Bóg jest zidentyfikowany dzięki jego charakterystycznym cechom

Beaumont, Teksas, USA

64-0311

1
Niebiański Ojcze, dziękujemy Ci za ten przywilej, że nas tu znowu przyprowadziłeś - do Beaumont, w Teksasie. Kiedy rozglądam się wokoło po tych balkonach, przypominają mi się chwile, kiedy byliśmy tutaj poprzednio i te wielkie rzeczy, które Ty czyniłeś. Niewątpliwie wielu z tamtych słuchaczy siedzi tutaj w audytorium dzisiaj wieczorem. Gdybyś Ty nie dotknął się ich chorych ciał, nie byliby tutaj dzisiaj wieczorem. Ty to jednak uczyniłeś i oni są tutaj. Pozostaje wiele wspomnień, one wszystkie pójdą z nami do wieczności.
Modlimy się, abyś Ty dał nam wielkie wylanie Ducha Świętego. Pobłogosław nas wspólnie. Pobłogosław każdy kościół, każdego członka.
Panie, pobłogosław również szczególnie naszego młodego brata tutaj, brata Pearry Green'a, który wysuwa się na czoło i próbuje je przedkładać. Niechby ludzie tego miłego miasta dostrzegli to uczucie, które ten młody człowiek ma do tych ludzi tutaj, by ich przyprowadzić do Chrystusa, którego miłuje. I on stara się wprowadzić tu każdą usługę, którą uważa za właściwą, którą doświadczył w oparciu o Słowo, i on chce dopilnować tego, aby ludzie byli zbawieni.
Pomóż nam Ojcze, w naszych wysiłkach, kiedy oddajemy samych siebie Tobie do usługi, ku czci i chwale Boga. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
2
Przypominam wam teraz, abyście każdego wieczora przyprowadzili kogoś ze sobą albo przedzwońcie komuś i powiadomcie go - powiedzcie każdemu pastorowi, każdemu zborowi. Bez względu na to, kto to jest, chociaż się nawet odróżniają od nas. Jeżeli tylko przyjdziecie tutaj, usiądziecie sobie i będziecie się zachowywać mile - na pewno będziemy sobie bardzo cenić, że jesteście tutaj.
Przynieście też wasze Biblie, przynieście ołówki i notujcie sobie teksty z Pisma. Potem je sobie wyszukajcie i sprawdźcie ze Słowem, i zobaczcie czy one są właściwe, czy nie. Rozumiecie? I nie przyjmujcie potem swojej własnej teologii, przyjmijcie je po prostu tak, jak Biblia jest napisana. Widzicie, wielokrotnie możemy powiedzieć: „To oznacza to - właśnie takie ma to znaczenie”. Bóg nie potrzebuje żadnego wykładowcy; On wykłada Swoje własne Słowo. Rozumiecie?
Bóg powiedział: „Niech się stanie światło” i stało się światło. To nie potrzebowało żadnego wykładu. Stało się to dokładnie w ten sposób, jak On to powiedział. On powiedział: „Panna pocznie” i ona poczęła. To nie potrzebuje żadnego wykładu.
Bóg obiecał pewne rzeczy na nasz czas, które się muszą wypełnić! On to powiedział, więc to nie potrzebuje żadnego wykładu. Bóg tak powiedział i On wykłada samego siebie, dlatego więc Biblia mówi, że ono nie podlega prywatnemu wykładowi. Bóg wykłada Swoje własne Słowo przez to, że je potwierdza.
3
Zastanawiam się, czy powstalibyśmy teraz, gdy będziemy czytać Jego Słowo z Listu do Hebrajczyków - 1. rozdział. Proszę was, żebyście wstali dlatego, by uczcić to Słowo. Ja wierzę, że tym Słowem jest Bóg. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” - „Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki” - to jest tematem naszych kampanii. Dlatego gdy czytamy Jego samego w drukowanej postaci tutaj w tym Słowie, powstajemy. Gdy okazujemy lojalność naszej fladze, kiedy ona przechodzi koło nas, powstajemy, by oddać honor naszej fladze, naszemu narodowi, powinniśmy to czynić. Zatem, o ileż więcej powinniśmy powstać, kiedy czytamy Słowo Boże! Będziemy czytać z Listu do Hebrajczyków 1,1-3:
Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków;
Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Swego Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył.
On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów,. zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.
4
Módlmy się. Ilu z was teraz, kiedy macie pochylone głowy i serca, chciałoby być wspomnianych w modlitwie - by podczas tych nabożeństw Bóg spełnił wam waszą prośbę? Proszę, podnieście wasze ręce. Pan widzi wasze ręce.
Nasz niebiański Ojcze, jak daleko widzą moje ludzkie oczy, była tam cała masa rąk. Na pewno objawienie brata Greena i moje pragnienie przybyć tutaj było właściwe. Otóż, Ojcze, daj im ich pragnienie zgodnie z Twoim Słowem i Twoją obietnicą. Poruczamy ich Tobie. Niechby nasze życia były tak dostosowane do Słowa, żeby Słowo stało się ciałem między nami i dało ludziom wiarę, aby mogli czerpać z ich konta w niebiosach, które Jezus załatwił dla nich dawno temu - za ich grzechy i choroby, kiedy podążają w swej pielgrzymce. Modlimy się, pobłogosław nas teraz, gdy czekamy na Ciebie, żebyś nam objawił Twoje Słowo, by stało się ciałem między nami. Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść.
5
Chciałbym teraz poprosić, żebyście się starali nie poruszać, nie poruszajcie się po prostu więcej, niż naprawdę potrzebujecie - mam na myśli, żebyście nie wstawali i nie chodzili przez następnych czterdzieści pięć czy pięćdziesiąt minut - coś w tym sensie.
Otóż, naszym usiłowaniem i naszym zamiarem jest to, że pragniemy się dowiedzieć, co jest prawdą. A jedyną prawdą, którą znam, jest ta Biblia. Otóż, Bóg będzie sądził ten świat pewnego dnia, my temu wierzymy. Każdy z nas śmiertelników będzie przyprowadzony do Jego obecności - na rozprawę sądową. Mam tutaj wypisanych kilka notatek i miejsc Pisma Świętego, na które pragnę się powoływać przez następnych kilka minut.
6
Pamiętajcie zatem, gdybym się zapytał dzisiaj wieczorem: „Czy tutaj jest ktoś z katolików?”
„Tak” - odpowiedzieliby. I prawdopodobnie...
„Otóż, na podstawie czego Bóg będzie sądził świat?”
Oni by powiedzieli: „Na podstawie katolickiego kościoła”.
Ja odpowiedziałbym: „Którego katolickiego kościoła?” One się nie zgadzają. Istnieje wiele niezgody między nimi. Jeden jest kościołem rzymskokatolickim, inny greckim, a inny ortodoksyjnym, i tak dalej. Mamy ich wiele. Więc gdybym powiedział...
Metodysta powstałby i powiedział: „On będzie go sądził na podstawie kościoła metodystycznego”. Otóż, gdyby tak było, to baptyści nie mieliby szansy. A gdyby go sądził na podstawie baptystów, to metodyści nie mieliby szansy.
Ponieważ, pamiętajcie, jedno małe błędne zacytowanie Słowa, jedno (nie wszystkie, nawet nie wszystko z jednego wersetu), po prostu jedno małe niedowiarstwo wobec Słowa spowodowało każdą śmierć, każdą chorobę, każdy smutek. Spowodowała to Ewa w ogrodzie Eden. Zatem, jeżeli to wszystko było tylko z powodu tego, że jedna kobieta nie zrozumiała Słowa - ona nie zrobiła tego umyślnie, bowiem ona została „zwiedziona,” jak mówi Biblia. „Zwiedziona” przez jedno słowo i to spowodowało to wszystko. Zatem ty i ja nie wejdziemy z powrotem z czymś mniejszym, niż z całym Słowem.
Otóż, ja wierzę, że Biblia mówi, iż On nie będzie - ja nie wierzę, że On będzie sądził świat na podstawie zielonoświątkowego kościoła, albo metodystów, baptystów, czy katolików. On będzie go sądził przez Jezusa Chrystusa. On tak powiedział. A Chrystus jest Słowem. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami. Ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
7
Wszystko to jest wielką wiecznością. Wieczność się nigdy nie zaczęła i nie może się skończyć. Dlatego w tym wielkim wiekuistym Bogu były atrybuty - być Ojcem, być Synem, być Zbawicielem, być Uzdrowicielem; i wszystkie te cechy były w Nim. A teraz dzieje się tylko jedna rzecz - On objawia swoje atrybuty. To jest wszystko.
Otóż, nasze imiona zostały zapisane w Barankowej księdze życia przed założeniem świata. A kiedy Słowo dotknie się tego, to jeśli tam jest jakieś światło, które było przeznaczone do życia - Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeśli go Mój Ojciec nie pociągnie, a wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie”. Widzicie więc, jest to Słowo - ustawicznie Słowo i Słowo.
8
Otóż, pragnę zaczerpnąć kontekst z tego tekstu, który przeczytaliśmy i mówić dzisiaj wieczorem na temat: „Bóg jest zidentyfikowany dzięki Jego charakterystycznym cechom”.
Otóż, niemal wszystko, co znajdujemy, może zostać zidentyfikowane dzięki jego charakterystycznym cechom.
Widzimy teraz, podobnie jak w życiu zwierząt - weźcie na przykład życie ptaków. Weźcie na przykład trznadla, kiedy on leci, i sójkę. One wyglądają w dużej mierze podobnie. Lecz charakterystyczną cechą trznadla jest to, że podczas lotu zatrzepocze skrzydłami i opada, i ciągle podnosi się i opada, podnosi się i opada. To są jego charakterystyczne cechy. Kiedy obserwujecie sójkę, ona leci raczej w prostej linii.
Obserwujcie przepiórkę, kiedy się wzbija do lotu - przepiórkę wirginijską, jak ona leci. Obserwujcie przepiórkę Gambela, kiedy wzbija się do lotu, wy myśliwi. Widzicie między nimi różnicę. Obserwujcie bekasa małego i bekasa Wilsona - jego charakterystyczne cechy określają, kim on jest.
Wielki kanadyjski kozioł śnieżny, stojący na zboczu góry - gdyby odwrócił się swoimi plecami, tylna część jego zadu jest biała, pozostałe części są szare. Gdybyście nie znali jego charakterystycznych cech kozła śnieżnego, to moglibyście go wziąć za jelenia. Rozumiecie? Widzicie, musicie znać ich charakterystyczne cechy, by rozpoznać, jakie to jest zwierzę. Moglibyśmy rozpatrywać wiele rzeczy z życia zwierząt.
9
Przejdziemy teraz do życia ludzkiego, do charakterystycznych cech, odróżniających mężczyznę i kobietę. Między nimi jest różnica. Oboje są ludzką istotą, lecz charakterystyczne cechy obu płci pozwalają ich rozróżnić. Niedawno czytałem o jednej z prób, na którą był wystawiony Salomon przez królową z Saby, która postawiła przed nim kilka kobiet przebranych za mężczyzn. A Salomon polecił im zrobić kilka kroków i uczynić kilka ruchów, i zaraz powiedział: „To są kobiety”. Rozumiecie, on potrafił je rozpoznać według tego, jak one to czyniły - były to cechy charakterystyczne kobiet. Jest w tym coś, czego nie potraficie ukryć; jest to kobieta, ponieważ jej cechy charakterystyczne określają, że ona jest kobietą.
