Pytania i odpowiedzi cz.4

Jeffersonville, Indiana, USA

64-0830E

1
... bracia, ja mam... Sądzę, że było jeszcze kilku, którzy tam stali czekając, do których nie doszedłem; już nie mogłem kontynuować po prostu. Moi drodzy, jestem tak roztargniony na skutek tych wizji. Rozumiecie? A było ich wielu, około piętnastu, czy dwudziestu tego popołudnia, i to sprawia, że jestem roztargniony. Po prostu robiłem trochę przerwy tu i tam. Wyszedłem i powiedziałem: „Bracie Neville, jeżeli możesz kontynuować, to kontynuuj. Ja się pragnę wyśliznąć i iść do domu”. Powiedziałem: „Lada chwila padnę, moje serce w tej chwili kołacze i skacze”. I powiedziałem: „Ja jestem - po prostu nie mogę już więcej wytrzymać”.
On rzekł: „Bracie Branham, ludzie prosili mnie, czy byś mógł zakończyć odpowiadanie na te pytania”. I ja - ja się nie chcę nigdy uchylać z linii obowiązku. Cenię sobie brata Neville. I może przez kilka minut będę czynił to najlepsze, na co mnie stać. I ja - wiem, że ich jest... Billy tam wszedł; ja rzekłem: „Czy wziąłeś ich wszystkich?”
2
On rzekł: „Tato, jeszcze ich tam jest dwudziestu albo więcej - stoją czekając”. Więc ja nie mogłem wziąć... Było ich dzisiaj trzydziestu i kilka ludzi, a około dwadzieścia pięć wizji; więc możecie sobie wyobrazić, w jakim stanie się znajduję. Tak, jestem naprawdę zmęczony, po prostu naprawdę umysłowo zmęczony. Lecz będziemy się modlić, rozpoczniemy te pytania wprost tam, gdzie zakończyliśmy. A potem, jeżeli odjadę do Arizony mając te pytania na myśli, będzie mnie to niepokoić przez cały czas. Będę z powrotem wkrótce, o ile Pan pozwoli, i będę przemawiał na ten temat pewnego dnia, tak szybko, jak to będzie możliwe - odnośnie poprawności w sprawie małżeństwa i rozwodu. Módlmy się.
3
Drogi Boże, Ty znasz moje serce i Ty znasz moje uczucia. Ty wiesz wszystko o mnie. I ja się modlę, Boże; jest tam wielu ludzi... Ja ich po prostu zostawiłem czekać zbyt długo, Panie; było ich tak wielu. Lecz ja jestem tak wdzięczny, bowiem ja wierzę, że nie ma nikogo, kto przyszedł dzisiaj, kto by nie otrzymał pomocy. Ja wierzę, że każdy z nich odchodził szczęśliwy i zadowolony. Te rzeczy, których ja sam nie potrafiłem odpowiedzieć - Ty zstąpiłeś w wizjach i objawiłeś z powrotem ich życia, (oni tutaj siedzą, wielu z nich, właśnie teraz słuchają tego i wiedzą, że to prawda), i objawiłeś im te rzeczy, które były w przeszłości w ich życiu, które były powodem, że się stały te rzeczy. Oni wiedzą, Panie. Nie ma żadnej możliwości na świecie, żebym to wiedział bez Twojej pomocy.
I modlę się, Niebiański Ojcze, chociaż jestem zmęczony, lecz jestem szczęśliwy, że jestem Twoim sługą. I modlę się, żebyś Ty błogosławił tych, którzy czekali gotowi na rozmowę - wielu z nich, którzy chcieli przyjść do mnie. I ja - ja ufam, Boże, że oni będą - że zatroszczysz się o ich potrzebę. Twój wielki Duch Święty da im, cokolwiek oni potrzebują.
Pomóż mi zakończyć te pytania, drogi Boże, albo uczynić z nimi to najlepsze, na co mnie stać, żeby twoi ludzie mieli swoje pytania odpowiedziane. Ja ich prosiłem, żeby je napisali. Oni je napisali i ja się czuję zobowiązany próbować im odpowiedzieć na nie. Więc ja się modlę, żebyś mi ty darował mocy, abym mógł wypełnić mój obowiązek wobec Ciebie i wobec tych ludzi. Modlę się w Imieniu Jezusa. Amen.
4
Rozpoczniemy teraz właśnie tam, gdzie skończyliśmy dzisiaj do południa. Niektórych z nich może nie potrafię przeczytać, ponieważ to - jestem trochę ochrypły, bowiem mówiłem bardzo dużo. Ilu z was, którzy byliście dzisiaj na usłudze rozeznawania, rzeczywiście doceniacie to, że Bóg daje wam to, co...? Rozumiecie? To są te najlepsze ze wszystkich - tego rodzaju usługi. Te sprawy, których pragniecie się dowiedzieć oraz sprawy, które były ukryte w życiu, zostają objawione i powiedziane.
I pamiętajcie, wiele z tych rzeczy... Otóż, wielu z was wie, że to są z pewnością sprawy, wprowadzające w zażenowanie, które zostały powiedziane i wyprowadzone na jaw, lecz nikt tego nie wie prócz mnie i Boga. A to, co wam było powiedziane, to musi być między wami a Bogiem; zostawcie to po prostu. A ilu z was wie, że Pan objawił te sprawy, które były objawione dlatego, żeby wam pomóc? Podnieście swoje ręce, jeżeli tak było. Rozumiecie? Nawet nie znałem tych ludzi, niczego o nich, lecz On - On to uczynił.
5
Przejdźmy teraz do tych pytań tak szybko, jak to możliwe, i zobaczymy, czy będziemy mogli przebrać te... Jest również inne pytanie, które jest gdzieś tutaj. Ono mówi: „Numer trzy”. Ja wierzę, że to jest list, to się zgadza, jest to po prostu list. Przepraszam. Ja je będę przekładał tutaj, gdy będę do nich przechodził, i myślę... O tak, to jest również list. I on mówi: „Pytanie”, lecz ja myślę, że to jest list - pytanie w liście. Nie, nie jest; jest to pytanie odnośnie snu. W porządku, ja przeczytam ten sen, a potem zobaczę, czy Pan poda mi wykład do niego, i przekażę go tobie, o ile potrafię. Sądzę, że tu masz twój adres. Zobaczmy, czy tu jest. Jeżeli nie jest, poproszę cię, żebyś podał swój adres - ten człowiek z tym pytaniem i snem. Nie, nie masz go.
Ktokolwiek napisał ten list (on ma - on jest po prostu napisany do mnie), podaj Billy'mu swój adres, a ja, gdy pojadę moją drogą do Arizony, udam się na pustynię i będę się modlił. A jeżeli On poda mi wykład, będę wiedział, gdzie go mam napisać (Rozumiesz? Bez tego na tym podać wykł-...), jeśli On go poda. Lecz ja go nie powiem, jeżeli się to nie stanie. Bowiem mogę go podać jedynie wtedy. Potem będę wiedział, że to jest w porządku. Zatem:
6
Czy Oblubienica - ci, którzy wierzą temu Poselstwu, odejdą na zachód, chcę powiedzieć, czy zgromadzą się tam na koniec?
7
A czy (Otóż, chwileczkę tylko, to jest... przynieść... Chwileczkę tylko. O! Nie, to nie to. On tu ma „O-b-j”. Myślałem... Jest to „Objaw. rozdział”, a wygląda to jak „Kazn. Capps” i ja - ja byłem po prostu trochę zmieszany z powodu tego. To jest... Jeśli możecie spojrzeć, to rzeczywiście wygląda tak. Rozumiecie? Było to: „Kazn. Capps” a potem szło to tutaj dalej... Nie to jest w porządku.) Objawienie, rozdział 12 mówi o Oblubienicy?
Nie! „Otóż, czy Oblubienica w końcu odejdzie na zachód - ostatecznie?” Nie, na ile mi wiadomo. Oblubienica jest ogólnie - po całym świecie. Otóż, każdy, kto to zrozumiewa, niech powie: „Amen!” [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.] Bez względu na to, gdzie wy jesteście, gdzie umrzecie, cokolwiek to będzie, jeżeli umrzecie w Chrystusie, Bóg was przyprowadzi razem z Nim. Bez względu na to, czy zostaliście spaleni, pożarci, zniszczeni, jakkolwiek było, Bóg przyprowadzi was razem z Chrystusem, kiedy On przyjdzie. Nie musicie się zgromadzić na zachodzie, ani gdzieś indziej. Gdziekolwiek was Pan poprowadzi...
8
Jednakowoż, jeżeli chcielibyście wyjechać na zachód, pozwólcie, że to teraz przedstawię naprawdę jasno, zanim odjadę. Otóż, zatem... (Czy oni nagrywają to poselstwo? Czy tak? W porządku.) Nie chciejcie, żebym wam mówił, gdzie macie się udać. Jeżeli odczuwacie, że chcielibyście wyjechać na zachód, wyjeżdżajcie na zachód. Jeżeli odczuwacie, że chcecie wyjechać na wschód, na północ, na zachód, na południe, idźcie tam, gdzie was Pan prowadzi. Każdy, kto to rozumie, niech powie: „Amen!” [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.]
9
Ja się nie staram mówić nikomu, gdzie nie ma iść. Jeżeli wyjedziecie tam do Tucson w Arizonie, gdzie ja tymczasowo mieszkam, w tym czasie... Jak wam powiedziałem dzisiaj do południa, że odczuwam tęsknotę za domem, a nie mam domu, gdzie bym mógł pójść. Życzyłbym sobie, gdybym miał jakieś miejsce, które bym mógł nazwać domem i udać się tam. Gdybym miał dzisiaj wieczorem dziesięć tysięcy dolarów i mógł je wydać za mieszkanie dla - i wydać je swobodnie za jakieś mieszkanie, o którym bym mógł powiedzieć: „To jest dom, który pragnę nazywać moim domem,” ja bym je chętnie wydał. Ja nie mam takiego miejsca. Bracie Freeman, uważam, że mnie znałeś od czasu, gdy byłem chłopcem; ja - ja jestem wędrowcem. Nie stań się nigdy wędrowcem, znajdź sobie jakiś dom, który lubisz i usadów się tam; czekaj na Pana Jezusa.
Lecz jeżeli chcecie wyjechać na zachód do Tucson w Arizonie, gdzie ja obecnie mieszkam, jesteście mile widziani; cieszyłbym się, że was tam mam. Wy jesteście moim bratem, siostrą. Ja bym uczynił wszystko na świecie, by wam pomóc. A wy wszyscy, którzy tam wyjechaliście, ja czyniłem to najlepsze, co potrafiłem, abyście się czuli mile widziani i pokazuję wam wszystko, co wiem, oprowadzam was, czynię wszystko, co potrafię. I jesteście zawsze mile widziani.
Lecz jeśli tam wyjeżdżacie na takich warunkach - myśląc, że Oblubienica odejdzie do góry z Tucson w Arizonie, czy coś takiego, i tylko stamtąd, to się mylicie. Nie wyjeżdżajcie z tego powodu, nie przychodźcie z tego powodu, ponieważ to jest pomyłka. To nie jest właściwe.
10
Otóż, Objawienie 12 rozdział... Lecz po prostu jedna rzecz, którą mi Pan objawia albo mówi do mnie, jak... Ja właśnie wyszedłem z tych wizji, rozumiecie, i jest poniekąd trudno trzymać to z dala od siebie. Rozumiecie? Lecz wydaje mi się, że On znowu mówi do mnie, bym znowu powiedział więcej o tym wyjeżdżaniu na zachód.
Zatem, jak powiedziałem przedtem, ja tam nie jestem tylko dlatego, by tam być, ja tam jestem dlatego, że się czuję prowadzony być tam. Lecz pozostać tam i uczynić to moim domem - ja myślę, że to by było błędne. Nie, ja myślę, że to nie potrwa długo, tylko krótki czas, aż ten cel, dla którego mnie tam Bóg posłał, zostanie osiągnięty. Nie mogę wam powiedzieć tutaj, dlaczego wyjeżdżam, lecz ja bym nie wyjeżdżał tylko dlatego, by wyjechać.
11
Było to zadane w pytaniu onegdaj: „My wiemy, dlaczego po raz pierwszy udałeś się do Arizony - byli to ci aniołowie, którzy się pojawili. Dlaczego powróciłeś po drugi raz?” Czy sobie przypominacie, jak czytałem to pytanie?
Ilu z was przypomina sobie, kiedy powróciłem potem i siedziałem tam przed dr Lee Vayle (myślę, że on jest gdzieś tutaj w budynku) z moją żoną? I ja mówiłem o Arizonie i o nas, że tam będziemy mieszkać, a tam na ścianie pojawiła się ręka i światło, i wypisała literami: „Powróć z powrotem do Arizony”. Ilu z was przypomina to sobie? Dlatego właśnie jestem tam znowu. Nie wiedząc, dlaczego tam powróciłem, a kiedy tam przybyłem, potem On objawił, dlaczego tam powinienem wrócić. A gdybym to powiedział, to szatan by to zablokował. Lecz on nie zna mego serca. On nie jest Słowem, więc on nie zna mego serca. Lecz jeżeli ja to wypowiem, to on to usłyszy. Zatem, pamiętajcie o tym.
12
Otóż, gdy to mówiłem niedawno, przedstawiłem to nieco... Może mieliście poniekąd złe wrażenie; ja powiedziałem: „Nie przychodźcie do Arizony”. Rozumiecie, ja nie miałem na myśli tego: „Nie przychodźcie!” Miałem na myśli to: Jeżeli jesteście prowadzeni, by tam wyjechać, to wyjeżdżajcie, uczyńcie to, jeżeli jesteście prowadzeni do Kalifornii, Arizony, gdziekolwiek czujecie. Lecz jeżeli tam wyjeżdżacie i mówicie: „Bracie Branham, ja tam wyjeżdżam, ponieważ wierzę, że ty tam pozostaniesz i będziesz głosił Słowo,” to ja uważam, że się mylicie w tej sprawie. Rozumiecie? Moje głoszenie jest właśnie tutaj, w tej kaplicy; tutaj jest to miejsce.
Nie mam ani jednego nabożeństwa w Arizonie. I ja nie jestem w Arizonie dłużej niż kilka godzin za każdym razem. Nie mam... Będę miał zgromadzenie u biznesmenów po świętach godowych, pierwszego w następnym roku, w Phoenix. To jest wszystko, co mam; obiecałem to, nic innego.
Moje następne zgromadzenie, na ile mi wiadomo, jest właśnie tutaj na ulicy 8. i na ulicy Penn w Kaplicy Branhama. Ja mam trzydzieści lub czterdzieści tematów i wiem, że to by zajęło tydzień albo dwa pod rząd, by je przebrać - mam na sercu, by je wygłosić tutaj w Kaplicy Branhama, właśnie tutaj w Jeffersonville, Indiana.
13
Zatem, jeśli rzeczywiście chcecie gdzieś pójść, by pozostać ze Słowem - gdzie nasze Poselstwo... A nasze Poselstwo nie jest inne, jest tym samym Poselstwem, które słyszeliście przez całe swoje życie, tylko trochę więcej zostało objawione do Niego. To Poselstwo jest tym samym Poselstwem, które głosił Luter, tym samym Poselstwem, które głosił Wesley, tym samym Poselstwem, które głosili zielonoświątkowcy, tylko coś zostało dodane do Niego. Co to jest? Jest to objawienie Pieczęci - tego, co pominęli reformatorzy, rozumiecie, to zostało oznajmione w tym czasie. Nie mogło to być wiadome wówczas. Poselstwo zielonoświątkowe nie mogło zostać wygłoszone w dniach Lutra czy Wesleya; ono musiało czekać aż do wieku zielonoświątkowego. Lecz wiek zielonoświątkowy jest niczym innym niż bardziej zaawansowanym wiekiem luterańskim. Tak samo, jak ziarno dojrzewa, czy cokolwiek innego, tak samo Kościół.
14
Gdybym miał głosić dzisiaj wieczorem, ja bym głosił na temat, zaznaczony tutaj w Biblii: „Winny Krzew, który został przeniesiony z Egiptu do Palestyny”. Ilu z was kiedykolwiek wiedziało, iż Bóg powiedział, że Izrael był Jego winnym krzewem. Potem ja powołuję się z powrotem na to, że Jezus był tym Krzewem Winnym. A Kościół został obecnie przeniesiony do tego świata; nie został usadowiony do tego brudu, lecz umieszczony do Chrystusa i musi przynosić owoc. Rozumiecie? I to miało być moim poselstwem na dzisiejszy wieczór, gdybym miał głosić. Lecz myślałem, że raczej zajmę się tymi pytaniami, więc pominąłem to po prostu. Może się tego podejmę, kiedy tu powrócę.
15
Objawienie 12. rozdział nie dotyczy Oblubienicy. Objawienie rozdział 12. (ja tego nie szukałem, lecz wiem to), jest to ta kobieta, stojąca w słońcu, mająca księżyc pod swoimi stopami. Księżyc reprezentuje zakon, niewiasta reprezentuje Izrael, kościół; a tych dwanaście gwiazd na jej czole to tych dwunastu apostołów, dwanaście wieków kościoła, i tak dalej, które już przeminęły. Rozumiecie? A słońce było wokół jej głowy. Przy czym widzicie, że księżyc jest cieniem słońca, a zakon był cieniem przyszłych dobrych rzeczy. A ta kobieta to Izrael, nie Oblubienica. Otóż, nie będę spędzał zbyt wiele czasu, ponieważ muszę je przebrać.
