Identyfikacja

Tulare, Kalifornia, USA

64-0216

1
... kiedy czytamy Słowo. Pamiętajcie, że po tym nabożeństwie dzisiaj po południu powrócicie prawdopodobnie do waszych zborów na wieczorne nabożeństwo. Postaram się wypuścić was wcześnie, abyście tak mogli uczynić.
Słuchajcie. Gdybym ja był w tym mieście lub okolicy, uczęszczałbym do tych zborów tutaj. Naprawdę bym uczęszczał. Nie mówię tego — nikt mi nie mówił, abym to powiedział. Są tutaj zacni mężowie, prawdziwi bracia, a zatem, każdy z was, który przyjął Chrystusa, a oni nie mają twojego nazwiska, dlaczego ich nie wyszukasz, by się dać ochrzcić chrześcijańskim chrztem i aby cię poprowadzili do chrztu Duchem Świętym?
2
Jeśli nie masz jeszcze zboru, musisz go mieć; rozumiesz, inaczej byś umarł duchowo, po prostu byś zszedł na manowce. A jeśli nie masz zboru, dlaczego nie podejdziesz i nie porozmawiasz z nimi, oni by ci chętnie pomogli. Oni są braćmi w Chrystusie, i oni, oni by ci chętnie pomogli. Czy to nie jest prawdą, bracia? [Kaznodzieje mówią: „Racja” — wyd.] Będą po prostu bardzo szczęśliwi, że ci mogą pomóc i będą ci dalej pomagać; uczynią dla ciebie wszystko, co mogą. Dobrzy, wierni mężowie, tacy, którzy będą czuwać nad twoją duszą i troszczyć się o ciebie. Uczyń to.
Więc jeśli przyjąłeś Chrystusa, a oni nie mają twojego nazwiska - po prostu przyjąłeś Go gdzieś siedząc na krześle; dlaczego nie idziesz teraz by porozmawiać z nimi o chrzcie, oraz o chrzcie Duchem Świętym. Uczyń to teraz. Niech wam Bóg błogosławi.
3
Pragniemy czytać dzisiaj po południu z Listu do Filipian, z 2. rozdziału Listu do Filipian, a pragnę rozpocząć od 5. wersetu.
Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie,
Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,
Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię,
Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią
I aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę.
4
Nasz Panie, przychodzimy do Ciebie teraz w świętym imieniu, które jest niebiańskim imieniem i od niego nazywa się cała rodzina na ziemi. I On powiedział nam, kiedy był tutaj: „Proście Ojca o cokolwiek w Moim imieniu, a Ja wam to spełnię”. My jesteśmy tylko prostymi ludźmi, Panie, lecz wierzymy, że to jest prawdą. Wierzymy, że otrzymamy to, o co prosimy, ponieważ jeśli nasze — jeśli nasze dusze nie potępiają nas, jeśli nie dręczą nas żadne wyrzuty sumienia z powodu tego, co uczyniliśmy — co było złe, wtedy mamy tę pewność, że Bóg nas usłyszy. Więc prosimy o miłosierdzie dzisiaj po południu dla nas wszystkich.
Proszę też teraz, abyś Ty darował uzdrowienie tym czekającym słuchaczom — każdej osobie, która jest teraz w Boskiej obecności. Niechby to była jedna z największych usług uzdrawiania, jaką mieliśmy kiedykolwiek. Niechby się coś stało, Panie. My nie wiemy, jak się to stanie, względnie co innego mogłoby zostać uczynione, lecz modlimy się, żeby Duch Święty miał pierwszeństwo dzisiaj po południu, by mógł wejść do każdego serca i do każdego umysłu. Jak właśnie czytaliśmy „Niechaj usposobienie, które było w Chrystusie, jest w was”. Modlę się, Boże, bo jak widzimy, umysł jest wieżą kontrolną całej istoty i on nami kieruje, więc niechaj zmysł, który był w Chrystusie, jest w nas dzisiaj po południu. A On zawsze wierzył Słowu. I niech teraz nastanie wielkie wylanie Twojej obecności na nas.
5
I ja się modlę o tych kaznodziejów, Panie, którzy współpracują w tym nabożeństwie, żeby każdy z ich zborów mógł odnieść takie wielkie duchowe i materialne korzyści ze względu na ich stanowisko, kiedy starają się przynieść swoim słuchaczom Ewangelię w najwłaściwszy sposób, w jaki umieją Ją zwiastować. I ja się modlę, Ojcze, żebyś ich Ty pobłogosławił. I niechaj ci słuchacze doceniają ich wiedząc, że oni czynią to dla nich i ze względu na Ewangelię. Niechby oni w zamian za to pomogli i przyłożyli swoje ramiona do tego koła i walczyli razem o tą sprawę, którą pragniemy przedłożyć na ziemi: Pana Jezusa.
Modlimy się teraz, Ojcze, żebyś Ty wziął te Słowa, jak je czytaliśmy, i Ty jesteś Swoim własnym wykładowcą, modlimy się więc, żebyś je Ty wyłożył naszym sercom dzisiaj. A kiedy będziemy stąd odchodzić dzisiaj, obyśmy powiedzieli jak ci wychodzący z Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On rozmawiał z nami w drodze?”
Błogosław ich, Boże, wszystkie te narodzone na nowo dzieci, które właśnie przyszły do Ciebie. Modlę się, aby one były karmione w delikatny sposób szczerym mlekiem Ewangelii, aby urośli na wielkie postawy Chrystusa, aby mogli być jego ustami i sługami, by mu służyli w tym okropnym ciemnym wieku, w którym żyjemy obecnie — w wieczornych światłach. Spełnij to, Ojcze. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
Możecie usiąść.
6
[Pewna siostra mówi obcym językiem. Brat podaje wykład — wyd.] Amen. Amen. Ja myślę, że to poselstwo było dla pocieszenia świętych, oraz by napomnieć młodych nawróconych, by przyszli bliżej do Boga i aby postępowali naprzód we wierze. Dzięki bądź Bogu.
Pragnę się teraz podjąć tego tematu na chwilę. Mamy — nie będę mógł mówić dłużej niż tylko kilka chwil, ponieważ mamy rozdanych około 500 kart modlitwy i muszę się modlić za wszystkimi.
Więc teraz — ja to czynię dlatego, aby to mogło pomóc. Chciałbym wiedzieć, czy mój głos nie ma echa. Czy wy tam w tyle słyszycie mnie dobrze? Wydaje mi się po prostu, jakby się to odbijało z powrotem tutaj. A ubiegłego wieczora, kiedy robiłem wezwanie do ołtarza, myślałem, że to jest może powodem, dlaczego ludzie nie mogli mnie zrozumieć — ponieważ było w tym echo.
7
Więc, pragnę się podjąć następującego tematu dzisiaj po południu: „Identyfikacja”.
Otóż, wszyscy wiedzą, że to musi być — żyjemy w dniach, kiedy jest wymagana identyfikacja. Jeśli cię nie znają w banku, nie możesz wybrać swoich pieniędzy, jeżeli nie masz czegoś, by okazać twoją tożsamość.
Wiem, że moja żona nie może zrealizować przekazu pieniężnego. Kiedy otrzymamy nasz przekaz pieniężny, idziemy z nim do banku. Lecz ona go nie może zrealizować, bo ona nie kieruje samochodem, nie ma więc numeru ubezpieczenia ani niczego, by okazać swoją tożsamość, dlatego jest dla niej trudną rzeczą zrealizować przekaz pieniężny. Człowiek musi mieć jakiś oficjalny dowód tożsamości i ja wierzę, że my żyjemy właśnie w tym czasie.
8
Jeśli zauważycie, kiedy człowiek idzie do któregoś denominacyjnego kościoła, na przykład do metodystów, prezbiterian, luteranów, czy innych kościołów, to musi mieć coś, czym może się wykazać, jeżeli tam będzie przemawiał. Musi mieć jakiś list uwierzytelniający albo kartę, albo kartę członkowską, względnie coś innego, by okazać swoją tożsamość, aby oni wiedzieli, skąd przychodzisz i co będziesz mówił na podium. Musisz być zidentyfikowany. I to jest wiek identyfikowania.
Otóż, wszystko, co dzieje się w naturalnym zakresie, jest tylko przedobrazem tego, co dzieje się w duchowym zakresie. My również — sam chrześcijański kościół, który nie jest denominacją, lecz z natury jest mistycznym ciałem Chrystusa i on jest również zidentyfikowany. On nosi znaki rozpoznawcze — Jezus zidentyfikował w nim samego siebie.
Więc, będziemy mówić dziś po południu o znakach rozpoznawczych w świetle Biblii. Rozpoznamy nasz obecny stan i to na podstawie bohaterów Biblijnych z innych wieków.
9
Otóż, zastanawiamy się czasami, jak wyglądalibyśmy, gdybyśmy próbowali spojrzeć do zwierciadła i zobaczyć, jak wyglądamy. Przypomina mi się pewne krótkie wydarzenie, które słyszałem raz — o rodzinie, która mieszkała daleko w Kentucky, skąd ja pochodzę, daleko na odludziu w górach, gdzie jest...
Otóż, moja babcia dożyła stu dziesięciu lat i ona nie widziała więcej, niż jednego samochodu, a przejechać nim ze starego domu na zboczu do tego, w którym ja wyrosłem — było trzeba jechać niemal osiem godzin, by przejechać około cztery mile — trzeba było położyć kłody drzewa do potoku, i tym podobnie, by przejechać przezeń. Ona nigdy nie widziała pociągu czy czegoś podobnego — była na tyle stara. Gdy ona umarła przed laty... Ona pamiętała zabójstwo prezydenta Laincolna; dożyła stu dziesięciu lat.
Sądzę również, że ona nie miała więcej niż trzy lub cztery pary butów — przez całe swoje życie. I widzę po prostu niewielkie ślady, jakby ścieżkę szopa zmierzającą w kierunku źródełka; chodziła wcześnie rano przed brzaskiem dnia z wielkim starym cedrowym kubłem okutym mosiężnymi obręczami, by naczerpać wody i przynieść ją, aby mogła ugotować pokarm. Siedziała z wyciągniętymi małymi stopami w kierunku ogniska, ot tak, na którym płonęły szczapy drewna, a jej stopy krwawiły.
Lecz kiedy ona umierała, objęła mnie swoimi ramionami — ja trzymałem ją w moich ramionach i płakałem, modląc się o nią w ten sposób. Ostatnie słowa, które usłyszałem z jej ust, były: „Boże, błogosław jego młodą duszę teraz i na zawsze”. Byłem wtedy jeszcze chłopcem. Lecz ona poznała Chrystusa jako jej Zbawiciela; nie mieli jednak zbyt dużo świeckich dóbr.
10
Więc z tego wszystkiego wynika, że ci ludzie nie mogli sobie pozwolić nawet na przyzwoite zwierciadło. Nie mieli zwierciadła, a ojciec miał tylko kawałek zwierciadła, które przymocował gwoździami na pniu drzewa przed domem, aby się mógł ogolić. Oni mieli małego chłopca, a on — wiecie, on nie mógł — nie potrafił stanąć tak wysoko, by zobaczyć się w tym małym kawałku zwierciadła. Pewnego razu pojechał w odwiedziny do jednej z jego ciotek, która wyszła za mąż za mężczyznę, który przybył do Indiany i następnie tam żyli. Mieli tam dom i oni wszyscy...
Mieli staromodny dom, jakie były dawniej i czasami było na całych drzwiach zwierciadło, kiedy człowiek chciał wejść do sypialni. Nie wiem, czy ktoś z was przypomina sobie te stare drzwi, czy nie, które miały na całej długości z góry w dół zwierciadło.
11
Więc ten mały chłopiec przybył do domu swojej cioci i on zaczął biegać po domu, jak robi to każdy mały chłopiec, a oni go obserwowali. I on — po chwili zaczął wchodzić po schodach na górę i kiedy wstąpił na ostatni schód — gdy zbliżał się na górny koniec schodów, zobaczył innego małego chłopca, który pojawił się przed nim. I on zatrzymał się i patrzył na tego małego chłopca. Oczywiście, było to... On pomachał na niego, a tamten mu także pomachał. I on podchodził coraz bliżej i patrzył się na tego chłopczyka. Ni stąd ni zowąd wyciągnął swoją rękę. Rozejrzał się. Jego rodzice obserwowali go, ponieważ on nigdy przedtem nie widział zwierciadła. Nagle powiedział: „Przecież to jestem ja!”
12
Zastanawiam się więc dzisiaj, czy nie moglibyśmy popatrzeć do Biblii i powiedzieć: „To jestem ja,” kiedy zastanawiamy się, który bohater w Biblii — do kogo chcielibyśmy być podobni. I weźmy to po prostu jako mały tekst teraz i pozostańmy przy tym przez chwilę. Kiedy patrzymy się do Bożego Słowa, zidentyfikujmy samych siebie, bo On podaje innych ludzi w Niej jako przykłady tego, czym my jesteśmy. Przypomnijcie sobie teraz, że Bóg zabiera Swego Ducha, względnie zabiera Swego męża, lecz nie zabiera Swego Ducha. Szatan też zabiera swego człowieka, lecz nigdy swego ducha. Zobaczmy więc, czy potrafimy rozpoznać nasz obecny stan na podstawie Biblijnych bohaterów. Otóż, oni — Biblia mówi: „Wszystkie te rzeczy wydarzyły się w tamtych czasach, jako przykłady dla nas”. Oni są naszymi przykładami.
13
Nasz charakter kształtuje się na podobieństwo tego, czym jesteśmy — charakter naszego życia, które w nas jest.
Weźcie teraz malutki zarodek życia i jeżeli to jest zarodek — na przykład ptaka, to on zrodzi ptaka. Jeżeli jest zarodkiem pszenicy, to zrodzi pszenicę. Zarodek kukurydzy zrodzi kukurydzę. Widzicie, życie, które jest w nim, kształtuje jego charakter.
Potem stwierdzamy to samo, jeżeli chodzi o życie raka. Rozumiecie, ten zarodek, zarodek raka kształtuje raka. Jest to niedobre życie. Życie nowotworu będzie kształtować nowotwór, i tak dalej.
14
Rozumiecie, my — nasze charaktery są kształtowane przez to, co jest wewnątrz nas, a nasza zewnętrzna postawa wyraża tylko to, co jest w nas wewnątrz. Czym jesteśmy, jak chodzimy, bez względu na to, co mówimy, nasze życie mówi głośniej niż nasze słowa.
Jeżeli może mówisz: „Ja jestem wierzącym w Boga”.
A ja bym zapytał: „Dobrze, czy wierzysz całej Biblii?”
„Hm, ja nie wiem”. Widzisz, wtedy twoje usta... twoje zachowanie, twoje życie mówi potem głośniej, niż twoje słowa.
