1
Dziękuję ci, bracie Neville, niech ci Pan błogosławi. Zawsze jestem jakoś w pośpiechu. Dopiero co przyszedłem. Brat Moore rozmawiał ze mną telefonicznie odnośnie mojego przyjazdu do nich na ich pięćdziesiątą rocznicę Zielonych świąt. Próbowałem się zorientować w terminach nabożeństw u biznesmenów w innej miejscowości i rzekłem... odwróciłem słuchawkę i powiedziałem: „Słyszysz to: Tylko Mu wierz? Wiesz, co to znaczy”. I podałem słuchawkę Billy'mu, i wybiegłem przez drzwi. Więc ja nie wiem, jak oni to tam uzgodnią, lecz to jest... Naprawdę lubię pojechać do tych ludzi tam na południu, w Louisianie, do tych dobrych przyjaciół południowców żyjących tam. Lecz mam być mniej więcej w tym samym czasie na Florydzie, na regionalnej konferencji biznesmenów, i sprawia to trochę komplikacji, kiedy człowiek próbuje połączyć te sprawy razem w tak krótkim czasie.
2
Cieszymy się wszyscy, że możemy być tutaj dzisiaj do południa, że żyjemy i jesteśmy wśród tych, którzy mogą powiedzieć „Amen”. To się zgadza. Otóż, przykro mi, że jesteśmy tak bardzo natłoczeni w tym pomieszczeniu tutaj. Ktoś mi powiedział, że niektórzy ludzie przyjechali i musieli po prostu odjechać. Lecz jesteśmy... Jest to po prostu to najlepsze, co możemy uczynić w tej chwili. Jestem pewien, że to rozumiecie. Przepraszam. Czy słyszycie lepiej z tego mikrofonu albo z tego? Z tego tutaj? Dobrze, ustawcie go wprost tutaj, żebym był blisko niego. Ten tutaj służy do nagrywania, w porządku, dobrze, proszę pana.
3
Otóż, czy cieszyliście się ubiegłego wieczora? Oczywiście, otrzymałem to i Pan nas pobłogosławił. Właśnie, tak wiele spraw mogłoby być jeszcze powiedziane o tym Poselstwie tam, lecz pomyślałem sobie, że moglibyście to przestudiować, wiecie, i czytając między wierszami, uświadomicie sobie tą godzinę, w której żyjemy. Jesteśmy zupełnie na końcu czasu i ja temu wierzę. Oczywiście, każdy człowiek tak myślał, jak sądzę od czasu, gdy Jezus obiecał, że powróci. Lecz, wiecie, On przyjdzie pewnego z tych dni tak czy owak, rozumiecie. Więc ja po prostu nie widzę niczego innego, co by się miało wydarzyć, oprócz Zachwycenia Kościoła.
4
Teraz, zanim przejdziemy do Poselstwa - pragnę przemawiać dzisiaj do południa na temat „Odliczanie przed startem”. Więc teraz będziemy... a dzisiaj wieczorem - pamiętajcie o nabożeństwie dziś wieczorem na temat: „Żyć w Jego Obecności”. Rozumiecie? I postaram się przebrać to szybko, pośpieszę się, żebyście mogli odejść stąd w porę, by móc znowu pójść do pracy w poniedziałek rano. I jesteśmy wdzięczni za was wszystkich. Nie wiem po prostu, co byśmy - co bym sobie począł bez was. Ja bym - po prostu nie dałbym sobie rady bez was.
5
Pragnę też wyrazić szczególne podziękowanie siostrze Williams - myślę, że nawet nie znam tej niewiasty. Kiedy wstaliśmy dzisiaj rano, moi drodzy, był tam również brat Charlie Cox, a próg drzwi był cały zastawiony pokarmami, konserwowanymi przetworami, i tym podobnie. Jak ta biedna kobiecina musiała pracować w pocie czoła tego lata, konserwując to do puszek - pomidory i inne pokarmy. Otóż, to ma dla mnie tak wielkie znaczenie. I siostro Williams - myślę, że zostawili tam twoją Biblię, żebym się modlił - powiedzieli, żebym się modlił, aby Bóg... Modliłem się dzisiaj rano w pokoju, kiedy rozważałem nad tym Poselstwem, żeby Bóg wziął zawartość tej Biblii i umieścił ją w twoim sercu. Modlę się również, żeby ci Bóg błogosławił. Pragnąłbym ci za to zapłacić, siostro, wiem, że pracowałaś w pocie czoła, by to przygotować. I dziękuję ci tak bardzo! Moje słowa są tak mało znaczące, lecz pozwól, że ci podam miejsce Pisma świętego, o którym wiemy, jak powiedziałem ubiegłego wieczora, że nie zawiedzie. Jezus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu” - ja nim jestem, rozumiecie - „jednemu z Moich najmniejszych, to uczyniliście dla Mnie”. I niechby to powróciło do ciebie dokładnie tak, jak gdybyś to dała wprost do Jego rąk. Niech ci Bóg błogosławi za to.
6
Dziękuję wam wszystkim. Kiedy jesteście tutaj, stwierdzam to na podstawie dziesięcin i ofiar, które składacie, iż macie do nas zaufanie, że zostanie to użyte na sprawy Królestwa Bożego. Teraz my jesteśmy odpowiedzialni za to, rozumiecie, i musimy z tego zdać rachunek. Pragniemy więc zważać na wszystko, co czynimy, by każde posunięcie zrobić tak doskonale, jak potrafimy - jak pragnąłby tego nasz Pan, nie wiemy bowiem, kiedy On zawoła nas, żebyśmy odpowiedzieli i zdali rachunek z wszystkiego, co nam było powierzone.
Myślę, że z tego powodu właśnie, jak mówiłem ubiegłego wieczora, Paweł miał tylko jeden płaszcz. Rozumiecie? On mógł ich mieć więcej, lecz nie miał. On mógł użyć tylko jeden płaszcz w danej chwili, więc zostawił sobie tylko ten jeden. Zatem, uważam, że on nie troszczył się o bogactwa tego świata. Myślę, że się nie troszczył o popularność - wiecie, co mam na myśli - jak wszyscy w ich wielkich religijnych ruchach, jak się to dzieje dzisiaj. I tak wielu ludzi...
7
Wiem, że to jest nagrywane. I kiedy mówię tutaj pewne sprawy, zdaję sobie sprawę z tego, że nie mówię tylko do tego zgromadzenia, lecz do całego świata. I ja... Bowiem te taśmy idą do wielu, wielu narodów, a biorą je nawet do szczepów w głębi Afryki, i siadają tam, a kaznodzieje biorą je i tłumaczą te taśmy tym ludziom w buszu, którzy nawet nie wiedzą, która ręka jest prawa, a która lewa. Rozumiecie? Tam, w głębi Australii i wszędzie, gdzie żyją ludzie. Nawet nie... Jedyną rzeczą, którą oni spożywają... Oni zyskują cukier w ten sposób, że biorą małą muszlę i wygrzebią pewną ilość mrówek, odgryzają im plecy i dzięki temu istnieją, zyskując w ten sposób cukier. Oni nie noszą ubrań - nie mają niczego. Inni biorą starego kangura, wrzucają go na ogień razem z jego wnętrznościami, z kiszkami i wszystkim, i przypiekają go trochę, i potem go jedzą. I tak ma się ta sprawa - jest to okropne. I pamiętajcie, te taśmy są przegrywane wprost tam. To Poselstwo, którego słuchacie tutaj, jest odtwarzane w dalekich krajach przez setki misjonarzy, którzy biorą te taśmy i odtwarzają Je tam, i tłumaczą Je tym ludziom. Widzicie więc, kiedy tam przyjdę w dniu Sądu, jaką odpowiedzialność będę miał na moich barkach. Co, jeśli wprowadziłem kogoś w błąd? Rozumiecie? Tutaj to macie. Pomyślcie tylko o jednej z tych dusz - a jeśli ja wprowadziłem ją do czegoś złego?
8
Dlatego muszę słuchać mego brata w tych organizacjach. A wielu z nich jest znakomitymi ludźmi, większość z nich; cieszę się z tego. Lecz niektórzy z nich stali się tak... i zazwyczaj przywódcy dochodzą do tego przekonania, że muszą się wtrącić do tego i uczynić z tego coś jak - o, aferę polityczną. Oni robią z tego politykowanie. A czyniąc tak oni oddalają się od Słowa Bożego.
A ja muszę pozostać na Słowie. Ja - muszę tam pozostać. I do tego właśnie musi dojść. I ja - po prostu muszę iść razem z Nim, to wszystko. Tak, a my jesteśmy... Wiecie, śpiewamy po prostu pewien krótki refren: „Płyniemy razem z biegiem czasu,
Nie pozostaniemy tu długo. (Już go słyszeliście.)
Burzliwe chmury ciemności
Zmienią się w jaśniejsze dni. (To się zgadza.)
Dodajmy sobie wszyscy odwagi,
Bo nie pozostawiono nas samotnie. (To się zgadza.)
Łódź życia przypłynie wkrótce,
By zabrać Klejnoty do Domu„.
To jest ten czas, w którym ja spodziewam się mieć płaszcz, który się nigdy nie zniszczy, tak jest, to znaczy ten Wieczny. I ja muszę być wiernym Bogu, nie zwracając uwagi na rzeczy tego świata, aż dojdziemy tam na drugą stronę. A potem będziemy... te właśnie się ostoją.
9
Więc ja w ciągu tych trzydziestu... obecnie trzydziestu dwóch lat usługi starałem się pozostać wiernym Słowu. Nie wiem o żadnej rzeczy, którą bym musiał kiedykolwiek zmienić, ponieważ zawsze wyczytałem to z Biblii, mówiłem tylko to, co mówi Biblia, i zostawiłem to tak, jak jest napisane. A zatem nie musiałem czegoś odwoływać albo poprawiać, ponieważ mówiłem to dokładnie w ten sposób, jak to mówi Biblia. I ja stwierdziłem, że jeśli Bóg coś powiedział, to musimy iść dokładnie z tym Słowem, aby Ono mogło się wypełnić. Widzieliśmy to, jak wam powiedziałem ubiegłego wieczora o pewnej wizji właśnie niedawno, rozumiecie, która to... Ja tam musiałem być i przyszło ostrzeżenie, abym tam był, i było mi powiedziane sześć miesięcy przedtem, abym był na tym miejscu, i stałem tam, i było powiedziane: „Udaj się tam” (trzy razy) „razem z nimi”. A ja po prostu szedłem dalej z innymi mężczyznami. I ta wizja wypełniła się dokładnie - Boża część, a ja zostałem stać. Chcemy więc pamiętać, że musimy się trzymać Słowa, po prostu pozostać bezpośrednio ze Słowem. I wy idziecie dokładnie według Słowa, tam gdzie Ono prowadzi. Wtedy Ono doprowadzi was w porządku; jestem tego pewien.
10
Otóż, wiem, że jesteście tutaj już od ósmej godziny, a teraz jest może dziesiąta godzina - w tej chwili. Tak jest. Módlmy się więc teraz do naszego Pana. Czy są tutaj jakieś specjalne prośby? Widzę dużo chusteczek leżących tutaj. Podnieście swoje ręce w sprawie tych próśb. Niech wam Bóg błogosławi. Teraz On... Ja Go znam już wystarczająco długo, by wiedzieć, że On widzi każdą rękę i zna każde serce, a jedyną rzeczą, którą trzeba uczynić, jest poprosić Go tylko. I wy temu wierzycie, i to się stanie. Wierzcie teraz, kiedy się będziemy modlić.
11
Niebiański Ojcze, obecnie podchodzimy do wielkiego, potężnego Tronu Bożego, jako śmiertelne istoty w naturalnym ciele, jednak nasze głosy wymawiają te słowa, które przychodzą od tego wielkiego Tronu gdzieś w innych dymensjach, gdzie siedzi Bóg. Bowiem Jezus powiedział: „Jeśli poprosicie Ojca o cokolwiek w Moim Imieniu, Ja to uczynię”. I On prosił nas, abyśmy nie wątpili, lecz kiedy się modlimy, abyśmy wierzyli, że otrzymamy to, o co prosimy, i będzie nam to dane. Powiedział: „Choćbyście nawet rzekli do tej góry: Przenieś się, a nie wątpilibyście w swoim sercu, lecz wierzyli, że stanie się to, co powiedzieliście, wtedy możecie otrzymać to, o co prosiliście”. Ojcze, my wiemy, że to jest prawdą. Obserwujemy to codziennie i w Twoim Słowie nie ma żadnej usterki. Lecz chodzi o to, że my nie potrafimy być na posterunku, czasami nasza wiara nie podniesie nas tam do góry i my tracimy głowę, i wątpimy. Lecz dzisiaj do południa pragniemy przyjść z nową nadzieją, trzymając się ratunkowej liny Chrystusa i Jego obietnicy. Przychodzimy do Obecności Boga dzięki Imieniu Jezus.
