Trzecie wyjście

Jeffersonville, Indiana, USA

63-0630M

1
„...wszystko możliwym jest, tylko Mu wierz”. Pochylmy teraz nasze głowy do modlitwy. Gdy mamy pochylone głowy chciałbym wiedzieć, czy są jakieś szczególne prośby ludzi, którzy by chcieli, żeby były wiadome przed Bogiem - proszę, podnieście rękę i po prostu opuśćcie w dół - po prostu trzymajcie waszą prośbę.
2
Niebiański Ojcze, jesteśmy wdzięczni za tą kolejną sposobność, że możemy być zgromadzeni razem po tej stronie Wieczności. Oczekujemy dzisiaj do południa, żeby zstąpiło od Ciebie odnowienie mocy, by nas zachęcić do pielgrzymki, która leży przed nami. Zgromadziliśmy się jako hebrajskie dzieci wczesnym rankiem, by nazbierać manny, która została dla nich przygotowana w nocy, by ich zachować przy życiu w nadchodzącym dniu. Schodzimy się dzisiaj do południa po duchową Mannę, by nam dodała siły do pielgrzymki.
3
Pod każdą z tych rąk, które się podniosły - Ty wiesz o wszystkim, czego oni potrzebują, Panie. I ja się modlę moją modlitwą razem z ich modlitwami przed Tobą, żebyś Ty zaspokoił każdą ich potrzebę - czego potrzebują. Uzdrów chorych i cierpiących, Panie. My wiemy, że Ty jesteś Bogiem i możesz uczynić wszystkie rzeczy, i obiecałeś, że je będziesz czynił, jeśli tylko czynimy tak, jak ta pieśń zachęca nas: „Tylko Mu wierz” i jak słyszeliśmy piękne słowa: „Chodzić i rozmawiać z Królem”. Ojcze, Boże, błogosław teraz Twoje Słowo, kiedy Ono wyjdzie dzisiaj do południa i niechby Ono znalazło Swoje miejsce odpocznienia w naszych sercach, żeby Ono mogło zrodzić te rzeczy, o które prosimy,
Ojcze. Prosimy o to w Imieniu Pana Jezusa. Amen. Dziękuję ci, siostro. Myślę, że było powiedziane: „Byłem szczęśliwy, gdy mi powiedzieli, pójdźmy do Domu Pańskiego”.
4
Kiedy odjeżdżałem wczoraj z Hot Springs, brat Moore powiedział: „Bracie Branham, dlaczego nie jedziesz na południe do Teksasu... razem ze mną tam na konferencję? Odpocznij parę dni”. Ja powiedziałem: „Jutro mam dwa nabożeństwa”. On rzekł: „Dwa nabożeństwa?” Ja odrzekłem: „Tak”.
On powiedział: „Tak mocno, jak głosisz tutaj - człowiek powinien odpoczywać tydzień po każdym z nich. Weź jakiegoś pastora, on wygłosi swoje poselstwo w niedzielę do południa, i tak dalej, a potem odpoczywa przez całą resztę tygodnia. A to... może to będzie trwać tylko trzydzieści minut, czy coś takiego”. On powiedział: „Ty głosisz tutaj każdym razem dwie albo trzy godziny, i to dzień za dniem, a czasem dwa razy dziennie, a potem urządzasz kolejkę modlitwy i wszystko to rozeznawanie”. Powiedział: „A teraz mówisz, że odjeżdżasz do domu i będziesz miał dwie usługi w niedzielę?” Ja powiedziałem: „Tak jest”. Powiedział: „Jak ty to robisz?” Ja rzekłem: „Moja pomoc przychodzi od Pana”, rozumiecie!
„Jest późna godzina”, jak powiedział przed chwilą ktoś w modlitwie, właśnie kiedy wchodziłem. Jest późna godzina, a potrzeba jest wielka i my jesteśmy tutaj, próbując wnieść naszą część, żeby pomóc w tej doniosłej godzinie, w której żyjemy.
5
Otóż, jeśli Pan pozwoli, dzisiaj wieczorem pragnę mówić na temat: „Czy twoje życie jest godne Ewangelii?” Pragnę to nagrać na taśmę. Otóż, ja nie wiem, czy będą nagrywać dzisiejsze dopołudnie, czy nie; widzę tam w tym pomieszczeniu kilku innych. Są tam niektórzy z braci - przypuszczam, że są.
Myślałem, że brat Neville to uczyni. Prosiłem go po prostu ubiegłej niedzieli, żeby wygłosił swoje poselstwo i potem będziemy kontynuować i pozwolił mi po prostu dołączyć się z czymś - po nim. Lecz jeśli chcą nagrać lekcję szkoły niedzielnej, no cóż, to będzie świetne.
6
Potem, o ile Pan pozwoli, następnej niedzieli, to znaczy, jeżeli Pan pozwoli i będę tutaj, pragnę mówić na temat, na który chciałem przemawiać już długi czas, a obiecałem, że wygłoszę takie poselstwa najpierw w tej kaplicy - te poselstwa, które są nagrywane. Następnej niedzieli do południa, jeżeli Pan pozwoli, chcę oskarżyć tę generację z powodu ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Dzisiaj wieczorem o siódmej godzinie albo o siódmej trzydzieści będzie poselstwo: „Czy twoje życie jest godne?”
7
Otóż, czasami, kiedy wygłaszam takiego rodzaju poselstwa, mówię sprawy, które dość mocno doskwierają. W rzeczywistości nie mam tego na myśli dokładnie dla tego zboru tutaj, czy coś podobnego. Pamiętajcie, kiedy przemawiam, idzie to do całego świata. Wysyłamy taśmy do całego świata i oni zabierają te poselstwa tam do nieprzebytych dżungli i wszędzie. A Duch święty prowadzi mnie czasem, żebym powiedział coś, co jest może właśnie dla nich - co On chce powiedzieć komuś tam w dalekiej Australii, czy gdzieś na innym miejscu. Więc może powiedzielibyście w pewnych okolicznościach: „Hm, ależ te warunki tutaj nie istnieją. Dlaczego on to mówi?” Być może jest to dla kogoś innego, rozumiecie. Więc, jestem pewien, że wy, słuchacze, zrozumiecie to.
Otóż, te poselstwa nie są skierowane do jakiegoś - one są po prostu skierowane co całego Kościoła - wszędzie, cokolwiek nam Pan poleci powiedzieć i uczynić.
8
Mieliśmy wspaniałe chwile tam w Hot Springs na staromodnym zielonoświątkowym zgromadzeniu. Jestem pewien, że wielu z was jest zadowolonych, że tam na tym zgromadzeniu są zielonoświątkowcy; wy, którzy tam pojechaliście. No cóż, ja nie znam tej grupy, po prostu miałem tam pojechać na cały tydzień, a ofiaruję im dwa lub trzy dni.
Lecz pragnę powiedzieć jedno, w tym nabożeństwie oni mieli z pewnością wiarę, by uwierzyć. Jeżeli ktoś z was był tam - przy czym wiem, że ta pani tutaj, siedząca w kącie - ja nie wiem, kim ona jest, względnie wprost tutaj - ja wiem, że ona tam była. I wiem, że tam było paru braci - brat Jackson i inni, brat Palmer.
9
To właśnie otrzymają ludzie, kiedy mają wiarę. Rozumiecie? Czy zwróciliście uwagę - w tej kolejce modlitwy? Nie było tam nikogo, kto przychodził i odchodził, kogo by Bóg nie uzdrowił. Widzicie?
Więc kiedy macie wiarę... a inna sprawa, może są niektórzy z was, którzy nie rozumieją tej emocji - tańczenia, krzyczenia. Otóż, oni po prostu - oni się nie patrzą na jakąś osobę; oni po prostu krzyczą przed Bogiem. To wszystko. Lecz pragnę powiedzieć, że to jest jedna z najmoralniejszych grup kobiet, jaką kiedykolwiek widziałem - te długie włosy. A ludzie z głębi dżungli, tam w buszu - myślę, że nie widziałem nikogo w okolicy, kto wyglądał tak nowocześnie (wiecie, co mam na myśli) - ze wszelkiego rodzaju makijażami i tym podobnymi rzeczami na sobie. Może nie zgadzam się z nimi we wszystkim, czego oni nauczają, lecz z tym się na pewno zgadzam. To wyglądało dla mnie jak chrześcijanie.
10
Więc Pan prowadził mnie, bym przemawiał na temat - wczoraj lub przedwczoraj w południe: „Jeszcze raz, Panie”. A jeżeli zbór - niektórzy z nich tam nie wiedzieli, że to uczyniłem w pewnym celu, ponieważ Pan prowadził mnie, bym to uczynił. Ta mała grupa dryfowała do czegoś; a Pan mi dopomógł, żebym to wygłosił. Więc było to po prostu cudowne. Ja z pewnością... wiecie, że się dzieją te rzeczy, a jeśli nie macie duchowego wzroku, nie pojmujecie tego. Rozumiecie? Powinniście się spodziewać tych rzeczy.
11
Wszedłem do środka, a ten - brat Ungren - jest to może po raz drugi, co słyszałem, jak śpiewa ten człowiek. Właśnie, kiedy wchodziłem do sali, on śpiewał: „Ja chodzę i rozmawiam z Królem”. Pomyślałem sobie: „Czy to nie jest piękne! Jak ten Król kiedykolwiek” - rozumiecie, chodzić i rozmawiać, to znaczy mieć po prostu ustawiczną społeczność.
12
Nie tylko w zborze, lecz wszędzie - „chodzić i rozmawiać z Królem”. A tam - spójrzcie na tę ścianę. Tam była kartka, przybita szpilką do małego obrazu, na którym była pewnego rodzaju scena, którą mi namalował człowiek imieniem George Tod. Ja nie wiem, dlaczego to ten człowiek w ogóle uczynił, prawdopodobnie może, on po prostu nie rozmyślał o tym i on to namalował, a jest to obraz pewnej góry w głębi lasów i strumyka pluskającego w dół, a po drugiej stronie tego strumyka stoi łania i jelonek, mają podniesione uszy i patrzą na drugą stronę strumyka. Nie wiem, czy pan Todd jest tutaj, ja go nie znam. Lecz pragnę powiedzieć, że Pan przemówił do mnie, kiedy patrzyłem na ten obraz; a być może on tego nie wiedział, kiedy malował ten obraz.
Czy sobie przypominacie moje krótkie opowiadanie o łani, którą pewien facet miał zamiar zastrzelić... Otóż, ona tam jest razem z jej jelonkiem u wód żywota, rozumiecie. Inspiracja - ta matka łania i jej małe były tam, i ja sobie pomyślałem: „Tak, a po drugiej stronie, gdzie znajdują się - u tych szpilkowych drzew - mam tam również matkę i dziecko, którzy tam czekają”. Dziękuję ci, bracie - bracie George Todd - jeżeli ten człowiek jest tutaj dzisiaj do południa.
13
Miałbym teraz mieć lekcję szkoły niedzielnej, zazwyczaj trwa mi to nieco dłużej. Jest to coś, o czym ciągle rozważam w moim sercu, ja nie wiem, od wczoraj - więc my - jeżeli Pan - jest to pewien temat. Ja się starzeję i nie wiem, jak długo jeszcze będę tutaj.
Lecz jest pewne wielkie pytanie w zborze, odnośnie którego ludzie są w rozbieżności i mają różne pojęcia. Podobnie jak jedzenie jabłka, a ja głosiłem to poselstwo i wierzę, że to potrafię zdecydowanie udowodnić przy pomocy Pisma Świętego, iż to nie były jabłka, rozumiecie - spowodowało to wiele zamieszania.
14
Więc może zanim odjedziemy - musimy teraz wrócić w ciągu około trzydziestu dni, wiecie, z powrotem do Arizony. Więc zanim odjadę, o ile Pan pozwoli, chciałbym wziąć to miejsce Pisma świętego, ale nie nagrywajcie tego. Jeżeli to nagracie, nie sprzedawajcie tej taśmy - nie rozsyłajcie jej. Pragnę wyjaśnić rzeczywistą Prawdę o małżeństwie i rozwodzie. To jest poważna kwestia, a jest to ostateczna godzina, w której wszystkie tajemnice Boże powinny zostać zakończone. Wczoraj, kiedy przejeżdżałem przez góry o świcie, wydawało się, że...
Duch święty mówi mi: „Nagraj to i odłóż na bok”. Nie wiem dlaczego, lecz rzeczywista Prawda odnośnie małżeństwa i rozwodu - niektórzy ludzie mówią: „Ludzie mogą wstąpić w stan małżeński, jeżeli mogą przysiąc, że nie żyli w cudzołóstwie”, a inni mówią: „Otóż, jeżeli się znęcają jeden nad drugim i nie potrafią żyć razem... Jest lepiej żyć na ziemi w spokoju, niż żyć na ziemi w piekle” - wszystkie te różne pytania, a niektórzy udzielają im ślubu po prostu w jakiś dawny sposób. Niektórzy chcą, by ich pokropić święconą wodą, zawracają ich z ich drogi i mówią, że nie zostali wcale poślubieni, błogosławią im i przywracają ich na nowo do kościoła. Istnieje wszelkiego rodzaju zamieszanie. Lecz jeśli istnieje tyle zamieszania, to gdzieś znajduje się Prawda!
Ja wierzę i mówię to z bojaźnią: Wierzę, że Pan mi to objawił i ja - tę Prawdę. A gdyby się to dostało do kościołów, skrytykowało by ich to ostro, co być może powinno się stać. Lecz to jest... Ja bym raczej chciał, żeby pastorzy - żeby tylko pastorzy zborów otrzymali tę taśmę, niech ją sobie wysłuchają i potem oni mogą prowadzić od tego punktu dalej. Lecz ja bym to chciał po prostu nagrać na taśmę, by pokazać rzeczywistą Prawdę odnośnie tego.
Ja wierzę, że to jest godzina, kiedy te tajemnice mają zostać zakończone, dokonane. Poruszaliśmy je - na taśmach, kiedy omawialiśmy te Siedem Pieczęci i Siedem Wieków Kościoła na przestrzeni wieków.
15
A obecnie znajdujemy się w czasie dla Siedmiu Trąb, a następnie Czasz. I być może moglibyśmy połączyć dwa tygodnie nabożeństw i przedstawić obydwa tematy razem. Chciałbym, żeby to zostało nagrane, a oprócz tego dokładam teraz starań, żeby to zostało skorygowane i opublikowane w postaci książek - Wieki Kościoła - siedem ksiąg Wieków Kościoła, siedem taśm, i zrobić to tak, abyśmy to opublikowali tak tanio, jak to tylko możliwe, żeby je wszyscy mogli otrzymać.
Potem, jeżeli Pan będzie zwlekał, a ja odejdę, zobaczycie, że te rzeczy, które powiedziałem w Imieniu Pańskim, będą - urzeczywistnią się dokładnie tak, jak to było powiedziane. Dotychczas to jeszcze nie zawiodło, a niektóre z nich muszą się wydarzyć później.
16
A ja - ufam, że Pan pozwoli nam uczynić to niebawem. Powiadomimy ludzi o tym czasie, ponieważ jest wielu, którzy by chcieli przyjść i słuchać tych rzeczy i ja to doceniam.
17
Gdyby temu nikt nie wierzył albo nie słuchał tego, na co by mi się zdało stać tutaj i mówić cokolwiek o tym? Rozumiecie. Byłbym jak rzucający chleb na wodę; byłoby to jak... Gdyby temu nikt nie wierzył, byłoby to jak rzucanie pereł przed świnie. Lecz są tysiące tysięcy, którzy temu wierzą i oni się trzymają każdego słowa, rozumiecie, i my byśmy chcieli zaprosić tylu, ilu tylko będzie możliwe, kiedy my - kiedy się przygotujemy, by urządzić te zgromadzenia ku chwale Pana. I ufamy, że Bóg nam to poda, i ja tego nie chcę urządzać, dopóki nie jestem inspirowany przez Boga, by to uczynić.
Bóg ma czas dla wszystkiego. Rozumiecie? Nie musisz tego wyprzedzać. Jeżeli żniesz swoją pszenicę przed - wjedziesz do niej kombajnem, zanim jest dojrzała, to stracisz większą część swojej pszenicy, rozumiesz. Zatem, kiedy sierp jest gotowy, by został zapuszczony, Bóg go zapuści. Potem będziemy zbierać żniwo.
18
Lecz ja po prostu - kiedy się czuję pod takim naciskiem - myślałem, że się otrząsnę z tego w krótkim czasie. Przez cały wczorajszy dzień nie potrafiłem się tego wyzbyć z moich myśli i całą ubiegłą noc. Udałem się do łóżka około 12. godziny, poprzednią noc spałem tylko około trzech godzin, a ubiegłej nocy nie mogłem spać pomimo tego. Coś mi mówiło:
„Nagraj to małżeństwo i rozwód na taśmę”, rozumiecie. Jeśli Pan pozwoli i pozostanie mi to dalej na sercu i Pan pokaże mi coś więcej odnośnie tego, potem to może nagram na taśmę, rozumiecie. Lecz pamiętajcie, tylko dla kaznodziejów. Wy przyjdźcie, by słuchać, lecz sama taśma niechaj... Rozumiecie, bowiem ona się rozejdzie do zborów, a niektóre są nastawione w tym kierunku, a niektóre w tamtym kierunku i oni wyciągają z tego swoją własną opinię. I ja chcę, żeby bracia kaznodzieje mieli ją w swoim własnym gabinecie, a potem niech wychodzą z tego, ponieważ oni właśnie są odpowiedzialni - właśnie oni. Może się udacie i odtworzycie to sędzi - niektórym z tych sędziów pojednawczych.
19
Rozumiecie, to co Pan powiedział odnośnie kwestii małżeństwa i rozwodu. Jest to bardziej święte, niż sobie ludzie o tym myślą. A będzie się to bezpośrednio łączyć z nasieniem węża. Jest to dokładnie to samo, po prostu kontynuacja tego; to są te tajemnice.
