Boża obmyślana droga na dzisiejszy czas

Bakersfield, Kalifornia, USA

64-0206E

1
... Pismo Święte. Cieszę się naprawdę, że mam tutaj za mną dzisiaj wieczorem... [Puste miejsce na taśmie — wyd.] Przejdziemy do Pisma Świętego, by zaczerpnąć krótki tekst, o ile Pan pozwoli...
I pamiętajcie, jutro wieczorem będę się znowu modlił o chorych, a teraz, kiedy będę głosił... Słuchajcie, wypróbujcie to wszyscy. Nie czekajcie, że stanie się jakaś rzecz. Waszym obowiązkiem jest wierzyć Bogu w tej chwili. Wierzcie Mu w tej chwili. Rozumiecie?
2
Otóż, byli już wszelkiego pokroju kaznodzieje. Uważam, że Bóg w tych dniach ostatecznych dał nam wszystko, co On ma w Swojej księdze. Widzieliśmy wszystko, co On obiecał. Pomimo tego wydaje się, że ludzie nie potrafią tego pojąć. Ci, którzy są predestynowani, by to pojąć, ci to pojmą — tylko oni. Zaślepia to oczy jednym, a drugim znów otwiera.
Pamiętajcie, my wierzymy, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On nie jest martwy, lecz żyje na zawsze. I On jest tutaj dzisiaj wieczorem. Jesteśmy w Jego obecności dzisiaj wieczorem. I On jest tutaj, by potwierdzić i przywrócić każdą obietnicę, którą On dał na dzisiejszy czas. A On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i kiedyś. Wierzmy Mu zatem teraz, jak czytaliśmy w Jego Słowie i będę mówił o Nim przez następnych piętnaście, dwadzieścia minut.
3
1. Mojżeszowa 22. rozdział, 7. i 8. werset; chcę zaczerpnąć tutaj tekst.
I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie?
Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem.
4
Panie Jezu, pobłogosław Twoje Słowo. Oby nie wróciło próżne, lecz niechby to nasienie padło na dobrą ziemię i wydało zbawienie dla tych, którzy są w potrzebie, zarówno cielesnej jak i duchowej. Polecamy samych siebie Tobie, to zgromadzenie, słuchaczy, Słowo, ten tekst oraz kontekst. Niech Duch Święty przejmie nasze istoty, abyśmy zobaczyli Jezusa Chrystusa. Amen.
5
Pragnę przemawiać następnych kilka minut teraz na temat: „Boża obmyślana droga na dzisiejszy czas”.
Bóg miał zawsze drogę. Istnieją dwie drogi: mianowicie nasze drogi albo Jego droga. Bóg ma drogę na dzisiaj, bo On zawsze przygotował drogę dla wszystkiego. Bóg na początku znał koniec. Więc On przedłożył Swoje Pismo Święte dla każdego wieku. A ten wiek, kiedy on posuwa się naprzód... Otóż, nie przegapcie tego. Ten wiek — kiedy on posuwa się naprzód... Zazwyczaj ta usługa jest tak zaplątana do —izmów i tak dalej, do tradycji, że jest milion mil oddalona od Słowa.
A zatem Bóg posyła zawsze kogoś na scenę — proroka. I ten prorok... Bóg nigdy nie zmienia Swego systemu. On nie zmienia Swoich dróg. On czyni to zawsze w ten sam sposób. On tak zawsze postępował. On musi to czynić i w tym czasie. I poprzez to Bóg działa i potwierdza to Słowo, jak wam mówiłem ubiegłego wieczora. Bóg podaje Swój własny wykład. Bóg nie potrzebuje nikogo, kto by Mu wykładał Słowo; On wykłada je sam potwierdzając je, czyniąc je rzeczywistością. I kiedy Bóg powie, że uczyni pewną rzecz, wtedy On to czyni. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości. W ten właśnie sposób On to czyni.
6
Więc Bóg utorował dla nas drogę. Bóg miłuje Swoje dzieci: On miłuje Swój lud. On pragnie im pomóc. On pragnie ci pomóc więcej, niż ty pragniesz pomocy, jeżeli to tylko potrafisz przyjąć do swego serca, że Bóg chce ci pomóc więcej, niż ty jesteś zdolny pomóc samemu sobie, bo On ma obmyślany sposób. I to jest, jedyny sposób, w jaki On będzie działał, mianowicie w Jego sposób. Ty musisz się dostosować do Jego warunków, nie twoich warunków; do Jego warunków. Ty pragniesz tego w pewien sposób. Lecz On daje ci to w Swój sposób.
Podobnie jak Naaman, który miał się zanurzyć w wodach Jordanu. Patrzcie, on powiedział, że wody w jego kraju są o wiele czystsze i lepsze. Lecz tak nie powiedział prorok. „Zanurz się tutaj”. On zanurzył się raz; jego trąd było widać ciągle. Sześć razy — ciągle go miał. On musiał usłuchać i przyjść w Boży sposób. I kiedy był całkiem posłuszny Bożemu sposobowi, trąd go opuścił.
7
I ja mówię dziś wieczorem, że jeśli damy posłuch Bożej obmyślanej drodze, trąd opuści chorych, choroby ich opuszczą i wszystko to odejdzie. Lecz my musimy przyjść w Jego sposób na dzisiejszy czas. Zanurzenie w Jordanie dzisiaj na nic by się nie zdało. To było dla Naamana. Zakon był dla Żydów; Chrystus przyniósł łaskę.
Lecz dla każdego wieku była przewidziana jego część Ewangelii. Ta Biblia jest kompletnym objawieniem Jezusa Chrystusa. Nie może być do niej nic dodane, ani cokolwiek z niej ujęte. Człowiek, który to czyni, jest przeklęty. Nie możemy do niej niczego dodać ani niczego z niej ująć. Musimy do niej patrzeć i zrozumieć, co jest obiecane na nasz wiek, a potem zobaczymy, że to się dzieje. To jest Bóg wykładający Swoje własne Słowo. Kiedy On powiedział: „Panna pocznie,” to ona poczęła. To jest Boży wykład tego. Co On obiecuje, to On też czyni.
8
Widzimy teraz, że Bóg nie zmienia Swoich metod czynienia rzeczy. On czyni je zawsze tak samo. My zmieniamy się ciągle, ponieważ my jesteśmy ograniczeni. Robimy wszelkiego rodzaju błędy i potem musimy poprawiać i ulepszać. Lecz Bóg jest nieograniczony. Jego pierwsza decyzja jest doskonała przez cały czas. On nie może stać się wszelką mądrością. On ma wszelką moc — jest wszechmogący, wszechobecny, wszechwiedzący i nieograniczony. Dlatego więc, kiedy On mówi cokolwiek, uchwyć się tego swoją duszą, ponieważ to jest prawda.
9
Otóż, niektóre kościoły mówią: „My nie wierzymy temu, a wierzymy temu”. Bóg nie będzie sądził tego świata na podstawie kościoła. On sądzi go na podstawie Jezusa Chrystusa, a Jezus jest Słowem. On będzie sądził kościół na podstawie Słowa.
A jeśli to... To jest objawienie Jezusa Chrystusa dla wszystkich wieków i dla tego wieku. On jest objawiony w tej Biblii — co On będzie czynił w tym wieku. I widzimy, że się to dzieje, kiedy widzimy Go czyniącego to, co On obiecał czynić (nie narodzenie z dziewicy — to było dwa tysiące lat temu), lecz co On obiecał czynić dzisiaj. On jest dzisiaj tym, co On powiedział, że będzie dzisiaj czynił.
Wiele razy ludzie mówią: „Otóż, ja temu nie wierzę”. Hm, wy macie ponownie interpretatora Ewy. On bierze tylko część z Niego, lecz nie całe.
10
Pragniemy więc pamiętać, że Bóg pozostaje zawsze ten sam. On będzie czynił to, co On mówi i co mówi Jego Słowo.
By pokazać, że On się nie zmienia — w 1. Mojżeszowej 1. On powiedział: „Niech każde nasienie zrodzi według swego rodzaju. Niech każde nasienie zrodzi według swego rodzaju”. Właśnie tutaj znajdujemy coś, co obala wszystkich zwolenników ewolucji. Nie możecie rozmnażać mieszańców. Weźcie na przykład konia i osła, i kiedy je skrzyżujecie, otrzymacie muła. Lecz muł nie może się już dalej rozmnażać i zrodzić kolejnego muła. Zatrzymuje się to właśnie na tym: każde nasienie według swego rodzaju. Oni mogą zrobić hybrydę, lecz on zmienia się z powrotem. To wskazuje na to, że nie dochodzi tu do ewolucji. Absolutnie nie. Zatrzymuje się to właśnie tam. Możecie skrzyżować szpinak z czymś innym i otrzymacie jarmuż. Lecz nie możecie go już dalej rozmnażać. Absolutnie nie. Możecie skrzyżować kukurydzę i otrzymacie hybrydę. Lecz jeśli zasiejecie tę hybrydę kukurydzy znowu, nie otrzymacie niczego. Musicie za każdym razem rozmnażać ziarno, ponieważ Bóg powiedział: „Niechaj każde nasienie zrodzi według swego rodzaju”.