16
Rzymian 7, 14 - 18: „Wiemy, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany pod grzech. Albowiem tego, co czynię, nie pochwalam; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. A jeśli to czynię, czego nie chcę, (m-o-g-ę) zgadzam się z tym, że zakon jest dobry. Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie”. Tego nie mogę zrozumieć.
Otóż, oni wypisali miejsce Pisma Świętego; to mówi Paweł do Rzymian. Otóż, on powiedział... Pozwólcie, że to trochę wypoleruję, abyście to mogli zrozumieć. On rzekł: „We mnie są dwie osoby: jedna chce, żebym postępował właściwie; druga chce, żebym postępował źle. A każdym razem, kiedy zacznę postępować właściwie, wtedy to zło mi przeszkadza”.
Ilu z was, ludzie, którzy mieliście rozmowy dzisiaj po południu, poruszało tą samą sprawę, z dzisiejszego do południa, rozumiecie - tą samą sprawę? Mówiłem o tym przez pewien czas dzisiaj do południa.
17
Ty jesteś zewnętrznym człowiekiem, sterowanym przez sześć zmysłów; jesteś wewnętrznym człowiekiem, sterowanym przez jeden zmysł, którym jest wiara. A ta wiara nie zgadza się ze wszystkimi sześcioma zmysłami, jeśli sześć zmysłów nie zgadza się z wiarą. Lecz jedno jest w sprzeczności do drugiego. Otóż, jak długo tych sześć zmysłów zgadza się z wiarą, to cudowne; lecz jeśli tych sześć zmysłów nie zgadza się z wiarą, to zostawcie tych sześć zmysłów.
Otóż, na przykład tutaj: Jezus coś wypowiedział - obietnicę. Ten wewnętrzny człowiek mówi, że to prawda; ten zewnętrzny człowiek rozmyśla, że to nie może być prawdą dla ciebie, zatem ignoruj tego zewnętrznego człowieka a akceptuj tego wewnętrznego człowieka. Nuże, to jest ta sama sprawa, o której mówi Paweł. On był zaprzedany pod zakon - cielesnemu grzechowi. Każdy z nas jest również zaprzedany. To jest powodem, że jesteśmy - mamy te kłopoty, które mamy - żonaci cztery albo pięć razy, i to i tamto, i wszelkiego rodzaju grzech i cudzołóstwo, i wszystko inne towarzyszy naszemu życiu; jest to z powodu tych rzeczy. My jesteśmy cieleśni i ta część musi zginąć. Lecz potem - tam wewnątrz jesteśmy duchowym człowiekiem - dusza wewnątrz, a to jest wiara w Boże Słowo; potem doprowadzamy nasze zewnętrzne ciało do podporządkowania Słowu przez wiarę, przez przyjęcie tego, co Bóg powiedział.
18
Jak mogę wziąć kąkol i uczynić z niego ziarno pszenicy? Jest niemożliwe, żebym to uczynił. Jedynym sposobem, jak się to może stać - kiedy to wnętrze kąkolu zostało przemienione z kąkolu w pszenicę - z kąkolu w zarodek, nazwany „życie pszenicy”. Potem zagrzebiesz ten kąkol, a on zrodzi pszeniczne ziarno, (To się zgadza. Rozumiecie?), ponieważ życie pszenicy zostało włożone do kąkolu. A życie kąkolu zostało wyjęte; lecz natura kąkolu jest ciągle przeciwna, rozumiecie, i tak będzie, aż to nowe życie rozwinie się zupełnie z gleby i zostanie na nowo wskrzeszone. Kiedy ono wyrasta, to już nie jest kąkolem, lecz pszenicą - lecz pszenicą. Lecz kiedy ono jest tutaj na ziemi, a te - w tej - wyrośnie z ziemi... A kąkol - on jest ciągle przeciwny, lecz ma tam wewnątrz naturę pszenicy.
A jak długo jesteście w tym życiu, będziecie przeciwni i będziecie mieć cielesną naturę, która wam będzie sprawiać kłopoty przez całe wasze życie; lecz wasze wnętrze - jesteście narodzeni na nowo. A kiedy zostaniecie wskrzeszeni, będziecie na podobieństwo Chrystusa, a wszelki grzech odstąpił od was. Rozumiecie? To jest - o to właśnie chodzi.
19
Czy to mogę powiedzieć? Brzmi to jako żart. Pewien Indianin... Oni są bardzo śmiesznymi ludźmi. A ja... Oni nie są śmieszni; oni są dla nas dziwni, lecz wydaje się, że dla nich samych są w porządku. A jeżeli ich człowiek zacznie poznawać, oni są w porządku. Pewnego Indianina zapytano pewnego razu, kiedy został zbawiony...
20
Przypominam sobie jednego w Phoenix, w Arizonie. Billy zszedł na dół, by rozdać karty modlitwy. On tam zazwyczaj stoi i rozdaje karty modlitwy. A ci ludzie, którzy tam potrafią podbiec i porwać kartę modlitwy... Przy czym ci zdrowi ludzie mają w rzeczywistości ból głowy, ból zęba, czy coś złego ze swoim palcem, oni mieli - oni mieli karty modlitwy, bracie Ruddell. A kiedy tak czynili, potem w kolejce modlitwy - jedyni, których tam miałem, to ktoś z bólem głowy, ktoś miał coś złego z palcem, i tym podobnie. A siedzieli tam ludzie, umierający na raka i tym podobnie, którzy się nie dostali do kolejki modlitwy. Ja rzekłem: „Billy, zejdź tam na dół i zapytaj tych ludzi, co im dolega. A jeżeli oni nie mają choroby raka albo jakiejś strasznej choroby, względnie czegoś, co by ich uśmierciło, to im nie dawaj tych kart modlitwy. Weź do kolejki modlitwy tych ludzi, którzy lada chwila umrą, jeżeli nie otrzymają pomocy od Pana. Niech ci inni po prostu poczekają. Niech oni przyjdą w szybkiej kolejce, czy coś w tym sensie. Lecz niech ci ludzie, którzy lada chwila umrą...”. Rzekłem: „Zapytaj się ich”. On rzekł: „Otóż, ty powiedziałeś: 'Po prostu pomieszaj karty i rozdaj im je' - to właśnie czyniłem”. Ja rzekłem: „Lecz ty je dajesz tym ludziom, którzy tam podbiegną przed nimi i oni dostaną... A ci biedni kalecy i tym podobni nie mogą ich dostać”. „W porządku, zatroszczę się o to”. On zszedł w dół; był tam pewien stary Indianin, a oni są bardzo dziwni - on by nie usiadł na krześle. Oni mu dali krzesło, lecz on usiadł na podłodze w namiocie. On miał na głowie kapelusz; on by go nie zdjął. Z tyłu sterczały mu z niego pióra i po prostu tam siedział. Billy podszedł do niego i przechodził koło niego, i rzekł: „Czy chcesz kartę modlitwy?” „Uhm”. On rzekł: „Co ci dolega, wodzu?” On odrzekł: „Jestem chory!” On rzekł: „Lecz co ci dolega?” On odrzekł: „Jestem chory!”On rzekł: „Lecz ja chcę wiedzieć, co ci dolega!” On odrzekł: „Jestem chory!”
21
To było wszystko, co się mu udało z niego wydostać. Rzekł: „W porządku, przyjdę tu z powrotem za chwilę”. Więc Billy szedł dalej zapytując ludzi. Ten stary Indianin obserwował ciągle, że kart modlitwy było coraz mniej i mniej. Każdym razem, gdy on je wyciągnął ze swojej kieszeni, było ich trochę mniej. Więc po chwili ten stary Indianin powstał, podszedł do Billy'ego i poklepał go po plecach, by mu przypomnieć, że on tam jest również. On rzekł - on rzekł: „Wodzu, co ci dolega?” On odrzekł: „Jestem chory!” On odrzekł: „Otóż, wodzu, będziesz mi musiał powiedzieć. Tata mi powiedział, żebym nie rozdawał tych kart ludziom, którzy chcą - mają po prostu coś, jak bóle brzucha, bóle głowy, i tym podobnie. 'Daj je tym ludziom, którzy są poważnie chorzy'„. Powiedział: „Jak bardzo jesteś chory, wodzu?” On odrzekł: „Jestem chory”. On go znowu posadził i zanim on - jego karty były już naprawdę niemal rozdane. Za parę minut (on ciągle obserwował te karty) on podszedł i poklepał go znowu. On...?... potem. Billy położył mu kartę na rękę i powiedział: „Wodzu, napisz tam 'Jestem chory'„.
22
On się dostał do kolejki modlitwy i ja się modliłem za niego, i powiedziałem: „Czy wierzysz, wodzu?” On odrzekł: „Tak jest”. A ja rzekłem: „Otóż, czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi?” On odrzekł: „Tak jest”. Ja rzekłem: „Ty będziesz zdrowym człowiekiem”. On odrzekł: „Tak jest”. Spotkałem się z nim około tydzień później. Myślę, że brat Fred Sothmann był tam. Było to, gdy oni - i gdy zgromadzenie pod namiotem było w toku. Było to w Phoenix. I spotkałem się z nim trochę później w ciągu tygodnia. Powiedziałem: „Czy jesteś w porządku, wodzu?” On odrzekł: „Tak jest”. Okazało się - rozmawiałem z... Jak nazywał się ten misjonarz tam - ten stary mężczyzna z białym wąsem - tam wśród Apaczów? Nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska. Otóż, on jest starym, zacnym człowiekiem. Jego żona została uzdrowiona z choroby raka, wiecie. On rzekł: „Bracie Branham, to jest wszystko, co on umie powiedzieć”. Powiedział: „Ja go uczyłem, by powiedział: 'Jestem chory'. To jest jedyna rzecz, którą on umiał powiedzieć: 'Tak jest'„. Więc to jest - tak się przedstawia ta sprawa, rozumiecie. „Tak jest. Jestem chory!”
23
Ktoś opowiadał mi, że miał jednego Indianina, który się pewnego razu nawrócił, otrzymał Ducha Świętego, i on rzekł do niego: „Jak sobie dajesz radę?” A on odrzekł: „Dość dobrze i dość źle”. On rzekł: „Otóż, co masz na myśli, dość źle i dość dobrze?” On rzekł: „Otóż, odkąd przyjąłem Ducha Świętego” - rzekł on - „są we mnie dwa psy; jeden z nich jest czarnym psem, a drugi jest białym psem”. I on rzekł: „One się sprzeczają przez cały czas”. Rzekł: „One warczą i zwalczają się wzajemnie”. Dalej rzekł: „Ten biały pies chce, żebym czynił dobrze; czarny pies chce, żebym czynił źle”. Powiedziałem: „Otóż, wodzu, kto z nich zwycięża ten bój?”
Odrzekł: „To jest zależne od tego, kogo z nich wódz karmi najwięcej”. Więc ja myślę, że to jest dobra odpowiedź tutaj. Rozumiecie? To jest po prostu zależne od zwalczania tego ciała, które jest w tobie; zależy to od tego, któremu dostarczasz żywności, której natury zaspakajasz potrzeby - tej cielesnej natury, pragnącej świeckich rzeczy, albo duchowej natury, pragnącej rzeczy Bożych. To jest decydujące.
24
Czy każdy syn Boży może być tak namaszczony, że może czynić cuda, znaki i znamiona, albo jest to tylko - jest to dzięki kierownictwu Ducha Świętego?
Tak, to się dzieje dzięki kierownictwu Ducha Świętego. Jeżeli jesteś synem Bożym albo córką Bożą, kimkolwiek jesteś, kiedy przyjąłeś Ducha Świętego, wtedy Duch Święty kieruje cię, abyś czynił te rzeczy.
Ja nie mam czasu. Życzę sobie po prostu, żebym wam mógł opowiedzieć krótkie opowiadania. Każdym razem, kiedy o tym myślę, muszę to po prostu pominąć. Lecz myślę, że to jedno będzie trwało tylko minutę.
25
Było to tam na południu, w Meridian, Missisipi. Wielu z was unitarian - brat Bigby urządzał - sponsorował moje zgromadzenia, on jest bratem z unitarian. A pewnego wieczora na zgromadzeniu Billy Paul wszedł do areny i rozdawał karty modlitwy. O, deszcz lał jak z cebra. A ludzie stali na zewnątrz pod parasolami, i tym podobnie. Billy rozdawał karty modlitwy i był tam... A potem on przyszedł, by mnie tam wprowadzić. A kiedy tam było - kiedy on szedł, by mnie przyprowadzić, była tam młoda kobieta, która usiadła na przedzie, a była tam i inna kobieta, która szła z małym niemowlęciem i próbowała go uciszać. A młoda pani, siedząca tam w tej krótkiej, perkalowej sukience - cokolwiek to było, była matką również. I ona widziała tą panią, a Duch Święty przemówił do tej kobiety - położył jej coś na serce: „Idź i módl się za to niemowlę”.
26
„Otóż” - powiedziała ona - „kiedy będzie przechodzić następnym razem, pójdę się za nią modlić”. A kiedy ona znowu przechodziła, ta pani trzymała kartę modlitwy. „O” - rzekła ona - „ja się nie mogę modlić za to niemowlę”. Powiedziała: „Brat Branham będzie się modlił za to niemowlę dzisiaj wieczorem. A kim ja jestem, by się modlić za niemowlę, jeżeli brat Branham będzie się za nie modlił?” Otóż, to było pełne poszanowania i to było miłe, lecz to nie zawsze jest wolą Bożą. Czasami jest inaczej. Duch Święty mówił jej ciągle: „Idź i módl się za to niemowlę”. W końcu ona pomyślała: „Ta kobieta odrzuci mnie chłodno. Wiedząc, że ma kartę modlitwy, ona by nie chciała, żebym się modliła za to niemowlę. Ona przyniosła to niemowlę tutaj nie dlatego, żebym się ja za nie modliła, lecz żeby się za nie modlił brat Branham”. Zatem, Duch Święty mówił dalej: „Idź i módl się za to dziecię”. Ostatecznie ona rzekła: „Otóż, aby ulżyć samej sobie, ja po prostu powiem... Ja jej dam moje krzesło”. Więc ona rzekła: „Kochanie (jedna młoda matka mówiła do drugiej), chciałabyś - czy chcesz... ty masz to niemowlę...”. Rzekła: „Chciałabyś tu przyjść i usiąść - zająć moje siedzenie?” Ona odrzekła: „O, kochanie, nie chcę zająć twego siedzenia. Rzekła: „Staram się powstrzymywać to dziecko, by było cicho”. Rzekła: „Lecz wyglądasz tak zmęczona i wyczerpana”. Ona odrzekła: „Jestem”. Ona rzekła: „Otóż, usiądź tutaj, zajmij moje siedzenie”. I ona rzekła: „Widzę, że masz kartę modlitwy. Prawdopodobnie jesteś - brat Branham będzie się modlił za twoje niemowlę?” Ona odrzekła: „Mamy nadzieję, że ten numer będzie wywołany”. A ona rzekła: „Otóż, ja mam również nadzieję”. Ona rzekła: „Siostro, czy jesteś chrześcijanką?” Odrzekła: „Tak jest!” Ona rzekła: „Ja również jestem chrześcijanką”. I rzekła: „Od chwili, kiedy usiadłam tutaj, Duch Pański mówi mi: 'Módl się za to niemowlę'. Czy byś na to zezwoliła? Ja wiem, że brat Branham będzie się modlił za to niemowlę, jeżeli ono zostanie wywołane. I ty po prostu ciągle trzymaj swoją kartę, on ją wywoła”. Powiedziała: „Lecz jeśli ja włożę moje ręce na to niemowlę i pomodlę się po prostu krótko za to niemowlę, abym się mogła czuć lepiej i wydostać się spod tego, co mnie wzywa, czy by to - czy by cię to obraziło?”
Ona rzekła: „Otóż, oczywiście, że nie, kochanie. Módl się za to niemowlę”. A było to malutkie, sine niemowlę, a więc ta młoda pani modliła się za nie. Ona dała tej drugiej pani swoje siedzenie, a sama wyszła na trzeci balkon i stała tam. Pewien brat chrześcijanin tam na balkonie był na tyle dżentelmenem, że powstał i dał tej pani siedzenie, więc ona usiadła.
27
Za około pół godziny ja przyszedłem na to zgromadzenie, mówiłem przez kilka minut i wywoływałem karty modlitwy; a ta kobieta z niemowlęciem była trzecia czy czwarta w tej kolejce. A ta druga siedziała tam i ona rzekła: „O, dziękuję ci, Panie. Otóż, tak mi było żal tej młodej matki, ja wierzę, że to niemowlę zostanie teraz uzdrowione, bowiem brat Branham... Po prostu trzecia, czy czwarta, on na pewno do niej dojdzie”. Rzekła: „Dziękuję ci, Panie” - ta młoda matka siedziała tam na balkonie współczując temu niemowlęciu. W porządku.
