Opanowanie bram nieprzyjaciela po doświadczeniu

Denham Springs, Luizjana, USA

64-0322

1
Zastanawiam się, czy wiecie, że mam na myśli pewną małą rzecz — lubię widzieć ludzi stojących, kiedy czytamy Słowo. Czy wy tego nie lubicie? My wstajemy, by ślubować wierność — powstajemy przed naszym państwem, dlaczego nie mielibyśmy powstać przed Słowem teraz?
Kiedy teraz stoimy przez chwilę — niedawno czytałem pewien artykuł i rozmyślałem o tych ludziach, którzy stali przed Chrystusem. Jeżeli tego jeszcze nie czyniliście, czy nie uczynicie tego dzisiaj?
2
Był pewien wielki ewangelista — około siedemdziesiąt pięć lat temu — nie mogę sobie teraz przypomnieć, jak się nazywał. Myślę, że to był Artur McCoy i on przemierzał nasz kraj. Pewnej nocy miał on sen, że odszedł do Chwały. I powiedział, że przybył do Bramy, i powiedział, że go nie wpuszczono do środka. I on tam powiedział: „Ja jestem Artur McCoy ze Stanów Zjednoczonych. Jestem ewangelistą”.
Więc odźwierny wszedł do środka, (był to sen), po chwili wyszedł i powiedział: „Nie mogę tu w ogóle znaleźć pana nazwiska”.
On odrzekł: „Otóż, ja byłem ewangelistą”.
Odźwierny rzekł: „Proszę pana, ja…”
On powiedział: „Dobrze, czy jest jakaś możliwość, że w tym jest pomyłka?”
Odźwierny powiedział: „Nie, proszę pana. Ja mam tutaj tę Księgę. Nie mogę w niej wcale znaleźć nazwiska pana”.
A on powiedział: „Hm, czy mogę coś uczynić w tej sprawie?”
Odźwierny powiedział: „Możesz się pan odwołać w swej sprawie przed Białym Trybunałem Sądowym”. Boże, dopomóż. Ja nie chcę tam stanąć.
On powiedział: „Otóż, jeżeli to jest jedyna moja nadzieja, to uważam, że odwołam się tam w mojej sprawie”.
3
I on mówił dalej, iż potem myślał sobie, że idzie bardzo daleko i po prostu… Kiedy zaczął iść, była tam ciemność, ale potem było coraz jaśniej i powiedział, że nie było tam jakiegoś określonego miejsca, gdzie ta Światłość zatrzymała się, lecz on znajdował się wprost w Jej centrum. I rzekł, że On zapytał się: „Kto podchodzi do Mojego Trybunału Sądowego?”
On odpowiedział: „Ja jestem Artur McCoy. Jestem ewangelistą, zyskałem wiele dusz do Królestwa Bożego”.
On zapytał: „Czy twoje nazwisko nie znajdowało się w Księdze?” „Nie”.
On powiedział: „Dlatego odwołałeś się do Mojego Trybunału Sądowego?”
„Tak jest”.
„Więc będzie ci wymierzona sprawiedliwość. Ja sądzę cię według Moich praw. Arturze McCoy, czy powiedziałeś kiedykolwiek kłamstwo?”
4
On powiedział: „Myślałem sobie, że jestem dosyć dobrym człowiekiem, dopóki nie stanąłem w tej Światłości”. Dalej mówił: „Lecz w Obecności tej Światłości czułem się grzesznikiem”. Wszyscy czulibyśmy się takimi. Teraz czujesz się może bezpieczny, lecz zaczekaj, aż przyjdziesz Tam. Co myślicie, jak człowiek czuje się tutaj, kiedy On udziela namaszczenia? Jak małym możesz cię czuć! A jakie to będzie przed Białym Trybunałem Sądowym?
On zapytał: „Czy powiedziałeś kiedykolwiek kłamstwo?”
On powiedział: „Myślałem, że byłem prawdomównym, lecz było kilka małych spraw, które uważałem za błahe, niewinne kłamstwa, lecz tam stały się dużymi i podłymi kłamstwami”.
Odrzekł więc: „Tak, Panie. Ja kłamałem”.
On zapytał: „Czy kradłeś kiedykolwiek?”
On powiedział: „Myślałem sobie, że w tej sprawie jestem rzetelnym i że nigdy nie kradłem, lecz” — powiedział — „w Obecności tej Światłości zdawałem sobie sprawę z tego, że były pewne interesy, w których się zaangażowałem, które nie były całkiem uczciwe”.
Powiedział więc: „Tak jest, ja kradłem”.
On powiedział: „Mój sąd…”
I powiedział, że lada chwila miał usłyszeć swój wyrok: „Idź precz ode Mnie w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” — i powiedział, że zaczęły w nim drżeć wszystkie kości.
Dalej mówił: „Wtem usłyszałem najmilszy głos, jaki słyszałem kiedykolwiek w moim życiu”. On mówił: „Gdy się odwróciłem, by spojrzeć na Niego, zobaczyłem najmilszą twarz, jaką widziałem kiedykolwiek — była milsza od twarzy matki i miała słodszy głos, niż jakim zwracała się do mnie kiedykolwiek matka”. I powiedział: „Rozejrzałem się, bo usłyszałem Głos, który powiedział: ,Ojcze, to jest prawdą, tak, on kłamał i nie był całkiem rzetelnym. Lecz tam na ziemi On stał w obronie Mnie' — powiedział — ,więc teraz Ja wstawiam się za nim'”.
Pragnę, żeby to właśnie wydarzyło się Tam. Pragnę stać w Jego obronie teraz, żeby On wstawiał się za mną, kiedy nadejdzie ten czas.
5
Przeczytajmy z 1. Mojżeszowej 22, 15. 16. 17. i 18. werset.
„Potem zawołał anioł Pański powtórnie z nieba na Abrahama, mówiąc:
Przysiągłem na siebie samego, mówi Pan: Ponieważ to uczyniłeś i nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego,
Będę ci błogosławił obficie i rozmnożę tak licznie potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i jak piasek na brzegu morza, a potomkowie twoi zdobędą grody nieprzyjaciół swoich,
I w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego„.
Módlmy się.
6
Niebiański Ojcze, weź ten tekst teraz, Panie, i usługuj nam. Niech Duch Święty przekaże te Słowa, Panie, wprost do każdego serca. To zaspokoiłoby nasze oczekiwania dzisiaj po południu, bo one są wielkie, Panie. Ty powiedziałeś, abyśmy prosili o obfitość, aby nasza radość była zupełna. Prosimy więc o to w Imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść.
7
Gdybym temu miał nadać temat — na kilka chwil. Mój głos jest słaby, więc dlatego muszę stać blisko mikrofonu. Wiem, że to wywołuje oddźwięk, lecz znośmy to jakoś. Pragnę to zatytułować: „Opanowanie bram nieprzyjaciela po doświadczeniu”.
Nasza scena rozwija się podczas jednej z najbardziej zdumiewających scen w życiu Abrahama. Wy wiecie, że Abraham jest ojcem wiernych i ta obietnica była dana Abrahamowi. I jeżeli jesteśmy dziedzicami razem z nim przez Chrystusa, jedynie w ten sposób otrzymujemy obietnicę, przez Abrahama. Otóż, Abraham był po prostu zwykłym człowiekiem, lecz on został powołany przez Boga i był wierny temu powołaniu. Kiedy Bóg przemówił do niego, Abraham nigdy ani jeden raz nie wątpił w ten Głos. Trzymał się go ściśle. Bez względu na to, jakie nastały trudności, on trzymał się Go niezachwianie.
A potem był mu obiecany syn. I on czekał dwadzieścia pięć lat, aż otrzymał tego syna, uważając wszystko, co było w sprzeczności do tej obietnicy, za nieistniejące. A potem — w tym synu miały być błogosławione wszystkie narody ziemi. I ten patriarcha był wiernym swemu powołaniu i obiecanemu Słowu.
On był przykładem tego, czym my powinniśmy być. Zatem my, będąc umarłymi w Chrystusie, jesteśmy Nasieniem Abrahama.
8
Otóż, istniały dwa nasienia, dwa potomstwa Abrahama. Jednym z nich było naturalne potomstwo; drugim było duchowe Potomstwo. Jedno z nich było naturalnym — z jego ciała; to drugie było Nasieniem jego wiary, tej Wiary, że my również możemy być Nasieniem Abrahamowym dzięki obiecanemu Słowu.
A zatem, kiedy on był doświadczany dwadzieścia pięć lat, to zamiast być coraz słabszym, on był coraz mocniejszym. Rozumiecie, jeżeli to nie wydarzyło się w pierwszym roku, to w następnym roku było to większym cudem, ponieważ było to dwa lata stare. I upływały mu te lata, aż stał się starcem i jego ciało było obumarłe. A łono Sary — jej łono było niepłodne. I ze względu na to, że opuściły go jego siły i tam było… Było to absolutnie niemożliwe.
Czy myśleliście kiedykolwiek o tym, co Bóg wtedy uczynił? Widzicie, nie chodziło tak bardzo o to, że On uczynił jej łono płodnym. Pamiętajcie bowiem, że gdyby On to uczynił — pamiętajcie, gdyby On to uczynił… Oni nie mieli tych zdrowych i higienicznych butelek w owych dniach, by w nich podać niemowlęciu mleko krowy. Rozumiecie? On również musiał — jej mleczne żyły były wyschnięte. Więc On nie mógłby mieć… Coś musiało się tam stać.
Zatem, spójrzcie na kobietę w wieku stu lat, a miałaby mieć poród. Jej serce nie wytrzymałoby tego. Obecnie jest to za trudne dla kobiety w wieku czterdziestu lat, żeby urodziła. Jej serce nie wytrzymałoby tego. Więc, czy wiecie, co on uczynił? Jeżeli zwrócicie uwagę…
9
Wiem teraz, że wielu może nie zgadza się z tym. Czy to jest właściwe powiedzieć coś takiego? Rozumiecie, ja… Takie byłyby po prostu moje własne myśli.
