1
Uważam to naprawdę za wielki przywilej, że mogę być tutaj dzisiaj wieczorem. Jestem tutaj w ogóle po raz pierwszy — w tym pięknym mieście Birmingham. O, chciałem tu przyjechać już wiele razy. Wydaje się jednak, że wszystko współdziała ku dobremu, a Pan ma Swój własny ustalony czas dla tych spraw, tak właśnie On to ustanowił. Jesteśmy wdzięczni za ten czas i za tych zacnych sponsorów.
A zatem, dzisiaj wieczorem jest to trochę... Zawsze pierwszy wieczór jest poświęcony trochę wzajemnemu zapoznaniu się. I wiecie, gdy jesteśmy w takim budynku, jak ten, w którym jest... który, jak przypuszczam, nie był używany do nabożeństw. Dowiedziałem się, że to jest dawna zbrojownia. Obecnie jest to sala gimnastyczna i grają tutaj w gry sportowe, i tak dalej. Nie jest to pomieszczenie, jak przyszlibyśmy do kościoła, gdzie, jak wierzę, jest obecność Ducha Bożego i panuje święta atmosfera. Lecz gdy przyjdziecie do budynku zabaw i rozrywek, gdzie czasami są różne awantury, to wydaje się na chwilę, że z początku jest bardzo trudno rozpoznać usługę, dopóki nie zapoznamy się wzajemnie. A zatem, jeżeli jesteśmy sobie wszyscy wzajemnie obcy, sprawia nam to trochę... Otóż, rozglądamy się i zastanawiamy. Lecz spróbujmy wyzbyć się tego i to tak szybko, jak to tylko możliwe.
I po prostu zapamiętajcie sobie, że jesteśmy tutaj, by służyć Panu Jezusowi. Jesteśmy tutaj, by uczynić wszystko, na co nas stać i co możemy uczynić, aby wspierać Jego królestwo. I ja w tym kierunku robię moje wysiłki. Nie mogę tego jednak czynić sam. Będzie do tego potrzebna wasza pomoc razem z moją pomocą, i z Bożą pomocą, i razem z Nim będziemy oglądać chwałę Bożą, zstępującą i nawiedzającą nas. Właśnie tego pragniemy bardzo i w tym celu tu jesteśmy, aby nas Bóg nawiedził.
2
Nie jest nas duża ilość i nie mamy wielkich tłumów słuchaczy. Nie zostaniemy tu zbyt długo. I inna sprawa, ja — moje poselstwo jest głównie dla ludzi pełnej Ewangelii. Jest to na tych zasadach, chociaż przychodzą wszyscy.
Modlę się o chorych. Nie twierdzę, że jestem uzdrowicielem albo, że ktoś może uzdrowić kogoś. Wierzymy, że jest tylko jeden uzdrowiciel, a tym jest Bóg. Lecz wierzymy, że On postanowił, aby człowiek modlił się o chorych, i ja to czynię. Modlę się o chorych, a Pan jest od początku tak łaskawym dla nas, że odpowiada na moje modlitwy, tak wiele razy. I widzieliśmy to na całym świecie po prostu pomnożone — tysiące tysięcy uzdrowionych ludzi, którzy byli kalecy, schorowani, ślepi, chromi, kulejący. I ja po prostu wierzę, że jesteśmy uzdrowieni dlatego, bo „On był zraniony za nasze przestępstwa, a jego sińcami jesteśmy uzdrowieni”. I my wierzymy, że to jest dobrodziejstwo dla wierzących, to jest ich przywilejem.
Otóż, ono nie jest dla niewierzących. Ludzie mówią: „Hm, ja nie wierzę, że to może się stać”. Otóż, tak nie stanie się ci to nigdy. Ty po prostu tak rozstrzygnąłeś i nigdy ci się to nie spełni. Lecz ono spełni się tym, którzy wierzą, ponieważ ono jest tylko dla wierzących.
Zatem, to nie czyni mnie uzdrowicielem, tak samo zwiastowanie zbawienia nie czyni mnie zbawicielem. Wiemy, że jest tylko jeden Uzdrowiciel i Lekarz, a mianowicie jest to ta sama osoba — Jezus Chrystus. My jesteśmy tutaj, by Go wysławiać wśród ludzi.
3
Otóż, przebudzenie właściwie nie jest dodawaniem nowych członków do zboru. Przebudzenie jest ożywieniem tego, co już macie. I czasami zastanawiałem się, dlaczego przychodzi przebudzenie.
Może wam to będzie brzmieć trochę dziwnie, kiedy to powiem, bo jestem obcym dla was. Lecz pewnego dnia stałem na brzegu jeziora, nad jeziorem Michigan. Obserwowałem fale, jak one nadchodziły i oddalały się, i one się kołysały. O, wiały potężne wiatry i te fale bryzgały wodą wysoko w powietrze i uderzały tam i z powrotem, przytoczyły się ku brzegu i oddaliły z powrotem, i znowu przytoczyły ku brzegu. Ja pomyślałem: „Moi drodzy, co za przebudzenie!” Lecz wiecie, w tym jeziorze nie ma więcej wody niż wtedy, gdy jest zupełnie spokojne i ciche. To się zgadza. Jest tam po prostu ta sama ilość wody. Rozumiecie?
Zastanawiam się więc: Dlaczego jest to jezioro całe podniecone? Po prostu tak samo, jak my jesteśmy podnieceni w przebudzeniu. Aż to w nas bulgocze. Czy wiecie jednak, czego to zawsze dokonuje w jeziorze? Oczyszcza je. Ono wyrzuca wszystkie zanieczyszczenia i rupiecie na brzeg. Dlatego więc musimy mieć przebudzenie; ono usuwa z nas wszelką niewiarę i inne zanieczyszczenia, abyśmy mogli wyraźniej zobaczyć, czego Bóg pragnie dla nas. Dlatego właśnie oczekujemy na ten czas — na przebudzenie wśród ludzi.
4
Więc mój sponsor, brat Urshan i tutejsi bracia, a prawdopodobnie niektórzy siedzą w audytorium — oni są kaznodziejami od Boga, po prostu tacy sami jak ja i wszyscy inni kaznodzieje.
Jezus powiedział pewnego razu: „Królestwo niebios jest podobne do człowieka, który wziął sieć i wypłynął na jezioro. A kiedy zarzucił sieć i wyciągnął ją, miał w niej rozmaite stworzenia”. Sieć Ewangelii wyławia ludzi wszelkiego rodzaju, tak, ryby wszelkiego rodzaju. Widzicie, być może niektórzy z nich byli, powiedzmy, wodnymi psami, niektórzy z nich byli wężami, niektórzy krabami, niektórzy żółwiami, i tak dalej, a kilku z nich było prawdziwymi rybami. Więc my nie wiemy, co złowimy do sieci, ale po prostu zarzucamy sieć.
I dlatego ja przybywam. Dwa niewody zasięgną większy obszar niż jeden niewód, i ja przychodzę, by zarzucić moją sieć. Jest to niewód. My tam dalej na północy nazywamy to niewodem. I ja przychodzę, by zarzucić moją sieć razem z ich sieciami, z waszymi sieciami. Zarzućmy je więc daleko, tak daleko jak nam się uda. I połączmy nasze sieci razem, i nasze serca razem, i nasze wysiłki razem, i zacznijmy je ciągnąć, by zobaczyć, czy tutaj jest kilka ryb, którymi mógłby posłużyć się nasz Mistrz. I On właśnie je rozdziela. My tego nie wiemy. Oni wyglądają dla nas tak samo. Po prostu zostali złowieni do sieci. Lecz Bóg wie, kim oni są i znał ich od początku. Więc my jesteśmy tylko rybakami, nie jesteśmy sędziami, by decydować, kto jest rybą, a kto nie jest. My tylko zarzucamy sieci, więc ja jestem tutaj, by wam pomóc.
5
A więc módlcie się w tym tygodniu, podejdźcie do telefonu przedzwońcie do kogoś i zaproście ich do zboru, do tej zbrojowni tutaj. Mamy do dyspozycji tylko krótki czas. Nerwowy — to sprawia, że człowiek jest nerwowy, kiedy zaledwie zapoznam się z wami i słuchacze uspokoją się, a muszę odjechać znowu gdzieś indziej.
Czasami — często zastanawiałem się, czy mógłbym pewnego dnia mieć namiot i przybyć do takiego wielkiego miasta, jak to i rozbić ten namiot, abyśmy tam mogli pozostać kilka tygodni i mieć nabożeństwo dla kaznodziejów do południa i mieć społeczność z wszystkimi kaznodziejami i omówić tą sprawę.
Ufam, że Pan pobłogosławi nasze wysiłki w tym tygodniu. Ufam, że nie pozostanie tutaj ani jedno polowe łóżko albo wózek inwalidzki, cokolwiek to jest; względnie ani jedna osoba, chorująca na serce, gruźlicę, czy raka, których by Pan Jezus nie uzdrowił. Ja będę się o to modlił.
Nie wyjeżdżam zbyt dużo w odwiedziny, wiecie, z powodu tego rodzaju usługi. Nie chodzi o to, że ja nie chcę odwiedzać inne zbory. Lecz chodzi o to, że ja nie mogę służyć Bogu i ludziom w tym samym czasie. Muszę pozostawać gdzieś na osobności i modlić się. I ja będę to czynił dla was. A wy zróbcie tą drugą rzecz — zbierzcie się razem, zaproście ludzi, i tak dalej, przynieście chorych i cierpiących; i módlcie się o mnie, każdy z was niech modli się o mnie. W taki sposób odniesiemy zwycięstwo.
6
Robię tylko podbudowę do tego, co próbujemy uczynić. Po pierwsze, nie reprezentujemy żadnej denominacji; nie mam nic przeciw żadnej, lecz po prostu nie reprezentuję żadnej denominacji. Stoję tylko na...
Byłem ordynowany jako misyjny baptysta. Potem oddałem jednak moją kartę członkowską; nie miałem społeczności z moimi braćmi. Tylko w ten sposób nie będę reprezentował żadnej grupy. Chodzę do zielonoświątkowców od czasu, gdy zacząłem modlić się o chorych i cierpiących, i otrzymałem polecenie, by to czynić. Przyszedłem do zielonoświątkowców i stwierdziłem — myślałem, że oni są tylko jedną grupą wierzących, lecz stwierdziłem, że jest ich wiele grup, podobnie jak u baptystów — są różne grupy. Widziałem więc, że oni się sprzeczają, podobnie jak sprzeczają się baptyści, o to, tamto i coś innego jeszcze, więc zostawiłem ich, niech się sprzeczają.
A ja będę próbował objąć moimi ramionami wszystkich i mówię: „My wszyscy jesteśmy braćmi. Służmy więc Panu”. I ten niewielki wpływ, który mam — nie staram się wywierać wpływu na żadną denominację; po prostu służę Chrystusowi. I tak usiłujemy służyć Mu, w ten sposób.
Wszyscy są zaproszeni, bez różnicy. Wszyscy są mile witani. Jeżeli tylko zachowujecie się i jesteście zdyscyplinowani, wiecie, to jesteście tak mile witani, jak to tylko możliwe.
7
Inna sprawa to nasz system modlenia się o chorych. Otóż, każdego dnia brat Borders albo Terry, albo brat Sothmann, czy Billy Paul lub... Zazwyczaj robi to Billy Paul. To jest jego zadanie. A jeżeli on nie może przybyć tutaj, to ktoś z tych mężów będzie rozdawał karty modlitwy każdego dnia. Oni robią to tak: przyjdą tutaj, biorą karty modlitwy — sto tych kart, wymieszają je wprost przed waszymi oczyma i potem rozdają te karty tym ludziom, którzy je chcą. Oni czynią tak każdego dnia. Więc ta sprawa — kiedy rozpoczynaliśmy na początku, postanowiliśmy, że musicie mieć karty modlitwy. To nie jest jakaś arena, wiecie, gdzie ludzie przepychają się wzajemnie. Jest to... Musimy to mieć uporządkowane.
Potem stwierdziliśmy, że ktoś próbował sprzedawać karty modlitwy i zagwarantować ludziom, że dostaną się na podium. A więc coś takiego musieliśmy zatrzymać. Powierzyłem więc tą sprawę mojemu własnemu synowi, bo wiedziałem, że on by nie sprzedał żadnej karty.
8
Potem przyszła taka myśl: „Daj mi kartę modlitwy taki i taki numer. Od którego numeru rozpoczniesz modlić się o chorych dzisiaj wieczór? Będę się modlił... A więc ja chcę tą kartę modlitwy”. Otóż, aby się upewnić, że mój syn tak nie postąpi — on po prostu nie wie, od którego numeru rozpocznie się kolejka modlitwy. On wymiesza te karty i potem wam je wręcza. On nawet nie wie, jaki numer karty ci daje. Po prostu wręcza ci kartę modlitwy. Ktoś otrzyma może numer jeden, następny otrzyma numer pięćdziesiąt, i tak dalej.
A potem, aby to podwójnie zapewnić — ja tu przychodzę wieczorem i nikt, ani ja sam nie wiem, od której karty rozpocznę modlitwę. Może rozpocznę od numeru jeden, a może od numeru dwadzieścia pięć. Może rozpocznę od numeru siedemdziesiąt pięć, a może od numeru sto i będę wywoływał od tyłu; od szesnastej i pójdę do przodu, a potem do tyłu. Każdy, kto był kiedykolwiek na nabożeństwie, wie, że robimy to w ten sposób — po prostu do tyłu i do przodu, gdziekolwiek.
9
A zatem, każdego dnia... Najpierw przychodzimy tutaj i rozdajemy karty modlitwy — pierwszego dnia. Potem przychodzą nowi słuchacze i oni by nie otrzymali karty modlitwy podczas tego nabożeństwa. Obecnie rozdajemy je więc każdego dnia i to załatwia sprawę, żeby każdy, kto chce, mógł otrzymać kartę modlitwy. Być może jednego wieczora nie przebierzemy wszystkich kart, lecz trzymajcie swoją kartę, dojdziemy do niej, zanim stąd odejdziemy.
Prócz tego wielu, wielu chorych zostaje uzdrowionych w audytorium, o wielu więcej niż tych, którzy zostają uzdrowieni tutaj na podium. To wasza wiara dokonuje uzdrowienia. Nie jest to moja modlitwa. Nasza modlitwa pomoże, co do tego nie ma wątpliwości. Jeżeli wszyscy zejdziemy się razem i modlimy się o was, to pomoże. A jeżeli...
A potem w niedzielę po południu, o ile Pan pozwoli, będziemy się modlić o każdego chorego, weźmiemy ich karty modlitwy i będziemy się modlić o wszystkich, albo może w sobotę wieczorem, zależnie od tego, który wieczór bracia pragną na to poświęcić.
10
I ja pragnę powiedzieć teraz, żebyście to zrozumieli. Powodem, dlaczego odkładam tę kolejkę modlitwy, aby się spotkać z każdym chorym, jest moja zasada. Moim celem jest, aby ludzie przyjęli Chrystusa jako ich Uzdrowiciela bez tego, aby ktoś wkładał na nich ręce.