Potem, kiedy ja wyszedłem na podium, zacząłem się modlić za to niemowlę, kiedy ta pani podeszła, rzekłem - spojrzałem na nią i rzekłem: „Otóż, twoje niemowlę jest sine; i ty je przyniosłaś tutaj, bym się za nie modlił. A zatem, nazywasz się pani Taka-i-taka, przybyłaś z Takiej-i-takiej miejscowości: lecz to niemowlę jest już uzdrowione. Tam była niewiasta, ona czuła brzemię na swoim sercu, nazywa się pani Taka-i-taka, ona siedzi tam na balkonie (pierwsza kobieta na końcu czwartego rzędu na trzecim balkonie), modliła się modlitwą wiary za to niemowlę i to niemowlę jest już uzdrowione”. Ona niemal wypadła ze swego siedzenia. Rozumiecie?
Otóż, co gdyby ona tego nie uczyniła? Czy widzicie, co mam na myśli? Otóż, ta niewiasta miała więcej współczucia dla tego niemowlęcia - matka dla niemowlęcia, niż ja bym miał dla tego niemowlęcia. Rozumiecie? I ta matka, będąc... Rozumiecie?
28
„Czy my wszyscy możemy czynić cuda?” Tak. Kiedy jesteś kierowany przez Ducha Świętego, by czynić cuda, idź i czyń je, ponieważ to jest kierowane przez Ducha Świętego.
Otóż, gdyby ta niewiasta nie wykonała tego, co jej Bóg powiedział, prawdopodobnie by przyszło napomnienie Ducha Świętego do niej, rozumiecie - ona by była nieposłuszna Bogu. Zawsze, jeżeli jesteś chrześcijaninem, a coś przekonuje cię, byś coś uczynił, idź i uczyń to. Idź i uczyń to; nie wątp w to. Idź i uczyń to. „Ja bym chciał zadać pytanie. Czy...”. Tutaj jest kolejne z nich, względnie, ja się pomyliłem... Tak, ja - to pytanie było dzisiaj do południa. „Ubieranie kobiecej piżamy - czy to jest odzienie mężczyzny?” Musiałem je tutaj zamieszać do tych innych. „Bracie Branham, czy to Bóg czynił tą rzecz - czy Bóg - czy ja czyniłem tą rzecz, która się stała, kiedy ta taśma...”. O, tak, mieliśmy to dzisiaj do południa. Musiałem ich tutaj kilka przymieszać. Powinienem je był rozerwać, lecz nie lubię tego po prostu robić.
29
Bracie Branham, kto będzie zaludniał ziemię poza obrębem Niebiańskiego Miasta?
30
Wyjaśnij o aniele każdego człowieka, który pozostaje z nim od urodzenia aż do śmierci. Bardzo dobre pytanie.
Byłoby mi przykro, gdybym te pominął; to są dobre pytania. I ja chcę, żeby moje dzieci wiedziały te sprawy. Rozumiecie? „Otóż, kto będzie zaludniał ziemię poza obrębem tego Miasta?” - na zewnątrz. Będą to odkupieni, którzy będą zaludniać ziemię na zewnątrz tego Miasta, lecz oni nie będą wybrani i nie będą nazywani Oblubienicą. Oblubienica będzie żyła wewnątrz w Królestwie razem z Królem. Na zewnątrz będą królowie ziemi, którzy będą ciężko pracować i przynosić swoje trudy - przynosić swoje - nie trudy, lecz przynosić swoje owoce do tego Miasta. A brama nie będzie zamknięta w nocy.
31
Zatem, na... Nuże, ta Światłość na szczycie tej góry nie będzie oświetlać całego świata, Ona będzie oświetlać tylko to Miasto. Ona będzie widoczna z odległości może tysięcy mil, lecz Ona nie będzie oświetlać ziemi, ponieważ Biblia mówi, że na Nowej Ziemi od jednego sabatu do następnego i od jednego nowiu księżyca do następnego, rozumiecie, ludzie będą przychodzić przed Pana na Syjon - do góry ku temu Miastu, by oddawać chwałę.
A zatem, oni będą na zewnątrz Miasta, nie Oblubienica, lecz ludzie, którzy powstaną w drugim zmartwychwstaniu, którzy będą uprawiać glebę, tacy, jakim był Adam, i tak dalej, i będą ogrodnikami. Lecz Król i Królowa pozostaną w Mieście.
32
„Wyjaśnij o aniele każdego człowieka, który pozostaje z nim od urodzenia”. Otóż, jeśli zauważycie... Otóż, to jest dość głębokie. Nuże, ja wcale nie - ja je po prostu wziąłem do ręki. Otóż, to... Część z niego jest napisana na maszynie, a dalsza część ołówkiem albo piórem.
Otóż, istnieje pewien anioł, lecz to jest Anioł Pański, który zatacza obóz wokół tych, którzy się ich boją - którzy się Go boją. Rozumiecie? Otóż, nie jest obiecane, że grzesznicy mają aniołów, tylko ci odkupieni mają aniołów. Czy to wiedzieliście? Anioł Pański zatacza obóz wokół tych, którzy się Go boją.
Otóż, aniołowie są posłańcami. Nuże, pragnę, abyście zwrócili uwagę, że to jest tak doskonałe i to wam udowodni predestynację. Rozumiecie?
33
Otóż, gdy malutkie niemowlę jest kształtowane pod sercem matki... A wy małe dzieci, które zrozumiewacie te sprawy, patrzcie, Pan was dał matce. A ona was nosiła pod swoim sercem, ponieważ jesteście bliskie jej serca. A potem, pewnego dnia Pan zstąpił w dół i odstawił was od serca matki - dalej od jej serca, lecz wy zawsze będziecie w jej sercu.
Otóż, kiedy to małe ciało jest kształtowane, małe, naturalne ciało jest kształtowane w matce, istnieje duchowe ciało z tej ziemi, gotowe przyjąć to naturalne ciało, skoro tylko zostanie urodzone. Otóż, to niemowlę urodzi się z żywymi mięśniami i bijącym sercem, lecz nie ma w nim oddechu życia. Jego mięśnie mają skurcze... Rozumiecie? Zatem, rozumiecie, gdyby było coś innego od tego - gdyby nie było ducha, który musi wejść w nie później, to nasz oddech mógłby wyjść z nas i my byśmy więcej nie oddychali, a pomimo tego byśmy żyli. Lecz kiedy to ciało nie otrzyma tlenu z - względnie oddechu (wdechu i wydechu naszych płuc), to człowiek jest martwy.
34
Otóż, lecz kiedy matka... To małe niemowlę zostaje powinięte na ziemię - od serca matki („powinięte” - rozumiecie, co ja mówię, w jaki sposób ja - powód, dlaczego to mówię w ten sposób), kiedy to małe niemowlę zostanie powinięte, co się dzieje? Z chwilą, kiedy ono wychodzi, jeżeli ono nie zacznie krzyczeć, to lekarz, położna, czy ktokolwiek daje mu klapsa [Brat Branham klasnął w swoje dłonie - wyd.], rozprostuje je. Ono musi doznać wstrząsu - i co się dzieje?
Zauważcie, matka - ona może była zawsze taka podła i okrutna, lecz tuż, zanim urodzi się to niemowlę, opanuje ją jakaś dobroć. Czy obserwowaliście kiedy matkę, gdy ona ma się stać matką? Jest tak coś miłego wokół niej - ona się zawsze staje pełną słodyczy. Jest tak dlatego, że ten mały anioł, mały duch, mały posłaniec do tego małego przybytku jest gotowy wyjść na ten świat. A potem, kiedy ten mały anioł wchodzi do tego ciała (to jest mały anioł z tej ziemi - duch, który jest ustanowiony od Boga, by zajął to ciało), potem to dziecko musi dokonać wyboru. Ono podejmuje swoją decyzję. Potem, kiedy się to stanie, wtedy widzicie Anioła Pańskiego, który jest duchowym ciałem, tym wiecznym, który teraz wchodzi do niego.
35
To jest umierający duch w umierającym ciele; lecz teraz, wy nie możecie być w dwu ciałach na raz, lecz mogą być w was dwie natury równocześnie. Otóż, naturą Ducha Pańskiego... Gdy jesteś narodzony na nowo, nie jesteś narodzony z ciała, jak urodziło się to niemowlę; lecz co się stało? Przyszło do ciebie duchowe znowuzrodzenie. A kiedy to duchowe znowuzrodzenie od Boga rośnie w twoim sercu, istnieje fizyczne, względnie niebiańskie ciało, które rośnie, by przyjąć tego ducha. A gdy to życie opuszcza to ciało, ono wchodzi do tamtego ciała. Właśnie kiedy to ciało jest postawione na tej ziemi, ten duch wchodzi do niego; a gdy duch wychodzi z tego ciała, istnieje inne ciało, które czeka. „Wiemy bowiem, że kiedy ten ziemski przybytek zostanie zburzony, mamy już inny, który czeka”. Rozumiecie? To jest on - duchowe ciało ludzi. Bracie Branham... Otóż, te muszą być... Jest ich tutaj grupa, wygląda na to, że ich jest co najmniej dziesięć czy piętnaście. Jest to wszystko napisane na papierze, papier tego samego rodzaju, maszynopis, i tak dalej. Spróbuję przejść do nich tak szybko, jak to jest tylko możliwe. Możemy odejść stąd w - tak szybko, jak to będzie możliwe.
36
Drogi bracie, czy Jezus nie przyjął pokłonu od Jana w Objawieniu, kiedy on upadł do... Dlaczego Jezus nie przyjął pokłonu od Jana w Objawieniu, skoro On - skoro On pozwolił upaść przed Sobą? Czemu Jezus nie przyjął pokłonu, gdy Jan chciał upaść przed Nim?
Mój drogi bracie czy siostro, ktokolwiek to jest, to nie był Jezus, który nie chciał przyjąć pokłonu. W Objawieniu 22, 8. przeczytacie, że to był prorok, anioł, który nie chciał przyjąć pokłonu. Kiedy Jan upadł na ziemię, by oddać pokłon aniołowi, który mu pokazał te sprawy, on rzekł: „Patrz, abyś tego nie czynił, albowiem ja jestem współsługą twoich braci. Ja jestem jednym z proroków”. Rozumiecie, rozumiecie? „Ja jestem twym współbratem, twoim współsługą, jednym z proroków; oddaj pokłon Bogu”. To nie był Jezus, który tego nie przyjął, był to prorok, który tego nie przyjął.
37
Drogi bracie Branham, jaka jest różnica między tym, gdy Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Przyjmijcie Ducha Świętego”, a tym, kiedy oni - gdy oni musieli iść do górnego pokoju, by tam czekać?
Była to obietnica, którą On im dał, tchnął na nich Swoją obietnicę i powiedział: „Przyjmijcie Ducha Świętego”. Była to obietnica. Oni poszli do górnego pokoju, by czekać, aż się wypełni ta obietnica.
Tak samo jest, kiedy kładę ręce na ciebie, żebyś został uzdrowiony, a następnie ty wykonujesz dalej swoje obowiązki, czekając, aż się wypełni ta obietnica.
38
Bracie Branham, czy Jezus zmieniał kilkakrotnie swój cielesny wygląd, kiedy zjawiał się uczniom po Swoim zmartwychwstaniu?
„Czy On zmieniał Swój cielesny wygląd?” Ja bym nie wiedział, bowiem ja myślę, że było tak: On nie zmieniał Swego wyglądu wówczas. Chodziło o to, że On zakrył im wzrok, względnie poznanie Jego.
Podobnie jak ci, którzy szli do Emaus - oni szli z Nim przez cały dzień, a było to przed nimi zakryte. A pewnego dnia oni zobaczyli mężczyznę na brzegu łowiącego ryby tam, gdzie oni łowili. On rzekł: „Dzieci, czy złowiliście coś?” A oni rzekli: „Nie złowiliśmy nic, a mozoliliśmy się przez całą noc”. On rzekł: „Zarzućcie sieci po drugiej stronie”. I złowili dużą ilość ryb, i wtedy poznali, że to był Pan. Ja myślę, że On nie zmienił Swego wyglądu, uważam, że ich oczy zostały po prostu zakryte.
39
Bracie Branham, jaka jest różnica, jeżeli ktoś - między Aniołem Pańskim a Samym Panem?
Anioł Pański jest posłańcem od Pana, a Sam Pan jest tą Osobą, nie osobą anioła, anioła od Pana. Pozwólcie, że wam to pokażę. Mówiąc po ziemsku, oto jest anioł od Pana. Mówiąc po ziemsku, oto jest anioł od Pana. Mówiąc po ziemsku, tu jest anioł od Pana. Jak zatem poznamy, że oni są aniołami od Pana? Kiedy oni przynoszą Słowo od Pana. Lecz kiedy oni próbują Je wypaczyć, wtedy nie są od Pana, rozumiecie, rozumiecie - kiedy próbują uczynić Go czymś, czego Ono nie mówi. Po prostu mówią cokolwiek...
Potem istnieje nadprzyrodzony Anioł, który zstępuje w dół od Pana, Posłaniec jak Gabriel, i Michał, Piołun, i tak dalej, ich imiona.
40
Bracie Branham, co się okazuje niewłaściwym w tym czasie, w którym żyjemy, gdy człowiek jest wierzącym i naśladuje Poselstwo i posłańca dzisiejszego czasu, a okazuje się, że nie może modlić się tak, jak by chciał? To jest dobre pytanie.
Ja wierzę, bracie, siostro, ktokolwiek to zadał, jest to z powodu warunków w tym czasie. Rozbudzenie przeminęło. Rozbudzenie trwało około piętnastu lat, a nigdy przedtem nie trwało dłużej niż około trzy lata. Ja wierzę, że otrzymaliśmy ostatnie rozbudzenie. I ja myślę, że dlatego właśnie nie możecie się modlić i czuć się w Duchu Świętym tak jak dawniej. Jest tak dlatego, ponieważ ognie rozbudzenia wygasły.
41
Bracie Branham, proszę wyjaśnij, jak człowiek pozna, czy myśli swoimi własnymi myślami, albo czy diabeł podsuwa mu myśli do jego umysłu, żeby myślał źle, zwłaszcza jeżeli człowiek wie, że ich nie chce myśleć.
Zatem, jeżeli to jest w sprzeczności do Słowa, są to myśli diabła. Jeżeli są w zgodności ze Słowem, są to Boże myśli. Jeżeli to są złe myśli, jest to diabeł. Jeżeli to są dobre myśli o Słowie i o Bogu, są to Boże myśli.
42
Jeżeli nastanie może sytuacja, że diabeł podsuwa myśli do twego umysłu odnośnie pewnej rzeczy, jak można to przezwyciężyć lub pozbyć się tego?
Rozmyślaj o czymś całkiem odwrotnym. Jeśli diabeł zmusza cię, żebyś myślał, że - że jesteś... Jeżeli wiesz, że jesteś chrześcijaninem, a on próbuje cię skłonić do tego, abyś myślał, że nie jesteś chrześcijaninem, myśl po prostu na odwrót, powiedz: „Ja jestem chrześcijaninem”. O ile twoje przeżycie odpowiada Słowu Bożemu, mów: „Ja jestem chrześcijaninem”. Cokolwiek innego - w ten sam sposób. Kiedy na to odpowiesz, proszę, módl się za mną, żebym to przezwyciężył, ponieważ ja sam nie potrafię.
Bóg daje ci twoje zwycięstwo, kimkolwiek jesteś. Niechaj twoje myśli zawrócą po prostu całkiem na drugą stronę i mów: „Ja jestem chrześcijaninem, ja jestem wierzącym. Szatanie, nie czepiaj się mnie”.
Szczerze mówiąc, ja stoję właśnie teraz tutaj i mówię to samo, żebym nie omdlał wprost tutaj za kazalnicą. To się zgadza. Cztery lub pięć razy zwaliłem się niemal na kazalnicę. To prawda. Bóg wie, że to prawda.
43
Kiedy człowiek uświadamia sobie, że ma kompleks niższości albo jakiś inny kompleks, jak on może to przezwyciężyć? Więc - czy to było spowodowane w jego wczesnym dzieciństwie, jeżeli on był jedynakiem?
Zajmij całkiem odwrotne nastawienie. Jeżeli chcesz zawsze przewodzić swoją wolę, jak ten mały brzdąc, który chce zawsze mieć wszystko w swój sposób - odwróć to całkiem na odwrót i wydaj wszystko, co masz, w inny sposób. Jeśli jesteś samolubny i chcesz wszystko trzymać, to zacznij rozdawać to, co masz. Rozumiesz? Uczyń cokolwiek - postępuj po prostu całkiem na odwrót. To jest sposób, jak przezwyciężyć - posłużyć się czymś jako odtrutką.
Wy macie... Moja stara matka z południa mawiała: „Włos z pleców psa, to miotła żołądka”. I to ma zastosowanie również w ten sposób.
44
Bracie Branham, w jakich osiągnięciach powinniśmy pozwolić naszym dzieciom przed-nastolatkom brać udział? (Przepraszam, to jest) - w jakiego rodzaju działalności powinny brać udział nasze dzieci? Oraz, jak powinniśmy postępować pomagając im wybierać ich kolegów?
