Pytania i odpowiedzi cz.1

Jeffersonville, Indiana, USA

64-0823M

1
Pozostańmy na chwilę stać, podczas gdy skłaniamy nasze głowy do modlitwy. Łaskawy Ojcze, Boże, dziękujemy Ci dzisiaj rano z głębi naszych serc, bowiem Ty możesz i jesteś ochotny odpowiedzieć na nasze modlitwy. I modlimy się, żebyś Ty przyjął nasze dziękczynienie za to, co już dla nas uczyniłeś. My na Ciebie czekamy w wielkim oczekiwaniu, żebyś nam pomógł dzisiaj do południa, a kiedy będziemy wychodzić bramami tego budynku, obyśmy wychodzili stąd jako inni ludzie, niż byliśmy, kiedy wchodziliśmy do środka. Niech nas Duch Święty przekształci dzisiaj do południa, nasze charaktery, i uczyni nas poddanymi Twego Królestwa, bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść.
2
Przykro mi, że się po prostu trochę spóźniłem, lecz miałem dosyć dużo spraw do załatwienia oraz wiele chorych ludzi i rozmów przedtem, nim dotarłem do tego budynku.
A więc, jesteśmy szczęśliwi, że możemy być tutaj dzisiaj do południa i zobaczyć się z wami wszystkimi, zacnymi ludźmi. I pragnę podziękować tym ludziom, którzy nam posłali te wspaniałe rzeczy - prezent dla żony i za - i bratu, który mi posłał karabin na jelenie. Niech mu Pan błogosławi. On jest - on powiedział, że się już starzeje i nie będzie go więcej używał, i on chciał, żebym go ja miał; więc ja jestem oczywiście wdzięczny za to. Jak długo żyję, bracie, jak długo będę sobie sam radził, będę go miał. Nigdy nie wezmę go do mojej ręki, dopóki nie pomyślę o tobie i nie będę się modlił za ciebie.
3
Otóż, jesteśmy... Tak wiele spraw jest do wykonania dzisiaj, a ja myślałem, że może kiedy jestem tutaj, wezmę niektóre pytania i stwierdzę, co ma mój zbór na sercu - różni ludzie. Ja to oczywiście uczyniłem! Mam wystarczająco dużo pytań, że mi to potrwa aż do rozpoczęcia Tysiącletniego Królestwa! Nie spodziewałem się, że ich może być doręczone tak wiele. Mam ich tutaj coś koło setki, a sto albo więcej napłynęło dzisiaj rano. Więc nie będę w stanie odpowiedzieć na nie należycie, jak sądzę, bowiem... A są to dobre pytania, naprawdę dobre.
Otóż, niektóre z nich nie mogłyby być przeczytane wprost w publiczności, więc wy wiecie, prosiłem ich... Jeżeli jest coś, czego nie mogę powiedzieć w sposób pośredni... Są to problemy rodzinne i... Wy to rozumiecie. I ja zaprosiłem obydwoje, małżonka i żonę na prywatną rozmowę, żebym z nimi mógł porozmawiać prywatnie o tych sprawach. Nie są to złe sprawy; są to sprawy, które powinny zostać załatwione w rodzinie - po prostu ludzka natura i rasa, którą... czas, w którym żyjemy, i tak dalej, który przynosi z sobą te sprawy, i są to problemy, które wchodzą do ludzkiej rodziny; i one muszą zostać odpowiedziane. A więc, ja uczynię wszystko, co mogę, by na nie odpowiedzieć w najlepszy sposób.
4
Czasami podczas odpowiadania na pytania zajmuje to nieco dłuższy czas, a nie chcę ominąć ani jednego z nich. Rozpatrzę każde pytanie tak skrupulatnie, jak tylko potrafię. Otóż, one są po prostu - ja je po prostu wsunąłem tutaj do teczki, by na nie odpowiedzieć, i zanotowałem miejsce Pisma Świętego do nich, jeżeli mam, i włożyłem je z powrotem. Zatem, byłem przez cały wczorajszy dzień i przez wielką część ubiegłej nocy a nawet dzisiaj wcześnie rano, niemal od brzasku dnia... I otrzymałem ich około dwa razy tyle, te dalsze napłynęły dzisiaj rano. Więc ja myślę, że zrobimy tak, o ile Pan pozwoli, będę na nie odpowiadał aż do - jak długo będę potrafił aż do około południa, potem rozpuścimy zgromadzenie, następnie przyjdę znowu dzisiaj wieczorem i spróbuję je dokończyć, ile tylko będę mógł dzisiaj wieczorem, i zobaczymy, czy się mi uda dotrzeć - czy je dokończę. I może nie będę was musiał męczyć tak długo na jednym wielkim, długim zgromadzeniu. I ja myślę, że to da wam czas, by wyjść i odpocząć, zregenerować się trochę, zdrzemnąć się, czy coś takiego, i przyjść z powrotem, jeżeli możecie. Jeżeli nie możecie, patrzcie, brat Fred Sothmann to nagrywa, jak sądzę. Czy to jest nagrywane? Dobrze, to fajnie. Tak, oni są w pomieszczeniu i nagrywają to, i ta taśma może - jeżeli to jest w porządku - możecie mieć tę taśmę; ona będzie przechowywana i nazwana „Pytania i odpowiedzi”, bo tu są niektóre naprawdę trudne pytania i coś... Wielu z nich dotyczy nauk w zborze.
5
Otóż, ja bym chciał, żeby ludzie wiedzieli, że czasami odpowiadanie na te pytania jest trudne. Trzeba wielkiej łaski, by stanąć tutaj. Gdybyście wiedzieli o tej miłości, którą mam dla was ludzie - nie potrafiłbym jej wyrazić. Ja jej nawet nie wyrażam wobec moich dzieci; nawet nie wyrażam mojej głębokiej miłości do mojej żony tak, jak powinienem, ponieważ ja - jestem pełen temperamentu i ja po prostu idę ciągle jedną, prostą linią. Jest tylko jeden, któremu bym wyraził całą moją miłość - jest to Bóg Wszechmogący. I ja Go po prostu miłuję ponad wszystko. Innych ludzi też miłuję, lecz ja nie chcę - ja nie chcę zmącić tej miłości, którą mam do Niego; niech ona jest ponad wszystko. Więc dlatego, kiedy odpowiadam na wasze pytania, odpowiadam na nie z miłością w moim sercu wobec was; lecz jedno jest przede mną przez cały czas: Jest to Jezus Chrystus, rozumiecie - sposób, jak On by na to odpowiedział.
6
Czasami może muszę odpowiadać... Może to rani, może zadraśnie i ja - nie chcę tego mówić w ten sposób. Ja na nie odpowiadam z jednym zamiarem, jak powiedziałem - Chrystus jest przede mną. I muszę pamiętać, że właśnie przed Nim jestem... muszę zdać rachunek z tego. Więc moja pierwsza miłość jest do Niego; moja druga miłość jest do was ludzi, a więc ja - do Jego Kościoła, który On odkupił Swoją własną Krwią. A On miłuje was naprawdę więcej, niż miłował Samego Siebie, ponieważ On wydał Samego Siebie za was. Wy jesteście odkupieni Jego Krwią i ja obchodzę się z nim tak ostrożnie i szczerze, jak tylko potrafię. Lecz potem, kiedy to czynię, wy sobie czasami myślicie: „To była bardzo szorstka uwaga (którą powiedziałem); tak surowa i stanowcza”. Ja to czynię, mając Go w moich myślach, rozumiecie, i próbuję osiągnąć, żeby wszyscy pozostali widzieli po prostu, że to musi być w ten sposób. To nie jest coś, by zranić; nic więcej niż upewnić się po prostu, że ludzie to pojmują i mam nadzieję, że każdy przyjmuje to w ten sposób. A zatem, tutaj w tym stwierdzamy, co zaprząta nasze myśli.
I kiedy widzę was wszystkich zgromadzonych dzisiaj do południa i wszystko jest wokoło przepełnione - a myślę, że mamy również przepełniony tłum w innym zborze. Siostrzany zbór podłączył się do radio, względnie do czegoś w rodzaju transmisji telefonicznej. To jest... W tamtym zborze jest przepełnione dzisiaj do południa, na ile mi wiadomo. Brat... Względnie inny brat ma przepełniony kościół, do którego jest to przenoszone stąd - do tego kościoła. Jest tak dlatego, żebyście nie musieli deptać jedni drugim po stopach i stać wokół ścian.
7
Zatem, dzisiaj wieczorem, o ile Pan pozwoli, będziemy mieć - rozpoczniemy wcześnie dziś wieczorem. Chciałbym poprosić pastora i zarząd, czy by chcieli... Rozpocznijmy po prostu trochę wcześniej dziś wieczorem, ponieważ ludzie, niektórzy z nich są tutaj, a oni będą mieć długą jazdę przed sobą. I ja bym chciał rozpocząć co najmniej o godzinę wcześniej dzisiaj wieczorem, gdybyśmy mogli i zakończyć to. Więc wy... Zaraz kiedy spożyjecie swoją kolację - po szóstej godzinie, czy tym podobnie, wiecie, ja bym rozpoczął. Rozumiecie? Powiedzmy, że rozpoczynacie zwykle o 7.30, nieprawdaż? Bądźmy - pozwólcie, że ja będę na podium o 7.00. Rozumiecie? A potem koło 8.00 albo 8.30, czy coś takiego - dam wam czas, abyście mogli odjechać do domów i być gotowi iść jutro do pracy, jeżeli jeszcze będzie jutro.
Otóż, Pan niech będzie z wami i błogosławi was obficie, a skoro się tylko skończy to nabożeństwo, ja pójdę i podejmę się tych innych pytań i spróbuję na nie odpowiedzieć. Po prostu piszę na nich tylko krótkie - małe notatki, i tak dalej, żebym mógł... Trochę zapominam miejsca Pisma Świętego. Potem, gdy jestem w pokoju i studiuję, potem (lubię się na nie gdzieś powołać i mam je tutaj) I - po prostu to zanotuję na kawałku papieru. I dlatego - jeżeli to jest w encyklopedii, musiałbym ją wziąć do ręki, może wyrażenie jakiegoś słowa lub imienia, a tak to mam napisane przed sobą. Nie muszę przynosić dużej ilości książek i tak dalej; mam to tam.
8
Otóż, jeżeli ta odpowiedź na pytanie was nie zadowala, hm, potem - może popełniłem błąd. Rozumiecie? Ja - być może pomyliłem się, bowiem te sprawy są po prostu według mego najlepszego zrozumienia. I ja chcę, żeby kaznodzieje, którzy może mają swoje zgromadzenie, albo zgromadzenie jakiegoś kościoła, które będzie słuchać tych pytań... Ja nie chcę, żeby to... Jeżeli w tym jest jakaś refleksja odnośnie waszej nauki i waszego - waszego zgromadzenia, pragnę, żeby zgromadzenie zrozumiało jasno, że to jest po prostu nasze nauczanie tutaj w tej kaplicy. Ja go nie próbuję wmuszać żadnej innej grupie ludzi. I ja - pragnę być chrześcijaninem w moim sercu, żebym nauczał tego, w co wierzę. Ja stoję na moim przekonaniu. Jeśli przystępuję na kompromis odnośnie tego, jestem zdrajcą wobec Chrystusa i obłudnikiem wobec was; a ja - muszę stać wiernie na tym, co, jak wierzę, jest Prawdą. Lecz każdy inny człowiek ma prawo czynić to samo. Bóg jest Sędzią nas wszystkich.
9
Teraz, tuż nim rozpoczniemy, myślałem, żebym nadmienił o jednym świetnym historyku - Paul Boyd. Wielu z was go zna; on chodzi tutaj do kaplicy. On właśnie powrócił z Jeruzalem i zajmował się światową wojną. On jest wielkim, proroczym nauczycielem i on jest historykiem, jednym z najlepszych. On jest bratem menonitą - on był - i otrzymał Chrzest Duchem Świętym. A więc on stał się naprawdę moim osobistym przyjacielem. I on zawsze zważał i zwracał uwagę na to, co ja powiedziałem odnośnie proroctwa, by obserwować i zobaczyć, czy się to urzeczywistnia.
A zatem, on mi pisze tutaj (bowiem jest teraz znowu tutaj w Stanach Zjednoczonych) i myślę, że to jest na tablicy ogłoszeń dzisiaj do południa. A on tutaj pisze notatkę, którą opublikował w jednej gazecie, czy coś takiego, o proroctwach najwyższej doniosłości. I on czyni wzmiankę o tej piątej rzeczy, jak myślę, którą widziałem przed trzydziestu trzema laty, odnośnie osiągnięć - a raczej postępu nauki. I każdy z was sobie to przypomina, macie to zanotowane. Ja to mam w moich książkach. I wszystko, co mi Pan powiedział - powiada, ja to zapisuję, to jest główna przesłanka spośród - albo sprawa, którą mogę powiedzieć ludziom.
10
I myślałem dzisiaj do południa, zanim to rozpoczęliśmy... To nie są kazania, lecz jesteśmy tutaj, by usiąść wspólnie i dowiedzieć się nawzajem, co mamy na sercu. Pozwólcie, że przetrząśniemy te sprawy teraz podobnie, jak przebieraliśmy Wieki Kościoła, i tak dalej. Myślę, że to jest dobre, zatrzymać się i zrobić zgromadzenie albo dwa, i sprawdzić, i stwierdzić, co mają ludzie na sercu, i potem posuwać się od tego miejsca dalej. Rozumiecie? Potem przejść znowu z powrotem do tego - do serii nabożeństw. Jeżeli Pan pozwoli, już od dawna pragnę to urządzić tutaj w kaplicy - po prostu długą serię nabożeństw; wy wiecie, co mam na myśli - na poniekąd inne tematy; i ja po prostu pójdę ciągle naprzód, aż On przyjdzie po mnie lub ja odejdę, by się z Nim spotkać. Rozumiecie?
Paul Boyd napisał tutaj odnośnie tych siedmiu spraw, które widziałem w 1933, które się miały urzeczywistnić. I on je obserwuje tak ściśle technicznie, jak tylko potrafi, bowiem on jest historykiem. I on je obserwuje - zupełnie dokładnie, co człowiek powie. On zobaczył te sprawy, które były powiedziane przed wielu laty - o tym, jak Mussolini... i co się z nim stanie, i Hitler, i co się z nim stanie; i jak komunizm przejmie zarówno faszyzm jak i wszystkie te - i jak zostanie zbudowana Linia Siegfrieda, i jakiej tam Amerykanie doznają porażki (a oni by tego nigdy nie przyznali, aż przed około dwoma laty, i oni mają niemieckie zdjęcia o tym oblężeniu tam; i oni rzeczywiście doznali porażki. Oni chcieli... Oni tam właśnie stracili niemal całą swoją armię); i wszystkie te rzeczy, które się działy.
11
A zatem, było również powiedziane: „I stanie się, że zanim nastanie ostateczny czas, samochody przybiorą kształt jajka - staną się bardziej podobne do jajka. I ja widziałem rodzinę amerykańską, jadącą po autostradzie w samochodzie, który... Oni siedzieli twarzami ku sobie i mieli przed sobą stół, i wyglądało na to, że grali w warcaby lub w karty. A oni nie mieli w samochodzie żadnej kierownicy. I on był sterowany jakąś mocą - bez kierownicy. Ilu z was przypomina sobie, jak o tym prorokowałem? Widzicie, było to tutaj.
Otóż, na Światowej Wystawie oni mieli już ten samochód na rynku. Tutaj jest to... On jest teraz sprzedawany, niektóre wielkie przedsiębiorstwa kupiły wiele z nich. A ten samochód - tutaj go macie. Paul Boyd przypomniał sobie to proroctwo, zajrzał do swojej książki, co ja powiedziałem, i zrobił tam zdjęcie. I oto ono - dokładnie w kształcie jajka, z dwoma siedzeniami w tym kierunku, a dwoma siedzeniami w tamtym kierunku, a na środku stolik do grania w karty i innych rzeczy, zupełnie dokładnie.
12
Słowo Pana jest zupełnie dokładne. To było w 1933. To by było... Spójrzmy, przed ilu laty to było? Przed trzydziestu dwoma laty, nieprawdaż? Obecnie mamy 1964. Tak, trzydzieści... Tak, trzydzieści jeden lat temu. Przed trzydziestu jeden laty Pan mi to powiedział, a tutaj to jest. A to przedsiębiorstwo jest tutaj, które je już zamówiło dla siebie. A te przedsiębiorstwa transportowe i inne przygotowują samochody ciężarowe, skonstruowane w ten sposób. Oni je mogą sterować wprost z ich głównej bazy, nie muszą mieć w nich nawet kierowcy. I tutaj to jest wszystko, już skonstruowane, a tam to jest - z tymi samochodami. Otóż, jest to na tablicy ogłoszeń tam w tyle i wy możecie sobie przeczytać to proroctwo i oglądać po prostu, jak precyzyjnym jest nasz Bóg, jak Jego Słowo... On powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie”.
Popatrzcie tylko, przed trzydziestu trzema laty. Czy wiecie, jak - jak wyglądał w 1931, czy cokolwiek to było, jak wyglądał model samochodu; on wyglądał jak relikt. Było powiedziane: „On będzie wyglądał dokładnie jak jajko - stanie się podobny do jajka. Oczywiście, ja myślę, że dzisiaj nie żyje już nikt ani nie ma nikogo między nami, kto słyszał, jak to mówiłem. Jest to... Słyszeliście jak o tym mówiłem przez cały czas, lecz... Tak, tutaj jest niewiasta, siedzi tutaj. Patrzcie, pani Wilson. Nie widziałem cię tam. Przypominasz sobie, kiedy to miało miejsce. Było to wtedy, kiedy ona została uzdrowiona - umierała na gruźlicę, (ta niewiasta; jej małżonek i córka przyszli po mnie, bym się za nią modlił) aż dostała krwotok i w kącie leżało pełno poszewek na poduszkę, które ona skrwawiła. A lekarz rzekł: „Nie sposób przywrócić ją w ogóle do życia”, a nawet... Ona mi próbowała coś powiedzieć przed śmiercią, a krew bluznęła na koce i prześcieradła, kiedy ona tam była, gdy próbowała odkaszlnąć. A ja ją wziąłem z tego łóżka i zabrałem ją tutaj do zimnej rzeki, do lodowatej wody, i ochrzciłem ją w Imię Jezusa Chrystusa. I było to przed trzydziestu trzema laty, a ona tutaj dzisiaj siedzi i ciągle żyje, podczas gdy te duże, zdrowe dzieci, wielu z nich już odeszło. Tutaj to macie. „Zdumiewająca łaska, jak słodki dźwięk - która zbawiła takiego łajdaka, jak ja!” To po prostu wskazuje na to, jak się to doskonale urzeczywistnia, kiedy to jest TAK MÓWI PAN.
13
[Pewna kobieta mówi do brata Branhama ze zgromadzenia - wyd.] Tak, to się zgadza, siostro. O, tak! Te niewiasty... Ja mówiłem, że niewiasty będą tak niemoralne w ostatecznych... Otóż, wiecie, jak one się ubierały przed trzydziestoma laty. Powiedziałem, że się staną tak niemoralne, że będą chodzić po ulicy w - aż to - tylko jakby w ich osobistej bieliźnie. I ja powiedziałem: „Potem dojdzie do tego, iż one będą tak niecne, że będą nosić tylko coś, co wygląda jak listek figi”. Widziałem to i one to mają; i one to noszą. Po prostu niemoralność kobiet spadnie tak nisko i będą tak zdeprawowane... Obecnie nie może to już iść niżej, nie mogą postępować gorzej. Ona jest u kresu! Rozumiecie, one nie będą całkiem nagie. Nie, one...
Ja głosiłem do ludzi - dziesiątki tysięcy kobiet, które nie miały na sobie ani skrawka odzienia, rozumiecie, młodzi mężczyźni i młode kobiety, i wszyscy, lecz oni nie wiedzą, że są nadzy. Rozumiecie? Oni tego nie wiedzą. A sposób, jak dzisiaj kobiety postępują...
14
Rozmawiałem innego wieczora z kilku moimi przyjaciółmi, gdy byliśmy daleko w górach, a młoda niewiasta... Modliłem się właśnie za jej dziecię - ono miało epilepsję; i to dziecię jest zdrowe. I uboga, biedna rodzina, wysoko w górach w kotlinie, mały zagon tytoniu wokół domu, a w nim zdaje się dwa pokoje, i siedmioro, czy ośmioro dzieci. Ta kobieta pracuje (o, moi drodzy!) - właśnie rąbała szeroką siekierą drewno na dworze, i tak dalej, kopała motyką w ogródku, konserwowała jarzyny. I ja spojrzałem na tę biedną kobietę - nosiła to samo odzienie przez cały rok albo dwa i było całe postrzępione, i wszystko możliwe... I ja próbowałem znaleźć jakieś sukienki Medy, by je jej zanieść w następnym tygodniu.
I zauważyliśmy, kiedyśmy tam stali - paru braci i ja, ta kobieta karmiła swoje niemowlę. Ona po prostu wyjęła swoją pierś spod swego - spod swego odzienia i zaczęła karmić to niemowlę; i było to trochę zaskakujące na chwilę; w ten sposób karmiła mnie moja matka! To się dokładnie zgadza.
15
Ja mam więcej poszanowania dla takiej kobiety, niż do niektórych z tych kobiet, które je sobie podpasują wąskim paskiem, by uwydatnić swoje ciało. Nie wyglądają nawet jak ludzkie istoty. One mają w tym pewien cel, wygląda to seksownie, bezbożnie. Kobieta nosi w ogóle tak wiele różnego odzienia i próbuje wyglądać jak coś, czym nie jest... Ja... Patrzcie, kobiety nie są w rzeczywistości takie, są to pewnego rodzaju paskudztwa z Hollywoodu. A duch diabła wstąpił do tych kobiet i zmusza je, by próbowały pociągnąć uwagę mężczyzn przez seks. Kobiecie była dana pierś, żeby mogła karmić niemowlę. To się dokładnie zgadza. Ta kobieta była wprost w prymitywnym stanie, lecz ona była we właściwym stanie. Ja mam więcej szacunku dla tego - dla takiej kobiety, bowiem ona... W ten sposób wychowała ją jej matka; w ten sposób... Oni nigdy - oni nie zwracają na to uwagi. To niemowlę ssało bezceremonialnie, tak jak widzieliście na obrazku Madonny. I gdyby ludzie nastawili swoje umysły w ten sposób, byłoby inaczej.
16
Lecz kiedy zaczniecie chodzić tam na zewnątrz i może macie na sobie nawet bluzkę, i tak dalej, ale prezentujecie swoje ciało, obwieszone paskami i tym podobnie, to wygląda bezbożnie i nęci mężczyzn... Czy sobie uświadamiacie, że to jest duch diabła na was? O, tak! Więc ty tego nie chcesz czynić, siostro. Nie czyń tego; to jest wymysł z Hollywoodu i sidło diabła! Kiedy to czynisz, sprawiasz, że mężczyzna myśli o tobie w niewłaściwy sposób; a kiedy to czynisz, jesteś winna popełniania cudzołóstwa z tym mężczyzną, bo prezentowałaś się w ten sposób przed nim. Nie możesz za to, że jesteś tak ukształtowana, lecz po prostu chodź i pozostań taka, jak cię Bóg stworzył. Rozumiesz? Nie próbuj robić z siebie czegoś, czym nie jesteś. Pozostań po prostu ludzką istotą. Czy to nie jest okropne? Otóż, może to również daje odpowiedź na pytania kogoś.
17
Nasz Ojcze, dziękujemy Ci dzisiaj za Jezusa Chrystusa i za prostolinijność Słowa. Jak widzę, Ty sprawiasz, że te słowa urzeczywistniają się tak doskonale, to mnie pobudza, do bardziej zdecydowanego trzymania się tej Prawdy i każdego słowa Prawdy. Modlę się więc, Ojcze, żebyś nas Ty błogosławił dzisiaj do południa - tych miłych ludzi. A wiedząc, że ta taśma pójdzie do wielu miejscowości i oni usłyszą nawet tą uwagę, którą właśnie uczyniłem... Ja nie - nie było to przemyślane; Ty znasz moje serce. To mi po prostu przyszło na myśl i ja wierzę, że Ty chciałeś, abym to powiedział. Ja to powiedziałem i na tym koniec teraz. A takie jest dokładnie moje przekonanie i ja wierzę, że Ty poleciłeś mi to powiedzieć.
Niech każda niewiasta, która tego słucha, we wszystkich krajach i państwach po całym świecie - niech się wstydzi samej siebie i zobaczy, co się stało, i niech się ubiera jak dama, żeby nie była winną cudzołóstwa. Piękne, miłe stworzenie, jakie Ty dałeś - część mężczyzny, żeby była taka, aby pociągać jego uwagę z powrotem do tego, żeby ci dwaj mogli się stać jedno, ponieważ ona wyszła z mężczyzny. Modlę się, Boże, żeby kobieta uświadomiła sobie, że jej piękność i wszystko, czym jest, jest przeznaczone tylko dla jej własnego małżonka. Daruj tego, Ojcze.
18
Prosimy, żebyś nam Ty teraz dopomógł, kiedy próbujemy wyjaśnić te pytania. My jesteśmy niewystarczalni na te sprawy, lecz niech przyjdzie Twój wielki Duch, Panie, który jest naszym zaspokojeniem; i niechby On odpowiedział na pytania w wielu sercach. My Ci dziękujemy za to, co Ty nam dałeś: Wieki Kościoła, Pieczęcie, oraz... O, jak Ty działałeś w nas przez wielkie potężne sprawy, które były dla nas doniosłe, Panie, ponieważ widzimy, że się zbliża ostateczny czas.
Otóż, pomyśleć, że to było korzystne, albo będzie korzystne dla Twego Królestwa, gdybym to miał sprawdzać u ludzi. Wiele razy pod darem rozeznawania widzę tak wiele różnych rzeczy, a człowiek nie może się skoncentrować na jednej z nich; więc myślę, że im po prostu polecę, by napisali to, co mają na sercach. Potem mógłbym wyrazić ich myśli z kawałka papieru, na który to napisali, a potem Ty dajesz nam właściwą odpowiedź. My wszyscy oczekujemy, Panie. Przyjdź pomiędzy nas, Panie, i przechadzaj się po przejściach, i działaj na każdym z nas według Swojej Woli. Prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen. Pearry, czy ja... Czy to jest tam ciągle transmitowane przez głośniki? Ja się dotknąłem... Czy to wyłączyło to urządzenie, czy cokolwiek? Czy się tak stało? Dotknąłem się tego moją ręką. Nie wiedziałem. [Brat Branham rozmawia z bratem odnośnie nagrywania taśm - wyd.]
19
Otóż, jak mówię teraz znowu, kiedy rozpoczniemy, do tych kaznodziejów albo ludzi w różnych częściach kraju, albo którzy będą słuchać taśm, jesteście - jesteście (jeżeli ta taśma jest w porządku) - to są pytania na sercu ludzi, którzy należą tutaj do tej kaplicy, gdzie nie mamy żadnej denominacji, tylko społeczność jedni z drugimi. I ja ufam, że to będzie - wyjaśni nasze myśli, że będziemy wiedzieć, co mamy czynić i jak mamy lepiej żyć, gdy nasze pytanie zostanie odpowiedziane. Ja wiem - tylko ich czytanie było błogosławieństwem dla mnie. Otóż, mam je tutaj po prostu, leżą na stercie, i ja będę zważał i około pięć minut przed dwunastą rozpuszczę was. A potem przyjdziemy tutaj z powrotem - dzisiaj po południu o 6.30.
20
Pierwsze pytanie, które mam - myślę, że to jest pięć pytań po kolei, napisanych na maszynie na kawałku żółtego papieru.
Co to znaczy? Mateusz 24, 19: „Biada brzemiennym i piersiami karmiącym w owych dniach!”
Dziwna rzecz, nie wiedząc o tym, miałem to zamiar mówić - o tej kobiecie, a tutaj to mamy teraz - pierwsze pytanie.