Zazwyczaj zaprosicie jakiegoś ewangelistę, on przyjeżdża do miasta, otóż, wszyscy kręcą się koło niego w zborze. Kiedy on odjeżdża, czasami zbór patrzy na ich pastora i mówi: „Otóż, co z naszym pastorem?” Pragnę, abyście wiedzieli, że wasz pastor jest bogobojnym mężem, i pragnę, abyście się odnosili z poszanowaniem do niego i wiedzieli, że ten człowiek jest tak samo ordynowany do modlenia się o chorych, jak ktokolwiek inny. I my pragniemy, abyście...
Przy tym wszystkim głównym naszym celem jest to, abyście zobaczyli obecność Jezusa Chrystusa, i wiedzieli, że On jest tutaj. A potem, kiedy jesteście w Jego obecności, przyjmijcie Go po prostu jako waszego Zbawiciela i waszego Uzdrowiciela. Jeżeli nie jesteś zbawiony, przyjmij Go za swego Zbawiciela. Jeżeli jesteś zbawiony, a nie jesteś uzdrowiony, to Go przyjmij jako swego Uzdrowiciela. Potem nikt nie może powiedzieć: „Brat taki-i-taki włożył na mnie ręce”. Nie. Ty kładziesz ręce na Niego i to jest główna rzecz. Pragnę teraz, abyście to mieli na uwadze przez cały czas. Chodzi o to, że ty dotykasz się Go. A Biblia mówi, że „On jest najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom”. A więc zapamiętaj to sobie, chodzi o to, że ty dotykasz się Go.
Pastor ma prawo włożyć na ciebie ręce. I nie tylko pastor. „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą” — po prostu wierzący, każdy wkładający ręce na chorego ma prawo to czynić. Jest to utożsamienie się z tą osobą w modlitwie. Dokładnie tak, jak ty wkładasz swoje ręce we wierze na Chrystusa i identyfikujesz się ze swoją ofiarą. Pamiętajcie więc o tym w ciągu tego tygodnia i módlcie się szczerze.
11
Uważam, że cała ta sprawa została wystarczająco omówiona teraz. A potem — każdego wieczora postaram się, abyście wyszli stąd wcześnie, tak wcześnie, jak to tylko będzie możliwe. Więc rozpoczniemy teraz o 8.35 według mojego zegarka. I jeżeli Pan pozwoli, pragniemy wyjść stąd o 9.30 każdego wieczora, albo może wcześniej, abyście mieli dosyć czasu, by odjechać i powrócić do waszych domów. A jeżeli nie pomodlę się o kogoś, albo nie przyjdzie na niego kolej pierwszego wieczora...
Moja usługa jest może dla was trochę dziwna. Lecz jeżeli jest dziwna, nie odrzucajcie jej po prostu na bok. Usiądźcie i rozważajcie o tym; weźcie do tego Biblię. Ja wierzę, że Bóg może czynić i takie rzeczy, których On nie zapisał tutaj w Biblii, lecz ja pragnę, żeby On po prostu... Jeżeli On wypełni tylko to, co On zapisał tutaj, to ja będę zaspokojony.
12
Żyjemy bowiem w dniach, kiedy dzieją się różne dziwne rzeczy, powstają —izmy, co jest niezgodne z Pismem Świętym. Lecz wy wiecie, że w dniach Noego... Jezus powiedział: „Jak było w dniach Noego”. Wiecie, że ludzie prawdopodobnie budowali łodzie w owych dniach, nie bacząc na to, czy były skonstruowane przez Boga, czy nie, lecz one nie potrafiły pływać, kiedy przyszedł czas, aby pływały. Więc ja pragnę, żeby to poselstwo było sformułowane przez Boga i podbudowane fragmentami Pisma Świętego, aby było Biblijnym poselstwem i zgadzało się z Nim, wszystko na podstawie Pisma Świętego. Bowiem ono jest TAK MÓWI PAN. I ono musi się ostać, ponieważ nie chodzi tu o moje słowa, lecz chodzi o Jego Słowo. Przynośmy je z Pisma Świętego!
I żyjemy w czasie zmiany epoki czasu. Zmieniamy się obecnie. I każda zmiana, tak jak budowanie budynku, kiedy dojdziecie do węgła, musicie zmienić kierunek, i to jest trudniejsze. Wszyscy chcą murować prosty mur; i macie po prostu jedną dużą ścianę. Lecz my budujemy budynek. I kiedy dojdziemy do węgłów, musimy zmienić kierunek w tych węgłach. Jak brat Don Price przedstawił to tak dobrze, on powiedział to tak trafnie niedawno. I właśnie w tych węgłach nastają kłopoty, gdzie te... Murowanie węgła jest trudne, aby go zrobić dokładnie i poprawnie go wymurować.
Teraz, zanim będziemy czytać Słowo...
13
Każdego wieczora — brat Border jest managerem na polu misyjnym i on również przemawia na podium.
A doktor Lee Vayle jest gdzieś tutaj. Uważam, że on przybył tutaj. Spotkał się ze mną w Kentucky, jechał szybkością trzydziestu mil na godzinę i sforsował kolejnego Forda. A więc, kiedy tam przyjechał, spotkałem się z nim. I on jest pracownikiem społecznym. On będzie przemawiał, myślę, któregoś dnia w czasie tych nabożeństw. Więc jeśli macie jakieś pytania czy cokolwiek, zapytajcie się brata Vayle, on będzie wam mógł pomóc w tych zagadnieniach. W porządku. Teraz, kiedy my... [Puste miejsce na taśmie — wyd.]
Zanim będziemy czytać Słowo, mam w zwyczaju, że powstajemy, kiedy czytamy Boże Słowo. Powstajemy, kiedy grają hymn przed naszą gwiaździstą flagą i przyrzekamy jej wierność, więc czemu nie mielibyśmy powstać, kiedy czytamy Słowo Boże!
14
Będę czytał dzisiaj wieczór z Listu do Hebrajczyków, 13. rozdział, począwszy od 1. wersetu.
Miłość braterska niechaj trwa.
Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.
Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli, o uciskanych, skoro sami również w ciele jesteście.
Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.
Niech życie wasze będzie wolne od chciwości; poprzestawajcie na tym, co posiadacie; On sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę.
Tak więc z ufnością możemy mówić: Pan jest pomocnikiem moim, nie będę się lękał; Cóż może mi uczynić człowiek?
Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich.
Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.
Pochylmy na chwilę nasze głowy do modlitwy. Teraz, gdy pochylimy nasze głowy i skłonimy nasze serca, chciałbym wiedzieć, czy są tutaj jakieś prośby dzisiaj wieczorem, lub ktoś chciałby być wspomniany w modlitwie, czy podnieślibyście po prostu swoje ręce ku Bogu i poprzez to powiedzieć: „Wspomnij na mnie, o Panie”. Dziękuję wam.
15
Nasz niebiański Ojcze, kiedy podchodzimy do Twojego Boskiego tronu w tym wszystko zaspakajającym imieniu Pana Jezusa, który powiedział: „Jeżeli poprosicie Ojca o cokolwiek w Moim imieniu, będzie wam to dane”. I jesteśmy tak wdzięczni za tą obietnicę, wiedząc, że nasza wiara przebija się poprzez wszelkie cienie wątpliwości, i wiedząc, że my przez wiarę rozmawiamy osobiście z wszechmogącym Bogiem. Bo to jest Jego obietnica. I dalej ono mówi: „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, tam Ja jestem wśród nich”.
Panie, każdy z nas ma teraz prośbę, kiedy podnosimy nasze ręce ku Tobie. Ty wiesz, co jest w naszych sercach — poniżej naszej ręki. Modlimy się, żebyś nam Ty odpowiedział, Panie. Nie dlatego, że my jesteśmy godni odpowiedzi, lecz dlatego, że Ty obiecałeś dać nam odpowiedź. Ty powiedziałeś, że to spełnisz. I ja wiem, że Ty to uczynisz, ponieważ Ty jesteś wielkim Bogiem, który stworzył niebiosa i ziemię i jesteś Sędzią wszystkich niebios i ziemi. I czy Ty powiedziałbyś coś, czego byś sam nie potwierdził? Jest to absolutnie obce dla Boga, żeby uczynił coś takiego. Brak nam tylko naszej wiary, aby w to uwierzyć.
16
I modlimy się, Panie, żeby dzisiejszy wieczór tak pobudził naszą wiarę i popchnął ją na taki poziom, że będziemy chodzić we wierze, Panie, ponad nasze zrozumienie. Bowiem my nie będziemy próbować zrozumieć to, będziemy po prostu wierzyć. „A wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy, których nie możemy zobaczyć albo udowodnić”. My temu po prostu wierzymy i to... Bóg sprawia, że to się urzeczywistnia.
I modlimy się, Ojcze, żeby aniołowie Boży stanęli przy każdych drzwiach i przy każdym rzędzie krzeseł, i przy każdym krześle, aby przekonać grzeszników, że są grzeszni, że ich życie nie jest w porządku, i niechby oni przyjęli Pana Jezusa. A ci, którzy nie mają chrztu Duchem Świętym; niechby Duch Święty przypadł, kiedy głoszę i kiedy obecność Chrystusa jest tak rzeczywista. Spełnij to, Panie. Modlimy się, aby nie było ani jednego słabego między nami. Niechby każdy człowiek, który wstępuje do tych drzwi, Panie, był tak natchniony wiarą, że zostanie uzdrowiony — każdy poszczególny.
17
Pobłogosław tych kaznodziejów, Panie, te kościoły w całym kraju. Niechby dzięki tym wielkim wysiłkom, które podjęli ci ludzie... Jesteśmy niepozornymi ludźmi, lecz pomimo tego, Panie, ludzie są szczerzy i starają się trzymać tej wiary, która raz została darowana świętym, wśród obecnych ciemności. Niechby przyszło staromodne przebudzenie, to znaczy, aby się rozgorzało we wszystkich kościołach wszędzie, a łaknący zaczną krzyczeć i grzesznicy zostaną zrodzeni do królestwa Bożego jako święci. Spełnij to, Panie. To jest naszym celem. To jest pragnieniem naszych serc. My pragniemy to czynić ku Twojej czci, Panie, wiemy bowiem, że nie pozostaniemy tutaj już długo.
Widzimy, że ziemia drży i trzęsie się znowu w Wielki Piątek, podobnie jak trzęsła się przed dziewiętnastoma stuleciami w Wielki Piątek. I Ty powiedziałeś, że będą trzęsienia ziemi na różnych miejscach. Widzimy, że pojawiają się wszystkie te znaki i wiemy, że ten czas jest blisko.
Więc Panie, pragniemy działać, kiedy potrafimy, bo kiedy skończy się nasze życie, nie będziemy więcej działać. I modlimy się, niebiański Ojcze, abyśmy robili nasze wysiłki przez cały czas. A kiedy to nabożeństwo przejdzie do historii, obyśmy odczuwali, że uczyniliśmy wszystko, co potrafimy. Spełnij to, Panie. Błogosław moich braci, wszędzie. Błogosław teraz wszystkich, którzy przyszli na to nabożeństwo i tych, którzy będą słuchać. Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
Możecie usiąść. Dziękuję ci, bracie.
18
Pragnę posłużyć się tym tekstem dzisiaj wieczorem, jeżeli miałbym to nazwać tematem, to krótkie formalne przemówienie i nazwać go: Jezus... Chrystus, raczej, jest zidentyfikowany we wszystkich wiekach. Innymi słowy: „Identyfikacja Chrystusa we wszystkich wiekach”.
List do Hebrajczyków 13,8. mówi: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. I my pragniemy zobaczyć, jak było w minionych czasach — kim On był. Obecnie mówimy tak dużo o Nim i dlatego właśnie jesteśmy tutaj teraz, aby mówić o Nim. A zatem, jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, i jeżeli On był widziany i znany wczoraj, to dlaczego nie dzisiaj? Jeżeli on był widziany i znany i rozpoznany w minionych dniach, to dlaczego nie rozpoznajemy Go dzisiaj tak samo?
Znajdujemy tą wielką Osobę; nikt nie usłyszał o Nim kiedykolwiek bez... Ludzie chcą dowiedzieć się więcej o Nim. Coś bardzo pociągającego jest w Nim! To imię Jezus Chrystus — nie ma żadnego innego imienia, nigdzie, które pociąga ludzi tak bardzo. Ono po prostu coś zawiera!
19
Człowiek wie, że pochodzi skądś z drugiej strony. I jest ciemna zasłona, która zwisa między nim a tym miejscem, gdzie był przedtem, zanim był tutaj i on wie, że musi iść poza tą kurtynę. I człowiek zawsze chce wiedzieć, skąd pochodzi, kim jest i dokąd podąża. Mamy miliony książek, jak przypuszczam, które były napisane na ten temat. Lecz jest tylko jedna Księga, która jest... Ona zawiera 66 ksiąg, które ci mogą powiedzieć, skąd pochodzisz, kim jesteś, i dokąd podążasz, a jest to ta Biblia. To Słowo mówi ci, skąd pochodzisz, kim jesteś i dokąd podążasz.
Tak wielu ludzi ma tyle różnych pojęć o Chrystusie, a szczególnie w naszym obecnym czasie. Mamy niektórych ludzi, którzy uważają Go tylko za wielkiego nauczyciela.
I On nim był, lecz On był kimś większym od nauczyciela. Rozumiecie? On był. Nigdy nie było człowieka, który by mówił tak jak On, lecz On był kimś więcej niż tylko wielkim nauczycielem. Wydaje się jednak, że to jest taka wielka filozofia między wieloma kościołami dzisiaj, uważać Go tylko za wielkiego nauczyciela, ponieważ nikt przedtem nie nauczał tak jak On. „On jest po prostu wielkim, wspaniałym starożytnym historykiem albo nauczycielem raczej z minionych czasów. Jego nauczanie jest świetne i możecie wierzyć części z tego, a dalszej części nie możecie. Lecz On był dosyć znanym filozofem!” Innymi słowy, oni uważają Go za podobnego do Konfucjusza albo do chińskiego filozofa sprzed wielu setek lat. Otóż, On był więcej niż nauczycielem. On jest — On jest kimś większym.
Potem, niektórzy myślą, że On był tylko dobrym człowiekiem.
Tak jest, On był dobrym człowiekiem. On był jedynym dobrym człowiekiem, którego naprawdę mieliśmy — był to On. Musiał być jeden dobry Człowiek, aby umarł za nas, złych ludzi, aby nas uczynić dobrymi, nie według naszych zasług; dzięki temu, co uczynił jeden dobry Człowiek, odkupił nas — dużą grupę, rozumiecie.