Jeżeli mówisz: „Ja jestem chrześcijaninem. Nie wierzę w czynienie... i wierzę, że wszystko, co Bóg powiedział, jest prawdą”. A potem żyjesz byle jakim życiem — po tym wszystkim? Widzisz, twoje życie mówi głośniej, niż twoje świadectwo.
15
I wiecie, to jest jedną z największych przeszkód, jaką ma kościół Boży. Przemytnik alkoholu, gracz hazardowy — ci ludzie są — wszyscy wiemy, dokąd oni zdążają, i oni sami to wiedzą. Lecz mężczyzna, który wyznaje, że jest chrześcijaninem, kobieta, która wyznaje, że jest chrześcijanką, a potem żyje jakoś inaczej, to jest największy kamień obrażenia, jaki miał ten zewnętrzny świat — jaki w ogóle istnieje na świecie. Jest to gorsze, niż cokolwiek ten świat może wyprodukować — mianowicie człowiek, który powinien być chrześcijaninem, a żyje jakoś inaczej niż chrześcijanin. Kłamie, kradnie, oszukuje i czyni takie rzeczy, których nie powinien czynić; to dyskredytuje jego świadectwo — kiedy weźmiemy ludzi, którzy czynią te sprawy. I oni są właśnie...
Nasz charakter jest kształtowany tam wewnątrz przez to życie, które jest w nas.
16
Obecnie powiedzielibyśmy: „Jezus przyszedł, by zbawić to, co było zginęło”. To właśnie On uczynił. A zatem musiało być coś, by zbawić tych zgubionych; więc musiał to być inny charakter niż charakter tych zgubionych. Stwierdzamy więc, że kiedy Bóg spojrzał na Swoje stworzenie, które On stworzył na ziemi — na Jego bohaterów na tej ziemi; Jego miłujący charakter — On sam został ukształtowany w osobie Jezusa Chrystusa, aby był Zbawicielem świata. On... To stało się, aby On mógł zapłacić karę śmierci za nas i odkupić nas. To było na pewno wypełnieniem Ew. Jana 3,16, rozumiecie, że Bóg a nikt inny, mógł tego dokonać. Jezus nie mógł być nikim innym. Nigdzie nie było żadnego innego charakteru, prócz samego Boga, który mógłby wydać na świat taką osobę, jak Jezus Chrystus.
17
Nie było nikogo w niebie, kto mógłby to uczynić. Wiecie, Jan spojrzał tam do Księgi — do Biblii i stwierdzamy, iż on zobaczył, że nie było nikogo na ziemi, kto byłby godzien wziąć Księgę — tę Księgę odkupienia, i nikt w niebie nie był godzien. Nikt pod ziemią czy gdziekolwiek nie był godzien wziąć tę Księgę i zerwać jej pieczęcie — ani nawet spojrzeć na nią. I on płakał, ponieważ w tej Księdze była Księga odkupienia — jego własne imię było tam zapisane, a nikt nie był godzien.
A potem jeden ze starszych powiedział: „Nie bój się, bo zwyciężył Lew z pokolenia Judy i On jest godzien”.
Jan spojrzał, by zobaczyć Lwa, a zobaczył Baranka, a musiał to być zabity Baranek. Był to krwawiący Baranek. On powiedział, że On był cały od krwi, ponieważ „On był Barankiem, który został zabity”. Zabity baranek jest skrwawiony, oczywiście. „A On był zabity od założenia świata. On podszedł i wziął tę Księgę”. Nie było nikogo, kto mógłby to uczynić.
18
Bowiem, jeśli wsadzicie do gleby coś takiego jak kąkol — każdy z was, mieszkańców Arkansasu wie, co to jest kąkol. I jeżeli go wsadzicie do gleby, nie możecie się spodziewać, że zbierzecie z niego plon kukurydzy. Nie, nie możecie. Więc jeśli weźmiecie kąkol i zasiejecie go razem — skrzyżujecie go z bieluniem, to ciągle nie będziecie mieć niczego. Rozumiecie? Widzicie więc, określony charakter nie wyprodukuje nic innego niż ten sam charakter — zło zrodzi zło.
Więc było potrzebne coś, co nie było złe, co mogło wydać na świat charakter podobny do Jezusa Chrystusa. I był to Bóg, patrzący na Swoje stworzenie i Jego własny miłujący charakter — On widział tych zgubionych, pomimo to stworzonych na Jego podobieństwo, ku Jego chwale. I widząc tych zgubionych Jego własna miłość zaprojektowała Jezusa Chrystusa. „Bóg tak umiłował świat, że Swego jednorodzonego Syna dał..”. To był Bóg manifestujący się — nie jakaś inna osoba, lecz On sam w postaci ciała, by odkupić tych, którzy byli zgubieni. Bez względu na to, jak smutne to musiało być, kiedy Bóg spojrzał na ziemię i sprawiło Mu wielki smutek to, że On w ogóle stworzył człowieka.
19
Pewnego razu prowadziłem moją córeczkę za rękę i byliśmy w zoo w Cincinnati, przechodziliśmy koło klatek i obserwowaliśmy te zwierzęta; i usłyszałem wielki hałas tam na dole, gdzie były klatki takich zwierząt, jak wilki i tygrysy, i tak dalej. Zszedłem tam na dół. I była tam olbrzymia, duża klatka, o, wysoka być może do tego sufitu. I oni w niej właśnie mieli biednego orła; chwycono go kilka tygodni przedtem i umieścili go do niewoli. Nigdy nie było mi kogoś tak żal, jak tego biednego orła. I on wracał się — orzeł jest dużym ptakiem, a oto został uwięziony w czymś, co uczynił człowiek, złapał go w jakieś sidło i włożył go do klatki.
I ten wielki orzeł był cały skrwawiony na głowie — jego wielka łysa głowa, ta duża biała głowa. A jego skrzydła? Wszystkie pióra były z nich wytłuczone. I ten biedny stary orzeł leżał na swoich plecach; jego oczy były wyczerpane — rozglądał się wokoło. On wstał, poczłapał na drugą stronę klatki i patrzył się do góry do niebios. Stamtąd właśnie on pochodził.
On jest ptakiem przestworzy. Nikt inny nie może go naśladować. Jastrząb rozpadłby się, gdyby go próbował naśladować. Nikt nie może naśladować tego orła. I on lata tak wysoko, lecz jego oczy są dostosowane do takiej wysokości. On widzi, co robi, kiedy lata na tej wysokości. Na co by ci się zdało wzbić się na taką wysokość, gdybyś nie wiedział, co robisz?
Więc Bóg przypodobał Swoich proroków do orłów; oni przewidują rzeczy, zanim się one wydarzą.
20
I obserwowałem go, jak krwawi, a on leżał na swoich plecach i patrzył się do góry, ot tak. Tam właśnie on powinien latać, lecz człowiek złowił go do klatki. Pomyślałem: „Jaki to żałosny widok?” On wycofał się do tyłu i zaczął lecieć; zatrzepotał tymi wielkimi skrzydłami i tylko uderzył głową w te stalowe pręty i znowu spadł plecami na ziemię. Leżał tam wyczerpany i rozglądał się dookoła. Spojrzał w kierunku nieba, gdzie był wolny kiedyś, a teraz był w klatce.
Ja tam stałem i płakałem. Życzyłem sobie, żeby mi sprzedali tego orła; ja bym go wypuścił na wolność. Patrzyć się na coś takiego w klatce?! Jeżeli to sprawiło, że taki człowiek, jak ja, który miłuje wolną przestrzeń, jeżeli to sprawiło, że zacząłem płakać, kiedy patrzyłem na to — a był to żałosny widok.
21
Pozwólcie jednak, że wam podam jeszcze bardziej żałosny widok — mianowicie gdy widzimy mężczyzn i kobiety, którzy zostali stworzeni na podobieństwo Boga, aby nosili Jego charakter, lecz są usidleni przez różne sprawy i uwięzieni w sidłach tego świata. Widzimy piękną młodą panią idącą po ulicy, taką prawdziwą... ona jest taką śliczną kobietą, ale jej śliczne włosy są całkiem ostrzyżone; widzimy jej wymalowaną twarz — pięknie ukształtowana twarz, ale ma na niej tyle makijażu, że nie można rozpoznać, jak ona w ogóle wygląda. Wygląda, jakby jej twarz rozpadała się na skutek gangreny, ma granatowy kolor pod oczami, a oczy jak jaszczurka albo wilk, czy coś takiego. I kiedy ją widzimy w takim skąpym odzieniu, w jakim nie powinniśmy jej zastać nawet w jej sypialni za zamkniętymi drzwiami, a ona je ma na sobie i tak wychodzi na ulicę, obnażając się w ten sposób? I widzimy synów Bożych, którzy powinni ją rozpoznać jako ich siostrę; a oni tam na ulicy gwiżdżą na nią i próbują ją poderwać, mając złe zamiary względem niej. To jest bardzo żałosny widok, kiedy widzimy, że szatan uwięził w takiej klatce rodzaj ludzki.
Nic innego nie może jej zbawić, jak tylko charakter, który może przewyższyć to wszystko. Nie było niczego stosownego do tego celu i musiało to przyjść z tego czystego źródła wszechmogącego Boga.
22
Ta śliczna, młoda dama, która mogłaby być prawdziwą małą królową dla jakiegoś młodego, zmęczonego kaznodziei — weszłaby do jego pokoju i posadziła go na swoim łonie, objęłaby go swymi ramionami i uspokoiła go — nie ma niczego, co by mogło zająć to miejsce. Ona jest częścią męża. Żadna inna ręka nie może cię dotknąć, kiedy jesteś zmęczony i wyczerpany, tylko naprawdę łaskawa, delikatna żona, która cię rozumie. Mężczyzna to wie.
A kiedy widzimy ją w takim stanie, ona jest w klatce, do której włożył ją Hollywood. I wielokrotnie te kobiety twierdzą, że są chrześcijankami i śpiewają w chórach, lecz są absolutnie zamknięte w klatce przez ducha, którego nie widzą. Nie ma sensu, żeby im człowiek wskazywał na to, wydaje się, że jest coraz gorzej i gorzej. Rozumiecie? Tam je macie — te nowoczesne Jezabele, spacerujące po ulicach. A ona powie: „Podaję ci do wiadomości, że należę do tego i ja..”. Widzicie, mimo wszystko ta rzecz, do której ona należy, odcięła ją od źródła życia. Ona urodziła się, by być królewną dla jakiegoś mężczyzny, względnie mężczyzna, który się urodził, by być synem Bożym, a gdy pomyślimy, co się z nimi stało — och, jest to okropne!
23
Widzimy zatem, że Bóg zstąpił na ziemię, a charakterem Bożym był Chrystus. On, On był Jego odzwierciedleniem. On był Bogiem, który stał się widzialnym. Zwróćcie uwagę: Bóg stał się widzialnym.
„Na początku był Bóg”. On wówczas nie był nawet Bogiem. Nie. Bóg jest „obiektem uwielbiania”. On był wiekuistym — takim właśnie On był. W Nim były atrybuty i te atrybuty były myślami. I te myśli zostały wyrażone w Słowach, a Słowo zostało zamanifestowane.
Co to jest? To wszystko jest Bóg, który stał się namacalnym, a wy jesteście częścią Boga. I Jezus przyszedł, by odkupić tych, którzy byli zapisani przed założeniem świata w Barankowej księdze życia. Było to w Bożych myślach i tych właśnie przyszedł On odkupić. I oni, z chwilą, gdy ich to dotknie, oni to zobaczą, ponieważ w tym jest życie.
Lecz jeśli nie ma w tym życia, co oni mogą uczynić? Rozumiecie? Oni tego nie widzą. Nigdy tego nie zobaczą. Rozumiecie?
I cała rzecz w tym, jak Jezus powiedział: „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie, Ja w was, a wy we Mnie”. Cała rzecz w tym, że Bóg staje się materialnym. Jak mąż i żona stają się jedno, razem, tak Bóg i Jego kościół stają się jedno.
24
Otóż, było potrzebne coś, by odkupić tą upadłą kobietę, której przedobrazem była Ewa, kiedy ona upadła. „Adam nie był zwiedziony, lecz kobieta będąc zwiedziona, stała się przyczyną przestępstwa”. Adam wiedział, że postępuje źle; ona nie wiedziała. Dlatego właśnie...
Ja nie ranię waszych uczuć, lecz wiecie, ja zawsze stałem w obronie tego. Nie zgadzam się z kobietami kaznodziejkami, ponieważ nie powinno być w ten sposób. Rozumiecie, niewiasta jest słabszym naczyniem. Stwierdzamy teraz, że tamta kobieta została zwiedziona przez kogoś, kto jej cytował Słowo i po prostu wypaczył je troszeczkę, i to właśnie spowodowało wszystkie te kłopoty. Dlatego też Paweł powiedział: „Niech ona w zborze milczy, nie pozwalam jej mówić” i tak dalej. Zważajcie teraz.
25
Widzicie, wszystko to jest — pokazuje nam to w postaci przedobrazu, podobnie jak cała Biblia, że Bóg przychodzi razem z odkupioną żoną, z oblubienicą, którą Bóg miał w Swoim umyśle przed założeniem świata. Były to atrybuty Boże, które zostały zamanifestowane. A zatem, by uczynić charakter, który mógłby odkupić tę niewiastę, musiało to być coś większego od niej, by ją odkupić. I czy zwróciliście uwagę... Ja — to może jest...
Otóż, skoro niektórzy z moich braci Arminian, którzy mają doktrynę legalistów nie zgadzają się z tym, pozwólcie mi po prostu... Wybaczcie mi, na chwilę, abym to mógł jasno wytłumaczyć. Jeżeli On jest Odkupicielem — nie mówię tego teraz, by kogoś ranić lub by się odróżniać. Ja nie nauczam doktryny, lecz pozwólcie, że was o coś poproszę.
26
Jeżeli On jest Odkupicielem, On przyszedł — a odkupić oznacza „podnieść to, co upadło” — by ich odkupić z powrotem na to miejsce, gdzie byli na początku, więc nikt inny nie zostanie podniesiony prócz tych, którzy byli w Jego myślach na początku. On przyszedł, by odkupić — nie tę „potrawę dla armat,” którą widzimy koło siebie, wyznającą, że są chrześcijanami; lecz On przyszedł odkupić tych, którzy byli w Bożych myślach na początku. Ci inni są tylko czymś, co tworzy tło, by pokazać tę postawę. Rozumiecie? Jest to po prostu — jest to ogród, ogród z kwiatami. On odgrywa swoją rolę. Lecz postawa jest właśnie tym, co pragniecie zobaczyć — mianowicie postawę Chrystusa, którą jest Bóg przedstawiony tej ziemi w postaci Człowieka. Amen! To jest postawa, którą pragniecie zobaczyć. To jest ona. Te inne są tylko składnikami uzupełniającymi ją — rozumiecie.
