An Exposition of the

Seven Church Ages

Chapter Three

Efeski Wiek Kościoła

WPROWADZENIE DO WIEKÓW KOŚCIOŁA
Wprowadzenie do Wieków Kościoła Ze względu na to, abyście w pełni zrozumieli poselstwo Wieków Kościoła, chciałbym wyjaśnić kilka zasad, które mi pozwoliły określić imiona posłańców, czas trwania poszczególnych wieków, oraz inne czynniki z tym związane.
Ponieważ to studium jest jednym z najpoważniejszych, jakiego podjąłem się kiedykolwiek dotychczas, szukałem Boga przez wiele dni w prośbie o inspirację Ducha świętego. Następnie czytałem tylko miejsca Pisma, które dotyczą Wieków Kościoła i zagłębiałem się w różnych dziejach kościoła, napisanych przez najbardziej obiektywnych historyków, jakich mogłem znaleźć. A Bóg nie zawiódł, aby odpowiedzieć na moją modlitwę, ponieważ w tym czasie, kiedy czytałem Słowo i te historie, zostałem uzdolniony przez Ducha świętego, aby oglądać rozwijający się wzór, który przewija się przez stulecia aż do obecnego czasu, do ostatecznych dni.
Klucz, darowany mi przez Pana, na podstawie którego byłem w stanie określić posłańca do każdego wieku, jest jak najbardziej Biblijny. W rzeczywistości może on być nazwany fundamentalną zasadą Biblii. Jest to objawienie, że Bóg się nigdy nie zmienia, a jego drogi są tak samo niezmienne, jako On sam. Żyd. 13, 8, mówi:
„Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
Kazn. Sal. 3, 14 - 15:
„Wiem, że wszystko, cokolwiek Bóg czyni, trwa na wieki: Nic nie można do tego dodać i nic z tego ująć; A Bóg czyni to, aby się go bano.
To, co jest, było już dawno, a to, co będzie, też już jest od dawna; bo Bóg przywraca to, co przeminęło.„
Tutaj to mamy; niezmienny Bóg w niezmieniających się sposobach. Co On czynił NAJPIERW, będzie musiał czynić ciągle, aż do czasu, kiedy stanie się to po raz OSTATNI. Nie będzie w tym żadnej zmiany. Zastosujmy to do Wieków Kościoła. Taki człowiek, jakiego Bóg wybrał dla pierwszego wieku, i to, jak Bóg zamanifestował się w usłudze tego męża, będzie wzorem dla wszystkich dalszych wieków. To, co Bóg czynił w pierwszym Wieku Kościoła, jest tym samym, co On pragnie czynić we wszystkich dalszych wiekach.
Ze Słowa, które było zapisane przez Ducha świętego, wiemy obecnie dokładnie, jak został założony pierwszy, pierwotny kościół, i jak Bóg sam manifestował się w nim. Słowo nie może się zmienić ani zostać zmienione, bowiem tym Słowem Jest Bóg. Ew. Jana 1, 1:
„Na początku było Słowo, a to Słowo było u Boga, i Bogiem było to Słowo”.
Zmienić jedno Słowo w Nim, jak uczyniła Ewa, oznacza przynieść grzech i śmierć, właśnie tak, jak jest powiedziane w Obj. 22, 18 - 19:
„... Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego, z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.„
Zatem to, czym był kościół w czasie Pięćdziesiątnicy, jest wzorcem. To jest wzór. Nie ma żadnego innego wzoru. Wszystko jedno, co mówią uczeni, Bóg NIE zmienił tego wzoru. To, co Bóg uczynił w czasie Pięćdziesiątnicy, będzie On czynił ciągle dalej aż do czasu, kiedy zakończą się Wieki Kościoła.
Choćby wam ci uczeni mówili, że apostolski wiek zakończył się, nie wierzcie temu. Taka wypowiedź jest błędna pod dwoma względami. Po pierwsze: Błędną rzeczą jest przypuszczać, że nie ma więcej żadnych apostołów, tylko dlatego, że tych pierwotnych dwunastu umarło. Apostoł znaczy „posłany”; a dzisiaj jest wielu posłanych, lecz są nazywani misjonarzami. Jak długo zostają powołani mężowie i są wysyłani ze Słowem Żywota, to apostolski wiek ciągle trwa. Po drugie: Oni powołują się na wiek „manifestacji mocy Ducha świętego”, który jakoby już przeminął, od czasu kiedy Biblia została zakończona. To nie jest prawdą. Nie ma ani jednego miejsca Pisma, które by to sugerowało, lecz wiele mówi zdecydowanie coś innego. Tutaj jest nasz dowód, że oba te zarzuty są fałszywe. Dz. Ap. 2, 38 - 39:
„Tedy Piotr rzekł do nich: Pokutujcie, a ochrzcij się każdy z was w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a weźmiecie dar Ducha świętego.
Albowiemci wam ta obietnica należy i dziatkom waszym, i wszystkim, którzy daleko są, którebykolwiek powołał Pan, Bóg nasz.„
Obietnica mocy, którą byli przyodziani apostołowie w czasie Pięćdziesiątnicy, płaci dla „was (Żydów), dla waszych dzieci (Żydów) i dla tych, którzy są jeszcze daleko (pogan), ilu ich kolwiek powoła Pan wasz Bóg (zarówno Żydów, jak i pogan)” . Dopóki On nie przestanie wołać, to poselstwo Pięćdziesiątnicy i mocy NIE USTANIE.
To, co posiadał Kościół w czasie Pięćdziesiątnicy, jest jego niezaprzeczalnym prawem. Pierwotnie posiadał on czyste Słowo Boże. On posiadał Moc Ducha, zamanifestowaną przez różne znaki i cuda, i dary Ducha świętego. Żyd. 2, 1 - 4:
„Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi.
Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo (wobec Słowa) spotkało się ze słuszną odpłatą,
to jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, a potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli,
a Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha świętego według swojej woli„.
Pierwotny kościół nie był zorganizowany przez ludzi. On był kierowany przez Ducha świętego. On nie był zbyt wielki, był znienawidzony i wzgardzony. Był uciskany. Był prześladowany aż na śmierć. Pozostał jednak wierny Bogu. Trzymał się pierwotnego wzoru Słowa.
Nie dajcie się zwieść na manowce. Kiedy powiedziałem, że Bóg się nie zmienia, ani Jego drogi, to nie powiedziałem, że kościół i jego posłaniec nie mógłby się zmienić. Kościół to nie Bóg. Więc on może się zmienić. Lecz to, co powiedziałem, odnosi się do niezmieniającego się Boga, i Jego niezmieniających się sposobów, dzięki czemu możemy powrócić na początek i oglądać to pierwsze i doskonałe dzieło Boże, a potem rozsądzać na podstawie tego wzorca. Oto, jak się to dzieje. Prawdziwy kościół będzie się zawsze troszczył o to, aby być takim jak oryginał w czasie Pięćdziesiątnicy. Prawdziwy kościół dzisiejszych dni będzie próbował dorównać temu pierwszemu, wczesnemu kościołowi. Również posłańcy do tych kościołów, którzy posiadali w sobie tego samego Ducha Bożego, będą próbować zbliżyć się do apostoła Pawła. Oni nie będą dokładnie takimi, jak on; jednak prawdziwymi posłańcami będą ci, którzy najbardziej zbliżą się do Pawła, który był niezależny od wszystkich ludzi, zaprzedany Bogu, oddany tylko Słowu Bożemu, i manifestował Ducha świętego w mocy. Nikt inny by tego nie czynił. Musicie działać na podstawie oryginału. Tak, jak „każde zrodzi według rodzaju swego”, tak prawdziwym kościołem będzie ten, który się stara iść śladami jego założycieli z Pięćdziesiątnicy, a jego posłańcy będą naśladować apostoła Pawła, tego pierwszego posłańca do pierwszego Wieku Kościoła. Jest to tak proste, a zarazem tak cudowne.
Przy pomocy tego klucza, który jest tak prosty, a pomimo tego tak cudowny, byłem w stanie z pomocą Ducha świętego czytać księgę Objawienia, oraz te dzieje, i znalazłem w niej każdy wiek, każdego posłańca, czas trwania każdego wieku i jego rolę, jaką odgrywał w Bożym zamyśle od Pięćdziesiątnicy aż do zakończenia tych wieków.
Skoro obecnie zrozumiewacie, na podstawie czego oceniamy jakim był Prawdziwy Kościół, (czym on był w Pięćdziesiątnicy, i czym on był w apostolskim wieku, jak jest przedstawiony w Słowie, w księdze Dziejów Apostolskich), to możemy zastosować tą samą zasadę, aby pokazać, jak kościół zawiódł. Podstawowy błąd, albo błędy, które wśliznęły się do pierwszego kościoła i zostały objawione w księdze Dziejów Apostolskich oraz w księdze Objawienia, a tak samo w listach, będą, się manifestować w każdym następnym wieku coraz widoczniej, aż dojdziemy do całkowitego zagłuszenia prawdy w ostatnim, czyli w Laodycejskim Wieku.
Obecnie z tego pierwszego klucza, który otrzymaliśmy od Pana, wychodzi inna, niemal tak samo kosztowna prawda. Powiedziałem, że Prawdziwy Kościół będzie zawsze dokładał wszelkich starań, aby być takim, jakim był kościół w księdze Dziejów Apostolskich. To się dokładnie zgadza. Odkryliśmy jednak, że Słowo również uczy, iż nastanie inwazja błędów, aż dojdzie do całkowitego zagłuszenia prawdy w tych ostatecznych dniach, kiedy ma się zjawić Pan. Obecnie w naszych myślach powstaje pytanie, czy Bóg opuszcza tych Swoich i pozwala im wpaść do stanu całkowitego oszukania? W żadnym wypadku, bowiem Biblia mówi całkiem jasno w ew. Mateusza 24, 24. że „Wybrani” NIE MOGĄ zostać zwiedzeni.
„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy, i będą czynić wielkie znaki i cuda, aby, 0 ILE MOŻNA, zwieść i wybranych”.
Więc co dalej? Odpowiedź mamy wyraźnie przed sobą. Istnieje Prawdziwy Kościół i fałszywy kościół. Istnieje Prawdziwy Winny Krzew i fałszywy winny krzew. I oczywiście, fałszywy kościół, fałszywy winny krzew będzie zawsze próbował przywłaszczyć sobie pozycję Prawdziwego Kościoła i będzie utrzymywał, że właśnie on, a nie ci Wybrani, jest tym prawdziwym i autentycznym. Ten fałszywy będzie się starał uśmiercić ten Prawdziwy. Tak działo się w księdze Dziejów Apostolskich, i tak samo dzieje się dalej w siedmiu wiekach i tak samo jest to przedstawione w różnych listach. Tak było wówczas. Tak dzieje się obecnie. Tak samo będzie się dziać nadal. Nie może się to zmienić.
Bądźmy teraz bardzo ostrożni, abyśmy na tym punkcie nie wpadli w zamieszanie. Będziemy więc szukać w Słowie, aby potwierdzić ten fakt. Przejdźmy z powrotem do tej księgi o początku, do 1. Mojż. W ogrodzie Eden były DWA drzewa. Jedno było dobre, drugie było złe. Jedno zrodziło ŻYCIE, drugie zrodziło śmierć. Było tam dwoje dzieci, które na początku przyniosły ofiarę Bogu. Pozwólcie mi to jeszcze raz powtórzyć: OBAJ przynieśli Bogu ofiarę. 1. Mojż. 4, 3 - 5:
„Po niejakim czasie Kain złożył Panu ofiarę z plonów rolnych;
Abel także złożył ofiarę z pierworodnych trzody swojej i z tłuszczu ich. A Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę.
Ale na Kaina i na jego ofiarę nie wejrzał...„.
Jeden z nich (Kain) był zły, on pochodził ze swego ojca (z tego złośnika), natomiast Abel był sprawiedliwym przed Bogiem. Znowu było tam dwoje dzieci według ciała, z tych samych rodziców; były to bliźnięta Izaaka i Rebeki. Jeden był wybranym Bożym, a drugi został skazany na wieczne potępienie. Obaj oddawali cześć Bogu. W obu wypadkach było to połączone z oddawaniem czci Bogu. W obu wypadkach ten zły nienawidził sprawiedliwego i prześladował go. W niektórych wypadkach ten zły zniszczył sprawiedliwego. Zwróćcie jednak uwagę. Oni byli „zasadzeni” razem. Oni razem żyli. Obaj rościli sobie prawo do Boga i oddawali Mu cześć.
Te ilustracje opisują doskonale podobieństwo Jezusa Chrystusa, w którym On mówi, że Królestwo Boże jest podobne do człowieka, który zasiał dobre nasienie; przyszedł jednak nieprzyjaciel i zasiał pomiędzy to dobre nasienie chwasty. Bóg nie zasiał tych chwastów. To szatan posiał te chwasty bezpośrednio pomiędzy dobre nasienie Boże. Te dwa rodzaje roślin (ludzi), wywodzące się z dwu różnych nasion, wyrosły razem. One były uczestnikami pożywienia z tej samej ziemi, dzieliły wspólnie to samo słońce, deszcz i wszystkie inne dobrodziejstwa, i oba zostały sprzątnięte w swojej kolejności. Czy to widzicie? Nie zapomnijcie nigdy tych prawd, kiedy będziemy studiować Wieki Kościoła, a później pieczęcie. A nade wszystko nie zapomnijcie, że to ma miejsce w ostatnim wieku, kiedy chwasty zostaną związane ku spaleniu, że one odepchną pszenicę, i że ona musi być zebrana przez Pana.
Pragnę się trzymać tej myśli przez cały czas, zróbmy więc dalszy krok. Czy studiowaliście kiedy historię przebudzeń? Otóż, przebudzenie świadczy o działaniu Boga w mocy. I każdym razem, kiedy Bóg wyruszył, to szatan wyruszył również. Zawsze było tak samo. W dniach wielkiego przebudzenia w Walii (a wiele ludzi tego nie wie), napełniły się szybko zakłady dla obłąkanych, i był tam wielki pokaz mocy szatana, aby odwrócić uwagę od Boga. Jest napisane, że w dniach Wesley'a ludzie czynili najbardziej haniebne rzeczy, które zdecydowanie pochodziły od szatana, aby wyśmiewać się z dobroci i mocy Bożej. 0 dniach Luthra jest powiedziane, że cud jego usługi nie polegał na tym, że on z powodzeniem protestował przeciw Rzymsko-katolickiemu Kościołowi, lecz cud ten polegał na tym, że on potrafił być rozsądnym i trzeźwym pomiędzy tymi fanatykami, którzy często byli napełnieni i prowadzeni przez złe duchy, i takim też pozostał. A jeżeli zostaliście powiadomieni o tej usłudze ostatecznych dni, zauważycie tą samą inwazję fałszywych i nikczemnych duchów. Musi się to dziać w ten sposób. Obecnie mam nadzieję i ufam, że macie wystarczające duchowe rozeznanie, aby to pojąć i skorzystać z tego.
Otóż, aby napiętnować tą myśl o zmieszaniu się prawdziwego i fałszywego winnego krzewu i przedstawić te dwa duchy, które działają, spójrzmy do 1. Jana 4, 1 - 4, i do listu Judy 3, 4, 12.
„Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat.
Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest.
Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i TERAZ JUŻ JEST na świecie.
Wy z Boga jesteście, dzieci, i zwyciężyliście ich, (ducha antychrysta), gdyż Ten, (Duch Boży), który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie„.
List Judy 3, 4, 12:
„Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana ŚWIĘTYM.
Wkradli się bowiem pomiędzy was JACYŚ LUDZIE (żadni święci; oni nie przyszli do trzody przez DRZWI, i dlatego są rabusiami), na których od dawna wypisany został wyrok potępienia, BEZBOŻNICY, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa.
