1
Dzień dobry. Bardzo przyjemnie być tutaj dzisiaj rano i słuchać tego miłego sprawozdania o tym, jak dzieło Boże się rozwija. W tym właśnie celu jesteśmy tutaj. Z tego się zawsze cieszymy, kiedy słyszymy, że dzieło Pańskie się pomnaża. I kiedy dzisiaj rano wstałem z łóżka, myślałem, że wam zrobiłem coś złego. Przyniosłem wam tutaj w odwiedziny trochę z pogody w Indianie. Ja - po raz pierwszy w życiu zobaczyłem lód w Phoenix - poza zamrażalnią, wiecie. Lecz on był na ulicy dzisiaj rano: lód. Moja żona wstała z łóżka i powiedziała: „Czy to jest Phoenix?” Ja odrzekłem: „Myślę, że tak”. Dalej powiedziałem: „Myślę, że nie pomyliliśmy drogi ubiegłego wieczora”. Lecz było to na pewno zdumiewające, zobaczyć lód w Phoenix. „Otóż” - powiedziałem - „jeżeli potrafisz obudzić się na tyle, by pójść tam na śniadanie, to ten lód stopnieje, ponieważ Obecność Pańska roztapia zawsze wszelkie zimno”.
2
Tak się cieszę, że mogę być tutaj dzisiaj do południa z bratem i siostrą Williams, i z bratem Rose, i z całym zarządem zboru. I tak się cieszę, że mogę być ponownie w Ramada. Ta miejscowość ma coś do siebie. Kiedy to oglądam na drogach w czasie moich podróży, myślę o tych zgromadzeniach, na których byłem tutaj przedtem - w Ramada. I jesteśmy tutaj obecnie, by rozpocząć serię zgromadzeń u naszych braci z całej tej doliny, zanim odbędzie się konferencja chrześcijańskich biznesmenów. I ja... Ilu kaznodziejów jest tutaj dzisiaj do południa? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce. Wszędzie. O, to jest... Otóż, jesteśmy poważnie zajęci sprawami Pańskimi. Ciągle podajemy im do zrozumienia, że jesteśmy również poważnie zajęci najważniejszą sprawą na świecie, mianowicie zbawieniem dusz. I my kaznodzieje jesteśmy oczywiście szczęśliwi, że możemy dzisiaj do południa połączyć nasze ręce z tymi pracownikami - chrześcijańskimi laickimi kaznodziejami, jako pomocnicy i partnerzy w tym dziele, by pomagać w zbawianiu dusz dla Królestwa Bożego. Tak wdzięczni jesteśmy za te wysiłki.
3
Niedawno słuchałem audycji radiowej podczas jazdy samochodem, a był tam pewien adwokat, który powiedział bardzo ważną uwagę, która ma moim zdaniem doniosłe znaczenie. On powiedział: „Jak to jest możliwe, że w tym czasie, kiedy wiemy, że stoimy w obliczu czasu końca” - mówił on - „a widzimy laików i kaznodziejów, którzy się wygodnie usadowili, a nie są sprawiedliwie oburzeni, kiedy widzą, jak ten świat upadł do grzechu tak, jak on upadł, że zarówno kaznodzieje jak i laicy powinni w każdej chwili przebijać się gwałtem do przyjścia Pańskiego, które jest tak blisko”. A wydaje się, że nie jesteśmy tym podnieceni tak, jak powinniśmy być. Niedawno przemawiałem na temat: „Być szczerym”. Otóż, my wierzymy, jako ludzie pełnej Ewangelii, że mamy prawdę, prawdę Ewangelii. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w tym jest wiele rzeczy, które możemy ulepszyć. I wyglądamy tego czasu, gdy wszystkie te luźne końce (niewyjaśnione prawdy) z tych wielkich przebudzeń, które przechodziły przez świat w ciągu ostatnich kilku wieków, od czasu odstępstwa kościoła, a potem ciemne wieki... A potem wystąpili ci wielcy wojownicy o prawdę. Lecz oni żyli tylko tak długo, że to zostało tylko połowicznie ugruntowane, a potem te małe luźne końce wychodziły na zewnątrz.
4
W Objawieniu 10. mamy powiedziane, że w ostatecznym czasie będzie tutaj posłaniec, który pozbiera te małe końce i połączy je razem. I potem dokona się tajemnica Boża, kiedy będzie trąbił ten anioł, który jest posłańcem na ziemi. A potem zstąpił z niebios Anioł mając podniesioną Swoją rękę, z tęczą nad Swoją głową, i przysiągł, że czasu już nie będzie - Anioł składający przysięgę. A kiedy widzimy, jak się materializują te rzeczy, jak szczerymi powinniśmy być. Wszystkie obietnice Boże są prawdą, lecz one są uwarunkowane. Bez względu na to, jak fundamentalnie mamy rację, musimy podchodzić do nich we właściwy sposób. Otóż, ludzie mogą mieć fundamentalnie rację, a pomimo tego nie otrzymać błogosławieństw Bożych, ponieważ podchodzą do nich w niewłaściwy sposób. One są dostępne pod pewnymi warunkami.
5
Na przykład, kiedy Achab i Jozafat byli razem - a Ramot Gilead zasadniczo należały do Izraela, ponieważ te kraje zostały rozdzielone przez Jozuego, Bóg je rozdzielił przez Jozuego i one były dane Izraelowi. A potem Syryjczycy zajęli ten kraj i napełniali swoje nieprzyjacielskie brzuchy pokarmem, który powinien być dawany Izraelowi. Zasadniczo Achab miał rację. I dlatego właśnie czterystu hebrajskich proroków prorokowało jednomyślnie: „Wyruszaj na Ramod Gilead”. Zasadniczo oni mieli rację. Lecz sam Achab nie był w porządku. A kiedy powstał zwykły człowiek imieniem Micheasz, syn Imlii, i on zobaczył wizję... Otóż, wizja jednego człowieka była przeciwko czterystu wyszkolonym prorokom, jednakowoż wizja tego człowieka wytrzymywała porównanie ze Słowem. Dlatego właśnie on wiedział, że była prawdziwa. I widzicie, jest to uwarunkowane. Musimy być tego pewni.
6
Kiedy Hananiasz prorokował i zdjął jarzmo z szyi Jeremiasza, przedstawiające, że Izrael miał być - naczynia Pańskie raczej w niewoli Nabuchodonozora... A wszystkie okoliczne królestwa były poddane Nabuchodonozorowi, temu poganinowi w Babilonie. Tutaj był Izrael, składający swoje ofiary, a był tak religijny i fundamentalny, jak tylko mogli być. Jednakowoż odeszła z niego szczerość. I oni byli wydani, aby służyli Nabuchodonozorowi jako niewolnicy przez wszystkie te lata. Jeremiasz miał jarzmo wokół swej szyi. Bóg powiedział mu, bez względu na to, co prorok prorokuje, co śni ten, który ma sny, względnie cokolwiek innego, sprzecznego z tym, co On powiedział, że to jest błędne. I wówczas powstał Hananiasz. Hananiasz był tak szczery, jak mógł być jakiś człowiek, i prorokował poselstwo: „TAK MÓWI PAN...”. Otóż, oczywiście, ludzie mogli klaskać na to swoimi rękami. To prawda. „TAK MÓWI PAN, oni będą, wiecie, oni powrócą za dwa lata, w przeciągu dwóch lat”. I podszedł do tego potwierdzonego proroka, zdjął to jarzmo z jego szyi i złamał je. I powiedział: „TAK MÓWI PAN”. Czy sobie przypominacie, co powiedział Jeremiasz? „Hananiaszu, amen. Niech się tak stanie. Niech Pan wypełni twoje słowa. Lecz przypomnijcie sobie, przed nami byli prorocy. Oni prorokowali przeciw wielkim królestwom, przeciwko wojnom, i tak dalej. Lecz prorok zostaje uznany tylko wtedy, kiedy jego proroctwo wypełni się”. I Hananiasz złamał to jarzmo. I wiecie, co mu potem Bóg powiedział. Myślę, że my zielonoświątkowcy... Zasadniczo pełna Ewangelia ma rację. Lecz towarzyszy temu więcej spraw. Chodzi o tą głęboką szczerość, którą Bóg nam dał. Musimy podchodzić do tego z respektem i z miłością, i z pokornym nastawieniem. Uważam, że tego właśnie nam trzeba.
7
A obecnie w tych nadchodzących zgromadzeniach - ja naprawdę nie wiem, gdzie się udam, bracie Williams. Będzie to w okolicy, z miejsca na miejsce, między moimi braćmi. Módlcie się wszyscy, żeby nam Bóg pomógł, aby chorzy zostali uzdrowieni i żeby były... Najważniejsza rzecz, pozwólcie, że powiem najpierw: aby dusze zostały zbawione, a wierzący zostali napełnieni Duchem Świętym, aby chorzy zostali uzdrowieni, a Bóg aby otrzymał chwałę, a jego Kościół rósł dla Królestwa Bożego. Jestem tutaj, aby pomóc w jakikolwiek tylko sposób potrafię. W tym mam... Myślę, że tu są w większości ludzie pełnej Ewangelii, Zbory Boże i stanowczy chrześcijanie, i Kościół Boży, i bracia unitarianie, i ach, i wszyscy są razem. Tak właśnie to lubię, gdy możemy się udać do każdej miejscowości i zbierać się wszyscy razem.
8
Pięćdziesiątnica w rzeczywistości nie jest organizacją; jest to przeżycie, które... Stwierdzamy, że nasze myśli, którymi myśleliśmy w minionych latach, że tylko jedna grupa, nazwana zielonoświątkowcami, otrzymała to błogosławieństwo - stwierdzamy, że Bóg po prostu podarł na kawałki nasze nieudolne myśli. On wprowadził do tego katolików, prezbiterian, metodystów, baptystów. On dał Ducha Świętego tym, którzy Mu służą i czynią Jego wolę. I On się nie zmienił. On nie może się zmienić. Jego nastawienie musi być zawsze takie same. Jego decyzje są doskonałe od początku. On nie musi niczego zmieniać. Jego Słowo... On jest suwerenny. On nie musi zmieniać niczego i nigdy nie zmienił. Więc my jesteśmy szczęśliwi dzisiaj do południa, że Chrystus żyje. I jak mówi ta pieśń: „Jak wiesz, że On żyje? On żyje w naszych sercach?” I my to wiemy. Jesteśmy tego pewni. Więc kiedy podchodzę do tych zgromadzeń ewangelizacyjnych, chodzę ze zboru do zboru, a potem powracam tutaj do Ramady na tą konferencję - podchodźmy więc pełni czci, w głębokiej szczerości, pokorni, modląc się i wierząc Bogu.
9
Otóż, wiem, że pozostajemy trochę dłużej każdym razem. Lecz ja tego nie chcę czynić w tych nabożeństwach. Pragnę, abyśmy się tutaj zebrali, a potem chcę ludzi wypuścić i dostać się do domu. Pragnę uczynić dla Królestwa tyle, ile potrafię, a potem odejść gdzieś i modlić się resztę nocy, jeżeli chcę rozmawiać przez chwilę z Panem, a nie powstrzymywać was, podczas gdy to czynię. A zatem, dzisiejszego poranka, odczuwam, jakby to śniadanie było niby otwarciem tych... To jest alfa, a na końcu tej konferencji będzie omega tych zgromadzeń ewangelizacyjnych. A zatem, pochylmy teraz nasze głowy na chwilę w szczerości, kiedy podchodzimy do Jego tronu łaski. I niewątpliwie jest tutaj wiele próśb dzisiaj do południa. Lecz kiedy się modlimy, a wy chcielibyście być wspomniani w modlitwie, czy podnieślibyście po prostu swoją rękę, by w ten sposób przedstawić tą sekretną prośbę, o którą prosicie Boga, żeby wam ją spełnił. Dziękuję wam.
10
Najświętszy i pełen czci Boże wszechmogący, przychodzimy teraz do Twego tronu, kiedy tu przybyliśmy z tej miejscowości, nazwanej Ramada Inn. We wierze omijamy księżyc, gwiazdy, idziemy ponad białą Mleczną Drogę do Obecności Bożej, gdy stoimy przed Jego wielkim białym tronem. Patrzymy na drugą stronę w kierunku tych złotych świateł, gdzie może przebywać tylko sam Bóg, widzimy, że między nami a tamtym ołtarzem leży brocząca krwią Ofiara, jak nasz brat i siostra wyrazili to przed chwilą w tym „Mąż Imieniem Jezus”. A On obiecał, kiedy był tutaj na ziemi: „Jeżeli będziecie prosić Ojca o cokolwiek w Imieniu Moim, Ja to uczynię”. Tam widzimy Go dzisiaj, stojącego tam, aby urzeczywistnić każde Słowo i każdą obietnicę, którą On dał. I my się modlimy, Niebiański Ojcze, żebyś Ty pozwolił nam wejść do Twojej Obecności z szczerością i z wiarą, wierząc teraz, że Ty odpowiesz tym, o co prosiliśmy. Przede wszystkim prosimy o samych siebie - o wybaczenie wszystkich naszych wykroczeń i wszystkich złych rzeczy, które uczyniliśmy, których było bez liku, Panie. I my się modlimy, żebyś Ty przebaczył nam i niech ta kosztowna Krew tej Ofiary na ołtarzu dzisiaj do południa oczyści nas z wszelkich niesprawiedliwości, z wszelkiego samolubstwa, i z wszystkiego, Panie, co jest w sprzeczności z tymi wielkimi przykazaniami i Twoimi pragnieniami dla nas.
11
Obyśmy dzisiaj do południa, Panie, w inny sposób i po raz kolejny poświęcili samych siebie Tobie i wierzyli w pokorze, że Ty rozniecisz przebudzenie poprzez tą dolinę. A my jesteśmy tak słabi, Panie. Kiedy próbujemy podjąć taki wielki wysiłek, byłoby to zupełnie niemożliwe. Lecz Ty, o Boże, możesz wziąć te słabe ziemskie wysiłki i możesz czynić przez nie potężne dzieła Boże. Upokarzamy samych siebie jako wierzący i prosimy, żebyś Ty wziął te słabe naczynia i dokonywał przez nich Swoich dzieł, abyśmy mogli ujrzeć wielkie rezultaty, kiedy to zgromadzenie się zakończy - by dzieło Boże zaczęło manifestować się na nowo w tej dolinie. Błogosław wszystkich naszych braci, zbory, każdą denominację oraz wszystkich jej członków. A ci biznesmeni, ci laicy, którzy poświęcili swoje życia Tobie, modlimy się, Ojcze, Boże, żebyś ich ty błogosławił w ich nadchodzącej konferencji. A ogólnie, Panie, zamanifestuj Swoją chwałę przez nas, by inni mogli zobaczyć dobre sprawy Boże i zapragnęli służyć Jemu. Poruczamy te sprawy Tobie z miłością i respektem, i wiarą w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
12
Teraz - chciałbym dzisiaj do południa, o ile Bóg pozwoli, otworzyć Pismo Święte, jeżeli tego pragniecie teraz, w księdze Izajasza. To jest zgromadzenie biznesmenów, lecz ich głównym zainteresowaniem jest doprowadzić dusze do porządku z Bogiem. Oni się poświęcili tej właśnie sprawie. A ja pragnę zwiastować na temat Ewangelii i o szczerości, i o podchodzeniu do tego. Rozpocznijmy teraz czytać z Izajasza 6, 1. rozdział względnie 1. werset z Izajasza 6, i będziemy czytać aż do 8. wersetu.
„W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełnia świątynię. Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego. I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego głosu, a przybytek napełnił się dymem. I rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów. Wtedy przyleciał do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął z ołtarza, I dotknął moich ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój grzech odpuszczony. Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!”
Chciałbym zaczerpnąć z tego krótkiego tekstu pewien kontekst do kilku notatek, które sobie tutaj zapisałem. A gdybym to miał zatytułować, chciałbym to nazwać „Wpływ”.
13
Wy wiecie, tak wielu z nas, większość z nas wywiera wpływ na kogoś przez te rzeczy, które czynimy, albo sposobem naszego życia względnie przez to, co mówimy. Wywieramy na kogoś wpływ. Ktoś obserwuje twoje życie. A zatem, kiedy wyznajemy, że jesteśmy chrześcijanami, to jakim życiem powinniśmy żyć, jeżeli nas ktoś obserwuje? A twoje życie, którym żyjesz, będzie wywierać wpływ na kogoś, kto może - kto może być... Ich wieczne miejsce przeznaczenia będzie zależne od sposobu twego życia i tych rzeczy, które czynisz, bo oni cię obserwują. A w naszym tekście dzisiaj do południa na temat „Wpływ”, stwierdzamy, że Król Uzjasz wywierał wielki wpływ na Izajasza, tego młodego proroka. Izajasz był powołany, by stać po jego boku, a będąc sławnym, potwierdzonym prorokiem w jego czasie, miał on... Ja myślę, że w ten sposób, jak to Izajasz mówił, on był - on miał wielki wpływ na Izajasza.