27
Otóż, to odzwierciedla Jego miłujący, szlachetny charakter. Bóg odzwierciedlający się w człowieku, nazwanym Chrystusem. On był tym jedynym, który to mógł uczynić. Nie było żadnego innego charakteru w niebiosach, który mógłby to uczynić, rozumiecie, tylko Bóg. On był tą bezgrzeszną naturą. On był Słowem — bezgrzeszną naturą Bożą; On był wyrażonym Słowem. Poza tym Słowo było początkiem.
A jeśli jesteś w Barankowej księdze życia, to byłeś Bożym wyrażeniem — z Jego myśli. On widział ciebie i widział twoje pragnienie, zanim w ogóle był jakiś atom czy cokolwiek innego, i ty jesteś Jego myślą, która stała się ciałem i wyrażała to, czym ty jesteś obecnie. Amen. To jest Bóg w tobie, odzwierciedlający Chrystusa dzisiaj. Czy wiecie, co mam na myśli?
28
Otóż, mam nadzieję, że to nie koliduje z czymś, rozumiecie, i ja nie chciałbym mówić czegoś sprzecznego do tego, czego byliście nauczani.
Lecz abyście po prostu zrozumieli, do czego pragnę dojść tutaj — to odzwierciedlenie — wy musicie być zidentyfikowani. A jeśli jesteście i byliście w Bożych myślach na początku, rozumiecie, i byliście Jego odzwierciedleniem tutaj na ziemi, to będziecie świadczyć o niebiańskich rzeczach, tak jak i On świadczył o niebiańskich sprawach. I jak On wstał z grobu i było Mu dane ciało; tak i my, kiedy zmartwychwstaniemy, będziemy mieli takie ciało, jak Jego własne chwalebne ciało.
Zmartwychwstanie jest pewne. Ono jest zagwarantowane i my mamy zadatek tego obecnie, kiedy Duch Święty wchodzi do wewnątrz i identyfikuje nas jako Bożą odkupioną osobę. Amen! Kiedy otrzymasz Ducha Świętego, jesteś zapieczętowany aż do końca pielgrzymki. To jest twój znak, który trzymasz, który świadczy o tym, że twój przejazd został zapłacony. Ty jesteś odkupionym charakterem. Szatan nie ma żadnego prawa do ciebie, w ogóle żadnego. Podnieś tylko swój znak i pokaż mu: „Moje uzdrowienie jest zapłacone. Moja podróż do chwały jest zapłacona”.
29
Znakiem — biletem wykazujesz się, by móc jechać autobusem albo samolotem. Twój bilet jest twoim znakiem. Rozumiesz?
Weź swój znak. Jesteś odkupiony. To jest błogosławieństwo — Duch Święty. A jeśli szatan próbuje przygniatać cię czymś, pokaż mu go tylko. To jest twój dowód tożsamości. Amen. Ty jesteś utożsamiony ze zmartwychwstaniem Chrystusa. Jesteś utożsamiony z Jego śmiercią, gdy umierasz; jesteś utożsamiony z Jego zmartwychwstaniem. I dzięki temu On rozpoznaje ciebie — że byłeś z Nim już przed założeniem świata, ponieważ jesteś odkupiony, to znaczy „przeniesiony z powrotem”. „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, a żaden człowiek nie może przyjść, jeżeli Ojciec nie dał mu tego, rozumiecie, na początku”.
30
Zważajcie teraz, On był bezgrzesznym, by zająć miejsce grzesznych — jako odtrutka. On nie popełnił grzechu, aby mógł odkupić grzeszników. Bóg był wyrażony w Nim i należycie zidentyfikował samego siebie w Nim. Zwróćcie na to uwagę.
Wy teraz powiecie: „Bracie Branham, czy powiedziałeś: ‚Bóg zidentyfikował samego siebie'?” Tak, On to uczynił.
Zatem „Na początku” — mówi Ew. Jana 1. „było Słowo, a Słowo było u Boga”. Słowo musi być myślą, zanim stanie się Słowem, ponieważ Słowo jest wyrażoną myślą. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” — rozumiecie — „było Bogiem. A Słowo — to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”.
Zidentyfikowany jak? List do Hebrajczyków 4, widzicie: „Słowo Boże jest ostrzejsze i mocniejsze niż obosieczny miecz, rozdzielające” — rozcinające to, co przychodzi i odchodzi — „rozcinające i rozeznające myśli i zamiary serca”. A kiedy On to uczynił, tak właśnie byli prorocy zidentyfikowani, ponieważ oni... Bóg przemówił i powiedział im po prostu, co było złe i co się będzie dziać. Rozumiecie? To jest identyfikacja Słowa na tą godzinę, które zostało zamanifestowane.
31
On był pełnią Słowa Bożego, bowiem On był pełnią Bóstwa cieleśnie. On był Bogiem w postaci człowieka i był potrzebny Bóg, by móc wyrazić taki charakter. A potem to cudowne życie musiało Mu zostać zabrane, aby On mógł zbawić tych, których Boża uprzednia wiedza przewidziała na początku — były to Jego myśli o tobie i mnie. Jezus przyszedł, by to uczynić; Jego doskonałe życie musiało zostać złożone w ofierze, by odkupić tego człowieka. Zatem, jeśli są odkupieni i ty byłeś u Boga — w Jego myślach na początku, jak możesz zaprzeczać, że Jego Słowo jest prawdą, kiedy jesteś częścią Jego Słowa. Amen. Oczywiście. Jesteś należycie potwierdzony, nie może być w tym żadnego błędu. On powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy, jest to Mój Ojciec, który mieszka we Mnie”.
32
Stwierdzamy zatem, że w tym wielkim zgiełku dzisiejszego czasu ludzie zrozumiewają Boga jako „Boga w trzech osobach”. Bóg jest w trzech atrybutach Boga, jakby w trzech urzędach: Bóg nad nami, w Duchu Świętym tam w górze — w Słupie Ognia; Bóg stał się ciałem i mieszkał między nami jako człowiek, którego mogliśmy się dotykać rękami; obecnie Bóg w kościele. Bóg nad nami, Bóg z nami, Bóg w nas. Rozumiecie, ten sam Bóg w trzech różnych manifestacjach, lecz ten sam Bóg przez cały czas.
33
Zważajcie, by nie popełniać błędów. Jego bezgrzeszna natura wyrażała Boże Słowo. A jedynym sposobem, jak będziesz mógł kiedykolwiek wyrazić Boże Słowo, że w nie wierzysz i obserwujesz, jak ono działa towarzysząc tobie — ty musisz mieć tą bezgrzeszną naturę, która przychodzi od Boga. Przed założeniem świata ty byłeś uznany wraz z Nim. Zanim Słowo może się w ogóle wyrazić przez Ciebie, jest potrzebna bezgrzeszna natura, by to uczynić.
Jest potrzebna taka bezgrzeszna natura, bo On był Słowem w całej pełni. Słowo Boże przepływało przez Niego tak swobodnie, że On mógł nawet wypowiedzieć Słowo, a ono tworzyło. Widzicie, to wskazuje na to, kim On był. Kto prócz Boga może tworzyć? Widzicie, Bóg jest jedynym Stwórcą, jaki istnieje. A On był tak doskonale w zgodności — On i Słowo byli tak doskonale zgodni, że On tworzył. Mianowicie On miał tę moc — On i Słowo byli jedno.
34
Żadna inna natura nie mogła tego uczynić. Żadna inna natura nie mogła, żaden charakter, nic w niebiosach, nikt inny prócz Niego nie mógł tego uczynić, bo On był początkiem tego charakteru — Zbawicielem! Anioł nie urodził się jako Zbawiciel; został stworzony jako istota, by oddawać Bogu cześć; nie jako Zbawiciel. Lecz w Bogu był Zbawiciel. Zwykły człowiek urodzony ze zwykłej kobiety nie mógł być Zbawicielem, bowiem jego natura jest cielesna. Był do tego potrzebny sam Bóg! Amen. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Patrzcie, takie było to wyrażenie, by zamanifestować właśnie taki charakter. Dla innych był to upadły charakter; nic nie mogło zbawić, aniołowie nie byli stworzeni do tego celu. Człowiek miał upadły charakter. Spójrzcie, jak mógł ten człowiek...
35
Patrzcie, by pokazał, że to byli ci, o których On myślał — Jego myślami są chrześcijanie dzisiaj — tymi myślami sprzed założenia świata. Pamiętajcie więc: „Człowiek urodził się w grzechu, został ukształtowany w nieprawości, przychodzi na świat mówiąc kłamstwo”. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Nie ma w nim w ogóle niczego. Widzicie więc, jeżeli on był w Bożych myślach, kiedy przyszedł na świat, on przyszedł (w Bożych myślach na początku) by przedstawić Jego atrybuty. Czy nadążacie za mną? [„Amen”.] Potem Jezus przyszedł, by rozproszył te obłoki, aby ten atrybut mógł się sam przedstawić. Amen. O to chodzi. On jest Bożym wyrażonym Słowem. Otóż, nic innego nie mogłoby się zamanifestować; inne charaktery upadły. Widzicie więc, dlaczego Jezus przyszedł — by przyprowadzić z powrotem te charaktery? Nie, nie; oni byli zrodzeni w grzechu, ukształtowani w nieprawości.
On przyszedł jako Odkupiciel. A odkupić cokolwiek oznacza „przyprowadzić to z powrotem”. Amen. [Brat Branham stuka dwukrotnie w kazalnicę — wyd.] Przywrócić z powrotem! Była to Boża myśl — ty! Pomyślcie! Ani ty, ani ja — nikt na tym świecie nie mógł zająć mego miejsca, nikt nie może zająć twego. Ty jesteś chrześcijaninem i zostałeś napełniony Duchem Świętym, Bogiem. Przed założeniem świata On widział ciebie i każdą zdolność, którą masz, rozumiesz, a Jezus przyszedł, by cię przyprowadzić z powrotem. Dlatego właśnie był tu Jezus — Odkupiciel w ludzkim ciele, by ciebie przyprowadzić z powrotem. On musiał przyjść jako Odkupiciel, by być człowiekiem, aby zamanifestować Swoje atrybuty Zbawiciela; przyszedł, by cię odkupić i przyprowadzić cię z powrotem tam, skąd wyszedłeś. Ty byłeś...
36
Gdy otrzymasz żywot wieczny — jest tylko jedna forma wiecznego życia. Wyraża ją greckie słowo Zoe. Czy się to zgadza, bracie? [Brat mówi: „Tak” — wyd.] Zoe — „własne życie Boga”. Więc ty, będąc synem, stajesz się częścią tego życia. Zatem to życie, które jest w tobie, nie zaczęło się i ono się nigdy nie skończy. Pomyśl o tym. Ono się nie może skończyć, ponieważ wszystko, co jest wieczne, nie rozpoczęło się. To życie, które jest w tobie, nie rozpoczęło się — to znaczy, jeżeli masz żywot wieczny. I to jest Bóg, bowiem Ty byłeś w Jego myślach już od wieczności, a teraz wyraziło się to tutaj w ludzkiej istocie — ku Jego chwale. Jezus — będąc Synem przyszedł, by to odkupić; pełnia Boga musiała przyjść i stać się tym. Bezgrzeszny charakter Boga dokonał tego, aby On mógł odkupić te inne myśli, które miały przyjść do Niego, by być żoną. Czy rozumiecie, co mam na myśli? O, to jest chwalebna historia! My nie jesteśmy... nie powinienem wchodzić do tego tematu, tak czy owak. Chodźmy dalej. W porządku.
37
Zauważcie — „stworzony”. Bóg przepływał przez Niego, tak jak wiatr przewiewa przez ten budynek albo jak woda spływa w dół w strumieniu, mianowicie On miał... On i Jego Słowo są jedno. Żaden inny charakter nie mógł tego dokonać, bowiem On był tym jedynym, który urodził się bez cielesnej pożądliwości. Wszyscy inni urodzili się przez seksualną, cielesną pożądliwość. On urodził się bez seksualnej pożądliwości. On urodził się z dziewicy.
Bóg zidentyfikował samego Siebie w tym, czym my jesteśmy. On zdjął z Siebie Swój gatunek — to, czym On był — Jego gatunek Boga i rozciągnął Swój namiot aż tu na ziemię i stał się człowiekiem. On zrobił sobie namiot — ciało, by w nim mógł żyć, a to ciało jest znane jako Jezus. Bóg żył w Chrystusie. Widzicie, On stał się człowiekiem, by zbawić nas. I On przyjął na siebie naszą postać, aby On mógł wykształtować w nas Swój charakter.
38
A Jego charakter cechowało to, że On czynił wszystko, co się podobało Bogu i On trzymał się Słowa. To właśnie chciał On osiągnąć w nas — abyśmy się trzymali Bożego Słowa, znaleźli nasze miejsce i następnie wiedzieli, gdzie się znajdujemy. Trzymajcie się więc Jego Słowa! I pomyślcie o tym: Jesteśmy zaproszeni, by ukształtować nasz własny charakter według Jego charakteru. Przekonamy się teraz, co uczyniliśmy. Mamy ukształtować nasz charakter według Jego własnego charakteru — przez Jego własnego Ducha. Wtedy my dzięki Niemu jesteśmy synami Bożymi, co właśnie wyraziłem słowami, dzięki temu, że mamy Jego zmysł w nas, by ukształtować nasz charakter według Jego charakteru. Jego zmysłu. „Niechaj zmysł, który był w Chrystusie, jest w was”. Jeżeli ten zmysł jest w tobie, wtedy... Rozumiecie?
On czynił tylko to, co się podobało Bogu. On wiedział, kim jest. On przyszedł jako Syn Boży. On wiedział, że musi zająć to miejsce. Jego charakter musiał być właśnie taki. I potem, kiedy On zajął to miejsce, On wiedział, co było wymagane od Mesjasza, i On zawsze szukał Boga, by czynić te sprawy, i nie czynił niczego, dopóki Mu tego Ojciec nie pokazał.
