An Exposition of the

Seven Church Ages

Chapter Six

Tiatyrski Wiek Kościoła

Objawienie 2, 18-29:
A do anioła zboru w Tiatyrze napisz: To mówi Syn Boży, który ma oczy jak płomień ognia, a nogi jego podobne są do mosiądzu.
Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych.
Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izebel, która się podaje za prorokinię, i naucza i zwodzi moje sługi uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.
I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim.
Toteż rzucę ją na loże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach swoich.
A dzieci jej zabiję i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.
Wam zaś pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim, którzy nie macie tej nauki, którzyście nie poznali, jak mówią, szatańskich głębin, powiadam: Nie nakładam na was innego ciężaru;
Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę.
Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami.
I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane;
Taką władzę i Ja otrzymałem od ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną.
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.
TIATYRA
Historycznie miasto Tiatyra było najmniej godnym uwagi ze wszystkich siedmiu miast z Objawienia. Ono znajdowało się na granicach Mizji i Ionii. Koło niego płynęło wiele rzek, lecz one były pełne pijawek. Jego znamienną cechą było to, że było bogate finansowo dzięki zjednoczeniu cechów garncarzy, garbarzy, tkaczy, farbiarzy, krawców itd. Z tego właśnie miasta pochodziła Lydia, sprzedawczyni purpury. Ona była pierwszą Europejką, która się nawróciła przez Pawła.
Otóż, powodem dla którego Duch wybrał to miasto, była jego religia, ponieważ ona zawierała duchowe elementy, charakteryzujące czwarty wiek. Główną religią Tiatyry było oddawanie czci Apollosowi Tyrimnaiosowi, które było połączone z kultem oddawania czci cesarzowi. Apollo był bogiem słońca i następnym po swoim ojcu Zeusie pod względem mocy. On był znany jako „Zapobiegający złu”. Do jego kompetencji spadały prawo religijne i pokuta (jako środki odpokutowania, przynoszące naprawę złego postępowania albo winy). Platon powiedział o nim: „On wyjaśniał ludziom, jak mają zakładać świątynie, jak składać ofiary i przeprowadzać ceremonie dla bożków, a ponadto obrządki połączone ze śmiercią i życiem po śmierci”. On obwieścił ludziom swoje wiadomości o przyszłości oraz „wolę jego ojca” przez proroków i wyrocznie. W Tiatyrze ten obrządek był praktykowany przez prorokinię, która siedziała na trójnogim krześle i wygłaszała te wyrocznie znajdując się w transie.
Wytrzymałość tej religii była godna uwagi. Jej straszna moc nie spoczywała wyłącznie w sferze misteriów, lecz polegała na tym fakcie, że nikt nie mógł należeć do tych cechów, które były źródłem utrzymania dla tych ludzi, o ile nie należeli do kultu świątyni Apollosa. Każdy, kto nie chciał brać udziału w tych bałwochwalczych świętach i rozpustnych orgiach, został wyłączony z tych związków istniejących w pierwszym wieku. Aby mieć udział w społecznym i handlowym życiu, człowiek musiał stać się praktykującym pogańskim bałwochwalcą.
Najbardziej godnym uwagi jest to, że sama nazwa Tiatyra oznacza „Panująca Kobieta.” Zatem, ten wiek charakteryzuje się dominującą mocą, mocą, która bezlitośnie wdziera się wszędzie, przezwycięża wszystko i despotycznie sprawuje kontrolę. Otóż, panująca kobieta jest największym przekleństwem na tym świecie. Najmądrzejszym człowiekiem, jakiego widział kiedy ten świat, był Salomon, a on powiedział:
Gdy zwróciłem swoją uwagę na poznanie, badanie i szukanie mądrości i właściwego sądu, aby poznać, że bezbożność jest głupotą, a głupota szaleństwem,
odkryłem, że bardziej GORZKĄ NIŻ ŚMIERĆ JEST KOBIETA, której serce jest pułapką i siecią, a ręce więzami. Kto się Bogu podoba, ten ujdzie przed nią, lecz kto GRZESZY, tego ona usidli.
Zważ! To odkryłem, mówi Kaznodzieja, badając jedno po drugim, aby dojść do właściwego sądu.
Czego jeszcze szukam, a czego nie znalazłem, jest to: W tysiącu ludzi znalazłem jednego człowieka, ale wśród nich wszystkich nie znalazłem kobiety.„
(Kazn. Sal. 7, 25-28. )
Paweł powiedział:
Nie pozwalam kobiecie nauczać albo PRZYWŁASZCZAĆ SOBIE autorytet.
Już od Ogrodu Eden kobieta ciągle i z powodzeniem próbuje przejąć władzę nad mężem, a właśnie dzisiaj jest to świat kobiet, z boginią Ameryki na czele, którą jest naga kobieta. Ponieważ ten bożek w postaci kobiety spadł z nieba (wspomnijcie sobie, jej ramiona były żelaznymi sztabkami), charakteryzował on pierwszy, względnie Efeski Wiek, więc jej moc rosła, aż ona zyskała absolutny autorytet; taki autorytet przywłaszczyła sobie dzięki swemu „żelaznemu” usposobieniu.
Otóż, kobieta nie jest przeznaczona do tego, aby posiadała żelazne usposobienie. Ona ma być zgodnie z Pismem Świętym uległa mężczyźnie. Ona otrzymała takie rozkazanie. Kobieta, która jest prawdziwie niewiastą, całkowicie niewiastą, będzie zajmować takie stanowisko. Nie jak wycieraczka przed drzwiami. Żaden prawdziwy mąż nie uczyni swojej żony wycieraczką. Ona będzie chciała być pod autorytetem, a nie mieć władzę nad mężem, bowiem on jest głową domu. Jeżeli ona naruszy to podobieństwo, w jakim ją Bóg stworzył, to jest zdeprawowana. A każdy mężczyzna, który pozwala kobiecie przejąć autorytet, również naruszył to podobieństwo i jest zdeprawowany. Z tego powodu NIEWIASTA NIE MOŻE SIĘ UBIERAĆ W TO, CO NALEŻY DO MĘŻCZYZNY ALBO STRZYC SWOICH WŁOSÓW. Ona nigdy nie ma nosić męskiego odzienia albo strzyc swoich włosów. Kiedy to czyni, wtrąca się do władzy mężczyzny, przejmuje autorytet i sama siebie doprowadza do upadku moralnego. A kiedy niewiasta wkracza na podium, CZEGO ZGODNIE Z ROZKAZANIEM NIE ŚMIE CZYNIĆ, to okazuje z jakiego pochodzi ducha. Być panującą kobietą, to cecha antychrysta i nasienie Kościoła Rzymskokatolickiego znajduje się w niej, choćby to energicznie zapierała. Lecz kiedy to PRZYŁOŻYMY do SŁOWA, niechaj Bóg okaże się prawdomównym, a wszelkie ludzkie słowo kłamstwem. Amen.
Powróćmy na początek. W pierwotnym fizycznym stworzeniu, jak je dzisiaj znamy, Bóg uczynił wszystko jako parę: samca i samicę. Były tam dwa kurczęta - kogut i kura, dwie sztuki bydła: krowa i buhaj. I tak ciągle dalej w całym stworzeniu. Lecz jeżeli chodzi o człowieka, był on tylko jeden. On nie był parą (dwojgiem). Adam został stworzony na podobieństwo Boże. On był synem Bożym. Jako syn Boży on nie mógł być kuszony i upaść. To by było niemożliwe. Więc Bóg wyjął z mężczyzny uboczny produkt, aby spowodować upadek. Kobieta nigdy nie wyszła wprost z ręki Bożej jako autentyczny produkt Boży. Ona została stworzona z mężczyzny. A kiedy Bóg sprawił, że ona wyszła z mężczyzny, odróżniała się ogromnie od innych samic, które on stworzył. Ona mogła zostać zwiedziona. Żadna inna samica w stworzeniu nie może być niemoralną, ale kobieta może mieć stosunek niemal w każdej chwili.
A ta jej słabość pozwoliła szatanowi, by ją zwiódł przy pomocy węża, i doprowadziła kobietę do bardzo osobliwej pozycji przed Bogiem i Jego Słowem. Ona jest z jednej strony typem wszystkich wulgarnych rzeczy, nieczystych i obrzydliwych, a z drugiej strony jest typem wszystkich rzeczy czystych, pięknych i świętych, jako naczynie Ducha i błogosławieństw Bożych. Na jednej stronie jest nazwana wszetecznicą, która jest pijana winem swego cudzołóstwa. Na drugiej stronie jest nazwana Oblubienicą Chrystusa. Na jednej stronie jest nazwana Tajemnicą - Babilonem, obrzydliwością przed Bogiem, a na drugiej stronie Nowym Jeruzalem - naszą matką. Na jednej stronie jest tak nieczysta, nikczemna i lubieżna, że w końcu jest wrzucona do jeziora ognistego, jako jedynego odpowiedniego dla niej miejsca, a na drugiej stronie jest wychwalana aż do nieba, dzieląc tron z samym Bogiem, jako jedyne odpowiednie miejsce dla takiej królowej.
A w Tiatyrskim Kościele ona jest PANUJĄCĄ KOBIETĄ. Ona jest Tajemnicą - Babilonem. Ona jest wielką wszetecznicą. Ona jest Jezabelą, fałszywą prorokinią. DLACZEGO? Dlatego, że prawdziwa kobieta jest uległa Bogu. Chrystus jest jej głową. Ona nie ma żadnego słowa, prócz Jego, nie ma żadnych myśli, prócz Jego, żadnego przewodnictwa, prócz Jego. Lecz jak się ma sprawa z kościołem? On odrzucił Słowo i zniszczył Biblię i wartościowe rozprawy literackie pobożnych ludzi. On zabijał tych, którzy chcieli głosić prawdę. On przejął kontrolę nad królami, książętami, i narodami - przejął pod kontrolę armie i upierał się przy tym, że jest prawdziwym ciałem Chrystusowym, i że jego papieże są namiestnikami Chrystusa. On jest całkowicie zwiedziony przez diabła, do tego stopnia, że stał się zwodzicielem innych. On jest oblubienicą szatana i zrodził swoje fałszywe religie.
On panował poprzez wszystkie Ciemne Wieki. Przez ponad dziewięć set lat plądrował i niszczył. On obalał sztukę, niszczył wiedzę i nie stworzył niczego innego prócz śmierci, tak iż światło Prawdy niemal całkiem wygasło i pozostały tylko nieznaczne jego szczątki. Olej i wino przestały niemal spływać; chociaż jednak panował nad świeckimi królestwami i wymagał, aby wszyscy ludzie mieli swoje obywatelstwo w nim, była tam mała grupka, która należała Bogu, a ich obywatelstwo było niebiańskie, i tych on nie potrafił zniszczyć. Bóg zachował Swoje małe stadko; oni nie mogą zostać zniszczeni. Ten Kościół z Rzymu był tak samo pogański i zły, jak królowa Atalia, która usiłowała zniszczyć całe królewskie nasienie, i niemal odniosła powodzenie, lecz BÓG ZACHOWAŁ JEDNEGO, a z niego wyszło więcej wiernych. Tak więc Bóg zachował małe stadko w tej długiej ciemnej nocy, a z ich prawdy w końcu powstał Luter.
