Pytania i odpowiedzi cz.3

Jeffersonville, Indiana, USA

64-0830M

1
Pochylmy nasze głowy. Panie Jezu, jesteśmy Ci wdzięczni dzisiejszego poranka za tą możliwość, że możemy przyjść do Twej Obecności i za ten czas społeczności, że możemy siedzieć tutaj na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie. Otóż, Panie, modlimy się, żebyś Ty był z nami nadal, kiedy mówimy o Tobie. Niech nasze serca są pełne radości, kiedy patrzymy na Twoje Słowo i na Twoje obietnice dla nas. Błogosław naszego pastora, naszych współpracowników, wszystkich braci i siostry, którzy tu przyszli, by się spotkać z nami i zgromadzić się tutaj w tym niewielkim pomieszczeniu, które wyznaczyliśmy na miejsce zgromadzania się - dla Ciebie. I modlimy się, żebyś Ty błogosławił nas we wszystkim, co czynimy przez cały dzień. Prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść. Dostałem twoją książkę. [Brat Branham rozmawia z kimś na podium - wyd.]
2
Jest to niewielką ulgą dla mnie, nieco, po prostu troszeczkę. Miałem tutaj te usługi - rozmowy. Miałem mieć rozmowy albo się podjąć tych pytań i odpowiedzieć na nie. Niemal wszystko zeszło się dzisiaj rano - miałem wizje i po prostu musiałem... Powiedziałem Billy'emu, że jeśli brat Neville nie jest zbytnio zajęty, to ja bym wziął tę gromadkę pytań i przebrał je tutaj, by trochę przynieść ulgę dla mojego umysłu. To jest - trochę mnie to osłabia, nieco... Te wizje są... Lecz ludzie pomagali, to jest główna rzecz. Główna rzecz, że oni pomagali; to jest - to jest dobra strona. A zatem, podejmę się ich trochę wcześniej dzisiaj po południu, żebym mógł rozpocząć dzisiaj po południu specjalne prośby do mnie - rozmowy.
3
Otóż, cieszymy się, że dzisiaj do południa możemy oglądać naszych przyjaciół i... Zatem to... Nie miejcie to za złe Billy'emu. Więc potem... On miał powiadomić ludzi, czy będę dalej odpowiadał na te pytania. Myślałem, że to da mi może jedną godzinę, czy coś takiego, by odpowiedzieć na te pytania. Niektórzy z moich... Chciałbym - nie chciałbym stąd odejść, chciałbym się wywiązać z moich zaległych zobowiązań. Rozumiecie? Zatem te pytania i tak dalej - ja bym po prostu chciał powiedzieć, że ja - ja to załatwiłem. Mam tego zbyt wiele na mojej głowie i to czyni mnie nerwowym. A ja nie chcę być nerwowym z powodu czegokolwiek; ja odejdę do domu - do Chwały jednego z tych dni.
4
Pewien mój stary przyjaciel powiedział mi przed kilku dniami: „Zaczynam być tak zmęczony życiem w tej cielesnej powłoce”. Ja rzekłem: „Drogi bracie, pragnę cię o coś zapytać i chcę ci coś powiedzieć. Ja odczuwam tęsknotę za domem. Tęskniłem za domem już od dwudziestu lat, a nie mam domu, gdzie bym mógł pójść”. Rozumiecie? To jest prawdą. To jest okropne, powiedzieć coś takiego. Ja bym mógł usiąść i płakać, by iść gdzieś do domu. Nie mam domu, gdzie bym mógł pójść. Gdziekolwiek idę, nie mogę tam pozostać przez kilka dni - chętnie bym poszedł gdzieś indziej. Sądzę, że już takim jestem; ja - taki się urodziłem. Moja żona nazywa mnie: „Niespokojne wiatry”. Ja po prostu - jestem po prostu tu i tam. I jest to okropna sytuacja, w której się człowiek znajduje, lecz uważam, że muszę być takim z powodu mej usługi. Lecz wielu z was podziwia te... Otóż, my bardzo chcemy uczynić coś dla Boga, lecz nigdy nie...
5
Otóż, jesteśmy tylko gronem tutejszych ludzi dzisiaj do południa. Rozumiecie? Lecz ja odczuwam tęsknotę za domem. Pragnę iść do domu, a nie wiem, gdzie się udać. Wy powiecie: „A co odjechać do Arizony, twoja rodzina tam jest?” Czuję się tam dobrze dwa lub trzy dni i muszę znowu iść gdzieś indziej. I ja tam jadę, potem czuję się tam dobrze dwa lub trzy dni i muszę się udać gdzieś indziej. Więc nie mam po prostu domu, gdzie bym mógł pójść i jestem stęskniony za domem.
Otóż, istnieje Dom. Ja pójdę - pójdę do tego Domu kiedyś, lecz najpierw muszę wam pomóc. Rozumiecie? Dlatego właśnie jestem tutaj, by wam pomóc. A kiedy przyjdzie ten czas, że wam już nie będę mógł więcej pomóc, wtedy pragnę odejść do Domu. Potem pragnę odejść naprawdę do Domu. Lecz gdzieś istnieje miejsce, które będę lubił tak bardzo, że nie będę chciał wrócić z powrotem.
6
Opuszczę Jeffersonville, odjadę na kilka tygodni i znowu pragnę powrócić. Udaję się do Arizony; myślę, że to jest cudowne; ja pragnę powrócić znowu. Udaję się gdzieś indziej; pragnę znowu powrócić. I idę tutaj, idę tam, i ja - potem myślę, że pragnę przyjść tutaj. Przyjadę tutaj, jestem tutaj tylko kilka dni, zobaczę się z wami wszystkimi i znowu chcę się udać gdzieś indziej. Rozumiecie, mam moje dzieci rozproszone po świecie i ja - ja - te, które zrodziłem dla Chrystusa. I ja... Zatem ja nie mam żadnego domu. Pragnę ich wszystkich zebrać razem jednego z tych dni, rozumiecie, jeżeli Ojciec pozwoli, a potem będziemy mieć dom i już nigdy więcej nie będziemy musieli się tułać. Rozumiecie? Jestem już zmęczony tą wędrówką, a nie mam miejsca, gdzie bym mógł przebywać.
7
I ja bym radził każdemu, nie bądź nigdy toczącym się kamieniem, rozumiesz, o ile to nie jest jakaś usługa, która cię powołuje do tego, bowiem... Ja - ja bym oddał wszystko dziś rano, gdybym miał miejsce tutaj na ziemi, gdzie bym mógł pójść i powiedzieć: „To jest dom!” Ja bym - ja bym... Gdybym je miał, ja był dał milion dolarów. Gdybym miał miejsce, o którym bym mógł powiedzieć: „Człowieku, ja to po prostu tak bardzo miłuję; ja stąd więcej nie odejdę”. Ja bym - ja bym dał wszystko. Lecz nie mogę go znaleźć.
Jestem kimś takim, jakim był Abraham; ja szukam Miasta. Rozumiecie? Nie mogę go znaleźć, lecz wiem, że ono istnieje. Lecz ja się z pewnością nie mogę dostosować do żadnego określonego miejsca na tej ziemi. To po prostu nie wygląda jak... Fajni ludzie, świetne miejsca, a gdy tu człowiek idzie, jest tu zbyt wilgotno, idzie tam, a tam jest zbyt sucho; udaje się na północ, a tam jest zbyt chłodno, udaje się na południe, a tam jest zbyt gorąco. Rozumiecie? I człowiek... Nie mam miejsca, to po prostu nie jest dom. Nie chcę spędzać mego czasu płacząc na waszym ramieniu, lecz jestem... Otóż, jesteśmy wdzięczni Panu. Amen! Bądźcie wdzięczni za wszystkie rzeczy. Ja jestem taki, ponieważ jestem taki. Bóg uczynił mnie tym, czym jestem. I ja nie mogę być niczym innym, niż tym, czym on mnie uczynił - melancholicznym, i tym podobnie. Oni mi mówią, że ja po prostu muszę być takim, żeby być tą pomocą, na jaką On mnie tutaj posłał. I ja pragnę być tego rodzaju człowiekiem. Jeśli takim właśnie powinienem być, to takim chcę być. Cokolwiek jest wolą Królestwa Bożego, względnie Bożą wolą, tym właśnie pragnę być.
8
Módlmy się teraz na nowo. Panie Jezu, te pytania leżą przed nami tutaj, Ojcze. Ja nie potrafię na nie odpowiedzieć, Panie. Ja jestem niewystarczający na te pytania, lecz wiem, że Ty jesteś Wystarczającym na wszystko, ponieważ ludzie mają to na sercu. Użyj mnie, Panie, by przynieść ulgę temu, co ich przygniata. Czy tego nie uczynisz, Ojcze? Proszę o to w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
9
Rozpoczniemy teraz te... Sądzę, że tego nie nagrywają na taśmę, więc jest to po prostu... Uważam, że to jest w porządku.
Otóż, jedna rzecz, która... Powodem, dlaczego martwię się z powodu tych pytań, zawsze jest jedna rezolutna sprawa - wnikliwa sprawa raczej, która mnie zawsze niepokoi: jest to odpowiadanie na pytanie odnośnie małżeństwa i rozwodu. O, moi drodzy - rozmowy telefoniczne, listy, a jeden brat owinął się w koc i siedział na mojej werandzie od 12 godziny aż do brzasku dnia następnego poranka. Kaznodzieje telefonują zewsząd, żonaci dwu- lub trzykrotnie, i wszystko możliwe. Kaznodziejki... Pragnę was poprosić o jedno. Wiem, że jeszcze mam kilka z nich tutaj. Ja ich nie przeglądnąłem, lecz kilka z nich znajduje się jeszcze tutaj.
10
Proszę, zapamiętajcie to! Do was ludzi, którzy byliście w stanie małżeńskim, rozwiedliście się i wstąpiliście w stan małżeński ponownie, przyrzeknijcie mi jedno. Rozumiecie? Wy mi zaufaliście. (Uważam, że to nie jest nagrywane. Ja nie...) Wy macie - wierzycie mi, jako waszemu prorokowi, posłanemu od Boga, waszemu słudze, przyjmijcie zatem moje słowa odnośnie tego, czy chcecie? Żyjcie dalej tak, jak żyjecie. Nie próbujcie już czynić niczego takiego, lecz żyjcie, po prostu podążajcie naprzód, żyjcie po prostu szczęśliwie. Wy macie... Jesteście zbawieni. Jeżeli jesteście chrześcijanami, żyjcie dalej razem, żyjąc dla Chrystusa; On miał pewien zamiar, zbawiając was.
Otóż, kiedy powrócę, jeżeli Pan pozwoli, wyjaśnię wam to w Biblii. Rozumiecie? Nie dajcie się wyprowadzić z równowagi. Wielu ludzi powiedziało mi: „Otóż, ja miłuję moją żonę, lecz jestem - będę ją musiał po prostu opuścić; ja nie chcę minąć Zachwycenia”. Nie czyńcie tego! Pozostańcie po prostu tak, jak jesteście, aż usłyszycie znowu ode mnie na ten temat, rozumiecie. Potem, gdy ja... nie mogę tego wyjaśnić w ciągu dziesięciu czy piętnastu minut; będzie potrzebny pewien czas, by to wyjaśnić, ponieważ to musi być Pismo Święte. Musi to być TAK MÓWI PAN. Jeżeli nie jest, nie jest to właściwe.
11
Ja wiem o tych sprawach, które Jezus powiedział tutaj: „Jeżeli mężczyzna odprawi swoją żonę i poślubi inną, za wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, popełnia cudzołóstwo, a kto by odprawioną poślubił, żyje w cudzołóstwie”. Te sprawy - On miał pewien cel, mówiąc tak. On był Bogiem; to jest Jego Słowo.
Przejdźmy teraz z powrotem do początku i stwierdźmy, co to wszystko znaczy, rozumiecie, potem to rozważajmy. Lecz nim to uczynimy, żyjcie po prostu dalej tak, jak żyjecie obecnie, po prostu tak, jak zawsze postępowaliście, jeżeli jesteście chrześcijanami. Jeżeli jesteście chrześcijańską parą i jesteście poślubieni, i macie dzieci, i tym podobnie, jakieś małe więzi, które was łączą - nie opuszczaj teraz swojej żony albo swego małżonka. Nie czyńcie tego. Rozumiecie? Czekajcie, aż mnie znowu usłyszycie na ten temat. Czy mi to przyrzekniecie? Podnieście swoją rękę! Wy położyliście we mnie swoją ufność teraz, by mi wierzyć. Otóż, wierzyliście mi dotąd, zatem wierzcie mi po prostu jeszcze trochę dalej na ten temat. Otóż, zobaczmy zatem, mam tutaj niektóre naprawdę dobre dzisiaj do południa, kilka...
12
Czy wszyscy, którzy wchodzą w skład Oblubienicy, muszą żyć w obrębie tysiąca pięciuset mil od kaplicy (ja myślę, że go przebierałem ubiegłej niedzieli. Będę je musiał po prostu wziąć i posłużyć się nimi, jeżeli mogę.) - tysiąca pięciuset mil od kaplicy? Wydaje się, że to jest powiedziane na taśmie numer dwa na temat „Przyszły Dom Oblubienicy”. Ja zawsze myślałem, że Oblubienica wyjdzie ze wszystkich części świata w czasie Zachwycenia. Czy się mylę?
Nie, mój drogi przyjacielu, ty się nie mylisz, ty masz rację. Otóż, jeżeli powiedziałem na tej taśmie cokolwiek, co by was skłoniło do wierzenia, że... Otóż, ja nie mam... One są wszystkie dla mnie nowe teraz, ja się wcale nie popatrzyłem do tych tutaj. Rozumiecie? To jest nowy pęk, który otrzymałem onegdaj w niedzielę i włożyłem je z powrotem do tej koperty, i włożyłem je tam z powrotem.
13
Zatem, w tym... Nie, Oblubienica nie musi być na jakimś określonym miejscu. Wielu z nich będzie w prochu ziemi. Oni będą po całej ziemi; oni będą zamarznięci w śniegach północy i w prochu tropikalnych dżungli, i wszędzie po całym świecie. Lecz gdy zabrzmi Trąba Boża, umarli w Chrystusie powstaną, obudzą się i wyjdą z prochu ziemi, niezależnie od tego, gdzie się znajdują. A zatem, odnośnie tego - zmartwychwstanie będzie ogólnoświatowe. Rozumiecie? Wszędzie na kuli ziemskiej - wszelkie stworzenie, które jest w Chrystusie, wystąpi razem z Nim, kiedy On przyjdzie, rozumiecie, bez względu na to, gdzie jesteście.
Przypomnijcie sobie tylko arenę w czasach pierwszych męczenników, gdy ci chrześcijanie byli wrzucani do lwiej jamy, a lwy uśmiercały chrześcijan i pożerały ich ciała. Rozumiecie? Chociaż oni zostali rozproszeni - ich ciała były we lwich ekskrementach rozproszone po powierzchni ziemi. Niezależnie od tego, gdzie to jest, nie możecie... Rozumiecie, wy jesteście stworzeni z niewidzialnej substancji, która się stała tkanką, a Bóg przywróci tę substancję z powrotem. Rozumiecie?
14
Otóż, jak gdybyście wzięli komórkę. Rozszczepicie tę komórkę, a ona się dzieli na dalsze komórki i na molekuły, i na atomy, i ciągle dalej w ten sposób, a w końcu przechodzi to do sfery niewidzialnej. Przechodzi to z czegoś naturalnego, z czegoś, czego możecie dotknąć swoimi rękoma, do gazów; z gazów do kwasów, z kwasów do gazów, i gazów, ciągle dalej w ten sposób, aż ostatecznie kończy się to wszystko w jednej małej rzeczy, a to jest duch. A ten duch, który był w tych gazach... Może to nie będą te same gazy, lecz te cechy - czym jesteście, będą dokładnie takie same znowu. Rozumiecie? Ten duch rządził tym.
A zatem, innymi słowy, kiedy ty staniesz się młodym mężczyzną, albo młodą kobietą, i tym podobnie, Bóg robi ci zdjęcie, wizerunek. Otóż, bez względu na to, jak stary i pomarszczony, jak jesteś zniekształcony, czy cokolwiek to jest, to ciało będzie ciągle słabnąć i chylić się ku końcowi. I ono może zostanie zniszczone, zniekształcone, spalone, pożarte przez lwy, cokolwiek to będzie, lecz ono było uczynione z gazów - z szesnastu pierwiastków ziemi. Był to wapień, potas, i związki organiczne i kosmiczne światło, i tak dalej, wszystko łączy się razem, by utworzyć ciało. Otóż, wszystko jedno, to jest - cała ziemia jest tym napełniona.
15
Lecz teraz, ten wizerunek jest główną rzeczą. Potem w zmartwychwstaniu te gazy i aminokwasy, i inne rzeczy wrócą z powrotem na swoje miejsce i rozwiną się znowu w ten wizerunek. Otóż, to zdjęcie nie było zrobione, kiedy miałeś szesnaście czy osiemnaście, czy dwadzieścia lat - w twoim kwiecie życia. Kiedy ono zostało uczynione? Jeszcze przed założeniem świata ono zostało umieszczone w wielkiej Bożej kartotece. A potem, jedyna rzecz, która się stała - ono się przedstawiło tobie, żebyś dokonał swego wyboru. Rozumiesz? Potem stałeś się sługą Bożym. On to wiedział uprzednio i to czyni Go Odkupicielem, jak to omawialiśmy.
Zatem to zdjęcie jest absolutnie... To jest negatyw. Negatywną częścią życia jest to, którym żyjesz obecnie. I cokolwiek - jeżeli istnieje negatyw, musi być pozytyw, zanim może być negatyw. Zatem, jeżeli to jest negatyw, to gdzieś musi być pozytyw. I to nie jest ta rzeczywistość, to jest tylko przedcień tej rzeczywistości, która ma przyjść. Czy to teraz pojmujecie?
Więc niezależnie od tego, co oni z tobą uczynią; oni nie mogą zniszczyć tej sylwetki - ten wizerunek jest w wielkiej Bożej galerii tam. On nie może zostać zniszczony, znajduje się w Niebiosach. Możecie go spalić, rzucić na pożarcie lwom, uczynić to w jaki sposób tylko chcecie; on znowu wyjdzie na jaw z taką pewnością, jak dwa razy dwa jest cztery. Z taką pewnością, jak to Bóg wypowiedział, on wystąpi na jaw. Więc bez względu na to, gdzie jesteście...
16
Otóż, jeżeli ja... ja myślę, że jeśli będziecie odtwarzać tę taśmę... (nie wiem, kto to napisał, nikt nie jest podpisany, po prostu kawałek papieru zapisany niebieskim atramentem, z notatnika. Patrzcie, jak on został wyrwany z małego - małego notatnika.) Lecz pamiętajcie, odnośnie tego - w tym pytaniu teraz, na taśmie, jeżeli zauważycie, ja to powiedziałem - coś na ten temat (może to teraz nie jest słowo w słowo, jeżeli porównacie tę taśmę z inną). Ja powiedziałem: „Na przykład jesteśmy tutaj dzisiaj do południa. To Miasto, które pragniemy oglądać, będzie około tysiąc pięćset mil do kwadratu”. Ja rzekłem: „To by sięgało z Maine na Florydę i ze Wschodniego Wybrzeża osiemset mil na zachód od rzeki Missisipi - tysiąc pięćset mil kwadratowych”. Ja rzekłem: „Pomyślcie o tym, właśnie tutaj dzisiejszego poranka są ludzie - siedzący właśnie tutaj, którzy w rzeczywistości przyjechali z takiej odległości - z tysiąca pięciuset mil kwadratowych - siedzą tutaj”. Otóż, ja nie wiem, gdzie będzie się znajdował ten Przybytek na ziemi, lecz myślę, że ten Przybytek będzie umieszczony właśnie tam, gdzie obecnie znajduje się Palestyna. To prawdopodobnie będzie szczyt tej góry - właśnie tam. Ona się będzie rozciągać. Oczywiście, potem nie będzie więcej morza. Rozumiecie, ta ziemia ma obwód 25 000 mil, a tysiąc pięćset mil nie jest dużo z tego. Lecz to wielkie Miasto będzie się znajdować na tej górze o powierzchni tysiąca pięciuset mil kwadratowych.
17
Otóż, powodem, dlaczego wierzę, że tak jest, są proroctwa i inne rzeczy odnośnie Góry Syjon w Jeruzalem i tych miast. A tam właśnie Abraham prorok szukał tego Miasta, którego Budowniczym i Stwórcą jest Bóg. On szukał tego Miasta w tym kraju. Ja wierzę, że Ono będzie właśnie w tym kraju.
Ten kraj, z trudnością można go odnaleźć na mapie. Jest to taki malutki punkt. A spójrzcie na państwo Rosję i na Stany Zjednoczone, na Południową Amerykę i wszystkie te miejsca tam... Dlaczego Bóg był tak żarliwy o to miejsce, rozumiecie, o to jedno miejsce? To jest pytanie. Nie mogę tego udowodnić, lecz tak mi się wydaje. Lecz gdziekolwiek to będzie, my zdążamy w tym kierunku, więc chwała bądź Panu za to.
18
Otóż, jeśli macie wrażenie, że ja powiedziałem, iż to będzie w okręgu tysiąca pięciuset mil dookoła kaplicy, to było złe wrażenie, rozumiecie, ponieważ tak nie będzie. Ta kaplica ma... To jest tylko mała miejscowość, która zostanie zniszczona. A świat zostanie spalony i ona zostanie zupełnie unicestwiona wraz z nim. A ta Indiana i Stany Zjednoczone i wszystko zostanie po prostu stopione jak wosk i nie pozostanie niczego innego niż lawa. Rozumiecie? Wszelki grzech, wszelka choroba, wszelkie zarodki, wszystko inne będzie zniszczone. „I widziałem Nowe Niebo i Nową Ziemię, albowiem pierwsza ziemia...”.
Pomyślcie! Bóg budował ten świat sześć tysięcy lat, zestawiał go razem, kształtował go. Jak On go uczynił? Biblia mówi: „On uczynił go z niczego”; to znaczy On stworzył ziemię. Zwróćcie teraz uwagę; to jest piękne. Sam Stwórca, który stworzył ziemię w pewnym celu - szatan ją splugawił - On zstąpił na ziemię, by odkupić to, co tutaj pozostało. I On poszedł gdzieś indziej i wykonuje Swoje dzieło ciągle tworząc.
19
Otóż, trwało Mu to sześć tysięcy lat, by stworzyć ziemię, i zajmie Mu to dwa dni, by stworzyć to Miasto, które przychodzi na ziemię. On jest... „W Domu Mego Ojca jest wiele mieszkań, gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Pójdę, aby wam przygotować miejsce (zbudować miasto ze szczerego złota, ulice ze złota)”. Co za piękne miejsce. Gdzie On by je przygotował? Czy są jakieś materiały na innych ziemiach, albo na księżycach, na gwiazdach, i tym podobnie? On tego nie musi mieć, On jest Stworzycielem. On odszedł zbudować to Miasto. Amen! To jest wystarczająco dobre dla mnie, czy dla was nie jest? To jest dobre. Albowiem jeśli On zbudował to, a ja się raduję z niego, co to będzie, kiedy On zbuduje to nowe? O, moi drodzy, jaka to wspaniała rzecz. A więc, ja się cieszę, że zdążamy do tego Miasta. W porządku.
20
Bracie Branham, ja miłuję Pana, lecz w ubiegłym roku byłam - stałam przed problemem. Czasami wydawało się, że niemal odchodzę od zmysłów. Co to jest? Proszę, módl się za mnie i za mego małżonka.
Otóż, tam nie ma... Jeżeli ta osoba była na prywatnej rozmowie, tak jak wy byliście tam dzisiejszego poranka, zostałoby to ujawnione, cokolwiek to jest. Rozumiecie? Pan by objawił, co to jest. Lecz teraz, dlatego że nie wiem, kim jesteś, a ty nie siedzisz tutaj; ja po prostu powiedziałem, siostro w Chrystusie...
Otóż, zatem jeśli to jest - jeśli jest jakaś sprawa, którą uczyniłaś, która jest zła, która cię trapiła, to sprawdź to na podstawie Biblii, a zobaczysz, co musisz uczynić. Lecz jeśli nie uczyniłaś niczego i nie jesteś potępiona z niczego, są to prawdopodobnie twoje nerwy. Rozumiesz? Może to być wiele rzeczy, które się wydarzyły; może jakieś kłopoty w twoim życiu w przeszłości. Może to jest kobieta tutaj, która jest może w okresie przekwitania. To znaczy kiedy się czuje bardzo źle, a w rzeczywistości nie ma żadnej choroby, jednak ona czuje się bardzo źle. I ona tego nie udaje tylko, ona to w rzeczywistości odczuwa; jest to takie jak rzeczywiste. Każdy człowiek, który jest nerwowy, jest w takim stanie. I nigdy się nie zgadza.
21
Wy mężowie wobec swoich żon, gdy one przechodzą przez ten okres życia, jeżeli kiedykolwiek - jeżeli ona kiedykolwiek była twoją ukochaną, to miej dla niej wyrozumiałość, bowiem ona ciebie potrzebuje. Ona rzeczywiście potrzebuje twojej pomocy; ona potrzebuje kogoś, kto by jej pomógł i zrozumiał ją. Rozmawiaj z nią, weź ją w swoje ramiona jakby - jakby ona była twoją ukochaną, a ona powinna nią być. I miej dla niej wyrozumienie, ponieważ ona przechodzi przez czas, w którym cały jej charakter przemienia się i ty musisz być dobrym dla niej w tym czasie.
Ja myślę, że dlatego właśnie pan Rockefeller popełnił fatalny błąd. On był miłowany przez naród, prawdopodobnie byłby naszym następnym prezydentem. Lecz kiedy jego żona dostała menopauzę i weszła do klimakterium, on ją opuścił i ożenił się ze swoją sekretarką, i czy widzicie, co się stało? To wskazuje na to, że istnieje jeszcze naprawdę kilku rzeczywiście dobrze myślących Amerykanów. Otóż, ja lubię pana Goldwatera, względnie pana [Brat Branham strzela swoimi palcami - wyd.] Rockefellera. On jest... Lubię również pana Goldwatera, lubię każdego. Lecz ja - ja nie chciałem... Niektórzy z was - niektórzy z moich braci republikanów, siedzących tam i słuchających, jak to mówię, ja...
22
Zauważcie, lecz ja nie jestem politykiem, ja pragnę być chrześcijaninem. Rozumiecie? I to nie jest miejsce dla polityki. Rozumiecie? To wszystko i tak przeminie, ten sposób, lecz to, o czym mówimy, jest Wieczne. Demokrata, czy republikanin... O, to jest taki bałagan, nie może to być odkupione. To przepadło, więc nie sprzeczajcie się z powodu tego. Chodzi o to, by żyć dla tego Królestwa. „Albowiem nie mamy tu miasta stałego, lecz szukamy Tego, które ma przyjść”. Amen! To się zgadza. O, tak!
Więc polityka to jedna, przeciwna strona, a ja jestem po tej drugiej. Rzekłem: „Ja raz głosowałem; dałem głos Chrystusowi; jestem pewien, że zwyciężę”. To się zgadza. Rozumiecie? Oto przychodzi wybieranie. Rozumiecie? Bóg głosował na was, a diabeł głosował przeciwko wam. Otóż, której stronie oddasz swój głos, tam się ockniesz.
Więc teraz, ja wierzę, że ta osoba jest po prostu... Ja będę myślał, że ona jest po prostu nerwowa. Jeżeli nie ma niczego, co by cię potępiało, idź tylko naprzód i powiedz: „Odstąp ode mnie, szatanie!” Po prostu podążaj tylko naprzód. Weź inicjatywę w swoje ręce i żyj dla Boga.
23
Otóż. Czy istnieje w ogóle jakikolwiek stan, kiedy jest dopuszczalne wstąpić powtórnie w stan małżeński po rozwodzie, zgodnie z (Otóż, ja zobaczę, czy to jest... Ja myślę, że są dwa lub trzy pytania odnośnie tego.) - zgodnie z Pismem Świętym? Jeżeli ja nie - jeżeli nie pozostaję w stanie małżeńskim z poprzednich czasów, czy istnieje jakieś uzasadnienie dla rozwodu, które zezwala nawet na ponowne wstąpienie w stan małżeński? Ja sobie - ja sobie (k-u-p...) kupię tę taśmę (Tak!) by otrzymać tę odpowiedź. Dziękuję ci bardzo. Będę oczekiwał na niedzielę.
Otóż, zatem, ja to powiedziałem, rozumiecie. Nie - nie... Ja - ja... Pozwólcie, że to po prostu zostawię, rozumiecie, aż dojdziemy do tego, kiedy - otóż, gdy będziemy - gdy to wszystko zostanie doprowadzone do ładu. A zatem, pamiętajcie po prostu, że jeśli Bóg pozwoli, kiedy tutaj znowu powrócę. Następnym razem, gdy tu przyjadę, o ile Pan pozwoli, będę głosił na ten temat. Rozumiecie? A zatem... A potem, nagramy to tak czy owak na taśmę. A jeżeli to zrani, niech to zrani; jeśli to wyjaśni sprawę, niech wyjaśni. Lecz bądź po prostu dobrej myśli. Rozumiesz?
24
Drogi Bracie Branham, czy jest możliwe, żeby ktoś miał chrzest Duchem Świętym, a nie miał towarzyszących znaków, przynajmniej do pewnego czasu i warunków wyznaczonych, przez Ducha Świętego?
Otóż, to może brzmi jak poplątane pytanie, lecz to jest dobre pytanie, bardzo dobre. Rozumiecie? Otóż, tutaj jest mi dana trochę okazja, że stwierdzam, iż to działa w mojej rodzinie tutaj teraz, rozumiecie - mam na myśli was - moją rodzinę i tę rodzinę po całym świecie, gdzie my - gdzie się rozchodzą nasze taśmy.
25
Otóż, wielka część mego zgromadzenia składa się z zielonoświątkowców, ponieważ zielonoświątkowcy są ostatnim z kolei poselstwem, jakie mamy w ramach denominacji. Jeśli chodzi o mnie, na pewno zgadzam się z nimi więcej, niż z jakimś innym denominacyjnym zborem. Najbliżej mam do zielonoświątkowców, bowiem to jest ostatnie z kolei poselstwo. A wszystkich moich nawróconych, których przyprowadzam do Chrystusa, próbuję skierować do jakiegoś zielonoświątkowego kościoła. Lecz ja potępiałem zielonoświątkowców, w jakikolwiek sposób tylko umiałem, że oni grzeszą wobec Pisma Świętego, dlatego że są denominacją, a nie chcą chodzić w Światłości, gdy Światłość została im przedstawiona. Pomimo tego, gdybym musiał dokonać wyboru dzisiaj, by obrać jakiś kościół na świecie, ja był obrał zielonoświątkowców, jeżeli chodzi o denominacje. Lecz jeśli chodzi o jednostki - o mężczyzn i kobiety, to autentyczni chrześcijanie są we wszystkich tych denominacjach metodystów, baptystów, prezbiterian, luteranów, i tak dalej. Lecz ja mówię o tych systemach, w których są ci ludzie, nigdy o indywidualnych ludziach, lecz o systemie, przez który ci ludzie zostali usidleni w ich denominacjach. Zrozumcie to teraz jasno, rozumiecie, bowiem ja myślę, iż ludzie... Jeżeli oni są rzymskokatolikami, świadkami Jehowy, ortodoksyjnymi Żydami - kimkolwiek oni są, to nie ma dla mnie znaczenia; lecz oni są jednostkami, za które Chrystus zmarł, by ich zbawić.