39
Zatem, jeśli znajdziesz swoje miejsce, siostro, nie pozwól, żebym cię zranił, względnie bracie, lecz ty znajdziesz swoje miejsce w Słowie — jako chrześcijanin. Nie to, co powiedziało wyznanie wiary; to należy do tej „potrawy dla armat” znajdującej się tu na ziemi, która zostanie zniszczona. Rozumiesz, znajdź swoje miejsce jako chrześcijanin, bowiem twój charakter jest ukształtowany według charakteru Chrystusa. Ty jesteś Zoe tak samo jak On był Zoe. Potem, jeśli Biblia mówi, żeby „niewiasta nie strzygła swoich włosów,” jak możesz to czynić? Ona mówi, że „mąż jest panem domu;” jak możecie nim być wy, kobiety? Co jest z wami mężczyźni, którzy jesteście synami Bożymi? Rozumiecie? Widzicie, wy nie znaleźliście swojego miejsca. Rozumiecie? Zważajcie teraz. Ty jesteś zaproszony, by przyjść i wziąć Jego charakter. Dzięki temu, że masz Jego charakter w sobie, On kształtuje w tobie ten sam zmysł, który On miał, a Jego zmysłem było zawsze wykonywać to, co Ojciec polecił Mu czynić.
On powiedział: „Badajcie Pismo Święte. Ono świadczy o Mnie”. Innymi słowy: „Jeśli Ja nie czynię dokładnie tego, co mówi Pismo Święte o Mnie, to Mi pokażcie gdzie”.
40
Otóż, co gdyby Bóg stanął tu na podium dzisiaj i powiedział: „Co jest wymagane od chrześcijanina?” Gdzie byśmy potem wszyscy byli? Widzicie, ten charakter by się nie wyrażał.
Jego zmysłem było trzymać się Słowa Ojca. Ich zmysłem było to, by... Ten sam zmysł, który był w nich, miał być i w nas. I jeśli Jego zmysł jest w nas, będziemy czynić to, co On czynił. Jeżeli Jego charakter jest w nas, będziemy tym, czym On był. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Wszyscy prorocy mieli to, jak wiemy. Przebieraliśmy Noego — jak on postępował w swoim czasie; Mojżesza — jak on postępował w swoim czasie, Daniela w jego czasie; hebrajskich młodzieńców, i tak dalej.
41
Słowo kształtuje Boży charakter w nas, a wszystko, co próbowało wmieszać się do tego charakteru, narusza to kształtowanie. Nie możecie zmieszać wyznania wiary ze Słowem. Nie możecie zmieszać świata ze Słowem. Jezus powiedział: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie”. Mamona oznacza „ten świat”. Nie możecie tak czynić; albo jedno albo drugie. „Jeżeli miłujecie świat albo rzeczy tego świata, nie ma w was miłości Bożej”. Czy to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Widzicie więc, nie możecie tego zmieszać.
Nie można zmieszać oleju z wodą. One się po prostu nie zmieszają. Możecie tym trzepać w kółko i czynić cokolwiek tylko chcecie, to się nie zmiesza.
Twój charakter nie zmiesza się zatem ze światem, jeżeli jesteś ukształtowany na podobieństwo Boga, pozwalając, żeby zmysł Chrystusowy był w tobie. To jest wieża kontrolna udzielająca wskazówek.
42
Spójrzmy teraz do Bożego zwierciadła Jego Słowa i zidentyfikujmy nasz obecny charakter na podstawie któregoś Biblijnego charakteru. I za kilka minut zakończymy po prostu. Zidentyfikujcie samych siebie. Otóż, to jest zwierciadło, z którym pragniemy postąpić tak, jak ten chłopczyk — patrzyć się do Niego. Patrzmy się do Niego i zobaczymy, czy znajdziemy samych siebie odzwierciedlonych przez któryś Biblijny charakter. Zobaczymy, co oni czynili w pewnych okolicznościach i zobaczymy, co my czynimy obecnie. Słuchajcie mnie teraz naprawdę uważnie - by zobaczyć, jaki jest wasz obecny charakter jako chrześcijan.
Możecie teraz rozsądzać. To nie sprawi, żeby was osądzał ktoś inny; wy osądźcie samych siebie, rozumiecie? Nikt was nie osądza. Ja nie ogłaszam sądu. Lecz spójrzmy tylko, by zobaczyć, jak to odzwierciedla się z któregoś Biblijnego charakteru, kiedy będę je wymieniał, i zobaczycie, jaki jest wasz charakter w tym obecnym czasie. Zważajcie teraz, Słowo kształtuje charakter, my to wiemy. Popatrzymy się teraz do Jego zwierciadła i rozpoznamy samych siebie na podstawie któregoś — jakiejś osoby w Biblii.
43
Gdybyście żyli w dniach Noego i mielibyście wasz obecny charakter... Jeśli mnie rozumiecie, powiedzcie „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Gdybyście żyli w dniach Noego, a mielibyście wasz obecny charakter, po której stanęlibyście stronie? Bądźcie ostrożni, rozumiecie. Mając wasz obecny charakter — pomyślcie teraz, czym jesteście. Kiedy te grupy — z którą grupą byście się zidentyfikowali, gdybyście z waszym obecnym charakterem żyli w dniach Noego? Czy bylibyście po stronie proroka i Bożego potwierdzonego Słowa, stojąc w mniejszości jako mała grupa, czy z ludźmi mającymi popularną opinię w owym czasie? Z którym charakterem byście się zidentyfikowali?
Czy byście należeli do kościołów i tym podobnie, które naśmiewały się z tego proroka w owym czasie? Czy byście szli razem z tą grupą, która wyszła i powiedziała: „Otóż, nie mam niczego przeciw temu staremu mężczyźnie, on może ma rację,” względnie bylibyście razem z nim przy arce, polewając ją zapamiętale smołą? Pomyślcie teraz o waszym charakterze. Co uczynilibyście, kiedy wszyscy byli przeciwko temu?
44
Przypomnijcie sobie, świat krytykował proroka i jego poselstwo, i wszystko — ten świat to krytykował. Wszystkie kościoły krytykowały go. Wszyscy naukowcy mówili: „Ten człowiek jest zwariowany”. Tak jak mówili o Jezusie, kiedy mówił o jedzeniu Jego ciała i piciu Jego krwi — oni orzekli: „Ten człowiek jest ludożercą. On jet wampirem”. Widzicie? Widzicie zatem, gdzie byli ci rozsądni, jak nazywamy tych świeckich rozsądnych ludzi — ci naukowcy?
Czy wiedzieliście, że kiedy otrzymacie więcej wykształcenia i więcej kultury, czy wiedzieliście, że to decyduje, po której stronie staniecie? To umieszcza was po stronie diabła. Biblia tak mówi: „Dzieci ciemności są mądrzejsze od dzieci światłości”.
Spójrzcie na synów Kaina — oni wszyscy stali się naukowcami, handlarzami i budowniczymi, i robili duże postępy. Lecz synowie Seta byli całkiem pokorni, zwykli chłopi, pasterze. Czy to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Sławni mężowie dawnych czasów, skoro było to w dniach Noego, jak oni budowali i robili — budowali piramidy i wszystko inne — naukowcy. Słuchajcie teraz naprawdę uważnie, rozumiecie. Ci ludzie krytykowali poselstwo tego człowieka, chociaż on miał potwierdzenie Boże w sobie.
45
Względnie co, gdybyście żyli w dniach Eliasza? Eliasz — kiedy on był pastorem w owym czasie? A Jezabela — przed dwudziestu pięciu wiekami rozpoczął się Hollywood; przy pomocy wszystkich jej makijaży i mody ona skłoniła córki izraelskie do tego, by postępowały tak samo. A jeden stary mężczyzna wystąpił tam i uderzał przeciwko temu! A wszyscy ci kapłani mówili: „O, hm, ten starzec — zostawcie go; on i tak za chwilę dojdzie do swego kresu. To nie ma żadnego znaczenia. I on — nasz zacny król, który jest ubrany tak samo, jak my, i ma najwytworniejsze odzienie i najlepiej odżywiany lud, i wszystko inne, jaka w tym różnica, czy robisz to lub tamto, lub coś innego jeszcze? Jaka w tym różnica”. Tak mówili pastorzy.
Lecz stał tam jeden człowiek, samotny, ale miał TAK MÓWI PAN.
46
Zatem, mając wasz obecny charakter, po której stronie bylibyście wtedy? Spójrzcie teraz do zwierciadła, gdy pójdziecie do domu, zobaczycie, gdzie się znajdujecie. Rozumiecie? Rozumiecie? Jakie stanowisko zajęlibyście w owym dniu, mając wasz obecny stan? Czy poszlibyście za nowoczesną ideą denominacji — tym znakiem, kiedy ktoś mówi „O, dobrze, my wszyscy jesteśmy skoligaceni?” O, oczywiście, oni wszyscy kłaniali się Jahwe przy każdym nowiu miesiąca i oni krzyczeli i pili wodę z tego źródła, i uwielbiali Boga niebios, który ich wyprowadził, i czynili tym podobne sprawy, lecz byli milion mil od tej linii. Gdzie by was umieściło wasze obecne chrześcijańskie przeżycie w czasach Eliasza? Gdzie bylibyście zidentyfikowani? Którą stronę zajęlibyście potem?
47
Względnie, kiedy Mojżesz wyprowadził Izraela — szedł tam do Egiptu jako potwierdzony prorok ze Słowem, które Bóg obiecał Abrahamowi, prorokowi, które się miało wypełnić, i Mojżesz udał się tam i czynił wszystkie znaki, które mu Bóg polecił czynić. Słuchajcie teraz uważnie. Zakończymy za chwilę. Wyprowadził dzieci Izraela i wyszli na pustynię — z poselstwem, podobnie jak wy zielonoświątkowcy odeszliście pięćdziesiąt lat temu z denominacji i oni przeszli za granicę wówczas, i wystąpił tam pewien mężczyzna, który powiedział: „Chwileczkę tylko, zróbmy z tego organizację;” ten facet nazywał się Datan. „Mojżeszu, ty sobie myślisz, że jesteś jedynym kamykiem na plaży. Ty sobie myślisz, że jesteś jedynym świętym mężem między nami. Mamy innego świętego męża, który mówi coś o tym. Zrobimy sobie po prostu małą grupę i będziemy temu wierzyć w ten sposób, a my będziemy temu wierzyć w ten sposób, a my będziemy wierzyć temu w ten sposób”.
48
Zatem, z którą grupą by zidentyfikował was wasz obecny charakter? Czy byś w dniach Eliasza — czy byś wyszedł tam, gdzie była Jezabela — powiedzmy, że strzygła sobie włosy i malowała swoją twarz, i była nowoczesną kobietą? Pomyśl teraz, z czym jesteś zidentyfikowany obecnie? Ty mówisz: „Ja jestem zielo-... Nie pytam się o to, czym jesteś. Pytam się o twój charakter. Wchodzimy teraz poniżej tych błahych spraw, na które się patrzycie. Wchodzimy do waszego wnętrza.
Czy słyszeliście Ducha Świętego wczoraj wieczorem, jak krzyczał przeze mnie wśród słuchaczy na koniec? Dlatego właśnie mówię to, co mówię dzisiaj. Rozumiecie? Rozumiecie? Otwórzcie wasze duchowe zrozumienie, ludzie. Jest później, niż sobie myślicie. Rozumiecie? Rozumiecie? Rozumiecie? Wy potraficie. Jest tak, że człowiek może sobie myśleć, że jest w porządku. Lecz ja myślałem, że może, o ile Pan pozwoli mi to powiedzieć, że mi to wybaczą — to stowarzyszenie, względnie ci bracia. Ja wiem, że mi wybaczą; oni zgadzają się całkiem ze mną odnośnie tego.
49
Zważajcie, lecz to — jeżeli możesz tylko zobaczyć samego siebie dzisiaj w tym świetle. O, gdyby twój duch, który jest w tobie, żył według któregoś z tych ówczesnych charakterów. Spójrz zatem, gdzie jesteś dzisiaj, a zobaczysz, gdzie byłbyś wówczas. Gdzie byś się znajdował w tamtym czasie? Czy stanąłbyś po stronie organizacji, którą Datan chciał zorganizować? Względnie twój obecny charakter odseparowałby cię od tego i byś się trzymał Słowa, rozumiesz, kiedy się wydawało, że wszyscy byli przeciw temu?
Mojżesz został całkowicie potwierdzony, że ma poselstwo od Pana. Bóg udowodnił to pod każdym względem, stało się dokładnie to, co On powiedział. Powiedział Izraelowi, właśnie w 5. Mojżeszowej, w dawnych czasach: „Jakiekolwiek będą to znaki, ty musisz iść za nimi i usłuchać ich, i dać posłuch temu, co obiecało Słowo”. On zamanifestował się.
Pomimo tego Datan, przemądrzały przywódca tam w Egipcie, powstał i powiedział wtedy: „Ty próbujesz robić się tym jedynym, który dysponuje wszystkim”.
Mojżesz tak nie myślał. On czynił tylko to, co Bóg polecił mu czynić. Oni — nie wszyscy musieli być Mojżeszami. Lud musiał tylko naśladować tego, co on powiedział. Nie wszyscy musieli tworzyć i czynić cuda, i tym podobnie. W tym właśnie jest kłopot z ludźmi dzisiaj.
50
Pewna pani pytała się mnie, kiedy szła ulicą pewnego dnia stąd tutaj. Ona rzekła — była to Florencja Shakarian, siostra brata Demosa oraz siostra Williams i inne, które siedziały w samochodzie. Ona powiedziała: „Bracie Branham, ja poszczę i poszczę i poszczę, a pomimo tego nie potrafię wyganiać diabłów”.
Ja odrzekłem: „Ty nie urodziłaś się do tego! Twoim obowiązkiem jest pościć! Duch Święty działa w tym celu na kimś innym tam na zewnątrz. To nie jest twoje miejsce!”
Gdybyśmy mieli dosyć czasu, nauczałbym tych spraw w długich nabożeństwach. Jak to możliwe, że pewna osoba odczuwa takie brzemię z powodu czegoś, co jest tutaj? Wy tego nie wiecie, nie rozumiecie; i nie wasza to sprawa, wiedzieć to. Jest to On, który to czyni. Wy jesteście tylko posłuszni waszemu powołaniu, a zawsze porównujcie to z Pismem Świętym, by zobaczyć, czy to jest właściwe, czy nie.
51
Stwierdzamy teraz, że obaj... Był to Mojżesz, który był krytykowany i on był krytykowany przez tą grupę, lecz Bóg powiedział do Mojżesza: „Oddziel się od niego, ponieważ Ja otworzę ziemię i połknie go” i tak się stało. Widzicie teraz, wy musicie znać godzinę, w której żyjecie i osądzić wasz charakter na podstawie tego, czym oni byli.
Względnie w dniach Chrystusa — pragnę wam teraz zadać pytanie. Gdy oni mieli najlepsze seminaria, najwytworniejszych kaznodziejów, posiadających najwyższe wykształcenie, odprawiających najświętsze obrządki, i wszystko, co oni mieli kiedykolwiek, to kiedy Jezus wystąpił na widownię. On był dla nich właściwie „odszczepieńcem”. Widzicie jednak, że Bóg zidentyfikował Swój własny charakter w Nim, manifestując, że On jest Bogiem. I On powiedział: „Jeżeli nie wiecie, kim Ja jestem, badajcie Pismo Święte”.
