Istnieje tylko jedna obmyślana Boża droga do wszystkiego

Chicago, Illinois, USA

63-0731

1
Dzięki Bogu, bracie Carlson. To jest naprawdę miłe - i niech Ci Pan błogosławi. Dobry wieczór, przyjaciele. Teraz, zanim usiądziemy, módlmy się do wielkiego Króla, którego wszyscy przyszliśmy tutaj uwielbiać.
2
Nasz Niebiański Ojcze, jesteśmy wdzięczni za tą sposobność, że możemy być znowu w tym wielkim mieście Chicago i być zgromadzeni razem z tymi, którzy czekają na Przyjście Pana Jezusa. I modlimy się, Ojcze, bo podjęliśmy nasze wysiłki dla mężczyzn i kobiet, chłopców i dziewczyn, abyśmy zobaczyli przebudzenie albo ożywienie, i być może aby wywołać jeszcze kilku, którzy pozostali w tym mieście. Niechby to był ten wspaniały czas, w którym ten ostatni zostanie wywołany, zanim sądy spadną na ten kraj. Ojcze, my wierzymy, że jest jeszcze więcej takich, którzy czekają i my ich poszukujemy. Poślij ich, Ojcze, w tym czasie. Spełnij to, żeby oni mogli przyjąć Chrystusa i zostali zaliczeni między tych wybranych, którzy zostaną zabrani w tym wspaniałym Zachwyceniu, które leży w przyszłości. Spełnij to, Panie.
Te wysiłki, które podejmujemy, i które podejmował nasz brat Carlson i ci wszyscy tutaj, którzy przebudowali ten budynek ze starej pijalni whisky i zapaśniczej areny na dom Pański. Panie, niech on jest pomnikiem reprezentującym nawracanie grzeszników do Chrystusa.
Wysłuchaj nas, Ojcze, w tych sprawach, uzdrawiaj chorych i czyń te wielkie rzeczy, o które prosimy w Imieniu Jezusa Chrystusa i ku Jego czci i chwale. Prosimy o to. Amen.
Możecie usiąść. Dziękuję wam bardzo.
3
Uważam to zawsze za przywilej, że mogę przybyć do Chicago. Zawsze odczuwałem to w ten sposób. Nie byłem tutaj przez pewien czas, bo tutaj już nie mieszkam; mieszkam w Arizonie, w Tucson. I jesteśmy tutaj w Jeffersonville na letnich wakacjach i odjeżdżam stąd w poniedziałek rano. A skoro tylko przyjadę do domu, czekają na mnie pewne sprawy w Tucson i muszę tam znowu powrócić.
I jestem tutaj, nagrywając na taśmy Poselstwa, które będziemy potem wysyłać. I Pan błogosławi nas ciągle. W niedzielę do południa mieliśmy czterogodzinne Poselstwo. Nie spodziewałem się mówić tak długo tutaj - tylko cztery godziny o potrójnym objawieniu Jezusa Chrystusa, będącego Bożą ukrytą tajemnicą od założenia świata. I Pan pobłogosławił nas na pewno obficie. Otrzymaliśmy wielkie błogosławieństwa, a Bóg uzdrowił chorych między nami.
4
Około trzy tygodnie temu, kiedy przemawiałem, pewien mężczyzna, stojący przed nami z jego… On jest Anglikiem. Jego żona jest Norweżką. I ona jest bardzo dobrą pielęgniarką, a on naprawdę fajnym człowiekiem. A więc, ten mężczyzna - ja przemawiałem o kompleksach. A ten mężczyzna miał trochę pretensje do tego, kiedy to powiedziałem. I powiedziałem mu parę lat temu, gdy spotkałem się z nim po raz pierwszy, że „ma dolegliwości z powodu szmerów w jego sercu”. On temu najpierw nie chciał niemal uwierzyć, myślę, aż potem, ostatecznie lekarz powiedział mu, że ma szmery sercowe. I owego poranka był on trochę podenerwowany. A kiedy to powiedziałem, on miał pretensje do tego i nagle padł martwy prosto na podłogę - wywrócił się na podłogę. A jego żona schyliła się i badała go - i on był martwy.
5
I ja musiałem uspokoić słuchaczy, a potem zszedłem z podium, podszedłem tam, gdzie on był i badałem mu puls. Nie miał żadnego pulsu. A jego oczy… Wiecie, kiedy serce zatrzyma się, oczy wywrócą się do tyłu. I próbowałem otworzyć mu oczy, widziałem go w takim stanie i wiedziałem, że on umarł. A Pan Jezus powiedział: „Mów”.
I powiedziałem: „Panie Jezu, przywróć mu jego życie”.
On popatrzył do góry na mnie i powiedział: „Bracie Branham”.
I on żyje dziś wieczorem i prawdopodobnie jest na tym nabożeństwie. On uczęszczał na te nabożeństwa przez cały czas. I prawdopodobnie będzie uczęszczał dalej. Nie widzę go tutaj dziś wieczór. Panie Way, czy pan jest tutaj? Ja nie… No wiecie, siedzi tutaj wprost przede mną. Tak, tak, wprost tutaj przede mną. Nie wiedziałem o tym. A zatem on jest tutaj dzisiaj wieczorem, bardzo zdrowy. Czy powstałbyś po prostu, aby ludzie mogli zobaczyć, że Bóg może wskrzeszać umarłych obecnie i przywrócić im życie? A jego zacna żona, Norweżka, jest pielęgniarką. Uwielbiajmy Pana! [Zgromadzeni biją oklaski - wyd.]
Czy twoja miła żona jest z tobą? [Brat Way mówi: „Nie, ona jest przy tej chorej osobie, bracie Branham”.] Ona odeszła i troszczy się o tą chorą. Jego żona jest bardzo miłą osobą i ona usiłuje troszczyć się o chorych. To jest w jej sercu. Ona ich pielęgnuje, ciągle. I ona troszczy się teraz o kogoś chorego tam w tyle. A więc jesteśmy tak wdzięczni za to Panu.
6
Gdy tu wchodziłem, dowiedziałem się, że brat Vayle mówił tuż przede mną. I będę próbował każdego wieczora, abyśmy wyszli wcześnie, tak wcześnie, jak to tylko będzie możliwe. I będę się modlił o chorych i po prostu tak, jak Pan poprowadzi; i proszę Boga, aby pobłogosławił brata Carlsona i całą tą grupę tutaj w Chicago, która oczekuje na Przyjście Pańskie.
Może trochę później w tym tygodniu mógłbym wam powiedzieć wizję, którą miałem odnośnie tego dzisiaj rano, zaraz po świcie, właśnie kiedy chciałem wyruszyć tutaj na nabożeństwo; może znajdę trochę więcej czasu w tym tygodniu, o ile Pan pozwoli.
Otóż, ilu z was tutaj nie było jeszcze na żadnym z takich nabożeństw przedtem, pozwólcie zobaczyć wasze ręce, wy którzy nie byliście na żadnym z tych nabożeństw. Dobrze, dobrze, cieszymy się, że mamy was tutaj w tej małej kaplicy dzisiaj wieczorem i w tej arenie, która jak myślę była kiedyś używana jako arena dla zapaśników, (czy tak?) względnie dla bokserów, i tym podobnie.
7
Przypominam sobie, że głosiłem tutaj niedawno w Vincennes, Indiana - raczej w Evansville, Indiana, gdzie chodziłem jako chłopak do Złotych Rękawic. Potem walczyłem w boksie profesjonalnie, jako chłopak i wygrałem kolejno piętnaście profesjonalnych walk. A jedną przegrałem i było to na skutek losowania w Evansville, Indiana. I do tej samej areny, gdzie walczyłem z tym bokserem, przyszedłem potem i głosiłem tam Ewangelię. Powiedziałem: „Ja teraz nie walczę z moim bratem, lecz z diabłem, który związał mojego brata”. Tak jest.
A więc jesteśmy tutaj dzisiaj wieczorem, a ten budynek został przemieniony i zamiast próbować pokonać jeden drugiego zapaśniczymi chwytami, usiłuję przy pomocy Pisma świętego związać diabła w taki węzeł, że nie uda mu się uwolnić z niego, póki nie zostanie „odliczany”. To się zgadza. A zatem, modlimy się, żeby nam Pan pomógł dokonać tego.
8
Jeszcze raz teraz, czy byłby tutaj ktoś, zanim będziemy czytać Słowo, kto chciałby być wspomniany w modlitwie? Podnieście tylko wasze ręce. Ja wiem, że tutaj jest gorąco dzisiaj wieczorem, i dlatego będziemy się śpieszyć.
I pamiętajcie, powróćcie tu jutro wieczorem. Nabożeństwa odbędą się w środę wieczorem, w czwartek wieczorem, w piątek wieczorem. I ja myślę, że w sobotę rano - widziałem to na liście - śniadanie dla Biznesmenów w sobotę rano. A w sobotę wieczorem w Lane Tech High School. A w niedzielę do południa i w niedzielę wieczorem tutaj. Pozwólcie nam…
Proszę? [Pewien brat mówi: „Proszę, mów więcej do tego mikrofonu” - wyd.] Do tego? W porządku. [„Do tego wprost tutaj”.] Tak. Czy teraz słyszycie lepiej? [Zgromadzeni mówią: „Tak”.] Czy tak jest dobrze? To jest fajne. W porządku, proszę pana, będę pamiętał, że mam stać po tej stronie.
Pochylmy teraz nasze głowy.
9
Otóż, Niebiański Ojcze, kiedy zbliżamy się do tej godziny, w której mężczyźni i kobiety muszą dokonać wyboru, uświadamiamy sobie, że nie będziemy mogli wyjść z tego budynku tacy sami, jacy tutaj przyszliśmy. Nie możemy nigdy wejść do Domu Pańskiego i wyjść tacy sami; wyjdziemy lepsi lub gorsi. Daruj tego, Panie, abyśmy mogli wyjść dzisiaj wieczorem lepsi, niż jacy tutaj weszliśmy.
I tych kilka słów i te teksty, miejsca Pisma, które zanotowałem sobie tutaj dla tego krótkiego Poselstwa dzisiaj wieczorem, niechby to było ku czci Chrystusa. Niechby Jego lud słuchając Tego otrzymał wiarę, bo naprawdę wierzymy, że żyjemy w ostatnich godzinach ostatniego dnia. Słońce zachodzi już dosyć długą chwilę. Boża długa cierpliwość podtrzymywała go. Teraz zaczynają się rozciągać cienie. I modlimy się, Boże, żebyś Ty pozwolił nam uświadomić sobie to więcej niż kiedykolwiek przedtem w życiu.
Pobłogosław tych ludzi, którzy podnieśli swoje ręce. Przebacz nam nasze grzechy. Daj nam wiarę w Twoje Słowo i w Przyjście Twego Syna. Bowiem prosimy o to w Jego Imieniu i ku Jego chwale. Amen.
10
[Ktoś mówi: „Oni prosili, czy pomodliłbyś się. Tam w tyle jest pewna pani i jest bardzo, bardzo chora, i straciła przytomność” - wyd.] Chwileczkę tylko. Tam leży pani - zupełnie w tyle i ona zemdlała, myślę, że tak jest, i ona jest chora. Módlmy się więc.
Niebiański Ojcze, w Imieniu Jezusa Twego Syna, niech ta moc, która wskrzesiła tego młodzieńca owej nocy, który siedział cały wieczór na oknie, słuchając tego, co głosił Paweł, niech ta sama moc, która wskrzesiła go i przywróciła do zdrowia, niech uczyni to samo dla naszej siostry, która straciła przytomność, prawdopodobnie z powodu gorąca, i leży tam w tyle chora. Niech Duch święty, Panie Życia, zstąpi na nią i wzmocni jej śmiertelne życie. Daruj tego, Panie. Poruczamy ją teraz Tobie w Imieniu Jezusa Chrystusa, Twego Syna. Amen.
Powiadomcie mnie o jej stanie. Gdyby się jej pogorszyło, pójdę tam do tyłu, by się z nią zobaczyć.
11
Teraz z ew. św. Jana, 12. rozdział i 32. werset, pragnę przeczytać krótki fragment Pisma świętego, abym mógł z niego zaczerpnąć temat i rozbudować do niego kontekst. I widzę, że macie trudności ze słuchaniem mnie; mogę to poznać według tego, jak się zachowujecie. Jest tutaj echo w tym budynku, więc ja będę się starał mówić tak jasno i wyraźnie, jak tylko potrafię. Pragnę przeczytać ten tekst - Jezus mówi:
„A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę”.
Pragnę z tego zaczerpnąć temat: „Istnieje tylko jedna obmyślana Boża droga do wszystkiego”. Bóg przewidział jedną drogę, by zaspokoić wszystkie potrzeby. Otóż, każda inna droga, oprócz tej drogi, byłaby drogą wypaczoną w oczach Bożych. Bóg może mieć tylko jeden sposób do czynienia czegokolwiek. Jego pierwszy sposób jest zawsze jedynym sposobem, jak On może uczynić to kiedykolwiek. Bowiem Bóg, dokonując wyboru lub podejmując decyzję, musi na zawsze trzymać się tej decyzji. A gdyby On zmienił tę decyzję na jakiś lepszy sposób, to wskazywałoby na to, że Bóg nie jest Bogiem, że On nie jest nieskończonym, bo On znalazł coś lepszego od tego, co znał na początku. Jednak On nie zmienia się. On czyni Swoje drogi doskonałe. Jego Słowa są doskonałe. A każdy sposób, który odejmuje lub dodaje coś do tego, co Bóg przygotował, jest zły.
Ja wierzę, że w ostatniej Księdze Biblii, nazwanej Objawieniem, jest napisane: „Gdyby ktoś dołożył jedno Słowo, albo ujął jedno Słowo z Niej, tak samo jego dział będzie mu odjęty z Księgi Życia”.
12
I dlatego Bóg przygotował drogę, doskonałą drogę, i my musimy iść dokładnie po niej, nie próbować ją ulepszyć - nie próbować coś z Niego ująć, coś do Niego wtrącić, albo usunąć coś z Niego. Musimy Je przyjąć dokładnie w ten sposób, jak Bóg Je przedłożył. Wszystko inne jest błędne.
Nawet w 1. Mojżeszowej na początku Bóg powiedział - w 1. Mojżeszowej 1. mówiąc o przyrodzie, On powiedział: „Niech każde nasienie zrodzi według swego rodzaju”. Każde nasienie musi wydać swój gatunek. Zatem, zmiana tego byłaby czymś, co Bóg zabronił czynić.
I stwierdzamy obecnie, gdy patrzymy się na człowieka, co on uczynił, gdy skrzyżował Boży sposób życia. Pragniemy to wziąć jako podłoże, aby wam powiedzieć to, co chcę wam powiedzieć o Panu Jezusie. Widzicie, kiedy człowiek… Kiedy Bóg stworzył nasienie, On stworzył je doskonałe, a teraz człowiek próbuje coś wtrącić do tego nasienia.
13
Na przykład dzisiaj, gdy jechałem tutaj, zauważyłem w południowej Indianie i w całej Indianie, na polach wzdłuż drogi rosła „skrzyżowana kukurydza”, jak ją nazywamy. I jakie piękne kolby ma ta kukurydza, lecz ona nie jest w ogóle dobra. Ona wygląda lepiej, lecz nie jest dobra. Ona wcale nie jest dobra, absolutnie.
