1
Nasz Niebieski Ojcze, taki mamy zamiar tego wieczora. Zgromadziliśmy się, aby tylko wierzyć, po prostu wierzyć Panu Jezusowi. Są tu dzisiaj wieczorem tacy, którzy są chorzy i cierpiący, i nasze - nasze - nasze dzisiejsze wieczorne nabożeństwo poświęciliśmy usłudze uzdrawiania chorych i podupadłych na zdrowiu ciał. Teraz, jak w tym wspaniałym hymnie, śpiewanym właśnie przez piewcę: „Wtedy przyszedł Jezus”, obyś Ty przyszedł na scenę dziś wieczór dla nas, Panie, i uzdrowił wszystkich chorych, aby nie było pomiędzy nami ani jednej słabej osoby w ten wieczór. Spełnij tę prośbę, Panie, i pomóż nam, kiedy teraz spoglądamy do Słowa, znaleźć wiarę, wystarczającą na tę godzinę. Prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen.
2
[Brat Branham rozmawia z kimś na podium - wyd.] Są tu okulary, które ktoś zgubił, i zostały znalezione na sali. Jeśli ktoś... jeśli one są twoją własnością, to leżą tu na mównicy, na kazalnicy.
Otóż, wiem, że wielu chodzi do pracy i muszą wcześnie odjeżdżać do domu, z tego powodu nie będę mówił bardzo długo; a następnie będziemy mieć kolejkę modlitwy, aby modlić się za chorych. To mi daje możliwość zająć się niektórymi nagłymi potrzebami, które właśnie były w pokoju, wertowałem je właśnie teraz, nim tutaj wszedłem, a także dzisiejszego popołudnia. Niektóre z nich, oczywiście, są bardzo, bardzo poważne i nie cierpią zwłoki. Wywiązywałem się również z próśb o modlitwę za chorych. Widzę, jak ręka naszego Pana Jezusa uzdrawia chorujących i cierpiących, jaki On jest po prostu cudowny!
Otóż, niezbyt często urządzamy nabożeństwa uzdrowieniowe, bo zwykle jest tak, że my... Duch Święty przyjdzie w razie jakiegoś nagłego wypadku, i natychmiast to zauważy, rozpozna to i coś o tym powie. Wtedy pozostałe, wiecie, my po prostu... może to nie jest nic bardzo poważnego, dlatego pomijamy to i przechodzimy po prostu dalej. I pomyślałem, skoro będę tu dziś dwa razy, że jedno nabożeństwo powinniśmy poświęcić modlitwie za chorych. Jestem zwolennikiem uzdrawiania chorych. Wierzę, że to Biblijny nakaz. Nie możemy tego głosić bez - pełnej Ewangelii, jeśli tego nie uwzględniamy.
3
Otóż, jest możliwe... Jeszcze nie wiem, bo nie telefonowałem jeszcze tego wieczora do domu, być może, że znów będę tędy przejeżdżał w przyszłą niedzielę. I jeśli - jeśli w ciągu tego tygodnia nie otrzymacie od nas żadnej wiadomości, jeżeli Billy nie powiadomi was (będzie to wiedział trochę później w tygodniu), jeśli nic takiego nie usłyszycie, to będziemy tu znowu w przyszłą niedzielę, bo to daje nam Święto Pracy, jak wiecie, na odpoczynek, i tak... lub na dotarcie do domu. Rozumiecie? I tak postaramy się zrobić, jeśli Pan pozwoli. A zatem, jeśli nie usłyszycie... Zdaje się, że Billy wyśle wam kartkę pocztową lub powiadomi was w jakiś sposób na nabożeństwach, jeżeli więc się do was nie odezwie, to będzie oznaczać, że wracam na - na... tą nadchodzącą niedzielę. Bracie Neville, czy to będzie dobrze, gdy tu znowu przybędę? [Brat Neville mówi do brata Branhama - wyd.] O, to świetnie.
4
Jeśli to kogoś interesuje, mamy tutaj małego Collinsa. W czasie Siedmiu Pieczęci, lekarze wcześniej orzekli, że ten chłopczyk, chorujący na ostry gościec stawowy, że musi leżeć na plecach i pić przez rurkę; tak - tak to było. A ojciec i matka przywieźli go do domu i umieścili go w pokoju, pomodlili się za niego. A Pan Jezus uzdrowił go tak doskonale, że wrócił do szkoły; a władze wezwały w tej sprawie rodziców. Wezwano więc specjalistę, który czekał na niego, i ona nie mogła uwierzyć - on nie mógł uwierzyć w coś takiego, poddano więc chłopca badaniom, i był doskonale, normalnie zdrów. Gdy przyszedł Jezus, moc kusiciela została złamana!
Wiecie, to dziwne, miałem zamiar poprosić kogoś, by zaśpiewał tą pieśń dzisiaj wieczorem. A kiedy usługiwałem tam w pokoju, już to tu mamy, ktoś ją tu śpiewa: „Wtedy przyszedł Jezus”. Gdyby ona - ona nie została zaśpiewana, chciałem prosić kogoś, aby ją zaśpiewał przed moim - moim przemówieniem dziś wieczorem. A więc, On - On wszystkim właściwie kieruje.
5
Otóż, wielu z was, którzy mają przed sobą długą drogę, będzie czekać aż do rana i ja - ja to doceniam - ten trud. Niektórzy z was pojadą do domu dziś wieczorem, bo rano przed świtem muszą iść do pracy, i ja - ja wiem, że to jest trudne. A potem, gdy pomyślę, kiedy to widzę...
Ja także przeżywam chwile przygnębienia, wiecie; staję się markotny. Dochodzę do tego, że... Przychodzi na mnie przygnębienie, kiedy się zupełnie przepracuję, a szatan przychodzi i mi mówi: „Patrz, nikt się o ciebie nie troszczy. W rzeczywistości nie masz na świecie żadnego przyjaciela, widzisz”. I tak to...
Pamiętajcie, ja nie jestem uodporniony na pokusy. Rozumiecie, muszę to przezwyciężać. W takich chwilach, kiedy sięgnę pamięcią wstecz i widzę coś takiego, natychmiast mu to przedkładam i mówię: „Co ty na to?” To pomaga mi prze - przezwyciężać. „A co ty na to?”
6
Tak jak pewien mój przyjaciel, który tu siedzi w - w zgromadzeniu... Był pewien - pewien - pewien klan, pewnego rodzaju klan, który nie wierzy w Boskie uzdrowienie, i przyszli niedawno do tego młodzieńca i powiedzieli do niego: „Te brednie głoszone tam o tym Bożym uzdrawianiu, niema w tym nic prawdy”.
A człowiek ten mieszka w Kentucky, w samym sąsiedztwie pewnej staruszki, która - gdy byliśmy w Acton Campgrounds - umierała na raka. Jej siostra przyszła owego wieczora na nabożeństwo z chusteczką w torebce, którą wzięła ze sobą, a Duch Święty wywołał tę kobietę tam z tyłu (a nigdy przedtem nie byłem w tamtej okolicy) i powiedział jej, że „w torebce ma chusteczkę, że ją ma, wzięła z domu, a jej siostra mieszka tam na pewnym wzgórzu i umiera na raka żołądka. Lekarz stracił nadzieję na jej uratowanie”. I powiedziałem: „Idź i połóż tą chusteczkę na tę kobietę, bo TAK MÓWI PAN: ,Ona będzie żyć'„. I to jest właśnie ten wieczór, kiedy tamtejsi sąsiedzi myśleli, że odwiedziła ich Armia Zbawienia, kiedy przybył tam brat Ben, i położyli potem... A ta kobieta została wtedy tak doskonale uzdrowiona, że robi za siebie i za sąsiadów.
7
A więc ów młodzieniec, wiedząc to, powiedział: „No to wyjaśnijcie, co się z nią stało! I sprawa załatwiona. Wyjaśnijcie; przecież wiecie, że miała raka. Była tutaj w Louisville i lekarze mieli ją operować, a po prostu się wycofali: ,Zszyjcie ją i odwieźcie z powrotem, bo już się nic nie da zrobić'. A teraz jest zupełnie normalna, zdrowa”. Powiedział: „Proszę mi to wyjaśnić”. Na tym sprawa została załatwiona. Widzicie?
Wiecie, co mówi Biblia? „I nie mieli co przeciwko temu mówić, widząc onego człowieka z nimi stojącego, nad którym się stał ten cud uzdrowienia”. Właśnie tu my... To kompromituje szatana, nieprawdaż? Tam stał ten człowiek, na którym dokonał się ten cud.
Czy Bóg wskrzesza umarłych? Tutaj siedzi człowiek, właśnie tutaj, wskrzeszony z martwych. Bóg uzdrawia chorych? O moi drodzy, wszędzie mogłyby się podnieść ręce. Bóg uzdrawia chorych. I wiemy, że On jest tym wielkim - wielkim JAM JEST, nie wielkim „Ja byłem” albo „będę”; JAM JEST. JAM JEST oznacza „zawsze obecny, wszędzie, cały czas”; ten sam wczoraj, dziś i na wieki.
8
Otóż, aby przyśpieszyć, zwróćmy się teraz do błogosławionej Biblii. Pragnę przeczytać pewien - pewien fragment, który - który zazwyczaj „zmienił moje przekonanie”, kiedy go czytałem. Mam pragnienie urządzić dziś wieczorem kolejkę modlitwy i modlić się za każdego, kto chce, by się za niego modlić.
A teraz otworzymy Ewangelię Marka, św. Marka, 11. rozdział ew. Marka. I zaczniemy czytać gdzieś od - od 22. wiersza 11. rozdziału ew. Marka. Wielu z was zna to miejsce Pisma, Ono jest bardzo znane. To o tym fragmencie Pisma Świętego rozmyślałem, bracie Russell, gdy te... kiedy On przemówił do mnie i mówił o tych wiewiórkach. A one... właśnie nad tym miejscem Pisma zastanawiałem się wtedy. Zawsze się nad tym głowiłem. On powiedział: „Jeślibyście wy rzekli”; a nie „jeślibym Ja rzekł”; „jeślibyście wy rzekli!”
„... Jezus odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga. Bo zaprawdę powiadam wam, iż ktobykolwiek rzekł tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swojem, leczby wierzył, że się stanie, co mówi, stanie się mu, cokolwiek rzecze. Przetóż powiadam wam: O cokolwiekbyście prosili, modląc się, wierzcie, że weźmiecie, a stanie się wam. A gdy stoicie modląc się, odpuśćcież, jeźli co przeciw komu macie, aby i Ojciec wasz... aby i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, odpuścił wam upadki wasze. Bo jeźli wy nie odpuścicie, i Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, nie odpuści wam upadków waszych”.
10
Otóż, w takim razie podstawą wiary jest odpuszczanie. A zatem, jak powiedzieliśmy dziś rano, usiłujemy doprowadzić kościół do takiego stanu, abyśmy mogli naprawdę oglądać, jak dzieje się między nami to, co w czasach apostołów, tego właśnie wszyscy bardzo pragniemy. A to właśnie leży tuż u drzwi. Oglądamy to, ale chcemy widzieć tego więcej. Pragniemy tego w takiej obfitości, żeby nam to - to pomogło, przepłynęło z nas na innych.
Pamiętajcie, Jezus (co mieliśmy dziś rano na lekcji), On nigdy nie używał Swej mocy dla Siebie, On używał jej dla innych. Właśnie po to ona została posłana. I czasem się zastanawiacie: „Dlaczego taki Mąż, który był tak pełen mocy, jak On, miałby być kiedykolwiek chory?” O, tak. Gdzieś, w jakiejś książce czytałem, że kiedy wskrzesił tego chłopca, syna owej wdowy z Nain (chyba Książę z Rodu Dawida), że On usiadł na kamieniu i zajęczał z bólu głowy. Rozumiecie? On niósł nasze niemoce. Nieść oznacza „wziąć je na siebie”. Rozumiecie, On niósł. I On miał wszystko w... jak mamy my. On chorował, On był kuszony, On miał kłopoty, On bywał zaniepokojony tak samo jak my, ponieważ On musiał być właściwym Pośrednikiem; dlatego On musiał być uczestnikiem tego, Hodowcą hodującym owoce, zanim się z tym zapoznał. Owa kobieta u studni i wiele innych rzeczy, rozumiecie, gdybyśmy spojrzeli prosto do Pisma.
11
Chcę powiedzieć, że wierzę każdemu miejscu Pisma Świętego, i że Ono jest bez reszty prawdą. W dzisiejszych czasach istnieją krytycy, którzy nie chcą temu wierzyć. Pewien krytyk powiedział kiedyś, że „gdy Jezus wysłał tych uczni tam, gdzie było uwiązane to oślę, gdzie zbiegały się dwie drogi, że On to przedtem przygotował - gdzie było uwiązane to oślę”. Widzicie, oni nie rozumieją, że to zostało przedtem przygotowane przez Boga.
Bóg mi powiedział, niedawno, odnośnie brata Dauch tutaj, że „mu znowu uścisnę dłoń na ulicy”. To było bardzo dziwne, mnie tu nie było tamtego poranka; i dwie minuty później, albo nawet minutę, a nie spotkałbym się z nim na ulicy. Lecz wyszedłem z samochodu w samą porę, by mu móc uścisnąć dłoń na ulicy, gdy wchodził do środka. Nie poznał mnie; miał zdjęte okulary, nie mógł mnie dostrzec. Kiedy usłyszał mój głos, zaczął płakać. Co to było? On nie ma tego w zwyczaju, lecz było to wypełnienie tego, co mu zostało powiedziane tam pod tlenowym namiotem; że on to uczyni.
