Identyfikacja

Phoenix, Arizona, USA

63-0123

1
Możecie usiąść. Dziękuję ci bardzo, bracie, bracie Shore. Jest to... Uważam to naprawdę za wielki przywilej, że mogę być znów tutaj dzisiaj wieczorem — w pierwszym zborze Bożym, by mieć na nowo społeczność wokół Słowa Bożego razem z wami zacnymi ludźmi oraz z naszym kosztownym bratem Shore i ze wszystkimi braćmi, z którymi spotkaliśmy się w tym tygodniu. I przeżywaliśmy naprawdę wspaniałe chwile w ciągu ostatnich kilku tygodni.
2
Ja nie wiem, czy miałem kiedykolwiek przez całe lata, czy miałem kiedykolwiek lepszy czas, niż w tym tygodniu, kiedy miałem społeczność z braćmi w tej okolicy — w dolinie Maricopa, od Mesa aż na dół do Tucson, które jest tym Jeruzalem, oczywiście, na wzgórzu. I cieszę się, że możemy odwiedzić naszych braci tutaj w Jerychu, rozumiecie, tutaj na dole w — tutaj u podnóża tego wzgórza. Zastanawiałem się właśnie, jak się to będzie dziać.
A więc, kiedy byłem tutaj wiele lat temu, była zawsze rywalizacja między Tucson i Phoenix. Więc ja po prostu myślałem o tym pewnego dnia. Wiecie, oni docinali mi z powodu tego, że stałem po stronie Tucson. A zatem, rozmyślałem o tym: „Otóż, ono jest na wzgórzu, a Jerycho jest w dolinie,” wiecie. Więc pomyślałem sobie, że to jest po prostu dobra myśl. Dobrze, w międzyczasie spotkaliśmy się z panem In i jeszcze innym, oni przyszli. Chcemy działać z nim.
3
Otóż, był to wspaniały czas, jak już powiedziałem, i cieszyliśmy się naprawdę ogromnie. Obecnie jesteśmy w wielkim oczekiwaniu na naszą następną konferencję, która się rozpocznie jutro wieczorem. Spodziewamy się wspaniałego czasu. A w tym starałem się w mój pokorny sposób położyć fundament — wywołać trochę poruszenie wśród ludzi na te zgromadzenia ewangelizacyjne, które nadchodzą. A zatem, mamy kilku cudownych kaznodziejów, którzy przyjdą na te zgromadzenia, które są przed nami: brat Velmer Gardner i pewien brat metodysta, który jest podobno znakomitym mówcą. A potem, na zakończenie tego wszystkiego będzie tutaj nasz drogi brat Oral Roberts, w następny poniedziałek wieczorem. I ja ufam, że Bóg da braciom takie poselstwa, które powalą Phoenix na kolana i będzie drżeć w bojaźni Bożej.
I my dokładaliśmy w tym tygodniu wszelkich starań, by położyć fundament dla tego — dla Syna Bożego, który zjawi się wkrótce. I ja wierzę i nauczałem, że jest całkiem możliwe, iż On mógłby przyjść w tej generacji obecnie, nawet tej nocy. My po prostu nie wiemy, kiedy się to stanie, lecz pragniemy być tak przygotowani, że kiedy On naprawdę przyjdzie, odejdziemy razem z Nim w zachwyceniu.
4
Był to wspaniały czas. Otóż, ja wygłaszałem te mocne poselstwa o Jego przyjściu próbując przedstawić te możliwości i godzinę, w której obecnie żyjemy, i jak moim zdaniem wszystko, według mojej pokornej opinii jest po prostu we właściwym stanie na przyjście Pańskie. Następną rzeczą jest zachwycenie. A wszystko, co się jeszcze nie stało, mogłoby się wypełnić w ciągu jednej godziny.
Wierzę, że wiele — nie wiem po prostu ile, lecz kilka z najbardziej znamiennych proroctw dotyczących przyjścia Mesjasza i tego, co On miał czynić, zostało wypełnionych w ciągu ostatnich siedmiu godzin, kiedy On był na krzyżu. Jakże: „Przekłuli Mój bok” i „ani jedną kość nie złamano,” i On zawołał: „Boże Mój, czemu Mnie Ty opuściłeś?” A te wielkie proroctwa — one się po prostu wypełniły jedną, dwie, trzy, cztery — coś w tym sensie, po prostu w przeciągu jednej lub dwóch godzin. Otóż, to mogłoby się wydarzyć w ten sam sposób, kiedy On powróci, i my musimy być czujni i oczekiwać.
5
Myślę, że ubiegłego wieczora przeżywaliśmy wspaniały czas w zborze Bożym na południe stąd — myślę, że Południowa Strona — być może jego nazwa brzmi zbór Południowej Strony. Spotkałem tam zacnego brata, jakiego jeszcze nie spotkałem w tej podróży, na ile sobie przypominam, lecz on jest kosztownym bratem i ma miłą grupę ludzi. I przemawiałem tam ubiegłego wieczora — poselstwo, że mamy Go jako oazę, miejsce — przypominamy Go sobie i wszystko, co On uczynił, kiedy zgromadziliśmy się razem i siedzieliśmy na niebiańskich miejscach w Chrystusie. A gdy sobie przypominamy te rzeczy, które On uczynił, i te rzeczy, które On obiecał czynić — jak On obiecał, że się z nami spotka. Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Jego imieniu, że On będzie wśród nas.
Potem sobie pomyślałem, że suwerenność Boża była tak cudownie okazana, kiedy On przyszedł prosto pomiędzy nas i sam udowodnił, że On był tam razem z nami ponownie. To jest po prostu absolutnym dowodem tego, że jesteśmy blisko końca. I On obiecał czynić te rzeczy właśnie na końcu i my je widzimy obecnie tuż przed nami.
6
Przypuszczam, że może większość ludzi tutaj jest zbawionymi ludźmi. I my właśnie modlimy się i dokładamy wszelkich naszych starań, by urządzić nadchodzącą konferencję. I musimy się przebijać z całej naszej siły i uczynić wszystko, co potrafimy. Musimy być pewni, że głosimy do każdego grzesznika podczas tej konferencji. Chcemy podejść do każdego biznesmena, do każdego nie zbawionego człowieka, i do tych bez Chrystusa i bez Ducha Świętego. Chcemy podejść do nich z poselstwem, podejść do ludzi ze zdrową, rzetelną Ewangelią.
Oby nasze życie było tak „słone,” aby inni ludzie mogli obserwować, w jaki sposób postępujemy i żyjemy, aby i oni zapragnęli tak żyć. Wy wiecie, Jezus powiedział: „Wy jesteście solą pociągającą moc, to ona nie może już uzdrowić czy zbawić. Sól zachowuje, jeżeli się kontaktuje, i my musimy być Bożym kontaktem. My jesteśmy Jego punktem kontaktowym, jak brat Roberts wiele razy powołuje się na to, że kładzie swoją rękę na radio czy coś innego, by mieć punkt kontaktowy.
7
Otóż, może słyszycie, że mówię trochę śmiesznie dzisiaj wieczorem, lecz ostatnie trzy lub cztery wieczory musiałem się posługiwać moim falsetem. Ja — mój normalny głos jest wyczerpany. Mówię więc wysokim głosem, więcej górną częścią moich strun głosowych. Nie jest to jakieś udawanie, lecz muszę tak mówić, aby nie uszkodzić dolnej części. Wiecie, Bóg stworzył nas tak jakoś, że jeśli jedna część jest wyczerpana, możemy się posługiwać inną. Kilka... ktoś... Wy wiecie, jakaś zapasowa część... I ktoś zapytał mnie pewnego razu: „Jak potrafisz tak szybko chodzić po górach, i tak dalej?”
Ja odrzekłem: „Otóż, nauczyłem się tej małej techniki przed wielu laty od Indian. Rozumiesz? Człowiek może iść swoimi kolanami nie używając wiele swoich bioder i pozwala swoim biodrom spocząć. Potem idzie swoimi biodrami i robi wielkie kroki, i pozwala spocząć swoim kolanom. Rozumiecie? Więc po prostu spoczywa i idzie, spoczywa i idzie, spoczywa i idzie. Tak właśnie można głosić wysokim głosem, potem niskim, potem wysokim a następnie niskim, i dać spoczynek jednemu a tym drugim... O, Bóg uczynił cudowną rzecz, gdy On stworzył człowieka. Czy wiecie, dlaczego? On stworzył człowieka na Swój obraz. A zatem, co innego mogłoby być cudowniejszego, niż Bóg?
8
Otóż, ja głosiłem tak dużo o przyjściu Chrystusa w tym wieku, więc pomyślałem, że dzisiaj wieczorem byłoby może dobrą rzeczą zastanowić się trochę więcej nad jedną z tych rzeczy, o których przemawiałem, i przedstawić przy pomocy Ewangelii powagę i stan dzisiejszego czasu w naszej obecności, by zobaczyć, jak my sami jesteśmy przystosowani na tą godzinę. Jak to poznamy? To może być ostatnia konferencja, którą ci biznesmeni będą jeszcze mieć. Wiecie, to może być ostatni wieczór, w którym ten pierwszy zbór Boży i wszystkie pozostałe kościoły w całym kraju będą otwarte. Może się stać, że jutro będą wszystkie zamknięte. My nie wiemy. To może jest ostatni raz, kiedy Biblia jest czytana dla tych słuchaczy. Zbadajmy to więc trochę dzisiaj wieczorem przez krótką chwilę i zobaczymy, gdzie się znajdujemy z powodu powagi czasu.
9
A zatem, postaram się zakończyć możliwie wcześnie, abyśmy mogli wypuścić słuchaczy i nie trzymać was długo. Zrobiłem trochę szorstką uwagę w tym tygodniu, że ja — trzymałem was zbyt długo do nocy, choć wiem... Nie zrobić po prostu codziennej pracy, to wam nie zaszkodzi. Lecz ja powiedziałem: „Dzisiaj w sobotę wieczorem nie mogę was trzymać długo, ponieważ nie możecie ominąć lekcji niedzielnej szkoły. Musicie być tam, na swoim posterunku”. Więc teraz, nie będę was trzymał zbyt długo dzisiaj wieczorem, ponieważ naprawdę chcę, żebyście jutro wieczorem byli tam. Po to właśnie przyjechaliśmy w tym wspaniałym czasie.
A zatem, módlcie się za wszystkimi braćmi, którzy będą przemawiać. Módlcie się, żeby Bóg namaścił Swoich posłańców. A ten ostatni wieczór z bratem Oralem; on został wybrany na ostateczne zakończenie wszystkich tych nabożeństw. I ja myślę o tym ostatnim dniu, podobnie jak było w ostatnim dniu święta, kiedy Jezus stanął przed świątynią i wołał. O, obyśmy to usłyszeli znowu. Niechby Bóg zawołał na nas i przywołał nas do Siebie i zgromadził w kościele Jego odkupionych, Jego oblubienicę, którą tak łaskawie odkupił Swoją własną krwią. I my się modlimy o to zakończenie.
10
Zatem, pragniemy podnieść wzrok do Pana w tej chwili w modlitwie, zanim zbliżymy się do Jego Słowa, ponieważ, wiecie, Słowo nie podlega prywatnemu wykładaniu. Więc ja po prostu lubię, żeby je Autor objawił i zarezerwował coś z niego, wiecie, po prostu tak, żebyśmy mogli wierzyć, że to On czyni. Pochylmy więc teraz nasze głowy. A kiedy pochylamy nasze głowy, pochylmy również nasze serca, po prostu uniżmy nasze serca przed Bogiem.
Teraz, kiedy mamy pochylone nasze głowy i nasze serca, czy jest jakaś prośba w twoim sercu dzisiaj wieczorem, mój współobywatelu królestwa, mój bracie, pielgrzymie? Wy, którzy mieszkacie tutaj w Phoenix i w okolicznych miejscowościach i zgromadziliście się w tym pięknym małym kościele dzisiaj wieczorem, by Mu oddawać chwałę — czy macie jakąś prośbę, którą pragnęlibyście przedłożyć Bogu? Rozmyślaj o niej w swoim sercu i po prostu podnieś swoją rękę i powiedz: „Panie, niech to jestem ja dzisiaj wieczorem. Ja jestem w rozpaczliwej potrzebie”. Niechby On — ja wiem, że On to zobaczy. On to usłyszy. On odpowie na to.
11
Nasz niebiański Ojcze, zbliżamy się do Ciebie we wierze teraz. Łączymy się razem i zanosimy nasze modlitwy jako jeden mąż. Wiarą opuszczamy to miejsce tutaj przy ulicy 11. i Garfield i wzbijamy się wiarą ponad księżyc i gwiazdy, ponad Mleczną Drogę, ponad całą scenerię tej ziemi do obecności Bożej. I oni są na ołtarzu, na którym leży ofiara, a cherubini i serafini latają ponad ołtarzem Bożym, wołając: „Święty ..”. O, jakie to miejsce, na którym śmiemy stać.
Lecz mamy to napisane Słowo, które powiedział Syn Boży, że jeśli poprosimy Ojca o cokolwiek w Jego imieniu, On nam to da. I On tam siedzi w Swojej zbroczonej krwią szacie. Cena została zapłacona, abyśmy niegodni mogli podejść do Niego jako synowie i córki, kiedy przyjęliśmy Chrystusa jako naszego Zbawiciela.
12
I modlimy się. Niebiański Ojcze, dzisiaj wieczorem, żebyś Ty najpierw wybaczył nam nasze nieprawości i wszystko, co uczyniliśmy i mówiliśmy, co nie było właściwe w Twoich oczach. I Boże, wiemy, że tego uczyniliśmy bez liku. Okaż nam miłosierdzie, Boże, bowiem nie mówimy tych rzeczy tylko po to, by być słyszani, lecz mówimy te rzeczy w miłości i pełni czci, i we wierze, że Bóg usłyszy nas i odpowie na nasze modlitwy za innych i za nas samych. Ty wiesz, co kryło się za każdą z tych rąk, ich zamiary i ich motywy.
Panie, rozciągnij Swoje wielkie święte skrzydła dziś wieczorem, tak jak dawniej, aby Twoja majestatyczna obecność była tak odczuwalna między nami dzisiaj wieczorem, żebyśmy byli w bojaźni. Boże, my pragniemy poznać nasze miejsce, na którym mamy stać. Badamy nasze życia i robimy w nich remanent. Może jesteśmy tuż przed zachwyceniem, przed wywołaniem.
13
I my oczekujemy na to nadchodzące nabożeństwo w Ramada jutro wieczorem i pragniemy zbadać nasze własne życie dzisiaj wieczorem, by zobaczyć, gdzie nie dopisaliśmy, abyśmy mogli być narzędziami w Twojej ręce, gliną przemienioną i przekształtowaną przez Boga z niebios, abyśmy mogli oczekiwać w tym wielkim wydarzeniu, które jest w toku, że zmobilizujemy swoje siły tylko w jednym celu — dla sprawy królestwa i ku chwale Bożej. Pobłogosław nasze słabe wysiłki w tym tygodniu, Panie, kiedy próbowałem wzniecić między ludźmi uświadomienie sobie tej godziny, w której żyjemy. Mów do nas dzisiaj wieczorem i przez czytanie Słowa, a obyś Ty wziął ten tekst i objawił jego kontekst w ten sposób, aby Duch Święty pozwolił nam to zrozumieć. A wszelka chwała należy się Tobie. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
14
Kiedy wielu ludzi lubi sobie trochę notować miejsca Pisma i myślą, że przyjdą chwile, kiedy chcieliby się powołać na to, a wielokrotnie kaznodzieje, podobnie jak ja sam czynię, notujemy sobie tekst, by się móc powołać na niego. Jakiś kaznodzieja głosi na ten temat i my... Jakaś mała myśl poruszy nasz umysł. I my lubimy powołać się na to przy okazji i powiedzieć: „Otóż, to jest... Ja coś zrozumiałem, kiedy on to mówił”. To jest w porządku.
Zatem, pragniemy czytać dzisiaj wieczorem w Biblii z Listu do Filipian — List Pawła do Filipian, w 2. rozdziale, od 5. do 8. wersetu. Chciałbym to przeczytać jako nasz tekst, kiedy będziecie czytać razem ze mną, albo darujecie mi waszą niepodzielną uwagę, kiedy dołożę wszelkich starań, by to przeczytać.
15
Teraz, kiedy otwieracie miejsce Pisma Świętego, chciałbym powiedzieć, że mi, waszemu bratu, był dany przywilej, że mogę zwiastować następnej niedzieli po południu na konferencji. Miałem zamiar pozostać tam przez resztę tygodnia i siedzieć gdzieś wśród słuchaczy, czy gdzieś indziej, by słuchać i napełnić i nakarmić moją własną duszę Słowem Bożym, kiedy wasi bracia będą je przynosić, i słyszeć świadectwa biznesmenów, i mam nadzieję, że was tam wszystkich zobaczę. To nabożeństwo będzie po południu, więc kościoły w okolicy będą zamknięte. I wy jesteście więcej niż mile witani, by przyjść. Spodziewamy się was również na każdym dalszym nabożeństwie.
Zatem, w Liście do Filipian 2,5. czytamy:
Takiego bądźcie względem siebie usposobienia jakie było w Chrystusie Jezusie,
Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,
Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,
Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.
16
Niechaj Pan doda Swoje błogosławieństwa do czytania Jego Słowa. Chciałbym wam zająć kilka minut waszego czasu na temat, który bym nazwał albo chciałbym nazwać „Identyfikacja” — identyfikując się — być zidentyfikowany z postawą Biblijnych bohaterów, być zidentyfikowanym z podobieństwem Biblijnych charakterów. I dzisiaj wieczorem, kiedy rozmyślałem o podejściu do tego tematu, potem, kiedy mówiliśmy w tym tygodniu o Jego przyjściu, i o tym jak zbór powinien przygotować się...