Panie, jestem przekonany, że Ty znasz wszystkie te prośby, które zostały oznajmione przez te ręce, które się podniosły dzisiaj rano. Moja była podniesiona również i jest to ustawicznie zależne od Ciebie, Panie, ponieważ ja jestem człowiekiem w potrzebie. I ja się modlę, żebyś Ty spełnił każdą prośbę. Spójrz na nich, Panie, i odpowiedz na ich prośby - od najmłodszego do starego, od najmniejszej prośby do największej prośby. Zatem, Ojcze, odpowiedz im, każdemu. Proszę o to w Imieniu Jezusa. Wspomnij i na mnie, Panie.
12
Modlę się też i dziękuję Ci, że nam dajesz dobre odpocznienie dla naszych ciał oraz za to poznanie, które mamy z Twego Słowa, i zrozumienie, które mamy z Ducha, modlimy się więc ustawicznie, żebyś nam dał większe zrozumienie, żebyśmy nie byli bezowocnymi, nadętymi ludźmi z powodu tego, lecz pokornymi ludźmi, żeby nas Duch święty mógł użyć do wypełnienia Słowa Bożego i umieścić nas na tej pozycji, na jakiej powinniśmy być w tej godzinie. Bowiem musimy być na właściwym miejscu, żeby się to urzeczywistniło. I my tam chcemy być, Panie. Czy to jest gospodyni domowa za stołem, czy chodzi o robotnika w fabryce, mającego klucz do nakrętek w swojej ręce oraz świadectwo, czy chodzi o kaznodzieję za kazalnicą albo diakona, albo członka zarządu, albo o dziecko w szkole, względnie o nastolatka podczas dyskusji w klasie, gdziekolwiek to jest, Panie, pozwól, żebyśmy tam byli we właściwym czasie. Wiemy bowiem, że Ty to obiecałeś, i to się wypełni, ponieważ Ty tak powiedziałeś, i, wiesz, nasza wiara buduje się na tym.
13
Zatem, Panie, odczuwamy, że nam pozostało już niewiele czasu. Czas upływa i odczuwamy, jak nadciąga mgła z przestrzeni kosmicznej. Wiemy, że sąd i gniew Boży lada chwila spadnie. Możemy już odczuwać skutki tego. Modlimy się, Panie, żebyś nam Ty dopomógł.
I pomóż mi teraz, Panie, podczas tego krótkiego poselstwa dzisiaj do południa, około trzydziestominutowego, nazwanego: „Odliczanie przed startem”. Pomóż nam, Panie, zrozumieć właściwie, gdzie się znajdujemy.
Poświęć nas teraz, Panie, zabierz nasze grzechy i nieprawości. Niechby tu dziś do południa nie było ani jednej zgubionej osoby, oby każdy był gotowy, by być w tej wspaniałej sferze, kiedy się spotkamy tam po drugiej stronie. Kiedy będzie wywoływana ta lista, obym usłyszał imię po imieniu - „obecny”. Tego właśnie wyglądamy, Panie. A starzy ludzie będą tam młodymi na zawsze - przemienieni w jednej chwili, nieśmiertelni, będą tam stać podobni do Niego i przewyższać swoim blaskiem słońce i gwiazdy, jak powiedział Daniel: „Ci, którzy wielu do sprawiedliwości przywodzą, będą świecić jako gwiazdy na wieki wieczne”. Lecz słyszymy, co Ty powiedziałeś prorokowi: „Ty idź swoją drogą, Danielu, bo będziesz odpoczywał według twego losu, lecz w owym dniu powstaniesz”.
O Boże, pozwól, żebyśmy byli godnymi dzięki Krwi Jezusa, nie mamy żadnych naszych zasług, lecz dzięki Jego zasługom śmiemy być godni stanąć tam w owym dniu, bowiem wyznajemy nasze grzechy i pragniemy stanąć w Jego sprawiedliwości, razem z wielkim prorokiem Danielem i tymi wszystkimi, którzy tam staną, kiedy będą dawane nagrody. Aż do tego czasu, Panie, uczyń nas narzędziami w Twojej ręce. Uczyń nasze uszy instrumentami do słuchania Słowa dzisiaj do południa. Uczyń moje wargi instrumentami do mówienia Słowa, bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa. I niechby nasze pojmowanie zrozumiało wolę Bożą. Amen.
14
Tak trudną rzeczą jest rozpocząć. Wygląda na to, że jest tego tak dużo, co by mógł człowiek powiedzieć i co chce powiedzieć, i wydaje się, że jest tak mało czasu, by to wypowiedzieć. Być może nim odjadę - ubiegłego wieczora powiedziałem, że może będziemy mieć okazję przebrać jedną z ksiąg Biblii, teraz w jesieni lub w zimie, zanim odjadę. Wyjeżdżam - chcę wyjechać za morze, o ile Pan pozwoli, gdzieś zaraz po świętach Bożego Narodzenia.
15
Pragnę teraz, żebyście sobie otworzyli list do Żydów, 11. rozdział do czytania na dzisiejsze dopołudnie. I słuchajcie teraz naprawdę uważnie tej treści. Pragnę położyć nacisk na 3. werset. „A wiara jest gruntem tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych. Albowiem przez nią świadectwa doszli przodkowie. Wiarą rozumiemy, iż świat został ukształtowany Słowem Bożym, tak iż rzeczy, które widzimy, nie stały się z rzeczy widzialnych, ale z niczego”.
Otóż, jest to trochę dziwny tekst, którym się pragnę posłużyć jako podłożem do tego tematu. Rzeczy nie były uczynione z tego, co widzimy. Zatem, pragnę się dzisiaj do południa posłużyć tym tematem „Odliczanie przed startem”, bo pragnę to przedstawić analogicznie, w proroczy sposób. Ubiegłego wieczora próbowałem nauczać trochę z Pisma świętego; dzisiaj do południa jest to prorockie poselstwo; a dzisiaj wieczorem poselstwo ewangelizacyjne.
16
Zatem, rzeczy, które zostały stworzone z rzeczy niewidzialnych. Otóż, nauczyłem się przez wszystkie te lata, że wszystkie naturalne rzeczy są przedobrazami rzeczy duchowych, wszystko, co jest w naturalnym zakresie. A więc, pamiętajcie po prostu, że jeśli widzicie cokolwiek w zakresie naturalnym, wskazuje to na jakąś duchową rzecz. Rozumiecie? Wszystkie rzeczy zostały stworzone według rzeczy niewidzialnych. Widzicie zatem, że to naturalne jest odzwierciedleniem tego duchowego.
Otóż, kiedy to studiowałem przed kilkoma dniami, a myślę, że nadmieniłem o tym krótko ubiegłego wieczora, że czytałem o tym, gdzie... względnie słuchałem w radio, kiedy jechałem tutaj z Kanady, że pewien doktor tutaj w Stanach Zjednoczonych oświadczył, iż „człowiek miał czternaście milionów lat ewolucji”. W osiemnastym wieku wykopano we Włoszech kość, gdzieś w osiemnastym wieku, i twierdzą, że ta kość jest podobno kością człowieka, który żył... był może... Jak oni to czynią, by rozpoznać, jak starą ona jest, a ten doktor jako stary mężczyzna spędził całe swoje życie na studiowaniu tej kości. I on powiedział: „Ta kość jest kością człowieka, który żył przed czternastoma milionami lat”.
17
Otóż, jaką to jest niedorzecznością! Jakże, człowiek poświęcił całe swoje życie dla niczego - próbując obalić Słowo Boże i nie pozostało mu nic, prócz wiecznego przeznaczenia w oddaleniu od Niego bez końca. I wszyscy wiedzą, że jeśli włożymy do ziemi kość, to w ciągu dwudziestu lat ta kość się przeobrazi. Za sto lat ta kość się niemal rozpadła, pozostały z niej tylko cząstki, bez względu na to, do jakiego środowiska została pogrzebana. Rozumiecie? A potem - za tysiąc lat - co pozostanie z tej kości, albo za sto tysięcy lat? Otóż, a co będzie po dziesięciokrotnie dłuższym czasie - za milion lat? A co dopiero za czternaście milionów lat? O, moi drodzy! Jest to po prostu... Nie jest nawet rozsądną rzeczą choćby myśleć o czymś takim. Kość nie wytrzyma czternaście milionów lat - w żadnych warunkach. Każdy to wie. On może wykopał coś, co wyglądało jak kość, czy coś podobnego. A potem, z jaką dokładnością potrafili rozpoznać, że była już 14 milionów lat stara? Rozumiecie? Mimo wszystko Bóg stworzył człowieka na ziemi przed sześciu tysiącami lat i na tym sprawa załatwiona.
18
Ktoś dyskutował o tym ze mną niedawno na jednym z moich nabożeństw. Przemawiałem tam na temat ewolucji człowieka i powiedziałem, że ludzie są na ziemi tylko sześć tysięcy lat. A ten człowiek powiedział: „Otóż, bracie Branham, my potrafimy udowodnić, że ziemia jest stara miliony lat. Więc w tym, co ty mówisz, mylisz się zupełnie”. Ja zapytałem: „Czy nie wierzysz Biblii?” On odrzekł: „Ja myślę, że człowiek napisał Biblię”.
A ja powiedziałem: „Oczywiście, ręka człowieka pisała te litery, lecz Duch święty był za tą ręką. Rozumiesz, on napisał te litery, ponieważ Biblia tak mówi”.
Lecz on powiedział: „Otóż, właśnie, musisz przyznać, że oni się mylą, jeżeli chodzi o ziemię”. Ja odrzekłem: „Biblia się wcale nie myli”.
On powiedział: „Dobrze, jeżeli świat był” - mówił dalej - .możesz oglądać, jak góry wzniosły się na skutek działalności wulkanicznej„. Ja odrzekłem: „Lecz ty tylko...” On rzekł: „A Bóg stworzył ten świat w ciągu sześciu dni”.
Ja powiedziałem: „Otóż, Biblia tego tak nie mówi. Widzisz, ty sobie tylko myślałeś, że Ona tak mówi”. Dalej powiedziałem: „Wróćmy się teraz wstecz, by załatwić twój argument. W 1. rozdziale 1. Mojżeszowej jest powiedziane: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Kropka! Jak długo On to czynił - ja nie wiem. On nam tego nie powiedział. Lecz Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Kropka! Następnie: A ziemia była pustkowiem”. Wtedy właśnie Bóg zaczął się nią posługiwać. Rozumiecie? Więc oni sobie tylko łamią głowy z powodu niczego. Rozumiecie? Widzicie?
19
Bóg stworzył świat. On tworzył go może sto trylionów lat; ja nie wiem, jak długo On to czynił, lecz On go stworzył. On nie powiedział, jak długo go tworzył i to nie nasza sprawa, jak długo to trwało. On po prostu powiedział: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Kropka! Na tym sprawa załatwiona. To wszystko. Jak długo On to czynił, to jest... Lecz potem zaczęło się pojawiać stworzenie - było to w innym czasie, niż kiedy On rozpoczął.
I ja wierzę, że w tym - że wszystko na ziemi odzwierciedla Niebiosa. Ja w to wierzę, bo widzimy, iż wszystko walczy o swoje życie, i jest tak dlatego, ponieważ istnieje życie, które jest tutaj odzwierciedlane. I ja wierzę, że kiedy Bóg tworzył człowieka, to zaczął najpierw odzwierciedlać mniejsze rzeczy, takie jak życie zwierzęce, a następną rzeczą, którą On stworzył, było coś innego. To jest dokładnie ten sposób, w jaki On to tworzył, jak nam podaje Biblia. On stworzył najpierw drzewa i życie roślinne, a potem On stworzył człowieka. I wtedy - ostatnią rzeczą, która wyszła z ziemi w postaci stworzenia, był człowiek; nie wyszło już nic wyższego. Dlaczego jednak? On był doskonałym odzwierciedleniem Boga - Najwyższego w Niebiosach, gdyż Bóg jest Mężczyzną. Rozumiecie? Bóg jest Mężczyzną, więc to się potwierdza. A gdy Bóg zstąpił na ziemię, by zamieszkać wśród nas, to On był Człowiekiem. Widzicie? Człowiekiem! Okazuje się więc, że doskonałością tej ewolucji był Bóg, który jest Człowiekiem.
20
I weźcie potem drzewo, (weźcie trawę, itd.), weźcie drzewo, ono odzwierciedla Drzewo Tycia, które jest w Niebiosach. Wszystkie te rzeczy usiłują o doskonałość. A wszystko w naturalnym zakresie, jak mówi tutaj list do Żydów, zostało uczynione z rzeczy niewidzialnych. Innymi słowy: one są nadprzyrodzone. A to nadprzyrodzone odzwierciedla to naturalne. Rozumiecie? Otóż, zatem to naturalne było Wieczne albo będzie wieczne razem z tym nadprzyrodzonym; lecz grzech zdeprawował to naturalne. Więc jeśli tak jest, a ja wierzę, że tak jest, to wszystko, co się dzieje na ziemi, jest symbolicznym obrazem duchowych rzeczy, które się dzieją. Rozumiecie? Musi to coś odzwierciedlać - te osiągnięcia człowieka.