26
A zatem, ja... A zgadzając się z ich systemami, w których oni są... Ja wierzę, że u baptystów jest tak samo dużo chrześcijan, jak u metodystów względnie u prezbiterian, czy gdziekolwiek jeszcze. Oni są chrześcijanami, prawdziwymi wierzącymi. I wprost tam w rzymskokatolickim kościele są autentyczni chrześcijanie, którzy są prawdziwymi mężami i kobietami, miłującymi Pana. A oni się nie przyłączają do tego kościoła, by być złymi, oni się przyłączają do niego, by być właściwymi. Lecz to jest właśnie system w nim, który kieruje ich myśli w zły sposób. A gdyby kiedykolwiek doszło do tego, że ja bym założył denominację i zwiódłbym was, i wprowadził was do systemu - niech to będzie dalekie ode mnie. I niechby Bóg zachował mnie przy zdrowym zmyśle, bym was kierował do Jezusa Chrystusa, do Słowa. Trwajcie w Tym. Rozumiecie?
27
Lecz teraz, ten człowiek tutaj zadaje pytanie o możliwości posiadania chrztu Duchem Świętym bez towarzyszących znaków. Otóż, to by... Jeżeli jesteś narodzonym na nowo, to jesteś - jeżeli urodziłeś się najpierw jako ludzka istota i to normalna ludzka istota... Otóż, ja odpowiadam na to w faktycznie prosty sposób. Lecz jeśli się urodziłeś jako normalna ludzka istota, to będziesz w rzeczywistości czynił te rzeczy, które by czyniła normalna ludzka istota. Czy się to zgadza?
Jeśli urodziłeś się jako człowiek, będą ci towarzyszyć naturalne cechy ludzkiej istoty. Nie będziesz żył na drzewie i nie będziesz próbował latać przy pomocy swoich skrzydeł, jak ptak, czy coś podobnego. To nie jest - to by nie była normalna ludzka istota, normalne postępowanie człowieka. Normalnym postępowaniem ludzkiej istoty jest pracować, mieć - wstąpić w stan małżeński, mieć rodzinę i czynić te rzeczy. To jest naturalne, normalne u normalnych ludzkich istot, ponieważ urodziliście się takimi. Zatem, jeżeli jesteś znowuzrodzonym chrześcijaninem, zrodzonym z Ducha Bożego, to naturalnie przyjmujesz atrybuty Chrystusa. Rozumiesz?
28
Otóż, gdybyśmy wzięli kogoś tutaj dzisiaj do południa w tym zgromadzeniu, gdzie wy ludzie siedzicie tutaj i słuchacie dzień za dniem i tak dalej tego nauczania, to stwierdzicie, że odróżnialibyście się od innych, ponieważ wy jesteście inni. Wy zostaliście inaczej ukształtowani, wasze pragnienia są inne, wy spożywacie coś innego, lecz wszyscy spożywacie pokarm. Lecz teraz, tylko z... Jeżeli chodzi o jedną indywidualną istotę w porównaniu z inną istotą - wy się od siebie odróżniacie. Chrześcijanie postępują tak samo. Nie możecie powiedzieć: „Otóż, wszyscy...”. Czy wszyscy mówią językami, czy wszyscy prorokują, czy wszyscy...? Rozumiecie?
Musicie zważać na te rzeczy, bo chrześcijanin przyjmuje przyzwyczajenia chrześcijanina - i oni żyją jak chrześcijanie. Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Zauważcie: „W Moim Imieniu diabły wyganiać będą, węże brać będą albo pić śmiertelne rzeczy; i oni będą mówić nowymi językami”. I te rzeczy po prostu rzeczywiście towarzyszą chrześcijanom.
29
Otóż, ten człowiek ma tutaj bardzo dobrą rzecz: „... albo czy mamy czekać, aż nastanie czas względnie warunki, wyznaczone przez Ducha Świętego!” Ja to lubię. Rozumiecie? Czy to teraz pojmujecie? Kiedy to jest wyznaczone przez Ducha Świętego! Bóg wyznacza sprawy. A tam - myślę, że gdyby zielonoświątkowcy spróbowali (ci słuchający tej taśmy) - wy byście mnie zrozumieli, gdybyście przyszli tutaj, dlaczego odróżniam się od was, lansujących tą myśl, że oni wszyscy muszą mówić językami. Ja tego nie mogę uważać za właściwe, ponieważ to by było... Ja lubię kołacz czereśniowy, lecz nie trzeba - a ja jestem ludzką istotą - lecz nie trzeba, żebym wam próbował mówić: „Jeżeli nie jesz czereśniowego kołacza, to nie jesteś ludzką istotą”. Rozumiesz? Jedzenie czereśniowego kołacza jest po prostu jednym z przyzwyczajeń ludzkiej istoty. Rozumiecie? Może nie zgadzacie się ze mną odnośnie tego, lecz to jest prawdą. Otóż, jeden będzie jadł to, a drugi coś innego.
30
Otóż, Duch Święty wyznacza te urzędy, lecz kiedy człowiek próbuje wedrzeć się sam do tego... Gdybyś mówił, że musiałeś jeść czereśniowy kołacz, co gdyby czereśniowy kołacz sprawiał, że byś wymiotował? A pomimo tego, ty byś wymiotował i próbował jeść czereśniowy kołacz i wymiotowałbyś, i...?... Rozumiecie? Ty jesteś - ty ranisz samego siebie, a tak samo jest, kiedy próbujesz coś czynić, gdy próbujesz zmusić samego siebie do czynienia czegoś, co jest przeciwne Duchowi Świętemu. On przeznaczył twoje życie dla pewnej rzeczy. Czy to rozumiesz? Rozumiesz?
I ty, kiedy jesteś napełniony Duchem Świętym, oto jest jeden z najlepszych znaków, jakie znam: jesteś tak zakochany w Chrystusie i wierzysz, że każde Słowo, które On mówi, jest Prawdą. Rozumiecie? To jest dowodem, że masz Ducha Świętego. I twoje życie jest pełne radości, i o, moi drodzy, wszystko jest inne, rozumiecie, niż było dawniej. To jest Duch Święty.
31
Otóż, te dary są w Duchu Świętym. Otóż, jeżeli to zgromadzenie dzisiaj rano, ta - po prostu miła, przytulna kaplica, pełna... (Pomieszczenia są przepełnione, oczywiście, są napchane.) Lecz w... Po prostu... (Nie oznajmiliśmy, że będziemy odpowiadać na te pytania, lecz ci ludzie po prostu przyszli.) Zauważcie, gdyby każdy człowiek tutaj był w doskonałej zgodności z Duchem Świętym - każdy z was byłby napełniony Duchem Świętym i byłby w zgodności z Duchem Świętym, te znaki by się po prostu pomnażały między wami przez cały czas, rozumiecie; one by się działy po prostu ustawicznie. Lecz jeżeli jest zamieszanie, jeżeli są różnice i my coś zaprowadzamy, Duch Święty nie może się tam poruszać. Rozumiecie? On nie może działać poprzez ludzi. Rozumiecie?
32
A gdybym ja powiedział: „Otóż, wy, każdy z was - czy mówiliście językami?” „Tak”. „Dobrze, ty Go masz”. „Czy ty mówiłeś językami?” „Nie”.
„Ty Go nie masz”. Wtedy ja czynię samego siebie sędzią. Bóg jest Sędzią tych spraw.
Lecz zważajcie, Jezus rzekł: „Te znaki będą towarzyszyć tym”. Rozumiecie? Te grupy, które wierzą - cała natura Ducha Świętego przepływa przez nich i oni są pełni miłości i radości, i są po prostu wielką grupą rzeczywiście bogobojnych ludzi. Widzicie, to jest Duch Święty. A wśród nich - oni mówią językami przy okazji, kiedy się języki pojawią, patrzcie, albo jest to potrzebne, to oni mówią językami. A jeżeli tam jest proroctwo, ono mówi. I ach, ono jest zupełnie doskonałe za każdym razem.
33
Zapytajcie się tych piętnastu czy dwudziestu ludzi, którzy tam przyszli na rozmowę dzisiaj rano, czy było powiedziane jakieś słowo, które by się nie zgadzało, a oni są zupełnie obcy. Co - Duch Święty przepatruje głęboko wnętrze i ujawnia te sprawy, i wyprowadza je na jaw, i mówi im to. Rozumiecie, rozumiecie? Nie ma w tym żadnych pomyłek. Mówi im zupełnie dokładnie, co to, i co było tamto, i co to jest, oraz to, co ma być uczynione, i tym podobne sprawy, oraz co oni uczynili, i co powinni uczynić. Rozumiecie? To jest właśnie... Doprowadza to zupełnie do porządku. Teraz oni muszą według tego postępować.
34
Onegdaj wieczorem rozmawiałem z parą ludzi i ja byłem w domu, gdzie miewaliśmy zgromadzenie, względnie po prostu - siedzieliśmy po prostu koło stołu i rozmawialiśmy. A nagle Duch Święty zstąpił między nas i powiedziałem tam komuś: „Widzę pewnego człowieka, a oni - on był poplątany w swoim umyśle odnośnie pewnych spraw” - i dodałem - „podobnie jak w zażenowaniu w czasie rozeznawania”. Ja rzekłem: „Teraz jest to bezpośrednio tutaj”. Ja rzekłem: „Ja wiem, o czym ty myślisz”. I poszedłem prosto do tyłu i zacząłem po prostu chodzić tam i sam, i odpowiedziałem mu na każde pytanie, które ten człowiek miał na myśli, tak że on... Nikt inny prócz niego nie wiedział nawet, o czym ja mówiłem. Rozumiecie? Lecz on to zrozumiał. On wiedział, czego wszystkiego to dotyczyło. Rozumiecie? A czym było to dla niego? Pokazało mu, potwierdziło mu, że Duch Święty objawiał mi to, co on miał w swoim umyśle. Rozumiecie? A ja tego nie musiałem mówić tym pozostałym. Ten człowiek słucha mnie właśnie teraz. Otóż, to się zgadza. Otóż, czy widzicie, jak się to dzieje? To jest potwierdzenie.
35
Otóż, gdyby cały zbór działał w takiej zgodności, to wśród nas wypędzalibyśmy diabły, bralibyśmy do rąk węże, pilibyśmy śmiertelne rzeczy, działyby się wszelkiego rodzaju sprawy. Lecz kiedy to próbujecie narzucić indywidualnym ludziom, to dostajecie się sami... To są znowu zielonoświątkowcy. Potem macie Babilon, zamieszanie. Człowiek tego nie może osądzać. Rozumiecie? Nasze serca są pełne radości i szczęścia, i o, moi drodzy, ptaszki śpiewają, te... Wszystko jest wspaniałe, moi drodzy, po prostu pełni Ducha Bożego. Jesteśmy tak zakochani w Jezusie, że się pragniemy modlić całą noc.
Otóż, nie chciałbym wprawić w zakłopotanie tego tłumu ludzi, względnie nawet samego siebie przed wami. Chciałbym jednak wiedzieć, czy bym mógł zapytać dzisiaj do południa, kto w tym tłumie względnie z tych ludzi ma Ducha Świętego, to może dziewięćdziesiąt pięć procent z was by podniosło ręce, że macie Ducha Świętego. Potem bym to odwrócił i przedłożył wam biblijny dowód - po prostu jeden dowód z Biblii, a wątpię, czy by się podniosła jedna lub dwie ręce. Rozumiecie, rozumiecie? Mógłbym po prostu - połączyłbym to po prostu z takim miejscem, lecz kiedy to człowiek czyni, rozumiecie, to również rani swoje zgromadzenie. Lecz trzeba ich wyciągnąć z tego niemowlęctwa i wprowadzić ich do męskiego wieku. Rozumiecie?
36
Podobnie, jak ktoś napisał to pytanie onegdaj - był tutaj i powiedział o - powiedział coś o bracie Juniorze Jacksonie. Ktoś tam chodził i oni rzekli: „Ty chodzisz tam do tych 'martwych pał',” czy coś takiego. Brat Jackson... Ponieważ w zborze brata Jacksona pozwalają im po prostu mówić językami w nabożeństwie. Kiedykolwiek odczuwają Ducha i pragną mówić językami, to oni mówią językami i czynią to. Otóż, to jest zbór brata Jacksona. To jest zupełnie w porządku. Ja nie mam nic przeciwko temu, ani trochę. Junior Jackson jest jednym z moich najlepszych przyjaciół i rzeczywiście bogobojnym człowiekiem, napełnionym Duchem Bożym, i my jesteśmy braćmi. Otóż, on nie musi jeść mojego czereśniowego kołacza, ja mogę - względnie ja nie muszę jeść jego jabłkowego kołacza, rozumiecie, lecz obaj spożywamy kołacz. Obaj wierzymy temu Poselstwu dokładnie. To jest regulamin zboru. Ja rzekłem: „Ja chcę, żeby mój zbór pragnął schodzić się razem”. Rzekłem: „Kiedy zaczniemy tutaj przerywać, gdy Duch Święty mówi językami i tak dalej”, powiedziałem... Ktoś zapytał mnie i powiedział: „Otóż, bracie Branham, czy to wszystko jest autentyczne?”
37
Ja rzekłem: „Ja nie jestem sędzią”. Powiedziałem: „Powiem wam, zostawmy to do pewnego czasu. Zostawmy to w toku przez pewien czas, aż dojdziemy do tego, że zostanie odnośnie tego przedłożone Słowo. Potem to obserwujmy. Jeżeli to jest Duch Święty, On dokładnie spełnia wymagania Słowa; jeżeli się to nie zgadza, to tak nie będzie”. Rozumiecie? To jest po prostu jedyny sposób, jak to możecie rozpoznać; potem to - potem okaże się to samo. Rozumiecie? Otóż, to wyleci w powietrze, jeżeli to nie jest Duch Święty, rozpadnie się to. Rozumiecie? Lecz jeśli to jest Duch Święty, On Je będzie po prostu łagodnie naśladował w doskonałej zgodności, bowiem takim właśnie On jest - jest to Duch Święty, postępujący dokładnie według Swego własnego rozporządzenia.
38
Otóż, jeżeli chodzi o mówienie językami i tak dalej, ja bym sobie życzył, żeby każdy z was mówił językami. Na pewno bym sobie życzył. A wielokrotnie dobrzy chrześcijanie...
Rozumiecie, jeżeli wam powiem, że to było w programie... Stwierdziłem, że ktoś - nie program, wybaczcie mi - podczas rozmów dzisiaj rano, że pewien człowiek (sądzę, że oni tu są ciągle w tym budynku), że oni... O mówieniu językami... Ten człowiek jest autentycznym człowiekiem, prawdziwym człowiekiem, i oni żyli właściwie. A oni mnie słyszeli, jak mówiłem, że dowodem Ducha Świętego nie jest mówienie językami - i ono nie jest - lecz udzieliłem rady temu człowiekowi, by prosił Boga, aby im pozwolił albo mówić językami albo prorokować, ponieważ to jest naturalne.
39
Najpierw udałem się do tego człowieka i stwierdziłem, gdzie się urodził i pod jakim znakiem się urodził, i potrafiłem rozpoznać, co z sobą niesie jego urodzenie. Przy tym predyspozycje ich naturalnego usposobienia wyznaczają im pewną linię. Potem, kiedy oni narodzą się na nowo, oni są tutaj w innym usposobieniu. A potem, kiedy znajdujesz w tym usposobieniu, które jest tym wnętrzem, wewnątrz sumienia, wewnętrznym sumieniem... Zewnętrzne sumienie popędza cię w jednym kierunku; jest to twoje naturalne urodzenie się. Potem oni coś zadecydują i do czego ich to doprowadzi? Powali ich na cztery łapy i doprowadzi do stanu rozdwojenia. Oni nie wiedzą, co mają czynić. Oni powiedzą: „Pan chce, żebym czynił to”.
To wnętrze: „O, ja - ja po prostu wiem, że to jest - to jest - że się to zgadza z Pismem Świętym”. I oni to zaczną czynić i zanim się spostrzegą, szatan tam na zewnątrz pokaże im wszelkiego rodzaju wady w tym. A potem oni mówią: „Otóż, ja sądzę, że...”. Rozumiecie, rozumiecie? Dają posłuch szatanowi. Rozumiecie? Wy musicie wziąć to coś tam wewnątrz - to, co jest wewnątrz was - to jest zgodne z Pismem Świętym. A nie pozwólcie szatanowi stanąć nigdzie. To jest - jest to jego obowiązkiem stać tam i walić was w ten sposób. Lecz nie dajcie mu posłuchu.
Lecz ten człowiek - ja im powiedziałem. Oni rzekli: „Otóż, zatem, gdybym tylko mógł być pewnym, że mam Ducha Świętego”. Rozumiecie? Pierwszorzędny człowiek, prawdziwy, wierny człowiek, posiadający Ducha Świętego, lecz byłoby dobrze, gdyby powiedział: „Ojcze, daj mi to, proszę, żebym miał coś - na czym mogę stanąć”.
40
Otóż, gdybym tego tak nauczał, ludzie by wyciągnęli ręce i uchwycili się tego, nie mając tego, co posiada ten człowiek? Rozumiecie? Duch Święty mówi językami, lecz człowiek musi mieć Ducha Świętego najpierw, nim On może mówić językami. Czy to teraz pojmujecie? Więc jeśli wyciągniecie ręce i chwycicie się daru mówienia językami, nie mając...
Pamiętajcie zatem, to może być autentyczny dar; to może jest Duch Święty, mówiący w tobie nieznanymi językami, a ty możesz być zgubiony i pójdziesz do piekła. Biblia tak mówi. Czy temu wierzycie? Czy chcielibyście do tego miejsce Pisma Świętego? Jeśli chcecie miejsce Pisma, podnieście swoją rękę. „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi (Czy się to zgadza? Oba - ten może być wykładany a tamten nie może być wykładany - autentyczne języki Ducha Świętego), jestem niczym”. Rozumiecie, jeżeli to inne nie towarzyszy temu. Ty możesz mieć to, rozumiesz, więc nie sięgaj po tym nie mając tego. Weź najpierw to, a potem tamto będzie rzeczywiście towarzyszyć temu.
41
Otóż, deszcz spada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Słońce świeci na niegodziwych i na dobrych. Deszcz spada, by żniwo mogło dojrzeć; on doprowadza do dojrzałości również chwasty, ten sam deszcz. Duch Święty może zstąpić na grupę ludzi i mówić językami, i jest to zupełnie prawdziwe, krzewić się między ludźmi i sprawić, że oni prorokują, i jest to zupełnie prawdziwe. To się dokładnie zgadza!
Czasami można pójść do czarownicy, czy do medium, i oni potrafią powiedzieć coś, co się dokładnie zgadza. Spójrzcie na tę czarownicę z Endor. Saul... Mogło to być zupełnie prawdziwe; lecz to ciągle nie to. One są czarownicami. Mówią językami - ja widziałem diabłów, mówiących językami, i piszących nieznanymi językami. To nie ma żadnego znaczenia. Lecz tą autentyczną rzeczą jest znowu to Słowo. Z powrotem do Tego Słowa!
Zatem te rzeczy można czynić bez Słowa. Lecz kiedy weźmiesz Słowo, a Ono to czyni, to obserwuj, jak dokładnie się urzeczywistnia - dokładnie ta właściwa rzecz. Rozumiecie? Potem jesteś dokładnie w zgodności.
42
Tak, Duch Boży używa tych ludzi, jak to jest ustalone przez jego własną Boską mądrość. Lecz pierwsza rzecz...
Co zatem? Pozwólcie, że wam tutaj zadam po prostu trochę kłopotliwe pytanie, tylko na chwilę. Ja bym powiedział: „Ilu z was ma Ducha Świętego?” Wy wszyscy podnosicie swoje ręce. Ja bym powiedział: „W porządku, zobaczę, czy Go macie”. Biblia mówi, że ci, którzy mieli Ducha Świętego, wzdychali i płakali we dnie i w nocy z powodu obrzydliwości, popełnianej w mieście. Ile rąk podniosłoby się teraz? Ilu z was nie może odpoczywać w nocy - tak pełni radości, mocy Bożej, a tak smutni z powodu ludzi, którzy są zgubieni, bowiem płaczecie i krzyczycie we dnie i w nocy z powodu tych obrzydliwości? Wy nie będziecie... Rozumiecie? Kto byłby w tym mieście? Ilu takich byłoby w tym zborze? To właśnie jest dowodem Ducha Świętego, jak mówi Biblia.
43
On powiedział temu pieczętującemu aniołowi (Ezechiel 9, to się zgadza), On rzekł: „Weź... Przejdź przez to miasto i uczyń znak na tych, którzy wzdychają i narzekają we dnie i w nocy nad obrzydliwością, popełnianą w mieście. A resztę z nich niech wytraci anioł wytracający”. Niezależnie od tego, jak bardzo oni byli członkami i jak wiele z tych rzeczy oni uczynili, powiedział: „Popiętnuj...”. A mąż z kałamarzem pisarskim, obleczony w bieli, (która reprezentowała Ducha Świętego) wystąpił i popiętnował wszystkich tych, którzy wzdychali i narzekali z powodu obrzydliwości, popełnianej w mieście. Otóż, wy mówicie... I patrzcie, co on tam jeszcze rzekł: „Zabijajcie bezwzględnie małe dzieci, stare kobiety, niemowlęta, zabijcie ich wszystkich!” Małe dzieci? Tak!
Kiedy Jozue wstąpił do kraju Kanaan, on rzekł: „Nie zostawcie nikogo z nich przy życiu. Czy to jest ładne, malutkie dziecię, mały Amalekita względnie Amorejczyk, zabijcie je! Pamiętajcie, ono wyrośnie na wielkiego Amalekitę, a on zbezcześci obóz”. A kiedy powracają te małe rzeczy, takie jak nie zgadzanie się ze Słowem Bożym, wyzbądźcie się tej rzeczy. Nie dbam o to, do jakiej denominacji to należy.
Wy mówicie: „Otóż, oni są dobrzy...”. Nie dbam o to, jak dobrymi ludźmi oni są! Jeżeli oni są w sprzeczności do tego Słowa, usuńcie tą rzecz spośród was. Jest to wyrastający mały Amalekita. Wygląda mile, wygląda niewinnie, wydaje się, jakby był w porządku, lecz nie miejcie z tym nic do czynienia. Trzymajcie się z dala od tego!
„Otóż, bracie Branham, ja przychodzę tutaj, ponieważ... No, ja nie...”. Pamiętaj tylko, każdy Amalekita, cokolwiek, co zaprzecza Słowu, trzymaj się z dala od tego; nie miej nic do czynienia z tym wszystkim! Ilu z was wierzy, że to Prawda? Oczywiście, że jest. Rozumiecie? Trzymajcie się z dala od tego!
44
Kto wzdycha i płacze z powodu obrzydliwości, która jest popełniania w mieście... Gdzie to zobaczycie? Mogę wam pokazać dziesięć tysięcy mówiących w językach, a jednego tylko, który naprawdę odczuwa brzemię z powodu grzechu... którzy się nie potrafią nawet godzinę modlić. Lecz czy wiedzieliście, że Biblia mówi, iż... popieczętować tylko tych, którzy wzdychają i płaczą z powodu obrzydliwości w mieście? Ilu z was czytało to kiedykolwiek? Oczywiście! To był Duch Święty, który wystąpił, by popieczętować ludzi, i powiedział wytracającemu aniołowi: „Wyjdź i wytrać wszystkich, którzy nie mają na sobie tej pieczęci”. A pieczęcią Bożą jest Duch Święty; oto Pieczęć Boża.
Otóż, gdzie są ci ludzie, którzy są tym tak zainteresowani? Ja wam mogę pokazać ludzi, którzy skaczą do góry i w dół i krzyczą w kościele; mogę wam pokazać ludzi, którzy krzyczą i biegają po całym budynku; mogę wam pokazać ludzi, którzy prorokują, a to się urzeczywistnia; mogę wam pokazać tych, którzy mówią językami i biegają tam i sam po budynku, i mówią rzeczy, które są wytłumaczone i one się faktycznie urzeczywistniają; lecz gdzie jest ten człowiek, który wzdycha i płacze z powodu obrzydliwości, która się dzieje w mieście? Gdzie jest dusza, odczuwająca to brzemię? Moglibyście obrócić kilka nowych stronic życia z powodu tego. Czy rozumiecie, co mam na myśli?
45
Otóż, ja próbowałem to najlepsze, na co mnie stać, by wam powiedzieć, ludzie, i prowadzić tak, jak tata prowadziłby swoje dzieci. Wy jesteście moimi dziećmi; ja was zrodziłem dla Chrystusa przez tą Ewangelię, którą głoszę. Rozumiecie? I ja pragnę, żebyście wyrośli na w pełni dojrzałych ludzi - albo dzieci. I pragnę was przedstawić Chrystusowi w owym dniu, jak powiedział Paweł: „Jako cnotliwą dziewicę”. Nie ma żadnej rzeczy w tym Słowie, której by twoje serce nie zaakcentowało, mówiąc na to „amen”.
Grzech nie ma... Oczywiście, ty będziesz czynił złe rzeczy, lecz kiedy ta inna, zaraz ta pierwsza rzecz potępia cię, to mówisz: „Ojcze, przebacz mi”.
46
Ja to powiem. Po prostu spojrzałem na człowieka przed kilku minutami. On mi zadał pytanie o pewnym miłym chłopcu onegdaj. Polowaliśmy na wiewiórki. Upolowałem pięć owego poranka; jedną zostawiłem sobie na owo popołudnie. Człowiek ma tylko sześć w stanie Kentucky; to jest limit. Zatem, ten - pewien człowiek powiedział: „Ja upolowałem dziewięć”. Chrześcijański młodzieniec, fajny chłopak. Ja rzekłem: „Zrobiłeś niewłaściwie. Zrobiłeś źle!” On rzekł: „Otóż...”.
Ja rzekłem: „Ja upolowałem pięć dzisiaj do południa, zostawiłem sobie jedną na popołudnie. A kiedy upolowałem tą jedną wiewiórkę, spojrzałem na drzewo i naliczyłem pięć czy sześć, siedzących wprost tam, gdzie mogłem na nie patrzeć; odszedłem i zostawiłem je”. Ja rzekłem: „Przechodziłem tutaj niedawno, a siedziało ich tam około piętnaście do dwadzieścia. Ja po prostu wziąłem limit i odszedłem, a resztę zostawiłem tam”. Powiedziałem: „Jeżeli przychodzę do tego kraju, by wam głosić, chłopacy i ludzie tutaj, te rzeczy, które są właściwe, ja muszę żyć tym przykładem”. Chrześcijaństwo to nie to, co mówicie, lecz to, co żyjecie i co czynicie - to jest przykład. Wy jesteście solą ziemi. Ja rzekłem: „Potem, zakon mówi... Jezus powiedział: 'Dawajcie cesarzowi to, co należy cesarzowi'. Jeśli przekroczysz ograniczoną szybkość tam na drodze, co czynisz? Postępujesz niewłaściwie, ty grzeszysz. Oddawajcie cesarzowi, co jest cesarskie, a Bogu to, co jest Boże”.
Mówicie: „Otóż, to prawo jest złe”. Nic na to nie poradzę, jak ono jest złe, jest grzechem naruszać przykazania Jezusa. A jeśli nie oddajecie cesarzowi, co jest cesarskie, wtedy czynicie to, co wam Jezus zabronił czynić, i popełniacie przestępstwo wobec prawa, to jest grzech. Czy się to zgadza?
My wszyscy jesteśmy winni; my to czynimy. Lecz kiedy widzisz, że sam postępujesz źle, przestań to czynić! Ludzie was obserwują; ludzie nie będą chodzić do kościoła, lecz oni będą czytać ciebie, zobaczą, co ty czynisz.
47
Zatem, przyjmij Chrystusa do swego serca; to jest rzeczywiście... Chrystus i Duch Święty to jedno i to samo. Duch Święty, Chrystus znaczy tyle co „Pomazaniec”. A Duch Święty jest tym Namaszczeniem, a ty jesteś tym, który jest namaszczony. Rozumiesz? I jest to Chrystus w tobie, który cię namaszcza. Czy rozumiecie, co mam na myśli?
Potem masz tą właściwą rzecz. Potem On może użyć cię do czegokolwiek On chce cię użyć, ponieważ ty jesteś w tym Ciele i jesteś podatny na każdy z tych darów. Lecz widzicie, posiadać jeden z tych darów poza tym Ciałem, to się na nic nie zda. „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże. Choćbym miał wiarę i potrafiłbym zrozumieć wszystkie tajemnice Boże, nic mi to nie pomoże. Choćbym wydał ciało moje na spalenie na ofiarę, choćbym rozdał wszystkie moje majętności ubogim, choćbym miał wiarę, żebym góry przenosił, jestem niczym”. Rozumiecie? To nie jest zależne od tych rzeczy. Duch Święty jest Istotą; On jest Bogiem, Bogiem w tobie, tą Osobą, która zapala całą twoją istotę. Ty jesteś przemieniony; jesteś nowym stworzeniem. Każda mała rzecz, która jest zła - On ci powie, że to jest złe, potem to przestaniesz; nie czynisz tego. „Ojcze, ja tego nie chciałem czynić (rozumiecie?), przebacz mi”. Rozumiecie? I to jest - to jest Duch Święty.
48
Nie dbam o to, jak bardzo mówiłeś językami, jak dużo biegałeś, jak bardzo skakałeś, jak dużo czyniłeś tego, tamtego, czy owego, rozumiesz, cokolwiek czyniłeś; to by nie miało najmniejszego znaczenia, gdyby Duch Święty nie był w tobie, by cię osądzać z powodu rzeczy, które są właściwe, a które niedobre.
Otóż, właśnie dlatego ten człowiek tutaj jest w porządku. Niech to czyni Duch Święty. Lecz teraz, rozumiecie, zatem, co to sprawia... Pozwólcie, że to powiem w miłości - pokropiony miłością i namaszczony Słowem. Rozumiecie? Gdyby w tobie był autentyczny Duch Święty, to byś tego nie kwestionował. Ty byś to sam wiedział - to jest indywidualna sprawa między tobą i Bogiem. Rozumiesz? Ty wiesz, że coś się stało. Ty wiesz, że nastała zmiana, że jest coś - coś innego - ty sam, ty zostałeś przemieniony. Rozumiesz? Właśnie ty zostałeś przemieniony - w sobie wewnątrz i wiesz, że to posiadasz. Czy mówiłeś językami, czy skakałeś, krzyczałeś, czy coś innego, ty wiesz, że Bóg żyje w tobie, że nie chodzisz według swego własnego umysłu, jest to zmysł Chrystusowy, który cię prowadzi tym Słowem, dokładnie tak, jak Ono kroczy.
