1
Dziękuję ci, bracie Borders. Pozostańmy na chwilę stać do modlitwy, kiedy pochylamy nasze głowy. Jest to teraz zakończenie tej pięciodniowej kampanii ewangelizacyjnej i jesteśmy wdzięczni za to, co Pan uczynił. Chciałbym wiedzieć, czy są jeszcze jakieś prośby, gdyż jestem przekonany, że są — oznajmijcie je przez podniesienie waszych rąk i powiedzcie: „Panie, wspomnij na mnie teraz.”
2
Nasz niebiański Ojcze, zbliżamy się znowu do zakończenia zgromadzeń, co zawsze jest ... a szczególnie to ostatnie wzbudza trochę sentymentalne, smutne uczucia w naszych sercach, bo przyszliśmy, by się czegoś dowiedzieć i miłować jedni drugich z bogobojnym respektem i braterską miłością. Dziękujemy Ci za wszystko, co dla nas uczyniłeś, za tą łaskę, którą nas obdarzyłeś. Ty uczyniłeś to dla nas w niezwykłej mierze — o wiele obficiej, niż się spodziewaliśmy, więc pochylamy nasze głowy w pokorze i oddajemy Ci dzięki.
Modlę się także, Ojcze, żebyś pobłogosławił każdą prośbę, która była przedstawiona przez te ręce. To jest wszystko, co umiem uczynić — położyć moją modlitwę i moją wiarę na ołtarzu razem z ich modlitwami i prosić w imieniu Pana Jezusa, żebyś Ty spełnił każdą prośbę.
Modlimy się dzisiaj, Ojcze, żeby pod koniec tego nabożeństwa ... widzieliśmy też, że zbawiałeś zgubionych w ciągu tego tygodnia, modlimy się więc, żebyś uzdrowił dzisiaj chorych — dla nas. Daruj, żeby nie było nikogo słabego wśród nas, kiedy zakończy się to nabożeństwo dzisiaj, lecz niechby każdy chory został uzdrowiony. Pobłogosław wszelkie wysiłki i wszystko, co poświęcamy — wszelki czas i nasze wysiłki — niech one zostaną pobłogosławione, Ojcze. Powierzamy wszystkie te rezultaty Tobie i ufamy, że spotkamy się znowu gdzieś po tej stronie rzeki. Jeżeli nie, to wiemy, że spotkamy się tam po drugiej stronie. Zachowaj nas aż do tego czasu w zdrowiu i szczęśliwych w służbie Bożej. W imieniu Twego Syna, Jezusa Chrystusa. Amen. Możecie usiąść.
3
Wiem po prostu — względnie raczej niemal nie wiem, gdzie rozpocząć i co mam powiedzieć. Najpierw chcę powiedzieć, że zawsze będę się odnosił z wielkim poszanowaniem do brata, który mnie zaprosił, abym przyjechał do tej doliny — mianowicie brat Fred Friedmeyer. Uważam, że on jest przyjacielem brata Harrela.
Tak samo miła rodzina Arganbright. Pani Arganbright była tutaj ubiegłego wieczora — prości ludzie, mama i tata Arganbright. Bliżni pani Arganbright — ja nie wiem, jak ona się nazywała, zanim wyszła za mąż, lecz oni byli pierwszymi osadnikami, którzy tutaj przybyli w starych wozach, ciągnionych przez woły, i tym podobnie, i osiedlili się właśnie tutaj w Grass Valley. O czymś takim ona zawsze marzyła. Oni wyjeżdżają razem ze mną na te zgromadzenia.
4
Razem z bratem Arganbrightem wykonywałem pracę misyjną niemal po całym świecie. On stał po moim boku we wszelkich wielkich bojach — kiedy widziałem, jak około dwudziestu czy trzydziestu czarnoksiężników przyszło i sprzeciwiało się — siedzieli po obu stronach i na miejscu przywołali burzę. Myślicie sobie, że tego nie potrafią uczynić. Nie byliście po prostu misjonarzami, to wszystko. Oni to naprawdę potrafią uczynić. Lecz ja widziałem moc wszechmogącego Boga, która przerwała tą burzę w samym jej środku i rozpędziła chmury w jedną i drugą stronę, ot tak, i potem widzieliśmy, jak trzydzieści tysięcy ludzi zebrało się koło ołtarza w jednej chwili, by przyjąć Chrystusa. Jest to naprawdę coś być na polu misyjnym! Ja pragnę ...
5
Jeśli pani Arganbright jest dzisiaj po południu znowu tutaj — Boże, błogosław ją zawsze, również tatę Arganbright! Nie udało mi się jej odwiedzić i uścisnąć jej dłoń — tylko na chwilę w tylnej części budynku. Oni byli dla mnie naprawdę tatą i mamą.
Brat Arganbright wyjechał za morze w tym czasie. Mam się z nim niebawem spotkać. Udamy się do Anchorage na Alaskę, by tam założyć miejscową grupę chrześcijańskich biznesmenów, wśród biznesmenów pełnej Ewangelii. Głoszę tym ludziom po całym świecie. Udaję się do Afryki, by tam założyć kilka miejscowych grup. Pragnę im wyrazić podziękowanie.
A pani Arganbright — jeżeli jesteś tutaj, nic dziwnego, że się tak cieszyłaś z tej małej doliny. Względnie — ja myślę, że to jest dolina — ona się nazywa Grass Valley. Jakże, słyszałem, jak mówiła o tylu zacnych ludziach! Spotkałem się z nimi.
6
I pragnę powiedzieć moim ludziom, którzy są razem ze mną - mojej grupie tutaj w okolicy, i ludziom, którzy przybyli z wizytą — przyjechali tutaj razem ze mną, to jest niewątpliwie nasze najlepsze nabożeństwo — z tych jedenastu nabożeństw, które miałem w planie. To jest moje siódme nabożeństwo. I jest to najlepsze nabożeństwo, jak uważam — ze wszystkich, które urządziłem. Nie zajmowałem się w ogóle chorymi w ciągu tego tygodnia — pozostawałem po prostu przy Słowie. A była to taka ważna sprawa, jak to można odczuwać — czy ludzie przyjmują Słowo, czy nie.
7
Moja żona była na nabożeństwie, ona siedziała tutaj w tyle ubiegłego wieczora. Kiedy szedłem do domu, ona mi powiedziała — ona rzekła: „Bill.” Otóż, ona jest bardzo mądrą dziewczyną, ma bardzo dobre rozeznanie, o, naturalne rozeznanie; nie mam na myśli, że ona ma rozpoznawanie duchowe. Jest to po prostu ... Ona mi powiedziała: „Ci ludzie wierzą tobie. Ci ludzie cię miłują.” Dalej powiedziała: „Mógłbyś tam rzeczywiście urządzić zgromadzenie.” Ona rzekła: „Wszyscy zważali na każde Słowo, które powiedziałeś i uchwycili się go zaraz.” I powiedziała: „Mógłbyś tylko zobaczyć wyraz ich twarzy, kiedy oni patrzyli; oni temu uwierzyli.”
Ja powiedziałem: „Kochanie, tak było od pierwszego wieczora, kiedy wszedłem do środka, ja to widziałem.”
Jak długo będę żył, nigdy nie zapomnę tych krótkich odwiedzin tutaj w Grass Valley. Byłem już w większych miejscowościach, oczywiście, gdzie były większe tłumy ludzi, lecz nigdy nie głosiłem do milszej grupy ludzi, niż tutaj w Grass Valley. I pragnę podziękować za to ludziom.
8
Mówiono mi, że wczoraj lub przedwczoraj wieczorem zebrano już wystarczającą ilość pieniędzy, by opłacić te nabożeństwa. Ubiegłego wieczora dano mi ofiarę na cele misyjne, a dzisiaj powiedziano mi, że mi dają ofiarę miłości. Otóż, nie było to potrzebne. Nie przyszedłem po to. Nigdy w moim życiu nie przyjąłem ofiary. Otrzymuję płacę z mojego zboru — sto dolarów na tydzień. A te pieniądze, które nam posyłają — mamy je i przeznaczamy je na cele misyjne — wszystkie. Potem, kiedy mamy dosyć, by wyjechać, by się udać na pola misyjne, wtedy wyjeżdżam. Dzięki temu nie jesteśmy ani trochę zadłużeni.
Rozmawiałem z bratem Harrel. On mnie prosił, żebym przyjechał do Acera. Wierzy, że ta usługa będzie tam efektywna. Ona jest bardziej efektywna za morzem, niż tutaj. Ci ludzie — oni jej pragną. Oni muszą coś zobaczyć.
9
Oczekuję na ten wielki czas, kiedy udam się pewnego dnia do Izraela, by im przynieść Ewangelię. Byłem ostatnio bardzo blisko jego granic, miałem już kupiony bilet do samolotu. Znajdowałem się w ... Byłem w Egipcie i w ciągu pół godziny byłbym tam w Izraelu. A Duch Święty po prostu tak wyraźnie, jak słyszycie mój głos, powiedział: „Jeszcze nie nastała pora dla Żydów.” Izrael zostanie zbawiony jako naród. Cały naród przyjdzie w jednej chwili. Bóg zajmuje się Izraelem jako narodem — my to wszyscy wiemy. Widzicie, nie indywidualnym człowiekiem, lecz narodem. Więc On nie pozwolił mi tam pójść. Przypominacie to sobie.
10
Ilu z was słyszało już o Lewi Pethrusie? Wielu z was. Kościół w Sztokholmie — on tam posłał milion Biblii. Widzieliście w czasopiśmie „Life,” jak przewożono tych Żydów z Iranu, i tak dalej, a oni w ogóle nie wiedzieli, co ... ciągle orali glebę drewnianymi sochami, i tym podobnie, i były tam pokazane na filmie okręty. Otrzymałem go, nazywa się „Trzy minuty do północy,” i były nam pokazane zdjęcia, jak oni przychodzą, niosąc swoich umiłowanych na plecach — swoich starców. I mówiono, że zrobili wywiad z tymi Żydami. Zapytali się: „Czy powracacie do swej ojczyzny, by tam umrzeć?”
Odrzekli: „Przychodzimy, by zobaczyć Mesjasza.”
11
Kiedy figowe drzewo wypuszcza swoje pączki, to ta generacja zobaczy Go. To ma dla mnie pewne znaczenie! Oni wyglądają Mesjasza. Brat Lewi Pethrus dał im te małe Nowe Testamenty. Żydowską Biblię czyta się od tyłu do przodu, jak wiecie. A więc oni ją czytali. A kiedy czytali, mówili: „Jeżeli to ...” Oni nigdy nie słyszeli o Jezusie.
Oni byli tam przez dwa tysiące lat i oni by nigdy nie wsiedli do tych samolotów. Oni ich nie znali. Wyglądają dla nich jak ptaki. Oni niczego o tym nie wiedzieli. Więc ich kapłan powstał, raczej pewien rabin; on wystąpił i powiedział: „Słuchajcie! Nasz prorok powiedział nam, że zostaniemy przeniesieni z powrotem do naszej ojczyzny na skrzydłach orła.”
Czy widzicie, jak blisko jesteśmy, przyjaciele? Jesteśmy tuż u drzwi. Pamiętajcie, kiedy Ewangelia przejdzie do Żydów, to dla pogan się skończyła — drzwi zostaną zamknięte. Czy widzicie, jak blisko to jest?
12
I potem oni przybywają. „Wsiadajcie do samolotu, skoro nasz rabin powiedział nam, że kiedy nasza ... my powrócimy do naszej ojczyzny.” Prorok im tak powiedział. Oni zawsze wierzą swoim prorokom. „A prorok powiedział, że powrócimy na skrzydłach orła.” Tam on był — ten ptak — samolot.
Oni wyszli i mówią: „Wyglądamy Mesjasza.” Oni nie szukali ojczyzny; oni się spodziewali zobaczyć Mesjasza. Kiedy Żydzi zaczynają spodziewać się tego, to coś się lada chwila stanie. Oni czytają tą Księgę i powiedzieli: „My wierzymy naszym prorokom i wiemy, że Mesjasz będzie Prorokiem, kiedy On przyjdzie.” Powiedzieli: „Jeżeli to jest Mesjasz, to On żyje; pozwólcie nam zobaczyć, jak On czyni znak Proroka. My Mu uwierzymy!” Hm! Jakie to doskonałe, jaka doskonała sprawa!
13
Chciałbym ich zwołać pięćset lub sześćset razem i powiedzieć: „Czy to myślicie naprawdę? Zobaczmy, czy On żyje, czy nie. I wprost na tej ziemi, gdzie wasi ojcowie odrzucili Go, teraz Go przyjmijcie.” Zatem, dla pogan się skończyło.
Wejdźcie szybko do środka, pozostańcie wewnątrz. Nie, nie mam na myśli, abyście się stali sentymentalnymi, lecz ja wiem, że jesteśmy na końcu. Otóż, coś wewnątrz mnie mówi mi po prostu, iż coś się lada chwila wydarzy. Nie może to tak iść dalej. Jesteśmy właśnie tutaj. Wszystko się już odbyło. Ja nie wiem, kiedy. Może się to stać jeszcze dzisiaj, może to być w następnym tygodniu, może do tego dojść za pięć lat, może za dziesięć lat. Ja nie wiem. Lecz wydaje się po prostu, że to jest bardzo blisko. Ja tego wyglądam. Nie możemy już dłużej żyć tak. Wiemy, że nie możemy.
Więc, ja was miłuję, ponieważ słuchacie Słowa. Niech was Bóg błogosławi. Ja się będę zawsze za was modlił.
Pragnę was również poprosić o przysługę. To znaczy, kiedy ... Czynię obecnie przygotowania, by wyjechać za morze. A gdy są ciemne noce i czarownicy ze wszystkich stron jest pochmurno i ponuro, wy się będziecie modlić za mną, nieprawdaż? [Zgromadzenie mówi: „Amen” — wyd.] Ja będę o tym pamiętał.
14
Pragnę podziękować ludziom z tego audytorium. To jest miłe, piękne miejsce, wyposażone pięknymi krzesłami i wszystko jest takie piękne. Ja nie wiem, o kogo tu chodzi, czy to jest funkcjonariusz, czy cokolwiek się dzieje, czy komitet — albo tu chodzi o ich komitet. Ktokolwiek to jest, pragnę im podziękować za ten piękny budynek. Pragnę podziękować każdemu z was za waszą współpracę.
Pragnę wam podziękować za wasze ofiary. Postaram się jak najlepiej, z łaski Bożej i dopilnuję, żeby zostały wydane dla królestwa Bożego, żeby zostały użyte w królestwie. Wydaliście, włożyliście do tego część waszych środków na życie. Ja to wiem.
15
I ja — miłuję was. Wielokrotnie, kiedy muszę przetrząsać te sprawy — co też robię — czynię to z miłości, korygującej miłości. Miłość zawsze ... Gdybyś zobaczył swoje małe dziecko tam na ulicy, to nie powiedziałbyś: „Biedny malec, zostawię go tam po prostu.” Zabrałbyś go zaraz z tej ulicy i skorygował go, rozumiesz, bo on zostałby tam uśmiercony. Nie chcę, abyście to przegapili, przyjaciele. Pragnę, abyście się tego ściśle trzymali.
Potem — pragnę podziękować moim braciom. Stańcie tutaj na chwilę, czy zechcecie, bracia? Chodźcie tutaj na chwilę, tylko na chwilę. To wzrusza moje serce. Jesteśmy ...
