Wobec tego faktu, że nasze rozważania były werset za wersetem wykładem tych miejsc Pisma, które zajmują się siedmioma wiekami, nie przedstawiliśmy ciągłego historycznego modelu kościoła, jak powinni byliśmy uczynić. Dlatego podejmujemy się tego w tym rozdziale i począwszy od Efeskiego Wieku prześledzimy wszystkie wieki kościoła i jego historię, jak była podana Janowi przez Ducha Bożego. Nie będziemy dodawać nowego materiału, tylko zestawimy razem to, co już mamy.
Z naszych rozważań dowiedzieliśmy się, że wiele spraw z Objawienia jest zupełnie źle zrozumiane, dlatego że dawniej nie wiedzieliśmy, że kiedy w tej księdze mowa „o kościele” oraz „do kościoła”, nie odnosi się to tylko wyłącznie do „zgromadzenia wybranych” „do ciała Chrystusa”, do „oblubienicy”, lecz odnosi się to do całego ciała ludzi, nazywających się chrześcijanami, bez względu na to, czy są prawdziwymi, czy tylko nominalnymi. Tak, jak cały Izrael NIE jest Izraelem, tak NIE wszyscy chrześcijanie są chrześcijanami. Zatem nauczyliśmy się, że kościół składa się z dwu krzewów, z prawdziwego i fałszywego. Te dwa krzewy są motywowane przez dwa rodzaje duchów: jeden posiada Ducha Świętego, podczas kiedy drugi posiada ducha antychrysta. Oba twierdzą, że znają Boga, a Bóg zna ich. Oba rzekomo mówią w imieniu Boga. Oba wierzą w pewne naprawdę podstawowe prawdy, a w innych odróżniają się wzajemnie. Lecz skoro obydwa noszą imię Pańskie i są nazwani Chrystianami, a dzięki noszeniu takiego imienia twierdzą, że mają stosunek pokrewieństwa z Nim (Bóg nazywa to małżeństwem). Bóg pociąga ich obecnie do odpowiedzialności wobec Siebie i dlatego mówi do obu.
Dalej uczyliśmy się, że te dwa krzewy będą rosnąć obok siebie aż do końca tych wieków, kiedy oba dojdą do dojrzałości i oba zostaną zebrane w czasie żniwa. Fałszywy krzew nie przezwycięży i nie zniszczy prawdziwego krzewu, i na odwrót, prawdziwy krzew nie będzie zdolny doprowadzić fałszywego krzewu do zbawiennego stosunku wobec Jezusa Chrystusa.
Uczyliśmy się najbardziej zdumiewającej prawdy, że Duch Święty może zstąpić i zstępuje na nie odrodzony fałszywy krzew chrześcijan, i zamanifestować się w pełni mocy w postaci różnych znamion i cudów, podobnie jak Judasz posiadał wyraźnie określoną usługę w Duchu Świętym, chociaż jest o nim powiedziane, że był z diabła.
Zachowując te zasady w pamięci rozpoczynamy śledzić kościół w poszczególnych siedmiu odmiennych wiekach.
Narodzenie kościoła odbyło się podczas Pięćdziesiątnicy. Jako pierwszemu Adamowi była dana oblubienica wprost z ręki Bożej i przez krótki odcinek czasu nie była skalana, tak Chrystusowi, ostatniemu Adamowi, była dana oblubienica czysta i świeża w czasie Pięćdziesiątnicy, i ona pozostała oddzielona i nieskalana przez pewien czas.
A z pozostałych żaden człowiek nie śmiał się przyłączyć do nich.
(Dz. Ap. 5, 13) i
Pan przydawał codziennie tych, którzy mieli być zbawieni.
Dz. Ap. 2, 47
Nie wiemy, jak długo to trwało, lecz pewnego dnia, podobnie jak była kuszona Ewa, i została uwiedziona przez szatana, tak kościół został zanieczyszczony, dlatego że wstąpił do niego duch antychrysta.
A to jest duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść na świat, a nawet już jest na świecie.
Jana 4, 3
Jezus powiedział do Swej Oblubienicy w pierwszym wieku:
Mam coś przeciwko tobie, dlatego że opuściłaś moją pierwszą miłość. Pamiętaj tedy, skąd wypadłaś i pokutuj.
Obj. 2, 4-5
Kościół już w pierwszym wieku był „upadłą niewiastą”. Tak jako szatan wszedł do Ewy przed Adamem, podobnie teraz szatan zwiódł kościół - Oblubienicę Chrystusa przed „Barankową ucztą weselną”. A co charakterystycznego było w jej umyśle, co było powodem jej upadku? Co innego, niż Obj. 2, 6: „UCZYNKI NIKOLAITÓW”. Już pierwszy wiek odwrócił się od naśladowania czystego Słowa Bożego. Oni odwrócili się od Bożego wymagania, aby kościół był absolutnie uzależniony od Niego, (zależny całkowicie od Boga, aby wypełniać Jego Słowo od początku aż do końca, niezależnie od ludzkiej władzy) do Nikolaityzmu, który organizuje ludzkie rządy wewnątrz kościoła, podobnie jak czynią wszystkie władze, czyniąc je prawopłatnym dla ludzi. Oni uczynili dokładnie to, co czynił Izrael. Oni obrali ludzkie rządy na miejsce Słowa i Ducha.
Wstąpiła tam śmierć. Skąd o tym wiemy? Czy nie słyszymy głosu Ducha, który podnosi się w pierwszym wieku i woła do wszystkich, którzy będą słuchać. „Zwycięzcy dam spożywać z Drzewa żywota, które jest w raju Bożym”. Kościół już zbyt głęboko wchłonął do siebie z tego drzewa śmierci, (albo z denominacyjnego fałszywego krzewu), którego kresem jest jezioro ogniste. Lecz tam już nie ma cherubina z płonącym mieczem, aby strzegł Drzewo Życia. Bóg nie odejdzie obecnie z kościoła, jak odszedł z Edenu. O, nie, On będzie ciągle wpośród Swego kościoła, aż do ostatniego wieku. I aż do tego czasu On nawołuje wszystkich, aby przyszli.
