On się troszczy. A co ty?

Jeffersonville, Indiana, USA

63-0721

1
Dziękuję ci, bracie. Pozostańmy teraz stać na chwilę w modlitwie. Kiedy mamy pochylone nasze głowy, czy jest tutaj jakaś prośba, wypowiedziana lub oznajmiona po prostu przez podniesienie twojej ręki - jeżeli tylko podniesiesz swoją rękę ot tak, to jest - po prostu przynieś swoją potrzebę teraz.
2
Nasz Niebiański Ojcze, przybliżamy się do Ciebie ponownie z tymi prośbami, które były... Oni podnieśli swoje ręce w górę i oni potrzebują dzisiaj do południa, Panie, tak wiele spraw. Ty dobrze wiesz, co oni myślą w swoim sercu, ponieważ Ty jesteś Słowem, a Słowo rozeznaje myśli i zamiary serca. Modlę się do Ciebie, najłaskawszy Boże, abyś odpowiedział każdemu z nich według ich potrzeb, wiedząc, że Ty uczynisz to według ich wiary. Daj nam więc wiarę, kiedy mówimy Twoje Słowo, Panie, i niechby Ono przyniosło im wiarę. Pomóż mi mówić Twoje Słowo, bo Twoje Słowo jest Prawdą, aby Ono mogło przynieść wiarę i dać im odpowiedź na te prośby. A prócz tego są tu może niektórzy, Panie, którzy zeszli z tej wąskiej drogi i nie kroczą drogą prawdy. Modlimy się, Ojcze, aby się dzisiaj coś stało i aby było oznajmione, że znowu szybko powrócą na tą ścieżkę społeczności z Chrystusem. Jest coraz później, zło jest ze wszystkich stron; nastało wielkie odstępstwo. Modlimy się więc, Ojcze, abyś Ty dał się nam dzisiaj poznać uzdrawiając chorych wśród nas, dokonując cudów; nie dlatego, żebyś to musiał czynić, Panie, aby nam oznajmić, że Ty jesteś Bogiem, lecz dlatego, że Ty to obiecałeś czynić. I wiemy, że Ty dasz nam Twoje obietnice, jeżeli im tylko będziemy wierzyć i wiemy, że one są prawdziwe. Prosimy o Twoją przychylność w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Możecie usiąść.
3
Poświęciłem właśnie chwilę czasu, by przeczytać niektóre z próśb, leżących tutaj. Są tu dwie lub trzy; jedna z nich jest prośbą o modlitwę. Oczywiście, leży tutaj również wiele chusteczek, za które się chętnie pomodlimy za krótką chwilę, kiedy odczujemy, że Obecność Ducha świętego jest tutaj w największej mierze. Właśnie wtedy staram się modlić nad nimi, gdy całe zgromadzenie i wszyscy są namaszczeni Jego Obecnością.
4
Jest nam tak przykro i martwimy się, że tak wielu musi stać, a nie ma dla nich miejsca, by mogli usiąść. Dzisiejszego dnia mamy chyba najbardziej gorącą pogodę - mamy około stu procent wilgotności i około stu stopni Fahrenheita temperatury, więc jest bardzo parno i gorąco.
I ja podałem, że dzisiaj do południa będzie usługa uzdrawiania względnie nie... Usługę uzdrawiania czynię dlatego, bo wierzę mocno w to, co On obiecał. Rozumiecie? Nie mogę teraz powiedzieć, że On to będzie czynił, lecz wierzę, że kiedy słyszeliśmy Jego Słowo i gruntujemy naszą wiarę na tym, co On obiecał, to mamy prawo domagać się Jego obietnic uzdrowienia, tak samo jak żądamy Jego obietnic zbawienia.
5
Mam dwa pytania... Nie wiem, czy to jest już nagrywane na taśmy, czy nie. Może to będzie dobre. Dobrze, myślę, że to jest w porządku dla tych na zewnątrz, aby tego mogła słuchać publiczność - taka jest ich prośba.
Czy prorokowałeś, że milion murzynów zostanie zabitych na - względnie czy tylko oznajmiłeś, że to się stanie?
Widzicie teraz, ja was zawsze prosiłem, abyście byli ostrożni w tym, czego słuchacie. Rozumiecie? Jest tego tak wiele, co jest tylko ludzkiego pochodzenia. Lecz zawsze, kiedy coś wychodzi, będzie to powiedziane: „Jest to TAK MÓWI PAN”, nawet odnośnie wizji, czy czegokolwiek. Wizje na podium, wśród słuchaczy - wy sami to czynicie; to nie jest Bóg, jesteście to wy. Rozumiecie? Bóg nie produkuje tej wizji; wy sami to czynicie waszą wiarą w Boski dar.
Podobnie jak niewiasta, która dotknęła się Jego szaty. On nie wiedział, kim ona jest albo co jej dolega, lecz ona to uczyniła sama. Rozumiecie? Zatem, to nie było TAK MÓWI PAN. Lecz kiedy Jezus odpowiedział i powiedział jej, że jej wiara ją uzdrowiła, było to TAK MÓWI PAN. Lecz widzicie, musicie na to zważać.
6
Mówiłem właśnie o Marcinie Luther King - o tym wielkim nieszczęściu, które mają tam na południu wśród murzynów. Powiedziałem: „Gdyby ci ludzie byli niewolnikami, to wziąłbym mój zbór i udałbym się na południe, by pomóc tym ludziom z niewolnictwa”. Na pewno bym to uczynił, ponieważ niewolników robi człowiek, nie Bóg. My wszyscy jesteśmy z jednej krwi. Wszyscy wywodzimy się z jednego drzewa genealogicznego, mianowicie z Adama. Bóg z jednej krwi uczynił wszystkie narody. I nie ważne, czy nasz kolor skóry jest brązowy, czarny, żółty, czy czerwony, czy jakikolwiek może być, jesteśmy wszyscy stworzeniami Wszechmogącego, rozumiecie, i nie powinno być w nas żadnych różnic.
7
Obecnie tam na południu chodzi o segregację szkół. Otóż, byłem tam podczas pierwszego powstania i słyszałem to, i wiem, o czym mówię. Ci czarni ludzie mają piękne szkoły, czasami o wiele lepsze od innych szkół. I na przykład w Shreveport mają piękniejsze szkoły niż szkoła dla białych. Lecz to jest pomysł kogoś, kto ich inspiruje, że powinni iść i pomieszać się razem. Przy tym ja uważam, że to byłoby w porządku, lecz skoro ci ludzie protestują przeciw temu, ci południowcy, to jaka w tym w ogóle różnica?
I ja uważam, że Marcin Luther King jest inspirowany przez komunistów i to sprowadzi około miliona ludzi do absolutnie śmiertelnej pułapki. Rozumiecie? Ja nie mówię, że Pan mi to powiedział. Ja tak sądzę. Rozumiecie? I ja wierzę, że tak nie powinno się czynić. Uważam, że ludzie powinni być chrześcijanami i szanować jedni drugich jako braci. I ja myślę, że dlatego...
Te Stany Zjednoczone - obecne władze mówią mi teraz, że nawet nie mogę podpisać czeku, który mi został wręczony osobiście. Rozumiecie? To są prawa zgodne z konstytucją, które mi zabrano, lecz co ja mogę zrobić w tej sprawie? Tylko iść naprzód; to wszystko. Rozumiecie? I musi to przejść przez inny system, zanim ja, obywatel Stanów Zjednoczonych, mogę zrealizować ten czek; musi on przejść przez zarząd tego zboru; ja go nie mogę pobrać. Widzicie? I to nie jest właściwe. To jest niezgodne z konstytucją. Lecz co ja mogę uczynić w tej sprawie. Nic. Tutejszy poborca podatków powiedział mi właśnie, że tego nie mógłbym uczynić. Dobrze, więc tutaj to mamy. Jeżeli tak jest, co z tym zrobimy? Zostawmy to po prostu.
8
Ja myślę, że to powinno być to samo, że moi czarni bracia i siostry na południu nie powinni robić zbrojnego powstania przeciw swym braciom z powodu takiej błahej sprawy. Moi drodzy, co za różnica, do jakiej szkoły chodzisz i gdzie? Widziałem miłą panią, murzynkę, owego poranka, kiedy byli - kiedy mieli to powstanie tam w Shreveport i był tam stary kaznodzieja, murzyn, który ciągle przekonywał milicję. On mówił: „Pozwólcie mi przemówić do nich”. A on był bogobojnym starym mężczyzną i on tam wystąpił i powiedział: „Ja się nigdy nie wstydziłem mojego koloru skóry”. On powiedział: „Mój Stworzyciel uczynił mnie takim, jakim jestem i nigdy się tego nie wstydziłem - aż do dzisiejszego poranka”. I powiedział: „Kiedy widzę was, moich ludzi, postępujących w ten sposób” - mówił dalej - „to się wstydzę, że jestem czarnym człowiekiem”. Zawołano tam milicję i zmuszono go do milczenia.
9
Więc pewna zacna, wykształcona, mile wyglądająca pani, murzynka, powstała i choć była bardzo inteligentna, powiedziała: „Przede wszystkim nie chcę, by moje dzieci uczyła biała kobieta”. Zapytał: „Dlaczego?”
Odrzekła: „Dlatego, że ona nie zainteresuje się moimi dziećmi tak, jak to czyniłaby czarna nauczycielka”. A on powiedział: „Spójrzcie na nasze szkoły tutaj. Czemu krzyczycie?” Powiedział: „Mamy w naszych szkołach baseny kąpielowe i wszystko inne, a oni tam tego nie mają”. Powiedział: „Więc z powodu czego krzyczycie, ludzie?” I oni zmusili go do milczenia. Rozumiecie?
10
Jest to inspirowane złymi motywami, rozumiecie, rozumiecie - tych ludzi. I to jest powód, dlaczego to mówię; nie dlatego, że mam odnośnie tego jakieś proroctwo. Nie mam niczego od Pana odnośnie tego. I bądźcie teraz pewni, jeżeli mówię coś takiego od Pana, by wam to przekazać, jest to zawsze... Teraz mówię ja. Lecz kiedy On mówi, to mówię: „To nie jestem ja. Jest to TAK MÓWI PAN”. I ja tego nie mogę powiedzieć, dopóki On nie powie mi tego. Ja mogę się zupełnie mylić w moich myślach o Marcinie Luther Kingu. Ja nie wiem; nie mogę powiedzieć. Jest to po prostu moja opinia. Wszystko to sprawia kłopoty - a tak właśnie będzie się dziać w dniach ostatecznych i jest to inspirowane przez szatana, by zniszczyć nasze państwo i cokolwiek mamy - to właśnie robi taka rebelia. Więc ja jestem po stronie tych ludzi tam na południu; nie myślcie sobie nigdy, że nie jestem. Ja jestem zwolennikiem wolności i to dla wszystkich, lecz ci ludzie nie mają opanowanej tej sytuacji. Zatem, co to spowoduje? Uważam, że to rozpocznie następną rebelię, jeżeli tego ktoś nie zatrzyma. Rozumiecie, są to komuniści, działający wśród tych ludzi.
11
Ja byłem w Afryce, kiedy oni uczynili to samo. Rozumiecie? I ja wiem, że to są komuniści, którzy przychodzą i mówią tym czarnym ludziom: „O, wy jesteście tymi, tamtymi lub owymi. Jesteście takimi lub owakimi”. I zanim sobie z tego zdali sprawę, było to powodem, że tysiące z nich zostało zabitych. I do czego oni dojdą? Do niczego, rozumiecie, nigdzie.
12
I ja - miłuję ludzkie życie. Służmy Panu. Nasze Królestwo jest w górze; nie troszczymy się o te rzeczy tutaj. Jak długo mamy co jeść i pić, czego innego jeszcze chcecie? Rozumiecie? Więc ja wiem, co z tego będzie. Uświadamiam sobie, że to tylko sprawia kłopoty. Otóż, mamy tutaj inne pytanie.
Jan Chrzciciel, kiedy spotkał się z Jezusem, rozumiesz, dlaczego on powiedział: „Przystoi nam wypełnić wszelką sprawiedliwość”? Co to znaczyło?
Przypomina mi się teraz doktor Roy Davis, mój osobisty przyjaciel, który mnie ochrzcił jedyny raz, kiedykolwiek zostałem ochrzczony. I on powiedział, że Jan miał na myśli... Przypomina mi się to w ich szkole, on powiedział: „Jan wiedział, że jeszcze sam nie został ochrzczony, więc on - Jan pozwolił Jezusowi, żeby go ochrzcił”. Dobrze, to - ja nie zgadzam się odnośnie tego z tym wielkim doktorem.
13
Nie, by się sprzeczać, lecz by uzasadnić Prawdę, powiem może następująco: Nie. Byli tam dwaj mężczyźni, dwaj przywódcy tej godziny - Mesjasz i Jego prorok spotkali się w wodzie. Przypomnijcie sobie teraz: Jan nie chrzcił na odpuszczenie grzechów, lecz ku pokucie, nie na odpuszczenie grzechów, ponieważ Ofiara nie została jeszcze złożona, rozumiecie, nie było tam Ofiary. A Ofiara przyszła do niego do wody. Zważajcie teraz. Jan podniósł wzrok i zobaczył Jezusa, i powiedział: Ja potrzebuję zostać ochrzczony przez Ciebie. Więc dlaczego Ty przychodzisz do mnie?„
Jezus powiedział: „Pozwól, niech się tak stanie” i tak się stało. „Zaniechaj teraz, bo przystoi nam, albo powinniśmy wypełnić wszelką sprawiedliwość”. Wtedy Jan będąc prorokiem, do którego przychodzi Słowo Pańskie - Ono przychodzi tylko do proroka... Jan będąc prorokiem, zrozumiał, że to była Ofiara. I zgodnie z prawem, mówiącym, że ofiara musiała zostać obmyta, zanim została złożona - dlatego właśnie On go ochrzcił. Rozumiecie? On powiedział: „Przystoi nam wypełnić wszelką sprawiedliwość”. Ofiara, którą On był, musiała zgodnie z zakonem zostać obmyta, zanim została złożona jako ofiara. A Jezus był tą Ofiarą i Jan to wiedział; on wiedział, że On musi zostać ochrzczony, zanim zostanie złożony w ofierze. I zaraz potem On został wystawiony przed publicznością na utrapienia i był Ofiarą za życie wszystkich ludzi. Niech was Pan błogosławi.
14
Teraz będziemy słuchać krótkiego poselstwa i ufamy, że Pan udzieli nam Swoich błogosławieństw. Prawdopodobnie, jeżeli powrócę... Ja odjeżdżam w następnym tygodniu, by zabrać dzieci na krótkie wakacje w góry. A potem, jeżeli powrócę w porę, pragnę przemawiać w następną niedzielę, jeżeli Bóg pozwoli i tutejszy pastor się zgodzi. Powiadomimy was listownie w ciągu następnego tygodnia, wy, którzy jesteście spoza miasta. Pragnę przemawiać dokładnie na temat, dlaczego wierzymy w te sprawy, w które wierzymy odnośnie Chrystusa, dlaczego to musi być w ten sposób, a nie może to być w żaden inny sposób, rozumiecie, i udowodnię to przez Pismo święte. Zatem, jeżeli Pan pozwoli. Jeżeli mi się nie uda, postaram się was odwiedzić w ciągu zimy albo następnego lata, kiedy powrócimy, jeżeli Pan będzie zwlekał. Obecnie wracamy do domu do Arizony, abyśmy mogli posłać dzieci do szkoły.
15
Więc dzisiaj do południa zanim będziemy się modlić o chorych, będziemy czytać coś ze Słowa Bożego. Wiemy bowiem, że bez tego Słowa jest to niemożliwe - niczego nie można czynić. I tylko Słowo może przedłożyć te błogosławieństwa, o które prosimy dla chorych i będących w potrzebie. Pragnę teraz czytać fragment z 1. Piotra 5. rozdział, począwszy od 1. wersetu. A potem z listu do Hebrajczyków - pragnę czytać z listu do Hebrajczyków 2, 2-4.
Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić:
Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem,
Nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody.
A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały.
Podobnie, młodzi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.
Ukorzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego,
Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie„.
16
W liście do Hebrajczyków 2. rozdział czytamy te Słowa. Pragnę teraz zaczerpnąć tekst: „Złóżcie wasze troski”. Jestem - mój temat brzmi: „On się troszczy. Czy ty się troszczysz?” Pragnę teraz przeczytać ten fragment, gdy otworzycie Hebrajczyków 2, abyście mogli zrozumieć prawdziwe znaczenie tych Słów - jakie znaczenie ma ten tekst.
Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi.
Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą,
To jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli,
A Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha świętego według swojej woli„.
17
Pragnę z tego tutaj zaczerpnąć temat: „On się troszczy, a co ty?” Kiedy On był tutaj na ziemi, On troszczył się o ludzi. Myśl o tym powstaje w moim umyśle właśnie teraz, zanim będę usługiwał w modlitwie za chorych, nie wiedząc jeszcze, jaką kolejkę modlitwy będziemy mieć.
Po pierwsze, kiedy do tego podchodzimy, słuchacze muszą być namaszczeni wiarą. Wy - jeśli nie masz wiary, to nawet nie ma sensu przychodzić, abym się o ciebie modlił, ponieważ będzie potrzebna twoja wiara oraz moja wiara wspólnie; moja wiara, by wierzyć w Niego i twoja wiara by wierzyć w Niego. Nie zapomnijmy więc o tym teraz, kiedy idziemy dalej. Musimy mieć coś oczywistego - mam na myśli jakiś dowód - abyśmy mogli ugruntować naszą wiarę w to, co staramy się czynić. Bowiem jeśli człowiek podchodzi do czegoś, co pragnie czynić bez wystarczającej wiary, skończy się to fiaskiem. Lecz jeśli może podejść do tego z wystarczającą wiarą, to powinien odnieść sukces, jeżeli jego postępowanie i zamiary są zgodne z wolą Bożą.
18
Rozmyślałem ostatnio o tym, jak On się troszczy. Ubiegłego wieczora byłem jakoś dziwnie prowadzony przez Ducha świętego, kiedy czekałem na kilku mężczyzn, aby przyszli i pomogli bratu Wood włożyć przyczepkę mieszkalną, którą sobie skonstruował, na tylną część jego samochodu ciężarowego. Nie wiem dlaczego próbowałem znaleźć mojego dobrego przyjaciela, brata Evansa, i wyjechałem, wyruszyłem ku głównej szosie; moja żona i rodzina, siedząca tutaj w tyle, wie, że to jest prawdą. I jakoś dziwnym trafem zawróciłem i przyjechałem z powrotem na to miejsce - ku motelu.
O, jak to wzruszyło moje serce, kiedy zobaczyłem tak wielu moich przyjaciół, którzy się tam zgromadzili w ciągu około dwóch minut, aż cała droga była zapchana i samochody nie mogły już przejeżdżać. To po prostu prawdziwi przyjaciele - jadą setki mil z Georgii i Tennessee, i z Alabamy i z wszystkich stron, by po prostu słuchać usługi... Wtedy powstała w moim umyśle taka myśl: „Więc co powinienem głosić tym ludziom, wiedząc, że w dniu sądu będę musiał zdać rachunek z wszystkiego, co im mówię?” Ja także umiłowałem to wspaniałe Życie, które ma nastać i ja tam pragnę być.
19
I potem dziwnym trafem przyjechałem na miejsce, gdzie skręciłem w lewo. Zamiast tam zawrócić, pojechałem pod górę, by skręcić. światła samochodu zaświeciły na miłe pary ludzi, będące na przechadzce - dwie miłe, młode panie, które właśnie wyszły za dwu młodych, zacnych kaznodziejów. A szatan, gdy zobaczył kaznodzieję, który rozpoczął swoją usługę, który poślubił towarzyszkę swego życia właśnie tam u tego ołtarza... Oni wyjechali szczęśliwi na ich miesiąc miodowy, a nieprzyjaciel zaatakował tego młodego mężczyznę. I ja to mówię, by wyrazić to, o czym głoszę: „Czy On się troszczy?” Tak czy owak mając wiarę, która by nie przyjęła „nie”, oni zawrócili i powrócili z powrotem tutaj, wiedząc, że gdy byli tam daleko w - daleko na wschodzie - gdzieś na ich miodowym miesiącu, wrócili z powrotem i siedzieli, czekając. A ja wszedłem do środka - miły, przystojny młody mężczyzna; jego żona siedziała na zewnątrz i płakała; ona i jej młody towarzysz. A inny mężczyzna, inny brat przyszedł, przybiegł, a jest to przyjaciel tego młodego mężczyzny, i rzekł: „Bracie Branham, wydarzyło się to i to”.
