Wpływ

Nowy Jork, Nowy Jork, USA

63-1114

1
Tylko wierz, tylko wierz,
Wszystko jest możliwe, tylko wierz,
Tylko wierz, tylko wierz,
Wszystko jest możliwe, tylko wierz.
Skłońmy nasze głowy. Nasz Niebieski Ojcze, dziękujemy Ci za tę pieśń, tylko wierz. Popatrzcie na naszego Pana, który kiedy przyszedł do tego chłopca mającego epilepsję, rzekł: „Mogę, jeśli wierzysz, gdyż wszystko jest możliwe dla tych, którzy wierzą”. Panie, dopomóż naszej niewierze dziś wieczór, modlimy się o to. Tak jesteśmy wdzięczni Ci za Twoją obecność pośród nas, i za ludzi, którzy Ci wierzą i miłują Cię. I wiedząc teraz, nie, że będziemy wiedzieć, ale że teraz jesteśmy podniesieni do Niebieskich miejsc w Chrystusie Jezusie, siedząc dzisiaj wieczorem z naszym Królem, już posadzeni pozycyjnie z Nim. Och, jakże dziękujemy Ci za tę pewność, którą mamy w Nim, Jego obietnice, wiedząc, że to nie może nigdy zawieść, że to jest zawsze prawdą. Modlimy się o to, abyś odwiedził nas dziś wieczór. Oby Duch Święty wziął to Słowo Boże i przydzielił Je do naszych serc według naszych potrzeb, iż kiedy wyjdziemy stąd dziś wieczór, idąc do naszych domów, byśmy mogli powiedzieć za tymi, którzy wyszli z Emaus pewnego wieczora, mówiąc: „Czyż nasze serca nie pałały w nas, kiedy On mówił do nas podczas drogi?”. Gdyż prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen.
2
Możecie usiąść. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę być znów dziś wieczór, aby mówić do was i mieć z wami społeczność wokół tych spraw, które należą do Chrystusa. Nie ma żadnego innego celu, z powodu którego mamy tu być, ale robimy to, aby mieć społeczność wokół Jego Słowa.
Przykro mi, że trzymam was wszystkich do tak późna każdego wieczora. Ktoś powiedział mi, powiedział: „Ludzie idą do domu stąd ze zboru o 8.30 lub o 9.00”. Ale po prostu jestem południowcem i trochę jakby powolny, wiecie. I nie potrafię tak szybko o tym myśleć. Wobec tego muszę zabrać trochę czasu.
3
Ale z pewnością jestem wdzięczny za wspaniałą współpracę… z wami, ludzie, tutaj, którzy wierzycie w Boga. Wasza - wasza wspaniała współpraca czyni to także takim łatwym dla Ducha Świętego, aby mógł poruszać się pomiędzy ludźmi. Życzyłbym sobie, abym mógł znaleźć to wszędzie, pracować tam, gdzie mógłbym znaleźć ludzi, którzy wierzą. Mniejsza o to, co Bóg czyni, jak duży dar On zechciałby zaprezentować, wy musicie w to wierzyć, widzicie, ponieważ jest to na darmo, dopóki w to nie wierzycie.
Pewnego razu Jezus, przychodząc z innego kraju, przyszedł do Swojego Własnego. A oni powiedzieli: „Słyszeliśmy, że Ty zrobiłeś to i owo w takim miejscu”, ale potem On nie mógł uczynić wielu potężnych dzieł. Więc nie chcemy mówić tego w taki sposób, ale to jest ten sposób jak w Biblii jest o tym powiedziane, że On mógł uczynić… „On nie mógł uczynić wielu potężnych dzieł z powodu ich niewiary”.
4
A Boża moc jest limitowana przez waszą wiarę w to. Rozumiecie? Jedynym limitem tego jest wasza wiara. A jeśli… Wszystko jest możliwe dla tych, którzy będą wierzyć w to. Widzicie? Jest wielki Bóg w Niebie, a jeśli tylko moglibyście wejść w kontakt, jakby w prostej linii, z Nim, to wszystko jest możliwe. Widzicie? Lecz musimy wejść w kontakt z Nim, bez żadnej statyki, nigdzie, po prostu czysty kanał pomiędzy nami i Bogiem. Wtedy On mówi: „Jeśli powiecie do tej góry: 'Przesuń się', a nie wątpicie w swoim sercu, ale wierzycie w to, co powiedzieliście”. Otóż, wy nie możecie oszukiwać. Szatana nie oszuka się zbyt łatwo, tak więc nie możecie oszukiwać. Ale kiedy naprawdę wierzycie w to, wtedy musi się to stać, widzicie, po prostu to musi się stać.
Tak więc jesteśmy tutaj i oddajemy Mu cześć, a On jest tym najmilszym i najsprawiedliwszym z dziesiątek tysięcy dla naszych dusz. I na pewno jesteśmy szczęśliwi, że możemy siedzieć tu z wami, dziś wieczór, w tej miłej chwili społeczności.
5
Otóż, wy, którzy chcecie czytać to Słowo albo zaznaczyć te miejsca. Pomyślałem, że dzisiaj wieczór, skoro było głoszone tak dużo o Bożym uzdrawianiu, jakby trochę zmienię temat dzisiejszego wieczora, troszeczkę. Nie, że dokładnie zmienię go, ale po prostu jego kolejność. Gdyż nie możecie zmienić jednego Słowa w tej Biblii, ponieważ Ono pokrywa się z innymi Słowami w Niej. Całe Pismo wiąże się razem. To jest dokładnie tak jak…
Przepraszam, jeśli to zabrzmi świętokradczo, a ja nie chciałbym w ogóle myśleć o tym w ten sposób. Ale jest to po prostu tak jak z układanką, wiecie. Zwykle dawniej, aby ułożyć jakąś układankę, wycinało się wszystko, a potem siadało się i kombinowało, jak to razem wszystko połączyć. A zatem musimy mieć coś z boku, obraz tego, co próbujemy ułożyć, by udało się nam tę układankę prawidłowo zestawić. Jeśli nie macie go, nigdy jej nie ułożycie.
A więc tak to jest z tym Pismem Świętym. Ono jest powycinane tak jak tamta [układanka - tł.], aby było zakryte przed oczami mądrego i roztropnego. Zobaczcie, oni są jak faryzeusze - bystrymi uczonymi. A Jezus dziękował Bogu, że ukrył to przed ich oczyma, a objawił to dzieciom, kiedy się uczą.
6
Więc jak chcecie mieć przykład, to połóżcie z boku wasz wzór, aby zobaczyć, czy Pismo Święte idzie w parze z nim, po prostu połóżcie Jezusa obok i zacznijcie Go oglądać, i umieśćcie to w Biblii. Dostajecie właściwą całość, gdyż jest to objawienie Jezusa Chrystusa. Stary i Nowy Testament, wszystko mówi o Jezusie, widzicie, o Jezusie Chrystusie Synu Bożym, ponieważ On jest tą Księgą Odkupienia. On był Słowem i jest Słowem, i jest zobowiązany Nim być, widzicie. Tak więc jest to cała Księga Odkupienia, którą jest Jezus Chrystus, odpowiednio zebrana razem przez Boga; z tymi obietnicami odkupienia i uzdrowienia, i wszystkiego innego, dla ludzkiej istoty. Rozumiecie? A On przyszedł jako ludzka Istota i zbawił nas, i każda obietnica jest w Nim, i dla nas, gdyż On jest Odkupicielem.
7
Zwróćmy się dzisiaj wieczór do Starego Testamentu, aby dotrzeć tam, skąd pragniemy uzyskać nasz kontekst, kiedy będziemy czytać z Izajasza, z szóstego rozdziału Księgi proroka Izajasza.
Lubię Księgę Izajasza. Był on wielkim prorokiem. Czy w ogóle wiedzieliście, że Izajasz napisał całą Biblię, jakby preludium do Niej? Napisał. Izajasz rozpoczął w stworzeniu, w środkowej części Księgi przychodzi Jan Chrzciciel, a koniec dotyczy Millennium. Tak więc on… Jest 66 Ksiąg Biblii i 66 rozdziałów u Izajasza, więc jest to po prostu na pewno przedcień całości Biblii.
8
Więc przeczytajmy z 6 rozdziału.
W roku, w którym… Uzjasz umarł widziałem również Pana siedzącego na tronie, wysokim i podniesionym, a tren jego wypełniał świątynię.
A nad nim stali Serafinowie: każdy miał sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swoją twarz, a dwoma zakrywał swoje nogi, a dwoma latał.
I wołał jeden do drugiego, i mówił: Święty, święty, święty jest PAN Bóg zastępów: i cała ziemia pełna jest jego chwały.
I poruszyły się ościeżnice drzwi od głosu tego, który wołał, a dom został napełniony dymem.
Potem powiedziałem: Biada mi! Gdyż jestem zgubiony; ponieważ jestem człowiekiem nieczystych warg, a mieszkam wśród ludzi nieczystych warg: gdyż moje oczy widziały Króla, PANA zastępów.
Potem przyleciał do mnie jeden z serafinów, mając rozżarzony węgiel w ręce, który wziął obcęgami z ołtarza:
I położył go na moje usta, i powiedział: Oto, ten węgiel dotknął twoich ust; i twoja nieprawość została precz zabrana, i twoje grzechy oczyszczone.
Również słyszałem głos Boży… głos Pański, mówiący: Kogo poślę? I który… albo kto pójdzie dla nas? Zatem powiedziałem: Otom ja, poślij mnie.
Chcę głosić, jeśli chcemy to nazwać, na temat: „Wpływ”. Wpływ jest wielką sprawą. Mówiliśmy o tym miejscu Pisma, że „Jesteśmy pisanymi listami, czytanymi przez wszystkich ludzi”.
9
I my, jako Chrześcijanie, powinniśmy zawsze patrzeć na to, co robimy i co mówimy, abyśmy byli doskonale uczciwi wobec każdego człowieka. I wy, jeśli nie potraficie być uczciwi wobec równych wam ludzi, z pewnością nie będziecie uczciwi wobec Boga. Tak więc służymy Bogu tak, jak służymy każdemu innemu. Tak jak będę uczciwy wobec was, tak uczciwy będę wobec Boga. I jest tak samo z wami wobec mnie. Musimy być uczciwi wobec każdego innego we wszystkich naszych przedsięwzięciach.
I ktoś patrzy na was. Wy być może nie myślicie o tym. Są oczy patrzące na was. I wasze życie wpływa na kogoś. Być może jest to małe dziecko, i być może to małe dziecko urośnie, by być drugim Finney'em albo Moodym, albo kimś innym. Nie wiemy tego. Ale wasze - wasze życie wpływa na kogoś.
10
I nasze tło dziś wieczór jest zupełnie wielkim tłem do tego, ponieważ czytając to dziś po południu, kiedy rozważałem, myślałem, jak wielki jest Bóg.
Dzisiaj rano, kiedy z synem trochę przechadzałem się wokół domu, było tak wiele ludzi. Poszliśmy w dół, w pobliżu Skweru Timesa, gdyż powiedziano, że zamierzają go rozkopać. Myślę, że… te - te roboty już się zaczęły. Więc patrzyłem na to i zrobiliśmy trochę zdjęć. I ci ludzie, tłoczący się! Powiedziałem do swojego syna, Billy'ego, powiedziałem: „Gdzie oni wszyscy podążają? Po co ten pośpiech? Tu, niżej nas, bieganina. I tu bieganina. I powyżej - bieganina. Ja… Gdzie wszyscy podążają w takim pospiechu?”.
11
I kiedy staliśmy, myśleliśmy o tym: „Jak Bóg może znać myśli każdej osoby? I jak mogło to być, że wszystkie te - te miliardy na Ziemi, a mimo to Bóg za każdym razem wie, kiedy mrugacie okiem?”. On jest nieskończony.
I jeśli chcecie wiedzieć i przekonać się o tym, jeśli w ogóle to przychodzi wam na myśl, to wyjdźcie i popatrzcie na gwiazdy, i zastanówcie się jak On to wszystko kontroluje. Wtedy zobaczycie jaką drobnostką to jest. Kiedy możecie zobaczyć przez lunetę te gwiazdy w przestrzeni, odległe o 120 milionów lat świetlnych. Wiecie, jak szybko to światło przemieszcza się, moglibyście obiec 9 razy stan Nowy Jork, a nie załamalibyście tego na milę. A dalej jest tak dużo gwiazd, po tej stronie, jak z Mount Palmer i Mount Wilson, tam, w Kalifornii, można to zaobserwować.
12
Pomyślcie, jak wielki On jest i jak trzyma tę Ziemię! Ta Ziemia albo jedna z tych gwiazd przesuwa się ze swojego miejsca miliony i miliardy mil, oddziaływując na Ziemię. Ten cały System Słoneczny musi pozostać na swoim miejscu. I, zobaczcie, wszystko, co Bóg uczynił, tak jak to, słucha się Boga. Ale kiedy Bóg uczynił człowieka, człowiek wydaje się chcieć więcej wiedzieć niż to, co On uczynił, rozumiecie; to jest, jedynie my jesteśmy nie na miejscu. One stoją w miejscu. I one muszą stać w miejscu, współrzędnie jeden wobec drugiego.
13
Na przykład Księżyc, jeśli Księżyc kiedykolwiek zmieniłby swoje położenie, to Ziemia zostałaby zalana wodą w kilka chwil. Zobaczcie, ten - ten Księżyc jest - jest jakby psem podwórzowym morza. „On ustalił granice i to nie może się stać”. A kiedy Księżyc odwraca się od Ziemi, to pojawia się przypływ. Jeśli Księżyc nie złapałby jej z drugiej strony, ona zakryłoby Ziemię. Rozumiecie? Więc Księżyc zatrzymuje się i - i pojawiają się wody, przychodzące bardzo szybko, a potem on znów się obraca. On jest sługą Jehowy. Morze zatrzymuje się i wraca znów na swoje miejsce, gdyż ono doświadcza doskonałego działania Jehowy.