„Wszystkie rzeczy współdziałają ku dobremu tym, którzy miłują Boga.” Pragnąłem tak bardzo udać się do Sedalii, gdzie już byłem. Otrzymałem tak dużo listów stamtąd. Brat Borders — kiedy tam pojechałem, powiedział, że oni mnie jakoś odrzucają z powodu czegoś, co powiedziałem na taśmie — pewną naukę. Oni nie zważają na nią. Więc, to było w porządku, tak jest z każdym człowiekiem, wiecie. Lecz oni nie wiedzieli, co czynią. Gdyby ją przyjęli, nie mógłbym przybyć do Grass Valley. Powodem, dlaczego ją odrzucili (oni tego nie wiedzieli) było to, że Bóg prowadził mnie do Grass Valley.
16
Więc jesteśmy tutaj dzisiaj po południu. Mam tutaj czterech współpracujących kaznodziejów. Jeden z nich jest ze Zborów Bożych; jest to wielki kościół, duża grupa ludzi. Oni mnie sponsorowali po całym świecie. Dalszym jest kościół Boży, inna duża grupa zielonoświątkowców, którzy mnie wspomagali finansowo po całym świecie. Następną grupą są zjednoczeni lub zielonoświątkowi unitarianie, kolejna grupa zacnych ludzi, którzy mnie również wspierali finansowo po całym świecie. Właśnie odjechałem z Los Angeles, gdzie czterdzieści kilka kościołów wielkiego Los Angeles ze Zjednoczonego kościoła zielonoświątkowego sponsorowało nasze nabożeństwo w Cow Palace; względnie, my go nazywamy Cow Palace — wielki blok, gdzie odbywają się wystawy. Jeden z nich jest międzydenominacyjny.
17
Czy wiecie co? Pragnę wam coś powiedzieć. Bywało tak, że wiele z tych organizacji — z tych ludzi odrzucało mnie z powodu spraw, które mówiłem. Lecz tutejsi ludzie — dowiedziałem się, że oni zgromadzali się w swoich grupach i modlili się. To właśnie przyniosło rezultaty. Patrzcie, jesteśmy ludzkimi istotami, stoimy tutaj we czwórkę dzisiaj po południu w jedności i braterstwie. Ja nie wiem, gdzie mógłbym stać z kimś lepszym dzisiaj po południu — po tej stronie niebios. Myślę to poważnie. Nie mówię tego tylko, by coś udawać. Mam wiele spraw, które mógłbym powiedzieć. Lecz ja to myślę poważnie. To właśnie pokazuje nam, czego możecie dokonać, kiedy złączycie razem swoje serca.
Te duże organizacje są wspaniałe, one są fajne, we wszystkich znajdują się zacni ludzie. Ja głoszę we wszystkich z nich i wiem, że to jest prawdą. Jakże, mógłbym sobie przypomnieć Zbory Boże, jak one przyszły mi wielokrotnie z pomocą! Przypominam sobie Zbór Boży tam na północy w Tennessee, kiedy się tam udałem i wynająłem duże audytorium; a okazało się, że mi napisał pewien brat, a on miał mały zbór tam na dole, a to wielkie Lee Kolegium zeszło się razem — sześć tysięcy ludzi wypełniło je drugiego wieczora, a burmistrz tego miasta i inni nie mogli nawet wejść do środka. Nigdy tego nie zapomnę. Jak wiele razy te niewielkie zbory unitarian wspierały mnie na polu misyjnym i wszędzie na innych miejscach. Oni są międzydenominacyjni, gdziekolwiek się znajdują. Są prawdziwymi mężami Bożymi w tych miejscowościach.
18
Otóż, dlatego właśnie Bóg zajmuje się jednostkami. On się nigdy nie zajmował grupami. Rozumiecie? W czasach Noego, kiedy przyszła zagłada wodami potopu, On miał Noego. W czasach wywołania Izraela On miał Mojżesza. W czasie przyjścia Chrystusa miał Jana Chrzciciela. W dniach Chrystusa miał Jezusa. W dniach Luthra miał Luthra. W dniach Wesley'a miał Wesley'a. Widzicie, był to tylko indywidualny człowiek. To jest poprawne. Mąż Boży, przy pomocy którego Bóg działał.
A obecnie, kiedy mamy tyle zróżnicowań, może powiem następująco: Kiedy widzimy człowieka, który zgromadza razem swoją grupę i modlą się jednomyślnie jako bracia, nie pozwólcie, żeby to kiedykolwiek ustało. Kontynuujcie to ciągle, cokolwiek czynicie. Róbmy tak wszyscy!
19
Otóż, kiedy zaczęliśmy podróżować po kraju — ja lubię forda. Mój syn lubi chewroleta — zupełnie tak samo. On jest po prostu takim wielkim zwolennikiem Chevy, jak ja jestem zwolennikiem forda. Otóż, on mi mawia: „Twój gruchot ford nie podoła temu.” Ja mu odparłem: „Twój stary graf Chevy nie podoła temu.” Lecz czy wiecie, co? On pozostał moim synem; ja pozostałem jego ojcem. Pozostaliśmy w naszym samochodzie i obydwaj dojechaliśmy tutaj, ponieważ patrzyliśmy się na coś większego niż na forda i Chevy. Rozumiecie? Wy wiecie, co mam przez to na myśli.
Kiedy idę kupić lody moim dzieciom, to jedno z nich prosi: „waniliowy,” inne mówi: „czekoladowy,” następne z kolei mówi: „truskawkowy,” dalsze mówi: „pomarańczowy.” Kiedy powracam, to mam kolor tęczy. Tak wiele różnic! Tutaj chodzi tylko o smak. One wszystkie są lodami. A w takim ...
Na tym polega to dzisiaj. My jesteśmy wszyscy zrodzeni z tego samego Ducha. Denominacja jest tylko posmakiem. Ona jest tylko lodem. Lecz chodzi wyłącznie o Ducha Bożego. I czy wiecie co? Tęcza tworzy przymierze. Trzymajmy się tego właśnie, bracia. Niech was Bóg błogosławi. Zostańmy przy tym, rozumiecie — przy tęczy przymierza.
20
Bóg! Bóg tak czy owak nie przebywa w Sears & Roebuck Harmonijnym Domu. Bóg jest Bogiem różnorodności. Czy to wiedzieliście? Dlaczego On czyni czerwone kwiaty, niebieskie kwiaty, różowe kwiaty, i różnego rodzaju kwiaty? Dlaczego On nie stworzył ich wszystkich po prostu białymi albo wszystkich czerwonymi? Dlaczego On stworzył duże góry i małe góry, palmy, dęby? Dlaczego On to stworzył? Dlatego, że On lubi różnorodność. Czy wiecie, co mam na myśli? On lubi różnorodność. Dlaczego On stworzył góry, następnie równiny, prawdziwą suchą pustynię i potem mokre morze? On jest Bogiem różnorodności. Lecz On chce, żeby to wszystko harmonizowało. Dlatego właśnie on stworzył mnie z uszami, nosem i ustami; was tak samo. To wszystko harmonizuje w jednym ciele.
W ten właśnie sposób możemy postępować — harmonizować. Mamy odmienne opinie, pomimo tego zgadzamy się, ponieważ jesteśmy — nasz gust nie ma z tym nic wspólnego. My jesteśmy Bożym ludem, wszyscy maszerujemy razem mając jeden wielki cel — pozyskać dusze dla Chrystusa. Niechby to zawsze było w ten sposób. Niechby ten wielki bukiet, który Bóg zebrał tutaj razem, był wiecznie trwającym bukietem, aż On przyjdzie, by nas zabrać do domu. To jest moim szczerym pragnieniem.
21
Zatem, dzisiaj przeznaczyliśmy czas na uzdrawianie, modlenie się za chorych. Przeżywałem takie wspaniałe chwile, kiedy spotykałem ludzi na ulicy, słuchałem ich, usiedliśmy razem — Duch Święty prowadził mnie na różne miejsca.
Dzisiaj rano, kiedy wszedłem do lokalu, by coś zjeść na śniadanie, siedział tam pewien człowiek. Może on siedzi w tej chwili tutaj. On tam siedział — pewien kaznodzieja z okolicy Tennessee. On miał wielki talerz, pełny smażonych kartofli, szynki i jajek. On zaczął po prostu krzyczeć: „Bracie Branham, zanim spotkałem się z tobą, nie mogłem tego jeść. Miałem owrzodziały żołądek.” On powiedział: „Teraz jem, co chcę — z łaski Bożej.”
Ktoś inny powiedział: „Nie miałem żadnych dzieci, byłem niepłodny. Teraz mam pięciu chłopców.”
Tutaj to macie! Widzicie, „to jest po prostu łaska Boża” — to właśnie jest ona, rozumiecie — „rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego.” Niech was Bóg zawsze błogosławi! Dziękuję wam tak bardzo. Dziękuję braciom, którzy to wszystko przygotowali. Niech wam Bóg błogosławi. I mam nadzieję, że się z wami znowu spotkam. Módlcie się jedni z drugimi, aż mi się uda przyjechać, módlcie się jedni za drugimi. Zanoście również mnie w waszych modlitwach, kiedy się będziecie modlić. Niech was Bóg błogosławi.
Pochylmy teraz nasze głowy do modlitwy, zanim rozpoczniemy krótkim tekstem do nabożeństwa uzdrowieniowego.
22
Łaskawy niebiański Ojcze, jest to tak wspaniałą rzeczą spotkać się z Twoimi dziećmi. Przypominam sobie czas, kiedy stałem na ulicy, a nikt nie chciał ze mną porozmawiać z powodu życia w rodzinie, ubóstwa i złej sławy. Pewien człowiek rozmawiał, potem podszedł ktoś inny, odszedł i zostawił mnie tam stojącego. A teraz ludzie z całego świata! Nic dziwnego, bo Ty powiedziałeś: „Kto opuści wszystko, temu dam ojców, matki, siostry i braci — wszystkie te rzeczy na tym świecie, oraz żywot wieczny w tym świecie, który ma nastać.” Jak bardzo dziękujemy Tobie!
Modlę się teraz, niebiański Ojcze, żeby łaska i miłosierdzie odpoczęły na nas, kiedy ufamy Tobie i służymy Tobie w naszym czasie. Bądź teraz z nami. Błogosław wszystko, co czynimy. Błogosław tych ludzi. O, Boże, ja nie wiem, jak to powiedzieć ... Jeżeli znalazłem łaskę w Twoich oczach, odpowiedz na każdą prośbę w tej sprawie. Niechaj nie pozostanie nikogo słabego wśród nich. Niechaj zostaną uzdrowieni.
23
Błogosław tych pastorów. Błogosław ich zbory. O, Boże, modlę się, żeby ci nawróceni w tym tygodniu znaleźli dla siebie dom w którymś z tych dobrych zborów tutaj. Daj im poznać, że oni są tymi mężami, którzy stali tutaj na podium i wspierali mnie, i modlili się za mną, i stali w mojej obronie. Boże, gdybym mieszkał tutaj, chciałbym sam należeć do jednego z nich. Modlę się, żebyś ich Ty błogosławił. Niechby nastało staromodne rozbudzenie w każdym z ich zborów, które da początek ognistym kulom Bożym, toczącym się poprzez cały kraj. Spełnij to, Panie. Uzdrawiaj chorych w ich zgromadzeniach; zbawiaj zgubionych. Napełniaj Duchem Świętym! I niech to jest w toku, Ojcze, aż Ty poślesz Jezusa. Spełnij to, bowiem prosimy o to w Jego imieniu i ku Jego chwale. Amen.
24
Teraz do tych młodych nawróconych, którzy są tutaj, którzy się nawrócili w czasie tych zgromadzeń, bowiem staraliśmy się uczynić wszystko, co potrafiliśmy, by wam pomóc. Pragnę, żebyście sobie teraz znaleźli jeden z tych zborów, według waszego wyboru — do któregokolwiek chcecie chodzić, i chodźcie tam, dajcie się ochrzcić i zostańcie napełnieni Duchem Świętym. Pozostańcie takimi, jak długo żyjecie, bądźcie naprawdę dobrymi pracownikami w jednych z tych zacnych zborów. Oni wierzą temu poselstwu, które głosiłem, inaczej nie zaprosiliby mnie tutaj, ani nie byliby tutaj, by mni wspierać w modlitwie. Oni rozpuścili swoje zgromadzenia, oni są naprawdę pasterzami. Ja bym nie powiedział ani jednej rzeczy, która by raniła, bo byłbym niszczycielem owiec. A ja tego nie chcę czynić. Pragnę pomóc owcom, karmić je pokarmem dla owiec. Dlatego właśnie usiłuję trzymać się ściśle Słowa.
25
Pragnę teraz przemawiać — tylko krótką chwilę. I chciałbym wiedzieć, czy mój głos słychać dobrze i tam na balkonie, czy mnie słyszycie? Myślałem sobie — zauważyłem, że ludzie poruszają się w pomieszczeniu. Który mikrofon jest ... Może spowodowałem w tym transpozycję. Ja ... Czy to jest ten? Nie. A ten — czy ten jest lepszy? Ten tutaj — czy ten jest jeszcze lepszy? Dobrze. Posłużę się tym tutaj i będę mówił przezeń.
Zajmijcie teraz swoje siedzenia. Wybaczcie mi moje mentalne, sentymentalne uczucie — chciałem powiedzieć melancholijne. Nie mogę sobie pomóc w tej sprawie. Bowiem teraz, kiedy zacząłem się spotykać z niektórymi i zacząłem ich miłować, i zapoznaliśmy się wzajemnie, muszę powiedzieć: „Do widzenia. Zobaczymy się znowu pewnego dnia.” Nie lubię tego czynić. Lecz pragnę wam powiedzieć, że pewnego dnia spotkamy się tam, gdzie już więcej nie powiemy sobie „do widzenia.” To się zgadza — tuż za rzeką! I ach, mam tak wiele spraw, o których chciałbym wam powiedzieć — o przeżyciach. Życzyłbym sobie mieć trzy lub cztery tygodnie, by tutaj po prostu pozostać. I być może, o ile Pan pozwoli, będę mógł powrócić tutaj kiedyś i będziemy kontynuować.
26
Zatem, kontynuując po prostu, mówię o Abrahamie właśnie dlatego, bo mi się jeszcze nie udało dojść z nim na wierzchołek tej góry. Miałem tak wiele spraw do powiedzenia o nim tutaj na dole, gdzie on odbywał swoją pielgrzymkę. Czyniłem tak dlatego, by rozwinąć w was wiarę i oznajmić wam, że jesteście dziedzicami razem z nim. Wy jesteście — wy jesteście nasieniem Abrahama. Kiedy jesteście umarłymi w Chrystusie, to jesteście nasieniem Abrahama i współdziedzicami razem z nim według obietnicy! Rozmyślajcie o tym! Ilu z was tutaj jest znowuzrodzonymi chrześcijanami? Podnieście wasze ręce. Wygląda na to, że stuprocentowo. Zatem, jesteście nasieniem Abrahama i jesteście dziedzicami razem z nim. Wy jesteście dziedzicami. Wszystko, co On uczynił dla Abrahama, On obiecał uczynić i dla was. A to Słowo tutaj jest Jego obietnicą, więc trzymajcie się Go teraz!