20
I jakim głupstwem by było, odrzucić to, kiedy został przygotowany tylko jeden sposób odkupienia i jeden plan. To byłoby bardzo nierozważne odrzucić ten jedyny sposób, jedyny plan, który jest Boży; Boży plan. Jest wiele innych planów; lecz Bóg ma plan, a ten plan jest wykonany poprzez Jezusa Chrystusa i tylko Niego. Nie dzieje się to przez jakiś system, jakiś system kształceniowy albo jakiś denominacyjny system, czy cokolwiek. Jest to dzięki Jezusowi Chrystusowi i tylko Niemu. To jest Boży wieczny plan, wykonywany przez Niego. Bóg zawsze czyni sprawy w jeden sposób. On nigdy nie zmienia Swego sposobu czynienia tego.
Dalej stwierdzamy, że niektórzy mówią: „On był prorokiem”.
21
I On był prorokiem, lecz On był więcej niż tylko prorokiem. On był prorokiem, plus kimś jeszcze. Oni mieli wielu proroków. Wszyscy prorocy umarli przy bramie śmierci, lecz ten Człowiek wziął klucze „śmierci, piekła i grobu,” podobnie jak Samson uczynił z bramą w Gazie; on ją wyrwał. On sam wyrwał żądło śmierci i pochłonął je w zwycięstwie, i wstał z martwych trzeciego dnia, tryumfując, co czyni Jego wierzących więcej niż zwycięzcami. On już przezwyciężył. Nie pozostaje już nic innego do uczynienia, lecz iść naprzód z pieśnią zwycięzcy w naszych sercach. On jest tym wielkim Tryumfatorem, a ten wielki Tryumfator był kimś większym, niż prorokiem.
Otóż, prorocy byli wielkimi mężami. My to wiemy. Słowo Pańskie przyszło do proroków; i ono przychodzi do nich, i tylko do nich. I my stwierdzamy, że to jest Pismo Święte, które mówi: „On nie czyni niczego, jeśli tego najpierw nie oznajmi Swoim sługom, prorokom”. I oni byli wielkimi mężami, ale ten Człowiek był kimś większym niż prorok.
22
Dalej stwierdzamy, że wielu ludzi myśli, że On był organizatorem kościoła, że był wielkim człowiekiem, mającym wielki umysł, i On organizował kościoły, wiedział, jak ma połączyć je razem.
Słyszałem niedawno pewnego księdza, który powiedział: „Jezus Chrystus zorganizował pierwszy rzymskokatolicki kościół i On powinien wiedzieć, jak to ma uczynić”.
Otóż, kościół nie został zorganizowany i wcale nie rozpoczął się w Rzymie. On rozpoczął się w Jeruzalemie, w dniu Pięćdziesiątym, a nie w Nicei, w Rzymie. I On — Jezus nigdy nie zorganizował czegoś. On — jedyna rzecz, którą On czynił, było nawoływanie. Wy wcale nie jesteście zorganizowani do Chrystusa; jesteście narodzeni do królestwa Bożego.
23
Właśnie niedawno, w ubiegłym miesiącu miałem urodziny; miałem pięćdziesiąt pięć lat. I wiecie, rodzina Branhamów nie prosiła mnie nigdy, abym się przyłączył do tej rodziny. Ja urodziłem się jako Branham.
I tak właśnie jesteśmy chrześcijanami. Zostaliśmy znowuzrodzeni jako chrześcijanie dzięki mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. I jesteśmy chrześcijanami dzięki znowuzrodzeniu. To właśnie czyni nas nowymi stworzeniami. W naszej starej naturze nie moglibyśmy być chrześcijanami. To właśnie jest powodem, dlaczego dzisiaj mamy tak wielu, którzy nazywają się chrześcijanami, a żyją wszelkiego rodzaju życiem; oni nie przeżyli wcale znowuzrodzenia, tego czegoś, co cię zmienia, co usuwa to stare życie. Podobnie jak wypuściliby krew z człowieka, który ma krew pewnej grupy, i wprowadzilibyśmy do niego inną grupę krwi. To usuwa stare życie z człowieka i wprowadza życie Chrystusa do wierzącego, i potem on staje się nowym stworzeniem. On jest nowym stworzeniem.
24
To jest jedyny sposób, jaki kiedykolwiek poznamy, i może zaspokoić wszystkich ludzi.
Gdybym się zapytał zielonoświątkowców dzisiaj wieczorem, co wy myślicie, kim On jest? Oni „uważaliby go za zielonoświątkowca”. Gdybym się zapytał Zjednoczonych Braci, kim On powinien być: „Przecież On był członkiem Zjednoczonych Braci”. Gdybym się zapytał metodystów: „Ależ, On był metodystą”. Podobnie u baptystów, i tak dalej.
Lecz jest tylko jeden sposób, jak uporać się z tą sprawą i uczynić to zgodnie z Pismem Świętym. Otóż, my pragniemy zawsze z tego podium, być dokładnie w zgodności z Pismem Świętym. Jeżeli tak nie jest, to waszym obowiązkiem jest przyjść do mnie i skorygować mnie. Otóż, ja pragnę być w zgodności z Pismem Świętym.
Zatem, jedynym sposobem, jak możemy poznać, kim On jest dzisiaj, jest stwierdzić, kim On był. Rozumiecie? Bowiem On powiedział: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. A jeżeli możemy stwierdzić, kim On był, to On musi być tym samym dzisiaj, ponieważ On nie może się zmienić. Biblia mówi: „On jest tym samym” — s-a-m-y-m — „tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
25
Otóż, w 1. Jana, czy w Ew. Jana 1. rozdział znajdujemy to. Oto, co powiedział ten pisarz, który był inspirowany przez Ducha Świętego; on to napisał. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”.
Czy mogę to przeanalizować? „Na początku był ten Wiekuisty”. On nie był jeszcze Bogiem. Bóg — nasze angielskie słowo „Bóg” oznacza „obiekt uwielbiania”. Lecz On — nie było wtedy niczego, co by Go uwielbiało. On był po prostu Wiekuisty.
W Nim były atrybuty. Każdy wie, co to jest atrybut. Innymi słowy w Nim były Jego myśli, po prostu myśli, które są Jego atrybutami. Potem, Jego Słowo. A Słowo, to wyrażona myśl. „Na początku było Słowo”. Zanim ono zostało w ogóle wyrażone, było myślą, atrybutem.
W tym rozmyślaniu On miał stać się Bogiem. Prawdopodobnie stworzył najpierw aniołów i potem był On uwielbiany. On był Bogiem.
A następnie w Nim były atrybuty, aby być Ojcem, Synem, Zbawicielem. Nie było nikogo zgubionego. Ktoś musiał więc być zgubiony, aby mogła zostać przygotowana droga odkupienia dla niego. Był Uzdrowicielem, a nie było chorego, więc On musiał mieć kogoś, kto stał się chorym, aby On mógł go uzdrowić. To wszystko tylko ujawnia Jego atrybuty.
26
A zatem, pamiętajcie, jeżeli kiedykolwiek mieliście albo kiedykolwiek będziecie mieli żywot wieczny, to mieliście go razem z Nim, ponieważ Jezus przyszedł i Jezus był Odkupicielem. Odkupić cokolwiek oznacza „przyprowadzić to z powrotem” tam, skąd to wypadło albo skąd przyszło. Odkupić to oznacza „przyprowadzić to z powrotem”. I ty — twój wygląd, kim jesteś, jak się nazywasz — to wszystko było w Bożych myślach przed założeniem świata. A Jezus przyszedł, nie aby zbawić cały świat; On tego pragnął, lecz On przyszedł odkupić i przyprowadzić z powrotem tych, którzy byli w Jego myślach przed początkiem świata.
Dlatego właśnie On był Słowem, które stało się ciałem. Rozumiecie? „Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze Sobą”. Słowo, Boże myśli, jak On to uczyni — On wyraził samego siebie w Jezusie Chrystusie. Był to Bóg, który się zmaterializował.
27
W tym, w czym jesteście obecnie, musicie umrzeć, ponieważ jesteście jeszcze... Po prostu jak zrobienie zdjęcia. Ty jesteś negatywem. Każdy negatyw musi iść do ciemnej komory i przy pomocy kwasów zostanie wywołane to zdjęcie, abyś mógł zobaczyć, co ono przedstawia. My jesteśmy obecnie wyrażonym podobieństwem Niego. Jest to negatyw, który został zrobiony; jesteśmy ludzkim życiem. Lecz musimy iść do ciemnej komory, do grobu, przejść przez proces wywołania, aby wyjść z powrotem na Jego podobieństwo; o, moi drodzy, młodzi na zawsze. Cały wiek starca i wszystkie defekty, i wszystko inne zostanie usunięte.
Potem jesteśmy odkupieni, jesteśmy z powrotem atrybutami Bożymi, Bożym materiałem. Z Chrystusem w kościele; po prostu tak samo, jak mąż i jego żona, to się zgadza, Chrystus i oblubienica. Ponieważ on odkupił z powrotem Swoje myśli i Jego myśli zostały wyrażone.
28
Wy mówicie: „Trwało to długi czas”. Nie dla Boga. My jesteśmy ograniczeni czasem. Musimy się po prostu śpieszyć.
Zastanawiałem się nad tym. Wyjechałem z Jeffersonville i jechałem szybkością trzydziestu mil na godzinę; jechałem do Birmingham cały dzień i jeszcze trochę w nocy, i pomyślałem sobie, że to nie było zbyt wielkim wysiłkiem dla mnie. Lecz co gdyby mała mrówka próbowała przebyć tą odległość? Co oznaczałoby to dla niej? Widzicie, ona by nie przebyła tej odległości, choćby żyła tysiąc razy. Lecz dla mnie nie było to tak wielkim problemem. A co dla samolotu albo dla odrzutowca? A co dla astronauty? A co dla Boga?
Widzicie, Jezus został ukrzyżowany wczoraj po południu, według Bożego czasu, o ile On ma czas. „Tysiąc lat jest tylko jeden dzień u Boga — tak jest”. Nie jest to nawet tyle. „Tylko jeden dzień — tak było”. A więc nie trwało to nawet cały tydzień, gdybyście chcieli to określić według Jego rachuby czasu, cała epoka od początku stworzenia, po prostu się to rozwijało.
Bóg ze Swoimi myślami materializował się i potem to przynosi nam żywot wieczny. Istnieje tylko jedna forma żywota wiecznego, a jest nią Bóg. Zatem, jest to Bóg wyrażony w Swoim kościele, podobnie jak Bóg wyrażony w Swoim Synu. Jest to ten sam Bóg przez cały czas. Bóg ponad nami, Bóg z nami, Bóg w nas; przyprowadzający wszystko z powrotem.
Zatem, „Na początku było Słowo”.
29
Gdybyśmy teraz chcieli rozmawiać o tym, kto będzie sądził świat, wiecie, to byście — ktoś powiedziałby... Słyszałem pewnego katolika, który powiedział: „Bóg będzie sądził świat przy pomocy katolickiego kościoła”. Jeżeli tak, to którego katolickiego kościoła? Widzicie, mają już tyle różnych kościołów katolickich. Ortodoksyjny, grecki, albo rzymski, i jaki tam jeszcze, rozumiecie, przez jaki katolicki kościół będzie On sądził ten świat? Otóż, gdyby On sądził go na podstawie katolickiego kościoła, to protestanci nie mają szansy. Gdyby On sądził go na podstawie kościoła protestanckiego, to katolicy przepadli. Gdyby On sądził go na podstawie metodystów, to baptyści przepadli. Otóż, wy mówicie: „Chwileczkę tylko, oni są wszyscy..”. O, nie.
30
Przypomnijcie sobie, na początku, jedyna fortyfikacja, którą Bóg dał Adamowi i Ewie, było pozostawanie za Jego Słowem. I tylko nie usłuchanie tego... Szatan nie powiedział jej, że tak nie jest. On tylko sfałszował jedną małą część z tego. A ta jedna mała wypaczona część spowodowała wszystkie te kłopoty, choroby i bóle serca i smutki; jedna mała część zatrzyma nas z dala od tego.
Bóg nie będzie sądził ten świat na podstawie jakiejś grupy. On będzie sądził świat na podstawie Jezusa Chrystusa, a Chrystus jest Słowem. On jest Słowem. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. Więc On jest wyrażonym Słowem Bożym w każdym wieku. On czyni Go tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
31
On zidentyfikował samego Siebie na początku przez proroków. Przypomnijcie to sobie teraz, Pan mówi zawsze przez proroków. I zwróćcie teraz uwagę — On zidentyfikował samego Siebie w ludzkich istotach od samego początku, od samego zarania czasu.
On zawsze ma Swój sposób czynienia rzeczy i On nigdy nie zmienia Swego sposobu. Dlatego właśnie ja mogę wierzyć Jego Słowu. Jeżeli Bóg został kiedykolwiek zawołany na widownię, aby coś uczynił, i On podjął decyzję, jak to będzie czynił, kiedy został zawołany na widownię, to On musi postępować w ten sam sposób za każdym razem, kiedy zostanie wezwany na widownię, inaczej on postępował błędnie za pierwszym razem. Innymi słowy: jeżeli On został wezwany, aby zbawił człowieka, to On zbawił go na pewnych zasadach; i jeżeli On zostanie wezwany, aby zbawił kolejnego człowieka, to On musi to uczynić w ten sam sposób, jak uczynił to po raz pierwszy, inaczej On zrobiłby to po raz pierwszy źle. Jeśli On kiedykolwiek został wezwany na widownię, aby uzdrowił człowieka i On uzdrowił go na podstawie pewnej rzeczy, to jeżeli On zostanie wezwany ponownie, by kogoś uzdrowić, On musi uzdrowić go na tej samej zasadzie, inaczej On przedtem postępował błędnie. A On jest nieskończonym, wszechobecnym, wszystkowiedzącym Bogiem. On jest nieograniczonym Bogiem, więc On nie zmienia się.
32
My jesteśmy ograniczeni. Możemy powiedzieć dzisiaj, że to jest właściwe, a jutro stwierdzimy coś innego. Możemy być lepsi. Mamy się lepiej, budujemy lepsze domy, niż budowaliśmy przed laty. Mamy lepsze samochody, niż mieliśmy dwadzieścia lat temu, mamy lepsze środki lokomocji, i cokolwiek innego chcielibyście przytoczyć. Jesteśmy lepsi, ponieważ się uczymy.
Lecz Bóg nie ulepsza się, ponieważ On jest doskonały od początku. Dlatego On i Jego Słowo jest tym samym, więc Jego Słowo jest doskonałe. Jeżeli temu nie wierzycie, to nie przychodźcie do kolejki modlitwy, bo to jest jedyna zasada, jak możecie przyjąć cokolwiek. Wiara może odpocząć tylko na czymś, czego jest pewna, a prawdziwa, autentyczna wiara odpoczywa na tej wiekuistej skale Bożego wiecznego Słowa. Ono się nie zmienia. Ono pozostaje takie same, bez względu na okoliczności. Chcecie mówić o skale Gibraltaru? Jest to skała wieków, na której stoimy, Słowo nie może się zmienić, a wiara odpoczywa na tym. Jest powiedziane: „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowa nie przeminą”. Mężczyźni i kobiety, którzy osiągnęli coś w swoim życiu, byli mężczyznami i kobietami, którzy uwierzyli, że to jest prawdą. I to jest prawda — On, Słowo, jest prawdą.