Ach, gdybyśmy w zborze, jako członkowie Ciała Chrystusowego, mogli tylko działać w takiej harmonii jak ta, zobaczylibyście wielki i potężny Zbór Boga żywego, wszyscy w jednym szyku, napełnieni Duchem Świętym. Czy to nie byłoby wspaniałe? Każdy członek Ciała funkcjonujący dokładnie na swej pozycji, każdy dar na swej pozycji, każdy dar pomagający innemu, każdy członek pomagający drugiemu, to byłoby wspaniałe. To jest to, co pragniemy widzieć. Ale ujrzymy to kiedyś, będzie to właściwe.
14
Więc ten młody jegomość, Uzjasz, był królem. Ale zanim został królem… Był królem podczas panowania Izajasza proroka. I on był pastuchem. Lubił świeże powietrze. Miał wielki wpływ na - na życie Izajasza. Izajasz był również młodym człowiekiem, młodym prorokiem. I przeczytajcie tę historię, jeśli zechcecie wziąć 2 Kronik 26, dowiecie się tam, jak to w wieku 16 lat, po śmierci swojego sprawiedliwego ojca, został… wybrali go i uczynili królem nad Izraelem. W wieku 16 lat zaczął władać. I on widział wpływ swoich rodziców; matka była pobożną kobietą, a jego ojciec był pobożnym mężczyzną, przed nim. I to właśnie wpłynęło na to dziecko, by czyniło to, co jest słuszne.
15
Powiem wam. Sądzę, że dzisiaj tyle jest tych młodocianych zbrodni, mających miejsce w tym kraju, ale naprawdę uważam, że to ma początek w domu. Uważam, że rodzice zaczęli pozwalać chodzić. A jeśli dziecko wyrastało w dobrym, staromodnym, pobożnym domu, nie mówię, że to wystarczy, na pewno nie, ale z pewnością będzie to miało dobry wpływ na to dziecko. Sądzę, wielokrotnie, że domy, w których dzieci przywiedzione do złego, latały swobodnie po ulicy i po prostu żyły samopas, podczas gdy matka stała w barze albo… i ojciec itd. Oni nie troszczyli się o to dziecko. Inna rzecz, oni go nie miłowali i nie przywiązali się do niego na tyle, by zatroszczyć się o nie. A jest młode. Musicie nauczyć go miłości i szacunku, i czytania Biblii.
16
Myślę o Susan Wesley. Uważam, że ona miała 17 dzieci. Sądzę, że tak. Ale ona znalazła dwie godziny i więcej każdego dnia, aby się modlić. W dole, u spodu jej sukni, gdzie mali chłopcy klęczeli wokół, z tego powstali Jan i Karol, którzy zmienili kurs świata, zbawili świat w swoim dniu. A ona nie miała pralki i suszarki, tego, co dzisiaj mamy, i tych urządzeń do mycia naczyń itd., albo służącej. Ta rzecz, która… Ona robiła to wszystko sama, ale mimo to potrafiła znaleźć czas, gdyż dawała przykład niektórym dzieciom, które na koniec zmieniły kurs świata. Uważam, że to jest staromodna matka, staromodny dom, gdzie była modlitwa i zrozumienie Biblii.
17
Sądzę, że Abraham Lincoln nigdy w życiu nie posiadał książki, dopóki nie osiągnął wieku, oprócz Biblii i… Uważam, że to była Książka Foxe'a o męczennikach… Nie potrafię sobie przypomnieć, to mogła być inna książka. Sądzę, że „Rozwój Pielgrzymstwa” i - i Biblia. Widzicie, jakiego rodzaju charakter to ukształtowało?
Po prostu pozwólcie mi wejść do waszego domu i zobaczyć, jakiego rodzaju obrazy macie na ścianie. Pozwólcie mi pójść do waszego domu albo biura, a zobaczymy, jakiego rodzaju muzyka jest grana. Rozumiecie? Co czytacie, na co patrzycie, mogę zupełnie dobrze powiedzieć wam, co jest wewnątrz was, rozumiecie, gdyż ono [to wnętrze - tł.] żywi się tym. Rozumiecie? I, ach, z domu, jeśli uczyniliśmy dom bardziej miłym, to dzieci nie będą chciały uciekać. Uczyńcie więcej rzeczy dla nich, gdzie one czują się mile widziane, jest i miło i wygodnie w domu; taki dom, że one nie mogą się wprost doczekać, żeby dostać się do niego. I taki właśnie powinien być dom.
18
I uważam, że to jest ten rodzaj domu, który Uzjasz musiał mieć, w którym wzrastał, z powodu wpływu jego pobożnych rodziców. I wkrótce jak został królem, zignorował wszystkie popularne opinie i wszystkie polityczne opinie, i interesowało go jedno: chciałby służyć Bogu, stanowczo! Potrzebujemy trochę więcej takich polityków. On, on był zdeterminowany zamiarem służenia Bogu, ponieważ w taki sposób wzrastał, a jego ojciec dobrze na niego wpłynął, by mógł służyć Bogu i żyć.
I jego królestwo było tak potężne aż, wierzę, ono było kolejnym po królestwie Salomona. Sądzę, że ono może być uważane za kolejne po królestwie Salomona. Jakżesz Bóg mu błogosławił!
I to bardzo wpłynęło na tego młodego proroka, Izajasza, który był w świątyni w tym czasie albo w kraju. I on widział, jak Bóg błogosławi człowiekowi, który obrał właściwe stanowisko, postępuje właściwie, ma właściwą motywację i właściwy cel i czyni właściwie.
19
Czasami być może myślicie, że to się nie opłaca. Ale to się z pewnością opłaca. Musi się opłacać. Nie możecie podążać na wschód i na zachód w tym samym czasie. Nie możecie iść na prawo i lewo w tym samym czasie. Możecie uważać, że podążacie w jeszcze jedną [stronę - tł.], ale tak nie jest. Więc jeśli oprzecie wasze myślenie i oczy, i motywację, i cele, w życiu na czymś właściwym, to musicie dojść do czegoś właściwego. Nie możecie zawieść. Rozumiecie? To jest ten jedyny sposób. Bez względu na to, jak bardzo jesteście kuszeni, aby robić to z innej strony, odwróćcie swoją głowę od tego i zacznijcie robić to, co jest dobre. I wiecie - wiecie, że jesteście właściwi; czujecie się lepiej i jesteście lepsi. I to jest wszystko, o co chodzi, macie… dojdziecie właściwie. Zaczynacie iść na zachód, wy nie - wy nie pójdziecie na północ, będziecie szli… Będziecie szli na zachód. I to jest, że to jest dobre i złe.
20
I Izajasz to widział, i widział, że Bóg mu błogosławił. I jak on… wszystkie te narody, w pobliżu, jego sława doszła aż do Egiptu. I jak te państwa nie chciały z nim wojny, one - one widziały, że Bóg jest z nim. Więc oni po prostu… Posyłali mu ofiary pokoju i stada owiec, i tym podobne, i - dawali to mu, by mieć pokój. I on był dobrym człowiekiem.
I uważam, że jeśli państwo albo ludzie, albo kościół, albo jednostka, bez względu na to jak bardzo ci krytykanci krytykują was, po prostu postępujcie właściwie. Oni będą mieć szacunek dla was, w głębi swego serca. Stwierdziłem, że to prawda. Rozumiecie? I bądźcie szczerzy i rzetelni. Ludzie będą to szanować. I nawet choćby byli źli, wciąż będą to szanować, widzicie, ponieważ to jest - to jest po prostu ludzka istota. Wszyscy jesteśmy istotami i wiemy, że jest dobro i zło, i musimy to uznać.
21
I - i Uzjasz trzymał ten poziom. Miał wielki wpływ, jak powiedziałem, na Izajasza proroka.
A potem Uzjasz popełnił ten fatalny błąd, po prostu tak jak wiele innych ludzi popełnia. Kiedy miał, stał się pewny, stało się, że po prostu miał wszystko w swoich rękach, wtedy podniósł się na duchu. Podniósł się z dumy. Jest to więc prawdziwy przykład dla nas wszystkich.
Wiecie, to stało się kłopotem. Mówię do Chrześcijan i - i usługujących, i - chcę być szczery we wszystkim. I tu to właśnie mamy, gdzie nawet wielu usługujących popełnia błąd. Słyszeliśmy tak wiele razy o usługujących, uczynkach, które czynią i tym podobnie, niektórzy z nich być może czynią rzeczy, których nie powinni czynić. Czasami, uważam, oni są dobrymi ludźmi, wspaniałymi Chrześcijanami, którzy są pożyteczni Panu. A potem, na koniec, dostają trochę królestwa zbudowanego wokół siebie, albo mają duży wpływ, wiele ludzi uczęszczających na ich zgromadzenia, aż stają się beztroscy, i jakby podnoszą się. Ludzie oklaskują ich i ustawiają, i - i my naprawdę nie powinniśmy tego robić. My, pamiętajcie, jesteśmy wszyscy po prostu…
Pośród nas nie ma wielkich ludzi. Jesteśmy - jesteśmy wszyscy po prostu Bożymi dziećmi. Widzicie, jeśli Bóg uczynił któregoś z nas tym, a któregoś kimś innym, dlatego że On uczynił mnie z palcem i okiem itd., cóż, musimy szanować każdego innego, a zatem nie próbować czuć się wielkimi. Gdyż jesteśmy wszyscy razem złączeni dla jedynego Boga, rozumiecie, i wszyscy pochodzimy z jednego drzewa. Rozumiecie?
22
A więc znajdujemy wielokrotnie, że usługujący czują się po prostu trochę za bezpiecznie, i że są kierowani, i przede wszystkim, wiecie, zaczynają robić rzeczy, których nie powinni robić. I wiemy o tym, wiele razy, że sprawiedliwy i dobry człowiek zaczyna się tego trzymać. Oni zaczynają mieć zbyt wiele towarzyskich spraw, mają chęć chodzić na wielkie przyjęcia, i przede wszystkim, wiecie, zaczynają wołać o małego drinka, raz na jakiś czas, i wikłają się z tym światem. I uważam, że to dzieje się z ruchem zielonoświątkowym.
Więc pozwólcie mi najpierw przyjrzeć się temu bliżej. Rozumiecie? Słyszeliście jak mówiłem o sprawach Kościoła Zielonoświątkowego. Ja jestem Zielonoświątkowcem. Rozumiecie? Co by były tu, w Nowym Jorku, gdyby nie było Zielonoświątkowców, gdzie dzisiaj wieczór poszedłbym wygłaszać to Poselstwo? Rozumiecie? Szanuję Zielonoświątkowców. Są moimi braćmi i siostrami.
Ale mimo to, kiedy widzę coś złego w moim bracie, w moim dziecku, albo mojej żonie, albo kto by to nie był, prawda jest prawdą. Dobry rodzic będzie korygował swoje dzieci.
23
I uważam, że kłopot z naszym Kościołem polega na tym, że próbujemy jakby pozyskać zbyt dużo innych. Rozumiecie? Próbujemy działać tak jak ktoś inny, widzicie, i - i zaczynamy nabierać ich nawyków. I przede wszystkim, wiecie, to zwykło być…
Nie pamiętam początku Zielonoświątkowców, oczywiście, było to wiele lat temu, podczas tego ostatniego ruchu na Azusa Street, ale mam historię o nich. I przeczytałem wiele książek i rozmawiałem z niektórymi ze starych ludzi. Zamierzam mieć spotkanie właśnie teraz z jednym, w Shreveport w Luizjanie, będzie tam, był jednym z pierwszych ludzi na Azusa Street. A zatem to był początek Zielonoświątkowców w tym kraju, około 50 i coś tam lat temu, przypuszczam. Głosiłem w złoty jubileusz w świątyni McPhersona, Świątyni Aniołów w Los Angeles, kilka lat temu, w złoty jubileusz, 50 lat Zielonoświątkowców, tak, widzicie.
24
Ale od tamtego czasu [czyli od początku ruchu zielonoświątkowego - tł.] było tak wiele małych spraw, które wkradły się do tego Kościoła, ponieważ ten Kościół musi ocierać się plecami o świat każdego dnia. Otóż, ja nie mam na myśli wracać znów do tego, do - do naszych sióstr, widzicie, naszych braci. Wielokrotnie, od lat, mówię, że jest to złe, kiedy nasze siostry obcinają włosy. Zielonoświątkowcy nie powinni robić tych i innych rzeczy. Lecz co jest? Otóż, jeździmy po różnych częściach kraju i znajdujemy nasze Zielonoświątkowe siostry z „trwałą” na głowie, wiecie, z takimi wielkimi fryzurami. I możecie mówić im o tym. I one mają makijaż. One - one noszą ubrania takie jak mężczyźni.
A wy mówicie: „Otóż, bracie Branham, uczepiłeś się kobiet”.
25
Więc poczekajcie chwilę, pozwólcie mi uczepić się mężczyzn. Brat, który pozwala żonie to robić, nie jest więcej władcą w swoim domu. Rozumiecie? Rozumiecie? Rozumiecie?
Nie powinniście tego robić. Lecz co się dzieje? Ocieramy się plecami o resztę nich. Niektórzy mali, chuderlawi przychodzą z jakiegoś seminarium lub szkoły, i mają różne idee na ten temat. Lecz jest tylko jeden doskonały przykład, to jest - wrócić wprost do Biblii. Biblia potępia to, widzicie. I to nie jest dobre.
26
A zatem, znajdujemy inne sprawy. To nie jest dobre dla świętości ludzi, uczęszczać do bioskopu [ang. bioscope - bioskop, kino lub typ kamery filmowej - tł.] albo kina, wiecie. Więc oni chodzą cały czas. Rozumiecie? A potem szatan pociąga szybko kogoś z was, dając telewizor wprost do domu i, widzicie, związuje was. Ale wszystko to jest złe.
