1
Dziękuję ci bardzo, bracie. Billy chce, abym powiedział, że jestem znowu po trzech miesiącach po raz pierwszy za kazalnicą. I on - przypominam sobie, jak go po raz pierwszy prosiłem, aby złożył świadectwo, on powiedział: „Po pierwsze - ja - ja mam tremę.” Ja również. Usługuję już trzydzieści pięć lat, a teraz miałem najdłuższy okres, gdy nie stałem za kazalnicą, od czasu, gdy jestem w usłudze. Potrzebowałem trochę wypocząć, więc brat Mosley i ja, i niektórzy z tutejszych braci, byliśmy na krótkiej wycieczce na polowanie. I jestem teraz wypoczęty. A jest to moje pierwsze nabożeństwo od czasu, gdy usługiwałem 1 września. I to ma pewne znaczenie. Zwiastowanie Słowa jest czymś, w czym człowiek musi pozostawać.
2
A zatem, prosiłem ich, żeby wyłączyli ten wentylator albo żeby stwierdzili, czy go można wyłączyć, wiem bowiem, że macie trudności ze słuchaniem mnie. I jest to trudne - wiem to, bo słuchałem, jak składali swoje świadectwa, a miałem trudności, by ich słyszeć. Czy słyszycie teraz dobrze? Dobrze. Stanę trochę bliżej mikrofonu, dopóki go nie wyłączą.
3
Jest to z pewnością wielkim przywilejem dla mnie i jestem oczywiście wdzięczny przełożonemu i temu zborowi biznesmenów pełnej Ewangelii tutaj w Yuma, i wszystkim kaznodziejom. Ci znakomici śpiewacy byli tutaj na podium kilka minut temu. Chciałbym ich usłyszeć podczas nabożeństwa. To było naprawdę dobre. Zastanawiałem się, czy Jan widział mnie, gdy oni śpiewali. Mam nadzieję, że tak. A więc - słyszałem, że macie tutaj przebudzenie. Niech ci Pan obficie błogosławi, bracie i siostro, kiedy usługujecie, i wszystkim moim przyjaciołom w Phoenix i w innych miejscowościach - to znaczy ze wszystkich stron w Kalifornii.
4
Pragnę teraz powiedzieć kilka słów o zborach. Gdy przyszedłem do zielonoświątkowców, miałem już przeżyte wylania Ducha Świętego, nie wiedząc, że istnieje kościół zielonoświątkowy. Byłem wtedy misyjnym baptystą. Otrzymałem chrzest Duchem Świętym i stwierdziłem, że są tacy ludzie, którzy wierzą w to samo, co ja otrzymałem. A oni otrzymali Go czterdzieści lat przedtem, nim ja Go otrzymałem. Więc byłem po prostu jednym z tych, jak powiedział Paweł: myślę, że nie próbuję to powtarzać za nim, lecz urodziłem się poniekąd „poza sezonem.” Wydaje się, że moi bracia myślą sobie, że zszedłem z właściwej drogi, w niedobrą stronę, jak my to nazywamy. Lecz ja wiem, że coś otrzymałem. Moje przeżycie było dokładnie takie same, jakie oni mieli wtedy. I tak właśnie... Ja to lubię.
5
Jednakowoż kiedy przychodzę między nich, to pęka mi serce, gdyż stwierdziłem, że oni rozdzielili się po prostu do różnych denominacji, tak samo jak przedtem uczynił mój baptystyczny kościół. I oni - myślałem, że jest tylko jeden kościół nazywany zielonoświątkowym, i to był on. Lecz okazało się, że było ich kilka różnych denominacji. Więc teraz - one były wszystkie fajne. Wiem, że niektórzy z najzacniejszych ludzi, których kiedykolwiek spotkałem w moim życiu - były to te grupy. I oni byli - oczywiście, były to różne denominacje. I moją myślą było, że powinniśmy być jednomyślni - z Chrystusem i nie przyłączyłem się do żadnej ich denominacji. Pozostałem po prostu między nimi i starałem się trzymać obiema rękami ręce ich wszystkich, i mówić: „Jesteśmy braćmi.” My nie... Może widzimy małe rzeczy, które nas odróżniają jednych od drugich. Lecz poza tym wszystkim jesteśmy ciągle braćmi, ponieważ jesteśmy zrodzeni z tego samego Ducha. Jesteśmy rodziną Bożą.
6
Potem, gdy chrześcijańscy biznesmeni, ten zbór biznesmenów pełnej Ewangelii - byłem między nimi na pierwszych nabożeństwach razem z bratem Shakarianem. Znałem go już przedtem, nim byli organizacją, względnie zanim ta organizacja została założona. Myślałem, że to jest coś wspaniałego. I były to otwarte drzwi dla mnie, gdy podróżowałem z biznesmenami pełnej Ewangelii.
Czasami jest tak, że człowiek znajdzie jakąś grupę kaznodziejów i oni mają jakieś błahe zarzuty przeciw innej grupie, ponieważ ktoś powiedział coś. Nie jest tak wszędzie, lecz znajdujemy to w różnych miejscowościach. I jest tak, że jeśli jeden kościół ma zamiar sponsorować coś, to ten drugi nie będzie chciał mieć nic z tym do czynienia.
Lecz wśród biznesmenów pełnej Ewangelii miałem otwarte drzwi. Gdy oni zeszli się, zebrałem razem wszystkich moich braci i mogliśmy się zjednoczyć, choć może dwaj pastorzy mieli inne zapatrywania, czy coś podobnego. To otworzyło mi wszędzie drzwi i podróżowałem do różnych państw przez wiele lat i przemawiałem w ich kościołach.
7
Yuma nie jest zbyt dużym miastem, chociaż przypuszczam, że jest o wiele większe niż to miasto, z którego tutaj przyjechałem - Jeffersonville, Indiana. Lecz spotkałem tu waszego przełożonego. Był to on, a także inni słuchacze z waszego zboru. I uważam, że macie tutaj wspaniałą sposobność.
Rozmyślałem po prostu dzisiaj wieczorem, gdy siedziałem tutaj i patrzyłem się na ludzi. Wiecie, wkrótce nie będę już miał tego przywileju. Światowa Rada Kościołów pochłonie nas niebawem. Myślę, że większość moich słuchaczy dzisiaj wieczorem składa się z zielonoświątkowców, baptystów i kościoła Bożego, oraz z tych, którzy nie są w tej Światowej Radzie Kościołów. I oni - to jest po prostu to, co oni odgrywali, i co Biblia mówiła, jak oni będą postępować. I my jesteśmy ostrzeżeni przed tym, trzymajmy się więc z dala od tego. A zatem, jak było mówione dzisiaj wieczorem o tym w tej pieśni - o bliskim przyjściu Pana - ono jest może bliżej, niż sobie myślimy.
8
I uważam, że gdy możemy zebrać się razem i mieć tego rodzaju społeczność, czyni to dla nas coś, co przyciąga nas bliżej jednych do drugich. A kiedy zbliżamy się jedni do drugich, przybliżamy się również do Boga, bo Jezus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych Moich najmniejszych, Mnie uczyniliście.”
Mam gdzieś tutaj, jak sądzę, mojego małego syna, Józefa. Mam tutaj również Billy'go. Dwie córki i żona siedzą tam w tyle. Otóż, gdybyście to uczynili moim dzieciom, niż mnie. A zatem, czuję się może jako rodzic... A On jest źródłem rodzicielstwa. I myślę, że w ten właśnie sposób odczuwa to Bóg. Jeżeli powinniśmy... My służymy Jemu, gdy służymy jedni drugim. W ten sposób służymy Bogu.
9
A wiedząc, że to jest prawdą, ja uważam, że za każdym razem, gdy zbiera się ten zbór - on pozostaje jako między-ewangelicki. W rzeczywistości nie ma jakiejś określonej doktryny, w obronie której stoją ci biznesmeni pełnej Ewangelii. Oni stoją po prostu w obronie pełnej Ewangelii. A jeżeli ktoś odróżnia się, to jest zupełnie w porządku. To jest w porządku. My mamy mimo wszystko społeczność. Uważam więc, że to byłoby... Gdybym mieszkał tutaj w tym mieście, myślę, że gdy spotyka się ten zbór, gdyby istniał w ogóle jakiś sposób, ja byłbym tam i wprowadziłbym tam wszystkich, których by mi się udało pozyskać. To się zgadza, ponieważ, to jest taka sprawa, która nas wspólnie wzmacnia.
10
Ja mieszkam w Tucson i ciągle przemawiam w tym zborze, przez cały czas. A zbór w Phoenix? Od czasu, gdy przeprowadziłem się do Arizony, jestem w Phoenix każdym razem, gdy uda mi się wyjechać i przybyć do Phoenix. Staram się bowiem przyprowadzić kogoś ze sobą - zaprosić kogoś, przyprowadzić innych kaznodziejów.
Oni mówią: „Dobrze, dobrze, wiesz, bracie Branham, my nie...”
Ja mówię: „Nie ważne, co wy czynicie. Chodźcie po prostu razem ze mną. Idźcie jako przyjaciele razem ze mną.”
I przyprowadzam ich tam na chwilę. To jest wszystko, co człowiek musi uczynić. Oni stwierdzają, że serce każdego człowieka pragnie mieć społeczność. I my powinniśmy postępować w ten sposób. Jest to wielki znak czasu końca. Boże, błogosław ten zbór. Niech on - niechaj istnieje aż do czasu, gdy Pan Jezus przyjdzie, by nas przyjąć do chwały. To jest moją modlitwą.
11
Otóż, przypominam sobie moją pierwszą podróż przez Yumę. Jechałem fordem model T, który potrafił jechać z szybkością trzydziestu mil na godzinę. Rozmyślałem o tym, jak tu przyjechałem dzisiaj. Jestem ciągle wierny marce Ford; mam ciągle forda i nie miałem żadnego innego samochodu niż forda. Lecz ja... Otóż, ja nie sprzedaję fordów. Nie kojarzcie to z czymś takim. Rozumiecie? Lecz przypominam sobie, jak ten ford...
Wielu z was braci będących mniej więcej w moim wieku pamięta stary model T. Było to w 1927 roku. Człowiek musiał się przyglądać naprawdę dobrze, bo inaczej by nie znalazł Yumy, kiedy przejeżdżał tędy. Była to wtedy bardzo mała miejscowość, ale wy rozrośliście się, oczywiście. Lecz w jaki sposób ja osiągałem w moim fordzie szybkość trzydziestu mil na godzinę? On jechał piętnaście mil na godzinę w tę stronę a piętnaście w tamtą stronę. Więc gdy zliczymy to razem, miałem trzydzieści mil na godzinę, ze wszystkimi moimi podskokami na wybojach, i tak dalej. Yuma się rozrosła.
12
Ten wspaniały kościół, o który walczymy - o tą kosztowną wiarę. Dziękuję ci, bracie, ktokolwiek to podał. [Ktoś podał coś bratu Branhamowi - wyd.]
On się również rozrósł i my jesteśmy za to wdzięczni. Niech was wszystkich Pan błogosławi.
Mamy nadzieję, jeżeli jesteście gdzieś blisko któregokolwiek z tych nabożeństw - następnej niedzieli będę przemawiał na nabożeństwie w Phoenix. A w kolejną niedzielę w Flagstaff. A w kolejny poniedziałek, dwudziestego pierwszego mamy bankiet w Tucson. Wszyscy jesteście zaproszeni.
13
I jeżeli Pan pozwoli, pragnę przemawiać w sali balowej w hotelu Westward Ho, jak myślę. Którego wieczora rozpoczynamy tam? [Ktoś mówi: „Będzie to w niedzielę po południu dwudziestego siódmego” - wyd.] W niedzielę po południu, dwudziestego siódmego - po prostu krótka ewangelizacyjna usługa. Mam nadzieję, że ci śpiewacy będą tam w tym czasie, by nam pomóc. I będziemy tam aż do środy. Myślę, że to będzie w niedzielę po południu. I czynimy to w ten sposób, bo nie chcemy naruszać programu żadnego kościoła. Zatem, w poniedziałek, we wtorek, a potem w środę będziemy w Ramada Inn, w Ramada Inn. A potem, we czwartek zaczniemy w Westward Ho. Czy tak?
[Pewien brat mówi: „Nie. W Westward Ho w niedzielę, poniedziałek i wtorek. Potem pojedziemy do Ramada Inn - w środę i pozostaniemy tam aż do konferencji.” - wyd.] Konferencja skończy się w Ramada Inn. Więc ucieszymy się, jeżeli przyjdziecie kiedykolwiek.
14
Teraz, zanim zwrócimy się do tej Księgi, pochylmy nasze głowy na chwilę i zwróćmy się do jej Autora.
Teraz, kiedy mamy pochylone nasze głowy do tego prochu, skąd nas Bóg wziął, a jeżeli Jezus będzie zwlekał, będziemy musieli powrócić w ten sam sposób. Od czasu, kiedy byłem tutaj, mam wiadomość ze wschodu, że pewna młoda pani, którą znałem... Była to młoda dziewczyna, nazywała się Edyta Wright. Ona odeszła, by spotkać Boga, dzisiaj po południu o trzeciej godzinie. Musimy stąd odejść. Jeżeli są tutaj tacy, którzy chcą być wspomniani w modlitwie, czy podnieślibyście po prostu swoją rękę ku Bogu. Niech was Bóg błogosławi.
15
Niebiański Ojcze, cieszyliśmy się tak bardzo z tej miłej społeczności, śpiewania. O, jak to wzruszyło moje serce, kiedy usłyszałem tę pieśń „Czy Jan widzi Mnie?” Ojcze, ja ufam, że wszyscy będziemy tam - każdy z nas. Teraz pochylamy się do prochu i modlimy się, żebyś przyjął nasze dziękczynienie i naszą pokutę, i naszą modlitwę o wszystkich.
