1
„Już wierzę ja, już wierzę ja
Wszystko możliwym jest, już wierzę ja.
Już wierzę ja, już wierzę ja
Wszystko możliwym jest, już wierzę ja„.
Pozostańmy stać na chwilę teraz do czytania Słowa Pańskiego. Otwórzmy księgę Amosa, proroka Amosa, 3. rozdział, począwszy od 1. wersetu.
Pragnę podziękować siostrze Juanicie i Annie Jeanne, oraz siostrze Moore, za te miłe refreny i pieśni. Gdy tam siedziałem i słuchałem tego, przeniosło to moje myśli wstecz. Pomyślałem sobie, kiedy one były z nami, śpiewały podczas kampanii - brat Jack i ja głosiliśmy, a te dziewczyny były jeszcze młodymi dziewczynami, coś około szesnastu lat, czy coś w tym sensie - dziewczyny. Obecnie siostra Anna Jeanne ma pięcioro dzieci, jak myślę, a siostra Juanita ma - jest matką dwojga dzieci. I jesteśmy naprawdę bliżej tego „zajścia słońca”, niewiasty, niż byliśmy wtedy - upłynęło około szesnastu lat. Nie potrwa to już długo, a przejdziemy na drugą stronę, do pełnej chwały wieczności.
2
Czytajmy teraz z księgi Amosa 3. rozdział:
„Słuchajcie tego słowa, które wypowiedział Pan o was, synowie Izraela, o całym pokoleniu, które wyprowadziłem z ziemi egipskiej:
Tylko o was zatroszczyłem się spośród wszystkich pokoleń ziemi, dlatego was będę karał za wszystkie wasze winy.
Czy idzie dwóch razem, jeżeli się nie umówili?
Czy ryczy lew w lesie, jeżeli nie ma łupu? Czy wydaje swój głos lwie szczenię w jaskini, jeżeli nic nie złowiło?
Czy wpada ptak w sidła na ziemi, jeżeli nie było przynęty? Czy odskoczy sidło od ziemi, jeżeli nic nie złapało?
Czy nie lęka się lud, gdy w mieście zabrzmi trąba? Czy zdarza się w mieście nieszczęście, którego by Pan nie wywołał?
Zaiste, nie czyni Wszechmogący Pan nic, jeżeli nie objawił swojego planu swoim sługom, prorokom.
Gdy lew zaryczy, któż by się nie bał? Gdy Wszechmogący Pan każe, któż by nie prorokował?„
Pochylmy nasze głowy.
3
Panie Jezu, niechby to - Twoje Słowo, Panie - obyśmy mieli społeczność dzisiaj wieczorem wokół tej części Słowa. Modlimy się, Panie, żebyś Ty podał nam kontekst do tego tematu, który zaczerpniemy stąd tutaj, i niechby to przyniosło cześć dla Ciebie. Pobłogosław nas, kiedy czekamy, Panie, dzisiaj wieczorem na Twoje Słowo. Uzdrów chorych i cierpiących. Zbaw zgubionych. Daj siłę słabym, Panie, tym słabnącym zarówno cieleśnie jak i duchowo. I daruj nam wielkie wylanie Twojej Obecności, bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen.
Pragnąłbym z tego zaczerpnąć temat na dzisiejszy wieczór: „Duchowa utrata pamięci”.
4
Nie zapomnijcie, że jutro będzie modlitwa o chorych - jutro. Oczekujemy, że Pan będzie dokonywał niezwykle wielkich czynów, jutro po południu o 2. godz., kiedy rozpoczniemy nasze nabożeństwo. Mój syn będzie tutaj, by rozdawać karty modlitwy. I będę się modlił o każdego, kto pragnie, abym się o niego modlił. I spodziewamy się wspaniałych chwil jutro, w Panu.
Wy słuchacze jesteście tutaj obecnie w odwiedziny spoza tego miasta. Pamiętajcie, że są fajne zbory pełnej Ewangelii na terenie całego miasta. Jesteście mile witani w każdym z nich.
Właśnie przed chwilą rozmawiałem tam na zewnątrz z jednym z współpracujących ze mną pastorów, kiedy wchodziłem do środka, z bratem Jacksonem z metodystycznego kościoła, z pierwszego lub drugiego miasta, znajdującego się na południe od naszego.
Ilu z was jest tutaj, którzy współpracujecie z naszą kaplicą, pozwólcie zobaczyć wasze ręce; wszędzie. Moi drodzy, ja się na pewno cieszę, że was mamy tutaj. Jest to najbardziej ścisłe nabożeństwo, na jakim byłem w Indianie już dość dawno temu. Rozmyślam o ponownym przyjeździe tutaj niebawem i o zbudowaniu dużego namiotu, i o wygłoszeniu tych siedmiu ostatnich Trąb, o ile Pan pozwoli.
Tak więc - pamiętajcie o jutrze. Nie zapomnijcie o tym - jutro o drugiej godzinie. A zatem - nasze następne nabożeństwa rozpoczną się w przyszłym tygodniu w Tampie na Florydzie.
5
Pragnę teraz przemawiać na temat: „Duchowa utrata pamięci”.
Zatem, ten niepozorny człowiek, o którym mówię - Amos - tylko chwilę, abyśmy mieli tło, zanim przejdziemy do tego tematu. Było to w czasie wielkiego rozwoju gospodarczego w Samarii. Izraelowi powodziło się dobrze. Oni rzeczywiście poszli za tym światem i mieli powodzenie.
Nie zawsze powodzenie jest oznaką duchowych błogosławieństw. Czasami jest wręcz na odwrót. Ludzie myślą sobie, że człowiek musi być właścicielem wielu świeckich dóbr na znak tego, że Bóg go błogosławi. To nie jest prawdą. Czasami jest na odwrót.
6
Stwierdzamy jednak, że nie wiemy wiele o tym niepozornym mężu. On - nie mamy zapisane w historii, skąd on pochodził. Wiemy, że według Pisma Świętego był on pasterzem, lecz Bóg go wzbudził.
Wyobrażam sobie, że go widzę pewnego gorącego dnia tam w Samarii, w jednym z wielkich turystycznych miast świata w owym czasie. Ono było podobne, jak powiedzielibyśmy, do Miami czy do Hollywoodu, Los Angeles, czy do podobnej miejscowości - do jakieś wielkiej miejscowości turystycznej. I możemy sobie po prostu wyobrazić, że go widzimy. On nie był nigdy w takim mieście. Lecz miał Słowo od Pana, więc poszedł do tego wielkiego miasta, w którym grzech piętrzył się ze wszystkich stron. Kaznodzieje odstąpili całkiem od Słowa Bożego, a nie mieli proroka już od wielu lat.
7
A więc ten niepozorny mężczyzna, kiedy wyszedł na wzgórze trochę na północ od Samarii - wyobrażam sobie, że go widzę; gorące słońce przypiekało, a on miał siwe wąsy na swojej twarzy, jego małe oczy były zwężone, a jego łysa głowa lśniła się, kiedy spoglądał w dół na to miasto. Jego oczy zwęziły się gniewnie. On nie patrzył się na to, co zazwyczaj oglądają turyści, którzy przyjeżdżają do miasta i oglądają wszystkie jego piękne, zachwycające budynki. On patrzył się i widział, jaki wygląd miało to miasto, które dawniej było miastem Bożym, a wpadło do takiego moralnego upadku. Nic dziwnego...
8
Tym niepozornym, nieznanym człowiekiem był Amos prorok. I nie wiemy obecnie o nim wiele. Nie wiemy, skąd on przyszedł. Prorocy zazwyczaj występują na widownię, nie wiadomo skąd i odchodzą w ten sam sposób. Nie wiemy, skąd oni przychodzą, dokąd odchodzą, nie wiemy o ich pochodzeniu. Bóg wzbudza ich po prostu. Nie było na nim wiele do oglądania, lecz on miał TAK MÓWI PAN. To jest najważniejsze, na ile to rozumiem. Oczywiście, on przyszedł do Samarii, by rozpocząć swoją kampanię. Jestem pewien, że nikt z nim nie współpracował. Nie miał karty członkowskiej żadnej denominacji. Nie miał żadnych listów uwierzytelniających, by pokazać, z której grupy przyszedł. Jednakowoż miał coś - miał Słowo od Pana dla tego miasta.
I zastanawiam się, czy moglibyśmy przenieść Amosa dzisiaj do naszego czasu. Zastanawiam się, czy on byłby mile witany w naszym mieście dzisiaj. Zastanawiam się, czy przyjęlibyśmy go lub uczynilibyśmy tak samo, jak oni wówczas. Stwierdzamy, że nasze miasta są w tym samym upadku. I widzimy, że grzech jest po prostu tak samo wielki między ludźmi, jaki był wtedy. I zastanawiam się, czy ten niepozorny, nieznany człowiek - jak on w ogóle rozpocznie swoją kampanię? Jak i gdzie on zacznie? Do jakiego kościoła on pójdzie albo kto będzie z nim współpracował? On nie miał niczego, by pokazać, skąd przychodzi, nie miał w ogóle niczego, prócz TAK MÓWI PAN dla tego miasta.
9
On zastał ich w takim upadku i tak moralnie zepsutych - był to taki właśnie czas. Kobiety w tym mieście stały się niemal takie, jakie są obecnie w Stanach Zjednoczonych. One stały się moralnie zepsute. Cokolwiek Bóg oczekiwał od nich - one postępowały właśnie na odwrót. I stwierdzamy, że to było wielkie miasto, w którym kobiety tańczyły na ulicach, niemoralnie zdejmowały z siebie odzienie, i tak dalej, jak striptizerki. I oczywiście, były to publiczne rozrywki w owych czasach, obecnie jest to każdego dnia. Niech tylko nastanie gorąca pogoda, a nie musicie iść na jakiś pokaz. One są wszędzie na ulicy, gdziekolwiek, jakkolwiek. Wstyd wam, kobiety, że czynicie coś takiego! Czy wam nie wstyd?
10
I potem - powiedziałem to pewnej kobiecie tutaj niedawno, a ona odrzekła: „Ależ, bracie Branham” - rzekła - „to jest - postępuję po prostu tak, jak pozostałe kobiety”.
Ja powiedziałem: „Lecz my nie powinniśmy postępować jak pozostali ludzie. My jesteśmy inni. Mamy inny charakter”.
Przypomina mi to pewną kobietę, która powiedziała: „Otóż, bracie Branham” - powiedziała ona - „ja - przecież nie noszę tych szortów”. Dalej rzekła: „Ja noszę spodnie”.
Ja odrzekłem: „To jest jeszcze gorsze”. Uh! „Bóg powiedział: ,Jest to obrzydliwością' - w Jego oczach - ,kiedy kobieta włoży na siebie męskie odzienie.'„ To się dokładnie zgadza.
Pewna kobieta powiedziała: „Otóż, nie produkują już żadnego innego odzienia”.
„Ciągle jednak produkują maszyny do szycia i mają tkaniny”.
Nie ma żadnej wymówki. Chodzi po prostu o to, co jest w sercu. To właśnie ujawnia się na zewnątrz. Identyfikuje się to.
11
I obecnie stwierdzamy - w tym mieście, że ono stało się moralnie upadłe. Kaznodzieje bali się powiedzieć cokolwiek o tym. Mieli jednak tego niepozornego, zwykłego człowieka, który przyszedł poprzez wzgórze i przyszedł, by im powiedzieć: „TAK MÓWI PAN: Usuńcie tą rzecz spomiędzy was, inaczej pójdziecie do niewoli”. I dożył się dni, w których wypełniło się to proroctwo. On prorokował w czasach Jeroboama II, który był tak czy owak odstępcą, bo faworyzował inne narody. I ten prosty Amos prorokował i powiedział im następująco: „Ten właśnie Bóg, któremu waszym zdaniem służycie, zniszczy was”. I On to uczynił.
I gdyby jego głos był tutaj dzisiaj wieczorem w Birmingham, rzekłby to samo kościołom. „Ten właśnie Bóg, któremu pono służycie, zniszczy was pewnego dnia”. Ja nie mówię do tych słuchaczy tutaj. Te taśmy idą do całego świata. Pamiętajcie zatem, to jest prawdą.
12
Następnie, kiedy on przyszedł do tego miasta i zastał wszystko to zło, zastanawiam się, jak on musiał się czuć, kiedy patrzał i widział zepsucie ludu Bożego, do którego był posłany.
Zastanawiam się, czy my przyjęlibyśmy go obecnie? Gdyby przyszedł do nas, czy współpracowalibyśmy z nim? Czy dalibyśmy mu to najlepsze z naszej strony? Czy poświęcilibyśmy mu naszą uwagę? Czy pokutowalibyśmy, gdyby nam powiedział, że powinniśmy wrócić do Słowa Pańskiego i postępować tak, jak nakazał nam Pan?