Widzicie, Biblia jest nadprzyrodzoną Księgą. Ona jest napisana tak, że jest zakryta dla uczelni i teologów. Ilu z was to wie? Jezus dziękował Bogu. On powiedział: „Dziękuję Ci, Ojcze, że zakryłeś To przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś to niemowlętom — takim, które się będą uczyć”. Jest to Księga miłości. Kiedy miłość Boża wchodzi do serca, to człowiek zakocha się w Bogu, wtedy On objawia mu Siebie, objawia mu znaczenie Biblii. Wykładem Biblii jest Sam Bóg podający wykład Swoich obietnic. Lecz Biblia — Ona jest pisana między wierszami.
10
Podobnie jak moja żona — ona jest najwspanialszą niewiastą na całym świecie — ja ją naprawdę kocham. Ona kocha mnie. Więc kiedy jestem daleko z domu, ona mi napisze list i mówi: „Drogi Bill, dzisiaj wieczorem — właśnie ułożyłam dzieci do snu. Wyprałam dzisiaj odzienie” i wszystko inne, co ona uczyniła, i tak dalej. Ona pisze to tak w swoim liście. Lecz, rozumiecie, ja kocham ją tak bardzo i jesteśmy tak bardzo jedno, że mogę czytać między wierszami. Wiem, co ona chce mi powiedzieć, rozumiecie, bez względu na to, czy mi to mówi czy nie, rozumiecie. Ja wiem, co ona ma na myśli, dzięki mojej miłości do niej i mojego zrozumienia.
Otóż, tak właśnie jest napisana Biblia. Rozumiecie? Ci wykształceni przejdą tuż ponad tym, a nie zrozumieją tego. Widzicie, musicie być zakochani w Słowie, w Nim, „aby Go poznać”. Rozumiecie?
11
Obserwujcie więc, co On uczynił tutaj. Abraham i Sara byli obydwoje starzy, „w podeszłym wieku”, jak mówi Biblia. Nie było to tylko dlatego, że ludzie wtedy żyli dłużej. Biblia mówi, że „oni byli w bardzo podeszłym wieku”.
Zauważcie, zaraz potem, gdy zjawił się ten anioł — mówiliśmy o nim — był to Elohim, Bóg. I On powiedział Abrahamowi: „Ja nawiedzę cię według czasu życia”. Obserwujcie to wszystko — oni byli przedobrazem kościoła na przestrzeni wieków.
Spójrzcie tutaj. Oto, co się wydarzyło. On nie „podreperował” tylko Sary, nie „podreperował” Abrahama. On przeobraził ich z powrotem w młodego mężczyznę i w młodą kobietę. Wydaje się to może dziwne, lecz obserwujcie pozostałe Słowo i zestawcie to razem. Słowo jest inspirowane, a wy musicie być inspirowani przez to Słowo. Przypomnijcie sobie teraz, bezpośrednio po tym — zaraz potem, gdy zjawił się ten Anioł…
Ja mogę to po prostu oglądać — te siwe włosy Sary, starej babci z szalem na jej ramionach, w małym czepku, trzymającej w ręku laskę i drepczącej tam. „Ja miałabym mieć rozkosz z moim panem, a on jest też stary?” Rozumiecie? A tutaj był Abraham — miał taką długą brodę i laskę w ręku, bowiem był w bardzo podeszłym wieku.
I mogę oglądać, że następnego poranka jego ramiona zaczęły się prostować, zniknął mu garb z jego pleców. Jej włosy zaczęły zmieniać kolor. Oni wrócili do wieku młodego mężczyzny i kobiety. To wskazuje po prostu na to, co On uczyni dla Królewskiego Nasienia Abrahama, rozumiecie, kiedy „zostaniemy przemienieni w jednej chwili, w mgnieniu oka i zostaniemy razem zachwyceni”.
12
Obserwujcie, co się stało. Pozwólcie, że wam to teraz udowodnię. Oni podróżowali z tej miejscowości, gdzie byli — tam koło Gomory i wyruszyli w długą podróż do Gerar, do kraju Filistynów. Czy to zauważyliście? Przekonajcie się na mapie, jak daleko to jest. Dosyć długa podróż dla starej pary w tym wieku.
A prócz tego tam w kraju Filistynów był młody król, który nazywał się Abimelech, a on szukał sobie żony. I on tam miał wszystkie te śliczne dziewczyny Filistynki, lecz kiedy zobaczył tę babcię, powiedział: „Ona jest taka piękna na wejrzeniu” i zakochał się w niej, i chciał ją poślubić za żonę. To się zgadza. Uhm. Widzicie, ona była tak piękna. Rozumiecie?
Ona została przemieniona z powrotem w młodą kobietę. Zwróćcie uwagę, musiała zostać przemieniona, żeby mogła urodzić to dziecię. Bóg uczynił ją nowym stworzeniem. I tak musiało się stać, żeby mogła wychowywać to dziecię. I przypomnijcie sobie Abrahama — „jego ciało było tyle warte, co martwe”. Sara umarła, kiedy Abraham był — gdy Izaak miał czterdzieści pięć lat, jak sądzę; wtedy Sara zmarła. A Abraham pojął inną kobietę za żonę i miał z nią potem siedem synów, oprócz córek. Cha, cha! Amen.
Widzicie, czytajcie między wierszami. To jest przedobraz. Tam jest pokazane, co On uczyni wszystkim Dzieciom Abrahama. My zbliżamy się do tego właśnie obecnie, więc nasze przygarbione ramiona i wszystko inne nie ma żadnego znaczenia, przyjaciele. I nasze siwe włosy, czy cokolwiek to jest, to nie gra teraz żadnej roli. Nie patrzmy się wstecz. Patrzmy się naprzód na to, do czego wchodzimy.
I zapamiętajcie sobie, ten znak, który widzimy, był ostatnim znakiem, który zobaczyli Abraham i jego Sara, zanim urodził im się obiecany syn. Wierzymy, że jesteśmy w tej godzinie.
13
Patriarcha — potem gdy urodził mu się ten syn — czy moglibyście sobie wyobrazić Izaaka w wieku około dwunastu lat, miłego chłopaka mającego kędzierzawe włosy i brązowe oczy? Wyobrażam sobie, jak czuła się jego matka; piękna młoda kobieta, a tak samo jego ojciec. A pewnego dnia Bóg powiedział — jako przykład dla nas obecnie; my jesteśmy bardzo daleko od tamtych czasów, lecz ta godzina musiała przyjść. „Ja uczyniłem cię ojcem narodów poprzez tego chłopca, lecz Ja chcę, abyś wziął tego chłopca tam na szczyt tej góry, którą ci pokażę, i Ja chcę, żebyś go tam zabił i złożył w ofierze”. Czy moglibyście sobie to wyobrazić?
Nikt z was nie musiał przechodzić takiego doświadczenia. On nie czyni tego obecnie. To były przykłady, cienie przyszłych rzeczy.
Czy Abraham bał się? Wcale nie. Abraham powiedział następująco: „Ja jestem całkiem przekonany, że On potrafi wzbudzić go z martwych, bo przyjąłem go jak kogoś, kto wstał z martwych. A jeżeli ten nakaz Boży polecił mi uczynić to, a ja pozostałem temu wiernym, to się opłaciło, bo był mi dany syn; Bóg potrafi wzbudzić go z martwych, bo otrzymałem go w przedobrazie”.
O, moi przyjaciele! Jeżeli Bóg daje wam zielonoświątkowcom Ducha Świętego, mówienie językami, o ileż więcej powinniście wierzyć Jego uzdrawiającej mocy i Jego dobroci i łasce! Jeżeli On to uczynił, jest to przeciw wszystkim teologom w kraju! Oni mówili, że to nie mogłoby się stać, lecz Bóg uczynił to, ponieważ On to obiecał. Stójcie zatem przy waszym karabinie — przy waszym Słowie, przy waszym Mieczu; wierzcie Słowu Bożemu. Bóg tak powiedział i na tym sprawa załatwiona.
14
Zwróćcie teraz uwagę, on wyruszył z nim w trzydniową podróż, na mułach. Ja umiem chodzić — kiedy patrolowałem, chodziłem piechotą 30 mil każdego dnia poprzez dzicz; a dzisiaj mamy „benzynowe nogi”, jak się to mówi. Lecz tamci ludzie mieli jedyny środek transportu — mogli jechać na osiołku albo iść na piechotę. I on szedł trzy dni drogi z miejscowości, gdzie przebywali i potem podniósł swoje oczy, tam na pustyni i zobaczył w oddaleniu górę.
On wziął Izaaka i związał mu ręce. Wszyscy wiemy, że te wydarzenia tutaj w 1. Mojżeszowej 22. są przedobrazem Chrystusa. Prowadził go na tę górę związanego, podobnie jak Jezus był prowadzony na górę, na górę Golgotę — jest to przedobraz Boga, dającego na ofiarę Swego Syna, oczywiście.
Lecz kiedy wspięli się na jej wierzchołek i on był posłuszny, Izaak zaczął coś podejrzewać. On powiedział: „Ojcze, tutaj jest drewno, tutaj jest ołtarz, tutaj jest ogień, lecz gdzie jest ofiara?”
A Abraham wiedział o tym w swoim umyśle, jednak Słowo Boże stało tam i on rzekł: „Mój synu, Bóg potrafi zatroszczyć się o ofiarę dla Siebie”. On nazwał to miejsce Jahwe-Jireh.
A kiedy związał swego syna, on był posłuszny aż na śmierć; położył go na ołtarzu, wyciągnął nóż z futerału i zamachnął się, by odebrać życie swemu synowi. A kiedy to uczynił, Ktoś chwycił jego rękę i powiedział: „Abrahamie, zatrzymaj swoją rękę”.
