1
Dziękuję ci, bracie. Możecie usiąść. Jest to z pewnością przywilejem być tutaj w Grass Valley dzisiaj wieczorem, by reprezentować naszego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, i modlić się za chore Boże dzieci, pacjentów Lekarza, i cieszyć się z tej społeczności razem przez tych pięć dni, które nam obiecano.
Przynoszę pozdrowienia od wszystkich innych pielgrzymów z różnych części świata, gdzie ostatnio byłem. I ufam … Wiele tysięcy ludzi modli się o powodzenie tych zgromadzeń tutaj — tych wieczorów. Jestem pewien, iż dzięki naszym modlitwom i innych ludzi złączonym razem, Bóg spotka się z nami i pobłogosławi nas.
I nie przychodzimy tu, by reprezentować jakiś określony kościół, nie przychodzimy też, by nazywać samych siebie „uzdrowicielami.” Przychodzimy, reprezentując Chrystusa. I przychodzimy również nie po to, by uzdrawiać chorych, ale by się modlić za chorych i uczynić wszystko, na co nas stać, by trochę ułatwić życie każdemu i wszystkim. I jestem pewien, że wy będziecie błogosławieństwem dla nas. A my ufamy, że będziemy błogosławieństwem dla was.
2
A zatem, myślałem po prostu, odkąd byliśmy w tej ostatniej podróży w Kalifornii, iż bywa tak, że ludzie chcą się dostać do domu wcześnie. Otóż, w domu i w wielu innych miejscowościach kraju znajdziecie różnych ludzi. Niektórzy z nich po prostu lubią słuchać, kiedy człowiek głosi. Nie gra roli, jeżeli się nawet nie modlę za chorych — po prostu ich trzymam cztery lub pięć godzin i głoszę; to zaspakaja ich po prostu wystarczająco. Lecz tutaj to z pewnością rani. Wydaje się po prostu, jakby: „Tylko krótkie kazanie i módl się za chorych, i pozwól nam szybko wrócić do domu, ponieważ ja muszę znowu wracać.” I wydaje się, że wszystko tutaj jest w takim wielkim pośpiechu. Gdzie my wszyscy idziemy? „Śpiesz się, pośpiesz, śpiesz się, pośpiesz, śpiesz się!” Być może, o ile Pan pozwoli, kiedy jestem tutaj, chcę wygłosić: „Wypuścić ciśnienie.” Ja myślę, że to właśnie powinniśmy uczynić — trochę zwolnić tempo.
3
Właśnie przed kilku tygodniami miałem wypadek. Lubię strzelać do tarczy, polować. Wręczono mi niedawno strzelbę, która była przewiercona przez spółkę Weatherby tutaj w mieście. I podniosłem ją do strzału, a strzelba wybuchła mi przy twarzy. Lufę rzuciło na skutek wybuchu około pięćdziesiąt jardów przede mnie, a kolbę mniej więcej tak samo daleko do tyłu, i zdmuchnęło krzaki i wszystko wokoło, tam gdzie wybuchła ta strzelba. I tylko z łaski Bożej nie zdmuchnęło mnie tak samo, ponieważ było to tak blisko mego oka, kiedy ją rozerwało — to zawieszenie — lornetka wyleciała do góry na skutek wystrzału.
I mam trochę o tym pojęcie. Widzicie, ta strzelba nie była naprawdę Weatherby strzelbą. Została tylko przewiercona na strzelbę Weatherby. Był to model 70 Winchester — dla was przyjaciół, którzy polujecie. A dał mi ją dobry brat. Art Wilson z Kalifornii. On ją dał memu synowi. Billy Paulowi - .257 Roberts. A więc oni … Billy jest leworęki i on jej nie mógł nigdy użyć, więc on powiedział: „Tato dam ci ją po prostu.”
4
Otóż, zawsze chciałem mieć Weatherby strzelbę, lecz czułem, że nigdy nie będę sobie mógł na nią pozwolić. A potem, gdyby ktoś z moich przyjaciół kupił mi ją — nie chciałbym, żeby ją kupowali, gdyż to jest droga strzelba. I jak często mawiałem: „Mam przyjaciół misjonarzy, którzy nie mają obuwia na swoich nogach i ja nie mogę pozwolić na to, żeby ktoś zapłacił tak dużo na strzelbę, abym mógł nią polować lub strzelać z niej, kiedy mam przyjaciół, którzy nie mają nawet butów.” Więc ja bym tego po prostu nie chciał.
Lecz pewien mój przyjaciel powiedział: „Mogę wziąć ten model 70 i zrobić z niej Weatherby strzelbę. Spółka Weatherby robi to tam i dają na to gwarancję.” Ja powiedziałem … On powiedział, że mnie to nie będzie kosztować więcej niż około „dziesięć — dwanaście dolarów.”
I ja powiedziałem: „Zrób tak.”
Więc on ją dał — zabrał ją do tej spółki i oni ją przewiercili. Przy pierwszym wystrzale ją po prostu rozerwało. Więc to nie było - musiało to nie być … Coś gdzieś nie wytrzymało ciśnienia.
5
Zatem, moja lekcja z tego jest taka, rozumiecie: Było w niej zbyt duże ciśnienie i ona wybuchła. Rozumiecie? My nie chcemy zbyt dużego ciśnienia — ono spowoduje wybuch.
I kolejna sprawa — chciałbym to powiedzieć, może to zawiera trochę doktrynalny punkt. Widzicie, gdyby ta strzelba została wyprodukowana w formach odlewniczych Weatherby magnum, nie rozerwałoby jej. Lecz widzicie, było to coś innego — po prostu została częściowo przerobiona i to było powodem, dlaczego nie mogła wytrzymać tego ciśnienia.
Więc ja wierzę, że w religii nie „łatamy” tylko czegoś. Umieramy i jesteśmy narodzeni na nowo, a potem jesteśmy chrześcijanami, którzy potrafią wytrzymać wszelki nacisk, który chce wywierać na nas Duch Święty. Więc ja myślę, że musimy powrócić do początku — nie tylko próbować zrobić coś z czegoś, czego nie ma. Mamy dzisiaj zbyt dużo psychicznej religii zamiast prawdziwego przeżycia znowuzrodzenia z Bogiem. A więc gdzieś na drodze naszego życia przyjdzie coś błahego, co spowoduje małą nieszczelność i dmuchnie to ciśnienie z powrotem, i ty stwierdzisz, że wybuchnąłeś. Wierzymy zatem, że musimy naprawdę umrzeć samemu sobie i wszystkim swoim myślom, i wszystkiemu innemu — po prostu całkiem odumrzeć swoim myślom, i wszystkiemu innemu — po prostu całkiem odumrzeć i pozwolić Duchowi Świętemu, żeby nas całkiem przekształtował. Właśnie — ty jesteś znowuzrodzonym chrześcijaninem, tym właśnie jesteś, masz przeżycie z Bogiem, na podstawie którego wiesz, że przeszedłeś ze śmierci do życia. I w to właśnie wierzymy.
6
My wierzymy Biblii i wierzymy, że ona jest Bożą Księgą. My — po prostu trzymamy się ściśle Biblii. Otóż, ja wierzę, że Bóg może czynić rzeczy, których On nie dał zapisać w Biblii. On jest Bogiem, On może czynić, cokolwiek On sobie życzy. Lecz jeżeli Go mogę po prostu oglądać w czasie mego życia, jak wypełnia to, co On obiecał, wtedy wiem, że to jest właściwe, rozumiecie — o ile to jest w Biblii.
Zatem, w Starym Testamencie, jak usługujący bracia wiedzą, że w kapłaństwie Lewitów oni mieli pewien sposób, jak poznać, czy prorok mówił prawdę albo czy sen tego, który go miał, był prawdziwy. Oni mieli coś, co się zwało Urim i Tummim. Otóż, dyskutowano wiele o tym, co to było. Jednakowoż najbardziej — największym i najbardziej etycznym punktem, który mogę oglądać i najbardziej odpowiednim wyjaśnieniem było, że wzięli napierśnik, który nosił Aaron, który przy pomocy dwunastu kamieni, dobranych według miesiąca urodzenia, reprezentował dwanaście pokoleń i on wisiał w świątyni na słupie. A potem, kiedy jakiś prorok prorokował, to oni mogli rozpoznać, czy to jest prawdą, czy nie; mianowicie czy ten zestaw światełek migotał na nim, czyniąc to nadprzyrodzone. Bóg jest nadprzyrodzony, bowiem On jest Bogiem, Duchem. A jeżeli ta nadprzyrodzona światłość przedstawiała się na nim w postaci tęczy świecącej z niego, wtedy to słowo — ten prorok miał rację. W ten sposób został on rozpoznany, względnie ten, kto miał sen — czy ma rację. Lecz jeżeli ona nie migotała na Urim i Tummim, to niezależnie od tego, jak prawdziwie to brzmiało, oni tego nie przyjęli, ponieważ to nie migotało na Urim i Tummim.
7
Otóż, kapłaństwo Lewitów ustało z chwilą śmierci Pana Jezusa. Obecnie żyjemy w kapłaństwie Melchisedeka, Chrystusa. Dzisiaj mamy ciągle Urim i Tummim. To jest Nim obecnie — ta Biblia. Widzicie, musimy się trzymać Pisma Świętego (nie dodawać do niego naszych własnych wykładów), po prostu w ten sposób, jak ono jest napisane. Otóż, wierzę, że Bóg będzie sądził świat pewnego dnia przez Jezusa Chrystusa. Ja temu wierzę. Wierzę, że będzie musiał być jakiś miernik, na podstawie którego On będzie musiał sądzić, gdyż jest tak dużo reprezentujących Chrystusa, a tak wielu …
8
Otóż, jestem z pochodzenia Irlandczykiem, więc moi przodkowie byli katolikami. Kiedy byłem małym chłopcem — prawdopodobnie czytaliście mój życiorys — mają to tutaj w książkach, i tak dalej, chodziłem do irlandzkiego kościoła i słuchałem tego, co ksiądz miał do powiedzenia. Następnie chodziłem do luterańskiego kościoła i słuchałem tego, co miał do powiedzenia luterański pastor. A gdzieś w naszym rodzie był jakiś mały baptysta, więc oni … więc przeszedłem do baptystycznego kościoła. Chodziłem do różnych kościołów. Otóż, one, wszystkie odróżniają się od siebie. Obecnie każdy z nich chce twierdzić, że właśnie ten kościół ma zupełną rację.
A zatem, one nie mogą być wszystkie w porządku — musi być gdzieś coś złego. I stwierdzam obecnie, że istnieje ponad dziewięćset i kilka różnych denominacji, więc myślę, że gdzieś musi być coś złego. Bowiem jeżeli ten, jeżeli oni wszyscy wejdą dzięki temu kościołowi …
9
Otóż, było nam mówione, jako katolikom, że „Bóg jest w Swoim kościele.” I że tam właśnie jest Bóg, w Swoim kościele. Zatem, jeżeli Bóg jest w Swoim kościele, który z nich jest Jego kościołem? Każdy z nich mówi, że to jest ten „kościół.” Wiedziałem więc jedną rzecz … Tak właśnie mówił ksiądz: „Bóg jest w Swoim kościele.”
Lecz Biblia mówi: „Bóg jest w Swoim Słowie.” A On powiedział, że: „Ktokolwiek dodałby coś do tego albo ujął coś z niego, tak samo będzie mu ujęte z Księgi życia.” Więc ja wierzę z całego mego serca, że to Słowo jest Bogiem w postaci drukowanej. Mówię to teraz dlatego, gdyż żaden człowiek nie jest lepszy niż jego słowo, a on nie jest niczym więcej niż jego słowo. Jeżeli nie możecie przyjąć mego słowa odnośnie czegokolwiek, to nie miejcie do czynienia ze mną, rozumiecie, ponieważ mi nie możecie wierzyć. I to jest ta sama rzecz. Ja muszę wierzyć, że to jest Boże Słowo, i ja tak wierzę.
10
Otóż, Biblia mówi w Ew. Jana 1. rozdział: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami,” zatem to był Chrystus, a Chrystus jest Słowem. Zatem, jeżeli On będzie sądził świat przez Chrystusa, będzie to musiało być na podstawie Słowa. Rozumiecie? Więc tak właśnie w nie wierzymy, także w naszym nauczaniu.