Chciałbym wiedzieć, co uczyniłyby nasze siostry ze swoimi ostrzyżonymi włosami. Czy zostawiłyby swoje włosy rosnąć na nowo, gdyby nadszedł Amos? On by to głosił i ja wam to mówię, ponieważ to jest Słowo Pańskie.
13
Zastanawiam się, czy nasze zarządy, które wybierają diakonów, którzy są żonaci trzy lub cztery razy, i tak dalej, a usiłują być diakonami - chciałbym wiedzieć, czy działyby się wszystkie te rzeczy. Zastanawiam się, co on uczyniłby mężowi, który pozwala swojej żonie nosić szorty, i tak wychodzić na ulicę lub kosić trawnik przed domem, kiedy tam przechodzą inni mężczyźni? Zastanawiam się, co powiedziałby takiemu mężczyźnie.
On by to na pewno skrytykował z całych swoich sił, bowiem on miał TAK MÓWI PAN i nie mógłby uczynić niczego innego, niż skrytykować to. On zastał ich w owym czasie w bardzo poważnym stanie choroby - duchowej utraty pamięci, a to właśnie mamy dzisiaj - dokładnie.
14
Otóż, jak on wiedział, co się stanie? Jak mógł to Amos wiedzieć? Po pierwsze on był prorokiem. A następnie, on poznał według przejawów tej choroby, jaka jest jej diagnoza, i on wiedział, jakie są jej rezultaty.
Jeżeli lekarz patrzy na złośliwy nowotwór i widzi, że on się zakorzenił, to on wie, że nie pozostało nic innego, niż śmierć. Na tym koniec - o ile Bóg nie uczyni coś w tej sprawie.
Otóż, kiedy patrzycie się na miasto i widzicie ludzi, patrzycie się na kościół i widzicie, że ludzie tak bardzo oddalili się od Boga, to nie ma żadnej innej diagnozy, niż „Grzech!” A zapłatą za grzech jest śmierć. Oni umierają. Diagnoza udowadnia, co to jest. Widzicie, gdy ludzie odstępują od Boga i nie chcą słuchać Słowa, nie pragną już więcej Słowa, to dla nich jest tylko jedna diagnoza: „Dusza, która grzeszy, umrze”. Niedowiarstwo oddzieli was od Boga. To się dokładnie zgadza.
On wiedział, jaka to jest choroba i jakie są jej rezultaty, gdy zobaczył chorobę grzechu w tym mieście.
15
Zatem, ta utrata pamięci - było nam powiedziane, że to jest coś - ona sprawia, że człowiek jest w takim stanie, że nie wie, kim jest. Otóż, to jest niezwykła rzecz. Nie dzieje się to zbyt często, lecz dochodzi do tego na skutek szoku. Jest to ktoś, kto nawet nie wie, kim jest. Stwierdzamy, że czasami są to następstwa wojny - żołnierze nabawiają się tego. Czasami ludzie zachorują na to. Inną sprawą, która jest przyczyną tego, jest zmartwienie. Zmartwienie spowoduje to.
Zmartwienie nie ma w sobie żadnej cnoty, wcale nie. Tak, po prostu zostaw zmartwienie i przyjmij wiarę.
Ktoś powiedział: „Dobrze, lecz co jeśli masz być jutro rano zastrzelony - czy byś się nie martwił?”
Ja odrzekłem: „Nie, uważam, że nie”.
„Dlaczego?”
Ja odrzekłem: „Zmartwienie nie sprawiłoby niczego innego, niż tylko pogorszyło mój stan”.
„Dobrze, ale do czego będzie ci przydatna wiara?”
Ja odrzekłem: „Ona może mnie wyzwolić”. I to jest prawdą, rozumiecie.
16
Zatem, zmartwienie nie ma żadnej mocy, lecz wiara ma wszelką moc. Wierz!
Więc czasami powodem tego jest zmartwienie.
I kolejna sprawa, która jest przyczyną tego wśród ludzi, jest to, kiedy człowiek jest niezdecydowany - między dwoma poglądami. To spowoduje utratę pamięci. I on dostanie się do takiego stanu, że w rzeczywistości nie wie, co zrobił - on straci swój rozum. Postrada zdrowy umysł. Nie może zrobić... On nie wie, kim jest. Nie potrafi zidentyfikować samego siebie. Może się poruszać, spożywać pokarm i czynić cokolwiek, lecz pomimo tego nie może rozpoznać samego siebie. Ma wykształcenie szkolne i może... ma takie same wykształcenie, jakie miał, lecz nie wie, skąd pochodzi, nie wie, kim jest, gdzie należy. To jest amnezja - utrata pamięci, tak było nam powiedziane.
17
W tym ludzkim życiu jesteśmy zidentyfikowani z naszymi rodzinami dzięki małżeństwu. Żenimy się z naszymi żonami i nasza rodzina jest zidentyfikowana przez nasz związek małżeński. I potem - co myślisz, gdyby się wydarzyła ta okropna rzecz, że nie mógłbyś sobie przypomnieć, z którą się ożeniłeś, która jest twoją żoną, które są twoimi dziećmi, kto jest twoim ojcem i matką, kto jest twoim sąsiadem? To byłaby okropna rzecz.
Zatem my jesteśmy zidentyfikowani i możemy się znowu rozpoznać pomiędzy ludźmi dzięki temu, że mamy inteligencję, i dzięki temu, że nasze życie odróżnia się od zwierzęcego. Zwierzę nie potrafi rozmyślać, ono kieruje się po prostu dźwiękami. Ono nie ma duszy. A jednak mamy zwierzęce życie. Co nas odróżnia? Jesteśmy ssakami, lecz co... Ssak jest ciepłokrwistym zwierzęciem i my mamy cechy zwierzęcia. Lecz co nas odróżnia? Rozpoznają nas dzięki temu, że mamy duszę - mamy sumienie, które nam mówi, co jest dobre a co złe.
18
Istnieje więc taka sytuacja, kiedy człowiek ma tą utratę pamięci, to może stać się taki jak Nabuchodonozor, który wywyższył samego siebie pewnego razu i Bóg sprawił, że sobie myślał, iż jest zwierzęciem. I on żył w dziczy i pasł się na trawie jak wół. I jego włosy wyrosły na całym jego ciele, podobne do orlich piór i on miał w sobie zwierzęce serce. Rozumiecie? To była amnezja - utrata pamięci, ponieważ on zapomniał, że jest królem. On zapomniał, że jest ludzką istotą. I myślał sobie, że jest zwierzęciem, więc postępował jako zwierzę, ponieważ zapomniał, że jest ludzką istotą.
Dzisiaj dochodzi do tego tak łatwo i czasami zapominamy, co to jest chrześcijański kościół. Postępujemy jako ten świat. To wskazuje na to, że mamy duchową amnezję, bo nie postępujemy jako chrześcijanie, ale jak ten świat. Otrzymujecie świeckie serce i to jest przyczyną tego.
19
Stwierdzamy tutaj, że Izrael otworzył się na ten świat, stał się poddanym temu światu i wpadł do jego kolein. I ten prorok był posłany, aby im to powiedział i aby ich wydostał z tego, jeżeli mu się uda. Bóg z Swojej łaski wybrał Izraela ze wszystkich pozostałych rodzin na ziemi. Dokonała tego łaska. On dał im wybrany kraj. Dał im domy, których nie musieli budować. Bóg to uczynił - wybrał ich. Dał im farmy, których nie kupili. On im je dał. On dał im pokarm, którego oni nie zasadzili. Dał im studnie, których nie wykopali. On dał im zwycięstwa, których oni nie zdobyli. On dał im łaskę, na którą nie zasłużyli. Bóg uczynił to z Jego łaski dla tego ludu - dla Izraela, Jego wybranych, których On umiłował.
On powiedział w Biblii: „On ją znalazł na polu jako młodą dziewczynę siedzącą w swej własnej krwi i On ją obmył, i oczyścił ją” i wszystko, co On uczynił. „Lecz kiedy Bóg okazał jej całe swoje miłosierdzie i stała się bogatą” - ona uległa amnezji, utracie pamięci - „i zapomniała wszystko o tym, skąd te bogactwa pochodzą”.
20
Ja uważam, że to jest obraz USA w 1964 roku. One chorują na tą samą chorobę. Jesteśmy wielkimi, potężnymi kościołami. Jesteśmy wielkim, potężnym narodem. Jest nas wiele milionów, jednakowoż zapomnieliśmy, skąd pochodzą te rzeczy.
Oni mieli tą chorobę w zaawansowanym stanie. Kiedy Bóg był takim dobrym dla nich i wyprowadził ich ze wszystkich pogańskich krajów i uczynił ich oddzielonym ludem, odseparował ich dla Samego Siebie. On powiedział: „On wziął winny krzew z innego kraju i zasadził go w innym kraju, i jak On zatroszczył się o niego, aby zrodził owoce i był owocującym krzewem, ale ten krzew zapomniał, skąd pochodzą jego błogosławieństwa”.
Tak samo Boży lud w tych ostatecznych dniach zapomniał, jakie znaczenie ma świadectwo, że jest chrześcijaninem. Doszło do tego znowu - utrata pamięci opanowała ludzi. Oni nie potrafią rozpoznać samych siebie.
Oni - zapomnieli wszystko o Tym. Oni zapomnieli o Jego świątobliwości. Oni zapomnieli o Jego prawie. Kobiety żyją tak, jak wszystkie inne kobiety.
21
Boży Kościół i Jego lud był zawsze „Oddzielonym ludem, powołanym ludem, szczególnym ludem, świętym narodem, królewskim kapłaństwem, ofiarującym duchowe ofiary Bogu - owoce swoich warg, oddając chwałę Jego Imieniu”. Bóg wywołał Swój Kościół i oddzielił Go od świata z tego właśnie powodu. I On dał mu prawo i On - Kościół musi być święty. On powiedział: „Ja jestem święty i wy musicie być świętymi, bowiem bez świątobliwości nikt nie zobaczy Pana”. Bóg Sam to powiedział.
I On powołał ten lud, aby był tego rodzaju ludem, lecz oni o tym zapomnieli. Oni zapomnieli o Jego prawach, zapomnieli również o swojej moralności. Kobiety tam na ulicach - kobiety Izraelitki w publiczności, a każda z nich spodziewała się, że zostanie brzemienną z Ducha Świętego i urodzi Mesjasza, a zachowywały się w ten sposób! Ich charakter był okropny.
Pragnę się tu zatrzymać na chwilę, by powiedzieć, że ta sama rzecz dzieje się wśród naszych ludzi obecnie, którzy nazywają samych siebie chrześcijanami. A ich charakter - gdybyście sobie to tylko uświadomili!
22
Pewnego razu na Południu - czytałem o pewnym wydarzeniu z tych stron, kiedy mieli tutaj dawniej niewolników. Oni brali tych ludzi i sprzedawali ich na targowisku, tak jak sprzedawalibyście używany samochód. I był tam pewien kupiec, handlarz niewolników, który przyjeżdżał i brał tych niewolników, i sprzedawał ich, podobnie jak sprzedawalibyście wasz samochód czy coś innego.
Ci niewolnicy byli daleko od ich ojczystego kraju. Oni byli z Afryki. Burowie porywali ich, przewozili tutaj na wyspy, a potem przemycali ich do Stanów Zjednoczonych i sprzedawali jako niewolników - z Jamajki i okolicznych wysp.
Stwierdzamy teraz, że ci ludzie byli smutni. Oni zostali uprowadzeni z ich własnego domu. Zostali porwani przez wroga i byli smutni. Oni już więcej nie zobaczyli swoich - męża lub żony, ojca i matki, swoich dzieci. Oni byli absolutnie... Musieli ich biczować biczami, by ich zmusić do pracy, ponieważ oni byli smutnymi ludźmi.
23
I pewnego dnia przejeżdżał handlarz niewolników koło pewnej plantacji; zobaczył tam na polach pracującą grupę niewolników. Wszedł więc na tę plantację i zapytał właściciela: „Ilu masz niewolników?”
On odrzekł: „Około stu”.
Zapytał go: „Czy masz takich, których chciałbyś wymienić lub sprzedać?”
On odrzekł: „Tak”.
Powiedział: „Pozwól, że ich pooglądam”.
I wyszedł na pola i obserwował ich, i widział, że musieli ich ciągle smagać. Po pewnej chwili zobaczył jednego młodego mężczyznę, którego nie musieli smagać. Miał on wypiętą swoją pierś i wysunięty podbródek. Więc ten handlarz powiedział: „Chciałbym kupić tego niewolnika”.