Przypomnijcie sobie, w dniach siódmego anioła wszystkie tajemnice Boże powinny zostać zakończone - te nieznane sprawy, które Pan zbierze razem. Otóż, jeżeli chodzi o...
20
Pamiętajcie zatem... Wy rozpoczynacie o siódmej trzydzieści, nieprawdaż? Nuże, bracie Neville, jeżeli masz poselstwo na dzisiejszy wieczór, wygłoś je, rozumiesz. Nie potrwa mi to dłużej niż jedną godzinę i czterdzieści pięć minut, i nagram resztę tego na taśmę. Lubię słuchać brata Neville. Ja go miłuję. On jest moim bratem i myślę, że on jest wspaniałym mówcą - cudownym kaznodzieją. I ja... lubię u brata Neville jedną rzecz. Kiedy on mówi cokolwiek, on żyje tym, o czym mówi. Otóż, to jest najważniejsza sprawa. Czy wiecie, że można komuś głosić kazanie życiem lepiej, niż mu kazanie wygłosić?
21
„Bowiem wy sami jesteście pisanymi listami, czytanymi przez wszystkich ludzi”. Módlmy się teraz, zanim - my potrafimy przewracać stronice, lecz Bóg musi otworzyć tą lekcję szkoły niedzielnej. Poprośmy Go więc, żeby to uczynił. Niebiański Ojcze, we wierze patrzymy w przyszłość. Ja obecnie wyglądam we wierze czegoś, co przychodzi na tę ziemię, Panie, co zbierze Twój lud razem, kiedy widzimy denominacyjne kościoły tak przyparte do muru i stające się tak obojętnymi, że to naprawdę wypycha ludzi z nich. Podobnie jak było w Egipcie - powstał faraon, który nie znał Józefa; i było tak w Niemczech i w Rosji, i we Włoszech. Ludzie wychowali Józefów - Hitlera, Stalina, Mussoliniego, którzy nienawidzili Żydów. Oni musieli powracać do swej ojczyzny.
Boże, Ty masz sposoby, jak czynić różne sprawy, których my nie rozumiemy, i Ty wywierałeś na nich nacisk - nie mieli domu w Niemczech, wszystko im zostało zabrane; również we Włoszech, w Rosji - nie mieli gdzie iść i oni zostali posłani z powrotem do ich ojczyzny, po prostu dlatego, by się wypełniło Słowo. O, ta miłująca ręka Boga. Jakże, czasami wygląda to okrutnie - sposób, w jaki ludzie cierpią, lecz jest to pomimo tego - jest to delikatna ręka Jahwe, prowadząca Jego małe dzieci. My Ci dziękujemy, Panie.
22
Modlę się teraz Boże, kiedy widzę ten czas, w którym denominacje uciskają wierzących, wyklinają ich, mówiąc, że ich nazwisko musi być zapisane w ich księdze, bo inaczej są zgubieni; i nie chcą mieć nic do czynienia z tą inną grupą. Jest to po prostu delikatna ręka Jahwe, prowadząca ich do Drzewa Życia.
Modlę się, Boże, żeby każdy poszczególny - ja wiem, że oni będą prowadzeni, ponieważ to jest Twoje Słowo, a Ono nie może zawieść. I obyśmy byli prowadzeni do Drzewa Życia, abyśmy byli posiadaczami Żywota Wiecznego, widzieli Bożą rękę, a oczami wiary patrzyli ponad te cienie, w których chodzimy dzisiaj, i ujrzeli Kraj Obietnicy, leżący tuż przed nami. Błogosław Twoje Słowo dzisiaj do południa, Panie, tych kilka miejsc Pisma świętego i notatek, które sobie tutaj zanotowałem. Niechby Duch święty przyszedł teraz, kiedy ja poświęcam samego siebie do obrzezki języka i myśli, i umysłu, a zbór poświęca swoje uszy do zrozumienia, swe serca, i my wszyscy razem, żebyś Ty mówił do nas przez Twoje Słowo, albowiem Twoje Słowo jest prawdą. Prosimy o to w Imieniu Słowa - Jezusa Chrystusa. Amen.
23
Otwórzcie teraz wasze Biblie w Księdze Wyjścia. I pragnę teraz przeczytać część Pisma świętego z 2. Mojżeszowej, z 3. rozdziału, od 1. do 12. Proszę, słuchajcie uważnie, kiedy będziemy czytać. 2. Mojżeszową, 3. rozdział, 1 - 12:
Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu.
Wtem ukazał mu się anioł PAŃSKI w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął.
Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala.
Gdy PAN widział, że podchodzi, aby zobaczyć... (ja to pragnę zaakcentować.)
Gdy PAN widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem.
Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejmij z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.
Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga.
Rzekł jeszcze PAN: Napatrzyłem się na niedolę ludu mojego w Egipcie i słyszałem krzyk ich z powodu naganiaczy jego; znam cierpienia jego.
Zstąpiłem przeto, by go wyrwać z mocy Egiptu i wyprowadzić go z tego kraju do ziemi żyznej i rozległej, do ziemi opływającej w mleko i miód, do siedziby Kananejczyków, Hetejczyków... [i Amorejczyków i Ferezejczyków - wyd.]... i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków.
Teraz oto krzyk synów izraelskich dotarł do mnie. Widziałem także udrękę, którą ich Egipcjanie dręczą.
Przeto teraz idź! Posyłam ciebie do faraona...
24
Czy zauważyliście? „Ja zstąpiłem, lecz posyłam ciebie”. Bóg, idący w postaci człowieka. „Idź...” Pozwólcie, że przeczytam 10. werset znowu.
Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu.
A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu?
I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posłałem: Gdy wyruszysz... (Wybaczcie mi, proszę.). Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze.
Nie zwróciłem na to uwagi przedtem, lecz czując się bardzo mocno inspirowany przez Ducha świętego dzisiaj rano, pojąłem to właśnie w tej chwili. Bóg posyła Swego sługę z powrotem tam, gdzie on z tego wypadł - On dał mu znak na górze. Nigdy tego nie zauważyłem, dopiero w tej chwili. To będzie Wiecznym Znakiem dla ciebie, rozumiesz.
25
Zatem, będziemy mówić dziś do południa na temat: „Drugie wyjście Bożego ludu względnie Wywołanie Bożego ludu”. Exodus znaczy tyle co wyprowadzić, wywołać, zabrać z, i ja się tym pragnę posłużyć na temat „Drugiego wyjścia Bożego ludu”.
26
Otóż, oni mieli oczywiście wiele wyjść, lecz ja mówię o tym czasie, kiedy Bóg wezwał do wyjścia, do oddzielenia się od tego, gdzie oni byli w obecnym czasie. Tutaj Bóg gotuje się, by wypełnić Jego Boże obiecane Słowo, które On dał Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Lata - setki lat przeminęły, Bóg jednak nigdy nie zapomina Swej obietnicy. We właściwym sezonie, w odpowiednim czasie Bóg zawsze urzeczywistnia Swoją obietnicę. Dlatego możecie być pewni, że to, co Bóg obiecał w tej Biblii, to On uczyni. Nie trzeba po prostu rozmyślać jakoś inaczej i mówić: „Otóż, ten prorok był - może się mylił lub to nie mogło się wydarzyć w tym czasie”. Patrzcie, niemal niemożliwe wówczas, bardziej niemożliwe niż obecnie, lecz Bóg uczynił to mimo wszystko, bowiem On obiecał, że to uczyni, i patrzcie, jak prosto On to czyni. „Ja zstąpiłem; Ja słyszałem krzyk; Ja pamiętam Moją obietnicę i zstąpiłem, by tego dokonać, i Ja posyłam ciebie. Uczyń to, Ja będę z tobą; na pewno będę z tobą. Moja nigdy nie zawodząca obecność będzie z tobą, gdziekolwiek pójdziesz.
Nie bój się. Ja zstępuję, by dokonać wyzwolenia„. Jestem pewien, że duchowy zmysł to pojmuje. Rozumiecie? Rozumiecie? Ja cię wyślę, żebyś skłonił mój lud do wyjścia - wywołał ich, a Ja będę z tobą”.
27
O, jak możemy teraz odpoczywać, jak nasza wiara może uchwycić tą nadzieję tam! Bóg tego dokona; On to obiecał. Niezależnie w jaki sposób, jakie są okoliczności albo co ktoś inny mówi, Bóg to uczyni tak czy owak, bowiem On obiecał, że to uczyni. A On to czyni tak prosto, że to przechodzi zrozumienie wykształconego umysłu, który by próbował rozmyślać o tym. „Jak mogłoby się to stać?” Nie chcę powiedzieć, że dzisiejszy człowiek, mający dobry, energiczny umysł, znakomite wykształcenie, że ten człowiek tego nie zrozumie. To jest w porządku i cudowne, jak długo on posługuje się tym - nie by rozumować, lecz tym poziomem kulturalnym, który on ma, by wierzyć Bogu.
Niech on zostanie przemieniony w tą prostotę słuchania tego, co Bóg powiedział i wierzenia w to. Wtedy mu jego poziom kulturalny pomoże. Zauważcie, lecz kiedy człowiek próbuje argumentować, że to nie mogło być uczynione, wtedy to odpędza go od Boga, ustawicznie, przez cały czas. Kiedy on próbuje słuchać tego, co... swego własnego zrozumienia, rozumiecie. Jeżeli nie rozumiesz, a Biblia mówi pewną rzecz, zaakcentuj to po prostu, mówiąc „Amen” i zostaw to tak.
28
Otóż, zamiast powoływać się na te miejsca Pisma świętego, możecie je sobie śpiesznie zanotować na tej lekcji szkoły niedzielnej, lecz ja bym... może jeślibyście chcieli spojrzeć na to... lecz po pierwsze, mam ich tutaj tak wiele.
Spójrzmy... zanim możemy stwierdzić, co oznacza to wyjście, mam zamiar przyrównać to wyjście wówczas z wyjściem obecnie. I obserwujcie, czy to nie przebiega doskonale równolegle. Jedno z nich jest naturalne i te same rzeczy, które On czynił w naturalnym zakresie, te przedstawia On ponownie (w postaci przedobrazu) w duchowym zakresie. „Duchowe wyjście”.
29
Jest cudowną rzeczą oglądać Słowo Boże - jak mógłby ktoś powiedzieć, że Ono nie jest inspirowane. To było przed około 2800 laty, wiecie. I jak On to obiecał i co On uczynił, i przedstawił to tam jako przykład. Jak On czyni cień czegoś, by złożyć świadectwo o pozytywie. (Podejmę się tego dzisiaj wieczorem - na przykładzie księżyca i słońca, o ile Pan pozwoli.)
Lecz najpierw musimy przebadać 1. Mojżeszową, by zrozumieć, dlaczego oni byli tam w Egipcie, dlaczego Boży lud nie był w tym kraju. A mimo wszystko Bóg obiecał to właśnie tam, gdzie miał miejsce początek z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w Palestynie - Bóg dał im ten kraj i powiedział: „To jest on”. Zatem, dlaczego ten lud nie był na tym miejscu, które im Bóg przewidział? To jest pytaniem również dzisiaj. Bóg dał nam Pięćdziesiątnicę. On dał nam Dzieje Apostolskie. On nam dał Ducha świętego, by nas prowadził i przewodził nam. On nam dał kraj, a dlaczego nie jesteśmy w nim? Otóż, dlaczego kościół nie jest w nim? Czemu ten wielki chrześcijański kościół nie żyje dzisiaj znów jak Dzieje Apostolskie, przynosząc te same owoce? Jest pewien powód do tego.
30
My wszyscy wiemy, że jesteśmy załamani i jesteśmy w okropnym stanie; a dzisiaj jest najstraszniejszy stan, w jakim chrześcijaństwo żyło kiedykolwiek. I my jesteśmy na - całkiem na brzegu albo na skraju wielkiego, straszliwego sądu, leżącego przed kościołem, a zanim ten sąd może się odbyć, Bóg nawołuje do wyjścia tak samo, jak nawoływał On wówczas.
Grzechy Amorejczyków nagromadziły się. Więc On wzywa do duchowego wyjścia. Wróćmy się teraz na chwilę wstecz, by to ustalić i stwierdzić. Oni wszyscy poszli do Egiptu na skutek zazdrości wobec ich brata. To było powodem, dlaczego Izrael był w Egipcie w owym czasie - poza swoim krajem. Pamiętajcie, Boże obietnice były ważne tylko wtedy, kiedy oni znajdowali się w tym kraju.
31
Czy rozumiecie teraz o czym mówiliśmy w modlitwie przed kilku minutami? Dlaczego Bóg musiał zatwardzić serce faraona? W tym celu, by posłać ten lud z powrotem do obiecanego kraju, zanim On mógł ich pobłogosławić, by im posłać Mesjasza. Jak On musiał zatwardzić serce Hitlera, żeby prześladował Żydów, chociaż sam był na wpół Żydem? Jak On musiał to uczynić ze Stalinem, Mussolinim?
Widzicie, lud, który nie jest inspirowany jako naród, oni... Bóg musi usunąć te rzeczy, w oparciu o które oni żyją - wiele razy prawa tego kraju, żeby Jego obietnice okazały się jako prawdziwe. Więc On musiał zatwardzić serca tych dyktatorów, żeby wypędzili Żydów z powrotem do obiecanego kraju. Tak musiało być.
32
Stwierdzamy obecnie, że kiedy tam szli, Józef... My znamy tę historię, kiedy wrócicie do 1. Mojżeszowej i możecie to sobie po prostu przeczytać, ponieważ jest już trochę za późno, by z tym rozpoczynać na tej długiej lekcji szkoły niedzielnej. Spróbuję się pośpieszyć. Zwróćcie teraz uwagę, jeśli możecie, przeczytajcie sobie historię o Józefie, który się urodził później niż jego bracia - jako przedostatni. Duchowy zmysł zrozumie to zaraz. On nie był ostatnim dzieckiem, był nim Beniamin; lecz w tej ekskomunikacji, obserwujcie. Józef i Beniamin byli własnymi braćmi i tylko ci dwaj byli braćmi.
Beniamin nie zdobył żadnego uznania, dopóki się nie spotkał z Józefem. A pominąwszy wszystkich pozostałych Beniaminowi była dana podwójna porcja wszystkiego, co dał Józef.
33
W porządku, zauważcie teraz, stwierdzamy to tam na południu, tam gdzie on został zabrany od swoich braci dlatego, że był duchowym. On był wielkim człowiekiem, chociaż najpokorniejszym ze wszystkich, najmniejszym z tej grupy, a oni nienawidzili go bez przyczyny. Nie powinni go byli nienawidzić. Powinni go byli respektować, ponieważ... Dlaczego go nienawidzili? Czy dlatego, że był bratem? Niezupełnie. Oni go nienawidzili dlatego, że Bóg działał przez niego więcej, niż przez pozostałych. Rozumiecie?
On mu dał duchowe zrozumienie. Potrafił wykładać sny, doskonale, i mógł dokładnie przepowiadać rzeczy, które się miały urzeczywistnić, dokładnie w ten sposób, jak się stały - i on to mówił bez ogródek. On widział we śnie te snopy, kłaniające się jego snopowi, a wtedy jego bracia rozzłościli się na niego. Mówili wtedy, jak sądzę: „Ty mały ekstrawagancki religijny fanatyku” - innymi słowy - „My się będziemy musieli pokłonić przed tobą pewnego dnia?”
Lecz tak właśnie się stało. Jak pokłoniliby się ci wielcy, potężni olbrzymi w ogóle przed tym młodym, nic nie znaczącym młodzieńcem, stojącym tam? Lecz oni się pokłonili. Na pewno to uczynili i błagali o miłosierdzie. Lecz on jeszcze nie doszedł do mocy, rozumiecie. On był wtedy tylko po prostu dzieckiem.
34
A potem stwierdzamy, że czyniąc to - że Józef został zabrany spośród swoich braci - denominacji, i umieszczony na osobności. A jego bracia byli wszyscy w kraju. Potem przychodzi tam taka wielka rzecz. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Izrael, jak długo oni przebywali w swoim miejscu zamieszkania i zachowywali... otóż, to jest jedna dobra rzecz - pozostać na swojej pozycji, to się zgadza, lecz oni się wyzbyli Ducha świętego.
Ci fundamentaliści dzisiaj wiedzą, na jakiej pozycji się znajdują dzięki intelektualnemu pojmowaniu Biblii, lecz tam nie ma Ducha świętego. Oni odrzucili Józefa, odwrócili się od niego. Oni nie chcieli mieć z tym nic wspólnego - z bandą ekstrawaganckich religijnych fanatyków; to jest... My z tym nie chcemy mieć nic wspólnego. Oni go wyklęli, sprzedali go temu światu. Przerwali swoją społeczność.
35
Otóż, dlatego, że to uczynili, zostali zabrani z tej miejscowości i przeniesieni później do Egiptu. Nuże, dzieje tych zazdrosnych braci są z pewnością wielkim porównaniem z tą duchową stroną tego dzisiaj.
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że to jest czcza zazdrość, nie czysta; jest to stara, nieczysta, plugawa zazdrość, rozumiecie. Nie ma czystości w zazdrości, widzicie. Jest to nic innego niż plugawa zazdrość. Kiedy oni widzą tą samą Biblię i naturę tego samego Boga, który napisał tę Biblię, potwierdzając Samego Siebie, a potem to odrzucają bez przyczyny, to jest czcza... otóż, czcza, jak powiedziałem - jest to plugawa zazdrość. Obserwują, że Bóg uzdrawia chorych, wskrzesza zmarłych. Ten sam Bóg, który żył w dniach apostołów. Ta sama Ewangelia, którą oni napisali dla tej duchowej pielgrzymki. Jest to ten sam Bóg, który czyni te same rzeczy, a nie mają niczego innego prócz zazdrości; wyklęli to i „nie będziemy tego mieć między naszymi ludźmi” - widzicie, wypędzają ich.