Otóż, co się dzieje? Zobaczcie, przychodzi to stopniowo, dopóki, wiecie, to was nie uchwyci. Jest to jak winorośl rosnąca w pobliżu was. Otóż, jeśli będziecie trzymać tę winorośl z dala od siebie, rozumiecie, a owijać się wokół Jezusa, wokół Słowa, i stać z Nim, widzicie, to zaczniecie wzrastać. To jest ten haczyk, który wyciągnie was z tej [złej - tł.] drogi. Ciągnie was Chrystus. Odciąga was na bok.
A dalej, widzicie jakąś kobietę, może żonę usługującego, albo samego usługującego, zaczynających robić to i owo, a jego zbór mówi: „Cóż, nasz pastor to robi. Żona pastora to robi. Dlaczego my nie mamy tego robić?”. Zobaczcie, wpływacie na kogoś i bądźcie pewni, że wpływacie na nich prawidłowo, w prawidłowy sposób, i że sprawy, które czynicie, są właściwe.
27
Otóż stwierdzamy, że kiedy podnosicie się, właśnie wtedy jesteście na drodze w dół, widzicie, kiedy się podnosicie.
I znajdujemy teraz to, że ten Uzjasz podniósł się, ponieważ poczuł się pewny wszystkiego, co było w jego zasięgu. On - on miał swój naród, i był zadbany, a Bóg błogosławił mu. I on miał wielkie winnice i stada, i owce, i - i kopalnie, i wszystkie bogactwa. A wszystkie państwa żyły z nim w pokoju. Tak więc on - on po prostu urósł tak, że pomyślał, iż może robić, co chce, i popadł w dumę.
On musiał uróść do tego stopnia, że spróbował zająć miejsce usługującego. Poszedł do świątyni i wziął kadzielnicę, i poszedł do ołtarza. A kiedy to zrobił, kapłan pobiegł za nim i powiedział mu, że nie powinien tego robić. A kiedy został skorygowany, zamiast upokorzyć się, zanim będzie… Wcześniej, nim urósł, zapewne powiedziałby: „To prawda. Nie mam prawa tego robić”. I odesłałby kadzielnicę, albo wręczył ją kapłanowi, którym był Aaron, ordynowany do tego, jedyny konsekrowany do tej usługi.
28
Podróżuję trochę z - z tymi tutaj ludźmi, Biznesmenami Pełnej Ewangelii. Wielu z nich siedzi właśnie tu teraz. I musiałem przemawiać podczas ich śniadania w sobotę rano w jakimś… Co? Statler Hotel, sądzę, że to tam było. Powiedziano mi, że sprzedano już 1700 biletów na to śniadanie.
Tak więc wtedy, nie tak dawno, rozmawiałem z nimi. I tam postawiono biznesmena na podium, który wziął tekst i głosił Ewangelię. Powiedziałem: „To jest złe”. To na pewno jest złe. Jest to dostatecznie trudne dla nas, kaznodziejów, trzymać się tego prosto; a co dopiero wziąwszy biznesmena, który nie jest ordynowany do czegoś takiego. Wy przynosicie jakieś małe idee itd. I ja powiedziałem: „Nie powinniście tego robić”.
29
Nie próbujcie zajmować miejsca innego człowieka. Bóg uczynił was kimś i stójcie na tym. Tak. Stójcie po prostu na tym, czym jesteście. Nie próbujcie odgrywać kogoś innego. Tym zajmują się dary, które Bóg posyła na świat. Znajdujemy tak wiele cielesnych podrobień, i znajdujemy niektórych, którzy próbują kopiować kogoś innego.
Tak jak mówiono o tych paniach usługujących. Kiedy żyła pani McPherson, to każda kobieta usługująca nosiła skrzydła tak jak ona, albo co by to nie było, i nosiła Biblię w ten sam sposób. One robiły wszystko to, co ona.
30
Zauważamy, że mamy tak wielu Billy Grahamów, Orali Robertsów albo kogoś z tych sławnych ludzi. Jesteście dokładnie tak samo ważni, dopóki jesteście na swoim miejscu, inaczej w ogóle nie jesteście dobrzy, jesteście przeszkodą dla - dla tych ludzi, i jesteście przeszkodą dla samych siebie i Królestwa Bożego. Stójcie na swojej pozycji. Rozumiecie? Stójcie na tym, czym was Bóg uczynił, widzicie, a potem zaczniecie działać właściwie.
Jak Paweł, to nie jest nic nowego, Paweł uczył tego samego, powiedział: „Jeśli ręka powie oku: Ponieważ nie jestem okiem; albo ucho powie nosowi: Nie będę już uchem, ponieważ nie jestem nosem…”, albo coś takiego. Wy, wy nie możecie tego robić. Zobaczcie, wszystko to odpowiednio ustawia się razem i porusza jako jedna wielka jednostka.
31
I nie musimy próbować odgrywać kogoś innego. Po prostu bądźcie tymi, kim jesteście, rozumiecie, i jakimi was Bóg uczynił. Nigdy nie wzorujcie się. I pamiętajcie, tak samo my, usługujący, gdybyśmy chcieli zająć miejsce Billy'ego Grahama, to nie możemy tego robić. Albo Billy Graham nie może zająć naszego miejsca. Zobaczcie, my, każdy jeden, ma coś do wykonania. Jakiś prosty niepozorny gość tutaj, który być może jest odźwiernym, niepozorna kobieta, która być może jest gospodynią domową… Największy usługujący dzisiaj na powierzchni ziemi nie mógłby zająć waszego miejsca. Bóg miał jakiś cel w uczynieniu was tymi, kim jesteście, i wy po prostu służycie Bogu tak, jak On was uczynił. Rozumiecie? I uważam, jeśli zechcielibyśmy właśnie to robić, to te koła kręciłyby się znacznie szybciej. Tak, będą, jeśli zechcielibyśmy to robić, nie urastać. I stwierdzamy, że zamiast…
32
Kiedy ktoś mówi komuś coś, co jest zgodne z Pismem, i widzimy, że to jest słuszne, zamiast próbować upokorzyć się, zamiast powiedzieć: „No, cóż, byłem zły. Wybacz mi. I ja nie miałem na myśli… Nie wiedziałem o tym, tak więc ja to szybko uczynię”. Cóż, zamiast tak uczynić, zbyt często robimy tak jak Uzjasz. On czuł się kimś zbyt wielkim, aby zostać odwołanym, widzicie; on był królem. I wiele razy widziałem usługujących czujących, że są zbyt ważni, aby powiedzieć, że to Słowo jest Prawdą. „Cóż, dni cudów przeminęły”.
Mogę pokazać wam, gdzie Bóg ordynował cuda, więc nie potraficie powiedzieć mi, gdzie On je kiedykolwiek zabrał. Rozumiecie? I On ordynował dary, nigdy nie zobaczycie, gdzie On je zabrał. Spójrzcie, tego nie ma w Piśmie. „Idźcie na cały świat, głoście Ewangelię każdemu stworzeniu”. Jak długo? „Całemu światu, aż każde stworzenie to usłyszy, tylu, ilu to usłyszy. Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą”. Zobaczcie, nie możemy zastąpić tego czymś innym. Po prostu weźcie to tak, jak On powiedział, i to będzie w porządku, i to będzie skończone dzieło. Ale tak długo jak próbujemy adoptować nasze własne sposoby…
33
To jest, gdzie Izrael popełnił swój najbardziej nierozważny błąd. Kiedy łaską prowadził ich Słup Ognia, Anioł, ofiara, i wybawiał ich, i posłał im proroka, posłał im Słup Ognia, aby postępowali za nim, aby prowadził ich ten prorok. A kiedy dotarli, Wyjścia 19 rozdział, kiedy oni zamienili łaskę na zakon, to uczynili najbardziej nierozsądną rzecz, jaką kiedykolwiek zrobili. Widzicie? Lecz oni chcieli czegoś, co mogli robić osobiście.
Tacy właśnie jesteśmy. Musimy mieć nasze stopnie doktorskie. Jeśli tego nie ma, to nie będziecie chodzić do kościoła. Tak. Tak więc… I musimy to rozważyć i stwierdzić, czy to jest Boże.
34
Więc stwierdzamy, że Uzjasz urósł i zamierzał zrobić to bądź co bądź. Chwycił kadzielnicę i wyruszył. Nie robiło to żadnej różnicy, co mówili kapłani, on i tak podążył! A to było przeciwko Pismu. Było to niebiblijne, aby to robił.
To jest niebiblijne, abyście wy albo ja naśladowali kogoś innego. Racja. Więc bądźcie tymi, kim jesteście, i bądźcie dobrymi ludźmi, i wypełniajcie swój cel, by inni mogli was widzieć. Jeśli jesteś gospodynią domową, bądź nią naprawdę, widzicie. Jeśli jesteś mężem, bądź prawdziwym [mężem - tł.], widzicie. A jeśli jesteś diakonem, bądź prawdziwym [diakonem - tł.]; albo kaznodzieją, czymkolwiek jesteś. Ale nie próbujcie zajmować miejsca kogoś innego.
A zatem kiedy Słowo woła was do tego… Jeśli rzeczywiście czujecie się nagannie, wtedy pokutujcie. To wszystko, co można dobrego zrobić. To jedno jest do zrobienia.
35
Ale Uzjasz nie chciał tego uczynić. Po tym wszystkim jak Bóg mu błogosławił, w sposób jak On to robił, mimo to on nie czuł tego tak, jak powinien. Pomyślał, że pójdzie i zrobi to i tak, gdyż czuł się pewny. Ale gdy był w… To w nim także wywołało gniew na tych ludzi, którzy mówili mu Słowo Pańskie.
A kiedy on to zrobił, pomknął tak czy owak, to stwierdzamy, że na jego twarzy pojawił się trąd. I był trędowaty aż do śmierci. Nigdy już więcej nie mógł pójść do Domu Pańskiego. Zmarł jako trędowaty. Po tym, jak zobaczył rękę Bożą, i jak Bóg był tak dobry dla niego, i sprawił mu to wszystko; mimo to ten człowiek zmarł odizolowany, jako trędowaty.
Więc możemy to uczynić. Widzieliśmy wiele rzeczy, ale nie myślcie nigdy, że jesteście tak pewni, że Bóg nie może dać sądu na was, widzicie. Rozumiecie?
36
Pamiętajcie, nie próbujcie naśladować kogoś innego. Bądźcie po prostu tacy, jacy jesteście. Jeśli Bóg uczynił was Zielonoświątkowcami, bądźcie prawdziwymi Zielonoświątkowcami, widzicie. Jeśli - jeśli Bóg… Nie wstydźcie się tego. Nie wstydzę się, że jestem człowiekiem. Nie wstydzę się, że jestem Amerykaninem. Nie wstydzę się, że jestem usługującym. Nie wstydzę się Ewangelii, którą głoszę. Ponieważ…
Wiem, że wielu z nich myśli, że postradałem rozum. Nawet moja dobra, stara, sprawiedliwa matka, która zmarła kilka lat temu. Kiedy pierwszy raz otrzymałem Ducha Świętego, to nie było żadnego w naszym kraju, który wiedziałby coś o tym. A ja byłem po prostu lokalnym, małym, młodym kaznodzieją baptystycznym, mającym coś około 20 lat. Ale kiedy otrzymałem Ducha Świętego, moja matka powiedziała: „Ten chłopiec stracił rozum”. Rozumiecie? Ale bez względu na to, co matka pomyślała, ja znalazłem tę Perłę wielkiej wartości. To mogło wyglądać tak dla niej, ale dla mnie to było realne. Zobaczcie, to było, to było to prawdziwe „coś”, które - które znalazłem w Bogu.
37
Ponieważ zawsze wierzyłem, jako chłopiec, że to było Słowo Boże, i że Ono nigdy nie może się zmienić. Jezus powiedział: „Niebiosa i ziemia przeminą, ale Moje Słowa nigdy się nie zmienią. Ono nigdy nie przeminie”. Nie możecie zastąpić Go czymś. Ono jest po prostu takie, jak zostało napisane, i tak w Nie wierzymy. Nie dodajecie niczego albo nie zabieracie niczego z Niego. Wiecie, że pod koniec w Objawieniu jest powiedziane: „Ktokolwiek doda słowo albo zabierze z tej Księgi (co?), przekleństwo będzie na nim”. Tak więc stójcie z Nim tak, jak Ono jest, i wierzcie Mu, a Bóg będzie to honorował.
38
Więc on został porażony, z powodu popadnięcia w dumę. Miejcie wyczucie, że tam było… On był tym jedynym, który tam był, i który robił, co chciał, i nikt nie mógł go powstrzymać.
Mieliśmy brata, nie tak dawno, za którego było mi tak przykro. Wyglądało, jakby wszyscy dobrali się do niego. Oskarżono tego brata o zrobienie czegoś złego, w jakiejś gazecie, obwinili go. Ale ja - ja musiałem przemyśleć to. Obwiniać tego człowieka? Naprawdę ująłem się za nim, gdyż… Na pewno nie zgadzałem się z nim. Ale ten człowiek, który napisał ten artykuł i dał go do czasopisma, ten człowiek powiedział co innego niż to miało miejsce…
39
I pewnego wieczora na zgromadzeniu w - w Minneapolis powiedziano mi, że ten autor z tego czasopisma był tam. I pojawił się artykuł w chrześcijańskim czasopiśmie, więc ja… To był „Dziennik Chrześcijański”. Więc ja… Skierowano tego człowieka do mnie, powiedziano mu: „To jest ten siedzący, o tam”. I on napisał w tym artykule, że ten usługujący napisał coś, jakąś książkę, której tak naprawdę nie napisał. Jakaś pani napisała tę książkę, i ja znam tę panią: „Kąsanie diabłów”.