27
Przeczytajmy coś z niego. Pragnę czytać z Księgi Izajasza krótki tekst, by zaczerpnąć kontekst z tego. Izajasz 7. rozdział, 14. werset.
Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.
Otóż, z tego miejsca chciałbym zaczerpnąć temat, mianowicie: „Super znak.”
28
Żyjemy w czasach, kiedy wszystko musi być „super,” bo inaczej nie cieszy się to popytem; musi to być „super.” Jest to po prostu czas „super.” My zawsze ... Ten stary sklep żywnościowy lada chwila zbankrutuje, gdzie chodziliśmy zawsze w sobotę wieczorem, by zapłacić rachunek za artykuły żywnościowe i — ten mały sklepik na rogu ulicy. Dlaczego? Wielki supermarket prześcignął go.
Zwiedziłem jeden z waszych supermarketów. Chciałbym wam krótko opowiedzieć pewną sprawę o nim. Ta woda tutaj jest dobrą wodą, ona jest dobra i chłodna. Lecz ona sprawia nam wszystkim trochę niedomagania — zmiana wody, więc dzieci zachorowały. I udałem się z moją żoną tutaj do supermarketu, by zobaczyć, czy tam mają jakąś wodę. A pani wskazała nam pewną półkę. Podeszliśmy do niej, ale wyglądała jak piwo w puszkach. Wróciłem się i zapytałem: „Czy to jest woda?”
Ona odparła: „Przeczytaj.”
Więc to była woda. Wziąłem więc całą skrzynkę tych puszek. Czułem się takim małym, kiedy wyszedłem, niosąc te puszki. Pomyślałem sobie: „Co, jeśli jakiś chrześcijanin zobaczy, że je niosę? Czy potrafiłbym w ogóle wyjaśnić, że to jest woda?”
I potem, gdy przyszedłem do mojego motelu — ta pani, która prowadzi ten motel, jest chrześcijanką — bardzo mili ludzie. I ona powiedziała: „Otóż, mój mąż powiedział, że jest bardzo wdzięczny, że nie musieliśmy wynosić żadnych puszek od piwa w tym tygodniu.”
Ja odrzekłem: „Czy pani zauważyła, że to są puszki z wodą?” Chciałem być pewny, iż ona zauważyła, że to była woda. I — przechodziłem tam z tą skrzynką puszek w mojej ręce, wiecie, lecz była to woda w puszkach.
Zatem, te supermarkety, te wielkie sklepy mają takie rzeczy, których ten mały sklepik na rogu ulicy nie oferuje. Jest to supermarket.
29
A zatem, mój stary model A — on jest przestarzały — mój ford. Ten, którego ma Billy, odróżnia się od mego. Kiedy tu jechaliśmy ... Nawiasem mówiąc, w chłodnicy jego nowego Chevy gotowało się przez cały czas, gdy jechaliśmy tutaj, a hamulce mego forda spaliły się. Widzicie zatem, że był nam mimo wszystko potrzebny Bóg, abyśmy tu mogli przybyć. To właśnie mamy, są to po prostu dwie opinie. Obydwa przywiozły nas tutaj, ponieważ ufaliśmy Bogu, a nie Chevy ani fordowi. Więc — lecz teraz ...
Moim pierwszym samochodem był model T. Od tego czasu zawsze miałem forda. I zawsze twierdziłem, że on potrafi jechać prędkością trzydziestu mil na godzinę. Co do tego były wielkie wątpliwości, lecz ja miałem ... Jechałem piętnaście mil na godzinę w tą stronę, i piętnaście mil na godzinę w drugą stronę, wiecie. Więc pomiędzy tym osiągnąłem prędkość trzydziestu mil na godzinę.
Lecz obecnie mają je „super,” moi drodzy, on naprawdę mknie z tobą ze świstem ponad ziemią. Nie mogliśmy już sprzedać starego modelu T, ponieważ dzisiaj mamy czasy „super.” Wszystko musi być super. A obecnie oni mają nawet super odrzutowce, super autostrady.
30
Patrzcie, te samochody, które mamy dzisiaj, nie potrafiłyby jechać tymi szosami, jakie mieliśmy dawniej. Moja pierwsza podróż na Zachód — trwało mi to szesnaście dni, by zajechać z Jeffersonville do Phoenix w Arizonie — tysiąc osiemset mil. Lecz, moi drodzy, w większości wypadków — było to w 1926 r. nie mieli nic innego niż stare kamieniste drogi. Ja byłem wówczas młodym chłopakiem, siedziałem w wlokącym się fordzie prowadząc go i myślałem sobie, że mam dobry czas. Trzeba by było jechać dwa lub trzy miesiące konno, by tam zajechać — gdyby mój ojciec udał się w taką podróż.
Lecz widzicie teraz, co się nagle stało? Przez sześć tysięcy lat człowiek był taki sam. Lecz w ostatnim czasie, w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat człowiek przesiadł się z konia i wozu na odrzutowiec, lub rakietę. Patrzcie, Biblia mówi, że oni będą „biegać tam i z powrotem” w tych ostatecznych dniach, „a poznanie będzie się rozwijać.” Jest to znak czasu końca.
31
Super — wszystko musi być super; inaczej to nie będzie działać. Oni chcą mieć nawet super ludzi. My nawet ... Mówiono mi, że mają audycję telewizyjną pod tytułem: „Superman.” Zawsze coś super! Dwaj lub trzej z nich popełnili samobójstwo, czy coś podobnego, próbując doprowadzić ten mentalny umysł do podniecenia. Bracie, jesteśmy w wieku obłąkania, w którym wszystko stało się takie „super.”
Jesteśmy tylko ludzkimi istotami. A oni chcą mieć super rasę. Hitler powiedział, że Niemcy są super rasą. Stalin powiedział, że Rosjanie są super rasą. Coś gdzieś jest nie tak. Oni wszyscy wywodzą się z jednego drzewa, więc Biblia mówi, że Bóg z jednego człowieka, z jednej krwi uczynił wszystkie narody; z jednego człowieka, Adama. Z tego Adama wywodzą się wszystkie rasy — czarni, biali, brązowi, żółci, czerwoni, ktokolwiek to jest. Bóg wywiódł ich z tej jednej krwi. Każdy z nas może dać komuś innemu transfuzję krwi. Kraj, w którym wyrośliśmy, zmienił kolor naszej cery na różne kolory, ale jest to ciągle ten sam człowiek.
I zauważyłem to, jako misjonarz — niewątpliwie brat może powiedzieć to samo. Byłem wśród Hotentotów, którzy nie umieją nawet rozpoznać, która ręka jest prawa, a która lewa. Lecz z chwilą, kiedy otrzymają Ducha Świętego, czynią to samo, co czynicie wy, kiedy otrzymacie Ducha Świętego. To się zgadza! Postępują tak samo, mówią obcymi językami, czynią po prostu te same rzeczy, które wy czynicie, mając Ducha Świętego. Oczywiście! I oni są naprawdę gorliwi.
32
Zatem, wszystko to jest „super, super.” Obecnie ludzie odlatują z ziemi, wchodzą na orbity — astronauci i tak dalej. Oni mają wszystko takie „super.” O czym to wszystko mówi? O znaku nadchodzących ciemności! To prawda.
Człowiek zawsze próbował coś osiągnąć w oparciu o swoją własną wiedzę. To był jego — to było jego mottem przez cały czas — próbował coś osiągnąć w oparciu o swoją własną wiedzę. Rozpoczęło się to już na początku, w ogrodzie Eden. Adam — kiedy on wypadł z łaski, to pragnął coś osiągnąć, on pragnął założyć super kościół, który jest oddalony od odkupienia — bez ofiary pojednania. On pragnął założyć kościół na swój sposób wówczas w ogrodzie — bez odpokutowania. I on próbował to samo przez cały czas. Upadły Adam dzisiaj próbuje to samo — osiągnąć super kościół — jakiś wielki, intelektualny — jakiś bardzo zachwycający oczy i piękny.
33
Otóż, gdybyśmy sobie tylko uświadomili, że istnieje tylko jedna droga z powrotem, a jest to droga, którą Bóg polecił najpierw: Krew.
Kain — on zbudował kościół, złożył ofiarę, składał ofiary w szczerości i modlił się. A gdyby Bóg potępił go i przyjął Abla na tej samej podstawie, to Bóg postąpiłby źle, gdyby tak uczynił. Lecz Kain przyszedł w swój własny sposób. A Abel przyszedł w przygotowany przez Boga sposób — na podstawie objawienia, że nie chodziło o owoc, jak sobie myślą dzisiaj niektórzy ludzie, którzy wypędził Adama i Ewę z ogrodu Eden.
Otóż, to jest uwaga. Mówię to po prostu nie dlatego, by zrobić jakąś złą uwagę, lecz by na to wskazać — nie jako żart. Lecz, jak zawsze mawiałem, ludzie wierzą (dlatego właśnie zostałem odrzucony na tym innym zgromadzeniu), że to były jabłka lub coś innego, które Ewa zjadła, i to spowodowało upadek. Jeśli jedzenie jabłek sprawiło, że kobiety zdały sobie sprawę z tego, że są nagie, to im raczej znowu podajmy jabłka! To się dokładnie zgadza. Tak jest. Nie były to jabłka i nie pozwólcie nigdy, by wam to ktoś wepchnął do gardła.
34
Dlaczego ona uświadomiła sobie, że jest naga? Absolutnie! Dlaczego życie przychodzi przez to? — to wypaczone życie? Bóg — ten wielki Budowniczy, miał wszystkie te ciała poukładane tutaj na ziemi w postaci wapnia, potasu, związków organicznych; On je miał zamiar stworzyć i uczynić. Lecz kobieta — ona ominęła Boży sposób. O, tak. Co uczynił Adam, kiedy przyszedł do swojej żony? Kiedy przyszedł do niej, stwierdził, że jest brzemienną (to się dokładnie zgadza) z diabła — ona poczęła na skutek przyjęcia podłego nasienia. Jahwe — Jego żona uczyniła to samo, zanim On mógł ją poślubić. A Jezus, zanim On mógł przyjść do Swej oblubienicy, ona się zorganizowała i stała się rzymskokatolickim kościołem. Ta sama rzecz!
Lecz On będzie miał oblubienicę, nie martwcie się, która będzie odkupiona Jego Słowem, dokładnie tym, o którym On powiedział Ewie, aby się Go trzymała. On będzie miał kościół, amen, który będzie odkupiony Jego Słowem!
35
Stwierdzamy obecnie wszystko to usiłowanie osiągnąć coś wielkiego, uczynić coś w rodzaju wielkiego upamiętnienia ich własnego imienia — coś „super.”
Był czas, kiedy Nimrod chciał sobie utorować drogę, by mógł wejść do niebios bez ofiary pojednania, więc zbudował super wieżę. Istniało wiele wieży, lecz on próbował zbudować super wieżę. Co się z nią stało? Ona upadła.
Potem przyszedł Nabuchodonozor — on zbudował super miasto. Myślał sobie, że mógłby wznieść te wysokie wały, wystarczająco szerokie na to, by mógł na nich urządzać wyścigi rydwanów, i tą ogromną żelazną bramę, i inne rzeczy, które on zbudował. Przez sam jego środek puścił rzekę — przedobraz niebios. Wiszące ogrody koło jego tronu — tuż koło rzeki, jakby rzeki Eufrates, podobnej do rzeki żywota w ogrodzie Eden i rzeki żywota w królestwie Bożym. I co się stało? Upadło to, ponieważ nie mogło się to ostać.
36
Nasze własne państwo, jako siostra Anglii, zazdrościła jej zawsze jej floty. Próbowaliśmy więc pewnego razu zbudować okręt, którego nie było można zatopić — nazywał się Titanic. Lecz okręt ten tak samo poszedł na dno! I pewna pieśń mówi, jak napisał poeta: „Boże, pokaż Swoją potężną ręką temu światu, że się nie może ostać.” To się zgadza.
Francja zbudowała Linię Siegfrieda, jak to nazywają. I oni tam wszędzie umieścili swoje działa, i ukryli się za nią, i mieli tam kobiety, wino i co tam jeszcze — żyli w grzechu. A gdyby Niemcy wymaszerowali kiedyś na nich, oni by ich zaraz postrzelali, bo zbudowali Linię Siegfrieda ufortyfikowaną betonem. Lecz co się stało? Niemcy maszerowali i obeszli ją od tyłu i wydmuchnęli ich stamtąd. Nie funkcjonowało to.
Niemcy również próbowali. Zbudowali sobie Linię Maginota, zagłębili się do ziemi tak głęboko, ufortyfikowali ją przy pomocy betonu i innych rzeczy. A co zrobili Amerykanie? Zrzucili na nich ciężkie bomby lotnicze i wydmuchnęli ich stamtąd.
37
Człowiek próbuje coś osiągnąć, uczynić pewien znak swej własnej pracy, próbując coś uczynić.
Kościoły dzisiaj próbują pozyskać dla siebie więcej członków, uczynić swoje organizacje większymi. Zamiast przyjąć objawienie Boże, oni się odchylają od tego i czynią z tego sekciarstwo. Na tym właśnie polega problem każdej organizacji! Ja nie jestem przeciwko moim braciom w organizacji. Miłuję moich braci. Lecz kiedy jakaś organizacja wypisze swoje dokumenty i pieczętuje je kropką — gdyby je kończyli przecinkiem, byłoby to w porządku. Gdybyście mówili: „Wierzę temu plus wszystkiemu, co nam Bóg doda.” Amen, to jest dobre. Lecz gdy mówicie: „My wierzymy temu, i na tym koniec! I nie będziemy — nie chcemy nic innego do tego,” wtedy wydalacie Boga z całej tej sprawy, kiedy tak postępujecie. To się zgadza.
38
O, jakaś super denominacja! Oni starali się wykształcić ludzi. Wykształcenie jest dobrą rzeczą, lecz ono nigdy nie zastąpi zbawienia. Nie może. Bożym programem nie jest wykształcenie, cywilizacja, lecz zbawienie! Lecz człowiek próbuje stworzyć super kościół.
Świat próbuje stworzyć super państwo, przy pomocy bomb i tak dalej. Co oni uczynili? Dostali się do takiej sytuacji, że się boją jedni drugich. Jedno dotknięcie! Już więcej nie trzeba całej armii. Te małe państwa, gdziekolwiek są, one mogą uczynić to dotknięcie i co się stanie? Cały świat wybuchnąłby w jednej sekundzie! Nie musicie mieć do tego jakiegoś wielkiego państwa, takiego jak Rosja. Patrzcie, jakieś małe miejsce, jakaś wyspa gdzieś może dokonać tego samego. I oni tam stoją na posterunku, mając stanowiska radarowe, przygotowane tysiące dużych pocisków rakietowych, wyposażonych w broń atomową i wodorową, które mogłyby nadlecieć. Rosja potrafiłaby nacisnąć jeden guzik dzisiaj po południu, a całe Stany Zjednoczone zapadłyby się pod ziemię. A Stany Zjednoczone mogłyby nacisną0Š jeden guzik i pogrążyć Rosję w głębinach ziemi. To się zgadza!
39
Słyszałem mężczyzn, naukowców — na polu misyjnym, którzy byli tak przelęknieni, że wyszli szukać Boga i znaleźli Ducha Świętego. Oni nie wiedzą, co robić! O, mówię wam, nie można kopać dostatecznie głęboko, by przed tym uniknąć.