20
Wyszedłem tam i zobaczyłem tego przystojnego młodego mężczyznę siedzącego tam, właśnie w kwiecie swego życia - lidera młodych mężczyzn, siedzącego tam, a szatan go związał. On tego nie zauważył, lecz ja chwyciłem moją lewą ręką jego prawą dłoń, by uścisnąć z nim dłonie i stwierdzić, czy nie dręczy go jakaś choroba. Lecz nie odczułem ani znaku wibracji. Wyszedłem właśnie z pomieszczenia, gdzie się modliłem i pościłem, i oczekiwałem na Pana, a namaszczenie Ducha świętego było tam obecne, i tak właśnie On prowadzi nas. Rozumiecie? A potem zobaczyłem nad nim ten cień ciemności. Nie powiedziałem wcale, co czynię, lecz krócej niż za parę minut wszystko zło znikło, chłód jego rąk ustąpił i on krzyczał i chwalił Boga. Wystarczyło kilka minut, by znalazł samego siebie. I właśnie tutaj oni siedzą dzisiaj do południa, siedzą wśród słuchaczy. Widzicie, jak szatan próbował wyprowadzić z równowagi tego młodego człowieka, mówiąc mu o jakimś kompleksie, który powstał w przeszłości, o którym Duch święty wiedział, a ja ujrzałem to w wizji od Pana. Lecz Bóg zatroszczył się o tego człowieka. Bóg zatroszczył się o tego młodzieńca.
21
Właśnie przed kilkoma minutami weszła tu pewna pani. Widzę ją siedzącą tutaj w przejściu, bo nie miała - właśnie podano jej krzesło i ona usiadła. Ona powiedziała: „Bracie Branham, już dziewięć lat usiłowałam spotkać się z tobą”. Dalej powiedziała: „Jestem w takiej desperacji. Przybyłam tu późno i nie udało mi się nawet zdobyć karty modlitwy, by stanąć w kolejce”.
Billy - oczywiście, jego zadaniem jest dopilnować, abym się ja niczym nie przejmował - wprowadza mnie do środka i wyprowadza. Nie zarzucam tego Billy'emu; on ma polecenie tutejszego zarządu starszych, aby to czynił. I gdyby tego nie czynił, nie potrafiłbym dojść do kolejki modlitwy, względnie dostać się tutaj do środka. Wy sobie to uświadamiacie. Widzicie, musi być pewien system w tym, cokolwiek czynimy. My - musimy to mieć. Rozumiecie? Lecz on mówi: „Chodź tato, pośpiesz się”.
22
Ta pani przeszła do tyłu. I ona rzekła: „Bracie Branham, tylko na słówko z tobą”. Staliśmy tam i wizja przyszła nad tą mile wyglądającą młodą kobietę, i widziałem, że miała brzemię na swoim sercu. I ona starała się pracować, by zarobić na utrzymanie. Pewna rzecz wydarzyła się w jej przeszłości, daleko w przeszłości w czasach jej rodziców, co spowodowało tą wielką rzecz, która się jej wydarzyła, a Pan Jezus objawił to i pokazał, co to było. I tam - w jednej chwili zostało to odjęte od tej kobiety. Ona chodziła wokoło ciesząc się, a teraz siedzi tutaj wśród słuchaczy razem z nami, ciesząc się ze łzami, i teraz wyciera swoje oczy, wiedząc, że prawda o tej sprawie została oznajmiona. I to, co wycierpiała ta biedna, neurotyczna kobieta, która była tak nerwowa, że nie wiedziała, co z sobą począć i myślała sobie, że odchodzi ze świata, a nie posiada Ducha świętego, i że to jest jej ostatni dzień... Ona dokładała wszelkich starań w ciągu dziewięciu lat i była już niemal u kresu sił i zwątpiła, lecz Bóg zatroszczył się o tą kobiecinę, o którą nie troszczył się nikt inny. Widzicie? Co za czas! On się troszczy.
23
Kiedy On był tutaj na ziemi, jak mawiam, On troszczył się o ludzi tak bardzo, że uzdrawiał ich chorych, pocieszał ich serca, powiedział im o tym miejscu, gdzie On pójdzie i przygotuje je dla nich, i przyjdzie ponownie, by ich przyjąć do Siebie. On zatroszczył się o nich. I zauważcie, On troszczył się tak bardzo, iż kiedy wiedział, że musi odejść, aby nam przynieść tą wielką rzecz, On powiedział: „Ja was nie zostawię bez Pocieszyciela, lecz poślę Ducha świętego, a On będzie kontynuował Moją troskę o was” - póki Ja nie powrócę. Nie ma nikogo, kto by się troszczył tak, jak Jezus. Jako Arcykapłan, wykonujący obecnie Swoje dzieło Pośrednika, wie, że Jego Ciało, musi być w Obecności Bożej przez cały czas, aby orędować, by Bóg nie mógł zobaczyć grzechów grzesznika; On widzi tylko Krew Swego własnego Syna. I wiedząc to, On zesłał Ducha świętego, by nadal pocieszał Jego lud. Czy On się troszczy? Oczywiście, On się troszczy! Zatem, On miał troszczyć się o ludzi, o Jego ludzi tutaj na ziemi, w tej samej mierze, jak On troszczył się o nich, kiedy On był tutaj. Bowiem On powiedział w ew. Jana 15. rozdział, jeżeli chcecie sobie zaznaczyć... Mam tutaj notatki z miejscami Pisma świętego, na które się powołuję - ew. Jana 15, 26 i 27.
24
Widzę, że wielu z was notuje sobie miejsca Pisma świętego. Więc ja się może powołuję na to, jeżeli tego nie wiecie - wiele razy na miejsca Pisma świętego. Notuję sobie miejsca Pisma i potem wiem, na podstawie czego będę przemawiał tutaj, ponieważ to jest zawsze w Słowie Pańskim. Rozumiecie?
On powiedział, że kiedy przyjdzie Duch święty, Którego Ojciec pośle w Jego Imieniu, On będzie świadczył o Nim. Innymi słowy On będzie czynił to samo, co czynił On. Duch święty działający poprzez przybytek, który On poświęcił, będzie czynił to samo, co czynił On. Otóż, co powinno to uczynić dla nas? Wiemy zatem, że wprost wśród nas dzisiaj mamy tego samego pocieszającego Pana Jezusa w postaci Ducha świętego - w innym urzędzie, w którym działa Sam Bóg.
25
On był Pocieszeniem dla Izraela, kiedy oni mogli spojrzeć w górę i zobaczyć Słup Ognia, i słuchać proroka, mówiącego Słowa, które były prawdą, a Bóg potwierdzał Je. To było ich Pocieszeniem.
On był Pocieszeniem, kiedy był tutaj na ziemi jako człowiek, Bóg, który stał się ciałem, Bóg reprezentujący Samego Siebie i wyrażający Samego Siebie przez Człowieka, Chrystusa Jezusa, Który obiecał, że: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. A Ja idę do Ojca i ześlę z powrotem Ducha świętego, który będzie Mną w postaci Ducha. I Ja będę z wami i będę przebywał w was. A te same sprawy, które Ja tu czyniłem, Duch święty będzie czynił na nowo w Moim Imieniu, kiedy On przyjdzie”. Rozumiecie? Dlatego właśnie On powiedział: „Mówić przeciw Temu” - teraz, gdy zostało dokonane pojednanie, jest grzechem niewybaczalnym - „jest bluźnieniem przeciw Duchowi świętemu”.
26
I On będzie to czynił w ten sam sposób, abyśmy wiedzieli, czy to jest pocieszenie z jakiegoś ziemskiego punktu widzenia, żebyśmy wiedzieli, czy to jest pocieszenie od jakiegoś starszego człowieka, który mógłby objąć nas swoimi ramionami i przycisnąć trochę do piersi, i sprawić, abyśmy się czuli dobrze, albo to jest jakiś termin teologiczny z jakiejś denominacji, która mówi: „Teraz należysz do nas i my to mamy; nie chodź do tych pozostałych, ponieważ tego nie mają”.
27
On przedstawił to bezpośrednio i stanowczo, rozumiecie: „On będzie mówił w Moim Imieniu. Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie, kiedy On odpocznie na was”. Widzicie, On będzie pocieszał w ten sam sposób, przebaczając wszystkie nasze grzechy, uzdrawiając wszystkie nasze choroby i mówiąc nam o pocieszeniu z Królestwa, które ma nastać, rozumiecie, potwierdzając Samego Siebie wśród nas tak, jak Bóg potwierdził Samego Siebie wśród nas przez Jezusa Chrystusa. A w 2. Tymoteusza - w 1. Tymoteusza 3, 16. jest to napisane w ten sposób - wiecie, o Bogu: „Zaprawdę (uświadamiamy to sobie) wielka jest tajemnica pobożności, że Bóg objawiony jest w ciele”. Widzieliśmy Boga w ciele. To właśnie jest Boże pocieszenie, gdy wiemy, iż On przyszedł w takiej mierze i On zatroszczył się o nas tak, aż stał się jednym z nas - Bóg zamanifestowany w ciele, nie jakaś inna osoba tylko, lecz Sam Bóg.
A obecnie, aby to jeszcze bardziej przybliżyć, On posyła Ducha świętego, aby się troszczył o nasze pocieszenie, i On przebywa w nas. O, On troszczy się na pewno.
28
Teraz musimy przejść do innego fragmentu Pisma świętego tutaj, albo do innej myśli, aby to uzasadnić. Zanim się tam udam, powiem może następująco: Nie wszyscy mają tego Pocieszyciela. Oni nie - oni Go nie mają. A powodem, dlaczego Go nie mają, jest to, że Go nie przyjęli. On jest dla nich, lecz oni Go nie przyjęli. Nuże, mam nadzieję, że jesteście na tyle duchowni, by pojąć to, co mówię. Widzicie? Ja mówię do grupy ludzi, o których się będę modlił za kilka minut. I my mamy to pocieszenie w Duchu świętym, który został posłany jako Pocieszyciel, lecz nie wszyscy ludzie Go otrzymają. Oni w Niego nie wierzą. Rozumiecie? Oni... Żeby tak mogli czynić, czerpią swoje pocieszenie z jakiegoś innego źródła, z innych środków. Jeżeli nie przyjmą obmyślanego przez Boga Pocieszyciela, to muszą sobie znaleźć jakiegoś innego pocieszyciela, rozumiecie, bo człowiek nie może żyć bez czegoś, dla czego mógłby żyć.
29
I mam nadzieję, że każdy z was to pojmuje, szczególnie wy, ludzie, o których będę się modlił, którzy jesteście tacy przygnębieni dzisiaj do południa, mając może dolegliwości, których lekarze nie potrafią usunąć.
Wierzymy, że lekarze pomagają ludziom. Ja wierzę, że Bóg uzdrawia przy pomocy medycyny. Bóg uzdrawia przez operację chirurgiczną. Bóg uzdrawia przez zrozumienie. Bóg uzdrawia przez miłość. Chociaż odrobina miłości, a oddziałuje w wielkiej mierze. Kiedy tylko ktoś jest cały zdenerwowany, okażcie mu po prostu, że troszczycie się o niego. Rozumiecie? Bóg uzdrawia przez miłość. Bóg uzdrawia przez modlitwę. Bóg uzdrawia przez cuda. Bóg uzdrawia Swoim Słowem. To Bóg uzdrawia! Jakiekolwiek to jest źródło, Bóg uzdrawia przez nie. Jest to Bóg, który uzdrawia, bowiem On powiedział: „Jam jest Pan, który uzdrawiam wszystkie choroby twoje”. Więc to wszystko powinno współdziałać razem, a mężczyźni mający różne usługi, powinni współdziałać razem w tej sprawie. Rozumiecie? Lecz oni tego obecnie nie czynią, bo czasami mają zabronione zająć pewne stanowisko wobec Słowa Bożego, bowiem ich denominacje nie pozwalają im czynić tego. Lecz to nie powstrzyma prawdy, tak czy owak; Bóg mimo wszystko uzdrawia nadal.
30
Więc oni próbują zaczerpnąć pocieszenie z jakiegoś innego źródła. Zastanówmy się najpierw nad duszą.
Stwierdzamy, że wielu ludzi próbuje znaleźć pocieszenie w piciu. Wiecie, mamy powiedzenie, które jest bardzo dobrze znane między nami dzisiaj, mianowicie że wielu kaznodziejów czasami pije, zanim idą za kazalnicę - naleją sobie porządnego, ciężkiego trunku i są odurzeni. Jest wiadome, że widziano kaznodziejów za kazalnicą, którzy się nawet taczali, będąc odurzeni likierem. A to... Tak nie powinno być! Nie powinno tak być. Wiele razy jest tak dlatego, bo może potępiamy tego człowieka, chociaż nie powinniśmy tego czynić; powinniśmy stwierdzić, w czym jest kłopot, bowiem wielu z nich nawróciło się z alkoholu. I stwierdzamy, że jeśli są w takim stanie, jest to hańbą i wstydem.
Lecz nie jest to większą hańbą, niż kłamanie, kradzenie, pożądanie kobiet, względnie jakakolwiek inna rzecz, o której mówią przykazania. Rozumiecie? I być może mężczyzna urodzi się już z wielką namiętnością i on widzi te nowoczesne striptizerki na ulicy, i ma z tym ustawicznie kłopoty. Rozumiecie? On - to - mężczyzna urodzi się już taki. Co zatem powinien uczynić kaznodzieja, który pije, względnie kobieta, która pali lub ta, która się niemoralnie ubiera, próbując znaleźć pocieszenie w tym, że jest tak ponętnie zbudowana, więc chce, aby mężczyźni patrzyli się na nią. Tu nie ma żadnego innego powodu - ona jest częściowo obłąkana. Rozumiecie? Żadna rozsądna kobieta, która ma swój umysł w porządku, nie będzie się rozbierała przed mężczyznami. Rozumiecie? Nie ma do tego w ogóle żadnego powodu. A ona - lecz ona to próbuje czynić - te dzisiejsze młode dziewczyny, które wychodzą na ulicę, one są naprawdę... Otóż, wybaczcie to wyrażenie. I pamiętajcie, ta taśma nie jest tylko dla tych słuchaczy tutaj, ona idzie do całego świata. Rozumiecie?
31
A niewiasta, która zdejmuje z siebie swoje odzienie, choć wie, że tak jest bardziej gorąco? Wyjdź z domu na słońce naga, a potem wyjdź, mając jakieś odzienie na sobie. I w czym jest chłodniej? Indianie tam na południu, Papagaosi i Navaje; zwłaszcza Papagaosi z rezerwatu - ich kobiety wychodzą owinięte w duże włókienne koce i tak pracują na roli na słońcu, aby im było chłodniej. Dlaczego? One się pocą, a wiatr, który wieje, stwarza im klimatyzację. Rozumiecie? A dzisiejsze kobiety nie mają żadnego innego powodu, lecz po prostu... One tego nie wiedzą, nie uświadamiają sobie tego. Ja nie mówię, że wszystkie tak czynią. Wiele z nich jest zacnymi kobietami i ja tego nie mówię dlatego, by być surowym. Mówię to dlatego, aby - próbuję je obudzić. Rozumiecie?
32
Jest to tylko szatan. Rozumiecie? Zdajecie sobie sprawę, że odmienna płeć, mężczyźni, patrząc się na coś takiego - wywiera to na nich taki wpływ, że hamują piszcząc na oponach i gwiżdżą na nie z aprobatą. I dlaczego one to czynią? Kobiety czynią to dlatego, aby skłonić mężczyzn do takiego postępowania. Dlaczego wychodzicie na zewnątrz właśnie w największym gorącu dnia - o czwartej po południu, by kosić trawnik przed domem, kiedy mężczyźni powracają z pracy i czynicie tym podobne sprawy? To wskazuje na to, że to jest duch obłędu. Wiem, że wiele z nich ma może współczynnik inteligencji o milion mil wyższy od mojego, lecz ja testuję wasz współczynnik inteligencji Słowem Bożym i widzę, jakim się okazuje. Rozumiecie? Dzisiaj mają nowoczesny współczynnik inteligencji, lecz dowody i owoce waszego życia potwierdzają, kim jesteście. Więc oni próbują znaleźć w tym dobre samopoczucie.
Wiele z nich mówi: „Hm, ja tego nie czynię”. Lecz ubierasz się tak pociągająco, bo usiłujesz być bardziej nowoczesna niż niewiasta, która usiądzie koło ciebie następnego poranka w kościele. Nosisz lepszy kapelusz albo trochę lepsze odzienie, ponieważ możesz sobie na to pozwolić. Rozumiecie? Widzicie, grzech sięga bardzo głęboko. I one tak postępują próbując znaleźć pocieszenie. I one mają...
33
Stało się to tak powszechną sprawą, że zasięgnęło to cały naród, i nie tylko naród, lecz cały świat. Mógłbym tutaj powiedzieć wiele spraw, lecz aby oszczędzić czas - zbliża się usługa uzdrawiania... Mógłbym mówić wiele na ten temat, lecz nie będę. Jestem pewien, że zrozumiecie, co chcę powiedzieć. To... Ogarnęło to świat polityczny, życie polityczne, życie towarzyskie, moralne życie narodu, życie ludzi całego świata. Doszło do tego, że człowiek chce być politykiem tylko dlatego, aby być nazywany politykiem. Mieć dużo pieniędzy, zyskać głosy podczas wyborów i wynająć maszyny do czynienia tego, i tak dalej, tylko z powodu nazwy, a kosztuje to miliony, miliony dolarów, rozumiecie, tylko po to, aby go nazywano jakimś wielkim politykiem. Powiedziałem już wystarczająco dużo o tym; wiecie, o czym mówię.
34
A życie społeczne - ludzie usiłują połączyć się razem w tym obłąkanym życiu społecznym. Nie mówcie mi, że świat nie jest obłąkany, skoro postępuje tak, jak postępuje. Na pewno tak jest. Oczywiście. Jest to neurotyczny świat. I z łaski Bożej jest tylko jedna droga, jak tego unikniemy. Zauważcie, w naszym społecznym życiu ludzie doszli do tego, że zakładają małe klany i chodzą do nich i myślą sobie: „My jesteśmy lepsi niż inna grupa”. Rozumiecie? Tak się po prostu dzieje i jest to... Stan moralny - uderzyło to w moralność ludzi do tego stopnia, że szczerze mówiąc, przyjaciele, ja nawet nie wierzę, że słowo „moralność” jest jeszcze uznawane między dziewięćdziesięciu procentami naszego narodu. Oni nawet nie wiedzą, co znaczy słowo „moralność”. Ono uszło ich uwagi. I jest to czynione tak podstępnie.
35
Szatan jest bardzo przebiegły, rozumiecie, i on czyni to tak łatwo, chytrze - po prostu troszeczkę tutaj i troszeczkę tam, i zostawia to. On ma dosyć czasu, więc on po prostu wśliźnie się trochę tutaj i trochę tutaj, i nim się spostrzeżecie, ludzie po prostu stopniowo wchodzą do tego. Co by się stało z kobietą wówczas, kiedy byłem szesnastoletnim chłopakiem, a ona wyszłaby na ulicę tak, jak to czynią dzisiaj - w postaci striptizerki? Wiecie, wtrącono by ją do więzienia. Otóż, jeżeli to było złe wówczas, jest to złe i obecnie. Rozumiecie? Lecz widzicie, szatan zaczął po prostu obcinać spódnice i tak je ukrócać, iż w końcu dojdzie do tego, że ktoś zaprojektuje spódniczkę, jeszcze krótszą niż mikini czy bikini, względnie jak to nazywacie - podobną do listka figi. Pamiętajcie. To się zgadza, pójdzie to prosto wstecz. I obecnie jest to już praktycznie w tym stadium.
36
A zatem, stwierdzamy, że wszystkie te rzeczy dzieją się dlatego, bo ludzie starają się znaleźć pocieszenie. Oni próbują znaleźć coś, co ich... I pamiętajcie, waszym pocieszeniem jest wasza religia, a wy czynicie takie sprawy waszą religią. Rozumiecie? Jaka szkoda, kiedy sobie uświadamiamy, że śmierć leży tuż przed wami. Rozumiecie? Wszystko to dzieje się w takiej mierze, iż się wydaje, że nie pozostał żaden solidny fundament w naszym narodzie, na którym można coś zbudować.
37
Pozwólcie, że was o coś poproszę. Człowiek nie może wierzyć niczemu prócz Biblii. My mamy ciągle Chrystusa; dzięki bądź Bogu. Rozumiecie? Nie można już wierzyć niczemu. Kiedy włączycie... Na przykład kiedy włączycie telewizor, wy, którzy go macie, gdy włączycie telewizor i oglądacie te reklamy, hm, gdyby człowiek próbował żyć przy pomocy jednej setnej tych reklam, umarłby za tydzień. Widzicie, nie możecie tak żyć. I ta właśnie rzecz, z którą jakaś spółka przychodzi na rynek - jakiś produkt i mówią: „To tutaj jest właściwy produkt, nie kupujcie tego tutaj” - a ta sama spółka sprzedaje ten produkt. Potem pojawia się kolejna reklama, usuwa to na bok, a zaleca tamto - a jest to ta sama spółka. Amerykanie lecą za takimi właśnie rzeczami, aż wszystko stało się tak skażone, że nie pozostały już żadne nadzieje. Nikt nie wie, w co ma wierzyć. Lecz jeśli Pan pozwoli, powiem wam za chwilę, w co trzeba wierzyć, jeżeli pragniecie pocieszenia.