33
Stwierdzamy teraz, że On na początku — Bóg wyznaczył tyle i tyle Słowa dla każdego wieku, dla każdego okresu czasu. I potem, gdy nastał czas, aby to Słowo zostało objawione... Nie przeoczcie tego. Gdy nastał czas, aby to Słowo zostało objawione, zazwyczaj ludzie poplątali to tak bardzo, aż On zjawił się prorokowi. Badajcie Pismo Święte. Rozumiecie? Zapamiętajcie sobie, nie zmieniający się Bóg — On nie może zmienić Swoich sposobów. On musi każdym razem postępować tak samo, On się nie zmienia.
Pozwólcie, że wam podam jeden przykład. Kiedy człowiek upadł, zgrzeszył, i Bóg był wezwany, aby go osądzić albo zgotować dla niego drogę ucieczki. Otóż, Bóg w ogrodzie Eden przygotował plan, by zbawić człowieka — jeden sposób, a mianowicie dzięki przelanej krwi niewinnej ofiary. On tego nigdy nie zmienił. My ludzie usiłowaliśmy budować miasta, wieże, zdobyć wykształcenie, założyć denominacje, to wszystko jednak zawiodło. Bóg może spotkać się z człowiekiem tylko pod przelaną krwią Niewinnego. On ustanowił to w ogrodzie Eden i On tego nigdy nie zmienił.
Bóg nigdy nie zmienia Swoich sposobów. Gdyby On to uczynił, to byłby tak samo ograniczony, jak jestem ja albo ty. My mówimy: „Otóż, ja pomyliłem się wtedy, lecz tym razem będę miał rację”. Nie tak Bóg. On ma rację od początku. On nie musi niczego zmieniać. On dał tę obietnicę i On jest Bogiem; On się jej trzyma.
34
Podobnie Abraham — on był przekonany, że Bóg może dotrzymać wszystkiego, co On obiecał, więc on uważał wszystko, co było sprzeczne ze Słowem, za nie istniejące. On po prostu podążał naprzód we wierze, przeciw osiągnięciom nauki i dowodom naukowym, przeciw rozumowaniu, przeciw nadziei, przeciw wszystkiemu, co było wtedy. Najpierw przyszło Słowo Boże. Abraham powiedział: „Niech wszystko inne jest błędne”. On chciał mieć to dziecię mimo wszystko. A więc on je otrzymał, rozumiecie, bo on w to uwierzył.
35
Stwierdzamy zatem, że nie zmieniający się Bóg postępował zawsze tak samo. Zważajcie teraz, tylko krótko — w historycznych czasach. Udajcie się tam razem ze mną tylko na następnych kilka minut. Wróćmy do historii i przekonajmy się.
Na początku On mówił do proroków, a Słowo Pańskie przyszło do proroka. A prorok potrafił potem przepowiadać Boże sprawy i one wydarzyły się dokładnie, co było jego identyfikacją. Prorok, widzący, to jest „ktoś, kto przepowiada lub zapowiada,” i on jest „Bożym interpretatorem zapisanego Słowa”. Ktokolwiek to wie, ten wie, co znaczy słowo „prorok”.
Otóż, angielskie słowo prorok, p-r-o-r-o-k, znaczy tyle co „kaznodzieja” — po prostu ten, kto głosi.
Lecz widzący w Starym Testamencie, na którego powołujemy się jako na proroka, on był tym, który przewidywał sprawy. On powiedział: „Jeśli jest między wami ktoś duchowym albo prorokiem, Ja, Pan, objawię mu się. I jeżeli urzeczywistnia się to, co on mówi, to go słuchajcie; lecz jeśli się to nie urzeczywistnia, to nie słuchajcie tego proroka, rozumiecie, ponieważ on prorokuje fałszywie. Lecz jeśli Ja go posłałem, to będzie Moja identyfikacja: Co on powie, to się urzeczywistni. On urodził się na ten świat jako ustanowiony, przeznaczony przez Boga, aby to czynił”. Bo wszystkie dary i powołania są nieodwołalne„. One są predestynowane przez Boga.
36
Zanim w ogóle rozpoczął się świat, On wiedział o nim wszystko. On wiedział o każdej pchle, o każdej musze, ile łoju z niej będzie i ile razy ona mrugnie swoim okiem. Taki On jest nieograniczony, rozumiecie, nieskończony. To jest po prostu — jeżeli tak nie jest, to On nie jest nieograniczony. On wiedział wszystko. I On jest... On jest wszechobecny i wszystko wiedzący. Dlatego więc, skoro On jest wszechobecny, to czyni Go... Będąc wszystkowiedzącym jest On również wszechobecnym. On wie wszystko; wiedział to już przed początkiem świata.
On wiedział, zanim rozpoczął się świat, że będziemy siedzieć tutaj. On wiedział, ile razy ja podniosę moje ręce do góry i opuszczę je. On wiedział również, które słowa będę mówił. On wiedział, ile razy mrugniecie waszymi oczami, co będziecie myśleć — zanim rozpoczął się w ogóle ten świat. Więc czego się obawiamy? Bóg jest naszym Ojcem. To się zgadza. On jest naszym Ojcem. Nie musimy się martwić. Ludzie po prostu stracili swoją wiarę i ufność w Niego.
37
Stwierdzamy, że tak dzieje się całe wieki, a zatem są to Słowa, które powiedział Bóg, które się urzeczywistniają. A potem ludzie zostali całkiem poplątani, więc Bóg posyła na widownię proroka i ten prorok potwierdza Słowo na dany wiek, zawsze. Przewertujcie wieki kościoła, by zobaczyć, co mielibyśmy mieć, a zobaczycie, czy wy nie przedstawiacie tych ludzi na przestrzeni wieków kościoła, jak ich widzimy od czasu apostołów. Obserwujcie to jeszcze raz.
Bóg przemówił do Noego, a on był prorokiem; powiedział mu o tym, co przyjdzie. On prorokował i to się stało.
38
Następnie przyszedł Józef. Józef był doskonałym przykładem — był to Chrystus w Józefie. Zwróćcie uwagę, on był miłowany przez swego ojca, jego bracia nim gardzili, ponieważ on był widzącym. Oni go nienawidzili bez przyczyny. Ten człowiek nie mógł za to, on był tym, kim był. A inni bracia nienawidzili go; jest to bardzo dobry przedobraz wszystkich wieków. Zawsze, kiedy widzący wychodzi na widownię, to pozostali go nienawidzą, z tej samej przyczyny, dlaczego nienawidzili Józefa. On nic na to nie poradził. On potrafił wykładać ich sny; nigdy się nie pomylił. Przepowiadał różne sprawy; nigdy się nie pomylił. A jego bracia nienawidzili go bez przyczyny.
I zwróćcie uwagę, jego życie przedstawiało nam Chrystusa, dokładnie. Został nawet sprzedany, niemal za trzydzieści srebrników, wyprowadzili go z więzienia i postawili po prawicy faraona. Był władcą nad światem w owym czasie. I za każdym razem, kiedy wychodził z pałacu, brzmiała trąba i wołano: „Padnijcie wszyscy na kolana, bo Józef przychodzi”. Jest to doskonały przedobraz Chrystusa w Tysiącletnim królestwie; kiedy zabrzmi trąba i... On wyjdzie i zegnie się każde kolano i każdy język wyznawać będzie.
Zwróćcie uwagę, kiedy był w więzieniu, był prorokiem. To znaczy, gdy został sprzedany do Egiptu i potem wtrącony do więzienia z powodu żony Potyfara. Stwierdzamy potem, że byli tam również podczaszy i piekarz. Obaj mieli sny i on wyłożył im te sny; jeden z nich został stracony a drugi zachowany przy życiu. Tak samo uczynił Jezus na krzyżu, dokładnie; jeden łotr zginął, a drugi został zbawiony, kiedy On był w więzieniu, przybity do krzyża. Po prostu doskonały przedobraz.
39
Stwierdzamy, że kiedy Mojżesz wystąpił na widownię, to Mojżesz nie mógł przyjść w tym samym duchu albo w ten sam sposób — z tym samym poselstwem, które miał Noe. Był to inny wiek, aby się wypełniło kolejne słowo. Bóg powiedział: „Twoje potomstwo będzie tymczasowo przebywać w obcym kraju, będą tam sługami czterysta lat, a potem Ja wyprowadzę ich potężną ręką”. Lecz kiedy Mojżesz był powołany, czterdzieści lat był kształcony, potem upłynęło następnych czterdzieści lat, aby wyzbył się tego wszystkiego. Potem Bóg powołał go przy pomocy nadprzyrodzonej światłości, Słupa Ognia unoszącego się w płonącym krzaku. I on wiedział w ciągu pięciu minut o Bogu więcej, niż nauczył się za czterdzieści lat; ponieważ znalazł się w Jego obecności. Dlatego właśnie ja...
Gdy człowiek jest w obecności Bożej, to coś wie. On dowie się czegoś.
On nie może nauczyć się tego z książek. Nie można nauczyć się o Bogu z książek. Wy mówicie: „On jest doktorem teologii, doktorem filozofii”. Według mnie to tylko oddala go bardziej od Boga. Boga nie poznasz dzięki wykształceniu.
Boga znasz dzięki wierze i ty Mu wierzysz. Tak właśnie znasz Boga. I dlatego właśnie uważam, że nasze nabożeństwa w Bożej obecności samego Boga powinny pobudzić wiarę słuchaczy, aby to wiedzieli; bez względu na to, co mówią naukowcy, co mówią niewierzący. Chrystus był posłany do was, wierzących. Wy macie prawo cieszyć się z Jego społeczności i z Jego błogosławieństw, i z wszystkiego, za co On umarł. Tutaj to macie.
40
Żaden człowiek nie ma prawa głosić Ewangelii, dopóki nie klęczał na tych świętych piaskach w głębi pustyni w obecności tego Słupa Ognia, i słyszał głos Boży, mówiący do niego. Wy wiecie, że dzisiejsze religie potrafią to ludziom zupełnie wybić z głowy: „To się wydarzyło i tamto przeminęło. To było dla innego wieku, a to..”. Lecz człowiek, który spotkał się kiedykolwiek twarzą w twarz z Bogiem i rozmawiał z Nim... Nie ma żadnego naukowca ani diabła, czy czegoś innego, co mogłoby wstąpić na tą świętą ziemię. On był tam, gdzie spotkał się z Bogiem i on wie, o czym mówi, i nie trzeba, żeby mu to ktoś próbował wyjaśniać.
41
Bóg mówił w tych wiekach poprzez Swoich proroków, identyfikując samego Siebie za każdym razem w tym wieku, który nastał.
Następnie przyszedł Jezus z Nazaretu. On był również prorokiem. Biblia mówi, że On nim był. 5. Mojżeszowa 18,15 — Mojżesz powiedział: „Pan, wasz Bóg, wzbudzi wam proroka podobnego do mnie, i Jego będą słuchać ludzie”.
Zważajcie teraz, każdy wiek, cały Izrael, wszyscy ludzie wierzyli temu — wierzyli prorokom, jeżeli oni byli zidentyfikowanymi prorokami. List do Żydów 1. rozdział mówi: „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków. W tych dniach ostatecznych mówił do nas przez Swego Syna Jezusa Chrystusa”. Rozumiecie, przez Swego Syna Jezusa Chrystusa. Zauważcie, On nie zmienia Swego sposobu; ta sama rzecz, zawsze ciągłość Bożego Słowa. Bóg nigdy nie posłużył się systemem, nie posłużył się organizacją, nie posłużył się grupami. On posługuje się indywidualnym człowiekiem.
42
Jeżeli jesteś metodystą, baptystą, to jest wszystko w porządku; jeśli jesteś prezbiterianinem, zielonoświątkowcem, to jest dobre; lecz Bóg zajmuje się tobą jako jednostką. Chodzi tu o ciebie, nie o twój kościół. Ty właśnie jesteś odpowiedzialny, ale nie za to, co mówi twój kościół. Ty właśnie jesteś odpowiedzialny, ale nie za to, co mówi twój kościół. Co Bóg powiedział tobie! Musi to być zgodne ze Słowem. Tak, Bóg zajmuje się jednostkami. On tak zawsze czynił.
Ci prorocy — nie istnieje jakaś szkoła proroków. Oni próbowali to pewnego czasu i nie dopisali. Oni się o tym przekonali, Achab miał ich tam pokaźną grupę. Również Bóg miał jednego, nazywał się Micheasz, którego wszyscy pozostali nienawidzili, lecz wtedy on miał prawdę. On miał prawdę Słowa, ponieważ jego proroctwo było zgodne ze Słowem.
Zawsze musi tak być. Prorok jest posłany, aby potwierdzić Słowo, obiecane na dany czas.
Otóż, dlatego właśnie oni nie dostrzegali Jezusa. To się dokładnie zgadza. Popatrzcie na tych mężów, na tych faryzeuszy i saduceuszy, uczonych w Piśmie, których nie mamy dzisiaj. Oni musieli być urodzeni z pewnego pokolenia — Lewiego. Ich pra-pra-pra-pra-pradziadkowie byli kapłanami w całej genealogii. Oni studiowali to Słowo we dnie i w nocy, każdego dnia. Lecz kiedy to Słowo zostało potwierdzone, oni tego nie poznali. Widzicie, oni mieli swoje tradycje. Jezus powiedział: „Wy unieważniliście Słowo Boże waszymi tradycjami”. On przyszedł dokładnie tak, jak prorok zapowiedział Jego przyjście, lecz widzicie, oni mieli swoją tradycję i nie mogli tego zobaczyć.
43
„To niemowlę urodzone tam w stajni jest nieślubnym dzieckiem, urodziło się w chlewie dla krów, jak mogłoby to być? Przecież ten człowiek nie chodził do żadnej szkoły. On nie miał żadnych listów uwierzytelniających. Nie miał żadnej karty członkowskiej. Nie należał do żadnej organizacji”. Oni wiedzieli, że On nie chodził do żadnej szkoły. „Jak mógłby być kimś?” Lecz to był On. Oni Go nie dostrzegli.
On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, świadczą o Mnie. Badacie Pisma, bo myślicie, że w nich żywot wieczny macie, a one świadczą, mówią wam, kim Ja jestem. One są Moim świadectwem — Pisma Święte”. Powiedział: „Jeśli Mi nie wierzycie, to wierzcie sprawom, które Ja czynię. One wam mówią, kim Ja jestem”.
Oni odrzekli: „My mamy Mojżesza. Wierzymy Mojżeszowi”.
On powiedział: „Gdybyście wierzyli Mojżeszowi, to wierzylibyście Mi, ponieważ on pisał o Mnie”. Rozumiecie?