Podobnie jest z praworękimi i leworękimi ludźmi. Obaj są ludźmi. Kiedy ich obserwujecie, to jeden z nich jest praworękim, a ten drugi jest leworękim. Obserwujecie ich cechy charakterystyczne, które ich określają i możecie powiedzieć, czy oni są praworękimi czy leworękimi, czy nie są. Rozumiecie? Pomimo tego obaj mają ręce, a obydwie ręce wyglądają zupełnie podobnie, po prostu całkiem podobne.
10
Może wtrącę tutaj małą uwagę. Jezus powiedział w Ew. Mateusza 24. rozdział, że „w ostatecznych dniach te dwa duchy będą tak blisko siebie razem, że to zwiodłoby nawet wybranych, gdyby to było możliwe”.
Otóż, podobnie jak patrzylibyście się na prawą rękę i na lewą rękę. Obydwie mają kciuki, palce, paznokcie, małe palce, środkowe palce, i tak dalej, palce wskazujące; a wszystkie palce odróżniają się. Obie ręce mają kciuki, tylko jeden z nich jest skierowany w jednym kierunku, a drugi w innym kierunku; oba mają taki sam odcisk, ukształtowany w ten sam sposób - odciski kciuków. Oba wyglądają identycznie, podobnie, jedyną różnicą są ich charakterystyczne cechy. Jedna jest lewą ręką, a druga jest prawą ręką; to jest jedyna różnica.
I tak właśnie będzie z tymi duchami w ostatecznym czasie; one będą - po prostu ich charakterystyczne cechy pozwolą rozpoznać, czy on jest z Boga, czy nie. Jeden z nich będzie właściwym duchem, a ten drugi złym. Rozpoznacie je tylko podług charakterystycznych cech Boga. Zupełnie dokładnie - musi się to stać w ten sposób. Powiedzielibyśmy: Prawa ręka jest „właściwa,” a lewa ręka jest „zła,” rozumiecie, albo na odwrót - jedna z nich. Można to ustalić podług ich charakterystycznych cech. Możecie je rozpoznać tylko podług ich charakterystycznych cech.
11
Kiedy Izrael był w swojej pielgrzymce - on wyszedł z Egiptu. Otóż, Bóg był z Izraelem, On pokazywał im tam wielkie znaki, posłał do nich proroka i zidentyfikował Swoje napisane Słowo. A kiedy wyprowadził ich, obserwujemy Jego charakterystyczne cechy - jak On spotkał się z Mojżeszem i te rzeczy, które On czynił. I w ich pielgrzymce na północ przyszli do innego narodu - był to Moab. A Moab był wielkim narodem, nie byli to poganie, w żadnym wypadku. Było to potomstwo córek Lota i oni byli wierzącymi. Obserwujcie teraz te dwa narody. Jeden z nich jest uznawanym narodem, a ten drugi jest po prostu przybyszem. I obecnie oni doszli do tej miejscowości, gdzie ten wielki naród Moab znajdował się wprost na ich drodze obowiązku - na ich szlaku do obiecanego kraju. Teraz oni mieli...
Spójrzcie na te dwa narody - każdy miał proroka. Jeden z nich był wielkim nauczycielem i prorokiem - Balaam. Tym drugim był Mojżesz. Oto Balaam schodzi w dół, by przeklinać Izraela.
12
Zwróćcie też uwagę na to, że obaj byli absolutnie fundamentalni. Balaam, fundamentalny prorok powiedział: „Zbudujcie mi siedem ołtarzy” - jest to dokładna Boża liczba. „I złóżcie na każdym ołtarzu czystą ofiarę - cielca” - dokładnie taką samą ofiarę składał Izrael w swoim obozie. I on rzekł: „Na każdym ołtarzu złóżcie również w ofierze barana,” co mówiło o przyjściu Chrystusa. A na dole, w obozie izraelskim składano taką samą ofiarę.
Te same ołtarze, ten sam Bóg, lecz jeden z nich postępował źle, a ten drugi dobrze. I jedynym sposobem, jak mogliście rozpoznać, kto jest... Zasadniczo, jeżeli chodziło o Słowo, obaj mieli rację. Widzicie jednak, że jeden z nich - jego motywy były niedobre - on próbował odciąć swego brata od obietnicy, którą mu Bóg dał.
13
Inna rzecz - jeden z nich, prorok Balaam był fundamentalny, lecz prorok Mojżesz wykazywał się charakterystycznymi cechami Boga. Był tam Słup Ognia - ta nadprzyrodzona światłość, unosząca się nad nimi. W ich obozie działy się wielkie uzdrowienia - nadprzyrodzony Bóg pokazujący nadprzyrodzone znaki. I oni trzymali się dokładnie Słowa obietnicy, którą Bóg dał Abrahamowi dawno temu, kiedy obydwa narody powstały. Lecz obecnie, Mojżesz miał obietnicę Abrahama i szedł do obiecanego kraju. Balaam, również prorok Pański, stał tam. I można ich było rozpoznać tylko w jeden sposób, nie według ich fundamentalnego nauczania, lecz podług charakterystycznych cech Boga.
Tam, w obozie izraelskim był odgłos - okrzyk głosu Króla. Ofiara zadośćuczynienia odnosiła skutki - spiżowy wąż, uderzona skała. A Bóg był z nimi, identyfikując samego siebie w nadprzyrodzonej światłości i uzdrawiając ich choroby i niedomagania, kiedy oni szli naprzód. Jego charakterystyczne cechy udowadniały, kim On jest, bo trzymał się linii Słowa na tamten czas, na tamten okres czasu, w którym oni żyli. Charakterystyczne cechy Boga identyfikowały Jego samego w Mojżeszu. Rozumiecie, charakterystyczne cechy Boga zidentyfikowały się w Mojżeszu. Słup Ognia, ofiara przebłagania w akcji, nadprzyrodzona, uderzona skała, i oni - również spiżowy wąż, mówiący o uzdrowieniu, a prócz tego oni wykonywali swój obowiązek - byli na drodze do obietnicy Bożej.
14
Jeszcze raz: Charakterystyczne cechy Boga nie są naturalne. Charakterystyczne cechy Boga są nadprzyrodzone, ponieważ On jest Stwórcą. On jest Nadprzyrodzony. I kiedy zaczynają się przejawiać charakterystyczne cechy Boga, jest to tak niezwykłe dla nowoczesnego umysłu, że odrzuca to ludzi od tej linii. Oni tego nie mogą zrozumieć, lecz On nie odstępuje od Swojej obietnicy. Bóg we wszystkich wiekach - jak powiedziałem - wyznaczył Słowo.
Weźmy na przykład jednego z nich. Był wówczas Józef, mąż Marii. On był zaręczony z tą młodą panią i oni mieli zostać poślubieni. Lecz potem, zanim oni zawarli związek małżeński, ona była znaleziona brzemienną z Ducha Świętego.
Otóż, my wszyscy wierzymy w to, jeżeli jesteśmy chrześcijanami. Musimy temu wierzyć, abyśmy mogli być chrześcijanami. Tak mówi Biblia. Musicie wierzyć każdemu Słowu w Biblii, abyście mogli być chrześcijanami, bo jeżeli macie Ducha Świętego tutaj wewnątrz, On będzie akcentował każde Słowo i każdą obietnicę Swoim „Amen”.
Bowiem - Józef był sprawiedliwym człowiekiem, on był dobrym człowiekiem. I niewątpliwie Maria powiedziała mu o wizycie Gabriela, i o tym, jak ma zostać zacieniona przez Ducha Świętego i jak pocznie i urodzi Syna, a Jego imię będzie brzmiało „Jezus;” jakże, ona musiała to powiedzieć Józefowi. A Józef mógł spojrzeć w jej wielkie brązowe oczy i mógł oglądać jej niewinność, i on chciał temu wierzyć. On chciał temu wierzyć całym swoim sercem, lecz było to zanadto niezwykłe, i on chciał ją potajemnie opuścić.
15
Otóż, jeśli mężczyzna jest szczery w tej sprawie, Bóg znajdzie jakiś sposób, jak pokazać temu mężczyźnie, że to jest prawdą. On jest do tego zobowiązany, jeśli ty jesteś szczery. Jeżeli to widzisz, a odchodzisz od tego, to będziesz sądzony. Lecz jeśli jesteś szczerym, pojmujesz prawdę!
Otóż, Józef miał po prostu taki zamiar. On sobie powiedział: „Jest to tak niezwykłe!”
Tak właśnie jest dzisiaj z ludźmi - z dobrymi ludźmi, zacnymi ludźmi z dobrym charakterem, zacnymi kaznodziejami - z wieloma z nich. Kapłani i tak dalej są dobrymi mężczyznami, lecz nadprzyrodzone potwierdzenie obietnicy dnia dzisiejszego jest tak niezwykłe, że wytrąca ich to z równowagi. Jest tak dlatego, bo charakterystyczne cechy Boga manifestują się.
16
Zatem Józef jej mąż, będąc sprawiedliwym człowiekiem, nie chciał jej robić publicznie hańby. On nie mógł w to uwierzyć, chociaż próbował. Lecz kiedy rozmyślał o tych sprawach, anioł Pański przemówił do niego i powiedział mu to.
Otóż, On nie zawsze musi mówić poprzez sny. On może objawić ci samego siebie dzięki Słowu i pokazać ci, że ono jest prawdziwe, jeżeli jesteś wystarczająco szczerym, by przypatrzyć się temu i zobaczyć, czy to są charakterystyczne cechy Boga, które się manifestują; lecz jest to zawsze w zgodności z obiecanym Słowem.
I jeszcze inna sprawa - Słowo Boże zawsze koryguje błąd. Czy temu wierzycie? Słowo załatwia tę sprawę. Kiedy Bóg potwierdza to Słowo, ono załatwia tę sprawę.
Weźmy teraz - chciałbym się zastanowić nad jednym jeszcze, który mi przychodzi na myśl. Nie będę zajmował zbyt wiele czasu, ponieważ chcemy się modlić o kilku chorych. Zobaczmy, wtedy... Jezus będąc Słowem - Biblia mówi, że On jest Słowem. My wszyscy zgadzamy się z tym, że On jest Słowem. Zauważcie, kiedy On miał dwanaście lat - nie mamy żadnych zapisków, że On chodził do szkoły. Lecz jako mały dwunastoletni chłopiec, mniej więcej takiego wzrostu - oni - Jego rodzice Maria i Józef udali się do świątyni, by oddawać Bogu cześć na święcie Paschy. I kiedy oni tam byli i święto Paschy skończyło się, oni wyruszyli z powrotem do domu, uszli już trzy dni drogi, a nie mogli nigdzie znaleźć Jezusa. W końcu znaleźli go, po trzech dniach poszukiwań, dyskutującego ze starszyzną w świątyni o Słowie Bożym.
17
I słuchajcie teraz Marii. Mówię teraz do ludzi, którzy uważają ją za boginię - spójrzcie. Rozumiecie, kobieta była zwiedziona na początku. I obserwujcie ją tutaj. Jeżeli dotychczas nie zwróciliście na to uwagi, obserwujcie to. Ona powiedziała: „Twój ojciec i ja szukaliśmy Ciebie ze łzami”. Zauważcie, ona potępiła przed tymi kapłanami swoje świadectwo, które świadczyła. Ona mówiła przedtem, że „poczęła z Ducha „Świętego,” a tutaj nazwała „Józefa” Jego ojcem.