Oni to są zakałą na waszych ucztach miłości w których bez obawy biorą udział (Z WAMI) i tuczą siebie samych, ...„
W obliczu tych miejsc Pisma nie można zaprzeczyć, że Prawdziwy Kościół i fałszywy kościół przeplatają się; zostały wprawdzie zasadzone razem, lecz z rożnych nasion.
Otóż, ja myślę, że jest jeszcze coś, co powinniście wiedzieć. Tych siedem zborów, do których zwraca się Jan, znajduje się w Małej Azji, a wszystkie są kościołami z pogan. On nie mówi do zboru w Jeruzalemie, który składał się głównie z Żydów, z wyjątkiem być może nielicznych tylko pogan. Powodem tego jest to, że Bóg odwrócił się od Żydów do pogan. Zatem przez cały okres Wieków Kościoła Bóg zajmuje się poganami i wywołuje Sobie Oblubienicę z pogan. To sprawia, że „Wieki Kościoła” i „Pełnia pogan” to jedno i to samo. Dz. Ap. 13, 44 - 48:
„A w następny sabat zebrało się prawie całe miasto, aby słuchać Słowa Bożego.
A gdy Żydzi ujrzeli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł.
Wtedy Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan.
Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi.
Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli.„
List do Rzymian 11, 1 - 8:
„Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Benjamina.
Nie odrzucił Bóg swego ludu, który sobie uprzednio upatrzył. Albo czy nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak się uskarża przed Bogiem na Izraela:
Panie, proroków twoich pozabijali, ołtarze twoje poburzyli, i zostałem tylko ja sam, lecz i na moje życie nastają. Ale co mu mówi wyrocznia Boża? Zostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem.
Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski.
A jeśli z łaski, to już nie z uczynków, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską.
Cóż więc? Czego Izrael szukał, tego nie osiągnął, ale wybrani osiągnęli; pozostali zaś ulegli zatwardziałości.
Jak napisano: Zesłał Bóg na nich ducha znieczulenia, Dał im oczy, które nie widzą, i uszy, które nie słyszą, aż do dnia dzisiejszego.„
List do Rzymian 11, 25 - 29:
„A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela, aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą.
I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba.
A to będzie przymierze moje z nimi, gdy zgładzę grzechy ich.
Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.
Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.„
Te siedem zborów, znajdujących się w Małej Azji, posiadało pewne charakterystyczne cechy, tam w tym starożytnym czasie, które w późniejszych wiekach stały się dojrzałym owocem. To, co wówczas było tylko sadzonką, wystąpiło później w dojrzałości w czasie żniwa, i jak powiedział Jezus:
„Gdyż jeśli się to na zielonym drzewie dzieje, co będzie na suchym?” Łuk. 23, 31.
POSELSTWO DO EFESKIEGO WIEKU KOŚCIOŁA
Objawienie 2, 1 - 7:
„Do anioła zboru w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników:
Znam uczynki twoje i trud, i wytrwałość twoją, i wiem, że nie możesz ścierpieć złych, i że doświadczyłeś tych, którzy podają się za apostołów, a nimi nie są, i stwierdziłeś że są kłamcami.
Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie ustałeś.
Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość.
Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.
Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę.
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym.„
POSŁANIEC
Posłańcem (aniołem) do Efeskiego Kościoła był apostoł Paweł. Nie można zaprzeczyć temu, że on był posłańcem do pierwszego wieku pogańskiej ery. Chociaż Piotrowi został udzielony autorytet, aby otworzył drzwi do pogan, Pawłowi było dane być ich apostołem i prorokiem. On był Prorokiem-Posłańcem do pogan. Jego proroczy urząd, dzięki któremu otrzymał zupełne objawienie Słowa dla pogan, potwierdził go jako ich apostolskiego posłańca. Zgadzali się z tym pozostali apostołowie w Jeruzalemie. Gal. 1, 12 - 19:
„Albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa.
Słyszeliście bowiem o moim dawniejszym postępowaniu w żydowstwie, że srodze prześladowałem zbór Boży i niszczyłem go,
i że prześcigałem w żarliwości dla żydowstwa wielu rówieśników mojego pokolenia, będąc nader gorliwym zwolennikiem moich ojczystych ustaw.
Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją,
żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował między poganami, ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi.
Ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami, ale poszedłem do Arabii, po czym znowu wróciłem do Damaszku.
Potem, po trzech latach, poszedłem do Jerozolimy, żeby się zapoznać z Kefasem, i przebywałem u niego dni piętnaście.
A innego z apostołów nie widziałem oprócz Jakuba, brata Pańskiego„.
Gal. 2, 2:
„A udałem się tam na skutek objawienia i wyłożyłem im na osobności, zwłaszcza znaczniejszym, ewangelię, którą zwiastuję między poganami aby się czasem nie okazało, że daremnie biegnę, czy biegłem”.
Gal. 2, 6 - 9:
„A co się tyczy tych, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem - czym oni niegdyś byli, nic mnie to nie obchodzi; Bóg nie ma względu na osobę - otóż ci, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem, niczego mi nie narzucili.
Raczej przeciwnie, gdy zobaczyli, że została mi powierzona ewangelia między nieobrzezanymi, jak Piotrowi między obrzezanymi
- bo Ten, który skutecznie działał przez Piotra w apostolstwie między obrzezanymi, skutecznie działał i przeze mnie między poganami -
otóż, gdy poznali okazaną mi łaskę, Jakub i Kefas, i Jan, którzy są uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na dowód wspólnoty, abyśmy poszli do pogan, a oni do obrzezanych„.
Rzym. 11, 13:
„Do was zaś, którzy jesteście z pogan, mówię: Skoro już jestem apostołem pogan, służbę moją chlubnie wykonuję”.
Paweł założył zbór w Efezie mniej więcej w połowie pierwszego wieku. Pozwala nam to ustalić początek Efeskiego Wieku Kościoła na 53 r. naszej ery.
Rodzaj jego usługi stał się wzorem, do którego dążyli wszyscy następni posłańcy, a w rzeczywistości ustalił on wzór dla każdego prawdziwego sługi Bożego, chociaż by nie osiągnął takich wyżyn w proroczej sferze, do jakich doszedł Paweł. Usługę Pawła cechowały trzy następujące zalety:
Po pierwsze: Paweł był absolutnie wierny Słowu. On się od niego nigdy nie uchylił, bez względu na to, cokolwiek by to kosztowało . Gal. 1, 8 - 9:
„Ale choćbyśmy nawet my, albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty.
Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!„
Gal. 2, 11 i 14:
„A gdy przyszedł Kefas do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie, bo też okazał się winnym.
Ale gdy spostrzegłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż zmuszasz pogan żyć po żydowsku?„
Kor. 14, 36 - 37:
„Czy Słowo Boże od was wyszło, albo czy tylko do was samych dotarło?
Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem, albo że ma dary Ducha, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim„.
Zauważcie, że Paweł nie był zorganizowany, ale był kierowany przez Ducha, podobnie jak Bóg pokierował Mojżesza, aby wyprowadził Izraela z Egiptu. Sobór w Jeruzalemie nie wysłał go nigdy, ani nie podlegał ich kompetencji. Bóg, i tylko sam Bóg wysłał go i prowadził. Paweł nie był od ludzi, lecz od Boga. Gal. 1, 1:
„Paweł, apostoł nie od ludzi ani przez człowieka, lecz przez Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który go wzbudził z martwych”.
Gal. 2, 3 - 5:
„Ale nawet Tytusa, który był ze mną, chociaż był Grekiem, nie zmuszono do obrzezania.
Nie bacząc na fałszywych braci, którzy po kryjomu zostali wprowadzeni i potajemnie weszli, aby wyszpiegować naszą wolność, którą mamy w Chrystusie, żeby nas podbić w niewolę.
A którym ani na chwilę nie ustąpiliśmy, ani się nie poddaliśmy, aby prawda ewangelii u was się utrzymała„.
Po drugie: Jego usługa była w mocy Ducha, dzięki czemu demonstrowało się mówione i pisane Słowo. 1. Kor. 2, 1 - 5:
„Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże.
Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.
I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze.
A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywujących słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc.
Aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej„.
Dz. Ap. 14, 8 - 10:
„A był w Listrze pewien człowiek, chory na bezwład nóg; był on chromy od urodzenia i nigdy jeszcze nie chodził.
Słuchał on przemawiającego Pawła, który utkwiwszy w nim wzrok i spostrzegłszy, że ma dość wiary, aby być uzdrowiony,
odezwał się donośnym głosem: Stań prosto na nogach swoich! I zerwał się i chodził„.
Dz. Ap. 20, 9 - 12:
„A pewien młodzieniec, imieniem Eutychus, siedział na oknie i będąc bardzo senny, gdy Paweł długo przemawiał, zmorzony snem spadł z trzeciego piętra na dół i podniesiono go nieżywego.
Lecz Paweł zszedł na dół, przypadł doń i objąwszy go, rzekł: Nie trwóżcie się, bo on żyje.
A wróciwszy na górę, łamał chleb i spożywał, i mówił długo, aż do świtania, i tak odszedł.
Chłopca zaś odprowadzili żywego i byli niezmiernie ucieszeni„.
Dz. Ap. 28, 7 - 9:
„A w pobliżu tego miejsca posiadał swe dobra naczelnik wyspy, imieniem Publiusz, który nas przyjął i podejmował gościnnie przez trzy dni.
I zdarzyło się, że Ojciec Publiusza leżał w gorączce i chorował na czerwonkę; Paweł poszedł do niego i modlił się, a włożywszy na niego ręce, uzdrowił go.
A gdy to się stało, przychodzili także inni mieszkańcy wyspy, którzy byli chorzy i byli uzdrawiani.
Kor. 12. 11:
„Stałem się głupi; wyście mnie do tego zmusili. Wyście bowiem powinni byli mnie polecić. Bo w niczym nie ustępowałem owym arcyapostołom, chociaż jestem niczym”.
Kor. 9, 2:
„Jeśli dla innych nie jestem apostołem, to jednak dla was nim jestem; wszak pieczęcią apostolstwa mego wy jesteście w Panu”.
Kor. 11, 2:
„Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą”.
Pawłowi przypisuje się wielkie znaczenie w tym, że przyprowadził mnóstwo owiec z pogan, on je karmił i troszczył się o nie, dopóki nie przyniosły sprawiedliwego owocu i nie zostały przygotowane, aby się spotkać z Panem, jako część Oblubienicy z pogan.
W tym czasie, kiedy było podane Objawienie, to zgodnie z tradycją, Paweł był już umarły, jako męczennik, lecz Jan stanął na jego miejscu i postępował dalej tak samo, jak czynił Paweł w dniach swojej usługi. śmierć Pawła zanim zostało podane Objawienie, wcale nie unieważnia tego faktu, że on był posłańcem do Efeskiego Wieku Kościoła, bowiem posłańcem dla każdego wieku, niezależnie od tego, kiedy się pojawił albo kiedy odszedł, jest ten, kto wywarł wpływ na ów wiek w Bożej sprawie, za pośrednictwem zamanifestowanej usługi Słowa. Paweł był tym mężem.
MIASTO EFEZ
Miasto Efez było jednym z trzech największych miast Azji. Często było nazywane trzecim miastem chrześcijańskiej wiary; Jeruzalem było pierwszym, a Antiochia drugim. Było ono bardzo bogatym miastem. Było pod panowaniem rzymskim, ale mówiono w nim po grecku. Historycy sądzą, że Jan, Maria, Piotr, Andrzej i Filip zostali wszyscy pogrzebani w tym przepięknym mieście. Paweł, który położył fundament pod prawdziwą wiarę w tym mieście, służył tam jako pastor tylko około trzech lat; jednakowoż kiedy był nieobecny, ciągle zanosił modlitwy za tą trzodę i pamiętał o niej. Tymoteusz był pierwszym jej biskupem. 1. Tym. 1, 1 - 3;
„Paweł, apostoł Chrystusa Jezusa z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego, i Chrystusa Jezusa, nadziei naszej,
do Tymoteusza, prawowitego syna w wierze: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Pana naszego.
Gdy wybierałem się do Macedonii, prosiłem cię, żebyś pozostał w Efezie i żebyś pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż my (wg. ang. „żadnych innych nauk” - tł.)„
Sama nazwa Efez ma niezwykłe, złożone znaczenie: „Usiłować” i „zaniechać”. Wysokie aspiracje tego wieku, który się rozpoczął pełnią Ducha świętego, te „głębokości Boże”, przez które oni zdążali do wysokiego powołania w Bogu, zaczęły ustępować miejsca i oni stali się mniej ostrożni. Słabnąca gorliwość naśladowania Jezusa Chrystusa zaczęła się manifestować jako znak tego, że w przyszłych wiekach ten fizyczny wehikuł, nazwany kościołem, pogrąży się w okropnych „głębokościach szatana”. On ustał w gorliwości i zaczął dryfować. Już ówczesny wiek zszedł na złą drogę. On opuścił swoją pierwszą miłość. To nikłe nasienie, zasadzone w tym Efeskim Wieku, miało pewnego dnia wyróść w ducha błędu, a wszystkie nieczyste ptaki, które są w powietrzu, będą się gnieździć w jego gałęziach. Tak niewinnie dla ludzkiego rozumu wyglądała ta drobna roślinka tej nowej Ewie (Nowemu Kościołowi), która miała znowu zostać zwiedziona przez szatana! Wiek Efeski miał swoją sposobność, aby czynić to najlepsze dla Boga, i przez pewien okres czasu wszystko szło dobrze, ale potem ustał, i w tym nie strzeżonym momencie szatan zasiał nasienie, które przyniosło kompletne zrujnowanie.
Już sama Efeska religia była doskonałym przedobrazem pierwszego wieku kościoła i ustaliła przebieg nadchodzących wieków. Na pierwszym planie wspaniała świątynia Diany, która była budowana wiele lat, w której „świętych” dziedzińcach miał kwaterę całkiem nieatrakcyjny i skromny posąg Diany, jaki można sobie wyobrazić. Oprócz tego był absolutnie niepodobny do żadnego innego z jej posągów, które znajdowały się w innych poświęconych dla niej świątyniach. Była to prosta, niemal bezkształtna kobieca figura, która u dołu przechodziła do kloca drewna, z którego została wyrzeźbiona. Jej dwa ramiona były po prostu sformowane z dwu sztab żelaza. Jak dokładnie przedstawia to ducha antychrysta, który zaczął panoszyć się w pierwszym wieku! On został wypuszczony między tych ludzi, a pomimo tego nie przyjął żadnego kształtu, aby nie wzbudzić podejrzliwości u ludzi. Jednakowoż te dwa ramiona z żelaznych sztab wskazywały na to, że kiedy tam wtargnął, miał zamiar zgnieść Boże dzieło. A wydaje się, że go nikt nie spostrzegł, ani tego, co on uczynił. Lecz pewnego dnia mieli to zauważyć - kiedy przy pomocy tych ramion z żelaza jego „czyny” stały się „nauką”, a jego nauka stała się zakonem dla całego imperium.