Oni byli tacy ciemni, że tego pomimo to nie mogli zobaczyć. Zastanawiam się, czy to nie mogłoby się powtórzyć? Jest prorokowane o tym, wiecie. Wtedy było o tym również prorokowane.
Wy powiecie: „W naszym czasie?” O, tak.
„Porywczy, aroganccy, rozkoszy raczej miłujący niż Boga, wiarołomni, fałszywi oskarżyciele, niepowściągliwi, gardzący tymi, którzy są dobrzy, mający formę pobożności, lecz zapierający się jej mocy; od takich się odwróć”. Jest o tym prorokowane i wszystkie proroctwa muszą się wypełnić. Zastanawiam się, czy nie jesteśmy blisko tego czasu. Ja się po prostu zastanawiam, czy jesteśmy. Rozglądnijmy się trochę dookoła i zobaczmy, jak łatwo znajdziemy się w Syjonie. Stwierdzimy to teraz.
44
Zobaczmy, kim był Jezus, kiedy On przyszedł. On był Słowem. On był absolutnie Słowem. A Słowo jest zawsze korygujące. Ono koryguje błędy. Chociaż ci będący w błędzie czasami temu nie wierzą, lecz Słowo koryguje błąd.
Patrzcie na Jezusa, gdy miał zaledwie dwanaście lat; był to młody chłopak; taki jak ten młody chłopak drzemiący tutaj, mający szynki ortopedyczne na swojej nodze. Jezus był młodym chłopcem, mniej więcej dwunastoletnim; nie mamy żadnego zapisu, czy On chodził w ogóle do szkoły. Lecz oni poszli do miasta na święto Paschy, względnie na Zielone święta, i kiedy oni... Udali się tam na święto — Józef z Marią i całe zgromadzenie z ich miasteczka. Wszyscy udali się do Jeruzalemu. Potem byli już trzy dni w drodze powrotnej i przypuszczali, że On wraca również z innymi ludźmi, z którymś z ich krewnych. Lecz nie znaleźli Go. Zaczęli Go szukać, lecz nie było Go tam. Zawrócili więc do Jeruzalemu i znaleźli Go w świątyni, dyskutującego z kapłanami, polemizującego z tymi mężami.
45
Zwróćcie tutaj uwagę, nie chcę was ranić, katolicy. Lecz wy, którzy uważacie Marię za boginię albo za orędowniczkę, popatrzcie tutaj. Ona tam świadczyła i patrzcie, jak ona potępiła swoje własne świadectwo. Ona powiedziała: „Twój ojciec i ja szukaliśmy Ciebie ze łzami w oczach”. Popatrzcie, co ona uczyniła. Ona potępiła swoje własne świadectwo. Nazwała Józefa Jego ojcem.
Zważajcie jednak. On był dopiero dzieckiem, po prostu małym chłopcem, lecz Słowo zawsze koryguje błąd. Powiedział: „Czy nie wiecie, że Ja muszę być w sprawach Mojego Ojca?” To Słowo spontanicznie skorygowało ten błąd, widzicie.
Ona powiedziała: „Twój ojciec i ja” — Józef. I to wprost przed tymi kapłanami, przed którymi już przedtem powiedziała, że Go poczęła z Ducha Świętego, a tutaj ona świadczy i identyfikuje Józefa za Jego ojca, potępiając tym swoje własne świadectwo.
46
Lecz obserwujcie, jak Słowo zarejestrowało to. On był Słowem. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. Słowo zarejestrowało to, by skorygować ten błąd.
„Czy nie wiecie, że Ja muszę być w sprawach Mojego Ojca?” Gdyby Józef był Jego ojcem, to On byłby w jego stolarni, w jego rzemiośle. Lecz zakresem działalności Jego Ojca było potępianie tych organizacji i innych rzeczy, i On potępiał je tam w świątyni, gdzie Go zaprowadzono. On miał tam swój czas, a oni nie potrafili nawet zrozumieć, jak ten chłopiec mógł wiedzieć coś takiego. Lecz On był Słowem. Nigdy żaden człowiek nie mówił tak, jak On. Co On powiedział, to wprowadzał Swoim autorytetem w czyn.
Dawni prorocy czynili tak również, bo oni żyli w ich czasie.
On był wszystkimi prorokami skomasowanymi w Jednym, plus wszystko to, ponieważ On był pełnią Słowa. On był całym Słowem. Prorocy byli tylko Słowem na swój wiek, lecz On był Słowem dla wszystkich wieków. On był samym Bogiem, który zstąpił na ziemię i zamanifestował się w fizycznym ciele. „Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami”.
47
Obserwujmy, jak On zidentyfikował samego Siebie po raz pierwszy, kiedy został ochrzczony Duchem Świętym i powrócił z pustyni. Został przedtem ochrzczony przez Jana. Tutaj jest kolejna krótka myśl, którą możecie pojąć, zanim o tym pomyślicie.
Czy wiecie, że Biblia mówi: „Słowo przychodzi do proroka?” Jeżeli w kraju jest prorok, Słowo musi przyjść do niego.
Spójrzcie na Jana, on był prorokiem — pierwszym, którego oni mieli, rozumiecie, i on był prorokiem Słowa. I kiedy on tam stał i prorokował, Słowo przyszło do niego do wody. Jezus był Słowem — wszedł prosto do wody. A Jan powiedział: „Ja potrzebuję zostać ochrzczony przez Ciebie. Dlaczego Ty przychodzisz do mnie?”
A On powiedział: „Pozwól, niech się tak stanie, bo przystoi nam wypełnić wszelką sprawiedliwość”. Dlaczego? Jan był wtedy prorokiem, a On będąc Słowem, wiedział, że jest ofiarą, więc ofiara musi zostać obmyta, zanim zostanie przedłożona. Więc On ochrzcił Jezusa, obmył Słowo, zanim ono zostało przedłożone, rozumiecie. On Go ochrzcił. Jezus powiedział: „Ustąp teraz, albowiem przystoi nam wypełnić wszelką sprawiedliwość”.
Potem, gdy Jan zgodził się i ochrzcił Go, Jezus wyszedł zaraz z wody. I oto niebiosa otworzyły się i on zobaczył Ducha Bożego, podobnego do gołębicy, zstępującego na Niego. A Jezus udał się na pustynię i był tam kuszony czterdzieści dni; potem powrócił.
48
Śledźmy teraz Jego usługę. Jesteśmy w Ew. Jana 1. r. Obserwujmy, co się dzieje, a zobaczymy, kim On był wtedy i potem możemy stwierdzić, kim On jest obecnie. Przypatrzcie Mu się w minionych wiekach; udamy się teraz, aż do czasów Jezusa.
Potem zakończymy, może podejmę się tego jeszcze jutro wieczorem. Zostało nam już tylko kilka minut.
Oto On przychodzi z pustyni. Pierwsza rzecz — był tam pewien człowiek, nazywał się Andrzej. On przychodził do Jana, który głosił poselstwo. I Jan zaczął mówić...
Jan wiedział, że będzie zwiastunem Mesjasza, ponieważ tak było powiedziane, jak wiecie. Jego ojciec był kapłanem, lecz on wcale nie naśladował swojego ojca. Jego zadanie było zbyt ważne, by miał iść do którejś z ich teologicznych szkół, więc on udał się na pustynię w wieku dziewięciu lat. On wiedział, że musi rozpoznać, że musi zobaczyć znak, który udowodni, kto jest tym Mesjaszem. I on wiedział to tak pewnie, on znał swoje powołanie, był tego tak pewien, że on stał między grupą ludzi i powiedział: „On jest teraz wprost między wami. Ktoś stoi między wami, którego wy nie znacie. On będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem”. I powiedział: „Ja nie jestem nawet godzien rozwiązać rzemyki Jego butów”.
I wtedy ni stąd ni zowąd Jezus wystąpił na widownię i on zobaczył ten znak. On powiedział: „Ja widziałem ten znak i jestem pewien, że to jest On”. I on Go ochrzcił. I kiedy Jezus...
49
Niewątpliwie Andrzej powiedział to swojemu bratu. Otóż, jego brat był trochę taki... Szymon — on był jednym z tych twardych osobników, którzy nie chcą uwierzyć niczemu. On powiedział: „Przypominam sobie, co mi powiedział mój ojciec. On powiedział pewnego dnia: 'Synu, wiesz, łowiliśmy ryby i ufaliśmy Bogu, że da nam ryby, abyśmy mogli zapłacić nasze długi i mieli coś do zjedzenia.' On powiedział: ‚Wiele razy musieliśmy się modlić, długo przedtem, zanim umarła matka i inni, aby nam dał dobry połów ryb, abyśmy mieli pokarm na ten dzień. I ja zawsze wyglądałem, jak każdy dobry Żyd, przyjścia Mesjasza.' Powiedział: ‚Teraz się starzeję i przypuszczam, że Go już nie zobaczę. Pragnę jednak, abyście wy chłopcy wiedzieli, że tuż przedtem, nim On wystąpi na widownię, powstaną wszelkiego rodzaju fałszywe rzeczy, rozumiecie, pragnę jednak, abyście wiedzieli, że musimy ufać Słowu. Mojżesz, nasz prorok, powiedział nam, że Pan Bóg wzbudzi nam proroka. Nie mieliśmy proroka już od setek lat. Lecz kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie zidentyfikowanym prorokiem. Otóż, wy Go poznacie, bo On będzie prorokiem'„.
50
I wtedy ten człowiek, Jan, głosił, nie czynił nic innego, tylko głosił. Ale Szymon nie chciał tam pójść.
Więc on powiedział mu, że Ten, o którym on mówił, już przyszedł, i to zidentyfikowało Go jako proroka, widzicie, że On... to, co się wydarzyło.
Więc Andrzej i Szymon pewnego dnia udali się nad brzeg morza i płukali tam swoje sieci, i oni tam poszli, aby zobaczyć Jezusa. A gdy Szymon przyszedł, znalazł się w Jego obecności. Jezus spojrzał na niego i powiedział: „Ty nazywasz się Szymon i jesteś synem Jonasza”. To tego dokonało. On zaraz wiedział, że to było to Słowo, które stało się ciałem. Widzicie, on Go poznał.
Dlaczego? Hebrajczyków 4. rozdział, 12. werset, który jest znany przez wszystkich znawców Biblii: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz i ono rozróżnia myśli i zamiary serca”. Ilu czytelników Biblii to wie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Racja. Hebrajczyków 4. rozdział, zgadza się, 4 r. 12 werset.
Otóż, kiedy on to zobaczył, poznał, że On nie tylko wie, kim on jest, lecz On znał również jego starego, bogobojnego tatę. I wiedział od razu, że to był Mesjasz. Później były mu dane klucze królestwa.
51
Stał tam również inny człowiek, który nazywał się Filip. On miał innego towarzysza, który studiował Biblię razem z nim przez wiele lat, a ten człowiek nazywał się Natanael. On mieszkał w odległości około 15 mil, jeżeli sprawdzicie to na mapie, gdzie Filip poszedł — dookoła wzgórza, by odnaleźć Natanaela. I gdy go odnalazł... On był ogrodnikiem. Hodował oliwki i był w zagajniku, i modlił się. I oczywiście, Natanael... raczej Filip, wybaczcie mi. Kiedy Filip zobaczył, że Natanael się modli, on był dżentelmenem i zaczekał tak długo, aż on skończy swoją modlitwę. A gdy on powstał, Filip powiedział: „Słuchaj! Chodź i zobacz, kogo znaleźliśmy! Jezusa z Nazaretu, syna Józefa, to jest — On jest tym Mesjaszem, o którym mówiliśmy”.
„O!” Słuchajcie więc tego człowieka. Zapytał: „Otóż, czy spośród takich ludzi może wyjść coś dobrego?”
I ja myślę, że on dał mu najlepszą odpowiedź, jaką mu ktoś mógł dać. Powiedział: „Chodź i zobacz”.
Nie pozostawajcie w domu i nie krytykujcie. Przyjdźcie i przekonajcie się sami. Przynieście swoje Słowo Boże i przebadajmy je i stwierdźmy, o co chodzi. Wy wiecie, co Słowo mówi o tym, jakim będzie Mesjasz. Kim On był wczoraj, tym On jest dzisiaj. Badajcie Słowo i stwierdźcie, kim On jest — czy On jest jakąś organizacją, czy grupą ludzi, względnie kim On jest? Rozumiecie?
52
Widzimy więc, że oni szli dookoła tego wzgórza i niewątpliwie Filip mówił mu, co On powiedział: „Otóż, ten stary rybak, który nie miał nawet tyle wykształcenia, by podpisać rachunek, kiedy sprzedawał ryby, a On powiedział mu, kim jest, powiedział mu też, kto jest jego tatą. Nie zdziwiło by mnie, gdyby On powiedział tobie, kim jesteś, kiedy tam przyjdziesz”.
„O, mów dalej! Będę to musiał zobaczyć” — powiedział on.
Przyszli wprost do Jego obecności, być może takiej, jaką mamy teraz — kolejka modlitwy, czy cokolwiek to było. Jezus modlił się o chorych. A gdy Jezus spojrzał na niego, a zobaczył go wtedy po raz pierwszy, On powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady”.
On odrzekł: „Rabbi” — to znaczy nauczycielu — „kiedy Ty mnie w ogóle zobaczyłeś? Ja zobaczyłem ciebie teraz po raz pierwszy. Kiedy Ty mnie w ogóle zobaczyłeś?”
On powiedział: „Zanim cię Filip zawołał, gdy byłeś pod drzewem, widziałem cię”. O, jakie oczy!
Obserwujcie, jakie były skutki wtórne. „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela”. Ten człowiek poznał...
53
Spójrzcie na różnicę między Nim a tymi kapłanami, stojącymi na boku. Ci kapłani nie wierzyli temu, ale oni wiedzieli, że to się wydarzyło, więc musieli to zrelacjonować przed ich zborem. Czy wiecie, co oni powiedzieli? Oni mówili: „On to czyni... On jest wróżbiarzem. On jest Belzebubem, diabłem. On jest diabłem”.
A Jezus powiedział: „Ja wam to wybaczę” — ofiara pojednania nie była jeszcze złożona — „lecz gdy przyjdzie Duch Święty” — obecnie — „i będzie czynił to samo, jedno słowo przeciwko Niemu nie będzie wybaczone ani w tym świecie, ani w tym, który ma nastać”. Widzicie więc, gdzie by nas to wrzuciło, gdybyśmy zobaczyli tą samą rzecz! Rozumiecie?
54
Pójdziemy teraz jeszcze trochę dalej. Stwierdzamy zatem, że istnieją trzy kategorie ludzi na ziemi — trzy rasy. My to wiemy. Jest to potomstwo Chama, Sema i Jafeta. Są to Żydzi, Samarytanie i poganie. Samarytanie to na wpół Żydzi i na wpół poganie.