Otóż, Mateusz 24, 19. Jezusowi zadano trzy pytania. W tych pytaniach pytano: „Gdy nastanie ten czas, gdy tam nie zostanie kamień na kamieniu?” oraz „Jaki będzie znak przyjścia końca świata?” oraz - zadano Mu trzy różne pytania. A On odpowiada na nie w trojaki sposób - odpowiada na każde pytanie. Kiedy to będzie, kiedy tam nie zostanie kamień na kamieniu? I jaki będzie znak Twego przyjścia? I jaki będzie znak końca świata? A On odpowiada na to w trojaki sposób. On im powiada, kiedy nastanie czas, gdy nie zostanie kamień na kamieniu, jaki będzie znak Jego przyjścia, a potem - przy zakończeniu świata. A wiele razy - jeśli nie zważacie uważnie teraz, jak On na to odpowiada, rozumiecie, będziecie to mieć pomieszane i odnosicie to wszystko do jednego czasu; potem jesteście cali poplątani.
21
Nie lekceważę teraz naszych braci adwentystów, którzy to wzięli dosłownie, że to będzie w przyszłości, by wejść w ten temat siódmego dnia - mianowicie: „Módlcie się również, aby wasze uciekanie nie było w zimie albo w dniu sabatu” rzekł, rozumiecie. Oni będą ciągle przestrzegali sabatu. Nie zarzucam tego tym braciom. To by nie było po chrześcijańsku, czynić coś takiego, lecz tylko dlatego, aby to sprostować. Rozumiecie?
Jak mógłby być cały chrześcijański świat zgromadzony wewnątrz murów, a te mury nie są otwierane i zawierane, jak one były wówczas. Rozumiecie? Jaka by w tym była różnica, czy by to było w zimie, czy w lecie, dla ludzi, którzy żyli w sferze tropikalnej? Rozumiecie? Było to tylko dla samego Izraela. To znaczy, w tym czasie, gdy tam nie zostanie kamień na kamieniu... „biada brzemiennym i piersiami karmiącym w owych dniach”, bowiem brzemienna matka, rozumiecie, dla niej byłoby trudno uciekać, a te, które karmią piersią swe niemowlęta, nieść je, ponieważ oni musieli odejść z Jeruzalem, z miasta do - tam do gór Judei.
22
A zatem, ja bym mógł pozostać całe przedpołudnie przy tej jednej sprawie, tylko aby to wyjaśnić; lecz ja poruszę tylko te najważniejsze punkty, które mi się uda, aby to ludzie pojęli, a potem przejdę do następnego pytania.
Otóż, Jezus powiedział im, że oni będą... „Kiedy ujrzycie Jeruzalem otoczone przez wojska, to ten, kto jest na polu, niech nie wraca do miasta, by zabrać swój płaszcz, zabrać coś ze swego domu; nie powracajcie do miasta wcale, lecz uciekajcie do Judei, albowiem nastanie czas ucisku, jakiego nie było od początku świata”. A to wszystko wydarzyło się w dniach, kiedy rzymski generał Tytus, oblegał Jeruzalem, spalił miasto, a było tam tylko - i pozabijał ludzi, aż krew wypływała z bram i lała się po ulicach. On je oblegał. Ja nie wiem po prostu, ile lat to trwało, że on po prostu wziął swoje armie i przyciągnął, i po prostu rozbił obóz wokół całego miasta. A ludzie nawet - kobiety gotowały swoje własne dzieci i jadły je, jedli korę z drzew, trawę z ziemi. To było za odrzucenie Słowa. To było tego przyczyną. A potem...
23
Otóż, ci, którzy przyjęli Słowo, jak pisze Józef Flawiusz, ten wielki historyk... On ich nazwał kanibalami, powiedział, że oni jedli ciało Męża, zwanego Jezusem z Nazaretu, którego Piłat ukrzyżował; i oni przyszli w nocy i ukradli Jego ciało, i ci ludzie je wyjęli i pokrajali na kawałki i spożywali je. (Oni przyjmowali Wieczerzę Pańską, rozumiecie. Tamci o tym nie wiedzieli. Oni czynili - oni...) To była tylko legenda, która się rozchodziła, podobnie jak mają dzisiaj o nas i o pozostałych chrześcijanach. Rozumiecie? Oni mówią te rzeczy, lecz...
Otóż, ci ludzie, którzy byli... Powód tego: „Módlcie się, aby wasze uciekanie nie było w zimie” - Judea była zasypana śniegiem. Widzicie, a co Święta Bożego Narodzenia? Otóż, jak Jezus urodziłby się tam w tych odciętych śniegiem od świata wzgórzach? „Módlcie się, aby wasza ucieczka nie była w zimie, ani w dniu sabatu, rozumiecie, bowiem w dniu sabatu bramy były zamknięte i oni by się złapali wprost w swej pułapce. Gdyby tam Tytus przyciągnął w piątek po południu, oni by tam byli oblężeni przez sabat, bowiem bramy były zamknięte. Bramy były zamknięte w czasie sabatu i nie otwierano ich. Nikt nie wchodził do miasta ani nie wychodził w dniu sabatu.
24
A zatem, widzicie, co się stało? Potem On powiedział: „Biada brzemiennym i piersiami karmiącym w owych dniach”, rozumiecie, ponieważ uciekanie i pierzchanie... A według historii nie było ani jednego z tych, którzy uwierzyli w Jezusa i uwierzyli Słowu, kto by nie zważał na to, co się dzieje. I oni uciekli i odeszli z Jeruzalem do Judei, i uciekli, aby zachować swoje życie, i ani jeden z nich... ponieważ oni zostali ostrzeżeni przez ich Pasterza i dawali baczenie, gdy ta godzina nastanie. Kiedy oni usłyszeli, że Tytus nadciąga, oni uciekli, aby zachować swoje życie, odeszli z miasta.
25
Teraz przychodzi następne pytanie.
Mateusz 24, 24: „I powstaną fałszywi prorocy i fałszywi chrystusowie - i fałszywi prorocy, i będą pokazywać wielkie cuda i znamiona”. Jak ich rozpoznamy?
„Powstaną...”. W tym teraz przechodzicie dalej do innego wieku. Widzicie? „Powstaną fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy”. Fałszywy chrystus to fałszywy pomazaniec, ponieważ Chrystus jest Pomazańcem. Ilu z was wie, że Chrystus znaczy „Pomazaniec”? Wystąpią fałszywi pomazańcy i będą się nazywać prorokami. Lecz jak ich rozpoznacie? Na podstawie Słowa; oto, jak rozpoznacie, czy oni są prawdziwi - na podstawie Słowa. Jak ich rozpoznamy? Będzie to na podstawie Słowa. Jeżeli oni... Jeżeli oni mówią, że mają Słowo, a potem zaprzeczają Słowu, to jest bez znaczenia, bez względu na to, co oni czynią. Oni by mogli uzdrawiać chorych, mogliby otwierać oczy ślepych; a zaprzeczać Słowu, trzymać się od Niego z dala. Nie dbam o to, co to jest, trzymam się tego Słowa nie zważając na nic, rozumiecie, bowiem wiele razy widziałem czarowanie i wszelkiego rodzaju rzeczy, które się dzieją pod płaszczykiem uzdrawiania.
26
Dzisiaj do południa siedzi tutaj brat Sidney Jackson, siostra Jackson z Południowej Afryki. On by tutaj mógł stanąć i podjąć się tego tematu i powiedzieć wam faktycznie niektóre sprawy o tym, które się tam dzieją. Ależ, oczywiście, ludzie przychodzą do bożków i zostają uzdrowieni. Rozumiecie, dlaczego?
Tak samo jak dr Hegre zwymyślał mnie swego czasu za to, że powiedziałem, iż diabeł nie może uzdrawiać. I on rzekł: „Człowieku, który stajesz przed tylu ludźmi - a taka licha teologia” - rzekł - „mówiąca, że diabeł nie może uzdrawiać”. Powiedział: „Wprost w naszym sąsiedztwie mamy kobietę, która nosi przepasany fartuch i przechadza się tam; a ludzie przechodzą koło niej i powinni wrzucić pieniądze do tego fartucha; potem ona zadraśnie im skórę i weźmie włos ze swojej głowy i krew z ich żył, i posmaruje nią włos, i wyrzuci go za siebie; i ona jest zmuszona rozglądać się wokoło, bo choroba przychodzi z powrotem na ludzi. I” - powiedział - „trzydzieści procent z nich zostaje uzdrowionych. A potem ty mówisz, że diabeł nie może uzdrawiać?”
27
I ja pomyślałem: „O, moi drodzy!” Odpisałem mu i rzekłem: „Drogi panie” - powiedziałem - „to jest dla mnie dziwne, że dziekan luterańskiej akademii opiera swoją teologię na przeżyciu, zamiast na Słowie Bożym”. Rozumiecie? „Słowo Boże mówi, że szatan nie może wypędzać szatana. Na tym sprawa załatwiona; Jezus tak powiedział”. Jeżeli szatan... Powiedziałem: „Zatem, może się dziwicie, jak ci ludzie zostają przez to uzdrowieni przez te czary?” Jest tak dlatego, że ludzie myślą sobie, że się zbliżają do Boga poprzez tą czarownicę. A uzdrowienie jest oparte na wierze, a nie na tym, jak bardzo jesteś sprawiedliwym, jak dobrym jesteś, jak bardzo przestrzegasz przykazania, czy cokolwiek to jest; ono jest gruntownie oparte na wierze. „Wszystkie rzeczy są możliwe tym, którzy wierzą!” Rozumiecie? Ono nie jest oparte na tym, jak dobrym jesteś. Ja widziałem, że prostytutki przyszły na podium i zostały natychmiast uzdrowione, a święta niewiasta przeszła po podium, a nie dostąpiła tego. Oczywiście, ono jest oparte na wierze - „Jeśli wierzysz” - nie na sprawiedliwości„.
Spójrzcie, tam we Francji, gdzie oni wchodzą do grobowca tej kobiety - wjeżdżają tam na wózkach inwalidzkich, a wychodzą na swoich nogach, na podstawie niczego innego niż zabobonu, czy czegokolwiek, spirytyzmu - by oddawać cześć zmarłej osobie. Rozumiecie? A jednak oni są uzdrowieni, bo oni sobie myślą, że przychodzą do Boga. Otóż, nie poniżam ludzi katolików, poniżam katolicki system, tak samo protestancki system, rozumiecie, wszystkie te sprawy.
28
Otóż, kaznodzieje, ja wiem, że to będzie doskwierać, lecz ja odpowiadam na pytania; i pragnę, żebyście to zrozumieli. Rozumiecie? Ja wam po prostu mówię Prawdę z mego serca - Chrystus jest przede mną - według moich najlepszych wiadomości. Rozumiecie? Są to wszystko systemy, a te systemy zamknęły ludzi jak... Ludzie przyłączają się do metodystów, baptystów, prezbiterian, zielonoświątkowców, katolików; i oni myślą, że się zbliżają do Boga, podczas gdy oni przechodzą tylko przez system. Bóg to czasami honoruje i uwalnia ich z ich chorób poprzez bożków. Otóż, bezpośrednio wśród Hotentotów w Afryce - oni zostają uzdrowieni przez bożków, i tak dalej, rozumiecie, lecz oni myślą, że przychodzą do Boga.
Czy myślicie, że katolicka zakonnica idzie i wstępuje do katolickiego klasztoru dlatego, że chce być złą kobietą? Ona wstępuje do tego klasztoru, ponieważ chce być dobrą kobietą. Mężczyzna nie wstępuje do katolickiego kościoła tylko dlatego, by być złym człowiekiem; on tam wstępuje, by być dobrym człowiekiem. Wy nie... Mówicie: „Otóż, co to jest?” Ani tego nie czynią ci - ani tego nie czyni Indianin w Indiach, względnie Hindus nie wstępuje do hinduizmu, żeby być złym człowiekiem.
29
Kiedy wstąpiłem do świątyni dżinistów, gdzie miałem rozmowę z tym kapłanem - siedział jak papież na wielkiej poduszce, z nogami podwiniętymi pod siebie, trzymając się za palce u nóg - posiadając taki ostry wzrok, że pisał zestawienie Pisma Świętego - 23. Psalm gołym okiem na kawałku stali, który był mniejszy niż - niewiele większy niż ćwierć cala. Otóż, to przekracza wszelkie ludzkie zrozumienie, pisać to, i on to tam grawerował gołym okiem; a on był mężczyzną w wieku czterdziestu lat lub więcej. Rozumiecie?
Patrzcie, oczywiście, wy przebywacie tutaj w okolicy, słyszycie tylko o metodystach, baptystach, prezbiterianach; mielibyście raz wyjść na pole misyjne. Zobaczylibyście sprawy, które by wam otworzyły oczy! Rozumiecie?
30
Pomyślcie teraz, że wszystkie te siostry, siedzące tam - one nawet nie będą - one nie będą gotować, one nie będą jeść; one muszą żebrać o wszystko, co otrzymują. One nie będą - one robią swoimi rękami małe tampony, którymi zamiatają mrówki i tym podobne rzeczy z ulicy, ponieważ oni wierzą w ponowne ucieleśnienie - oni by mogli stąpać po swoich krewnych. Oni by nie stanęli na mrówki, nie zabiliby muchy ani niczego innego; nawet by nie wysterylizowali noża, by przeprowadzić operację na palcu. Pozwolą na to, żeby człowiek umarł, bo inaczej by zabili zarodek - może to jest ich - ktoś z ich krewnych, ucieleśniający się ponownie. Rozumiecie? On staje się coraz lepszy i lepszy, i lepszy; w końcu staje się ludzką istotą, lepszą ludzką istotą i ciągle dalej i dalej, aż się stanie bogiem. Po prostu ciągle dalej i dalej i dalej, ciągle w kółko; staje się coraz lepszy i lepszy.
Otóż, oni tego nie czynią, żeby byli złymi ludźmi. Oni to czynią w szczerości, lecz rozumiecie: „Istnieje droga, która się wydaje człowiekowi właściwą”. Jest tylko jedna rzecz, ludzie, którą wam umiem powiedzieć jako klasie dzisiaj do południa odnośnie tych pytań, jest to Słowo - Słowo Boże. Zatem, wierzycie, że Jezus Chrystus jest tym Słowem, a to Słowo stało się obecnie ciałem między nami, wypełniając dokładnie to, co On powiedział, że będzie czynił w tym wieku. W porządku. Otóż, w ten właśnie sposób poznacie ich, nie na podstawie ich kościoła, nie na podstawie ich wyznania wiary, nie dzięki ich znakom, nie dzięki ich denominacjom, nie dzięki jakiemuś uzdrowieniu, na podstawie niczego takiego, lecz na podstawie Słowa. Rozumiecie?
31
Mateusz 24, 26. (następne) mówi o „pewnej komorze” i o „pustynnych miejscach”. Co to oznacza?
To oznacza, że powstaną antychryści, anty-namaszczenia, i tak dalej. A co oznacza anty-? Anty- oznacza „przeciw”. Będą to te same stworzenia przeciw Słowu. I oni będą na pustyni i w sekretnych komorach, i oni rzekli: „Nie chodźcie za nimi, trzymajcie się z dala od nich”. Rozumiecie?
32
Teraz czwarte pytanie:
Mateusz 24, 28: (Ten człowiek przychodzi właśnie. Oni tego nie podpisali; tak uczynili to. Przepraszam. Nie będę wymieniał tych nazwisk, bo to nie jest potrzebne. Rozumiecie?) Mateusz 24, 28: „Bo gdziekolwiek będzie ścierw, tam się zgromadzą orły”. Co to jest ścierw i kim są te orły?
Otóż, to jest dobre pytanie, nie ma w tym niczego złego! Czym jest ścierw? Ścierwem jest to, czym się karmią orły. Otóż, orzeł w Biblii jest uważany za proroka. Prorok jest orłem. Bóg - Bóg nazywa Samego Siebie orłem, a my jesteśmy „orlętami” - my, wierzący. Rozumiecie? A czym jest ścierw, którym się one karmią? Jest to Słowo. Gdziekolwiek jest Słowo, tam się pokaże prawdziwa natura ptaka. Rozumiecie? Orzeł, który chce świeże mięso, on sobie musi zdobyć świeże mięso. On nie jest sępem, rozumiecie, on jest orłem. Nie możecie mu dać jakichś denominacyjnych bredni: on musi mieć orli pokarm - to znaczy najświeższe mięso - nie to, co uczynił Mojżesz, co uczynił ktoś inny, co uczynił Sankey, Finney, Knox, Calvin, lecz właśnie teraz, ten Pokarm, który został ubity na dzisiejszy dzień. I to było zadaniem Chrystusa, który umarł, żeby to Słowo zostało potwierdzone. Na tym właśnie się karmią. Czy to pojmujecie? Rozumiecie, rozumiecie?
33
Nie to, co uczynił Noe, co uczynił Mojżesz, oni są wzorami; my widzimy i czytamy, co oni uczynili, lecz chodzi o to, co On obiecał czynić obecnie. On był Słowem wówczas; to było tym Ścierwem na tamten czas. Dzień Wesleya był ścierwem na tamten czas, dzień Lutra był ścierwem na tamten czas; lecz one nie wracają do tego. To jest już skażone. To, co pozostało, musiało zostać spalone - nawet z Wieczerzy Pańskiej; nie zostawiajcie tego dla następnej generacji. Biblia mówi, że kiedy przyjmujecie Wieczerzę Pańską - to co z Niej pozostało, nie pozostawcie nawet do jutra; spalcie to. Więc powoływać się z powrotem na to? O, nie! My mamy dzisiaj świeży Pokarm; jest to Słowo, które jest obiecane na tę godzinę - że zostanie zamanifestowane w tej godzinie. Tam właśnie są orły - tam gdzie jest ścierw. Możemy przy tym pozostać przez długi czas, lecz ja jestem pewien, że rozumiecie, co mam na myśli.
34
W porządku, piąte pytanie:
Czy Oblubienica będzie zgromadzona razem na jednym miejscu przy Zachwyceniu, czy to będzie na Zachodzie?
Wcale nie - to tam nie musi być. Tak, Oblubienica będzie zgromadzona razem na jednym miejscu. To prawda, lecz aż do zmartwychwstania nie. Rozumiecie? „Albowiem my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana...”. Efezjan... Myślę, że to jest 2. Tesaloniczan 5. rozdział. „My, którzy pozostaniemy przy życiu do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy (albo nie przeszkodzimy) tych, którzy zasnęli (po całym świecie); bowiem trąba Boża zabrzmi, a umarli w Chrystusie powstaną, a my wespół z nimi zachwyceni będziemy, by się spotkać z Panem na powietrzu”. Dlatego Oblubienica będzie cała zgromadzona razem, gdy Ona pójdzie, by się spotkać z Panem. Rozumiecie? Ona będzie razem, lecz to niekoniecznie oznacza, że my - oni wszyscy muszą siedzieć na jednym miejscu, takim jak to; ponieważ Oblubienica śpi w prochu ziemi po całym świecie - od Arktyki do krajów tropikalnych, i od wschodu do zachodu, od północy na południe.
35
Jezus powiedział: „Kiedy się zjawi Syn człowieczy” - patrzcie, powiedział - „będzie to jako błyskawica, która jaśnieje od wschodu aż na zachód”. Cała ta sprawa - nastąpi zmartwychwstanie, Zachwycenie, i Ona odejdzie. A zanim Ona jeszcze odejdzie do góry, by się z Nim spotkać...
Obserwujcie mądrość Pańską. Powiedzmy zatem, na przykład, gdy o tym mówimy... Ja to mówię, myśląc o łasce i wierząc w Słowo, kiedy mówię „my”. Ja się zaliczam do tego razem z wami i z całym Ciałem Chrystusa, na całym świecie. Jestem - ja temu wierzę. Kiedy mówię „my”, to mam na myśli, że z łaski w to wierzę. Wiarą wierzę w to - w Jego łaskę, że my będziemy między tymi ludźmi, którzy zostaną porwani do góry.
36
Otóż, pierwsza sprawa, która będzie miała miejsce, gdy zmartwychwstaniemy - ci żyjący zostaną po prostu nadal... Zmartwychwstanie nastanie najpierw - zmartwychwstanie tych, którzy zasnęli. Nastanie czas wzbudzenia i ci, którzy śpią obecnie w prochu ziemi, nie ci, którzy zasnęli w grzechu, ponieważ oni będą spać ciągle dalej. Oni się nie obudzą przez następny tysiąc lat. Lecz ci, którzy śpią w prochu ziemi, zostaną wzbudzeni najpierw i oni będą - te skazitelne ciała przyodzieją się w nieskazitelność podczas tej łaski ku Zachwyceniu od Pana. A potem zbierzemy się wszyscy razem. A gdy oni zaczną się zbierać razem, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, zostaniemy przemienieni. Te śmiertelne ciała nie ujrzą śmierci, lecz po prostu nagle, jakby powiew przejdzie ponad nami i my zostaniemy przemienieni. Zostaniecie przemienieni tak, jak został przemieniony Abraham - ze starego mężczyzny w młodego mężczyznę, ze starej niewiasty w młodą niewiastę. Czym jest ta nagła przemiana? I po pewnej chwili będziecie podróżować jak myśl, i potem możecie zobaczyć tych, którzy już zmartwychwstali. O, co za godzina! Potem zgromadzimy się z nimi i następnie zostaniemy porwani do góry razem z nimi, by się spotkać z Panem na powietrzu.
37
Nie jest potrzebne, jeżeli twój wuj został pogrzebany tam w południowym Kentucky, żeby musiał zostać przeniesiony do Indiany, albo był pogrzebany w Indianie, żeby musiał zostać przeniesiony do południowego Kentucky. Bez względu na to, gdzie on jest... Ci, którzy umarli w morzu, powstaną z morza. Ci, którzy zostali uśmierceni na arenie i pożarci przez lwy, ci, którzy zostali wrzuceni do ognistych pieców i nie pozostały z nich nawet kości, czy proch, oni powstaną pomimo wszystko! Czy oni byli w Rzymie, względnie na arenie w Rzymie, albo w tropikalnych dżunglach na południu, albo w mroźnych rejonach północy, oni powstaną z martwych i zostaną przemienieni i podniesieni do góry, a żyjący będą przemienieni w jednej chwili, w mgnieniu oka i zostaną razem porwani do góry.
38
Spójrzcie na misjonarzy, którzy umarli tam na polach misyjnych w Afryce. Spójrzcie na tych, którzy umarli tam - w tych mroźnych rejonach północy. Spójrzcie na tych, którzy umarli na arenie - po całym świecie, w Kongo i wszędzie po całym świecie. Oni umierali wszędzie, w Chinach, w Japonii, na całym świecie; a Przyjście Pana będzie ogólnoświatowe - to Zachwycenie.
Obserwujcie tę przemianę. „Dwaj będą na łożu; Ja jednego zabiorę, a jednego zostawię” - w tej samej chwili. „Dwaj będą na polu; Ja jednego zabiorę, a jednego zostawię” - jeden z ciemnej strony ziemi, a jeden z jasnej strony ziemi. Widzicie? Będzie to ogólnoświatowe Zachwycenie. Tak, Kościół będzie cały zgromadzony razem, lecz potem, potem, kiedy zacznie się zmartwychwstanie i Zachwycenie.
Otóż, jeżeli tego nie widzicie w ten sposób, patrzcie, jest to teraz w porządku. Ja właściwie nie mówię tylko, gdy to mówię; my to nagrywamy na taśmę. Rozumiecie? A może są inni kaznodzieje, którzy się z tym nie zgadzają. To jest w porządku.
39
Drogi bracie Branham, moje pytanie jest odnośnie chrztu. Kiedy człowiek jest zbawiony? Słyszałem, że to jest wtedy, gdy człowiek uwierzył. Niektórzy mówią, że gdy człowiek przyjmie Ducha Świętego, jest zbawiony, chociaż nawet nie został ochrzczony w wodzie, jak było w przypadku Korneliusza w Dz. Ap. 10, 47. Niektórzy mówią, że Paweł został zbawiony na drodze do Damaszku, lecz w Dz. Ap. 22, 16. mówi, że on trzy dni później był jeszcze obarczony swoimi grzechami. Czy człowiek może zostać ochrzczony Duchem Świętym tak, jak Korneliusz, a ciągle być obarczony swoimi grzechami, skoro nie został ochrzczony w wodzie, względnie czy istnieje odejście człowieka do Niebios, jeżeli on nie został ochrzczony w wodzie, chociaż nawet ma Ducha Świętego?
Otóż, mój kosztowny przyjacielu... Otóż, ten brat się podpisał; nie znam go, lecz on się podpisał swoim nazwiskiem. Lecz ja nie będę wymieniał nazwisk, bo to jest niepotrzebne; ponieważ inni ludzie będą się ich czepiać i mówić: „Otóż, ja się z tobą nie zgadzam odnośnie tego i tamtego”. Rozumiecie? I ja nie będę po prostu wymieniał nazwisk. Wielu z nich podpisało się, lecz ja - tylko dla mnie. Rozumiecie? Ja je wkładam z powrotem tutaj, żebym je mógł przechowywać. Więc jest to po prostu rękopis niebieskiego koloru; niektóre są napisane na maszynie i różnymi sposobami.
Otóż, to pierwsze pytanie tutaj było: „Kiedy jest człowiek zbawiony?” A następne, które jest za nim: „Czy bez wodnego chrztu mogą być odpuszczone grzechy, bowiem Korneliusz otrzymał Ducha Świętego - on i jego dom, a nie był jeszcze ochrzczony w wodzie?” A Paweł nie miał - potem, gdy miał swoje przeżycie na drodze do Damaszku, on również, stale był jeszcze obarczony grzechami, dopóki nie został ochrzczony; bo tu jest powiedziane (przeczytałem wszystkie te miejsca Pisma Świętego na nowo, by się upewnić)... A więc to było... On rzekł: „Powstań i idź natychmiast, i daj się ochrzcić, wzywając Imienia Pańskiego - daj się ochrzcić, mając swoje grzechy odpuszczone (wybaczone) i idź, wzywając Imienia Pańskiego”.
40
A potem: „Czy chrzest Duchem Świętym - człowiek może Nim zostać ochrzczony, a pomimo tego być obarczony swoimi grzechami, a nie - a nie być ochrzczony w wodzie”. \
„Czy odejście człowieka do Niebios jest zapewnione, kiedy jest ochrzczony - chociaż mają Ducha Świętego, jednak muszą zostać ochrzczeni w wodzie, zanim ich odejście do niebios jest zapewnione?” Otóż, ja wierzę... Otóż, nie znam tego brata, a to jest bardzo dobre i inteligentne pytanie. I trzeba by się nim dłużej zajmować, bowiem to jest ważne, żebyśmy wiedzieli te sprawy. Rozumiecie?
41
Otóż, ja poniekąd wierzę, że ten brat mówi mi być może, albo skłania mnie do tego, bym to powiedział (albo może w to wierzy, ja nie wiem) i - o czymś, co jest, jak myślę, po prostu w sprzeczności do tej rzeczywistej, prawdziwej wiary w Słowo. Ja... To brzmi, jakby ten brat mówił... Otóż, to jest w porządku, bracie; może tutaj siedzisz; i to jest fajne. Myślę, że to jest dobre... Tak się cieszę, że je tutaj zadałeś. Rozumiesz? Lecz ja nie wierzę, że chrzest w wodzie jest ku odrodzeniu, rozumiesz, bowiem jeśli tak wierzysz, to pomijasz Krew. Rozumiecie? Wy jesteście ochrzczeni w wodzie, by pokazać, że już zostaliście odrodzeni. Rozumiecie? To jest tylko zewnętrzna oznaka odrodzenia. Cała ta sprawa gruntownie polega na predestynacji. Rozumiecie? Jednakowoż my nie wiemy, kto jest predestynowany, a kto nie jest; dlatego głosimy Ewangelię. We wierze idziemy po prostu głosić.
42
Lecz teraz odnośnie odrodzenia - oto, z powodu czego ja się nie zgadzam z braćmi unitarianami. A wy unitarianie, którzy słuchacie tej taśmy z pytaniami, jeżeli ona dotrze do waszego biura lub waszego domu, albo między was, ludzie, którzy jesteście unitarianami, nie zrozumcie mnie teraz niewłaściwie, że ja - tylko dlatego, że się nie zgadzam.