11
A obecnie — patrzcie, do czego doszedł świat dzisiaj przez krzyżowanie gatunków. Czytałem pewien artykuł w „Readers Digest,” gdzie było powiedziane, że za dwadzieścia lat od dziś kobiety nie będą mogły mieć dzieci, jeżeli pójdzie to tak dalej. Ludzie spożywają skrzyżowany pokarm. Przyczyną tego jest to, że oni go skrzyżowali. Ludzka istota nie została stworzona do tego, by spożywać taki pokarm. Ona jest stworzona, by spotkać się w tym — by spożywać go taki, jaki on został stworzony. To jest dzisiaj powodem, dlaczego nie można przechowywać mięsa i wszystko jest takie, jakie jest, ponieważ to jest hybryda, wyhodowana w cieplarni i ach, wszelkimi możliwymi sposobami. Wszystko jest po prostu zmieszane. Doszło do tego, że ludzka rasa jest niszczona przez ich własne osiągnięcia — na skutek tego, że próbują wziąć coś, co Bóg stworzył dobre i wypaczają to, i czynią to w jakiś inny sposób, w ich własny sposób. Zostawcie to takie, jakie to Bóg uczynił.
12
Doszło nawet do takiej sytuacji, że ludzie próbują skrzyżować kościoły dzisiaj — przeszli z prawdziwego chrztu Duchem Świętym do uściśnięcia dłoni, stosują jakieś pokropienie zamiast wodnego chrztu. O, moi, drodzy. Wszystko jest skrzyżowane. My jednak chcemy wrócić z powrotem.
Roślina hybryda — musicie się nią opiekować, opryskiwać ją, odpędzać z niej robactwo i chrząszcze. Lecz nie tak oryginalna zdrowa roślina. Ona jest wytrzymała, mocna. Żadne robactwo nie przychodzi na nią. Ona jest na tyle odporna sama w sobie, że sama odrzuca robactwo.
Takim jest autentyczny chrześcijanin. Nie trzeba się nim opiekować i poklepywać go po plecach, i mówić mu to, tamto i owo. On ma w sobie coś — chrzest Duchem Świętym, który odrzuca wszystkie pozostałe sprawy precz. Nie musicie go ciągle w kółko prosić, bo on jest autentyczną rośliną Bożą. On ma w sobie coś, co toczy bój — chrześcijanin walczy o każdy cal ziemi, na której stoi. On to musi czynić, jeżeli chce istnieć. A kiedy to czyni, coś w nim jest, co troszczy się o niego.
13
Ewa próbowała skrzyżować Słowo. Na początku Bóg powiedział jej: „Tego dnia, którego zjesz owoc z niego, tego dnia umrzesz”. Ona starała się to skrzyżować z poznaniem, które jej dał szatan. A kiedy to uczyniła, doprowadziła do zguby całą ludzką rasę, właśnie wtedy oddała ją diabłu, kiedy próbowała zmieszać Boże nie sfałszowane Słowo z poznaniem. Nie przychodzi to dzięki wiedzy tego świata.
Przychodzi to dzięki mocy Ducha Świętego. „Nie mocą ani siłą, lecz Duchem Moim, mówi Pan”. W ten sposób czyni to Bóg. Boże Słowo jest nasieniem żywota wiecznego.
Jeżeli je próbujesz skrzyżować, co przez to uczynisz? Uśmiercisz tym samego siebie. Nie będzie to funkcjonować. Ono się nie zmiesza, tak samo jak woda i olej nie zmieszają się. Nie będzie to działać.
14
Ludzie nigdy na przestrzeni wszystkich wieków... Oni próbowali znaleźć coś lepszego od Bożego sposobu czynienia tego. Wiecie, nigdy nie znaleźli lepszego sposobu, w jaki mogłoby się kurczę wykłuć na ten świat, niż wykłuć się dziobkiem ze swej skorupy. Czy to wiedzieliście? Ludzie nigdy nie znaleźli lepszego sposobu. To małe kurczątko urodzi się z małą twardą łuską na końcu swego dziobka. I ono ma tą twardą łuskę na dziobku w pewnym celu: zaczyna nią skrobać, skrobie tam i z powrotem, zacznie kiwać swoją główką, aż przekłuje otwór na wylot i wykłuje swoją drogę na wolność. Jest to Boża obmyślana droga. Gdybyś go wyciągnął ze skorupki, uśmierciłoby go to. Ono nie będzie żyć, jeżeli wyciągniesz go ze skorupki. Ono musi wyjść w Boży obmyślany sposób.
Tak właśnie przedstawia się sprawa z chrześcijanami dzisiaj. Smarowano im miodem koło ust i schlebiano uniżenie, uściśnięto im ich dłonie, i wprowadzono ich sekretnie i przyłączono do kościoła. Trzeba im jednego: staromodnego ołtarza modlitwy, gdzie przebijają się w modlitwie tak długo, aż wyzbędą się samych siebie i przyjdą w Boży obmyślany sposób i uwolnią samych siebie od tego świata. Kłopot dzisiaj w tym, że umieszczą ich imię w książce i przyłączą do kościoła, i na tym sprawa załatwiona. Lecz Bożym sposobem — obmyślanym sposobem jest pozostać tam i torować sobie drogę tak długo, aż Bóg da ci znowuzrodzenie. To się dokładnie zgadza. Jeśli go wyciągniecie ze skorupy, to go uśmierci.
15
Tak właśnie ma się sprawa z ludźmi dzisiaj — ze znowuzrodzeniem. Oni tego wszyscy unikają. Nie lubią tego. O, oni znowuzrodzenie zastąpili czymś innym — podejść i wierzyć, i to jest wszystko, co człowiek musi uczynić!? Nawet sam diabeł wierzy, a wiecie, że on nie jest znowuzrodzony. Lecz tu chodzi o znowuzrodzenie. Jest coś, co temu towarzyszy. Jest to coś, co nie pasuje, nie smakuje temu światu.
Każde urodzenie przedstawia kłopoty i brud. Nie ważne, gdzie się dzieje. Jeżeli ono jest w chlewku dla świń albo w szpitalu. Urodzenie jest połączone z kłopotami i brudem.
Takie jest znowuzrodzenie! Ono cię zmusi czynić rzeczy, które by ci nie przyszły na myśl, żebyś je miał czynić. Ono cię zmusi, że pójdziesz do ołtarza i wołasz, krzyczysz, zmyjesz makijaż z swojej twarzy, podniesiesz swoje ręce, chwalisz Boga, mówisz językami i czynisz różne rzeczy. Znowuzrodzenie dokona tego, ponieważ taka jest Boża obmyślana droga narodzenia się na nowo.
16
Ty musisz umrzeć. Musisz umrzeć, zanim możesz narodzić się na nowo. Każde nasienie musi umrzeć, zanim wykiełkuje na nowo. Jeżeli nie umrze, pozostaje samo. Człowiek musi umrzeć swoim własnym myślom. Musi umrzeć rozmyślaniu o czymkolwiek, prócz Słowa Bożego i przyjść w Jego sposób. To jest Boży grunt. Nie spotkamy się z Nim na podstawie naszych myśli. Spotkamy go na podstawie tego, co On powiedział odnośnie tego, co mamy czynić. To jest Boża obmyślana droga dla nas. Ludzie unikają tego; oni tego nie chcą. Lecz to jest prawdą tak czy owak. To będzie... Wymaga to śmierci i ty musisz umrzeć, umrzeć swoim myślom.
„Otóż, ja wiem, że Biblia to mówi, lecz ja tego nie potrafię zrozumieć”. Więc pozostań tam tak długo, aż to Bóg objawi. To się zgadza. To musi — to właśnie jest znowuzrodzenie.
17
Kaczka i gęś — ludzie nie znaleźli lepszego sposobu dla nich, jak mają odlecieć na południe, niż zlecieć się najpierw razem do odlotu. I to jest właściwe. Widzicie je wszystko razem i one same przylatują. Jakiś instynkt zgromadza je razem. One się zgromadzają i zlatują razem przed odlotem — nim odlecą na południe. Co to jest? Jest to czas przebudzenia. Kiedy zlecą się wszystkie razem... Czy słyszeliście już kiedykolwiek w życiu takie trajkotanie i gęganie, jakie słyszycie u tych gęsi, gdy zlecą się razem, albo te kaczki? Ja nie słyszałem czegoś takiego. I one mają... Nie ma dla nich żadnego lepszego sposobu do zrobienia tego.
18
Wiele razy byłem na północy w lasach i obserwowałem pierwsze oznaki nadchodzącej zimy — tam w Kanadzie. Było tam stado kaczek, które się wykluły właśnie na tym jeziorze i dotychczas nigdy nie były poza tym jeziorem — ten młody kaczor nie był nigdzie indziej. I ni stąd ni zowąd chłodny wiatr zaczyna wiać z północy. Ten młody, zwykły kaczor — on urodził się po prostu jako przywódca. On wypływa na środek tego stawu wyciąga swoją krótką szyję w powietrze i kwaknie cztery lub pięć razy, i każda kaczka na tym stawie podpływa zaraz do niego. I on wzbija się z jego stawu i leci prosto do Luizjany — na pola ryżowe.
Dlaczego? Ludzie nie wymyślili lepszego sposobu, w jaki on mógłby się tam dostać. Nie możecie ich spędzić razem, włożyć je do skrzyni albo do klatki i przewieźć je samochodem ciężarowym na południe. Ten kaczor ma lepszy rozum, niż coś takiego. Gdybyście go włożyli do klatki, aby go przewieźć na południe, to on wie, że podąża do rzeźni na ubój. To się dokładnie zgadza. On jednak leci w Boży obmyślany sposób.