A teraz kierujemy się do Twojego Słowa, do tej poświęconej części nabożeństwa, która wydaje się być więcej poświęcona niż reszta usługi, ponieważ wiemy, że w tym czasie zajmujemy się ludźmi, by ich prowadzić do prawdy, do Chrystusa i do Słowa, którym jest Chrystus. I modlimy się, żebyś Ty otworzył to Słowo dla nas. Jesteśmy niewystarczalni, Panie, lecz Ty jesteś na wszystko wystarczający. Modlę się więc, żebyś pobłogosławił nasze słabe wysiłki, obyśmy mogli dzisiaj wieczorem znaleźć samych siebie i naszą pozycję w Słowie Bożym. Spełnij to, Ojcze. I my oddamy Ci chwałę, bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
16
Otóż, jest to naprawdę miłe, że możemy być tutaj. Mam tutaj kilka notatek i myślałem, że powołam się na nie na kilka minut, przypuszczam bowiem, że nie pozwolą nam wynajmować tej sali zbyt długo do wieczora. A będąc między zielonoświątkowcami, jestem trochę powolniejszy, wiecie.
Przypominam sobie - prawdopodobnie wam to już powiedziałem. Kiedy po raz pierwszy widziałem kaznodzieję zielonoświątkowego, był to kaznodzieja Robert Daugherty z St. Louis. Wątpię, czy ktokolwiek z was znał go. Widzieliście w książce świadectwo jego małej córki. On był... Ona została uzdrowiona z tańca św. Wita, chociaż była już zrezygnowana. I tak właśnie spotkałem pierwszych zielonoświątkowców.
17
A on - poszedłem słuchać jego głoszenia i o, moi drodzy, on naprawdę potrafi głosić. On nawet nie czekał na nic i głosił tak mocno, aż zabrakło mu powietrza w płucach i posiniał na twarzy, a jego kolana uderzały jedno o drugie i niemal upadł na ziemię. I łapał swój oddech tak głośno, że mogliście go usłyszeć niemal na końcu miasta i znowu zaczął głosić. I pomyślałem: „Moi drodzy, ja po prostu nie potrafię nawet myśleć tak szybko o tym.”
Ja muszę po prostu poświęcić na to więcej czasu. Jestem trochę powolny i starzeję się również, wiecie, ledwie włóczę nogami, więc mam nadzieję, że będziecie mieć cierpliwość ze mną kilka minut.
18
Jedna rzecz jest pewna, o której wiem, że nie zawiedzie, a mianowicie Jego Słowo. „Niebo i ziemia przeminą, lecz Jego Słowo nie zawiedzie.” Otwórzmy więc teraz, jeżeli macie wasze Biblie, pragnę czytać z niej w Księdze Izajasza - 53. rozdział z Izajasza. Chciałbym to czytać, by mieć podbudowę, by mieć tekst, z którego mogę zaczerpnąć kontekst na chwilę.
Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?
Wyrósł bowiem przed nim jako latarośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który mógłby podobać się nam.
Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego.
Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan dotknął go karą za winę nas wszystkich.
Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą, zamilkł i nie otworzył swoich ust.
Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony.
I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni.
Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.
19
Pragnę to po prostu powiedzieć jako krótki tekst. Pragnę z tego tutaj zaczerpnąć temat: „Zidentyfikowane arcydzieło Boże.”
Otóż, jest to dość dziwny tekst, który przeczytałem, do zaczerpnięcia tematu: arcydzieło. Lecz kiedy na to patrzymy, pomyślelibyśmy, że mówi o wszystkim możliwym, lecz nie o arcydziele, ponieważ ono mówi: „Ukryliśmy nasze twarze przed Nim, i nie miał żadnej piękności, dlaczego mielibyśmy Go pożądać.” A wiele razy byśmy nazwali coś arcydziełem, podczas gdy Bóg by nie miał z tym nic do czynienia. Bowiem mądrość ludzka jest głupstwem dla Boga, lecz głupstwo Boże jest mądrzejsze od wszelkiej mądrości ludzkiej.
20
I widzimy tutaj, że Bóg podaje nam obraz czegoś. Chciałbym spróbować przedstawić nam ten obraz, bo zdaję sobie sprawę z tego, że to jest może ostatni raz, gdy niektórzy z nas spotykamy się razem. Może nie zobaczymy się już ponownie tak, jak jesteśmy obecnie. Dlatego jeśli nie zebraliśmy się w tym celu, aby być widziani lub słyszani...
Mieliśmy już społeczność między sobą, gdy podawano ten wspaniały posiłek dzisiaj wieczorem na stołach, kiedy karmiliśmy nasze fizyczne ciała, a teraz byśmy pragnęli, żeby Bóg nakarmił nasze dusze Swoją manną, która jest ukryta. Tylko ci kapłani, którzy weszli do miejsca najświętszego w świątyni, mogą spożywać z Jego pokarmu.
I jeśli zwróciliśmy uwagę dzisiaj wieczorem - nasz befsztyk. Myślę, że dotychczas nie byłem na takim bankiecie jak dzisiaj wieczór - we wszystkich zborach, w których miałem nabożeństwa, żebym miał taki fajny befsztyk, jaki podawano dzisiaj wieczorem. Widzicie, musieliśmy go spożyć, skoro żyjemy, i coś musiało umrzeć, abyśmy mogli się cieszyć, że mamy taki czas społeczności; a również zaspokoić nasze ciała.
21
Rozmawiałem niedawno z pewnym człowiekiem, który jest wegetarianinem, a on mi powiedział: „Otóż ja nie zgadzam się z tobą.” On mi napisał list; chciał spotkać się ze mną prywatnie. I on powiedział: „Bracie Branham, zawsze uważałem cię za świętego męża.” Dalej rzekł: „Lecz gdy usłyszałem, jak mówiłeś, że miałeś na śniadanie szynkę z jajkami” - powiedział - „to mnie przygnębiło.”
Jeżeli o to chodzi, nie chciałbym być kamieniem obrażenia na jego drodze. Otóż, to jest jego sposób wierzenia. Więc powiedziałem: „Proszę pana, gdybym nie jadł, to bym nie żył.”
On powiedział: „Lecz widzisz, ty musiałeś jeść wieprzowinę i zabić kurczę.”
Ja odpowiedziałem: „Proszę pana, żyjemy tylko dzięki martwej substancji. Nie dbam o to, co ty spożywasz. Ty spożywasz rośliny. Jesz pokarm. Jesz chleb, więc umarła pszenica. Jeżeli jesz kukurydzę, to umarła kukurydza. Jeżeli jesz fasolę, to umarła fasola.”
Cokolwiek spożywasz, możesz żyć fizycznie tylko dzięki temu, bo coś umarło, abyś ty mógł żyć. Otóż, cokolwiek spożywasz, choć na przykład pijesz mleko, te bakterie - cokolwiek, musisz żyć dzięki martwej substancji. I to tylko udowadnia, że musimy żyć tym naturalnym życiem, a jest to możliwe tylko dzięki martwej substancji. Jednak ktoś musiał umrzeć, abyśmy mogli żyć wiecznie. Był to Jezus Chrystus, którego Bóg dał nam jako odkupienie!
22
A zatem, gdy spotkałem zielonoświątkowców po raz pierwszy, udałem się do Kalifornii, bezpośrednio do następnego stanu tutaj, tuż za rzeką. I byłem w Los Angeles. Nie żyłem w czasach tej słynnej kaznodziejki, pani Semple, Aimee Semple McPherson. Udało mi się spotkać z jej synem, Rolfem, fajnym chrześcijaninem dżentelmenem, oraz z jego żoną i z rodziną. Oni są naprawdę miłymi ludźmi, również z doktorem Teeford i wieloma funkcjonariuszami w kaplicy Angelus. I głosiłem tam na temat jubileuszu Pięćdziesiątnicy, o pięćdziesiątej rocznicy wylania Ducha Świętego przed kilkoma laty i przeżyliśmy naprawdę wspaniałe chwile.
23
Więc z szacunku dla tej kobiety, która pozostawiła taki wzór jaki nam pozostawiła, próbując czynić to najlepsze ze swej strony, aby przedstawić to, co miała na sercu, złożyłem jej hołd udając się do jej grobu w Forest Lawn. I gdy tam stanąłem, zdjąłem kapelusz, pochyliłem moją głowę i dziękowałem Bogu za szlachetne życie tej niepozornej służebnicy. Potem ci ludzie, którzy byli ze mną, zapytali się - ta grupa kaznodziejów, czy chciałbym wyruszyć w podróż przez cały Forest Lawn. I wewnątrz - w tej kostnicy tam, czy jakkolwiek to nazywacie, patrzyłem się na różne obrazy i zobaczyłem wieczerzę Pańską i zatrzymałem się. I wielu z was zauważyło to również, gdy skierowali na to te światła - na ostatnią wieczerzę, i słyszeliście to opowiadanie.
24
Lecz jedną z najznamienitszych rzeczy, które tam zobaczyłem, która tam była, gdy wszedłem do drzwi - myślę, że była po wschodniej stronie. Był tam posąg Mojżesza, siedzącego tam; był to punkt kulminacyjny twórczości Michała Anioła, myślę, że to był on, ten rzeźbiarz. Może pomyliłem jego nazwisko. Myślę jednak, że to był Michał Anioł, który - ten wielki rzeźbiarz, który wyrzeźbił ten posąg Mojżesza. A kiedy ten przewodnik, który nas tam prowadził, wyjaśniał nam to, powiedział, że to było jedno z największych arcydzieł, które Michał Anioł wyrzeźbił w ogóle. I powiedział, że to dzieło zajęło mu większą część jego życia - trudna praca.
25
Potem zauważyłem - myślę, że to było na jego prawym kolanie. Posąg ten wygląda doskonały, gładki - Mojżesz z tablicami zakonu w swoim ręku i z jego długą brodą. I było to oczywiście wyobrażenie w umyśle Michała Anioła - jak powinien wyglądać Mojżesz. On prawdopodobnie nigdy nie widział jego obrazu, lecz wyobraził go sobie w swoim własnym umyśle i wyrzeźbił go według swojej wyobraźni, jak powinien wyglądać Mojżesz.
I to opowiadanie mówi dalej, że kiedy skończył rzeźbienie tego posągu i był już cały wypolerowany i doskonały, on cofnął się trochę, by zobaczyć swoje dzieło. I uderzyła go taka inspiracja, bo on wyglądał tak bardzo... To co miał w swoim umyśle, wykonał swoją ręką. On wyglądał tak podobny do niego, a czekał przez wszystkie te lata na to, i tak poniosła go inspiracja, że uderzył go w kolano i zawołał: „Mów!” I jest tam wyłamane miejsce na nodze, na kolanie Mojżesza, w które Michał Anioł uderzył swoim młotkiem, bo był pod taką inspiracją.
26
Widzicie, coś było w nim na początku i on wyrzeźbił posąg Mojżesza według swoich myśli, jak wyobrażał sobie jego wygląd. A gdy zobaczył przed sobą odzwierciedlenie tego właśnie, co miał w swoich myślach - jak wyobrażał sobie wygląd Mojżesza - a nosił tę wizję w sobie przez wszystkie te lata, kiedy wziął tą wielką bryłę granitu i odłupywał po kawałku tu i tam, robił sobie szkice, ponieważ musiał z tego wyjść doskonały posąg. I gdy to doskonałe dzieło było przed nim - on zobaczył odbicie tego, co było w jego umyśle. To właśnie inspirowało go tak bardzo, że uderzył w ten posąg i zawołał: „Mów!” Wszystkie lata jego żmudnej pracy opłaciły się. Jego wielkie własnoręczne dzieło zostało zakończone.
27
Widzimy to teraz i mnie to też inspirowało, ponieważ pomyślałem sobie, że właśnie ten znak na jego nodze czyni go dla mnie arcydziełem. Bo gdyby to był tylko inny portret, lub coś innego przedstawiającego Mojżesza, jakaś figura, jak sobie ją wyobrażał jakiś człowiek... Lecz ten rzeźbiarz, który rzeźbił ten posąg, był z niego tak zadowolony, że uderzył weń. I ten znak na nim czyni go dla mnie arcydziełem, ponieważ on doskonale odzwierciedla to, co było w jego wyobraźni, jak powinien wyglądać Mojżesz.
O, ja tam stałem. Musiałem odejść na bok na kilka minut, by pomyśleć o tym, jakie to dla niego musiało mieć znaczenie, i jakie to miało znaczenie dla mnie w tym czasie. Potem przyszło mi na myśl to, o czym chcę do was przemawiać.
28
Odwróćmy teraz nasze myśli od Michała Anioła do tego wielkiego rzeźbiarza, wszechmogącego Boga, który na początku, zanim nastał dzień albo brzask dnia, zanim zaistniał jakiś atom czy molekuła, Bóg w Swoim umyśle miał człowieka - jak on powinien wyglądać, czym powinien być i jak powinien postępować. I On chciał, żeby człowiek był częścią Niego. „Więc stworzył człowieka na Swoje własne podobieństwo - na podobieństwo Boga stworzył On człowieka” - o kiedy Bóg na początku uczynił to arcydzieło - coś, co odzwierciedlało Jego myśli.