Porządek służby w świątyni również wiele ujawnia. Przede wszystkim byli tam kapłani, którzy byli eunuchami. To niepłodne kapłaństwo przepowiada niepłodność ludzi, którzy zboczyli od Słowa, bowiem ludzie, którzy twierdzą, że znają Boga poza Słowem, są tak jałowi, jak niepłodny eunuch. Po drugie: w tej świątyni trzymano dziewice, kapłanki, które dokonywały w niej religijnych obrządków. To wskazywało na ten dzień, kiedy ceremonie, formy, rytuały i obrządki zajmą miejsce Ducha świętego, i nie będzie więcej charyzmatycznej manifestacji, napełniającej świątynię Bożą. Nad wszystkimi stał najwyższy kapłan, człowiek posiadający polityczną moc i publiczny wpływ, przedstawiający to, co się już rozwijało, chociaż się jeszcze nie przejawiło, to znaczy, że kościół będzie niebawem przekazany pod kierownictwo człowieka, który ma ludzkie plany i ludzkie ambicje, a to „Tak mówi Duch święty” nie będzie więcej żywą rzeczywistością. A temu wszystkiemu byli podporządkowani świątynni niewolnicy, którzy nie mieli żadnego innego wyboru, niż być posłuszni tej religijnej hierarchii. Co to może innego znaczyć, niż to, że miał przyjść dzień, w którym to wytwornie odziane duchowieństwo, przez polityczne machinacje, państwową pomoc, i przez zastąpienie Słowa i Ducha wyznaniami wiary, dogmatami i ludzkim kierownictwem, miało zniewolić laików, podczas kiedy przywódcy luksusowali sobie w nieprawnie nabytych bogactwach, i oddawali się swoim sprośnym rozkoszom, a ci ubodzy ludzie, którym zgodnie z Bożym poleceniem mieli oni służyć, stali się obecnie sługami.
JEZUS, JEGO POSŁANIEC I KOŚCIOŁY
Obj. 2, 1:
„... To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników.”
To jest TEN, o Którym jest powiedziane: „Ten Sam Jezus jest ZARAZEM Panem i Chrystusem”. Oto On! - Jeden i Jedyny Pan Bóg Wszechmogący, a nie masz żadnego oprócz Niego. Oto On, Zbawiciel („...zbawienie jest od Pana” - Jonasz 2, 9) przechodzi się pośród kościołów przez wszystkie siedem wieków. Tym, Kim On był w pierwszym wieku, tym jest we wszystkich wiekach. Dla każdego wierzącego jest On Jezusem Chrystusem, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. To, co On czynił kiedyś, czyni ciągle, i będzie ciągle czynił.
Zauważcie teraz, że Jezus przechadza się sam wśród Swoich kościołów. Nie ma tam z Nim nikogo innego. Nikt, co prawda nie może tam być, bowiem ON sam wykonał dla niego zbawienie, i odkupił go Swoją świętą krwią. On jest jego Panem i Mistrzem. Kościół oddaje mu wszelką chwałę, a tą chwałą, On nie będzie się dzielić z nikim. Nie ma przy nim papieża. Nie ma przy Nim arcybiskupa. Nie ma przy Nim Marii , matki Jego ziemskiego ciała. On nie mówi i nie zwraca się do Ojca, bo On jest Ojcem. On się nie zwraca do Ducha świętego, aby mu dać polecenie, bo On jest Bogiem, wiecznym Duchem, a jest to Jego Życie, które płynie i pulsuje w kościele, udzielając mu życie. Bez Niego by tam nie było życia. Zbawienie jest od Pana.
Nie było z Nim nikogo, kiedy On deptał prasę ognistego pieca gniewu Bożego. Nie był to nikt inny, tylko On, który wisiał na krzyżu i wydał swoją krew. On jest Początkiem i Dokończycielem naszej wiary. On jest Alfą i Omegą naszego zbawienia. Jesteśmy zaręczeni z Nim, a nie z kimś innym. Nie należymy do żadnego innego kościoła. Należymy do Niego. Jego Słowo jest Zakonem. Wyznania wiary, dogmaty, przepisy i ustanowienia nie oddziałują na nas. Tak, jest to SAM Jezus, który się przechadza wśród kościołów. Jest to Bóg w Nim, który postępuje i działa według Swego dobrego upodobania. Nie zapomnijcie tego nigdy. W stosunku do Boga macie tylko jeden rodzaj pokrewieństwa, a Bóg ma tylko jeden rodzaj pokrewieństwa w stosunku do was - jest to JEZUS i TYLKO JEZUS.
Oto On, z siedmiu gwiazdami w Swojej prawej ręce. Prawa ręka, albo ramię świadczy o mocy i Bożym autorytecie. Psalm 44, 4: „Bo nie mieczem swoim zdobyli ziemię, ani ramię ich pomogło im, lecz prawica twoja i ramię twoje, oraz światło oblicza twego, gdyż ich sobie upodobałeś.” W tej mocnej prawicy jest siedem gwiazd, którymi zgodnie z Obj. 1, 20. jest siedmiu posłańców kościoła. To świadczy o tym, że ta sama moc i autorytet Boży stoją za Jego posłańcami dla każdego wieku. Oni występują ze Słowem w ogniu i mocy Ducha świętego. Oni są gwiazdami, ponieważ odbijają światło. światło, które oni odbijają, to Jego światło. Oni nie posiadają swego własnego światła. Oni nie rozniecają swój własny ogień, aby ludzie chodzili w światłości ich promieni. (Izaj. 50, 11) Jest to noc, bowiem to jest pora, kiedy pojawiają się gwiazdy. Jest to noc ciemności grzechu, bowiem wszyscy (mianowicie cały świat) zgrzeszyli i nie dostaje im ciągle chwały Bożej. Rzym. 3, 23.
Tych siedmiu posłańców daje poznać Boga ludziom. Kto ich przyjmuje, przyjmuje Jego, Tego, który ich posłał. Jan 13, 20. Oni mówią i działają na podstawie Jego autorytetu. On stoi za nimi z całą mocą Boskości. Mat. 28, 18 - 20: „A Jezus przyszedł i mówił do nich: Dana mi jest WSZELKA MOC, na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha świętego. Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto JAM JEST Z WAMI PO WSZYSTKIE DNI, aż do skończenia świata (aż się dopełni czas wszystkich wieków)”. Więc oni tam są, pełni Ducha świętego i wiary, zapaleni przez Boży ogień, wykładają Słowo prawdy, a On tam stoi aby im udzielać poparcia. Pomyślcie o tym, ani jeden wierzący w żadnym wieku nie potrzebuje krzyczeć w swoim sercu: „0 , gdybym mógł żyć tam w pierwszym wieku, kiedy apostołowie zostali wysłani po raz pierwszy”. NIE trzeba oglądać się wstecz. SPÓJRZCIE DO GÓRY! Oto On, Który nawet obecnie przechadza się wśród kościołów przez wszystkie wieki. Oto On, który jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki; który się nigdy nie zmienia ani w Swej istocie, ani w Swoich sposobach. Gdzie są dwaj, albo trzej zgromadzeni w Jego Imieniu, tam On jest wśród nich. Nie tylko wśród nich, jako zadowolony z siebie widz, albo jako anioł, podający sprawozdanie, lecz On tam stoi wyrażając dokładnie to, czym On jest - Życiem, Pokrzepieniem i Dawcą wszelkich dobrych darów dla kościoła. Halleluja!
„Który się przechadza wśród siedmiu złotych świeczników”. Jak wielkie znaczenie mają te słowa, kiedy są rozważane w świetle Pisma! One Go opisują jako „Chrystusa, Który jest naszym życiem”. Bowiem Chrystus jest naprawdę życiem kościoła. On (kościół) nie ma innego życia. Bez Niego jest to po prostu tylko religijne towarzystwo, klub, nie mające żadnego znaczenia zgromadzenie ludzi. Podobnie jak zwłoki przyozdobione drogimi kamieniami i przyodziane pozostają ciągle zwłokami, tak samo ma się sprawa z kościołem, niezależnie od tego, co by mogły osiągnąć jego programy i dobroczynne przedsięwzięcia; bez Chrystusa są to tylko zwłoki. Ale kiedy On jest wewnątrz, wpośród niego i pobudza go, on staje się Jego zdumiewającym dziełem. Jest „Jego ciałem, pełnią Tego, Który napełnia wszystko we wszystkim.” A w tej właśnie godzinie On przechadza się wpośród złotego świecznika ostatniego wieku. Tym, Kim On był, kiedy przechadzał się w pierwszym wieku, tym samym jest i obecnie w tym ostatnim wieku. On jest Jezusem Chrystusem, TYM SAMYM WCZORAJ, DZISIAJ I NA WIEKI.
„Siedem złotych świeczników”. W 2. Mojż. 25, 31. jest powiedziane: „Zrobisz też świecznik ze SZCZEREGO złota. Jego podstawę i jego trzon wykujesz z jednej bryły; jego kielichy, gałki i kwiaty będą z tej samej bryły.” Prawdziwy kościół Jezusa Chrystusa, oblubienica, jest podobny do czystego, SZCZEREGO złota. Jej sprawiedliwość jest Jego sprawiedliwością. Jej atrybuty są Jego własnymi chwalebnymi atrybutami. Jej tożsamość znajduje się w Nim. Ona odbija to, czym On jest. Ona manifestuje to, co On ma. Nie ma w niej żadnej usterki. Ona jest chwalebna wewnątrz i na zewnątrz. Ona jest od początku, aż do końca dziełem Bożym, a wszystkie Jego dzieła są doskonale. W rzeczywistości jest w niej podsumowana i zamanifestowana wieczna mądrość i zamysł Boży. Jak to może ktoś zgłębić? Jak to może ktoś zrozumieć? Chociaż tego nie możemy zrozumieć, możemy to przyjąć przez wiarę, ponieważ Bóg tak powiedział.
Lecz ten świecznik jest nie tylko ze złota, ale z KUTEGO złota. Rzemieślnicza robota z kutego złota, zgodnie z planem, który był podany przez Ducha. Czy był kiedy jaki lud, z wyjątkiem jej Pana i Mistrza, Jezusa Chrystusa, który był tak uderzany i oczyszczany, jak Oblubienica Jezusa Chrystusa? Ona z pewnością dopełnia te cierpienia, które Jezus pozostawił po sobie. Jej dobra zostały zrabowane. Jej życie jest w niebezpieczeństwie. Ona jest uważana za owcę przeznaczoną na ubój. Ona jest zabijana przez cały dzień. Ona cierpi bardzo, ale w tym wszystkim nie pragnie zemsty, ani nie daje powodu do tego, aby inni cierpieli. Godna ewangelii jest ta miła Oblubienica Jezusa Chrystusa. A tak, jak złoto jest podatne do kucia, podczas kiedy spiż zostaje przez uderzanie skruszony, tak samo złoto Boże będzie znosić cierpienia dla Pana, nie zostanie zgięte, złamane ani zniszczone, lecz wykształtowane jako kosztowny przedmiot, i raduje się zawsze wśród prób i doświadczeń tego życia.
CHRYSTUS CHWALI SWOICH WŁASNYCH
Obj. 2, 2 - 3:
„Znam uczynki twoje i trud, i wytrwałość twoją, i wiem, że nie możesz ścierpieć złych, i że doświadczyłeś tych, którzy podają się za apostołów, a nimi nie są i stwierdziłeś, że są kłamcami. Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie ustałeś”.
Jak pięknie Zbawiciel chwali i zaleca swoje dzieci. On zwraca baczną uwagę na ich godną duchową postawę i zachowanie się. ON wie, że pomiędzy nimi są słabości, ale pomimo tego On się na to nie oburza. Czy to właśnie nie jest charakterystyczne dla Pana? On wie, jak nam dodać odwagi we właściwych rzeczach i jak nas odradzić od niewłaściwych rzeczy. Możemy się wszyscy właśnie tutaj nauczyć dobrej lekcji odnośnie prowadzenia kościoła i naszych rodzin. A jeszcze lepiej, moglibyśmy się wszyscy nauczyć dobrej lekcji na tym, jak Bóg zajmuje się każdym jednym z nas dokładnie w ten sam sposób. Nie bądź nigdy zniechęcony, święty Boży, bowiem Bóg nie jest niewdzięczny, żeby zapomniał twojej trudnej pracy z miłości. Cokolwiek czynimy, nawet za podanie kubka zimnej wody otrzymasz zapłatę i błogosławieństwo od Pana.
„Znam uczynki twoje, twój trud, i wytrwałość twoją”. Kiedy On przechadza się wpośród swego kościoła, jest świadomy cierpień Swego ludu i opiekuje się nim. Tak, jako było w dniach niewoli egipskiej, kiedy On słyszał ich krzyk, On, który się nie zmienia, kiedy się przechadza między nimi, ciągle słyszy wołanie tych, którzy są uciskani. Samo słowo „trud” świadczy o wyczerpaniu na skutek utrapień. Boży lud nie tylko wykonuje dla Niego trudną pracę, ale oni z radością cierpią dla Niego. Oni cierpliwie znoszą jarzmo. Ten pierwszy wiek wycierpiał wielkie prześladowanie. Oni musieli ciężko pracować, aby głosić ewangelię i szerzyć prawdę. Ich najwyższym powołaniem w życiu było służyć Bogu, a kiedy ich nadzieje w tym życiu zostały zniweczone, oni byli cierpliwymi, i powierzyli wszystko Temu, Który obiecał nieprzemijającą zapłatę w niebie, za to, czego wyrzekli się dla Niego na ziemi.
Ja myślę, że powinniśmy się zatrzymać tutaj i rozpatrywać tą myśl, że Boży lud zawsze był i zawsze będzie prześladowany. Wiecie, że 1. Mojżeszowa jest księgą początków, a jak stwierdzacie, to co tam się rozpoczęło, dzieje się ciągle dalej aż do Objawienia, a nigdy się nie zmienia. Widzimy tam, że Kain prześladował i zabił Abla, dlatego że Abel podobał się Bogu. Następnie widzimy doskonały obraz w Ismaelu, synu Abrahama według ciała, który dokuczał Izaakowi, synowi obietnicy i zwalczał go. Był tam Ezaw, który nienawidził Jakuba i byłby go zabił, gdyby Bóg nie interweniował. W Nowym Testamencie znajdujemy Judasza, zdradzającego Jezusa, natomiast religijna warstwa społeczna w tym pierwszym wieku próbowała zniszczyć tych wczesnych wierzących. Dzieci tego świata, które są pod władzą diabła, nienawidzą dzieci Bożych, które są pod kierownictwem Ducha.
Nie gra żadnej roli, jak sprawiedliwy i uczciwy jest chrześcijanin przed ludźmi, i jak łaskawym jest wobec swoich współtowarzyszy, i nie czyni nic innego niż dobro, niechaj wyzna Chrystusa jako swego Zbawiciela i przyzna się do działania darów Ducha świętego w obcych językach, proroctwach, uzdrowieniach i cudach, a będzie potępiany. Duch tego świata nienawidzi Ducha Bożego, a ponieważ nie może przezwyciężyć Ducha Pańskiego, próbuje zniszczyć te naczynia, w których przebywa Duch Prawdy.
Prześladowania i doświadczenia są naturalną, normalną częścią życia chrześcijanina. Istnieje tylko jedna rzecz, którą możesz uczynić w tym wypadku. Powierz to wszystko Bogu, nie sądź i pozostaw ich dokończenie i ostateczny sąd Jemu.
„Nie możesz znieść tych, którzy są źli, i doświadczyłeś tych, którzy uważają że są apostołami, a nie są nimi, i znalazłeś, że są kłamcami”. Ci Efezjanie wierzyli, że Boży lud powinien być święty. Według tego wiersza oni podejmowali kroki, aby zachować swoje ciało niepokalane grzechem. Najwyraźniej odstępstwo już się rozpoczęło. Grzech wstąpił do kościoła. Lecz oni byli posłuszni słowom Pawła, kiedy on powiedział, żeby usunęli precz tych nikczemników spomiędzy siebie. Oni byli oddzielonym ludem. Oni wyszli z tego świata, a teraz nie chcieli pozwolić na to, aby świat wkradł się między nich. Oni nie chcieli pogodzić się z grzechem w kościele. świętość nie była dla nich tylko frazesem, albo metaforą, był to ich sposób życia.