Będziemy mieć teraz tylko krótkie — tak szybko, jak się mi to uda wygłosić … O której normalnie wychodzicie stąd, bracia — około drugiej godziny, czy coś w tym sensie? Hę? O drugiej godzinie? Oni się śmiali, więc ja przypuszczam, że około dziewiątej, lub dziewiątej trzydzieści, czy coś w tym sensie. O tej porze zazwyczaj wychodzą stąd. To by było za około trzydzieści pięć minut.
11
Dzisiaj wieczorem jestem wśród was obcym, nie odczuwam jednak, że jestem obcym. Czuję, że jestem waszym bratrem. A teraz pragnę, żebyście śledzili w Piśmie Świętym to, co mówię. Zatem, to poselstwo będzie całkiem inne niż to, którego oczekiwaliście, ale sprawdźcie je na podstawie Pisma Świętego. Ono będzie w tej samej linii, w której je już słyszeliście. Ja je tylko przeczytam z Pisma Świętego, a potem go nie będę próbował wyjaśniać. Pozwolę po prostu, żeby ono wyjaśnił samo siebie.
Podobnie jak ze sprzedażą jakiegoś produktu. Jeżeli masz jakiś produkt do sprzedaży i jeśli on jest dobry, to sprzeda sam siebie. Nie trzeba robi wiele ogłoszeń odnośnie tej sprawy. Mamy tak dużo różnych ogłoszeń, kiedy chodzę po okolicy, rozumiecie — każdy jest „mężem na tą godzinę” i „to jest to poselstwo,” i wszystko inne, aż się zastanawiam, kto nim jest. O, ja wierzę, że Chrystus jest tym mężem na tą godzinę i był Nim zawsze. A całą masę z tamtej parady i tym podobnych rzeczy nie można włożyć na siebie.
Pewnego razu miałem tego już dosyć. Dla was, siostry: Mam moją żonę — ona jest razem z nami, ja ją naprawdę miłuję, również moje dzieci. A więc ja jej zawsze chcę pomagać, ale jestem bardzo biedną ręką do pomocy. I byłem … Wiem, że ona ma tak dużo pracy i dzieci, by wszystko przygotować, nim się położymy do łóżka wieczorem, gdy jestem w domu. Myślałem, żebym jej pomógł zmywać naczynia, tylko że ja tego nienawidzę — tak samo, jak wy. I rozmyślałem: „Hm.”
12
A mama stawiała mnie zazwyczaj na małą skrzynkę, abym zmywał naczynia, kiedy byłem małym chłopcem i myślałem sobie: „Jeśli się kiedykolwiek mam ożenić, to raczej zaraz teraz wyzbędę się tego przyzwyczajenia.”
Lecz tutaj to jest — ja miłuję moją żonę tak samo, jak miłowałem moją matkę — tylko tą jako żonę, a tamtą jako matkę. Potem sobie pomyślałem: „Otóż, ja jej będę pomagał, ile potrafię.”
I widziałem coś w programie pewnego razu — w telewizyjnym programie, kiedy czekałem na odlot samolotu i oni tam mieli umieszczony wielki telewizor z dużym ekranem, a oni zalecali: „Używaj ten proszek do prania — nie trzeba prać, płukać ani wyżymać, ani nic innego. Włóż to tylko do wody, zanurz to w niej, potem wyjmij, i to jest wszystko, co musisz uczynić.”
Pomyślałem sobie: „Ho — ho! Moja żona będzie mnie od teraz naprawdę miłować, gdyż ja jej pokażę, jak trzeba zmywać naczynia.” Kupiłem więc jedno opakowanie następnego dnia, kiedy szedłem do domu. Kupiłem sobie jedno opakowanie i zanim przybyłem do domu, włożyłem je pod mój płaszcz i wszedłem do środka.
13
Następnego poranka powiedziałem: „Nie martw się, droga. Jestem zaraz gotowy zmywać naczynia za ciebie. Nie musisz się więcej o nie martwić. Wyjdź teraz tam na dwór, weź miotłę i zacznij zamiatać. Zanim się udam do biura względnie zacznę rozmowy telefoniczne, będę miał naczynia pozmywane — migiem po prostu.”
Wziąłem więc ten środek i przeczytałem na nim, wiecie: „Wlej tam dwie jadalne łyżki.” I pomyślałem sobie: „Moi drodzy, z tym naprawdę zrobię interes.” Wlałem około połowy opakowania do zmywalni, zamieszałem to ot tak; pozbierałem wszystkie naczynia i zanurzyłem je do tego; piana wystąpiła mniej więcej tak wysoko. Pomyślałem: „Hm, chłopie, teraz tylko kilka minut, a wystarczy tylko wyjąć naczynia z tego i położyć znowu na stole.” Dzieci miały na śniadanie jajka. Wyjąłem naczynia — było na nich tyle samo jajek, co przedtem.
Powiedziałem więc do siebie: „Jeżeli zobaczę coś, co jest wysoko zachwalane, od tego czasu nie będę na to więcej zwracał uwagi, nie będę się tym interesował, ponieważ wiem, że to tak nie działa.”
14
A więc czasami myślę, że jeśli tylko mówimy o Jezusie i pozwolimy ludziom zobaczyć, kim On jest i co to — czym On jest, to ja wierzę, że to będzie … że On zatroszczy się o resztę. On ich przyprowadzi do siebie, bowiem: „Wszyscy, których mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, tak czy owak.” Rozumiecie, to właśnie powiedział Jezus. „A nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli by go najpierw nie powołał mój Ojciec.” Więc trzeba nam tylko rozsiewać nasienie i zostawić je samemu sobie.
Otóż, ufam, że połączycie się telefonicznie i przedzwonicie ludziom.
A główną rzeczą teraz nie jest modlić się za chorych, to jest jedna z ubocznych spraw, ale najważniejszą rzeczą jest pozyskać każdego grzesznika, ile nam się uda, żeby poznali Pana Jezusa jako swego Zbawiciela. To jest główną rzeczą. Po drugie: Trzeba wziąć każdego człowieka, który przyjął Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela, a nie jest jeszcze napełniony Duchem Świętym, żeby został napełniony Duchem Świętym. I to jest druga sprawa. Potem — trzecią sprawą jest modlitwa za wszystkich chorych ludzi, za których się możemy modlić. A dzięki temu, mam nadzieję, że Bóg da nam wspaniałe chwile w ciągu tych zgromadzeń. I myślę, że będą każdego wieczora, a potem w niedzielę po południu; myślę, że to mówię poprawnie.
15
Pragnę podziękować moim braciom tutaj, kaznodziejom, że mnie tu zaprosili. Dziękuję również Bogu, że mnie prowadził, abym tu przyszedł. Otóż, tutejszy menedżer, pan Borders — mieliśmy pełną księgę zaproszeń z całego świata, lecz jakoś — ktoś mówił mi o Grass Valley.
A bezpośrednio po tym mój przyjaciel — rodzina Arganbright tam z południa, z okolicy Los Angeles — zatelefonował mi i powiedział: „Jeżeli jeszcze nie masz całkiem ustalonego planu twej podróży, pragnę, żebyś się zatrzymał w Grass Valley.”
Zatelefonowałem menedżerowi, złapałem go na linii telefonicznej i rzekłem: „Czy już tam przejeżdżaliśmy?”
„Nie.”
Powiedziałem: „Zatrzymajmy się tam.” I tutaj jesteśmy.
Zatem, ja nie wiem, czego Pan dokona. Być może jest tutaj jedna osoba, z powodu której On tu przychodzi. Mam nadzieję, że On przychodzi, by zbawić całą tutejszą publiczność.
Teraz, mając to na sercu, pochylmy nasze głowy i porozmawiajmy z Autorem, zanim będziemy czytać Jego Słowo.
16
Nasz niebiański Ojcze, jest to naprawdę przywilejem, który mamy, stojąc w Twojej obecności w tej kończącej się godzinie historii tego świata i nazywać Ciebie „Ojcem,” i wiedzieć, że przybliżamy się do Ciebie na tej wszystko zaspakajającej drodze, mając błogosławioną pewność, że Jezus, Twój Syn powiedział: „Jeżeli poprosicie Ojca o cokolwiek w Moim imieniu, Ja to uczynię — będzie wam to dane.” Wiemy zatem, Ojcze, że jeśli prosimy w imieniu Pana Jezusa, to nasza prośba zostanie wysłuchana. Nie chcielibyśmy teraz prosić o coś sprzecznego z Twoją wolą. Lecz wierzymy, że skoro nas tutaj przyprowadziłeś, Twoją wolą jest zbawić ludzi i uzdrowić ich, i napełnić ludzi Duchem Świętym, i wziąć chwałę dla samego Siebie. I jesteśmy tutaj, by uczynić wszystko, do czego nas Ty prowadzisz. Modlę się więc, Ojcze, żebyś nam Ty odsłonił Swoje Słowo i Twoją wolę razem z Twoim Słowem, żebyśmy mogli poznać, jaka jest Twoja wola odnośnie Twego Słowa. Błogosław nas teraz wspólnie. Przebacz nam nasze grzechy.
17
A dziś wieczorem, kiedy się usadowiliśmy w tym budynku, modlimy się, żebyś Ty pobłogosławił ten budynek. Boże, może to jest arena, lecz teraz została poświęcona do służby wszechmogącemu Bogu, żeby była domem dla zgromadzeń, w którym okazujemy wszechmogącemu Bogu poszanowanie, miłość i oddajemy cześć. Daruj, Panie, aby każdy człowiek, który przejdzie przez te drzwi w ciągu następnych pięciu czy sześciu dni, został przekonany do tego stopnia, że oni nie będą mogli odejść z tego budynku nie oddawszy swoich serc Chrystusowi.
Modlimy się, Ojcze, żeby każda chora osoba, która przychodzi do tego budynku, oraz ci, którzy przychodzą, mając innych na sercu i modlą się — żeby błogosławiony Pan Jezus był obecny ku uzdrowieniu chorych. Napełnij serce każdego z nich Duchem Świętym.
18
I, Boże, wyciągnij ich z tej nietrzeźwej, zwariowanej grzechem miłości, miłującej świeckie rozkosze, zanim będzie za późno, zanim góry upadną, zanim ten wielki gniew Boży zostanie wylany na tą niewierzącą generację. Boże, przynieś nam to tak blisko w tym tygodniu, żebyśmy to zobaczyli i niech nasze serca zostaną tak napełnione, iż każdy człowiek tutaj stanie się kaznodzieją na ulicy i w sąsiedztwie, by przyprowadzić innych do Chrystusa.
Nie wiemy, czy zakończymy te zgromadzenia ewangelizacyjne tutaj, czy nie, zanim Ty przyjdziesz. Lecz wiemy tą jedną rzecz, że pewnego dnia Ty przyjdziesz, a nie wiemy, o której godzinie to będzie. Lecz pozwól nam żyć każdej godziny tak, iż gdyby to była ta godzina, abyśmy byli gotowi stanąć w Twojej obecności, by usłyszeć, jak będzie powiedziane: „Dobrze, Mój dobry i wierny sługo; wejdź do radości Pana, która ci była zgotowana od założenia świata.” My poświęcamy samych siebie razem z tym budynkiem i Twoim Słowem, ku chwale i czci Boga, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
19
Niech was Pan błogosławi. Pragniemy teraz przeczytać tutaj pewne miejsce Pisma Świętego, znajdujące się w Ew. Jana, 12. rozdział, 20. werset.
A naszym tematem jest, tą kropelką — tematem naszych zgromadzeń ewangelizacyjnych jest: „Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.” Otóż, to jest List do Żydów 13,8: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.” A teraz Ew. Jana 12,20:
A byli niektórzy Grecy wśród tych, którzy pielgrzymowali do Jerozolimy, aby się modlić w święto.
Ci tedy podeszli do Filipa, który był z Betsaidy w Galilei, z prośbą, mówiąc: Panowie, chcemy Jezusa widzieć.
20
Teraz, przez następnych kilka minut pragnę do was uroczyście przemawiać na temat opierania się na pewnej podstawie i wyjaśniania poprzedzających okoliczności. Rozpoczniemy od wyjaśnienia sprawy Boskiego uzdrawiania. A wierzę, że Jezus w Swojej usłudze zawsze — około osiemdziesiąt procent z niej było Boskim uzdrawianiem.