Dzisiaj, kiedy siedziałem w pokoju, miałem coś na myśli i chciałem o tym zwiastować dzisiaj wieczorem: Najwyższa ofiara. Lecz wydaje się, że Duch Święty skierował mnie w inną stronę od tego — do innego kanału myślenia. Wszyscy kaznodzieje wiedzą, co to jest. Człowiek sobie myśli, że ma coś, co chciałby powiedzieć, a potem nagle odczuwa, że powinien mówić coś innego, być może coś na odwrót. Może jest to tylko dla jednej osoby. Ja nie wiem, lecz jestem na tyle dorosłym w Chrystusie, by wiedzieć, że trzeba postępować według prowadzenia Duchem Świętym. Trzeba czynić to, co poleca uczynić Duch Święty.
17
I jestem pewien dzisiaj wieczorem, że powinniśmy znaleźć samych siebie w charakterze jakiegoś bohatera Biblii, abyśmy wiedzieli, jakie rezultaty osiągnął ten bohater oraz jakie my osiągniemy rezultaty.
Przypomina mi się krótkie opowiadanie, które słyszałem pewnego razu o... Pewna pani przyprowadziła swego małego syna z wioski, skądś, gdzie oni mieszkali do miasta w odwiedziny do jego babci. A ten mały chłopiec, żyjący gdzieś na wiosce... W moim kraju, w Kentucky, życie na wiosce oznacza mieszkanie w domu z drewnianych kłód, nakrytym starymi gontami. A więc...
Naszym zwierciadłem w domu był kawałek zwierciadła, przybity na dworze na drzewie, pod którym była przymocowana miednica do mycia, obok ręcznej pompy, gdzie ojciec pompował wodę i mył sobie ręce, i tam był kawałek zwierciadła. I widziałem, jak mama stała tam i czesała sobie włosy, ponieważ w domu nie było zwierciadła.
18
Ten mały chłopczyk musiał wyrastać w takim domu. A kiedy przyjechał do miasta w odwiedziny do swojej babci, ona tam miała drzwi, na których z tyłu było zwierciadło. Ten mały chłopiec czuł się jakoś samotny. I on się rozglądał po całym domu i po chwili popatrzył przypadkowo w kierunku drzwi. One były zamknięte od czasu, kiedy wszedł do środka; a w tym zwierciadle po jego stronie zobaczył on małego chłopca. I on zaczął iść do tego małego chłopca, by się z nim zaprzyjaźnić, i kiedy zaczął patrzyć się do tego zwierciadła, podszedł blisko do niego. I on się odwrócił, i rzekł: „Ależ mamo, to jestem ja”.
I na to właśnie pragniemy patrzeć dzisiaj wieczorem. Ja pragnę patrzyć się na mnie, i chcę, żebyście wy patrzyli się na samych siebie. I kiedy patrzymy się do Bożego wielkiego zwierciadła Jego Słowa, niech nasze — abyśmy się mogli zidentyfikować z kimś, o kim będziemy mówić, z kimś z bohaterów owych czasów. I ja pragnę zobaczyć samego siebie i ja — w Bożym zwierciadle, bowiem jeśli coś mogłoby ci pokazać, gdzie stoisz, jest to właśnie ta Księga. Nie ma takiej księgi, jak ona, bo ona jest cała prawdą. Ja nie mówię, że inne książki nie są prawdziwe, lecz ja wiem, że ta Księga jest prawdziwa. Ona jest cała prawdą, bowiem ona jest Słowem Bożym.
19
Otóż, Jezus dał nam przykład, na co powinniśmy się patrzyć, gdy On odzwierciedlał nam Swoje życie poprzez Słowo — co powinniśmy zobaczyć. Kiedy patrzymy się do Bożego zwierciadła, powinniśmy zobaczyć samych siebie zidentyfikowanych z Nim. To jest doskonały wzór.
Otóż, stwierdzamy jednak, kiedy idziemy poprzez to życie, że nasz charakter kształtuje naszą postawę — czym jesteśmy. Wszyscy to widzą. Wy... Kiedy żyjecie, to jest... Twój charakter czyni cię tym, czym jesteś. Otóż, widziałeś już ludzi, w obecności których lubisz przebywać. Oni może nie są dokładnie z twojej warstwy społecznej. I dalej, oni może są z innej rasy — kolorowej albo brązowej, względnie żółtej. Lecz w ich charakterze jest coś takiego, że po prostu lubisz przebywać w ich obecności, bowiem każdy człowiek jest jakby małym generatorem i stwarza atmosferę koło siebie.
A kiedy widzisz ludzi, którzy wywodzą się z szlachty — jednak zawsze ucieszyłeś się, kiedy uwolniłeś od nich. Jest tak po prostu dlatego, bo oni stwarzają taką atmosferę wokół ciebie, tam gdzie się znajdujesz. Nie mam niczego przeciwko nim, oni są miłymi ludźmi, ale człowiek po prostu nie lubi tej atmosfery, w której oni się znajdują. A ich charakter stwarza to, czym oni są — czyni ich tym, czym są.
20
Kiedy Bóg spojrzał na Swoje zgubione stworzenie, potem gdy On je uczynił i ukształtował dokładnie w ten sposób, jak On chciał... Ja lubię patrzyć na nie w jego oryginalnym początku. Lubię przebywać na zewnątrz, ponieważ tam... Takim właśnie On chce je mieć, ponieważ inaczej On nie stworzyłby go w ten sposób. A my ludzie przychodzimy i wypaczamy je, i czynimy z niego coś, co Mu się nie podoba. Lecz Jego miłujący charakter ukształtował... Bóg widząc ten Swój wielki plan i stworzenie rodzaju ludzkiego, które miało zamieszkiwać ziemię i żyć w pokoju, i nigdy nie umierać, nigdy nie chorować lub odczuwać bóle głowy czy martwić się... O, co za... jakie warunki, które Bóg przygotował dla nas. I to było Jego — to było Jego pragnieniem — żebyśmy żyli w taki sposób. On nie pragnął, żebyśmy byli w takim umierającym stanie, w jakim jesteśmy. To... A stan, w jakim jest dzisiaj świat, nie był nigdy pragnieniem Boga. On tego tak w ogóle nie chciał.
21
Lecz kiedy On widział, że Jego stworzenie upadło, to Jego własny miłujący charakter ukształtował Jego samego w osobie Chrystusa. Boży własny charakter miłości zamanifestował Jego samego w człowieku, w Chrystusie. Jak Paweł, mówiący tutaj: „Nie uważał tego za drapiestwo czynić samego siebie równym, raczej być równym Bogu”. Widzicie, Jego własny charakter ukształtował takiego rodzaju osobę. O, nikt inny prócz Boga nie potrafiłby tego uczynić. Stało się tak dlatego, żeby On mógł zapłacić karę za upadek Jego stworzenia. Rozumiecie, On...
22
Musiało być coś, co by mogło zbawić to stworzenie. A nic nie mogło go zbawić, ponieważ najwyższy gatunek Jego stworzenia upadł i wszystko poniżej upadło razem z nim, ponieważ on upadł. Pozostał tylko jeden, który nie upadł, a był to Bóg niebios. Więc coś z niebios musiało zstąpić w dół, by odkupić to stworzenie, ponieważ tutaj nie było nikogo, kto by to mógł uczynić. A Boża własna miłość do świata stworzyła charakter wyrażony w Chrystusie. On był Bożym charakterem. On był wyrażonym podobieństwem Boga. W Nim był Bóg; Bóg był w Chrystusie objawiając samego Siebie światu. I żadna miłość nie mogła być kiedykolwiek większa niż ta miłość, bowiem On stał się taką osobą w tym celu, by odkupić to, co było zginęło. To powinno... Tylko ta myśl tutaj powinna zawstydzić Phoenix i cały świat, abyśmy zobaczyli, do jakiego stanu wpadliśmy i co... Bóg zaprojektował, że On sam wykona plan odkupienia, by odkupić te nasze upadłe charaktery.
Było to zaprojektowane tak, żeby ta kara mogła zostać zapłacona, ponieważ karą była śmierć. A ten, na którego padł wyrok śmierci, nie mógł zapłacić kary za następnego, na którego też padł wyrok śmierci. Musiał więc przyjść ktoś, kto był wolny od śmierci, by zapłacić tą karę. I nikt inny prócz Boga nie mógł przyjść, ponieważ jedynie On był wolnym od kary śmierci.
23
Dlatego więc Jego miłujący charakter miłości do nas — o, to wyjaśnia Ew. Jana 3,16: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że dał Syna Swego jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bóg wyraził samego Siebie — stał się człowiekiem i sam przyjął postać Swego stworzenia. Innymi słowy On zamienił swój przybytek. Rozbił swój namiot wśród ludzkich istot. I to niemowlę, Jahwe płakał w żłóbku, czy możecie to sobie wyobrazić? To powinno alarmować serca wierzących. A to wszystko stało się...
Czy moglibyście sobie wyobrazić Jahwe, będącego niemowlęciem w żłóbku — w stajni z gnojem? Czy potrafilibyście wyobrazić to sobie? Czy moglibyście sobie wyobrazić małego Jahwe, bawiącego się jak chłopczyk? To jest wzór. Czy moglibyście wyobrazić Go sobie jako nastolatka? Czy moglibyście wyobrazić Go sobie w warsztacie stolarza? I czy moglibyście wyobrazić Go sobie umierającego na krzyżu w absolutnym posłuszeństwie Bogu, by odkupić Jego upadłe stworzenie? Taką właśnie miłość miał Bóg. A On musiał stać się takim, by mógł umrzeć i wyrwać żądło śmierci.
24
Otóż, ja myślę, że przed kilkoma wieczorami wyraziłem się tutaj trochę w tym sensie. Kiedy On przyszedł... I On posyłał proroków i wielkich mężów, On posłał Mojżesza i proroków, i On dał prawa. Lecz oni wszyscy nie mogli odkupić, ponieważ oni byli ciągle ludźmi, będącymi pod karą śmierci. I oni nie mogli zapłacić kary śmierci, choć byli wskaźnikami wskazującymi na Tego doskonałego, który miał przyjść, ponieważ oni nie byli doskonali. Lecz kiedy urodził się Ten doskonały, On urodził się bez grzechu.
Bóg, Jahwe, zacienił dziewicę i stworzył komórkę krwi. A kiedy On się urodził, był to Syn Boży. Innymi słowy była to świątynia. Był to przybytek, w którym Jahwe mógł żyć wśród Swego ludu i wyrażać samego Siebie, kim On jest. Jaki to przykład! Jakże, tak został święty Bóg zamanifestowany, a potem zajął miejsce sługi i umywał nogi. I mówił, że: „Ptaszki mają gniazdka, a liszki mają nory, lecz Ja nie mam miejsca, gdzie bym położył Moją głowę”.
25
Zatem, jaki to przykład! Jak będzie nasze życie odzwierciedlać Jego? I On dał nam przykład tego, co powinniśmy czynić, jakimi powinniśmy być. Powinniśmy Go zobaczyć, kiedy popatrzymy się do zwierciadła — zobaczyć Chrystusa w zwierciadle Jego Słowa, jak On uczynił to z miłości. Podałem to trochę w postaci dramatu ubiegłego wieczora, jak Chrystus szedł na Golgotę i jak zostawiał ślady Swojej krwi, broczącej w dół z Jego pleców, po których Go biczowano i maltretowano, i tłuczono, i ach, wszystko to za ciebie. On nie miał grzechu. On nie popełnił grzechu, lecz On stał się grzechem na skutek tego, że był ofiarą za grzechy.
26
A zatem, Bóg musiał objawić samego Siebie w Swoich atrybutach w tej osobie, zwanej Chrystusem, by mógł wziąć śmierć na samego Siebie. Jako Jahwe On nie mógł umrzeć. Więc On musiał Sobie stworzyć ciało. I żadna kobieta nie mogła urodzić tego ciała. Więc Jego własny charakter... Amen. Wybaczcie mi. Kiedy pomyślę o tym... Jego charakter wyrażała miła osoba Jezusa Chrystusa. Żadna kobieta nie mogła go urodzić. Matka Mojżesza, ona... Jochebed — ona była wspaniałą kobietą, a tak samo Rebeka i wiele innych kobiet. Lecz żadna z nich nie mogła wydać na świat tego charakteru, bo on przyszedłby przez seks, przez upadłych ludzi. Lecz Bóg przedstawił Swoje własne ciało, Swój przybytek. Dlatego On był Synem Bożym, ponieważ nic innego nie mogło Go wyrazić. Lecz Jego własny Boski charakter zaprojektował ten przybytek, by mógł wyrazić samego Siebie w nim.
Pomimo tego On usunął samego Siebie z tej wielkiej istoty, którą On był. Podczas Jego urodzenia On mógł przyjść z salutowaniem wszystkich aniołów. On mógł przybyć w rydwanach i z aniołami z niebios, lecz On urodził się w stajni. To jest Jego miłość, przynosząca Jego samego do tych najniższych.
27
Zastanówcie się teraz trochę nad tym charakterem i potem spójrzcie na samych siebie, a ja będę się patrzył na siebie. Lecz tym właśnie On był; tym właśnie On jest i dlatego On mógł zbawić ciebie. On wziął... On stał się tobą, abyś ty mógł stać się Nim. On wziął na siebie twoje brzemię grzechów. Dlatego kiedy przyjdziemy na spotkanie z Nim, nie będziemy musieli stanąć... My nie moglibyśmy stanąć w obecności Boga. Nie moglibyśmy tego w żaden sposób uczynić. Lecz kiedy stoimy w Nim... Widzicie, On już uznał tą ofiarę. „To jest Mój umiłowany Syn w którym mi się upodobało”. On to uznał. Nie było w Nim żadnej winy, a jednak On znosił pokuszenia, jak żaden inny człowiek, a jednak był... Naśmiewano się z Niego, kpiono sobie z Niego. On był prześladowany od tej godziny, w której się urodził, aż do godziny Jego śmierci. A pomimo tego On wracał dobrym za zło.
28
Ty nie potrafisz w żaden sposób wyprodukować takiego charakteru, tylko przyjąć ten charakter do siebie. Kościół nie może tego uczynić. Wyznanie wiary nie może tego uczynić. Denominacja nie może tego uczynić. Wykształcenie nie może tego uczynić. Musi to być narodzenie się na nowo. Człowiek musi najpierw umrzeć i wpuścić Boga do środka. Z łaski Bożej On kształtuje ten charakter w tobie, abyś ty stał się Nim. Wtedy twoje życie i Jego są takie same. Wtedy jesteście synami i córkami Bożymi.
29
Potem, gdy On wychodził na górę, a Jego krzyż ciągnął za nim ślad... O, szkoda, że nie jestem malarzem. Życzyłbym sobie, żebym nim był, abym mógł przemawiać tak, by wam wymalować w myślach obraz Golgoty, tej najokropniejszej godziny, jaką kiedykolwiek widział ten świat. A pomimo to nie zdawali sobie sprawy z tego, co się dzieje; miliony nie były świadome tego.
I czy mógłbym zastosować ten obraz do tego, co mówiłem w tym tygodniu? Znowu wstępujemy do najokropniejszej godziny, do strasznego czasu. A Phoenix oraz ten świat nurzają się, także kościoły nurzają się w świeckości oraz w Hollywoodzkiej umiejętności przedstawiania siebie w korzystnym świetle — jedni prześcigają w tym drugich. I nasi członkowie stali się świeccy. Wydaje się, że nie pojmują, o co chodzi, ani powagi sytuacji i objawienia o zjawieniu się Syna Bożego w tych ostatecznych dniach.
30
Jaki to był okropny czas. Oni po prostu wiedzieli, że tam był jakiś złoczyńca osądzony na karę śmierci i miał umrzeć tego poranka. To było wszystko, co wiedzieli na ten temat. Tyle właśnie znaczenia ma to dzisiaj dla ludzi, kiedy usłyszą poselstwo — jakiś kolejny człowiek z dziczy, dalszy ekstrawagancki religijny fanatyk albo jakiś religijny szaleniec. I ja nie mówię, że nie ma religijnych obłąkanych. Lecz czy wiedzieliście w ogóle, że... Nazywają ich dziwakami. Otóż, słuchajcie. Każdy, kto żyje właściwie, jest dziwakiem dla tego nowoczesnego świata. My wszyscy jesteśmy dziwakami, jeżeli to tak można powiedzieć. I wybaczcie mi to świeckie wyrażenie, lecz to jest jedyny sposób, który znam, abyście pojęli to, o czym ja mówię. Rozumiecie?
Po prostu dziwna, szczególna osoba; Jezus był tego rodzaju osobą. Prorocy byli takimi ludźmi. Oni przyszli w wieku, kiedy wszystko stawało się takie rozwiązłe i sflaczałe. A prorocy przyszli i uchwycili te luźne końce (pogubione prawdy) i przynieśli je z powrotem na jaw i pokazali je przed twarzą ludzi i powiedzieli im: „Ten właśnie Bóg, któremu jak twierdzicie służycie, zniszczy was, ponieważ odstąpiliście od Jego programu. To jest jedyna droga, na której On może was zbawić”. I oni są zawsze dziwakami.
31
A dzisiaj, kiedy słyszymy, że wyszło poselstwo od Boga, myślimy sobie, że to jest coś wypaczonego, dziwacznego, czy coś podobnego. I jest tego dosyć dużo na świecie: projekty przynoszące wysokie dochody, obojętność, ludzie pod różnymi wrażeniami, a mówiący, że to pochodzi od Pana. Pan zawsze wiernie identyfikuje samego Siebie. Rozumiecie? I zwróćcie uwagę.