38
Ci ludzie - oni kłamią, oszukują, kradną, aż człowiek musi mieć niemal list zastawny, by móc pożyczyć od kogoś pięć dolarów. Jest to... Wiecie, Biblia mówi, że w ostatecznych dniach nie będzie miłości; tylko wśród wybranych! To się zgadza. Pismo święte mówi o tym, że mąż będzie przeciw żonie, żona przeciw mężowi, a dzieci przeciw rodzicom. Tylko między wybranymi Pańskimi pozostanie miłość.
39
Kościoły doszły do tego samego na skutek towarzyskiego życia. Oni to wnieśli do kościoła, ich życie społeczne i ich politykę, i ich inne sprawy, aż kościół wpadł do takiego chaosu, że nie wiedzą, co mają czynić. Oni wprowadzili politykę do zboru. Oni wprowadzili również towarzyskie życie - ich społeczne życie do kościoła, ich działalność społeczną, tańce bingo czy bunco, czy jakkolwiek to nazywają i te kolacje z potańcówką, i tak dalej - w domu Pańskim. Patrzcie, jak mi ich żal. Oni mówią: „Otóż, hm, tak nie jest. To jest na dodatek”.
Pamiętajcie, było to również na dodatek, kiedy Jezus bił tych kupców i wyrzucił ich razem z ich towarami, i powiedział: „Jest napisane: ,Dom mojego Ojca jest domem modlitwy', a wy uczyniliście go jaskinią zbójców”. Widzicie? To jest złe, nie ważne, gdzie to jest. Jak długo kościół ... Kościół to nie tylko ten budynek; są to ludzie w tym budynku. I jeżeli ci ludzie wyprzedzają się w tym, wiecie, to jest złe. I oni to zaczęli praktykować.
40
Stwierdzamy obecnie, że kościoły również obiecują zawsze coś, tak jak telewizja, i tak dalej, lecz one nigdy nie dochodzą do tego - do tej rzeczy, którą obiecywały. Jak często przytaczałem pewien stary cytat: „Człowiek zawsze chwali Boga za to, co On uczynił, uwielbia Boga za to, co On będzie czynił wyglądając tego, co On będzie czynił, a ignoruje to, co On czyni”. Widzicie, oni nie dopisują. I w ten sposób oni stają się historią bezczeszczenia po pewnym czasie, rozumiecie, ponieważ nie rozpoznają tego obecnie. Potrafią mówić o pocieszeniu, które kiedyś dał Chrystus, oraz o pocieszeniu, które On da w przyszłych wiekach, lecz odrzucają pocieszenie, które On ma obecnie dla nich tutaj. Rozumiecie? Jest to na tej samej podstawie; my to stwierdzamy. Otóż, stało się to wielką rzeczą. Stwierdzamy zatem, że oni są - oni przychodzą...
41
Doszło do tego nawet u zielonoświątkowców - w zborach. Doszło do tego w szeregach zielonoświątkowców, że oni zawsze obiecują coś, do czego nigdy nie dochodzą. Zawsze jest tak, że jakiś jegomość ma inną sensację i czyni to, czy to jest zgodne z Pismem świętym, czy nie, i oni obiecują coś, do czego nigdy nie dochodzą, i wydaje się, że doszło do tego, że nie ma już żadnej szczerości. Ludzie nie dochodzą do tego prawdziwego jądra szczerości. Ono straciło swoje... Angielskie słowo szczerość straciło swoją wartość u ludzi. Względnie na skutek sposobu ich życia ono straciło swoją szczerość dla nich. Wydaje się obecnie, że tego nie rozumieją. Nawet odnośnie naszego wyznawania... Pragnę, abyście wy, ludzie, którzy przychodzicie tutaj albo słuchacie taśm, pragnę, abyście teraz słuchali uważnie na chwilę tego cytatu. To... Wy...
42
Dopóki nie jesteś absolutnie szczerym! - a nie możesz być szczerym, dopóki tego zupełnie jasno nie rozumiesz. Ty przypuszczasz, domyślasz się lub masz taką nadzieję, ale w takim wypadku nie możesz mieć takiej głębokiej szczerości, jaką Bóg wymaga. Wiara to nie „mam nadzieję, że” albo „to mogłoby być właściwe”. Musi to być absolutnie „Amen”. Jest to dla ciebie definitywne. Jest to twój absolut. Jest to rzecz, do której jesteś przywiązany. Rozumiesz? Musisz dojść do swego absolutu, mianowicie: „To jest prawdą i w tym jest... To nic innego niż prawda i tak musi być”. A potem, kiedy to sobie uświadomisz w swoim umyśle, musisz do tego podchodzić całym swoim życiem, duszą, ciałem, wszystkim, co w tobie jest - po prostu wyzbyć się na rzecz tego absolutnie wszystkiego.
Jak Jezus nauczał nas tak łaskawie o człowieku, kupującym perły, który znalazł jedną perłę bardzo kosztowną, więc sprzedał wszystkie inne, które miał, by ją nabyć. Wszystkie prawdy i wszystko, co on miał, chociaż to były dobre perły, on - ta jedna oznaczała dla niego wszystko. I kiedy znajdziesz Boży Absolut, Jego Słowo, obietnicę odnośnie pewnej rzeczy, to musisz najpierw wiedzieć, że to jest Boże Słowo, że ta rzecz, którą widzisz czynioną, jest od Boga. Potem nie ma już żadnych „być może tak, mogłoby to być, wygląda na to, że tak mogłoby być”. „Jest to Bóg!” Potem, kiedy dojdziesz do tego przekonania, wtedy to jest Perła najwyższej ceny; ty musisz się usuwać od wszystkiego, co ktoś inny mówi w sprzeczności do Tego. Nie śmiesz patrzeć na to, co osiągnął człowiek. Musisz patrzeć na to, co powiedział Bóg i co On obiecał, i oglądać Go, jak to czyni, wtedy właśnie jest to twoim absolutem. I wtedy wszystko, czym jesteś, wszystko, czym byłeś, wszystko, czym masz nadzieję być, musi być włożone na To, tak jakby to było kwestią życia lub śmierci dla ciebie w tej chwili.
43
Ja uważam, że jedną z rzeczy, które powstrzymują naszych ludzi od uzdrowienia jest brak wyznawania, jest brak szczerego wyznawania grzechów. Otóż, na przykład - brzmi to może trochę niedobrze i nie chciałbym tego powiedzieć w rzeczywistości w ten sposób. Lecz patrząc się na moją żonę, siedzącą tutaj - gdybym wyszedł stąd dzisiaj i objął moimi ramionami jakąś inną kobietę i zalecałbym się do niej, a potem bym poznał, gdybym to uczynił, że postępowałem niedobrze, bardzo źle. Otóż, oczywiście, mój Pocieszyciel zachowałby mnie, abym tego nie zrobił. Rozumiecie, rozumiecie? Lecz chciałem powiedzieć, że gdybym uczynił coś takiego i przytrafiłoby mi się, że zrobiłbym to względnie coś podobnego, to wiem, że najpierw muszę powiedzieć mojej żonie „wybacz mi”, zanim mogę to powiedzieć Bogu, ponieważ zgrzeszyłem przeciwko niej. Jeżeli przychodzisz do ołtarza i przypomnisz sobie, że powinieneś coś zrobić, idź i uczyń to najpierw, nim złożysz w ofierze swój dar. Więc ja musiałbym pójść do niej. Wierzę, że w wyznawaniu grzechów jest też naprawienie. Jeżeli tak nie jest, to nie jest prawdziwe wyznanie.
44
Co, gdybym teraz powiedział: „Ja to teraz wyznam, że postąpiłem źle. Powiem: ,Dobry Panie, mój stary Przyjacielu, Ty wiesz - ja wiem, że Ty jesteś naprawdę dobry. Chwała Bogu. Alleluja. Ja - myślę, że Ty jesteś dobrym Staruszkiem. Wybacz mi. Wiesz, stary, stary Przyjacielu, nie chciałem tego tak zrobić'”? Rozumiecie?
Wy teraz powiecie: „To jest bluźniercze”. Tak jest. Uczynić takie wyznanie to bluźnierstwo.
Lecz co, gdybym powiedział: „Panie, nie chciałem tak postąpić i Ty mi dopomóż, a ja tego nie będę więcej czynił”? On odrzuciłby moją ofiarę, dopóki bym najpierw nie poszedł do mojej żony i nie załatwiłbym tej sprawy.
45
Następnie: Co gdybym przyszedł do niej z tym samym brakiem szacunku i powiedziałbym: „Słuchaj, stara - moja stara przyjaciółko, stara matko moich dzieci i - stare kochanie, wiesz, byliśmy starymi kumplami już przez długi czas. Powiedz, co gdybym objął moimi ramionami inną kobietę? I co byś na to powiedziała - stary bąku - czy byś mi wybaczyła?”
Wyobrażam sobie, jak patrzyłaby się. Ona by sobie pomyślała: „Co się stało z moim małżonkiem?” Rozumiecie? Otóż, po pierwsze, ona by nie wiedziała, czy ją bujam, czy nie.
I ty nie możesz iść w ten sposób, by wyznać swoje postępowanie przed swoim bliźnim albo przed Bogiem. Idź z głębi szczerości, z bogobojnym smutkiem z powodu twego grzechu. Najpierw musisz żałować popełnienia tego. Musiałbym jej powiedzieć: „Kochanie, chodź tutaj, to może mieć znaczenie do końca naszego małżeńskiego życia. Kobieta, z którą żyję, to moja kochanka, a jak ja ciebie kochałem przez całe te lata, lecz teraz ty opuścisz mnie może od tego momentu; może nie pozostaniesz ze mną; może mnie już nie przyjmiesz. I ja to wiem. Lecz pomimo tego, aby to uregulować, ja to muszę doprowadzić do porządku”. Muszę jej to powiedzieć z głębi mego serca.
46
Potem muszę powiedzieć to Bogu w ten sam sposób i powiedzieć zarówno jej jak i Bogu, z szczerością, że tego już nigdy więcej nie uczynię, z łaski Bożej. Rozumiecie? Czy to nie byłoby naprawdę...? Otóż, może by mi się ją udało ugadać, a ona, rozumiecie, by mnie nie zostawiła. Rozumiecie? Może moja mowa by ją przekonała, lecz moja mowa nie przekonałaby Boga. On patrzy do mojego serca i On wie. I mimo wszystko jeszcze tylko kilka lat razem z nią, jeżeli Bóg pozwoli, i zostaniemy zabrani z tego świata. Lecz u Boga będzie to cała wieczność, więc muszę być absolutnie szczery wobec Boga. A potem, jeżeli jestem szczery, On mnie wysłucha. Lecz jeśli nie jestem szczery, to nie ma sensu, żebym marnował Bogu czas, aby mnie słuchał.
I do tego właśnie doszło dzisiaj wśród ludzi. Wydaje się, że nie mają takiej głębokiej szczerości, jaką powinni mieć.
I ja wierzę, że mężczyzna lub kobieta, którzy przychodzą, abym się o nich modlił, powinni najpierw wyznać wszystko, co popełnili, i naprawić to wszystko. Widzicie bowiem, wiele razy zauważycie na podium - zwróćcie uwagę i obserwujcie, jak bardzo daleko jest to TAK MÓWI PAN. Widzicie, rozumiecie? Wizja zmaterializuje się tym ludziom, oczywiście, przez ich wiarę. Bóg to obiecał przez dar, lecz uzdrowienie to coś innego, rozumiecie; wtedy to Bóg zaakceptuje. Rozumiecie?
47
Zauważamy obecnie, że tak jest - ludzie, którzy wyznają swoje grzechy, muszą przyjść w głębokiej szczerości. Mam tu coś - nie mam czasu, by to przeczytać, lecz było to w Binghamton, New York, myślę. Względnie, czy to mówię źle? Było to - tak, Binghamton, myślę, że to jest poprawnie. Ta miejscowość, gdzie znajduje się wytwórnia obuwia Endicott - w Binghamton. Myślę, że nazywa się ono Binghamton. To się zgadza, Binghamton, New York. Byliśmy tam w wytwórni obuwia Endicott-Johnson, w wielkim audytorium; mieliśmy tam nabożeństwo. I pewnego poranka Billy Paul był w pokoju obok mojego, było naprawdę zimno, wiatry wiały. I ja stwierdziłem wśród ludzi brak szczerości - tak się wydawało. I zastanawiałem się, dlaczego. Był tam pewien człowiek, który został uzdrowiony; mówię to w pewnym celu, zwłaszcza o tym przypadku. Ten człowiek miał wielkie dolegliwości i on został uzdrowiony owego wieczora, kiedy tam stał. A zanim odjechaliśmy, byliśmy tam pięć dni, te dolegliwości przyszły na niego ponownie. Ponieważ w Obecności Ducha świętego - On odjął to od niego. Podobnie jak uczynił tej młodej kobiecie przed chwilą tam na podwórzu, względnie temu młodemu mężczyźnie ubiegłego wieczora. Rozumiecie? Lecz musicie mieć głęboką szczerość, abyście wiedzieli, że Bóg, który może wyzwolić was z tego teraz, może to trzymać z dala od was, jeżeli macie to samo namaszczenie na sobie. Rozumiecie? A potem Duch święty przemówił do mnie pewnego poranka o brzasku dnia i rzekł: „Wystąp na podium czy gdzieś na inne miejsce i przyprowadź ludzi do ołtarza i zmuś ich, aby wyznali wszystko, co popełnili, zanim będziesz się o nich modlił”. Rozumiecie? Głęboka szczerość...
48
Jeśli ten świat nie będzie pokutował, to musi zginąć. Rozumiecie? I właśnie wyznania grzechów trzeba światu dzisiaj - szczerego wyznania grzechów.
Jest to jak w przypadku lekarstwa na jakąś chorobę. My wszyscy potrafimy przeczytać na butelce, jakie to jest lekarstwo i jaką chorobę ono leczy. Lecz, wiecie, czytanie tych instrukcji - ja to teraz zastosuję do Biblii; nasze szkoły i seminaria potrafią czytać całe Słowo. Lecz, wiecie, tylko czytanie instrukcji, mówiących jak trzeba je zażywać, nie wyleczy tej choroby. Rozumiecie? Ona zawiera lekarstwo, więc ono musi zostać zażyte. Więc człowiek może powiedzieć: „Ja jestem teologiem. Nie mów do mnie, ja - mniej więcej coś takiego - ja znam Pismo święte. Otóż, ja wiem, że Biblia mówi to i to i tamto...”
49
„Kto słucha Moich Słów” - ew. Jana 5, 24. na przykład - „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, Który Mnie posłał, ma Żywot Wieczny”. Względnie w Biblii Króla Jakuba jest „wiecznie trwający”, co oznacza poprawnie „wieczny”. „Ma Żywot Wieczny, ponieważ uwierzył”. Wielu ludzi mówi, że wierzą. Otóż, to jest prawdą. Pismo święte jest poprawne. Ja czytam ten Przepis, czytam, co mówi ten Przepis i jest to odtrutka na mój grzech, lecz czy umiem go zażyć? Czy umiem wierzyć? Mogę mówić, że wierzę, lecz czy naprawdę wierzę? O to teraz chodzi. Tylko To czytać i znać te instrukcje nie wyleczy choroby. Kłopot w tym (w przypadku nas), że nie chcemy zażyć tego Lekarstwa, jak tam jest powiedziane. Mamy to Lekarstwo, lecz nie zażyjemy Go. Mówimy, że to czynimy, ponieważ Je umiemy przeczytać, lecz kiedy Je trzeba rzeczywiście zażyć, my tego nie zrobimy. Widzicie, Ewangelia jest w tym przypadku takim samym lekarstwem. Jeżeli pacjent... A zostało udowodnione, że to lekarstwo wyleczy pacjenta i pacjent czyta wszystko o odkryciu tego lekarstwa i oni znają każdą uncję składników, którą to lekarstwo zawiera, oni znają wszystko i nazwisko naukowca, który odkrył to określone lekarstwo, na przykład jakąś szczepionkę, i tak dalej... Jeżeli znamy wszystkie instrukcje odnośnie niego (całe Słowo), lecz wzbraniamy się je zażyć, nie pomoże nam to. Widzicie, to nam nie pomoże.
50
I jak potem możemy powiedzieć: „Lecz myśmy je zażyli”. Jeśli pacjent mówi, że je zażył, a nie widać żadnych rezultatów, to on go nie zażył. To wszystko. Co? O, gdyby ten zegar na ścianie nie był takim intrygantem. Rozumiecie? Chciałbym tutaj stać i przedłożyć to naprawdę mocno naszym ludziom, skoro Ewangelia udowodniła te sprawy i oni twierdzą, że Ją zastosowali, ale okazuje się, że Jej nie zastosowali. Jak może człowiek czytać miejsca Pisma świętego, dotyczące jakieś małej rzeczy, o której ja mówiłem - o niewiastach z obciętymi włosami i noszących szorty, i tak dalej, jak one mogą się nazywać chrześcijankami, kiedy samo Lekarstwo mówi, że jest inaczej? Rozumiecie? Jak? Wy mówicie: „Ależ, ja tańczyłem w Duchu. Ja mówiłem językami”. To nie ma żadnego znaczenia. Twoje własne życie udowadnia, że go nie zażyłeś. Rozumiesz? Ty mówisz, że Je zażyłeś, lecz nie uczyniłeś tego. Bowiem ciągle pokazujesz symptomy, które to Lekarstwo powinno wyleczyć. A Lekarstwo zgodne z Ewangelią, jest lekarstwem z gwarancją. Musi nim być. Widzisz zatem, ty musisz pokazać rezultaty!
51
Weź człowieka, który mówi, że jest - „Ja jestem. Jestem wierzącym, ja wierzę”. Niech tylko światłość Ewangelii padnie na niego, bracie, on to natychmiast przyjmuje i okazują się rezultaty. Oczywiście. Nie zobaczysz już więcej tego człowieka w basenie kąpielowym; nie zobaczysz go gdzieś na zewnątrz z papierosem w ręku; nie zobaczysz go pijącego alkohol. Absolutnie nie! Nie zobaczysz go flirtującego z innymi kobietami. Nie, nie, nie. Bez względu na to, jak bardzo narzucają mu się ich kobiecym ciałem, on odwróci swoją głowę w kierunku niebios i patrzy na Chrystusa. Co to oznacza? To wskazuje na to, że to Lekarstwo poskutkowało. A jeżeli nie poskutkowało i mówisz: „Otóż, ja wiem, że Je zażyłem”, dobrze, więc gdzie znajdujesz się dzisiaj? Ty umierasz? Robisz to tylko na pokaz! Ja patrzę na ciebie, robiąc diagnozę twego stanu przy pomocy Biblii i okazuje się, że jesteś jeszcze w grzechu. A zapłatą za grzech jest śmierć. Nie myśl, że musi to być przedstawione jeszcze bardziej jasno. Widzisz, twoje własne postępowanie udowadnia - wasze własne postępowania udowadniają, że tego nie zażyliście. A myślicie sobie, że zażyliście. Amen. Może miałeś naprawdę szczere intencje w tej sprawie, lecz nie uczyniłeś tego. Bo gdybyś to uczynił, Bóg obiecał, że by to u ciebie poskutkowało. Lecz ten stary grzech jest tam ciągle, natura starego Adama ciągle trzyma się ciebie - to stare niedowiarstwo. Pomimo to próbujesz czynić się kimś przed twoim bliźnim i mówisz: „Otóż, ja jestem wierzącym. O, chwała Bogu. Tak, jestem wierzącym”. Lecz widzisz, To ci wcale nie pomogło.
Być może ten pacjent nie był wcale predestynowany do tego Lekarstwa. Jeżeli tak jest, Ono nigdy nie poskutkuje. To się zgadza. Czy to rozumiecie?
52
Lecz spójrzcie na tą zwykłą niemoralną kobietę, kiedy ta światłość padła na nią, zawierała coś, co się zatroszczyło o jej stan. Rozumiecie? Jeżeli wierzymy i szczerze wyznajemy, to Boże Lekarstwo poskutkuje. Bóg ma obmyślaną drogę dla tych spraw.
Widzimy teraz, że ludzie pójdą i powiedzą: „Otóż, ja przyłączyłem się do kościoła. Na tym sprawa dla mnie załatwiona”. To nie jest Boża obmyślana droga!
Bożą obmyślaną drogą jest pokuta, wyznawanie grzechów i okazanie rezultatów, przyniesienie owoców godnych pokuty, okazanie szczerości. Gdybyście to tylko uczynili dzisiaj do południa, wy słuchacze, o których mam się modlić! Również wy ludzie, którzy słuchacie tej taśmy po całym świecie, i kiedy ta taśma zostanie odtworzona i kaznodzieja lub osoba, która ją będzie odtwarzała na zgromadzeniu lub dla grup tam w dżunglach, czy gdziekolwiek jesteście, którzy tego będziecie słuchać, wyznajcie najpierw otwarcie wasze grzechy, a potem przyjdźcie z niczym innym niż z wiarą w waszym sercu, i niech się za was modlą, a wtedy to Lekarstwo poskutkuje.