Każdy, kto wie coś o Kościele Rzymsko-Katolickim i o jego formie oddawania czci, może powiedzieć, dlaczego to miasto Tiatyra było wybrane przez Ducha, aby reprezentowało kościół w Ciemnych Wiekach. Tutaj to mamy, wprost przed naszymi oczyma.
WIEK
Tiatyrski Wiek trwał najdłużej ze wszystkich, około 900 lat, od 606 do 1520 r.
POSŁANIEC
Kościół był długo rozszczepiony na dwa odłamy, Zachodni i Wschodni. Zawsze tu i tam powstał w nim reformator albo w obu odłamach, i na jakiś czas wprowadził pewną część kościoła do głębszego stosunku z Bogiem. Takim człowiekiem na zachodzie był Franciszek z Asyżu. Przez pewien czas odnosił naprawdę sukcesy, lecz w końcu jego praca została podporządkowana pod hierarchię Rzymu. Piotr Waldo z Lyonu, kupiec, który zaniechał swego świeckiego życia, stał się bardzo aktywnym w służbie Panu, i pociągnął wielu do Niego, lecz jego dzieło zostało udaremnione i został wyklęty przez papieża. Ani zachodnie ani wschodnie grupy nie miały wśród siebie człowieka, który by mógł być posłańcem dla tego wieku, jeżeli to zbadamy w świetle Pisma. Jednakowoż na Wyspach Brytyjskich byli dwaj mężowie, których usługa w Słowie i w czynie wytrzymuje próbę wierności. Byli to św. Patryk i św. Columba. Św. Columba był tym, na którego padł los, aby był posłańcem.
Zatem posłańcem do Tiatyrskiego Wieku był św. Columba. Pragnę zastanawiać się przez chwilę nad życiem św. Patryka, jako przykładem dla nas, a również zarzucić kłamstwo twierdzeniu Rzymu, że św. Patryk był jednym z nich, jak również Joanna z Arku. Patryk urodził się siostrze św. Marcina w małym miasteczku Bonavern, na brzegu rzeki Clyde.
Pewnego dnia, kiedy bawił się ze swymi dwoma siostrami na wybrzeżu morza, podpłynęli piraci i porwali wszystkich troje. Nikt nie wie, co się stało z siostrami, lecz Patryk (jego nazwisko było Succat), został sprzedany pewnemu naczelnikowi w Północnej Irlandii. Jego obowiązkiem było pilnowanie świń. On ćwiczył psy, a aby to mógł czynić, jego psy były tak dobrze wyćwiczone, że wielu ludzi przychodziło z bliska i z daleka, aby je kupić. W swoim osamotnieniu on nawrócił się do Boga i został zbawiony.
Potem przyszło natarczywe pragnienie, aby uciec i powrócić do domu - do swoich rodziców. On uknuł plan, przy czym skorzystał ze swej zdolności ćwiczenia psów. Nauczył psy, aby się położyły na nim i ostrożnie przykryły jego ciało, i nie poruszyły się, aż otrzymają rozkaz. Zatem pewnego dnia, kiedy jego właściciel sprzedawał kilka psów, Patryk rozkazał psom, aby poszły do łodzi, z wyjątkiem przywódcy tej sfory. Przywódca sfory, któremu dał następnie sekretny sygnał, uciekał stamtąd i wzbraniał się wejść na pokład. W czasie kiedy jego pan i kupiec próbowali chwycić tego psa, Patryk przedostał się do łodzi i dał sygnał psom, aby go przykryły. Potem gwizdnął i sprowadził przywódcę tej sfory do łodzi i polecił mu, aby się na nim również położył. Ponieważ Patryka nie było nigdzie widać, kupiec napiął żagle i wypłynął na morze.
Kiedy Patryk był pewien, że kapitan odpłynął już zbyt daleko, aby zawrócił, dał psom inny sygnał, który spowodował, że zaczęły robić rwetes. Potem powstał i powiedział kapitanowi, że jeśli go nie wysadzi na brzeg u jego domu, to rozkaże psom, aby ciągle hałasowały i on zajmie ten okręt.
Jednakowoż kapitan był chrześcijaninem i kiedy usłyszał historię tego chłopca, to z radością wysadził go na brzeg blisko jego domu. Patryk poszedł do szkoły biblijnej, a potem powrócił do Irlandii, gdzie przez Słowo i moc Bożą, w wielu znamionach i cudach pozyskał tysiące ludzi dla Pana. Ani raz nie poszedł do Rzymu, i nigdy nie otrzymał polecenia z Rzymu. Prawdą jest, że kiedy Rzym zyskał w końcu punkt oparcia na tej wyspie, i kiedy widzieli, że nastał odpowiedni czas, wymordowali ponad 100 000 chrześcijan, którzy przez te lata rozrośli się liczebnie z tej pierwotnej grupy, która przyszła do Pana przez usługę św. Patryka.
Około 60 lat po śmierci św. Patryka, urodził się Columba w County Donegal, w Północnej Irlandii, w królewskiej rodzinie Fergus. On stał się znakomitym, poświęcającym się Pismu uczonym, i większość Pisma znał na pamięć. Bóg powołał go wyraźnym głosem, aby się stał misjonarzem. Kiedy usłyszał głos Boży, nic nie mogło go powstrzymać, a jego pełna cudów usługa spowodowała, że wielu historyków obwołało go jako następnego z apostołów. Jego usługa była tak wielka i towarzyszyły jej takie nadprzyrodzone znaki, że wielu (szczególnie uczeni w Rzymie) było tego zdania, że te sprawozdania były przesadne.
Na jednej z jego misyjnych podróży, kiedy stanął przed murami miasta i zastał jego bramy zawarte, podniósł swój głos w modlitwie, aby Bóg zainterweniował i pozwolił mu przyjść do tych ludzi, w tym celu, aby im móc głosić. Lecz kiedy się modlił, nadworni czarownicy przeszkadzali mu głośnym hałasem. Następnie zaczął śpiewać Psalm. Kiedy śpiewał, Bóg tak spotęgował siłę jego głosu, że brzmiał mocniej niż te pogańskie krzyki. Nagle bramy rozwarły się same. On wstąpił do miasta i głosił ewangelię, zyskując wielu dla Pana.
Przy innej okazji, kiedy został wyobcowany z pewnej wioski, kiedy się odwrócił i zabierał do odejścia, syn naczelnika tej wioski nagle śmiertelnie zachorował. Szybko odszukano św. Columbę i przywołano z powrotem. Kiedy modlił się modlitwą wiary, ten chłopiec został natychmiast uzdrowiony. Wioska ta była potem otwarta dla głoszenia Ewangelii.
Czysta Ewangelia, którą głosił Columba i jego współpracownicy, rozpowszechniła się w całej Szkocji, nawracając ją do Boga. Ona rozlała się również do Irlandii i do Północnej Europy. Jego sposób rozpowszechniania Ewangelii polegał na tym, że być może dwunastu
mężów pod przewodnictwem jednego poszło do nowej okolicy i dosłownie założyli miasto z ośrodkiem dla spraw Ewangelii. Pomiędzy tymi dwunastu mężczyznami mogli być stolarze, nauczyciele, kaznodzieje itd., wszyscy zdumiewająco biegli w Słowie i prowadzący święte życie. Ta mała kolonia została otoczona murem. Wkrótce za tym murem pojawiały się domy studentów i ich rodzin, którzy się uczyli Słowa i przygotowywali, aby wyruszyć i służyć Panu jako misjonarze, przełożeni i kaznodzieje. Ci mężowie mieli wolność w tym, aby się żenić, jednak wielu nie uczyniło tego w tym celu, aby lepiej służyć Bogu. Oni nie korzystali z pomocy państwa i na skutek tego uniknęli polityki. Zamiast atakować religię kogoś innego, oni nauczali prawdy, bowiem wierzyli, że prawda jest wystarczającą bronią, aby osiągnąć te cele, które im Bóg zamierzył. Oni byli absolutnie niezależni od Rzymu.
Św. Columba był założycielem wielkiej szkoły Biblijnej na wyspie Hy (na południowy zachód od wybrzeży Szkocji). Kiedy tam przybył, wyspa ta była tak nieurodzajna i skalista, że nie mogła dostarczyć wystarczającej ilości pożywienia dla nich wszystkich. Lecz Columba jedną ręką siał nasienie, podczas kiedy drugą trzymał podniesioną w modlitwie. Dzisiaj ta wyspa jest jedną z najbardziej urodzajnych na świecie. Z ośrodka biblijnego znajdującego się na tej wyspie wyszli wielcy uczeni, wyposażeni w mądrość i moc Bożą.
Kiedy czytałem historię tego wielkiego sługi Bożego, i o jego cudownym dziele, którego dokonał, to moje serce zostało zasmucone, kiedy stwierdziłem, że papieska moc, pragnąc przyprowadzić wszystkich ludzi pod swoje panowanie, przyszła i ostatecznie pokalała te pola misyjne i zniszczyła tę prawdę, której nauczał Columba.
POZDROWIENIE
Obj. 2, 18:
Tak mówi Syn Boży, który ma oczy jak płomień ognia, a nogi jego podobne są do mosiądzu.
Objawieniem Bóstwa do Tiatyrskiego Wieku jest to, że Jezus jest Synem Bożym. za dni swego ciała był On znany jako Syn Człowieczy. Lecz od tego czasu nie znamy Go już więcej według ciała. On już więcej nie jest Synem Człowieczym, Wielkim Prorokiem, Który w Sobie Samym zebrał razem wszystkie proroctwa. Ten Jednorodzony jest z powrotem w łonie Ojca. Obecnie znamy Go w mocy zmartwychwstania. On powstał z martwych i przyodział się Swoją potężną mocą i jest nade wszystko i ponad wszystko ku chwale Jego własnej sławy. On nie będzie z nikim dzielił Swojej chwały. On nie odda Swego przewodnictwa nad kościołem żadnemu człowiekowi.