Powiedziałem: „Będziesz także znowu siedział w kościele” - pragnienie jego serca. Kiedy mieliśmy nabożeństwo w Chicago, chciał przyjść na to zgromadzenie, sercem był za tym. Posłałem mu telegram od nas i dzieci, powiedziałem mu, że się modlimy, by szybko powrócił do zdrowia. A pewien oddany brat, który go odwiedzał, opowiadał, że on - on bardzo chce przyjść. Lecz on siedzi tutaj dziś wieczorem z nami. Widzicie? To nie było przedtem przygotowane. Przygotowuje to ten sam Bóg, On sprawia, że wszystko przebiega doskonale punktualnie.
12
Jakiś krytyk powiedział raz, że „nic dziwnego, że Jezus mógł wziąć pięć bochenków i nakarmić pięć tysięcy” powiedział „w owych czasach bochenki były większych rozmiarów i On po prostu rozkroił każdy bochenek, i nakarmił tysiąc ludzi”.
„Przyjmijcie do wiadomości, że to była przekąska małego chłopca!” Małe dziecko niosło pięć bochenków chleba, którymi można było nakarmić pięć tysięcy, a byli syci. A zresztą, co z tymi dwunastoma pełnymi koszami, zebranymi później? Widzicie? Ach, oni po prostu... to są tylko krytycy, to wszystko. To nie zmienia Bożego Słowa. Ono jest dokładnie takie same, posuwa się naprzód.
13
Zatem, pragniemy teraz mówić na temat wiary, i to wiary innego rodzaju: Wiary Doskonałej. To sprawa o doniosłym znaczeniu. Otóż, wiara, Biblia nam mówi: „Wiara przychodzi przez słuchanie”. Otóż, bez wiary nie można zostać zbawionym. A wiara jest czymś takim, że musisz wierzyć, że to istnieje, że naprawdę nic innego prócz wiary nie stwierdzi, że to istnieje. Usiłuję teraz was doprowadzić do wiary, abyście mogli być gotowi do tej kolejki modlitwy, w następnych kilku minutach.
14
Otóż, wiara: „Ten, co przystępuje do Boga, wierzyć musi, że jest Bóg”. I jest to niemożliwe, byś - byś podobał się Bogu nie mając wiary, ty się Mu nie możesz podobać. A jeśli mówicie, że wierzycie w Boga... wy Go nigdy nie widzieliście, rozumiecie, zatem musicie w To wierzyć wiarą. A gdybyście Go mogli zobaczyć, wówczas nie byłaby to już wiara. Widzicie? Wszystko, o czym świadczą te zmysły, przestaje być wiarą, a staje się naukowym faktem; widzicie, to już nie jest wiara. Lecz Jego musicie przyjąć przez wiarę. „A ten, co przystępuje do Boga, musi wierzyć w Boga; a wiara przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego”. Rozumiecie? Najpierw musicie wierzyć, że to jest Słowo Boże i musicie przystępować do Boga przez to Słowo. Widzicie? Przyjmijcie po prostu to Słowo, co Ono mówi, i: „To prawda!” Wszystko inne, co z Nim sprzeczne, jest nieprawdą.
Abraham musiał wierzyć dokładnie temu, co mu powiedział ów Głos. A kiedy miał sto lat, po upływie dwudziestu pięciu lat, wierzył w To mocniej niż przed dwudziestu pięciu laty, kiedy mu To zostało dane. Widzicie? On Temu wierzył. I „Nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony dał chwałę Bogu, wiedząc, że cokolwiek On obiecał, mocen jest i uczynić”. I to jest ta droga, każdy musi takim być. Musicie podejść z niezłomną wiarą, wierząc, że Bóg dał tą obietnicę. Lecz ty musisz być teraz na określonej pozycji, by móc mieć taką wiarę, i właśnie o tym będziemy mówić; rozumiecie, by otrzymać wiarę tego rodzaju.
15
U Żydów, w Liście do Żydów, 11. rozdział, jest nam powiedziane, że: „... wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy...”.
Zatem, oto dlaczego wielu ludzi nie otrzymuje uzdrowienia, względnie tego, o co proszą, ponieważ oni uważają wiarę za coś, czym ona nie jest. Rozumiecie? Oni temu nie wierzą. To - to jest... to - to nie jest fantazja. Ona jest rzeczywistą substancją.
Słuchajcie teraz uważnie! Widzicie, to nie jest coś, co sobie wyobrażasz. Ona jest dla ciebie czymś tak samo realnym, jak wszystko inne, o czym świadczą ci zmysły twego ciała. Ona jest tak samo rzeczywista, jak moje oczy mówiące mi: „To jest kartka papieru”. Ona jest tak samo realna, jak bym powiedział, że „to jest światło”. Ona jest tak samo rzeczywista, jak bym powiedział: „Czuję na sobie marynarkę”. Ona jest tak samo realna, jak to, że - jak to, że słyszę to dziecko, które tam rozmawia lub hałasuje. Rozumiecie, tak samo realna, jak odgłos grającej muzyki. Ona jest tak rzeczywista, jak bym coś smakował w ustach. Ona jest tak realna, tylko nie jesteś w stanie pokazać jej komuś innemu. Posiadasz ją sam jeden. Amen! Ona jest twoja. Wiara jest tą substancją; widzicie, nie jakimś mitem tylko. A więc, wiele ludzi przychodzi...
Otóż, to są bardzo głębokie lekcje, i poruszę to tylko powierzchownie, potem zagłębiajcie się w tym. Rozumiecie?
16
Zwróćcie uwagę, ona jest czymś, co posiadasz; nie fantazją, jeśli ją naprawdę masz. Ona jest dla ciebie tak samo rzeczywista, jak jakakolwiek inna mogąca istnieć rzecz. Ona jest tak samo realna, jak - jak to, iż wiesz, że - że jedziesz samochodem. Ona jest tak samo rzeczywista, jak to, że wiesz, iż siedzisz w kościele. Jest tak realna, jak to, że słyszysz mój głos. Ona jest substancją, nie jakąś imaginacją, nie jakąś emocją; lecz czymś, co masz, a ona przychodzi do ciebie przez słuchanie Bożego Słowa (i Jego tylko). „Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa Bożego”. To wraca z powrotem tam, gdzie wasza wiara; zatem, nie ma jej w jakiejś osobie. Nie ma jej w człowieku. Nie ma jej w jakiejś organizacji. Nie ma jej w jakiejś grupie ludzi. Ona jestw Bogu, ponieważ Bóg jest Słowem. Wasza wiara znajduje się w Bogu! Wiara przychodzi przez słuchanie Słowa Bożego!!!
Zatem, gdy Bóg, przez Jego Słowo,... nie przez to, co uczynił ktoś inny, powiedział ktoś inny, lecz przez to, co powiedziało Słowo Boże. On powiedział: „Niech wszelkie słowo człowieka będzie kłamstwem, a Moje prawdą”.
17
Gdy widzicie więc, jak ktoś inny dokonuje czegoś w oparciu o słowo - Bożego uczynku, jakiejś Bożej obietnicy; a wielu mówi: „Ja także mogę tego dokonać!” (to jest jakaś imaginacja) A kiedy to zrobią, zastajesz ich gdzieś tam zupełnie zrujnowanych. (To musi być substancja!!!) Otóż, to jest potencjalnie wiara. To jest coś, co was doprowadzi do wiary. Jest to potencjalnie, tak jak gdybyście mnie poprosili o drzewo dębu, a ja bym wam dał żołądź. Potencjalnie macie drzewo dębu, ale ono się jeszcze nie wytworzyło, lecz kiedy ono się rzeczywiście rozwinie, stanie się dębem. A jeżeli sobie wyobrażacie, że Bóg to czyni... Lecz gdy wam to zostanie objawione, wówczas to jest wiara, Wiara Doskonała, która nie może zawieść.
Właśnie dlatego te wizje są dla mnie tak - tak potężne, bo zawsze zostały potwierdzone jako „prawdziwe”. Rozumiecie? I wiem, że On to obiecał. On to obiecał w Swoim Słowie, i oto On przychodzi, a obiecał to na ten dzień. Dlatego, wiesz, na czym stoisz, skoro On tak powiedział. Widzicie, to daje mi wiarę, ponieważ On nigdy nie czyni w sprzeczności do Swego napisanego Słowa. Rozumiecie? Gdyby to było sprzeczne ze Słowem, nie mógłbym w to wierzyć. Sprowadza się to znów do Słowa (widzicie?), wiara dzięki słuchaniu Słowa Bożego. Musicie słuchać Słowa! Słowo Boga jest Słowem, które wystarczy na wszystko. Ono jest wszystkim, czego potrzebujecie, to Słowo.
18
A zatem, wiara jest substancją i tutaj dowiedzieliśmy się (w Liście do Żydów), czym jest wiara i czego dokonali jej posiadacze. Widzicie, często jest tak, że ludzie mają dzisiaj wiarę, a jutro jej nie posiadają; nazajutrz jest coś, potem coś innego. Lecz kiedy to Bóg raz zakorzeni i ty to zobaczysz, nic cię już nigdy nie zmusi do odstąpienia od tego. Po prostu dociekacie, usiłujecie się, przypuszczacie (a przypuszczać to „odważać się na coś nie mając autorytetu”); po prostu próbujecie tego, próbujecie tamtego, idziecie tędy, biegniecie tu, biegniecie tam. Nie macie jeszcze Wiary! Lecz kiedy... to znaczy tego, co my nazywamy „Wiarą”.
Ja - ja - ja... (przepraszam). Pragnę, abyście... (dziękuję, bracie).
Ja - ja pragnę, abyście to teraz zrozumieli. My... Kościół musi się podnieść w mocy Bożej. Jak? Znajdujemy się teraz zbyt blisko końca; i uważam, iż Kościół jest w takim stanie, że Go możemy uczyć trochę głębszych spraw, i zetrzeć to, co pozorne (rozumiecie?) i wejść w coś rzeczywistego. Rozumiecie? To musi być coś, co wiecie! I jeśli powiecie: „Bracie Branham, to nie jest światło”.
„Ja jednak wiem, że to jest światło”.
„Skąd wiesz, że to jest światło?” „Patrzę na nie”.
„No, a skąd wiesz, że się czasem nie mylisz?”
„Mój wzrok mi zawsze oznajmiał, że to jest światło”. Rozumiecie?
19
I właśnie dlatego wierzę tym widzeniom, bowiem one się zawsze okazały jako prawdziwe, bo pochodzą ze Słowa. Zatem, jeśli On to mówi, to sprawa załatwiona. Otóż, jeśli to okazało się tak jawnie, wtedy już nie ma przypuszczeń, to się stanie. Wówczas słyszycie to „TAK MÓWI PAN”, widzicie, ponieważ to - to przekracza granice ludzkiego myślenia. Jest to wysoko - w sferach myśli Pana. Jednak ty stoisz tutaj, tak jak Winny Krzew... tak jak latorośl wydająca owoc, znajdujący się w Winnym Krzewie. Rozumiecie? Bóg używa człowieka i tylko człowieka. Bóg nie używa maszynerii. Bóg nie używa grup ludzi. Bóg nie używa organizacji. Bóg posługuje się jednostkami, zawsze!
20
Wiara jest więc substancją i dzięki niej, jak wiemy, zostały dokonane tamte wszystkie rzeczy. Ona nie jest jakimś - ona nie jest jakimś wyobrażeniem, ona jest substancją; zwłaszcza Wiara Doskonała. O tym właśnie mówię tego wieczora: jak posiąść Doskonałą Wiarę. Ona nie jest jakąś imaginacją.
Otóż, inni - mamy ludzi, którzy przychodzą i mówią: „O, mam wszelką wiarę; o, naprawdę mam”. No to po co tu stoisz? Rozumiesz? Widzisz? Zobacz, już samo twoje - twoje postępowanie dowodzi, że nie masz tego, o czym mówisz. Rozumiesz? Gdybyś miał wiarę, po co byśwtedy stał w kolejce modlitwy? Widzisz? Po co to robisz?
Zobacz, gdybyś miał Doskonałą Wiarę, spojrzałbyś zaraz wprost ku Bogu i uwierzyłbyś temu, i odszedłbyś. Nie - nie musiałbyś przychodzić do kolejki modlitwy. Nie potrzebowałbyś tego, ponieważ twoja wiara tego już dokonała. Rozumiecie? Po co miałbym mówić: „Muszę ubrać koszulę”? Koszulę mam na sobie!
„Skąd wiesz, że masz ubraną koszulę?”
„Przecież ją widzę, czuję ją i wiem, że tam jest”. Otóż, właśnie tak rzeczywiste się to staje, gdy Doskonała Wiara zapuści korzenie. Nie - nie potrzebujesz już niczego więcej. To się już dokonało; ty to wiesz.
„Skąd o tym wiesz?”
„Mówi mi to wiara!” O to chodzi. Rozumiecie? Czy to teraz rozumiecie, co mam na myśli? Ta Doskonała Wiara.
21
Otóż, innymi słowy, odważam się wyjść: „Hm, pójdę. Biblia mówi: ,Zawołaj starszych, niech pomażą olejkiem, niech się za tym modlą'. Wiem, ja podejdę”. I mówicie: „Otóż, zostanę uzdrowiony”. Widzicie, doprowadzacie się; jeśli nie będziecie teraz uważać, wówczas doprowadzicie się jedynie - jedynie do stanu podniecenia. A potem, po przejściu przez kolejkę, mówicie: „Och, ja - ja ciągle nie ...?...”. Widzicie, tutaj to macie, nie mieliście wiary!