53
Jezus powiedział: „Pokutujcie, każdy z was”. Chciałem powiedzieć, że Piotr powiedział to w Dniu Wylania Ducha świętego: „Pokutujcie i dajcie się ochrzcić w Imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a otrzymacie dar Ducha świętego”. Jeżeli gruntownie pokutujecie i wierzycie w Pana i jesteście ochrzczeni w Imieniu Jezusa Chrystusa, to czynicie Boga kłamcą, jeśli nie otrzymacie Ducha świętego. Jezus powiedział to jako ostatnie polecenie dla Swojego Kościoła: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą. Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, oni wyzdrowieją”. I jeśli widzisz te znaki towarzyszące wierzącemu i ty podchodzisz, a ten wierzący wkłada ręce na ciebie, a coś się nie stanie, wtedy coś nie jest w porządku z twoją wiarą. Rozumiesz? „Wierzący!” Bóg obiecał obmyślaną drogę.
54
Próbujemy znaleźć pocieszenie mówiąc: „Ja nie muszę słuchać”. Otóż, to prawda; ty nie musisz słuchać. Lecz jeśli jesteś predestynowany do Życia Wiecznego, będziesz tego słuchał i będziesz się z tego cieszył. To jest Pocieszenie dla ciebie. Za tym właśnie tęskniłeś przez całe swoje życie. Jest to ta Perła, z powodu której jesteś gotowy zaniechać wszystkiego. Rozumiesz? Ty Jej pragniesz, bo wiesz, że to jest Boża miłująca troska o ciebie. Jest to coś, co załatwia sprawę grzechu, sprawę niewiary, załatwia wszystko dla ciebie, jeżeli tego pragniesz.
Właśnie - człowiek, który jest naprawdę chory i wie, że jest chory, szuka pomocy lekarza. Rozumiecie? Ten, kto nie jest chory, nie potrzebuje lekarza, powiedział Jezus. Lecz są to ci, którzy są chorzy. Jeżeli zdajesz sobie sprawę z twego stanu, to musisz czynić to, co On polecił czynić. Wtedy musi się to wypełnić, inaczej Bóg powiedziałby coś niewłaściwie. Rozumiecie?
55
Tak wielu ludzi czasami w usłudze uzdrawiania - wy nie zaczynacie od samego początku. Wasze życie musi zostać oczyszczone! Musicie być we właściwym stanie - musicie naprawdę mówić: „Tak, ja temu wierzę” i musi to być z całego serca. Wtedy ty - nikt nie musi cię w kółko pieścić: „Nuże, o, drogi bracie, droga siostro, powinieneś czynić to, powinnaś czynić tamto”. Ty jesteś wierzącym i nikt nie może ci tego zabrać. Bez względu na to, co ktoś inny mówi, jakie pocieszenie, co mówi jakikolwiek pocieszyciel, co mówi lekarz, szpital albo jakakolwiek jest diagnoza, ty temu i tak nie wierzysz. Ty to po prostu wiesz! Nie trzeba nic więcej o tym mówić, ty to wiesz! Otóż, to jest autentyczne.
56
Mamy tak wiele podrabiania we wszystkich sprawach. Tak musi się dziać. Nie czujcie się źle z powodu tego. Tak musi się dziać. Zawsze tak było i będzie. Lecz ja wam mówię dzisiaj do południa to, co jest prawdą i faktem. Jesteśmy na końcu czasu. Musimy przedłożyć tą sprawę jako prawdę, rozumiecie, i oznajmić to, co jest prawdą.
Stwierdzamy zatem, że ludzie nie obierają Bożej drogi w tej sprawie. Oni chcą, oni... Bóg ma obmyślany sposób, jak cię pocieszać. Bóg ma obmyślany sposób dla wszystkich tych spraw. Lecz ludzie tego nie chcą. Ludzie udają się innymi drogami i każdym razem, kiedy to czynią w inny niż Boży sposób, sprowadzają na siebie gniew Boży - zawsze kiedy tak czynią. W porządku.
57
I wszystkie te sprawy, o których mówiłem, doprowadzają nas do tego. świat - oni wszyscy idą za innymi naukowymi osiągnięciami, idą za osiągnięciami kościoła, idą za innymi sprawami, które nas doprowadziły do końca świata. Jesteśmy na końcu. Nie pozostała już żadna nadzieja. Nie mamy nadziei przeżycia. Nie mamy najmniejszej szansy przeżycia. Pozwólcie, że to teraz przedstawię szczegółowo w ciągu kilku minut i udowodnię wam to po prostu.
I każdy z was, postarajcie się, jeśli nie macie, powinniście się postarać o żurnal medyczny; powinniście nabyć „Reader's Digest”, i tak dalej, gdzie możecie przeczytać o tych osiągnięciach. Więc, aby to przedstawić...
58
Jakiś kaznodzieja tutaj wysyła to Poselstwo do całego świata. Muszę teraz podać zgromadzonym pewne powody, na których opieram takie stwierdzenie - mianowicie, że jesteśmy bez nadziei, że jesteśmy już poza odkupieniem, że przekroczyliśmy linię graniczną między odkupieniem a sądem. Musi być pewien powód, że człowiek będący przy zdrowym zmyśle, a uważam, że takim jestem, wypowie takie oświadczenie - by powiedzieć swemu narodowi, by powiedzieć swemu zgromadzeniu, by powiedzieć ludziom, do których to dotrze po całym świecie w trzydziestu lub czterdziestu różnych państwach, może dookoła całego świata, do ludzi i języków, że jesteśmy na końcu czasu - więc wypada mi oświadczyć, względnie wyjaśnić to trochę więcej, zanim przejdziemy do naszego głównego tematu na dzisiejsze dopołudnie.
59
Spójrzcie, przypatrzmy się teraz, do czego doprowadziły nas nauka i wykształcenie, a to właśnie człowiek przyjął zamiast Słowa Bożego, mianowicie naukowe potwierdzenie. Nauka musi zawsze odwoływać to, co oni twierdzili. Czytałem tutaj niedawno o tym, że pewien francuski naukowiec powiedział przed około dwustu laty, względnie przed trzystu laty: „Jeżeli toczymy kulą po ziemi” - powiedział - „jeżeli ta kula przy tej prędkości... Gdyby kiedykolwiek wynaleziono jakieś urządzenie, które umożliwi ludziom podróżować szybkością co najmniej trzydziestu mil na godzinę, czy coś w tym sensie, dookoła świata” - on udowodnił to naukowo - „to ono dzięki swojej wadze podniosłoby się z ziemi na skutek siły odśrodkowej”. Rozumiecie? Czy myślicie, że dzisiaj nauka powoływałaby się na tego jegomościa? Oczywiście, że nie. To było dla nich w minionych czasach.
60
Pomyślmy teraz, wszyscy chcemy powiedzieć: „Ja to chcę naukowo udowodnić”. Tak właśnie mówi wiele denominacyjnych religijnych ludzi dzisiaj. Oni chcą mieć jakiś naukowy dowód. Otóż, ja bym to mógł zaraz odwrócić i powiedzieć: „Udowodnijcie mi naukowo, że Bóg jest w waszym zgromadzeniu. Udowodnijcie mi cokolwiek naukowo, co jest rzeczywiste. Udowodnijcie...”
Co jest rzeczywiste? Życie. Pragnę, żebyście mi podali chociaż jedną czwartą jego wartości, względnie pozwólcie, że sprzedam wszystko, co mam, by zdobyć tą część życia. Więc, czy życie jest rzeczywistością? Jeżeli nie jest, to po co jesteśmy wszyscy tutaj?
Życie, wiara, miłość, radość, pokój, wytrzymałość, łagodność, cichość, cierpliwość - nauka nie potrafi tego zbadać. A jest to jedyna rzeczywista, trwająca rzecz, jaka istnieje. Cała zbroja chrześcijanina patrzy na to niewidzialne. Ludzkie zmysły nie wykrywają tych rzeczy, ale one istnieją. Dlatego właśnie jest potrzebna wiara, by w to wierzyć, i wiara produkuje w tobie to, czego istnienie wykrywa. Ona to przynosi tobie - Boskie uzdrowienie i tym podobnie. Oni nie mogą udowodnić, co uzdrawia w Boży sposób, lecz wiedzą, że Boskie uzdrowienie istnieje. Nie potrafią udowodnić, co zbawia człowieka z grzechu, lecz wiedzą, że ludzie są zbawiani z grzechu. Więc to nie może zostać naukowo udowodnione, ale jest to naukowe - w Boży sposób patrzenia na to.
61
Otóż, co nam przyniosła nauka? Może będziecie teraz zaszokowani na chwilę. Nauka przyniosła nam choroby, śmierć i dolegliwości. Byliście nauczani tylko o jednej stronie tego obrazu. Lecz on ma dwie strony. Wy powiecie: „Nauka wynalazła to, tamto i jeszcze coś innego”. Dobrze, przyznam wam ten przywilej. Lecz spójrzmy na to z drugiej strony. Nauka przyniosła nam choroby. Nauka przyniosła nam niemoce, śmierć.
Patrzcie. Naukowe krzyżowanie pokarmów i innych rzeczy przyniosło śmierć tej generacji. Ono sprawiło, że ludzie są tacy miękcy i delikatni, że mężczyźni i kobiety są jakby z kupy błota i nie mają żadnej sztywnej struktury w sobie. Stali się jakby stertą miękkich meduz. Nie potrafią żyć bez klimatyzacji; inaczej giną. Nie potrafią grać baseballa. Jeżeli go ktoś gdzieś trąci, uśmierci go - w ringach bokserskich i tym podobnie. Mężczyźni i kobiety są tacy miękcy, że ich to zniekształca.
62
Oni dają zastrzyki tą hybrydą bydłu i teraz przeniosło się to do ludzi, jak mówią sami naukowcy, i to jest powodem zboczenia i zniekształcenia ludzi. Bowiem jeśli krowa jest krzyżówką, względnie jakikolwiek pokarm jest hybrydą, ten pokarm wytwarza komórki krwi, a komórka krwi jest waszym życiem. Widzicie, co to sprawiło? I potem w mięsie - oni wstrzykują te zastrzyki do mięsa, a obecnie zostało udowodnione, że te zastrzyki oddziałują na ludzi. Naukowo!
Oni opryskują pola tym DDT, jak to widziałem niedawno, a obecnie mamy w tej miejscowości osiemset chorych ludzi, z powodu spożywania jajek. Czy sobie przypominacie przed laty, kiedy na początku - kiedy tu mieliśmy ten mały budynek, ja prorokowałem i powiedziałem: „Stanie się w dniach ostatecznych: Nie mieszkajcie w dolinie i nie spożywajcie jajek”. Mam to zanotowane w mojej książce. Pomyślałem, że to ma coś z tym wspólnego, poszedłem więc i zajrzałem do niej. „Nie spożywajcie jajek”. Było to dawno temu - w 1933 roku. Obecnie jajka zawierają w sobie coś, i ja widzę, jak naukowcy mówią, że człowiek mający ponad pięćdziesiąt lat nie powinien wcale spożywać jajek, ponieważ to jest najbardziej szkodliwa rzecz dla serca, którą można spożywać. Choroby...
63
Mleko - dawniej było ono naszą najbardziej zrównoważoną dietą; mleko. Lekarze ci powiedzą: „Wystrzegaj się go”. Ono jest przyczyną fistuły i wszystkiego innego. Jest to ta sama ludzka istota, która je pijała i żyła długie lata, i wcale nie znała fistuły, lecz krzyżowanie i tak dalej naruszyło strukturę ludzkiej istoty tak, że jest niczym więcej niż stertą błota - kulą - siedliskiem chorób. Co tego dokonało? Nauka.
Spójrzcie. To spowodowało, że geny u mężczyzny i kobiety zostały osłabione - spowodowały cielesną słabowitość ludzkiej istoty na skutek genów oraz przyrost ilości spastycznych dzieci o trzydzieści procent. Rodzi się również coraz więcej mongoloidów. I ta słabowitość ludzi na skutek hybrydyzacji pokarmów, które spożywamy, by żyć - one osłabiają ciało i to jest przyczyną choroby raka, umysłowych chorób i wszelkiego rodzaju dolegliwości, które znajdują siedlisko w ludzkim ciele z powodu jego słabowitości. Ludzie naukowo niszczą samych siebie, bo odstępują od Bożego planu. On powiedział: „Niech każde nasienie zrodzi według swego rodzaju”.
Czy widzicie, gdzie się znajdujemy? Mógłbym to kontynuować dalej; nasz czas upływa jednak. Lecz zauważcie, co jest przyczyną tego? Nauka przyniosła śmierć, choroby i zniszczenie.
64
I widziałem niedawno - rozmawiałem z moim dobrym przyjacielem, doktorem Vayle siedzącym tutaj, o pewnym artykule mówiącym o tym, że ludzie są uśmiercani penicyliną. W rzeczywistości nie chodzi tu o penicylinę; chodzi o zanieczyszczenia, które przedostają się do penicyliny, kiedy ją produkują. Są to wielkie projekty i machinacje, przynoszące zysk. Lekarze stosują ją czasami, choć sami nie znają nawet chemicznego wzoru aspiryny, a ojcowie wysyłają ich do uczelni, aby mieć specjalistów w tej czy innej dziedzinie, a oni nawet nie wiedzą, jak wyleczyć bóle brzuszka u dziecka. Więc co mamy? Chciwość, naciąganie kogoś (wyłudzanie pieniędzy), względnie coś podobnego. Nie ma już niemal staromodnego wiejskiego lekarza, który przychodził i rozmawiał z człowiekiem, i pocieszał go, i zrobił wszystko, co mógł. Oni usunęli zupełnie Boga z widowni, ponieważ udali się swoją własną drogą. Oni zbagatelizowali Boga, żeby Go całkiem usunąć z widowni.
65
Tutaj to mamy zarazki nie mogą jej zniszczyć? Lecz te rośliny z cieplarni, te hybrydy musicie opryskiwać przez cały czas. Wielu z was czytało moje poselstwo „Skrzyżowana religia” - muszą je ciągle opryskiwać i opiekować się nimi, i tak dalej. Lecz zauważcie, prawdziwa autentyczna roślina nie musi być opryskiwana; ona jest oryginałem.
66
Co sprawia, że choroba wchodzi do ludzkiego ciała? Czy to ciało...? Jak mi powiedział mój drogi przyjaciel, lekarz - nie chciałbym teraz wymieniać jego nazwiska, lecz on jest bardzo miłym bratem. Czytał mi niedawno z czasopisma lekarskiego, z pewnej książki w jego gabinecie, w którym on przechowuje wszystkie te fajne książki i najnowsze wiadomości z medycyny. Chodzi o słabowitość. Zauważacie, że każdy naprawdę... Mówicie, że wasze ciało jest wyczerpane, więc bardzo szybko przeziębicie się. Co jest przyczyną? Jest to słabowitość waszego ciała, więc wasze gruczoły wydzielają śluz, a w nim znajdują siedlisko zarazki kataru, i macie katar. Lecz gdyby to ciało było mocne, ono by odrzuciło te zarazki kataru; nie mogłyby go tknąć.
Widzicie zatem, kiedy Bóg stworzył człowieka na początku, on był odporny na każdą chorobę. Rozumiecie? Lecz niedowiarstwo i nauka... Nauka i wykształcenie było pierwszą rzeczą, która oddzieliła człowieka od Boga i ciągle go odsuwa.
67
Spójrzcie tylko, czego dokonały papierosy i picie, i te striptizerki, i tak dalej, dla zaniku tej generacji. Sądzę, że zastanawiacie się zawsze... Ja tutaj powiem pewne oświadczenie. Nie miałem zamiaru to mówić, lecz myślę, że to powiem.
Widzicie, ludzie dziwią się czasami temu i zawsze mi mówią: „Bracie Branham, co sprawia, że zawsze czepiasz się takich rzeczy? Człowiek tego nie słyszy w... Mówię ci, idź do kościoła dla mężczyzn, wiesz; ja zabiorę nasze niewiasty, bo one nie mogą sobie siedzieć wygodnie, kiedy ty będziesz głosił. Ty je zawsze porządnie zbesztasz z powodu ich krótkich włosów i z powodu noszenia męskiego odzienia, i wszystkich tym podobnych spraw. Powiedz, dlaczego to robisz?” Otóż, ja jestem...
68
Może to jest moje ostatnie poselstwo aż do następnego lata, wiecie, lecz pragnę wam powiedzieć, o co chodzi. Jest to Duch rozeznawania dla tych ostatecznych dni, który wie, że to jest przeklęta sprawa przed Bogiem. Czasami zastanawiam się po prostu: Czy kaznodzieje mają jakieś rozeznawanie ostatecznych dni? Ten sam Bóg, który mówi tutaj na podium, jaki jest twój stan i co uczyniłeś, oraz czym będziesz i jakie są twoje kłopoty, ten sam Duch w tobie patrzy się na zewnątrz i potrafi rozpoznać znaki czasu i nie może się powstrzymać, by krzyczeć. Jest to Duch rozeznawania, bowiem Sam Duch święty mówi, że ta rzecz jest grzechem, a ktokolwiek uczestniczy w niej, zginie. A zatem, jak ja mógłbym być usprawiedliwiony w oczach Bożych, kiedy widzę moje siostry i braci w takim stanie, a nie krzyczałbym przeciwko temu? Chociaż się nawet złoszczą na mnie, muszę pomimo to krzyczeć przeciwko temu. Jest to rozeznawanie. Czasami oni różnią się, jeżeli chodzi o Słowo; jest to brak rozeznawania. Chodźcie i padnijcie na twarz przed Słowem! Rozumiecie? Widzicie, my wiemy, że to jest prawdą. Otóż, jest to - ja wiem, że to jest prawdą. Jest to rozeznawanie ostatecznych dni.
69
Mamy teraz zrozumienie o nauce. Ja - nie chcę wchodzić w to dalej; mój czas po prostu tak szybko upływa. Spójrzmy teraz na chwileczkę na wykształcenie i zobaczmy, czego ono dokonało. Rozumiecie? Obecnie mamy mówiąc ogólnie dwa kościoły.
Uświadamiamy sobie teraz, że to było to - że to było powodem - ludzkie rozumowanie, które zaczęło toczyć tę kulę grzechu na początku. Było to rozumowanie o czym? Rozumowanie przeciw Słowu Bożemu. Gdy Bóg powiedział Adamowi i Ewie: „Dnia, którego będziesz spożywać z niego, śmiercią umrzesz” - na tym była sprawa załatwiona; to wszystko. I On obwarował ich przeciw nieprzyjacielowi Swoim Słowem. Lecz kiedy Ewa, słuchając rozumowania szatana, rozumiecie, kultury, pojmowania, wykształcenia, postępu nauki, rozumiecie, ona wystąpiła spoza Słowa i dała posłuch rozumowaniu szatana, to uczyniła to, co Bóg zabronił czynić. I jeśli jedno rozumowanie - usłuchanie jednego rozumowania przeciw Słowu spowodowało cały ten zamęt, to jedno rozumowanie przeciw Słowu znowu zabierze was z powrotem na to samo miejsce, bo jak głupio byłoby to z Bożej strony przyprowadzić ludzi z powrotem na tej samej podstawie, na jakiej ich wygnał. Rozumiecie, rozumiecie? Musicie przyjść do przelanej Krwi Chrystusa. Wasza denominacja nie będzie działać, również wasze rozumowanie będzie do niczego. Tu chodzi o Krew i znowuzrodzenie, i Ona produkuje w tobie nowe stworzenie - Chrystusa, i żyjesz tak jak Chrystus, ponieważ okazuje się, że ta Odtrutka, którą zażywasz, zabija grzech niewiary i jest przeciw wszystkiemu prócz Słowa Bożego.
70
Wykształcenie daje nam... Właśnie! Mamy dwa kościoły przed sobą dzisiaj do południa. Jednym z nich jest kościół Pięćdziesiątnicy, który został ustanowiony przez Ducha świętego w czasie Jego Wylania; drugim jest kościół rzymskokatolicki, który został zorganizowany w Nicei - w Rzymie. Jeden z nich jest duchowym znowuzrodzeniem, ten drugi jest intelektualnym członkostwem. Z tego kościoła wywodzą się wszyscy protestanci, wyszły z niego wszystkie denominacje. To była pierwsza denominacja. Wszystkie denominacje wyszły z tego kościoła i są z nim pokrewne. Objawienie 17. tak mówi. Ona była wszetecznicą i była matką nierządnic. To się zgadza. Nie ma więc żadnej... „Nie może kocioł przyganiać garnkowi”, rozumiecie, ponieważ to jest poprawne - był tylko jeden kościół. On został zorganizowany i on zginął; było to w Rzymie. Nie dbam o to, czym on jest; on umarł. Biblia - właśnie przebieraliśmy te wieki kościoła, by to udowodnić. Jeden jest ugruntowany na duchowym objawieniu, ten drugi jest ugruntowany na wykształceniu i intelektualnym pojmowaniu.