21
Stwierdzamy zatem, podobnie jak to naturalne ciało - tutaj jest naturalne ciało i to ciało zostało stworzone, by się rozmnażało - przez dzieci. A zatem, naturalne ciało - stwierdzamy, że podczas naturalnego urodzenia dziecka najpierw wychodzi woda, potem krew, a potem życie. I stwierdzamy, że w duchowym Ciele Chrystusa pierwszą rzeczą jest woda, potem Krew i Tycie; usprawiedliwienie, poświęcenie oraz chrzest Duchem Świętym. Widzicie, jak to odzwierciedla - wszystkie naturalne sprawy odzwierciedlają duchowe sprawy. Naturalne urodzenie.
Weźmy na przykład związek małżeński. Stwierdzamy, że małżeństwo - znajdujemy tu zaloty, wzajemną zgodę i potem zawarcie małżeństwa. To powinno załatwić tą sprawę na zawsze. Otóż, tak samo przedstawia się sprawa Chrystusa i Kościoła. Widzicie? Zaloty - Bóg nawołuje nasze serca; my się oddajemy; potem uroczystość ślubu i Oblubienica przyjmuje Imię Oblubieńca. Rozumiecie? Rozumiecie? Rozumiecie? Tutaj to macie, to czyni ją Oblubienicą. Otóż, oblubienica przyjmuje zawsze nazwisko oblubieńca.
22
Jest tak wiele rzeczy, o których moglibyśmy mówić tutaj. Mam tutaj wypisaną całą listę i zabrało mi to niemal dwie godziny, by ją przeglądnąć - również miejsca Pisma świętego, by mieć podłoże do tego - gdybyście chcieli niektóre z nich tutaj, by to podeprzeć. Podobnie 1. Jana 5, 7. pokazuje naturalne i duchowe urodzenie, i tak dalej - „woda, Krew i Duch”. A trzej w Niebie: „Ojciec, Syn i Duch święty” - ci trzej są jednym. Są trzy rzeczy na ziemi, które są zgodne (ku jednemu są); one nie są jednym, ale „służą ku jednemu” na ziemi, mianowicie „woda, Krew i Duch”. Widzicie, „woda, Krew i Duch”, jak przedstawia to symbolicznie naturalne urodzenie.
23
Więc jeśli człowiek zadowoli się myślą: „tylko usprawiedliwienie - to jest wszystko, co człowiek musi mieć”, to on się myli, jest w błędzie. On musi być w błędzie. A potem, jeżeli kościół, który wierzy podobnie jak wielu zielonoświątkowców, że Duchem Świętym jest: „tylko pokutuj i przyjmij Ducha świętego” - że to jest wszystko, to jest jeszcze ciągle w błędzie, ponieważ ty musisz do tego przeżyć poświęcenie, abyś został oczyszczony, zanim Duch święty wejdzie do ciebie. Jeżeli tego nie przeżyjesz, to pomijasz Krew. Rozumiesz? A Znowuzrodzenie - jak ludzie mówią, że chrzest Duchem Świętym jest Znowuzrodzeniem - otóż, to jest błędne. Chrzest Duchem Świętym jest czymś innym niż Znowuzrodzenie. Znowuzrodzenie ma miejsce, gdy się na nowo narodzisz. Lecz Duch święty przychodzi, kiedy do tego Znowuzrodzenia zstępuje Moc do usługi. Dokładnie tak jest. Rozumiecie? Chrzest Duchem Świętym oznacza być wchrzczonym do Ducha świętego.
24
Znowuzrodzenie - ty masz Znowuzrodzenie dzięki uwierzeniu w Pana Jezusa Chrystusa. Rozumiesz? Na skutek tego, że masz wiarę i przyjmujesz Go jako twego Zbawiciela - to jest Znowuzrodzenie, rozumiesz - bo przeszedłeś ze śmierci do życia. Otóż, jeśli chcecie mieć podłoże do tego, weźcie ew. Jana 5, 24: „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma Żywot Wieczny”. Widzicie, on ma Żywot, ponieważ wierzy. Więc ta sama grupa musiała przeżyć Pięćdziesiątnicę, aby została ochrzczona Duchem Świętym. Dokładnie.
Duch święty jest Mocą do usługi. Więc kiedy mówicie, że jesteście narodzeni na nowo, a stosujecie to do chrztu Duchem Świętym - wielu metodystów i innych myli się w tym. Tak nie może być. To się po prostu nie będzie zgadzać z tym miejscem Pisma tutaj. Wy stawiacie tą rzecz na bok. Trzeba to wziąć w ten sposób, jak przedstawia to Pismo święte tutaj. Widzicie? Czy Duch święty jest: „i przyjmiecie Znowuzrodzenie, potem”? Co takiego? Nie! „I przyjmiecie Moc” (Dz. Ap. 1, 8.) „kiedy Duch święty zstąpi na was”. Rozumiecie? Oni już uwierzyli ku Żywotowi Wiecznemu, i tak dalej, lecz musieli otrzymać Ducha świętego, by mieć Moc. „Wy będziecie Mi świadkami, potem gdy Duch święty zstąpi na was”, bowiem Duch święty świadczy o zmartwychwstaniu, okazując, że stałeś się dojrzałym w Chrystusie.
25
Teraz to naturalne. Wszystkie duchowe sprawy - wszystko, co się dzieje, jest przedobrazem, względnie symbolizuje to nadprzyrodzone; to naturalne jest przedobrazem tego nadprzyrodzonego.
Otóż, poszedłem na światową wystawę, kiedy byliśmy w pobliżu Spokane, i myślałem, że tam zabiorę moją rodzinę.
Byłem tylko na jednej światowej wystawie w Stanach Zjednoczonych, to znaczy kiedy była w Chicago przed laty; pojechałem tam razem z Hope. I nie byliśmy tam dłużej niż jeden dzień z powodu złodziei kieszonkowych, itd. Ona miała spinkę, którą jej dała moja kuzynka, i ja chodziłem tuż koło niej, a ktoś jej tą spinkę ukradł. Było to po prostu okropne. A więc ja... pozostaliśmy tam tylko jeden dzień i jechaliśmy z powrotem.
26
Lecz światowa wystawa - zabrałem moją rodzinę i udaliśmy się tam. Nie było to nic większego, niż wystawa w Louisville - zaraz tutaj po drugiej stronie. Widzieliśmy tam wieżowiec Space Needle, o którym wiele mówiono; nie było to nic innego niż wieżowiec Elsley, względnie Brown Building, czy jakiś inny. Jechaliśmy windą około osiem czy dziesięć pięter do góry i zjechaliśmy z powrotem w dół. I to było wszystko. Myślę, że General Electric był jednym z tych, którzy to tam mieli. Lecz była tam jedna rzecz, która miała dla mnie wielkie znaczenie. Otóż, Niemcy mieli tam swoją ekspozycję, Rosja oraz wszystkie inne narody miały je tam, ponieważ to była światowa wystawa. Niemcy, Francja, i te małe ekspozycje zajmowały niewiele więcej miejsca, niż ta kazalnica zajmuje teraz tutaj.
27
Lecz naukowcy mieli tam swoje osiągnięcia, a główną rzeczą, na której przeprowadzali baania, było używanie tytoniu. I jeśli tam wszedł ktoś, kto palił papierosy, a wyszedł stamtąd i znowu palił, to z umysłem takiego człowieka jest coś nie tak. Kiedy to widziałem moimi własnymi oczami, jak wzięli papierosa i włożyli go do jakiegoś urządzenia, i dym z tego papierosa przepuszczali przez rurkę z chemikaliami, i one zostały po prostu nasycone białym rakiem - z jednego papierosa. I potem on powiedział: „Wielu ludzi mówi” - to jest największe na całym świecie osiągnięcie w tej sprawie, mówił dalej: „wielu ludzi mówi: ja tego nie inhaluję.” I ten naukowiec wziął tego papierosa i zaciągnął z niego dym do swoich ust, nie wydmuchnął go przez nozdrza, albo jak oni go zaciągają aż do swoich płuc, lecz zaciągnął go tylko do swoich ust i dmuchnął przez te same chemikalia, a nie było tam już żadnego raka. Powiedział: „Gdzie on się podział? Jest w moich ustach. Kiedy połykam ślinę, on przechodzi prosto do mego żołądka, oczywiście”. On powiedział: „Zatem...”
28
Potem wyłoniła się myśl: „Dlaczego lekarze mówią, że papierosy nie są szkodliwe?”
On powiedział: „To twierdzi jakiś człowiek, który sprzedał swoje pierworodztwo! Jeżeli lekarz wydał takie orzeczenie, to może iść na emeryturę, bowiem spółki tytoniowe dadzą mu dosyć, by sobie mógł pójść na emeryturę”. On naprawdę sprzedaje swoje pierworodztwo, ponieważ przysięgał, że nie uczyni czegoś takiego. Lecz oni to czynią mimo wszystko.
I on powiedział: „Tutaj mamy ten aparat teraz. Udowodnimy wam to na podstawie naukowych osiągnięć”. Mieli tam też Yul Brynner'a, wiecie, gwiazdora filmowego. Tak, a kiedy zobaczył tą szczyptę nikotyny, rzekł: „Otóż, wy mówicie papierosy z filtrem.” On powiedział: „Każdy człowiek, który tak mówi, pokazuje po prostu swój stan umysłu. Bowiem jeśli nie macie dymu, to nie macie dziegciu, bo dziegieć wydaje dym. A jeśli palicie papierosa z filtrem” - powiedział - „to będziecie potrzebować trzy lub cztery papierosy, by zaspokoić się tak samo jak jednym bez filtra, ponieważ palacze potrzebują po prostu pewną ilość dziegciu, aby się zaspokoili”. Jeżeli nie macie dymu, to nie ma dziegciu. Musicie mieć dziegieć, by mieć dym. Więc tak się przedstawia ta sprawa. On powiedział: „Palić - jeśli macie zamiar palić, to palcie papierosy bez filtra. Jeden taki papieros zaspokoi was tyle, co trzy papierosy z filtrem, ponieważ zaciągacie po prostu o tyle dziegciu mniej”.
To jest tylko podstępna reklama! Tego właśnie jest pełny nasz naród - podstępnej reklamy, sprośności i wszystkiego innego.
29
A potem on to wziął i pokazał, jak ta szczypta osadziła się w gardle albo w płucach. I najpierw jest to białe, potem zmienia się na kolor jasno różowy, a następnie z różowego zmienia się na purpurowy. Cząsteczki tej małej komórki wydawały się tak duże poprzez powiększające szkło, lecz, oczywiście, trzeba wziąć mocno powiększające szkło, by w ogóle zobaczyć komórkę. Potem powiedział: „Kiedy się to zmieni na kolor purpurowy, to człowiek ma raka”. On powiedział: „Człowiek, który wypali paczkę papierosów za dzień, ma o siedemdziesiąt procent szansy więcej umrzeć na raka, niż człowiek, który ich nie pali”. I wygląda to bardzo nierozsądnie skorzystać z takiej szansy.
30
Otóż, potem on wziął coś innego i udowodnił to - przyniósł białego szczura. Wziął papierosa i włożył go do pewnego aparatu, i przejechał nim po czymś podobnym do białego marmuru - wziął tampon i wziął tę nikotynę z jednego papierosa i naniósł ją na grzbiet tego szczura. Co siedem dni mieli do dyspozycji innego szczura. I oni musieli mieć każdego dnia jednego do tej lekcji. I włożyli tam tego szczura na siedem dni i wyjęli go, a rak wystawał tak wysoko na plecach tego szczura. Niektóre z nich nie wytrzymały nawet tych siedmiu dni. Ten szczur nie mógł się poruszać. Nie mogłem dwa lub trzy dni spożywać pokarmu na skutek patrzenia się na tą wstrętnie wyglądającą rzecz. On tam stał z tym rakiem, a on rozchodził się i na jego nogi, i tym podobnie - duży, wysoki rak, napuchnął niemal na wysokość pół cala na grzbiecie tego szczura - na skutek nikotyny z jednego papierosa. I czy sobie myślicie, że ich to powstrzyma? Duży mężczyzna siedział tam koło mnie i pot spływał mu po twarzy. Powiedział: „To trochę frapujące, nieprawdaż?” Ja zapytałem: „Czy pan pali?” On odrzekł: „Tak, proszę pana, palę”.
Ja powiedziałem: „Hm, więc pan powinien tego zaniechać”. Lecz to są te osiągnięcia - oni potrafią udowodnić, że to powoduje to.