I w tejże chwili zabeczał za nim baran, który zaczepił się rogami w krzakach.
15
Czy pomyśleliście kiedykolwiek, skąd wziął się tam ten baran? Przypomnijcie sobie, w tamtym kraju było pełno lwów, wilków i szakali, i innych drapieżników pożerających owce. I jak daleko od cywilizacji on był? A prócz tego tam na szczycie góry, gdzie nie było żadnej wody? I on musiał tam zbierać kamienie w okolicy, by mógł zbudować ołtarz. Skąd więc przyszedł ten baran? Rozumiecie?
Nie była to wizja. On zabił tego barana; on miał krew. Co on rzekł: „Bóg potrafi zatroszczyć się o ofiarę dla Siebie”.
Jak ty wyjdziesz z tego wózka inwalidzkiego? Jak odzyska zdrowie to spastyczne dziecko albo ty z tego krzesła, ty z tego miejsca, ty, który masz dolegliwości serca? O cokolwiek chodzi „Bóg potrafi zatroszczyć się o ofiarę dla Siebie”.
Abraham temu wierzył. Ten patriarcha pozostał wierny tej obietnicy. A On dał mu obietnicę: „Twoje potomstwo! Ponieważ ty uwierzyłeś Mojemu Słowu nie patrząc na okoliczności, twoje potomstwo posiądzie bramy swoich nieprzyjaciół”.
Dlaczego? Każdy nieprzyjaciel, który wystąpił przeciw Abrahamowi, był to przedobraz — nieprzyjaciel mówiący: „Ona jest zbyt stara. Ja jestem zbyt stary. Wszystko to i wszystko inne”. On pomimo to trzymał się wiernie tej obietnicy.
16
Otóż, człowiek, który posiada taką wiarę, będzie ciągle przyjmował Boże Słowo, bez względu na okoliczności. Zatem, jeżeli nie możesz tego przyjąć, to nie jesteś nasieniem Abrahama. Taką właśnie wiarę miał Abraham, jego potomstwo.
Obietnica dla Abrahama mówiła, że jego „Nasienie” — zatem również jego Królewskie Nasienie, jak powiedziałem wam przed chwilą. I ta pieczęć, którą On dał Abrahamowi, była pieczęcią obietnicy. A Królewskie nasienie zgodnie z listem do Efezjan 4, 30. jest „zapieczętowane Duchem Świętym”, kiedy oni wytrzymali w tym doświadczeniu. Spróbujcie o tym rozmyślać.
Wielu myśli sobie, że mają Ducha Świętego. Wielu twierdzi, że mają Ducha Świętego. Wielu potrafi pokazać wiele dowodów i znaków tego. Mimo wszystko, jeżeli nie wytrzymuje to porównania ze Słowem, nie jest to Duch Święty. Rozumiecie?
Wy wierzycie każdemu Słowu i potem zostajecie zapieczętowani — po doświadczeniu. Kiedy wierzymy każdej obietnicy w Słowie, to jesteśmy zapieczętowani przez Ducha Świętego na potwierdzenie tej obietnicy. O to chodzi! Tak właśnie uczynił to Abraham. Wtedy i dopiero wtedy mamy prawo opanować bramę naszego wroga. Nie możesz tego dokonać, dopóki nie staniesz się najpierw tym Nasieniem! Pamiętajcie, w Biblii…
17
Mówiłem o tym w Houston czy gdzieś indziej pewnego dnia względnie chciałem powiedzieć w Dallas. „Znak”.
Widzicie, Żyd mógł pokazać — wówczas w Izraelu, że jest Żydem na skutek obrzezki. Lecz Bóg powiedział: „Kiedy zobaczę krew! A krew będzie dla was znakiem”.
Życie, które było w tej krwi, nie mogło przejść na składającego ofiarę, ponieważ to było życie zwierzęcia, był to tylko przedobraz przychodzący do rzeczywistego Życia. Więc ta krew, ten chemiczny związek krwi musiał być naniesiony na nadproże i na odrzwia.
Miał być naniesiony hizopem, który jest po prostu zwykłym chwastem — co wskazuje na to, że nie musisz mieć jakiejś super wiary. Musisz mieć tylko tą samą wiarę, którą masz na przykład do uruchomienia silnika samochodu, żebyś mógł przyjechać do zboru. Rozumiesz? Wielu ludzi myśli sobie, że muszą być kimś. Nie, nie, to jest błędne. Wystarczy ci zwykła wiara, przy pomocy której musisz zastosować tę Krew. Słuchaj Słowa, wierz Słowu i zastosuj Je, to wszystko. Oni po prostu nazbierali chwastów gdziekolwiek w Palestynie; był to hizop — po prostu małe chwasty, wyrastające ze szczelin w murach i w pobliżu; zanurzali je we krwi i nanosili na nadproże i na framugi drzwi.
18
I pamiętajcie, nie dbam o to, jak bardzo oni byli w tym przymierzu, jak bardzo Żyd mógł pokazać, że został obrzezany, jak dobrą osobą on był, całe przymierze było unieważnione, jeżeli tam nie było tego znaku. Jedynie: „Gdy zobaczę krew”.
Otóż, ta Krew obecnie — tym Znakiem nie jest ten chemiczny związek, chemia Krwi Chrystusa, ponieważ Ona została przelana tysiące lat temu.
Lecz widzicie, gdzie to… Wtedy musiała to być fizyczna krew. Życie tego zwierzęcia nie mogło przejść na człowieka, ponieważ życie zwierzęcia nie ma duszy. Zwierzę nie rozeznaje dobro od złego. Tylko ludzka istota ma duszę.
19
Lecz kiedy Jezus, Syn Boży, urodzony z dziewicy, przelał Swoją Krew, to tym Życiem, które było w tej Krwi, był Sam Bóg. Biblia mówi: „Jesteśmy zbawieni przez Życie — Bożą Krwią”. Nie krwią żydowską, nie krwią pogańską, lecz Bożym Życiem. Bóg stworzył tę komórkę Krwi — dziewicze urodzenie. Ona nie poznała żadnego mężczyzny, ani to jajo nie było z niej.
Ja wiem, że wielu z was ludzi chce wierzyć, że jajo było z niej. Jajo nie może zejść do łona bez przeżycia rozkoszy; co uczyniłby Bóg w takim przypadku? Rozumiecie?
Lecz On stworzył zarówno jajo jak i komórkę Krwi i to był święty przybytek Boży. „Ja nie dopuszczę do tego, by Mój Święty oglądał skażenie”. [Brat Branham czterokrotnie stuka w kazalnicę — wyd.] Czy widzicie, skąd to jajo przyszło? „Ani nie zostawię jego duszy w piekle”. Jego ciało było święte! O, moi drodzy! Jeżeli nie możecie temu uwierzyć, to jak możecie nazywać się chrześcijanami?
„Jesteśmy zbawieni Bożą Krwią”. Na tym jest oparta moja wiara. Nie pielgrzymujemy dzięki krwi proroka, nie pielgrzymujemy dzięki krwi zwykłego człowieka albo nauczyciela, albo teologa. My pielgrzymujemy dzięki Bożej Krwi. Bóg tak powiedział. On stał się ludzką istotą. On zmienił Swoją postać. On rozpostarł Swój namiot tutaj wśród nas i stał się jednym z nas. On jest naszym Krewnym Odkupicielem. On musiał stać się dla nas krewnym, ponieważ tak mówiło prawo. Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami.
20
Zauważcie, że gdy to uczynił — kiedy On wyszedł z Niego, był Bogiem, Duchem, a ten Duch przychodzi na wierzącego. Dlatego to Życie, które było w naszej Ofierze — my jesteśmy zidentyfikowani przez to samo Życie.
Jak potem ludzie mogą nazwać Życie Boże nieczystą rzeczą, kiedy Je zobaczą działające między ludźmi, skoro Ono jest naszą identyfikacją, identyfikacją Ofiary złożonej za nas? „Kto wierzy we Mnie, sprawy które Ja czynię i on czynić będzie”. Jego Życie powraca — z tej Ofiary, kiedy kładziemy nasze ręce na Nią i stajemy się martwymi dla naszych własnych myśli. Jak możemy potem pozwolić denominacjom wepchnąć nas do wyznań wiary i tym podobnych rzeczy, a mówić, że Temu wierzymy? Jesteśmy martwi dla tych rzeczy!
Paweł powiedział: „Żadna z tych rzeczy mnie nie martwi”, bo był złączony z absolutem, z Chrystusem. I każde prawdziwe osiągnięcie jest złączone z absolutem, a moim absolutem jest Słowo. I tak samo dla każdego, kto jest naprawdę zrodzony z Ducha, ich absolutem jest Boże Słowo. Ja jestem złączony z Nim. [Brat Branham stuka trzykrotnie w kazalnicę — wyd.] Ja kładę moje ręce na Nim. On zajął moje miejsce i ja zidentyfikowałem się z Nim. Wiemy, iż On obiecał, że zidentyfikuje się z nami. To przynosi autentyczną wiarę; nie twoją własną wiarę, lecz Jego wiarę; coś, czym nie kierujesz ty, lecz kieruje tym On. Zważajcie teraz. Wtedy i tylko wtedy jest to obietnica, która była dana tobie.
21
Nie ważne, do ilu kościołów przyłączyłeś się, ile razy zostałeś ochrzczony; twarzą do przodu, do tyłu, czy w jakikolwiek sposób chcesz. Dopóki ta Pieczęć nie zostanie wyciśnięta na tobie, to nie masz prawa mówić, że jesteś złączony z twoją Ofiarą.