I jak mój stary dobry przyjaciel, brat Bosworth, którego znało wielu z was, zazwyczaj mawiał: „Zawsze, kiedy chcesz złowić rybę, nie pokazujesz jej haczyka, pokazujesz jej przynętę. I ryba chwyci przynętę, a złapie haczyk.”
W ten właśnie sposób próbujemy pozyskać chrześcijan dla Chrystusa — przez cuda Boskiego uzdrawiania, żeby pokazać Jego obecność. A potem oni w tym poznają, że człowiek nie może czynić tych rzeczy, więc to uchwyci duszę wierzącego i on to przyjmuje na tej podstawie. Więc teraz, by od tego rozpocząć, pragnę powiedzieć, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
A ci Grecy powiedzieli: „Panie, chcielibyśmy ujrzeć Jezusa.”
21
Otóż, ci Grecy wyraziliby dobrze nasze myśli tutaj dziś wieczorem. Wierzę, że tutaj nie ma nikogo, kto by nie chciał zobaczyć Jezusa Chrystusa. Tylko by stwierdzić, ilu z was tutaj słyszało kiedykolwiek o Nim i chcielibyście Go zobaczyć — pragnę, żebyście po prostu podnieśli swoją rękę. Popatrzcie tylko, stuprocentowo wszyscy! Nie ma nikogo, kto usłyszawszy o Nim kiedykolwiek … Już to urocze imię sprawia, że pragniemy Go zobaczyć!
W Chrystusie jest coś takiego, czego nie ma u żadnego innego człowieka. On był innym. On był Synem Bożym. A w Nim było coś tak odrębnego, że się wydaje, iż żaden inny nie miał tego tak, jak On. My mamy Ducha, zrozumcie, lecz my go mamy pod miarą. On go miał bez ograniczenia, On był Emanuelem, Bogiem żyjącym w ciele Jezusa Chrystusa, Bogiem zamanifestowanym w ciele. Chrystus był wyrażonym podobieństwem Boga, manifestującym Boga ludziom. To, czym był Bóg, oni widzieli w Chrystusie, Jego Synu. On był tym Pomazańcem. Słowo Chrystus oznacza „Pomazaniec.”
22
A więc, jeśli ci Grecy, poszukujący Go … Poświęćmy teraz uwagę każdemu Słowu. Ci Grecy, poszukujący Jezusa, przyszli do jednego z Jego uczniów, którym był Filip z Betsaidy. A on szukał Jezusa, więc przyszedł do innego ucznia, a ten go zabrał do Jezusa. Jeżeli ci Grecy mogli w ten sposób zobaczyć Jezusa, a my też pragniemy ujrzeć tego samego Jezusa, gdyż Biblia mówi, że: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki,” to czemu nie możemy Go zobaczyć? Wy teraz ...
Pismo Święte nie może kłamać. Ono jest prawdą. Ja temu wierzę. A gdyby to Pismo Święte było błędne, to ja bym czynił coś innego dzisiaj wieczorem, zamiast stać tutaj i reprezentować je. Lecz ja wierzę, że ono jest poprawne, zupełnie w porządku. Ono nie potrzebuje żadnego wykładu. Ono jest dokładnie takie, jakie powinno być, po prostu napisane bezpośrednio tutaj, gdyż Bóg dopilnował tego, żeby ono pozostało takie. Zważajcie teraz.
23
Ilu z was wierzy, że Bóg jest nieskończony, wszechmogący, wszechobecny, wszechwiedzący? Oczywiście. On jest Bogiem, zatem Jego pierwsza decyzja odnośnie czegokolwiek musi pozostać zawsze taka sama, bo Jego decyzja była doskonała; gdyż On nie może czynić niczego innego niż doskonałość. Tym właśnie On jest: Doskonałością! On się nigdy nie może zmienić. Dzięki temu właśnie nasze nadzieje są zbudowane na Słowie. Jeżeli Bóg wystąpił kiedykolwiek na scenę, by podjąć decyzję odnośnie pewnej rzeczy, Jego pierwsza decyzja musi pozostać na zawsze ta sama. Ona się nie może zmienić. Proszę, miejcie to na uwadze, zanim dojdziemy do tej myśli.
24
Kiedy Bóg w ogrodzie Eden — kiedy Go zawołano, by ratował Adama i Ewę, On miał jeden środek. Była to krew. I On tego nigdy nie zmienił. Jest to krew, na zawsze! On tego nigdy nie może zmienić.
Kiedy Bóg był wzywany, by uzdrowić chorego człowieka, On go uzdrowił dzięki jego wierze. I On tego nigdy nie może zmienić. Rozumiecie? A jeżeli On uzdrowił jednego człowieka na skutek jego wiary w Boga, która tego dokonała, to On będzie musiał uzdrowić następnego; inaczej On postępował źle, kiedy uzdrowił pierwszego, i On postąpił źle, kiedy zbawił pierwszego człowieka. Rozumiecie? Więc nie można …
My dokonujemy zmian. My jesteśmy „skończeni,” ograniczeni, jak to określacie. A On jest nieskończonym. Więc On nie może zmieniać, bowiem On jest doskonałym. My podejmiemy decyzję, a potem widzimy: „Otóż, było to złe. Ja to zrobię w ten sposób, będzie to trochę lepsze.” Lecz On nie tak. Jego pierwsza decyzja jest doskonała! Tak musi to pozostać na zawsze. Więc On się nie może więcej nauczyć albo stać się mądrzejszym, jak my się naszym zdaniem stajemy, lecz On jest doskonałym od początku.
25
Teraz słyszymy tak wiele o Jezusie w naszych dniach i gdziekolwiek się człowiek uda. Ja jestem misjonarzem, rozumiecie, obecnie objeżdżam po raz siódmy po okolicy. Otóż, na polach misyjnych znajdujemy ludzi, oddających cześć bożkom i tak dalej, i są ich miliony. Lecz tutaj w Ameryce znajdujemy kościoły na każdym rogu. Każdy z nich reprezentuje Boga w pewien sposób i oni mają tak wiele różnych opinii o Nim. Niektóre próbują znaleźć Boga w pewien sposób, a niektóre w inny. Z pewnością istnieje gdzieś właściwy sposób. Gdzieś powinna być właściwa droga.
Bowiem, jak powiedział Dawid: „Kiedy głębia przyzywa Głębinę, najpierw musi być coś, co odpowie na to wołanie, inaczej by tego wołania nie było.” Innymi słowy: musi być najpierw Stworzyciel, zanim może być stworzenie. Rozumiecie? Musi być Ktoś, kto włożył przedtem stworzenie do ciebie — Stwórca, by włożyć stworzenie, a potem musi być coś, co zareaguje na to. Zanim była łuska na grzbiecie ryby, musiała być najpierw woda, w której by ona mogła pływać, inaczej by ona nie miała łusek. Zanim było drzewo, które by rosło na ziemi, musiała być najpierw ziemia. A skoro w sercu człowieka jest pragnienie za Bogiem, to musi być gdzieś Bóg, by odpowiedzieć na to pragnienie.
A wielu jest tutaj dzisiaj wieczorem, którzy szukają Boskiego uzdrowienia. Dlaczego go szukacie? Ponieważ coś wewnątrz was mówi wam: „Istnieje gdzieś źródło.” Rozumiecie? A jak długo jest w was coś, co wam mówi: „Gdzieś istnieje źródło,” to musi istnieć to źródło, inaczej by nigdy nie było w was tego pragnienia. Rozumiecie? Stwórca, by stworzyć stworzenie.
26
Znajdujemy więc w dzisiejszym czasie ludzi, którzy pragną, tęsknią, biegają tu i tam, poszukują, chwytają się czegoś, zmieniają kościoły, zmieniają dokumenty i różne denominacje, i tak dalej. Co się dzieje? Oni pragną czegoś, lecz wydaje się, że nie potrafią znaleźć tego, czego pragną. Ta rzecz musi jednak gdzieś być.
Otóż, niektórzy szukają dzisiaj Boga poprzez swoje wyznania wiary. Niektórzy ludzie myślą, że poprzez swoje wyznania wiary — że „po prostu przyjdą przez jakieś wyznanie wiary, które znajduje Boga.” Inni myślą: „Przyłączę się do pewnej denominacji i znajdę Boga.”
27
Otóż, Jezus znalazł to samo, kiedy On przyszedł na ziemię. On znalazł faryzeuszy, saduceuszy i cokolwiek tam jeszcze, różne zakony, względnie organizacje i wyznania wiary w owym czasie. Co On im powiedział? „Na skutek waszych tradycji uczyniliście przykazania Boże bezskutecznymi.” Rozumiecie?
Ja myślę, że szukanie Boga poprzez wyznanie wiary albo poprzez denominację osiąga tylko jedną rzecz: oni to przedkładają w tak tajemniczy sposób, a potem stwierdzacie, że to zaraz powraca i zaprzecza Słowu — oddziałuje to zaraz wstecz i czyni przykazania Boże bezskutecznymi. Na przykład, kiedy próbujesz znaleźć Boga przez zmawianie apostolskiego wyznania wiary. A potem wracasz, by się przekonać, że Marek 16. stał się dla ciebie rzeczywistością — „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą.” No wiesz, oni ci zaraz powiedzą: „Otóż, te dni cudów minęły!” Co to potem czyni? Bierze to przykazania Boże i czyni je bezskutecznymi — rozumiecie? One są bezskuteczne — Przykazania Boże.
Jego przykazaniem jest: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.” Otóż, Ewangelia nie przyszła tylko przez Słowo, lecz przez manifestację Słowa, zademonstrowaną przez Ducha Świętego, ożywiającego to Słowo. Widzicie, jest to Duch, który bierze to Słowo.
28
To Słowo było myślą. A myśl jest … Słowo jest wyrażoną myślą. Rozumiecie? Zatem, były to Boże myśli, które On chciał urzeczywistnić, więc On to wyraził w Słowie.
A teraz, kiedy Duch Święty bierze to Słowo, On sprawia, że ono się urzeczywistnia i manifestuje je, i czyni je rzeczywistością — każde Słowo Boże. Nie ma miejsca Pisma, które by nie było podane przez natchnienie! A każde Słowo Boże jest doskonałe i poprawne, i ono się wypełni. Każde Słowo musi się wypełnić. „Niebo i ziemia przeminą,” powiedział Jezus, „lecz Moje Słowa nie przeminą.” Każde Słowo z Niego musi zostać wypełnione.
Zatem, kiedy to Bóg czyni, a my potem stwierdzamy, że nasze wyznanie wiary — jeżeli mówimy, że jakieś wyznanie wiary albo pewne rzeczy, do których należymy … I — ja nie mam niczego przeciwko temu. To jest w porządku.
Jest to po prostu takie same jak jedzenie melona, jak powiedział pewien mulat, kiedy jadł kawałek z niego. On powiedział: „Co byś sobie o tym pomyślał, Mojżeszu?”
On powiedział: „Było to dobre, lecz z pewnością jest go jeszcze więcej.” Więc to było niewystarczające, aby go zaspokoić.
29
Wyznanie wiary jest dobre, lecz ono cię po prostu nie zaspokoi, dopóki nie dojdziesz do Słowa, gdyż „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym Słowem, wychodzącym z ust Bożych.” W oparciu o nie człowiek powinien żyć. Słowo Boże jest codziennym duchowym chlebem człowieka, mianowicie zamanifestowane Słowo Boże!
A kiedy Bóg dał Izraelowi obiecany kraj, kiedy byli jeszcze w Egipcie, to oni musieli walczyć o każdy cal tego kraju. Bóg powiedział Jozuemu, w 1. rozdziale Księgi Jozuego: „Każde miejsce na którym postawisz stopę swojej nogi, dałem ci w posiadanie.” Więc ślady stóp oznaczają „własność.” Niektórzy ludzie potrafią dotrzeć - po prostu zaledwie dojdą na skraj tego kraju. Niektórzy potrafią wziąć oburęczny miecz i przeciąć sobie drogę poprzez Filistynów i Amorejczyków, aż wezmą całą tą rzecz w posiadanie. Tak właśnie powinniśmy czynić. Każda obietnica jest dla nas. Mamy … Ślady stóp świadczą o własności. Wyruszaj niezwłocznie i zajmij to! Bóg nam to dał. Jest to obietnica i jest to prawda, a ona jest dla nas.