31
Otóż, ja przepowiedziałem, że jeśli świat ostoi się i będzie istniała cywilizacja - wówczas w czasie prohibicji, kiedy groziła taka grzywna za sprzedanie butelki whisky, to za kilka lat od dziś będzie groziła dziesięciokrotnie wyższa grzywna za sprzedanie paczki papierosów - jeżeli jeszcze będzie istnieć cywilizacja. One są dziesięciokrotnie gorsze od whisky. Na pewno. One są - one zabijają ludzi. I człowiek może im mówić o tym, a oni nie zwracają na to ani trochę więcej uwagi. Mówią: „To jest ekstrawagancki, fanatyczny kaznodzieja” i nie zwracają na to uwagi. Widzicie, tak jest, oni na to nie zważają.
32
Lecz moje stanowisko jest zgodne z tym, co odkryto obecnie przez badania naukowe. Było tam na światowej wystawie i demonstrowali w oparciu o badania naukowe, co się udało odkryć naukowcom w naturalnych sprawach. Zatem, my jesteśmy tutaj pokazując na podstawie duchowych badań, co Bóg potrafił osiągnąć przy pomocy ludzi, którzy uwierzą Jego Słowu. Otóż, aby coś osiągnąć w naukowych sprawach, człowiek musi działać zgodnie z kierunkiem nauki. Aby osiągnąć duchowe sprawy, człowiek musi działać zgodnie z duchowym kierunkiem. Otóż, myślicie sobie, że ten szczur wyglądał okropnie, i tak też było, mielibyście to zobaczyć! Szkoda, że nie mam chociaż zdjęcia tego, by to pokazać. Gdybym tam mógł zrobić zdjęcie, to bym je zrobił, lecz nie pozwolili mi go zrobić. Zważajcie jednak, oczywiście, ten szczur żył tylko kilka godzin jeszcze, niektóre nie wytrzymały nawet tych siedmiu dni. Rozmyślajcie o tym!
33
Myślicie, że on był zaatakowany przez raka? - Mielibyście zobaczyć, jak wygląda dusza, która odrzuciła Ewangelię! Mielibyście zobaczyć, jak okropnie wyglądającymi istotami oni są - jak diabeł potrafi opanować człowieka i zdeprawować syna Bożego w okropnie wyglądającą istotę - takim on jest w oczach Bożych. O, może jest sześć stóp wysoki i ma ramiona jak nie wiem co, ma kędzierzawe włosy i co tam jeszcze - to nie ma żadnego znaczenia. Tylko to wnętrze człowieka będzie trwać. To zewnętrzne jest prochem, tak czy owak.
Więc to jest osiągnięcie; i potem oni pokazywali - mieli tam drapacz chmur i wszystko możliwe, pokazując, co osiągnęli, co się im udało zrobić, wyjaśniając atomową energię, i tak dalej. Oni mieli przepowiednię o tym, jaki będzie Chevrolet. General Motors miały w ekspozycji, jakim będzie... w innym, w następnym wieku, jak będzie wyglądał Chevrolet dwudziestego wieku. Dla mnie wyglądało to jak gazowa butla z maską na przedzie. Otóż, oni pokazali, jak on będzie działać, że będzie napędzany energią atomową i będzie miał pewnego rodzaju skrzydła, dzięki którym będzie się mógł wzbić tam do góry i być sterowany. To będzie bardzo korzystne.
34
Lecz zastanawiam się, czy moglibyśmy odwrócić wstecz stronice Bożej Księgi dzisiaj do południa, i zobaczyć, jak będzie wyglądał Kościół w tym czasie - rozumiecie, te osiągnięcia, których dokonał Bóg. A jakże, różne wydarzenia na ziemi zawsze przedstawiają coś, co przychodzi skądinąd. Lecz kiedy to przyjdzie na ziemię, jest to zazwyczaj w wypaczonym stanie, bowiem to jest w świecie ciemności i grzechu. Rozumiecie? Lecz istnieje prawdziwa reprezentacja innej dymensji w duchowych sferach. Kiedy jesteśmy w tych trzech dymensjach, to ta szósta dymensja ma swoją reprezentację. Cieszę się z tego tak bardzo.
35
Zastanówmy się teraz nad tymi osiągnięciami, które poczyniono w ciągu ostatnich kilku lat. Zacznijmy czymś, co się wydarzyło. Nie będę was trzymał zbyt długo, o ile Pan pozwoli, lecz pragnę, żebyście to szybko zobaczyli. I, ach, kiedy mi to przyszło na myśl, chciało mi się odlecieć. Zwróćcie teraz uwagę, przed kilku laty transportowano przy pomocy konia i wozu, nie tak dawno temu. Ja sam również jeździłem po okolicy z koniem i wozem, jeździłem też w siodle. Kiedy byłem chłopcem w wieku piętnastu, szesnastu lat, jeździłem konno, jeździłem także do miasta w bryczce, ciągniętej przez konia, przejeżdżałem tuż koło tej kaplicy tutaj, droga była błotnista i były tutaj moczary pełne zielska, wysokiego jak ten budynek niemal. Woziłem tam fasole i inne produkty z farmy wozem ciągniętym przez konia.
Obecnie przejeżdżam tutaj eleganckim samochodem. Co za różnica!
36
Era konia i wozu, następnie era samochodu. Następnie przyszła era samolotu, który się wzbił z ziemi w powietrze. Jeżeli teraz będziecie zważać, z taką pewnością, jak nauka zdobyła takie osiągnięcia - jeżeli człowiek będzie miał duchowy zmysł, to zrozumie, że to reprezentowało osiągnięcia Bożej ekonomii w Jego Kościele. Otóż, ta era...
Pamiętajcie również, że posłaniec przychodzi zawsze pod koniec Poselstwa. Wiemy, jak to przebieraliśmy w Wiekach Kościoła.
Co zatem przedstawiała era konia i wozu? Było to zakończenie wieku luteranów. Widzicie, era konia i wozu. Oni wierzyli w usprawiedliwienie. Bóg wyprowadza Kościół z romanizmu, z katolicyzmu - On doprowadził Go do jego pierwszego duchowego osiągnięcia, mianowicie „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie”. To była era konia i wozu, kiedy oni wyszli z - przeszli do ery konia i wozu, i ona się skończyła.
37
Następnym osiągnięciem ludzi w dziedzinie transportu był samochód. I zauważycie, że samochody mają z biegiem czasu coraz większą moc.
Otóż, na końcu wieku Wesley'a przyszło kolejne duchowe osiągnięcie - poświęcenie, które oznacza, że Kościół podniósł się ze stanu usprawiedliwienia do stanu poświęcenia.
Pragnę, żebyście to mieli na uwadze, kiedy pójdziemy dalej, że kościół, nazywany „kościołem”, nie jest Kościołem. Kościół to duchowy Kościół! Dziesiątki milionów luteranów, którzy się przyłączyli do kościoła, nie wiedziało o usprawiedliwieniu więcej, niż wieprz o damskim siodle. Oni nie wiedzieli o tym niczego. A w wieku Wesley'a, kiedy dziesiątki tysięcy wyznawało poświęcenie, nie wiedzieli o poświęcającej mocy Boga nic więcej niż królik o rakietach do śniegu. Widzicie, oni o tym absolutnie nie wiedzieli.
38
Lecz byli ludzie, którzy to osiągnęli. Alleluja! Widzicie, do czego ja dochodzę. Był ktoś, kto wiedział, co znaczy „usprawiedliwiony” w oczach Bożych, „mający pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa”. Było kilku luteranów, którzy byli wiernymi. Oni Temu wierzyli. Bez względu na to, co powiedział katolicki kościół, oni wierzyli Bożemu Słowu i stali na Nim, ponieważ posłaniec tego wieku głosił: „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie” i oni wierzyli w stan usprawiedliwienia. I oni mogli osiągnąć usprawiedliwienie z łaski Bożej i mieć pokój z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
39
Widzimy teraz, że następnie przyszli metodyści z poświęceniem. Wielu z tych metodystów było rzeczywiście poświęconych. Jednak wielu z nich rościło sobie do tego pretensje, a nie wiedzieli o tym niczego. Kościół metodystyczny nauczał poświęcenia. Mówiono, że oni padali na ziemię i płakali, potem wstawali i mówili: „Chwała Bogu, jestem poświęcony”, ale żyli ciągle dalej tak samo, jak przedtem. Lecz niektórzy z tych mężczyzn i kobiet byli rzeczywiście poświęceni - porzucili rzeczy tego świata i żyli poświęconym, odosobnionym życiem. Dlaczego? Była to era samochodu, którego moc mechaniczna wzrastała. Samochód - stary T-model miał może piętnaście do dwudziestu koni mechanicznych. Rozumiecie, miał piętnaście względnie dwadzieścia koni, ukrytych w małym silniku, ot takim. Poświęcenie! Gdy nauka osiągnęła coś w naturalnej sferze, to Bóg osiąga coś w duchowej sferze. Widzicie, coś się ciągle dzieje, przez cały czas. A potem, po wieku poświęcenia...
40
Weźmy teraz takiego człowieka, jak stary Beverington. Ludzie, kto byłby większym człowiekiem, niż stary brat Beverington? I spójrzcie na Johna Wesley'a, George Whitefield'a, Finny'a, Knox'a - wielu z tych starych metodystów, którzy wytrzymali przeciwności z zaciśniętymi zębami. Oni przechodzili przez piekło na ziemi, przez udręki, ponieważ wierzyli, że Boże Słowo naucza poświęcenia, drugiego szczebla łaski, i oni się tego trzymali, wierzyli w to i dokonywali cudów dzięki temu. Dokładnie tak samo, jak Henry Ford i inni uczynili w dziedzinie transportu - od starego T-modelu Forda, który pojawił się w erze konia, on posunął się dalej - ponad erę konia. A Wesley posunął się dalej - ponad erę luteran.
41
A następnie przyszli zielonoświątkowcy. I tak, jak świecka nauka potrafiła wynaleźć silnik do samochodu, tak bracia Wright'owie, którzy stworzyli, czy zrobili - skonstruowali raczej samolot - latająca maszyna daleko przewyższała samochód na ziemi, ponieważ wzbiła się w powietrze. Otóż, bracia Wright'owie dzięki swemu osiągnięciu mogli rozwinąć naukę i zrobić wzór czegoś tutaj na ziemi, by pokazać, że lada chwila dojdzie do wielkiego duchowego wydarzenia. A kiedy braciom Wright'om udało się oderwać nogi ludzi od ziemi, zstąpiło wylanie Ducha świętego i ludzie podnieśli się od tej ziemi z duchowymi darami i chrztem Duchem Świętym. Człowiek podniósł się z tej ziemi! O, alleluja! Podniósł się swymi stopami z tej ziemi tak, że mógł się unosić ponad ziemią, wzbił się w powietrze! O, jak wysoko on był ponad koniem i wozem! Jak wysoko był on ponad samochodem! On znajdował się w powietrzu. On co chwila uderzył w coś, sapał i tłukł we wszystko, lecz latał. Widzicie, co człowiek osiąga na ziemi. Lecz tamte sprawy są w sferze niewidzialnej. Bóg potrafił osiągnąć coś przez ludzi napełnionych Duchem Świętym, którzy łaknęli i pragnęli, i przez tych, którzy trzymali się Słowa.
42
Otóż, gdyby Wesley nie wystąpił i nie stanął na Słowie, i nie szłoby za nim oczernianie, i nie nazywano go wariatem i wszystkim możliwym, to by tego nigdy nie osiągnął. Lecz Wesley był jednym z wielkich Bożych naukowców. Luther był też jednym z wielkich Bożych naukowców. Oni nie dbali na to, co mówiły kościoły, co mówiły organizacje. Luther nie troszczył się o to, co mówili katolicy; on wierzył, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie! Alleluja! I On wziął Boże chemikalia Słowa i połączył je razem, i Kościół posunął się naprzód we wierze. Wesley połączył je razem Krwią i udowodnił to w oparciu o Krew i Kościół został poświęcony. Zielonoświątkowcy wierzyli, że chrzest Duchem Świętym, że „ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko”, i połączyli razem te składniki Słowa, i wzbili się w powietrze. Alleluja! Oni wyruszyli, ponieważ byli w stanie osiągnąć coś takiego.
43
Otóż, dlaczego to osiągnęli ci mężowie? Dlaczego to Luther znalazł? Dlaczego to znalazł Wesley? Dlaczego to osiągnęli inni? Ponieważ ten materiał, z którego można było zrobić forda T-model, leżał tutaj na ziemi. Był tam prąd elektryczny, który potrafił samochód wprawić w ruch. W ziemi było paliwo, były tam tłoki i tak dalej, wszystkie części składowe, węgiel dla generatora, i wszystko, co było ludziom potrzebne, by stworzyć ten samochód, i zauważcie, on zapalił silnik... wyprodukować go raczej, nie stworzyć. Bóg jest Stwórcą, On to tutaj położył. Lecz człowiek, który temu wierzył w naukowej sferze, w tym naturalnym, zagłębiał się w tym i oni by się nie zgodzili z odpowiedzią „nie”. Oni temu wierzyli. Było to objawienie w ich sercach, i oni się go trzymali, aż udowodnili, że to jest prawdą.