Tak więc powiedziałem: „Dobrze więc, jedno, co chciałbym powiedzieć. Otóż, mogę nie zgadzać się z tym usługującym, ale uważam, że skoro wydawca tej kolumny, skoro on nigdy nie wstrzymał swojego tekstu, to lepiej nie mówić, że ten człowiek napisał ten artykuł, a ja wiem, że on go nie napisał (Widzicie?), zatem jest mi przykro za jeszcze wiele innych niesłusznych rzeczy, które on powiedział o tym usługującym”. I dalej powiedziałem tak: „Będę nawet raczej zakładał niesłusznie, próbując uzyskać dla kogoś zbawienie, niż próbował przeszkadzać komuś w uzyskaniu zbawienia dla kogoś”. Tak.
Chciałbym raczej zająć miejsce tego człowieka w jakimś czasie, niż próbować krytykować lub burzyć to, co ktoś inny buduje, nawet jakby przy tym popełniono błąd lub robi się to niewłaściwie. Tak więc musimy patrzeć, wpływamy na innych poprzez to, co robimy.
40
Zatem kiedy ten człowiek został uderzony trądem, potem jak popadł w dumę, to była to wielka lekcja dla tego młodego proroka. On stwierdził, kiedy ta wielka lekcja miła miejsce, że to Bóg ordynuje Swoich ludzi do tego. Rozumiecie? Człowiek nie może ordynować samego siebie. Bóg ordynuje Swoich ludzi. Bóg czyni was tymi, kim jesteście. Rozumiecie? I Bóg ordynuje Swoich ludzi, i on nie musi czynić starań, aby zająć miejsce kogoś innego. I to była lekcja dla Izajasza, że on nie musi kierować swoich oczu na ludzkie istoty, aby mieć przykład. Musi kierować wzrok na Boga.
Otóż, o nas. Człowiek, każdy człowiek jest narażony na błędy. Jest narażony na błędy, gdyż jest istotą. Jest narażony na naruszanie Bożych praw. I jest narażony na wiele rzeczy, gdyż szatan kusi go, a on jest po prostu ludzką istotą. I jeśli Bóg kiedykolwiek zabierze Swoje ręce od niego, to on upadnie. Racja.
A ja słyszałem, jak ludzie mówili: „Ach, szatan nie może tego zrobić”.
Tak, wy pozwólcie po prostu Bogu zabrać Jego ręce kiedyś tam, a zobaczycie, co się stanie. To jest… Stale błagam: „Boże, nie posyłaj go. Miej miłosierdzie dla mnie. Trzymaj go z dala ode mnie”. Widzicie. Potrzebuję Bożego miłosierdzia. I wszyscy go potrzebujemy.
41
Więc stwierdzamy, iż Izajasz opierał się mocno na dobrym, królewskim ramieniu, a teraz to ramię zostało mu zabrane; ten król zmarł, zmarł na trąd, we wstydzie. Otóż, Izajasz, w tym czasie, ten król podniósł się, cóż, wtedy jego młody syn został wybrany na jego miejsce. I stwierdzamy, że - że ludzie doszli do okropnie niemoralnego stanu.
Kiedy nie ma żadnego naprawdę pobożnego przywódcy, wtedy ludzie zaczynają zmierzać ku niemoralności. Uważam, że to jest to, o co chodzi z nami dzisiaj, w naszym państwie, w naszych kościołach itp. Potrzebujemy pobożnych przywódców, kogoś, kogo można postawić za wzór.
42
Ale tu On pozwolił Izajaszowi poznać, że nie może patrzeć na człowieka. Więc Izajasz, pewnego dnia, wędrując, a musiał być mocno zmęczony, dowiedziawszy się, że spoczywa na nim wielka odpowiedzialność, zaszedł do świątyni, aby się modlić. Więc to jest dobre dla nas wszystkich, aby tak robić. Zaszedł do świątyni modlić się.
Stwierdzamy, że kiedy modlił się pod ołtarzem, nagle, będąc prorokiem, ujrzał wizję. I kiedy on ją ujrzał, spojrzał w górę i zobaczył Boga, Króla, siedzącego wysoko, wywyższonego na Swoim tronie, a Jego tren wypełniał to miejsce, widzicie. Zatem on ujrzał prawdziwy przykład. Ujrzał Kogoś, komu mógł zaufać, iż nigdy nie będzie uderzony trądem, Kogoś, kto nigdy nie może zawieść. Innymi słowy, On przemówił do Izajasza: „Zobacz, położyłeś nadzieję w jakimś człowieku i to zawiodło. Kładłeś… patrzyłeś na tego człowieka mając go za przykład, i - i on zawiódł. Teraz popatrz Tu na mnie, jestem niezawodzącym Bogiem”.
I uważam, że to jest to, co powinniśmy robić dzisiaj, jako Jego słudzy. Powinniśmy spoglądać na Niego. Jezus jest naszym Przykładem. I my musimy spoglądać na Niego, Autora i Dokończyciela naszej wiary.
43
Więc stwierdzamy, w tej wizji, że on ujrzał Boga podniesionego wysoko na tronie. Potem on zauważył coś innego. Zauważcie, wokół Niego były, i w tej świątyni, gdzie On był, były te Niebieskie Serafiny.
Gdybyście chcieli sprawdzić to słowo, to sądzę, że ono jest użyte tylko raz albo dwa razy w Biblii. I to nie - to nie są Cherubiny, ale są to następne po Cherubinach. Coś jakby Anielskie Istoty; a mimo to, nie jest to Anioł i jest to Anioł, ale jest to szczególna Osoba. Czym one są? Palą ofiarę, w tej Biblii, i ta ofiara oczywiście przynosi albo prowadzi do… czyni drogę dla grzesznika, ku świętości. I te Serafiny palą ofiarę, która była wymagana, one - one idą do… To była ich powinność.
44
I tam one były, latając po tej świątyni, podczas gdy Izajasz był w wizji, a cała świątynia stała się pełna dymu. I one wołały, jeden do drugiego: „Święty, święty, święty jest Pan Bóg Wszechmogący! Święty, święty, święty!”. Ach, innymi słowy: „Jest tu Ktoś, kto nie może zawieść. Jest wasz przykład. Jest Król do patrzenia. Święty, święty, święty jest Pan Wszechmogący!”.
Stwierdzamy więc, że one byli sześcioskrzydłowymi stworzeniami. A więc przestudiujemy przyczynę posiadania tych sześciu skrzydeł. One miały, stwierdzamy, miały dwa nad twarzą, dwa nad stopami i latały przy pomocy dwóch skrzydeł.
45
Więc zauważcie, po pierwsze, te stworzenia usługiwały w Obecności Bożej. I to było ich powinnością. Wołanie, dzień i noc, w Jego Obecności, kiedy ta ofiara tam leżała. „Święty, święty, święty jest Pan Bóg Wszechmogący!”.
I chcę, abyście zauważyli coś tutaj i pomyśleli. Te Serafiny miały dwa skrzydła nad twarzą. Dlaczego miały je nad twarzą? Ponieważ były w Obecności Bożej. I pomyślcie, jeśli święte Anioły musiały zakrywać swoją twarz, w Jego Obecności, to co z nami? Mają skrzydła nad twarzami, reprezentujące cześć.
Ale dzisiaj stwierdzamy, że nie ma żadnej czci. Z trudem możecie znaleźć cześć. Nie ma respektu dla Boga. Stoi się i śpiewa: „Boże, pobłogosław Amerykę” z nogami w barze. I to jest straszne, jak się postępuje.
46
Dzisiaj poszedłem w jakimś miejscu prosić o sandwicza. I ta panienka, nie czyniąc jej żadnych uwag, myślałem, że jest umierająca. Wyglądała tak jakby miała owrzodzenie pod oczami, była cała niebieska. I ona podbiegła w tych kilku ciuszkach, i powiedziała: „Co Pan zamawia?”.
Powiedziałem: „Czy zechciałaby pani podać mi sandwicza i jakąś - jakąś szklankę maślanki?”.
A ona powiedziała: „Burbona, czy coś takiego?”.
Powiedziałem: „Nie, proszę pani. Nie zrozumiała mnie pani”. Powiedziałem: „Powiedziałem [szklankę-tł.] 'maślanki'”.
A ona powiedziała: „Och” - powiedziała - „Nie chce pan czegoś do picia?”. Powiedziałem: „Chcę maślankę”.
I ona powiedziała: „Cóż, czy pan w ogóle, czy pan nie chce… Na wieczór serwujemy 'to i to'”.
Powiedziałem: „Jestem usługującym”.
Ona powiedziała: „Hmm, nasz… Hmm, nasz katolicki kapłan przychodzi tu i pije”.
Powiedziałem: „Nie jestem katolickim kapłanem, proszę pani. Chcę… chcę szklankę maślanki”. Wydawało się jakby to szokowało tę kobietę. Nie wiedziała, o co chodzi. Rozumiecie?
47
I ten świat ma takie sytuacje. Więc jeśli kapłan przychodzi i pije, to zgromadzenie ma prawo pić; jest waszym przykładem, zobaczcie. Ach, ojej! W jakim zepsuciu żyjemy! Potrzebujemy domu oczyszczenia, wszyscy, od podium do tego… Tak. Tak. Z pewnością potrzebujemy. Jakże zepsuty jest ten świat!
I oni, żadnej czci, żadnego respektu! Ludzie dzisiaj nie szanują Boga. Nie mają czci. Biorą Jego Imię na próżno i mówią brudne dowcipy. I - i nawet usługujący to robią. Usłyszycie jakiś - jakiś dowcip, sądzę, to jest w porządku. Ale usługujący powinni być przykładem, uważam, jakiejś sprawiedliwości i świętości. I z tego powodu, uważam, być może nie docieramy dalej niż to możliwe; nie jesteśmy, nie podchodzimy do tego ze szczerością, którą powinniśmy mieć. Kiedy kontynuujemy i idziemy dalej, gubimy to małe ziarenko szczerości, wiecie. Jest coś w tym.
48
Musicie pamiętać, że Bóg patrzy na was, każdej godziny. On spogląda na was, kiedy śpicie. Otóż, uważam, że przyczyną, iż ludzie robią te rzeczy, jest to, że oni - oni - oni nie uświadamiają sobie Jego Obecności, widzicie. Ale mimo to On tam jest, czy myślicie, że jest czy nie. On widzi każde spojrzenie, które wykonujecie. On wie wszystko o tym. Ale powinniśmy to sobie uświadamiać.
Zwykliśmy śpiewać krótką pieśń, kiedy po raz pierwszy przyszedłem do Zielonoświątkowców, oni śpiewali:
Wszyscy w trakcie tej drogi do prawdziwego miejsca dla duszy,
Tam jest Oko spoglądające na was;
Każdy krok, który czynicie, to wielkie Oko jest go świadome,
Tam jest Oko spoglądające na was;
Rozumiecie? Czy pamiętacie tę pieśń? [Zgromadzenie mówi: „Tak” - wyd.]. Więc jest to prawda.
49
Boża wszechobecność wie, co czynicie, a nawet zna wasze myśli. Pewnego razu, kiedy miałem wizję, mówiłem do Istoty stojącej przy mnie; i Ona odpowiedziała, rzekła: „Twoje myśli są głośniejsze w Niebiosach niż twój głos tu na ziemi”. On wie, o czym myślicie. Możecie mówić, że robicie „to”, i że robicie „to i tamto”, ale, widzicie, w głębi serca, jeśli myślicie inaczej, to czynicie niewłaściwie. Powinniście być po prostu tacy, jacy jesteście, widzicie, w sercu. Usta powinny mówić to, co jest w sercu. Rozumiecie? A więc stwierdzamy, że ci ludzie nie uświadamiają sobie tej - tej Obecności Bożej.
Wiecie, powinno się być tak jak Dawid, ten mąż był według Bożego Własnego serca. On rzekł: „Pan jest zawsze przede mną”. Gdziekolwiek szedł, pamiętał, że Bóg jest zawsze przed nim. „On jest w mojej prawej ręce i ja nie poruszę się”, ponieważ Bóg jest w jego prawej ręce.
50
Cześć! Powinniśmy honorować jeden drugiego, respektować się wzajemnie, jako brata, siostrę. I miłować jeden drugiego, nieśmiertelną miłością. Mówicie: „Dobrze, ale ja nie potrafię”. Cóż, postójcie tu po prostu trochę dłużej, a wtedy będziecie lubić także ludzi. Będziecie miłować tych, którzy was nie miłują. To jest rzeczywiście dobry znak Chrześcijaństwa, kiedy możecie z całego serca miłować tych, którzy was nie miłują Miłujcie nie wzbudzających miłości.
Jezus powiedział: „Jeśli jesteście uprzejmi dla tych, którzy są uprzejmi dla was, cóż, celnicy robią to samo”. Ale widzicie, musicie być uprzejmi dla tych, którzy są nieuprzejmi dla was. Czyńcie dobrze tym, którzy będą czynić zło wobec was. Zawsze pamiętajcie o tym. Trzymajcie to przed sobą, że Bóg patrzy na was. Pamiętajcie, Bóg był dobry dla was, kiedy byliście źli dla Niego. „Podczas gdy byliście jeszcze grzesznikami, Chrystus umarł za was”.
51
Więc stwierdzamy, że te skrzydła nad twarzą były dlatego, że one [te Serafiny - tł.] znajdowały się w Obecności Bożej, oddawały cześć. A jeśli święty Serafin musiał skrywać swą twarz za specjalną zasłoną, ten, który nie znał grzechu, nigdy nie zgrzeszył, ale mimo to w Obecności Świętego Boga musiał skrywać swoją świętą twarz, w Obecności Bożej, to co uczyni hipokryta w ów Dzień? Co uczyni grzesznik w ów Dzień? Co uczyni niepobożny w ów Dzień, kiedy [ten Dzień - tł.] nastąpi? I będziecie musieli stanąć twarzą w twarz z Nim.
Jest tylko jedna rzecz. Powiecie: „Ale On nigdy nie uczynił mi skrzydeł, abym zasłonił swoją twarz”. Ale On przelał Krew Swojego Syna, którą możecie zakryć swoją twarz. Słusznie. To jest Jego jedyna zasłona, którą On ma dla rasy ludzkiej - Krew Jezusa Chrystusa.