36
Oni myśleli - ci bracia, że taki człowiek nie będzie im do niczego przydatny, więc dlaczego się go po prostu nie pozbyć. To właśnie - ta sama rzecz miała miejsce dzisiaj. Oni sobie myślą, że dlatego, iż nasze kościoły stały się intelektualne, że mamy najlepiej odziane tłumy ludzi, największą organizację, najbardziej... najmądrzejszych kaznodziejów, że Duch święty w ten sposób, w jaki On był tam wówczas, nie jest nam do niczego przydatny. Mianowicie oni są pełni, innymi słowy ich uczynki mówią głośniej niż słowa, dzięki czemu ich seminaria i ich - mózg ich istoty i ich schodzenie się razem i dyskutowanie o tych sprawach - są bardziej zdolni swoim własnym intelektualnym umysłem doprowadzić kościół do porządku - lepiej niż potrafi to uczynić Duch święty; więc oni Go już dłużej nie potrzebują. „On jest czymś, czego nie potrzebujemy dzisiaj”. Jest tak, że te dni przeminęły. Otóż, czy się to po prostu nie zgadza?
„My nie potrzebujemy Ducha świętego do uzdrawiania chorych, my mamy lekarzy. Nie potrzebujemy Ducha świętego do mówienia językami, wszyscy jesteśmy inteligentnymi ludźmi”. A kiedy człowiek mówi językami, „pozwala sobie na coś ponad swoje kompetencje, ponad ogólnie przyjętą linię życia”. Jezus powiedział tym Żydom w Jego dniach: „Czy nie czytaliście, że ten Kamień, który został odrzucony, jest Głównym Kamieniem Węgielnym, na którym spoczywa cały budynek?”
37
Czy rozumiecie teraz, co mam na myśli? Otóż, jestem pewien, że to pojmujecie. Bowiem powodem tego teraz jest to, iż oni sobie myśleli, że tego nigdy nie będą potrzebować. „My nie potrzebujemy mówiących językami. Nie potrzebujemy wykładających języki. Nie potrzebujemy już więcej proroków Starego Testamentu, żeby nas korygowali przez Ducha świętego. My to sami rozumiemy”.
Widzicie, oni przyjęli wymyślony przez człowieka system na miejsce Ducha świętego. Dlatego istnieją ludzie, którzy są wybrani i mają swoje imiona w Barankowej Księdze Życia; oni za tym nie polecą. Oni są duchowo usposobieni, dlatego nie mogą być zwolennikami tego. Oni tego nie mogą znieść.
38
Bez względu na to, czy ich ojcowie i matki żyli w jakiejś organizacji czy w kościele - kiedy kościół czyni lub robi... może by to nie zostało wyrażone właściwie... O nie, oni by tego nie wyrazili właściwie, lecz ich uczynki udowadniają to. Tutaj jest Słowo, a Duch święty udowadnia to między tymi, kiedy On może ich zgromadzić razem, że On ciągle uzdrawia chorych, wskrzesza zmarłych, mówi językami i wypędza diabły. Więc jest to zależne od tego, co znajduje się wewnątrz tego człowieka.
39
Pani Arganbriht, tam, myślała tak pewnego dnia, siedząc tam na chodniku i wyrywając trochę trawy - kiedy kosiła trawnik przed domem. Ja przechodziłem tuż koło niej, a ona tego nie wiedziała, ja ją po prostu zostawiłem w spokoju i obserwowałem.
40
Obserwujcie teraz Ducha świętego i Jego wielkie dzieło. Kościół odczuwa, że nie potrzebuje Ducha świętego. Kościoły wam to powiedzą. A ten człowiek potrafi powstać i wygłosić wam takie intelektualne przemówienie i skłonić was niemal do uwierzenia temu. Zatrzymajmy się tutaj na chwilę teraz. Czy Jezus nie powiedział, że te dwa będą tak blisko siebie, że to by zwiodło nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe? Te intelektualne mowy będą tak przymilne, że to by - zwiodłoby to ludzi. To jest ewangelia, to jest człowiek, który potrafi posługiwać się Słowem w taki sposób, że potrafi niemal skłonić każdego intelektualnego człowieka, jeśli on pokłada swą ufność tylko w tym intelektualnym, do potępiania Ducha świętego i obrania drogi człowieka. My to widzimy.
41
Otóż, to jest to samo, co oni myśleli o Józefie, i oni się go pozbyli. A całkiem na dole - w Egipcie... o, jak możemy myśleć... jakże, mógłbym spędzić godziny... Człowiek by tutaj mógł pozostać trzy lata, a nie opuścić wcale tego tematu, dniem i nocą, a ciągle by znajdował te wspaniałe istotne sprawy Ducha świętego.
42
Duchowy zmysł może spojrzeć tam do Egiptu i zobaczyć, jak powstaje to prześladowanie, zobaczyć Józefa, który został zabrany, żeby to prześladowanie mogło powstać. A następnie zobaczyć Boga z Jego kołem w kole - wszystko porusza się jak w kole, zupełnie dokładnie. Zobaczyć Potyfara, odrzucającego Józefa. Zobaczyć to wypowiedziane przez niego kłamstwo i oglądać Józefa w więzieniu z jego wyrośniętą brodą, wyklętego spośród jego braci, lecz następnie - nagle Bóg wkroczył do akcji. Rozumiecie?
43
Jakże, możemy oglądać to koło toczące się wewnątrz koła - Boży wielki plan kierujący wszystkim do tego wyjścia - do tego czasu, kiedy On zawoła Swój lud znowu z powrotem do tego kraju, z powrotem na ich miejsce, na ich pozycję, gdzie by ich On mógł pobłogosławić i posłać im Tego, którego On obiecał - że Go pośle pomiędzy nich. Oni musieli być w swoim kraju. Przypomnijcie sobie, oni musieli wyjść z tego kraju, w którym byli, i wejść do kraju obietnicy, zanim ich obiecany Mesjasz mógł w ogóle przyjść.
44
A Kościół musi uczynić to samo. Wyjść z tej grupy odrzucających i wejść do Obietnicy, zanim Mesjasz może w ogóle zostać zamanifestowany przed nimi. Czy to rozumiecie? Życie Mesjasza manifestowało przygotowanie się Kościoła -
Oblubienicy. Gdyby kobieta poślubiła mężczyznę, a nie zgadzałaby się z nim, byłoby to coś jako awantura, ustawicznie. Lecz kiedy mąż i jego żona, jego przyjaciółka, jego narzeczona, kiedy oni są w doskonałej zgodności jak jedna dusza i jeden zmysł - bowiem oni będą jednym ciałem... Zatem, kiedy Kościół może się dostać do takiej zgodności z Bogiem, wtedy manifestacja Oblubieńca manifestuje się w Oblubienicy, ponieważ oni będą Jedno. O, co za wielka lekcja. W porządku, pamiętajcie zatem, duchowy zmysł rejestrujący to, może oglądać ten symbol i przedobraz, i wziąć go za jedno. Moglibyśmy rozważać o tym całe godziny. Obserwujcie, co się dzieje.
45
Zatem, dlaczego czekaliśmy przez całe te lata od tej oazy czasu? Wy wiecie, Biblia mówi, że Kościół uciekł na pustynię, gdzie był odżywiany przez czasy i czas. A dlaczego to wszystko było? Żebyśmy my... Rozumiecie, jest to ciągle Boże koło w kole. Dlaczego Bóg nie uczynił tego już dawno, gdy mężczyźni siadali z ołówkami - i kobiety - i próbowali po prostu narysować ten bieg czasu - tak jak sędzia Rutherford i wielu z nich - że Jezus przyjdzie w 1914, a Matka Shipton, i daleko wstecz poza tym, i tak dalej - wszystkie te czasy i... rozumiecie, kiedy chodzili w oparciu o to, jak sobie próbowali wyobrazić Pismo święte, rozumiecie; ale oni to niweczyli.
Jest to zakryte, jest to rzeczywiście zakryte. I jak mogłoby Pismo święte mówić przeciw Samemu Sobie, skoro Jezus powiedział: „Nikt nie zna tej minuty lub godziny”. Rozumiecie, oni biorą po prostu jedną część Pisma świętego i trzymają się tego.
46
Musicie Go wziąć całe. Zatem, jeżeli Bóg jest w tym, to Bóg zamanifestuje, że to jest Prawdą. Podobnie jak Boskie uzdrowienie - jeżeli ono nie jest Prawdą, to nie jest Prawdą. Bóg z tym nie będzie miał nic wspólnego, lecz jeśli On manifestuje, że ono jest Prawdą, to ono jest Prawdą.
47
Tak jak Jezus - Bóg powiedział: „Jeżeli jest między wami ktoś, prorok albo duchowy, Ja będę mówił do niego. A jeśli to, co on mówi, urzeczywistnia się, to go słuchajcie”. To jest właściwe! Lecz jeśli jego proroctwo jest błędne, to Bóg nie może się mylić. On jest nieograniczony, nieomylny, wszechmogący, i On nie może się mylić. Zatem, jeżeli człowiek mówi, to okazuje się u niego - jeżeli on mówił swoje własne słowa, one zawiodą, lecz jeśli mówi Boże Słowa, nie może to zawieść, ponieważ to mówi Bóg. Wtedy jego inspiracja przychodzi od Boga i to będzie musiało być w porządku. W ten sposób trzeba to mówić, tak powiedział Bóg.
To jest sposób, w jaki Biblia... w Starym Testamencie On powiedział: „Jeśli oni nie mówią według zakonu i proroków, jest tak dlatego, że w nich nie ma Życia”, nie ma w nich Życia, to się zgadza. Oni muszą mówić zgodnie z zakonem i prorokami. A jeśli prorocy czy cokolwiek innego musi być w zgodności ze Słowem - jeżeli tak nie jest, jest to błędne. Rozumiecie?
48
Stwierdzamy obecnie, że wszystko to działo się dlatego, iż... czekaliśmy... rozbudzenia - metodyści, luteranie, baptyści, campbellici i wszyscy inni - oni przeżywali wielkie rozbudzenia. Nazarejczycy, pielgrzymi świątobliwości i zielonoświątkowcy, wszyscy mieli wielkie rozbudzenia; lecz to wielkie wyjście nie nastało. Dlaczego?
Bóg zaraz wówczas powiedział Abrahamowi, że On będzie go zachowywał w tym kraju, lecz nieprawość Amorejczyków nie była jeszcze dopełniona. I Bóg czekał - cierpliwie. Ci ludzie próbują sobie to wyobrazić: oni widzą, że Pismo święte prowadzi prosto co czegoś - biegnie prosto do czegoś, i mówią: „To jest ten czas; to jest ten czas”, lecz nie rozumiecie, że nieprawość Amorejczyków nie dopełniła się jeszcze.
49
„Czterysta lat będą oni pielgrzymować tam w Egipcie i potem zostaną wyprowadzeni”; lecz oni tam w rzeczywistości pozostali 440 lat z powodu odrzucenia proroka. Oni musieli cierpieć kolejnych - około czterdzieści lat tam na pustyni, zanim ich Bóg wyprowadził. Mojżesz był tam na pustyni czterdzieści lat, nim w ogóle powrócił, by ich wyzwolić, rozumiecie. Minęło nadplanowo czterdzieści lat, upłynęło dlatego, że oni odrzucili poselstwo. Otóż, czterdzieści lat według Bożego czasu byłoby około jednej i pół minuty w porównaniu z naszym czasem. Taka wielka jest ta różnica - tysiąc lat jest tylko jeden dzień, rozumiecie, nie byłaby to nawet minuta, z trudnością. Zwróćcie na to uwagę.
50
Zatem, my się teraz spóźniamy. Dlaczego? Bóg był długo cierpliwy, czekając, obserwując. Pozwolił luteranom powstać w rozbudzeniu - potem się zorganizowali. Pozwolił metodystom powstać w rozbudzeniu - zorganizowali się. Pozwolił Johnu Smithowi z baptystycznego kościoła powstać z wielkim rozbudzeniem - zorganizowali się. Pozwolił powstać zielonoświątkowcom z przywróceniem darów - zorganizowali się; aż się całkiem dopełni nieprawość, potem Bóg jest zmęczony.
51
Potem przychodzi wyjście i my to oglądamy, że ludzie mogą zobaczyć samych siebie wstecz na przestrzeni czasu, że ta rzecz jest przeklęta. Oni biorą znowu złotą sztabę i piękny babiloński płaszcz. I ta właśnie rzecz przynosi przekleństwo między ludzi, kiedy człowiek próbuje wtrącać swoje własne pojęcia odnośnie takich spraw. My musimy pozostać z tym Słowem - bowiem rozporządzenia Boże mówiły nie tykać niczego w tym mieście, w tym przeklętym mieście. Nie tykajcie tego, zostawcie to w spokoju. A Achan pomyślał sobie, że by mógł wziąć tą złotą sztabę i żyć dosyć znośnie - jak pozostały świat... i piękny babiloński płaszcz. O, u tych Achanów w obozach, rozumiecie. Lecz ta rzecz jest przeklęta i ona jest nadal przeklęta. Ona była przeklęta od samego Nicejskiego Soboru w Nicei, w Rzymie. Ona została przeklęta już od tego czasu, lecz Bóg pozwolił, żeby się ta nieprawość dopełniła, aż się niemal zakończy czas Amorejczyków.
52
A obecnie, każdy, kto posiada duchowe zrozumienie, pamiętajcie, ja ciągle cytuję „duchowe zrozumienie”. Możecie oglądać, że nieprawość naszego narodu jest dopełniona. On się zorganizował i zreorganizował, i zorganizował, i zorganizował, a obecnie stał się konfederacją i połączył się z czymś innym. Nieprawość się dopełniła. Jest czas dla wyjścia. Jest to czas dla wywołania do Obiecanego Kraju. Nie obietnica pójścia do jakiegoś innego kraju tylko, lecz do domu, do Tysiącletniego Królestwa - czas wywołania. Nieprawość tego narodu - poruszę tą sprawę znowu dzisiaj wieczorem, o ile Pan pozwoli - JEST DOPEŁNIONA! ON JEST NIECZYSTY!! Wy powiecie: „Bracie Branham, czy ten naród, w którym ty żyjesz?” Absolutnie, tak! Oczywiście! Wy powiecie: „Jako obywatel Stanów Zjednoczonych, nie powinieneś tak mówić”. W takim razie Eliasz nie powinien był wypowiadać przekleństwa nad Izraelem, bo on sam był wówczas Izraelczykiem! Reszta tych proroków nie powinna była przeklinać tego narodu, bowiem oni byli między Izraelitami.
53
Lecz oni nie mówili tylko swoich własnych myśli, mówili Słowo Pańskie. Jest to zależne od tego, skąd człowiek czerpie swoją inspirację; jest to zależne od tego, jak to przychodzi i czy to jest w sprzeczności do Słowa. Dajcie temu spokój. A ja proszę każdego, żeby udowodnił, iż to jest w sprzeczności do Słowa. Czy Biblia nie mówi w Objawieniu 13... (tam właśnie pojawia się nasz naród). Nasz naród jest określony liczbą trzynaście, narodem kobiet. Jest to kobieta w Biblii. Kobieta jest na naszych monetach. Jest to naród kobiet. Właśnie tutaj zaczyna się zepsucie kobiet, rozpoczyna się i tutaj ono się kończy. Zepsucie rozpoczęło się w Edenie na skutek niewiary w Boże Słowo. Oto, co się z tego wylęgło - kobiety kaznodziejki i wszystko inne. Niemoralność tego świata wychodzi wprost z Hollywoodu - najgorszy naród na świecie. Ma więcej rozwodów niż cały pozostały świat razem wzięty, rozumiecie.
Dlaczego? Stwierdzicie to pewnego dnia, o ile Pan pozwoli. Zobaczycie, dlaczego ta przeklęta rzecz... Możecie oglądać zaślepienie tą manią rozwodów, którą szatan zaślepił oczy ludzi. Żyjemy w okropnym czasie. Wierzę, że koniec jest teraz tuż za drzwiami. Oni są zepsuci, skażeni do szpiku kości.
54
Ona pojawia się w Objawieniu 13. rozdział - numer trzynaście. I przypomnijcie sobie, ona powstała jako baranek - wolność religii. Lecz potem otrzymała moc bestii - posąg podobny do niej. A on mówił, posiadając wszelki autorytet i czynił te same skażone rzeczy, które czyniła ta bestia przed nim. Potem mi chcecie powiedzieć, że to nie jest prorokowane o tym narodzie.
Stan amorejczyków jest niemal dojrzały, bowiem oni są już w tym aktywni! A nawet nasz nowy papież - jego głównym zamiarem jest złączy braci razem! I według naturalnego pojmowania tak właśnie trzeba postąpić! Lecz w oczach bożych jest to w sprzeczności do ducha świętego! Nie możemy się z tym mieszać. A każdy kościół zostanie usidlony do tej federacji! Wyjdźcie z tego tak szybko, jak tylko potraficie!! Inaczej przyjmiecie piętno bestii nie wiedząc, co czynicie! Wyjdźcie z tego!
55
Mam nadzieję, że duchowy zmysł potrafi to zrozumieć, jestem pewien, że wy na pewno, lecz zastanawiam się, jak jest tam na zewnątrz. Tak czy owak, nie możecie odwiedzić każdego narodu, ale możecie tam posłać taśmy. Bóg będzie miał jakiś sposób, jak uchwycić tych tam na zewnątrz, gdzie zostało zasiane to nasienie. To się zgadza. A skoro tylko zaświeci na nie światłość, ono wzejdzie - przyjmuje Życie! Tak jak ta zwykła niewiasta przy studni, ona rzekła: „O to chodzi”, ona to zrozumiała. Wyjdź z tego, jest to przeklęte. Przeklęte - powiedzcie mi, gdzie kiedykolwiek jedna upadła i powstała ponownie. Pokażcie mi jedną, która powstała, a nie upadła. Widzicie więc, że ta rzecz jest zła.