„Doświadczyłeś tych, którzy się uważają za apostołów, a nimi nie są, i stwierdziłeś, że są kłamcami” . Moi drodzy, to jest wypowiedź bez żadnych ogródek. „Doświadczyłeś tych, którzy się uważają za apostołów.” Czy to nie jest zarozumiałe? Jakie prawo mają ci ludzie doświadczać tych, którzy się sami nazywają apostołami? I jak oni ich doświadczali? 0, ja to miłuję. Tutaj to jest w liście do Galacjan 1, 8:
„Ale choćbyśmy nawet my, albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!”
Byli to apostołowie, którzy przynieśli oryginalne Słowo do ludu. To oryginalne Słowo nie może być zmienione, nawet ani kropka, albo kreska. Paweł wiedział, że to był Bóg, Który mówił do niego, więc powiedział: „Nawet gdybym ja przyszedł i próbował wam podać inne objawienie, albo próbował wprowadzić małą zmianę do tego, co podałem pierwotnie, niechaj będę przeklęty.” Widzicie, Paweł wiedział, że pierwsze objawienie było poprawne. Bóg nie może podać najpierw jednego objawienia, a potem innego objawienia. Gdyby tak uczynił, On by zmienił Swoje postanowienie. On może podać objawienie, a następnie dodać coś do niego; podobnie jako uczynił w Ogrodzie Eden, kiedy obiecał Nasienie niewieście, a potem sprecyzował, że to Nasienie musi przyjść przez Abrahama, a później zapowiedział, że przyjdzie przez tą samą linię krwi w Dawidzie. Było to jednak to samo objawienie. Ono podało tylko więcej informacji ludziom, aby im pomóc przyjąć to i zrozumieć. Lecz Boże Słowo nie może się zmienić. To Nasienie przyszło dokładnie tak, jak było objawione. Halleluja! A widzimy, co czynili ci fałszywi apostołowie. Oni przyszli ze swym własnym słowem. Ci Efezjanie znali Słowo tak, jak je uczył Paweł. Oni otrzymali pełnię Ducha świętego dzięki temu, że Paweł wkładał na nich ręce. Oni patrzyli prosto w oczy tym fałszywym apostołom i mówili: „Wy nie mówicie to, co mówił Paweł, dlatego jesteście fałszywi”. 0 , to wznieca zapał w moim sercu . Powróćcie z powrotem do Słowa!
W rzeczywistości to nie wy jesteście, którzy doświadczacie apostołów, proroków i nauczycieli, JEST TO SŁOWO, KTÓRE ICH DOśWIADCZA. Jednego z tych dni przyjdzie prorok do Laodycejskiego Wieku Kościoła, a wy poznacie, czy on jest naprawdę posłany od Boga, czy też nie. Tak, wy to poznacie, bowiem jeśli on jest od Boga, ON BĘDZIE W SŁOWIE DOKŁADNIE TAK, JAK BÓG PODAŁ JE PAWŁOWI. ON SIĘ NIE UCHYLI OD TEGO SŁOWA ANI NA CHWILĘ, ANI O JOTĘ. W tym ostatnim wieku, kiedy pojawi się wielu fałszywych proroków, zważajcie i patrzcie, jak oni ciągle starają się wam wmówić, że jeżeli im nie uwierzycie i temu co oni mówią, zostaniecie zgubieni; lecz kiedy PROROK OSTATECZNYCH DNI przychodzi na scenę, jeżeli on jest naprawdę tym prorokiem, on będzie wołał: „Powróćcie do Słowa, inaczej jesteście zgubieni”. On nie będzie budował na prywatnym objawieniu, albo wykładzie, lecz na Słowie. Amen i Amen!
Ci fałszywi apostołowie są wilkami drapieżnymi, o których mówił Paweł. On rzekł: „Kiedy ja odejdę, one będą próbować wejść i będą twierdzić, że posiadają równowartościowe objawienie, lecz ich zamiarem nie jest pomóc wam, ale zniszczyć was”. Dz. Ap. 20, 27 - 32:
„Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej woli Bożej.
Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch święty ustanowił biskupami; abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią.
Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody.
Nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne (ich własne słowa i myśli, nie Boże), aby uczniów pociągnąć za sobą.
Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami napominać każdego z was.
A teraz poruczam was Panu i słowu łaski jego, które ma moc zbudować i dać wam dziedzictwo między wszystkimi uświęconymi„.
Jan o nich również wiedział, bowiem powiedział w 1. Jana 4, 1:
„… wielu fałszywych proroków (już) wyszło na świat.”
Duch antychrysta już przeniknął kościół, a uczynił to w ten sposób, że występował przeciw Słowu. Ależ, właśnie tutaj rozpoczęło się to wszystko. Właśnie tutaj, w pierwszym wieku kościoła. Już wtedy oni zaprzeczali Słowu i wprowadzali swoje własne wyznania wiary i filozofie na miejsce Słowa. To jest antychryst, bowiem Jezus jest Słowem. Być anty-Słowem znaczy być anty-Jezusem. Być anty-Słowem znaczy być antychrystem, bowiem Duch i Słowo są JEDNO. Jeżeli jesteście anty-Słowem, musicie być antychrystem. A JEŻELI ON MIAŁ SWÓJ POCZĄTEK W PIERWSZYM KOŚCIELE, ON BĘDZIE MUSIAŁ ROSNĄĆ AŻ DO KOŃCA, KIEDY WSZYSTKO PRZEJMIE. A to jest dokładnie to, co zobaczycie, kiedy omówimy wszystkie wieki. Rozpoczęło się to naprawdę w małym stopniu w Efeskim Wieku i rośnie to w każdym wieku, aż to anty-Słowo, ten system antychrysta przejmie zupełnie wszystko i ta nieomylność Słowa nie będzie uznana przez fałszywych apostołów z fałszywych kościołów.
Otóż, jest łatwo odnieść błędne wrażenie z tego, o czym mówimy, ponieważ przedstawiam to tak mocno. Mogło by wam to brzmieć, jako by to anty-Słowo, duch antychrysta był kompletnym odrzuceniem Słowa, zaprzeczaniem Biblii, które osiągnęło swój szczyt w jej całkowitym odrzuceniu. Wcale nie! Tak nie jest! To jest to, co znajduje się w Objaw. 22, 18 - 19:
„Oświadczam się bowiem każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze.
A jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.„
Chodzi o zmianę choćby JEDNEGO tylko Słowa, przez ujęcie z niego, albo dodanie do niego. To jest pierwotny podstęp szatana w ogrodzie Eden. On dodał tylko jedno małe słowo do tego, co powiedział Bóg i to wystarczyło. Przyniosło to śmierć i zniszczenie. A w Efezie stało się właśnie tak samo. Dodać tylko jedno słowo, odjąć tylko jedno słowo, a to anty-Słowo, duch antychrysta zaczął się bujnie rozwijać.
Czy zrozumieliście to teraz? Znowu te bliźnięta. Na nowo te dwa drzewa, rosnące obok siebie w tej samej ziemi, będące uczestnikami tego samego pokarmu, pijące ten sam deszcz i korzystające z tego samego słońca. Lecz one pochodzą z RÓŻNYCH nasion. Jedno drzewo jest ZE Słowa Bożego, dokładnie tak jak je Bóg podał, miłuje je i jest mu posłuszne. To drugie drzewo jest z nasienia, które jest anty (przeciw) Słowu Bożemu, i zmienia je, gdziekolwiek tylko potrzebuje. Ono bierze jako namiastkę swoje własne wyznania i dogmaty, na miejsce żywego i prawdziwego Słowa, dokładnie tak, jak czynił Kain, który w końcu zabił Abla. Lecz nie bój się małe stadko! Pozostań przy Słowie! Trzymaj to Słowo między sobą a diabłem. Ewa tego nie uczyniła i ona zawiodła. A kiedy kościół uchyli się od Słowa, wchodzi do głębin ciemności szatana.
„Masz też wytrwałość i cierpliwość, i pracowałeś dla Mego Imienia, a nie ustałeś.” To jest prawieże to samo, co było powiedziane w drugim wierszu. Lecz w drugim wierszu to dzieło, ta praca i cierpliwość wypływały z przestrzegania tego świętego Słowa, które im było zlecone. 0, jak oni trzymali przeciwników z dala. Jaką chlubą byli oni dla Pawła. Lecz w tym wierszu ich prześladowania, próby i cierpliwość były dla błogosławionego Imienia Jezus.
Wy wiecie, że to wcale nie jest tak dziwne, bowiem to Słowo i to Imię są powodem tego, że nieprzyjaciel przychodzi na nas z tyłu jako powódź. To potężne Słowo, które zostało zamanifestowane w uzdrowieniach, znakach, cudach i innych przejawach, było powodem, że Faryzeusze krzyczeli o śmierć dla prawdziwych wierzących. A obecnie to Imię, znienawidzone i wzgardzone przez Żydów, jest wyszydzane przez tych wykształconych, kulturalnych ludzi, którzy naśmiewają się z tego, że ktoś może być tak głupi, i wierzy w człowieka, który umarł i zmartwychwstał, a obecnie usiadł na tronie w niebiesiech. Byli to więc ci religijni prześladowcy, Żydzi, przeklinający Jezusa, Który był dla nich fałszywym Mesjaszem; byli tam również inni, naśmiewali się ku swej uciesze i drwili sarkastycznie z tego Imienia nowego Boga, Który dla nich wcale nie był Bogiem.
Otóż, jest tutaj jeszcze coś, co się rozpoczęło w tym wieku i będzie przechodzić przez wszystkie wieki i będzie coraz głębsze i ciemniejsze. Jest tak dlatego, że ludzie wyparli się tego Imienia. Nie był to ten prawdziwy Efeski Kościół, który tak postępował. Bynajmniej. Byli to fałszywi apostołowie. Był to ten obcy osobnik, który się próbuje dostać do wewnątrz i zanieczyścić wierzących. Efezjanie znali to Imię i miłowali je. Przypomnijcie sobie początek Efeskiego Kościoła. Mała grupa ludzi, którzy wyglądali Mesjasza, usłyszała, że prorok, który się sam nazwał zwiastunem Mesjasza, pojawił się na pustyni w Palestynie i chrzcił ludzi ku pokucie z grzechów. Oni przyjmowali potem chrzest Jana. Lecz kiedy przyszedł do nich Paweł, wskazał im na to, że ten prorok już umarł, i że przyszedł Jezus i wydal Swoje życie jako ofiarę za grzechy, oraz że OBECNIE przyszedł Duch święty i wstąpił do prawdziwych wierzących w Jezusa, Mesjasza. Kiedy to usłyszeli, ZOSTALI OCHRZCZENI W IMIĘ PANA JEZUSA, a kiedy Paweł włożył na nich swoje ręce, zostali wszyscy napełnieni Duchem Świętym. Oni wiedzieli, co to znaczy być posłusznym Słowu, zostać ochrzczony w Jego Imię (Pana Jezusa Chrystusa), i wiedzieli, że na tej drodze zostaną napełnieni Duchem Świętym. Nie było możliwe skłonić tych ludzi do tego, aby się zmienili. Oni znali prawdę. Dz. Ap. 19, 1 - 7.
Oni znali moc tego Imienia. Oni widzieli, że to imię było tak pełne mocy, że nawet przepaski, wzięte od ciała Pawła, i posłane w Imieniu Jezusa do cierpiących ludzi, mogły uwolnić od wszelkiego rodzaju chorób i wypędzać złe duchy. To Imię manifestowało się tak cudownie, że ci nikczemni Żydzi w Efezie próbowali go użyć do wypędzania diabłów. Dz. Ap. 19, 11 - 17:
„Niezwykłe też cuda czynił Bóg przez ręce Pawła,
tak iż nawet chustki lub przepaski, które dotknęły jego skóry, zanoszono do chorych i ustępowały od nich choroby, a złe duchy wychodziły.
A niektórzy z wędrownych zaklinaczy żydowskich próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad tymi, którzy mieli złe duchy, mówiąc: Zaklinam was przez Jezusa, którego głosi Paweł.
A było siedmiu synów niejakiego Scewy, arcykapłana żydowskiego, którzy to czynili.
A odpowiadając zły duch, rzekł im: Jezusa znam i wiem, kim jest Paweł, lecz wy coście za jedni?
I rzucił się na nich ów człowiek, w którym był zły duch, przemógł ich i pognębił, tak iż nadzy i poranieni uciekli z owego domu.
I stało się to wiadome wszystkim Żydom jak i Grekom, którzy mieszkali w Efezie, i padł strach na nich wszystkich, a imię Pana Jezusa było wielbione.„
Oni wiedzieli, że sprawiedliwe życie towarzyszyło noszeniu tego Imienia, albowiem niech odstąpi od grzechu wszelki, który mianuje Imię Pańskie. Bądźcie świętymi, wy którzy nosicie naczynia Pańskie. Nie bierz Imienia Pana Boga na darmo. Ci Efezjanie byli CHRZEśCIJANAMI. Oni nosili Imię, a to Imię brzmiało Chrystus, Którym był Duch Boży w nich, i które było jednym z potrójnego Imienia ich Pana.
„ ... a pracowałeś dla Mego Imienia a nie ustałeś”.
Ci wierzący nie pracowali dla Pawła, albo dla organizacji. Oni nie byli zaangażowani w programach i instytucjach, przy pomocy których by wznosili wartościowe posiadłości. Oni działali dla Pana. Oni byli Jego sługami, nie pionkami w rękach jakiejś organizacji. Oni nie chodzili do kościoła w niedzielę, aby mówić o tym Imieniu, a potem przez resztę tygodnia zapomnieć o nim. Oni nie służyli temu Imieniu tylko na ustach. W żadnym wypadku. Lecz było to ich życie, które było całkiem Jemu wydane.
Wszystko, co czynili, czynili w tym Imieniu. Oni działali w tym Imieniu, jeżeli jednak nie mogli działać w tym Imieniu, to się powstrzymywali od wszelkiego działania. Oni byli chrześcijanami w niebieskich miejscach, a ich zachowywanie się było zgodne z Pańskim.
Jednak ta grupa fałszywego winnego krzewu, która chciała skalać to Imię, włóczyła się jak wilki ukrywające się w ciemnościach, czekając na to, aby się dostać do wewnątrz i rozszarpywać. Lecz święci wytrzymali te doświadczenia i trzymali się Słowa i tego Imienia.
SKARGA BOŻA
Obj. 2, 4:
„Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość.”
Aby to zrozumieć, musicie sobie uświadomić, że ten Duch nie mówi tylko do tych pierwotnych świętych w Efezie. To poselstwo jest do całego wieku, który trwał około 120 lat. Jego poselstwo jest więc do wszystkich generacji tego okresu. Otóż, historia się powtarza. W pokoleniach izraelskich widzimy przebudzenie tylko w jednej generacji, a już w następnej widzimy wygasanie tego ognia. W trzeciej generacji te węgielki żarzyły się jeszcze trochę, lecz w czwartej być może nie pozostało ani śladu z tego pierwotnego płomienia. Potem Bóg zapalił ten ogień na nowo i powtórzył się ten sam proces. Jest to po prostu potwierdzenie tej prawdy, że Bóg nie ma wnuków. Zbawienie nie może być osiągnięte przez naturalne narodzenie, a jeżeli chodzi o apostolską sukcesję - nie ma to nic wspólnego z prawdą. Tego nie ma w Słowie. Rozpoczynacie z prawdziwie znowuzrodzonymi wierzącymi, a kiedy przychodzi następna generacja, oni już dłużej nie są tylko szczerymi chrześcijanami lecz przyjęli denominacyjne imię i są obecnie baptystami, metodystami, itd. A to jest dokładnie to, czym oni są. Oni nie są chrześcijanami. Wy musicie być narodzeni z Woli Bożej, aby być zbawieni, nie z woli męża. Lecz ci ludzie zgromadzają się obecnie wszyscy razem z woli męża. Ja nie mówię, że niektórzy z nich nie są w porządku z Bogiem. Ja tego nie twierdzę ani przez chwilę, lecz pierwotny ogień wygasł. Oni już więcej nie są takimi samymi.