Zatem, w tych wyznaniach wiary, oni się znowu kręcą w kółko, jak ja mawiam, i swoimi tradycjami czynią przykazania Boże bezskuteczne. Czynią to — usuwają je, wypaczają je całkiem.
30
Lecz z pewnością jest jakiś sposób, jak poznać, co jest prawdą, bowiem Pismo Święte mówi tutaj: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.” Otóż, nie możesz wziąć tego miejsca Pisma i usunąć Go z Biblii. Musisz je pozostawić w Biblii, gdyż ono tam należy. A jeżeli ono mówi: „On jest tym samym,” to nie znaczy, że On jest tylko częściowo tym samym. To znaczy, że „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
Pragniemy to zatem zobaczyć. Ja bym Go chciał ujrzeć, jak wchodzi do tego budynku dzisiaj wieczorem. Chciałbym Go zobaczyć. Czy wy nie? Powiedzieliśmy przed chwilą, żebyśmy chcieli. Chcielibyśmy Go zobaczyć. Otóż, więc jeśli On nam to obiecał, dlaczego nie możemy? To jest … Gdybyśmy teraz otworzyli nasze oczy i nasze umysły — tylko na chwilę, ja wierzę, żebyśmy to zrozumieli, a On wszedłby do środka i pokazałby samego Siebie wśród nas. Otóż, a potem moglibyśmy odejść stąd dzisiaj wieczorem, mówiąc: „Zobaczyliśmy Jezusa.”
31
Gdzie oni znaleźli Jezusa w Starym Testamencie; miałem na myśli w Nowym Testamencie? Bezpośrednio u Słowa, gdyż On był Słowem. Otóż, On nie był Słowem w ten sposób, jak oni je zestawili razem, lecz On był Słowem w ten sposób, jak je Bóg zestawił razem, gdyż On jest żyjącym Słowem.
Otóż, kiedy się spotkał z szatanem, On się z nim spotkał na Słowie. On miał — On był Bogiem zamanifestowanym w ciele, lecz kiedy spotkał się szatanem, On się wcale nie posłużył Swoją mocą Swego Bóstwa, którym On był. On powiedział: „Jest napisane: ‚Nie samym chlebem żyć będzie człowiek.' Jest napisane: ‚Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i Jemu samemu służyć będziesz'.” Kiedy On stawił czoło szatanowi, to mu stawił czoło przy pomocy Słowa, bowiem On był Słowem. Zatem, to Słowo stało się ciałem i mieszkało między nami. Mojżesz mówił o Nim w Słowie, w 5. Mojżeszowej, 18. rozdział, 15. werset.
32
Mojżesz napisał Pięć Ksiąg Starego Testamentu — Exodus i Genesis — 1. Mojżeszową. On napisał Pięć Ksiąg Starego Testamentu. W nich dzięki inspiracji od Boga napisał i powiedział, co było, również napisał i powiedział, co będzie. A to, co będzie, jak on powiedział, urzeczywistnia się; wiemy zatem, że to, co było, jak on powiedział, jest prawdą. Bo człowiek może się patrzyć w ten sposób i oglądać, co się urzeczywistnia, i to się naprawdę urzeczywistnia, zatem to, co on mówił wówczas, było na pewno również natchnione.
33
Otóż, wszyscy Żydzi byli nauczani, by wierzyli swoim prorokom. Oni tak wierzą jeszcze dzisiaj. Jak powiedział Paweł: „Żydzi znaków szukają, a Grecy mądrości, i tak dalej. My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego.”
Otóż, Biblia nauczała tych Żydów: „Jeżeli jest ktoś między wami, kto jest duchowym lub prorokiem, Ja Pan dam mu poznać samego Siebie w proroctwach i w wizjach, i tak dalej, a jeśli się stanie to, co on powie, to go słuchajcie.” Otóż, jedynie to ma sens. „Lecz jeśli się to nie urzeczywistni tak, jak on powiedział, to go nie słuchajcie.” Bowiem Bóg nie może kłamać, On jest Bogiem. Lecz jeśli człowiek powie jakąś rzecz, a ona się urzeczywistni, a potem zauważycie u niego: to się urzeczywistnia, to się urzeczywistnia oraz to się urzeczywistnia, wtedy wiecie, że to nie może być człowiek. To musi być Bóg. Więc Bóg powiedział prorokom … względnie On powiedział Żydom, żeby słuchali tego człowieka, gdyż on jest prorokiem posłanym od Boga.
34
Otóż, Mojżesz był tym głównym prorokiem. Nie mamy czasu, by to rozpatrzyć — jego życie, by pokazać, jak on był przedobrazem Chrystusa. Lecz on był głównym prorokiem. I on powiedział: „Pan Bóg wasz wzbudzi wam Proroka, podobnego do mnie. I stanie się, że ktokolwiek nie usłucha tego Proroka, zostanie wykorzeniony z ludu.” Zatem, jeżeli Mojżesz mówił, a inni prorocy … A Mojżesz, przypomnijcie sobie, napisał również 1. Mojżeszową. Od ogrodu Eden: „Nasienie niewiasty zetrze głowę węża,” oraz wszystkie te obietnice tam wówczas o przyjściu Mesjasza. Mojżesz to napisał. A następnie inni prorocy, ci główni, tacy jak Izajasz, Jeremiasz, i tak dalej, oni wszyscy mówili o przyjściu Mesjasza. Prorocy, których słowa się urzeczywistniły. Oni mówili i rzekli, że On będzie Prorokiem, kiedy przyjdzie. „On będzie Prorokiem, podobnym do mnie,” powiedział Mojżesz. Takim właśnie On miał być.
Otóż, gdybyśmy chcieli zobaczyć Jezusa dzisiaj, a Biblia mówi: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki,” to jest tylko jeden sposób, jak to możemy uczynić. Nie …
35
Odłóżmy po prostu na bok nasze wyznania wiary na chwilę — na godzinę teraz, albo na pół godziny. Odłóżmy na bok nasze wyznania wiary, nasze denominacyjne poglądy, i tak dalej, i zawróćmy, by stwierdzić, kim On był. Teraz byłoby to … To byłoby logiczne, nieprawdaż? Byłoby to piękne. Chodźmy stwierdzić, kim On był, a potem poznamy, kim On jest; jeżeli potrafimy stwierdzić, kim On był. Lecz poznacie to w jedyny sposób. Gdyby On był wyznaniem wiary wówczas, to wyznanie wiary jest właściwe. Gdyby On był wówczas denominacją, to denominacja jest właściwa. Stwierdźcie więc, jaka to była denominacja albo jakie to było wyznanie wiary.
Stwierdzamy jednak, że On był wówczas Słowem, więc On jest ciągle Słowem. Chcę przeczytać z 1. rozdziału Ew. Jana. Przejdziemy teraz wstecz do 1. rozdziału Ew. Jana i weźmiemy tylko coś z tego — Kim i czym On był — z 1. rozdziału Ew. Jana. Stwierdzamy zatem, że „Na początku było Słowo,” jak to już cytowałem, „a Słowem był Bóg i to Słowo było u Boga, a tym Słowem był Bóg. A to Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami.” Stwierdzamy teraz, kim On był. Mamy teraz „Słowo będące Bogiem” i „Boga, który stał się ciałem i zamieszkał wśród nas” — w tych dniach. Biblia mówi: „On jest tym samym wczoraj …” To był Nowy Testament …
36
W Starym Testamencie ten sam Chrystus, w Nowym Testamencie ten sam Chrystus. I ten sam Chrystus na zawsze. Zatem, jeżeli możemy zrozumieć, „kim On jest,” następnie „kim On był” oraz „kim On będzie,” wtedy to pojmujemy. Czy się to zgadza?
Mojżesz powiedział: „On będzie takim jak ja — Prorokiem podobnym do mnie.” Więc kiedy On przyjdzie — On musi być tym, kim był Chrystus. On musi być tym, kim był przedtem. Rozpocznijmy więc od tego miejsca, a potem zobaczymy, kim On będzie na zawsze. Tylko w ten sposób możemy to stwierdzić.
37
Ten sam wczoraj był teraz tutaj i stwierdzamy, że Paweł, który pisał do Żydów, powiedział: „Jezus Chrystus ten sam wczoraj” — mówiąc do Żydów. I wszyscy wiemy, że Jahwe Starego Testamentu był Jezusem Nowego i On jest Duchem Świętym dzisiaj. Jest to po prostu ten sam Bóg, zamanifestowany w trzech różnych urzędach. A zatem, ten sam Bóg. I wszystko, kim był Bóg, przelał On do Chrystusa, a wszystko, kim był Chrystus, przelał On do kościoła. Widzicie więc, możecie szybko stwierdzić, kim On jest — „Tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
38
Otóż, lecz my musimy stwierdzić Jego naturę — kim On był. My teraz wszyscy wiemy i wszyscy czytelnicy Biblii będą się zgadzać, że Słup Ognia, który towarzyszył Izraelowi na pustyni, względnie oni szli za tym Słupem Ognia raczej, że to był anioł przymierza, który mówił do Mojżesza w płonącym krzaku — ten sam Słup Ognia. Czy wy się z tym zgadzacie? My wszyscy się zgadzamy. [Zgromadzenie mówi: „Amen!” — wyd.] Otóż, kim jest anioł przymierza? To Chrystus. „Mojżesz zostawił Egipt, uważając urąganie Chrystusowe za większe bogactwo niż skarby Egipskie.” Rozumiecie?
A zatem, kiedy On był tutaj na ziemi, ten Słup Ognia stał się ciałem i mieszkał między nami. Kiedy On był tutaj na ziemi, On powiedział: „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga.” Pamiętajcie zatem: „wczoraj, dzisiaj” rozumiecie? On przyszedł od Boga ze Słupa Ognia i On idzie z powrotem do Boga.
39
Zatem — po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu Saul z Tarsu w swojej podróży do Damaszku, by zaaresztować ludzi pięćdziesiątnicy — co się stało, kiedy on tam jechał? Słup Ognia, światłość powaliła go na ziemię. Nikt inny jej nie widział. On ją widział. Ona zaślepiła jego oczy na pewien czas. Ona była dla niego taką rzeczywistością, podczas gdy ci pozostali stojący tam, nie mogli zobaczyć niczego; lecz ona była dla niego tak jasna, iż zaślepiła jego oczy. I On powiedział: „Saulu, Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?”
On powiedział: „Kim Ty jesteś, Panie?” Słuchajcie teraz!
„Jam jest Jezus. Trudno tobie wierzgać przeciw ościeniowi.” Wy sobie to przypominacie. Tutaj On jest tym samym Słupem Ognia, jakim był.
Więc jeśli On był tym samym „wczoraj,” to w czasie Pawła był „dzisiaj” i On będzie tym samym na „zawsze!” Więc ten wielki Słup Ognia, Bóg, anioł przymierza, jest tym samym dzisiaj, jakim był, kiedy On prowadził dzieci Izraelskie. Zważajcie!
My teraz rozpoczniemy od Jego usługi w Ew. Jana 1. Wiemy … Zostawię Jego powołanie i urodzenie, i Jana Chrzciciela, lecz przejdziemy do Jego chrztu, potem na pustynię, gdzie był kuszony przez diabła, powrócił z niej po czterdziestu dniach — był kuszony od diabła, powrócił po czterdziestu dniach i nocach postu na pustyni. On powrócił z pustyni i rozpoczął Swoją usługę. Śledźmy teraz Jego usługę tutaj. Bezpośrednio potem ludzie zostawali uzdrowieni, kiedy On modlił się za nich.
40
I stwierdzamy, że tam był człowiek imieniem Szymon i on przyszedł do Jezusa, bo go zaprosił jego brat Andrzej. A kiedy on przyszedł do obecności Jezusa … Przypomnijcie sobie, tutaj przychodzi człowiek, mający klucze. My się teraz dowiadujemy, zgodnie z Dz. Ap. 4., że on był niepiśmiennym i nieuczonym człowiekiem. Nauczano nas, że on się nawet nie umiał podpisać. Otóż, on nie był uczonym. On nie był biskupem. On nie był kapłanem. On był rybakiem.
Bóg zawsze bierze coś, co jest niczym, i czyni z tego coś. On manifestuje samego Siebie poprzez nic, by każdy mógł zobaczyć, że to jest Bóg. Widzicie, On bierze coś, co jest niczym.