I czym jest Pieczęć Boża? Efezjan 4, 30 mówi: „Nie zasmucajcie Ducha Świętego Bożego, którym jesteście zapieczętowani aż do Dnia waszego odkupienia”. Nie od jednego nabożeństwa ewangelizacyjnego do drugiego, lecz zapieczętowani Wiecznie aż do dnia, w którym zostaniecie odkupieni z powrotem.
22
I pamiętaj, jeżeli nie byłeś w Bożych myślach, to nie będziesz z Bogiem. Ilu z was wie, że On był odkupicielem? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Zatem wszystko, co zostało odkupione, musi przyjść z powrotem tam, skąd wypadło. Więc jeśli On przyszedł, by nas odkupić, jak moglibyśmy tego dożyć, którzy kiedyś nie mieliśmy być odkupieni, skoro wszyscy „urodziliśmy się w grzechu, zostaliśmy ukształtowani w nieprawości i przyszliśmy na świat mówiąc kłamstwo”? To wskazuje na to, że prawdziwy chrześcijanin jest atrybutem Bożych myśli od czasu, zanim nastał świat, gwiazdy, czy powietrze, czy cokolwiek innego. One były wieczne, a On przyszedł, by nas odkupić z powrotem. Są to Boże myśli, wypowiedziane w postaci słowa, zamanifestowane i przyniesione z powrotem do Jego myśli.
Krewny Odkupiciel! Dlatego właśnie Bóg Sam musiał się stać jednym z nas, by nas odkupić. Nikt inny nie mógł tego uczynić. Anioł nie mógł tego uczynić, nikt inny. On musiał zstąpić na ziemię, być kuszony tak, jak my jesteśmy kuszeni, by nas odkupić.
23
Obserwujcie teraz naturalne nasienie Abrahama. Przypatrzmy się niektórym z tego naturalnego nasienia i zobaczmy, czy Bóg dotrzymał Swego Słowa względem naturalnego nasienia, którym był Izaak. Przypatrzmy się niektórym z tego naturalnego nasienia, które uwierzyło zupełnie obietnicy Bożej i nie miało żadnych pytań. Pamiętajcie zatem, były tam dziesiątki tysięcy razy tysiące, którzy zostali obrzezani, i tak dalej, a pomimo to nie byli Nasieniem Abrahama. Oczywiście: „Ten, kto jest Żydem na zewnątrz, nie jest Żydem, lecz ten, kto jest Żydem wewnątrz”. Oni — wielu z nich zawiodło, gorzko zawiodło.
Spójrzcie, na pustyni oni mówili: „My…” W dniu, w którym obchodzili Paschę, względnie kiedy pili wodę przy studni, ew. Jana 6. Oni wszyscy cieszyli się.
Jezus powiedział: „Ja jestem tą Skałą, która była na pustyni. Jam jest Chlebem, który przychodzi od Boga z Niebios, jeżeli ktoś będzie spożywał z Niego, nie umrze”.
Oni rzekli: „Nasi ojcowie jedli mannę na pustyni — czterdzieści lat”.
On powiedział: „A oni wszyscy pomarli!”
Martwi — weźcie to słowo i przeanalizujcie je, a zobaczycie, co ono znaczy — „na zawsze oddzieleni”. Tak, oni byli nasieniem Abrahama. Śmierć oznacza „oddzielenie, unicestwienie, kompletne zniszczenie, zagłada”. Jezus powiedział, że oni są martwi — każdy z nich, chociaż byli obrzezanymi Żydami.
Widzicie, biedni ludzie, tylko dlatego, że jesteśmy metodystami, baptystami, prezbiterianami, mamy jakieś małe wyznanie wiary i tym podobne rzeczy, diabeł wierzy dokładnie tak samo, jak my wierzymy.
Więc musisz być zidentyfikowany z Nim! Bóg musi ci To poświadczyć przez zapieczętowanie Duchem Świętym! Wtedy nie kwestionujesz Słowa!
Jeżeli mówisz: „Otóż, to było na inny czas”, to coś tutaj jest nie tak!
24
Co gdyby przybiegł jakiś człowiek, a ty powiedziałbyś mu, że na dworze świeci słońce, a on wbiegłby do piwnicy i powiedziałby: „Ja to po prostu odrzucam. Ja tego nie przyjmuję. Nie ma takiej rzeczy, jak światło. Ja w to nie wierzę”? Z takim człowiekiem byłoby coś nie tak. On byłby mentalnie — postradałby zdrowy rozsądek. Jeżeli on odrzuca jego ciepłe promienie i jego życiodajne źródło, to on jest umysłowo chory.
A gdy człowiek widzi Słowo Boże, wyjaśnione i zidentyfikowane przed sobą, a potem zamyka i zaciąga swoje denominacyjne zasłony, to ten człowiek nie jest duchowo w porządku. Coś z nim jest nie tak. On nie jest duchowo w porządku. On tego po prostu nie może przyjąć. „Ślepy, a nie wie tego” — idzie na Sąd, a Bóg będzie Sędzią.
25
Zwróćcie uwagę, kiedy to uczynili; a ci z tego nasienia uwierzyli Temu obecnie, obserwujcie więc, co się wydarzyło. Zastanówmy się teraz nad niektórymi z potomstwa Abrahama.
Weźmy hebrajskich młodzieńców, ponieważ oni stali wiernie i nie zgodzili się na oddawanie czci posągowi. Oni odmówili kłaniania się posągowi, który król tego narodu kazał sporządzić. Był on sporządzony na podobieństwo świętego męża — był to obraz Daniela.
Wskazywało to na to, że poganie zostali wprowadzeni na fałszywą drogę — uwielbiają obraz świętego męża. Tak samo stanie się dzisiaj, kiedy ludzie będą zmuszani kłaniać się obrazom ludzi. Zostało to ujawnione przez objawienie — Daniel potrafił podać wykład Słowa, które zostało napisane jako rękopis na ścianie. W ten sposób zostało to zaprowadzone i tak samo wychodzi to na jaw obecnie — to samo pogańskie oddawanie czci posągowi.
Zauważcie, oni wzbraniali się to uczynić. I co oni uczynili? Oni byli nasieniem Abrahama stojącym wiernie względem Słowa, i oni opanowali bramę nieprzyjaciela — ten ogień. Oni to uczynili. Otóż, Boże Słowo jest prawdziwe.
26
Daniel był doświadczany za to, że uwielbiał jedynego prawdziwego Boga. On przechodził za to doświadczenia. A w czasie tych doświadczeń on wytrwał wiernie. I co Bóg uczynił, kiedy się wydawało, że drzazgi polecą z niego, jak powiedzielibyśmy to? I oni nie wiedzieli, co mają zrobić. Postanowili, że rzucą go na pożarcie lwom. Lecz Daniel wytrwał wiernie w tym doświadczeniu wiedząc, że istnieje jeden prawdziwy Bóg, i on opanował bramy swego wroga. Bóg zamknął paszcze lwów.
Mojżesz będąc w doświadczeniu pozostał wiernym obiecanemu słowu przed fałszywymi podrabiaczami — Jannesem i Jambresem. Spójrzcie, Bóg spotkał się z nim w nadprzyrodzony sposób i powiedział mu, aby poszedł i wykonał te polecenia, pokazał te znaki, a każdy znak miał mieć głos. Mojżesz udał się zaraz do Egiptu, był tak wierny, jak tylko potrafił. Rzucił laskę na ziemię, a ona zamieniła się w węża. Czy wiecie, co się stało? Wnet przyszli podrabiacze i uczynili to samo.
Mojżesz nie rozłożył wtedy bezradnie rąk i nie powiedział: „Otóż, uważam, że to wszystko jest do niczego”. On tam pozostał i czekał na Boga. [Brat Branham stuka w kazalnicę pięciokrotnie — wyd.] On pozostał wiernym. Bez względu na to, ilu tam było podrabiaczy, on pozostał wiernym. On pozostał wiernym swemu poleceniu i wyprowadził ten lud z tego kraju. Kiedy stanęła mu w drodze bariera wody, Bóg pozwolił mu ją opanować i on otworzył tę barierę przy pomocy Słupa Ognia, który go prowadził. On zabrał ten lud do obiecanego kraju.
27
Jozue, kolejny wielki wódz. Tylko dwaj z nich weszli do obiecanego kraju, Jozue i Kaleb. Oni przyszli do miejscowości nazywanej Kadesz, która była centrum świata w tamtych czasach na tyle, że była również trybunałem sądowym. I oni wysłali tam dwunastu szpiegów, aby przeszpiegowali ten kraj; i tych dwunastu powróciło.
Dziesięciu z nich mówiło: „O, to jest ponad nasze siły. My tego po prostu nie potrafimy uczynić. Otóż, tamci ludzie — my wyglądamy jak koniki polne w porównaniu z nimi”.
Lecz co uczynił Jozue? On uciszał ten lud. On powiedział: „Czekajcie chwileczkę. Jesteśmy więcej niż zdolni zająć ten kraj, nie ważne, jak mali jesteśmy albo w jakiej mniejszości”. Co on czynił? On stał wiernie wobec tej obietnicy: „Ja daję ci ten kraj”, lecz musisz walczyć o każdą jego pędź.
Czy temu wierzysz, matko? Bóg dał ci uzdrowienie, lecz ty musisz walczyć o każdy cal z niego. „Gdziekolwiek staną stopy twoich nóg, to daję ci w posiadanie”. Ślady stóp mówią o „posiadłości”. To wszystko jest wasze — każda obietnica należy do was, lecz wy musicie teraz walczyć o każdy jej cal.
28
Jozue wiedział, co Bóg powiedział. On był nasieniem Abrahama. Rozumiecie? On powiedział: „Ja wierzę, że Bóg daje nam ten kraj i my jesteśmy więcej niż zdolni zająć go”. I dlatego wytrwał w doświadczeniu, chociaż cały naród izraelski był przeciw niemu — wszystkie pokolenia i wszyscy ludzie lamentowali i narzekali. Jozue powiedział: „Bądźcie cicho! Bóg dał tę obietnicę”.