Trzymajcie ich w chrześcijańskim towarzystwie, jak długo tylko potraficie. Niechaj są z... Jeżeli to jest dziewczyna, niech jest wśród chrześcijańskich dziewcząt; zaś chrześcijańscy chłopcy z chłopcami. Jeżeli jest na tyle dorosła, żeby mogła chodzić z młodzieńcem, dopilnujcie, żeby chodziła z grzecznym młodzieńcem. Zniechęcajcie ją do każdego innego chłopaka, względnie młodzieńca do dziewczyn. Jeżeli ona chodzi z niewierzącym, spróbujcie ją zachęcić, by chodziła z wierzącym, i na odwrót. Uczyńcie wasz dom miłym. Uczyńcie wasz dom miejscem, gdzie wasza córka albo syn nie będzie się wstydził przyprowadzić swego kompana przed ojca i matkę, i do swego domu; i uczyńcie wasze domostwo tak szczęśliwe, że znajdą upodobanie przebywać w swoim domu. Oooo, moi drodzy, tutaj jest siedem w jednym szeregu. Nie będę tego przebierał dłużej niż kilka minut.
45
Bracie Branham, czy ostatnio wypowiadałeś się w tym sensie, że wiek kościoła Laodycji się zakończył?
Nie, wcale nie powiedziałem, że on się zakończył. Jeżeli powiedziałem, zrozumiałeś to źle, albo ja to powiedziałem błędnie. To jest - jest to ostatni wiek kościoła; jest to koniec wieków kościoła - Laodycja. On się nie zakończył; kiedy się zakończy, Kościół odszedł. Więc jak długo Kościół jest tutaj, to on się nie zakończył. Rozumiecie?
46
Wiek kościoła się kończy i zaciemnił się, Oblubienica jest wywołana, czy już wstąpiliśmy do okresu Ucisku?
Nie, nie, nie, ty jesteś... Życzyłbym sobie, żebym miał po prostu więcej czasu na to. Rozumiecie, rozumiecie? Oblubienica - gdy Ona zostanie zabrana z kościoła, potem się zakończy wiek kościoła. Laodycja wejdzie w chaos, Oblubienica odejdzie do Chwały; a potem nastanie okres Ucisku dla śpiącej panny, trwający 3 i pół roku, podczas gdy Izrael otrzymuje swoje proroctwo; potem rozpocznie się ucisk dla Izraela; a potem przychodzi bitwa Armagieddon, która zniszczy wszystkie rzeczy. A potem Oblubienica powróci wraz z Oblubieńcem na tysiąc lat rządów Tysiącletniego Królestwa. Potem będzie sąd przed Białym Trybunałem Sądowym; potem nastaną Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia, a to Nowe Miasto zstąpi w dół od Boga z Niebios. Wieczność i czas połączą się razem.
47
Duch Święty powiedział ci, że Trąby nie mają nic do czynienia z Oblubienicą. Czy Siedem Czasz ma w ogóle coś do czynienia z nami?
Ja będę czekał i zobaczę, czy Duch Święty objawi to w ten sposób. Ja jeszcze nie wiem.
48
Czy prorok z Malachiasza 4. będzie tym, który wywoła resztę pogan z Objawienia 7. 9, chociaż nawet pójdą przez okres Ucisku?
Nie, nie! Po Objawieniu 7. on widział tych 144 tysięcy zapieczętowanych, a po tym widział przychodzących - była to wielka liczba, której żaden człowiek nie potrafił zliczyć, a była to Oblubienica. Ona będzie miała... Malachiasz 4 dojdzie do zakończenia, a Oblubienica zostanie zabrana do góry, a potem - potem ta grupa - Eliasz i Mojżesz powraca z powrotem na ziemię po... Kościół pójdzie przez okres Ucisku, lecz Eliasz i Mojżesz nie będą mieli nic do czynienia ze śpiącą panną (to będą poganie); oni będą posłani tylko do Żydów.
49
Czy Siedem Gromów, które się równają siedmiu tajemnicom, zostało już objawionych? Czy one zostały objawione w Siedmiu Pieczęciach, lecz nie są jeszcze - lecz nie są nam jeszcze znane jako Gromy?
Nie, one były objawione w Siedmiu Pieczęciach; o tym właśnie mówiły te Gromy. One miały objawić... Tych Siedem Gromów, które wydały swoje głosy, a nikt nie potrafił wywnioskować, co to było... Jan wiedział, co to było, lecz było mu to zabronione zapisać. On powiedział: „Lecz siódmy anioł - w dniach jego głoszenia tych siedem tajemnic Siedmiu Gromów zostanie objawionych”. A siódmym aniołem jest posłaniec Siódmego Wieku Kościoła. Rozumiecie?
50
Czy wierzysz, że w pewnym czasie ta mała żyjąca Oblubienica zgromadzi się gdzieś razem i będą mieli wszystkie rzeczy wspólne, tak jak miała pierwsza Oblubienica, prawdopodobnie tuż przed Przyjściem Pana Jezusa w obłokach?
Otóż, oni mnie zapytali, czy temu wierzę. Nie mogę tego udowodnić w oparciu o Pismo Święte, lecz prawdopodobnie przyjdzie ten czas, być może, ja nie wiem. Może będzie po prostu... Rozumiecie? Gdyby się tak stało, to by potwierdziło, że Jego zakończenie jest tuż, gdyby tak było... On rzekł: „Lecz On przyjdzie jako złodziej w nocy”. Rozumiecie? On przychodzi do... Tak jak ta książka, którą czytałem o Julii - „Romeo i Julia”. On przyjdzie i zabierze Swoją Oblubienicę w nocy. Ona zostanie porwana w jednym momencie, w mgnieniu oka. Rozumiecie?
I jest bardzo wątpliwe, czy to będzie w ten sposób, ponieważ Biblia mówi: „Dwaj będą na łożu; Ja jednego zabiorę a drugiego zostawię; i dwaj na polu, Ja jednego zabiorę, a drugiego zostawię”. Rozumiecie? Więc oni prawdopodobnie... Na całym świecie - oni nie zostaną zgromadzeni na jedno miejsce, by mieć wszystko wspólne. Lecz małe grupy z nich będą rozproszone po całej ziemi.
51
Ja wierzę, że może jeśli Pan pozwoli, to jest mała grupa z Niej. Może następna mała grupa jest w Azji, jedna w Niemczech, jedna gdzieś tam indziej. Kiedy widziałem wizję Oblubienicy pewnego dnia wieczorem, One były ze wszystkich narodów. Rozumiecie? Więc Oblubienica nie będzie zebrana z jednego miejsca, ona zostanie zgromadzona z całego świata. I to jest dokładnie potwierdzone przez Słowo, a Słowo się nigdy nie myliło. A do tego czasu ani wizja się nie myliła, ponieważ ona była według Słowa.
52
Czy każdy, kto ma prawdziwy i autentyczny chrzest Duchem Świętym w tej godzinie, nie będzie w Zachwyceniu Oblubienicy? Czy byś to wyjaśnił? Powiedz nam, co możemy dla ciebie uczynić, aby ci w jakikolwiek sposób pomóc ulżyć temu brzemieniu. Otóż, czy to nie jest miłe. Rozumiecie?
Nie, nie możecie nic uczynić w chwili obecnej.
Tak, autentyczni wierzący, którzy są ochrzczeni Duchem Świętym, będą w Oblubienicy. Oczywiście, oni są wybrani i wywołani. Śpiąca panna nie miała żadnego oleju. Te, które miały olej, weszły do środka, lecz te...
53
„Co możemy uczynić, by ulżyć temu brzemieniu?” Tak, bracie, siostro, ktokolwiek to pisze, módl się za mnie; to jest najlepsza rzecz, którą możesz uczynić. Dziękuję ci. Ja nie potrzebuję pieniędzy. Ja... Napływa wystarczająco dużo, by moje potrzeby zostały zaspokojone. Dzięki Panu za to. Ja nie potrzebuję odzienia. W większości wypadków ludzie dają mi moje odzienie, które noszę. Moi przyjaciele dają mi odzienie i tym podobnie. I oni... Ja otrzymuję dosyć pieniędzy, by wyżywić moją rodzinę; to jest wszystko, co potrzebujemy. Wydaje się... I wy się możecie modlić za mnie pomimo tego, ponieważ ja z pewnością potrzebuję duchową pomoc.
54
Wydaje się między nami, kaznodziejami Słowa, że odczuwamy małe albo żadne brzemię, by się modlić, by głosić, by pościć z powodu zgubionych dusz, które mogą być ciągle gdzieś tam w świecie. Czy byś nam, proszę, powiedział, co czynić w tym stanie? Dziękuję ci bardzo za to, bracie Branham. To musi być kaznodzieja. On się nie podpisał pod tymi słowami.
Bracie... Musiałem odpowiadać na nie, kiedy byłem zmęczony, wyczerpany i poniekąd, wiecie, nie czułem się zbyt dobrze, więc ufam, że to odpowiada na pytanie. Ja - dziękuję wam bardzo i ja - zapomniałem, co mu chciałem odpowiedzieć.
Kaznodzieje, usługujący, czemu mamy te brzemiona, a nie mamy brzemion za zgubionymi duszami. Wierzę, że powodem jest brak rozbudzenia. Ja wierzę, że powinniśmy się ciągle modlić do Boga, by nam dał gorliwość za zgubionymi duszami, aż Jezus przyjdzie.
55
Bracie Branham, czy wierzysz, że każdy, kto ma Ducha Świętego, mówi językami? (Nie!) Ja wiem, że mówisz, iż mówienie językami - mówienie językami nie jest dowodem Ducha Świętego. Ja bym... 1. Koryntian 12, 30, proszę wyjaśnij. Wyszukałbyś 1. Koryntian 12, 30? Ja myślę: „Czy wszyscy mówią językami” i tak dalej; nie jestem pewien. Spróbuję wziąć następne, podczas gdy to szukają.
56
Bracie Branham, czy byś wyjaśnił Joba 14, 21?
Tak. Job 14. mówi: „Gdy człowiek umrze, czy będzie znowu żył?” O, jeśli człowiek umrze... Job mówi o zmartwychwstaniu. Myślę, że to przebierałem onegdaj do południa, nieprawdaż? Albo było to tam w domu Charliego? Pani Cox była tam gdzieś. Job - on widział kwiaty, jak one umierają i powstają na nowo do życia, lecz on poszedł do ziemi i nie mógł wrócić z powrotem. A potem zostało mu wyjaśnione, że coś zgrzeszyło. On chciał mieć pośrednika między sobą i Bogiem, a następnie on zobaczył przyjście Pana.
57
Co to jest, bracie? [Brat Branham rozmawia z bratem - wyd.] Ja myślę, że to był 1. Koryntian 12, 30. Tak! „Czy wszyscy mówią językami?” Myślałem, że właśnie o to chodzi, lecz nie byłem pewny, będąc zmęczony tak bardzo, lecz... Nie! Nie wszyscy mówią językami; nie wszyscy podają wykład; nie wszyscy to mówią. A potem - zaraz następny rozdział: „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, nie jestem niczym”. Rozumiecie? Paweł, innymi słowami, powiedział im: „Czy wszyscy mówią językami? Oczywiście, że nie. Czy wszyscy prorokują? Nie. Starajcie się tedy usilnie o większe dary łaski, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą”. Widzicie? Nie wszyscy mówią językami. Czy będziesz miał następne nabożeństwo z usługą rozeznawania, zanim stąd odjedziesz? Jeżeli nie, czy jest możliwe umówić się na osobistą rozmowę? Ufam, że już ją miałeś. Otóż, nie mam ich już zbyt dużo. Pozwólcie, że je po prostu przebiorę, jeśli to będzie możliwe.
58
Przypominam sobie, że słyszałem, jak opowiadałeś o żałosnym widoku anioła - orła, uderzającego swymi skrzydłami w klatkę, usiłującego się wydostać na wolność. Ja mam drogą matkę w takim stanie. Nie było jej pozwolone w ciągu trzech lat, by jej troje żonatych dzieci przychodziło do domu, ponieważ one się nie podporządkują doktrynie ich ojca. On jest kaznodzieją denominacyjnym. Matka chce słuchać tego Poselstwa czasu końca, a ja jej nie mogę nawet posłać listu. Do jakiego stopnia ona ma być poddana? Czy mogę uczynić coś innego, niż modlić się?
To by była jedyna rzecz, którą bym wiedział. Jej małżonek, będąc kaznodzieją, nie pozwoli jej słuchać Słowa. Ona Je pragnie słuchać, lecz on jej Go nie pozwoli słuchać; módl się za nią po prostu. Ja wierzę, że ta kobieta jest zbawiona, oczywiście.
59
Bracie Branham, czy jest możliwe, żeby człowiek został zgubiony i skończył w piekle, jeżeli on odrzuca Światłość Słowa, chociaż nawet ma autentyczne przeżycie usprawiedliwienia i poświęcenia?
O, tak! To się dokładnie zgadza.
60
Gdy posługujesz się wyrażeniem, że jeśli nie wierzymy Słowu, zostaniemy na wieki oddzieleni od Chrystusa, czy masz na myśli, że głupia panna będzie żyć na wieki, lecz oni będą odseparowani od Nowego Jeruzalem, gdzie Chrystus będzie przebywał z Oblubienicą? Tutaj są ci, którzy nie mają Ducha Świętego, narodzeni na nowo, jak mówi Pismo Święte o narodzeniu się na nowo. Jeżeli naturalne urodzenie wymaga wody, krwi i ducha, czy duchowe narodzenie nie wymaga wszystkich trzech stadiów łaski, zanim człowiek jest naprawdę narodzony na nowo?
Absolutnie, ja to po prostu wyjaśniłem dzisiejszego poranka - to samo - odnośnie tego samego. Musicie przeżyć wszystkie stadia. Jesteście narodzeni z Ducha, po prostu tak, jak niemowlę jest poczęte w łonie matki, ale nie są znowuzrodzeni, dopóki nie otrzymają Ducha Świętego. To się zgadza. Potem jesteście narodzeni, nie jesteście nawróceni. Jesteście do tego czasu w procesie nawrócenia.
To jest powodem, dlaczego wszystkie te wielkie tajemnice nie mogły zostać podane Lutrowi, nie mogły zostać podane Wesley'owi, nie mogły zostać podane temu wiekowi, który właśnie przeminął, wiekowi zielonoświątkowemu. Dlaczego? Nie był to ten czas. Oni zostali poczęci. Otóż, Osoba Chrystusa, On Sam, Syn człowieczy (czy rozumiecie?) objawiający Samego Siebie w ludzkim ciele - to nie mogło przyjść aż do dziś.
61
Gdy rozpocznie się Tysiącletnie Królestwo, jak zostaną niewierzący usunięci z tej ziemi?
Niewierzący wejdą do okresu Ucisku wraz ze śpiącą panną, oraz wszyscy inni (niewierzący i śpiąca panna), oraz resztki Izraela, którzy muszą zostać usunięci.
62
Bracie Branham, kiedy ktoś z - ktoś czepia się mnie albo „nadepnie mi na moje nagniotki (To może być dobre pytanie) - nadepnie mi na moje nagniotki,” jak mówi stare powiedzenie, wpadam w gniew. Jak mogę przezwyciężyć tą rzecz? Ja wiem, że Pan będzie to musiał uczynić, lecz co ja mogę uczynić w moim sercu? Ja nie chcę tej rzeczy.
Osłódź swój gniew modlitwą, potem załagódź swój umysł. Tam... Uważam, że w tym budynku nie ma zbyt dużo ludzi, którzy by kiedykolwiek wpadali w gniew więcej, niż ja na początku. O, ja - ja miałem zawsze stłuczoną buzię. I ja - ja - wiele moich posiłków musiałem spożywać przez słomkę.
63
Moja matka, jak wiecie, była na wpół Indianką, a mój ojciec był Irlandczykiem, w dodatku Irlandczykiem z Kentucky. A każde z nich - oboje mieli dosyć popędliwości, by zaatakować piłę okrężną w ruchu. I ciągle miałem stłuczoną buzię; byłem przede wszystkim małego wzrostu. I oni mnie po prostu podnosili do góry i powalali na ziemię. I ja się znowu podniosłem; a oni mnie znowu powalili na ziemię, aż w końcu dostałem tak bardzo, że nie mogłem już powstać. Tak było zawsze. A potem, gdy się pozbierałem, by powstać, powstałem znowu; a oni mnie znowu powalili na ziemię. Więc takie było po prostu moje życie.
Myślałem sobie: „Ja nigdy nie mogę być chrześcijaninem”. Lecz kiedy Duch Święty wstąpił do mego życia, to załatwiło sprawę. Nigdy więcej...
Pewnego razu przyszedłem do pewnej kobiety; musiałem jej odciąć prąd. I tego dnia włosy stanęły mi na głowie. Ona rzekła: „Ty mały, kędzierzawy idioto!” Ja jej powiedziałem: „Kobieto, nie powinnaś przeklinać w ten sposób. O, czy się nie boisz Boga?” Ona rzekła: „Ty mały, kędzierzawy idioto, gdybym chciała, żeby ktoś rozmawiał ze mną o takich sprawach, nie traciłabym czasu z takim idiotą, jak ty”. „Huu!” Potem mnie obrzuciła okropnymi przekleństwami. O, moi drodzy, gdyby to było rok przedtem! Ja zawsze mówiłem: „Mężczyzna, który by uderzył kobietę, nie jest na tyle mężczyzną, by uderzyć mężczyznę,” lecz ja - może to naruszyłem w owym czasie, bo nazwałem moją matkę podobnym złym wyrażeniem. Lecz czy wiecie co? Wtedy mnie to wcale nie wyprowadziło z równowagi. Rzekłem: „Ja się będę modlił za ciebie”. Nie martwiło... Zaraz potem wiedziałem, że coś się ze mną wydarzyło. O, tak! O, moi drodzy!