71
Otóż, to umieszcza nas ponownie w ogrodzie Eden, bezpośrednio na to samo miejsce. Była to kobieta (kościół) która tego usłuchała; nie Adam, lecz kobieta. Obecnie oni chcą uchodzić za matkę kościół i dalej to twierdzą. To się dokładnie zgadza. Nie ma tu czegoś nie w porę. Oni robią sobie swoje własne wyznanie wiary. Rozumiecie? Widzicie, bezpośrednio z powrotem do tej samej rzeczy - do niewiary w Słowo Boże. W Nicei, w Rzymie, kiedy wyłoniła się sprawa wodnego chrztu, kiedy omawiano inne temu podobne sprawy i mówiono o chrzcie Duchem świętym, to biskupi generalnie zorganizowali kościół, który nazwano rzymskokatolickim kościołem, który był królewskim rzymskim kościołem, tak go nazywano. Właśnie wczoraj wertowałem w historii i słuchałem tego, przeglądałem to na nowo. I on miał być tylko dla Rzymu - ten królewski kościół był w Rzymie. Te inne były tylko małymi siostrzanymi kościołami - po prostu nazwane katolickimi.
72
Nasz kościół jest również katolickim, powszechnym uniwersalnym kościołem, jest to bowiem powszechne wierzenie wszystkich wierzących. Jeden z nich jest zrodzony z Ducha Bożego i posiada Ducha świętego w sobie, i udowadnia to swoim życiem, nauczaniem i działalnością, że Duch święty jest w nim, ponieważ On jest Pocieszycielem, którego Chrystus obiecał, działającym w Jego kościele, czyniącym to samo, co On czynił na początku. Tak właśnie działało Lekarstwo zbawienia, którego dokonał Chrystus na początku, i tak właśnie Ono działa dzisiaj: wydaje na świat to samo.
Ten drugi jest intelektualną koncepcją denominacji, wymyśloną przez grupę mężów, którzy mają formę pobożności, jak nam powiedział prorok, a zaprzeczają tej prawdzie i mocy. Otóż, jest to tak jasne, jak to tylko potrafię przedstawić.
73
Istnieją zatem dwa kościoły. Jeden został zrodzony w Nicei; a ten drugi został zrodzony w czasie Wylania Ducha świętego. I zawsze jeden był przeciwko drugiemu. Przebieraliśmy wieki kościoła, by to udowodnić; jeden występuje przeciw drugiemu. Jeden z nich jest fajnym, dostojnym, intelektualnym kościołem, mającym znakomitych uczonych, i tak dalej; ten drugi jest zaklasyfikowany do kategorii ekstrawaganckich religijnych fanatyków. Tak było na początku - „pijani, niepiśmienni rybacy”, i tak samo jest dzisiaj; ciągle jest klasyfikowany do tej samej kategorii. Jeden z nich jest naukowy; ten drugi jest duchowy. Jeden jest naukowym ustanowieniem; ten drugi jest duchowym rozeznawaniem Słowa. Jeden jest naukowo ustalony - co mówi jakaś grupa mężczyzn lub intelektualny biskup. Ten drugi jest absolutnie zrodzony z Ducha Bożego i żyje Duchem Bożym, i on wykonuje i urzeczywistnia Słowa, które Bóg obiecał. To wskazuje na to, jaką toksynę zażywacie. Czy macie toksynę wykształcenia albo Odtrutkę Ducha świętego? Rozumiecie? Dobrze.
74
O, ta przebiegłość szatana - jak on potrafi wymalować ten obraz, potrafi intelektualnie ustawić człowieka, który nie jest zrodzony z Ducha Bożego, i kręci nim ciągle w kółko. Lecz nie sposób wypchać tym ludzi intelektualnie. To niemożliwe.
Jest to rozeznawanie przez wiarę, rozumiecie, rozpoznawanie. My widzimy, co mówi Słowo i wierzymy w Nie.
„Zatem, bracie Branham, oni twierdzą, że mają rozeznawanie”. Pozwólcie więc Duchowi świętemu wytworzyć dokładnie to, co On obiecał wytworzyć - wtedy będziemy temu wierzyć. Rozumiecie? Oto dowód tego.
Jak działa to Lekarstwo, kiedy Ono nawiedzi tą osobę? „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą” - powiedział On. Jeśli Lekarstwo działa w ten sposób, wtedy to jest w porządku. Rozumiecie, rozumiecie?
75
Więc one przenoszą nas... To przenosi nas teraz - kiedy zakończymy za kilka następnych minut. Więc to przenosi nas od Abla i Kaina do sądu w czasie Noego, do tego właśnie wyjścia w dniach Noego. Teraz, zanim będziemy mieć kolejkę modlitwy, słuchajcie uważnie, gdy będę przebierał niektóre miejsca Pisma świętego w tym krótkim temacie tutaj. Stwierdzamy, że kiedy świat przyjął swoje intelektualne pojmowanie Słowa, ci mężczyźni stali się wielkimi, sławnymi mężami. Biblia tak mówi w 1. Mojżeszowej 6, 4. Sławni mężczyźni biegający za naprawdę ślicznymi kobietami, i tak dalej, jak mamy to na całym świecie. Proszę, przesłuchajcie to sobie w „Zapalających się czerwonych światłach”, które wygłosiłem niedawno wieczorem, jak kobiety stają się coraz piękniejsze w ostatecznych dniach, oraz jak mężczyźni, sławni mężczyźni - jaki skandal powstał w Anglii i w Stanach Zjednoczonych. I to zostanie jeszcze odkryte pewnego dnia. Rozumiecie? Wy po prostu nie wiecie o wszystkich tych prostytutkach na zawołanie telefoniczne i co to wszystko oznacza. Rozumiecie? Czy wiecie, że jest trzykrotnie więcej barmanek niż dziewczyn z średnich szkół i uczelni? Trzykrotnie więcej barmanek niż dziewczyn z średnich szkół i wyższych uczelni.
Czy wiecie, że pewien procent (Nie mogę teraz powiedzieć dokładnie ile, ponieważ nie mam tego przy sobie. Nie zanotowałem sobie tego.), lecz okazało się, że niemal jedna trzecia studentek średnich szkół w naszym państwie jest niemoralna albo musiały odejść do domu, bo będą matkami? Czy wiecie, że zażywanie penicyliny, by przeciwdziałać chorobom wenerycznym, doprowadziło tylko do moralnego skażenia między ludźmi, przy czym ta rzecz nie jest śmiertelna? A jednak, rozumiecie - Bóg powiedział, że to będzie nawiedzane aż do czwartej generacji. To jest przyczyną rodzenia się mongoloidów i tym podobnych, a dzieci są... O, jak grzeszne, jak podstępne to jest. Jak mogą ci ludzie, jak mogą ci kaznodzieje stać i nie głosić przeciw tym striptizerkom na ulicy, ale pozwalają im śpiewać w chórze i tym podobnie, i widzimy, że ta właśnie rzecz posłała nasz naród do piekła, posłała naszą rasę do piekła. To się zgadza.
76
Stwierdzamy więc teraz, że kiedy Bóg miał już tego dosyć, a uważam, że On ma tego dosyć i dzisiaj... Przychodzę teraz do mojego tematu. Mam dziwny sposób przynoszenia - lubię zebrać do podbudowy wiele spraw i dopiero potem poruszyć mój temat. Stwierdzamy zatem, że w dniach Noego, kiedy Bóg miał sądzić ten świat, kiedy doszedł do takiego stanu, w jakim jest obecnie - bowiem Jezus powiedział, że tak było. Czy On się zatroszczył? Czy On się tym przejmował? Oczywiście, On się troszczył. O co on się troszczył? Otóż, kiedy On już wiedział, że nadchodzi sąd, i wyrzekł sąd, On zatroszczył się o tych, którzy się tym przejmowali. I tak samo jest dzisiaj. On zatroszczył się o tych, którzy byli ochotni troszczyć się. I stwierdzamy, że On posłał im proroka, by ich pokierować, by skierować Swój wybrany lud na Jego obmyślaną drogę dla ich ucieczki. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Widzicie? Stwierdzamy, że Bóg zatroszczył się o Swój lud. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
77
Jesteśmy na końcu i widzimy, że jesteśmy na końcu. Jest rzeczą niemożliwą budować na takim skażeniu. Jak możemy budować miasto na zwęglonych ruinach Sodomy i Gomory? Jak możemy to robić? Pozostał nam tylko jeden ideał, mianowicie przyjście Pana Jezusa. O, moi drodzy, nastanie oczyszczenie w okresie wielkiego ucisku, by odrestaurować świat dla ludzi, którzy są sprawiedliwi w oczach Bożych i żyją według Jego Słowa.
78
Zauważcie, On zatroszczył się o tych, którzy się troskali, jak uciec w dniach Noego, i On posłał im proroka. A ten prorok skierował ich na Bożą obmyślaną drogę. Otóż, w taki sposób Bóg postępuje. Rozumiecie? Bóg przemówił do Noego i było to Słowo (Nie było wtedy pisanego Słowa.) i powiedział Noemu, by zbudował arkę, aby zachować ludzi przy życiu i ostrzec wszystkich ludzi, że On ma jedyną drogę ocalenia. I ten człowiek był potwierdzonym prorokiem, który im udowodnił tą drogę ucieczki. Zauważcie, ci pokorni i szczerzy usłuchali tego człowieka i uwierzyli mu, i oni uciekli. Przed czym uciekli? Przed śmiercią tego świata grzechu, który został zniszczony w owym czasie. Oni uciekli z tej drogi śmierci, na której znajdował się cały świat. Bóg się tak zatroszczył... (O Boże, pomóż, żeby to teraz wsiąknęło głęboko do ich serc, zanim rozpoczniemy kolejkę modlitwy.) Bóg się zatroszczył.
79
On patrzy na dzisiejszy świat; On nawoływał i nawoływał, a ludzie to odrzucali i odwracali się. Na początku była okazja do pokuty. Kiedy Bóg powiedział Izajaszowi, by poszedł i przedłożył - by powiedział Ezechiaszowi, że umrze, Ezechiasz pokutował i otrzymał miłosierdzie. Kiedy Bóg rzekł Jonaszowi, by poszedł do Niniwe i krzyczał, że za czterdzieści dni On zniszczy to miasto, oni wołali o miłosierdzie i pokutowali. Lecz kiedy to odrzucili, nie pozostało nic innego niż sąd. Nasz naród również odrzucił Chrystusa. Oni nie zważali na to nawoływanie, więc nie pozostało nam nic innego i przed nami jest sąd.
80
Zatem, czy Bóg troszczy się o tych, którzy pokutowali? Czy On dla nich przygotował drogę? Zobaczymy teraz, co On uczynił w minionych czasach.
W czasach Noego On się zatroszczył. On posłał proroka, a on przedłożył im drogę, pokazał im tą drogę, i On przygotował dla nich drogę ucieczki, i oni uniknęli sądu. On się również o nich zatroszczył. Widzimy, że On prowadzi ich na miejsce, gdzie On w ostatecznych dniach - na które ze wszystkich... Zanim przyjdzie ten wielki sąd, On tak zatroszczył się o nich, że przygotował dla nich drogę, aby tam mogli przyjść i być wolni od wszelkiego sądu, który przychodzi.
Obecnie On uczynił to dla wybranych. My to teraz wiemy. On uczynił to dla wybranych, tylko dla wybranych obecnie. To oni przyjęli ten zarodek Życia. Właśnie oni byli predestynowani, aby to zrozumieć. To byli oni. My wszyscy, jeśli wierzymy Biblii, musimy wierzyć w predestynację. Rozumiecie? To się zgadza. Bóg nie chce, żeby ktoś cierpiał, lecz On wiedział, kto To przyjmie a kto nie.
81
On zatroszczył się również o Swój wybrany lud w dniach zniszczenia Egiptu. Oni byli tam w Egipcie i stali się niewolnikami. W dniach Mojżesza On zatroszczył się o ten lud. Kogo im posłał? Znowu proroka. Czy się to zgadza? I On oddzielił Swój lud od niewierzącego świata, od nadchodzącego sądu w owym czasie. Czy On to uczynił? On się zatroszczył, kiedy Egipt nagromadził swoich grzechów tak wysoko, że Bóg musiał zesłać sąd, ponieważ On powiedział już Abrahamowi: „Ja się zajmę tym narodem”. Więc zamiast wylać Swój gniew na nich wszystkich, On posłał dla nich Swoją opiekę. On posłał im Swego Pocieszyciela. On posłał im Swoje Słowo. I On zawsze posyła Swoje Słowo przez Swego proroka, tak jak On uczynił w czasie Noego. On postąpił tak samo w dniach Noego. Stwierdzamy, że On postąpił tak samo w dniach Eli-... względnie Mojżesza. On posłał im Swego proroka i oni odseparowali się od niedowiarstwa. Otóż, tacy ludzie wyszli. Tacy ludzie Temu uwierzyli. Oni uwierzyli Mojżeszowi, że on jest... W oczach faraona był on fanatykiem, magikiem, hipokrytą, on był czymś okropnym. Lecz dla wybranego ludu, który wyszedł zgodnie ze Słowem Bożym („Ja ich wyprowadzę”), dla nich był on prorokiem. On był Bożą obmyślaną drogą. I on również... Zauważcie, oni mu uwierzyli i uciekli przed sądem w owym czasie. Oni uwierzyli Mojżeszowi.
82
I On powiedział, że zatroszczył się również o to, by ich wyprowadzić, i On troszczył się o nich podczas ich pielgrzymki, kiedy oni wyszli. Amen. I tak, jak było to w fizycznym zakresie, jest i w duchowym zakresie. On się zatroszczył. Dlaczego? On przygotował wszystko, czego oni potrzebowali w czasie ich pielgrzymki. Czy On się zatroszczył? On ich uzdrawiał, kiedy byli chorzy. On zatroszczył się o uzdrowienie. On obmyślił sposób na ich choroby. On obmyślił spiżowego węża, aby mogli spojrzeć na tego spiżowego węża - symbol grzechu - i zostać uzdrowieni. On ich karmił w czasie ich pielgrzymki - tam, gdzie nie było chleba, On zesłał im jak deszcz mannę z nieba. On ich karmił. Nie tylko to, lecz On ich odziewał, pokazując, że On troszczy się o tych, którzy się troszczą.
83
Jeżeli ludzie są gotowi wyznać grzechy i pokutować, i wierzyć, i przyjmować, to Bóg się zatroszczy. Lecz ty musisz się najpierw zatroszczyć o to; musisz przyjąć to, co On ci posyła. On zatroszczył się o nich tak, aby byli pewni, że w tym nie będzie żadnego błędu; On potwierdził Swego proroka przez znak Słupa Ognia, aby ludziom pokazać, że nie był to tylko ten człowiek chodzący tam z nimi, ale że to był Bóg tuż ponad nim. To On prowadził ich tą drogą. Bóg troszczy się o ludzi, którzy się troszczą. Bóg troszczy się o tych, którzy troszczą się o Niego. Więc On potwierdził tego człowieka, udowodnił, że on jest Bożym prorokiem przez posłanie im Słupa Ognia, by ich prowadził do tego kraju. I oni wiedzieli, że jak długo ten znak Ognia, Słup Obłoku i Ognia towarzyszył im... On powiedział, że nie odjął od nich Słupa Ognia i Obłoku. On był z nimi przez całe lata na pustyni - czterdzieści lat. Czy się to zgadza? Ten Słup Ognia prowadził ich. My jesteśmy w naszym trzydziestym trzecim roku, pozostaje jeszcze siedem lat i to symbolizowałoby to samo. W porządku, Słup Ognia prowadził ich. On troszczył się o nich. I On troszczył się o nich tak bardzo, że im dał poznać, iż to nie jest tylko jakaś naukowa sprawa albo jakaś pomyłka, lecz On potwierdził poselstwo, udowodnił je.
84
On zatroszczył się tak nawet o kobietę, która była osobą postronną, nie była Izraelitką. Ona nie należała do tej grupy, lecz była autsajderem - prezbiterianką, metodystką, lub kimś podobnym. Ona była po drugiej stronie. Lecz kiedy usłyszała... Nazywała się Rachab; ona żyła... Ona była nierządnicą. Lecz kiedy usłyszała o tym, jak Bóg był w Słupie Ognia i prowadził ten naród, powiedziała: „Niech...” wzywała Boga i okazała miłosierdzie tym szpiegom, którzy przyszli, by przeszpiegować ten kraj. I dlatego, że troskała się o siebie i o swoją rodzinę, Bóg zatroszczył się o nią w tej mierze, że ta nierządnica oddała swoje życie Chrystusowi, zobaczyła bowiem znak Nadprzyrodzonego Boga, choć przedtem służyła swoim bożkom w jej własnej denominacji. Lecz kiedy zobaczyła ten wielki nadprzyrodzony znak, krzyczała i wołała o miłosierdzie, i o miłosierdzie dla swojej rodziny, a Bóg tak zatroszczył się o nią, że całe miasto zawaliło się, jeden dom na drugi, lecz w ścianach jej domu nie poruszył się ani jeden kamień. On się troszczy. Choć była osobą postronną nie należącą do tej grupy w owym czasie, lecz On się zatroszczył. On troszczy się zawsze.
85
On zatroszczył się o Eliasza, kiedy on i tylko on sam troszczył się o Boga. Alleluja! Właśnie wtedy wypełnia się to. „Wrzuć swoje troski na Niego, ponieważ On troszczy się ciebie”. Piotr, mówiąc do wybranych starszych, do starszych i innych w kościele, powiedział: „Włóżcie swoje troski na Niego, gdyż On troszczy się o was. Włóżcie tam wszystko, ponieważ przed Bogiem jesteście czystymi. Chodźcie jako słudzy Boży!”
Bóg zatroszczył się o Eliasza, ponieważ Eliasz troszczył się o Boga. Wszyscy inni kaznodzieje zgubili wizję przyszłości w owym czasie, zapomnieli o woli Bożej i zgubili miłość do Jego Słowa i wszystko zaczęło się toczyć nowocześnie. Lecz bez względu na to, jak bardzo nowoczesna Jezabela polecała im - ta pierwsza dama kraju, bez względu na to, jak ci inni kaznodzieje pozwalali kobietom postępować jak chcą; Eliasz krzyczał przeciwko temu w Imieniu Pańskim. On troszczył się o to, co Bóg powiedział, a Bóg zatroszczył się o to, co powiedział Eliasz, ponieważ on mówił Słowo Pańskie. Bóg się troszczy, kiedy ty się troszczysz; lecz ty musisz się troszczyć najpierw. Tak.
86
Zauważcie, On się zatroszczył, kiedy powołał Eliasza spomiędzy denominacji Swoim Słowem. Wyglądało na to, że będzie musiał umrzeć z głodu, ponieważ nie przychodziły mu żadne dziesięciny ani ofiary. Lecz On tak zatroszczył się o Eliasza, że nie pozwolił mu głodować w tym czasie, bo on był posłuszny Słowu Bożemu. On rozkazał krukom, aby go żywiły. Zatroszczył się o Eliasza, ponieważ Eliasz troszczył się o Niego, a On jest Słowem.
87
On troszczył się o Daniela, kiedy Daniel troszczył się o Boże Słowo tak bardzo, że się szczerze modlił. Nie ważne, co powiedział król: „Ja już więcej nie chcę, aby to czyniono”, Daniel po prostu otworzył okiennice, patrzał w kierunku Jeruzalem i modlił się. Eliasz troszczył się o Boga i Bóg zatroszczył się o Eliasza. Daniel troszczył się o Boże Słowo i Bóg zatroszczył się o Daniela. On posłał Słup Ognia, który przepłoszył tego lwa od niego i pozostał w tym dole przez całą noc. Bóg się troszczył, bo Daniel się troszczył. Tak jest. Modlił się szczerze, chociaż wiedział, iż to oznacza, że zostanie wrzucony do lwiej jamy, jeżeli nie usłucha nakazów denominacji. Lecz on uklęknął przy oknie, nie obawiając się tego, co rzekł człowiek. Otwarł okna na oścież, ponieważ takie było przykazanie Boże, i modlił się szczerze i gorliwie do swego Boga każdego dnia. On troszczył się o Boga i o Jego rozkaz, a Bóg w zamian za to zatroszczył się o Daniela i jego stanowisko. Daniel troszczył się o Boga i Jego Słowo, a Bóg zatroszczył się o Daniela i jego stanowisko względem Słowa. On tak uczyni każdym razem. Amen.