I On użył tego niepiśmiennego człowieka. Otóż, jak On daje temu człowiekowi poznać, że to jest On? Oczywiście, w tym czasie było wiele podróbek. I mieliśmy je na przestrzeni wszystkich wieków.
41
A kiedykolwiek weźmiecie do ręki fałszywy dolar i popatrzycie na ten fałszywy dolar, przypominacie sobie po prostu, że ten fałszywy dolar jest uczyniony podług autentycznego dolara. Bo gdyby nie było autentycznego dolara, to ten fałszywy byłby orginalnym dolarem. Rozumiecie? Więc jak długo widzicie kogoś uosabiającego albo odgrywającego rolę obłudnika, to pamiętajcie, że gdzieś jest autentyczny chrześcijanin. Rozumiecie? Widzicie kogoś wprowadzającego jakiś kościelny systém, fałszywego boga, albo jakieś psychiczne, kościelne, umysłowe podniecenie, pamiętajcie tylko — gdzieś za tym istnieje rzeczywisty autentyczny Bóg. O, ja to po prostu miłuję! Zważajcie!
42
Otóż, skoro tylko Szymon … Przedstawmy teraz w małym dramacie Szymona, który był zwykłym człowiekiem. Jego ojciec był również zwykłym człowiekiem. I być może pewnego dnia, jak czytam o nim w krótkim opowiadaniu, jego ojciec był rybakiem i on zarzucał sieci. Oni koniecznie potrzebowali ryb. Więc oni — owego dnia złowili wiele ryb. Oni się zawsze modlili, zanim wyruszyli na ryby. A więc — on miał jakieś długi do spłacenia, a złowił wielką ilość ryb. I on usiadł na burcie łodzi, objął ramieniem Szymona i powiedział: „Szymonie!” Nazywał się Jonasz, jak wiecie. I on powiedział: „Szymonie, mój synu, myślałem, że pewnego dnia zobaczę Mesjasza. To było nadzieją naszego ludu od czasu, gdy wyszliśmy z Egiptu, względnie gdy się dowiedzieliśmy, że jest obiecany Mesjasz. Cztery tysiące lat minęło, synu.Wielu wielkich mężów, proroków, umarło wyglądając Go. Ja myślałem, że On przyjdzie w mojej generacji. Lecz teraz się starzeję i prawdopodobnie Go nie zobaczę. Lecz Szymonie, chcę, żebyś pamiętał — ty i Andrzej, że On prawdopodobnie przyjdzie w waszej generacji, bo ja jestem stary i jestem gotowy odejść do mego ludu. Starałem się was wychowywać właściwie, chłopcy, starałem się was wychować według Słowa. Słuchajcie teraz. Otóż, Szymonie i Andrzeju, zanim powstanie prawdziwy Mesjasz, będzie się dziać wiele rzeczy pod płaszczykiem ‚Mesjasza' — to będzie czynił nieprzyjaciel. Lecz nie zapomnij, Szymonie i ty, Andrzeju, trzymajcie się zawsze Słowa. Nie opuszczajcie Słowa. Pamiętajcie, że Mesjasz będzie prorokiem, tak jak Mojżesz — dokładnie tak jest. Niezależnie od tego On mógłby być jakimś wielkim kościelnym olbrzymem umysłowym i byłby zdolny wyjaśnić słowa, On mógłby czynić cokolwiek podobnego do tego. Lecz Biblia mówi: ‚On będzie takim jak Mojżesz — Prorokiem.' Amen. Otóż, w ten właśnie sposób Go poznacie.”
43
I owego dnia, kiedy Szymon i Andrzej przyszli do Jego obecności, Jezus tam stał. O Nim właśnie powiedział mu Andrzej: „Znaleźliśmy Mesjasza.”
I wyobrażam sobie, że Piotr myślał w ten sposób — względnie Szymon — tak się wówczas nazywał: „Andrzeju, ty jesteś może w gorącej wodzie kąpany. Ja pójdę z tobą i dowiem się.”
Więc kiedy On przyszedł do Jezusa, Jezus powiedział: „Ty się nazywasz Szymon i jesteś synem Jonasza.”
To wystarczyło. To było właściwe. On Mu uwierzył i przyjął Go w taki sposób, że potem miał klucze do Królestwa. Bowiem dzięki objawieniu od Boga On wiedział, że to jest Mesjasz, ponieważ On był Mesjaszem według Pisma Świętego. On był Prorokiem, a oni nie mieli proroka już czterysta lat — od czasu Malachiasza. Mieli fałszywych proroków, ale prawdziwy prorok, który mówi prawdę … Lecz tutaj stał pewien Mąż, który skoro go tylko zobaczył, nie tylko wiedział kim był, lecz wiedział także, kim był jego bogobojny ojciec, który mu udzielał wskazówek. Na tym była sprawa załatwiona! „Ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym.” Rozumiecie?
„Ty się nazywasz Szymon. Jesteś synem Jony.” To wystarczyło, by mu to pokazać. Otóż, to właśnie Jezus uczynił wczoraj, by udowodnić, że On sam jest Mesjaszem.
44
Stał tam jeden człowiek. Będziemy się śpieszyć. Stał tam ktoś, kto się nazywał Filip. Wiecie, to go podniecało. O nim właśnie czytamy tutaj. To go tak bardzo podniecało! Filip być może powiedział: „No powiedz, to jest … na tym sprawa załatwiona! Jestem teraz pewien!”
Szedł dookoła wzgórza — piętnaście mil. Miał tam pewnego przyjaciela, z którym chodził do szkoły — dobrego człowieka, znawcę Pisma Świętego, człowieka prawego, człowieka, który znał Pismo Święte i miłował Boga. I widzę go pukającego do drzwi. [Brat Branham stuka w kazalnicę — wyd.] i mówiącego: „Gdzie jest Natanael?”
Jego żona powiedziała: „On jest gdzieś na dworze. On się modli.”
On wyszedł, by go odnaleźć, a on był pod drzewem. I kiedy go znalazł, powiedział: „Chodź i zobacz, kogo znaleźliśmy: Jezusa z Nazaretu, Syna Józefa.”
45
I mogę sobie teraz wyobrazić Filipa względnie Natanaela, mówiącego: „No, Filipie, czy z Nazaretu mogłoby wyjść coś dobrego?”
On powiedział: „Chodź i zobacz.”
Otóż, to jest dobre oświadczenie dla każdego. Nie pozostawaj w domu i nie krytykuj. Nie wstawaj i nie wychodź. Pozostań i czekaj, i przekonaj się, czy to jest prawdą, czy nie. Rozumiesz? „Chodź i zobacz — dla samego siebie.”
Otóż, szli zakrętem drogi — pomyślmy o ich rozmowie. Słyszę Filipa, mówiącego do Natanaela: „Natanaelu, co mówi Pismo Święte, kim będzie Mesjasz?”
„O, On będzie — On będzie Prorokiem, podobnie jak Mojżesz.”
„Na pewno. To się zgadza. Otóż, ten Jezus z Nazaretu, o którym ci mówię — czy sobie przypominasz tego starego rybaka, od którego kupiłeś ryby, a on się nie potrafił nawet podpisać?”
„Tak. O, z pewnością — syn Jonasza. Znam go dobrze. Nazywa się Szymon.”
„Kiedy się tylko znalazł w obecności tego Męża, On mu powiedział, kim jest i o jego ojcu. Nie zaskoczyłoby mnie, gdyby ci On powiedział, kim jesteś” — mówi on.
„Otóż” — powiedział on — „chwileczkę tylko. Będę się musiał przekonać o tym.”
46
W końcu przybyli na zgromadzenie. Kiedy się tylko znalazł w obecności Jezusa Chrystusa, Jezus powiedział: „Oto Izraelczyk, w którym nie masz zdrady.”
Może teraz powiedzieliście: „Hm, oczywiście, On poznał, iż tamten jest Izraelitą — podług jego ubrania.” Wszyscy obywatele Wschodu ubierają się tak samo, wszyscy są ciemnej cery i oni noszą brodę i turban, i płaszcze, i tak dalej — po prostu to samo. I jak On wiedział, że on był szczerym i sprawiedliwym człowiekiem, a nie był podstępnym?
On powiedział, On mu powiedział: „Oto Izraelczyk, w którym nie ma zdrady.”
I to wprawiło w zdumienie tego człowieka, znającego Pismo Święte. On powiedział: „Rabbi,” co oznacza nauczycielu, „kiedy mnie Ty w ogóle poznałeś? To jest nasze pierwsze spotkanie. Gdy mnie w ogóle poznałeś?”
On powiedział: „Zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowym drzewem, widziałem cię.” Tutaj to macie. Tak było. „Widziałem cię” — piętnaście mil poza górą — poprzedniego dnia. „Widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem.” Otóż, czy wiecie, co on uczynił? On podbiegł do Niego i powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym! Ty jesteś Królem Izraela! Tym właśnie jesteś.” Dlaczego? On był zgodny z Pismem Świętym — Tym, którego zapowiadał prorok. „Ty jesteś Synem Bożym! Ty jesteś Królem Izraela!” Nie miało żadnego znaczenia, co mówili pozostali.
47
Zatem, oni tam stali, o, faryzeusze i saduceusze, biskupi i ktokolwiek jeszcze, naczelni mężowie, wielcy kościelni przywódcy, najwyżsi kapłani, księża i kto tam jeszcze — stali wokoło i patrzyli na to. Oni wiedzieli, że muszą dać odpowiedź ich zgromadzeniu. Oni im musieli dać na pyt- … oni im musieli odpowiedzieć na ich pytanie. Więc czy wiecie, co oni powiedzieli? Oni rzekli: „Ten Człowiek jest Belzebubem.” Rozumiecie? Innymi słowy: „On jest wieszczem, diabłem.”
A Jezus odwrócił się do nich i powiedział: „Ja wam przebaczam.” Widzicie, oni nazwali Ducha Bożego, który to czynił, nieczystym duchem. On rzekł: „Ja wam wybaczam wasze postępowanie. Lecz pewnego dnia przyjdzie Duch Święty, by czynić to samo i ani jedno słowo przeciwko Niemu nie będzie odpuszczone, ani w tym świecie, ani w tym, który ma przyjść.” Jedno słowo przeciwko Niemu! Otóż, to było dla innego wieku. Spójrzcie na nich.
48
Biblia mówi, że „Słowo Boże” — Hebrajczyków 4 — „jest ostrzejsze niż obosieczny miecz, rozcinające aż do szpiku kości, rozeznające myśli i zamiary serca.” Słowo! Kiedy wychodzi samo Słowo, tym właśnie ono jest. To jest oświadczeniem, to jest potwierdzeniem Słowa. I tam stało Słowo, które się stało ciałem między nimi, czyniąc dokładnie to, co ono powiedziało o Jego działaniu, a oni Go nie dostrzegli.
49
Przypomnijcie sobie teraz, na ziemi istnieją tylko trzy rasy ludzi, mianowicie ludzie Chama, Sema i Jafeta. My to wiemy, jeśli wierzymy Biblii. Oni się wszyscy wywodzą z trzech dzieci, z dzieci Noego — Żydzi, poganie i Samarytanie.
Czy zwróciliście uwagę na Piotra, mającego klucze do Królestwa? Pierwszymi, którym je otwarł, byli Żydzi w dniu Pięćdziesiątym. Czy się to zgadza? A gdy Filip wyruszył i zwiastował Samarytanom, oni zostali ochrzczeni w imię Pana Jezusa, lecz nie otrzymali jeszcze Ducha Świętego; i oni posłali i sprowadzili Piotra, by przyszedł i włożył na nich ręce, a oni otrzymali Ducha Świętego. Czy się to zgadza? Dz. Apod. 10,49: „Kiedy Piotr mówił jeszcze te Słowa, Duch Święty przypadł na tych, którzy słuchali Słowa.” Rozumiecie? Obserwujcie teraz te trzy ludy: Żydów, pogan i Samarytan.
50
Otóż, tutaj Żydzi i Samarytanie wyglądali Mesjasza. Jezus był wówczas w drodze do Jerycha — z Jeruzalem do Jerycha, lecz było mu trzeba przejść przez Samarię.