29
Pamiętajcie, istnieje tylko jedna forma żywota wiecznego, a nasze - nawet nasze imiona i nasze myśli były u Boga przed założeniem świata. Bowiem teraz posiadamy żywot wieczny. A aby być takimi, musimy być częścią Boga. Musieliśmy więc tak bardzo być w Jego myślach, ponieważ mamy żywot wieczny i byliśmy predestynowani do tego życia. „A nasze imiona zostały wpisane do Barankowej księgi życia przed założeniem świata” - zgodnie z Objawieniem. Więc jeśli Bóg miał nas w Swoich myślach, to mamy żywot wieczny, bo On wtedy wypowiedział nas i my zaczęliśmy istnieć. A słowo jest po prostu zamanifestowaną myślą. Bóg miał nas na początku w Swoich myślach.
30
Otóż, a kiedy On stworzył Adama, pierwszego człowieka, jaki on był doskonały! On wyglądał jak Bóg. Bóg, wielki Duch Święty, unoszący się nad ziemią, i On... pojawiły się ptaki, przedtem może zwierzęta i inne stworzenia, i pojawiały się coraz bardziej podobne do Tego, który „wylęgał” - do Boga. W końcu pojawił się gatunek, po prostu dokładnie taki, jak Ten, który „wylęgał” czy tworzył - jak Bóg. Bóg był - względnie człowiek był na podobieństwo Boga wtedy, gdy On umieścił go w tym wielkim ogrodzie, jak Michał Anioł umieścił swoje wielkie życiowe dzieło i wszyscy wielcy rzeźbiarze; Bóg umieścił Swoje własnoręczne dzieło w ogrodzie Eden i uczynił mu towarzyszkę życia. Jakie kompletne zadowolenie przyniosło to Bogu, że On nawet odpoczął. Było to po prostu odpocznienie. Jego dzieło zostało zakończone.
Potem przychodzi ta smutna historia - nieprzyjaciel.
31
Zwróćcie teraz uwagę. Pragnę, żebyście nosili w swoich myślach tą jedną rzecz, że Bóg dał temu człowiekowi ochronę, On mu ją dał. Ufortyfikował go w Swoim Słowie, ponieważ On powiedział im, co mogą czynić, a czego nie wolno im czynić.
I na tej samej podstawie znajdujemy się dzisiaj - co możemy czynić, a czego nie wolno nam czynić. Bez względu na to, jak dobrymi jesteśmy, jak często chodzimy do kościoła, lub co czynimy; musimy być narodzeni na nowo. Rozumiecie? To musi być uczynione.
I Bóg powiedział Adamowi, co może czynić, a czego nie wolno mu czynić. On umieścił go poza Swoim Słowem.
I potem wśliznął się tam wróg poprzez oszustwo - prześliznął się poprzez mury Bożego Słowa, ponieważ te drzwi były dla niego otwarte i on zeszpecił ten posąg przez grzech. Jest to jedno z najsmutniejszych wydarzeń.
32
Gdy pomyślimy, że człowiek, który został stworzony na podobieństwo swego Stwórcy i był mu dany mur, za którym miał stać, bo to Słowo nie mogło zawieść... Ono jest nadzieją chrześcijanina. Ono jest jego tarczą. Ono jest jego zbroją. Ono jest jego opoką dzisiaj, aby stał za Słowem - każdy wierzący.
Otóż, nie wolno wam wyjść spoza tego. Jeżeli tak czynicie, otwieracie drzwi wrogowi - kiedy ludzie mówią: „O - przecież człowiek może czynić trochę tego i trochę tamtego.” Bóg chce, abyś się odseparował od wszystkiego, co nazywa się grzechem. Musisz być całkowicie oddzielony dla Niego, i tylko dla Niego.
On miał pewien cel w twoim życiu, w życiu każdego poszczególnego, żeby nikt inny na powierzchni tej ziemi nie mógł zająć twego miejsca. Bóg ma coś dla ciebie. Ty jesteś stworzony w ten sposób. Zostałeś stworzony w ten sposób w pewnym celu. Bóg jest suwerenny w Swoim działaniu. On uczynił nawet różne odrębne rzeczy. My się odróżniamy
jeden od drugiego.
33
Obserwujemy to w życiu zwierząt. Stwierdzamy w sferze zwierząt, że istnieje jedno zwierzę, na przykład koń, które Bóg stworzył jako zwierzę pociągowe, i on musi wykonywać pracę. A krowa jest ofiarą. Lecz lew i tygrys włóczą się po lasach nie wykonując żadnej pracy ani niczego. On stworzył wielkie, potężne zwierzę - słonia, a potem stworzył malutkie stworzenie - myszkę. Otóż, kto mógłby powiedzieć Bogu, co ma czynić i jak to uczynić? On czyni to w swój własny sposób.
I On czyni góry. On czyni pustynie. On czyni morza. On czyni równiny. On czyni jeden gatunek drzewa twardym drzewem - palmę, i tak dalej. On to czyni.
On czyni ludzi różnymi. On daje nam każdemu poszczególnemu inne miejsce. I palma nie może być nigdy hikorą. Hikora nie może być nigdy palmą. Nikt nie może zająć twojego miejsca, a ty nie powinieneś próbować zająć miejsca kogoś innego. Bo dla Boga jesteś indywidualnym człowiekiem, a Bóg ma pewien cel dla ciebie. On stworzył cię w ten sposób. Ty mówisz: „Dlaczego On to uczynił?” On jest suwerenny. On ma pewien powód, dlaczego tak właśnie jest.
Stwierdzamy więc, że wszyscy jesteśmy strzeżeni przez Słowo.
34
Patrzymy się na ciała niebieskie na nieboskłonie. Biblia mówi, że nawet jedna gwiazda odróżnia się od drugiej. Istnieje Syriusz i inne gwiazdy. Istnieje Mars i Jowisz i wszystkie inne planety. One odróżniają się jedna od drugiej. Słońce odróżnia się od księżyca, a księżyc odróżnia się od gwiazd. Istnieją aniołowie, istnieją serafini i cherubini, aniołowie i wielcy aniołowie mający różne rangi. A nawet w tym świecie, który ma nastać, królowie ziemi będą przynosić swoją cześć do tego miasta.
My zawsze będziemy takimi. Ponieważ Bóg nie jest jakimś Sears & Roebuck domem jednolitych, zharmonizowanych kolorów. On jest Bogiem różnorodności. On czyni jednego w jeden sposób, a drugiego w inny sposób. Lecz my musimy Mu służyć w ten sposób, jak nas Bóg uczynił i musimy być radośni i pozostawać ukryci za Jego Słowem. I tak właśnie Bóg to uczynił.
35
Lecz kiedy stwierdzamy, że wróg przedostał się przez to Słowo do tego własnoręcznego dzieła Bożego, on je zeszpecił. I to właśnie czyni on teraz. On wśliznął się do tego własnoręcznego dzieła Bożego - czyni to wróg, próbując uczynić nas Światową Radą Kościołów. A człowiek ma... Patrzcie, ludzie nie potrafią nawet zgodzić się między sobą, więc jak osiągniemy, aby cały świat zgodził się z człowiekiem? Z chwilą, gdy to czynicie...
Mamy jednego, z którym musimy być w zgodności; jest to Bóg. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bóg był Słowem.” I Słowo pozostaje Bogiem i zawsze będzie Bogiem, ponieważ Bóg jest w Słowie. „A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” - w osobie Syna Bożego.
36
Stwierdzamy teraz, że kiedy On stwierdził to wielkie zeszpecenie - wydaje się, że gdybyśmy to byli ty i ja, i byśmy włożyli do tego cały nas czas i wysiłki, to byśmy wyrzucili tą rzecz i nie zajmowalibyśmy się nią więcej. Lecz Bóg nie. On nie pozwolił na to, żeby Jego dzieło skończyło się fiaskiem. Taka jest miłość Boża. Nic dziwnego, że poeta powiedział:
Choćby ocean był pełen atramentu
A nieboskłon byłby zrobiony z pergaminu
Każde źdźbło trawy na ziemi byłoby piórem
a każdy człowiek byłby pisarzem z zawodu
To by opisać miłość Bożą w górze
Wysechłby cały ocean
Ani zwój nie pomieściłby wszystkiego,
Choćby był rozpostarty z jednego krańca nieba na drugi.
37
Widzicie miłość Bożą! Chociaż człowiek upadł i umyślnie otworzył drzwi wrogowi, i on wstąpił do niego i zeszpecił go, i wpuścił do niego śmierć, mimo wszystko Bóg nie chciał, aby to dzieło było pokonane. On zstąpił na ziemię i rozpoczął wszystko na nowo, On miał zamiar uczynić tego człowieka na nowo.
On postawił Adama na przymierzu: „Czyń to, a nie czyń tego, czyń to, a nie czyń tego; nie dotykaj tego, nie posługuj się tym, nie próbuj tego.”
Stwierdzamy jednak, że gdy On rozpoczął na nowo, to On rozpoczął z Abrahamem. A w Abrahamie On rozpoczął to dzieło na bezwarunkowym przymierzu. Nie „Jeśli ty zechcesz.” Ja to mam. Ja to już uczyniłem. Ja ciebie pobłogosławiłem, ciebie i twoje potomstwo po tobie, i tak dalej.„ Było to bezwarunkowe przymierze. On rozpoczął swoje dzieło na nowo z Abrahamem, tym razem w oparciu o Jego bezwarunkowe przymierze. Więc kiedy to stwierdzamy - On bazował na Abrahamie i dał mu bezwarunkowe przymierze z obietnicą.
38
Potem On przeszedł do patriarchów, kiedy posuwamy się dalej w Starym Testamencie. Tutaj on przedstawił fundament Swojego dzieła. Mamy więc Abrahama, Izaaka, Jakuba, Józefa - czterech patriarchów.
Otóż, Abraham reprezentował dzieło wiary, wiarę, ponieważ Abraham był wiarą. On miał wielką wiarę, bo „On nie zachwiał się w wierze w obietnicę Bożą na skutek niedowiarstwa. Kiedy „leciały z niego wióry,” jak powiedzielibyśmy, i wszystko było przeciwko niemu, on mimo wszystko trzymał się Boga.
Następnie mamy Izaaka, który był umiłowanym synem, reprezentował miłość. Bo Abraham był Bożym przedobrazem, a gdy Izaak miał być złożony w ofierze w 1. Mojżeszowej 22, stwierdzamy, że on niósł drewno na to wzgórze. I wszystko to było portretem Chrystusa, było to Jego przedobrazem. A potem przyszedł baran i został złożony w ofierze zamiast niego.
Otóż, to była wiara, miłość.
A Jakub - co oznacza „ten, kto wyrugował kogoś i zajął jego miejsce,” to znaczy, że był oszustem. I zdajemy sobie sprawę, że życie Jakuba w rzeczywistości przedstawiało łaskę, ponieważ łaska Boża była z Jakubem przez cały czas.
39
Potem przyszedł Józef. Nie ma niczego przeciw Józefowi. On był doskonały. Był Bożym prorokiem, który wyszedł spośród swoich braci. Był nienawidzony bez przyczyny i został sprzedany. A jego życie pod każdym względem zapowiadało życie Jezusa Chrystusa. „Do Swoich własnych przyszedł, ale Jego właśni nie przyjęli Go.” Jakże, Józef był znienawidzony przez swoich braci, wrzucony do dołu; oni przypuszczali, że jest martwy. Potem go wyciągnęli i został wywyższony i stanął po prawicy faraona. I kiedy on opuszczał tron, trąbili w trąby, wiecie, i każde kolano musiało się skłonić przed Józefem.
40
Stwierdzamy, że Jezus został sprzedany niemal za tą samą cenę, za którą był sprzedany Józef. Został wyciągnięty z dołu i wstąpił do niebios i usiadł po prawicy Boga. A kiedy On opuści to miejsce, „Zabrzmi trąba i ugnie się każde kolano, a każdy język wysławiać będzie Jego” - doskonałość.
To była wiara, miłość, łaska i doskonałość.
Potem przyszło obrabianie ciała tej wielkiej rzeźby. On wykonywał to dzieło na ciele przez proroków. Prorocy obrabiali to ciało.
41
Potem w końcu przyszła głowa tego wielkiego ciała, którą był sam Chrystus. Wszyscy prorocy zapowiadali Go. Całe dzieło fundamentu zapowiadało Go - przez cały czas od ogrodu Eden, od tego czasu, gdy On rozpoczął. „Ja położę nieprzyjaźń między twoim potomstwem i potomstwem węża.” I stwierdzamy, że On rozpoczął tam i przechodził przez patriarchów do proroków, i wyszedł tam. Jeszcze raz zobaczył On Swoje własne odbicie, gdy urodził się na ziemi z łona kobiety - jeden człowiek, który był Bożym arcydziełem. Był to Syn Boży, Jezus Chrystus. Był Nim dlatego, ponieważ On był doskonale Słowem.
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Słowem był Bóg. A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami.”
Teraz widzimy w Nim odzwierciedlone doskonałe arcydzieło. On był tak doskonały, jak Bóg, więc On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli Mi nie możecie wierzyć, to wierzcie w te dzieła, bo one wam świadczą, kim ja jestem.” Ja to lubię. Widzicie? On powiedział: „Jeżeli Mi nie wierzycie...”
Oni mówili: „Ty jesteś człowiekiem, a czynisz się równym Bogu.”
On powiedział: „Jeżeli Mi nie potraficie wierzyć, wierzcie dziełom, które Ja czynię. A jeżeli nie czynię spraw Tego, który Mnie posłał, to nie Mi nie wierzcie” - nie musicie.