I dowiadujemy się, że przez skrzyżowanie kurczaków - znajdujemy to w tym. Czy próbowaliście kiedykolwiek w naszych czasach spożywać smażonego kurczaka? Otóż, niemal nie można go spożywać. On śmierdzi i smakuje jakby był - chciałem powiedzieć, że smakuje jak śmierdzący kurczak. Więc co jest powodem tego? Osiemset ludzi leży obecnie chorych w Jeffersonville, v Louisville i w New Albany, na skutek jedzenia jajek od skrzyżowanych kur. Widzicie, oni wzięli kurczaka i skrzyżowali go w różne sposoby.
A potem, kolejna sprawa, oni znaleźli się w takiej sytuacji, że opryskują tą plagę moskitów, a używają do tego DDT. Kurczęta i zwierzęta połykają to w potrawie.
14
My na pewno żyjemy w ostatecznym czasie. Oni krzyżują różne gatunki między sobą, robią hybrydy, i uzyskują jakiś produkt, który nie jest dobry.
A czyniąc to - myślę, że to było czasopismo medyczne, a potem „Reader's Digest”, w którym to czytałem, jak bardzo zmieniło to tryb życia u ludzi. Degeneruje to nawet mężczyzn i kobiety, bo mężczyźni stają się bardziej podobni do kobiet, a kobiety do mężczyzn. Mężczyźni stają się zniewieściali, a kobiety stają się mężne. Jest to hybryda. Widzicie, komórki z tego skrzyżowanego zwierzęcia, które spożywamy, w rzeczywistości nie są dla nas właściwymi komórkami. Więc jeśli tak czynimy, rozumiecie, to te komórki zwierzęce albo komórki pszenicy, albo komórki kukurydzy nie są właściwymi komórkami.
15
Lecz aby to mogło róść i wyglądać lepiej, musi to być opryskiwane przez cały czas.
Otóż, autentyczna roślina, dobra, zdrowa roślina nie musi być wcale opryskiwana. Żadne robaki nie będą jej napastować, bo ona ma w sobie środek odrażający, który je odpędza, którzy trzyma te robaki z dala od niej. Otóż, to jest Boża droga.
Co sprowadziło chorobę na ziemię? Był to grzech. Kiedy człowiek odpadł od Bożej przewidzianej drogi, otworzył się dla każdego diabła, który istnieje - dla choroby, i tak dalej. Dlatego musi zażywać lekarstwa, być opryskiwany; przechodzi to po prostu z generacji na dalszą generację. Ty może jesteś chrześcijaninem i twoja żona może jest chrześcijanką; lecz geny twojego ciała są ciągle dziedzictwem twojego ojca i twojego dziadka, i tak dalej. Jak powiedział Daniel: „Każda generacja będzie coraz słabsza i coraz mądrzejsza”. I to spowodowało, że cała rasa, cała ludzka rasa umiera.
16
Pomyślcie tylko, kilka lat temu nie słyszeliście, żeby ktoś został zraniony grając w baseball. Teraz muszą mieć kask ochronny, aby mogli grać; a w każdym roku uśmiercą tak dużo chłopców. Uderzycie człowieka, a on jest taki miękki jak morska świnka i on po prostu zaraz umiera. I zauważycie również, że dawniej…
Podobnie jak w boksie - myślę, że był to Bob Fitzsimmons i Corbett, którzy walczyli sto dwadzieścia siedem rund. Obecnie walczą tylko dwie a najwyżej dziesięć rund, a potem musicie opiekować się nimi miesiąc, by ich znowu postawić na nogi. I wtedy oni walczyli na gołe pięści, a obecnie mamy poduszki wokół naszych rąk, kiedy walczymy. I obecnie muszą zatrzymywać tą walkę, ponieważ każdym razem, gdy ktoś uderzy kogoś, niemal go to uśmierca. Rozumiecie? I widzicie, że to jest…
I cała rasa przepadła. Nie pozostała żadna nadzieja. Wszystko jest u swego kresu: bydło, kukurydza, wszystko.
Nie można wziąć rośliny, która została zasadzona i skrzyżować ją z czymś innym, a potem przynieść ją z powrotem i zasadzić; ona nie będzie rosnąć. Ona nie będzie się rozmnażać. Ona nie może. Ponieważ Boże Przykazanie ciągle mówi tak samo: „Każde nasienie musi rodzić według swego rodzaju”. A jeżeli tak nie jest, jest to skrzyżowane nasienie z wypaczonym życiem w sobie i ono wkrótce umrze. Jeżeli zasadzicie skrzyżowaną kukurydzę, ona wyrośnie do stadium, gdzie powinny pojawić się kolby, i ona po prostu zżółknie i uschnie.
17
Otóż, to jest to samo, co oni uczynili ze zwierzętami. Oni uczynili to z nasieniem. Oni uczynili to z wszystkim innym.
I oni uczynili to w kościele. Próbują zrobić piękniejszy kościół, lepsze miejsce, piękniejszą rzecz, wielkie rzeczy. Oni je skrzyżowali na skutek tego, że je pomieszali z jakimiś doktrynami wymyślonymi przez ludzi, i tak dalej, i kiedy dochodzi to do Słowa, gdzie mogłoby się To na nowo zreprodukować, znowu to umiera. Rozumiecie? I to jest - wy po prostu…
Istnieje jeden sposób do czynienia czegokolwiek, a jest to Boży sposób. A poza tym jest to wszystko do niczego, ponieważ nie będzie się już więcej reprodukować. Mam tutaj miejsca Pisma świętego dla tych rzeczy, by udowodnić, że to będzie się dziać w ostatecznych dniach.
18
Gdy usłyszałem o tej aferze z jajkami niedawno, popatrzyłem wstecz w mojej książce, gdzie Pan powiedział mi w 1931 r. i miałem to zapisane w mojej książce: „W ostatecznych dniach ostrzegaj ludzi, żeby nie jedli jajek ani nie żyli w dolinach”. I widzicie, nie wiedziałem, jaki opad radioaktywny i inne rzeczy tam będą, rozumiecie, lecz Pan ostrzegał nas już do przodu, daleko wstecz trzydzieści lat temu, rozumiecie: „Nie mieszkajcie w dolinie w dniach ostatecznych” oraz „Nie jedzcie jajek”, bo wszystko będzie zatrute. Rozumiecie? I to właśnie stało się. Wyobraźcie to sobie, trzydzieści kilka lat temu.
Boże Słowo jest nasieniem. Jezus tak powiedział: „Słowo Boże jest Nasieniem, które zasiał siewca”. I To jest jedyne Nasienie, które zrodzi Życie Wieczne. Możemy mieć wszelkiego rodzaju życia, prócz Życia - kościelne życie, domowe życie, rodzinne życie, życie narodu. Lecz jedyne Wieczne Życie przychodzi przez Słowo Boże. To jest jedyne Nasienie, które może zrodzić Żywot Wieczny. A obecnie oni próbują skrzyżować To z wierzeniem, z jakimś wierzeniem, z jakąś denominacyjną naklejką lub czymś innym na Nim. I co oni osiągnęli przez czynienie tego? Ono powinno doprowadzić kościół do tego, że dorośnie do stanu, gdy będzie przyjmował Nasienie - to prawdziwe Słowo. Ale on jest w stanie krzyżówki i wpadnie z powrotem do jego denominacyjnej doktryny, i opuści rzeczywiste Słowo Boże.
19
Dlatego jesteśmy na końcu czasu. Nie pozostała żadna nadzieja. Nie możemy budować na tym narodzie. Nasz naród bazuje na polityce. Z polityką jest koniec. Oni są tak skorumpowani, jak tylko mogą być. Kiedy wy…
Czy czytaliście w czasopiśmie „Life”, gdzie piszą o tym adwokacie - raczej o sędzi i jego synu, o chłopcu? Ten sędzia tak twardo ścigał tych chłystków i tak dalej, robiących wyścigi w modyfikowanych samochodach tutaj w mieście. A jego syn uśmiercił samochodem dużą grupę ludzi - młody chłopiec, mały chłopak, a taką grupę. A sędzia wypuścił go na wolność. Wszystko to są polityczne pociągnięcia!
20
Widzicie, narodowe życie znikło. Naturalne botaniczne życie zanikło. Ono jest tak skrzyżowane i pomieszane, że nie ma w sobie życia. Życie ludzkie jest ustawicznym zamętem.
A duchowe życie jest na najniższym poziomie, na jakim było kiedykolwiek. Rozumiecie? Widzicie jest to tak skrzyżowane. Wszystko jest krzyżowane i dodają coś do tego, aby to uczynić lepsze pod pewnym względem. Mówię wam, nawet nasze zielonoświątkowe ruchy - dawniej chodziliśmy do starych barów i innych lokali.
Ja nawróciłem się w przebudowanym barze. I czuję się teraz naprawdę jak w domu. Spojrzałem tam do tyłu i widzę tą ladę, i tak dalej. Był to mały kościół mulatów, w którym otrzymałem chrzest Duchem świętym; byłem tam prowadzony przez Pana.
Dzisiaj gdy widzimy te wspaniałe pomieszczenia - oni nie chcą… Oni muszą mieć jakąś wspaniałą kwiecistą nazwę. Muszą je mieć należycie wyposażone, inaczej ludzie tego nie chcą. Muszą być śliczne na zewnątrz, bo jeżeli nie są takie, to ludzie nie chcą mieć z tym nic wspólnego.
21
Lecz zważajcie na Słowo od Pana! Otóż, Bóg ma sposób, w jaki on czyni rzeczy i my musimy czynić to w ten sposób, jak On chce. Jeżeli tak nie jest, nie jest to efektywne. Jezus znalazł coś podobnego, kiedy On przyszedł w Swoim czasie. On powiedział: „Wy przez wasze tradycje uczyniliście Słowo Boże bezskutecznym, przez wasze tradycje”. Widzicie oni to skrzyżowali - wtrącili do Bożych Przykazań ich własne tradycje, które unieważniły te Przykazania.
Ja wiem, że dzisiaj stało się to samo. Nie pozostało już nic innego, mój przyjacielu chrześcijaninie, niż Przyjście Pana Jezusa Chrystusa. To jest jedyna nadzieja, którą ma kościół. Jeżeli chodzi o to, jeżeli powstanie znowu denominacja, to sprawa skończona, ponieważ każda denominacja wykończyła się, gdy stała się denominacją. Jest to ta właśnie rzecz…
22
Powiem tutaj coś, być może nie miałbym tego mówić, pomimo tego wierzę, że powinienem to powiedzieć.
Jeżeli zauważyliście, Lucyfer czyni dokładnie to samo dzisiaj, co on czynił na początku. Rozumiecie? Lucyfer na początku chciał zbudować sobie królestwo, które byłoby większe i piękniejsze niż królestwo Michała - Chrystusa. Było to jego ambicją osiągnąć coś takiego. I kogo wziął sobie do pomocy, aby to uczynić? Wziął upadłych aniołów, którzy utracili swój pierwszy stan. On wziął ich, by tego dokonać przy ich pomocy.
A dzisiaj - Lucyfer przedostał się do kościoła, usunął Słowo i wtrącił tam denominację. I on buduje kościół, ten ekumeniczny ruch, który rozwija się obecnie, by zjednoczyć wszystkich protestantów razem, żeby wszyscy weszli do katolicyzmu. A ten papież, którego mają obecnie, ma zamiar czynić to samo, dokładnie tak, jak mówi Pismo święte, co on będzie czynił. I co czyni on poprzez to? On czyni to przez ludzi z tych wielkich ekumenicznych organizacji, którzy nie znają Boga; a wielu z nich jest u zielonoświątkowców, ponieważ oni czynią to samo. Co to jest? On czyni to przy pomocy upadłych aniołów, upadłych luteranów, upadłych metodystów, upadłych zielonoświątkowców, którzy utracili ich pierwotny stan - odeszli od Słowa Bożego i idą prosto z powrotem, by uczynić wielki potężny ekumeniczny ruch. Upadli posłańcy, zwiastuni, którzy dawniej trwali w Słowie, lecz sprzedali swoje pierworodztwo i połączyli się ze światem. To samo dzieje się w ostatecznym czasie. A Lucyfer osiąga dzisiaj przez ludzi mających w sobie teduchy to, co on osiągnął przez aniołów na początku, przez upadłych aniołów, którzy nie zachowali ich pierwszego stanu, by być posłuszni Bogu. I on czyni to samo dzisiaj.
23
O, wy nie znajdziecie jakiejś innej drogi, w ogóle żadnej drogi; nie dbam o to, czy jesteś w barze, czy jesteś na ulicy, czy gdziekolwiek jesteś. Bóg przewidział drogę dla człowieka, by przyszedł do Chrystusa i otrzymał Żywot Wieczny. Jezus powiedział: „Gdy Ja zostanę podniesiony z ziemi, pociągnę wszystkich ludzi do Siebie”. To jest jedyna Boża droga. „Gdy Ja zostanę podniesiony z ziemi, pociągnę wszystkich ludzi do Siebie”.
On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On powiedział w ew. Jana 14. rozdział i 12. werset: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie”. Przewidziana Boża droga. Ew. Marka 16. mówi: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. W Moim Imieniu diabły wyganiać będą. Nowymi językami mówić będą. Węże brać będą, a choćby coś śmiertelnego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją”. Te właśnie rzeczy, które czynił Jezus! To jest…
24
On był Bożym Słowem zamanifestowanym. On był potwierdzoną Bożą obietnicą. On nią był. On był Bogiem w postaci ciała. Biblia mówi, że Bóg był w Chrystusie. Ten wielki Jahwe, który stworzył niebiosa i ziemię, zamanifestował się w ciele, w Panu Jezusie. I w tym jednym Człowieku mógł tego dokonać. On próbował uczynić to przez Mojżesza i On czynił to w Jakubie, i On czynił to w Józefie. Lecz On przyszedł w Swojej pełni, w Człowieku Chrystusie. On był pełnią Bóstwa cieleśnie, w którym Bóg mógł wyrazić Samego Siebie. I On powiedział: „Kto może oskarżyć Mnie o grzech? Grzech to „niedowiarstwo”. Czy Ja nie czyniłem dokładnie tego, co mówi Pismo święte, że Ja będę czynił? Zatem, kto może Mnie potępić i powiedzieć, gdzie zawiodłem w jakiś sposób?„ Widzicie, była to obmyślana Boża droga.
A Chrystus, Ten Sprawiedliwy, musiał umrzeć w tym celu, aby przynieść Żywot Wieczny dzięki Swojej Krwi; dał Swoją komórkę Krwi, aby nam mógł dać Żywot Wieczny. To jest Boża przewidziana droga.
25
Nie było nigdy czegoś, co mogłoby w czymkolwiek prześcignąć Bożą drogę. Nie ważne, co by to było. Gdyby ludzie nie próbowali tylko wtrącić do tego swoje własne pojęcia, lecz przyjęli to po prostu tak, jak Bóg to powiedział, i wierzyć Temu. Widzicie, wydaje się to człowiekowi tak trudne wyzbyć się swoich własnych pojęć. On po prostu musi coś sam do tego uczynić. On to zawsze sknocił, jeżeli wybaczycie mi to wyrażenie - on zawsze popsuł Boży sposób dla niego, przez wtrącenie swojego własnego sposobu do Niego.
Czy ludzie kiedykolwiek - co myślicie, czy znaleźli jakiś lepszy sposób, jak mogłoby się kurczę urodzić, niż wykłuć sobie drogę ze skorupy? Chciałbym wiedzieć, czy potrafilibyście znaleźć jakiś lepszy sposób. Absolutnie nie. Ono kluje się z małą łuską na końcu swojego dzióbka. I każdym razem, gdy jego mała główka kiwa się tam i z powrotem: „Amen, amen, amen”, ono stuka w tę skorupkę, aż wydostanie się z niej. Tak jest. Nigdy nie znajdziecie lepszego sposobu, ponieważ to jest Boża przewidziana droga.