Przypomnijcie sobie teraz Ew. Jana 5,19 — Jezus powiedział, kiedy przeszedł koło sadzawiki Betezda: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Syn nie może nic uczynić sam z Siebie, tylko to, co widzi, jak czyni Ojciec.” Czy to zrozumieliście? Jezus powiedział: „Syn nie może uczynić niczego sam z Siebie,” to znaczy On, „lecz co Ja” — nie słyszę Ojca, lecz „widzę, jak czyni Ojciec.” Otóż, to miejsce Pisma jest w porządku, inaczej pozostałe miejsca byłyby złe. On powiedział: „Zanim Ja cokolwiek uczynię, oglądam w wizji to, co Mi pokazuje do uczynienia Ojciec, i potem idę i czynię to.” Rozumiecie? To wszystko toczyło się po prostu wokół Niego. „Lecz wy — nikt nie może przyjść, jeśli go nie pociągnie Ojciec.” To jest prawdą.
Zatem, trzeba mu było iść przez Samarię i On przechodził przez Samarię. A było około dwunastej godziny. I On wysłał Swoich uczniów, kiedy przyszedł do miasta Sychar — wysłał Swoich uczniów, by kupili żywność, prowiant. A kiedy oni odeszli, z Sychar przyszła pewna niewiasta.
51
Otóż, ona była kobietą, którą nazwalibyśmy „kobietą złej sławy,” być może piękną, młodą kobietą, która obrała złą drogę i ona żyła niedobrze. A ona wyszła, by naczerpać wody. Bowiem ona nie mogła wyjść … Sam byłem w tym kraju i ich zwyczaje są ciągle takie same. Kobieta tego typu nie przyłącza się do przyzwoitych kobiet; więc nie mogła, ona nie mogła przyjść do studni w tym samym czasie, kiedy one tam były, i tym podobnie. Więc poszła do studni, kiedy wszystkie przyniosły już wodę dla siebie — ona wyszła, by naczerpać wody.
A kiedy tam przyszła, zatrzymała się, spuściła w dół linkę — ona ma dwa haczyki — zawiesiła na nich ucho wiadra, ot tak. Nie było to wiadro, było to pewnego rodzaju naczynie, sporządzone z gliny i oni je spuszczali do studni i windowali z powrotem do góry. A więc ona zaczęła spuszczać to naczynie w dół i usłyszała Kogoś, mówiącego: „Niewiasto, daj Mi się napić.” I ona się obejrzała. Była to okolica trochę podobna do tej tutaj, gdzie studnia publiczna znajduje się na zewnątrz — tam za miastem Sychar. I ona się obejrzała, a siedział tam Żyd w średnim wieku. Otóż, w rzeczywistości miał dopiero około trzydzieści dwa lata.
52
Lecz właśnie dopiero co powiedziano Mu — w Ew. Jana 6, gdzie Mu powiedzieli, że wyglądał na pięćdziesiąt lat. Lecz, oczywiście, Jego praca była prawdopodobnie przyczyną tego. Powiedzieli: „Ty nie masz jeszcze ponad pięćdziesiąt lat, a mówisz, że ‚widziałeś Abrahama?' Teraz wiemy, że jesteś zwariowany.”
On powiedział: „Zanim był Abraham, JAM JEST.” To się zgadza. Oni Go nie zrozumieli, chociaż byli tak duchowni i inteligentni, jak tylko mogli być. Jednak inteligencja nie poznaje Boga; musicie to wszystko zapomnieć, by poznać Boga. Nie?
53
I tam oni byli — więc ta kobieta powiedziała … Otóż, ona była tą, którą dzisiaj nazywamy „prostytutką” i w takim stanie ona była. Ona rzekła: „Proszę pana, nie jest w zwyczaju, żebyś ty, Żyd, prosił mnie, niewiastę z Samarii, o coś, bowiem my nie utrzymujemy kontaktów.” Innymi słowy: „Mamy rasową segregację.”
On powiedział: „Niewiasto, gdybyś wiedziała, z Kim rozmawiasz, to byś Mnie prosiła o napój. Ja bym ci dał wodę, żebyś tu już nie chodziła czerpać.” Co On czynił? Nawiązywał kontakt z jej duchem.
Przypomnijcie sobie teraz, trzeba Mu było iść do Samarii. Ojciec Mu po prostu powiedział: „Idź do Samarii.” On nie czynił niczego, dopóki Mu tego Ojciec nie pokazał.
54
Teraz był On tutaj — blisko Samarii. Nie wiedział dokładnie, co się wydarzy, lecz tutaj była pewna niewiasta, więc pomyślał sobie, że z nią nawiąże rozmowę. Powiedział więc — zaczął mówić o napiciu się wody. Ona zaczęła mówić o oddawaniu czci na tej górze lub na tamtej górze, i tak dalej. On zaraz zrozumiał, jaki był jej kłopot. Ilu z was wie, co to było? Oczywiście, ona miała pięciu mężów — w rzeczywistości sześciu. Więc ona rzekła … On powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdźcie tutaj.”
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża.”
On powiedział: „To się zgadza. Dobrze powiedziałaś, bowiem pięciu już miałaś, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem. W tej sprawie powiedziałaś prawdę.”
55
Zwróćcie uwagę! Muszę na to położyć nacisk, ponieważ to muszę zakończyć. Spójrzcie na różnicę między tą niewiastą w tym stanie, w jakim ona była, a tymi kaznodziejami z wysoką ogładą.
Ta niewiasta rzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś Prorokiem.”
Kapłani i ci wysoko wykształceni rzekli: „Ty jesteś Belzebubem, diabłem, wieszczem.”
Ta niewiasta powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś Prorokiem. Wiemy, że gdy Mesjasz przyjdzie, On nam będzie mówił te sprawy.”
Jeżeli to był znak Mesjasza wczoraj, a On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to dzisiaj musi być tak samo!
Ona powiedziała: „Wiemy o Mesjaszu, nazywanym Chrystusem, Pomazańcem. Kiedy On przyjdzie, to nam będzie mówił te sprawy. Lecz kim Ty jesteś?”
On odpowiedział: „Ja, który z tobą mówię, jestem Nim.” To wystarczyło. Ona to zrozumiała!
56
Spójrzcie na tą różnicę. Spójrzcie, kiedy ta światłość zaświeciła na to kościelne nasienie i denominacyjne wyznanie wiary, to nie miało w ogóle żadnego efektu. Lecz z chwilą, gdy ta światłość zaświeciła na to małe predestynowane nasienie tam — ona tylko błysnęła, a ona ją rozpoznała. Ona powiedziała: „Panie, Ty musisz być Prorokiem! Wiemy, że Mesjasz przychodzi i On będzie czynił te sprawy.”
On powiedział: „Ja Nim jestem.”
Więc ona pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie zobaczyć Człowieka, który mi powiedział te sprawy, które czyniłam. Czy On właśnie nie jest Mesjaszem?” Amen.
Tutaj to macie! Kim On był wczoraj? Tym samym On jest dzisiaj i będzie na zawsze. Rozumiecie? On był.
57
Dawid był namaszczony Duchem Bożym. Prorocy byli namaszczeni Duchem Bożym.
Był to Chrystus w Józefie, który sprawiał, że przedstawiał Chrystusa, dokładnie. Sprzedany za trzydzieści srebrników, miłowany przez ojca, znienawidzony przez braci — w tym więzieniu. Podobnie jak Chrystus, kiedy był na krzyżu — jeden został zbawiony; piekarz i podczaszy — jeden zbawiony a drugi zgubiony — ta sama sprawa. Siedział po prawicy faraona, a każdym razem, kiedy wyjeżdżał, brzmiała trąba: „Wszyscy padnijcie na kolana. Józef nadjeżdża.” Nikt nie mógł dotrzeć do faraona, tylko poprzez Józefa. To był Chrystus w Józefie!
58
Był to Chrystus w Dawidzie, kiedy szedł jako odrzucony król na szczyt góry Oliwnej, kiedy został zdetronizowany przez swoich własnych ludzi, i będąc odrzuconym królem szedł na szczyt tego wzgórza i płakał nad Jeruzalem, i płakał, ponieważ był odrzuconym królem. Ten sam Duch w Chrystusie płakał nad Jeruzalem i rzekł: „Jeruzalem, Jeruzalem, jak często chciałem was zgromadzić, jak to czyni kokosz.”
Był to Chrystus w tych ludziach, pomazańcach, którzy z biegiem czasu przychodzili, aż przyszedł ten doskonały Pomazaniec. Ofiara za grzech nie była jeszcze złożona. On nie mógł wejść w ten sposób do wszelkiego ciała, gdyż to było po prostu pod … Oni byli namaszczeni. Lecz teraz przyszedł Duch Święty, którym jest Chrystus w postaci Ducha. Zważajcie teraz.
59
Otóż, dlaczego On nie czynił tych znaków dla pogan? On tego nigdy nie uczynił. Dlaczego? Poganie nie wyglądali żadnego Mesjasza. Oni byli poganami — my byliśmy, nasz lud, Rzymianie i tak dalej, z kijem na naszych plecach, kłaniając się bożkom. Oni nie oczekiwali na żadnego Mesjasza. A Mesjasz przychodzi tylko do tych, którzy go wyglądają. To jest jedyna droga. „Tym, którzy Go wyglądają, On pojawi się po raz drugi.” Tylko tym, którzy Go wyglądają! Nie tym, którzy to tylko pozornie udają, ale tym, którzy Go rzeczywiście wyglądają. I zauważcie, On wcale nie przyszedł do pogan. Ten cud nie stał się w ogóle przed poganami.
Nie zmieniający się Bóg! Upływa obecnie dwa tysiące lat nauczania nas i wszelkiego rodzaju rzeczy, i teraz nastał czas wieczora, a poganie wyglądają obecnie przyjścia Mesjasza. On jest obecnie tym samym! On się zjawił tak samo wówczas tym dwu pokoleniom, On się musiał zjawić w ten sam sposób wówczas. Obiecał to przecież! Jeszcze jedno miejsce Pisma Świętego i skończę.
Pamiętajcie, miejcie zawsze na uwadze, że istnieją trzy klasy ludzi. Oni są zawsze: wierzący, pozorni wierzący i niewierzący. Oni są w każdej grupie ludzi. Rozumiecie?
60
A Abrahamowi była dana obietnica, jak również potomstwu Abrahama, po nim. Zważajcie teraz, nasienie Abrahama w postaci Lota udało się do Sodomy, gdzie były świeckie rozkosze. To jest naturalny, denominacyjny, zorganizowany kościół. Lecz duchowy kościół, którym był Abraham, którego Bóg odwiedził osobiście, amen, ten wywołany, nigdy nie poszedł do Sodomy. On był z dala od Sodomy; to był kościół, ten wywołany. Obecnie nastał czas końca, w którym On miał zniszczyć kraje ogniem.
To właśnie On ma zamiar uczynić znowu. Czy się to zgadza? Zważajcie teraz. Jezus powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Przypomnijcie sobie, oni byli pogańskimi narodami. Widzicie? Koniec — tak jak było w Sodomie. Obecnie przychodzą tutaj poganie. Okres Żydów został zniszczony przez wodę. W tym czasie poganie zostaną zniszczeni przez ogień. Zauważcie: „Jak było w Sodomie;” obserwujmy to po prostu.
61
Był tam Abraham, wybrany kościół, wywołany z Sodomy; duchowny — Bóg zjawiał się w ich obozie przez cały czas; znaki i cuda dzięki obietnicy. Obozował tutaj na górze na wzgórzach, na niepłodnej ziemi. Nie był bogaty, jak pozostali, lecz biedna, obozująca na wzgórzach, mała, wzgardzona grupa, z której się naśmiewano. Ci pozostali wyszli i stali się bogatymi i władcami miasta, tak jak zawsze czyniły dzieci Kaina, wielcy mężowie, naukowcy, lekarze, itd. Tam oni byli, właśnie tak, jak było zawsze. Bóg się nie zmienia. I tam oni przebywali.
Otóż, w Sodomie był ten letni kościół — Lot i jego grupa. Abraham i jego grupa byli wybranym kościołem. Zważajcie. A potem sodomici, ci niewierzący.
62
I wówczas zstąpili trzej posłańcy z niebios, ubrani jak mężczyźni. A Abraham siedział w drzwiach swego namiotu pewnego poranka i spojrzał, a oto nadchodzili trzej mężczyźni. Otóż, na swoim odzieniu mieli proch, jakby podróżowali. A Abraham — w jego wnętrzu było coś nieznacznego — on wiedział, że to byli obcy mężczyźni. Oni wyglądali jak ktoś, kogo on powinien znać, więc on wybiegł.