Obserwujcie tu tego dwunastoletniego chłopca, który był Słowem na tamten czas. On był obiecanym Słowem na tamten czas - namaszczonym Mesjaszem. Słuchajcie, co On powiedział: „Czy nie wiecie, że Ja muszę być w sprawach Mojego Ojca?” Słowo koryguje błąd. Widzicie, jakie to było nadprzyrodzone - dwunastoletnie Dziecko! Ja myślę, że Jezus nie rozumiał tego, co On powiedział, lecz On był Słowem, a Słowo koryguje błąd. Widzicie, On skorygował Swoją matkę, i napomniał ją, kiedy tak powiedziała. Otóż, gdyby tak nie było, to On zajmowałby się sprawami „swojego” ojca, On byłby u „swojego” ojca, gdyby Józef był Jego ojcem.
Lecz widzicie, ona była cała zdenerwowana i podniecona, podobnie jak Ewa, i była pod wrażeniem czegoś, wiecie, i powiedziała: „Twój ojciec i ja szukaliśmy Ciebie ze łzami”.
On powiedział: „Czy nie wiesz, że Ja muszę być w sprawach Mojego Ojca?” Widzicie, jak Słowo jest korygujące, ono koryguje pomyłkę.
Szatan popełnił błąd, kiedy próbował kusić Jezusa. Bowiem On przyszedł ze Swoim własnym Słowem i pokonał go tym Słowem.
18
Biblia mówi tu: „Wielokrotnie i wieloma sposobami identyfikował Bóg samego siebie Swoim prorokom, On przemawiał dawnymi czasy do ojców przez proroków”. On pokazuje teraz Swoje charakterystyczne cechy, identyfikując samego siebie, rozumiecie, ludziom - On mówił do proroków. Prorocy - ich potwierdzone wizje, były charakterystycznymi cechami Boga, oznajmionymi przez proroczą wizję.
Żaden człowiek nie potrafi wyjaśnić wizji; nie sposób tego uczynić. Jest to nadprzyrodzone. Jest to coś, co człowiek widzi - co było, co jest i co będzie. I taki właśnie jest Boży sposób: On posłał człowieka, który wypowiedział te rzeczy i pokazał rzeczy, które się urzeczywistnią (nie tylko dzisiaj wieczorem) każdego wieczora, w każdym czasie. Wszystko, co on rzekł, musiało być w dokładnej zgodności z Panem - musiało być Słowem Pańskim.
19
Dzięki temu dary i powołania Boże są nieodwołalne. Nie możesz zmienić koloru swoich oczu na brązowe, jeżeli są niebieskie. Nie możesz zrobić siebie wysokim sześć stóp, kiedy masz tylko cztery stopy. „Któż z was usilnie myśląc może dodać do wzrostu swego jeden łokieć?” My jesteśmy tym, czym jesteśmy z łaski Bożej.
Otóż, dary i powołania są nieodwołalne. Ci prorocy urodzili się jako prorocy. Mojżesz urodził się jako piękne niemowlę. Jezus był Synem Bożym już przed założeniem świata - atrybutem Bożym. Jeremiasz - myślę, że było zapowiedziane siedemset dwanaście lat przedtem, zanim on się urodził - on był głosem wołającego... Nie, przepraszam, on był ustanowiony za proroka dla narodów i został poświęcony w łonie swojej matki i ustanowiony za proroka dla narodu. Jan Chrzciciel - o nim właśnie myślę; było to siedemset dwanaście lat przedtem, nim on się urodził. On był głosem wołającego na pustyni.
20
Widzicie, jest to Bóg ustanawiający do urzędu. On posyła człowieka, który bierze Słowo na ten wiek. Lecz teraz, zanim możecie uwierzyć temu Słowu na dany wiek, On daje poznać samego siebie w Swoich charakterystycznych cechach, rozumiecie, przez poznanie, przez wizję. On mówi rzeczy, które się będą dziać, i one się dzieją. A Bóg powiedział: „Kiedy się to dzieje, to wierzcie, że on ma wykład Słowa, ponieważ Słowo od Pana przychodzi do tego proroka”. A jego uwierzytelniającym listem jest to, że jest zidentyfikowany jako widzący - w Starym Testamencie. Jest to tak jasne, jak tylko może być! Jego cechy - charakterystyczne cechy są zidentyfikowane, obwieszczone - jego właściwości (charakter).
Otóż, tak właśnie „Bóg działał wielokrotnie,” jak mówi Biblia - „różnymi sposobami - On mówił do ojców przez proroków, lecz w tych ostatecznych dniach mówi On przez Swego Syna, Jezusa Chrystusa”.
Otóż, Jezus powiedział w Ew. Jana 10,37: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie”.
Widzicie, oni mówili: „Ty jesteś człowiekiem, a czynisz się Bogiem”.
On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to mi nie wierzcie”. On powiedział: „Jan był jasnym świecącym światłem. Wy wielcy, wy chcielibyście chodzić w jego świetle w tym czasie. Jan rzekł: 'Mnie musi ubywać: On musi rość'!” On był światłością świata, ponieważ On był potwierdzonym, zidentyfikowanym Słowem, które stało się ciałem. Widzicie, On był Bogiem z nami.
21
Prorocy byli Bogiem dla ludzi w ich czasie. Jezus tak powiedział. On powiedział: „Jeżeli nazywacie bogami tych, do których przyszło Słowo Boże, jak możecie potępiać Mnie, kiedy mówię, że jestem Synem Bożym?” Rozumiecie? Więc tam, gdzie jest potwierdzone Słowo, które było wypowiedziane przez Boga, tam Bóg daje poznać samego siebie dzięki Swoim charakterystycznym cechom, wypełniając Swoje Słowo. Nie potrzebuje to żadnego wykładu. Jest to już wyłożone, On sam udowadnia, czym ono jest.
Po prostu tak samo, jak On powiedział „niech będzie światło” i stało się światło. Wy nie musicie mówić: „Otóż, co to oznacza?” Oznacza to po prostu, że to istnieje i potwierdza się to. Już się to urzeczywistniło.
Otóż, Jezus powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca” - innymi słowy - „jeśli Ja nie mam charakterystycznych cech Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. One identyfikują Mój charakter - kim Ja jestem. Jeżeli nie możecie Mi wierzyć, to wierzcie tej identyfikacji, którą Bóg dał. Jeżeli wy - jeśli nie będziecie... Jeżeli Ja nie - jeśli Mój charakter nie identyfikuje Mojej pozycji, to nie wierzcie temu, co Ja twierdzę”. Rozumiecie? Czy to pojmujecie dzisiaj wieczorem? Ilu z was rozumie to? Podnieście wasze ręce. Widzicie? „Jeżeli Mój charakter nie świadczy o tym, kim Ja jestem, jak twierdzę” - powiedział Jezus - „to nie wierzcie. Jeżeli Mi nie możecie wierzyć, to wierzcie identyfikacji tego charakteru, którym Ja jestem”.
22
W Ew. Jana 14,12. Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie”. Spójrzcie teraz: „Kto wierzy we Mnie” - prawdziwy wierzący - „sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie”. Zważajcie. Innymi słowy coś takiego: „Kto wierzy we Mnie, będzie zidentyfikowany przez Moje charakterystyczne cechy - przez te dzieła”. To właśnie czyni On teraz. On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie”. A Ojciec mówił do proroków i to były ich charakterystyczne cechy - identyfikacja. Tak samo było z Jezusem. A On obiecał to temu, kto wierzy: „Moje charakterystyczne cechy będą czynić w nim to samo, co czyniły we Mnie. A jeśli Ja nie czynię spraw Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Lecz jeśli Ja czynię te dzieła, a wy nie możecie Mi wierzyć, to wierzcie tym dziełom, ponieważ o nich było mówione i muszą się urzeczywistnić”.
On powiedział: „Badajcie Pisma, bo uważacie, że w nich macie żywot wieczny, a one właśnie mówią wam, kim Ja jestem”. To był Jezus, rozumiecie, Bóg zamanifestowany, pokazujący samego siebie. „One świadczą o tym, kim Ja jestem”. Dzięki temu Hebrajczyków 1,1. - „Bóg wielokrotnie mówił przez proroków” jasno identyfikuje charakterystyczne cechy zmartwychwstania Jego Syna. Bóg mówił wtedy przez proroków, teraz zaś przez Swego Syna. Nie zmieniający się Bóg, mający te same właściwości - „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”. Bóg jest poznany na podstawie Jego zidentyfikowanych charakterystycznych cech. Właśnie dzięki temu to wiecie.
Wy mówicie: „Otóż, mówię ci to, my śpiewamy to, my czynimy to, a my znów tamto”. Nie o tym ja mówię.
Ja mówię o Słowie zamanifestowanym i identyfikującym to życie - o charakterystycznych cechach obiecanego Słowa na ten wiek.
Ówcześni faryzeusze znali Biblię tak dobrze, jak każdy - lepiej, niż ktokolwiek z nas duchownych zna naszą Biblię dzisiaj. Oni musieli żyć na podstawie niej. Ich pra-pra-praojcowie byli kapłanami. Oni ją studiowali we dnie i w nocy, ale nie dostrzegli tego zidentyfikowanego Słowa.
23
Dzisiaj... Luther powiedział: „Kiedy uwierzysz, to Go posiadasz”. Metodyści mówią: „Kiedy krzyczysz, posiadasz Go”. Zielonoświątkowcy mówią: „Kiedy mówiłeś językami, otrzymałeś Go”. Stwierdzamy, że to wszystko jest błędne! Niektórzy z nich mówią: „Ci, którzy mają owoce Ducha, mają Go”. I to jest błędne! Jedynym dowodem jest to, kiedy to potwierdzenie - kiedy Bóg sam identyfikuje się w obiecanym Słowie na tą godzinę. Tutaj to macie.
Kto miał więcej owoców Ducha, niż ci łaskawi starzy kapłani, którzy obrzezywali dzieci i błogosławili im, i czynili wszystko inne? A oto ten jegomość Jezus nadchodzi i - poprzewracał ich stoły i spojrzał na nich gniewnie, uderzał ich i wypędził ich - nie było tam żadnej identyfikacji. Pismo Święte jest Jego identyfikacją! On nie miał karty członkowskiej. On nie należał do żadnej organizacji. Lecz Bóg mówił o Nim; to była Jego identyfikacja!
To jest autentyczna identyfikacja Boża w każdej godzinie, mianowicie Jego identyfikacja. Tak właśnie jest, Pismo Święte, które było obiecane, zostało zamanifestowane przez charakterystyczne cechy obietnicy, którą jest Bóg, a Bóg jest Słowem. A charakterystyczne cechy tej obietnicy zostały zidentyfikowane - to czyni człowieka wierzącym. Jezus tak powiedział i na tym sprawa załatwiona. Amen.
Zwróćcie uwagę, stwierdzamy teraz, że charakterystyczne cechy zidentyfikowały Go. Jak On powiedział: „Jeżeli tak nie jest, to Mi nie wierzcie”. Jezus powiedział, że to Go zidentyfikuje.
24
I teraz, pamiętajcie, że w tych dniach, w tych ostatecznych dniach, jak mówi Hebrajczyków 1,1: „Bóg wielokrotnie i różnymi sposobami mawiał do ojców przez proroków. W tych ostatecznych dniach mówił do nas przez Swego Syna, Jezusa Chrystusa”. Rozumiecie? Identyfikacja samego Boga, zamanifestowanego w ten sam sposób, jak On czynił w dawnym czasie, posługując się tymi samymi charakterystycznymi cechami Jego. Amen. Zauważcie, Hebrajczyków 13,8. mówi: „On jest tym samym wczoraj (w różnych czasach), dzisiaj i na wieki - ten sam”. Te same Jego maniery, Jego sposoby. Jego charakterystyczne cechy - wszystko jest takie same! Bóg - nie zmieniający się Bóg nie może odejść od tych charakterystycznych cech tak samo, jak On nie może odstąpić od Jego przykazań.