A właściciel odrzekł: „Lecz on nie jest na sprzedaż”.
Handlarz zapytał: „Otóż, czym odróżnia się ten niewolnik?” Dalej rzekł: „Czy ten niewolnik jest szefem tych pozostałych?”
On odrzekł: „Nie, on jest tylko niewolnikiem”.
On zapytał: „Dobrze, a może odżywiasz go inaczej?”
On odrzekł: „Nie, on spożywa pokarm w kuchni razem z innymi niewolnikami”.
Handlarz zapytał: „Hm, co czyni go takim innym od pozostałych niewolników?”
Właściciel powiedział: „Otóż, zastanawiałem się nad tym również -przez długi czas. Lecz pewnego dnia dowiedziałem się, że tam w jego ojczyźnie, skąd on pochodził, jego ojciec jest królem całego szczepu. I chociaż on jest obcokrajowcem i jest daleko od swojego domu, pomimo to on wie, że jest synem króla, więc zachowuje się jak syn króla”.
24
Pomyślałem sobie: „Jeśli tak zachowywał się Murzyn, który pochodzi z Afryki, dlatego iż wiedział, że jego ojciec jest członkiem szczepu i do tego królem tego szczepu, co powinno to uczynić dla chrześcijanina, który jest narodzony na nowo - dla mężczyzny lub kobiety, kiedy wiemy, że nasz Ojciec jest Królem Niebios w Chwale?” Powinniśmy się zachowywać jako chrześcijanie, mężczyźni i niewiasty. Powinniśmy postępować jak chrześcijanie, ubierać się odpowiednio, rozmawiać tak i żyć jako chrześcijanie. Chociaż tutaj jesteśmy cudzoziemcami, jednak jesteśmy dziećmi Króla. Amen.
Nasz charakter - jak jesteśmy zdemoralizowani w tych dniach, w których żyjemy obecnie! Izrael wpadł do tych samych kolein i był również niemoralny. Oni zapomnieli Bożych praw: „Nie będziesz cudzołożył, nie będziesz pożądał żony swego bliźniego”, i tak dalej. Oni zapomnieli o tych przykazaniach. Oni - nie chcieli ich już więcej. I oni chcieli być takimi, jak pozostały świat, dokładnie takim stał się dzisiaj kościół.
25
Kiedy Izrael zaczynał się rozwijać, pewnego razu chcieli mieć króla nad sobą. Samuel prorok, który był posłany do nich, powiedział im: „Czy powiedziałem wam kiedykolwiek coś w Imieniu Pańskim, co by się nie urzeczywistniło?”
Oni odrzekli: „Nie, nie powiedziałeś”.
„Czy prosiłem was kiedy o pokarm dla siebie i o pieniądze - o wasze pieniądze, żebym mógł dzięki nim żyć?”
„Nie, ty tego nie czyniłeś. Ty nie powiedziałeś nam niczego, Samuelu, co by się nie urzeczywistniło. I nie prosiłeś nas nigdy o nasze pieniądze na swoje utrzymanie. Jednakowoż - my chcemy mieć króla, mimo wszystko”.
Bóg powiedział do Samuela: „Niech go więc mają. Oni nie odrzucili ciebie; oni odrzucili Mnie”.
26
Izrael znalazł się teraz w tym samym stanie. Oni już nie chcieli mieć proroków. Oni ich nie potrzebowali. A jeżeli prorok przyszedł i przyniósł im Słowo, i próbował ich przyprowadzić z powrotem do Słowa, to oni Je odrzucili. Oni to zawsze czynią, będąc w takim stanie skażenia.
Kiedy świat i kościół łączą się razem, to nie chcą niczego duchowego. Oni nie chcą tego TAK MÓWI PAN. Oni chcą to, czego oni pragną. Oni chcą mieć świat, a mówią, że są chrześcijanami. A żyją w tym świecie, żyją z tym światem i żyją jak ten świat, a pomimo tego ciągle utrzymują i wyznają, że są chrześcijanami. Wy wiecie, powodem tego jest duchowa utrata pamięci. Dokładnie o to właśnie chodzi. Oni nie wiedzą, kim są. Oni zapomnieli o tym, co mieli czynić.
27
Gdyby ktoś przyszedł dzisiaj w ten sposób, zostałby odrzucony tak samo. Oni mieli amnezję w zaawansowanym stanie, a tak samo mają ją ludzie obecnie. Nie potrafią się już zidentyfikować z nadprzyrodzonymi sprawami, ponieważ oni tego nie pragną. Słowo, Ewangelia - oni Jej nie chcą. Gnębi ich choroba grzechu, a oni to umiłowali.
Grzech jest przyjemny dla nie nawróconego serca. On wygląda dobrze dla nie nawróconego umysłu, lecz jest to droga śmierci. Nie pozostaje tu nic innego prócz śmierci. „Zapłatą za grzech jest śmierć” i ty musisz odebrać tę zapłatę. Sialiśmy wiatr i obecnie żniemy trąbę powietrzną.
Duchowe znaki i głoszenie ustanowionego przez Boga posłańca nie pobudzało ich już więcej. Kobiety potrafiły śmiać mu się prosto w twarz i mówić: „Ja nie muszę przychodzić i słuchać takich bredni, jak to”. Czy to nie powtórzyło się znowu! Co to jest? Duchowa amnezja, dokładnie o nią chodzi. Oni zapomnieli, że Bóg i Jego Słowo są tym samym i On nie może Go zmienić.
28
Gdyby prorok wystąpił na widownię w tych dniach i podał duchowy znak, duchowy głos, i zabrzmiałby z tego Głos Boży, oni śmialiby się tylko z Niego i kpiliby sobie z Niego.
Znacie to stare powiedzenie: „Głupcy chodzą w ćwiekowanych butach tam, gdzie aniołowie boją się postawić stopę”. To właśnie powoduje ta duchowa amnezja. Ona doprowadza ludzi do takiego stanu, że nie mają w sobie żadnego uczucia. Oni nie chcą niczego, co jest duchowe.
Weźcie prawdziwe duchowe nabożeństwo, w którym Duch Święty uzdrawia chorych i rozpoznaje myśli, które są w sercu, i dajcie je do wszystkich tych kościołów, na taki właśnie wielki zjazd tutaj po drugiej stronie na tym stadionie, i patrzcie, co się będzie dziać. Za kilka minut wszyscy powstawaliby i wychodziliby. Oni nie chcieliby mieć z tym nic wspólnego. Oni nie chcą mieć z tym do czynienia. Oni będą raczej słuchać jakiegoś intelektualnego przemówienia.
29
Jeżeli chodzi o Moc Jezusa Chrystusa i Jego zmartwychwstanie, oraz o Ducha Świętego, oni nie chcą mieć z Nim nic wspólnego, ponieważ On ich potępia. Stawia ich to w ogniu - z powodu tej właśnie rzeczy, którą powinni już wiedzieć. Oczywiście, żadne karanie nie jest przyjemne w danym czasie. Lecz jeśli się mu poddasz, ono przyniesie owoce pokuty. Stwierdzamy zatem, że kiedy ta duchowa amnezja gnębi ludzi, to oni są w niedobrym stanie. Obecnie stwierdzamy to samo. Pragnę teraz...
Musicie być zidentyfikowani. Musicie się gdzieś okazać. Wasze życie ujawnia dzisiaj wieczorem, z czym jesteście utożsamieni. Albo jesteście utożsamieni z Chrystusem albo poza Chrystusem. Nie możecie być gdzieś w połowie. Nie ma czegoś takiego, jak pijano trzeźwy człowiek. Nie ma czarnego białego ptaka. Albo jesteś zbawiony albo nie jesteś zbawiony. Albo jesteś świętym albo grzesznikiem, albo jednym albo drugim, a twoje duchowe nastawienie do Słowa Bożego identyfikuje cię dokładnie - gdzie ty stoisz. Tak jest!
Potwierdzone Boże Słowo udowodniło, że chrzest Duchem Świętym jest dokładnie taki sam, jakim był wówczas w Dniu Pięćdziesiątym albo każdym innym razem. A Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. I twoje nastawienie wobec Tego ujawnia, czy masz duchową amnezję, czy nie. To się zgadza. Bez względu na to, czy jesteś diakonem albo nawet kaznodzieją, to nie ma znaczenia. Tak, oni mają ją również. Stwierdzamy więc, że ona jest zakaźna i atakuje wszystkich. Widzimy to obecnie.
30
Otóż, żeby być Amerykaninem - skoro jestem Amerykaninem, muszę być utożsamiony z moim narodem. Słuchajcie teraz uważnie. Być Amerykaninem - kiedy urodziłem się w tym kraju, stałem się jego obywatelem i jestem utożsamiony z tym narodem. Wszystko, czym on jest, jestem i ja. Wszystko, czym on był, jestem ja. Jestem bowiem zidentyfikowany jako Amerykanin, więc muszę wziąć na siebie wszelką jego hańbę i wszelką jego chwałę. Czymkolwiek on jest, jestem i ja, ponieważ jestem z nim utożsamiony. Amen. Pragnę, abyście to pojęli. Jestem zidentyfikowany jako obywatel Ameryki, więc wszystko, czym ona była, jestem i ja. Wszystko, czym ona jest, jestem i ja. Ja muszę być jej częścią. Ja mam... Jeżeli jestem obywatelem Ameryki, to jestem częścią Ameryki. I wszystkim, czym ona jest, jestem ja.
31
Nie śmiem tego nigdy zapomnieć. Jeżeli pragnę pozostać wiernym amerykańskim obywatelem, muszę pamiętać o tym, że jestem tym, czym jest mój naród, ponieważ jestem utożsamiony z moim narodem. Zapomnieć o nim... względnie, walczyć o niego albo umrzeć za niego, albo stać w obronie wszystkiego, w obronie czego on stoi - ja go muszę wspierać. Czym jest mój naród, tym jestem i ja. To, co on wspiera, wspieram i ja. By być wiernym Amerykaninem, będę gotowy umrzeć za to, walczyć o to, stać w obronie tego, i czynić wszystko, co trzeba. Jestem jego częścią. Nie możesz do niego uderzać, nie uderzając tym samym we mnie. Jeśli mówisz coś przeciwko niemu, to mówisz to przeciwko mnie, bo ja jestem Amerykaninem. Jeśli mówią coś przeciw tobie, Amerykaninowi - i cokolwiek mówią przeciw temu narodowi, to mówią przeciwko tobie, bo ty jesteś jego częścią. Nie zapomnij tego nigdy. Jeżeli zapomnisz, to masz utratę pamięci, z całą pewnością.
I pamiętaj, ty już nie jesteś obywatelem Ameryki, jeżeli nie możesz stać się jej częścią. Musisz nią być. Tym, czym jest Ameryka, musisz być również ty. Ja muszę być jej uczestnikiem. To jest mój naród i ja muszę być jego uczestnikiem. Czym on jest, tym jestem ja. Widzicie, czym on był, jestem i ja. Nie ważne, czym on był, ja jestem pomimo tego tym, czym on był.
Jeżeli jestem Amerykaninem, to wylądowałem na Skale Plymouth, razem z nimi - z praojcami. Musiałem to uczynić; jestem jej częścią. Jechałem razem z Pawłem Revere, by ją ostrzec przed czyhającymi na nią niebezpieczeństwami. Jeżeli jestem prawdziwym obywatelem Ameryki, to wylądowałem na Skale Plymouth. Jechałem razem z Pawłem Revere, by ją ostrzec przed czyhającymi na nią niebezpieczeństwami. Czy wiecie, co chcę przez to powiedzieć?
Przebrnąłem lodowatą Delaware razem z George Washingtonem, razem z jego bosymi żołnierzami. Ja tam byłem, ponieważ jestem utożsamiony z tym narodem. To, co on uczynił wtedy, było częścią mnie; to, co ja czynię obecnie, jest częścią niego. Byłem utożsamiony z Waszyngtonem nad Delaware.
Stałem razem ze Stonewall Jacksonem, kiedy była przeciw niemu taka przygniatająca przewaga sił, a ludzie pytali się: „Jak mogłeś stać jak kamienny mur, kiedy nieprzyjacielskie siły były przeciwko tobie?” Ten niepozorny, nieśmiały, niebieskooki człowiek stanął na baczność i rzekł: „Nie napiję się nawet wody, dopóki nie podziękuję Wszechmogącemu Bogu za nią”. Ja muszę stać razem z nim jak kamienny mur. Ja tam stałem razem z Stonewall Jacksonem. By być Amerykaninem, jestem utożsamiony z nim i z jego postawą. Przebrnąłem Delaware! Walczyłem w bitwach!