56
W porządku, nieprawość Amorejczyków nie dopełniła się jeszcze, więc oni musieli zwlekać i czekać przed tym wyjściem. Lecz kiedy się dopełniła nieprawość Amorejczyków, przyszło duchowe wyjście, lub naturalne wyjście, aby wprowadzić lud do naturalnego kraju, który kiedyś zamieszkiwali naturalni Amorejczycy; zwali go swoim krajem. A nieprawość amorejskich denominacji - które tak długo nazywały siebie kościołem, że ich nieprawość dopełniła się niemal. Przychodzi wyjście, w którym Bóg pokaże, kto jest kto, w którym sam Kościół - Oblubienica Jezusa Chrystusa zostanie wyprowadzona do kraju, który jest obiecany - w Domu Mego Ojca jest wiele mieszkań - na to miejsce.
Wy nie musicie tam iść i walczyć, tak jak oni walczyli, on jest już przygotowany. Jeżeli ten nasz ziemski przybytek zostanie zburzony, mamy już inny, który na nas czeka. „Tam gdzie Ja jestem, tam i wy będziecie”. To wielkie wyjście jest blisko.
57
Obserwujcie, jak Bóg urzeczywistnił to wyjście. Co On... jakie On poczynił przygotowania i studiujcie to po prostu przez chwilę, a potem spójrzcie na dzisiejszy czas. W porządku, zauważcie, przed tym wyjściem wówczas powstał faraon, który nie znał Józefa, rozumiecie, faraon, który nie znał Józefa - nie znał Józefa. Co reprezentował Józef? Tą duchową stronę w tym duchowym wyjściu. Obecnie powstaje - mamy wolność. Ta niewiasta była odżywiana przez czas - czas i połowę czasu.
Lecz w końcu powstał tam faraon, dyktator, które nie znał wolności religii. Złączył ich razem. Nie przegapcie tego. Nastał czas, kiedy był tam faraon - najpierw on musiał przyjść. A organizacje żyły sobie w rozkoszach, żyły jako latorośl wszczepiona do prawdziwego winnego krzewu chrześcijaństwa, lecz ciągle przynosiły swoje oryginalne owoce. Niewiasty na wpół ubrane, mężczyźni intelektualni i zapierający się mocy Ducha, lecz żyli pod płaszczykiem chrześcijańskiego kościoła. Jest to zaszczepiony winny krzew, lecz obecnie przychodzi ogrodnik, by obciąć ten winny krzew, jak On powiedział, że to uczyni. A wszyscy ci, którzy nie mają owoców, zostają wycięci i wrzuceni do ognia i pochłonięci.
58
Jest to okropne, mówić coś takiego, lecz czasami Prawda wydaje się okropna. Ona mówi po prostu, jak Bóg przeprowadza Swoje dzieci przez głębokie wody i grzęznące piaski, i tym podobnie. On to czyni w ten sposób.
Pamiętajcie, naczynie musi zostać rozbite na drobne odłamki, na małe kawałki, żeby zostało na nowo przekształtowane i zgniecione. Wydaje się, że zniszczyć je to okropna rzecz, lecz musi to zostać uczynione w ten sposób, aby naczynie zostało na nowo uformowane - wazon, czy cokolwiek człowiek robi.
59
Powstał tam faraon, który nie znał Józefa, i to był początek tego początku. To był początek wyjścia. A gdy ta rzecz zaczęła się formować pod polityczną mocą, zaczęła się kształtować, to Bóg zaczął ją przygotowywać. Nieprawość Amorejczyków została dopełniona. Ten czas, który On obiecał Abrahamowi, wypełnił się, a czas wyzwolenia przybliżył się. I Bóg pozwolił, że powstał faraon, który nie znał Józefa - urodził się Ramzes. Zaraz po Setim przyszedł Ramzes, a Ramzes był tym, który nie wiedział o błogosławieństwach Józefa. On nie wiedział, czym była ta duchowa strona, on był tylko politycznym geniuszem, który potrafił zająć Abisynię i wszystkie pozostałe kraje swoją potęgą militarną, i to było wszystko, co on znał - potęgę militarną.
60
I ja myślę, że gdyby ktoś był duchowo usposobiony, mógłby oglądać, co się dzieje obecnie. Otrzymujemy faraona, który nie zna wolności religii. Kiedy nasz prezydent objął swój urząd, on nie przysięgał na to, że jest zwolennikiem wolności religii.
61
A co owego dnia, kiedy mieliśmy kwestię segregacji rasowej tam na południu? Kiedy gubernator Alabamy... Życzyłbym sobie, żebym mógł porozmawiać z tym kaznodzieją, który... Martin Luther King - jak może ten człowiek być liderem i prowadzić swój lud do sideł śmierci? Gdyby ci ludzie byli niewolnikami, ja bym się tam udał, zdjąłbym moją marynarkę i walczyłbym za tych ludzi. Oni nie są niewolnikami, są obywatelami; oni są obywatelami tego państwa. Kwestia uczęszczania do szkoły... ci ludzie - jeżeli oni są zatwardziałego serca i nie znają tych spraw, nie można wtłuc ludziom duchowych spraw, tak jak im to jest wtłukiwane przez polityczne moce. Oni to muszą przyjąć, narodzić się na nowo, a potem zrozumieją te sprawy.
62
Lecz ten człowiek - gdybym tylko mógł z nim porozmawiać - on prowadzi tych drogich ludzi pod płaszczykiem religii do sideł śmierci i przez to uśmierci z nich tysiące tysięcy. Oni nie... oni po prostu zajmują tą naturalną stronę. Ten człowiek... kolorowy brat - kiedy wybuchło to wielkie powstanie w Luizjanie, byłem tam w tym czasie. Jest tam czarny kaznodzieja, kosztowny stary brat, powstał tam i powiedział - zapytał się policji: „Czy bym mógł do nich przemówić; oni są moim ludem”.
I ten stary kaznodzieja powstał tam i powiedział: „Pragnę powiedzieć dzisiaj rano, że się nigdy nie wstydziłem mego koloru skóry. Mój Stwórca stworzył mnie takim, jakim jestem”. On chce, żebyś właśnie takim pozostał. On chce, żeby takim właśnie pozostał każdy człowiek. On robi białe kwiaty i niebieskie kwiaty, i wszystkie kolory kwiatów. Nie krzyżujcie ich między sobą. Nie róbcie z nich krzyżówek. Postępujecie przeciwko przyrodzie.
63
On rzekł: „Nigdy się nie wstydziłem mego koloru skóry, aż do dzisiejszego poranka”. On powiedział: „Kiedy widzę, że mój lud powstaje i czyni te rzeczy, które czyni obecnie” - powiedział on - „sprawia to, że się wstydzę z powodu nich”.
Ja sobie pomyślałem: „Boże, błogosław tego człowieka”. On powiedział: „Tylko narobicie kłopotu”. Powiedział: „Spójrzcie na te szkoły tutaj. Gdybyśmy nie mieli szkół” - powiedział on - „byłoby to coś innego, lecz kto ma najlepsze szkoły tutaj w Luizjanie?” On rzekł: „Weźmy na przykład nasze miasto Shreveport”. On rzekł: „Tam jest szkoła dla białych - jest to stara szkoła. Wybudowano inną szkołę. Oni tam nie mają ani jednego instrumentu, żadnego przedmiotu do zabawy dla dzieci, my mamy ich pełne podwórze. A oprócz tego wybudowano nam wielki marmurowy basen do pływania dla naszych dzieci; i mamy najlepszych nauczycieli, jakich można zdobyć”. Powiedział: „Dlaczego chcecie iść tam, kiedy tutaj mamy się lepiej? Co się z wami dzieje?” powiedział on.
A ci ludzie tylko: „Sza-a-a-a!” i zagłuszyli jego głos. Tutaj to macie. Rozumiecie? Zła inspiracja.
64
Ci ludzie byli niewolnikami. Oni są moimi braćmi i siostrami. Gdyby byli niewolnikami, ja bym powiedział: „Połączmy się z nimi i idźmy ulicami, i protestujmy przeciwko temu”. Oni nie są niewolnikami. Oni są obywatelami, posiadającymi te same prawa, które posiadają inni. Jest to tylko wiązka inspiracji, pochodzących z piekła, by sprawić, żeby milion tych ludzi zostało uśmierconych. Oni rozpoczną rewolucję, oczywiście, że tak. To nie jest właściwe.
Mężczyźni i kobiety mają swoje własne prawa. Nasi kolorowi bracia i nasi Japończycy i ci żółci, biali i czarni, i kimkolwiek by byli - nie ma różnicy w kolorze skóry u naszego Boga. Wszyscy wywodzimy się z jednego człowieka, Adama. Lecz jeśli nas Bóg rozdzielił i nadał nam różne kolory, zostańmy takimi. Gdybym był żółtoskórym człowiekiem, chciałbym pozostać Japończykiem lub Chińczykiem. Gdybym był kolorowym człowiekiem, chciałbym takim pozostać; Bóg uczynił mnie takim.
65
Szczerze mówiąc kolorowa rasa ma wiele cech, które powinna mieć biała rasa. Oni nie mają zmartwienia, są bardziej duchowo usposobieni. Oni mają tysiące zalet, o których biały człowiek nie ma nawet pojęcia. Bóg uczynił ich takimi. Kto by potrafił kiedykolwiek prześcignąć kolorowy chór w śpiewie? Gdzie moglibyście znaleźć takie głosy? Widziałem, jak oni wychodzili z głuszy, nie wiedzieli, która ręka jest prawa, a która lewa. Trzydzieści lub czterdzieści różnych szczepów, a śpiewali na takim poziomie, że mistrzowie stali tam i mówili: „Nie można im dorównać”. Oni mają chóry wyćwiczone od lat i jeden będzie śpiewał o oktawę wyżej, a drugi niżej, i tym podobnie, i mówią: „Słuchajcie tego” - po prostu doskonałe, nawet w różnych językach. Oni są utalentowani.
66
Lecz widzicie, wszystko to paskudztwo musi się dziać; wszystko z powodu jakiegoś polityka, którego wy, ludzie, wybraliście przy pomocy waszych oszukujących maszyn. Onegdaj, kiedy ten gubernator stał tam, przysięgły i wybrany do tego urzędu przez ludzi - a sprawa segregacji rasowej polega według konstytucji na tym, że każdy stan może przyjąć swój własny pogląd na ten temat.
On się tym nie przejmował, lecz przeczytał konstytucję i powiedział: „Otóż, szkoła jest za segregacją”. Oni tam mają szkołę i tylko dwoje kolorowych dzieci chciało wstąpić do tej szkoły, chociaż mają swoją własną uczelnię. Lecz on stanął i powiedział... Co on uczynił... on czytał konstytucję.
67
Zatem, jeśli chodzi o tego człowieka, którego mamy tutaj, który nie zna Józefa - wolności, ubiegającego się o głosy tych kolorowych, a nie wie, że to była przede wszystkim partia republikanów, która ich wypuściła na wolność - a zaprzedają swoje pierworodztwo za coś takiego, by ich prowadzić do sideł śmierci, by pokazać, że każdy system ustanowiony przez człowieka musi upaść. To się dokładnie zgadza. A pan Kennedy nadał obywatelstwo tej „gwardii” i posłał tych ludzi wprost z powrotem przeciw ich własnym ojcom, stojących tam pod tą konstytucją, co znowu naruszyło konstytucję.
68
Powiedzieli: „My nie będziemy walczyć, o nie” a on powiedział „mam nadzieję, że ten naród może się przekonać, że nie żyjemy więcej w czasie demokracji, lecz w czasie dyktatury wojskowej”.
69
Wy znacie to stare powiedzenie: „Raz południowym demokratą - na zawsze”. A więc - ja teraz nie wiem. Człowiek ma z pewnością dosyć rozumu, by się ocknąć w obliczu czegoś takiego. Dajcie spokój tym drogim ludziom, nie zabijajcie ich tam, jak ten facet, który strzelił ze strzelby tego brata w plecy onegdaj w nocy - a jego małe dzieci i żona w domu. Nie dbam o to, kim on jest, to jest bardzo podłe. O, tak. Chciałbym być raz sędzią takiej sprawy. Zastrzelił tego człowieka, idącego do domu do swojej żony i dzieci. On jest obywatelem i ma prawo stać w obronie tych rzeczy, które uważa za właściwe - dobry człowiek. Zdjęcie z czasopisma „Life” - ten mały chłopiec, płaczący za swoim ojcem; a jakiś odszczepieniec strzelił tam do niego z tyłu, z zasadzki. Do tego człowiek dojdzie, kiedy odrzuci Chrystusa. To się zgadza. Tam właśnie doszedł cały naród, wszystko na skutek polityki. Jest to taka hańba, lecz tego właśnie chcieliśmy. Udowodniliśmy to w tych wyborach.
70
Mój mały syn powiedział mi dzisiejszego poranka: „Tato, ci pierwsi angielscy koloniści, kiedy przybyli tutaj, czy oni wszyscy należeli do tego, do pewnego denominacyjnego kościoła? Czy oni wszyscy byli...” - powiedział - „Oni mieli na sobie długie płaszcze”. A ja powiedziałem: „Nie, kochanie, oni przyszli tutaj, by mieć wolność religii. Dlatego właśnie przybyli tutaj - by się wydostać z tego rodzaju bredni”.
71
Czy widzicie, do czego doszło to obecnie? To wskazuje na to, że wszystkie te królestwa muszą upaść. (Muszę się śpieszyć.) Modlę się o jedno - żeby brat Martin Luther King opamiętał się rzeczywiście szybko. On miłuje swój lud; co do tego nie ma wątpliwości. Lecz jeżeli on tylko - widzicie, gdzie jego inspiracja... Na co by się zdało, gdybyście chodzili do szkoły, a milion z was leżałby po drugiej stronie umierając? Czy by chodzenie do szkoły odgrywało jakąś różnicę? Otóż, gdyby z powodu głodu, gdyby to było z powodu czegoś innego - niewolnicy, człowiek byłby męczennikiem, gdyby dał swoje życie za coś takiego - za sprawę, która jest tego warta. A to byłaby sprawa, która jest tego warta. Lecz tylko z powodu chodzenia do szkoły - ja tego nie rozumiem.
Ja myślę, że Duch święty nie zgadza się z nim wcale w tej sprawie. To doprowadziło ludzi do tego, że narobili wiele szumu, rozumiecie. Tak samo, jak uczynił Hitler tam w Niemczech - prowadził ich prosto do sideł śmierci, tych drogich Niemców; i oni polegli - miliardy, względnie miliony - poukładani na stosy jeden na drugim. To jest dokładnie ta sama sprawa i przypomnijcie sobie, ja to mówię na taśmę, wy to może zrozumiecie, kiedy ja odejdę.
Dokładnie tak się stanie. Ci drodzy ludzie poumierają tam jak muchy. Rozpocznie się rewolucja, zarówno biali jak i kolorowi będą walczyć przeciwko sobie i będą umierać jak muchy. I co będziecie mieć, kiedy się wszystko skończy? Gromadę martwych ludzi.
72
Lecz tam powstał faraon, który nie znał Józefa. Tak samo jest dzisiaj. Pewien człowiek powstał i złożył przysięgę w Białym Domu, on nie będzie przysięgał na tę przysięgę - nie złoży swojej przysięgi, że jest zwolennikiem wolności religii.
Co mówi ten nowy papież? Jedna - on ma cztery sprawy. Jedną z nich jest zjednoczyć protestantów i katolików razem. I dla każdego intelektualnego człowieka jest to właśnie ta rzecz, którą trzeba zrobić. Lecz według Biblii, jest to złe, uczynić coś takiego, a Biblia mówi, że oni to uczynią. (Chodźmy trochę dalej). W tym czasie wyrastał w Egipcie Ramzes. Jego moc potęgowała się. Ten naturalny człowiek, Ramzes, wzrastał. Ten naturalny człowiek, antychryst, rośnie obecnie na skutek polityki. On się już dostał do Białego Domu.
W religii on doprowadził wszystkich ludzi do takiego zamieszania, że faktycznie polecą za tym. A denominacyjni liderzy... praktycznie każdy kościół, który istnieje w naszym państwie znajduje się już w konfederacji kościołów. Ramzes rośnie i oni się wszyscy jednoczą razem i to właśnie będą mieć. A co tego dokonuje? Czyni to pewna moc, bestia, taka jak ta pierwsza.
73
Potem przyjdzie prześladowanie na tych wszystkich, którzy się z tym nie zjednoczą, oraz bojkot. Potem będzie za późno - już otrzymałeś piętno. Nie mów: „Ja to uczynię potem”; uczyń to raczej teraz. Ramzes rośnie.
Lecz pamiętajcie, w czasie kiedy Ramzes rósł w moc w Egipcie, Bóg miał Mojżesza na pustyni. On rósł również. Ramzes miał system polityczny. Bóg miał duchowy system w czasie proroka, gotowego pójść tam i mówić do tego ludu.
74
One obydwa znowu rosną. Pewnego dnia dojdzie do próby sił. Niedługo nastanie czas, kiedy dojdzie do próby sił. Jak to naturalne - jak mówi Pismo święte: „To naturalne jest przedobrazem tego duchowego”. Nie można się od tego odchylić. Tam to jest; jest to wprost przed waszymi oczami. To Prawda. Spójrzcie na Kościół dzisiaj, nawołujący, przychodzący do mocy. Duch święty zstępuje w dół. Tajemnice Boże zostają objawione i zaszeregowane, rozumiecie. Ten prawy kościół - on już jest w Białym Domu, a Kościół zbiera się razem - nie denominacja, lecz wychodzi z niewoli nieprawości, opuszcza Amorejczyków. Lud, który jest wolny. O!