Gorące pragnienie aby się podobać Bogu, pasja poznania Jego Słowa, wołanie i sięganie po Ducha świętego, wszystko zaczęło wygasać, a zamiast tego, aby kościół został zapalony płomieniem Bożym, on oziębnął i stał się trochę formalny. Oto co stało się wówczas u tych Efezjan. Oni się stali odrobinę formalni. Oddanie się Bogu wymarło, a ludzie nie zważali już tak na to, co myślał o nich Bóg, jak na to, co myślał o nich świat. Ta druga generacja, która nastąpiła, była podobna do Izraela. Oni domagali się króla, aby być jako inne narody. Kiedy to uczynili, odrzucili Boga. Oni to jednak mimo wszystko uczynili. Taka jest historia kościoła. Kiedy zaczęli rozmyślać więcej o przypodobaniu się temu światu, zamiast tego, aby się przypodobać Bogu, nie trwało długo, jak widzicie, kiedy przestali czynić te rzeczy, które zwykle czynili i zaczęli czynić te rzeczy, których na początku nie czynili. Oni zmienili swój sposób ubierania się, swoje postępowanie i swoje zachowanie. Stali się niedbałymi. To jest to, co znaczy „Efez”: odprężyć się - pozwolić się unosić.
Ten cykl przebudzenia, a następnie śmierci nigdy nie ustal. Wszystko, co musicie uczynić, jest przypomnieć sobie ostatnie przebudzenie Boże w Duchu, kiedy mężczyźni i niewiasty, ubrani jak przystoi na chrześcijan, chodzili do kościoła, modlili się całą noc, szli na rogi ulic i nie wstydzili się przejawów Ducha świętego. Oni opuścili swoje stare martwe kościoły i mieli nabożeństwa po domach, i w starych magazynach. Oni mieli tą rzeczywistość. Nie trwało to jednak długo, kiedy zyskali dosyć pieniędzy, aby budować nowe kościoły. Oni wprowadzili chór, na miejsce tego, aby sami śpiewali Bogu. Oni zaprowadzili jednakowe kostiumy w chórze. Oni zorganizowali ruch i powierzyli jego kierownictwo w ręce człowieka. Niebawem zaczęli czytać książki, które nie były stosowne do czytania. Oni usunęli ogrodzenia i weszły tam kozły i wszystko przejęły. Ustały okrzyki radości. Wolność Ducha zniknęła. 0, oni zachowali formę, lecz ich ogień wygasł, a czerń popiołów otaczała wszystko, co pozostało.
Kilka chwil temu uczyniłem wzmiankę, że Jan zrozumiał, co to znaczy miłować Boga. Ten wielki apostoł miłości z pewnością widział, że kościół zaczął opuszczać pierwszą miłość Bożą. W 1. liście Jana 5, 3 on mówi:
„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że przestrzegamy Jego przykazań (Jego Słowo)”.
Nieznaczne odstąpienie od Słowa było krokiem odstąpienia od Chrystusa. Ludzie mówią, że miłują Boga, chodzą do kościoła, krzyczą nawet, radują się i śpiewają, i przeżywają wspaniały, pełen emocji czas. Lecz kiedy to wszystko przeminęło, to obserwujcie i patrzcie, czy oni są w SŁOWIE, czy w nim pielgrzymują, czy w nim żyją. Jeżeli chodzą we wszystkim innym, a nie chodzą w tym Słowie, to mogą mówić, że miłują Boga, lecz ich własne życie mówi o czymś innym. Zastanawiam się, czy Jan nie widział wiele z tych rzeczy, zanim umarł; mianowicie ludzie mówili, że miłują Boga, lecz nie byli posłuszni Jego Słowu. 0, Efeski Kościele, coś się z tobą dzieje! Ktoś próbuje albo coś dodać do tego Słowa, albo coś z niego ująć. Oni to jednak czynią tak sprytnie, że tego nie możecie zauważyć. Oni nie uczynili tego ruchu tak wielkim, że go możecie widzieć tam na zewnątrz, publicznie. Wszystko to dzieje się pod płaszczykiem, a oni to przynoszą w oparciu o rozsądek i ludzki rozum, i to weźmie górę, jeśli tego nie odrzucicie. Powróćcie z powrotem do Pięćdziesiątnicy, zanim będzie za późno.
Lecz jak zwykle, ludzie nie zważają na Boże ostrzeżenie. Ten przebudzeniowy ogień, założony na Świętym Słowie jest tak cudowny, a manifestacja Ducha tak chwalebna, że obawy wśliznęły się częściowo do serca i podszeptują: „Jak możemy uchronić tą prawdę, którą posiadamy? Co możemy uczynić, aby oglądać, że to przebudzenie rozwija się dalej?” To dzieje się wówczas, kiedy „duch antychrysta wchodzi do wewnątrz i podszeptuje: ”Patrzcie, teraz macie prawdę, patrzcie, abyście jej nie zgubili! Zorganizujcie się i ustalcie wasze wyznanie wiary, dotyczące tego, w co wierzycie. Zapiszcie to wszystko do zborowej księgi„. A oni to czynią. Organizują się. Oni dodają do Słowa, i umierają podobnie jak Ewa, dlatego, że przyjęła jedno fałszywe słowo. Jest to Boże Słowo, które przynosi życie. Nie liczy się to, co my mówimy o Słowie, ale to, co mówi Bóg.
OSTRZEŻENIE BOŻE
Obj. 2, 5:
„Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się (pokutuj), i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.”
Bóg mówi do nich PAMIĘTAJ. Widocznie coś wypadło z ich pamięci. Oni o czymś zapomnieli. On im mówi, aby powrócili w swoich myślach do swego początku. Początkiem pierwszego wieku była Pięćdziesiątnica. Oni od tego odpadli. Oni zapomnieli o jej chwale i cudach. Nastał czas by powrócić, najpierw w myślach, a potem w rzeczywistości. Z powrotem do tego kiedy mogli powiedzieć: „Dla mnie życiem jest Chrystus”. Z powrotem do tej czystości, z jaką postępowano w wypadku Ananiasza i Safiry. Z powrotem do tej Bramy Pięknej. 0, jaka to hańba odchylać się od Boga i wyrażać aprobatę czynom, które plamią Jego Imię! Niechaj ci, którzy mianują Jego Imię, odstąpią od grzechu i zachowają swoje naczynia czyste dla Boga. Spójrzcie na to, czym byliście kiedyś w waszym sercu, w umyśle i w waszym życiu! Potem powróćcie do tego!
A jaka jest droga powrotu? Ta droga jest drogą pokuty. Jeżeli grzesznik musi przyjść do Boga na drodze pokuty, to o ile więcej musi pokutować człowiek letni albo odstępca. Pokutuj! Przynoś owoce godne pokuty! Udowodnij to twoim życiem! „Jeżeli nie będziesz pokutował” - powiedział Bóg - „poruszę twój świecznik.” Z pewnością! Kościół w takim stanie nie może podać światła temu światu. Jego światło zamieniło się w ciemność. Bóg zabierze potem swego wiernego posłańca i swych wiernych pasterzy, i zostawi ich samych, a oni pójdą dalej, mówiąc o chrześcijaństwie, ale będą z niego wyzuci.
Szybko pokutuj! Nie wahaj się! Widocznie Efez się wahał, ponieważ okres jego życia nie był zbyt długi. Bardzo szybko ubywało chwały Bożej. Nie trwało długo, a miasto to legło w gruzach. Jego wspaniała świątynia stała się bezkształtną masą. Kraj ten stał się moczarem, zamieszkałym przez wodne ptaki, a ludność zginęła z wyjątkiem garstki niewierzących w nędznej wiosce. Nie pozostał tam ani JEDEN chrześcijanin. świecznik został poruszony ze swego miejsca.
Otóż, to nie znaczy, że oni nie mogli pokutować. To nie znaczy, że my nie możemy pokutować. My możemy, lecz to musi nastąpić szybko. Musi to być szczery krzyk skruszonego serca, a potem Bóg przywróci go do pierwotnego stanu. Na nowo powróci Jego chwała.
NASIENIE NIKOLAITYZMU
Obj. 2, 6:
„Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę.”
Otóż, istnieją dwa zdania na temat tego, kim byli Nikolaici. Niektórzy mówią, że oni byli grupą odstępców od wiary, których założycielem był Nicholas z Antiochii, prozelita, który stał się jednym z siedmiu diakonów w Jeruzalemie. Oni mieli pogańskie święta i byli w najwyższym stopniu bezwstydni w swoim zachowywaniu się. Oni uczyli, że w celu opanowania pobudek zmysłów trzeba najpierw poznać w przeżyciach cały ich zakres. Oczywiście, oni się oddali takiej niepowściągliwości, aż stali się zupełnie zwyrodniałymi. Zostały im więc przypisane dwa imiona ze Starego Testamentu, które są symbolem takich ekstrawagancji - Balaam i Jezabela. Ze względu na to, że Balaam zanieczyścił lud, i w ten sposób ich pokonał, było powiedziane, że Nicholas uczynił podobnie. Ta grupa była prawdopodobnie wypędzona z Efezu i osiedliła się w Pergamie.
Jednakowoż problem tego przekonania tkwi w tym, że ono nie jest prawdziwe. Nie ma absolutnie żadnych podstaw historycznych do tego. W najlepszym wypadku jest to tradycja. Przyjąć takie zapatrywanie by oznaczało przypisać Efeskiemu wiekowi tylko historyczne znaczenie, i nie odnosiłoby się to do dnia dzisiejszego. To nie jest prawdą, bowiem cokolwiek rozpoczęło się we wczesnym kościele, musi być kontynuowane w każdym wieku, aż w końcu zostanie pobłogosławione i pochwalone przez Boga, albo zniszczone jako nieczysta rzecz w jeziorze ognistym. To, że ta tradycja jest w rzeczywistości niezgodna z Pismem, jest po prostu zanotowane w Obj. 2, 2; Efeski Kościół NIE MÓGŁ ZNIEśĆ tych złych. Wobec tego oni musieli ich wypędzić, inaczej by nie miało sensu mówić, że oni ich nie mogli znieść. Gdyby ich nie wypędzili, to by ich byli znosili. Otóż, w szóstym wierszu jest powiedziane, że oni nienawidzili ich czynów. Tak więc ta grupa Nikolaitów pozostała jako część pierwszego wieku, kontynuując swoje uczynki. Te uczynki były znienawidzone, pomimo tego ci ludzie nie zostali pozbawieni mocy. Widzimy zatem to nasienie w Efezie, które będzie się posuwać dalej i stanie się nauką, która pójdzie wprost do jeziora ognistego.
Kim zatem są Nikolaici? To słowo pochodzi z dwóch greckich słów. Nikao, co oznacza przezwyciężać, oraz laos, co oznacza laicy. Jawnym faktem jest, że ktoś uczynił coś we wczesnym kościele, co przezwyciężyło laików. Jeżeli laicy zostali przezwyciężeni, to musiał tam być jakiś „autorytet”, który tego dokonał.
Co to było, co stało się w tym kościele, czego Bóg nienawidził? To samo, co działo się wówczas, a dzieje się ciągle aż do dziś, jest dokładnie tym, co znaczy słowo Nikolaici. Ci ludzie zostali podporządkowani w sposób, który był absolutnie sprzeczny ze Słowem Bożym.
Otóż, aby zrozumieć prawdziwe znaczenie tego, do czego mamy zamiar wejść, muszę was ostrzec, abyście zachowali w pamięci to, że religia (duchowe sprawy, jeżeli sobie życzycie), składa się z dwu części, które się wzajemnie przeplatają, lecz są tak przeciwstawne, jak czerń i biel. Religia i duchowy świat powstały z tych dwu drzew, które mają swoje korzenie w Edenie. Zarówno Drzewo Życia, jak i Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego, stały w środku ogrodu i niewątpliwie ich gałęzie przeplatały się wzajemnie. Tak więc w Efeskim Kościele istnieje ten sam paradoks. Kościół składa się z dobrych i złych. Kościół składa się z dwóch winnych krzewów. One są jako pszenica i chwasty, rosnące razem obok siebie. Jeden jest PRAWDZIWY, a ten drugi FAŁSZYWY. Bóg będzie obecnie mówił DO każdego i 0 każdym. On ich będzie nazywał kościołem. Tylko wybrani naprawdę poznają, który Duch jest prawdziwy. Tylko wybrani nie zostaną zwiedzeni. Mat 24, 24:
„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.”
A więc wówczas, we wczesnym kościele, (bardzo krótko po Pięćdziesiątnicy), ten fałszywy winny krzew zaczął się oplatać około Prawdziwego Krzewu, i odkrywamy tam uczynki Nikolaitów. Stwierdzamy, że ten duch tak długo będzie zwalczał prawdziwy krzew, aż zostanie zniszczony przez Boga. Czy to pojęliście?
W porządku. Jaki był obecnie duchowy klimat w tym kościele? On opuścił swoją pierwszą miłość. Opuścił swoją pierwszą miłość do Słowa Bożego, co nam było objawione jako odpadnięcie od swego oryginału, którym była Pięćdziesiątnica. W zrozumiałym angielskim języku oznacza to, że ten kościół był w niebezpieczeństwie uchylenia się spod kierownictwa Ducha świętego, spod Jego kontroli. To jest dokładnie to, co miało miejsce, kiedy Mojżesz wyprowadził Izraela z Egiptu. Bożym sposobem było prowadzić ich przy pomocy chmury ognia, przez proroczą wypowiedź, cuda i znamiona, i darowane od Boga cudowne czyny. To miało być dokonywane przez „Bożych-wybranych”, „Bożych-powołanych”, „Wyposażonych przez Boga” i „Bożych-posłanych” mężów, dzięki czemu cały obóz poruszał się pod zwierzchnictwem Ducha świętego. Oni się buntowali i chcieli ustanowić przepisy i wyznania wiary, aby według nich postępować. Następnie chcieli mieć króla. Poza tym chcieli być dokładnie takimi jak ten świat, i wpadli do całkowitego odstępstwa i zapomnienia. Dokładnie tak rozpoczął się pierwszy kościół, a potem było to coraz gorsze i gorsze, Duch święty został całkowicie odrzucony i Bóg musiał zniszczyć ten lud.
Patrzcie, jak się to rozpoczęło w pierwotnym kościele. Było to nazwane uczynkami. Potem stało się to nauką. Stało się to ogólnie obowiązujące. Stało się to w rezolutny sposób. W końcu wzięło to górę, a Bóg został usunięty na bok. 0, rozpoczęło się to tak delikatnie, tak cicho, tak nieszkodliwie. Wyglądało to tak dobrze. Wydawało się, że to jest zdrowe. Potem zabrało się to do kościoła, i podobnie jak wąż pyton wycisnęło z niego oddech i uśmierciło wszystko duchowe, co znajdowało się w nim. 0, ten fałszywy krzew jest tak sprytny. On jest jako anioł światłości, póki nie znajdzie w was punkt oparcia. Otóż, pragnę powiedzieć, że wierzę w kierownictwo. Nie jest to jednak kierownictwo człowieka, w które ja wierzę. Wierzę w Kierownictwo Ducha świętego, przychodzące przez Słowo. Wierzę również, że Bóg posłał do kościoła mężów obdarowanych przez Ducha świętego, a oni będą utrzymywać kościół w porządku. Ja w to wierzę. Wierzę również, że nad kościołem sprawują. kierownictwo mężowie, których Bóg posłał, aby przejęli odpowiedzialność. To kierownictwo jest W OPARCIU O SŁOWO, więc w rzeczywistości nie są to mężowie, którzy sprawują władzę, lecz DUCH BOŻY, ponieważ Słowo i Duch są JEDNO. Żyd. 13, 7:
„Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę”.