On spogląda z góry na Tiatyrę i widzi tutaj w tym mieście, i w tym czwartym wieku, jak ta cześć, która należy tylko Jemu, została przekazana komuś innemu. Jego oczy płoną ogniem gniewu i sądu, kiedy widzi, że Apollo otrzymuje cześć jako Syn Boży, chociaż tylko On jest Jednorodzonym Ojca. Jak straszny musi być Jego sąd nad religią Tiatyrskiego Wieku, w którym członkowie kościoła, podobnie jak pogańscy czciciele syna bożego (Apollosa, syna Zeusa) wywyższają w uwielbieniu człowieka - władcę, wspieranego przez państwową moc. Bowiem to jest dokładnie to, co on widział. Kościół rzymskokatolicki, całkiem pogrążony w bałwochwalstwie, oparty na obrządkach dla boga słońca (Apollosa), wydźwignął człowieka na poziom rzeczywistego bóstwa (papież), przez małżeństwo kościoła z państwem. Bowiem Tomasz z Akwinu i Alverus Pelagius sformułowali następujące oświadczenie: „Papież dla tych, którzy patrzą na niego duchowym wzrokiem, wydaje się być nie człowiekiem, lecz Bogiem. Nie ma żadnych granic jego autorytetu. On może ustanawiać prawa według swej własnej woli i może odwołać któreś z nich, jak on uważa za stosowne. Wątpić w tę uniwersalną moc przynosi w konsekwencji utratę zbawienia. Największymi nieprzyjaciółmi kościoła są heretycy, którzy nie chcą nosić jarzma prawdziwego posłuszeństwa.”
Jest tylko jeden pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek Jezus Chrystus, (Syn Boży).
Tymot. 2, 5.
Lecz rzymski papież zmienił to Słowo. On z tego uczynił: „Jeden pośrednik między Bogiem i człowiekiem, (nie ludźmi).” Obecnie on pośredniczy między Pośrednikiem i ludźmi. Lecz nie ma żadnego innego Pośrednika, oprócz Syna. Papież oświadcza, że zbawienie jest tylko przez Rzymski kościół. Lecz nie ma żadnego innego zbawienia, jedynie przez Syna Bożego. Nic dziwnego, że te oczy płonęły ogniem sądu. Nic dziwnego, że te stopy były jako błyszczący mosiądz, kiedy on stoi gotowy, aby podeptać na proch i pył te niegodziwe królestwa świata. Dzięki Bogu za te mocne stopy z mosiądzu. One przeszły przez sąd za nas. One są obecnie naszym fundamentem, bowiem to, co On wydobył, jest nasze. My stoimy zidentyfikowani z Nim - w Jezusie, Synu Bożym.
Jesteśmy świadkami tego, że w tym wieku powstał mahometanizm, który się wyparł Syna Bożego i postanowił uśmiercić wszystkich, którzy się nazywają chrześcijanami.
Był to również ten wiek, w którym fałszywy kościół pogardził pierwszym przykazaniem Wszechmogącego Boga i przystąpił niezwłocznie do przekroczenia drugiego przykazania, umieścił bowiem swego papieża na miejscu Jezusa Chrystusa, założył i umocnił bałwochwalstwo do takiego stopnia, że to oznaczało śmierć dla tych, którzy się nie zgadzali na umieszczenie ikon w kościele. Tylko pod panowaniem cesarzowej Teodory w latach 842-867 ponad 100 tysięcy zostało pomordowanych, dlatego że nie przypisywali tym obrazom żadnego znaczenia.
Ten wiek musi naprawdę pokutować, inaczej wszystko straci. Oto stoi Pan chwały, Bóg, sam Bóg - Jego Słowo zostało odrzucone, Jego Osoba jest odtrącona, lecz ludzkie ręce i ludzkie serca nie mogą Go usunąć. Niechaj ludzie zapierają się Go, On pozostaje wiernym.
Nie bój się maluczkie stadko, albowiem upodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. A kiedy Ja przyjdę ze stopami z mosiądzu i z płonącymi oczyma, Ja wynagrodzę, mój jest sąd, Ja odpłacę - mówi Pan.
POCHWAŁA
Obj. 2, 19:
Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę i służbę i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych.
Tutaj znajdujemy znowu tę samą wstępną uwagę: „Znam uczynki twoje”. Syn Boży sam powiedział: „Wierzcie Mi, dla samych spraw tylko”. Kiedy był na ziemi, położył nacisk na Swoje własne uczynki. Te uczynki, które on czynił, były postanowione przez Boga, aby były inspiracją do wiary w Niego. Była to wielka część Jego usługi. Jego Duch Święty powiedział przez apostoła Pawła:
Albowiem dziełem Jego jesteśmy stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg przeznaczył, abyśmy w nich chodzili.
Efez. 2, 10.
Te uczynki były w tym celu, aby inspirowały do wiary w Niego, ponieważ one miały pokazać stosunek do Niego, który Paweł opisał jako „stworzeni w Nim.”
Otóż, uczynki nigdy nie zajmą miejsca wiary w Boga, jeżeli chodzi o nasze zbawienie. Uczynki będą jednak wskazywać na to, że nasza wiara znajduje się już w Nim. Dobre uczynki cię nie zbawią, lecz one będą wychodzić ze zbawionego Życia, jako owoc dla Pana. Ja wierzę w dobre uczynki. Chociaż nawet człowiek nie jest zbawiony, on powinien czynić dobre uczynki i czynić to najlepsze, co tylko potrafi. Lecz okropnością w oczach Bożych jest to, kiedy ludzie czynią złe uczynki, a potem mówią, że wykonują wolę Pańską. To właśnie czynili biskupi i papieże, i hierarchia rzymska. Oni zabijali, kaleczyli i czynili wszystko to zło w Imieniu Pańskim. Oni żyli życiem, które było dokładnie w sprzeczności z tym, czego uczy Słowo. W tych złych dniach ci prawdziwi wierzący świecili jako światłość w ciemnym miejscu, ponieważ oni ciągle czynili dobrze, ponieważ oddawali błogosławieństwem za przekleństwo, i czynili prawdę, aby uczcić Boga, chociaż wielu z nich dla tej sprawy poniosło nawet śmierć.
W tym wierszu On daje pochwałę Swoim dzieciom, ponieważ one żyły przemienionym życiem. Ich uczynki świadczyły o tym, że w nich znajduje się nowy Duch. Ludzie widzieli ich dobre uczynki i chwalili Boga. Tak, proszę państwa, jeżeli jesteś chrześcijaninem, będziesz czynił to, co jest właściwe. Twoje uczynki będą wskazywać na to, że twoje serce jest w porządku. A nie będzie to czymś, co wystawiasz na pokaz, bowiem ty będziesz czynił Jego wolę, chociaż nie widzi cię nikt inny, prócz samego Boga, a ty będziesz czynił Jego wolę, choćbyś to nawet przypłacił życiem.
„Znam twoją miłość, służbę, wiarę i cierpliwość”. Zauważcie, że ich miłość jest umieszczona między „uczynkami” i „służbą”. A to jest właściwe dla niej miejsce, bowiem bez miłości nasze uczynki nie są przyjmowane przez Boga, a tak samo nasza usługa nie. Paweł mówiąc do Koryntian, powiedział: „Bez miłości jestem niczym, a cokolwiek Ja czynię, jest bezużyteczne, o ile tego nie czynię w miłości”. Otóż, możecie właśnie tutaj oglądać, że ci wierzący, nie byli z tej klasy Nikolaitów, która okazuje uczynki jako środek zbawienia, albo aby być podziwianą przez ludzi. Oni czynili ich uczynki z miłości Bożej, która została rozlana w ich sercach przez Ducha Świętego. Ta miłość w ich sercach była Bożą miłością dla Jego własnych. Jezus powiedział: „Po tym poznają wszyscy ludzie, że jesteście MOIMI uczniami, jeśli miłość mieć będziecie jedni względem drugich.” Poganie, którzy widzieli życie wczesnych chrześcijan, mówili: „Patrzcie, jak oni się wzajemnie miłują”. Jan powiedział:
Wszelki, kto miłuje, z Boga się narodził.
Jan 4, 7.
Pragnę właśnie tutaj przekazać pewne ostrzeżenie. Jest powiedziane odnośnie tych ostatecznych dni, że dlatego, „iż się rozmnoży nieprawość, oziębnie miłość wielu.” W Laodycejskim, albo ostatnim wieku, miłość samego siebie i miłość do materialnych rzeczy zajmie miejsce prawdziwej miłości Bożej. Musimy się mieć na baczności przed mocą grzechu w ostatecznych dniach. Tak wielu stało się zatwardziałymi, ponieważ nie zdawali sobie sprawy z działania tego ducha ostatecznych dni. Jest czas, abyśmy się zbliżyli ku Bogu i pozwolili Mu napełnić nasze życie jego miłością, inaczej odczujemy oziębłość kościoła ostatecznych dni i odrzucimy prawdę Bożą, która jedyna jest zdolna nam dopomóc.
W tych ciemnych i okropnych latach prawdziwy krzew zachował swoją miłość wobec Boga i wobec braci. Bóg chwali ich za to.
„Znam twoją usługę”. Jezus powiedział: „Kto jest największym z wszystkich, niech będzie sługą wszystkich.” Pewien mądry człowiek podał komentarz do tej wypowiedzi. Oto, co on powiedział: „Tylko historia udowodni prawdę tej wypowiedzi”. Ten człowiek miał rację. Wszyscy naprawdę wielcy mężowie w historii byli sługami. Ci, którzy się domagali, aby im służono, ci, którzy ciemiężyli drugich, którzy usiłowali się o to, aby być zawsze na czele, skończyli w hańbie. Nawet ci bogaci są potępieni przez Boga, jeżeli właściwie nie używali swojego bogactwa. Spójrzcie jednak do historii, a stwierdzicie, że prawdziwie wielkimi byli ci, którzy służyli innym. Historia nie może nigdy opiewać tych, dla których było wiele uczynione, lecz ona będzie zawsze chwalić
tych, którzy wiele uczynili dla innych. Otóż, pozwólcie, że to zastosujemy względem samych siebie. Mianowicie, skoro Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył, to my powinniśmy naśladować ten przykład. Spójrzcie na Niego, kiedy On sam schyla się nad stopami apostołów i umywa ich zmęczone i brudne stopy. On powiedział: „Wy nie wiecie, co Ja czynię, lecz od tego czasu będziecie to poznawać. Lecz co widzicie, że Ja czynię, powinniście i wy czynić.” On stał się sługą w tym celu, aby Bóg mógł Go podnieść na największe wyżyny. A pewnego dnia na sądzie świętych, usłyszymy Go mówiącego: „Dobrze, sługo dobry i wierny, wnijdź do radości Pana”. Jest to trudne być zawsze sługą. Lecz ci, którzy się poświęcają dla drugich i są wyczerpani, pewnego dnia usiądą razem z Nim na Jego tronie. Potem się okaże, że to było warte tego wszystkiego. „Pracujmy więc dla naszego Mistrza, od wschodu aż do zachodu słońca. Mówmy o Jego wielkiej, cudownej miłości i opiece. A kiedy przeminie wszystko w tym życiu i nasze dzieło na ziemi zostanie wykonane, a ta lista będzie odczytywana tam na drugiej stronie, ja tam będę”.