42
Tak samo powinien każdy chrześcijanin dzisiaj mieć to samo świadectwo. Jeżeli nie jesteśmy w tym obiecanym Słowie Bożym, jeżeli nasze życie nie zakwalifikuje się i nie spełnia wymagań tego, co mówi Słowo, to nie mamy prawa nazywać siebie chrześcijanami, jeżeli nie jesteśmy znowuzrodzeni. Jezus powiedział w Ew. Marka 16: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Rozumiecie? Nie „one być może, one powinny; prawdopodobnie będą.” One będą towarzyszyć. To jest ten Rzeźbiarz, który nas uczynił. To jest kościół, który został obciosany. To jest ciało Chrystusa.
43
Stwierdzamy teraz, że to odzwierciedlało Go dokładnie. Rzeźbiarz miał teraz Słowo odzwierciedlone ponownie w arcydziele, nazwanym Jego Synem, Bogiem, Emanuelem. Pomyślcie tylko, że ten człowiek był tak podporządkowany, iż Bóg zidentyfikował się w nim, w tym ciele, i On stał się - On i Bóg stali się jedno. „Ja i Mój Ojciec jesteśmy jedno. Mój Ojciec przebywa we Mnie. Ja czynię zawsze to, co się podoba Ojcu.”
Co, gdyby dzisiejszy chrześcijanin mógł mieć takie świadectwo? Ty byłbyś tym arcydziełem wprost tutaj w Yumie, na ulicy. Jeżeli jesteś kobietą praczką stojącą gdzieś za wanną do prania, będziesz ciągle arcydziełem dla Boga, gdy możesz powiedzieć: „Ja czynię zawsze to, co podoba się Ojcu.” I cały świat może widzieć dzieło Jezusa Chrystusa, odzwierciedlające się w tobie.
44
Było mi powiedziane, że dawniej, nim mieli huty, oczyszczano złoto inaczej. Zazwyczaj brali grudki złota i uderzali w nie, ci złotnicy Indianie w dawnych czasach, kiedy powstała Arizona. Oni uderzali w to złoto tak długo, aż złotnik zobaczył swoje własne odbicie w tym złocie. Oni wytłukli z niego wszelki piryt, żużel, i wszystkie zanieczyszczenia, aż ten złotnik uderzający w nie zobaczył swoje własne odbicie jak w zwierciadle.
Otóż, to właśnie czyni Ewangelia. Tak wielu ludzi nie lubi być obracanych i uderzanych. Otóż, czego dzisiaj potrzebuje kościół? Dobrego, staromodnego uderzania przez Ducha Świętego, żeby został usunięty świat i wszystkie świeckie rzeczy. Tego właśnie potrzebują dzisiaj wieczór zielonoświątkowcy. Tego właśnie potrzebują nasze ruchy przebudzeniowe - dobrego, staromodnego uderzania jak w to złoto, aż cały świat zostanie z nas wytłuczony, a będzie się odzwierciedlał Jezus Chrystus.
45
Dajcie mi tę garstkę ludzi, będących tutaj dziś wieczorem, zważających całkiem na Chrystusa, a ich życie jest poświęcone Chrystusowi. Ja mogę uczynić więcej przy pomocy tej garstki, względnie Bóg może uczynić więcej dla królestwa Bożego przy pomocy tej garstki ludzi tutaj, niż wy moglibyście uczynić przy pomocy Światowej Rady Kościołów. Jeden człowiek oddany zupełnie do Jego rąk, tego właśnie Bóg potrzebuje.
Widzicie jednak, że nie jesteśmy ochotni leżeć cicho i pozwolić Mu wytłukiwać z tej strony, z tamtej strony, wytłuc to, wytłuc tamto, wytłuc to pojęcie i tamtą ideę, i pozwolić Jezusowi Chrystusowi, aby był w nas odzwierciedlony. My oglądamy za dużo filmów. Mamy zbyt dużo telewizorów. Mamy za dużo różnych świeckich rozrywek i kościół utracił swój powab dla ludzi. Jest tak dlatego, bo Duch Święty odchodzi, a coś innego wejdzie do środka. To się zgadza, przyjaciele.
46
Ja słyszę świadectwa staromodnych zielonoświątkowców, jak oni miewali zgromadzenia modlitewne przez całą noc. Nasi ojcowie i matki czterdzieści lub pięćdziesiąt lat temu modlili się przez całą noc. Ludzie na ulicy nienawidzili ich. A my sobie dzisiaj myślimy, że jeśli nas wszyscy nie poklepują po plecach, to z nami jest coś nie tak. „Biada wam, gdyby wszyscy ludzie mówili o was dobrze.” On był wzgardzony i odrzucony przez ludzi, a my jesteśmy Jego podobieństwem! Amen.
Dzisiaj trzeba nam prawdziwych, autentycznych zgromadzeń modlitewnych, trzeba nam wszystkim oczyszczenia - począwszy od kazalnicy aż do odźwiernego, aby cały dom Boży został oczyszczony, aby zostały wytłuczone wszelkie zanieczyszczenia, żebyśmy mogli odzwierciedlać podobieństwo złotnika, aby Ewangelia była głoszona w mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. To się zgadza.
47
Ta błaha towarzyska religia, którą praktykują - poklepanie kogoś po ramieniu, uczynienie tego diakonem, i tamtego prezbiterem, albo jakimś funkcjonariuszem, to wszystko jest polityka. Czy to nie jest dokładnie to, co działo się w Nicei, w Rzymie? My chcemy odejść od takich spraw. Metodyści, baptyści, prezbiterianie, zielonoświątkowcy i wszyscy, musimy z tego wyjść.
Polityka nie należy do kościoła. Duch Święty powinien przejąć kościół do Swoich rąk, a nie polityka i głosowanie, kto kim będzie. „Bóg ustanowił w kościele niektórych za apostołów, niektórych za proroków, niektórych za nauczycieli, ewangelistów i pastorów.” Ludzie nie wybrali ich na to stanowisko na drodze głosowania. Bóg umieścił ich powołując ich przez Ducha Świętego w zgromadzeniach modlitewnych przez wkładanie rąk i pozostawanie przed Bogiem.
48
Lecz dzisiaj zaprowadzono towarzyską religię do tego stopnia, że wygląda niemal tak samo, jak polityka, i bawią się w nią w naszych denominacjach. My wszyscy - jeden nie może pokazywać palcem na drugiego. Wszyscy jesteśmy winni. Mimo wszystko znajdujemy w nich kilku autentycznych mężczyzn i autentycznych kobiet. Moim zdaniem kłopot jednak w tym, że zbyt pochopnie przechodzimy na stronę mniejszości - wy autentyczni wierzący, którzy pragniecie wierzyć i oglądać moc Bożą. Zbyt dużo ludzi jest wprowadzanych na stanowisko po koleżeńsku: „Otóż, to jest dobry człowiek. On jest zacnym jegomościem.”
Mamy dobre kościoły. Budujemy piękne kościoły i lepsze kościoły, niż mieliśmy kiedyś. To jest w porządku. Nie mam nic przeciw temu. Pragnę oglądać prosperujący kościół.
Lecz bracie, wolałbym raczej oglądać, że on odnosi sukcesy w mocy Pańskiej, niż gdy prosperuje w świeckich rzeczach. Powróćmy na nowo do Ewangelii! Powróćmy do mocy Bożej. Powróćmy do wylania Ducha Świętego, takiego jak na początku. Lecz widzicie, kłopot w tym, że nie chcemy przyjąć tego uderzania.
49
Jeżeli masz zastrzeżenia przeciw czemuś - przeciw jakiejś niemoralnej rzeczy, którą robi kościół, względnie przeciw jakiejś sprawie towarzyskiej, oni cię w tej chwili wyeliminują i zamkną ci drzwi. Nie możesz tam wejść, ponieważ oni mają nabożeństwo po swojemu, a tobie zamkną drzwi. Oni cię już więcej nie chcą. Mówią: „Ty zwariowałeś. Straciłeś zdrowy rozsądek.” Lecz jak długo to jest TAK MÓWI PAN, to nie obchodzi mnie wcale, co mówi ktoś inny. Jest potrzebna moc Chrystusa, by przemienić człowieka. Jest potrzebna moc Chrystusa, by zachować człowieka.
50
Jezus powiedział pewnego razu: „Przypatrzcie się liliom polnym. A jednak mówię wam, że Salomon w całej swojej sławie nie był tak przyodziany, jak jedna z nich.” Salomon w całej swojej sławie - to był wspaniały widok. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. On był wielką osobistością dla tego świata i wielkim mężem przed Bogiem. Lecz szata Salomona nie miała żadnego życia w sobie. Był to kawał tkaniny, prawdopodobnie z wełny ostrzyżonej z pleców owcy. Lecz lilia ma życie.
Dzisiaj trzeba nam życia Chrystusa wewnątrz nas. To nas oczyszcza; nie to zewnętrzne, odwrócony sztywny kołnierz względnie promocja z psychologii, czy coś takiego. Jest potrzebna moc zmartwychwstałego Chrystusa, aby nas uczynić takimi, jakimi powinniśmy być. Bóg nie ma żadnego innego planu, jak zgodzić się, aby Duch Święty kierował i rządził kościołem.
51
O, Boże - On był tak bardzo podobnym do Boga, że On i Bóg stali się jedno. „Ja i Mój Ojciec jesteśmy jedno.” O, moi drodzy! Jakie to było życie, gdyż Bóg żył w Nim do tego stopnia, że całe Jego życie było ukryte w Bogu. Nic dziwnego, że to było arcydzieło.
Szatan przyszedł do Niego.
Za każdym razem, gdy Bóg miał Swoje arcydzieło, szatan wśliznął się do niego. On wśliznął się do Mojżesza i on połamał tablice z przykazaniami. Lecz kiedy szatan przyszedł do tego arcydzieła, to był własny Boży wybór. Amen. On Go predestynował. Szatanowi nie powiodło się, bo On pozostał wiernym Bogu, kiedy Bóg spoglądał na Niego i widział, że On był kuszony czterdzieści dni na pustyni, podobnie jak Mojżesz. Oczywiście wszyscy ci mężowie byli Jego przedobrazem. Zakon został naruszony. Lecz kiedy przyszedł szatan, ten wielki kusiciel, i próbował Go kusić, przekonał się, że to nie był Mojżesz. Absolutnie nie. On dotknął się pięciu tysięcy woltów, które mu poparzyły skrzydła, kiedy wyskoczył przeciw Niemu.
52
On powiedział: „Jest napisane.” Rozumiecie? Adam upadł, lecz Jezus nie - ten drugi Adam, to arcydzieło, które przyszło, bowiem On przyszedł jako Odkupiciel, ponieważ był Odkupicielem. On powiedział: „Jest napisane: 'Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych'.” Tam On miał arcydzieło. Tak jest. On powiedział coś innego. On powiedział: „Jest również napisane: 'Nie będziesz kusił Pana Boga twego.' Idź precz szatanie.” Tam było mistrzowskie dzieło. Co On uczynił?
On nie powiedział: „Ja to powiem mojemu kościołowi. Polecę prezbiterom, aby zrobili to-i-to. Biskup będzie czynił to-i-to.”
On powiedział: „Jest napisane.” tam właśnie umieścił On Swojego pierwszego Adama, ale on upadł i szatan to zeszpecił. Lecz nie mógł zeszpecić Tego, niezależnie od tego, jak bardzo się usiłował. Tak dalece, że on...
Bóg powiedział: „To jest Mój umiłowany Syn, Jego słuchajcie, Ja przekazałem Mu wszystko. Jego słuchajcie.” Oni byli jedno. Oni byli tym samym - jednym. Bóg żył w Nim, czyniąc Go Bogiem, Emanuelem na ziemi. On był doskonałym Barankiem, o, doskonałym arcydziełem odkupienia. Upodobało się Bogu wtedy, tak samo jak Michałowi Aniołowi; on był tak inspirowany jego życiem. Stwierdzamy w tym...
53
Mam tutaj wypisane miejsca Pisma Świętego. Ew. Marka 9,7. jeżeli chcecie to sobie przeczytać. Jest to o górze Przemienienia. Kiedy On był tam na górze Przemienienia, stwierdzamy, że tam zjawił się Mojżesz i zjawił się tam Eliasz.
A potem, zanim się spostrzegli, apostoł Piotr otrzymał taką inspirację, że powiedział: „Zbudujmy tutaj trzy namioty. Zrobimy z tego po prostu trzy organizacje. Utworzymy trzy denominacje: jedną dla Mojżesza, jedną dla Eliasza, a jedną dla Ciebie.”
Kiedy on jeszcze mówił, rozległ się głos z tego obłoku. Powiedział: „To jest Mój umiłowany Syn. Ja mam w Nim takie upodobanie, że Ja uderzę Go dla was. Jego słuchajcie. On będzie mówił.”
„On był zraniony za nasze przestępstwa. On był starty za nasze nieprawości.” On był Barankiem, Barankiem Bożym, doskonałą ofiarą. Nikt nigdy przedtem nie żył tak jak On, ani nikt od tego czasu nie żył tak jak On. On był doskonałym arcydziełem, całkowicie odpowiadającym Słowu Bożemu.
54
Bóg na początku podał Swoje Słowo - pewną część na ten okres czasu, kolejną część na inny okres czasu i dalszą część na kolejny okres czasu.
Z tego powodu ludzie są dzisiaj tak zwiedzeni i w takim zamęcie. Oni próbują budować na czymś, co wydarzyło się czterdzieści, pięćdziesiąt lat temu. My jesteśmy... Tak, to było dane dla tamtego wieku.