Pomimo tego mamy schron. On nie jest sporządzony ze stali. On jest zrobiony z piór — pod Jego skrzydłami, gdzie odpoczywamy, oczekując. Kiedy te bomby latają, nie martwcie się z powodu tego. My odlecimy także — prosto do góry, by się z Nim spotkać w powietrzu, zostaniemy porwani do góry, by się z Nim spotkać — w jednej chwili, w okamgnieniu. Widzicie zatem te wielkie „super” rzeczy, które sprawiają, że jedni boją się drugich.
Doszło do takiej sytuacji, że próbowaliśmy zbudować super kościół. Otóż, wiecie, że ja zostałem ordynowany w misyjnym baptystycznym kościele. A ci baptyści mieli w 1944 r. taki slogan: „Chcemy pozyskać o milion więcej w 1944.” Byłem na zgromadzeniu, gdzie oni to omawiali, na zebraniu szkoły niedzielnej, i oni tam musieli rozpuścić nabożeństwo, żeby pastorzy mogli wyjść na zewnątrz i zapalić sobie. To prawda. A kobiety siedziały tam na wpół nagie i miały miejsce tym podobne rzeczy, po prostu dlatego, że jedyną rzeczą, którą musieli uczynić, było zapisać swoje nazwisko w ich księdze. Mam wielkie poszanowanie do baptystów, prezbiterian, i wszystkich, którzy mianują imię Jezus Chrystus. Pragnę jednak powiedzieć, że musimy powrócić do Bożej drogi, jak to czynić. Nie tak bardzo, że my próbujemy ... Oni chcą ...
40
Baptyści chcą być największą grupą. Prezbiterianie chcą być największą grupą. Zielonoświątkowcy, unitarianie chcą być największą grupą. Zbory Boże chcą być największą grupą. Wszyscy pozostali pragną być największą grupą. Wyzbądźmy się tego z naszej głowy! Istnieje tylko jedna grupa, a są to obmyci krwią święci żyjącego Boga, którzy byli predestynowani od założenia świata. A każde nasienie, bez względu na to, czym ono jest, jeżeli nie zostanie zapłodnione, to nie wzejdzie. Nie dbam o to, ile razy przyłączysz się do kościoła, do ilu denominacji należysz. Jeśli twoje życie nie zostanie zapłodnione przez Ducha Świętego, to nigdy nie odejdziesz w zachwyceniu, nigdy nie powstaniesz z martwych z tego miejsca, do którego idziesz — na dół do grobu. To się zgadza.
41
Tak, super kościół, super denominacje, wszystko jest „super.” Otóż, do czego to zawsze doprowadziło? Wszystko, do czego człowiek zasięgnął swoimi rękami, zawiodło. Zaczynam się teraz czuć nabożnie. Dlaczego? On jest fiaskiem od początku i wszystko, co on próbował osiągnąć, zawiodło.
Żyjemy w czasach najlepszej medycyny, jaką mieliśmy kiedykolwiek, a pomimo tego ona uśmierca mniej więcej tylu, ilu leczy. To się zgadza. Mamy czas, kiedy wszystko wydaje się być większe. Lecz patrzcie, co to sprawia. Pozbawia to ludzi życia. Stałem w Afryce i obserwowałem moskity przenoszące malarię — po prostu całymi kupami na nogach tubylców — jemu to nie zaszkodzi. Niechby tylko jeden ukłuł mnie, chociaż miałem pełno wszelkiego rodzaju szczepionek, które mi wstrzyknęli do ramion, abym tam mógł pojechać, to bym się nabawił malarii za pierwszym razem, gdyby jeden z nich przeleciał koło mnie. Widzicie, to rujnuje cały organizm. Może to pomoże tutaj, przy czym zaszkodzi tutaj. To nas osłabia przez cały czas.
I patrzcie, co mamy dzisiaj, całą masę ... Nie lubię tego mówić, brzmi to świętokradczo, lecz jest to niemal banda wykształconych idiotów. To się zgadza. Mówię, jako misjonarz, że jest o wiele lepiej mieć do czynienia z niewykształconym poganinem, niż mieć do czynienia z wykształconym poganinem. Poganin to „niewierzący.” To się dokładnie zgadza. O, jest to tak okropna rzecz w tym czasie, w którym żyjemy — jak straszna!
42
Zauważcie znowu — super — wszystkie takie sprawy. Hitler próbował stworzyć super rasę. Faraon próbował stworzyć super rasę. Stałem tam w Egipcie, próbując zobaczyć te trony, na których siadywał faraon. Trzeba kopać dwadzieścia stóp pod powierzchnię ziemi, by odnaleźć ich trony. Byłem w Rzymie, gdzie ci cesarze — to jest wszystko ... Nie można nawet znaleźć tego miejsca, jeśli człowiek nie kopie głęboko — te zapadłe mury i tak dalej, gdzie przebywali cesarze. Dlaczego? To wskazuje na to, że wszystko, co człowiek czyni, jest skazitelne. Co to wszystko oznacza? Wszystkie te rzeczy upadły do historii i do prochu.
Co pobudza człowieka do czynienia tego? Co to sprawia? Jest tak dlatego, bo coś kryje się za tym, i on próbuje obrać swoją własną drogę zamiast obrać Bożą drogę w tej sprawie. Dlatego właśnie próbują stworzyć super denominacje. Dlatego właśnie starają się zbudować super środki transportowe, super miasta, i tak dalej, jest tak dlatego, bo coś w tym tkwi. I to sprawia, że człowiek jest skłonny do awanturowania i do upijania się. Dlaczego on to czyni?
43
Dlaczego kobieta chce zdejmować z siebie odzienie? Słuchajcie, siostry. Stało się to niemal obozem nudystów. Nie pozwólcie, żeby was ten duch opanował! Jest to duch. Wierzcie mi, jako słudze Chrystusa. Jest to diabeł — trzymajcie go z dala od siebie. Módlcie się by krew Chrystusa trzymała go z dala od was! Nie dbam o to, do jakiego kościoła należycie, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia, ani dla Boga. Chodzi o to, czy jesteś w porządku z Bogiem! Wtedy to wszystko — ty nie musisz brać ...
Ja mieszkam w kraju, gdzie rosną dęby, karłowate dęby. A na wiosnę, kiedy przeminęła zima, na tych dębach wiszą wszystkie stare, odumarłe listki. Zatem, jak otrzymamy kilka nowych liści. Nie trzeba iść i pozrywać te stare listki. Niech tylko wstąpi do niego nowe życie, a te stare listki odpadną.
A tak samo jest z Chrystusem. Kiedy Chrystus wejdzie do wewnątrz, ten świat odpada, automatycznie! Kiedy ludzie mówią, że są narodzeni z Ducha Bożego, a ciągle miłują rzeczy tego świata, to Biblia mówi: „Jeśli miłujecie świat lub rzeczy tego świata, nie ma w was miłości Bożej.” Jak możemy czynić takie sprawy?
44
Próbujemy budować super rzeczy. Otóż, to wszystko jest skażone, to wszystko jest prochem, wszystko powróci do prochu. Zatem, człowiek pragnie zobaczyć jakiś super znak.
A Bóg powiedział pewnego razu: „Ja im dam super znak. Ja dam tym ludziom super znak.”
Żydzi pragną znaków. Każdy pragnie znaków. I oni chcą znaków. Świat dzisiaj chce znaków. Oni próbują czynić swoje własne znaki. Lecz Bóg dał im znak! To się zgadza. Zygzakowata błyskawica podczas czarnej burzliwej nocy pokazuje, że w czasie ciemności może być światłość. To się zgadza.
Bóg powiedział: „Ja im dam znak: panna pocznie!” Jak pokornie On to uczynił! To jest super znak. „Panna pocznie i urodzi dziecię, syna, i nazwie imię Jego Emanuel — 'Bóg z nami'.” Oto ten super znak!
45
Jak powinno to być uderzające, że sam Bóg stał się dziecięciem! Jak bardzo ten Bóg umiłował świat! Jest to jedno z największych miejsc Pisma Świętego, jakie istnieje, mianowicie: „Albowiem tak Bóg miłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” Tym właśnie prochem, który On stworzył na ziemi — On stał się tym prochem. Jak powinno to być uderzające! Bóg, Emanuel, zmienił swój wygląd z Boga w człowieka, rozpostarł Swój namiot od gwiazd z niebios, by żyć tutaj na ziemi z takimi nieczystymi stworzeniami, jakimi my jesteśmy. Miłość Boża — jak On to uczynił!
Jak uderzające powinno to być dla grzesznika, kiedy wie, że mały Jahwe płakał w ramionach matki — mały Jahwe — nie przyszedł z polorem jakiegoś anioła. On przyszedł jako nasienie Abrahama. On przyszedł jako człowiek. On nie zstąpił na dół złotymi korytarzami z niebios. Gdyby tak uczynił, byłoby to dla bogatych. Lecz On urodził się w żłóbku, tak ubogi, że musiał sobie pożyczyć łono, w którym by się urodził. A kiedy On odszedł, musiał sobie pożyczyć grób, w którym by został pogrzebany. Jahwe, Emanuel, super znak! Amen.
46
Bóg posyłał proroków, On posyłał znaki, On posyłał wszystko. Lecz On powiedział: „Ja wam teraz dam super znak, wielki znak: Ja sam przyjdę, by zamieszkać wśród was — będę zwany 'Emanuelem'.” To powinno zastanowić ludzi — On sam stał się ciałem i zamieszkał wśród nas! Urodził się w brudnej, cuchnącej stajni — mały Jahwe. Nie leżał w różowym koszyku w pokoju szpitalnym, lecz w cuchnącym żłóbku nad kupą gnoju w stajni. Emanuel! Stwórca niebios i ziemi — w pieluchach! Alleluja! Mały Jahwe, bawiący się jak dziecko, Jahwe jako nastolatek, Jahwe jako stolarz — to powinno być uderzające! Lecz było to tak nieciekawe, że świat omija to o milion mil.
47
Pewna kobieta niedawno — głosiłem na temat Bóstwa naszego Pana Jezusa Chrystusa, a ona rzekła: „Panie Branham, cenię sobie twoje głoszenie, lecz” — powiedziała — „jest pewna sprawa, którą ty czynisz, co do której oczywiście nie zgadzam się z tobą.”
A ja powiedziałem: „Co to jest, siostro? Jeżeli chodzi tylko o jedną rzecz, to jestem wdzięczny, że się spotkałem z tobą” — powiedziałem — „bo zazwyczaj chodzi o sto spraw.”
A ona powiedziała: „Otóż, jest jedna sprawa największej wagi.” Oczywiście, ona należała do kościoła, który nie wierzy w Bóstwo Chrystusa. Tak samo jak oglądam dzisiaj, że zaczynają odpychać Go do tyłu i czynią z Niego tylko proroka. O, moi drodzy! Ona powiedziała: „Ty się zanadto chełpisz Jezusem. Ty Go czynisz Boskim.”
Ja odrzekłem: „On był Boskim!”
„Patrz” — powiedziała ona — „On nie mógł być Boskim.”
Ja powiedziałem: „Otóż, On był Boskim.”
Ona rzekła: „Hm, On nie mógł być. Ja ci udowodnię przy pomocy twojej własnej Biblii, że On nie był Boskim.”
Ja powiedziałem: „Chciałbym zobaczyć, jak to zrobisz.”
A ona rzekła: „Dobrze, weź swoją Biblię i otwórz ją w Ew. Jana 11. rozdział.”
Ja powiedziałem: „W porządku. Wiem po prostu, co masz zamiar powiedzieć, ponieważ znam to praktycznie na pamięć.”
A ona rzekła: „Jezus, kiedy szedł drogą, by wskrzesić Łazarza z grobu — Biblia mówi: 'On płakał'.”
Otóż, ja odrzekłem: „Oczywiście.”
A ona rzekła: „Dobrze, zatem jak On mógł być Boskim, a płakać?”
Ja rzekłem: „To Jego ludzka część płakała. To się zgadza. Ty nie dostrzegasz, że On był Emanuelem. On był zarazem człowiekiem i Bogiem.” Dalej rzekłem: „On był człowiekiem, idącym do grobu, płaczącym. Lecz kiedy On wyprostował się w Swoich wątłych ramionach i powiedział: 'Łazarzu, wyjdź,' a ten człowiek, który był od czterech dni martwy i cuchnął, wyszedł z grobu i znowu żył, do tego był potrzebny ktoś większy niż człowiek!” Racja.
48
On był człowiekiem, kiedy zstępował z góry owego wieczora, głodny, spojrzał na drzewo, by znaleźć coś do zjedzenia. Lecz kiedy On wziął pięć bułek i dwie rybki, i nakarmił pięć tysięcy ludzi, to był kimś większym niż człowiekiem. To był Stwórca, Jahwe! Racja.
On był człowiekiem, kiedy leżał w łodzi owej nocy, a dziesięć tysięcy diabłów tego jeziora zaprzysięgło się, że Go utopią. Miotało nimi jak korkiem do butelki, kiedy się podniosły fale. On był tak zmęczony na skutek głoszenia, że się nie mógł nawet poruszyć - nawet Go to nie obudziło. Lecz w tej chwili, kiedy Go obudzono, alleluja, On wystąpił, położył swoją stopę na burcie tej łódki, spojrzał do góry i powiedział: „Uspokój się, ucisz się” — to był kimś większym, niż człowiekiem. To był Bóg, który potrafił uspokoić fale tego jeziora.
Był to człowiek, który wołał o miłosierdzie na krzyżu: „Boże Mój, czemu Mnie opuściłeś?” Lecz w poranku wielkanocnym, kiedy On złamał te pieczęcie śmierci, piekła i grobu, wstał z martwych i powiedział: „Jam jest, który byłem umarły, a żyję na wieki wieków,” to był kimś większym niż człowiekiem. To był Bóg w Swoim Synu. Amen.
49
Każdy człowiek, który osiągnął pewne sukcesy w tym życiu, wierzył temu — każdy poeta, który oddziaływał wzruszająco na wszystkie serca, który kiedykolwiek coś napisał.
Eddie Perronet, który napisał tą pieśń inauguracyjną. Jego pieśni nie miały popytu. Pewnego dnia Duch Święty uchwycił go i on wziął do ręki gęsie pióro, i pisał razem z Duchem Świętym: „Obwołujcie wszyscy moc imienia Jezus, niech aniołowie padają na twarze, przynieście królewski diadem i ukoronujcie Go, Pana wszystkiego.” Amen.
Stara, ślepa Fanny Crosby — pewnego wieczora zapytano się jej, dlaczego nie chce pisać świeckich pieśni. Ona odrzekła: „Ja jestem chrześcijanką.” Jak bardzo ona odróżniała się od Elvisa Presley'a! Mówiono, wiecie, że pewien człowiek kpił sobie z niej i powiedział: „Nie ma czegoś takiego.” Powiedział: „Co ty chcesz mówić, kiedy On nie otworzy twoich oczu?”
Ona odrzekła: „Bóg obrał mój los.”
A on powiedział: „Otóż, jak to w ogóle poznasz? Jeśli umrzesz, a takie miejsce istnieje, to Go nie zobaczysz.”
Ona powiedziała: „Tam po drugiej stronie będę miała mój wzrok.”
„Otóż,” powiedział on, „a co będzie, jeśli nie otrzymasz swego wzroku?”
Ona odrzekła: „Ja Go poznam, mimo wszystko.”