52
Otóż, po drugie, one miały swoje nogi zakryte skrzydłami, pod nogami. Więc to reprezentuje pokorę. Ach, jest to słowo, które zatraciło się dzisiaj, dla wielu ludzi. Pokora w Jego Obecności. Upokorzcie się w Jego Obecności.
Widziałem Ducha Świętego przychodzącego do pomieszczenia i - i dokonującego i czyniącego dokładnie to, o czym jest napisane w Biblii, że będzie czynił, rozróżniającego, a widziałem jak ludzie wstają i wychodzą. Widziałem ludzi jak siedzą i rozmawiają, i śmieją się, i żartują z tego, podczas gdy to miało miejsce.
53
Pamiętam pewien wieczór, jakiś usługujący przyprowadził dwudziestu ośmiu ze swojego zgromadzenia i usiadł. Było to w Jonesboro w Arkansas.
A oni mieli epileptyka. Chłopiec ten miał epilepsję. A to jest diabeł. To jest diabeł. To jest on. Nie wiadomo, lekarze nie wiedzą, co to jest. To jest - to jest diabeł. I oni dali… mieli krokodylka [zabawkę - tł.] owiniętego w szmatę, kiedy on miał te ataki, wkładali to w usta chłopca, aby nie odgryzł sobie języka. I przyprowadzono tego chłopca, i - i on miał ten atak właśnie na podium. Oczywiście, kiedy odrobinę się zdenerwujecie, to idziecie do kogoś. Tak więc podczas gdy mieliśmy zamiar się modlić o tego chłopca, powiedziałem: „Czy każdy skłoni swoją głowę w okazaniu czci?”. I ja - ja pomodliłem się o niego, a ten - ten duch nie chciał zostawić tego chłopca.
I ja rozejrzałem się i zobaczyłem małą grupę siedzącą w pewnym miejscu. Powiedziałem: „Czy skłonicie swoje głowy?”. Powiedziałem: „Musicie być posłuszni”. Powiedziałem: „To było rozkazane: 'Jeśli znajdziesz ludzi, którzy uwierzą ci, i będziesz szczery, kiedy się modlisz'”. Powiedziałem: „Czy skłonicie swoje głowy?”. Ten gość śmiał się po prostu ze mnie.
54
A więc obróciłem się, ale to nie opuściło tego chłopca. Otóż, tam były setki ludzi, pięć razy tyle co tutaj siedzących dziś wieczór, siedzących tam, tak, wiele razy [więcej - tł.]. Twierdzi się, że było tam 28 000 ludzi. Tak więc - tak więc było tam, było tam, oni byli wszyscy…
I wtedy powiedziałem: „Nie chciałbym tego robić, proszę pana”. A on należał do jakiegoś - jakiegoś kościoła denominacyjnego, który właśnie otwarcie śmiał się z Bożego uzdrawiania, nie wierzył, że jest coś takiego.
Więc rozejrzałem się. Ten biedny chłopiec, jego gardło prawie na zewnątrz. I jego matka próbująca krzyczeć, jej wołanie, o tak. I ten chłopiec próbujący łykać i łykać.
Powiedziałem: „Niebieski Ojcze, nie pozwól temu niewinnemu chłopcu musieć cierpieć z powodu tej nieczystej grupy”. Widzicie? Powiedziałem: „To było Twoje - Twoje Słowo i ja - ja byłem uczciwy i powiedziałem im. I tak wielu epileptyków zostało tu uzdrowionych na tym zgromadzeniu”. Powiedziałem: „Nie pozwól temu niewinnemu chłopcu musieć cierpieć. Matka i ojciec przyprowadzili go tu. Modlę się o miłosierdzie”.
55
Wtedy obróciłem się, powiedziałem: „W Imieniu Pana Jezusa, przez wiarę, przez moje rozkazanie dane mi przez Wszechmogącego Boga, ten diabeł nie może trzymać tego chłopca. Jesteś na wolności, widzisz? Jeśli ten nieposłuszny będzie nieposłuszny, wówczas jesteś wolny, by pójść do nich, ale wyjdź z tego chłopca”.
I zobaczyłem 28 ludzi z ich pastorem, padających z powodu epilepsji, po prostu w kółko, i w kółko, na podłogę, o tak. I jak dalece mi wiadomo, oni wciąż ją mają, widzicie.
Otóż, zobaczcie, nie możecie lekceważyć. Musicie upokorzyć się. Jak wielu z was było na zgromadzeniach i widziało podobne rzeczy, które działy się na moich zgromadzeniach? Właśnie dlatego, widzicie. Na pewno. Tak.
56
Pewnego razu przyprowadzono człowieka, aby mnie zahipnotyzował. Sądzę, że wielu z was to pamięta. I był zabierany do obozów wojskowych i wybierano tam żołnierzy i on ich hipnotyzował, powodował, że szaleli jak psy. I chciano pośmiać się trochę ze mnie. Więc byłem w audytorium i przyprowadzono tego człowieka. I ja wyczułem, kiedy zaczęła się kolejka modlitwy, że był gdzieś zły duch.
Możecie zawsze je wyizolować, i tę niewiarę. Myśli się, że nie. Był. Możecie go wyczuć. On jest inny.
Więc wówczas mogłem powiedzieć, skąd on był, ale nie potrafiłem dostrzec, gdzie ten człowiek się znajduje. Po chwili znalazłem go i zobaczyłem, o co chodzi. Ujrzałem tę ciemność wiszącą nad nim. I nie chciałem tego powiedzieć, ale po prostu obróciłem się do niego, powiedziałem: „Dziecko diabła”, widzicie, „dlaczego masz diabła, który podsuwa ci na myśl, aby to robić? Gdyż on to czyni”. Coś mówiące we mnie: „One wypchają was stąd”. I on jest wciąż sparaliżowany. Rozumiecie?
List za listem: „Przyjedź do niego!”.
Powiedziałem: „Jedyne co znam to pokuta. Zobacz, w ogóle tego nie zrobiłem. To był twój brak czci przed Bogiem”. Widzicie? Więc nie róbcie tego Jesteśmy…
57
Dochodzimy czasem do tego, że ludzie myślą, że ta świętość przed Bogiem jest jakiegoś rodzaju pośmiewiskiem, albo jakiegoś rodzaju bandą ludzi, którzy nie wiedzą, jakiegoś rodzaju kultem lub klanem, albo czymś takim. Ale pozwólcie, że was zapewnię, bracia! Może być dużo pośmiewiska. Nie mówię, że nie. Nie mogę tego powiedzieć. Jestem tylko człowiekiem. Ja nie sądzę. Jestem po to, aby głosić. Ale jest prawdziwy Duch Święty, prawdziwa apostolska Moc Ducha Świętego. I w obcych krajach, i z lekarzami, i pojawiającymi się sprawami, te diabły, by się im sprzeciwić. Ach, jeśli właśnie… Przerwę swój temat tutaj, aby przejść do tego, co chcę wam powiedzieć. I co? Duch Święty, nigdy, ani razu nie widziałem, aby On zawiódł w tym. On robi to za każdym razem.
Zauważcie więc, one dały - miały skrzydła nad nogami ku pokorze. My nie lubimy się kłaniać. Chcemy uważać, że jesteśmy kimś.
58
Pamiętam, że tutaj nie tak dawno temu, byłem w małym muzeum, i - i była pokazana analiza człowieka ważącego 150 funtów, ile jego ciało było warte w przeliczeniu na produkty chemiczne. Sądzę, że było to 84 centy, człowiek ważący 150 funtów, jego - jego składniki chemiczne ciała. Miał trochę wapnia, tyle, by skropić kurzą grzędę itd. Po prostu to jest wszystko, co miał w sobie, ważąc 184 funtów… albo, mam na myśli, 84 centy, ważąc 150 funtów.
Stało tam dwóch młodych mężczyzn, patrząc na to. I ja stałem naprzeciw nich, kiedy jeden powiedział: „Cóż” - powiedział - „John, nie jesteśmy warci zbyt dużo, ogólnie rzecz biorąc, prawda?”. I powiedział: „Uważam, że nie”.
A ja powiedziałem: „Cóż, chłopcy, to prawda, widzicie, nie jesteście warci zbyt dużo jako produkty chemiczne. Ale macie dusze wewnątrz was, widzicie, które są warte milion światów, widzicie”. Racja. Rozumiecie?
59
Ale mimo to my - my chcemy troszczyć się, jesteśmy dumni z tych 84 centów, ubierając „to” w 800 dolarowe futro, i trzymając nos zadarty do góry, i myślimy, że jesteśmy kimś. Nie chcę teraz żartować. To nie żarty. To jest mówienie wam, czym jesteśmy. Zobaczcie, jesteśmy - jesteśmy - jesteśmy…
Nie mamy pokory. Nie chcemy… i ludzie nie chcą… Idziecie czasem do naprawdę dobrze ubranych ludzi w kościele, oni wejdą. A jeśli nie jesteście ubrani dobrze, to popatrzą na was i pogadają, wiecie. A to powoduje… Nie powinno się tego robić i wyznawać Chrześcijaństwa. Uważam, że jest to po prostu wyznawanie, a nie posiadanie. Ponieważ wierzę, że rzeczywiste starodawne przeżycie z Bogiem spowoduje, że smoking założony na ramiona do pobliskiej pary kombinezonów powie: „bracie”. Naprawdę w to wierzę. To prawda. Perkalowa sukienka zawoła do jedwabnej sukienki: „siostro”. Tak. Ponieważ to nie są ubrania, to nie jest osoba. To jest Chrystus, który jest wewnątrz, i powinniśmy się upokorzyć.
60
Otóż stwierdzamy, że te Anioły zakrywały swoje nogi, albo te Serafiny.
Mojżesz, będąc w Obecności Boga, który patrzył na niego przez Słup Ognia, tam wówczas w tym gorejącym krzaku, Pan do niego przemówił. I każdy wie, że Słup Ognia był Chrystusem. On był Aniołem Przymierza. „Mojżesz opuścił Egipt, miał hańbę Chrystusową za większy skarb niż te [skarby - tł.] egipskie”. Tak więc był On Aniołem Przymierza. A kiedy On pojawił się w tym krzaku gorejącym z boku, no, naprzeciwko Mojżesza, Głos powiedział: „Zdejmij swoje buty”. Wasze nogi, widzicie. „Zdejmij swoje buty, gdyż ta ziemia, na której stoisz, jest święta”. Mojżesz upokorzył się, zdejmując swoje buty.
61
Ten sam Słup Ognia pojawił się przed Pawłem na drodze do Damaszku, pewnego dnia.
Pamiętacie, Jezus, kiedy był na ziemi… Mówiono, pewnego dnia zostało powiedziane, że był… Świętego Jana 6, oni tam pili ze studni i radowali się. A On powiedział: „Ja - Ja jestem tą Wodą, która wypływa z tej skały. Jestem Chlebem Żywota, przychodzącym z Nieba”, widzicie?
Oni nie mogli w to uwierzyć. Powiedzieli: „Dlaczego? Wiemy, że masz diabła. Jesteś obłąkany”, to znaczy „szalony”. „Ponieważ nie masz jeszcze 50 lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama?”.
Powiedział: „Pierwej niż Abraham był, JA JESTEM. Tak, JA JESTEM”.
62
Więc widzimy… Jezus powiedział: „Przychodzę od Boga. Idę do Boga”. Kiedy ten Słup Ognia został uczyniony ciałem, Bóg przechodzący od zasłony ojcowskiej [Czyste miejsce na taśmie - wyd.]… Synostwo, a kiedy przechodzi On do atrybutów: trzy atrybuty - Ojciec, Syn i Duch Święty. Kiedy Bóg został zamanifestowany w ciele, powiedział: „Przychodzę od Boga. I idę do Boga”, i On wzniósł się w górę
A - a Saul z Tarsu na swej drodze do Damaszku został uderzony przez Światłość. A kiedy upadł, spojrzał w górę. Żyd nie nazwie kogokolwiek „Panem”, jeśli nie będzie „To” Słupem Ognia. On ujrzał tę Światłość wówczas i zapytał: „Panie, Kim jesteś?”.
On powiedział: „Saulu, trudno jest ci wierzgać przeciwko ościeniowi”. A on zapytał: „Kim jesteś, Panie?”.
On odpowiedział: „Jestem Jezusem”. Zobaczcie, ponownie Słup Ognia.
63
Popatrzcie na Saula, upokorzył się w tym błocie, w tej Obecności Bożej. Pokora! Upadł na kolana, leżąc zdaje się na boku, spoglądając w górę.
I ten Słup Ognia poruszający się wokół, on ujrzał i rozpoznał. Jako nauczyciel od Gamaliela, tego wielkiego nauczyciela tamtych dni, wiedział, że Bóg kieruje Swoimi ludźmi w postaci Słupa Ognia. I ten Ogień, Słup Ognia, stał się ciałem i zamieszkał między nimi, i został ukrzyżowany za ich grzechy, „i Ja przychodzę od Boga, i wracam do Boga”, i tutaj On był, wciąż w Imieniu Pana Jezusa.
64
I dalej, znajdujemy to wcześniej, u Jana Chrzciciela, największego ze wszystkich proroków. Wszyscy prorocy mówili o Jego przyjściu. Jan powiedział: „To jest Ten”. On, on zapowiedział Go światu. I Jan, stojąc tam w wodzie, kiedy chrzcił, on - on powiedział: „Przychodzi czas, kiedy codzienna ofiara zostanie zabrana ze świątyni i będzie Człowiek, który stanie się Ofiarą”. I Jan był pewien, że zobaczy Mesjasza.
Widzicie, kiedy Jan został powołany, jego ojciec był kapłanem. W tamtych czasach najczęściej chłopiec robił to, co ojciec (jest tak jeszcze do dzisiaj na Wschodzie). Z przyporządkowania on byłby kapłanem. Ale Jan nigdy nie poszedł do szkoły, ponieważ Jan urodził się z łona matki „pełen Ducha Świętego”.