Do czego byłoby wtedy przydatne, gdyby Mojżesz przyszedł z poselstwem Noego? Na co by się zdało, gdyby Mojżesz przyszedł z poselstwem Noego? Na co by się zdało, gdyby Jezus przyszedł z poselstwem Mojżesza? Rozumiecie? Do czego byłoby to przydatne, gdyby Wesley przyszedł z poselstwem Luthra? Na co by się zdało, gdyby zielonoświątkowcy przyszli z poselstwem Wesley'a? Widzicie, co mam na myśli? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Wszystko to jest przedstawione tutaj w Biblii i my powinniśmy znać ten wiek i godzinę, i co jest wyznaczone dla nas. A w tym właśnie upadamy dzisiaj. Czytamy wszystko inne, lecz nie Biblię. To jest ten czas, w którym powinniśmy żyć. To jest ten dzień, w którym Bóg umieścił nas tutaj. Popatrzmy się do Słowa.
55
Z tego powodu oni nie dostrzegali Jezusa - ci faryzeusze i saduceusze, Herodianie. Te różne organizacje owego czasu miały to tak ustalone i tak doskonale przygotowane, że nie było sposobu ucieczki, jak oni uważali. Lecz gdy On przyszedł, On absolutnie... On odróżniał się zupełnie od innych ludzi. On był małym, pokornym człowiekiem, urodzonym w stajni, i uważano go za nieślubne dziecko, i tym podobnie.
Lecz mimo wszystko On przyszedł dokładnie w ten sposób, jak Pismo Święte mówiło o Jego przyjściu. Oni byli przyzwyczajeni do tego, co mówił Mojżesz, a Mojżesz mówił o Nim. On powiedział: „Otóż, gdybyście znali Mojżesza, znalibyście i Mnie. Mojżesz mówił o Mnie.” Pomimo to oni nie mogli tego zrozumieć. Podważyło to po prostu i obaliło ich tradycje, i oni nie mogli tego zobaczyć. Lecz widzicie, On nie przyszedł, by odzwierciedlać organizacje owego czasu. On nie przyszedł odzwierciedlać sekciarską religię.
56
On przyszedł odzwierciedlać Ojca, a Ojciec był Słowem. Amen. Teraz czuję się naprawdę religijnie. On przyszedł odzwierciedlać Słowo Ojca. Bóg powiedział, że On tam będzie, i On tam był - doskonałe, wspaniałe, własnoręczne arcydzieło Boga. O, moi drodzy! On był doskonałym odzwierciedleniem Boga. On odzwierciedlał wszystko, o czym Bóg mówił. On odzwierciedlał to, co Adam powiedział o Nim. On odzwierciedlał to, co mówili wszyscy prorocy, co mówili wszyscy patriarchowie. Wszystko, co On powiedział. On był wypełnieniem Słowa. Wszystkie przedobrazy wypełniły się w Nim. Tak. On stał się Jahwe Nowego Testamentu. On był Jahwe Nowego Testamentu. „To Słowo wtedy,” które było w Słupie Ognia - „zamanifestowało się i mieszkało między nami.” Jahwe Starego Testamentu stał się Jezusem Nowego Testamentu. On był doskonałym odbiciem Boga.
O, gdyby dzisiejszy kościół mógł tylko odzwierciedlać ten pierwszy kościół, gdy Duch Święty przypadł w dniu Pięćdziesiątym! Gdyby chrześcijanie mogli to dzisiaj odzwierciedlać! My jesteśmy skrzyżowaną grupą, w porównaniu z nimi wtedy.
57
Przejeżdżałem między nimi, zdążając tu dzisiaj. Obserwowałem po drodze jadąc tutaj, przejeżdżałem koło jednego z tych małych Casa Grande, czy jednej z tych małych placówek. Zauważyłem, że była tam plantacja bawełny i różnych roślin, i lucerny. Oni musieli tam mieć wiatraki do pompowania wody, aby je mogli hodować. Dlaczego? To nie jest ich środowisko. Na pewno nie. Lecz spójrzcie na stary kaktus, choćby deszcz nie padał pięć lat, jednak on będzie żył. A jeśli to zaniedbacie podlewać przez kilka dni, uschnie to. Widzicie, to nie jest oryginalna roślina.
58
Takimi właśnie jesteśmy. Wymagamy opieki jak niemowlęta, chcemy być grubymi rybami w kościele, być poklepywani po plecach i nazywani tymi, tamtymi i innymi.
Otóż, ci pierwsi chrześcijanie byli szorstcy. Nie dbali o to, kto poklepuje ich po plecach. Oni odzwierciedlali Jezusa Chrystusa tak bardzo, że mówili, iż uważano ich za... Oni byli niepiśmienni i niewykształceni. Nie chodzili do żadnej uczelni ani nie mieli promocji naukowej. „Lecz ludzie zauważyli, że oni byli z Jezusem.” Tego właśnie potrzebują - ci dzisiejsi chrześcijanie, aby inni zauważyli, że byliście z Jezusem. Coś musi być w was, co was odróżnia od innych. Ja wiem, że to nie jest... Jest to niepopularne, gdy tak mówię, lecz my nie szukamy popularności. Chrześcijanie nie szukają jakiejś łatwizny.
59
Pewna stara siostra w moim zborze wstawała przed laty i śpiewała tą pieśń:
Czy miałabym być niesiona do domu w niebiosach
Na kwiecistym łożu łatwizny.
Kiedy inni walczyli, by zdobyć nagrodę
I żeglowali przez zakrwawione morza?
Nie. Ja muszę walczyć, jeżeli mam rządzić.
Czy wiecie, co byście uczynili, gdybyście byli tutaj, a wszystko było przeciw Jezusowi Chrystusowi, gdybyście żyli w Jego dniach. Ty żyjesz teraz, mój bracie, siostro. To się zgadza. On jest ciągle Słowem. Spójrzcie, jak oni depczą po Nim dzisiaj. Spójrzcie, jak oni próbują to zorganizować i zjednoczyć to, i wszystko w ten sposób, z tym światem. Trzymajcie się z dala od tego. Stańcie po stronie Jezusa Chrystusa i Jego Słowa. Niech nic temu nie przeszkodzi. Trzymajcie się tego ściśle.
60
Jak ten stary Chińczyk w pralni, który dawniej przyjeżdżał tutaj do Arizony i do Kalifornii, przed laty. Nie umiał napisać ani słowa po angielsku. Niemal nie umiał po angielsku. Czy wiecie, co on uczynił, gdy zanieśliście do niego pranie? Miał małe kartki papieru, na których nic nie pisał. On po prostu rozerwał jeden kawałek papieru i dał ci jedną część z niego. Gdy przyszedłeś po pranie, twój kawałek papieru musiał się dokładnie zgadzać z jego kawałkiem, inaczej nie dostałeś swojej bielizny. Było to o wiele lepsze. Nazwisko mógłbyś skopiować, lecz tym kawałkiem papieru nie mógłbyś go oszukać, ponieważ ten kawałek papieru musiał dokładnie pasować do jego kawałka.
61
Tak właśnie Bóg zawarł Swoje przymierze. Nasze przeżycie nie powinno pasować do jakiegoś wyznania wiary, do jakiegoś dogmatu, do jakiejś kościelnej denominacji, lecz ma odpowiadać Słowu Bożemu, Jezusowi Chrystusowi. Racja. Jeżeli przyjdziemy do Chrystusa, to Chrystus domaga się nas. On rozdarł Go na dwoje na Golgocie. On zabrał do góry jedną część z Niego - Jego ciało - aby usiadł po Jego prawicy. A Duch Święty przyszedł - On posłał go tutaj, aby przygotował oblubienicę dla Niego. I to samo przeżycie, które było w Chrystusie, musi być w nas.
On był tak absolutnie doskonały, że miał upodobanie u Stwórcy, i inspirował Go do tego stopnia, że On uderzył Go na Golgocie. O, moi drodzy! Obecnie widzimy Go, jak mówi Pismo Święte - Boże arcydzieło. „Widzimy Go uderzonego, dotkniętego, zranionego przez Boga.” Oto jest rzeczywiste arcydzieło. Tak, jak Michał Anioł uderzył w swoją rzeźbę, wyrzeźbioną z...
62
Gdyby On żył po prostu dobrym życiem, byłby takim, jak niektórzy ludzie, którzy głoszą dzisiaj towarzyską religię - „On był prorokiem.” On był prorokiem, lecz On był więcej niż prorokiem. On był Bogiem. On był Emanuelem.
A zatem, co czyni Go dla mnie i dla ciebie arcydziełem? To, że Bóg uderzył Go. On uderzył Go na Golgocie. Gdyby On nie został uderzony... Nie ważne, ile martwych On wskrzesił, jak potężnie On głosił, jak doniosłe było Jego życie, jakie były Jego żądania, On został potwierdzony wtedy. Bóg miał w Nim tak wielkie upodobanie, że On był jedynym człowiekiem, który kiedykolwiek stał na tej ziemi, którego Bóg mógł uderzyć za pozostałych ludzi. Ten doskonały został uderzony zamiast niedoskonałych. Całe stworzenie, które upadło przez Adama, zostało odkupione przez Jezusa Chrystusa. Boże arcydzieło wytrzymało próbę. Jak On to uczynił? Przez Słowo. „Jest napisane: 'Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych'.”
63
O, przyjacielu chrześcijaninie, włóż na siebie całą zbroję Bożą. Nie stój gdzieś z tyłu z jakimś wyznaniem lub czymś innym, czego się trzymasz. Włóż na siebie całą zbroję Bożą, jeżeli idziesz walczyć przeciw wrogowi, tak jak uczynił nasz Pan. On pokazał, jak najsłabszy chrześcijanin może pokonać szatana przy pomocy Słowa po prostu. On miał moc, On mógł uderzyć szatana, jakkolwiek tylko chciał, lecz On nie posłużył się tym. On po prostu wziął Słowo i pokonał go nim. „Jest napisane. Jest napisane.” Wszędzie: „Jest napisane.” Więc On pokonał szatana Słowem Bożym.
64
Otóż, to było doskonałe arcydzieło i Bóg go uderzył. Jakim On był przykładem! Jaka to prawdziwa rzecz! Chcecie mówić o rzeźbie Michała Anioła wówczas - o Mojżeszu, który został uderzony w nogę? Biblia mówi: „Ten Mężczyzna był wyniszczony więcej niż wszyscy ludzie.” On był tak bardzo wyniszczony, że nawet nie wyglądał jak Syn człowieczy. On był uderzany. On został starty, On broczył krwią. On został zewleczony z odzienia. Zrobili Mu wszystko, co potrafili. On wyglądał po prostu jak wielka gruda krwi i kości, słaniających się na ulicy. On nawet nie wyglądał jak ludzka istota, kiedy niósł ten krzyż na Golgotę. Bóg uderzył go dla nas. To właśnie czyni Go doskonałym arcydziełem.
O, jak ja Go miłuję, wiedząc, że On uczynił to dla mnie, wiedząc, że On uczynił to dla ciebie. Jak możemy my - jak moglibyśmy temu sprostać? Nikt inny nie mógł temu sprostać. Nikt nie jest godzien, by temu sprostać. My byliśmy tutaj bez nadziei, byliśmy bez Boga. Nie było żadnego sposobu odkupienia dla nas. Każdy z nas urodził się na drodze seksu i musieliśmy po prostu zapłacić tę cenę. Lecz On przyszedł, Ten doskonały, i był tak doskonały i tak podobał się Bogu, że On uderzył go za mnie i za ciebie.
65
Obecnie przez niemal dwa tysiące lat Bóg próbował wyrzeźbić sobie arcydzieło - oblubienicę, nazywaną kościołem. To się zgadza. Jak to Bóg czyni? On czyni to przy pomocy Swojej nie zmieniającej się metody - Słowem. Bóg nie zmienia swojej metody. Ktokolwiek inny zmienia metodę. Ty zmieniasz. Ja zmieniam. Czasy się zmieniają. Świat zmienia się. Lecz Bóg nie zmienia się. On jest doskonały. On się nie zmienia. I jak On czyni cokolwiek po raz pierwszy, tak On czyni zawsze w ten sam sposób.
On zbawił raz człowieka, ponieważ on pokutował. Na tej zasadzie on zbawi człowieka znowu. On uzdrowił jednego człowieka dlatego, bo miał wiarę. On uzdrowi następnego człowieka na tej samej podstawie. On nie zmienia Swoich sposobów, bo widzicie, On jest suwerenny i On jest wieczny. On jest nieskończony, wszechobecny, wszechwiedzący. On jest Bogiem. I dlatego On nie musi nikogo prosić o mądrość. On nie musi czekać, aż nauczy się czegoś więcej. On nie potrzebuje nowego stopnia naukowego. On jest doskonały. I jakikolwiek stopień... I jakąkolwiek rzecz On czyni najpierw, Jego pierwsza decyzja pozostaje ta sama na zawsze. Nie może zostać zmieniona. O, jak jestem szczęśliwy!
66
I gdy On uczynił Swoje pierwsze arcydzieło, umieścił go za Słowem. Kiedy On uczynił Swoje drugie arcydzieło, On był Słowem. Amen. On był Słowem; nie za Słowem. Lecz On był Słowem. Bóg nie zmienia Swojego planu. To jest dokładnie to, co On zaczął czynić ze Swoim pierwszym kościołem, przy pomocy Słowa.
Otóż, Bóg, Słowo - na początku był On niezależny od wszystkich, od wszystkiego innego, od wszystkich ludzi. Otóż, ja tego nie mówię dlatego, aby się odróżniać. Bóg robi segregację. Czy to wiecie? Chcecie mówić o integracji? Bóg jest tym, który segreguje. On to na pewno czyni. On oddziela Swój lud od świata. On oddzielił Izrael, Swój naród. On próbuje oddzielić Swój kościół od świata, lecz kościół chce iść dalej razem z tym światem. Lecz Jego lud jest ciągle oddzielony, odsegregowany dla Niego. Kim On jest? Słowem.