Lecz w tym wszystkim, czy wiedzieliście, że wszystkie te sprawy muszą przyjść? Oczywiście. Róża musi mieć swoje ciernie. Jądro w orzechu musi być okryte kolczastą skorupą. Trzeba wyłupić orzech ze skorupy, by się dostać do jądra. My po prostu nie dostrzegamy tych spraw. Drogie kamienie — te metale i klejnoty, i pieniądze — srebro i złoto w tych górach są pokryte gliną, przesycone pirytem i innymi minerałami, które występują razem z nimi. My z tym liczymy. Trzeba to wykopać. Kiedy poszukiwacz złota znajdzie złotonośny piasek, jak to nazywamy, jest to piasek, lecz to jest — oni to widzą... On wskazuje na to, że gdzieś tam znajduje się prawdziwa rodzima żyła.
32
A kiedy widzimy tych ludzi tutaj udających, że są chrześcijanami, a żyjącymi sobie po prostu jak im się podoba, co to jest? Jest to tylko proch złotonośny; gdzieś tam znajduje się prawdziwa rodzima żyła. Kiedy widzimy kogoś postępującego tak, jak by miał Ducha Świętego, chociaż go nie ma, a żyje innym życiem, to jest tylko dowód, że istnieje autentyczna „rodzima żyła” Ducha Świętego, który może być wylany, który może dać te rzeczy, które On obiecał. Więc musimy tym być bardzo zainteresowani i pełni czci.
33
Jezus na Swojej drodze do góry... Diabeł zawsze wątpił, że On jest kimś większym niż prorokiem. On temu nie wierzył. On był Emanuelem, Bogiem zamanifestowanym w Swoim własnym Synu — On i Jego Syn będący jednym; no wiecie, on tego nie mógł zrozumieć. Jak mógł Bóg, ten wielki Stwórca stać tam w ogóle i pozwolić na to, by Mu ktoś powiedział: „Nuże, jeśli jesteś Synem Bożym, rozkaż tym kamieniom, aby się zamieniły w chleb”. I jak mógł On na dziedzińcu Piłata, (wybaczcie mi to wyrażenie), lecz kiedy latały z Niego drzazgi, jak byśmy to określili... On tam stał mając twarz owiniętą szmatą, a rzymscy żołnierze plwali Mu w twarz i targali Go za brodę, a krew broczyła Mu z głowy, bo miał na niej cierniową koronę, i był biczowany i Jego krew spływała Mu po Jego boku, a szatan to obserwował. Potem włożono szmatę na Jego twarz, a żołnierze uderzali go kijem po głowie, podawali go jeden drugiemu i mówili: „Jeśli potrafisz oglądać te wizje — jeżeli jesteś prorokiem, powiedz nam teraz, kto cię uderzył”.
A On nie otworzył Swoich ust. Więc oni sobie myśleli... Szatan powiedział: „To nie może być Syn Boży. Po prostu nie może być. On by się nie zgodził na coś takiego”. Lecz synowie Boży zgodzą się na wszystko, o ile wiedzą, że czynią wolę Bożą; a to właśnie przyszedł On czynić.
34
Krytycyzm... Otóż, z naszym poselstwem — czy my potrafimy stanąć przy zwierciadle Bożego Słowa i zobaczyć Chrystusa odzwierciedlonego w naszym własnym życiu? Czy potrafimy to znosić, oraz hańbę z powodu poselstwa, w którego obronie stoimy tutaj? Ktoś może coś powiedzieć o nim, a jednak ty po prostu nie otworzysz swoich ust i nie mówisz nic w tej sprawie. On był przykładem, ponieważ Bóg odzwierciedlał w Nim Swój charakter. A zatem, jeśli jesteśmy synami i córkami Bożymi, to Bóg odzwierciedla Swój charakter w nas. Wtedy stajemy się podobni do Niego. To jest pragnieniem mego serca. Ja myślę, że to jest pragnieniem każdego wierzącego — stać się bardziej podobnym do Niego.
35
A potem, kiedy szedł drogą do góry na wzgórze, szatan powiedział: „W porządku, śmierci, wiesz, że ja wydaję ci rozkazy. Tam on jest. W końcu wyczerpaliśmy go. Doszło do tego, że on jest — ze swoim rozumem jest w kropce. On już więcej nie wie, co ma czynić. On stał się hańbą dla ludzi. Jego poselstwo poszło na wiatr. A teraz władze złapały go i on jest pokonany. On nie jest Bogiem. Idź tam i wbij do niego żądło. Pozbaw go życia”.
I kiedy szedł na to wzgórze, ta pszczoła zaczęła brzęczeć koło Niego... Lecz dlatego właśnie On musiał być więcej niż człowiekiem. Gdyby On był człowiekiem względnie tylko prorokiem, względnie kimś mniejszym niż Bóg, gdyby On był takim, śmierć by go ukłuła żądłem i On leżałby w grobie. Lecz ta pszczoła śmierci jest taka, jak każdy inny insekt mający żądło. Jeżeli jej żądło wbije się głęboko, to dni jej kłucia się skończyły. To żądło zostanie z niej wyrwane.
Otóż, jak długo ludzkie ciało było w postaci grzechu, urodzone przez seks pod przekleństwem, to kiedy śmierć ukłuła to ciało, jej żądło mogło powrócić i ukłuć znów innego.
36
Lecz kiedy ona ukłuła Jego ciało, jej żądło zostało wyrwane. Ona już nie ma żądła. On był Bogiem w ciele, przebywającym wśród ludzi. Dni jej kłucia skończyły się. Dlatego właśnie Bóg musiał odzwierciedlić samego Siebie w ciele, które jest — które znamy jako Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. I On to tak uczynił dlatego, aby On mógł ponieść tą karę, ponieważ widzicie teraz, że przechodzimy do innego miejsca Pisma Świętego. Lecz widzicie teraz, dlaczego ten człowiek był kimś więcej niż nauczycielem, jak ludzie mówią o Nim dzisiaj, filozofem lub dobrym człowiekiem, względnie prorokiem. On był Emanuelem. On był Synem Bożym, którym jest Jahwe Bóg, który się zamanifestował w Swoich atrybutach i wyraził samego Siebie w ciele, które On sam uczynił. Amen. To odzwierciedliło się w... Grzeszna natura człowieka nie mogłaby uczynić tego, co On uczynił. Rozumiecie? Więc to musiał być Bóg, manifestujący się — odzwierciedlający samego Siebie w człowieku, będącym zwierciadłem, abyśmy mogli ujrzeć Tego doskonałego człowieka, którym jest Chrystus.
Tak, to... Czyniąc to odzwierciedlił On Swój szlachetny, miłujący charakter. Widzicie, w Nim był atrybut Zbawiciela i to musiało się zamanifestować. I On nie mógł być Zbawicielem, a być człowiekiem urodzonym naturalnie. On musiał być kimś więcej niż człowiekiem. I On był. On był tym jedynym, który to mógł uczynić, ponieważ On był bez grzechu z natury.
37
On był Bogiem w Słowie. Otóż, Ew. Jana 1. rozdział wyjaśnia to. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A to Słowo ciałem się stało”. Bóg stał się ciałem, kiedy On reprezentował, względnie kiedy On przedstawił samego Siebie tej ziemi w postaci Swego Syna — w osobie Jezusa, Syna Bożego. Bóg przedstawił samego Siebie w tej osobie. Czy Jezus nie powiedział: „Mój Ojciec i Ja jesteśmy jedno. Mój Ojciec przebywa we Mnie. To nie Ja czynię te sprawy; to czyni Mój Ojciec. On przebywa we Mnie. Ja nie kieruję samym Sobą. On to czyni”. Bóg jest źródłem Słowa, wyrażonego... Amen. Czuję się jakoś „zielonoświątkowo” — tak.
38
On był z natury bez grzechu i był tym jedynym, który to mógł uczynić. Bezgrzeszny, Boże Słowo... To Słowo jest Bogiem, a słowo jest wyrażoną myślą. A kiedy Bóg rozmyślał o rodzicu, On wyraził Swoją myśl w... A Chrystus był wyrażeniem Boga. Amen. Czy to pojmujecie? On był Bożym wyrażeniem tego, że Bóg mógł być nami i żyć tak, jak my żyjemy. Jednak On wyrażał dokładnie, jaki powinien być ten człowiek, dokładnie.
On był Bożym Słowem wyrażonym i należycie potwierdzonym, oraz zidentyfikowanym. Kiedy On stał tutaj na ziemi, powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie”. On też powiedział: „Kto z was może Mnie oskarżyć z grzechu?” Chciałbym wam to trochę bardziej wyjaśnić, jeżeli to będzie możliwe.
39
Widzicie, grzech jest niedowiarstwem. Są tylko dwa kanały, dzięki którym możecie żyć. Jednym z nich jest wiara, a drugim niedowiarstwo. „Każdy, kto nie wierzy, już jest potępiony”. Palenie, picie, cudzołożenie, kłamanie, kradzież, cielesne podrabianie — te rzeczy są atrybutami niedowiarstwa. Gdybyś był wierzącym, nie czyniłbyś tych rzeczy. Nie. Ty to czynisz dlatego, ponieważ nie jesteś wierzącym.
O, ty mówisz... Ty powiesz: „O, lecz ja jestem wierzącym”. Lecz „Po owocach ich poznacie je”. Rozumiecie? Twoje postępowanie mówi głośniej, niż to, co wyznajesz. Rozumiecie? Kiedy nie wierzysz Słowu Bożemu i uważasz je za coś, co było w przeszłości, albo bierzesz jakąś książkę zamiast niego i mówisz: „Ta jest tak samo dobra jak tamta,” to wskazuje na to, że nie jesteś wierzącym. To się zgadza. Ty nie jesteś. Gdybyś był, to byś wierzył Bożemu Słowu i to by... On wyrażałby samego Siebie przez Swoje Słowo.
Zatem, On był wyrażonym Bożym Słowem. I On powiedział: „Otóż, jeśli Mi nie możecie wierzyć, to wierzcie uczynkom, które Ja czynię. Badajcie Pisma, bo myślicie, że w nich macie żywot wieczny. I to właśnie mówi, kim Ja jestem”. O, „tylko ono mówi, kim Ja jestem. Pismo Święte mówi, kim Ja jestem”.
40
I pozwólcie, że posunę się w tym trochę dalej, czy tak? Pismo Święte właśnie mówi wam o tym, kim jesteście. To wyraża ciebie i to wyraża mnie. Pismo Święte mówi, kim jesteśmy. Jest to tak głośne, że nawet nie słychać naszego głosu. Nasze życie mówi głośniej niż nasz głos, widzicie, i w ten sposób Bóg pozwala nam zobaczyć, kim jesteśmy.
Jezus powiedział to samo. „One właśnie świadczą o Mnie. One udowadniają, kim Ja jestem. I kto z was może Mi zarzucić niewiarę, grzech? Jeżeli Ja należycie nie ..”. Słuchajcie, Ja mówię o patrzeniu się na samego siebie. „Jeżeli Ja nie zidentyfikowałem siebie, jako Tego, o kim mówi Słowo, że takim właśnie będę”.
41
Chciałbym wiedzieć, czy my chrześcijanie moglibyśmy pomyśleć tak dzisiaj wieczorem. Zastanawiam się, czy moglibyśmy się popatrzeć do Bożego zwierciadła, jakie wymagania są stawiane chrześcijaninowi, by się zidentyfikować z nimi. Zastanawiam się, czy moglibyśmy to uczynić. Zastanawiam się, czy moglibyśmy się zidentyfikować dzisiaj wieczorem z Ew. Jana 3,16. oraz, ach, ze wszystkimi innymi miejscami Pisma Świętego: Ew. Marka 16. rozdział i z wszystkimi innymi miejscami, które — również w Liście do Galacjan, jak wierzę, i różne inne miejsca — z 2. Tesaloniczan, gdzie są owoce Ducha i tak dalej. Zastanawiam się, czy moglibyśmy się z nimi zidentyfikować.
Jezus powiedział: „Kto z was może Mnie oskarżyć, że nie wykonałem i nie czyniłem dokładnie tego, co Pismo Święte mówi, że będę czynił”. Nikt nie mógłby powiedzieć ani słowa, ponieważ On naprawdę zidentyfikował samego Siebie. A oni, jak zawsze czynią — ci tak zwani wierzący poznali Go jako Belzebuba, a złe duchy, kiedy On dał poznać samego Siebie w rozpoznawaniu, mówiły, że On jest Mesjaszem. Potem oni powiedzieli: „To jest zły duch w Nim czyniący te rzeczy”. Widzicie więc, że On był należycie potwierdzony. Nie mogło tam być błędu.
42
Ta zwykła kobieta tam u studni nie popełniła żadnego błędu. Ona powiedziała: „Panie, wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie czynił te rzeczy, lecz kim Ty jesteś”. Ona powiedziała...
On odpowiedział: „Ja Nim jestem”. A Człowiek, który potrafił powiedzieć coś takiego, mówił z pewnością prawdę. Prawda Boża była w Nim. I było im dane polecenie... Jeżeli powstał prorok i uczynił, względnie powiedział coś, a to, co on powiedział, stało się, to on był zidentyfikowany jako prorok. I ona rozpoznała Go jako proroka i zapytała Go, kim On jest, a On jej powiedział. Na tym była sprawa załatwiona. Ona pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie zobaczyć Człowieka, który powiedział mi te rzeczy ..”. Nie było w tym nic błędnego.
43
Filip nie popełnił błędu, chociaż kiedy... Natanael raczej, kiedy Filip starał się go przekonać, co się tam działo, kiedy On spotkał Szymona... Lecz kiedy tam Natanael przyszedł, on miał trochę wątpliwości. Kiedy jednak zobaczył Jezusa, a Jezus powiedział mu: „Oto prawdziwie Izraelita, w którym nie ma zdrady,” on powiedział: „Nauczycielu, kiedy mnie poznałeś?”
On odrzekł: „Zanim cię Filip zawołał, widziałem cię”. Tam nie było żadnej możliwości popełnienia błędu.
On powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela”.
Jezus powiedział: „Ty wierzysz dlatego, że ci to powiedziałem. Ujrzysz jeszcze większe rzeczy, niż te obecnie”.
44
Jego bezgrzeszna natura wyrażała Boże Słowo. Rozumiecie? On był Słowem, więc Bóg wyrażał samego Siebie przez tą bezgrzeszną naturę.
Może zatrzymam się tutaj na chwileczkę. Nie chcę was tu trzymać zbyt długo, lecz wydaje mi się to tak dobre mówić to ludziom.
Zważajcie. Widzicie, Jego bezgrzeszna natura wyrażała, kim On był. On... Zatem, jeśli Jego bezgrzeszna natura — Bóg wyrażał samego Siebie w tej bezgrzesznej naturze, to wskazuje na to, że nasza natura jest zła, i to jest... Bez względu na to, jak bardzo próbujemy to połatać albo jak bardzo próbujemy to pomieszać z innymi doktrynami, człowiek musi się stać tak samo bezgrzesznym, jak On był. I wtedy Boże Słowo może płynąć przez niego.
45
To nie znaczy być doskonałym sam w sobie. Ty nie możesz być takim. Widzicie jednak, że nawet nasi ludzie odstępują od praktycznego życia w świątobliwości. Zaczęliśmy tak bardzo popuszczać cugli. Rozumiecie? My musimy dojść do tego, że wyznamy nasze grzechy. On jest naszym wzorem i On niósł nasze grzechy. A potem, jeżeli wyznajemy, że On jest naszym Pośrednikiem, że On jest naszą ofiarą pojednania... Więc jeśli to wyznajemy, wtedy to powinno odzwierciedlać Jego w nas i my jesteśmy pisanymi listami, zwierciadłem, żeby ludzie mogli zobaczyć Chrystusa w nas. A zatem, jeżeli Go nie widzą, to my — patrzymy się na coś innego i nie patrzymy się na Niego. Spójrzcie ku Niemu, wszystkie kończyny ziemi i żyjcie. I jedynym sposobem, jak możecie...
46
Jego bezgrzeszna natura wyrażała Słowo Boże tak bardzo, że On i Słowo byli jedno. On tak powiedział. „Ja i Mój Ojciec jesteśmy jedno. Ja zawsze czynię to, co się podoba... Ja i Mój Ojciec jesteśmy po prostu jedno”. On był tak doskonałym podobieństwem Boga, że On i Bóg byli wyrażeniem tego samego. On był ciałem, Synem, które wyrażało Boskość Boga. Więc to uczyniło Go Bóstwem w człowieku, żeby mógł odkupić ludzi. Rozumiecie? On i Słowo byli jedno. „Na początku było Słowo a Słowo było Bogiem. A Słowo ciałem się stało ..”. Więc On i Słowo stali się jedno, aby Słowo mogło wyrazić i pokazać światu wzór, jakim powinien być człowiek.
47
A człowiek nie może być takim sam z siebie. Nie można dostąpić tego przez wykształcenie; nie można się do tego przyłączyć; nie stanie się to na skutek przyjęcia chrztu; człowiek nie może nic uczynić w tej sprawie, tylko umrzeć i narodzić się na nowo, a nowa natura wejdzie do ciebie. To jest jedyna droga. Uśmierć tą własną naturę, abyś się mógł stać... Wtedy Słowo zacznie w tobie żyć. Ono po prostu wyraża się przez ciebie. Rozumiesz? Potem patrzysz się do zwierciadła, a ludzie widzą cię jako zwierciadło, bo... Wiecie, Bóg przygotował drogę. Ludzie nie chcą czytać Biblii, więc Bóg uczynił ciebie Biblią. Ty nią jesteś. Cokolwiek czynisz, ludzie patrzą się na ciebie.
48
Bóg posyłał Swoje zwierciadła, Jego wyrażanie — On wyrażał samego Siebie w prorokach, ponieważ Słowo przychodziło do proroków i oni wyrażali Boga wówczas w swoich proroctwach, które im Bóg podawał. A teraz Bóg wyraża samego Siebie w Swoim Synu, Jezusie Chrystusie, kiedy On przyjmuje nas jako adoptowane dzieci i daje nam Swego Ducha, wołającego: „Abba, Ojcze”. Rozumiecie? Względnie innymi słowy: „Boże mój, Boże mój”. Rozumiecie? Wtedy Duch Święty w nas, Duch Chrystusa wyraża Jezusa Chrystusa, a ludzie patrzą się na ciebie. Rozumiesz? Lecz jeśli widzą obłudę i tym podobnie, to nic dziwnego, że ty... My straciliśmy naszą moc. Sól straciła swój smak.