32
Ja podnosiłem chorągiew. Byłem razem z nimi, kiedy podnosili chorągiew na Guam. Kiedy tysiące amerykańskich żołnierzy położyło swoje życie i gdy ta mała grupa wybiegła tam na wzgórze i podniosła chorągiew na drzewcu, byłem zidentyfikowany przy tym podnoszeniu chorągwi; tak samo każdy z nas. Wszyscy amerykańscy obywatele byli zidentyfikowani z tą chorągwią, powiewającą nad Guam. Gdy usłyszałem, że podnieśli tam tą chorągiew, łzy spływały mi po policzkach. To byłem ja. To byłeś ty. To obejmuje nas wszystkich, jeżeli zostaliśmy tam z tym zidentyfikowani.
Wszystko, czym ona jest, jestem i ja. Wszelka jej sława jest moją sławą. Wszelka jej hańba jest moją hańbą. Jeżeli ona czyniła haniebne rzeczy, to będę musiał patrzeć... znosić jej hańbę. Jeżeli ona otrzymuje chwałę, to ja otrzymuję chwałę razem z nią, ponieważ jestem z nią zidentyfikowany. Zatem, by być z nią zidentyfikowany, Amerykanin musi znieść wszelką hańbę padającą na Amerykę albo wszelką chwałę, którą kiedykolwiek miała. Jesteście zidentyfikowani ze wszystkim, czym ona jest, względnie czym ona będzie.
33
A więc, by być prawdziwym chrześcijaninem, musisz postępować tak samo. Nie chcemy o tym zapomnieć. Wszystko, czym On był - ja jestem zidentyfikowany z Nim. Jestem utożsamiony z Nim.
Zauważcie, On jest we mnie i ja jestem w Nim. Zwróćcie uwagę - każdy chrześcijanin, będący naprawdę autentycznym chrześcijaninem, był razem z nim, „Kiedy gwiazdy poranne śpiewały wspólnie, a synowie Boży krzyczeli z radości przed założeniem świata”. Byliśmy zidentyfikowani z Bogiem w nieśmiertelnych sferach, dziesięć milionów lat przedtem, zanim świat został w ogóle ukształtowany. Ja byłem tam wtedy razem z Nim. Jeżeli mam Żywot Wieczny, byłem tam razem z Nim. Byłem zidentyfikowany z Nim, „Kiedy gwiazdy poranne śpiewały razem, a synowie Boży krzyczeli z radości”.
Ja byłem razem z Nim, kiedy On powołał Abrahama w wieku 75 lat, a jego żona miała 65 lat, i powiedział mu, że będą mieli niemowlę. Byłem razem z nim, kiedy on stanął na tym TAK MÓWI PAN: „Ja będę miał dziecko”. Ja stałem razem z nim. Każdy inny chrześcijanin stał razem z nim. Byłem razem z nim, kiedy przyszły na niego pokuszenia. Byłem razem z nim, kiedy wchodził na szczyt tej góry, by tam ofiarować Izaaka. Byłem razem z nim, kiedy zjawił się tam baran.
34
Byłem razem z Józefem, kiedy został odrzucony przez swoich braci, ponieważ on był duchowy, a pozostali byli cielesnymi. Byłem razem z nim, kiedy on poznał to pohańbienie, gdy musiał stanąć przy swoich własnych braciach. Kim on był, tym jestem ja. Kim ja jestem, tym był on. „Albowiem wszyscy jesteśmy jedno w Jezusie Chrystusie”. Ja byłem z Józefem w jego jamie - w grobie. Byłem razem z nim, kiedy znalazł się po prawicy faraona. Człowiek musiał być zidentyfikowany z nim.
Byłem z Jakubem owej nocy, kiedy on całą noc zmagał się z aniołem. Ja sam zmagałem się także. Ja wiem, przez co on przechodził. Więc ja walczyłem razem z Jakubem w tym samym czasie, gdy on walczył, bo jestem jego bratem.
Byłem razem z Mojżeszem, kiedy wyruszył do Egiptu. Byłem z Mojżeszem przy płonącym krzaku. Jeżeli jesteś chrześcijaninem, to jesteś zidentyfikowany z tymi bohaterami Biblii. Nie zapominaj tego! Byłem z Mojżeszem, kiedy cały lud obrócił się przeciwko niemu. Byłem z Mojżeszem, kiedy przechodził przez Morze Czerwone. Kiedy on podniósł swoją rękę i wyruszył naprzód, i Morze Czerwone otworzyło się, ja byłem zidentyfikowany w Chrystusie właśnie wtedy, i byłem z Mojżeszem w tej godzinie.
35
Czym był każdy chrześcijanin, czym byli wszyscy wierzący, każdy wierzący jest obecnie zidentyfikowany z tą samą osobą. Cokolwiek to jest, musisz być z tym zidentyfikowany. Nie zapomnij tego. Jeżeli zapomnisz, to masz duchową amnezję; zapomniałeś, kim jesteś.
Zatem, byłem utożsamiony z nim - z Mojżeszem, kiedy on przechodził przez morze.
Byłem razem z Eliaszem w czasach Achaba, kiedy musieli dokonać wyboru, komu będą służyć - Bogu czy Baalowi. Byliśmy razem z nim na górze Karmel, kiedy on musiał dokonać tego wyboru, bowiem jesteśmy zidentyfikowani z ciałem tego samego Boga, z którym on był zidentyfikowany. Więc jeśli jesteśmy zidentyfikowani z tym Ciałem, to musimy pamiętać, że byliśmy tam razem z nim. To się zgadza.
36
Potem byłem z Dawidem, kiedy on został odrzucony przez swoich własnych braci. Byłem z Dawidem. Ty byłeś tam również, jeżeli jesteś chrześcijaninem. Ty musisz być zidentyfikowany z jego odrzuceniem.
Ja byłem z hebrajskimi młodzieńcami w ognistym piecu, kiedy ten ogień nie mógł ich spalić dzięki Obecności czwartego Mężczyzny.
Byłem z Danielem w lwiej jamie. Byłem tam z nim utożsamiony, gdy Anioł Pański zidentyfikował go tam.
Z największą pewnością byłem razem z Nim na Golgocie. Musiałem być utożsamiony z Nim na Golgocie. Musiałem tam być na tym miejscu, bowiem byłem nie tylko zidentyfikowany z Nim na Golgocie, ale umarłem wraz z Nim na Golgocie. Każdy chrześcijanin musi umrzeć wraz z Nim na Golgocie. Jeżeli nie umrzesz razem z Nim na Golgocie, to nie możesz być jednym z tych Jego. Ja tam byłem, kiedy On umarł. Ja umarłem razem z Nim. A potem byłem razem z Nim, kiedy On wstał z martwych. Wstałem razem z Nim w poranku Wielkanocnym - w zmartwychwstaniu. Cokolwiek On uczynił, ja byłem tam właśnie razem z Nim; każdy wierzący był tak samo.
37
Teraz siedzę razem z Nim na Niebiańskich Miejscach w Chrystusie Jezusie, a wszystkie moce piekła są pokonane przez Niego. Każdy wierzący chrześcijanin siedzi tam tak samo, ponieważ musicie być zidentyfikowani.
Obecnie znajduję się w tych ostatecznych dniach razem z wieloma wierzącymi chrześcijanami zidentyfikowany z Jego usługą. „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Ja znajduję się w tym czasie zidentyfikowany z Jego usługą. Czy znajdujesz się tak samo zidentyfikowany, wierząc w to, chodząc z tym? Zważaj, sprawy, które On czynił - On powiedział, że wierzący będzie czynił te same sprawy. „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”. Więc, czy możesz być z Nim zidentyfikowany. Kiedy potem przychodzi pohańbienie na Słowo, czy potrafisz znosić to pohańbienie, tak jak On je znosił, rozumiesz, czy jesteś zidentyfikowany z Nim? Ja byłem z Nim zidentyfikowany.
38
Byłem z Nim w Dniu Wylania Ducha Świętego. Byłem razem z uczniami w górnym pokoju, zidentyfikowany z nimi w chrzcie Duchem Świętym.
Zastanawiam się, czy kościół obecnie nie ma amnezji do tego stopnia, że niektórzy z nich nawet nie wierzą, że istnieje coś takiego jak Duch Święty. Widzicie, gdzie ocknął się kościół? To poważny stan amnezji! Widzicie, oni zapomnieli, że to był w owych dniach Jezus Chrystus. Oni zapomnieli, kim był Jezus Chrystus. Oni to zapomnieli. Myśleli sobie, że on ustanowił tylko jakieś prawa, względnie że był prorokiem albo dobrym człowiekiem. Oni zapomnieli, że On był Bogiem. Zapomnieli, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. I kościół nabawił się duchowej amnezji w zaawansowanym stopniu. Oni zapomnieli o wszystkich tych sprawach. Oni Tego już więcej nie rozumieją.
39
Musieliśmy być razem z uczniami w Dniu Wylania Ducha Świętego - zidentyfikowani z nimi. Ja byłem zidentyfikowany z kazaniem Piotra w Dniu Pięćdziesiątym - w Dz. Ap. 2. rozdział. Słyszałem, co on powiedział. Wierzę w to, co on powiedział. Byłem posłuszny temu, co on powiedział. Teraz jestem utożsamiony z tą samą rzeczą.
Nie nabawcie się duchowej amnezji. Bo jeśli się tak stanie, to się zidentyfikujecie z czymś innym. Trzymajcie się ściśle tego Słowa!
Byliśmy z Kościołem, kiedy otrzymał polecenie od Jezusa Chrystusa w ew. Marka w 16. rozdziale: „Idźcie na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Ja pragnę być z tym zidentyfikowany - „do całego świata, wszelkiemu stworzeniu”. „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą” - mogę być z tym zidentyfikowany.
Zatem, czy jesteś z tym zidentyfikowany, względnie masz jakąś duchową amnezję, bo stwierdzasz, że nie wierzysz, że te znaki towarzyszą wierzącym? Widzisz, jeśli w to nie wierzysz, to masz duchową amnezję, rozumiesz, bo zapomniałeś, że Bóg to obiecał. On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Nie zapomnij tego! Nie możesz tego zapomnieć, a być chrześcijaninem. Musisz być zidentyfikowany z tym.
40
Musisz być zidentyfikowany z ew. Jana 14. rozdział, 12. werset. „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie”. Nie zapomnij o tym. Jeżeli zapomnisz, to masz duchową amnezję. W takim razie zapomniałeś, kim jesteś. Zapomniałeś, jakie znaczenie ma twoje świadectwo.
A co z tym, kiedy On powiedział: „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowo w was, możecie prosić o cokolwiek i stanie się wam”? Czy jesteście zidentyfikowani z tym, by wierzyć, że to jest Prawdą? W ew. Marka 11. On powiedział: „Jeżeli powiecie tej górze: ,Przenieś się', a nie wątpicie w swoim sercu, ale wierzycie, że stanie się to, co powiedzieliście, to stanie się wam to, co powiedzieliście”. Czy możecie być zidentyfikowani z tym, by wierzyć, że to jest Prawdą? Jeżeli nie, to macie duchową utratę pamięci.
A ty zapomniałeś - utraciłeś swoją równowagę chrześcijanina. Nie możesz powiedzieć, gdzie należysz. Mówisz: „Ja jestem metodystą. Ja jestem baptystą. Tyle właśnie wiem o tym. Jestem zielonoświątkowcem. Jestem tym, tamtym lub kimś innym”. Uważaj! To może oznaczać - ten przejaw choroby wskazuje na to, że masz duchową utratę pamięci.
41
Ty mówisz: „Dobrze, bracie Branham, ja temu wierzę i ja - nie mogę niemal...”. Chwileczkę tylko. Jeżeli Bóg obiecał, że będzie czynił te sprawy i powiedział, że będą się dziać w ostatecznych dniach, a twoje wyznanie wiary będzie cię trzymać z dala od tego, to właśnie jest znak, jak ja to rozumiem - przejaw tej choroby w tobie. Jest to duchowa amnezja. Ty zapomniałeś zidentyfikować się - utożsamić się ze Słowem.
Ty mówisz: „Ja nie wierzę, że chorzy zostają uzdrowieni”. Masz duchową utratę pamięci.
Mówisz: „Ja nie wierzę w chrzest Duchem Świętym”. To duchowa utrata pamięci„
42
Mówisz: „Nie wierzę, że Bóg obiecał czynić te sprawy w ostatecznych dniach”. W takim razie dałeś posłuch jakiemuś wyznaniu wiary albo jakiejś doktrynie, zamiast Biblii. Ty masz duchową utratę pamięci. Wtedy nie wiesz, gdzie należysz. Wyznajesz, że jesteś chrześcijaninem, a zaprzeczasz Słowu. To sprowadza cię ponownie z powrotem do duchowej amnezji, rozumiesz? Nie wiesz, na czym stoisz. Masz duchową amnezję. Nie możesz utożsamić się z Pismem Świętym.