Twoja prawdziwa wiara dokona tego zaraz na miejscu. Twoja - twoja autentyczna wiara uczyni to dla ciebie tak realnym, że... Spójrzcie na tę kobiecinę cierpiącą na krwotok, ona rzekła: „Jeśli się tylko dotknę rąbka Jego szaty, będę uzdrowiona”. I skoro to tylko zrobiła, powiedziała, że „odczuła w sobie, że jej krwotok ustał”. Ona rzeczywiście wierzyła w to.
A gdy Tego dotknęła... na dowód, że on ustał - on ustał, Jezus odwrócił się i rzekł: „Kto się Mnie dotknął?” Ta Doskonała Wiara! I ta sama Doskonała Wiara dotknie się dziś wieczorem Jezusa Chrystusa tak samo, jak dotknęła się wtedy. Ta kobieta przyszła z Doskonałą Wiarą na tamten czas.
22
Otóż, widzimy teraz, że uczniowie nie mieli z początku tej Doskonałej Wiary. Oni jej nie posiadali, bowiem mieli Chrystusa, który chodził z nimi; ale potem Chrystus był w nich. A więc, widzicie, trudno zatem mieć Doskonałą Wiarę nie posiadając Ducha Świętego; On ma ją wywołać, On to czyni. Powiecie teraz: „Czy uczniowie nie mieli Doskonałej Wiary?” Nie; bo mieli tam dziecko chore na epilepsję, z którego usiłowali wygnać tego diabła, lecz nie potrafili tego uczynić.
A ojciec zobaczył przychodzącego Jezusa i powiedział: „Przywiedliśmy mego syna do - do Twoich uczniów, a oni nie potrafili go uzdrowić”. Widzicie?
A potem, uczniowie zapytali Jezusa, mówiąc: „Dlaczego my nie mogliśmy go uzdrowić?”
A Jezus odpowiedział: „Z powodu braku wiary, z powodu waszego niedowiarstwa”. Tak jest. „Z powodu waszego niedowiarstwa w...”.
23
Otóż, przypomnijcie sobie, oni mieli moc. Jezus dał im moc do uzdrawiania chorych, wskrzeszania umarłych, i wypędzania diabłów, zaledwie przed paroma dniami. Oni posiadali moc, lecz nie mieli wiary, by skorzystać z tej mocy. Otóż, w takim stanie jest Kaplica Branhama! Taki jest właśnie stan Kościoła, Oblubienicy, dzisiaj! Duch Święty jest tutaj z mocą, lecz wy nie posiadacie takiej wiary, by ją wprowadzić w czyn. Czy rozumiecie, o co mi chodzi? Trzeba wiary, aby tę moc wzbudzić.
Oto: mam nabój, który własnoręcznie naładowałem. Wiem ze znajomości praw balistyki, co on zrobi, podobnie jak Słowo, ale muszę wystrzelić ze strzelby. Do prochu musi dotrzeć ogień. Ten proch posiada moc, ale potrzeba ognia, żeby wystrzelił. I ta sama rzecz - proch jest w naboju, lecz potrzeba wiary, żeby go załadować i wystrzelić. Tego właśnie trzeba (widzicie?), Doskonałej Wiary, aby zapalić moc Ducha Świętego, którą teraz mamy, odkąd On na nas zstąpił; wiary, by ją zapalić, aby oglądać wielkie rzeczy, po to, by... wiary, czegoś, co wam to przedkłada.
24
Z sercem pełnym radości, wchodzisz do pokoju chorego, dokładnie wiedząc, co powiesz. Wchodzisz do środka i wiesz, co się stanie, coś ci już zostało objawione i ty to wiesz. I wchodzisz: „W Imieniu Jezusa Chrystusa, powstań stamtąd. TAK MÓWI PAN!” Tutaj to macie; to jest Doskonała Wiara. Choćby tam stało dziesięć milionów ludzi mówiących, że tak się nie stanie, ty wiesz, że się to stanie mimo wszystko, bo ty to wiesz. Tak się stanie. Bez względu na to, co ktoś inny mówi, ty masz jednak wiarę.
Czy możecie sobie wyobrazić, żeby Jozue zwoływał starszyznę Izraela i powiedział: „Ach, bracia, jesteśmy sługami Pana, chciałbym, abyście powiedzieli... zapytali Pana, czy by to było w porządku, gdyby nam darował trochę słonecznego światła, rozumiecie, i na chwilę zatrzymał słońce”?
O nie; on tego potrzebował (i bez modlitwy, bez niczego), on tego potrzebował i po prostu rozkazał słońcu! Powiedział: „Zatrzymaj się tam! Jestem w potrzebie i jestem w służbie Pana, i On mnie tu posłał, bym wykonał to zadanie, i robię, co tylko mogę, a nieprzyjaciel jest rozgromiony i teraz jest w rozsypce; jeśli pozwolę na to, by słońce zaszło, pozbierają się i narobią mi więcej kłopotów. Dlatego, zatrzymaj się!! A ty, księżycu, zawiśnij tam!” Amen; on tam wisiał przez dwadzieścia cztery godziny.
25
Otóż, jeśli kula ziemska się obracała, a on ją zatrzymał, a słońce stanęło w miejscu i zatrzymało swój bieg, to co się wtedy stało? Otóż, jesteś niewierzącym, jeśli mówisz w ten sposób; a jeśli nie, to w oczach naukowców postępujesz z pewnością głupio, bowiem oni powiadają, że gdyby się świat zatrzymał, spadłby. A zatem co teraz? A jeśli powiesz, że Słowo Boże nie jest prawdą, wtedy jesteś niewierzącym. Rozumiesz? Ale to się stało, to jest najważniejsze. Nie znam się na mechanice tego, lecz to się wydarzyło!
Nie znam się na mechanice Ducha Świętego, ale wiem, że On przypadł na mnie. Nie - nie potrafię wyjaśnić Jego mechaniki, ale znam Jego błogosławieństwa. To - to jest wszystko, co ja - ja pragnę poznać, są to błogosławieństwa Ducha Świętego. A jeśli chodzi o mechanikę, On to czyni, to Jego tajemnica.
Ten chłopiec nie mógł zostać uzdrowiony, bo... Uczniowie posiadali moc; Jezus dał im moc do uzdrawiania wszelkich chorób, do wypędzania diabłów, do oczyszczania trędowatych, i do wskrzeszania umarłych. On dał im moc, ale oni nie mieli wiary, aby się posłużyć tą mocą, którą posiadali. A potem pytali Jezusa, mówiąc: „Otóż, dlaczego więc nie mogliśmy tego dokonać?”
26
Otóż, pamiętajcie, oni mieli Słowo; a Słowo było wtedy Ciałem. I to Słowo powiedziało im: „Daję wam moc”. Amen! „Daję wam moc”. I oni posiadali tę moc, lecz nie mieli wiary, aby to Słowo, które w nich było, działało. Rozumiecie, co mam na myśli? Ale Jezus ją miał, On był Słowem i On miał wiarę, że to, co mówi, stanie się. Powiedział: „Och, przywiedźcie mi go tutaj. Jak długo będę was znosił?”
On posiadał wiarę, razem ze Swoją mocą. W jaki sposób On to uczynił? On powiedział: „Nie mogę Sam z Siebie nic uczynić”. Dlaczego? On polegał na tym, czym był; On pokładał w tym ufność wiedząc, że On jest Słowem. I On miał wiarę w Boga, Który Go uczynił Słowem. On był Bogiem (Słowem) i To było w Nim, i to dało Mu wiarę, ponieważ On zrozumiał Swoją pozycję. On wiedział, czym jest, bo Pismo Święte powiedziało, że On jest tym. I nawiązywało na to każde miejsce Pisma, by udowodnić, że On jest dokładnie Tym, Kim On miał być według Pisma, i On wiedział, Kim jest.
27
Dlatego, On polegał na tym, czym uczynił Go Bóg. A jeśli On tak czynił, to czy my nie możemy polegać na tym, czym Bóg uczynił nas jako wierzących? „Te znaki będą towarzyszyły tym, którzy wierzą!” On miał wiarę w to, czym był. A jeśli ty jesteś wierzącym, to posiadasz wiarę w to, czym jesteś: ty jesteś wierzącym! A jeśli masz wiarę w Boga, Biblia mówi tutaj w... „Jeśli nasze - jeśli nasze serca nas potępiają, wtedy nie możemy mieć wiary; lecz jeśliby serca nasze nas nie potępiały, wtedy mamy wiarę, mamy ufanie ku Bogu”. Jeśli to chcecie przeczytać, znajduje się to w ew. Jana 3,21. Mam zanotowane to miejsce Pisma.
Zwróćcie teraz uwagę, ew. Jana... chciałem powiedzieć 1. Jana 3,21. Zwróćcie uwagę: „... jeśliby serca nasze nas nie potępiały, ufanie mamy ku Bogu”.
Lecz jak długo czynisz niewłaściwe rzeczy, nie możesz mieć ufności ku Bogu. A więc, jak widzicie, możecie... będziecie automatycznie wiedzieć, że nie jesteście w porządku. Automatycznie umieszczacie się z powrotem na pozycji grzesznika, wiedząc, że nie jesteście w porządku. Lecz jeśli cię twoje serce nie potępia i wiesz, że jesteś wierzącym, i nie ma niczego między tobą a Bogiem, możesz prosić cokolwiek byś chciał i wiesz, że to otrzymasz, bowiem to jest Słowo, które zostało dane tobie tak jak tamtym uczniom.
28
Wtedy więc musisz czynić tylko jedno - wierzyć w to, czym jesteś. Mieć wiarę w to, czym jesteś według Słowa! Jezus miał wiarę w Słowo Boże, które mówiło, Kim On jest: „Napisano o Mnie”. Czy Dawid w Psalmach; i prorocy, i wszyscy inni nie mówili o Nim? „Jamci jest on Chleb Żywota, który zstępuje z Nieba od Boga”. Amen! „Jam jest owo Drzewo Żywota z ogrodu Eden. Ja jestem tymi wszystkimi rzeczami, JESTEM, KTÓRY JESTEM”. I On wiedział dzięki tej Doskonałej Wierze, że On jest tym namaszczonym Mesjaszem, że Duch Boży odpoczywa na Nim. On powiedział: „Nuże, Ja, Sam od Siebie, nie czynię nic; lecz jest to Moja wiara w Boga”. A Bóg był w Nim - zamanifestowane Słowo. A kiedy Słowo Boże wejdzie do ciebie, Ono zostaje zamanifestowane, ponieważ jesteś wierzącym. Rozumiesz? A słowo wierzący oznacza „wiarę Bożą, która w tobie działa”.
Podoba się wam to? Ja - ja - ja lubię, gdy wy... lubię naukę o tym, gdzie... jak... czym w rzeczywistości jest wiara.
29
Wiedząc, Kim On jest, bez cienia wątpliwości, On wiedział, że jest Synem Bożym. On to wiedział, bowiem Słowo to zidentyfikowało. Słowo Boże stwierdziło, Kim On jest. On powiedział: „Jeśli nie wykonuję dzieł Mego Ojca, to Mi nie wierzcie; ale jeśli - jeśli nie wykonuję tych uczynków, to Mi nie wierzcie. Lecz jeśli je wykonuję, to wierzcie tym uczynkom, bo one są zamanifestowanym obiecanym Słowem”. Och, gdybyście tylko to sobie uświadomili! Rozumiecie to? Widzicie, Samo Słowo Go zidentyfikowało, Kim On jest. A On powiedział: „Któż może Mi zarzucić grzech?” Innymi słowy: „Kto może Mi udowodnić, że Moje życie i Moje uczynki nie są dokładnym wypełnieniem tego, co miał czynić Mesjasz?” Nikt nie mógł niczego powiedzieć; bo On Nim był. Wobec tego On miał wtedy wiarę, aby wierzyć; i cokolwiek powiedział, stało się.
Potem On odwrócił Się i powiedział: „Uczynki, które Ja czynię, wy także czynić będziecie. Jeszcze tylko krótki czas i świat Mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać Mnie będziecie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was. Nie troszczcie się, co macie mówić, bo nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz wasz Ojciec, Który przebywa w was; On jest Tym, Który mówi. Tak samo To nie jestem Ja, To jest Ojciec, Który przebywa we Mnie, On to dokonuje tych uczynków”. Rozumiecie, co mam na myśli?
30
A zatem, identyfikacją Biblijnego chrześcijanina są te Słowa, które powiedział Jezus: „Te znaki będą towarzyszyły tym, którzy wierzą”. A więc, jak możecie uważać się za wierzących, ludzie, a jednocześnie wypierać się tych Słów? Jak można uważać się za wierzącego, a odrzucać którekolwiek z Tego Słowa? Widzicie? Nie można tego czynić. Nie jesteś wierzącym, dlatego znaki nie mogą ci towarzyszyć, bo akceptujesz tylko to, w co chcesz wierzyć, a reszcie z Niego... nie będziesz - nie wierzysz Mu. Musisz jednak przyjąć całe i wierzyć w Nie. A kiedy naprawdę wierzysz (nie pozornie wierzysz, lecz prawdziwie wierzysz), wtedy te znaki towarzyszą tym, którzy wierzą.