26
Otóż, co jeżeli on ma tą małą łuskę na swoim dziobku, a ty mówisz: „Biedne kurczątko; wiesz ja ci pokażę lepszy sposób, ja po prostu rozbiję tę skorupkę i wyjmę cię z niej?” To by je uśmierciło. To się zgadza. Ono by zmarło. Ono by nie żyło.
Ono musi się zmagać, aby zyskało dosyć siły, by mogło chodzić i przyjmować pokarm, kiedy wyjdzie ze skorupki. Gdyby ono… Ono jest wyposażone w narzędzie. Ono ma tą małą łuskę. Chyba to widzieliście u małych ptaszków i kurcząt. I kiedy ono kiwa swoją główką, stuka w tę skorupkę tam i z powrotem, aż wykłuje sobie drogę z niej.
Jeżeli przyjmiecie to jako wzór albo potraktujecie jako konieczną, potrzebną sprawę, jest to Boża droga dla chrześcijanina, jak ma narodzić się na nowo. Nie podejść do ołtarza i podać człowiekowi swoją prawą rękę i zapisać swoje nazwisko do książki. Lecz uklęknij na kolana, wołaj i krzycz, i proś i błagaj, aż Bóg da ci siłę; wtedy wyjdziesz ze skorupy tego świata.
Jeżeli ktoś, pastor, po prostu rozłupie tę skorupkę i wyjmie cię z niej i powie: „O, dobrze, to jest w porządku, przyjmiemy cię tak czy owak”, to jesteś martwy. Tak właśnie ma się ta sprawa.
Ty musisz przyjść w przewidziany przez Boga sposób. I tak właśnie muszą przyjść wszyscy inni - przez znowuzrodzenie z Ducha Bożego. Pozostań tam, aż! Jak długo? Aż! On powiedział tym pierwszym grupom wierzących na początku, aby „pozostali w mieście Jeruzalem, aż…” Nie gra wcale żadnej roli, czy to był jeden dzień, pięć dni, dziewięć dni, czy cokolwiek to było. Oni tam pozostali, aż zostali napełnieni Duchem świętym - aż narodzili się na nowo.
27
Kaczki i gęsi - ludzie nie odkryli jakiegoś sposobu dla kaczek czy gęsi, aby się przygotowały do odlotu tam na południe tutaj z północy, prócz Bożej przewidzianej dla nich drogi - muszą zebrać się do odlotu. Pewien czas temu miałem wielką lekcję na ten temat. Byłem na południu w Teksasie i zauważyłem - jechaliśmy szosą, a nagle ruch drogowy został zatrzymany na odległości niemal pół mili. I zapytałem się innych: „Co się dzieje?”
Ktoś powiedział: „Gęsi są na całej drodze”.
Otóż, kiedy tam w końcu podszedłem, nie mogłem usłyszeć ani własnych myśli. One miały tam rozbudzenie. One wszystkie gotowały się do odlotu. One odlatywały na północ do ich gniazd, gdzie mogą wychować młode gęsi. I one miały tam rozbudzenie, zbierały się do odlotu, zanim odleciały.
Otóż, to jest Boża obmyślana droga, zebrać się - one wszystkie zebrały się razem. Jedna była gdzieś tutaj, jedna była gdzieś tam, a jedna jeszcze gdzieś indziej. Jedna na polu ryżowym, jedna na polu pszenicznym; lecz pewnego dnia stało się coś innego (ja nie wiem dlaczego i jak), lecz pewnego dnia one zgromadziły się wszystkie razem, wyglądało to, jak by ich tam coś ciągnęło. My nazywamy to „instynktem”. Jest to instynkt dany od Boga - zgromadzić się razem przed odlotem.
28
Czy widzicie, co Bóg próbuje uczynić obecnie? Pociągnąć Swój Kościół z jednej strony na drugą, aby mieli przebudzenie, staromodne przebudzenie, jakie mają zawsze te gęsi.
Otóż, co gdyby one próbowały to w jakiś inny sposób i rzekły: „Otóż, my obierzemy po prostu inną drogę”? One by tam nigdy nie doleciały. Absolutnie nie. Co, gdybyście powiedzieli: „Otóż, powiem ci, co zrobimy. Przygotujemy dla nich lepszy sposób. Zbierzemy je wszystkie do klatki i włożymy je do klatki - włożymy je do małej klatki dla kurcząt, albo zrobimy im klatkę dla kaczek, czy klatkę dla gęsi, czy cokolwiek chcecie uczynić. I włożymy je do tego i zawieziemy tam na północ”? Wy myślicie, że to byłaby lepsza droga? Powiecie: „O, możemy im dać - mówię ci, moglibyśmy ich lepiej karmić w czasie podróży”. Nie, nie moglibyście.
29
Na tych stawach i na polach są takie ziarenka i chwasty i inne rzeczy, które one muszą otrzymać, aby miały moc być takimi gęsiami, jakimi są, gdy dolecą tam na północ. Gdyby nie dostały tego pokarmu, to one by nie były - nie mogłyby wychować swoich młodych. Nie byłyby autentycznymi kaczkami. Byłyby takimi hybrydami, jakimi my jesteśmy, rozumiecie, gdyby musiały to przyjąć. Lecz Bóg ma drogę, jak się to musi dziać.
Gdybyście ich włożyli do klatki, czy wiecie, co te kaczki dowiedziałyby się zaraz? Gdybyście je włożyli do takiej denominacji, one by wiedziały, że je wiozą do rzeźni. I na tym koniec. To właśnie wy czynicie, kiedy dacie je razem do klatki - one jadą do rzeźni. Kaczka ma odnośnie tego lepsze zrozumienie, niż my mamy. Kiedy zaczynacie wpędzać je wszystkie do więzienia zrobionego przez człowieka, rozumiecie to teraz, to kaczka wie, że już nie ma wolności, by latać w powietrzu i postępować tak, jak Bóg przewidział dla niej. Jeżeli włożycie ją do klatki, to ona ginie. To wszystko. Wy kładziecie je do klatki, kiedy jadą do rzeźni. Ale kaczka wie o czymś lepszym. My też powinniśmy to wiedzieć.
30
Nie potraficie im także wybrać lepszej trasy lotu. Trasa lotu, jeżeli to tak chcecie nazywać tutaj na północy, jak myślę. W domu - na południu jest to ciągle trasa, lecz tu na północy - myślę, że nazywają to szlakiem. Czy myślicie, gdyby człowiek mógł powiedzieć: „Nuże, słuchajcie, powiem wam, co powinniście czynić. Powinniście lecieć z powrotem pewną trasą i udać się na południe inną trasą, i dalej na południe tą trasą”. Czy myślicie, że obralibyście dla nich lepszą trasę lotu, niż ta trasa, którą Bóg dla nich obmyślił? Otóż, wy włożylibyście je do czegoś, i przenieślibyście je przez kraje jakąś siłą magnetyczną, lub czymś innym. One by nie mogły… Przeciągnęlibyście je przez burze i przez wszystko inne, i połowa z nich zginęłaby.
Otóż, nie moglibyście im dać lepszej drogi. One lecą Bożą obmyślaną drogą. One potrafią wyczuć te burze na mile daleko i wiedzą, jak mają wylądować i przygotować się na burzę, i znowu wzbić się w powietrze. Bóg ma dla nich obmyślaną drogę i one mają tyle kaczego rozumu, że naśladują Bożą obmyślaną drogę. My nie. My próbujemy zrobić sobie lepszą drogę od tej, którą Bóg obmyślił dla nas. Widzicie, my pragniemy mieć w tym coś swojego. Kaczka nie zwraca na to żadnej uwagi, ona po prostu leci tą trasą, którą jej Bóg polecił lecieć, tą trasą, którą lecieli jej przodkowie, tą trasą, którą leciała jej pra-pra-pra-pra-prabacia, i leci dalej tą trasą.
31
Gdybyśmy tylko wzięli nasz rodowód aż do Dnia Pięćdziesiątego, to wiedzielibyśmy, jak mamy się tam dostać. Bóg miał obmyślaną drogę, przez Swoje Słowo i przez Swego Ducha świętego. Lecz my pragniemy iść jakąś inną drogą, bo doktor Taki-i-taki powiedział tak, albo jakaś grupa ludzi zeszła się razem i powiedzieli tak. To jest bardzo oddalone od Bożej obmyślanej drogi. Kościół żeglował dobrze Bożą obmyślaną drogą, aż do soboru w Nicei, w Rzymie, i tam właśnie oni popełnili ich fatalny błąd. Co gdybyście mogli wziąć…
I teraz - jeżeli myślicie o znalezieniu dla nich lepszej drogi, czy moglibyście znaleźć im lepszego wodza, od Bożego obmyślanego wodza dla nich? Otóż, może wzięlibyście jakiegoś starego gąsiora znajdującego się gdzieś tutaj w pobliżu, i zabralibyście go tam, i karmilibyście go pewnymi witaminami, i tak dalej, i dalibyście mu specjalny sygnał, wiecie. Wysłalibyście go tam i włożylibyście mu mały instrument do jego dziobu, i może mielibyście jakąś melodię, i on potrafiłby ją niemal jodłować na tym instrumencie, i następnie opublikowalibyście to we wszystkich gazetach: „Kaczor, który umie jodłować. I ach, wszystkie kaczki powinny go zaraz znaleźć. On będzie wiedział, którą trasą ma ich zabrać, ponieważ on jest naprawdę kulturalny i wykształcony, i on jest dobrze przygotowany. On potrafi ich prowadzić”. On mógłby tam siedzieć i jodłować całe popołudnie, ani jedna kaczka nie przyleciałaby do niego.
„Moje owce słuchają Mego Głosu, za obcym nie pójdą”.
32
On może wydaje piękniejszy głos. Może ma lepsze skrzydła. Może był lepiej karmiony. Może być lepszym, kulturalnym kaczorem. Może umie tańczyć twista czy cokolwiek tam w powietrzu. Nie moglibyście nawet wymienić wszystkiego, co on potrafiłby czynić. Lecz ja wam mówię, żadna kaczka nie naśladowałaby go, gdyby on nie wydał tego szczególnego dźwięku, który jest autentyczny. To się zgadza. Kaczki znają ich wodza dzięki danemu mu od Boga dźwiękowi, dzięki danemu im od Boga instynktowi. I nie moglibyście im przedłożyć czegoś lepszego od tego, ponieważ to jest istotna Boża obmyślana droga dla nich.
I zwróćcie jeszcze uwagę, gdybyście wytresowali jakiegoś starego gąsiora lub kaczora, by prowadził tę grupę, on poprowadziłby je przed lufy tych ludzi, którzy polują na nie. Lecz wiecie, ten obmyślany przez Boga przywódca poprowadzi je na obmyślane przez Boga miejsce, gdzie On ma dla nich pokarm. On prowadzi je prosto do Louisiany, i dalej na południe na te pola ryżowe, gdzie one są chronione przez pozostałą część roku. Patrzcie, oczywiście. Bóg wie, co ma czynić, a kaczka wie, co Bóg polecił jej czynić względnie, co obmyślił dla niej. Zważajcie.
33
Czy moglibyście sobie pomyśleć, że potrafilibyście wynaleźć jakiś lepszy instrument, niż ten, który mu Bóg dał? Otóż, ten młody kaczor dotychczas nie odlatywał z tego stawu. On wylągł się tam na północy w tych lasach. Dotychczas w swoim życiu nie opuścił jeszcze tego stawu, lecz w odpowiedniej porze on wzbija się w powietrze. Może polecieć na wschód, na zachód, na północ, względnie na południe, w którąkolwiek tylko chce stronę; lecz coś zmusza go, by poleciał prosto na południe i mówi mu, jak uniknąć okresów mrozów, burz i wszystkiego innego, i odlecieć z tego stawu prosto tam, gdzie jest pokarm. Bóg ma pewien instrument w tym kaczorze, który prowadzi go w dokładnym kierunku. I ludzie nigdy nie będą mogli znaleźć dla niego jakiejś lepszej drogi, absolutnie nie, niż Bożą obmyślaną drogę.
34
Ludzie nie znajdą dla niemowlęcia jakiegoś lepszego sposobu, żeby otrzymało to, co chce, niż krzyczeć o to. Możecie mu powiedzieć: „Otóż, możesz potrząsać swoją małą piąstką albo rzucać słodkie spojrzenia”, lecz ono nie zwróci na siebie uwagi inaczej niż przez krzyczenie. Ono musi o to krzyczeć. To wszystko. Może powiecie: „Otóż, ustawię sobie budzik i będę karmić to niemowlę w określonej porze, tyle i tyle minut, i o tej godzinie muszę go karmić”. Włączysz ten budzik i wetkniesz mu butelkę do ust, ale ono będzie się wiercić i wypluje to z ust. Dasz mu mleko do ust, a ono je wypluje. Jeszcze nie jest odpowiednia pora. Lecz Bóg ma obmyślany sposób. On włącza ten budzik tutaj wewnątrz i kiedy nastanie jego pora, to ono nie przestaje płakać, dopóki nie otrzyma swojej butelki. To jest wszystko. Ono krzyczy o nią.
35
Otóż, Bóg zaleca nam ten sposób, również dla Jego niemowląt, aby krzyczały - aby Jego wierzący krzyczeli o to, czego pragną. To się zgadza. Krzyczcie do Niego o wasze potrzeby.
Nie słuchajcie jakichś intelektualnych wypowiedzi - ktoś mówi: „Otóż, ja bym powiedział, że ten chrzest Duchem świętym, o którym oni mówią, czy to Boskie uzdrowienie i wszystkie te brednie - hm, mówię wam, to nie jest na dzisiejszy czas. Nie mogę Tego wyjaśnić, więc to nie jest na dzisiejszy czas”. Słuchajcie, rzeczywiste autentyczne dziecko Boże nie będzie zwracało na to uwagi.
Ono będzie krzyczeć i wrzeszczeć, i kopać w powietrze swoimi piętami, dopóki nie otrzyma potwierdzonej odpowiedzi na podstawie obietnicy Słowa Bożego, ponieważ „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych, które pochodzi z ust Bożych”. Ono woła i woła, aż to Słowo obietnicy zostanie potwierdzone. Boże małe dziecko karmiące się Słowem Bożym, nie ma dla niego żadnej lepszej drogi na tym świecie. To jest wszystko. Ono żyje dzięki temu, czym Pan zaleca mu żyć, i ono tam pozostaje, aż się to urzeczywistni; krzyczy, kopie swoimi piętami i po prostu wytrwa przy tym.
36
Niektórzy z ludzi mówią: „O, nie możesz otrzymać Ducha świętego, nie ma czegoś takiego”. Oni próbowali wmówić nam to przed laty, że nie ma czegoś takiego, jak mówienie językami i prorokowanie, i wszystkie te wielkie dary, które Bóg obiecał w pierwszym kościele, i które im dał. „Te dni przeminęły”.
Czy myślicie, że to zatrzymało tych ludzi odczuwających głód w sercu? Oni uchwycili się tego Słowa i wiedzieli, że ta Biblia mówi, iż On… „Ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła”. Oni leżeli tam na swoich twarzach, i krzyczeli i prosili, i kopali swoimi piętami i wołali, aż Bóg wylał na nich tego samego Ducha świętego, którego wylał na tych na początku. Amen. Co to jest? Jest to Boża obmyślana droga. To się zgadza. Oni wierzyli w to, a Bóg obmyślił dla nich drogę. Piotr podał im tą obmyślaną Bożą drogę w dniu Wylania Ducha świętego.