Rzeczywiście narodzony na nowo chrześcijanin ma w sobie coś, kiedy spotkasz się z takim! Dzisiaj przechodziłem przez restaurację, a ktoś powiedział: „Niech ci Bóg błogosławi.” Odwróciłem się. Powiedziałem: „Ach, jakaś pomyłka.” Młoda pani uścisnęła moją dłoń. Zatem, coś jest w narodzonym na nowo chrześcijaninie!
A ci aniołowie przyszli tam i zaczęli rozmawiać z Abrahamem. Przypomnijcie sobie teraz, dwaj z nich udali się do Sodomy, by wywołać — żeby zobaczyć, czy by mogli znaleźć dziesięciu sprawiedliwych ludzi. Czy się to zgadza? Dwaj z nich odeszli. Jeden pozostał i rozmawiał z Abrahamem. Czy się to zgadza? Zważajcie teraz.
63
Tam w mieście nie działy się cuda — tylko ich nawiedzili ślepotą, kiedy się chcieli wedrzeć do środka. A głoszenie Ewangelii naprawdę zaślepia niewierzących. Tak właśnie mówi Biblia. I przypomnijcie sobie, nowoczesny Billy Graham i inni intelektualiści głoszący tam: „Wyjdźcie! Wyjdźcie! Wyjdźcie!” Rozumiecie?
Lecz pamiętajcie, Ten, który pozostał z Abrahamem, uczynił coś innego z wybranym kościołem — On siedział odwrócony swymi plecami do namiotu. Przypomnijcie sobie, on był „Abrahamem” jeszcze dwa lub trzy dni przedtem, a Sara nazywała się „S-a-r-a-i.” A teraz ona była S-a-r-ą, a on był A-b-r-a-h-a-m-e-m — „ojciec narodów” i „księżna.” Rozumiecie? Otóż, jak to wiedział ten Obcy, kiedy On siedział odwrócony swymi plecami do namiotu? I On powiedział: „Abrahamie, gdzie jest twoja żona Sara?” Jak On wiedział, że on jest żonaty? Jak On wiedział, że ona nazywa się Sara?
A Abraham powiedział: „Ona jest w namiocie za Tobą.”
Zważajcie teraz: „Ja” — zaimek osobowy — „Ja cię odwiedzę.” Co On czynił? Siedział tam i jadł cielę, które zabił Abraham, jadł chleb, który upiekła Sara, i pił krowie mleko.
64
Ktoś mi niedawno powiedział: „Kto to był, bracie Branham?”
Ja powiedziałem: „Był to Bóg.”
Abraham powinien to był wiedzieć, on z Nim rozmawiał. Zapytajcie się któregokolwiek kaznodziei. Nazwał Go „Elohimem,” istniejącym dzięki samemu Sobie — wielką literą P-a-n, „Pan,” sam przez Siebie istniejący.
Zważajcie teraz, nie przegapcie tego. „Abrahamie, gdzie jest twoja żona Sara?”
On odrzekł: „Ona jest w namiocie za Tobą.”
On powiedział: „Nawiedzę cię według czasu życia.” Zgodnie z tym, co On mu obiecał dwadzieścia pięć lat przedtem! Abraham miał sto lat, Sara dziewięćdziesiąt. „Ja cię nawiedzę według czasu życia.”
65
Przypomnijcie sobie teraz, Sara, stara kobieta, jej kobiece okresy już dawno ustały. Żadna dziewięćdziesięcioletnia kobieta … Być może dwadzieścia lub trzydzieści lat, od czasu, kiedy była żoną Abrahama. Oni byli starzy. I ona się śmiała w sobie, wiecie, jak to mówimy, „śmiała się w kułak.” Powiedziała: „Ja, taka stara kobieta, jak aj? A mój pan, Abraham, siedzący tam na zewnątrz, również stary; a ja miałabym mieć znowu rozkosz jako oblubienica — razem z Abrahamem?” I ona się śmiała z powodu tego.
A ten anioł, odwrócony plecami do namiotu, powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała, mówiąc: ‚To się nie może stać'?” Jaki to był rodzaj telepatii?
66
Jezus powiedział: „Jako było w dniach Lota, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Nominalny kościół miał wówczas swoich posłańców. A posłaniec Ducha Świętego jest wybrany razem z kościołem, czyniąc to samo, co Go czyni — Chrystusa tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Kto jest posłańcem dla tej godziny? Żaden człowiek! Duch Święty jest posłańcem dla tej godziny. Kto to jest? Bóg przebywający w ludzkim ciele! Chwała! Czuję się pobożnie. Amen. Bóg w ludzkim ciele, przebywający wśród was!
Jezus powiedział: „Oto, jeszcze maluczko, a świat Mnie już więcej nie zobaczy (to znaczy niewierzący); lecz wy Mnie zobaczycie (kościół), bo Ja” — znowu zaimek osobowy — „Ja będę z wami, to znaczy w was, aż do końca tego wieku, do skończenia świata.” Jezus Chrystus — ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki! Nasz Bóg nie jest martwy! On żyje na zawsze! On żyje w czasie końca, kiedy zachodzi słońce.
67
Słońce wschodzi zawsze na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Cywilizacja podróżowała razem ze słońcem. My to wiemy. Najstarsza cywilizacja, którą mamy, jest w Chinach. A kiedy Syn (S-y-n) zaświecił po raz pierwszy, to zaświecił na ludzi Wschodu. Cywilizacja podróżowała, aż jesteśmy znowu … Zaraz po drugiej stronie jest Zachodnie Wybrzeże! Jeśli pójdziemy jeszcze dalej, będziemy znowu na Wschodzie. Następnym przystankiem jest Japonia, Chiny. Będziemy znowu na Wschodzie, jeżeli pójdziemy trochę dalej. Cywilizacja podróżowała wraz ze słońcem.
Prorok powiedział: „Nastanie dzień, który nie będzie można nazwać ani dniem ani nocą — pochmurny, mglisty dzień.” Ludzie dowiedzieli się dosyć o Bogu, by się przyłączyć do kościoła, zapisać swoje nazwisko do księgi, chodzić w tym świetle, które oni mieli. Kiedy jest mglisty dzień, to jest pewna ilość światła słonecznego, inaczej nie moglibyście się w ogóle poruszać. Lecz on powiedział: „W czasie wieczora będzie światło.” Co to oznacza? To samo słońce, które wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. A ten sam Syn Boży, który się manifestował i pojawił na Wschodzie, pojawia się obecnie w czasie wieczora na Zachodzie — wieczorne światło dla kościoła, który jest wywołany i napełniony Duchem Świętym.
68
Chrystus krwią i mocą Swoich własnych żył oczyścił skalanych ludzi i przebywa wśród nich w postaci Ducha Świętego. Amen. Jego zdjęcie — ilu z was widziało kiedykolwiek to zdjęcie? Ono jest obecnie wprost tam, w tyle. Możecie podejść i spojrzeć na Niego. George J. Lacy, kierownik wydziału FBI do badania odcisków palców zajmował się nim. I ten sam anioł, który prowadził Izraela, jest teraz tutaj dokonując i czyniąc to samo, co On czynił, kiedy był w osobie Jezusa Chrystusa. Chrystus, ciało, wstąpił do góry, by być po prawicy Ojca; lecz Duch Święty zstąpił z powrotem. Życie, które było w Chrystusie, jest w kościele. Więc Chrystus nie … Otóż, gdyby …
69
Jezus powiedział wówczas w Ew. Jana 15: „Jam jest winnym krzewem, wy jesteście latoroślami.” Otóż, winny krzew nie rodzi owoców; rodzi je latorośl. Wy to wiecie, wy ludzie tutaj, którzy się opiekujecie winoroślą, i tak dalej. Otóż, jeśli ta pierwsza gałąź, która wyrosła z winnego krzewu, wydała na świat Dzieje Apostolskie — ten pierwszy kościół; to jeśli winny krzew wypuści kiedykolwiek kolejną gałąź, w konsekwencji tego będzie pisana następna Księga Dziejów. Bowiem to samo życie, które jest w winnym krzewie, przechodzi do tej gałęzi. Oczywiście. Mamy tutaj całą masę zaszczepionych gałęzi.
70
Niedawno widziałem w Phoenix, Arizona, drzewo, na którym rosło dziewięć gatunków owoców; cytrusowe drzewo. I powiedziałem komuś, rzekłem: „Bracie Sharrit.” Powiedziałem: „Bracie Sharrit, to jest — co to jest? Cytryny, mandarynki, tangelo i grejpfruty, i wszystkie inne.” Ja powiedziałem: „Otóż, kiedy to — kiedy wszystkie zostaną zerwane” — rzekłem — „w następnym roku ono przyniesie, ono zrodzi pomarańcze, ponieważ to jest drzewo pomarańczy.”
On powiedział: „O, nie. Ono zrodzi grejpfruty, cytryny, według tego, jaka to jest gałąź.”
„No wiesz” — powiedziałem — „to dziwna rzecz. Chcesz powiedzieć, że wypaczyłeś to drzewo pomarańczy na te gatunki drzew?”
On powiedział: „Nie. To drzewo pomarańczy jest ciągle takie same. Jeżeli ono kiedykolwiek wypuści następną gałąź, ona będzie rodzić pomarańcze. Lecz to, co jest wszczepione do niego, przynosi według swego własnego rodzaju, gdyż to są owoce cytrusowe.”
Ja powiedziałem: „Tutaj to masz!”
Denominacja może zrodzić tylko denominacyjny owoc. Lecz jeśli ten oryginalny winny krzew wypuści kiedykolwiek dalszą gałąź, będzie to Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki! „Ja przywrócę,” mówi Pan. Amen. (Jest pora iść do domu).
71
Co takiego? „Panowie, chcielibyśmy ujrzeć Jezusa.” Jakiej osoby się spodziewacie? Takiej samej osoby, którą On był! Wy teraz nie pójdziecie tutaj po ulicy, by szukać jakiegoś człowieka odzianego w pewnego rodzaju szatę, mającego blizny od gwoździ na swojej głowie, czy cokolwiek to jest. Każdy obłudnik może to czynić. I to jest prawdą. Każdy może to podrobić. Lecz będzie to życie, które było w Chrystusie — ono będzie w Jego kościele. O to chodzi — to życie!
Gdybyś wziął życie dyni i wszczepił je do winorośli, ona by rodziła dynie, gdyby tak mogła żyć. Oczywiście, to życie w niej!
I tam właśnie jest obecnie życie. Życie Chrystusa w kościele znowu wydaje na świat Chrystusa. Tak właśnie oni oglądają Chrystusa. W Ew. Jana 14,12. On powiedział: „Kto wierzy we Mnie, nie udaje, że wierzy; lecz kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie. Więcej niż to będzie czynił, bo Ja odchodzę do Mego Ojca.” Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.
72
Chrześcijanie! Byłem misjonarzem, widziałem setki różnych bożków, tak, tysiące bożków wszelkiego rodzaju, szyitów, dżainsów, buddystów, wszystkich innych razem wziętych, rozumiecie. Niedawno przyjmowano mnie w Indiach, gdzie miałem największe tłumy słuchaczy — pięćset tysięcy na jednym zgromadzeniu, i tam przyjmowano mnie w świątyni dżainsów. I było tam siedemnaście różnych religii, siedemnaście różnych bożków, a każda z nich przeciwna chrześcijaństwu. Lecz, o, moi drodzy, mielibyście zobaczyć, jak On wystąpił na widownię. Każdy z ich założycieli umarł i nie ma go. Nasz zmartwychwstał i żyje na zawsze, żyjąc w Swoim kościele — ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki!