19
Tak właśnie powinni czynić dzisiaj ludzie — nie być spędzeni razem do jakiejś denominacyjnej klatki, lecz przyjść w ten sposób, jak Bóg powiedział — aby weszli do środka przez znowuzrodzenie i chrzest Duchem Świętym — na nabożeństwie ewangelizacyjnym. Nie przez przyłączenie się do jakiegoś kościoła, przez upraszanie ludzi i chodzenie od drzwi do drzwi i wręczanie broszur, lecz przez znowuzrodzenie. Człowiek musi się narodzić na nowo, zostać napełniony Duchem Świętym — w Boży sposób uwolnić się od tego świata. Racja! Wierzyć Słowu Bożemu! Ten czas nastał. Temu właśnie musimy wierzyć.
20
Człowieku, nie możesz nigdy... Nie ważne, ilu ludzi próbowałoby podejść do tego stawu z kaczkami tam na północy i mówiliby: „Chwileczkę tylko, wy młode kaczki, chcemy wam coś powiedzieć. Mamy tutaj wykształconego kaczora. On ma tytuł doktora filozofii i doktora teologii. Mówię wam, on potrafi was poprowadzić”.
Kaczki mają lepszy zmysł, niż coś takiego. Tak jest. Nie interesuje ich jego lepsze wykształcenie, cokolwiek to jest. One potrafią rozpoznać charakterystyczne kwakanie, które on wydaje. Jest to instynkt. O, moi drodzy! Kościół powinien wiedzieć tyle o Słowie Bożym!
Jest to jakiś niepewny dźwięk. Biblia mówi — Paweł powiedział w Biblii: „Jeżeli trąba wydaje niepewny dźwięk, któż będzie gotował się do boju?” To się zgadza — jeżeli kościół wydaje jakiś niepewny dźwięk o przyłączeniu się.
21
Bóg powiedział: „Znowuzrodzenie!” Czego dokonało znowuzrodzenie wtedy, tego samego dokonuje znowuzrodzenie dzisiaj, ponieważ Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On jest dzisiaj Tym, kim On był wtedy. My dzisiaj czynimy to samo, co oni czynili wówczas. Tak, jak otrzymali Go wtedy, otrzymują Go i dzisiaj. Oni mają dzisiaj to samo, co mieli ludzie wtedy. Jeżeli On w ogóle przychodzi, to przychodzi w ten sposób. To jest ta droga — Boża obmyślana droga. Ona się nie zmienia.
Kaczki się nie zmieniają. One wszystkie zbierają się do odlotu każdego roku — lecą na północ, na południe, i w którymkolwiek kierunku lecą. One się najpierw zbierają do odlotu.
22
Tak właśnie postępuje Bóg. On posyła Swoje Słowo na dany okres czasu i ono zostaje potem zamanifestowane w tym okresie czasu. Nie ważne ile się dzieje różnych innych rzeczy; kiedy oni widzą, że obiecane Słowo Boże na dzisiejszy czas zostaje potwierdzone i zamanifestowane, to nic nie może ich powstrzymać. „Panna pocznie”. I kiedy oni powiedzieli...
„Pan, nasz Bóg, wzbudzi wam Proroka, podobnego do mnie” — rzekł Mojżesz.
I kiedy oni zobaczyli, że ten Mężczyzna przyszedł i czynił te rzeczy, które On czynił, oni poznali, że to był Mesjasz. Gdy Filip zobaczył, jak się to dzieje, powiedział: „Ty jesteś Chrystusem. Ty jesteś Królem Izraela”. On to wiedział, ponieważ Słowo obiecało to, i on żył w tym czasie. Bez względu na to, ilu faryzeuszy i saduceuszy stało w pobliżu. Doktorzy Bóstwa — to nie powstrzymało go ani trochę, ponieważ on wyglądał tego znaku. Kiedy zobaczył, jak się to dzieje, był to znak na tę godzinę. Tego właśnie oni wyglądali — Bożej obmyślanej drogi. Tak jest.
23
Otóż, nie moglibyście dać kaczorowi wykształcenia. On by tego nie chciał. Pozostałe kaczki nie poleciałyby za nim, bez względu na to, ilu promocjami mógłby się pochlubić. „Nuże, słuchajcie, ja chodziłem do szkoły dla kaczorów. Wiem wszystko o tym. Ukończyłem te studia. Wiem wszystkie te sprawy”. Nie byłoby to do niczego przydatne. Żadna z tych kaczek nie poleciałaby za nim, jeżeli są autentycznymi kaczkami, amen, bowiem one wyglądają pewnego znaku. Kiedy widzą ten znak, to temu wierzą.
A jeśli kaczka potrafi to rozpoznać, to co narodzony na nowo chrześcijanin? Powinniśmy znać Jezusa Chrystusa w mocy Jego zmartwychwstania. Racja. Bóg czyni to w Boży obmyślany sposób.
24
Pamiętajcie, wykształcenie nie byłoby właściwym instrumentem, jak je przyprowadzić na obmyślane przez Boga miejsce. Tym instrumentem, który one mają, jest instynkt. I one — te kaczki wiedzą, że ten instynkt zaprowadzi je na obmyślane przez Boga miejsce.
Tak samo Duch Święty zabiera kościół na obmyślane przez Boga miejsce — nie by się przyłączyli do jakiegoś kościoła, lecz byli napełnieni Jego obecnością i ujrzeli Jego Słowo zamanifestowane i potwierdzone. To jest Boża obmyślana droga dla kościoła, zawsze — dla ludzi, by ich przyprowadzić na to miejsce, które Bóg przygotował dla nich. Dokładnie takim powinien być kościół dzisiaj. Otóż, wiemy, że to jest prawdą.
25
Nie ma lepszego sposobu, jak... Ludzie nie wynaleźli lepszego sposobu dla niemowlęcia, w jaki może otrzymać to, co chce, jak krzyczeć o to. Gdybyście mu dali dzwonek i powiedzielibyście: „Juniorze, masz dopiero trzy dni, lecz odtąd, jeśli czegoś chcesz — gdy będziesz chciał swoją butelkę, podnieś ten dzwonek i zadzwoń,” zobaczycie, czy to będzie funkcjonować. Nie będzie! Niemowlę krzyczy o to, czego chce. To jest Boży obmyślany sposób. Im głośniej ono krzyczy... Nie smagaj tego malca, on postępuje tylko zgodnie z Bożą obmyślaną drogą. On czegoś chce. To się zgadza. To jest jedyny sposób, który on zna, jak przywołać swoją matkę: krzyczeć o to, płakać o to. To się zgadza.
26
Bóg poleca to Swoim dzieciom. Bóg poleca to Jego wierzącym dzieciom. On to uczynił. Nie jakieś intelektualne przemówienie, nie jakaś wielka teologia, teologia do nauczania. On chce, abyście wołali o swoje potrzeby. I to jest właściwe, wołaj o nie! Jeżeli jesteś zbyt sztywnym i nakrochmalonym, nie otrzymasz tego. Jeżeli jesteś gotowy stać się trochę poddanym i będziesz wołał, Bóg ci to da. On lubi słuchać Swoje dzieci, gdy wołają. Zawołaj o swoje potrzeby do Boga! Bóg tego pragnie. To jest Jego obmyślany sposób. Krzycz o to! W ten sposób krzyczy niemowlę; On chce, abyś krzyczał o to w ten sposób.
„Jak długo mam krzyczeć?”
Jak długo krzyczy niemowlę? Tak długo, aż zostanie zaspokojone. I tak właśnie powinien czynić wierzący chrześcijanin, Boże dziecko. Jeśli widzisz, że Bóg dał obietnicę, nie rezygnuj z niej, lecz krzycz tak długo, aż otrzymasz odpowiedz. Krzycz, aż ujrzysz, że Bóg potwierdza Swoje Słowo. Kiedy Bóg potwierdza Swoje Słowo i udawania, że jest tutaj, to nie musisz już dłużej krzyczeć. Ty to masz, idź więc dalej i dziękuj Mu za to. Dopóki tak się nie stanie, to krzycz tak długo, aż to otrzymasz. Ja to lubię — być wytrwałym, wytrzymać.
Nie bądź skrzyżowaną rośliną, ani takim, którego trzeba niańczyć i pieścić, i nosić ciągle na rękach. Chrześcijanie są prawdziwymi, autentycznymi, znowuzrodzonymi artykułami Bożymi. Oni walczą o ich pozycję i walczą tak długo, aż zakończą ten bój na tej ziemi. Każdy ich ruch jest staczaniem boju.
27
Bóg powiedział Mojżeszowi, że On daje mu ten kraj. On powiedział Jozuemu: „Każde miejsce, na którym staniesz, względnie postawisz podeszwę swojej stopy, Ja dałem tobie”. Oni musieli walczyć o każdy cal tego kraju. Tak samo my walczymy o każdy cal. Nie jest to coś, co trzeba niańczyć i pieścić, i nosić ciągle w kółko, i mówić: „Otóż, ja ciebie zabiorę tam i zobaczę, co ty o tym myślisz. Podziel się swoją opinią”. To nie jest właściwe podejście do sprawy.
