1
Dziękuję ci, bracie Neville, niech ci Pan naprawdę obficie błogosławi. I dobry wieczór, przyjaciele. Uważam to za wielki przywilej - być znowu w tym budynku dzisiaj wieczorem i odczuwać niezawodną Obecność naszego Pana, jak On dał obietnicę. A zatem - wiem, że wielu z was zostało tutaj z powodu tego krótkiego Poselstwa dzisiaj wieczorem, za co jestem bardzo wdzięczny. Wielu z was musi jechać daleko dziś wieczorem, by dotrzeć do domu. Niektórzy z was zapłacili już swój rachunek w hotelu i opuścili go, jak się dowiedziałem. Postaram się więc nie trzymać was zbyt długo - dlatego właśnie przyszliśmy tu wcześnie, abyśmy mogli wcześnie odejść.
2
A potem, chcemy, tak szybko, jak mi to będzie możliwe - podam do wiadomości, kiedy prawdopodobnie rozpoczniemy - miałem dzisiaj po południu kilka rozmów telefonicznych - chcą się dowiedzieć, kiedy rozpoczniemy na temat tych ksiąg, względnie tych rozdziałów. I myślę, że jeśli Pan pozwoli, pragnę następnym razem, kiedy rozpoczniemy, przebrać Siedem Pieczęci z Objawienia i siedem naturalnych pieczęci. A potem, jeśli zakończymy w porę, weźmiemy siedem pieczęci na grzbiecie tej Księgi, rozumiecie. Otóż, to może zajmie trochę czasu. Rozumiecie, jest siedem pieczęci, które mają być otwarte; jest siedem plag, siedem trąb; wszystkich siedem. A te pieczęcie moglibyśmy rozpatrzyć najpierw. Lecz potem na grzbiecie tej Księgi - ona jest zapieczętowana siedmioma pieczęciami. Daniel słyszał ten Głos, jak On zagrzmiał, ale było mu zabronione, by to zapisał. Janowi było zabronione, by to zapisał. Lecz było to zapieczętowane na grzbiecie tej Księgi aż do czasu, kiedy wszystkie tajemnice tej księgi miały zostać ujawnione i objawione. Zauważcie, że Daniel powiedział tam: „Tajemnice w dniach tych głosów - tajemnica Boga ma zostać odsłonięta w tym czasie”. Rozumiecie - „tajemnica” - kim jest Bóg, jak On stał się ciałem i wszystkie te sprawy mają zostać odsłonięte w tym czasie. A zatem, my jesteśmy gotowi podjąć się tych Siedmiu Pieczęci na grzbiecie tej Księgi, które nie były dotąd objawione żadnemu człowiekowi, ani nawet zapisane w Biblii, lecz one będą musiały dokładnie wytrzymać porównanie z resztą tej Księgi, a ja myślę, że to będzie coś wspaniałego.
3
Będziemy się więc teraz śpieszyć, by to zakończyć. Dziękuję każdemu z was za waszą uprzejmość i za waszą obecność, i za wszystko, co uczyniliście - dziękujemy wam bardzo. A teraz - ufam, że nie będziemy was trzymać zbyt długo dzisiaj wieczorem, ponieważ jesteście tacy cierpliwi siedząc lub stojąc. Moja żona powiedziała tam w tyle - ona mówiła o ubiegłym wieczorze i rzekła: „Widziałam niewiasty, które były raczej dość otyłe - stały tam, a ich odzienie było przesiąknięte potem - stały tam połykając po prostu każde Słowo”. Dlatego właśnie lubię pozostać pod namaszczeniem Ducha świętego; kiedy człowiek wystąpi, to mówi ludziom szczerą Prawdę, rozumiecie, i po prostu nic innego niż Prawdę. Potem oni mogą na tym polegać i będzie to w porządku.
4
Pragnę was teraz przeprosić - na kilka chwil. Dzisiaj do południa skończyłem trochę za wcześnie i te taśmy zostały zatrzymane w tym momencie, i mam po prostu zamiar - za chwilkę powiem nagrywającym, kiedy mają włączyć taśmę. Pragnę dokończyć „Odliczanie przed startem” - poświęcę temu pięć minut, zanim odjadę. Zapomniałem coś i odszedłem - byłem po prostu tak zaabsorbowany tym dzisiaj do południa, że odszedłem, nie powiedziawszy jeszcze czegoś o tym. Lecz, zostawiłem was poniekąd z pytaniem: „Czym jest to odliczanie przed startem?” Rozumiecie? Otóż, wiem, że jesteśmy w tym odliczaniu przed startem, lecz czym jest odliczanie przed startem? Rozumiecie? Jeśli nie wiecie, czym jest odliczanie przed startem, to będziecie trochę zakłopotani. A zatem, chciałbym to po prostu dokończyć i postaram się pozostać w tej samej atmosferze, w której byłem, by zakończyć tę taśmę w tej chwili, żeby ją mogli rozesłać - „Odliczanie przed startem”. A więc, wybaczcie mi teraz wszyscy na chwilę, a ja chcę zakończyć tę taśmę. Czy się zgodzicie - tylko na chwilę, a potem rozpoczniemy kolejny temat? Zatem, wy, nagrywający taśmy, włączcie je teraz, jeśli chcecie. [Puste miejsce na taśmie. Tą brakująca część można prawdopodobnie znaleźć w poprzednim przemówieniu: „Odliczanie przed startem”, akapity 106. do 111. - wyd.]
5
Właśnie przybyliśmy tutaj z innych miejscowości i przeżywaliśmy wspaniałe chwile w ciągu głoszenia ostatnich trzech poselstw, kiedy głosiłem na temat różnych nauk i tak dalej, które wam przedłożyłem. Przypomniało mi się właśnie w tej chwili, że mam zrobić krótką przerwę dla was, nagrywających taśmy, żebyście mogli założyć nowe taśmy. Więc powiem wam kiedy, a wy bądźcie gotowi włączyć je. W porządku. Otóż, muszę na to zważać. Wygląda to na sztuczne formalności, lecz ci młodzieńcy muszą nagrać tę taśmę. I oni nie mogą jej mieć całkiem poplątanej; gdyby ją taką mieli, to ludzie tam na zewnątrz nie zrozumieliby tego. I gdyby ktoś wyszedł po prostu z tamtego pomieszczenia i dał mi znak - Junior, kiedy będziecie gotowi z wymianą taśm. Dziękuję wam bardzo, słuchacze, mówię to znowu - za wszelką waszą uprzejmość i za wszystko. W porządku, jesteśmy teraz gotowi, możecie je teraz włączyć.
6
Niech was Pan błogosławi. Cieszymy się, że możemy być dzisiaj wieczorem znowu tutaj w kaplicy. Pomieszczenie jest przepełnione, wielu znowu stoi wokoło dziś wieczorem - w ciągu trzech dni... względnie trzech nabożeństw. Chciałbym, żeby każdy, kto słucha tej taśmy, zechciał powrócić do taśmy z ubiegłego wieczora. Studiujcie ją w waszym domu. Jest to obecny stan usługi, którą mi Pan dał. Chciałbym, żeby jej wysłuchali szczególnie kaznodzieje, zanim odwiedzę ich zbory i przyjdę do ich domów. Otóż, chciałbym, żeby to zrozumieli. Dzisiaj do południa mówiłem na temat: „Odliczanie przed startem” - o Kościele, gotowym do odejścia.
7
A teraz, wieczorem, jeżeli Bóg pozwoli, będę przemawiał na temat: „W Jego OBECNOŚCI”. I, ach, jak bardzo dziękujemy Bogu za ten przywilej, że możemy przyjść do Jego OBECNOŚCI. Lecz chciałbym, żebyście wszyscy wraz ze mną otworzyli wasze Biblie u proroka Izajasza - w 6. rozdziale proroka Izajasza. Wszyscy wiemy, że prorok Izajasz był głównym prorokiem i jednym z największych proroków w jego czasie. On zakończył swoje życie będąc rozcięty na dwoje piłami za świadectwo - jako męczennik mocy Wszechmogącego Boga. W księdze Izajasza w 6. rozdziale - rozpocznę czytać od 5. wersetu. „I rzekłem: Biada mi! Bo...” Może rozpocznę od 1. wersetu. Wybaczcie mi, chwileczkę. Zacznijmy od 1. wersetu i czytajmy aż do 8. wersetu. „W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię. Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. I wołał jeden do drugiego: święty, święty, święty jest Pan Bóg Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego. I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego głosu, a przybytek napełnił się dymem. I rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów. Wtedy przyleciał do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął z ołtarza. I dotknął moich ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój grzech odpuszczony. Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!”
8
Niech Pan pobłogosławi Swoje Słowo. Myślę, że to jest najbardziej frapujące miejsce Pisma świętego. Stwierdzamy, że ludzie w OBECNOŚCI Boga uznają samych siebie za grzeszników. Może czujemy się dosyć dobrze, kiedy znajdujemy się na zewnątrz, na różnych miejscach i odczuwamy, jak byśmy byli dosyć dobrymi ludźmi, ale jeśli kiedykolwiek wejdziemy do OBECNOŚCI Boga, to widzimy, jak małymi jesteśmy.
9
Niedawno stałem razem z moim przyjacielem, którego miałem zaszczyt przyprowadzić do Chrystusa - Burt Caul, na północy w New Hampshire, towarzysz łowów - staliśmy u Cold Brok Falls tam w Adirondack, a są to takie duże, potężne wodospady. Ubiegłego roku zabrałem tam moją rodzinę, żeby je mogli zobaczyć. Jest to daleko od drogi, człowiek musi się wspinać, by do nich dotrzeć. A kiedy widzieliśmy tą niebieskozieloną wodę wypływającą z taką potężną mocą z gór i tryskającą na dole ponad skały - Burt tam stał, spojrzał na mnie i rzekł: „Ojej, Billy, to sprawia, że człowiek czuje się takim małym” - i odmierzył około ćwierć cala na swoim palcu. Ja odrzekłem: „To się zgadza, Burt”. Otóż, to było wszystko, co on wiedział o przyjściu do OBECNOŚCI Boga - oglądając Jego stworzenie.
10
Zastanawiam się, czy ten człowiek, który napisał „Jak wielkimś Ty” - czy on nie spojrzał do góry pewnej nocy i patrzał na gwiazdy, jak daleko one są oddalone! Przed kilku miesiącami brat Fred, brat Woods i ja staliśmy razem z bratem Mac Knelly tam na pustyni w Arizonie i próbowaliśmy zmierzyć, jak daleko znajduje się jedna gwiazda od drugiej. I chociaż są oddalone miliony i miliardy mil od siebie, wydaje się, że nie są oddalone od siebie więcej niż o ćwierć cala. Potem zaczęliśmy rozmyślać zgodnie z naukowymi dowodami w tej dziedzinie, że te gwiazdy są prawdopodobnie bardziej oddalone od siebie, niż my od nich. Widzicie, jakie to jest?
11
Wtedy uświadomiliśmy sobie, jak małymi jesteśmy, kiedy sobie zdajemy sprawę z tego, jak wielkim On jest i jak blisko jesteśmy, kiedy przyjdziemy do Jego OBECNOŚCI. Tak czy owak, zawsze wywiera to wielkie wrażenie na ludzi, kiedy przyjdą do OBECNOŚCI Boga. Widziałem czas w mojej usłudze, kiedy człowiek oglądał Obecność Boga przychodzącą w takiej mierze, że wywołała człowieka i po prostu objawiała jego życie, i ujawniała ich grzechy i wszelkiego rodzaju niemoralne czyny, a to sprawiło taką świętą ciszę między słuchaczami, że wychodzili z kolejki modlitwy, zanim się za nimi w ogóle modliłem, i pobiegli do ołtarza, i dali swoje życie do porządku przed Bogiem, zanim wstąpili do Jego OBECNOŚCI. Widzicie, wejście do OBECNOŚCI Boga ma wielkie znaczenie, ono sprawia, że się dzieje wiele rzeczy. Widziałem to u ludzi, leżących na łóżkach polowych i noszach.