65
Kiedy Elżbieta poczęła, i to dziecko było martwe w jej łonie… Kiedy Maria nawiedzona została przez Anioła Gabriela, który powiedział jej, że jej siostra cioteczna, Elżbieta, (była po okresie rozrodczym) również pocznie, Maria poszła spotkać się z nią. A ona ukrywała się i była zmartwiona, gdyż dziecko w niej nie poruszało się już od 6 miesięcy, a to nie jest normalne. A więc ona zobaczyła nadchodzącą Marię i wybiegła, spotkała się z nią i ją wyściskała. I powiedziała, zaczęła mówić. I - i ona powiedziała: „Wiem, że ona będzie matką”. Powiedziała: „Tak, będę również matką”.
„Och, sądzę, że ty i Józef jesteście po ślubie?” „Nie, nie. Nie jesteśmy jeszcze po ślubie”
„I ty będziesz matką?”
„Tak. Duch Święty zacienił mnie i powiedział, że Święty, zrodzony ze mnie, będzie Synem Bożym, i ja powinnam nazwać Go imieniem 'Jezus'”
I właśnie zaraz, jak tylko to słowo „Jezus” zostało wypowiedziane, pierwszy raz przez usta ludzkie, dziecko, które jak dotąd było bez życia, otrzymało życie w łonie matki i zaczęło skakać z radości. A jeśli Imię Jezusa Chrystusa przyniosło życie martwemu dziecku, to co powinno Ono uczynić dla nowo zrodzonego Kościoła, który żąda być napełniony Duchem Świętym? Widzicie?
66
Więc jakim chłopcem powinien on być? On był po to, aby zapowiedzieć przyjście Mesjasza. W Malachiasza 3 jest powiedziane, że on zapowie. „Oto, Ja posyłam Mojego posłańca przed Moim obliczem”.
Otóż, jeśli on poszedłby do seminarium… Niektórzy z tych usługujących wówczas mówili: „Otóż, Janie, jesteś, aby ogłosić Mesjasza. Cóż, ty - ty wiesz, że wuj Joe tutaj, albo - albo - albo ojciec Jim, albo któryś z nich, wiesz, że on ma wszystkie te - te - te - te kwalifikacje do bycia Mesjaszem. To jest on, Janie”. To - to, widzicie, ludzie wpływaliby na niego.
On poszedł na pustynię i stał z Bogiem. To jest najlepsze seminarium, jakie znam. Gdyż jego zajęcie było zbyt ważne dla niektórych ludzi, aby podpowiadali mu i odciągali go do wielkich socjalnych spraw. Zobaczcie, miał pracę, wycinał coś. I Jan wiedział, że kiedy wyjdzie, głosząc, to Mesjasz będzie wówczas na ziemi.
67
Po prostu tak pewne jak mędrcy zrozumieli, kiedy ujrzeli w Babilonie te trzy gwiazdy w jednej linii, że jest to znak, iż Mesjasz jest już na ziemi. Z tego powodu oni wołali: „Gdzie jest Ten, który narodził się Królem Żydowskim?”. A …ówczesny kościół nie znał odpowiedzi. Oni nie mieli jej dzisiaj. Biblia ją ma. Boże Słowo ją ma. Racja.
Stwierdzamy, biorąc całość, że Jan musiał ogłosić Mesjasza. I on miał… On rozpozna to jedynie poprzez znak. Tak on rozpoznał Mesjasza. To jest jedyny sposób, w jaki Bóg kiedykolwiek uczyni samego Siebie znanym, poprzez Biblijny znak. I on patrzył, stał tam… na zewnątrz, mówiąc…
Oni pytali: „Czy jesteś Mesjaszem?”.
On mówił: „Nie. Nie jestem wart dotknąć Jego butów”. Mówił: „Ale On jest Kimś… Jest Ktoś stojący pomiędzy wami”.
68
Ach, ojej! Nie myślcie, że jestem podekscytowany! Wiem, gdzie jestem. Nie, ale po prostu czuję się dobrze, kiedy myślę o tym, widzicie, „Jest Ktoś pośród was”. I powiem tego wieczora: „Jest Ktoś pośród was”. Wielki Duch Święty obiecał wylać się w dniu ostatnim. Widzę stale Jego znak i wiem, że On jest Mesjaszem, gdyż On wciąż czyni znak Mesjasza.
I On stał pośród nich. Powiedział: „Jest Ktoś pośród was. Nie jestem wart dotknąć Jego butów, rozpiąć Jego butów. On jest Tym, który będzie chrzcił Duchem Świętym i Ogniem”.
I pewnego dnia, spośród nich wyszedł na zewnątrz zwykły Człowiek. On wyszedł i Jan popatrzył i powiedział: „Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. A kiedy on to powiedział, on ujrzał… Powiedział: „Poznałem Go, bowiem był znak postępujący za Nim”. I spójrzcie, tutaj są dwaj najwięksi ludzie na ziemi, stojący twarzą w twarz. Jan…
69
Pamiętam, że dr Roy Davis, który ordynował mnie w Kościele Misjonarzy Baptystów, powiedział: „Wiesz, co tam się stało?”, powiedział, „Co się stało?…”.
Kiedy Jan powiedział: „Potrzebuję być ochrzczony przez Ciebie, dlaczego przychodzisz Ty do mnie?”. Popatrzcie na pokorę Jana. Powiedział: „Potrzebuję być ochrzczony przez Ciebie, dlaczego przychodzisz Ty do mnie?”. Tam był Mesjasz i Jego prorok, myśl przewodnia owego dnia, myśl przewodnia Biblii, stojący tam, jeden patrzył na drugiego. Jan w pokorze powiedział: „Ja potrzebuję być ochrzczony przez Ciebie, dlaczego przychodzisz Ty do mnie?”.
Jezus powiedział: „Pozwól, aby tak było, gdyż staje się nam, aby wypełniła się wszelka sprawiedliwość”. I jest powiedziane, że Jan Mu pozwolił.
Pamiętam dr Davisa. On może obecnie siedzi tu. Doktorze Davis, nie zarzucam ci tego, ale ja - ja - ja - ja… On powiedział: „Jan… najpierw Jezus ochrzcił Jana, gdyż Jan nie był ochrzczony”. I dalej powiedział: „Potem Jan ochrzcił Jezusa”. To nigdy mi nie pasowało.
Tak więc pewnego dnia, podczas gdy Duch Święty był blisko, w wizji, ujrzałem, jak to było.
Był Jan i Jezus, stali twarzą w twarz. Prorok, do którego przyszło Słowo. A Słowo przychodzi do proroka. Amen. I On rzekł: „Pozwól, aby tak się stało. To jest właściwe”, powiedział, „staje się nam, aby wypełniła się wszelka sprawiedliwość”. Prorok wiedział, że to był Baranek, i ten Baranek musiał być obmyty przed ukazaniem Go. Amen. Tak więc On tak postąpił. Widzicie to? Prorok, będący Słowem, i Ono przyszło do niego.
[Pewna siostra mówi w innym języku. Pewien brat daje tłumaczenie - wyd.] Amen.
70
Jan, prorok. Słowo przychodzi do Jego proroka. I Słowo przychodzi dokładnie do proroka. „Staje się nam”, inaczej „wypada”, czyli „staje się nam, aby się wypełniła wszelka sprawiedliwość”.
Ach, jakże chciałbym zostać przy tym temacie jeszcze choćby przez chwilę, jak to „staje się nam, abyśmy wypełnili wszelką sprawiedliwość”! Ta godzina jest tutaj, coś, musimy wypełnić wszelką sprawiedliwość. Wiemy, co robić. Zobaczcie, powinniśmy to zrobić, to jest słuszne, wierzyć z całego serca.
71
Zauważcie, wówczas, stwierdzamy, że Jan upokorzył się w Obecności Bożej.
Wniosek z tego, ludzie, mój bracie, siostro i przyjaciele, to być świadomym swej małości. Widzicie? Nie być świadomym swej wielkości. Bądźcie świadomi tego, jak mali jesteście. Jesteście - jesteście mali. Wszyscy jesteśmy tacy. Bóg może działać bez nas, ale my nie możemy działać bez Niego. Widzicie? Widzicie? My - my nie możemy działać bez Niego, ale On może działać bez nas.
72
Bóg tylko próbuje znaleźć jakąś osobę, którą może potem wziąć w Swoje ręce. Zawsze próbuje tak robić. Zauważcie, przez całą Biblię, gdy znalazł Izajasza, gdy znalazł Jeremiasza. Dalej On znalazł - On znalazł Samsona pewnego dnia; lecz Samson oddał swoją moc Bogu, ale swoje serce Delili. Zobaczcie, on…
Musicie oddać wszystko Bogu, wasz szacunek, wasz respekt, wasze wszystko, czym jesteście. Po prostu bądźcie niczym, zobaczcie jak małymi jesteście, a to jest to, czego od nas chce Bóg, byśmy uczynili. I to jest prawdziwa pokora. W taki sposób te Serafiny zachowują się w Jego Obecności, widzicie, ze swoimi twarzami we czci, zakrytymi, swoimi nogami, w pokorze.
73
Otóż, po trzecie, one mogły latać. One miały dwa skrzydła, a to pozwalało im latać.
Bóg pokazuje tu Swojego proroka. Jakiego sługę On przygotował: szanującego, pokornego i w działaniu. To, zobaczcie, jest prawdziwy sługa Boży. Tacy, którzy patrzą na Niego. On patrzył na Ezekiasza, który podniósł się i upadł z powodu dumy. Ale sługa, Jego słudzy przed Nim, są z szacunkiem, pokorni i w działaniu. Jego słudzy są ubrani we właściwy sposób, ubrani są w szacunek, pokorę i stale w interesie Ojca. Tak. Z szacunkiem, pokorni, w akcji.
74
Właśnie tak jak ta niepozorna kobieta, mówiliśmy o niej któregoś wieczora, przy studni. Otóż, ona była małym predestynowanym nasieniem, które leżało w jej sercu, ale zaraz jak tylko to Światło zaświeciło nań, i ona zobaczyła, że to jest Mesjasz, nie zajęło jej to zbyt długo, aby przejść do działania. Ona nawet zapomniała o naczyniu z wodą, które miała w ręce. Tak szybko przeszła do działania. Musiała powiedzieć ludziom. Musiała powiedzieć komuś innemu, ponieważ ona była pewna, że znalazła Mesjasza. Poszła do miasta i szybko przeszła do działania, rozpowiadając ludziom.
75
To był Piotr, który łowił ryby całą noc i siedział na brzegu owego ranka. Kiedy Jezus pożyczył jego łodzi i odpłynął trochę od brzegu i głosił ludziom. A potem powiedział do Szymona: „Ciśnij do otchłani i niech opadnie do połowu. Niech opadnie”.
Cóż, Szymon powiedział: „Jestem rybakiem. Wiem, kiedy księżyc i znaki są właściwe. Wiem, kiedy ryba bierze. Urodziłem się nad tym tutaj jeziorem. Łowiłem cały wieczór i nie złowiłem nawet małej rybki. Nie złapałem nic”. Powiedział: „Tam nie ma ryb. Ale na Twoje Słowo”, o to chodzi, „zarzucę w głąb sieć”. Ach, możecie…
76
Nie potrafimy wyobrazić sobie tego… A Bóg przekracza granice wyobraźni. Musicie w to uwierzyć, widzicie. Bóg jest poznawany nie przez poznanie, nie przez wykształcenie. On jest poznawany przez wiarę i tylko wiarę.
„Na Twoje Słowo! Wiem, że nie ma tam ryb. Ale Twoje Słowo, skoro Ty tak powiedziałeś: 'Zarzuć, jest tam ryba', to będzie, wiara ją tam umieści. To wszystko. Zarzucam sieć”.
77
Jeśli ludzie, którzy tutaj siedzą, którzy są chorzy i - i potrzebują pomocy od Boga… Jeśli mówicie: „Przechodziłem przez każdą kolejkę modlitewną, robiłem wszystko, ale na Twoje Słowo, zarzucę tę sieć. Przyjdę właśnie teraz i przyjmę to. Wierzę, że jestem w Jego Obecności. I jestem…”. I rozpoznajcie to z pokorą i szczerością, i czcią. Zarzućcie tę sieć. Trzymajcie się tego. Bóg tak powiedział, i tak to będzie!
78
I stwierdzamy, że on, skoro tylko, będąc rybakiem i widząc, w jaki sposób złowił całą łódź ryb, a był biednym człowiekiem, szybko przeszedł do działania, kiedy Jezus powiedział: „Odtąd zaczniesz łowić ludzi”. To nie trwało długo. Upokorzył się, upadł przed Chrystusem, mówiąc: „Odstąp ode mnie, Panie. Jestem grzesznym człowiekiem”. Powiedział: „Ja - ja - ja po prostu nie mogę stać w Twojej Obecności”.
To samo uczynił Izajasz. Powiedział: „Jestem człowiekiem grzesznych ust i mieszkam pomiędzy grzesznymi ludźmi”. Ach, w jakim stanie on był!
Piotr powiedział to samo i upokorzył się, upadł na twarz i prosił Pana, aby odstąpił od niego. On powiedział: „Nie obawiaj się, Piotrze, odtąd będziesz łowił ludzi”. I on bardzo szybko przeszedł do działania.
79
Pewnego razu był ślepy człowiek, którego Jezus uzdrowił. Nie zabrało mu zbyt dużo czasu, by przejść do działania. Przeszedł do działania rozgłaszając wszędzie Jego sławę. Ktoś przyszedł i powiedział: „Cóż, kto cię uzdrowił?”, kapłan zapytał się go. On - on powiedział, powiedział mu, Kto go uzdrowił.
Najpierw spytano się ojca i matki. A matka powiedziała… Cóż, otóż, oni się bali, gdyż jeśli - jeśli ktoś uznał Jezusa, mógł być z tego powodu wyrzucony z synagogi. I oni zrzucili to na swojego biednego syna. Powiedzieli: „On ma swój wiek, jego pytajcie”.
A on rzekł: „Ktoś, Jezus z Nazaretu, uzdrowił mnie”.