Wy wiecie o tych złych sprawach, które uczyniłem, kiedy byłem dzieckiem - w bijatykach! Niemal uśmierciłem pięciu młodzieńców pewnego razu. Wziąłem karabin załadowany szesnastu nabojami, a kiedy ci chłopacy bili mnie dlatego, że byłem z Kentucky, bez żadnej innej przyczyny... Nie mogłem nawet podnieść mojej głowy. Jeden trzymał mnie za ręce ot tak, a drugi stał tam z kamieniem w swojej ręce i tłukł mnie w twarz, aż byłem po prostu bez życia. Nic na świecie...
64
Nazywali mnie: „nieopierzonym żółtodziobem z Kentucky”, ponieważ moja matka, kiedy była młoda, ona wyglądała na pewno jak Indianka (patrzyłem na jej zdjęcie przed chwilą), i oni wiedzieli, że ona była na wpół Indianką. I dlatego, że ja byłem z Kentucky, a ona była kobietą, oni mnie nazywali „grubaskiem, nieopierzonym żółtodziobem z Kentucky”. Ja nie mogłem w ogóle niczego uczynić w tej sprawie, nic na to nie poradziłem, ponieważ urodziłem się w Kentucky.
Chodziłem tam do szkoły a nie miałem odzienia, w którym bym mógł chodzić, a włosy zwisały mi w dół na szyję. A tata - mama wzięła starą marynarkę taty, w której się żenił, rozcięła ją i uszyła mi z tego spodnie, żebym miał w czym iść po raz pierwszy do szkoły. A ja... I na nogi wdziała mi białe pończochy i buty tenisówki. A oni mówili: „Czy nie wyglądasz jak napuszony Kentucczyk?” I wszyscy - i to - a potem, tak było ciągle przez cały czas, kiedy chodziłem do szkoły.
65
A parę chłopaków, dlatego że szedłem po drodze z pewną małą dziewczynką i niosłem jej książki... Oni nie chcieli, żebym jej pomagał, i oni mi tam zastąpili drogę i bili mnie po prostu do utraty przytomności. Powiedziałem im, że jeżeli mi tylko pozwolą odejść, to przyrzekłem, że pójdę prosto do domu. A więc oni wzięli - puścili mnie, kopnęli mnie cztery lub pięć razy, powalili mnie na ziemię i pokiereszowali mi całą twarz. I ja szedłem taki do domu poprzez pole żarnowca.
Miałem małą .22 Winchester strzelbę, leżącą w domu nad drzwiami. Sięgnąłem i wziąłem do ręki tę strzelbę, pełną naboi, i poszedłem prosto przez zarośla świętojańskich drzew, i ukryłem się obok drogi, aż tych pięciu czy sześciu chłopaków przechodziło tamtędy. Czekałem po prostu, aż oni przyjdą, a gdy tam podeszli rozmawiając, rzekłem: „Ten Kentucczyk będzie was odtąd uświadamiał, skąd jest” i mówiłem dalej w ten sposób.
66
Wystąpiłem, pociągając za cyngiel strzelby. Rzekłem: „Nuże, kto z was chce umrzeć najpierw, żeby się nie musiał patrzeć na drugich?” Oni zaczęli jęczeć; ja rzekłem: „Nie jęczcie, ponieważ wszyscy poginiecie, jeden po drugim”. I ja to mniemałem poważnie! I oni zaczęli zaraz potem jęczeć. I ja pociągnąłem za cyngiel... i kłap! Strzelba nie wystrzeliła. Włożyłem dalszy nabój. Kłap - niewypał; następny nabój, kłap; nie wystrzelił. I wyrzuciłem w ten sposób szesnaście naboi na ziemię. Każdy z nich to niewypał. A ci chłopacy uciekali i krzyczeli, pierzchając za pagórek, i tym podobnie.
Potem, gdy oni uciekli, ja tam stałem. Kiedy wpadłem w taką złość, to ja - ja nie krzyczałem, śmiałem się jak idiota, a łzy płynęły mi z oczu. Otóż, taka jest złość. Gdyby to nie było pokierowane od Boga, byłbym mordercą.
I pozbierałem te naboje i włożyłem je z powrotem do strzelby... i: „Paf, paf” - one strzelały tak dobrze, jak zawsze. O, co za łaska!
67
Gdzie będą głupie panny w czasie Tysiącletniego Królestwa?
W Tysiącletnim Królestwie one będą w grobie. „Inni umarli nie ożyli, aż się skończyło tysiąc lat”.
68
Czy będzie, względnie istnieje obecnie miejsce, gdzie się zgromadza Oblubienica, by żyć razem, podobnie jak kiedy Mojżesz prowadził dzieci Izraelskie?
Ja ci odpowiem na to pytanie; zostało mi to właśnie objawione. Ja ci powiem prawdę. O, tak! Istnieje miejsce, gdzie się zgromadza Oblubienica. Czy chcesz wiedzieć, gdzie ono jest? W Chrystusie. Słusznie. Po prostu zgromadzamy się w Nim - jesteśmy wszyscy razem.
69
Dlaczego jest tak, że mówimy tak wiele o odzieniu kobiet (O, o, ja dostaję za swoje w tym pytaniu, nieprawdaż?) - mówimy wiele o odzieniu kobiet i o strzyżeniu włosów, a nic nie jest mówione o włosach mężczyzny, względnie jak on się ubiera?
Otóż, siostro, zgodzę się z tobą w jednej sprawie. Po pierwsze, Biblia mówi, że mężczyzna nie powinien mieć długich włosów. A gdyby miał długie włosy, ja bym mu to powiedział, zupełnie tak samo, jak mówię tobie. On postępuje źle. Lecz większość mężczyzn, wiele z nich jest takich jak ja - nie mają w ogóle żadnych. Jednak większość mężczyzn strzyże sobie włosy i wyglądają jak mężczyźni. A zatem, gdyby oni tego nie czynili, byłoby im powiedziane, żeby tak nie postępowali - żeby nie pozwolili róść swoim włosom, jak włosy u kobiety. Otrzymacie to wszystko, kiedy będę głosił na temat małżeństwa i rozwodu, ślubowania i innych rzeczy. Tak dużo mówienia na temat ubierania się mężczyzn, względnie kobiet...
70
Otóż, mężczyzna - przede wszystkim ciało mężczyzny nie jest tak kuszące jak kobiece. Otóż, mężczyzna jest wielki, stary, ma owłosione nogi w kolanach do iks, z brzuchem jak garniec, i wszystko możliwe, on jest okropnie wyglądającą ruiną, i nie ma na nim niczego kuszącego. I ja myślę, że to jest najbardziej obrzydliwy widok oglądać tych mężczyzn, idących po drodze, młodych czy starych, w tych bikini, czy co to jest, wiecie, idących po drodze. Ja myślę, że to jest najbardziej ohydny widok, jaki kiedykolwiek widziałem. To się zgadza. Ja myślę, że on nie wie, do której części ludzkiej rasy on należy (Rozumiecie? To się zgadza?) - mężczyzna, który by czynił coś takiego.
71
I czy wiecie co? Właśnie przed kilku miesiącami słyszałem, że armia amerykańska będzie się ubierać w ten sposób. Tak! Armia wyjdzie w następnym roku albo za dwa lata - wszyscy w szortach. Jak wielką gromadę niewieściuchów możemy mieć?
Bóg stworzył mężczyznę, żeby wyglądał jak mężczyzna i postępował jak mężczyzna i ubierał się jak mężczyzna. On stworzył kobietę, aby czyniła tak samo, ubierała się jak kobieta, postępowała jak kobieta i była kobietą. Dzisiaj do południa przyszło pytanie odnośnie mężczyzny... [Pierwsza strona taśmy kończy się niekompletna, a druga strona zaczyna również niekompletna - wyd.]... Jeżeli on chce...
72
Jeżeli kobieta ma naprawdę liche włosy i ona chce nosić jakiś „kok”, czy jak to nazywacie, ja myślę, że to jest... Moja żona to nosi. Jest to... Ona mówi, że jej włosy są liche, i ona ma pewnego rodzaju rzecz, mniej więcej tak wielką, która wygląda jak wielka, duża, nadwymiarowa bułka. I ona owija swoje włosy wokół tego i wpina spinki do tego. A zatem, jeżeli chodzi o mnie, nie martwi to nikogo, jak długo twoje włosy są długie.
Pewien kaznodzieja powiedział, że jego żona była - została potępiona, ponieważ ona miała swoje włosy pofarbowane. I ja stwierdziłem z pytania, że to oznacza farbę albo koloryzowanie w jej włosach. Ja nie mogę powiedzieć, że to jest złe; nie mam niczego na ten temat. Jeżeli ona ma długie włosy, to jest wszystko, co mogę o tym powiedzieć.
73
A zatem, pewien mężczyzna... Ten człowiek mówił dzisiaj rano o zdejmowaniu swojej peruki i wkładaniu jej z powrotem. Otóż, to się trochę łączy z tym tutaj - odnośnie strzyżenia włosów. Rozumiecie?
Otóż, jeżeli mężczyzna nie ma włosów, a jego żona... Słyszałem, jak kobiety mówią: „Otóż, gdybym tylko mogła skłonić Jana... Ja myślę, że by wyglądał lepiej, gdyby - gdyby nosił treskę. Co ty o tym myślisz, bracie Branham? Czy to jest złe, kiedy on to czyni?” O nie! Nie, rzeczywiście, to nie jest złe, wcale nie. Jeżeli on chce ją nosić, to jest fajne - nic innego niż noszenie sztucznego zęba, czy cokolwiek się przytrafi.
74
Nawiasem mówiąc, ja sam mam trzy sztuczne zęby. Życzyłbym sobie, gdybym ich nie miał. One są przymocowane na drucie; one zawsze ograniczają mój głos i ranią mi język, i wszystko możliwe, lecz ja je muszę mieć, by się najeść. A jeżeli ja... Gdy jestem za morzem na tych zgromadzeniach pod gołym niebem, noszę perukę, nie z powodu jej wyglądu; wiecie bowiem, że bym stał tutaj, choćbym nie miał włosów na mojej głowie, czy cokolwiek by to było. To by mi nie sprawiało żadnej różnicy; ja jestem tutaj, by reprezentować Jezusa Chrystusa. Lecz kiedy stoję tam na zewnątrz - pierwszy wieczór w jednej z tych tropikalnych burzy, to następnego wieczora mnie tak boli w gardle, że tam nie mogę wystąpić.
75
Tak więc, gdyby to było coś, co bym ja chciał czynić i odczuwałbym, że to mam czynić, ja bym to czynił. O, tak! Nie ma niczego, co by mówiło, żebym tego nie czynił. Nigdzie nie jest powiedziane, siostro, że nie możesz nosić treski, albo sztucznego warkocza, albo czegoś innego w twojej... To jest całkiem w porządku, lecz niech twoje włosy pozostaną długie. A ty mężczyzno strzyż swoje włosy. Te które masz, miej zawsze ostrzyżone. Rozumiecie? Zatem, to załatwia sprawę.
Niewiasto, ubieraj się jak niewiasta. Mężczyzno, ubieraj się jak mężczyzna; nie próbuj być niewieściuchem i nie noś kobiecego odzienia. Kobieto, nie próbuj być rodzaju męskiego, nie noś męskiego odzienia, ponieważ Bóg chce, żebyś tego nie czyniła; Biblia to potępia.
Lecz teraz - jeśli chodzi o noszenie treski, czy noszenie włosów... Otóż, czym jest taki „kok”? Czy popełniłem błąd przed chwilą, względnie jest to „myszka”? To - jest to coś - jest to coś, co kobieta wkłada do swoich włosów, by wyglądały bardziej... Cokolwiek to jest, rozumiecie, nie ma w tym nic złego. Noście to dalej, to jest w porządku.
76
Bracie Branham, pewna siostra przybyła do kaplicy z odległości ośmiuset mil i ona mówi, że wierzy, iż ty jesteś ucieleśnionym Jezusem Chrystusem. Proszę, mów o tym. Ona była bardzo (n-i-e-c-i-e...) niecierpliwa, próbując powiedzieć innym, co ona myśli. (N-i-e-c-i-e-) Niecierpliwość... W porządku.
Otóż, oczywiście, że ta siostra się myliła. Ja nie jestem Jezusem Chrystusem; jestem Jego sługą. Omawialiśmy to tak wiele razy. Lecz... O, ja się zbliżam dość szybko do końca teraz; módlcie się tylko, jeszcze tylko trochę dłużej.
77
Bracie Branham... (Czy chcielibyście jeszcze słuchać pozostałych pytań - tak szybko, jak potrafię?) Bracie Branham, pewnego razu odczułam, że Bóg dał mi - odczuwam, że Bóg dał mi taką obietnicę jak Sarze. Była tam pewna kwestia, lecz obietnica przyszła potem. Czy to była obietnica Boża? Wiedziałam, jaka była obietnica Sary, lecz odczuwam, że czas jest tak krótki. My miłujemy twoją usługę i Tego, kto cię powołał (To jest miłe, nieprawdaż?) - miłujemy twoją usługę i Tego, kto cię powołał, i dlatego miłujemy ciebie. O, oni się tu podpisali. Dziękuję ci, siostro i bracie. Pewna kwestia, tak, tak. W porządku.
Otóż, Bóg... Myślę, że On dał ci tą obietnicę i stało się tak, jak Sarze. Oczywiście, jest to ten sam Bóg; On odpowiada w ten sam sposób. Nie wierz w nic innego prócz tego, że to był Bóg. Bracie Branham, chciałbym ci zadać kilka pytań odnośnie Biblii. Proszę, wyjaśnij ew. Marka... Już miałem to pytanie; przebieraliśmy je - ew. Marka 16. Przypominam sobie, że je mieliśmy niedawno. Zobaczmy.
78
Drogi bracie Branham, wyjaśnij ew. Mateusza, rozdział 22, werset - kiedy... (Mieliśmy to pytanie. Rozumiecie? Przypominacie sobie, onegdaj? Ja wam to pokażę. Ja byłem... Widzicie to właśnie tutaj?) 22... Jak się dostał na Ucztę Weselną ten gość, który miał na sobie odzienie, ale nie był odziany w weselną szatę?
Pamiętajcie, ja powiedziałem... Powiedziałem to trochę żartobliwie; powiedziałem: „Denominacyjny brat, który tam wszedł przez - który wszedł przez okno, a nie przez Drzwi”. Drzwiami jest Słowo. Ty powiedziałeś, że Kain był z nasienia węża. Dlaczego Ewa powiedziała: „Otrzymałam męża od Pana”? To właśnie próbowałem znaleźć dzisiaj do południa. Mam tutaj zanotowane miejsca Pisma Świętego odnośnie tego. Może się tutaj trochę cofam; myślę, że tak. Stwierdzam, że niektóre tutaj... Bracie Branham, mój mąż, który był wychowany po katolicku w uwielbianiu Boga, on się chce modlić w swój sposób... Już je miałem. Przypominacie sobie? O, ja teraz biorę tutaj właśnie te. Już je miałem. Bracie Branham, ja w końcu - by zainteresować moją siostrę z de-... Ja je miałem. Pewna pani miała siostrę, katoliczkę. Bracie Branham, w 2. Tymoteusza 4. - jaki to jest dar, który był dany przez... Już je miałem. Ilu z was przypomina je sobie? Niektóre z nich przyplątały mi się tutaj. Rozumiecie? Czy to jest słuszne, żebyśmy stosowali jakiegokolwiek rodzaju...
79
To jest o stosowaniu antykoncepcji. Ja - ja... Pozwólcie, że o tym porozmawiam z wami prywatnie, rozumiecie, jak powiedziałem dzisiaj do południa. Po pierwsze: Czy głupie panny będą zbawione w czasie... Już to miałem. Ja się tutaj cofam. Chwileczkę tylko, miejcie po prostu cierpliwość ze mną. Po poznaniu tej drogi - przynajmniej drogi pokuty i poświęcenia (Już je miałem, przypominacie sobie?), a potem odpaść od tego... Miałem również to pytanie. Jakoś się cofnąłem do tyłu. Będę je po prostu musiał potraktować jako... Bracie Branham, jakie jest znaczenie ew. Mateusza 24, 28. „Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą orły”? Czy sobie przypominacie, jak to wyjaśniałem? Rozumiecie? Przebierałem je. Być może, że już przebrałem wszystkie. Chwała Panu! Czy to jest czas - czy to jest czas, że Oblubienica będzie musiała być razem z tobą (Otóż, już je miałem) na Zachwycenie? Być może ja... I ja wiem, że je miałem, ponieważ było poznaczone na dole; przypominam to sobie. Otóż, chwała Panu! Dochodzimy teraz całkiem na dół tutaj. Zobaczmy.