Widzimy jednak, co się wówczas stało. Fałszywy krzew znalazł tam punkt oparcia i on uczył, że sprawowanie rządów przez człowieka jest w porządku. On uczył, że kościół musi być rządzony. On uczył o zwierzchnictwie nad ludźmi, lecz zamiast tego, aby to czyniono w Boży sposób, oni sobie przywłaszczyli autorytet i przejęli wszelką duchową moc do swoich własnych rąk, i wystąpili z świętym kapłaństwem, stojącym między Bogiem a ludźmi. Oni powrócili wprost do starego systemu Aarona. Stali się antychrystem, ponieważ usunęli Jego pośrednictwo, a narzucili swoje własne. Bóg tego nienawidził. Ci Efezjanie nienawidzili tego, a każdy prawdziwy wierzący będzie to nienawidził również. Musielibyśmy być zupełnie ślepi, aby nie widzieć, że ta sama rzecz była czynna przez wszystkie wieki, a w obecnej chwili ona jest najgorszą ze wszystkich. Mianowicie była to organizacja. Ona rozdziela ludzi. Boży lud powinien być jedno. Przez JEDNEGO Ducha oni WSZYSCY są wechrzczeni w Jedno Ciało, i KAŻDY musi być pobudzany do tego przez Ducha świętego, i KAŻDY musi brać udział w uwielbianiu Boga. Ludzie pragnęli jednak posiąść pierwszeństwo, przejęli więc nad tym kontrolę, biskupi stali się arcybiskupami, a przez nadawanie tytułów ominęli Słowo Boże i nauczali swoich własnych nauk. Oni skłonili lud do posłuszeństwa wobec siebie, aż przyszło do tego, że ich sposób oddawania czci nie był pod żadnym względem podobny do tych wczesnych, początkowych dni po Pięćdziesiątnicy. Te uczynki były początkiem apostolskiej sukcesji. Od apostolskiej sukcesji był łatwy i szybki krok do „członkostwa w kościele”, jako środka zbawiennej laski. Słowo zostało zredukowane na wyznanie wiary. Antychryst dominował przez swego ducha w kościele.
Popatrzcie na to dzisiaj. Jeżeli czytacie Dz. Ap. 2, 4. w ten sposób, jak czynią to niektórzy, moglibyście to czytać w następujący sposób: „A kiedy nastał dzień Pięćdziesiąty, przyszedł tam ksiądz z opłatkiem i powiedział: 'Wyciągnij swój język', i położył nań opłatek, a on sam wypił trochę wina i powiedział: Obecnie przyjąłeś Ducha świętego.” Niewiarygodne? To jest dokładnie to, do czego doszedł nikolaityzm. Oni mówią: „Nie przejmuj się tym, co mówi Słowo Boże. Ty tego nie możesz zrozumieć. My ci to musimy wyłożyć. W dodatku Biblia nie jest zakończona. Ona musiała się zmienić z biegiem czasu, a my ci powiemy, na czym polegają te zmiany.” Jak sprzeczne jest to ze Słowem Bożym, które stanowczo oświadcza: „Niechaj Bóg jest prawdziwy, a wszelki człowiek kłamcą”, ilekroć powstaje konflikt z prawdą. Niebo i ziemia przeminą, ale ANI JEDNO SŁOWO Boże nie zawiedzie. Tak więc ci ludzie są kierowani przez tych, którzy ośmielają się twierdzić, że są czymś, czym nie są. Oni mówią, że są namiestnikami Chrystusa, lecz to czym są, to antychryst.
Oto dalsza bolesna historia. Jest to sprawa chrztu wodnego. W dniach Jezusa, a także po Pięćdziesiątnicy ludzie byli zanurzani w wodzie. Nikt temu nie może zaprzeczyć. Wykształceni ludzie mówią, że wszystko, co oni czynili, było to, że ich polewali wodą, dlatego że na wielu miejscach łatwo można było znaleźć małe zagłębienia z wodą. A kiedy polewali ich wodą, czynili to w Imię Ojca, Syna i Ducha świętego, jako by te tytuły były naprawdę imionami, i jako by było trzech Bogów zamiast tylko jednego. Pozostańcie jednak w tej organizacji i spróbujcie głosić prawdę o zanurzeniu w Imię Pana Jezusa Chrystusa, a zostaniecie wyrzuceni stamtąd. Nie możecie być prowadzeni przez Boga, a pozostać w niej. To jest niemożliwe.
Otóż, Paweł był prorokiem, wyuczonym przez Ducha świętego. Jeżeli Paweł chrzcił w Imię Pana Jezusa Chrystusa, i powiedział, że każdy, kto by to czynił inaczej, niż głosił on, niech będzie przeklęty, to jest czas obudzić się i ujrzeć, że kościół już nie jest więcej pod kontrolą Ducha świętego, ale pod kontrolą Nikolaitów. Dz. Ap. 20, 27 - 30:
„Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej woli Bożej. Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was Duch święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański, nabyty własną jego krwią.
Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody.
Nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą.„
Paweł widział, że to przychodzi. On ostrzegał ich jednak przed tym przebiegłym kapłaństwem, które miało przyjść i przejąć wszystko dzięki swoim fałszywym naukom. On wiedział, że oni będą wprowadzać w życie taki sposób oddawania czci, który wyeliminuje ludzi z wszelkiego rodzaju usługi w Duchu Świętym. A nawet dzisiaj między tymi, którzy twierdzą, że są wolni i pełni Ducha, jest niewiele wolności pomiędzy laikami, a to najlepsze, co możemy oglądać, jest kilku kaznodziejów, którzy głoszą pod natchnieniem, natomiast trzoda siedzi tam tylko i stara się to wchłonąć. To jest dalekie od tego, co powiedział Paweł, że kiedy się wszyscy zbierają razem, to każdy jest prowadzony przez Ducha i wszyscy biorą udział w uwielbianiu w Duchu.
A ten zjednoczony kościół nie nauczył się tej lekcji ani z Pisma, ani z historii. Każdym razem, kiedy Bóg daje nawiedzenie Duchem Świętym i ludzie zostają uwolnieni, to po pewnym czasie oni przywiązują się z powrotem do tej samej rzeczy, z której wyszli. Kiedy Luther wyszedł z katolicyzmu, ludzie pozostali przez pewien okres czasu wolnymi. Lecz kiedy on umarł, ludzie po prostu zorganizowali to, w co on, według ich mniemania wierzył, i ustalili swoje własne wyznania wiary i swoje idee, i nie uznawali żadnego, kto mówił coś przeciwstawnego do tego, co mówili oni. Oni powrócili wprost do katolicyzmu, tylko pod trochę inną postacią. A nawet dzisiaj wielu luteran jest gotowych wycofać się zupełnie.
O, tak! W Objawieniu 12 ta stara wszetecznica ma wiele córek. Te córki są właśnie takie jak matka. One odkładają Słowo na bok, zaprzeczają działaniu Ducha Bożego, ujarzmiają laików i uniemożliwiają im uwielbiać Boga, chyba żeby przychodzili za ich pośrednictwem, albo według ich wzoru, co nie jest niczym innym niż tylko odbitką bezbożności samego szatana.
Gdzie, o gdzież stoimy duchowo? Znajdujemy się na pustyni ciemności. Jak daleko odeszliśmy od pierwszego kościoła! Pięćdziesiątnicy nigdzie nie widać i nigdzie nie można znaleźć Słowa. Apostolskiej sukcesji, która występuje dzisiaj tak obficie, nie można znaleźć w Słowie. Jest to ludzki wymysł. To nielegalnie wypycha tą prawdę, że to BÓG, NIE CZŁOWIEK ustanowił Swoich przełożonych w kościele. Piotr nie był nawet w Rzymie. Oni jednak kłamią i mówią, że był. Historia udawadnia, że nie był. Istnieją ludzie, którzy czytają historię, lecz wzruszają ramionami, odchodzą. z powrotem i wierzą kłamstwu. Gdzie możecie znaleźć „namiestnika Chrystusa” w Słowie? Nikt nie zajął Jego miejsca, pomimo tego został on wprowadzony, a ludzie to przyjęli. Gdzie możecie znaleźć, że „dodatkowe objawienie” zostało zaakceptowane przez Boga, a zwłaszcza jeżeli chodzi o objawienie, które nie zgadza się z tym, które było dane już poprzednio. Pomimo tego oni to zaakceptowali, a również wszystko pozostałe. Gdzie znajdujecie „czyściec”? Gdzie znajdujecie „msze”? Gdzie znajdujecie „płacenie pieniędzy, aby się wydostać z piekła”? Tego nie ma w Słowie, ale ludzie umieścili to w swej własnej księdze, i przez to przejęli władzę nad innymi ludźmi, i opanowali ich przez strach. Gdzie możecie znaleźć, że „człowiek ma moc odpuszczać nam grzechy, jako by był Bogiem”? „Wilki drapieżne” - to z trudnością jest wystarczająco mocne wyrażenie, aby ich określić. Nikolaityzm. Organizacja. Człowiek nad człowiekiem.
Powróćcie do Boga. Pokutujcie, zanim będzie za późno. Patrzcie na tę rękę, piszącą na ścianie. Ona pisze osądzenie. Podobnie jak wtedy, kiedy święte naczynia zostały zbeszczeszczone, i na skutek tego przyszedł Boży gniew, obecnie to święte Słowo zostało zbeszczeszczone, a Duch został zasmucony, i sąd jest tuż, niemal za drzwiami. Pokutujcie! Pokutujcie! Powróćcie do Pięćdziesiątnicy! Z powrotem pod kierownictwo Ducha świętego! Z powrotem do Słowa Bożego, bowiem dlaczego mielibyście umrzeć?
GŁOS DUCHA
Obj. 2, 7:
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym.”
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.” Być może miliony będą słuchać tych słów, albo będą je czytać, lecz ilu z nich będzie na nie zważać? Tego my nie wiemy. Jednak ten, kto nadstawi swego ucha i chce się dowiedzieć słów prawdy, stwierdzi, że oświeca go Duch Boży. Jeżeli wasze ucho jest otwarte na Słowo, Duch Boży uczyni to Słowo rzeczywistym dla ciebie. Otóż, to jest dzieło Ducha. Ja mogę was nauczać prawdy, jeżeli jednak nie otworzycie waszych uszu, aby tego słuchać, i waszych serc, aby to przyjąć, nie otrzymacie objawienia.
Otóż, zauważcie, tutaj jest powiedziane, że Duch mówi do zborów. To jest w liczbie mnogiej, nie w pojedynczej. Duch nie polecił Janowi, aby to zapisał tylko dla lokalnego zboru Efeskiego, nie tylko dla tego pierwszego wieku. To jest dla wszystkich wieków kościoła. Lecz to jest właśnie ten kościół, który to zapoczątkował. A zatem on jest taki, jak 1. Mojżeszowa. To, co rozpoczęło się w 1. Mojż., obowiązuje poprzez całe Słowo, i dochodzi do zakończenia w Objawieniu. Zatem ten kościół, którego początek był w Dziejach Apostolskich, jest Bożym planem dla wszystkich wieków, aż do jego zakończenia się w Laodycejskim Wieku. Obserwujcie to uważnie. Niech każdy wiek zważa na to, bowiem to, co się tutaj dzieje, to jest tylko początek. To małe drzewko, które zostało zasadzone, zaczyna rosnąć. Ono będzie rosło poprzez te wieki. Jest to więc poselstwo dla każdego chrześcijanina w każdym wieku, dopóki Jezus nie przyjdzie. Tak, ono nim jest, ponieważ to jest Duch, który to wypowiada. Amen.
OBIECANA NAGRODA
Obj. 2, 7:
„... Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w pośrodku raju Bożego”.
To jest przyszła nagroda dla wszystkich, którzy przezwyciężają we wszystkich wiekach. Kiedy zabrzmi ostatnie wezwanie do boju, kiedy złożymy naszą zbroję, odpoczniemy w raju Bożym, a naszym udziałem stanie się Drzewo Życia, na zawsze!
„Drzewo Życia”. Czy to nie jest piękne wyrażenie? Ono jest wymienione trzy razy w 1. Mojż. i trzy razy w księdze Objawienia. Na wszystkich sześciu miejscach chodzi o to samo drzewo i przedstawia symbolicznie dokładnie tą samą rzecz.
Lecz czym jest Drzewo Życia? Otóż, najpierw mielibyśmy się dowiedzieć, co przedstawia to drzewo. W 4. Mojż. 24, 6. kiedy Balaam opisywał Izraela, on mówił, że byli „drzewami aloesowymi, które zasadził Pan. Drzewa poprzez całe Pismo odnoszą się do osób, podobnie jak w Psalmie 1. Zatem Drzewo Życia musi być Osobą Życia, a tą jest Jezus.
Otóż, w ogrodzie Eden znajdowały się dwa drzewa, które stały w jego środku. Jedno było Drzewem Życia, drugie było Drzewem Wiadomości Dobrego i Złego. Człowiek miał żyć korzystając z Drzewa Życia, ale nie miał się dotykać tego drugiego drzewa, ponieważ by umarł. Człowiek spożył jednak z tego drugiego drzewa, a kiedy to uczynił, wstąpiła weń śmierć na skutek jego grzechu, a on został oddzielony od Boga.
Natomiast tym Drzewem wówczas w ogrodzie Eden, tym Drzewem które było źródłem Życia, był Jezus. W ew. Jana, rozdział szósty aż do ósmego, Jezus przedstawia Samego Siebie jako Źródło Wiecznego Życia. On nazywa Samego Siebie Chlebem z nieba. On mówi o ofiarowaniu Siebie, a jeżeli by człowiek spożywał z Niego, to nigdy nie umrze. On orzekł, że znał Abrahama, i to, że zanim był Abraham, BYŁ ON. On prorokował, że On Sam da im żywą wodę, a kto by ją pił, nie będzie już nigdy pragnął, ale będzie żył na wieki. On pokazał Samego Siebie jako tego WIELKIEGO JAM JEST. On jest Chlebem Życia, źródłem Życia, Wiekuistym, DRZEWEM ŻYCIA. On był wówczas w Edenie w środku ogrodu, podobnie jak On będzie w środku raju Bożego.
Niektórzy wyobrażają sobie, że te dwa drzewa tam w ogrodzie, były tylko jednymi z wielu drzew, podobnymi do tych pozostałych drzew, które umieścił tam Bóg. Lecz ci, którzy uważnie studiują Biblię, wiedzą, że tak nie jest. Kiedy Jan Chrzciciel wołał, że siekiera jest przyłożona do korzeni wszystkich drzew, on nie mówił tylko o naturalnych drzewach, lecz o duchowych prawach. Otóż, w 1. Jana 5, 11. jest powiedziane:
„A takie jest to ŚWIADECTWO, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego.”
Jezus powiedział w ew. Jana 5, 40:
„Ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot.”
Zatem to świadectwo, Boże Słowo, oświadcza jasno i wyraźnie, że ŻYCIE, WIECZNE ŻYCIE jest w Synu. Nie ma go na żadnym innym miejscu. 1. Jana 5, 12:
„Kto ma Syna, ma ŻYWOT, kto nie ma Syna Bożego, NIE ma Żywota.”
Otóż, ponieważ ten zapis nie może się zmienić, nic nie może być z niego ujęte, ani do niego dodane, więc to świadectwo stoi niewzruszone, że ŻYCIE JEST W SYNU ... A skoro tak jest, to tym DRZEWEM W OGRODZIE MUSI BYĆ JEZUS.
W porządku. Jeżeli Drzewo Życia jest osobą, to Drzewo Wiadomości Dobrego i Złego jest osobą RÓWNIEŻ. Nie może być inaczej. Zatem Ten Sprawiedliwy i Złośnik stali tam w środku ogrodu Eden obok siebie. Ezech. 28, 13 a:
„Ty (szatanie) byłeś w Edenie, w ogrodzie Bożym”.