Przyjdź z determinacją. Przyjdź z takim zamiarem, że pozostaniesz tam tak długo, aż to otrzymasz. Pozostań tam tak długo, aż Bóg odpowie i potwierdzi to. Człowiek, który wierzy w Boga, widzi obecność Bożą, odczuwa obecność Bożą, wyczuwa obecność Bożą i wie, że On jest tutaj. On jest obecny, by odpowiedzieć na wszystko, odnośnie czego On dał obietnicę na dzisiejszy czas. Zatem, krzycz tak długo, aż to otrzymasz! Uchwyć się Go! Nie odchodź, choćbyś miał pozostać tam we dnie i w nocy. Bóg nie chce, żeby Jego dzieci słuchały intelektualnych przemówień. On pragnie, żeby one krzyczały do Niego tak długo, aż ta obietnica jest potwierdzona.
28
Abraham potrzebował tutaj złożyć ofiarę. Co się wydarzyło? Bóg zatroszczył się o baranka dla niego. To był Boży obmyślany sposób. On potrzebował ofiary, więc Bóg zatroszczył się o nią. Później on nazwał to miejsce Jahwe-Jireh — „Pan obmyśli dla Siebie ofiarę”.
Otóż, Job pewnego razu — stary prorok Job. On był prorokiem. Wpadł w kłopoty. Szatan chciał go kusić i sprawił, że Job okrył się wrzodami. Zabrał mu jego dzieci, zabrał mu jego bydło, zabrał mu wszystko, co miał, i okrył jego ciało wrzodami.
I przyszli jego pocieszyciele — co oni czynili? Nie przynieśli niczego innego niż pogardę, drażnili go i mówili: „Patrz, ty sekretnie grzeszyłeś”.
A Job po prostu wytrzymał niezachwiany. On krzyczał. Był pewny, że wypełniał przykazania Boże. On czynił dokładnie to, co Bóg obiecał czynić. Co mu Bóg obiecał — że On pozostanie przy nim pod ofiarą całopalną i on tam pozostał.
Więc Bóg posłał mu wizję. On był prorokiem. Co on zobaczył? On zobaczył Słowo — Jezusa Chrystusa. On powiedział: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje i w ostatecznych dniach On stanie na tej ziemi. Chociaż robaki skórne roztoczą to ciało, jednak w moim ciele ja zobaczę Boga”. Widzicie, On posłał mu wizję zmartwychwstania. On będąc prorokiem zobaczył Słowo. On zrozumiał Słowo i wiedział, że te kości i ciało wstanie z martwych na nowo w ostatecznych dniach. Było mu zadane pytanie, czy wie, gdzie jest Bóg. Gdyby on mógł Go tylko zobaczyć.
29
On powiedział: „Kwiat umiera i powstaje znowu do życia; drzewo umiera i znowu powstaje do życia; lecz człowiek kładzie się na łoże i oddaje ducha i zmarnieje — gdzie on jest? O, ukryj mnie Ty w grobie i zachowaj mnie na sekretnym miejscu, aż przeminie Twój gniew”.
Potem grzmoty zaczęły uderzać, błyskały się błyskawice — Duch Pański zstąpił na proroka. I on powstał i zobaczył przyjście Pańskie, i on krzyknął: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje i w ostatecznych dniach On stanie na ziemi. Chociaż robaki skórne zniszczą to ciało, jednak w moim ciele zobaczę Boga”. Bóg zatroszczył się o Słowo, Jezusa Chrystusa i on Go zobaczył i nazwał Go swoim Odkupicielem.
30
Izrael potrzebował drogi wyjścia z Egiptu, a Bóg zatroszczył się dla nich o proroka, który potwierdził to Słowo, które było obiecane Abrahamowi. Dokładnie, Boży obmyślany sposób! Oni nie mogli wyćwiczyć ani jednego żołnierza, nie mogli uczynić tego, nie mogli uczynić tamtego. Oni mogli tylko czekać na Bożą obmyślaną drogę. A On powiedział: „On wyprowadzi ten lud po czterystu latach. Jego lud będzie w niewoli, lecz On wyprowadzi go mocną ręką. On pokaże Swoje cuda i znamiona i otrzyma chwałę w tym narodzie”.
Oto przychodzi ten człowiek do Egiptu! — kiedy oni krzyczeli i wołali! I zapamiętajcie sobie, całe ich krzyczenie nie wyzwoliło ich, aż się dopełnił tamten czas.
31
Te rzeczy, które widzimy dzisiaj, nie mogłyby się wydarzyć przed dwudziestoma laty względnie przed czterdziestoma laty. Właśnie dzisiaj dzieje się to. To jest ta godzina! To jest ten czas! Obecnie jest pora, kiedy się to wypełniło! Dlaczego? Bóg to obiecał i tutaj to mamy.
Przed stu laty mówiono: „Chrzest Duchem Świętym nie mógłby przyjść na nowo”. Pięćdziesiąt lat temu mówili: „Duch Święty ..”. Lecz wy zielonoświątkowcy udowodniliście im, że właśnie nastał Boży czas wylania Ducha Świętego. Bez względu na to, co mówili metodyści, baptyści, prezbiterianie, luteranie — wy trzymaliście się ściśle Bożego Słowa. Mężowie pełni odwagi wystąpili wtedy i wytrwali tak długo, aż przyszedł chrzest Duchem Świętym i oni mówili językami, i wywyższali Boga. Nikt nie mógł wam w mówić coś innego. Bóg jest Swoim własnym Wykładowcą; wy to otrzymaliście. Być może nie moglibyście tego wyjaśnić, lecz wiecie, że to macie. Kto potrafi wyjaśnić Boga? Nikt nie potrafi.
32
Nie umiem wam powiedzieć, jak Bóg może pokazać wizję, lecz wiem, że to się dzieje. Nie mogę zrozumieć, jak Bóg może czynić te rzeczy. Nie moja to sprawa wyjaśniać to. On jest i pozostaje sam. On jest Elohimem, Samowystarczalnym. Ja jestem tylko Jego sługą. Wiem, że On to obiecał i wiem, że to jest do dyspozycji. To jest jedna rzecz, którą wiem. Ja wiem, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Wiem, że On to obiecał i Bóg jest tutaj, aby uczynić Swoją obietnicę prawdą. Tak. Boża obmyślana droga!
33
Izraelowi był dany prorok, który potwierdził Słowo i oni zostali wyprowadzeni. Ten prorok, Mojżesz, żył kilkadziesiąt lat na pustyni — czterdzieści lat, zmagając się z tym ludem, próbując ich trzymać tak, aby ich mógł wprowadzić do obiecanego kraju. Lecz doszło do tego, że ten mężczyzna musiał umrzeć; miał sto dwadzieścia lat. Nie było dla niego miejsca, gdzie by mógł umrzeć. Gdy zbliżała się jego śmierć, Bóg zgotował mu skałę — tę Skałę, w którą on uderzył na pustyni, Skałę, która im towarzyszyła, z której oni pili. Bóg zgotował mu Skałę — miejsce, gdzie mógł umrzeć — gdzie Mojżesz mógł umrzeć przyzwoitą śmiercią.
Na tej Skale — Boże, pozwól mi umrzeć na tej samej Skale! Tam jest skierowane moje pragnienie. Tą skałą był Jezus Chrystus. Tak jest.
Gdy on umarł na tej Skale, potrzebował tragarzy pogrzebowych, Bóg posłał mu grupę aniołów. Dlaczego nie grupę jego starszych? Ponieważ nikt inny prócz aniołów nie mógłby go zanieść tam, dokąd on szedł. Oni zanieśli go do obecności Bożej; on potrzebował tragarzy pogrzebowych i Bóg zatroszczył się o to. On odszedł w Boży obmyślany sposób. Alleluja!
34
Enoch chodził pięćset lat z Bogiem i podobał się Mu. On potrzebował drogi, aby mógł do domu. Bóg zatroszczył się o nią.
Eliasz przeklął Jezabelę z powodu jej wymalowanej twarzy i dlatego, że skłoniła cały lud do takiego postępowania. I on był zmęczony i wyczerpany; był już niemal gotowy odejść do domu. Był tak stary, że nie mógłby już przejść Jordanu, więc Bóg przygotował dla niego drogę, aby mógł przejść przez Jordan. On chciał odejść do góry — do niebios, by spotkać się z Bogiem; Bóg posłał na ziemię rydwan ognisty i konie, i zabrał go do góry. Boża obmyślana droga. Boża obmyślana droga. On zawsze czyni to zupełnie poprawnie. Tak jest. Bóg obmyśli drogę. Tak.
Mędrcy — kiedy oni byli w ich podróży z Babilonu, oni widzieli drogę, którą chcieli podróżować, wiedzieli bowiem, że ten Król miał się urodzić. Potrzebowali kompasu; Bóg zatroszczył się o gwiazdę. Oni zostawili za sobą wszystko inne. Nie potrzebowali potem kompasów, szli za tą gwiazdą. Był to Boży obmyślany sposób. Bóg obmyślił drogę — oni szli za tą gwiazdą, aż znaleźli doskonałą światłość. O!