12
Owego wieczora tam w Meksyku, kiedy to martwe dzieciątko, leżące pod kocem - które przyniosła młoda hiszpańska matka, względnie młoda meksykańska matka raczej. Kiedy to zobaczyli - kilka tysięcy ludzi - może pięćdziesiąt czy siedemdziesiąt pięć tysięcy ludzi na jednym nabożeństwie zobaczyło, jak to martwe dzieciątko powróciło do życia, to niewiasty omdlewały, ludzie podnosili swoje ręce do góry i krzyczeli. Dlaczego? Oni sobie uświadamiali, że ludzka istota nie mogłaby tego uczynić - że znajdują się w OBECNOŚCI Wszechmogącego Boga. I to sprawiło, że coś się działo.
13
Miałem ten przywilej słuchać, jak przemawiał bogobojny mąż. Raz mówiono o Charlesie Finney, niewielkim drobnym mężczyźnie, który nie ważył więcej niż sto dziesięć funtów, lecz potrafił mówić tak potężnie, że... Pewnego razu próbował akustykę w pewnym budynku. Nie mieli wówczas systemów nagłaśniających. A był tam pewien człowiek, który coś reperował na balkonie, względnie na dachu tego pomieszczenia i on słyszał, jak ten mężczyzna wszedł do środka, a nie wiedział, kim on jest, więc był cicho. A pan Finney chciał wypróbować akustykę. Kiedy spędził długi czas w modlitwie za tym nabożeństwem ewangelizacyjnym, które tam chciał urządzić, chciał wypróbować swój głos, by stwierdzić, jak będzie donośny. Wystąpił szybko za kazalnicę i powiedział: „Pokutuj, bo zginiesz!” I powiedział to tak mocno będąc pod namaszczeniem Bożym, że tamten człowiek spadł z balkonu na podłogę, względnie z dachu tego budynku na podłogę.
14
On zwiastował Ewangelię w takiej mocy, że kiedy stał w małej wnęce na ulicy w Boston, Massachusetts, ponieważ nie było kościoła, który by mógł pomieścić tłumy jego słuchaczy, i on tam stał, głosząc tak potężnie, i przedstawił piekło jako tak okropne miejsce, że robotnicy z wiadrami pod pachami wpadli na tą ulicę i wołali o miłosierdzie. W OBECNOŚCI Boga! Wielcy kaznodzieje, którzy potrafili w oparciu o Słowo Boże przynieść Obecność Boga do słuchaczy. Ludzie nie są w żadnym wypadku tak otępiali w swoich sercach, żeby nie mogli rozpoznać OBECNOŚCI Boga. W żadnym wypadku!
15
Kiedy pierwszy człowiek - z chwilą, kiedy on zgrzeszył i uczynił coś złego, i kiedy Bóg przyszedł do jego OBECNOŚCI, względnie on przyszedł do OBECNOŚCI Boga - Adam - on nie mógł wytrzymać w OBECNOŚCI Boga. On pobiegł i skrył się w krzakach, i próbował się okryć figowym liściem, bo wiedział, że stoi w OBECNOŚCI Jahwe, Stworzyciela. Taka była reakcja pierwszego człowieka, kiedy zgrzeszył i próbował przyjść do Obecności Boga z grzechem w swojej duszy. On się nie mógł ukryć, bo był jeszcze wrażliwym. Grzech nie tkwił jeszcze tak mocno, jak zakorzenił się w sercach ludzi dzisiaj, lecz on był zupełnie świadomy tego, że stoi przed Swoim Stwórcą. Otóż, on się ukrył w krzakach i nie wyszedłby - nie mógł wyjść, dopóki Bóg nie przygotował czegoś dla niego.
16
Moglibyśmy przejść wstecz do 1. Mojżeszowej i wziąć 3. werset z 17. rozdziału, kiedy wielki patriarcha, Abraham, kiedy on przyszedł do Obecności Boga, a Bóg mówił do niego (w 17. rozdziale) w Imieniu Boga Wszechmogącego; Abraham upadł na swoją twarz. Ten wielki patriarcha i sługa Boży nie mógł stać w Obecności Boga, chociaż Mu wiernie służył dwadzieścia pięć lat. Lecz kiedy Bóg zstąpił do jego obecności, patriarcha upadł na swoją twarz, ponieważ nie mógł wytrzymać w Obecności Boga.
17
W 2. Mojżeszowej 3. stwierdzamy, że Mojżesz, wielki sługa i prorok Boży, kiedy był tam w głębi pustyni, ten człowiek był świętym mężem. On urodził się w tym celu. On urodził się z łona swojej matki, żeby być prorokiem. On próbował zdobyć swoje wykształcenie i czynił wszystko, co potrafił, by wyzwolić swój lud, bo on zrozumiał, że miał wyzwolić swój lud, lecz on to zrozumiał z teologicznego punktu widzenia. On był wyćwiczony. On był wysoko wykształconym. On mógł nauczać mądrości Egipcjan, którzy byli najmądrzejszymi ludźmi świata. Znał się na tym szczegółowo. Znał Pismo święte od A do Z. Znał obietnice, które dał Bóg. Lecz on je znał z intelektualnego punktu widzenia. I on był wielkim wodzem wojska. Lecz pewnego dnia będąc daleko na pustkowiu, kiedy przyszedł do Obecności Boga, zzuł swoje obuwie i upadł do Jego stóp, wiedząc, że znajduje się na świętej ziemi. On nie mógł ustać na swoich nogach, kiedy przyszedł do Obecności Boga, więc upadł na swoją twarz, podobnie jak Abraham. On nie mógł stać w Obecności Boga.
18
W 2. Mojżeszowej 19. 19, kiedy wybrany Boży lud od dawnych czasów w dniach Abrahama - z Abrahama przyszedł Izaak, z Izaaka Jakub, z Jakuba przyszli patriarchowie, i z biegiem lat pojawiali się święci mężowie, wielcy ludzie, wybrany lud, wybrana rasa, poświęcony święty lud - i służyli Bogu w swoim życiu. A pewnego dnia Bóg powiedział: „Zgromadź Izraela tutaj na polach, Ja będę do nich mówił”.
Lecz kiedy Bóg zstąpił na szczyt góry Synaj, cała góra stanęła w płomieniach, a dym unosił się z niej jak z pieca; Głos Boga zagrzmiał. Izraelici upadli na swoje twarze i rzekli: „Niech Mojżesz mówi, a nie Bóg, inaczej pomrzemy”. Człowiek w Obecności Bożej uświadamia sobie, że jest grzesznikiem! Pomimo tego, że oni byli - każdy mężczyzna - obrzezani według Zakonu. Oni przestrzegali przykazań i wszystkiego, lecz kiedy Bóg przemówił i oni weszli do Jego Obecności, uświadomili sobie, że są w błędzie, oni byli - oni nie byli w porządku. Czegoś im brakowało, ponieważ oni byli w Obecności Boga. Tak. I oni mówili: „Niech Mojżesz mówi, a nie Bóg, bo jeśli Bóg mówi, to wszyscy pomrzemy. Niech Mojżesz mówi do nas”.
19
Było to w ew. Łukasza 5. 8, kiedy Piotr - o, kiedy on był wielkim, upartym człowiekiem oraz człowiekiem mającym wielki wpływ i wielką moc; my to rozumiemy. Zachowywał się jak despota - był sławnym rybakiem. Lecz kiedy zobaczył cud Boży, dokonany przez zwykłego z wyglądu Człowieka, to on rozpoznał w tej chwili, że był potrzebny do tego ktoś większy niż człowiek, by wpędzić wszystkie te ryby do sieci, podczas gdy on z całym swoim wykształceniem, ze swoją wiedzą o łowieniu ryb - łowił przez całą noc, a nie złowił ani jednej ryby. Lecz usłyszał, jak Ktoś mówi: „Zarzuć swoją sieć”.
A kiedy ją zaczął wyciągać, miał w niej wielkie mnóstwo ryb i zdał sobie sprawę z tego, że jest grzesznym człowiekiem. I on powiedział: „Odejdź ode mnie, o Panie, bo ja jestem grzesznym człowiekiem”. Kto to powiedział? święty Piotr w Obecności Boga; prosił Boga, aby odszedł od niego, ponieważ rozpoznał, że sam jest grzesznikiem.
Abraham rozpoznał, że jest „złym”. Adam rozpoznał, że jest „złym”, chociaż był synem Bożym, rozpoznał, że jest „złym”. Mojżesz rozpoznał, że jest „złym”. Izrael, jako kościół i naród - oni poznali, że są „złymi”. „Odejdź ode mnie, bo jestem grzesznym człowiekiem”. On nie próbował powiedzieć: „Otóż, ja jestem świętym i godnym, by to otrzymać”. On powiedział: „Ja jestem grzesznym człowiekiem”.
20
Pewnego razu samozwańczy pobożniś z całą teologią, której się mógł nauczyć u wielkiego nauczyciela imieniem Gamaliel - nazywał się Saul z Tarsu, a my znamy go jako Pawła - religijny co do joty. On szczegółowo znał ich religię. Był faryzeuszem z faryzeuszy i Tydem z Tydów. On był sławnym człowiekiem, wykształconym, uczonym, chytrym, przebiegłym, twierdzącym, że zna Boga od swego dzieciństwa. Lecz pewnego dnia, kiedy był w drodze do Damaszku, ten Słup Ognia zaświecił nad nim i on upadł na swoje... spadł z nóg na ziemię do prochu i powiedział: „Panie, co Ty chcesz, żebym uczynił?” Całe jego wielkie wykształcenie, całe jego obszerne teologiczne studia, cała jego edukacja nie miała żadnego znaczenia, kiedy stanął w Obecności Boga.
21
Chciałbym się tutaj zatrzymać na chwilę i powiedzieć, że dzisiaj jest tak samo. Może otrzymałeś promocję doktora teologii, doktora filozofii, czymkolwiek może jesteś; być może chodziłeś od swego dzieciństwa do kościoła, może czyniłeś wszystkie religijne obrządki, jakie istnieją, lecz kiedy się raz znajdziesz w Obecności Boga, będziesz się czuł tak małym i nic nie znaczącym.
Paweł uświadomił sobie, że jest złym, i on upadł na ziemię pod tym wpływem i Mocą. Kiedy spojrzał do góry i zobaczył tego właśnie Boga, o którym głosił, a występował przeciwko Niemu - myślał, że Go zna, a zobaczył, że jest grzesznym, to upadł ze swoich nóg na ziemię, ponieważ był w Obecności Boga. On zobaczył ten Słup Ognia.
22
A co wielki święty Jan z Objawienia 1. 7, kiedy mu była pokazana wizja, i spojrzał, i usłyszał Głos, mówiący do niego. I on się obejrzał, by spojrzeć i zobaczyć ten Głos, a zobaczył siedem złotych świeczników i Kogoś, stojącego wpośród tych siedmiu złotych świeczników, mającego włosy jak wełna, oczy jak płomienie ognia, nogi jak słupy z mosiądzu - był On przepasany złotym pasem przez piersi, a nazwany był Słowem Bożym. A kiedy wielki święty Jan chodził z Chrystusem, opierał się na Jego piersi, kiedy czynił wszystkie te sprawy! Jak powiedziałem dzisiaj do południa, usługa Pawła przewyższała wszystkie inne. A tutaj, chociaż Jan chodził z Jezusem, rozmawiał z Nim, spał z Nim, jadł z Nim pokarm, lecz gdy Go ujrzał stojącego tam w tym uwielbionym stanie, powiedział, że padł jak martwy u Jego stóp. Amen. Pomyślcie o tym!