80
Skoro Dz. Ap. 2, 38 jest jedynym sposobem, jak można się ochrzcić, co z tym tłumem ludzi...? Już to miałem.
Oni tego w ogóle nie wiedzieli w owych dniach; zostało to objawione właśnie obecnie. Potem, gdy poznacie, co czynić: „Kto umie dobrze czynić, a nie czyni, ma grzech”.
81
Bracie Branham, czy to jest złe uprawiać tytoń i pracować w tej sferze? Ja myślę, że tego nie miałem.
Otóż, ja jestem przeciw uprawianiu tytoniu. Ja jestem przeciw używaniu tytoniu, tak samo każdy znowuzrodzony chrześcijanin będzie przeciw temu; nie ma o czym gadać, ponieważ to jest złe. My wiemy, że nawet nauka medyczna mówi, że on właśnie jest powodem większości choroby raka gardła i płuc - jest to tytoń. Oni mówią: „Palcie papierosy z filtrem”.
Otóż, do was mężczyźni i kobiety, którzy palicie, to was po prostu oszukuje, ponieważ nie można... Otóż, jedyna rzecz, którą oni czynią... Kiedy człowiek kupuje papierosy z filtrem, to ich musi kupić więcej, ponieważ one przepuszczają tylko pewien procent dymu. Bowiem wszyscy wam powiedzą...
82
Słyszałem ten wykład ubiegłego roku na Światowej Wystawie w Waszyngtonie (kiedy byłem tam na Światowej Wystawie), a lekarze z całego świata wyjaśniali to tam; mówili, że nie można mieć dymu bez dziegciu, i nie można... A jeśli macie dym, to macie i dziegieć. I powiedzieli: „Nie pozwólcie nikomu, żeby was skusił na papierosy z filtrem, bo jeżeli palicie jedną albo drugą i to zaspokoi waszą żądzę po papierosach, którą macie, to potem wypalicie dwa albo trzy razy więcej”. To jest tylko publiczne oszustwo, publiczne kłamstwo w radiu czy w telewizji.
83
Lecz pracować w spółce tytoniowej, albo uprawiać tytoń - nuże, wy bracia z Kentucky, którzy uprawiacie ten tytoń... Otóż, pozwólcie, że wam powiem jedną rzecz: Jeżeli was to potępia, gdy to czynicie, to tego nie czyńcie, ponieważ ja bym nie chciał czynić czegoś, co by - o czym bym wiedział, że to pomaga komuś do jego śmierci. To jest złe, kiedy dajesz sąsiadowi mocny napój, zatem byłoby złe produkować mocny napój. Lecz pozwólcie, że wam teraz powiem jeszcze coś innego. Otóż, jeżeli chodzi o uprawianie tego...
Tytoń, wiecie - nikotyna jest również używana w terminologii medycznej. A czy wiedzieliście, że uprawiacie zboże, z którego produkuje się whisky - pszenicę i jęczmień, z których produkuje się whisky? Czy to prawda? W porządku. Rozumiecie? Wy nie wiecie, do czego oni je zużyją.
84
Lecz teraz, my uprawiamy zboże, przy czym myślimy sobie, że kiedy uprawiamy zboże, że z niego będą może płatki zbożowe i pokarm dla ludzi, chleb ze zboża, i tak dalej; lecz oni robią z niego również odurzające napoje, rozumiecie? Człowiek by zatem nie wiedział, co robić.
I wy uprawiacie - macie ogród z liliami. Czy wiecie, co oni czynią z lilii? Oni z nich robią opium. Czy wiecie, co robią z sałaty? Robią z niej to samo. Opium jest również w sałacie. Czy zjedliście kiedykolwiek dużą porcję sałaty i zobaczyliście, jak spokojni jesteście na krótką chwilę? To czyni to opium w niej. Czy wiecie, że ono jest również w cebuli? Oczywiście. Więc, rozumiecie, jest to zależne od tego, w jakim celu to czynicie.
Lecz pozwólcie, że wam to powiem jako brat chrześcijanin do brata chrześcijanina: Jeżeli masz pole tytoniu, sprzedaj je komuś innemu i zacznij uprawiać zboże. Ja myślę, że to byłoby lepsze, rozumiecie, bo niewątpliwie to, co oni uprawiają... Mój mąż był żonaty z alkoholiczką i cudzołożnicą... Już to miałem. Przyszło z... Powiedziałem wam, skąd ono było. Ono przyszło z dalekich stron. Ja przebierałem to pytanie. A zatem, zobaczmy. Ta kobieta z Objawienia 12... Już przebierałem to pytanie. Tak, mam tą gromadkę pytań. Zobaczmy. To już miałem; przebierałem je. Ono jest odnośnie Objawienia 12 - kim ona była. Zobaczmy.
85
Bracie Branham, mamy dwoje dzieci, które chodzą do kościoła, w którym ma zwierzchnictwo kaznodziejka. My wiemy, że ona nie jest w Słowie. Nasze dzieci są pod tym mocnym wpływem. Jak mamy postępować, by im powiedzieć, że to jest błędne?
Powiedziałem wam przedtem. Ja na to odpowiedziałem. I postępujcie w tej sprawie łagodnie. Co byście powiedzieli, gdybym ja... Wiem, że ten człowiek siedzi tutaj. Co byście powiedzieli, iż ja myślę, że wiem, kim jest ta niewiasta i mogę wam to powiedzieć?
86
Czy rządy Tysiącletniego Królestwa będą trwać tysiąc lat, albo po prostu pewien odcinek czasu?
Miałem to pytanie, nawet dzisiaj do południa. Rozumiecie? Jest to tysiąc lat. Dobrze. Bracie Branham, problem pszenicy... Tak, ja to miałem. Pszenica i chwasty, przypominacie sobie, że to mieliśmy. Myślę, że dochodzimy teraz zupełnie na dół. Może przerzuciłem pewną ilość z nich do tyłu. Zobaczmy. To samo. Bracie Branham, jestem matką sześciu wspaniałych dzieci, a mój małżonek chce, żebym chodziła do pracy przez pewien czas, by pomóc finansowo. Czy bym miała? Również pragnę się modlić do Boga, aby mi darował wiarę, żebym - żeby mi dał... jak Abraham - wiarę jaką mieli Abraham i Daniel, i ci hebrajscy młodzieńcy. Czy chrześcijanin miałby uprawiać tytoń? Właśnie to przebierałem i...
87
Bracie Branham, czy to jest złe, kiedy kobieta goli sobie nogi?
Czy mi się coś przywidziało? Czy to jest tak powiedziane? Ja nie mogę... Ja nie wiem. Zostawię to do twojej decyzji. Czy w naszym czasie jest złe praktykować regulację urodzeń w rodzinie? Czy to oznacza stosować kompletną antykoncepcję?
Ja na to odpowiedziałem - oczywiście, indywidualnie każdemu. Zobaczmy. Jeżeli kobieta, będąc w grzechu, rozwiedzie się i wyjdzie za mąż ponownie...
Odpowiedziałem na to. Przypominacie sobie, że rzekłem: „Zostawcie sprawy rozwodu, aż...”.
88
Mam przyjaciółkę, którą bardzo miłuję. Ona już miała niektóre taśmy i listy, które mają, jak myślę... nie rozmawiałem z nią o tym. Naprawdę myślę i obawiam się, że ją zniszczę i stracę ją jako przyjaciółkę. Co powinienem czynić?
Mów do niej w miłości. Ja nie... Myślę, że na to odpowiedziałem, lecz ja - ja nie - nie próbuj wywierać nacisku na nikogo. Bądź po prostu solą; oni będą pragnąć być takim jak ty. Bracie, siostro, myślę, że odpowiedziałem na nie. Bracie Branham, proszę wyjaśnij o tych pięciu głupich pannach. Ja wiem, że to przebierałem. Jest to napisane i jest to czerwony papier. Ja wierzę, że jesteśmy... Przebierałem je. Myślę, że odpowiedziałem na wszystkie. Chwała bądź Panu. Zobaczmy. Wybaczcie, chwileczkę tylko.
89
Drogi proroku Boży, ew. Marka 16, 18, ja... część wkładania rąk na chorych... Jestem w środowisku zaklinaczy wężów. Co ty na to?
Otóż, to jest dobre pytanie. Jeżeli jesteś w środowisku zaklinaczy wężów, a oni mówią, że Marek 16... Oczywiście! Ja myślę, że Biblia mniema dokładnie to, co Ona mówi. Ja myślę, że jeśli próbujemy kusić Pana w czymś, wpadniemy za to do tego. Lecz nie myślę, że Bóg chce, żebyście przynieśli butelkę arszeniku i zobaczyli, czy bym ją potrafił wypić, by wam udowodnić, że mam wiarę. Tak samo nie myślę, że to by było właściwe, żebyście mi przynieśli węża i polecilibyście mi wziąć go do ręki i pokazać wam, że mam wiarę, którą potrafię przezwyciężyć jego jad. Ja myślę, że o to nie chodzi.
Ja natomiast wierzę, że gdybym był w wodzie chrzcząc ludzi czy wykonując dzieło Pańskie, albo tam w dżungli, a wąż by mnie ukąsił, ja bym po prostu kontynuował moje zadanie w Imieniu Pańskim. Rozumiecie? Ja wierzę, że to ma takie znaczenie.
90
Otóż, jeśli musisz wziąć... Rozumiesz, co z tym uczynisz, drogi człowieku, kimkolwiek jesteś - kim jesteś... Miej to na uwadze. Rozumiesz? Obserwuj, co Biblia mówi odnośnie tego. Tak samo nie wierzę, jeśli próbujesz mówić: „Gloria, gloria, gloria”... Nie kuś Boga, próbując mówić językami, pozwól po prostu Duchowi Świętemu, by mówił poprzez ciebie. Rozumiesz?
Otóż, ja nie jestem zwolennikiem kuszenia Boga albo forsowania czegokolwiek. Dokładnie tak, jak powiedziałem przed chwilą, kiedy Duch Święty... My czekamy na Ducha Świętego; On tego dokonuje.
91
Zważajcie teraz, Paweł zbierał patyki na wyspie Krecie - myślę, że to tam było. On był w kajdanach, a wąż, być może była to mamba... To jest śmiertelne ukąszenie; on powinien był w krótkim czasie paść na ziemię martwy. Ja nie znam żadnego innego węża, który by uśmiercił człowieka tak szybko - jedynie, że to była mamba.
A więc, powiedzmy, że on podniósł tę mambę. Jest to śmiertelne ukąszenie; człowiek ma tylko około - po prostu pozostało mu tylko kilka oddechów. Kiedy cię ukąsi mamba... Względnie kobra - człowiek ma pięćdziesiąt procent szansy przeżycia, jeżeli zostanie zastosowane serum - w wypadku czarnej kobry. W wypadku żółtej kobry masz na około 80 % przed sobą śmierć, a około 20 % szansy na przeżycie. W wypadku mamby nie masz ani jednego procenta. Po prostu umierasz i to wszystko, ponieważ nie oddychasz więcej niż tylko kilka oddechów. To paraliżuje nerwowy system, krwiobieg i wszystko inne, i człowiek umiera. Rozumiecie?
92
Lecz kiedy ta mamba ukąsiła Pawła w rękę, oni rzekli: „Otóż, ten mężczyzna jest nikczemnikiem, prawdopodobnie mordercą. Chociaż nawet wyszedł cało z morza, jednak nie mógł uniknąć przed śmiercią. Bogowie chcą wywrzeć na nim zemstę dlatego, że on jest mordercą”.
Paweł spojrzał, a ten wąż wisiał u jego ręki, on go po prostu strząsł. Nie był cały wzruszony - „O, Panie, pomóż mi to uczynić”. Nie! On spojrzał na niego, strząsł go do ognia i dalej zbierał patyki, jakby się nic nie stało. Oni rzekli: „On po prostu za chwilkę umrze, bo kiedy ten wąż ukąsi człowieka, to jego koniec”. Po chwili, kiedy ten czas przeminął, Paweł nie spuchnął, nie umarł, nie działało to na niego. Oni rzekli - oni teraz mówili inaczej: „On jest bogiem, który zstąpił na ziemię w postaci człowieka”. Rozumiecie?
On nie powiedział: „Przynieście mi tego węża”, lecz ten wąż go ukąsił. On nie kusił Boga, lecz miał wiarę w Boga, by przezwyciężyć to ukąszenie węża. Czy rozumiecie, co mam na myśli?
93
Więc kimkolwiek jesteś między zaklinaczami węży, ja... Otóż, jeżeli oni chcą zaklinać węże, to ich sprawa. Rozumiecie? Ja po prostu nie jestem takiego przekonania.
Otóż, wy mówicie: „Otóż, ci ludzie mają wiarę”. Ja nie mówię, że oni nie mają wiary, paląc samych siebie palnikiem acetylenowym i czyniąc podobne rzeczy, lecz, rozumiecie, to ciągle nie udowadnia, że to jest od Boga.
Widziałem Indian, jak przechodzą po pasie ognia, trzy stopy szerokiego i około czterdziestu jardów długiego, podczas gdy ogień jest rozniecany przy pomocy liści, aż jest rozpalony do biała (nie są to szczególni ludzie, ale rolnicy), zdejmują swoje buty, biorą małe (kapłani błogosławią ich krwią kozłów) - i biorą małe haczyki, haczyki na ryby i wkłuwają sobie do skóry nad swoimi ustami, aż są cali obwieszeni małymi bańkami, napełnionymi wodą, takimi jak te, które wieszają na choinkę w czasie świąt godowych, z ornamentami, napełnione, a wielkie haczyki na ryby - tak długie, tkwią w ich ciele (możecie sobie wyobrazić, co to oznacza wbić taki haczyk oraz wyjąć go), i stoją w ten sposób, i przechodzą wprost po tym rozpalonym ogniu (a on jest po prostu rozpalony do biała, bardziej niż do czerwona, rozpalony do biała) - przechodzą wprost po tym ogniu i zawracają, i idą z powrotem, a nie mają nawet spalenizny na swoich stopach. A oni nawet nie wierzą w naszego Boga. Oni oddają cześć - kłaniają się demonom. Rozumiecie? Więc to nie ma żadnego znaczenia. Trzymajcie się po prostu z dala... Bądźcie po prostu naprawdę miłymi, pokornymi chrześcijanami, żyjcie tym życiem, a potem Bóg zatroszczy się o resztę.
94
Bracie Branham, co będą głosić kaznodzieje - co będą dalej głosić ci, którzy nie odejdą w Oblubienicy? Ich poselstwo obecnie - Duch Święty, chrzest wodny oraz zbawienie, co oni będą głosić, jeżeli nie odejdą w Oblubienicy?
Otóż, czy wiecie, co się prawdopodobnie będzie dziać? Ja to teraz powiem. Nie mogę tego udowodnić, lecz ja - oni będą po prostu głosić ciągle dalej tak samo, jak głoszą obecnie, a ludzie będą żyć dalej myśląc, że są zbawieni; ale Oblubienicy już tutaj nie będzie.
95
Czy to jest właściwe - według Słowa, praktykować antykoncepcję?
Powiedziałem wam, że odpowiem na to prywatnie. Wy, którzy macie te pytania, przyjdźcie do mnie prywatnie. Drogi bracie Branham, my mamy nauczyciela, którego znasz, o którym Pismo Święte mówi... Tak, ja to miałem. Chwileczkę tylko teraz. Bracie Branham, był czas, gdy mieliśmy nasze nazwiska zapisane w księdze pewnego... Tak, ja to miałem. Ono jest o tym, jak oni je obecnie usunęli - czy oni postąpili źle?
96
Co - czy byś zaaprobował regulację urodzeń?
Nie, ja tego nie mogę zaaprobować. O, nie! Rozumiecie?
97
Czy siódmy anioł, o którym jest mowa w Objawieniu 10, jest tym samym mężem, co Eliasz z Malachiasza 4? Czy na nie odpowiedziałem? Zdaje się, że nie odpowiedziałem na nie.
Tak, jest to ta sama osoba. Objawienie 10. jest Poselstwem siódmego anioła, który - siódmego anioła posłańca do Siódmego Wieku Kościoła, którym jest Malachiasz 4. Czy stosowanie antykoncepcji...
Mam ich wiele odnośnie tego. Przerzuciłem je do tyłu i ja - nie chciałem na nie odpowiadać; raczej spotkałbym się z wami prywatnie.
98
Gdzie znajdujemy, że Noe głosił 120 lat i budował arkę 120 lat? Czy na to odpowiedziałem?
Generacja, względnie wyznaczony czas, wyznaczony czas na ziemi dla człowieka był 120 lat, które potrzebował Noe - ten okres czasu, by zbudować arkę, przy czym w owym czasie było to uważane za jedną generację. Sto dwadzieścia lat był czas wyznaczony dla człowieka. A on głosił, według 1. Mojżeszowej 6, 3. on głosił do tej generacji, co wynosiło 120 lat; Noe głosił. W porządku. Zobaczmy teraz.
99
U Malachiasza 4, ten Eliasz ma obrócić serca ojców do dzieci, a potem serca dzieci do ojców. Czy to jest ten sam człowiek?