Ja i moja żona nie zgadzamy się; oczywiście. Mówię jej, że ją kocham, a ona mówi, że nie wierzy, iż ją kocham. Więc potem - więc potem się oczywiście nie zgadzamy, lecz mówię wam, że naturalnie współżyjemy dobrze.
Otóż, zauważcie. Może nie okazuję jej dosyć przejawów, jak powinienem... Jestem poza domem i przemawiam, potem przychodzę do domu, biorę mój pręt rybacki i idę łowić ryby. Rozumiecie? Lecz głęboko w moim sercu ją kocham; po prostu jestem zmuszony pozostawać z dala od niej, to wszystko.
Otóż, zauważcie, w tym... Otóż, jeśli się nie zgadzamy, to jest w porządku; lecz widzicie, woda nie odpuszcza grzechów; jest to odpowiedź dla dobrego sumienia.
43
Otóż, ja wierzę, że powodem, dlaczego Paweł musiał zostać tam ochrzczony jest to, ponieważ to jest oficjalnie w Biblii i jest rzeczą konieczną, żebyśmy zostali ochrzczeni. Bowiem ja się potem powołam wprost na to: kiedy łotr wisiał na krzyżu... On umarł i nie został wcale ochrzczony, a jednak z obietnicą, że Jezus spotka się z nim w Raju tego dnia - w Raju, nie w rejonie zgubionych, ponieważ to było po raz pierwszy, gdy mu została przedłożona ta sposobność.
I ja wierzę, że ten sam stan był w sercach tych w domu Korneliusza, kiedy oni przyjęli Słowo Boże z radością. A Duch Święty jest tym Słowem - ożywionym - Ono zostało dla nich ożywione. To jest powodem, dlaczego Duch Święty zaczął mówić innymi językami i prorokować. Były to serca tych ludzi ochotne do przyjęcia, do których wpadło to Słowo, którzy oglądali wszystko to nadprzyrodzone.
Nad tym właśnie głowię się dzisiaj - w tym czasie, w którym żyjemy. Potem, gdy ta grupa Rzymian i Greków, którzy tam byli, zobaczyli po prostu, że manifestacja tej wizji była tak pewna, Duch Święty tak zaalarmował ich serca, że podczas gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, Duch Święty przypadł na nich. Rozumiecie?
44
Podobnie jak... Widzicie, Korneliusz powiedział: „Idźcie i zaproście...”. On był setnikiem, a to słowo „setnik” wywodzi się z setki - on był nad stu mężczyznami. On był rzymskim setnikiem, a on widział wizję, kiedy się modlił i anioł przyszedł do niego. On był dobrym mężem. On rzekł: „Idź do Joppy, do Szymona garbarza, a tam jest ktoś imieniem Szymon Piotr. On jest na... Tam go znajdziesz i on ci przyjdzie mówić Słowo”.
Otóż, on myślał - ta wizja była tak realna. „Przecież nie spałem; patrzyłem wprost na anioła”. Więc on tam posłał kilku swoich najwierniejszych żołnierzy.
A kiedy tam był, Bóg przygotowywał swego apostoła na drugim końcu tej linii. I On rzekł: „Wstań teraz”. On rzekł... Widzimy, że on był na dachu domu czekając, aż pani Szymon przygotuje kolację. A kiedy tam był na dachu... On był głodny, prawdopodobnie szedł - ten apostoł - przez pustynię. I on tam leżał na dachu domu tuż przed kolacją, jak to było zwyczajem. Oni ciągle czynią tak samo, leżą na dachu, a potem schodzą po drabinie z dachu, a czasami mają schody i tym podobnie - siedzą tam na dachu w chłodzie wieczora.
45
Lecz ten apostoł zasnął, a kiedy zasnął, otrzymał podczas snu wizję; i wtedy zobaczył prześcieradło, zstępujące w dół ze wszystkimi nieczystymi rzeczami, które były w nim, i usłyszał Głos mówiący: „Wstań, rzeż i jedz”. On rzekł: „Nie tak, Panie, nic nieczystego nie weszło nigdy do moich ust”.
Otóż, widzicie, tam była wizja. Zważajcie teraz! To musi zostać wytłumaczone. Otóż, wygląda na to, jakby Piotr miał wyjść na polowanie i miał natrafić na jakieś zwierzę, którego nigdy przedtem nie jadł, i próbował je spożywać. On rzekł: „Nie tak, Panie, nic nieczystego nie weszło nigdy do moich ust”.
On rzekł: „Nie uważaj za czyste to, co ja uczyniłem - za nieczyste to, co ja oczyściłem”. Powiedział: „Powstań, tam przy bramie czekają na ciebie mężowie. Idź i nie wątp w nic”. W tym samym czasie oni pukali do drzwi. [Brat Branham puka w kazalnicę - wyd.]
46
Rozumiecie teraz? A potem, kiedy on zastał tam tych mężów, tych wiernych żołnierzy, zupełnie dokładnie według wizji... I oto oni wracają z tym właśnie mężem Bożym, o którym Bóg mówił w tej wizji - z nieznacznym człowiekiem, po prostu zwykłym, nieznanym rybakiem. Lecz było to tak ważne, że wśród tej małej grupy On znalazł tego zwykłego rybaka. I oto on jest tutaj i wchodzi teraz do tego domu, właśnie do tego pomieszczenia, gdzie widział wizję. Korneliusz zgromadził wszystkich ludzi razem i powiedział: „Patrzcie, jest to dokładnie tak, jak to widziałem”. A potem Piotr powstał i zaczął mówić o tym, jak oni otrzymali Ducha Świętego, a gdy on jeszcze mówił...! Oni widzieli wszystko tak doskonale w zgodności z jedną wizją. Grupa ludzi, którzy byli poganami, którzy zobaczyli tą wizję zamanifestowaną, i oni usłyszeli Słowo Prawdy o tym, jak otrzymają Żywot; a Duch Święty przypadł na nich, zanim nawet zostali ochrzczeni.
47
Co powinno to uczynić dla tej kaplicy dzisiaj do południa? Chorzy, cierpiący, ślepi, głusi, niemi, grzesznicy, wszyscy... Pomyślcie tylko z tych dziesiątek tysięcy rzeczy nie zawiodła ani jeden raz ani jota! Patrzcie, to powinno zapalić nasze serca płomieniem!
Otóż, zatem, on jeszcze - kiedy on jeszcze mówił te słowa, Duch Święty spadł. Potem Piotr powiedział: „Czy możemy im zabronić wody, skoro oni przyjęli Ducha Świętego tak, jak my wówczas? Ja wierzę, że ich grzechy już przeminęły, bo Duch Święty by do nich nie wszedł. On by do nich nie wstąpił, gdyby nie byli predestynowanym naczyniem”. On wiedział, że oni Go będą naśladować. On wiedział...
48
Ja wierzę, że powodem, dlaczego Paweł musiał zostać ochrzczony ponownie, było to, że on prześladował chrześcijan. To się zgadza. I on - Bóg to wiedział, bowiem On powiedział: „Ja go wybrałem” - powiedział Ananiaszowi prorokowi. Gdy On obserwował Saula tam w pomieszczeniu, z pociemniałą twarzą i zaciemnionymi oczami, a on modlił się tak gorliwie i był cały zaprószony. Był zaślepiony przez Słup Ognia, który mu się pojawił tam na drodze; a On powiedział: „Ja go obrałem jako naczynie dla pogan”. Bóg wiedział, że Ananiasz będzie go mógł ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa w rzece Damaszku trzy dni później. Lecz ja wierzę, że jego grzechy były już odpuszczone, lecz on to musiał uczynić, by to pokazać przed światem. I ja wierzę, że to jest powodem, dlaczego my musimy zostać ochrzczeni w Imię Jezusa Chrystusa. I ja wierzę, że predestynowane nasienie to zrozumie i tylko oni to zrozumieją.
49
Otóż, bracia z wiary trynitariańskiej - ja ci tego nie zarzucam, mój drogi bracie, ja tylko odpowiadam na pytania. Ja tylko podaję moje autentyczne myśli o tym. Ta taśma może kiedyś wyląduje w Afryce. Ja wierzę, że żyjemy w cieniach Jego Przyjścia. My wszyscy temu wierzymy. Ja mam drogich przyjaciół - DuPlessis i Schoemans, i inni, Yeager, i ci zacni bracia w Południowej Afryce. Lecz zawsze jest ktoś, kto ma po prostu osobliwe miejsce w życiu człowieka. A z wszystkich tych mężów - a ja ich miłuję tak serdecznie, jak miłuję tego brata, tak samo serdecznie, lecz brat Jackson i jego żona mieli zawsze osobliwe miejsce w moim życiu. Ja tego po prostu nie mogłem zrozumieć; on miał osobliwe miejsce. Otóż, jest Justice DuPlessis, serdeczna przyjaciółka, i ach, tak wielu z tych zacnych, miłych afrykańskich braci i sióstr.
Otóż, dlaczego brat Jackson i jego żona mają dla mnie takie znaczenie? Ponieważ on był myśliwym? Wcale nie! Ponieważ tam mam wielu miłych przyjaciół myśliwych. Lecz dlaczego on miał osobliwe miejsce? I czemu? Gdybyście tylko znali ten sekret, ukrywający się za tym wszystkim. Lecz ja nie mówię ludziom wszystkich sekretów, o których wiem. Otóż, dlaczego to była ta sama godzina, kiedy Pan powiedział: „Skontaktuj się z Sidney Jacksonem w Południowej Afryce”, w której Pan powiedział Sidney Jacksonowi, by przybył tutaj? W niedzielę upływa tydzień, co on został ochrzczony - on i jego żona w Imię Jezusa Chrystusa, właśnie tutaj w tym czasie zmierzchu. Rozumiecie, predestynowany do tego celu. Widzicie?
50
Zatem, ja wierzę, że jesteście zbawieni przez przyjęcie Jezusa Chrystusa. Chrzest wodny jest wyrażeniem na zewnątrz - by pokazać, że coś się stało wewnątrz, ponieważ woda nie ma mocy; ona jest tylko symbolem. I ja wierzę, że wy jesteście zbawieni, kiedy wy...
Otóż, jest wielu ludzi (pozwólcie, że to sprostuję dla brata) - jest wielu ludzi, którzy są - mówią, że są zbawieni; wielu jest ochrzczonych w Imię Jezus; wielu mówi w językach i mają wszelkiego rodzaju znaki Ducha Świętego, a pomimo tego nie są nawet zbawieni. To się zgadza. „Wielu z nich przyjdzie do Mnie w owym dniu i powiedzą: 'Panie, czy ja nie prorokowałem w Twoim Imieniu?' - kaznodzieja - 'Czy ja nie wypędzałem diabłów w Twoim Imieniu i nie czyniłem wielu potężnych dzieł?'„ On powie: „Odstąpcie ode Mnie, wy czyniciele nieprawości; Ja was nigdy nie znałem nawet”. Rozumiecie? Więc wszystkie te sprawy, jednak to jest - to jest Bóg; jest to w Jego rękach. Lecz kiedy to widzę...
Wy mówicie: „Otóż, zatem, czemu przypominasz ludziom, by się dali ochrzcić?” Jest tak dlatego, bo naśladuję wzoru z początków. Nie możemy zgubić tego planu.
51
Weźmiemy teraz apostoła Pawła, kiedy on znalazł kilku uczniów, którzy byli wspaniałymi ludźmi. Ja wierzę, że oni byli zbawieni, a jednak oni nie zostali ochrzczeni w Imię Jezusa Chrystusa, chociaż już byli ochrzczeni (Dz. Ap. 19.) Paweł przeszedł przez wyżynne okolice Efezu; on znalazł pewnych uczniów. I on im powiedział: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, odkąd uwierzyliście?” A oni mu rzekli: „My nie wiemy o Duchu Świętym - czy Duch Święty istnieje”. On rzekł: „Zatem, w co zostaliście ochrzczeni?” Oni rzekli: „My zostaliśmy ochrzczeni. Jan nas ochrzcił, ten sam człowiek, który ochrzcił Jezusa”. To był dosyć dobry chrzest.
Obserwujcie jednak tego skrupulatnego apostoła. On rzekł: „Lecz Jan chrzcił tylko ku pokucie”, nie na odpuszczenie grzechów, ponieważ Ofiara nie była jeszcze zabita, chrzcił ku... A kiedy to oni usłyszeli, zostali ochrzczeni ponownie w Imię Jezusa Chrystusa, a Duch Święty zstąpił na nich.
52
Otóż, co to uczyniło? Pokazało, że ci ludzie, którzy byli predestynowani do Żywota, skoro tylko zobaczyli tę Prawdę Pisma Świętego, oni weszli w tę Prawdę i otrzymali nagrodę wierzącego: Duch Święty zstąpił na nich i oni mówili językami, prorokowali, wywyższali Boga. Czy pojmujecie to teraz? Rozumiecie? Oni to uczynili potem, gdy już mieli wielką radość, krzyczeli i chwalili Boga.
W Biblii - oni mieli wówczas baptystycznego kaznodzieję; on był również ochrzczony. Lecz on był, a on był - udowadniał na podstawie Biblii, że Jezus był Chrystusem. A ludzie mieli wielką radość i byli po prostu tak szczęśliwi z powodu tego, a nie mieli jeszcze Ducha Świętego! Musieli zostać ochrzczeni ponownie. A Paweł powiedział do Galacjan 1, 8: „Gdyby nawet anioł z Niebios zstąpił i głosił wam jakąś inną ewangelię niż tą, którą wam głosiłem, niech będzie przeklęty”. Nie dbam o to, cokolwiek by to było.
53
Dlatego, wiedząc te sprawy... Może wy ich nie znacie, moi bracia; lecz wiedząc te sprawy, jestem zmuszony i zobowiązany wobec Boga wykonywać plan pierwszego fundamentu, bowiem żaden człowiek nie może położyć jakiegoś innego fundamentu, niż ten, który już jest położony; jest to fundament apostołów i proroków. Prorocy to przepowiedzieli, a apostołowie to wykonywali, a my powinniśmy wykonywać to dalej, aż ten budynek zostanie wykończony.
Otóż, wierzę zatem, że człowiek jest zbawiony, gdy wierzy w Pana Jezusa Chrystusa całym swoim sercem, i ze swego serca, nie ze swego zewnętrznego sumienia teraz...
54
Rozumiesz, ty jesteś podwójną osobą - trzej ludzie w jednym - dusza, ciało i duch. Otóż, ja wierzę, że wasze zmysły zewnętrzne, wasza dusza z - nie wasza dusza, lecz wasza zewnętrzna świadomość, wasze zmysły... Innymi słowy, kiedy nie śpisz, to jesteś - posługujesz się pięcioma zmysłami: wzrokiem, smakiem, dotykiem, węchem i słuchem. One były ci dane tylko dlatego, by mieć kontakt z tym ziemskim domem; one nie były ci dane, żebyś się mógł kontaktować z twoim niebiańskim domem. W rzeczywistości istnieje sześć zmysłów w ciele człowieka, bowiem on ma w Biblii liczbę sześć. On został stworzony w szóstym dniu i on jest liczbą sześć - człowiek. I on ma wzrok, smak, dotyk, węch, słuch i wiarę. Jego wiara decyduje o jego miejscu przeznaczenia - dokąd on zdąża.
Otóż, wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy, dowodem rzeczy, których nie widzimy, nie smakujemy, nie dotykamy, nie wąchamy albo nie słyszymy. Lecz kiedy on przez wiarę pojmuje Słowo, Ono posyła go do wymiaru, który Je czyni tak rzeczywistym dla niego, rozumiecie, że to ma po prostu tak, jakby to już miał w swojej ręce. On wie, że się to stanie.
55
Otóż, tutaj jest ta sama sprawa odnośnie tego pytania o wodnym chrzcie. Widzicie? Bóg wiedział, że ci ludzie zostaną ochrzczeni w Imię Jezusa Chrystusa. A Paweł - on powiedział to orzeczenie, że żaden człowiek, nawet anioł z Niebios nie powinien nauczać żadnej innej nauki, niż tej, której on nauczał; więc dlatego gdybym ja przyszedł jako kaznodzieja, jako usługujący, jako prorok, czy kimkolwiek bym mógł być, albo nawet jako anioł, zstępujący w dół, i nauczałbym czegoś w sprzeczności do tego, czego nauczał ten apostoł, a nie rozkazałbym ludziom, by się dali ponownie ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa, na podstawie Biblii zostałbym znaleziony jako fałszywy świadek tej rzeczy, której, jak twierdzę, wierzę.
56
Więc ja wierzę, że ten wzór został przedłożony. Każdy człowiek w Biblii został ochrzczony w Imię Jezusa Chrystusa. Ani jeden raz nie został nikt ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Widzicie? Nigdy nie został ktoś pokropiony; oni zostali wszyscy zanurzeni.
Więc ja wierzę, że kiedy jesteś rzeczywiście... Odnośnie twego pytania, drogi bracie, ja wierzę, że kiedy Bóg zna twoje serce... Będzie ich tam tysiące, którzy zostali ochrzczeni w Imię Jezus. Człowiek tam po prostu wchodzi jako suchy grzesznik, a wychodzi jako mokry. Rozumiecie, rozumiecie? Lecz jako autentyczny, prawdziwy wierzący - mianowicie ty musisz tam wejść pełen wiary i dobrego sumienia wobec Boga; kiedy to zrozumiesz, zostajesz ochrzczony! Lecz ja wierzę, że to jest tylko wyrażeniem na zewnątrz, pokazującym, że to wewnętrzne dzieło łaski zostało wykonane.
57
Dokładnie tak samo, jak Bóg budował arkę. Powiedział: „Noe, wejdź do niej, ty i twoja rodzina, i twój dom”. I oni do niej weszli. Otóż, ja wierzę, że gdyby wtedy nie było arki, Bóg by polecił Noemu siedzieć na kłodzie drzewa albo chodzić po wodzie. Rozumiecie? Lecz on uczynił dla niego arkę, by do niej wszedł i w ten sposób zostało to uczynione - to była droga, przewidziana od Boga. Ja wierzę, że Bóg zbawia człowieka z łaski. W Imieniu Jezusa Chrystusa przez wyrażenie na zewnątrz - to jest Boża przewidziana droga, jak do tego wejść, albowiem oni wszyscy zostali ochrzczeni w ten sposób.
Ja nie potępiam innego człowieka, lecz to jest po prostu... Ja myślę, że o to właśnie chodzi. Woda nie zbawia człowieka, ona tylko pokazuje, że on został zbawiony; jest to wyrażenie na zewnątrz. Otóż, może to nie jest w porządku, bracie. Jeżeli nie jest, otóż, weźmiemy to kiedyś innym razem albo... Dobrze.
58
W 1. Mojżeszowej 6, 4 - po potopie - skąd przyszli ci olbrzymi?
To jest dobre pytanie, bardzo dobre. To jest rozsądne pytanie. Skąd się wzięli ci olbrzymi? Adam nie był olbrzymem, na ile nam wiadomo, bowiem gdyby nim był, Biblia by o tym mówiła. On był po prostu zwykłym człowiekiem. Skąd oni przyszli? Otóż - otóż, to jest przedmiotem wielkiej dyskusji, a było mi to właśnie wręczone. Jest to na wielkim, czarnym papierze - względnie wielkimi, czarnymi literami na białym kawałku papieru.
59
Otóż, ci olbrzymi... Ja wierzę, że to był ktoś - niedawno tutaj... Może był to Józef Flawiusz. Ja nie - ja tego teraz nie mówię, bracia kaznodzieje, że to był Józef Flawiusz. Lecz wydaje mi się, że to może był on, albo dr Scofield, albo ktoś z nich, kto powiedział, że ci olbrzymi, którzy byli w kraju, byli w rzeczywistości duchami odpadłymi od Boga, którzy usłuchali plotek szatana, gdy mówił w kółko w Niebiosach... A był to Michał... On próbował wszcząć wojnę z Michałem w Niebie i został wyrzucony... Mianowicie ci synowie Boży widzieli córki ludzkie i z tego byli ci olbrzymi w kraju w owym czasie, mianowicie oni się wdarli do ludzkiego ciała. Jeżeli to przyjmujecie, czynicie szatana stwórcą. Nie możecie tego robić.
60
Nic lepszego nie powiedział dr Smith z adwentystów siódmego dnia odnośnie ofiarnego kozła. On powiedział, że jeden kozioł, który był... Oni zabili dwu kozłów w dniu składania ofiary, w dniu Pojednania i jeden kozioł został zabity, a drugi wypuszczony na wolność. I potem on powiedział, że ten kozioł, który został zabity, przedstawiał Jezusa, który niósł nasze grzechy i umarł; lecz ten kozioł, który został wypuszczony na wolność przedstawiał diabła, który niesie nasze grzechy i odchodzi z nimi do wieczności. Otóż, rozumiecie, wszelki... Według mej opinii... Jeśli się to kiedykolwiek dostanie bratu adwentyście, ja nie mówię niczego o tym wielkim mężu, dr Smith. O, on był bystrym, inteligentnym, miłym, kulturalnym chrześcijaninem, wierzącym; lecz dla mnie to nie daje sensu, rozumiecie. Jeśli tak czynicie, to składacie ofiarę diabłu. Oba przedstawiały śmierć Chrystusa, pogrzeb i zmartwychwstanie. On również umarł za nasze grzechy i zaniósł nasze grzechy daleko precz; obydwa przedstawiały Chrystusa.
61
Więc ci olbrzymi nie wywodzili się z tego, żeby się wdarli do ludzi. Ci olbrzymi byli synami Kaina, którego ojcem był wąż, który wyglądał pod każdym względem jako mężczyzna, lecz był wielkim, olbrzymim facetem, większym niż człowiek. I z tego właśnie wywodzili się ci synowie, bowiem oni byli synami Kaina, ponieważ oni byli Kananejczykami w kraju Kanaan, skąd oni przyszli; tam właśnie udał się Kain. I to była... Widzicie, to również udowadnia nasienie węża. Była to całkiem inna rasa ludzi. Byli to potomkowie węża. Rozumiecie?
Otóż, to pytanie odnośnie nasienia węża mamy tutaj, więc my do tego dojdziemy i ja chcę, żebyście to zapamiętali. Rozumiecie? Otóż, to nam da to tło.
62
Widzicie, oni byli - oni byli Kananejczykami, ci olbrzymi; i oni byli synami Kaina, który był synem węża. A wąż był olbrzymim człowiekiem, wielkim, ogromnym facetem, wcale nie jakimś gadem, ale pięknym. On był najchytrzejszym ze wszystkich zwierząt polnych. I on był jedynym...
Rozumiecie, geny jakiegoś zwierzęcia nie zapłodnią wcale kobiety. Próbowano to ciągle i ciągle; one nie mogą zapłodnić kobiecego jajka. A zatem, oni tego nie mogą znaleźć. Weźcie szympansa, on jest najbliższym stworzeniem człowiekowi, jakie mogą znaleźć, albo goryla, albo niektóre z tych, które są najbliżej człowieka. Bowiem Bóg w Swojej wielkiej ewolucji zaczął tworzyć ryby; a potem On stworzył ptaki; a potem On stworzył inne stworzenia - zwierzęta i one ciągle przychodziły, aż wyszło jedno, podobne do szympansa i do małpy, i dalsze do goryla, a potem w postaci węża - a potem od węża do człowieka.
63
A ludzie próbowali poszukiwać - naukowcy próbowali znaleźć kości - jakim było to zwierzę, które było najbliższe człowiekowi. A człowiek jest zwierzęciem. Człowiek - cielesna część jest ciałem zwierzęcym, my to wiemy. Jesteśmy ssakami, to znaczy ciepłokrwistymi zwierzętami; my to wiemy! Lecz na czym polega różnica? Zwierzę nie ma wewnętrznej duszy, lecz człowiek ją ma. On potrafi rozpoznać dobre od złego.
Młoda suka nie wie, że musi nosić odzienie, i ja nie wierzę, że ona by nosiła szorty, gdyby była - gdyby rozumiała. Ani by ich nie nosiła maciora. Lecz jest to upadła ludzka rasa. Widzicie?
64
Otóż, to jest - z tego właśnie się oni wywodzą. Stamtąd właśnie pochodzą ci olbrzymi. Oni byli synami węża.
I widzicie, kiedy on ujrzał Ewę w tym stanie, on - szatan wstąpił do niego i skłonił go do... Widzicie, Adam tego jeszcze nie odkrył. Ja nie wiem, jakimi słowami się posłużyć. Byłoby to w porządku dla was wszystkich tutaj, lecz ktoś to tak bardzo krytykuje. Wiecie, oni się zawsze próbują czegoś czepiać. Lecz rozumiecie, Adam jeszcze nie poznał Ewy, swej żony. On jeszcze nie doszedł do tego miejsca, a szatan go w tym wyprzedził. Rozumiecie? A potem, kiedy ona stała się brzemienną, potem on ją poznał. Dojdziemy do tego w tym następnym pytaniu albo w niektórym z tych pytań. Ja nie wiem, gdzie to jest; my - widziałem je po prostu tutaj. Otóż, lecz stamtąd właśnie wywodzą się ci olbrzymi.
65
Drogi bracie Branham, czy wszyscy synowie i córki prawdziwych narodzonych na nowo wierzących będą zbawieni?
Nie bracie; nie, z pewnością nie będą. Rozumiecie, jak odpisałem Dawidowi DuPlessis odnośnie tej uwagi: „Bóg nie ma wnuków, (rozumiecie?) tylko synów i córki”. Rozumiecie, oni się będą musieli narodzić na nowo dokładnie tak, jak ich ojciec i matka narodzili się z Ducha. Rozumiecie? To właśnie czyni człowieka nowym stworzeniem - dlatego, że on jest narodzony na nowo, odrodzony. Jego pierwsze narodzenie wydaje go jako naturalnego człowieka na świat; jego drugie narodzenie przynosi go jako duchowego człowieka z Niebios. Rozumiecie? Ono go przemienia, jego duszę, nie jego zewnętrzne sumienie, jego zewnętrzną istotę, jego zmysły; on ciągle odczuwa, wącha, smakuje, słyszy, lecz jego wewnętrzna strona - jego pragnienia - to, co jest jego motywem, zostało przemienione dla Boga. Rozumiecie?
66
Pamiętajcie zatem, jedyny sposób, jak mogłoby się to stać, byłby następujący: dokładnie tak, jak było w czasie rzymskiego setnika. Paweł powiedział Rzymianinowi, on i Sylas, kiedy on chciał dobyć swego miecza i zabić się, ponieważ Bóg zatrząsł tym więzieniem tam poprzez trzęsienie ziemi; on rzekł: „Nie czyń sobie krzywdy, skoro jesteśmy wszyscy tutaj. Powstań!” A on chciał wiedzieć, co ma czynić. On rzekł: „Powstań i daj się ochrzcić, wzywając Imienia Pańskiego, a będziesz zbawiony ty i twój dom”. Rozumiecie? Innymi słowy: „Wierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony ty i dom twój”.
Zatem jak? Jeżeli twój dom wierzy w ten sam sposób, jak ty wierzysz. Rozumiesz? Ty się modlisz i poruczasz swoje dzieci Bogu i trzymasz się Boga, wierząc, że one będą zbawione.
67
Ja właśnie miałem te przeżycia z moją Rebeką. Rozumiecie? Powierzcie to tylko Bogu. Kiedy zaczęła być małą „nastolatką”, chodziła do pewnej dziewczyny, gdy tam wyjechaliśmy po raz pierwszy, chodziła - uciekała do domu pewnej dziewczyny, gdzie uczęszczała na lekcje muzyki... A ta dziewczyna... Pewnego dnia przechodziłem koło nich i oto ta dziewczyna siedziała u fortepianu i grała rock and roll. Otóż, tego było dla mnie po prostu za wiele! Więc powiedziałem jej, żeby się trzymała z dala od tego domu. Rozumiecie? A potem ona rzekła: „Otóż, to jest jedyne miejsce, gdzie mogę chodzić na lekcje muzyki”. (Wiecie, jak to pojmują nastolatki.)