37
Niektórzy mówią: „Uściśnięcie dłoni, pokropienie, chodzenie do kościoła, to jest To, tamto jest To”. Bóg musi sądzić ten kościół, ten świat na podstawie czegoś. Jeżeli będzie go sądził na podstawie kościoła, który kościół to będzie? Gdyby go sądził na podstawie kościoła katolickiego, to którego katolickiego kościoła? Jeżeli będzie go sądził na podstawie rzymskiego kościoła, to ortodoksyjny kościół jest zgubiony. A gdyby go sądził na podstawie ortodoksyjnego kościoła - greckiego ortodoksyjnego, to inne są zgubione. Gdyby go sądził na podstawie baptystów, to metodyści są zgubieni. Bowiem nie możecie dodać jedno słowo do Niego ani ująć jedno Słowo z Niego. Rozumiecie? Zapamiętajcie więc - jedno słowo nie uwierzone!
Jedno słowo spowodowało każdy ból serca, każdą chorobę, każdą śmierć, a nawet to, że Pan Jezus musiał przyjść i odkupić nas. Ewa, ona nie wierzyła, po prostu zastanawiała się nad tym z szatanem, a szatan przekonywał ją do tego. „Otóż, to - szczerze mówiąc, Bóg tego nie zrobi”.
Widzicie, to jest zadaniem Lucyfera dzisiaj. On mówi: „Bóg nie może nas odrzucić. Jesteśmy zbyt wielcy liczebnie. Są nas dziesiątki tysięcy, miliony. Czy myślicie, że Bóg mógłby nas odrzucić?” On - oczywiście. On to już uczynił. Jeżeli odrzucisz Jego Słowo, to jesteś na drugiej stronie. Bóg ciebie nie odrzuca; ty odrzucasz Boga. Na tym to polega. Rozumiesz? Rozumiesz?
38
Musisz wziąć Chleb Życia. „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym…” Czy kilkoma słowami tylko, słowem tu i słowem tam? „Każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych - człowiek będzie żył dzięki Temu”. I to Pismo święte jest napisane przez Ducha świętego, to się zgadza, a Duch święty jest Bogiem. I każdy, ten człowiek „pędzony przez Ducha świętego”, napisał tę Biblię. I ja wierzę, że każde Słowo z Niej jest doskonałą Bożą Prawdą i nie można Nim manipulować. I my będziemy sądzeni na podstawie tej Księgi, na końcu pielgrzymki naszego życia. Tak jest.
Ja nie wierzę w jakieś intelektualne przemówienia. Ja wierzę w Samo Słowo, i potem trzymam się tej obietnicy, aż ona zostanie zamanifestowana i wypełniona, jeżeli ją człowiek ma. Co takiego? „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, wychodzącym z ust Bożych”.
39
Rozmyślałem o tym niedawno. Biblia mówi, że „grzechy Sodomy trapiły duszę Lota codziennie”. I pomyślałem sobie, ilu takich Lotów jest w Stanach Zjednoczonych, mężczyzn siedzących w swoim gabinecie, dobrych mężczyzn studiujących w gabinecie, a gdy wyjrzą przez okno, zobaczą te nowoczesne striptizerki na ulicy, i jak one się tam zachowują. Oni są… Oni nie mogą powiedzieć nic przeciw temu. Oni wiedzą, że to jest grzeszne, lecz nie mogą nic powiedzieć przeciw temu, bo połowa ich zgromadzenia - tak, dziewięćdziesiąt procent ich zgromadzenia nosi takie odzienie. Kobiety z ostrzyżonymi włosami, noszące szorty, mężczyźni palą papierosy, piją towarzyskie drinki, mówią sprośne żarty! Oni wiedzą, że nie wolno im mówić przeciw temu. Gdyby coś powiedzieli, to ich denominacyjne główne kwatery ekskomunikowałyby ich, gdyby wystąpili przeciw takim sprawom. Widzicie, nowoczesny Lot - brak im zwykłej odwagi, nie ma w nich rzeczywistej duchowej Prawdy ani dosyć łaski, by mogli stać. Oni będą się patrzeć na grzech, a nie mogą o napiętnować.
Boże, daj nam takich Abrahamów, którzy oddzielą się od tych rzeczy. Racja. O, w tym czasie, w którym my żyjemy! Tak jest.
40
Jego Słowo jest ciągle Prawdą, zawsze Prawdą. Jego wierzące dzieci wierzą w to i wołają o to, dopóki Jego Słowo nie zostanie potwierdzone. A Jego Słowo jest zawsze Jego wolą. Jeżeli chcecie wiedzieć, co jest wolą Bożą, znajdźcie to w Biblii. Jest to Boże Słowo. Wszystko, co jest w sprzeczności do Niego, jest wypaczone. Więc nie dostańcie się do tego stanu krzyżówki. Co Bóg powiedział, to jest Prawdą.
Jeżeli ktoś bierze cię i mówi: „Otóż, ja chodzę do kościoła i mówię ci, my nie wierzymy w przyjęcie chrztu Duchem świętym. My temu nie wierzymy. My wierzymy, że ty - w rzeczywistości gdy wierzysz, to otrzymujesz Ducha świętego”.
Paweł powiedział w Dz. Ap. 19. rozdział: „Czy przyjęliście Ducha świętego, odkąd uwierzyliście?” Rozumiecie? „Czy przyjęliście Ducha świętego?”
„Otóż, jak ty otrzymałeś Ducha świętego?” pytacie się.
Piotr powiedział w Dniu Wylania Ducha świętego: „Pokutujcie, każdy z was, i dajcie się ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie dar Ducha świętego”. To właśnie On powiedział. „Ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci”.
41
Jest to podobne do ludzi, czytających instrukcje na butelce lekarstwa, ale oni nie zażyją tego lekarstwa. Na co się zda czytanie tych instrukcji? Otóż, oni chodzą do seminariów i uczą się historii kościoła, uczą się etyki kościoła i uczą się, co mówi Biblia, i wszystkie te greckie słowa, i mogą powiedzieć, co one oznaczają; lecz to jest po prostu tylko mówienie tego, co jest na tej butelce - co mówią instrukcje. Ja mogę wam powiedzieć to, co Piotr powiedział w Dniu Pięćdziesiątym. Ja mogę powiedzieć, że ta obietnica jest dla ciebie, lecz ty powiedz: „Ja Temu wierzę”! Ja mogę wierzyć, że to lekarstwo, znajdujące się tu, jest skuteczne na tę chorobę, lecz dopóki go nie zażyję…? Ja muszę Je zażyć! Widzicie szczerość w tej sprawie nie oznacza jeszcze… Ty teraz mówisz: „Ja temu szczerze wierzę. To jest prawdą”. Lecz ty musisz je zażyć. A kiedy je zażyjesz - ono okazuje u pacjenta, jak jest skuteczne. A jeśli bierzesz Słowo Boże, ono okazuje autentyczne skutki Ducha świętego przez wiarę - u Potomstwa Abrahama! no czyni coś dla ciebie. Ono ciebie uchwyci. Ono strzęsie z ciebie niedowiarstwo i skieruje twoje uczucia na te rzeczy w Górze.
42
Jezus powiedział: „Gdy Ja zostanę podniesiony, pociągnę wszystkich do Mnie”. A On jest Słowem. „Na początku było Słowo, Słowo było u Boga, a Słowo było Bogiem. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. I to Słowo jest ciągle Bogiem. A jeżeli to Słowo jest wywyższone i ty przyjmujesz Je do swego serca, Ono wprowadzi do ciebie Boga. To się zgadza, ponieważ Ono jest Bogiem. Amen. O, jak ja Go miłuję. Słowo jest zawsze Prawdą. Tak jest. Nie ma lepszej drogi od Bożej obmyślanej drogi!
43
W dawnych czasach był prorok, nazywał się Job. On potrzebował trochę pocieszenia. I on - przyszedł jego członek kościoła i potępiał go, mówiąc: „Jobie, wiesz - ty - ty - ty po prostu nie jesteś w porządku z Bogiem”. I oni go potępiali. Lecz on ciągle potrzebował pocieszyciela. Nawet jego żona nie mogła go pocieszyć. Ona powiedziała: „Jobie, powinieneś przeklinać Boga i potem umrzesz”.
Lecz on powiedział: „Ty mówisz jako głupia niewiasta”. I Job wytrwał wiernie, aż Bóg podał mu wizję o Jezusie Chrystusie. Czy temu wierzycie teraz? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
44
On powiedział, kiedy przyszła ta wizja: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje i w dniach ostatecznych On stanie na tej ziemi. A chociaż robaki skórne zniszczą to ciało, jednak w moim ciele będę oglądał Boga; którego ujrzę ja sam, moje oczy zobaczą Go”.
Przypomnijcie sobie, w tej wizji on zobaczył Jezusa. A Jezus jest Słowem. Więc gdy Job potrzebował pocieszyciela, Bóg posłał mu wizję Słowa. Amen. Coś takiego!
To jest pocieszenie, które ja mam - czytanie Słowa, wierzenie Słowu - temu, co mówi Słowo. Jezus powiedział: „Niech słowo każdego człowieka jest kłamstwem, a Moje Prawdą”. Nie dbam o to, co mówi ktoś inny. Ja respektuję to, co oni mówią. Lecz jeśli chodzi o wiarę, jeśli coś jest w sprzeczności do Słowa Bożego, ja temu nie wierzę. Nie wierzę niczemu innemu, niż temu, co mówi Boże Słowo, bo „Człowiek będzie żył każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”, nie tylko pewnej części Słowa. On powiedział: „każdym Słowem” - całą Biblią. „Człowiek będzie żył każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. Nuże, tak człowiek powinien żyć. To jest Boża obmyślana droga, jak on ma żyć.
45
Job był prorokiem, który żył jeszcze przedtem, nim była napisana Biblia. I zauważcie, on był prorokiem, a Słowo od Pana przychodzi do proroka. I potem, kiedy on chciał pocieszenie, nie mógł żadnego znaleźć. On poszedł do swego kościoła, a jego kościół nie miał dla niego żadnego pocieszenia, tylko go oskarżali. Lecz on wytrwał, aż Bóg pokazał mu Słowo w wizji, i wtedy on został pocieszony. I on stał mocno na swoich nogach, chociaż błyskawice błyskały i gromy grzmiały. I on powiedział: „Chociaż robaki skórne roztoczą to ciało, jednak w moim ciele zobaczę Boga. On mówił do mnie. Chociaż śmierć czy cokolwiek innego uderzy we mnie, to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ ja zobaczę Boga. Zobaczyłem wizję z Jego Słowa”.
46
Izrael pewnego dnia - był czas, gdy oni byli w Egipcie - byli tam w niewoli. I oni potrzebowali drogi, potrzebowali drogi wyjścia z Egiptu. I zauważcie, stwierdzamy, że pewien człowiek został wyćwiczony, nazywał się Mojżesz. On został wyćwiczony we wszelkich arkanach wojennych, był następnym po faraonie tam w Egipcie. On był wyćwiczony we wszelkiej wojskowej mocy. On sobie myślał, że pewnego dnia wyzwoli swój naród. I on wyszedł, ten mocarny mężczyzna, potężny w słowie i w czynie - Mojżesz. I on próbował to uczynić swoją wojskową potęgą, lecz to nie była Boża obmyślana droga. Brakowało mu czegoś.
Lecz pewnego dnia, kiedy był w głębi pustyni - to co mu brakowało, miał ten płonący krzak. I Mojżesz zobaczył wizję Słowa - był to Bóg. A gdy ją zobaczył, ta wizja wypowiedziała Słowo. „Ja wspomniałem sobie Moją obietnicę” - amen - „daną Abrahamowi, Izaakowi, i Jakubowi. I Ja pamiętam o tym, co im obiecałem, i Ja zstąpiłem na ziemię, aby ich wyzwolić”. Amen. O, moi drodzy! Potem, jak mówiłem innego wieczora w kaplicy, Mojżesz stał się więźniem Boga.
47
Dopóki Bóg nie pozyska cię jako więźnia… Paweł stał się więźniem, rozumiecie. Nie możesz patrzyć się na to, co sobie myślisz, nie możesz patrzyć się na to, co myśli ktoś inny. Musisz po prostu zacząć czynić to, co mówi On. Ty jesteś więźniem.
Paweł wiedział, że był pędzony w duchu, aby szedł na pewne miejsce, choć on nie chciał tam iść. A wiedział, że Duch święty zabronił mu iść do niektórych miejscowości. On wiedział, że nie śmie nic mówić - wiele razy.
Ta młoda wróżka wybiegła pewnego dnia za nim i krzyczała o nim w jego pobliżu. A Paweł mając tego Ducha Bożego w sobie, chciał go strofować, bo było tak dzień po dniu. I w końcu otrzymał poselstwo „Skarć go”, więc on odwrócił się i skarcił go. Nie mógł tego uczynić, dopóki Bóg tak nie powiedział. Amen.
O, gdyby kościół mógł być tylko tak bardzo w chwalebnej Obecności Boga! Pewnego dnia Bóg wpuści do niego Swoją Moc i będą się dziać te rzeczy. Lecz nie możesz mieszać swojej diety; stałbyś się hybrydą. Trzymaj się dokładnie tego, co mówi Bóg. Trzymaj się ściśle Słowa, a Bóg potwierdzi Je, że jest Prawdą. Tak jest.
48
Bóg obmyślił dla Izraela drogę. On namaścił proroka, posłał Słup Ognia i potwierdził to Słowo, które prorok mówił, cudami i znakami stworzenia. „Mojżeszu idź i wyciągnij swoją laskę nad morze we wschodnim kierunku i powiedz: ,Niech przylecą muchy'.” A Mojżesz, człowiek mający Słowo Boże, wiedzący, że człowiek nie potrafi tworzyć, wyciągnął swoją laskę na wschód, ot tak, i powiedział: „Niech powstaną muchy w całym Egipcie”. I muchy zostały stworzone i zaczęły istnieć dzięki słowu człowieka.
Bóg używa człowieka jako Swój instrument. On może mówić tylko przez człowieka. „Ja jestem winnym krzewem, wy zaś jesteście latoroślami”. To się zgadza. On powiedział…
49
Nie było tam żab. On powiedział: „Mojżeszu, wyjdź tam i podnieś swoją laskę, i zawołaj o żaby”. Takie było Boże polecenie dla niego.
Czy Mojżesz powiedział: „Hm, chwileczkę tylko, chwileczkę tylko, być może dni dla tego… Nigdy nie słyszałem o czymś takim. Raczej pójdę trochę łatwiejszą drogą.”? Nie miał żadnych intelektualnych denominacji, które by mu mówiły, co ma robić.
On żył dzięki obietnicy Bożej. On był więźniem w domu Bożym. On mógł tylko iść i czynić tak, jak prowadził go Duch święty. Amen. I on podniósł laskę i przemówił, a żaby powstały. Oczywiście.
50
Oni przynieśli baranka, gdy chcieli złożyć ofiarę za swoje grzechy. Bożą obmyślaną drogą był baranek. Boża obmyślana droga utorowała drogę przez Morze Czerwone, kiedy oni byli w pułapce. Boża obmyślana droga dała im proroka, zatroszczyła się o Słup Ognia, by im towarzyszył, potwierdzenie Słowa, człowieka udowodnionego przez Boga, że to, co on powiedział, urzeczywistniało się; pokazał mu dokładnie, co to było. A jednak, gdy przeszli przez morze, oni chcieli zakon. Widzicie, takie są po prostu ludzkie istoty. Tak właśnie człowiek działa - on chce wtrącać do tego swoje własne sposoby.