Ty musisz być razem z uczniami. Musisz być z całym Pismem Świętym, z Kościołem, skoro otrzymał takie polecenie. A zatem, kiedy Kościół otrzymał polecenie: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię; te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą” - to było polecenie dla niego. Więc oni mają... Takie było polecenie.
Lecz oni nabawili się duchowej amnezji w zaawansowanym stanie, podobnie jak miała ją Ewa, kiedy przechadzała się po ogrodzie pewnego dnia. Teraz ona jest taka jak Izrael - cierpi z powodu tej samej choroby, ma alergię z powodu diety z seminarium, która powoduje w was duchową amnezję. Jeżeli macie dietę z seminarium, to nabawicie się alergii i potem, zanim się spostrzeżecie, będziecie w poważnym stanie duchowej amnezji. Wtedy nie wierzycie niczemu, co mówi Biblia.
43
Tak właśnie ma się sprawa z kościołem dzisiaj. Dlatego właśnie nie możemy mieć obecnie przebudzenia. Tak ma się sprawa z ludźmi obecnie. Oni byli tak bardzo zbesztani z powodu wszystkiego i przez każdy -izm, który się tylko wylągł, że nawet nie wiedzą, co jest właściwe, a co złe. Dokładnie tak. Nie mogą sobie przypomnieć ich Pana. Nie mogą sobie przypomnieć Jego Słowa. Nie mogą sobie przypomnieć obietnicy.
Tak właśnie było z Izraelem, kiedy Jezus wystąpił na widownię. Oni nie mogli sobie przypomnieć, że „Panna pocznie”. Nie mogli sobie przypomnieć, że Mojżesz powiedział: „Pan Bóg wasz wzbudzi wam Proroka, podobnego do mnie”. Oni mieli duchową amnezję.
44
Dokładnie to samo ma kościół dzisiaj. On powiedział: „I stanie się w ostatecznych dniach”, że te rzeczy, które widzimy obecnie, będą się dziać a kościół siedzi po prostu jak umarły o północy. Co to jest? Duchowa amnezja. My nazywamy się zielonoświątkowcami, a nie możemy się utożsamić, nie możemy zidentyfikować się w Słowie, kiedy Ono jest głoszone w mocy zmartwychwstania Chrystusa; a On jest tutaj między nami dokonując tego i czyniąc dokładnie to, co On obiecał czynić. Zważajcie więc, nasz denominacyjny system wprowadził nas do duchowej amnezji. My cierpimy. Nie wiemy, do czego należymy. Ktoś zabiera swoje dokumenty z tego kościoła do tamtego kościoła i tego kościoła, tego -izmu i tamtego -izmu. Rozumiecie?
Czego trzeba nam ponownie? Kolejnego Amosa, by wystąpił na widownię z TAK MÓWI PAN. Czy przyjęlibyśmy go? Chyba tak samo, jak oni uczynili wtedy. Oni go wcale nie przyjęli. Nie przyjęto by go ani dzisiaj. Jego głowa nie ostałaby się na takim miejscu - by mógł głosić. Otóż, to się dokładnie zgadza, ponieważ kościół cierpi z powodu tej duchowej amnezji.
45
Dlaczego? Bóg obiecał w tych ostatecznych dniach: „Kiedy się objawi Syn człowieczy”, zgodnie z ew. Łukasza 17. rozdział, że: „Ten znak, który miał miejsce w Sodomie, urzeczywistni się ponownie”. I ludzie widzą, jak się to dzieje, a niektórzy z nich nawet w to nie wierzą. Myślą sobie, że to jest telepatia. Myślą sobie, że to jest diabelski duch. Co to jest? Oni cierpią z powodu duchowej amnezji. To się dokładnie zgadza. Oni nie mogą zrozumieć Pana. „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Kim On był wtedy, tym On jest obecnie.
Lecz co się stało? Po prostu nie potrafią się już zidentyfikować ze Słowem. Dlaczego? Nie wiedzą, czy są jakąś lożą, czy są kościołem. Nie chcą być nazywani lożą, a nie mogą być nazwani kościołem; ponieważ aby być nazwani kościołem, musieliby być zidentyfikowani z Chrystusem. To daje im duchową amnezję. I oni nie chcą być nazywani lożą. Więc to nie jest kościół zielonoświątkowy, kościół metodystyczny, kościół baptystyczny; to loża zielonoświątkowców, loża metodystów, loża baptystów, ponieważ oni nie potrafią być zidentyfikowani ze Słowem. A kiedy Słowo zostało zamanifestowane, oni w Nie i tak nie wierzą. Jest to choroba - duchowa amnezja. Nie potrafią się zidentyfikować: nie wiedzą, do czego należą. To się zgadza.
46
Jest to dokładnie tak, jak krzyżowanie czegoś. Jak często mawiałem: „Zawsze uważałem, że jednym z najbardziej tępych, których kiedykolwiek widziałem, jest muł”. Widzicie, on jest hybrydem. Rozumiecie, jego matką była klacz, a jego ojcem był osioł, i on nawet nie wie, do kogo należy. I nie zdajecie sobie sprawy z tego, lecz możecie ich krzyżować i otrzymacie osła, względnie otrzymacie muła, ale muł nie może się już dalej rozmnażać. Widzicie, on nie może. Nie można go niczego nauczyć. On jest uparty. Nie możecie mu niczego powiedzieć. On tylko nastawia te swoje duże, długie uszy. I on będzie czekał aż do końca swego życia, aż do swej śmierci, aby cię mógł kopnąć. To wszystko. On ciągle czeka, żeby cię mógł czymś walnąć, jeżeli mu się uda.
47
I to mi przywodzi na myśl wielu tak zwanych skrzyżowanych chrześcijan. Oni tak skrzyżowali kościół, że nabawili się choroby - duchowej amnezji. Oni nie mogą już niczego zrodzić.
Dzisiaj mówi się o hybrydowej kukurydzy. Hybrydowa kukurydza jest do niczego. Jest to najgorsza rzecz, którą kiedykolwiek włożyłeś do ust - cokolwiek skrzyżowanego. Dlatego właśnie musicie się ciągle opiekować tymi roślinkami z cieplarni i hybrydami, opryskiwać je, pielęgnować i leczyć. Dlaczego? Ponieważ one same nie potrafią się bronić przed insektami.
Lecz autentyczna, rasowa roślina - nie musisz jej opryskiwać żadną dezynfekcją. Ona ma w sobie Moc, która odpędza od niej robactwo. Tego właśnie nam trzeba, by odpędzać robactwo niewiary od prawdziwego człowieka napełnionego autentycznym Duchem Świętym.
48
Weź starego muła i zacznij mówić do niego: „Słuchaj, chłopcze, ja chcę, abyś robił to lub tamto”.
On tam będzie stał i „Ha - ha - ha”. Te wielkie uszy poruszają się do góry i w dół. Widziałem już wielu tak zwanych chrześcijan, którzy postępują podobnie.
Człowiek powie: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”.
„Hę? Ja wierzę, że dni cudów przeminęły. Ha - ha - ha”. Widzicie, on nie wie, w co wierzy. On nie wie niczego. Nie wie, skąd pochodzi; nie wie, dokąd idzie. On ma końską amnezję. On nie wie, skąd się wywodzi i nie może iść dalej.
49
Ja lubię autentycznego, rasowego konia. O, on jest szlachetny. Możesz mówić do niego. On wie, kto był jego ojcem, kto był jego matką, kto był jego dziadkiem i babcią. On ma dokumenty o swoim rodowodzie, by móc pokazać skąd pochodzi.
I ja lubię chrześcijanina z rodowodem, który potrafi przejść całą drogę - z powrotem do Słowa Bożego, do dnia Wylania Ducha Świętego i zidentyfikować się z tamtymi świętymi, kiedy Moc Ducha Świętego zstąpiła na nich. To jest chrześcijanin czystej krwi. On wie, skąd pochodzi. On nie jest zidentyfikowany z metodystami, baptystami i z żadnymi innymi. On jest zidentyfikowany w Bożym Słowie. On dokładnie wie, na czym stoi. Królewska Krew jego Ojca przepływa przez niego - Krew Jezusa Chrystusa. On wie, co czyni! On wierzy każdemu Słowu. Bóg działa przez niego i potwierdza to towarzyszącymi znakami, które On obiecał. On nie ma żadnej duchowej amnezji. On jest autentycznym chrześcijaninem czystej krwi. Ja to lubię.
50
Lecz dzisiejszy kościół ma duchową amnezję w poważnym stanie. On nie wie, gdzie jest jego miejsce. On zapomniał o Tym wszystko, zapomniał o wszystkim, co czyni go Kościołem.
Co uczyniło nas tak bogatymi, jakimi jesteśmy? On znowu doszedł do stanu Laodycji, z powrotem do tego bogatego stanu, w jakim był Izrael. Kiedy on był biedny i musiał ufać Bogu we wszystkim, co mógł czynić, we wszystkim, co miał, on ufał Bogu; wtedy Bóg był z nim i on był duchowy, i pielgrzymował naprzód. Lecz kiedy stał się bogatym, oto, co się stało: wybudowali swoje miasta, a ich kobiety stały się niemoralne, ich mężowie pozwolili im to czynić, ich kaznodzieje popuścili cugli, i oni potępiali proroków. I do tego właśnie stanu oni doszli. Stało się tak dlatego, bo oni zapomnieli skąd przyszły te błogosławieństwa.
A co wy, metodyści i wy, baptyści, i wy, prezbiterianie? Wy metodyści możecie sobie przypomnieć Johna Wesley'a. Wy baptyści! A John Smith tak płakał z powodu różnych afer między ludźmi, że jego żona musiała prowadzić go do stołu, bo jego oczy były spuchnięte na skutek płakania i całonocnej modlitwy. Co było przyczyną tego?
John Wesley powiedział, że jedną z największych rzeczy... Myślę, że to był jeden z pierwszych ojców metodystów: „Hańba córek metodystycznego kościoła polegała na tym, iż zaczęły być tak świeckie, że nosiły pierścienie na swoich palcach”. Co powiedziałby on dzisiaj, kiedy noszą szorty?
Co się stało? Duchowa amnezja. Dokładnie tak jest - zapomnieli, skąd pochodzą. Wy macie wszystkie te rzeczy, ponieważ dała wam je dobroć Boża.
51
Czy myślicie, że to jest dziwna rzecz? Jest to dokładnie według Ducha Jezusa Chrystusa, według proroctwa. W Objawieniu 3. rozdział jest powiedziane: „Dlatego, że mówisz: ,Jestem bogaty, nie potrzebuję niczego' a nie wiesz, że jesteś biedny, ślepy, nędzny, mizerny, nagi, a nie wiesz tego”. Widzicie - a nie wiesz tego! Co to jest? Duchowa amnezja! Oni tego nie wiedzą.
Kościoły mają obecnie pieniądze. Dzisiaj niemal nie ma w kraju denominacyjnego kościoła, który by nie był wart milionów dolarów. Budowle - miliony i miliony dolarów włożone do budowania budowli, a głoszą, że Przyjście Pańskie jest bardzo blisko. Jesteś „bogaty” i mówisz: „nie potrzebuję niczego”. Najlepiej wykształceni kaznodzieje, jakich mieli kiedykolwiek, znający więcej teologii, niż znali kiedykolwiek. I oni mają największe budynki, najlepsze wybrane miejsca w mieście. Oni zaraz otrzymują prawo do wszystkiego, co chcą czynić. I co oni potem uczynili? Nabawili się duchowej amnezji i zapomnieli, że to był Bóg, który to uczynił dla nich, podobnie jak Izrael.
52
A Biblia prorokowała - Jezus Chrystus posłał Swego anioła do Jana i powiedział, że ten ostatni wiek kościoła będzie miał tą duchową amnezję. Oni byli „nędzni” - zapamiętajcie sobie. Oni sobie myślą, że są wielcy. Myślą, że coś mają. Lecz on powiedział, że są „mizerni, nędzni, ubodzy, ślepi, nadzy, a nie wiedzą tego”. I nie można im tego powiedzieć.