Proszę, żebyśmy teraz zwrócili uwagę. Poselstwo do anioła kościoła, który jest w Efezie, jest nie tylko poselstwem do tego lokalnego Efeskiego kościoła. Jest to poselstwo do tego WIEKU. A wiek ten posiada w sobie nasienie prawdy i nasienie błędu, dokładnie tak, jak jest to przedstawione w podobieństwie o pszenicy i kąkolu. Wieki kościoła są polem, na którym znajduje się pszenica i kąkol. Fałszywy kościół zorganizował się. Swe władze, a również Słowo przekazał w ludzkie ręce i zwalczał prawdziwych chrześcijan.
Kąkol zawsze rozwijał się mocniej niż pszenica albo jakakolwiek inna kultywowana roślina. Kościół-kąkol rósł raźno i szybko już w pierwszym wieku. Lecz kościół-pszenica rozwijał się również. Pod koniec pierwszego wieku uczynki Nikolaitów rozwijały się w lokalnym fałszywym kościele, ze wzmagającymi się próbami rozszerzania swego wpływu dalej poza obręby własnego ciała (kościoła). Ich wpływ odczuwano w prawdziwym kościele, bowiem tacy mężowie, jak czcigodny Polikarp, nazywali samych siebie biskupami, powołując się na ten tytuł, który im zgodnie ze Słowem nie przysługiwał. W tym wieku prawdziwy kościół utracił również swoją pierwszą miłość. Ta miłość była typem miłości oblubienicy i oblubieńca w czasie ich wesela, i wczesnych lat ich małżeńskiego życia. Nastało tam ochłodzenie tej doskonałej miłości i oddania w stosunku do Boga.
Zauważcie jednak. Objawienie 2, 1. opisuje Pana Jezusa wpośród Swego kościoła i trzymającego posłańców w Swojej prawicy. Dlatego, że tamta oblubienica upadła, zjednoczony kościół jest obecnie mieszaniną prawdziwego i fałszywego. On go jednak nie opuszcza, on należy do Niego, a według Rzym. 14, 7-9. zgadza się to dokładnie.
Albowiem nikt z nas dla siebie nie żyje i nikt dla siebie nie umiera.
Bo jeśli żyjemy, dla Pana żyjemy, jeśli umieramy, dla Pana umieramy, przeto czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy.
Na to bowiem Chrystus umarł i ożył, aby i nad umarłymi i nad żywymi panować.
Na krzyżu On odkupił CAŁĄ ludzkość świata. Oni są Jego. On jest Panem żywych i umarłych, (w zakresie prawa posiadania, NIE stosunku pokrewieństwa). A On przechadza się wpośród tego ciała, które posiada wewnątrz życie i śmierć.
To, co było zasadzone w pierwszym wieku, będzie się rozwijać w drugim wieku i we wszystkich dalszych wiekach, aż to dojdzie do dojrzałości i do żniwa. Tak więc w Smyrneńskim Wieku spodziewamy się poszerzenia i wyjaśnienia całości historii kościoła dzięki objawieniu Ducha.
W tym wieku stopniowała się nienawiść fałszywego krzewu. Widzicie, oni oddzielili się (w. 9.) od społeczności z tymi prawdziwymi. Oni od nich odeszli. Oni byli kłamcami. Nazywali się tym, czym nie byli. Lecz czy ich Bóg zniszczył? Nie. „Pozwólcie im tylko obojgu dojść do żniwa.”
„Lecz Panie, oni powinni zostać zniszczeni, bowiem oni niszczą Twój lud. Oni ich zabijają.”
„Nie, zostawcie ich! Lecz ty, Moja Oblubienico, Ja mówię: Bądź wierna aż do śmierci. Miłuj Mnie jeszcze więcej”.
Nie dowiadujemy się o tym w wątpliwych określeniach, że fałszywy krzew jest krzewem szatana. Ich zgromadzanie się to jego sprawa, (szatana). Oni się spotykają w Imieniu Bożym i kłamią, że są chrześcijanami. Oni głoszą, nauczają, chrzczą i oddają cześć, biorą udział w różnych obrządkach, podanych przez Chrystusa kościołowi, jednak oni nie są z Boga. Ale dlatego, że mówią, iż są, Bóg weźmie ich do odpowiedzialności i w każdym wieku On mówi o nich i do nich. Oni nam dokładnie przypominają Balaama. On miał proroczą usługę. On wiedział w jaki sposób zbliżyć się do Boga, co jest przedstawione w ofiarowaniu czystych zwierząt. Jednak on nie był prawdziwym PROROKIEM Słowa, bowiem kiedy Bóg powiedział mu, aby nie szedł, by uczcić Balaka swoją obecnością, on szukał sposobu, aby iść mimo wszystko, bowiem on był motywowany swoją żądzą pieniędzy i zyskania prestiżu. Więc Bóg pozwolił mu iść. Doskonała wola Boża dała miejsce dopuszczalnej woli Bożej z powodu „pragnienia serca” Balaama. Bóg rzeczywiście powiedział „Idź”. Czy Bóg zmienił zdanie? Bynajmniej. Bóg osiągnął swój zamiar niezależnie od tego, jak Balaam postępował. Balaam nie unieważnił woli Bożej. Bóg osiągnął swój zamiar niezależnie od tego. Był to Balaam, który poniósł szkodę, bowiem ominął Słowo.
A dzisiaj mamy to samo. Niewiasty kaznodziejki, organizacje, fałszywe doktryny, itd., a ludzie oddają cześć Bogu, okazując przejawy Ducha i postępują ciągle dalej właśnie tak, jak czynił Balaam, twierdząc że Bóg mówił do nich, chociaż nawet to polecenie, które otrzymali, jest w sprzeczności do objawionego Słowa. A ja nie chcę zaprzeczać temu, że Bóg mówił do nich. Lecz było to właśnie tak, jak On mówił do Balaama po raz drugi. Kiedy On poznał, że Balaam chciał przeforsować swoje własne pragnienia serca ponad Słowo, on mu na to zezwolił; pomimo tego przez cały ten czas aż do końca On miał SWOJĄ WŁASNĄ DROGĘ. Podobnie i dzisiaj Bóg mówi do ludu, aby postępowali dalej według pragnienia swego serca, bo oni już odrzucili Słowo. LECZ WOLA BOŻA BĘDZIE SIĘ DZIAĆ NIEZALEŻNIE OD TEGO. Amen. Mam nadzieję, że to widzicie. To przyniesie nie tylko więcej wyjaśnienia do tego, co widzimy we wszystkich wiekach, lecz będzie to szczególnie pomocne w tym ostatnim wieku, który ma tak wiele przejawów i zewnętrznych błogosławieństw, chociaż cały ten okres jest tak bardzo przeciw Bożej „objawionej Woli Słowa”.