Wiemy, że Żydzi spodziewali się Mesjasza, tak samo Samarytanie. Lecz poganie — byliśmy to my Anglosasi — oddawaliśmy cześć bożkom, nosiliśmy maczugi na plecach i byliśmy poganami. Nie wyglądaliśmy w ogóle Mesjasza. I nie był nam pokazany Mesjasz, ani nawet Jego znak. Widzieliśmy chodzącego człowieka, lecz nie znak Mesjasza.
Lecz tam była Samaria. Więc Jezus — pewnego razu szedł Swoją drogą do Jerycha i przechodził koło tej góry. „Potrzebował przejść przez Samarię” i przyszedł do miasta, nazywającego się Sychar. Było to mnie więcej koło południa, być może podobne miasto, jak to tutaj. I On podszedł do studni i usiadł, a uczniów wysłał, aby kupili artykuły żywnościowe.
55
I kiedy oni byli w mieście, przyszła tam kobieta, młoda pani z tego miasta, miała trochę niedobrą reputację, bo miała zbyt dużo mężów. Ona przyszła do studni, ponieważ nie mogła do niej przyjść rano z pozostałymi kobietami, bo mają tam taki zwyczaj, że takie kobiety nie mogą mieć społeczności z innymi. Więc ona wyszła z miasta, by przynieść wodę. I gdy zaczęła spuszczać do studni wiadro na wodę przy pomocy kołowrotka, by naczerpać wody, usłyszała głos Mężczyzny, mówiący: „Kobieto, daj Mi pić”. I ona się rozejrzała, a tam siedział Żyd. I ona...
Musiał wyglądać trochę starszy jak na Swoje lata. Może wyglądał On na trochę starszego, niż jakim w rzeczywistości był. Wiecie, ludzie mówili Mu w Ew. Jana 6.: „Ty jesteś Człowiekiem, nie mającym więcej, jak 50 lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama? My teraz wiemy, że masz diabła”. On powiedział: „Zanim był Abraham, Jam jest”. Tak, lecz On — Jego działalność musiała sprawić, że On wyglądał na trochę starszego, może miał posiwiałe włosy, czy coś takiego. On miał dopiero trzydzieści trzy lata, lecz wyglądał na trochę starszego.
Powiedział: „Ty mówisz — Ty będąc Żydem a prosisz mnie — kobietę z Samarii? Mamy przecież segregację. Nie ma niczego, co by Ciebie... Nie możemy przecież rozmawiać między sobą. Ty nie możesz, nie powinieneś prosić mnie o to”.
On powiedział: „Lecz gdybyś wiedziała, z Kim rozmawiasz, prosiłabyś Mnie o wodę”.
56
Co On czynił? Nawiązał z nią rozmowę. Ojciec posłał Go tam na wzgórze, lecz On musiał... Tutaj była ta kobieta; musiał to być właściwy czas. Więc On mówił, On rozmawiał z nią tak długo, aż nawiązał kontakt z jej duchem, rozumiecie? Widzicie, Słowo rozeznaje myśli, które są w sercu, a On był Słowem. Ilu z was wierzy, że On był Słowem? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Oczywiście. Rozumiecie? A Słowo rozeznaje myśli w sercu. Widzicie?
On powiedział... Stwierdził, jaki był jej problem. My wszyscy wiemy, o co chodziło; miała zbyt dużo mężów. On powiedział: „Idź, zawołaj twego męża i przyjdźcie tutaj”.
Ona rzekła: „Ja nie mam męża”.
On powiedział: „Prawdę powiedziałaś. Miałaś ich już pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem”.
57
Popatrzcie na tę młodą kobietę. Widzicie, że ona odpadła od Bożych myśli. Ona mogła zostać zbawiona. Ona była stosowną duszą do zbawienia. Ona miała reprezentację w niebie. Więc ona zawróciła.
Popatrzcie na tę różnicę między nią a tymi kaznodziejami, jej kapłanami. Ci kaznodzieje — kiedy to zobaczyli, powiedzieli: „Otóż, ten człowiek jest wróżbiarzem”. Oni nie znali Słowa.
Popatrzcie, co ona powiedziała: „My wiemy. Panie, Ty musisz być prorokiem. Nie mieliśmy proroka już setki lat. I wiemy, że gdy przyjdzie, Mesjasz, On będzie tak właśnie czynił”. O, moi drodzy!
Ona mogłaby nauczyć Birmingham czegoś. Mogłaby nauczyć czegoś pozostały świat. Tak jest. Ona mogłaby nauczyć czegoś te teologiczne seminaria. Rozumiecie? „Ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Patrzcie, my...
„Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem”. Rozumiecie, On czytał myśli, które były w jej sercu. Ona powiedziała: „Ty musisz być prorokiem. My to wiemy, my samarytanie. My tego wyglądamy. Wiemy, że przyjdzie Mesjasz. Nie mieliśmy proroka już czterysta lat. Malachiasz był naszym ostatnim prorokiem, a on powiedział, że przyjdzie Jego zwiastun. My słyszeliśmy o nim, o tym mężczyźnie tam nad Jordanem. ‚Ja poślę Mojego posłańca przed obliczem Moim, aby przygotował drogę.' Słyszałam o tym. I my spodziewamy się, że niebawem przyjdzie Mesjasz”.
On powiedział: „Ja, który z tobą rozmawiam, jestem Nim”.
To załatwiło sprawę. Ona pośpieszyła do miasta i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który powiedział mi te sprawy, które ja czyniłam. Czy to nie jest sam Mesjasz?”
58
Moi przyjaciele, nie mamy czasu, by mówić o tym dalej. Lecz jeśli to był Mesjasz wczoraj, jest to Mesjasz dzisiaj, bo On jest tym samym wczoraj i dzisiaj. On umarł dlatego, aby dokonać przebłagania, aby się mogły urzeczywistnić te obietnice, aby wam dać przywileje czerpania z tego, co On uczynił dla was. Nuże, pamiętaj, jeżeli jesteś grzesznikiem, zostałeś faktycznie zbawiony, kiedy Jezus umarł na krzyżu, lecz ty musisz w to uwierzyć i przyjąć to jako twoje własne, jako twoje osobiste zbawienie. A jeśli jesteś chory, zostałeś uzdrowiony, kiedy Jezus był zraniony za nasze przestępstwa. Jego sińcami zostałeś uzdrowiony.
Gdyby On stał tutaj dzisiaj wieczorem, ubrany w ten garnitur, który On mi dał, nie mogłoby tu być... Gdybyś powiedział: „Uzdrów mnie, Panie,” On nie mógłby tego uczynić, bo On to już uczynił. Rozumiecie?
59
Lecz co, gdyby teraz ktoś z was powiedział: „Zatem, czy Jezus mógłby być dzisiaj wieczorem w Birmingham?” Tak jest. On obiecał, że będzie. „Jak On mógłby być tutaj, w postaci czego?” Jako Duch Święty! Oto, kim On jest — tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On tu jest w postaci Ducha Świętego.
Życzyłbym sobie mieć jeszcze trochę czasu, by tutaj przytoczyć jeszcze jedną myśl, lecz prawdopodobnie nie uda mi się. Pozwólcie, żebym to podał, po prostu szybko. Czy chcecie, czy ścierpicie mnie jeszcze przez kilka minut? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Nie chcę was trzymać zbyt długo, aby wam nie odjechały autobusy.
Jezus powiedział w Ew. Łukasza w 16. rozdziale, czy w 17. rozdziale: „Jak było w dniach Lota, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego”. Czy On to powiedział? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Obserwujcie teraz, co to było. On czytał tą samą Biblię, którą my czytamy — 1. Mojżeszowa 22, czy 19,20, gdzieś w tym miejscu. Zauważcie, On czytał tą Biblię. Obserwujcie, w jakich warunkach żył Lot. O, jaki to był grzeszny naród, jaka grzesząca miejscowość! Popatrzcie, w czym jesteśmy dzisiaj.
Słuchajcie, co On powiedział: „Grzeszna i cudzołożna, niegodziwa i cudzołożna generacja szuka znaku. I oni go otrzymają — znak Jonasza, który wstał z martwych, względnie powrócił ze stanu jakby umarłego, bo był w brzuchu wieloryba trzy dni i noce. Syn człowieczy, znak zmartwychwstania! Dzisiejsza cudzołożna generacja otrzyma znak zmartwychwstania.
60
Jezus rzekł: „Jak było w dniach Lota”. Obserwujcie te okoliczności. Byli tam dwaj aniołowie, przyszli do miasta między Sodomitów i głosili, dwaj wielcy posłańcy. Lecz Jeden pozostał z Abrahamem.
A ci dwaj, którzy poszli do Sodomy, oni czynili znaki. W jaki sposób to czynili? Głosili Ewangelię i zaślepili tych ludzi. Ich własne zwiastowanie zaślepiło tych ludzi. Jeżeli to nie był nowoczesny Billy Graham, to ja nie widziałem jeszcze takiego. Nigdy dotychczas we wszystkich wiekach nie było posłańca do kościoła, którego nazwisko kończyłoby się na —h-a-m. Przypomnijcie sobie, mieliśmy Moody'go, Sankey'a, Finney'a, Knoxa, Calvina, i tak dalej, Billy Sunday, lecz nigdy —h-a-m, aż do naszego czasu; -h-a-m — „ojciec narodów”. On istnieje obecnie, rozumiecie, „w Sodomie”. Popatrzcie na obecny stan Sodomy.
I pamiętajcie, był tam ten Mężczyzna, który pozostał z nimi tam w górach, którego Abraham nazwał Elohimem, Bogiem. Obserwujcie, co on — jak on poznał, że On był Elohimem. On zapytał: „Abrahamie, gdzie jest twoja żona Sara?”
On odrzekł: „Ona jest w namiocie za Tobą”.
Miał już sto lat. On mu powiedział: „Ja was nawiedzę według czasu życia zgodnie z obietnicą, którą ci dałem,” w następnych dwudziestu ośmiu dniach. On wyglądał tego już dwadzieścia pięć lat. Sara miała już dziewięćdziesiąt, a on miał sto lat. „Ja nawiedzę was według czasu życia”.
A Sara zaśmiała się w sobie — „he?” — będąc w namiocie.
On powiedział: „Dlaczego Sara zaśmiała się, mówiąc ‚he?' w namiocie za Mną?”
Abraham nazwał Go „Elohimem” — Bogiem zamanifestowanym w ludzkim ciele. On spożywał mięso z cielęcia, pił mleko od krowy i jadł chleb — podpłomyki upieczone z pełnoziarnistej mąki. I był to Bóg, zamanifestowany w ludzkim ciele.
61
Jezus powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego,” kiedy Bóg znowu zamanifestuje samego Siebie w ludzkim ciele.
I pamiętajcie, to był ostatni znak. Abraham widział znak za znakiem, znak za znakiem. Lecz tutaj był Bóg, zamanifestowany w tamtym czasie w ciele, i mógł powiedzieć, co Sara pomyślała sobie, będąc za nim. On poznał, że to było Słowo, ponieważ Słowo rozpoznaje myśli, które są w sercu. Rozumiecie? Czy to pojmujecie? Podnieście swoje ręce, jeśli to rozumiecie. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] W porządku. Widzicie? Więc to był ostatni znak.
Przypomnijcie sobie teraz, Abraham i jego grupa nie byli w Sodomie. Oni byli z dala od Sodomy, nie byli gdzieś w świecie denominacyjnym; byli z dala od niego, tam na wzgórzach. Czy widzicie, jaki znak otrzymali tamci? Wspaniałe intelektualne poselstwa. Popatrzcie jednak, jaki znak otrzymał wybrany kościół — Abraham. G-r-a-h-a-m zawiera sześć liter — świat, liczba człowieka. Człowiek został stworzony w szóstym dniu; on jest liczbą sześć. Lecz A-b-r-a-h-a-m to siedem liter, rozumiecie, ten wybrany kościół stojący tam. Zwróćcie uwagę, oni otrzymali ten znak — Boga zamanifestowanego w ciele.
62
A Jezus powiedział, zważajcie teraz, w Ew. Łukasza 17. rozdział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego, gdy zostaje objawiony Syn człowieczy”. I pamiętajcie, Syn człowieczy zostaje zamanifestowany w tych ostatecznych dniach przez to, że On sam działa między ludźmi. Jak Jan powiedział w 14. r. 12. w: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”.
I mamy obietnicę, że to zostanie przywrócone. Każdy głos zawiera w sobie poselstwo. A to poselstwo brzmiało: „Przywrócić wiarę z powrotem do pierwotnej wiary”. Malachiasz 4. „Przywrócić znowu wiarę ojców ludziom”. Ludzie zdryfowali i zeszli z właściwej drogi we wszystkim, lecz „Przywrócić na nowo tę wiarę”. Poselstwo do naszego czasu mówi: „Powróćcie do Słowa!” Bóg...
63
Przypomnijcie sobie, my wyglądamy obiecanego Syna. Jesteśmy potomstwem Abrahama. Czy to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Królewskim nasieniem, dzięki Chrystusowi! I oni wyglądali obiecanego syna, Izaaka. A królewskie nasienie dzisiaj — my wyglądamy obiecanego znaku. Czy się to zgadza? [„Amen”.] Wyglądamy powrotu obiecanego Syna Bożego.
Oni mieli różne poselstwa i różne sprawy, które widział Abraham. Lecz zanim przyszedł obiecany syn, zanim został zniszczony pogański świat, ostatnim znakiem było to: Bóg zamanifestowany w ciele, który znał tajemnice serca.
Otóż, był to ostatni znak, który otrzymał kościół oraz duchowy kościół. Jest to ostatni znak, który otrzymuje naturalny kościół. A pogański świat będzie zniszczony i jest gotowy na to już w tej chwili.
64
Ziemia trzęsie się wszędzie na skutek trzęsień ziemi. Dlaczego? Trzęsienie ziemi zatrzęsło całą ziemią po raz pierwszy w Wielki Piątek. Ostatnie trzęsienie ziemi zatrzęsło nią również w Wielki Piątek. Dlaczego nią zatrzęsło? Ponieważ ludzie odrzucili posłanego do nich Mesjasza. Dlaczego zatrzęsło nią znowu? Ludzie uczynili to samo. Rozumiecie?
Laodycejski wiek kościoła. Każdy uczony wie, że On znajdował się za drzwiami, pukał i próbował wejść. „Oto stoję u drzwi i kołaczę”. [Brat Branham puka pięcokrotnie w kazalnicę — wyd.] Jest to jedyny wiek kościoła, który Go zupełnie wypchnął na zewnątrz. A Ekumeniczny Sobór? To jest właśnie to, co uczyniliście, by sformować piętno bestii, i przyjąć je. Otóż, co to jest? Jak mogą dwaj iść razem, jeżeli nie zgadzają się? I jeśli tak czynią, to ponownie odrzucili Słowo; Ono jest na zewnątrz. Nie można nawet osiągnąć współpracy, nigdzie. To się dokładnie zgadza.
O Boże, okaż miłosierdzie! „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
Pochylmy nasze głowy.