88
On zatroszczył się o Hebrajskich młodzieńców, gdy oni respektowali Go szczerze i troszczyli się o wiarę, która im raz została przekazana - Słowo Boże. On tak zatroszczył się o nich, że kiedy zadęto w trąby... Oni mieli przykazanie Boże: „Nie kłaniajcie się przed żadnym bożkiem pogańskim, przed żadnymi posągami. Nie kłaniajcie się, nie oddawajcie im czci”. Takie było przykazanie. I kiedy tamci zadęli w trąby i rzekli: „Dobrze, wrzućcie do pieca tych, którzy się nie pokłonią”, oni się tak troszczyli, że odwrócili się do posągu swoimi plecami. To było właściwe. Bóg tak zatroszczył się o nich, że kiedy żar się przybliżył, On posłał do tego ognistego pieca czwartego Męża i sprawiał im chłód. On się zatroszczył, ponieważ oni troszczyli się.
89
Jeżeli chcesz się trzymać jakiegoś wyznania wiary, Bóg nie troszczy się o to, co czynisz. Jeśli to chcesz czynić, On się wcale nie będzie o ciebie troszczył, ponieważ czynisz to, co powiedział człowiek. Lecz jeśli się będziesz trzymał Bożego Słowa, twego prawdziwego, szczerego wyznania i wierzysz, że Bóg jest Lekarzem, że jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On zatroszczy się o ciebie.
On troszczył się wtedy; On troszczył się o Hebrajskich młodzieńców i posłał im czwartego Męża, którym był Chrystus, by ich wyzwolić. My to wiemy.
Kiedy trędowaty zawołał: „Panie...” Dziesięciu trędowatych wyszło i krzyczeli szczerze: „Panie, zmiłuj się nad nami”. Oni mieli dosyć tego, by się troszczyć o swoje potrzeby; On miał moc, by zatroszczyć się o nich. On zatroszczył się o trędowatego, bo trędowaty troszczył się o to, by Go wyznać i nazwał Go „Panem”.
90
On się zatroszczył, kiedy setnik troskał się o swoich na tyle, że posłał po Jezusa. Kiedy setnik pokazał swoją wiarą - potępił swoje rzymskie bożki i troszczył się tak bardzo, że posłał przez publicznego świadka po Niego, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, Jezus zatroszczył się i poszedł go uzdrowić. On się troszczy, kiedy ty się troszczysz. Ty musisz się jednak troszczyć najpierw. On się zatroszczył.
On się zatroszczył, kiedy Jairus troszczył się o Jezusa; on był sekretnym wierzącym. On wierzył, że On ma rację, lecz z powodu swego denominacyjnego stanowiska on nie mógł wystąpić i wyznać to; lecz kiedy jego mała córeczka zachorowała i zmarła, Jairus wiedział - patrzył na śmierć swojej córki i wyraził swoją troskę, troszczył się na tyle, że zbeształ niewierzących, którzy byli koło niego, włożył na głowę swój mały kapelusz kaznodziei, wyszedł i znalazł Jezusa. Kiedy Jairus okazał, że się troszczy, Jezus pokazał, że troszczy się na tyle, by przyjść i wskrzesić ją z martwych. Wrzućcie na Niego swe troski, bo On się troszczy! Bez względu na to, co to jest, On się troszczy!
91
On troszczył się wystarczająco i wtedy, kiedy nie było nawet polecenia - nie było nic powiedziane o tym; On nie zrobił wcale o tym wzmianki, lecz On zatroszczył się, ponieważ ta drobna kobiecina nie mogła się dostać do kolejki modlitwy, i ona rzekła: „Gdybym się tylko mogła dotknąć rąbka Jego szaty - ja Mu wierzę”. On zatroszczył się o jej wiarę w tej mierze, że się odwrócił i wywołał ją spośród słuchaczy, i powiedział jej, że jej wiara uzdrowiła ją. On si zatroszczył, ponieważ ta kobieta się troskała.
On się zatroszczył, kiedy ten neurotyk nazywany Legionem troskał się na tyle, chociaż był w opozycji, by wyruszyć spomiędzy tych grobowców diabłów i wyszedł, by się spotkać z Jezusem i upadł przed nim na twarz. Kiedy Legion... Ci diabli by w ogóle nie wyszli, gdyby Legion nie utorował sobie drogi na zewnątrz, by się z Nim spotkać. A kiedy zatroszczył się na tyle, by zrobić ten wysiłek - zająć stanowisko w swej wierze, Jezus zatroszczył się wystarczająco o to, by wyrzucić z niego ten legion diabłów i jego stan neurotyka znikł. On się troszczy, kiedy ty się troszczysz. Tak jest. On się troszczy, kiedy wy się troszczycie.
92
Kiedy ten ślepy człowiek krzyczał u bramy Jerycha: „O Jezu...” Będąc ortodoksyjnym Żydem i mając dobre stanowisko w synagodze, lecz kiedy zapytał: „Co oznacza ten zgiełk, przechodzący wokoło?” Oni rzekli: „Jezus z Nazaretu przechodzi, Prorok”.
On zawołał: „Jezusie, Synu Dawida...” Jaka to była nagana dla jego pastora i kapłanów, stojących w pobliżu. Lecz on nie dbał o to, co mówił pastor, kapłan, czy ktokolwiek inny; on był tym zainteresowany. On się tak bardzo troskał o to, by otrzymać swój wzrok, więc on zawołał. I kiedy ten ślepy człowiek był gotowy i troskał się na tyle, by zawołać, Jezus zatroszczył się wystarczająco o to, by go uzdrowić. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. On się zatroszczy, kiedy ty się troszczysz, lecz ty musisz troszczyć się najpierw. Musisz udowodnić, że się troszczysz.
93
On troszczył się tak bardzo, że gdy kobieta, żyjąca z sześciu mężami zidentyfikowała i poznała, i uznała Jego Mesjański znak rozeznawania, On zatroszczył się na tyle, że jej wybaczył każdy grzech i dał jej wody, aby tam nie musiała przychodzić i czerpać - ponieważ to rozpoznała. Ona powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem”, kiedy On powiedział jej, jaki jest jej kłopot. I oni - ona wyglądała, kiedy przyjdzie ten dzień, lecz była złączona z całym kościołem, więc nie miała do tego szansy. Lecz kiedy zobaczyła Mężczyznę, który jej mógł powiedzieć, jakie były jej kłopoty, wtedy rzekła: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Wiem, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie czynił te rzeczy”. On odrzekł: „Ja Nim jestem”.
To wystarczyło. Ona się troszczyła. Zostawiła swoje wiadro z wodą i pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie zobaczyć Człowieka, który mi powiedział te sprawy, które czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem?” Ona była trochę jak Rachab; ona się tak troszczyła, że zaalarmowała całe miasto. Ona się troszczyła, ponieważ coś zostało uczynione, potwierdzone Pismo zostało urzeczywistnione i ona była o tym całkiem przekonana, i troszczyła się. Ona nie dbała o to, co mówili inni ludzie, względnie co ktoś inny mówił; ona to widziała; ona tam była, kiedy się to stało. Ona się troszczyła. Troszczyła się również o swoich ludzi, więc mówiła o tym każdemu z nich, i to spowodowało, że całe miasto uwierzyło w Jezusa Chrystusa. Ona się troszczyła i On się troszczył. Oczywiście, On się zatroszczył.
94
Jezus zatroszczył się wystarczająco o Poselstwo na dzisiejszy czas, by urzeczywistnić te same rzeczy, jak On powiedział, do tego stopnia, że umarł i wstał z martwych, by ludziom posłać Pocieszyciela w postaci Ducha świętego, by pokazać przez Swoją usługę dzisiaj, że On ciągle żyje. On zatroszczył się wystarczająco. Czy my nie będziemy się troszczyć? O to chodzi: Czy my nie będziemy się troszczyć? On umarł za tą usługę. On umarł w tym celu, by Duch święty mógł być tutaj w tym czasie, by pokazać te sprawy. On zatroszczył się o was. On się zatroszczył, by Go zesłać tutaj. On się zatroszczył, by to wypowiedzieć. On się zatroszczył dlatego, bo was umiłował. On zatroszczył się wystarczająco, by to uczynić - by posłać do tego Ducha świętego i posłać tą usługę w dzisiejszym czasie.
W ten właśnie sposób On udowodnił, że On troszczył się w tym czasie, ponieważ przyszedł, by potwierdzić to, co Bóg o Nim powiedział. Dzięki temu właśnie ta niewiasta rozpoznała Go. Ona rzekła: „Ja wiem, że gdy przyjdzie Mesjasz, On będzie prorokiem. Kiedy Mesjasz przyjdzie, On nam powie te sprawy”. Widzicie, On zatroszczył się wystarczająco o Słowo Boże, by Je dla niej potwierdzić. Amen.
95
Obecnie On posłał Ducha świętego, aby w tym czasie intelektualnego pojmowania mógł przez tego samego Ducha świętego potwierdzać przez nas, że On jest ciągle Mesjaszem, udowadniać to w ten sam sposób. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Obecnie jest pytanie: Czy ty się troszczysz? Co ty o tym myślisz? Tutaj to mamy. Było to udowadniane ciągle na nowo. Czy troszczysz się wystarczająco o to, by temu wierzyć? Czy troszczysz się wystarczająco, by wyznać swoje grzechy, że jesteś złym? Wyznaj swoje niedowiarstwo i przyjmij to. Czy troszczysz się na tyle, by to przyjąć? On zatroszczył się wystarczająco, by umrzeć i znowu wstać z martwych, aby ci to przynieść. Czy troszczysz się o to na tyle, by to przyjąć? Uważam, że to zostało udowodnione na przestrzeni wieków - od czasu Noego, od samego początku w 1. Mojżeszowej poprzez wszystkie wieki. Nie mamy czasu, by przejść do tego wszystkiego. Lecz widzicie, że On się troszczy i On umarł, abyście się mogli troszczyć, aby wam utorował drogę. I On przygotował tą drogę. On powiedział dokładnie, co będzie się dziać na tej drodze i obecnie On jest tutaj, pokazując, że to jest prawdą. Zatem, w tym złym czasie, w którym żyjemy, czy troszczysz się o to wystarczająco, czy wierzysz temu całym swoim sercem?
96
Czy staniesz w kolejce modlitwy, czy gdziekolwiek jesteś, to nie gra roli; czy się troszczysz? Wrzuć swoje troski na Niego; On troszczy się o ciebie. Bądź szczerym w tej sprawie. Troszcz się na tyle, by być szczerym, bo On udowodnił przez Swoje potwierdzone Słowo, że On się troszczy. On obiecał, że Go pośle i On to uczynił. On obiecał to w Słowie i tutaj Go mamy. On się troszczy, a co ty? Chodzi o to, że i ty powinieneś się troszczyć.
On troszczył się wystarczająco. On zatroszczył się na tyle, by dla ciebie zwyciężyć każdego nieprzyjaciela, a ty musisz być szczerym w tej sprawie i uwierzyć w to. On przezwyciężył śmierć. śmierć jest dla mnie niczym, co musiałbym pokonać; ona jest już pokonana. Nie muszę pokonywać choroby, ani Chrystus nie musi jej pokonywać; ona już została pokonana. Ja muszę się tylko troszczyć o to na tyle, by w to uwierzyć. Czy obawiasz się tego, co powiedział ci ktoś inny? Czy obawiasz się diagnozy lekarza? Czy obawiasz się tego, co ci powie kościół? Czy obawiasz się stanąć twarzą w twarz diabłu? Powiedz: „Ja wyznaję moje grzechy, odłożyłem wszystko na bok. Uwierzyłem każdemu Słowu. Oto jestem, Panie. Spraw we mnie tą troskę. Ty zatroszczyłeś się o mnie; ja troszczę się o Ciebie”.
97
Mam na myśli tą miłą, starą pieśń: „On troszczy się o ciebie. Czy świeci słońce, czy padają cienie, On troszczy się o ciebie”. Pochylmy teraz nasze głowy, nie mogę już po prostu kontynuować.
On troszczy się o ciebie,
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
Śpiewajmy Mu to, mając pochylone głowy i nasze serca.
On troszczy się o...
(Spójrzmy na wszystko, co On uczynił.)
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
On troszczy się...
(Jeśli się teraz troszczysz, podnieś swoją rękę, kiedy to śpiewasz.)
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
98
Niebiański Ojcze, w tej chwili - w tej późnej porze dnia, wyznajemy z głębi naszych serc, iż wiemy teraz na podstawie Słowa, że Ty zawsze troszczyłeś się o Swoich własnych. Lecz kłopot w tym, Panie, czy my się troszczymy? Czy chcemy tylko zdobyć wykształcenie i mówić: „Otóż, ja mam promocję doktora, względnie doktora teologii”? To jest tylko znanie Przepisu, a nie zażywanie lekarstwa
Boże, ja się modlę dzisiaj, aby każdy z nas wziął smutki Chrystusa do swego własnego serca i wziął Jego utrapienia na siebie, by sobie zdać sprawę z tego, że my musimy również znosić pohańbienie z powodu Jego Imienia, że musimy cierpieć. Obyśmy byli jak uczniowie w dawnych czasach, abyśmy wracając radowali się z tego, że był nam dany przywilej znosić pohańbienie z powodu Jego Imienia. Spełnij to, Ojcze
Będę się modlił o chorych, Panie, będę wkładał na nich ręce. Oni mają swoje ręce podniesione - wielu z nich, a za wieloma będę się modlił - oni trzymają swoje karty modlitwy. A niektórzy są tutaj, którym nie udało się przyjść w porę, by otrzymać kartę modlitwy, lecz oni będą wierzyć, Panie. Oni podnieśli swoje ręce w górę, wydaje mi się, całe zgromadzenie. Wielu z nich jest chorych. Tutaj leżą te chusteczki - odczuwamy Twoją Boską Obecność przez namaszczone Słowo, więc uzdrów ich, Panie. Daruj, żeby ich prośby zostały wysłuchane
99
A teraz, o, ta Obecność Pańska - niech Ona przejdzie, Ojcze, z tych chusteczek słuchaczy, do ludzkich istot, które tam siedzą i cierpią, i uzdrowi ich wszystkich. Czy to uczynisz dzisiaj do południa w Bożej łasce, kiedy my wyznajemy, Panie? Ja, Twój sługa, wyznaję moją nieudolność. Nie mam ani jednej rzeczy, Panie, którą bym Ci mógł przedłożyć jako zasługę. My jesteśmy niegodni. Nikt z nas nie może tego przedłożyć, Panie. Nie jesteśmy godni tych rzeczy, o które będziemy prosić. Lecz, Panie, my wiemy, że Jezus odszedł do chwały i tam przygotowuje miejsce, aby mógł przyjść i przyjąć nas do Siebie. I On nam powiedział, że nam pośle Pocieszyciela, którym będzie Duch święty, i On będzie wykonywał Jego dzieło i pozostanie z nami na zawsze.
O, Duchu święty, Duchu Boży, zstąp na nowo na nas dzisiaj do południa i potwierdź Twoją Obecność, Panie, w tej samej mierze, jak to czyniłeś, kiedy chodziłeś tutaj po ziemi, aby ci słuchacze mogli poznać, że Ty jesteś tutaj w tych ostatecznych dniach, by potwierdzać Twoje Słowo i udowodnić, że „jak było w dniach Lota, tak będzie w czasie przyjścia Syna Człowieczego”. Panie, prosimy o to ku Twojej chwale i czci, a samych siebie przedkładamy Ci razem z naszym wyznawaniem. Oczyść nas Twoją Krwią, Panie. Obmyj nas wodą Słowa i oczyść nas w Twojej Krwi. I przedstaw nas, Panie, jako wzory dla tego niewierzącego świata, jak powiedział Piotr w tekście, który czytaliśmy dzisiaj rano. Bo prosimy o to w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
100
Poproszę teraz siostrę do pianina - tylko na chwilę. Jesteśmy może troszeczkę spóźnieni dzisiaj, lecz ach, nie udaje mi się tu przybyć zbyt często. Proszę, miejcie cierpliwość ze mną, proszę, czy wszyscy moglibyście pozostać jeszcze kilka minut? Będziemy się teraz modlić za każdego. Billy, Billy Paulu, gdzie jesteś - czy on jest tutaj? Które karty rozdałeś - czy rozdawałeś karty modlitwy? Które to były? B od 1 do 100. Weźmy kilka z B kart i zobaczymy, czy On da nam rozeznawanie. Jak się to dzieje? Zobaczymy, czy On jest tutaj z nami. Proście Go tylko, żeby... Czy wierzycie, że On to uczyni? Ja głosiłem i byłem pod namaszczeniem, lecz teraz wydostałem się spod tego. Rozumiecie?
101
I ja poproszę, żeby teraz ci ludzie powstali. Otóż, będziemy się modlić o wszystkich, tak czy owak, rozpoczniemy po prostu od numeru 1. Kto ma numer B-1? Powstań, kto masz kartę modlitwy... Nie, ja będę ich kierował wprost tutaj koło mnie - będą wychodzić z tego przejścia i podchodzić tutaj. Niech numer B-1, kto go ma - kartę modlitwy numer 1? Czy myślicie, że on nie jest w budynku? Dobrze, rozpoczniemy... O, przepraszam panią. Dobrze, w porządku. Zatem B numer 2, skoro już rozpoczęliśmy od 1. Niech B numer 2. - kto go ma - czy podniesiesz swoją rękę ot tak, abyśmy cię mogli zobaczyć? Chodź tutaj, pani, prosto tutaj. 3 - kto ma 3? Ustawmy teraz naszą kolejkę aż tam do ściany na dole - będziemy się posuwać, względnie do tyłu, gdzieś w tym kierunku. Więc, w porządku, karta modlitwy numer 3 - kto przyjdzie? Czy to jest ta pani, podchodząca tutaj? Nie widziałem twojej ręki, wybacz mi, siostro. Numer 4 - kto ma kartę modlitwy numer 4? Czy podniesiesz swoją rękę, abym mógł zobaczyć, kim jesteś? Ten mężczyzna tam w tyle, ten brat murzyn, czy przyjdziesz prosto tutaj, panie, który masz numer 4? Numer 5 - kto ma numer 5? Ten dżentelmen tam w tyle - czy podejdziesz tutaj, jeżeli zechcesz? Numer 6, kto ma kartę modlitwy nr 6, czy podniósłbyś swoją rękę? Tutaj, w porządku, 6, panie. 7. Otóż, to was powstrzyma, abyście tu nie podchodzili tłumnie. 7, w porządku, podejdź zaraz tutaj - 7. Teraz numer 8. - po prostu tak jak jesteś... Czy podszedłbyś, pan? Numer 9? Dobrze, proszę pana. Numer 10? W porządku, mały chłopcze.
102
Kiedy myślimy o tym, jest to najmilsza sprawa: kiedy wszedłem do środka, mały chłopiec - niemal mnie to uśmierca, kiedy o tym myślę. Mały chłopiec stał tam przed chwilą. On prosił: „Bracie Branham, czy uczynisz coś dla mnie?” Mniej więcej tak duży, jak ten mały chłopczyk. Ja zapytałem: „O co chodzi, synu?”
On powiedział: „Módl się o moją matkę”. Powiedział: „Ona tylko bierze Imię Boże na próżno i prowadzi po prostu takie okropne życie”. Zapytałem: „Gdzie mieszkacie? Tutaj w tym mieście?” On odrzekł: „Tak jest”.
On chciał, żeby jego mama była dobrą kobietą. I nic dziwnego, że Izajasz powiedział: „Dziecię będzie je prowadzić”.
103
Numer 10, czy to nie jest numer 10? W porządku, numer 11? Dobrze, numer 12, numer 12? W porządku, numer 13, 14? W porządku, 15? 15, ja go nie widzę - numer 15? 16. Dobrze, podejdź pan w tym kierunku, jeśli zechcesz - 16. 17, 18, 18 - nie widzę go. W porządku, pani, czy siostro, 18. Dobrze, idź teraz w tym kierunku, pani, jeśli zechcesz, wyjdź w tą stronę. Patrzcie teraz, kiedy kolejka modlitwy stoi; wystarczy, kiedy stoi ich tyle na raz.
Kiedy kolejka modlitwy zacznie maleć, rozumiecie, niech Billy Paul albo ktoś z braci tutaj na podium... Bracie Neville, bracie Neville - niech brat Neville po chwili, kiedy zobaczy, że oni... Kiedy zobaczysz, bracie Neville, kiedy zobaczysz, że kolejka modlitwy zaczyna... On skinie ręką ot tak, ponieważ ja będę się modlił, aby Duch święty...
104
Otóż, ten mężczyzna w wózku inwalidzkim, czy pan masz kartę modlitwy? Tak, on ma kartę modlitwy. W porządku, możecie go teraz zabrać prosto do kolejki modlitwy. Czy jest tutaj jeszcze ktoś inny teraz, kto nie może powstać? Niech im ktoś pomoże, kiedy przyjdzie ich pora. Rozumiecie? Nuże, wy po prostu rozmyślajcie i rozpocznijcie tam, gdzie ja przerwałem - około nr 18 czy 20, coś koło tego numeru, rozpocznijcie zatem od nr 21, 22. Wy znacie swoje miejsce, kiedy przychodzicie do kolejki.