On rzekł: „Jak możesz myśleć, że Go poznasz?”
Powiedziała: „Ja dotknę blizn po gwoździach w Jego ręce.” Potem się odwróciła i zstąpiła na nią inspiracja, i zaczęła śpiewać:
Ja Go poznam, tak, ja Go poznam,
I stanę jako odkupiona po Jego boku.
Poznam Go według blizny po gwoździu w Jego ręce.
Moi drodzy! Ona napisała:
Nie omijaj mnie, o, szlachetny Zbawco,
Usłysz moje pokorne wołanie.
Kiedy Ty nawołujesz innych, nie omijaj mnie.
Gdyż Ty jesteś źródłem wszelkiej mej pociechy,
Więcej niż życiem dla mnie;
Kogóż mam na ziemi prócz Ciebie,
Względnie kogóż w niebiosach, prócz Ciebie?
50
Naturalnie, każdy, kto kiedykolwiek dostąpił czegoś, wierzył, że On jest Emanuelem! On był więcej niż prorokiem. On był Prorokiem, lecz On był Bogiem-Prorokiem, Emanuelem, Bogiem w ciele.
On nie przyszedł z salutowaniem niebios. On nie przyszedł jako anioł. On przyszedł jako nasienie Abrahama, aby pokazać Boży super znak ostatecznych dni. O, tak, by stworzyć super nasienie, super rasę, tą rasę, która otrzymała obietnicę, rasę Abrahama, by wydać na świat super nasienie, o którym mówiliśmy — super Chrystusa.
Co Mu oni zrobili, kiedy On zstąpił na ziemię? Drwili sobie z Niego. Oni nazwali tego Ducha, który w Nim działał i On potrafił rozpoznawać duchy, i tak dalej — oni rzekli: „To jest diabeł. On jest Belzebubem, wieszczem.” I Jego fizyczną część, Jego ciało przybili do krzyża i uśmiercili Go.
51
Lecz On był super znakiem! On wstał znowu z martwych trzeciego dnia, bo On ufał Słowu Bożemu. Dawid powiedział będąc pod inspiracją: „Ja nie zostawię Jego duszy w piekle, ani nie dopuszczę, żeby Mój święty oglądał skażenie.” Dlatego Jezus wiedział, że Pismo Święte mówi o Nim, iż On nie ujrzy skażenia. Skażenie zaczyna się po siedemdziesięciu dwu godzinach — w martwym ciele. My to wiemy. I On wiedział, że gdzieś w tym czasie On wstanie z martwych. I On wstał z martwych, bo On był super znakiem. Prorocy byli znakami, oczywiście, lecz oni pomarli i poszli do grobu. Lecz Jezus był super znakiem, On wystąpił z grobu! Amen. Super rasa! Absolutnie. Super Chrystus!
Obecnie po dwóch tysiącach lat — upłynęło dwa tysiące lat, z wszystkimi krytykami i wszystkim możliwym, a On ciągle pozostaje tym samym dzisiaj! „Ja wam dam super znak, wielki znak.” Ludzie chcą czegoś super, więc kościół otrzymał coś super. Nie tylko uściśnięcie dłoni, nie tylko formalny chrzest, lecz chrzest Duchem Świętym! Nie tylko odgrywane wyznanie z suchymi oczami; lecz Ducha Chrystusa, żyjącego w nich, doprowadzającego ich życie do takiego stanu, że służą Chrystusowi i żyją z Chrystusem!
52
Otóż, Biblia mówi — ubiegłego wieczora opuściliśmy Abrahama — mówiłem o Abrahamie w 1. Mojżeszowej, 22. rozdział, 16. i 17 werset. On powiedział: „Twoje nasienie posiądzie bramy swoich nieprzyjaciół. Twoje potomstwo, Abrahamie, posiądzie bramy nieprzyjaciół.”
Kiedy Rebeka została wybrana dla Izaaka, syna, powiedzieli jej także to samo. Kiedy Eliezer — przedobraz Ducha Świętego, który przychodzi by znaleźć oblubienicę; On ją znalazł w chłodzie wieczora. Czy pojmujecie, co to znaczy? W tym czasie, w ostatecznym czasie, w ostatniej części dnia, kiedy świecą wieczorne światła, On ją znalazł.
I zwróćcie uwagę, on miał do czynienia z dwoma różnymi ludźmi. Ona miała rodzinę. Lecz jedynymi, z którymi miał Eliezer do czynienia, była jej matka i jej brat. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]
I on powiedział: „Otóż, co jeśli ta kobieta nie pójdzie ze mną?”
Powiedział: „Jeśli ona nie pójdzie, wtedy jesteś wolny od twojej przysięgi.” Potem położył swoją rękę na jego biodro i przysiągł na to.
53
Zauważcie, Eliezer znalazł tą kobietę, on wiedział, że to jest ona. I zwróćcie uwagę, on miał do czynienia z dwoma ludźmi — z jej matką i bratem. Ojciec i wszyscy pozostali nie mieli nic do powiedzenia. Matka i brat.
Takie same zadanie ma posłaniec, Duch Święty od Boga w tych ostatecznych dniach, wybierający oblubienicę. On ma do czynienia z kościołem, który nazywa samego siebie „matką” — katolicki kościół; oraz z „bratem” — kaznodzieją. Dokładnie tak jest. On miał do czynienia z tymi dwoma. To oni właśnie wyrzucili Go i sprzeczali się z powodu tego.
Lecz wówczas on powiedział: „Ty musisz dokonać swego wyboru. Czy pójdziesz?”
I patrzcie, szybko — skoro tylko usłyszała o Izaaku, zanim go w ogóle zobaczyła, powiedziała: „Ja pójdę!”
Dlaczego? Ona była jego krewną. Widzicie, ona była dzieckiem brata Abrahama. Izaak i Rebeka byli kuzynami pierwszej linii — w tym stosunku pokrewieństwa. To wskazuje na to, że kościół w ostatecznych dniach będzie w stosunku pokrewieństwa z Chrystusem. Gdyż ten sam Bóg, który predestynował Chrystusa, który był Barankiem, zabitym przed założeniem świata, predestynował sobie kościół — jego imię zostało zapisane do tej Księgi przed założeniem świata. A Rebeka, skoro tylko usłyszała o Izaaku, coś było w niej, co ją ciągnęło prosto do niego, chociaż go dotąd nie widziała, czy coś w tym sensie, jednak ona chciała iść na podstawie swego własnego wyboru — odejść od swej matki lub brata.
54
A dzisiaj ta światłość Boża — ten Duch Święty przypada na predestynowane nasienie, którego imię zostało zapisane w Barankowej księdze życia przed założeniem świata! Biblia tak mówi. To się zgadza. Światłość będzie świecić! Człowiek może komuś głosić, a wydaje się, jakby to było po prostu lanie wody po grzbiecie kaczki — ona spływa. Lecz z chwilą, kiedy padnie na to nasienie, obserwujcie, co się szybko stanie — coś się zaraz dzieje! Dlaczego? Jest to predestynowane nasienie, które wychodzi. Ono musi wyjść. A kiedy światłość Ewangelii padnie na nie, oni to zrozumieją. Pozostali wstaną i odejdą; to nie jest dla nich. Biblia mówi, że ludzie byli „przeznaczeni na potępienie,” w Liście Judy. Całe Pismo Święte jest pod natchnieniem.
55
Otóż, kiedy ta światłość padła na młodą Rebekę, ona wiedziała, że ma w sobie coś, co przyprowadziło ją do Izaaka. Ona zasłoniła swoją twarz. Ona już nie chciała polegać na swoich myślach. Od tego czasu był Izaak jej myślami. A sam kościół — gdy go nawiedzi moc Boża, chrzest Duchem Świętym, to on wychodzi z denominacyjnych kościołów, z katolickiego kościoła — gdziekolwiek się znajduje! Kiedy chrzest Duchem Świętym stanie się tak rzeczywistym dla ludzi — dla tych, którzy są predestynowani (tak jak wy tutaj) do wiecznego życia, oni to widzą i chodzą w Nim. Co to jest? Super znak. A nieprzyjaciel — oni pokonują bramy nieprzyjaciela!
56
Spójrzcie na naturalne nasienie Abrahama. Mojżesz opanował bramy Egiptu, tego wielkiego miasta. On wziął w posiadanie bramę Czerwonego Morza, kiedy przyciągnął do niego. On to uczynił.
Spójrzcie na młodzieńców Żydowskich — ich nieprzyjacielem był ogień. Oni opanowali bramę tego ognia, żeby ich nie mógł spalić.
Spójrzcie na Daniela w lwiej jamie — będąc nasieniem Abrahama on opanował bramę paszczy lwa. Lew nie potrafił otworzyć swej paszczy. Ja wierzę, że Bóg zstąpił w dół w Słupie Ognia i stanął tam pomiędzy Danielem a tymi lwami. Wszyscy wiedzą, że lew boi się ognia. On widział tą światłość, wirującą tam, i ten lew nie rzuciłby się na niego. Był to anioł Pański. Daniel opanował bramę lwiej jamy. Dlaczego? On był nasieniem Abrahama.
57
Wszyscy ci wielcy wojownicy, moglibyśmy zająć wiele godzin, mówiąc o nich. Wielu z nich mam tutaj zanotowanych. Zostawię tą sprawę — z powodu czasu. Lecz oni wszyscy umarli we wierze i wszyscy odeszli do prochu ziemi.
Jednak pewnego dnia przyszło super nasienie, królewskie nasienie, i On opanował bramy śmierci, piekła i grobu. I On przedłożył po Swoim zmartwychwstaniu wieczny super znak: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą!” Dzisiaj chodzi im o „milion więcej” — to jest denominacja, to jest organizacja. Lecz Jezus powiedział: „Te znaki będą im towarzyszyć” — super znak. Z chwilą, kiedy Bóg coś powie, nie może tego wycofać.
Niektórzy ludzie mówią: „To było tylko dla apostołów.”
58
Co powiedział Jezus? „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.” Jak daleko? Na cały świat! Ilu ludziom? Wszelkiemu stworzeniu! „Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, zbawiony będzie. Kto nie uwierzy, będzie potępiony. I” — spójnik — te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.„ Na całym świecie — wszelkiemu stworzeniu, każdemu stworzeniu!
Ja wam mogę pokazać, gdzie Bóg umieszcza dary i moc w kościele. Chcę, żeby ktoś mógł wskazać swoim palcem na miejsce Pisma Świętego i pokazać mi, gdzie On je wyjął, gdzie On zabrał je z powrotem z kościoła. Jest to super znak dla wierzącego, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo odczuwamy Ducha Świętego i widzimy Go działającego w naszych życiach i przemieniającego nas z tego, czym byliśmy, w to, czym jesteśmy obecnie! Amen! On wstał z martwych. Dzięki bądź Bogu!
59
Czyni to Słowo super w ostatecznym czasie — On ciągle żyje w nasieniu Abrahama z super znakiem. Ten znak, który On obiecał Abrahamowi — to super nasiesnie w ostatecznych dniach zobaczy ten sam znak, czyniący to samo. Bowiem Bóg musiał uśmiercić Chrystusa, Emanuela, by Go znowu wskrzesić, by móc posłać Ducha Świętego (Tego wiecznego, który nie mógł umrzeć), aby żył w kościele i okazał ten znak. Cała nasza psychologia wszystkich naszych wielkich nauczycieli oraz wszystkich naszych teologów — dzisiaj nie żyje na ziemi nikt, który by to mógł przedłożyć. Do tego jest potrzebny Duch Święty i tylko On sam! Więc Emanuel, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki — Bóg wzbudził Go z martwych i On jest tutaj razem z nami po tysiącu dziewięćset latach — żyjący super znak!
Mamy znaki wszelkiego rodzaju, mamy znaki tutaj i znaki tam. Lecz Bóg dał super znak — Emanuel. Nasienie Abrahama, stał się ciałem i zamieszkał wśród nas, umarł i wstał z martwych, by odkupić kościół oraz poświęcić kościół, żeby On mógł żyć w kościele i ciągle produkować super znaki dla innych z biegiem wieków, jak On obiecał. Nie super organizację, lecz super znak. O, urodzony z Jego własnego życia — Boże własne życie żyje w nas, wydając na świat ten sam znak, który On przedłożył tam przed Sodomą wówczas przez proroka Abrahama.
60
Bóg zawsze posyłał proroków. Bóg daje proroków. A kiedy On posyła proroków do ludu, jest to zazwyczaj znak nadchodzącego sądu! Czy to wiedzieliście? Kiedy prorocy są posyłani na ziemię! Pragnę teraz coś z wami przebrać, tylko na chwilę, zanim przejdziemy do kolejki modlitwy — przez następnych kilka minut.
Kiedy Bóg posłał Noego do intelektualnego wieku — głupie poselstwo do nich, bowiem ono nie odpowiadało wymaganiom ich stanu w owym czasie. Lecz Bóg posłał Noego jako proroka, prorokującego, że koniec jest tuż. I Bóg pozwolił mu żyć tak długo, aby zobaczył, jak się to dzieje.
Kiedy Bóg posłał — wyprowadził Izraela z Egiptu — On posłał proroka Mojżesza, by prorokował temu naukowemu wieku w Egipcie. Prorok — znak nadchodzącego sądu!
Daniel był znakiem dla Babilonu. Jan był znakiem dla Żydów.
61
Obecnie istnieje super znak — Duch Święty. Wiemy, z całą pewnością wiemy, że Chrystus ciągle żyje i króluje. On jest tym super znakiem!
Chcecie mówić o super człowieku? Diabeł ma coś, by podrobić właśnie tą rzecz, którą Bóg uczynił. Wszystko, co ma diabeł, to on podrobił według czegoś oryginalnego. Diabeł nie potrafi stworzyć. Wy to wiecie. Gdyby diabeł był stwórcą, to mielibyśmy dwóch stworzycieli. Diabeł nie potrafi stworzyć. On tylko wypacza to, co już zostało stworzone. Spójrzcie teraz, podobnie jak w wypadku ... Czym jest cudzołóstwo? Cudzołóstwo jest właściwym aktem, lecz wypaczonym. Czym jest kłamstwo? Ono jest wypaczoną prawdą. Czym jest grzech? On jest niesprawiedliwością. On jest wypaczoną sprawiedliwością. I cokolwiek ma diabeł, jest czymś wypaczonym z tego, co Bóg pierwotnie uczynił. Dlatego właśnie oni nazywali Jezusa „Belzebubem.” Ten stary wróżbiarski diabeł tam wówczas, który był wypaczonym duchem proroka. Rozumiecie?
I tak samo jest dzisiaj. Ludzie tego nie rozumieją. Lecz gdyby czytali Biblię, to Biblia mówi, że to był super znak.
62
Spójrzcie na tą grupę stu dwudziestu prostych niewykształconych rybaków, i tym podobnych, którzy weszli do górnego pokoju w dniu Pięćdziesiątym. Oni wyszli na zewnątrz mając super znak! Stali tam ludzie ze wszystkich narodów pod niebem. I tam oni byli, nie umiejąc nawet ich własnego języka, a mówili językiem każdego narodu pod niebem. Super znak! O, moi drodzy, moglibyśmy mówić o tym ciągle dalej i dalej, i dalej! Super znak — On jest tym super znakiem!