49
Otóż! Lecz ja bym... Jeżeli ludzie mówią: „Otóż, zatem, bracie Branhamie, ty nie wierzysz, że powinniśmy mówić językami?” Rozumiecie? Wtedy pojmujesz dokładnie na odwrót to, co ja właśnie powiedziałem. Oczywiście, wierzę, że człowiek powinien mówić językami. A niektórzy z was ludzie... Lecz wy bierzecie te, a ja biorę te, podobnie jak przedtem, odnośnie tych tysiąc pięćset mil, rozumiecie - być tutaj w pobliżu kaplicy. Proszę, jeżeli tego nie rozumiecie, to zapytajcie mnie. Rozumiecie? Odpowiedzcie mi listownie, jeżeli nie rozumiecie. Mówcie tylko to, co ja mówię tutaj. Rozumiecie? A ja... A wy... Jak powiedział Paweł: „Naśladujcie mnie tak, jak ja naśladuję Chrystusa”. Rozumiecie? Jeżeli zatem zobaczycie, że ja jestem w błędzie, to odejdźcie ode mnie (Rozumiecie? To wszystko.), bo ja byłbym złym człowiekiem. Rozumiecie?
50
Wyjaśnij, proszę. Ludzie mówią, że brat Branham jest czymś więcej, niż człowiekiem, że może stworzyć, i że Jezus może wyglądać dokładnie tak, jak brat Branham.
Otóż, pozwólcie mi... Ktoś to powiedział. Ktokolwiek to może być - ja nie wiem. Lecz ja jestem waszym bratem. Rozumiecie? Jezus jest waszym Zbawicielem. Ja nie mogę być waszym Zbawicielem, bo On was już zbawił. Otóż, ty tam - jesteś tak blisko tej Prawdy, a jednak tak daleko od Prawdy - ten człowiek, kto to powiedział temu człowiekowi. Otóż, to jest po prostu - wygląda mi to jak rękopis niewiasty, bardzo piękny rękopis. I ja bym powiedział, że to jest rękopis niewiasty, czy ty nie? Bracie Capps, czy byś nie pomyślał, że to jest rękopis niewiasty? Piękny rękopis. I ja nie wiem, kto to jest. Widzicie?
51
Zatem: „Bracie Branham, czy Jezus mógłby wyglądać tak jak ty, albo czy ty jesteś Jezusem, czy coś w tym sensie?” W pewnym sensie te słowa są zupełną Prawdą; w innym sensie te słowa to antychryst. To jest różnica między tym, co jest właściwe, a co niewłaściwe. Czynić mnie Osobą Pana Jezusa Chrystusa byłoby antychrystem, rozumiecie? Bowiem ta Osoba - Pan Jezus siedzi po prawicy Majestatu na wysokościach i przyjdzie znowu w wielkiej mocy i chwale. Lecz jeśli chodzi o to, że Jego Życie, które było w Nim, jest we mnie oraz w was, którzy Go macie, to jest dokładnie Prawdą; wy stajecie się Chrystusem.
Czy sobie przypominacie moje poselstwo o Mesjaszkach? Rozumiecie? Wy jesteście... Słowo Mesjasz oznacza „Pomazaniec”. Otóż, wy jesteście - jeżeli macie Ducha Świętego, stajecie się pomazańcami. Rozumiecie? Istnieją zatem wszelkiego rodzaju pomazańcy.
52
Dawajcie teraz baczenie, czy to jest biblijny pomazaniec. Wielu z nich jest namaszczonych... Widzicie? Cała ta sprawa jest w takim wielkim zbiorowisku... wszelkiego rodzaju mieszaniny, a szatan z całą swoją przebiegłością wszedł do tego i podrobił to po prostu do joty - niemal do joty. Jest tylko jeden sposób, jak możesz być absolutnie pewnym; sprawdź to słowo w słowo, słowo za słowem! To jest jedyna rzecz, którą możesz uczynić.
Lecz jeśli chodzi o mnie jako osobę - Williama Branhama, względnie każdego innego mężczyznę lub kobietę, będącymi rzekomo Panem Jezusem Chrystusem, naszych Zbawicielem, to jest pomyłka. Lecz być namaszczonym przez Jego Ducha, to przynosi Jego własną Osobę, Jego Życie do ciebie.
53
Było to tak cudownie przedstawione w przypadku Eliasza i Elizeusza, kiedy Eliasz został zabrany do góry - Eliasz, ten stary prorok odszedł do domu. I on był zmęczony i znużony, a tam za rzeką był zaprzęgnięty rydwan i on - by go zabrać do domu - przy pomocy ognistych koni. I czy zwróciliście uwagę, kiedy Eliasz i Elizeusz przeprawili się przez rzekę (była tam szkoła proroków i obserwowali ich), a Eliasz zdjął swój płaszcz i uderzył nim w rzekę, a gdy to uczynił, ona się rozstąpiła i on przeszedł na drugą stronę. I on powiedział młodemu prorokowi: „Dlaczego idziesz za mną? Czego - czego sobie życzysz?”
On rzekł: „Niech będzie duch twój we mnie w dwójnasób”. By podwójna porcja tego potężnego proroka zstąpiła na mnie? On odrzekł: „Trudnej rzeczy żądałeś; lecz jeżeli mnie zobaczysz, kiedy będę odchodził, to On zstąpi na ciebie”. Możecie sobie zatem wyobrazić, jak on dawał baczenie na tego proroka.
54
Otóż, w owym czasie prorok był Słowem, bowiem on był manifestacją Słowa dla świata. Rozumiecie? I on wiedział, że musi przyjść większa usługa, bowiem to wymagało czegoś większego. A kiedy Jezus był tutaj na ziemi, On był Eliaszem. „Te sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie, i większe niż te czynić będziecie, ponieważ Ja idę do Mego Ojca”. Otóż, jak je będziecie czynić? Obserwujcie Go! Kim On jest? Słowem! Rozumiecie? Dawajcie na Niego baczenie!
55
Otóż, jeżeli chodzi o stworzenie rzeczy, to jest prawda. Jezus nigdy nie stworzył czegoś bezpośrednio - nie powołał do istnienia. On wziął najpierw jakąś substancję. On wziął wodę i uczynił wino. On wziął chleb i uczynił więcej chleba. On wziął rybę i uczynił więcej ryb. Lecz On obiecał, że większe rzeczy niż te będą czynione. Rozumiecie? Rozumiecie? Otóż, dlaczego? Dzisiaj jest gorszy czas, niż był wówczas, kiedy On był tutaj. Rozumiecie? To jest ciągle On, lecz posługujący się twoim przybytkiem. Rozumiecie?
A ten człowiek, który jest w tobie, który jest od twego urodzenia... Ty jesteś na przykład John Doe, urodziłeś się w pewnym miesiącu i urodziłeś się pod pewną gwiazdą; urodziłeś się pod pewnym znakiem i to ma coś wspólnego z tobą. Oczywiście, że tak!
56
Ja wiem, że zazwyczaj... Tata zazwyczaj mawiał: „Ja nie mogę sadzić ziemniaków w tym czasie, ponieważ księżyc nie jest we właściwym stadium. Ty teraz nie możesz sadzić ziemniaków, Billy”.
A ja powiedziałem: „Ja ich nie sadzę na księżycu, ja je sadzę tutaj do gleby!” Odrzekł: „Dobrze, mądralo, proszę bardzo! Będziesz miał kilka guzów na swojej głowie i nauczysz się czegoś”. I sadziłem. I nauczyłem się.
Mówię wam: Weźcie deskę i połóżcie ją tam na zewnątrz na trawę, gdy księżyc nie świeci, i obserwujcie, co się stanie. Ta trawa zaraz odumrze. Połóżcie ją tam, kiedy księżyc świeci; możecie ją tam zostawić tydzień, a wcale jej to nie zaszkodzi.
57
Obserwujcie morze, kiedy księżyc jest po nowiu. Kiedy przypływ - gdy księżyca przybywa, wzmaga się przypływ, a on jest miliony mil od ziemi. Nie tylko to, udajcie się tutaj do stanu Kentucky i wbijcie rurkę do ziemi aż do poziomu słonej wody; i obserwujcie tą rurkę - jak głęboko jest ta woda, kiedy jest przypływ, a obserwujcie, jak ona się obniża, zupełnie w drugą stronę - pod ziemię. Oczywiście!
Zasadźcie coś, co się rozrasta na powierzchni gleby. Obserwujcie, gdy nie świeci księżyc, zaraz to zwiędnie tak, jak rzodkiewka lub rzepa. Zasadź to w pełni księżyca, a obserwuj, jak się to rozrasta na powierzchni ziemi. Z pewnością to ma coś do siebie.
58
Dlaczego Aaron miał na swoim napierśniku kamień, reprezentujący miesiąc urodzenia każdego z tych patriarchów? Patrzcie na te matki, kiedy one wypowiadały te imiona. Kiedy te matki i te hebrajskie kobiety w boleściach porodowych wypowiadały imię tych dzieci, które się rodziły, to mówiło o ich urodzeniu; umieszczało ich w ich ojczyźnie; umieszczało ich na ich miejscu aż do wieczności.
Pewnego dnia, kiedy tutaj przybędę i pozostanę przez krótki czas, pragnę się podjąć tego tematu. Właśnie! Zatem, obserwujcie Jakuba, kiedy on wówczas umierał, gdy on włożył swoje ręce na patriarchów i błogosławił im, on im dokładnie powiedział, gdzie oni będą żyć. I było to dokładnie według ich imion i dokładnie według ich urodzenia. I oczywiście, to ma coś do czynienia z wami.
59
Otóż, to jest wasza genealogia; tym właśnie jesteście, naturalnym mężczyzną albo naturalną kobietą. Lecz kiedy jesteście narodzeni na nowo, to nie chodzi o waszą zewnętrzną świadomość. To zewnętrzne jest tym, co widzicie, smakujecie, dotykacie, wąchacie i słyszycie, lecz to, co jest wewnątrz, jest właśnie tym, czym jesteście. Otóż, tutaj na zewnątrz szatan was po prostu kusi i powala was ciągle na ziemię; lecz tutaj wewnątrz on tego nie może czynić, jeśli mu tego nie pozwolicie. Bowiem tutaj wewnątrz macie wiarę, a wiara nie przychodzi z zewnętrznej świadomości - ta rozumuje. Lecz we wierze nie ma rozumowania. Wy ją macie od Boga i wiecie, że ona tam jest. Nie dbam o to, jak bardzo to wygląda niewłaściwie, wy pomimo tego wiecie, że to jest właściwe; jest to TAK MÓWI PAN. Rozumiecie? Nie ma niczego, co by to mogło niepokoić. Nic nie może tego niepokoić, porusza się to ciągle prosto naprzód. Trudności nie oznaczają dla tego nic, to przechodzi wprost przez nie, bowiem To jest Słowo. A Słowo jest Mieczem i to Słowo tnie. Ten Miecz odcina Sam Siebie od wszystkiego innego. Rozumiecie? Jest potrzebna ręka wiary, by trzymać to Słowo. Ta wiara musi być...
60
Widzimy teraz, kiedy to wewnętrzne sumienie... Tutaj jest to wnętrze; tutaj jest zewnętrzna część. Jest to objawione tutaj wewnątrz - Prawda; a tutaj na zewnątrz jest rozumowanie. Otóż, czy to nie wygląda rozsądnie, gdybyśmy po prostu powiedzieli: „Wszyscy po prostu przechodzimy i przyłączamy się do Zborów Bożych”? Otóż, ja lubię Zbory Boże, ja lubię unitarian, lubię wszystkie te zbory. „Dlaczego nie udamy się tam wszyscy i nie wpiszemy się, może by to było do czegoś przydatne”. To jest rozumowanie, to zewnętrzne. Lecz tam wewnątrz - obserwujcie to. Kiedy patrzycie tutaj za zewnątrz, to się nie będzie zgadzać, popatrzcie potem na Zbory Boże. Oni czynią wiele rzeczy, które, jak uważam, nie są zgodne z Pismem Świętym i mogę im udowodnić, że nie są zgodne z Pismem. Lecz jest do tego napchanych tak wiele opinii. Są tysiące braci i sióstr ze Zborów Bożych, którzy wierzą temu Słowu, a nie wierzą temu, co Zbory Boże nauczają jako właściwe. Lecz oni się złapali w sieci.
61
Baptyści, prezbiterianie, unitarianie i wszyscy pozostali - oni znajdują się w tej sieci, gdzie grupa ludzi schodzi się razem i oni to rozpatrują. I człowieka cechuje tak bardzo prestiż. Tutaj siedzi biskup, generalny nadzorca; on mówi cokolwiek, a co powie ten prosty człowiek? On się boi coś powiedzieć: „Ja się zgadzam z tobą. Tak, to się zgadza! Uhm! Tak, biskupie, czy prezbiterze, ty jesteś - to się dokładnie zgadza”. On się z nim zgadza.
Oto - weźmy jakiegoś alkoholika tutaj na ulicy, ten - zwykły obywatel idzie po ulicy i mówi: „Ten stary włóczęga, szary człowiek”. Zabiorą go tutaj, zatrudnią go w szeregach policji, dają mu odznakę i przypaszą mu pistolet. „Dzień dobry, Janie, jak miło, że cię znowu widzę!” Rozumiecie? Respekt jeden wobec drugiego.
Jezus powiedział: „Jak możesz mieć wiarę, kiedy masz takiego rodzaju respekt”, wiecie, prosisz nas, masz przed kimś respekt (nie przypomina mi się po prostu, jak to tam jest dalej powiedziane) - lecz kiedy twoje pragnienie - respekt jeden przed drugim. Rozumiecie? Nie możecie tak czynić.
A kiedy ludzie schodzą się razem w organizacji, oni tam siedzą i zwykły człowiek obawia się powiedzieć cokolwiek, bo biskup powiedział tak, prezbiter powiedział tak. Lecz nie okazujcie braku poszanowania człowiekowi, wierzcie, że on jest dobrym człowiekiem; lecz pamiętajcie zawsze, Słowo Boże ma rację, a wszystko inne sprzeczne do Niego, jest błędne. „Moje Słowo jest prawdą, a wszelkie ludzkie słowo jest kłamstwem”. Rozumiecie to? To właśnie pragniemy czynić, wierzyć temu.
62
Pamiętajcie więc, my nie jesteśmy Słowem, niemniej jednak jesteśmy Słowem. Uhm! Czy pojmujecie to teraz? Jezus nie był Bogiem, niemniej jednak był On Bogiem. On był Człowiekiem, niemniej jednak był On Bogiem. On płakał, a jednak On potrafił wskrzeszać zmarłych. On płakał nad człowiekiem, który umarł, a wskrzesił go ponownie. On był Jahwe-Jireh, Jahwe-Rapha, Jahwe-Manasses; On był Jahwe - kompletnie wszystkim. On był Jahwe, a jednak On był Człowiekiem. On posiadał ziemię i stworzył tę ziemię, a nie miał miejsca, gdzie by skłonił Swoją głowę. On powiedział: „Ptaszki, które Ja stworzyłem, mają gniazda, a Ja nie mam, gdzie bym skłonił moją głowę. Lisy, które Ja stworzyłem, mają nory w ziemi, a Ja nie mam nawet miejsca dla Siebie, gdzie bym został pogrzebany”. To się zgadza. Musieli pożyczyć grób kogoś innego, by Go w nim pogrzebać.
63
On stworzył łono, które jest w kobiecie. On nie miał łona, w którym by się urodził; musiał sobie pożyczyć łono. On stworzył ziemię, a nie miał miejsca, gdzie by został pogrzebany; musiał pożyczyć od Józefa z Arymatyi jamę w ziemi, by został w niej pogrzebany. Rozumiecie? Oni mieli - oni musieli pożyczyć miejsce, jednak On był Bogiem, udowodnił, że On był Bogiem.
Czy rozumiecie teraz? My nie jesteśmy... My jesteśmy Mesjaszkami, lecz nie tym Jezusem. On jest naszym Ojcem; my jesteśmy tylko namaszczeni Jego Duchem i dlatego Jego Życie... I to skłania ludzi - rozumiecie, jeżeli człowiek nie usiądzie i nie porozważa nad tym, to skłania ludzi do tego, że myślą: „Otóż, ten człowiek mógłby być Mesjaszem”. Na pewno jest. „Ten człowiek tutaj mógłby być”. Oni są obaj. Rozumiecie? „Otóż, jak mogą istnieć dwaj?” Rozumiecie? Jest ich tysiące. Rozumiecie?
Lecz widzicie, Jego Życie zostało rozdzielone w Dniu Pięćdziesiątym. Kiedy ten Słup Ognia zstąpił w dół, On się rozdzielił do postaci języków i odpoczął na każdym z nich - Bóg rozdzielił Samego Siebie między Swój lud, bowiem Kościół i Chrystus jest Jedno, tak samo jak mąż i żona są jedno.
64
Bracie Branham, jak powinienem okazywać mej żonie, że się rzeczywiście troszczę o nią, a jednak pozostaję w Słowie (O to chodzi) trzymam się - pozostaję w Słowie, lecz pomimo tego ona ma takie pytanie: „Dlaczego nie stosujesz w praktyce tego, co głosisz albo wierzysz?”
Otóż, zatem, jeżeli żona, jeżeli żona mówi to tobie, mając rację, że tak mówi, to lepiej ureguluj tą sprawę. Rozumiesz, rozumiesz? Zatem, jeżeli ona, jeżeli ona mówi to tylko dlatego, by być złośliwą, pamiętaj, Biblia mówi: „Byłoby lepiej, gdyby kamień młyński był zawieszony na twojej szyi i wrzucono cię do głębokości morskich, niż zgorszyć jednego z tych ostatnich - z moich najmniejszych”. Otóż, to jest po prostu twoim pytaniem.
I być może, że ta żona nie jest tego rodzaju kobietą. Może ona jest inną - być może jest dobrą osobą. Być może cię tylko doświadcza, by zobaczyć, co uczynisz.
65
Otóż, pozostań w miłości wobec niej i pozwól jej zobaczyć Jezusa w tobie. Czyń to. Rozumiesz? Po prostu idź naprzód. Kilku... Dzisiaj rano podałem niewielką ilustrację o osobie, która... Pewnego razu ta prosta kobieta otrzymała Ducha Świętego. Ona była bardzo miłą, prostą osobą. Oni... Ona rzekła... Otóż, ona miała trudne życie, jej małżonek był alkoholikiem. A więc ona po prostu wytrwała i ciągle go znosiła. On rzekł: „Ty chcesz iść do kościoła, kochanie, tylko idź! Lecz ja pójdę po prostu do salonu, tam do starego Brown Derby, tam. Idź i chodź dalej”. Oni się tam tak wałkonili przez cały czas, bywało to u Boniferów. Wielu z was, pamiętających tutaj dawne czasy, przypominacie sobie, że Bonifer miał tam na rogu... Teraz nazywa się to Brown Derby, myślę, że tak właśnie.
66
Więc zbijali tutaj bąki i nie wiadomo dlaczego, pewnego wieczora powstało pytanie o kościele i o chrześcijanach. Jeden ze starych pijaków, siedzący tam, powiedział: „Nie ma już więcej czegoś takiego, jak chrześcijanie”. Powiedział: „Nie ma już czegoś takiego. Cała ta banda obłudników” - rzekł - „człowiek ich widzi tam na podwórzu palących, pijących, czyniących to samo, co my czynimy, a” - powiedział - „nazywających samych siebie chrześcijanami. Nie ma czegoś takiego”.
Jeden z tych pijaków powstał i powiedział: „Chwileczkę tylko! Jest jedna, o której wiem”. Odrzekł: „Kto to jest?” Odparł: „To moja żona”. Rozumiecie? Ona się stała słoną. Ona dostawała burę przez cały czas. On powiedział: „Założę się, że gdyby się znalazła w ucisku...”. On odpowiedział: „Nie, ona jest ciągle chrześcijanką. Ja ci to udowodnię”. Powiedział: „Powiem ci, co zrobimy; chodźmy do domu i ja ci pokażę, czy ona jest chrześcijanką, czy nie”. Rzekł: „Chodźmy do domu i bądźmy teraz naprawdę pijani. Będziemy się zachowywać, jak byśmy byli naprawdę pijani”. Zapukali do drzwi, weszli do środka taczając się i przewracając wszystko, a... „Dlaczego sobie nie usiądziecie wokoło w ten sposób” i tym podobnie. I ona im ustawiła krzesła i (swoim gościom, rozumiecie) i starała się jak tylko mogła, by im dać odczuć, że są mile witani. Powiedział: „Chcę, żebyś nam przygotowała jaką kolację”. I tak oni - ona wyszła, by coś przygotować. Powiedział: „Chcemy szynkę na jajkach”. Wiedział, że to mają, więc ona przygotowała szynkę na jajkach. Kiedy on podszedł do stołu, spojrzał na nich w ten sposób, chwycił do ręki swój talerz, trzasnął nim w podłogę i powiedział: „Wiesz, ja nie lubię takich jajek. Chodźcie chłopcy, wyjdźmy stąd na zewnątrz, tak czy owak” - coś w tym sensie.
67
Oni wyszli na dwór i usiedli, ot tak, wiecie. A ona wyszła; ona rzekła: „Drogi, przykro mi, że ich tak nie przyszykowałam, przyszykuję dla was coś więcej”.
„O, nonsens, po pierwsze wiedziałaś, że ja ich nie chcę w ten sposób” - zachowywał się ciągle w ten sposób. Oni wyszli z domu i usiedli, i zachowywali się, jakby byli pijani. Oni słyszeli, jak ona trochę wycierała sobie nos i śpiewała naprawdę cichym głosem: „Czy Jezus musiał sam nieść krzyż, A cały świat szedł swobodnie? Istnieje krzyż dla każdego, Istnieje krzyż i dla mnie. Ten poświęcony krzyż poniosę, Aż śmierć wyzwoli mnie, Jeden pijak spojrzał na drugiego i powiedział: „Ona jest chrześcijanką, ona to ma!” I ta prosta kobieta przyprowadziła swego męża oraz tych innych do Chrystusa owego wieczora. Rozumiecie? Dlaczego? Rozumiecie? Bądźcie tylko naprawdę mili. Pamiętajcie po prostu, że On wie o tym wszystko.
Więc siostro, czy bracie, ktokolwiek to może być, względnie brat - jest to tutaj, bowiem on prosił o swoją żonę - bądź po prostu solą, ona będzie pragnącą, jeżeli jest cokolwiek w niej, by zapragnęła. Jeżeli nie ma, pamiętaj, ty otrzymałeś złą osobę, otrzymasz właściwą w Tysiącletnim Królestwie. Tylko podążaj naprzód; tam zostaną naprawione wszystkie zła.
68
Bracie Branham, czy nauczasz, że Oblubienica nie śmie uczęszczać do żadnego kościoła, o ile ty tam nie głosisz, tylko do kaplicy - innymi słowy tylko do kaplicy? (Ma tu „inaczej” to znaczy „innymi słowy”.)
69
Również, czy nauczasz, że nie musimy przestrzegać niedzieli albo świąt, jeśli chodzi o pracowanie, łowienie ryb, i tak dalej? Względnie... (Ja bym powiedział, że to była niedziela. Wyglądało mi to jak niedziela. Albo - właśnie tutaj na dole wyglądało to jak - albo niedziele. Sądzę że to jest: święta i niedziele. Tak, niedziele - czy to tak wygląda? [Brat Branham mówi do kogoś - wyd.] Dni świąteczne - święta, niedziele i święta.)
Nie! Ty się mylisz. Rozumiesz? Pozwólcie mi przejść do tego i odpowiedzieć na to, kiedy to przebieram. „Czy nauczasz, że Oblubienica nie śmie uczęszczać do żadnego kościoła, o ile ty tam nie głosisz, albo inaczej, innymi słowy tylko do kaplicy?” Nie! Ja tego nie nauczam. Ja nie jestem zwolennikiem tego; ja temu nie wierzę. Mamy tu kaznodziejów siedzących tutaj, którzy są rozproszeni po całym kraju, i ja wierzę, że oni są częścią Oblubienicy. Ja myślę, że mężczyzna czy kobieta mogą iść do zboru, w którym nauczają Słowa, gdziekolwiek oni chcą iść. I ja myślę, że jeśli oni nie nauczają całego Słowa, a wy nie możecie iść do zboru w jakiejś innej miejscowości, gdzie nauczają całego Słowa, to idźcie tam, gdzie nauczają połowę Słowa, aż się wam uda dotrzeć tam, gdzie nauczają całego Słowa. Chodźcie do zboru, cokolwiek czynicie. Chodźcie tam.
70
„Czy również nauczasz, że nie musimy - że nie trzeba przestrzegać niedzieli albo jakiegoś święta, albo pracować, względnie lubić pracować albo łowić ryby w niedzielę?”
Ja wierzę, że to jest grzechem - łowić ryby i polować, albo pracować w niedzielę, kiedy możesz iść do zboru. Otóż, ja uważam, że przestępujesz prawa Boże. „Czy jest odnośnie tego przykazanie?” O, tak! Otóż, w Starym Testamencie mieliśmy przedobraz tego - dzień sabatu. Było to wszystko... A Jezus nie przyszedł dla was, abyście przestrzegali dni sabatu. Starym dniem sabatu była sobota, która była końcem tygodnia. Niedziela jest ósmym dniem, względnie pierwszym dniem tygodnia, w którym Jezus wstał z martwych.
Ja myślę, że to nie jest właściwe... Otóż, jeżeli człowiek jest gdzieś daleko w puszczy i wyjechał tam na polowanie, a nie ma tam w pobliżu zboru, czy czegoś takiego, i nie możesz nic uczynić w tej sprawie; albo gdybyś wyjechał na ryby, ja myślę, że to byłoby w porządku. Lecz jeśli jesteś w pobliżu miasta lub w pobliżu miejscowości, gdzie odbywa się nabożeństwo, powinieneś iść gdzieś do zboru, a jakże!
I ja myślę, jeśli chodzi o pracowanie, ja wierzę, że jeśli wół wpadł do jamy albo coś musi zostać uczynione w niedzielę, to idź i uczyń to, jeżeli to jest coś, na co nic nie poradzisz - musi to zostać uczynione w ten sposób. Lecz jeśli to po prostu czynisz i czekasz do niedzieli, by to uczynić, względnie czynisz to po prostu w taki sposób, to jesteś grzeszny. Rozumiesz? My tego nie śmiemy czynić, musimy respektować ten święty dzień.
71
A zatem, pamiętajcie, idźcie gdzieś do zboru, do jakiejś miejscowości. Jeżeli... Mógłbym wymienić pewien kościół denominacyjny, lecz nie uczynię tego, ponieważ ten zbór - jedyna rzecz, którą, jak wiem, nauczają i której ja wierzę, jest to, że oni mówią, iż wierzą, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Otóż, ja temu wierzę. Wszelka ich inna nauka jest... Oni wierzą w - że odpuszczenie grzechów jest przez wodę. Otóż, to nie są unitarianie; oni czynią to samo, lecz ja nie o mówię o nich. Oni wierzą w to - w odrodzenie przez wodę i tak dalej. A ja temu nie wierzę. A oni, o, oni wierzą, że wszystko, co zawiera w sobie Boskie uzdrowienie, jest z diabła. A oni wierzą we wszystko... I są jedynymi - oni są jedynymi, którzy istnieją, a jedyną rzeczą, którą ci trzeba uczynić, jest po prostu zapisać swoje nazwisko do tej księgi. A jeżeli go tam nie masz, to jesteś zgubiony. Otóż, ja temu nie wierzę. Lecz gdyby nie było żadnego innego zboru, gdzie by człowiek chodził (ja bym tam nie szedł krytycznie nastawiony), ja bym tam poszedł z tym zamiarem, żeby moja obecność - siedziałbym obok kogoś, żeby Chrystus, który jest w moim sercu, mógł wywierać wpływ na kogoś, kto tam jest. Chodźcie między nich, lecz nie bądźcie uczestnikami ich niedowiarstwa.
72
Bracie Branham, ja pragnę otrzymać Ducha Świętego, pragnę się dowiedzieć, co mam czynić. Odczuwam brzemię, żeby moja rodzina została zbawiona. I ta siostra złożyła swój podpis.
Jeżeli pragniesz przyjąć Ducha Świętego, pozwól że ci coś powiem, moja droga siostro, jeżeli jesteś tutaj. A ja... Bracie Neville, czy ona jest członkiem tego zboru tutaj? [Brat Branham rozmawia z bratem Neville - wyd.] Tam na dole. Ja nie - ja ich sobie ani nie przypominam. Lecz jeżeli - jeżeli jesteś tutaj, siostro B-o-u-g-h, jeśli jesteś tutaj, pozwól, że ci powiem. Biblia mówi: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości...”. Ty jesteś tak pobłogosławiona nawet dlatego, że Go pragniesz. Rozumiesz? Otóż, pamiętaj, nie dlatego, że ty Go masz, lecz błogosławieni, którzy łakną i pragną Jego, „albowiem zostaną napełnieni”. Trzymaj się tego tylko bezpośrednio.
„Co muszę uczynić dla mojej rodziny?” Zastosuj dla swojej rodziny tą samą wiarę, którą wierzysz dla samej siebie. Powierz ich Panu i wierz całym swoim sercem, że zostaniecie zbawieni. Niech to... Niech to nie przychodzi tylko do twoich naturalnych myśli tutaj, niech to wpadnie tam głęboko, do wnętrza, do tej podświadomości - potem oni są twoimi. Bóg ci ich dał, kiedy ich masz tutaj wewnątrz.
Cokolwiek masz tutaj na swoim sercu i prosisz o to, kiedy się modlisz, wierz, że otrzymasz to, o co prosisz. Otóż, nie możesz w to więcej wątpić. Nie możesz temu wierzyć i wątpić w to w tym samym czasie. Ilu z was to wie? Nie możecie wierzyć i wątpić w tym samym czasie. Wy musicie wierzyć temu, o co prosicie, a otrzymacie to, bowiem On powiedział, że wam to będzie dane. Wierz więc odnośnie swojej rodziny, a oni to otrzymają.
73
Bracie Branham, co z naszym synem, skoro nie zostały - nie głosiłeś na temat Trąb? Czy sobie przypominasz obietnicę, którą mi dałeś telefonicznie odnośnie niego oraz Siedmiu Trąb?
Nie przypominam sobie. Nie przypominam sobie, co to było. Lecz cokolwiek to jest, powiadom Billy'go Paula, co to było. Cokolwiek obiecałem, to uczynię. Nie przypominam sobie. Wy wiecie, czasami otrzymam - być może wieczorem odpowiadam na trzydzieści, czterdzieści próśb w jednym czasie, rozumiecie, więc ja nie pamiętam - wieczór za wieczorem - czasami gdy jestem w pobliżu - więc ja nie pojmuję, cokolwiek to jest.
Co z moją katolicką siostrą i bratem? Dziękuję ci.