„Znam twoją wiarę”. Obecnie on nie mówi tutaj tak, jak mówił do kościoła w Pergamie: „zachowałeś MOJĄ wiarę”. On teraz nie mówi o Swojej wierze, lecz On ich chwali za ich wierność. A kiedy to mówi, on czyni również wzmiankę o ich „cierpliwości”. Otóż, wierność i cierpliwość idą razem. W rzeczywistości cierpliwość jest wynikiem wierności, bowiem jest powiedziane u Jakuba 1, 3:
Doświadczenie waszej wiary sprawuje cierpliwość.
Nie ma absolutnie żadnej innej drogi, na której by można zyskać cierpliwość. Ona musi przyjść przez doświadczenie naszej wiary.
Rzym. 5, 3:
Doświadczenie sprawuje cierpliwość.
Jak wysoko Bóg traktuje skutki naszej cierpliwości, można oglądać w liście Jak. 1, 4:
A cierpliwość niech ma doskonały uczynek, abyście byli doskonali, i aby wam na niczym nie schodziło.
Bożą wolą dla nas jest Doskonałość. A tą doskonałością jest cierpliwość - oczekiwać na Boga i oczekiwać czegoś od Boga. To jest proces kształtowania charakteru. Jak wysoko Bóg chwalił świętych z tych Ciemnych Wieków! Cierpliwi jako baranki - miłujący i wierni służyli oni Bogu! To jest wszystko, czego oni pragnęli w tym życiu, tylko służyć swemu Panu. Jak wielką musiała być ich nagroda!
Znam uczynki twoje, a ostatnich jest więcej niż pierwszych.
To jest na pewno godne zauważenia. Kiedy ciemności tego wieku wzmagały się, kiedy honorowa lista męczenników wydłużała się z dnia na dzień, oni działali jeszcze bardziej, jeszcze więcej służyli, a ich wiara umacniała się. Jak bardzo tragiczne było to, że w Efeskim Wieku ta miłość wygasła. A naprawdę nic nie jest powiedziane o wzrastającym dziele miłości w innych wiekach; lecz w tym wieku, w tym najciemniejszym z wszystkich wieków, oni służyli Mu jeszcze więcej. O, co to za lekcja! Nie było tam żadnego osłabienia tej łaskawej
usługi miłości względem Pana, ale raczej spotęgowanie. To jest ta tajemnica. Niech sobie nieprzyjaciel próbuje udaremnić naszą usługę dla Pana - naszą odpowiedzią jest wzmożona usługa. Kiedy słabeusz krzyczy w strachu, wtedy jest pora ogłaszać zwycięstwo.
Znam uczynki twoje, a ostatnich jest więcej niż pierwszych.
Otóż, jak już powiedzieliśmy, ten okres został nazwany Ciemnym Wiekiem, był to bowiem rzeczywiście najciemniejszy okres w całej historii. Był to okres rządów papieża Inocentego III, który twierdził, że był „namiestnikiem Chrystusa - najwyższym władcą nad kościołem i nad światem”, i on wprowadził INKWIZYCJĘ, która pod jego kierownictwem przelała więcej krwi, niż w jakimkolwiek innym czasie, z wyjątkiem Reformacji. Był to okres pornokracji - panowania nierządnic. Sagarius III miał kochankę i „napełnił papieski chór nierządnicami i bękartami, a papieski pałac zamienił w jaskinię zbójców”. Anastazjusz III był torturowany aż na śmierć przez Marozję, która była kochanką Sagariusa. Jan XI był nieślubnym synem Marozji. Jan XII był wnukiem Marozji. On „gwałcił wdowy i dziewice i został zabity na samym czynie cudzołóstwa przez rozsierdzonego małżonka jednej niewiasty.” Był to okres rozłamu papiestwa, bowiem dwie linie papieży, (jeden rządził z Avignonu, a drugi z Rzymu) przeklinały się i zwalczały wzajemnie. Ci papieże byli winni nie tylko niemoralnych seksualnych czynów (płodząc mnóstwo nieślubnych dzieci, popełniając sodomizm itd.), lecz byli winni z powodu sprzedawania urzędów kapłańskich, za najwyższe oferty na licytacji.
Był to wiek, w którym to światło ledwie się żarzyło, jednak ci nieliczni wierzący pracowali gorliwiej podczas gdy ciemności ciągle wzrastały aż pod koniec tego wieku niektórzy powstali i próbowali dokonać reformy. Ich praca była tak gorliwa, że utorowali drogę dla nadchodzącej reformacji. Dlatego też Słowo mówi odnośnie tego wieku: „twoich ostatnich uczynków (na końcu tego wieku) jest więcej niż pierwszych.”
Słowo Tiatyra posiada rozmaite znaczenia, między innymi również „Ustawiczna ofiara”. Wielu wierzy, że to jest proroctwo, dotyczące wykonywania mszy, która jest ustawicznym przedkładaniem ofiary Chrystusa. To jest świetna myśl, lecz to może również oznaczać ustawiczną ofiarę w życiu i w pracy prawdziwych wierzących Pańskich.
Istotnie, ci wierzący w Tiatyrze byli „kwiatem” tego plonu pełni Ducha Świętego i wiary, stworzeni do dobrych uczynków, okazujących Jego chwałę, nie poczytali Swego życia za nic, lecz z radością oddawali wszystko co mieli, jako świętą ofiarę dla Pana.
NAGANA
Obj. 2, 20:
Lecz mam ci za złe, że pozwalasz (tolerujesz) niewieście Jezabeli, która się podaje za prorokinię, i naucza i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.
Przy pomocy tego wiersza pragnę was skłonić do tego, abyście przeszli do 23. wiersza i zobaczyli sprawdzenie się tej wielkiej prawdy, na którą przez cały czas starałem się zwrócić waszą uwagę.
A jej dzieci zabiję na śmierć i poznają wszystkie kościoły, że Jam jest ten, który się bada nerek i serc.
Przez cały czas mówiłem, że w rzeczywistości istniały dwa kościoły, chociaż Duch mówił do obydwu, jako by to był tylko jeden. Tutaj jest jasno powiedziane, że to były kościoły i to całkiem wyraźnie mówi o tym, że niektóre z tych kościołów najwidoczniej NIE wiedzą, że on jest Tym, który bada nerki i serca. On im jednak udowodni, że tak jest. Otóż, które to będą kościoły, które nie znają tej prawdy? Naturalnie, jest to grupa fałszywego krzewu, bowiem prawdziwi wierzący na pewno wiedzą, że sąd rozpoczyna się od domu Bożego, i oni będąc bogobojnymi, osądzają samych siebie, aby nie byli sądzeni.
Otóż, dlaczego Bóg nazywa te kościoły Swymi kościołami, chociaż one są fałszywym krzewem? Prawdą jest, że oni są chrześcijanami. Lecz oni nie są chrześcijanami według Ducha. Oni są chrześcijanami według ciała. Oni noszą to imię na próżno.
Ew. Marka 7, 7.
Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
W rzeczywistości są jednak chrześcijanami, bowiem czym innym mogliby jeszcze być? Mahometanin jest mahometaninem. Taka jest jego religia, bez względu na to, jak on jej przestrzega, bowiem on teoretycznie zgadza się z tym, czego uczy Koran.
W ten sam sposób chrześcijanin jest chrześcijaninem, jak długo zgadza się z tym faktem, że Jezus jest Synem Bożym, urodzonym z dziewicy, że został ukrzyżowany, umarł, i zmartwychwstał, że On jest Zbawicielem rodzaju ludzkiego, itd. (W rzeczywistości w Laodycejskim Wieku będą tacy, którzy się sami nazywają chrześcijanami, bowiem oni zgadzają się z pięknymi właściwościami Jezusa, rezerwują sobie jednak prawo zapierania Jego Bóstwa. Chrześcijańscy Naukowcy uczynili to już, jak również całe rzesze tych, którzy głoszą towarzyską Ewangelię). Taki jest nominalnym chrześcijaninem i należy do kościoła. Lecz on nie jest PRAWDZIWYM, albo duchowym wierzącym. Prawdziwym wierzącym jest taki, który został wechrzczony do ciała Chrystusa i jest Jego członkiem. Niemniej jednak jest to według Bożego postanowienia, że chwasty rosną razem z pszenicą i nie mają być wykorzenione. Taki jest rozkaz Boży. Dzień ich związania i spalenia nadchodzi, lecz jeszcze nie nastał.
Zatem Duch mówi do tej pomieszanej grupy. Na jednej stronie On chwali, a na drugiej daje naganę. On mówił o tym, co jest właściwe u prawdziwego wierzącego. Obecnie On ostrzega, co musi czynić fałszywy krzew, jeżeli ma stanąć usprawiedliwiony przed Panem.
KOBIETA JEZABELA
Apostoł Jakub pokazał nam następstwa tego, co przynosi z sobą grzech. Jak. 1, 14-15:
Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą.
Potem gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.
Otóż, to jest dokładny obraz tego, co się stało w wiekach kościoła. Podobnie jak grzech rozpoczął się w niczym innym, niż w uczuciach, tak samo śmierć dla kościoła rozpoczęła się prostymi, ledwie zauważalnymi uczynkami Nikolaitów. Od uczynków przeszło to do nauki. W stadium nauki zaczęło to obejmować moc państwową, i wprowadzać pogaństwo. W tym wieku teraz idzie to za swoją prorokinią (nauczycielką) i tak posuwa się dalej, aż się znajdzie w jeziorze ognistym, bowiem to jest dokładnie to miejsce, gdzie nastanie jego kres - w drugiej śmierci.
Otóż, całe oburzenie Boże przeciw temu czwartemu wieku znajduje wyraz w Jego oskarżeniu, skierowanemu przeciwko tej prorokini Jezabeli. Aby dokładnie zrozumieć, dlaczego On ją tak krytykuje, musimy spojrzeć na jej historię w Biblii, a kiedy stwierdzimy, co ona wówczas uczyniła, poznamy, co dzieje się w tym czasie.
Pierwszą i to bardzo ważną sprawą, którą dowiadujemy się o Jezabeli, jest to, że ona NIE jest córką Abrahama, ani jej wprowadzenie do pokoleń Izraelskich nie miało takiego duchowego przyjęcia, jak w wypadku Ruty - Moabitki. W żadnym wypadku. Ta niewiasta była córką Ethbaala, króla Sydonu (1. Król. 16, 31.), który był kapłanem Astaroty. On zyskał tron przez zamordowanie swego poprzednika Phelesa. Widzimy więc tutaj, że ona była córką mordercy. (To nam z pewnością przypomina Kaina). A sposób, w jaki ona stała się częścią Izraela - nie był to ten duchowy kanał, który zgotował Bóg, dla przyjęcia pogan, lecz ona tam weszła przez MAŁŻEŃSTWO z Achabem, królem nad dziesięcioma pokoleniami Izraela. Otóż, to skojarzenie, jak widzieliśmy, nie było na duchowym podłożu, ale na politycznym. Tak więc ta kobieta, która była pogrążona w bałwochwalstwie, nie miała najmniejszego pragnienia stać się wielbicielką Jedynego Prawdziwego Boga, ale ona przyszła raczej z jawnym zamiarem odwrócenia Izraela od Pana.