35
Światu był potrzebny Zbawiciel pewnego dnia. Oni byli zgubieni; nie wiedzieli tego. Myśleli sobie, że są zbawieni, lecz potrzebowali Zbawcy. Bóg obmyślił Syna jako Zbawiciela. Dlaczego? Nikt inny nie mógł tego dokonać. Nie było żadnego człowieka na ziemi, nikogo w niebie, nigdzie, kto mógłby tego dokonać. Bóg zacienił dziewicę, ona poczęła i urodziła Dziecię-Mężczyznę. I to Dziecię-Mężczyzna nie było ani Żydem ani poganinem. On był Bogiem, zamanifestowanym w ciele, tym jedynym, który potrafił odkupić. Jego krew zbawia nas. Jego krew uzdrawia nas. Jest to ta krew, na której możemy stać przed każdą obietnicą, którą On uczynił. Bóg obiecał, że to wypełni.
36
Bóg spotyka się czcicielem tylko przez krew i pod krwią. Izrael miał jedno miejsce, gdzie mógł spotkać się z Bogiem. Nie w jakimś... Bóg ma dzisiaj jedno miejsce, gdzie spotyka się z wiernym; nie u metodystów, baptystów, czy zielonoświątkowców. On spotyka się z nimi pod krwią. To jest jedyne obmyślane miejsce, które ma Bóg; nie w jakiejś organizacji, nie w jakiejś unii. Lecz w krwi — tam właśnie Jezus Chrystus spotyka się ze Swymi wiernymi. „Gdy zobaczę krew!” To jest Boża obmyślana droga.
37
Potem kościół został całkowicie przekonany — kiedy Go zobaczyli — że On jest Mesjaszem!
Kiedy ta zwykła kobieta u studni potrzebowała Zbawiciela — ona potrzebowała czegoś, by to pokazać. Chodziła do kościoła i czyniła wszystko możliwe, i oni mieli takie wyznanie wiary i owakie wyznanie wiary, aż w końcu stała się nierządnicą. Ocknęła się na ulicy. Pewnego dnia szła naczerpać wiadro wody około jedenastej godziny do południa, a tam siedział Mężczyzna; Żyd siedział u tej obudowy studni. A ona miała...
Kiedy ona przyszła i zaczęła spuszczać swoje wiadro na lince kołowrotka, by naczerpać wody, usłyszała Mężczyznę mówiącego: „Niewiasto, przynieś Mi wody”. A ona odparła...
Odwróciła się szybko i myślała sobie, że On jest po prostu zwykłym Żydem, bowiem On był po prostu człowiekiem, jeżeli chodziło o ciało. On był Mężczyzną; jadł, pił, spał podobnie, jak my to czynimy. On był do tego stopnia człowiekiem, że mógł umrzeć, a pomimo to był On Bogiem. Potem stwierdzamy, że kiedy...
Ona powiedziała: „Nie jest w zwyczaju, żebyście wy Żydzi prosili Samarytan o coś takiego”.
On powiedział: „Lecz gdybyś ty wiedziała, z Kim rozmawiasz, ty byś Mnie prosiła o napój”. Powiedział: „Idź, weź twego męża i przyjdź tutaj”.
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża”.
On powiedział: „Prawdę powiedziałaś. Miałaś ich już pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim”. Co się stało? Bóg zatroszczył się o coś dla niej.
Ona powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. Wiemy, że gdy przyjdzie Mesjasz, On nam powie te sprawy. To właśnie będzie On czynił. Słowo tak mówi. My tego wyglądamy. Odczuwam mdłości i jestem zmęczona z powodu tych wszystkich bredni — ich wyznań wiary i innych rzeczy — tych faryzeuszy, saduceuszy i herodian, kimkolwiek oni są. Lecz my wiemy, że kiedy Mesjasz przyjdzie — gdy On przyjdzie! Co Ty mówisz o tym?”
On odrzekł: „Ja Nim jestem”. Amen! Bóg miał obmyślaną drogę. Ona zostawiła wiadro z wodą — przemieniona niewiasta — pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Mężczyznę, który powiedział mi te sprawy, które czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem?”
38
Piotr słuchał tego, co opowiadał Andrzej i słuchał tego wiele razy; słuchał Andrzeja opowiadającego o Janie, który miał przedstawić Mesjasza jako człowieka, i wszystkie te rzeczy się działy. Wszystko to było tajemnicą dla Piotra. Lecz pewnego dnia on przyszedł z Andrzejem, by zobaczyć Jezusa. A kiedy przyszedł do obecności Jezusa, Jezus spojrzał na niego i powiedział: „Ty nazywasz się Szymon i jesteś synem Jonasza”. Bóg zatroszczył się o to, aby Piotr mógł zobaczyć, kim On jest. On był tym Mesjaszem.
39
Stwierdzamy teraz, że kiedy Jezus umarł i wstąpił do niebios, kościół potrzebował mocy, aby mógł świadczyć. Bóg dał im wylanie Ducha Świętego. On zatroszczył się o wylanie Ducha Świętego.
Dwa tysiące lat upłynęły, przyjaciele. Dwa tysiące lat upłynęły. W tych ostatecznych dniach, w których żyjemy, ludzie ugrzęźli w systemie chrześcijaństwa i wypaczyli to ponownie, skrzyżowali to z wyznaniami wiary; kościołami, denominacjami, intelektualnymi przemówieniami do tego stopnia, że moc rzeczywistej, prawdziwej Ewangelii o Chrystusie jest praktycznie zgubiona. I my jesteśmy tutaj, mając Słowo obiecane na te ostateczne dni mówiące, co się wydarzy, co się będzie dziać, a ludzie Mu nie wierzą. Oni odstąpili od Niego. Jeżeli się ich zapytacie, czy są chrześcijanami, odpowiedzą: „Ja należę do tego-i-tego”. To nie ma żadnego znaczenia. Ty musisz być chrześcijaninem na skutek znowuzrodzenia. Obecnie mamy to wszystko znowu w Babilonie — po dwóch tysiącach lat.
40
Dzisiejszy kościół potrzebuje na nowo mocy i prawdy. O! Bóg wzbudził Swego Syna, aby się o to zatroszczyć, bowiem On powiedział: „Jeszcze krótki czas, a świat Mnie już więcej nie zobaczy; lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was”. Znajdujemy w Liście do Hebrajczyków 13,8: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
Stwierdzamy u Malachiasza 4, że On obiecał nam poselstwo w dniach ostatecznych, które „przywróci wiarę ludzi z powrotem do wiary ojców”. On to obiecał w tych ostatecznych dniach.
On również obiecał w Ew. Jana 14,12: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie. Nawet większe niż te, względnie więcej niż to, będzie on czynił, bo Ja odchodzę do Mego Ojca”.
On przemawiał pewnego dnia. Oni rzekli: „Mistrzu, pokaż nam znak”.
On odrzekł: „Ta niegodziwa i cudzołożna generacja szuka znaku”. To znaczy ta generacja, w której żyjemy dzisiaj. On powiedział: „I Ja dam im znak. Bo jako Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, tak musi być Syn człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce”.
41
Jaki znak mogłaby znaleźć ta niegodziwa i cudzołożna generacja? Znak zmartwychwstania. I to właśnie jest nam obiecane dzisiaj — znak zmartwychwstania, że On ciągle żyje i On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
On powiedział: „Jak było w dniach Lota;” przebieraliśmy to ubiegłego wieczora. „Dni Lota — to, co wydarzyło się w dniach Lota, wydarzy się tak samo w czasie przyjścia Syna człowieczego”. Te znaki są nam obiecane i wiele więcej miejsc Pisma Świętego. Nie chcę zajmować dużo czasu. „Jeszcze krótki czas, a świat Mnie już więcej nie zobaczy”. Kosmos — ustrój, wiek kościoła — oni Mnie już więcej nie zobaczą. Lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was, aż do skończenia tego wieku. „Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Co to jest? Jest to Boży obmyślany znak. Boża obmyślana droga.
42
Abraham czekał na syna. Ostatnim znakiem, który on zobaczył przed zniszczeniem pogan, był Bóg zamanifestowany w ludzkim ciele, który poznał tajemnice w sercu Sary, kiedy ona była w namiocie. Jezus powiedział: „To powróci znowu w czasie przyjścia Syna człowieczego”. Bracie, siostro, ja wierzę, że żyjemy w tym czasie. Wierzę, że to jest czas tej obietnicy.
Człowiek musi mieć wiarę w to, co czyni. Jeżeli nie masz wiary, jeżeli przyjmujesz to tylko domyślając się... Słowo domyślać się według Webstera oznacza „zaryzykować, nie posiadając autorytetu”. Lecz kiedy Słowo obiecuje to, a Bóg stoi za tym Słowem, to się już więcej nie domyślasz. Wtedy wypełniasz dokładnie to, co Bóg polecił czynić, a On jest zobowiązany udzielić temu poparcia.
43
Wielki, słynny ewangelista przebudzenia wiele lat temu — widziałem go, kiedy byłem małym chłopcem — był to Paul Rader. On opowiadał pewnego dnia pewne wydarzenie, które mi na zawsze utkwiło w pamięci. On mówił: „Pewnego dnia ścinaliśmy drzewa”. On ścinał kłody tam w Oregonie i mówił, że szef powiedział mu, aby wyszedł na wierzchołek wzgórza. Wydawało mu się to. W rzeczywistości był w owym czasie na południu na wyspach i nabawił się gorączki, naprawdę wysokiej, i on umierał. Oni udali się po lekarza, lecz było trzeba płynąć łódką wiele i wiele mil po niego.
Zanim lekarz mógł dotrzeć do niego. Paul zaczął odchodzić ze świata — był coraz słabszy i słabszy. Zawołał swoją wierną żonę. Powiedział jej: „Droga, w tym pokoju robi się ciemno, coraz ciemniej, zaciąga się ciemnością”. I znowu upadł w śpiączkę.