105
Czy troszczycie się teraz? Czy wierzycie, że On się zawsze zatroszczył? Czy wierzycie, że On troszczy się obecnie. Jeżeli On troszczył się kiedyś, to On będzie się troszczył zawsze. Czy temu wierzycie? Pragnę teraz, żeby wszyscy byli naprawdę pełni czci, pozostańcie na swoim miejscu i módlcie się. A wy słuchacze, módlcie się również. Jak On się troszczył? Bowiem On nie mógł zatroszczyć się więcej, i żaden człowiek czy prorok, nikt inny nie może przekroczyć granic obiecanego Bożego Słowa. Czy się to zgadza? Otóż, nie dbam teraz o to; może przechodziliście kolejkami modlitwy już setki razy, lecz stoicie tu teraz, i wy, którzy siedzicie, jeżeli jest jakiś grzech lub niedowiarstwo w waszym życiu, wyznajcie to w tej chwili. Nie odważcie się przyjść tutaj bez tego. Moglibyście przechodzić tutaj kolejką i bez względu na to, jak bardzo byłby namaszczony ten mąż i stałby tutaj, i wkładałby na was ręce, wy to na pewno ominiecie o sto mil, dopóki w to nie uwierzycie. Wy w to musicie wierzyć. Wy to musicie wyznać. Wy musicie. Widzicie, więc jeśli wy... Spójrzcie tu, jak to jest... Mam nadzieję, że wam to jest jasne. Rozumiecie? Jest rzeczą absolutnie niemożliwą, żeby wam Bóg nie dotrzymał Swego Słowa, jeżeli wy dotrzymaliście swego słowa Bogu. Rozumiecie? Jeżeli temu naprawdę wierzycie, nie ma niczego, co by was skłoniło do wątpliwości w to. Czas, przestrzeń, nic innego nie może was skłonić do wątpliwości w to. Wierzcie temu. Czy temu wierzycie?
106
Ja teraz popatrzę na dół - na tę kolejkę modlitwy. Na ile mi wiadomo, prócz tego mężczyzny tutaj - ja go znam i ja wiem, że... Znam Gene Slaughtera tam na dole; ja go znam; poza tym... Ale nie wiem, dlaczego oni stoją tutaj. Nie mam pojęcia, dlaczego oni są tutaj. Bóg jednak wie. A zatem, jeśli wszyscy wiecie, że ja nic o was nie wiem, podnieście swoje ręce - wy, którzy tam stoicie. Otóż, ilu z was spośród słuchaczy wie, że ja nie wiem o was niczego, podnieście wasze ręce. A teraz - ilu z was jest świadomych tego, że Jezus Chrystus wie o was?
107
Ilu z was będzie ochotnych powiedzieć: Ja wierzę [Zgromadzeni mówią: „Ja wierzę” - wyd.] całym moim sercem [„całym moim sercem”], że Jezus [„że Jezus”] uzdrowił mnie [„uzdrowił mnie”], gdy On został ukrzyżowany [„gdy On został ukrzyżowany”] na Golgocie [„na Golgocie”]. To się zgadza. Rozumiecie? Otóż, jeżeli On to już uczynił, to przyjmijcie to swoją wiarą. On zatroszczył się wystarczająco, by to uczynić; czy wy troszczycie się na tyle, by odrzucić wszelkie wątpliwości i wierzyć w to? Wrzućcie wasze troski na Niego, gdyż On troszczy się o was.
Jeżeli jesteście chorzy, jeżeli cierpicie, otóż, wy wiecie, że ja widziałem krocie tysięcy sprawktóre uczynił Duch święty. I wy to wiecie - ludzie z porażeniem kurczowym, a nawet martwi.
108
Pewien mężczyzna padł martwy bezpośrednio tu na podium, wprost tutaj przed nami okoł
trzy tygodnie temu. Jego żona jest dyplomowaną pielęgniarką, siedzi tutaj. I nagle ten mężczyza przewrócił się. On siedział gdzieś tutaj. Tutaj jest jego żona, siedzi tutaj teraz, a on - znajduje się teraz gdzieś tutaj na górze. Tak, on stoi zaraz tutaj. Jego oczy wywróciły się do tyłu, pociemniał w twarzy i upadł; ja podszedłem do niego. Ona go badała, nie czuła bicia serca ani pulsu. Ja włożyłem moje ręce na niego - on umarł; i po prostu zawołałem jego ducha w Imieniu Jezusa Chrystusa i on w tej chwili wstał z martwych. Rozumiecie? Rozumiecie?
Co to oznacza? On jest Zmartwychwstaniem i Życiem. Nie byłem to ja. Był to Pocieszyciel, który działał - Duch święty wstawiający się za nami. Rozumiecie? My Go przyjęliśmy; teraz Jego zadaniem jest orędować. Zatem, jak bardzo mógłbym ja... Jak mógłby Bóg zbawić ciebie przeciw twojej woli? Oczywiście, że nie. On nie może cię uzdrowić przeciw twojej woli. Ty temu musisz wierzyć.
109
Otóż, co by to było, gdyby On mógł udowodnić - gdyby Bóg pozwolił mi przy pomocy Bożego daru pokazać wam, że Jezus Chrystus jest tutaj razem z nami, że tym Pocieszycielem jest Jezus Chrystus, bo On jest Słowem. „Na początku było Słowo”. Czy się to zgadza? „Słowo było Bogiem. A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. A Biblia mówi w liście do Hebrajczyków 4: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż miecz obusieczny i rozeznaje myśli serca”. Czy się to zgadza? I to właśnie uczynił Jezus, by udowodnić, że On jest namaszczonym Słowem, Mesjaszem. O, moi drodzy! Czy tego nie widzicie? Kim jest Mesjasz? Pomazańcem. Namaszczonym czym? Namaszczonym Słowem. „A Słowo ciałem się stało”. On był tym namaszczonym Słowem. Czy to rozumiesz, bracie Vayle? Rozumiecie, On jest namaszczonym Słowem.
110
A zatem, kiedy człowiek poleci samego siebie do Jego rąk, wtedy On używa cię ponad wszystko, co wiesz, udowadniając, że On jest ciągle tym namaszczonym Słowem, Tym, który rozeznaje myśli serca. O, jak może ktoś w to wątpić? Tylko wierzcie. Nie wątpcie. A zatem wy, którzy tam siedzicie, ja poruszyłem ten temat dzisiaj do południa. Kiedy zwykła kobiecina troskała się, że się prawdopodobnie nie dostanie do kolejki modlitwy, lecz ona dotknęła się rąbka Jego odzienia, a On się odwrócił. Czy w to wierzycie? Czy wierzycie, że tak możecie się Go dotknąć dzisiaj? Tak. Więc jak chcielibyście się Go dotknąć?
111
Biblia mówi, że On jest Najwyższym Kapłanem, właśnie teraz jest Najwyższym Kapłanem, siedzącym po prawicy majestatu Bożego, by się wstawiać na podstawie naszego wyznania. My wyznajemy, że temu wierzymy, i pragniemy się dotknąć Najwyższego Kapłana. A kiedy się Go dotkniemy, jak On będzie działał? On jest tutaj w postaci Ducha świętego. Zatem On będzie odpowiadał wprost przeze mnie i powie wam to zupełnie dokładnie. Czy się to zgadza? Wierzcie temu teraz i siedźcie po prostu, zachowujcie ciszę, bądźcie pełni czci i zważajcie. Jeżeli On uczyni to teraz co najmniej trzykrotnie, to będzie wystarczające, nieprawdaż? Jeżeli On uczyni to trzy razy. Jeden, dwa, trzy - jeżeli On to uczyni. Jak ci się powodzi?
Otóż, chwileczkę tylko, kiedy się pomodlimy. Rozumiesz, to jest... Ja nie... Jest to coś, co się trochę odróżnia w tej chwili. Ja głosiłem, a potem przechodzę do tego. Nie wzywałem Pana w tej sprawie już długo, lecz Pan Bóg zna moje serce i niechby On dał wam wasze prośby. Ja teraz wierzę, że On to uczyni.
112
Teraz stoi tutaj kobieta; jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Na ile mi wiadomo, nie widziałem jej nigdy w moim życiu. Być może siedziała gdzieś wśród słuchaczy w pewnej miejscowości albo zna mnie z którejś książki, lecz Niebiański Ojciec wie, że na ile mi wiadomo, moje oczy nigdy nie patrzyły się na nią. Ona jest dla mnie obcą.
Zatem, jeżeli On jest tym samym, tutaj jest mężczyzna i kobieta, spotykają się tutaj tak, jak Jezus spotkał tę niewiastę u studni, o której mówiłem przed chwilą. On zatroszczył się o nią. Otóż, ta niewiasta nie jest prawdopodobnie winna tej samej rzeczy, co tamta niewiasta, lecz ona ma jakiś kłopot. On troszczy się o nią tak samo, jak zatroszczył się o tamtą niewiastę. Rozumiecie, On się troszczy. Otóż, a kiedy to ona zobaczyła, ona to rozpoznała. My oboje stoimy teraz tutaj tak samo. Ja jej nigdy przedtem nie widziałem.
113
Zatem, jeżeli wielki Duch święty, ten Niewidzialny - jeżeli zmysł wiary wykryje mi Go teraz... On przyniósł nam zmysł wiary, a Jego Słowo przedłożyło to tak wyraźnie w tych ostatecznych dniach, jak On ma wyobrażenie o Tym tam. On to przedstawił tak wyraźnie naszym namaszczonym zmysłom - odszedł i widzieliśmy Go przychodzącego tutaj i poruszającego się wokoło w postaci Słupa Ognia. Czy tak nie uczynił? On jest obecnie tutaj; ja wiem, że On jest tutaj. Moja wiara mówi, że On jest tutaj. Otóż, jeżeli on zmaterializuje tutaj Samego Siebie na tyle, że zajmie się życiem tej niewiasty, rozumiecie, jak On obiecał uczynić... Duch święty będzie czynił to samo dzieło, które On czynił.
114
Otóż, ze względu na to, że głosiłem, chcę po prostu rozmawiać z tobą na chwilę, aby to po prostu zobaczyć.
Podobnie jak On powiedział tej niewieście u studni - On rzekł: „Przynieś mi wody”. Wiecie, On po prostu... On tam prawdopodobnie siedział i rozmyślał o uczniach, którzy odeszli, by kupić pożywienie, a potem On musiał z nią rozmawiać przez chwilę, jak wiecie. Ojciec Go tam posłał. On musiał - On szedł do Jerycha i wyszedł na wzgórze do Samarii - to znaczy na górę; trzeba Mu było tamtędy przejść.
Otóż, ja również jakoś odczuwałem potrzebę - Ojciec posłał mnie z Arizony tutaj, a ty przyszłaś tutaj. Więc to wszystko jest po prostu to samo. Nic nie dzieje się przypadkowo; wszystko to dzieje się w pewnym celu. To łaska Boża, zgadza się.
115
Więc ja ciebie nie znam i ty wyglądasz naprawdę zdrowo, i być może nie jesteś tutaj z tego powodu. Może to być coś innego. Może to jest ktoś umiłowany; może to są kłopoty w domu albo kłopoty finansowe. Ja tego nie mogę w żaden sposób wiedzieć, ty to wiesz. Lecz jeśli On wyjaśni mi, dlaczego jesteś tutaj, to będziesz lepiej wiedzieć, czy to jest prawdą, czy nie. Czy słuchacze będą potem wierzyć jednomyślnie? Słuchajcie nas teraz, jest to nagrywane na taśmę, i my stoimy właśnie tutaj na podium.
Ta pani - widzę, że ona trzyma się za swoją głowę ot tak. Ona ma bóle głowy, które ją trapią, coś jak migrena. Są to uporczywe bóle głowy, dokuczają jej cały czas. To prawda. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Widzicie? To się zgadza. Jeszcze inna sprawa - ona ma kłopoty z tarczycą - tak było jej powiedziane, niemniej jednak trapiło cię to i on miał rację, jest to tarczyca. A potem masz jeszcze komplikacje - po prostu masz wiele zaburzeń: jesteś nerwowa, wyprowadzona z równowagi, podenerwowana, czasami zastanawiasz się, gdzie ja stoję, i czy jestem wewnątrz albo na zewnątrz. I to się zgadza. To jest prawdą. On ciebie zna; nie mogłabyś się ukryć teraz i gdybyś musiała. Rozumiesz? Czy wierzysz, że On może mi powiedzieć, co ty - kim jesteś? Otóż, Wiolo - wracaj do domu, Jezus Chrystus uzdrawia cię.
116
Czy wierzycie? Ja tego nie wiem. Jezus Chrystus wie wszystkie rzeczy. To jest kolejny obcy dla mnie. Bóg zna nas obydwóch. Czy wierzysz, że ja jestem Jego prorokiem, Jego sługą? Czy wierzysz, że te sprawy, które głosiłem na podstawie tego Słowa, są prawdą? Czy wierzysz? Jeśli Pan Jezus powie mi, dlaczego jesteś tutaj - ty wierzysz, że ja jestem Jego sługą. I On czyni to dlatego, ponieważ troszczy się o ciebie. On - Jego troska jest skierowana ku tobie; On to czyni dlatego, bo troszczy się o ciebie. On troszczy się i o tych innych, którzy podchodzą w kolejce. On troszczy się o nich. Ty miałeś kłopoty, wypadek, wypadek samochodowy. Jesteś cały wstrząśnięty z powodu tego. To się zgadza. Masz dolegliwości w twojej nodze. To się zgadza. Ona wyzdrowieje, a ta nerwowość cię opuści, idź więc po prostu do domu, dziękuj Panu i mów: „Chwała Panu”. „Jeżeli potrafisz wierzyć, wszystko możliwym jest”. W porządku.
117
Czy wierzysz? Ja ciebie nie znam; jesteś dla mnie obcą. Lecz Bóg ciebie zna. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć powód, dla którego jesteś tutaj, względnie coś innego o tobie? Czy temu uwierzysz? [Kobieta mówi: „Tak” - wyd.] Tam jest inna kobieta; nie chodzi o ciebie, ona jest chora. Nie, tak nie jest. To jesteś ty - jesteś tutaj za kogoś innego. Jesteś tu za jakąś... Jest to twoja matka. To się zgadza. Ona ma również jakieś dolegliwości w swej nodze. To się zgadza. Nie ma jej tutaj. Ona jest w pobliżu miejscowości - wygląda mi jak angielska... Gdzieś tutaj na południu. Czy to prawda, czy wierzysz? W porządku, idź dalej. Ona jest uzdrowiona.
Były to dwie kobiety. Jedna była o wiele starsza, zastanawiałem się więc, gdzie to jest. Przyglądałem się, by zobaczyć, gdzie to było. Pan Bóg wie wszystkie sprawy, nieprawdaż? I On potrafi uczynić wszystko. Czy temu wierzycie? Amen. Czy On nie jest cudowny? Ja Go miłuję. On jest moim Życiem. On jest wszystkim, co mam. On jest wszystkim, czego pragnę.
118
Namaszczenie szło za tą panią. Tam siedzi inna pani, która ma kłopoty z nerwowością, ona ma również narośl pod swoim ramieniem. Czy się to zgadza? Kiedy ona włożyła swoje ręce na ciebie, odczułaś naprawdę dziwne uczucie. Czy to nie jest prawdą? W tym momencie On uzdrowił ciebie. Ty będziesz odtąd zdrową...?... Patrzcie, gdzie ona jest - ta pani, która się modliła za nią. Rozumiecie? Czy zauważyliście, kiedy ona się modliła i ja modliłem się za nią - co się stało? Rozumiecie? Widziałem inną kobietę i spojrzałem w tym kierunku. Było tam wielkie uczucie. One muszą znać się wzajemnie albo zapoznały się, ponieważ ta niewiasta miała współczucie z tą niewiastą tutaj. I potem ta niewiasta zeszła na dół i dotknęła się jej, a kiedy to uczyniła, ja spojrzałem i zobaczyłem coś po drugiej stronie, i była to ona - stała tam właśnie. Nigdy w moim życiu nie widziałem tej niewiasty. Bóg w niebie to wie. O, moi drodzy. Dlaczego mielibyście wątpić?
119
Jeżeli temu możesz uwierzyć, On potrafiłby wyjąć z ciebie nawet te nałogi. Czy temu wierzysz? Czy wierzysz, że On cię uzdrowi? Idź naprzód i porzucisz to w tej chwili, i nie wypalisz już żadnego papierosa. Idź naprzód i wierz z całego swego serca. Miej wiarę w Boga. Nie wątp.
Czy ty wierzysz? Czy mieliśmy już trzech? Miejcie wiarę w Boga. Nie wątpcie. Tylko wierzcie. Czy wierzycie, że Jego namaszczenie jest tutaj obecnie? Amen. Nie wątpcie. Wierzcie.
Ja włożę ręce na ciebie i będę wierzył. Czy ty będziesz wierzył ze mną? W Imieniu Jezusa Chrystusa niech ten brat zostanie uzdrowiony. Miej wiarę teraz, nie wątp. Chwileczkę.
120
Coś stało się tam w tyle wśród słuchaczy i ja nie mogłem tego dostrzec; jest to znowu tutaj. Myślę, że to jest teraz przede mną ukryte. Tutaj to jest. Widzę to w postaci cienia. Jest to mężczyzna i on cierpi z powodu nerwowości. On ma chłopca chorującego na epilepsję. Wierz pan całym swoim sercem. Czy pan wierzy? To jest właściwe. W porządku, połóż swoją rękę na tego chłopca tam i on będzie w porządku. Amen. Chwała Panu.
Czy wierzycie? Ten diabeł myślał, że mógłby się ukryć przed tym, lecz nie udało mu się. Czy wierzycie? Ta światłość porusza się ciągle gdzieś. O, moi drodzy, jaka łaska i troska. Trzymajcie się jej. Gdzieś tutaj jest kolejny epileptyk. Tak, on jest wprost tutaj. Czy wierzysz? Miej wiarę. Czy wierzysz, że Bóg cię zna? Możesz powrócić do Ohio i bądź zdrowym - pan Nelson T. Grant. Tak się nazywasz. Jeżeli będziesz wierzył, te rzeczy cię opuszczą i nigdy więcej nie będą cię trapić. Nigdy w moim życiu nie widziałem tego człowieka, nic o nim nie wiem. Nie możesz tego teraz ukryć, Duch święty jest tutaj.
121
Pochylmy teraz nasze głowy i oddajmy chwałę Bogu. Panie Jezu, my Ci dziękujemy. Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Twoja łaska nie zawiedzie nigdy, Panie; ona jest taka sama cały czas. Modlę się, niechaj Twoje wielkie miłosierdzie i dobroć odpocznie na tych ludziach. Ty troszczysz się wystarczająco, Panie, by przyjść i potwierdzić Samego Siebie. Ty jesteś Bogiem. Ty jesteś wielkim świętym Bogiem - wielkim Duchem świętym. Niech teraz ci ludzie wierzą, Panie, kiedy przechodzą, niech każdy zostanie uzdrowiony. Kiedy Twoje namaszczenie jest tutaj, ja kładę samego siebie na te chusteczki. Modlę się, Panie, żebyś Ty spełnił te prośby, Ojcze. Spełnij to, Panie, zarówno tutaj jak i wśród słuchaczy.
I niech każda osoba, która jest w Bożej Obecności zatroszczy się teraz o to, by wierzyć, że Ty zatroszczyłeś się wystarczająco, by powstać w ostatecznych dniach między Twoim ludem i udowodnić to. Ty nie możesz ich uzdrowić, Panie - Ty nie możesz uczynić tego, co już uczyniłeś. Ty ich już uzdrowiłeś. I to jest jedyna rzecz, którą można uczynić, by ich pobudzić do wiary. I Ty troszczysz się wystarczająco; chociaż jest tyle niedowiarstwa, z powodu którego jesteśmy chwiejni, Ty się ciągle troszczysz wystarczająco, by pokazać, że Ty żyjesz i wstałeś z martwych między nami. Obyśmy wrzucili nasze troski na Ciebie i niech każda osoba zostanie uzdrowiona w Obecności Bożej - zarówno ich dusza i ciało, dzięki Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
122
W porządku, przechodźcie teraz w tym kierunku; niech ci ludzie przechodzą zaraz koło tego. W porządku, Billy będzie wywoływał grupę za grupą. Nie rozmawiajcie teraz, namaszczenie spoczywa na mnie. Rozumiecie? Pragnę włożyć ręce na niego, kiedy On jest tutaj. Widzicie? Nie mogę się zatrzymać na tym rozpoznawaniu. Skoro to czynię... Ilu z was jest tutaj, za których mam się modlić - podnieście swoje ręce. Około siedemdziesięciu procent. Widzicie? Teraz jest dokładnie za dziesięć minut pierwsza. Po tym nabożeństwie będzie uroczystość chrztu. Ja tego nie mogę uczynić, lecz wy możecie wierzyć. Jeżeli On troszczy się na tyle, by pokazać Samego Siebie, wy powinniście się zatroszczyć na tyle, by wierzyć. Czy się to zgadza? W porządku, niech wszyscy słuchacze modlą się. A Billy albo brat Neville, jeden z nich niech podejdzie i posłuży się tym mikrofonem. Miejmy nasze głowy pochylone i módlmy się, kiedy oni przechodzą w tej kolejce. Będę się teraz modlił za każdego z was, będę na was wkładał ręce i modlił się, żeby wszelka choroba i zło, które was związują, odstąpiły od was, kiedy przechodzicie pod tym namaszczonym miejscem w tej chwili, jeżeli to mam przedstawić w ten sposób. To namaszczenie tam w tyle jest takie same jak tutaj. Lecz ja to czynię, by pobudzić waszą wiarę - mówię to w tym celu. Módlcie się teraz wszyscy.