O, czy można porównać dzisiejszego chrześcijanina do chrześcijan z dawnych czasów? Jakże tamci uczniowie szli w mocy Ducha, pędzeni przez Ducha Świętego, by to czynić. Po prostu więzień, jak głosiłem pewnego wieczora, więzień Słowa i woli Boga; nie potrafił nawet wykonać ruchu, dopóki Bóg go nie ruszył z miejsca. Czy nie chcielibyście oglądać, żeby powstał taki Kościół? On do tego zmierza; powraca. On musi przyjść. Tak jest. On musi... Jest teraz w drodze. Wierzę w to.
31
Bowiem Słowo dokonało identyfikacji, zidentyfikowało Jego Samego, Kim On jest; i to samo Słowo identyfikuje nas. Rozumiecie? „Kto Mnie miłuje, przykazania Mojego przestrzegać będzie. A jeśli ktoś mówi, że Mnie miłuje, a przykazań Moich nie zachowuje (to znaczy ich wszystkich), kłamcą jest, i Prawdy w nim nie ma”.
Mówisz: „Otóż, nie wierzę wszystkiemu...”. Wobec tego, to... jesteś po prostu niewierzącym, to wszystko. Jeśli tak jest powiedziane w Biblii, wówczas to jest prawdą, w takim razie sprawa załatwiona na Wieczność. To, co mówi Biblia, jest Prawdą.
Zauważcie, gdzie On nam powiedział: „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was”. Ew. Jana 15: „Jeśli we Mnie trwać będziecie...”. (Rozumiecie, miejcie wiarę w Niego.) „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was, wtedy wy proście cokolwiek chcecie”.
32
Otóż, rozumiecie, On wiedział, Kim jest, dlatego On miał wiarę. Wiara mogła wydać owoc wtedy, gdy On poznał, Kim jest. Zatem: „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was”, wówczas wy wiecie, kim jesteście. Proście o cokolwiek chcecie, a będzie wam to dane.
Czy nie byłoby to cudowne, dziś wieczorem, gdyby każdy przychodzący w tej kolejce modlitwy powiedział: „Jestem chrześcijaninem. Nic mnie nie potępia. Wiem - wiem, że serce mnie nie potępia. Coś mi mówi, że dziś wieczorem zakończą się moje cierpienia”? To jest... ty wierzysz i odejdziesz stąd posiadając coś. Obojętnie jak pełen emocji tu podchodzisz, jak wiele czynisz, to się na nic nie zda, dopóki owa Doskonała Wiara nie zamanifestuje i nie zidentyfikuje się w tobie, jako substancja. A kiedy to się stanie, wówczas nic nie będzie ci tego mogło podważyć.
33
Gdy - gdybyś miał raka, i lekarz by ci wczoraj powiedział, że nie dożyjesz poniedziałkowego rana, (całe twe serce - nie mógłbyś już złapać oddechu, byłbyś zżarty przez raka, twój krwiobieg zamieniłby się zupełnie w raka, cokolwiek to jest), a przyszłoby Coś z tą substancją tej prawdziwej wiary, Doskonała Wiara stałaby się w tobie substancją, parsknąłbyś śmiechem temu lekarzowi w twarz.
Zachowywałbyś się jak Eliasz, gdy chodził tam i z powrotem przed bałwanem, i powiedział: „Dlaczego nie zawołacie trochę głośniej? Może jest zajęty czymś innym”. On wiedział, co ma robić, bo Bóg mu powiedział, co się stanie. On powiedział: „Ten bóg, który odpowie ogniem, ten zaiste jest Bogiem”.
Odpowiedzieli: „Przyjmiemy tą propozycję”. I oni polali wodą ołtarze. I oni - oni cięli się i czynili wszystko możliwe, i wołali: „O Baalu! O Baalu! Odpowiedz!!”
34
Eliasz był całkiem spokojny. On powiedział: „Wołajcie trochę głośniej”, rzekł - rzekł: „może jest zajęty czymś innym. Może - może jest na rybach. Może robi coś innego, rozumiecie. Gdzieś wyszedł”. Oni po prostu... Wręcz z nich drwił, bo wiedział, że się to stanie.
Och, zobaczcie, co się stało, gdy on wszystko naprawił. Wystąpił tam i rzekł: „Panie Boże Abrahama, Izaaka, i Izraela!” On go nie nazywał jego imieniem Jakub: „kanciarz”. On nazywał go Izraelem: „Bożym księciem”.
„Panie Boże Abrahama, Izaaka i tego Księcia (Jakuba), niech się dziś okaże, że ja jestem Twoim sługą; i że tego nie uczyniłem według mego pragnienia, według mego postanowienia, lecz uczyniłem to na Twój rozkaz; według Twojej woli, Ty mi powiedziałeś, co zrobić. Ty mi pokazałeś, że te rzeczy tu będą. Wylałem więc wodę na Ołtarz. Uczyniłem to wszystko według Twego rozkazu. A teraz, niech się to okaże!” A gdy to powiedział, ogień spadł z nieba. On był tak pewny, że on spadnie, ponieważ posiadał tą substancję. Dlaczego? Słowo tak powiedziało.
35
Otóż, ta właśnie Biblia jest tym samym Słowem Bożym. I wtedy możesz przyjąć tą substancję (to znaczy Doskonałą Wiarę); substancję, że ta Boża obietnica dotyczy ciebie.
„Jak się czujesz, bracie Branham, kiedy tam stoisz i widzisz, jak przychodzą ludzie rozmaitych języków i tak dalej? Czy się nie obawiasz?” Wcale nie. Wcale nie. On to powiedział! Dotychczas się nie obawiałem, bo On mi tak powiedział i ja wierzę, że to jest Prawdą.
Gdyby mi On dziś wieczorem powiedział, abym się jutro rano udał na cmentarz prezydencki i wskrzesił George'a Washington'a, zaprosiłbym cały świat: „Chodźcie i zobaczcie, jak się to stało”. Powiedziałbym: „Przyprowadźcie każdego... przyprowadźcie - przyprowadźcie każdego krytyka, którego możecie przyprowadzić i rozstawcie ich dookoła; ujrzycie Bożą Chwałę. Ustawcie tutaj to krzesło, na którym będzie można usiąść i trochę odpocząć; on tu za chwilkę będzie, skoro tylko zawołam”.
36
Owego wieczora, właściwie owego dnia, gdy ten chłopczyk w Finlandii - leżał tam martwy, leżał tam już od pół godziny, zupełnie poturbowany, krew płynęła z oczu, nosa i uszu; miał połamane nóżki, w pończoszkach; a jego stopy sterczały z czubków jego pończoch, swoje buciki zgubił. Spojrzałem i pomyślałem sobie: „To powinien być ten chłopiec”. Powiedziałem: „Słuchajcie, spójrzmy na tylną stronicę tej Biblii, bracie Moore”.
Był tam brat Lindsay, brat Moore popatrzył na ostatnią kartkę: „,A stanie się' TAK MÓWI PAN”, (O, moi drodzy!) „,będzie pewien - pewien kraj, gdzie rośnie dużo drzew iglastych, skały będą nakładały się na siebie. Pewien chłopczyk o krótko przyciętych włosach, w dwuczęściowym kompleciku zapiętym tutaj na guziki, a stopy... w wysoko podciągniętych pończochach. Będzie miał brązowe oczy, będą one wywrócone do tyłu. Zostanie on uśmiercony w wypadku samochodowym. Lecz ty połóż na niego ręce, a on wróci do życia'„.
37
Tam To było, tam napisane. Tutaj on leżał, amen, oczekując tylko na to Słowo. Powiedziałem: „Jeśli ten chłopiec za parę minut nie będzie żył, w takim razie jestem fałszywym prorokiem, wypędźcie mnie z Finlandii. Lecz jeśli będzie żył, padnijcie na twarz i pokutujcie!”
Rzekłem: „Śmierci, nie możesz go zatrzymać”. Wezwałem jego ducha według Słowa Bożego: „W Imieniu Jezusa Chrystusa”, a on wyskoczył na nogi. Tak jest! Widzicie ...?... Wiara, widzicie, znalazła grunt. Bóg tak powiedział, tutaj to macie!
Otóż, to jest - to jest Bóg mówiący dziś poprzez wizję. Ale słuchajcie: gdyby ta wizja nie zgadzała się z Tym, wówczas wizja byłaby fałszywa; Ono jest czymś więcej niż wizja. Jeśli jakieś widzenie jest niezgodne ze Słowem, wtedy je zostawcie; ono nie pochodzi od Boga. Bóg nie zaprzecza Swemu Własnemu Słowu. A więc, jeśli to Słowo ci coś powiedziało, wówczas możesz mieć taką samą ufność w to, co się stanie. Nic nie jest w stanie... Jeśli Ono mówi: „Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją”; wobec tego, bracie, gdyby wiara, ta Doskonała Wiara, znalazła swój grunt, wtedy byś... po przejściu tą kolejką modlitwy, skakałbyś i krzyczał aż byś... po odejściu stąd: „To się skończyło!” To się skończyło! Jest już po wszystkim, masz to już za sobą! Gdybyś miał w sercu prośbę i wierzyłbyś, że po modlitwie w tej sprawie twoja prośba będzie wysłuchana, to nie dyskutujesz nad niczym, to właśnie się stanie; tak jak ta kobieta cierpiąca na krwotok.
38
Jezus posiadał Doskonałą Wiarę. On - On ją miał, a ona się ujawniła, bo On był Słowem. Także ty stajesz się Słowem; ty stajesz się Słowem, gdy przyjmujesz Słowo. „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was trwać będą. Moje Słowa...”. (czyli to Słowo) „w was trwać będą, wtedy proście o cokolwiek byście chcieli, a stanie się wam”. Widzicie? „Gdybyście rzekli tej górze: ,Przenieś się' a nie wątpilibyście, lecz wierzylibyście w to, coście powiedzieli, stanie się wam, co powiecie. Gdy się modlicie, wierzcie, że otrzymacie, o co prosicie, a stanie się wam; będzie wam to dane”. Ani czas, ani przestrzeń, ani nic innego tego nigdy nie zmieni. Ty wiesz, że to się stało. Jest już - jest już po tym.
39
Zważajcie teraz! Otóż, On nam powiedział: „Jeśli we Mnie trwać będziecie i Słowa Moje w was trwać będą”; (tu w ew. Jana) „możecie prosić cokolwiek byście chcieli, a stanie się”. A zatem, rozpoznaj swoją pozycję w Piśmie Świętym, jako człowieka wierzącego. Widzicie, musicie rozpoznać swoją pozycję, tak jak On rozpoznał Swoją pozycję.
„Czyż nie napisano, że Chrystus ma przyjść, i o wszystkim, co Chrystus uczyni?” On rzekł do Kleofasa i innych owego ranka: „Czy nie jest napisane w Pismach, że będą musieli... że On musi cierpieć a potem zostać zabity, a trzeciego dnia być wskrzeszony?” Powiedział: „Dlaczego jesteście tak leniwi, by to pojąć?”
A oni pomyśleli: „O jej, ten człowiek mówi troszkę inaczej niż inni ludzie”. W końcu odkryli, po wejściu do gospody, że to On. Widzicie, On był ukryty dla ich oczu. Widzicie, oni się zorientowali, że On nadal postępuje w zgodności z tym Pismem i poznali, że to On.
40
Otóż, musicie wierzyć w to, o co prosicie. Jeśli jesteś wierzącym, poznaj, że jesteś wierzącym. Rozpoznaj, że te rzeczy są dla ciebie.
Jeśli coś w twoim życiu cię potępia, doprowadź to najpierw do porządku. Rozumiesz? Jeśli cię coś potępia w twoim... Ja... albo choćby Oral Roberts i - i jeszcze tuzin ludzi posiadających wiarę przyszło tu i modliło się za tobą, i w kółko podskakiwali, i wylewali na ciebie galony olejku, to - to i tak nie zostanie usunięte. Tak jest.
Kto odpada ze zgromadzeń Oral'a i przychodzi tutaj? Zauważam to w kolejce modlitwy. Słyszycie, jak On mówi: „Już się za ciebie modlono. Jakiś człowiek o ciemnych włosach, dość wielki człowiek z wielkimi szczękami”. To Oral Roberts. Widzicie? „A miało to miejsce w pewnym mieście; nazywającym się tak a tak”.
„Tak, to prawda”. Widzicie?
„Modlił się o ciebie taki a taki człowiek”. Widzicie, w ten sposób. „Ale oto twój - oto twój kłopot”. Widzicie? „Idź to naprawić. Wyjdź i wyznaj ten grzech swemu mężowi, swojej żonie. Idź i uczyń to”. Nic ci nie pomoże, wszystko jedno kto by się o ciebie nie modlił, dopóki tego nie naprawisz. W sercu czujesz potępienie, a Bóg nie wstąpi do tego potępionego serca. Rozumiecie? Bóg w takim nie przebywa; musisz to doprowadzić do porządku. A gdy to zrobisz, musisz mieć wiarę. Jeśli wszystko jest w porządku, musisz mieć wiarę i wierzyć temu. Nie bój się.
41
W Księdze Joba, Ono tutaj mówi: „Job się bał”. I to, czego się bał, faktycznie się stało. Co to spowodowało? Jego strach. To właśnie sprawiło, że się tak stało. Jego wiara uchroniłaby go przed tym, ale jego strach wprowadził go... sprowadził to na niego. Obawiał się, że się to stanie i to się naprawdę stało. Otóż, gdyby był - gdyby wiedział, że się to nie stanie, nie stałoby się to. Rozumiecie, co chcę powiedzieć?