Jeżeli kiedykolwiek jakiś wiek otrzymał poselstwo jasno i wyraźnie, był to ten wiek. Jest to ciągle ta sama prawda Starego Testamentu. „Albowiem syn niewolnicy będzie niepokoił syna wolnej, aż syn niewolnicy zostanie wyrzucony!” Niech nam to będzie wiadome, że nienawiść i bluźnierstwa szatana przeciwko prawdziwemu chrześcijaninowi zostaną wyładowane przez grupę, która składa się z nominalnych, fałszywych chrześcijan, a to będzie się wzmagać, aż Bóg wykorzeni ten fałszywy krzew na końcu Laodycejskiego Wieku.
Trzeci wiek objawił przez Ducha proroctwa, że świecki kościół przyjmie Nikolaityzm jako doktrynę. Separacja duchowieństwa od laików rozrosła się od Biblijnej prawdy o starszych (pasterzach lokalnych trzód), kierujących trzodą przez Słowo, do uczynków Nikolaitów, przy czym duchowieństwo wywyższyło samo siebie ponad drugich przy pomocy niezgodnych z Pismem formułek, wprowadzonych następnie do kapłaństwa, które umieściło kler między Bogiem i ludźmi, dając klerowi pewne określone prawa, a równocześnie odmawiając laikom prawa, dane im przez Boga. To było bezprawne przywłaszczenie sobie praw. W tym wieku stało się to doktryną. Zostało to wprowadzone do kościoła jako pewne Słowo Boże, którym w rzeczywistości nie było. Lecz duchowieństwo nazwało to Słowem Bożym i dlatego ta doktryna była antychrystowska.
Ze względu na to, że ludzkie rządy są po prostu czystą polityką, kościół został wplątany do polityki. To było mile widziane przez cesarza-dyktatora, który połączył kościelną politykę z polityką państwową, i na siłę założył fałszywy kościół (fałszywą religię szatana) jako religię prawdziwą. A widzimy z edyktów różnych cesarzy, że fałszywy kościół razem z państwową mocą niszczył prawdziwy krzew jeszcze bardziej łapczywie.
To smutne, że prawdziwy krzew nie był całkiem odporny na tą naukę. Nie myślę przez to, że prawdziwy krzew ustanowił kiedykolwiek idee Nikolaitów jako naukę. Wcale nie. Lecz ten mały robak śmierci zaczął wysysać ten prawdziwy krzew, spodziewając się, że upadnie. Nawet wewnątrz prawdziwego kościoła, mężowie, których Bóg powołał jako nadzorców, nosili ten tytuł, mniemając, że mają trochę więcej odpowiedzialności, niż tylko w lokalnym zakresie. Kościół w owym czasie nie posiadał już tak jasnego zrozumienia, jak Paweł. Bowiem Paweł powiedział: „A oni chwalili Boga we mnie”. Niezależnie od tego, jaki autorytet posiadał Paweł, on zawsze kierował ludzi, aby patrzyli na Boga, z Którego pochodzi wszelki autorytet. Lecz duchowieństwo szukało zawsze Boskiego zwierzchnictwa PLUS LUDZKIEGO, a zatem tam, gdzie oddawano cześć, gdzie się nie należała, stwierdzamy, że prawdziwy kościół poplamił się tym, co pochodziło z ludzi. Z założoną przez Nikolaitów apostolską sukcesją - umieszczaniem kaznodziejów, przyjmowaniem pastorów przez głosowanie, itd. był tylko jeden krok dla fałszywego kościoła, aby przeszedł do Balaamizmu. Drugi krok do „głębokości szatana” był obecnie w pełnym toku.
Tym drugim krokiem była nauka Balaama (opisana w Objaw. 2, 14), w której Balaam nauczał Balaka, jak usidlić dzieci Izraelskie przez „wspólne zgromadzenie”. Tamci goście uczynili jeszcze dalsze dwie rzeczy, sprzeczne ze Słowem Bożym. Przypomnijcie sobie, że Balak potrzebował pomocy, aby utrzymać swoje królestwo. On powołał tę najpoważniejszą duchową osobistość owych dni, Balaama. Balaam udzielił wskazówki, która usidliła Izraela i doprowadziła go do upadku. Najpierw chodziło o to, by uczynić propozycję, aby się zeszli razem i omówili pewne zagadnienia, spożywali razem pokarm i uzgodnili pewne sprawy. Ostatecznie jednak, aby zrozumieć się wzajemnie, to trwa długo. Z chwilą, kiedy to osiągniecie, możecie posunąć się dalej. Następnym krokiem byłoby wspólne uwielbianie, i naturalnie, nieznaczny nacisk gospodarza sprawia zazwyczaj, że goście pozwolą sobie na wiele więcej, niż mieli zamiar. Otóż, to nie działo się tylko wówczas w starotestamentowym Bożym kościele, lecz to przytrafiło się kościołowi Nowotestamentowemu, bowiem tam był cesarz, który podobnie jak Balak potrzebował pomocy, aby zabezpieczyć swoje królestwo.
Więc Konstantyn zaprosił nominalnych chrześcijan - Pierwszy Chrześcijański Kościół z Rzymu, aby mu pomogli utrzymać chrześcijan po swojej stronie, ponieważ oni byli liczebnie wielkim zborem. Wynikiem był Sobór Nicejski w 325 r. Zatem chrześcijanie, zarówno prawdziwi jak i nominalni, zeszli się razem na zaproszenie Konstantyna. Prawdziwi chrześcijanie nie mieli żadnego interesu, aby pójść na to spotkanie. Pomimo tego, że Konstantyn chciał ich zjednoczyć, prawdziwi chrześcijanie poznali, że to nie jest ich miejsce, i odeszli. Lecz tych, którzy pozostali, Konstantyn obdarzył ze skarbca państwowego, a zarazem udzielił im politycznej i fizycznej mocy. Ludzie zostali wprowadzeni do bałwochwalstwa i do spirytyzmu, bowiem posągi z imionami świętych zostały umieszczone w budynkach, a ludzi uczono, aby obcowali ze zmarłymi, albo modlili się do świętych, co nie jest niczym innym, niż spirytyzmem tylko. Zamiast pokarmu, który wielu naprawdę potrzebuje, mianowicie Słowa Bożego, były im dane wyznania i dogmaty i rytuały, do których zmuszało ich również państwo, a oprócz tego byli im dani trzej bogowie, z imieniem składającym się z trzech imion Jednego Prawdziwego Boga, a chrzest wodny w Imieniu Pana Jezusa Chrystusa musiał ustąpić miejsca pogańskiemu chrztowi w trzy tytuły.