23
My możemy chodzić do kościoła i mówić, i chwalić Boga, i tak dalej, lecz, o, bracie, kiedy widzimy, jak On przychodzi, to coś innego będzie w naszych sercach! Myślimy sobie, że wypełniamy nasz chrześcijański obowiązek, kiedy chodzimy do kościoła i składamy nasze dziesięciny. Myślimy sobie może, że przestrzegamy praw kościoła i recytujemy wszystkie jego wyznania, lecz z chwilą, kiedy spojrzymy na Niego, cała sytuacja się zmienia - wszędzie wokół nas. Tak, to jest pewne.
Ten wielki człowiek, święty Jan, taki wielki człowiek - Biblia mówi w Objawieniu 1. 7, że „on upadł na ziemię jak martwy”. Po trzech i pół latach społeczności z Chrystusem, był jednym z autorów Listów, jeździł za Nim, jadł z Nim przy stole, spał z Nim w łóżku, i miał z Nim społeczność, gdziekolwiek On się udał; lecz kiedy się odwrócił, by Go ujrzeć, nie pozostało w nim żadne życie. Upadł jak martwy na podłogę, względnie na ziemię. W porządku.
24
Widzimy Izajasza, w księdze Izajasza 6. 5, jak właśnie czytaliśmy - tego wielkiego, potężnego proroka - on był jednym z największych proroków, o których mowa w Biblii. Biblia ma sześćdziesiąt sześć ksiąg; księga Izajasza ma sześćdziesiąt sześć rozdziałów. Izajasz rozpoczyna od 1. Mojżeszowej, w środku księgi Izajasza przynosi on Nowy Testament, na końcu księgi Izajasza przechodzi on do Tysiącletniego Królestwa; zupełnie dokładnie: 1. Mojżeszowa, Nowy Testament i Objawienie. Doskonałe! Izajasz był jednym z głównych proroków. Lecz pewnego dnia opierał się na ramieniu Uzjasza, wielkiego króla. Uzjasz został zabrany od niego i on był przygnębiony. On był naprawdę dobrym człowiekiem, on był dobrym, sprawiedliwym człowiekiem, jeżeli ten religijny król ,dobry król) uznał go za świętego męża i trzymał go w swojej świątyni.
25
Izajasz oglądał wizje. On był prorokiem. Izajasz głosił Słowo. On był kaznodzieją. Izajasz był świętym człowiekiem. Lecz pewnego dnia, kiedy stał w świątyni, popadł w zachwycenie i zobaczył Chwałę Bożą. Zobaczył aniołów, zakrywających dwoma skrzydłami swoje twarze, dwoma skrzydłami swoje stopy, a dwoma skrzydłami latających i wołających: „święty, święty, święty jest Pan Bóg Wszechmogący”.
Ten prorok uświadomił sobie, że jest niczym. On powiedział: „Biada mi, bo jestem człowiekiem nieczystych warg”. Prorok, największy prorok Biblii, jeden z największych. „Jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam wśród ludu nieczystych warg. Biada mi, bo oglądam Chwałę Bożą”.
26
I on powiedział, że kiedy ten anioł wołał, to „słupy świątyni trzęsły się tam i z powrotem”. Bracie, to stanie się z tobą! Zatrzęsą się nie tylko słupy świątyni, lecz całe niebiosa i ziemia zatrzęsą się, kiedy On znowu przyjdzie. Góry się ulotnią, a morze zniknie i będą krzyczeć: „Ukryj nas przed obliczem Tego, który siedzi na Tronie”. Będzie to okropny czas. Mówię ci, przyjacielu grzeszniku, raczej zbadaj tą sprawę. To się zgadza.
Otóż, Izajasz powiedział: „Biada mi, jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam między nieczystym ludem. A jestem - ci ludzie mają nieczyste wargi”.
27
Pamiętajcie zatem, jeżeli tacy święci mężowie uznali samych siebie za „grzeszników” w Obecności Boga, to co będzie czynił grzesznik i bezbożnik w owym dniu? Co zrobią ludzie, siedzący na nabożeństwach? Co zrobią ludzie, którzy oglądali Moc Bożą, którzy słyszeli „odliczanie przed startem” na podstawie Słowa, którzy widzieli Boga manifestującego się i Pismo święte wypełnione ponad wszelki cień wątpliwości, a pomimo tego będą próbowali dostać się do niebios nie będąc narodzeni na nowo i nie przyjąwszy Ducha świętego? Biblia mówi: „Jeżeli sprawiedliwy ledwie zbawiony będzie, to bezbożny i grzesznik gdzież się okaże?” Na jakim miejscu staniemy, jeżeli widzimy Boga odsłaniającego Samego Siebie przed nami, widzimy też Chwałę Bożą tak samo jak tamci mężowie? Tamci mężowie krzyczeli - prorocy i mędrcy, na których zakłada się Słowo Boże. Jeżeli oni krzyczeli i upadli na ziemię, i wołali: „Jestem człowiekiem bezbożnych warg - nieczystych”, co potem będzie z człowiekiem, który nawet nie wyzna swoich grzechów? Co będzie z tym nastolatkiem lub nastolatką, którzy nie wyznają swoich grzechów? Co będzie z tym zatwardziałym człowiekiem, który sobie myśli, że wie więcej o Bożym stworzeniu niż Sam Bóg? Co się stanie z tym człowiekiem, który spędził całe swoje życie próbując obalić Biblię? Gdzie się okaże taki osobnik? Pomyślcie o tym!
28
To jest głoszenie Ewangelii! Jest czas, by zatrząść ludźmi. To jest czas, o którym Bóg powiedział, że przyjdzie czas... On zatrząsł górą Synaj pewnego razu, lecz przyjdzie znowu trzęsienie, kiedy On „zatrzęsie nie tylko górą Synaj, ale zatrzęsie wszystkim, co się chwieje”. Lecz czy zwróciliście uwagę na resztę tego miejsca Pisma świętego? .Ale my przyjmujemy Królestwo nie chwiejące się„. Alleluja! Wszystko, czym można zatrząść, dozna wstrząsów. Niebiosa będą się trząść. Ziemia będzie się trząść. „Niebo i ziemia przeminą, lecz to Słowo nigdy nie przeminie. Bo na tej skale Ja zbuduję Mój Kościół, a bramy piekielne nie przemogą Go”. Wszystko czym można zatrząść, dozna wstrząsów, ale my przyjmujemy Królestwo, którym jest Słowo Samego Boga, a Bóg jest Jego Słowem. On się nie chwieje. Amen! O, moi drodzy! Lecz my przyjmujemy Królestwo, którym nie można zachwiać„, ono jest nie chwiejące się, jak powiedział Paweł, hebrajski pisarz.
29
Taka osoba i taki człowiek, taki czas i jak oni się czuli! My czuliśmy się tak również. Oglądaliśmy Chwałę Bożą, podobnie jak tamci mężowie. Oczywiście. Widzieliśmy Ją. Widzieliśmy Chwałę Bożą tak samo jak widział Ją Abraham. Widzieliśmy Chwałę Bożą podobnie jak widział Ją Mojżesz - ten sam Słup Ognia, tą samą Moc Bożą, tego samego Chrystusa, objawiającego Samego Siebie, pokazującego Samego Siebie, dotrzymującego Swego Słowa w ostatecznych dniach. Jak możemy potem przechodzić koło Niej, dreptać w kółko i traktować Ją tak lekkomyślnie? Jak możemy dreptać w kółko i trzymać się naszych wyznań wiary i denominacji, a nie przyjąć Słowa Bożego? Czym Ono będzie dla nas w owym dniu? Co się z nami stanie, skoro widzieliśmy Chwałę Bożą?
30
Niektórzy ludzie będą stać z dala i będą sobie kpić z Niej, niektórzy będą się z Niej naśmiewać, niektórzy będą nazywać Ją fanatyzmem, niektórzy nazywają Ją mentalną telepatią, niektórzy nazywają Ją Belzebubem, niektórzy nazywają Ją tak lub inaczej. Tak, jak mówi stare przysłowie: „Głupcy będą chodzić w ćwiekowanych butach tam, gdzie aniołowie boją się chodzić na palcach”. To się zgadza. „Głupi rzekł w sercu swoim: „Nie ma Boga'.” Kiedy on widzi Boga zamanifestowanego tak doskonale zgodnie z Jego Własnym Słowem (nie według wyznania wiary, lecz zgodnie z Jego Słowem), a potem drepcze ciągle w kółko i depcze po Nim i kpi sobie z Niego, to jest głupcem. Bowiem Bóg jest Słowem i Bóg stał się jasno zrozumiałym; lecz on jest głupcem, jak mówi Biblia. Co będzie z nim, kiedy będzie musiał stanąć na tamtym miejscu? Będzie to okropne dla tego człowieka w owym dniu - dla bezbożnego.
31
Jednakże pokutujący grzesznicy nie mają żadnego strachu. O, nie. Grzesznik, który będzie pokutował, wie, że tam czeka krwawiąca Ofiara, stojąca tam zamiast niego. .To właśnie daje mi pocieszenie. Widziałem Chwałę Bożą. Odczuwałem Jego moc. Znam dotknięcie Jego ręki. Znam dotknięcie Jego chłoszczącej ręki. Wiem, że On jest Bogiem. I wiem, że ja jestem zgubiony, lecz tam jest Ktoś wstawiający się za mną. Amen. Jest Ktoś, Kto tam stoi i mówi: 'Ojcze, włóż wszelką jego nieprawość na Mnie, ponieważ on wstawiał się za Mną tam na ziemi'. Alleluja! Podszedłem więc śmiało do Tronu Bożego, mając łaskę w moim sercu i wiedząc, że jestem zbawiony nie dzięki dobrym uczynkom, lecz z Jego łaski. Nie dzięki temu, co ja potrafię uczynić, do czego się mogę przyłączyć, co umiem powiedzieć; lecz On zbawił mnie z Swojej łaski„.
Nic dziwnego iż poeta, który to zrozumiał, wołał: „Zdumiewająca łaska, jak słodki jej dźwięk, która zbawiła takiego nieszczęśnika, jak ja. Dawniej byłem zgubiony, lecz teraz jestem znaleziony; byłem ślepy, lecz teraz widzę”.
32
Jak mogę w ogóle iść do Niebios, jak ty mógłbyś iść do Niebios? My tego nie możemy zrobić - my; i nie sposób, żebyśmy to sami uczynili. Lecz jest Ktoś, kto nam utorował drogę. A On jest tą Drogą. I jak dostaniemy się do Niego? Przez jednego Ducha, Jego Ducha, jesteśmy ochrzczeni w jedno Ciało, które się podniesie do góry, jak statek na orbitę. My odlecimy z tej ziemi jak astronauci tego ostatecznego czasu, by stanąć przed obliczem Boga. Amen. Na pewno. Pokutujący grzesznicy nie muszą się martwić - Ktoś jest tam na ich miejscu.
O, potem gdy przyszliśmy do Jego Obecności, jest nam wiadome, że byliśmy w Jego Obecności i widzieliśmy Go czyniącego rzeczy, które On czynił, kiedy był tutaj na ziemi. Jak wiecie - jak poznacie winny krzew, na który patrzycie? Podług owoców, które on przynosi. Jak poznacie kościół, do którego chodzicie? Podług owoców, które on przynosi. Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie. Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”.
33
Widzimy zatem, że On nie nakazał nam zakładać denominacje. On nie nakazał nam robić wyznania wiary. Lecz On nas ostrzegał przed czymś takim. „Bo ktokolwiek ujmie coś z Tego albo doda coś do Tego, tak samo będzie mu ujęte - ich dział z Księgi Żywota”. Rozumiecie?