44
Tak właśnie John Wesley udowodnił poświęcenie. Ten materiał leżał tutaj - Słowo Boże, które go przedłożyło. On temu uwierzył! Niezależnie od tego, że cały kościół, anglikański kościół i wszystkie inne odrzuciły go, on trzymał się swego przekonania i udowodnił je. A następnie przyszli zielonoświątkowcy i udowodnili, posiadając do tego materiał, że Duch święty jest prawdą. I oni się wzbili w powietrze.
45
Czy zauważyliście, że jedno z tych naukowych osiągnięć towarzyszyło drugiemu, uzupełniało to drugie. Była to tylko wyższa forma. Rozumiecie? Samochód był wyższą formą środka transportowego niż koń, a samolot był wyższą formą środka transportowego niż samochód, lecz one towarzyszyły jeden drugiemu. Moc konia! Amen! Jeżeli taka jest moc konia, to jaka jest Moc Boża? A co Duch święty i Moc? Moc Ducha świętego, która cię może usprawiedliwić, ta sama moc Ducha świętego może cię poświęcić. Ta sama Moc Ducha świętego, która cię poświęciła, może cię napełnić Jego Obecnością. I zwykli naukowcy, którzy nie umieli nawet abecadła, odkryli to. Dlaczego? Oni byli duchowymi naukowcami. Amen. Oni zrozumieli tą sprawę i uwierzyli w to. Ludzie czynili to dzięki wykształceniu - naturalni naukowcy. Duchowi naukowcy odkryli to dzięki objawieniu; jedni w oparciu o wykształcenie, drudzy dzięki objawieniu. O, gdybyśmy się tylko mogli otworzyć. Wszelkiego rodzaju materiały leżą tutaj. To się zgadza.
46
Obserwujemy teraz, jak się to dzieje, jak to Bóg potrafił osiągnąć. W czasie zielonoświątkowców zostali podniesieni w powietrze. Jak oni... Potem Kościołowi zostało przywrócone uzdrowienie, mówienie językami, objawienie, dary Ducha - dary, o których Luther nic nie wiedział, ani Wesley. Oni nie nauczali o nich, nic o nich nie wiedzieli. To działo się poza ich erą.
Patrzcie, co wiedział Henry Ford o samolocie, zanim wystąpili bracia Wright'owie. Rozumiecie, ludzie tego nie znali. Zatem, tak samo było dawniej, kiedy ludzie jeździli powozem ciągniętym przez konia - przed pięciuset laty - oni nic nie wiedzieli o powozie bez konia, tylko Biblia mówi, że on się pojawi na widowni. Więc oni to potrafili osiągnąć dzięki naukowym badaniom. A kiedy się to stało na ziemi, Bóg zamanifestował to przez osiągnięcie Jego Kościoła. „Albowiem rzeczy widzialne zostały stworzone z rzeczy niewidzialnych”. Widzicie - odzwierciedlenie tego.
47
Otóż, wiek zielonoświątkowców w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat rozpowszechnił przebudzenie po całym świecie, z wszelkiego rodzaju sprawami zawartymi w tym. I oni mieli uzdrowienia; chorzy zostawali uzdrowieni, kalecy zostawali uzdrowieni, ślepym zostawał przywrócony wzrok. Czy myślicie, że świat w to uwierzył? Absolutnie nie. Oni nie uwierzyli Lutrowi. Oni nie uwierzyli Wesley'owi. Zielonoświątkowcom też nie uwierzyli. Lecz Bóg wziął Biblię do Swego badania - człowieka, który był ochotny zbadać Ją, który wziął Biblię i udowodnił, że Ona jest prawdziwa. Amen. Musimy to zatem mieć na uwadze, musimy temu wierzyć, skoro te sprawy były przedobrazem. My żyliśmy według zasad zielonoświątkowego wieku. Wiek zielonoświątkowy, jak to niedawno udowodniłem, przechodzi do Laodycejskiego wieku.
48
Lecz teraz wydarzyło się jeszcze coś innego. Mamy teraz astronautę. John Glenn stał się naszym pierwszym astronautą. I stwierdzamy, że to daleko przewyższa samolot. Samolot może się wzbić tylko na taką wysokość, na której jest jeszcze ciśnienie atmosferyczne, itd. Lecz rakieta leci dzięki mocy atomowej - potężnej mocy, która ją wynosi o wiele wyżej, niż samolot. Samolot nie potrafi tego nigdy osiągnąć. To się zgadza. Człowiek potrafił tego dokonać. W porządku. Obecnie mamy astronautę, naturalny wiek.
Pamiętajcie zatem, posłaniec przychodzi zawsze na końcu poprzedniego poselstwa. Udowodniliśmy to wówczas. Obecnie jesteśmy na poziomie astronautów. Amen i amen! Bóg to uczynił.
49
Nauka potrafiła udowodnić, że istnieje astronauta, który potrafi się wzbić tak wysoko, że go nie można zobaczyć naturalnymi oczami, i on może się tam wzbić niezależnie od tego, czy tam jest jakieś ciśnienie, czy nie. On może lecieć w przestrzeń kosmiczną, bo jest w statku kosmicznym, który jest wytrzymały na ciśnienie, i on może wzbić się do góry, i poruszać się w przestrzeni, i oglądać ciała kosmiczne koło siebie. Astronauta! O moi drodzy, jaki to wiek przychodzi. Tak jest, podnieść się ponad wszystkie naturalne rzeczy, i polecieć prosto tam na drugą stronę.
Co to przedstawia? Duchowy wiek, duchowy czas, w którym Bóg będzie miał duchowych astronautów. Amen! Oni są tutaj, w tej chwili! Alleluja! Orły w powietrzu, które potrafią się wzbić wyżej, niż jakiś inny ptak, szybują ponad wszystkim - duchowi astronauci (chwała!), którzy potrafią wziąć Słowo Boże i udowodnić, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Duchowy astronauta! O, moi drodzy! Chwała! To sprawia, że czuję się dobrze, żyjąc w tym wieku! Więc, jaka to jest wspaniała rzecz dla duchowego astronauty! Rozumiecie? Co to jest? Co uczynili naturalni naukowcy. Potrafili to osiągnąć. A Bóg osiąga to przez człowieka, który się trzyma Biblii i mówi, że „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”, a nie obawia się obietnicy, lecz trzyma się jej bez względu na to, co mówi ktokolwiek inny. Co to jest? Stajesz się wewnątrz astronautą, który potrafi wzbić się wysoko ponad denominacyjne myślenie. Jesteś ponad czymkolwiek innym. Jesteś ponad sprawami kościoła - tam w dali z Bogiem i trzymasz się tylko Jego. Astronauci!
50
I pamiętajcie, aby się stać astronautą, oni musieli wejść do statku kosmicznego i oni nie mogą sami sterować. Jest potrzebny radar i atomowa moc, by go wynieść w przestrzeń kosmiczną, a potem jest sterowany z wieży. Chwała! Duchowi, Boży astronauci są tacy sami! Oni wchodzą do statku - do takiego miejsca, do ciała, a to ciało jest Ciałem Chrystusa. Potem to już nie są oni, nie. Nie był to John Glenn, był to ten statek, w którym on był. Była to ta maszyna. On tam tylko siedział, nie czynił niczego. On miał tylko tą naprawdę szczerą odwagę, by się tam wzbić i powiedzieć: „To jest prawdą, ponieważ nauka to udowodniła”.
51
Bóg chce ludzi, którzy potrafią wejść w Chrystusa i wierzyć, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, i nie przyjmują swoich własnych myśli; wyruszają w przestrzeń kierowani Duchem Świętym. Amen! Astronauci! Coś takiego! Jak daleko przewyższa to ówczesnego konia i wóz! Jak daleko przewyższa to nawet samolot! Jak daleko to jest od usprawiedliwienia, poświęcenia i chrztu Duchem Świętym! Oni wchodzą w stan orła. Najpierw byli jaszczurkami, potem stali się kurami, potem wronami, lecz obecnie są orłami. Nikt inny nie potrafi im towarzyszyć!
52
Orzeł jest szczególnym ptakiem. On potrafi się wzbić wyżej niż każdy inny ptak. On jest wyposażony bardzo dobrym wzrokiem i potrafi trzymać swoją głowę w równowadze, kiedy się dostanie tam do góry. Niektórzy ludzie potrafią skakać do góry i w dół, ale nie wiedzą, gdzie się znajdują, kiedy się dostaną do góry, ponieważ nie widzą dalej, niż wyskoczyli. Lecz są niektórzy, którzy się potrafią rozejrzeć i zobaczyć, co się dzieje. Taki jest orzeł. On potrafi się tam unosić, aż to poprzegląda i czeka, aż usłyszy poselstwo, które mu oznajmi, co ma powiedzieć. To jest astronauta Boży. Rozumiecie? Wszystkie poprzednie osiągnięcia działy się równolegle w obu zakresach, dlaczego by tak nie miało być z tym osiągnięciem?
53
Astronauci dla Jezusa! Amen. Mianowicie oni nie odlatują dzięki swojej własnej mocy. Astronauta zostaje wystrzelony. On musi jedynie wejść do tego statku. To jest wszystko, co człowiek musi uczynić - wejść do tego; Bóg zatroszczy się o wystrzelenie i umieszczenie. Już to więcej nie jest moc benzyny - jakieś kościelne wyznanie wiary. Jest to Boża atomowa moc, która cię wypuszcza wprost do przestrzeni - w dal. Amen! O! Patrzcie, co jest w tych astronautach? Mają... Nie potrzebują... Taki nie przyjął tylko słowo usprawiedliwienie, tylko słowo poświęcenie, lecz wszedł do całej Biblii. Amen. Wszedł do całej Biblii, ponieważ wie, że Bóg potrafi spełnić każdą obietnicę, którą On kiedykolwiek powiedział. Siedzi tam po prostu i czeka. O, moi drodzy! Słowo powinno się zamanifestować! Jeśli jesteś chorym i astronautą, pamiętaj tylko, wejdź w Chrystusa i czekaj na odliczanie przed startem. To wszystko. On wypuści ten statek, nie martw się. Zatem, jesteśmy w stanie osiągnąć to, bo Bóg to obiecał.
54
Otóż, o ile większym jest astronauta w tych sprawach obecnie od tej starej mocy konia, od mocy samochodu i od mocy samolotu! Widzicie, astronauta znajduje się tak wysoko, że może oglądać sprawy, których człowiek w wozie ciągniętym przez konia nie mógł zobaczyć. On znajduje się tak wysoko, że może oglądać sprawy, których człowiek w samochodzie nie mógł zobaczyć. On znajduje się tak wysoko, że może oglądać sprawy, których człowiek lecący samolotem nie mógł zobaczyć. On się podniósł ponad wszelkie dociekanie umysłem. Amen! Chwała! To jest właściwe! On się podniósł ponad wszelkie osiągnięcie, o którym człowiek może tylko pomyśleć, ponad organizację, denominację, ponad „musisz być metodystą, baptystą, albo należeć do tego zboru, do unitarian, do wierzących w dwójcę”, czy cokolwiek to jest. On jest astronautą, on poszybował prosto w przestrzeń. Amen. Jak bardzo jestem za to wdzięczny!
55
I pamiętajcie, astronauta jest kierowany przy pomocy radaru. Widzieliście, jak oni naprowadzali Johna Glenna. Patrzyłem się tam na południu na Cape Canaveral i widziałem ten olbrzymi radar i człowiek nie mógł widzieć tego statku oczami, lecz mógł rozpoznać, gdzie się znajduje według tego, jak go wskazywał radar. Tam właśnie się znajdował. Rozumiecie? I my mamy również radar - modlitwę! Modlitwa jest mocą radaru, który kieruje astronautę. „Proście Ojca o cokolwiek w Moim Imieniu; Ja to uczynię”. Rozumiecie? Obserwujcie tylko, w którym kierunku idzie modlitwa, a możecie zobaczyć kierunek, w którym ona wskazuje. Amen. Obserwujcie tylko, jak się kościół modli, a zobaczycie, w którym kierunku poleci rakieta. Możecie to rozpoznać według kierunku, w którym podróżują astronauci - według sposobu, w jaki modli się zbór.
Kiedy się modli: „Panie, my oczywiście nie wierzymy w te sprawy”. Ach, ach! Ten astronauta zlatuje w dół. To wszystko. O, bracie!
Lecz kiedy wszystkie rzeczy są możliwe, to: „Panie, wylej Swego Ducha na Kościół i daj nam tego, czego potrzebujemy. Wylej na nas Ducha świętego i usuń z nas wszelkie dociekanie rozumem, abyśmy wierzyli, że to Słowo jest prawdą, a my będziemy się Go trzymać”. Obserwujecie potem na ekranie, jak on zaczyna się podnosić do góry, rozumiecie. Astronauta leci wyżej i wyżej, daleko w przestworza. Cudowne! Wzbija się ponad jakąkolwiek denominację, ponad wszelkie wyznanie wiary.