Otóż, gdyby jakiś mężczyzna był tutaj na ulicy zhańbiony, względnie kobieta - naga na ulicy i ślepa, byłby to bardzo żałosny stan, w jakim by się znajdowała. Lecz jeśli mają zdrowy umysł i wiedzą, kim są - że są ludzkimi istotami i powinni być ubrani w odzienie, a wychodzą tak do publiczności! Oni są ludzkimi istotami, powinni być zidentyfikowani z rodzajem ludzkim, a znajdują się tam „nędzni, mizerni, ślepi i nadzy”. I człowiek idzie do niego i mówi: „Bracie, ty jesteś nagi”!
„Słuchaj no! Ja jestem doktorem Takim-i-takim! Pilnuj tylko swoich interesów. Mówię ci, ja należę do Tych-i-tych! To nie twoja sprawa, ty religijny fanatyku chcesz mi coś mówić!” [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Powiesz im: „To jest grzech, jeżeli człowiek tak czyni i jeśli ludzie czynią te rzeczy, które czynią”.
53
I oni ci zaraz powiedzą, że ich kaznodzieja jest tolerancyjny. Rozumiecie? O co tu chodzi? Chodzi o to, że oni zapomnieli o nakazach Pana Jezusa. I potem, kiedy On zstępuje i czyni cuda i znamiona, które On obiecał czynić, to oni nie chcą w to wierzyć. To jest duchowa amnezja. Rozumiecie, oni zapomnieli! I oni są nadzy, a nie wiedzą o tym, nie zdają sobie z tego sprawy.
Oni sobie myślą: „To, że ja należę do kościoła, jest zupełnie wystarczające”. O bracie, to przed Bogiem nie znaczy nic więcej, niż być wolnomularzem albo należeć do jakiejś loży. Przynależność do kościoła nie ma przed Bogiem żadnego znaczenia.
Musicie być synami i córkami Boga. Musicie być narodzeni z Boga, a Bóg jest Słowem. Kiedy staję się częścią mego ojca, staję się wszystkim, czym jest mój ojciec. Kiedy ty stajesz się częścią Boga, stajesz się Bogiem, zupełnie. Wierzysz całemu Jego Słowu.
Duchowa amnezja!
54
Co gdybyś nie wiedział, jak się nazywasz? A jeśli jesteś, jeżeli się wywodzisz z zacnej rodziny, a mam nadzieję, że tak jest, jeżeli wywodzisz się z zacnej rodziny, a zapomniałbyś swoje nazwisko i wychodzisz do publiczności i żyjesz przynosząc hańbę? Ludzie zapytają: „Czy nie nazywasz się Kowalski”, czy jakkolwiek się nazywasz. „Hm, ja nie wiem, kim jestem”. Rozumiecie? W porządku, rozumiecie, to byłaby okropna rzecz, okropny stan, do jakiego można wpaść.
Otóż, do tego właśnie doszedł kościół. Powinniśmy być reprezentacją Jezusa Chrystusa. Lecz ludzie zapomnieli o tym, ponieważ to jest - oni wtrącili do tego wyznania wiary i denominacje, które oni zaakceptowali zamiast przyjąć Słowo. „Oni są nadzy, ślepi, nędzni, a nie wiedzą o tym”, i nie można im tego powiedzieć.
Być może nie przyjadę już do Birmingham, ale ludzie usłyszą to choć raz. Rozumiecie? Rozumiecie? Racja. Jestem po prostu... Nie jestem odpowiedzialny za nic innego niż zasiewanie Nasienia. Bóg kieruje Je do tej gleby, do której powinno wpaść.
55
Zapomnieli, tak oni zapomnieli Słowo obietnicy. Oni zapomnieli. Izrael był w takim właśnie kłopocie, gdy Jezus przyszedł. On zapomniał. Oni wyglądali, o, oni mówili, iż wierzą, że przyjdzie Mesjasz. Lecz kiedy przyszedł Mesjasz i zidentyfikował Samego Siebie przez Słowo, to oni mieli tyle tradycji, że uczynili Słowo Boże bezskutecznym.
A Jezus obiecał, że „jak było w czasie Sodomy, tak będzie” tuż przed czasem końca. I zostanie to zidentyfikowane, a ludzie stali się tak bardzo tradycyjni, że unieważnili obietnicę Bożą - przez swoje tradycje. Duchowa amnezja. Chodzi tu dokładnie o duchową amnezję. Widzicie, oni zapomnieli o tych sprawach.
„O, ja należę do tego, ja uczyniłem tamto”. Ja tańczyłem w Duchu. Uczyniłem to„. Otóż, moi drodzy, to z tym nie ma nic wspólnego, w ogóle nic.
56
Jak możesz być chrześcijaninem a zaprzeczać Słowu? Nie możesz tak czynić. Bóg jest Słowem. Jeżeli Słowo jest w tobie, wtedy ty i to Słowo jesteście tym samym. Wszystko, czym jest Słowo, jesteś ty. Amen. Jeżeli żyję w tej generacji, to muszę być tym, co ta część Słowa obiecała dla tej generacji. Jeżeli mam być chrześcijaninem, muszę być zidentyfikowany we wszystkim, co ta Biblia zwiastuje i co wspiera.
Alleluja. Będziecie mnie i tak nazywać religijnym fanatykiem i ja się czuję naprawdę religijnie w tej chwili. Tak jest.
Muszę być zidentyfikowany ze wszystkim, czego żąda ta Biblia. I Ona podaje swoje wymagania, a jeżeli ja nie zostałem zaatakowany przez nowoczesną duchową amnezję, to mogę być i będę z Nią zidentyfikowany. Jeżeli Jej zaprzeczam, to mam duchową amnezję; coś się wydarzyło. Ja przyjąłem wyznanie wiary albo doktrynę, albo jakiś kościół lub grupę ludzi. „Ja tego nie mogę czynić”, chociaż Słowo przychodzi i identyfikuje się.
Dlatego właśnie nie rozpoznali Jezusa. Oni mówią: „O, dobrze, ten człowiek jest święty, tak samo nasz święty kapłan albo nasz święty taki-i-taki”.
A Jezus powiedział: „Wy jesteście z waszego ojca, diabła, i będziecie czynić jego uczynki”.
57
Czy wiedzieliście, że Kain ofiarował również tak samo dobrą ofiarę? On był szczerym, zbudował ołtarz, uklęknął i oddawał Bogu cześć, i modlił się do
Boga. I jeżeli Bóg - jeżeli to jest wszystko, czego Bóg wymaga - żebyś należał do kościoła i miał ołtarz, i składał swoje dziesięciny i chodził do kościoła i żył dobrym życiem - jeżeli to jest wszystko, czego On wymaga, to On byłby niesprawiedliwym, że potępił Kaina, ponieważ on czynił to samo. O tak. To się dokładnie zgadza.
Religia oznacza „przykrycie” i ty nie możesz być przykryty swoimi własnymi dobrymi uczynkami. Jest tylko jedna rzecz, którą Bóg zaakceptuje, a mianowicie Krew Jezusa Chrystusa. Ona jest jedynym przykryciem. Wszystko inne prócz Niej - jeżeli mówisz: „Przestrzegaj swojego wyznania wiary” - to duchowa amnezja! Tak właśnie się stało.
Zważajcie więc, oni zapomnieli o Jego Słowie. Oni zapomnieli o Biblii. Zapomnieli o obietnicy. Próbują żyć w odblasku tego, czym byli metodyści, czym byli baptyści, czym byli inni. Tutaj jest obietnica na dzień dzisiejszy i Bóg wypowiada Ją przez Swoje Słowo, i potwierdza Ją na nowo i udowadnia, że Ona jest właściwa, a ludzie pomimo to nie wierzą w Nią. Duchowa amnezja! To się dokładnie zgadza. Oni są totalnymi cierpiącymi na amnezję; nie wierzą w Nią absolutnie.
58
Pewien francuski żołnierz... Opowiadano mi krótkie wydarzenie - zanim zakończymy. Nie wiedziałem wcale, że jest już tak późno, a pozostało mi jeszcze około dziesięciu stronic notatek; rozpatrzymy je innym razem. Zwróćcie uwagę - pewien francuski żołnierz... Mieli grupę żołnierzy z armii, a oni cierpieli na tę amnezję. Ona pojawia się na skutek szoku podczas bitwy. I oni mieli pewien program - zwołali ludzi, którzy stracili swoich ukochanych, powiadomili ich i zwołali, by zobaczyć, czy uda im się rozpoznać tych chłopaków. Nie było dla nich nadziei - być może jeden lub dwaj z nich rozpoznali swoich. I potem zabrali resztę z nich i mieli w zamiarze umieścić ich w sanatorium, gdzie mieli pozostać aż do końca ich życia.
Oni jechali pociągiem pod górę, po zboczu góry, i zatrzymali się na pewnej stacji i pozwolili chłopcom wyjść z pociągu i rozprostować swoje nogi. A ich opiekuni wyszli również na to wzgórze, by czuwać nad nimi, ponieważ oni mieli amnezję, wiecie, więc musieli czuwać nad nimi.
59
Zatem - oni obserwowali tam pewnego młodego człowieka - on wyszedł i zaczął się rozglądać przy tym zbiorniku wodnym i rozglądał się po całym tym wzgórzu. Przetarł ręką swoją twarz i zastanawiał się. I spojrzał znowu i zobaczył ten zbiornik wodny. Zaczął się rozglądać wszędzie dookoła tej stacji i zaczął odchodzić. Opiekun zamiast go zatrzymać, szedł za nim.
On wyszedł na to wzgórze i udał się w dół wąską ścieżką, skręcił w prawo i wyszedł na następne małe wzgórze, i przyszedł do małej drewnianej chatki. Rozglądał się. Na werandę chatki wyszedł stary mężczyzna z laską w ręku - wyszedł i objął go swoimi ramionami. Rzekł: „Mój synu, wiedziałem, że powrócisz. Mówiono mi, że zginąłeś, lecz ja wiedziałem, że powrócisz”. I ten chłopak odzyskał swój zdrowy umysł. Jego amnezja opuściła go. On potrafił rozpoznać, kim jest. Wiedział, że to jest jego ojciec.
60
O, żołnierzu Krzyża, który ucierpiałeś szok z powodu tak wielu doświadczeń - tak wiele szoków ze strony denominacji i wyznania wiary, i rzeczy tego świata - dlaczego nie wysiądziesz po prostu na kilka minut i nie zaczniesz się rozglądać w Biblii? Może wędrujesz w kółko, a pewnego dnia znajdziesz samego siebie zidentyfikowanego tutaj w Słowie jako wierzącego. Być może nie znasz Jego. Może przyjdziesz do siebie, podobnie jak marnotrawny syn, i znajdziesz samego siebie. Może znajdziesz swoją identyfikację w Słowach Boga.
Ktoś powiedział pewnego dnia - niedawno powiedział: „Lecz, bracie Branham, popatrz na nas zielonoświątkowców, jakie mamy piękne kościoły. Patrz, mamy kaznodziejów, którzy zostali wyszkoleni”.
Słuchajcie, kiedy mężczyzna poślubia żonę, nie pokłada ufności w jej piękności. Nie. On ufa wierności jej ślubowania, jej słowa. On nie ufa jej słowu. Ufa jej wierności.
I tak właśnie jest, kiedy stajesz się małżonką Boga - nie pokładasz ufności w jakimś wielkim pięknym kościele, który potrafisz zbudować, lecz w obietnicy, którą dał Jezus Chrystus, mianowicie „Jam jest wczoraj, dzisiaj i na wieki tym samym”. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Pochylmy nasze głowy na chwilę.
61
Chciałbym wiedzieć, czy dziś wieczorem w tym budynku tutaj, gdzie siedzą ludzie, w którym siedzą mężczyźni i kobiety, którzy są wiecznymi - zdążającymi do Wieczności ludźmi, i wy wiecie, że pewnego dnia, prędzej czy później spotkacie się z Bogiem. Chciałbym wiedzieć, czy mieliście choć w małym stopniu tą amnezję i chcielibyście... Czy byliście zidentyfikowani z niedobrą rzeczą i chcielibyście dzisiaj wieczorem przejść się trochę wokoło i stwierdzić, czy nie moglibyście zidentyfikować się z Jezusem Chrystusem? Czy chcielibyście podnieść swoją rękę i powiedzieć: „Módl się o mnie, bracie Branham, ja pragnę być zidentyfikowany jako prawdziwy chrześcijanin, jako rzeczywisty wierzący”. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Błogosławię tobie! O, tak, wszędzie wokoło. Niech was Pan Bóg błogosławi.
Ktoś tam na balkonie - powiedz: „Bracie, ja naprawdę wierzę, że to jest Prawdą. Ja wierzę, że jako chrześcijanie nie jesteśmy takimi chrześcijanami, jakimi oni byli przed laty”.