Oto, gdzie otrzymujemy prawdziwe objawienie o „Nasieniu węża.” Oto, co się w rzeczywistości stało w ogrodzie Eden. Słowo mówi, że Ewa została oszukana przez węża. Ona została naprawdę uwiedziona przez węża. W 1. Mojż. 3, 1. jest powiedziane:
„Wąż był chytrzejszy niż wszystkie zwierzęta polne, które uczynił Pan Bóg”.
To zwierzę było tak bardzo zbliżone do ludzkiej istoty, (a pomimo tego było tylko zwierzęciem), że potrafiło rozmyślać i mówić. Ono było wyprostowanym stworzeniem i było czymś między szympansem, a człowiekiem, lecz bardziej zbliżone do człowieka. Ono było tak bardzo zbliżone do ludzkiej istoty, że jego nasienie mogło się złączyć z nasieniem niewiasty, i tak się też stało, a to było powodem, że ona stała się brzemienną. Kiedy się to stało, Bóg przeklął węża. On zmienił każdą kość w ciele węża, tak że musi pełzać jako gad. Nauka może próbować wszystkiego, czegokolwiek tylko chce, ale nie znajdzie tego brakującego ogniwa. Bóg zatroszczył się o to. Człowiek w swej mądrości dostrzega związek między ludzką istotą i zwierzęciem i próbuje to udowodnić na podstawie ewolucji. Nie ma żadnej ewolucji, lecz człowiek i zwierzę złączyli się. To jest jedna z tajemnic Bożych, które pozostawały ukryte, lecz tutaj jest to objawione. Stało się to właśnie wówczas, w środku Edenu, kiedy Ewa odwróciła się od Życia, i przyjęła śmierć.
Zauważcie, co Bóg powiedział do nich w ogrodzie. 1. Mojż. 3, 15:
„I ustanowię nieprzyjaźń między tobą i kobietą, między twoim nasieniem a jej Nasieniem. Ono zdepcze ci głowę, a ty zetrzesz mu piętę.”
Jeżeli mamy wiarę w to Słowo, że niewiasta miała Nasienie, to wąż z pewnością miał je również. Jeżeli Nasieniem niewiasty było dziecię-mężczyzna, zrodzony bez udziału mężczyzny, to nasienie węża musi powstać według tego samego wzoru; a to znaczy że dalszy (zapowiedziany) męski potomek musi zostać zrodzony bez pośrednictwa mężczyzny. Nie ma ani jednego studiującego Biblię, który by nie wiedział, że Nasieniem niewiasty był Chrystus, który przyszedł za pośrednictwem Boga, bez ludzkiego stosunku. Jest tak samo dobrze znane, że to przepowiedziane starcie głowy węża było w rzeczywistości proroctwem, dotyczącym tego, czego miał Chrystus dokonać na krzyżu przeciw szatanowi. Tam na krzyżu Chrystus miał zetrzeć głowę szatana, natomiast szatan miał zetrzeć Panu piętę.
To miejsce Pisma jest Objawieniem o tym, jak to nasienie węża zostało zasiane do ziemi, mianowicie tak, jak to mamy podane w ew. Łukasza 1, 26 - 35, w którym jest podane dokładne sprawozdanie o tym, w jaki sposób Nasienie niewiasty doszło do fizycznej manifestacji, bez pośrednictwa mężczyzny.
„A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret,
do panny poślubionej mężowi któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.
I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie.
I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus.
Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida.
I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca.
A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża?
I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte, i będzie nazwane Synem Bożym„.
Podobnie jak Nasieniem niewiasty był dosłownie Bóg, który zrodził Samego Siebie w ludzkim ciele, tak samo nasienie węża jest dosłownie sposobem, dzięki któremu szatan mógł wniknąć do ludzkiego rodzaju. Było to niemożliwe, by szatan, (bowiem on jest tylko STWORZONĄ duchową istotą) zrodził samego siebie w ten sam sposób, w jaki zrodził Siebie Bóg, więc w 1. Mojż. jest powiedziane, w jaki sposób on zrodził swoje nasienie i wprowadził się, albo wszczepił się do ludzkiej rasy. Przypomnijmy sobie również, że szatan jest nazwany „wężem.” Jest to jego nasienie, albo jego zarodek, wszczepiony do ludzkiego rodzaju. 0 tym teraz mówimy.
Zanim Adam poznał cieleśnie Ewę, to szatan poznał ją już przed nim. A tym, który narodził się z tego, był Kain. Kain był (narodzony, poczęty) z tego „Złośnika”. 1. Jana 3, 12. Duch święty w Janie nie mógłby na jednym miejscu nazwać Adama „Złośnikiem” (tak by bowiem było, gdyby był ojcem Kaina), a na drugim miejscu nazwać Adama „Synem Bożym”, którym on był dzięki stworzeniu. (Łukasz 3, 38.) Kain okazał w końcu charakter swego ojca i spowodował śmierć - był mordercą. Jego bezczelny opór wobec Boga, kiedy stanął. twarzą w twarz przed Wszechmogącym w 1. Mojż. 4, 5. 9. 13. 14. przedstawia jego absolutnie nieludzkie cechy, i wydaje się, że to przewyższa nawet każde inne sprawozdanie, które mamy w Piśmie, dotyczące konfrontacji szatana z Bogiem.
„Ale na Kaina i na jego ofiarę nie wejrzał; wtedy Kain rozgniewał się bardzo i zasępiło się jego oblicze.
Wtedy rzekł Pan do Kaina: Gdzie jest twój brat Abel? A on odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?
Wtedy rzekł Kain do Pana: Zbyt wielka jest wina moja, by można mi ją odpuścić.
Oto dziś wypędzasz mnie z tej ziemi i muszę się ukryć przed obliczem twoim. Będę tułaczem i wędrowcem na ziemi, a każdy, kto mnie spotka, zabije mnie.„
Zauważcie, w jak dokładny sposób Bóg podaje sprawozdanie o narodzeniu Kaina, Abla i Seta. 1. Mojż. 4, 1:
„Adam obcował z żoną swoją Ewą, a ta poczęła i urodziła Kaina. Wtedy rzekła: Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana. Potem urodziła jeszcze brata jego Abla.”
Mojż. 4, 25:
„I obcował Adam jeszcze raz z żoną swoją, a ona urodziła syna i dała mu imię Set, ...”
Są tutaj TRZEJ synowie, narodzeni z DWU aktów cielesnego poznania przez Adama. Ponieważ Biblia jest dokładnym i doskonałym Słowem Bożym, nie jest to błąd, ale sprawozdanie podane dla naszego wyjaśnienia. Ponieważ byli narodzeni TRZEJ synowie z dwu stosunków cielesnych Adama, wiemy Z CAŁĄ PEWNOśCIĄ, że JEDEN z nich NIE BYŁ synem Adama. Bóg to zapisał w taki dokładny sposób, aby nam coś pokazać. Prawdą jest, że Ewa miała w swoim łonie DWÓCH synów (bliźnięta) z dwu ODRĘBNYCH zapłodnień. Ona nosiła bliźnięta, przy czym poczęcie Kaina poprzedzało trochę poczęcie Abla. Widzicie, znowu BLIŹNIĘTA. Doskonały przedobraz, jak zawsze. Dla tych, którzy myślą, że to jest niemożliwe, niechaj będzie wiadome, że lekarskie sprawozdania są pełne wypadków, w których niewiasty nosiły bliźnięta, które pochodziły z odrębnych jajeczek i z odrębnych zapłodnień, i z poczęciami, oddalonymi od siebie o kilka dni, a NIE TYLKO TO, lecz z niektórych relacji wynika, że bliźnięta zostały zapłodnione przez odrębnych mężczyzn. Niedawno nagłówki w światowych gazetach podawały sprawozdanie o norweskiej matce, która zaskarżyła swego męża z powodu alimentów dla niej i dla jej bliźniąt, z których jedno było białym a drugie czarnym. Ona przyznała, że miała kochanka murzyna. Te dwa poczęcia były oddalone od siebie o trzy tygodnie. Sprawozdanie z Beamont, Texas, w 1963 r. mówi o wielokrotnym porodzie, przy czym te poczęcia różniły się o wiele dni, w samej rzeczy tak bardzo, że ta kobieta omal nie umarła z jednym dzieckiem podczas porodu.
Otóż, dlaczego musiało się tak stać? Dlaczego było tak, że nasienie węża musiało przyjść w ten sposób? Człowiek był stworzony dla Boga. Człowiek miał być świątynią Bożą. Miejscem Bożego odpocznienia (Ducha świętego) był człowiek, ta świątynia. Dz. Ap. 7, 46 - 51:
„Który znalazł łaskę u Boga i prosił, aby mu było dane przygotować mieszkanie dla Boga Jakubowego.
Lecz dopiero Salomon zbudował mu dom.
Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok: Niebo jest tronem moim, a ziemia podnóżkiem stóp moich; jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?
Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko?
Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy!„
Szatan wiedział o tym przez cały czas. On również chciał zamieszkać w człowieku, tak samo jak to czyni Bóg. Lecz Bóg zarezerwował to prawo dla siebie. Szatan tego nie może uczynić. Jedynie Bóg zjawił się w ludzkim ciele. Szatan nie mógł, ani nie może tego uczynić. Szatan nie ma twórczej mocy. Jedynym sposobem dla szatana, aby osiągnął swój zamiar, było wstąpić do węża w Edenie, podobnie jak wszedł przez złe duchy do świń w Gadara. Bóg nie wstępuje do zwierząt; lecz szatan może i będzie to czynił, aby osiągnąć swój cel. On nie mógł mieć dziecka wprost z Ewy, jak to sprawił Bóg u Marii, więc on wstąpił do węża, a potem zwiódł Ewę. On ją uwiódł, i przez nią szatan miał to dziecko zastępczo. Kain nosił w całej pełni duchowe cechy charakteru szatana, a również zwierzęce (zmysłowe, cielesne) cechy węża. Nic dziwnego, że Duch święty powiedział, że Kain był z tego złośnika. On nim był.
Obecnie pragnę przejść do niektórych dowodów, które mówią, że istnieje pewne pokrewieństwo między człowiekiem a zwierzęciem. Dotyczy to cielesnej sprawy. Czy wiecie, że można wziąć komórki z jego embrionu, z nienarodzonego płodu i przeszczepić je do ludzkiego organizmu? Potem komórki tarczycy pójdą wprost do ludzkiej tarczycy, a komórki nerkowe pójdą wprost do ludzkich nerek. Czy uświadamiacie sobie, jak to jest zdumiewające? Jakaś inteligencja prowadzi te zwierzęce komórki dokładnie na właściwe miejsce. Ta inteligencja bierze te komórki i wkłada je dokładnie na właściwe miejsce. Istnieje pewne pokrewieństwo między zwierzęciem a człowiekiem. Oni się nie mogą zmieszać wzajemnie i rozmnażać. Już tego próbowano. Lecz wówczas w ogrodzie Eden doszło do tego skrzyżowania, a to fizjologiczne pokrewieństwo, które ciągle istnieje, jest tego dowodem. Bowiem wówczas w Edenie wąż był wyprostowanym stworzeniem. On był najbardziej zbliżonym do człowieka. On był niemal człowiekiem. Szatan skorzystał z fizjologicznych właściwości węża, i użył go do zwiedzenia Ewy. Potem Bóg zniszczył tą sylwetkę ciała węża. Żadne inne zwierzę nie może się skrzyżować z człowiekiem. Lecz to pokrewieństwo istnieje.
Otóż, skoro weszliśmy do tego tak daleko, pozwólcie, że spróbuję sprecyzować wasze myśli na ten temat, abyście mogli zrozumieć konieczność tego, że weszliśmy do tej „nauki o nasieniu węża”, jak to właśnie uczyniłem. Rozpoczęliśmy tym faktem, że tam w pośrodku ogrodu Eden znajdowały się DWA drzewa. Drzewem Życia był Jezus. Tym drugim drzewem jest definitywnie szatan ze względu na to, co powstało z owocu tego drzewa. Otóż, z tego wiemy, że oba te drzewa mają pewien stosunek do człowieka, inaczej by tam nie były w ogóle umieszczone. One musiały mieć swoje miejsce w suwerennym planie i zamyśle Bożym w ich stosunku do rodzaju ludzkiego, oraz do Niego samego, inaczej nie moglibyśmy przypisać Bogu wszechwiedzy. Aż potąd jest to wszystko prawdą, nieprawdaż? Otóż, Słowo w całkiem zdecydowany sposób podaje, że od czasu PRZED założeniem świata zamysłem Bożym było dzielić Wieczne Życie z ludźmi. Efez 1, 4 - 11:
„W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego, w miłości
przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,
ku uwielbieniu chwalebnej laski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.
W nim mamy odkupienie przez krew Jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski Jego,
której nam hojnie udzielił w postaci wszelkiej mądrości i roztropności,
oznajmiwszy nam według upodobania swego, którym go uprzednio obdarzył, tajemnicę woli swojej,
aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w Nim,
w którym też przypadło nam w udziale stać się jego cząstką, nam przeznaczonym do tego od początku według postanowienia tego, który sprawuje wszystko według zamysłu woli swojej.„
Obj. 13, 8:
„I oddadzą mu (szatanowi) pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity.”
Lecz to życie nie potrafiło, i nie mogłoby stać się dla nas udziałem w żaden inny sposób, niż na tej drodze: „Bóg zamanifestowany w ciele.” To była część Jego wiecznego i predestynowanego zamysłu. W tym planie było wysławianie wspaniałości Jego łaski. Był to plan odkupienia. Był to plan Zbawienia. Słuchajcie teraz uważnie. „Bóg był Zbawicielem, i było konieczne, aby predestynował człowieka, który by pragnął zbawienia, w tym celu, aby dać Samemu Sobie powód i cel istnienia.” To jest stuprocentowo poprawne i cała masa miejsc Pisma potwierdza to, podobnie jak to dosadnie przedstawia wiersz z Rzym. 11, 36:
„Albowiem z Niego, przez Niego i dla Niego są WSZYSTKIE RZECZY; Jemu niech będzie CHWAŁA na wieki. Amen.”
Człowiek nie mógł przyjść bezpośrednio i stać się uczestnikiem tego Drzewa Życia w pośrodku ogrodu. Wieczne Życie z tego Drzewa musiało się najpierw stać ciałem. Lecz zanim Bóg mógł podźwignąć i zbawić grzesznika, On musiał najpierw mieć tego grzesznika, aby go podnieść i zbawić. Człowiek musiał upaść. Ten upadek, który był spowodowany przez szatana, musiał być w ciele, aby się to urzeczywistniło. Szatan musiał również przyjść przez ciało. Lecz on nie mógł przyjść w ludzkim ciele, aby spowodować upadek, jak Chrystus przyszedł w ludzkim ciele, aby przywrócić z powrotem tych upadłych. Lecz było tam zwierzę, wąż, tak bardzo zbliżone do człowieka, że szatan mógł wejść do tego zwierzęcia i przy pomocy tego zwierzęcia mógł się przedostać do ludzkiego ciała i spowodować upadek. On przez to wszczepił samego siebie do ludzkiej rasy, tak samo jak Jezus miał przyjść pewnego dnia i wnijść do rodzaju ludzkiego, do ludzkich ciał, aż do wymiarów zmartwychwstania, w którym będziemy mieć ciała podobne do Jego chwalebnego ciała. Zatem to, czego Bóg dokonał tutaj w tym ogrodzie, było jego predestynowanym planem. A kiedy szatan dokonał tego, co było potrzebne do urzeczywistnienia zamysłu Bożego, potem człowiek nie miał więcej dostępu do Drzewa Życia w ogrodzie. Oczywiście, że nie. Nie był czas po temu. Lecz było wzięte zwierzę (zwierzę spowodowało upadek, nieprawdaż? Niechaj życie zwierzęcia zostanie przelane), jego krew została przelana, a potem Bóg miał znowu społeczność z człowiekiem. Następnie miał przyjść dzień, kiedy Bóg miał się zjawić w ciele, a przez Swoje upokorzenie On mógł przyprowadzić z powrotem upadłego człowieka i uczynić go uczestnikiem tego Wiecznego Życia. Jeżeli to raz zobaczycie, możecie zrozumieć nasienie węża, i poznać, że to nie było jabłko, które Ewa zjadła. Nie, było to zwyrodnienie ludzkości przez skrzyżowanie nasienia!