Mówili: „My znamy Mojżesza. My nie..”.
On powiedział: „Gdybyście znali Mojżesza, to znalibyście i Mnie. On pisał o Mnie”.
52
Otóż, gdybyś żył w owym czasie i byłbyś członkiem któregoś fajnego kościoła z Rady Sanhedrynu, zacnym pastorem, po której stanąłbyś stronie? Po której stronie by cię umieścił twój obecny charakter? Pomyśl o tym. Jest to zależne od ciebie. Po której stronie by cię umieścił twój charakter, który masz obecnie, z czym byś się zidentyfikował w dniach Jezusa, gdyby twój pastor orzekł: „O, te sprawy są niedorzecznością?”
Pomimo tego tutaj przychodzi Jezus z powrotem i mówi: „Pismo Święte mówi, że Ja miałem to czynić” i On to czynił. „Pismo Święte mówi, że Ja miałem ‚urodzić się z dziewicy.' Pismo Święte mówi, że Ja mam to wypełnić” i On to wypełnił. On powiedział: „Badajcie Pismo Święte i stwierdźcie, gdzie Ja nie dopisałem”.
Lecz oni mówili: „Nie zwracajcie uwagi na tego człowieka; On postradał swój umysł”. Rozumiecie?
53
Co — jaki masz obecnie charakter? Gdzie znajdowałbyś się wówczas w tych dniach, gdy Jezus był na ziemi, kiedy wielkie denominacje i wszyscy teolodzy byli przeciwko Niemu, wszyscy nauczyciele i teolodzy owego czasu byli przeciwko Niemu, wszyscy nauczyciele Biblii byli przeciwko Niemu? Przeciwko czemu? Przeciwko jednoznacznemu Słowu Bożemu na tamten wiek, które zostało zamanifestowane, zidentyfikowane — Bóg sam zidentyfikowany!
„Jego imię będzie brzmiało Radny, Książę Pokoju, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec. Panna pocznie i urodzi tego Syna. Panowanie będzie na ramieniu Jego, rozumiecie, a Jego królestwu nie będzie końca”. Kto jest tą Osobą? Niemowlę, Bóg; i potem Bóg staje się człowiekiem. Czy moglibyście sobie wyobrazić Jahwe płaczącego jak niemowlę? Czy moglibyście wyobrazić sobie Jahwe, urodzonego w stajni? Czy moglibyście sobie wyobrazić kościół, który twierdził, że Mu oddaje cześć, a ukrzyżował Go?
Zatem, z którą stroną zidentyfikowałbyś się? Czy z tym, co mówiło prawdziwe, jednoznaczne Słowo, względnie stanąłbyś po stronie twojego wyznania wiary? Twój obecny charakter — gdzie znajdowałbyś się? Otóż, dokładnie tam znajdowałbyś się wtedy. Czymkolwiek jesteś w chwili obecnej, tym właśnie byłbyś wówczas, zupełnie dokładnie, jednoznacznie. O, moi drodzy!
54
Kiedy Jego mesjański znak, zważajcie teraz, Jego znak Mesjasza zidentyfikował Jego charakter, bowiem to był Bóg w człowieku — Słowo. Czy rozumiecie, co chcę powiedzieć? Ono rozeznawało ich myśli i powiedziało im wszystkie te sprawy.
[Puste miejsce na taśmie — wyd.]... w czym znalazło ją Słowo. Lecz kiedy Słowo zaświeciło po raz pierwszy, ona je zrozumiała. Ona była jedną z tych myśli Bożych, które zostały zamanifestowane. Rozumiecie?
55
Lecz ci, którzy tam stali w kościelnych togach, z wszelkim dostojeństwem i z wszelkiego rodzaju wypaczaniem Słowa na różne rzeczy i przedkładali je bez żadnej szczerości w sobie; oni tylko należeli do kościoła, i oni właśnie twierdzili, że mają światłość; ale ta światłość zaćmiła to światło, które oni mieli.
Podobnie jak próbowalibyście trzymać latarkę w słońcu i przyćmić nią słońce. Rozumiecie? Dlaczego światło latarki nie przyćmi słońca, dlaczego nie przyćmi go żadne inne światło? Nie ma żadnego światła, które mogłoby przyćmić słońce. Dlaczego? Ono jest zamanifestowanym Słowem Bożym. Bóg powiedział: „Niech się stanie światło” i to było Boże światło. Ono jest zamanifestowanym Słowem Bożym. Oto On przychodzi!
Żadne wyznanie wiary, denominacja, żaden papież, kapłan, czy ktokolwiek to jest, względnie doktor Bóstwa, żadna organizacja, państwo, nic innego nie przyćmi nigdy manifestacji światłości Bożej. Kiedy Słowo jest wypowiedziane i przychodzi na światło, to ono wykona to, co ono powiedziało, co będzie czynić. Żadne wyznanie wiary nie może się ostać w pobliżu Niego, nic innego nie może się ostać w pobliżu Niego — tylko sama światłość i ci, którzy będą w Niej chodzić. To jest Jezus Chrystus, który wstał z martwych i manifestuje samego siebie wśród nas tutaj, a my chodzimy w Nim. Nie ma niczego, co by to mogło powstrzymać. Jezus powiedział: „Niebo i ziemia przeminą, lecz ono nie przeminie”.
56
Zauważcie — wszyscy nauczyciele Biblii i tak dalej, chociaż widzieli to Słowo potwierdzone, Jego mesjański znak, pokazujący tej zwykłej prostytutce, kim On jest... A inni, którzy byli tymi myślami w Bożym umyśle, tacy jak Piotr i Natanael, i wszyscy ci, którzy byli w myślach Boga, kiedy tylko ta światłość zaświeciła, oni ją poznali. Nie musiano ich ciągnąć do ołtarza, wywoływać ich i błagać, i mówić im, że zrobicie coś dla nich, jeżeli przyjdą — że dacie im lepsze utrzymanie i zobaczycie, czy moglibyście pomówić z szefem o miejscu pracy dla nich, by ich umieścić na lepszym stanowisku. Oni nie troszczyli się o to. Oni musieli walczyć, by utrzymać swoje stanowisko. Biblia mówi: „Lecz nic nie odłączy nas od miłości Bożej, która jest w Chrystusie”. Prześladowanie czy niebezpieczeństwo, nawet sama śmierć nie może odłączyć nas, bo my wszyscy byliśmy zawsze w Jego myślach. W porządku, idziemy dalej.
57
Czy twój obecny stan zidentyfikowałby cię z faryzeuszami owego czasu? Czy wasz obecny stan? Gdybyś teraz powiedział: „Nie, on nie zidentyfikowałby mnie z tymi faryzeuszami wówczas,” ale co obecnie. List do Hebrajczyków 13,8. mówi, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Otóż, z jakim stanem identyfikuje cię twój obecny charakter teraz? Może mówisz: „Ja nie miałbym do czynienia z tamtymi faryzeuszami. Absolutnie nie”. Otóż, oni są dla ciebie tylko nazwą. Lecz co z twoim stanowiskiem społecznym, które posiadasz, kiedy widzisz Go dzisiaj w Jego kościele tak samo jak On był wówczas, gdzie byłbyś teraz? Historia się powtarza.
Faryzeusze owego czasu powstali przeciwko Niemu z powodu ich uprzedzeń. I o to właśnie chodzi dzisiaj — denominacyjny świat powstaje przeciw prawdzie Słowa, bo ma do niego uprzedzenia.
58
Pewien katolicki ksiądz robił niedawno wywiad ze mną. On powiedział: „Ty próbujesz nauczać Biblii”.
Ja odrzekłem: „W nią właśnie ja wierzę”.
On rzekł: „Bóg jest w Swoim kościele”.
Ja powiedziałem: „Bóg jest w Swoim Słowie”.
On powiedział: „To było — wszyscy pierwsi wierzący byli katolikami. Piotr, Jakub i Jan — oni byli katolikami”.
Ja odrzekłem: „Jeżeli oni byli..”. A on odrzekł... Ja zapytałem: „Co ty myślisz o dzisiejszym kościele?”
On odrzekł: „Jest o wiele lepszy od tego wówczas”.
Ja zapytałem: „Czyńcie zatem te rzeczy, które czyniliście wówczas!” Widzicie, charakter pokazuje dokładnie, co to jest.
59
Faryzeusze tamtego czasu — z powodu uprzedzeń! Pamiętajcie, były to uprzedzenia. Oni to naprawdę widzieli! Nikodem, jeden z ich kapłanów wyraził to i powiedział: „Rabbi, my wiemy, że Ty jesteś nauczycielem, który przychodzi od Boga. Nikt nie mógłby uczynić tego, co Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim”. Rozumiecie, lecz z powodu uprzedzeń — dlatego, bo On nie przyłączył się do ich grupy!
Gdyby On przyszedł i powiedział: „Otóż, wy faryzeusze mylicie się; Ja jestem saduceuszem” względnie „wy saduceusze mylicie się, Ja jestem faryzeuszem”. Faryzeusze by powiedzieli: „Widzisz, mówił ci, że my mamy rację”. Lecz On nie przyszedł do żadnych z nich; On stał między nimi.
Czy szedłbyś za Nim wtedy, by oglądać Jego cuda, i mówiłbyś: „O, chciałbym zobaczyć Jego cuda” i szedłbyś za Nim, by zobaczyć Jego cuda?
A potem, kiedy On przyszedł do tego miejsca, jest powiedziane, że On przestał czynić Swoje cuda i zaczął ich nauczać. I tych siedemdziesięciu kaznodziejów, wyznaczonych przez Chrystusa, powstało i oni odeszli od Niego, ponieważ On powiedział coś, z czym nie mogła się zgodzić nauka, względnie, z czym nie mógł się zgodzić pozostały tłum. Oni nie mogli zrozumieć, jak ten Mężczyzna, będąc człowiekiem czynił się pomimo tego Bogiem, który zstąpił na ziemię z niebios. Syn Człowieczy, wstępujący do góry, tam skąd On przyszedł. On był Bogiem. Oczywiście, On Nim był. Oni rzekli: „O, my — to jest zbyt twarde, nie możemy tego naśladować”.
60
Z czym byłbyś zidentyfikowany w tamtym czasie z twoim obecnym charakterem, który został ukształtowany w tobie? Coś ukształtowało twój charakter. Ty masz jakiś charakter. Znajdziesz samego siebie gdzieś tutaj. Co byś czynił, będąc w twoim obecnym stanie teraz — co, gdzie byłbyś w tamtym czasie? Rozumiecie?
Nauczyciele i wszyscy inni byli przeciwko Niemu, a Jego cuda identyfikowały Go. I gdy siedemdziesięciu powstało — ci pastorzy i kaznodzieje, gdy oni powstali i rzekli: „Nie możemy Tego zrozumieć,” czy odszedłbyś tak, jak tamto zgromadzenie? Albo byłbyś jak ci uczniowie: „Ja nie dbam o to, co oni mówią?” Widzicie, tam to było.
Wtedy Jezus odwrócił się i wystawił ich na próbę. Powiedział: „Czy i wy wszyscy chcecie odejść?”
Widzicie, oni chwycili Go w pułapkę. „Ależ, ten Człowiek jest wampirem. Powiedział, że mamy jeść Jego ciało i pić krew”. Oni odeszli — to zgromadzenie.
„Otóż” — rzekli kaznodzieje — „pozostaniemy tutaj trochę dłużej; zobaczymy, co to wszystko znaczy”.
A On powiedział: „Gdy widzicie Syna człowieczego identyfikującego samego siebie jako Boga teraz, rozumiecie, kiedy zobaczycie Syna człowieczego podniesionego do niebios, skąd On przyszedł”.
„Och” — rzekli oni — „tego jest zbyt wiele dla nas” i oni odeszli.
Wtedy On odwrócił się do uczniów i powiedział: „Czy i wy chcecie odejść?”
A Piotr powiedział: „Panie, do kogóż pójdziemy? Dokąd moglibyśmy pójść? My wiemy, że Ty, i jedynie Ty masz Słowa żywota”. [Brat Branham stuka pięciokrotnie w kazalnicę — wyd.]
61
I tak samo jest dzisiaj — „On,” nie wasza denominacja, nie wasza grupa. Chrystus i tylko On sam ma Słowo życia. Z czym identyfikujecie się, czy z jakąś fałszywą bajką o czymś, co wymyślił człowiek, względnie z osiągnięciem Boga? Jak mówiłem ubiegłej niedzieli na temat „Odliczanie przed startem,” co Bóg potrafił osiągnąć, by doprowadzić Swój kościół do wieku astronautów obecnie. Rozumiecie? Względnie gdzie bylibyście — czy możecie zobaczyć waszą identyfikację teraz?
62
Zważajcie — czy z popularnym, miłującym nauczycielem? Pragnę mówić teraz do was, młodzi ludzie, tylko na chwileczkę. Z czym zidentyfikowałabyś się, młoda damo, w szkole? O, ty może potrafisz rozszczepiać ziarenka, możesz pokazać to wszystko, jesteś nauczycielką naukowcem, i tak dalej. Lecz wiesz co? One nie potrafią dać ci życia.
Życie przychodzi tylko przez Chrystusa — „poznać Go” — nie znać Jego Słowo, nie znać Jego kościół, nie znać Jego tego. „Poznać Go” — to jest jedyna rzecz, która może dać tobie życie.
A jeśli to przyjdzie obecnie przed jakiegoś nowoczesnego nastolatka, takiego jak wasz nowoczesny zielonoświątkowy chłopak, Elvis Presley, który sprzedał swoje pierworodztwo za flotylę cadilaków i milion dolarów, i za złotą płytę, i tak dalej — tego właśnie chce ten świat. Oni chcą, żeby zielonoświątkowcy pozwolili ludziom...
Dzisiaj kobiety chcą takiej „Pięćdziesiątnicy,” która pozwoli im strzyc swoje włosy i nosić szorty, i czynić cokolwiek one tylko chcą i — po prostu dalej twierdzić, że są zielonoświątkowcami. One chcą właśnie tego samego. Rozumiecie? „Nie, ja bym nie chodziła do tej grupy. Nie, oni mają... To jest staromodne”. Rozumiecie? Widzicie, one tego chcą. Taka jest po prostu ich natura. A któryś mężczyzna, którym rządzą kobiety, daje im to.
63
Lecz „Bóg jest mocen z tych kamieni..”. Ktoś musi świecić tym światłem i mamy również dzisiaj człowieka, który nie boi się świecić nim — niech się dzieje, co chce.
Gdzie jesteś zidentyfikowany? U której grupy jesteś? Rozumiesz? Gdzie ty stoisz? Zważajcie.