74
O, ta osoba jest z dalekiego miasta, daleko z Teksasu. Ja... Otóż, siostro, jeżeli jesteś z Teksasu, a otrzymasz tę taśmę - względnie, o ile jest nagrywana taśma (sądzę, że o tym nie będzie taśmy), lecz jeżeli jest... [Brat Branham zapytuje się odnośnie nagrywania tego nabożeństwa - wyd.] Czy oni nagrywają taśmę? Czy nagrywacie? W porządku, jeżeli oni... Ta taśma... Zatem, ja ci powiem. Jeżeli ty... Na tej taśmie, kiedy to znajdziesz, pamiętaj: „Co z naszym synem, gdy - co z Siedmiu Trąbami?” Nie przypominam sobie tego, jedynie że obiecałem go odwiedzić, czy coś podobnego podczas Siedmiu Trąb. Jeżeli przyrzekłem, to go odwiedzę; bowiem ja nie głosiłem Siedmiu Trąb, ja głosiłem „Święto Trąb”. Czy to rozumiesz?
„A co w sprawie mojej katolickiej siostry i brata? Dziękuję ci!” Ja ci powiem, pani C-o-r-n-i-l-s-e-n... Jeżeli ta pani jest tutaj, porozumiej się z Billy Paulem dzisiaj do południa. A jeżeli nie, ja będę - ja - ja nie wiem, o co chodzi, rozumiesz; jest to po prostu pytanie. Nie mogę z tego wywnioskować, rozumiesz, o co chodzi, ponieważ ja obiecałem coś odnośnie jej chłopca w związku z Trąbami oraz odnośnie katolickiej siostry, i ja nie - nie przychodzi mi to teraz na myśl, nie mogę sobie tego przypomnieć. Porozmawiaj po prostu z Billy'm. To musi... To jest po prostu prośba o modlitwę. Jest podane nazwisko osoby i jest podane: „bóle głowy i fistuła”. Więc to było po prostu... Po prostu by się o nich modlić, jak sądzę. W porządku.
75
Proszę wyjaśnij sprawę małżeństwa i rozwodu. (Ja to już miałem. To jest siedem pytań - osiem pytań na jednym kawałku papieru.) Proszę, wyjaśnij małżeństwo i rozwód.
Już to uczyniłem.
76
Mojżesz i Eliasz obecnie na ziemi? Czy Mojżesz i Eliasz są obecnie na ziemi? Czy oni są w Ameryce?
Nie! Rozumiecie? Nie, oni tutaj nie są; oni nie będą, dopóki Kościół nie zostanie zabrany; potem Mojżesz i Eliasz... Ilu z was to zrozumiewa? W porządku. I zobaczmy. Oni się pod tym nie podpisali, więc... W porządku. Jeżeli ktoś, kto zadał te pytania... Myślę, że ich jest siedem; podałem - zaznaczyłem siedem. W porządku!
77
Wyjaśnij różnicę między „Imieniem Jezus” a „Imieniem Jezus”. (Chwileczkę.) Wyjaśnij różnicę między imieniem „Jezus” a „Imieniem Jezus”.
Otóż, obydwa oznaczają to samo, jeżeli są zastosowane w ten sam sposób, rozumiecie, zastosowane do tej samej Osoby - imię Jezus, a Imię Jezus. Imię Jezus, a imię - imię Jezus oznacza, Kim On jest. Imię Jezus mówi o tej Osobie, więc to będzie to samo... Ja myślę, że to by... Czy to nie brzmi sensownie? Imię Jezus to ta Osoba Sama, a Imię Jezus odnosi się do tej Osoby. Rozumiecie?
Powiedzmy, że ja się nazywam William. To jestem ja. Dobrze. Otóż, wy mówicie... Ja mówię... Imię William - wtedy wy powołujecie się na mnie. To jest moje imię. Rozumiecie teraz?
78
Czy Imię Pana zmieniało się w różnych okresach czasu?
Tak, tak! On był kiedyś nazywany - On się nazywał JAM JEST. On był nazywany Jahwe i On je zmieniał wiele razy. Ostatnim razem, kiedy Ono zostało zmienione, było kiedy Bóg stał się ciałem i przyjął ludzkie imię.
Jehowa, JAM JEST i wszystkie te są tytułami tego Imienia. Rozumiecie? Jeśli zostałeś ochrzczony w imię Jahwe, musiało to być w Imię Jezusa Chrystusa. Jeśli zostałeś ochrzczony w imię Jehowa-Rapha, Jehowa-Manasses i Jehowa-Jireh, one wszystkie - musiało to być Jezus Chrystus. Ten JAM JEST to Jezus Chrystus.
Przypomnijcie sobie, że tam stali owego dnia, a On rzekł: „Mówicie, że spożywaliście mannę na pustyni...”. „Nasi ojcowie spożywali mannę”. „A pomarli!” powiedział On.
Oni rzekli: „Otóż, my teraz wiemy, że jesteś zwariowany, bowiem jesteś tylko człowiekiem i nie masz ponad pięćdziesiąt lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama”. „Zanim był Abraham, JAM JEST”. Rozumiecie? On był tym JAM JEST. A wszystkie te tytuły i imiona, które kiedykolwiek określały Boga, stały się jednym ludzkim Imieniem - Pan Jezus Chrystus. W porządku.
79
Otóż, jeżeli czas upływa, skoro Pieczęcie zostały otwarte, to - jest... Jeżeli czas upłynął (wybaczcie mi) skoro Pieczęcie są otwarte, to Tysiącletnie Królestwo jest również - to Tysiącletnie Królestwo jest również zakończone, czy tak nie jest?
Nie, nie! Czas się nie zakończył, kiedy Pieczęcie zostały otwarte. Zrozumiałeś to źle. Stało się to, że tajemnice zostały objawione, czas się nie skończył. Rozumiecie? Spójrzcie tylko. Zważajcie teraz naprawdę uważnie, a będziecie - słuchajcie teraz waszej taśmy, jeżeli to macie z taśmy. Rozumiecie?
80
Czas się nie zakończył, dopóki... To musi być chiliasta, czy ktoś taki, kto zadał to pytanie. Widzicie bowiem, mamy tysiąc lat, potem gdy Kościół odszedł do Domu i przychodzi z powrotem na ziemię. Potem się czas kończy - w Nowych Niebiosach i na Nowej Ziemi.
Otóż, Tysiącletnie Królestwo to nie są Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia. Po Tysiącletnim Królestwie będzie ciągle istniał grzech. Przedobrazem Tysiącletniego Królestwa był Noe, który wszedł do arki i został przeniesiony, i wywiódł Chama i innych na drugą stronę. A nawet grzech wyszedł z arki. Rozumiecie?
Lecz Enoch, który został przeniesiony żywcem do nieba, był przedobrazem Oblubienicy, która odeszła do góry, nie tego, kto został przeniesiony. Zatem, grzech będzie ciągle po drugiej stronie Tysiącletniego Królestwa, lecz podczas Tysiącletniego Królestwa nie. Rozumiecie? W czasie Tysiącletniego Królestwa będzie pokój. Rozumiecie? Lecz z grzechem będzie załatwione po drugiej stronie Tysiącletniego Królestwa, a potem czas upłynie.
A zatem, otwarcie Siedmiu Pieczęci, które było podane przez Ducha Świętego - tych Siedem Pieczęci było podane tylko dlatego, by oznajmić to, co było pominięte w minionych okresach czasu.
81
Otóż, kiedy pewien wielki teolog próbował mnie zapędzić w kozi róg odnośnie tego, on rzekł: „Bracie Branham, ty - Bóg ci pewnego dnia objawi tajemnicę tych Siedmiu Pieczęci. Tych Siedem Pieczęci to będzie coś, czegośmy się dotychczas nigdy nie dowiedzieli, będzie to coś, czego nawet nie ma w Biblii”. Nie, nie! To nie będzie to, bowiem gdyby tak było, to by to uczyniło czymś... Gdybym wam to powiedział, byłbym fałszywym prorokiem, ponieważ (rozumiecie?) to Słowo... Właśnie... Wszystko, co jest... co jest... Całe objawienie Jezusa Chrystusa jest zakończone w tym Słowie. Rozumiecie? A jeżeli Siedem Pieczęci odnosiło się do siedmiu kościołów, musiało to być już w przeszłości, ponieważ my jesteśmy w Laodycejskim Wieku Kościoła. A Siedem Pieczęci objawiło tylko to, czego oni nie dostrzegli wówczas, i ono objawiło to, co oni przeoczyli; co przeoczył Luther, co przeoczył Wesley i wszyscy reformatorzy, i zielonoświątkowcy, i ciągle dalej aż do obecnego czasu.
82
Otóż, następną rzeczą, która pozostała, jest przeniesienie Kościoła żywcem do nieba, powrót Mojżesza i Eliasza, tysiąc lat rządów Oblubienicy i Oblubieńca na ziemi w Tysiącletnim Królestwie, a następnie trybunał sądowy, a potem totalne unicestwienie grzechu. Nie będzie go już więcej w tym czasie.
Otóż, nie te... Kres... Pieczęcie nie zakończyły czasu - czasu albo okresów czasu aż do pory po Tysiącletnim Królestwie. Nie! Czas jeszcze będzie - i po Tysiącletnim Królestwie.
83
Czy Tysiącletnie Królestwo ma do czynienia z tysiącem lat? Czy by to nie mogła być jedna generacja?
Nie! Generacja według Biblii to czterdzieści lat. Lecz Biblia mówi: „Oni żyli i królowali z Chrystusem tysiąc lat”. Będzie to tysiąc lat na ziemi, bowiem tysiąc lat na ziemi liczy się według Bożej rachuby czasu jako jeden dzień. Tysiąc lat na ziemi jest u Boga tylko jeden dzień, według Bożej rachuby czasu. Ilu z was rozumie to teraz?
Zatem, to jest dzień Sabatu, kiedy Kościół nie będzie się więcej borykał z grzechem. A szatan jest związany na krótki okres - na tysiąc lat, ponieważ jego poddani są wszyscy w piekle, a jego... Kościół, który był na ziemi, jest odkupiony i jest wprost w obecności Chrystusa, więc nie ma niczego, na czym by on mógł działać. Zatem, to nie jest łańcuch, jak powiedziałem - łańcuch z kłódką. Jest to łańcuch okoliczności. On nie może niczego czynić. On jest bezradny i zrozpaczony, czeka tylko na zmartwychwstanie poddanych; potem oni zostaną rozdzieleni, jako owce od kozłów.
84
Czy królowa ze Saby nie przyszła do Salomona, by go poddać próbie i aby sama stwierdziła, czy imię Pańskie brzmi rzeczywiście Salomon, czy nie? (Uważam, że tego nie pojmuję. Chwileczkę.) Czy królowa ze Saby nie przyszła do Salomona, by go poddać próbie i aby sama stwierdziła, czy imię Pańskie brzmi rzeczywiście Salomon, czy nie? (Ja - może nie rozumiem tego pytania. Po prostu... Wybaczcie, chwileczkę. Pozwólcie, że to znowu przeczytam.) Czy królowa ze Saby nie przyszła do Salomona, by go poddać próbie i żeby sama stwierdziła, czy imię Pańskie brzmi rzeczywiście Salomon, czy nie?
Nie! Ona tego wcale nie dociekała, by sprawdzić, czy Boże imię brzmiało Salomon. Salomon był królem. Ona przyszła i powiedziała - ona rzekła: „Zaprawdę Bóg jest ze Swoim królem i ze Swoim ludem”. Rozumiecie? Ona przybyła i poddała próbie - ona doświadczała Salomona odnośnie jego daru, bowiem ona miała na swoim sercu pewne sprawy, które jej Salomon objawił. To wskazywało, że to był Boży król na ziemi.
85
Przypominacie sobie, że tam na południu, mam na myśli, tam w - skąd ona przybyła, tam w kraju Saby, skąd ona przybyła - przechodzili tam ludzie, wiecie, i opowiadali o wielkich sprawach, które się działy - że ci tam na północy mają Boga, który namaścił ich króla, i o tym, jak ten król jest namaszczony od Boga. Ja uważam, iż ona nie myślała, że imię Salomon - że Boże imię brzmi Salomon, bo gdyby tak myślała, to by ją znowu czyniło poganką. Rozumiecie? Więc, ona - ona by tak mogła myśleć. W swoim sercu mogłaby myśleć, że Bóg jest Salomonem... że Salomon jest Bogiem, ponieważ ona była od początku poganką. Lecz kiedy Salomon objawił jej tajemnicę jej serca, posługując się darem rozeznawania, który był wtedy nazywany mądrością - on to rozpoznał i ona wiedziała, że Bóg był w Salomonie, bowiem potem... Oni mieli... Ona stwierdziła... Gdyby ona przybyła, mając to na myśli...
86
Jeżeli ten człowiek tutaj, który zadaje to pytanie, pyta się: „Czy ona wówczas poznała, że Salomon rzeczywiście - że imię Boga brzmi rzeczywiście Salomon?” Rozumiecie? Salomon nie był Panem; ona to stwierdziła przy pomocy ludzi, bowiem oni oddawali cześć Jehowie, a była tam skrzynia przymierza oraz testament, mające doniosłe znaczenie - ta skrzynia przymierza, w której były przykazania Pańskie. I oni jej opowiedzieli o górze Synaj i o innych miejscowościach, gdzie oni byli. A potem ona mogła oglądać, że Bóg - że Bóg tego testamentu był w tym człowieku, ponieważ on miał - on miał rozeznawanie, które cechowało tylko Boga. Rozumiecie? Więc ona wiedziała, że Bóg był w Salomonie. Lecz teraz, być może to wybrzmiało w ten sposób, jeśli ten pytający pyta się o to. Lecz: „Czy ona wiedziała, że imię Pańskie brzmiało rzeczywiście Salomon?” Być może oni nie napisali tego dokładnie tak, jak to myśleli. Rozumiecie? Więc ja myślę, że oni by może powiedzieli tak: „Mianowicie, że Pan był w Salomonie”. Tak, z pewnością był. Bo jeśli to jest przedmiotem pytania - to na pewno! Ona znała Boga, ponieważ ona zrobiła tą uwagę. A ona by nie oddawała czci żadnemu innemu bogu. I ja myślę, że ona rzekła, iż ona zawsze... Ona widziała, dlaczego... Zaparło jej to oddech; nie miała już żadnych pytań. Salomon objawił po prostu całą sprawę i ona wiedziała, że Bóg był z nim.
87
Zostaliśmy zaślubieni przed dwudziestu jeden laty przez sąd pojednawczy. Czy to było niewłaściwe?
Tak, to było niewłaściwe, że tak postąpiliście. Małżeństwo powinno być zawarte w domu Bożym. Lecz skoro już jesteście poślubieni, oto, czy jesteście rzeczywiście poślubieni: Jesteście poślubieni, kiedy ślubujecie jeden drugiemu, gdy przyrzekacie jeden drugiemu, że się pobierzecie wzajemnie. Pojednawczy sąd mógł wam dać dokument, że spełniacie legalne warunki życia razem jako mąż i żona, a nie jako nieślubni mąż i żona. Lecz kiedy przyrzekniesz tej dziewczynie, a ty przyrzekniesz temu mężczyźnie, że mu będziesz wierną i weźmiesz go sobie za męża, wtedy jesteście poślubieni. Przypominacie sobie, wyjaśniłem to; myślę, że to było w ubiegłym tygodniu. Rozumiecie? Kiedy jej dasz słowo! Rozumiesz?
Nawet w Starym - w Starym Testamencie, jeśli mężczyzna był zaręczony z dziewczyną i (wy znacie te prawa odnośnie tego. Patrzcie, było to dokładnie to samo, co w przypadku cudzołóstwa. Z pewnością było!) jeśli jej dał słowo, to było decydujące.
88
Pewnego dnia było zadane pytanie: „Czy unieważnienie - unieważnienie - unieważnienie jest tym samym, co rozwód?” Rozumiecie? Gdy mi zadajesz takie pytania, przyjacielu, ty nie wiesz, co to przedstawia dla mnie. Mam wielu przyjaciół, siedzących tutaj, którzy są żonaci już dwa lub trzy razy. Czy sobie zdajecie sprawę z tego, że ja mówię do mego własnego syna, Billy Paula? Czy bym oszczędzał Billy Paula? Nie, żadną miarą! Billy Paul poślubił jakąś młodą dziewczynę i przyszedł do mnie i powiedział: „Tato, mam zamiar ożenić się”.
Ja myłem mój samochód. Powiedziałem: „Uderzasz swoją głową w ścianę” i po prostu dalej myłem mój samochód. On powiedział: „Ja mam zamiar ożenić się”. Ja odrzekłem: „O, proszę bardzo” po prostu traktowałem go dalej w ten sposób. On się odwrócił i rzekł to swej matce, a jego matka śmiała się z niego. Czy wiecie, co on czynił? Zadawał się z jakąś młodą dziewczyną, chodzącą do podstawowej szkoły i poślubili się. Myśmy unieważnili te zaślubiny - ojciec tej dziewczyny i ja. Myśmy unieważnili ten ślub, lecz on pomimo tego był żonaty. On jest moim synem, siedzi tutaj i słucha mnie obecnie. Otóż, dokładnie tak jest.
On przyszedł do mnie z tą dziewczyną, z którą żyje obecnie, z moją synową. Mój mały wnuk... On rzekł: „Tato, czy mi udzielisz ślubu?”
Ja odrzekłem: „W żadnym wypadku”. To jest mój własny syn. Czy myślicie, że mnie to nie rani do szpiku kości, kiedy go nosiłem na moich rękach i czyniłem wszystko, co mogłem i byłem dla niego zarówno ojcem i matką? Czy myślicie, że mnie to nie uśmierca, kiedy to mówię? Lecz to jest Prawda. Na pewno! Mój syn siedzi tutaj i słucha... Moja synowa i mój mały wnuk, siedzący wprost tutaj teraz... Lecz ja mu rzekłem, że to jest złe, rozumiecie, ponieważ to musiałem powiedzieć. Jestem zobowiązany wobec tego Słowa.
89
I ja mówię - wy zostaliście poślubieni przez urząd stanu cywilnego? Powinien wam udzielić ślubu zbór, pastor. Jest to na miejscu, kiedy chrześcijanin tak postąpi. Lecz skoro już daliście sobie słowo i ślubowaliście, i poślubiliście się przed dwudziestu jeden laty, ja myślę, że to jest w porządku. Wy powiecie: „Otóż, ja...”.
Może powstać pytanie: „Czy miałbym przyjść i otrzymać ślub na nowo?” Jeżeli sobie życzysz. Nie miej niczego w swoim umyśle, co niepokoi twoją wiarę, bo jeśli tam masz cokolwiek, to nie możesz iść dalej, niż tylko potąd; ty się tam właśnie zatrzymujesz. Kiedy pojawia się znak zapytania, tam właśnie jesteś w kropce, właśnie tam. Lecz teraz, jeżeli chodzi o mnie, to było w porządku.
Ten człowiek, który mnie ochrzcił w Imię Pana Jezusa Chrystusa, wypędził mnie w końcu ze zboru, ponieważ nie zgadzałem się z nim w sprawie kobiet kaznodziejek. Otóż, to mnie nie zmuszało, żebym został znowu ochrzczony. Rozumiecie? Oczywiście, że nie. Rozumiecie? To się zgadza.
90
Lecz pamiętajcie po prostu, te sprawy zadają mi rany. Mam serdecznych przyjaciół, siedzących tutaj, mężczyznę i kobietę, którzy by wzięli swoje - położyli swoje - wyjęliby sobie oko i daliby go mi, gdybym ich o to poprosił (O, tak!), a oni są poślubieni dwukrotnie, czasami trzykrotnie, siedzą właśnie teraz tutaj. I mój własny syn, mój własny wnuk, moja wnuczka - moja synowa, którą miłuję... Spójrzcie na Billy'go, jak stałem przy nim i jak on stał przy mnie, lecz jeśli trzeba powiedzieć prawdę, to jest szczera prawda.
Ja mam... Ja bym mógł wyjść tutaj na zewnątrz dzisiaj i zatelefonować niektórym ze Zborów Bożych, albo niektórym z tych ludzi i powiedzieć im: „Ja mam - jestem - byłem całkiem w błędzie, ja się nie będę trzymał tego Słowa, ja pozostanę z wami”. Prawdopodobnie byłbym wkrótce bardzo popularnym człowiekiem, posiadając dar od Boga. Gdybym skierował cały mój wpływ na jedną z tych organizacji, prawdopodobnie miałbym wielkie imię między nimi. Ja się nie troszczę, jakie mam między nimi imię. Ja ich miłuję, to prawda. Lecz ja muszę być prawdomówny. Ja bym był obłudnikiem, gdybym to czynił.
91
I ja byłbym obłudnikiem, gdybym stał tutaj, ponieważ mój własny syn siedzi tutaj, który dał słowo dziewczynie, a ja bym powiedział... Chociaż nawet nie była nad nim wypowiedziana ta ceremonia, bez względu na to, czy kiedykolwiek współżył z kobietą albo spał z nią, z dziewczyną, czy cokolwiek to było, jeśli on ślubował, to jest żonaty - Billy Paul czy nie Billy Paul. To jest dokładną prawdą! On jest żonaty z chwilą kiedy dał słowo. Chociaż chodzi o mnie, jest to tak samo.
Musimy być szczerzy. Jeżeli nie mogę być szczerym wobec mego syna, nie mogę być szczerym wobec was. A jeżeli nie jestem szczerym wobec was, nie będę szczerym wobec Boga. I ja pragnę, żebyście wierzyli, iż to, co wam mówię, jest według mojej szczerej opinii. Nie róbcie z tego niczego innego, mówcie to po prostu w ten sposób, jak ja to powiedziałem, rozumiecie, bo ja wam będę mówił Prawdę.
92
Otóż, nie mówię do was wszystkich w ten sposób zbyt często, ponieważ jesteście moimi dziećmi, ja was wywołałem. Zrodziłem was dla Chrystusa przez Ewangelię. A podczas gdy jesteśmy tu razem, po prostu nasza własna grupa siedzi tutaj, ja was trochę obcinam. Lecz pragnę wam powiedzieć: Kiedy przyjdziecie do mnie i poprosicie mnie o coś, ja wam powiem to najlepsze, o ile wiem jak! Jeżeli to jest w Słowie, nie dbam o to, czy to potępia mnie; ja mam wiele sęków, które powinny być ze mnie poobcinane. Dokładnie!
Lecz jeśli mnie o coś prosicie, ja wam to powiem. Jeżeli wam coś powiem, to wam powiem Prawdę. Zawsze starałem się żyć w ten sposób. W ten sposób pragnę żyć i w ten sposób umrzeć, żeby być szczerym wobec każdego.
93
Niedawno przyszła do mnie młoda dziewczyna; tej kobiety tu teraz nie ma. Tom Simpson - wielu z was go zna. Tom jest miłym człowiekiem; nie ma tu nikogo z jego ludzi. (Myślę, że wszyscy ci ludzie powrócili, jedynie Fred jest jeszcze tutaj. Ja... Fred Sothmann, ja nie wiem, czy on jest tutaj, czy nie, lecz ja myślę, że oni są.) Lecz Tom Simpson, oni - on przybył tutaj z Kanady razem z Fredem. I oni... (Wy znacie brata Freda, członka naszego zarządu.)
A brat Tom, wielu z was tutaj go zna. Tom jest miłym człowiekiem; on jest świetnym człowiekiem, a tak samo pani Simpson. Gdyby tylko dała posłuch temu, co jej powiedziałem, ona by również zaczęła chodzić. A ona siedzi w tym krześle inwalidzkim i jest kaleką. Ona będzie chodzić, jeżeli uczyni po prostu to, co jej było powiedziane. A wy tylko obserwujcie i zobaczycie, czy to nie jest prawdą. Rozumiecie? Otóż, lecz ona musi uczynić to, co jej było powiedziane, jeżeli się spodziewa, że się to stanie.
94
A jedna z jej młodych córek - miłe młode dziewczyny... ja... Kiedy one były maleństwami, ja brałem je na moje łono i bawiłem się z nimi. One są teraz za duże; są już niemal kobietami - w wieku dziesięciu, dwunastu lat. A więc, jedna z nich przyszła do mnie i powiedziała: „Bracie Branham, miałam sen”. Ona mi opowiedziała ten sen. I rzekła: „Co to znaczy?” Ja powiedziałem: „Ja nie wiem, kochanie. Będę się modlił, a jeżeli Pan poda mi to, ja ci to powiem”.
Ona rzekła: „W porządku!” Po kilku dniach przyszła znowu i powiedziała: „Czy otrzymałeś ten sen?” Ja odrzekłem: „Nie, kochanie, nie otrzymałem; On mi go nie objawił”.
Około tydzień lub dwa tygodnie później ona przyszła znowu i rzekła: „Bracie Branham, co z tym snem?” Ja odrzekłem: „Nie wiem”. Otóż, wyglądało na to, jakby była trochę rozczarowana. Ja...
95
Pamiętajcie, gdy mnie prosicie, żebym wam coś powiedział, a ja tego nie otrzymam od Pana, jestem również rozczarowany. Lecz nie mam zamiaru być obłudnikiem albo kłamcą, ja wam powiem prawdę. Jeżeli On mi powie, ja wam to powiem, jeżeli On mi nie powie, to i ja nie powiem. To jest wszystko, co ja mogę uczynić. I pragnę, żebyście mi wierzyli w ten sposób.
A zatem, myślałem, że w moim umyśle wiem, co oznacza ten sen, lecz jak bym to wiedział. Ja muszę widzieć ponownie tą rzecz. A nikt z was nie może pokazać palcem na żaden raz albo na żadne miejsce, gdzie wam kiedykolwiek powiedziałem wykład snu w Imieniu Pana, który by się dokładnie nie zgadzał. O, tak! Nigdy nie powiedziałem wam niczego w Imieniu Pańskim, co by się nie urzeczywistniło dokładnie w ten sposób, ponieważ ja jestem - ja - to jest On. A zatem, nie jest to moja odpowiedzialność, to jest On - to jest Jego odpowiedzialność.
96
Ja powiedziałem: „Popatrz, Trudko, co gdybyśmy jechali do Arizony. I co, gdybym ja przyszedł i powiedział ci to, kiedy wyjdziesz na zewnątrz: 'TAK MÓWI PAN', twój mały brat zostanie (mały Janek, ten, któremu stale przygaduję, że ma ciągle dziurawy brzuch)...”. Powiedziałem: „Co, gdyby on został przejechany na ulicy, a ja rzekłem: 'Czy wiesz, co się stanie, on zostanie przejechany na ulicy', a ty przyjdziesz do mnie i powiesz: 'Bracie Branham...' raczej: 'Idźcie i zabierzcie go do brata Branhama'. I potem będziesz mnie poszukiwała i znajdziesz mnie stojącego na schodach, i rozmawiającego z mężczyzną w białym garniturze. A potem - ja po prostu włożę moje ręce na małego Janka. On powróci znowu do życia i będzie biegał w pobliżu”. Otóż, powiedziałem: „Potem odjedziesz na Zachód i ni stąd ni zowąd pewnego dnia usłyszysz, że twoja matka płacze i twój ojciec płacze, i popatrzysz, a mały Janek został przejechany. Co byś uczyniła?” Rozumiecie? Wy mi wierzycie. Rozumiecie? I ja pragnę, żebyście mieli zaufanie do mnie. Ja wam nie będę mówił czegoś, domyślając się tego tylko; ja wam powiem prawdę, albo wam nie powiem niczego. I ja rzekłem: „Potem ty przyjdziesz do mnie i powiesz: 'O, mały Janek' - względnie przyjdziesz do swojej matki: 'O, mały Janek został przejechany. On jest martwy! On jest martwy!'„
97
Lekarz przyjdzie, jego oczy są w słup, zbada mu serce, jego oddech: „On jest martwy, zabierzcie go do kostnicy”. Co byś uczyniła? Ty powiesz: „Zaczekajcie chwileczkę! Chwileczkę tylko! Wezmę go w moje ramiona; ruszajmy w drogę”. Amen! „Gdzie idziesz, trzódko?” „Ja nie wiem”. „Co masz?” Ty masz w swoich ramionach swego martwego małego brata. Po prostu idziesz dalej po ulicy. Ludzie mówią: „Czy ta dziewczyna zwariowała?” O, nie! Ona ma TAK MÓWI PAN. Co się stanie?
Najpierw powiesz swojemu ojcu i matce: „Czekajcie, znajdziemy brata Branhama. Będzie stał na schodach i będzie rozmawiał z mężczyzną w białym garniturze. Tam on stoi, właśnie tam. Obserwujcie, co się stanie”. Nie masz żadnej wątpliwości w swoim umyśle. Przychodzisz tam i mówisz: „Bracie Branham, ty wiesz, co mi powiedziałeś”. „Tak, Trudko. Janku, obudź się!” On wyskoczy i odejdzie po ulicy.
98
Lecz co, gdybym wam powiedział tylko zadufany w sobie niektóre sprawy, które bym po prostu uważał za właściwe, i powiedziałbym je w ten sposób: TAK M„WI PAN, a to nie jest właściwe i nie stanie się to, nigdy się to nie urzeczywistni; potem byłabyś przestraszona na śmierć o tego małego chłopca. Ty byś nie wiedziała, czy go przynieść, czy nie.
Bóg posłał mnie tutaj, by wam pomóc, i ja pragnę być dla was pomocą. I niezależnie od tego, czy to tnie, rani, czy cokolwiek to jest, ja to muszę powiedzieć mimo wszystko.
99
Lecz teraz, jeżeli chodzi o sprawę małżeństwa i rozwodu, prosiłem was, jako wasz brat, przestańcie o tym gadać, aż usłyszycie ode mnie. Słyszycie? Po prostu żyjcie dalej tak, ja żyliście. (Zabieram tutaj zbyt dużo naszego czasu.)
„Zostaliśmy poślubieni przed dwudziestu jeden laty (tak) przez sąd pojednawczy”. Droga siostro, drogi bracie, pewnego razu jeden kupiec opowiadał mi, że wszedł do kościoła (on był chrześcijaninem) tam w Connecticut lub gdzieś tam na północy, do wspaniałego, wielkiego kościoła, wszedł tam po prostu, by się modlić. To nie był - on był zielonoświątkowcem, lecz on tam wszedł, by się modlić. I powiedział, że kiedy tam wszedł i uklęknął, by się modlić... Powiedział, że był tam przejazdem, był zmęczony, trochę odczuwał tęsknotę za domem, on jest kupcem, on sprzedaje materiał do fabryk, powiedział. I on tam przyjechał, by poczynić pewne zakupy, czy coś w tym sensie, a potem przechodził koło kościoła i pomyślał: „Wejdę... Myślę, że wejdę do środka i będę się modlił”. Drzwi były otwarte, rzekł i wszedł do środka. Nie słyszał nikogo, więc uklęknął i zaczął się modlić. Potem, kiedy się modlił już około godzinę, rzekł, że nagle usłyszał, jakby któreś drzwi trzasnęły, czy coś takiego. Myślał sobie, że to jest kustosz, czy ktoś inny w tym kościele. Powiedział, że po chwili zauważył, że ktoś przychodzi - usłyszał kogoś rozmawiającego. Wśliznął się na balkon i spojrzał, rozglądał się wokoło, by zobaczyć, czy to jest kustosz. Był to mężczyzna i kobieta, którzy stali przed ołtarzem i trzymali się za ręce. On rzekł: „Biorę cię sobie, droga, za moją prawnie poślubioną żonę”. Rozumiecie? Ona rzekła: „Biorę cię sobie, drogi, za mego prawnie poślubionego męża”. „Ależ” - powiedział on - „to jest dziwne” - powiedział sobie ten zielonoświątkowiec. On rzekł: „Ten mężczyzna i kobieta zawierają ślub bez kaznodziei”. Rozumiecie? A więc on po prostu usiadł i czekał. Potem, gdy oni złożyli swoje ślubowanie, że będą żyć wiernie jeden względem drugiego i tylko śmierć ich rozłączy, objęli się ramionami, pocałowali jeden drugiego, odwrócili się i wychodzili uśmiechając się. On powiedział: „Chwileczkę!” Powiedział: „Ja jestem trochę ciekawy; jestem tu obcym”. Powiedział: „Wy zawarliście ślub?” Odrzekł: „Tak!” „Bez kaznodziei?” On rzekł: „Nie!” Powiedział: „Myśmy zawarli ślub przed czterdziestu laty”. On rzekł: „Zawarliśmy małżeństwo właśnie tutaj przed tym ołtarzem przed czterdziestu laty, a każdego roku wracamy tutaj i wznawiamy nasze ślubowania”. To jest dobry pomysł. Rozumiecie?