14
Stwierdzamy zatem, że Uzjasz był powołany na króla w wieku około szesnastu lat - po śmierci jego ojca. A jego ojciec był wielkim wierzącym i on miał - jego matka była również bardzo miłą kobietą. I ten młody król został ukoronowany w młodym wieku i od młodości obrał sobie właściwą drogę, dzięki wpływowi pobożnego ojca i pobożnej matki. I ja myślę, że to jest bardzo dobry przykład dla nas rodziców dzisiaj - być przykładem dla naszych dzieci. Otóż, twoje najlepsze i najgorsze cechy w twoim życiu przejawiają się w domu. I uważam, że nasze życie... Chociaż dzieci może nie postępują dokładnie tak, jak to obserwują, lecz one to obserwują. Nigdy sobie nie myślcie, że nie, bo one nas obserwują. Nie tylko dzieci nas obserwują, ale sąsiedzi też obserwują. Nie tylko sąsiedzi nas obserwują, lecz wszyscy nasi współpracownicy. Ludzie w twoim zborze ciebie obserwują. Ludzie, z którymi prowadzisz interesy na rynkach, oni cię obserwują - według twego wyznania. I my powinniśmy zawsze dokładać wszelkich starań, by odzwierciedlać Chrystusa we wszystkim, co czynimy.
15
Znam krótkie motto, które sobie powiesiłem w moim domu przed wieloma laty. Przypadło mi do gustu pewnego dnia, kiedy byłem na jednym z nabożeństw w kaplicy Billy Sunday nad jeziorem Winona. I ono podobało mi się tak bardzo, że poprosiłem o nie i powiesiłem w moim domu. I trzymałem je tak długo, aż się niemal rozpadło. Było na nim napisane: „Nie chodź na takie miejsce, na którym nie chciałbyś być znaleziony, gdyby Jezus przyszedł” oraz „Nie mów nic takiego, czego byś nie chciał mówić, gdyby Jezus przyszedł”. I dalej była mowa o wielu rzeczach, które byś nie chciał... Innymi słowy: Cokolwiek czynisz lub mówisz, albo jakąkolwiek działalność wykonujesz, nie czyń tego, jeżeli nie chcesz, abyś był przyłapany w takiej sytuacji, kiedy Jezus przyjdzie. Gdybyśmy to tylko potrafili czynić, jestem pewien, że wywieralibyśmy bardzo dobry wpływ na naszych współpracowników.
16
I wy wiecie, właściwe... Są dwa sposoby czynienia czegokolwiek, mianowicie: właściwy i zły. Niedawno miałem na kolanach mego małego syna Józefa i powiedziałem mu...On ma osiem lat, a jakiś mały chłopiec nadepnął mu na palce. I on i ten drugi mały chłopiec zaczęli bójkę. Więc ja powiedziałem: „Józefie, nie czyń tego”. On powiedział: „Lecz tato, on uczynił to-i-to”. Ja powiedziałem: „Lecz na tym nie zależy (rozumiecie?), co on uczynił. Pamiętaj tylko, Józefie, że... Czy miłujesz twego ojca?” On odrzekł: „Tak jest, tato”. Ja powiedziałem: „Więc pamiętaj, że ludzie będą się patrzeć na twoje życie, jako na syna kaznodziei. I wtedy, kiedy uczynisz coś złego, to oni powiedzą: Czy ten kaznodzieja pozwala swemu dziecku czynić coś takiego?” Otóż, my wiemy, że oni czynią to mimo wszystko. Lecz my to wiemy. jako chrześcijanie wiemy, że staramy się wychowywać nasze dzieci właściwie. Jednak dobrą rzeczą jest postępować tak przez cały czas - czynić tylko to, co jest właściwe. Nigdy nie stawajcie po drugiej stronie. Więc ja powiedziałem: „Ponieważ, rozumiesz, to nie odzwierciedla tylko ciebie, Józefie, lecz to, w obronie czego stoimy, odzwierciedla twoją matkę, odzwierciedla twoje siostry, odzwierciedla twego ojca i samą sprawę rodziny. A potem to, w obronie czego stoimy, odzwierciedla Jezusa Chrystusa. Przecież tego nie chcesz czynić”. Dalej powiedziałem: „Nasz Pan powiedział nam, jeżeli jesteśmy - jeżeli ktoś uderzy nas w policzek, to mu trzeba nadstawić drugi”. I oczywiście, jest to poniekąd trudne dla takiego małego chłopca, który jest do tego popędliwy, by pomyśleć o takich rzeczach. Lecz przedstawcie mu tak czy owak (rozumiecie?), że tego nie powinien czynić.
17
Otóż, ten młody człowiek Uzjasz był tak wychowywany w swojej młodości, że kiedy zajął tron, on się nie odwracał w prawo ani w lewo od tej właściwej drogi. On się jej ściśle trzymał. Nie pozwolił na to, aby polityka wywierała na niego wpływ w którymkolwiek kierunku. On był człowiekiem, który był zdecydowany służyć Bogu, bez względu na okoliczności. A więc polityka nie... On ignorował wszystkie te sprawy. Następną rzeczą, którą lubiłem u Uzjasza, było to, że on ignorował popularność albo popularne opinie. Niezależnie od tego, co myślał ktokolwiek inny, albo jaki był popularny trend owego czasu, on pragnął służyć Bogu, bez względu na okoliczności. O, potrzebujemy takich mężów w naszym politycznym świecie. Trzeba nam takich mężów w Białym Domu. Potrzebujemy takich mężów w biznesie. Potrzebujemy takich mężów za kazalnicą, mężów, którzy nie polecą za popularnymi opiniami czy popularnością, lecz będą się trzymać prostolinijnie Słowa i nie odwracać się ani na prawo ani na lewo.
18
Bóg dając polecenie Jozuemu, powiedział: „Niech ta księga zakonu nie odstępuje od twoich ust, lecz będziesz rozważał o tym we dnie i w nocy. Wtedy się poszczęści na twoich drogach. Wtedy będziesz miał dobre powodzenie”. I nie tylko to, lecz człowiek wywiera wpływ na kogoś swoim sposobem pielgrzymowania. A zatem, ja doceniam to stanowisko, które zajął Uzjasz, będąc zdecydowanym... Pierwszą rzeczą, którą on zaczął czynić, była naprawa domu Pańskiego i odbudowanie tych miejsc, które zostały zburzone, a potem wyszedł do nieprzyjaciela, kiedy udowodnił Bogu, że jest szczery. I on miał zamiar zajmować właściwe stanowisko, bez względu na to, co jego ludzie koło niego - jego doradcy wywierali na niego wpływ, starając się skłonić go do politycznych spraw dotyczących królestwa. On nie chciał się tym zajmować. On pragnął czynić wolę Bożą i tylko ją.
19
Takich właśnie ludzi nam trzeba, takich matek potrzebujemy - takiej kobiety, matki w tym czasie, która zajmie właściwe stanowisko i będzie postępować właściwie, bez względu na to, co czynią inne kobiety, ona postępuje właściwie. Jest to tak żałosne, kiedy widzimy nasz naród w takim stanie, w jakim on jest dzisiaj. Wstałem trochę późno dzisiaj rano, by zdążyć na śniadanie, udałem się więc do pewnego lokalu, by sobie kupić kawę. I podeszła do nas młoda pani, by nam posługiwać, a ona miała... Siedziałem tam razem z moją żoną. Miała swoje oczy wymalowane na niebiesko - wy znacie to paskudztwo - miała je nałożone na swoich oczach. I widziałem jedną taką w Los Angeles pewnego razu - pierwszą, którą widziałem kiedykolwiek z tych pań, wymalowanych w ten sposób. I ja sobie pomyślałem, że... Chciałem do niej podejść i powiedzieć jej, że jestem misjonarzem i widziałem już pelagrę i trąd, lecz dotychczas nie widziałem jeszcze czegoś takiego. I chciałem się jej zapytać, czy mógłbym się za nią pomodlić, i ja... I powiedzcie mi, jaką chorobę ona miała. Lecz obawiałem się tego trochę. I nigdy nie widziałem czegoś choć trochę podobnego do tego. I ja... Kiedy podszedłem do niej (a czekałem na brata Arganbrighta i na jednego z biznesmenów, i na urzędników), podeszła inna dziewczyna, która wyglądała zupełnie tak jak ona. Pomyślałem sobie: „Słuchaj... Ja się może tutaj mylę. To - ona sobie to może sama zrobiła”. A była to bardzo pociągająca dziewczyna - byłaby taką, gdyby sobie tylko umyła twarz i wyglądała jak człowiek. Lecz ona była tak...
20
Otóż, kiedy kilka gwiazd filmowych (albo skądkolwiek - ja nie wiem, skąd to pochodzi), kiedy one będą tak postępować - jakaś wywierająca wpływ kobieta, wtedy pod tym wpływem jest cały pozostały naród i one próbują czynić to samo. To się zgadza. Kiedy naszym zielonoświątkowym kobietom pozwolono strzyc swoje włosy, ponieważ jakiś kaznodzieja popuszcza im cugli spoza kazalnicy, wtedy pozostałe mówią: „Otóż, żona Tego-i-tego czyni to. Czy my nie możemy?” Widzicie, to jest wpływ, który jest na nie wywierany. Niektóre z nich... Ta młoda pani dzisiaj rano była taką miłą młodą kobietą. Ona była taką przyjemną i tak pełną szacunku, jak tylko mogła być. A kiedy ona odeszła od stołu i odwróciła się, moja żona spojrzała na mnie ponad stołem, a ja powiedziałem: „Wiesz, jest to tak żałosne, że jakiś diabeł - a ja się nie waham powiedzieć diabeł, który ugotował taką miksturę, by przyprowadzić nasze amerykańskie kobiety pod taki wpływ, że przejawiają się pogańskie cechy”. Wpływ - ktoś zaczął go wywierać. Lecz nie chodźcie nigdy będąc pod wpływem kogoś z naszego kraju lub z innego kraju, bez względu na to, czy to jest żona jakiegoś kaznodziei, czy ktoś inny - nie pozwól nigdy, żeby wywierali na ciebie wpływ. Pozwól, żeby Biblia wywierała wpływ na ciebie, abyś postępował właściwie. A tamto jest złe.
21
Zatem, my krzyczymy, tańczymy i mówimy językami, i twierdzimy, że chwała Pańska odpoczywa na nas. A potem wychodzimy i czynimy coś takiego? Coś tu jest nie tak. Otóż, ja wierzę w te sprawy - w to krzyczenie i mówienie językami, i tańczenie w Duchu. Lecz bracie, jak Bóg mógłby tolerować coś takiego, kiedy On jest przeciwko temu? I On tak mówi w Swoim Słowie. A nasze kobiety stały się takie w naszych zborach - ubierają się seksownie i wielokrotnie jest to po prostu praktykowane. A bardzo rzadko mówi się przeciwko temu spoza kazalnicy. A pomimo tego krzyczymy i podskakujemy w kółko, i mówimy językami. To jest powodem, dlaczego ten wielki ruch zielonoświątkowy, jak się go nazywa, nie osiąga niczego, ponieważ nie ma w tym żadnej szczerości. Staje się to tylko emocją. A dlatego, że ja mówię przeciwko tym rzeczom, wielu mówi: „On nienawidzi kobiet. On się odróżnia od...”. To nie jest próba być innym; jest to próba być szczerym. Ja wierzę, że my jesteśmy w ostatecznych dniach i mamy doniosłe poselstwo. Lecz całe nasze krzyczenie i mówienie językami nie odniesie żadnego skutku. Możecie to oglądać wśród nas. Możecie widzieć, że rozrastamy się liczebnie, lecz czy wzrastamy w mocy? Jesteśmy ciągle na tym samym gruncie, na którym byliśmy, gdy zaczynaliśmy przed czterdziestu laty, podczas gdy powinniśmy być już w obiecanym kraju. Wpływ!
22
ona pewnego kaznodziei popuściła sobie cugli i uczyniła to, a jeden kaznodzieja zaczął to-i-to, i zaraz zaczęły to czynić pozostałe. Obyśmy tak, jak Uzjasz tutaj, który... Nie pozwólmy, aby coś innego prócz Słowa Bożego wywierało na nas wpływ. Niech Ono wywiera na nas wpływ. Wróćmy sami z powrotem do wiary, z powrotem do naprawy przez Pismo Święte, bez względu na to, co czyni pozostały świat. A my bracia - wielu z braci, którzy należą do organizacji, przy czym praktycznie chodzi o to, że wszyscy mają małe grupy... Ja nie mam nic przeciwko temu. To jest w porządku. Lecz kiedy dojdziemy do takiego przekonania, iż odczuwamy, że nasza grupa jest jedyną grupą, że my to mamy, a ten drugi człowiek nie ma z tym nic do czynienia, że powinniśmy robić tak, aby się nasza organizacja rozrastała, to jest być pod wpływem tych „lepszych ludzi” w organizacji. Powinniśmy robić tak, aby się rozrastało Królestwo Niebieskie! Rozumiecie?
23
Jesteśmy tutaj po to, by wywierać wpływ. I nigdy nie będziemy mieć dobrego wpływu na otaczający nas świat, jak długo staramy się pozyskać ich do jakiejś organizacji, ponieważ oni nią byli, zanim my urodziliśmy się. Stójmy więc w obronie Boga i Jego Słowa i miejmy społeczność, i pozyskajmy wszystkich braci. Nie wytyczajmy jakiejś linii i nie mówmy: „Jeżeli twoja noga nie dotknie tego...”. Wyciągnijmy rękę poza tą linię, bądźmy braćmi. To jest powodem, dlaczego stoję po stronie tutejszej Społeczności Chrześcijańskich Biznesmenów Pełnej Ewangelii. To jest powodem, dlaczego metodyści i prezbiterianie, i tak dalej, u których jak się wydaje kaznodzieje nie potrafią wyciągnąć ręki poza tą linię... Lecz biznesmeni zburzyli te tradycje. Oni pomagają czynić tą rzecz. Otóż, jeżeli nie uda nam się wybić im z głowy ich pragnienia zorganizowania się, bo jak się wydaje, podejmują kroki w tym kierunku... A kiedy to uczynią, to będę zmuszony odejść, ponieważ ja jestem tutaj, by stać w obronie prawdy. W ogóle tego nie chcemy. To jest właśnie to, o czym pragnę przemawiać jednego z tych wieczorów: o Samsonie, stojącym na tym samym miejscu. Więc któregoś kolejnego wieczora... Obserwujmy teraz, jaki jest nasz wpływ.
24
Widzimy zatem, że Uzjasz był wielkim człowiekiem. I stwierdzamy, iż dlatego, że on zajął takie twarde i ostre stanowisko, jego królestwo było niemal tak duże, jak królestwo Salomona. On poszerzył swoje granice. Nawet wszystkie okoliczne kraje miłowały go i płaciły daniny do jego królestwa. Stwierdzamy, że jego wpływ można było odczuwać nawet na południu w Egipcie. I było tak dzięki jego stanowisku, a ten młody prorok stał tam przed królem i on - wywierało to wielki wpływ na Izajasza; jak Bóg błogosławi każdego człowieka, który jest wierny Jego Słowu, bez względu na to, jaki wpływ próbowali na niego wywierać jego politycy, bez względu na to, czymkolwiek próbowali być. Uzjasz był zdecydowany trzymać się Słowa, a Bóg go błogosławił. A Izajasz to widział. Lecz jak zwykle, podobnie jak grupa ludzi, jak właśnie uczyniłem wzmiankę o biznesmenach, kiedy Uzjasz zaczął się czuć bezpiecznym i dopiął wszystkiego w królestwie, które Bóg miał dla niego, on się wyniósł w swoim sercu.