Prawdziwi wierzący nie powinni tam byli iść. Oni już zgubili wiele prawdy, a obecnie oni również utracili zrozumienie Bóstwa i zamienili w chrzcie wodnym imiona na tytuły.
Obserwujcie teraz naukę Balaama z największą starannością. Zauważcie przede wszystkim, że to jest przemyślany manewr upadłego duchowieństwa, aby przywiązać ludzi do siebie, przez rozmyślne wprowadzenie ludu do grzechu niedowiarstwa. Nauka Nikolaitów stała się przyczyną upadku duchowieństwa. Oni szukali między sobą politycznej mocy, podczas gdy Balaamizm jest podporządkowaniem ludzi ich systemowi wyznań, oraz oddawania czci, w tym celu, aby ich utrzymać. Obserwujcie to skrupulatnie. Co to było, co przywiązało ludzi do nominalnego kościoła i doprowadziło ich do zguby? Były to wyznania i dogmaty, sformułowane w zasadach kościoła. Była to nauka Rzymsko-Katolickiego Kościoła. Nie był im dany prawdziwy pokarm, Słowo. Był im podany pokarm, który wywodził się z bałwochwalstwa. Babilońskie pogaństwo przyoblekło chrześcijańską terminologię.
A ten sam duch i nauka są właśnie między wszystkimi protestantami i jest to nazwane DENOMINACJĄ. Nikolaityzm to organizacja, umieszczająca człowieka do kierownictwa nad kościołem i poprzez to usuwająca z tego stanowiska Ducha Świętego. Balaamizm to denominacjonalizm, który bierze kościelny podręcznik zamiast Biblii. A właśnie w tej godzinie wielu z Bożych ludzi zostało złapanych w sidła denominacjonalizmu i Bóg woła do nich: „Wynijdź z niego, ludu Mój, nie bądźcie uczestnikami jego grzechów, abyście nie wzięli z jego plag”. Widzicie, oni to lekceważą. Lecz gdyby zachwycenie miało miejsce w tym momencie, nieświadomość by nie była powodem do odwołania się przed sądem Bożym, z tego powodu, że znajdowali się w błędnych szeregach.
Duchowieństwo zorganizowało się bowiem do wyższej rangi, aż w końcu mieli na czele prezydenta, co jest manifestacją ducha antychrysta, niezależnie od tego, jak cudowne i potrzebne mogło to wyglądać. Nie jest to nic innego, niż ludzkie rozumowanie, zajmujące miejsce Słowa. A każda osoba, która znajduje się w organizowanych denominacjach, jest wprost w środku systemu antychrysta. Pozwólcie, że to teraz powiem i przedstawię to naprawdę jasno. JA NIE JESTEM PRZECIWKO LUDZIOM, JESTEM PRZECIW TEMU SYSTEMOWI.
Przez połączenie państwa i kościoła położono podwaliny dla Ciemnych Wieków. Istotnie, na okres około 1000 lat kościół pogrążył się w głębokich ciemnościach, poznając głębokości szatana. Jeżeli niektórzy religijni ludzie są zwolennikami zarówno Nikolaityzmu i Balaamizmu i posiadają polityczną, finansową i fizyczną moc, aby to wspierać, to jest tylko jeden kierunek, w którym mogą iść. Ten kierunek prowadzi wprost do nauki Jezabeli.
Otóż, dlaczego to mówimy? Bowiem, jak już wskazaliśmy podczas studiowania czwartego wieku, Jezabela była niewiastą Sydońską, córką Ethbaala, który był królewskim kapłanem Astaroty. On był mordercą. Ta kobieta poślubiła Achaba, (króla Izraela) z powodów politycznych. Potem przechwyciła do swoich rąk religię tych ludzi i pomordowała Lewitów, i wzniosła świątynie, dzięki którym nakłoniła ludzi do oddawania czci Astarocie (Wenus) i Baalowi (bogu słońca). Ona sformułowała naukę i rozkazała kapłanom, aby jej nauczali, a ci z kolei nakłonili lud do tego, aby to przyjął.
Tam możecie widzieć dokładnie, czym był nominalny kościół w Ciemnych Wiekach. Oni całkowicie opuścili Słowo Boże z wyjątkiem imion i tytułów Bóstwa i kilku zasad Pisma. Oni to, co wyjęli z Biblii, wypaczyli przez zmianę jego znaczenia. Ich kolegium biskupów, itd. napisało obszerne rozprawy naukowe, ich papieże orzekli samych siebie za nieomylnych i oświadczyli, że otrzymali objawienie od Boga i mówią do ludzi jako Bóg. Wszystkiego tego nauczano kapłanów, którzy przez zastraszanie sprawili, że ludzie temu wierzyli. Nie zgadzać się z tym oznaczało śmierć albo wyklęcie, które może być gorsze niż śmierć. Był to obecnie kościół z pewnym siebie głosem, który świadomy swej przewagi i rozbestwiony dzięki swej mocy, pił krew męczenników, aż prawdziwi chrześcijanie zostali niemal wszyscy wytępieni, i z trudnością pozostało tam Słowo albo niewielka manifestacja Ducha Świętego. Lecz prawdziwy krzew borykał się i przetrwał. Bóg był wiernym wobec tego małego stadka, a chociaż Rzym mógł zaszkodzić ich ciału, nie mógł zabić tego Ducha wewnątrz nich, i światło Prawdy świeciło ciągle dalej, wspierane przez Ducha Świętego i moc.
Teraz jest odpowiednia pora, aby podać wyjaśniającą uwagę. Patrzcie. Uczynki i nauka Nikolaitów, nauka Balaama i nauka fałszywej prorokini Jezabeli nie przedstawia trzech duchów ani trzech duchowych zasad. Te „trzy” są tylko trzema różnymi przejawami tego samego ducha, który pogrąża się coraz głębiej. Ogólnie mówiąc, jest to antychrystowy duch organizacji w trzech różnych stadiach. Z chwilą, kiedy duchowieństwo oddzieliło się i zorganizowało, zaczęło wywierać na ludzi nacisk, przez prowadzenie ich do organizacji, a również do połączenia się z nią. Organizacja ta była założona na wyznaniach i dogmatach, których oni nauczali ludzi, zamiast czystego Słowa Bożego.