Tym właśnie On jest - On jest Słowem. On jest Słowem na tę godzinę. On był Słowem, kiedy On stworzył ziemię; to było Słowo. Kiedy On stworzył człowieka, było to Słowo - Jego atrybuty. Kiedy On stworzył Chrystusa, był to Bóg, Emanuel. On miał - kiedy On uczynił Go Uzdrowicielem, były to Jego atrybuty. Rozumiecie? Jest to Słowo, które jest zawsze zidentyfikowane - Słowo zidentyfikowane na podstawie charakterystycznych cech Boga. Zauważcie, w jaki sposób On zawsze - On się nie zmienia.
25
Spójrzcie na tych trzech mężów, którzy przyszli do Abrahama, siedzącego w wejściu do jego namiotu owego dnia. Będziemy się mu przypatrywać kilka minut. On wyszedł - on został wywołany z kraju Chaldea, spośród Chaldejczyków, z miasta Ur. Został wyprowadzony z jego miasta na rozkaz Boży, aby się odłączył od wszelkiej niewiary. To jest pierwsza charakterystyczna cecha Boga - odłączyć się od niewiary - kiedy On powołuje człowieka!
I On dał mu coś, co było absolutnie, całkowicie niemożliwe dla naturalnego umysłu, by w to uwierzył. On rzekł: „Abrahamie, twoja ..”. On miał siedemdziesiąt pięć lat, a Sara miała sześćdziesiąt pięć lat. Oni - była to jego przyrodnia siostra. Oni żyli razem wszystkie te lata i nie mieli dzieci. On powiedział: „Ja dam ci syna z Sary, a on będzie - przez niego uczynię cię ojcem wielu narodów”. On temu uwierzył.
26
Czas upływał, a nie było żadnej zmiany u Sary. Rozumiecie? Ona była w podeszłym wieku - była już po menopauzie. Miała sześćdziesiąt pięć lat - na pewno już dawno przekroczyła ten wiek. Abraham miał siedemdziesiąt pięć lat, jego ciało było tyle warte, co martwe. Jej łono było tyle warte, co martwe. Lecz Abraham nie zachwiał się odnośnie obietnicy Bożej na skutek niedowiarstwa. On ciągle wierzył, ponieważ Bóg to powiedział, i był przekonany: „Jeżeli Bóg tak powiedział, to Jego charakterystyczne cechy wydadzą na świat to, co On powiedział!” My powinniśmy być teraz dziećmi Abrahama, nasieniem Abrahama! Czas toczył się ciągle dalej i dalej - upłynęło dwadzieścia pięć lat. Nie było żadnej zmiany u Sary, niczego, prócz tego, że ona zestarzała się i była przygarbiona, a on również. Lecz mimo wszystko Abraham wierzył temu.
27
A pewnego dnia, kiedy Bóg widział, że Jego sługa był zdecydowany być przykładem dla dzisiejszych ludzi, i przez niego On miał zamiar pobłogosławić narody, pewnego gorącego do południa - około jedenastej godziny trzej mężczyźni przybyli do niego. Oni z nim rozmawiali. I on zaprosił ich, aby usiedli. Coś było w nich, co odróżniało ich od ludzi. Duchowe sprawy są zrozumiewane przez duchowe zmysły. Zauważcie, oni przyszli i usiedli. Abraham spoglądał na nich i powiedział: „Mój Pan”. Co musiał on uczynić?
Dwaj z nich poszli do Sodomy i głosili w niej, co przedstawia nowoczesne świadczenie dzisiaj. Tutaj macie te trzy rodzaje ludzi: Sodoma, kościół w Sodomie i Abraham, ten wybrany: nie w Sodomie. Dwaj posłańcy - nowoczesny Billy Graham i... Przypomnijcie sobie, ze wszystkich posłańców do kościoła - nie było nigdy męża, któryby wystąpił w tym nominalnym kościele, którego nazwisko kończyłoby się na -ham, nigdy przedtem. Byli: Finney, Sankey, Knox, Calvin, i tak dalej, Billy Sunday i wszyscy inni, lecz nigdy G-r-a-h-a-m, względnie ktoś, którego nazwisko kończyłoby się na „-ham,” co oznacza „ojciec narodów”. On poszedł tam do miasta i głosił. Spójrzcie na tę godzinę! Tutaj są pozorni wierzący, niewierzący i wierzący. Ci trzej mężowie przyszli. Dwaj z nich udali się do miasta - nowoczesny Billy Graham i Oral Roberts - tam między ludzi i głosili. To nastawienie - Jezus powoływał się na to.
28
Zauważcie, wybrani poszli naprzód, znajdowali się tutaj na zboczu góry - Abraham i jego grupa. A ten Mężczyzna, który pozostał z Abrahamem - obserwujcie Go. On okazał charakterystyczne cechy Boga, bo On powiedział: „Gdzie jest Sara?” Poprzedniego dnia ona nazywała się Saraj; teraz była Sarą, S-a-r-ą. Powiedział: „Abrahamie,” nie Abramie. „Abrahamie, gdzie jest twoja żona, Sara?”
On odrzekł: „Ona jest w namiocie za Tobą”.
On powiedział: „Ja cię nawiedzę”. Potem Abraham słuchał tej mowy. „Ja nawiedzę cię zgodnie z czasem życia”.
A Sara zaśmiała się w kułak - sama dla siebie i powiedziała: „Ja, stara kobieta, a mój pan też stara kobieta, a mój pan też stary, i mielibyśmy ponownie przeżywać rozkosz, jak młodzi mężczyźni i kobiety? Jeśli chodzi o ludzkie obcowanie, prawdopodobnie skończyło się to już wiele lat temu. Ja?” Ona się zaśmiała.
A ten Mężczyzna, patrzący się na Abrahama, gdy Sara była za nim w namiocie, powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała, mówiąc: Jak się to może stać?” On zidentyfikował samego siebie.
A Abraham nazwał Go „Elohimem”. Otóż, wszyscy czytelnicy Biblii to wiecie. Elohim, Bóg. Ten wszystko zaspakajający, rozumiecie, który został zidentyfikowany w ludzkim ciele - spożywał mięso z cielęcia i pił krowie mleko, oraz spożywał chleb i masło. Elohim zidentyfikował charakterystyczne cechy Boga, a Abraham nazwał Go „Bogiem”. Kim? On był zidentyfikowany - Elohim!
29
Jezus powiedział w Ew. Łukasza 17. rozdział, że kiedy w ostatnich dniach - „Bóg wielokrotnie mówił przez proroków, w ostatnich dniach przez Syna Swego” - zważajcie teraz. On powiedział: „W czasie, kiedy się objawi Syn człowieczy”. Zwróćcie uwagę: „objawi” - da się poznać w tych ostatecznych dniach przed czasem końca, kiedy się Syn człowieczy objawi, powróci znowu stan Sodomy. „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego, kiedy On zostanie objawiony - kiedy da się poznać kościołowi, tym wybranym (nie Sodomie ani tym homoseksualistom, względnie tym, którzy są w Sodomie). Wybranym!” Abraham był wybrany. A królewskim nasieniem Abrahama są wierzący, dzięki Jezusowi Chrystusowi - Słowu; oni są wybranymi! A kiedy się Syn człowieczy objawi, ten stan nastanie ponownie.
30
Spójrzcie na ten świat dzisiaj. Jeżeli nie jest pospolitą Sodomą i Gomorą, to jeszcze takiego nie widziałem. Sodoma i Gomora! Spójrzcie na kościół - podobny do Lota siedzącego tam i smucącego się po prostu w swojej duszy, kiedy widział grzechy Sodomy. Wielu z kaznodziejów, siedzących w swoim gabinecie, zacnych mężów, przygotowujących swój tekst i tak dalej, kiedy wyjrzą na ulicę i widzą kobiety w szortach na sobie, i niemoralność i inne rzeczy, i te rzeczy rozwijają się dalej - a on nie może nic powiedzieć przeciw temu, bo jego organizacja wydaliłaby go. Lot nie miał tej śmiałości, by stanąć w obronie tego, co jest prawe; tak samo jest w nowoczesnej Sodomie i Gomorze dzisiaj.
Lecz jest kilku takich, którzy są na zewnątrz Sodomy, którzy tam zostali zrodzeni, nie z woli męża, lecz z woli Bożej i z nasienia Bożego. Obserwujcie tą identyfikację tam - nie tylko głoszenie, lecz znak zidentyfikowanego Słowa Bożego, które stało się ciałem w człowieku. Powraca znowu taki stan, jaki był wtedy i jest to dokładnie tamten czas. Wszystko jest doskonałe, wszystko jest nastawione w zupełnej zgodności. Życzyłbym sobie, żebyśmy mogli kontynuować ten temat kilka minut, lecz nie mamy czasu, więc będę się śpieszył. Ten stan ma znowu nastać w ostatecznych dniach.
31
Teraz List do Hebrajczyków 1,1: „Wielokrotnie Bóg zidentyfikował samego Siebie przez proroków. A w dniach ostatecznych zidentyfikował samego Siebie w Synu,” czyniąc Go tym, co mówi Hebrajczyków 13,8: „tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
Zauważcie, Bóg wielokrotnie mówił do Mojżesza. I przypomnijcie sobie teraz, On zidentyfikował samego siebie w światłości, w Słupie Ognia w płonącym krzaku. Tak właśnie czynił On w różnych czasach. I On mówił do Mojżesza. A ta światłość - co ona uczyniła? Ona wydała na świat charakterystyczne cechy Boga, ona wypowiedziała Słowo: „Ja słyszałem jęki Mojego ludu tam w Egipcie. Widziałem ich wzdychania i słyszałem ich krzyki, i wspomniałem na Moje Słowo. Ja zstąpię jako Słup Ognia, światłość - pójdę, by wyzwolić ten lud. Ja posyłam ciebie, Mojżeszu”.
32
Obserwujcie charakterystyczne cechy Boga. On wziął do ręki garść prochu i wyrzucił go w powietrze, a on zamienił się w pchły. W Mojżeszu były charakterystyczne cechy Stwórcy - Boga.
I Mojżesz przemówił - w 5. Mojżeszowej 18,15. i powiedział: „Pan Bóg wasz, wzbudzi wam proroka, podobnego do mnie”. Zważajcie teraz, było to znowu Słowo - charakterystyczne cechy. Bóg mówiąc poprzez Mojżesza powiedział im, że Pan wzbudzi im proroka, podobnego do niego. Zwróćcie teraz uwagę, jak charakterystyczne cechy Jezusa zidentyfikowały Go, że jest tym obiecanym Słowem. Kiedy Mojżesz powiedział, że tak będzie, to charakter Jezusa zidentyfikował to. Zważajcie teraz: „Pan, wasz Bóg” - to jest Bóg, to znaczy Słowo - „wzbudzi wam proroka, podobnego do mnie. Ktokolwiek nie będzie wierzył temu prorokowi, wykorzeniony zostanie spośród ludu”. Zważajcie teraz, kiedy Jezus przyszedł, jakie charakterystyczne cechy miał On mieć? Widzicie, obserwujcie teraz to obiecane Słowo, które obiecało, że On będzie prorokiem, tak jak Mojżesz.
33
Oni mieli wtedy wszelkiego rodzaju nauczycieli i różnych rabinów. Nie mieli jednak proroka w ciągu czterystu lat - od czasu Malachiasza; a teraz nagle pojawia się ten Mężczyzna na widowni.