75
Bóg miał Mojżesza, Swego przyszłego proroka, chociaż on już prorokował i udowodnił, że ma rację, jednakowoż on był w szkole na pustyni, ukryty przed pozostałym światem. Lecz on był nauczany, był ćwiczony tam na pustyni.
Wróg będzie zawsze proponował swój system, a niewiara to przyjmie, ponieważ wróg jest intelektualnym znakiem. Pamiętajcie zatem, istnieją tylko dwie... Nie zapomnijcie tego. Istnieją tylko dwie moce. Jedną jest duchowa moc Ducha świętego, tą drugą jest diabeł, działający poprzez intelektualną moc. Bowiem tam właśnie on wszedł w Ogrodzie Eden - przez intelektualne moce, by skłonić Ewę do wiary w intelektualne pojęcie przeciwne Słowu. Jest to po prostu tak jasne, jak tylko może być; dzieci potrafią to pojąć, rozumiecie. Tak właśnie było na przestrzeni wszystkich wieków. Tutaj to jest w Egipcie - dzisiaj do południa.
76
Tam wówczas była intelektualna moc, działająca w Ramzesie, doprowadzająca go do mocy i podnosząca go, a on nie zna wolności, by pozwolić - to, co uczynił Józef, co uczynił Kościół na początku.
A teraz widzimy to samo - intelektualna moc, przewijająca się między kościołami, i ona dorosła do kościelnej głowy, która się nie troszczy o to, co mówi Biblia. Oni mają swój własny system, nie to, co mówi Biblia; to, co mówi kościół. A protestanci wplecieni bezpośrednio w to do tego stopnia, że te małe grupy, jak ta... „No cóż, oczywiście, ja wiem, że Ona mówi to, lecz ja ci mówię, że te dni przeminęły”. Forma pobożności, lecz zapierają się mocy. Każde miejsce Pisma świętego w Biblii wskazuje wprost na to.
Widzicie teraz, dlaczego chciałem to nagrać na taśmę i posłać to do ludzi. Ta godzina nastała! Prawda musi zostać poznana! Wyjście jest tuż przed nami! Widzicie, ta intelektualna strona wygląda doskonale i ona jest doskonała. Jest to dokładnie... doskonała dzięki inspiracji szatana.
77
A zatem, przez cały czas, kiedy ten intelektualny Ramzes wzrastał i zbliżał się do tronu... I przypomnijcie sobie, on wyrastał jako brat Mojżesza. Rozumiecie - brat Mojżesza. Jeden z nich musiał zająć to intelektualne krzesło, tak samo, jak Józef wobec swych braci. A co oni uczynili z małym Józefem? Wyklęli go - ze Słowa. Tym Słowem jest Bóg.
A oni wyklęli Słowo i przyjęli wyznanie wiary, a teraz to wyznanie wiary dorosło i stało się mocą. O Boże, pozwól, by to ludzie zrozumieli!! Jak mogę się jeszcze więcej posłużyć moim głosem? Jak mogę to przedstawić jeszcze jaśniej przy pomocy Pisma świętego pod inspiracją Ducha świętego, że znajdujemy się tutaj? „O” - mówicie - „otóż, gdyby to przyszło od papieża Jana lub papieża Takiego-i-takiego albo biskupa Takiego-i-takiego...”
Czy widzicie, że Bóg wziął zwykłego, nic nie znaczącego mieszkańca pustyni? Mówicie: „Jak to wszystko może być złe?”
78
Bóg zajmuje się jednostką, nie grupami, jednostkami. Bóg daje mu jego... on otrzymuje swoje... jedyna rzecz, którą On musiał mieć, jest jeden człowiek, przy pomocy którego On mógł działać. To jest wszystko, czego On chce - jednego człowieka.
On go próbował pozyskać w każdym wieku - jeżeli Mu się udało pozyskać jednego człowieka. On miał jednego człowieka w dniach Noego, jednego człowieka w dniach Eliasza, jednego człowieka w dniach Jana Chrzciciela. Tylko jednego człowieka - to jest wszystko, czego On potrzebuje.
W dniach sędziów On próbował pozyskać jednego człowieka - Samsona. Dał mu wielką siłę, lecz on ją zaprzedał kobiecie i został pozbawiony wzroku. Sędziowie nie byli tacy, Bóg jest Sędzią, rozumiecie.
Widzicie dzisiaj, że On próbuje pozyskać jednego człowieka, którego może wziąć do Swojej ręki... który będzie mówił Prawdę, który będzie w tym nieustraszony, który będzie mówił bez ogródek, który nie będzie dogmatyczny. Jeden człowiek, którego On może trzymać w swojej ręce i pokazać, że Jego Słowo żyje, i pokazać, że On Sam żyje. Ja wierzę, że On może przygotować takiego człowieka. Ja temu z pewnością wierzę, po prostu wierzę Biblii na tyle, by w to uwierzyć. On go może skłonić - to się zgadza - żeby mówił Prawdę.
79
Po pewnym czasie stwierdzamy, że kiedy on przeszedł przez wszystkie te szkoły... Zważajcie teraz, nieprzyjaciel proponuje coś - intelektualny umysł, ponieważ nieprzyjaciel działa w intelekcie. I umysł usiądzie i rozumuje o tym i mówi: „Nuże, chwileczkę tylko. Czy nie jest tak, że sobór...” Onegdaj rozmawiałem z człowiekiem, a on powiedział: „Spójrz, Billy...” (On pracuje w Towarzystwie Usług Publicznych, świetny człowiek.) A on powiedział: „Pragnę cię o coś zapytać”. On powiedział: „Ty jesteś Irlandczykiem”. Ja odparłem: „O, tak” - rzekłem - „trochę się za to wstydzę, lecz pomimo tego jestem”.
A on powiedział: „Otóż” - powiedział - „czy nie wiesz, że w rzeczywistości powinieneś być katolikiem?” Ja rzekłem: „Ja jestem. Pierwotnym katolikiem”. Wy wiecie, że pierwszym kościołem był katolicki kościół. Czy widzicie, do czego on dzisiaj doszedł? On się rozpoczął w Dniu Pięćdziesiątym, lecz organizacje doprowadziły go tam, gdzie znajduje się obecnie. Popatrzcie na zielonoświątkowców, udali się wprost z powrotem i zorganizowali się, a czynili te rzeczy, które czynił pierwszy katolicki kościół - i oni są dzisiaj niemal tak samo oddaleni od tego, jak tamci za dwa tysiące lat; pięćdziesiąt lat doprowadziło ich niemal do tego.
80
On rzekł: „Czy nie wierzysz, że kiedy grupa ekumenicznych umysłów (tutaj to macie) usiądzie razem i rozpatrują coś, i cała ta grupa potrafi się zgodzić, czy nie myślisz, że oni by byli po prostu trochę...” Powiedział: „Ja przychodzę, by cię słuchać, gdy głosisz” - powiedział - „lecz ja się z tobą nie zgadzam”. A ja powiedziałem: „Jedynym sposobem, jak możesz udowodnić, że twoja niezgodność jest logiczna, jest udowodnić to na podstawie Biblii”. On rzekł: „Biblia nie ma z tym nic wspólnego”. Ja rzekłem: „Dla ciebie może nie, ale dla mnie Ona jest absolutem w tej sprawie”, rozumiecie. Ona jest Słowem. On powiedział: „Czy nie myślisz, że grupa ekumenicznych umysłów, siedzących razem może mieć więcej racji i być pewna, że ma rację, niż tylko jeden niewykształcony człowiek, taki jak ty?”
A ja rzekłem: „Trudno...” Powiedział: „Co tobie do tego mówić coś przeciw tej Bi-... przeciw naszemu kościołowi? Kiedy poprzez całe wieki - kiedy oni mieli pierwszy sobór kościoła, jak o tym mówiłeś pewnego wieczora, gdy słuchaliśmy Wieków Kościoła - o tym soborze ekumenicznym, zgromadzonym w Nicei, w Rzymie, gdzie założono kościół rzymskokatolicki”. Powiedział: „Czy nie wiesz, że tam były tysiące mężów, duchownych, posłanych przez Boga mężów, siedzących na tym soborze? I czy nie myślisz, że ich umysł był bardziej podatny na to, by poznać wolę Bożą, niż twój tutaj, skoro Bóg potwierdzał przez dwa tysiące lat, że ten kościół ma rację?”
81
Ja rzekłem: „On tego nigdy nie potwierdził”. Powiedziałem: „Jeżeli ten kościół jest Kościołem Bożym, zobaczmy, czy on przynosi takie owoce, jak ten pierwszy Kościół wówczas. Zobaczmy, czy on wydaje na świat takie rzeczy, jakie oni czynili wówczas na początku”. Skoro Biblia mówi, że nawet „jedna kreska ani jedna jota z niego nie przeminie”. A On powiedział: „Ktobykolwiek ujął jedno słowo z tego lub dodał jedno słowo do tego, jego część zostanie ujęta” z Księgi Żywota, czy to jest ekumeniczny sobór, czy ktokolwiek - to jego kres. On odrzekł: „Billy, ty jesteś po prostu dziwaczny”.
A ja powiedziałem: „Zatem, ja myślę, że pewnego razu ci wielcy dygnitarze Izraela, kiedy się rozdzielili tak, jak protestanci i katolicy dzisiaj - Izrael chciał pozostać Izraelem”. Dalej rzekłem: „Stwierdzamy, że mieli króla imieniem Jozafat, sprawiedliwego człowieka, który się starał przestrzegać Bożych praw: ale oni tam mieli innego imieniem Achab, który się ożenił z kobietą, politycznie, próbując się zaprzyjaźnić z innym narodem, i ożenił się z jedną z jego córek, z Jezabelą, i wprowadził ją do - między Boży lud - ta sama rzecz, którą czynimy dzisiaj. I wprowadził ją... a ona się stała władczynią. Zmuszała Achaba, by powiedział to i zmuszała Achaba, by powiedział tamto - ta sama rzecz, którą wy czynicie dzisiaj”.
82
I powiedziałem: „Przyszła próba sił, oni chcieli połączyć obydwa kościoły razem, jak próbują to uczynić obecnie”. A Achab i nawet Jozafat, ten człowiek z organizacji rzekł: „Tak, to będzie fajne. Twój lud jest moim ludem. Wszyscy jesteśmy chrześcijanie. Wszyscy jesteśmy wierzący. Połączmy się razem”.
Lecz kiedy doszło do decydującego momentu, on powiedział: „Czy nie myślisz, że powinniśmy się udać na modlitwę odnośnie tego? Powinniśmy zasięgnąć rady u Pana”. A on odrzekł: „Tak” - Achab. Więc on powiedział: „Ja ci powiem, co zrobimy. Znajdźmy proroka Pańskiego”. Lecz widzicie, Achab miał pewien system, o którym myślał, że jest od Pana. On powiedział: „Ja ich mam czterystu, wyszkolonych i wyćwiczonych, a oni twierdzą, że są hebrajskimi prorokami” (tak jak twierdzą te grupy kaznodziejów dzisiaj.) I oni ich wyprowadzili i zadali im pytanie odnośnie wyniku tej bitwy.
A oni się wszyscy zebrali razem i zjednoczyli tak samo, jak to czyni ekumeniczny sobór dzisiaj, i przyszli z takim orzeczeniem: „Wyruszaj, Pan jest z tobą, bo ten kraj naprawdę należy do nas, i wypchnij stamtąd Syryjczyków, względnie Filistynów. Wypędź ich, ponieważ ten kraj należy do nas”. To brzmi bardzo rozsądnie. Rozumiecie?
83
Pomimo tego jednak w sercu Jozafata nie brzmiało to właściwie. On rzekł: „Ja wiem, że tam masz 400 dobrze wykształconych ekumenicznych kaznodziejów i oni są wszyscy jednomyślni”, (Zrobili sobie nawet parę żelaznych rogów i rzekli: „Tak mówi Pan”.) „lecz czy moglibyśmy znaleźć jeszcze innego?”95 On rzekł: „Niech król tak nie mówi” - powiedział ten polityk. „Niech król tak nie mówi, ponieważ ci mężowie są wykształconymi ludźmi. Ja sam ich kształciłem”. O to chodzi, w tym sęk. „Ja kształciłem tych mężów, lecz jest jeszcze jeden, ale ja go nienawidzę”. Rozumiecie? Powiedział: „To jest Micheasz, syn Jemla, lecz” - powiedział - „ja go nienawidzę. On nie jest niczym innym niż odszczepieńcem wśród nich. On ich zawsze zwymyśla. On mi zawsze mówi, że ja jestem zły, a spójrz na moje królestwo”.
84
Tak, spójrzcie na nie. Popatrzcie, jakie w nim było zamieszanie. Spójrzcie na waszą denominację dzisiaj, mającą formę pobożności, a zapierającą się jej mocy. O, ty może jesteś milion razy więcej i tysiąc razy więcej i lepiej wykształconym człowiekiem, lecz gdzie znajdujesz się w Duchu świętym? Gdzie jest twoja siła, jak było w przypadku Samsona, kiedy tam stał, jak mówiłem onegdaj, z całym swoim wielkim ciałem i z każdym włóknem w nim, lecz nie było w nim Życia? Duch go opuścił; on był bezsilny, małe dziecko oprowadzało go - wyłupione oczy z powodu pewnej niewiasty. Tak samo jak kościół dzisiaj, kierowany przez polityków, biskupów, starszych i wszelkiego rodzaju bzdury. Mężczyźni ciągnący słomki przy losowaniu, by dostać coś do swego kapelusza i tym podobnie. Gdzie my jesteśmy?
85
Więc kiedy dochodzimy do tego punktu, oni posłali i przyprowadzili Jemla, względnie - nie Jemla, lecz Micheasza, syna Jemla. Posłano i sprowadzono go, a on prorokował i powiedział im, że Achab zostanie zabity, jeżeli tam wyruszy, a ten arcybiskup uderzył go w usta. On był w tym szczery. Tamten rzekł: „Gdzie poszedł Duch Boży, kiedy On odszedł ode mnie?” On odrzekł: „Ty ujrzysz”. Rozumiecie? On powiedział: „Wtrąćcie go do więzienia; wtrąćcie go do separatki i dawajcie mu jeść chleb utrapienia i wodę ucisku, a kiedy ja powrócę w pokoju” - powiedział on - „zajmę się tym człowiekiem”.
A Micheasz wiedząc, że był zgodny z Bogiem... Dlaczego? Jego wizja wytrzymywała porównanie ze Słowem. On był prorokiem, a jego Duch i jego wizja zgadzały się dokładnie z prorokiem Eliaszem. On rzekł: „Jeżeli ty w ogóle powrócisz, to Bóg nie mówił do mnie”. I ja powiedziałem temu człowiekowi: „Kto miał rację? Ten sobór ekumeniczny, gdzie 400 wybranych mężów siedziało razem, wybranych przez człowieka, czy jeden odszczepieniec, wybrany przez Boga?” On rzekł: „Otóż, jak chciałbyś rozpoznać różnicę?” Ja powiedziałem: „Z powrotem do planów”. Jak się dowiemy, w jaki sposób budować budynek, gdyby nie było planów? Gdyby oni zatrzymali się na chwilę i przekonali się, że ten prorok - Eliasz - przeklął Achaba i powiedział, że psy będą lizać jego krew - a tak się stało. Jak mógłby on błogosławić tego, kogo Bóg przeklął? Jak możesz błogosławić cokolwiek, co Bóg przeklął?
Wyjdźcie z tej rzeczy, odejdźcie z tego. Wejdźcie w Chrystusa.
86
[Początek drugiej części taśmy jest niekompletny - wyd.] ... przygotowuje to, a intelektualny umysł mówi, że to jest właściwe. Tam właśnie był ten drogi brat, ten mężczyzna. On powiedział: „Popatrz, jak... spójrz tutaj, ty wiesz, że gdybyśmy wszyscy byli razem jako jeden kościół, czy nie myślisz, żeby nam było lepiej, niż być rozproszeni tak, jak jesteśmy obecnie?” Czy to nie brzmi rozsądnie, gdyby wszyscy protestanci i katolicy mogli się zebrać razem i dojść do jakiegoś obopólnego gruntu? Lecz jak mogą iść dwaj razem, jeżeli się nie zgadzają? Jak możecie wy, kiedy jedna grupa tutaj nie wierzy w uzdrowienie, a inna mówi, że oni w nie wierzą, a jeszcze inna przesuwa je do jakiegoś minionego czasu (niektórzy z nich nie wierzą nawet Biblii), a połączycie to razem, co macie? Bóg nie jest inicjatorem zamieszania.
Zanim Bóg mógł w ogóle doprowadzić Swój Kościół do porządku, oni czekali dziesięć dni i nocy, aż byli wszyscy na jednym miejscu i jednomyślni, i tam zstąpił Duch święty, by objąć kierownictwo. Nie jakiś ekumeniczny sobór, rozumiecie? Mam nadzieję, że to pojmujecie.
87
Zauważcie, to jest niewierzący, niewierny Słowu Bożemu, który nie zważa na to, co mówi Słowo, lecz zważa na swoje własne rozumowania. To właśnie uczyniła Ewa na początku. Ona polegała na swoim rozumowaniu.
Szatan powiedział: „Nuże, spójrz tutaj, czy to nie jest rozsądne? Ja wiem, że Słowo tak mówi, lecz czekaj chwileczkę, czy to nie jest rozsądne, że lepiej na tym wyjdziesz, jeżeli rozpoznasz dobro od zła?” „Hm, tak...” Potem ona to przyjęła. Oczywiście, w ten sposób oni rozumują.