Nie ważne, jak dużym jesteś i jak wielka jest opozycja, i co powiedział lekarz — Bóg dał obietnicę. [Brat Branham stuka dwukrotnie w kazalnicę — wyd.] Jest to zadaniem Boga, aby to uczynił.
Czego on dokonał? Kiedy przyszedł nad rzekę Jordan, on opanował tą bramę. To właśnie on uczynił.
Jerycho było zamknięte jak żółw w swej skorupie. Co on uczynił? On opanował tą bramę.
Pewnego dnia nawet, kiedy nieprzyjaciel usiłował go pokonać, on opanował tę bramę do tego stopnia, że polecił słońcu, żeby się zatrzymało. I słońce było mu posłuszne i nie posuwało się dalej dwadzieścia cztery godzin. [Brat Branham stuka dwa razy w kazalnicę — wyd.]
29
Bóg jest wierny Swojej obietnicy, bez względu na to, co On musi czynić — raczej doprowadzi niebiosa do bankructwa, zanim pozwoli, żeby Jego Słowo zostało pokonane. On nie dał żadnej obietnicy, której nie mógłby dotrzymać. „Jam jest Pan, który uzdrawia wszystkie choroby twoje”. „Na chorych będą wkładać ręce, a oni wyzdrowieją”. Amen. „Jeżeli wierzysz, to wszystkie rzeczy są możliwe”.
Jozue wierzył temu tak, że Bóg musiał zatrzymać ziemię, aby się nie obracała. Trzymał ją w przestrzeni jakąś inną Mocą, Swoją własną mocą; i ona nie obracała się dwadzieścia cztery godzin, aż Jozue pomścił się nad swoim nieprzyjacielem. On opanował te bramy. Oczywiście, on to uczynił. Bóg jest zawsze wierny.
30
Życzyłbym sobie, żebyśmy mieli czas przejść do innych bohaterów, lecz mam już tylko około dziesięciu minut. Spójrzcie, wszyscy ci drodzy bohaterzy — bowiem oni byli wielkimi wojownikami wiary, a oni wszyscy pomarli — przy bramie śmierci. Oni wszyscy poginęli właśnie przy bramie śmierci.
Potem przyszło Królewskie Nasienie Abrahama. Oni wszyscy byli naturalnym potomstwem, wywodzącym się z Izaaka. Lecz oto przychodzi Królewskie Nasienie Abrahama, którym był Chrystus — Nasienie wiary Abrahama. Takimi właśnie powinniśmy być; zobaczmy tylko, czy nim jesteśmy czy nie. Naturalne potomstwo było tylko przedobrazem. Wszyscy inni zostali zrodzeni na drodze naturalnego urodzenia, lecz On urodził się z dziewicy. Rozumiecie, więc On nie był nasieniem Abrahama — Żydem. On przyszedł przez nasienie wiary w obietnicę. A zatem, my powinniśmy być Jego dziećmi — przez tego Człowieka.
31
Obserwujcie, co On uczynił. Gdy On był na ziemi, pokonał i opanował każdą bramę, którą trzymał nieprzyjaciel. Królewskie Nasienie! On obiecał to w Słowie. On to pokonał. On pokonał bramę choroby — dla nas. To właśnie przyszedł On uczynić. On — przypomnijcie sobie, chorzy ludzie — On pokonał tę bramę. Wy nie musicie jej pokonywać; On ją pokonał. Inni mężowie musieli pokonać ich własne bramy, lecz wy nie musicie jej pokonywać; ona już jest pokonana. On pokonał bramy choroby. I co On powiedział, kiedy pokonał bramy choroby — co On będzie czynił? On rzekł: „O cokolwiek wy poprosicie na ziemi — i cokolwiek zwiążecie na ziemi, to On zwiąże w Niebiosach” — dał nam klucze do tej bramy.
On pokonał Słowem bramę pokuszenia, a tymi kluczami było: „Dajcie odpór diabłu, a on ucieknie od was”. On pokonał to wszystko; pokonał wszelką chorobę.
On pokonał śmierć i On pokonał piekło. On pokonał śmierć i piekło. On pokonał to, czego inni nie mogli pokonać, ponieważ oni byli z tego naturalnego potomstwa. To jest duchowe Potomstwo. On pokonał bramy grobu i wstał z martwych trzeciego dnia — dla naszego usprawiedliwienia.
„I teraz jesteśmy więcej niż zwycięzcami”. My po prostu wchodzimy do tego, jako do dziedzictwa. „Więcej niż zwycięzcami”. Mamy teraz do czynienia z pokonanym nieprzyjacielem. Choroba jest pokonana. Śmierć jest pokonana. Piekło jest pokonane. Wszystko jest pokonane! O, moi drodzy! Życzyłbym sobie, żebym był dwukrotnie większym teraz, może czułbym się dwukrotnie lepiej. [Brat Branham stuka trzykrotnie w kazalnicę — wyd.] My mamy do czynienia z pokonanym nieprzyjacielem!
32
Nic dziwnego, że Paweł mógł powiedzieć, kiedy oni przygotowywali katowski pień, by mu ściąć głowę, on powiedział: „O, śmierci, gdzież jest żądło twoje? Pokaż mi, gdzie potrafisz zmusić mnie do wicia się z bólu i do krzyczenia. Grobie, gdzież jest zwycięstwo twoje — ty myślisz, że mnie tam przerobisz? Ja ci pokażę próżny grób ot tam; a ja jestem w Nim. On wzbudzi mnie w ostatecznym dniu”. Pokonany nieprzyjaciel!
Królewskie Nasienie Abrahama! Otóż, naturalne potomstwo nie mogło powoływać się na To. Lecz Królewskie Potomstwo może przezwyciężać — już przezwyciężyło, bowiem On szedł przed nami i pokonał dla nas każdą bramę. On jest obecnie po dwóch tysiącach lat — On stoi wśród nas, ten Potężny Zwycięzca. On pokonał nie tylko chorobę. On pokonał choroby. On pokonał pokuszenia. On pokonał każdego wroga. On pokonał śmierć. On pokonał piekło. On pokonał grób i wstał z martwych. A dwa tysiące lat później On stoi tutaj między nami dzisiaj po południu, identyfikując Samego Siebie — Potężny Zwycięzca! [Brat Branham stuka pięciokrotnie w kazalnicę — wyd.] Amen. On jest ciągle tutaj, On żyje, potwierdzając Swoją obietnicę Królewskiemu Nasieniu Abrahama! O, moi drodzy! A nieprzyjaciel zostanie…
33
„On pokona bramy swego nieprzyjaciela”. Dla tych z Nasienia On stoi tutaj żywy, by potwierdzać Samego Siebie. Potwierdzać komu? Predestynowanemu Nasieniu, które to może zrozumieć. On to pokonał. Po doświadczeniu oni zgodnie z obietnicą Słowa zostali zapieczętowani Duchem Świętym do Ciała Chrystusa. Poprzez to potwierdza On (co?), że Hebrajczyków 13, 8. jest prawdą. Oni są tam zapieczętowani Duchem Świętym, tym Duchem Świętym, który był z… Abraham wyglądał tego; wiarą uwierzył temu. [Brat Branham klasnął w swoje dłonie — wyd.] A teraz przyjmujemy To, patrząc wstecz na obietnicę, którą On powiedział. I ew. Jana 14, 12. jest potwierdzana w tych ostatecznych dniach przez zmartwychwstałego Zwycięzcę, przez Niego Samego.
Nie przez jakiś system, lecz przez Osobę, Chrystusa, Zwycięzcę. Nie przez mój kościół, nie przez mój baptystyczny kościół albo wasz, prezbiterianie, metodyści względnie zielonoświątkowcy, nie przez to; lecz przez Jezusa Chrystusa. On żyje dzisiaj. On wstał z martwych ponad to dla naszego usprawiedliwienia.
34
I dlatego, że On żyje, my żyjemy również, jak On powiedział. „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem” — nie częścią Słowa, lecz „każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. „Jam jest Zmartwychwstaniem i Życiem. Kto wierzy we Mnie, choćby też umarł, jednak żyć będzie. Ktokolwiek żyje i wierzy we Mnie, nie umrze. Czy temu wierzysz?” Zajmij więc bramę każdego nieprzyjaciela!
Jak mógł nieprzyjaciel pokonać brata Boswortha, gdy brat Bosworth był w Zwycięzcy. I dlatego właśnie on powiedział „Najszczęśliwsza godzina mojego życia jest właśnie teraz”. Uhm. On znał tego Potężnego Zwycięzcę. Jego pewność odpoczywała w Nim. O, moi drodzy! Możemy teraz śpiewać:
„Żyjąc, On umiłował mnie; umierając, zbawił mnie;
Będąc pogrzebany, On zaniósł moje grzechy daleko stąd;
Zmartwychwstając, On usprawiedliwił mnie na zawsze;
Pewnego dnia On przyjdzie, o, chwalebny to dzień!„
35
Dla tych, którym się wydaje, że są pokonani: Eddy Perronet — myślę, że to był on, nie mógł sprzedać swoich chrześcijańskich pieśni. Nikt ich nie chciał. Ludzie nie chcieli się tym zajmować. O, był pokonany, a wierzący! Pewnego dnia Duch Święty zstąpił na niego. Była to brama jego wroga, który zabraniał innym przyjmować jego literaturę! Duch Święty przypadł na niego i on chwycił do ręki pióro. Bóg pozwolił mu napisać pieśń inauguracyjną.
„Wszyscy obwołują moc Imienia Jezus!
Niech aniołowie padają na twarze;
Przynieście królewski diadem
I ukoronujmy Go jako Pana wszystkiego„.