Jeśli się obawiacie, kiedy podchodzicie w kolejce modlitwy: „A może po prostu nie mam dosyć wiary”; wówczas się to nie stanie, nie martw się. Rozumiesz? Lecz jeśli wiesz, że się to stanie, wtedy się to stanie. Widzicie? Widzicie, to jest po prostu substancja czegoś. Job się bał, że te rzeczy przyjdą na niego i one przyszły. Jeśli się obawiasz, że twoja choroba ustąpi... względnie nie ustąpi, wtedy ona nie ustąpi. Jeśli masz wiarę, to odejdzie.
Zapytajcie pierwszego lepszego lekarza. On przede wszystkim będzie się starał was nakłonić do tego, abyście mieli zaufanie do leku, który wam podaje. Jeśli nie macie do niego zaufania, to go lepiej nie dotykajcie. Widzicie? Z pewnością! O czym to zatem świadczy? To wiara dokonuje uzdrowienia; cały czas czyni to właśnie wiara.
42
Piotr postępował właściwie, dopóki się nie przestraszył. Słowo mu powiedziało, że może chodzić po wodzie. Najpierw się zatrwożył, myślał, że to jakaś - jakaś zjawa i powiedział: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Siebie po wodzie”.
Rzekł: „Chodź”. Otóż, to jest dokładnie to samo, co u Jakuba 5,14, to samo, co w ew. Marka 16; powiedział To ten sam Bóg, który rzekł: „Chodź”. A więc on zaczął iść. Postąpił właściwie, wyszedł z łodzi, zaczął kroczyć po...
Na morzu była burza, jak wiecie; wielkie, grzywiaste fale, większe niż te wzniesienia dookoła nas, piana wrzała na ich grzbiecie; okropna piana o grubości piętnastu do dwudziestu stóp i rozbijające wszystko bałwany. I to było dla niego straszną rzeczą prosić o coś takiego: „Jeśli to Ty jesteś, Panie...”. Widzicie, On wyglądał jak jakieś... wyglądał jak jakieś widmo albo zjawa. Powiedział: „Jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do Siebie po wodzie”.
Jezus rzekł: „Chodź”.
I on zszedł, powiedział: „To Pan, po prostu pójdę”. Lecz kiedy zwrócił wzrok na te fale, wtedy się przestraszył. Co mu przyszło na myśl? Najpierw, on... „Pójdę, bo Słowo powiedziało, żebym chodził”. A następnie, on spojrzał na swoje... otóż, spojrzał na swoje objawy; rozejrzał się tam i zobaczył, jak wielkie są te fale, i zaczął się bać; a gdy się zaczął bać, tonął. Widzicie? Czego się bał, to się stało! W co wierzył, to się stało! Kiedy wierzył, że może chodzić, wtedy chodził; gdy wierzył. Kiedy się zaczął bać w swojej wierze, wtedy stracił tą substancję, którą miał. Widzicie? On ciągle wyznawał swoją wiarę, lecz nie posiadał tej substancji. Ta substancja by przemaszerowała pewnym krokiem po samym grzbiecie tej pienistej fali prosto do Niego, widzicie, gdyby on posiadał Doskonałą Wiarę. Rozumiecie? Ale on jej nie miał. Myślał, że ją ma. Miał ją na początku i zaraz był gotów zaryzykować wyjście: „Patrzcie, Pan mi powiedział, bym to zrobił, musi się to stać”. Więc on po prostu zaraz wystąpił z łodzi i wychodzi. On wcale nie myślał o falach, jak one są przeciwne. To mu nawet na myśl nie przyszło.
43
Otóż, kiedy zaczniecie myśleć: „Hm, chwileczkę. Wiecie, choruję już tak długo, ja...”. Przestań! Równie dobrze mógłbyś wrócić do łodzi. Rozumiesz? Widzisz? Lecz kiedy przestaniesz o tym myśleć...
„Abraham nie zważał na ciało swoje już obumarłe, ani na obumarły łono Sary”. On o tym nie myślał, nawet nie brał tego pod uwagę. To nie było nawet brane pod - pod rozwagę. On na to nawet wcale nie zważał; zważał jedynie na to, co powiedział Bóg i szedł naprzód. To... jak długo tak czynił Piotr, to chodził.
44
Lecz Jezus żył w świecie, o którym nikt nie wiedział, On był niezwykłą osobą. On żył w świecie Doskonałej Wiary w Doskonałego Boga, w Tego, Którym On był. Gdybyśmy żyli w Doskonałej Wierze chrześcijanina, według tego, czym jesteśmy, bylibyśmy tajemniczymi dla tego świata; ludzie by cię nie rozumieli. Chodziłbyś w Duchu. To, co Duch powiedział, to byś czynił. Co by On zabronił, tego byś nie czynił. Wtedy ludzie zaczynają mówić... oni... byłbyś dla nich tajemniczą osobą.
Tak właśnie jest ze wszystkimi wierzącymi, oni są tajemniczymi. Ludzie ich nie rozumieją, ponieważ oni żyją w ich własnym świecie. Jezus żył w świecie, z którym nikt inny nie mógł się skontaktować. Uczniowie nie mogli Go zrozumieć. Kiedy do nich mówił, oni mówili to. A potem mówili: „No wiesz, Ty - Ty mówisz zagadkowo! My - my tego nie rozumiemy. Jak to możliwe?” Widzicie, oni nie byli w tym świecie, w którym żył On. Widzicie, oni Go nie mogli zrozumieć, nikt nie mógł Go zrozumieć.
45
I tak samo, gdy człowiek żyje wiarą i chodzi wiarą, mam na myśli wiarę-substancję, on jest odizolowany od całego świata i staje się nowym stworzeniem w Chrystusie. Tutaj, teraz wchodzicie w materiał Oblubienicy. Widzicie? Wchodzicie teraz w stan wywołujący zachwycenie. To jest powiedziane pod adresem każdego z nas (nie tylko pastora), diakonów, członków zarządu, to jest powiedziane pod adresem laików, każdy człowiek chodzi w świecie, gdzie jest sam na sam z Bogiem. Jesteś ochrzczony w to Królestwo i nie ma tam nikogo oprócz ciebie i Boga. Widzicie? On wydaje rozporządzenia, a ty je wykonujesz. Cokolwiek On powie, to nie wzbudza nigdzie ani cienia wątpliwości, ty idziesz prosto naprzód. Jeśli Pan powie to, nikt w świecie nie potrafi ci tego wybić z głowy, ty idziesz prosto naprzód, ciągle tak samo. Teraz wchodzisz do Doskonałej Wiary, zupełnej doskonałości, która nie może zawieść. Ta wiara nigdy nie zawodzi. Tak, On był dla nich tajemniczym z powodu Swojej Doskonałej Wiary; tak samo jest teraz z tymi, którzy mają Doskonałą Wiarę, oni są dla innych tajemniczymi.
46
Jesteśmy nauczani, by „dać odpór diabłu, a ucieknie od nas”. Otóż, dać odpór oznacza po prostu „odrzucić go”; po prostu przeciwstawić się mu, to znaczy „po prostu odejść od niego”. Bóg powiedział pewną rzecz; nie ważne co diabeł stara się wam powiedzieć, wy go nawet nie słuchacie. Macie... wasze uszy są głuche na wszystko inne prócz tego, co mówi Duch. Rozumiecie? „Temu, kto ma uszy (kto słucha), niech widzi, co Duch mówi do zborów”; ten, kto ma „urządzenie do podsłuchu”, rozumie to, co Duch mówi do zborów. Widzicie?
47
To, co mówi szatan: „Otóż, ja po prostu nie mogę...”. To nie ma nic do... „Otóż, jeśli zaczniesz tego nauczać, denominacja cię wy... „ To nie ma nic do rzeczy, on idzie prosto naprzód, ciągle tak samo.
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów”. Wiecie, w Biblii, Ona to stale i ciągle mówi. „Temu, kto ma wiarę. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha”. Widzicie? „Kto ma mądrość, niech obliczy liczbę bestii”. Wszystkie te rozmaite rzeczy. „Kto to ma, niechaj to powie pozostałym, aby i oni mieli”.
A to się dzieje dzięki wierze, o której teraz mówimy, wierze, którą musicie mieć, owej Doskonałej Wierze; tej Wierze, która mówi: „Tak!” Nic nie może powiedzieć: „Nie”, kiedy Bóg mówi: „Tak”. Rozumiecie? Gdy On powie: „Tak”, To znaczy: „Tak!” I nic innego nie może ci Tego nigdy zabrać.
48
Z powodu Swej Doskonałej Wiary, On był bardzo dziwny. A diabeł nie wytrzymał zbyt długo w Jego pobliżu. Mieliśmy to dziś rano na lekcji. Kiedy podszedł z tym wspaniałym, wielkim mydleniem oczu intelektualnego pojmowania, zaczął Jezusowi mydlić oczy, kiedy przyszedł, i stwierdził, że się nadział na linię dziesięciu tysięcy Voltów; zaraz go odrzuciło z powrotem. O tak. A On powiedział: „Napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie!” - on doznał porażenia. Następnym razem podszedł trochę łagodniej, gdy powiedział: „Jesteś teraz wielkim człowiekiem, możesz się tu ustawić i być kimś”.
Powiedział: „Idź precz, szatanie”. O, moi drodzy, na kogóż to on natrafił! I: „Nie będziesz kusił Pana, Boga swego”. Widzicie, On Sam udowodnił szatanowi, że jest tym Panem, Bogiem. „Albowiem napisano: Nie będziesz kusił...”.
Otóż, gdyby - gdyby szatan nie był świadomy tego, że to jest Pan, Bóg, powiedziałby: „Chwileczkę, ty nie jesteś tą Osobą”. Ale miał na tyle rozumu, że nie spierał się o to z Nim.
On wiedział, na jakim gruncie należy stanąć. Powiedział: „Nie będziesz kusił Pana, Boga swego”. I właśnie Nim On był. A szatan był na tyle mądry, że tego nie mówił, ponieważ czyny Jezusa już udowodniły, że On jest Panem, Bogiem twoim.
49
Zauważcie! Zwróćcie teraz uwagę, Doskonała Wiara jest panem nad wszelkimi okolicznościami. Doskonała Wiara opanowuje wszelkie okoliczności. Obojętnie co to jest, Ona to opanowuje. Otóż, proszę uważać! Jeśli w coś wierzycie, coś czynicie, i macie wiarę w to, co robicie; wówczas nie ważne są okoliczności, one nie odgrywają żadnej roli. Widzicie, ona opanowuje tą okoliczność. Jeśli to jest w jakimś - jakimś pokoju chorego, a Pan objawił, że ta pewna rzecz się stanie, ty to po prostu wypowiadasz i idziesz dalej.
„O, czy to... ?” Proszę nie zadawać żadnych pytań. To już minęło, idź tylko dalej. Rozumiesz? Ona opanowuje każdą sytuację. „Otóż, jeśli to zrobisz, wtedy Taki a taki zrobi...”. To... widzisz, Ona już to opanowała. Rozumiesz?
Wiara wierzy, że Bóg to rozwiąże. „Nie wiem, jak On to zrobi, ale On to zrobi mimo wszystko”. Widzicie? Ona panuje nad wszelkimi okolicznościami.
A Wiara i Miłość są ze sobą w stosunku pokrewieństwa, ponieważ nie możesz mieć Wiary, jeśli nie masz Miłości, bowiem twoja Wiara wierzy w Boga, Który jest samą esencją Miłości. Wiara i Miłość funkcjonują razem.
50
Oczywiście, tak jak w przypadku młodej pary. Weźcie młodego mężczyznę i młodą kobietę, i oni miłują... zakochują się w sobie. I kiedy chodzą ze sobą i zaczynają się lepiej poznawać, ich serca zaczynają po prostu bić jak jedno. Widzicie? Oni są - oni są... jeszcze nie są mężem i żoną, lecz ich miłość wiąże ich razem i mają do siebie zaufanie. Otóż, jeśli się naprawdę miłują, prawdziwą miłością, i ty wiesz, że ta dziewczyna miłuje ciebie, a - a ona wie, że ty ją miłujesz, wówczas macie zaufanie (wzajemną wiarę), jeśli sobie wierzycie; gdyby tak nie było, lepiej się nie pobierajcie. Widzicie?
Zwróćcie uwagę, musicie mieć wiarę. A rozdzielcie ich i umieśćcie jedną osobę na najdalszym południu, a drugą na najdalszej północy, a okaże się, że pomimo tego wciąż tętni ta wzajemna miłość, bez względu na to, gdzie się znajdują. Są sobie tak wierni, jak tylko potrafią, ponieważ się wzajemnie miłują. A jeśli miłujecie Pana, nie dlatego tylko, że chcecie uniknąć piekła, lecz miłujecie Pana, to macie wiarę w Boga; widzicie, jeżeli Go miłujecie.