25
Otóż, to właśnie wydarzyło się naszym denominacjom na przestrzeni wieków. Kiedy one odczuwały, że są na tyle duże, by mogły powiedzieć: „Otóż, my jesteśmy tym”, wtedy one się wyniosły i wtedy Bóg ich opuścił. A jeśli biznesmeni dojdą do tego punktu, gdzie mamy, jak powiedział brat Williams: „piętnaście...”. Lecz Bóg może uczynić więcej z piętnastoma w Swoim ręku, niż z tysiącem pięćset tych, którzy nie są w Jego ręku. Rozumiecie? Lecz my sobie cenimy tysiąc pięćset w Jego ręku zamiast tylko piętnastu w Jego ręku, o ile oni wszyscy pozostają w Jego ręku. To jest najważniejsza sprawa: być pod wpływem. Nie przez to, jak wielkimi jesteśmy liczebnie, ale dzięki temu, jak wielkiego Boga reprezentujemy i jaki rodzaj życia jest w nas dzięki Niemu, które będzie wywierać wpływ na innych. Jezus powiedział: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól straci swój smak, to już jest do niczego i zostanie wyrzucona i podeptana stopami ludzi”. Nie śmiemy tego nigdy zapomnieć. My jesteśmy solą. Lecz jeśli sól straci swoją siłę, to znaczy swoją moc do kontaktowania się, a sól może konserwować tylko wtedy, kiedy się skontaktuje. A jeśli straci swoją moc do kontaktowania się, to już nie jest solą, lecz jest piachem. Wysypuje się nią chodniki.
26
A kiedy stracimy nasz wpływ jako ojciec, matka, czy chrześcijanin, jako biznesmen, jako kaznodzieja, kiedy stracimy nasz wpływ na ludzi... Otóż, możemy być bardzo popularni zgodnie z trendem tego świata i iść razem z tym światem, lecz chodzi mi o to, co reprezentujemy. My reprezentujemy Chrystusa! Kiedy stracimy nasz wpływ jako chrześcijanie i stoimy na zewnątrz... Jak możemy koligacić się z trendem tego czasu, kiedy Bóg jest tak bardzo przeciwko temu? Jak mógłby Micheasz powiedzieć: „Wyruszaj i niech ci się powodzi. Moja wizja zgadza się z waszymi”, kiedy wiedział, że Bóg przeklął ten zły lud? Jego wizja musiała być odmienna. A wizja dzisiejszego człowieka, który potrafi iść z trendem tego świata, a pomimo to pozostać kaznodzieją - z wizją tego człowieka jest coś nie tak. Czy wiecie, co Bóg powiedział o tym bogatym Laodycejskim wieku? Oni Go wypchnęli na zewnątrz. Nie możemy się trzymać popularnego wierzenia i wyboru tego czasu; musimy być przeciwko temu.
27
Otóż. Więc to - temu królowi powodziło się dobrze, dopóki nie stwierdził, że wszystkie inne narody boją się go. On się bardzo rozmnożył liczebnie, jego królestwo rozrastało się i on się podniósł w swoim sercu, i wpadł w pychę. Widzicie, my jesteśmy po prostu... „Ja jestem teraz wielkim człowiekiem” i to jest sposób, jak wykoleić. Droga do góry jest drogą w dół. Jak wiesz, w którą stronę jest do góry, a w którą w dół? Bo jeśli ziemia unosi się w przestrzeni kosmicznej, to jak możesz wiedzieć, w którą stronę jest do góry, a w którą w dół? Więc zawsze ten, kto się uniża, tego Bóg wywyższy; ale kto się sam wywyższa, tego Bóg upokorzy. On go poniży. Bądź zawsze pokornym i bądź małym w swoich własnych oczach. Bez względu na to, co Bóg czyni dla ciebie, tylko pilnuj jednej rzeczy - o ile pokorniejszym możesz być przez cały czas. Im więcej cię Bóg błogosławi - bądź coraz bardziej pokornym przez cały czas. Wtedy On może cię dalej błogosławić. Lecz kiedy dojdziesz do tego, że sobie myślisz: „Ja to mam”, to tego nie masz, ale oddalasz się od tego. To się zgadza. Rozumiesz? Ty tracisz swój wpływ. Stracisz moc swego świadectwa. Kiedy wy, kobiety, zapragniecie być podobnymi do pozostałych kobiet, to coś jest nie tak. Kiedy wy, mężczyźni, wy kaznodzieje próbujecie się stać podobnymi do - wzorować się na kimś innym, kiedy wy biznesmeni próbujecie rozwijać swoje interesy na taką skalę, na jaką rozwinął je ktoś inny, ponieważ im się powiodło... Powodzenie nie zawsze przedstawia sukcesy w Chrystusie, ale czasami jest zupełnie na odwrót. Rozumiecie?
28
Zatem pycha! On się wyniósł i myślał sobie: „Jak wielką osobistością ja jestem”. On się tak bardzo wzbił w pychę, że próbował zająć miejsce kaznodziei. On wszedł do świątyni, wziął do ręki kadzielnicę i podszedł do ołtarza z kadzidłem. Otóż, to było... Tylko poświęceni mężowie mogli to czynić. Więc, jak powiedziałem przedtem, tak mówię znowu: Biznesmeni nie są kaznodziejami. My kaznodzieje mamy dosyć czasu, by usiłować o utrzymanie tej rzeczy w porządku, nie mówiąc już o biznesmenach. Wy wszyscy jesteście biznesmenami, nie kaznodziejami. I nie zajmujcie miejsca kaznodziejów, ani tego nie próbujcie, ponieważ nie jesteście powołani do tego. Jeśli pragniecie, aby ktoś przemawiał na waszych konferencjach, to zaproście kaznodzieję, kogoś, kto jest powołany do głoszenia, ponieważ... Widzicie, jakie zmagania my kaznodzieje mamy. A więc, czy widzicie, co czynicie? A Uzjasz tutaj, on próbował zająć miejsce kapłana. On sobie myślał: „Otóż, Bóg mnie pobłogosławił. Dlaczego nie mogę tego czynić?” Nie pozwól nigdy, aby taka myśl powstała w twojej głowie. Bóg powołuje i predestynuje, i przeznacza ku Swojej chwale. Nic...
29
Czy sobie przypominacie w Biblii, kiedy Mojżesz wyprowadził Izraela z Egiptu i prowadził go do obiecanego kraju? Czy przypominacie sobie Datana i tych, którzy się wzbili w pychę i powiedzieli: „Otóż, chwileczkę tylko, Mojżeszu, ty próbujesz być jedyną najważniejszą osobą. Tutaj wśród nas są inni święci mężowie”. A Bóg powiedział: „Oddziel się, ponieważ Ja ich zniszczę”. Bóg dał nakaz, jak powinna być wykonywana pewna rzecz i ona musiała być czyniona w ten sposób. My nie jesteśmy do tego, by wtrącać nasze własne idee. Powinniśmy respektować Jego ideę i Jego nakaz. I ja tego nie odnoszę do naszych sióstr, lecz przy tym... Bez względu na to, co czyni inna kobieta, Bóg przedłożył wzór dla ciebie tutaj. Bez względu na to, co jakiś inny laik uczynił w Biblii, Bóg ma tutaj wzór dla ciebie, co masz czynić. Dojdziemy do tego za chwilę może, co ma czynić laik, a co kaznodzieja. My wszyscy mamy nasze miejsca i musimy zostać wierni naszemu powołaniu.
30
Otóż, stwierdzamy, że ten człowiek wzbił się w pychę. Więc on wziął kadzielnicę i podszedł do ołtarza, co Bóg pozwolił czynić tylko mężom, poświęconym do tego urzędu. On próbował zająć miejsce kaznodziei, a potem kaznodzieja starał się go skorygować. Stwierdzamy, że osiemdziesięciu kaznodziejów - oprócz arcykapłana - oni przyszli za nim i powiedzieli mu: „Panie...”. Innymi słowy coś w tym sensie: „Bóg cię pobłogosławił. Jesteś szanowanym człowiekiem. Jesteś wielkim człowiekiem. Bóg ciebie pobłogosławił w twoim dziele. Lecz ty - nie powinieneś tego czynić. Schodzisz z właściwej drogi”. O, jak mógłbym tutaj powiedzieć pewne sprawy. Tak, zejść z bitej drogi... Lecz to... Lecz skoro jest tak, jak jest, zachowajmy w pamięci to, co potrafimy uchwycić z tego. Rozumiecie? On powiedział: „Ty zeszedłeś z właściwego szlaku, bo Słowo Boże mówi tak-i-tak. Tylko pokolenie Aarona może to czynić. To jest dla Aarona i tylko dla niego, oraz dla jego dzieci. Więc Królu, my ciebie szanujemy, my ciebie respektujemy. Ty jesteś wielkim człowiekiem. Lecz nie próbuj tego czynić”. I czy on się upokorzył? Wcale nie. On sobie pomyślał: „Bóg mnie pobłogosławił, więc ja będę po prostu czynił to, co chcę”. Zważajcie teraz, moi bracia. Bądźcie ostrożni w tym. Bez względu na to, jak bardzo Bóg napełnił was Swoim Duchem i jak wiele uczyniliście i jak bardzo zostaliście pobłogosławieni, pozostańcie przy powołaniu Bożym. Nie odchodźcie do jakichś tradycji i schematów organizacyjnych, i tak dalej. Raczej powróćcie na ten szlak, raczej powróćcie do tego, co Bóg przedłożył na początku.
31
Stwierdzamy zatem, że ten mężczyzna, kiedy został skorygowany, to zamiast upokorzyć się i przyznać, że Słowo ma rację i Bóg ma rację, on się rozzłościł. Innymi słowy on był gotowy wyrzucić go z jego organizacji. On był bardzo wyprowadzony z równowagi z powodu tego, bardzo zirytowany. I ach, on się tak rozzłościł, że się odwrócił i odrzekł: „Nuże, czekajcie chwileczkę. Czy sobie uświadamiacie, kim ja jestem?” Otóż, kiedy jesteś korygowany przez Słowo Boże, musisz być poddany Słowu. A on powiedział, że będzie postępował tak, jak mu się podoba. On był na czele królestwa, więc postępował sobie tak, jak mu się podobało. I czy wiecie, co się stało? On został nawiedzony trądem. I w czasie kiedy złość i wściekłość była widoczna na nim, kapłan rozpoznał na jego twarzy trąd.
32
Wy teraz powiecie: „Hm, co takiego? Co masz na myśli?” Trąd reprezentuje - on jest raczej symbolem grzechu. A kiedy człowiek nie chce znieść skorygowania przez Słowo, to jest pełen trądu: wybucha i awanturuje się. Co czyni... ty? Co ty czynisz? Ty rujnujesz swój wpływ. Rozumiesz? Coś się dzieje. Ludzie wiedzą i potrafią rozpoznać, że nie wypełniasz tego Słowa, przez które jesteś korygowany. Dlatego rujnujesz swój wpływ. I to zraniło tego króla. Opanowała go złość. A kiedy on się złościł, trąd pojawił się na jego twarzy. I stwierdzamy, że on - nie tylko puścił kadzielnicę na ziemię, lecz uciekł z domu Bożego i nie mógł tam już nigdy powrócić. Bo niezależnie od tego, jak wielkim on był i jaki wielki wpływ on miał, on... Kiedy został skorygowany, to nie przyjął tego skorygowania, ponieważ jego stanowisko społeczne miało dla niego większe znaczenie niż Słowo Boże. Jestem pewien, że zrozumiewacie, na co wywieram nacisk. Rozumiecie? To miało dla niego większe znaczenie - jego pozycja króla oznaczała dla niego więcej niż Słowo Boże.
33
Kiedy ta organizacja biznesmenów dostanie się do takiego stanu, kiedy kaznodzieja tej organizacji dostanie się do takiego stanu, to jest wykończony. Nie upadaj na duchu, kiedy jesteś strofowany. Jeżeli czytasz coś w Piśmie Świętym i wiesz, że powinieneś się upokorzyć i chodzić według Słowa Bożego tą ścieżką, którą On wyznaczył dla ciebie, abyś po niej chodził, a jeżeli tak nie chodzisz, to zanim się spostrzeżesz, jesteś w kropce. Twój wpływ jest zrujnowany! Zatem, musimy o tym pamiętać. A ten młody prorok - jaka to była dla niego lekcja. Potem, kiedy on zobaczył tego króla... Dzięki tej właśnie rzeczy Izajasz nauczył się jednej z największych swoich lekcji, mianowicie bez względu na to, jak wielkim jest człowiek i jak wielki wpływ może wywiera, lecz jeśli nie chodzi w światłości, jeżeli zaniedbuje być posłusznym Bogu, to jego wpływ jest zrujnowany i on zostanie usunięty z Bożej niwy.
34
Izajasz nauczył się też innej rzeczy - nauczył się z tego, że Bóg ordynuje swego męża na jego miejsce! Człowiek nie wprowadza samego siebie na to miejsce, lecz Bóg wprowadza Swego męża na to miejsce. Musimy to zaakceptować. Często posługiwałem się tym. Lubię chodzić na polowanie, jak wiecie. A tam na północy, kiedy zaczyna przychodzić zima - młode kaczki urodziły się tam na tym jeziorze. I z chwilą, kiedy pierwszy mroźny wiatr zacznie wiać między szczytami gór i spadnie kilka płatków śniegu... Otóż, ten młody kaczor urodził się na wiosnę na tym jeziorze i dotąd nie był poza tym jeziorem. On nie zna niczego innego, niż to jezioro. Lecz kiedy tylko ten mroźny wiatr zacznie dąć i on odczuwa, że wieje, to płynie szybko na środek tego jeziora - wypływa tam i podnosi swój mały nos w powietrze i zakwacze kilkakrotnie. I wszystkie kaczki na tym jeziorze zaczną podpływać do niego. I on się wzbija w powietrze mając instynkt w sobie i wiedząc, że wkrótce ten staw względnie jezioro pokryje się lodem i odlatują prościutko do Luizjany, jak on je prowadzi. On odleci. Dlaczego? Coś w nim jest. Jest to dany mu od Boga instynkt i on się nim posługuje. On go prowadzi. Otóż, co on czyni? Co, gdyby poleciał na - gdyby ten instynkt zaprowadził go trochę dalej na północ? Wiedzielibyśmy wtedy, że coś jest nie tak. A inne kaczki nie leciałyby za nim, bo on nie leciałby oryginalnym szlakiem. A kiedy dostaniemy się do takiego stanu, że staramy się prowadzić ludzi inaczej, to oni mówią: „Otóż, my, metodyści, mamy to”. „My, baptyści, mamy to”. To nie jest to. Bóg to ma. Rozumiecie. To się zgadza. Na początku było Słowo, a Słowo było o Boga, a Słowem był Bóg. I to Słowo jest ciągle Bogiem. Więc Bóg to ma. Prowadźmy ich więc tym szlakiem, tą bitą drogą, a nie próbujmy ich prowadzić jakąś inną drogą.
35
I stwierdzamy potem, że ten mały kaczor, skoro on został... Wszystkie pozostałe kaczki nie mówią niczego innego niż „Amen”, ponieważ ten mały kaczor ma coś, co one rozpoznają - sposób jego kwakania. Ta trąbka, na której on trąbił - one wiedzą, że on miał rację. A Ewangelia ma coś do siebie, jest bowiem mocą zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Paweł powiedział: „Jeżeli trąbka wydaje niepewny dźwięk, któż będzie wiedział, jak się przygotować do boju?” Lecz kiedy Ewangelia wydaje dźwięk, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, i my to obserwujemy i widzimy, że to jest prawdą, i jest to zgodne ze Słowem, to jest ta rzecz, która wywiera wpływ na prawdziwą kaczkę. Otóż, na tym stawie są również inne, na przykład perliczki, i tak dalej. One mają inny sposób życia - błotniaki i tym podobne. One pozostają na swój sposób, lecz prawdziwy kaczor odlatuje. Bóg umieścił tam tego małego kaczora i dał mu to, ponieważ Bóg ustanowił go do tego, aby nim był. A obecnie Bóg ustanowił w kościele... Bóg, nie organizacja, nie ludzkie osiągnięcia- ustanawianie biskupów itd., prezbiterów, lecz Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów (to są misjonarze), po drugie proroków, nauczycieli, pastorów i ewangelistów. Bóg ustanowił ich w kościele i każda trąbka będzie trąbić tak samo - tą samą Ewangelię. Rozumiecie? Jeżeli on jest prorokiem, to trąbi na trąbie proroczej. On przepowiada te rzeczy, które mają przyjść i zgadza się to każdym razem.