On jest ostatnim znakiem. I przypomnijcie sobie, czym był super znak w czasie Abrahama? Bóg zamanifestował samego siebie w ciele i pokazał w ten sposób wielką manifestację tego, że wiedział, co Sara powiedziała w namiocie. Ostatnim znakiem, który otrzymał Izrael, zanim Go odrzucił i nazwał Jezusa „Belzebubem,” było to, że Jezus potrafił rozpoznać ich myśli, które były w ich sercach. Jezus powiedział, że ta generacja otrzyma to samo! To jest ostatnia. Co to jest? Był to Bóg z Abrahamem, był to Bóg w Chrystusie. Bóg z Abrahamem; Bóg w Chrystusie, Emanuel. A dzisiaj jest to Bóg w Swoim kościele — to super znak, że Bóg ciągle żyje. Czy temu wierzycie? Nie odstępujcie od tego nigdy! Trzymajcie się tego! Są to ostatnie godziny. Są to godziny, zamykające historię tego świata.
63
Otóż, jest trochę później, niż sobie myślałem — jest kwadrans po czwartej, muszę się więc zatrzymać i zacząć się modlić za chorych.
Super znak! „Ja im dam wiecznie trwający znak. Ja im dam znak, którego nie mogą zniszczyć.” I nie mogą Go zniszczyć, bo Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Bez względu na to, co Mu próbujecie uczynić, nigdy nie będziecie Go mogli zniszczyć. Możecie z Nim uczynić tylko jedno: uwierzyć Mu!
A obecnie w ciągu tego tygodnia, wy mili ludzie, ja byłbym nędznym obłudnikiem, gdybym stał tutaj przed ludźmi, którzy miłują Boga i próbował im mówić coś niedobrego. Byłbym oszustem; nie miałbym prawa stanąć za kazalnicą, nie miałbym prawa być w towarzystwie tych miłych kaznodziejów, nie miałbym prawa być w waszym towarzystwie. Powinienem był być gdzieś na zewnątrz z pozostałymi grzesznikami i obłudnikami. Lecz dlatego, że ja temu wierzę, a Bóg zadecydował, że to powinno wyjść na jaw w ostatecznych dniach i udowodnił to Swoją Biblią, dlatego właśnie jestem tutaj.
64
Nie jestem tutaj ze względu na popularność. Gdyby tak było, miałbym audycje radiowe i telewizyjne, miałbym to wszystko nadawane w telewizji i tym podobnie. Oni musieliby żebrać pieniądze od ludzi i czynić tym podobne rzeczy. Ja nie chcę tego paskudztwa. Ja pragnę mieć upodobanie u mojego Boga i to jest wszystko. Pragnę być tam, gdzie On chce — jeśli mnie posyła tam, gdzie jest tylko pięciu ludzi w zborze, i mówi: „Pozostań tam sześć miesięcy,” to ja pozostanę właśnie tam. Nic mnie nie wiąże. To się zgadza. Jeśli On pośle mnie za morze do stu milionów ludzi, to ja będę właśnie tam. On się o to jakoś zatroszczy, On to zawsze czynił i będzie czynił.
Lecz aby być uczciwym i szczerym, a mówię wam, moi przyjaciele, że Chrystus dzisiaj żyje, On nie jest umarły. I On jest wiecznie trwającym znakiem, jak to przedstawiałem — w dniach Abrahama, w dniach Jezusa, i aż do obecnego czasu, że to jest ostatnia rzecz, która ma być dana kościołowi.
65
Pozwólcie mi powiedzieć pewną przepowiednię. Ja nie prorokuję. Ja przepowiadam. Przepowiadam, że w następnych kilku latach wszystkie organizowane religie będą zmuszone zająć pewne stanowisko. I oni będą mieć zjednoczenie kościołów, a po tym zjednoczeniu się kościołów powstanie wielki bojkot. Wszystkie denominacje będą zmuszone wejść do tego — każda z nich. Jeżeli tak nie uczynią, to nastanie okropny bojkot. Niemal każda z nich przyłączyła się już dzisiaj, nie wiedząc o tym — do Światowej Rady Kościołów, zaprzedając tym swoje pierworodztwo; protestanci — „bracia” z „matką” — z katolikami z Rzymu. Oni to uczynią. Wy wiecie, że Biblia mówi, iż kąkol zostanie związany w wiązki najpierw. Oni się wszyscy wiążą w jedną wielką grupę. Biblia mówi, że oni uczynią posąg bestii. Ja wierzę, że to się urzeczywistni w tak krótkim czasie i jeśli ludzie nie przyłączą się do jakiejś organizacji, jakiegoś kościoła — nie wejdą do niego, to drzwi zostaną dla nich zamknięte.
66
Nasz naród zawsze przedstawiał symbolicznie Izrael. Izrael, jak stwierdzamy, wkroczył do innego kraju, zajął jego obywateli, pozabijał ich, wypędził ich, zepchnął ich do tyłu i zajął ten kraj, tak samo jak my uczyniliśmy Indianom. Wówczas Bóg dał im ten kraj. Bóg dał nam ten kraj. Zauważcie, co się stało. Oni mieli w owych czasach wielkiego męża, Jozuego, króla. Oni mieli Dawida, mieli Salomona — wielkich mężów. Lecz w końcu doszło do tego, że dostali na podium odszczepieńca, Achaba — letniego wierzącego. Nie chodziło tak bardzo o Achaba, lecz o jego żonę, która kryła się za nim — Jezabela z innej rasy ludzi, z innej warstwy społecznej. Ona nie była Izraelitką, ona była poganką, oddającą cześć bożkom. To ona właśnie robiła brudną robotę, ona mówiła Achabowi, co ma czynić. I myśmy robili w kółko w ten sam sposób, a mieliśmy Washingtona, Lincolna, kiedy wyparliśmy Indian i zajęliśmy ich ziemię. Lecz co uczyniliśmy? Poprzez politykę wpadliśmy do tej samej rzeczy, z powodu której przybyliśmy tutaj, szukając wolności. To się dokładnie zgadza. Jezabela, Herodyjada, i Jacqueline były już dwukrotnie zamężne, zanim żyły ze swoim trzecim małżonkiem, z którym żyją obecnie. Lecz ludzie lecą za tym, mając zaślepione oczy. I tutaj to macie!
67
Zważajcie tylko, będziemy żąć to, co sialiśmy! Ona jest u końca. Ja prorokowałem w 1956 roku, kiedy powrócił Billy Graham i powiedziałem, że Tommy Osborn powróci również i Ameryka otrzyma swoje ostatnie wezwanie.
Przed kilku laty przepowiedziałem dokładnie Linię Maginota, dokładnie to, co się będzie dziać, dokładnie, że Kennedy obejmie to stanowisko, i o tym, że tutaj będzie rządził katolicki prezydent i jakie to będzie. I pozostały jeszcze dwie rzeczy z tych siedmiu rzeczy, które On mi powiedział, że się dokładnie staną. To się zgadza, jest to stary, pożółkły papier. Jesteśmy na końcu czasu.
68
Przypomnij sobie, bracie, w dawnych czasach tam w Izraelu, kiedy on zszedł z właściwej drogi, Bóg miał kogoś, kto wystąpił; nazywał się Eliasz. Nie myślano o nim wiele. Nie mamy żadnych danych historycznych o jego życiu, nie wiemy, skąd on pochodził. Jedyną rzeczą, którą wiemy, jest to, że odjechał do niebios w rydwanie. On był poniekąd człowiekiem lasu. On nienawidził niemoralnych kobiet, i on nie zaniedbał powiedzieć Jezabeli to, co ona uczyniła.
Następnie, zanim przyszedł Pan Jezus, przyszedł ktoś inny, namaszczony jego duchem, nazywał się Jan, również człowiek lasu. I on nienawidził niemoralnych kobiet. On nie omieszkał powiedzieć Herodowi, że to jest złą rzeczą, iż żyje z żoną swego brata Filipa. A Herodiada kazała mu ściąć głowę. Tak jest.
69
Jest przepowiedziane u Malachiasza 4, że to się stanie ponownie. Wystąpi super nasienie! Musi powstać ktoś, kto ma kręgosłup i chrześcijańską rzetelność, oczywiście, kto nie przyjmie tej religii Jezabeli, którą wepchnięto nawet do naszych zielonoświątkowych grup, ktoś, kto będzie stał z chrześcijańskim duchem i ogniem, z Duchem Świętym wspierającym to, aby udowodnić, że to jest właściwe. Czasu wieczornego będzie światło! I On przywróci wiarę dzieci do ojców Pięćdziesiątnicy, precz od ich dogmatów i wyznań wiary. To musi przyjść i to przyjdzie! W imieniu Pańskim: to się stanie!
70
Te niewielkie, słabe, nie mające znaczenia, tak zwane osiągnięcia człowieka; pozwalają ludziom na wszystko, i grają w karty, i żenią się cztery lub pięć razy, a są diakonami w kościołach, i tym podobne sprawy. Jest to skażona hańba w oczach Bożych, a nazywają to religią Chrystusa; kaznodzieje, mężczyźni, kobiety, wspólne łaźnie, chodzą po ulicach w szortach, palą papierosy! Patrzcie, kręgosłup narodu jest złamany, kiedy kobiety postępują w ten sposób. Kobieta jest kręgosłupem narodu. Jabłka nie niszczy drozd, dziobiący w nie, lecz robak, który znajduje się w jądrze! Ja się nie lękam rosyjskich atomowych bomb. Nie, naprawdę. Patrzcie, nas zabija nasze własne zepsucie! Jesteśmy skażeni aż do szpiku kości na skutek niemoralności! To się zgadza.
71
I wy słuchacze, muszę wam to powiedzieć, nie pozwólcie, by wam ktoś nagadał coś o komunizmie. Komunizm jest niczym! On jest tylko narzędziem w ręku Bożym. Pragnę, żeby jakiś czytelnik Biblii, jakiś prorok powstał i pokazał mi, gdzie w ogóle Biblia mówi, że komunizm będzie rządził. To nie komunizm będzie rządził.
Rzymski katolicyzm będzie rządził — zgodnie z Biblią. Pozwólcie, że to powiem na zakończenie. Dzisiaj istnieją trzy wielkie kurtyny. Jedną z nich jest żelazna kurtyna. Następną jest bambusowa kurtyna. A kolejną jest purpurowa kurtyna. Dawajcie baczenie na tą kurtynę — właśnie ona będzie rządzić.
O, czy nie widzicie całej tej sprawy stojąc wprost w obliczu tej sprawy? Kościół się dostaje ... „Dopóki nie przyjdzie odstępstwo i nie zostanie objawiony człowiek grzechu.” Komuniści — letniość kościoła, to nie mające znaczenia zbijanie bąków! Boże, zmiłuj się! On rzekł, że w tym czasie pośle super znak między nich — On wezwie ludzi dla Swego imienia. On to uczyni!
72
Przed trzydziestu jeden laty poświęciłem moje życie i umarłem — ten stary William Branham — i oddałem się do usługi, by Go respektować i zdjąć wszelki brud z imienia Jezus Chrystus, i przynieść Słowo Boże z powrotem do kościoła. Jestem trzydzieści jeden lat w usłudze. Boże, pomóż mi żyć tak długo, abym mógł zobaczyć serca chrześcijan bijących jako jedno, amen, a sprośność kobiet i mężczyzn, i kościołów, i ich wyznań wiary i tym podobnych rzeczy, odpadającą od nich, bym mógł zobaczyć wierny, nieskalany kościół żyjącego Boga, stojący w piękności Chrystusa, by Go przyjąć, kiedy On przyjdzie.
Pochylmy nasze głowy.
73
Niebiański Ojcze, dlaczego muszę mówić coś takiego? Teraz spadło to brzemię z moich ramion, Panie. Ono jest — to jest w uszach tych ludzi. Modlę się, Boże, żeby ... Nie mam na myśli tych ludzi, siedzących tutaj, lecz niech oni zaniosą to komuś innemu. O, zmiłuj się Ojcze, Boże.
Mówiłem tak dużo o super znaku dzisiaj. Przedstawiłem Abrahama, by pokazać wiarę, którą on miał. Niech moc Boża, Panie, zawładnie teraz w życiu tych ludzi. Niech Duch Święty zstąpi delikatnie i miło na każdego wierzącego, przytuli go Swoimi ramionami i powie mu: „Nie bój się, maluczki, to właśnie jest w drodze.” Jeszcze tylko krótką chwilę, a przyjdzie wielkie arcydzieło Mistrza — Chrystusa od Boga, super znak, który wstał z martwych i żyje na wieki wieków, żyjąc wśród nas w postaci Ducha Świętego, mówiąc: „Tego dnia poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie; Ja w was, a wy we Mnie.” Zatem, Bóg w Swoim ludzie, manifestujący samego siebie! Boże, niechby tutaj nie było nikogo dzisiaj po południu przytępionego na tyle, żeby tego nie dostrzegł. Niechby Duch Święty ożywił te sprawy dla nich.
74
Tutaj są chusteczki — leżą tutaj dla chorych i cierpiących. Myślę, co gdyby ta chusteczka miała iść do mego małego syna? Co, gdyby miała iść do mojej żony, względnie do mojego drogiego, starego taty, gdyby żył, a ona by szła do niego; do mojej matki? O, pragnę, żeby ktoś był szczery. I Boże, z całą szczerością, którą mam, proszę, żebyś uzdrowił każdego z nich, Boże. Spełnij to. Jesteśmy nauczani w Biblii, że brali od Pawła chusteczki i przepaski. Zdajemy sobie teraz sprawę, że Paweł nie żyje już więcej między śmiertelnikami; on jest nieśmiertelny. Paweł odszedł. Lecz Jezus pozostaje tutaj, On jest tym samym Bogiem. A ludzie, którzy wierzyli Pawłowi, wiedzieli, że Ty byłeś w jego ciele — że to byłeś Ty, nie Paweł. On codziennie umierał, abyś Ty mógł żyć w Nim. A teraz, Ojcze, oni sobie uświadamiają to samo, i dlatego przynieśli swoje chusteczki i przepaski do nas. Ty pozostajesz tym samym Bogiem. Daruj im te same błogosławieństwa, Ojcze. Proszę o to w imieniu Jezusa.
A teraz, Panie, będę się modlił za Twoje chore dzieci. Modlę się, żebyś mi Ty pomógł. Niechaj Duch Święty namaści mnie do tego stopnia dzisiaj po południu — nie tylko mnie, lecz każdego kaznodzieję, każdą osobę tutaj, aby nie było nikogo słabego między nami, kiedy się skończy to nabożeństwo. Spełnij to, Panie.
75
Mając teraz pochylone nasze głowy — zanim wezwiemy kolejkę modlitwy chciałbym wiedzieć, czy jest tutaj ktoś, kto jest chory na skutek grzechu. Chodziłeś do kościoła, ponieważ był na nim wielki dzwon, ponieważ należał do niego burmistrz miasta i kilku słynnych doktorów Bóstwa. Ja nie mam niczego przeciwko temu. Jezus nie potępił tych faryzeuszy; On tylko powiedział: „Wy jesteście ślepi wodzowie ślepych!” On powiedział: „Wy przemierzacie morza, by pozyskać jednego prozelitę, a kiedy go pozyskacie, czynicie go dwukrotnie większym dzieckiem piekła, niż jakim był na początku.” Tak mniej więcej jest. Pamiętajcie, wy nie dostrzegacie prawdy, a przyjmujecie coś błędnego. Wierzcie Słowu! „Kto przychodzi do Mnie, tego nie wyrzucę precz.”