49
O, żadna inna natura nie mogła tego dokonać. Nie. Bowiem On był tym ukształtowanym, doskonałym charakterem Bożym. Ponieważ cała przyroda miała upadły charakter. Wszyscy ludzie mieli upadły charakter. Nawet wszystko, co było podporządkowane człowiekowi, upadło. Wszystko ma umierający charakter. A On miał żyjący charakter, więc On wyraził go w Chrystusie i On zapłacił tę cenę. A potem, dlatego, że On był posłuszny, On wskrzesił Go trzeciego dnia. Rozumiecie? I potem On daje nam... To nam daje dowód. To daje nam pewność, że jak długo jesteśmy w Nim, już wstaliśmy z martwych razem z Nim.
My nie zmartwychwstaniemy z Chrystusem. Myśmy już wstali z martwych wraz z Chrystusem. To się zgadza. My jesteśmy w Chrystusie teraz. A jeżeli Chrystus wstał z martwych, czy my nie wstaliśmy razem z Nim? Amen. Teraz siedzimy razem na niebiańskich miejscach — w Nim. O, moi drodzy. To powinno skłonić was prezbiterian do krzyczenia. Uhm. Oczywiście. Wyrażone podobieństwa Boga, ukształtowane na charakter Chrystusa, żeby świat mógł zobaczyć Jego w was! To jest zwierciadło, do którego trzeba się patrzyć.
50
Żadna inna natura nie mogłaby tego dokonać; ona jest upadła. A Bóg zidentyfikował... Spójrzcie. Bóg zamanifestował samego Siebie w człowieku i wziął na Siebie postać grzechu. Otóż, On nie stał się grzechem, lecz formą grzechu w tym celu, aby On mógł zdjąć z grzesznika grzech, rozumiecie, i zapłacić karę za niego, i przywrócić grzesznikowi to życie, które On miał przed upadkiem. O, moi drodzy. Jaką miłość Bóg wyraził względem nas. Rozumiecie? Pomyślcie o tym.
I przypomnijcie sobie teraz, kiedy to Jezus uczynił, choć nikt inny nie mógł tego uczynić, my jesteśmy zaproszeni... Nuże, zborze, pomyśl o tym na chwilę. Jesteśmy zaproszeni do przekształtowania naszego własnego charakteru na Jego charakter, przez Jego łaskę. Jesteśmy zaproszeni, rozmyślajcie o tym, by nasze charaktery stały się podobne do Jego charakteru, jeżeli jesteśmy gotowi złożyć nasz charakter i pozwolić przekształtować to, czym byliśmy: „Chytrzy, wyniośli, miłujący raczej rozkosze niż Boga, fałszywi oskarżyciele, niepowściągliwi, gardzący tymi, którzy starają się postępować właściwie, mający formę pobożności, a zapierający się mocy Słowa”. Jak Bóg może przyjść do takiego serca, kiedy oni zaprzeczają Słowu? Kiedy On czuwa nad Swoim Słowem, by je potwierdzać i sprawić, aby się urzeczywistniło, a to Słowo zostało wypchnięte — jak On może się zidentyfikować z czymś takim?
51
Musimy przyjąć całą, pełną Ewangelię. Musimy... A teraz, skoro uważamy, że jesteśmy ludźmi pełnej Ewangelii, pozwólmy kształtować nasz charakter. Jesteśmy zaproszeni, abyśmy zostali przekształtowani na Jego podobieństwo, żebyśmy odzwierciedlali Jego obecność. „A sprawy, które Ja czynię, wy również czynić będziecie. Życiem, którym Ja żyję, wy będziecie żyć również”. Jesteśmy zaproszeni przez Boga, by go wziąć za przykład i pozwolić, żeby nasz charakter został przekształtowany na Jego charakter. Jak to kosztowne. Moi drodzy.
Kiedy pozwolimy, żeby Jego charakter był w nas, stajemy się synami mającymi zmysł Chrystusowy — zmysł, który jest Jego charakterem. Twój zmysł jest twoim charakterem. „Niech zmysł Chrystusowy” — powiedział Paweł — „ten zmysł, który był w Chrystusie, jest w was”. Niechaj zmysł Chrystusowy jest w was. On kształtuje charakter Syna Bożego.
52
Otóż, jak... Proszę, słuchajcie chwilę. Jak możemy mieć zmysł Chrystusowy, który był w Nim, a potem zaprzeczać tym sprawom, które On rozkazał nam czynić? Jak możemy odrzucać cuda do przeszłości, kiedy sam Chrystus był Bogiem, a Bóg jest w was. W obecności Boga dzieją się zawsze cuda. On powiedział: „Wy Mnie nazywacie Panem. Dlaczego Mnie nazywacie Panem, a nie czynicie tego, co wam rozkazałem czynić — przedłożyłem wam, co macie czynić?” Czy nie widzicie, do czego doszliśmy — gdzie dryfuje kościół? I ja znajduję wiele z tego również wśród was, zielonoświątkowców. Dryfujemy zbyt daleko od tej linii życia. Musimy powrócić do tego, przyjaciele, powrócić, ponieważ stajemy się wielkimi obecnie.
53
Widzę, gdzie jest największa ilość biznesmenów — może tak duża, jaką ma Oral Roberts. I ja stwierdziłem, że kiedy zaczynamy stawać się wielkimi, to zaczynamy chodzić z zadartym nosem, rozumiecie, tak jak czynił Izrael. I zaczynamy postępować, jak byśmy byli po prostu — próbujemy dorównać pozostałym. Pamiętajcie, że jesteście szczególnym ludem. Wy jesteście świętym narodem, królewskim kapłaństwem, osobliwym ludem. No wiecie, my zielonoświątkowcy staliśmy się takimi, że się już więcej nie odróżniamy od tego świata. Ubieramy się, postępujemy, mówimy i zaczynamy po prostu czynić te rzeczy, które oni czynią, idziemy do domu i oglądamy telewizję, zamiast trwać w kościele, i czynimy mniej więcej to samo, co oni czynią. Próbujemy w tym współzawodniczyć, próbujemy być tacy jak Jasiowie Kowalscy. Rozumiecie? Nie czyńmy tego przecież!
54
Pragniemy być — uczynić tą Biblię naszym zwierciadłem i pozwolić siebie przekształtować na Jego charakter, mieć Jego charakter, Jego zmysł — pozwolić, żeby ten zmysł, który był w Chrystusie, był w nas. Jego zmysł był zawsze... Co miał czynić Jego zmysł — ten zmysł, który był w Chrystusie? Trzymać się zawsze Słowa Ojca. Bez względu na to, co wyglądało błyszcząco i co wyglądało w ten sposób, dla Niego nie miało to żadnego znaczenia. Liczyło się Słowa Ojca. Gdziekolwiek On spotkał diabła, On nawet nie posłużył się Swoją mocą, by go pokonać. On posłużył się Słowem, bowiem On nim był.
Czy pomyśleliście kiedykolwiek, że On nawet nie napisał książki, gdy był tutaj na ziemi. Na ile nam wiadomo, On nigdy nie pisał, prócz jednego razu. Było to na piasku, a potem wymazał to znowu. Dlaczego On nie pisał Słowa? Ponieważ On był Słowem. Rozumiecie? On żył Słowem. My nie potrzebujemy tylu książek, kiedy stajemy się pisanymi listami Bożymi. Widzicie, tym właśnie Bóg pragnie was mieć: Jego podobieństwami.
55
Wy wiecie, jak w pogańskim świecie — jak poganie postawią sobie bałwana i upadają przed tym bałwanem na twarze, i doprowadzają siebie do takiego podniecenia, iż wierzą, że słyszą, jak im ten bożek odpowiada. Jest to zagadnienie umysłowe, lecz jak wypaczone od Bożej prawdy. Bóg chce ciebie. On nie chce jakiegoś bożka. Ty jesteś żyjącym podobieństwem Boga. I ty upadasz na twarz przed Bogiem, a On napełnia cię Sobą samym i ty odzwierciedlasz Go jako zwierciadło — Jego kościół.
Czym my się odróżniamy? Chcemy być tacy jak prezbiterianie, jak metodyści i zaczynamy myśleć górnolotnie. Wszystko musi być tak wypolerowane i eleganckie. I zaczynamy się zachowywać tak niedobrze. Rozumiecie? Rozumiecie, my zeszliśmy — my schodzimy z tej bitej drogi. Powróć z powrotem zborze. Zabiegam z gorliwością o was, ponieważ przyjście Pańskie jest blisko. Niech On będzie tym podobieństwem, które wyrażasz — wyrażającym samego Siebie w tobie, ponieważ On zawsze czynił dokładnie Słowo Boże.
56
To właśnie czynili prorocy, wszyscy. Słowo Pańskie przychodziło do proroków i na podstawie tego oni wiedzieli, kim są. Mojżesz — Słowo Pańskie przyszło do Mojżesza. Im więcej... Słowo Pańskie przyszło do Noego; Słowo Pańskie przyszło do Daniela; Słowo Pańskie wyrażało się przez hebrajskie dzieci. Co to było? Kiedy ludzie w każdym wieku przyjęli Słowo Boże, to Bóg zamanifestował im to Słowo. Noe był przedobrazem i znakiem nadchodzącego Bożego sądu i on wyrażał Słowo. A na skutek tego, że trzymał się Słowa, to samo Słowo, które on wyrażał, potępiło ten świat, a ocaliło jego własny dom.
57
Daniel postanowił w swoim sercu, że się nie będzie kalał światem. I co to sprawiło? To ocaliło jego życie. Żydowscy młodzieńcy tak samo...
A każdy, który kiedykolwiek służył Bogu, stał się podobieństwem Boga — był to Bóg, wyrażający Swoje Słowo przez nich, ponieważ... Ci hebrajscy młodzieńcy powiedzieli: „Nasz Bóg jest mocen wyzwolić nas”. Oni nie mieli żadnego objawienia odnośnie tego — nic więcej niż to, lecz powiedzieli: „Jednakowoż my nie będziemy się kłaniać twemu obrazowi”. Co to było? Oni wyrażali swoją wiarę w Boże Słowo, a Bóg w odpowiedzi wyraził i odzwierciedlił samego Siebie. I On był czwartym mężczyzną, którego oni zobaczyli w — tym mężczyzną tam owego poranka: Bóg wyrażający samego Siebie w Swoich żywych podobieństwach. O, moi drodzy!
58
Spójrzmy teraz na — w Bożym zwierciadle Słowa i rozpoznajmy nasz obecny charakter. Otóż, może wam trochę doskwieram. Nie chcę zajmować więcej czasu. O, moi drodzy. Nie wiedziałem, że jest tak późno — kwadrans po... Nie mam tutaj zegara. Obserwowałem zegar ubiegłego wieczora i głosiłem około dwóch godzin, i myślałem sobie: „Mój drogi, jest dopiero siódma. Mam świetny czas — właśnie zaczynam się zagrzewać,” a tutaj była już dziewiąta trzydzieści — pora, by zakończyć. Zważajcie. Nie pozostaniemy tu już dłużej. Pozwólcie, że wam coś przekażę, tylko...
Nuże, spójrzcie. Zważajcie. Wy wiecie, kiedy... Zobaczmy, czy potrafimy zidentyfikować się. Słuchajcie teraz. Zastanówcie się uważnie nad tym, co wam teraz powiem. Nasz obecny charakter... Ja teraz pójdę naprawdę powoli. Pragnę, aby to głęboko wsiąknęło do was teraz, nim zakończymy. Gdybyście żyli w dniach Noego... Nuże, pomyślcie tylko o tym, czym jesteście. Bądźcie szczerzy wobec samych siebie, bo jeśli nie możecie być szczerymi wobec samych siebie, to nie możecie być szczerymi wobec Boga.
59
Gdybyście żyli w dniach Noego i mielibyście wasz obecny charakter, z którą grupą zidentyfikowalibyście się? Pomyślcie teraz o tym. Z jaką grupą? Kiedy tutaj jest stary fanatyk, stojący tam na wzgórzu, a zostało udowodnione wielokrotnie w ciągu minionych stu dwudziestu lat, że on jest pozbawiony zmysłów, ponieważ ciągle przepowiada przekonany, że woda spadnie z góry. A wszystkie ich naukowe przyrządy udowadniają, że jej tam nie ma. I dlatego, że to nie zgadzało się z ich naukowymi dowodami... Jak mógłby wszechmogący Bóg uczynić kiedykolwiek coś, co byłoby przeciw ich rozumowi? Widzicie? I mówiono o nim wiele. Był on obiektem pośmiewiska w owym czasie.
Otóż, chciałbym wiedzieć — zadam po prostu to pytanie. Z którą grupą zidentyfikowalibyście się? Z tą popularną opinią owego czasu? O, wy mówicie: „Ja należę do kościoła”. O tym ja nie mówię. Oni mieli wiele kościelnych grup w owym czasie, być może więcej, niż macie obecnie. Lecz był tam ktoś z poselstwem od Boga, to się zgadza, i było to bardzo niepopularne. Jego grupa była bardzo niepopularną, uważano go za fanatyka. Czy bylibyście gotowi zidentyfikować się z tą fanatyczną grupą?
60
Moglibyście to uczynić właściwie tylko wtedy, gdyby wam to zostało osobiście objawione. I czy wiedzieliście, że to jest jedyny sposób, jak Bóg buduje Swój kościół? Spójrzcie na to. W ogrodzie Eden, jak Abel wiedział, że chodziło o krew, zamiast o jabłko? Rozumiecie? Było mu to duchowo objawione. I spójrzcie. Kiedy Jezus był tutaj na ziemi, On powiedział w tym wielkim, znamiennym czasie, kiedy On mówił: „Za kogo mnie, Syna człowieczego, uważają ludzie?”
Niektórzy z nich powiedzieli: „Patrz, Ty jesteś Mojżeszem, Ty jesteś Jeremiaszem albo jednym z proroków”.
On powiedział: „Lecz ja przychodzę bezpośrednio do tego: co myślicie o tym wy? Nie, co mówi ktoś inny teraz, lecz Ja pragnę wiedzieć, co myślicie o tym wy?”
I wtedy właśnie Piotr powstał i orzekł: „Ty jesteś Chrystusem, Synem żyjącego Boga”.
61
Zwróćcie teraz uwagę, jak On to zacytował. Otóż, my wiemy, że kościół katolicki, (nie chcę ranić waszych uczuć, katolicy), lecz wy mówicie, że On zbudował go na Piotrze będącym tą małą skałą. „Na tej skale Ja zbuduję Mój kościół. Bramy piekielne nie przemogą go”. Rozumiecie? Otóż, jeżeli tak jest, to kościół odstąpił od wiary. Rozumiecie? Gdyby tak było, kościół byłby zbudowany na człowieku.
Protestanci mówią obecnie, że On zbudował Go na samym Sobie, bo On był głównym Kamieniem Węgielnym, tą Skałą. I to — w tym jest wiele prawdy, lecz pozwólcie, że dołączę do tego jeszcze coś, by to trochę uzasadnić.
62
Nie zgodzę się z obydwoma, jeżeli powiem, że On nie mówił o Sobie bezpośrednio, lecz On mówił o Sobie potencjalnie. I On nie zaliczył do tego Piotra więcej, niż jego wyznanie. Słuchajcie bowiem, co On powiedział: „Błogosławionym jesteś Szymonie, synu Jonasza, bo ciało i krew nie objawiły ci tego. Ty się tego nie nauczyłeś dzięki jakiemuś przeżyciu w seminarium albo dlatego, że ktoś powiedział ci o tym. Lecz Mój Ojciec, który jest w niebiosach, objawił ci to”. Zatem to jest duchowe objawienie, kim jest Jezus Chrystus. Dokładnie tak jest.
I On powiedział: „Na tej skale (na duchowym objawieniu) Ja zbuduję Mój kościół”. To wskazuje na to, że wszystkie bramy piekła będą przeciw temu, lecz one tego nie zwyciężą. Rozumiecie? „Ja zbuduję Mój kościół, a bramy piekła nie będą mogły przezwyciężyć tego kościoła”.
63
Widzicie więc, że Noe miał duchowe objawienie. Bóg bezpośrednio mówił do niego. Abel... Kiedy Kain ofiarował owoce z pola — jabłka i inne owoce, i tak dalej, i zastawił swój ołtarz pięknie, on powiedział: „Bóg to przyjmie, ponieważ ja uczyniłem to wszystko i przygotowałem wspaniały ołtarz i udekorowałem go”. Uczyniłem go ślicznym. My mamy największy kościół w mieście i tak dalej. Bóg to przyjmie w ten sposób„. On nie przyjmie w sprawie zbawienia dzieła żadnej ludzkiej ręki.
Lecz Abel złożył w ofierze baranka i ofiarował krew, a Bóg poświadczył, że on był sprawiedliwy. Jak on to wiedział? W owych czasach nie było pisanego Słowa. Było to objawienie, a tak samo jest to objawienie dzisiaj.
64
Ty mówisz: „Otóż, ja należę do kościoła. Mój kościół jest tak samo dobry jak twój. Obydwa są tego samego rodzaju budynkami zbudowanymi z tych samych materiałów”. To się zgadza. Budynek nie ma tutaj żadnego znaczenia. Organizacja jest grupą ludzi, którzy się zbierają razem, ustalają swój statut, w obronie którego stoją, i na tym to polega. Nic przeciwko temu, to jest w porządku, lecz nie o tym ja mówię. Ubierasz się może w ten sam rodzaj odzienia, jakie noszą inni wierzący, jeżeli żyjesz przyzwoicie, ale to jeszcze ciągle nie to.