I ja powiedziałem... Każde dziecko musi przez to przejść. Praktycznie każdy przechodzi przez ten wiek. Ty przechodziłeś i ja przechodziłem. I my musimy rozmyślać ich myślami.
68
Więc potem za kilka dni jej matka poszła do niej z powodu czegoś, a ona się jej arogancko sprzeciwiła. Otóż, to nie była Rebeka, wcale nie. Zerwała się i trzasnęła drzwiami, aż niemal wszystko spadło ze ściany, i odeszła do szkoły.
Otóż, widocznie powinienem był odpiąć mój pasek i iść za nią na podwórze, i przyprowadzić ją z powrotem „na powrózku”. Rozumiecie? Lecz pomyślałem sobie: „Chwileczkę, muszę się wżyć do myśli osiemnastoletniego człowieka”. Rozumiecie? „Otóż” - powiedziałem - „matko, ja wiem, że...”. Ona zaczęła płakać, Meda. Ja powiedziałem: „Ja wiem, że ty uczyniłaś wszystko, co mogłaś; ja uczyniłem wszystko, co mogłem. Teraz, kiedy nam się wymyka z rąk, musimy uczynić dalszy krok”.
Jak pewna dama napisała miło onegdaj (jest to w jednym z tych pytań tutaj), powiedziała: „Bracie Branham, ty nie jesteś Mesjaszem, prawda?” Ja odrzekłem: „Nie, madam”. Ona rzekła: „My wierzymy, że ty jesteś naszym pasterzem, lecz ty nam zawsze wskazujesz na tego Wielkiego Pasterza”. Ja rzekłem: „To się zgadza, to się zgadza”. Rozumiecie?
Powiedziałem: „Otóż, spójrz, kochanie, musisz mnie teraz usłuchać. Jest to dla ciebie trudne, ale ja jestem twoim małżonkiem. Lecz ludzie jadą poprzez państwa i z okolicy po kilka słów rady tylko. Otóż, jeżeli ty... Rozmawiałem z nią onegdaj, a ona po prostu odeszła ode mnie”.
69
Otóż, Becky mi tego nigdy nie uczyniła. Rozumiecie? A gdy jej matka powiedziała coś o tym, ona trzasnęła drzwiami i rzekła: „Czy się spodziewasz, że będę siedzieć tutaj przez całe życie jak kobieta pietruszkująca?” I zarzucała jej to! Trzasnęła drzwiami i wyszła. To był diabeł.
Przypominam sobie, że pierwsze dwa lata swego życia ona krzyczała. Szliśmy do restauracji coś zjeść; ja chodziłem z nią po ulicy, podczas gdy Meda spożywała obiad, a potem ona chodziła z nią, gdy ja spożywałem obiad. Po prostu płakała i płakała. A pewnego dnia tam na północy w Kanadzie płakała całą noc i ja nie mogłem odpocząć, i tym podobnie; stałem tam... Otóż i Ktoś mi powiedział: „To jest diabeł, rzucający się na twoją usługę”.
Powiedziałem: „Podaj mi to niemowlę”. Powiedziałem: „Szatanie, w Imieniu Jezusa Chrystusa usuń od niej swoje ręce”. Ona wtedy przestała natychmiast i nie płakała już więcej. Była najcichszym dzieckiem, jakie mam. Od tej właśnie godziny to ustało. Musicie to zrozumieć... Musicie to mieć w waszych myślach, zanim to możecie uczynić! A potem, kiedy ona - a potem to - ona zaczęła z tym. I ja zająłem Medzie około godzinę czasu. Rzekłem: „Medo, usuń od tego swoje ręce”. „Ja? To jest moje dziecko!”
Ja rzekłem: „Czy nie jest również moje?” W porządku. Ja rzekłem: „Gdyby ona umierała dzisiaj rano, musiałabyś ją powierzyć Bogu do jej wiecznego przeznaczenia. Czemu jej nie możemy powierzyć Bogu teraz na jej ziemską pielgrzymkę?” A ona rzekła: „Otóż, to jest moje dziecko!” Ja rzekłem: „Ono jest również moje”. Powiedziałem: „Otóż, czy możesz wziąć swoje...?” „Czy ja jej nie mam nic do powiedzenia?”
Ja rzekłem: „Ja tego wcale nie powiedziałem. Przestaniemy ją besztać, będziemy jej tylko służyć radą. Ona potrzebuje kolegę, a ty właśnie musisz być jej kolegą, ty i ja. Jesteśmy jej rodzicami”.
70
Te dzieciaki dzisiaj potrzebują kolegę. Gdyby miały matkę i ojca, który pozostawałby w domu i troszczył się o nich, zamiast siedzieć gdzieś tutaj w barze, włóczyć się po okolicy całą noc i tym podobnie, nie mielibyśmy - nie mielibyśmy przestępczości u młodzieży. Rozumiecie?
Oni się odchylili od Biblii; wszyscy poszli do kościoła i grają w karty, i tym podobne rzeczy, i... Rozumiecie? Próbujecie to wypolerować tak, jak szatan wypolerował Hollywood. Nie moglibyście nigdy wprowadzić Hollywood do kościoła, musicie - chciałem powiedzieć wprowadzić kościół do Hollywoodu, musicie wprowadzić Hollywood na nasze tereny. Rozumiecie? Nie idziemy na ich tereny, pozwalamy im przyjść tutaj. My mamy coś, o czym oni nic nie wiedzą!
71
Więc poszliśmy wtedy na kolana i poruczyliśmy tą sprawę Bogu. Ja rzekłem: „Ja wiem, że ona ma osiemnaście lat - będzie miała za kilka dni, i ona - a dziewczyna w tym wieku rozmyśla o młodzieńcach, a myśmy ją trzymali w domu”. Powiedziałem: „Ja - nigdy jej nie chciałem oglądać zamężnej. Chcę ją umieścić tutaj w biurze, by wykonywała tę pracę. Ja ją pragnę oglądać napełnioną Duchem Świętym i żyjącą w ten sposób”. A ona... Otóż, wszyscy pragnęlibyśmy tego. Ona rzekła: „Otóż, my tego nie możemy uczynić”. Rzekła: „Ona tego nie będzie po prostu słuchać”.
Ja powiedziałem: „Chwileczkę tylko! Myśmy ją wychowali we wszystkim, co możemy, teraz ją oddajemy do rąk Bożych - poruczamy ją”. I ja rzekłem: „Zatem, jeżeli ona uczyni coś, powiedz: 'Betty, kochanie, matka nie chce, żebyś to czyniła, lecz ja jestem twoją koleżanką; ja cię nie opuszczę'. Rozumiesz? Daj jej poznać, że ją miłujesz. Inaczej sobie zdobędzie kogoś, kto ją będzie miłował, a może to być zła kobieta”. Rozumiesz? Ja rzekłem: „Ty właśnie bądź kobietą, która jej okazuje miłość”. Rzekłem: „Kochanie, to brzmi trochę niedelikatnie, lecz ludzie przychodzą zewsząd i umawiają sobie prywatne rozmowy, i tym podobnie”. Powiedziałem: „Ja jestem taki prosty; jesteśmy przyzwyczajeni jeden do drugiego, ponieważ jesteśmy mężem i żoną, lecz nie pozwolimy, żeby się to stało. Musisz pamiętać, to jest w Imieniu Pańskim!” Więc ona rzekła: „W porządku”. Uklękliśmy i powierzyliśmy to Bogu. Powiedzieliśmy sobie, że usuniemy od tego nasze ręce. Owego popołudnia ona weszła do domu; ona rzekła: „Otóż, sądzę, że wy ciągle mówicie, że ja tam nie będę chodzić!”
Meda rzekła: „Nie, ja nie powiedziałam niczego takiego”. Rzekła: „Wiesz, matka nie chce, żebyś to czyniła; i wiesz, że to niemal uśmierciło twego tatę, kiedy cię tam słyszał, grającą tę muzykę boogie-woogie, cokolwiek to było - u tej dziewczyny”. Rzekła: „Otóż, on nie chciał, żebyś to czyniła, i my nie chcemy, żebyś to czyniła, Becky, lecz myśmy to po prostu powierzyli Panu. Ja pragnę, żebyś wiedziała, iż cię miłujemy. Cokolwiek czynisz, my cię ciągle miłujemy”. Ona krzyknęła, mówiąc: „Ja i tak pójdę!” Powiedziała: „W porządku, droga”. I tak mówiła dalej. Powiedziała: „W porządku, będę miała gotową kolację, kiedy wrócisz”. Ona wcale nie poszła! Nie, od tego czasu już nigdy nie odeszła. Rozumiecie?
Niedługo potem zapoznała się z Georgem; George jest chrześcijaninem. To - na tym była sprawa załatwiona.
Ona chciała powiedzieć o tym pewnego dnia pani Wood. Ona rzekła: „O, ja wpadłam w okropny szał”. Powiedziała: „Tato i mama powierzyli mnie Panu”. Rzekła: „Okropny szał”. Lecz to - to było szaleństwo dla nas; nie chcemy się dostać do jeszcze większego zdenerwowania. Rozumiecie? Zostawiliśmy to po prostu tak. Dobrze.
72
Bracie Branham, co ty myślisz o naszych... (Och, och! Przypominam sobie, że je czytałem. Nie chciałem... Miałem zamiar zostawić je na później, lecz sądzę, że je mogę równie dobrze przeczytać. Jest to rękopis jakiejś kobiety. Ona musi być z Kentucky, bowiem ona ma tutaj znaczek Kosmos Portland Cement.) Bracie Branham, co ty myślisz o naszych siostrach w zborze, noszących takie krótkie sukienki? Czy to nie niweczy naszego świadectwa i nie kładzie złego przykładu dla naszych młodych ludzi w naszym zborze? Wygląda to tak n-i-e-... kiedy widzę młodą - gdy widzę dorosłą kobietę, noszącą tak krótką sukienkę, że jej widać kolana, kiedy chodzi.
Kimkolwiek jesteś, siostro czy bracie, ktokolwiek to jest, ja się z tobą stuprocentowo zgadzam. To hańba, lecz powiedzcie mi, co robić w tej sprawie! Ja to głoszę tak twardo, na ile mnie tylko stać, a one to czynią ciągle tak samo. Więc to jest ku ich osądzeniu, ponieważ Słowo wyszło. Tak, ja oczywiście jestem przeciw tym krótkim, skąpym, obcisłym sukienkom, które wyglądają jak... Ja się ciągle denerwuję na moje dzieci Becky i Sarę. Nie dbam o to, jak małe one są, ja... to... ja się po prostu denerwuję z nimi przez cały czas. Myślę, że one noszą swoje sukienki nawet... Meda zabiera Becky z powodu tego każdy dzień na bok. Widzicie? Ubiera się dokładnie... Bowiem dzieci - człowiek może się tego spodziewać u dzieci i musi je napominać; lecz jeżeli chodzi o kobietę, to tam jest coś nie tak. Rozumiecie?
73
Nie chcę teraz ranić czyichś uczuć, ja tylko odpowiadam na pytania. Ty mi zadajesz pytanie ze serca; ja ci odpowiadam z mojego serca. Jeżeli znajdziesz rozwiązanie, proszę, przyjdź i powiedz mi, ja to z pewnością uczynię, jeżeli mogę coś uczynić w tej sprawie.
Jak ktoś powiedział onegdaj, on rzekł: „Otóż, ja ci mówię, bracie Branham” rzekł „ja ci powiem, co Adam i Ewa...”. Powiedział: „To było zupełnie dokładnie; oni zjedli jabłko!” I ja zauważyłem, że oni to obecnie zmienili; oni rzekli, że oni mieli co? Ja myślę, że to się nazywało jakoś... [Mężczyzna w zborze odpowiada: „Morela” - wyd.] Morela, tak, była to morela, którą oni jedli. Otóż, jest czas, żeby im znowu podać morele, jeżeli to sprawi, że sobie uświadomią, że są nagie. Widzicie?
74
Bracie Branham, przyjęłam Boże Poselstwo na dzisiaj, a również nasz syn. I obaj zostaliśmy ochrzczeni w Imię Pana Jezusa Chrystusa. Mój małżonek - mój małżonek nie przyjął Poselstwa i zwalcza Poselstwo. I on wywarł wpływ na naszego syna i bierze go do metodystycznego kościoła. On chce, żebym szła z nim do kościoła, kiedy nie mamy nabożeństwa tutaj w kaplicy. Czy by to było właściwe, gdybym szła z nim albo byłoby lepiej trzymać się z dala od tej denominacji?
Otóż, droga siostro... Ona się nie podpisała - lecz ty prawdopodobnie słuchasz odpowiedzi na twoje pytanie; jeżeli nie, usłyszysz to na taśmie. Idź z swoim małżonkiem, lecz nie bądź uczestnikiem tego, co oni czynią. Widzisz, ty powinnaś miłować swego małżonka i właśnie miłość dokonuje tego. Ty bądź naprawdę solą; on stanie się pragnący, jeżeli coś w nim jest.
Nie przyłączaj się do ich denominacji. Ty rzekłaś: „Trzymać się z dala od tej denominacji”. Nie przyłączaj się do niej, chodź do niej. Jeżeli tam nie możesz dostać całego bochenka, weź połowę; jeżeli tam nie możesz dostać połowy, to weź kromkę. Rozumiesz, rozumiesz? Lecz w ten właśnie sposób pozyskasz swego małżonka - czyniąc tak. Nie bądź arogancka, bowiem on będzie wiedział, że ma tyle samo, co ty. Rozumiesz? Lecz jeśli możesz pokazać coś, co masz, a czego on nie ma, to sprawi, że on zapragnie być takim jak ty. Poświęcona żona poświęca małżonka.
To była tylko rada. Zatem - mógłbym spędzić u tego długi czas, lecz pragniemy przebrać tyle pytań, ile nam się uda, widzę bowiem, że mam jeszcze około dwadzieścia dwie minuty. W porządku.
75
Bracie Branham, ja wierzę temu Poselstwu, którego ty nauczasz, całym moim sercem. Ono wzrusza mą duszę; jednakowoż moja żona i syn nie radują się w Słowie. Oni nie chcą zrezygnować z niektórych z ich świeckich nałogów. Ty powiedziałeś, że powinniśmy żądać nasze - żądać naszych rodzin. Stwierdzam, że to jest trudna sprawa, wydaje się, że oni nie żyją dla Słowa albo w Słowie. Jak mam postępować, proszę pana? Czy mam ich żądać i wierzyć, albo mam się modlić: „Ojcze, niech się dzieje Twoja wola” i być zadowolony w tym stanie, w jakim się sam znajduję? Ja bym sobie cenił twoje kierownictwo, bracie Branham.
Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie czy siostro, kimkolwiek jesteś. Ja bym ich po prostu poruczył Panu. Ja... Rozumiesz, bowiem: „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie”. Rozumiecie? Zatem, jedyna rzecz, którą wam trzeba czynić...
76
To sprawiło, że moje serce nabrzmiało od radości onegdaj, gdy chodziłem tam i z powrotem, widząc tych ludzi z motelu. Poszedłem tam do pana Beckera. On rzekł: „Billy, czy wiesz co? Ja wydaję pokarm twemu zgromadzeniu każdej niedzieli” - kiedy Blue Boar wydaje obiad trzema setkom ludzi niemal każdej niedzieli! Rozumiecie? I ja wyszedłem tutaj, a ten człowiek tutaj, ten dżentelmen tutaj w Ranch House, bardzo miły człowiek... Spotkałem się z nim; on rzekł - ja rzekłem: „Otóż, to było naprawdę miłe”. Rzekłem: „Ja sobie cenię, że zachowujesz ich wszystkich od tego tam na zewnątrz - od wszelkiego tego awanturowania się tam na zewnątrz”. On rzekł: „O tak, bracie Branham”. Powiedziałem sobie: „Jak mnie on poznał?” Rozumiecie? Powiedziałem: „Jak mnie ty poznałeś?” On rzekł: „Ja cię znam”. Powiedział: „Daję obiad całemu twemu zgromadzeniu tutaj każdej niedzieli przez... Otóż”, on rzekł, „i ja ci chcę coś powiedzieć: oni są miłymi ludźmi. Oni są fajnymi ludźmi!”
Widzicie teraz, to sprawiło, że się czuję dobrze. Wy, moje dzieci. Rozumiecie? Kiedy słyszę, że moje dzieci zachowują się mile i są miłe, to sprawia, że tata czuje się naprawdę dobrze. Rozumiecie? Więc wy to rozumiecie.
77
Otóż, zatem matko, kiedy... Moja siostro, jeżeli twój małżonek chce, żebyś szła do metodystycznego kościoła, to idź. Może tam nie będziesz miała całego bochenka chleba, lecz jeśli oni przynajmniej mówią, że wierzą, iż Jezus Chrystus jest Synem Bożym, to temu wierz, ponieważ my temu wierzymy również. Otóż, jeśli oni zaczną mieć jakieś napady złego humoru i inne rzeczy, zostaw ich, niech sobie schodzą, lecz ty spożyj tę cząstkę chleba. Rozumiesz? A przy tym okazuj po prostu przez dobroć twego życia i twoje uszanowanie dla innych... A jeżeli tego nie masz, droga siostro, módl się, aż to przyjdzie do ciebie, tak iż nie będziesz musiała udawać czegoś sztucznie, ponieważ, kiedy to czynisz, to nie jest prawdziwe. Twój małżonek może to rozpoznać. Lecz ty - kiedy się rzeczywiście modliłaś do tego stopnia, że twoje życie jest pełne soli Zbawiciela, to nawiąże kontakt. „Kiedy Ja zostanę wywyższony, pociągnę wszystkich do Siebie”. Ja bym poszedł; bądź rzeczywiście ostrożna. Nie przyłączaj się jednak do ich kościoła! Proszę, nie czyń tego; nie przyłączaj się do ich kościoła, lecz chodź dalej!
78
Bracie Branham, oto jest pytanie, które jest pewnego rodzaju zagadką dla kilku z nas tutaj. Na - na - na (wybaczcie mi) - na niektórych taśmach mówisz, że tylko Żydzi zostaną zbawieni, gdy Oblubienica zostanie zachwycona. (I jest tu linia w poprzek). Proszę wyjaśnij zupełnie o poganach, którzy nie odejdą w Zachwyceniu. Ja myślałam, że ty powiedziałeś, iż poganie, którzy pozostaną, będą przechodzić przez okres Ucisku i oddają swoje życia z powodu świadectwa o Jezusie. Gdy On powróci od pogan do Żydów - gdy On odwróci się od pogan do Żydów, potem nie będzie więcej żadnej możliwości, by poganie zostali zbawieni. Tylko poganie, którzy zostali zbawieni, lecz nie przyjęli Prawdy czasu ostatecznego dla nich, wejdą do okresu ucisku i potem na końcu zostaną zbawieni. Czy się to zgadza? Proszę, wyjaśnij to, ponieważ powiedziałeś, że będzie tylko mała ilość tych, którzy odejdą w Zachwyceniu. Co z tymi ludźmi, którzy wierzyli w Pana - wierzą w Pana obecnie, a ten sposób - a nie wierzą w ten sposób, jak ty głosisz to Poselstwo czasu ostatecznego? Czy oni będą zbawieni? I potem ta siostra złożyła swój podpis.
Otóż, bardzo dobre pytanie. Otóż, po pierwsze, to zamieszanie jest z powodu tego, co powiedziałem o dniach pogan, które się zakończą, kiedy Ucisk - w okresie Ucisku. Otóż, ja nie widzę pogan w Biblii... Oblubienica z pogan, Oblubienica - nie ten kościół z pogan teraz; kościół z pogan będzie przechodził przez okres Ucisku, rozumiecie, lecz nie z powodu ich... Widzicie, Oblubienica jest Wybrana. Oni nie przechodzą przez nic, prócz Zachwycenia. Oni są po prostu przemienieni i zabrani ze świata. Rozumiecie? Otóż, ja to wyjaśnię w następnym pytaniu tutaj, wyprowadzę to od Lutra dalej i potem zobaczycie, co to oznacza; jest to dojrzewanie Ciała. Rozumiecie?
Zważajcie teraz. Zatem, Żydzi, którzy pozostali, to ci, którym będą głosić ci dwaj prorocy, Eliasz i Mojżesz.
79
Otóż, to są moje własne myśli, kaznodzieje bracia - w mój własny sposób, jak czuję, że mi to Duch Święty objawił.
Otóż, następna rzecz, która się ma wydarzyć, jest żydowska - względnie Oblubienica wybrana z pogan, by została porwana do góry z pozostałą Oblubienicą z pogan, która była na przestrzeni wieków - będą porwani do góry do obecności Chrystusa w Niebiosach. Umarli zmartwychwstaną; ci którzy pozostaną przy życiu, będą przemienieni; i oni zostaną porwani do góry razem do powietrza, by się spotkać z Panem. Zatem, ponieważ...
Po ceremonii Ślubu w Chwale, Jezus - potem gdy on porwał ich do niebios, Jezus powraca na ziemię i daje się poznać Swemu ludowi, podobnie jak w przedobrazie, gdy Józef dał się poznać swoim braciom. A jego żona - żaden poganin nie był obecny, nikt tylko sam Józef, kiedy dał się poznać swoim braciom. Czy to teraz wszyscy rozumieją?
80
On posłał... Nawet jego żona była w pałacu - to jest przedobraz tego, że Oblubienica będzie w pałacu w Chwale w tym czasie. Potem Jezus daje się poznać Żydom, rozumiecie, po ceremonii Ślubu, te 3 i pół roku, i utrapienia Jakuba, te 3 i pół roku - koniec siedemdziesiątego tygodnia Daniela. Mesjasz miał zostać zabity w połowie tego... I On prorokował 3 i pół roku i został zabity. Potem pozostało jeszcze te 3 i pół roku dla proroków Mojżesza i Eliasza, a następnie - na końcu ich siedemdziesięciu tygodni, które były jeszcze wyznaczone dla ludzi, jak powiedział Daniel - potem na końcu tych siedemdziesięciu tygodni Jezus ma się im dać poznać. On jest tym Księciem, który powinien przyjść do Żydów. Rozumiecie?
81
Otóż, a potem, w tym czasie... Rozumiecie, Oblubienica z pogan jest w Niebiosach, a te śpiące panny, ta oblubienica z pogan nie zostanie zbawiona w tym czasie; ona już została zbawiona, lecz została odrzucona z Oblubienicy. I ona tylko przechodzi przez okres Ucisku, przez okres oczyszczania, bo ona odrzuciła Chrystusa, to Słowo dla jej oczyszczenia. Potem ona musi cierpieć za swoje uczynki. Lecz ta Oblubienica, która się stała Słowem - zupełne zadośćuczynienie zostało dokonane przez Chrystusa, bowiem On jest Słowem. To ciało zostało rozdarte, a gdy to ciało zostało rozdarte, Oblubienica była w tym ciele, ponieważ Ona jest całkiem Słowem! Amen! Czy to rozumiecie?
82
Kiedy Jezus cierpiał w tym ciele, On cierpiał... Ponieważ mąż i żona są jedną osobą. Ewa została wyjęta z Adama, a Kościół... Co się stało? Bóg otworzył bok Adama i wyjął stąd małżonkę, oblubienicę. I Bóg otworzył bok Jezusa na Golgocie i wyjął Oblubienicę. Rozumiecie? A kiedy Jezus umarł na Golgocie... Pamiętajcie, Oblubienica nie została wyjęta z tego ciała, dopóki to ciało nie było martwe. On już umarł i oni Mu mieli zamiar połamać golenie. A prorok powiedział: „Nie będzie miał złamanej ani jednej kości”. Więc oni się wycofali z młotem do łamania goleni i jeden człowiek podszedł z włócznią i przekłuł nią Jego serce, i wyszła woda i krew; On już był umarły. Ona była już odkupiona w tym ciele na skutek Jego śmierci, więc dla Oblubienicy nie ma więcej cierpienia w okresie Ucisku. Rozumiecie? Ona wchodzi do środka. Lecz kościół z pogan, który po prostu wierzy w Niego, a przyjmuje denominacyjne wyznania wiary i tak dalej...
83
I pomimo tego, jak powiedziała ta osoba: „Mój małżonek i syn ciągle miłują rzeczy tego świata i tym podobne rzeczy”... Widzicie, oni nie przyjęli tego odkupienia, bowiem kiedy je człowiek przyjmie, ono cię automatycznie oczyszcza. „Kto jest narodzony z Boga nie popełnia grzechu”. Nie ma w nim pragnienia, niczego w nim po rzeczach tego świata.
Jezus powiedział: „Kto miłuje świat (Kosmos teraz) albo rzeczy tego świata, nie masz w nim miłości Bożej”. On nie jest zakochany w Oblubieńcu. Rozumiecie? Dlatego ona musi płacić tą karę, a nie... Ona nie zostanie zbawiona w tym czasie; ona jest zbawiona teraz z wiecznej śmierci; lecz ona będzie musiała przechodzić przez okres Ucisku, żeby została oczyszczona. Czy rozumiecie, co mam na myśli? PYTANIA I ODPOWIEDZI 677 Otóż, otóż, to - ja myślę, że to załatwia to pytanie. Zobaczmy, tutaj jeszcze coś jest.
84
„Proszę wyjaśnij to, ponieważ powiedziałeś, że będzie tylko mała ilość tych, którzy odejdą w Zachwyceniu”. To są ci na ziemi, którzy zostaną przemienieni. Jezus powiedział: „Ciasna jest brama i wąska jest droga, lecz mało jest tych, którzy ją znajdą”.
„A co ci ludzie, którzy wierzą w Pana obecnie, a nie - ale nie w ten sposób, jak ty głosisz?” Oni temu nie muszą wierzyć. Nie muszą temu wierzyć w ten sposób, jak ja to głoszę. Rozumiecie? Nie muszą temu wierzyć. „... dla Poselstwa czasu końca. Czy oni będą zbawieni?” Tak, jeśli oni wierzą Panu. Rozumiecie? A jeśli oni - jeśli oni się nie zgadzają i mówią: „Ja nie wierzę, że On jest Słowem. Ja nie wierzę, że to jest właściwe. Ja nie wierzę w chrzest Duchem Świętym”, to wskazuje na to, dokąd oni podążali - do okresu Ucisku. Lecz ci, którzy potrafią przyjąć Słowo w całej Jego pełni, nie mnie, głoszącego Je, bowiem rozchodzi się o Nie - Biblia mówi, że ci, którzy to przyjmują, są wolni, bowiem oni - to Słowo zostało już osądzone.
85
Otóż, czy mógłby sprawiedliwy Sędzia osądzić człowieka dwukrotnie za cokolwiek, jeżeli kara została już zapłacona? Gdybym ja był w sklepie zastawniczym, a ty byś przechodził koło niego i powiedziałbyś: „Ja go odkupię” i wszedłbyś do środka i zapłaciłbyś cenę za moje odkupienie (a moją karą byłby pobyt w sklepie zastawniczym), a ty byś zapłacił moje odkupienie, to jak mógłby właściciel sklepu zastawniczego rościć sobie do mnie znowu pretensje? Jedynie, żebym się znowu zaprzedał. Tutaj to macie. Gdybym odrzucił Pełnię Słowa, szedłbym znowu z powrotem do sklepu zastawniczego. Rozumiecie, rozumiecie? Zatem wywalczam sobie moją drogę z niego, jeżeli mogę. Lecz On mnie odkupił. W porządku. Mam nadzieję, że to... Jestem - po prostu mam ich tutaj tak dużo, pragnę się podjąć tych, które... [Koniec pierwszej strony taśmy. Druga strona zaczyna, brakuje część pytania - wyd.]
86
.... to trzecie pociągnięcie i mówi Słowo. Wydaje się całkiem możliwe, że ty powiesz słowo a ktoś zostanie kompletnie i całkiem przywrócony, umieszczony jako całkiem gotowy do Zachwycenia w zmartwychwstaniu Syna Człowieczego. Czy tak jest albo nie jest? I ty byś to uczynił, gdyby był na to należyty nacisk. Czy byś nie „uciekał przed wszystkimi tymi rzeczami (ma tam dtto) - uciekał przed wszystkimi tymi rzeczami, by stanąć przed Synem człowieczym”? (Łukasz 21, 36.)