36
Otóż, pewna młoda dziewczyna przyszła do mnie pewnego dnia. Być może siedzi tutaj obecnie. I ona powiedziała: „Bracie Branham, opowiem ci sen. W tym śnie widziałam pewną rzecz i proszę, abyś mi ją wyjaśnił”. I ja usiadłem. Otóż, jeżeli jest tutaj ktoś, kto nie należy do kręgów zielonoświątkowców, proszę żebyście mi na chwilę wybaczyli. I ona powiedziała: „Nie powiedziałeś mi mego snu”. Ja odrzekłem: „Kochanie, usiądź na chwilę”. I powiedziałem: „Twój ojciec i matka są moimi bardzo dobrymi przyjaciółmi, rolnikami na emeryturze; oni przybyli z dalekich stron, by przebywać u nas”. Dalej rzekłem: „Oni mi wierzą jako słudze Chrystusa. Ty jesteś dopiero dzieckiem w wieku dwunastu lat”. Myślę, że ona chodzi do szkoły razem z moją Becky. I powiedziałem: „Patrz, kochanie, spotkasz się tutaj na zewnątrz z wieloma sprawami pod płaszczykiem chrześcijaństwa”. I powiedziałem: „Kiedy spotkasz człowieka, który ma do wszystkiego wykład, tak jakby pstryknął palcami, ma na wszystko - tak jak to [Brat Branham pstryknął palcami - wyd.] w Imieniu Pańskim” - mówiłem dalej - „to bądź ostrożna w stosunku do tego. To jest w sprzeczności z Pismem Świętym”.
37
Jezus powiedział, że w dniach Elizeusza było wielu trędowatych, lecz tylko jeden z nich był posłany do niego. Wiele wdów było w dniach Eliasza, lecz on był posłany tylko do jednej z nich. Dzieje się wielekroć wiele spraw, których Jezus nie czynił. Ci przemądrzali, którzy mają na wszystko odpowiedź - bądźcie ostrożni. Jeżeli ktoś powstaje i mówi w Imieniu Pańskim, musi to być prawda. Musi to być dokładna prawda. Możecie być pod jakimś wrażeniem w swoim umyśle. Powiedziałem: „Kochanie, myślę, że bym ci mógł powiedzieć, jaki był moim zdaniem twój sen. Lecz powiedzieć ci go w Imieniu Pańskim? - absolutnie nie”. Bowiem ona wiedziała o tych sprawach... Powiedziałem: „Czy powiedziałem ci kiedykolwiek coś w Imieniu Pańskim, co by się nie stało?” Powiedziałem: „Tysiące przychodziły i mówiły to i tamto”. Dalej rzekłem: „Nie potrafię ci powiedzieć, co ci się śniło, jeżeli tego nie zobaczę na nowo, a potem On mi powie. Wtedy mogę powiedzieć: Pan mi rzekł. Do tego czasu tego nie wiem”. Nie chcę się posługiwać moim własnym wpływem i moimi własnymi opiniami. Nie mogę powiedzieć: „TAK MÓWI PAN”, ponieważ to są moje myśli o tym. To jest moja najlepsza opinia. Musimy być szczerzy, bowiem mamy największą rzecz na świecie. Największym skarbem niebios jest Chrystus wśród nas. Więc dlaczego chcemy namiastki - jakiegoś niewielkiego wpływu usiłując robić samych siebie kimś wielkim wśród innych tutaj? Dlaczego raczej nie być pokornym sługą Chrystusa?
38
I powiedziałem: „Dlatego właśnie mogę ci mówić o Biblii”. Dalej powiedziałem: „Gdybym ci powiedział, że mam zamiar jechać do Arizony - przypuszczam, że twoja matka i twój ojciec pojadą razem z nami na konferencję biznesmenów”. Ona odrzekła: „Tak, pojadą”. Ja powiedziałem: „Co, gdybym ci powiedział pierwszego wieczora - powiedziałbym ci teraz w Imieniu Pańskim, że tam będzie pewna kobieta, która wejdzie do środka jako kaleka i ona będzie w takim stanie, jak to słyszałaś powiedziane, a następnie ta kobieta, która była kaleką od wielu lat, natychmiast po modlitwie powstanie i odejdzie”. Zapytałem: „Co gdybym ci powiedział potem, podczas nabożeństwa - pewna kobieta miała tam niemowlę z powiększoną głową, a kiedy się pomodliliśmy, głowa tego niemowlęcia stała się normalna. A na końcu tego nabożeństwa przyjdzie czterech mężczyzn, niosących martwego człowieka, który nie żył już od tylu dni. Oni go przynieśli. Byli ubrani w czarne garnitury (i opisałem ich), a kiedy tylko poprosiłem Niebiańskiego Ojca, jego duch powrócił do niego i ja powiedziałem...”. - (przy czym wszyscy wiecie, że to się stało). Zatem, ja powiedziałem: „Potem bym powiedział, że twój mały brat - on jest małym, pięcioletnim brzdącem”. I powiedziałem: „Co gdyby on został uśmiercony na ulicy? I on zostanie uśmiercony, a ty go przyniesiesz do mnie. A ja będę stał na progu drzwi, a będzie tam inny mężczyzna w jasnym garniturze na sobie. Ja będę z nim rozmawiał. A twój mały brat zostanie uzdrowiony”.
39
Następnie powiedziałem: „Więc gdyby się tak stało, co gdybyś wyszła wtedy, a tej niewiasty, cierpiącej na artretyzm, czy cokolwiek to było, sparaliżowanej niewiasty, nie byłoby tam. Co gdyby tam nie było tego niemowlęcia z poszerzoną głową? Wtedy wpadłabyś w kompletne zamieszanie. Nie wiedziałabyś, co robić. A ja mówiłbym z tobą i powiedziałbym ci TAK MÓWI PAN”. Powiedziałem: „Wtedy straciłbym swój wpływ. A może potrzebowałabyś mnie pewnego razu w naglącej potrzebie”. Powiedziałem: „„Lecz co, gdyby ta kobieta była tam? Co gdyby to niemowlę z poszerzoną głową zostało uzdrowione? Co gdyby ten człowiek został wskrzeszony z martwych? A potem by twój mały brat został uśmiercony. Ty byś nawet nie płakała. Powiedziałabyś: Ojcze, daj mi go. Ja ci pokażę chwałę Bożą. Dlaczego? Było to właściwe tutaj; było to właściwe tam; było to właściwe tam; było to właściwe tam. Za każdym razem było to w porządku. Wtedy byś wiedziała, że to jest właściwe”. Ja powiedziałem: „Dlatego właśnie chcemy wierzyć Słowu Bożemu”.
40
W ogrodzie Eden było powiedziane, że przyjdzie Mesjasz jako Zbawiciel. Prorocy to przewidzieli. On przyszedł dokładnie w ten sposób, jak to Biblia powiedziała. Nabuchodonozorowi śnił się sen, a Daniel go wyłożył - o królestwach pogańskich, dokładnie za każdym razem. I wszystko, o czym Biblia mówiła kiedykolwiek... Biblia mówi to tutaj; historia mówi, że to się wydarzyło; Biblia mówi tutaj; historia mówi, że to się wydarzyło. Obecnie jesteśmy w czasie końca - w czasie Zachwycenia. Ono się urzeczywistni, bo to było doskonałe w każdym innym czasie. Będzie to doskonałe również tym razem! Bóg wywołuje swój lud! Rozumiecie? I to jest ten czas. My musimy być szczerzy! [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
41
Pan... Teraz masz coś, lecz bądź z tym ostrożny. Ty zrujnujesz swój wpływ, jeżeli ta rzecz nie urzeczywistni się. Czy wiecie, co mam na myśli? „O” - mówisz - „ja należę...”. Nie dbam o to, gdzie ty należysz, bracie, siostro. Musi się to stać dokładnie w ten sposób, jak to powiedziałeś. Jeżeli nie, to zrobiłeś z siebie tylko obiekt pośmiewiska. Sprowadziłeś na siebie tylko hańbę, zrujnowałeś swój wpływ i zrujnowałeś świadectwo o Jezusie Chrystusie, które nosisz. Bądź ostrożny. Otóż, twoja doktryna na temat tych spraw jest w porządku. Lecz przychodzi to na podstawie obietnicy i pod pewnymi warunkami. Więc bądź ostrożnym, jeżeli chodzi o twój wpływ.
42
Tutaj Bóg... Czasami stwierdzamy, że ktoś mówił językami. Ktoś inny próbuje go podrabiać. On będzie również mówił językami. Jeden widzi, a drugi podaje wykład, a ktoś inny mówi: „Ja to mam również”. I człowiek postępuje na podstawie wrażeń i potem mówi: „TAK MÓWI PAN”. Lecz to jest błędne. A Bóg nie posunie cię ani trochę dalej, niż tam, gdzie jesteś obecnie - po prostu organizacja, dopóki nie wyjdziesz z tego. Otóż, być może nie lubicie mnie teraz. Lecz w dniu sądu będziecie mnie miłować. Bądźcie pewni. Nie mówcie tego, dopóki tak nie powie Bóg i wy wiecie, że to jest prawda - że Bóg tak powiedział. Nie wasza opinia, nie jakieś wrażenie, ponieważ człowiek może być pod wrażeniem różnego rodzaju.
43
Ci prorocy tam wówczas, kiedy Jozafat i Achab siedzieli w bramach... Ci mężowie byli szczerzy i oni byli inspirowani. Lecz widzicie, ich inspiracja nie zgadzała się z obietnicą Biblii. Ponieważ prorok Izajasz lub (przepraszam) raczej prorok, który prorokował przed nimi - Elizeusz, Eliasz przeklął Achaba i Jezabelę i rzekł, co się z nimi stanie. Więc jak mogło to błogosławieństwo odpocząć na tym, którego Bóg przeklął? Zatem, jak może błogosławieństwo odpoczywać na ludziach, którzy czynią i postępują tak, jak Bóg zabronił postępować? Jeżeli tańczymy w Duchu, jeżeli mówimy językami ludzkimi i anielskimi, a nie mamy miłości, staje się to podobne do miedzi brzęczącej albo do cymbała brzmiącego. Otóż, ty masz prawdę, lecz musisz przyjść do tego inaczej niż tylko z wielką wesołością - wiecie, co mam na myśli, po prostu coś, o czym trzeba głośno krzyczeć. I ja wierzę w krzyczenie o tym. Człowiek ma coś, o czym krzyczy. Lecz upewnij się, że podchodzisz do tego w głębokiej szczerości. Jeżeli żyjesz innym życiem, niż jakim powinieneś żyć, to bądź cicho, dopóki to życie nie zacznie się manifestować w tobie, a wtedy automatycznie...
44
Czy wiedzieliście, że owca nie jest proszona, aby produkowała wełnę? Nie, ona jej nie umie produkować. Te dary nie mogą być wyprodukowane przez emocje. Ten kościół nie może zostać sfabrykowany przez jakąś organizację. Owca daje wełnę dlatego, że jest owcą. Ona sobie nie może pomóc w tej sprawie, ponieważ cały jej organizm jest stworzony tak, aby przynosiła wełnę. Musimy być tym, czym jesteśmy wewnątrz! Nie czymś na zewnątrz tylko! Jak możemy wiedzieć, co jest właściwe, a potem mówić coś w sprzeczności do tego? Czy Jezus nie powiedział: „Wy obłudnicy! Jak możecie mówić dobre rzeczy, kiedy z obfitości serca mówią usta”. Rozumiecie? Musimy być pewni, że kiedy mówimy te sprawy, to one są poprawne.
45
Otóż, aby się pośpieszyć - ja się muszę śpieszyć, bo sądzę, że się już teraz spóźniam. Czy będziecie mnie znosić jeszcze przez chwilę? Tak. Izajasz nauczył się wprost tutaj, niezależnie od tego, jak wielką była ta organizacja, jak wielkim był ten człowiek, choćby Bóg dał mu tysiące (i miliony dolarów w tym wieku, w którym obecnie żyjemy), to nie ma przed Bogiem żadnego znaczenia. Jego Słowo było... Jego Słowo jest Jego Ultimatum. Na tym sprawa załatwiona. Ty musisz przestrzegać Jego Słowa. Upokorz się przed Nim. Zważaj. Stwierdzamy potem, że on czynił coś w sprzeczności ze Słowem i został za to przeklęty. Bez względu na to, jak wielkim on był... Jak wielkim był Dawid - człowiek według serca Bożego, lecz on odstąpił od Słowa. „Nie będziesz cudzołożył”. Lecz Dawid został wywyższony. On sobie pomyślał: „Otóż, Bóg nie zwraca na to uwagi”. Bóg zwraca uwagę na każdą myśl, o której rozmyślasz! Niech twoje myśli będą absolutnie właściwe! O co chodziło? Otóż, było tak dlatego, bo on zapomniał o tym. On za- ... On odszedł od niego, nie zapomniał tego, lecz było mu powiedziane coś lepszego.
46
Zatem, Bóg umieszcza swego męża na jego stanowisku i on nie przyjmie innego. Nie ma nikogo, kto by mógł zająć miejsce tego męża. Brat Green przed kilkoma chwilami - ta muzyka. Ja - upłynęło już wiele czasu, odkąd słyszałem brata Greena, i to naprawdę wzruszało moje serce - dobry człowiek. Lecz czytałem o czasach pani McPherson, kiedy widziałem niektóre z tych spraw, które się działy. Pani McPherson była niewiastą posiadającą wielki wpływ. Lecz zauważyłem, że obecnie każda kaznodziejka musi nosić Biblię dokładnie w ten sposób, jak ona ją nosiła. O, moi drodzy. I my stwierdzamy to samo - dzisiaj mamy dziesięć tysięcy Billy Grahamów. Czy zwróciliście kiedykolwiek uwagę, że oni próbują mówić dokładnie tak, jak on? Bądźcie tym, czym jesteście. Pozostańcie tym, czym jesteście. Nie możesz być Billy Grahamem, a Billy Graham nie może być tobą. Twoje miejsce jest tak samo ważne jak miejsce Billy Grahama. Jeżeli pracujesz, żeby zdobyć popularność tego świata, to może będziesz próbował podrabiać. Tak niczego nie osiągniesz w Królestwie Bożym. Ja bym raczej był wycieraczką u drzwi w domu Bożym. Pozostań tym, kim jesteś, kim ciebie Bóg uczynił. O, jak moglibyśmy powiedzieć... Powodem, dlaczego to czynią jest to, że nie uświadamiają sobie, iż Bóg ich obserwuje. Rozumiesz? Zapomniałeś zupełnie o tym, że Bóg tam jest i przysłuchuje się tobie. Bóg notuje wszystko, o czym ty myślisz. I On wie o tym w Swojej księdze zapisków. Twoje myśli są głośniejsze w niebie, niż twój głos tutaj na ziemi! Myśl we właściwy sposób!
47
Jak powiedziałem do małego Józefa - powiedziałem: „Mały chłopczyk urodzony na ten świat znajduje się wprost na środku drogi. I on jest kierowany na Golgotę, na Chrystusa. Po każdej stronie tej drogi są drzewa. To drzewo po lewej stronie, które ja nazwę złym... Jeżeli on po prostu zacznie uderzać małych chłopców po twarzy dlatego, że oni uderzają go, i jeżeli oni zaczną czynić te rzeczy, to ten mały chłopiec jest pociągnięty przez ten wpływ i to deformuje jego charakter. Lecz jeśli on obiera tą drugą stronę drogi, którą jest Duch Święty, to On wskazuje mu prosto na Golgotę i trzyma go w tym kierunku. To sprawia, że człowiek rośnie prosto. Twoje myśli... Tak samo łatwo jest myśleć dobre myśli jak myśleć złe myśli. Tak samo łatwo jest myśleć dobrze o tych, którzy mówią źle o tobie, jak myśleć o nich źle; i jeszcze o wiele łatwiej. I to sprawi, że będziesz rósł prosto”. Rozumiesz? Nie można... Trzymaj się prostolinijnie Boga.
48
Teraz, aby się pośpieszyć... Ta wizja w świątyni - on widział Boga na Jego tronie wywyższonego. O, zwróćcie uwagę na tych niebiańskich „serafów” to znaczy „pochodnie” - specjalnie zaprojektowane istoty. Kiedy Izajasz wszedł do świątyni, opierał się na ramionach Uzjasza, a kiedykolwiek król szedł, on... Lecz on stwierdził, że kiedy król, bez względu na to, pod jakim wpływem on był, jaki on na niego wywierał wpływ i te rzeczy, które on czynił, były wielkie - on to stwierdził, kiedy król próbował zająć miejsce kogoś innego - on nie dopisał. Dzisiaj mamy tak wiele cielesnego podrabiania. Co to sprawia? Pozwólcie mi teraz wziąć... [Brat Branham rozmawia z kimś - wyd.] O, tak ...?... Dziękuję. Zauważcie, dzisiaj Bóg posyła kogoś na ziemię. A kiedy to widzimy, co się dzieje? Każdy musi być taki sam.