Byli tam dwaj rybacy, synowie jednego męża - jeden z nich nazywał się Andrzej, a drugi nazywał się Szymon. Ich ojciec powiedział im, jak mają uważać w ich czasie; powstało bowiem mnóstwo fałszywych spraw. Ten stary mężczyzna... Pewnego razu czytałem małą książkę, w której - może była to fikcja, ja nie wiem, lecz on powiedział: „Synowie teraz przed przyjściem Mesjasza, którego wszyscy wyglądamy, będzie taki czas, w którym będą się dziać wszystkie możliwe rzeczy. Lecz poznacie, że to jest Mesjasz w ten sposób. On będzie postępował zgodnie z Pismem Świętym. On będzie Prorokiem, ponieważ Słowo Boże mówi, że On będzie Prorokiem”.
34
Andrzej słuchał Jana. Otóż, Jan czynił tylko jedno - on prorokował. Wiecie, Jezus powiedział: „Wy chodziliście w światłości Jana, lecz Ja mam większe światło niż Jan. Ja mam większą identyfikację niż Jan, bo uczynki, które Mi Ojciec polecił czynić, składają świadectwo o Mnie”. Jan tylko głosił, on był po prostu zwiastunem. On nie czynił żadnych cudów czy charakterystycznych cech Boga dla tej obietnicy. Lecz oto przychodzi Jezus z tymi charakterystycznymi cechami!
Szymon wyszedł pewnego dnia, by Go słuchać, i kiedy tylko... Szymon wyszedł może z Andrzejem. Andrzej chodził tam przez cały czas. Lecz Szymon - kiedy on przyszedł do tej obecności! Słuchajcie teraz, kiedy kończę. Kiedy On przyszedł do obecności Jezusa, Jezus spojrzał na niego i powiedział: „Ty nazywasz się Szymon i jesteś synem Jonasza”. Widzicie, charakterystyczne cechy tego, co było obiecane, zostały zidentyfikowane w Nim.
Ten człowiek nie umiał się podpisać. Biblia mówi, że był niepiśmienny i niewykształcony. Lecz była to taka identyfikacja, że on szybko odrzucił całe swoje niedowiarstwo i powiedział: „To jest Mesjasz, którego wyglądaliśmy!” W porządku, on w to uwierzył.
35
Stał tam jeden człowiek, imieniem Filip, który pobiegł za miasto dookoła wzgórza na wioskę - około piętnastu mil drogi i zabrał stamtąd przyjaciela, i następnego dnia powrócił z nim. Nazywał się Natanael. Znalazł go modlącego się pod drzewem. Powiedział mu: „Chodź, zobacz, kogo znaleźliśmy - Jezusa z Nazaretu, Syna Józefa”.
On odrzekł: „No, no, no! Czyż z Nazaretu mogłoby wyjść coś dobrego - z tej bandy pospolitych ludzi, którzy tam żyją?”
On powiedział: „Chodź i zobacz!”
Tak jest najlepiej, to jest najlepsza uwaga, jaką może zrobić człowiek. Nie pozostawaj w domu i nie krytykuj! Chodź i przekonaj się, badaj Pisma Święte! Chodź i zobacz!
36
Kiedy szli drogą dookoła wzgórza, rozmawiali o tym, co się wydarzyło - on mówił mu o Szymonie, którego On poznał, również jego ojca i tak dalej.
Potem, kiedy on podszedł w kolejce, może była to kolejka modlitwy, a może był gdzieś wśród słuchaczy, ja nie wiem. Lecz gdziekolwiek on przyszedł, kiedy Jezus spoczął Swoimi oczami na nim po raz pierwszy, On powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady!”
On zapytał: „Rabbi, skąd Ty mnie w ogóle znasz?”
On odrzekł: „Zanim cię Filip zawołał, kiedy byłeś pod drzewem, widziałem cię”. To była identyfikacja charakterystycznych cech namaszczonego Boga.
On powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym!” Co to było? Jego charakterystyczne cechy zidentyfikowały Go. On wiedział na podstawie Pisma Świętego, że to był ten namaszczony Mężczyzna - Bóg namaszczony w ciele. Bóg był w Chrystusie, jednając świat z sobą samym. On powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela”.
Jezus powiedział: „Czy wierzysz Mi dlatego, że to powiedziałem? Większe rzeczy ujrzysz”.
37
Otóż, byli tam tacy, którzy stali w pobliżu, a nie uwierzyli temu. Oni rzekli: „Ten Człowiek jest Belzebubem, On jest wieszczem”.
Jezus powiedział: „Ja wam to wybaczam. Lecz kiedy przyjdzie Duch Święty, by czynić to samo, to jedno słowo przeciwko Niemu nie będzie wam przebaczone ani w tym świecie, ani w tym, który ma nastać”.
Widzicie, ofiara przebłagania nie była jeszcze złożona. Widzicie, nie mogło być - wy nie możecie mieć... Nie możecie zostać wrzuceni do piekła, zanim nie pójdziecie na sąd. Nasze państwo nie uczyniłoby tego, tak samo Bóg nie. Widzicie, człowiek jest na pewnym miejscu, czekając w łańcuchach w więzieniu, dopóki nie stanie na sądzie. I widzicie, On nie mógł ich odesłać precz, ponieważ ofiara przebłagania nie została jeszcze złożona.
Lecz po Jego śmierci, pogrzebie - kiedy wyłonił się znak z tej krwi - Duch Święty, to mówić przeciwko Niemu jest grzechem niewybaczalnym. Wystarczy, że człowiek powie tylko jedno słowo przeciwko Niemu, a nie ma dla niego przebaczenia! Jedno słowo przeciwko Niemu, rozumiecie, jakie to ma doniosłe znaczenie!
Otóż, potem stwierdzamy znowu, że to zidentyfikowało Go jako namaszczonego Mesjasza. Bóg w Chrystusie, ofiara przebłagania dla dni ostatecznych, Chrystus, będący ofiarą przebłagania dla ostatecznych dni. Jeżeli chodzi o Natanaela, on uwierzył w to i rozpoznał Go.
38
Pewnego dnia wyszła z miasta do studni zwykła kobieta - tam w Sychar, mieście w Samarii. Jezus musiał przechodzić tamtędy, kiedy był w drodze na dół, schodził właśnie ze wzgórza - z Jeruzalemu udając się do Jerycha, lecz On szedł drogą okrężną, przez Samarię. Powiedział, że „było mu trzeba” iść tamtędy, Ojciec prowadził Go tą drogą. Kiedy tam przyszedł, wysłał Swoich uczniów. Usiadł i zastanawiał się, jak sądzę, co to oznacza.
Przypomnijcie sobie teraz, w Ew. Jana 5,19. Jezus powiedział: „Zaprawdę powiadam wam, Syn nie może niczego uczynić sam z Siebie, tylko to, co widzi, jak Ojciec czyni”. Pamiętajcie zatem. On nie uczynił żadnego cudu - nie kiedy On to słyszał, lecz kiedy to „widział”. Syn nie czyni niczego, dopóki nie zobaczy najpierw, jak czyni to Ojciec„.
Widzicie, to wskazuje na to, kim On był - tym Prorokiem, Bogiem-Prorokiem. Więcej niż Prorokiem, On był Bogiem! Wszystko, czym byli prorocy, było w Nim, plus coś jeszcze. Ci prorocy mieli tylko część Słowa. On miał całe Słowo, On był Słowem w całej Jego pełni. Lecz zauważcie: „Bóg mówił wielokrotnie i różnymi sposobami - w małych porcjach. W tym ostatecznym czasie pełnia Słowa weszła do Jego Syna Jezusa Chrystusa - Bóg stał się ciałem między nami!
39
Ta pospolita niewiasta złej sławy, jak ją określamy czasami - prostytutka. Być może jako dziecko porzucono ją na ulicy. Czasami, podobnie jak dzisiaj, nie chodzi wcale o przestępczość u młodzieży, jest to przestępczość u rodziców, gdy pozwalają młodej pannie wychodzić z domu i postępować w ten sposób. Może była piękną młodą panią - ona wyszła tam ku studni, by przynieść wiadro wody - około jedenastej godziny.
Przypomnijcie sobie teraz, jeśli byliście kiedykolwiek w krajach orientalnych, oni nie zmienili się tam ani trochę, są tam ciągle te same zwyczaje. Kobiety wychodzą - panny wychodzą wcześnie do studni, by naczerpać wody dla siebie, a prostytutka albo kobieta złej sławy nie może iść razem z nimi. One nie będą się mieszać.
Ona musiała wyjść dopiero wtedy, gdy pozostałe kobiety powróciły z wodą. Ona przyszła, być może wyczerpana, może miała tej nocy tego nowego przyjaciela jako małżonka. Ona wyszła, wzięła wiadro na wodę i spuściła je w dół. Spuszczała je w dół kręcąc korbą, a nagle usłyszała Mężczyznę, który powiedział: „Daj Mi się napić”.
Obejrzała się i zobaczyła Mężczyznę w średnim wieku, stojącego tam, trochę posiwiałego na Jego brodzie. On miał dopiero około trzydziestu lat, lecz Biblia mówi, że wyglądał na pięćdziesiąt. „Ty jesteś człowiekiem, nie mającym więcej niż pięćdziesiąt lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama?”
On powiedział: „Zanim był Abraham, JAM JEST”. Widzicie? Widzicie, oni tego nie zrozumieli. On strząsał z siebie tych „pasożytów”.
Dzisiaj musimy błagać i prosić, i poklepywać, i przekonywać ich, i obiecać chrześcijanom, by chodzili do kościoła: „Jeżeli będziecie chodzić do kościoła, my uczynimy to-i-to”.
40
Jezus, kiedy On był na ziemi, towarzyszyło Mu zbyt dużo ludzi. On się rozejrzał wokoło i widząc tych zgromadzonych. On chciał się ich pozbyć, więc On powiedział: „Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna człowieczego i pili krwi Jego, nie macie żywota w sobie”.
Czy moglibyście wyobrazić sobie jakiegoś lekarza, siedzącego tam? „Ależ, ten Mężczyzna chce, abyśmy byli ludzkimi wampirami. Pić Jego krew? Nonsens! Odejdźcie, wy wszyscy, i zostawcie tego zwariowanego Człowieka w spokoju”. Oni odeszli od niego.
On tego wcale nie wyjaśnił. On nie musiał tego wyjaśniać. Czasami zatrzęsie twoją wiarą, by zobaczyć, co będziesz czynił. I On czyni to samo w tym czasie, tak jest, wydaje ci się to niemal straszne, kiedy widzisz, gdzie się znajdujesz, i zastanawiasz się, czy naprawdę wierzysz.
Przypomnijcie sobie tych uczniów, przeznaczonych przez Boga - nawet się nie poruszyli. Oni również nie umieli tego wyjaśnić, lecz oni nie chcieli odejść. Potem On przychodzi znowu i mówi...
Wszyscy ci zgromadzeni odeszli - tysiące.
41
On powiedział do tych siedemdziesięciu, siedzących tam - Jego kaznodziejów, których On ustanowił, by wyszli i głosili przed Nim. On powiedział: „Zatrzęsę nimi i zobaczę, na czym oni stoją”. Więc On zapytał: „Otóż, co powiecie, kiedy zobaczycie Syna człowieczego wstępującego do niebios, skąd On przyszedł?”