65
Panie Boże, Ty identyfikujesz samego Siebie we wszystkich wiekach, Boże. Ty byłeś Bogiem w różnych czasach i mówiłeś do ojców przez proroków, natomiast w tych ostatecznych dniach przez Swego Syna, Jezusa Chrystusa, którego miłujemy i wierzymy Mu, i wiemy, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, jak On obiecał.
Ojcze, jest to taki wspaniały tłum kosztownej wiary. Łatwą rzeczą jest przemawiać do nich. Lecz, Panie, niechby ta wiara podniosła się teraz na wyższy poziom, po prostu do kolejnego cyklu; niechby się ludzie wyzbyli ich ludzkiego myślenia. Oni to słyszeli. Byli tego nauczani przez ich pastorów. Oni wyglądali przyjścia tego od wielu, wielu lat. I my się teraz modlimy, Ojcze, abyś nam to Ty oznajmił dzisiaj wieczorem, że Ty nie jesteś martwy, lecz żyjesz na zawsze, i przebywasz wśród Swego ludu, jako Lilia w dolinie między wszystkimi innymi kwiatami, jako najpiękniejszy kwiat z dziesięciu tysięcy.
Modlimy się teraz, o Lilio w Dolinie, żebyś Ty przyszedł do nas dzisiaj wieczorem. Daj poznać samego Siebie między nami, by zidentyfikować Siebie w tym wieku. Bowiem to jest obiecane. Ja powiedziałem im właśnie ze Słowa, że w ostatecznych dniach, jak było w czasie Sodomy i Gomory, tak Syn człowieczy objawi samego Siebie, podobnie jak On objawił się w czasie Sodomy i Gomory, zanim obiecany Syn przyszedł do wybranych, a zniszczenie przyszło na odrzuconych. Modlę się więc, Ojcze, żeby oni to zrozumieli. Obyś Ty przyszedł i dotrzymał Swego Słowa, a ja wiem, że Go dotrzymasz. W imieniu Jezusa. Amen.
66
Otóż, myślę, że Billy powiedział, że rozdał kilka kart modlitwy. Czy tak? Podnieście wasze ręce, jeżeli były wam rozdane karty. Jaka jest na nich litera? [Ktoś mówi „B” — wyd.] B. W porządku, B. Przejdźmy więc teraz szybko...
Poproszę was o jedną rzecz: Czy będziecie teraz siedzieć naprawdę spokojnie? Nie przechodźcie. Dajcie nam tylko dziesięć minut. Czy to uczynicie? Tylko dziesięć minut. Czy wszyscy będziecie siedzieć zupełnie spokojnie dziesięć minut? Nie przechodźcie w sali. Dobrze?
Rozpocznijmy od numeru 1. Kto ma B, numer 1? Zupełnie szybko teraz; podnieś swoją rękę. Jeżeli nie możesz...
Ten człowiek na noszach poruszył się, zobaczcie jaki on ma numer karty, jeżeli ją ma. Rozumiesz, czy masz kartę modlitwy? Ty — czy nie masz karty? W porządku. [Ktoś mówi: „Jest to numer 4” — wyd.] W porządku.
Numer 1 — czy go nie dostrzegłem? [Ktoś mówi: „Tutaj” — wyd.] Albo może rozpoczniemy od innego numeru. W porządku. [Ktoś mówi: „Wprost tutaj”.] O, przepraszam. W porządku. Numer 1, numer 2, 3. Numer 2 — podnieś... Powstań, kiedy wywołuję twój numer. 2, 1, 2, 3, 4. [Ktoś mówi: „Wprost tutaj”.] Cztery.
Pięć. Popatrzcie teraz na wasze karty. Pięć. Podejdźcie wprost tutaj i ustawcie małą kolejkę. Pięć. Sześć, sześć. Siedem, siedem. Jeżeli nie możesz teraz powstać, niech ktoś podniesie twoją rękę, przyniesiemy cię tutaj. W porządku, siedem. Osiem, osiem, osiem. Siedem, osiem. Teraz jesteśmy... Już naprawdę wyczerpaliśmy nasz czas.
W porządku, to jest w porządku, zostawcie ją tam po prostu siedzieć, aż będę gotowy, by ją zawołać, i potem umieścicie ją do kolejki na jej miejsce. W porządku.
Dziewięć, dziewięć. Dziesięć, dziesięć. Jedenaście, jedenaście, jedenaście. Więc zatrzymajcie się tam. W porządku.
67
Ilu z was tutaj nie ma karty modlitwy, a jesteście chorzy, podnieście wasze ręce. Dobrze, podnieście wasze ręce. Ilu z was jest tutaj, którzy mnie nie znacie, podnieście wasze ręce; wy, którzy wiecie, że ja o was nic nie wiem, podnieście wasze ręce. W porządku. Patrzcie się teraz w tę stronę i wierzcie. Bądźcie wszyscy pełni czci.
Zapamiętajcie sobie teraz, jedno Słowo od Niego będzie oznaczało więcej, niż ja mógłbym wypowiedzieć, choćbym tu żył sto razy. Rozumiecie, mógłbym to głosić. Ilu z was wierzy, że to jest prawdą? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] W porządku. Zatem, jeżeli to jest prawdą, to Bóg jest zobowiązany. Jeżeli to jest Jego Słowo, to jest to Jego obietnica i On jest zobowiązany wypełnić ją. On jest zobowiązany potwierdzić Swoje Słowo. Czy się to zgadza? [„Amen”.] A jeżeli On je potwierdzi, czy będziecie wierzyć? [„Amen”.] Wy temu wierzycie.
Wy teraz może powiecie: „Jezus? Ja się nie rozglądam, a widzę Go wszędzie”.
Popatrzcie, co gdyby jakiś człowiek wszedł tutaj z bliznami od gwoździ na rękach i byłby ubroczony krwią po całej Swojej twarzy, i tak dalej? Każdy obłudnik potrafiłby to uczynić. I pamiętajcie, Jezus już tak nie przyjdzie. Kiedy On tak przyjdzie, czasu już więcej nie będzie. Nie będzie już więcej czasu, kiedy On tak przyjdzie.
Lecz jak poznacie, że to jest On, jeżeli On potem przyjdzie? Ponieważ On zidentyfikuje samego Siebie przez Swego Ducha, Swój znak, Swoje życie w was. „Ja jestem winnym krzewem, wy jesteście latoroślami”. Nuże, zapamiętajcie to sobie i uwierzcie temu teraz całymi waszymi sercami.
68
Czy to jest cała wasza kolejka modlitwy, czy wszyscy są w niej? Ja nie znam ośmiu czy dziesięciu. W porządku, to jest w porządku. Podejdźcie tutaj. Jutro wieczorem spróbuję wywołać więcej chorych. Bądźcie wszyscy naprawdę pełni czci. Niech oni teraz przychodzą, jeden po drugim, po kolei.
Otóż, przede wszystkim, pragnę, żeby wszyscy, którzy jesteście w tej kolejce modlitwy, a wiecie, że ja was nie znam — w tej krótkiej kolejce modlitwy tutaj, którzy wiecie, że ja was nie znam, podnieście wasze ręce; wy, którzy wiecie, że ja o was nic nie wiem, nie znam was ani nie wiem, co wam dolega, nie mam o tym pojęcia. W porządku.
Bądźcie teraz naprawdę pełni czci i pamiętajcie po prostu, gdzie stoimy. Słowo zostało przeczytane.
Zapamiętajcie sobie, ja nie potrafię uzdrowić nikogo, żaden inny człowiek nie może uzdrowić nikogo. Lecz twoja wiara w to, czym jest Chrystus, ona właśnie dokonuje uzdrowienia. Jeżeli On teraz da się poznać tutaj tak, jak On to już czynił, i zidentyfikuje samego Siebie tak, jak On to czynił w innych dniach, czy poznacie Go według tego? [Zebrani mówią: „Amen” — wyd.] To jest jedyny sposób, w jaki On obiecał zidentyfikować samego Siebie. W ten właśnie sposób On zawsze identyfikował samego Siebie. I On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
69
Więc teraz jest tutaj kobieta, podobnie jak w Ew. Jana 4. Jezus spotkał się z niewiastą przy studni; właśnie przed kilkoma minutami powoływałem się na nią. Jest tutaj mężczyzna i kobieta. Dotychczas nie widziałem jeszcze tej kobiety. Ona po prostu podniosła swoją rękę, że się z nią nigdy nie spotkałem ani ona mnie jeszcze nigdy nie widziała, jesteśmy więc wzajemnie absolutnie sobie obcy. Ona po prostu otrzymała kartę modlitwy i jej numer został przypadkowo wywołany. Czy jesteś...?
[Siostra mówi: „Nie, modliłeś się o mnie w Hammond, Indiana. Chcę jednak powiedzieć, że ty nic nie wiesz o moim osobistym życiu” — wyd.]
Ona mówi, że pewnego razu modliłem się o nią w Hammond, Indiana, lecz powiedziała, że nic o niej nie wiem, jeśli chodzi o jej osobiste życie. Ja nie wiem, dlaczego jesteś tutaj, ani nie innego. Oczywiście, są setki takich ludzi, którzy byli już w kolejkach modlitwy, które miałem na innych nabożeństwach, i tak dalej. Lecz chcę powiedzieć, że nie wiem... Bóg w niebie wie, a tą Biblię przyciskam do serca, że nie przypominam sobie kogoś, o kogo modliłem się gdzieś w odległej miejscowości, może przed wielu laty. Hammond, Indiana, było to wiele lat temu; wiele lat upłynęło od czasu, gdy byłem w Hammond, Indiana — może osiem lub dziesięć lat temu. Więc teraz po prostu...
70
Jeżeli Pan Jezus objawi mi teraz, dlaczego jesteś tutaj, to potwierdzi Ew. Jana 4. jako dokładną prawdę. Cokolwiek było w twoim sercu, to Słowo rozpoznaje myśli, które są w sercu, tak jak Jezus rozpoznał je w sercu tej kobiety przy studni. Czy będziesz potem wierzyć, że to jest prawdą? [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] Czy będziecie wierzyć?
Czy słuchacze będą wierzyć, że to jest prawdą? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Kładę teraz moją rękę na tę Biblię, że nie przypominam sobie tej kobiety, nie mam o niej żadnego pojęcia. A ona również podniosła swoją rękę na znak, że ja nie wiem, dlaczego ona jest tutaj. Mówi, że spotkała się ze mną w Hammond, Indiana, a to było... Wy wszyscy, każdy z was może był tam, lecz na ile mi wiadomo, ja bym was nie poznał; było to tylko na jednym nabożeństwie.
Lecz niechby Pan Jezus darował nam to teraz, jeżeli On zechce. Ja nie mówię, że On to uczyni.
71
Biorę teraz każdego ducha będącego tutaj pod moją władzę w imieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie teraz naprawdę pełni czci.
Jeżeli nie jesteś wierzącym, ja radziłbym ci, abyś nie pozostał w tym budynku, ponieważ choroby przechodzą z jednego na drugiego. My to wiemy. Tak samo dolegliwości. Wielu z was było już przedtem na takich nabożeństwach i widzieliście, że to się dzieje.
Pragnę teraz rozmawiać z tobą, podobnie jak nasz Pan rozmawiał z tamtą niewiastą. Widzę teraz, że ty stoisz tutaj mając potrzebę. I ty, prawdopodobnie jesteś chrześcijanką. Ja nie wiem, czy jesteś. On powie mi, czy nią jesteś. A zatem, ja jestem chrześcijaninem. Teraz jesteśmy tutaj dwoje razem — mężczyzna i kobieta. A potem jest tutaj Duch Boży z darem, aby ci powiedział, co ty mówisz do Niego, co mówisz. Może są to kłopoty finansowe, może kłopoty w domu. Nie mam o tym żadnego pojęcia. Lecz cokolwiek to jest, ty poznasz, czy to jest zgodne z prawdą, czy nie, jeżeli On to objawi.
Jest to guz. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Czy teraz wierzysz? Zważaj teraz. Czy chcesz, abym ci powiedział, gdzie masz tego guza? On jest w twoim gardle. [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] Jeżeli to prawda, pomachaj swoją ręką, ot tak. Czy teraz wierzysz? [„Tak jest”.] Dobrze. Idź swoją drogą i po prostu dziękuj Panu, że temu wierzysz.
72
Chodź pani. Przypuszczam, że jesteśmy sobie wzajemnie obcy. [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] Nie znamy się wzajemnie, lecz Bóg zna nas obydwoje. Czy wierzysz, że Bóg może mi objawić, jaki jest twój kłopot? Czy pomoże ci to? [„Tak”.] Czy to sprawi, że będziesz wierzyć?
Bądźcie naprawdę pełni czci, naprawdę bogobojni.
Przypomnijcie sobie, pewnego razu była tam kobieta, która nie miała żadnej karty modlitwy, jak powiedzielibyśmy. Ona przepychała się przez tłum i dotknęła się podołka Jego szaty. A gdy to uczyniła, Jezus odwrócił się i zapytał: „Kto się Mnie dotknął?” Czy to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Ona miała krwotok. Powiedziała sobie: „Jeżeli uda mi się dotknąć tego Człowieka, to zostanę uzdrowiona”. I ona dotknęła się Go.
A On zapytał: „Kto się Mnie dotknął?”
I patrzcie, nawet Piotr napominał Go, mówiąc: „To zabrzmiało, jakbyś Ty był mentalnie upośledzony, czy coś podobnego”. Powiedział: „Mój drogi! Przecież wszyscy dotykają się Ciebie”.
On powiedział: „Tak, lecz Ja osłabłem. Dostrzegam, że moc wyszła ze Mnie”. I On rozglądał się dookoła wśród słuchaczy, aż odnalazł tę kobietę. I On powiedział jej, że jej kłopotem jest krwotok, oraz że została uzdrowiona. Czy sobie to przypominacie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Biblia mówi: „Dzisiaj” — niech kaznodzieje odpowiedzą nam na to — „że On jest najwyższym Kapłanem w tej chwili, który potrafi współczuć naszym słabościom”. Czy się to zgadza? [Kaznodzieje i zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Weź to po prostu od Niego. Powiedz: „Panie Boże, ten kaznodzieja mnie nie zna. Pozwól mi dotknąć się Twojej szaty. Czy Ty przemówisz przez niego?” Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On będzie działał w ten sam sposób. On jest teraz w ludzkim ciele i działa, odkupiając Swój lud.
Módlcie się teraz, wierzcie całym waszym sercem. Nie wątpcie. Nie wątpcie ani trochę. Wierzcie we wszystko. Wierzcie wszystkim, co jest w was. Wierzcie.
73
Ja teraz chcę skontaktować się z twoim duchem, pani, po prostu porozmawiać z tobą. Czy wierzysz, że te rzeczy są prawdą? Czy wierzysz, że Pan Jezus mógłby mi objawić, po co jesteś tutaj? Ty również masz guza. To się zgadza. Czy wierzysz, że On może mi objawić, gdzie go masz? On jest w kobiecych gruczołach. [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] I w jakim narządzie on jest? Jest w twoim łonie. To się zgadza. [„Tak”.] W porządku. Wierz teraz, idź i wierz całym swoim sercem. Miej wiarę.