62
Co z wami, zielonoświątkowcy, kiedy wasze matki i ojcowie stawali dawniej tam na ulicy i uderzali w stary tamburyn? A wasza matka, jak ona musiała... ona była wyczerpana, bo zmagała się z wami, małymi dziećmi. Czasami musieliście iść bez ubrań, i tym podobnie, lecz tata i mama byli wierni tej Sprawie i trzymali się Chrystusa.
Spójrzcie, co zrobiliście wy, zielonoświątkowcy. Pięćdziesiąt lat temu wyszliście z organizacji. I to czyni was zielonoświątkowcami - wy odłączyliście się od niewierzących. „I jako świnia do walania się w błocie i jako pies do swych wymiocin” wróciliście się z powrotem i uczyniliście to samo, zrobiliście to samo zamieszanie, z którego wyszliście. Co jest tego przyczyną? Duchowa amnezja pojawiła się wśród ludzi. Macie teraz swoje wyznania wiary i denominacyjne dokumenty, a jesteście na nowo razem z pozostałymi - chcecie być razem z pozostałymi. Pozwoliliście waszym kobietom strzyc sobie włosy i nosić makijaż na twarzy. Wy pozwalacie im czynić wszystkie te sprawy, pozwalacie na wszystko to paskudztwo w waszych zborach. Co to jest? Duchowa amnezja.
63
A potem, zanim się spostrzeżecie, kiedy Bóg zaczyna nawiedzać niektórych wśród ludzi, co się potem dzieje? Wy tego nie możecie przyjąć. Widzicie, byliście tacy chorzy na skutek tej amnezji, widzicie, to jedyna rzecz, o której słyszeliście kiedykolwiek. Czy nie myślicie, że powinniście wyjść z tego wyznania wiary chociaż na kilka minut tylko i wziąć do ręki Biblię, i zobaczyć, z czym powinien być zidentyfikowany chrześcijanin? „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą!”
W Dz. Ap. Piotr powiedział: „Pokutujcie, każdy z was, i dajcie się ochrzcić w Imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a przyjmiecie dar Ducha Świętego; albowiem ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, oraz dla tych, którzy są jeszcze daleko, którychkolwiek powoła Pan, nasz Bóg”. Jeżeli wam mówią, że tak nie jest, to wasz pastor ma duchową amnezję w zaawansowanym stanie. On nie może znaleźć samego siebie zidentyfikowanego z tym Kościołem; nie z organizacją, lecz z Kościołem - z mistycznym Ciałem Chrystusa.
64
Duch Święty jest teraz tutaj. On jest tutaj, by czynić dokładnie to, co On obiecał czynić. Teraz, kiedy jesteście tutaj i macie pochylone swoje głowy, módlcie się tylko dalej. Niech Sam Duch Święty przemówi. I zobaczymy, czy to... Wszyscy wiecie, że ta obietnica jest aktualna na dzisiejszy czas. Zatem wy, którzy macie potrzebę dzisiaj wieczorem, wy - wielu z was podniosło swoje ręce. Zanim to uczynicie...
Zastanawiam się, kiedy jesteśmy tutaj i rzeczywiście modlimy się o chorych, zastanawiam się, czy moglibyście wyjść z tego niedowiarstwa, z tej denominacji, z tego wyznania wiary, które mówi wam, że te sprawy nie są prawdą, które wam mówi, że To jest z diabła. Jeżeli tak czynią, „Nie będzie im nigdy wybaczone, ani w tym świecie, ani w tym, który ma nastać”. Co, jeśli To jest Prawdą? Pomyślcie tylko, co jeśli tak jest? Gdzie się potem znajdujecie? Widzicie, nie musicie tego wypowiadać; wierzcie w to tylko w swoim sercu. I są tutaj ludzie, którzy w to wierzą. Byłem tutaj ostatnie dwa wieczory i zmagałem się po prostu z czymś, moi drodzy, musiałem trochę powstrzymywać mój język, by tego zaraz nie ujawnić.
I pamiętaj, przyjacielu, jest to sprawa między tobą a Bogiem. Co, jeśli to jest złe i ty tak właśnie myślisz? Czy wiesz, co się stanie? Nie będzie ci to nigdy wybaczone. Duchowa amnezja - ty pójdziesz ciągle dalej wprost do Wiecznej śmierci, do niedowiarstwa. „Kto nie wierzy, już jest potępiony!”
65
Módl się teraz o twoją chorobę. Powiedz: „Panie Jezu, Ty dałeś tą obietnicę. Ja...”.
Może są tutaj niektórzy obcy, którzy tu jeszcze nigdy nie byli.
Jezus obiecał: „Jak było” - posłużę się miejscem Pisma Świętego - „w dniach Lota”, kiedy Bóg był zamanifestowany w ludzkim ciele, a ci ludzie - Abraham i wybrana grupa, ta wywołana grupa. Imię Abram zostało zmienione na Abraham i potem on zobaczył, że Słowo stało się ciałem i Ono rozpoznało myśli, które były w sercu Sary.
A kiedy przyszło Królewskie Nasienie Abrahama - On uczynił właśnie to samo, a oni nazwali Go „diabłem”.
On powiedział: „Kiedy przyjdzie Duch Święty, będzie czynił to samo”. I powiedział: „Jeżeli mnie tak nazwiecie, jest dla was wybaczenie, lecz jeśli będziecie mówić przeciw Duchowi Świętemu, to nie ma wybaczenia dla was”.
66
Niechby teraz On przeszedł w Swojej mocy pomiędzy ludźmi w tym audytorium, gdziekolwiek jesteście, oraz w Swoim duchowym rozeznawaniu, okazując, że On jest Słowem. A jeżeli jest tutaj ktoś, cierpiący na tę amnezję, żeby oni nie... żeby byli bez wymówki, zanim zawezwę ludzi do ołtarza.
Niechby Pan Bóg dopomógł. Teraz, kiedy macie pochylone swoje głowy, módlcie się pełni szacunku.
Widzicie, jest tu pewna pani, siedząca tutaj przede mną. Ona ma swoje ręce podniesione - ku swojej twarzy. Ona cierpi z powodu dolegliwości w kręgosłupie. I ona jest również zdenerwowana. Ma dolegliwości żołądka. I ona siedzi tutaj przede mną teraz. I żeby to poznała - ona nie jest z tego kraju. Ona jest z miasta Macon. Tak. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, kim ty jesteś? Nazywasz się pani Ayers. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Ja jestem dla ciebie obcym. To się zgadza, czy tak? Teraz przeminęły twoje dolegliwości. Jezus Chrystus - ty dotknęłaś się Jego szaty. On cię uzdrowił. Wierz w to tylko teraz.
67
Tam jest pewien mężczyzna - siedzi w tylnej części budynku. On szuka chrztu Duchem Świętym. On pragnie chrztu Duchem Świętym. On stoi tutaj przede mną. On również nie jest stąd. On jest z Karoliny, z Charlotte. Nazywa się Lepoe. Wierz całym swoim sercem, a Bóg napełni cię Duchem Świętym, mój bracie, jeżeli będziesz w to wierzył.
68
Tutaj, po mojej prawej stronie, tutaj jest pewien mężczyzna oraz jego żona - siedzą bezpośrednio przede mną tutaj. Jest to stara para - po mojej prawej stronie. Ta pani cierpi z powodu dolegliwości w grubym jelicie. Jej mąż ma dolegliwości serca. Oni nie są z tej miejscowości. Są z Tennessee. Pan i pani Thomas - jeżeli będziecie wierzyć całym swoim sercem, podnieście swoje ręce i możecie przyjąć swoje uzdrowienie. Jezus Chrystus uzdrawia was. Dokładnie to właśnie obiecał On czynić. Chociaż ja nigdy w moim życiu nie widziałem tych ludzi.
Duchowa amnezja!
Jezus powiedział: „Sprawy, które ja czynię, i wy czynić będziecie. Jeszcze krótką chwilę, a świat nie zobaczy Mnie już więcej; lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja” - zaimek osobowy - „będę z wami, a mianowicie w was, aż do skończenia świata”. „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
69
Teraz do mężczyzn i niewiast siedzących tutaj, którzy macie właśnie jakąś dolegliwość, i po prostu nie wiecie, jak... Wy pragniecie wierzyć, lecz nie możecie po prostu wejść w to i chcielibyście, żebym się o was modlił. Wy pragniecie Go przyjąć, kiedy jesteście w Jego Obecności. Czy chcielibyście przyjść i stanąć wprost tutaj koło mnie i czy pozwolicie, że będę się o was modlił i będę wkładał na was ręce? Gdybyście przyszli wprost tutaj na podium teraz, wy, którzy tak cierpicie - na skutek duchowej amnezji i chcielibyście, żebym się o was modlił, abyście zostali uwolnieni z niej. Jeżeli nie jesteś wierzącym, lecz pragniesz, abym się o ciebie modlił, podejdź i stań tutaj. Niech ci Bóg błogosławi, młodzieńcze. Czy przyjdzie jeszcze ktoś? Niech ci Bóg błogosławi, pani. Chodź. Niech ci Bóg błogosławi, młoda pani. Czy ktoś jeszcze? Chodź, stań wprost tu na podium, w tej chwili.
Duchowa amnezja - ja nie chcę cierpieć z powodu niej. Broń Boże. Pozwól mi umrzeć jakąkolwiek inną śmiercią, lecz nie pozwól mi nigdy umrzeć jako niewierzący.
Chodź, przyjmij Go teraz. Czy tego nie uczynisz? Zstąpcie z balkonu i chodźcie, przyjaciele. Jest to tylko kilka kroków tutaj na dół, a może to zadecydować o Życiu lub śmierci dla was.
Patrzcie, ja nie mogę zmusić Chrystusa do czynienia czegoś. Chrystus nie musi czynić niczego prócz jednej rzeczy: On musi dotrzymywać Swego Słowa. On to musi czynić, aby być Chrystusem, by być Bogiem. On musi dotrzymywać Swego Słowa.
Pamiętaj zatem, jeżeli nie jesteś pewien twojego przeżycia, dlaczego nie przyjdziesz tu teraz? Jeżeli należysz tylko do tej denominacji, jeżeli jesteś zielonoświątkowym wnukiem - Bóg nie ma żadnych wnuków. On ma synów i córki, lecz nie ma wnuków i wnuczek. Rozumiecie? Bóg nie ma takich. On ma tylko synów i córki, a ty wiesz, że nie jesteś jednym z nich.
Być może mówiłeś obcymi językami, może tańczyłeś, może czyniłeś wszystko to. To jest w porządku. Ja nie mam niczego przeciwko temu. Lecz jeśli masz ciągle tą duchową amnezję, zejdź tutaj na dół i przyjdź tutaj i stań tutaj. Módlmy się teraz o to. Co mówisz? Członku kościoła, ty, który jesteś tylko nominalnym członkiem kościoła, czemu nie przyjdziesz tutaj i nie wyzbędziesz się tego w tej chwili?
70
Ja nie chcę opuszczać Birmingham tutaj i wiedzieć, że pewnego dnia, kiedy nastanie Sąd i ja będę musiał potem stanąć przed wami... Pamiętajcie, ja spotkam się ponownie z wami. Jeżeli nie spotkam się już z wami tu po tej stronie, spotkam się z wami na Sądzie i będę musiał zdać rachunek z tego, co powiedziałem dzisiaj wieczorem.
Słuchajcie teraz. Pokutujcie, przyjaciele! Pokutujcie, wyjdźcie z tego. Wydostańcie się stamtąd. Podejdźcie teraz.
To powinno skłonić każdą kobietę z ostrzyżonymi włosami w tym kraju, względnie w tej miejscowości, żeby tu teraz przyszła. To zgadza się dokładnie. Tak, bo nie macie tyle poczucia przyzwoitości, by naprawdę powiedzieć: „Ja tego pragnę. Ja chcę zostawić moje włosy, by rosły, bracie Branham”. To powinno... „Ja mam... Otóż, nie mam tyle przyzwoitości, by to uczynić”.
Wy powiecie: „Ależ, czy to ma z tym coś wspólnego?”
71
Niedawno przyszedł tutaj do mnie pewien naprawdę wielki kaznodzieja i powiedział: „Pragnę włożyć na ciebie ręce, bracie Branham”. Dalej rzekł: „Wszyscy uważają ciebie za proroka”.
Ja odrzekłem: „Ja wcale nie powiedziałem, że jestem prorokiem”.
On powiedział: „Lecz ludzie uważają cię za niego. Ty zawsze ostro krytykujesz ich kobiety z powodu tego, że noszą szorty” - i och, był to zielonoświątkowiec. I powiedział: „Za to, że noszą szorty, strzygą sobie włosy, i tym podobnie”. Dalej rzekł: „To nie twoja sprawa”.