Ten młody człowiek — on zidentyfikował się ze swoim własnym kościołem; ta cena była zbyt wielka. Więc jeśli przypominacie sobie jego ostatnią identyfikację, gdzie znaleźliśmy bogatego młodzieńca, który miał możliwość przyjść i naśladować Jezusa. On poszedł swoją drogą, obrał sobie kościół i chodził dalej po swojemu. On był dobrym chłopcem — powiedział, że przestrzega przykazań i czyni wszystkie te rzeczy. I on był tak samo dobry jak wszyscy pozostali, więc on po prostu obrał tą myśl. On odrzucił naśladowanie Jezusa i jego ostatnia identyfikacja — znajdujemy go w piekle, wołającego do Łazarza, by przyszedł i przyniósł mu trochę wody.
64
Jeśli chodzi o twoją identyfikację, czy mógłbyś się zidentyfikować z tą grupą, w której był Judasz? On zaczął chodzić z Jezusem. On miał dobry początek, podobnie jak zielonoświątkowcy przed wieloma laty. Lecz ta właśnie rzecz — organizacja, z której wyszli wasi ojcowie i matki — ta młoda grupa powróciła z powrotem i założyli sobie organizację, podobną do tej, z której tamci wyszli. Rozumiesz? Więc do jakiej grupy należysz?
Otóż, Biblia mówi, że ten Laodycejski wiek kościoła... Judasz, jak wiecie, nosił... On widział możliwości otrzymania czegoś wielkiego dzięki temu, co miał. On był zidentyfikowany z Jezusem. Więc on pomyślał, iż dzięki temu, że nosi sakiewkę, uda mu się zdobyć trochę dodatkowych pieniędzy, kiedy Go sprzeda za trzydzieści srebrników.
Dokładnie to właśnie uczynił Laodycejski kościół. Biblia tak mówi. „Jesteś bogaty i mówisz: Wzbogaciłem się i mam wiele dóbr, i niczego nie potrzebuję”. A nie wiesz, że jesteś nędzny, mizerny, ślepy i nagi — a nie wiesz tego„. Taki jest zielonoświątkowy, ostatni wiek kościoła; nie Luther, nie Wesley, lecz zielonoświątkowcy — taki jest ten wiek kościoła.
65
Zatem, z czym ty jesteś zidentyfikowany teraz? Mówisz: „Ja jestem zielonoświątkowcem”. Widzisz, z czym to jest zidentyfikowane? Oni Go usuwają na zewnątrz. Oczywiście, ponieważ są bogaci i niczego nie potrzebują„.
„O” — mówisz — „bogaty?” No wiecie, dawniej bywaliście niedaleko stąd i płaciliście trzy dolary tygodniowo za starą drewnianą szopę na rogu ulicy. Nie, żebym to próbował zidentyfikować; lecz jeśli to jest potrzebne, by głosić pełnię Słowa, posługuję się tym. Oczywiście. Obecnie płacimy pięćdziesiąt milionów dolarów za seminaria i grupy, i wielkie wspaniałe rzeczy, a na innych miejscach wkładamy miliardy i miliony dolarów do wielkich budynków, by je wybudować, a głosimy, że Jezus przyjdzie wkrótce. A na ile mi wiadomo, na polu misyjnym są misjonarze i nie mają ani butów na swoich nogach. Amen. Zbiera się ofiary, by wysłać kilku misjonarzy więcej; a pewien stary brat, który nie miał niczego na swoich nogach prócz pary sandałów — to było wszystko, co on miał; on wziął je do ręki i położył je tam na ofiarę dla któregoś innego misjonarza. O, moi drodzy! Z czym się identyfikujecie?
66
Zielonoświątkowcy! Nie pozostanę zbyt długo u tego, lecz wy wiecie, co mam na myśli. O, moi drodzy! Wy sprzedajecie! Sprzedajecie co? Sprzedajecie swoje pierworodztwo za popularność. My chcieliśmy być jak metodyści. Wy chcieliście być jak baptyści i prezbiterianie. Takie właśnie budynki posiadacie. Wznosicie seminarium podobne do inkubatora i „wylęgacie” sobie kilku kaznodziejów, którzy pozwolą wam robić wszystko, co chcecie, a nazywacie się zielonoświątkowcami — pomimo to. To jest kłamstwo. Racja! Przypomnijcie sobie, to właśnie była ta rzecz, która sprawiła, że Judasz był popularnym między pozostałymi kaznodziejami — on sprzedał Go za trzydzieści sztuk srebra.
On — co spowodowało, że on zawrócił? On rzeczywiście wątpił w to, że Chrystus jest Słowem. On widział tego Męża, spożywał z Nim pokarm, łowił z Nim ryby i czynił wszystko inne; ale nie mógł uwierzyć w to, że On jest Słowem. On nie mógł uwierzyć, że On jest Bogiem; lecz On Nim był. Charakter Judasza skłonił go do uczynienia tego. Czy twój charakter uczynił to samo? Pamiętaj, Judasz był bardzo religijny.
67
Podróżowałem do Afryki, a oni mówili: „No wiesz, Elvis Presley - mamy jego piosenki wszędzie tutaj — on śpiewa”.
Pat Boone i inni, nie powinno się im pozwalać wymawiać to imię. Sama sprośność i nieczystość! To jest obłudne. „Każdy, kto mianuje imię Chrystusowe, niech odstąpi od wszelkiego grzechu”. Rozumiecie? Lecz tutaj to macie. Widzicie, do czego doszliśmy? Grzech jest taki zdradliwy — on wśliźnie się tak przebiegle, że nie wiesz, iż on tam jest, aż cię całkiem usidli, rozumiesz, a potem ma cię w swoich szponach. Czy widzicie, jaka była ostatnia identyfikacja Judasza?
I mój bracie, dlatego że kościół, do którego chodzisz, jest większy od innego kościoła tam na rogu, lecz oni głoszą tam prawdę, a wy nie głosicie; widzisz, do czego cię to prowadzi? To jest ten duch Judasza. I czy wiecie, jaka była jego ostatnia identyfikacja? Wisiał na drzewie figowca.
68
Względnie stwierdzasz, że jesteś zidentyfikowany z prawdziwymi uczniami Chrystusa? My teraz zakończymy, z całą pewnością teraz. Czy jesteś wiernym Jemu i Jego Słowu w obliczu wszelkiej krytyki? Czy możesz zidentyfikować się z Piotrem w dniu wylania Ducha Świętego?
Kiedy to zobaczyli wszyscy inni, powiedzieli: „Spójrzcie na tę bandę zwariowanych ludzi. Oni są wszyscy pijani”.
Piotr powstał i powiedział: „Wy, mężowie z Jeruzalemu, i wy, którzy mieszkacie w Judei, niech wam to będzie wiadome i słuchajcie moich słów. Ci nie są pijani, jak przypuszczacie; bowiem jest dopiero trzecia godzina dnia. Lecz to jest wypełnienie miejsca Pisma Świętego, które zapowiedział prorok Joel”. Co to zatem było? Słowo Boże zostało zamanifestowane. On rzekł: „Pokutujcie, każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Ta obietnica jest dla was i waszych dzieci, i dla tych, którzy są daleko”. Dla ilu? „Ilu ich Pan, nasz Bóg powoła”. On nie powołał wszystkich, jak wiecie. Lecz ci, których powołał, wiedzą, co mają czynić. W porządku. W porządku.
69
Względnie z Pawłem — czy bylibyście z Pawłem, kiedy ten popularny miłujący Demas opuścił go dla rzeczy tego świata — jego pomocnik; gdybyście widzieli wszystkich ludzi naśmiewających się z Pawła! Słyszę jak Paweł mówi: „Przynieście mi płaszcz”. Mąż z taką usługą, jaką on miał, a miał tylko jeden płaszcz.
Wiecie, Demas myślał sobie: „On powinien mieć wielką, sławną szkołę Biblijną i wszystko to zorganizowane wszędzie, i być w jakimś wielkim zjednoczeniu. Patrzcie, on potrafi uzdrawiać chorych. On jest prorokiem. Wiecie, on powinien mieć wszelkie możliwe pieniądze, miliony dziedzictwa, a oto ten człowiek ma tylko jeden płaszcz”.
Powiedział: „Robi się tutaj coraz chłodniej. Powiedz mu, żeby mi przyniósł mój płaszcz, kiedy tu pójdzie”.
A Demas, widząc to, poszedł z tym światem, i zostawił swego biednego niepozornego brata, aby walczył sam. Czy odważylibyście się stać tam i patrzyć się na Jezusa tam na zewnątrz, będącego w potrzebie z powodu zimna, a wy odeszlibyście od Niego?
70
Czy przypominacie sobie św. Martina? Wielu z was braci przypomina go sobie — pisma św. Martina. On był w Toras we Francji, a nie był jeszcze chrześcijaninem. Jego matka była chrześcijanką. Był on kuzynem Ireneusza. I wtedy — było to kilka set lat po śmierci apostołów, kiedy oni ciągle starali się zachowywać Słowo; a katolicki kościół przeszedł całkiem do dogmatów i nie stał w obronie Słowa.
A św. Martin przechodził przez bramę miasta, gdzie... Było mroźne popołudnie, a tam leżał biedny stary żebrak, marznący na śmierć. Nikt nie dałby mu płaszcza. Św. Martin zdjął swój własny płaszcz, rozciął go na dwoje i owinął w niego żebraka, i poszedł dalej. Ludzie śmiali się z niego. „Co to za głupi żołnierz. On nawet narusza rozkazy w naszej armii. On czyni to wszystko — mężczyzna, odziany w połowę płaszcza z powodu tego włóczęgi”.
Tej nocy, kiedy on leżał na swoim łóżku, obudził go jakiś szelest. I gdy on otworzył oczy, stał tam Jezus, odziany w ten kawałek płaszcza. On poznał, że to, co uczynił temu żebrakowi, uczynił Chrystusowi. Takie było jego nawrócenie.
71
Czy chcecie stać i patrzyć się na Ewangelię cierpiącą dzisiaj? Albo pójdziecie razem z tłumem, miłującym popularność, jak uczynił Demas? Czy będziecie stać przy Nim na życie lub śmierć? Tak, jak uczynił Piotr: „Jestem gotowy iść z Tobą nawet do więzienia, czy gdziekolwiek”. Tak.
Jeżeli w zborze powstaje sprzeczka, czy kobiety powinny strzyc swoje włosy, względnie co mają robić, tak jak działo się w Koryncie — po której stronie staniesz potem? Jaki jest twój obecny stan w tym czasie? Pomyśl o tym, siostro, jeżeli Paweł powiedział: „Nie pozwalam kobiecie nauczać względnie przywłaszczać sobie jakikolwiek autorytet, lecz niech jest w posłuszeństwie”.
Oni pisali i mówili mu: „Otóż, ten kościół tutaj po drugiej stronie — Duch Święty powiedział nam”.
On powiedział: „Co takiego? Czy Słowo Boże z was wyszło? I czy ono przyszło tylko do mnie? Jeżeli ktoś uważa, że jest prorokiem, niech uzna, że to, co ja mówię jest nakazem Bożym”. On rzekł w Liście do Galacjan 1,8: „Choćby nawet anioł zstąpił z niebios i mówił coś innego, niech będzie przeklęty”.
72
Po której stanąłbyś stronie w tej sprzeczce, gdyby to było w twoim zborze? Hę? Stwierdź teraz, jaki jest twój obecny stan. Staram się tylko zapytać, gdzie się znajdujesz. O, bracie, śpieszmy się zatem. Paweł zrezygnował z wysokiego stanowiska, jak sobie przypominacie. Wy mówicie: „Lecz bracie, ja — jestem okręgowym prezbiterem. Ja jestem — ja..”. Nie dbam o to, czym jesteś. Pytam się ciebie, jaki jest twój obecny stan, twój obecny charakter. Jak — co czyni to dla ciebie? Z czym byłbyś zidentyfikowany?
Paweł — przypomnijcie sobie — zdobył wielkie wykształcenie u nóg Gamaliela. Gamaliel był jego wielkim nauczycielem i on był kimś wielkim — stałby się wielkim człowiekiem. Lecz on zrezygnował z tego, by dopilnować, aby Słowo Boże mogło rozrastać się ustawicznie i poświęcił swoje życie dla tego.
Mojżesz zostawił tron, na którym miał być faraonem, by nieść Słowo Boże poprzez pustynię.
Jezus zstąpił z niebios, by wydać Swoje życie. Z którym tłumem ty jesteś zidentyfikowany? On utorował drogę, by On mógł odzwierciedlić samego siebie jako świecącą światłość! Dlaczego On to uczynił?
73
Właśnie w tej chwili — siedźcie po prostu jeszcze chwileczkę dłużej — kilka minut dłużej, jeżeli pragniecie, abym się mógł za was modlić. Wiem, że trzymam was już długo. W tej chwili jest za dwadzieścia minut piąta. Odejdziemy stąd o piątej, o ile Pan pozwoli. Słuchajcie. Z jakim tłumem bylibyście zidentyfikowani? Pragnę się was o coś zapytać.
Jezus przyszedł, by zapalić światło. Światło błyskowe umożliwia zrobić zdjęcie. Rozumiecie, aby On mógł — abyście mogli odzwierciedlać — względnie by On mógł być odzwierciedlony w was. Kiedy zostanie ci zrobione zdjęcie, będzie wyglądać jak zdjęcie Jego — gdy ludzie patrzą się na ciebie, oni widzą Boże Słowo, żyjące na nowo. Dlatego właśnie On przyszedł, by przynieść „tę kamerę” przez Jego poświęcającą krew, by przynieść Słowo bliżej ku tobie. W tym celu On powiedział w Ew. Jana 14,12: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”. „A jeśli Mnie ktoś naśladuje, niech zaprze się swego wyznania wiary, zaprze samego siebie, zaprze się świata, weźmie swój krzyż i naśladuje Mnie”.
74
Względnie jesteś zidentyfikowany z niektórym z miejsc Pisma Świętego, w którym — z miejscem Pisma Świętego mówiącym o tych, którzy nie trzymali się Go. Z czym jesteś w ogóle zidentyfikowany? Kamera już błysnęła. Ty jesteś gdzieś zidentyfikowany. Siedzisz tutaj dzisiaj po południu — każdy z nas. Słuchajcie teraz, wy jesteście gdzieś zidentyfikowani. Kamera już błysnęła. Wy wiecie, czym jesteście. Ona zabrała wasze zdjęcie gdzieś. Gdzie stoicie obecnie? Osądźcie sami.