Lecz spójrzcie teraz tutaj. Chodzi przede wszystkim o duchowe objawienie Słowa Bożego, bo wszystko inne prócz tego Słowa jest błędne, ale wy Mu wierzycie. On był Słowem i On jest Słowem, i On zawsze będzie Słowem. A kiedy Bóg może otworzyć ten kanał, to On może swobodnie przepływać przez to poświęcone ciało.
65
Zatem, my teraz widzimy, że... Gdybyście tam byli w owym czasie, z którą grupą zidentyfikowalibyście się? Czy z prorokiem, z potwierdzonym Słowem, chociaż oni byli mniejszością? Albo zidentyfikowalibyście się z ludźmi, cieszącymi się popularnością? „Otóż, mówię ci: Ja sądzę, że ten człowiek jest zwariowany”. A jedyną rzeczą, dzięki której poznasz, że on nie jest zwariowany, jest to samo objawienie — kiedy ci Bóg objawi to samo, co On objawił Mojżeszowi.
I tylko wtedy możemy być podobieństwami Boga, synami Bożymi, jeżeli Bóg objawi się nam i zamanifestuje nam samego Siebie przez Swoje Słowo, a przez nas temu światu. To jest jedyny kanał, bowiem Chrystus był tym podobieństwem tutaj na ziemi, abyście mogli zobaczyć Boga w człowieku — On był wyrażonym podobieństwem Boga, bowiem Bóg był w Nim do tego stopnia, że byli jednym. A obecnie, kiedy Chrystus odszedł, On poświęcił kościół, żeby mógł zająć Jego miejsce i wyrażać Słowo Boże. Rozumiecie? Jedynie tak może się to stać. O, moi drodzy.
66
Czy będziecie po stronie tych popularnych ludzi, którzy cieszą się popularnością. „Jak długo należę do kościoła i być może dlatego, że tańczyłem w Duchu, jestem w porządku”. A może „Dlatego, że mówiłem językami, jestem w porządku”. Względnie „My mamy dobrego pastora i ja jestem w porządku”. Otóż, te rzeczy są w porządku. Nie mogę powiedzieć niczego przeciwko temu. To jest prawdą. Lecz ten plan zbawienia jest sprawą indywidualną dla ciebie. Mówienie językami jest darem od Boga. Tańczenie w Duchu jest obecnością i chwałą Bożą. Lecz wy powinniście pozwolić, żeby wasz charakter został przekształtowany na podobieństwo Boga, aby On mógł zamanifestować samego Siebie i wy jesteście — i ty jesteś Jego bogiem, chodzącym po ziemi, wyrażonym podobieństwem Jego...
Otóż, czy bylibyście ochotni tak czynić w dniach Noego? Albo stanęlibyście po stronie tych krytyków zarówno proroka jak i jego posłane od Boga poselstwo? Rozmyślajcie teraz o tym. Co myślicie, po której stronie stanęlibyście w waszym obecnym stanie? Bądźcie teraz szczerzy, ja... Wybaczcie mi. Nie jest potrzebne, żebym to mówił. Wy — musicie sami o tym pomyśleć.
67
Względnie w dniach Eliasza, kiedy on mówił wystarczająco dużo o wymalowanych twarzach i o nowoczesnej damie owego czasu, o Jezabeli, która się tam usadowiła i kierowała głową jej męża, w którąkolwiek stronę tylko chciała. I czy on tego chciał, czy nie, ona kierowała nim mimo wszystko, a wszyscy kaznodzieje zgadzali się: „To jest w porządku”. Rozumiecie, „To jest w porządku, ponieważ nasza królowa ..”. Widzicie? I oni wszyscy tak łatwo wpadli w ten trend.
Jeżeli to nie jest obrazem dzisiejszego czasu, to ja nie widziałem go jeszcze — wszystkie te głupstwa, które ludzie czynią, a do tego w imieniu Chrystusa. Czy On jest winien tego wszystkiego? On nie jest winien niczego. Jak wiecie, gdzie... Słowo to wyraża. Śledźmy to po prostu przez kilka minut i zrozumiecie to.
68
Czy stanęlibyście po stronie krytykujących? Czy stanęlibyście wówczas po stronie Eliasza, kiedy się wydawało, że Eliasz jest sam, a wszyscy sobie myśleli, że on jest jakimś starym konserwatywnym człowiekiem, lub kimś podobnym? Lecz to nie martwiło go ani trochę. On miał Słowo i... On miał Słowo i nie obawiał się Słowa. On się nie przestraszył z powodu Niego. Każdy człowiek, który otrzymał poselstwo od Boga, nie boi się niczego. To się zgadza.
Zwykły młodzieniec, Szczepan, stanął owego dnia przed Sanhedrynem i on im powiedział: „Wy ludzie twardego karku, nieobrzezanych serc i uszu, wy się zawsze sprzeciwiacie Duchowi Świętemu. Postępujecie tak, jak czynili wasi ojcowie”. Biblia mówi, że jego oblicze lśniło jak anielskie. Ja nie wierzę, że to było jak światło elektryczne, czy coś podobnego. Anioł wie, gdzie on stoi. Anioł nie boi się niczego. On jest posłańcem od Boga.
69
I każdy człowiek mający poselstwo od Boga, wie, gdzie on stoi. On nie troszczy się o nikogo — co oni mają do powiedzenia o tym. Nie ma tam biskupów i nikogo innego, popychającego go w kółko. On dokładnie wie, na czym stoi i na tym jest sprawa załatwiona. Bóg potwierdza Swoje poselstwo i udowadnia, że to jest prawdą, więc on trzyma się tego ściśle i nie boi się. To jest wyrażone podobieństwo Boga. To właśnie czynił Jezus. On się nie bał powiedzieć: „O, wy ślepi faryzeusze, wy budujecie grobowce prorokom, a wy właśnie wrzuciliście ich tam. Wy jesteście z waszego ojca diabła”. A arcybiskupi i wszyscy inni... On się nie bał, ponieważ On wiedział, gdzie się znajduje. Tak.
70
Po której stronie stanęlibyście w dniach Eliasza, względnie w dniach Mojżesza, kiedy było tam poselstwo od Boga całkowicie potwierdzone, (słuchajcie teraz), mając wasz obecny charakter? Ty mówisz: „Ja jestem chrześcijaninem”. W porządku. Ja wam teraz zadam pytanie. Wasz obecny charakter — jakie zajęlibyście stanowisko, kiedy wystąpił Datan i powiedział: „Nuże, chwileczkę tylko. Tutaj jest więcej świętych mężów prócz ciebie, Mojżeszu. Weźmiemy po prostu grupę mężczyzn i uczynimy tutaj dużą organizację. I będziemy mieć przede wszystkim biskupów, arcybiskupów, i wszystkich innych tutaj koło siebie. A Bóg jest w Swoim ludzie, w całym zgromadzeniu. Nie myśl sobie, że jesteś jedynym kamykiem na plaży”.
Kiedy Datan stanął tam i powiedział: „Czy wy, ludzie, nie myślicie, że ten człowiek bierze zbyt dużo odpowiedzialności do swoich rąk? On próbuje nam mówić, co mamy czynić. Patrzcie, w mnóstwie wielu jest rada, tam jest bezpieczeństwo. Patrzcie, my wszyscy powinniśmy się zejść razem i rozwiązać tą sprawę”. Lecz tam było poselstwo — Bóg potwierdził Swoje poselstwo.
71
Nie musimy się pytać kogoś innego odnośnie tego poselstwa, które głosimy. Ono jest napisane tutaj w Biblii i Bóg udowadnia, że ono jest prawdą. Więc dlaczego musicie wychodzić i mówić: „Otóż, wy katolicy, co powinniśmy uczynić w tej sprawie? My - przyłączymy się do Konfederacji kościołów. Stwierdzimy to. Spotkamy się z tymi braćmi i zobaczymy, jak oni utworzyli ich wielkie grupy”.
My zielonoświątkowcy nie potrzebujemy tego. Nie trzeba się nam przyłączać do Światowej rady kościołów. Powinniśmy się złączyć z tą niebiańską grupą, z mocą wylania Ducha Świętego, aby być podniesieni na niebiańskie miejsca. Nam nie trzeba tamtych rzeczy.
72
Lecz widzicie, po której stronie stanęlibyście w waszym obecnym charakterze, gdyby wystąpił Datan i powiedziałby to, a wy żylibyście w owym czasie? Czy trzymalibyście się Bożego poselstwa i posłańca i stali przy tym, aż to zostanie zupełnie potwierdzone jako prawda, albo wzięlibyście swoje dokumenty i poszlibyście na drugą stronę i przyłączyli się do jakiejś innej grupy? O, to jest... Rozumiecie? Pomyślcie tylko o tym.
Kiedy się wydawało, że wszystko było przeciw potwierdzonemu przez Boga poselstwu i przeciw posłańcowi na ten wiek, wszystko zarzucano Mojżeszowi. Wszystko odeszło, wydawało się, że Bóg o nim zapomniał. Lecz oni zobaczyli, że Bóg coś czyni. Oni wiedzieli, że Bóg był w tym.
73
Otóż, względnie w dniach Chrystusa... Pośpieszymy się. Po której stronie stanęlibyście w dniach Chrystusa, kiedy wszystkie te wielkie kościoły i ich nowocześni teolodzy i nauczyciele byli przeciwko Niemu i Jego zasadom i jasnemu nauczaniu Pisma Świętego? Oni byli przeciwko temu. Gdyby twój kościół, do którego chodziłeś, powiedział: „Ten człowiek jest fanatykiem. Otóż, on nie ukończył żadnego seminarium. Nie mamy żadnych zapisków, żeby on chodził do naszych szkół. On nie ma karty członkowskiej. On nie ma żadnych listów uwierzytelniających. Więc ten osobnik jest zwariowany. Nie miejcie z nim niczego do czynienia”. Co wy uczynilibyście w waszym obecnym stanie? Postawcie sobie to pytanie na chwilę. W porządku.
Co uczynilibyście, gdyby On — gdybyście żyli w owym czasie i należeli do Sanhedrynu. I to jest jak Światowa rada kościołów, a wasz kościół byłby do niej przyłączony? I oni by przyjmowali wszystkie te rzeczy. A ten człowiek wystąpiłby i wy widzielibyście, jak On czyni dzieła Boże, a nikt nie mógłby się temu sprzeciwić. Pomimo to uważano Go za człowieka zwariowanego, pozbawionego zmysłów. On był... Boże, wybacz mi to wyrażenie. Lecz On był jednym z dziwaków w owym czasie. Widzicie, przedstawiam to tak, abyście to zrozumieli.
74
Dlaczego? On urodził się z niebios. Jego charakter był z góry. On nie — on się nie zgadzał z przyłączeniem się do tej świeckiej konfederacji. Rozumiecie? On był tego rodzaju człowiekiem. Gdzie stanęlibyście, kiedy wszyscy teolodzy, wszyscy nauczyciele mówili: „Skąd przyszedł ten człowiek? My nawet nie wiemy, skąd on przyszedł ..”. Kiedy On uzdrowił ślepego człowieka, oni mówili: „Ależ, my nie wiemy, co — skąd przyszedł ten człowiek? Oddaj chwałę Bogu! My nie wiemy niczego o tym człowieku. Skąd on przyszedł? Nie mamy żadnego sprawozdania o nim. On nie jest w naszym rejestrze. On nie figuruje wśród członków naszej rady. On jest — nikt z nich nigdzie nie wie niczego o nim. Skąd On przyszedł?”
Ten ślepy człowiek powiedział: „To jest dziwna rzecz, że ten człowiek potrafił otworzyć moje oczy, a jednak wy nie wiecie, skąd On przyszedł. A wy powinniście być przełożonymi w tym czasie”. Powiedział: „Ja nie mogę powiedzieć, czy On jest grzesznikiem, czy nie. Nie jestem teologiem. Lecz jedno wiem na pewno: Byłem ślepy, lecz teraz widzę”. To właśnie się liczy. On chciał mieć wzrok. Tak.
75
Wówczas wszyscy nowocześni — wszyscy biblijni nauczyciele byli przeciw Niemu i Jego czystemu, nie sfałszowanemu Słowu od Boga. Wy wierzycie, że On był absolutnie fundamentalny w Swoim nauczaniu, nieprawdaż? Lecz nie według ich szkół. Czy wsiąknęło to głęboko? Jak poznaliśmy, że On był fundamentalny? On ich zapytał: „Kto może mi udowodnić grzech? Badajcie Pisma. One świadczą o Mnie. One wam to mówią dokładnie. Otóż, jeżeli Ja nie czynię tego, co mówi Pismo Święte, a potem Ojciec nie potwierdza tego przeze Mnie, to Mnie wyrzućcie. Nie jestem w porządku”. Tak jest.
76
Stwierdzamy zatem, że oni byli przeciwko temu prawdziwemu Słowu Bożemu. O, czy wasz obecny stan zidentyfikowałby was z Nim albo z tą ślepą grupą faryzeuszy? Czy wasz obecny stan... Czy trzymalibyście się wyznań wiary waszego kościoła? Trzymalibyście się tego, ponieważ wasz pastor jest jakimś... Może powiecie: „Otóż, on jest dobrym człowiekiem”. On może być dobrym człowiekiem, a pomimo tego być ślepym. Oczywiście. Czy Jezus nie powiedział: „Wy ślepi prowadzący ślepych ..”.
Otóż, będąc w waszym stanie — wyobraźcie sobie teraz, co uczynilibyście? Z kim zidentyfikowalibyście się wśród tego tłumu wówczas? Jaki jest wasz obecny stan? Czy bylibyście po stronie faryzeuszy? „Otóż, mówię ci, moja matka należała do tego kościoła. I jestem tak samo dobry, jak ktokolwiek z nich. Ja pozostanę bezpośrednio tutaj”. Rozumiecie?
77
I gdy zobaczylibyście Słowo Boże potwierdzone przez posłańca jako prawdę, a badacie Pismo i wiecie to, lecz wasza denominacja mówi: „Dni cudów przeminęły. Nie ma czegoś takiego?” Nuże, co uczynilibyście w waszym obecnym stanie? Wielu z was wyraziło to.
78
Gdybyście powiedzieli w swoim sercu teraz: „Nie, ja nie byłbym po stronie tych faryzeuszy. Ja bym się z nimi nie identyfikował” — więc co uczynicie obecnie? Pismo Święte mówi, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. A co obecnie? Ty mówisz: „Ja bym się nie identyfikował z tymi faryzeuszami”. A co czynisz obecnie?
Wiecie, historia się powtarza. Wyciąłem sobie z gazety pewien artykuł na ten temat. Faryzeusze owego czasu zajęli stanowisko przeciwko Niemu z powodu uprzedzeń. To samo czynią oni dzisiaj. Przypomnijcie sobie, Nikodem powiedział to samo. On powiedział: „Rabbi, my wiemy, że Ty jesteś nauczycielem, który przyszedł od Boga”. Lecz dlatego, że ich wyznania wiary i denominacje nie przyjęły Jego poselstwa, oni zabraniali to wszystkim innym.
On powiedział: „Wy sami nie wchodzicie do środka, a zabraniacie innym, żeby nie weszli”. Jakiż to stan! Zastanawiam się, czy moglibyśmy się zidentyfikować z czymś takim?
79
Gdybyście Go naśladowali tylko dlatego, by zobaczyć Jego cuda, jak czyniło to wielu, i naśladowalibyście Go dzisiaj w kościele tylko dlatego, by oglądać Jego cuda i być w pobliżu... Lecz przyłożyć swoją rękę do tego, abyście sami otrzymali Ducha Świętego — wy tego nie uczynicie. Oni tego nie uczynią. Wielu szło za Nim tylko dlatego, aby mogli zobaczyć cuda. Lecz kiedy On usiadł do rzeczywistego nauczania Pisma Świętego, tłumy odeszły od Niego.
Kiedy oni widzieli, jak On uzdrawia chorych i otwiera oczy, jak ktoś mógł się dotknąć Jego szaty, a On się odwrócił i powiedział im te sprawy, i powiedział Filipowi i Natanaelowi, i wszystkie te i tamte sprawy... Patrzcie, tej niewieście u studni i wszystkie te sprawy, które... On zidentyfikował samego Siebie, że jest tym prorokiem, o którym mówił Mojżesz — Chrystusem, Mesjaszem — kiedy oni nie mieli proroka już czterysta lat. Potem na tej scenie pojawił się Jezus, udowadniając, że On jest — rozumiecie — że On jest Mesjaszem.
80
Wielu z nich naśladowało Go, ponieważ w pierwszej części Jego usługi On chodził od kościoła do kościoła. O, oni Go z radością przyjmowali — z otwartymi ramionami. „O, Rabbi, o, Ty jesteś wielkim człowiekiem”. Lecz pewnego dnia On usiadł rozpatrując Duchową prawdę. A potem, kiedy On dał poznać samego Siebie nie tylko jako Lekarz, lecz jako posłany od Boga z prawdą i życiem, kiedy On dał się poznać w tym, o, to było przeciw ich tradycji; nawet dla wielu z tych, którzy szli za Nim. Tych siedemdziesięciu odwróciło się i odeszło.
Co uczynilibyście wy? Pomyślcie teraz o tym. Gdyby człowiek, którego widzieliście, czynił znaki samego Mesjasza i wiedzielibyście, że Mesjasz miał przyjść, a On by prorokował, że to się wszystko stanie, mianowicie Janowi i innym, i On by to wyraził całkowicie, a potem szlibyście za Nim i widzielibyście ten wielki znak Mesjasza, udowadniający, że nikt z pastorów nie mógł się sprzeciwić temu poselstwu, a potem nagle On nadchodzi i naucza czegoś, co było dokładnie Słowem Bożym, lecz w sprzeczności do tego, czego wy byliście nauczani? Czy trzymalibyście się potem waszej tradycji? Czy odeszlibyście z tymi siedemdziesięcioma? O, Pismo Święte jest jasnym, wyraźnym Słowem. Czy odeszlibyście razem z tymi siedemdziesięcioma? Czy widzicie teraz waszą identyfikację — gdzie stanęlibyście? Otóż, rozmyślajcie głęboko, szczerze. Gdzie stanęlibyście teraz w waszym obecnym stanie? Gdzie... Z którą grupą zidentyfikowalibyście się wówczas? Albo czy moglibyście się zidentyfikować (szybko teraz) — czy moglibyście zidentyfikować się z tym?