O, Bożą obmyślaną drogą jest zawsze wysłanie Jego Słowa.
51
śmierć przypadła na Egipt. On miał zamiar uśmiercić wszystko w Egipcie. Przypomnijcie sobie teraz, kiedy wszystko kipiało, kiedy spadał ogień i kiedy przyszedł deszcz i przyszedł grad, Bóg obmyślił miejsce ucieczki dla Jego wybranych, aby nie przechodzili tego wszystkiego. On miał miejscowość nazywaną Gosen. Poprzez ten kraj przechodził duch śmierci. I każdy człowiek - pamiętajcie, śmierć jest powodem, dlaczego umieramy. I Izrael musiał mieć coś, aby został zachowany od śmierci, inaczej śmierć uderzyłaby w nich również. Bo zapłatą za grzech jest śmierć, a Izrael grzeszył. Więc Bóg, żeby nie umierali - Jego lud, który starał się Go naśladować - On obmyślił baranka i krew na drzwiach, która chroniła ich pierworodnych. Boża obmyślana droga. Podczas gdy Egipcjanie myśleli sobie, że mogą zamknąć się w domach wokół wszystkich ich wielkich teologów i czarowników, czy cokolwiek tam mieli. Lecz anioł śmierci przeszedł poprzez to wszystko, ponieważ nie było w tym krwi.
52
I każda religia dzisiaj, która nie ma Krwi Życia Jezusa Chrystusa za sobą - anioł śmierci jest na niej; racja, anioł śmierci - oddzielenia od Boga. Tak, naprawdę. „Ichabod” jest napisane na wszystkim, co nie ma Krwi.
Wy mówicie: „Otóż, ja się cieszę z tej Krwi!”
Jeżeli ta Krew nie została zastosowana, jeżeli nie stała się skuteczną i ty nie zobaczyłeś tego w swoim życiu jako poświęcone dziecko Boże, mające to, co Jezus powiedział - co będzie się dziać, to bądź ostrożny, bo może masz coś innego niż Krew. Może masz jakąś małą iniekcję teologii w sobie, czy coś podobnego - małą iniekcję jakiejś sensacji. Mówisz: „Ja miałem dreszcze. Ja się trząsłem. Ja tańczyłem. Ja czyniłem to-i-to”. Bądź ostrożny!
Jeżeli zażyjesz kiedykolwiek to Lekarstwo, Ono jest dobre dla każdej ludzkiej istoty. Ono będzie zbawiać od grzechu. Ono będzie oczyszczać z życia w grzechu. Ono uczyni z ciebie odmienną osobę. Ono usunie zwątpienie i uczyni cię nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. Amen.
śmierć nawiedziła Egipt. Bóg oddzielił wiarę od niewiary owego dnia przez znak krwi na drzwiach.
53
Mojżesz, wierny sługa, który wypełniał każdy przepis Boży, doszedł do pewnego miejsca, gdzie on musiał umrzeć. On zestarzał się już tak bardzo, miał sto dwadzieścia lat, i on musiał umrzeć. On nie miał miejsca, gdzie mógłby umrzeć. On nie chciał umrzeć wśród tych, którzy szemrali i postępowali podobnie. Bóg obmyślił dla niego skałę. Amen. On zaczął się wspinać, aż dostał się ponad wszelkie niedowiarstwo, i Bóg miał skałę, która tam leżała. I on umarł na tej skale, patrząc się do obiecanego kraju.
To jest to miejsce. Tą Skałą jest Jezus Chrystus, który wskazuje ci do obiecanego kraju. Ty wstąpisz na Nią pewnego razu, i zobaczysz, że każda obietnica Boża jest prawdą. Absolutnie. To się zgadza. „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, wtedy proście cokolwiek chcecie, a stanie się wam”. Ponieważ On jest Słowem. On po prostu manifestuje Samego Siebie poprzez ciebie, kiedy pozostajesz w Nim.
Zauważcie, potem gdy on umarł, znajdował się daleko na pustyni, on potrzebował tragarzy pogrzebowych. Bóg posłał tam aniołów. Dlaczego? Ponieważ żaden człowiek na tej ziemi nie mógł go zanieść tam, gdzie on zdążał. Byli potrzebni ci, którzy mogli go zanieść Tam do góry, i On posłał aniołów, którzy go zanieśli do Domu.
54
Enoch potrzebował pewnego dnia drabiny. On chodził z Bogiem ponad pięćset lat i podobał Mu się. On potrzebował drabiny. Bóg przygotował mu drogę do góry i on odszedł prosto do Domu.
Eliasz potrzebował w owym czasie płaszcza, a Bóg dał mu rydwan z zaprzęgniętymi końmi. O, moi drodzy!
Samson potrzebował włóczni, a Bóg dał mu szczękę dzikiego muła, i on pobił nią tysiąc Filistynów.
Bóg troszczy się o twoje potrzeby. Bóg ma obmyślaną drogę.
Co, gdyby Samson powiedział: „Nuże, chwileczkę tylko. Ta szczęka nie jest ostra. To nie jest włócznia. Popatrzcie na te duże, grube przyłbice na głowach Filistynów”? On po prostu obrał Bożą obmyślaną drogę i uderzał w nich tą szczęką.
To jest wszystko, czego potrzebujesz! Weź to, co mówi Bóg. I zacznij tym uderzać, tak mocno, jak tylko potrafisz. Po chwili dostaniesz się na wolność. Tak jest. Tak.
55
Jozue potrzebował mostu. Bóg zatroszczył się o moc - o tamę wodną, o duchową tamę wodną, która zatrzymała wody Jordanu, aby on mógł iść dalej i wypełnić Boże Słowo, tą obietnicę. On potrzebował mostu.
Daniel potrzebował płotu, który odgrodziłby go od lwów. Bóg dał mu anioła. Rozumiecie? To była Boża obmyślana droga. Bóg zatroszczył się o to, co było potrzebne i Bóg zatroszczył się o to w Swój własny sposób.
Otóż, co gdyby Daniel powiedział: „Nuże, chwileczkę tylko. Mógłbym pomyśleć o lepszym sposobie, niż o tym Słupie Ognia, stojącym teraz tutaj przede mną. Ten lew - może by to na niego wcale nie oddziaływało. On mógłby przejść wprost przez ten Słup Ognia. Czy Ty nie dałbyś mi raczej jakiś potężny płot, by ogrodzić mnie nim?” Widzicie, to byłby Daniel, próbujący coś uczynić.
Lecz on po prostu przyjął Bożą obmyślaną drogę, położył się i zasnął, i spał całą noc w spokoju. Bóg obmyślił drogę. Tak jest. O, moi drodzy!
56
Hebrajscy młodzieńcy potrzebowali trochę wody - strażackiego węża, by ugasić ten potężny ogień, kiedy wrzucono ich do pieca. Lecz Bóg zatroszczył się dla nich o czwartego Męża. Tak jest. To było wszystko, czego oni potrzebowali.
Co, gdyby oni powiedzieli: „Nuże, chwileczkę tylko - wejdzie tam tylko ktoś inny? To przecież nie pomoże. Musimy mieć węża strażackiego, by ugasić cały ten ogień”.
Oni zaakceptowali Bożą obmyślaną drogę, a On zatrzymał ten ogień z dala od nich. Nie było na nich nawet zapachu ognia. Oni szli Bożą obmyślaną drogą.
Mędrcy potrzebowali kompasu, który by ich zaprowadził do tego nowonarodzonego Dziecka, lecz Bóg zatroszczył się o Gwiazdę. Rozumiecie? Była im potrzebna Gwiazda. To było wszystko, czego potrzebowali.
świat potrzebował Zbawiciela. Bóg obmyślił Syna. Amen.
57
Kościół potrzebował mocy. Bóg posłał Ducha świętego. On nie posłał jakiegoś podręcznika etyki. On nie zatroszczył się o chrześcijański rząd. On zesłał Ducha świętego. To właśnie Bóg obmyślił. On nie powiedział: „Idźcie tam do Jeruzalemu i studiujcie tam, aż wam przekażę pewną dawkę wykształcenia, aż was zapiszę do księgi, i tak-a-tak”. On powiedział: „Czekajcie, aż zostaniecie wyposażeni Mocą z Wysokości. Potem, gdy Duch święty zstąpi na was, wtedy będziecie Mi świadkami w Jeruzalemie, w Samarii, w Chicago, Illinois, i tak dalej, rozumiecie, na całym świecie”. To jest obmyślany przez Boga świadek - Duch święty. Bóg nie obmyślił podręcznika etyki. On nie obmyślił denominacji.
Oni rzekli: „My chcemy stać się zupełnymi chrześcijanami”.
„Dobrze, zaczekajcie teraz, aż będziecie studiować tak długo, czekajcie, aż nauczycie się wyznań wiary”? On nie powiedział, aby się czegokolwiek uczyli. On powiedział: „Czekajcie, aż zostaniecie napełnieni”. Amen.
58
Ktoś powiedział niedawno: „Ależ, panie Branham, czy pan nie jest zwolennikiem denominacji?”
Ja powiedziałem: „Nie mam niczego przeciw ludziom w nich, lecz na pewno nie jestem zwolennikiem ich systemów”.
On powiedział: „Dobrze, dlaczego? Jak moglibyśmy płacić? Co uczynimy?”
Ja powiedziałem: „To przede wszystkim nie była obmyślana Boża droga”.
On zapytał: „Do jakiej denominacji należysz?”
Ja odrzekłem: „Do żadnej”.
Zapytał: „Do czego należysz?”
Odrzekł: „Do Królestwa”.
Zapytał „Jak się do Niego dostaniesz?”
Powiedziałem: „Człowiek narodzi się do Niego”. Amen.
Jesteście narodzeni do Królestwa Bożego. Jak? Przez Ducha świętego. To jest Boży świadek. On podaje świadectwo przez Słowo Boże, że przeszliśmy ze śmierci do Życia, ponieważ jesteśmy w Królestwie Bożym. On jest Bożym świadkiem.
59
Bóg potrzebował wodza dla Kościoła. On nie wykształcił biskupa, ani nie posłał najwyższego kapłana, czy papieża, ani nikogo innego. Lecz On posłał Ducha świętego. Człowiek umiera i ich systemy umierają, i wszystko inne. Lecz Duch święty jest Wiecznym Bogiem i On nie może umrzeć. On dał im Wiecznego Wodza, a jest nim Duch święty. Oni potrzebowali kogoś, kto by ich prowadził i powiedział im, co mają czynić, jak mają żyć, jak mają spotykać się z publicznością, jak stawiać czoło srogości dnia, jak przezwyciężać choroby, jak pokonywać to, jak zwyciężać nad grzechem. Człowiek wykombinował wszelkiego rodzaju sposoby - przyłączyć się do tych, przyjąć wyznanie tych, dokumenty o tym, chrzest z tego, i wszelkiego rodzaju sensacje, i słabe drżenie, i dziwne uczucia, i wszystko możliwe. Lecz ciągle pozostaje jedno - Duch święty jest obmyślaną Bożą drogą dla Jego Kościoła. Amen.
60
Duch święty jest Bogiem, a Bóg jest Słowem. Duch święty jest tym Słowem, potwierdzonym w całej pełni. Duch święty jest tą rzeczą, która wprowadza to obiecane Słowo w życie.
Ty mówisz: „Ja miałem uczucie”. Jeżeli ono nie potwierdza tego Słowa, zapomnij o tym uczuciu. Tak jest.
Oni mówią: „Otóż, ja czyniłem to. Ja czyniłem tamto. Ja zostałem ochrzczony w ten sposób, w tamten sposób”.
Nie dbam o to, co ty czyniłeś. Jeżeli Duch święty odpoczywa na tobie, to Słowo jest potwierdzane przez ciebie. Ponieważ Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Całemu światu, wszelkiemu stworzeniu”. Amen. Boża obmyślana droga!
61
Dwa tysiące lat! Manifestowało się To na przestrzeni około trzystu lat. Potem oni mieli sobór w Nicei, w Rzymie, i oni chcieli do tego coś wtrącić. Potem, gdy Marcin Luther, następny anioł Boży przyniósł poselstwo, otrzymali kolejną iniekcję. A gdy wystąpił John Wesley, oni otrzymali kolejną iniekcję. I oni postępowali po prostu dalej - obrady na soborze, aż doszli do dzisiejszego stanu, aż kościoły stały się krzyżówką na skutek etyki ludzkiego nauczania, i dzisiaj mamy wielkie odstępstwo.
Kościół potrzebuje Biblijnego znaku - Prawdy w tych ostatecznych dniach. On potrzebuje czegoś.
Spójrzcie na te różne denominacje, na te wypaczenia; kiedy teraz kończymy, zanim będziemy mieć kolejkę modlitwy. Spójrzcie na to przekręcanie Pisma świętego. Rozmyślajcie o naszych rozmaitych denominacjach. Myślcie o naszych zielonoświątkowych sposobach. Myślcie o naszych baptystach, o naszych prezbiterianach, o naszych luteranach, nawet o naszych niezależnych, czy o kimkolwiek jeszcze. Człowiek nie wie, na czym ma stać.
62
Kościół potrzebuje dzisiaj znowu Biblijnego potwierdzenia. Co powiedział Jezus w ew. Jana 14. rozdział i 12. werset? „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie. Te same sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie”. Zauważcie, On obiecał: „Jak było w dniach Jonasza proroka, tak będzie przy przyjściu Syna Człowieczego”. Rozumiecie? On powiedział: „Bo jako Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, i został podniesiony spośród umarłych, to będzie znakiem dla tej nikczemnej i cudzołożnej generacji”.
Obecnie żyjemy w ostatecznych dniach z obiecanym znakiem zmartwychwstania. Po dwóch tysiącach lat zapisywania się i wytyczania drogi - w tą stronę i w tamtą stronę, aż ludzie nie wiedzą, co mają czynić. Lecz Jezus powiedział im i obiecał im: „Jak było w dniach Lota i Sodomy, tak będzie w czasie przyjścia Syna Człowieczego”.
Porównajcie to dzisiaj. Weźcie 1. Mojżeszową 6. i spójrzcie, co On powiedział; jak wystąpi ten „sławny człowiek”, jak „kobiety staną się śliczne”. Mamy dzisiaj wiele najładniejszych kobiet ze wszystkich, jakie były kiedykolwiek na ziemi od tego czasu. Kobiety są o wiele ładniejsze od tych sprzed lat. One mają tak dużo różnych rzeczy, by się upiększać. Tak wiele różnych szminek i farb i pudrów, utrwalaczy i fryzur, i wszystkiego możliwego, i niemoralne odzienie i inne rzeczy, które je czynią atrakcyjne.
63
Pewien człowiek przyszedł do mnie wczoraj i powiedział: „Mam szesnastoletniego syna, bracie Branham. Mam też dwunastoletniego chłopca. Zabieram ich na ulicę, a tam są te młode striptizerki”. I powiedział: „Ci chłopcy, oni są młodymi mężczyznami” - powiedział on - „co mam im powiedzieć?”
Ja powiedziałem: „Proszę pana, ja nie wiem. Przyprowadź ich do Chrystusa i niech przyjmą zbawienie, i zostaną napełnieni Duchem świętym. I oni będą odwracać swoje głowy od tych nowoczesnych striptizerek”.