49
Niedawno przyprowadzono małego zielonoświątkowego chłopca imieniem Dawid Walker. I ten mały chłopczyk był kaznodzieją. Słyszałem małych chłopców, mówiących: „Małe dziecię Jezus, urodzone w żłóbku... Mamo, jak to było dalej?” Rozumiecie? Lecz nie ten mały chłopiec. Poszedłem go słuchać. On zrzucił z siebie swój płaszcz i wziął tekst i posługiwał się nim jak duchowny. Lecz... Myślę, że należał do grupy unitarian. Otóż, trynitarianie nie będą tego wspierać - mówię wam. Więc oni zaprosili do siebie małego Dawida. A kiedy ten mały chłopak przybył na Florydę, zatelefonował do mnie, żebym tam przybył i pomógł mu. I ja zajmowałem pierwszą stronę gazety, a oni tam musieli umieścić dodatkową sekcję dla tych małych Dawidów: małych chłopców, małe dziewczynki, malcy w wieku trzech lat lub dwu lat. Wszyscy próbują utrzymać swoją małą grupę razem. Wydaje mi się, że to stało się źródłem dochodów dla zielonoświątkowców.
50
Gdyby wszyscy ci bracia zebrali się koło tego małego chłopca i opiekowali się nim, modlili się nad nim, żeby się nie zaczął wynosić, i gdyby go posłali do wszystkich grup i zmusili go, by sobie zostawił swoją doktrynę dla siebie, lecz kontynuował zwiastowanie dla wszystkich, to by pozyskał dziesiątki tysięcy małych dzieci. Lecz przejawiały się u nich małe podrabiania, a zewnętrzny świat przedostał się do środka. Oni słyszeli o małym Dawidzie, a tutaj jest ktoś większy, niż mały Dawid. Więc oni przychodzili i patrzyli się na to, i mówili... Otóż, oni się tam udali i widzą całkowite fiasko. Więc potem oni przyszli z powrotem i rzekli: „Tutaj to macie”. Kiedy słyszą, że ktoś mówi językami i podaje wykład tego, mówiąc: „Pan uczyni pewną rzecz”, i widzą, że się dokładnie tak stanie, potem idą do innego i widzimy, że po prostu wraca grupa cielesnych podrabiaczy. Oni chodzą wokoło i mówią: „Wy wszyscy jesteście zwariowani”. Widzicie, to są cielesne porównania. Nie czyńcie tego! „Ci, którzy oczekują Pana, odnawiają swoją siłę!” Pozwólcie mi upokorzyć moją wyniosłość i po prostu wzywać Jego Imienia. „Pozwól mi czekać, Panie. Jeśli Ty nie uczynisz dla mnie nic więcej prócz zbawienia, to tego właśnie ja pragnę. Jeśli mnie potrzebujesz do czegoś, pokaż mi, abym to wiedział, a potem ja pójdę. Lecz powiedz mi Ty najpierw. Oto jestem, Twój sługa”. Czyń tak, a twój wpływ będzie wielki.
51
Zważajcie. Bóg jest absolutnie święty. Ten prorok opierał się na ramieniu tego króla. Lecz kiedy stwierdził, że coś się stało... Bez względu na to, jak ten człowiek był błogosławiony, pomimo tego, kiedy przekroczył linię między błędem i prawdą, to Bóg wycofał Swoją rękę. Potem Izajasz udał się do świątyni i padł na swoje kolana. Niewątpliwie mówił: „Tak, szanowny królu, twoja świątobliwość, panie” - i tak dalej, lecz to było... względnie „Twój majestat, panie”. Dzisiaj byłoby to inne. On upadł na twarz w świątyni przy ołtarzu i zaczął wołać. A kiedy wołał, Bóg zstąpił w dół w wizji. I on zobaczył aniołów przechodzących tam i z powrotem po świątyni, dwoma skrzydłami zakrywali swoje nogi, dwoma skrzydłami swoje twarze, a dwoma latali wołając: „Święty, święty, święty jest Pan Bóg wszechmogący”. I on powiedział: „Widziałem Boga wywyższonego wysoko ponad każdego człowieka tutaj na ziemi, ponad Salomona, czy Dawida, czy Ezechiasza. Bóg został wywyższony na taki poziom, na który człowiek nie może przyjść”. Potem dostał się pod inny wpływ. On zobaczył Boga wywyższonego na wysokościach oraz jego świtę. A kiedy zobaczył te potężne Istoty, to miejsce napełniło się dymem. I on spojrzał na filary tej świątyni - te słupy zaczęły się trząść na ich głos.
52
Nigdy nie zobaczył tego w czasie Uzjasza. On zobaczył, że śmiertelny człowiek może upaść bez względu na to, jak bardzo jest błogosławiony, on pomimo to może upaść. Lecz on patrzył się na Tego, który nie może upaść, którego fundamenty są pewne. Nawet filary świątyni poruszały się na ich głosy. Pomyślcie o tym. Dwoma skrzydłami zakrywały one swoje twarze. Rozmyślajcie - nawet aniołowie przykrywają swoje święte twarze. Ci serafini - oni stoją obok cherubinów; oni są tacy sami, jak cherubini. Oni są tymi, którzy spalają ofiarę. I oni torują drogę do środka dzieciom, tym, którzy oddają cześć, zabezpieczając im tą drogę. I ci serafini, którzy stoją w Obecności Boga, muszą zakrywać swoje twarze. A my sobie bierzemy Imię Boże i posługujemy się nim jakkolwiek! Prorokujemy w Nim, chociaż to nie ma żadnego znaczenia, lecz jest to pewnego rodzaju cielesny wpływ, i tak dalej. I mówimy rzeczy, które się wcale nie wypełniają, a postępujemy tak, jakby na to nie było trzeba zwracać żadnej uwagi. Jeżeli coś mówisz i jesteś szczerym w tej sprawie, a to się nie stanie, pokutuj i wyznaj to, że się myliłeś! Potem twój wpływ powróci - jeżeli człowiek jest szczerym.
53
Ci aniołowie, serafini nigdy nie poznali grzechu ani niczego o grzechu. Oni tylko spalają ofiarę, by utorować drogę oddającemu cześć - świętym. I oni muszą mieć zakryte swoje twarze. Jak postępowali w porównaniu z Uzjaszem? Oni zakrywali swoje święte twarze w Obecności Boga będąc pełni czci! Obecnie nie ma żadnego respektu. Wydaje się, że możemy robić po prostu cokolwiek w Imieniu Pańskim, a ujdzie nam to na sucho. Kiedy tylko należymy do jakiejś grupy, która ma dobre stanowisko społeczne, i oni nam nie zabierają naszych dokumentów (ci prezbiterzy i biskupi, i tak dalej nie żądają naszych dokumentów) i my wywieramy ciągle dobry wpływ między tymi ludźmi. Lecz jaki wpływ odczuwamy w Obecności Bożej? Czy nasze modlitwy powracają próżne albo czy otrzymujemy na nie odpowiedź?! „Jeżeli pozostaniecie we Mnie a Moje Słowa w was, proście czego chcecie, a stanie się wam. Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie. Nawet większe niż te czynić będzie, bo Ja odchodzę do Ojca”.
54
Gdzie my jesteśmy - zielonoświątkowcy? Znajdźmy samych siebie na „mapie drogowej” dzisiaj rano. Nie pozwólmy, aby nas to ominęło. O nie. Jest tylko jedna droga do niebios, a to jest droga świątobliwości. Sprawiedliwi chodzą po niej; niewierzący naśmiewają się z niej. Jest to zależne od tego, czym jesteś. Otóż, ludzie nie mają żadnego poszanowania. A ci, którzy próbują żyć właściwie... Niektórzy z nich, którzy powinni reprezentować to stanowisko, które zajął ten mężczyzna albo które zajęła ta niewiasta, naśmiewają się z nich. Pewien człowiek pewnego dnia - ponieważ jedna kobieta zwinęła sobie włosy w tyle i zrobiła z nich kok - wziął Izajasza 5. i powiedział: „Ostrzyż te włosy” - rzekł - „ponieważ jest powiedziane okrągłe opony”. Każdy mężczyzna, który nie wie o Słowie Bożym więcej niż tyle, kiedy Słowo Boże mówi, że to jest hańbą, wstydem, niecną rzeczą dla kobiety, kiedy sobie strzyże włosy... On powiedział: „Wypuść powietrze z twojej tylnej opony, jeśli masz zamiar chodzić do tego kościoła”, a inne kobiety śmiały się z niej, ponieważ... Tutaj to macie. Żadnego poszanowania - nie znają Słowa, nie respektują go, kiedy im jest powiedziane. Kaznodzieje rozumieją Słowo Boże, ale wzbraniają się chodzić według niego.
55
Przypomina mi się, że gdy jechałem tutaj, miałem nowoczesny aparat fotograficzny. I on jest poniekąd nową rzeczą dla mnie. Billy zapoznał się z nim zaraz. A on jest wyposażony w jakiś odległościomierz, czy co to jest. Popatrzyłem się przezeń. Widziałem trzy lub cztery obiekty i wszystkie wyglądały całkiem podobnie. Powiedziałem sobie: „Tak nie może być”. Popatrzyłem się w ten sposób i zobaczyłem tylko jeden. A kiedy popatrzyłem do wziernika, widziałem trzy lub cztery. Chwyciłem więc tą małą rzecz i zaostrzałem go, aż wszystkie zlały się w jedno. Tego właśnie kościół potrzebuje - odległościomierza. Posługuj się twoim odległościomierzem. Co to jest? Tutaj to mamy. „Bo ktobykolwiek ujął jedno Słowo z Niego albo dodał jedno Słowo do Niego, to tak samo będzie wyjęta jego część z Księgi Życia” - twój odległościomierz. Jeśli masz trzy lub cztery obiekty, a nie wiesz, co z nimi zrobić, „zaostrzyj” je do jednego. Bóg jest Jeden, a Jego Słowo jest Jedno. Jego lud jest jeden, a nie pięć tysięcy sześćset sześćdziesiąt sześć organizacji; oni są jednym, tylko jednym. „W tym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie, Ja w was, a wy we Mnie”. To się dokładnie zgadza. Weź swój odległościomierz i ustaw go właściwie.
56
Nie ma respektu. Ludzie starają się postępować właściwie. Człowiek stoi w obronie Słowa Bożego i mówi: „Postaram się, żeby mój zbór został oczyszczony”. Ni stąd ni zowąd przychodzi skarga od kogoś innego i oni go wygonią. On musi odejść na ulicę. Dlaczego? Oni nie są przekonani o Jego Obecności. Musicie czynić tak, jak powiedział Dawid: „Stawiałem Pana zawsze przed moim obliczem. Nie zachwieję się”. „Niech Pan jest przede mną. Mam go po mojej prawicy. Ja będę... On będzie przed moją twarzą. Gdziekolwiek się patrzę, pragnę w tym widzieć Jezusa. Nie pójdę na żadne inne miejsce; nie będę niczego czynił. Niech tylko On wywiera na mnie wpływ”. Teraz twój „odległościomierz” znalazł prawdę. Bo jeśli Życie Chrystusa...
57
Niech ten zmysł, który był w Chrystusie, jest w tobie. A On się zawsze troszczył o Słowo Ojca, aby wykonywać Jego sprawy. Powiedział: „Kto z was może Mnie oskarżyć o grzech, niewiarę? Ja udowodniłem wszystko, co Biblia mówi, że Ja będę czynił. Bóg udowodnił przeze Mnie, że Ja jestem Mesjaszem. Kto z was może mnie oskarżyć o grzech? Dopóki nie potraficie czynić tych rzeczy, które Ja czynię, i sprawić, by Słowo zostało udowodnione przez was tak, jak zostało udowodnione przeze Mnie, to milczcie, bo niewiara w Słowo Boże jest grzechem. Kto nie wierzy, już jest potępiony”. O, gdzie my stoimy, kościele? Gdzie on jest?
58
Otóż, one dwoma skrzydłami zakrywały swoje nogi. Co to oznaczało? Pokora w Jego Obecności. Mojżesz zdjął swoje obuwie w Obecności Boga. Paweł upadł na ziemię, by pocałować ziemię - taką, jaką była. On był w Obecności Boga. Jan Chrzciciel powiedział: „Ja nie jestem nawet godzien rozwiązać buty na Jego nogach”. Skrzydłami zakrywały swoje nogi - pokora, dawały baczenie na to, gdzie idą, co robią, zdając sobie sprawę z tego, że stoją na świętej ziemi. O, gdybyśmy to sobie uświadomili, nigdy byśmy nie poszli do jakiegoś złego lokalu. Nigdy nie czynilibyśmy złych, grzesznych rzeczy. Zwróćcie teraz uwagę. Zawsze... Słuchajcie. Bądźcie świadomi tego, jak małymi jesteście. Kim ty jesteś? Wetknij swój palec do wiadra z wodą i wyciągnij go, i znajdź dziurę, do której przedtem włożyłeś swój palec. Potem mówisz: „To jestem ja”. Ty jesteś niczym. Kiedy umrzesz, to za krótki czas nie będziesz brakował. Zrobią ci uroczystość pogrzebową tam na cmentarzu i na tym się skończyło. Lecz twój wpływ będzie działał ciągle dalej i dalej.
59
Dlatego właśnie dzisiaj wśród bezwierców - oni nigdy nie potrafili wyjaśnić i wydostać się spod wpływu jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa, będącego Bogiem, który stał się ciałem. Kiedy On wydał Swoje życie tu na ziemi, to wywołało takie podciśnienie, które przyciąga wszystkich ludzi do Niego - do tego wielkiego wiru Jego Życia, które kiedyś było na ziemi. Nie można podejść do tego bliżej, żeby człowiek nie został do tego wciągnięty. Lecz ty i ja jesteśmy niczym. My jesteśmy niczym. Pomyślmy o tym, co nas przyciąga. Ja... Moja mała łódka na morzu czasu nie ma żadnego znaczenia. Lecz ta wielka rzecz, która mnie przyciąga - na nią właśnie pragnę wskazywać. To jest to. O, tak. Dobrze. Zdawaj sobie sprawę z tego, jak małym jesteś.
60
Po trzecie, rozmyślajmy o tym. Dwoma skrzydłami zakrywał swoją twarz w Obecności Boga - pokora i szacunek, a po drugie, on zakrywał dwoma skrzydłami swoje nogi. Co to było? W pokorze. A trzecie skrzydła - on nimi latał, sam zaczął działać. On zaczął działać tymi dwoma skrzydłami, podczas gdy dwa inne skrzydła zakrywały jego twarz wyrażając respekt, dwoma skrzydłami zakrywał swoje nogi w pokorze, a dwoma skrzydłami działał. Co on czynił? On pokazywał prorokowi... Przez to On pokazywał prorokowi, jacy muszą być Jego przygotowani słudzy. Boży przygotowani słudzy muszą być uczciwi, pokorni i czynni. Lecz teraz, jeżeli odkryjesz swoją twarz, odkryjesz swoje nogi, to twoja działalność będzie do niczego, ponieważ jesteś podniecony niewłaściwie. Rozumiesz? Jest potrzebne to wszystko, by cię prowadzić. Uczciwy, pokorny i czynny - taką właśnie chce mieć Bóg tę grupę zielonoświątkowców. Takim właśnie chce Bóg mieć Swój kościół: w akcji.
61
Jak ta niewiasta u studni. Skoro tylko... Ona tam stała i patrzyła się na tego Żyda, który z nią rozmawiał. A On powiedział: „Niewiasto, daj Mi się napić”. A ona odrzekła: „Patrz, ta studnia jest głęboka” i powiedziała „Ty nie masz niczego, by naczerpać wody. A nawiasem mówiąc” - powiedziała najpierw - „my nie mamy kontaktów między sobą. Czy wiesz, że tutaj mamy segregację rasową? Patrz, my nie mamy żadnych kontaktów. Ty jesteś... Ja jestem kobietą z Samarii, a ty jesteś Żydem. Nie mamy niczego wspólnego”, rozumiecie? Ona postępowała według ich starego trendu. Lecz On powiedział jej: „Gdybyś wiedziała, z Kim rozmawiasz, albo Kto mówił do ciebie, to byś Mnie prosiła o napój”. Ona odrzekła: „Studnia jest głęboka, a Ty nie masz niczego, czym byś mógł naczerpać”. On powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdź tutaj”. „Wiesz” - odrzekła ona - „ja nie mam męża”. On rzekł: „Powiedziałaś prawdę. Miałaś już pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem”. Spójrzcie. Ona się szybko wycofała. Co to było? Nie jak faryzeusze, kiedy widzieli, jak się to działo. Oni orzekli: „Ten człowiek jest Belzebubem, wieszczem. On ma mentalną telepatię. My nie mamy nic do czynienia... My to wszystko zaraz wybijemy z głowy naszemu zborowi. Mimo wszystko, on nie zna Słowa. My ukończyliśmy szkołę. Nie mamy żadnego zapisu o nim, żeby ukończył nasze seminarium”. Ach-ach.