Otóż, mój drogi przyjacielu. Rozumiesz? Otóż, ja myślę, że tutaj masz dobre stwierdzenie. O, tak! O, tak! Otóż, tak by było. Ty powiedziałeś: „Bracie Branham...”. Innymi słowy, oto, co ja... Ja nie myślę, że to jest... Ja mogę... Wierzę, że ja... Nie poleruję tego, co ty powiedziałeś, lecz myślę, że to mogę przedstawić ludziom trochę jaśniej. Rozumiecie? Ty wierzysz dzięki Mówionemu Słowu i innym rzeczom, które On rzekł o tym. I wy wszyscy tutaj byliście świadkami zjawienia się wiewiórek i wszystkich tych innych rzeczy, które były czynione. Lecz czy zauważyliście, to było dane suwerennie! Ja Go nie prosiłem: „Panie, pozwól mi to czynić, powołać słowem te rzeczy do istnienia, czynić te rzeczy tam”. Ja Go nigdy o to nie prosiłem. On z Jego własnej, Boskiej woli przyszedł do mnie i powiedział: „Idź i uczyń to”. Rozumiecie? Ja nie prosiłem o żadną rzecz w tej sprawie. Mojżesz nigdy nie prosił, by mógł pójść do Egiptu, lecz był to Bóg, który go posłał do Egiptu. Rozumiecie?
87
Otóż, ja wierzę, że Duch Święty by przyszedł do mnie i powiedział w wizji: „Idź powiedzieć temu-i-temu człowiekowi, że oni nie są - oni próbują przezwyciężyć pewną rzecz, a nie mogą tego przezwyciężyć. (I oni palą, oni piją; oni kłamią, kradną, albo popełniają cudzołóstwo, cokolwiek to może być; albo mają lubieżnego ducha.) I człowiek po prostu idzie tam, gdzie oni są, i mówi: 'Ty duchu, wyjdź z niego; ja wypuszczam tego niewolnika na wolność'„. Czy by się to stało? Absolutnie! Tak, faktycznie, to by się absolutnie stało, doszłoby do tego. Lecz teraz - na podstawie mego własnego domyślania się... Otóż, domyślać się oznacza „zaryzykować nie mając autorytetu”. Rozumiecie? Ja się tam udaję, by pomóc tej osobie; uważam po prostu, że to będzie w porządku. Rozumiecie? Potem ja nie wiem. Mogę wzywać Imię Pańskie nad nimi, mogę się modlić za nich i czynić wszystko, cokolwiek sobie życzę.
88
Gdybym miał mój własny sposób dzisiaj do południa... Ja miałem właśnie krótką rozmowę z tą młodą panią, siedzącą w wózku inwalidzkim. Żeby mogła przybyć na to zgromadzenie dzisiaj oni musieli przywołać straż pożarną, by ją wydostali z jej domu w Chicago; a ludzie mieszkają po drugiej stronie ulicy i nie przychodzą na zgromadzenia. Rozumiecie?
Co bym ja uczynił? Gdyby to było w mojej mocy... Jest to w... Ja mam autorytet, by to uczynić, lecz ja muszę czekać na rozporządzenia, by to czynić. Rozumiecie? Ja mam autorytet od Boga, by to czynić; lecz teraz, kiedy On wyda rozporządzenia, ona odejdzie do domu zdrowa. Rozumiecie? Ja wiem, że to jest prawdą. Rozumiecie? Ja bym był po prostu tak ochotny umrzeć dzisiaj rano przy tym, tak jak przy czymkolwiek. Rozumiecie? To jest prawdą.
Lecz po pierwsze, widzicie, to jest wszystko, co... Nikt - nawet Sam Jezus powiedział: „Syn nie może czynić niczego Sam od Siebie, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni, to samo i Syn czyni”. My to wiemy. Ew. Jana 5, 19. Dobrze. „Syn nie czyni niczego Sam od Siebie, lecz co widzi, że Ojciec czyni, to samo będzie czynił Syn”. W porządku.
89
Czy ta wizja, którą miałeś przed laty, o wielkim cudzie, który się miał wydarzyć w pobliżu Corydon, Indiana, urzeczywistniła się kiedykolwiek?
Popatrzyłem do mojej książki, kiedy to otrzymałem i postawiłem znak pytania. Otóż, miał nastać czas, w którym ja miałem - musiałem obserwować, gdzie te cedrowe drzewa... Po prostu kiedy człowiek zacznie tam schodzić ze wzgórza, po drugiej stronie, schodząc w dół w kierunku Corydon, kiedy człowiek zejdzie ze szczytu tego wzgórza koło New Albany, ja miałem zważać na te cedrowe drzewa z powodu okropnego wypadku, w którym miałem być. I z łaski Bożej uniknąłem tego - podczas gdy młoda dziewczyna, pijąca whisky z butelki, została zabita - jej gardło zostało przecięte właśnie tam tą butelką, którą miała w swoich ustach - szesnastoletnia dziewczyna, a ja byłem tam obecny właśnie w tym czasie. Rozumiecie? Otóż, to może było to, o czym ty mówiłeś. Ja to przeczytałem.
90
A potem również, kiedy miałem to zgromadzenie u brata Beanblossom... Może to było to. Być może była to Georgie Carter. Rozumiecie? To była kolejna sprawa, która się tam wydarzyła. A potem są tam jeszcze cztery albo pięć... Ja nie widziałem niczego, co by się nie wypełniło. Jeśli ten człowiek, który to napisał, napisze mi jeszcze raz i powie mi, co ja powiedziałem w tym czasie, to ja to wyszukam. Rozumiecie? Jeżeli mi po prostu powiesz, co ja powiedziałem, ta wizja... Bowiem ja zauważyłem w tej wizji tam te sprawy, które zanotowałem w książce, a tutaj to jest, gdzie się to stało w ten sposób. Ja nie zanotowałem niczego, co wiedziałem, żadnej szczególnej rzeczy, oprócz tego.
91
A potem była tam inna sprawa; było to nawrócenie Omara Price tam w owym czasie, kiedy on był przeciwko mnie tak krytycznie usposobiony. I wy wiecie, on przyszedł do kaplicy i został ochrzczony w Imię Pana Jezusa. O, on mnie tak twardo zwalczał z powodu tego; i ja pozostałem u niego w nocy. Ja go po prostu ciągle miłowałem, pozostałem bezpośrednio tam mimo wszystko; lecz on w końcu przyszedł, bowiem Pan powiedział mi, że on przyjdzie, a więc ja się po prostu trzymałem tego ciągle. Rozumiecie?
Ta sama sprawa z tym prostym kaznodzieją, siedzącym tutaj za mną. Pewnego razu udałem się tam do Clarksville, by z nim porozmawiać, by przemawiać u niego w metodystycznym kościele, a on był metodystą do szpiku kości, jak myślę. Gdy przyjechałem z powrotem tutaj, powiedziałem: „Pewnego dnia ochrzczę go w Imię Pana Jezusa Chrystusa”. I ja to uczyniłem; jest to brat Neville!
92
Czy to jest niewłaściwe, że ja - czy to jest niewłaściwe, że prowadzę salon kosmetyczny? Jestem kosmetyczką i nie jestem zwolenniczką tego, by chrześcijanki strzygły swoje włosy, lecz ja strzygę inne i (uważam, że to jest p-ł-u-k-a-n-k-a) robię płukanki, (to znaczy farbowanie, jak sądzę, nieprawdaż?) również farbuję.
Droga siostro, ja bym - nie wiedziałbym, co ci powiedzieć. Słuchajcie, ja nie mogę powiedzieć kobietom odnośnie tego - o farbowaniu ich włosów. Ja nie mam miejsca Pisma Świętego przeciwko temu; mogę się tylko trzymać Pisma Świętego. Rozumiecie? Pismo Święte nie mówi, żeby tego nie czyniły. Pismo Święte mówi, że ona musi mieć długie włosy, a poza tym nie wiem, gdzie się udać. Rozumiecie? Ja o tym niczego nie wiem.
93
Otóż, prosty kaznodzieja, który, jak wiem, jest gdzieś tutaj obecny, mój drogi przyjaciel - rozmawialiśmy razem pewnego dnia w Blue Boar podczas naszego obiadu. On rzekł: „Moja żona wstydzi się nieco przyjść przed ciebie”. Bardzo święta, bogobojna, prosta niewiasta, a ona jest śliczną, zwykłą panią, babcią, i... Lecz ona jest miła, czysta, naprawdę... Moja żona jest po prostu zwariowana odnośnie tej niewiasty, a ja myślę, że ona jest rzeczywistą, prawdziwą kobietą. Ona... Ja nie wiem, czy ona siedzi tutaj; sądzę, że tak. Myślę, że jej małżonek jest tutaj. I on mi powiedział, on rzekł: „Ona zostawiła swoje włosy róść, kiedy cię słyszała głoszącego, i ona widzi, że to jest właściwe, lecz” - powiedział - „ona używała do swoich włosów jakichś farb; i ona próbuje wszystko, co potrafi, by usunąć ten kolor, zanim przyjdzie tam, gdzie ty jesteś”.
94
Otóż, spójrz droga siostro, ja sobie to bardzo cenię. Ja mam poszanowanie dla kobiety, która to będzie czynić. Bowiem niektóra niewiasta po prostu podchodzi i ma swoje włosy w jakikolwiek sposób albo splunie człowiekowi na nogę i przechadza się arogancko wokoło, a nie ma w ogóle żadnego respektu. Pamiętajcie, Jezus powiedział: „Cokolwiek czynicie tym, Mnie uczyniliście”. Rozumiecie? I ja to respektuję w was, a Bóg będzie was za to błogosławił.
Lecz, siostro, odnośnie kolorowania włosów, czy czegoś takiego, ja nie wiem. Ja - ja tego nie mogę podeprzeć Pismem Świętym, więc ja - to po prostu twoja sprawa. Rozumiesz? Ty - jeśli to chcesz czynić, to jeżeli chodzi o mnie, jest to zupełnie w porządku. Na ile mi wiadomo, zbór nie ma takiego zwyczaju. Jeżeli chcesz... Wszystko, czego nie ma w tej Biblii, otóż, ty po prostu... To zależy od ciebie. Rozumiesz? Lecz ja ci po prostu dam moją radę, rozumiesz, na ile będę wiedział... Wiesz, jest to po prostu w naturze kobiety, że chce wyglądać ślicznie; ona powinna być taką.
95
Wiecie, u wszystkich żywych stworzeń, jakie istnieją prócz ludzkiej rasy, samiec jest piękniejszym. Weźcie każdego ptaka, krowę. Weźcie trzodę bydła. Kto jest piękniejszy, stara krowa z powyginanymi rogami albo wielki byk? Weźcie jelenia; kto jest piękniejszy, ta zwykła łania albo jeleń? Weźcie grupę łosi; kto jest piękniejszy, samiec czy samica? Łosie amerykańskie, co tylko zechcecie wziąć. Weźcie to - weźcie to u ptaków; weźcie to u kur - kogut czy kura? Weźcie to u ptaszków, ten mały - wspaniały, śliczny kardynał albo ta mała, pstrokata samiczka, siedząca na swoim gnieździe i wysiadująca swoje jajka? Rozumiecie? Wszystko w całym stworzeniu, zawsze samiec jest piękniejszy, lecz u ludzi jest to kobieta. Dlaczego? Ona była przyczyną upadku. Szatan wybrał ją zaraz wówczas, a piękność jest z diabła. Rozumiecie?
96
Szatan był najpiękniejszym aniołem. On był cherubinem, który zakrywał twarz skrzydłami. Spójrzcie na różnicę - jaką staje się obecnie kobieta, a jakie one były dawniej. Ilu z was pamięta Pearl, czytaliście o Pearl O'Brien? Pozwólcie, że zobaczę wasze ręce, niektórzy z was starszych. Oczywiście. Rozumiecie? Pono była najpiękniejszą kobietą w Ameryce. Każda młoda nastolatka-podlotek na ulicy byłaby obecnie dwa razy piękniejsza od niej. Czemu? To jest dokładnie to, co mówi Biblia: „Kiedy synowie Boży widzieli, że córki ludzkie są piękne...”. Była to banda odszczepieńców, która sprowadziła potop na ziemię, którym Bóg zniszczył całą ludzką rasę. Rozumiecie? Dokładnie tak jest. A dzisiaj jest wszystko oparte na Hollywoodzie i na piękności, i na tym podobnych sprawach, podczas gdy piękność jest sekretną sprawą serca, rozumiecie, a nie zewnętrznym wyglądem. Niech one się przyozdabiają, nie zewnętrznym wyglądem, lecz wewnątrz, łagodnym, delikatnym duchem. To jest - taki jest chrześcijanin. Więc teraz, odnośnie twego pytania, siostro, ja po prostu nie wiem, co ci mam powiedzieć. Otóż, mogę się zatrzymać zaraz teraz lub zająć następnych trzydzieści minut, a potem... Chcielibyście trzydzieści minut? Ilu z was pozostałoby po prostu następnych trzydzieści minut, a potem dałoby nam to trochę więcej czasu dzisiaj wieczorem. Otóż, będę się więc naprawdę śpieszył.
97
Bracie Branham, czy 1. Tymoteusza 2, 9. oznacza, że kobieta nie może kunsztownie splatać swoich włosów? Czy „trefione” oznacza „kunsztownie splecione włosy?”
Otóż, popatrz siostro, teraz to... Cieszę się, że ono przyszło po tym. Ja go tutaj nie umieściłem, lecz ono po prostu - ono przyszło za tym dobrym. Zauważcie, kunsztownie splecione włosy były w owym czasie oznaką ulicznicy; to właśnie ona czyniła - splatała kunsztownie swoje włosy. A Paweł powiedział chrześcijanom: „Otóż, to przyozdabianie, niech nie będzie w kunsztownym splataniu...”. (bo „trefienie” i „kunsztowne splatanie” to jedno i to samo) - splatać kunsztownie swoje włosy, ponieważ to wyglądało jak u tych pozostałych ze świata.
Otóż, nie powinniście wyglądać jak świat lub postępować jak ten świat! Rozumiecie? Niewiasty powinny być inne pod tym względem. Rozumiecie? Nie? Otóż, splecione włosy... Otóż, dzisiaj włosy splecione w warkocz są piękne i jest to bardzo oddalone od mody tego świata. Otóż, widzieliście, jakie fryzury robią sobie dzisiaj kobiety... Utrzymuj swoje włosy w jakiś sposób, tylko nie wyglądaj jak ten świat! Rozumiesz? Nie wyglądaj ani nie ubieraj się tak, jak one. Jeżeli one noszą szorty, ty noś sukienkę. Jeżeli one - jeżeli one całkiem obcinają swoje włosy lub je strzygą i robią z nimi cokolwiek... Ty - ty po prostu zostaw swoje w spokoju. Rozumiesz?
98
A to kunsztowne splatanie - lecz splecione... Pytanie brzmiało: Czy „splecione” oznacza - czy „trefione” oznacza „kunsztownie splecione”? Tak, to się zgadza. A zatem, na ulicy...
Otóż, szukałem tego przed laty, by stwierdzić, co oznaczają „kunsztownie splecione” włosy. Widzicie? Kobieta, istotnie, kobiety w starych czasach, one po prostu ściągnęły swoje włosy w tyle i związały je, mniej więcej jak koński ogon dzisiaj. I one chodziły w swoim środowisku... One były odziane w szaty, lecz kobiety ulicznice splatały swoje włosy kunsztownie po całej swojej głowie i owijały je wokoło ot tak, i wtykały do nich kwiaty i tym podobne rzeczy, i to było coś w rodzaju - podlotki na ulicy; tak samo jakbyśmy widzieli podlotka dzisiaj, sposób, w jaki się ona ubiera. Ja mówię podlotek, ponieważ wiecie, ja jestem starym mężczyzną; więc tak właśnie nazywali je w moim czasie. Jak nazywają je dzisiaj? Ja... Moi drodzy, ja nie wiem. Pisklęta czy coś podobnego. Więc... Jakkolwiek to jest. Nazwijcie je jakimkolwiek przezwiskiem, one to lubią.
99
Bracie Branham, ty powiedziałeś na jednej z taśm, że Noe ocalił swoją rodzinę. Czy to oznacza, że matka może mieć tą samą wiarę odnośnie jej rodziny? I czy to oznacza, że każdy z rodziny będzie zbawiony, jeżeli w to wierzymy?
Otóż, to jest - tak, to jest nieco... Musicie zważać, jak na to teraz odpowiem. Rozumiecie? Po pierwsze: „Ty rzekłeś...”. (Otóż, pozwólcie, że spojrzę bezpośrednio...) „Ty rzekłeś na jednej z twoich taśm, że Noe ocalił swoją rodzinę”. Dlaczego? Ponieważ oni uwierzyli. O to chodzi - ponieważ oni uwierzyli jego poselstwu.
„Czy to oznacza, że matka może mieć tą samą wiarę dla jej rodziny?” Tak, siostro! Oglądam proste serce matki, wołającej o jej bliźnich. „I czy to oznacza, że każdy członek rodziny będzie zbawiony, jeżeli w to wierzymy”. Tak, jeżeli oni to przyjmą. To się zgadza.
100
Przypomnijcie sobie stróża więzienia w Filipis. Wierz za was obydwoje... Jeżeli masz dosyć wiary w swoje własne zbawienie, czy nie możesz mieć tej samej wiary, która będzie działać dla twoich bliźnich? Czym jest wiara? Jest to niewidzialna moc. Rozumiecie? Co to jest - czym jest - jest to Duch Święty. Duch Święty przynosi wiarę. Rozumiecie? Jest to niewidzialna moc.
Dlaczego bym ja wkładał ręce na chorych? Rozumiecie? Jeżeli ja mogę nawiązać osobisty kontakt z tym duchem w tym człowieku tam, to się coś stanie. Rozumiecie? Tutaj stoi Duch Święty; On będzie objawiał tajemnice serca. On będzie czynił dokładnie to, co On rzekł, że będzie czynił w ostatecznych dniach. Ludzie temu wierzą; oni patrzą na to: „O, tak, ja temu wierzę”.
Otóż, jeżeli nie stanę się dla was po prostu zbyt zwykłym, rozumiecie - staje się to zwykłą rzeczą. Ty się włóczysz przez cały dzień i włóczysz się następny dzień. Rozumiesz? To jest - tu chodzi o skorzystanie z okazji. Rozumiesz? Ty temu przede wszystkim nie wierzysz, rozumiesz, bowiem skoro tylko temu rzeczywiście uwierzysz... Ta kobieta rzekła: „Gdybym się tylko mogła dotknąć jego szaty, będę doskonale zdrowa” - i ona to uczyniła. Rozumiecie? Ona nie rzekła: „Pozwólcie, że to spróbuję znowu”. Rozumiecie? Ona temu uwierzyła. Widzicie? To jest - to jest...
101
Otóż, jeżeli będziesz tylko wierzyć wszystkim co jest w tobie w sprawie swojej rodziny...
Otóż, tak jak tutaj, co mnie motywuje? Co - czym jest ta siła w moim ramieniu? Z pewnością nie są to moje muskuły, jest to mój duch. Oczywiście, wyjmijcie tego ducha i co uczynią muskuły? One są tak martwe, jak tylko mogą być. Rozumiecie? One ulegną skażeniu, lecz to jest... Widzicie, jest to duch, który daje moc.
Spójrzcie na małego Samsona. Wielu z nich widziało bramę zamkniętą, jakby to było między tymi dwoma słupami tutaj. Patrzcie, mężczyzna tak duży jak brat Jackson mógłby porwać lwa i rozszarpać go na kawałki. Gdyby lew skoczył na takiego mężczyznę z ramionami jak wrota stodoły, no wiecie, to by oczywiście nie było żadną tajemnicą; lecz tajemnicą było to, że on był tylko małym smarkaczem z krętymi włosami, takim małym, zwykłym człowiekiem, niemal chłopakiem, małym maminsynkiem, siedem małych, dziecięcych kędziorów zwisało mu do tyłu. Lecz widzicie, on był tak samo bezradny, jak wszyscy inni, dopóki Duch Pański nie zstąpił na niego. A kiedy Duch Pański zstąpił na niego, ten lew wybiegł i warczał, a on go po prostu rozerwał na kawałki. To nie był Samson: To był Duch Pański.
102
Otóż, jak on chce wziąć tę szczękę muła, która leżała na tej pustyni i wybielała... A te przyłbice Filistynów były około jednego cala grube z jednolitego spiżu. Otóż, weź tą szczękę i uderz nią w jedną z tych przyłbic, rozpadnie się na tysiące kawałków. Wy to wiecie. Oni byli uderzani tą starą, suchą szczęką... Lecz spójrzcie tutaj, on tam stał z tą szczęką w swojej ręce i powalił tysiąc Filistynów; reszta z nich pouciekała między skały. On rzekł: „Chodźcie, czy chcecie także trochę?” Ciągle - ciągle ją trzymał! Co to było? Duch Pański zstąpił na niego. Rozumiecie?
Dlatego To jest Duch Pański. A jeśli masz Ducha Pańskiego w sobie, by wierzyć w swoje własne zbawienie, zastosuj to dla swojej rodziny. Powiedz: „Ja ich żądam w Imieniu Jezusa Chrystusa; ja tego żądam! Boże, ja nie wiem, jak Ty ją zmusisz, by to uczyniła, i jak Ty zmusisz go, by to uczynił, lecz ja w to wierzę. Ja w to wierzę, Panie! Pomóż memu niedowiarstwu”. Żądaj tego i obserwuj, co się dzieje. To tego dokona.
103
Czy Oblubienica będzie - czy Oblubienica, zanim przyjdzie Jezus, czy Ona będzie miała wszelką moc Ducha Świętego, by dokonywać cudów, wskrzeszać zmarłych, i tak dalej, jak w późnym deszczu - albo ten późny deszcz jest dla tych 144 000 Żydów? Czy wszyscy kaznodzieje będą to mieć, czy my - albo czy tylko czekamy na Przyjście?
Tak. Widzisz, przyjacielu. Ja - ja nie jestem teologiem. Nie jestem teologiem; dlatego muszę nauczać tego wszystkiego, co wiem o Biblii na podstawie przedcieni i przedobrazów. Wy nazywacie mnie poniekąd typologiem. Lecz jeśli mogę spojrzeć na tę ścianę - ja nigdy nie widziałem samego siebie i ja patrzę, i widzę, że mam głowę i uszy, i ręce, i ja wiem coś niecoś, jak wyglądam, jeżeli kiedykolwiek widziałem samego siebie. Rozumiecie? Jeśli widzę moje odbicie we zwierciadle, to wiem, jak bym wyglądał, gdybym mógł stanąć obok i spojrzeć na siebie.
Otóż, w ten sposób ja myślę o Biblii. „Wszystkie te rzeczy”, mówi Rzymian 26, „stały się dla naszego przykładu”. Możemy spojrzeć wstecz i widzimy, co to było, tak jak księżyc odbija światło słońca. My wiemy, jakie będzie słońce, gdy - gdybyśmy nigdy nie widzieli słońca; my widzimy księżyc i widzimy, że ono będzie większe niż on. Otóż, kiedy widzicie, co się stało w Starym Testamencie, jest to po prostu odzwierciedlenie tego, co się dzieje w Nowym.
104
Otóż, w tym tutaj, ja wierzę całym moim sercem, że ja - my jesteśmy, względnie te dni... Jeżeli my nie jesteśmy, to ktoś jest; tak musi być. Czas upłynął; jesteśmy na końcu!
Każdy... Świat... Bóg stworzył świat w ciągu sześciu tysięcy lat, a w siódmym tysiącu On odpoczął. On rzekł, że człowiek nie przeżyje tego czasu - roku - względnie dnia - „dnia, którego z niego zjesz, tego dnia umrzesz”. Adam - albo Matuzalem był najstarszym człowiekiem według Biblii, który kiedykolwiek żył i on miał 969 lat, ale on nie żył ten tysiąc lat. Lecz człowiek, który będzie żył w Tysiącletnim Królestwie - tysiąc lat, by pokazać, że ta kara została zapłacona... Człowiek żyje na zawsze; dzień się zakończył; czas się zakończył; oni są w wieczności.
105
Nawiasem mówiąc otrzymałem tak wiele listów odnośnie mego Poselstwa sprzed dwu czy trzech niedziel, na temat: „Przyszły dom Oblubienicy i Oblubieńca”. To z pewnością gdzieś dotknęło osobiście wielu z nich. To... Mnie dotknęło to również. Ja tego wcale nie skończyłem.
106
Zważajcie teraz. Odnośnie tego, rozumiecie, Abraham widział... Otóż, jak On zajmował się Abrahamem, tak samo On zajmuje się jego nasieniem. Otóż, pewnego dnia, kiedy tu powrócę, pragnę się tym zająć trochę bardziej szczegółowo i pokazać wam dokładnie stadia życia Abrahama. Dokładnie tak było u Lutra, Wesleya i ciągle dalej aż do dzisiaj, zupełnie dokładnie, jak on zajmował się kościołami, jak On zajmował się Abrahamem; jak On się pojawił; jak było to wówczas, kiedy On potwierdził przymierze z nim pod przelaną krwią - był to wiek Filadelfii. O, tak, to był wiek krwi, Lutra - wiek Wesleya.
Lecz zważajcie potem na wiek zielonoświątkowy. Potem gdy On tam przyszedł, On dał obietnicę El Schaddai: „Karm się ze Mnie”. Pytanie brzmi: Czy możecie się karmić? To było przedłożone zielonoświątkowcom. Rozumiecie? Czy możesz się karmić? Ale oni się nie karmili; oni chwycili pierś denominacji, z której oni wyszli. Lecz potem przyszło Nasienie, prawdziwe Nasienie, by się karmić z Tej piersi.
107
A jaki był ostatni znak, który oni mieli, zanim powrócił obiecany syn, na którego oni czekali przez całe te lata? Był to Bóg, stojący w postaci Mężczyzny i potrafił rozeznawać myśli, które miała Sara w sercu (Sara jest Kościołem, reprezentuje Kościół) - rozeznawać myśli, które były w Kościele, który był akurat za Nim. Czy się to zgadza? A bezpośrednio potem ona została przemieniona z powrotem w młodą kobietę, a on w młodego mężczyznę; i Izaak został zrodzony, ten obiecany syn.
Ja wierzę, że widzicie tą ostatnią rzecz, która się stanie dla Kościoła przed Zachwyceniem. Dokładnie tak jest. Ja temu wierzę. Ten deszcz przeminął. Czytajcie tylko pierwsze trzy rozdziały Objawienia, a zobaczycie, co jest obiecane dla Kościoła. To właśnie jest obiecane Kościołowi, właśnie tam - te wieki kościoła.
Zauważyliście owego dnia, kiedy rozpoczęliśmy te trąby, Duch Święty powiedział: „To nie należy tutaj”. Rozumiecie, rozumiecie?
108
Otóż, późny deszcz, 144 000 Żydów, nie, to nie jest to - oni nie będą - to jest wtedy, kiedy Eliasz i Mojżesz... Tam właśnie dzieją się te cuda. Te rzeczy, których ludzie wyglądali, zielonoświątkowcy, tam właśnie będzie się to dziać - w ich czasie. Rozumiecie, to znaczy w czasie Eliasza i Mojżesza. Oni uderzają ziemię przekleństwem ile razy chcą; oni zamykają niebo, żeby w dniach ich prorokowania nie padał deszcz. A Bóg będzie stał i walczył za nich tak, jak On czynił, i On wyprowadzi ich potężną ręką, dokładnie tak, jak On uczynił w Egipcie, rozumiecie, z tych świeckich „-izmów”. I On to uczyni, lecz to nie jest...
109
My mamy po prostu czekać na Przyjście Pańskie. Proszę, czekajcie; zachowujcie wasze lampy ochędożone i napełnione po wierzch olejem. Módlcie się każdej godziny, nie każdego dnia, każdej godziny. Bądźcie tylko ciągle gotowi; bądźcie gotowi, bądźcie mili i czuwajcie...
O, my czuwamy, oczekując przyjścia
Radosnego dnia Tysiącletniego Królestwa,
Kiedy przyjdzie nasz błogosławiony Pan
I zabierze Swoją oczekującą Oblubienicę.