Czy przyjmiesz Chrystusa dzisiaj po południu przez to, że po prostu podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Bracie Branham, ja chcę, wprost tutaj na moim krześle. Nie pójdę tam do ołtarza, będę Mu wierzył wprost tutaj. Obiecuję też, że od dzisiejszego dnia będę służył Chrystusowi. Będę chodził do jednego z tych zborów i dam się ochrzcić. Będę tak długo szukał, aż Duch Święty napełni moje ciało, napełni moją duszę i da mi żywot wieczny. Będę wierzył, że to, czego ty nauczałeś, jest prawdą. Módl się teraz za mną, bracie Branham, abym podjął decyzję w moich myślach, niech to jest ta godzina, kiedy wprost na moim krześle podniosę moją rękę?” Ilu z was tego pragnie? Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Niech i tobie Bóg błogosławi. To jest dobre. Właściwe.
76
Nie będę was wywoływał tutaj na podium. Powiedz wprost w swoim sercu: „Panie Jezu, ja naprawdę wierzę w tej chwili.” W porządku, wierzcie po prostu dalej teraz — „Ja naprawdę wierzę, Panie Jezu.” Ktoś inny jeszcze — na balkonie teraz. Zaczekam po prostu chwilę.
To jest coś o wiele większego niż modlenie się za chorych, przyjaciele. Niech ci Bóg błogosławi, widzę twoją rękę tam w tyle, synu. Niech ci Bóg błogosławi, panie. Niewątpliwie taki dobry człowiek jak on uczynił wiele dobrych rzeczy w swoim życiu; lecz to jest największa rzecz, jaką w ogóle uczyniłeś, bracie.
Pamiętaj, właśnie kiedy podniosłeś swoją rękę w szczerości, tak szybko On przyjął ciebie. „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma” — (czas teraźniejszy) — „żywot wieczny i nie przyjdzie na sąd.” Ty nie pójdziesz wcale przez okres ucisku, nie pójdziesz na sąd, lecz przeszedłeś ze śmierci do życia! Jak to jest piękne!
77
Czy jeszcze ktoś pragnie podnieść swoją rękę? Niech ci Bóg błogosławi, młoda siostro. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Niech tobie również Bóg błogosławi. Wam obydwu dziewczynom, względnie małemu chłopcu, niech wam Bóg błogosławi. Boże, błogosław tą panią tutaj. Niech ci Bóg błogosławi, moja siostro. Myśl to teraz na serio. On cię przyjmie właśnie tam, gdzie jesteś. Pamiętajcie zatem, wezwanie do ołtarza jest cudowną rzeczą, lecz w Biblii nie mieli wcale wezwania do ołtarza. Ludzie wierzyli, a „Którzykolwiek uwierzyli, zostali dodani do zboru.” Wierzcie po prostu tam, gdzie jesteście, że przechodzicie w tej chwili ze śmierci do żywota.
Jest jeszcze ktoś inny, na kogo czekam tak bardzo. Niech ci Bóg błogosławi — tam w tyle. Dobrze. Niech ci Bóg błogosławi. Jest tam jeszcze ktoś, ja to po prostu wiem. Patrzę się teraz tuż ponad nimi. Widzę to. Ty mówisz: „Ty masz na myśli to, bracie Branham?” Tak, to mam na myśli. Czy nie przyjmiesz Chrystusa, mówiącego do ciebie teraz: „To jest ten czas. To jest właściwa pora?” Ty tego zawsze chciałeś. Czy nie przyjmiesz Go teraz za swego Zbawiciela? „Wprost tutaj podejmuję moją decyzję. Poznaję mój czas. W tej chwili podnoszę moje ręce i mówię: ‚Panie, pragnę teraz przejść ze śmierci do żywota. Pragnę być nowym stworzeniem. Pragnę mieć coś w moim życiu, co wiem, że jest dzielne i przeniesie mnie ponad troskami tego świata. Pragnę wiedzieć, że żyję. Nie mogę sobie pozwolić na to, abym przegapił tą okazję. Może jestem ... Moje życie jest może w matni — zaplątane w sidłach w tej chwili. Może odejdę jeszcze dzisiaj, a potem będę się musiał spotkać z Tobą'.” Lecz jeśli nie jestem pewien tego, czy nie podniesiesz swojej ręki teraz, kiedy się modlimy? Daruj tego, Boże. Amen. To jest fajne, dobrze. O to chodzi. Tak, cieszę się, moja droga siostro, że to zrozumiałaś.
78
Nasz niebiański Ojcze, to wszystko jest teraz w Twojej ręce. Właśnie tam unosiła się ta światłość; a ona teraz przestała świecić, zgasła. Ja uczyniłem to najlepsze z mojej strony, Ojcze. A teraz jako zdobycze tego nabożeństwa, przekazuję Tobie każdego z nich, Ojcze — jako zdobycze tego poselstwa. I obyś Ty ... Oni są darami miłości Boga Swemu Synowi Jezusowi Chrystusowi. „A żaden człowiek nie może przyjść do Mnie, jeśliby go nie pociągnął Mój Ojciec. Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, a Ja ich wzbudzę w ostatecznym dniu.” Ty to obiecałeś, Chrystusie. Ja tego żądam dla nich. Żądam Twego Słowa dla nich. Stoję tutaj jako kaznodzieja, jako kapłan między żywymi i umarłymi, i czynię teraz dokładnie to, co Ty powiedziałeś, biorąc to, co Ty powiedziałeś w Swoim Słowie. Ty powiedziałeś w Ew. Jana 5,24, Panie, gdzie to jest zapisane — Ty powiedziałeś: „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny.” Ty to obiecałeś, a oni podnieśli teraz swoje ręce, że temu uwierzyli i przyjęli to. Oni są teraz Twoimi. Poruczam ich Tobie. Prowadź ich, Ojcze, przez całą pielgrzymkę ich życia. A potem ostatecznie na końcu, kiedy nastąpi zachwycenie, niechby oni odeszli w tym zachwyceniu. Może im już nie uścisnę dłoni tutaj, lecz Panie, pozwól, żebyśmy mogli mieszkać jako sąsiedzi tam po drugiej stronie. Daruj tego w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
79
Wy się czujecie teraz wyszorowani, kiedy Duch Święty czyni coś dla nas, podczas gdy głosimy. Jest jedyna Osoba, do której zawsze chciałem być podobny, a mianowicie do Jezusa! Czy znacie tę pieśń? Napisał ją brat Davis.
Ze żłóbka w Betlejem wyszedł Przybysz,
Na ziemi pragnę być takim jak On.
W całej pielgrzymce życia z ziemi do chwały
Proszę tylko, bym był takim jak On.
Spróbujmy teraz wszyscy razem, zaśpiewajmy tą pieśń.
By być jak ...
... być takim jak On.
W całej pielgrzymce życia, z ...
Nućmy to teraz, jak dzieci. [Brat Branham zaczyna nucić: „Być takim jak On” — wyd.] To jest moim pragnieniem. Kiedy byłem małym chłopcem, czytałem Edgara Rice Burrough'a: „Tarzan wśród małp.” Pociąłem wtedy mamie futerkowy dywanik, by przedstawiać Tarzana. Kiedy czytałem „Komandos z Teksasu,” to jeździłem konno wszędzie, gdzie się udałem. Lecz pewnego dnia wziąłem do ręki Biblię i od tego czasu jest moim pragnieniem być takim jak On. Boże pozwól mi, niech Jego życie tak przepływa przeze mnie. Obym mógł wyczyścić samego siebie wyznając, że jestem martwy już trzydzieści jeden lat obecnie, aby Jezus mógł odzwierciedlać samego siebie. On to może uczynić jedynie Swoim Słowem, na ile mi wiadomo. Właśnie, by być takim jak Jezus! O, tak, po prostu być takim jak Jezus!
Na ziemi pragnę być takim jak On.
W całej pielgrzymce życia ...
Starzeję się obecnie. W krótkim czasie będę musiał opuścić widownię. Lecz być takim jak On jest ciągle moim pragnieniem.
80
Niebiański Ojcze, kiedy jest śpiewany refren tej pięknej pieśni: „Być po prostu takim jak Jezus.” Czy potrafię wystarczająco umrzeć? Czy potrafię wystarczająco usunąć samego siebie z drogi, dlatego, bo jestem niegodny? Nikt z nas nie jest godzien, Panie, by być takim jak Ty. Lecz Ty powiedziałeś, że tak będzie, więc to jest Twoja obietnica. Oczyść nas, Panie. Odejmij od nas wszelkie wątpliwości. Pragniemy być takimi jak Jezus. Nasze życia — pragniemy, żeby Jego Duch żył w nas. Co uczyniłby On, gdyby tu stanął tego popołudnia z okupem Swojej krwi, po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu? Boże, daruj tego jeszcze raz. Czy zechcesz? Pomóż mojemu biednemu, głodnemu sercu, łaknącemu miłości braterskiej, miłości siostrzanej, z przyzwoitością i poszanowaniem, jako chrześcijanin — jako synowie i córki Mistrza. Jakimi ludźmi powinniśmy być? Daruj tego jeszcze raz, proszę w imieniu Jezusa, Panie.
81
Gdyby On stał tutaj, co by On uczynił? O, jeżeli potrafimy tylko wydać samych siebie. On obiecał: „Jeszcze maluczko, a świat nie ujrzy Mnie już więcej, lecz wy Mnie ujrzycie.” Gdybym mógł jeszcze raz osiągnąć, kiedy się będę za was modlił, abyście wiedzieli, że to nie jestem ja. Jego Słowo mówi tutaj: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli będą wkładać ręce na chorych, to oni odzyskają zdrowie.” Niech się tak stanie jeszcze raz, jeżeli On pozwoli Duchowi Świętemu wejść do środka teraz, zanim to rozpoczniemy.
Głosiłem tak prosto i niewyszukanymi słowami i jest to trudne, lecz módlcie się za mną. Zanoście modlitwy. Módlcie się: „Panie, pozwól mi, bym się mógł dotknąć Twojej szaty dzisiaj. Pokieruj, Panie, Twego sługę, brata Branhama, niech on mówi do mnie tak, jak Ty rozmawiałeś z tą niewiastą u studni. Ja wiem, że to nie jest brat Branham. On musi usunąć samego siebie z drogi. Lecz jeśli Ty zajmiesz jego ciało i posłużysz się nim, to będę wiedział, że to jesteś Ty — po wszystkich pięciu dniach tego trudnego nauczania o tym — miejsce Pisma za miejscem Pisma i te obietnice. Ja temu będę wierzył.” Czy to uczynicie? Dziękuję wam.
82
Z Jego łaski i z Jego pomocą, anioł Pański, którego zdjęcie widzicie tam w tyle — kiedy spotkam się z wami ponownie tam nad rzeką albo po drugiej stronie, zanim odejdziemy hen do góry, pamiętajcie, On nie stoi dalej niż dwie stopy od tego miejsca, gdzie ja jestem w tej chwili. I to jest dokładną prawdą. I ja biorę teraz każdego ducha znajdującego się tutaj pod władzę Ducha Świętego, w imieniu Jezusa Chrystusa. Proszę was, abyście wierzyli w to, czego was nauczałem, że to jest prawdą, skoro to jest Słowo Boże. Jeżeli to nie jest Słowo, nie wierzcie temu. Jeżeli to jest Słowo, ono jest Słowem, to Bóg potwierdzi Swoje Słowo.
Musiałem właśnie trochę ... nieco ... Ludzie tam na zewnątrz, żeby namaszczenie mogło zstąpić tutaj. Zawołamy każdego człowieka. Billy mówi, że jest tutaj rozdanych pięćset kart. Będę się modlił za każdego z nich — mam to zamiar uczynić. Pragnę, abyście zrozumieli, że to jest On.
83
Pewna młoda katoliczka przyszła tutaj w Santa ... Wszystkie te święte imiona tutaj w okolicy — pomieszały mi się całkiem w głowie. Gdzie byliśmy ostatnim razem? W Santa Maria. Ona tam podeszła i miała różaniec w swojej ręce. Ona rzekła: „Ojcze.” Ja powiedziałem: „Bracie.” Ona rzekła: „Ja wiem, że Bóg jest z tobą. Jeżeli tylko włożysz swoje ręce na mnie, to ja odzyskam zdrowie.” To było wszystko, czego potrzebowała.
Myślę o tej młodej Meksykance owego wieczora tam w Meksyku z tym małym, martwym niemowlęciem. Słyszeliście już o tym wydarzeniu, było to u biznesmenów. Stałem tam i zwiastowałem, modliłem się — było to drugiego wieczora. Billy podszedł do mnie i powiedział: „Tato, mam więcej niż sześćset porządkowych, stojących wprost tam. Oni nie potrafią zatrzymać pewnej młodej kobiety. Jej niemowlę umarło dzisiaj rano o dziewiątej godzinie — jest to młoda Meksykanka.” Było to w mieście Meksyku. Dalej rzekł ... Przez cały dzień po prostu lał deszcz, a ludzie stali wprost tam tysiącami, opierając się o siebie, nie było miejsca, by usiąść; stali na nogach.
84
Pewien brat rozdawał karty modlitwy i robił to tak wolno. Nazwałem go „Maňana” — w Meksyku oznacza to „jutro.” On się zawsze tak spóźniał. On przyjechał i zabrał mnie o dziewiątej godzinie. I dostałem się tam.
A Billy powiedział: „Ta kobieta ma to martwe niemowlę tam wśród słuchaczy, tato, a ja ... Nie możemy jej powstrzymać.” Dalej powiedział: „Maňana rozdał już wszystkie karty.” Powiedział: „Nie mogę jej wpuścić do tej kolejki modlitwy bez karty, ze względu na pozostałych ludzi.”
Ja powiedziałem: „Dobrze.” Powiedziałem: „Bracie Moore ...” Ilu z was zna brata Jack Moore? Wielu z was tutaj. Powiedziałem: „Bracie Moore, idź i pomódl się za to niemowlę. Ona mnie i tak nie pozna.” Oni mnie tam spuścili na platformę z muru — po drabinie. Powiedziałem: „Ona mnie nie pozna” — tam na tym wielkim ringu.
85
Brat Espinoza — czy znacie go tutaj na Zachodnim Wybrzeżu? Brat Espinoza — czy ktoś z was zna brata Espinozę, Meksykanina? Tak, na pewno, oczywiście. On stał tuż koło mnie tłumacząc mnie.
I ja zacząłem mówić dalej: „Jak już powiedziałem: ‚Wiara jest substancją tych rzeczy' ...” I spojrzałem, a bezpośrednio przede mną stało to małe meksykańskie niemowlę. Ono nie miało jeszcze zębów. Śmiało się. I ja się rozejrzałem i zobaczyłem brata Moore, idącego, by się pomodlić za potrzebę tej kobiety. Ona przebiegła pod nogami porządkowych, wyprowadziła ich z równowagi, wdrapywała im się na ramiona z tym niemowlęciem owiniętym w koc. Więc kiedy to zobaczyłem, powiedziałem: „Chwileczkę, bracie Moore. Powiedz odźwiernym, by zrobili przejście i pozwolili tej kobiecie podejść tutaj.” Nie wiedziałem, że chodziło o to niemowlę. Widziałem je tylko ... Położyłem moją rękę na ten przemoczony koc.