44
I on opowiadał, że kiedy był w tym stanie śpiączki, śniło mu się, że jego szef posłał go, by ściął pewne drzewo. On znalazł to drzewo, powalił je na ziemię, wbił w nie swoją siekierę i wyciągnął ręce, by je podnieść na barki. Nie potrafił go jednak podnieść. Mówił, że opadły go jego siły. On po prostu nie mógł go podnieść. Powiedział sobie: „Sądząc po rozmiarach tego drzewa z pewnością potrafię je podnieść. Spróbuję jeszcze raz”. I on się zgiął, podnosił je i zmagał się z nim tak bardzo, aż się wyczerpał. Usiadł obok tego drzewa i powiedział sobie: „Nie wiem po prostu, co zrobię. Szef chce mieć to drzewo tam na dole w obozie, a ja jestem zbyt słaby, by je tam zanieść”.
Powiedział, że usłyszał najsłodszy głos, jaki słyszał kiedykolwiek — był to jego szef, który mówił; lecz powiedział, że kiedy się obejrzał, by zobaczyć, kto jest jego szefem, był to Pan Jezus. On powiedział: „Paulu, czemu się tak bardzo wysilasz? Z powodu czego jesteś taki zniechęcony? Czy widzisz tę wodę płynącą tam?” Powiedział: „Dlaczego nie wtoczysz tej kłody do tej rzeki i nie jedziesz na niej w dół? Jedź na niej do obozu”.
Więc on wskoczył na tę kłodę i zaczął płynąć w dół w falującej wodzie, wołając na cały swój głos: „Jadę na niej! Ja jadę na niej!”
45
Bracie, siostro, Jezus Chrystus obiecał, że te rzeczy będą się dziać w ostatecznych dniach. Ja wierzę, że żyjemy w tym czasie. Wierzę, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Nie wiem, jak się to stało, lecz ja „jadę” na tej obietnicy. Wierzę, że ona jest prawdą, ponieważ ona jest Ewangelią — Bożą obmyślaną drogą. Wierzę, że ona jest poselstwem na tę godzinę, na ten czas, w którym żyjemy. Jest to Boża obmyślana droga. Ja jadę na niej!
Czy nie wskoczysz na nią razem ze mną, gdy pochylimy nasze głowy?
46
Niebiański Ojcze, my jedziemy do chwały na Twoim Słowie. Wierzymy, że Twoje Słowo jest prawdą. O, Boże, niechby każdy mężczyzna i kobieta dzisiaj wieczorem wstąpił na pokład Słowa. I pamiętajcie, kiedy kontynuujecie swoją pielgrzymkę, możecie wyznawać: „Ja jadę na Bożej obietnicy. Ona zabierze mnie prosto do chwały. Jest to Boża obmyślana droga dla mnie dzisiaj. 'Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki'”.
Ty powiedziałeś: „Jeszcze tylko krótki czas, a świat Mnie już więcej nie zobaczy, lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was”. Ty obiecałeś nam, Panie, że Ciebie zobaczymy.
Grecy przyszli pewnego razu i powiedzieli: „Panowie, chcielibyśmy zobaczyć Jezusa”. I był im dany ten przywilej. A dzisiaj wieczorem, Panie, pragniemy zobaczyć Ciebie również. Jest to pragnieniem naszych serc. Nikt nie usłyszy w ogóle o Tobie, dopóki nie zapragnie Ciebie zobaczyć. Zatem, jeśli tym Grekom było dane zobaczyć Ciebie, a Ty obmyśliłeś dla nas sposób, abyśmy Ciebie zobaczyli — Ty zawsze zatroszczysz się o ten sposób, ponieważ Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Sługa przyprowadził tych Greków do Twojej obecności, i oni mogli zobaczyć Ciebie. Daruj nam ten sam przywilej dzisiaj wieczorem, Ojcze. Obyśmy, jako słudzy, przyprowadzili tych słuchaczy do Twojej obecności. Obyśmy zobaczyli Jezusa dzisiaj wieczorem, który jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Spełnij to, Panie.
47
Zbaw zgubionych, Panie, jeżeli tutaj jest taki mężczyzna, kobieta, chłopiec czy dziewczyna. Kiedy — widzimy nasz naród tak skalany przez morderców przecinających gardła i przestępców i oglądamy to skażenie w naszym narodzie dzisiaj! Widzimy również skażenie w kościołach, jak one wiodą ludzi na tę ekumeniczną rzeź, bo nie idą Bożą obmyślaną drogą! Oni idą drogą jakiegoś wyznania wiary zamiast przyjść na podstawie Słowa.
Boże, modlimy się, żeby rzeczywiści, autentyczni, znowuzrodzeni chrześcijanie, jak to przedstawiłem przy pomocy prawdziwych kaczek, oni... „Moje owce słuchają Mego głosu, a za obcym nie pójdą”. Panie, Twoim głosem jest Słowo. Taka była zawsze Twoja obmyślana droga dla kościoła i dla ludzi — mianowicie Twoje Słowo. „Twoje Słowo jest prawdą”. I Ty jesteś tym Słowem. Biblia mówi nam: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz, ono rozpoznaje myśli i zamiary serca”.
48
Dlaczego Izrael nie mógł zobaczyć ich Mesjasza, kiedy oni widzieli, że On był tym Słowem, gdy On potrafił rozpoznawać ich myśli, które były w ich sercach? Dlaczego nie zobaczyli Go? Oni zrozumieli to przez proroków, że prorocy mogli rozpoznawać myśli; lecz kiedy pełnia Boga zamanifestowała się w Jego Synu i On żył między nami, to oni nie dostrzegli tego, ponieważ byli zaślepieni.
Panie, ci, którzy mają swoje oczy otwarte dziś wieczorem — obyśmy zobaczyli Jezusa wśród nas. Niech każda chora osoba zostanie uzdrowiona. Niech to załatwi tę sprawę. Panie, żeby oni od tej godziny nigdy już nie postępowali inaczej, lecz wierzyli, że Ty jesteś Mesjaszem. Oni przychodzą w Boży sposób. Wielu z nich jest tutaj dzisiaj wieczorem — oni umierają. Wielu z tych, którzy są tutaj dzisiaj wieczorem, być może nie będą już tutaj za tydzień od dziś, jeżeli Ty — jeżeli nie przyjdzie Twoja pomoc.
Otóż, Ojcze, Ty jesteś odpowiedzialny tylko za to, co obiecałeś. Lecz Ty obiecałeś, że zobaczymy Ciebie. Ty obiecałeś, że będziemy czynić to, co Ty czyniłeś. To jest ta godzina. Ja to wyznałem i wierzę. Słyszałem, że Ty tak mówisz; Twoje Słowo tak mówi. Ty to potwierdzasz. Ja wiem, że to jest prawdą. Niech to teraz będzie wiadome, Panie. Było to napisane, niech się to teraz dzieje, ze względu na królestwo Boże. Amen.
49
Myślę, że nie będę wywoływał kolejki modlitwy. Myślę, że posłużę się tym bezpośrednio stąd.
Ilu z was jest chorych? Czy będziecie teraz — czy podniesiecie swoją rękę na świadectwo, że jesteście chorzy?
Ilu z was poświadczy to samo. „Bracie Branham, ja rzeczywiście nie jestem zbawiony?” Czy podniesiesz swoją rękę — „Módl się o mnie?” Niech ci Bóg błogosławi i tobie. To jest dobre. To jest... Niech ci Bóg błogosławi. „Ja nie jestem zbawiony”.
Teraz wy, którzy podnieśliście swe ręce i wy, którzy nie podnieśliście: „Lecz bracie Branham, ja naprawdę pragnę być zbawiony. Jest to pragnienie mego serca. Wierzę, że nic innego nie pozostało dla kogokolwiek na świecie”. Co większego, co mógłbyś osiągnąć, co byłoby większe niż twoje zbawienie? „Módl się o mnie. Ja pragnę być zbawiony”. Czy podnieślibyście swoje ręce — w całym budynku, gdziekolwiek? „Ja pragnę ..”.
Ilu z was nie przyjęło jeszcze Ducha Świętego, powiedzcie: „Ja wiem, że Go muszę przyjąć”. Podnieście swoje ręce. „Ja Go nie mam, pragnę Go”. W porządku, jest ich dość dużo, którzy Go nie przyjęli.
50
Zatem, Chrystus dotrzymuje Swego Słowa, a wy musicie zachować swoją wiarę w Niego. On jest Słowem. Otóż, Hebrajczyków 4. rozdział mówi, że „Słowo Boże,” którym jest Chrystus... Chrystus jest Słowem. Czy to wszyscy wiecie? Powiedzcie: „Amen”. [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] On jest Słowem, „tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Kim On był w Mojżeszu, tym On był również w Eliaszu; kim On był w Eliaszu, tym On był w Janie, kim On był w Janie, On stał się kompletnym samym sobą w Jezusie. I dzisiaj On jest tym samym, jakim On był wtedy, i On jest ciągle Bożym Słowem prorokowanym na dzisiejszy czas, co czyni Go światłością, która przyświeca i potwierdza obiecane Słowo.
Jesteśmy na końcu czasu, przyjaciele. Jezus jest obecny. Ja wiem, że to słyszeliście.