Otóż, wiem, że kiedy odpowiem na jedno pytanie, wyłania się następne, i ludzie pytają się mnie: „Jeżeli Ewa upadła w ten sposób, co uczynił Adam, że Bóg położył winę na Adama?” To jest proste. Słowo Boże jest na zawsze ustalone w niebie. Zanim został stworzony jeden pyłek prochu gwiezdnego, istniało to Słowo (Boży zakon) DOKŁADNIE TAK, JAK JEST NAPISANE W NASZEJ BIBLII. Otóż, Słowo uczy nas, że jeśli niewiasta opuści swego męża i odejdzie za innym mężczyzną, to jest cudzołożnicą i nie jest więcej zamężna, a jej małżonek nie powinien przyjąć jej z powrotem. To Słowo było prawdą w Edenie, tak samo jak było prawdą, kiedy Mojżesz zapisał je w zakonie. Słowo nie może się zmienić. Adam przyjął ją z powrotem. On wiedział dokładnie, co czyni, lecz on to uczynił mimo wszystko. Ona była jego częścią, a on ochoczo przejął na siebie odpowiedzialność za nią. On nie chciał, aby ona odeszła. Więc Ewa została brzemienną z niego. On wiedział, że ona pocznie. On wiedział dokładnie, co miało się stać z ludzką rasą, i on zaprzedał rodzaj ludzki do grzechu, aby śmiał mieć Ewę, ponieważ ją kochał.
A więc urodzili się ci dwaj synowie. Synowie, którzy mieli być ojcami ludzkiej rasy, która nawet obecnie jest skalana. A co jest o nich zanotowane? Czytajcie to sprawozdanie w liście Judy 14. w.:
„O nich też prorokował Enoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Pan z tysiącami swoich świętych”.
Mojż. 5. jest rozdziałem genealogii Enocha. On podaje rodowód Enocha w ten sposób: 1. Adam, 2. Set, 3. Enos, 4. Kainan, 5. Mahalalel, 6. Jared. 7. Enoch. Zauważcie, że o Kainie nie ma wzmianki. Linia Adama postępowała dalej przez Seta. Gdyby Kain był dzieckiem Adama, to prawo pierworodztwa dałoby Kainowi prawo znajdować się w tym rodowodzie. Trzeba również z wszelką starannością zwrócić uwagę, że w 1. Mojż 5, 3. jest powiedziane: „Adam żył sto trzydzieści lat i spłodził syna na swoje własne podobieństwo i nazwał go imieniem Set”. Nigdzie nie jest powiedziane, że Kain był na podobieństwo Adama, chociaż by takim musiał być, gdyby był jego synem, bowiem prawo reprodukcji mówi stanowczo: „niechaj każdy zrodzi według swego rodzaju.” Musimy więc dać wiarę temu faktowi, że w obu genealogiach, w 1. Mojż. i w ew. Łukasza brakuje Kaina. Gdyby Kain był synem Adama, byłoby o nim gdzieś powiedziane: „Kain, który był synem Adama, który był synem Bożym”. Lecz tak nie jest powiedziane, bowiem tak NIE MOŻE być powiedziane.
Naturalnie, uczeni już dawno wysunęli dwie linie ludzkości: jedną, która była bogobojną linią, znajdujemy w Secie, i drugą, bezbożną linię, założoną przez Kaina. I jest to dziwne, ale prawdziwe, że ci sami uczeni nigdy nam nie powiedzieli, skąd to pochodzi, że Kain był taką osobą, jaką był, podczas kiedy Abel i Set byli z tej duchowej, bogobojnej linii. W rzeczywistości Kain powinien był być duchowym, Abel mniej duchowym, a Set jeszcze mniej, i tak dalej, bowiem każda następna generacja była coraz bardziej oddalona od Boga. Lecz tak nie było, Kain wystąpił jako złośnik. Nikt inny nie był tak nigdy opisany, ponieważ on sprzeciwiał się wściekle Bogu i Słowu.
Otóż, przyjmijcie do wiadomości: Pismo nie igra sobie ze Słowami. Cokolwiek jest w Nim zapisane, jest dla namaszczonych oczu, aby to widziały. Jest to tam w pewnym celu. W tym Słowie jest powiedziane, 1. Mojż. 3, 20:
„I nazwał Adam żonę swoją Ewa, gdyż ona była matką wszystkich żyjących.”
Lecz żadne Pismo nie mówi, że Adam jest ojcem wszystkich żyjących. Jeżeli nie ma żadnej adnotacji odnośnie tego, umieszczonej w 1. Mojż. 3, 20, dlaczego by była zwrócona uwaga na to, że Ewa jest matką wszystkich, a żadne słowo nie mówi tego o Adamie? Faktem jest, że Ewa pomimo wszystko była matką wszystkich żyjących, ale Adam nie był ojcem wszystkich żyjących.
W 1. Mojż. 4, 1. powiedziała Ewa: „Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana.” Ona nie przypisywała Adamowi ojcostwo Kaina. Lecz w 1. Mojż. 4 , 25 . ona mówi:
„...Albowiem Bóg - rzekła ona - obrał mi INNE nasienie, ZAMIAST ABLA, którego Kain zabił”.
Ona nie mówi, że Bóg jej DAŁ inne nasienie - tym miał być Chrystus, ponieważ On jest DANY. Ten syn, Set, był OBRANY na miejsce Abla. Ona uznała swego syna, który przyszedł przez Adama. Ona nie uznaje obecnie Kaina, ponieważ on przyszedł przez węża. Kiedy ona mówi, INNE NASIENIE na miejsce Abla, to tym samym mówi, że Kain odróżniał się od Abla, bowiem gdyby oni byli z tego samego ojca, ona by musiała powiedzieć: „Było mi dane Więcej NASIENIA.”
Ja nie wierzę wszystkiemu, co czytam, ale jest to z pewnością osobliwa rzecz, że magazyn LIFE z 1. marca 1963 przynosi sprawozdanie psychiatrów, którzy mówią dokładnie to samo, o czym my dyskutujemy. Otóż, ja wiem, że wszyscy psychiatrzy nie zgadzają się wzajemnie, lecz tutaj to jest: Strach przed wężem nie jest świadomym odruchem, lecz podświadomym. Gdyby to był naturalny strach, ludzie by stali przed nim tak samo podnieceni i zafascynowani, jak stoją przed klatką goryla, albo lwa. Ich podświadome myśli powodują, że patrzą na węża z wytrzeszczonymi oczyma. Powab węża jest podświadomie powiązany z seksem. Tak to widzieli ludzie we wszystkich wiekach, z generacji na generację, ciągle ta sama sprawa. Węże zawsze były, i zawsze będą budziły odrazę. Wąż zawsze stał za tym, co jest zarówno dobre i złe. On był fallicznym symbolem przez wszystkie wieki. Stwierdzamy całkiem dokładnie, jak to jest opisane w ogrodzie Eden, że wąż jest uosobieniem porywczej złości.
Jest to niemal powszechnym zjawiskiem między różnymi prymitywnymi szczepami, że wąż ma związek z seksem i często w połączeniu z nim jest przedmiotem kultu. Studium seksuologii wskazuje na to w wielu wypadkach. Otóż, rad bym wiedział skąd to ci ludzie mają, widzimy przecież, że oni są niewykształceni i nigdy nie czytali Biblii. Lecz podobnie jako historia potopu jest znana na całym świecie, tak samo jest znana prawda o upadku człowieka. Oni wiedzą, co się stało tam w Edenie.
Może ktoś zaraz postawi mi tutaj pytanie: Czy Bóg powiedział Ewie, aby dawała baczenie na węża, bo inaczej wąż mógłby ją zwieść? Otóż słuchajcie! Bóg nie musiał nic mówić o tym, co się miało stać. Uchwyćcie tylko sedno tej historii. On po prostu dał Słowo. On nie powiedział, aby się im stało udziałem POZNANIE, ale aby mieli dział w ŻYCIU. ŻYCIE BYŁO SŁOWEM BOŻYM. śMIERCIĄ BYŁO WSZYSTKO, CO NIE BYŁO SŁOWEM BOŻYM. Ona pozwoliła, żeby JEDNO SŁOWO zostało zmienione, i już ją miał szatan, zaraz potem. Bóg mógłby powiedzieć: „Nie zrywaj z tych drzew więcej owoców, niż możesz zjeść.” Szatan mógł powiedzieć: „Patrz, to jest całkiem w porządku. Widzisz, jeśli zerwiesz za dużo, zepsuje się to. Lecz tutaj jest metoda przechowywania owoców, możesz więc zerwać naraz wszystko, czego sobie życzysz. Widzisz więc, możesz iść równocześnie swoją drogą i Bożą drogą.” I diabeł mógł ją posiąść natychmiast. Kto przestępuje JEDEN punkt zakonu, naruszył CAŁY zakon. Nie igrajcie ze Słowem. To jest dokładnie to, co się stało w Efeskim Wieku, zanim on się zakończył około 170. r. naszej ery.
A co zrodziło to drzewo? Drzewo Poznania zrodziło śmierć. Kain zabił swego brata Abla. Złośnik zabił sprawiedliwego. To dało przykład. Ten wzór przetrwa aż do czasu naprawienia wszystkich rzeczy, jak było powiedziane przez proroków.
Drzewo Poznania zrodziło zdolnych, bystrych mężów, sławnych ludzi. Lecz ich drogi były drogami śmierci. Boży ludzie byli prości, lecz duchowo usposobieni, i mieli skłonności ku Bogu i naturze, spokojnie uprawiali rolę, i troszczyli się raczej o Prawdę, niż o dobrobyt. Nasienie węża przyniosło olbrzymi handel, cudowne wynalazki, ale z tym wszystkim przyszła śmierć. Ich proch strzelniczy i bomby atomowe zabijają podczas wojny, a w czasie pokoju ich mechaniczne wynalazki, takie jak samochody, uśmiercają nawet więcej, niż zniszczą wynalazki militarne w czasie wojny. śmierć i zniszczenie są owocami ich pracy.
Lecz oni są religijni. Oni wierzą w Boga. Oni są jako ich ojciec diabeł i ich przodek - Kain. Oni obaj wierzyli w Boga. Oni chodzą do kościoła. Oni się mieszają ze sprawiedliwymi, jak kąkol z pszenicą. Czyniąc tak, oni ulegli korupcji i wyprodukowali religię Nikolaitów. Oni rozpowszechniają swoją truciznę i podejmują wszelkie wysiłki, aby zniszczyć nasienie Boże, podobnie jako Kain zabił Abla. Nie ma żadnej bojaźni Bożej przed ich oczyma.
Lecz Bóg nie zgubi żadnego z Swoich własnych. On ich zachowuje nawet w śmierci i obiecał, że ich wzbudzi w dniu ostatecznym.
OSTATECZNY WNIOSEK
„...Zwycięzcy dam jeść z Drzewa Żywota, które jest w pośrodku raju Bożego”.
Jaka to wzruszająca myśl. To Drzewo Życia w Ogrodzie Eden, do którego nie było możliwe zbliżyć się z powodu upadku Adama, jest obecnie dane zwycięzcom. Płonący miecz Cherubina, który go strzegł, został włożony do pochwy. Lecz on nie był włożony do pochwy, dopóki jego ostrze nie zostało zbroczone krwią Baranka. Zastanówmy się nad tą prawdą, kiedy rozważamy o tym, dlaczego Adamowi i Jego potomstwu został wzbroniony dostęp do tego Drzewa, lecz obecnie zostało ono udostępnione.
Bożym zamiarem wobec Swego stworzenia, wobec człowieka, jest wyrazić Swoje Słowo. W 1. Mojżeszowej Adamowi było dane Słowo, aby przez nie żył. Życie w oparciu o Słowo jest wyrażonym Słowem. To jest prawdą, czy tak? Lecz czy Adam żył w oparciu o Słowo? Nie, bowiem on miał żyć KAŻDYM Słowem, on jednak nie dopisał i nie zważał na każde słowo. Potem powstał Mojżesz. Jakim on był wielkim i potężnym człowiekiem! Jednakowoż on również nie dopisał, i nie żył każdym Słowem, i ten prorok, który był typem na tego Wielkiego Proroka, który miał przyjść, nie dopisał, kiedy się rozgniewał, i nie był posłuszny Słowu. Był tam również Dawid, wielki król Izraelski, mąż według Bożego serca. On zawiódł i dopuścił się cudzołóstwa, kiedy był kuszony. W końcu jednak, kiedy się dopełnił czas, przyszedł Jeden, ta Głowa, mianowicie Jezus, Który również musiał być kuszony, aby zostało stwierdzone, czy On będzie żył KAŻDYM Słowem, które pochodziło z ust Bożych. Potem szatan i jego plany zostały udaremnione. Bowiem tutaj był Ktoś, kto żył tym „Jest napisane”, a to Mistrzowskie Dzieło Boga przezwyciężyło dzięki odzwierciedlaniu Słowa Bożego. Następie ten zamanifestowany Doskonały został wydany na krzyż, jako Doskonały Baranek Boży na doskonałą ofiarę. A na tym „drzewie” On został zraniony na śmierć, abyśmy my dzięki Niemu i przez Niego śmieli spożywać z Drzewa Życia, a dlatego, że to Życie było dane dobrowolnie, zostaliśmy uzdolnieni do tego, aby przezwyciężyć i wyrazić Boże Słowo.
A obecnie tym synom Bożym, którzy przez Niego przezwyciężają, jest dany przywilej korzystać z raju Bożego i z ustawicznej społeczności z Jezusem Chrystusem. Tam już nie będzie nigdy więcej żadnego oddzielenia od Niego. Dokąd On idzie, pójdzie i Jego Oblubienica. On dzieli się ze swymi umiłowanymi tym, co jest Jego, jako ze współdziedzicami. Sekretne sprawy zostaną objawione. Ciemne sprawy zostaną wyprowadzone na jaw. Poznamy tak, jako zostaliśmy poznani i będziemy podobni do Niego. To jest dziedzictwo dla zwycięzców, którzy przezwyciężyli przez Krew Baranka i przez Słowa świadectwa dla Jezusa Chrystusa.
Jak bardzo tęsknimy za tym dniem, kiedy wszystkie krzywe drogi zostaną wyprostowane, a my będziemy z Nim, w czasie bez końca. Niech by się śpiesznie zjawił ten dzień, i niechbyśmy się śpieszyli aby być posłusznymi Jego Słowu, i przez to udowodnili, że jesteśmy godni dzielić z Nim Jego chwałę.
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.” Jak to jest tragiczne, że ten pierwszy wiek nie słuchał Ducha. Na miejsce tego słuchali człowieka. Lecz Bogu dzięki, że w ostatnim wieku powstanie grupa, Prawdziwa Oblubienica ostatecznych dni, i ona będzie słuchać Ducha. W tych dniach wielkich ciemności powróci światło dzięki czystemu Słowu, a my powrócimy do mocy Pięćdziesiątnicy, aby ponownie przywitać Pana Jezusa Chrystusa.