81
Mam zamiar zwrócić się do tych dzieci tutaj, do nastolatków. Czy mógłbyś się dzisiaj zidentyfikować, nastolatku, jako wyznający wierzący? Czy jako bogaty młody władca typu Elwisa Presly'a, który miłuje rozkosze tego świata więcej, niż umiłował naśladowanie Chrystusa? Czy zidentyfikowalibyście się z tą dzisiejszą grupą, która mówi... Otóż, jak ten pan Presley — na ile mi wiadomo, on jest zielonoświątkowcem. A jeżeli zielonoświątkowiec wychodzi i postępuje w ten sposób, to on jest tylko zielonoświątkowcem z nazwy. Dla mnie jest kolejnym Judaszem.
Pat Boone i ci ludzie, którzy twierdzą, że są religijni, a tańczą rock and roll i twista i są wulgarnością tego świata, a potem twierdzą o sobie, że są chrześcijanami — patrzcie, to jest hańba. To jest gorsze od przemytnika alkoholu. To jest gorsze od prostytutki z ulicy. Bóg uszanuje prostytutkę bardziej, niż coś takiego. Ernie Ford i inni stoją całą noc na tych zabawach tanecznych i tym podobnie, awanturując się i obejmując swoimi ramionami kobiety, a one są odziane seksownie, i tym podobnie, a potem występują i śpiewają refreny! Tak się dzieje, kiedy człowiek sprzeda swoje pierworodztwo. Jak można się identyfikować z czymś takim?
82
Ten młody nastolatek miał... On był bogatym człowiekiem. On miał swoją okazję. On był — może był również chrześcijańskim biznesmenem. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]... kościół.
Zatem, nastolatki, co uczynilibyście w tej sprawie? Czy staralibyście się postępować jak Marylin Monroe albo któraś inna, względnie jak któraś z tych dam — jak żona prezydenta, z wszystkimi tymi awanturami i obcinaniem włosów i z makijażem na twarzy, i w tym ciasnym, seksownym odzieniu, i... A wy mężczyźni pozwalacie im to czynić. A wy pastorzy nie macie odwagi, by ich skarcić spoza kazalnicy. To się zgadza. To się zgadza. Otóż... To prawda.
83
Otóż, chwileczkę tylko. Słuchajcie. To się zgadza. Lecz wiele razy macie posłanych od Boga pastorów, którzy to będą strofować, lecz wy się pomimo tego nie doprowadzicie do zgodności ze Słowem. Otóż, to jest — to znaczy, że może to iść również inną drogą. Tak jest. To się zgadza.
Co wam przedkładam? O, mówicie: „Oni ..”. Ja wiem swoje w tej sprawie. Przechodziłem sam przez Phoenix przez ostatnich piętnaście lat i ono ciągle wygląda tak samo, jak wyglądało zawsze, tylko ludzie stają się gorsi. Więc nie przypisujcie tego wszystkiego pastorowi. Powiedzmy po prostu, że jesteśmy wszyscy winni i stańmy tutaj i popatrzmy na samych siebie w tym zwierciadle. To się zgadza. Nastolatki, co wy na to? Czy lubicie pochwały od tych ludzi więcej, niż zaproszenie dane wam, by kształtować wasz charakter na podobieństwo Syna Bożego? Co wy na to? Jak możemy to osiągnąć? O, moi drodzy. Czy widzicie samych siebie zidentyfikowanych z tymi lubiącymi popularność?
84
A co z... Otóż, teraz przechodzę do nas samych, teraz trochę samokrytycznie. A co wy zielonoświątkowcy, którzy macie naprawdę więcej poznania? To się zgadza. Powinniście mieć więcej rozumu. Powinniście być bardziej oświeceni. Przypomnijcie więc sobie ostatnią identyfikację tego młodego władcy. On był w piekle i patrzył do góry na człowieka, który żył właściwie, i prosił go o wodę. Lecz on przeszedł na drugą stronę przepaści, nie przyjąwszy Bożego zadatku, który by go przyprowadził z powrotem. I tam on był i tam on jest jeszcze dzisiaj wieczorem, i zawsze będzie. Dobrze. To jest jego ostatnia identyfikacja.
Więc nie identyfikuj się z jakąś popularną królową seksu, względnie — nie identyfikuj się z jednym z tych ostrzyżonych „na lotniskowiec” Elwisów Presley, awanturujących się tutaj po drugiej stronie, tańczących rock and roll i twista, a nazywając samych siebie chrześcijanami — albo z jakimś Pat Boone dlatego, że macie gitarę i umiecie wystąpić i wygłupiać się razem z nim. Pozwólcie, żeby Chrystus odzwierciedlał się w was. Tak jest. Zielonoświątkowcy odstępują dzisiaj od Słowa Bożego...
85
Czy identyfikujecie się z grupą Judasza? Pamiętajcie, Judasz zaczął chodzić razem z Nim. Otóż, jeżeli was to rani, ja tego nie chcę mówić, by ranić, lecz chcę, aby to naprawdę mocno uszczypnęło. Rozumiecie? Judasz wykroczył właściwą nogą. On zaczął chodzić z Nim. Lecz kiedy zaczął być — gdy dostał trochę pieniędzy w swoje ręce... Ja się zastanawiam, czy można by to zastosować do zielonoświątkowców? Jeśli odejdziemy z rogu ulicy lub z małej misji na alei — a potem musimy mieć trochę pieniędzy... Zastanawiam się, czy nasze chodzenie nie zboczyło trochę, kiedy mamy jakąś grupę; być może grupa ludzi dostanie się tam i mówi: „O, hm, to ..”.
Mówię do was, członków: Wy dzisiaj pragniecie tylko jednego — członków, członków. Bóg nie patrzy na członków. On poszukuje charakteru, do którego by mógł włożyć Swoje Słowo — kogoś, kto Mu będzie wierzył. Jak powiedziałem onegdaj wieczorem: Eliezer spocił się niemało, nim znalazł charakter, stosowny na oblubienicę. Potem musiał ją skłonić do tego, by stała spokojnie, aby ją mógł właściwie przyodziać, aby się mogła spotkać z tym, o kim jej opowiadał. Rozumiecie? Patrzcie, kiedy człowiek znajdzie charakter, nie można ich skłonić, aby się przyodziali właściwie. I człowiek nie może...
86
W porządku, zważajcie. Otóż, nowocześni zielonoświątkowcy... Więc, mówiłem już do prezbiterian, katolików, lecz teraz będę mówił o zielonoświątkowcach, ponieważ przechodzimy tutaj, by coś przedstawić, rozumiecie zielonoświątkowcy? Czy to nie dziwne, że zielonoświątkowcy w tym nowoczesnym wieku, o którym Biblia przepowiada, że będzie taki jak Laodycja? Laodycja tam jest nauczyciel greckiego — siedzi tutaj i przysłuchuje mi się. „Laodycja” znaczy tyle co „kobieta”. Laodycja jest imieniem kobiety w greckim języku. Żaden z pozostałych kościołów nie jest przedstawiony tym imieniem. Lecz obecnie jest to kobieta — Jezabela. To się zgadza.
Staliśmy się bogatymi. Niczego nie potrzebujemy, lecz nie wiemy, że jesteśmy nagimi, ślepymi, nędznymi, i zeszliśmy z właściwej drogi. Co uczyniliśmy? Złakomiliśmy się może na jakieś skarby, podobnie jak zrobił Judasz. Rozumiecie? I potem nie szliśmy już więcej z tym właściwym; zaprzedaliśmy to za osobisty zysk. Tak wielu ludzi to czyni. Tak wiele denominacji zawiera kompromisy odnośnie Słowa tylko dlatego, by zyskać więcej członków — osobisty zysk. Czynią cokolwiek...
87
Niech tylko jakiś pastor przyjdzie do społeczności i buduje w niej piękne dzieło. Potem oni urządzą gdzieś zgromadzenie, generalne zgromadzenie i oni wyleją tego człowieka, a na jego miejsce przyjmą jakiegoś młodego, wypieszczonego maminsynka — młodego chłystka z seminarium i ustanowią go tam, a on tylko rozprasza owce. Jeżeli Bóg postawi tam tego człowieka... Lecz ach, oni to czynią na konferencjach wielokrotnie, biorą i usuną ze stanowiska jakiegoś biednego brata, który naprawdę budował to dzieło. Lecz oni nie wiedzą, że czyniąc tak, łamią sami sobie szyję i krzywdzą kościół.
Zaprzedają się za popularność, osobistą opinię, zysk, osobisty zysk, wielkie kościoły, wielkie denominacje — „Nasza grupa jest większa niż wasza”. O, tak właśnie się dzieje... Baptyści mieli slogan: „Milion dusz więcej w 1944”. Lecz co wy macie?
Powiedziałem to niedawno wieczorem: „Wyznania — kamienie są wyznaniami. Lecz na co się zda kamień bez kamieniarza z ostrym obosiecznym mieczem Bożym, by ich ukształtować i przyciosać na synów i córki Boże?” Rozumiecie? Tak.
88
Co zrobił Judasz? Co on uczynił? Przypomnijcie sobie jego ostatni stan. O, co on uczynił? On miał wątpliwości odnośnie wymagań Chrystusa, potem gdy zaczął chodzić z Nim. Zielonoświątkowcy, nie róbcie tego nigdy. Biznesmeni, nie róbcie tego nigdy. Nie wątpcie w to, co On mówi: On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Judasz wątpił w to, co On mówił i stał się bardzo popularnym i zdradził go. Charakter Judasza spowodował, że on zdradził Go Jego krytykom, a dzisiaj dzieje się to samo.
Wiele razy ten charakter, w który pozwolimy się przekształcić, zaprzedaje nas troszczeniu się o ten świat — ludziom, którzy tylko krytykują. Do tej właśnie rzeczy, z której wyszli zielonoświątkowcy, powracają znowu stając się niemal tak świeckimi, jakimi byli przedtem. Rozumiecie? Co jest przyczyną? Nie pozwoliliśmy, żeby Jego życie odzwierciedlało się w nas.
89
Względnie, czy znajdujecie samych siebie zidentyfikowanych z Jego prawdziwymi uczniami? Amen. Takimi właśnie pragniemy być: wiernymi Jemu, wiernymi Jego Słowu. Stawić czoło krytykom. Amen. Czy z tym znajdujecie się zidentyfikowani dzisiaj wieczorem? Dziękujcie Panu. Amen. Tacy pozwalają, żeby życie Chrystusa przepływało przez nich... Tak jest. Oni zostali poświęceni przez Jego przyjście. Grzeszny człowiek na podstawie wyznania... A poświęcenie oczyściło ich i ich serca były tak skierowane na Boga, że Chrystus wlał samego Siebie do nich i odzwierciedla Swoją obecność do świata. Oni stawili czoło krytykom tak samo, jak On uczynił. Oni pozostali wierni Słowu do tego stopnia, że nawet jeden z władców powiedział: „Niemal mnie przekonałeś, abym był chrześcijaninem” — jeden z jego krytyków.
90
Czy możesz się zidentyfikować z Piotrem w dniu Pięćdziesiątym? Czy możesz zidentyfikować się z Dz. Ap. 2. wówczas, chociaż ludzie mówią dzisiaj, że Duch Święty był dany tylko dwunastu apostołom? Czy możesz się zidentyfikować z Piotrem, kiedy on powiedział: „Pokutujcie, każdy z was, i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Albowiem ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan nasz Bóg powoła”. Ten sam Duch Święty... Czy się identyfikujesz z nim w owym czasie?
„Ja trzymam razem z tobą Piotrze. O, tak. W oparciu o twoje fundamentalne nauczanie Pisma Świętego ja tam stoję. Pragnę, żeby moje życie odzwierciedlało Pismo Święte, tak samo jak twoje życie odzwierciedlało je wówczas, gdy trzy tysiące dusz było poruszonych w ich sercach”. Kiedy oni widzieli ich odwagę kilka dni potem, wiedzieli, że ci byli z Jezusem. Oni mieli Słowo i oni wiedzieli, że to Słowo żyło poprzez nich. I oni się obawiali ingerować do Słowa Bożego, ponieważ oni byli reprezentantami tego Słowa, posiadając takie życie, przez które Bóg odzwierciedlał samego Siebie.
Piotr powiedział temu człowiekowi: „Złota i srebra nie mam”. Nie mam wielkich budynków ani jakichś wspaniałych rzeczy. „To, co mam, daję ci. W imieniu Jezusa Chrystusa powstań na swoje nogi. To, co mam ..”. On musiał coś mieć, zanim to mógł dać. Amen. O, moi drodzy. Widzimy, że Słowo jest tym samym na zawsze. Każda generacja i wszyscy, których Bóg powołał, zobaczą odzwierciedlenie tego.
91
Względnie z Pawłem, kiedy popularny, miłujący świat Demas opuścił go na rzecz jego tak zwanych braci chrześcijan, cieszących się popularnością? Kiedy Paweł stał na Słowie, Demas opuścił go, umiłował bowiem ten doczesny świat; opuścił Pawła, ponieważ on pozostał wierny Słowu. Ono było zbyt prostolinijnie sprecyzowane dla niego. Z kim poszlibyście? Z Demasem? Albo poszlibyście z Pawłem? Badajcie Słowo. Po której stronie stanęlibyście w waszym obecnym stanie — w tym czasie? Chociaż byli wyznającymi chrześcijanami, Paweł powiedział: „Wszyscy ludzie mnie opuścili”. Biedny, niepozorny człowiek...
Zawsze trwożyło mnie to, co powiedział dr Ern Baxter. On powiedział: „Czy wiesz, co zrobię najpierw, kiedy się dostanę do nieba?”
A ja zapytałem: „Co zrobisz, bracie Ern?”
On powiedział: „Podejdę prosto do Demasa i uderzę go w twarz tak mocno, jak będę mógł”.
Ja odrzekłem: „Ależ, Ern”.
On rzekł: „Ja mu powiem: Dlaczego opuściłeś Pawła tam na ziemi?”
Ja odrzekłem: „Ty sobie naprawdę myślisz, że on tam będzie, Ern?” Ja powiedziałem: „Bądź ostrożny ze swoim pragnieniem wymierzyć mu policzek”. Dalej rzekłem: „Ja bym nie chciał być tam, gdzie on może jest, (rozumiecie?) abym to musiał uczynić”.
92
Tak jak powiedział ten ateista pewnej małej dziewczynce — On powiedział: „Ty wierzysz tej Biblii?”
Ona odrzekła: „Oczywiście”.
On rzekł: „Sądzę, że wierzysz temu opowiadaniu o Jonaszu, o tym, jak wieloryb połknął Jonasza”.
Ona odrzekła: „Oczywiście”.
On rzekł: „Jak to chcesz udowodnić inaczej niż wiarą?”
Ona odrzekła: „Kiedy się dostanę do niebios, zapytam się Jonasza”. To jest właściwe.
On rzekł: „Co, jeśli tam Jonasza nie będzie?”
Ona odparła: „W takim razie ty się go zapytasz”. Więc ja myślę, że na tym była sprawa załatwiona. Rozumiecie? Tak jest. On będzie się go musiał zapytać. Widzicie więc, że na tym sprawa załatwiona.
Ja myślę, że jeśli on opuścił Pawła i opuścił Słowo, to on uczynił to samo, co zrobił Judasz. Tak jest. Po której stanęlibyście zatem stronie? Nuże, słuchajcie zielonoświątkowcy. Po której stanęlibyście stronie. Ja już przygadałem prezbiterianom, i tak dalej, więc co obralibyście wy? Po której stanęlibyście tutaj stronie?
93
Względnie, pozwólcie, że zapytam się jeszcze o jedno. Może was to trochę zrani, lecz pragnę was o coś zapytać. Kiedy w korynckim kościele powstała sporna kwestia odnośnie kobiet kaznodziejek i obcinających sobie włosy, te kobiety... Powstała sporna kwestia, a Paweł zajął stanowisko, że nie wolno z nich robić kaznodziejki. Paweł zajął stanowisko, że jeśli kobieta obcina swoje włosy, zhańbiła swego męża i nie miałoby się jej nawet zobaczyć modlącej się publicznie. Co wy w waszym obecnym stanie — jakie zajęlibyście stanowisko? Nuże, spójrzcie do zwierciadła. Raczej zostawię to w spokoju. Pragnę, abyście się patrzyli na wasz obecny stan. Którą stronę zajęlibyście? Co — gdzie — na co — gdzie się teraz patrzycie? Na co się patrzycie?
Paweł odzwierciedlał Chrystusa. Czy temu wierzycie? Na pewno. Paweł... Wy mówicie: „Och ..”. Pewna kobieta powiedziała mi: „On był po prostu zagorzałym wrogiem kobiet”.
Paweł powiedział w Liście do Galacjan 1,8: „Gdyby anioł z niebios zstąpił i głosił wam jakąś inną rzecz niż to, niech będzie przeklęty”. To się zgadza. To jest właściwe. Otóż, co jest... co wy teraz odzwierciedlacie? Nie stójcie po stronie popularności, stańcie po stronie Słowa. Uhm. O, tak jest. Zostawcie to...
A kiedy powstała sporna kwestia, patrzcie, Paweł zajął stanowisko. I oni to zapisali i rzekli: „Duch Święty powiedział nam, abyśmy to uczynili”.