51
Jak pewna - pewna młoda dziewczyna... wydarzyło się to właśnie niedawno tu w Louisville. Pewna kobieta, ona była - ona była... jest chrześcijanką wiele lat, lecz jej mąż dopiero co... zakochała się, ona się zakochała w tym mężczyźnie. On był chrześcijaninem, parę lat. A więc pobrali się; miłowali się i ufali sobie wzajemnie, i pobrali się. A więc ta kobieta powiedziała do tego mężczyzny, rzekła: „Mężulku, musi ci być ciężko, jesteś dopiero młodym chrześcijaninem. Musiałeś tak wiele przezwyciężyć”. (chodziło o picie) Powiedziała: „Musiałeś skończyć z tyloma sprawami”. I powiedziała: „Wiem, że musisz przechodzić okropne pokusy”. I rzekła: „Pragnę, abyś wiedział jedno. Otóż, jeśli przypadkiem upadniesz, jeżeli się przytrafi, że - że wpadniesz w pokuszenie i ono cię pokona, nie pozostawaj poza domem; wróć do domu. Przyjdź właśnie tu, bo ja - ja właśnie tu będę czekała na ciebie i pomogę ci znów modlić się do skutku, aż osiągniesz zwycięstwo. Pozostanę przy tobie, bo kiedy cię poślubiłam, poślubiłam cię, bo cię kochałam. I bez względu na to, czym jesteś, ja cię wciąż miłuję”.
Za parę dni, jadł z kolegami w kotłowni drugie śniadanie, opowiadał im o tym, powiedział: „Otóż, jakżeby mógł człowiek zrobić coś złego, kiedy go ktoś tak miłuje?” Widzicie?
Tutaj to macie. Jak - jak mógłbyś nadużyć takiego zaufania?
52
A gdy byliśmy grzesznikami, odstręczonymi, bez Boga; w świecie, w tym paskudztwie brudu, o czym mówiłem dziś rano, Bóg przyszedł do nas!! Bóg szukał ciebie, nie ty szukałeś Boga. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go najpierw nie pociągnie Ojciec”. I Bóg zniżył Się do tego brudu, którym byłeś, i odszukał cię i wyprowadził cię stamtąd! To powinno wzbudzić Doskonałą Miłość. Zobacz, czym byłeś, a zobacz, czym jesteś. Kto to uczynił? Ktoś, kto ciebie miłował! No to czy nie możesz mieć wiary w to, co ci On obiecał? Prawdziwa, autentyczna miłość wzbudzi zaufanie w Jego Słowo.
53
On uchwycił mnie, kiedy byłem niczym. Wciąż jestem niczym, lecz jestem w Jego rękach. Widzicie, On uchwycił mnie. I On mnie umiłował, kiedy nie byłem zdolny wzbudzić miłości. On umiłował ciebie, kiedy nie byłeś zdolny wzbudzić miłości, lecz On cię zmienił. Tak samo jak powiedziała ta czarna siostra, wówczas w swoim świadectwie, powiedziała: „Nie - nie jestem taką, jaką powinnam być, nie jestem też taką, jaką pragnę być, i nie jestem taką, jaką dawniej byłam!” Ona wiedziała, że gdzieś zdąża, coś się wydarzyło. I tak to właśnie jest. Jeżeli Bóg, kiedy byłem odstręczony od Niego, tak mnie umiłował, że Się zniżył, by mnie dostać i podnieść, to daje mi ufność w to, że On pragnie mnie użyć. On zrobił to w jakimś celu. On coś we mnie widział. On coś widział w tobie. On miał jakiś powód, by cię zbawić, spójrz na tych ludzi, którzy dziś nie są zbawieni. Spójrz na te miliony, które On mógł wziąć na równi z tobą, lecz On wziął ciebie. Amen! Nikt nie może zająć twego miejsca. Amen! Ty jesteś w Bożej ekonomii. Nikt nie może tego uczynić. To jest Jego Miłość do ciebie.
Zatem, czy twoja miłość nie odwzajemni Mu się zaraz? I jest miłosny związek. Obojętnie jaka sytuacja, jej okoliczności zostają opanowane przez tą Miłość, która wzbudza Wiarę: mianowicie Bóg miłuje ciebie a ty miłujesz Boga, i miłujecie się nawzajem, i - i to przynosi Wiarę. W porządku. Wtedy to musi... lecz to musi wydać dokładnie to, co miało według Bożej obietnicy.
54
Uważajcie teraz! Doskonała Wiara jest czysta, tak czysta jak miłość. Widzicie? Otóż, kiedy kogoś miłujesz, i masz... miłujesz swego męża albo miłujesz swą żonę. Otóż, nie trzeba, żeby ktoś ci mówił, że ty tego „nie czynisz”, bo ty to czynisz naprawdę, i ty wiesz, że to czynisz.
Otóż, gdybym się ciebie zapytał: „Jak mi możesz udowodnić, że to czynisz?”
„O, udowadniam to moim życiem wobec niego”. (widzicie?) „Jestem wierną, uczciwą żoną. Jestem wiernym, uczciwym mężem i to jest dla mnie dowodem, że - że miłuję swą żonę; względnie że miłuję swego męża”. Widzicie, wasze życie udowadnia, czym jesteście. Tak samo jest z chrześcijaństwem. Widzicie? Wasza wiara - macie wzajemne zaufanie do siebie - ona jest czysta. I istnieje coś realnego, czego nie możesz pokazać komuś innemu, a jednak ty to posiadasz, a twoje postępowanie to udowadnia
55
A kiedy masz czystą, bez żadnej domieszki Wiarę, jaką jest twoja miłość do twego towarzysza, wtedy to udowadniasz poprzez swoje postępowanie. Nie uskarżasz się już, wiesz, że to się stało, po prostu idziesz naprzód. Nie ważne jak to wygląda, co ktoś inny mówi, ty wiesz, co się stało. Wiesz, że to się dokonało; równie dobrze jak wiesz, że miłujesz swego męża, równie dobrze jak wiesz, że miłujesz... Rozumiecie, miłość i wiara muszą iść w parze. One są krewnymi, one są do siebie przywiązane. Miłość rodzi Wiarę.
56
Kiedy szatan nas kusi, mamy mu dać odpór Doskonałą Wiarą w Doskonałe Słowo, tak jak czynił Jezus. Słowo Boże jest doskonałe. Musimy posiadać Doskonałą Wiarę w to Doskonałe Słowo i przeciwstawić się szatanowi.
Otóż, pośpieszmy się, jak to tylko możliwe.
Dzięki Jego Wierze w - w Jego Słowo my (On przezwycięża), my możemy przezwyciężyć wszystko: zarówno śmierć, piekło, jak i grób. Wiemy, że Bóg jest Bogiem, że Doskonałą Wiarą w Doskonałe Słowo Boga On pokonał wszystko, z czym Się zetknął. Nawet śmierć nie mogła się ostać w Jego Obecności. Choroba nie mogła się ostać w Jego Obecności. Moc wypływała z Niego niczym rzeki, wychodząc nieustannie, moc wychodziła z Jego szaty. Ci ludzie, leżący w Jego cieniu, dotknęli tylko palcem Jego szaty i zostali uzdrowieni. Gdy uczyniła to ta kobieta, to wszyscy chcieli się zaraz dotknąć Jego szaty, bowiem widzieli, że bez przerwy wychodzi z Niego moc, wypływała jak rzeki. Tam On był, chodząc, poruszając Się w świecie Doskonałej Wiary, ponieważ On był Słowem.
A zatem: „Jeśli we Mnie trwać będziecie”, przez Niego, On przyniósł Słowo wam; „i Słowa Moje w was trwać będą”, wtedy chodźcie w taki sam sposób: cnoty wypływają z was, rzeki ze źródeł Bożego błogosławieństwa wylewają się po prostu na ludzi. Rozumiecie, o co mi chodzi? I nie jest to mydlenie oczu z waszej strony, nie jest to wasze wyobrażenie. To się naprawdę dzieje i wy to widzicie. Jeśli to sobie tylko wyobrażacie, wtedy to nic nie pomoże; lecz jeśli to tam jest naprawdę, wtedy się to rzeczywiście stało.
57
Zauważcie teraz! Widzicie, dzięki Temu, gdy On stanął i powiedział: „Jeśli zburzycie to Ciało (tę Świątynię), Ja Ją w trzy dni odbuduję”. Dlaczego? On był tak przekonany, że On to zrobi, ponieważ Pisma mówiły, że On to uczyni (Mesjasz): „Nie zostawię duszy Jego w piekle, a nie dam Świętemu Mojemu oglądać skażenia”. Prorok, do którego Słowo przychodzi, powiedział, że się to stanie, a On wiedział, że On jest tą Osobą.
A jeśli... Jezus, On Sam, powiedział: „Modlitwa wiary uzdrowi chorego”, albo „Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją”. Jeśli... Musicie mieć taką samą doskonałą ufność, że „gdy położą na mnie ręce, wyzdrowieję”, bo On tak powiedział.
On powiedział: „Zburzcie To Ciało, a Ja Je odbuduję”, bo On wiedział, że jest owym Mesjaszem. „Nie dam Świętemu Mojemu oglądać skażenia”; On wiedział, że jest Tym Świętym. „Ani nie zostawię duszy Jego w piekle”; On jej nie zostawił. On wiedział, że On tak zrobi. On miał ufność, że jest tam po to, by pokonać i śmierć, i piekło, powiedział: „Rozwalcie Ją, jeśli chcecie, a Ja Ją w trzy dni odbuduję z powrotem”. O, moi drodzy! „Mam moc położyć Swe życie i mam moc Je znowu wziąć”; On wiedział, Kim jest.
58
Jesteś chrześcijaninem. Masz prawo do każdego błogosławieństwa odkupienia, za które Jezus umarł dla ciebie. To wszystko jest twoje! Zostało to już zapłacone, ty tylko musisz w to wierzyć. Nie wyobrażaj sobie tego; ale wierz w to i wiedz, że to twoja własność, i że to możesz posiąść. Och, to jest ta zwyciężająca Wiara: wiedz to! ...?...
On z góry wiedział, że się tak stanie. On mógł przepowiedzieć, że się to wydarzy, ponieważ wiedział, że się to stanie i cokolwiek On przepowiedział, to się stało. Uważajcie teraz! Cokolwiek On powiedział, Bóg honorował to, co On powiedział. Zastanówcie się nad tym! Cokolwiek Jezus powiedział, Bóg To urzeczywistnił. Więc On wiedział, że Jego Słowa są Słowami Boga. Spójrzcie teraz! To samo miejsce Pisma znowu powraca prosto do nas: „Jeślibyście wy rzekli tej górze”. O, moi drodzy! Ja - ja po prostu pozwalam, żeby to do was trochę wsiąkło, rozumiecie, bowiem będziemy mieć kolejkę modlitwy. Rozpuścimy zgromadzenie i będziemy się modlić za chorych, tych, którzy chcą... którzy muszą odejść.
59
Patrzcie! On wiedział, że Się podoba Bogu. On wiedział, że nic nie można zarzucić Jego życiu. Bóg to już poświadczył: „Ten jest on Syn Mój miły, w Którym Mi się upodobało! Tegoż słuchajcie! Ten jest on Syn Mój miły, w Którym upodobało Mi się przebywać”, w dniu Jego chrztu. „Upodobało Mi się tu wewnątrz zrobić Sobie mieszkanie, nie ma dla Niego wcale żadnego potępienia”.
Otóż, gdy ten sam Bóg przyjdzie do ciebie i upodoba Mu się zamieszkać w tobie, upodoba Mu się honorować twoje słowo, twoją decyzję... Jaka była decyzja Jozuego? „Słońce, zatrzymaj się!” I ono się tam zatrzymało. Amen! Oczywiście! Jaka była decyzja Mojżesza? Trzymał swoją laskę nad tym - rzeką ot tak i zawołał: „Otwórz się!” I ona się otworzyła! Widzicie, to dotyczy jakiejkolwiek waszej prośby. „A jeśli powiecie tej górze: ,Przenieś się', a nie wątpicie” (widzicie, w sercu swoim) „lecz wierzycie, że się stanie, co powiedzieliście, stanie się wam (co powiedzieliście)”. To stawia was z powrotem do Słowa. Otóż, to nie jest zbierane mleko. To umieszcza ciebie z powrotem. Wiem, że się wam to będzie wydawać niezrozumiałe, widzicie, bo się To nie może zakorzenić. Ale prawdziwa, autentyczna wiara pojmuje to natychmiast.
60
Widziałem to, przyjaciele. Oto ta Biblia leży otwarta przede mną. Widziałem, jak się to stało, i wiem, że to Prawda. Wiem, Bóg w Niebie wie, że może nie dożyję, aby skończyć to poselstwo, ale ja - ja wiem, że to się wydarzyło. Widziałem to na własne oczy. Jestem świadkiem wypełnienia się tego Słowa i wiem, że Ono jest Prawdą: wypowiadasz to, stoisz tam i widzisz, jak Stwórca powołuje do istnienia żywe stworzenie, wprost na twoich oczach; potrząsasz głową ze zdziwienia; a potem rozglądasz się i widzisz, jak On stwarza następne, dokładnie jak tamto, bo ty tak powiedziałeś; przechodzisz tutaj i mówisz: „Tam będzie następne”, i patrzysz, a oto i ono! To przecież prawda.