O, moje - o, moje serce jest pełne zachwytu,
Kiedy pracuję, czuwam i modlę się,
Bo nasz Pan powraca znowu na ziemię.
O to chodzi; to jest nadzieją Kościoła w tej godzinie.
110
Czy Imię „Jezus Chrystus” jest w porządku dla chrztu, albo musi to być w Imię „Pana Jezusa Chrystusa”?
Obydwa. Ja używam Pan Jezus Chrystus, rozumiecie, bo uważam, że On jest naszym Panem. Otóż, tylko Imię Jezus, jak chrzczą niektórzy nasi bracia - ja się z nimi nie zgadzam, rozumiecie, ponieważ znam wielu przyjaciół imieniem Jezus, wielu kaznodziejów, przyjaciół w Meksyku, i w Italii, i tak dalej. Oni się nazywają Jezus, a więc Jezus nie wystarczy. On się urodził jako Chrystus, Zbawiciel, kiedy On urodził się jako Zbawiciel, Chrystus, pomazaniec. A za osiem dni nadano mu imię Jezus. Rozumiecie? Potem On był Panem Jezusem Chrystusem. Tym właśnie On był. W porządku.
111
Bracie Branham, czy Pan pozwolił ci udzielić nam instrukcji odnośnie kwestii małżeństwa i rozwodu tym razem? Pytanie: Czy może mężczyzna poślubić kobietę, potem ona się z nim rozwiedzie, a następnie poślubić inną? Jeżeli obydwoje poślubią innego, czy obydwoje popełniają cudzołóstwo? Nadmieniłeś, że to będzie się łączyć z nasieniem węża. Więc jak?
Otóż, tutaj jest jedno z najzdradliwszych pytań, które mamy wśród tych pytań, i jest to najbardziej kwestionowane na świecie dzisiaj. Otóż, słuchajcie mnie, a ja mam do tego powód. Gdybym rzeczywiście przedłożył temu zborowi i na tej taśmie dzisiaj do południa poprawne stanowisko odnośnie małżeństwa i rozwodu, zrobiłoby to rozłam w każdym zborze w kraju, gdyby oni tego słuchali. Rozumiecie? To się zgadza.
112
Zatem, słowo daję, tutaj przede mną leży Biblia, ja mam na to pytanie TAK MÓWI PAN! A obydwie strony, które się sprzeczają, są w błędzie. Zarówno ci, którzy ponownie udzielają ślubu żonatym i tak dalej - obie strony są w błędzie czyniąc tak; lecz między tym jest Prawda, na środku drogi. Ja nie chcę... Mam zamiar nagrać taśmę, gdyby mi się coś wydarzyło, potem bracia mogą ją przegrać zborom, kiedy ja odejdę, rozumiecie? Lecz ja pragnę nagrać taśmę na ten temat i pokazać wam po prostu, jak to ma być; lecz dopóki nie odczuję prowadzenia Pana, nie powiem o tym niczego. Lecz odczuwam, że odnośnie tych spraw muszę być prowadzony przez Pana; jeżeli nie, to uczynię więcej szkody niż pożytku. Rozumiecie?
113
Otóż, pragnę, abyście zwrócili uwagę na to. Pytanie: „Czy może mężczyzna poślubić kobietę i rozwieść się z nią, a potem poślubić inną; a jeżeli obydwoje poślubią kogoś innego, czy obydwoje popełniają cudzołóstwo?” Otóż, mój przyjacielu, ja nie chcę ranić twoich uczuć, lecz to jest Prawdą. Jezus rzekł: „Kto by opuszczoną pojął, cudzołoży”. Rozumiecie? Otóż, ja tego po prostu nie chcę mówić, lecz to jest Prawdą.
„Ty nadmieniłeś, że to by się łączyło z nasieniem węża”. Rozumiecie? Nie przypominam sobie, żeby to nadmieniłem, lecz prawdopodobnie to gdzieś uczyniłem - powiedziałem coś o tym.
114
Tak jak onegdaj - coś poplątałem, przypadkowo tego słuchałem i to było... Spostrzegłem to zaraz tam; a jest to na taśmie i prawdopodobnie nasłucham się z powodu tego. Kiedy mówiłem o Siedmiu Trąbach, powiedziałem, że to było siedem trąb. Powoływałem się na Zielone Święta. Od Zielonych Świąt aż do siedmiu - aż do Trąb było siedem sabatów. Siedem sabatów było od Święta Paschy do Zielonych Świąt, rozumiecie, co wynosi pięćdziesiąt dni. Rozumiecie? Lecz gdy się na to powoływałem, co to jest, powiedziałem: „To oznacza Siedem Wieków Kościoła”.
Na tej taśmie (jeżeli ją przypadkowo otrzymaliście, czy coś takiego) - na tej taśmie powinno być, że siódmy miesiąc po tym wprowadził te - Święto Trąb, to znaczy Siedem Wieków Kościoła - siedem miesięcy, nie siedem sabatów. Siedem sabatów wchodziło do... Ja to tam przecież wyjaśniłem. Powiedziałem siedem sabatów, w ten sposób, lecz potem kontynuowałem tą samą myśl dalej, podczas gdy to jest siódmy miesiąc po Święcie Paschy - względnie po Zielonych Świętach, potem przychodzi to święto - potem, kiedy snop został przyniesiony i był potrząsany. Widzicie potem - potem... Pamiętacie, że tam ten snop przemienia się w bochenek chleba, po tym czasie. Rozumiecie? Kiedy ten snop - jeden snop, potem wszystko przechodzi do jednego bochenka. O, tam jest zawarta wielka nauka; ja nawet nie poruszyłem tego powierzchownie. Lecz jeśli to przypadkowo zauważycie na waszej taśmie, pamiętajcie, zajrzyjcie do Biblii. Rozumiecie, jest to siedem miesięcy potem. Odliczcie siedem miesięcy: Styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec - byłby to lipiec, siedem miesięcy, które reprezentują kompletnych Siedem Wieków Kościoła. Ktoś z kaznodziejów może na to natrafić i potem to będziecie mieć. Czy to tam rozumiecie? W porządku.
115
Otóż, odnośnie tego tutaj, weźmy to po prostu trochę... Wy... Oto, co ja mówię. Pozwólcie, że to powiem ja, nie Pan, pozwólcie, że to powiem. Jeżeli jesteście w stanie małżeńskim w tym czasie, a jesteście obydwoje zbawieni, i jesteście napełnieni Duchem Świętym, i miłujecie się wzajemnie, i macie małe dzieci (Otóż, pamiętajcie, to mówię ja, nie Pan. Rozumiecie?) żyjcie dalej razem i bądźcie szczęśliwi; bowiem ty byś nie mógł żyć ze swoją pierwszą żoną; inaczej byś jej nie poślubił. Zatem, jeżeli opuścisz tę, a wrócisz do swojej pierwszej żony, to czynisz gorszą rzecz, niż uczyniłeś po raz pierwszy. Rozumiesz? Widzisz zatem, wpakowałeś się całkiem w kabałę, nie sposób wydostać się z tego. Byłaby naprawdę tylko jedyna droga, którą bym mógł powiedzieć na podstawie Biblii: obydwoje żyjcie samotnie. Rozumiecie?
Otóż, lecz... To by była jedyna możliwość, którą bym mógł powiedzieć w tej chwili, lecz w tym jest zawarta inna rzecz, której wam nie mogę powiedzieć obecnie i dlatego mówię: „Nie ja, ale Pan, żyjcie tak dalej”. Jeżeli to kiedyś zostanie nagrane na taśmie i pewnego dnia, jeżeli to kiedykolwiek przedłożę, przypomnijcie sobie sposób, w jaki to powiedziałem. Gdybyście byli mądrzy, potrafilibyście to odebrać, rozumiecie, jak to wtedy powiedziałem, i potem byście to wiedzieli.
116
Bracie Branham, czy mielibyśmy chodzić do innych kościołów, chociaż się z tobą nie zgadzają?
Oczywiście, tak! Jezus chodził, chociaż oni nie zgadzali się z Nim. Chodźcie dalej. Zauważamy, że on tutaj mówi: „Czy mielibyśmy chodzić do innego kościoła, który się z tobą nie zgadza?” Oczywiście, ja nie... Ja nie jestem jedynym na świecie, wiecie. Istnieją po prostu inni bogobojni mężowie wszędzie; mam nadzieję, że jestem jednym z nich. Rozumiecie? Lecz nie przychodźcie tutaj...
Onegdaj zatelefonowano mi odnośnie czegoś takiego jak to. Pewna grupa z Arizony zwróciła mi na to uwagę. Rozumiecie? Grupa kaznodziejów powiedziała: „Jedyna rzecz, którą mamy przeciwko tobie, bracie Branham, to (jedna z tych rzeczy) że ludzie, którzy chodzą tutaj do ciebie - nie możemy ich skłonić do tego, żeby chodzili do kościoła gdziekolwiek”. Powiedzieli: „Oni mają dzieci i tym podobnie; oni nie chcą chodzić do kościoła”. I rzekli: „Otóż, mówiliśmy im, że są mile witani, by przyszli - by chodzili do naszego kościoła”.
117
Otóż, wiem, że oni wywierają na was nacisk i chcą, żebyście się przyłączyli, lecz wy się nie musicie przyłączać; lecz dajcie te dzieci na niedzielną szkółkę gdzieś! A wy chodźcie do zboru; nie siedźcie w domu, nie chodźcie na ryby, na polowanie i na tym podobne rzeczy w niedzielę. Wy mówicie: „Otóż, ja nie jestem legalistą”. Otóż, raczej gdybyś nim był przez jakiś czas, bo okrywasz hańbą zmartwychwstanie Chrystusa. Chodź gdzieś do zboru!
Jeżeli ja - gdybym ja... Gdybym nie mógł dostać... Gdybym chodził do pewnego kościoła, o którym wiem, że tam jest tylko jedna rzecz, którą ci ludzie kiedykolwiek mówią, której ja wierzę - oni mówią, że wierzą, iż Jezus jest Synem Bożym. Oni to mówią (ja w to wątpię), lecz ja bym tam szedł słuchać ich, jak to mówią. Może powiecie... To jest ten kościół, być może następny kościół byłby czymś w rodzaju baptystów. Oni mówią: „Tak, ja wierzę, że ty musisz mieć przeżycie”. Ja się będę zgadzał z nimi odnośnie tego. Zatem, ja wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym; ja wierzę, że człowiek musi mieć przeżycie. Dobrze.
Potem są może Zbory Boże. Otóż, oni wierzą... Rozumiecie, teraz ja mogę spożywać około trzy lub cztery kromki chleba razem z nimi, rozumiecie, bowiem oni potrafią wierzyć...
118
Podobnie jak pewnego dnia - ten sam człowiek telefonował mi i chciał się o tym dowiedzieć, i rzekł: „Ty powiedziałeś...”. (Ten kaznodzieja stamtąd, ten człowiek tam, który chciał o tym dyskutować. Biedny brat, on jest w takim złudzeniu.) On rzekł: „Otóż, brat Branham”, rozumiecie, rzekł on: „on jest przeciwko wam, Zbory Boże”. A jeżeli kaznodzieja ze Zborów Bożych przypadkowo natrafi na tę taśmę, pragnę, żebyście mi powiedzieli, czy ja byłem kiedykolwiek przeciwko człowiekowi ze Zborów Bożych albo przeciw jakiemuś innemu człowiekowi! Dlaczego tak jest, kiedy wasza własna główna kwatera przyznaje, że ja posłałem do was trzy czwarte miliona moich dzieci, które zrodziłem dla Chrystusa? Więc jak jestem przeciw Zborom Bożym? Dlaczego jestem przeciw unitarianom? Ja nie jestem przeciwko żadnym unitarianom, Zborom Bożym, Kościołowi Bożemu, ani przeciwko żadnemu człowiekowi! Ja jestem przeciw wszelkiemu systemowi, który separuje ludzi.
119
Patrzcie, ja posłałem do Zborów Bożych według ich własnych obliczeń trzy czwarte miliona moich własnych dzieci. Jeżeli oni są tak źli, dlaczego by to uczyniłem? Dlaczego? Ja myślę, że oni są tymi najlepszymi, jacy istnieją w kraju, do których ich mogę posłać - albo do unitarian albo do niektórych z ruchu zielonoświątkowego, bowiem oni wierzą w Boskie uzdrowienie; oni wierzą w sprawy nadprzyrodzone; oni wierzą w chrzest Duchem Świętym. To są ci najlepsi... Ja - nie mogę ich przyprowadzić wszystkich wprost tutaj; oni są wszędzie po całym świecie. Mam przyjaciół wszędzie po całym świecie - dzieci, które zrodziłem dla Chrystusa. Ja ich poślę do tych najlepszych... Czy słyszeliście mnie kiedykolwiek, gdy robię wezwanie do ołtarza? Ja mówię... Gdy ich dostanę tutaj i oni zostaną zbawieni, ja mówię: „Teraz chodźcie do któregoś zboru Pełnej Ewangelii i miejcie swój własny zbór”. Ilu z was słyszało mnie kiedykolwiek mówiącego to? Oczywiście, na pewno. Otóż, dlaczego bym ich tam zatem posyłał? Czy bym był obłudnikiem, by posyłać moje własne dzieci na śmierć? Niech to jest dalekie ode mnie. O, nie!
120
Jeżeli nie możesz chodzić... Jeżeli nie możesz przychodzić tutaj do kaplicy, znajdź sobie gdzieś zbór; chodź do niego. Nie musisz przyjmować wszystkiego, co oni podają. Jakąkolwiek część chleba oni podają, ty się obsłuż chlebem. Gdy oni podają czosnek, no cóż, zostaw go po prostu. Rozumiesz? To się zgadza. Nie mogę ich zmusić do tego, ale to jest dokładnie... Oczywiście, chodź do zboru. Gdziekolwiek są drzwi zboru otwarte, zacznij tam chodzić, ile tylko możesz. Jeżeli oni nie wierzą, otóż... Otóż, ty nie musisz być uczestnikiem. Nie przyłączaj się do nich, nie przyłączaj się do żadnego z tych kościołów; lecz chodź do nich; miej z nimi społeczność. Jak wiesz, że to nie jest od Pana? On rzekł, że sprawi, iż wszystko współdziała ku dobremu! A może jest tam dusza, która ma zostać zbawiona i ty możesz dla nich świecić Światłością. Rozumiesz? Chodź tam ciągle dalej. Nie chodź arogancko, chodź mile; a ludzie zaczną mówić: „To jest taka chrześcijanka lub chrześcijańska para; to jest taki chrześcijański chłopiec lub dziewczyna. Moi drodzy, ja bym chciał... Człowieku, oni rzeczywiście postępują tak, jakby coś mieli”. Rozumiecie? I mówią: „Co to jest?” „Tutaj to macie”. Potem im to powiedzcie. Lecz bądźcie po prostu solą, a oni będą pragnący.
121
Drogi bracie Branham: Czy wierzysz, że znaki powinny towarzyszyć wszystkim, którzy mają Ducha Świętego? Jezus tak powiedział w ew. Marka 16. Jeżeli tak, to co z ludźmi, którzy wierzą w Poselstwo wszystkim, co w nich jest, a jednak nie mają tych znaków? Czy oni są niewierzący albo potrzebują Ducha Świętego? Jeśli tak, proszę udziel nam dzisiaj instrukcji jak otrzymać Ducha Świętego. My wierzymy, że jesteś Bożymi ustami dla naszego czasu. Twój brat.
Dziękuję ci, mój bracie, że mnie uważasz za swego brata i ja myślę, że to jest bardzo dobre pytanie. Przyjaciele, tak, jest to trochę zaniedbane. Chciałbym się tym zajmować trochę dłużej, gdybym mógł. Rozumiecie? Jest to w zastoju. Patrzcie! Niektórzy z was... Rozumiecie? Kiedy - nie możecie otrzymać chrztu Duchem Świętym, nie mając przeżycia, kiedy się to stanie. Otóż, jeżeli wierzysz „każdej odrobinie ze Słowa”, jak mówisz... Mówisz, że wierzysz każdej odrobinie z Niego, wtedy to Słowo znajduje się w tobie, czekając na Ducha Świętego, by Je wprawił w ruch; lecz jest potrzebne zapalenie świecy.
Tutaj jest świeca, mająca w sobie knot, i z całym tym łojem i wszystkim, co musi być w tej świecy; lecz dopóki nie przyjdzie na nią ogień, ona nie będzie świecić żadnym światłem. Bez względu na to, jak doskonała jest ta świeca i jak doskonale ona będzie płonąć, i wszystko możliwe, ona musi zostać zapalona, a potem płonie. A kiedy wierzysz i jesteś pełny instrukcji o tym, czym jest Duch Święty - miłością, radością, pokojem, cierpliwością, dobrocią - te owoce, które On rodzi, aż Duch Święty zstępuje z płomiennym przeżyciem i zapala tę świecę, potem jesteś - potem jesteś... Ty jeszcze nie przyjąłeś Ducha Świętego. Rozumiesz? Ty musisz mieć to przeżycie, by mieć Ducha Świętego.
122
Ja należę do związku pracy. Czy to jest niewłaściwe dla chrześcijanina? Słowo mówi: „Nie przysięgajcie - nie przysięgajcie”. My musimy przysięgać, że będziemy przestrzegać konstytucji związku pracy. Od czasu, gdy się stałem chrześcijaninem, nie biorę w nim aktywnego udziału, lecz ciągle płacę moje opłaty.
123
Czy nazwisko Judasza Iszkarioty zostało wymazane z Barankowej Księgi Życia, albo czy było w Barankowej Księdze Życia?
W porządku. Jeżeli chodzi o związek pracy: Ja wiem, że wy pracujecie... Wy mężczyźni macie związki pracy i inne rzeczy, które wy... Jeżeli chcecie pracować, musicie do nich należeć. To się dokładnie zgadza. Wy to musicie czynić. Lecz zważajcie na to, rozumiecie, bowiem to przejdzie ze sfery pracy do religii pewnego dnia. Rozumiecie? Otóż, pamiętajcie po prostu, to jest zapowiedzią tego, że wszystko się jednoczy. Człowiek nie może pracować; oni ci nie pozwolą kontynuować pracy; jesteś - ty jesteś „łamistrajkiem”, jeżeli nie - jeżeli nie należysz do tego związku.
Pamiętajcie więc, wy młodzi ludzie, pamiętajcie, co brat Branham mówi. I niech moje słowa zostaną wygrawerowane żelaznym piórem na górze ze stali! TAK MÓWI PAN, to samo stanie się w religii. Będziecie należeć do jakiejś denominacji, inaczej nie możecie kupować ani sprzedawać. Więc bądźcie naprawdę ostrożni - bracie. Niech to dotyczy tylko pracy. Zważajcie na to; to jest ostrzeżenie!
124
„Czy nazwisko Judasza Iszkariota zostało wymazane z Barankowej Księgi Życia, albo czy w ogóle było w Niej?” Tak, ono było w Niej i zostało wymazane. Rozumiecie? Bowiem w ew. Mateusza w 10. rozdziale Jezus zawołał Judasza i wszystkich pozostałych i dał im moc przeciwko nieczystym duchom. Oni wyszli, wypędzając diabły, a Jezus powiedział: „Ja nawet widziałem szatana spadającego z Niebios”. Czy się to zgadza? I oni powrócili, wszyscy ci uczniowie razem, i radowali się; a On powiedział: „Nie radujcie się, że się wam diabły poddają, lecz radujcie się, że wasze imiona są zapisane w Księdze Życia”. Widzicie? To się zgadza. A Judasz był bezpośrednio między nimi! Rozumiecie?
Więc przypomnijcie sobie, przed sądem, zważajcie, przed trybunałem sądowym: „Sąd zasiadł, księgi zostały otworzone; i inna Księga została otwarta, która była Księgą Życia, a każdy człowiek był sądzony w ten sposób”.
125
Otóż, tutaj to macie - do tego pytania przed chwilą. Rozumiecie? Przed trybunałem sądowym... Jezus, Kościół, Oblubienica została zachwycona, wstąpiła do góry do Chwały i była tam w górze, i została poślubiona, powróciła z powrotem na ziemię i żyła tysiąc lat. Na końcu tego tysiąca lat został wypuszczony ze swego więzienia szatan, który był związany przez anioła łańcuchem, nie łańcuchem z kłódką, lecz łańcuchem okoliczności; wszyscy jego poddani byli w piekle. Wszyscy, którzy zmartwychwstali na ziemi, zostali odkupieni, a Jezus był z nimi. On nie mógł działać na niczym; lecz na końcu tysiąca lat - drugie zmartwychwstanie... „Błogosławiony i święty, kto ma dział w pierwszym zmartwychwstaniu, na tymi druga śmierć mocy nie ma”.
Otóż, zauważcie, w tym drugim zmartwychwstaniu, kiedy oni powstaną, wtedy szatan zostanie wypuszczony ze swego więzienia na krótki okres, potem zasiądzie sąd. Zważajcie teraz, Jezus z Oblubienicą jako Król z Królową usiedli na tronie, na Białym sędziowskim Tronie; a księgi zostały otwarte - księgi grzeszników. I inna Księga była otwarta, była to Księga Życia; a każdy człowiek był sądzony w ten sposób przez Oblubienicę. „Czy nie wiecie (biorąc te małe sprawy przed prawo) - czy nie wiecie, że święci świat sądzić będą?” Rozumiecie, rozumiecie? W porządku.
126
Proszę, czy byś mógł wyjaśnić, kim jest ta grupa z Objawienia 20, 4? Czy oni są częścią Oblubienicy z przeszłości albo w przyszłości?
Oni są Oblubienicą kompletnie, zarówno z przeszłości jak i obecnie. Oni są kompletną Oblubienicą, ponieważ oni żyją w Tysiącletnim Królestwie. W porządku.
127
Proszę, czy byś mógł (Otóż, to jest dokładnie to samo pytanie)... Objawienie 20. 4, czy oni są duszami ściętych dla świadectwa Chrystusa, którzy się nie kłaniali bestii, ani nie przyjęli jej piętna na czoło? (O, ja widzę, do czego oni dochodzą teraz. To mi po prostu podano, po prostu było mi to wręczone.)... skoro jest powiedziane, że oni żyli i królowali z Chrystusem tysiąc lat? Zatem, to wprawia w zakłopotanie - Oblubienica, a prześladowana? Lecz kto inny mógłby to być i królować z Chrystusem tysiąc lat? Czy by to było tych 144 000?
Nie, nie! Oni są Oblubienicą. Otóż, pamiętajcie, pamiętajcie oni...
Powiedziałeś: „Skoro oni zostali ścięci dla świadectwa...”. Otóż, ty mówisz: „Z powodu tego, że się nie kłaniali bestii...”. Oczywiście! Ty mówisz: „Ta bestia ma dopiero przyjść”.
Ta bestia była przez cały czas; to była bestia, która ich wówczas rzucała do jam na pożarcie lwom, rzucała ich na pożarcie wówczas na tej arenie w Rzymie. To był antychryst; to była bestia właśnie tam, wprowadzająca formę religii. Zupełnie dokładnie jak - niemal wzór. Rzymski kościół został wzięty bezpośrednio z Biblii, a potem... Co oni uczynili? Oni to zorganizowali i zrobili instytucję, i uczynili z tego powszechny kościół, a wszyscy, którzy się temu nie kłaniali, musieli zostać zabici. Rozumiecie? Tak było.
A ci, w tej części Ciała, która była potem... Otóż, to Ciało rosło tak samo jak drzewo, aż Ono dochodzi do Głowy. Rozumiecie? I wszyscy, zarówno męczennicy i prześladowani, i tak dalej...
Lecz Jezus dał nam pokój po tej stronie rzeki, tak samo jak On dał go tym pokoleniom, które tam, rozumiecie, nie wkroczyły. Otóż.
128
Co mogę uczynić dla niego? Czy miałbym się ciągle (o!) troszczyć o tatę na farmie? Co mogę uczynić... pracować na utrzymanie dla...? I on złożył swój podpis.
Tak, mój bracie... To - jest to tutaj napisane. Ja nie wiem kto... On mówi: „Bracie Branham...”. Zaczyna się to po prostu: „Co mogę uczynić dla niego?”
Otóż, prawdopodobnie jakiś chłopiec dla swego taty. Patrz, mój drogi bracie, będziesz błogosławiony, jeżeli się będziesz troszczył o swego tatę, bo twój tata troszczył się o ciebie, gdy ty nie mogłeś się troszczyć o siebie sam. A pierwsze przykazanie z obietnicą, pierwsze przykazanie z obietnicą: „Czcij ojca twego i twoją matkę, żebyś długo żył na ziemi, którą Pan, twój Bóg, daje tobie”. Rozumiecie? Tak, troszcz się o tatę w jakikolwiek sposób potrafisz. Rozumiesz, żeby on otrzymał to najlepsze.
129
Ty powiedziałeś, że Kain był nasieniem węża. Dlaczego Ewa rzekła: „Otrzymałam męża od Pana”?
Dochodzimy do tego. Ja bym lepiej zaczekał odnośnie tego pytania aż do czasu po obiedzie. Tak, ja zaczekam z tym pytaniem, aż po obiedzie. O, to nam zabierze trochę więcej czasu, by to wyjaśnić. W porządku.
130
Drogi bracie Branham: Wyjaśniłbyś mi ten werset, Izajasz 2, 2: „I stanie się w ostateczne dni, że góra Pańska - że góra domu Pańskiego będzie założona na wierzchu gór i zostanie wzniesiona nad pagórkami, a zbieżą się do niej wszystkie narody”.
Tak, ja to wyjaśniłem przed dwoma tygodniami w niedzielę. Rozumiecie? Dom Pański zostanie założony na szczycie gór, a wszystkie narody zbiegną się do niego. To wielkie... Jeżeli nie masz tej... Jeżeli masz taśmę na temat: „Niebiański dom Oblubienicy i Oblubieńca”, ona wyjaśnia to dokładnie w ten sposób. O, moi drodzy! Ja bym mógł równie dobrze skończyć w tej chwili, ponieważ, moi drodzy, o, mój bracie, my nigdy nie przebierzemy wszystkich tych pytań tutaj. Coś takiego!
131
Bracie Branham, jest... (Zobaczmy, co to jest.) Bracie Branham, wielu, którzy naśladują twoje Poselstwo, wierzy ogólnie, że ty jesteś Mesjaszem na dzisiejszy czas. Czy tak jest?
Absolutnie nie!
Powiedz nam wyraźnie, bracie Branham. Wydaje się, że się wahasz dać się poznać, a my wiemy, że z taką usługą, jaką ci Bóg dał, powinieneś być gdzieś w Piśmie Świętym zidentyfikowany.
132
Numer 2: Ty nam powiedziałeś powód, dlaczego udałeś się do Arizony po raz pierwszy. Ty nam powiedziałeś dlaczego i to się urzeczywistniło, lecz nie powiedziałeś nam, dlaczego znowu wróciłeś.
Po pierwsze, ja nie jestem Mesjaszem! Rozumiecie? Mesjaszem jest Jezus Chrystus, ale my jesteśmy „Mesjaszkami” - każdy z nas. Mesjasz, Mesjasz znaczy tyle co „Pomazaniec”. A w Nim mieszkała pełnia Bóstwa cieleśnie; we mnie przebywa po prostu część Jego Ducha, tak samo jak przebywa w was. Był mi dany dar, bym wiedział o małych sprawach i przewidywał sprawy. To mnie czyni po prostu ciągle waszym bratem. Rozumiecie? Ja nie jestem żadnym Mesjaszem; jestem waszym bratem, rozumiecie, po prostu pasterzem trzody. A gdybym wam powiedział, że jestem Mesjaszem, byłbym kłamcą. Rozumiecie? I ja nie chcę być kłamcą.