Ja odparłem: „Więc kto ma się tym zająć?”
A on rzekł: „Ci ludzie - dlaczego nie uczysz ich niewiasty, jak mają mieć wielkie duchowe dary i pomagać ludziom, zamiast usiłować...”. Dalej rzekł: „Oni odnoszą się z szacunkiem do ciebie. Oni ci wierzą, cokolwiek im powiesz”. I powiedział: „Dlaczego nie powiesz im, jak mają przyjąć wielkie dary i pomagać ludziom, zamiast ich ustawicznie potępiać?”
Ja odrzekłem: „Jak mogę ich nauczać algebry, kiedy nie chcą się nauczyć nawet abecadła?” Rozumiecie? Rozumiecie?
72
Musicie rozpocząć od samego dołu - pokutować albo zginiecie! Zróbcie więc, jak uważacie, pokutujcie albo gińcie! Jezus Chrystus zidentyfikował Samego Siebie w całej pełni - wieczór za wieczorem. I tego właśnie wieczora nawróciliśmy się do tego zbawienia. Jest to tylko kilka stopni by wejść tu na podium, a ja mam dosyć czasu, by zaczekać.
Pamiętaj, Birmingham, twoja krew nie ciąży na mnie. Ja jestem niewinny. A jeżeli pragniecie naprawdę Ducha Świętego, to macie sposobność, przyjść teraz. Jeśli cierpicie z powodu jakiegoś kościelnictwa, które spowodowało, że macie duchową amnezję, czemu nie przyjdziecie? Jezus jest lekarstwem. Czy nie przyjdziecie?
Kilku słuchaczy schodzi teraz z balkonu. Czekałem, by zobaczyć, gdzie oni są - czy wyjdą i podejdą do ołtarza. Ci tutaj na dole przychodzą tu zewsząd. To jest właściwe. Ty, który jesteś tutaj, podejdź i stań koło ołtarza i powiedz: „Jestem z powodu tego skończony”. Tak, one schodziły w dół - te dwie panie. To jest świetne.
Chodźcie tu, prosto na podium. Jest to tylko kilka stopni od was. I te stopnie mogą być decydujące.
73
Słuchajcie teraz, pragnę was o coś zapytać: Co, gdyby On przyszedł dzisiaj wieczorem? „O” - powiecie - „On nie przyjdzie”. Ja nie wiem, czy On przyjdzie, czy nie. To jest ostatni znak. Pamiętajcie. TAK MÓWI PAN! Czy słyszeliście mnie kiedykolwiek mówić tak, a nie było to prawdą? Wy oglądacie wasz ostatni znak. To jest Biblijny znak. Widzieliście wasz ostatni znak - Wylanie Ducha Świętego. Nie poplączcie tego z tym, co On obiecał Izraelowi, po Zachwyceniu; to nie jest dla was. Potem będzie za późno dla was. Rozumiecie? Teraz jest czas dla was. Teraz jest wasz znak. Teraz jest pora dla was. Nie odrzucajcie Tego. Nie czyńcie tego. Raczej podejdźcie. Czy wierzycie, że ja jestem Bożym sługą? Pamiętajcie.
Birmingham - ja nie spotkałem jeszcze zacniejszych ludzi. Jesteście najmilszymi ludźmi, z którymi chciałbym się spotkać w moim życiu, lecz trzeba wam przebudzenia. Wy umieracie. Poddajecie się duchowej amnezji. Wy umieracie. Nie róbcie tego. Rozbudźcie to, co posiadacie. Uczyńcie to szybko aktualną sprawą, nim Jezus przyjdzie.
74
W porządku, kiedy ludzie przychodzą... Przychodźcie dalej. Pozwólcie im tylko przychodzić, aż będziemy mieć wszystkich, których Jezus woła, tutaj na podium. Przychodźcie teraz.
Uwolnijcie się z tej amnezji. Największy Lekarz jest teraz tutaj, by ją uzdrowić - uwolnić was z niej. On udowodnił, że jest tutaj. Ilu z was potwierdzi to przez podniesienie swojej ręki i powie: „Ja temu naprawdę wierzę”? A On powiedział, że jeśli wy... Widzicie? On jest teraz tutaj. Widzicie? Widzicie? Wierzcie.
Ilu z was wie, że ja wam mówię prawdę - że umieracie i potrzebujecie przebudzenia? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Widzicie, to prawda.
Jesteście zacnymi ludźmi. Człowiek nie może spotkać lepszych. Nie ma lepszych serc, niż te, które biją tutaj pod tymi koszulami starych Południowców. To się zgadza, prawdziwi ludzie„. Lecz ludzie, raczej się obudźcie naprawdę szybko! [Brat Branham uderza trzykrotnie w kazalnicę]. Może się to stać w tej godzinie, której się nie spodziewacie. Może się to nie stanie; ja nie wiem.
75
Pamiętajcie jednak, słyszycie ostatnie ostrzeżenie dla was, uciekajcie więc, póki macie czas do ucieczki. Przyjdźcie teraz. Ja będę ciągle czekał, jak długo będziecie przychodzić, ponieważ to może być... Jedna dusza jest warta dziesięciu tysięcy światów. I jak długo ludzie zostają przekonani...
Chciałbym zobaczyć ten przełom do wielkiego przebudzenia, które ogarnie każdy kościół tu w okolicy; gdybyście usunęli wszystkie wasze różnice poglądów i wyzbyli się wszelkiego samolubstwa, i przyjęli Ducha Świętego. Przedtem twierdziliście, że wierzycie w Niego. Twierdziliście, że wierzycie w Niego, a kiedy On przychodzi, by zidentyfikować Samego Siebie, to wy odsuwacie się jeden od drugiego. Dlaczego nie połączyć nasze serca z Bożym Słowem, by wierzyć tej Prawdzie? O to właśnie chodzi. Inaczej będziecie się posuwać ciągle dalej i dalej do śmierci i pójdziecie wprost do Laodycji. Stanie się dokładnie tak, jak On obiecał. Czy nie przyjdziecie teraz? Dzisiaj jest dzień. Teraz jest czas przyjęcia. Patrzcie, co będzie czynił Duch Święty.
76
Pragnę teraz, żeby wszyscy kaznodzieje tutaj, którzy interesują się tymi ludźmi, przyszli i modlili się również, razem ze mną. Przyjdźcie tu na podium wszyscy kaznodzieje, którzy jesteście zainteresowani tymi ludźmi. Podejdźcie tu dookoła i wejdźcie między tych ludzi - kaznodziejo czy indywidualny pracowniku, dobry indywidualny pracowniku lub ty niewiasto, która chciałabyś stanąć razem z tymi niewiastami teraz. Ja będę wierzył całym moim sercem, że Duch Święty wstąpi teraz wprost tutaj do tego pomieszczenia i zidentyfikuje Samego Siebie w całej pełni między tymi ludźmi.
77
Pozwólcie, że najpierw udzielę instrukcji tym ludziom tutaj. Otóż, przyjaciele, z jakiegokolwiek powodu jesteście tutaj, On to wie. I ja mogę wam to udowodnić - On będzie brał jednego po drugim, przyprowadzi was tutaj na podium i nie będzie ani jednej rzeczy, której by On nie oznajmił. Działo się to już od czasu, kiedy byłem małym chłopcem. Tego daru nie można postawić pod znak zapytania. Lecz pytanie brzmi: Czy możecie to przyjąć? Czy temu wierzycie? On jest teraz tutaj. Otóż, jeżeli On jest tutaj, to tylko jedna rzecz jest aktualna: On dotrzymuje Swego Słowa. Wierzcie zatem, że to otrzymacie i przyjmijcie to, i powstańcie, i powiedzcie: „Panie Boże, ja jestem tutaj po to, by to przyjąć”, i pozostańcie tutaj tak długo, aż się to stanie.
Podobnie jak powiedział Buddy Robinson pewnego razu tam na polu kukurydzy. On powiedział: „Panie, jeżeli Ty nie dasz mi Ducha Świętego, to kiedy przyjdziesz ponownie, znajdziesz kupkę kości leżących wprost tutaj”. On Go gorliwie pragnął. I ty nie otrzymasz niczego od Boga, dopóki nie będziesz zupełnie w rozpaczy.
78
Czy obserwowaliście tych, którzy nawracają się obecnie, czy zauważyliście, co czynimy obecnie? My - w rzeczywistości mamy wokół siebie Boga w takiej mierze, że gdziekolwiek wychodzimy na podium, mówimy: „Tak, ja raczej podejdę”. Otóż, to jest spostrzeżenie z całego świata. „Tak, raczej podejdę i stanę tam”. I mówicie: „Hm, hm, sam nie wiem. Oto jestem; widzicie”. Hm! Gdzie wy właściwie jesteście! Nie ma już żadnego płonącego ognia. Nie ma żadnego entuzjazmu. Nie ma już tego „wejdę w To!” I jako ewangelista - to mnie po prostu uśmierca, kiedy widzę Boży lud w takim stanie. Powinniśmy płonąć dla Boga!
Lecz widzicie, co to jest? Jest dokładnie tak, jak wam powiedziałem. Objawienie 3: „Jesteś letnim”. A On powiedział: „Dlatego, że jesteś letnim, wypluję cię z Moich ust”. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Tak właśnie On powiedział. I jeśli On tak powiedział, to On tak uczyni. Nie bądźmy więc tym pospolitym tłumem.
Wy jesteście tutaj, w potrzebie. Przyjmijcie Go wprost tutaj, inaczej umrzecie. To się zgadza. Przyjmijmy Go, inaczej umrzemy.
79
Otóż, mój drogi bracie, siostro, gdybym mógł zejść na dół i pomóc wam coś uczynić, ja bym to na pewno uczynił. Teraz - poprzez ten dar mogę wam powiedzieć, dlaczego jesteście tutaj. Mogę wam powiedzieć, o co chodzi - dzięki Duchowi Świętemu, Duchowi Bożemu - mogę wam powiedzieć, po co tu przyszliście, co uczyniliście, co będzie w przyszłości, czy coś podobnego, lecz to by niewiele pomogło. Ty musisz To przyjąć sam! To musisz uczynić ty!
Czy jesteście teraz gotowi? Podnieście swoją rękę i powiedzcie: „Ja jestem gotowy. Jestem gotowy umrzeć wprost tutaj”. Nuże, nie czyń tego, jeśli to nie myślisz zupełnie poważnie. „Jestem gotowy przyjąć to, czego pragnę od Boga, albo umrzeć na miejscu”. Amen. Czy jesteście naprawdę gotowi? [Zgromadzeni cieszą się i mówią: „Amen” - wyd.]
80
Niech więc słuchacze powstaną, wszędzie. Teraz wszyscy razem - złączmy się wszyscy razem. Módlmy się. I uczyńmy to po prostu... Wy kaznodzieje, podejdźcie teraz do tych ludzi tutaj, każdy z was; wy teraz reprezentujecie ręce Chrystusa.
Wy, którzy pragniecie Ducha Świętego, wy, którzy pragniecie tego przeżycia, nie jakiegoś podniecenia emocjonalnego; wy pragniecie Ducha Świętego, Życia - tego zarodka Życia wewnątrz was. I chcecie się pozbyć tej amnezji, która powoduje, że nie potraficie samych siebie zidentyfikować; nie wiecie, na czym stoicie, nie wiecie, kim jesteście; uwolnijmy się z tego w tej chwili! Jest tu Znowuzrodzenie dla was, prawdziwe, autentyczne Znowuzrodzenie.
Włóżmy teraz nasze ręce na tych ludzi. Podnieśmy teraz wszyscy nasze ręce i módlmy się jednomyślnie.
81
Niebiański Ojcze, w Imieniu Pana Jezusa, spełnij to, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa, żeby Duch Święty zstąpił dzisiaj wieczorem - w ten sobotni wieczór - żeby Duch Święty przypadł jak potężny szumiący wiatr. Niech ci ludzie zostaną wechrzczeni w Ducha Świętego. Niechaj Ogień i Moc Boża nie opuszcza ich. Jeżeli będą tutaj jutro, niech tu pozostaną tak długo, aż Duch Święty zstąpi.
To jest właściwe podejście! To jest właściwe! To jest On. [Brat Branham uderza pięciokrotnie w kazalnicę - wyd.] To przychodzi Duch Święty. [Brat Branham rozmawia z kimś, odchodząc spoza kazalnicy. „Ja to uczyniłem. Jestem gotowy”.] To jest... Wierzcie Mu teraz! Przyjmijcie Go! Bądźcie napełnieni Jego Duchem!
[Zgromadzeni modlą się dalej i cieszą się.]