61
O, gdzie powinniśmy się znajdować? Oto Doskonała Wiara. Bez widzenia, „powiedz po prostu Słowo”, wcale nie widziałem tej wiewiórki. On po prostu powiedział to miejsce Pisma, co to znaczy, i: „Powiedz je, a nie wątp w nie; ale co powiesz, to tam będzie”. I ja wziąłem Boga za Jego Słowo, i ona tam była. To prawda. To jest tak potężne... I przyjacielu, jako twój pastor, to jest tak samo potężne, jak wtedy, gdy Jozue zatrzymał słońce; ponieważ słońce już istniało, te żywioły się poruszały, a on zatrzymał ich ruch. Lecz tutaj, On przywiódł do istnienia coś, czego nie było, On dokonał stworzenia! Jestem tak szczęśliwy, że poznałem Boga, Który może wziąć proch tej ziemi, pewnego dnia, bez niczego, i powołać mnie znów do życia, chociaż zostanę już złożony do grobu. O, moi drodzy! Tutaj to macie:
Wzrok wiary wznoszę wzwyż,
Baranku, na Twój krzyż,
Jeśli powiesz i nie będziesz wątpić, ale będziesz wierzyć w to, co powiedziałeś, stanie się to, co powiedziałeś. Widzicie, wierzcie, że to się stanie!
62
Dawid, w Psalmach, mówił o Nim. I dzięki temu, On wziął Swą moc i usługiwał innym. Nie zatrzymał tego tylko dla Siebie, ale usługiwał tym innym; zbawił także innych, i to doskonale, i to samo może On uczynić teraz. A obiecał tą samą wiarę dla wierzących, w Swoim Słowie, i w ew. Jana... jak powiedział to w ew. Jana 14,12; w ew. Marka 16; a także w ew. Marka 11,23, co właśnie czytaliśmy.
63
Zważajcie teraz. Otóż, On Się nam ukazał w tej samej formie, w której ukazał Się tamtym w Starym Testamencie, i w tej samej, w której On ukazał Się w Nowym Testamencie; i ukazał, przez to samo Słowo, tego samego Chrystusa. A oświadczam wam, że Chrystus to Duch Święty. To - to słowo Chrystus oznacza „pomazaniec”; czyli jakaś osoba, która jest pomazana, to jest Chrystus, pomazaniec. Ilu wie, że to prawda? To jest interpre-... Pomazaniec, był to jakiś człowiek, który był pomazany. Czym pomazany? Biblia mówi w Dziejach Apostolskich 2, że Jezus on Nazareński, mąż od Boga wsławiony, pomazany Duchem Świętym; chodził i czynił wielkie dzieła i tak dalej, widzicie, które Bóg manifestował, by udowodnić, że był w tym mężu.
64
A teraz, my zostajemy pomazani tym samym Duchem, stajemy się pomazanymi mesjaszami; mesjaszami czasów ostatecznych, abyśmy świecili zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa; by pokazać, że On nie jest martwy, lecz w postaci Ducha Świętego, On jest w Swoim ludzie; przechadza się pośród Swojej Oblubienicy, w miłości do Niej, przelewa do Niej Samego Siebie. Oni stają się jedno na Wieczerzę Weselną; i te same znaki, obiecane przez tego samego Boga, w tym samym Słowie, okazują te same Jego manifestacje.
Nie pozostało nam nic do czynienia, jak tylko w To wierzyć, a „wierzyć w to” to ta substancja, a ona wytwarza Doskonałą Wiarę. Zastanówcie się tylko, jak - jak jesteśmy nieczuli; zastanówcie się tylko nad tym teraz przez chwilę. Otóż, przekonajmy się:
65
Czy On nie uczynił wszystkiego dobrze? Czy On powiedział nam kiedy coś, co by się nie stało dokładnie tak, jak On rzekł? Czy On tego nie spełniał, czy ten wielki Słup Ognisty nie był między nami i czy nie czynił dokładnie tego, co On obiecał uczynić? Czy Tego nie oglądaliśmy? Czy nauka Tego nie sfotografowała, po przepowiedzeniu, co się stanie; udałem się wprost tam i mamy to nawet w gazetach i czasopismach, natychmiast to opublikowały i pokazały, podczas gdy wam zostało to powiedziane miesiące przed tym wydarzeniem? Czy On nie postępował dokładnie tak jak w Starym Testamencie i w Nowym Testamencie? I On jest dokładnie Tym Samym! Przychodzi ten sam Duch Święty i dokonuje rozeznawania; i Słowo Boże, które jest żywsze i ostrzejsze nad wszelki obosieczny miecz, rozeznające myśli i zamiary serca. Czy to nie prawda? Czy to nie jest ten sam Bóg? A będąc Tym Samym, nie jest jakimś obcym, który by był hen gdzieś indziej, On jest tutaj. On jest tutaj, czyni to, by wzbudzić Doskonałą Wiarę. Odczuwam Go. Wiem, że On jest teraz tutaj. Wiem, że jest tutaj Jego Duch. Wiem, że On wie wszystko. Amen! Wiem też, że On chce coś uczynić. On ciągle czynił i czyni coś, aby - aby wzbudzić w ludziach tą doskonałość wiary.
66
Czy wejdziemy do Wieczności, jak było w dniach Noego, z ośmioma zbawionymi duszami? Czy wyjdziemy jak Lot, w trójkę z Sodomy? Czy dojdziemy, jak w dniach Jana Chrzciciela, z sześcioma wierzącymi? Wierzmy, bowiem Jego dzieła są doskonałe! Manifestują się codziennie i doskonale przed nami, pokazując, że On jest Słowem, tym Słowem! List do Żydów, 4 rozdział, mówi: „... Słowo Boże jest... ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny... zdolne nawet rozeznać zamiary i myśli serca”.
Pomyślcie o tym! Słowo Boże jest Tym - rozeznającym zamiary serca. Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, oraz rozeznające zamiary i myśli serca. To Słowo stało się ciałem! Alleluja! To Słowo działa w ludzkim ciele, przez znaki fizyczne, przez znaki materialne, przez znaki Biblijne, doskonale, aby wywołać w was Doskonałą Wiarę dla Doskonałego Zachwycenia.
67
Dlaczego się Temu nie przyglądniemy? To nie jest żadna tajemnica; diabeł ustawił przed wami wszystko, co mógł, aby was powstrzymać - zmusić was - powstrzymać was, abyście w To nie uwierzyli. On to przyniesie na zgromadzenie i będzie się starał rzucić przed was wszystko możliwe. Strząśnijcie to z siebie! Biblia mówi: „Powstań i otrząśnij się”. Uszczypnij się.
Jego Duch jest tutaj, On was zna. Wy musicie uczynić tylko jedno, a mianowicie uwierzyć w To, by To przyjąć. On was zna. Czy w to wierzycie? On wie, co w tobie jest, On wie, kim jesteś, On wie, czego pragniesz, On wie, czego potrzebujesz.
Jim, czy wierzysz, że On wie o tym niemowlęciu? Zmierzyłeś mu gorączkę zanim odszedłeś, czterdzieści i pół stopnia. Czy wierzysz, że On je uzdrowi? To cię dziś spotkało, chore dziecko, to je opuści. Spojrzałem tam właśnie i widziałem ich, co uczynili, zanim odeszli z domu. Nuże, to prawda.
68
Pani Little, czy pani wierzy, że Bóg da pani zwycięstwo nad tą cukrzycą? Obok pani siedzi pewna kobieta, nie znam pani, ale Duch jest nad nią. Ona się martwi o małe... ma dziecko, które musi zostać zoperowane na oko lub coś takiego. Ona jest z Chicago. „Bardziej żywe, skuteczniejsze, nad obosieczny miecz; rozeznające”. Co to jest? Słowo! Czy w to wierzycie? Oczywiście.
Tam zaraz w następnym rzędzie siedzi pewna pani; pani właśnie miała operację oka, która się nie udała zbyt dobrze. Lecz pani - pani w To wierzy, ono zostanie... pani - pani zostanie zupełnie uzdrowiona. Czy pani w To wierzy? Dobrze, jest pani ...?... Ona o tym rozmyśla.
Pani Peckenpough, to nie dotyczy pani, lecz tego siedzącego tu wnuka. Pani się modli w tej sprawie, ale czy pani wierzy, że Bóg go uzdrowi? Czy pani wierzy, że Bóg może mi powiedzieć, co z nim nie jest w porządku? Lekarze nie wiedzą; nie. Tak jest. Obrzmiewające płuca. Tak jest. Ma chorobę krwi. Zgadza się! Jest pani trochę zakłopotana, czy go posłać do szkoły czy nie. „Żywsze, skuteczniejsze, niż obosieczny miecz”.
69
Widzę jakąś kobietę, która cierpi na wymioty. Ona gdzieś jest, niech gdzieś odnajdę jej twarz. Tak, siedzi tam w tyle. Nazywa się pani Lew Ellen. Ona wierzy z całego serca, to zaburzenie żołądka panią opuści. Amen!
Tutaj jest pewna pani, która siedzi zaraz po drugiej stronie od niej, właśnie teraz na mnie patrzy, siedzi na końcu; nosi okulary. Choruje na artretyzm. To jest w pani lewej ręce; było, teraz tego nie ma. Jeśli tylko uwierzysz!
Co z tym małym dzieckiem, tam na samym końcu? Pochodzi z Ohio; ma raka w oku. Czy wierzysz, że Bóg je uzdrowi? On to uczyni, ty w to wierzysz. Ashland, Ohio! Wierzysz teraz, że Bóg je uzdrowi, a On to uczyni. Co To jest? „Skuteczniejsze, żywsze niż wszelki...”.
Tutaj siedzi pewna pani, coś ją uderzyło. Ma dolegliwości w ramieniu. Tak jest. Czy to prawda? Dobrze, wierz w To, a to odejdzie. Widzicie? „Słowo Boże, rozeznające zamiary i myśli serca”.
70
Otóż nie ma kart do modlitwy w tym budynku. Nie ma nikogo, kto by się modlił... kto by rozdał karty modlitwy. Tutaj ich nie używamy, to jest tylko niejako do zachowania porządku. Chcecie modlitwy? Ilu pragnie modlitwy, podczas gdy Słowo manifestuje się przez ciało? Niech ten rząd tutaj powstanie i podchodzi tędy, właśnie tutaj, tym przejściem najpierw, wprost tutaj - wy, którzy chcecie modlitwy. Następnie, potem, chcę, aby to przejście tutaj przechodziło za nimi. Potem, kiedy oni przejdą, niech podejdzie to przejście po przeciwnej stronie.
„Bardziej żywe, skuteczniejsze...”. Czy mógłby tego dokonać jakiś obosieczny miecz? Z pewnością nie! Lecz Słowo Boże może to uczynić. Dlaczego? Bo to jest Słowo Boga. Wierzycie w to teraz?
„Najlepszy Lekarz!” Gdzie jest ta siostra z tamtej miejscowości w - w Tennessee, siostra Ungren... Downing? „Najlepszy Lekarz zbliża się”.
Nigdy tego nie zapomnę, tego wieczoru w Fort Wayne, kiedy ta dziewczynka, należąca do monolitów albo niemiecko amerykańskich baptystów, siedziała tam, grała to: „Najlepszy Lekarz jest teraz tutaj”; gdy usłyszała, że ten chłopczyk został uzdrowiony, zerwała się na równe nogi, Duch Święty zstąpił na nią, jej piękne włosy opadły jej na ramiona, a pianino nie opuściło ani jednego tonu. „Najlepszy Lekarz zbliża się, współczucia pełen Jezus”. Nadprzyrodzona moc poruszała tymi klawiszami pianina, grając: „Najlepszy Lekarz zbliża się”.
71
Spójrz, czy... Wierzysz? Powinieneś? Otóż pamiętajcie, gdy będziecie przechodzić... Nuże, jeśli w to nie wierzycie, nie podchodźcie, po prostu usiądźcie. Powiedz: „Będę... jestem synem, który w to wierzy. Podchodzę, aby w to wierzyć”. Gdy ja...
Biblia mówi: „Takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy wierzą. Jeśli położą ręce na chorych, ci wyzdrowieją”. To się dokładnie zgadza. Zatem, jest to pod pewnym warunkiem: „jeśli w To uwierzysz”. Otóż, ja właśnie byłem... Więc, ja wam udowodniłem, że w To wierzę. Widzicie? On manifestuje Swoje Słowo, by pokazać, że to jest Jego Słowo. Wypełnienie się Pisma, aby dowieść, że tak jest. Wierzcie więc w to, gdy będziecie przechodzić. Czy to zrobicie? A więc gdy będę kłaść na was ręce... to jest dokładnie to, co mówi Biblia.
72
Czy masz tu olejek do pomazania, bracie Neville? Weź go i podejdź tu na tę drugą stronę, niech to będzie wypełnieniem Pisma. Przejdź tu na tę stronę i pomazuj każdą przechodzącą osobę. Otóż, abym miał pewność, że pomodlę się modlitwą wiary za każdego z was, niechaj wszyscy wierzący położą wzajemnie swoje ręce na siebie. Po prostu wyciągnijcie i połóżcie na siebie ręce na krzyż. Właśnie w tym coś za parę minut odkryjemy.