„Otóż, dlaczego udałem się do Arizony po raz pierwszy?” Wy to zrozumieliście. Ja szedłem w Imieniu Pana, ponieważ byłem tam posłany na podstawie wizji. Powróciłem po raz drugi w pewnym celu. Zostawcie to po prostu w spokoju. Ja wiem, dlaczego poszedłem; ja nie mogę mówić wszystkiego. Kiedy wy - diabeł nie wie tego - nie może tego wydostać z mego serca. Jeżeli ja to wypowiem, to on może to dostać, lecz on nie - on nie może tego dostać, jeżeli to jest w moim sercu. Jeżeli ja mówię: „Zaczekajcie, aż się to urzeczywistni!”... Pamiętajcie tylko, trzymajcie się tej taśmy; ja musiałem iść do Arizony w pewnym celu. Proszę, miejcie cierpliwość ze mną. Rozumiecie? Czyńcie tylko to, co ja wam mówię, rozumiecie; po prostu - czyńcie tylko to, co ja mówię. Rozumiecie?
133
Bracie Branham, ja mam ze sobą kilka pytań, które bym ci chciał zadać. Słyszałem, iż ludzie mówią, że radziłeś ludziom, by sprzedali wszystko swoje... (Może raczej zostawię to pytanie również. Zobaczmy. Otóż, rzeczywiście pora zakończyć. Może je weźmiemy po obiedzie, lecz ja na nie odpowiem albo spróbuję, jak najlepiej potrafię. Ja nie wiem; ono mi zostało właśnie wręczone. Rozumiecie? Billy przyniósł mi garść właśnie tam - tam u drzwi. Rozumiecie?) Słyszałem, jak ludzie mówią, że radziłeś ludziom sprzedać całe ich domy i iść za tobą do Arizony, bo inaczej nie będą w Zachwyceniu. Czy to prawda?
To jest kłamstwo. Rozumiecie? Uhm!
... czy powinniśmy sprzedać nasze domy, względnie czy to w ogóle powiedziałeś?
134
Absolutnie nie! Ja tego nie powiedziałem! Jeżeli mówiłem cokolwiek, to radziłem ludziom, żeby tego nie czynili. Uhm! Czy pamiętacie, czy pamiętacie sen „Junie” Jacksona w tym czasie, kiedy tam poszedłem? „Junie” miał sen, w którym widział to... Ilu z was przypomina sobie ten sen i jak Pan podał wykład - tą wielką górę, my staliśmy na niej, a były tam stare, wypłukane wodą litery, a ja je próbowałem wytłumaczyć i nie mogłem tego uczynić. I ja - podawałem im wykład tego. Potem, kiedy miałem to wszystko wytłumaczone - wszystko zostało wytłumaczone, potem sięgnąłem i wziąłem (w jego śnie teraz) pewnego rodzaju - jakby łom i po prostu odłupałem szczyt tej góry i spojrzałem do środka, a było to całkiem białe jak śnieg, jak marmur. Lecz nie było na nim nic napisane i powiedziałem: „Wy wszyscy pozostańcie teraz tutaj i patrzcie do środka na to teraz, podczas gdy ja pójdę na drugą stronę”.
135
A „Junie”... Wszyscy inni podeszli tam i wszyscy bracia patrzyli do środka na to dalej... Oni tego nie mogli zrozumieć; rzekli: „Otóż, co teraz uczynisz? Nie jest to nawet tutaj napisane, on to jednak czytał z zewnątrz. Dlaczego to nie jest napisane tutaj wewnątrz? Nie możemy zrozumieć”.
A Junior się odwrócił i spojrzał, i zobaczył mnie, idącego na zachód, w kierunku zachodu słońca, przechodzącego przez górę, przez następną górę, naprawdę szybko, zdążającego po prostu... A potem oni się odwrócili i spojrzeli, i zobaczyli, że ja zniknąłem; wielka grupa z nich zaczęła iść w tym kierunku i oni chcieli czynić to i czynić tamto, chociaż im powiedziałem, żeby tam pozostali. Pozostańcie tam, pozostańcie właśnie tutaj, to jest to miejsce.
136
A potem, kiedy to uczyniłem, potem - a ja szedłem zupełnie dokładnie; a w krótkim czasie po tym Anioł Pański zjawił mi się i powiedział: „Udaj się tam do Arizony”. Ja usłyszałem, jak się rozległ ten wybuch i udałem się tam, i co to było? Temu młodzieńcowi śnił się ten sen zupełnie właściwie, a Pan podał właściwy... Pamiętajcie, ja rzekłem: „Jest coś, z powodu czego tam idę”. A kiedy się tam udałem, była to tajemnica Siedmiu Pieczęci, które były zapieczętowane wewnątrz tej góry Pańskiej. Powróciłem zaraz z powrotem z otwarciem Siedmiu Pieczęci. Rozumiecie?
Nie, nie powinniście tego czynić. Jeżeli chcecie iść, to wasza sprawa. Oczywiście, ja nie... Moi drodzy, nie obchodzi mnie, gdzie idziecie, lecz czynić to tylko dlatego, że myślicie, iż Oblubienica odejdzie stamtąd, to się mylicie.
137
„Słyszałem również to... Ja mam (Pozwólcie mi... Mam to gdzieś tutaj błędnie. Zobaczmy)... Zachwycenie. Czy to jest prawdą albo czy powinniśmy sprzedać nasze domy, albo czy to w ogóle powiedziałeś?”
Nie, nie powiedziałem tego wcale. Ja nigdy... Ja zawsze radziłem ludziom, by pozostali tam, gdzie mieszkają, i wytrwali tam, aż Jezus przyjdzie. Jeżeli wam powiedziałem wiele razy, niechaj ta taśma będzie dla upamiętnienia, niech ten dzień będzie dla upamiętnienia; niech moje słowa będą dla upamiętnienia tego. Ja NIGDY, w żadnym czasie, nie powiedziałem tego nikomu. Zawsze prowadziłem do nawrócenia, zawsze próbowałem pozyskać kogoś, by przyszedł do tego zboru! Ja nigdy nie... Jeżeli chodzi o mówienie im, żeby opuścili swoje kościoły i posprzedawali swoje posiadłości i tym podobnie, Bóg wie, że ja zawsze radziłem ludziom, by pozostali chrześcijanami, i zostali tam, gdzie są, aż ich Bóg zawoła. Każdy to wie. Pozostańcie właśnie tam! Lecz teraz, mówić ludziom... Ktoś powie: „Otóż, ja się chcę tutaj przeprowadzić. Ja chcę mieszkać tam...”. Idźcie, gdzie tylko chcecie; to jest w porządku. Nie dbam o to, gdzie idziecie; to nie moja sprawa.
Lecz teraz, rozmyślać o tym... Widzicie, co to czyni? To daje początek kultowi, rozumiecie, a potem ja wpadam w kłopot. Oni tam mają obecnie grupę, która niebawem będzie żyć tylko z jałmużny. I co potem będzie? „My wychodzimy tutaj z powodu Zachwycenia Oblubienicy”. Na to właśnie czeka prasa! Oni czekają na to, by się tego chwycić, gdy oni będą zależni od jałmużny i nie mogą powrócić z powrotem do swoich domów. Co oni potem uczynią?
138
„Wiecie, myśmy naśladowali brata Branhama tutaj. Miało być...”. A ja jestem w tej sprawie tak niewinny, jak tylko mogę być. Ci drodzy, mili ludzie, oni wiedzą, że ja ich miłuję, nawet w ich pomyłkach. A oni... Patrzcie... Oni... Ja ich miłuję mimo wszystko. Rozumiecie? Ja ich miłuję; oni są moimi dziećmi; lecz oni po prostu nie chcą mnie słuchać - tego co im próbuję powiedzieć. Ja pragnę coś zdziałać w Imieniu Pańskim, a oni mi tego nie pozwolą uczynić. Rozumiecie? Oni działają w rzeczywistości przeciw mnie, zamiast dla mnie. Oni czynią...
Czy wam nie powiedziałem, że jeśli będzie wygłoszone poselstwo, będzie to właśnie tutaj w tej kaplicy, cokolwiek bym musiał uczynić, ja bym przyszedł tutaj i głosił wam najpierw, bezpośrednio z tej kaplicy? To jest moja obietnica!
139
Słyszałem także, że istnieje nauka, iż przed kilku laty napisałeś książkę o chlebie życia... Oni to wykładają, że my wszyscy musimy być z tobą, inaczej nas ominie Zachwycenie.
Otóż, ta książka jest zła. Ta książka „Chleb Życia”, ja sobie ją teraz przypominam. Tym był karmiony kościół powszechnie, wszędzie. Widzicie, kłopot polega na tym... Otóż, otóż, wy ludzie, wy sami jesteście ugruntowani, lecz to się musi dziać. To towarzyszy każdemu nabożeństwu. To... Niedawno czytałem tutaj o Marcinie Lutrze. My nie porównujemy samych siebie z tym, lecz to jest reformacja zupełnie tak samo, jak była tamta. A pytaniem było... Historycy - oni rzekli: „To jest zdumiewające pomyśleć, że Marcin Luter potrafił protestować przeciw katolickiemu kościołowi, a uszło mu to bezkarnie. To była cudowna rzecz, lecz” - powiedział - „najcudowniejszą rzeczą u Marcina Lutra nie było to, ale to, jak on potrafił utrzymać swoją głowę ponad wszelkim fanatyzmem, który towarzyszył jego zgromadzeniu, a pomimo tego pozostał wierny Słowu, swemu powołaniu”. Rozumiecie?
Absolutnie nie! Nie dodawajcie swego własnego... Każdy mężczyzna lub kobieta, który dodaje cokolwiek do tego, co ja mówię, nie wierzy temu, co ja mówię. Oni nie... Oni mówią... Oni...
140
Również o tych rodzinach, które rozprzedały swój majątek i przeprowadziły się do Sierra Vista, Arizona, bo oni sobie wytłumaczyli na podstawie jednej z twoich taśm, pod tytułem (chwileczkę tylko) „Małe Betlejem” - „Małe Betlejem”, że Zachwycenie będzie miało miejsce w Arizonie. Czy im radziłeś, by się tam udali?
Ja z pewnością nie. Kiedy oni napisali list o tym, ktoś tutaj w Connecticut czy coś podobnego, ja odpowiedziałem na ten list i rzekłem: „Ty robisz najgorsze pociągnięcie, jakie zrobiłeś kiedykolwiek w swoim życiu. Nie czyń takiej rzeczy”. Widzicie, nie można... Otóż, wy sobie po prostu przypominacie, wy ludzie... Otóż, wy wszyscy wiecie, że ja nie mówię ludziom, by to czynili, ja im mówię, żeby tego nie czynili. Lecz widzicie, to musi towarzyszyć zgromadzeniu. Dlaczego ludzie nazywają mnie Mesjaszem? Dlaczego ci ludzie...? Oni muszą kontynuować... Otóż, pewien człowiek tam na zewnątrz dał mi do zrozumienia pewnego dnia, że on miał pewną małą rzecz i on ją miał zamiar kontynuować - chciał, żeby wszyscy ludzie zostali ochrzczeni w moim imieniu. To by mnie uczyniło antychrystem! Lecz ja jestem przeciwko tym rzeczom, a wy ludzie wiecie o tym wszyscy. Lecz widzicie, to ma... To tylko potwierdza to Poselstwo jako prawdziwe.
Czy oni nie przyszli i nie próbowali mówić Janowi, temu zwiastunowi pierwszego przyjścia Chrystusa: „Czy nie jesteś Mesjaszem?” On rzekł: „Ja nie jestem! Ja nie jestem nawet godzien rozwiązać rzemyka u Jego butów. Ja nie jestem godzien spojrzeć na Niego”. Rozumiecie? Lecz On powiedział: „Ten, kto przychodzi po mnie...”.
141
Otóż, bracie Branham, czy my czegoś nie dostrzegamy? Ci ludzie twierdzą, że wierzą, iż każde słowo, które ty mówisz, jest prawdą. (Lecz oni nie wierzą! Oni temu nie wierzą. Ich własne postępowanie udowadnia, że oni nie wierzą.) Proszę, chcę słyszeć twoją wyraźną odpowiedź - tak czy nie (Ty ją masz! Dobrze.) odnośnie tych spraw, a jeśli to jest prawdą, chcemy się przygotować, by się przyłączyć do tych pozostałych tam - do reszty z nich. Dziękuję ci bardzo za twoje odpowiedzi na te pytania, ponieważ ja będę czekał, by je usłyszeć tej niedzieli, jeżeli Pan będzie zwlekał.
O, moi drodzy! Otóż, bracie, siostro, mam nadzieję, że to jest jasne, rozumiecie, że ja tego nie mówiłem, nie mówię... Otóż, jeżeli ludzie... O, oczywiście, jeżeli chcecie wyjechać do Arizony, by mieszkać... A zatem, ja będę tam w Arizonie może to pierwsze półrocze. Ja będę musiał przyjechać z powrotem tutaj. Ja będę miał... Ja chcę pozostać tam; dzieci są zdrowsze i wszystko inne. Ja tam pragnę pozostać krótki czas i czynię to w pewnym celu. Pamiętajcie, teraz na taśmie, TAK MÓWI PAN - ja mam pewien powód do tego, że tak czynię; wy wiecie, że mam; lecz ja wam tego nie mogę powiedzieć.
Patrzcie, ja wam nie mówię, żebyście sprzedawali wasze domy; dojdziecie do tego, że je zaprzepaścicie i znajdziecie się w rozpaczliwej sytuacji bez wyjścia. Nie czyńcie tego. Ja nie chcę pozostać w Arizonie; tylko na chwilę. Dlaczego? Nie mogę tego teraz powiedzieć.
142
Jeżeli pozwolę na to, żeby ci ludzie tam przebywali i żyli z jałmużny, co się stanie? Potem - to jest dokładnie to, na co czekają denominacje i wszyscy pozostali. „Aha, mówiłem ci, co się za nim kryje, kolejna szkoła proroków, czy coś takiego!” Rozumiecie? Tutaj to macie, tego właśnie oni się spodziewają! Mimo wszystko ci ludzie - ja jestem odpowiedzialny za nich; chociaż oni nie uczynili tego, co ja im mówiłem, i oni uczynili dokładnie... Wy mówicie: „Zostaw ich; oni uczynili to, czego im ty nie mówiłeś!” To nie jest w moim sercu. Ja pomimo tego chcę iść za nimi. Oni są moimi dziećmi. Ja im może sprawię trochę lanie, kiedy ich dostanę z powrotem, lecz ja - lecz ja z pewnością pójdę za nimi. A jak będę postępował tam?
Oni rzekli: „My przychodzimy, by naśladować Słowa”. Ja tam nawet nie mam zboru, do którego bym ich posłał. Te zbory, do których oni tam będą chodzić, są takie same, jakie opuszczacie w innych miejscowościach, może jeszcze gorsze. Rozumiecie? I oni i tak nie będą chodzić do zboru, a ja tam nie mam zboru, by im głosić. Zatem, jestem moralnie zobowiązany wziąć moje dzieci z Arizony, gdzie...
143
Ja was proszę o coś. Wygłosiłem więcej niż trzydzieści poselstw w tym zborze ubiegłego roku. A przez pięć lat, na zewnątrz, od czasu kiedy jestem w Arizonie, ja głosiłem więcej razy w tym zborze w jednym roku, niż kiedykolwiek przedtem w ciągu pięciu lat (z pewnością!), tutaj w tym zborze. To jest moja domowa baza; to jest moja główna kwatera; tutaj właśnie zostaliśmy postawieni. Otóż, zachowajcie to w pamięci, bez względu na to, co się będzie dziać. Otóż, jeżeli jesteście mądrzy, to coś zrozumiecie. Niezależnie od tego, co się dzieje, to jest nasza główna kwatera, właśnie tutaj! I zachowajcie to w pamięci i powołajcie się na tą taśmę pewnego dnia, że mnie słyszeliście prorokującego. W porządku, zapamiętajcie to!
Jeżeli chcecie - jeśli musicie odejść i chodzić do zboru, nie wyjeżdżajcie tam, by go znaleźć, ponieważ ja tam właśnie nie będę. Ja nie mam lokalu gdzie bym mógł pójść, nie mam kazalnicy, z której bym mógł głosić. Oni mi nie pozwolą głosić w ich kościołach. Ja nawet nie mam miejsca i obiecałem temu mężowi, że kiedy tam przyjdę... Oni się wszyscy przestraszyli, że ja tam przyjdę i zbuduję wielki budynek - i ich zbory opustoszeją. Lecz to nie jest celem mego życia. Rozumiecie? Ja prowadzę ludzi do zbawienia. To ich sprawa. Podobnie jak Samarytanin, który tam zstąpił i zabrał tego człowieka do gospody, a potem - odtąd zostawił go w ich opiece. Ja nie jestem tutaj, by rozbijać kościoły, jestem tutaj by pozyskiwać nawróconych dla Chrystusa! Rozumiecie? To sprawia, że jestem źle rozumiany między ludźmi, rozumiecie, kiedy tłumaczą to sobie w swój własny sposób, a nie mówią tego, co ja mówię. Rozumiecie?
144
Czy sobie nie przypominacie tej wizji? Ilu z was pamięta sen Juniora Jacksona? A wszystkie pozostałe naśladowały go zupełnie dokładnie. Co to znaczyło? Pozostańcie tutaj, aż ja odejdę tam! Rozumiecie? I otrzymam wykład i powrócę.
Otóż, mam jeszcze coś na sercu, odnośnie czego zostałem ostrzeżony przez Pana, bym to uczynił - pewne posunięcie, dotyczące tej kaplicy i tego zboru; mianowicie ja muszę pójść tam lub gdzieś indziej na krótki czas. Jest to z pewnego powodu, wielkiego powodu, z powodu, o którym wy niczego nie wiecie. Lecz pamiętajcie, ja po prostu nie „zdradzam” moich bliskich, postępując tak, jak postępuję. Ja postępuję według woli Pana, na ile wiem, jak mam według niej postępować. Rozumiecie? Dlatego więc jeżeli wierzycie temu, co mówię, to czyńcie to, co mówię, rozumiecie, słuchajcie mnie i wierzcie mi, jako waszemu bratu. Jeżeli wierzycie, że jestem prorokiem, nie tłumaczcie sobie błędnie moich słów!
Jeżeli jest coś, słowo daję, jeżeli jest coś, co powinniście wiedzieć, co by mi Bóg powiedział, Bóg wie, że ja bym wam to powiedział zupełnie dokładnie! I nie dodawajcie do tego ani nie ujmujcie od tego; czyńcie to po prostu w ten sposób, jak ja to mówię, rozumiecie, bowiem ja wam mówię z mojego serca to najlepsze, co wiem. Rozumiecie? Wy temu po prostu wierzcie. Proszę, przyjmijcie po prostu to, co ja mówię, i zostawcie to po prostu tak. W porządku.
Więc teraz muszę sprowadzić te dzieciaki z powrotem tutaj, by coś spożywały. One są tam na pustyni i głodują.
145
Pewien kaznodzieja przyszedł do mnie onegdaj i rzekł: „Bracie Branham, oni tam mają najokropniejszy kult, jaki kiedykolwiek widziałeś”. Powiedział: „Każdy z nich, każdego poranka - oni wychodzą i mówią, że nie pójdą do pracy, jest już zbyt blisko do Zachwycenia”. Oni nie chodzą do pracy. Otóż, to po prostu wskazuje na to, żeście tego nawet nie zrozumieli. Widzicie? Racja. (Ta taśma tam pójdzie!) Więc - absolutnie tak! Powinniście się nauczyć od mrówki, mówi Biblia, wiecie. Jeżeli one nie pracują, to nie jedzą. Więc to się dokładnie zgadza. Tutaj jest - tutaj, po prostu wziąłem do ręki następne pytanie z tych.
146
Czy... (Ja nie wiem. Rozumiecie, to jest po prostu jakiś - jest to inny - jest to inny rękopis, niż te inne. Tylko aby wam pokazać, ja myślę, że ich tam jest około osiem czy dziesięć w tym. Rozumiecie?) Czy ten naj - czy najdoskonalszy zbór będzie w Tucson, Arizona? Ja chcę być w doskonałej Bożej woli. Czy mam się wyprowadzić do Tucson?
To wcale nie jest inny rękopis. Jest to... Ja... Tylko tutaj spójrzcie; ja wam pokażę po prostu, ile jest ich tutaj odnośnie tego jednego pytania. Ja nie... Nie mogłem ich znaleźć, jak sądzę. Tutaj jest - tutaj jest... Na niektórych napisałem notatkę: „Ja was powiadomię”.
147
Bracie Branham, proszę... (Zobaczmy.) Wiedząc, że ty jesteś prorokiem i znając czas, w którym żyjemy, czy - i to prorokiem na tę godzinę, w której żyjemy, (O to właśnie chodzi.) czy nastanie czas, kiedy Boży ludzie będą musieli uciekać do Arizony razem z tobą? Jeżeli tak, czy nas powiadomisz, kiedy ten czas przyjdzie?
Na pewno powiadomię. Ja wam to powiem. Ja wam to powiem. Widzicie zatem, są to dwa różne rękopisy, dwaj różni ludzie. Rozumiecie? Tam jest jeden rękopis, a tam jest inny. Rozumiecie? To właśnie musi być - to ma zbór na myśli. Rozumiecie? Otóż, załatwmy po prostu tą sprawę. Zobaczmy, czy bym mógł znaleźć... Zobaczmy.
148
Bracie Branham... (Tutaj jest kolejne, całkiem odrębne.) Bracie Branham, niektórzy zrozumieli, że ty powiedziałeś w swoim poselstwie na temat „Przyszły Dom Oblubienicy i Oblubieńca”, że to ma być (Nie, to jest inne.) - być tysiąc pięćset mil od kaplicy - do kwadratu - siedemset w każdą stronę (Innymi słowy, kaplica będzie się znajdować zupełnie w środku, co by oznaczało siedemset w każdą stronę - to jest tysiąc pięćset mil. Och!) - w każdą stronę. Czy to prawda? Ja mieszkam poza tym terytorium; czy miałbym się przeprowadzić do niego?
Nie, kochanie, nie czyń tego. Patrzcie! Widzicie teraz, jak to jest łatwe dla ludzi? Ilu z was było tutaj, kiedy głosiłem to poselstwo? Powiedziałem to, gdy oceniałem wymiary Nowego Jeruzalem, że to będzie tysiąc pięćset mil do kwadratu. Ja powiedziałem, że ono by sięgało w przybliżeniu od Maine na Florydę i sześćset mil na zachód od Missisipi; że to by było tysiąc pięćset mil do kwadratu. Powiedziałem, że to Miasto, moim zdaniem, będzie się znajdować właśnie na tym terenie, gdzie prorok Abraham szukał tego Miasta, kiedy morza nie będzie więcej. Biblia mówi, że morza więcej nie będzie, przy czym około trzy czwarte ziemi jest pod wodą. A tam nie będzie więcej morza; więc dlatego to nie będzie zbyt wielkie Miasto, znajdujące się na takim miejscu. Ja wierzę, że ono będzie się znajdować na tym małym miejscu, z powodu którego się tak bardzo awanturują, a Bóg się tam urodził - w Betlejem. Ja wierzę, że to będzie właśnie tam w Palestynie, gdzie ono wzniesie się z ziemi, właśnie tam, i będzie tą górą.
149
Lecz drogi przyjacielu, to nie ma nic wspólnego z tą kaplicą. Rozumiesz? Abraham, Izaak, Jakub, Paweł, wszyscy święci, oni umierali po całym świecie, byli spalani, utopieni, pożerani przez lwy, i wszystko możliwe; a oni powstaną z każdej szczeliny, szpary i zakątka świata. Ja mam nadzieję, że tam będę. Ja nie wiem, gdzie będę, lecz gdziekolwiek to będzie, jeżeli jestem w tej grupie, to nie ma niczego, co by mnie mogło powstrzymać od bycia tam! Rozumiecie? I ja nie muszę być na jakimś określonym miejscu. Jedynym miejscem, gdzie muszę być, to Chrystus, albowiem tych, którzy są w Chrystusie, Bóg przyprowadzi razem z Nim. Nie dbam o to, gdzie to jest, On przyprowadzi... Pogrzebcie mnie w Jezusie.
150
Spójrzcie na tych proroków wówczas. Oni wiedzieli - w dosłownym znaczeniu teraz, że pierwsze zmartwychwstanie, te pierwociny będą w Palestynie. Abraham kupił rolę, i on - nie - i on pogrzebał Sarę. A on spłodził Izaaka. Izaak został pogrzebany obok swego ojca i matki. Izaak spłodził Jakuba, Jakub umarł tam w Izraelu - w Egipcie, przeniesiono go z powrotem do Palestyny. A potem, Józef tam również umarł. I oni przenieśli kości Józefa z powrotem, bowiem on powiedział: „Przysięgnijcie...”. Jakub kazał Józefowi przysięgnąć, że go tam nie pogrzebie, lecz zaniesie go z powrotem do obiecanego kraju. Józef powiedział: „Pewnego dnia Pan, wasz Bóg, nawiedzi was. Niech moje kości zostaną przeniesione i pogrzebane z moim ojcem”. I oni to uczynili, ponieważ, będąc prorokami, oni zrozumieli, że pierwociny zmartwychwstania będą w Palestynie.
151
Otóż, Biblia mówi... A jeżeli mnie nazywacie prorokiem, ja nie mówię, że nim jestem; lecz jeśli wy nazywacie mnie tak, pamiętajcie, ja wam mówię w imieniu proroka, rozumiecie, w imieniu proroka: Zmartwychwstanie i Zachwycenie będzie ogólne - z całego świata! Bez względu na to, gdzie jesteście, gdy ta godzina nastanie, zostaniecie porwani do góry, by się z Nim spotkać! To wszystko! Nic was nie zatrzyma, niezależnie od tego, gdzie jesteście. I ja mam tylko nadzieję, że tam będę - jednym z nich. Ja po prostu tylko ufam i mam nadzieję w Bogu, że będę jednym z nich, a każdy z was będzie w tym również. Otóż, czy mamy czas na następne? Zatem, będzie po prostu, rozumiecie - po prostu jest niemal 1.00 godzina.
152
Drogi bracie Branham: Moja żona i ja zostaliśmy rozwiedzeni. Ona się ze mną sądowo rozwodzi. Ona nie jest chrześcijanką, a ja wierzę w Poselstwo i pragnę, żeby ona została zbawiona (Czy to nie jest miłe? To jest rzeczywiście chrześcijański duch. Widzicie?) i wierzę. Co muszę czynić? Mamy również dwu synów. (Złożył swój podpis.)
Bracie, popatrz, pozwól, że ci coś powiem, ona się będzie sądzić z tobą o rozwód; to jest szatan. Rozumiesz? Nie powinna tego czynić, lecz jeśli jesteś chrześcijaninem, a nie uczyniłeś niczego w tym świecie, co by przeszkadzało tej kobiecie, wtedy to jest szatan, który to czyni. On cię tylko próbuje wykończyć.
Otóż, jeśli ona jest jedną z Bożych wybranych, to przyjdzie do Niego. Jeżeli nie jest, to nie warto martwić się o nią. Zatem, jeżeli to czyni... Jeżeli się martwisz, to nadweręży twoje zdrowie i to właśnie pragnie uczynić szatan. On pracuje, ja wiem, nad tobą. Więc ty po prostu powierz całą tą sprawę Bogu i idź ciągle naprzód, służąc Bogu po prostu tak szczęśliwy, jak tylko możesz być. Bóg zatroszczy się o resztę. „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie”. Uklęknij na swoje kolana; ja się będę modlił z tobą, czy cokolwiek. Ja się będę modlił za tą sprawą. Powiedz po prostu: „Panie Boże, kocham ją; ona jest matką moich dzieci” (o ile jest) i powiedz: „Ja po prostu poruczam całą tą sprawę Tobie, Panie. Ja pragnę, żeby zostali zbawieni, Ty wiesz, że pragnę; lecz ja nie mogę iść dalej. Ona się ze mną i tak rozwiedzie. Ja nie uczyniłem niczego; jeżeli uczyniłem, objaw mi to; ja pójdę i naprawię to. Uczynię wszystko”. Potem to porucz Panu i po prostu zostaw tę sprawę, zostaw to w spokoju. Podążaj prosto naprzód, żyjąc tak samo, jakby się w ogóle nic nie wydarzyło. A Bóg zatroszczy się o resztę.
153
Otóż: Bracie Branham, co się to dzieje z tymi ludźmi (O, znowu!) wyprowadzającymi się do Arizony? Wyjaśnij to.