Boże, pomóż nam, byśmy byli tak zidentyfikowani w Nim, abyśmy Jego życie odzwierciedlali w naszym własnym życiu. Słuchajcie, złotnik w dawnych czasach brał grudkę złota i uderzał w nią, i obracał, i znowu uderzał tak długo, aż zobaczył swoje własne odbicie w niej. Potem było to czyste złoto; wszelki żużel został z niego wytłuczony. Niechby Duch Święty dzisiaj i w tym nabożeństwie, w tych godzinach przed nami, oby On wziął to Słowo i uderzał Nim w nasze serca tak długo, aż znikną wszystkie zwątpienia, wszystkie wyznania wiary, i wszystkie rzeczy, które są przeciwne Bogu, abyśmy mogli — słuchajcie teraz — abyśmy jako kościół mogli odzwierciedlać Jego zmartwychwstanie.
75
Posłuchajcie jeszcze następującego krótkiego wydarzenia, a potem przygotujcie wasze karty do modlitwy.
W Carlsbad w Nowym Meksyku — wielu z was słyszało już o tej dużej pieczarze, która tam jest, rozumiecie, znajduje się pod ziemią. Człowiek schodzi w dół około jednej mili a ciągle w dół do jej wnętrza. Ten korytarz prowadzi ciągle w dół — jedną milę pod ziemię. Jest tam tak ciemno, że kiedy człowiek wyciągnie swoją rękę ot tak, nie widzi niczego, jest tam po prostu tak ciemno. Niewielka rodzina szła tam pewnego razu, a mały chłopiec szedł z przewodnikiem i nagle on po prostu pstryknął i zgasił światło, a mała dziewczynka zaczęła płakać. Ona się przestraszyła.
Jest to mniej więcej tak, jak z tą małą oblubienicą obecnie, która musi zająć swoje stanowisko. Wydaje się, że jest ciemno. Rada Kościołów ma zamiar wtrącić was do tej rzeczy, albo będziecie musieli zająć swoje stanowisko i wyjść. Wy musicie odzwierciedlić swój charakter. Co ona będzie czynić w tym czasie?
Co będzie się dziać, skoro nie będziecie mogli ani kupować ani sprzedawać — kiedy ustanowią unię kościołów? Wy teraz mówicie: „Kiedy się to stanie?” Nie, nie, światło błyskowe uczyniło twoje zdjęcie już wtedy. Twój charakter powiedział ci to już. Ty już jesteś w tym. Rozumiesz? Wy wiecie, co Biblia mówi o tym: „Oni przyjdą i powiedzą: ‚Tak, Panie, my przychodzimy teraz,' lecz będzie za późno, drzwi są zamknięte”. Widzicie?
Co stanie się z małą oblubienicą?
76
Ja myślę o tym — w tym krótkim opowiadaniu. Wiecie, kiedy ta mała dziewczynka krzyczała i tupała nóżkami w histerii — wydawało się, że wystraszyła się na śmierć, kiedy ujrzała, co się stało. W tych ciemnościach północy ona została nagle odłączona od innych. Ten mały chłopiec rzekł — krzyknął na całe gardło, mówiąc: „Nie bój się mała siostrzyczko, mamy tutaj człowieka, który może zapalić światło”.
Nie bój się mała siostro, mamy tutaj Męża, który może zapalić światło, rozumiecie, który może sprawić, żeby Słowo Boże czyniło dokładnie to, co ono powinno czynić. Tym człowiekiem jest Jezus Chrystus. Niech twój charakter odzwierciedla się w Nim.
Módlmy się.
77
Nie bój się, mała siostro, mamy tutaj Męża, który może zapalić światło. Gdziekolwiek jesteś, gdziekolwiek zobaczyłaś swoje miejsce dzisiaj po południu. Ja zostawiam to tobie. Twój obecny charakter zadecyduje, gdzie zobaczysz samą siebie gdzieś na przestrzeni czasu. Moglibyśmy to rozpatrywać przez wiele godzin. Jaki jest twój obecny charakter? Módlmy się teraz, a wy módlcie się również. Pamiętajcie teraz, być może nie zobaczę się już z wami. Może mnie już więcej nie zobaczycie, aż spotkamy się tam po drugiej stronie. Teraz — w twoim obecnym stanie; nie dbam o to, kim jesteś. W twoim obecnym stanie — ja kładę do tego samego siebie również — co odzwierciedla mój charakter dzisiaj po południu? Gdzie jestem zidentyfikowany?
78
Niebiański Ojcze, przebadaj nasze serca w tej chwili. Do przemiany jest potrzebny tylko moment czasu. Niech zmysł Chrystusowy wejdzie w nas. Biblia mówi: „Niechaj zmysł, który był w Chrystusie, jest w was”. To zmienia nasz charakter. W tym przeciągającym się kazaniu, jeżeli miałbym to tak nazwać, dzisiaj po południu — po prostu w mój pokorny sposób przedstawiam słuchaczom to, w co ja wierzę — co Ty chcesz nam oznajmić. Boże, niechaj ten zmysł, który był w Chrystusie, jest we mnie. A jeżeli gdziekolwiek zaniedbałem zaakcentować Twoje Słowo moim „amen” i następnie zastosować się do niego, Panie, to przemień mnie, przekształć mnie na nowo. Ja jestem Twoim sługą; pragnę nim być, Panie. Pomóż mi Ty. Pomóż każdemu, będącemu tutaj, Panie.
A teraz ja poruczam ich Tobie. Jeżeli są tutaj tacy, Panie, którzy byli w Twoich myślach przed założeniem świata, na pewno obudzi ich to. Ja ufam, że każdy jeden z nich był. I tam, Ojcze, będziemy to wiedzieć, gdy Ty przyjdziesz i ta duża Księga zostanie otwarta — wtedy to zrozumiemy. A jeżeli jest ktoś, kto zeszedł na manowce, zeszedł z tej drogi, modlę się, Boże, abyś ich Ty przyprowadził dzisiaj z powrotem na tę drogę sprawiedliwości i życia. My jesteśmy w Twoich rękach, Panie, uczyń z nami to, co Ty uważasz za stosowne. Ja przedkładam tych słuchaczy Tobie jako zdobycz tego nabożeństwa, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
79
Nie mamy teraz czasu na wezwanie do ołtarza, lecz pragnę, aby to wezwanie do ołtarza było w twoim sercu. Gdzie jesteś zidentyfikowany w twoim obecnym stanie?
Teraz, kiedy głosiłem w ten sposób, pragnę poprosić Ducha Świętego, jeśli On będzie tak łaskawy, by mi pomógł na chwilę teraz, aż otrzymam namaszczenie do modlitwy o chorych. Te sprawy, o których mówiłem — niech one są prawdą, Boże. Przy tym one są prawdą.
Niech każdy pozostanie jeszcze na swoim krześle teraz i bądźcie naprawdę pełni czci na chwilę, proszę — tak, rozumiecie, i kontaktujcie się z Nim. Wy jesteście właśnie na czymś tutaj, a jeżeli ktoś się porusza, odrzuca go to od tego. Jest to bardzo ważna sprawa. Wygląda to jak — kiedy ta niewiasta tam u studni w Sychar... Zostało to uczynione jeden raz. Jezus nie powtarzał tego ciągle na nowo.
Lecz Amerykanie muszą być zabawiani, wiecie, taka jest po prostu nasza natura. My byśmy po prostu... Oni by raczej pozostali w domu i obserwowali telewizję, jest w niej więcej zabawy niż w kościele. Rozumiecie? To jest, rozumiecie, to jest zabawa. Tego właśnie pragną. Wkradło się to i do kościoła. Bóg was nie zabawia. On przynosi wam tylko Swoje Słowo. Rozumiecie?
On to powiedział tej niewieście, a oni musieli uwierzyć słowom tej nierządnicy w tej sprawie. Lecz całe miasto było gotowe, rozumiecie, oni byli w myślach Bożych przed założeniem świata.
Niechby to Bóg powtórzył na nowo dzisiaj po południu, to jest moją pokorną modlitwą. Kiedy was opuszczam, niechby On zostawił to wam. Módlcie się!
80
Ilu z was spośród słuchaczy — nie widzę tam nikogo, kogo znam. Wy wszyscy, którzy jesteście w tym tłumie, a ja nie... Prawdopodobnie karty modlitwy są rozdane w całym tym pomieszczeniu. Lecz ty, który tam siedzisz, a jesteś chory czy masz potrzebę, czy coś podobnego, i wiesz, że ja nie wiem niczego o tobie, podnieś swoje ręce, gdziekolwiek tylko jesteś. Widzicie? Są to niemal wszyscy.
Niechby Pan dopomógł nam teraz w tym. Niech się teraz nikt nie porusza. Proszę, nie przechodźcie. To jest wielka rzecz.
Otóż, nie trzeba, żebym to mówił starając się to wyjaśnić, nie sposób tego uczynić. Biblia, która jest Słowem, mówi: „On jest najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom”. Czy się to zgadza?
81
Otóż, czasami wiara jest nieznana tobie. Ty ją masz, a nie wiesz o tym. Jeśli próbujesz pchać się do czegoś, przegapisz to — przejdziesz tuż ponad tym. Jest to tak pokorne i proste, rozumiesz. „I On jest najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom”. Zatem, jeżeli dotknąłeś się Jego, to On będzie działał tak, jak On działał przedtem. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Zważajcie teraz.
Czy widzicie tę kobietę, siedzącą wprost tutaj na dole? Ja — nie znam tej młodej duszy. Ona tam po prostu siedzi, lecz ona jakoś nawiązała kontakt z Bogiem. Ponieważ w tym wymiarze, do którego się obecnie patrzę, widzę kobietę i ona jest świadoma tego, że coś się dzieje. Ona modli się o swoje dzieci, których nie ma tutaj. To się zgadza. Ja jej nie znam. Nigdy nie widziałem tej niewiasty, lecz ona martwi się poważnie o kilkoro dzieci.
Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy wierzysz temu, że Jezus Chrystus jest tutaj — Duch Święty, który... Rozumiecie, jeżeli potrafimy usunąć samych siebie z drogi! Rozumiesz? Jeżeli chodzi o uzdrowienie, ja nie potrafię cię uzdrowić. Rozumiesz? Względnie, nie mogę ci dać twojego pragnienia. Rozumiesz, to musi przyjść przez Boga, o ile On nie powie mi, abym ci coś powiedział. Otóż, lecz jeśli On może mi objawić, co dolega temu dziecku, czy cokolwiek to jest, czy będziesz mi wierzyć, że jestem Jego sługą? Ty będziesz wierzyć.
82
Teraz wszyscy słuchacze, jeśli macie pragnienie, ta pani siedzi wprost tutaj. Czy byś powstała? Otóż, ta Biblia leży tutaj przede mną — ja nie znam tej niewiasty. Nigdy jej nie widziałem. Zatem, przychodzimy tutaj podobnie jak tam w Sychar.
Proszę, bądźcie wszyscy pełni czci. Rozumiecie? Kiedy widzicie, jak coś... Widzicie, jest to duch, on się porusza i znowu mnie to odrzuca.
Tak, ta pani ma troje dzieci, o które się ona modli, a wszystkich troje jest zacienionych. To znaczy, że one nie są chrześcijanami. One nie są zbawione. To się zgadza. Jedna z nich to dziewczynka, a ona ma wrzód tutaj wyżej na nodze. To się zgadza, prawda? Jeden ma jakieś kłopoty ze swoimi oczami — jeden z chłopców. Ten drugi ma dolegliwości serca, a jest alkoholikiem. To prawda. Czy to jest twoje pragnienie? Czy to jest to, czego pragniesz od Boga? [Siostra mówi: „Amen” — wyd.] Więc ja proszę, w imieniu Jezusa, aby On spełnił twoje pragnienie. Czy potrzebujesz czegoś jeszcze?
83
Tutaj jest pani — właśnie kiedy to powiedziałem, zaniepokoiło ją to. Ona siedzi tutaj w tyle. Ona cierpi z powodu artretyzmu. Nazywa się pani Thomason; jeżeli ona nie zna... Tak. Ja jestem obcym dla ciebie. Nie widziałem cię dotychczas nigdy w życiu, lecz pani — ty nią jesteś. Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy wierzysz, że to, co powiedziałem, jest prawdą i przychodzi to od Boga? Ty cierpisz z powodu artetyzmu.
To jest twój mąż, siedzący tam koło ciebie. On cierpi również. On ma coś niedobrego w swoich żyłach, nazywa się to „stwardnienie arterii”. To się zgadza. On ma również kłopoty ze swoimi nogami. To się zgadza. A poza tym, próbujesz się uwolnić od picia. Ty to pragniesz uczynić. Jesteś alkoholikiem, lecz próbujesz zaniechać picia. Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy zaakceptujesz mnie jako sługę Bożego? Więc wyzwalam cię z tego, w imieniu Jezusa Chrystusa. Czy pan wierzysz? Oddaj swoje serce Chrystusowi i porozmawiaj z kaznodziejami odnośnie chrztu, a ta rzecz skończyła się dla ciebie. Tylko Mu wierz.
84
Czy wierzysz? [„Amen”.] „Jeżeli tylko wierzysz!” Masz coś złego w twoim boku, nieprawdaż, kochanie? Jeżeli będziesz wierzyć całym swoim sercem, Bóg to uzdrowi.
Ty, siedzący tam obok, ty masz cukrzycę. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z tej cukrzycy i przywróci ci zdrowie?
Dolegliwości serca; czy wierzysz, że Bóg uzdrowi twoje dolegliwości serca? W porządku, panie.
Również kłopoty serca, ty obok niego. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi twoje dolegliwości serca również? To się zgadza. Czy wierzysz, że On to uczyni? Uhm.
Ta duża pani siedząca tutaj. Przed kilkoma minutami, kiedy głosiłem i doszedłem do tego, że mamy zidentyfikować samych siebie, ona patrzyła się prosto na mnie. Ty zostałaś w tej chwili uzdrowiona. Miałaś kłopoty z nerkami. Jeżeli to prawda, to powstań na swoje nogi. Rozumiesz? Kiedy byłaś... Czy to nie było dziwne uczucie, które przyszło na ciebie, kiedy mówiłem o zidentyfikowaniu samego siebie? I ty miałaś naprawdę dziwne uczucie i patrzyłaś się prosto na mnie. Właśnie wtedy się to stało. Idź teraz do domu i bądź zdrowa. Wierz tylko Bogu, to wszystko.
Widzicie, Słowo zostało zamanifestowane.
85
Złap pan swój oddech. Czy wierzysz, że Bóg może cię uzdrowić z tych dolegliwości serca i uczynić cię zdrowym? Ty, mężczyzno z siwymi włosami, przystojnie wyglądający mężczyzno siedzący tam, czy wierzysz, że Bóg uzdrowi twoje dolegliwości serca? Ty wierzysz. Twoja żona siedzi tam teraz. Czy wierzysz, że z pomocą Bożą mogę ci powiedzieć, co dolega twojej żonie? Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, co jej dolega? Jest to anemia — choroba krwi. To się zgadza. Czy wierzycie, że Bóg uzdrowi was oboje? Czy wierzycie? Czy to przyjmiecie?