Nie mamy więc nakazu, by czynić coś innego, niż trzymać się tego Słowa. A jeśli ktoś jest posłany od Boga, to on będzie się trzymał Słowa, ponieważ Bóg może stać tylko przy Swoim Słowie. Rozumiecie? Widzicie, On musi stać przy Swoim Słowie. Zatem, kiedy my przyjdziemy do Jego Obecności - kiedy człowiek raz przyjdzie do Obecności Boga, to zostanie na zawsze przemieniony - jeżeli może nastąpić w nim przemiana. Otóż, istnieją tacy, którzy chodzili w Obecności Boga, a nie zwrócili na Nią żadnej uwagi. Taki nie był przeznaczony do Życia. Lecz jeśli był predestynowany od Boga, to z chwilą, gdy zacznie się coś dziać, on to pozna. To zapala w nim ogień.
34
Spójrzcie na tą zwykłą nierządnicę owego czasu tam w Samarii, na tą kobietę. Ona była w złym stanie - umysłowo i cieleśnie. My to wiemy. Lecz skoro tylko zobaczyła ten znak Mesjasza uczyniony, ona rzekła: „My wiemy, że Mesjasz przyjdzie, by to czynić. Ty musisz być Jego prorokiem”. On powiedział: „Jam jest tym Mesjaszem, o którym jest napisane, który miał przyjść”.
Ona to rozpoznała. Nie zadawała już żadnych pytań. Ona szybko pobiegła czując odpowiedzialność - wiedząc, że jeśli to znalazła i przyszła do Obecności Boga, to jest odpowiedzialna za to, by o Niej powiedzieć jeszcze komuś innemu. Alleluja! Racja! Każdy człowiek, który przyjdzie do Obecności Boga, jest od tej chwili odpowiedzialny przed Bogiem, by o tym powiedzieć komuś innemu. Spójrzcie na Abrahama, spójrzcie na Mojżesza, spójrzcie na Piotra, spójrzcie na Pawła. Z chwilą, gdy przyszli do Obecności Boga, uznali samych siebie za „grzeszników” i przypieczętowali swoje świadectwo swoim życiem. Spójrzcie na tą zwykłą kobietę, ona tam nie mogła dłużej pozostać. Pobiegła do miasta i mówiła ludziom: „Chodźcie i zobaczcie Człowieka, który mi powiedział wszystko, co czyniłam. Czy to nie jest Mesjasz?” Oni nie mogli Temu zaprzeczyć, bo To było zgodne z Pismem świętym. Na pewno. Tak, musimy to czynić - ludzie - gdy czujemy odpowiedzialność, by powiedzieć o tym innym, podobnie jak to czynił Mojżesz, jak czynił Piotr, jak czynił Paweł. Kiedy się tak stało, że To zobaczyliście i przyszliście do Jego Obecności, to jesteście odpowiedzialni, by podać to Poselstwo komuś innemu. Nie potraficie po prostu usiedzieć z Nim po cichu. Musicie Je zanieść komuś innemu.
35
Przypomina mi się stara siostra, która dawniej bywała tutaj - matka brata Grahama Snellinga, ona zazwyczaj siedziała tutaj w kaplicy i śpiewała: „Właśnie przeszłam na drugą stronę! Ja biegnę, biegnę, biegnę; właśnie przeszłam na drugą stronę i nie mogę usiedzieć”. Ona po prostu coś znalazła. Udałem się raz do niewielkiego kościoła mulatów po drugiej stronie w Louisville, a oni tam wszyscy stali i śpiewali: „Biegnę do góry Królewskim Szlakiem, właśnie Go znalazłem i podążam do góry tym Szlakiem!”
Kiedy znajdziesz Chrystusa, to coś się dzieje. Nie możesz dłużej milczeć. Przez resztę twoich dni jesteś przemienionym człowiekiem, bo kiedy życie i Tycie zejdą się razem, wydaje to jasne światło. To prawda. Kiedy żarówka połączy się z przewodem, a jest to dobra żarówka, to musi wydać światło. Kiedy do żarówki zostanie podłączony prąd, to nie może czynić nic innego, niż rozpraszać ciemności światłem. Ona to musi robić. A kiedy mężczyzna lub kobieta są predestynowani do Żywota Wiecznego i zobaczą, że prąd Boży zetknie się z tą żarówką, to będą świecić tą światłością wszędzie, gdzie mogą. Może nie masz więcej niż dziesięć watów, lecz będziesz świecił tą światłością, którą masz. Jeżeli nie masz pięćset watów, to świeć światłością dziesięciu watów. Wydawaj swoją światłość! „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w Niebiosach”. Tak jest.
36
Kiedy człowiek nawiąże kontakt z Bogiem, uznaje samego siebie za „niedobrego”. Jak może człowiek zbijać bąki i chełpić się, jak wielkim jest i czego wszystkiego dokonał, kiedy jest niczym? On jest niczym od początku. Pewnego dnia tam w Memphis, Tennessee, względnie, myślę, że to nie było w Memphis, było to w jednej z tamtejszych miejscowości. Byłem tam z bratem Davisem i mieliśmy zgromadzenia ewangelizacyjne - może było to Memphis. I byliśmy - poszliśmy do koloseum, a oni tam mieli nie koloseum; była to pewnego rodzaju galeria sztuki i mieli tam wielkie posągi, które otrzymali z różnych stron świata - różne posągi - Herkulesa, i tak dalej, a namalowali je wielcy artyści. A potem mieli tam analizę człowieka, który ważył sto pięćdziesiąt funtów. Czy wiecie, ile on był warty? Osiemdziesiąt cztery centy. Taka tylko jest jego wartość. Osiemdziesiąt cztery centy są warte wszystkie chemikalia, które możecie zyskać z niego. Jest w nim tylko tyle wapiennego mleka, by nim popryskać kurze gniazdo, i ma dosyć - tylko trochę wapnia, trochę potasu. Wszystko to można by sprzedać za osiemdziesiąt cztery centy. Lecz my się troszczymy po prostu o tych osiemdziesiąt cztery centów i obchodzimy się z nimi jak z niemowlęciem.
37
Stali tam dwaj chłopacy i jeden spojrzał na drugiego, i powiedział: „Jim, nie jesteśmy wiele warci, prawda?” On odrzekł: „Nie, nie jesteśmy, Janie”.
Ja powiedziałem: „Lecz chwileczkę tylko, chłopcy, wy macie w sobie duszę, która jest warta dziesięć tysięcy światów, która została i może być odkupiona mocą Bożą, jeżeli tylko pozwolicie na to”.
Kiedy człowiek widzi te sprawy, czuje odpowiedzialność, by o tym powiedzieć innym. Ja to widziałem, gdy byłem jeszcze chłopcem. Spędziłem przy tym całe życie. Przykro mi tylko, że mam jedno życie. Szkoda, że ich nie mam dziesięć tysięcy. Gdybym miał Wieczność dla siebie, chciałbym ciągle mówić ludziom o tym, ponieważ to jest największa rzecz, jaką znalazłem kiedykolwiek. Gdybyście przeczytali u Ezechiela, 33. rozdział Ezechiela - tam był stróż, który czuwał na wieży, i ten stróż był odpowiedzialny za całe miasto. Amen. Zatem, obudźcie się, ocknijcie się do waszej duchowej świadomości na chwilę, kiedy przejdę do tego miejsca Pisma. Ten stróż musiał być wyćwiczonym człowiekiem. Musiał się znać na swoim rzemiośle, bo on potrafił ich wykryć - nieprzyjaciół, skoro się tylko pojawili - na każdą odległość. Potrafił rozpoznać ich maszerowanie potrafił rozpoznać ich kolory, potrafił rozpoznać ich rangi i zastępy. Po prostu jak daleko mógł człowiek okiem sięgnąć - on potrafił ich dostrzec. I on był wyżej niż wszyscy pozostali, bo był wyćwiczony w rozpoznawaniu wrogów. A Bóg żądał całego miasta z jego ręki. „Stróżu, która pora nocy?” Alleluja!
38
Takimi właśnie są Boży żołnierze dzisiaj. Oni są wyćwiczeni według Słowa. Kiedy wstaje coś, co jest trochę „wypolerowane”, co zawiera w sobie coś innego, co nie jest zgodne z Pismem, to oni ostrzegają swój zbór. Wszystko, co nie jest zgodne z Biblią - coś, co nie jest podobne do Boga, coś takiego jak kolacje z podawaniem zupy, tańce i wszystko inne, by móc zapłacić pastorów. Te rzeczy są złe. Szachrajskie gry i gry w karty w kościołach - to jest grzeszne! A prawdziwy stróż na murach, który był raz w Obecności Boga... Jeżeli on nie czuwa na murach, skoro on właśnie powinien być na murach... Te mury może nie są w ogóle wyższe niż reszta zgromadzenia. Lecz jeśli on jest dobrym stróżem, to Bóg podnosi go do góry, do takich sfer, do jakich się pozostali nigdy nie dostaną. Lecz on czuwa nad trzodą, a Bóg wymaga tego od niego! Mąż Boży, który stoi w Obecności Boga i wie, że Bóg jest Bogiem, wie także, że Bóg dotrzymuje Swego Słowa, i widzi, jak Bóg Sam wywiązuje się ze Swego obowiązku i dotrzymuje Swego Słowa, wtedy bez względu na to, ile organizacji albo denominacji próbuje to obalić, on rozpoznaje rangi i zastępy wroga. Amen! On wie, co ma powiedzieć zborowi - prawdziwy stróż.
39
A jeżeli wyznaliśmy, że On jest - że byliśmy w Jego Obecności i wyznaliśmy nasze grzechy, to one są wymazane z ksiąg Jego pamięci. Nie mógłby tego uczynić nikt inny prócz Boga. Otóż, możecie mi uczynić cokolwiek; ja wam wybaczę, lecz będę o tym pamiętał. Jeżeli ja wyrządzę wam coś, to mi wybaczycie, lecz będziecie o tym pamiętać. Lecz Bóg może wybaczyć i zapomnieć o tym. Pomyślcie o tym: „Nawet tego nie pamięta”. Amen. To sprawia, że się czuję dobrze, kiedy to już więcej nie jest przypominane. Nikt inny nie może tego uczynić, tylko Bóg. Nikt inny prócz Boga nie może tego uczynić. On powiedział, że On to wymaże z księgi Jego pamięci. Ja tego nie mogę zapomnieć, ty tego nie możesz zapomnieć, bo mamy tylko te małe, ograniczone zmysły. Lecz On jest nieograniczony, Bóg - On potrafi absolutnie zapomnieć, że to w ogóle kiedykolwiek zostało popełnione. Amen.
40
Pewna młoda pani przyszła z kościoła na wsi, a jej ojciec był takim staromodnym, krzyczącym kaznodzieją, względnie członkiem kościoła. A więc ona się przeprowadziła do miasta i została całkiem poplątana przez kobiety, znajdujące się tam, i zaczęła czynić tak, jak one, przyjmując ich obyczaje. A pewnego dnia wstydziła się trochę z powodu jej ojca i matki, którzy przyszli - względnie raczej z powodu jej ojca; jej matka zmarła. Otóż, ten stary człowiek - jedyna rzecz, którą on czynił: On wstał z łóżka rano, zjadł swoje śniadanie, i wziął Biblię, i czytał Ją, i płakał, i modlił się, i krzyczał cały dzień, i biegał tam i z powrotem w pokoju, a ona była trochę w zakłopotaniu z powodu tego. Więc potem - kiedy on robił tak przez całą noc - kiedy się dobrał do Biblii i zaczął Ją czytać, on wstawał z łóżka i krzyczał: „Chwała Bogu! Alleluja! O, chwała Bogu!” Po prostu tupał nogami i krzyczał aż do północy.