56
Pamiętajcie więc, usprawiedliwienie wiąże się z wyznaniem wiary, to się zgadza, wy wierzycie w usprawiedliwienie jak gdzieś - jak luteranie i ktokolwiek z ich odłamów - satelitów. Tym właśnie oni są - satelitami, lecz nie podnieśli się jeszcze z ziemi. Weźcie poświęcenie i jego odłamy. Powiecie: „Którzy są odłamami luteranów?” Otóż, Kościół Chrystusowy i ta grupa tam. „Którzy są odłamami Wesley'a, metodystów i tym podobnych?” Nazarejczycy, pielgrzymi świątobliwości, to ich odłamy. Potem zielonoświątkowcy i ich odłamy - era samolotu, oczywiście - wierzący w jednego, dwóch, trzech, czterech Bogów, i wszystkie inne, stanowczy chrześcijanie, Kościół Boży, wszystkie pomimo tego ugrzęzły w wyznaniach denominacji.
57
Lecz astronauta przełamuje barierę dźwięku. On po prostu przechodzi przez nią. On nie słyszy niczego. O, moi drodzy! On po prostu leci ponad tym wszystkim. Widzicie, on znajduje się wysoko w przestworzach, gdzie wszystkie rzeczy... On żyje w Obecności Boga. Absolutnie, tak. On to obiecał, Jego Słowo mówi, że On jest Najwyższym Kapłanem. Czy widzicie ten wielki, potężny radar umieszczony tam na zewnątrz i poruszający się? Obserwujcie Go w zgromadzeniu. Możecie obserwować, jak Duch święty zstępuje w postaci Słupa Ognia, tak jak On obiecał. Człowiek nie będzie tam siedział, próbując tego dociekać rozumem, przy pomocy nauki - prawdziwy wierzący. Czym On jest? On jest Ekranem Radaru. Obserwujcie Go. On zaczyna śledzić przestrzeń. Amen. I on zarejestruje tego tam - tego astronautę. „Ty masz raka. Masz to-i-to. Nazywasz się tak-a-tak i jesteś z takiej miejscowości. Pan Jezus cię uzdrawia”. Alleluja! On odlatuje. Astronauta! O, moi drodzy, jaki to powinien być Kościół! On jest tutaj.
58
Te osiągnięcia zostały udowodnione przez naukę. Oni to pokazali wprost tam na światowej wystawie. My to mamy. Amen. Zostało to udowodnione wszędzie - żyjemy w wieku astronautów. Widzicie: „Zostało to stworzone z rzeczy, których nie widzimy”. Rozumiecie, zostało to uczynione z czegoś z Niebios. Jest to Sam Bóg tutaj w tej szóstej dymensji. Jest to Moc Boża. Byliśmy na takim miejscu, gdzie zostaliśmy podniesieni do tej dymensji, ponad chodzenie do grobu i płakanie - od tego przymocowania żałobnej krepy na klamkę drzwi i powiedzenia „do widzenia na zawsze”. Alleluja! Dostaliśmy się do stanu astronauty i poszybowaliśmy tam na drugą stronę i widzieliśmy, gdzie się to znajduje i wróciliśmy z powrotem. Chwała! Pójdziemy do Domu tam nad nieboskłonem, poza rozumowanie człowieka. Jakże, to stare zostanie przemienione w jednej chwili, w mgnieniu oka. Zobaczymy ich tam znowu młodych, tych, którzy byli starymi mężczyznami i kobietami. „Jak to wiesz?” Biblia tego naucza! A Bóg wypuścił astronautę tam do góry, abyśmy wiedzieli, o co chodzi, i on powrócił. Nie martwimy się z powodu śmierci. żmierć jest niczym. Oczywiście, to jest życie. Tak jest. Trzeba tylko podnieść swoje stopy z tej ziemi, abyśmy mogli odejść. O, jak to cudowne!
59
On obiecał wszystkie te sprawy w Swoim Słowie, bo list do Żydów 13, 8. mówi: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki”. Te sprawy, które On potrafił - Bóg potrafił osiągnąć przez jednego człowieka, który wydał samego siebie temu - Słowu Bożemu, ponieważ, jak powiedziałem ubiegłego wieczora, on się zawsze trzymał Słowa.
Zatem, czy wiecie, że astronauci nie są w rzeczywistości niczym nowym? A co Eliasz? Jeżeli on nie był astronautą, to ja jeszcze nie widziałem astronautę. On poleciał tam, gdzie John Glenn nie pomyślałby nawet polecieć.
Otóż, wiecie, był ktoś, kto pewnego razu odszedł stąd w powolnym tempie. Nazywał się Enoch. On po prostu szedł ciągle do góry, lecz on był astronautą. Oczywiście. On był wytrzymały na ciśnienie, nie musiał już zostać przemieniony, w ogóle nie. On był już wytrzymały na ciśnienie, kiedy zaczął iść. On po prostu szedł ciągle dalej - ze wszystkich dymensji i wszystkiego, i szedł wprost do Obecności Boga.
A potem pewien stary człowiek był już zmęczony i nie mógł już dobrze chodzić. Denerwował się z powodu Jezabeli, z powodu jej krótkich włosów i malowania się, i wszystkiego innego, aż Bóg posłał po prostu rydwan i powiedział: „Pojedziesz po prostu rydwanem prosto przez obłoki dzisiaj po południu”. Astronauta!
60
Raz przyszedł ktoś, by umrzeć za nas pozostałych, a Bóg wzbudził Go trzeciego dnia. Pięćset ludzi stało tam i widziało Go, kiedy został zabrany na obłoki i Głos powiedział: „Ja przyjdę znowu”. Anioł wrócił i powiedział: „Ten sam Jezus, który został zabrany do góry - Astronauta Kapitan - powróci znowu w podobny sposób - w takim samym przybytku, w jakim On jest - w nieśmiertelnym ciele”. Alleluja! „Będziemy mieć ciało, podobne do Jego własnego, chwalebnego ciała, albowiem ujrzymy Go takim, jakim On jest”. O, alleluja! On przełamał wszelkie bariery dźwięku, wszelkie bariery rozumowania, i podniósł się ponad rozumowanie, podniósł się ponad wszystko inne.
61
A każdy człowiek, który żyje kiedykolwiek dla Boga, będzie się musiał podnieść ponad każdy z pięciu zmysłów, będzie się musiał odwrócić od wszelkiego wykształcenia, od każdego osiągnięcia, które człowiek potrafił osiągnąć, i wierzyć Bogu, przerwać to wszystko i odłożyć na bok, i poszybować do Niebios. Amen. O, to, co osiągnęli w naturalnym zakresie astronauci, i tak dalej, to Bóg potrafił osiągnąć przez Swój Kościół w duchowym zakresie - przez duchowych ludzi, którzy będą wierzyć. Każdy mężczyzna lub kobieta, któryby się odważył kiedykolwiek wziąć Boga za Jego Słowo, jest astronautą.
Oni powiedzą: „O, to nie jest rozsądne. Czy słyszysz, jak ci ludzie wołają, krzyczą, czy to słyszysz? O, to właśnie nie jest rozsądne”. Nie rozumieją tego.
62
Ktoś mi powiedział: „Ty miałeś sen, bracie Branham, kiedy widziałeś to miejsce”. Ja wcale nie miałem snu. Stałem tam wyżej i patrzyłem się w dół na miejsce, gdzie leżałem na łóżku. Może na łóżku miałbym sen, lecz ja byłem tutaj wyżej i patrzyłem w dół na siebie. Rozumiecie? O, On pozwolił mi po prostu podróżować jak astronaucie tego poranka, pokazując mi, dokąd mamy iść. I to wskazuje na to, że twój radar pokaże dokładnie, gdzie się to znajduje. Otóż, to nie jestem ja, to jest On. Jest to twój duch w tobie, który wierzy temu Poselstwu, i jest to Duch święty, stojący tutaj, gdzie ja jestem, i wy temu wierzycie w ten sposób i to nawiązuje kontakt; i oto przychodzi to z powrotem - wasza odpowiedź. Astronauta! Amen. O, jak cudowne! Absolutnie, tak.
63
To jest wspaniałe - nauka odkryła wielką rzecz. I jak wiecie, oni dokonali tak wielkiego odkrycia, że obawiają się samych siebie. To się zgadza. Oni odkryli coś tak wielkiego, że obawiają się samych siebie. Wiecie, przed około dwoma laty mówili, że jest „trzy minuty przed północą”. Oni się lękają. Co oni czynią? Otóż, człowiek stał się w naturalnym zakresie zdolnym wypuścić naturalnego astronautę - obecnie osiągnęli to, że potrafią wypuścić astronautę. I obecnie myślą sobie, że kiedy Rosja zacznie kiedykolwiek bombardować nasz kraj albo jakiś inny kraj, to odlecą na księżyc.
64
Pewnego dnia widziałem coś bardzo ciekawego - było to naprawdę sprytnie przedstawione. Byli to dwaj stojący Indianie, rozmawiający ze sobą - niewielcy osobnicy z pękatymi brzuchami, wiecie, ot takimi, z piórkami za ich głową i po prostu uściskali jeden drugiemu dłoń i poklepywali się wzajemnie po plecach. Jeden mówił do drugiego: „Bracie, niebawem będziemy mieć ten kraj znowu dla siebie, biały człowiek odlatuje na księżyc”. Powiedział: „Wkrótce będziemy mieć znowu nasz kraj. Biały człowiek odlatuje na księżyc, więc my będziemy mieć znowu nasz własny kraj”. To jest właściwe.
65
O, obecnie wszyscy chcą skonstruować dużo tych statków kosmicznych, aby mogli wsiąść do nich. Przychodzi era atomowa i ludzie po prostu zniszczą świat - po prostu nacisną ten guzik i wszyscy odlecą na księżyc, wyruszą w podróż na księżyc i będą mieć ze sobą wszystko, żeby mogli założyć na księżycu inną gospodarkę dla siebie. Nie uda im się tam dotrzeć. Ja nie wierzę - całym moim sercem, że oni tam kiedykolwiek dotrą. Rozumiecie?
Lecz w tym samym czasie prawdziwy wierzący w Chrystusa wstąpił do swego Astronauty. Amen. „Przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy ochrzczeni do jednego Astronauty”. O, do jednego Ciała! Ono może wytrzymać jakiekolwiek ciśnienie. Doświadczali Je w ognistym piecu i Ono wytrzyma ogień, więc nie może się spalić, choćby ogień był siedmiokrotnie gorętszy. Doświadczali Je już we wszystkim, Ono wyszło całkiem bez szwanku. Zatem, duchowi naukowcy potrafili udowodnić, że mogą wytrzymać wszystko. Więc - prawdziwy duchowy wierzący połączył się z Bożym Astronautą, Chrystusem i znalazł się w Nim, wierząc wszystkim sprawom; odłożył na bok swoje wyznania wiary, zielonoświątkowe wyznania, baptystyczne wyznania, metodystyczne wyznania wiary. On wszedł po prostu do Astronauty, mówiąc: „Panie, kiedy to będzie gotowe?” O, moi drodzy! Co on czyni? On chodzi do małych zgromadzeń, on słucha odliczania Bożego Słowa.
66
Wy wiecie, kiedy John Glenn siedział tam owego poranka, oni słuchali tego odliczania przed startem. „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, zero”. Widzicie? A obecnie doszli do tego, że mówią: „Jeszcze trzy minuty tylko, a coś wystartuje”. Oni nie wiedzą, co to jest. „Jeszcze trzy minuty, a mamy godzinę zero”.
Zwróćcie uwagę, prawdziwy wierzący jest w Chrystusie. Nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie. Oni zwiastują Słowo, trzymając się ściśle Słowa. Bez względu na to, co mówią denominacje, oni Mu będą wierzyć. Oni będą stać niezachwianie na Nim, ponieważ to jest Słowo. Ci denominacyjni wywołają wielką kłótnię i wyrzucą ich - wypędzą ich i powiedzą: „oni są zwariowani” lub coś podobnego. Lecz oni trzymają się ściśle Słowa. Skoro to Bóg obiecał, to oni tam pozostają, ponieważ są astronautami. Oni wierzą Słowu. I nie można się ich pozbyć. Oni was opuszczą tak czy owak, więc zostawcie ich w spokoju na chwilę.