Pamiętajcie, kiedy synowie Boży patrzyli się na córki ludzkie i widzieli, że są piękne, brali je sobie za żony - brali sobie kobiety. Spójrzcie tutaj - na ten wielki skandal w Anglii, popatrzcie się poprzez Stany Zjednoczone, popatrzcie na te dziewczyny na zawołanie w ONZ, i na wszystko inne. O, to jest po prostu okropne. I to jest właśnie to - „mężowie sławni”. My jesteśmy z powrotem w tej godzinie, czerwone światła świecą wszędzie - Przyjście Pańskie. A Jezus powiedział: „Jak było przed spaleniem Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna Człowieczego”. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] To się zgadza.
64
Kobiety stają się takie, że nie zdają sobie sprawy z tego, co robią; są opanowane przez złego ducha. Dlaczego kobieta zdejmowałaby swoje odzienie tak, że się obnaża? One nie chcą być złe; one są po prostu przez to usidlone, a nie wiedzą tego. Widzicie, zupełnie tak, jak było wtedy, w owym czasie. Kobiece ciało jest pokazywane wszędzie, rozumiecie, bardzo atrakcyjnie. Pozbawiają niemal synów Bożych ich zdrowego rozsądku, a potem mają prawo Sodomy i Gomory, by uchronić ją przed tym. Co za hańba! A nasze władze stoją w obronie czegoś takiego!
65
Życzyłbym sobie, żebym mógł być gubernatorem na chwilę i rządzić tym narodem. Gdziekolwiek capnąłbym kobietę tak ubraną, wtrącono by ją do dożywotniego więzienia dla kobiet. Ona by już więcej nie mogła… Tak. [Zgromadzeni klaszczą - wyd.] Gdybym przyłapał kobietę albo mężczyznę tak ubranych… [Zgromadzeni klaszczą - wyd.] Gdyby kobieta i mężczyzna zostali przyłapani na czymś takim, to oboje zostaliby wysterylizowani i na tym by się skończyło; a lekarze zrobiliby to wprost przed publicznością. Tak jest. Wtrącilibyśmy ich…
Kary są po prostu trochę za słabe. Czym jest prawo bez kary? Karą według Bożego zakonu jest śmierć. Grzech jest śmiercią. To się zgadza. Potrzebujemy prawo, które jest surowe. O, moi drodzy! Obecnie mamy tam bandę polityków, którzy są chwiejni i możecie ich naciągnąć w którą stronę chcecie. Wszystko to jest skażone.
Pośpiesz się, kościele, z powrotem do Słowa żyjącego Boga! Żyjcie w oparciu o Nie, i tylko z Niego, ponieważ Boży lud powinien żyć tylko z Niego.
66
Bóg obiecał temu kościołowi Biblijny znak. On powiedział, że zmartwychwstanie będzie reprodukowane - Jezus Chrystus i Jego Kościół staną się jedno w tych ostatecznych dniach. On to obiecał. My teraz wiemy, że to jest prawdą.
On również obiecał, że nastąpi odrestaurowanie Wiary. Czytamy w liście Judy, który powiedział: „Gorliwie walczcie o Wiarę, która była raz dana świętym”. Mamy obietnicę u Malachiasza 4. dzięki temu samemu systemowi jakim On się zawsze posługiwał, że zostaniemy przywróceni z powrotem do pierwotnej Wiary. O, moi drodzy! Z powrotem do oryginalnego Nasienia, z powrotem do tego Nasienia, które rozpoczęło się w Dniu Pięćdziesiątym, z powrotem do tej samej Nauki - Słowo za Słowem, moc za mocą, Duch - przez tą samą rzecz - dokładnie jak było na początku, przez znaki i cuda żyjącej Obecności Jezusa Chrystusa. Po dwóch tysiącach lat On ciągle żyje. I On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
67
Powiedziałem Billy'mu: „Po trzydziestu minutach rzuć coś na mnie, a ja przestanę głosić”. Otóż, już przeciągnąłem ten czas. Zauważcie, ja po prostu dostałem…
Ja wiem, że nie mamy już zbyt wiele czasu i ta godzina jest tuż.
Przyjaciele, nie przychodźcie tylko na nabożeństwo, mówiąc: „Otóż, ja się naprawdę cieszyłem z tego. Było tam trochę gorąco, lecz ja cieszyłem się z tego”. Nie czyńcie tego.
Bądźcie szczerzy. Działajcie na tym. Wyznawajcie grzechy. Oczyśćcie się. Jeżeli macie jakieś wątpliwości i jesteście zdenerwowani w swoich sercach, nie przychodźcie nawet do kolejki modlitwy. Absolutnie nie. Ja chcę czystych. Nasze wyznawanie jest drogą okrężną.
68
Miałem tutaj rozmowę z pewną kobietą kilka tygodni temu. Ona mówiła… I stwierdziłem podczas rozmowy, że ona miała dziecię, które należało do innego mężczyzny. Ona współżyła z dwoma mężczyznami, i wzięła sobie jednego z nich i poślubiła go, ponieważ podobał się jej bardziej, i mówiła, że to jest jego dziecko. A przez cały czas wiedziała, że ono należało do kogoś innego.
I ona powiedziała: „Ja to wyznałam”.
Ja powiedziałem: „Tak, oto, w jaki sposób to powiedziałaś: ,O drogi, o drogi, co gdybyś sobie coś pomyślał, o drogi? Wiesz, kochany Janie, mój kochany chłopcze - co gdybym ci powiedziała, że to dziecię należy do kogoś innego? Hi, hi, ty byś temu nie uwierzył, prawda?' ,Nie.' ,Dobrze, a co jeżeli należy? O, słuchaj Janie, czy nie zajdziemy dzisiaj wieczór na kilka hamburgerów?” To nie jest wyznanie! Uklęknij na swoje kolana!
69
Tak właśnie ludzie przychodzą do Boga. „O, Panie, Ty jesteś taki dobry, Ty po prostu pozwalasz mi czynić cokolwiek Ja chcę”. Nie wierzcie temu. Bóg ma prawo, według którego musicie żyć. Dopóki się nie oczyścisz, nie obmyjesz, i nie wyznasz grzechów, i nie wierzysz całym swoim sercem, i nie powrócisz do Słowa Bożego, jesteś ciągle winien. Nie możesz tego tak czynić.
Musisz zerwać z siebie tą rzecz. Ludzie muszą przyjść bogobojni, szczerzy, uklęknąć na swoje kolana i pozostać na nich tak długo, aż pojawią się rezultaty i pozwolą mocy Ducha świętego i Bożej radości wejść do ich serca, co sprawi, że wyznacie wszystkie swoje grzechy i wasze niedowiarstwo, i przyjmiecie Jezusa Chrystusa.
Bóg posłał wszystko, co On mógł posłać.
70
Obserwujcie, jak On udowodnił to po raz pierwszy, jak mówił przed chwilą brat Vayle. Rozumiecie? Jak oni poznali, że On jest Mesjaszem, kiedy On spotkał się z tą niewiastą u studni? On powiedział jej, w czym spoczywa jej grzech. Szybko - ta kobieta była w takim okropnym stanie, żyła z sześcioma mężami. Powiedział jej: „Pięciu już miałaś, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem”. Sześciu mężów, sześciu mężczyzn pod rząd, z którymi ona współżyła - była w takim stanie.
Lecz kiedy było jej to powiedziane, ona zobaczyła, że Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz - że rozeznaje myśli serca. Ona rzekła: „Panie, Ty musisz być prorokiem”. Otóż, Słowo Pańskie przychodzi do proroka, rozumiecie, by objawiał te sprawy. Powiedziała: „Ty musisz być prorokiem. My nie mieliśmy proroków już setki lat. Lecz” - powiedziała - „Ty musisz być prorokiem. Otóż, my wiemy, że wyglądamy Mesjasza, a gdy przyjdzie Mesjasz, On będzie czynił to właśnie”.
Jezus powiedział: „Ja Nim jestem”.
71
I ludzie tego miasta, z całego miasta Sychar - każdy uwierzył w Jezusa Chrystusa. On nie musiał czynić tego ponownie. On uczynił to ten jeden raz, a każdy człowiek uwierzył w Niego, ponieważ ta niewiasta tak powiedziała. Jej świadectwo - ona została tak zmieniona, że oni nie mogli inaczej, lecz uwierzyli w to. O, daj nam mężczyzn i kobiety z przekonywującymi świadectwami, które by znowu doprowadziły ludzi do pokuty, aby uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa.
Otóż, przy pomocy tego znaku On udowodnił, że jest Mesjaszem.
Boże, dopomóż mi, przez ten sam znak, udowodnić przy pomocy Jego Ducha, że On jest ciągle Mesjaszem. Amen. Będziemy żyć tylko dzięki Słowu Bożemu. Jego obietnica mówi, że On to będzie czynił.
72
Nuże, przyjmijcie obmyślaną Bożą drogę w czasie końca. Jeżeli jesteś chory dziś wieczorem, Bóg ma obmyślaną drogę. Jezus Chrystus jest obmyślaną drogą. Jeżeli jesteś grzeszny dzisiaj wieczorem, niewierzący, nie potrafisz żyć właściwie, i nie możesz doprowadzić życia do porządku, Jezus Chrystus jest Bożą obmyślaną drogą. Tylko Mu wierz. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Potem On i Duch święty, którym On jest - Duch święty to Jezus Chrystus w postaci Ducha. „Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej, lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was”. Duch święty, Chrystus mówi tutaj „Ja”. Rozumiecie? Chrystus, Bóg, Duch święty w Nim miał być w Swoim Kościele „aż do skończenia świata”, Boże Słowo. „Sprawy, które Ja czynię i wy czynić będziecie. Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej, lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę w was. Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie. Ja będę w was aż do skończenia świata!” Bóg ma obmyślaną drogę da Jego wierzących dzieci. Jezus Chrystus jest tą drogą, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Pochylmy nasze głowy na chwilę.
73
Kiedy macie pochylone wasze głowy, czy wierzycie, że On jest tą drogą? Czy jest tutaj ktoś, kto chciałby w to wierzyć, a nie przyjął tego dotychczas? Przyjacielu, czy chciałbyś podnieść swoją rękę? Bądź tak szczery tutaj w tej starej arenie dzisiaj wieczorem i powiedz: „Bracie Branham, módl się o mnie. Ja nie chcę, ja nie mogę spotkać się z Bogiem w takim stanie”? I pamiętajcie…
74
Niedawno w pewnej miejscowości chwyciłem do ręki telefon i usłyszałem w nim jakąś rozmowę. Była to kobieta, która właśnie wróciła do domu, a jakiś mężczyzna, który gdzieś z nią był, telefonował jej z powrotem, a ta kobieta była niby-chrześcijanką.
I on zapytał: „Czy twój mąż jeszcze śpi?”
„Tak”.
I powiedział: „Jeżeli on kiedykolwiek dowie się, że myśmy…”
Ona odrzekła: „To dla mnie nie ma znaczenia”, a niemowlę płakało.
Czy zdajecie sobie sprawę z tego? Czy możecie to zrozumieć? Ten cudzołożny, nieczysty, sprośny świat, on jest u kresu. Bóg będzie…
75
Pewnego dnia nie będzie ani jednego budynku stojącego przy innym budynku w Chicago, ani nigdzie indziej. Bóg zleje tą szóstą pieczęć na ziemię, zerwie tą pieczęć i wypuści Boży gniew na tę ziemię. Lecz zanim On to uczyni, Kościół odejdzie. Oblubienica odejdzie; kościół nie - on pójdzie przez okres ucisku, lecz Oblubienicy już nie będzie tutaj. Jego młoda żona nie pójdzie przez ucisk.
Czy nie pragniesz być jednym z Jej członków dzisiaj wieczorem? Jeśli pragniesz i chcesz być wspomniany w modlitwie, kiedy macie pochylone głowy, podnieś swoją rękę. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi, i tobie, i tobie.
76
Nasz Niebiański Ojcze, wszystkie te słowa, które mogłem powiedzieć, nie znaczyłyby nic w porównaniu z jednym Słowem, które Ty powiedziałeś. Ja jestem tylko człowiekiem cytującym to, co Ty powiedziałeś. Modlę się o tych, którzy podnieśli swoje ręce. Boże, daruj tego.
Ta wielka wizja dzisiaj rano sprawiła we mnie rozterkę, Panie. Jestem ciągle w rozterce. I modlę się, żebyś mi Ty dopomógł, uspokoił mnie, Panie. Ja jestem nerwowy i proszę, żebyś mi Ty dopomógł.
Jeżeli są tutaj tacy, którzy podnieśli swoje ręce dzisiaj wieczorem, a są rozproszeni w tym budynku tutaj z pewnych powodów, niech wielki Duch święty przemówi do nich teraz i niech oni przyjdą pokornie do Ciebie. Panie, ja wiem, że jest zwyczajem zwołać ludzi wokół ołtarza. Wierzymy, że to jest w porządku. Lecz według Pisma świętego - oni rzekli: „Ilu ich uwierzyło, zostali ochrzczeni”.
77
I ja się modlę, Boże, żeby ci ludzie pośpieszyli po chrześcijański chrzest, wierząc Tobie, i wyznając swoje grzechy, i przyjmując Jezusa Chrystusa i Jego Krew jako ich ułaskawienie. Niech potem powstaną i dadzą się ochrzcić, wzywając Imienia Pańskiego, obmywszy swoje grzechy. A potem niechby zostali napełnieni Duchem świętym według Jego obietnicy, zapieczętowani, żeby mieli to Życie, które zmienia całą ich naturę, daje im nową nadzieję, pozwala im patrzyć się do przodu; by stali się Jego więźniami, wolnymi od wszelkiej pożądliwości, od wszelkich ambicji.
Podobnie jak wielki św. Paweł, który chciał być rabinem. On chciał być wielkim człowiekiem. Był wykształcony. Jego ojciec i matka kształcili go, aby nim był. I tam, daleko na pustyni, po spotkaniu się ze Słupem Ognia owego dnia, który mu powiedział: „Trudno tobie wierzgać przeciw ościeniowi”. Nazwał go po imieniu: „Saulu, Saulu!” Jak mógłby Słup Ognia wymienić jego imię? Lecz On powiedział: „Jam jest Jezus”. I on wiedział, że to był Jezus, kiedy On był tutaj na ziemi. On wiedział, że tym Słupem Ognia był Chrystus, który prowadził Jego lud z Egiptu poprzez pustynię, i on wiedział, że to był ciągle ten namaszczony.
78
I Panie, my wiemy, że Ty jesteś ciągle tym samym dzisiaj. Modlę się o każdego poszczególnego. Daj im pokój do ich serc, Panie. Poświęć ten mały zbór oraz wszystkich, którzy są połączeni z nim i wszystkich obcych w naszych bramach, proszę o to na miłość Jezusa.
A potem, Ojcze, modlę się również, żebyś Ty uzdrowił chorych. Potwierdź, że to co mówiłem, jest Prawdą. Mój czas upływa, Panie. Ja się starzeję i modlę się, żebyś mi Ty dopomógł pozyskać po prostu każdą duszę, którą mi się uda pozyskać. I Boże, niech ci ludzie zobaczą dzisiaj wieczorem, że jeśli On Sam Wszechmogący zstąpi między nas i udowodni, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, niech ludzie zobaczą, że „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”. Spełnij to, Panie. I niechaj nie skrzyżują się z jakimiś wielkimi „infekcjami”, czy z jakimś zarodkiem choroby, który przynosi niewiarę do ich serca, lecz niech ta infekcja zostanie usunięta mocą Ducha świętego; aby zarodek Życia Wiecznego mógł żyć w nich, aby mogli doróść do pełnej postawy Jezusa Chrystusa w tym ostatecznym czasie, kiedy On i Jego żona będą jedno. Spełnij to, Panie. Proszę o to w Imieniu Jezusa. Amen.