Obrządki i ceremonie zaczęły przeważać w oddawaniu czci, a wkrótce cały ten system stał się militarną i diabelską mocą, która czyniła wszystko możliwe, aby mieć kontrolę nad wszystkim przy pomocy perswadowania i dyskusji, albo dosłownie przemocą. On czerpał swoją energię ze swych własnych fałszywych proroctw, a nie ze Słowa Bożego. Obecnie był to absolutnie antychryst, chociaż przychodził w Imieniu Chrystusowym.
Po pozornie nie kończącym się czasie, w którym Prawda musiała z pewnością odumrzeć, ludzie zaczęli protestować przeciwko podłości Rzymsko-Katolickiego Kościoła, dlatego że w najbardziej rozwiniętej wyobraźni Bóg nie mógł być w takiej nauce i postępowaniu. Te protesty były albo zlekceważone i zanikły z powodu tego, że nie zwracano na nie uwagi, albo były stłumione przez Rzym. Lecz potem Bóg w swojej suwerennej łasce posłał posłańca imieniem Marcin Luther, aby rozpoczął reformację. On działał w takim klimacie, gdzie Kościołowi Katolickiemu była dana taka swoboda działania, że się niemal sam wykończył. Więc kiedy Luther głosił usprawiedliwienie przez wiarę, prawdziwy krzew po raz pierwszy od wielu wieków zaczął rosnąć w cudowny sposób.
Ponieważ nominalny kościół użył moc państwową dla swego poparcia, więc obecnie zaczęła państwowa moc nacierać przeciwko niemu. A tutaj właśnie Luther popełnił swój błąd, a również prawdziwi wierzący popełnili swój błąd. Oni pozwolili państwu, aby im udzieliło subwencji. Więc ten wiek nie interesował się zbyt głęboko Słowem. Dzięki Bogu, że doszedł tak daleko, jak doszedł, lecz dlatego, że w wielkim stopniu opierał się na politycznej mocy, wiek ten zakończył się w organizacji, i ta sama grupa, która w generacji Luthra wyłamała się z tego fałszywego krzewu, obecnie zawróciła z powrotem, aby się stać córką wszetecznicy, bowiem udała się wprost do Nikolaityzmu i Balaamizmu. Ta era posiadała w sobie mnóstwo odłamów i aby zbadać, jak daleko oni byli od prawdziwego nasienia, trzeba czytać historię i oglądać, jak oni prześladowali innych, w niektórych wypadkach nawet aż na śmierć. Ale było między nimi kilka imion, podobnie jak były w każdym wieku.
Radujemy się w tym wieku z tej jednej rzeczy. Reformacja rozpoczęła się. Nie było to odrodzenie, lecz reformacja. Nie było to ani odrestaurowanie (przywrócenie do pierwotnego stanu). Lecz nasienie pszenicy, które odumarło w Nicei i zbutwiało w ciemnych wiekach, obecnie wypuściło nowy kiełek prawdy, który świadczył o tym, że w określonym przyszłym czasie, na końcu Laodycejskiego Wieku, krótko przedtem, zanim przyjdzie Jezus, Kościół powróci z powrotem, aby być ponownie Oblubienicą Nasienia Pszenicy, podczas kiedy kąkol zostanie zebrany i spalony w jeziorze ognistym.
Ponieważ piąty wiek przyniósł wielkie rozpowszechnianie Słowa dzięki drukowaniu, szósty wiek szybko z tego skorzystał. Ten wiek był drugim stopniem przywrócenia do pierwotnego stanu, i jak stwierdziliśmy poprzednio, był to wiek kłosa. Wykształcenie rozwijało się. Był to wiek intelektualnych ludzi, którzy miłowali Boga i służyli Mu. Misjonarze wzrastali liczebnie, a Słowo było rozsiewane po całej ziemi. Był to wiek braterskiej miłości. Był to wiek otwartych drzwi. Był to ostatni wiek, który trwał długo, a po nim miał przyjść Laodycejski Wiek, który miał być krótki.
Prawdziwy krzew rozwijał się w tym wieku, tak jak w żadnym innym, kiedy pomyślimy o tych rzeszach w kraju i za granicą. Ten wiek przyniósł na pierwszy plan świętych mężów. Prawdziwy krzew rozrastał się, a fałszywy krzew malał. Gdziekolwiek szedł prawdziwy krzew, tam Bóg dał światło, życie i szczęście. Fałszywy krzew został zdemaskowany i okazało się, czym był: ciemnotą, ubóstwem, analfabetyzmem i śmiercią. A tak, jak fałszywy krzew w dniach swej mocy nie potrafił zgładzić prawdziwego krzewu, tak samo prawdziwy krzew nie może przyprowadzić fałszywego krzewu z powrotem do Jezusa Chrystusa. Lecz fałszywy krzew obwarował się, czekając na ostatnią część ostatniego wieku, kiedy zdobędzie wszystko z powrotem dla siebie, z wyjątkiem tego małego stadka, które było wybranym, prawdziwym krzewem Bożym.
Lecz jak smutno dolega na nas ten wiek, kiedy sobie uświadamiamy, że każde wielkie przebudzenie od Boga, (a było ich wiele), zaniedbało odrzucić naukę Nikolaitów, ponieważ oni się wszyscy zorganizowali i umarli. Potem oni udali się do denominacji i zasięgnęła ich duchowa śmierć na gołych pastwiskach. Jak mało o tym wiedzieli, jednak każda grupa była zakażona tym samym błędem, a kiedy ogień przebudzenia zaczął słabnąc, organizacja wzięła górę i ludzie stali się denominacją. Oni byli tylko nominalnymi chrześcijanami, pomimo tego każda grupa twierdziła z tą samą pewnością siebie jak kościół rzymskokatolicki, że oni mają rację, a wszyscy inni są w błędzie. Ten stan faktycznie trwał, aby córki powróciły w ostatnim wieku z powrotem do domu, z powrotem do Rzymu, pod swoją matkę kwokę.
W ten sposób przychodzimy do ostatniego wieku - Wieku Laodycejskiego. To nasz wiek. Wiemy, że to jest ostatni wiek, bowiem Żydzi są z powrotem w Palestynie. Bez względu na to, jak tam dotarli, oni tam są. Jest to czas żniwa. Lecz zanim może nastąpić żniwo, musi nastać dojrzewanie obu krzewów.