88
Zatem, niewiara będzie zawsze - zaczyna rozumować, lecz wiara tego nie tyka! Czy by nie było rozsądne dla naszego ojca, który jest ojcem naszej wiary, Abraham - którego dziećmi jesteśmy w Chrystusie - czy by to nie było rozsądne, żeby niewiasta, mająca sześćdziesiąt pięć lat, a on żył z nią wszystkie - od czasu, kiedy ona była dziewczyną - a oni nie mogli mieć dziecięcia? A kiedy ona miała sto lat względnie dziewięćdziesiąt, a on sto, ciągle nie mieli dziecięcia. Czy by rozum nie... Jakaś wielka załoga lekarzy i naukowców przeprowadziła badania u Sary i orzekła: „Patrz, jej łono jest wyschnięte. Mleczne żyłki zaschły przed czterdziestu laty”. Jej serce w tym wieku - ona by nie wytrzymała boleści porodowych. Patrzcie, to jest tylko rozumowanie, ale Abraham to odrzucił! On się nie zachwiał z niedowiarstwa w Bożą obietnicę - wręcz przeciwnie rozumowi - on się nie zachwiał odnośnie obietnicy Bożej, bez względu na to, co to było, bowiem on uważał, że Bóg jest mocny dokonać wszystkiego, co On powiedział, że uczyni.
89
Zatem, gdzie są dzieci Abrahama dzisiaj rano? Wy, kaznodzieje, którzy się obawiacie o swoje... boicie się o swój chleb i wodę... że znajdziecie się na ulicy, jeżeli opuścicie ten Babilon; gdzie jest wasza wiara? Dawid powiedział: „Kiedyś byłem młody, a obecnie jestem stary; nigdy nie widziałem sprawiedliwego opuszczonego ani potomstwa jego, żebrzącego o chleb”. Nie bójcie się. Pozostańcie wierni Chrystusowi.
90
Lecz niewiara chwyci się rozumowania. To właśnie spowodowało...
Czy to teraz pojmujecie? Niewiara polega na rozumowaniu - kwestia dzisiejszego czasu. Wiara tego nie będzie czynić; wiara patrzy na Słowo, lecz wiara umieszcza samą siebie na niewzruszonej skale - na Bożym Wiecznym Słowie. Amen! Wiara nie patrzy na rozumowanie. Nie dbam o to, jak bardzo potraficie pokazać, że to byłoby lepsze; jeżeli Słowo mówi: „Nie”, wiara na tym odpoczywa. Ono jest świątynią miejsca odpocznienia wiary.
91
Pragnę was zapytać, luteranie, dzisiaj do południa; wy, baptyści i wy, katolicy, i wy, kimkolwiek jesteście - wy denominacyjni ludzie po całym świecie: jak możecie zawierzyć waszej denominacji, kiedy ona jest sprzeczna ze Słowem? Jakiego rodzaju wiarę posiadacie? Wy macie moc rozumowania, a nie wiarę. „Albowiem wiara przychodzi przez słuchanie” - czy słuchanie soboru ekumenicznego? Czy moglibyście kiedykolwiek powiedzieć... Znajdziecie to może w „Almanachu urodzinowym starych pań”, lecz nie znajdziecie tego w Słowie Bożym.
92
„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Boże”. Amen! Powiedzcie mi, czy jeden człowiek może powiedzieć coś sprzecznego do tego, a mówić, że to jest Słowo Boże, kiedy niebiosa i ziemia przeminą, lecz to Słowo nie przeminie. Wiara znajduje Słowo, swoją świątynię odpocznienia. Ona się porusza wprost na szczyt tej Wieczystej Skały - Chrystusa Jezusa, Słowa, i tam się kładzie i odpoczywa.
Niech wiatry wyją, niech burze huczą; ona jest zawsze bezpieczna. Ona odpoczywa wprost tam - na tym Słowie. Tam właśnie wiara - autentyczna chrześcijańska wiara odpoczywa. Miejscem odpocznienia jest Słowo. Bowiem ona wie, że Bóg zawsze potwierdzi Samego Siebie, że jest wyższym nad każdym Jego nieprzyjacielem. Bez względu na to, jak źle to wygląda, albo jak się wdzierają nieprzyjaciele, jak bardzo wygląda na to, że jesteś pokonany; wiara to ciągle wie.
93
Teraz do was, chorzy ludzie, o, jak bym wam to chciał głęboko wszczepić. Kiedy to uchwycicie wiarą, że zostaniecie uzdrowieni, wszelkie - wszystkie okoliczności, wszystko inne, wszelkie przejawy, wszystkie symptomy mogą wskazywać na to, że umieracie, a wy się wcale nie poruszycie.
Jest to miejsce odpocznienia w świątyni Bożego Słowa, kiedy wiara - autentyczna wiara usadowi się tam. Nie udawana wiara teraz; wiara. Nie nadzieja, lecz wiara. Nadzieja znajduje się tutaj na zewnątrz, mając nadzieję, że to jest wewnątrz. Wiara jest już wewnątrz, patrzy na zewnątrz i mówi: „Wykonało się”. To jest wiara! Tam właśnie wiara zajmuje swoje miejsce odpocznienia, bowiem ona wie, że Bóg nigdy nie pozwoli nieprzyjacielowi tratować jej po głowie. On nigdy nie pozwolił. Wiara to wie, więc niezależnie od tego, jak ta sprawa wygląda... Noe wiedział, że arka będzie pływać - wiedział to na pewno. Daniel wiedział, że Bóg potrafi zamknąć paszczę lwa! Hebrajscy młodzieńcy wiedzieli, że Bóg potrafi powstrzymać ogień!
94
Jezus wiedział, że Bóg wskrzesi Go na nowo, ponieważ Słowo mówi: „Nie zostawię Jego duszy w piekle ani nie dopuszczę, żeby mój święty oglądał skażenie”. On wiedział, że skażenie rozpoczyna się po siedemdziesięciu dwóch godzinach, i On rzekł: „W ciągu trzech dni znowu zmartwychwstanę”.
Widzicie, ona zajęła swoje wieczne miejsce odpocznienia w świątyni Bożego Słowa i tam ona stoi. Rozum będzie próbował to najlepsze ze swej strony, by rozpoznać...
95
Otóż: „Ten system musi być lepszy. On jest właściwy”. On wygląda lepiej, ponieważ wy patrzycie przy pomocy intelektualnego umysłu. Potraficie udowodnić rozumowanie, lecz nie potraficie udowodnić wiary, bowiem gdybyście ją potrafili udowodnić, już to nie jest wiara. Lecz wiara zna tylko Słowo i obietnicę, i ona wygląda tej rzeczy, której nie widzicie. „... wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy, i dowodem rzeczy niewidzialnych”. Nie możesz rozumować: Ja nie potrafię udowodnić, jak się to stanie. Ja nie wiem, jak się to stanie.
Ja tego nie wiem, lecz wierzę temu. Ja wiem, że tak jest, bowiem Bóg tak powiedział, i na tym sprawa załatwiona. Dlatego właśnie wiem, że to jest prawdą. Ja wiem, że Słowo ma rację! Ja wiem, że Poselstwo ma rację! Bowiem Ono jest w Słowie, a ja widzę żyjącego Boga działającego wpośród Niego, by Je potwierdzić! Jesteśmy przy wyjściu, z całą pewnością.
96
Nawet sama śmierć nie potrafi zachwiać wiarą. Człowiek może stać bezpośrednio przed śmiercią - wprost w obliczu śmierci i obwoływać zwycięstwo zmartwychwstania.
Paweł: „O, śmierci, gdzież jest żądło twoje, grobie, gdzież jest zwycięstwo twoje?” bowiem Chrystus powstał z martwych, a ci, którzy są w Chrystusie, wyjdą razem z Nim przy Jego przyjściu. Widzicie - nie może się to zmienić. Tak, wiara sprawia, że Słowo Boże jest świątynią jej wiecznego odpocznienia. Ona się kładzie w Słowie Bożym. Zauważcie znowu...
97
Będę teraz przemawiał trochę dłużej, około dwadzieścia pięć minut, jeżeli nie macie nic przeciwko temu. Pragnę jeszcze przez chwilę kontynuować tę taśmę.
Zauważcie, ten król, ten nowy król, który objął swój urząd, który nie znał Józefa - jaki był jego pierwszy plan zniszczenia mocy Izraela? Dotyczyło to ich dzieci. Czy się to zgadza? On się starał wytracić ich dzieci. Słuchajcie teraz uważnie. Ten sam diabeł w innej formie królestwa próbował zniszczyć jedynego Bożego Syna. Widzicie, pozbyć się ich dzieci najpierw, zanim oni mogli rozpocząć. Diabeł jest naprawdę sprytnym, przebiegłym ptaszkiem. On wie, jak uderzyć w tę rzecz, zanim się ona rozpocznie; on to wie, rozumiecie.
A jedyna rzecz, którą możesz w ogóle uczynić, by go pokonać, jest zdać się na Chrystusa i upokorzyć samego siebie i pozwolić Mu, żeby cię prowadził. Nie uczynisz tego w żaden inny sposób. Twój intelektualny potencjał nie dokona tego nigdy. Ty musisz temu po prostu uwierzyć i zdać się tylko na Niego. On jest Pasterzem. Nie jest zadaniem owcy odpędzać wilka, jest to zadaniem Pasterza; lecz owca musi się trzymać Pasterza, żeby pozostać bezpieczną. To jest moja bezpieczna strefa - w Chrystusie, a Chrystus jest Słowem. To jest strefa bezpieczeństwa.
98
Zwróćcie uwagę, diabeł w postaci Ramzesa, króla. Pierwszą rzeczą, którą on uczynił, było pozbawienie się dzieci przez naturalną śmierć, a kiedy urodził się Syn Boży, On odszedł z Egiptu; bowiem Bóg zniszczył Egipt, przeklął, i nie wrócił tam nigdy więcej. Potem on był w Rzymie. Szatan przeniósł swoją siedzibę do Rzymu. A pierwsza rzecz, którą Rzym uczynił, by zniszczyć to wszystko, by być pewnym... Co diabeł próbował zniszczyć w tym rzymskim systemie? Przede wszystkim Syna Bożego - sam diabeł.
A dzisiaj on uczynił to samo pod znakiem religijnego ducha teraz, wyznającego chrześcijaństwo, i bierze nasze dziewczyny i wydaje ich za mąż za młodzieńców katolików, i zmusza je, żeby rodziły dzieci - katolików, by załamać moc drugiej strony. Oto macie tego demona. Oto macie diabła, siedzącego na siedmiu pagórkach, noszącego potrójną koronę. Taki gładki, przebiegły, intelektualny, chytry jak wąż, nasienie węża - jego dzieci. Posługuje się tymi samymi intelektualnymi technikami.
99
Patrzcie, wówczas zabijano dzieci w dwóch okresach czasu. Przy pomocy czego uśmiercano dzieci? Dwukrotnie... pamiętajcie teraz, obserwujcie te dwa i te trzy, rozumiecie. On uśmiercał dzieci pierwsze dwa razy naturalną śmiercią. A w tym ostatecznym czasie bierze dzieci i zabija ich duchową śmiercią - zawieranie związków małżeńskich, zawieranie małżeństwa w obrębie rodziny. Czy Daniel nie mówi tego samego o tym królestwie z żelaza i gliny, że oni krzyżują te nasienia, próbując złamać moc innych ludzi, i to właśnie oni czynią? Tak, że dostali teraz tę rzecz - oni tam wprowadzili prezydenta; następną rzeczą, którą musicie uczynić, jest wprowadzić tam kardynała.
100
Umieszczą tam cały gabinet, co potem uczynicie? Następną rzeczą, którą oni czynią - oni biorą ich pieniądze i spłacają nimi długi Stanów Zjednoczonych - pożyczają je od kościoła i potem jesteście zaprzedani. Rozumiecie? Obecnie jesteśmy - żyjemy dzisiaj płacąc nasze długi za granicą pieniędzmi z podatków, które będą zapłacone dopiero za czterdzieści lat. My już nie mamy pieniędzy, lecz kościół je ma. Czy Biblia nie mówi, że ona była okryta złotem i... o moi drodzy... lecz wy... Tak właśnie się dzieje, rozumiecie.
Oni poślubiają wasze córki; wasze córki poślubiają waszych synów, wychowujecie wasze dzieci po katolicku, dokładnie - zabijacie ich duchową śmiercią. Czy Biblia nie mówi, że on porzuci ją na łoże świeckich rozkoszy i zabije jej dzieci duchową śmiercią - Objawienie 17. - rozumiecie? Jest to zawsze Słowo. Nie dbam o to, gdzie idziecie, to jest ciągle Słowo. Musi to całkiem pasować do obrazu, a jeżeli nie pasuje, nie jest to Słowo - to nie jest Słowo. Jeżeli nie możecie dojść do tego, żeby to wytrzymało porównanie z całą Biblią, wtedy to jest złe.
101
Patrzcie, w tym czasie Bóg ćwiczył Swego sługę do Swego dzieła. Ćwiczył go poza ich polem widzenia, poza ich planami, ich metodami. Czy to pojmujecie? Poza ich denominacyjnym systemem Bóg ćwiczył mężczyznę dla Swego zamiaru. On to po prostu pozwolił kontynuować. Pozwolił mu się ożenić i mieć żonę i dzieci - dziecko, Gersona. On żył bardzo dobrym życiem, błogosławił go tam na odludziu. Lecz przez cały czas przygotowywał go, ćwiczył. Bóg i Jego nieprzyjaciel czynił wtedy w naturalnym zakresie tak, jak Bóg i Jego nieprzyjaciel czyni w duchowym zakresie obecnie.
102
Oni ich uśmiercali naturalną śmiercią, obecnie duchową śmiercią, rozumiecie. Bóg przygotowywał naturalnego człowieka, Swego proroka, by poszedł tam do Egiptu. A szatan przygotowywał Ramzesa, swego naturalnego człowieka, rozumiecie - przygotowywał naturalnego człowieka. Co takiego? By wybić albo zjednoczyć wszystkich Egipcjan i Hebrajczyków razem, i uczynić ich sługami faraona. Dlatego właśnie jest tak trudno rozumować umysłem przeciw edukacyjnemu systemowi, który potrafi udowodnić swoje punkty. To się zgadza, umysł zawsze pójdzie zgodnie z wykształceniem. Intelektualni ludzie i rozumujący umysł nawet tego nie zobaczą.
103
Czy widzieliście „Dziesięć przykazań” Cecila DeMillea? Sądzę, że wielu z was to oglądało. Ja nie jestem zwolennikiem chodzenia na przedstawienia filmowe i na wszelkie to paskudztwo, lecz poleciłem Kościołowi, jeżeli nie mają nic prócz tego, żeby każdy, kto... którzy to chcieli oglądać... To by było w porządku, gdyby to chcieli oglądać, ponieważ ja bym nie pozwolił... Najpierw poszli niektórzy z moich braci; oni przyszli i opowiedzieli mi, ja nie byłem na żadnym od wielu lat. I w końcu tam pojechałem, kiedy to było w tym kinie, gdzie człowiek siedzi w swoim samochodzie, i oglądałem to. I zobaczyłem, co to było, a potem rzekłem Kościołowi: „Jeśli chcecie pójść i oglądać to, to dobrze”.
104
Tam to było mile i pięknie, jaki był ten podstęp szatana - jak przebiegły on tam był. Jak on tam wyruszył, by zabijać te dzieci, i jak to ten intelektualny umysł uchwycił i uwierzyli temu, ponieważ to mogli oglądać, a było to rozsądne. O, jak Bóg kształcił przez cały ten czas tego proroka; a jak Egipt był wykształcony w polityce - ten Ramzes, by podbijać. Potem pewnego dnia powstał ten wielki spór między intelektualną i duchową mocą. A Ramzes ze wszystkimi swoimi bożkami - a stał tam na dworze i wlewał wodę do Nilu, by błogosławić jego bogowi. Bóg go uderzył i krew lała się z niego. O, ja myślę, że to było uderzające, wiecie, zobaczyć, co się stało.
105
O, zważajcie teraz, intelektualista będzie zawsze - skłania się do rozumowania i on nie rozumie tej duchowej strony, ponieważ jest intelektualny. O, ani w żadnym innym czasie nie mogli - oni tego nie mogą zrozumieć obecnie. Oni tego nie mogli zrozumieć w dniach Eliasza, jak mógł ten stary prorok z zarośniętym wąsami obliczem - Boże, wybacz mi, że mówię coś takiego, lecz ja to po prostu przedstawiam... Bóg wie, że to próbuję przedstawić - przedstawić to tak śmiesznie, jak tylko potrafię, żebyście mogli zobaczyć Ducha Bożego, jak rzekł Paweł: „Ja nie przyszedłem do was mówiąc powabnymi słowami mądrości, bo wasze myśli odchyliłyby się do mądrości; lecz przyszedłem w mocy Ducha świętego, który jest tutaj, aby wasza nadzieja i ufność nie polegała na mądrości człowieka, lecz na mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa”.
106
Dlatego właśnie przedstawiam to tak śmiesznie, opisując wielkiego, pobożnego proroka jako człowieka z włochatą twarzą, ponieważ on może był okropnie wyglądającym stworzeniem, kiedy stanął obok tego wytwornie ubranego kapłana, a nazywał samego siebie mężem Bożym, i patrzył na nich; można było oglądać świątobliwość tego kapłana w intelektualnym umyśle.
Można było zobaczyć turban na jego głowie i otoczone wokół... i efod znajdujące się na jego piersi tutaj. Można było zobaczyć namaszczający olejek, (naturalnie) na jego brodzie, spływający w dół na podołek jego szaty. Można było oglądać płonące ofiarne ognie i wszystkie te obrządki po kolei. Otóż, za tym właśnie chciał polecieć naturalny umysł. To właśnie próbują oni czynić dzisiaj. Oczy, brama do duszy, lecz tam w głębi oka widać duchowe oko. Oni patrzyli na tego starego włochatego mężczyznę, stojącego tam, włosy na jego piersi, a był owinięty wielkim kawałem baraniej skóry, przepasany przez biodra pasem... był prawdopodobnie boso, a stare, szczupłe, chude ramiona, a jego ciało zwisało na nim ot tak, a biała powiewająca broda po całej jego twarzy i krzywa laska w jego ręku. Stał tam, lecz duchowe oko mogło oglądać moc Bożą, wychodzącą z niego, ponieważ to było dokładnie zgodne ze Słowem.