Tam jest innego rodzaju rękopis. Widzicie, widzicie? Otóż, myśmy to już wyjaśnili, rozumiecie, o co chodzi.
154
Bracie Branham, czy Oblubienica będzie przechodzić prześladowanie, jakie przechodził pierwszy apostolski zbór?
Nie, ja to właśnie wyjaśniłem przed kilku minutami. Nie, następną rzeczą obecnie jest Zachwycenie. Pamiętajcie, my jesteśmy przy obiecanym kraju; jesteśmy na granicy. Czy rozumiecie maszerowanie Izraela?
155
Czy to jest słuszne używać jakich środków do regulacji urodzeń?
Ja bym to raczej zostawił na dzisiejsze popołudnie, rozumiecie, ponieważ to jest... Chcę - pragnę coś powiedzieć na ten temat.
156
Bracie Branham, ja po prostu... (Ja czekam po prostu dalsze 3 minuty, jeżeli mogę. Pozwólcie, że wezmę może coś krótkiego tutaj.) Ja się nie mogę zupełnie oddać Jezusowi. Czy mam złego ducha?
Pozwólcie, że resztę czasu spędzę po prostu u tego tutaj. Ty się nie możesz oddać Jezusowi? Oni nie... Rozumiecie, nie wiem, czy to mężczyzna, czy kobieta, nie mogę powiedzieć, kto to jest. Bóg to wie.
Ty się nie możesz oddać Jezusowi? Dlaczego? Jaka jest przyczyna? Jeżeli jesteś kobietą, czy się nie musisz oddać swemu małżonkowi, żeby być żoną, podporządkować wszystko, czym jesteś? Młoda kobieto, kiedy wyszłaś za mąż, cnotliwa, walczyłaś przez całe życie, by pozostać cnotliwą; lecz pewnego dnia znalazłaś męża, którego pokochałaś. Stałaś się jego całkowicie. Te rzeczy, przeciw którym walczyłaś przez całe swoje życie, starając się żyć czysto i nieskalanie, i cnotliwie - teraz oddajesz to wszystko doszczętnie jednemu mężowi. Czy się to zgadza? Ty kładziesz samą siebie całkowicie do jego rąk; jesteś jego. Wszystko, w obronie czego stałaś w przyzwoitości i moralności i w tym podobnych rzeczach, teraz przekazujesz to mężowi, ponieważ oddajesz się mężowi. Czy nie możesz uczynić tak samo wobec Jezusa Chrystusa? Po prostu oddać samą siebie w ten sposób - wszystko, czym jestem, cały mój umysł, wszystkie moje myśli. Oczywiście.
Ja myślę, że nie jesteś opętana przez złego ducha; myślę, że zły duch namaszcza cię tego rodzaju myślami, próbując cię skłonić do tego, byś myślała, że się nie potrafisz oddać Bogu. Gdy... Pozwól, że ci coś pokażę. Dlaczego byś się Mu chciała oddać? Ponieważ tam na zewnątrz jest coś, co cię wzywa, byś się oddała. To jest bardzo dobry znak, że powinnaś się oddać.
157
Otóż, wszystko, co trzeba uczynić, bracie czy siostro (może to jest młody człowiek albo stary, ktokolwiek to jest) ty rzekłaś... Po prostu sama stwierdza, że się nie może całkowicie oddać. Wyrzeknij się po prostu samej siebie. „Panie, moje myśli, moje wszystko, czym jestem, ja to pragnę oddać Tobie. Moje życie oddaję jako życie do służby. Weź mnie, Panie, i użyj mnie taką, jaką jestem”. I jest to taka prosta sprawa; pragnę, żeby zbór mógł rzeczywiście... ja wierzę, że jeśli ta kaplica ma obecnie korzyść z tych pytań... Czy je lubicie? W porządku. Trochę to pomoże.
Spójrzcie teraz na to, gdyby zbór zadawał pytania odnośnie tych spraw, rozumiecie, zapytał odnośnie tych spraw: Czy by mieli uczynić to, albo tamto, i wszystko inne, ja bym się starał odpowiedzieć jak najlepiej potrafię. Jeżeli wam radziłem coś złego, nie miałem takiego zamiaru w moim sercu. Jeżeli powiedziałem coś złego tylko dlatego, żeby popierać niektóre moje własne myśli i sprawy, nie wiedząc... wiedząc, że to jest złe, byłbym ohydnym obłudnikiem, czyniąc tak albo mówiąc wam to. To się zgadza. Lecz z mego serca, jeżeli się mylę, Bóg wie, rozumiecie, że czyniłem to ze wszystkiego, co jest we mnie, by odpowiedzieć na wasze pytania.
158
A do was, kaznodzieje tam w kraju, gdzie pójdzie ta taśma, ja nie mówię tych rzeczy, by was ranić. Ja to powiedziałem, ponieważ was miłuję. Rozumiecie? I ja naprawdę, z całego mego serca... Jest to... Otóż, nie chcę robić tak, by pokazać, że wiem coś, czego wy nie wiecie. Nie o to chodzi, mój bracie. Ja to czynię tylko dlatego, ponieważ was miłuję, a wy miłujecie mnie - ja wierzę.
Co, gdybyście mnie widzieli płynącego po rzece w starej łódce, tutaj na tej rzece, blisko tego miejsca, gdzie jesteśmy obecnie, tutaj w pobliżu kaplicy, na rzece Ohio; a rzeka byłaby wezbrana - w powodzi; a wodospady byłyby tuż przede mną. A wiedzielibyście, że ta łódka nie przepłynie przez te wodospady, ona ich po prostu nie przepłynie. A ja sobie tam siedzę z moją głową odwróconą do tyłu i śpiewam, i odpoczywam, i płynę prosto w dół - prąd niesie mnie powoli w dół po tej rzece; a wy wiecie, że tam na dole ulegnę rozbiciu. Gdybyście mnie miłowali, krzyczelibyście albo skoczylibyście do łódki popłynęli szybko, i uderzylibyście mnie czymś po głowie, przywracając mnie do świadomości: „Bracie Branham, ty postradałeś zmysły! Ty postradałeś zmysły; wodospady są tuż!”
A ja bym powiedział: „O, zamknijcie usta! Zostawcie mnie w spokoju!” A jednak wy miłujecie mnie mimo wszystko. Uczynilibyście, co byście tylko mogli, chwycilibyście mnie. Gdybyście musieli - choćbyście nawet musieli rozbić łódkę, wydostalibyście mnie stamtąd, ponieważ mnie miłujecie; wy wiecie, co by się stało.
159
I bracie, ja wiem, że to właśnie stanie się tej denominacji. Ona nie pójdzie przeciw prądowi. Rozumiecie? Wy idziecie prosto do Światowej Rady Kościołów; a obecnie albo to musicie przyjąć, albo to dojdzie do takiego stadium, w jakim jesteśmy obecnie. Więc, to się dokładnie zgadza, wy musicie dokonać swego wyboru. A ja nie chcę być... Ja bym raczej rozbił łódkę - w porządku; ja bym chciał uczynić wszystko, co bym mógł, nie aby cię zranić, bracie, lecz aby cię obudzić, że postępujesz źle. Nie czyń tego!
A ten wodny chrzest w Imię Jezusa Chrystusa - nie ma żadnego człowieka na obliczu tej ziemi, który by to mógł potępić w oparciu o Pismo Święte. Nie ma żadnego człowieka, który by to mógł potępić. Nie ma ani jednego miejsca Pisma Świętego... Wy ludzie, wy bracia - wy bracia, pamiętajcie, pamiętajcie tylko, badajcie Biblię; znajdźcie jedno miejsce, gdzie ktokolwiek został kiedykolwiek ochrzczony w Nowym Testamencie (oni nie byli chrzczeni w Starym, lecz w Nowym Testamencie) - gdzie ktoś został kiedykolwiek ochrzczony inaczej niż w Imię Pana Jezusa Chrystusa; potem przyjdźcie i pokażcie mi to. Względnie idźcie i wyszukajcie w książce historii, gdzie oni zawsze chrzcili przez całe setki lat po śmierci ostatnich apostołów... Katolicki kościół zaczął chrzcić. Ich katechizm mówi to samo, posługując się imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego.
160
Podczas rozmowy z księdzem właśnie tutaj w Kościele Poświęconego Serca, on powiedział mi to samo. Powiedział, że katolicki kościół chrzcił dawniej w ten sposób, kiedy mu powiedziałem, że ochrzciłem dziewczynę Fraziera, gdy biskup chciał to wiedzieć. On powiedział: „Czy przysięgniesz na to oświadczenie?” Ja rzekłem: „Ja w ogóle nie przysięgam”. On rzekł: „Biskup chce, żebyś przysiągł!”
Ja rzekłem: „Biskup będzie musiał przyjąć moje słowo albo nie wierzyć temu, cokolwiek chce z tym zrobić”. Widzicie? Ja rzekłem: „Biblia mówi, żebyśmy w ogóle nie przysięgali”. A on rzekł: „Otóż, uch...”. On rzekł: „To...”.
Ja rzekłem: „Ja ją ochrzciłem chrześcijańskim chrztem w wodzie, zanurzyłem ją w wodzie u stóp ulicy Spring w Imię Pana Jezusa Chrystusa”. A gdy to ten ksiądz zanotował, rzekł: „W ten sposób chrzcił katolicki kościół dawniej”. Ja rzekłem: „Kiedy?” On rzekł: „W dniach apostołów”. Ja rzekłem: „Ty ich nazywasz katolikami?” On rzekł: „Oczywiście, oni byli”.
Ja rzekłem: „Zatem ja jestem lepszym katolikiem, niż ty. Ja naśladuję ich naukę”. To się zgadza. Rozumiecie, rozumiecie? Oni sobie do tego roszczą pretensje, lecz tak nie jest.
Katolicki kościół został założony w Nicei, w Rzymie, w czasie Konstantyna, kiedy kościół i państwo zjednoczyły się, a państwo dało kościołowi posiadłości i tym podobne rzeczy; oni sobie rzeczywiście myśleli, że są w Tysiącletnim Królestwie. Oni myśleli, że trafili do Tysiącletniego Królestwa. To było tysiącletnie królestwo szatana. To się dokładnie zgadza. Nie wierzcie tym bzdurom. O, tak!
161
Otóż, lecz... Potem, gdy oni ustalili - albo mieli zamiast bożka - oni zdjęli Wenus, a umieścili tam Marię; zdjęli Jowisza i umieścili tam Pawła i Piotra. Właśnie tam w Watykanie, tam właśnie w obecnym Rzymie - w Mieście Watykan, jest tam dziewiętnaście stóp wysoki posąg Piotra. Oni twierdzą, że wycałowali trzy z jego palców, względnie stóp z tego posągu. Rozumiecie? I wszystko jest takim...
Poprzez całe wieki... Wszedłem tam do kościoła pewnego poranka, Billy i ja, weszliśmy tam do sutereny, gdzie oni grzebali wszystkich mnichów i innych, i zostawiali tam ich kości, żeby uległy skażeniu w tym prochu - jedna kość kazi się tam od drugiej, a potem biorą te kości i robią lampy do oświetlania, lampy z kości rąk ludzkich, zwisające w dół ot tak, i czaszki; a ludzie, którzy tam przychodzą wytarli te czaszki do biała, próbując otrzymać błogosławieństwa z tych czaszek martwych ludzi. Jest to forma spirytyzmu. Rozumiecie?
162
I tam właśnie rozpoczęło się to - w Rzymie, i tam jest siedziba bestii, i stamtąd wywodzi się ta stara matka wszetecznica. A jej córki są nierządnicami zupełnie tak samo, jak ona, ponieważ ona podała całemu światu kubek swej zelżywości - kubek jej świadectwa, który tam został zmieszany z żółcią ziemi. I ona miała swoje świadectwo. Ona rzekła: „Ja siedzę jako dziewica - ja siedzę jako wdowa (mam na myśli), niczego nie potrzebuję”; a ona nie wie, że jest mizerna, nędzna, ślepa i biedna; nie wie tego. Tak jest. A to odnosi się do katolickiego kościoła i do każdej protestanckiej denominacji! Lecz w całym tym zamieszaniu tam, oni byli drogimi ludźmi, którzy miłują Pana Boga całym swoim sercem, duszą i myślą. I oni myślą, że są w porządku. Oni myślą, że postępują właściwie. Bóg będzie Najwyższym Sędzią.
163
Moim zdaniem, jeśli Bóg będzie sądził świat na podstawie kościoła - katolicki kościół tak mówi - to ja zadałem pytanie temu człowiekowi, który miał rozmowę ze mną... On rzekł: „Bóg będzie sądzić świat na podstawie kościoła”. Ja rzekłem: „Którego?” On rzekł: „Katolickiego kościoła”.
Ja rzekłem: „Którego katolickiego kościoła? One się różnią między sobą”. Którego kościoła? Tego grecko-ortodoksyjnego, czy rzymskiego? Względnie na podstawie którego On będzie go sądził? Jeżeli On będzie go sądził na podstawie protestanckiego kościoła, to którego? Na podstawie których będzie go sądził - czy metodystów, baptystów, luteranów, czy zielonoświątkowców? Biblia mówi, że On będzie sądził świat na podstawie Jezusa Chrystusa, a Jezus Chrystus jest Słowem. Więc według mnie On będzie sądził świat na podstawie Słowa Bożego. To się zgadza. A ja wierzę, że Jego sądy są obecnie na ziemi, i wierzę... Usiłujmy więc całym naszym sercem, abyśmy uciekli przed gniewem wiecznego potępienia gniewu Bożego, który zostanie wylany na ten niewierzący świat; a nie ma w ogóle żadnej sposobności, żeby przed tym uciec.
164
Dla świata już nigdy, nigdy, nigdy więcej nie przyjdzie zbawienie. Oni przekroczyli ich granicę między łaską i sądem. Istnieje... Moglibyście umieścić Abrahama Lincolna do każdego okręgu administracyjnego w Stanach Zjednoczonych, ale to nigdy nie nawróci tej bandy „Rickys” i „Elwisów” z powrotem ku Bogu.
Gdybyście widzieli w gazecie (Ja to mam. Przyniosę wam to dzisiaj po południu, jeśli na to chcecie spojrzeć dzisiaj wieczorem), gdzie prezbiteriański kościół (wielu z was widziało to może) - prezbiteriański kościół odprawia mszę, albo odprawia komunię z muzyką rock and roll. Pastor stał tam i klaskał w ręce ot tak; a oni szli przedstawiając drogę krzyżową i zrobili z tego „tańcówkę z muzyką” jak rock and roll - w prezbiteriańskim kościele.
A kiedy to upadło, krzycząca, niemoralna banda Beatlesów, którzy się tak nazywają, którzy upadli pod poziom człowieka i chcą się stać karaluchami... Oni odrzucili kontrakt na sto tysięcy dolarów w St. Louis przed kilku tygodniami; nie chcieli się zatrzymać z powodu tego. Przybyli tutaj - banda podłych Anglików, odszczepieńców, z włosami zwisającymi im do oczu. A obecnie oni mają swoją własną religię, której dali początek. Widzieliście to w czasopiśmie „Look”. Widzicie?
165
O, jak ten świat jest zakażony. Nie ma dla niego w ogóle żadnej nadziei; oni przekroczyli oddzielającą linię między - między rozsądkiem i zdrowym zmysłem, nie mówiąc już o zbawieniu.
Człowiek nie może nawet sądzić. Nie mamy więcej takich mężów, jak mieliśmy dawniej. Gdzie jest Patrick Henry? Gdzie jest Abraham Lincoln - mężczyźni, którzy potrafią stać na mocnym przekonaniu?
Gdzie jest ten mąż, który może powstać i zmusić te zwariowane kobiety tutaj, zdejmujące z siebie odzienie publicznie przed tymi mężczyznami; a potem - i biegających tam publicznie jako banda striptizerek, a potem wtrącają chłopaka do domu poprawczego, jeżeli ubliży jednej z nich... Gdzie jest wasz rozsądek? Gdzie są zdrowe zmysły? Jeżeli ona prezentuje się tak publicznie, zostawiają ją chodzić jak sukę. O, tak! Jeżeli ona nie będzie mieć więcej zwykłej przyzwoitości w sobie, niż te... Gdzie są prawa, które by to mogły powstrzymać?
166
Bezpośrednio tutaj w Louisville, Kentucky, przed dwoma tygodniami, kiedy ta kobieta w - próbując się zrobić - dostać swoje nazwisko na łamy prasy, włożyła na siebie plastykowe bikini, wyszła na ulicę z hotelu Brown; a policjant próbował ją zatrzymać, a ona nie chciała usłuchać, śmiała się na niego. A on wyciągnął na nią pistolet, by ją zatrzymać, wepchnął ją do samochodu i zmusił ją do pójścia z nim na przesłuchanie na placówce policji z powodu niemoralnego ubioru, i tym podobnie, a ona poszła i spotkała... Czy wiecie, co oni uczynili w tej sprawie? Zastrzelili policjanta.
Boże, dopomóż narodowi, który jest tak zepsuty! Nie masz powodzenia, jeżeli nie czynisz źle. Może nie będziemy mieć powodzenia, lecz my możemy odejść do góry i tego właśnie wyglądamy. Pochylmy nasze głowy.
167
Panie Jezu, niech ten wielki Pasterz przyjdzie i zabierze nas z tego, Panie. My czekamy na Niego. Wyglądamy tej godziny. Kiedy widzimy, że ten świat jest taki skażony, Ty powiedziałeś, że on taki będzie. Twoi wielcy prorocy prorokowali, że te czasy nastaną. Wierzymy prorokom, Panie; my temu wierzymy.
A teraz, modlimy się, Boże, żebyś nam Ty dał proroków, by wykładali to Słowo dla nas, abyśmy mogli wiedzieć, czy postępujemy właściwie, czy źle. Widzimy, że powstają fałszywi prorocy; oni są na pustyni, w mieście Salt Lake, we wszystkich częściach państwa, na wszelkiego rodzaju pustyniach oraz w wszelkiego rodzaju sekretnym komnatach, wszelkiego rodzaju święci ojcowie, i tak dalej, wszędzie.
Widzimy tam teraz tych biednych braci i siostry ciemnego koloru skóry; oni chcieli integrację. Skoro ją tylko otrzymali... To się zgadza; oni ją powinni mieć. Oni są braćmi i siostrami. Teraz, kiedy ją otrzymali, są gorsi niż kiedykolwiek. To wskazuje na to, że to jest inspirowane przez komunistów. O, Boże, czy ci biedni ludzie potrafią to dostrzec? To stało się tylko... Otóż, to się musi dziać, Panie.
168
Przyjdź, tego właśnie pragniemy. Przyjdź tylko, Ojcze. My czekamy. Przyjdź, Panie, weź nas w Swoje ramiona. Przebacz nam nasze grzechy. Nie ma więcej sprawiedliwości na tym świecie. Jedna rzecz powstaje przeciwko drugiej, a jednak jest to tak roztoczone przez robactwo, że w tym nie ma niczego zdrowego. Ty powiedziałeś, że całe ciało stało się jak gnijące rany. Rzeczywiście, każdy stół jest pełen wymiocin. Ty powiedziałeś: „Kogo mogę nauczać nauki? Kogo skłonię do zrozumienia tego w tym czasie?” Cały stół Pański jest pełen wymiocin. My to widzimy, Panie. Widzimy, że ta godzina nastała. Pomóż nam, proszę.
Drogi Boże, tutaj jest tak wiele tych pytań o ludziach, którzy wyjeżdżają do Arizony. O, drogi Boże, niech ci drodzy, kosztowni ludzie... Oni tam będą słuchać tej taśmy. Daj im poznać, że ja nie jestem dyktatorem, by im mówić, gdzie mają żyć, co mają czynić. I niechby to jasno zrozumieli. Jeżeli miłują ten kraj tak jak ja, niech tam są, Ojcze. Lecz jeżeli nauczają, że Zachwycenie musi wyjść stamtąd i tylko tam, albo że muszą być ze mną, biednym, niegodnym, nieczystym grzesznikiem, zbawionym z łaski Bożej - że muszą być wokół mnie... Panie, ja pragnę być koło - ja pragnę być w pobliżu Pawła, ja wiem, że on pójdzie. I Piotr, i Jakub, i Jan, oni są pogrzebani gdzieś w Palestynie. Ja wiem, że pójdę wraz z nimi, jeżeli tylko Ty miałeś moje imię w tej Księdze od założenia świata. Ja tam będę. I modlę się, Boże, aby każdy z nich był tam. Pomóż mi, Panie, zebrać ich wszystkich z powrotem gdzieś tutaj, gdzie oni mogą... Oni chcą słuchać tego Poselstwa u tych wielkich nauczycieli, takich jak brat Neville i brat Capps, i wszyscy ci inni bracia tutaj: „Junie” i brat Ruddel, i ach, J. T. i wszyscy inni - wszyscy inni: Brat Collins i brat Beeler, i brat Palmer, i... Boże, modlę się, żebyś Ty darował to po prostu tym... Niech - niech oni przyjdą tutaj, gdzie Je rzeczywiście słyszą, jeśli Go pragną słuchać, a nie uciekają tam na pustynię. Oni próbują czynić dokładnie to, o czym Pismo Święte mówi, żeby tego nie czynili. „Oto, on jest na pustyni; nie wierzcie temu! Oto, on jest w sekretnej komnacie; nie wierzcie temu!” Panie, ja próbuję to najlepsze, na co mnie stać, by ich ostrzec, lecz to wszystko wskazuje na to, że ta godzina jest obecnie tuż. Cienie wieczorne spadają.
169
Modlę się o miłosierdzie, Panie. Okaż mi miłosierdzie; pomóż mi. To mnie czyni nerwowym, Ojcze. Modlę się, żebyś mi Ty dopomógł. Ja - ja nie chcę przypieczętować mego życia... Cała moja praca tutaj byłaby tylko czymś fanatycznym - wyprowadzić pewną grupę albo kult gdzieś tam na pustynię. Nie pozwól, żeby moje imię miało zejść z tego świata w ten sposób, Panie. Ja o to mocno walczyłem. Jestem w tym szczery, jak tylko mogę być. Boże, nie pozwól, żeby się to stało. Pomóż mi w jakiś sposób. Ja nie wiem, co mam czynić; jestem po prostu zależny od Ciebie, lecz Ty mi dopomóż. Będę czynił wszystko, co mi Ty powiesz. Jestem Twoim sługą; ci są Twoimi dziećmi. Panie, ci... Większość z tych ludzi, dziewięćdziesiąt dziewięć z każdych stu, Panie, jest rzeczywiście rzetelnych. Oni wierzą, oni wiedzą, oni rozumieją. I oni wiedzą, że tu nie chodzi o mnie; lecz ja wierzę, że te rzeczy muszą towarzyszyć każdemu rozbudzeniu, a to nie jest uodpornione przeciw temu. Więc modlę się, żebyś nam Ty teraz dopomógł.
Dopomóż nam, gdy pójdziemy spożyć skromny obiad dzisiaj, Panie. Błogosław naszą społeczność razem. Zgromadź nas tutaj z powrotem wcześnie dzisiaj po południu. Wielu z nich będzie musiało teraz odjechać do domu, Panie. Oni będą musieli odjechać do swojego domu i ja się modlę, żebyś im Ty dopomógł. Oby oni mogli, Panie, otrzymać w jakiś sposób tę taśmę, by wysłuchać reszty ich pytań. Być może ich nie zostały odpowiedziane. Modlę się, żebyś im Ty dopomógł, Panie.
Pomóż mi dzisiaj wieczorem odpowiedzieć naprawdę szybko na te pytania i podjąć się każdego z nich, jeśli potrafię. Obyś nas Ty błogosławił, aż się spotkamy znowu tutaj tego popołudnia. Modlę się w Imieniu Jezusa. Amen.
170
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
Napisałem tam ponad tym, napisałem to, żeby to było zawsze przede mną: „Chrystus jest przede mną, podczas gdy odpowiadam na te pytania”. Czy wierzycie, że to powiedziałem z mego serca? Wszystko jest z mego serca, by wam pomóc. Niektórzy może przyjdą tutaj, by wziąć swoje zawiniątka.
171
Drogi Boże, tutaj są chusteczki, zawiniątka leżą tutaj. One pójdą do chorych i cierpiących. Niech ten wielki Wykładowca Słowa - Duch Święty, który Je napisał, niechby On przybliżył się teraz w tej części usługi i błogosławił te szmatki. Panie, myślę o samym sobie - kim ja jestem, by położyć moje nieczyste, brudne ciało na te chusteczki, które stoją między śmiercią i życiem dla wielu. O, Boże, ja drżę. Lecz kiedy pomyślę, że... Ty mnie nie widzisz, Ty tylko słyszysz mój głos. To przychodzi przez Krew Pana Jezusa tam. Otóż, ja wierzę, że Ty odpowiesz mi tak, jak odpowiedziałeś Jemu, ponieważ On szedł przede mną, żeby usiąść po prawicy Majestatu tam w górze na wysokościach. A Jego Krew leży tam jako zadośćuczynienie i ja jestem przykryty - pod tą Krwią.
Ja wierzę, Panie, że Ty ich uzdrowisz, bowiem oni są w potrzebie. Inaczej by ich nie położyli tutaj. Modlę się, żebyś Ty uzdrowił każdego z nich. Kiedy ja kładę się na nie, jak... Jest powiedziane, że brali od ciała Pawła... On był również tylko grzesznikiem, Panie, zbawionym z Twojej łaski. Ludzie mu wierzyli, chociaż on ich zbeształ, i tym podobnie, lecz oni wiedzieli, że on jest pasterzem. Oni wiedzieli, że on jest posłany od Ciebie, ponieważ Ty potwierdziłeś Samego Siebie przez jego usługę. Boże, ci ludzie wierzą to samo dzisiaj. Modlę się, Ty pomóż im teraz i uzdrów każdego poszczególnego w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
172
Czy jesteście głodni? W porządku. Ja odczuwam głód - po większej ilości tych pytań. „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem, wychodzącym z ust Bożych”. Otóż, może jestem... Niektóre z tych pytań - może nie odpowiedziałem na nie właściwie; uczyniłem po prostu to najlepsze, na co mnie stać. Dzisiaj wieczorem spróbuję po prostu zacząć o 7. godzinie. Otóż, kaplica będzie otwarta o 6.30. A wy, którzy możecie pozostać... Wy, którzy nie możecie, my to rozumiemy; to jest w porządku. Lecz ja spróbuję przebrać każde z tych pytań dzisiaj wieczorem, jeżeli to będzie możliwe. Niech was Bóg błogosławi, aż się spotkamy. Powstańmy teraz na nasze nogi i śpiewajmy tą dobrą, starą pieśń, naszą pieśń na zakończenie „Weź z sobą Imię Jezus”. Dobrze. [Brat Branham rozmawia z Billy Paulem, podczas gdy jest śpiewana ta pieśń - wyd.]
Weź z sobą Imię Jezus,
Dziecię smutku i niedoli.
Ono ci da radość i pociechę,
Weź Je więc, gdziekolwiek idziesz.
Kosztowne Imię, o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios.
Kosztowne Imię, o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios.
173
Pragnę podać to ogłoszenie. Billy powiedział właśnie, że zebrali dzisiaj rano ofiarę miłości, rozumiecie, i powiedział, że zebrali ładną sumę jako ofiarę miłości. Poleciłem mu, aby poszedł do tylnej części budynku i stanął tam w tyle. Dla tycah ludzi tutaj, którzy nie przyszli przygotowani i nie mają pieniędzy na swój obiad - Billy da wam pieniądze na wasz obiad i na zapłacenie waszego rachunku w hotelu, czy motelu, gdziekolwiek to jest. Weźcie to i zapłaćcie teraz. Jeżeli jesteście... Jeżeli możecie pozostać... Billy spotka się z wami tam w tyle i zapisze wasze nazwisko i gdzie macie pobyt, i my zapłacimy za wasz obiad i rachunek w motelu z tej ofiary miłości, która została zebrana dla mnie dzisiaj do południa.
Aż się spotkamy! Aż się spotkamy!
Aż spotkamy się u Jezusa stóp„.