86
Ona podbiegła i najpierw chwyciła do ręki jeden paciorek z różańca i zaczęła krzyczeć: „Padre!” „Ojcze” — wiecie.
A ja powiedziałem: „Nie mów tak.”
Modliłem się więc o to niemowlę i powiedziałem: „Panie Jezu, widziałem w wizji małe niemowlę. Ja nie wiem, czy to jest ono.” Dalej rzekłem: „Kładę moje ręce na ten przemoczony koc.” A ono zaczęło kopać nóżkami i krzyczeć. Ono powróciło do życia.
Powiedziałem: „Bracie Espinoza, śledź tą sprawę. Nie mów tego, dopóki lekarz nie podpisze orzeczenia, że to niemowlę umarło.”
On śledził tą sprawę. Ono umarło owego poranka o dziewiątej godzinie, a była jedenasta owego wieczora, kiedy powróciło do życia. Potem gazety opublikowały to i wszystko inne.
Potem z katolickiego kościoła zrobili ze mną wywiad i pytali się mnie, czy uważam, że ich święci potrafiliby uczynić to samo. Ja powiedziałem: „Gdyby żyli.”
On rzekł: „Otóż, oni nie mogą być świętymi, dopóki nie umrą.”
Ja odparłem: „Hm, znajdź mi to w Piśmie Świętym.”
87
Więc On ciągle żyje. On jest ciągle tutaj. Módlmy się teraz. Dotknijcie się tylko rąbka Jego szaty. Pozwólcie, że wam teraz podam miejsce Pisma. On jest najwyższym Kapłanem i potrafi współczuć naszym słabościom — tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Twierdzę, że On jest najwyższym Kapłanem w tej chwili tutaj. On jest niewidzialnym najwyższym Kapłanem i może coś czynić lub wstawiać się za wami tylko wtedy, kiedy wyznajecie, że On to już uczynił. Rozumiecie? Dotknijcie się Go teraz. Jeśli się dotkniecie kogoś z nas, to nie przyniesie żadnej zmiany. Lecz dotknijcie się Go, a On będzie działał przez Swego Ducha. Rozumiecie? Ja wierzę, że mam Jego Ducha. Dotknijcie się, a zobaczycie, czy to jest prawdą, czy nie. Dotknijcie się Go. Proszę, módlcie się.
Na balkonie — kilku z was na balkonie myśli, że jesteście zbyt daleko. Nie jesteście poza Jego zasięgiem. On jest wszędzie — Wszechobecny. Czy temu wierzycie? Wszechwiedzący, czy temu wierzycie? On wie wszystko — Wszechobecny, Wszechmocny, ma wszelką moc, jest nieograniczony. Alleluja! To jest mój Bóg.
88
Tutaj jest starsza pani siedząca całkiem na końcu; ona się tam modliła przed kilku minutami. Myślę, że widziałem Go stojącego koło niej. Ona ma dolegliwości w swojej głowie. Tylko wierz! To jest właściwe. Podnieś swoją rękę. To cię teraz opuściło. Twoja wiara cię uzdrowiła.
Czy chcecie jej teraz zadać pytanie? Co to było? Ona się nie dotknęła mnie. Patrzcie, jak daleko jest ode mnie. Lecz to oko, które widzi, rzekło: „Widziałem cię, kiedy byłeś pod figowym drzewem.” On ciągle żyje dzisiaj. To jest super znak. On jest ciągle tutaj. Tylko wierzcie.
Tam jest pewna pani, siedząca tutaj całkiem w tyle. Ona płacze. Ona się modli. Ona cierpi z powodu nerwowości żołądka. Ona wierzy po prostu całym swoim sercem i Bóg ją uzdrowi. Nie przegap tego, siostro. Pani Snowden, miej wiarę. Nie lubię tego, że muszę wymawiać jej nazwisko. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy — nigdy w moim życiu nie widziałem tej kobiety. Czy taki był twój stan, i tak dalej — wszystko, co było powiedziane? Pomachaj swoją ręką tam i z powrotem, jeżeli to jest prawdą. Jeśli jesteśmy sobie wzajemnie obcy i ja cię nie znam, to pomachaj swoimi rękami znowu.
89
Otóż, co to jest? Po prostu być takim jak nasz Pan Jezus — na ziemi pragnę tylko być takim jak On. Czy nie chcesz być również taką?
Ktoś tutaj po drugiej stronie. Pewna niewiasta ciągle ... O, ona jest tutaj. Kłopoty z okiem. Pani Craig, ja cię nie znam, lecz ty siedzisz tam i modlisz się za nią. Jeżeli jesteśmy sobie obcy, pomachaj swoją ręką tam i z powrotem, w ten sposób, aby to ludzie zobaczyli.
Ty jesteś teraz blisko królestwa. Tylko miej wiarę i wierz.
Młoda pani, siedząca tutaj, jest to dla niej tak cudowne; ona trzęsie swoją głową i patrzy wokoło. Nie ... Ona w to nie wątpi. Ona temu po prostu wierzy. A dlatego, że uwierzyłaś, spójrz na mnie i wierz mi. Ty się modlisz za synem. To się zgadza. Jest umysłowo chory. Czy wierzysz? Nie wątp; on wróci do domu.
Ta pani tuż za nią, młoda kobieta, cierpiąca z powodu komplikacji — słabe plecy, nerwowość. Pani Patchett. Wierz całym swoim sercem, pani Patchett. Ja jestem dla ciebie obcym, lecz to jest prawdą. Jeśli to prawda, to pomachaj swoją ręką. To cię teraz opuściło. Nad tobą był czarny cień, a on znikł.
90
A co tam na balkonie? Czy ktoś z was wierzy? Czy wierzycie, że On jest tym samym?
Widzę pewną kobietę, ona sobie nawet nie zdaje sprawy z tego, że ma tą wiarę. Jest to skryta wiara. Ona tego nawet nie wyznaje. Ona cierpi z powodu bólów głowy. Siedzi tutaj i patrzy się na mnie, wprost tutaj na górze. Pani Singer. Zaskoczyło cię to, nieprawdaż? Twoje bóle głowy opuszczą cię teraz. Powiedz teraz twoim krytykom, by ci na to dali odpowiedź.
Czy mi wierzycie? Zaśpiewajmy Mu jeszcze raz.
Być takim jak Jezus ... Jezus ...
Panie, to jest moim pragnieniem, po prostu upokorzyć samego siebie. Spójrz na tych ludzi — na te kobiety, na tych mężczyzn - wielu z nich tego popołudnia ponad tymi rzędami i wszędzie — mają tą samą wiarę, którą miała ta zwykła niewiasta przed laty. Ten sam Jezus reprezentuje samego siebie — super znak w ostatecznych dniach, tak jak były to ostatnie dni dla Izraela wówczas.
... proszę, być takim jak On.
91
On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli włożą ręce na chorych, to oni odzyskają zdrowie.” Czy temu wierzycie? Ilu z was miłuje swoich pastorów? Podnieście swoją rękę. Oczywiście, wy ich miłujecie. Ja miłuję ich również. Oni są mężami Bożymi. Ja wiem, że oni sami cierpią. Wiem, że są pastorami. Bóg wie wszystko o tym. Widzicie, oni są ochotni wydać samych siebie.
Pozwólcie, że wam coś pokażę. Ten człowiek, który miał swoją chusteczkę podniesioną do swojej twarzy, on cierpiał mając kłopoty ze swoim nosem — przechodzi to tam i z powrotem i idzie dalej. To się zgadza. On zna wszystkie twoje kłopoty. Nie ma żadnej rzeczy, o której by On nie wiedział.
Ja wyzywam niewierzących! Jeśli myślicie, że to jest błędne, chodźcie tutaj i zróbcie to samo.
92
Wiem, co dolega tej kobiecie, siedzącej tam. Nie mogę wymienić jej nazwiska; bo gdyby ona miała po prostu więcej wiary, to jej biodro byłoby w porządku. Uhm, uhm, uhm. Oczywiście.
Ta niewiasta, siedząca tam w wózku inwalidzkim, na tym polowym łóżku. Wiem, co jej dolega, lecz na co by się zdało wymienić jej nazwisko? Rozumiecie, ja bym powiedział, że tam ... Wy powiecie: „Oczywiście, patrz, ona jest kaleką!” A co ci ludzie, którzy nie wyglądają na kalekich. To dopiero cud!
Ta niewiasta chorująca na artretyzm, leżąca tam. Trzeba ci wiary. Dlaczego wątpisz, siostro? Dlaczego nie wierzyłaś ciągle? Ty kiedyś w to wierzyłaś. Pozwoliłaś komuś rozmawiać z tobą. Teraz wiesz, że to jest prawdą. Modlę się, aby twoja wiara nigdy więcej nie zawiodła.
Ty się próbujesz ukryć w tej chwili i zobaczymy, czy to potrafisz uczynić. Mogę wymienić po imieniu trzech krytyków, znajdujących się tutaj — w tej chwili. Lecz to by zraniło uczucia kogoś.
93
O — my się nie bawimy w kościół. To jest Bóg. Nie ja, lecz On! Jego obecność jest tutaj. Czy temu wierzycie? Teraz, kiedy Jego Duch jest tutaj i namaszcza mnie, jeśli wierzycie, że to jest Bóg, pragnę, abyście powstali, wy z kartami modlitwy, i będę się modlił za was. Przychodząc tu nie przychodzicie do mnie. Gdybyście przychodzili do mnie, to byście na tym stracili. Wy przechodzicie — kiedy przechodzicie tutaj, to tak, jak przychodzilibyście pod krzyż.
Poproszę tych bogobojnych pastorów, by stanęli tutaj razem ze mną. Ja stanę razem z nimi przed trybunałem sądowym. Oni może nie potrafią rozeznawać; to jest po prostu dane, wiecie. Lecz oni są mężami Bożymi, zbawionymi tak samo, jak ja, powołanymi do ich usługi. W gronie usługujących działa pięć darów — najpierw apostołowie, potem prorocy, nauczyciele, pastorzy i ewangeliści. To jest predestynowane przez Boga. „Bóg ustanowił w zborze dary!” Bracia, czy powstaniecie razem ze mną?
94
Niechaj ta część — wszyscy, którzy macie karty modlitwy, stańcie w tym przejściu — powstańcie. Niech środkowa część z tych, którzy mają karty modlitwy powstanie. Niech pierwsza część przechodzi tutaj w tym kierunku.
Czy jest możliwe przyprowadzić ich tutaj? Względnie, czy mamy zejść na dół i stanąć przed nimi? [Ktoś na podium rozmawia z bratem Branhamem — wyd.] Dobrze, ja nie mogę. Pragnę, żeby oni przychodzili. Ja ... Zobaczmy. Może byłoby lepiej, gdybyśmy zeszli na dół. Czy możecie umieścić ten mikrofon tam na dole? Ja pragnę zejść do ludzi, mimo wszystko. Dziękuję ci, bracie.
Widzę twoje niemowlę. Ty masz swoją prośbę. Chodźcie tutaj, bracia.
95
Tutaj leży chłopiec, umiera teraz, po prostu leży tam na tym starym łóżku polowym. Módlmy się.
Niebiański Ojcze, okaż współczucie tej grupie. Nie pozwól umrzeć temu chłopcu. Ocal jego życie. Spełnij to. My tego żądamy w tej chwili. Nie pozwól mu umrzeć w takim stanie, Panie. Niechaj błogosławieństwo Jezusa Chrystusa namaści go wprost tam. Daruj tego, Panie. On zmaga się ciężko łapiąc swój oddech. Niechaj miłosierdzie Boże ogarnie tego chłopca. Niech on zostanie zbawiony, uzdrowiony, i niech powróci do zdrowia ze względu na królestwo Boże, Ojcze. My, jako kościół żyjącego Boga wierzymy temu teraz i przyjmujemy to w imieniu Jezusa.
96
W porządku, bracia. Poproszę moich braci, by stanęli z obu stron.
Ilu z was słuchaczy interesuje się tymi chorymi ludźmi? Podnieście swoje ręce. Módlmy się jedni za drugich.
Bracia, gdybyście wszyscy stanęli tutaj koło mnie. Tak właśnie widziałem to ubiegłego wieczora — Duch Święty powiedział, żebym tak uczynił. Tuż po drugiej stronie mikrofonu. Jak się to dzieje? Teraz ci — pozwólcie teraz podchodzić tym ludziom.
[Brat Branham i kaznodzieje kontynuują modlitwę za chorych w kolejce modlitwy. Puste miejsce na taśmie — wyd.] W imieniu Jezusa Chrystusa!
Czy tutaj jest jeszcze więcej prawdziwie wierzących pastorów, którzy chcą przyjść i stanąć razem z nami? Chodźcie. Jesteście zaproszeni i przeznaczeni do tego.
W imieniu Jezusa. Boże, w imieniu Jezusa!
Czy kilku z was kaznodziejów zechce zejść na dół i stanąć razem z nami?
W imieniu Jezusa. Amen. Biedny, stary bracie, chodź tutaj, a ja ci będę błogosławił ...
Nasz niebiański Ojcze, ja kładę moje ręce na niego we wierze. W imieniu Jezusa, spełnij to.
97
Boże, w imieniu Jezusa, daruj tego. W imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Pana Jezusa. W imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Pana Jezusa, spełnij to, Ojcze.
Idźcie teraz wierząc, każdy z was, w imieniu Jezusa. W imieniu Pana Jezusa, daruj tego. Wkładam moje ręce na naszą siostrę, w imieniu Jezusa. Spełnij to, o Boże, dzięki imieniu Jezusa Chrystusa.
Chodź, mój bracie. Wierz Mu teraz całym swoim sercem. W imieniu Jezusa Chrystusa, bądź zdrowy. W imieniu Pana Jezusa Chrystusa. W imieniu Pana Jezusa Chrystusa wkładam moje ręce na tą matkę i na to dziecko również.
Chodź, mój bracie. W imieniu Pana Jezusa. Chodź, siostro ... W imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Jezusa Chrystusa. Modlę się, w imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Pana Jezusa Chrystusa. Chodź, bracie, w imieniu Jezusa. Wierz temu teraz, siostro, wszystkim, co jest w tobie. W imieniu Jezusa Chrystusa, spełnij to. W imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Jezusa Chrystusa. W imieniu Pana Jezusa.
[Brat Branham i kaznodzieje kontynuują modlitwę za wszystkich ludzi w kolejce modlitwy. Puste miejsce na taśmie — wyd.]
98
Amen. Czy Go miłujecie? Czy wierzycie? Zaśpiewajmy teraz tą starą pieśń.
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę;
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę;
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę,
Że Jezus uzdrawia mnie teraz.
Powiem wam teraz, co pragnę, abyście czynili. Pragnę, abyście włożyli swoją rękę na kogoś obok was, kiedy to będziemy znowu śpiewać. Niech każdy z was dołączy się do tego. Połączmy swoje ręce — jeden z drugim — w ten sposób. W porządku.
... ja chcę, ja naprawdę wierzę:
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę;
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę,
Że Jezus uzdrawia mnie teraz.
Wszyscy, którzy Mu teraz wierzą, podnieście wasze ręce wspólnie.
Ja mogę, ja chcę (To się skończyło.
Ty to posiadasz.) ... wierzę;
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę;
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę,
Że Jezus ...
Niech ci Bóg błogosławi, bracie Borders. Niech ci Bóg błogosławi, bracie Carl. Niech ci Bóg błogosławi.