41
Otóż, pewnego dnia ona chciała zaprosić członkinie jej kościoła na herbatkę, jak to zawsze czynili, wiecie, więc nie wiedziała, co ma zrobić z jej ojcem. Mimo wszystko był to jej tata. W końcu zadecydowała, że go da na poddasze i powiedziała: „Tato, przecież nie chcesz być w towarzystwie tych kobiet, prawda?” Odpowiedział: „Nie, myślę, że tego nie pragnę”.
Ona rzekła: „Otóż, dzisiaj będziemy mieć tutaj kobiety z kościoła i będziemy mieć krótkie nabożeństwo, krótkie nabożeństwo modlitewne. Więc, mówię ci, tato, dlaczego nie idziesz sobie po prostu na poddasze?” Odpowiedział: „Właśnie myślę, że to zrobię”.
A ona powiedziała: „Czytaj sobie tą piękną książkę”. I dała mu geografię. Zabrała mu jego Biblię, żeby się zachowywał cicho. Wiedziała bowiem, że gdyby czytał Biblię, wiecie, to by zaczął robić wiele hałasu na poddaszu. Więc on wszedł do pokoju, znajdującego się nad tym, w którym one miały swoje przyjęcie. Ona mu dała geografię i powiedziała: „Ona jest piękna. Powinieneś ją czytać, ojcze, bo ona mówi ci całą prawdę o świecie”. On odrzekł: „Dobrze, chętnie ją sobie przeczytam”.
Więc ona rzekła: „Idź teraz na poddasze i zachowuj się naprawdę cicho, aż odejdą te kobiety, potem ja będę... ty zejdziesz znowu na dół i potem możesz robić, co tylko zechcesz”. On się z tym zgodził. Idzie więc po schodach do góry i siada sobie na poddaszu.
42
A one wszystkie miały tam przejęcie przy herbatce, wy wiecie, gadając o takim-i-takim, i wiecie, jak to przebiega - wszystkie się dobrze bawiły. I mniej więcej w tym czasie ktoś zaczął dokazywać na poddaszu i było słychać krzyki i skakanie, aż tynk odpadał ze sufitu. Ten stary człowiek biegał tam i z powrotem na poddaszu tak szybko, jak potrafił, skacząc do góry i w dół, i krzycząc: „Chwała Bogu! Chwała Bogu!” Te kobiety nie wiedziały, co się działo na poddaszu, co mieli tam na górze. A on zstąpił na dół po schodach, tak szybko, jak tylko potrafił. Ona rzekła: „Tato, dałam ci przecież geografię do czytania!?”
On odrzekł: „Tak jest, ja wiem. Lecz wiesz” - powiedział - „ja czytałem w tej geografii tutaj, że są takie głębiny w morzach, które nie mają dna”. I powiedział: „Czytałem tutaj w Biblii wczoraj, gdzie On mówi, że wrzucił moje grzechy w „morze zapomnienia'. Chwała Bogu!” Dalej rzekł: „One się tam ciągle pogrążają. Nie ma tam dna, więc one się ciągle pogrążają”. To się zgadza. I on krzyczał o tym. Otóż, to jest prawdą.
43
Bóg wrzuca nasze grzechy w morze zapomnienia, wymazuje je, i one są takie, jakby nigdy nie zostały popełnione. O, moi drodzy! Więc my stoimy z łaski Bożej dzięki Jezusowi Chrystusowi, naszemu Panu, czyści i święci - tak święci, jakim On był, bo On nie widzi mnie, kiedy przychodzę tam do góry, On widzi Swego Własnego Syna. To jedyny sposób, jak On może patrzeć. Nie może zobaczyć mnie, bo ja jestem w Jego Synu, absolutnie! A On widzi tylko Swego Syna. Czy to nie jest cudowne? My już więcej nie musimy myśleć o grzechach, one wszystkie zanikły, one są pod Krwią. Absolutnie, tak. Nie musimy się więcej martwić z powodu nich, wszystkie zanikły i są wymazane z pamięci Boga. On ich nawet więcej nie pamięta!
44
Izajasz, ten wielki prorok, kiedy on wyznał swoje grzechy, on powiedział: „Biada mi, bo jestem człowiekiem nieczystych warg”. A to był prorok! „Jestem człowiekiem nieczystych warg i mój zbór jest nieczysty”. Rozumiecie? „Ci ludzie, którym głoszę, są nieczyści. Ja jestem nieczysty. I biada mi”. Lecz oto zstępuje grupa aniołów z chwały Bożej, odwiewają chmury do tyłu, a ja spoglądam do góry i widzę Jego świtę, zapełniającą całe Niebiosa. I obserwowałem tych aniołów, którzy nie wiedzieli, co to jest grzech. Oni nie poznali grzechu i są w Obecności Boga. Oni mają dwa skrzydła, którymi zakrywają twarze, dwoma skrzydłami zakrywają swoje nogi, a dwoma skrzydłami latają i wołają we dnie i w nocy: „święty, święty, święty jest Pan Bóg”. Coś takiego! To sprawia, że człowiek czuje się nieco bezbożnym, nieprawdaż? Otóż, co on uczynił? On powiedział: „Biada mi”.
45
A kiedy on wyznał swoje grzechy i powiedział: „Biada mi”, to anioł podszedł, wziął szczypce, chwycił do nich rozpalony węgiel, który reprezentował Ducha świętego i ogień, i podszedł i przyłożył go do warg proroka, i powiedział: „Ja cię oczyściłem”. Tymi skrzydłami torował sobie drogę, odsunął kurtyny czasu, a on usłyszał głos Boga, mówiący: „Kto pójdzie za nas?”
Lecz kiedy stwierdził, że istnieje sposób, jak się pozbyć grzechu, i Bóg chciał, by ktoś szedł w Jego Imieniu, to powiedział: „Oto jestem, poślij mnie”. On był w Obecności Boga i wyznał swoje grzechy, i został oczyszczony ze swoich grzechów, i był gotowy do usługi. Amen.
Jak to poeta wyraził słowami:
„Miliony umierają obecnie w grzechu i w hańbie,
Słuchaj ich smutnego i gorzkiego płaczu.
Pośpiesz, bracie, pośpiesz im na ratunek;
Szybko odpowiedz: „Mistrzu, otom ja'.”
46
Kiedy myślę o Afryce, Indiach i o milionach pogan na całym świecie, płaczących i wołających o miłosierdzie, i kto pójdzie? Nie by im podać traktat, lecz przynieść im Jezusa Chrystusa. Ktoś w Jego Obecności, podobnie jak Mojżesz, który tam mógł pójść i pokazać im prawdziwe wyzwolenie. Nie zmuszać ich do przyłączenia się do kościoła, albo uściśnięcia dłoni i przyjęcia wyznania wiary, lecz przynieść wyzwolenie dla ich duszy. Jakiś dobry, bogobojny człowiek! Tak, Izajasz wyznał swoje grzechy i został oczyszczony.
47
Potem gdy Jakub zmagał się całą noc wyznając swoje grzechy, czy przypominacie sobie, w jakiej miejscowości on był? Nazywała się Fanuel, F-a-n-u-e-l, Fanuel. Słowo Fanuel w hebrajskim oznacza „Oblicze Boga Wszechmogącego”. Jakub, taki mały kanciarz, uciekał przez całe... jego imię było Jakub, co znaczy „człowiek który kogoś wyrugował z jego stanowiska i sam je zajął”, to znaczy oszust, który przez całe swoje życie uciekał od Boga, lecz kiedy się raz dostał do Obecności Boga w Fanuel, przed oblicze Boga, uchwycił się Boga i nie chciał Go puścić. Boże, trzeba nam więcej Jakubów. On wytrwał przed obliczem Bożym, w Obecności Boga, pozostał tam aż do wschodu słońca. Bóg powiedział: „Pozwól mi odejść, bo słońce wschodzi”. A On pozostał przed obliczem Bożym aż do wschodu słońca, lecz odszedł stamtąd usprawiedliwiony i zbawiony. Słońce.
48
O, jaka to była wielka sprawa, kiedy wiemy, że on przemógł. On widział znaki Boże, on miał sny o Bogu, lecz tym razem był on przed obliczem Boga - w Obecności Boga. Myślcie o tym, przyjaciele, teraz, kiedy się śpieszymy. W Obecności Boga człowiek zostaje przemieniony. Jakub został przemieniony. On mógł teraz chodzić z Bogiem. Tak, on był innym człowiekiem niż przedtem, zanim tam poszedł. Bój się obecnie skończył. Tak jest. I on zaczął budować ołtarz. Nie był przyzwyczajony do budowania ołtarzy, jak wiecie. Lecz ja wam mówię, kiedy człowiek przyjdzie do Obecności Boga, to pragnie gdzieś zbudować ołtarz. Pragnie znaleźć gdzieś miejsce, gdzie może się modlić. On zbudował ołtarz. On został oczyszczony i Bóg zwyciężył.
49
A Jakub został przemieniony z Jakuba „który kogoś wyrugował z jego stanowiska” na Izraela - „księcia, mającego moc od Boga”. To właśnie stało się z Jakubem. Ten, który kogoś wyrugował z jego stanowiska, oszust, niesprawiedliwy, niegodziwy, kłamca, oszukał swego brata - ukradł swemu bratu pierworodztwo, jak to wówczas było, zrobił to w poniekąd nieczysty sposób - taki oszust. Oszukał swego teścia; wkładał topolowe kije przed owce i rodziły się pstrokate młode, kiedy przychodziły tam krowy i zachodziły w ciążę, spójrzcie na to, względnie owce - one patrzyły na te pstre kije i rodziły pstrokate młode, dając im znamię urodzenia. Oszust, oszukał swego własnego teścia. Oszukał swoją matkę, oszukał swego ojca, oszukał swego brata, lecz kiedy się raz znalazł w... On był kanciarzem. On uciekał wszędzie, gdziekolwiek się udał - zawsze uciekał od Boga; on uciekał przed bratem. Lecz kiedy przyszedł do Obecności Boga, rozpoznał, że jest grzesznikiem. Co wtedy zrobił? Co on uczynił? On dostrzegł swoją sposobność. Spotkał się z czymś, o czym nawet przedtem nie myślał, i pozostał tam, aż wszystkie jego grzechy znikły. O, moi drodzy! Bóg doprowadził go do Swej Własnej Obecności.
50
Bóg pokieruje w ten sposób, że dostanie ludzi do Swej Obecności - potem oni podejmują decyzję. Niektórzy ludzie uciekają od Niego, inni biegną do Niego. Jeżeli są predestynowani do Życia, to Mu wierzą, oni się Go trzymają. Jeśli nie są predestynowani, to próbują uciec i mówią: „Nie ma w Tym nic prawdy”. Rozumiecie? I taki jest zgubiony człowiek. „Kto wyznaje swoje grzechy, temu będzie przebaczone. Jeśli ukrywasz swój grzech, nie powiedzie ci się”. Nie.
Więc Jakub - kiedy on, wiecie - następnego dnia spotkał swego brata Ezawa. On już potem nie potrzebował jego pomocy. On nie potrzebował jego wojska. On był zajęty budowaniem ołtarzy. Nie obawiał się więcej Ezawa.