62
Lecz On miał prawdę, potwierdzoną, daną od Boga prawdę! Co się stało? Jej skrzydła szybko zakryły jej twarz, skrzydła zakryły jej stopy. Ona rzekła: „Panie (nie Belzebubie), Panie, według mego najlepszego poznania Ty musisz być prorokiem. Otóż, wiem, że nie mieliśmy proroka już od setek lat. Lecz Pismo Święte mówi, że gdy przyjdzie Mesjasz, to on będzie prorokiem jak Mojżesz. I wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie czynił te rzeczy. Lecz ja nie rozumiem, kim Ty jesteś? Ty musisz być prorokiem. Kiedy ten Mesjasz przyjdzie, to On będzie czynił to samo, co Ty uczyniłeś, ponieważ On będzie Bogiem-prorokiem”. On odrzekł: „Ja, który z tobą mówię, jestem Nim”. Wtedy ona zaczęła działać - „Chodźcie zobaczyć Człowieka...”.
63
Co oni dzisiaj czynią? Co oni dzisiaj mówią? „On nie należy do naszej organizacji” - żadnego poszanowania, żadnej pokory. „Przyłącz się do naszych grup”. Kiedy widzą, że powstaje taki zbór jak ten, jest to - są to szeregi zielonoświątkowców. Patrzcie, skąd to pochodzi... Ptaki jednakich piór! To jest dobre. Gołębie zawsze są razem. Stwierdzamy więc, jak powiedziałem... Oczywiście. One również spożywają pokarm dla gołębi, nie pokarm dla wron. Wrona jest obłudnikiem. Ona może spożywać pokarm dla gołębi, a w tym samym czasie być pożeraczem padlin. Lecz gołąb nie może spożyć pokarmu dla wrony. On nie ma żadnej żółci. To się zgadza. Gdyby zjadł taki pokarm, to by go uśmierciło. Lecz stara wrona może sobie usiąść i pożerać skażoną padlinę - według jej apetytu pożeracza padlin, napełnić się nim, a potem odlatuje i spożywa ziarno z gołębiem. Lecz o, nie można spodziewać się tego od gołębia; on może spożywać tylko swój pokarm. A prawdziwy gołąb Boży spożywa tylko Słowo. On nie może przyjmować rzeczy tego świata. Absolutnie nie. On ich nie może strawić. To wszystko. To by go uśmierciło. Więc on tego po prostu nie może znieść. Lecz one wszystkie siedzą na tej samej grzędzie. Zatem, to jest... One tak siedziały w arce i od tego czasu tak czynią. Więc tutaj to macie. Jezus powiedział: „Zostawcie je w spokoju”. Powiedział, że w owym dniu pszenica zostanie zebrana do gumien, i tak dalej. Trzymam was już długo, lecz ja się pośpieszę, jeżeli będę mógł. Zważajcie. Tylko szybko: Ja tego nie chcę mówić jako jakiś żart, wiecie... To nie jest jakaś żartobliwa sprawa, przyjaciele. To jest Pismo Święte! Rozumiecie?
64
Pokornie - ta niewiasta zaczęła działać. Dlaczego? Najpierw wyraziła poszanowanie: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. (Skrzydła na jej nogach i na jej twarzy. Ona Go rozpoznała). Ty jesteś prorokiem. Ja temu wierzę. Wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz... Otóż, my nie mieliśmy proroka od czasów Malachiasza. Lecz potem byliśmy tutaj nauczani, że pewnego dnia prorok wystąpi na widownię - między Żydami, a On będzie Mesjaszem. A Mojżesz powiedział - ten, który nam to mówił: „Jeżeli jest między wami mężczyzna, który jest duchowym lub prorokiem, i to, co ten mężczyzna powie, urzeczywistni się, wtedy będziecie wiedzieć...”. Po prostu to samo, co Jeremiasz powiedział Hananiaszowi, i tak dalej: „Jeśli się to urzeczywistni, to będziemy wiedzieć, że to jest potwierdzone. To jest prawdą”. „A zatem, ty mi tutaj mówisz, że miałam pięciu mężów (i to było prawdą), a obecnie żyję z innym mężczyzną, więc ja wiem, że Ty musisz być prorokiem. Ja wiem, że jest odpowiednia pora na przyjście Mesjasza, a On będzie nam mówił te rzeczy”. A On powiedział: „Ja Nim jestem”. Z chwilą, gdy On dał się poznać, ona zaczęła działać - biegła zaraz poprzez miasto i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który mi rzekł te rzeczy, które czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem? Nie przegapcie tego, ludzie. On siedzi tam na pniu”.
65
O, mógłbym powiedzieć, że dzisiaj do południa ten sam Mesjasz w postaci Ducha Świętego jest teraz bezpośrednio tutaj (nie przegap tego, zborze!) pokazując te same znaki, ta sama rzecz. „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie”. Te same znaki, tak musi być. Jeżeli życie jest w krzewie winnym i rośnie... Gdybyście potrafili przenieść życie dyni do winnego krzewu, patrzcie, wyrosłaby na nim dynia albo arbuz - jakiekolwiek życie byłoby w nim. A jeżeli Życie Chrystusa zostało przeniesione do ciebie przez Ducha Świętego, to będziesz rodził owoce - żyjesz tym Życiem. Widzicie więc, że jeśli rodzimy tutaj dynie, a powinniśmy rodzić winogrona, to coś jest nie tak. Widzicie? Wyzbądźcie się więc takiego życia. Nie musicie przyjmować czegoś takiego. Transfuzja jest otwarta dzisiaj do południa: „Jest źródło pełne Krwi, broczącej z żył Emanuela, a kiedy grzesznicy zanurzą się w tej Krwi...”. Podrabiacze mogą się tam zanurzyć, a stracą całe swoje podrabianie i otrzymają coś autentycznego. A potem twój wpływ będzie wielki wśród ludzi w Obecności Bożej. Ta niewiasta zaczęła działać.
66
Piotr miał być może pewnego dnia trochę wątpliwości. On pożyczył swoją łódź pewnemu Galilejskiemu Mężowi, który był poważany bardzo nisko wśród ludzi - za Belzebuba, wróżbitę - jakiś zły duch odpoczywał na Nim. „My wiemy, że ty jesteś Samarytaninem i obłąkanym. Wiemy, że masz diabła”. I wszystkie kościoły wygnały Go precz. A pomimo tego On był tak zgodny ze Słowem, jak tylko mógł być. Niech się tylko ktoś ośmieli powiedzieć, że nie był. To się zgadza. Nie mówcie, że On nie był. On był w zupełnej sprzeczności do każdego z ich wierzeń, lecz On miał dokładnie Słowo i mógł to zaraz udowodnić w Piśmie Świętym. On powiedział: „Kto może Mnie oskarżyć o grzech?” Otóż, On to miał. A kiedy Piotr pożyczył Mu łódź, On powiedział: „Zajedź na głębię i zarzuć tam swoje sieci”. On odrzekł: „Przez całą noc łowiłem. Tam nie ma żadnych ryb”. On powiedział: „Powiedziałem: Zarzuć sieci na głębi”. „Otóż, jeżeli ten Człowiek jest Mesjaszem, to On jest prorokiem. Więc ja wypłynę tam moją łodzią”. I on zarzucił sieci i powiedział: „Na Twoje słowo je zarzucę. Bowiem ja Ciebie nie znam, lecz Ty - Twoja mowa brzmi właściwie. Więc ja zarzucę sieci i zobaczymy”. I on zarzucił sieci, a kiedy one się zanurzyły... On powiedział: „Odejdź ode mnie, Panie. Ja jestem grzesznym człowiekiem”. Ta sama rzecz, którą musiał powiedzieć Izajasz: „Odejdź ode mnie, Panie. Ja jestem człowiekiem nieczystych warg. Mieszkam wśród nieczystego ludu”. On stwierdził, że Słowo Boże działa, kiedy człowiek weźmie Boga za Jego Słowo.
67
Kiedy został uzdrowiony ten ślepy człowiek, nie potrafił zachowywać się spokojnie. Dlaczego? On był w akcji. Piotr był w akcji. Ta kobieta zaczęła działać. Ślepy człowiek nie potrafił zachowywać się spokojnie. On powiedział: „Jeśli ten Mężczyzna...”. „Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że ten mężczyzna jest grzesznikiem”. On powiedział: „To dziwna rzecz, że wy wszyscy nie wiecie, Kim On jest, a jesteście przełożonymi. To dziwna rzecz, że przyszedł taki czas, iż Mężczyzna potrafi otworzyć oczy ślepego człowieka, a wy, dostojnicy kościelni nie wiecie, Kim On jest”. Ten człowiek miał coś z dobrej teologii. Powiedział: „To dziwna rzecz wśród was, ludzie, którzy powinniście być duchowymi przywódcami tego czasu, a tutaj zostały otworzone oczy ślepego człowieka - ja byłem ślepym. Wy wiecie, że byłem ślepym. Wiecie, że byłem ślepym, a teraz widzę”. Powiedział: „Czy On jest grzesznikiem, czy nie jest - ja nie wiem. Lecz wiem na pewno jedną rzecz: Chociaż byłem przedtem ślepym, teraz widzę”. On zaczął działać; zakrył swoją twarz, zakrył swoje nogi. Powiedział: „Panie, Kim jest ten, któremu bym mógł oddawać cześć?” Potem chciał to wiedzieć. Ten ślepy człowiek na pewno rozgłosił Jego sławę wszędzie.
68
Słuchajcie. Ci ludzie w Dzień Pięćdziesiąty - oni zakryli swoje nogi, zakryli swoje twarze. Nie dbali o to, co mówili Żydzi. Oni mieli polecenie od Boga - Słowo od Boga, aby szli do świątyni do Jeruzalem i czekali tam w górnym pokoju, aż zstąpi Duch Święty. I tam oni byli, będąc posłuszni Jego Słowu, w pokorze, pochylając głowy (podczas gdy kościół naśmiewał się z nich: „Banda heretyków jest w górnym pokoju”), mając zakryte twarze w Obecności Bożej. „O, Panie, Ty dałeś tą obietnicę. Jeśli jest jakiekolwiek zło we mnie, oczyść mnie, Panie”. Nagle zstąpiły tam na dół skrzydła działania i oni zaczęli działać. Ci, którzy byli przedtem przestraszeni i nie wydaliby świadectwa na ulicy, byli teraz na ulicy mówiąc obcymi językami i byli czynni do tego stopnia, że otaczający ich ludzie mówili: „Ci się młodym winem upili”. A wtedy Piotr, ten, który się umiał trzymać prostolinijnie Pisma Świętego, powiedział: „Ci się nie upili nowym winem. Lecz to jest to...”. I ja zawsze mawiałem: „Jeżeli to nie jest To, będę się trzymał tego, aż przyjdzie To”. Więc ja lubię „to” tak bardzo, że pozostanę po prostu z „tym”, aż „To” przyjdzie tutaj. Wierzę, że „to” jest „To”.
69
W porządku. Tak. Oni widzieli wypełnioną Bożą obietnicę. To sprawiło, że zaczęli działać. I co my widzieliśmy, co oglądaliśmy... Te obietnice w tych ostatecznych dniach, które sami widzieliśmy, powinny skłonić każdego z nas do działania. Czy wiecie, dlaczego tak nie jest? My nie zakrywamy naszych twarzy i naszych nóg właściwie. Nasze skrzydła nie działają. Rozumiecie? Rozpostarliśmy jedne skrzydła, rozpostarliśmy drugie skrzydła i próbujemy rozpostrzeć także trzecie; rozdmuchujemy tylko powietrze! Rozumiecie? Zakryjcie samych siebie, upokorzcie się! Potem zacznijcie działać! O, moi drodzy. Widzieliśmy, co się wydarzyło i to powinno skłonić każdą duszę do działania. To powinno skłonić kościół do tego, aby tutaj w Phoenix rozgorzało przebudzenie, aby tu przylatywali ludzie z Europy, by ujrzeć, co się dzieje. Oni by mówili: „Tam w Arizonie jest pewna miejscowość, nazywana doliną Maricopa, a w niej miasto Phoenix. Tam rozgorzało coś do tego stopnia, że siedem gromów z Objawienia 10, które nawet nie są zapisane w Biblii, zostało zamanifestowanych”.
70
Moc Boża, czas końca jest tutaj. Anioł pozbierał te pozostawione niewyjaśnione sprawy i tutaj je mamy. Amen. On miał zamiar zapisać te gromy, a On powiedział: „Nie zapisuj ich. Zapieczętuj je. A w tym czasie, kiedy będzie trąbił ten ostatni siódmy anioł, w siódmym wieku kościoła, w laodycejskim wieku kościoła, tajemnica Boga, wszystko o Bogu - jak ten Bóg nie jest jakąś dużą grupą bożków, lecz jednym Bogiem, i wszystkie te inne sprawy, powinny zostać dokonane w tym czasie”. Te wielkie bitwy, które toczono przedtem, pozostawiły zwisające luźne końce. To powinno wszystko zostać zwinięte razem w tych ostatecznych dniach. Powiedział: „Potem, kiedy to brzmi, Anioł zstępuje w dół i mówi: Czasu już nie będzie. Ja przysięgam przez Tego, który żyje na wieki wieków: Czasu już nie będzie”. O, my jesteśmy tutaj, bracie, siostro. Jesteśmy właśnie w tym czasie. Pozwólmy Duchowi Świętemu, by wywierał na nas wpływ i kierował do Słowa Bożego. Pozwólmy Bogu wywierać ten wpływ w naszych sercach, a nie bądźmy pod wpływem innych. Widzicie, to powinno skłonić nas do działania z poszanowaniem i pokorą. Słup Ognia został potwierdzony wśród nas ponownie, tak jak wtedy, kiedy wyprowadzał dzieci Izraela. Znaki Jego przyjścia są blisko.
71
O moi drodzy. Słowo - dzięki temu, że Słowo zostaje wypełnione, widzimy obietnicę, że w ostatecznych dniach On wyleje Swego Ducha. Spójrzcie na prezbiterian, metodystów i baptystów. Oni wchodzą do tego ruchu. Czy to wiedzieliście? Słuchajcie bracia, czy nie rozumiecie Pisma Świętego? Biblia mówi, że kiedy głupia panna przyszła, by kupić olej, to był czas, kiedy przyszedł Oblubieniec. Zauważyłem wśród was Biznesmenów Pełnej Ewangelii, jak wprowadzacie ojca Takiego-a-takiego prezbiterian, wprowadzacie ojca Takiego-a-takiego katolików, i tym podobnie. Nawiasem mówiąc oni nie są ojcami. Biblia mówi: „Nie nazywajcie żadnego człowieka na ziemi ojcem”. Oni są kaznodziejami i ja ich respektuję, i okazuję im poszanowanie pod każdym względem. Lecz wy nie powinniście nazywać ich „ojcze”. A wy biznesmeni - mam nadzieję, że wasz redaktor jest tutaj dzisiaj do południa. Jak to możliwe, że piszecie dekorację z tylnej strony na waszych wyznaniach wiary i tym podobnych rzeczach, a jesteście międzydenominacyjni. Raczej wyjdźcie z tego. Rozumiecie? Uhm. Dobrze.
72
Zauważcie, moi bracia, słuchajcie. Kiedy przyszedł Oblubieniec, śpiące panny obudziły się. I rozległ się głos: „Oto Oblubieniec idzie”. Czy to jest ten czas, w którym my żyjemy? A śpiące panny wstały, metodyści, prezbiterianie, katolicy i wszyscy inni przychodzą do tego. „O, dajcie nam trochę z tego oleju. My to widzimy”. One odrzekły: „My mamy dosyć tylko dla siebie. Nuże, musicie się same o to zatroszczyć”. A kiedy one oczekiwały na olej, przyszedł Oblubieniec. I nigdy w historii kościoła, nigdy w historii zielonoświątkowych kręgów w ciągu tych ostatnich pięćdziesięciu lat, nie było kiedykolwiek takiego czasu, żeby denominacyjny świat rozprzestrzeniał się tak, jak się to dzieje obecnie. Czy sobie nie uświadamiacie, że to jest ostateczne wołanie? A my idziemy po prostu na ślepo dalej, jakby się w ogóle nic nie działo. „Chwała Bogu, ja mogłem tańczyć w Duchu, i ja...”. O rety! Jezus powiedział: „Wielu przyjdzie do Mnie w owym dniu mówiąc: Panie, Panie, czy ja nie czyniłem tych rzeczy?” Szczerość, wasz wpływ! Moi drodzy. Tak, kiedy widzimy, co się dzieje, to powinno skłonić nas do działania.