79
Wierzcie teraz, wy ludzie, którzy podnieśliście wasze ręce. Jeżeli wierzycie w Pana Jezusa Chrystusa i przyjmujecie Go jako waszego Zbawiciela, i wierzycie Mu, że Jego Krew i tylko ona jest odpokutowaniem za wasz grzech, to pragnę, żebyście się spotkali z niektórymi z tych kaznodziejów tutaj, żeby wam mogli zaraz udzielić chrztu. Oni wam powiedzą, co macie dalej czynić.
Teraz dla chorych i cierpiących, którzy mają karty modlitwy, zacznijmy od numeru jeden, rozpoczniemy i poprosimy kilku z nich tutaj na podium, powiedzmy od 1 do 15. Mam już piętnaście czy dwadzieścia minut spóźnienia. Miałem już wyjść stąd - piętnaście czy dwadzieścia minut temu.
80
Numer 1 - kto go ma? Karta modlitwy numer 1? Podnieś swoją rękę, ktokolwiek ma kartę modlitwy numer 1. [Brat Branham przerywa. Brat Lee Vayle mówi: „Czy nie mieliby raczej powstać, bracie - powstać?” - wyd.] Powstań - ktokolwiek ma kartę modlitwy numer 1. Jeżeli możesz, powstań. Nie widzimy stąd zbyt dobrze, bo oświetlenie nie jest dobre. Karta modlitwy numer 1, numer 2, numer 3, numer 4, 5, 6, 7, 8.
Ta pani tutaj - kiedy przygotowujecie się… Jeden do piętnaście - powstańcie teraz, podczas gdy pozostali pochylą swoje głowy. Chodźcie bezpośrednio tutaj, chodźcie prosto tutaj - numer jeden do piętnaście, gdy pochylimy nasze głowy i będziemy się modlić o tą panią, która jest tutaj chora. Pani Way ma ją teraz tutaj, podczas gdy my modlimy się o nią. Jest tutaj okropnie gorąco dzisiaj wieczorem, mój pot po prostu przesiąka z moich butów na zewnątrz.
Módlmy się teraz mając wszyscy pochylone nasze głowy.
81
Nasz Niebiański Ojcze, daruj nam te błogosławieństwa w Imieniu Jezusa Chrystusa, Twojego Syna. Ześlij łaskę i miłosierdzie i pokój naszej drogiej siostrze, Boże, bo ona jest chora i w potrzebie. Niech Duch święty zstąpi na nią, Ojcze, i da jej z powrotem dobre zdrowie na nowo. Ona jest chora; przyszła do kościoła dzisiaj wieczorem, chce cieszyć się z tego, a znajdujemy ją siedzącą tutaj chorą, wyczerpaną, z powodu gorąca, jakie mamy w tym kościele. Boże, daruj jej uzdrowienie. Modlę się o te błogosławieństwa w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
82
W porządku niech was teraz Pan błogosławi. Wierzcie. Widziałem, jak skinęła swoją głową siostrze Way. Ona jest teraz przytomna. A zatem, jeżeli ktoś z was zechciałby wziąć ją na zewnątrz, gdzie mogłaby otrzymać trochę świeżego powietrza. Jest tu okropnie gorąco. Gdybyście tylko stanęli tutaj, wiedzielibyście, jak tu jest właśnie w tej chwili.
Zobaczmy teraz, ilu już masz. [Brat Vayle mówi: „Dziesięciu” - wyd.] Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem. W porządku.
Rozpocznijmy kolejkę modlitwy. Bądźcie teraz wszyscy tak pełni czci, jak tylko potraficie. Niech się każdy teraz modli. A pianistka poda nam teraz akord do pieśni, jeżeli będzie tak łaskawa.
„Tylko Mu wierz, tylko Mu wierz
Wszystko możliwym jest, tylko Mu wierz„.
83
To jest dobre. Bądźcie teraz pełni czci i módlcie się wszyscy. Dobrze. Nie przechodźcie już teraz po sali. Nie chodźcie. Nie róbcie tego. Wy ludzie, którzy wchodzicie i wychodzicie, nie czyńcie tego, rozumiecie, bo to jest bardzo niebezpieczne, widzicie, bardzo, bardzo niebezpieczne. W porządku. Uspokójcie się teraz wszyscy i módlcie się, i wierzcie teraz całym swoim sercem.
[Brat Vayle mówi: „Czterej nam brakują” - wyd.] Co mówisz? [„Czterej brakują”.] Otóż, oni nie odpowiadają na wezwanie. To jest wszystko, co ja umiem, po prostu zrobić wezwanie. W porządku.
Ilu chorych brakuje? Nr dwa brakuje - numer dwa? Kto ma kartę modlitwy numer dwa? Czy są tutaj ludzie mówiący inaczej niż po angielsku? Karta modlitwy numer dwa?
84
Syn po prostu wymiesza te karty i rozdaje je chorym, a oni - ktokolwiek może ją otrzymać. Nie bierzcie ich, jeżeli tu nie chcecie przyjść. Rozumiecie? Ty musisz podejść tutaj, jeżeli chcesz przyjść. Nie dawaj jej komuś innemu; ty sam musisz przyjść.
Karta modlitwy numer dwa? W porządku, jeżeli jej nie ma tutaj, pochylmy nasze głowy. Jest tu okropnie gorąco, bardzo, bardzo gorąco. I być może ma ją ta pani tutaj. Czy masz kartę modlitwy numer dwa, pani? Czy masz kartę modlitwy numer dwa? Może ona jest Norweżką, czy coś podobnego i nie odpowiada. Billy, sprawdź tę kartę tutaj na dole, zobaczcie ktoś, czy ona ma kartę numer dwa. Tak? [Ktoś mówi: „Tak” - wyd.] Numer dwa. W porządku.
Numer jeden, dwa, w porządku. Tak. Dobrze zatem jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście. Brakują jeszcze dwie albo trzy. Od jeden do piętnaście, jeżeli chcecie…
85
Dobrze, bądźcie wszyscy pełni czci, rozumiecie. W porządku, bądźcie teraz naprawdę pełni czci i módlcie się. Ilu z was będzie się modlić? Podnieście wasze ręce: „Ja będę się modlił. Ja będę się modlił i wierzył Bogu”.
Otóż, ilu z was tutaj nie ma karty modlitwy, a wiecie, że Bóg was uzdrowi, podnieście swoją rękę. Wy wierzycie, że Bóg was uzdrowi. Wszyscy - w porządku - wszędzie teraz, wszyscy wierzą. Proszę, miejcie wiarę. Nie wątpcie. Wierzcie Bogu całym waszym sercem. W porządku.
Chodź pani.
To sprawia trochę, że wszyscy się śpieszą i są pobudliwi, a Duch Pański nie lubi tego wcale. Rozumiecie? Uspokójmy się, rozumiecie. Uspokójcie się i powiedzcie po prostu: „Panie, oto jestem; ja jestem tutaj, by Ci służyć. Ja Ciebie miłuję i wiem, że Ty spełnisz moją prośbę”. To jest właściwe.
Czy słyszycie mnie teraz? Spróbuję stanąć wprost tutaj.
86
Pani jest tutaj. Jest to znowu piękny obraz z Biblii. Jest tutaj pani, która jest mulatką. Ja jestem białym człowiekiem. To z pewnością przedstawia wam obcym piękny obraz z Biblii.
Jezus spotkał się z tą niewiastą u studni. Ona była Samarytanką, On był Żydem, i oni zaczęli rozmawiać. On powiedział: „Przynieś Mi wody”. Zaczął rozmawiać z nią i stwierdził, jaki był jej kłopot. Lecz najpierw poprosił ją, aby się Mu dała napić, a ona nie chciała tego uczynić, bo była z innej rasy ludzi. I On uświadomił ją zaraz, że nie ma różnic rasowych.
I tutaj jesteśmy dzisiaj wieczorem, po dwóch tysiącach lat. Jezus Chrystus obiecał, że te sprawy, które On czynił, będą czynić również wierzący. Czy się to zgadza? Czy wszyscy w to wierzą? [Zgromadzeni mówią: „Amen”.] Ew. Jana 14. rozdział, 12. werset. A więc dlaczego? On był Słowem. Czy się to zgadza? I On powiedział: „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście, o cokolwiek chcecie”. Otóż, jeżeli ta niewiasta jest chora, ja nie mógłbym jej uzdrowić. Nikt nie mógłby jej uzdrowić; Bóg to już uczynił. Jeżeli ona jest grzesznicą, ja nie mógłbym jej zbawić. Bóg to już uczynił; ona temu musi po prostu uwierzyć.
87
Lecz teraz, jeżeli Jezus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, i daje Wieczny znak Jego zmartwychwstania w tych ostatecznych dniach, to On będzie mówił przeze mnie, jeżeli jestem Jego sługą i jestem powołany do tego zadania. Otóż, nie wszyscy słudzy są powołani do tego, rozumiecie, lecz w każdej generacji jest przynajmniej jeden, który ma to powołanie. Otóż, lecz jeśli tak jest, to w twojej usłudze będzie pokazane innym, że Bóg jest z tobą.
Widzicie, On czyni inne rzeczy. Ja mówiłem językami. Ja - nie mówię nimi przez cały czas. Mówiłem cztery lub pięć razy w moim życiu. Ja nie wiedziałem, co robię. Słyszałem pewnego dnia samego siebie mówiącego i pomyślałem - rozejrzałem się i patrzyłem, co się dzieje. Słyszałem kogoś, brzmiało to jakby mówił po niemiecku. Rozglądałem się, by zobaczyć, gdzie on jest. Byłem to ja sam, który mówiłem. Rozumiecie? I myślałem sobie wtedy, że mógłbym pokonać oddział wojska i przeskoczyć przez mur. Lecz stwierdziłem, że to byłem ja, i po prostu pozostałem naprawdę po cichu, aż On zakończył. Był to Duch święty, który wstawiał się wtedy za kobietą, która jak się później okazało była w bardzo, bardzo złym stanie z powodu gruźlicy, a Pan uzdrowił ją.
88
A zatem ta pani jest obcą dla tych słuchaczy tutaj. Ona jest kolorową panią, i jest mniej więcej w moim wieku, lecz ja jej jeszcze nie widziałem. Ona jest po prostu kobietą. Ona stoi teraz tutaj z pewnego powodu. Ja nie wiem dlaczego. Nie mógłbym wam powiedzieć. Nic o niej nie wiem. Lecz jeśli Duch święty może mi objawić, jaki jest jej kłopot, albo dlaczego jest tutaj, albo czego pragnie, albo coś w tym sensie, względnie co uczyniła, lub co powinna była uczynić lub coś podobnego, to niech ona osądzi, czy to jest prawdą czy nie. Czy to przekonałoby wszystkich, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? [Zgromadzeni mówią: „Amen”.]
Będziemy rozmawiać ze sobą na chwilę, abyście się uspokoili. Rozumiecie? Duch święty jest bardzo bojaźliwy i ja po prostu rozmawiam z tobą, jak nasz Pan rozmawiał z niewiastą u studni.
89
Widzisz teraz, że to nie mogę być ja, ponieważ ja ciebie nie znam. Lecz ty widzisz, że ja jestem ciałem i ty jesteś ciałem; lecz w tobie jest duch i dusza, we mnie jest duch i dusza. A zatem, jeżeli ten Duch jest wewnątrz mnie, jeżeli to jest Duch Chrystusowy, rozumiesz, to ten dar, z którym się urodziłem…
Zupełnie tak samo, jak ułożyłabyś się do snu i śniłby ci się sen. Widzisz teraz, że tych pięć zmysłów musi się stać nieaktywnymi, a potem jesteś tutaj w krainie snów. A potem, kiedy tych pięć zmysłów stanie się aktywnymi, jesteś obudzona, rozumiesz, ponieważ twoja podświadomość jest bardzo daleko od twojej normalnej świadomości.
Lecz jeśli one obydwie są razem, to człowiek nie zasypia; po prostu przechodzi do tego innego zakresu. Rozumiecie? Ma ciągle swoich pięć zmysłów. Rozumiecie? To jest dar, przy czym jest to dar prorocki, na potwierdzenie, że Jezus Chrystus jest ciągle tym samym. Rozumiecie, rozumiecie?
90
Mamy kaznodziejów, którzy są wyćwiczeni w Słowie. Mamy różnych mężów, takich jak Oral Roberts, który po prostu wkłada na kogoś ręce i zatrzęsie nim i mówi: „Błogosław Boga, przyjmij to po prostu”. Widzicie, i on jest po prostu jednym z tych krzepkich mężów głoszących to. Widzicie, jest to Boży mąż, rozumiecie. Lecz istnieją inni mężowie, którzy tego nie czynią, ale czynią coś innego. Wszystko to są dary Ducha; apostołowie, prorocy i pastorzy. Wy w to wierzycie, nieprawdaż? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Czy wierzysz, że Bóg mnie posłał, abym to czynił? [Siostra mówi: „Ja to wiem” - wyd.] Ty to wiesz. Dziękuję ci, siostro. Tak jest. Dlaczego nazwałem cię ,siostrą'? Bo kiedy to powiedziałaś, odczułem Ducha świętego, mówiącego, że to jest właściwe.
91
Teraz jesteś tutaj i ja widzę cię teraz; ludzie mnie ciągle słyszą. Ta niewiasta ma bezsenne noce. Ona nie może spać. To się zgadza. Również stajesz się coraz bardziej chora. Niemal nie możesz jeść, stajesz się coraz bardziej chora. Obawiasz się, że są to kamienie żółciowe. To się zgadza. Dokładnie tak jest. Masz rację. Odczuwasz mdłości, jesteś chora. To się zgadza. Więc ty jesteś…
Jest jeszcze ktoś, kto leży ci na sercu. Jest to twój małżonek. I on jest poniekąd nerwowy, jest to choroba umysłowa i on jest poniekąd nerwowy. Martwi się również z powodu kłopotów, w których się znajduje. On stara się coś dostać - jakąś sprawę handlową. Chodzi o emeryturę, którą on stara się otrzymać. To się zgadza, on stara się o otrzymanie emerytury. O to chodzi. Tak jest, emerytura. A potem jest…
92
Widzę małego chłopca w wieku około dwunastu lat, czy coś w tym sensie. On jest jeszcze małym chłopcem i on w rzeczywistości nie jest twoim synem. On jest - ty go wychowałaś i jest pewna rzecz, dlaczego myślisz, że z nim stało się coś złego. Tak nie jest. On jest po prostu małym chłopcem. On będzie w porządku. Oczywiście, on będzie zdrowy. To jest w porządku. Wierz w to. Wszystko będzie w porządku. Idź i wierz w to. [Zgromadzeni się cieszą - wyd.] Niech ci Bóg błogosławi, siostro.
Prócz tego, czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, kim ty jesteś? Czy wierzysz, że Pan może mi powiedzieć, jak się nazywasz, pani? Pani Red, tak się nazywasz. To się zgadza. [Zgromadzeni cieszą się - wyd.]
Synu, w porządku. Słuchaj swojej cioci. Ona myślała sobie, że coś się stało, lecz tak nie jest. Ty jesteś po prostu małym chłopcem. Ty tego nie chciałeś zrobić. Podążaj naprzód, a będziesz w porządku. Amen.