Lecz jeśli chodzi o zawarcie małżeństwa - kiedy jej dałeś słowo, ona bierze twoje słowo; ty bierzesz jej słowo; a Bóg bierze słowo was obydwu. Widzicie? Więc nie dawaj słowa po prostu, o ile nie... [Pierwsza strona taśmy się kończy - wyd.]
100
Kiedy je one strzygą na... Czy to są długie włosy, gdy one je strzygą na przedzie? (Hę, otóż, chwileczkę tylko, pozwólcie, że wezmę to tutaj.) Czy to są długie włosy, kiedy one...
Otóż, ja - może oni mają na myśli to: „Czy to są jeszcze długie włosy, kiedy je one obcinają na przedzie?” Już nie są, one je obcięły. Rozumiecie? Lecz - tak samo jak człowiek, który sobie dał trzykrotnie obciąć spodnie, a ciągle były zbyt krótkie. Co mówisz? Co mówisz? [Brat Branham rozmawia z kimś wśród słuchaczy - wyd.] O, o tym właśnie oni mówią. Gdy przygaduję mojej córeczce, ona mówi... Te „bumsy”, jak to nazywam, wiecie - grzywka, czy co to jest, wiecie, tu na przedzie.
Otóż, wyobrażam sobie te dzieciaki, które strzygą sobie włosy tu na przedzie... Ty - być może twoja matka mogła ci to powiedzieć, rozumiesz, jeśli ona chce, żebyś to tak czyniła. Ja myślę, że to wyglądałoby trochę, poniekąd jak kobieta, która patrzy do wstecznego lusterka, jeżeli ma już dwadzieścia pięć lat, a chce je obcinać tu na przedzie i wyglądać jak małe dziecko. Patrz do przodu, tam gdzie idziesz, siostrzyczko, nie tam, gdzie byłaś. Rozumiesz?
101
A zatem, jeśli chodzi o strzyżenie włosów, ja - ja ci powiem tyle: Ja nie mogę - nie mam żadnego miejsca Pisma Świętego, by powiedzieć, że je możesz obcinać po tyle, a nie możesz ich obciąć więcej. Ja nie mam do tego żadnego miejsca Pisma, nie mógłbym ci tego powiedzieć, siostro czy bracie, ktokolwiek to jest.
Powiem jedną rzecz. Życzyłbym sobie... Otóż, wiem, że moje dzieci robiły to również, Rebeka i Sara, widziałem, kiedy one obcięły swoje włosy tutaj na przedzie i splatały je w tyle głowy i robiły te rzeczy ponad czołem, ot tak. Ja - ja nie, ja... Teraz ich nie powstrzymam. Rozumiecie? O nie! Jeżeli chodzi o mnie, życzyłbym sobie, gdyby w ogóle nie przyłożyły nawet nożyczek do swoich włosów. Lecz gdy je mają wszystkie długie, zwisające ot tak w dół i obcinają je tylko z przodu, ze swoich oczu - małe dzieci być może. Ja bym nie wiedział, czy by to było złe, ja bym myślał, że nie. Rozumiecie? Lecz kiedy macie... Jeżeli możecie, mówię to wam, siostry, ja bym je po prostu zostawił w ten sposób, jak je uczynił Pan. Rozumiecie?
102
I oczywiście, wiem, że kobiety pragną wyglądać ślicznie; to jest naturalne i takie właśnie powinny być. Rozumiecie? One powinny być takie. A zatem, to jest fajne, lecz nie bądźcie po prostu - inaczej niż tak, nie wyglądajcie tak, jak ten świat, rozumiecie, nie wzorujcie się na tym świecie. Niewłaściwe rzeczy... Wy je chcecie strzyc w ten sposób, lecz nie strzyżcie waszych włosów teraz. Jeżeli macie warkocze, zwisające w dół, czy cokolwiek macie w waszych włosach, zostawcie je długie. Nie strzyżcie ich, żeby nie wyglądały jak te ze świata. Jeżeli jesteście jeszcze malutkimi dziewczynkami...
103
Mój wuj miał dawniej małą dziewczynkę tam w Nowym Jorku. Ona miała najpiękniejsze włosy. Były ciemnobrązowe i ona nosiła swoje warkocze... Moja matka potrafiłaby... Jej warkocze sięgały w dół aż do kolan z tyłu. A ta dziewczynka miała również takie warkocze; nazywała się Jacqueline. I ona zczesała część włosów w dół ot tak i obcięła je. A zatem - było to przed piętnastu, osiemnastu, czy dwudziestu laty. Dziwiłem się, dlaczego nie zczesała po prostu wszystkich włosów do tyłu, wyglądałyby piękniej, niż gdy je ma po prostu jak - obcięte tutaj, jak je mają ci nowocześni Beatlesi obecnie, wiecie. A... O, to się zgadza, ja myślę, żebym tego nie czynił. Wszyscy wyglądają jak ci Beatlesi, wyglądają jak ci ze świata, więc zostawmy - zostawmy to po prostu. Tak!
104
Mój mąż i ja nie rozumiemy jednakowo tych Prawd Biblii - takich jak tę Prawdę, którą ty głosisz. On jej nie rozumie. Czy mam chodzić z nim do zborów, jeśli nie wierzę ich nauce? Mam wielkie kłopoty z powodu tego.
Tak! Jeżeli jesteś żoną tego męża, a on ciebie nie potępia, ty nie - ty nie śmiesz potępiać jego, rozumiesz, ponieważ mąż jest poświęcony przez żonę. Rozumiesz? I myślę, że jeżeli on chodzi do jakiegoś denominacyjnego kościoła, czy czegoś takiego, to on chce, żebyś tam chodziła z nim. Rozumiesz? Jeśli nie jesteś... Rozumiesz, tam nie ma niczego, co by ci mogło uszkodzić, ponieważ i tak nie idziesz tam, by słuchać tego, co oni mówią, bowiem tutaj powiedziałaś, że nie wierzysz ich nauce. Rozumiesz? Więc to ci nie zaszkodzi, lecz ty okazujesz poszanowanie swojemu mężowi. Ty się poddajesz jemu, a być może czyniąc tak, będziesz... Jeżeli oni nauczają i czynią tam te rzeczy... Ty jesteś nauczana o wiele wyższych rzeczy, niż te; bądź więc solą. On to zobaczy i przyjdzie do Pana. Ja myślę, że bym tam chodził nadal. Boże mój, spójrzcie tutaj, która jest godzina?
105
Czy Zachariasz 4. i Objawienie 11, 3 - 12 mówi o tej samej istocie? Patrz Zachariasz 4, 12 - 14 i Objawienie 11, 4. Oni na tym złożyli podpisy - brat i siostra z tego zboru tutaj.
Zobaczmy, Zachariasz 4. O, tak, to są te dwa oliwkowe drzewa. Tak, te dwa oliwkowe drzewa i Objawienie 11. jest... O, tak, to jest to. Ta sama rzecz. To są oni obaj. To - to jest Mojżesz i Eliasz, te dwa oliwkowe drzewa. Módl się za naszego... To jest prośba o modlitwę. Przepraszam, tego nie mogę czytać przed... Jest to o stosunkach w rodzinie. Tak, odkładam to z tym poprzednim na drugą stronę. Nie mogę tego czytać przed publicznością. Oni są i tak umówieni na prywatną rozmowę, więc...
106
Bracie Branham, czy to jest złe... [Brat Branham rozmawia z kimś na podium - wyd.] Czy to jest złe pracować w niedzielę?
107
Ja to właśnie wyjaśniłem. Jeżeli wół jest w dole, wyciągnij go stamtąd, lecz nie popychaj go do dołu tylko dlatego, by go wyciągnąć w niedzielę!
Bracie Branham, czy będziesz tutaj głosił w niedzielę?
To jest tylko pytanie. Nie, siostro, bracie, ktokolwiek to jest. Otóż, jest ich kilka takich, leżały tam po prostu. Musiałem je włożyć - włożyłem je, względnie ktoś włożył je do tej paczki. Bracie... To jest dla ciebie, bracie Capps. „Czy zaśpiewasz: 'Nigdy się nie zestarzejemy'?” Musiałem je mieć w tej... Pomieszałem niektóre z tych pozostałych.
108
Bracie Branham, ktoś pragnie wiedzieć, czemu nie ma o tobie (w-z-m... wzmianki w Biblii. Ja wierzę, że ty jesteś Habakuk 2, 1 - 4. [Wyszukaj to, bracie Neville, Habakuk 2, 1 - 4.] Niech to przeczytają i studiują, 3. rozdział... myślę, że to imię i przedobrazy z czterech rozdziałów, myślę - wierzę, że to jesteś ty.
Otóż, podczas gdy on to szuka - jest to Habakuk 2, 1 - 4. Bracie czy siostro, ktokolwiek zadał to pytanie (tam nie ma nazwiska, to jest fajne), ja lubię, jeżeli pytacie o takie rzeczy. Ja wiem, co macie na sercu, rozumiecie, a więc ja wam powiem. Nie. Rozumiecie? Człowiek niekoniecznie musi mieć swoje imię w Biblii, rozumiecie, rozumiecie? Lecz jeśli jesteście w Biblii, tam - jeżeli jesteście w Chrystusie, to jesteście w Biblii - jesteście w Nim, rozumiecie, w Biblii. Rozumiecie? Jeżeli jesteście w Chrystusie, to jesteście w pełni Biblii. Rozumiecie? Gdy jesteście w Chrystusie, jesteście całkiem na swojej pozycji. Czy to wszyscy rozumiecie?
109
Czy to masz, bracie Neville? Co? Tak. Habakuk - Habakuk... Ja tego nie przeczytałem. To zostało tu właśnie włożone, sądzę, że dziś rano. Habakuk 2, 1 - 4. Zaglądnijmy tam. Habakuk 2 - Habakuk 2, od 1. do 4:
Na straży swej stać będę i stanę na baszcie, wyglądając, abym obaczył, co będzie Bóg mówił, co miałbym odpowiedzieć po karaniu moim.
Tedy mi odpowiedział Pan, mówiąc: Napisz widzenie, a napisz rzetelnie na tablicach, aby je prędko czytelnik przeczytał.
Przeto, że jeszcze do pewnego czasu odłożone jest widzenie, które wypowie na skończeniu jego, a nie skłamie; a jeśliby na chwilę odwłaczał, oczekuj nań; boć zapewne przyjdzie, a nie omieszka.
Oto kto sobie hardo poczyna, tego dusza nie jest szczera w nim; ale sprawiedliwy z wiary swej żyć będzie.
110
Otóż, wyobrażałbym sobie, że ten drogi człowiek, który zadał to pytanie... Rozumiecie? Jest to ktoś, kto mnie miłuje, inaczej by tego nie napisał. Rozumiecie? Otóż, ja bym nie mógł powiedzieć, że moje... Biblia nie wymienia mego imienia - mego nazwiska - William Branham, ani nie wymienia twego imienia, ktokolwiek to jest, lecz my jesteśmy w Nim mimo wszystko. A te...
A zatem, widzicie znane miejsca w Biblii, które odnoszą się do tego, które mówią pewne sprawy. Rozumiecie? Otóż, jeśli będziecie zważać, historia powtarza się w Biblii. Rozumiecie? Pozwólcie, że wam teraz po prostu podam miejsca Pisma odnośnie jednego. Widzę, że wielu z was notuje je sobie. Otóż, w 3. rozdziale Ewangelii Mateusza Ona mówi: „A kiedy Bóg wezwał Swego Syna z Egiptu, aby się mogło wypełnić to, co było powiedziane: 'Z Egiptu wezwałem Syna Mego'...”. Otóż, jeżeli macie Scofielda, albo jakąś inną Biblię z odnośnikami, jeśli będziecie śledzić te odnośniki - te notatki na marginesie, one was zaprowadzą z powrotem tam, gdzie On wezwał Jakuba - Izrael z Egiptu. Rozumiecie? Lecz Jakub był Jego synem, którego On wezwał z Egiptu; również Jezus był Jego Synem, którego On wezwał z Egiptu. Widzicie więc, Słowo Boże się nigdy nie kończy. Rozumiecie, my się utożsamiamy z różnymi w Biblii... Ilu z was przypomina sobie moje Poselstwo o utożsamianiu samych siebie z chrześcijańskimi bohaterami? Głosiłem to w Phoenix, Arizona. Tak, wielu z was ma to na taśmie. Widzicie? „Utożsamieni z chrześcijańskim bohaterem”. Rozumiecie? Możesz rozpoznać samego siebie w tym Piśmie Świętym gdziekolwiek chcesz, jeżeli jesteś chrześcijaninem, a jeżeli nie jesteś chrześcijaninem, możesz także rozpoznać siebie w Biblii. Rozumiesz? Więc ja myślę, że to może pomoże. Pragnę przebrać z nich tyle, ile mi się uda.
111
Bracie Branham, niektórzy mówią, że łaska przeminęła i nikt nie może zostać zbawiony. Otóż, czy to prawda? (Cieszę się, że otrzymałem to pytanie.) My czuwamy i modlimy się - obserwujemy kolejki modlitwy i wydaje się, że niektórzy ciągle dostępują łaski. Otóż, to jest pierwsze pytanie, ty masz dwa.
„Czy łaska przeminęła?” Nigdy nie myślcie w taki sposób! Rozumiecie? Idźcie tylko dalej naprzód, czyniąc wszystko, co możecie, aż zostaniecie zabrani. Rozumiecie?
„Obserwujemy, że w kolejce modlitwy niektórzy dostępują łaski”. Oczywiście! Łaska jest - drzwi są otwarte. Rozumiecie? Ja myślę, że wy zdążacie, to - ta myśl może leży między... Rozumiecie, nie mam czasu, by właściwie zaszeregować każde z tych miejsc Pisma Świętego, rozumiecie - zaszeregować każdą z tych spraw na jej właściwe miejsce. One... W kolejce modlitwy dostępujecie łaski, oczywiście.
Gdybym wiedział, że Jezus przyjdzie dzisiaj po południu, to bym czynił właśnie to samo, co czynię teraz, rozumiecie, po prostu bym ciągle dalej zwiastował. Łaska jest ciągle otwarta. Rozumiecie?
112
A zatem, ja myślę, że wy to macie z zakończenia Siedmiu Wieków Kościoła i z Siedmiu Pieczęci, które zostały otwarte. Rozumiecie? Siedem Pieczęci; zostało zamanifestowane, co się dzieje - co się działo. Siódmy Wiek Kościoła - my jesteśmy na końcu Siódmego Wieku Kościoła. Kiedy ja mówię koniec, to nie znaczy, że on jest właśnie w tej godzinie, właśnie w tej minucie. Przypomnijcie sobie, Biblia mówi, że wówczas w czasach Pana Jezusa Paweł powiedział: „Albowiem czas blisko jest”. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak długo to było według Bożego czasu? To było wczoraj. Mój czas - było to dwa tysiące lat temu. Rozumiecie? Czas blisko jest. Rozumiecie? To, co Bóg określa blisko, nie oznacza tego, co my określamy blisko.
Więc wierzcie po prostu ustawicznie, módlcie się ciągle, wytrwajcie... Bóg ma ciągle łaskę do dyspozycji, uciekajcie się do niej stale i tak szybko, jak potraficie. Bóg ją odejmie, kiedy nastanie do tego czas. Rozumiecie?
113
Otóż. Bracie Branham, czy to prawda, że nikt inny oprócz ciebie nie powinien głosić? Widzieliśmy, jak ty - widzieliśmy, że ordynowałeś mężczyzn. Nie wierzymy, żebyś to czynił, gdyby oni nie mieli - gdyby oni nie mieli głosić.
O, łaski! Bracie, siostro, ktokolwiek powiedział ci, że nikt nie ma głosić oprócz mnie - ja byłbym z pewnością biednym podwładnym Bożym z tym wszystkim. Nie! Każdy mężczyzna czy - który odczuwa powołanie od Boga w swoim życiu, niech idzie do usługi i zacznie głosić; my ich potrzebujemy.
Mężowie Boży są namaszczeni po całym świecie do głoszenia Ewangelii. Rozumiecie? Ja jestem tylko jednym małym kamykiem na plaży między wielu wielkimi kamieniami. Rozumiecie? Więc ja... Jest po prostu wielu, którzy są więcej zdolni, bardziej godni, bardziej nadający się do głoszenia, niż ja; ja jestem tylko jedną prostą, pokorną osobą, dokładającą tutaj starań. Jestem tylko jednym ziarnem pszenicy w całym spichlerzu. Widzicie? Więc to jest po prostu... Wy wiecie, co mam na myśli!
Każdy mężczyzna, który jest powołany od Boga, musi głosić Ewangelię.
114
Jak może chrześcijanin wejść głębiej do miłości Bożej?
Czytaj Słowo i módl się. Czytaj Słowo Boże i módl się. Ja się będę śpieszył, by po prostu przebrać tyle, ile mi się uda.
Ja zadałem pytanie, ale zadałem je (n-i-e) niewłaściwie. Pragnę wiedzieć, czy będziesz miał nabożeństwo uzdrowieniowe, zanim odjedziesz z miasta. Jeżeli nie... muszę uczynić - ja - czy mogę mieć osobistą rozmowę z tobą?
Otóż, nawiasem mówiąc, myślę, że ten człowiek rozmawiał ze mną dzisiaj rano. Oczywiście, mieliśmy już nabożeństwo uzdrowieniowe - mieliśmy także nabożeństwo uzdrowieniowe.
115
Bracie Branham, proszę wyjaśnij 1. Koryntian - 1. Koryntian 11, wersety 4 - 6. Czy to nie oznacza inne nakrycie niż włosy, względnie długie włosy są jedynym nakryciem, które potrzebujemy. (Wyszukaj mi 1. Koryntian 11. Zobaczmy, 1. Koryntian 11, 4.) Tam jest powiedziane, że gdy się modlimy... (O, tak, on - oni mają to tutaj. Oni mówią) Kiedy się modlimy względnie prorokujemy, czy możemy zdjąć nasze włosy, czy możemy... (Zobaczmy, oni mają linię nakreśloną przez coś tutaj.) Kiedy prorokujemy - kiedy prorokujemy, czy możemy zdjąć nasze włosy, gdy... (Wy - wy mówicie) Czy możemy włożyć nasze włosy na głowę albo je zdjąć, kiedy prorokujemy?
Jeżeli wy - jeśli nosicie treskę, moglibyście, lecz ja bym - albo nosicie perukę Beatlesa czy coś podobnego, ale... gdybym wyglądał właściwie w peruce, sam bym prawdopodobnie nosił perukę, lecz ona - nie perukę Beatlesa, lecz treskę.
116
Lecz to jest w porządku, jeżeli nie masz żadnych włosów, a chcesz mieć. Jeżeli je możesz nosić, to jest zupełnie w porządku. O, tak! Jeżeli kobieta, jeżeli jej włosy nie są dosyć długie, a ona chce przypiąć do nich sztuczny warkocz, to ja bym powiedział: Przypnij go, siostro.
Jeżeli mężczyzna przeziębia się mocno i tym podobnie, a chce w pewien sposób - nawet z powodu swego wyglądu przed jego żoną, gdyby chciał nosić treskę, niechaj ją nosi. Tak, naprawdę. Nie ma w tym niczego złego (nie, proszę państwa!) nic więcej, niż gdyby to był twój ząb lub sztuczna ręka, czy cokolwiek innego. Jeżeli przyroda ma coś - coś ci zostało zabrane, a jest to tak przydatne, posługuj się tym, to jest zupełnie w porządku. Lecz tutaj jest powiedziane: „Czy możemy włożyć na głowę nasze włosy, albo je zdjąć, gdy się modlimy lub prorokujemy?” Co to właściwie oznacza?
117
W porządku, czytaj, bracie Neville - od 4. do 6; dobrze, dobrze.
„Każdy mężczyzna, który się modli albo prorokuje z nakrytą głową, hańbi głowę swoją. (To znaczy, jeżeli on ma długie włosy. Dobrze.) Lecz każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi głowę swoją... (to znaczy swego męża)... bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona. Bo jeśli kobieta nie nakrywa głowy, to niech się też strzyże... (Jeżeli ona chce sobie strzyc włosy, niech je sobie ogoli całkiem na gładko. Rozumiecie? Jeżeli ona nie może...)... lecz jeśli to nie jest hańbą dla kobiety być - jest rzeczą hańbiącą dla kobiety być ostrzyżoną albo ogoloną, to niech nakrywa głowę”.
Nie widzę różnicy we wkładaniu czy zdejmowaniu włosów tutaj, o ile ta kobieta chce... On mówi, jeżeli ona mówi, że je musi strzyc, to niech je ogoli na gładko. Rozumiecie? Ponieważ jeśli ich nie chce ogolić, to niech nosi swoje włosy; bowiem jej włosy są jej nakryciem. Lecz jeśli mężczyzna ma nakrytą swoją głowę - ma długie włosy, jak kobieta, a staje za kazalnicą, on tam będzie wyglądał jak kobieta. Rozumiecie? Więc on je musi mieć w ten sposób. Rozumiecie?
118
To jest - to znaczy, że oni wkładają włosy albo je zdejmują... Ja myślę, że ta osoba myli się odnośnie tego, myśląc, że to oznacza, iż jeśli mężczyzna prorokuje z nakrytą głową, niech zdejmie swoje nakrycie. Rozumiecie? Nie. To nie oznacza, że on ma długie włosy, to oznacza, że jeśli on jest nakryty... Otóż, czytaj dalej, po prostu trochę dalej, ty która zadałaś to pytanie, a stwierdzisz, że głową kobiety jest jej mąż. Ilu z was to wie? A głową męża jest Chrystus; więc mężczyzna powinien strzyc swoje włosy ze względu na Chrystusa, bowiem w Nim jest zarówno mężczyzna i kobieta, i wszyscy. On jest zarówno ojcem, matką, siostrą, bratem, wszystkimi. Lecz w mężczyźnie jest tylko ta męska część. Dlatego on musi je strzyc ze względu na Chrystusa; lecz w kobiecie jest tylko żeńska część, więc ona może mieć swoje nakrycie; bowiem jej mąż jest nad nią. On jest jej panem, jej władcą; więc dlatego ona musi mieć długie włosy.
A zatem, jeżeli ona mówi, że musi - że je musi strzyc, to niech zostanie ogolona. I powiedział, że jeśli to jest hańbiącą rzeczą albo wstydem dla kobiety, która powinna wyglądać ślicznie, a miałaby całkiem ogolone swoje włosy, to niech ma nakrycie na swojej głowie - niechaj ma długie włosy. Rozumiecie? Więc to jest... Każdy... Czy zostało to całkiem wyjaśnione? Mam na myśli, czy to brzmi słusznie? Powiedzcie: „Amen!” jeśli to jest właściwe - jeżeli to pojmujecie. Rozumiecie? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.] W porządku.
119
Bracie Branham... (mamy tylko dziesięć minut teraz). Bracie Branham, my nie mamy kaznodziei tutaj, gdzie mieszkamy, lecz mamy tylko usługę z taśm w niedzielę wieczorem. Czy mielibyśmy zabrać nasze dzieci do innego zboru na niedzielną szkółkę? Czy usługi z taśm są wystarczające?
Otóż, niech to jest w ten sposób, jak wychowujecie wasze dzieci. Rozumiecie? Otóż, jeśli zabierzesz swoje dzieci, a one są młode, i zabierzesz je gdzieś do jakiejś grupy tam na zewnątrz, to tam będą im wtłukać do głowy te brednie, których one nie powinny wiedzieć. Ja bym tego nie czynił. Jeżeli się okazuje, że one nauczą się dosyć z taśm i tym podobnie... A ty - powiedzmy, że ich zaprowadzisz do katolickiego kościoła, zabierzesz ich do katolickiego kościoła, zabierzesz ich do jakiegoś podobnego - ja bym tego nie radził. Rozumiecie? Jeśli one...
Lecz teraz, jeżeli tam macie miły, mały zbór, który się może nie zgadza w dwu lub trzech sprawach z tobą, a twoje dzieci chcą chodzić na niedzielną szkółkę, a tamci są ludźmi pełnej Ewangelii czy czymś podobnym, otóż, to jest zupełnie w porządku. Lecz widzisz - lecz kiedy dojdziesz do tego, że... To jest zależne od tego, jak to twoje dzieci przyjmują. Rozumiesz? Obserwuj, co czynią twoje dzieci, co - jak one na to reagują.
120
Zobaczmy. Jeżeli człowiek nie ma zboru, gdzie by chodził, czy powinien po prostu słuchać taśm?
Tak! To znaczy - ja bym - ja... To by było świetne.
121
Czy twoje dzieci muszą mieć przeżycie, by mieć Ducha Świętego? Jeżeli - jeśli one rozumieją Poselstwo czasu końca, czy już mają Ducha Świętego?
Każdy musi mieć przeżycie! Twoje dzieci nie mogą wejść w żaden inny sposób niż w ten, w który ty wszedłeś. Rozumiesz? One się muszą narodzić na nowo. W Królestwie Bożym nie ma wnuków; oni są wszyscy dziećmi. Oni je muszą mieć - muszą mieć przeżycie z Bogiem, by wejść, zupełnie tak samo, jak ty. Otóż, mam nadzieję, że mogę wziąć to. Ono jest...
122
Drodzy umiłowani: (Zobaczmy.) Odnośnie listu do Efezjan 4, 11 do 13 - czy my wszyscy (zobaczmy) - czy my wszyscy dojdziemy do doskonałości świętych dzięki taśmom, względnie powinniśmy być tu, gdzie działają dary Ducha Świętego i są różne urzędy w zborze, by nam pomóc do doskonałości? Nasze serca uwierzyły całemu Słowu Pana.
Otóż, ten człowiek jest z Oregon. Otóż, mój drogi... Myślę, że wiem, kto to jest. Rozumiecie? Jest to... O tak, wiem, na pewno wiem. Twój - twój syn... Jeżeli ten człowiek jest tutaj, ja wiem, że jesteś - jeżeli nie jesteś, może było to ubiegłej niedzieli. Rozumiesz? Może ono przyszło od ubiegłej niedzieli. Lecz twój syn wpadł na rozmowę, rozumiesz, a jest to - on kieruje... On jest - ja myślę, że to właśnie on zaprosił mnie na polowanie na łosie razem z tobą tam w Oregon, gdzie... I ja myślę, że to jest właściwe. Otóż, ja znam tego człowieka listownie, dzięki... a więc... Nie! Oni tu chcą przyjść do zboru, by zostać udoskonaleni. Rozumiecie? Bowiem my mamy społeczność między sobą tutaj w zborze, lecz to udoskonalenie przychodzi między nami a Bogiem. To właśnie Krew Chrystusa czyni nas doskonałymi w Duchu Świętym.
123
Otóż, w zborze - mówi: „... mają czynne dary”. Otóż, nie mamy zbyt dużo darów, działających tutaj, lecz mamy niektóre z nich. Mamy dar języków oraz dar prorokowania (dwa albo trzy z nich).
Ja myślę, że nasz brat Higginbotham tutaj, gdziekolwiek on jest - on ma dar mówienia językami. I mamy u nas brata Juniora Jacksona, a on mówi językami. A potem mamy dwu lub trzech, którzy podają wykłady. Brat Neville tutaj również, nasz pastor, mówi językami, a czasami prorokuje, a Pan przynosi na niego...
Właśnie onegdaj powiedział on coś. Przedzwonił do domu, gdzie ja byłem, że prorokował o pewnej osobie. Powiedział im, że pijany mężczyzna będzie - że nastanie w nim nagle wielka zmiana, czy coś w tym sensie. A ten człowiek wyszedł z anonimowej organizacji bywałych alkoholików i był nadal alkoholikiem, a obecnie przez sześćdziesiąt osiem dni nie tknął nawet alkoholu, ani żadnego lekarstwa, ani niczego. To właśnie prorokował o nich brat Neville.
Więc my jesteśmy - mamy niektóre dary działające wśród nas i ucieszymy się bardzo, że możemy mieć społeczność z każdym z was, kto ma możliwość, kto pracuje, albo chce tu przychodzić i mieć społeczność z nami, cokolwiek możemy uczynić, cieszymy się bardzo z tego. Rozumiecie? Lecz teraz - doprowadzanie do doskonałości należy Chrystusowi. Zobaczmy zatem jeszcze jedno pytanie albo dwa.
124
Bracie Branham, czy byś był tak łaskawy i wyjaśnił zdjęcie, uczynione przez brata Arganbrighta? Jedno pytanie: To drugie na - to drugie zdjęcie na ścianie, ta Światłość wokół ciebie, ta spinka, i tak dalej.
Otóż, zatem, ja wam powiem, o co chodzi. Oni złożyli swój podpis i oni teraz nie są tutaj. My to rozumiemy. Jest to brat i siostra Jackson z Południowej Afryki; odjechali z powrotem. Więc my to rozumiemy; wyjaśniliśmy to.
125
Kiedy będzie kościół, który - gdy będzie kościół, który umarł w czasie Ucisku - kiedy zostanie wskrzeszony? Czy oni będą również czekać na zmartwychwstanie bezbożników? Czy oni będą znowu żyć w czasie Tysiącletniego Królestwa?
Otóż, to jest dobre pytanie. Zasługuje na więcej czasu, niż mu mogę poświęcić; lecz tylko tyle, żebym mógł dojść... Rozumiecie? Nie mam... Mam zaledwie dwie trzecie z tych pytań, które rozpocząłem dzisiaj do południa - trwało to dwie godziny. Jest ich po prostu tak dużo, że człowiek nie może do nich dojść. Rozumiecie? A ja po prostu pragnę przebrać tak dużo, ile mi się uda, tylko nie widzę, gdzie one są. Ja wiem, że tutaj są niektóre naprawdę dobre pytania, które powinny być wiadome, takie jak nasienie węża, które trzeba wyjaśnić i inne rzeczy; lecz ja się pośpieszę i przejdę do nich naprawdę szybko.