„Syn człowieczy, wstępujący do niebios? My łowiliśmy z Nim ryby, leżeliśmy z Nim nad brzegiem rzeki. Spożywaliśmy z Nim pokarm. Widzieliśmy żłobek, w którym On się urodził. Znamy Jego matkę, Jego braci. A ten - Syn człowieczy wstępujący do nieba, skąd On przyszedł? Przecież On przyszedł z Nazaretu! Twarda to jest mowa”. Oni również odeszli. Mówili: „Nie możemy tego zrozumieć”. Rozumiecie? Co się stało? Nie poruszyło to uczniami. Oni nie potrafili tego wyjaśnić. Wszyscy odeszli. On tego w ogóle nie wyjaśnił. On tego nie musiał czynić.
42
Dzisiaj mamy rośliny z cieplarni, nazywające się chrześcijanami - kogoś, kogo musicie opryskiwać i opiekować się nim i spełniać jego zachcianki. „Czy dacie mi kartę członkowską, czy będziecie ze mną współpracować, czy będziecie czynić to?” O, wy bando cieplarnianych roślin! My potrzebujemy autentycznego chrześcijaństwa, zrodzonego z Ducha Bożego. A do tego nie jest potrzebna współpraca, ani nic innego - oni nie chcą niczego.
Jezus odwrócił się, spojrzał na tych uczniów i powiedział: „Czy i wy pójdziecie również? Czy wy również chcecie odejść?” On powiedział: „Ja wybrałem was dwunastu, a jeden z was jest diabłem. Dlaczego nie idziecie również?”
Wtedy Piotr powiedział te pamiętne słowa: „Panie, do kogóż pójdziemy? Jesteśmy przekonani, wiemy, że Ty jesteś zidentyfikowanym źródłem życia. Ty masz Słowo i tylko ono. My jesteśmy przekonani”.
Ta pospolita kobieta stała tam. On powiedział: „Daj Mi pić”.
43
Ona odparła: „To nie jest w zwyczaju, my mamy tutaj rasową segregację, nie robimy tutaj czegoś takiego”.
On uświadomił ją natychmiast, że nie ma żadnej różnicy między Żydami i kimkolwiek ona była. On był Bogiem. On powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdźcie tutaj”.
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża”.
On powiedział: „Ty powiedziałaś prawdę. Miałaś ich już pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem”.
Obserwujcie teraz tę niewiastę. Coś się wydarzyło - to małe predestynowane nasienie w jej sercu!
Kiedy On powiedział to tym faryzeuszom, spójrzcie na nich. Oni po prostu zatuszowali to, co wyznawali. Wyznawali, że są chrześcijanami, wyznawali, że są Jego naśladowcami, wyznawali, że Go miłują. Lecz kiedy przyszła prawda, ona ich skreśliła.
Lecz kiedy to przyszło, przyniosło to życie, usunęło to ciemności i uczyniło to całkiem białym. Powiedziała: „Gdzie ..”.
Ona rzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś Prorokiem. Nie mieliśmy proroka już czterysta lat, rozumiesz. Ja widzę, że Ty jesteś Prorokiem. Otóż, wiemy, że gdy przyjdzie Mesjasz, Jego identyfikacją będą takie właśnie charakterystyczne cechy - On powie nam te sprawy”.
On powiedział: „Ja, który z tobą rozmawiam, jestem Nim”.
I na te słowa ona upuściła swoje wiadro na ziemię, pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który mi powiedział wszystkie sprawy, które czyniłam. Czy to nie są charakterystyczne cechy namaszczonego Mesjasza, który jest Słowem, który zna myśli, które są w sercu? Czy to nie jest Mesjasz?” O, moi drodzy!
44
Spójrzcie na tę kobietę, która miała krwotok. On się zidentyfikował - dał się jej poznać przez Swoje charakterystyczne cechy, że On jest Mesjaszem. I ta niewiasta, mająca krwotok, rozpoznała Go - Słowo.
W Liście do Hebrajczyków 4,12. Biblia mówi, że „Słowo Boże jest mocniejsze niż obosieczny miecz, rozeznające myśli i zamiary serca”. Ilu z was to wie - „w umyśle”. Tym właśnie jest Słowo. Czy wierzycie, że On jest Słowem? Czy wierzycie, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Jeżeli temu wierzycie, to sprawa załatwiona.
Zauważcie, ta kobiecina powiedziała: „Gdybym się Go tylko mogła dotknąć! Nie dbam o to, jak wiele o Nim mówią. Ja wierzę, że On jest po prostu tym, za kogo się podaje. Gdybym się Go tylko mogła dotknąć, będę uzdrowiona”. Więc ona prześliznęła się pomiędzy tłumem i dotknęła się Go. Potem wróciła znowu między słuchaczy.
Jezus zatrzymał się i powiedział: „Kto się Mnie dotknął?”
A Piotr próbował Mu twierdzić, że On jest neurotykiem. Powiedział: „No wiesz, wszyscy! Nie mów takich rzeczy, przecież oni nie będą wiedzieć, co sobie mają myśleć o Tobie. Człowiek Twojego pokroju, a mówić: 'Kto się mnie dotknął?' Przecież wszyscy dotykają się Ciebie”.
On powiedział: „Lecz ja dostrzegam, że osłabłem - moc wyszła ze Mnie”. On poznał, że coś się stało.
Spójrzcie zatem, patrzcie, co przychodzi - następny wielki szok. On rozglądał się wokoło, aż ją zobaczył i powiedział jej, jaki jest jej stan, oraz że jej wiara uzdrowiła ją. Ona była... On był zidentyfikowany jako Słowo Boże, znając tajemnice serca. O, moi drodzy! Słowo rozeznaje ciało - rozeznaje serce.
45
Chwileczkę tylko teraz, na zakończenie. Skoro Hebrajczyków 13,8. jest prawdą: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki” - czy temu wierzycie? Opuszczam teraz wiele spraw, które powinienem tutaj powiedzieć. Zatem, Jego charakter zidentyfikuje Go teraz - w obecnym czasie, czy On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki tak samo, jak On był wówczas. Czy się to zgadza? On to obiecał. I pamiętajcie, Jego charakterystyczne cechy są Jego identyfikacją. Ilu z was rozumie to, podnieście swoją rękę. Jego charakterystyczne cechy są Jego identyfikacją.
Jak ci, którzy wyszli z Emaus - jak ja to mówię. Jezus został ukrzyżowany. Wszyscy uczniowie byli smutni. Byli się popatrzyć w grobie i mówili: „Ktoś przyszedł i wykradł Go”. Owego dnia On wyszedł gdzieś z krzaków i szedł razem z nimi, kiedy szli do Emaus. I oni rozmawiali...
On zapytał: „Dlaczego wy - dlaczego jesteście tacy smutni?”
Oni odrzekli: „Otóż, Ty jesteś chyba obcym tutaj”.
I potem, kiedy zaprosili go do środka. On uczynił coś dokładnie tak, jak uczynił to przed Swoim ukrzyżowaniem. Były to Jego charakterystyczne cechy czynienia tego w ten sposób. I oni to szybko poznali - na podstawie Jego charakterystycznych cech, że to był ten sam Jezus, który został ukrzyżowany. Amen.
46
Bóg wzbudził go z martwych i dzisiaj Jego charakterystyczne cechy są takie same, jakie były wówczas! A powrót dni Sodomy, jak Jezus prorokował - ta sama rzecz ma się wydarzyć - „kiedy Syn jest objawiany ludziom”. Jest to identyfikacja Jego charakterystycznych cech. List do Hebrajczyków 4. rozdział, 14 i 15: „On jest teraz naszym najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom, jest takim samym, jakim był wtedy”. Czy temu wierzycie? Nasze słabości wywołują w Nim współczucie. Otóż, jeżeli wywołują w Nim współczucie, to jak On będzie postępował, jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki„. Jego charakterystyczne cechy będą takie same. Zatem On będzie postępował tak samo, jak postępował, kiedy ta kobiecina dotknęła się Jego szaty. Czy temu wierzycie? On zawsze żyje, On żyje na zawsze, a Jego charakterystyczne cechy ciągle identyfikują Go dzisiaj takim, jakim On był wtedy. Czy wierzycie temu całym waszym sercem? Bóg poznany dzięki Jego charakterystycznym cechom, które Go identyfikują.
Pochylmy nasze głowy.
47
Niebiański Ojcze, my jesteśmy tylko mężczyznami i kobietami, siedzącymi tutaj dzisiaj wieczorem. Lecz my posługujemy się Bogiem, jeżeli posługujemy się Słowem. I Ojcze, ja bym się obawiał powiedzieć coś, czego nie ma tutaj. Obawiałbym się dodawać mój własny wykład do tego, ponieważ on mógłby być błędny. A Ty powiedziałeś: „Ktokolwiek ująłby jedno Słowo z niego albo dodał jedno słowo do Niego, jego część zostanie ujęta z Księgi życia”. Do czego byłoby moje życie przydatne potem, Panie, gdybym uczynił coś tak złego, jak to? Więc ja mówię je po prostu w ten sposób, jak ono jest.
I Ojcze, Ty obiecałeś, że Ty zidentyfikujesz to. Ja wierzę, że Ty wstałeś z martwych przed dwoma tysiącami lat i żyjesz dzisiaj wieczorem wzywając prostych ludzi, tak jak zawsze czyniłeś, jednego tutaj a jednego tam; nie grupy, nie organizacje, nie jakieś wielkie rzeczy, które uczynił człowiek. Lecz Ty powiedziałeś, że wybierzesz Sobie lud z pogan. „Dwaj będą na polu, Ja jednego zostawię, a jednego zabiorę. Dwaj w łóżku. Ja jednego zostawię, a jednego zabiorę - zabierzesz ludzi tutaj i tam, przez wzgląd na Twoje imię - oblubienicę.
48
Ja wierzę, że Twój charakter identyfikuje Ciebie. Ty obiecałeś: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w tym czasie, kiedy Ty się objawisz - to Słowo. Samo Słowo na tę godzinę powinno objawić samo Słowo, tak jak Słowo przyszło do proroków. I Ojcze, widzimy Jana, stojącego tutaj na ziemi, a tam było Słowo, które on objawiał. Biblia mówi: „Słowo zawsze przychodzi do proroka”. A to Słowo było wtedy ciałem, więc ono poszło prosto do wody - do Jana. Słowo przyszło do proroka.
Ojcze, Boże, przyjdź dzisiaj wieczorem, modlę się, i pomóż nam. Pomóż naszemu niedowiarstwu. Przebacz nam nasze niedopisania. Uzdrów chorych i cierpiących. Jedno Słowo od Ciebie, Panie, będzie miało większe znaczenie niż cokolwiek, co mógłby powiedzieć jakiś człowiek. Proszę, przemów Ty, Ojcze, tylko jedno Słowo będzie miało tak wielkie znaczenie. Otóż, Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Poruczamy teraz samych siebie Tobie. I modlimy się, że kiedy stąd odejdziemy i pójdziemy do naszych domów dzisiaj wieczorem, powiemy jak ci z Emaus, kiedy zobaczyli Go, jak czyni coś, by im potwierdzić, że On jest zmartwychwstałym Panem. Nie ważne, jak bardzo tamci mówili: „Oni ukradli Jego ciało i oni uczynili to, tamto i coś innego;” oni sami poznali, że On wstał z martwych. Czy Ty dzisiaj wieczorem nie pokażesz samego Siebie żyjącego dla nas na nowo, by powołać w tym pięknym mieście i okolicy tych, którzy są przeznaczeni do życia dla Ciebie? Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
49
Poproszę was teraz o mniej więcej piętnaście minut. Spóźniamy się o około dziesięciu minut. Będę się więc śpieszył. Pragnę wywołać karty modlitwy. Myślę, że Billy... G, karty modlitwy G. Czy takie były rozdane? G - karty modlitwy G. Weźmy od 1-15, czy 20, coś w tym sensie. G-1. Ilu z was...? Kto ma G, numer jeden, podnieś swoją rękę, zobaczymy, czy ona jest tutaj. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] I pamiętajcie, trzymajcie wasze karty modlitwy, będę się za was modlił. Jeżeli nie otrzymacie tego dzisiaj wieczorem, my je weźmiemy. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, zaraz tutaj, tak szybko, jak tylko potrafisz - przejdź tutaj i stań w kolejce. W porządku. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem - trzech brakuje tam. Siedem, siedem; jeden, dwa, trzy... Zlicz je, bracie Roy, dla mnie. W porządku, dziesięć. Piętnaście teraz - G jeden do piętnaście - to znaczy dziesięć, jedenaście, dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście. W porządku. Zatrzymajmy się tutaj, tylko tyle. W porządku.