51
W Psalmie 16, 8. Dawid powiedział: „Stawiałem Pana zawsze przed sobą”. Dobrą rzeczą jest tak czynić. Psalm 16, 8: „Stawiałem Pana zawsze przed sobą”. Więc on nie mógł popaść w zamieszanie z powodu tego. Dawid pragnął być świadomy Jego Obecności, więc on powiedział: „Stawiałem Pana zawsze przed obliczem moim. Otóż, ja, Dawid, stawiałem Pana przed moim obliczem, abym był zawsze świadomy Bożej Obecności”. Czy nie byłoby to dobrą lekcją dla nas wszystkich dzisiaj wieczorem? Postawić Pana przed naszym obliczem, abyśmy byli świadomi Jego Obecności. Postawcie Go najpierw. Dlaczego? Postawcie Go najpierw przed sobą. Dlaczego? Kiedy sobie zdajecie sprawę z tego, że jesteście ustawicznie w Obecności Boga, to nie będziecie grzeszyć. Gdy sobie uświadamiacie, że Bóg jest w pobliżu, zważacie na to, co mówicie.
52
Kiedy człowiek myśli sobie, że Bóg odszedł, to będzie klął, będzie pożądał kobiet, będzie czynił ... on będzie kradł, oszukiwał, kłamał. On będzie czynił wszystko, kiedy sobie myśli, że Bóg go nie widzi. Lecz przyprowadźcie go do Obecności Boga, on z tym zaraz skończy. Rozumiecie? A Dawid powiedział: „Stawiałem Pana zawsze przed sobą”. To jest dobra rzecz. Nic dziwnego, iż Bóg powiedział, że on był mężem według Jego serca. Człowiek będzie czynił wszystko możliwe, kiedy sobie myśli, że Boga nie ma w pobliżu. Lecz kiedy sobie uświadamia, że Bóg jest blisko - czy obserwowaliście kiedykolwiek grzesznika? Niech tylko podejdzie bogobojny człowiek, to on zaraz przestanie kląć, jeżeli odczuwa w ogóle odrobinę respektu. Rozumiecie? Nie będzie mówił sprośnych żartów, które zazwyczaj mówił. Rozumiecie? Widzicie, on tego zaniecha, bo wie, że się znajduje w Obecności Boga, ponieważ Bóg przebywa w świątyni Swego ludu. Rozumiecie?
53
Kiedy tak Dawid uczynił, on powiedział: „Moje serce rozweseli się”. Chciałbym, żebyście sobie to przeczytali - Psalm 16: „Moje serce rozweseli się, a moje ciało odpocznie w nadziei”. Dlaczego? Moje serce rozraduje się, ponieważ mam Boga przed sobą przez cały czas. .A moje ciało odpocznie w nadziei; jeżeli umrę, to zostanę znowu wzbudzony z martwych. Bo On nie dopuści, żeby Jego święty oglądał skażenie, ani nie zostawi Jego duszy w piekle„. Rozumiecie? Kiedy Dawid postawił Boga przed sobą, zdawał sobie sprawę z tego, że jest ustawicznie w Obecności Boga! „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego!”
54
Słuchaj teraz, zborze, ja was miłuję. Pragnę, żebyście mnie teraz słuchali. Tak, jak mawiał zazwyczaj brat Mc Culley - pragnę wam coś powiedzieć: Stawiaj zawsze Pana przed sobą, a nie czyń niczego, czego byś nie czynił w Jego Obecności, ponieważ On cię obserwuje! Rozumiecie? Pan zatacza obóz wokół tych, którzy się Go boją. On nie... On po prostu pozostaje blisko ciebie i On wie o wszystkim, co robisz, a ty to musisz rozpoznać. Kiedy zaczynasz mówić kłamstwo - nie czyń tego! Pamiętaj, Bóg cię słucha. Kiedy zaczynasz trochę oszukiwać - nie czyń tego! Bóg patrzy się na ciebie! Jeśli zaczniesz brać Jego Imię na próżno - nie czyń tego! Bóg cię słucha! Jeśli zaczniesz palić papierosa - On cię obserwuje! Rozumiecie? Jego... Dawniej śpiewaliśmy pieśń:
„Przez cały czas pielgrzymki do prawdziwego miejsca przebywania Duszy jest pewne oko, które cię obserwuje.
Każdy krok, który zrobisz, to wielkie oko czuwa;
Jest pewne oko, które cię obserwuje„.
Pamiętajcie, czyńcie tak, jak Dawid: Stawiajcie Pana zawsze przed sobą! Wtedy wasze serce rozweseli się, a wasze ciało odpocznie w nadziei, gdyż On tak obiecał. O, tak. On wiedział, że zostanie wzbudzony z martwych, ponieważ Bóg to obiecał. W porządku.
Kiedy przyjdziemy do Jego Obecności, to jesteśmy przemienieni; nie będziemy już takimi samymi. Spójrzcie wstecz poprzez wieki na pielgrzymkę życia człowieka. Spójrzcie na Abrahama. Wy mówicie: „Otóż, przemienione życie jest tylko dla kaznodziejów”. O, nie! Przemienione życie jest dla każdego. Rozumiecie?
55
Otóż, Abraham był rolnikiem, lecz kiedy usłyszał Głos Boży mówiący do niego i zobaczył tę wizję, to on był od tego czasu przemieniony. On się odseparował od swoich krewnych i od wszystkich swoich towarzyszy i podróżował jako pielgrzym i jako cudzoziemiec w obcym kraju przez całe pozostałe życie. Przebywał w namiotach, ponieważ jasno wyznawał, że szuka miasta, którego Stwórcą i Budowniczym jest Bóg. On wiedział, że Bóg istnieje, a gdzieś jest miasto, którego Budowniczym i Stwórcą jest Bóg. Tak właśnie mówi nam list do Hebrajczyków 11 - że on szukał miasta, którego Budowniczym i Stwórcą jest Bóg. On był przemienionym człowiekiem, pomimo tego był niczym - zaledwie rolnikiem. Lecz on zobaczył wizję i przyszedł do Obecności Boga, i od tego czasu był przemienionym człowiekiem!
56
Mojżesz był pasterzem, lecz on był przemienionym człowiekiem, kiedy przyszedł do Obecności Boga. On był tchórzem, uciekał od faraona, chociaż miał całą armię za sobą. Lecz potem - z laską w swoim ręku szedł tam z powrotem i wyprowadził cały naród. Rozumiecie? Dlaczego? On przyszedł do Obecności Boga. On był przemienionym człowiekiem - pasterz.
Piotr, rybak, nie wiedział niczego o rybołówstwie... względnie nie wiedział niczego o Bogu; jedyną rzeczą, na której się prawdopodobnie znał, było łowienie ryb. Lecz kiedy przyszedł do Obecności Boga i ujrzał wielkiego Stwórcę, Który potrafił stworzyć rybę - wtedy On polecił mu zarzucić sieci do łowienia ryb. Nie było tam żadnych ryb - on właśnie wyciągnął swoje sieci z wody. Lecz on odrzekł: „Na twoje Słowo, Panie. Ja wierzę, że Ty jesteś Synem Bożym, i jeśli Ty polecasz, to ja zarzucam sieć. Ty powiedziałeś mi, abym tak uczynił - zgodnie z Twoim Słowem, ponieważ Ty i Twoje Słowo jesteście tym samym, więc ja zarzucam sieć”. A kiedy ją zaczął ciągnąć, powiedział: „Odejdź, Panie, bo ja jestem grzesznym człowiekiem”. Rozumiecie, rybak - kiedy Piotr spotkał się z Chrystusem, już więcej nie był takim samym. On był potem tak wiernym Bogu, że mu były dane klucze Królestwa. Absolutnie, tak.
57
Paweł - samozwańczy faryzeusz, wykształcony i wyćwiczony we wszelkiej religii owego - jaka istniała na świecie w owym czasie, jeden z najbardziej znanych uczonych w kraju. Lecz kiedy stanął przed Słupem Ognia pewnego dnia, przed Bogiem, którego nieświadomie prześladował - on był faryzeuszem; nie wierzył, że Bóg jest Człowiekiem. On wiedział, że Bóg był Słupem Ognia, że On wyprowadził Swój lud z Egiptu i On był z nimi przez cały czas. Lecz kiedy ujrzał ten Słup Ognia, upadł na swoją twarz. Usłyszał Głos mówiący: „Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?” Odrzekł: „Kim Ty jesteś, Panie?”
On odpowiedział: „Jam jest Jezus”. Paweł był tym człowiekiem, który rzekł: „Jak zostaliście ochrzczeni?” On się znalazł w Obecności Boga. Odtąd był przemienionym człowiekiem; on był w Obecności Boga. Ona przemienia człowieka.
58
Charles G. Finney, prawnik, wielki filadelfijski prawnik, lecz kiedy przyszedł do Obecności Boga, porzucił swoje studia prawa i stał się najpotężniejszym kaznodzieją, jakiego miał nasz naród kiedykolwiek. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] „Modlimy się, żebyś otrzymał Ducha świętego”. On odrzekł: „Ja mam Ducha świętego”. Powiedział: „Ja jestem kaznodzieją”.
Powiedziały: „Panie Finney, pan jest wielkim człowiekiem i trzyma się mocno Słowa, lecz panu trzeba Ducha świętego. My się modlimy za panem”. Miłe, zwykłe kobiety.
Więc on kontynuował swoją pracę. Każdego dnia wychodził ze swego biura - od swego szefa i wszystkich innych, gdzie pracował; on wychodził ze swego biura prawnika gdzieś na zewnątrz, by się modlić. A pewnego dnia był gdzieś tam modląc się i nagle usłyszał jakiś szelest. Pomyślał sobie, że nadchodzi jego szef, poszukując go. Szybko wstał z kolan. Właśnie się modlił: „Panie, Boże, ja Tobie wierzę”. Zatrzymał się; zaszeleściło, zanim on... „Hm! Hm!” wstał z kolan i powiedział, że się rozglądał, by zobaczyć, co spowodowało ten szelest. I w tej chwili znalazł się w Obecności Boga. Uświadomił sobie, że ten szelest przyszedł w pewnym celu. Stał tam, a łzy spływały mu po policzkach. Powiedział: „Może te niewiasty mają rację. Ja się wstydzę, jeśli mnie ktoś zobaczy, jak rozmawiam z moim Bogiem, ale myślałem, że to jest zaszczytem dla mnie, gdyby mnie ktoś zobaczył rozmawiającego z moim szefem. A o ile większym jest mój Pan niż mój szef!” Dalej rzekł: „Panie, wybacz mi i napełnij mnie Duchem Świętym” i zaczął płakać, i krzyczeć. Znajdował się w Obecności Boga. Szybko pobiegł do miasta do swego biura. Zaczął tak głośno krzyczeć, że się musiał ukryć za zamkniętymi drzwiami. Powiedział: „Panie, ja Ci przyniosę hańbę. Ukryj mnie tutaj, aż się dostanę z tego podniecenia”. Dlaczego? On przyszedł do Obecności Boga. Odtąd był przemienionym człowiekiem. Te przemówienia, które dawniej wygłaszał - teraz głosił te same przemówienia, a dusze przychodziły do ołtarza. Widzicie, on był w Obecności Boga.
59
Moody, zwykły łatacz starego obuwia, niemal nie znał abecadła. To się zgadza. Jego gramatyka była kiepska. Ktoś powiedział mu pewnego dnia: „Twoja gramatyka jest okropna, kiepska, panie Moody”. On odparł: „Lecz ja pozyskuję nią dusze”.
Pewnego dnia redaktor pewnej gazety chciał o nim coś napisać. Udał się tam, by zobaczyć, jak mógł ten człowiek trzymać tłumy ludzi w takich warunkach - stary, nieduży człowiek, łysy, i wszystko możliwe - miał długie wąsy, zwisające w dół, miał pękaty brzuch i był okropnie wyglądającym człowiekiem, kiedy spojrzeć na niego. Więc ta gazeta napisała o nim naprawdę „schlebiający” artykuł, pisząc: „Nie rozumiem, co może ktoś w ogóle widzieć w Dwight Moody'm”. Dalej pisała: „On jest brzydkim, jego głos jest kwilący, ma wąsy zwisające mu aż do pasa i jest całkiem łysy, jak dynia”. Dalej pisała: „Jak może w ogóle ktoś przychodzić i zobaczyć coś w Moody'm?”