Tak, ten sam człowiek. W porządku. O, chwileczkę. Nie! Wybaczcie mi, przepraszam. Po prostu... Czy widzicie, że Duch Święty zatrzymał mnie przy tym? Nie! Ja myślałem, że ono mówi... Rozumiecie?
Co to było u Malachiasza 3, tam: „Posyłam Mojego posłańca przed Moją twarzą”, którym był Eliasz. U Malachiasza odwraca się to i jest powiedziane: „Oto ja posyłam Eliasza”. Malachiasz 3 - On miał wziąć posłańca, posłanego przed twarzą Pana Jezusa, którym był Jan. Ilu z was to zrozumiewa? Malachiasz 4, kiedy ten Eliasz przyjdzie, bezpośrednio po tym - jego Poselstwo i inne rzeczy, a potem jest Przyjście Pańskie i odnowienie ziemi.
100
I zwróćcie uwagę, by się teraz upewnić, że to nie jest... Lecz jak to Duch Święty napisał przez tego proroka - On rzekł: „On najpierw obróci serca ojców do dzieci”. Rozumiecie? To było pierwsze przyjście Jana. On obrócił serca ojców, tych starych ojców - patriarchów, do Poselstwa dzieci, którzy byli wtedy nową generacją - w czasie generacji Jezusa. Zatem oraz - spójnik, on łączy razem serca dzieci z powrotem z ojcami, co oznacza, że Poselstwo dzisiejszego czasu obróci serca dzieci w zborze z powrotem do pierwotnej wiary Pięćdziesiątnicy, jaką mieli na początku.
Zatem będą to dwa różne - jeden posłaniec, lecz tam się to odróżnia - pierwsze przyjście Jana i drugie - względnie posłańca Eliasza. Mój mąż i mój najmłodszy syn nie wierzy... Tak, ja to miałem. Wiem, że na to odpowiadałem, ponieważ znam tych ludzi, którzy tu złożyli swe podpisy. Przypominam sobie, że potem rozmawiałem z nimi o tym.
101
Jak możemy stwierdzić wolę Pańską? Nasz dom w - czy powinniśmy się przeprowadzić do Jeffersonville, Indiana? Czy może być człowiek chrześcijaninem, a nie lubić ludzi ciemnego koloru skóry? Czy Bóg nie chce, żeby oni byli traktowani tak jak my, ponieważ oni są ciemnej cery? Czy byś - co byś proponował w tej sprawie? Jesteś zwolennikiem integracji czy segregacji?
Ja jestem zwolennikiem integracji. Wierzę, że człowiek... Bez względu na to, jakiego koloru skóry albo kim on jest; on jest człowiekiem tak samo, jak ja nim jestem. To się dokładnie zgadza. I ja wierzę, że gdyby oni tylko zostawili w spokoju tych ciemnoskórych ludzi i gdyby komuniści nie występowali, i nie dawali im inspiracji...
Otóż, oni chcieli... Nuże, ci prawdziwi, autentyczni ludzie ciemnej skóry - istnieje autentyczna grupa znowuzrodzonych, bogobojnych świętych wśród tych ludzi. Tak, istotnie. Tylko dlatego, że moja cera jest biała a ich ciemna - to dla mnie nie ma żadnego znaczenia. On jest moim bratem, jeżeli jest w Chrystusie.
102
Dlatego właśnie nie zgadzam się ze stanowiskiem białych z Południowej Afryki; oni nawet nie wierzą, że ci ludzie mają duszę. To właśnie nie podobało mi się tam. Ja rzekłem: „Ten człowiek jest człowiekiem tak samo, jak ja jestem. On ma prawa do tego samego przywileju, który mam ja. Jego cera nie ma dla mnie żadnego znaczenia, ani żaden inny człowiek, który jest narodzony na nowo z Ducha Bożego”.
Lecz ja powiedziałem: „Gdyby zostawiono tych ludzi ciemnej skóry w spokoju, oni by nigdy nie mieli tej inspiracji”. I ja to powiem spoza tej kazalnicy... Mamy dużo ludzi ciemnej skóry, którzy przychodzą tutaj. (Myślę, że dziś wieczorem nie ma tu nikogo.) Lecz mamy dużo ciemnoskórych ludzi, którzy przychodzą tutaj do tego zboru i bracie, oni są tak mile widziani, jak ktokolwiek inny. Oni są moimi braćmi i siostrami.
A kilku z najzacniejszych ludzi, jakich spotkałem w moim życiu kiedykolwiek, są niektórzy z tych ciemnoskórych ludzi. Otóż, niektórzy z nich są odszczepieńcami, zupełnie tak samo, jak biali ludzie albo żółci ludzie, albo brązowi ludzie. Tak, faktycznie.
103
Otóż, ja nie jestem zwolennikiem mieszanych małżeństw. Ja uważam, że biały mężczyzna nie powinien się żenić z ciemnoskórą dziewczyną, względnie ciemnoskóra dziewczyna wyjść za mąż za białego mężczyznę, albo żółty poślubić ciemnoskórą, albo białą, albo... Ja wierzę, że brązowi, czarni, biali i ludzkie rasy są jak kwiaty w ogrodzie Bożym, i ja uważam, że nie powinni się krzyżować. Ja wierzę, że takimi właśnie uczynił ich Bóg, i wierzę, że takimi właśnie powinni pozostać.
Co... Dziwi mnie to, kiedy widziałem jakąś naprawdę śliczną czarną dziewczynę, inteligentną, mile wyglądającą, tak samo śliczną, jak każda kobieta, którą chcielibyście ujrzeć... Dlaczego ona chce wyjść za mąż za białego mężczyznę i mieć dzieci mulatki? Dlaczego by inteligentna, czarna dziewczyna chciała coś takiego jak to? Jest tak dlatego, ponieważ coś... ten komunista... I dlaczego chciałby miły, czarny mężczyzna ożenić się z białą kobietą i mieć dzieci mulatki?
Ja nie wierzę... Wierzę, że powinniśmy pozostać po prostu tym, czym jesteśmy. My - jesteśmy sługami Chrystusa. A Bóg uczynił mnie... Gdyby On uczynił mnie - moja cera byłaby czarna, to ja byłbym szczęśliwy, że mogę być czarnym człowiekiem dla Boga. Gdyby On uczynił mnie żółtym, byłbym szczęśliwy, byłbym szczęśliwym żółtym człowiekiem dla Chrystusa. Jeśli On uczynił mnie białym, to jestem szczęśliwym białym człowiekiem dla Chrystusa. Gdyby On uczynił mnie brązowym, czerwonym, Indianinem, względnie czymkolwiek bym był, ja bym pozostał tego samego koloru. To byłbym ja. Pragnę być takim, jakim mnie uczynił mój Stwórca.
104
Owego dnia tam w Shreveport, gdy wybuchło to powstanie, a oni - a byli tam wszyscy ci ciemnoskórzy młodzi, inspirowani wówczas przez komunistyczny...
Już wam powiedziałem tutaj za tą kazalnicą, że Martin Luther King jest najgorszą rzeczą, obarczającą czarnych ludzi, jaką kiedykolwiek mieli. To się zgadza. Ten człowiek prowadzi tysiące tych ludzi na rzeź (to się zgadza), inspirowany przez komunizm.
Pozwólcie, że wam udowodnię moje stanowisko. Ja to powiedziałem przed około dwoma laty. Patrzcie, co się dzieje właśnie obecnie. Oni mówili, że walczą o integrację, a gdy integracja została im prawnie przyznana... A wy, ludzie, którzy nie jesteście zwolennikami integracji, wstydźcie się. Nasz naród zezwala na integrację i powinniśmy czynić to, co nam każe czynić najwyższa władza. To się dokładnie zgadza. A teraz, wy mówicie: Nie chodzić do lokali, i tak dalej i tym podobnie, czy na zakupy, albo siedzieć w tylnej części autobusu, i tak dalej. O nie! Prawo mówi, że oni są po prostu tacy sami jak my, więc my jesteśmy tacy sami jak oni; zatem postępujmy odpowiednio do tego. Bądźmy takimi. A ludzie, którzy są rzeczywiście, prawdziwie znowuzrodzeni, są tego zwolennikami. A zatem, ja wierzę, że to jest w ich sercach.
105
Nigdy nie miałem takiego współczucia dla ludzi, jak miałem dla tych biednych ludzi w Afryce z powodu tego, jak oni byli traktowani. I ja nie wierzę w te brednie. Ja jestem mieszkańcem południowego stanu; urodziłem się tam za rzeką, lecz jestem jak Abraham Lincoln; ja chodzę tutaj, ponieważ wierzę, że ten człowiek urodził się jako zwolennik równości praw. To się zgadza. I ja nie jestem zwolennikiem separowania się ludzi i tym podobnych rzeczy, kiedy ci ludzie... ochrzczeni Duchem Świętym, i tak dalej.
Lecz spójrzcie, to nie ci autentyczni, prawdziwie narodzeni na nowo chrześcijanie czarnej skóry są powodem wszystkich tych kłopotów. Wy ich chcecie za to potępiać, a co niektórzy z naszych białych dzieciaków, odszczepieńców? Widzicie? Nuże, co dotyczy jednych, to samo dotyczy drugich. Patrzcie, nasze białe dzieci spowodują dwa razy tyle kłopotów, co tamci. To się dokładnie zgadza. Gdzie się to dzieje? W naszych wyższych uczelniach i tym podobnie. Niektórzy nasi wyżej wykształceni ludzie wywołują te rzeczy. Rozumiecie?
106
Otóż, co to jest? Nuże, by wam pokazać, że to jest komunizm, a nie ci czarni ludzie, w ten właśnie sposób wystąpił zawsze na scenę komunizm, by wziąć górę. Oni to czynią w każdym państwie. Tak właśnie czynią to - skłonią ludzi do tego, by się zwalczali między sobą - rewolucja; potem oni przejmują go do swoich rąk bez wystrzału. Oni nie chcą wysadzić tego kraju w powietrze, oni go chcą posiąść. Oni go mogą nasycić piołunem. A zatem, oni widzieli, jak się to działo, i wiedzą, czym była rewolucja wówczas, i myśleli, że rozpoczną dalszą rewolucję.
By udowodnić, że moja opinia jest jasna - kiedy oni mają integrację (oni ją mają obecnie, legalnie, prawnie), oni robią więcej kłopotów obecnie, niż robili wówczas na początku. Rozumiecie? To wskazuje na to, że to jest komunizm, a nie te drogie dusze, które są zrodzone z Ducha Bożego.
107
Czy będziemy ciągle pałać i głosić Ewangelię, albo ten czas przeminął?
Nie, głoście ciągle tak mocno, jak tylko potraficie głosić. Bracie, trzymaj się tego; ja jestem całkiem za tobą.
108
Bracie Branham, gdy prorokujesz o tym: Nie będziecie jeść jajek, nie mieszkajcie w dolinie - czy to proroctwo było tylko dla ciebie, albo dla zgromadzenia? Dobrze.
Przed laty, około trzydzieści lat temu podałem proroctwo, że w ostatecznych dniach stanie się tak, że będą choroby między zwierzętami, wśród bydła, i jajka - nawet w jajkach. I stanie się, że będą jajka, które się nie będą nadawać do spożycia. Również dojdzie do tego, że ludzie, którzy żyją w dolinach... Przypomnijcie sobie teraz, ja to prorokowałem wówczas przed trzydziestu laty, że się to urzeczywistni, iż ludzie, żyjący w dolinach - że ja będę prosił chrześcijan, aby się wyprowadzili z dolin i żeby nie spożywali... Różne mięsa i tym podobne rzeczy będą trujące. Będzie niebezpiecznie (ja wierzę tak, jak to widziałem) dla ludzi żyć w dolinach.
Otóż, to było, zanim oni mieli pył radioaktywny, albo wiedzieli cokolwiek o radioaktywnym pyle. Lecz to był Duch Święty, który mnie ostrzegał. A właśnie obecnie nawet u naszego bydła (widzicie, że znikło z rynków) dlatego, że opryskiwano środkiem DDT - coś przedostało się do krów.
109
Zwróćcie znowu uwagę, wszystko to krzyżowanie i inne rzeczy, które oni czynią, powodują absolutny upadek ludzkiej rasy. „Trzydzieści procent” - dwadzieścia do trzydzieści procent, jak mówi Readers Digest „pacjentów w szpitalach zostaje tam umieszczonych z powodu lekarzy”. Oni podają człowiekowi lekarstwo, żeby coś z niego wydostać, a ono wprowadza do niego coś innego.
A czy zwróciliście uwagę na jajka? W ubiegłym roku setki przypadków w Louisville i Jeffersonville zachorowało, i zostali przyjęci do szpitala, bo wymiotowali z powodu spożywania jajek, które kury w tej dolinie tutaj... Te jajka z tej doliny zawierały radioaktywny pył. I trujące chwasty, i tak dalej, wszystko jest zakażone.
110
Lecz tutaj to właśnie masz, mój bracie. Ja wierzę całym moim sercem, że to jest napisane w Piśmie Świętym, że żaden pokarm nie powinien być przyjmowany, jeżeli nie jest przyjmowany z dziękowaniem, bowiem on zostaje poświęcony przez Słowo Boże i przez modlitwę. Rozumiecie? Jeżeli to spożywacie, powiedzcie: „Panie Jezu, Ty przygotowałeś ten pokarm dla mnie. Teraz przez wiarę ja poświęcam ten pokarm, by wzmocnił nasze ciała”. Potem to spożywajcie, albowiem wszystko, co czynimy, czynimy we wierze. Drogi bracie Branham - powody do rozwodu z mężem pijakiem?
Ja nie lubię mówić o tym rozwodzie. To - to... To - ja - ja będę mówił o tym trochę później.
111
Bracie Branham, brat (Chwileczkę. To dotyczy jednego z kaznodziejów tutaj. Pozwólcie, że sobie to najpierw przeczytam. [Brat Branham czyta to pytanie sam dla siebie - wyd.] Chwileczkę. Otóż, ja wam mówię. Ja to przeczytam mimo wszystko.) Bracie Branham, brat Neville powiedział mi przez proroctwo - TAK MÓWI PAN, że otrzymam Ducha Świętego. Powiedział mi z tą pewnością, że otrzymam Ducha Świętego, dotychczas nie otrzymałem jednak Ducha Świętego. Powinienem kontynuować...
Tak jest, oczywiście! Czyń to. Wierz ciągle dalej. Zwróćcie uwagę, ja telefonowałem - byłem wczoraj u brata Wood, kiedy zatelefonował pewien człowiek, który jest w wózku inwalidzkim, który tu przybył z brzemieniem na sercu z powodu brata, czy kogoś, kto był - kto był alkoholikiem i przez dobrowolną organizację bywałych alkoholików został zabrany do szpitala i otrzymywał zastrzyki, i tak dalej; a brat Neville mówiąc językami lub w jakiś sposób przyniósł proroctwo o tym człowieku, i przyniósł proroctwo, że coś wydarzy się z tym człowiekiem ku jego dobru w ciągu następnych kilku dni, czy coś w tym sensie. I ten mężczyzna zatelefonował i rzekł, iż ten człowiek - obecnie upłynęło sześćdziesiąt osiem dni, co wrócił ze szpitala i nie wypił ani jednego drinka, ani nie zażył żadnego lekarstwa, by się powstrzymać od picia, czy cokolwiek. I ta rzecz, którą brat Neville rzekł w proroctwie, urzeczywistniła się. Chwała Panu! Wierzymy, że nasz brat jest mężem Bożym. Drogi bracie Branham, czy ci...
112
Zaczekajcie teraz, pozwólcie, że się tu zatrzymam na chwilę. Nuże, to właśnie próbuję powiedzieć ludziom. Brat Neville wierzy w to samo Poselstwo, w które ja wierzę. Brat Capps, brat Beeler, brat Ruddell, wszyscy ci bracia tutaj wokoło wierzą w to samo Poselstwo, w które ja wierzę; oni Je głoszą tak samo jak ja.
A jeżeli ty chcesz, rzeczywiście chcesz, masz się zamiar wyprowadzić, względnie odejdziesz na emeryturę, czy coś podobnego, a pragniesz przyjść po Słowo, chodź tutaj. Chodź do kaplicy, tu właśnie Je usłyszysz.
To są bogobojni mężowie. Oni są mężami, posiadającymi tego samego Ducha Świętego, którego ja mam, i którego ty masz, nauczają z tej samej Biblii i tego samego Poselstwa. Drogi bracie Branham, czy ci, którzy będą mówić językami, są resztką...? Tak, ja je miałem. Uhm, ja na to odpowiadałem. Kobieta mówiąca językami. Bracie Branham, w twoim kazaniu na temat chrztu Duchem Świętym - czy chrzest w Imię Jezusa...? Tak, ja to miałem. Zobaczmy.
113
Bracie Branham, Biblia nam mówi, że żona powinna być posłuszna swemu mężowi. Ja jestem chrześcijanką, a mój mąż jest grzesznikiem. On mnie prześladuje w jakikolwiek sposób tylko może, żebym nie chodziła do zboru i nie czytała mojej Biblii, i zaprzecza Słowu. Co powinnam czynić?