Izrael, (tych dziesięć pokoleń), już poznał, co to znaczy oddawać cześć złotemu cielcowi, lecz oni nie byli jeszcze dotychczas zaprzedani bałwochwalstwu, bowiem cześć była oddawana Bogu, a zakon Mojżesza był uznawany. Lecz od czasu zawarcia małżeństwa Achaba z Jezabelą, bałwochwalstwo rozwinęło się do olbrzymich rozmiarów. Było to denominacją, wówczas, kiedy ta kobieta stała się kapłanką w świątyni, którą ona wzniosła dla Astaroty (Wenus) i Baala (boga słońca), kiedy Izrael doszedł do krytycznego punktu swego istnienia.
Mając to na uwadze, możemy teraz zacząć zrozumiewać to, co Duch Boży przedłożył w Tiatyrskim Wieku. Tutaj to jest.
Achab poślubił Jezabelę i on to uczynił jako polityczne posunięcie, aby umocnić swoje królestwo i zabezpieczyć je. Dokładnie to samo uczynił kościół, kiedy skojarzył się z Konstantynem w czasie jego rządów. Oni połączyli się razem z powodów politycznych, chociaż wyglądało to pozornie duchowo. Otóż, nikt nie potrafi mnie przekonać o tym, że Konstantyn był chrześcijaninem. On był poganinem, chociaż miał w sobie na pozór coś z chrześcijanina. On namalował białe krzyże na tarczach żołnierzy. On był założycielem zakonu Rycerzy Kolumba. On umieścił krzyż na wieży kościoła św. Zofii, dając przez to początek tradycji.
Był to pomysł Konstantyna - zjednoczyć wszystkich razem: pogan, nominalnych chrześcijan i prawdziwych chrześcijan. I przez chwilę wyglądało na to, jako by odniósł sukces, bowiem prawdziwi wierzący przyszli, aby zobaczyć, czy się im nie uda przywieść z powrotem tych, którzy zboczyli od Słowa. Kiedy widzieli, że ich nie potrafią przyprowadzić z powrotem do prawdy, byli zmuszeni oderwać się od tego politycznego ciała. Kiedy to uczynili, zostali nazwani heretykami i byli prześladowani.
Pozwólcie, że zaraz tutaj powiem, iż ta sama sprawa dzieje się właśnie obecnie. Ludzie schodzą się wszyscy razem. Oni piszą Biblię, która zadowoli każdego, czy to będzie Żyd, katolik, czy protestant. Oni mają swój własny Sobór Nicejski, ale nazywają go Radą Ekumeniczną. A czy wiecie, kogo zwalczają wszystkie te organizacje? One zwalczają prawdziwych Zielonoświątkowców. Nie mam na myśli organizacji, nazwanej Zielonoświątkowcy. Mam na myśli tych, którzy są zielonoświątkowcami dlatego, że są napełnieni Duchem Świętym, i posiadają wśród siebie znaki i dary, dlatego że chodzą w prawdzie.
Kiedy Achab poślubił Jezabelę z powodów politycznych, sprzedał swoje pierworodztwo. Bracie, ty się przyłączasz do organizacji i poprzez to zaprzedajesz swoje pierworodztwo, czy temu wierzysz albo nie. Każda grupa protestancka, która kiedykolwiek stamtąd wyszła, a potem tam powróciła, sprzedała swoje pierworodztwo, a jeżeli sprzedajesz pierworodztwo, jesteś po prostu takim, jak Ezaw - możesz potem krzyczeć i pokutować, ile tylko chcesz, ale to ci nic nie pomoże. Jest tylko jedna rzecz, którą możesz czynić, a to jest „Wynijdź z niego, ludu mój, i nie bądź uczestnikiem jego grzechów.” Otóż, jeżeli myślicie, że nie mam racji, odpowiedzcie mi tylko na jedno pytanie. Czy ktoś z ludzi może mi wymienić jakiś kościół, lub kierunek religijny, który wstąpiwszy do organizacji albo stawszy się przeżył jeszcze kiedy przebudzenie i zawrócił z powrotem. Takiego nie znajdziecie - ani jednego nawet.
Była to godzina północy dla Izraela, kiedy on połączył się z światem i opuścił to duchowe z powodu tego politycznego. Była to godzina północy w Nicei, kiedy kościół uczynił tę samą rzecz. Jest to godzina północy obecnie, kiedy kościoły schodzą się razem.
Otóż, kiedy Achab poślubił Jezabelę, pozwolił jej wziąć państwowe pieniądze i wznieść dwie olbrzymie budowle dla praktykowania kultu Astaroty i Baala. Ta, która została wzniesiona dla Baala, była wystarczająco duża, by cały Izrael mógł się tam zejść i oddawać mu cześć. A kiedy Konstantyn i kościół zawarli małżeństwo, on dał kościołowi budynki i umieścił w nich ołtarze i obrazy, i zorganizował hierarchię, która się już wtedy zaczęła kształtować.
Kiedy Jezabela miała państwową moc po swojej stronie, ona narzucała swoją religię ludziom i zabijała proroków i kapłanów Bożych. Doszło to tak daleko, że Eliasz, posłaniec na swój czas, myślał, że pozostał tylko on sam, lecz Bóg miał jeszcze 7 000 tych, którzy nie skłonili swoich kolan przed Baalem. A właśnie dzisiaj, tam na zewnątrz, między tymi denominacjami baptystów, metodystów, prezbiterian itd. są niektórzy, którzy wynijdą i powrócą do Boga. Pragnę wam powiedzieć, że nie jestem obecnie, ani nigdy nie byłem przeciwko ludziom. Jest to denominacja - system organizacji, przeciwko którym ja jestem. Muszę być przeciwko temu, ponieważ Bóg tego nienawidzi.
Otóż, zatrzymajmy się tutaj przez chwilę i powtórzymy jeszcze raz to, na co kładliśmy nacisk odnośnie kultu w Tiatyrze. Ja powiedziałem, że oni oddawali cześć Apollosowi, (który był bogiem słońca), jak również cesarzowi. Otóż, Apollosowi był dany tytuł „zapobiegający złu”. On odwracał zło precz od ludu. On im błogosławił i był dla nich rzeczywistym bogiem. On miał nauczać ludzi. On wyjaśniał sprawę oddawania czci, obrządków świątynnych, służbę dla bożków, ofiary oraz śmierć i życie po śmierci. A czynił to przez prorokinię, która siedziała na trójnogim krześle, będąc w transie. O moi drodzy! Czy to widzicie? Tutaj jest ta prorokini, nazwana Jezabelą, i ona naucza lud. A jej nauczanie polegało na zwodzeniu sług Bożych i doprowadzeniu ich do tego, że popełniali wszeteczeństwo. Otóż, wszeteczeństwo znaczy tyle co „bałwochwalstwo”. Oto, jakie to ma duchowe znaczenie. Jest to nielegalny związek. Zarówno związek Achaba, jak i związek Konstantyna były nielegalne. Obaj popełnili duchowe wszeteczeństwo. Każdy wszetecznik skończy w jeziorze ognistym. Tak Bóg powiedział.
Tak więc nauczanie Kościoła Katolickiego (kościół jest wg ang. rodzaju żeńskiego, jest to kobieta) zaprzecza Słowu Bożemu. Papież, który dosłownie jest Apollosem w nowoczesnej wersji, nauczał ludzi,
aby się jednoczyli z bożkami. Rzymski kościół stał się obecnie fałszywą prorokinią dla ludu, bowiem on zabrał ludziom Słowo Pańskie i dał im swoje własne idee, dotyczące tego, z czego składa się przebaczanie grzechów, co przynosi błogosławieństwa Boże, a księża posunęli się tak daleko, że twierdzą kategorycznie, iż posiadają moc nie tylko jeżeli chodzi o życie, ale również jeżeli chodzi o śmierć. Oni uczą według swego własnego przekonania, że istnieje czyściec, lecz nie możecie tego znaleźć w Słowie. Oni nauczają, że modlitwy, msze i pieniądze wydostaną was z czyśćca do nieba. Cały ten system, który jest oparty na ich nauce, jest fałszywy. On nie spoczywa na niezawodnym fundamencie objawienia Bożego, w Jego Słowie, lecz na lotnym, grząskim piasku ich własnych diabelskich kłamstw.
Kościół przeszedł z organizacji do denominacji, a stamtąd do fałszywej nauki. To się zgadza. Rzymscy katolicy nie wierzą, że Bóg jest w Swoim Słowie. Wcale nie. Gdyby tak wierzyli, musieliby pokutować i stać za tym, lecz oni mówią, że Bóg jest w Swoim kościele. To by uczyniło Biblię historią Katolickiego Kościoła. Tak jednak nie jest. Spójrzcie tylko, co oni uczynili z wodnym chrztem. Oni go usunęli precz, aby nie był chrześcijańskim chrztem, i uczynili z niego pogański chrzest w tytuły. Pozwólcie, że wam powiem o pewnym przeżyciu, które miałem z katolickim księdzem.
Jedna dziewczyna, którą ochrzciłem swego czasu, stała się katoliczką, i jej ksiądz chciał ze mną porozmawiać o niej. On się zapytał, jakim rodzajem chrztu została ona ochrzczona. Powiedziałem mu, że ją ochrzciłem Chrześcijańskim Chrztem, który jest jedynym, jaki znam. Pogrzebałem ją w wodzie w Imię Pana Jezusa Chrystusa. Ów ksiądz zwrócił mi uwagę na to, że Kościół Katolicki swego czasu czynił tak samo. Natychmiast zapytałem go, kiedy Kościół Katolicki tak czynił, ponieważ ja czytałem jego historię i nie mogłem znaleźć tego, co on powiedział. On mi rzekł, że to znajduje się w Biblii i że Jezus zorganizował Katolicki Kościół. Zapytałem go, czy myśli, że Piotr był rzeczywiście pierwszym papieżem. On z naciskiem powiedział, że Piotr nim był. Zapytałem go, czy msze były mówione po łacinie w tym celu, aby zagwarantować to, że będą poprawne i nie mogą się nigdy zmienić. On rzekł, że to prawda. Powiedziałem mu, że ja myślę, iż oni bardzo daleko odeszli od tego, co mieli na początku; dałem mu do zrozumienia, że gdyby Kościół Katolicki naprawdę wierzył w Księgę Dziejów Apostolskich, to ja byłbym staromodnym katolikiem. On mi powiedział, że Biblia jest kroniką Kościoła Katolickiego oraz że Bóg jest w kościele. Ja się z nim nie zgodziłem, bowiem Bóg jest w Swoim Słowie. Niechaj Bóg ma prawdę, wszelki człowiek jest kłamcą. Jeżeli coś ujmiecie albo dodacie do tej Księgi, Bóg obiecał, że on doda plag tym, którzy dodają, i ujmie ich dział z Księgi Życia, jeżeli odważą się ująć z niej coś. Obj. 22, 18-19.