67
Lecz oni są tam - znajdują się w Niebiańskich miejscach w Jezusie Chrystusie i słuchają tego odliczania przed startem - Wieków Kościoła i tak dalej. Chwała! To sprawia, że człowiek czuje się dobrze, nieprawdaż? Słuchają tego odliczania przed startem! Czym jest odliczanie przed startem? „Wszystkie te rzeczy, które są obiecane, stały się właśnie tutaj. Wszystkie te rzeczy, które są obiecane, dzieją się właśnie tutaj. Gdzie jest obietnica - ona się wypełniła właśnie tutaj. To osiągnięcie, które On obiecał na dziś, ono jest wprost tutaj wśród nas”. Co oni czynią? Słuchają odliczania przed startem. Jak daleko ono doszło? Przez cały czas od Lutra. Odliczanie przed startem! „Usprawiedliwienie, poświęcenie... Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa...” Startuj! Co oni czynią? Czekają na start - na zerową godzinę. Amen. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
68
To wielkie wypuszczenie na orbitę, na które przygotowuje się Kościół, oraz ten wielki czas odliczania przed startem - chciałbym wam wyjaśnić, czym jest moim zdaniem odliczanie przed startem. Otóż, ja myślę, że właśnie przebieraliśmy to tutaj w zborze. I wy teraz widzicie, że kiedy naturalny astronauta gotuje się do odlotu z tej ziemi, odliczają czas przed startem - od dziesięciu do zera. Więc nie starałem się podawać szczegóły tego Poselstwa i przedstawić go w duchowym zastosowaniu, ponieważ zabrałoby to zbyt wiele czasu dzisiaj do południa. Lecz próbuję wam to wyjaśnić, że dziesięć jest liczbą „doczesnych rzeczy”, człowieka. Lecz siedem jest liczbą „Bożej doskonałości”. „Sześć dni tworzył On Niebiosa i ziemię, a siódmego dnia On odpoczął”. I sześć tysięcy lat świat borykał się z grzechem, względnie kościół borykał się z grzechem, a siódmy jest Tysiącletnim Królestwem, Sabatem.
69
Siedem jest doskonałą Bożą liczbą. I obecnie On podał nam poprawne odliczanie przed startem, a Jego odliczanie przed startem nie rozpoczyna się od dziesięciu, lecz od siedmiu. Przebieraliśmy to właśnie w Siedmiu Wiekach Kościoła. Stwierdzamy obecnie w Objawieniu, że pierwszą liczbą w tym odliczaniu przed startem był pierwszy wiek. Drugą liczbą był drugi wiek. I ciągle dalej do tej siódmej liczby. I tutaj mieliśmy to odliczanie przed startem, jak został widzialnie przed nami narysowany ten szkic. Pierwszą odliczaną liczbą był Efez. Drugą odliczaną liczbą była Smyrna, Smyrna. Potem Pergam. Tiatyra. Piątym był Sardes. Szóstym była Filadelfia. A siódmym była Laodycja, ostatni wiek kościoła. Zatem dla Kościoła jest to godzina zero, żeby odszedł, kiedy wieki kościoła posłużyły swemu celowi. Wiemy teraz, że wiek Tiatyry nastał i skończył się, wiek Efezu nastał i skończył się, wiek Filadelfii nastał i skończył się. I my jesteśmy w siódmym wieku kościoła - na jego końcu - Laodycejskiego kościoła. I to właśnie jest odliczaniem przed startem.
70
Jeśli zauważyliście w naszych poprzednich lekcjach o wiekach kościoła, On trzymał w Swojej ręce siedem gwiazd, o których stwierdziliśmy, że to było „siedmiu posłańców do siedmiu wieków kościoła”. Każdy z nich jest doskonale zidentyfikowany, kiedy Bóg zaczął Swoje odliczanie przed startem. Od czasu Jego odejścia do czasu Jego przyjścia On zgromadza razem lud dla Swego Imienia. Rozpoczęło się to w Dniu Wylania Ducha świętego. Pierwszym - do Efeskiego kościoła - wierzymy, że gwiazdą i posłańcem tego kościoła był św. Paweł. On przyszedł i pierwsza liczba została odliczona. W drugim wieku kościoła, którym jest Smyrna, był Ireneusz, wielki święty Boży, który prowadził ten wiek kościoła pod koniec. W trzecim wieku kościoła, którym był Pergam, był św. Columba, który był wielkim świętym Bożym. Podczas Ciemnego Wieku, w czasie prześladowania - był to czwarty wiek i czwarta odliczona liczba - św. Martin z Troas, wielki święty, pochodzący z Francji. Piątym wiekiem kościoła i jego posłańcem był Martin Luther - w tym odliczaniu. W szóstym wieku był John Wesley w tym odliczaniu.
71
Obecnie jesteśmy w siódmym wieku, w Laodycejskim wieku kościoła. Wyglądamy tego wielkiego posłańca w drugim zjawieniu się Eliasza w tym odliczaniu przed startem. A skoro się tylko zjawi, wybija godzina zero i Kościół odchodzi do Domu, odchodzi do przestrzeni - do Niebios, ponad księżyc i gwiazdy, i wszystko inne, i spotyka się z Jezusem.
Skąd to przyszło i dokąd oni poszli? Do tego Astronauty. Przede wszystkim jak ludzie wejdą do tego Astronauty? W ten właśnie sposób będą musieli wejść do tego w każdej miejscowości, w każdym czasie. To się zgadza. Muszą wejść w ten sam sposób, jak wszedł ten pierwszy ze względu na tą wielką orbitę - wielkiej ilości ludzi. Mianowicie w czasie Noego były tylko jedne drzwi, a te drzwi były jedynymi wejściowymi drzwiami. Wszystko, co weszło do środka, niezależnie od tego, czy weszli na pierwsze piętro w czasie usprawiedliwienia, czy na drugie piętro lub trzecie piętro, oni wszyscy weszli jednymi drzwiami. Wszyscy weszli w ten sam sposób
72
I jest to ta sama rzecz w tym czasie astronauty. My musimy wejść w ten sam sposób, wejść na tej samej drodze, przez to samo Poselstwo, przez tego samego Chrystusa, dzięki tej samej Mocy, którą oni otrzymali w Dniu Pięćdziesiątym. Ta sama droga! Był to przez cały czas Ten Sam, ponieważ On jest tymi samymi Drzwiami. I jak wejdziemy do tego Ciała? Przez Drzwi. A Jezus jest Drzwiami do tego Ciała. Więc my wchodzimy do środka i zostajemy zrodzeni do Królestwa Bożego przez te Drzwi - przez Jezusa Chrystusa. A obecnie te Drzwi zamkną się lada chwila w tym Laodycejskim - ostatnim odliczaniu i Kościół gotuje się wystąpić na orbitę ponad wszelkie uciski i wszystko inne, i odleci swoją drogą do Nieba niebios, niosąc Kościół na łono Boga. Amen. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Amen.
73
Owego poranka, kiedy John Glenn wystartował tam na południu, wszyscy upadli na swoje twarze, krzycząc i modląc się, dziwiąc się nad tym, co on potrafił osiągnąć. I najpierw ogień zaczął wylatywać z tych silników i wtedy ta wielka, olbrzymia rakieta podniosła się do góry tam na Cape Canaveral, wzbijając się w ten sposób w powietrze, a ludzie krzyczeli i płakali, i zastanawiali się, co się stanie z ich astronautą, który odleciał do góry.
O, lecz Kościół, chwała, on również wydaje pewien ogień. Amen. Przychodzi odliczanie przed startem! Amen! „Usprawiedliwienie, poświęcenie, chrzest Duchem żwiętym, Laodycejski wiek Kościoła” - jesteśmy na końcu! Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki! Co się dzieje? „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa... zero!” Oni nie będą płakać, lecz będzie tam śpiewanie, krzyczenie i uwielbianie Boga, kiedy Kościół wyśle swojego astronautę w przestworza, aby był z Jezusem Chrystusem. Amen.
74
W tym naturalnym osiągnięciu ludzie wyruszyli na księżyc. W duchowym osiągnięciu wyruszamy do Niebios. Amen! Naturalny astronauta próbuje sobie znaleźć miejsce na księżycu. My mamy już przygotowane miejsce w Niebiosach - całkiem gotowe. „W domu Mego Ojca jest wiele mieszkań. Ja idę i przygotuję wam miejsce, i poślę znowu Astronautę, by was zabrać”. Odliczanie przed startem jest w toku! Czy w to wierzycie? Amen. Odliczanie przed startem! „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa, jeden, zero!” Ogień zaczyna wychodzić, usługa zostaje ukoronowana w Chwale. Alleluja! I ta stara rakieta zaczyna odlatywać; ona nie jest skierowana na księżyc, ale do Chwały. Ona jest tam, ogień Boży się rozchodzi. Moc Ducha świętego podnosi ją do góry, ponad księżyc i gwiazdy, ponad wszystko, co mogłoby zostać kiedykolwiek osiągnięte przez człowieka. Kościół odleci pewnego poranka na łono Boga w Niebie. Przyjaciele, ludzie potrafili osiągnąć to, co mają, dzięki ich naturalnym sprawom, a Bóg, jak to udowodniłem tutaj, przedstawił to przez te duchowe.
75
Wejdźmy do Astronauty, szybko! Drzwi zostaną za chwilę zamknięte! Odliczanie przed startem jest w toku! Nauka mówi, że ich odliczanie przed startem wykazuje jeszcze trzy minuty. Nasze odliczanie może je wyprzedza - może pozostał tylko „jeden” przed „zerem”. Wejdźmy zatem! Czy wierzycie, że to odliczanie jest w toku? Pochylmy więc nasze głowy na chwilę.
Ojcze! „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa...” Boże! „Narody się rozpadają, Izrael się budzi, Te znaki, które przepowiedzieli prorocy. Dni pogan zliczone, utrapieniami nękane, Powróćcie, o, rozproszeni do swej własności”. Co za dzień! Wieczorne światło świeci. O, Boże, modlimy się, żeby każdy niewierzący szybko odłożył na bok wszystkie swoje wykształcone myśli, wszystkie swoje pojęcia, które są niezgodne z Twoim Słowem, i wszedł dzisiaj do południa do tego chwalebnego Astronauty, ponieważ my zostaliśmy wrodzeni do Niego, by się stać cząstką Astronauty.
76
Modlę się, Niebiański Ojcze, żebyś Ty ochrzcił wierzących dzisiaj Duchem Świętym do tego wielkiego Ciała Chrystusa. Niechby baptysterium napełniło się dzisiaj do południa ludźmi, wyznającymi swoje grzechy, aby zostali pogrzebani w Imieniu Pana Jezusa Chrystusa i wstąpili na pokład tego starego Astronauty, Panie, który poleci ponad księżyc i gwiazdy, podniesie się ponad wszelkie wyznania i denominacje. My już mieliśmy to odliczanie przed startem. Ty nam powiedziałeś, czym będą te trzy - co się będzie dziać w ciągu tych trzech stadiów tego. Ty mówiłeś nam o wiekach kościoła, jak one będą przebiegać - pierwszy wiek kościoła, drugi wiek kościoła, trzeci wiek kościoła - czwarty, piąty, szósty. To odliczanie ma siedem liczb. A po siódmym - tym wieku - my już jesteśmy w nim - w ostatnim wieku kościoła. I obecnie dzieje się to odliczanie przed startem. Te wieki były już odliczane - wiek luteranów, wiek Wesley'a, wiek zielonoświątkowy. I teraz, Panie, zgromadzamy się w tym Astronaucie, który ma przed sobą wielki teleskop, i widzimy Chwałę, widzimy Jezusa, widzimy Go w całej Jego mocy, widzimy Go we wszystkich Jego obietnicach. Wszystko, co On obiecał, odzwierciedla się na nas. Dziękujemy Ci za to.
77
Boże, niechby kościół szybko wszedł dzisiaj do tej bezpiecznej strefy, bo wkrótce wybije godzina zero i drzwi tego wielkiego Astronauty zostaną zamknięte - tego statku Astronauty. I my wejdziemy tak, jak wszedł Noe do swego statku, jak się to działo wówczas. On pływał w nim ponad wszystkimi falami sądu. I, Ojcze, my chcemy wejść do Ciebie, abyśmy mogli płynąć poprzez różne prądy tego czasu, ominąć Mars, Jowisz, Wenus, ponad Mleczną Drogę ciągle dalej i dalej aż do miejsca, o którym naturalny astronauta niczego nie wie. Lecz widzimy, że ty pozwoliłeś mu to osiągnąć na znak, abyśmy byli gotowi odejść. Wyruszamy z tej ziemi. Spełnij to, Panie. Proszę o to w Imieniu Jezusa Chrystusa.