73
My, podobnie jak prorok Izajasz, widzieliśmy, że denominacje wywyższające same siebie straciły swoją pozycję. Co się stało, kiedy przyszło przebudzenie w czasie Lutra? Co oni uczynili? Tylko krótki czas upłynął, a oni się zorganizowali, założyli organizację luteranów, wytyczyli niewielką linię i mówili: „My jesteśmy luteranami. Wy pozostali jesteście na zewnątrz”. Bóg to złamał przez Johna Wesleya. A potem, kiedy John Wesley odszedł - Charles i John, Asbury, i tak dalej, kiedy oni opuścili scenę, to pozostali zorganizowali się. Co wy zrobiliście? Wytyczyliście tą samą linię graniczną, jak uczynił to kościół katolicki - założyliście organizację. Aż do czasów katolickiego kościoła nie było żadnej organizacji. On jest matką ich wszystkich. Otóż, wy znawcy historii wiecie, że to jest prawdą: Sobór Nicejski. Stwierdzamy zatem, że tam się zorganizowaliście. Co uzyskaliście? Kościół umarł. Metodyści umarli na miejscu. Od tego czasu już się nie podniósł.
74
Następnie przyszli zielonoświątkowcy - i co wy uczyniliście? General Assembly, znane jako Zbory Boże - o, wy się zorganizowaliście. Co przez to osiągnęliście? Zaczęliście ulegać korozji. Następnie przyszli unitarianie, nazwani Nową Frakcją. Co zrobiliście? Wyszliście i zorganizowaliście się. Bóg dodał coś niewielkiego do kościoła, a wy: „O, my to mamy, a wy wszyscy wypadliście z tego”. O, mój bracie, Bóg nie jest takim. Czy tego nie rozumiecie? Co uczyniliście? Padliście na miejscu martwi. Bóg wzbudził Chrześcijańskich Biznesmenów tutaj w ostatecznym czasie. I jeżeli oni zaczną czynić to samo, to oni zaraz umrą. To się dokładnie zgadza. Nie czyńcie tego nigdy!
75
Co takiego? Co się stało? Izajasz widział, jak wielki człowiek stracił swój wpływ i umarł. Tak samo widzieliśmy to w tym ostatecznym czasie, kiedy Bóg jest... On nie musi wzbudzać zielonoświątkowców. On może wzbudzić prezbiterian, baptystów. On mógłby wzbudzić kogoś, kto nie należy do żadnych z nich. Racja. „On może z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi”. I widzimy, że On wychodzi z kręgów zielonoświątkowców i wzbudza człowieka, który nie wie o was niczego, i sprawia, że się wstydzicie samych siebie. A wy to potem odrzucacie i mówicie: „O, to nonsens. Wiesz, prezbiter mnie zaraz wyłączy”. O, bracie. Czy widzisz, do czego wpadłeś? Izajasz widział, że to się nie ostało. I my widzimy, że te denominacje nie mogą się ostać. O, wy jesteście wielcy liczebnie; to prawda. Bądźcie raczej... Bóg powiedział: „Gdy byłeś małym, odnosiłeś się do Mnie z poszanowaniem. I Ja... Kiedy byłeś małym, mogłem rozmawiać z tobą. Lecz kiedy stałeś się tak wielkim, nie mogłem już mówić do ciebie, wtedy musiałeś iść o własnych siłach”. To właśnie czynimy, jak jakiś wielki system, jak szesnastocylindrowa limuzyna Duesenberg. Mamy polityczną machinę i pewien system w tych ruchach. Są to prezbiterzy i wszystkie te inne rzeczy, które wzięły górę nad tą sprawą, a Duch Święty został wyeliminowany. Człowiek próbuje uczynić coś, co jest trochę w sprzeczności do waszej doktryny, a wy mówicie: „E, to nonsens”. Zbadajcie to na podstawie Słowa. Jeżeli to jest Słowo, wierzcie temu. Jeżeli nie jest, zostawcie to w spokoju. Bóg będzie potwierdzał Swoje Słowo. Racja.
76
Otóż, Uzjasz widział, że ten człowiek... Pragnę coś powiedzieć. Nie chcę was ranić, ale chcę, aby to ukłuło. Uzjasz... On widział człowieka z wielkim wpływem (co?), ale on stracił swoje stanowisko, ponieważ nie przestrzegał Słowa. Czy się to zgadza? Otóż, dożyliśmy się tego samego czasu, bo widzimy, że wszystkie te wielkie denominacje tracą swój wpływ. Bóg sięgnął gdzieś do innej sekcji i bierze do ręki coś, co nie ma niczego wspólnego z wami. Rozumiecie? My to widzimy. Te wielkie denominacje na skutek swoich wyznań wiary wypuściły coś ze swoich rąk. Dlaczego? Oni próbują sfabrykować coś, co by zajęło miejsce namaszczonego urzędu. (Coś takiego!) Wy wiecie, że to prawda. Nie będziecie tego mogli uczynić. Bóg weźmie Swojego namaszczonego, a wy nie możecie podrabiać tego urzędu. Bóg namaszcza. On wybiera, kogo On chce. On potępia, kogo On chce. To Bóg usprawiedliwia, to Bóg dokonuje wyboru. I On go wzbudza. A my to odrzucamy i potem widzimy, że tracimy wpływ. Bóg posuwa się prosto naprzód w Swojej pokorze i w Swoim sposobie upokorzenia się, i wyprowadza grupę dla Swego Imienia, jak On obiecał czynić. Tak jest.
77
My, podobnie jak Uzjasz, widzimy, że wielkie denominacje tracą swoje miejsce, ponieważ próbują zastąpić miejsce namaszczonego przez denominację, zamiast przyjąć namaszczone Słowo. Uzjasz był wielkim królem. Bóg uczynił go królem. To było w porządku. Jednakowoż kiedy próbował zrobić z siebie kapłana, on tego nie mógł uczynić. My nie potrafimy sami dla siebie niczego zrobić. Nie możecie robić biskupów i proroków, i tak dalej. Nie możecie tego sfabrykować. To musi się narodzić w was. Musi to być Duch Boży, predestynowany od założenia świata. Bóg ustanowił w kościele; Bóg uczynił to, co uczynił. A kiedy my próbujemy to podrabiać, to tracimy nasz wpływ.
78
O, kościele, dlaczego nie możemy? Słuchajcie, jest to podobne do gry w piłkę, do kogoś podczas meczu piłki nożnej. Ktoś dostanie piłkę, a każdy z jego własnych graczy, próbuje mu zaraz zabrać tę piłkę. Tak nie możecie wygrać meczu. Bądź stróżem, strzeż tej piłki, nie próbuj jej zabrać twemu partnerowi w grze. „Chwała Bogu. Jeżeli on potrafi to czynić tutaj na tym rogu ulicy, niech go Bóg błogosławi. Ja jestem unitarianinem, ja to umiem czynić”. „Ja jestem trynitarianinem, ja to umiem czynić. To nie jego sprawa czynić to”. Ty wybijasz piłkę z rąk twego własnego partnera w grze. Wy wszyscy - metodyści, baptyści, prezbiterianie, luteranie, unitarianie, duotarianie, trynitarianie - jeśli jedziecie na jednogarbnym wielbłądzie, czy na dwugarbnym wielbłądzie, względnie macie tuzin garbów, jaka w tym różnica? Chodźmy wszyscy do tego źródła - do „źródła napełnionego Krwią, płynącą z żył Emanuela. Kiedy grzesznicy zanurzą się...”. Brońmy tej Piłki. To jest ta Piłka. Duch Święty usiłuje Ją nieść. To potępi komunizm; to potępi grzech; to potępi wszelką niesprawiedliwość. Zamanifestuje to i uwielbi Jezusa Chrystusa, i przyniesie Jego Osobę pomiędzy ludzi. Amen. Na pewno.
79
Tak jest, wizja proroka spowodowała wyznanie. Wejdźcie tylko raz do Obecności Boga. Kiedy oglądasz wizję, prawdziwą wizję od Boga, to widzisz, jak małym jesteś. Dlatego właśnie jestem obecnie na zachodnim wybrzeżu. Zważajcie. Wejdźcie raz do Obecności Boga, a zobaczycie, co się będzie dziać. Rozumiecie? To sprawiło, że prorok... Co uczynił ten prorok? (Ja już naprawdę zakończę). Prorok, człowiek wywierający wpływ, powołany człowiek, wyższy od biskupa, wyższy od prezbitera stanu, wyższy od dostojnika kościelnego albo doktora z promocją, on powiedział: „Ja jestem grzesznikiem. Jestem człowiekiem nieczystych warg”. Coś takiego! Człowiek, który miał urząd proroka, a kiedy aniołowie przyszli, on sobie uświadomił, że jest grzesznikiem. A pomimo tego nasze kobiety mogą nosić krótkie włosy, tańczyć w Duchu. Deszcz spada na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych. Nasi mężczyźni mogą żądać swoich organizacji i nazywać diabłem wszystko inne, co nie jest zgodne z nimi, a pomimo tego tańczyć w duchu i głosić Ewangelię, i nazywać się... O, bracie. Tutaj jest coś nie tak. To się zgadza. Nie gniewajcie się teraz na mnie. Wierzcie. Proszę, bądźcie szczerzy przed Bogiem, kiedy zakończę tutaj za chwilę.
80
To sprawiło, że ten wielki prorok powiedział: „Ja jestem grzesznikiem. Jestem człowiekiem nieczystych warg”. Kiedy on był gotowy wyznać to, wtedy przyszło oczyszczenie. Czy to zauważyliście? On powiedział: „O, jestem zgubionym człowiekiem. Jestem człowiekiem nieczystych warg, chociaż jestem na najwyższym szczeblu duchowym, względnie na duchowym urzędzie w kraju. Jestem prorokiem tego kraju, lecz jestem nieczystym. Moje wargi nie są czyste. Jestem zupełnie zgubiony. Biada mi. Widzę Pana Boga zastępów”. Kiedy ci aniołowie mieli swoje twarze zakryte, by móc stać w Jego Obecności, to człowiek zdaje sobie sprawę z tego... Gdyby tylko kościół mógł sobie uświadomić, że ten Duch Święty jest Panem Bogiem zastępów, to by zakrył swoją twarz, swoje nogi i upokorzył się. On wyznawał. Zwróćcie uwagę: potem przyszło jego oczyszczenie.
81
Mam teraz zamiar coś powiedzieć, lecz nie czujcie się zranieni. Jego oczyszczenie nie przyszło przez jakieś wyznanie wiary; ono przyszło przez ogień. Jego oczyszczenie nie przyszło przez deklarację jakiejś książki - co Taki-a-taki powiedział; jego oczyszczenie przyszło przez ogień. Przyszedł anioł i wziął ogień z ołtarza, i przyłożył go do warg proroka. Oczyszczenie przychodzi przez Ducha Świętego i ogień, a nie przez promocję bakałarza sztuki albo promocję doktora, czy coś podobnego. Jak powiedział Parris Reedhead niedawno, kiedy otrzymał Ducha Świętego w moim frontowym pokoju, on powiedział: „Bracie Branham, ja mam dosyć promocji, by wylepić nimi całą ścianę w twoim pokoju. Lecz gdzie jest Bóg w tym wszystkim?” On powiedział: „Czy nauczyciele byli źli?” Ja powiedziałem: „Ja, mając wykształcenie siedmiu klas, a miałbym mówić, że nauczyciele są w błędzie? Ja nie jestem... Oni mieli rację w tym, czego nauczali, jak sądzę, lecz oni nie nauczali wystarczająco dogłębnie”. Jak pewien człowiek, który jadł arbuza - on powiedział: „Ta część była dobra, lecz jest jeszcze więcej z niego!” Dać człowiekowi tylko ugryźć, a potem mu go zabrać? Absolutnie nie.
82
Jest to jak karmienie kanarka wielkimi kawałami witaminy, aby jego skrzydła były wielkie, dorodne, piękne i nakrapiane i aby miał dobre kości, i aby był dużym, mocnym ptakiem, a potem dać go do klatki? On się nie może nimi posługiwać. Wypuśćcie go na wolność. Niech Bóg zacznie działać na nim i wprawi go w ruch, jeżeli on już zakrył swoje nogi. To się zgadza. Lecz pamiętaj: To nie będzie funkcjonować, dopóki nie przykryjesz swoich nóg. Inaczej będziesz tam tylko stał i robił wiatr, jeżeli mówisz: „Ja jestem ze Zborów Bożych”. „Ja jestem unitarianinem”. „Ja jestem tym...”. Ty tam tylko stoisz i robisz wiatr, a nie dojdziesz do niczego. Lecz zakryj raz swoją twarz, zakryj swoje stopy, a potem zacznij działać. „Panie Boże, oto jestem”.
83
Najpierw przychodzi oczyszczenie. Zważajcie. A jako następne po oczyszczeniu przyszło polecenie. O, moi drodzy. Tak. Najpierw wyznanie, potem oczyszczenie, a następnie polecenie. Kiedy oczyścił Izajasza, on został oczyszczony ogniem, potem on zawołał, kiedy został oczyszczony: „Panie, oto jestem. Poślij mnie”. O zborze, biznesmeni, nie pozwólcie, abyśmy stracili nasz wpływ. (Ja kończę.) Zakryjmy nasze twarze dzisiaj do południa. Panie, ja jestem niczym. Panie, przekształć mnie i przerób mnie na nowo. Leżę na twarzy w świątyni. Pozwól mi zakryć moje nogi. Panie, jestem niczym. Jestem ochotny zapomnieć wszystko, co kiedykolwiek wiedziałem, tak jak Paweł: „Ja nie znam nikogo innego, prócz Chrystusa, i to Tego ukrzyżowanego”. Pozwól mi, Panie, upokorzyć samego siebie. A potem, kiedy powstaniesz z tego miejsca z prawdziwym wyznaniem, zostaniesz prawdziwie oczyszczony i kiedy przyjdzie wołanie: „Kto pójdzie za nas?” wtedy możesz odpowiedzieć jak Izajasz: „Oto jestem. Poślij mnie”. Twoje życie będzie wywierać wpływ na twoją rodzinę. Ono będzie wywierać wpływ na twoich sąsiadów, będzie wywierać wpływ na twój zbór; będzie... Postawcie tylko jednego lub dwóch dobrych członków do zboru, którzy rzeczywiście pałają dla Boga, a to uczyni coś dla zboru - więcej niż czterdzieści ewangelizacji, które urządzilibyście. To się zgadza.
84
Dobry oczyszczony członek jest przykładem - jego twarz lśni chwałą Bożą, słodyczą i pokorą, by tam stać w mocy Bożej! Patrz, kiedy ktoś zachoruje, to zawołają tego człowieka, by się przyszedł modlić. O, wy się może naśmiewacie z nich, kiedy ich opona jest płaska, i tak dalej. Wy może mówicie, że to wszystko jest nonsensem, lecz niech tylko raz śmierć uderzy na was. Wy stwierdzicie, kiedy zaczną przychodzić te zmagania, kim jest ten naprawdę szczery człowiek w zborze. Oto jestem, Panie. Poślij mnie. Niech mój wpływ jest wywierany na innych, Panie. Bo dla mnie życiem jest Chrystus, a umrzeć jest zyskiem. Niech Jego Słowo wywiera wpływ na mnie. A moją modlitwą jest, Panie, kiedy jestem w tej dolinie tutaj, w dolinie Maricopa, w tym malutkim słonecznym punkcie tego świata, obym mógł mieć kontakt z Synem Bożym, który będzie promieniował światłem słonecznym Ducha Świętego poprzez tą dolinę. I to sprawi, że bracia i siostry, i kobiety, a nawet grzesznicy znajdą to źródło napełnione Krwią. Obyśmy wszyscy przyszli na to miejsce w świątyni, gdzie możemy sami siebie poznać - że jesteśmy nieczystymi i abyśmy żyli takim życiem, które będzie wywierać wpływ na innych, aby miłowali Chrystusa. Módlmy się.
85
Kiedy mamy pochylone nasze głowy, pragnę nucić naprawdę... Nie mogę śpiewać. Wy wszyscy nućcie po prostu razem ze mną, kiedy będę mówił te słowa.
„Kiedy płonący węgiel dotknął warg proroka Czyniąc go tak czystym, jak tylko może być, Kiedy głos Boży powiedział: Kto pójdzie za nas? Wtedy on odrzekł: Mistrzu, oto jestem, poślij mnie. Mów, Panie mój (wszyscy razem) Mów, Panie mój, Mów, a szybko dam odpowiedź Ci. Mów, Panie mój, mów, Panie mój. Mów, a ja odpowiem: Panie, poślij mnie”.
Szczerze teraz. Słuchajcie.
„Miliony umierają teraz w grzechu i hańbie; Słuchaj ich smutnego i gorzkiego krzyku. Pośpiesz, bracie, pośpiesz im na ratunek; Szybko odpowiedz: Mistrzu, oto jestem”.