51
Co, gdybyście nigdy w życiu nie widzieli i nie mielibyście zmysłu wzroku, gdyby go nie miała żadna ludzka istota, lecz tu i tam odczuwaliście naprawdę gorące uczucie? A ja miałbym wzrok i mógłbym widzieć i powiedziałbym wam, że to było słońce. Wy powiedzielibyście: „Ja nie wiem, jak się to dzieje, lecz ja odczuwałem jakby coś gorącego;” człowiek to może odczuwać.
Ja bym powiedział: „To jest słońce”.
„Co to jest słońce?”
„Ono jest światłością”.
„Czym jest światłość?” Ona byłaby nowym słowem dla was.
Lecz co, gdybym wam powiedział, że Jezus Chrystus stoi tu obecnie? Co gdybym wam powiedział, że On jest wśród nas. On to obiecał. „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, tam Ja jestem wśród nich. Tam jestem Ja!” Otóż, albo to jest prawdą dla mnie — To wszystko jest prawdą albo to nie jest żadną prawdą. Albo to jest właściwe albo to nie jest właściwe.
52
Otóż, jeżeli chodzi o wasze zbawienie — On dokonał tego, kiedy zmarł na Golgocie. Jeżeli chodzi o wasze uzdrowienie — On dokonał tego, kiedy umarł na Golgocie. Czy temu wierzycie? Słowo mówi, że On to uczynił.
Zatem, jedyną rzeczą, którą On mógłby uczynić, gdyby stał tutaj w tym garniturze na sobie, który On mi dał: On mógłby wam udowodnić, że jest Mesjaszem.
Nie przy pomocy blizn od gwoździ w Swojej ręce. Każdy obłudnik może to uczynić, podrobić blizny od gwoździ i krew na swojej twarzy, i znaki, i inne rzeczy. To może być czynione. Już tak było. Wiele osób zostało nawet ukrzyżowanych tak, jak On. Nie o to chodzi.
Chodzi o Jego życie, które była w Nim! „Syn nie może nie sam od siebie uczynić, tylko to, co widzi, jak czyni Ojciec”. Chodzi o to życie, które było w Nim, które to udowodniło. Nie dlatego, że On był Żydem — to nie skłoniło tej kobiety u studni do uwierzenia, że On jest Mesjaszem; lecz dlatego, że On potrafił rozpoznać myśli w jej sercu, to uczyniło Go Mesjaszem. Jeżeli w taki sposób Mesjasz przedstawił samego siebie w minionych czasach, to był to Jego obmyślany sposób, jak On daje poznać samego siebie. Jest to Jego obmyślany sposób, według Pisma Świętego i na ten wiek. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
53
Teraz każdy z was tutaj — ja jestem obcym. Rozglądałem się wokoło — nie widzę nikogo, kogo bym znał. Wy wszyscy tutaj, którzy mnie nie znacie i wiecie, że ja nic nie wiem o was, podnieście swoje ręce. Szczerze mówiąc, wszędzie. Ten człowiek, leżący tutaj na noszach, podniósł swoją rękę. On mnie nie zna. Nikt mnie nie zna.
Lecz pamiętajcie, Bóg was na pewno zna. Bóg zna ciebie. Zatem, czy On potwierdzi, że jest tutaj?
„Co to jest, bracie Branham?” Jest to dar.
Co to jest dar? Czym w ogóle jest dar? Nie wziąć coś lub posłużyć się czymś i mówić: „Ja mam dar uzdrawiania! Ja pójdę i uzdrowię tego, uzdrowię tamtego”. Gdybym to mógł uczynić, na pewno bym to uczynił. Otóż, lecz jeśli to jest dar i ty jesteś — lub wy jesteście... Wy sobie niedobrze tłumaczycie dar! Dar jest po prostu: „usunąć samego siebie z drogi i pozwolić Duchowi Świętemu, by posłużył się tobą”. Rozumiesz? To jest dar.
Takim właśnie jest kaznodzieja. On nie zwiastuje tego, co chce głosić on. On po prostu usuwa samego siebie z drogi, to jest dar; i przychodzi inspiracja Ducha Świętego i on przemawia dzięki tej inspiracji. Z każdym innym darem jest tak samo. Zatem, duszpasterskie dary, i tak dalej, one były ustanowione. Oni zostali ustanowieni przez Boga jako dary: „Najpierw apostołowie, potem prorocy, nauczyciele, pastorzy i ewangeliści”. To są te urzędy. To są nasze dary.
54
Otóż, Jezus Chrystus obiecał, że On będzie to czynił w ostatecznych dniach. Jeżeli On to czyni, jeżeli On obiecuje to i będzie to czynił, ilu z was uwierzy i przyjmie Go dzisiaj wieczorem? Podnieś swoją rękę i powiedz: „Ja Go przyjmę”. Ilu z was tutaj? Dziękuję ci. Ilu z was tutaj nie było jeszcze nigdy na takim nabożeństwie? Podnieście swoją rękę. Moi drodzy, niemal połowa tego tłumu. Ilu z was wierzy, zanim On uczyni to, wy wierzycie mimo wszystko? Niech wam Bóg błogosławi.
Słuchajcie teraz. Jeżeli powiedziałem wam prawdę, to Bóg jest zobowiązany odpowiedzieć mi. On odpowie. On wkłada Swoje Słowa do ust człowieka, a one się materializują. To się zgadza, są to Jego Słowa i muszą tego dokonać. „Ja posłałem Moje Słowo i ono nie wróci się próżne”.
55
Otóż, gdybym ja mógł uzdrowić, to bym to uczynił. Tak jak szlachetny brat Upshaw, o którym mówiliśmy ostatnio. Ten stary mężczyzna, który siadywał tam w tyle w wózku inwalidzkim — dzielny stary mężczyzna — ja bym go uzdrowił, gdyby potrafił. Zacząłem odchodzić z podium, mówię to szczerze, i odwróciłem się, i zobaczyłem go w wizji idącego, chodzącego. Wywołałem go, powiedziałem mu, o co chodzi i na tym została sprawa załatwiona. On powstał i zaczął chodzić, przyszedł na podium, dotykał się swoich palców w nogach, chociaż był przedtem kaleką sześćdziesiąt sześć lat. Rozumiecie?
56
Tego samego wieczora kolorowa pani z jej dzieckiem — tam na tej stronie. Ja powiedziałem: „Widzę lekarza w okularach i on robił operację małej kolorowej dziewczynce, i ona została sparaliżowana od jej gardła”.
A stara kolorowa niewiasta, nie mogli jej niemal powstrzymać poza podium. Ona krzyczała: „Panie, łaski, to jest moje dziecko!” I oto ona przychodzi — grupa woźnych nie mogła jej nawet powstrzymać.
Ja powiedziałem: „Ciociu, nie będzie ci do niczego przydatne, wejść tu na podium. To nie jestem ja. To jest Bóg!” Dalej powiedziałem: „Nie byłoby ci do niczego przydatne, przyjść tutaj. Tylko wierz!” I ona upadła na swoje kolana i zaczęła się modlić. Ja spojrzałem ponad słuchaczy i zobaczyłem jakby aleję. Zobaczyłem małą kolorową dziewczynkę z lalką w ramionach, idącą tą aleją. I spojrzałem na tą małą kolorową dziewczynkę, która była w tyle, i była to ta sama dziewczynka. Rzekłem: „Otrzymaliśmy odpowiedź”. Ona wstała z noszy i odeszła. Rozumiecie?
Jest to Bóg. Rozumiecie? Jest to Bóg. Rozumiecie? On nie może... Nikt nie może uzdrowić. Czyni to twoja wiara w Boga.
57
Otóż, Biblia mówi, że „On jest najwyższym Kapłanem w tej chwili, który potrafi współczuć naszym słabościom”. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.] Najwyższym Kapłanem! Otóż, jeśli On jest najwyższym Kapłanem, jak On będzie działał? Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On będzie działał tak samo wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Módlcie się teraz i pozwólcie Duchowi Świętemu... Powiedzcie Bogu: „Boże, ten człowiek, stojący tam nie zna mnie, lecz to, co on mówi, daje mi sens. Ty jesteś tym samym. Ty jesteś Chrystusem. Ja jestem chory. Ja ciebie potrzebuję. I jeśli Ty pozwolisz mi... Jeżeli nie mam wiary, by to uczynić, niech ktoś, kogo znam, ma wiarę, i niech to... Ty zawołaj i pozwól mi albo tej osobie dotknąć się rąbka Twojej szaty w chwale. Zatem, jeśli ten człowiek jest niezwykły, to posłuż się jego ustami, aby odpowiedział i uczyń to Ty po prostu w ten sam sposób, jak to uczyniłeś, kiedy byłeś na ziemi. Ja będę wiedział, że Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Pochylmy teraz nasze głowy.