78
Tutaj leżą chusteczki, Panie, leżą tutaj dla chorych ludzi, którzy je posłali. Oni wierzą, Panie. Niechby się stali regularnymi astronautami dzisiaj do południa. Niech moc Wszechmogącego Boga, który Swoją Biblię odzwierciedla na tym, że brali chusteczki i przepaski od ciała św. Pawła, a chorzy i cierpiący zostawali uzdrowieni. Niech ten astronauta-wierzący wystartuje, kiedy się go to dotknie, Panie. Choroby przeminęły! Niechby każdy chory człowiek tutaj w tej chwili, Panie, wszedł prosto w Jezusa Chrystusa poprzez Jego Słowo, poprzez Jego obietnicę. Jest powiedziane: „O cokolwiek poprosicie Ojca w Imieniu Moim, Ja to uczynię”. Niech zaczną odliczać: „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa... zero. Wyruszamy, Panie!” Niechby powstali z łóżek polowych, z noszy, cokolwiek to może jest. Niechby powstali ze swoich chorób, przywiązujących ich do łoża, by wyruszyć tam w przestrzeń kosmiczną, o której lekarze, naukowcy i nikt inny nie wie niczego, o której Moc Boża dała obietnicę dzięki naukowemu badaniu Biblii tutaj, raczej duchowemu badaniu Biblii; by pokazać, że Bóg był zawsze Bogiem i ciągle pozostaje Bogiem, że On będzie zawsze Bogiem, oraz że On jest Nieskończoną, Wszechmocną, Wszechmogącą, Wszechobecną Istotą, która potrafi dotrzymać Swego Słowa. On może uczynić wszystkie rzeczy i obiecał nam, że wszystkie rzeczy są możliwe tym, którzy uwierzą. Boże, spełnij to.
79
Niechby ci krnąbrni mężczyźni i kobiety - chłopcy czy dziewczyny dzisiaj do południa, którzy nie są tam, by słuchać tego odliczania Bożego Słowa, kiedy wiemy, że jesteśmy całkiem na dole - została odliczona ostatnia liczba. Każdej chwili może zabrzmieć „zero” i Kościół odejdzie. Widzimy, że to Poselstwo dochodzi do zakończenia. Widzimy, że powstaje prześladowanie, jak mówiliśmy o tym ubiegłego wieczora. Wiemy, że ten czas jest bardzo blisko. Odliczanie przed startem się skończyło. Ty nam pomogłeś tutaj na podium przedstawić te wieki kościoła, i bierzesz wszystko inne i udowadniasz, że może się to stać w tej chwili, każdej chwili. Wszechmogący Boże, Który stworzyłeś Niebiosa i ziemię, ześlij Swoją łaskę na tych ludzi i daj im to, co Ty masz w zapasie dla nich. Bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa.
80
Każdy mężczyzna i kobieta niech mają pochylone głowy. Jeżeli jest tutaj ktoś, kto nie poznał jeszcze Chrystusa jako swego Zbawiciela dzisiaj do południa, a chciałby Go poznać i wstąpić do tego stanu Astronauty Bożej łaski, by móc odejść w Zachwyceniu - czy podniósłbyś swoją rękę i powiedział: „Jestem gotowy - pragnę być gotowy na Zachwycenie, bracie Branham. Módl się za mną”. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi i tobie. Na zewnątrz, czy tutaj wewnątrz, gdziekolwiek jesteście; tylko podnieście swoją rękę. Przez to mówisz: „Boże, weź mnie do środka”. Niech ci Bóg błogosławi. „Ja pragnę słyszeć to odliczanie przed startem. Pragnę mu dać posłuch. Pragnę wiedzieć, że jestem bezpieczny i kiedy wyjdzie ogień, nie będę siedział gdzieś na dole w wozie ciągniętym przez konia. Nie będę w jakimś kościele, jadącym samochodem. Nie będę w takim zborze, który potrafi podnieść swoją nogę tylko na tyle, by podskakiwać i narobić wiele hałasu. Pragnę być w czymś, co mnie przeniesie ponad księżyc i gwiazdy. Pragnę słuchać tego odliczania przed startem; nie jakiegoś wyznania, jakiejś organizacji. Lecz ja pragnę być w Chrystusie, gdzie mogę szybować ponad wszystkim, co jest logiczne wśród ludzi. Ja pragnę wyruszyć”.
81
Czy jest jeszcze ktoś, zanim się będę modlił, czy jest ktoś? Niech ci Bóg błogosławi, młoda pani. Niech ci Bóg błogosławi, młody panie. Niech ci Bóg błogosławi i tobie tam w tyle. Widzę twoją rękę, a Bóg widzi ją na pewno. I ciebie, mój bracie, ciebie, bracie. „Ja pragnę mieć dział w tym odliczaniu przed startem. Boże, pomóż mi odłożyć wszelki ciężar”. Niech ci Bóg błogosławi, bracie. „Pragnę odłożyć wszelki grzech. Ja mam popędliwość, bracie Branham. O, ja nie mógłbym wejść do środka w takim stanie. Modlę się, Boże, weź to ode mnie. Ja - bracie Branham - ja trochę piję. Nie chcę tego czynić. Bóg wie, że tego nie chcę czynić. Ta rzecz mnie tak związała, że to po prostu muszę czynić; nie mogę się tego pozbyć po prostu. Wiem, że to jest zła rzecz, i ja nie powinienem tego czynić. Nie będę tego czynił! Jeszcze inna sprawa - powątpiewałem w Słowo. Zastanawiałem się po prostu, czy Ono ma naprawdę rację. Pomóż mi, Boże. Pozwól mi, pozwól mi po prostu pamiętać o wszystkim, co jest właściwe, a ja Temu będę wierzył. Pragnę słuchać tego odliczania przed startem. Pragnę się znaleźć w takim stanie, że każdym razem, kiedy zobaczę, iż Słowo Boże mówi cokolwiek, to ja pragnę je zaakcentować moim „amen” i powiedzieć: To jesteś Ty, Panie.„ Teraz wszyscy... Niech ci Bóg błogosławi. Niech wam Bóg błogosławi, każdemu z was.
82
Czy teraz jest tutaj ktoś chory, kto powie: „Bracie Branham, dzisiaj do południa - ja jestem chrześcijaninem, lecz jestem... Byłem... otrzymałem Ducha świętego. Wystąpiłem teraz z samolotu i jestem gotowy na to odliczanie przed startem. Wystąpiłem ze wszystkich denominacji i wszystkiego innego, i słucham odliczania przed startem. Lecz teraz pragnę powiedzieć jedną rzecz, bracie Branham, dzisiaj do południa jestem chory. Mam jeszcze do wykonania pewną pracę dla Pana. Słucham tego odliczania przed startem, lecz pragnę być - chcę być zdrowym. Występuję ponad to dzisiaj do południa, słuchając tego odliczania”. Czym jest odliczanie przed startem? Słowem Bożym. Ono jest właśnie odliczane w dół. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. „Ja chcę Go słuchać jako mojego Uzdrowiciela dzisiaj do południa. Pragnę podnieść moją rękę i powiedzieć: Módl się za mną, bracie Branham”. Niech ci Bóg błogosławi. Wejdź do środka w tej chwili. Wejdź do środka. Wokół ołtarza jest tłok i wszędzie dookoła, ciżba jest tutaj na podłodze. Nie moglibyśmy urządzić kolejki modlitwy. Ludzie stoją wokół ścian i wszędzie. Mamy tutaj wielkie zbiorowisko ludzi. Nie musisz tego czynić. Ty jesteś w - znajdujesz się w... Jesteś astronautą.
83
Ty jesteś astronautą. Lecisz wyżej niż Luther. Luther nie wierzył w to wszystko. Wesley wkładał ręce na ludzi. Zielonoświątkowcy namaszczali olejem. Lecz ty jesteś astronautą, podniosłeś się ponad wszelkie rozumowanie. „Ja idę naprzód, bo tak mówi po prostu Słowo”. Dobrze, ty powiesz: „Czy Luther nie wierzył? Czy to nie było Słowo?” Tak, lecz Wesley posunął się wyżej niż on. „Otóż, Wesley namaszczał olejem, czy coś podobnego. Czy temu nie wierzysz?” Tak, to prawda. „Zielonoświątkowcy wypędzali diabły”. Tak. „Wkładali ręce na ludzi - mieli uzdrowienie w rękach i wszystko inne”. Tak, ja wiem, że to prawda, lecz idź naprzód. Idź naprzód! Wesley nie oglądał się na Lutra, zielonoświątkowcy nie oglądali się na Wesley'a. Ani my nie oglądamy się na zielonoświątkowców. Jesteśmy astronautami. Znajdujemy się ponad tym. Idźmy naprzód. Chrystus tak powiedział!
Jak to uczynisz? „Chodź, włóż Swoje ręce na moją córkę, a ona zostanie uzdrowiona”, powiedział ten Żyd. Jezus poszedł i uczynił to dla niego, to się zgadza. Lecz kiedy chodziło o Rzymianina, astronautę - on powiedział: „Ja nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach. Tylko powiedz Słowo, Panie”. A On je już powiedział. To jest właściwe.
84
Podnieśmy teraz nasze serca ku Bogu. Podnieśmy nasze ręce ku Bogu - nasze serca ku Bogu. Jakakolwiek jest twoja potrzeba - zbawienie, uświęcenie, chrzest Duchem Świętym, Boże uzdrowienie - cokolwiek to jest, trzymaj swoje ręce podniesione i trzymaj swoje serce bezpośrednio w Obecności Bożej, i uświadom sobie, że siedzisz na Niebiańskich miejscach w Jezusie Chrystusie - i ty jesteś astronautą tej Wiary. Co takiego? Oto przychodzi odliczanie! „Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem, sześć, pięć, cztery, trzy, dwa...” O, Jezu - chodź teraz. My stosujemy moc Jego Imienia. I jak widzieliśmy ubiegłego wieczora, Paweł zaślepił pewnego człowieka. Potem pozwolił na to, że ktoś inny wyrządził mu krzywdę. I widzimy, że Jezus mógł czynić, cokolwiek On czynił - wszelkiego rodzaju cuda, a jednak kiedy był na końcu Swej drogi, widzimy, że On został ubiczowany, oplwany, i doznał wszystkiego innego. Ludzie tego nie rozumieją. Oni sobie zdają sprawę z tego, że Bóg czyni to, by potwierdzić, że to jest prawdą, a potem doświadcza wiarę ludzi.
85
Panie, staliśmy tutaj i widzieliśmy, że całkiem ślepi otrzymali swój wzrok. Choroby, raki, które rzucały cień na ludzi, zostały uzdrowione. Widzieliśmy tych, którzy byli martwi i leżeli tak już wiele godzin, a znowu powstali do życia. Wiemy, że to jest nasz wspaniały Chrystus, dla którego jesteśmy astronautami w Jego ciele. A obecnie jest odliczanie przed startem i my będziemy wierzyć dzisiaj do południa w sprawie naszego uzdrowienia, naszego zbawienia i wszystkiego, czego nam trzeba. Bowiem kiedy prosimy o to w Imieniu Jezusa Chrystusa, On obiecał: „Proście Mojego Ojca o cokolwiek w Moim Imieniu, a Ja to uczynię”. I to właśnie trzeba nam uczynić teraz - wezwać Jego Imienia i to się musi wypełnić. Słuchamy tego odliczania przed startem.
86
Panie, niektórzy z nich, którzy byli grzesznikami, podnieśli swoje ręce. Oni czekają na odliczanie przed startem, kiedy nastanie zmiana w ich sercu, która usunie z niego wszelkie wstrętne zepsucie. Jest tutaj wielu palaczy papierosów, którzy są gotowi porzucić to. Wielu, którzy czynili takie sprawy, których nie powinni czynić, i oni są gotowi zostawić je, bowiem prosimy Wszechmogącego Boga w Imieniu Jezusa Chrystusa, żeby usunął wszystko, co przeszkadza Kościołowi dzisiaj do południa, czy to choroba czy grzech, i niech ten zbór jest wolny. W Imieniu Jezusa Chrystusa niechaj ta moc oraz Moc potężnej Ewangelii - ogień Ducha świętego zacznie się rozchodzić i wielcy astronauci Boży wystartują po pragnienia ich serca dzisiaj. Daruj tego, Wszechmogący Boże. Oni są Twoi. I niechby przyjęli swoje uzdrowienie, zbawienie, i jakąkolwiek mają potrzebę. Ja poruczam ich Tobie i polecam ich Tobie w mej modlitwie, na tym ołtarzu, na którym Krew Jezusa Chrystusa leży świeżo dzisiaj do południa. W Imieniu Jezusa Chrystusa niechby otrzymali to, o co prosili. A słuchacze mówią [Brat Branham i zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.]
87
Więc wierzcie Temu! Niech się tak stanie! Wierzę Temu. Ja wierzę. Amen. Ja wiem, że On jest Bogiem. Wierzę, że jesteśmy gotowi na wielkie Boże osiągnięcie. Czym jest Jego osiągnięcie? Opuścić tą ziemię. Astronauta leci na księżyc, na inną planetę. A Kościół Boży (z samolotu, z grzbietu konia, i tak dalej) odlatuje, podobnie jak astronauta, do innego świata, którym są Niebiosa. Odliczanie przed startem jest w toku. Amen. Czy Go miłujecie? Podnieśmy więc nasze ręce i śpiewajmy:
„Miłuję Go, miłuję Go, Bo On wpierw...” Uwielbiajcie Pana! Niech wam Bóg błogosławi aż do dzisiejszego wieczora, kiedy się znowu spotkamy.