126
„Czy kościół, który umarł w okresie Ucisku, rozumiecie, będzie w zmartwychwstaniu?”
W drugim zmartwychwstaniu, w drugim zmartwychwstaniu.
„Czy oni będą również czekać aż do zmartwychwstania bezbożnych?” Sprawiedliwi i niesprawiedliwi będą wzbudzeni w tym samym czasie.
„Czy oni będą żyć znowu w Tysiącletnim Królestwie?”
Nie! A reszta umarłych nie ożyła aż do końca tego tysiąca lat. Otóż, jest to dość zwięźle, lecz jestem pewien...
127
Co ma Paweł na myśli przez wolność i swobodę w Chrystusie? Jak daleko jest wolność od zakonu?
Otóż, nie jesteście związani przez zakon. Powiedzmy, na przykład, tutaj jest ta sama rzecz; wyjaśnię to w naturalny sposób, szybko. Na przykład, tutaj na ulicy jest znak, że możesz jechać trzydzieści mil na godzinę; to największa szybkość, jaką można jechać. Zatem, w porządku. Jeżeli ja teraz pojadę po ulicy szybkością czterdziestu mil na godzinę, jestem sądzony przez prawo. Lecz jeżeli jadę po ulicy tylko trzydzieści mil na godzinę, nie podlegam prawu. Rozumiecie? To jest wolność w Chrystusie, rozumiecie, ta sama rzecz.
Człowiek nie jest związany zakonem, jak długo... Jeżeli nie kradnę, nie kłamię, nie palę, nie popełniam cudzołóstwa, nie czynię żadnej z tych rzeczy, to nie jestem związany przez żaden zakon. Rozumiecie? Jestem wolny od zakonu; jestem w Chrystusie.
128
Jak odczuwasz w sprawie regulacji urodzeń?
Miałem kilku odnośnie tego na rozmowach dzisiaj rano. Ja bym raczej porozmawiał osobiście z wami o tych sprawach, rozumiecie, o tych sprawach tam, ponieważ muszę powiedzieć słowa i sprawy, które... Ja bym je raczej powiedział, gdyby mąż i żona...
A istnieje możliwość, jak to czynić we właściwy sposób. Ja bym to powiedział do - ogólnie. W życiu kobiety jest tak dużo dni, kiedy ona jest niepłodna. Czy rozumiecie? W porządku. Patrzcie...
Otóż, czasami jest tak, że to niemowlę by uśmierciło kobietę; gdyby ona zaszła w ciążę, uśmierciłoby ją to. Człowiek chce na to zważać również. Rozumiecie? Bądźcie więc naprawdę ostrożni w tej sprawie. Rozumiecie? Widzicie, tu chodzi o zrodzenie życia, to, z powodu czego zostaliście umieszczeni tutaj na ziemi - by to czynić.
Jeżeli twoja żona jest chora, a następne niemowlę by ją uśmierciło, ja - ja bym tego nie czynił. Myślę, że Pan nie chce, żebyście to czynili. I wy - przyjdźcie do mnie osobiście z powodu tych spraw; rozpatrzmy to na prywatnej rozmowie. Pozwólcie, że porozmawiam z wami osobiście, rozumiecie, a ja odczuwam...
129
Widzicie, każdy poszczególny - potrafię rozpoznać, czy oni mnie kłamią, czy nie. Rozumiecie? Oni mi mówią różne rzeczy. Ja bym się raczej spotkał z wami po prostu. Rozumiecie? Bowiem wy to przedstawiacie w ten sposób, że tego nie wiecie. Jest tak dlatego, że to są indywidualne sprawy, i tym podobnie; ja potrafię rozpoznać, czy mówią prawdę, czy nie. Rozumiecie?
130
Czemu zostanie - czemu szatan zostanie wypuszczony na krótki okres czasu po tym tysiącu lat z Objawienia 20, 3. i z Objawienia 20, 27?
Dlaczego on zostanie wypuszczony? Dlatego, żeby zebrać swoich ludzi na drugie zmartwychwstanie, bowiem szatan musi również stanąć przed sądem. Rozumiecie? On musi zostać skazany na wieczne potępienie. O, moi drodzy, to jest księga - pełna takich pytań. Ja nie wierzę... A tutaj jest kolejny list, który jest ich pełny. Pozwólcie, że przebiorę niektóre naprawdę, naprawdę szybko tutaj teraz.
131
Bracie Branham, proszę, wyjaśnij Dz. Ap. 9. werset 7. oraz Dz. Ap. 22, 9. werset. (Czy byś mi to wyszukał, bracie Neville.) Proszę, wyjaśnij Dz. Ap. 9, werset 7.
Teraz, kiedy on to szuka, zobaczę, czy bym mógł przebrać następne pytanie naprawdę szybko. Czy czujecie się zmęczeni? Ja wiem, że jesteście.
Proszę, wyjaśnij tajemnicę przeniesienia Oblubienicy żywcem do Nieba. Jak się to stanie i gdzie - to miejsce, gdzie idzie Oblubienica„.
Czy to nie są miłe pytania? To jest naprawdę miłe. Stałbym tu po prostu cały dzień... [Brat Branham odpowiada na pytanie nr 361. Wyd.] Tylko chwileczkę, werset - Dz. Ap. 9, werset 7. (Dziękuję ci, bracie Neville) - 9, werset 7.
„A mężowie, którzy z nim byli w drodze, stanęli oniemiali, głos bowiem słyszeli, ale nikogo nie widzieli”.
132
Otóż, wiem, gdzie zmierzacie. Rozumiecie? Otóż, następne miejsce mówi, że oni - na odwrót. Otóż, ja nie wiem, co się tam stało. Nie mogę wam po prostu powiedzieć, bowiem na drugim miejscu oni słyszeli. Na jednym miejscu oni tego nie widzieli, a na innym to widzieli, a nie słyszeli tego. Ilu z was zauważyło to kiedykolwiek przedtem w Biblii? Ja zauważyłem, ale nie potrafię tego wyjaśnić. Rozumiecie? Ja... Pan będzie mi to musiał objawić. Ja - powiedziałem wam przed chwilą, że muszę być wobec was szczerym. Rozumiecie? Ja nie wiem. Przykro mi. Jeżeli ja - jeśli tego nie mogę wyjaśnić, będę na tyle szczerym wobec was, by wam powiedzieć, że tego nie potrafię. Lecz ja nie będę przystępował do tego, gdy nie wiem.
Nie potrafię tego wyjaśnić, bowiem na jednym miejscu jest powiedziane, że oni widzieli tą Światłość, a nie słyszeli wcale głosu, czy coś w tym sensie; a na innym miejscu widzieli - słyszeli głos, a nie widzieli tej Światłości. Nie potrafię tego wyjaśnić. Rozumiecie? Ja nie wiem, co się stało i nie będę tego wiedział, dopóki mi tego Pan nie objawi; tak samo, jak wam nie mogłem powiedzieć odnośnie małżeństwa i rozwodu. Ja tego nie wiedziałem, dopóki On nie objawił mi tego.
133
A nawet dzisiaj do południa, Pan Bóg, Stworzyciel niebios i ziemi wie, że to jest prawdą. Dzisiaj rano On doprowadził do zakończenia całą tą sprawę, mówiąc mi odnośnie małżeństwa i rozwodu. To się zgadza. Dlatego właśnie mówię, pozwólcie mi to zebrać wszystko razem. Badajmy...
Gdy jedna z tych spraw, takich jak nasienie węża została mi przedstawiona - ja tego nie mogłem zrozumieć, niczego. Lecz ja to po prostu ciągle śledziłem i ni stąd ni zowąd... Potem muszę się zastanawiać głęboko w moim wnętrzu, a Duch Święty zaczyna to objawiać. Otóż, chcę, żeby to ktoś spróbował teraz potępić. Rozumiecie? Nie można tego potępić.
134
Proszę, wyjaśnij tajemnicę przeniesienia Oblubienicy.
Po prostu przemiana, rozumiecie, nasze ciała obecnie... Powiedzmy nasze. Czy wiecie, co mam na myśli, gdy to mówię? Nie chcę to mówić świętokradczo. Nie mam na myśli nasze; nie mam na myśli tego zboru. Chcę powiedzieć, że każdy wierzący.
Abraham, on się spodziewał obiecanego syna, zostało mu to obiecane. Czy się to zgadza? A Kościół wygląda obiecanego Syna. Oblubienica (czy to jest prawdą?), Oblubienica wygląda obiecanego Syna.
Zanim obiecany syn mógł przyjść do Sary i Abrahama, ich ciała musiały zostać przemienione. Czy się to zgadza?
Ona była zbyt stara, by mieć dziecko. Ona już nie miała mlecznych żyłek w swojej piersi; jej piersi były wyschnięte. Jej łono nie było płodne; ona była niepłodna. Ona nie mogła mieć dziecka; jej serce było już zbyt stare, by wytrzymać poród. Więc co się stało? Bóg przemienił ją z powrotem w młodą kobietę. A z Abrahamem uczynił to samo, ponieważ On powiedział, że jego ciało było jak obumarłe. Rozumiecie? I On musiał przemienić ich ciała, żeby otrzymali obiecanego syna.
A my nie możemy otrzymać obiecanego Syna, który nam jest dzisiaj obiecany, do tych ciał, w których żyjemy; te ciała są grzeszne.
135
To pierwsze sumienie kieruje tym ciałem przy pomocy wzroku, smaku, dotyku, węchu i słuchu, i to wprowadza nas całkiem do zakłopotania; my rozmyślamy i wszystko inne. Lecz to nowe ciało, które wywodzi się z tego znowuzrodzonego (nie to pierwsze sumienie, ono przeminie). Chodzi o to coś tam wewnątrz, co żyje. Każdy, kto to zrozumiewa, niech powie: „Amen!” [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.]
Nie chodzi tu o ten zewnętrzny wzrok, smak, dotyk, węch i słuch. Nie o to chodzi. One są poddane śmierci i umrą, lecz ta wewnętrzna część was - tam głęboko wewnątrz - to jest ten człowiek, który nie może umrzeć. Rozumiecie? I to jest osoba, od której rozpoczyna się nowe życie - od tego znowuzrodzenia; i ono kształtuje inną osobę na podobieństwo tej osoby, którą ty jesteś - wokół tego życia. Czy to pojmujecie?
136
Więc pod pewnym względem ono jest tam wewnątrz, a czym ono jest? Tym Słowem, obiecanym przed założeniem świata. A to wokół tego odzwierciedla tylko negatyw; to zaś będzie odzwierciedlać pozytyw - Słowo. Rozumiecie? I to samo jest - względnie przeniesienie Oblubienicy będzie tą samą rzeczą. To Słowo, które jest w was - to ciało zmaterializuje się wokół tego Słowa, a ta sama rzecz stała się u Sary.
Zanim... Kiedy ona miała to stare ciało, to pierwsze ciało, ono musiało zostać przemienione, by wydało na świat syna. Czy to pojmujecie? Tamto ciało nie mogło go urodzić. To ciało nie może tego zrodzić, więc będzie musiało zostać przemienione w ten sam sposób, by otrzymać Syna.
137
Jak się to stanie i kiedy to - gdzie to jest - gdzie odchodzi Oblubienica?
Ona idzie do Chwały, do Niebios na Ucztę Weselną, tak jak w przedobrazie Izaaka i Rebeki, kiedy Rebeka szła, by się spotkać z Izaakiem. Przypomnijcie sobie, że Eliezer, który przedstawia teraz poselstwo, które wyszło od Abrahama - Eliezer wyszedł, by znaleźć oblubienicę dla Izaaka. W chłodnym powiewie wieczora on znalazł piękną Rebekę, tą młodą dziewczynę ciemnej cery, która wyszła, niosąc naczynie na wodę. A Eliezer modlił się i powiedział: „Panie Boże, daj mi teraz dobrą podróż i powodzenie dla mego pana, Abrahama”.
I on powiedział: „Idź, nie zabieraj go spośród Filistynów - nie bierz jej stamtąd. Idź tam do jego krewnych” - co wskazuje na to, że Oblubienica Chrystusa i Chrystus są w stosunku pokrewieństwa, ponieważ Rebeka i Izaak byli kuzynami.
138
A więc oni tam poszli, a ta piękna Rebeka wyszła, by naczerpać wody, a on się modlił - i napoiła wielbłądy, i co tam jeszcze. A potem, zauważycie, że Rebeka miała... Ostateczny wybór przysługiwał Rebece. On poprosił ojca o tą dziewczynę; on poprosił matkę o tą dziewczynę; a oni oboje nie chcieli się zgodzić. Chcieli, żeby pozostała jeszcze pewien czas. On rzekł: „Nie powstrzymujcie mnie w mojej misji”.
A Rebeka musiała dokonać wyboru, bowiem on powiedział: „Ona jest tą panną; niech ona dokona wyboru”.
A kiedy zostało jej to przedstawione, ona szybko podjęła decyzję w swoich myślach; ona rzekła: „Ja pójdę”. I ona dosiadła wielbłąda i pojechała, by się spotkać... Patrzcie, ten właśnie wielbłąd, którego ona napoiła, zawiózł ją do jej oblubieńca i do jej wszelkiego powodzenia. A ten wielbłąd - właśnie ta moc (to zwierzę w Biblii przedstawia moc)... I ta moc właśnie, którą napoimy i uwielbiamy (Amen! Rozumiecie?), wodą, życiem, uwielbianiem tego Słowa, jest właśnie tą rzeczą, która nas przeniesie do tego chwalebnego kraju, by się spotkać z Oblubieńcem. O, tak! Amen!
Wyglądamy przyjścia tego radosnego dnia
Tysiącletniego Królestwa,
Kiedy przyjdzie nasz błogosławiony Pan,
by porwać Swoją oczekującą Oblubienicę.
139
I przypomnijcie sobie, Izaak wyszedł z namiotu i stał tam na polach, poświęcając się medytacjom pod wieczór. (Amen!) Gdy ujrzał, że Rebeka przychodzi... A ona go nigdy przedtem nie widziała, ani on nie widział jej, lecz była to miłość od pierwszego spojrzenia. Ona zakochała się w nim, a on w niej, a ona miała jeszcze zasłonę. Amen! O, moi drodzy!
I patrzcie, kiedy go ona zobaczyła, jej serce było tak pełne radości. Ona nie wiedziała, kogo poślubi, lecz szła we wierze. Amen! I - i pamiętajcie, Jezus opuści Królestwo i my nie spotkamy się z Nim w Chwale, spotkamy się z Nim w powietrzu, między niebem i ziemią, gdzie to jest rozpostarte, by nas odkupić. A on spotkał się z Rebeką w połowie - między jej domem i swoim domem. Amen! Zabrał ją do swego domu i poślubił ją, i stał się dziedzicem wszystkiego, co posiadał jego ojciec. Amen! O, doskonałe, po prostu doskonałe. W porządku.
Pytanie: Czy Bóg oddziela męża i żonę w...
140
Raczej nie czytam tego pytania. Rozumiecie, rozumiecie? Jest to - jest to - może by było trzeba powiedzieć jakieś słowo. Rozumiecie? Ja was wszystkich znam, lecz te - te - jest to nagrywane na taśmę, rozumiecie, więc tego lepiej nie czytam. Jest to coś odnośnie... Ten człowiek, kto to napisał - wy wiecie, o co chodzi; i ja się raczej spotkam z tobą w prywatnej rozmowie. Rozumiesz? Ja raczej nie będę... Myślę, że to by faktycznie było nieładnie, przeczytać to. Rozumiecie? Ono jest - to jest w porządku - ten człowiek; nie ma w tym nic złego. Oni zadali uzasadnione pytanie, lecz ja myślę, że byłoby lepiej, gdybyśmy to rozpatrzyli na prywatnej rozmowie. Czy wy tak nie myślicie? Po prostu ktokolwiek... Ty wiesz, że tak jest, kimkolwiek jesteś.
141
O, moi drodzy! O, nasz czas już upłynął, ludzie. My - raczej zakończymy i pójdziemy na nasz obiad. Jak długo mogę jeszcze tutaj stać - ile czasu mam zająć? O, moi drodzy! Jeszcze - tylko - tak, po prostu - może jeszcze na chwilę. Jeżeli ktoś musi wyjść szybko, niech ci się nie przypali twój obiad. Lecz jeśli - jeśli wy... A ja będę prawdopodobnie spożywał obiad w Blue Boar albo w Pryor, albo w którymś z tych lokali, i oni wam prawdopodobnie nie sprawią kłopotu. Jeżeli musicie odejść, niech was Bóg błogosławi; ja to rozumiem. Widzicie? A ja po prostu wezmę około... Ja położę te tutaj i to są wszystkie, na które odpowiem. Potem mam w zamiarze... właśnie te... Potrwa to około - zajmie to około piętnastu dodatkowych minut, potem pójdę na obiad.
142
Mam dwie córki, które wyszły za mężów w d-e-a-v... a one wierzą w to Poselstwo. One - w denominacjach, (to jest poprawne) a one wierzą w to Poselstwo i stanęły w Jego obronie, i spotkały... Co one powinny uczynić? One się spotkały ze sprzeciwem. Co mamy czynić?
Zajmijcie swoje stanowisko. Absolutnie. Pokażcie swoje kolory. To jest słuszne; nie ulegajcie im. O nie! Ja nie mówię: Nie chodźcie między nich. Miejcie społeczność, czy coś w tym sensie, jeżeli możecie mieć społeczność; lecz kiedy oni zmienią swoją dietę, wiecie, gołębica nie może spożywać razem z myszołowem.
143
Bracie Branham, wyjaśniłbyś, proszę, ew. Marka 13, 27? Również, bracie Branham, co ci ludzie w Objawieniu 20, 7 i 9 - ci, którzy wszczęli wojnę przeciwko świętym? Skąd oni przychodzą? Czy tam będzie miało miejsce przeniesienie, podobnie jak z rodziną Noego?
Objawienie 13 - względnie, nie, ew. Marka 13. 27, bracie Neville. Objawienie 20. Czy masz swoją Biblię, bracie Capps? Objawienie 20. i zdaje się 7. i 9. Ja myślę, że kiedy oni to szukają - tutaj, on to ma wprost tutaj. Objawienie, co to zatem było? Ew. Marka 13, 27; 13, i 27.
„I wówczas pośle aniołów, i zgromadzi wybranych swoich z czterech stron świata, i zgromadzi tych - i tych - z najdalszych kończyn ziemi do najdalszych kończyn niebios - od krańca ziemi aż po kraniec nieba”.
To jest mowa o zmartwychwstaniu, przeniesieniu i odejściu do góry. On wyśle swoich aniołów, by ich zgromadzić. Czy pomyśleliście kiedykolwiek, kim są ci aniołowie? Hę? Posłańcy. Uhm. On ich zbierze razem, zgromadzi ich razem, rozumiecie, sprowadzi ich i zwiąże ich razem - od najdalszych krańców ziemi do najdalszych krańców Niebios, tym Słowem, które zostało zamanifestowane na ziemi. Rozumiecie? Pojmujecie to? To Słowo było wypowiedziane; tu Ono jest zamanifestowane. Rozumiecie? W porządku, bracie Capps. Zobaczmy.
„A gdy się dopełni tysiąc lat, zostanie wypuszczony szatan z więzienia swego”.
Dobrze. Właśnie to skończyłem wyjaśniać - jak on zostanie wypuszczony ze swego więzienia na końcu tego tysiąca lat, nieprawdaż? W porządku, mam następne, wprost tutaj. Chwileczkę.
144
Bracie Branham, czy było to od Boga, albo było to na skutek mego własnego postępowania, kiedy te rzeczy, które się stały, gdy (p-o-...) byłam kuszona... Czy to było... (Zobacz, czy to potrafisz przeczytać. Jest to dobrze napisane, lecz moje wykształcenie jest kiepskie. Co tutaj jest powiedziane? [Brat Branham rozmawia z bratem Neville - wyd.] Ja myślę, że na to nie potrafię odpowiedzieć. Brat Capps względnie ja nie potrafię tego odczytać.) Powiedziała: Czy to było... (O ile to nie...?... Powiedzmy, że to była pielęgniarka. Coś o pielęgnowaniu.) Czy to było od Boga, kiedy przestałam wykonywać zawód pielęgniarki, czy była to moja wina?
Ja bym nie wiedział. Ja bym się raczej spotkał z tobą w prywatnej rozmowie. Rozumiesz? Otóż, pielęgnowanie jest właściwą rzeczą, po prostu być pielęgniarką. Ja bym powiedział... Otóż, ta osoba nie... Ja tego nie odrzuciłem z powrotem, mówiąc po prostu, że na to nie odpowiem, bowiem to pytanie ma dla tej kobiety tak wielkie znaczenie, jak twoje pytanie dla ciebie albo moje dla mnie. Rozumiecie? Lecz teraz, jeśli to jest - jeśli to jest pielęgniarka - że po prostu przestałaś pielęgnować, ponieważ myślałaś, że nie powinnaś pracować. Otóż, ja myślę, że pielęgnowanie powinno być wykonywane raczej jak miłosierdzie. Rozumiecie? Powinnaś myśleć o wykonywaniu tego tak, jak lekarz.
145
Lekarz, który jest dobrym lekarzem, pomoże człowiekowi bez względu na to, czy on miał jakiego grosza, czy nie miał - prawdziwy lekarz. Rozumiecie? I ja myślę, że kaznodzieja, ktokolwiek - powinniśmy służyć jedni drugim, by sobie ułatwiać wzajemnie życie.
Ja... Gdy mi rzekli, że muszę brać sto dolarów na tydzień z tego zboru jako moją płacę, no wiecie, wydawało się, że mnie to uśmierci. Otóż... Pani Wilson, ja wiem, i prawdopodobnie jej syn i inni, siedzący tutaj, przypominacie sobie, jak przed laty głosiłem tutaj - siedemnaście lat, a nie wziąłem nigdy ani grosza w moim życiu. Każdą małą kwotę pieniędzy, wszystko, co zarobiłem, wkładałem prosto do tego. Rozumiecie? A gdy mi powiedzieli, że to muszę wziąć, żebym mógł być na tych zgromadzeniach, wydawało się, że mnie to zrujnuje. Widzicie? Oczywiście, ja wierzę, że to jest w porządku, lecz jeżeli chodzi o mnie, rozumiecie, ja nie chcę niczego, żadnych pieniędzy. Jedyną rzecz, którą chcę, jest wasza przyjaźń i abyśmy znaleźli upodobanie przed Bogiem.
Ja was miłuję, rozumiecie, ja was miłuję, i pragnę, żebyście postępowali właściwie; ja sam pragnę postępować właściwie. A zatem, pragnę, abyście mi wierzyli; ja wierzę wam. A jeżeli zwrócicie się do mnie z pytaniem, pragnę być szczerym wobec was. A jeżeli wam coś mówię w Imieniu Pana, pragnę, żebyście czynili dokładnie to, co wam powiedziałem. Nie odchylajcie się od tego ani trochę, myślę, że potem będziemy współpracować właściwie wszyscy razem. Rozumiecie? A potem inni...
146
A więc teraz, jeżeli chodzi o pielęgnowanie... I ja myślę, że jeśli ty w swoim sercu czujesz, że masz być pielęgniarką... Nie każdy może być pielęgniarką. Pielęgniarką jest taka, która jest delikatna i łaskawa względem ludzi, i ach, ja myślę, że prawdziwa pielęgniarka... Jeśli byłaś kiedykolwiek chora - w szpitalu, czy coś podobnego, widziałaś, że prawdziwa miła pielęgniarka przyjdzie i zrobi, żebyś się czuła wygodnie, czy coś podobnego.
Ja miałem operację, kiedy zostałem postrzelony swego czasu; musiałem iść do szpitala. Mieli tam prostą, zwykłą pielęgniarkę, ja ją nazywałem „Słodką Okruszyną”, ponieważ ona miała zawsze okruszynę w swoich ustach i jadła ją. Tak było ciągle, przez cały czas. Ja miałem tylko około czternaście lat, a zostałem postrzelony. A ona była tak czy owak tylko małą osobą, i ona... ja miałem przestrzelone nogi, obydwie były niemal odstrzelone, a ona podłożyła poduszkę tutaj i poduszkę tam; i pomagała mi przez cały czas. I ja ciągle myślałem (byłem jeszcze młodym dzieciakiem) - myślałem, że bym się z nią mógł ożenić, ponieważ ona była - ona była tak łaskawa i miła względem mnie. Otóż, ja... To... Rozumiecie, ma to pewne znaczenie, rozumiecie - coś uczynić.
147
Chciałbym zadać pytanie. Po pierwsze: Czy kobieca piżama... (Otóż, zaczekajcie chwileczkę; pozwólcie, że to przeczytam. [Brat Branham czyta dla siebie to pytanie - wyd.] Nie, to będzie w porządku.) Czy kobieca piżama należy do odzienia mężczyzny?
Cha - cha. Człowieku, nie mów mi, że ci nie mogą zadać jakiegoś uszczypliwego pytania. Cha - cha - cha. Ja nie wiem. Cha - cha. Ja po prostu zostawię tą sprawę do twojej decyzji. Nie powinieneś przechadzać się w niej przed ludźmi - to ja wiem. Więc, byłoby to w ten sposób, lecz jeśli chodzi o położenie się do łóżka, ja - ja nie wiem. Będę się tym musiał zająć również. Powiedziałem wam, że będę szczerym, jeżeli bym nie wiedział. Nie będę przedkładał mojej własnej opinii odnośnie tego (dobrze), jedynie, żebyście chcieli wiedzieć moją własną opinię. Jeżeli ją chcecie wiedzieć, to wam powiem. Rozumiecie? Pamiętajcie zatem, ona nie jest - ona - to by mogło być miliony mil błędne. Rozmyślam, czy by to wyglądało pięknie, gdybyś miał na sobie nocną koszulę. Lecz - jeśli ty - jeśli ty... Lecz to jest po prostu twoja sprawa. Otóż, ja nie mogę - nie mogę ci tego powiedzieć, ponieważ tego nie potrafię podeprzeć. Otóż, to jestem - to mówię ja, nie On, pamiętajcie. Rozumiecie?
148
Czy to jest złe, kiedy kobieta przycina końce swych włosów?
Myślę, że to właśnie przebieraliśmy przed kilku minutami, rozumiecie, o tych małych... Sądzę, że oni je nazywają - te małe loki, zwisające w dół w ten sposób...
149
Bracie Branham, na jednej z taśm o Siedmiu Wiekach Kościoła nadmieniłeś, że Judasz był usprawiedliwiony, poświęcony. Czy to były autentyczne (To jest dobre pytanie.)... wyjaśnij - przeżycie - autentyczne przeżycia łaski, które on przeżył? Również nadmieniłeś, że Judasz miał swoje imię w Księdze Życia, a jednak wiemy, że on poszedł do piekła i szedł na zatracenie. Jak może mieć człowiek swoje imię w Księdze Życia, a pomimo tego być zgubionym? Względnie dlaczego Bóg umieszcza imiona ludzi do Księgi Życia, kiedy On wie, że oni na końcu pójdą na zatracenie?
Otóż, to jest dobre pytanie, nieprawdaż? Otóż, to byłoby dobre. Otóż, będę musiał po prostu polegać na Panu, by na to odpowiedzieć, ponieważ ja właśnie poszukuję - próbuję raczej. Spójrzcie! Po pierwsze: w naszym zborze nadmieniłem, że Judasz miał swoje imię w Księdze Życia. Otóż, to jest prawdą. Otóż, my to wiemy, bowiem Jezus powiedział im, gdy wszyscy zostali wysłani, w ew. Mateusza 10, żeby wypędzali diabły i głosili Ewangelię - darmo wzięli, niech darmo dają; a oni powrócili radując się, ponieważ diabły były im poddane. Czy się to zgadza? A Jezus powiedział im i On wymienił ich imiona (kim oni byli, ilu ich zostało wysłanych); i oni wrócili z powrotem, i Judasz Iszkariot, który Go również zdradził... Rozumiecie? Oni powrócili radując się, ponieważ diabły poddawały im się. Otóż, widzicie, ich nastawienie nie było wówczas właściwe. Rozumiecie? Nie śmiecie się radować z tego, że macie moc do wypędzania diabłów. Rozumiecie? Nie śmiecie się z tego radować. Musicie się radować z tego, że otrzymaliście dosyć łaski, by być zbawieni. Rozumiecie, rozumiecie? Nie śmiecie się radować... Tak właśnie ludzie...
150
Zazwyczaj ludzie, którzy mają dary, są ludźmi, którzy nie chcą darów. Rozumiecie? Paweł próbował uciec od tego, tak samo czynił Mojżesz. Tacy wielcy wodzowie próbują uciec od tej pracy; oni wiedzą, co przed nimi leży. Bóg... Widzicie, jeśli weźmiecie człowieka, który ciągle mówi: „O, Panie, napełnij mnie mocą, a ja wyjdę tutaj i będę wypędzał diabły”. On tego nigdy nie będzie czynił. Bóg wie lepiej, że nie może zaufać komuś takiemu. Rozumiecie? On tego nigdy nie będzie czynił.
Jest to ten człowiek, który z tym nie chce mieć nic wspólnego. Rozumiecie? To jest właśnie człowiek, którego Bóg może wziąć i czasem nauczyć go czegoś. Rozumiecie? Więc potem, Judasz powrócił, radując się, oni wszyscy, których imiona... On rzekł: „Nie radujcie się, że się wam diabły poddają, lecz radujcie się, że wasze imiona są napisane w - w Księdze Życia”. Otóż, jeśli zwrócicie uwagę, a weźcie również Daniela. Te... Rozumiecie? Ponieważ twoje imię jest w Księdze Życia (bowiem ono jest w Niebiosach, twoje imię zostało rozpoznane), to jeszcze ciągle nie znaczy, że jesteś zbawiony. Rozumiesz? Ty nie jesteś nawrócony, dopóki nie otrzymasz Ducha Świętego. Pamiętaj o tym. Jesteś nawrócony tylko potencjalnie. Rozumiesz? Nie jesteś...
151
Jeżeli mnie poprosisz o dęba, a ja ci dam żołądź, w pewnym sensie masz dęba, potencjalnie, lecz on nie jest jeszcze rozwinięty. Dlatego właśnie wierzę w tę pewność w ten sposób, jak wierzę. Jeżeli ja - jeśli proszę o pole kukurydzy i widzę kukurydzę mniej więcej tak wysoką, potencjalnie mam pole kukurydzy. Nie - ona się jeszcze nie rozwinęła, coś mogłoby się stać. Rozumiecie? Teraz jesteście na swojej drodze poprzez usprawiedliwienie i poświęcenie do Chrztu Duchem Świętym. Lecz kiedy jesteście rzeczywiście ochrzczeni Duchem Świętym, to jesteście w Królestwie. Otóż, wy mówicie: „Bracie Branham, czy to jest prawdą?”