Spróbuję teraz dotrzymać mego słowa, rozumiecie, abyśmy odeszli stąd o dziewiątej trzydzieści, lecz nie uda mi się to dzisiejszego wieczora - ja wiem. Pragnę, abyście mnie wszyscy darzyli teraz waszą niepodzielną uwagą.
50
Otóż, jeżeli ja mówiłem prawdę i powiedziałem wam te rzeczy, które powinny się dziać, a one są tutaj w Biblii, że to jest ta godzina. Może byliście nauczani w innej szkole. Tak samo było z faryzeuszami. Lecz Biblia mówi, że w owym czasie „Panna pocznie” i ona poczęła. On powiedział, że charakterystyczne cechy Mesjasza będą takie. I one były. Lecz oni temu nie uwierzyli. To nie powstrzymało Go od kontynuowania Jego dzieła. Tak samo jest dzisiaj. My żyjemy w ostatecznych godzinach ostatniego dnia.
Nauka mówi, że jest trzy minuty do północy. Uważam, że teraz jest już później niż tyle - każdym razem. Komunizm zainfekował ten kraj, a kaznodzieje polecieli za komunizmem, zamiast za Chrystusem. Wygląda to po prostu tak, jakbym wychodził i próbował to potępiać. Dlaczego nie widzimy tej godziny, w której żyjemy? Komunizm - my nie mamy... Moi drodzy! Ja nie obawiam się komunizmu. Chodzi o to, że przyjście Pańskie zastanie was niegotowych, o to właśnie chodzi u kościoła. Niech teraz wszyscy, niech cała Ameryka nawróci się do Boga, a obserwujcie, co dzieje się z komunizmem. Musicie stwierdzić, jaka to choroba, a potem zastosować lekarstwo.
51
Bądźcie teraz wszyscy pełni czci, proszę, nie poruszajcie się wokoło. Ilu z was wśród słuchaczy nie macie karty modlitwy, a pragniecie, żeby was Bóg uzdrowił? Podnieście tylko swoją rękę i powiedzcie: „Ja wierzę”. Nie ważne, gdzie się znajdujesz.
Słuchajcie teraz, myślę, że ten jest czynny [Brat Branham dmucha do mikrofonu - wyd.] W porządku, jeżeli macie - czy słyszycie mnie tam w tyle? W porządku. Dobrze. Zważaj teraz na to, bracie Roy.
Jedno Słowo od Boga teraz będzie miało większe znaczenie niż wszystko, co ja mógłbym powiedzieć.
Kiedy teraz patrzę się stąd, jest to niełatwe - zawsze tak było. Rozumiecie, światła świecą mi prosto w twarz i mam poważne trudności, by zobaczyć tych ludzi wśród słuchaczy.
I ja nie wiem. Nie widzę aktualnie żadnej osoby, którą bym znał. Ilu z was jest obcych dla mnie? Podnieście swoją rękę, którzy wiecie, że ja nie wiem o was niczego. Myślę, że wszędzie. Ilu z was w kolejce modlitwy wiecie, że ja nic o was nie wiem - podnieście wasze ręce. Wszyscy w całej kolejce modlitwy, jeżeli mnie słyszycie, podnieście swoje ręce, jeżeli jestem obcym dla was. Każdy z was.
52
Otóż, czym On jest? On jest najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom. Ta niewiasta, która dotknęła się Jego szaty, ona być może nie miała karty modlitwy, lecz ona dotknęła się Go, a gdy się Go dotknęła, coś się stało. Wy dotknijcie się w ten sam sposób - dotknijcie się Go. Ilu z was wie, że 4. rozdział Listu do Hebrajczyków mówi: „On jest teraz najwyższym Kapłanem i może współczuć naszym słabościom?” Ilu z was to wie? Otóż, czy On zamanifestuje te same charakterystyczne cechy, które On ma? Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, On to uczyni. W porządku, teraz jest ta...
Bracie Pearry, podprowadzaj ich do mnie teraz. Pragnę, abyście teraz wszyscy byli naprawdę pełni czci. Wprost tutaj, proszę, prosto tutaj, siostro.
Czy słyszycie mnie teraz? Otóż, ja nie znam się na tym; zobaczcie, gdzie jest technik od tego, bo ja się na tym nie znam.
53
Wizja. Pamiętajcie teraz, ja nie jestem żadnym Mesjaszem, ja nie jestem Chrystusem. Lecz On jest tutaj. Lecz On jest tutaj. To właśnie próbuję wam przekazać, rozumiecie, że On jest tutaj, On dotrzymuje Swego Słowa.
Otóż, ja nie wiem, czy ta kobieta jest chora. Ja jej nie znam. Ona jest starsza ode mnie. Urodziliśmy się prawdopodobnie o wiele lat i wiele mil oddaleni od siebie; jest to po raz pierwszy, gdy się spotykamy.
Jest to teraz podobne do tego, kiedy nasz Pan spotkał się z tą niewiastą - w Ew. Jana 4. rozdział. Staram się przekazać wam to tak jasno, abyście nie mogli powiedzieć przed sądem, że nie zrozumieliście tego. Nie będzie krwi żadnego z was na moich rękach w owym dniu. Jezus obiecał, że w ostatecznych dniach wydarzy się to znowu. Kiedy będziemy to przebierać w ciągu tego tygodnia, przekonacie się, że to jest obietnica.
54
Zatem, ja nie znam tej pani; jest to znowu mężczyzna i kobieta, którzy spotykają się po raz pierwszy. Otóż, jeżeli Pan Jezus objawi mi, dlaczego jesteś tutaj, względnie ktoś inny, względnie co uczyniłaś, albo finansowe, domowe, cokolwiek to jest, będzie to musiało przyjść dzięki pewnej nadprzyrodzonej mocy, ponieważ ja ciebie nie znam. Ilu z was może poświadczyć, że to musi przyjść dzięki nadprzyrodzonej mocy? Możecie sobie teraz igrać, jak ci faryzeusze, mówiący, że to jest... (Tam po drugiej stronie, bracie Roy, rozumiesz?) Możecie sobie igrać jak owi faryzeusze i powiedzieć: „To jest zły duch” - a wielu tak mówi. To jest sprawa między tobą a Bogiem! W takim razie otrzymasz ich nagrodę! Lecz jeśli mówisz: „To jest od Boga,” to masz Jego nagrodę. (Teraz jest to lepsze, widzicie. Dziękuję ci.)
55
Patrz się teraz na mnie na chwilę. Jak Jezus powiedział... Kiedy Piotr i Jan przechodzili przez Piękne drzwi, on powiedział: „Spójrz na mnie”. Ja ciebie nie znam. I jeżeli teraz przyjdzie Duch Święty, ktoś stanie obok mnie i objawi to, co masz w swoim sercu, wtedy Biblia mówi: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz i rozeznaje myśli i zamiary serca”. Dokładnie tak właśnie mówi Biblia. Otóż, to potem objawia tajemnice serca. Zatem, to byłyby charakterystyczne cechy Boga - zamanifestowane Słowo w tym czasie. Ilu z was wierzy temu teraz? Widzicie teraz, co to jest?
56
Ja wam to teraz zwiastowałem, mówiłem wam o tym, lecz czy to jest prawdą? To jest następna rzecz, rozumiecie. Więc jeśli to jest prawdą, to każdy z was... Jeżeli to nie jest prawdą, ona to pozna. Oczywiście, ona to będzie wiedzieć. Wy poznacie to również. Lecz jeśli to nie jest prawdą, to ja źle świadczyłem o Chrystusie. Jeżeli to jest prawdą, to każdy z was powinien oddać swoje serce Jemu, powinien Mu wierzyć całym swoim sercem, wyciągnąć rękę i przyjąć od Niego, cokolwiek potrzebuje. To jest prawdą.
Niechby teraz Duch Święty zidentyfikował Jego samego, w imieniu Jezusa Chrystusa. Otóż, ja nie mam pojęcia, dlaczego jesteś tutaj. Ty wyglądasz po prostu jak miła macierzyńska kobieta, stoisz tam i to jest wszystko, co ja wiem o tobie. Lecz Duch Święty może mi objawić, po co jesteś tutaj, jakie są twoje kłopoty, czy coś podobnego. Ty będziesz wiedziała, czy to jest prawdą, czy nie. Otóż, ty jesteś - modlisz się o coś, jakby o mięśnie w twojej twarzy. Jest to sprawa nerwów w twojej twarzy. Jeśli to jest prawdą, podnieś teraz swoją rękę. Czy wierzysz?
Możecie teraz powiedzieć: „On to po prostu zgadnął”.
57
Otóż, ona jest miłą osobą również. Pani, spójrz teraz tutaj na chwilę, siostro. Ja nie wiem, co On ci powiedział. Lecz cokolwiek to było, jest to prawdą. Ty jesteś świadkiem tego teraz, nieprawdaż? [Siostra mówi: „Tak jest” - wyd.] To się zgadza. [„Już od dwudziestu lat”.] Moi drodzy! Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z tego? Ty teraz wiesz, że to jest Jego obecność - jest tutaj ktoś, kto zna ciebie - ktoś, kto... Tak jak Jezus powiedział tej kobiecie - On poznał, w czym tkwił jej kłopot. On teraz wiedział, w czym tkwił twój kłopot.
I wydaje się, że odczuwasz brzemię z powodu kogoś innego. Jest to twój mężczyzna, twój małżonek. On jest tutaj również. To się zgadza. I czy wierzysz, że Bóg może objawić mi, jakie kłopoty ma twój mąż? [Siostra mówi: „Tak, ja wierzę” - wyd.] On jest poważnie chorym człowiekiem, on ma komplikacje. Jedna rzecz, która go martwi, to dolegliwości serca. On ma dolegliwości serca. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. [„To się zgadza”.] Ma również przepuklinę. To prawda. Czy tak? [„Tak, to prawda”.] On zachowuje się naprawdę nerwowo, tak, jest rzeczywiście nerwowy. To jest prawdą, czy tak? [„Tak”.]
Jeżeli Jezus objawi mi! On powiedział Piotrowi, kim on jest. Jeżeli On objawi mi, kim ty jesteś, czy będziesz Mu wierzyć? [Siostra mówi: „Tak” - wyd.] Ty nie jesteś stąd. [„Nie”.] Przybyłaś tutaj ze wschodu, jesteś z Luizjany. [„Słusznie”.] To się zgadza. Racja. I nazywasz się pani Coleman. [„To się zgadza”.] Wracaj do domu, Jezus Chrystus uzdrawia cię. Twoja wiara dokonuje twojego uzdrowienia.