67
Jak może człowiek mieć chrzest Duchem Świętym - a Duch Święty napisał Słowo - więc jak człowiek może mieć chrzest Duchem Świętym, a zaprzeczać Słowu? Jak mógłby Duch Święty w tobie zaprzeczać Swemu własnemu Słowu, które było ci przedłożone? Ja tego nie mogę zrozumieć. On musi zgadzać się ze Słowem. A jeśli twój duch, będący w tobie nie będzie akcentował każdej obietnicy Bożej swoim „Amen,” to coś jest nie tak.
Brat Fred Sothmann czy ktoś inny zacytował tutaj dziś wieczorem: „Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.” On jest Słowem. Tak jest, na pewno. On jest zawsze tym samym, rozumiesz, a twój duch musi to akcentować swoim „Amen.”
„O, On nim jest pod jednym względem?” Pod każdym względem! On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
68
Stwierdzamy więc, że Bóg zaczął Mu przygotowywać oblubienicę - Chrystusowi. Tak. A oblubienica musi być zidentyfikowana z Nim i w Nim, ponieważ ona jest częścią Niego. Ona jest teraz częścią Niego. Ona jest częścią Niego - Słowem na ten dzień! Oblubienica staje się częścią tego Słowa, bo to jest Chrystus. Czy temu teraz wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] My musimy być w Chrystusie. W Chrystusie - musimy być z Chrystusa, w Chrystusie i częścią Chrystusa.
Czym jest kobieta, kiedy poślubia męża, albo mąż, który poślubia kobietę? Ta kobieta musi być częścią niego. Oni już więcej nie są dwoje. Oni są jedno.
A kiedy Bóg i Chrystus stali się jedno, oni byli jednym. Ponieważ Bóg był Słowem, a Słowo ciałem się stało. Ciało i Słowo stali się jedno. A gdy kościół staje się oblubienicą Chrystusa, to ona i Ewangelie są jedno.
Jak możecie potem mówić: „Dni cudów przeminęły?” Jak możecie potem mówić: „On nie jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki?” Jak możecie mówić: „Te sprawy były dla apostołów, czy dla uczniów, albo dla kogoś w innym czasie,” kiedy jesteście częścią Niego?
On powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, ale Moje Słowo nie przeminie.” A co Objawienie 22., gdy On skończył pisać tę Księgę? On powiedział: „Oświadczam, że gdyby jakiś człowiek dodał jedno słowo albo ujął jedno Słowo z Niego, jego część będzie ujęta z Księgi życia.”
69
Jak potem chcemy iść do niebios, kiedy mówimy: „Dobrze, ja wierzę temu, lecz nie wierzę tamtemu?” Ty musisz być w pełni Słowem, ponieważ jesteś częścią Niego. Tak właśnie Bóg próbuje uczynić Swój kościół dzisiaj - nie przez wyznanie wiary. I oni próbują zmusić nas, abyśmy do tego weszli. Słuchacze, widzicie, jak to przychodzi. Rękopis jest na ścianie. Nie potrwa to już długo, a będziemy ogólnoświatowym kościołem. I każdy kościół wpadnie wprost do tego albo będzie musiał znosić te okoliczności. Otóż, czy jesteś gotowy to znosić? Raczej nie czyń tego tylko dlatego, bo myślisz, że to jest właściwa rzecz.
Raczej miej Chrystusa w sobie, ponieważ to Słowo jest wieczne i tylko to Słowo wskrzesi cię ponownie. Ty stajesz się częścią tego Słowa. Jesteś zidentyfikowany z tym Słowem.
Dzisiaj mówisz: „Ja jestem chrześcijaninem.”
70
„Do jakiej denominacji należysz?” Otóż, to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.
Mieć denominacje - to jest w porządku. Ja nie jestem przeciwko temu. Lecz widzicie, że tym właśnie są ludzie. Wielu ludzi mówi, że burzę denominacje, że je odrzucam. Ja tego nie czynię. Wcale nie. Denominacje - one są w porządku. Jest to tak jak działające umowy, czy coś podobnego. Lecz kiedy tam sterczysz, ponieważ mówisz: „Jestem chrześcijaninem, bo należę do pewnego kościoła” - to nic nie znaczy. Ty musisz być Chrystusowy, a Chrystus jest Słowem. A wiele razy te denominacje są tak daleko oddalone od Słowa, jak wschód od zachodu.
Musisz trzymać się ściśle tego Słowa, aby być oblubienicą. Jeżeli jesteś w oblubienicy, to jesteś w Słowie, a Słowo jest w tobie. A Słowo, które odzwierciedlało Boga przez Chrystusa, odzwierciedla tego samego Boga przez ciebie. Amen. Amen znaczy „niech tak jest.” Więc niech tak jest. Ja wierzę, że ono jest prawdą. Więc ty musisz być zidentyfikowany z Nim.
71
Otóż, jeżeli ja będę prawdziwym autentycznym Amerykaninem, jeśli będę wiernym obywatelem tego narodu, to muszę być z nim zidentyfikowany. Ja muszę być wszystkim, czym on kiedykolwiek był - dobrym czy złym. Muszę być wszystkim, czym on jest - dobrym czy złym; wszystkim, czym on kiedykolwiek będzie - dobrym względnie złym. Muszę być zidentyfikowany z tym narodem, jeżeli mam być Amerykaninem. Czy się to zgadza? W jego sławie i hańbie, wolności czy w blasku, czymkolwiek jest, muszę przyczyniać się do jego nieśmiertelności. Muszę stać jako jednostka. Wszystkim, czym on jest, jestem i ja. Wszystkim, czym on był kiedykolwiek, jestem i ja. Wszystkim, czym będzie kiedykolwiek, ja muszę być jego uczestnikiem. To się zgadza.
72
Pomyślcie tylko o tym przez kilka minut. Zatem, aby być tym jako Amerykanin. Ja wam to przekażę, abyście to na pewno zrozumieli, kiedy kończę.
By być Amerykaninem, muszę być zidentyfikowany ze wszystkim, co Ameryka czyniła kiedykolwiek. Zatem - ja wylądowałem na skale Plymouth razem z naszymi praojcami. Byłem na skale Plymouth razem z naszymi pielgrzymami. Ja tam byłem razem z nimi. Jechałem razem z Pawłem Revere owej nocy, by ostrzec nasz naród przed niebezpieczeństwem. Musiałem tam być razem z nim, jeżeli jestem Amerykaninem.
Wy mówicie: „O, bracie Branham!”
Zaczekajcie chwilę. Biblia mówi w Liście do Hebrajczyków 7. rozdział, że Lewi, który otrzymywał dziesięciny, złożył swoją dziesięcinę, gdy był jeszcze w biodrach Abrahama, gdy on spotkał się z Melchisedekiem. Był to jego pra-pradziadek, i zostało mu to zaliczone. Kiedy jego pra-prawnuk był w jego biodrach, Abraham zapłacił dziesięciny Melchisedekowi i Bóg to zaliczył. Czy On to zaliczył? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] To się zgadza.
73
Czymkolwiek jest ten naród tym jestem i ja. To się zgadza. Więc ja wylądowałem na skale Plymouth. Jechałem razem z Pawłem Revere.
Przejechałem dolinę Forge, byłem na tej lodowatej rzece razem z George Washingtonem. Byłem jednym z tych amerykańskich żołnierzy, którzy nie mieli żadnych butów, a maszerowali przeciw Brytyjczykom. Było mi zimno w stopy owego poranka. Gdy owijałem szmatami moje stopy, widziałem, jak Washington wyszedł z głuszy, przemoczony aż do swoich bioder, bo modlił się tam całą noc. Byłem tam, gdy się to działo.
Stałem razem z Stonewall Jacksonem, kiedy opozycja była tak wielka. Kiedy północne wojska były tam posłane, oni mówili: „Wszystkie szeregi wojska są załamane.”
Zapytałem: „Gdzie jest Jackson?”
Odrzekli: „On tam stoi jak kamienny mur.” Ja stałem z nim tam jako mały niepozorny niebieskooki chłopak.
Pewnego razu zapytano go: „Jak możesz stać, kiedy opozycja jest tak wielka?”
Był to bardzo przyzwoity człowiek, zrzucił z nogi swój but, ot tak i powiedział: „Nie wezmę nawet łyku wody do moich ust, dopóki najpierw nie podziękuję wszechmogącemu Bogu.” Ja stałem tam z nim w jego przekonaniu. Stałem tam razem ze Stonewall Jacksonem. To się zgadza.
74
Byłem na tym spotkaniu Boston Tea Party. Pomagałem wyrzucać tych z Brytyjskiej Tea Party do oceanu. Musiałem tam być, aby być Amerykaninem. Tak jest. To się zgadza. Podpisałem Deklarację Niezależności razem z Thomasem Jeffersonem. Dzwoniłem na dzwonie Wolności 4 lipca 1776 r.
Jestem zidentyfikowany z jego hańbą w czasie rewolucji, gdy jeden brat walczył przeciw drugiemu bratu, i ojciec przeciw synowi. Muszę być zidentyfikowany z jego hańbą, tak samo jak jestem zidentyfikowany z jego sławą. To się dokładnie zgadza.
Ja byłem na Wake Island, kiedy wszyscy ci żołnierze złożyli tam w ofierze swoje życia. Widziałem ich, jak to czynili. Widziałem ich, gdy zajęli wyspę Wake. Pomagałem wznieść flagę na Guamie. Oczywiście.
Wszystko, czym był, wszystko, cokolwiek czynił, wszystko czym jest obecnie - ja mówię dumnie, że jestem częścią niego, ponieważ cieszę się z tego, że jestem Amerykaninem. Czy wy nie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
75
Tak samo muszę być zidentyfikowany, aby być chrześcijaninem. Alleluja! Tak jest. Jeżeli jestem chrześcijaninem, to głosiłem Ewangelię i ostrzegałem przed nadchodzącym sądem razem z Noem. Tak jest. Byłem częścią tego wówczas - w owych czasach. Byłem częścią Bożej ekonomii.
Byłem razem z Mojżeszem w płonącym krzaku. Zostałem wypędzony z Egiptu razem z Mojżeszem. Pielgrzymowałem razem z nim po pustyni i byłem razem z nim przy płonącym krzaku. Słyszałem Jego głos. Widziałem Jego chwałę. Widziałem Słup Ognia tam w tym krzaku, mówiącym do Mojżesza.
Byłem razem z nim przy morzu Czerwonym, kiedy się otworzyło. Widziałem Słup Ognia, kiedy usadowił się na górze Synaj. Jadłem mannę na pustyni i piłem wodę z uderzonej skały. Alleluja! Nie czuję się w wieku pięćdziesięciu pięciu lat w tej chwili. Amen. Tak jest. Jadłem mannę razem z dziećmi Izraela daleko na pustyni. Piłem z tej samej uderzonej skały.
76
Stałem razem z Jozuem owego poranka, kiedy oglądał mury Jerycha i zobaczył tam stojącego Męża. On dobył swego miecza i wybiegł Mu na spotkanie. Zapytał Go: „Czy Ty jesteś jednym z nas. Czy jesteś z naszych nieprzyjaciół?”
On powiedział: „Jestem wodzem zastępów Pańskich.” Widziałem, jak Jozue rzucił swój miecz na ziemię. Uklęknąłem razem z Jozuem, gdy padłem na kolana przed Nim, przed Panem, Wodzem Swoich zastępów. Widziałem, jak upadły mury Jerycha, kiedy zaczęły dąć trąby.
Widziałem, jak Jozue powiedział: „Słońce stój spokojnie. A ty miesiącu, stań nad doliną Ajalon. Nie posuwaj się.” Widziałem, jak słońce stało w miejscu a tak samo księżyc; on nie wydawał swego światła. Widziałem, jak się to wszystko działo.
77
Byłem razem z Danielem w lwiej jamie; byłem z hebrajskimi młodzieńcami w ognistym piecu.
Byłem razem z Eliaszem tam na górze, kiedy cały świat odrzucał go, a Achab i wszystkie jego Jezabele z ostrzyżonymi włosami i tym podobnymi rzeczami w owym czasie, ich makijaże i pudrowanie - wszystko to ma dzisiaj kościół. Stałem tam z Eliaszem i zachowywałem to poselstwo w czystości, oparte na Bożym Słowie. Alleluja! Stałem razem z nim na górze Karmel, gdy on stał tam samotny. Widziałem, jak on się modlił i spadł ogień z nieba.
Byłem z Dawidem, gdy zabił Goliata. Chwała Bogu!
Otóż, jeżeli jestem chrześcijaninem, jestem zidentyfikowany z tym wszystkim. Muszę być częścią tego. Tak jest.
Prorokowałem razem z Izajaszem w jego czasie.
Byłem z Janem nad Jordanem, kiedy widział gołębicę zstępującą na Niego. Stałem z Janem nad Jordanem.
Widziałem Go uzdrawiającego chorych, widziałem jak wskrzesił Łazarza, jak wskrzesił córkę Jaira, powołał ją z powrotem do życia, chociaż była już umarła. Ja to widziałem.
78
Jestem zidentyfikowany z Nim w Jego śmierci. Umarłem razem z Nim, kiedy On umarł na Golgocie, wstałem razem z Nim z martwych w poranku Wielkanocnym w mocy Jego zmartwychwstania. Jestem świadkiem tego dzisiaj wieczorem. Umarłem razem z Nim na Golgocie, zmartwychwstałem z Nim w poranku Wielkanocnym. Alleluja! Muszę być z Nim zidentyfikowany, aby być częścią Niego. Byłem z Nim zidentyfikowany w Jego śmierci. Byłem z Nim zidentyfikowany w Jego cierpieniach. Byłem zidentyfikowany z Nim, kiedy denominacje odrzuciły Go. Byłem zidentyfikowany z Nim, kiedy wygnali Go ze świątyni, gdy Go próbowali wyrzucić, pozbyć się Go. Byłem z Nim wtedy. Byłem z Nim w Jego śmierci, powstałem z Nim w zmartwychwstaniu.