Pozwólcie, że wam teraz pokażę, w jaki sposób Kościół Rzymsko-Katolicki wierzy, że Bóg jest w kościele, zamiast w Słowie. Oto wyjątek z dziennika papieża Jana XXIII: „Moje doświadczenie podczas trzech lat mego papiestwa, odkąd ,w bojaźni i ze drżeniem' przyjąłem tę usługę, w czystym posłuszeństwie wobec Woli Pana, przekazanej mi przez święte Kolegium Kardynałów w konklawe, składa świadectwo w tej sentencji i jest dla mnie pobudzającym i trwałym powodem, aby być wiernym wobec tego i absolutnie ufać w Bogu, we wszystkim, co dotyczy teraźniejszości, i w doskonałym spokoju, co dotyczy przyszłości”. Ten papież twierdził, że Bóg mówił za pośrednictwem Kościoła, objawiając Swoją Wolę. Jakże to fałszywe! Bóg jest w Swoim Słowie i mówi przez Słowo, objawiając Swoją wolę. On również twierdził, że pokłada absolutną ufność w słowo ludzkie i na skutek tego usłuchał go w cichości. Brzmi to tak pięknie, ale jest to tak fałszywe! Właśnie takie, jak to wypaczenie dokonane w ogrodzie Eden.
Przejdźmy teraz do Objawienia 17. i spójrzmy na tą kobietę, na kościół, który żyje z fałszywych proroctw, a nie ze Słowa Bożego. W 1. wierszu Bóg nazywa ją wielką wszetecznicą. Dlaczego ona jest wszetecznicą? Dlatego, że znajduje się w bałwochwalstwie. Ona ściągnęła ludzi za sobą do tej samej rzeczy. Jakie jest lekarstwo przeciw bałwochwalstwu? Słowo Boże. Tak, ta kobieta jest wszetecznicą, ponieważ ona opuściła Słowo. Ona tam siedzi na wielu wodach, co oznacza tłumy ludzi. To musi być z pewnością fałszywy kościół, dlatego że kościół Boży jest nieliczny - niewielu jest tych, którzy to znajdują.
Zauważcie, czym ona jest w oczach Bożych, bez względu na to, jak cudownie ona wygląda w oczach ludzkich i jak bardzo filozoficznie prezentuje się. Ona jest pijana nieczystością swego wszeteczeństwa. Otóż, ona była upojona krwią męczenników. Tak samo jak Jezabela, która zabijała proroków i kapłanów i niszczyła Boży lud - tych którzy się nie pokłonili i nie oddawali czci Baalowi. A to jest dokładnie to, co czynił Katolicki Kościół. Oni zabijali tych, którzy się nie chcieli skłonić przed władzą papieża. Ci, którzy pragnęli Słowa Bożego zamiast słów ludzkich, zostali zgładzeni, zazwyczaj okrutnymi sposobami. Lecz ten kościół, który rozdawał śmierć, był sam martwy, a nie wiedział o tym. Nie było w nim życia i nie towarzyszyły mu żadne znaki.
CZAS DO POKUTY
Obj. 2, 21:
I dałem jej czas, aby pokutowała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim.
Czy wiecie, że ten kościół był w rzeczywistości jeszcze bardziej niegodziwy niż Achab? Czy wiecie, że on przez krótki czas pokutował i chodził poddajny Bogu? Nie możecie tego powiedzieć o Kościele Rzymsko-Katolickim. W żadnym wypadku. On nigdy nie pokutował, ale nieustępliwie niszczył każdego i wszystkich, którzy mu próbowali dopomóc ku pokucie. Tak mówi historia. Otóż, Bóg nie tylko wzbudził posłańców do każdego wieku, lecz on wzbudził również kilku cudownych pomocników dla tych posłańców. On dał do każdego wieku kilku cudownych mężów Bożych i oni czynili wszystko, co potrafili, aby przyprowadzić kościół z powrotem do Boga. Naturalnie, Bóg dał mu sposobność i pomoc do pokuty. Czy on jednak kiedy pokutował i pokazał przez swoje owoce, że tak czyni? Bynajmniej. Nigdy tego nie uczynił, ani też nie uczyni. On jest pijany. On został pozbawiony swego rozsądku w duchowych sprawach.
Nie dajcie się teraz zmylić i nie zacznijcie myśleć, że Rzymski Kościół pokutował z tego powodu, że mordował świętych, dlatego że próbuje się zjednoczyć z protestantami przez dostosowanie swojego wyznania wiary do wyznania protestantów. Ani razu nie przeprosił on żadnego i nie przyznał, że był godny potępienia z powodu masowych morderstw, które popełniał. On tego ani nie uczyni. I bez względu na to, jak przyjemnym i miłym wydaje się być w tym szczególnym czasie, on jednak powstanie, aby zabijać, bowiem morderstwo tkwi w jego niegodziwym i nie pokutującym sercu.
OGŁOSZENIE WYROKU PRZECIW WSZETECZNICY
Obj. 2, 22-23:
Toteż rzucę ją na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają z uczynków swoich.
A dzieci jej zabiję; i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.
Jak proszę? Czy ta niewiasta ma dzieci? Ona a wszetecznica? W wypadku, że ona ma dzieci w wyniku swego cudzołóstwa, musi zostać spalona ogniem, jak mówi Słowo. To zgadza się dokładnie. To jest jej koniec, bowiem ona zostanie spalona ogniem. Jej koniec to jezioro gorejące ogniem. Zatrzymajmy się jednak przez chwilę i pomyślmy o tych dzieciach. Jest to niewiasta, która przynosi na świat dzieci. Oczywiście, ta niewiasta miała dzieci, które z niej wyszły, one jednak czyniły to samo co ona. Pokażcie mi choćby jeden kościół, który wyszedłszy raz z organizacji, nie powrócił tam zaraz ponownie. Nie ma ani jednego. Ani jednego. Luteranie wyszli, ale zorganizowali się zaraz potem, a dzisiaj oni są w dobrej komitywie z ruchem ekumenicznym. Metodyści wyszli i zaraz się zorganizowali. Zielonoświątkowcy wyszli i zorganizowali się ponownie. Nastanie dalsze wyjście i chwała Bogu, oni się nie będą organizować, dlatego że poznali prawdę. Ta grupa będzie Oblubienicą ostatecznych dni.
Otóż, tutaj jest powiedziane, że ta wszetecznica miała dzieci. Kim więc one były? One były córkami, ponieważ były kościołami, tak samo jak ona. Otóż, tutaj jest bardzo interesująca myśl. Jezabela i Achab mieli córkę. Ta córka wyszła za mąż za Jehorama, syna Jozafata, a w 2. Król. 8, 16. jest powiedziane:
Jehoram chodził drogami swego teścia.
Przez to małżeństwo on wszedł wprost do bałwochwalstwa. On wprowadził bogobojnych i oddających Bogu cześć Judejczyków do bałwochwalstwa. To jest dokładnie to, co uczyniły wszystkie te córki _ kościoły, jak już zwróciłem wam na to uwagę. Oni rozpoczęli w prawdzie, ale skojarzyli się z organizacją i opuścili Słowo z powodu tradycji, wyznań wiary, itd. Pozwólcie, że to dokończę. W liście do Żyd. 13, 7. jest powiedziane:
Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże.
Jest to Słowo Boże, które sprawuje władzę nad nami, nie ludzie. Otóż, mężczyzna jako małżonek jest głową niewiasty. On posiada nad nią władzę. Lecz kościół jest również niewiastą, a jej władcą jest Słowo. Jezus jest Słowem. Jeżeli ona (kościół) odrzuci Słowo i przyjmie jakieś inne zwierzchnictwo, to jest cudzołożnicą. Otóż, wymieńcie mi choć jeden kościół, który nie zaniechał Słowa z powodu tradycji i wyznań. One wszystkie są cudzołożnicami - zarówno matka, jak i córka.
Jaka będzie kara dla wszetecznicy i jej dzieci? Otóż, ona będzie podwójna. Po pierwsze On powiedział: „Oto porzucę ją na łoże”. Według ostatniej części 22. wiersza będzie to łoże boleści, czy też wielkiego ucisku. To jest dokładnie to, co Jezus powiedział w ew. Mat. 25, 1-13: Było tam dziesięć panien. Pięć było mądrych a pięć głupich. Tych pięć mądrych posiadało olej (Ducha Świętego), lecz tych pięć pozostałych nie. Kiedy wyszedł okrzyk: „Oto Oblubieniec nadchodzi”, tych pięć głupich musiało odejść i szukać oleju, podczas kiedy pięć mądrych panien weszło na wesele. Tych pięć, które pozostały na zewnątrz, były pozostawione na okres wielkiego ucisku. Oto, co stanie się z wszystkimi, którzy nie podniosą się do góry w zachwyceniu. Oto, co przyjdzie na wszetecznicę i jej córki. Po drugie: Jest powiedziane, że on ich zabije na śmierć, albo też jak mówi dosłowny przekład: „Niechaj zostaną uśmierceni przez śmierć.” To jest dziwna wypowiedź. My byśmy może powiedzieli: „Niechaj ten człowiek zostanie stracony przez powieszenie, albo na krześle elektrycznym, albo w jakiś inny sposób”. Lecz tutaj jest powiedziane: „Niechaj zostanie uśmiercony przez śmierć”. Sama śmierć jest powodem ich śmierci. Otóż, pragnę, abyście to jasno zrozumieli.
Posłużę się więc na nowo naszą ilustracją - córką Jezabeli, która przez małżeństwo weszła do domu Judy i poprzez to doprowadziła go wprost do bałwochwalstwa, co było powodem tego, że Bóg wydał dom Judy na śmierć. To samo uczynił również Balaam. Tak więc tutaj była Jezabela ze swym pogaństwem. Na drugiej stronie był Juda, oddający należycie cześć Bogu, i żyjący według Słowa. Jezabela dała swoją córkę za żonę Joramowi. Z chwilą, kiedy się to stało, Joram był powodem tego, że ten lud stał się bałwochwalcami. Z chwilą, kiedy doszło do tego małżeństwa, Juda zmarł. Weszła tam duchowa śmierć. Z chwilą, kiedy zorganizował się pierwszy Rzymski kościół, on umarł. Z chwilą, kiedy luteranie zorganizowali się, weszła tam śmierć, i oni umarli. W końcu nadeszli zielonoświątkowcy i oni się też zorganizowali. Duch ich opuścił, chociaż oni w to nie wierzą. Lecz On ich opuścił. To małżeństwo przyniosło śmierć. Potem przyszło światło o Jedności Bóstwa. Oni się zorganizowali i również umarli. Potem spadł Boży ogień nad rzeką Ohio w 1933 i przebudzenie uzdrowieniowe ogarnęło świat, lecz ono nie przyszło przez żadną organizację. Bóg wyszedł z grup zielonoświątkowych, poza obręby organizacji, a to, co On będzie czynił w przyszłości, będzie również czynił na zewnątrz organizacji. Bóg nie może działać przez martwych. On może działać tylko przez ŻYWYCH członków. Ci żywi członkowie znajdują się na zewnątrz Babilonu.