On powiedział: „Dlatego oddajcie Bogu chwałę!”. Powiedzieli: „My, my jesteśmy… Nie wiemy nic o Jezusie z Nazaretu”. Powiedzieli: „On jest grzesznikiem. Nie oddawaj mu żadnej chwały, powierz to wszystko Bogu. A więc, nie wiemy, skąd on przychodzi”.
80
Cóż, ten ślepiec zadał im bardzo dobre pytanie. I on powiedział: „To jest bardzo dziwne. Wy wszyscy jesteście duchowymi przywódcami dzisiaj, a ten Człowiek otworzył moje zaślepione oczy, a ja urodziłem się ślepy, a mimo to nie wiecie, skąd On przychodzi? Zobaczcie, więc to jest coś dziwnego”.
Czy mógłbym powiedzieć to samo? Ten sam Bóg, który obiecał przyjść do Swojego Kościoła w tym ostatnim dniu, a nie mają odpowiedzi. Ten ktoś, kto Go przyjmuje, ma tę odpowiedź.
Powiedział: „Czy On jest grzesznikiem czy nie, ja tego nie mogę powiedzieć. Ale jedno, co wiem: kiedyś byłem ślepy, teraz mogę widzieć”.
Kiedyś byłem grzesznikiem, teraz jestem zbawiony z łaski Bożej. Wiem, że coś się stało dla mnie. Ja… Jest coś, co się stało. Mogą nazywać to „pokręconym świętym” [ang. holy-roller - tł.] albo nazywać jak chcą, ale To mnie zbawiło, trzydzieści kilka lat temu. I przynosi teraz coraz lepszy czas, więc cieszę się z tego.
Ktoś powiedział: „To uczyniło cię szalonym”.
Powiedziałem: „Cóż, zatem zostawcie mnie samego. Jest mi lepiej poza tamtą drogą niż gdybym był na tamtej drodze, więc po prostu pozwólcie mi być na drodze, na której jestem. Czuję się lepiej na tej drodze, postępuję lepiej. Mogę zrobić więcej. Tak”.
On przeszedł do działania natychmiast. Tak, on rozpowszechniał Jego sławę wszędzie.
81
Ludzie z Zielonoświątkowców, skoro tylko zobaczyli, że Bóg trzyma się Swojej obietnicy… Jezus powiedział: „Oto, posyłam tę obietnicę”, miejsce Pisma, „tę obietnicę Mojego Ojca dla was. Lecz zwlekajcie”, to jest 'czekajcie', „czekajcie w mieście Jeruzalem, aż nie zostaniecie przyobleczeni Mocą z Wysokości”.
Nie pierwsza kolejka modlitewna albo w pierwszej chwili, ale stójcie tam dopóki to nie stanie się, widzicie. „Aż”, nie jeden dzień, dwa dni albo dziesięć lat, po prostu aż to się stanie. „Stójcie aż!”.
A kiedy oni zostali napełnieni Duchem Świętym, to przeszli do działania bardzo szybko. Wyszli na ulice i wołali, i tańczyli, i zachowywali się jak pijani ludzie, i mówili w innych językach, jakież powodzenie! Oni przeszli do działania bardzo szybko. Skoro tylko upokorzyli się, weszli i zamknęli drzwi, i czekali na Słowo Boże.
82
Ach, co widzieliśmy, przyjaciele! Wiem, że robi się późno, a nie chcę was trzymać dłużej. Ale popatrzcie! Co widzieliśmy, w tych - w tych ostatnich kilku latach, powinno to spowodować w każdym was chęć do działania. To powinno spowodować w nas chęć do działania Co? Po pierwsze, uczynić nas pokornymi, pełnymi czci i w działaniu. I rozpalić miłość w naszych sercach, próbując czynić najlepiej jak można, widząc ten stracony świat… I widząc znaki, które Bóg… Mianowicie do tego ostatniego znaku, do którego Kościół podąża, na tyle, na ile mi wiadomo, aby go otrzymać, zanim ogień spadnie z nieba. Ten sam Słup Ognia, który był widziany wówczas na pustyni, ten sam Słup Ognia, który poraził Świętego Pawła, jest tym samym Słupem Ognia, który jest na zdjęciu, dokładnie to samo co tam, to jest ten sam Mesjasz.
Jeśli dacie życie dyni do arbuza, to on zrodzi dynię. Jeśli dacie życie winogrona do gruszy, to ona zrodzi winogrona, bowiem to jest życie, które jest w niej.
83
A jeśli to jest, co widzimy i znamy, tysiące na świecie zna to, nauka sprawdziła to gdziekolwiek, to zdjęcie zostało zrobione. On jest właśnie tu teraz. To prawda. Tak, prawda. On jest tu teraz właśnie! A jeśli to nie zrodzi tego samego rodzaju życia, kiedy to było w osobie, w Chrystusie Jezusie, jeśli to nie uczyni tego samego w Jego Kościele, to wtedy to jest złe. Ale jeśli to zrodzi to samo życie, to musi to być tym samym Słupem Ognia, który prowadził Izrael. To prowadzi nas do Obiecanego Kraju. „W domu Mojego Ojca jest wiele pałaców”, ta obietnica, którą On nam dał i On kieruje nas tam. I my widzimy Je całkowicie potwierdzone, to Słowo Boże, Ono zostało zamanifestowane. Chromi chodzą, głusi słyszą, ślepi widzą, umarli powstają. Myśli serca nie mogą być ukryte, one są wywoływane. Te same dzieła, które On czynił. Co to jest? Jakiś człowiek? To jest Mesjasz! To jest Mesjasz, Bóg, Duch Święty, ten sam Ktoś. To powinno dać…
84
Zielonoświątkowy Kościele, zamiast próbować to krytykować, powinieneś być w działaniu, wszędzie, z pokorą i miłością, próbując pokazać to straconym i umierającym ludziom. Powinniśmy respektować to. Powinniśmy Go miłować. Upokorzyć się, uczynić pełnymi czci i być w działaniu, tak jak te Serafiny były, z czcią i pokorą. Potwierdzone jasno, obiecane dla nas w tych ostatnich dniach i tu to jest! Widzimy to. Jezus powiedział tak, powiedział, że tak się stanie. Tutaj to jest, zanim dojdzie do spalenia. Ten znak Jego Przyjścia udowadnia, że to Przyjście jest teraz dokładnie w zasięgu ręki. Ono może być w dowolnym czasie. Nie widzę niczego, co przeszkadzałoby Zachwyceniu tego Kościoła właśnie teraz.
Cóż, to oznakowanie, ten znak bestii jest po drugiej stronie, pamiętajcie. Zobaczcie, odstępstwo, ono przychodzi potem po kościele. Więc czekajcie, być może mógłbym coś powiedzieć. To jest mój sposób widzenia tego, widzicie. I zobaczcie.
85
Słowo w słowo, to jest już wypełnione. To powinno spowodować w nas działanie. To jest całkowita racja. Powinniśmy dostać każdą straconą duszę do Królestwa Bożego, my to możemy. Ponieważ któregoś z tych dni my ich przywiedziemy, a to nie uczyni nic dobrego. Drzwi zostaną zamknięte, nie będzie nic więcej. Ach, oni mogą umysłowo pracować i podniecać się, i krzyczeć, i podskakiwać w górę i w dół, i żądać „tego”, wiecie. Ale kiedy śpiąca panna przychodzi kupić Olej, nigdy Go nie dostanie. I czy wy w ogóle widzieliście taki czas, w całej historii tych dni ostatnich, aby w ogóle był taki czas, w którym ci Prezbiterianie, Luteranie, wszyscy inni próbowali przyjść do Poselstwa Zielonoświątkowego? Co powiedział Jezus? „Podczas gdy oni przychodzą kupować, to będzie czas, w którym Oblubieniec przyjdzie”, ta mądra panna wejdzie. One nie dostały Oleju. One nie dostały
Go. To wszystko. To jest zgodne z Pismem.
A wy widzieliście te znaki i te inne sprawy, wszystko zestawione w prawidłowej kolejności do Jego Przyjścia.
86
O siódmej straży On przychodzi. Niektórzy zasnęli o pierwszej straży, drugiej, trzeciej, czwartej, piątej. A o siódmej straży przychodzi okrzyk: „Oto Oblubieniec nadchodzi!”. Ten siódmy wiek zboru, to jest ta straż, ten wiek, w którym oglądaliśmy to. A to jest Laodycejski Wiek Kościoła, na koniec tego. Amen. Ach, to jest… Dlaczego drzemiecie, kiedy koniec jest blisko?
Ale, pamiętajcie, ten kościół w Laodycejskim Wieku jest letni. On powiedział: „Ponieważ mówicie, że jesteście 'bogaci', i - i 'wzrastacie w dobra'”. I mówi: „Wy nie wiecie, że jesteście nadzy, ślepi, biedni, pożałowania godni, a nie wiecie o tym”. Mówi: „Wypluję was z moich ust”.
I jesteśmy teraz u końca wszystkiego, końca historii, końca cywilizacji. Możecie to widzieć, wyjrzyjcie na ulicę.
87
Rozmawiałem z taksówkarzem, który przywiózł mnie. Powiedział: „No, widząc rozsądnie działającego człowieka, mogę śmiało powiedzieć, że to ktoś nie stąd”. Widzicie? Otóż, to powiedział jeden z waszych taksówkarzy. Powiedział, że oni…
Tak jest nie tylko tutaj, ale wszędzie. Koniec wszystkiego. Jakże okrutni ludzie i wszystkie inne popełniane niegodziwości. Ten świat jest przekręcony. Wyjrzyjcie na ulice. Popatrzcie na to, ach, ojej! Wszędzie! Nie tylko w Ameryce, wszędzie. Dlaczego? To jest współczesna Sodoma.
Nic nie pozostanie, wszystko będzie spalone. I to wszystko zostanie oczyszczone. Bóg to uczyni. Jego prawa wymagają tego. To tak się właśnie stanie. Kiedy źdźbło zboża żyło swoim życiem, musiało być zniszczone. Kiedy kwiat żyje swoim życiem, to musi umrzeć. I cywilizacja żyła swoim czasem. Ten wiek kościoła żył tym. Ta denominacja tym żyła.
88
To jest czas jednoczenia się. Są Narody Zjednoczone, zjednoczony kościół i zjednoczenie wysiłków. Co to znaczy? Chrystus i Jego Oblubienica jednoczą się. O to chodzi. Wszystko to jest cieniem i typem. Wszystko chce zjednoczenia, jest to więc jakiś znak. Chrystus zamierza złączyć się ze Swoją Oblubienicą, Wieczerza Weselna ma miejsce w niebie, tak więc to powinno rzucić ten zbór do działania, kiedy widzimy te znaki Jego tutaj w zasięgu ręki. Och, ojej! Wszystko to jest znakiem dla nas, wszędzie. Och, powinniśmy być w działaniu!
89
My, tak jak ten prorok z dawnych lat, Izajasz, widzimy jak ten samo wywyższający się człowiek przychodzi. Widzimy jak te organizacje powstają i mówią: „Cóż, ponieważ nie należycie do nas, nie jesteście nawet w tym”. Widzimy, co się z nimi dzieje. Czy oni są straceni? Tak jak ci uderzeni grzesznym trądem, z niewiarą, są luźni w trzymaniu się Słowa Bożego. Niektórzy z nich próbują, zmieniają, luźno trzymają się Słowa, i zamieniają Je na wyznanie. Czego się oni trzymają? Trądu zamieszania. Fakt.
90
Tak jak starodawny Uzjasz, próbują zająć miejsce namaszczonego urzędu, a nie mają nic innego jak tylko stopień doktora lub coś takiego. Bóg nie patrzy na stopień doktora. On patrzy na pokorne serce, kogoś, kto Mu będzie wierzył. Lecz my ich wybieramy i kształcimy na biskupów, i wszystkich innych, kardynałów i kogokolwiek, uczymy ich na tyle, aby mogli trzymać Boży urząd z cielesnym nauczaniem. Potrzebujemy chrztu Duchem Świętym, aby zająć urząd. Duch Święty jest naszym Wychowawcą. On jest tym Kimś, który czyni siebie Samym znanym pośród nas, znakiem tej godziny, w tych dniach ostatnich. Ale my, tak jak Ezechiasz, wywyższamy się. Oni po prostu myślą, że mogą zająć ich miejsca.
91
Popatrzcie, co efekty tej wizji uczyniły dla tego proroka. Otóż, on był prorokiem. On był naczyniem dla Słowa Pańskiego, aby przyszło. Był wybranym, zrodzonym prorokiem. W końcu oddał swoje życie, pocięty na kawałki piłą. Ale stwierdzamy, że ten wielki prorok, kiedy widział tę wizję z Nieba, i widział tę kolejność, jak Bóg przygotowuje Swojego człowieka, spowodowało to, że ten prorok wyznał, iż jest grzesznikiem.
A my chcemy być tacy wielcy i ubieramy się w jakieś wielkie koloratki, jakieś ubrania, wiecie, co czyni nas wyglądającymi święcie i pełnymi czci. To nie jest świętość z nas. Nie możemy być święci. Świętość jest z Boga. Rozumiecie? Na pewno nie jest to święty kościół, nie jest to święta góra. To jest święty Bóg. Słusznie. Nie święci ludzie, święty Bóg! To jest Bóg w ludziach. Piotr powoływał się na Górę Przemienienia. „Święta góra”, to znaczy, że święty Bóg był na tej górze. Popatrzcie na to teraz, widzicie. Ale to był święty Bóg, Obecność Boża, która uczyniła ją świętą.
To jest Obecność Boża teraz w środku nas, która przywodzi świętość, nie moja świętość, nie wasza, ale Jego świętość. Jego Obecność jest tym, co przywodzi świętość. Powinniśmy upokorzyć się, zasłonić się w czci, pokorze, i powiedzieć: „Panie Jezu, przyjmij mnie do Twojego Królestwa”. Jego świętość, nie nasza. Duch Święty!