On powiedział: „Co takiego? Czy Słowo Boże od was wyszło albo czy tylko do was samych dotarło? Jeśli ktoś uważa, że jest duchowym albo prorokiem, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim”. Co to było? On się trzymał Słowa. Amen. Otóż, gdzie wy staniecie? Teraz jest to zależne od was. Znajdźcie po prostu swoje miejsce. W porządku.
94
Tak jest. Tam stał Paweł — z tej pozycji, w której on miał... Pamiętajcie, Paweł, aby to uczynić... Czekajcie teraz. Pozwólcie mi wziąć coś jeszcze, zanim zakończę. Paweł, zanim on to mógł uczynić, on musiał zostawić swoją pozycję, którą on miał w kościele w swoim czasie, by się mógł trzymać Słowa. Otóż, jeśli się patrzycie na Pawła, co powiecie na to, kiedy wasz kościół naucza w sprzeczności do tego? Co ty na to, pastorze, kaznodziejo, laicy? Oczywiście.
Co on uczynił? On musiał zająć tą pozycję, żeby to nasienie mogło rosnąć — nasienie wiecznego życia. On nie był w sprzeczności. On rzekł: „Mianowicie tak mówi zakon ..”. To się zgadza. On nie był jakimś... On się ściśle trzymał Słowa. I żeby tak mógł postępować, musiał opuścić swój ortodoksyjny kościół. On to musiał uczynić, aby Słowo życia mogło się rozrastać.
95
Demas i wszyscy pozostali mówili: „O, ty mógłbyś równie dobrze iść dalej — kontynuować, Pawle, ty nie jesteś ..”. Lecz Paweł stał, trzymając się niezachwianie Słowa.
Ten biedny, niewielki Żyd z haczykowatym nosem — pragnę go ujrzeć w owym dniu. Pragnę tam stanąć i obserwować go, niosącego koronę męczennika, kiedy będzie podchodził. Pragnę się tam przyglądać i powiedzieć: „Gloria, alleluja, Pawle”. Amen. Tak jest. „Trzymaj się Słowa. Ja się cieszę, Pawle”. Tak mi Boże dopomóż, pozwól mi zajmować to samo stanowisko. Tak jest. Tak.
W tej wizji, którą widziałem niedawno o tych ludziach tam w górze — zadałem to pytanie. Czytaliście o tym w Digest — artykuł biznesmenów. Oni mówią: „Patrzcie ..”. Ja powiedziałem: „Czy Paweł musi ..”.
On odrzekł: „Tak jest”.
Ja powiedziałem: „Ja stanąłem na tej samej rzeczy, co on”. Tak, jest. Mówię to samo!
96
Mojżesz musiał zstąpić z tronu, by otrzymać Słowo od Boga. On opuścił tron. To się zgadza. On był dziedzicem tronu, ale on zostawił te rozkosze bycia faraonem, bo uważał pohańbienie Chrystusowe za większe bogactwa niż skarby Egiptu. Ty mówisz: „Otóż, mówię ci. Kobiety będą się śmiać ze mnie. Mężczyźni pomyślą sobie ..”. Hm, ja nie dbam o to, co oni sobie pomyślą. To się zgadza.
Paweł się uniżył. Mojżesz zstąpił z tronu. Mam ich tu wypisanych cały szereg, zajmuje to trzy stronice, lecz pozwólcie, że wam coś powiem, co wam pomoże, naprawdę szybko. Jezus zstąpił z niebios, by odzwierciedlić samego Siebie w postaci grzesznego ciała. A kim jesteś ty lub kim jestem ja... By przygotować drogę, żebyśmy mogli odzwierciedlać Boga, by przygotować sposób, aby odzwierciedlać samego Siebie w nas przez poświęcenie nas do Jego Słowa... Bowiem Jego Słowo mówi, że kiedy On tak uczynił, abyśmy mogli odzwierciedlać Jego Słowo...
97
W Ew. Jana 14,12. On powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie”. Dlaczego? Chodzi tu o odzwierciedlonego Chrystusa. „Jeszcze maluczko, a świat nie zobaczy Mnie już więcej, lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja (Ja — zaimek osobowy) będę z wami, mianowicie w was (rozumiecie?), aż do skończenia świata”. O. „Jeśli Mnie ktoś chce naśladować, niech zaprze samego siebie ..”. Niechaj się zaprze swego wyznania ludzkiego pochodzenia, weźmie do ręki swoją Biblię „i naśladuje Mnie”. To się zgadza. Tak jest.
Wtedy jesteś zidentyfikowany gdzieś w Piśmie Świętym, niewątpliwie (muszę zakończyć). Jesteś zidentyfikowany gdzieś w Piśmie Świętym. Ty to wiesz. Każdy z nas — my widzimy naszą identyfikację.
98
Zborze, przychodzimy tutaj na zgromadzenie, które było zaplanowane już przed rokiem. Zbory się modliły. Ludzie pościli. Ja wylewałem całe moje serce w tym tygodniu — w górę i w dół tej doliny, do każdej małej kotliny czy kąta, do których mogłem się dostać, starając się jak najlepiej mogłem, by was ostrzec o przyjściu Pańskim. I oto jesteśmy tutaj tuż przed tym czasem, zidentyfikujmy się więc teraz, by przejść na drugą stronę, by reprezentować albo odzwierciedlać Jezusa Chrystusa.
Czy będziemy się identyfikować z jakąś nową fryzurą? Czy będziemy się identyfikować z tym, jak wykwintnie potrafimy się ubrać? Czy chcemy się identyfikować z tym, jak możemy być popularni, stać i mówić, jak dużo wykształcenia mamy? Kiedy Paweł mówił te rzeczy — on musiał je zapomnieć, by móc poznać Chrystusa. Czy identyfikujemy się z wylaniem Ducha Świętego? Czy tak? Co i gdzie znajdujemy samych siebie odzwierciedlających? Czy mamy tylko wiele hałasu i potrafimy krzyczeć, grać i skakać do góry i w dół? Patrzcie, widziałem, że mahometanie tak czynią. Widziałem, że małpy tak czynią. Rozumiecie? Nie robię złośliwych uwag. Nie mówię tego jako żart. Tutaj nie ma miejsca dla żartów. To jest Słowo Boże. Rozumiecie? Lecz ja widziałem, jak zwierzęta podskakują i bawią się — króliki. To jeszcze nic nie znaczy. Oczywiście, że nie. Wy jesteście szczęśliwi. Cokolwiek może was uszczęśliwić, każda mała sensacja. Widziałem grzeszników takich pijanych, a takich szczęśliwych. Oczywiście. To jeszcze nic nie znaczy.
99
Lecz skąd przychodzi ta szczęśliwość? Co jest jej źródłem? Jak to oddziałuje na ciebie i co to odzwierciedla? Niektórzy będą zaprzeczać Bożemu Słowu, niektórzy będą żyć w świecie, niektórzy usłyszą tę prawdę i odejdą od niej, sprzedają swoje pierworodztwo za coś innego. O, Boże, pomóż nam; bracie, siostro, pomóż nam; bracie, siostro, pomóżcie nam powrócić i pozwolić Chrystusowi, żeby odzwierciedlał samego Siebie w nas w ten sposób. O, moi drodzy. Niech by nam Bóg dopomógł być zidentyfikowanymi z nim tak bardzo, aby Jego Słowo i Jego obecność mogła przepływać przez nas, żeby mógł zamanifestować samego siebie światu, (Amen!) przed którym będziemy stać.
100
Jeszcze jedna uwaga — już kończę. Słuchajcie uważnie. Złotnik stoi teraz gotowy. Wiecie, drogie kamienie są znajdowane w ziemi, minerały, z których trzeba wytłuc żużeł. Lecz wy wiecie, kiedy stwierdzicie, że jest w tym jakaś domieszka, to ta bryłka złota, którą macie, rozkruszy się. Łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Więc jeśli pragniesz być kamieniem wyciosanym z Boga, jakimś materiałem, a stwierdzasz, że się próbujesz robić kimś zbyt wielkim i w międzyczasie wśliznęło się do tego coś z tego świata, to ten kamień się rozkruszy. On nie wytrzyma doświadczeń. I słuchajcie. Bóg nie przyjmie nas, zielonoświątkowców, jeżeli wtrącimy dogmaty i wszystko inne do Bożego Słowa. To będzie... Bóg odrzuci ten kamień i wyrzuci go na bok. Nie wyglądajmy wielkich rzeczy. Szukajmy Chrystusa w naszym życiu. Szukajmy pokory. Rozumiecie?
101
Pamiętajcie, jeśli ten kamień jest wielki, a wy próbujecie rozpostrzeć... Obawiam się, że to właśnie próbujemy czynić. O tym właśnie mówiłem — rozmawiałem z tymi biznesmenami. Wydaje się, jakby oni przerastali coś i ja — ja... Dlatego właśnie nie znoszę... Pragnę być szczerym wobec was, bracia. Muszę się spotkać z wami tam na sądzie pewnego dnia. To jest powód, dlaczego kościół myśli sobie, że jestem przeciw kościołowi. Nie jestem przeciw kościołowi. Ja nie jestem przeciw kościołowi. Jestem... Dlaczego miałbym identyfikować się tutaj z wami? Gdybym sobie myślał, że baptyści mają rację, że metodyści mają rację, że prezbiterianie mają rację, to byłbym z nimi. Jestem z wami tutaj, ponieważ identyfikuję się z wami tutaj.
Lecz nie próbujcie przeróść waszych granic tutaj — być czymś, czym nie jesteście. Nie próbujcie się czynić czymś wielkim, by dorównywać komuś innemu, i wprowadzić trochę świeckości do środka, by pozyskać więcej członków i tym podobnie. Ta rzecz złamie się zaraz na dwoje i Bóg wyrzuci ją gdzieś na kupę, by została ponownie przekształtowana. I On wzbudzi dzieci Abrahamowi z tych innych kamieni. To się zgadza. On to uczyni. On weźmie prezbiterian i wyprowadzi kogoś z nich; z metodystów czy z baptystów... I wygląda na to, że On zaczął działać w ten sposób. Czy mnie słyszycie, biznesmeni?
102
Tylko dlatego, że nazywamy się zielonoświątkowcami — to nie ma znaczenia dla Boga. Absolutnie nie. Pięćdziesiątnica nie jest organizacją. Jest to wylanie Ducha Świętego — przeżycie. Jest to odzwierciedlenie Chrystusa — On zaczął w dniu wylania Ducha Świętego odzwierciedlać samego Siebie ludziom. A potem ludzie zaczęli dodawać do tego świeckość. Co się stało? Oni poszli na Sobór Nicejski i odrzucili jasne obietnice Boże, a ustanowili na ich miejsce dogmaty. I to rozkruszyło chrześcijańskie przeżycie na kawałki, i kościół poszedł do katolicyzmu.
Luther zaczął reformować. I on to manifestował, a to naruszyło tą rzecz znowu. Metodyści przyszli potem z poświęceniem i zaczęli to manifestować, ale uczynili to samo. A zielonoświątkowcy czynią tą samą rzecz. O, spójrzcie. Wy się patrzycie na to; wy to możecie oglądać.
103
Wy mówicie: „Jak ty wiesz o tych sprawach?” Otóż, pozwólcie, że wam coś powiem. „Bracie Branham, czy ty prorokujesz?” Wcale nie prorokuję, lecz kiedy lekarz bada pacjenta i widzi symptomy, to on wie, co się będzie dziać. Ja czytam w księdze Lekarza i widzę te symptomy, przejawiające się w zielonoświątkowym kościele, i ja wiem, dokąd kościół zdąża.
Zatrzymajcie to. Wróćcie z powrotem. Bóg wam pomoże. Nie idźcie tą drogą, ludzie. Czy nie widzicie, co próbuję uczynić? Ja spalam moje życie doszczętnie, próbując was ocalić przed tą zwariowaną rzeczą, do której pędzicie. Dzień za dniem, rok za rokiem krzyczę z ostatnich sił, a wy sobie myślicie, że jestem waszym wrogiem. Ja jestem waszym bratem. Powróćcie. Nie idźcie tą drogą. Czy nie widzicie, co się stało, gdy inni udali się tą drogą?
104
Biznesmeni, trzymajcie się z dala od tego sidła. Otóż, wy piszecie wszelkiego rodzaju wyznania wiary w waszych czasopismach, a to was stowarzysza tak samo w denominację, jak wszystkich pozostałych. Wy wiecie, że tak właśnie jest. Czy nie widzicie, że wchodzicie do tej właśnie rzeczy, przeciwko której staliście? Otóż, może mnie nie będziecie miłować. Cokolwiek... To jest prawdą. Zanotujcie sobie moje słowa. Zawróćcie, bo inaczej zginiecie. Zielonoświątkowcy, zawróćcie, bo zginiecie! Powróćcie do Słowa! Jest później, niż sobie myślicie.
Bóg pragnie odzwierciedlać — nie członków, lecz autentyczne kamienie, które zostały przekształtowane, ociosane i wypolerowane. Obserwujcie. Złotnik stoi dzisiaj wieczorem gotowy usunąć z was wszelkie wątpliwości i żużeł — wszystko, co jest przeciwko wam. On tu jest gotowy, by was przekształtować i uczynić z was wierzących, i usunąć z was wszelką wątpliwość. Idźcie tylko naprzód.
105
Widzieliście, że przychodziło tak wielu podrabiaczy, mówiących to, i „Chwała Bogu, ja to mam; i alleluja, ja to mam”. A stwierdzamy, że nie mają niczego. Diabeł uczynił to, by wzbudzić wątpliwości w twoim sercu. Rozumiesz? On to uczynił w pewnym celu, by to czynić. Lecz pamiętajcie, to mówi tylko o jednej rzeczy — jest coś autentycznego, co ten podrabiać próbuje podrobić.
Istnieje autentyczny Duch Święty. Istnieje autentyczny Duch Boży. Istnieje autentyczna moc Boża. Jest Syn Boży, który odzwierciedla samego Siebie dzisiaj wieczorem w postaci Ducha Świętego, aby pokazać Swoje życie. On stoi dzisiaj wieczorem tutaj w pośród was w postaci Ducha Świętego, by z was wytłuc wszelki żużel wątpliwości i odzwierciedlić wam Swoje zmartwychwstanie, że On nie jest martwy. I On jest tutaj, by wam pokazać, że On żyje — ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. On jest tutaj, by zidentyfikować samego Siebie z nami. Czy zatem nie powinniśmy zidentyfikować się z Nim, by uwierzyć Jego Słowu i przyjąć je? Módlmy się.
106
[Ktoś wśród słuchaczy prorokuje, a brat Branham komentuje podczas prorokowania: „Mój ludu, mówię ci dzisiaj wieczorem, obudź się! Obudź się, Mój ludu, Ja mówię do was dzisiaj wieczorem, i powróć do Mojego Słowa. Ja mówię do ciebie, Mój ludu, powróć. Powróć do twojej pierwszej miłości, Mój ludu, Ja cię wywołałem dzisiaj wieczorem. Ja ci dałem Moje Słowo dzisiaj wieczorem. I Ja ci mówię, Mój ludu, Ja mówię do ciebie dzisiaj wieczorem. Wróć do Twego Boga, Mój ludu (Amen), wróć do Mego Słowa. (O, amen.) Czy nie wiesz, że przychodzi dzień, kiedy staniesz przede Mną i będziesz sądzony, tak, mianowicie przez to Słowo, które słyszałeś dzisiaj wieczorem,” mówi Pan — wyd.]
107
O, Panie Boże, jak Ci dziękujemy, Panie. W Piśmie Świętym mamy powiedziane, że Dawid, gdy nadciągał nieprzyjaciel i oni się zgromadzili, a Dawid starał się mówić im o Bogu, że powstał jeden spośród nich i prorokował i powiedział im, co mają czynić i jak pokonać nieprzyjaciela. Naprawdę, Panie, my wierzymy w to samo. Duch Święty przypada wpośród nas, a Słowo jest miejscem do pokonania nieprzyjaciela. To właśnie Ty dałeś Adamowi i Ewie w ogrodzie Eden, by pokonali wroga, a kiedy Ewa zastanawiała się nad Nim i zaczęła podchodzić do Słowa rozumowo, ona odpadła i grzech się wśliznął.
Naprawdę, Panie, to było przyczyną upadku ludzi na przestrzeni wieków — próbowali wtrącić coś do Słowa. Sara próbowała uczynić to samo — wtrącić coś do tego — wprowadziła Hagar, by urodziła to dziecko. Lecz to skończyło się fiaskiem. Zawsze tak było, Ojcze. My pragniemy tylko Twego Słowa i tylko Słowa, niczego dodanego do Niego albo ujętego z Niego, lecz dokładnie takiego, jakie ono jest. A Ty jesteś tym Słowem, więc my jesteśmy za to wdzięczni.
108
Błogosław tych ludzi tutaj, Panie. Ja obecnie w tych nabożeństwach — wieczór co wieczór starałem się mówić te sprawy, że Ty — że Twoje przyjście jest tuż. Wszystko kształtuje się w tym kierunku. A w jednej wizji przed kilkoma tygodniami byłem posłany tutaj do Arizony. Ja nie wiem dlaczego: może to jest mój przyszły dom. Ja nie wiem. Wygląda to bardzo prawdopodobne. Lecz Panie, pozwól mi, abym mój bieg dokończył i zachował wiarę, zachował moje odzienie niesplamione, Panie, z łaski Chrystusa. Pozwól mi, abym mógł stanąć w owym dniu i powiedzieć: „Ja oznajmiłem całą radę Bożą, bo wiem, że ona jest prawdą. Niczego nie zataiłem przed wami”. Daruj tego.
Niechby moi bracia, Panie, w podobny sposób złączyli się razem i chodzili w ścisłej społeczności, i wiedzieli, że te napomnienia nie są jakąś naganą, ale są ostrzeżeniem, aby zważali na skrzyżowania. Daruj tego, Ojcze. Jak nam było właśnie powiedziane, że On będzie nas sądził przez Słowo tego poselstwa.Boże, pozwól mi popatrzyć na samego siebie. I ja się za to wstydzę, Panie, w zwierciadle Bożego Słowa.