Widzicie więc, przyszła „Śmierć” i „Organizacja”, i kościół umarł, albo aby to bardziej wyjaśnić, śmierć zamieszkała tam, gdzie krótko przedtem królowało tylko ŻYCIE. Podobnie jak pierwotna Ewa przyniosła śmierć dla rodzaju ludzkiego, tak i obecnie organizacja przyniosła śmierć, bowiem organizacja jest produktem podwójnego zepsucia, nikolaityzmu i Balaamizmu, propagowanych przez prorokinię Jezabelę. Otóż, Ewa powinna była zostać spalona razem z wężem za swój straszny występek. Lecz Adam interweniował i przyjął ją szybko z powrotem do siebie i ona została zachowana. Lecz kiedy ta szatańska religia zakończy ostatecznie bieg tych wieków, nie będzie tam nikogo, kto by interweniował, i ona zostanie spalona razem ze swoim zwodzicielem, bowiem wszetecznica i jej dzieci, i antychryst, i szatan - wszyscy znajdą swoje miejsce w jeziorze gorejącym ogniem.
Właśnie tutaj pospieszę się i być może powinienem odłożyć to do poselstwa na ostatni wiek, ale uważam to za właściwe, załączyć to obecnie, dlatego że to ma związek z organizacją i z wszystkim, co się będzie poprzez nią dziać. A ja was pragnę ostrzec. Obj. 13, 1-18:
A stanąłem na piaszczystym wybrzeżu morskim. I widziałem wychodzące z morza zwierzę, które miało dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jego dziesięć diademów, a na głowach jego bluźniercze imiona.
A zwierzę, które widziałem, było podobne do pantery, a nogi jego jak u niedźwiedzia, a paszcza jego jak paszcza lwa. I przekazał mu smok siłę swoją i tron swój, i wielką moc.
A jedna z jego głów była śmiertelnie raniona, lecz śmiertelna rana jego była wygojona. I cała ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem. I oddali pokłon smokowi za to, że dał zwierzęciu moc, a także zwierzęciu oddali pokłon, mówiąc: Któż jest podobny do zwierzęcia i któż może z nim walczyć?
I dano mu paszczę mówiącą rzeczy wyniosłe i bluźniercze, dano mu też moc działania przez czterdzieści i dwa miesiące.
I otworzyło paszczę swoją, by bluźnić przeciwko Bogu, bluźnić przeciwko imieniu jego i przybytkowi jego, przeciwko tym, którzy mieszkają w niebie.
I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami i językami i narodami.
I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity.
Jeśli kto ma uszy, niechaj słucha.
Jeśli kto jest przeznaczony do niewoli, do niewoli pójdzie; jeśli kto zabija mieczem, musi sam zginąć od miecza. Tu się okaże wytrwanie i wiara świętych.
I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi podobne do baranich, i mówiło jak smok.
A wykonuje ono wszelką władzę pierwszego zwierzęcia na jego oczach. Ono to sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona.
I czyni wielkie cuda, tak że i ogień z nieba spuszcza na ziemię na oczach ludzi. I zwodzi mieszkańców ziemi przez cuda, jakie mu dano czynić na oczach zwierzęcia, namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu, które ma ranę od miecza, a jednak zostało przy życiu.
I dano mu tchnąć ducha w posąg zwierzęcia, aby posąg zwierzęcia przemówił i sprawił, że wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici.
On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce, albo na swoim czole.
I że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia.
Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć.
Ten rozdział przedstawia moc Kościoła Rzymsko-Katolickiego i to, co on będzie czynił przy pomocy organizacji. Pamiętajcie, to jest fałszywy winny krzew. Niechaj wymienia Imię Pańskie, on tak czyni tylko w kłamstwie. Jego zwierzchnikiem nie jest Pan, lecz szatan. On zostanie w końcu całkowicie zidentyfikowany z bestią. Wszetecznica, jadąca konno na szkarłatno-czerwonej bestii, pokazuje jasno, że jej potęgą jest bóg przemocy (szatan), a nie nasz Bóg, Pan Jezus Chrystus.
W wierszu 17. oświadcza stanowczo, że zdobędzie absolutną kontrolę nad handlem na ziemi, bowiem nikt nie będzie mógł sprzedawać ani kupować nie będąc zależny od niej. To jest potwierdzone w Obj. 18, 9-17, gdzie jest pokazane jej powikłanie z królami, książętami, kupcami i z tym wszystkim, co dotyczy Rzymu i handlu.
W Obj. 13, 14. dowiadujemy się, że ta bestia rozszerza swój wpływ przy pomocy obrazu, który został dla niej sporządzony. Ten obraz, który został sporządzony, to ogólnoświatowa rada ekumeniczna, do której wejdą wszystkie organizowane kościoły razem z Rzymskimi Katolikami, (oni to już nawet obecnie czynią). Jest całkiem możliwe, że do tego zjednoczenia dojdzie w tym celu, aby powstrzymać moc komunizmu. Skoro jednak powstał komunizm, podobnie jak Nabuchodonozor, aby spalić ciało wszetecznicy, Rzym zostanie pokonany i zniszczony. Zanotujcie to sobie, że dokądkolwiek poszedł Rzymski kościół, tam powstawał komunizm. Tak musi być. A pozwólcie mi, żebym was ostrzegł: nie myślcie sobie, że komunizm jest waszym jedynym nieprzyjacielem. Bynajmniej. Jest nim również Katolicki Kościół, a nawet w jeszcze większej mierze.
Przeczytajmy teraz Obj. 13, 1-4 i porównajmy to z Obj. 12, 1-5.
Obj. 13, 1-4:
I stanąłem na piaszczystym wybrzeżu morskim. I widziałem wychodzące z morza zwierzę, które miało dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jego dziesięć diademów, a na głowach jego bluźniercze imiona.
A zwierzę, które widziałem, było podobne do pantery, a nogi jego jak u niedźwiedzia, a paszcza jego jak paszcza lwa. I przekazał mu smok siłę swoją i tron swój, i wielką moc.
A jedna z głów jego była śmiertelnie raniona, lecz śmiertelna rana jego była wygojona. I cała ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem.
I oddali pokłon smokowi za to, że dał zwierzęciu moc, a także zwierzęciu oddali pokłon, mówiąc: Któż jest podobny do zwierzęcia i któż może z nim walczyć?
Obj. 12, 1-5:
I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd.
A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała.
I ukazał się drugi znak na niebie. Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów.
A ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię.
I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu.
Szatan i jego szatańska religia znajduje się w obu tych bestiach. W Obj. 14. ta bestia, która była zraniona aż na śmierć, ale na nowo ożyła, oznacza cesarski pogański Rzym, który upadł na skutek najazdu barbarzyńców i poprzez to utracił swoją doczesną moc. Lecz odzyskał ją znowu w papieskim Rzymie. Czy to widzicie? Ten naród, który panował dzięki zdruzgotaniu wszystkich, i który stał się najsilniejszym imperium, jakie było kiedykolwiek znane, został w końcu zraniony na śmierć. On utracił swoją fizyczną moc sprawowania władzy za pośrednictwem armii, itd. Lecz w czasie Konstantyna on powrócił z powrotem do życia, bowiem papieski Rzym przesiąknął cały świat i jego moc jest absolutna. On używa królów i handlowców, a w swej zawziętej religijnej i finansowej mocy rządzi jako bogini obecnego wieku. On jest również tym smokiem, który stoi, oczekując, aby pożreć tego chłopczyka. Herod próbował zabić Pana Jezusa, ale nie udało mu się. Później Jezus został ukrzyżowany przez Rzymskich żołnierzy, lecz obecnie został zachwycony na tron.
Otóż, do tego, co właśnie powiedziałem, przypomnijcie sobie wizję Daniela. Ostatnia część tego posągu, ostatnie świeckie mocarstwo było w stopach. Było to żelazo i glina. Widzicie, żelazo, to Rzymskie Imperium. Lecz obecnie już dłużej nie jest mocnym żelazem. Została do tego domieszana glina. Pomimo tego istnieje i rządzi sprawami świata zarówno w demokratycznych państwach, a tym bardziej w dyktatorskich. Kościół Rzymski znajduje się w każdym narodzie. On jest do wszystkiego wplątany.
Pozwólcie, że wam podam pewien szczegół na temat żelaza i gliny. Czy pamiętacie, jak Chruszczow uderzał swoim butem po pulpicie w ONZ? Otóż, było tam pięć wschodnich narodów i pięć zachodnich. Chruszczow mówił za Wschód, a prezydent Eisenhower za Zachód. W języku rosyjskim Chruszczow znaczy glina a Eisenhower znaczy żelazo. Ci dwaj główni przywódcy tego świata, te dwa wielkie palce tej stopy z żelaza i gliny, znajdowali się obok siebie. Jesteśmy na końcu tego wszystkiego.
W 4. wierszu jest postawione pytanie:
Kto jest zdolny walczyć z bestią?
Otóż, obecnie znajduje się na świecie kilka wielkich imion. Istnieje kilka potężnych narodów, lecz właśnie obecnie Rzym wodzi rej. Papież siedzi „za kierownicą” i jego moc wzrasta. Nikt nie jest w stanie walczyć przeciwko niemu.
Wiersz 6:
A on otworzył swoje usta w bluźnierstwie
(nauczając przykazań ludzkich ze względu na doktrynę, popędliwy, wysokomyślny, rozkoszy raczej miłujący, mający formę pobożności, a zapierający się jej mocy ). On zelżył Imię Boże, zamieniając to Imię na tytuły i wzbraniał się postępować inaczej.
Wiersz 7:
I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi.
Prześladowanie - śmierć dla prawdziwych wierzących, a wszystko to w Imieniu Pańskim - w tym celu, aby Imię Boże było zelżone, podobnie jak dzieje się w Rosji, na skutek tego, co tam uczyniła katolicka religia.
Wiersz 8:
I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w Księdze Życia Baranka, zabitego przed założeniem świata.
Dzięki Bogu, że owce nie będą mu oddawać czci. Oprócz samych wybranych wszyscy zostaną zwiedzeni. Lecz oni nie zostaną zwiedzeni, bowiem oni słuchają głosu Pasterza i naśladują Go.