36
Ślepa Fanny Crosby powiedziała pewnego razu następująco: „Co to znaczy dla ciebie?” Niektórzy… Ona nie sprzedała swego pierworodztwa, jak uczynił to zielonoświątkowiec Elvis Presley albo jak uczynił to Boone z Kościoła Chrystusowego, względnie jak uczynił Red Folley, sprzedając swoje talenty światu. Oni mieli flotylle cadillaków i złote płyty wartości miliona dolarów. Lecz Fanny Crosby pozostała wiernie na swoim miejscu. Ona wydała okrzyk:
„Nie omijaj mnie, o, szlachetny Zbawco,
Wysłuchaj mojego pokornego wołania;
Kiedy wołasz innych, nie omijaj mnie.
Ty jesteś Strumieniem wszelkiego mego
pocieszenia
Jesteś dla mnie więcej niż życiem.
Kogo mam na ziemi oprócz Ciebie?
Względnie Kogo w Niebiosach, prócz Ciebie?„
Oni zapytali: „Co, jeśli będziesz ślepą, kiedy przyjdziesz do Niebios?”
Ona odrzekła: „Ja Go poznam, tak czy owak”.
Zapytali: „Jak Go poznasz?”
Odrzekła: „Ja Go poznam”.
Oni rzekli: „Pani Crosby, pani może zarobić milion dolarów”.
Ona odrzekła: „Ja nie chcę tego miliona dolarów”.
„Jak Go poznasz?” Ona odrzekła:
„Ja Go poznam, ja Go poznam,
I będę stać odkupiona u Jego boku;
Ja Go poznam, ja Go poznam„.
„Jeżeli Go nie będę mogła zobaczyć, dotknę się blizn od gwoździ na Jego rękach”. Ona pokonała bramę jej nieprzyjaciela. Tak.
37
Jeżeli jesteś w Chrystusie! On powiedział: „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa pozostaną w was, proście o klucz, który chcecie, proście o bramę, którą chcecie zająć. Proście, czegokolwiek chcecie, a będzie wam to dane. Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa pozostaną w was, możecie zająć każdą bramę wroga, który stanie przed wami. Wy jesteście Królewskim Nasieniem Abrahama.
Jaka brama stoi przed tobą? Jeżeli to jest choroba, ty jesteś więcej niż zwycięzcą, by ją pokonać. Wtedy możemy powiedzieć i zaśpiewać tą miłą starą pieśń:
„Każda obietnica w tej Księdze jest moja,
Każdy rozdział, każdy werset; a są tak Boskie.
Ja pokładam ufność w Jego Bożej miłości,
Ponieważ każda obietnica w tej Księdze jest moja„.
Jesteśmy więcej niż zwycięzcami, a Nasienie Abrahama posiądzie bramy nieprzyjaciół! Kiedy inni mówią, że te Rzeczy nie mogą się stać, kiedy chcą To nazwać diabłem czy Belzebubem, lub czymś innym, Bóg z pewnością zajmie każdą bramę i pokona każdego wroga! Amen! Módlmy się.
38
Panie, niechaj Nasienie Abrahama… Wiem, że oni To zobaczą, Panie. Jak mogłoby to Słowo nie upaść na prawdziwą Glebę? Modlę się, żeby to zrozumieli teraz. Niechaj każda osoba, która przychodzi w kolejce modlitwy, zostanie uzdrowiona.
Panie, jeżeli są tutaj jeszcze tacy, którzy dotychczas nie wyznali swoich grzechów, nie wystąpili publicznie i nie opowiedzieli się za Chrystusem, a są gotowi wyprzeć się wszystkich wyznań wiary oraz tych chłodnych, formalnych, martwych rzeczy, które odprowadziły ich od Ciebie, niechby powstali teraz i powiedzieli: „Ja Go przyjmę jako Mojego Zbawiciela”. Potem Ty staniesz w ich obronie w owym Dniu.
39
Kiedy mamy pochylone nasze głowy, jeżeli są tu tacy, którzy chcieliby wstać na chwilę do modlitwy, powiedzcie: „Ja chcę stać w Jego obronie teraz, aby On stanął w obronie mnie w owym Dniu — w Jego Boskiej Obecności”. Ja ciebie proszę i daję ci sposobność, żeby twoje imię zostało zapisane w Księdze Życia, jeżeli będziesz stał. Nie proszę cię, żebyś się przyłączył do jakiegoś kościoła. Proszę cię, żebyś przyszedł do Chrystusa, o ile jesteś tutaj, a nie poznałeś Go jeszcze.
Niech ci Bóg błogosławi, synu. Czy jest jeszcze ktoś? Powiedz: „Ja chcę powstać teraz”. Niech ci Bóg błogosławi, pani. Niech ci Bóg błogosławi, moja siostro. „Ja chcę…” Niech ci Bóg błogosławi, niech ci Bóg błogosławi. „Ja zajmę moje stanowisko tego popołudnia”. Ci zacni ludzie, mężczyźni i kobiety, oni powstają: „Ja zajmę moje stanowisko tego popołudnia”.
I tego dnia, kiedy lekarz powie: „Hm, ten nieborak; broczy z niego krew — nadchodzi jego śmierć, względnie jej śmierć”. Względnie pewnego poranka przypomnisz sobie swoje stanowisko. Stań przy Nim teraz.
„Jeżeli wstydzicie się za Mnie przed ludźmi, Ja będę wstydził się za was przed Moim Ojcem i świętymi aniołami. Lecz jeśli wyznacie Mnie przed ludźmi, Ja wyznam was przed Moim Ojcem i świętymi aniołami”.
40
Niech ci Bóg błogosławi, moja siostro. Czy byłby tam jeszcze ktoś, może gdzieś na balkonie — w tej chwili, kiedy czekamy? Kilku z nich, lecz więcej jest tutaj na parterze. W porządku. Biorę cię za słowo, przyjacielu.
Jeżeli Słowo pada na żyzną Glebę, jak w przypadku tej kobiety przy studni — ona to zrozumiała. Ona była reprezentowana w Niebiosach, od założenia — przed założeniem świata. Kiedy ta Światłość padła na nią, ona To zrozumiała.
Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. To jest dzielny… Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. Być może uczyniłeś wielkie rzeczy w swoim życiu, lecz teraz czynisz największą rzecz, jaką uczyniłeś kiedykolwiek, stoisz do dyspozycji Chrystusa.
41
Nasz Niebiański Ojcze, to nasienie padło na jakąś glebę dzisiaj po południu. Widzimy wschodzące Życie. Mężczyźni i kobiety stoją na swoich nogach i wszystko widzące oko Boga, Który jest wszechobecny, wszystko wiedzący, wszechmocny, widzi ich. Oni są Twoi, Ojcze. Przedkładam ich Tobie teraz, jako zdobycze.
Niech przeżycie tych, którzy stoją tam teraz i wiedzą, co uczynili, którzy wiedzą, co to znaczy, bowiem oni powstali, by zająć ich stanowisko razem z garstką wzgardzonych Pańskich. Niechby pozostali na zawsze wiernymi, aż do owego Dnia, kiedy staną w Twojej Obecności, a wtedy ten miły Głos powie: „Tak, pewnego dnia w Baton Rouge względnie w tej małej miejscowości, nazywającej się Denham Springs, on stanął przy Mnie, Ojcze, teraz Ja wstawiam się za nim, względnie za nią”. Spełnij to, Panie. Oni są twoi, w Imieniu Jezusa. Amen.
Niech was Bóg błogosławi, za to, że wstaliście. Bóg zawsze…
Uczyńcie teraz tą jedną rzecz dla mnie. Stwierdźcie, czy nie znajdujecie się w pobliżu tych pastorów, odwiedźcie ich i porozmawiajcie z nimi. Jeżeli jeszcze nie zostaliście ochrzczeni chrześcijańskim chrztem, uczyńcie to. Znajdujecie się teraz między wierzącymi, prawdziwymi wierzącymi, nie pozornymi wierzącymi, lecz prawdziwymi wierzącymi.
Kiedy się będziemy modlić, pomódlmy się o te chusteczki.
42
Niebiański Ojcze, te chusteczki będą teraz wysyłane; gdzie — ja nie wiem. Być może jakiś stary ślepy tata siedzi gdzieś tam na zewnątrz nad małym bajorkiem; on czeka, kiedy mu przyjdzie ta chusteczka; niemowlę, leżące tam w szpitalu na łóżku; matka stojąca tam i gorączkowo czeka na powrót tej chusteczki. Niebiański Ojcze, modlę się, żebyś Ty poszedł z nimi. I jako znak Twojej Obecności dzisiaj, i naszej wiary w Ciebie, kiedy głosiłem Twoje Słowo, niechaj wiara, którą miał Abraham, i wiara, która została wzbudzona i dana nam przez Jezusa Chrystusa, niech ona idzie z tymi chusteczkami i uzdrowi każdego, na kogo zostaną włożone. Wysyłamy je w Imieniu Jezusa. Amen.
43
Teraz, chwileczkę tylko, zanim wywołamy kolejkę modlitwy. Potężny i wszechmogący Bóg, ten wielki, wszystko zaspakajający Bóg… Proszę, przyjaciele, ja zacznę się modlić o chorych i będę… Prawdopodobnie, gdy zejdę do was na dół, nie będę wam mógł nic powiedzieć; niektórzy z was może odejdą przed zakończeniem. Kimkolwiek jesteście, jeżeli nawet nie wstaliście przed chwilą, a nie jesteście pewni…
Jeśli jesteś członkiem kościoła, to jest dobra rzecz, lecz to nie wystarczy. Widzisz, ten bogaty młodzieniec był członkiem kościoła. Rozumiesz? On pytał się Jezusa, co ma czynić, aby miał Żywot Wieczny. On tego jednak nie przyjął. On odszedł. Jak głupią rzecz uczynił ten młody człowiek. Nie stój po jego stronie. Czy sobie przypominasz, gdzie spotykamy go po raz ostatni? Trochę później powodziło mu się dobrze. On stał się jeszcze bogatszym. Doszło do tego, że jego stodoły pękały we szwach. Lecz w końcu znajdujemy jego ostatnią identyfikację — w piekle, w płomieniach udręki. Nie pozwól, aby to przytrafiło się tobie! Przyjmij Chrystusa!