152
Otóż, ja nie mam teraz czasu, by wam podać miejsce Pisma Świętego, wyszukajcie je sobie po prostu, kiedy przyjdziecie do domu, ponieważ ja nie wiem... mój umysł. Muszę zaglądnąć z powrotem tutaj do mojej konkordancji, by to wyszukać. Jezus powiedział Piotrowi, który był zarówno zbawiony i poświęcony - on wierzył w Jezusa, był poświęcony. W ew. Jana 17, 17. Jezus powiedział: „Poświęć ich, Ojcze, w Twojej Prawdzie: Twoje Słowo jest Prawdą”. A On i Słowo to jedno i to samo. Oni byli poświęceni, potencjalnie tą Prawdą, Słowem, Prawdą. A potem, Jezus powiedział Judaszowi, względnie Piotrowi tej nocy, kiedy został zdradzony, On rzekł: „Kiedy się nawrócisz, utwierdzaj braci swoich” - kiedy się nawrócisz.
153
Ten mężczyzna naśladował Go przez trzy lata i miał swoje imię w Barankowej Księdze Życia, i wypędzał diabły, i czynił wielkie dzieła, i uzdrawiał, i czynił wszelkiego rodzaju... głosił Słowo, i czynił wszystko, a pomimo tego nie był jeszcze nawrócony. Rozumiecie... Człowiek zmierza do nawrócenia. Rozumiecie?
To niemowlę, które... Kiedy dojdzie do tego aktu między - jajkiem i spermą, względnie zarodkiem...Lecz kiedy oni... Potencjalnie to niemowlę już istnieje, gdy dojdzie do tego aktu. Potem się to ciało rozwija - drugie stadium; lecz to niemowlę musi się urodzić tutaj, a potem ono otrzymuje oddech życia. To jeszcze nie jest oddech życia. Wy mówicie: „O, ono żyje!” Nie, nie żyje! To są małe nerwy, które drgają, mięśnie. Rozumiecie? To niemowlę nie otrzymało życia, dopóki się nie narodzi. Wy może skaczecie i rzucacie się, lecz nie jesteście... Rozumiecie, rozumiecie? Musicie się narodzić. Czy wiecie, co mam na myśli? W porządku.
154
Otóż, otóż, on powiedział potem, że trzeba... „Uczyniłeś wzmiankę, że Judasz miał swoje imię w Księdze Życia, a jednak wiemy, że on poszedł do piekła i szedł na zatracenie. Jak zatem może mieć człowiek swoje imię w Księdze Życia, a pomimo tego być ciągle zgubionym?” Pozwólcie mi teraz wziąć jeszcze jedną małą rzecz tutaj dla tej drogiej osoby.
Otóż, zauważcie, Biblia mówi, że kiedy Daniel zobaczył... On napisał pierwszą Księgę Objawień - Daniel. I my widzimy, że w tej wizji on widział Go, podchodzącego do Starodawnego, którego włosy były białe jak wełna. Ilu z was przypomina sobie, że to czytaliście? I czy zauważyliście, że Jan w Objawieniu doszedł do tego samego - Objawienie 1? I On tam stał, Jego włosy były białe jak wełna, Jego stopy oraz sposób, jak On wyglądał - Starodawny. Starodawny, to znaczy, że On nie miał czasu, był to On Wiekuisty. I On przyszedł... Zważajcie teraz! A święci zstąpili na ziemię i księgi zostały otwarte, i inna Księga została otwarta, była to Księga Życia, jedna księga. Oni przyszli na sąd, a te... On przyszedł, a z Nim przyszły dziesiątki tysięcy dziesiątek tysięcy. Czy się to zgadza? Usługiwały Mu - Oblubienica; Królowa i Król.
155
Kto jest twoją małą królową w domu? Ona ci usługuje, gotując pokarm. (Na który się teraz spóźniacie.) Czy się to zgadza? Lecz kiedy ona - kiedy ci ona usługuje, to właśnie jest... Oblubienica usługuje Chrystusowi, Słowu. „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem”. Widzicie? Ona usługuje Słowem - Królowi, manifestując Jego obiecane Słowo w tym wieku, w którym Ona żyje. Amen! Ach, ja wtedy coś powiedziałem, a wy tego nie pojęliście, lecz...
Zwróćcie uwagę! O, moi drodzy! To było dobre pytanie. Widzicie? Usługujemy w tym wieku Słowem. Zauważcie teraz! A Ona przyszła - On przyszedł, a dziesiątki tysięcy dziesiątek tysięcy przyszło do Niego. Sąd zasiadł i księgi zostały otwarte; i inna Księga została otwarta, jest to Księga Życia; i tak byli oni sądzeni. Kto to był, kto przyszedł? Oblubienica, która nie musiała przyjść na sąd, Ona jest wolna od sądu.
156
Inna księga została otwarta, była to Księga Życia, a ci, którzy mieli swoje imię w Księdze Życia, musieli zostać osądzeni - z tej Księgi. A Judasz Iszkariot wyznawał, że jest wierzącym, i on miał swoje imię zapisane między nimi w Księdze Życia. Czy się to zgadza? On twierdził, że ma Żywot Wieczny. I jego imię było zapisane w Księdze Życia. Więc on musiał... Patrzcie, on musi potem zostać osądzony, by zobaczyć, dlaczego potępił Słowo Życia wówczas - sprzedał je za trzydzieści srebrników. Niektórzy się zaprzedają, by być metodystami, baptystami, czy czymkolwiek jeszcze. Zaprzedali swoją pozycję z Księgi Życia. I on będzie sądzony - on będzie musiał tam stanąć i być sądzony na podstawie tego - na podstawie Słowa. Rozumiecie? Dlatego Judasz musiał to uczynić. Rozumiecie? Judasz musi przyjść na sąd. Jego imię było w Księdze Życia, ale to nie znaczy, że on był zbawiony. On musi stanąć na sądzie.
157
Śpiąca panna stanie właśnie tam z powodu tej samej rzeczy. Zauważcie, Jezus powiedział w ew. Jana 5, 24: „Kto słucha Mego Słowa (to znaczy ten, kto Je potrafi przyjąć, nie ten, kto Je po prostu słyszy głoszone, a odchodzi i mówi: 'Nonsens'. Rozumiecie?), kto przyjmuje Moje Słowo - kto słucha Mego Słowa i wierzy (nie wierzy pozornie, lecz wierzy naprawdę) w Tego, który Mnie posłał, (który był Słowem) ma Żywot Wieczny i nie przyjdzie na sąd, lecz przeszedł (czas przeszły) ze śmierci do Życia”. Rozumiecie? O to chodzi.
158
Więc Judasz miał swoje imię tam w Księdze Życia (to się dokładnie zgadza), lecz on został potępiony, bowiem co on uczynił? On sprzedał swoje pierworodztwo. Ezaw urodził się w rodzinie, posiadającej obietnicę Bożą. Najstarszy syn posiadał pierworodztwo. Ilu z was to wie? Dzięki obietnicy Bożej imię Ezawa było w księdze ze względu na pierworodztwo. Czy się to zgadza? Lecz on zamienił je za miskę potrawy z dzikiej dyni, czy grochu. Był głodny i chciał napełnić swój brzuch. Jego bilet na obiad - on zamienił swoje pierworodztwo za bilet na obiad i nie mógł znaleźć miejsca do pokuty.
Ci szpiedzy, którzy wyszli z - na drugą stronę, by przeszpiegować ten kraj, przyszli i nawet jedli winogrono, które Jozue i Kaleb przynieśli z stamtąd. A pomimo tego, co oni uczynili? Oni zaprzedali swoje pierworodztwa.
159
Jezus powiedział - względnie Paweł powiedział posiadając inspirację Chrystusa do Żydów w 6. rozdziale: „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy raz zostali oświeceni i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i skosztowali z Mocy przyszłego świata, żeby gdyby odpadli, odnowili się znowu ku pokucie, skoro oni sami dla siebie krzyżują Syna Bożego, a Krew przymierza, przez którą zostali poświęceni, zbezcześcili, i wzgardzili dziełem łaski...”. Jest niemożliwą rzeczą, żeby taki człowiek przyszedł kiedykolwiek z powrotem.
Oni wszyscy prócz Jozuego i Kaleba pomarli i poginęli na pustyni, chociaż oni byli wierzącymi, chociaż ich imiona były w księgach.
160
I tutaj Paweł mówi, że jeśli człowiek dojdzie kiedykolwiek do tego, że został zbawiony i poświęcony (ta Krew poświęca; Żydów 13, 12. i 13. mówi, że Krew poświęca), a potem przychodzi wprost do bramy chrztu Duchem Świętym, ale z powodu prestiżu albo denominacji wzbrania się wejść do niego. Powiedział: „Ten człowiek jest zgubiony i nie może nigdy zostać zbawiony” - rozumiecie? Albowiem on wzgardził nawet samym dziełem łaski, dzięki któremu został powołany do góry na to miejsce i zostało mu to pokazane, a potem odwrócił się i odszedł od tego. On zbezcześcił Krew przymierza, przez którą został poświęcony; Chrystus został ukrzyżowany jako bezbożny człowiek. Bo ta Krew, która go zbawiła i usprawiedliwiła go, i poświęciła go, prowadzi go do chrztu Duchem Świętym. A potem odchodzi i opuszcza to...
161
Obserwujcie teraz ten wzór. Ja mówię długi czas, lecz spójrzcie! Judasz Iszkariot szedł tymi samymi śladami. On był usprawiedliwiony przez wiarę w Pana Jezusa i potem Go przyjął za swego osobistego Zbawiciela. On był poświęcony i była mu dana moc do wypędzania duchów; jego imię było zapisane w Barankowej Księdze Życia. Lecz kiedy chodziło o Pięćdziesiątnicę i o chrzest Duchem Świętym i o pełnię Słowa, on pokazał swoje kolory. Dokładnie to samo uczynili ci szpiedzy do Kanaanu; dokładnie to samo uczynił Ezaw.
Dokładnie to uczynił Ewie szatan w ogrodzie Eden: „Na pewno Bóg nie będzie...”. Lecz ona rzekła: „Bóg powiedział...”. On rzekł: „Tak, ja wiem, że jest powiedziane to, ja wiem, że jest powiedziane tamto, lecz z pewnością...”. Widzicie, ta sama rzecz na przestrzeni wszystkich wieków, a tak samo jest dzisiaj.
162
Kościół upadł; przez Usprawiedliwienie - Marcin Luther, przez Poświęcenie - Wesley. Lecz to - lecz kiedy przychodzi czas chrztu Duchem Świętym, oni pokazali swą prawdziwą twarz; oni nie chcieli mieć z Nim nic wspólnego. Nazarejczycy, pielgrzymi świątobliwości, Zbory Boże, wszyscy ci wówczas, którzy wierzyli w poświęcenie, nie możecie na nich pokazać palcem; to jest prawdą. Lecz kiedy przyszli na linię graniczną, przyszli wprost do tego stanu, by otrzymać Ducha Świętego dla znowuzrodzenia, co potem uczynił diabeł? Przyszedł i próbował to wypaczyć. O, on jest - on uczyni wszystko, co jest w jego mocy, by powstrzymać ludzi przed tym.
Oni ciągle przekonują człowieka i mówią: „Ty musisz mówić językami, względnie musisz mieć wzruszenie uczuć. Ty musisz czynić to”. Ty musisz zostać do tego narodzony. Nie pozwól nikomu, żeby ci mówił, iż poświęcenie i Duch Święty to jedno i to samo, ponieważ tak nie jest! Oczywiście, że nie jest! Słuchajcie tego nazarejczyka tam w tyle, krzyczącego: „Tak nie jest”. Rozumiecie? On wie, że w tym istnieje różnica, ponieważ ona rzeczywiście istnieje - brat Capps, nasz dzielny brat. Rozumiecie?
163
Oczywiście, nazarejczycy... Nikt nie może powiedzieć ani słowa przeciwko tym miłym, religijnym ludziom; oni są tak mili, jak tylko mogą być. Zbór Boży, nazarejczycy, wolni metodyści - ci ludzie są autentyczni, lecz jeśli chodzi o dzieła Ducha Świętego, oni mówią: „O, o, to jest diabeł”. O, co oni tam czynią? Bluźnią Duchowi Świętemu, kiedy to czynią.
Otóż, czym jest bluźnierstwo? Nie zostanie przebaczone. Czy się to zgadza? „Ci, którzy raz zostali oświeceni i stali się uczestnikami, i zakosztowali niebiańskich darów (zakosztowali - skosztowali Bożego poświęcenia - zostali oczyszczeni od papierosów i sprośnych kobiet, i wszelkiego takiego życia) - i skosztowali niebiańskich rzeczy (by zobaczyć, że doszli tylko do linii granicznej, tak jak ci szpiedzy, którzy zjedli część tych winogron... Lecz co oni muszą uczynić? Oni musieli zburzyć swoją denominację, by przejść do tego. Rozumiecie? Powiedzcie - rozumiecie?) - skosztowali z niebiańskich darów, bowiem oni sami krzyżują Syna Bożego na nowo i zbezcześcili Krew przymierza, przez którą zostali poświęceni”.
164
Poświęcenie jest wtedy, kiedy zostajesz zapisany po imieniu w tej księdze jako wierzący. Twoje słowo - twoje imię jest napisane Jego Krwią. Rozumiesz? Poświęcenie to czyni; i ty podchodzisz, kiedy On zaufał ci na tyle, i potem przychodzisz i mówisz: „Otóż, czy On to wiedział?”
Tak, On to wiedział. On wiedział już na początku, że tego nie będziesz czynił. On wiedział, że Judasz nie będzie tego czynił. On go znał od początku; on był synem zatracenia. Lecz te rzeczy muszą się wypełnić. Rozumiecie? Słowo musi zostać wypełnione, choć w przedobrazach i cieniach. O, moi drodzy! Moglibyśmy przy tym pozostać wiele godzin.
165
Bracie Branham, kiedy przyniosłeś poselstwo na temat siedemdziesięciu tygodni kościoła - siedemdziesięciu tygodni (Przepraszam.) Daniela, myślę, iż nadmieniłeś, że cały - że cały ostatni tydzień, względnie ostatnich siedem lat rozpocznie się, kiedy Oblubienica zostanie zabrana w Zachwyceniu.
Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! Ty to źle zrozumiałeś, rozumiesz, nie pełnych siedem tygodni. Ten tydzień się rozpoczął, kiedy Jezus przyszedł na ziemię. On rzekł: „Mesjasz - ten Książę przyjdzie i będzie prorokował, a w środku siedemdziesiątego tygodnia On zostanie zabity”. A Jezus głosił dokładnie 3 i pół roku, to znaczy połowę siedemdziesiątego tygodnia - tych siedmiu dni, tydzień - tydzień dni. Rozumiecie? I pozostało jeszcze 3 i pół roku.
Otóż, kiedy Mojżesz i Eliasz przyjdzie na ziemię, co jest w Objawieniu i u Zachariasza... (Bracie Coomer, twoje - twoje i siostry Coomer pytanie, które tam było; ono dotyczyło tego samego.) Otóż, kiedy oni... Kiedy Zachariasz 4. i Objawienie 11. - te dwa oliwkowe drzewa, i tak dalej, którymi są Mojżesz i Eliasz - gdy oni przyjdą na ziemię, oni będą prorokować 1 264 dni. Ile to jest? Dokładnie 3 i pół roku. To była dokładnie ta sama sprawa. Nie... Rozumiecie? Ktokolwiek jest tą drogą osobą. Bardzo, bardzo pięknie napisane na papierze klasztornym pismem nagłówkowym - są tu linijki i tym podobnie, jest to bardzo fajne. I jest to bardzo sympatyczne pytanie, lecz rozumiecie, wy po prostu nie pojęliście tego, co powiedziałem. Nigdy nie wierzyłem, że całe siedemdziesiąt tygodni odbędzie się tutaj. Mesjasz został zabity. Ilu z was przypomina to sobie, kiedy to tu głosiłem? Oczywiście! Rozumiecie? Siedem tygodni.
166
Od tego czasu - wydaje się, że pierwszych trzy i pół roku zostało wypełnionych w czasie usługiwania (Otóż, tutaj to masz, wprost tutaj.) Jezusa, lecz to wyrażenie, „środek tygodnia” zdaje się jest zastosowane tylko w wypadku antychrysta, naruszającego swoje przymierze z... (Nie, ten antychryst narusza swoje przymierze na końcu ostatnich trzech i pół lat. Rozumiecie?) Jak zrozumiałem z taśmy na temat Daniela, pierwszych sześćdziesiąt dziewięć tygodni zakończyło się, gdy Jezus wjechał do Jeruzalem w 30. r. nowej ery, więc tych trzy i pół roku Jego usługi było zawarte w tych sześćdziesięciu dziewięciu tygodniach; a cały ostatni tydzień - cały ostatni tydzień, względnie siedem lat dopiero się wypełni i rozpocznie się przy Zachwyceniu. Proszę, wyjaśnij to dla mnie.
Wiesz, bracie, siostro, ktokolwiek to jest, kto zadał to pytanie. Bardzo sympatyczne, rozumiesz, lecz myślę, że masz trochę poplątane to, co powiedziałem. Rozumiesz? Otóż, kiedy Jezus wjechał do Jeruzalem (to się dokładnie zgadza), był to koniec... Rozumiesz? On tam wjechał bezpośrednio stamtąd i został ukrzyżowany. Rozumiecie? I On - On prorokował połowę siedemdziesiątego tygodnia, to jest 3 i pół roku. Otóż, On został zabity, a Jego dusza została uczyniona ofiarą. A zatem, potem ma jeszcze nastać - w tych ostatecznych dniach jest jeszcze obiecane 3 i pół roku dla Żydów. I właśnie w tym czasie ma być zgromadzenie świętych na Zachwycenie Kościoła.
Otóż, ja ich wszystkich nie przebiorę, bracie - bracie, siostro.
167
Wyjaśniłbyś, proszę, 1. Koryntian, rozdział 7, wersety 1. do 9? (Wyszukaj to, bracie Neville - 1. Koryntian, rozdział 7, werset 1. teraz)
168
I czy każdy prawdziwie wierzący będzie czynił te sprawy, o których Jezus mówił, jak jest powiedziane w ew. Jana 14, 12. (Niekoniecznie. Nie!): Będzie uzdrawiał chorych, wypędzał diabły, wskrzeszał umarłych (Myślę, że to nie jest w ew. Jana 14, lecz to nie szkodzi. Jest to Marek 16.) względnie jest - będzie to czynił tylko Eliasz? Czy wierzący musi czynić to wszystko - czynić rzeczywiście - który naprawdę wierzy? A jeżeli on jest naprawdę wierzącym, czy będzie wskrzeszał umarłych i czynił wielkie cuda?
Otóż, to jest wśród wierzących. Rozumiecie? Nie każdy człowiek ma te dary i to nie znaczy, że to będzie czynił tylko jeden człowiek; będą to grupy ludzi. Jako na przykład, co gdybyśmy mieli młodą dziewczynę tutaj w zborze albo młodego chłopca, albo kogoś, którego naprawdę miłujemy, a on by umierał. Cały zbór by się zebrał razem i oni by się zaczęli modlić i pościć: „Panie, zmiłuj się nad tym dzieckiem”. Rozumiecie? Bóg mógłby go wskrzesić.
Ilu z was czytało kiedykolwiek Nicejskich Ojców i inne? Wy wiecie, w ten sposób czynili to w pierwszym zborze. Oni się wszyscy zebrali razem, wiecie, a czasami wskrzesili nawet pastora i innych w ten sposób, jeżeli Bóg uważał za stosowne uczynić to; lecz oni to czynili.
169
Jeżeli kościół jest zbawiony, chociaż nawet nie odejdzie w Zachwyceniu, jak wierzę, że ty nauczałeś, on musi iść przez okres Ucisku, by zostać oczyszczony. Lecz co z tymi, którzy są umarli, jak oni zostaną oczyszczeni?
W porządku. Ci, którzy mają to... Oblubienica nie potrzebuje oczyszczenia; Ona już jest oczyszczona. A ci, którzy są - którzy umarli w minionych czasach, ci którzy pójdą przez... Rozumiecie? Oni nie otrzymali tej Światłości, którą otrzymał ten Kościół obecnie; oni żyli w ich Usprawiedliwieniu, Poświęceniu, i tak dalej. Oni żyli według tego Światła, które oni mieli. Może w ten sposób, że oni cierpieli, i przez cokolwiek oni przechodzili, a ich prześladowania... Lecz obecnie w tym czasie Zachwycenia, rozumiecie, będzie musiał teraz przyjść czas, że ta oblubienica będzie... która odrzuca tą część - Głowę Oblubienicy, będzie musiała cierpieć z powodu Jej odrzucenia, ponieważ Ewangelia nie została im wówczas wyjaśniona tak, jak jest wyjaśniona dzisiaj. Rozumiecie? Wy to rozumiecie tak jasno. Z pewnością mieliście przez wszystkie te lata przykłady, Pieczęcie są otwarte, Wieki Kościoła są wyłożone, i wszystko inne. Jest to po prostu tak jasne, że tego nie możecie nie dostrzec. Rozumiecie? A zatem, jeżeli to zupełnie odrzucicie, to pozostaje tylko jedno - cierpieć za to.
170
Czy to wyszukałeś, bracie Neville? Czego to dotyczy? Ja po prostu - ja raczej pójdę teraz, ponieważ robi się zbyt późno. Rozumiecie? Siedem - siedem, dziewięć... Zobaczmy.
Jeśli jednak nie mogą zachować wstrzemięźliwości, niechaj wstępują w stan małżeński; albowiem lepiej jest wstąpić w stan małżeński, niż gorzeć.
W porządku. To jest po prostu z powodu niemoralnego życia. Zamiast, aby mężczyzna, chłopak, dziewczyna, czy ktoś inny - kiedy oni się spotykają i oni wiedzą, że powinni się pobrać - to idźcie i wstąpcie w stan małżeński. Myślę, że wy rozumiecie, co mam na myśli, nieprawdaż? Rozumiecie? Nie żyjcie po prostu niemoralnym życiem, ponieważ to nie jest właściwe. Rozumiecie? Pod pewnym względem jest to twoja siostra, jeżeli jesteś chrześcijaninem. Otóż, jeżeli to jest świat, jest to świat: oni są nieokiełznani. Lecz ta dziewczyna, z którą chodzisz, to jest również twoja siostra. Ona będzie matką twoich dzieci, które przyjdą. Nie żyj z nią niemoralnym życiem, okaż jej, że jesteś prawdziwym chrześcijaninem dżentelmenem. Żyj, jak powinien żyć chrześcijanin dżentelmen. Rozumiesz? I traktuj ją jako swoją siostrę, a kiedy się pobierzecie, ciągle ją traktuj w ten sposób.
171
Może odpowiem na to właśnie teraz. Ja nie jestem zwolennikiem niemoralnego życia między zielonoświątkowcami, pielgrzymami świątobliwości, nawet jeżeli żyją w stanie małżeńskim. Ja nie jestem zwolennikiem tego. O, nie! Niektóre z tych sprośnych, ohydnych spraw, które są tak okropne... Podejmę się tutaj pewnym razem tych... Nie teraz do południa, nie, ja tego nie mówię. Lecz mam na myśli, że wtedy, kiedy będę w Kalifornii i w innych podobnych miejscowościach. Spotykam tam kaznodziei, gdzie podczas rozeznawania odczuwam, że bym ich miał przegiąć przez moje kolano i dać im małą „stymulację protoplazmy Ewangelii”. O, tak! Moi drodzy, kiedy widzę mężczyznę, który próbuje pojąć swoją młodą żonę, a niemoralnie, sprośnie - to jest... Czy rozumiecie, co mam na myśli? Myślę, że powinieneś się wstydzić sam siebie, jako mąż Boży, gdy... Bądź po prostu mężem, bądź ukochanym. Okazuj jej poszanowanie tak, jak jej zawsze okazujesz. Nie zwracaj żadnej uwagi na tych kilka nonsensownych seksualnych książek, względnie na te nonsensy w seksualnych książkach i na rzeczy, o których czytasz, i na te wszystkie brednie i tym podobne rzeczy. Wyzbądź się tych ohydnych sprośności ze swego umysłu.
172
Biblia mówi, żebyśmy nie pozwolili, aby jakaś niemoralna rozmowa powstała wśród nas, gdy wyznajemy świątobliwość. Traktuj tą młodą żonę, jako swoją miłą, ukochaną. Jeżeli będzie miała sześćdziesiąt lat, bądź po prostu takim samym. Bądź tym przyjacielem, galantem; pamiętaj, jesteś nim. Nie próbuj żadną z tych nowych rzeczy - ja wiem o czym mówię. I bądź po prostu małżonkiem, prawdziwym bratem, autentycznym chrześcijaninem. Ja wiem, że to brzmi... Lecz te... Wy jesteście moimi dziećmi. Mam prawo powiedzieć wam to, co chcę. Rozumiecie? Wy jesteście moimi dziećmi, żyjcie właściwie.
A wy, niewiasty, żyjcie we właściwy sposób wobec swoich mężów. A wy, mężowie, żyjcie właściwie względem swoich żon. Bądźcie naprawdę, naprawdę mili i okazujcie sobie wzajemnie poszanowanie po prostu przez... A wasze stosunki rodzinne i tak dalej, niech będą pełne uszanowania, bogobojne, oraz w zgodności między sobą, i wszystko tak, jak to tylko możliwe. Nigdy nie wywierajcie nacisku, nie popychajcie, nie bądźcie sprośni i wulgarni.
173
Zrozumiewajcie się; rozmawiaj ze swoją żoną. Jeśli ty masz taką naturę, a ona ma taką naturę, rozmawiaj z nią o tym. A ty próbuj czynić to samo z nim, siostro. A w ten sam sposób... Zrozumiewajcie się wzajemnie i bądźcie prawdziwymi chrześcijanami dżentelmenami i prawdziwymi chrześcijankami damami; oraz bratem i siostrą względem siebie wzajemnie. Pamiętajcie zawsze, jesteście Bożymi dziećmi i wy jesteście z Królewskiej Rodziny. Ty jesteś królewskiej krwi; nie ma lepszej krwi na świecie, niż twoja. I to się zgadza! A krew królewska okazuje się sama. Tym właśnie ona jest, ona jest królewska. Wszyscy, którzy temu wierzycie, powiedzcie: „Amen!” [Zbór odpowiada: „Amen!” - wyd.] O, tak! Pokażcie, czym jesteście. Ja jestem - ja jestem synem Króla, ja jestem synem Króla. Moja żona jest córką Króla. Jak ja będę traktował tą córkę Króla? Jak ona będzie traktować tego syna Króla? Czy widzicie, co mam na myśli? Bądźcie naprawdę autentyczni.
174
Czy będzie działanie Ducha Świętego - czy znaki i cuda i znamiona będą czynione przez Oblubienicę, zanim Ona odejdzie stąd, albo czy czekamy tylko na Jego zjawienie się?
Będę musiał zakończyć na tym pytaniu, jak sądzę, bowiem mam ich tutaj po prostu zbyt wiele do omówienia. A robi się naprawdę późno. Teraz jest za dwadzieścia minut pierwsza, a mam ich tutaj może około trzydzieści albo czterdzieści, być może. Ja odpowiem na nie - jako punkt kulminacyjny mego kazania - zajmę tylko trzy następne minuty. Tamtymi zajmę się, gdy będę mógł. Rozumiecie? Ja nie wiem, gdy się nimi mogę zająć; uczynię to najlepsze, na co mnie stać. Czy się cieszycie z nich? Ja... Również mi to pomaga. Rozumiecie? Przyjść tutaj i chwycić je do ręki ot tak, a człowiek nawet nie zajrzy do nich przedtem, rozumiecie, człowiek otrzyma niektóre sprawy, na które nie może odpowiedzieć i ja miałem nadzieję, że wezmę do ręki... Wiem, że tutaj jest jedno odnośnie nasienia węża. Tak bardzo chciałem się go podjąć; chciałem je wyjaśnić. Rozumiecie? Lecz sądzę, że je po prostu minąłem, wezmę więc po prostu... Być może Pan nie chce, żeby to było omówione w ten sposób, lecz ono było odnośnie nasienia węża. Mimo to, ktoś słuchający taśmy będzie mówił: „Otóż, on je z pewnością pominął”. Ilu z was ścierpi jeszcze dwie minuty na ten temat? Hę? W porządku.
175
Czekajcie, pozwólcie mi najpierw wziąć to. Zobaczmy! „Czy te...”. Nie. To pytanie tutaj brzmi: „Czy będą czynione cuda przez Oblubienicę?” O, tak! Dzieje się to właśnie obecnie. To się zgadza! Rozumiecie? Lecz nie spodziewajcie się czegoś z tych wielkich - względnie otwierania albo zamykania niebios, żeby nie padał deszcz. To idzie obecnie do Żydów. Rozumiecie? To wcale nie należy do tego; to jest Mojżesz i Eliasz dla Żydów, wcale nie dla tego Kościoła. Przeczytajcie pierwsze trzy rozdziały Objawienia, stwierdzicie, że Kościół jest właśnie tam. To wszystko jest dla Kościoła. A kiedy On przychodzi ponownie z Oblubienicą, kiedy Ona powraca i... Czytajcie... Jeżeli chcecie się dowiedzieć o Kościele, co dotyczy Jego, czytajcie Objawienie pierwsze trzy rozdziały, a potem przejdźcie do 19. rozdziału i zacznijcie tam czytać, rozumiecie, tam macie Oblubienicę. Reszta tego dotyczy Żydów.
176
Teraz odnośnie nasienia węża. Nie mogę go tutaj znaleźć, ponieważ (widzicie?) jest ich po prostu wielka sterta. Lecz ten człowiek powiedział: „Jeżeli wąż - jeżeli nasienie węża, rozumiecie... Kobieta - ona otrzymała syna od Pana, ona tak powiedziała”. Otóż, myślę, że ubiegłej niedzieli wyjaśniłem, jak otrzymała go od Pana. Jeżeli go w ogóle otrzymała, ona go otrzymała od Pana, rozumiecie, ponieważ on musiał przyjść od Pana. Bowiem Boże prawo ma... Ono będzie - ono będzie posłuszne Bogu. Dokładnie.
On ustanowił, że słońce powinno świecić i słońce świeci. On ustanawia, że deszcz ma padać na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych; i on spada. A nasienie zasiane na jakimś polu - czy ono jest dobre, czy złe - ono wzejdzie; jest to nasienie. A jeżeli nasienie jest zasiane, niezależnie... A jedynym sposobem, jak ten wąż mógł zasiać to nasienie - on był jedynym zwierzęciem, najbliższym ludzkiej istocie. Bowiem w ewolucji rodzaju ludzkiego, gdy człowiek - Bóg wylęgał na ziemi... I On zaczął wywodzić ptaki, a od ptaków On przeszedł do innych rzeczy, potem do szympansa, a od szympansa do węża.