Byłem razem z tymi stu dwudziestoma, kiedy weszli do górnego pokoju. Tak jest. Jestem świadkiem tego, że potężny szumiący wiatr zstąpił z niebios. Mówiłem obcymi językami razem z tymi pomazanymi w dniu Pięćdziesiątym. Alleluja! Ja tam byłem, ponieważ jestem z Nim zidentyfikowany. Chwała Bogu! To się zgadza. Głosiłem razem z Piotrem w Dz. Ap. 2. O, ja głosiłem razem z ni wtedy.
Zwiastowałem razem z Pawłem na Wzgórzu Marsowym, przed krytykami. Tak jest. Musiałem tam być.
Byłem z Janem na wyspie Patmos. Widziałem w wizji Jego przyjście. Ja jestem... Widziałem Luthra - byłem razem z nim w czasie reformacji.
Byłem z Wesley'em.
79
A teraz jestem tutaj w Yuma, w Arizonie. Alleluja! Dzisiaj wieczorem jestem tutaj w Stardust Motelu zidentyfikowany z grupą ludzi, którzy wierzą w to samo. „A teraz siedzimy razem na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie.” Alleluja! Ja wyglądam Jego przyjścia w chwale pewnego dnia w tym czasie. Jestem zidentyfikowany z Nim!
Żyjąc, On miłował mnie, umierając, On zbawił mnie
Będąc pogrzebany, On zdjął ze mnie moje grzechy.
Zmartwychwstając On usprawiedliwił mnie na wieki
Pewnego dnia On przyjdzie, o chwalebny to dzień!
80
Jestem teraz zidentyfikowany w chrzcie Duchem Świętym; nie z czymś tam na ulicy przed czterdziestoma laty. Mam to w tej chwili - chwałę i moc Bożą, i przebaczenie grzechów. Widzę Go, jak uzdrawia chorych i otwiera oczy ślepych, widzę Go przepowiadającego sprawy i rozeznającego myśli serc ludzi. Jestem zidentyfikowany z Nim w Jego usłudze w tym czasie. Chwała Bogu! Jestem zidentyfikowany z Nim, ku wyzwoleniu w tych ostatecznych dniach. Ufam, że jestem częścią tej wspaniałej oblubienicy, która odejdzie pewnego dnia w naszym czasie.
Bez względu na to, co mówi może świat - mogą nas nazywać „wariatami, histerykami, czy Belzebubami lub heretykami,” jakkolwiek tylko chcą. Ja mimo to pragnę być zidentyfikowany z tą grupą. Jestem ciągle tam. Pozostaję tam. Byłem tam urodzony. Pragnę tam pozostać. Pozostanę tam zawsze, ponieważ Bóg umieścił mnie tam. Ja jestem... Opuściłem mój kościół i przyszedłem, by zidentyfikować się z grupą religijnych fanatyków. Jestem jednym z nich. Jestem zidentyfikowany z nimi.
Oni mówią: „Billy, ty postradałeś zdrowe zmysły.”
81
Być może tak, lecz ja znalazłem zmysł Chrystusowy. Znalazłem Jego Słowo, znalazłem Jego obecność, stwierdziłem, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki! Nie dbam o to, co ktokolwiek inny myśli o tym. To jestem ja. To ja właśnie zidentyfikowałem się. Jestem zidentyfikowany z Nim przez Boże Słowo. On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Cieszę się, że jestem zidentyfikowany z tym. Tak jest.
82
Wy wiecie o tym starym mistrzu skrzypku, który pewnego razu... Słyszeliście już to opowiadanie. Oni mieli stare skrzypce i sprzedawali je w aukcji. Chcieli je sprzedać, a jakoś nikt ich nie kupował. Oni mówili: „Kto da dolara? Kto da jeden i pół dolara?” W końcu: „Po raz pierwszy dolar i pół, po raz drugi dolar i pół...”
Wtem pewien stary siwowłosy mężczyzna wystąpił spośród słuchaczy. Znacie to opowiadanie. Chwycił te skrzypce i rzekł: „Dajcie mi je na chwilę.” Potarł smyczkiem po kalafonii, potem zagrał parę taktów. Ludzie zaczęli płakać. Łzy zaczęły im spływać po ich policzkach, ot tak.
A gdy płakali, licytator podniósł znowu młotek i powiedział: „Kto zaoferuje...” Ktoś powiedział: „Tysiąc dolarów.”
„Dwa tysiące.”
„Pięć tysięcy.”
W czym była różnica? Mistrz - ten człowiek, który je znał, który je skonstruował, on wiedział, jak wydostać z nich to, co w nich było.
83
I jak długo staramy się wyprowadzić nasze kościoły z wyznań wiary i denominacji, nigdy się nam to nie uda. Niech Mistrz budowniczy rodzaju ludzkiego, który stworzył człowieka na Swoje własne podobieństwo, który buduje sobie oblubienicę w tym samym celu - niechaj Jego smyczek trzymamy ręką Ducha Świętego, dotknie tego Słowa w twoim sercu choć raz, a będziesz najlepszym przykładem. Bez względu na to, do jak dużych kościołów chodzisz, i ile mają tam nazwisk w ich księdze, uczyni to więcej dla Jezusa Chrystusa niż wszystkie kościoły, denominacje i wyznania wiary, i świeckie kościoły i organizacje na całym świecie.
84
On kształtuje oblubienicę. Tak jest. On odłupuje teraz te kawałki - odłupuje ten świat. Wszystko przyłączanie się do kościoła, wyznania wiary i denominacje i dogmaty, wszystko to musi zostać odcięte z kościoła; ich formalne idee, ich obojętność, ich doktryny i inne rzeczy. Powróćcie i pozwólcie Mistrzowi chwycić do ręki ten smyczek. Pozwólcie Mistrzowi, żeby was uchwycił w Swoje ręce, dotknął was Słowem, i wy powiecie: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
Powiedzcie: „Amen, Panie. Uczyń mnie, przekształtuj mnie, uczyń mnie Panie takim, jakim powinienem być.” Potem będziesz zupełnie innym.
Wtedy „Gdy Ja będę podniesiony z tej ziemi, pociągnę wszystkich do Siebie.” Tak jest.
On obcina cię teraz, obciosuje cię według Swego Słowa, po prostu odcina od ciebie wszystkie wyznania wiary, dogmaty i wszystko inne, starając się uzyskać z powrotem oblubienicę dla Syna - kolejne arcydzieło, część Słowa. To Słowo!
85
Jezus nie mógł zająć tego miejsca. Przypominacie sobie, jak On czytał to owego dnia w tym zwoju? On przeczytał tylko część tego proroctwa, a resztę pozostawił na ostateczny czas. My powinniśmy wziąć tą część.
Widzicie więc, On musi wyrzeźbić i chce wyrzeźbić kościół, tak jak On wyrzeźbił Syna, tak On rzeźbi oblubienicę i Oblubieńca. Musisz być częścią Niego, aby być oblubienicą. Nie częścią wyznania wiary, nie częścią kościoła, nie częścią denominacji, lecz częścią Niego. Wycięty z jakiegokolwiek innego kształtu, który nie funkcjonuje. Powinieneś być wycięty ze Słowa. Świat musi być odcięty od ciebie, żeby tylko Słowo mogło żyć w tobie.
Ten wielki Rzeźbiarz wycina cię obecnie, pragnąc abyś mógł stać i być wykształtowany na podobieństwo Jego wymagań, jakie wymaga Jego Słowo. „W ostatecznych dniach Ja wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało. Wasi synowie i córki będą prorokować.” Chrystus jest zidentyfikowanym arcydziełem Słowa, które stało się ciałem. Jesteś proszony, żebyś się zidentyfikował z Nim przez to samo Słowo, aby być arcydziełem w oblubienicy.
86
Otóż, bracia, Bóg miał arcydzieło wtedy, aby je przedstawić światu, obecnie On pragnie mieć również arcydzieło. Czy jesteś ochotny? Czy jesteś gotowy, mój przyjacielu chrześcijaninie? Czy jesteś naprawdę pewien, że twoje życie tak odzwierciedla Chrystusa, bez względu na to, co mówi ten świat? Oni mówią: „Ty postradałeś zdrowy umysł. Ty zwariowałeś. Poszedłeś i przyłączyłeś się do tej bandy ekstrawaganckich religijnych fanatyków.” Nie zwracaj na to żadnej uwagi.
Jeżeli jeszcze nie jesteś prawdziwie zbawiony i nie jesteś w tym ciele, a Słowo Boże nie odzwierciedla się w tobie i życie Chrystusa nie odzwierciedla się w tobie, bracie, siostro, czy nie skorzystasz z tej okazji? Nie ważne, kim jesteś, jakie przeżycia już miałeś, pozwól, żeby to Słowo odzwierciedlało się w tobie każdego dnia, ponieważ Bóg w tych dniach ostatecznych bierze oblubienicę dla Swego Syna, Jezusa Chrystusa.
Pochylmy nasze głowy.
87
Drogi niebiański Ojcze, mam taki prymitywny sposób głoszenia, a głoszę do takiej grupy inteligentnych ludzi. Moje wykształcenie jest niewystarczające, Panie. Modlę się, żeby wielki Duch Święty wpoił te słowa do serc tych ludzi, żeby mogli zrozumieć, co chciałem powiedzieć, jeżeli nie potrafią zrozumieć mojego nie uszeregowanego sposobu przekazywania tych rzeczy, Panie. Lecz w moim sercu - ja widzę, co Ty starasz się uczynić.
Ja wierzę, Ojcze, że oblubienica musi być częścią Oblubieńca. Ona musi być taka sama, jak Oblubieniec, bo ona jest częścią Niego. Ona nie może być nigdy Jego oblubienica, dopóki nie stanie się częścią Niego, to znaczy częścią Słowa dzisiaj, które mówi, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Ziarno pszenicy, które było dawniej w glebie, ono wpadło do gleby i wyrosło na podobieństwo tego ziarna, które weszło do gleby. I Panie, w dniu wylania Ducha Świętego wyszedł wspaniały kościół. Wyrosło kolejne ziarno pszenicy, aby się stało Oblubieńcem i oblubienicą dla ostatecznych dni.
88
Stwierdzamy, że ono wpadło do gleby - dla Niego, na tysiące lat. Od soboru w Nicei leżało tam i butwiało w glebie.
Krytycy napisali książkę „Milczący Bóg,” który pozwolił na zabijanie małych dzieci. Ludzie byli zabijani przez lwy i spalani na stosach. A gladiatorzy mordowali chrześcijan i spalali ich na stosach. Gdyby ten krytyk miał tylko duchowe zrozumienie!
Ta pszenica butwiała w glebie, lecz znowu wykiełkowała, nie w tym kształcie, w jakim wpadła do gleby. Wpadła do ziemi w podobieństwie ziarna pszenicy, lecz kiedy wzeszła, miała tylko parę listków, jak młoda pszenica, która zaczyna rosnąć.
Potem rosła dalej - od Luthra do Zwingliego, i ciągle dalej, aż dorosła do kłosa. W dniach Welsey'a doznała przemiany. Wyglądała trochę bardziej podobna do pszenicy, i o wiele więcej podobna niż w stanie listków. Ona powraca do swego oryginalnego stanu.
89
Potem stwierdzamy, że ono wyrosło - ziarno, wyglądało niemal takie jak prawdziwe ziarno. I gdybyś się tylko zgiął i wymiął je z łusek, wtedy to stwierdzisz. To pierwsze ziarno pszenicy nie miało w sobie wcale żadnego ziarna. Jest to łuska, listki. Panie, to wielkie zielonoświątkowe rozbudzenie, które nastało, musiało się dziać w ten sposób, Panie, by ochronić pszenicę, gdy ona naprawdę przyjdzie. Potem nie będzie już dla niej miejsca, gdziekolwiek by się udała.
Ojcze, my wiemy, że bierzemy wszystkie rzeczy z natury, ponieważ Ty ukształtowałeś naturę. Ty odkupiłeś ziemię: Ty ją również ochrzciłeś w dniach Noego, po jego głoszeniu. Ty przelałeś krew Syna na ziemię, by ją poświęcić dla samego Siebie. A w tym wielkim wieku, który ma nastać w odnowieniu, Ty spalisz ją ogniem, by z niej wypalić wszystkie świeckie rzeczy. Podobnie czynisz dla chrześcijanina, Ty go zbawiasz, chrzcisz go, poświęcasz go; potem odnawiasz świat dla niego, i potem chcesz go mieć jako Swego własnego, wkładając do niego Ducha Świętego.
90
Wiemy, że ta pszenica przechodzi przez ten sam proces. Wszystko w przyrodzie działa tak samo. Zatem, Panie, kiedy widzimy, że łuska odsuwa się od ziarna i chodzi po świecku, o, Boże, daruj, żeby te ziarna... Łuska musi się odsunąć, żeby ziarno mogło się dostać do obecności Syna. Słyszę nadjeżdżający kombajn, Panie. Nie potrwa to już długo. A potem ten wielki elewator zabierze Jego oblubienicę do chwały, do obecności Boga.