Przypadkowo zobaczył to menedżer Moody'go i powiedział: „Patrz, panie Moody, ja to panu przeczytam”. Moody nie potrafił tego sam przeczytać. Więc on powiedział: „Ja panu przeczytam ten komentarz”. A on to napisał.
Moody tylko wzruszył swoimi ramionami i powiedział: „Oczywiście, że nie; oni przychodzą, by zobaczyć Chrystusa”. I na tym koniec. Dlaczego? On był w Obecności Boga. Od podbijania podeszwą butów, które się ludziom zdarły, przeszedł on do obuwania ludzi w gotowość Ewangelii. Dlaczego? On był w Obecności Boga. Racja!
60
Pewna zwykła niewiasta przyszła pewnego razu do Obecności Boga, tak winna, jak tylko mogła być. Lecz z chwilą, kiedy sobie uświadomiła, że się znajduje w Obecności Boga, był jej wybaczony każdy grzech i była czystą i białą jak lilia. O, moi drodzy. O ileż więcej takich ludzi mógłbym tutaj wymienić, lecz czas nie pozwala na to. „0 Lecz pragnę mówić króciutko o sobie. Któż mógł być marniejszym, niż ja? Gdzie ja byłem? Pochodziłem z rodziny pijaków, wywodziłem się z rodziny morderców, wyszedłem z rodziny pokątnych handlarzy alkoholem. I wy to wiecie, każdy z was o tym wie; wiecie, jaką reputację mieliśmy tutaj. Ludzie nie przemówili do nas na ulicy. Gdy się udałem do centrum miasta i zacząłem z kimś rozmawiać, to nikt nie rozmawiałby ze mną, jeśli ktoś był w pobliżu. Jeśli ktoś rozmawiał ze mną, a podszedł ktoś inny, to mnie opuszczał. I ja tam stałem i płakałem: „Nie, to nie jest tak, nie może tak być. To jest niedobre”.
61
Lecz pewnego dnia przyszedłem do Obecności Boga. On mnie przemienił i uczynił mnie innym synem! Jego łaska wprowadziła mnie do Jego Obecności i odtąd Jej nigdy nie chcę opuścić. Jestem tutaj już ponad trzydzieści lat i nie chcę Jej opuścić. Mam tą pewność, że tam zawsze będę. Nawet sama śmierć nie odłączy mnie od Jego Obecności. Nie! Ja będę z Nim na zawsze. Kiedy zobaczyłem Jego Obecność po raz pierwszy, krzyczałem jak Izajasz: „Biada mi”. Potem On dotknął mnie Swoją łaską. Stałem się przemienionym człowiekiem. Ten mały odstępca, który dawniej wychodził tutaj, robił awantury i czynił wszystko możliwe, został przemieniony. I odtąd jestem Jego dzieckiem. Od tego czasu miałem pragnienie oddać całe moje życie do służby Jemu, życzyłbym sobie tylko, bym miał o dziesięć tysięcy żywotów więcej, by Mu je oddać. To obecne życie jest już w znacznym stopniu wyczerpane - skończyłem już pięćdziesiąt trzy lata. Około trzydziestu trzech z nich, względnie około trzydziestu dwóch lat poświęciłem na głoszenie Ewangelii. Szkoda, że nie mam kolejnych tysiąc lat, które bym Mu mógł poświęcić. Dlaczego? Kiedy raz przyszedłem do Jego Obecności i uświadomiłem sobie, że jest Ktoś, kto miłuje nie wzbudzających miłości, że jest Ktoś, kto mnie miłuje, choć mnie nikt inny nie miłował, że jest Ktoś, kto się troszczy o mnie, chociaż nikt inny nie troszczył się o mnie, wtedy położyłem moje ramiona wokół Jego krzyża, objąłem go i przycisnąłem do siebie, i wtedy ja i On staliśmy się jedno. I od tego czasu Go miłuję. On zbroczył moją pierś i moje serce Swoją Krwią, kiedy się mnie dotknął i przebaczył moje grzechy, i cieszę się dzisiaj wieczorem, że jestem jednym z tych Jego. Nigdy nie chcę opuścić tego Niebiańskiego miejsca, chociaż kusiciel często próbował mnie przekonać. Lecz ja jestem bezpieczny w Bożym przybytku i cieszę się Jego łaską i miłosierdziem, i żyję po tej .alleluja!„ stronie. Moi drodzy! To sprawia, że moje serce się raduje.
62
Ja Go polecam każdemu wyczerpanemu człowiekowi. Zalecam Go wam, którzy nie macie żadnej nadziei. Ty, który jeszcze nie byłeś w Jego Obecności - jedyną rzeczą, którą musisz uczynić, jest wyznać swoje grzechy i uświadomić sobie, że nie jesteś w porządku, a Bóg wyznaczył tego Anioła dzisiaj wieczorem, zwanego Duchem Świętym, który zdejmie z ciebie wszystkie twoje grzechy. Wtedy zawołasz: .Panie, otom ja, poślij mnie„. Wtedy podniesiesz swoje ręce i zaśpiewasz: „Chcę Go wielbić!
Chcę Go wielbić!
Uwielbiać baranka zabitego za grzeszników.
Oddawajcie Mu chwałę wszyscy ludzie,
Bo Jego Krew obmyła wszelką plamę„. Ja Go miłuję! Czy wy również? Żyć w Jego Obecności!
63
Przyszedłem tutaj za kazalnicę dzisiaj rano i czułem się tak źle i chory z powodu... byłem w ubiegłym tygodniu w Kentucky z kilku osobistymi przyjaciółmi, siedzącymi tutaj. Gdybym tam pozostał jeszcze dłużej, to by mnie uśmiercili, na pewno - swoją dobrocią - jest tam kilku najlepszych kucharzy, jakich kiedykolwiek w moim życiu poznałem. I kiedy doszło do tego, że pojemność mego żołądka była już przeładowana, to rzekli: „Bracie Branham, czy nie weźmiesz sobie trochę z tego?” A było to po prostu tak dobre, że starałem się wepchnąć to do gardła. Napchałem się tak, że się nie mogłem nawet poruszyć. Nie mogłem spać, wstałem więc z łóżka i spacerowałem chwilę. I nie czułem się zbyt dobrze, kiedy przybyłem tutaj dzisiaj rano. Lecz z chwilą kiedy przyszedłem do Jego Obecności, ta sprawa została załatwiona. Unormowało się to i wszystkie kłopoty znikły. To się zgadza. O, żyć w Jego Obecności!
„Chcę Go wielbić! Chcę Go wielbić!
Uwielbiać baranka zabitego za grzeszników.
Oddawajcie Mu chwałę wszyscy ludzie,
Bo Jego Krew obmyła wszelką plamę„.
Pochylmy teraz nasze głowy. [Brat Branham zaczyna nucić - wyd.]
„Bo On tak dużo uczynił dla mnie.
On wybaczył moje przestępstwa,
A Jego Krew obmyła mój grzech.
Chcę Go wielbić! Chcę Go wielbić!
Uwielbiać baranka zabitego za grzeszników.
Oddawajcie Mu chwałę wszyscy ludzie,
Bo Jego Krew obmyła wszelką plamę„. [Brat Branham nuci dalej - wyd.]
64
Otóż, jeśli jesteś tutaj dziś wieczorem... A ja wiem, że Jego Obecność jest tutaj. Stałem tam przed chwilą z małą dziewczynką ze Zborów Bożych, Duch święty wstąpił do środka i odpoczął na mnie, kiedy się modliłem za tym małym dzieckiem. Jej rodzice przybyli tutaj z obozu Kościoła Bożego Andersona. A tamtejszy nadzorca, znający to dziecko - lekarze orzekli: „być może... ono niebawem umrze z powodu leukemii”. Ta mała, miła dziewczynka, w ostatnim stadium jej choroby. Ona przyszła tam do tyłu i wyciągnęła do mnie swoją drobną rączkę, była cała spuchnięta i wystąpiła na niej wysypka, i inne przejawy, a była sina. Spojrzałem na nią; zobaczyłem wizję. Jej rodzice właśnie czytali książkę na korytarzu. Oni nic o tym nie wiedzieli. Główny nadzorca tamtejszego obozu powiedział im, żeby przyprowadzili to dziecko tutaj do nas. Oni chcieli przyjść ponownie, kiedy będziemy mieć usługę uzdrawiania, ale ja rzekłem: „Przyprowadźcie to dziecko teraz”. Czułem się tak prowadzony.
65
Kiedy stałem w tamtym pomieszczeniu, Duch święty sięgnął wstecz i ujawnił historię tego dziecka. Powiedział wszystko o tym, jak się to stało - co oni uczynili. Powiedział, że ambicją tej małej dziewczynki było granie na pianinie. A jej matka po prostu niemal wykrzyknęła. A jej tata powiedział: „To jest Boża prawda”. Siedzą w tej chwili na dworze w samochodzie i słuchają tego; nie mogli się dostać do środka, więc siedzą na zewnątrz i słuchają tego teraz.
Przyszła tam duża zacieniająca zasłona i zwisała nad tym dzieckiem. A ja powiedziałem: „Szatanie, jesteś pokonany”. „Ty nie masz względu na osobę, Boże. Więc na podstawie mocy Twego zmartwychwstania i jako Twój sługa wypędzam tego diabła z dziecka”. Wielka jasna światłość zabłysła nad nią i skończyło się. Amen. Co takiego? Oczywiście, On jest godzien wszelkiej chwały!
66
On wie wszystkie sprawy. On zna twoje serce. A ty wiesz, o czym myślisz; On to również wie. Jeżeli nad tobą zwisa jakiś mały grzech dzisiaj wieczorem i ty byś nie chciał wejść do Obecności Bożej z tym grzechem, czy podniósłbyś jeszcze raz swoją rękę i powiedział: „Bracie Branham, módl się za mną, ja pragnę być w Jego Obecności w owym dniu, niewinny”. Niech ci Bóg błogosławi. Wiele rąk, Bóg je widzi. W Jego Obecności! Powiem wam teraz, co zrobicie. Słuchajcie teraz uważnie. Uczyńcie tak, jak Dawid, postawcie Pana przed sobą w tej chwili. Postawcie Pana pomiędzy wami a tym grzechem, czymkolwiek jest ten mały nagabujący grzech. Może to być kłamanie, może to być kradzież, może to są złe myśli, może to jest popędliwość, może to jest picie, może palenie, może gry hazardowe. Ja nie wiem, co to jest. Może to jest pożądliwość, może to być cokolwiek. Ja nie wiem, co to jest. Cokolwiek to jest - postaw Pana przed sobą. I potem twoje serce będzie się radować, a twoje ciało odpocznie w nadziei, wiesz bowiem, iż Chrystus obiecał, że On je wzbudzi w ostatecznym dniu. Kiedy On się zjawi, my wyjdziemy w Jego podobieństwie. Czy tego nie uczynisz teraz, kiedy się modlimy?