Teraz pani, siedząca tuż koło niej. Widzicie, jak przechodzi to tam na dół? Ta pani ma jakieś dolegliwości w jej plecach. Czy wierzysz, pani, że Bóg uzdrowi cię z dolegliwości w plecach, i przywróci ci zdrowie?
Mężczyzna siedzący tuż koło ciebie ma artetyzm. Czy wierzysz pan, że Bóg uzdrowi cię z artetyzmu? Czy to przyjmujesz? Czy tak? Podnieś swoją rękę. W porządku.
86
A co ta młoda pani, siedząca tam i patrząca się prosto na mnie, zaraz koło ciebie? Tak, ona się modli o jej matkę. Matka jest w szpitalu i ma infekcję. To się zgadza.
Ty podniosłaś swoją rękę, siostro, tuż koło niej. Nie była to matka, o którą się modliłaś. Ta pani modli się o swoją matkę, która jest w szpitalu. A ty — twój tata — on ma raka i ty modlisz się o niego. To się zgadza. Rozumiesz?
Następna pani ma dolegliwości w płucach. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię z dolegliwości w płucach?
Widzicie teraz, oddziałuje to na mnie tak, że jestem niemal ślepy, widzę około dwudziestu lub trzydziestu ludzi tam po drugiej stronie.
87
Z czym jesteś zidentyfikowany obecnie? Czy identyfikujesz się z tym, że mówisz: „Ja jestem wierzącym. Ja wierzę Bogu. Względnie, ja wierzę, że to jest On?” Czy identyfikujesz się, względnie jesteś zidentyfikowany z tym Słowem i mówisz: „Bóg to obiecał. To, co Jezus czynił wtedy, On czynił znowu dzisiaj. I ja wierzę, że żyjemy w dniach Sodomy, tuż przed zniszczeniem świata. A Jezus obiecał, że On zamanifestuje się znowu tak samo, jak zamanifestował się w czasie Sodomy — jak On postępował wtedy, tak postępuje On obecnie”. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
Zatem, wy wszyscy, którzy macie karty modlitwy, w tym rzędzie tutaj, w tej części tutaj, stańcie pod ścianą — w tym kierunku. Wyjdźcie zaraz ze swego miejsca i stańcie pod ścianą — wszyscy po tej stronie.
Teraz ci, którzy są w tej sekcji i mają karty modlitwy, w tej środkowej sekcji — niech staną w tym przejściu ; wystąpcie i stańcie w tym kierunku. Nie przechodźcie teraz, rozumiecie, stójcie wprost w tym przejściu. Widzicie, idźcie prosto...
Zaczekajcie teraz. Pragnę, żeby ten tłum w tym przejściu stanął w tym kierunku. Spójrzcie, odwróćcie się w tę stronę. Pragnę, żeby ta grupa przechodziła koło mnie w tym kierunku; idźcie do tyłu tego przejścia, wróćcie się w tym kierunku, przechodźcie tutaj koło mnie i dołączcie się tutaj po drugiej stronie.
Teraz wszyscy, którzy są w tej sekcji, którzy macie karty modlitwy, stańcie w tym przejściu, w tym kierunku. To jest właściwe. Wyjdźcie tutaj i przechodźcie tam do tyłu, i dołączcie się za tych.
88
Teraz zobaczycie albo kompletne fiasko, albo zobaczycie chwałę Bożą. Więc z kim jesteście zidentyfikowani dzisiaj — z wierzącymi albo musicie być zabawiani; względnie będziecie wierzyć Bogu? Niektórzy ludzie w czasach Biblijnych, jak na przykład tylko cień św. Piotra, rybaka, który nie umiał się nawet podpisać — cień tego człowieka pokazał ten sam znak, który widzieliście tutaj dzisiaj, zacienił niektórych ludzi, a oni zostali uzdrowieni. Ilu z was wie, że to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
89
Otóż, bracia, wy nie jesteście wyłączeni z tego. Podczas gdy ci stoją tutaj, rozumiecie, to sprawi, że to przyjdzie. I stójcie tylko tutaj. [Brat Branham odwrócił się i mówił chwilę do kaznodziejów. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]
Jeżeli jest tutaj pastor, który wierzy w modlitwę o chorych, ja nie chcę was zostawić, ludzie, abyście sobie myśleli, (ja stoję tutaj na podium jako ewangelista i posługuję się darem rozeznawania, i tak dalej, i jest to prorocza godzina, w której żyjemy) — sprawić abyście myśleli, że wasz pastor nie jest po prostu na takim poziomie, jak ktokolwiek inny. On jest sługą Chrystusa mający ten sam autorytet, który mam ja względnie ktoś inny. Naszym autorytetem jest Jezus Chrystus. I ja ich poproszę, by przyszli tutaj i modlili się razem ze mną, kiedy się modlimy.
90
Zatem, każdy pastor tutaj, który wierzy w Boskie uzdrowienie i chce stanąć tu razem z nami — czy przyjdziesz i zajmiesz swoje miejsce razem ze mną tutaj, kiedy będę się modlił o chorych — ktokolwiek z pastorów, kto pragnie przyjść. Ta grupa pastorów, sponsorujących pastorów — ja zapytałem ich tam i rzekłem: „Nie gra żadnej roli, kim jest ten pastor, względnie do którego kościoła on należy”. Jeżeli jesteś prezbiterianinem, luteraninem, czy katolickim księdzem, przyjdź tutaj i stań razem z nami. Jeśli wierzysz poselstwu Chrystusa, to wierzysz w Boskie uzdrowienie. Przyjdź tutaj i włóż swoje ręce na nich. Na pewno nie będziesz się — na pewno nie będziesz stronił, jako sługa Chrystusa nie odłączyłbyś się od swego... od ludzkich istot, bez względu na to, czy oni należą do twojej plebanii czy nie, względnie do twojej parafii. Ty nie stroniłbyś od nich. Ty będziesz wierzył. Jesteś teraz zaproszony, byś przyszedł tutaj i pomógł mi wkładać ręce na tych chorych ludzi, aby mogli zostać uzdrowieni.
91
W porządku, ja myślę, że kolejka jest niemal gotowa do rozpoczęcia. Pragnę, żeby bracia wprowadzający zajęli teraz swoje miejsca, aby mogli pomóc tym ludziom.
Zatem, żebyśmy nie... wszyscy będą rozumieć, słuchajcie naprawdę uważnie teraz. Czy słyszycie? Powiedzcie „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Powiedźcie to jeszcze raz. [„Amen”.] Patrzcie, ja wam podam...
Ja teraz nie mogę brać każdej osoby, stanąć tutaj i modlić się za nim i posługiwać się rozpoznawaniem. Gdybym tak zrobił jeszcze wobec pięciu czy sześciu ludzi, to by mnie wynieśli z tego budynku. Wy to wiecie.
Jezus — niewiasta dotknęła się Go, a On odwrócił się i powiedział jej, jaki był jej kłopot, i wszystko odnośnie tego. I On powiedział: „Moc wyszła ze Mnie” — moc z powodu jednej osoby. A to był Bóg, zamanifestowany w ciele!
To jest tylko mały dar, rozumiecie, by zamanifestować Jego; obiecany dar na dzisiejszy czas. Zważajcie przyjaciela.
92
Pewnego razu Piotra wezwano do zmarłej kobiety, imieniem Dorka. Wszyscy, którzy przypominacie to sobie, powiedzcie: „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] I on tam poszedł, uklęknął i modlił się. Słuchajcie teraz wy, ludzie, w kolejce modlitwy. Kiedy on się pomodlił, podszedł do Dorki i włożył na nią ręce, to ona powróciła do życia. Czy się to zgadza? [„Amen”.]
Teraz bracia, pragnę abyście razem z tym zgromadzeniem połączyli się ze mną. Spójrzcie tutaj. Stoi tutaj około pięciuset ludzi, czy może więcej, stoją tutaj dzisiaj po południu, bym się o nich modlił. Módlmy się teraz modlitwą wiary — każdy z nas. A potem, kiedy ci ludzie będą przechodzić koło nas, to kiedy będziecie wkładać na nich ręce, wkładajcie je z wiarą, że to się stanie. Ja będę wierzył. Ja jestem — ja będę wierzył całym moim sercem.
93
Nasz niebiański Ojcze, teraz rozpocznie się ten wielki marsz tutaj wokoło. Będą przechodzić setki ludzi — pod rękami tych kaznodziejów. Niech sobie zdają sprawę z tego, Panie, że przechodzą właśnie pod krzyżem. Oni przechodzą pod krzyżem, gdzie była przelana krew, by uczynić rzeczywistością to, co my czynimy. Bowiem Ten, który wisiał na krzyżu, powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją”. I niechaj ci ludzie przyjmą to.
Ty obiecałeś, że zbawisz każdego, kto pragnie. Ty nie możesz zbawić świata, ponieważ nie uwierzy Tobie; tylko ktokolwiek pragnie. Ty przyszedłeś do miasta, ale nie mogłeś dokonać wielu potężnych cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Ani Ty nie będziesz mógł pomóc żadnej osobie, która przechodzi przez tę kolejkę modlitwy, jeżeli oni nie są ochotni z głębi ich serc, zidentyfikować się z wierzącymi i ze Słowem Bożym, że ta sprawa jest już załatwiona. Niech przyjdzie teraz ta wielka identyfikacja, kiedy każdy z tych chorych będzie przechodził pod rękami tych kaznodziejów, niechby Duch Święty włożył do ich serc pragnienie, aby wypełnili nakaz Boży, i niech odejdą stąd radując się, uzdrowieni, ze względu na królestwo Boże. Jesteśmy Tobie posłuszni, Panie, w tym dziele, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
94
Chciałbym, żeby ktoś — Roy, przyjdź tutaj jeśli będziesz tak łaskawy i śpiewaj „Tylko Mu wierz”. Pragnę, abyście wy pozostali mieli pochylone swoje głowy i modlili się wszyscy.
Są tu teraz matki, ojcowie i dzieci, małe, chore niemowlęta, ludzie umierający na raka. Gdyby chodziło o was, na pewno chcielibyście kogoś szczerego. I pragniemy przystępować do tego szczerze.
Pochylmy teraz nasze głowy. Ja zejdę tutaj na dół pomiędzy moich braci, by się modlić o chorych. [Brat Branham i kaznodzieje wkładają ręce na chorych i modlą się o nich w kolejce modlitwy. Puste miejsce na taśmie — wyd.]
Wiecie, był to najwspanialszy czas w tej społeczności. I ja zauważyłem coś dzisiaj po południu. Nie wiem, czy wy zauważyliście to, czy nie. 90 procent z tych ludzi, którzy zostali uzdrowieni, byli uzdrowieni zanim w ogóle przyszli do tego miejsca, gdzie ja stałem. Oni płakali i krzyczeli z radości, i oddawali Bogu chwałę, zanim tam doszli.
Teraz będę się modlił o te chusteczki.
95
Panie Jezu, wiemy, że w Biblii jest powiedziane: „Oni brali chustki od ciała św. Pawła”. Nie dlatego, że on był Pawłem, lecz dlatego, że on był Twoim sługą, Panie. On był Twoim ambasadorem i my wiemy, że jest powiedziane: „choroby i niemoce ustępowały”. Wielu ludzi nie mogło przyjechać na te nabożeństwa i oni posłali chusteczkę, by ich reprezentowała. Boże, niech anioł Pański — to On właśnie spojrzał na dół na Morze Czerwone i ono się przestraszyło, a Izrael przeszedł po dnie do swojej obietnicy. Spełnij to, Panie, aby to było to samo. Niechaj te chusteczki zostaną włożone na chorych i uzdrowią chorych. Proszę o to w imieniu Jezusa ze względu na królestwo Boże. Amen.
96
Pragnę teraz powiedzieć kilka słów do was, ponieważ ja was naprawdę doceniam. Cenię sobie tych zacnych kaznodziejów, cały ich szereg; oni poświęcili swój czas, by pomagać, i tym podobnie. I być może myśleliście bracia, podczas tego rozeznawania i tak dalej tutaj na dole, ja nie wiedziałem, o co wy się modlicie, lecz Pan Jezus przypomniał mi to. Ja wiem, co...
Nie martw się o twoją mamę. Ona będzie w porządku.
A ty, siedząca tam, która masz fistulę i kobiece dolegliwości. Ja to wiedziałem przez cały czas. Ty z tego wyjdziesz. Nie martw się.
Widzicie, On był za nami tak samo, jak On był tutaj na przedzie, i On wie wszystko o tym. Rozumiecie? Wy teraz przechodziliście przez kolejkę modlitwy, a ten sam Bóg, który namaścił mnie przedtem do usługi — On jest tutaj i czyni to samo. Rozumiecie? Jest to... A On jest po prostu tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Czy Mu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] O, czy On nie jest cudowny? [„Amen”.] Czy to nie jest coś? Tak jest.
97
Ilu z was zna tę pieśń „Błogosławiona więź, która łączy nasze serca w chrześcijańskiej miłości?” Czy mogłabyś nam podać ton do niej, siostro? Ja — pragnę ją zaśpiewać. Nie wiem dlaczego, lecz śpiewajmy ją po prostu. Stańcie naprawdę pełni czci przed Nim teraz i śpiewajcie. Śpiewajmy ją wszyscy razem teraz.
Błogosławiona więź, która łączy
nasze serca w chrześcijańskiej miłości.
Społeczność spokrewnionych dusz
Jest podobna do tej w górze.
Jest to staromodna pieśń.
Kiedy będziemy się rozchodzić
(podnieśmy nasze ręce)
Sprawia nam to wewnętrzny ból;
Lecz mimo to będziemy złączeni w sercach,
Mając nadzieję, że spotkamy się znowu.
Czy tego nie miłujecie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] „Aż się znów, aż się znów spotkamy” teraz wszyscy razem: „Aż się znów spotkamy”.
Aż się znów zejdziemy! Aż się znów zejdziemy!
Aż spotkamy się u Jezusa stóp.
Aż się znów! Aż się znów!
Bóg bądź z wami, aż się zejdziemy znów.
Pochylmy teraz nasze głowy w modlitwie. Poproszę tutejszego pastora — brata, czy podszedłby tutaj; i jeśli pragniesz coś powiedzieć, bracie, cokolwiek chcesz powiedzieć, względnie rozpuścić tych słuchaczy... Bóg bądź z wami aż się spotkam z wami znowu. Módlcie się o mnie. Ja Go miłuję. Amen.