Wiek Lutra był wiekiem kiełkowania. Wiek Wesley'a był okresem letniego wzrostu. Laodycejski Wiek jest czasem żniwa i zbierania kąkolu na związanie i spalenie, oraz zgromadzania pszenicy dla Pana.
Czas żniwa. Czy zauważyliście, że w czasie żniwa następuje rzeczywiste przyśpieszenie dojrzewania, lecz w wyniku tego nastaje stagnacja wzrostu, aż w końcu nie ma żadnego wzrostu? Czy to nie jest dokładnie to, co widzimy obecnie? Z fałszywego krzewu odeszły masy ludzi do komunistów i różnych rodzajów wyznań. Jego liczba nie wzrasta, jak by nas chciał o tym przekonać. Nie wywiera już takiego wpływu, jak dawniej, a w wielu wypadkach chodzenie do kościoła jest tylko pokazem publicznym. A prawdziwy krzew? Co z nim? Czy on rośnie? Gdzie są te ogromne rzesze, które przychodziły nieustannie na przebudzeniowe zgromadzenia, i odpowiadały na wezwania do ołtarza? Czy większość z nich nie podchodzi do tego tylko emocjonalnie, czy pragną raczej czegoś fizycznego, niż tego, co jest rzeczywiście duchowe? Czy ten wiek nie jest podobny do dni, w których Noe wstąpił do arki, a drzwi zostały zamknięte, lecz Bóg zwlekał jeszcze z sądem przez siedem dni? Dosłownie ani jeden nie nawrócił się do Boga w tych dniach ciszy.
A jednak jest to czas żniwa. W tym wieku muszą wystąpić na scenę ci, którzy doprowadzą pszenicę i kąkol do dojrzałości. Chwasty dojrzały bardzo szybko pod usługą skażonych nauczycieli, którzy odwracają lud od Słowa. Lecz pszenica musi również dojrzeć. A do niej Bóg posyła Proroka-Posłańca z potwierdzoną usługą, aby mógł być przyjęty przez wybranych. Oni będą go słuchać, tak jak pierwszy kościół słuchał Pawła, i dojrzeją w Słowie, aż się staną Oblubienicą Słowa i będą w niej znalezione potężne dzieła, które zawsze towarzyszą czystemu Słowu i wierze.
Grupy fałszywego kościoła zejdą się razem w światowej Radzie Kościołów. Ta Światowa Rada Kościołów jest POSĄGIEM, WZNIESIONYM DLA BESTII.
Obj. 13, 11-18:
I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi, podobne do baranich, i mówiło jak smok.
A wykonuje ono wszelką władzę pierwszego zwierzęcia na jego oczach. Ono to sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona.
I czyni wielkie cuda, tak że i ogień z nieba spuszcza na ziemię na oczach ludzi.
I zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie dano mu czynić na oczach zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od miecza, a jednak zostało przy życiu.
I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici.
On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole.
I że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia.
Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć.
Przypomnijcie sobie, było to Pogańskie Rzymskie Imperium, które upadło na skutek ciosu mieczem. Lecz ono zostało uzdrowione ze swego śmiertelnego uderzenia, kiedy przyłączyło się do nominalnego Rzymskiego Chrześcijańskiego Kościoła i połączyło pogaństwo z chrześcijaństwem, i dzięki temu stało się Świętym Rzymskim Imperium, które miało przetrwać, aż by Jezus przyszedł i zniszczył je. Lecz Rzym nie jest tylko sam. Jego córki są razem z nim i on przejmie absolutny autorytet dzięki Światowej Radzie Kościołów. T
o może wydaje się być trudne do zrozumienia dla niektórych, lecz w rzeczywistości jest to bardzo jasne, aby to wszyscy mogli zobaczyć, dlatego że właśnie obecnie kościoły mają kierownictwo nad polityką, a w odpowiednim czasie okaże się, jak wielki zasięg ma to kierownictwo. Ten ekumeniczny ruch znajdzie się na końcu pod zwierzchnictwem Rzymu, chociaż nawet ludzie nie przewidywali tego w ten sposób. Jest to dlatego, ponieważ w Obj. 17, 3-6 jest powiedziane, że ta wszetecznica, Tajemnica Babilonu siedzi na bestii. Ona sprawuje kontrolę nad ostatnim albo czwartym imperium. Czyni to Kościół Rzymski. Mając pod sobą światowy system kościołów Rzym będzie sprawował władzę, a ten posąg (kościelny system) będzie mu posłuszny, dlatego że Rzym ma pod władzą złoto świata.
Zatem wszyscy ludzie muszą należeć do światowego systemu kościołów, albo być zdani na łaskę podstawowych darów przyrody, bowiem nie będą mogli kupować ani sprzedawać bez znamienia bestii na ręce i na głowie. To znamię na głowie znaczy, że będą zmuszeni przyjąć naukę światowego systemu kościołów, którą jest trynitarianizm itd., i znamię na ręce, które oznacza czynienie woli światowego kościoła. Z tą wielką mocą systemów kościoła będą prześladować prawdziwą Oblubienicę. Ten posąg będzie próbował powstrzymać Oblubienicę od głoszenia i nauczania, itd. Jej kaznodziejom będzie wzbronione podawać pocieszenie i prawdę tym ludziom, którzy jej potrzebują. Lecz zanim antychryst (w osobie) przejmie cały ten światowy system kościołów, prawdziwy kościół zostanie zabrany z tego świata, aby być z Panem. Bóg porwie Swoją Oblubienicę na wielką Barankową Ucztę Weselną.
Otóż, skoro ten końcowy rozdział został podany w tym celu, aby śledzić te dwa kościoły i dwa duchy od Pięćdziesiątnicy do ich zakończenia, poświęcimy resztę czasu, aby to pokazać w Wieku Laodycejskim.
Wiek ten rozpoczął się właśnie na przełomie dwudziestego stulecia. Ponieważ miał to być ten wiek, w którym prawdziwy kościół miał powrócić, aby być Oblubienicą, jaką był w czasie Pięćdziesiątnicy, wiemy, że musi tam koniecznie powrócić dynamiczna moc. Wierzący odczuwali to w swym duchu i zaczęli krzyczeć do Boga o nowe wylanie, takie jakie było w pierwszym wieku.