Zobaczę, w jakim stopniu zaawansowania jest mój zbór odnośnie tego, w co wierzymy, zobaczę, jakie ludzie zrobili postępy; jak są gotowi chwycić ten Miecz i wyjść na linię frontu, powiedzieć: „Wyzywam cię, szatanie. Wyzywam cię! Nie możesz - nie możesz już mnie zmuszać do niewiary”. W jakim celu są dokonywane te rzeczy? Aby ludzie wierzyli. To jest Słowo. To właśnie dowodzi, że głoszę wam Prawdę, to Słowo. To Słowo, które stało się ciałem, stało się ciałem w tobie; stało się Słowem; stało się Życiem w tobie, stało się Życiem we mnie. Rozumiecie? „Najlepszy Lekarz!” Dobrze, pochylmy teraz głowy:
73
Panie Jezu, ten Najlepszy Lekarz zbliża się, Ty jesteś tym Lekarzem. Głosiłem Twoje Słowo, a Twoje Słowo orzekło, że Ty tu jesteś; że Ty jesteś Tym Samym wczoraj, dziś i na wieki; że nie możesz zawieść. Nigdy nas nie zawiodłeś, Panie. A teraz, niech każdy z tych, co mają ręce jeden na drugim, niechaj spoczną na nich Boże błogosławieństwa. A kiedy podchodzimy w modlitwie i pomazujemy ich olejkiem, pastor i ja, i przeprowadzamy ich tą kolejką, niechaj każdy przechodzi tędy z wiarą, która w to wierzy, która wie, że jest tu obecny sam Bóg Niebios. Niech się każdy otrząśnie. Czy zdołają chociaż ten jeden raz, Panie? Niech oni... niech to przeniknie, Panie, wreszcie. Otwórz ich oczy, Panie, aby mogli zobaczyć, co się dzieje, i nie byli ślepymi, idącymi niepewnym krokiem, ale by zobaczyli rzeczywistość Obecności zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa. Spełnij to, Panie, w Imieniu Jezusa. Amen.
74
Wzywam was w Imieniu Jezusa Chrystusa, abyście nie podchodzili tą kolejką, dopóki nie odczujecie, że macie tą Doskonałą Wiarę, bo zajmujecie tylko ich czas, czas kogoś innego. Nie róbcież tego! A przez... tak długo jak do was głoszę, czy powiedziałem wam kiedy choć jedną rzecz, która by się nie stała? Zgadza się! Uczynił to Pan. On zrobił to nie dla mnie, ja wierzę. On zrobił to dla was, abyście wierzyli, że to, co wam mówię, jest Prawdą. Wierzcie teraz w to, a wszystko będzie w porządku, i to... zostaniecie uzdrowieni. Kiedy tutaj dojdziecie, wrzućcie swą niewiarę prosto do tego... duchowego worka tu w dole. Nie można go zobaczyć, ale on tu jest. Gdy dotknie was ten olejek, wrzućcie tam prosto swą niewiarę. Złóżcie ją i odejdźcie z Doskonałą Wiarą w to, że jesteście zdrowi. Czy to zrobicie? A więc niech was Pan błogosławi.
75
W porządku, poproszę kogoś umiejącego prowadzić pieśni, aby... Gdzie jest ten wielki kaznodzieja, bracie, który... ? Jak on się nazywa? Capps, brat Capps. Czy on stoi w kolejce? Słucham? Podejdź tu, bracie Capps, i stań tutaj i śpiewaj (ze zgromadzonymi), podczas gdy my wszyscy będziemy się modlić: „Najlepszy Lekarz zbliża się”, gdy oni - oni... Niech każdy teraz śpiewa z całego serca. Nie śpiewajcie tylko tak, mówiąc: „Będę śpiewać: najlepszy, lekarz, zbliża, się, współczucia pełen Jezus”. (To nie jest śpiewanie z serca.) „dodaje, otuchy, współczucia pełen Jezus”. O, o, o, moi drodzy! Chcę to teraz usłyszeć, uważajcie; bądźcie w pogotowiu: „Tak, Najlepszy Lekarz jest teraz tutaj, współczucia pełen Jezus”. On udowadnia, że tutaj jest! Ja Mu wierzę. Amen.
76
Dobrze, niech ci... niech wychodzą ci, co mają wiarę.
W Imieniu Jezusa Chrystusa kładę ręce na tego brata. [Brat Branham modli się za chorych - wyd.]... Czy to już wszyscy?
A teraz, pochylmy teraz głowy:
Najlepszy Lekarz zbliża się,
Współczucia pełen Jezus;
Jego Słowa omdlewającemu sercu dodają otuchy,
Och, posłuchajcie głosu Jezusa.
Najsłodsza z nut w pieśni serafa,
Najsłodsze imię, jakie może wypowiedzieć język śmiertelnika;
Najsłodsza z kolęd,
Jezus, błogosławiony Jezus.
77
Czy wiecie, co wam uczyniłem? Nazwaliście mnie „waszym pastorem”; i słusznie mówicie, bo jestem nim. Jeśli tedy ja, wasz pastor, zostałem potwierdzony przez Jezusa Chrystusa, że wykonuję Jego dzieło, wtedy wierzcie mojemu Słowu. Przez dokonanie tego czynu wiary, przez położenie na was rąk, potępiłem chorobę i dolegliwości, które was trapią. Wierzcie w to i otrzymacie, o co prosicie, obojętnie co to jest, bowiem wszystko jest możliwe dla tych, co wierzą. A gdy się modlicie, wierzcie, że otrzymacie to, o co prosiliście. I ja naprawdę wierzę, że to otrzymam, i w sercu przyjmuję uzdrowienie każdego z was, przyjmuję je, że ono się dokonało. Wierzę w to, wierzę w to całym sercem. A także, kiedy mam ręce na tych chusteczkach, które tu leżą, obserwowałem to uważnie, wierzę, że one wydadzą dokładnie to, o co ludzie prosili. Ja - ja w to wierzę.
78
To jest wejście do Trzeciego Pociągnięcia! Ja - ja w to wierzę. Chcę wam teraz otwarcie zadać pytanie, wam, którzyście przeszli kolejką modlitwy. Czy faktycznie wierzycie, i teraz czujecie, że po położeniu na was rąk, coś się z wami stało? Dobrze; podnieście rękę! ...?... Tutaj to macie. Na to właśnie czekaliśmy. Otóż, to nie jest... Teraz zaczyna się to dopiero rozwijać. Rozumiecie? Dopiero się rozpoczęło od... Uczyniłem to w pewnym celu. Uczyniłem to z pewnym zamiarem. Realizuję coś, polega to na wzięciu tego ładunku wiary i zupełnym wróceniu się, aby zapoczątkować i wejść w to; rozumiecie, aby niejako podnieść wiarę do takiego poziomu, jakiego jeszcze nigdy nie widzieliście. Nie jakaś wiara, ale Wiara Doskonała, zbudowana tu wewnątrz. I obserwujcie doskonałego Boga, z doskonałym sercem, dotrzymującego doskonałej obietnicy, w oparciu o Swoje doskonałe Słowo, które jest ostrzejsze niż obosieczny miecz i rozeznające zamiary i myśli serca. Co to jest? Dochodzimy teraz do doskonałości, ponieważ ludzie muszą do niej dojść dla Zachwycenia. Właśnie to powstrzymuje je teraz - oczekiwanie, aż ten Kościół wejdzie do tej Doskonałej Wiary ku Zachwyceniu. Ja tego wyglądam. To znaczy, że będę się musiał wyzbyć wielu rzeczy, to znaczy, że ty będziesz musiał zrobić to samo, ale razem nam się to uda przez Bożą łaskę. Amen.
Najlepszy Lekarz zbliża się,
Współczucia pełen Jezus.
(Panie Jezu, jesteś teraz obecny; otrzymaliśmy zapłatę, Obecność Boga. Niechaj Twój Duch Święty uzdrawia zawsze tego pastora; i zachowuje go, w zdrowiu i sile, na jego drodze, aż go Ty odwołasz. W Imieniu Jezusa. Domagam się tego, Panie, ja go miłuję. Obaj tego żądamy, i obaj mamy wiarę....?... ) Najsłodsza z kolęd,
O, Jezus, błogosławiony Jezus.
79
Czy Go nie miłujecie? Pomyślcie tylko: właśnie tutaj rozpoczął teraz w twoim ciele dzieło twego uzdrowienia, ponieważ On obiecał, że to się stanie. A teraz (widzicie?), czy zrozumieliście to, co wam dziś wieczorem mówiłem? Czy zrozumieliście, na czym polega tego sekret? Widzicie, „Jeśli wy powiecie tej górze”, nie wątpcie, nie wątpcie, ale wierzcie w to, co powiedzieliście. Patrzcie teraz na to, nie minęło pięć minut, a każda ręka podniosła się na znak, że coś się w nich zaczęło właśnie teraz dziać. O, moi drodzy! Oto On. O to chodzi! Co to jest? Obecność tego Najlepszego Lekarza.
O, podnieśmy ręce do Boga i zaśpiewajmy to jeszcze raz:
Najlepszy Lekarz zbliża się,
Współczucia pełen Jezus;
Jego Słowa omdlewającemu sercu dodają otuchy,
Och, posłuchajcie głosu Jezusa.
Najsłodsza z nut w pieśni serafa,
Najsłodsze imię, jakie może wypowiedzieć język śmiertelnika;
Najsłodsza z kolęd,
O, Jezus, błogosławiony Jezus.
80
Uciszmy się na chwilę. Uwielbiajmy Go w naszych sercach. Pomyślcie o tym: Bóg, On jest tutaj. On tu jest. Kto? Kto Się zidentyfikował jako Słowo? „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, to samo wczoraj, dziś i na wieki. To Słowo jest ostrzejsze niż wszelki obosieczny miecz, zdolne nawet rozeznać myśli i zamiary (po co tu przyszliście, w jakim celu tu jesteście, kim jesteście)”; zidentyfikowało Jezusa Chrystusa jako Mesjasza, także dziś Ono Go identyfikuje jako tego samego Mesjasza, wczoraj, dziś i na wieki.
81
Tego Najlepszego Lekarza, Który jest tutaj, Który powiedział: „Te znaki będą towarzyszyły tym, którzy wierzą. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją. A jeżeli powiecie tej górze: ,Przenieś się', i nie wątpicie w swoim sercu, lecz wierzycie, że On może stworzyć wiewiórki”, którzy nie macie tam zupełnie żadnego powodu ani niczego, by wierzyć; to moja własna wiara idzie i to czyni, moja wiara w to, o co poprosiłem, bo On mnie do tego wezwał. On mnie wezwał do tego, bym o to prosił. A ja odpowiedziałem na Jego wezwanie w posłuszeństwie do Jego Słowa, poprosiłem o to i ona się pojawiła! Bóg w Niebie wie, że to prawda. Czy On może także uzdrowić chorego? Jeśli On może mnie podnieść w wierze w taki sposób, nawet ze względu na ludzi, nawet jeśli oni nie mogą się wspiąć do tego poziomu. Rozumiecie? Jeśli oni nie potrafią tego zrobić, On może użyć mojej wiary. On może podnieść mnie do tego miejsca i ja wspinam się za was. Wierzę za was. Mówię za was.
82
Jestem waszym bratem, stoję jako wasz brat, jako orędownik, staram się ze wszystkich sił utrzymać was przed Bogiem. I stoję tu teraz przed samym Białym Tronem, i biorę to... wskazuję palcem na tą krwawą ofiarę, która tam jest, i mówię w Jego Imieniu, że to się dokonało. To się musi stać, i to się musi stać. Wy wiecie, że to się stało. Ja wiem, że się to stało, a więc wiecie naprawdę, że się to stało i tak też jest. To prawda. Amen.
... z kolęd,
O, Jezus, błogosławiony Jezus.
Najsłodsza z nut w pieśni serafa,
Najsłodsze imię, jakie może wypowiedzieć język śmiertelnika;
Najsłodsza z kolęd, Jezus, błogosławiony Jezus.
83
A i diabły były nam poddane w Twoim Imieniu, najsłodszym Imieniu, jakie może wypowiedzieć język śmiertelnika. Diabły... Ono - Ono wskrzesza umarłych, Ono uzdrawia chorych, Ono oczyszcza trędowatych, Ono wypędza diabły, Ono podnosi ludzi do godności chrześcijan. Nie ma żadnego innego Imienia pod Niebem. Ja w Nim żyję, jestem w Nie ochrzczony, wierzę w Nie, uwielbiam w Nim Boga. Och, niechaj się stanę Jego częścią. Niechaj stracę siebie samego; i znajdę to, Panie, w Tobie, to Imię zwane Jezus Chrystus, pomazany Mesjasz, abym torował sobie drogę przeciskając się przez błoto niewiary, by odzwierciedlić piękno Jezusa Chrystusa: tego samego wczoraj, dziś i na wieki.
84
Niech was teraz Bóg błogosławi. Gdy tu wrócicie w przyszłą niedzielę, złóżcie świadectwo o swoim uzdrowieniu, o tym, co się stało w tym tygodniu. Obserwujcie i patrzcie, co się dzieje. To minęło! „Skąd wiesz?”
On mi powiedział: „Powiedz to” i ja to powiedziałem. To już się skończyło, to minęło. Jest już po tym. Ja w to wierzę. A teraz, pastor, brat Neville.
Chwileczkę. [Poselstwo w innym języku, następnie wykład, ze zgromadzenia - wyd.] Niech będzie błogosławione Imię Pana. Podnieśmy ręce i uwielbiajmy Go przez chwilę. [Zgromadzenie chwali Boga - wyd.] Jako wierzący, czy zwróciliście uwagę na rozmiar, ile tego poselstwa zostało wypowiedziane; i na rytm, w jakim zostało ono wypowiedziane, i zauważcie, jak ten wykład wraca z powrotem do ...?... O to chodzi. Zwróćcie uwagę, co to było, dokładnie pasowało do tego Poselstwa i potwierdzało, że to była Prawda, że On już spełnił to, co wam obiecał uczynić. Zwróćcie uwagę, w jaki sposób ono tam przyszło, a w jaki zostało tutaj wyłożone. Zwróćcie uwagę, jak długo mówił on, a ile słów wypowiedział on; całkiem dokładnie. Niech was Pan błogosławi, aż się znów z wami spotkam.