44
Wy młodzi ludzie, młode dziewczyny, młodzi chłopcy, stojący przed punktem zwrotnym w waszym życiu, proszę, uczyńcie to. Usłuchajcie mnie, jako waszego brata, jako tego, kto was miłuje. Jestem tutaj, bo was miłuję. Ja miłuję Boga, miłuję również was; i ja nie mogę miłować Boga, jeżeli nie miłuję was.
Wolałbym raczej, jeżeli mieliście jakąś uwagę, powiedzcie ją memu synowi siedzącemu tam, względnie jednemu z moich dzieci. Pozwólcie mi po prostu… Ja pójdę bez tego. Każdy rodzic uczyni to; tak samo Bóg. Rozumiecie? Miłujcie Jego lud. Miłujcie się wzajemnie.
Wy powiecie: „Dlaczego im tak dopiekasz?” Autentyczna miłość jest korygująca.
Jeżeli twoje dziecko siedzi sobie na ulicy, to nie powiesz: „Hm, tam siedzi mój syn. On nie powinien tam siedzieć, lecz ja nie chcę ranić jego młodych uczuć”. Ty go nie miłujesz! On zostanie tam uśmiercony! Jeżeli go miłujesz, przyprowadzisz go do domu i dasz mu klapsa w pośladki. Zmusisz go do posłuszeństwa.
Tak właśnie postępuje Bóg. Miłość jest korygująca i taka miłość jest autentyczna.
45
Kiedy kaznodzieja stoi i pozwala wam kobietom strzyc swoje włosy i nosić makijaż i to paskudztwo, a nie napomina was, to nie ma w nim autentycznej miłości i on nie będzie głosił przeciw temu. Jeśli pozwala wam, mężczyźni, żenić się trzy lub cztery razy i czynić wszystkie inne rzeczy, a uchodzi wam to bezkarnie, to w tym nie ma autentycznej miłości. Pozwala wam przyłączyć się do kościoła i poklepuje was po plecach, i uspokaja was jakimś wyznaniem wiary, mówiąc — „To jest wszystko, co musisz uczynić — przyłączyć się do świętego kościoła” w tym nie ma miłości. Względnie ten człowiek jest sam totalnie zgubiony, a nie widzi tego.
Autentyczna miłość jest korygująca i prowadzi cię z powrotem do Słowa Bożego.
Spójrzcie na Jezusa, co On powiedział, bo On miłował ich tak bardzo, że umarł zamiast nich, chociaż oni nawet wołali o Jego Krew.
46
Niech teraz ten wielki Duch Święty… Pragnę zaczekać na chwilę. Czekam, aż namaszczenie Ducha Świętego zstąpi na mnie, zanim rozpoczniemy. Ja głosiłem. Dziękuję wam za waszą współpracę.
Teraz każdy z was tutaj, gdziekolwiek jesteś — gdziekolwiek w tym budynku, módl się teraz przez chwilę. Powiedz: „Panie Jezu, pomóż mi! Pomóż mi! Pozwól mi dotknąć się Twojej szaty”. Jezus powiedział, wiecie, kiedy ta niewiasta dotknęła się Jego szaty — On tego nie odczuł fizycznie, lecz On się odwrócił i rozpoznał, kim ona jest i co ona uczyniła. On jest tym samym Jezusem dzisiaj po południu — jest Arcykapłanem, który może współczuć naszym słabościom.
Czy wierzycie teraz każdy z was, że to jest prawdą? Niech Bóg, który dał tę obietnicę — niechby On pokazał, że żyjemy ponownie w dniach Sodomy? Ilu z was w tym budynku wierzy temu? Podnieście wasze ręce.
My żyjemy tak, jak było w Sodomie. Cały nasz ustrój został zepsuty — ustrój świata, ustrój kościołów, polityczny ustrój. Nie ma już niczego — polityka jest tak zepsuta. Te systemy — wszędzie; nasi dyktatorzy, wszystko jest w zepsuciu. Kościół stał się takim samym. Rodziny stały się takie same. Jest to po prostu zepsucie. Sodoma!
Miejcie na uwadze, że Bóg przedłożył wam to, pamiętajcie zatem, On powiedział, że będzie reprezentował Samego Siebie w ludzkim ciele i będzie czynił tak, jak uczynił przed Sodomą, zanim obiecany syn pojawił się na widowni. On obiecał, że pośle kogoś, tak jak On uczynił po raz pierwszy, kto będzie zwiastunem obiecanego Syna, który Go przedstawi; i On powiedział: „Kiedy się objawi Syn Człowieczy”. [Brat Branham przerywa — wyd.]
47
Ja ciebie nie znam. Otóż, pani Thompson, masz dolegliwości kobiece i komplikacje; czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? Czy temu wierzysz? Czy wierzysz? Pani Thomas, czy pani wierzysz, że On cię uzdrowi? Podnieś swoje ręce, jeżeli wierzysz.
Tam wprost za tobą siedzi pewna pani. Ona się modli. Ona ma artretyzm.
Mężczyzna siedzący zaraz obok niej ma dolegliwości żołądka, modli się również. Ty to przegapisz, jeżeli nie będziesz zważał. Nie jesteś stąd. Wy jesteście z Missisipi. Nazywacie się pan i pani Kramer. Jeżeli wierzycie całym swoim sercem, Jezus Chrystus uzdrowi was. Jeżeli temu potraficie wierzyć. Czy wierzycie? Wtedy możecie to otrzymać. Dobrze. Podnieście swoje ręce, żeby ludzie zobaczyli, że to jesteście wy.
Ja nie znam tych ludzi. Nigdy w moim życiu ich nie widziałem. Ty musisz wierzyć, przyjacielu. On identyfikuje Samego Siebie. Czy temu wierzysz całym swoim sercem? [Zgromadzeni mówią: „Amen”.]
48
Dlaczego potrząsasz swoją głową, panie, i patrzysz się na mnie tak? Tak, ty. Dlatego, że to uczyniłeś, chcę porozmawiać z tobą na chwilę. Ty jesteś mężczyzną już nieco w podeszłym wieku trochę, siedzącym wprost tutaj i patrzącym się na mnie. On patrzył się na mnie z taką szczerością. On temu uwierzył. Ty modlisz się o kogoś, kto miał wylew do mózgu. Lecz główna rzecz, o którą się modlisz, której potrzebujesz — ty prosisz o chrzest Duchem Świętym. To się zgadza. Uhm. To się zgadza. O, gdybyś tylko w to wierzył!
Ta pani — ty szukasz zatrudnienia. Oprócz tego, abyś mogła poznać, że jestem Bożym prorokiem względnie sługą — ty miałaś dwie operacje. Jesteś po nich dość osłabiona. Wszystkie te okoliczności przygniatają cię duchowo. Pragnę ci powiedzieć, że wszystko jest załatwione. Twoja wiara cię uzdrawia.
49
[Puste miejsce na taśmie — wyd.] … siedzi tam, zaraz koło ciebie. Ona się modli. Spójrz tutaj. On ciebie słyszał i ty dotknęłaś się Go. Ty tego nie wiesz, lecz On wie. Ja ci powiem, o co się modliłaś. Czy temu uwierzysz całym swoim sercem? Ty masz dolegliwości woreczka żółciowego i modlisz się. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię i przywróci ci zdrowie? Ty jesteś panią Smith. To się zgadza. Podnieś swoją rękę.
Widzicie, On identyfikuje Samego Siebie. Co to jest? Jest to Nasienie Abrahama — wiara, którą miał Abraham, a Pan Jezus Chrystus jest między nami potwierdzając Swoje Słowo znakami, towarzyszącymi temu.
Kto — ilu z was ma karty, za które mam się modlić — podnieście wasze ręce, wy, którzy macie karty. O, raczej rozpocznijmy kolejkę modlitwy.
Widzicie, wy to rozumiecie, nieprawdaż? Otóż, ten duch nie tylko… To nie uzdrawia. To tylko identyfikuje Go — że jest tutaj. Wasi pastorzy mają po prostu ten sam autorytet do modlenia się o chorych. Oni tego nie czynią; nie, na pewno nie. Lecz oni mają po prostu ten sam autorytet: „Te znaki będą towarzyszyć wierzącym”.
Poproszę teraz moich przyjaciół pastorów tutaj. [Brat Branham pyta się kogoś — wyd.] Czy to jest właściwe, że wywołuję kaznodziejów spośród słuchaczy?
50
Ilu pastorów tutaj wierzy całym swoim sercem — wy kaznodzieje tutaj, którzy wierzycie? O, dziękuję wam. Czy powstalibyście? Chodźcie tutaj, stańcie tu razem ze mną na chwilę, bezpośrednio tutaj i będziemy się modlić o chorych. Chodźcie wprost tutaj. Obserwujcie teraz uzdrowienia, które się dzieją, obserwujcie, co się dzieje.
Pragnę, abyście przyszli, ustawcie się tutaj do podwójnej kolejki. Ja zejdę na dół za chwileczkę, by się modlić o chorych. Proszę wierzących pastorów, którzy chcą się zidentyfikować jako wierzący — że wierzycie, kiedy przychodzicie tutaj, że żyjecie świętym życiem, czystym życiem. Pamiętajcie o tym! Spójrzcie tutaj, wy, którzy wychodzicie, reprezentując Ewangelię Chrystusa!
Bracie Blair, ja ciebie znam. Ty lub brat Pat — czy ustawicie podwójną kolejkę, jak to zazwyczaj czynicie, jeżeli będziecie tacy łaskawi — ty i brat Pat?