Wszyscy, którzy pragniecie iść, podnieście teraz swoje ręce.
„Mów, Panie mój, mów, Panie mój. Mów, a szybko dam odpowiedź Ci. Mów, Panie mój, mów, Panie mój. Mów, a odpowiem: Panie, poślij mnie”.
86
Niebiański Ojcze, niech to wychodzi z głębi naszych serc, Panie. Naprawdę miliony umierają obecnie w grzechu i w hańbie - wprost tutaj w tym mieście Phoenix, dosłownie tysiące chodzą po omacku w grzechu. A my stoimy tutaj dzisiaj do południa osłonięci Obecnością Ducha Świętego. Jesteśmy wszyscy świadomi Jego majestatycznej Obecności. Ja Go odczuwam w moim sercu; odczuwam Go na tych słuchaczach. O, Boże, niechby przyszła do nas wizja, abyśmy mogli zobaczyć świątobliwość Bożą, zobaczyć, jak małymi jesteśmy. I niechaj słupy tej świątyni poruszą się w naszej obecności, podczas gdy jesteśmy w Twojej Obecności, Panie. Niechaj moc Ducha Świętego zatrzęsie nami tak, Panie, że nie poruszą się tylko słupy tej świątyni, ale poruszy się słup w naszym sercu, słup obojętności niech zostanie usunięty, aby mogły zostać otwarte drzwi Bożej możliwości wejścia do środka, aby został usunięty głaz niewiary. I pozwól nam, Panie, odpowiedzieć szybko: „Mistrzu, ja się korzę. Pragnę zakryć skrzydłami moje stopy oraz moją twarz. Upokorz mnie najpierw, Panie, abym mógł wywierać wpływ na innych”. Spełnij to, Panie.
87
Błogosław tą konferencję; błogosław te nabożeństwa, które są przed nami oraz te zbory, moich braci, Panie, którzy w obliczu opozycji zatelefonowali mi i prosili mnie, abym przyszedł i głosił w ich zborach. O, Boże, zapal każdą lampę. Spełnij to, Panie. Niechaj przyjdzie taka światłość, takie wielkie przebudzenie poprzez całe Phoenix. Daruj, Panie, aby się to działo między wszystkimi zborami i całym Twoim ludem, we wszystkich miejscowościach, we wszystkich denominacjach. I wiele z tych kosztownych dusz tutaj na ulicy wygląda i zastanawia się i czeka, by zobaczyć Życie Chrystusa zamanifestowane wśród Jego ludu. Spełnij to, Panie. Być może nie potrafimy wywierać wpływu na całe miasto. Trudno, żeby to było kiedykolwiek czynione, ponieważ rosną tam razem pszenica i kąkol. Lecz Panie, obyśmy byli tak pełni entuzjazmu, że będziemy się starali zapalić jedną małą lampę każdego dnia, świadcząc o tym komuś innemu, i czynić coś, co będzie wywierać wpływ na innych, aby Ciebie poznali i miłowali Ciebie. Bo poznać Ciebie to Życie. Modlimy się o to błogosławieństwo.
88
Błogosław naszego brata Williamsa tutaj, Panie, i siostrę Williams. My ich miłujemy. Oni - bowiem oni są Twoimi sługami. My wierzymy w pokorę, Panie, a oni pochylają się u Twych stóp. Cieszymy się tak bardzo, kiedy widzimy, jak Ty działasz w ich rodzinie, z ich córkami i ich synem, i jak łaskawym Ty jesteś dla nich. Brat Rose i tak wielu innych braci tutaj, Panie, mężów, wielkich mężów oraz moi bracia kaznodzieje, którzy są z okolicy tego miasta, oraz moje siostry, Panie, które... Oni są twoimi dziećmi. I ja pragnę stanąć ramię w ramię razem z nimi, Panie. Pragnę się gwałtem przeciskać. Pomóż mi, o Boże. Ja jestem małym; ja jestem niewielkim i nie potrafię się tak mocno przeciskać. Panie, pozwól mi stać tam, a Ty czyń to przepychanie się gwałtem. Spełnij to, Panie, abyśmy mogli posuwać ten wielki ładunek Boży do Królestwa Bożego. Daruj nam tego, Ojcze. Poruczamy to wszystko Tobie obecnie, kiedy idziemy naprzód od tego dnia. Poruczamy również samych siebie Tobie i modlimy się o wspaniałe przebudzenie. I niechby chrześcijańscy biznesmeni potrafili się podjąć tej usługi od tego miejsca i szli prosto naprzód. I niechaj, kiedy się zakończy ta konferencja, niechby wszystkie zbory były w ogniu i przebudzenie posuwało się ciągle naprzód i naprzód. Obyśmy potrafili rozniecić ten ogień, Panie. I niech Duch Święty dmucha na te płomienie tak długo, aż cała społeczność tutaj w okolicy będzie płonąć ogniem Pięćdziesiątnicy. Spełnij to, Panie. Poruczamy to wszystko Tobie w Imieniu Jezusa Chrystusa, Twego Syna. Amen.
89
Przykro mi, że was trzymałem tak długo, ponieważ teraz jest już niemal południe. Moglibyśmy równie dobrze pozostać tutaj aż do kolacji, jak sądzę. A więc... lecz ja - jestem wdzięczny za to, że mogę być tutaj. Wasza społeczność, wasza współpraca miała wielkie znaczenie. I moi bracia, ilu z was jest tutaj, u których będę w tym tygodniu we zborze? Podnieście swoje ręce wokoło. To jest miłe. Bracia i siostry wokoło, dziękuję wam. I zapraszamy was wszystkich przez cały ten tydzień na nabożeństwa. Ja teraz przekażę usługę bratu Williamsowi tutaj, żeby zrobił zakończenie. [Brat Williams mówi: „Ty potrafisz uczynić to lepiej, niż ja” - wyd.] Pochylcie więc swoje głowy na chwilę.
90
Ilu z was pragnie podejść do ołtarza dzisiaj do południa - rzeczywiście naprawdę pragnie wezwania do ołtarza w swoim sercu? Podnieście swoje ręce. Powiedzcie: „Boże, uczyń mnie tym, czym powinienem być. Ja jestem gliną, Ty jesteś Garncarzem”. Niech ci Bóg błogosławi. Niech Ci Bóg błogosławi. Teraz, kiedy spuścicie wasze ręce w dół, czy jest tutaj ktoś, kto jeszcze nie przyjął Chrystusa, nie wie, co to znaczy? Ty może jesteś... Ty po prostu, o może jesteś pod jakimś wpływem, który ci nie przyniósł niczego dobrego. Kiedy tylko coś - jakby wpływ wyszedł, jakiś mały odruch emocji, albo... Lecz ty żyłeś ciągle dalej tym samym życiem. Względnie, być może nie przyjąłeś Go jeszcze w ogóle, a chciałbyś powiedzieć dzisiaj do południa: „Boże, pozwól, żeby to Słowo wsiąknęło do mnie, abym mógł zakryć moją twarz w pokorze i zakryć moje stopy, i uklęknąć u Twego ołtarza, aż serafini zaczną powiewać chwałą Bożą nad moją duszą i oczyszczą mnie Jego świętym ogniem”. Czy chciałbyś podnieść swoją rękę i powiedzieć: „Bracie Branham, módl się za mną. Jestem tutaj i potrzebuję modlitwy”.
91
Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. O, niech ci Bóg błogosławi, ty... Ty podniosłeś swoją rękę; ty podjąłeś decyzję w swoim sercu. Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. Ktoś inny jeszcze - któraś z sióstr tutaj, podnieś swoją rękę i powiedz: „Bracie Branham, ja nie wierzę, że tak jest, że ty jesteś - że ty mówisz... Ludzie nazywają cię wrogiem kobiet. Ja temu nie wierzę. Ja wierzę, że ty mnie miłujesz jako swoją siostrę”. I ja cię miłuję, siostro. Lecz pragnę ci tylko powiedzieć: Nie chcę, abyś była pod wpływem Marylin Monroe. Chcę, abyś była pod wpływem Jezusa Chrystusa i Jego Słowa. On jest Słowem. Jeżeli Słowo nie wywiera na ciebie wpływu, to i Chrystus nie może, ponieważ On jest Słowem. Ty to wiesz.
92
Niedawno śnił mi się sen, albo raczej wizja. Nie był to sen. Ja stałem tuż koło... Byłem na patrolu w lasach. I widziałem dwie kobiety. Jedna z nich miała zielonoświątkową szatę, a druga jakąś inną. I powiedziała - jedna powiedziała: „Siostro, czy myślisz, że to jest w porządku, kiedy brat Branham zwymyślał nas w ten sposób?” Dalej rzekła: „Gdyby Jezus był tutaj” - rzekła - „On by tego prawdopodobnie nie powiedział”. I one nie wiedziały, kim ja jestem, a ja tam stałem. Powiedziałem: „Hm, słuchajcie teraz. Ten człowiek musi mieć rację. Bez względu na to, czy kiedykolwiek widziałyście Jezusa, czy nie, albo czy On jest tutaj. On nie może zmienić Swojego Słowa. On mówiłby dokładnie tak samo”. One odrzekły: „Dobrze, to jest rzeczywiście w porządku, czyż nie?” O, czy nie widzisz, że to jest właściwe, bracie, siostro? Czy nie widzisz, że Chrystus nie może zmienić Swego Słowa? On jest Słowem.
93
Czy byłby jeszcze ktoś? Podnieś swoją rękę i powiedz: „Wspomnij mnie, bracie Branham. Ja wiem, że nie jestem w porządku. Módl się za mną teraz”. Czy byś chciał podnieść swoją rękę? Niech ci Bóg błogosławi. Ty to myślisz poważnie. Niech ci błogosławi, niech ci błogosławi. To jest dobre, to jest miłe. Niech ci Bóg błogosławi. Myśl to zupełnie poważnie z całego swego serca. Dochodzimy teraz do końca drogi, jeszcze tylko chwileczkę. Być może na konferencji w czasie tych wieczorów, kiedy będę głosił, a mam wieczór - co najmniej jeden wieczór na tej konferencji i pragnę mówić na któryś z tych tematów, po prostu, aby - coś, co mi leży na sercu i dlatego właśnie stoję tutaj dzisiaj do południa. Są tutaj ludzie, którzy mogą zaraz powiedzieć: „Amen i amen” na powód, dla którego jestem tutaj dzisiaj rano. Coś się wydarzyło, co nie wydarzyło się nigdy przedtem w moim życiu. To się zgadza. Wydarzyło się to i zawołało mnie to wprost tutaj do Arizony. Jestem tutaj z pewnego powodu. „Miliony umierają obecnie w grzechu i hańbie, słuchaj tylko ich smutnego i gorzkiego krzyku”.
94
Co skłania ludzi do tego, że postępują źle? Jest to pragnienie w nich. Bóg uczynił ich tak, aby pragnęli (rozumiecie?) - pragnęli Jego. A oni próbują zaspokoić to święte wołanie rzeczami tego świata, przyłączeniem się do kościoła, dają się skłonić do tańcowania, czy czegoś podobnego. Oni próbują zaspokoić to święte pragnienie, które Bóg włożył do nich, by pragnęli Jego. I co oni czynią - oni próbują - pozwalają diabłu, żeby ich zaspokoił, dając im jakieś inne rzeczy, które nie dają zaspokojenia. O Boże, niechaj to zostanie usunięte z nich dzisiaj do południa. O, jak bardzo chciałbym zobaczyć tą grupę słuchaczy po prostu tak namaszczonych Duchem Świętym, że kiedy będziecie odchodzić stąd, coś się z wami po prostu stanie, po prostu coś, co zabierze nas wszystkich stąd tutaj - mnie razem z wami - przyjacielu, wszyscy razem wyjdziemy stąd pod wpływem Ducha Świętego, by pozyskiwać dusze dla Jezusa Chrystusa.
95
Zatem - było podniesionych około trzydziestu rąk tych, którzy pragną przyjść i uporządkować życie przed Bogiem. Było co najmniej ośmiu czy dziesięciu, względnie więcej tych, którzy są grzesznikami, którzy Go jeszcze nie przyjęli. Módlmy się. I głęboko w swoim sercu wierzcie temu. To jest wszystko, co potraficie czynić: wierzyć. A sprawą Boga jest uczynić resztę. Abraham uwierzył Bogu i było mu to zaliczone ku sprawiedliwości. To jest wszystko, co Abraham potrafił czynić. On musiał wierzyć. Bóg musiał mu to zaliczyć. To jest wszystko, co potraficie czynić: wierzyć. Bądźcie teraz szczerzy, pochylcie wasze głowy nad stołem, czy gdziekolwiek jesteście i módlmy się.
96
Panie Boże, uświadamiam sobie... Gdyby była tylko jedna ręka, jaką modlitwą mógłbym się modlić za tą osobą? Dokładnie tak, jak Duch Święty prowadziłby moje serce. Kiedyś znajdowałem się tam, gdzie oni są - jako grzesznik, nie znając Chrystusa ani Jego zbawienia. Pewnego dnia przyjąłem Ciebie, Panie. Nie wiedziałem, jak to mam... [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Nigdy tego nie zapomnę. Panie, to zmieniło moje życie i ja wiem, że to nie jest w sprzeczności ze Słowem; jest to zgodne ze Słowem. Więc Ojcze, kiedy to czynię w mój pokorny sposób, czy Ty przyjmiesz tych, którzy podnieśli swoje ręce? A nawet tych, którzy ich nie podnieśli - jeżeli mają potrzebę, przyjmij ich, Panie. Wyjmij cały świat; wyjmij wszelkie świeckie pożądliwości. Wyjmij to z moich braci, z moich sióstr; wyjmij to ze mnie, Panie. Ja jestem z nimi. My wszyscy jesteśmy w świątyni Bożej. I my sobie to uświadamiamy - naszą znikomość - jak małymi jesteśmy, Panie, jak jesteśmy małymi i bez znaczenia, a jak wielkim jesteś Ty.
97
O, Jahwe, bądź miłościwy tym grzesznikom. Zanoszę modlitwę za nas wszystkich, Panie. Przyjmij tą małą grupę i mnie dzisiaj do południa. Oczyść nas, Panie; uczyń nas nowymi stworzeniami. Czy to zechcesz uczynić? Proszę Cię w mój pokorny, uniżony sposób, Ojcze, przedkładam ci ich w Imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś ich Ty przyjął. Teraz poruczam samego siebie Tobie, Boże. Poruczam Ci moje drogi, wszystkie moje myśli, moje postępowanie. Obym już więcej nie myślał moimi myślami. Obym już więcej nie chodził drogami tego świata. Oby one wszystkie zostały oczyszczone. Obym miał od dzisiejszego dnia tylko czyste i święte myśli. Oby całe moje życie było Jego. Mów przeze mnie, Panie. Ja bym tego nie mówił, gdybyś Ty mi tego nie nakazał. Ty postanowiłeś, żeby Twoja Ewangelia była zwiastowana przez mężczyzn. Ty mógłbyś polecić wiatrom, by ją zwiastowały. Ty mógłbyś nakazać gwiazdom, by ją głosiły. Ty mógłbyś nakazać księżycowi i słońcu, by ją głosiły. Lecz ty nakazałeś to mężczyznom. Ty tego nie zmienisz. Ty czekasz na mężczyzn. Ty nie czekasz na gwiazdy; one są Tobie posłuszne. Wiatry będą Tobie posłuszne. Lecz, Panie, my ludzie - my nie jesteśmy dobrzy; my nie jesteśmy Ci posłuszni. Panie, wybacz nam, czy Ty zechcesz? Czy Ty nam nie wybaczysz?
98
Wybacz nam, Panie, i uczyń nas kaznodziejami - wszystkich nas, każdego w jego własny sposób, każdego w jego własnym otoczeniu, każdego w jego własny sposób, tam gdzie mógłby to czynić najlepiej. My teraz poruczamy samych siebie Tobie. Uczyń nas Twoimi sługami, kaznodziejami Słowa. Zanoszę tą modlitwę w Imieniu Jezusa. A Ty nauczałeś nas wszystkich, że musimy się modlić tak: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje, Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom; I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; Albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen”.
99
Nie pozwólcie nigdy, aby to ustało.
„On troszczy się o ciebie, On troszczy się o ciebie, Czy świeci słońce, czy jest cień On troszczy się o ciebie”.
Czy On tego nie wyraził? Teraz uściśnijmy sobie wzajemnie dłonie - wprost ponad stołami. Proszę, pozostańcie siedzieć.
„On troszczy się... (Powiedz: „Niech ci Bóg błogosławi, pielgrzymie”) On troszczy się o ciebie, Czy świeci słońce...„.