Przypatrzcie się zatem temu, co próbowaliśmy wam pokazać. To nasienie śmierci, które miało swój początek w pierwszym wieku - to nasienie organizacji, wyrosło w końcu na drzewo, w którym znajduje schronienie każdy nieczysty ptak. Wbrew jego twierdzeniom, że jest dawcą życia, on jest dawcą śmierci. Jego owocem jest ŚMIERĆ. Ci, którzy mają w nim udział, są martwi. Ten potężny światowy system kościelny, który bałamuci świat, mówiąc że w nim jest fizyczne i duchowe zbawienie, zwodzi i niszczy rzesze ludzi. On jest nie tylko ucieleśnieniem śmierci, lecz to umarłe, podobne do padliny stworzenie, doprowadzi samo siebie do śmierci przez śmierć, którą jest jezioro gorejące ogniem. O, gdyby tylko ludzie mogli sobie uświadomić, jaki będzie ich koniec, jeżeli pozostaną w nim. „Wynijdźcie z niego, bowiem dlaczego mielibyście umrzeć?”
OSTATECZNE OSTRZEŻENIE
Obj. 2, 23:
A dzieci jej zabiję i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.
Bóg patrzy na serce. To się nigdy nie zmieniło, ani się nigdy nie zmieni. Tutaj, podobnie jak przez wszystkie wieki, znajdują się dwie grupy, obie proklamują swoje objawienie od Boga i swój stosunek wobec Boga.
Zaprawdę mocny stoi grunt Boży, mając tę pieczęć. Zna Pan tych, którzy są Jego.
Tym. 2, 19:
Pan bada się nerek.
Słowo „badać” znaczy „być na tropie”, „śledzić”, albo „ścigać.” Bóg bada nasze myśli (nerki); on wie, co jest w naszych sercach. On widzi nasze czyny, które są dokładną manifestacją tego, co znajduje się w nas. Jest to nasze serce, z którego wychodzi albo sprawiedliwość, albo nikczemność. Nasze motywy, nasze zamiary - wszystko jest Mu wiadome, ponieważ On czuwa nad każdym przedsięwzięciem. A każdy czyn i każde słowo zostaną przyniesione na sąd, kiedy będziemy zdawać rachunek z naszego życia. Nie masz bojaźni Bożej przed tym w fałszywym krzewie i on za to drogo zapłaci. Niechaj wszyscy, którzy mianują Jego Imię, żyją tak, jak przystoi na świętych. My być może okpimy ludzi, ale nigdy nie okpimy Pana.
OBIETNICA W TYCH CIEMNYCH DNIACH
Obj. 2, 24-25:
Wam zaś pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim, którzy nie macie tej nauki, którzyście nie poznali, jak mówią, szatańskich głębin, powiadam: Nie nakładam na was innego ciężaru.
Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę.
Otóż, zanim przejdziemy do tej obietnicy, pozwólcie, że ponownie pokażę, że kościół, jak jest powiedziane przez Ducha w tej księdze, składa się z dwu krzewów, których gałęzie przeplatają się wzajemnie.
Lecz mówię wam i do tej reszty w Tiatyrze, ilu ich kolwiek nie ma tej nauki.
Tutaj to jest. On mówi do dwu grup. Jedna posiada naukę, a druga nie. Tutaj są, rozproszone wśród narodów, przy czym nauka jednej jest sprzeczna z nauką tej drugiej. Jedna jest z Boga, znając Jego głębokości, druga jest z szatana, znając głębokości szatana.
Nie włożę na was żadnego innego brzemienia.
Słowo, określające brzemię, to ciężar, albo nacisk. Ten nacisk Ciemnych Wieków znaczył albo się ugiąć, albo się załamać. Ugiąć się, albo umrzeć. Była to inkwizycja, moc tego imperium, która wspierała oddawanie czci szatanowi. Albo będziesz zorganizowany, albo zapłacisz swoim życiem. Każdy wiek miał swój nacisk. Na przykład wielkim brzemieniem ostatniego wieku jest nadmiar bogactwa, wygodne życie, nerwowe napięcie w tym pełnym kompleksów wieku, w którym, jak się wydaje, nie jesteśmy zdolni żyć. Zdaje się, że czwarty wiek miał wyraźne brzemię. Oznaczało przeciwstawiać się Rzymowi i stać za Słowem, nawet aż na śmierć.
Oni nie poznali głębokości szatana.
Wydaje się, że ten wiersz został opuszczony przez komentatorów, bowiem oni nie potrafili sobie wyobrazić, jaka nauka, albo jakie przeżycie oznacza to wyrażenie. Właściwie łatwo można poznać, co to oznacza. Zapoznajmy się najpierw z tym, czym są głębokości Boże, a odwrotność będzie prawdą, jeżeli chodzi o głębokości szatana.
Do Efezów 3, 16-18:
By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku,
żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,
zdołali pojąc ze wszystkimi świętymi jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość.
I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą.
Zgodnie z tymi wierszami, kiedy człowiek dozna w swoim życiu głębokości Bożych, jest to rzeczywiste, osobiste przeżycie z Ducha Bożego, mieszkającego w nim, a jego umysł jest oświecony przez mądrość i przez poznanie Słowa Bożego. Lecz głębokości szatana polegają na tym, że on to będzie próbował zniszczyć. On będzie, jak zawsze, próbował uczynić namiastkę Bożej rzeczywistości. Jak on to uczyni? On usunie na bok poznanie prawdy Bożej i zniszczy Słowo przez to, że podrzuci swoje własne: „Czy naprawdę tak Bóg powiedział?” Potem on osobiście zastąpi Chrystusa w naszym duchu. On to uczyni, ponieważ on pobudził Izraela, aby czynił to samo; uczyni to w postaci ludzkiej istoty, rządzącej jako król na miejscu Boga. Przeżycie znowuzrodzenia zostanie odrzucone, dlatego że większą wagę kładzie się na przyłączenie się do kościoła. Głębokości szatana wstąpiły do tego wieku. A z tych głębokości szatana wychodzą owoce, takie jak kłamstwa, morderstwa, i okropnie zbrodnie.
NAGRODA
Obj. 2, 26-29:
Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami,
i będzie nimi rządził laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane. Taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną.
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.
Kto przezwycięża i zachowuje Moje Słowa aż do końca.
Z tych spostrzeżeń Ducha o uczynkach jest całkiem jawne, że Pan próbuje podać Swoim własnym, aby zrozumieli Jego opinię odnośnie sprawiedliwych uczynków. Cztery razy On wymienia uczynki. A obecnie On mówi, że ten, kto wytrwa wiernie aż do końca, czyniąc Jego uczynki, temu będzie dana moc nad narodami, i będzie mocnym, zdolnym, niezłomnym władcą, który może potężnie stawie czoło każdej sytuacji, tak że nawet najbardziej zaciekły wróg zostanie pokonany, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Manifestacja Jego władzy w mocy będzie taka, jako władza samego Syna. To jest bardzo zdumiewające. Pozwólcie nam jednak popatrzyć na tą obietnicę w świetle tego wieku. Potężny Rzym, wspierany przez państwo, posługujący się królami, armią i ustawodawcami, rozbija i druzgocze wszystkich przed sobą. On pozbawił życia miliony ludzi i dyszy pragnieniem, by zabić dalsze miliony tych, którzy się nie skłonią przed nim. On bez skrupułów ustanawia królów albo ich poniża, kiedy tylko może. Tak, jego wtrącanie się doprowadziło narody do upadku, ponieważ on jest zdecydowany zniszczyć wybranych Bożych. Jego uczynki są uczynkami diabła, ponieważ on morduje i kłamie, tak jak czynił zawsze. Lecz nadchodzi dzień, w którym Pan powie: „Przywiedźcie moich nieprzyjaciół przede mnie i pobijcie ich”. Potem sprawiedliwi będą ze swym Panem, kiedy Jego sprawiedliwe rozgoryczenie padnie na bluźnierców. Sprawiedliwi, przychodząc z Nim w chwale, zniszczą tych, którzy niszczyli ziemię i siali spustoszenie między świętymi Bożymi. Był to wiek nadstawiania policzka, okropnego utrapienia, lecz nadchodzi dzień, kiedy prawda zwycięży, a kto się ostoi w jej ogniu i wyjdzie z niego cało? Tylko odkupieni Pańscy.
I dam mu gwiazdę poranną.
Zgodnie z Obj. 22, 16. oraz 2. Piotr. 1, 19. Jezus jest Gwiazdą Poranną.
Jam jest korzeniem i latoroślą Dawida, jasną poranną gwiazdą.
Aż nastanie dzień i jutrzenka zabłyśnie w waszych sercach.
Dlatego Duch podaje obietnicę dla wybranych tych Ciemnych Wieków odnoszącą się do Jego Samego, a następnie do tych wieków, które nastaną.
Jak już oświadczyliśmy, Jezus identyfikuje się z posłańcem każdego wieku. Oni otrzymują od Niego objawienie do Słowa na każdy okres. To objawienie Słowa przenosi wybranych Bożych z tego świata do całkowitego połączenia z Jezusem Chrystusem. Ci posłańcy są nazwani gwiazdami, dlatego że oni świecą zapożyczonym albo odbitym światłem Syna, mianowicie światłem Jezusa. Oni są nazwani gwiazdami, dlatego że są „nosicielami światła” w nocy. Zatem w tych ciemnościach grzechu oni przynoszą światło Boże dla Jego ludu.
Takie są Ciemne Wieki. Jest szczególnie ciemno, bowiem Słowo Pańskie jest niemal całkowicie ukryte przed ludźmi. Poznanie Najwyższego niemal zanikło. Śmierć połknęła ogromne ilości wierzących, a ich szeregi zostały zdziesiątkowane. Sprawy Boże chyliły się w tym czasie ku upadkowi i wyglądało na to, że szatan z całą pewnością pokona Boży lud.
Jeżeli kiedy jaki lud potrzebował obietnicy, dotyczącej kraju, gdzie nie ma nocy, to był to lud tych Ciemnych Wieków. Z tego właśnie powodu Duch obiecuje im poranną gwiazdę. On im mówi, że ta Naczelna Gwiazda, mianowicie Jezus, Który mieszka w światłości, do której nie może zbliżyć się żaden człowiek, będzie ich w przyszłym królestwie oświecał Swoją własną obecnością. On już więcej nie będzie używał gwiazdy (posłańców), aby dać światło w ciemnościach. Będzie to Sam Jezus, rozmawiający z nimi twarzą w twarz; ponieważ On dzieli Swoje królestwo razem z nimi.
Jest to poranna gwiazda, która jest widoczna, kiedy światło słońca zaczyna świecić. Kiedy nasze Słońce (Jezus) przychodzi, już dłużej nie będzie trzeba posłańców; On nam Sam przyniesie Swoje poselstwo radości, a kiedy On rządzi Swoim królestwem, a my żyjemy w Jego obecności, światło Słowa staje się coraz jaśniejsze i jaśniejsze aż do dnia doskonałości.
Czego innego moglibyśmy jeszcze pragnąc oprócz Jezusa Samego? Czy On nie jest wszystkim, mianowicie Wszystkim Doskonałym?
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do kościołów. Amen. Tak jest, Panie Boże, pozwól nam przez Twego Ducha słuchać Twojej prawdy.