177
Otóż, On przemienił tego węża w taki sposób (to musiało zostać uczynione), żeby to wprawiło w zakłopotanie tą generację, która próbuje znaleźć kości, które wyglądają jak jakiegoś rodzaju zwierzę (które było częściowo człowiekiem a częściowo zwierzęciem), by mogli powiedzieć, że z tego właśnie człowiek... Oni zgubili to od szympansa; tylko że szympans nie ma inteligencji. Szympans nie ma duszy; on nie potrafi rozmyślać. On ma tylko... On - on może tylko wydawać dźwięki i on potrafi... Koń - „i-ha-ha” czy coś podobnego. Pies - „Chodź tu, Fido, pokaż sztuczkę. Przeskocz na drugą stronę!” I układa kostki i tym podobnie. One to czynią na skutek wzruszenia, słuchania i tym podobnie, i działania; lecz nie potrafią myśleć ani zrozumiewać. One nie wiedzą, że są nagie, one nie znają różnicy między samcem a samicą, i tym podobnie. Nie mają praw odnośnie takich...?... Rozumiecie? One tego nie potrafią. Tylko ludzka istota potrafi. A gatunkiem najbliższym do ludzkiej istoty był wąż. Biblia mówi, że był najchytrzejszym ze wszystkich zwierząt polnych. Chytrzejszy - on miał niemal duszę. On miał miejsce dla duszy, lecz co on uczynił? On się zaprzedał szatanowi, by oszukać Boga - próbował to. Ilu z was pojmuje to obecnie do tego stopnia?
178
Szatan, wąż, miał niemal duszę. Bóg wiedział, że oni będą szukać tych kości, a w wężu nie ma ani jednej kości, która by była podobna do ludzkiej. On był... To jest jego przekleństwo. On stał na swoich nogach tak samo jak człowiek.
Zauważcie, więc to nasienie, które było najbliższe nasieniu człowieka... Sam szatan, ten duch, wiedział, że to jest jedyne nasienie, które zapłodni kobietę, ponieważ szympans tego nie uczyni. Oni to już próbowali zmieszać, i tym podobnie; ono tego nie dokona. Lecz on wiedział, że ten zarodek życia, który był w szympansie, nie przeniknie do jajka kobiety; lecz wiedział, że nasienie węża dokona tego, więc on działał przy pomocy węża.
179
A Adam w ogóle nie wiedział, że ten akt może zostać uczyniony. Widzicie? Ona była uczyniona kobietą. Oczywiście, ona by do tego doszła później; lecz widzicie tą suwerenność Boga, by okazać Samego Siebie jako Zbawiciela, i tak dalej, jak to wyjaśniałem wiele razy. Lecz szatan to wiedział, bowiem on przyszedł do niej w postaci tego węża, który był zwierzęciem - i zwierzęciem, i przyszedł do niej. I ona została zapłodniona najpierw przez szatana.
I jeżeli zwrócicie uwagę, były uczynione tylko dwa akty, a urodziło się troje dzieci. Badajcie Pismo Święte. Ona urodziła dwojaczki. Jeden z nich był nasieniem węża; ten drugi to Abel. Ona kusiła swego małżonka i mówiła... Rozumiecie? Potem ona pokazała swemu małżonkowi, o co chodziło, i potem on również z nią współżył, i ona urodziła to dziecko. I ja wam pragnę pokazać, że ona była zapłodniona - mając dwojaczki - przez dwu różnych... Ona była... Ona była kobietą dziewicą.
180
Ich nasienie było mocne. Jak widzimy tutaj - Abraham ożenił się ze swoją własną siostrą. Patrzcie, gdyby się dzisiaj mężczyzna ożenił ze swoją siostrą, jego dzieci byłyby idiotami. Rozumiecie? Lecz człowiek... A tutaj Jakub, względnie Izaak ożenił się z Rebeką, która była jego własną kuzynką, własną, krewną kuzynką w tym stosunku pokrewieństwa, rozumiecie - dzieckiem brata Abrahama.
Zauważcie, zwróćcie teraz uwagę, na tym, rozumiecie, wówczas była - ludzka rasa była tak mocna. Otóż, jeżeli zwróciliście uwagę, zawsze były to bliźnięta, przez cały czas. Tam były... Kain i Abel byli bliźniętami, również Ezaw i Jakub byli bliźniętami. Jezus i Judasz wywodzili się z tego samego pokolenia i byli w tym samym zborze. A te - nawet Duch Święty i antychryst mają być bliźniętami - „Tak podobne, że to by zwiodło nawet samych Wybranych, gdyby to było możliwe”. Czy to pojmujecie? W porządku.
181
Otóż, aby to udowodnić, pragnę, abyście wzięli list Judy - myślę, że to jest 17. werset albo 14. werset Judy i on mówi... Otóż, zwróćcie na to uwagę. Ja teraz zakończę. Zauważcie, aby zakończyć całą tą sprawę i doprowadzić ją do ładu - On najpierw powiedział: „Ja położę nieprzyjaźń między twoim nasieniem, a nasieniem węża”. Rozumiecie? Otóż, ona nie ma nasienia. Dlatego to nasienie, które ona otrzymała, było nasieniem węża. Kain był synem szatana. Ona nie miała nasienia, więc ona je otrzymała na skutek stosunku płciowego. A kiedy to ona uczyniła, ono jej było dane przez nieprzyjaciela Bożego. A potem, kiedy Bóg dał jej Nasienie, Ono nie miało w Sobie w ogóle żadnego seksu. Czy to pojmujecie? „Wyrzuć niewolnicę i jej dziecko, bowiem nie będzie dziedziczyć z wolną i z jej dzieckiem”.
182
I zauważcie, potem było jej dane Nasienie, którym był Chrystus. Ani jej jajko... Otóż, protestanci chcą wierzyć, że to była dziewiczo zrodzona hemoglobina. To była stworzona Krew Boża, w której znajdował się ten zarodek; lecz mówiono, że to było jej jajko. Absolutnie nie! To jajko nie może zejść w dół przez ten jajowód do łona, gdyby nie miała wzruszenia. W takim wypadku przedstawiacie Boga z - Ducha, mającego stosunek płciowy z kobietą. Jak możecie tak czynić? Była to wyłącznie sprawa stworzenia Boga - zarówno jajka i zarodka.
I On był Synem Bożym, nie synem Marii, bowiem On jej nigdy nie nazwał matką. „Niewiasto” - nazywał On ją, nigdy matko. Ona nie była Jego matką. Był to Syn Boży, a Bóg jest Jeden. Czy to pojmujecie?
183
Otóż, inna sprawa, by to udowodnić i otrzymać stanowcze i ostateczne rozstrzygnięcie odnośnie tego, przy czym gdyby się ktokolwiek sprzeczał kiedyś z wami, przejdźcie z powrotem tutaj do listu Judy, myślę, że to jest 17. werset (14. albo 17. werset), on mówi: „Otóż, Enoch...”. Czy chcecie, żebym to przeczytał? Czy macie tyle czasu? Pozwólcie, że to - a potem weźmiemy... Teraz będę to wiedział, bowiem ta taśma tutaj nagrywa i my byśmy to mogli poplątać - w tym teraz. Pozwólcie, że zobaczę, czy to jest... Czternasty werset:
...również Enoch, siódmy od Adama,
prorokował o tych sprawach, mówiąc:
Oto Pan przychodzi z tysiącami swoich świętych.
184
Przejdźmy teraz z powrotem do 5. rozdziału (myślę, że to tam jest) 1. Mojżeszowej, a potem przejdziemy również do Ewangelii Łukasza (chciałbym, żebym to mógł znaleźć; zapisałem sobie wszystko tutaj - żeby to znaleźć tutaj), a wy to stwierdzicie w genealogiach. Nigdzie w Biblii... Jeżeli... Spójrzcie! Jeżeli Noe - jeżeli Enoch jest siódmym od Adama, Biblia mówi: „Adam, a potem jego syn Set”, ponieważ Kain nie był nasieniem Adama. Jest powiedziane, że Adam spłodził Seta, a Set spłodził... Jareda; Jared spłodził - i ciągle dalej, aż do Enocha; a Enoch był siódmym od Adama. Nigdzie nie było nigdy mówione, że Kain był kiedykolwiek uważany za kogoś w genealogiach Bożych.
185
Otóż, spójrzcie tylko i stwierdzicie, czy tak jest, czy nie; sprawdźcie to. A Łukasz przychodzi i wymienia ją znowu od samego początku i rozpoczyna od Adama. Ani jeden raz nie ma tam wzmianki o Kainie - w całej tej sprawie. A jeżeli Enoch, rozumiecie, był siódmym od Adama, skąd się tam wziął Kain? Bo Biblia mówi to w genealogiach, że Adam spłodził swego syna Seta. A Set spłodził Jareda, a Jared spłodził Tego-i-tego, i ciągle dalej, a ani jeden raz nie ma wzmianki o Kainie. Zatem on nie mógł być synem Adama. Więc on musiał być synem węża, a on nie mógł być synem bez stosunku płciowego. Amen! Gdyby tak nie było, to by był dziewiczo narodzony; wtedy byłby Synem Bożym. Ja nie... Pragnę, by oni raz wywnioskowali z tego coś.
186
Otóż, ten sam Bóg, który to objawił, jest tym samym Bogiem, który mi mówił o waszym małżeństwie i rozwodzie. Gdy On mówi te sprawy, mój bracie, siostro... Ja jestem waszym bratem, człowiekiem. Lecz gdy On to mówi i dotyczy to tego tutaj wewnątrz, nie mogę wam tego wyjaśnić. Nie jest potrzebne, żebym to próbował uczynić, ponieważ ja bym tego nie potrafił. Lecz ani jeden raz nie było to błędne. Chociaż tego sam nie potrafiłem wcale zrozumieć, nie mogłem tego pojąć, lecz trzymam się tego po prostu dalej; a potem On zaczyna to objawiać, potem ja po prostu - po prostu mnie to powala na ziemię. Tam to było, właśnie tam, a ja tego nie rozumiałem. To omija wykształcenie człowieka oraz jego rozum, i wszystko inne. Tak był ominięty Kain. Otóż, gdybyśmy mieli czas, by przejść z powrotem tutaj do 1. Mojżeszowej i zaczniemy czytać... Zobaczmy, czy bym to mógł po prostu wziąć i wyszukać tutaj. Ja nie wiem na pewno, czy mi się uda, czy nie. Pani Wood, czy sobie przypominasz, jak ci to pokazywałem onegdaj? Po prostu, co... Czy to był 5. rozdział? Piąty, uhm. W porządku.
To jest księga potomków Adama. Kiedy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boże uczynił go.
Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich i błogosławił im, i nazwał ich ludźmi, gdy zostali stworzeni.
Adam żył sto trzydzieści lat i zrodził syna na podobieństwo swoje, na obraz swój, i nazwał go...
(Kain? Jak on go nazwał? Gdzie - gdzie jest zatem ten pierworodny, który miał pierworodztwo? Nie został nawet wymieniony. Jego synem był Set.)
187
Otóż, my tutaj znowu przychodzimy i stwierdzamy, gdzie to było powiedziane... A teraz, Ewie był dany syn, ponieważ Kain zabił Abla. Zważajcie teraz, kiedy czytamy dalej:
„Adam i dni stwo-... A Adam żył sto trzydzieści lat - żył sto trzydzieści lat i spłodził syna - spłodził syna na podobieństwo swoje, na obraz swój i nazwał go Set. I było dni Adamowych po spłodzeniu Seta osiemset lat, i spłodził syny i córki. A tak było wszystkich dni Adamowych, których żył, dziewięćset lat i trzydzieści lat, i umarł. A Set żył sto pięć lat i spłodził Enosa...”. (I idzie to ciągle dalej i dalej, a on jest siódmym - Enoch jest siódmym od Adama.)
Otóż, nie przypominam sobie po prostu, gdzie to jest w ew. Łukasza. Czy sobie to również zanotowałaś, pani Wood? Ona i ja... Ja jej to pokazywałem onegdaj, w... Co mówisz? [Brat Branham rozmawia z siostrą Wood - wyd.] Ja myślę, że masz rację, siostro Wood. Zaznaczyliśmy to w jej księdze, gdzie byliśmy - w jej Biblii, gdzie jej pokazałem... Tutaj to jest, tak, te genealogie. W porządku.
188
Otóż, jeżeli zwrócimy tutaj uwagę... W 3. rozdziale ew. Łukasza mamy to samo. „... którego synowie i tak dalej... i Noego, syna Lamecha, syna Matusalema, syna Enocha, syna Jareda, syna Malaleela, syna Kainana, syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego”. Skąd się wziął Kain? Gdzie jest Kain, ten pierworodny? Pierworodztwo należy do niego; skąd on przyszedł? On był nasieniem szatana, a nie Bożym. Nie był ani synem Adama, ponieważ imię syna Adama brzmiało Set. Kain - to nasienie węża, zabił jego pierwszego syna, co było przedobrazem i przedstawiało węża, który również zabił jego innego syna - Jezusa. A Set zajął jego miejsce w genealogiach, co oznacza, że w zmartwychwstaniu - te genealogie Boże będą kompletnie kontynuowane dalej.
189
Chciałbym zobaczyć kogoś, kto go tam teraz umieszcza i mówi, że to nie było nasienie węża. On nie został uznany w genealogiach Bożych ani w genealogiach ludzkiej rasy - w genealogiach Adama, w żadnej innej z nich. Czy się to zgadza? Ilu z was temu wierzy, powiedzcie: „Amen!” [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.] Oczywiście. On nie był - on był nasieniem węża, a nie nasieniem Adama!
Ona powiedziała, że to był syn Adama. To nie był syn Adama. Ona rzekła: „Otrzymałam go od Boga”. I ona musiała to powiedzieć - on był nasieniem. On był nasieniem, lecz to było nasienie węża. Rozumiecie?
I On musiał przyjść potem ponownie z dziewicy, żeby oczyścić ten seksualny akt, który został popełniony. Adam był postawiony tutaj na ziemię, lecz on by wcale nie stwierdził, że się ma stać ojcem. Czy rozumiecie, co chcę powiedzieć? Szatan, wiedząc to, on wszedł do Ewy, zanim się tam dostał Adam. I tam właśnie leży cała ta sprawa dzisiaj. I bracie, to właśnie jest powodem, dlaczego sprawa małżeństwa i rozwodu, i wszystkie inne sprawiają tyle zakłopotania, jak się to dzisiaj dzieje. To jest najżałośniejsze. Rozumiecie? Lecz ja... Bóg przygotował drogę, za co jesteśmy wdzięczni.
190
Czy Go miłujecie? Czy On nie jest cudowny? Czy nasienie węża jest teraz właściwie zrozumiane? Myślałem sobie, że może ktoś, słuchający taśmy, mógłby pomyśleć, że ja się obawiałem zabrać się energicznie do tej sprawy. Rozumiecie? Więc oni by mówili: „Patrzcie, on to dwukrotnie ominął. On się po prostu obawiał zabrać się do tego”. Nie obawiamy się tego. Jak długo Pan jest w tym, to się zupełnie zgadza. Wy wiecie, jak powiedziałem temu orłowi owego czasu, obserwowałem ustawienie jego skrzydeł, wiecie. I pomyślałem: „Czy się mnie nie boisz”. Byłem - miałem moją strzelbę opartą tam. Ja powiedziałem: „Mógłbym cię zastrzelić”. On wiedział, żebym go nie mógł zastrzelić; byłem zbyt daleko od tej strzelby. Powiedziałem: „Czy się boisz?” On tylko toczył swoimi wielkimi oczyma i patrzył na mnie. Mała wiewiórka ziemna, siedząca tam, zaczęła: „Cha, cha, cha, cha, cha; rozerwę cię na kawałki, rozerwę cię na kawałki!” On nie zwracał uwagi na tą wiewiórkę ziemną, lecz uprzykrzyło mu się słuchanie jej. Więc po chwili on po prostu machnął mocno skrzydłami i poleciał sobie; po prostu ustawił swoje skrzydła. I on wiedział, jak manewrować tymi skrzydłami, po prostu odleciał i zniknął z pola widzenia. Rozumiecie? Widziałem, jak się po prostu stał taką malutką rzeczą, tylko małym punktem.
191
Bracie Fred, myślę, że ci to pokazywałem. Dostrzegłem teraz brata Freda tam w tyle, kiedy on zawołał: „Amen!” przed chwilą. Myślę, że ci pokazałem to miejsce tam w górach i bratu Wood - gdziekolwiek jesteś - tam daleko w górach, gdzie się to stało. Ja widziałem tego orła. Ja... On był zmuszony zlecieć w dół w tej burzy, a ja stałem za tym drzewem.
Polowałem na łosie (a było już trochę późno), było to w październiku, i były śniegi, i tym podobnie. Ten brat tutaj był tam ubiegłej jesieni razem z nami, brat John i inni - było to wprost na wierzchołku Corral Peak, gdzie się to stało.
192
Ja tam stałem i stałem za tym drzewem. Trochę śnieżyło, trochę padał deszcz, a ja tam po prostu stałem. Ten orzeł się tam unosił i był zmuszony zlecieć w dół. On usiadł tam na wierzchołku, wielki, potężny, monstrualnie wyglądający okaz - wielki, brązowy orzeł. Usiadł tam na wierzchołku i rozglądał się wokoło. Ja pomyślałem: „No...”. Przeżywałem naprawdę wspaniałą chwilę. Krzyczałem: „Chwała Panu! Alleluja!” Biegałem w kółko około krzaka i krzyczałem tak. Spojrzałem w dal, usłyszałem wycie starego kojota. Wy wiecie, jak one zaczynają wyć.
Ubiegłego roku tam - tuż zanim przyszły deszcze, one zaczęły wyć; był to mały wilk, wiecie. Ja je po prostu lubię słuchać.
193
Potem usłyszałem w oddali łosia, ryczącego: „Łii, łuu” [Brat Branham imituje łosia - wyd.] A w dali, z drugiej strony odpowiadał mu jego towarzysz. (W następnym tygodniu - kolejnym po tym będę na nie polował, o ile Pan pozwoli.) Więc wtedy, gdy je tam słyszałem, o, jest to po prostu tak pobożne, być tam w górach. O, ja po prostu... To jest - to jest moja katedra tam w górach, gdzie ja rozmawiam z Nim, a potem przychodzę tutaj i przemawiam do was. Rozumiecie?
A tam w górach, o, jest to tak cudowne, po prostu odpoczywam. Stałem tam po prostu i myślałem: „O, Boże...”. Spojrzałem, potem deszcz przestał padać i drzewa szpilkowe pokryły się szronem, a tęcza rozciągała się ponad nimi od tego Corral Peak aż do Sheep Mountain, ponad tą drogą, na poprzek tej drogi. I ja pomyślałem: „O, Boże, spójrzcie tam. Umm” - pomyślałem - „tutaj Ty jesteś, Alfa i Omega, początek i koniec. Tutaj to schodzi w dół i tutaj, tam. Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki - Siedem Wieków Kościoła, Siedem Złotych Świeczników. Tutaj Ty jesteś, Boże, jak cudownym Ty jesteś”.
194
I ja po prostu krzyczałem, odłożyłem moją strzelbę; chodziłem wokół tego drzewa i krzyczałem: „Chwała Bogu! Chwała Panu” i ciągle dookoła tego drzewa w ten sposób. Po prostu przeżywałem tam w górach wspaniałe chwile sam na sam - tylko Pan i ja, wiecie.
A po chwili ten orzeł wyleciał z tego gąszczu i po prostu patrzył na mnie. Ja pomyślałem: „Otóż, ty tego nie lubisz?” Powiedziałem: „Przyjacielu, ja uwielbiam tego samego Boga, który stworzył ciebie”. Rozumiesz? On tylko mrugał swymi wielkimi, siwo wyglądającymi oczyma i spoglądał na mnie, a ja krzyczałem w ten sposób.
Mała, zwykła wiewiórka sosnówka; każdy, kto kiedykolwiek polował w górach wie, że ona jest policjantem lasów. I ona wskoczyła na to drzewo (zwykła, mała wiewiórka, nie jest wystarczająco wielka, by coś uczynić, lecz, o, ile narobi hałasu) - i skakała tam w górze, skacząc do góry i w dół, wiecie: „Jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah, jah” - po prostu ciągle wydając takie dźwięki.
195
A ten orzeł ją obserwował; on spoglądał na mnie. Ja sobie pomyślałem: „Mój Panie, otóż, dlaczego zatrzymałeś mnie na czymś takim?” Rozumiecie? Powiedziałem: „Bowiem, Ty wiesz, że oddawałem cześć Tobie. Czy chcesz, żebym coś zobaczył na tym orle?” Powiedziałem: „Ja go będę obserwował, względnie czy chodzi o tą wiewiórkę sosnówkę?” Stałem tam i patrzyłem na nie. Pomyślałem: „Będę go obserwował przez chwilę”. Rzekłem: „Jedna rzecz, którą u niego zauważyłem - on się nie bał”. Ja to lubię, nie bać się. On tam stał, ten wielki, potężny ptak. Ja powiedziałem: „Czy wiesz co?” (Moja strzelba była oparta o drzewo.) Powiedziałem: „Czy wiesz, że bym cię mógł zastrzelić?” On wiedział, że tego nie wolno; on wiedział jedną rzecz: Ja bym tego nie uczynił, ja go na tyle podziwiałem. Rozumiecie? Tam on był, stał tam, a nie bał się ani trochę.
I ja pomyślałem: „Mógłbym cię zastrzelić”. Otóż, ja go widziałem; on spoglądał na mnie w ten sposób. I on ciągle przeciągał swoje skrzydła, wiecie, do tyłu. Wy wiecie, jak one to czynią - swoje skrzydła, wiecie. Wielkie, potężne skrzydła, mniej więcej tak długie, wiecie, a on był wielkim osobnikiem. On tam siedział, a ja patrzyłem na niego. (Było to dawno przed tym, zanim wiedziałem o tych sprawach; było to przed wielu laty, być może przed dwudziestu laty.)
196
I ja go obserwowałem; po chwili spojrzałem na niego. Pomyślałem: „Co on - co on... On się nie boi, więc ja to podziwiam. Lecz co jest tak pobożnego na tym starym orle?” Widziałem ten wielki, potężny, zakrzywiony dziób, wyrastający w ten sposób i te wielkie oczy. Ja pomyślałem: „Człowieku, to ci ale ptak”.
Otóż, nikt... Jastrząb - gdyby się próbował wzbić za nim, on by się rozpadł na kawałki. Nic nie może wzbijać się za nim tak wysoko. Nie, nie! Byłby do tego potrzebny samolot. O, tak! Żaden ptak nie może wzbijać się tam za nim, więc - on lata tak wysoko. A potem on ma oczy; on potrafi widzieć wprost na dół aż na ziemię, kiedy jest tam wysoko; widzi bardzo daleko.
Otóż, Jahwe przypodobał Swoich proroków do orłów, rozumiecie; On ich tak wywyższył. Oni muszą być specjalnie przygotowani. Zobaczmy. Predestynowani, urodzeni dla tego celu, rozumiecie, wzbijać się tak wysoko. A zatem, wy... Na co by się wam zdało wzbić się tam do góry, gdybyście nie mogli zobaczyć, gdzie się znajdujecie? Rozumiecie? Na co by się zdało wzbić się tam do góry, gdybyście nie wiedzieli, co czynicie? Rozumiecie? Rozumiecie?
Na co się zda skakanie do góry i w dół, krzyczenie, mówienie językami, gdybyście nie wiedzieli, czego to dotyczy? Rozumiecie, rozumiecie? Wy to musicie zrozumieć, podczas gdy tam jesteście. Rozumiecie?
197
Więc potem, ja go obserwowałem, wiecie, jak tam krążył. Ja ciągle... Po prostu go podziwiałem; on był takim pięknym ptakiem. A pomimo tego, że on prawdopodobnie pożerał mięso z mego jelenia i inne mięso, które ja... Ja go obserwowałem i po pewnej chwili pomyślałem: „Wiesz, co - co on...”.
Po chwili sprzykrzyło mu się. Ja nie myślę, że się mu sprzykrzyło patrzyć na mnie, lecz myślę, że się mu sprzykrzyło słuchać tą małą wiewiórkę, siedzącą tam. Wiecie, mamy ich tak dużo w obozie dzisiaj. Czy wiecie? Rozumiecie? „Cha, cha, cha! Dni cudów przeminęły! Nie ma takiej rzeczy jak Boskie uzdrowienie. Nie mamy więcej tych rzeczy!” Rozumiecie? Zwykła, stara, związana z ziemią wiewiórka ziemna, która siedzi tam na tym pniu. „Ty musisz należeć do tego. My jesteśmy - my jesteśmy...”. Rozumiecie, rozumiecie? Siedzą tam i po prostu trajkocą w kółko. O, on drgał, on się trząsł tak mocno.
Sprzykrzyło mu się słuchanie tego i on po prostu uczynił jeden wielki, potężny skok, i na skutek tego zatrząsł po prostu tą gałęzią, na której on siedział. Ta gałąź się trzęsła, a on zaraz odleciał. Rozumiecie, on machnął swoimi skrzydłami i po prostu przemknął przez koronę tego drzewa. A gdy to uczynił, ja go obserwowałem. Rozumiecie? On się nie bał, ponieważ czuł, że ma swoje, dane mu od Boga skrzydła. On wiedział, że te skrzydła mogą go zanieść daleko od wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwa. Rozumiecie?
198
A więc, w ten sposób pragniemy to odczuwać. To jest Słowo, a Ten, kto napisał to Słowo, jest moimi Skrzydłami. Ja się nie obawiam o to Słowo; Ono cię przeniesie przez wszelkiego rodzaju kłopoty, jakie istnieją. Ono jest Mieczem, który sobie utoruje Swoją drogę prosto poprzez wszystko. Nie martw się nigdy z powodu tego. Rozumiesz?
Otóż, ja go wówczas obserwowałem. On nie machał skrzydłami, on po prostu ustawił swoje skrzydła. Rozumiecie? I to - za każdym podmuchem wiatru on się po prostu wzbijał, dostawał się wyżej i wyżej. Ja tam stałem i złożyłem moje ręce, i patrzyłem na niego, aż był tylko maleńkim punktem, którego już nie mogłem niemal dostrzec. I ja pomyślałem: „Boże, o to chodzi. Nie chodzi o to - pobiec i przyłączyć się do tego, pobiec i przyłączyć się do tego, i uczynić to, tamto, albo coś innego; trzeba po prostu ustawić swoje skrzydła, rozumiecie, trzeba wiedzieć, jak ustawić swoje skrzydła wiary w Słowo Boże i poszybować stąd od wszelkiego tego nonsensu i trajkotania tutaj, oraz trajkotania tam. Tak! „Niebo i ziemia przeminie, lecz Moje Słowo nie przeminie”.
199
Otóż, dzisiaj po południu mam was znowu dwudziestu. Otóż, wy, którzy przyjdziecie na rozmowę dzisiaj po południu, patrzcie, zobaczcie się z Billy'm, bo ja myślę, że oni będą próbować rozpocząć po prostu trochę wcześniej, żebym mógł przebrać wszystkie. Jeżeli mi się uda, pragnę przebrać każde z nich, jeżeli to będzie możliwe. I ja to uczyniłem nie dlatego, że... Billy tego nie wiedział, rozumiecie, lecz mój umysł był tak poplątany po około dwudziestu wizjach tam w pokoju dzisiaj rano, rozumiecie, aż to - względnie cokolwiek to było... To po prostu doprowadza człowieka trochę do... A Billy powiedział: „Dlaczego nie wyjdziesz i nie odpoczniesz trochę... Odpocznij, wyjdź, i odpowiedz na niektóre z tych pytań tam”. Ja powiedziałem: „Brat Neville ma swoje poselstwo”. Odpowiedział: „Pójdę i powiem mu”. On odszedł. Brat Neville powiedział: „Chodź!” Więc potem powstałem i wystąpiłem tutaj. A niektórzy z nich czekają na dzisiejsze popołudnie. Przepraszam, że was trzymałem tutaj aż do 1.00 godziny, lecz ja będę - uważam, że będę musiał odjechać po jutrze, by powrócić z powrotem do Arizony.
200
Pamiętajcie, o ile Pan pozwoli, następnym razem, kiedy tu wrócę, pragnę głosić na temat - do was o - pokazać wam w Piśmie Świętym poprawność małżeństwa i rozwodu. To... A potem, ja... A potem, po prostu powiem to... Przedłożę to w ten sposób, jak to w rzeczywistości jest, potem będziecie to rozumieć, od tego czasu. Więc aż do tego czasu bądźcie dobrej myśli; Pan niech was błogosławi naprawdę obficie. Czy możemy powstać? [Proroctwo zostaje podane przez panią w zgromadzeniu - wyd.] Chwała Panu.
Miłuję Go, miłuję Go, (Czy i wy?)
Bo On wpierw umiłował mnie,
I wykupił me zbawienie Na Golgocie.
Czy Go miłujecie? Uściśnijmy teraz jeden drugiemu dłoń, gdy to będziemy śpiewać jeszcze raz.
Miłuję Go, miłuję Go,
Bo On wpierw umiłował mnie,
I wykupił me zbawienie
Na Golgocie.
O, czy to nie jest cudowne? O, moi drodzy! Billy chciał, żebym ogłosił, że po błogosławieństwie chce powiedzieć parę słów wam tutaj, którzy chcecie mieć prywatną rozmowę. Rozumiecie? On się chce z wami spotkać na kilka minut. Lecz ja odczuwam, że właśnie teraz jest właściwa chwila na uwielbianie. Te... Czy Go nie lubicie uwielbiać w Duchu?
I wykupił me zbawienie Na Golgocie.
O, czy to nie jest cudowne? O, ja Go miłuję. Ja Go miłuję w moim sercu, na ile znam moje serce. Ja wierzę, że wy również. Więc razem jesteśmy Jego dziećmi. Miłujemy się wzajemnie. Otóż, ja nie mogę miłować Jego, nie miłując was. A jeśli mówię, że Go miłuję, a nie miłuję was, Biblia mówi, że jestem kłamcą. Rozumiecie? A jeżeli ja... Jeżeli chcecie - gdybyście chcieli miłować mnie albo moją rodzinę. Gdybym miał wybrać, kogo chcę, żebyście miłowali - mnie albo moją rodzinę, to miłujcie moją rodzinę. Ja bym raczej chciał, żebyście miłowali Billy Paula, niż mnie. Gdyby doszło do tego rodzaju zadecydowania, raczej bym chciał, żebyście miłowali go. Pragnę, żebyście mnie słuchali, ponieważ Billy nie jest kaznodzieją. Lecz pragnę, żebyście słuchali mnie, tego co wam mówię. Lecz jeśli chcecie miłować kogoś, miłować ich naprawdę, i powiecie: „Pragnę miłować albo ciebie, albo Billy'ego”, to miłujcie Billy'ego. Rozumiecie? Bóg odczuwa tak samo względem nas. I my nie możemy... Potem ja wiem, że nie możecie miłować Billy'ego, nie miłując mnie, bowiem on jest częścią mnie. Rozumiecie? Więc ja nie mogę miłować Boga, nie miłując was, bowiem wy jesteście częścią Boga. I my się miłujemy wzajemnie. O, ja myślę, że to jest tak cudowne. Czy nie myślicie, że pieśni są czymś pięknym, potem gdy mieliśmy te - odpowiedzieliśmy na te sprawy, które nam sprawiały kłopoty? Uhm, uhm, o tak, rzeczywiście.
Miłuję Go, miłuję Go,
Bo On wpierw umiłował mnie,
I wykupił me zbawienie
Na Golgocie.
Przychodzą ze wschodu i z zachodu...