109
Ja walczę rzetelnie i szczerze, walczę o tę wiarę, która była raz darowana świętym, jak powiedział Juda, że powinniśmy walczyć o nią. I było nam obiecane, że w ostatecznych dniach ta wiara ojców będzie przywrócona z powrotem do oryginalnej wiary wylania Ducha Świętego. Ty to obiecałeś. W Księdze Malachiasza 4. Ty powiedziałeś, że to się stanie, i, Ojcze, obyśmy czuwali i mieli szeroko otwarte nasze oczy i nie przegapili tego, tak jak oni na przestrzeni wieków nie dostrzegali tego. Lecz niech nasze oczy są otwarte, abyśmy zobaczyli Jezusa Chrystusa, kiedy On jest zamanifestowany w Swojej chwale wśród Swego pokornego ludu, aby wybrać z tych pogan lud dla Swego imienia. Spełnij to, Panie.
Pobłogosław to zgromadzenie teraz. Przemawiałem długo, Panie. Nie mogę się usprawiedliwiać, że ich tak długo trzymałem, bowiem odczuwałem, że mam powiedzieć to, co powiedziałem. Lecz dziękuję Ci za tych mężczyzn i kobiety dzisiaj, którzy są — potrafią stać i będą się kręcić i próbować utrzymać swoje stopy na podłodze i słuchać tego poselstwa. Dziękuję Ci za kościoły jak ten, które otwierają swoje drzwi i mówią: „Chodź do nas. Nauczaj nas;” względnie ja będę... „Głoś u nas, pomóż nam”. Boże, dziękuję Ci za nich.
110
Dziękuję Ci również za tę oazę, za świat przedsiębiorców, za tych biznesmenów. Panie, niechby ich szata pozostała niesplamiona przez rzeczy tego świata. Spełnij to. Uczyń to miejsce przystanią dla zbawienia dusz, Panie. Być może gdzieś ludzie nie pójdą do kościoła, lecz będą słyszeć rozmowy tych biznesmenów. Niechby ich życie było tak słone z łaski Bożej i pokory Jego Ducha, że ten świat będzie pragnął być takimi ludźmi. Spełnij to, Panie. Błogosław nas wspólnie.
Panie, wybacz nam nasze niedopisania. Wybacz nasze grzechy i niech kanały naszych serc otworzą się. Niechby Król chwały przejeżdżał się teraz wśród nas, jeżeli znaleźliśmy łaskę w Twoich oczach, pokutując z naszych grzechów. Niewątpliwie... Moje serce pokutowało, serca wielu innych pokutowały. A jeżeli znaleźliśmy łaskę, Panie, przekształtuj nas teraz.
111
Wyczyść nasze świątynie, aby Słowo żyjącego Boga mogło żyć wśród nas i udowadniać, że Jezus Chrystus nie jest umarły. On nie jest martwym założycielem, jak Mahomet albo Budda, albo ktoś inny z tych kultów. On jest żyjącym teraz — w obecnym czasie, zmartwychwstałym Jezusem. On żyje na wieki wieków i nie może nigdy więcej umrzeć, i dał nam żywot wieczny, i przedstawił samego Siebie wśród nas, a my, Panie, odzwierciedlamy Jego łaskę dla innych. Pomóż nam, Ojcze, jak Ty obiecałeś, co się będzie dziać w tych ostatecznych dniach, tak samo jak było w dniach Lota.
Obyśmy jak ci, którzy szli do Emaus, szli do domu dzisiaj wieczorem radując się, ponieważ widzimy Ciebie czyniącego coś, tak jak oni widzieli Ciebie, kiedy zmartwychwstałeś — wiedzieli, że to jest to samo, co Ty czyniłeś, zanim umarłeś. Zatem, oni wiedzieli, że Ty zmartwychwstałeś. Spełnij to, Ojcze. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
112
Otóż, ja już przedłużam, lecz to... Ja nie wiedziałem, że On to uczyni. Nie wiedziałem, że On to będzie czynił. Ja Go tylko poproszę. Wierzę, że jeśli położyłem moje życie tutaj na ołtarzu, by stać w obronie tego Słowa, to według moich najlepszych wiadomości... Ja nie jestem bezgrzeszny. Ciąży na mnie wiele rzeczy. Lecz ja je wyznaję każdej godziny, ciągle. Kiedy widzę, że postępuję źle, odwracam się od tego i staram się postępować właściwie. Nie próbowałbym wejść do niebios na podstawie moich zasług. Nie dostałbym się tam. Ufam niezachwianie Jezusowi Chrystusowi. On jest moją ufnością. Ja — wierzę w Niego. Nie próbowałbym tam wejść na podstawie tego, że jestem zielonoświątkowym bratem. Nie próbowałbym tam wejść na podstawie zasług zielonoświątkowców. Idę na podstawie zasług krwi Jezusa Chrystusa. On umarł za mnie i tylko temu pragnę ufać — Jego zasługom.
A zatem, jak wiesz, że się tam dostaniesz? Wtedy, kiedy każde słowo akcentujesz swoim „Amen, amen,” ponieważ właśnie Słowo stara się potwierdzać samo siebie. A jeśli zaprzeczamy temu Słowu, jak ono może się potwierdzać?
113
Otóż, Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie”. Czy się to zgadza? A zatem, co On powiedział w Ew. Jana 5,19? „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Syn nie może niczego uczynić sam z Siebie, tylko to, co widzi, jak czyni Ojciec”. On przechodził koło sadzawki Betezda. Leżały tam tłumy ludzi, być może dwadzieścia lub trzydzieści razy więcej niż jest w tym budynku dzisiaj wieczorem. Być może czterysta lub pięćset ludzi siedzi dzisiaj wieczorem tutaj. Ja nie wiem, lecz może was jest tyle. Być może tam były tysiące. Dowiedziałem się, że tamten tłum liczył tysiące ludzi.
Otóż, leżeli tam kalecy, chromi, ślepi, ułomni. On uzdrowił jednego człowieka, ponieważ On wiedział, że ten człowiek był w takim stanie, Ojciec Mu to pokazał. Rozumiecie? pozostałych zostawił. Rozumiecie? A potem zapytano Go o to.
114
Lecz Biblia nam mówi, że po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu — że dziś wieczorem On jest najwyższym Kapłanem. Czy temu wierzycie? Czy wierzycie, że On ciągle żyje i jest Arcykapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom? Otóż, jeżeli On jest tym samym najwyższym Kapłanem według Listu do Żydów 13,8, to On będzie postępował w ten sposób. Czy się to zgadza?
Obyśmy teraz oczyścili nasze serca z wszelkiego grzechu. Obyśmy wyznali nasze złe postępowanie. Obyśmy wyznali nasze niedowiarstwo — że byliśmy grzeszni — i powiedzieli: „Panie Jezu, oto jestem. Jestem w potrzebie dzisiaj wieczorem. Odzwierciedlaj samego Siebie w moim życiu. Daj mi tą wiarę, którą miała ta niewiasta, która się dotknęła Jego szaty”.
I ja powiem: „Panie Jezu, ja stałem w obronie Twego Słowa”. To było moim poleceniem: zwiastować Słowo. Ja się Go trzymałem. Pragnę umrzeć w Jego obronie. I ja stałem i powiedziałem kilka twardych rzeczy z powodu Słowa, i ja stoję tutaj. Lecz On to zawsze potwierdzał. Ja teraz jestem zależny od Niego, żeby potwierdził to Słowo. Pozwólmy, żeby On mógł przepływać przez nas dzisiaj wieczorem, kiedy się modlimy.
115
Ilu z was tutaj jest chorych, w potrzebie — którzy macie jakąkolwiek potrzebę? Podnieście swoje ręce i powiedzcie: „To jestem ja, Panie. Ja wierzę, Panie”. Pragnę, żebyście mnie teraz darzyli waszą niepodzielną uwagą, tak mile, jak tylko potraficie, przez kilka chwil.
Jeżeli po tym poselstwie Chrystus będzie odzwierciedlał samego Siebie w ludziach i zobaczy, że któraś biedna dusza ma dosyć wiary, by się dotknąć Jego szaty, i potrafi podporządkować się Jego Duchowi, i wie, że to jest Duch Święty... Więc jeśli należysz do czegoś innego, niż do tej grupy, która temu wierzy, to ja bym przeszedł do tej grupy, w której oni wierzą prawdzie. Rozumiecie? Ja bym to uczynił, z całą pewnością. Ja bym wierzył, ponieważ Bóg daje poznać samego Siebie.
Nie identyfikuj się teraz z faryzeuszami i z tymi, którzy nie wierzą, z tymi ślepymi, ponieważ Jezus powiedział, że oni Go już więcej nie ujrzą. „Lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami. Ja będę w was. Wy Mnie zobaczycie”. Otóż, jeżeli On jest tym samym najwyższym Kapłanem, to ujrzycie Go odzwierciedlającego się w ten sam sposób, jak On to czynił wówczas. Czy to prawda? W porządku. Wy teraz wierzcie całym waszym sercem. Miejcie wiarę. Nie wątpcie, módlcie się, a potem zobaczymy, co On powie. Wierzcie teraz całymi waszymi sercami.
116
Ojcze Boże, mówiłem teraz o Tobie i o Twoim Słowie. Mówiłem to nie uszeregowanym, łamanym językiem, Panie, ja wiem, lecz to jest to najlepsze, na co mnie stać. Przez całe te dwa tygodnie trzymałem się Go ciągle, Panie. Przez całe moje życie starałem się stać w Jego obronie. Otóż, Panie, uczcij Twoje Słowo dzisiaj wieczorem tutaj, kiedy kończą się te zgromadzenia ewangelizacyjne. Niech to będzie wiadome, Panie, że jeśli stoimy w obronie prawdy, to prawda stanie w obronie nas. Daruj tego, Panie, żebyśmy wierzyli, iż Ty stałeś się nami, by wziąć na siebie nasze grzechy, abyśmy się mogli stać Tobą, synami Bożymi, żebyśmy odzwierciedlali Słowo Boże, potwierdzone, zamanifestowane w usłudze naszego życia, które Ty nam dałeś. Spełnij to, Panie. Przedkładamy siebie Tobie teraz w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
117
Nuże, miejcie tylko wiarę. Nie wątpcie, lecz wierzcie całymi waszymi sercami teraz. Czy wierzycie? Wszyscy wierzą. Nie wątpcie teraz. Módlcie się tylko. Miejcie wiarę teraz; nie wątpcie wcale. Uspokójcie się teraz. Słuchajcie tego, co wam mówił Duch Święty. Miejcie wiarę w Boga. Miejcie wiarę w Boga.
Dlaczego patrzycie się na mnie z takim poważaniem? Czy wierzycie, że jestem Jego sługą? Ja was nie znam. Nigdy was nie widziałem, prócz tej niewiasty siedzącej tam i patrzącej się na mnie. Nie chodzi tu dokładnie o chorobę, z powodu której się ona martwi. Ona się martwi o kogoś innego. Jest to młoda dziewczyna. Ona po prostu wyszła i brakuje jej tutaj. Ona odeszła z domu. Ona jest jeszcze dziewczyną, nastolatką. Kiełkowało to w niej już długi czas. Na ile to widzę, nie grozi jej niebezpieczeństwo. Miej wiarę. Wierz Bogu. On ci ją pośle z powrotem do domu. Czego się ona dotknęła? Widzicie teraz tą niewiastę — nigdy w moim życiu jej nie widziałem. Ona jest zupełnie obcą.
118
Tutaj jest pani, siedząca tam w tyle, ma zamknięte oczy, modli się. Ona cierpi z powodu kłopotów w odbytnicy, są to hemoroidy. Cierpi też z powodu dolegliwości serca. Ona to przegapi. Boże, pomóż nam. Pani Willingham, wierz w Pana Jezusa Chrystusa. Przyjmij to teraz. Zapytaj się tej niewiasty. Jesteśmy sobie całkiem obcy. Wy powiecie: „Ty ją zawołałeś po imieniu”. Patrzcie, czy Jezus nie powiedział Szymonowi: „Ty nazywasz się Szymon. Jesteś synem Jonasza”. Miejcie tylko wiarę w Boga. Czy temu wierzycie? Bądźcie teraz szczerzy. Wierzcie, nie wątpcie. Skierujcie tylko wasze myśli na Boga i wierzcie Mu. Co On czyni? On identyfikuje samego Siebie. On odzwierciedla samego Siebie. Otóż, jeśli sobie myślicie, że to nie jest właściwe, poproszę was za kazalnicę i uczyńcie to samo.
119
Tam jest młoda niewiasta. Ona siedzi tam w tyle z szalem wokół swojej głowy. Ona jest Hiszpanką i ona się modli o córkę, a ta córka nie żyje tutaj. Ona teraz zakryła swoją twarz rękami i ona jest... Ta córka żyje tam, gdzie jest wiele wody, gdzie huczy morze, w San Diego w Kalifornii. Ona ma żylaki i inne komplikacje, i jest bliska załamania nerwów. Czy wierzysz, że twoja modlitwa dotknęła się rąbka Jego szaty, moja droga siostro, Hiszpanko, i twoja córka zostanie uzdrowiona? Jeśli wierzysz, to podnieś swoją rękę i przyjmij to. W porządku. Ty to możesz mieć — teraz się to rozjaśnia tam koło ciebie. Nie wątp! Wierz.
To było zdumiewające dla ciebie, nieprawdaż, pani, siedząca tam? Przyłożyłaś swoją rękę do nosa i potem obtarłaś swoją twarz, powiedziałaś coś na drugą stronę przejścia, masz na sobie niebieski płaszcz, siedzisz tam. Tak. W porządku. Jeżeli będziesz wierzyć całym swoim sercem, to twoje serce zostanie uzdrowione i nie będziesz miała więcej żadnych dolegliwości serca, z powodu których cierpiałaś. Jeżeli to jest prawdą, powstań na swoje nogi, by po prostu poświadczyć, że to jest prawdą. Ja jestem obcym dla tej niewiasty. Amen. Czy wierzycie? Na pewno. Zawsze wierzcie.
120
Widzę mężczyznę — raczej w średnim wieku. Czy widzicie tą bursztynową światłość, unoszącą się tam, nadciągającą prosto nad tego człowieka? On się teraz modli. On ma pochyloną swoją głowę. I jest coś, co pociągnęło jego uwagę, by się modlił, bo on jest również z Kalifornii. Właśnie było mi to powiedziane. Lecz on jest z Fresno, Kalifornia. On cierpi z powodu astmy. Pan Koral — jeżeli wierzysz całym swoim sercem, możesz iść do domu i być również uzdrowionym. Amen. Wierz temu teraz. Jeżeli to jest prawdą, podnieś swoją rękę. Czy jesteśmy sobie obcy? Podnieś swoją rękę. W porządku. Czy wierzysz? Czego się dotknął ten mężczyzna? On dotknął się Jezusa Chrystusa. On jest trzydzieści stóp ode mnie.
121
Ja cię teraz wzywam w imieniu Jezusa Chrystusa, abyś wierzył, że to poselstwo Ducha Świętego w tych ostatecznych dniach jest zakończeniem historii świata. Wzywam cię, abyś wierzył temu, czego nauczałem cię dziś wieczorem. Ty wierzysz, że Bóg mnie posłał, ty to honorujesz. A zatem, nie honoruj mnie, lecz honoruj to, dlaczego On mnie posłał — Jego Słowo — a Bóg da ci twoją prośbę. Ja Go nie mogę zmusić, by to uczynił, lecz jeśli ty będziesz wierzył...
Tutaj, spójrzcie tutaj. Czy tego nie widzicie? Spójrzcie tutaj, ta światłość jest wprost tutaj. Ona jest wprost nad tą trochę otyłą kobietą, siedzącą tutaj. Ja nie znam tej kobiety. Nigdy w moim życiu jej nie widziałem, lecz ona jest chora. Ona cierpi. Była u lekarza i coś — badania wykazały, że to jest okrężnica. Jest to coś w rodzaju — jakby guzy. Nie, lekarz mówi, że to są wrzody w okrężnicy. To się zgadza. To prawda. Ty nie jesteś stąd. Jesteś tutaj w odwiedzinach. Czy się to zgadza? Podnieś swoją rękę. Przybywasz z Michigan. To się zgadza. Jesteś tutaj w odwiedzinach u syna, a on jest w jakimś radio przedsiębiorstwie pewnego rodzaju. Nazywasz się pani Erb. Miej wiarę w Boga. Idź do domu i zastań to w takim stanie, w jakim pragniesz, jeśli wierzysz całym swoim sercem.
122
Czy wierzysz? Czy jesteś gotowy, żeby został wytłuczony z ciebie żużel niewiary? Czy wierzysz, że możesz ujrzeć Chrystusa odzwierciedlającego samego Siebie — tego samego wczoraj, dzisiaj i na wieki? On jest Bogiem. Czy temu wierzycie? Powiedzcie „Amen,” jeśli temu wierzycie. Zatem, włóżcie swoje ręce wzajemnie na siebie. Ja wam pokażę Jego Słowo, jeśli jesteście wierzącymi.
On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą. Na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją”. Włóżcie teraz swoje ręce na siebie wzajemnie. Zamknijcie wasze oczy, pochylcie wasze głowy, módlcie się jedni za drugimi. Módlcie się. To nie jestem ja. Módlcie się. Chrystus jest tam wśród was...
Niebiański Ojcze, w imieniu Pana Jezusa, niechaj Chrystus jest odzwierciedlany w każdym życiu tutaj dziś wieczorem. Uzdrów chorych, Panie. Wypędzamy każdego diabła niewiary, aby zbór Pięćdziesiątnicy mógł zobaczyć odzwierciedlenie Jezusa Chrystusa w ich życiu, jak to mogli oglądać dzisiejszego wieczora.