Modlę się, Ojcze, abyś pobłogosławił każdego z nas. Obyśmy pamiętali, że to jest nasza sposobność. Może nie będziemy jej mieć jutro. Dzisiaj mamy tę sposobność. „Dzisiaj - po tak długim czasie - kiedy usłyszycie Jego głos, nie zatwardzajcie waszych serc.” Panie Boże, ja nie znam tych ludzi. Jeżeli jest tutaj ktoś, któremu tego brakuje, daruj dzisiaj wieczorem, niech przyjmą pełnię Boga i zostaną napełnieni Duchem Świętym. Spełnij to, Ojcze.
91
Teraz, kiedy mamy pochylone nasze głowy a również nasze serca. Przyjaciele, wybaczcie mi, że przedkładam moje poselstwo takim łamanym językiem. Modlę się, żeby wam Bóg pokazał po prostu, co mam na myśli. Chcę, aby się nikt nie patrzył teraz. Po prostu trzymajcie wasze głowy pochylone. Nie patrzcie się. Kimkolwiek jesteś, jeżeli nie jesteś pewien, że twoje życie...
Widzicie teraz, każdy z tych procesów - co oni uczynili? Oni weszli do organizacji. Co to spowodowało? Duch Święty ich opuścił i przeszedł do kolejnego ruchu. Kiedy luteranie zorganizowali się, On przeszedł do wesley'an. Gdy zorganizowali się wesley'anie, On przeszedł do zielonoświątkowców. Zielonoświątkowcy zorganizowali się; gdzie On odszedł? Podobnie jak Słup Ognia, On idzie dalej naprzód.
Niektórzy ludzie mówią: „Ja jestem zielonoświątkowcem.” To jest świetne. „Ja jestem luteraninem.” To jest w porządku. Nie mam nic przeciw temu.
92
Lecz przyjacielu, pszenica idzie ciągle naprzód. Mieliśmy jedno z największych przebudzeń. Historia podaje, że przebudzenie trwa zwykle tylko trzy lata. To nasze trwa już piętnaście lat, lub więcej - wielkie kampanie uzdrowieniowe, lecz ono obecnie oziębło. Spójrzcie! Każde przebudzenie zawsze wydaje na świat organizację. Dlaczego to nasze nie? Była pewna mała grupa braci, którzy rozpoczęli gdzieś tutaj ruch, nazywany Późnym Deszczem, lecz oni do niczego nie doszli; i niedługo przestali istnieć. Dlaczego? To jest wiek pszenicy, przyjacielu. Jest to pszenica. Na ziemi jest usługa, która jest dokładnie taka sama jak ta, która odeszła do ziemi - prawdziwe przeżycie wylania Ducha Świętego.
Kościoły organizują się. Jeden próbuje zbudować większą budowlę niż drugi i pozyskać więcej członków, i tym podobnie - te organizacje - czynią to stopniowo. My to widzimy. Ja jestem zielonoświątkowcem. Widzimy, jak oni się odsuwają. Lecz co to znaczy? Oni tak muszą czynić, żeby Syn człowieczy mógł dojść do ziarna. Gdyby tam tego nie było na początku, gdyby wtedy nie było łuski otaczającej nasienie, ono nie miałoby gdzie pójść. Bóg uczynił mu łuskę, rozumiecie, tak jak kukurydzy, podobnie jak pszenicy, podobnie jak innemu ziarnu, które wyrasta spośród kąkolu. Widzicie zatem, że po tym nie rozpoczęła się już żadna organizacja. Dlaczego? Już nie ma czasu dla żadnej. Jesteśmy na końcu.
93
A jeśli nie jesteś dokładnie tam, gdzie powinieneś być i chciałbyś powiedzieć: „Bracie Branham, jeżeli Bóg wysłucha twoją modlitwę o chorego - ja słyszałem, co Bóg uczynił w odpowiedzi na modlitwę.” I słyszeliście, że inni na świecie modlą się dzisiaj. Mówicie: „Ja - czy będziesz się modlił o mnie, abym otrzymał to przeżycie, bracie Branham? Być może nie zobaczę cię już nigdy.” Być może ja też nie zobaczę cię już nigdy. „Lecz ja się modlę, abym tam mógł być. Nie czuję teraz, jak bym tam miał być. Chciałbym jednak, abyś się modlił o mnie, abym tam mógł być.”
Miejcie teraz wszyscy pochylone głowy. Podnieś swoją rękę, czy chcesz? Niech ci Pan błogosławi, i tobie. Niech ci Bóg błogosławi. W tej grupie ludzi, sądzę, że pięćdziesięciu a może siedemdziesięciu pięciu podniosło swoje ręce.
94
Drogi Jezu, Ty jesteś sędzią. My jesteśmy tylko kaznodziejami. Modlę się, drogi Boże. I jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, odpowiedz na moją modlitwę. Ty widziałeś wszystkie podniesione ręce. Ty wiesz, co jest w ich sercach. Wierzymy, że oni są przeznaczeni do życia. A szatan, tak samo jak w dniach Adama, on próbuje powstrzymać to arcydzieło, aby nie wyszło na widownię. Niech on zostanie zatrzymany dzisiaj wieczorem. Niech krew Jezusa Chrystusa zablokuje go, i niech oni wyjdą na widownię jako arcydzieło Boże. Spełnij to Ojcze.
Niech zostaną zidentyfikowani z Słowem Chrystusa. On powiedział: „Jeśli człowiek nie narodzi się na nowo...” Niech znowuzrodzenie stanie się ich udziałem. Niech otrzymają chrzest Duchem Świętym, odnowienie wszystkich tych rzeczy. Ten świat - oni go już więcej nie chcą, Panie. Oczyść ich od tego świata i przedstaw ich jako arcydzieło przed ludźmi. Spełnij to, Panie, abyś Ty mógł być szczęśliwy w tym wieku ogrodu tutaj w ostatecznych dniach, by przedstawić Twoje arcydzieło z tych mężczyzn i kobiet, chłopców i dziewcząt, którzy podnieśli swoje ręce. Spełnij to, Panie.
Błogosław te nabożeństwa ewangelizacyjne, które mamy w tym mieście. O Boże, modlę się, aby każdy mężczyzna i kobieta, którzy są gdzieś w pobliżu, przyszli na te nabożeństwa ewangelizacyjne. I niech każdy z nich zostanie napełniony Duchem Świętym, i niech staromodne przebudzenie ogarnie to miasto tutaj, aby przyszli ludzie ze wszystkich stron. Spełnij to, Panie. Daj nam te sprawy, Ojcze, bo prosimy o nie w imieniu Jezusa. Amen.
95
Miłuję Go. Miłuję Go. Czy wy Go miłujecie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Wiecie, Paweł powiedział: „Jeżeli śpiewam, będę śpiewał w Duchu.” Chciałbym umieć - daleko mi do tego, abym był śpiewakiem. Lecz chciałbym wiedzieć, czy potrafilibyśmy wspólnie zaśpiewać tę pieśń: „Miłuję Go.” Siostro, czy podasz nam akord? „Bo On wpierw umiłował mnie.” Czy już ją słyszeliście? Ilu z was ją zna? Zobaczmy wasze... Jest to jedna z moich starych pieśni. Ja lubię ją śpiewać. W porządku.
Pochylmy teraz nasze głowy i zamknijmy nasze oczy, i śpiewajmy teraz „Miłuję Go.”
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Nućmy to teraz. [Brat Branham zaczyna nucić „Miłuję Go” - wyd.] Pewnego dnia tęcze rozciągną się po nieboskłonie. Zabrzmi głos trąby. Umarli w Chrystusie powstaną. O, jak bardzo będziemy tego pragnąć potem!
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
96
Tam właśnie On stał się arcydziełem dla nas. [Brat Branham nuci dalej „Miłuję Go” - wyd.]
Przypomnijcie sobie tylko, wszystkie arcydzieła, zanim mogły być postawione w hali sławy, musiały przejść przez halę krytyki najpierw. Krytycy musieli zobaczyć, czy mogą to skrytykować. Lecz kiedy ostoi się przed krytykami, potem jest zabrane do hali sławy. Boży Syn przeszedł przez krytyków każdej organizacji, denominacji, a nawet Piłat powiedział: „Ja w nim żadnej winy nie znajduję.” Judasz powiedział: „Ja zdradziłem niewinną krew.”
Potem Bóg wzbudził Go i On znajduje się w wielkiej hali sławy dzisiaj po prawicy Boga wstawiając się za nami. Czy nie pragniecie przyłączyć się do Niego tam? Czy nie chcecie być częścią tego? Możecie być. Jesteście zaproszeni, aby nią być. Kiedy śpiewamy tą pieśń, dlaczego nie omówicie tego z Nim teraz.
... wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
97
Kiedy będziemy to śpiewać znowu, pragnę, abyście uścisnęli dłoń z kimś naprzeciw was po drugiej stronie stołu. Powiedz: „Niech ci Bóg błogosławi, przyjacielu chrześcijaninie. Niech ci Bóg błogosławi. Módl się o mnie.” Zróbcie to teraz każdy z was, kiedy to będziemy śpiewać jeszcze raz.
Miłuję Go...
Módl się o mnie, bracie. Módl się o mnie.
... miłuję Go, bo On...
To jest właściwe, uściśnijcie dłonie i mówcie: „Módl się o mnie.” Wy wszyscy módlcie się o mnie. Ja tak bardzo pragnę być tam.
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Pochylmy teraz nasze głowy i zamknijmy nasze oczy, i podnieśmy nasze ręce i śpiewajmy Mu to teraz.
Miłuję go - (O, Boże!) - miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Spójrzcie na wasze arcydzieło wiszące tam.
98
Wielki Rzeźbiarzu, wielki Boże, który stworzyłeś człowieka, który ukształtowałeś go i wymodelowałeś go na Swoje własne podobieństwo, modlę się do Ciebie, Panie, żebyś nas Ty przyjął dzisiaj wieczorem. Niechby to był pamiątkowy wieczór, naprawdę pamiątkowy dla nas, dzisiejszy wieczór, Panie, dzisiaj wieczorem tutaj w Stardust motelu; obyś Ty przekształtował ludzi na podobieństwo synów Bożych. Spełnij to, Panie. Wielki Stwórco, Ty jesteś tym jedynym, który to może uczynić. Weź Twoje Słowo, Panie, wykształtuj je wprost w sercach nas wszystkich, abyśmy mogli być Twoimi arcydziełami w ostatecznych dniach, i mogli być nazywani oblubienicą Chrystusa, aby inni ludzie mogli zobaczyć, że żyć dla Ciebie jest taką rzeczywistością i taką radością.
Panie, w tym czasie, kiedy nawet nasze zbory - one tracą swoją szczerość. One nie... Wydaje się, że wszystko poszło za Hollywoodem. Panie, co się stało? Oni poszli za tym, co się błyszczy zamiast za tym, co się żarzy. Wiemy, że ten świat błyszczy się świeckością. Lecz ewangelia żarzy się miłością i Chrystusem. Daruj Panie, abyśmy odeszli od połysku świata, a weszli do żarzenia się Chrystusa.
Oni są Twoi, Panie. Ty ich odkupiłeś. Ty! Oni podnieśli swoje ręce dzisiaj wieczór, że chcą być Twoimi. Więc Ojcze, ja - gdybym mógł, skłoniłbym ich do tego, lecz ja nie mogę. Ufam jednak Tobie. Ty rzekłeś: „Kto przychodzi do Mnie, tego nie wyrzucę precz. Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nie przyjdzie na sąd” - nie chodzi teraz o pozornie wierzącego, Panie, lecz kto wierzy - „on przeszedł ze śmierci do życia.” Spełnij to, Ojcze. Oni są Twoi, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
99
Czy Go miłujecie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Czy On nie jest cudowny? [„Amen.”]
Podaj nam krótko ton albo akord, siostro, do pieśni „Cudowny, cudowny.”
Czy lubicie śpiewać? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Czy przemawiam za długo? [Przełożeni biznesmenów mówią: „Nie” - wyd.]
Lubię uwielbiać Boga. Czy wy nie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Takie krótkie, nie uszeregowane poselstwo - ja nie... Wiecie, ja nie lubię ciąć. Lecz człowiek musi wbić gwóźdź i zagiąć go z drugiej strony, aby mocno trzymał. Czy wiecie, co mam na myśli? Tak. Musicie go głęboko wtłuc. Rozumiecie?
Czy miłujecie tę pieśń? „Cudowny, cudowny, Jezus jest dla mnie.” Czy ją znacie?
Cudowny, cudowny, Jezus jest dla mnie
Bóg Radny, Książę Pokoju; Potężnym On jest.
Zbawia mnie, zachowuje mnie od grzechu i hańby
Cudowny jest mój Zbawiciel, chwała Jego imieniu!
Kiedyś byłem zgubiony, teraz znaleziony,
Jestem wolny od potępienia.
Jezus daje wolność i pełne zbawienie.
Zbawia mnie, zachowuje mnie od grzechu i hańby
Cudowny jest mój Zbawiciel, chwała Jego imieniu!
Wszyscy teraz!
Cudowny, cudowny, Jezus jest dla mnie
Bóg Radny, Książę Pokoju; Potężnym On jest.
Zbawia mnie, zachowuje mnie od grzechu i hańby
Cudowny jest mój Zbawiciel, chwała Jego imieniu!
Powiedzmy teraz „Chwała Panu!” [Zgromadzeni mówią: „Chwała Panu!” - wyd.] Chwała Panu! Czy nie czujecie się teraz wyczyszczeni? [„Amen.”] Czujecie się dobrze? Uwielbiajmy Pana. On jest cudowny.
Niech was Bóg błogosławi, aż się znów spotkam z wami. Przekazuję teraz nabożeństwo bratu przełożonemu.