Przyszło to, co wydawało się być odpowiedzią, ponieważ wielu zaczęło mówić w językach i manifestować dary Ducha. Wierzono więc, że to jest rzeczywiście długo oczekiwane ODNOWIENIE. Tak jednak nie było, ponieważ późny deszcz może przyjść tylko po wczesnym deszczu, który jest deszczem wiosennym, albo deszczem NAUCZANIA. Następnie późny deszcz jest deszczem ŻNIWNYM. Jak mogłoby się to urzeczywistnić, gdyby Deszcz Nauczania nie przyszedł? Prorok Posłaniec, który miał być posłany, aby NAUCZAĆ lud i obrócić serca dzieci na powrót do ojców Pięćdziesiątnicy, jeszcze nie przyszedł. Zatem to, o czym mniemano, że jest odnowieniem i ostatecznym ożywieniem ku zachwyceniu, jeszcze nie nastąpiło. Była to mieszanina bezprawnego uczestniczenia w Duchowych błogosławieństwach i w manifestacji Ducha Świętego, jak wam ciągle na to wskazywaliśmy. Była w tym również moc diabelska, ponieważ ludzie byli kierowani przez diabły. Wydaje się jednak, że nikt sobie tego nie uświadamiał. Następnie, aby zostało udowodnione, że to nie było to PRAWDZIWE, ci ludzie zorganizowali się (nawet jeszcze przed pojawieniem się drugiej generacji i napisali swoje niezgodne z Pismem doktryny i zbudowali swoje własne ogrodzenia, jak wszystkie inne grupy przed nimi.
Pamiętajcie, w czasie, kiedy Jezus był na ziemi, był tam i Judasz. Każdy pochodził z innego ducha, a po śmierci każdy odszedł na swoje miejsce. Duch Chrystusowy zstąpił później na prawdziwy kościół, a duch Judasza powrócił na fałszywy kościół. Jest to właśnie tutaj, w Obj. 6, 1-8:
I widziałem, jak Baranek zdjął pierwszą z siedmiu pieczęci i usłyszałem głos jednej z czterech postaci, donośny jak grzmot, mówiący: Chodź!
I widziałem, a oto biały koń, ten zaś, który siedział na nim, miał łuk, a dano mu koronę, i wyruszył jako zwycięzca, aby dalej zwyciężać.
A gdy zdjął drugą pieczęć, usłyszałem, jak druga postać mówiła: Chodź!
I wyszedł drugi koń, barwy ognistej, a temu, który siedział na nim, dano moc zakłócić pokój na ziemi, tak by mieszkańcy jej zabijali się nawzajem; i dano mu wielki miecz.
A gdy zdjął trzecią pieczęć, usłyszałem, jak trzecia postać mówiła: Chodź!
I widziałem, a oto koń kary, ten zaś, który siedział na nim, miał wagę w swojej ręce.
I usłyszałem, jakby głos pośród czterech postaci mówił: Miarka pszenicy za denara i trzy miarki jęczmienia za denara; a oliwy i wina nie tykaj.
A gdy zdjął czwartą pieczęć, usłyszałem głos czwartej postaci, która mówiła: Chodź!
I widziałem, a oto siwy koń, a temu, który na nim siedział, było na imię śmierć, a piekło szło za nim; i dano im władzę nad czwartą częścią ziemi, by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta ziemi.
Patrzcie, jak duch Judasza powrócił z powrotem jako jeździec na białym koniu. Była to biel. Tak blisko tego rzeczywistego, tak jak Judasz był blisko Jezusa. Była mu dana korona (jeździec na białym koniu) Jak? Ten duch był obecnie w przywódcach systemu Nikolaitów i był to potrójnie ukoronowany papież, który siedział jak Bóg w swojej świątyni, nazywając samego siebie zastępcą Chrystusa. Jeżeli zastępca Chrystusa znaczy „namiestnik Chrystusa”, albo „na miejscu”, albo „w imieniu Boga”, to papież nazwał samego siebie Duchem Świętym albo usunął Ducha Świętego na bok i działał na Jego miejscu. Był to duch Judasza w nim, który to czynił. Patrzcie, jak on przezwyciężał - wyszedł jako zwycięzca, aby przezwyciężać. Chrystus tego nie czynił. Ci pojedynczy, którzy przyszli do Niego, byli już predestynowani przez Ojca. Ten duch posuwał się ciągle dalej i dalej, aż pewnego dnia rzeczywiście ucieleśni się w człowieku, który będzie stał na czele Światowej Rady Kościołów właśnie tak, jak powiedzieliśmy. A dzięki swemu złotu (Pamiętajcie, Judasz trzymał kiesę.), on będzie rządził całym światem, a system antychrysta będzie posiadał wszystko i będzie próbował sprawować władzę nad wszystkimi. Lecz Jezus przyjdzie z powrotem i zniszczy ich wszystkich blaskiem Swego przyjścia, a ich kresem będzie jezioro ogniste.
Lecz co z prawdziwym nasieniem? Stanie się właśnie tak, jak powiedzieliśmy. Lud Boży jest przygotowywany Słowem Prawdy przez posłańca do tego wieku. Będzie w nim pełnia Pięćdziesiątnicy, bowiem Duch przyprowadzi ludzi z powrotem tam, gdzie byli na początku. To jest „Tak mówi Pan”.
Jest to „Tak mówi Pan”, bowiem to jest to, co mówi Joel 2, 23-26.
A wy dzieci Syjonu, wykrzykujcie radośnie i weselcie się w Panu, swoim Bogu, gdyż wam da obfity deszcz jesienny i ześle wam, jak dawniej deszcz, deszcz jesienny i wiosenny.
I klepiska będą pełne zboża, a prasy opływać będą moszczem i oliwą.
I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza, konik polny, larwa i gąsienica, wojsko moje wielkie, które na was wyprawiłem.
Wtedy będziecie jeść obficie i nasycicie się, i wysławiać będziecie Imię Pana, swojego Boga, który dokonał u was cudów, i mój lud nigdy nie zazna wstydu.