107
Nie to, co widzą intelektualiści; to co widzi duchowe oko. A naturalne oko widzi dzisiaj pełen przepychu kościół, społeczność z burmistrzem miasta, czy z kimś innym - w tych denominacjach, organizacjach, a oni nie dostrzegają mocy Ducha świętego, kiedy On potrafi wzbudzać, uzdrawiać chorych i... I jak, widzicie... oni patrzą... Oni obserwują Hollywood i obserwują ludzi na ulicy. Kobiety dzisiaj myślą: „Patrz, ta kobieta, Zuzia, ona należy do kościoła. Ona sobie obcięła włosy. Ona nosi makijaż. Każdy w mieście ją lubi”. Ja się zastanawiam, czy i w Niebie. Jeżeli to jest w sprzeczności do Słowa, Bóg tego nie może zaaprobować. Nawet jeżeli... On by to zaaprobował przeciw Samemu Sobie, On by zaprzeczał Swemu Własnemu Słowu, a niech to będzie wiadome, On tego nigdy nie uczyni!
Chociaż niebo i ziemia przeminą, kobieta z ostrzyżonymi włosami jest przekleństwem w oczach Bożych, względnie kobieta, która się ubierze w męskie odzienie. Patrzcie, duchowe oko to pojmuje. Oni żyją dla pozagrobowego życia. Naturalny umysł żyje, by rozumować o cielesnych sprawach dzisiejszego czasu.
108
Zauważcie teraz, Bóg to czyni, a pomimo tego ludzie tego nie poznali. Cielesny umysł postępował według rozumu. Bóg nawołuje obecnie do duchowego wyjścia. Tam, gdzie On wzywał do naturalnego wyjścia dla Swego ludu, On wzywa do duchowego wyjścia dzisiaj - dla Jego - kogo? Jego wybranych. Tylko dla Jego wybranych!
109
Otóż, Egipt nie mógł zrozumieć, że Izrael ma rację. Chociaż krew baranka była na drzwiach i na nadprożu, i wszystkie te sprawy, które się działy, a Bóg był tam na ziemi, działając w Swoim proroku i akceptując słowo człowieka.
Kazał mu stanąć tam i wziąć laskę, na której się opierał, i wyciągnąć ją w kierunku wschodu, i powiedzieć: „Niech się pojawią muchy i latają ponad Egipcjanami”. Odszedł z powrotem, a każdy mówił: „Nic się nie stanie”. Nic się nie stało. Lecz po prostu za chwileczkę stara zielona mucha musiała zacząć krążyć wokoło. Po pewnej chwili było ich tam może dwa funty na jard kwadratowy. Ten człowiek powołał stworzenie do istnienia. Oto był intelektualny Ramzes, stojący tam. To było przeciw... bardzo religijny człowiek, a przeciwko Duchowi Żyjącego Boga. A naturalny umysł mógł widzieć tylko Ramzesa, lecz duchowy umysł widział Obietnicę, i widział, że Ona się urzeczywistnia.
110
„Otóż, jeżeli Jozue i Kaleb potrafił uważać tych Amalekitów i Chiwwijczyków, i Jebuzejczyków za nie istniejących; było ich dwukrotnie lub trzykrotnie albo czterokrotnie więcej, a ci cieleśni mężczyźni przy Kadesz Barnea, gdy ci szpiedzy i inni mówili: „A-a-ach, my tego nie możemy uczynić. Jest ich zbyt wielu! Patrzcie, my jesteśmy jak - jesteśmy jak koniki polne obok nich”, lecz Kaleb i Jozue widzieli Bożą obietnicę i mówili: „My jesteśmy więcej niż zdolni dokonać tego”.
111
Dlaczego? Oni patrzyli - Bóg powiedział: „Ja wam dam ten kraj”, rozumiecie. Cielesny zmysł tego nie pojmuje. Duchowy zmysł to odbiera i patrzcie... Chciałbym was o coś zapytać. Dlaczego Egipcjanie nie widzieli tych rzeczy? Dlatego, że nie byli wybrani. Bóg powiedział Abrahamowi zanim się to stało... (Zrozum to, ty śpiący kościele!) Bóg powiedział Abrahamowi, zanim się to stało:
„Twoje potomstwo będzie pielgrzymować czterysta lat w Egipcie, a Ja ich wyprowadzę”. Dlatego właśnie oni to zrozumieli, ponieważ oni byli wybrani, by to zrozumieć - oni byli wybrani. Izrael był wybrany, by zobaczyć Boży znak i oni wyszli z Egiptu, gdzie ci niewierzący poginęli! A dzisiaj Bóg wzywa Swoich wybranych, duchowe Nasienie Abrahama przez wiarę, którą on miał w Boże Słowo. Czy nie widzicie tego duchowego Nasienia dzisiaj? Tego nie widzi intelektualny kościół, widzi to Słowo. A Ono zostało wywołane z tych wielkich denominacji do obecności Jezusa Chrystusa. Czy to było jasne?
112
Czy to zrozumieliście? W porządku. Pójdziemy dalej. Tylko ci wybrani! Doktor praw, filozofii - oni tego nie zrozumieją. Oni nie byli wybrani. I pamiętajcie, ten wybór, który nastaje obecnie, to nie jest po prostu odejście do innego narodu. Jest to odejście do Chwały, gdzie ich imiona są zapisane w Barankowej Księdze Życia. Nie pod tym naturalnym, małym zwierzęciem - barankiem, które wyprowadziło Izraela, pod którym oni mogli powrócić do starego życia. Lecz to nie może. To jest pod Krwią Baranka Bożego, który został zabity przed założeniem świata. A ich imiona zostały zapisane w Barankowej Księdze Życia przed założeniem świata. Oni się tam znajdują, ci wybrani, a kiedy ta światłość świeci ponad nimi w ten sposób, te denominacyjne mury odpadają od nich i oto oni przychodzą. „... wynijdźcie spośród nich” powiedział Duch święty w ostatecznych dniach. „Nie dotykajcie się ich nieczystych spraw. Ja wam będę Bogiem; wy Mi będziecie synami i córkami”.
113
Zważajcie teraz, Izrael obserwował. Oni wiedzieli, że Bóg działał przez Swoich proroków, oni - Słowo przychodzi do nich, a oni zaczęli to zrozumiewać i oni to zrozumieli. A obecnie ten intelektualny znak, my go widzimy obecnie, że oni wierzą w swoje denominacje. Oni są ciągle w ich wyznaniach wiary. Jednak oni... Tak samo, jak Balaam, który wystąpił na pagórek, tam gdzie był Izrael. Tam był Izrael, nie państwo, po prostu lud, przechodzący wokoło, a byli winni! A Moab, jego brat, intelektualista, ci zorganizowani ludzie wystąpili na szczyt tego pagórka razem z biskupem, albo prorokiem, którego oni mieli i zbudowali ołtarz, i składali tą samą ofiarę, lecz on nie dostrzegł Słupa Ognia i tej uderzonej Skały wpośród Izraela.
Tak samo jest dzisiaj. Intelektualny umysł patrzył na znakomitą osobistość, stojącą tam. Oni nie dostrzegali tej uderzonej Skały. Nawet sam biskup nie dostrzegał mocy Ducha świętego i okrzyku Króla w obozie. Oni tego nie dostrzegali.
114
Więc, tak samo jest dzisiaj. Bóg wywołuje Swój wybrany lud i oni są teraz wybrani. I do czego są teraz wybierani? Do zmartwychwstania, a jaki znak On im pokazuje? - znak zmartwychwstania. Co On im pokazał wówczas? Znak wyzwolenia, by ich wyzwolić z niewoli. Znak mocy, która potrafiła zamknąć niebiosa albo zaciemnić niebiosa.
Obecnie On okazuje moc zmartwychwstania Jego Syna, żyjącego między nimi, by ich wskrzesić z tego grobu - cmentarza, na którym się znajdujemy, do kraju, który On nam obiecał - znak Zmartwychwstania - wywołując z duchowego Egiptu i z duchowego Babilonu.
115
Wiedząc - pozwólcie, że to teraz powiem spokojnie, żebyście to zrozumieli. Czyniąc to tą samą metodą, którą On czynił to na początku, przez tą samą rzecz - On to czyni, zaślepiając oczy niewierzącego, a otwierając oczy wierzącego. I zauważcie, politycy czynią to po tej intelektualnej stronie, politycy i kościół, politycy i narody, wszystko, a ta druga strona jest ukryta przed nimi - duchowa sprawa.
116
Bóg wziął jednego człowieka na pustyni, kształcił go i przyprowadził z powrotem, i przejął tą rzecz do Swoich rąk, i wyprowadził ten lud. Rozumiecie, co mam na myśli? On nie może zmienić Swego programu.
On jest Bogiem. On się nigdy nie będzie zajmował grupą; On tego nigdy nie czynił. On się zajmuje jednostką i On tak czynił i będzie czynił, a On obiecał właśnie u Malachiasza 4, że On to uczyni. To się zgadza. Więc istnieje Jego obietnica czym On był, obiecująca, że co On rzekł, to też uczyni, i tutaj to mamy! Jakimi szczęśliwymi ludźmi powinniśmy być - dając im znak przy pomocy Jego obiecanego Słowa, znak obiecanego Słowa. On obiecał, że to uczyni. I On przywróci wiarę ludzi - serca ludzi z powrotem do wiary pierwotnych zielonoświątkowych ojców. On obiecał, że to uczyni, pokazując Swoje znaki.
A „jako było w dniach Sodomy, tak będzie w czasie Przyjścia Syna Człowieczego”. Jakiego rodzaju znak zobaczyły kościoły przy Sodomie? Co zobaczył intelektualny kościół? Dwóch kaznodziejów. Co ujrzał duchowy Kościół, wybrani, Abraham i jego grupa? Zobaczył Boga, zamanifestowanego w ciele, w ludzkim ciele, a On potrafił rozeznać ducha i powiedział to, co Sara mówiła za nim.
„Jako było w dniach Lota, tak będzie w czasie Przyjścia Syna Człowieczego”. Widzimy Ducha świętego między nami, czyniącego to samo, działającego w ludzkim ciele. Jest to ta godzina, rozumiecie. Jesteśmy po prostu tutaj, przyjaciele, to wszystko. Wyjście jest w toku.
117
Lecz zwróćcie teraz uwagę, przy pomocy czego uczynił to On wówczas? Zważajcie i przyodziejcie się w swoje duchowe rozważanie.
Niechby Duch święty odłożył teraz po prostu ten stary kubek obojętności i przypatrujcie się uważnie. Jeżeli Bóg podejmie raz decyzję uczynienia czegoś w pewien sposób, On tego nie może zmienić. W Ogrodzie Eden, kiedy On chciał odkupić człowieka z powrotem do społeczności, On podjął decyzję - była to Krew. Oni próbowali wykształcenie, oni próbowali denominację, oni próbowali upaństwowić, i wszystko możliwe, a to nigdy nie działa. Jest tylko jedno miejsce, gdzie Bóg spotka się kiedykolwiek z człowiekiem, jest to pod przelaną Krwią, tak jak było w Edenie. To się nie zmieniło. Jedyne miejsce, na którym Bóg spotykał się w dniach Joba, było pod ofiarnym barankiem.
Jedyne miejsce, gdzie On spotykał się w dniach Izraela - pod ofiarnym barankiem, podobnie jak czynił w Ogrodzie Eden - pod ofiarnym barankiem. Jedyne miejsce, gdzie On spotyka się dzisiaj, jest nie w denominacjach - oni się sprzeczają i denerwują między sobą wzajemnie; nie w kościelnictwie - oni ciągle czynią to samo; nie w intelektualistach - oni są w całkowitym zamieszaniu, lecz pod Krwią Baranka; każdy wierzący może mieć społeczność tam, gdzie jest Życie.
118
Bóg wybierał w dniach wyjścia, On wywołał grupę, a z tej grupy... Ja chcę, żebyście coś zauważyli. On miał tylko dwóch, którzy weszli do Obiecanego Kraju. Co On wybrał, przez co by ich wyprowadził? Przez politykę, organizację? On wybrał proroka z nadprzyrodzonym znakiem Słupa Ognia, żeby tego ludzie nie przeoczyli. To, co powiedział prorok, było Prawdą. Bóg zstąpił w dół w Słupie Ognia i potwierdził Samego Siebie, pokazał Swoje Słowo. Czy się to zgadza?
To właśnie On przyniósł - Jego pierwsze wyjście. Jego drugie wyjście... Bóg zawsze działa w trzech. On jest doskonały w trzech. Wy wszyscy zauważacie w moim zwiastowaniu - są to zawsze trójki i siódemki. Siedem oznacza zupełność; trzy to Jego doskonałość. Pierwsze, Drugie i Trzecie Pociągnięcie i o-o-och, ciągle dalej - wszystko, rozumiecie. Usprawiedliwienie, poświęcenie, Chrzest Duchem Świętym; Ojciec, Syn i Duch święty; wszystko, rozumiecie.
119
Zauważcie, co On uczynił przy PIERWSZYM WYJŚCIU? On posłał proroka, namaszczonego Słupem Ognia, i On wywołał lud. To było Jego pierwsze wyjście. A kiedy czas Izraela przybliżył się, On posłał znowu Boga-Proroka ze Słupem Ognia. Jan widział Go zstępującego z Niebios jako gołębicę. I On rzekł: „Ja przychodzę od Boga i wracam do Boga”.
Po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu Saul z Tarsu na swojej drodze do Damaszku zobaczył ten sam Słup Ognia. I on, będąc Hebrajczykiem dobrze wyuczonym w Słowie rzekł: „Panie, Kim jesteś?” On wiedział, że to był Pan, ten Słup Ognia. On był Hebrajczykiem. On rzekł: „Kim Ty jesteś?” A On rzekł: „Jam jest Jezus”.
120
DRUGIE WYJŚCIE: On posłał namaszczonego Proroka, był to Jego Syn, Bóg-Prorok. Mojżesz powiedział, że On będzie Prorokiem, i miał Słup Ognia i czynił znaki i cuda, a ten właśnie Prorok powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie”.
A tutaj On obiecał to samo w wyjściu w OSTATECZNYCH DNIACH i On tego nie może zmienić. Przy pomocy dowodu naukowego, dzięki świadectwu Ducha świętego, dzięki dziełom Ducha świętego widzimy to dzisiaj - ten wielki Słup Ognia, poruszający się wśród nas. A znaki i cuda zmartwychwstania Jezusa Chrystusa wywołują ludzi z denominacjonalizmu do obecności Jezusa Chrystusa, by żyć - wejść do kraju.
Nie mylcie się, przyjaciele; nie chodzi o to, co ja wam mówię - ja jestem tylko waszym bratem - chodzi o to, co wam Bóg udowadnia. To czyni to Prawdą. Ten sam Słup Ognia, którym On posłużył się u dwóch innych, On sprowadził między was dzisiaj i udowodnił go naukowo. Jak wiecie, czasopismo „Life” opublikowało to w ubiegłym miesiącu tam, gdzie...
121
Ilu z was było tutaj i słyszeliście mnie, jak mówiłem o tym, zanim się to stało? Ja myślę, że niemal każdy w zborze. Tam to jest. Oni w ogóle nie wiedzą, co to jest. Naukowcy próbują... „Każdy, kto zrobił zdjęcie tego, niech zatelefonuje” - obłok dwadzieścia sześć mil wysoko w kształcie piramidy - siedem aniołów przedstawionych tam i oni przynieśli z powrotem... i przynieśli wam Słowo Boże pod inspiracją i mówią wam o tych godzinach, do których wchodzicie i żyjecie w nich.
Duchowy zmysł zarejestruje to zaraz, widzicie, i przyjmie to. Jest to wyjście! My odejdziemy pewnego dnia. Dzięki bądź Bogu. Pamiętajcie, ja teraz zakończę za chwilę. Mam jeszcze dziesięć minut.
122
Zauważcie, Słup Ognia, który ich wywołał, prowadził ich do obiecanego kraju pod namaszczeniem proroka. Słup Ognia, na który oni mogli patrzeć, prowadził ich do obiecanego kraju pod namaszczonym prorokiem. A oni go ustawicznie odrzucali. Czy to prawda? Z pewnością. Otóż, wiem, że macie mieć uroczystość chrztu. Mam tutaj jeszcze około sześć stronic, jak sądzę, lecz zakończę teraz, po prostu za chwilę.
Obserwujcie to, znajdujemy się w czasie wywołania. „Wynijdź z Babilonu, mój ludu” - powiedział głos anioła. Z czego? Z zamieszania. Czy metodyści mają rację, względnie baptyści, względnie katolicy? Wyjdźcie z tego! Bóg ma rację. Jak to wiesz? „Niech każde ludzkie słowo jest kłamstwem, a Moje Prawdą”. Wyjdźcie z tego. Co wy wiecie? Ten sam Słup Ognia, ten sam namaszczający Duch święty, prowadzący do kraju obietnicy. Zauważcie, prowadził ich - wyprowadził ich, prowadził ich do obiecanego kraju, Izrael, naród; a ten sam Bóg, ten sam Słup Ognia, który tylko... Oni mówią, że ten aparat fotograficzny...