58
Wierzcie teraz. Czy wierzycie teraz całym swoim sercem? Jezus Chrystus identyfikuje samego siebie w Jego zmartwychwstaniu! Czy rozumiecie, co mam na myśli? Otóż, każdy, kto ma normalny rozum, wie, że żaden człowiek nie mógłby tego uczynić.
Teraz wy tam, powiedzcie Bogu w następujący sposób: „Ja wiem, że ten mężczyzna nie zna mnie, więc ja będę się modlił o coś. Panie, czy mogę się dotknąć Twojej szaty? Jeżeli tak, to Ty zidentyfikowałeś się w Twoim zmartwychwstaniu! Odwróć się, pozwól mi dotknąć się Ciebie, a potem Ty przemów poprzez niego do mnie”. Widzicie, co się dzieje. Wypróbujcie to tylko.
Jak się panu powodzi? Czy podejdziesz w tym kierunku - po prostu trochę bliżej? Tam za tobą są ludzie, rozumiesz?
Wszystko teraz - każdy duch jest teraz jak uderzanie pulsu. Ja to wykrywam, rozumiecie, również znam ich myśli, i to się miesza, rozumiecie, wy powodujecie w tym zamieszanie.
Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy wierzysz, że Chrystus mógłby mi objawić, dlaczego jesteś tutaj? Pamiętaj, spotkamy się przed trybunałem sądowym pewnego dnia i zdamy rachunek z dzisiejszego wieczora. Czy zdajesz sobie sprawę z tego? Twoją dolegliwością - jedną z nich są bóle w plecach. Ty masz wiele kłopotów. Masz dolegliwości w plecach, a twoje oczy stają się - masz kłopoty z oczami. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Otóż, ty czynisz również coś, a pragniesz to porzucić. Czy będzie to w porządku, jeżeli to powiem? Ty pragniesz porzucić palenie. I jeszcze inna sprawa, ty miałeś... odczuwasz, że to jest przyczyna, która ci przeszkadzała w przyjęciu Ducha Świętego. Ty pragniesz przyjąć Ducha Świętego, takie jest pragnienie w twoim sercu. To się zgadza. Pomachaj swoimi rękami ot tak. Otóż, to odeszło od ciebie teraz. Idź, przyjmij Ducha Świętego i bądź uzdrowiony w imieniu Jezusa Chrystusa. Niech ci Bóg błogosławi.
59
Czy wierzycie? Bądźcie teraz naprawdę pełni czci. Robi się nam już bardzo późno, proszę, siedźcie spokojnie jeszcze na chwilę.
Jak ci się powodzi? Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. [Siostra mówi: „Tak” - wyd.] Pan Jezus zna nas oboje. Nie bój się teraz, rozumiesz, ty masz trochę obawy. Widzisz, odpocznij po prostu, jest to Jego obecność. Widzisz, tak jest, oczywiście. Jest to Jego obecność. Ty odczuwasz teraz naprawdę dziwne uczucie - o, takie miłe, pokorne uczucie. Rozumiesz? Gdybyś stała w obecności mężczyzny, to nie odczuwałabyś tego w ten sposób.
Ilu z was widziało kiedykolwiek tą światłość, ten słup światła - Słup Ognia? Uczyniono Jego zdjęcie, właśnie tutaj w Teksasie, po raz pierwszy, po raz drugi. Ona unosi się tuż koło tej niewiasty, widzicie, w tej dymensji teraz. Życzyłbym sobie, żebyście to po prostu mogli zobaczyć.
Kiedy zaczynacie się poruszać, przeszkadza mi to, rozumiecie. Jutro wieczorem będziemy mieć tę kolejkę modlitwy o dziewiątej, rozumiecie, ja was trzymam zbyt długo. Weźmy zatem jeszcze tą jedną niewiastę. Tylko na chwilę.
60
Czy wierzysz, ty siedząca tam? Tak, ty masz pewną słabość, która cię martwi, to właśnie ci dolega. Rozumiesz? Czego się ona dotknęła? Ja nie znam tej niewiasty. Ona się dotknęła najwyższego Kapłana. Lecz widzicie, ja byłem odwrócony do niej plecami, tak samo, jak stało się to w czasie Abrahama. Tutaj, spójrz w tym kierunku, siostro, tylko na chwilę. Wydaje się, że masz jakieś brzemię na swoim sercu. Tak jest. Jest to twoja córka tam w tyle. Ona ma kłopoty z jej uszami. To się zgadza. Czy wierzysz teraz całym swoim sercem? W porządku, wierz tylko teraz, a ona zostanie uzdrowiona.
Widzicie, co pragnę powiedzieć? „Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe”. Czy wierzysz?
Tam jest młoda pani, która spuściła swoją rękę w dół, tam w tyle; ona się patrzy prosto na mnie. Ona cierpi z powodu cukrzycy. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi tę cukrzycę, ty, która tam siedzisz? W porządku, możesz mieć to, o co prosisz. Tylko wierz.
Pani tam koło, ciebie, ona ma kłopoty z okrężnicą i z woreczkiem żółciowym. Czy wierzysz, że Bóg to uzdrowi, że uzdrowi cię z tego? W porządku, możesz mieć to, o co prosisz - ta ręka młodej pani. Widzicie, spójrzcie teraz, zapytajcie się jej tylko. Coś naprawdę słodkiego dotknęło się jej. Widzicie jej wiarę - ona właśnie dokonuje tego. Nie jestem to ja. Jest to Bóg.
61
Tutaj, tutaj jest mężczyzna, siedzący wprost tutaj na końcu. On ma kłopoty z oskrzelami - ten starszy mężczyzna, siedzący wprost tam, patrzący się na mnie. Czy wierzysz, że Bóg to uzdrowi, panie? Kobieta, która siedzi tuż koło ciebie, cierpi z powodu infekcji w jej ciele. To się zgadza, siostro, pomachaj swoją chusteczką, jeżeli to jest prawdą. W porządku. Dobrze, włóżcie teraz wszyscy swoje ręce wzajemnie na siebie i wierzcie całym swoim sercem. Ojciec, córka - więc dlaczego nie ja? Włóżcie wasze ręce wzajemnie na siebie i wierzcie całym sercem, że Jezus was uzdrawia.
Rzucam wyzwanie waszej wierze, żebyście temu wierzyli!
Ta pani, siedząca tam - tuż za nim, cierpi z powodu dolegliwości żołądka. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię, pani? Takie są twoje kłopoty. Jeżeli to prawda, powstań na swoje nogi, aby to ludzie mogli zobaczyć. Rozumiecie? Kogo się oni dotykają? Słuchaj, jeżeli się nie mylę, tam obok ciebie siedzi twoja matka. Ona ma infekcję w jej kiszkach. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z tego, pani? Powstań również i bądź zdrowa.
62
Wierzcie! On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On identyfikuje samego Siebie. Czy wierzycie, że jestem Jego prorokiem, względnie sługą? To jest kamieniem obrażenia dla ludzi, powiedzieć „prorokiem;” oni tego nie rozumieją.
Spójrz tutaj. Czy wierzysz całym twoim sercem? Ty cierpisz z powodu skrajnej nerwowości. Czy wierzysz, że mogę ci powiedzieć, co to spowodowało? Ty miałaś wypadek samochodowy. [Siostra mówi: „To się zgadza” - wyd.] To prawda. To się zgadza, wypadek samochodowy i ty miałaś poranione plecy, a przeszło to do twoich ramion. Czy to prawda? Teraz opuści cię to. Również okres twego życia sprawiał ci dolegliwości, rozjątrzał te bóle, lecz ty będziesz w porządku. Idź i wierz całym swoim sercem. Jezus Chrystus uzdrowi cię, jeśli będziesz wierzyć. Amen.
Czy wierzysz? Czy wierzysz, że On może uzdrowić artretyzm? Otóż, idź więc naprzód, a On cię uzdrowi.
63
Ilu z was wierzy całym swoim sercem, powiedzcie: „Ja naprawdę wierzę całym moim sercem!” Jeżeli wierzysz!
Czy wierzysz, że On uzdrawia cukrzycę i przywraca zdrowie tym, którzy cierpią na cukrzycę, i uzdrawia ich? Czy temu wierzysz? Idź więc ciągle naprzód o mów: „Panie, ja Ci za to dziękuję”. Wierz, całym swoim sercem, a będziesz uzdrowiona.
Ilu z was wśród słuchaczy wierzy teraz całym swoim sercem? Nie czyńcie tego, rozumiecie, wy się poruszacie i przeszkadzacie temu, przyjaciele. Mówię wam, ilu z was wierzy? Podnieś tylko swoją rękę i powiedz: „Ja wierzę całym moim sercem”.
Poproszę was teraz, żebyście coś uczynili. Otóż, jeżeli Jezus dotrzymał Swego Słowa i wy temu wierzycie, że On udowodnił to wam, Jezus powiedział również następująco - było to Jego ostatnie polecenie do Jego kościoła: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Otóż, ilu z was wierzy? On powiedział: „Jeżeli oni włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją”. Czy wierzycie tej obietnicy? Włóżcie więc swoje ręce na kogoś obok siebie.
Jeżeli On nie uzdrowi ciebie, to umrzesz. Ty jesteś zacieniona. Lecz Jezus Chrystus uzdrawia cię. Czy temu wierzysz? W porządku, połóż swoją... idź naprzód i wierz teraz, a odzyskasz zdrowie.
Chodź pani. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z gruźlicy i cukrzycy, że przywróci ci zdrowie? Weź - w porządku, idź i wierz całym swoim sercem, a będziesz zdrowa.
64
Módlcie się. Czy modlicie się jedni za drugimi? Włóżcie wasze ręce jedni na drugich i
módlmy się teraz wszyscy razem. Wszyscy niech włożą swoje ręce wzajemnie jedni na drugich. Robi się późno. Włóżcie na siebie wasze ręce i módlmy się.
Panie Jezu, jesteśmy pewni, że Bóg identyfikuje samego Siebie między Swoim ludem. Jego charakterystyczne cechy, jako tego samego wczoraj, dzisiaj i na wieki manifestują się. O, Panie Boże, Ty, który dałeś obietnicę ze Słowa, Ty powiedziałeś: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją”. Ci ludzie wyznali, że są wierzącymi, że wierzą w zmartwychwstałego Jezusa, który identyfikuje samego Siebie teraz przy pomocy Jego charakterystycznych cech, takich samych, jakie On miał, kiedy był tutaj na ziemi, czyniąc Pismo Święte absolutną prawdą, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Panie Jezu, teraz, kiedy ci wierzący włożyli na siebie swoje ręce w Boskiej obecności zmartwychwstałego zidentyfikowanego Syna Bożego, który stał się ciałem między nami znowu dzisiaj wieczorem w ciele Jego wierzących, rozkazuję każdemu nieczystemu duchowi, każdej chorobie i dolegliwości, aby odstąpiły od tych ludzi, kiedy ci wierzący mają swoje ręce jedni na drugich. W imieniu Jezusa Chrystusa, niech się tak stanie.
65
Wszyscy, którzy wierzycie teraz w wasze uzdrowienie, którzy wierzycie temu w tej chwili - mianowicie wierzycie w zidentyfikowaną obecność zmartwychwstałego Syna Bożego, wierzycie, że była wam dana wasza prośba i będziecie identyfikować tą właśnie rzecz, powstańcie na wasze nogi i powiedzcie: „Ja to przyjmuję całym moim sercem”. Powstańcie wszyscy w obecności Jezusa Chrystusa - wy, którzy wierzycie. Chwalcie Go! Oddawajcie Mu chwałę i uwielbienie. Podnieście po prostu swoje ręce i oddawajcie mu dzięki. Bóg potwierdzi każdą obietnicę, którą On dał.