92
Prorok wyznał, spowodowało to w nim, że powiedział: „Jestem człowiekiem nieczystych ust”. Prorok! Boże, potrzebujemy drugiej takiej jak ta wizji! Kiedy on spojrzał w górę… Zobaczył tę oczyszczającą Moc Bożą.
Więc popatrzcie jak Bóg postąpił. Posłał jednego z Serafinów i wziął obcęgi, wziął gorący węgiel z ołtarza i włożył w Jego ręce, odsunął głowę Izajasza do tyłu i dotknął jego ust, mówiąc: „Twoja niegodziwość minęła”.
Wówczas Izajasz nauczył się innej lekcji. Mógłbym opuścić to. Może nie będzie to zbyt stosowne, ale wierzę, że tak jest. Czy zauważyliście, Bóg oczyszcza Swoich proroków Ogniem, nie teologią albo jakimiś tam książkami. Widzicie? On oczyszcza Swoich ludzi Ogniem, Duchem Świętym i Ogniem. Nie przez separację wyznań albo książki, albo coś, czego musicie się nauczyć, garść modlitw itd. On oczyszcza ich Ogniem z tego ołtarza. Taka jest u Niego kolejność. Tak. Tak jest. Tak On oczyszczał Swoich proroków na początku, kiedy 120 było w górnym pokoju, Duch Święty przypadł, i języki Ognia usiadły na nich. Oni byli oczyszczeni i gotowi do usługi. Tak właśnie Bóg oczyszcza. Nie poprzez nauczanie, uzyskanie magistra sztuki albo doktora filozofii, ale otrzymanie Świętego Ognia z Nieba, który zabiera kłamstwo z waszych ust, i zabiera cielesność z was, pali te głupstwa, żużel tego świata, i daje Jego Obecność wewnątrz i żyje przez tę osobę. Święty Ogień jest tym, czym Bóg oczyszcza Swój Kościół. Izajasz nauczył się tego. Powinniśmy nauczyć się tego, że Bóg nie oczyszcza przez poznanie. On oczyszcza Ogniem.
93
Widzicie, jak to było, prorok przygotowany według pewnej kolejności. Otóż, On oczyścił jego usta, zabrał jego niesprawiedliwość. Wtedy on wyznał, upokorzył się, powiedział: „Jestem człowiekiem nieczystych ust”, kiedy ujrzał Obecność Bożą.
Czy nadążacie za mną? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Co naprawdę wiemy w tej chwili? Jesteśmy w Obecności Bożej. Racja. Siedzimy teraz właśnie… Nie potrafimy tego zrozumieć, ale jesteśmy teraz w Obecności Bożej, widząc Boga. Czy wierzycie, że On jest tutaj? [„Amen”] Na pewno On tu jest. My musimy… [Czyste miejsce na taśmie - wyd.]
94
Jestem waszym bratem. Ale On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, On będzie… wy także czynić będziecie”. Czy tak On powiedział? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Dobrze. Jeśli On jest tu, Jego Duch jest tu. To On sprawia. Zatem jeśli możemy poddać się i usunąć nasze własne myśli, po prostu nie mieć niczego na myśli, wtedy inny głos może przemówić. Tak to działa. Jeśli możemy opróżnić się [w znaczeniu: „pozbyć się swoich myśli, nie myśleć” - tł.]. To jest ten sekret, uwolnijcie się!
Wtedy Bóg dotrze… Uwolnijcie się od waszego własnego myślenia. Uwolnijcie się od waszych własnych sposobów, a potem pozwólcie Bogu działać. Jeśli On jest Jezusem Chrystusem, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, Czy w to wierzycie? [„Amen”] Uwierzcie Mu właśnie teraz, a zobaczycie, czy tak nie jest.
95
Popatrzyłem na tego miłego pana, który tu siedzi, właśnie tu, naprzeciwko mnie. Pan nie ma karty modlitewnej. Czy pan, jeśli Bóg powie mi, w jakim celu Pan tu siedzi, czy uwierzy Pan w to? To jest duchowy problem, jest pan zdezorientowany i nie wie pan, co robić. Jeśli to prawda, proszę podnieść swoją rękę. W porządku, to się już skończyło. Proszę wziąć Słowo, które powiedziałem, i to jest już zakończone…
Czy wierzycie w to? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.]
Ta kolorowa pani siedząca z tyłu na prawo, patrząca na niego, ma pani kłopoty sercowe. Czy wierzy pani, że Bóg uczyni panią zdrową? Na pewno. Czy pani wierzy? [Siostra mówi: „Amen” - wyd.] W porządku. Ma pani swoje uzdrowienie.
96
Ten człowiek, ten biały człowiek z ręką w górze, czy wierzy mi pan, że jestem Bożym prorokiem, Jego sługą? Nie znam pana. Jest pan dla mnie kimś obcym. Czy ma pan kartę modlitewną albo coś w tym rodzaju? Jest pan po prostu człowiekiem, który tutaj siedzi. W porządku. Proszę pana, pan ma guza w gardle. To prawda. Czy tak? Czy pan wierzy mi, że jestem Jego prorokiem? Czy wierzy pan z całego serca? Ma pan coś innego, ma pan jakiś ciężar na sercu. To dotyczy małej dziewczynki, pana wnuczki. Ma chorą rękę. Racja. Czy to prawda? Jest dobre połączenie. Po prostu chwileczkę. Nie jest pan stąd. Jest pan z Connecticut. I nazywa się pan Wilson. Na imię ma pan Art. Art Wilson. Dokładnie tak. Czy to prawda?
Czy wierzycie w to? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Słusznie!
Jest tu pani, która siedzi z tyłu po prawej, kolorowa pani, wygląda jakby miała żółty płaszcz na sobie, tak, bladozielony, zielony. Modli się. Czy ma pani kartę modlitewną? [Siostra mówi: „Nie potrzebuję!”] Nie ma pani karty modlitewnej? Nie ma. Czy wierzy mi pani, że jestem Jego sługą? Jestem dla pani zupełnie obcy. Jesteśmy dwiema rasami ludzi. Pani, pani się modli. To pani, tak? Czy pani wierzy, że Bóg może mi powiedzieć, jaki ma pani kłopot? Ma pani guza. Tak. Ma pani także coś na sercu. Modli się pani. To jest przyjaciel, ma kłopot z nerkami. Jeśli to prawda, proszę podnieść swoją rękę. W porządku. Więc pani ma swoją prośbę.
97
Wyzywam waszą wiarę! Co to jest? Kiedy prorok zobaczył, że był w Obecności Bożej, upokorzył się. Popatrzcie, najpierw się upokorzył, potem Ogień oczyścił go. A potem kiedy Ogień go oczyścił, wówczas stał się oczyszczonym Izajaszem. Kiedy on usłyszał Głos Boży mówiący: „Kto pójdzie dla Mnie?”, on przeszedł do działania: „Tu jestem, poślij mnie”. Ach, ojej!
Kiedy Ogień węgielny dotknął proroka,
Czyniąc go tak czystym jak tylko to możliwe,
Kiedy Głos Boży powiedział: „Kto pójdzie dla nas?”,
Wtedy odpowiedział: „Mistrzu, tu jestem, poślij mnie”.
Amen. To było wołanie oczyszczonego Izajasza, potem jak Duch Święty go oczyścił. On nie potrzebował jakichś doświadczeń seminaryjnych, nie potrzebował doświadczeń książkowych. Był oczyszczony przez Ogień Boży i był wywołany do działania. Co to było? Kiedy widział Boga w akcji, sam przeszedł do działania.
98
Widzimy Boga w akcji. To jest czas dla tego kościoła, aby przejść do działania i być przykładem tego, czym jest Bóg. Czy wierzycie w to? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Jak wielu chce wyznać całe swoje zło i wszystko inne teraz właśnie, i powiedzieć: „Boże, oczyść mnie”. Uzdrów tego młodego człowieka.
Kiedy Ogień węgielny dotknął proroka,
Pozostańmy stojąc. Zatrzymam się właśnie tutaj, robi się późno. Wierzcie z całego serca teraz.
Pragnę, abyście skłonili głowy. Pamiętajcie, potem jak on zobaczył Boga! Jest to znów. Amen. Więc wszystko może się zdarzyć. Wszystko może się zdarzyć.
Kiedy Ogień węgielny dotknął proroka,
Czyniąc go tak czystym jak tylko to możliwe,
Kiedy Głos Boży powiedział: „Kto pójdzie dla nas?”,
Wtedy odpowiedział: „Mistrzu, tu jestem, poślij mnie”.
Powiedz, mój Panie (podnieście teraz swoją rękę)
Och, powiedz, mój Panie, Powiedz a szybko odpowiem Ci;
Powiedz, mój Panie, powiedz, mój Panie,
Powiedz a odpowiem: „Panie, poślij mnie”.
Och, miliony teraz w grzechu i wstydzie umiera (popatrzcie na wasze ulice)
Och, posłuchajcie ich smutnego i gorzkiego płaczu;
Och, pospiesz się, bracie, pospiesz na ratunek im;
Szybko odpowiedz: „Mistrzu, tutaj jestem”.
Powiedz, mój Panie (naprawdę miejcie to teraz na myśli)
Powiedz, mój Panie,
Powiedz a szybko odpowiem Ci;
Powiedz, mój Panie, powiedz, mój Panie,
Powiedz a odpowiem: „Panie, poślij mnie”.
99
Umieśćmy nasze dłonie na naszych sercach, podczas gdy nucimy. Uczyńcie wyznanie, powiedzcie: „Panie, jestem mężczyzną nieczystych ust. Jestem kobietą nieczystych ust”. Miejmy prawdziwe wyznanie, miejmy prawdziwe przebudzenie. Najpierw oczyśćcie się. Popatrzcie, ten prorok najpierw został oczyszczony. Ogień dotknął się go, potem on był w akcji. „Panie, daj mi gorliwość w moim sercu. Umieść coś we mnie, czego nie mam, Panie. Daj Twoją miłość i Ogień we mnie, potem poślij mnie”. Więc uczyńcie wasze wyznanie, wierzcie Bogu z całego serca.
Powiedz, mój Panie, Powiedz, mój Panie,
Och, powiedz a szybko odpowiem Ci;
Powiedz, mój Panie, powiedz, mój Panie,
Powiedz a odpowiem: „Panie, poślij mnie”.
[Brat Branham zaczyna nucić - wyd.]
Czyniąc go tak czystym jak tylko to możliwe,
Kiedy Głos Boży powiedział: „Kto pójdzie dla nas?”,
Wtedy odpowiedział: „Mistrzu, tu jestem, poślij mnie”.
100
„Powiedz”. Więc niech Bóg przemówi do waszego serca teraz. Rzeczywiście pokornie, słodko, z czcią w Jego Obecności. Każdy grzesznik, każdy święty, to jest dla was wszystkich. Jest to dla mnie. Jest dla wszystkich. Tu jest Jego Obecność. On jest tutaj. To, co On powiedział, że będzie czynił, Ten znak, o którym powiedział, że go otrzymamy, tu On jest. Podczas gdy muzyka słodko gra, wyznajmy nasze zło. „Jestem niczym bądź co bądź, Panie. Przemów do mojego serca. Oczyść mnie najpierw, Panie. Poślij Ducha Świętego i oczyść mnie. Wiem, że jestem w Twojej obecności. Widzę Ciebie tak jak Izajasz Ciebie widział, poruszającego się. To miejsce jest wypełnione, nie dymem, jest wypełnione Światłością, pełnią Chwały”.
O, Panie Boże, Stwórco Niebios i ziemi, kiedy mamy to na myśli, widząc, co się dzieje z ludźmi wysoko postawionymi. Oni wszyscy byli przykładami dla nas. Widzimy, co pokora i modlitwa znaczy dla zbawionego.
Modlę się, Niebieski Ojcze, teraz właśnie za to audytorium i siebie samego. Panie, zabierz ode mnie cokolwiek, czego nie lubisz. Chcę, abyś żył we mnie, Panie. Chcę Twojego Ducha z tymi - tymi przymiotami. Chcę, abyś żył w zupełności we mnie, abym już więcej nie był sobą, abym chodził i mówił, i żył w Tobie. Spraw to, Panie. Tutaj jestem. Oczyść mnie, Panie. Oczyść ten zbór. Oczyść nas wszystkich, wspólnie. Zabierz choroby, zabierz grzech, zabierz niewiarę, zabierz wątpliwość, zabierz to wszystko. Niech Duch Święty przyjdzie teraz z Węglem Ognia z Ołtarza, nową iskrą zesłania Ducha Świętego, i oczyści każde serce tutaj wewnątrz. Zabierz nas, Panie. Jesteśmy Twoi. Wierzymy Ci. Spraw to, Ojcze.
Powiedz, mój Panie,
Powiedz a odpowiem: „Panie, poślij mnie”.
101
Wszyscy, którzy chcą i wolą, i poświęcili swoje życie dla Chrystusa, na nowo, właśnie teraz, i chcą poświęcić się w Jego Obecności!
Jeśli zacznę wywoływanie, to, co widziałem… to zabrałoby każdego tutaj wewnątrz, wierzę, właśnie teraz… Znam was. Wy wiecie, że nie chciałbym pozostać tutaj i mówić jako sługa Chrystusa bez… To jest wszędzie. Jesteście w stanie właśnie teraz rozpocząć nowe zesłanie Ducha Świętego. Jest to z pewnością prawda, przyjaciele.
Upokórzcie się. Zasłońcie twarz, zasłońcie nogi, zbliżcie się do Niego. Skłońcie się i uczyńcie wyznanie i wierzcie. Czy chcecie to uczynić? Jeśli chcecie, po prostu podnieście w górę swoje ręce, podczas gdy śpiewamy „Powiedz, Mój Panie”.
Powiedz, mój Panie (módlcie się teraz)
Powiedz, mój Panie,
Powiedz a szybko odpowiem Ci;
Och, powiedz, mój Panie, powiedz, mój Panie.