Co powinnaś czynić? Nuże, słuchaj, powinnaś być posłuszna twemu mężowi; tak mówi Słowo. Otóż, jeśli on mówi ci i zabrania ci czytać Biblię, chodzić do zboru, czy coś podobnego, nie musisz być temu posłuszna, bowiem: „Kto będzie - kto nie opuści swego ojca, matki, męża, żony, czy kogokolwiek innego i nie naśladuje Mnie, nie jest Mnie godzien”. Czy się to zgadza?
114
Nie, nie... Mężczyzna powinien - ty nie jesteś... Mąż nie powinien posługiwać się tym autorytetem nad kobietą tylko dlatego, że jest jej panem. Bóg jest władcą nad tobą, bracie. Rozumiesz? A jeżeli twoja żona czyni coś złego, to nie - masz prawo powiedzieć jej to, a ona powinna cię słuchać. Lecz nie masz żadnego prawa bić ją, albo wlec ją gdzieś, albo czynić te rzeczy. O nie!
Rozumiesz, Bóg uczynił człowiekowi towarzyszkę życia, nie wycieraczkę u drzwi. Pamiętaj, ona jest - ona była twoją ukochaną; ona powinna być zawsze taką.
115
Gdzie i gdy zgromadzi się lud Boży na ostatnie Słowo?
W Chrystusie. Tak! W ostatecznym czasie oni zgromadzą się w Chrystusie. Nie zapomnijcie tego teraz. My mamy miejsce zgromadzenia się; mamy je, oczywiście, naturalnie.
116
Jesteśmy nazwani... (Otóż, tutaj jest to pytanie, które mieliśmy onegdaj.) Jesteśmy nazywani nieczystymi ptakami, bo chodzimy do zboru Juniora Jacksona. Czasem dlatego, że jesteśmy z... On nie przestrzega nowego regulaminu tutaj w tym zborze. Czy jesteśmy poza doskonałą wolą Bożą, kiedy tam chodzimy od czasu do czasu?
Absolutnie nie! Ja wierzę, że Junior Jackson jest mężem Bożym. Już to wyjaśniałem. Ja wierzę...
Otóż, my się nie zgadzamy z regulaminem zboru. Nuże, ja wierzę, że Junior - Junior... Dlaczego on... Ilu z was zna Juniora Jacksona? Patrzcie, my wiemy, że ten człowiek jest bogobojnym mężem. On wierzy temu Poselstwu tak samo jak ja wierzę, i on wierzy tym sprawom. Szczerze mówiąc, Junior i ja jesteśmy po prostu kolegami, tak samo jak pozostali mężowie tutaj, J. T. i brat Ruddell, i brat Jackson, i brat Beeler, i ci wszyscy bracia tutaj; my wszyscy jesteśmy razem. Otóż, my nie - może nie jesteśmy podobni, jak dwie krople wody, rozumiecie, lecz wierzymy temu samemu Poselstwu, widzicie, i wspieramy się wspólnie. Jest również brat Hume, misjonarz, i ach, tak wielu innych, że ja... Czasami nie dojdę nawet do tego, by wymienić ich nazwiska, lecz wy - ty wiesz, że cię mimo wszystko mam na myśli, bracie. Oczywiście.
117
Ty byś chciała zostawić pracę pielęgniarki...
Ja na to odpowiadałem. Przypominacie sobie? Jest to droga, miła siostra, która się chciała dowiedzieć o wykonywaniu pracy pielęgniarki. Kiedy byłem małym, każdy mi mówił, że chciałem być kaznodzieją. (Ja to miałem. Odpowiadałem na to także.) Co zatem powinienem czynić dzisiaj?
Otóż, to jest list od kaznodziei, pracownika dla Chrystusa, który nie jest... Jest to po prostu osobisty list dla mnie. On jest od brata Pat Tylera, jednego z naszych braci tutaj w zborze. To są wszystkie pytania. Dzięki Panu. Jestem wam wdzięczny, słuchacze. Ja po prostu biorę te... [Brakuje część na taśmie - wyd.] „... jesteśmy jedno, Nasze pociechy i nasze troski”.
118
Chciałbym wiedzieć, czy siostra Wilson jest jeszcze w budynku. Widziałem ją tutaj. Czy wiesz, co ja czyniłem przed chwilą, siostro Wilson? Patrzyłem na zdjęcia, kiedy kładliśmy kamień węgielny. Spojrzałem na to zdjęcie i zobaczyłem Hope i siebie, zanim się poślubiliśmy. Nie wiedziałem nawet, że... Przypominam sobie, że widziałem zdjęcie, kiedy wychodzę z jednego z moich pojedynków, kiedy zdobyłem mistrzostwo. Patrzyłem na moje zdjęcie onegdaj wieczorem, kiedy byłem państwowym gajowym tutaj w Indianie. I ja myślę o zborze. Wiecie, sądzę, że tu nie ma dzisiaj wieczorem nikogo z tej grupy, prócz jednej osoby, siedzącej tutaj, która pozostała. Ilu z was jest tutaj z owego czasu, kiedy kładliśmy kamień węgielny wówczas na początku? Podnieście swoją rękę.
Mój bracie, siostro Wilson, pragnę żebyś - poprosić was dwoje o coś. Przypominacie sobie, jak wszyscy zaczynaliśmy? Przypominacie sobie tą starą podłogę, gdzie było pełno błota? Mieliśmy stare okna, które drgały. Mieliśmy osiemdziesiąt centów, by to rozpocząć. Wielka kupa chwastów, wszystko to były lasy, tak jak tutaj za nami, gdy ją budowaliśmy, tą kaplicę.
119
Patrzę na nas wszystkich, którzy składaliśmy nasze śluby i maszerowaliśmy wokół ołtarza. Widzieliśmy tych, którzy przyszli i odeszli, jeden od drugiego. Czy zwróciliście uwagę na tych, którzy pozostali z tym Poselstwem, jak oni odchodzili do chwały? Otóż, pomyślcie o tych, którzy odeszli od Poselstwa, jak oni odeszli ze świata. Pomyślcie o tym.
Tutaj jesteśmy dzisiaj wieczorem, potem gdy ta grupa, która była trzy razy większa od tej, którą mamy obecnie tutaj, gdy nas jest najwięcej na zgromadzeniu. Rozmyślam o tym, gdy szkolne autobusy z całego kraju, ze wszystkich stron parkowały wszędzie wokoło na tej działce. Nawet były zbudowane namioty dla tych, którzy się nie zmieścili w budynku, żeby się o nich zatroszczyć, a pomimo tego nie było możliwe umieścić wszystkich tych ludzi, kiedy się zgromadzili razem. Ja byłem po prostu kaznodzieją młodzieńcem. Rozumiecie? A z tych tysięcy, które mieliśmy, zostało nas trzech dzisiaj wieczorem tutaj.
120
Przypominam sobie siostrę Wilson wówczas, kiedy mnie zawołano ku jej łożu, gdy umierała na gruźlicę, miała taki krwotok, że prześcieradła i poszwy na poduszki leżały pokrwawione w kącie. Przypominam sobie, że Duch Święty zatrzymał ten krwotok. Po kilku dniach ochrzciłem ją w rzece Ohio w Imię Jezusa Chrystusa - w lodowatej wodzie, potem ją posadziłem na tylne siedzenie mego samochodu bez dachu - małego, starego roadstera i wiozłem ją z Utica... Czy tak nie było? Z... [Siostra Wilson mówi do brata Branhama - wyd.] Tak! Siostra Hope, moja żona, wówczas siostra, siedziała na przednim siedzeniu małego roadstera, a moja matka i siostra Snelling w tyle. Mam ich zdjęcie - siostra Snelling, matka i wszyscy - pani Weber, pani - moja teściowa, my wszyscy tam nad rzeką, i Meda, po prostu młodziutka dziewczyna, stojąca tam, a obecnie siwowłosa kobieta. [Pewna siostra mówi do brata Branhama - wyd.]
121
Przypominam sobie, kiedy urządzili mały dzień zbiórki publicznej, abyśmy otrzymali nasze pierwsze pieniądze. I przypominam sobie, jak Hope stała na rogu. Ona była tylko dziewczyną - około szesnastoletnią; ona sprzedawała w ten sposób - trzymała tą kartkę... Dawała im kartki... On by dał do... Pewien pijak szedł ulicą; on powiedział: „Przepraszam, panienko!” Powiedział: „Co sprzedajesz?” Odrzekła: „Nic. Ja ci tam tą kartkę”. Rzekła: „Jest to dar dla zboru. Jeżeli chcesz włożyć coś tutaj jako dar, staramy się zebrać dosyć pieniędzy, by zbudować kaplicę dla - w tym mieście”. Powiedziała: „Jeżeli chcesz dać coś, możesz, lecz jeśli...”. Odrzekł: „Ja nie mam nic”. Powiedziała: „Weź tą kartkę mimo wszystko”. On ją wziął i spojrzał na nią. Na jednej stronie było powiedziane: „Gdzie będziesz spędzać Wieczność?” Na drugiej stronie był pytajnik. „Gdzie będziesz spędzać Wieczność? - Pytanie”. On się taczał z powrotem, spojrzał na to; on rzekł: „Panienko, ty zadajesz poważne pytanie!” Ona rzekła: „Lecz ta sprawa musi zostać załatwiona!” I to się zgadza. Ona odeszła - jest poza zasłoną dzisiaj wieczorem. Pamiętam ostatnie słowa, które ona rzekła. Pamiętam, co ja jej odpowiedziałem; pamiętam to. O, tak!
122
Wiele wody upłynęło w rzece. Staliśmy zwykle tam nad rzeką i zanim mieliśmy w ogóle kaplicę, staliśmy i trzymaliśmy się za ręce i śpiewaliśmy tą pieśń tutaj. Mogę ją jeszcze słyszeć. Myrtle był wtedy jeszcze malutkim dzieckiem. Mam zdjęcie małego Leroy, stojącego tam - po prostu taki maluch. „Błogosławiona więź, która łączy Nasze serca w chrześcijańskiej miłości; Społeczność spokrewnionych dusz Jest podobna do tej w górze”.
Kiedy to śpiewamy, tam po drugiej stronie jest ich tak wielu, czekających na Jego Przyjście. „... my się rozchodzimy, Sprawia nam to wewnętrzny ból. (Czy miłujecie się tak wzajemnie?) Lecz będziemy ciągle złączeni w sercach, Mając nadzieję, że się znów spotkamy”.
123
Bracie Freeman, ty jesteś bliski tego, nieprawdaż? Właśnie myślałem, że cię poznałem, gdy szliśmy do brata Roy. Czy sobie przypominasz Adcocks'ów? Ja znałem Kenneth. Jak się nazywała jego siostra? [Brat Freeman mówi do brata Branhama - wyd.] Mam ich zdjęcie; staliśmy wszyscy tam na zewnątrz, obejmowaliśmy się wzajemnie ramionami przed budynkiem dr Roy E. Dawisa, pastora. Patrzyłem na nie przed chwilą. Doc przyniósł mi stare zdjęcia. Sprawia to poniekąd, że się czuję naprawdę dziwnie tutaj. Otóż, to - wielu z nich odeszło, rozumiecie - odeszli. Nie potrwa to długo, a my również odejdziemy. Rozumiecie? Lecz... „Lecz kiedy się rozchodzimy, Sprawia nam to wewnętrzny ból; Lecz będziemy ciągle złączeni w sercach, Mając nadzieję, że się znów spotkamy”.
124
Czy sobie przypominacie brata Boswortha? Tuż przed jego odejściem on powstał w pokoju, chodził po podłodze i uściskał dłoń ze swoim ojcem, i matką, i jego nawróconymi do Chrystusa. Czterdzieści lat - oni nie żyli już od czterdziestu czy pięćdziesięciu lat. On widział ich stojących tam w pokoju i próbował skłonić każdego, by ich zobaczył. Co to było? Ten stary człowiek przeszedł do tego kraju, gdzie ja byłem w wizji owego poranka. To się zgadza.
Ja ich tam widziałem, oni byli znowu młodzi. My jesteśmy ciągle złączeni w sercach; mamy nadzieję, że się znowu spotkamy. To się zgadza. Niech was Bóg błogosławi.
125
Przypadkowo spojrzałem do tylnej części budynku, gdy mówiłem o moich przyjaciołach ciemnej skóry, i widzę brata i siostrę Nash siedzących tam w tyle. Nie wiedziałem, że tam jesteście. Po prostu przypadkowo spojrzałem do tyłu; oni są daleko w tyle. A ten inny brat siedzący tutaj... Czy to jest ten brat, który mi tu i tam odpowiada gromkim okrzykiem tam w tyle, który tam siedzi? Nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska. Brat Wood mówił, że z nim rozmawiał. On rzekł: „Czy wiesz? Kiedy Duch Święty dotyka mnie, to muszę wołać: 'Hej!'„ Powiedział: „Mam nadzieję, że nikogo nie denerwuję”. Jeżeli nie krzyczysz: „Hej!” niepokoi mnie to. Niech ci Bóg błogosławi. Ja cię miłuję, bracie, siostro. To się zgadza.
Bracie Nash, siostro Nash, wy wiecie, że was miłuję. O, tak! Wy jesteście moimi bratem i siostrą w Chrystusie Jezusie.
126
Drodzy, mili przyjaciele, wielu innych, jeżeli ominąłem kogoś z was, te drzwi tutaj są dla was otwarte. Drzwi Niebios będą otwarte również. „Lecz będziemy ciągle złączeni w sercach, Mając nadzieję, że się znów spotkamy”. Moja... „Moja wiara spogląda ku Tobie” teraz, kiedy śpiewamy. Zaśpiewajmy to teraz jeszcze raz. Pora już odejść do domu teraz. „Moja wiara spogląda ku Tobie, Ty Baranku z Golgoty, O, Boski Zbawicielu! Wysłuchaj mnie teraz gdy się modlę, Odejmij ode mnie wszelki mój grzech, O, pozwól mi od dziś być całkiem Twoim!” Spróbujmy znowu tą: „Święty, Święty”, czy chcecie? Podaj nam akord, siostro. Czy ją znasz? Czy sobie przypominasz, kiedy siostra Gertie i inne śpiewały ją dawniej?
127
Dzień umiera na zachodzie, Niebiosa błogosławią ziemię - ziemia jest błogosławiona. Jak ja lubię zajście wieczornego słońca, schodzącego w dół, ptaszki śpiewają swoje ostatnie śpiewy. To musi przyjść do każdego z nas potem. Ja myślę, że to jest czas wieczora... Czy zauważyliście, wiatr przestanie dmuchać; ptaszki zamilkną. Rozumiecie? To jest umierający świat - ten dzień umiera, aby się narodzić na nowo jutro rano. W porządku teraz. Spróbujmy to teraz, jeżeli potrafimy. „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg najwyższy”. Lee, podejdź tutaj na chwilę. Ja myślę - ja myślę, że ją nie umiem od tego tonu. Pozwólcie, że ją spróbuję bez muzyki. Rozumiecie? Zobaczmy, czy ją potrafimy uchwycić. Otóż, ja wiem - może miałem zły ton. Rozumiecie? Pomóżcie mi teraz, każdy z was, teraz. „Święty, Święty, Święty, Pan Bóg zastępów! Niebiosa i ziemia są napełnione Tobą; Niebiosa i ziemia uwielbiają Ciebie, O, Panie, najwyższy! (Czy to lubicie? Czy to nie czyni czegoś dla was. Spróbujmy to znowu!) Święty, Święty, Święty, Pan Bóg najwyższy! Niebiosa i ziemia są napełnione Tobą; Niebiosa i ziemia uwielbiają Ciebie, O, Panie, najwyższy!”
128
Ja to lubię, czy wy nie? O, ja po prostu miłuję te dobre, stare pieśni. Te pieśni mają coś do siebie i ja je lubię. Możecie sobie mieć wszystkie wasze krótkie, rytmiczne piosenki, jakie tylko chcecie. Dajcie mi tą, ja tą lubię. „Wejść za rozerwaną zasłonę” i wszystkie inne, piękne pieśni, podobne do tej; ja lubię te pieśni. Ja myślę, że śpiewanie jest częścią oddawania czci Bogu, (o, tak!), śpiewanie na chwałę Panu.
W porządku, na nasze zakończenie teraz - pieśń: „Weź z sobą Imię Jezus”. Niech was Pan błogosławi teraz, gdy stoimy.
„Weź z sobą Imię Jezus,
Dziecię smutku i niedoli.
Ono ci da radość i pociechę.
O, weź Je, gdziekolwiek idziesz.
Kosztowne Imię, o jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios;
Kosztowne Imię, o jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios„.
Otóż, tu jest zwrotka, którą lubię, a ona jest ostrzeżeniem dla was wszystkich teraz. Co masz czynić?
„Weź z sobą Imię Jezus,
Jako tarczę przed każdym sidłem
(Słuchaj!)
Gdy zgromadzą się zewsząd pokuszenia,
(Co musisz uczynić?)
Tylko wyszeptaj to święte Imię w modlitwie.
Kosztowne Imię, o jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios;
Kosztowne Imię, o jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios„.
Pochylmy teraz nasze głowy.
„Aż się znów,
aż się znów,
Aż się zejdziem u Jezusa stóp.
(Aż się znów.)
Aż się znów,
aż się znów,
Bóg bądź z wami...„.