51
Wierzący pastorzy, którzy będziecie wierzyć, słuchajcie teraz! Jeżeli Bóg może tak zidentyfikować Samego Siebie przez Swoje Słowo, przy pomocy Swego Słowa, ilu z was wie, że Biblia — że Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją”? Pastorzy, wy przyszliście tutaj, by się zidentyfikować jako wierzący. Czy jesteście? Wy jesteście wierzącymi, nieprawdaż? Inaczej nie stanęlibyście tutaj. Co powiedział Jezus? „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Ja wierzę razem z wami.
Ja schodzę na dół. To są nasi ludzie i my jesteśmy pasterzami tych trzód. Ja schodzę na dół, by zarzucić moją sieć razem z wami teraz, będę wkładać moje ręce razem z waszymi. A kiedy ci ludzie przechodzą, jeśli macie coś — jakąś sceptyczną myśl w waszym umyśle, wyzbądźcie się jej zaraz teraz, by ci ludzie, gdy będą tutaj przechodzić — każdy z nich będzie tutaj przechodził i my będziemy wkładać na nich ręce, żeby każdy został uzdrowiony. Czy będziecie teraz wierzyć całymi waszymi sercami, wy wszyscy? [Kaznodzieje mówią: „Amen” — wyd.]
52
Ilu z was tutaj będzie się modlić o innych, kiedy będą tu przechodzić, podnieście swoje ręce na znak: „Ja będę się modlił”.
Pamiętaj, może to być twój ojciec, twoja matka, twoja córka lub syn, siostra czy brat. A jeśli nie są to twoi bliźni, są to bliźni kogoś innego; oni będą przechodzić w tej kolejce. A co, gdyby to byli oni, i umieraliby na raka albo na jakąś okropną chorobę, czy nie chcielibyście być głęboko szczerymi? Oczywiście, chcielibyśmy.
Otóż, ja wierzę, kiedy będziecie… Zatem, wy w tym rzędzie tutaj, w tym przejściu, którzy macie kartę modlitwy, stańcie tam po tej stronie. Wszyscy, którzy jesteście w prawej części, stańcie tam po tej stronie. A wy z tej strony, stójcie tam po lewej stronie; inaczej powstałby tu tłok, rozumiecie, a wy nie wiecie, co mamy zamiar czynić. W porządku. Wszyscy, którzy jesteście w tej części, stańcie tutaj. Wy wszyscy, którzy jesteście w prawej części, idźcie po prostu w tę stronę, ponieważ tak dostaniecie się tutaj i będziecie tu przechodzić.
A jak będziecie — jak oni będą wychodzić, bracie Borders? Tam przez boczne drzwi — będą przechodzić dookoła budynku i znowu do środka.
53
Więc, kiedy ta strona zostanie wywołana w ciągu kilku minut i oni powstaną, zobaczmy teraz, co… W porządku, ci w tej sekcji, skierujcie się w tę stronę tutaj. Trzymajcie wasze karty modlitwy w ręce i przechodźcie na tę stronę. A wy na balkonie, zejdźcie na dół, by się dołączyć do końca tego rzędu tam. A wy w lewej części przejdźcie na lewą stronę. I potem utwórzcie waszą kolejkę i odchodźcie w tę stronę, zawróćcie do tyłu i skierujcie się w tę stronę. Rozumiecie? I jeśli będziecie przechodzić w kolejce dookoła, nie będziemy tu mieć żadnego zamieszania.
A następnie wy na balkonie, zajmijcie po prostu miejsce przy tych przejściach i tylko dołączcie do nich, kiedy będą tu przechodzić.
Więc zacznijcie iść teraz do tyłu, każdy z was, idźcie całkiem do tyłu aż natraficie na koniec tej kolejki — po prawej stronie. Przechodźcie po prostu dookoła, potem tutaj w tę stronę; zacznijcie iść dookoła i dołączcie do tej kolejki po prawej stronie tutaj.
54
O, co mogłoby się stać w tej chwili! Co mogłoby się stać! To właśnie będzie czas, w którym musi się coś stać. W porządku.
Zatem, to jest w porządku, idźcie prosto do tyłu i dookoła w tę stronę, i dołączcie do kolejki. Idźcie naokoło tym przejściem. Tak trzeba iść teraz.
A zatem, kiedy wszyscy stoicie na swoich nogach, będziemy się teraz modlić. Ci zgromadzeni będą się również modlić ze mną, żebyście zostali uzdrowieni. Miejcie tylko wiarę teraz i nie…
Idźcie naokoło zupełnie do tyłu, potem przechodźcie w prawą stronę i dołączcie z tyłu do tej kolejki tutaj. Idźcie naokoło i utwórzcie jedną długą kolejkę. Przechodźcie w tym kierunku i utwórzcie jedną kolejkę. To jest właściwe.
Bądźcie wszyscy pogrążeni w modlitwie. Miejcie teraz naprawdę wiarę. Nie zwracajcie teraz uwagi na ten tłum. Pamiętajcie, my jesteśmy otoczeni Obecnością Jezusa Chrystusa i jest to zależne od nas, abyśmy uczcili to, co On uczynił wśród nas dzięki temu, że mamy wiarę w Jego Słowo.
To jest fajne. Otóż, to będzie po prostu świetne. Myślę, że ta kolejka tworzy się po prostu wspaniale.
Teraz, kiedy wszyscy stoją, pragnę, by teraz każda osoba, znajdująca się w tym budynku, pochyliła swoją głowę.
55
Panie Jezu, stanie się to niebawem. Decyzja musi zostać podjęta w tej chwili. Czy wszyscy wierzymy, że Ty jesteś tutaj? Czy Ciebie miłujemy? Czy mamy wiarę, Panie, wystarczającą do tego, o co będziemy prosić? Ci ludzie identyfikują się przez to, że stoją w kolejce. Panie, niechby to nie było na próżno. Niech jest tak, Panie, że oni będą przechodzić tutaj, każdy będzie przechodził tutaj tak, jakby przechodzili koło Chrystusa, wiemy bowiem, że On jest tutaj. I modlimy się, żeby oni otrzymali swoje uzdrowienie.
Jestem pewien, że nawet w następnych tygodniach ci ludzie będą przychodzić do ich pastorów — kobiety, które miały dolegliwości kobiece albo dolegliwości żołądka, mężczyźni mający prostatę i wszelkiego rodzaju kłopoty; oni zostaną uzdrowieni i powiedzą: „Wiesz, ta choroba opuściła mnie po prostu”, ponieważ znajdują się w Twojej Obecności. Niech teraz przechodzą tą kolejką i korzystają z tego, za co Ty umarłeś. Oni są Nasieniem Abrahama, a Ty zwyciężyłeś dla nich. Niechby przyszli i otrzymali to, co Ty im dałeś.
A szatanie, ty zostałeś tak obnażony w tym tygodniu, że wiesz, iż jesteś pokonaną istotą. Jezus Chrystus pokonał cię na Golgocie. On wstał z martwych trzeciego dnia dla naszego usprawiedliwienia i On stoi między nami teraz. A nasza wiara patrzy się na Niego i odwraca się od ciebie i od wszystkiego, co ty uczyniłeś. Opuść tych ludzi w Imieniu Jezusa Chrystusa!
W porządku, rozpocznijmy kolejkę. [Brat Branham i kaznodzieje wkładają ręce na chorych i modlą się za każdego będącego w kolejce modlitwy. Puste miejsce na taśmie — wyd.] … ustało.
56
Czyniliśmy dokładnie tak, jak polecił nam czynić Mistrz. Ilu z was, którzy przechodziliście tą kolejką, uwierzyliście, że będziecie zdrowi? Podnieście swoje ręce. Ja podnoszę moją rękę razem z wami.
Co czyniliśmy tam pod koniec — jako grupa kaznodziejów? Wielu z nich było chorych. Ja to wiem, ponieważ oni dokładają wszelkich starań, żeby ich zbór wszedł do środka, nie dbając o siebie, czy wejdą czy nie. To są prawdziwi pasterze. A Duch Święty powiedział mi: „Skłoń ich do tego, żeby się chwycili wzajemnie za ręce”. My wzmocniliśmy nasze serca i nasze sieci, oraz nasze modlitwy wspólnie.
Jezus uzdrowił ich również i uczynił ich mocnymi pasterzami, mocnymi w Słowie Pańskim.
Niechaj Bóg, moi bracia, niechaj On da wam wszystkie pragnienia waszych serc. Obyście Mu służyli po wszystkie dni i mieli moc Bożą w waszym życiu do usługiwania tej miłej grupie ludzi. Niechaj Jezus Chrystus, Który był z nami i jest z wami przez cały czas, niech On uczyni Samego Siebie bardziej znamiennym dla was, niż był kiedykolwiek przedtem.
57
Wy ludzie, niektórzy z was, którzy byliście kalekami, nie widzicie może jeszcze różnicy — przez jakiś czas nie zobaczycie może żadnej różnicy. Spójrzcie, co uczynił Abraham. Nie ma znaczenia, na co się patrzycie. Nie patrzcie się na wasze symptomy. Patrzcie na to, co On powiedział. Jeżeli mówicie: „Ja ciągle czuję ten ból”, to nie ma z tym nic wspólnego. Wy uczyniliście to, co Bóg powiedział. Widzicie, nie patrzcie się na to. Patrzcie na to, co On powiedział. Bóg powiedział, że tak jest! Ja temu wierzę. Czy wy nie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Ja temu wierzę całym moim sercem.
Niech was Pan Bóg błogosławi, aż się znowu spotkam z wami. Moje modlitwy pójdą za wami; noc nie będzie zbyt ciemna, deszcz nie będzie padał zbyt mocno — ja będę się modlił o was. Wy módlcie się o mnie. Aż się znów spotkamy. Niech was Bóg błogosławi. Teraz niech przyjdzie brat pastor.