Moi drodzy, jak Duch święty chciałby się przełamać przy pomocy tego. Widzicie?
93
Jak ci się powodzi? Jeżeli Duch święty może mi powiedzieć, jakie są twoje kłopoty, czy będziesz mi wierzyć, czy tak? [Siostra mówi: „Ja wierzę” - wyd.] Ty wierzysz. W porządku. Masz kłopoty z nerwami. Czujesz uporczywy dźwięk w swojej głowie. [„To się zgadza”.] „Ui-ui-ui” tak dźwięczy ci cały czas. To się zgadza. Potem byłaś badana na raka i oni stwierdzili, że ta narośl jest w odbytnicy. Czy wierzysz teraz całym swoim sercem? [„Tak”] To jest w porządku. [„Amen”.] Idź swoją drogą wierząc, a będziesz zdrową. Niech ci Bóg błogosławi. Wierz. Czy otrzymałaś to, czego chcesz? W porządku. [„Amen”.] Rozumiesz? Wierz.
Czy ty wierzysz całym swoim sercem? [Siostra mówi: „Ja wierzę”. - wyd.] Miej tylko wiarę. Nie wątp. Wierz, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Ty jesteś tutaj z powodu młodszej osoby. Nie, są to dwie. Masz dwie córki i one obydwie mają jakby załamanie nerwowe. To się zgadza. Panie Boże, bądź miłościwy tym dzieciom. Czy wierzysz, że jeśli ja po prostu wypowiem Jego Słowo, czy wierzysz, że one wyjdą z tego? [„Wierzę w to”.] Idź więc i przyjmij to. Niech ci Bóg błogosławi. [Zgromadzeni cieszą się.]
„Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe”.
94
Ty temu wierzysz, nieprawdaż? Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz, że to dziecię, mające kłopoty w gardle, będzie zupełnie zdrowe? W porządku, możesz to mieć, panie. Widzę kobietę pojawiającą się tutaj i tam w tyle i znowu tutaj i pomyślałem: „Co to było?” Siedzi tam i modli się o jej niemowlę. W porządku, ono wyjdzie z tego. Ono będzie w porządku. Nie wątp w to.
Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Jeżeli Pan Jezus objawi mi, jaki jest twój kłopot, czy będziesz Mu wierzyć? Ty masz dolegliwości nerwów, komplikacje; oczywiście - kobieta w twoim wieku. Jednakowoż - tutaj jest ta poważna rzecz - jest to narośl. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, gdzie masz tą narośl? Ona jest na twojej lewej piersi. Czy się to zgadza? W porządku. Idź i wierz, a ona zniknie.
Miejcie wiarę w Boga. Nie wątpcie.
95
Widziałem, że wydarzyło się coś błogosławionego, a zaraz potem wydarzyło się coś okropnego. „Posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, usłuchanie jest lepsze od tłustości baranów”. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Panie Jezu, bądź nam miłościwy. O, moi drodzy! Posłuszeństwo, szczerość i posłuszeństwo; Pan Jezus uczynił coś zaraz potem! Powiem wam to za chwilkę.
Wierzcie tylko, nie wątpcie.
Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię tam - siostro w krótkiej żółtej sukience, która tam siedzisz i modlisz się? Dobrze, to jest w porządku. Dobrze, ty to otrzymujesz.
Proszę, miejcie wiarę. Nie wątpcie. Wierzcie.
Ty siedząca tam w tyle w drugim rzędzie, masz także kłopoty gardła - ta pani patrząca się wprost stamtąd na mnie. Czy wierzysz, że Jezus Chrystus uzdrowi cię? Czy wierzysz? Tak. Ty musiałaś zrezygnować i dać komuś innemu miejsce, aby mógł wyjść. Upłynęło dalszych pięć minut, a ty zostałaś uzdrowiona. On to przegapił, lecz ty to otrzymałaś. Możesz teraz mieć swoją prośbę. Choroba cię opuszcza.
96
Czy wierzysz, że Bóg może cię uzdrowić? [Siostra mówi: „Tak jest” - wyd.] Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, jaki jest twój kłopot? [„Tak”.] Masz cukrzycę. [„Tak”.] Twój mąż jest tutaj i ma ją również, prawda? [„Tak jest”.] To się zgadza. Bądźcie obydwoje zdrowi. Idźcie i wierzcie temu całym waszym sercem.
Astma, nerwowość. Czy wierzysz, że Bóg może cię uzdrowić? Czy wierzysz całym swoim sercem? Pozwól mi włożyć moje ręce na ciebie, kiedy przechodzisz. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech ona zostanie uzdrowiona. Spełnij to.
Artretyzm. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię? [Siostra mówi: „Tak, ja wierzę” - wyd.] Otóż, idź po prostu i mów: „Dziękuję Ci, Panie Boże. Ja wierzę całym moim sercem”. Tak jest.
O, moi drodzy! Nerwowość, artretyzm, żołądek. Wierz tylko całym swoim sercem. Podążaj naprzód i mów: „Dziękuję Ci, Panie, że mnie uzdrowiłeś”.
Ty wiesz, że krew jest tam, gdzie jest nasze życie, nieprawdaż? Lecz Bóg może uzdrowić cokolwiek (czy temu wierzysz?) krew, czy cokolwiek innego. W porządku, już się to skończyło. Idź i mów: „Dziękuję Ci, Panie”. Jest to w porządku. Idź i wierz całym swoim sercem.
97
Co, gdybym po prostu włożył ręce na ciebie i powiedział: „Niech ci Pan błogosławi”, czy uwierzyłbyś, że zostaniesz uzdrowiony? Przejdź więc tutaj, a zobaczysz. W Imieniu Jezusa Chrystusa, Boże, uzdrów go. Miej wiarę.
Nie widziałem jeszcze tak wielu ludzi, którzy… Ta pani tutaj ma również artretyzm i komplikacje, i inne sprawy. Tak, to się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg uzdrawia cię? W porządku. Idź naprzód i mów: „Dziękuję Ci, Panie Jezu”.
98
Ilu z was wśród słuchaczy chcecie teraz wierzyć? „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych”.
Czy wierzycie, że usta Boże powiedziały, iż to jest…? Jezus Chrystus jest Bogiem w ciele. My to wiemy. Nie ma przeciw temu argumentów. On nie był tylko prorokiem; On był Bogiem, Bogiem zamanifestowanym w ciele. Ostatnią rzecz, którą On powiedział według Ewangelii, kiedy On odszedł z tej ziemi: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją”. Czy temu wierzycie całymi waszymi sercami? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Nuże, ilu wierzących jest tutaj? Podnieście wasze ręce. W porządku.
99
Pragnę, abyście teraz coś uczynili. Ilu z was macie jakieś kłopoty i chcecie, żebym się o was modlił? Podnieście wasze ręce. Wydaje się teraz, że wszyscy. Oto, co wy czynicie: Wy ćwiczycie waszą wiarę i ja będę ćwiczył moją wiarę i zjednoczymy się przed Bogiem, bo robi się już późno. A zatem, czy będziesz się modlił o tę osobę, która włożyła swoje ręce na ciebie? Ponieważ ona będzie się modlić o ciebie, rozumiesz, nawzajem.
Chciałbym, żeby ktoś był tutaj i włożył swoje ręce na mnie, a ja włożę moje ręce na nich; ja będę się modlił o nich a oni będą się modlić o mnie. Ja mówię: „Panie, ja jestem wierzący. Ta pani, ten dżentelmen, ten chłopiec, dziewczyna, czy ktokolwiek - oni cierpią. Proszę, drogi Boże. Ja sam cierpię i ja wiem, przez co oni przechodzą. Uzdrów ich, drogi Boże”.
Bądźcie teraz głęboko szczerzy, bądźcie naprawdę szczerzy i módlcie się po prostu tak, jak chcielibyście, żeby oni modlili się o was. Rozumiecie? Czyńcie innym tak, jak chcielibyście, żeby inni czynili wam. Módl się teraz o tę osobę, na którą włożyłeś swoją rękę, zupełnie tak samo, jak chciałbyś, żeby Jezus modlił się o ciebie, rozumiesz, i obserwuj, co będzie się dziać. Widzisz, Boże Słowo nie może zawieść. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] To jest Prawdą. Tak, to po prostu nie może zawieść.
100
Otóż, pierwszą rzecz, którą uczynimy, po prostu poczekajmy na chwilę i wyznajmy wszelkie nasze niedowiarstwo. Wyznajmy wszystkie nasze grzechy, wyznajmy wszystko zło, które kiedykolwiek uczyniliśmy. Powiedzmy po prostu: „Panie Jezu, wybacz mi”. Pragnę, żeby to było naprawdę nabożeństwo, w którym Jezus Chrystus może zostać zamanifestowany, w którym Pan Jezus Chrystus zostanie wywyższony. Teraz, gdy mówię do was, po prostu wyznajcie wszystko i powiedzcie: „Panie, ja miałem wiele wątpliwości. Lecz wprost tutaj w Twojej Obecności dziś wieczorem, kiedy tu stoję i widzę tą właśnie rzecz, która jest absolutnie niemożliwa bez Ciebie, żaden człowiek nie może tego uczynić”.
Ty wstydziłbyś się nazwać to „złym duchem”, ponieważ to byłoby niewybaczalne, rozumiesz. Widzicie, Jezus tak powiedział. Jeśli nazwiesz dzieła Ducha świętego, o których Biblia mówi, że On będzie je czynił, a ty nazwałbyś je złym duchem, byłoby to niewybaczalne. Rozumiesz?
101
Więc powiedz: „Ja stoję tutaj teraz, wiedząc to i siedząc tutaj” - na jakiejkolwiek pozycji jesteś - „wiedząc to, że Ty jesteś tutaj”. Wiesz, że ty nie mógłbyś czynić tych rzeczy. „A teraz nasz brat Branham - on po prostu ma wiarę, by wierzyć, że Twoje Słowo jest prawdą, i on ma dar. Ja mam dar również, dar Twojej miłości. Ja mam dar Twojego Ducha we mnie. Ja mam dar w sobie, a w tym darze jest uzdrowienie. Proszę teraz o uzdrowienie moich chorych przyjaciół siedzących tutaj. Ja proszę o ich uzdrowienie, a oni będą prosić o uzdrowienie dla mnie. Wybacz mi teraz moje grzechy. I, Panie Jezu, jeżeli ja uczyniłem albo powiedziałem coś złego, wybacz mi. Objaw mi to, Panie, a ja pójdę i uporządkuję to. Jeżeli mi to tylko objawisz i pokażesz mi, co uczyniłem źle, ja pójdę i załatwię tą sprawę”.
102
Modlę się też o miłosierdzie dla tych słuchaczy. Spełnij to, Panie. Okaż miłosierdzie chorym i cierpiącym. Ci ludzie są tutaj i modlą się. Oni wierzą. Oni widzieli, że Ty jesteś obecny. Ja widziałem Ciebie, Panie. My wszyscy oglądaliśmy dowód żyjącego Boga.
Myśmy wiele zapomnieli. Przeszliśmy tak daleko, Panie, na drugą stronę, na stronę hybrydy - do denominacji, wyznań wiary i wielkich kościołów i trosk o dzień dzisiejszy. My zielonoświątkowcy, Panie, widzieliśmy tak dużo Twoich czynów, że po prostu zatwardziliśmy się i odeszliśmy niemal od Ciebie. Jest to żałosne, Ojcze. Wybacz nam to. Widzieliśmy tak wiele, aż stopniowo doszło do tego, że my po prostu zapomnieliśmy o tych błogosławieństwach, Panie. Wybacz nam i pomóż nam. Czy to uczynisz, Panie?
103
Okaż teraz miłosierdzie i niechaj wielki Duch święty, który jest tutaj obecny, zajmie się teraz każdym wierzącym, będącym tutaj. A teraz, jako Twój sługa, modlę się o każdego chorego człowieka tutaj. Proszę Cię, Panie, abyś namaścił te ręce, które będą wkładane na chorych. Niech moc Ducha świętego odpocznie na każdym z tych mężczyzn, kobiet, chłopców i dziewcząt, kiedy siedzimy razem, Panie. Ludzie siedzą tutaj chorzy, Panie, i oni będą… Oni wyszli tutaj, aby zostali uzdrowieni. Niech jutro wieczorem przyjdą tu zdrowi. Daruj tego, Panie, proszę spełnij to. Wysłuchaj moją modlitwę. Modlę się całym moim sercem, żebyś to Ty uczynił, wyznając wszystko, co wiem, że było złe. A teraz pomóż nam i niech Duch święty zaopiekuje się nimi. A ci słuchacze kładą swoje ręce wzajemnie na siebie - niechby zostali uzdrowieni w tej chwili. Spełnij to, Ojcze, w Imieniu Jezusa Chrystusa.
104
A teraz, szatanie, wyzywam cię, dzięki Krwi Jezusa Chrystusa, tej wszystko zaspakajającej Krwi; żeby przez to Życie, które było w tej Krwi, a które jest obecnie w naszych sercach, żebyśmy zostali przemienieni z tego, czym byliśmy kiedyś, w chrześcijan. Kiedyś byliśmy wątpiącymi, teraz jesteśmy wierzącymi. Nasze grzechy są pod Krwią.
„Kto wyzna swoje grzechy, dostąpi przebaczenia”. My wyznaliśmy nasze grzechy i mamy przebaczenie. Stoimy teraz i już więcej nie… Nasze grzechy są w Morzu Zapomnienia. Nie możemy więcej zostać oskarżeni o grzech. My wyznaliśmy je wszystkie i uporządkowaliśmy nasze życie. I teraz ta wielka przepaść, która była między nami a Bogiem, została usunięta. Bóg wrzucił nasze grzechy w Morze Zapomnienia. On nawet nie może sobie przypomnieć nas jako grzeszników. Już więcej nie jesteśmy grzesznikami. Jesteśmy synami i córkami, a teraz jesteśmy tutaj prosząc o wyzwolenie dla ciała. I dlatego, że jesteśmy wierzącymi, Słowo mówi - to Słowo, które Chrystus zostawił nam: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce wkładać będą, a oni zostaną uzdrowieni”. I to właśnie czynimy. Czynimy to we wierze - w Imieniu Jezusa Chrystusa.
105
Teraz każda osoba tutaj - włóż swoje ręce na kogoś koło ciebie. Włóż swoje ręce na kogoś przy tobie i powiedz:
Szatanie, wyzywam ciebie [Zgromadzeni mówią: „Szatanie, wyzywam ciebie” - wyd.] Wyzywam cię, szatanie [„Wyzywam cię, szatanie”) w Imieniu [„w Imieniu”] Jezusa Chrystusa [„Jezusa Chrystusa”] wyjdź z mego przyjaciela. [„wyjdź z mego przyjaciela”.] Wyjdź stąd tutaj. [„Wyjdź stąd tutaj”.] Ty jesteś pokonany. [„Ty jesteś pokonany”.] Mój przyjaciel jest zdrowy. [„Mój przyjaciel jest zdrowy”.] Ja wierzę [„Ja wierzę”], że Jezus Chrystus uzdrawia mię teraz [„że Jezus Chrystus uzdrawia mię teraz”], by Go uczcić i przynieść Mu chwałę. [„by Go uczcić i przynieść Mu chwałę”.]
Wierzcie temu całym swoim sercem, całą swoją duszą i całą swoją myślą, a Bóg Wszechmogący spełni wam to. Niech was Bóg błogosławi.