Teraz jest tutaj mężczyzna. Pewien człowiek przyszedł raz do Pana Jezusa — nazywał się Szymon, a potem został nazwany Piotrem. Jezus powiedział mu, kim on jest i skąd pochodzi, i wszystko o tym. Otóż, jeżeli Pan Jezus może mi objawić, dlaczego jesteś tutaj, czy temu uwierzysz? Ty wiesz, że to musi być prawdą, jeżeli wiesz, czy to jest prawdą czy nie. Lecz ty wierzysz, że ja jestem Jego sługą. [Brat mówi: „Zgadza się. Ja to wiem” — wyd.] Ty to wiesz. Dziękuję ci, panie. Dziękuję ci. Niech by ci Pan teraz pomógł, abyś temu wierzył całym swoim sercem.
Jest to ten mały mikrofon tutaj — próbowałem go tylko właściwie nakierować. [Brat Branham ustawia mikrofon — wyd.]
Teraz, kiedy patrzysz się znowu w tę stronę. Tak jest. Ty jesteś przed operacją przepukliny. To się zgadza. A więc, ty masz przepuklinę. Czy wierzysz, że mogę ci powiedzieć, kim jesteś? Czy w to wierzysz? Ty jesteś kaznodzieją, jesteś usługującym, ponieważ widzę cię za kazalnicą. A nazywasz się Wallace. [Brat mówi: „Uhm” — wyd.] Wierz całym swoim sercem. [„Chwała!” Zgromadzeni klaszczą.] Niech ci Bóg błogosławi. [„To było dwadzieścia lat temu, w Pensacola”.] Dobrze, moi drodzy! W porządku. Miej teraz wiarę. Nie wątp. Po prostu wierz. Wierz teraz.
74
Otóż, my jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Bóg zna nas oboje. Czy wierzysz, że Pan Bóg może mi powiedzieć coś o tobie, dlaczego jesteś tutaj, lub coś podobnego. Ja się trochę śpieszę, ponieważ jest tutaj ciżba ludzi, jak wiesz. Jest to... Czy wierzysz, że On może mi objawić, co ci dolega? [Siostra mówi: „Tak jest” — wyd.] Ty wierzysz. I ty wiesz, że to uczucie, które cię dotknęło zaraz potem, nie mogło być ode mnie. To jest On. [„Tak”.] To sprawia, że odczuwasz naprawdę coś jakby dobroć, pokorę. [„To się zgadza”.] I ta — czy widziałeś już kiedykolwiek zdjęcie tej światłości? [„Tak”.] Patrz, to ona właśnie otacza cię właśnie w tej chwili.
Teraz ta pani odchodzi ode mnie. Ona cierpi. Widzę ją, jak ona kuleje. Ona ma artretyzm. [Siostra mówi: „Tak”.] Zgadza się. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. [„Tak”.] To prawda. Więc ty masz również kłopoty z tarczycą. [„Tak jest”.] Ty masz dolegliwości tarczycy. [„To prawda”.] To prawda. A potem masz również dolegliwości serca, to znaczy masz bóle serca. [„Tak”.] To jest również prawdą. [„To prawda”.] Ty nie jesteś stąd. Ty jesteś z jakiegoś innego kraju, w którym jest wiele... Jesteś z dalekich stron. Jesteś z Pensylwanii. [„Tak jest. Jestem”.] To się zgadza, chodź tutaj. Idź teraz do domu i bądź zdrowa. Jezus Chrystus uzdrawia cię, czyni cię zdrową.
Chodź. Miej teraz wiarę. Nie wątp.
75
Nie przechodźcie teraz, proszę, nie ruszajcie się. Jeszcze chwileczkę teraz, a będziemy... jeżeli pozwolicie mi zająć się jeszcze jednym chorym. Dajcie mi tego jednego, a potem się zatrzymamy — jeżeli pozwolicie mi zająć się jeszcze tym jednym. Nie ruszajcie się, proszę nie chodźcie. Ja wiem, że trzymam was już naprawdę długo. Lecz, widzicie, wy jesteście duchami, a ja jestem teraz w kontakcie z każdym z was. Rozumiecie? Miejcie teraz wiarę?
Ja — jestem obcym dla ciebie. Nie znam cię. Chrystus ciebie zna.
Jest tutaj pewien mężczyzna, który przychodzi. O, jest to ten siwowłosy mężczyzna siedzący tutaj; on cierpi z powodu bólu w kolanach. Czy pan wierzysz, że Bóg cię uzdrowi i wyzdrowiejesz z tych dolegliwości w kolanie? I czy wierzysz, że On cię uzdrowi? Ten mężczyzna zaraz za tobą, w wózku inwalidzkim — jeżeli będziesz wierzył całym... Ty cierpisz z powodu bólu w kolanie. Podnieś swoją rękę. W porządku. Ty dotknąłeś się Kogoś, nieprawdaż? Dotknąłeś się Go. Uhm. To się zgadza.
Słuchaj, nawiasem mówiąc, ta pani siedząca tam obok ciebie w jasnym — żona. Czy mi wierzysz, siostro, żeby inni poznali, iż to przychodzi od Boga. Czy mi wierzysz, że jestem Jego prorokiem? Czy mi wierzysz?
Tutaj w tym mikrofonie powstaje echo. [System nagłaśniający łapie akustyczne echo z audytorium — wyd.]
Ty cierpisz z powodu wysokiego ciśnienia krwi. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. W porządku, połóż swoje ręce na niego również, ponieważ on nie zrozumiał tego zbyt dobrze. I potem wierz całym swoim sercem, a oboje odzyskacie zdrowie.
Czego się oni dotknęli?
76
Tutaj, ta pani pojęła to zaraz. Ona siedzi wprost tutaj z tyłu, ma pochyloną głowę i modli się. Ona się modli, żeby ją Pan uzdrowił. Co jej dolega? Ona cierpi — siedzi na samym końcu tego rzędu tam. Ona ma pęknięty żołądek i ona modli się właśnie o to. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi, pani? Podnieś swoją rękę. Ta młoda, ciemnowłosa kobieta nosząca okulary, która się modliła, aby ją Bóg uzdrowił. Ja jej nie znam, nigdy w moim życiu jej nie widziałem. Bóg to wie. Jeżeli jestem dla ciebie obcym, pomachaj swoją ręką, pani. To się zgadza, ja nic nie wiem o tobie. Dobrze, ty teraz wiesz, że to jest prawdą, czy tak? W porządku, Jezus Chrystus uzdrawia cię, jeżeli temu będziesz wierzyć.
Słuchaj, ty siedząca zaraz za nią — ta pani, siedząca tam, siedząca zaraz za nią, ty modlisz się również. Ja po prostu śledzę tą światłość. Tak. Czy nie widzicie tej światłości, unoszącej się tam? Widzicie? Widzicie? Popatrzcie teraz. Ta pani miała jakąś operację, lecz ona w rzeczywistości pragnie, aby Chrystus usunął jej te guzy z jej ramienia. Czy wierzysz teraz, że On to uczyni? Tak jest, podnieś swoją rękę. W porządku. Jeżeli temu wierzysz, możesz to mieć. Tylko miej wiarę i nie wątp. Wierz.
77
Nie, są to dwaj różni mężczyźni. Myślałem, że to jest ten mężczyzna; jest to ten mężczyzna siedzący tutaj. Czy pan wierzysz — ty siedzący wprost tutaj? Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z tych kłopotów z prostatą, że ci przywróci zdrowie? Ty masz dolegliwości prostaty. Pomachaj swoją ręką, jeżeli to prawda. To jest właściwe. Twoja wiara uzdrawia cię, panie. Jezus Chrystus uzdrowił cię. Nigdy w moim życiu nie widziałem tego człowieka.
Czy nie widzicie, że On jest tutaj? Czy Mu nie wierzycie? [Zebrani mówią: „Amen” — wyd.] Czy nie widzicie, że to jest On?
Czekajcie teraz na chwilę. O, tak. Ja myślę, że On nie powiedział ci nic o tobie, czy tak? Czy wierzysz, że On może to uczynić? Czy wierzysz, że ja mogę to uczynić dzięki Jego łasce i mocy? Czy to będzie według Jego obietnicy? Ty cierpisz z powodu jakichś dolegliwości w twojej szyi. Ty upadłeś i to jest przyczyną tego. To się zgadza. Wracaj teraz do domu, ty będziesz zdrowy. Jezus Chrystus uzdrawia cię.
78
Czy wierzycie — czy wszyscy wierzycie teraz całymi waszymi sercami? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Zatem, ilu wierzących jest teraz tutaj? Podnieście swoją rękę. Wszędzie w całym budynku. W porządku, wy wierzycie. Teraz szybko... Jesteśmy rzeczywiście — przeciągnąłem już niemal o pół godziny. Uczyńcie to więc w tej chwili. Jezus powiedział...
Czy wierzycie, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Czy wierzycie, że On obiecał czynić to w tym czasie? Czy wierzycie, że to jest ostatni znak, który zobaczy ten kościół teraz, przed przyjściem Pańskim? Czy wierzycie, że jesteśmy na samym końcu, wszystkie miejsca Pisma są wypełnione i gotowe na przyjście Syna?
Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Połóż teraz swoją rękę na kogoś, kto jest zaraz koło ciebie. Otóż, ty jesteś wierzącym. „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Jeśli On dotrzymuje Swego Słowa i czyni to, to On dotrzyma również Swego Słowa i uczyni tamto. Módlcie się teraz każdy o człowieka, będącego obok ciebie. Oni modlą się o ciebie. Rozumiesz? Nie módl się teraz o siebie samego. Módl się o kogoś innego; oni modlą się o ciebie.
Pochylmy teraz wszyscy nasze głowy i będziemy się modlić.
79
Niebiański Ojcze, jesteśmy tak wdzięczni, że możemy oglądać zmartwychwstałego Mesjasza. Upłynęło dziewiętnaście stuleci wszelkiego rodzaju teologii i ruchów, lecz pomimo to w całej tej ciemności Ty obiecałeś, że zjawisz się tutaj w tych ostatecznych dniach, w dniach dzisiejszej Sodomy, i Ty dasz poznać samego Siebie potomstwu Abrahama, tym wywołanym, wybranym. I Ty jesteś tutaj dzisiaj wieczorem po tysiącu dziewięćset latach, i Ty jesteś dzisiaj wieczorem tak samo żywym, jakim byłeś, gdy rozmawiałeś z tą niewiastą przy studni. Jest to Bóg zamanifestowany w ciele, obecnie w ciele Jego oblubienicy, ponieważ oblubienica i Małżonek są tym samym ciałem. „Ci dwoje są jednym”. A kościół staje się Jego oblubienicą przez cały czas przez wiarę w Słowo, do tego stopnia, że Słowo i kościół stają się tym samym. Słowo w kościele czyni go oblubienicą. Ostatni znak — Bóg identyfikujący samego Siebie — to Słowo w kościele.
O, Boże, ci ludzie, którzy mówią, że wierzą, włożyli swoje ręce na siebie wzajemnie. Oni się modlą. Popatrz w dół z Swojej chwały, Panie, i obserwuj ich. Potwierdź Swoje Słowo. Ty powiedziałeś: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli oni włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją”.
O, Boże, niechby szatan odczepił się i nie powstrzymywał ich wiary dzisiaj wieczorem. Niech Bóg wstąpi do nich i oznajmi im, że On zidentyfikował samego Siebie bezpośrednio tutaj między nami. A Jezus Chrystus, Syn Boży, jest tutaj z nami teraz — zidentyfikowany, zmartwychwstały Jezus Chrystus, dający poznać samego Siebie. Pierwszy raz On uczynił to dziewiętnaście stuleci temu i On jest tutaj dziś wieczorem. Niech szatan utraci swoją moc; jego niedowiarstwo niech ustąpi i niechaj moc zmartwychwstałego Chrystusa wejdzie do tych ludzi i uzdrowi każdego z nich. I wyrzucamy szatana w imieniu Jezusa Chrystusa: Niech on wyjdzie z tych ludzi w tej chwili, żeby wszyscy mogli odzyskać zdrowie, kiedy modlą się jedni o drugich mając włożone swoje ręce wzajemnie na sobie. Spełnij to, w imieniu Jezusa Chrystusa.
80
Trzymajcie teraz swoje ręce wzajemnie na sobie. Wierzcie teraz. Miejcie nadal pochylone swoje głowy i wasze oczy zamknięte. Wierzcie. Nie dbam o to, gdzie jesteście, co wam dolega; to nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli Bóg po dziewiętnastu stuleciach stoi wprost tutaj, identyfikując samego Siebie, że wstał z martwych i wziął śmiertelnych ludzi i pokazał samego Siebie jako Mesjasza we wszystkich wiekach, ten sam Mesjasz czyni to samo przy pomocy tego samego znaku — On wstał z martwych. On obiecał, że to będzie czynił tuż przed Jego drugim przyjściem i zniszczeniem pogańskiego świata! Oto On jest. Wejdziemy do tego głębiej w tym tygodniu, gdy będziemy kontynuować nabożeństwa. Lecz wy — dlaczego mielibyście cierpieć przez resztę tygodnia, kiedy możecie być uzdrowieni w tej chwili. Ktoś inny włożył swoje ręce na ciebie i na ciebie. Wierzący włożył swoje ręce na ciebie. On powiedział te Słowa: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją. Oni odzyskają zdrowie”.
Czy temu wierzycie całym swoim sercem teraz? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Jeżeli temu wierzysz całym swoim sercem i wierzysz, że Jezus Chrystus, zmartwychwstały Syn Boży, Ten, który będzie cię sądził przed trybunałem sądowym, jest tutaj dzisiaj wieczorem w postaci i osobie Ducha Świętego, i daje poznać samego Siebie przez ten sam duchowy znak, który obiecał pokazać wam — to On żyje i jest teraz tutaj. Jeżeli temu wierzysz całym swoim sercem i przyjmujesz Go za swego Zbawiciela, wzywam cię, w Jego imieniu, abyś stanął na swoich nogach teraz i przyjął swoje uzdrowienie w imieniu Jezusa Chrystusa z Nazaretu. Powstańcie teraz i wierzcie w to. Powstańcie.
To jest świetne. Ludzie powstają z łóżek polowych, powstali z wózków inwalidzkich. I to jest cudowne. Oddajcie Mu teraz chwałę, wszyscy. Podnieście wasze ręce. Teraz jest pora, gdy możecie krzyczeć i oddawać Mu chwałę. Czy wierzycie? Tam są ludzie, którzy powstali ze swoich wózków inwalidzkich, z polowych łóżek, i wszędzie powstają. Oddajmy Mu więc chwałę. Podnieście teraz wszyscy swoje ręce i uwielbiajcie Go.
[Zgromadzeni radują się i chwalą Boga — wyd.]