123
W Imieniu Jezusa Chrystusa niech ten mały chłopiec zostanie teraz uzdrowiony, Panie. Amen. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, niech nasz brat zostanie uzdrowiony.
W Imieniu Jezusa Chrystusa, jestem posłuszny Twemu nakazowi, Panie. Ty rzekłeś: „Te znaki będą towarzyszyć wierzącym”. Wierzącym - nam obydwom. „Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, to oni zostaną uzdrowieni”. W Imieniu Jezusa ja właśnie to czynię. W Imieniu Jezusa Chrystusa wkładam ręce na tego brata. Amen. W Imieniu Jezusa Chrystusa wkładam ręce na naszego brata, aby został uzdrowiony. Amen. On troszczy się o ciebie, siostro. Ja troszczę się o to, by włożyć na ciebie ręce. Czy ty troszczysz się o to na tyle, by wierzyć? Amen. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech się tak stanie, niech nasza siostra jest uzdrowiona.
124
W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasza siostra jest uzdrowiona. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasza siostra jest uzdrowiona. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasz brat jest uzdrowiony. W Imieniu Jezusa Chrystusa niech nasza siostra jest uzdrowiona. W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę, Panie. W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów mojego brata. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Pana Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. Bracie, On się troszczy. Czy i ty? W Imieniu Jezusa, bądź zdrów.
125
Bądźcie teraz wszyscy w modlitwie; niech każdy się modli. Są to wasi ludzie, którzy tu przechodzą. W Imieniu Jezusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów tego mego brata. Amen. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tego mego brata. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę.
W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę, Panie. W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę, mego brata. Uzdrów tą moją siostrę. Uzdrów tą moją siostrę, Panie. Uzdrów tą moją siostrę, modlę się w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, w Imieniu Jezusa.
126
Siostro, On się troszczy. Czy ty się troszczysz? W Imieniu Jezusa przyjmij swoje uzdrowienie. W Imieniu Jezusa przyjmij twoje uzdrowienie, siostro. W Imieniu Jezusa przyjmij twoje uzdrowienie. W Imieniu Jezusa Chrystusa przyjmij twoje uzdrowienie. W Imieniu Jezusa Chrystusa uzdrów tą moją siostrę. Uzdrów tą moją siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tego mego brata, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą siostrę w Imieniu Jezusa. Uzdrów naszą siostrę w Imieniu Jezusa. Uzdrów mego brata, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów moją siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tego mego brata, w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tego małego chłopca, w Imieniu Jezusa. Uzdrów brata Creech, Panie, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą naszą siostrę w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą naszą siostrę w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów ich, Ojcze, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Czy to jest twoje dziecko, twoja żona? Nie wiedziałem tego. Niech ci Pan błogosławi, bracie. Uzdrów tego mego brata, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą moją siostrę, Boże, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą moją siostrę, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tego mego brata, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą moją siostrę, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów tego mego brata, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów tą moją siostrę, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów tego mego brata, w Imieniu Jezusa. Uzdrów ich, Ojcze, w Imieniu Jezusa.
127
Zanoszę moją szczerą modlitwę za każdego z nich. Wy troszczcie się teraz. Jezus się troszczy. Jezus posłał Poselstwo. Jezus posłał Swego Ducha. Jezus posłał Swoje Słowo. Jezus posłał Swego sługę. My wszyscy troszczymy się. Nuże, a co wy? Jeżeli się troszczycie, wierzcie w to, przyjmijcie to z szczerością; to się stanie. W Imieniu Jezusa, uzdrów mego brata. W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów mego brata. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę. Spełnij to, Ojcze. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów mego drogiego...?... W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. Panie, w Imieniu Jezusa, uzdrów ją. O Boże niebios, okaż miłosierdzie tym ludziom; spełnij to, Panie. Niech do ich ciała wstąpi siła, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tego mego brata. Boże, nasza siostra tutaj w tym krześle - modlę się, abyś Ty uzdrowił ją i dał jej zdrowie, Panie, w Imieniu Jezusa. Boże, uzdrów naszą siostrę tutaj, ona okazała taki zacny czyn miłości, pomogła nam...?... w Imieniu Jezusa. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę. Boże, uzdrów mego brata, modlę się, w Imieniu Jezusa. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją...?... W Imieniu Jezusa Chrystusa uzdrów...?... W Imieniu Jezusa uzdrów...?... W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa, uzdrów ...?... Panie. W Imieniu Jezusa, uzdrów mego brata. W Imieniu Jezusa, uzdrów tego brata, Panie. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów mego ...?... Panie. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą moją siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów...?... Uzdrów mego brata w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów brata w tym ...?... [Puste miejsce na taśmie - wyd.
128
Przychodźcie z wszelką szczerością, nie wątpcie w nic; tylko wierzcie. Niech się teraz wszyscy modlą. To są nasi słuchacze, przechodzący tutaj, Boże dzieci. Wierzcie. Uzdrów naszą młodą siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów mego kosztownego...?... Panie. Boże, on czekał tak długo, niechby to była ta godzina, kiedy...?... W Imieniu Jezusa, uzdrów tego...?... W Imieniu Jezusa...?... W Imieniu Jezusa, uzdrów ją, Ojcze. W Imieniu Jezusa, uzdrów ...?... W Imieniu Jezusa, uzdrów ją, Ojcze. W Imieniu Jezusa Chrystusa ...?... W Imieniu Jezusa, wkładamy nasze ręce na ...?... W Imieniu Jezusa, uzdrów ją ...?... W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. Uzdrów moją siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. W Imieniu Jezusa, uzdrów mego brata. W Imieniu Jezusa, uzdrów tego mego brata, Panie. On ...?... W Imieniu ...?... Boże, uzdrów mego ...?... Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów moją siostrę. Boże, w Imieniu Jezusa usuń ...?... z mego brata, Panie, i uzdrów go, Ojcze ...?... Boże, w Imieniu Jezusa, uzdrów tego mego brata. W Imieniu Jezusa, uzdrów tego mego szwagra, modlę się. W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę, Panie, i, Boże, uzdrów ją w Imieniu Jezusa. Uzdrów naszą siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa Chrystusa ...?... sługa...?... O, Boże, kiedy słyszę prośby niektórych, daruj, żeby się tak stało. Niech się tak stanie w Twoim Imieniu, Panie...?...
129
Otóż, tak właśnie trzeba to przyjmować, bracie, dlatego, że Pan to już uczynił. Chwała Panu. Zobaczcie, czy to dziecko nie jest...?... Nuże, powiedz nam, co ci dolega. Ja tego po prostu nie potrafię wypowiedzieć...?... w Imieniu Jezusa Chrystusa. O Boże, tutaj stoi ...?... Modlę się o nią, kiedy tutaj stoi dla Edith. Myślimy o tym małym wysiłku, Panie. Ona, jak dotychczas, musi być popychana (na wózku). Jej siostra stoi na jej miejscu, Panie. Spełnij, o Boże, spełnij te prośby, w Imieniu Jezusa, dla niej. Boże, okaż miłosierdzie naszemu bratu i uzdrów go, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa dotknij tego mego kosztownego brata i uzdrów go, Ojcze. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszą siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, Panie, uzdrów naszą siostrę. Uzdrów naszego brata, Ojcze, w Imieniu Jezusa Chrystusa. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tą naszą siostrę. O Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tego...?... Boże, uzdrów tego małego chłopca, w Imieniu Jezusa Chrystusa. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszego brata, Panie. W Imieniu Jezusa uzdrów naszą...?... O Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszą siostrę. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów tego brata chrześcijanina. Uzdrów naszą siostrę ...?... w Imieniu Jezusa. O Boże, uzdrów tą naszą siostrę, modlę się o to w Imieniu Jezusa. Boże, uzdrów naszą siostrę, bo ja się modlę w Imieniu Jezusa. Boże, daruj jej zdrowie; spełnij to, Panie, w Imieniu Jezusa.
130
Boże, dotknij naszego brata; to jest Twoje Słowo; Ty to obiecałeś, Panie, a my przychodzimy wierząc w to w Imieniu Jezusa. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszą siostrę, Panie; ona przychodzi w szczerości, wierząc teraz; niech odejdzie i jest zdrowa. W Imieniu Jezusa niech ona odejdzie i jest uzdrowiona, Panie. Boże, kładę Twoją uzdrawiającą rękę na tę ...?... Ojcze, niech wracają do jej domu z odpowiedzą na jej prośbę. O Boże, daj uzdrowienie, Panie. Uzdrów naszą siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, w Imieniu Jezusa. Boże niebios, uzdrów mego brata, w Imieniu Jezusa Chrystusa. I moją siostrę, w Imieniu Pana Jezusa. Uzdrów tego ...?... Panie, w Imieniu Jezusa. Uzdrów tą moją szwagierkę, w Imieniu Jezusa. Uzdrów moją siostrę, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Uzdrów mego brata, Panie, w Imieniu Jezusa. Otóż, On się troszczy; ty również, bracie. Idź i chwal Go i dziękuj Mu, i wierz całym...?... Spełnij to, Panie, on miał wiele brzemion; zdejmij je teraz, Ojcze, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszego brata.
131
Obyś ty...?... Spełnij to...?... Boże, daruj jej uzdrowienie...?... droga święta, która czeka na Ducha świętego - jest koło niej. Boże, niechaj odejdzie i wierzy Tobie. Spełnij to, Ojcze. W Imieniu Jezusa, niech on odejdzie wolny, Ojcze. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa...?... W Imieniu Jezusa ...?... i uzdrów ją. W Imieniu Jezusa uzdrów tą moją siostrę. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa uzdrów mego brata. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa...?... Boże, uzdrów mego brata, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Boże, on tu przechodzi, Twoja moc uzdrowi go. O Boże, uzdrów naszą siostrę i pokaż jej, Panie - miejsce tutaj. Niech to zejdzie w dół, Panie, i niech ona odczuje moc Bożą w Imieniu Jezusa. ...?... jej prośby...?... Boże, uzdrów naszego brata, Panie, niech jest zdrowym. W Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów naszą siostrę, Boże. Boże, uzdrów ...?... uczyń go ...?... tak wielu. Daruj teraz, by wszyscy byli...?... Uzdrów nas, Panie, modlę się o łaskę, drogi Panie Jezu ...?... Boże, uzdrów tą moją siostrę i daruj jej zdrowie, Ojcze ...?... Panie, wiele było jej smutków i my jej współczujemy. Niech ona teraz jest...?...
132
W Imieniu Jezusa, uzdrów tą moją siostrę, Panie. Uzdrów mego brata, w Imieniu ...?... Boże, uzdrów tego mego brata, i daruj mu zdrowie. Uzdrów naszą siostrę, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów moją siostrę, w Imieniu Jezusa. Uzdrów mego młodego brata, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Boże, uzdrów tego mojego brata, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, uzdrów mego brata. Boże, uzdrów moją siostrę. W Imieniu Jezusa, niech jest uzdrowiona. Boże, uzdrów tego mego brata, niech jest zdrowy w Imieniu Jezusa Chrystusa. O Ojcze, uzdrów go, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Uzdrów tą siostrę tutaj, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa, niech ona idzie i ...?... Boże, spełnij jej prośbę, w Imieniu Jezusa Chrystusa, modlę się, żebyś Ty spełnił tą prośbę. Boże, siostra Spencer - ześlij łaskę i miłosierdzie Boże, kiedy ona czekała na tę godzinę, na ten czas, kiedy może to wrzucić...?... I niech ona zostanie uzdrowiona...?... Boże, brat Ungren ...?... Boże, niech on wyjdzie, by głosić Ewangelię. Zachowuj go w zdrowiu, Boże; spełnij to, w Imieniu Jezusa. Boże, ona tutaj wzywa Twego Imienia. Modlę się, żeby Twoja moc wyzwoliła ją teraz ...?... z szczerością tą młodą matkę tutaj ...?... Czy nie jest prawdą, że za siedem dni ona powinna być...?... Spełnij to, Ojcze, w Imieniu Jezusa. Boże, o jej dzieci, o Boże, one się tułają, a wielu z nich jest chorych; ta dziewczyna jest chora, a ona nie była...?... O Boże, modlę się, żebyś to Ty uczynił w Imieniu Jezusa Chrystusa. Jestem tak wdzięczny za brata Toma, Panie. Modlę się, żebyś go Ty uzdrowił i pomógł mu. Niech będzie błogosławione Imię... Tam jest pewien mężczyzna ...?... Czy pragniesz, abym się za tobą modlił również, bracie? Panie Jezu... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
133
On troszczy się o ciebie,
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
On troszczy się o ciebie.
On troszczy się o ciebie.
(Wrzuć więc wszystkie swoje troski na niego.)
On troszczy się o ciebie.
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
Czy ty troszczysz się o Niego? Czy troszczysz się o Jego Słowo? Amen. Niech ci Pan błogosławi. Pochylmy nasze głowy na chwilę. Ja wierzę, że odpowiedziałem na te prośby. Odpowiedziałem na te prośby, nieprawdaż, każdemu z was.
134
Przed chwilą zrobiłem małą pomyłkę w tym nabożeństwie; jestem pewien, że ktoś to zauważył. Pan właśnie wskazał mi na to teraz. Powiedziałem coś komuś, podczas gdy miałem to powiedzieć komuś innemu. Ja - nie widziałem tej osoby, gdzie to było, lecz udzieliłem mu błogosławieństwa zamiast komuś innemu. I ja - oni przechodzili naprawdę szybko i ja tego nie zauważyłem. I ja nie... Tak, to było to. Widzę to teraz. Jest to ten mężczyzna i ta niewiasta siedzący wprost tutaj. Jeżeli się nie mylę, uścisnąłem im dłonie ubiegłego wieczora w pokoju w motelu, lub gdzieś indziej, na dworze przed motelem - tutaj w Jefferson Villa. Powiedziałem coś temu mężczyźnie, nazwałem go „siostro” zamiast „bracie”, kiedy przechodziliście. Czy to zauważyliście? Miałem przez to na myśli twoją żonę. Otóż, ona miała od pewnego czasu kłopoty, zaburzenia w kiszkach, już długi czas. Wy jesteście z Illinois. Pani Mongaland, to się zgadza, tak brzmi twoje nazwisko. Ty wiesz, że ja ciebie nie znałem, lecz ty właśnie teraz nawiązałaś kontakt. Wierz całym swoim sercem, a wypróżnianie kiszek unormuje się zupełnie, tak jak było zawsze, jeżeli będziesz wierzyć. Obyś to mogła widzieć, że cały czas - ja teraz...
135
Wiem jedno - przypominam sobie, że ubiegłego wieczora myślałem o pewnym mężczyźnie, myślałem, że on miał takie piękne włosy, rozdzielał swe włosy na środku głowy, ten siwowłosy mężczyzna siedzący tutaj. Przypadkowo spojrzałem, a tam była ta światłość, świecąca dookoła -jakby tuż ponad nimi. I o to właśnie chodziło. A potem widziałem, że ta wizja została przerwana. Ja nie wiedziałem, kim oni byli, ani nic o tym. Ta pani była tam na zewnątrz ubiegłego wieczora. Ja powiedziałem: „Czy idziesz na nabożeństwo?” Ona odrzekła: „Tak”. Lecz łaska Boża odwróciła to znowu z powrotem i chodziło właśnie o nią. Czy to zauważyłeś w kolejce modlitwy, bracie, że było powiedziane coś, co przeszło na drugą stronę? Było to dla siostry, zamiast dla ciebie. Tak, to się zgadza, było to skierowane do tej siostry tam.
136
Zatem, abyście to wiedzieli, że pomimo tej kolejki modlitwy Anioł Pański był tam. On mógłby zawołać. Lecz kiedy człowiek woła, to osłabia, osłabia i osłabia. Rozumiecie? Więc On troszczy się o was i ja troszczę się o was. Ja mógłbym po prostu kontynuować - cztery lub pięć razy więcej, a potem, zanim się spostrzegłem, Billy był tutaj i zabierał mnie spoza kazalnicy. Lecz ja pomyślałem, oczywiście, żyłem tutaj razem z wami wszystkie te lata i w okolicy i w całym kraju - wy wiecie, że was miłuję. O, ja was miłuję, jakbyście byli moimi własnymi dziećmi, i wy jesteście moimi dziećmi w Ewangelii. Ja was zrodziłem dla Chrystusa przez Ewangelię. A zatem, uważam, że odpowiedziałem na te prośby tutaj, itd.
137
Otóż, ja was miłuję. I ja pomyślałem, że gdybym poszedł i wkładał ręce na was - a wy widzieliście, że Duch święty to czynił, a potem zaczęło się trochę zamieszanie podczas usługi w kolejce modlitwy. Ja tego nie dostrzegłem, bo przechodziliście tak szybko, i wypowiedziałem jedno błogosławieństwo komuś innemu, a potem Duch święty skierował je właściwie, kiedy skończyło się nabożeństwo i pokazał to zaraz na nowo. Rozumiecie? Czy tego nie widzicie? On się troszczy. Czy wy również? Czy troszczycie się wystarczająco, by powiedzieć: „Odtąd jest coś w moim sercu, co mi mówi, że moje dolegliwości przeminęły. Jestem zdrowy; ja będę zdrowy”? Czy temu wierzycie? Podnieście swoje ręce i powiedzcie: „Ja wierzę w to”. Niech was Bóg błogosławi.
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
To jest po prostu wielkie święto miłości. śpiewajmy tę pieśń i uściśnijmy dłonie jedni drugim.
On troszczy się o ciebie,
On troszczy się o ciebie.
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On troszczy się o ciebie.
138
Trzymałem was tak długo dzisiaj do południa, że ja... Mój pastor nie głosi tak długo, jak ja. On spróbuje wam wygłosić poselstwo dzisiaj wieczorem i powiadomimy was, czy następnej niedzieli będzie usługa na ten temat. Jeżeli was nie powiadomię, to i tak będą nabożeństwa. Więc wy wszyscy - niech was Pan błogosławi, każdego z was. Myślę, że zaraz teraz będzie uroczystość chrztu.
Więc jeśli chcielibyście powstać teraz na chwilę na zakończenie. Zaśpiewajmy to jeszcze raz: „Wrzuć swe troski na Niego, bo On troszczy się o ciebie”. A teraz, jeśli troszczycie się o Niego, powiedzcie: „Panie, ja...” Kiedy tak czynisz, to wypowiadasz następująco: „Panie, ja wiem, że Ty troszczysz się o mnie. Ja podnoszę moje ręce; ja troszczę się o Ciebie”. I trzymajmy nasze ręce podniesione w górę, w tym święcie Bożej miłości, kiedy śpiewamy.
On troszczy się o ciebie,
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie...
139
Teraz, kiedy pochylamy nasze głowy, powiedzcie... [Brat Branham nuci: „On troszczy się o ciebie” - wyd.] O, jaka to dobroć mojego Pana. Czy nie odczuwacie, że Jego miłość właśnie przyciąga was bliżej do Niego? Powiedzcie: „Panie, ja Ciebie miłuję. Ja Ciebie miłuję. Ty troszczysz się o mnie, Panie. Ty troszczyłeś się tak bardzo, że kiedy byłem grzesznikiem, Ty umarłeś za mnie. Ty zostałeś zraniony za moje przestępstwa, Twoimi ranami zostałem uzdrowiony”.
On troszczy się o ciebie,
On troszczy się o ciebie;
Czy świeci słońce, czy padają cienie,
On się ciągle troszczy o ciebie.
Pamiętajcie o tym teraz, kiedy pochylicie wasze głowy. Poproszę brata Edwarda tutaj, żeby nas rozpuścił słowami modlitwy. Lecz najpierw nućmy to jeszcze raz. [Brat Branham zaczyna nucić: „On troszczy się o ciebie” - wyd.] Pamiętajcie, czy świeci słońce czy padają cienie, On się ciągle troszczy. On się zatroszczył. Czy wy się troszczycie? Powiedzcie: „Tak Panie, obiecuję, że się będę troszczył. Będę się troszczył zaraz teraz. Będę się odtąd troszczył. Troszczę się o moje świadectwo”. [Brat Branham nuci dalej: „On troszczy się o ciebie” - wyd.] „On troszczy się o ciebie”. (Bracie Edwards)