58
Panie Jezu, przechodzę od usługi ewangelizowania do proroczego dzieła, lecz pomimo tego wierzę Tobie, Panie, bo Ty to obiecałeś. I ja się modlę, abyś to spełnił, dzisiaj wieczorem. Udziel nam tego. Wysłuchaj mnie. Kiedy ci słuchacze będą stąd odchodzić dzisiaj wieczorem i pójdziemy do domu, obyśmy powiedzieli jak ci, którzy wyszli do Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On rozmawiał z nami w drodze?” Jezus wstał z martwych, a oni tego nie wiedzieli. Rozmawiali z Nim, a nie wiedzieli tego. Lecz kiedy wstąpili z Nim do domu i zamknęli drzwi, wtedy On uczynił coś w ten sposób, jak On czynił to przed Jego ukrzyżowaniem. To otworzyło ich oczy. Oni zobaczyli, że to jest On. Panie, niechby nasze serca pałały na nowo, gdy pójdziemy do domu dziś wieczorem, tak samo jak pałały ich serca. Wiemy bowiem, że Ty mówiłeś do nas w drodze. Czyń te rzeczy dzisiaj wieczorem, które czyniłeś, kiedy byłeś na ziemi, bowiem Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
59
Bądźcie teraz pogrążeni w modlitwie i tylko wierzcie. Skoncentrujmy się najpierw na tę stronę. Nie ważne, gdzie znajdujesz się w budynku, wierz Bogu. Pragnę, żeby wszyscy byli naprawdę pełni czci i siedzieli spokojnie i modlili się.
To jest absolutnie niemożliwe. Głosiłem dzisiaj rano na śniadaniu kaznodziejów na temat: „Paradoks”. Paradoks to coś niewiarygodnego — „coś niewiarygodnego, pomimo to prawdziwego”. Wy wiecie, że gdyby, że gdyby Duch Święty stanął tutaj i przemówił coś do słuchaczy — do ludzi, których ja nie znam, musiałby to być paradoks. Jest to coś, czego nie można wyjaśnić. Ja nie wiem, czy On będzie to czynił. Mam po prostu nadzieję, że On będzie to czynił, ufam, że On to uczyni.
60
Módlcie się tylko teraz i powiedzcie: „Panie Jezu, pragnę się dotknąć Twojej szaty, bo jestem w potrzebie. Przyrzekam Ci, Panie, że ci będę służył przez całe moje życie”. Bóg chce, żebyś pokutował. Jeżeli jeszcze nie pokutowałeś, to pokutuj i powiedz: „Ja pragnę pokutować, Panie. Pragnę, żebyś mnie uzdrowił. Pragnę, żebyś mnie pobłogosławił. Uzdrów mnie teraz, Panie. Ja jestem Twoim sługą”.
Miałem zamiar... Czy rozdałeś dzisiaj karty modlitwy? Chciałem teraz zapytać Billy'ego, czy... Jeśli on ich nie rozdał, to wywołam kolejkę modlitwy. Oni nie rozdawali kart modlitwy dzisiaj. Proszę, siedźcie pełni czci i wierzcie.
61
Teraz w imieniu Jezusa Chrystusa biorę każdego ducha tutaj pod moją władzę, ku chwale Bożej, aby Jego Słowo mogło zostać oznajmione, abyśmy byli bez wymówki w dniu sądu.
Patrzcie się teraz w tym kierunku i wierzcie teraz. Módlcie się całym swoim sercem i módlcie się tylko pokornie. Nie zwalczajcie tego. Odpocznijcie w tym po prostu i powiedzcie: „Panie, Ty dałeś obietnicę. Ja wierzę Tobie”. To właśnie muszę ja czynić.
Wiem, że nie trzeba wam zadawać takiego pytania. Ilu z was widziało kiedykolwiek tę światłość? Zobaczmy. Widzieliście jej zdjęcie. Pozwólcie zobaczyć wasze ręce, wy, którzy widzieliście kiedykolwiek jej zdjęcie. Czy nie widzicie jej wprost tam? Widzicie, jest to inna dymensja. Ona jest bezpośrednio nad tamtą panią.
62
Ona cierpi z powodu bólów w jej nogach i jej plecach. Ona... Czy wierzysz, że Bóg może cię uzdrowić, siostro? Czego się dotknęłaś? Ty mnie nie znasz, lecz dotknęłaś się czegoś. Jeżeli Pan Jezus powie mi, kim jesteś, czy to sprawi, że będziesz lepiej wierzyć? Nazywasz się pani Phillips. Jeżeli to prawda, powstań na swoje nogi. W porządku. Czy jestem absolutnie obcym dla ciebie? Podnieś swoją rękę, jeżeli to prawda.
Ja nie widziałem jej nigdy w moim życiu. Czego się ona dotknęła? Idźcie i porozmawiajcie z tą kobietą potem. Wszystkie jej bóle ustały teraz. Ty jesteś w porządku. Możesz iść do domu i być zdrową.
Tutaj jest pewna pani, zaraz tuż za nią. Ona cierpi z powodu załamania nerwowego. O Boże, jeżeli ona nie... Nazywa się pani Star. Wierz, że Jezus Chrystus uzdrowi cię. Powstań na swoje nogi i przyjmij swoje uzdrowienie. Jeżeli jestem obcym dla ciebie, pomachaj swoimi rękami. Twoje załamanie nerwowe przeminęło. Jezus Chrystus uzdrawia ciebie.
Co On obiecał? On to obiecał. Czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
63
Tam, bezpośrednio za nią jest pewna pani, siedzi tam. Ona się modli. Ona jest nerwowa, ma komplikacje. Ona chce zaniechać palenia. Nazywa się pani Bordon. Powstań, pani Bordon. Twoje palenie papierosów się skończyło. Jezus Chrystus uzdrawia ciebie. Nigdy w moim życiu nie widziałem tej niewiasty.
Czy wierzysz? Ty teraz wiesz, że ja nie mogę tego uczynić. To jest Jezus Chrystus. Co to jest? „Słowo jest szybsze i mocniejsze niż wszelki obosieczny miecz i rozeznaje myśli i zamiary serca”. To jest Słowo — Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Czy temu nie możesz wierzyć?
64
Tutaj, tu siedzi pewien mężczyzna i ma przepuklinę i dolegliwości serca. To się zgadza. Ja nie znam tego mężczyzny. Nigdy go nie widziałem. Lecz on jest kaznodzieją. Kaznodzieja, pan Kinsey. To się zgadza. Czy pan wierzysz? Powstań na swoje nogi i przyjmij swoje uzdrowienie. Jezus Chrystus uzdrawia cię.
Poza tym, czy zrobisz mi przysługę, jeżeli jesteś kaznodzieją? Włóż swoje ręce na swoją żonę; ona cierpi z powodu dolegliwości nerek, ma również bóle wątroby i nadwagę, powodującą komplikacje. Włóż swoje ręce na nią. Te dolegliwości opuszczą ją, jeżeli wierzysz.
Słuchaj, tuż za tobą siedzi mężczyzna, on jest zacieniony śmiercią. On ma raka. Ten mężczyzna cierpi z powodu guza, raka, nerwowości. Nazywa się pan Young. Wierz teraz. Jezus Chrystus uzdrawia cię. Czy temu wierzysz? Czy to przyjmujesz? W porządku, panie.
65
Tutaj leży mężczyzna, leży na tym polowym łóżku. Panie, ja ciebie nie znam. Gdybym cię mógł uzdrowić, to bym to uczynił. Jestem obcym dla ciebie. Ty przebyłeś tak długą drogę. Uczyniłeś wysiłek, by przybyć tutaj. Ty nie potrafisz ukryć tego, co ci dolega, lecz ja nie mogę ciebie uzdrowić. Ty przybyłeś tutaj ze swoją żoną. To jest ona — siedzi tam w tym płaszczu koloru brzoskwini. To się zgadza. W porządku. Ten mężczyzna jest zacieniony przez śmierć; on nie może żyć dłużej, niż chwilę tylko. On ma raka.
Ty także cierpisz, siostro. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, z powodu czego cierpisz? Są to twoje dolegliwości w plecach. To się zgadza. Jeżeli to prawda, powstań. W porządku, przyjmij swoje uzdrowienie. Wierz w to. Połóż swoją rękę na twego małżonka.
Czy wierzysz pan, że jestem Jego prorokiem? Jeżeli będziesz tam leżał, to na pewno umrzesz. Ty nie możesz żyć. To wszystko. Lekarze zostawili cię zrezygnowani. Rak cię pożarł. Widziałem jeszcze gorsze przypadki niż ty, a zostali uzdrowieni. Ja ciebie nie mogę uzdrowić. Lecz jeśli tylko przyjmiesz to i będziesz temu wierzył! Czy temu wierzysz? To jest twoja jedyna okazja. Upływają ostatnie chwile twego życia. Czy temu wierzysz? Jeżeli wierzysz, to powstań ze swojego łóżka. Powstań tam z niego w imieniu Jezusa Chrystusa! Stań na swoich nogach i bądź zdrowy, i odejdź stąd uwielbiając Boga. Podajcie mu tam ktoś rękę i pomóżcie mu. Tam on jest — stoi na swoich nogach.
66
Ilu z was tutaj wierzy? [Zgromadzeni radują się i mówią: „Amen” — wyd.] Podnieście swoje ręce. Powstańcie na swoje nogi. Wy pozostali, którzy pragniecie uzdrowienia, powstańcie w imieniu Jezusa Chrystusa. Podnieście swoje ręce i uwielbiajcie Boga. Oddawajcie Mu chwałę i uwielbienie. Dziękujcie teraz Panu za wasze uzdrowienie; Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Bracie, lekarze zawiedli. To jest Boża obmyślana droga. Wierz temu.
Ilu z was pragnie przyjąć Bożą obmyślaną drogę? Podnieście swoje ręce i oddajcie Bogu chwałę, każdy z was i wierzcie, że zostaliście uzdrowieni, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.