Otóż, tutaj jest powiedziane, że Bóg przywróci z powrotem (odnowi). Wiek Luthra nie odnowił kościoła, on rozpoczął reformację. Wiek Wesley'a nie przyniósł odnowienia. Wiek zielonoświątkowców nie przyniósł odnowienia również. Bóg musi przywrócić z powrotem (odnowić), bowiem on nie może zaprzeć Swego Słowa. To nie jest zmartwychwstanie Kościoła, jest to „Odnowienie”. Bóg zabierze Kościół z powrotem wprost do Pięćdziesiątnicy, jak na początku. Otóż, zauważcie, w 25. wierszu jest powiedziane, dlaczego potrzebujemy odnowienia. Szarańcza, chrząszcze, gąsienice i czerw pożarły wszystko oprócz korzeni i szczątków pnia. Otóż, powiedzieliśmy, że wszystkie te insekty są jednym i tym samym robakiem w różnych stadiach rozwoju. To się zgadza. One są duchem antychrysta, zamanifestowanym w organizacji, denominacji i fałszywej nauce w tych wiekach. A ten biedny, drobny korzonek i łodyga zostaną odnowione. Bóg nie zasadzi nowego Kościoła, lecz doprowadzi Swój pierwotny posiew z powrotem do oryginalnego nasienia. On to czyni, jak świadczy o tym wiersz 23, przez nauczanie, czyli „wczesny” deszcz. Następnie przyjdzie deszcz żniwny, czyli wiara ku zachwyceniu.
Zatem, w tej właśnie chwili znajdujemy się w zupełnym wypełnieniu ew. Mat. 24, 24: „aby, o ile by to było możliwe, zwiedli nawet samych wybranych”. A kto to jest, kto będzie próbował zwieść nawet prawdziwych wybranych? Ależ, to duch antychrysta w fałszywych pomazańcach ostatecznych dni. Ci fałszywi przyszli już w „Imieniu Jezusa”, twierdząc, że zostali namaszczeni przez Boga na ostateczne dni. Oni są fałszywymi Mesjaszami (pomazańcami). Oni twierdzą, że są prorokami. Lecz czy oni są jedno ze Słowem? Nigdy. Oni do niego dodali, albo z niego ujęli. Nikt nie zaprzecza, że Duch Boży, manifestujący się w darach, spoczywa na nich. Lecz podobnie jak Balaam, oni wszyscy mają swoje programy, zabiegają o pieniądze, posługują się darami, lecz zaprzeczają Słowu, albo omijają go ze strachu, że kontrowersja może uszczuplić ich szansę większego zysku. Pomimo tego oni głoszą zbawienie i wyzwolenie przez moc Bożą, podobnie jak Judasz, dzięki usłudze udzielonej mu przez Chrystusa. Lecz dlatego, że są złym nasieniem, mają w wyniku tego przewrotnego ducha, który ich inspiruje.
Religijni ? O moi drodzy! Oni zaćmią wybranych w wysiłkach i gorliwości, lecz to jest laodycejskie, a nie z Chrystusa, bowiem oni spodziewają się wielkich tłumów, wielkich programów i wstrząsających znamion wpośród siebie. Oni głoszą drugie przyjście Chrystusa, lecz zaprzeczają przybycie proroka - posłańca, chociaż pod względem mocy, znaków i prawdziwego objawienia on zaćmi ich wszystkich. Ach tak, tego fałszywego ducha, który w ostatecznych dniach jest tak blisko tego prawdziwego, można dostrzec tylko dzięki jego odstępstwu od Słowa, a ilekroć jest przyłapany na tym, że jest anty-Słowem, opiera się na jednym argumencie, który pokazaliśmy, że jest fałszywy. „My mamy wyniki, nieprawdaż? My musimy być od Boga”.
Zanim teraz zakończymy, pragnę jeszcze przynieść pewną myśl. Przez cały czas mówiliśmy o Nasieniu Pszenicy, które zostało pogrzebane, potem wypuściło dwa kiełki, następnie źdźbło i następnie prawdziwy kłos. Zdziwiło to być może wielu, kiedy powiedzieliśmy, że luteranie nie mieli Ducha Świętego, właśnie dlatego, że oni zasadniczo uczyli o usprawiedliwieniu. Być może, że niektórzy zastanawiają się nad baptystami, itd. Nie, proszę państwa, my tego nie mówimy. My nie mówimy o jednostkach, albo o ludziach, lecz o WIEKU. Luther miał Ducha Bożego, lecz jego wiek nie mógł być wiekiem pełnego odnowienia bez dalszego wylania Ducha, podobnie jak na początku. Tak samo było w wypadku Wesley'a, Bootha, Knoxa, Whitefielda, Brainarda, Jonathana Edwardsa, Meullera, itd. Oni na pewno posiadali pełnię Ducha Świętego. Tak, oczywiście. Lecz okres czasu, w którym żył każdy z nich, nie był wiekiem odnowienia, ani żaden inny wiek, z wyjątkiem tego ostatniego, który był wiekiem kompletnego zaćmienia w odstępstwie. Jest to wiek odstępstwa i jest to wiek odnowienia, jest to wiek zakończenia cyklu. Razem z nim dochodzi wszystko do kresu.
Kończymy więc te Siedem Wieków Kościoła, mówiąc tylko to, co Duch powiedział do każdego wieku. „Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do kościołów”.
Wierzę szczerze, że Duch Boży mówił do nas, nie tylko ucząc nas prawdy o tych wiekach, lecz on działał wiernie nad naszymi sercami, aby się mogły nawrócić do Niego. To jest celem wszelkiego głoszenia i nauczania, bowiem dzięki głoszeniu i nauczaniu Słowa owce słyszą głos Boży i naśladują Go.
Ani na chwilę nie przynoszę tego poselstwa do ludzi w tym celu, aby mnie naśladowali, albo przyłączyli się do mego kościoła, albo założyli jakieś towarzystwo, albo organizację. Nigdy tego nie czyniłem, a nie będę tego czynił obecnie. Nie interesuję się tymi sprawami, ale interesują mnie sprawy Boże oraz ludzie, a gdybym mógł osiągnąć tylko jedną rzecz, będę zadowolony. Tą rzeczą jest oglądać ugruntowany i prawdziwy duchowy stosunek między Bogiem i ludźmi, w którym ludzie stają się nowym stworzeniem w Chrystusie, są napełnieni Jego Duchem i żyją zgodnie z Jego Słowem. Chciałbym wszystkich zaprosić, błagać i ostrzec, aby słuchali Jego głosu w tym czasie, i wydali całkowicie swoje życie Jemu, podobnie jak ja ufam w moim sercu, że oddałem Jemu wszystko, co mam. Niech was Bóg błogosławi, a niechaj Jego przyjście sprawi radość waszym sercom.