67
Nasz Niebiański Ojcze, to jest takie krótkie, nie uszeregowane Poselstwo przyniesione przez zmęczonego i wyczerpanego sługę, lecz rozmyślamy właśnie o przebywaniu w Obecności Boga. I widzimy dzisiaj wieczorem skutki, jakie to wywarło na świętym mężu, kiedy przyszedł do Twojej Obecności - jak to na nich oddziaływało. Mędrcy, wielcy, potężni prorocy wyznaczeni przez Boga i posłani, by zwiastować Słowo, a jednak kiedy spotkali się z Nim twarzą w twarz, upadli na ziemię jak martwi. Co uczynimy w owym dniu, Panie? Rozmyślaliśmy o tym. Przemyśleliśmy tą sprawę. Około czterdziestu czy pięćdziesięciu rozmyślało o tym, Panie, bo podnieśli swoje ręce - ich serca pod tymi rękami rozmyślały o spotkaniu się z Nim, odkąd mówiłem o tym. Co by oni uczynili, gdyby się musieli spotkać z Nim?
68
Moje ręce, Panie, są również podniesione. Co ja uczynię? Otóż, Ojcze, mam wiele spraw, które zrobiłem źle. Ja wyznałem po prostu mój grzech dzisiaj do południa przed zborem, tak jak wyznałem go Tobie na szczycie tej góry onegdaj rano, kiedy dął wiatr i padał śnieg, i tam na szczycie tej góry - jak ja krzyczałem i prosiłem Ciebie, abyś mi wybaczył moją głupotę. A jak się bałem przyjść przed moich braci, z których niektórzy uważają mnie za Twego proroka, sługę. Panie, jak było mi trudno przyjść przed nich i powiedzieć im o głupim czynie, który popełniłem, i tym podobnie, lecz, Boże, robi to dobrze mojej duszy, kiedy wyznaję moje grzechy, a nie zakrywam ich. Więc, aby być szczerym wobec ciebie i w porządku przed ludźmi, ja to wyznałem, Panie. Jestem grzeszny, jestem zupełnie w błędzie. Modlę się o przebaczenie.
69
A potem, Ojcze, byłem opieszały wobec Ciebie, służąc Ci; wielokrotnie może mogłem kontynuować dłużej, a nie uczyniłem tego. Ojcze, wyznaję moje grzechy. Pragnę, żeby Anioł Boży oczyścił mnie od tego Krwią Jezusa. Ręce innych podniosły się dzisiaj wieczorem - niektórzy z nich może nigdy przedtem nie prosili o przebaczenie. Lecz jestem pewny tej jednej rzeczy: Jeśli wyznamy nasze grzechy, Bóg je wymaże, wrzuci je do morza zapomnienia i więcej o nich nie wspomni. I, Ojcze, kiedy ja wyznaję moje niewłaściwe, tchórzliwe zachowywanie się przed tymi ludźmi - ja nie uważałem siebie za sługę Chrystusa. Nie. Obawiałem się, że człowiek będzie się może gniewał na mnie i pomyślałem sobie, że nie będę ranił jego uczuć, lecz nie pomyślałem o tym, jaką krzywdę robiłem Tobie, Panie. Więc modlę się teraz, żebyś mi Ty wybaczył. A teraz, Ojcze, wiem, że jeśli proszę o przebaczenie, to mam przebaczenie, a ty wrzucasz te grzechy do morza zapomnienia i nie wspomnisz ich więcej. Boże, jestem za to wdzięczny.
70
Modlę się również, żebyś Ty pozwolił każdemu tutaj, kto ma jakiś grzech, który go nagabuje, czy cokolwiek przed sobą, niechby to usunęli i postawili przed sobą Pana, tak jak czynił Dawid. Bo teraz wołamy: „Biada mi, ponieważ widziałem Chwałę Bożą. Jestem człowiekiem nieczystych warg”, albo kobietą czy dziewczyną nieczystych warg - chłopcem, czy kimkolwiek. Kimkolwiek może jesteśmy, jesteśmy nieczyści i prosimy, żeby Krew Jezusa Chrystusa, odpowiednia Ofiara, oczyściła nas od wszelkiego grzechu, abyśmy mogli zawsze przebywać w Jego Obecności. Pozwól nam odejść stąd dzisiaj wieczorem z radością w naszych sercach, a nasze ciało niech odpoczywa w nadziei, wiedząc to, że kiedy przyjdzie Jezus, zostaniemy wzbudzeni razem z Nim na Jego podobieństwo i spotkamy się z Nim na powietrzu - w Zachwyceniu, kiedy to odliczanie przed startem zakończy się ostatecznie. Widzimy, że siódmy wiek kościoła jest już odliczany i my jesteśmy obecnie gotowi odejść stąd. Modlimy się, Boże, żebyś Ty, zanim zamkniesz te drzwi, jeśli tutaj dziś wieczorem jest ktoś, kto jeszcze nie wszedł do środka, niechby się teraz naprawdę pośpieszyli, odczuwamy bowiem, że drzwi łaski - między łaską a sądem, zamykają się. Ci, którzy przyjmą łaskę, wejdą do środka. A ci, którzy nie wejdą do środka, będą musieli wycierpieć sąd. Bóg zamyka te drzwi. Niechby te drzwi nie były jeszcze zamknięte dzisiaj wieczorem dla żadnego z tych wyznających grzeszników. Obyśmy wszyscy dostąpili przebaczenia i łaski. W Imieniu Jezusa Chrystusa.
71
A teraz, Ojcze, modlę się za chorymi i cierpiącymi, za tymi którzy są w potrzebie, żeby Twoja łaska zaspokoiła wszelką ich potrzebę. Niechby weszli do Chrystusa - do Jego Obecności. Umieśćcie Chrystusa, obietnicę Chrystusa: „On był zraniony za moje nieprawości', to znaczy za moje grzechy. „Jego sinościami jestem uzdrowiony', zatem ja umieszczam Pana przed moją chorobą. „On jest po mojej prawicy i nie zachwieję się', idę więc śmiało naprzód wyznając, że jestem uzdrowiony. „Jego sinościami jestem uzdrowiony'.” Spełnij to, Panie, dla każdego z nich. I wiemy, że jeśli wyznajemy naszymi sercami, względnie naszymi wargami, oraz wierzymy w naszych sercach, wtedy mamy nasze pragnienie.
Ty powiedziałeś: „Kiedy prosisz o cokolwiek, wierz, że się to stanie i możesz mieć to, o co prosiłeś”. My temu wierzymy, Ojcze, wierzymy też, że Ty oczyścisz nas ze wszystkich naszych grzechów i uzdrowisz nas ze wszystkich naszych chorób i okażesz nam łaskę, Panie, abyśmy służyli Tobie.
72
Bądź z tymi słuchaczami. Wielu z nich będzie podróżować ciemnymi drogami w nocy. Wielu z nich pojedzie wiele mil. Nie pozwól, żeby się im stało coś złego, Panie. Oni przyszli z całego kraju, by usiąść tutaj i wysłuchać tego „Odliczania przed startem”, by zrozumieć, jak blisko jesteśmy końca czasu. Ja ich teraz poprosiłem, by kiedy będą stąd odchodzić, umieścili Boga przed sobą, zawsze przed sobą, przed wszystkim innym. Przed ich podróżą, przed ich wyruszeniem, przed ich - zanim wstaną z łóżka, kiedy się położą do łóżka, zawsze zanim zasną, cokolwiek to jest. Postawcie tam najpierw Boga! „Bo On jest po mojej prawicy i nie zachwieję się”. Niechaj się radują ich serca wiedząc, że mają to, o co prosili, ponieważ Bóg to obiecał, a ich ciało odpocznie w nadziei. Spełnij to, Panie, bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. „Chcę Go wielbić! Chcę Go wielbić! Uwielbiać baranka zabitego za grzeszników. Oddawajcie Mu chwałę wszyscy ludzie, Bo Jego Krew obmyła wszelką plamę”.
73
Czy teraz wierzysz, że umieściłeś Pana między tobą a twoim grzechem, między tobą a twoją chorobą, między tobą a twoją winą, między tobą a twoimi drogami? „Pan jest zawsze przede mną, a ja jestem w Jego Obecności. Następnym razem, kiedy zacznę zapalać papierosa, Pan jest przede mną! Następnym razem, kiedy zacznę pożądać, Pan jest przede mną! Kiedy zacznę następnym razem mówić coś złego, Pan jest przede mną! Kiedy zacznę następnym razem mówić niewłaściwą rzecz, Pan jest przede mną! Dlatego się nie zachwieję! Amen! Będę żył w Jego Obecności każdego dnia, cokolwiek będę czynił, cokolwiek będę mówił każdego dnia. Będę chodził w świadomości tego, że Pan jest przede mną, bo dzisiaj wieczorem postawiłem Go przed sobą. Nie zachwieję się!” Czy Go miłujecie?
74
Zatem, powstańmy teraz. O, czuję się po prostu naprawdę dobrze. Odczuwam po prostu, że mi się nie chce iść do domu. I wiecie, jest dopiero około dwudziestu pięciu minut przed dziewiątą - skończyłem niemal o dwie godziny wcześniej. Czy to nie jest cudowne? O, moi drodzy! Lecz teraz, kiedy będziemy wychodzić, pamiętajmy, że musimy wziąć Imię Jezus z sobą, jako tarczę przed każdym sidłem. A kiedy się zewsząd zbiorą pokuszenia, próbujące wetknąć... Wtedy zachowajmy wierność. Pamiętajmy, że trzeba tylko wyszeptać to święte Imię w modlitwie.
„Weź Imię Jezus z sobą,
Dziecię smutku i niedoli;
Ono ci da radość i pociechę,
O, weź Je gdziekolwiek idziesz.
Kosztowne Imię (kosztowne Imię), o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios;
Kosztowne Imię (kosztowne Imię), o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios„.
75
Ilu z was cieszy się z naszego pastora, brata Neville? Czy nie jesteście wdzięczni Panu za dobrego, szczerego męża, wierzącego każdego dnia Ewangelii, a on wykonuje takie cudowne zadanie, będąc posłuszny Przykazaniom Bożym i głosząc Słowo, i utrzymując tą wspaniałą duchową atmosferę tutaj w zborze przez cały czas. Pamiętajcie, dotarłem aż na Wschodnie Wybrzeże, przemierzyłem kraj aż na Południe, potem udałem się na północ, na Zachodnie Wybrzeże i poprzez całą Kanadę, a nie spotkałem jednego zboru, który byłby tak duchowy, jak ten zbór tutaj. Inni skończyli fiaskiem, tak, albo weszli do fanatyzmu, albo wpadli we wściekłość, albo są tak zimni, że po prostu nie można nimi ruszyć. To wszystko. Czy miłujecie się teraz wzajemnie? O, uściśnijcie sobie wzajemnie dłonie i powiedzcie: „Chwała Panu”. Chwała Panu. Chwała Panu. Chwała Panu, mój bracie. Chwała Panu, siostro, cieszę się, że byłaś tutaj. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Wiem o tym. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. [Brat Branham chwali Pana, uściska dłonie z ludźmi i rozmawia z nimi - wyd.]
„Weź Imię Jezus z sobą, jako tarczę przed każdym sidłem.
Kiedy zbiorą się wokół ciebie pokuszenia, (co uczynisz?)
Wyszeptaj to święte Imię w modlitwie.
Kosztowne Imię (kosztowne Imię), o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios;
Kosztowne Imię (kosztowne Imię), o, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości Niebios„.
76
Pochylmy teraz nasze głowy. Naprawdę łagodnie teraz - nie zapomnijmy o tym. Zaśpiewajmy tą zwrotkę jeszcze raz. „Weź Imię Jezus z sobą, (po co?) Jako tarczę przed każdym sidłem. (Kiedy szatan próbuje cię usidlić) Kiedy zbiorą się wokół ciebie pokuszenia, (co wtedy uczynisz?) Tylko wyszeptaj to święte Imię...” („Bo Pan jest przed obliczem moim, nie zachwieję się!”)
Kosztowne Imię, kosztowne Imię, o, jak słodkie!„
Nadziejo ziemi i radości...„ Amen.