123
Kiedy czytacie orzeczenie George J. Lacy - nie moje teraz - czytacie, jak George J. Lacy badał to zdjęcie (szef FBI do badania dokumentów i odcisków palców) tam jest jego orzeczenie. Niektórzy mówią: „Dwukrotnie eksponowany film”. Dziesiątki tysięcy ludzi patrzyły na to swymi własnymi oczami. Staliśmy tam i patrzyliśmy na to; wy patrzyliście na to. Tak nie jest! Mówili, że to było optyczne złudzenie. Co rzekł pan Lacy? „Mechaniczne oko aparatu fotograficznego nie zrobi zdjęcia psychologii”. To nie było żadne optyczne złudzenie; było to tam - ten sam Słup
Ognia. Potem oni mówią: „O, no cóż, to było złudzenie”. Otóż, wszystkie aparaty fotograficzne - bowiem setki mil od Tucson...
124
Sześć miesięcy, zanim się to stało, powiedziałem wam przez Ducha świętego, że tam pójdę, by przynieść te wiadomości. Bowiem piramida ma napis na zewnątrz... jak ten brat widział we śnie, a ja wam go wytłumaczyłem. To jest zupełne wytłumaczenie. Otóż, wszystkie tajemnice usprawiedliwienia, poświęcenia, Chrztu Duchem Świętym zostały wyjaśnione. Teraz zbieramy te luźne końce - niewyjaśnione sprawy, które są ukryte w Siedmiu Pieczęciach; nie Siedem Kościołów. Siedem Pieczęci objawiło te tajemnice. A potem On otworzył tą rzecz na wierzchołku, a tam wewnątrz znajdowała się biała skała, lecz nie było na niej nigdy pisane, jest to tajemnica. Poszedłem do Tucson, przepowiedziałem to, zanim się to stało. Stałem na północ od Tucson (stoją tutaj świadkowie tego), kiedy rozległ się łoskot, który niemal strząsł góry z powierzchni ziemi. A w tym samym czasie okrąg światłości unosił się tam w powietrzu. Kiedy naukowcy uczynili jego zdjęcie obecnie, dwadzieścia sześć mil wysoko, około pięć razy wyżej, niż może znajdować się mgła lub cokolwiek innego; a oni nawet nie mogą stwierdzić, na skutek czego to powstało.
„W czasie wieczora nastanie światło, ścieżkę do Chwały znajdziecie z pewnością”. Jeżeli jesteście wybrani; to Nasienie pada na suchą ziemię albo na skały, Ono nie dokona niczego. Twarde, kamienne serca, które chcą być obojętne - lecz kiedy Ono padnie na miękką, żyzną glebę wiary, to Ono zrodzi chrześcijanina, przynoszącego owoce Ducha.
125
Zauważcie, jak to Bóg uczynił. Teraz On ma ten sam Słup Ognia, który jest potwierdzony. Ktoś powiedział: „Dlaczego nie idziesz i nie powiesz tym naukowcom o tym”. Czy myślicie, że oni by temu uwierzyli? „Nie rzucajcie waszych pereł przed świnie”. Jezus powiedział, żeby tego nie czynić; ja się nie czuję prowadzony do tego. Chociaż mieszkam tam wprost w tym mieście, gdzie oni prosili o to, i pomyślałem, że się tam udam, ale Duch święty powiedział: „Trzymaj się od tego z dala. To nie jest dla nich. Idź z powrotem i powiedz to w kaplicy”. W porządku, a to się urzeczywistni... Jeśli się urzeczywistni to, co oni mówią, to pamiętajcie, że to, co ja mówiłem, mówił Pan, rozumiecie. Zanim się to stanie, tam się to dzieje. Słuchajcie Biblii. Jest to Głos Boży, wzywający was w dzisiejszym czasie.
126
Pragnę teraz, abyście zauważyli, że ten Sam Słup Ognia prowadzi lud znowu do Obiecanego Kraju, do Tysiącletniego Królestwa, bowiem stwierdziliśmy pod inspiracją tej Szóstej Pieczęci, jak ta ziemia musi zostać oczyszczona dla Tysiącletniego Królestwa, a to nie było nigdy przedtem nauczane. Słup Ognia prowadzi ich do Tysiącletniego Królestwa.
I zauważcie, Słup Ognia, który prowadził Izraela z niewoli do tego wyjścia, Słup Ognia, pod kierownictwem Boga, Bóg był tym Ogniem, a Słup Ognia tylko namaszczał proroka. Słup Ognia miał stać jako niebiański świadek, że Mojżesz został wywołany. Przypomnijcie sobie Datana i innych, którzy mówili: „Otóż, powinniśmy założyć organizację. Mojżeszu, bierzesz zbyt wiele na siebie. Ty chcesz mówić, że jesteś jedynym świętym między nami. Całe zgromadzenie Pańskie jest święte. Jak możesz to brać na samego siebie?” A Mojżesz upadł na swoją twarz i zaczął płakać. Bóg powiedział: „Oddziel się od niego. Ja po prostu otworzę ziemię i pochłonie go”. Przedobraz. Jak mógł Mojżesz - powiedział im, że im mówi tylko to, co Bóg powiedział. Bóg potwierdzał, że to jest Prawda.
127
Nawet Miriam, sama prorokini, oraz Aaron śmiali się z Mojżesza, że się ożenił z tą dziewczyną z Abisynii, kpili sobie z niego; a Bóg się rozgniewał, bo mówili przeciw Jego słudze. Co On uczynił? On ich wywołał do drzwi przybytku, a Miriam, chociaż była prorokinią - lecz Mojżesz był więcej niż prorokiem - więcej niż prorokiem. On powiedział: „Czy się nie boisz Boga? Jeżeli jest prorok między wami, Ja, Pan, będę mówił do niego w wizjach i dam mu poznać Samego Siebie w wizjach i snach” - lecz powiedział - „nie tak Mojżeszowi”. Powiedział: „Czy się nie boisz Boga?” A w tej chwili była na wpół martwa na skutek trądu. Wy to wiecie.
128
Czy On nie powiedział: „Jan Chrzciciel - czy nie wyszliście oglądać proroka? Tak więcej niż proroka”. Patrzcie, dlaczego on był więcej niż prorokiem? On był posłańcem Przymierza - tej arki, która połączyła te dwa okresy czasu razem.
A dzisiaj - co mamy między nami? Ten wielki Duch święty jest więcej niż prorokiem. Jest to Bóg zamanifestowany między nami przez Swoje Słowo, by Je potwierdzać. On czyni więcej niż prorok - tysiące razy więcej niż czynią prorocy. Eliasz, jeden z największych proroków owego wieku uczynił tylko cztery nadprzyrodzone rzeczy w całym swoim życiu - w przeciągu osiemdziesięciu kilku lat.
129
Elizeusz, posiadając podwójną część, uczynił osiem, a my widzieliśmy tysiące tysięcy naszymi własnymi oczami! Spójrzcie na Anioła Pańskiego w Słupie Ognia. Badania naukowe przedłożyły to światu, wiedząc, że będą sądzeni na podstawie tego.
Co uczynił ten Baranek? Ten Anioł Pański, którym był Chrystus? Wy temu wierzycie. Ew. Jana 6, oni wszyscy pili tą wodę i przeżywali wspaniały czas i radowali się. On rzekł: „Jam jest Chlebem Życia, który zstępuje z Nieba od Boga. Ja jestem tą Skałą, która była na pustyni”. Oni rzekli: „Teraz wiemy, że jesteś wariatem. Ty jesteś wariatem; masz na sobie diabła. Jesteś zwariowanym człowiekiem, mającym diabła”. Wy wiecie, ludzie przyjmują na siebie ducha, czasami stają się bardzo aktywni religijnie. Oni rzekli: „Ty jesteś, ty jesteś diabłem; ty masz na sobie diabła. Ty jesteś Samarytaninem i masz na sobie diabła”. Powiedzieli: „I oto nie masz nawet więcej niż pięćdziesiąt lat, a mówisz, że widziałeś Abrahama”. (Widzę Go, jak zrobił parę kroków do tyłu.)
130
Powiedział: „,JESTEM TYM JAM JEST. Zanim był Abraham, Jam Jest”.
To był płonący Ogień, ten Słup Ognia w krzaku. Kiedy On umarł i wstał z martwych trzeciego dnia, a Saul spotkał się z Nim na drodze, On był znowu tym Słupem Ognia. Powiedział: „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga”. Kiedy Piotr był w więzieniu, ten Słup Ognia wstąpił tam i otworzył drzwi i zabrał go na zewnątrz. To się zgadza. Gdzie prowadził ich Słup Ognia? Pamiętajcie zatem, że Mojżesz nie był Słupem Ognia. On był namaszczonym wodzem POD tym Słupem Ognia, a Słup Ognia tylko potwierdzał jego Poselstwo przez cuda i znamiona. A ten Słup Ognia prowadził ich do kraju, który im Bóg obiecał, gdzie On Sam miał się stać ciałem między nimi pewnego dnia. Czy się to zgadza? Co oni uczynili? Szemrali i wili się z bólu, i wszystko inne - by pokazać, że to było pod krwią zwykłego baranka. Lecz tym razem - Chwała Bogu! - ten Słup, który widzimy między nami - Słup Ognia prowadzi nas do Tysiącletniego Królestwa, gdzie On powróci do Swego ludu w tym wspaniałym królowaniu w Tysiącletnim Królestwie po tym wyjściu, gdzie będziemy żyć wiecznie z Nim. On ma zawsze Słowo Ojca i zawsze udowadnia, że Ono jest prawdą.
131
My jesteśmy w wyjściu i kiedy będziemy odchodzić, i wyłączymy te taśmy za chwilę, o, moi przyjaciele, moi bracia, i wy, obecni tutaj, i ci, którzy będą słuchać tych taśm, pozwólcie mi jako waszemu bratu i obywatelowi Królestwa Bożego powiedzieć: WYJDŹCIE w tym wyjściu! Albowiem wszyscy, którzy pozostali, będą nosić piętno bestii. Wyjdźcie z Babilonu; wyjdźcie z tego zamieszania; wyjdźcie z tych systemów i służcie Żyjącemu Bogu. Niechaj ten wielki Anioł Przymierza, Jezus Chrystus, który będąc w kształcie Boga, nie uważał tego za drapiestwo być równym Bogu - On jest teraz Słupem Ognia w tej samej postaci, w jakiej On był tam wówczas przynosząc to PIERWSZE WYJŚCIE, przynosząc DRUGIE WYJŚCIE, a tutaj On jest z TRZECIM WYJŚCIEM.
132
PIERWSZE WYJŚCIE - co On uczynił? On ich wyprowadził z naturalnego kraju do naturalnego kraju. W DRUGIM WYJŚCIU On wyprowadził ich z duchowego stanu do duchowego Chrztu Duchem świętym.
Teraz On wyprowadza ich z duchowego Chrztu Duchem świętym wprost z powrotem do Wiecznego Kraju Tysiącletniego Królestwa i tej wspaniałej przyszłości. Ten sam Słup Ognia przez ten sam namaszczony system - ten sam Bóg czyniący te same rzeczy. A to samo Słowo, które ogłosiło pierwsze wyjście, ogłosiło drugie wyjście. To samo Słowo, które ogłosiło drugie wyjście, ogłosiło trzecie wyjście, a tutaj widzimy je wśród nas.
WYJDŹCIE! O, wyjdźcie z tego chaosu! Pójdźcie do Żyjącego Boga! Chodźcie do Słowa! „A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami”. A teraz On mieszka w naszym ciele, przebywa wśród nas. Wyjdźcie i służcie Żyjącemu Bogu - kiedy skłonimy teraz nasze głowy. [Proroctwo jest podawane przez kogoś w zgromadzeniu - wyd.]
133
Z pochylonymi naszymi głowami... z głębi waszej duszy, z głębi wszystkiego, co jest w was, czy jesteście ochotni pamiętać... czy jesteście gotowi zostawić wszystkie rzeczy tego świata i żyć dla Boga?
Otóż, jeżeli tego nie myślicie poważnie, nie czyńcie tego; lecz jeśli tego pragniecie z całych waszych serc i jesteście obecnie przekonani - jak Jezus rzekł pod koniec Swojej usługi: „Teraz wierzycie naprawdę”. Czy jesteście przekonani, że te rzeczy są właściwe, potwierdzone przez Boga, a my jesteśmy na końcu czasu i wy teraz chcecie naprawdę przyjść do Chrystusa, wyjść w tym wyjściu, wywołującym z obojętności denominacjonalizmu, z idei i rzeczy tego świata, i pragniecie się całym sercem wydać Jemu i wyjść w tym wyjściu do błogosławionego kraju obietnicy - czy podniesiecie swoje ręce, kiedy się modlimy? Czy jesteście rzeczywiście pewni, że pragniecie wyjść? Każdy z was.
134
Niebiański Ojcze, ci, którzy podnieśli swoje ręce - pozwól im wyjść teraz, Panie. Niech Duch święty zstąpi na obietnicę Słowa, niech Duch Święty wstąpi do ich serc. W tym zgromadzeniu podniosło się, jak przypuszczam, około dwadzieścia rąk, Ojcze, którzy są przekonani i wiedzą, że to jest prawdą, i oni pragną wyjść. Jeżeli wówczas, w dniach wyjścia Izraela - z dwu i pół miliona ludzi tylko dwóch weszło do tego kraju. W dniach Jezusa Chrystusa było ich około 120, którzy to osiągnęli. A obecnie w dniach końca świata - Ty powiedziałeś: „Ciasna jest brama i wąska jest droga, ale mało jest tych, którzy ją znajdują; lecz szeroka jest droga, która prowadzi do zagłady, a wielu tam wejdzie”. Te słowa nie mogą zawieść; one są Twoje.
135
Ja się teraz modlę za nich, Panie. Modlę się, abyś Ty w tej godzinie dokonał obrzezki ich serc przez Twojego Ducha świętego. Wyjmij wszystkie rzeczy tego świata. Dokonaj obrzezki ich uszu, żeby mogli słyszeć jasno Boży Głos, wołający przez Swoje Słowo i przez światłość tego dnia. I daruj, Panie, żeby ich oczy były otwarte, aby mogli zobaczyć chwałę Bożą w tej ostatecznej godzinie zakończenia. Ty powiedziałeś:
„Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, a Ja ich wzbudzę w ostatecznym dniu”. Panie, może jest tutaj wielu, którzy tego jeszcze nie zrozumiewają. Ja się modlę, żebyś się Ty zajął nimi i dał im kolejną sposobność, Panie, żeby to mogli zrozumieć. Oni Cię słyszą, mówiącego poprzez Twoje Słowo, udowadniającego Samego Siebie, a potem mówisz do nas tym nadprzyrodzonym Głosem, a następnie przez tłumaczenie, abyśmy widzieli Twoje wielkie dzieła, potwierdzające, że to jest prawdą zgodnie z Biblią.
136
Modlę się, Boże, żebyś Ty przebaczył nam nasze grzechy teraz. A kiedy ja sam kładę się na to Słowo, Boże, ja myślę, że właśnie przed tygodniem położyłem się na martwego człowieka tutaj na podłodze, i widziałem, jak potężny Duch święty przywraca go z powrotem do życia. Jego oczy wywróciły się do tyłu jego głowy, leżał martwy, a tylko kilka słów, wzywających Twego Imienia, i ujrzałem, że on żyje. On jest dzisiaj tutaj, wciąż żyje. Panie, Ty jesteś tym samym Bogiem, bowiem kiedy Paweł położył się na tego chłopca, który go słuchał przemawiającego tak długo - ten młodzieniec spadł z okna - Ty jesteś tym samym Bogiem, który może przywrócić życie. My Ci dziękujemy, Ojcze. Może... niewierzący może nie wierzą, lecz my wierzymy, Panie. Ty udowodniłeś Samego Siebie dla nas.
137
Zatem, niech rozważania mego serca, myśli mego serca, moja siła, i wszystko zostanie stopione do tego Słowa. I niech to Słowo i ja, Panie, razem z tym ludem maszerujemy do Królestwa Bożego. Spełnij to, Panie. Wybacz nasze grzechy, uzdrów nasze choroby i uczyń nas poddanymi Twego Królestwa.
A teraz, kiedy przychodzą, Panie, a baptysterium zostanie otwarte, woda jest przygotowana, a chrzest rozpocznie się za kilka minut, przypominamy sobie, że kiedy ta sama Ewangelia była zwiastowana, Biblia mówi: „Ilu ich kolwiek uwierzyło, zostali ochrzczeni”. Tutaj leżą chusteczki, Panie, które błogosławię w Imieniu Jezusa Chrystusa - dla uzdrowienia chorych. Zatem, kiedy nasze nabożeństwa są długie, przeciągają się, bowiem godzina jest późna - my musimy przynieść Słowo, kiedy jeszcze jest gleba, do której Je można zasiać, ponieważ przychodzi chłodna zima. My to widzimy; liście opadają i my wiemy, że zima jest tuż za drzwiami.
138
Musimy zabronować jej powierzchnię i zagrzebać nasienie. Modlę się więc, Niebiański Ojcze, żebyś Ty mówił do każdego serca. A Biblia mówi: „Ilu ich kolwiek uwierzyło, zostali ochrzczeni”. I Panie, jeżeli nie ma... wielu jest tutaj, którzy uwierzyli, a nie zostali jeszcze ochrzczeni w Imieniu Twego umiłowanego Dziecka, Jezusa, niechby oni przyszli dzisiaj do południa, miło i pokornie, wyznając swoje grzechy i umierając dla rzeczy tego świata, by zostać pogrzebani, by przyjąć Imię Jezusa Chrystusa, by odtąd żyć bogobojnie z pomocą Ducha świętego.
My ich teraz poruczamy dla tego celu Tobie, Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Teraz przekazujemy to nabożeństwo bratu Neville - i cokolwiek on ma do powiedzenia, kiedy się przygotowujemy do uroczystości chrztu. A dzisiaj wieczorem o 7.30, o ile Pan pozwoli, pragnę nagrać na taśmę to kolejne poselstwo. Niech was Bóg błogosławi do tego czasu.