73
Pochylmy nasze głowy. Panie Jezu, cieszymy się bardzo, że możemy mówić o Tobie. Ty jesteś tak uroczy i godzien wszystkiego, co moglibyśmy powiedzieć. Lecz, Ojcze, tylko jedno Słowo od Ciebie uczyniłoby więcej niż wszystko, co bym ja mógł kiedykolwiek powiedzieć, albo każdy inny kaznodzieja. Tylko jedno Słowo od Ciebie załatwiło by to. Czy tego nie uczynisz dzisiaj, Ojcze, kiedy teraz czekamy na chwilę na Ciebie? — modlę się. My będziemy, poczekamy nie tylko na chwilę na Ciebie, Panie, będziemy czekać, aż Ty będziesz gotowy. Pragniemy usłyszeć coś od Ciebie. Modlę się, niebiański Ojcze, dzisiaj wieczorem, bowiem znowu długo trzymałem tych słuchaczy. Lecz oni są tacy mili, Panie. I ja wiem, że wieczorne słońce zaszło. My teraz żyjemy tylko w cieniach. I Boże, może jest tutaj ktoś, kto Ciebie nie zna. Modlę się, żebyś Ty przyszedł do nas dzisiaj wieczorem, Panie, w postaci Ducha Świętego i pozwolił ludziom, żeby ujrzeli Ciebie, by ujrzeli tego samego Jezusa, którego widzieli w minionych czasach.
74
Nie był to ten człowiek, to ciało (oni je ukrzyżowali, lecz Bóg wskrzesił je z martwych), lecz chodziło o to życie, które było w Nim. On nie mówił: „Chodźcie, zobaczcie Moje odzienie i sposób, jak je noszę — to jest znak Mesjasza. Chodźcie, zobaczcie z jakich szkół Ja przychodzę, jakiego wyznania wiary nauczam.” Nie, w ten sposób On nie przedstawiał samego Siebie. Lecz On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię spraw Mego Ojca, to mi nie wierzcie. Lecz skoro Ja czynię sprawy Mego Ojca, a wy Mi nie wierzycie, to wierzcie tym sprawom, bo one świadczą o Mnie. To właśnie one identyfikują Mnie.” I oni poznali, że Ty jesteś Mesjaszem, ponieważ Ty byłeś Prorokiem, Bogiem-Prorokiem.
A dzisiaj wieczorem — Ojcze, modlimy się, żebyś nas Ty pobłogosławił dziś wieczorem, tak jak pobłogosławiłeś Kleofasa i jego przyjaciela. Potem oni chodzili z Tobą trzy i pół roku i widzieli te sprawy, które Ty czyniłeś. Potem zostałeś ukrzyżowany — w czasach Poncjusza Piłata; Ty cierpiałeś, zostałeś ukrzyżowany, zmarłeś. A trzeciego dnia oni szli drogą do Emaus. Oni słyszeli jakąś pogłoskę od kobiet i niektórych uczniów, że „On wstał z martwych.” Lecz owego dnia Ty kroczyłeś razem z nimi i rozmawiałeś z nimi praktycznie przez cały dzień. Oni Ciebie nie poznali.
Być może wielu tutaj tak samo. Ty szedłeś z nimi i rozmawiałeś z nimi, a oni Cię nie poznali.
75
Lecz kiedy nastał wieczór, oni Cię zaprosili do środka i Ty zamknąłeś drzwi i usiadłeś. Potem uczyniłeś coś dokładnie w ten sposób, jak to czyniłeś przed Twoim ukrzyżowaniem. Wtedy oni poznali, że to jesteś Ty. W tym momencie Ty zniknąłeś im z oczu, znikłeś w ciemnościach nocy. Oni wyszli do swoich i rzekli: „Pan wstał z martwych!”
Boże, czy Ty uczynisz to znowu dzisiaj wieczorem? Uczyń coś między nami, Panie, tak samo jak uczyniłeś to przed Swoim ukrzyżowaniem. Potem będziemy mieć ufność i będziemy wiedzieć, że nasz Chrystus nie jest martwy, lecz On wstał z martwych i żyje tutaj wśród nas na zawsze. Powierzamy samych siebie Tobie, Ojcze. Ja Ci poruczam ten zbór i każdego ducha znajdującego się tutaj, żebyś nas Ty mógł użyć ku czci Chrystusa. Proszę o to w imieniu Jezusa. Amen.
76
Teraz, zanim się będziemy modlić albo urządzimy kolejkę modlitwy, pragnę was o coś poprosić. Proszę, żeby każdy pozostał kilka minut na swoim siedzeniu. Musicie być w tej chwili pełni poszanowania. Jeśli nie wierzycie, to wyjdźcie stąd naprawdę cicho. Lecz jeśli będziecie teraz wierzyć, to siedźcie spokojnie, tylko pięt- … około piętnastu minut, rozumiecie. Zobaczmy, czy On będzie mówił do nas. My teraz nie jesteśmy w jakimś … Nie jesteśmy na jakiejś arenie, lecz to jest kościół. On jest przeznaczony do tego celu, siedźmy więc naprawdę cicho. Każdy z was jest jakimś duchem. Jeżeli nie jesteś, to jesteś martwy. Rozumiesz? Zatem, ty jesteś jakimś duchem, a potem zstępuje Duch Święty, by namaszczać ludzi. On się kontaktuje, On dociera do tych duchów, rozumiecie. A jeśli się poruszacie, to Mu przerywacie.
Wy mówicie: „O, bracie Branham!” Dlaczego On wyprowadził tego ślepego człowieka z miasta? A zatem, rozumiecie? Widzicie?
Ilu teraz wierzy w Niego? „Panowie, chcielibyśmy Go zobaczyć.”
77
Teraz mamy krótką kolejkę modlitwy, którą wywołamy. Uważam, że oni wywołali … Gdzie roz- … Względnie czy on rozdał — tak, karty modlitwy od jeden do sto? Jeden do sto, co? C? C. Dobrze, wywołajmy kilka z tych kart modlitwy. C, numer jeden — kto ma tę kartę? C, numer jeden? Spójrzcie na swoje karty modlitwy, którzy macie karty modlitwy. Dobrze. Z której strony ich podprowadzicie — z tej strony, z powrotem w tym kierunku? W porządku.
C, numer jeden. Numer dwa? W porządku, pani. Numer trzy. Numer trzy? Czy byś mógł powstać albo podnieść swoją rękę, lub uczynić coś innego, żebym ja mógł …? Numer trzy, kto ma tę kartę modlitwy? Tamten dżentelmen, dobrze. Numer cztery, karta modlitwy numer cztery? Dobrze. W porządku, numer cztery. Kto ma numer cztery, czy byś podniósł swoją rękę, proszę? W porządku, pani, przejdź tutaj. Widzicie, oni po prostu …
78
Oni przychodzą, a mój syn miesza te karty i stoi przed wami. On je pomiesza razem i zaraz potem zaczyna wam rozdawać karty modlitwy. Ty może otrzymasz numer sześć, a następny otrzyma czternaście.
Przejdź tutaj, pani. Cztery, pięć. A zatem, kto ma pięć, podnieś swoją rękę. Karta modlitwy numer pięć? A potem inna rzecz, kiedy on … Wprost tutaj na dole, pani — ta. A potem się dzieje inna rzecz, potem wywołuje od pewnego numeru … Ilu z was było kiedykolwiek przedtem na takim zgromadzeniu — na jednym z naszych zgromadzeń? O, dobrze, myślałem, że jestem wśród obcych. Oczywiście, że nie. W porządku. Pięć, sześć. Kto ma sześć? Dobrze. Siedem, osiem, osiem, dziewięć. Ja to czynię z powodu głuchych ludzi i ludzi, którzy są na wózkach inwalidzkich i nie mogą chodzić. Dziewięć, dziesięć, numer dziesięć? Dziesięć — jak się to powie po hiszpańsku? Dziesięć. W porządku, jedenaście, karta modlitwy numer jedenaście? Myślałem, że może ktoś na balkonie … Tutaj. W porządku, dwanaście? Dobrze, dwanaście. Trzynaście? Karta modlitwy trzynaście — czy ją masz, pani? Czternaście, czternaście, piętnaście? Rozpocznijmy, dobrze, tak, rozpocznijmy w ten sposób teraz. W porządku.
79
Proszę, bądźcie teraz naprawdę pełni czci. Ilu z was tutaj nie ma karty modlitwy, a jednak wierzycie, że Jezus Chrystus was uzdrowi? Podnieście swoją rękę. Niezależnie od tego, gdzie jesteście. Ilu z was było już przedtem na takich zgromadzeniach, i wiecie, że poza kolejką jest więcej uzdrowionych niż tutaj na podium — tylko przez wywołanie ich? Oczywiście, bez kart modlitwy! Miejcie tylko wiarę teraz, nie wątpcie, wierzcie całym waszym sercem.
Brakuje karta modlitwy 5. Odźwierny wywołuje kartę modlitwy numer 5. Zobacz, jeśli możesz powstać i … Nie bierz karty modlitwy, jeśli nie masz zamiaru skorzystać z niej, rozumiesz, nie bierz jej. Trzymaj teraz twój numer, bo się będziemy modlić za każdego, kto ma tę kartę, rozumiecie, a nie chcemy, żeby ktoś przegapił swoją okazję. Bo teraz, kiedy będziemy ponownie wywoływać — przestaliśmy na piętnastej, tam prawdopodobnie rozpoczniemy jutro wieczorem, z tego samego miejsca, rozumiecie. My ich wywołamy, każdą z nich, więc ty przegapisz swoją okazję, rozumiesz, tutaj. Zatem, karta modlitwy numer pięć? Dobrze.
80
I miejcie po prostu wiarę. Nie wątpcie. Wierzcie całym swoim sercem. Teraz każdy z was, kto ma kartę modlitwy albo nie ma karty modlitwy, a wierzy, teraz kiedy oni przygotowują kolejkę modlitwy, popatrzcie w tym kierunku teraz.
Pewnego razu była tam niewiasta i być może nie miała karty modlitwy, lecz miała to, co jest potrzebne — wiarę. I ona się przeciskała poprzez tłum i mówiła: „Jeśli się tylko będę mogła dotknąć Jego szaty, zostanę uzdrowiona.” Ilu z was słyszało kiedykolwiek o tym wydarzeniu? Ta niewiasta, która miała krwotok. Otóż, ta zwykła niewiasta była zdecydowana dotknąć się Jezusa. Ona rzekła: „Ja Mu wierzę. Nie dbam o to, ilu kapłanów i wszystkich pozostałych nie wierzy w Niego, ja Mu wierzę. I ja wierzę, że jeśli się będę mogła dotknąć Jego szaty, zostanę uzdrowiona. Ja wierzę, że On jest Mesjaszem.”
81
Czy wierzycie, że On jest Mesjaszem? [Zgromadzeni mówi: „Amen! Amen!” — wyd.] Oczywiście. Czy się Go teraz potraficie dotknąć? Teraz do kaznodziejów — gdzie są usługujący bracia? W porządku, kaznodzieja, teraz … Czy Biblia mówi, usługujący bracia, względnie wy wszyscy, którzy czytacie Biblię, że „On w tej chwili” — List do Hebrajczyków, 3. rozdział — „jest najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom?” Ilu z was wie, że tak mówi Biblia? Oczywiście. Otóż, zatem jeśli On jest najwyższym Kapłanem i tym samy najwyższym Kapłanem, czy On nie będzie postępował tak samo? Rozumiecie? Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki (to jest nasz temat), to On będzie działał tak samo. Wy teraz powiecie …
82
Gdybyście teraz przyszli tutaj i dotknęli się mnie, nie sprawiłoby to ani krzty różnicy. Dotknijcie się pastorów, to nie sprawi żadnej różnicy. Dotknięcie się waszego pastora tam, gdziekolwiek to jest, nie sprawiłoby żadnej różnicy. Lecz wy się dotykacie Jego!
Zatem, jak poznalibyście, że się Go dotknęliście? On by w odpowiedzi zaraz działał i czynił to samo. Rozumiecie? Dotknijcie się Go, a zobaczycie, że On odpowie bezpośrednio tutaj i powie: „Twoja wiara — ty miałeś to-i-to i cokolwiek to jest, i powie ci, co to było, i co się stało, i wszystko odnośnie tego. Otóż, ilu z was widziało, jak się to działo setki razy, proszę, podnieście swoją rękę. Widzicie? Oczywiście, nigdy to nie zawiodło, nigdy nie zawiodło. Dlaczego? On nie może zawieść; On jest Bogiem. Rozumiecie? Czy się nie cieszysz, że jesteś chrześcijaninem, rzeczywiście narodzonym na nowo chrześcijaninem, faktycznie dzięki zwycięstwu Chrystusa?
83
Otóż, wy, którzy jesteście teraz tam w audytorium, bądźcie naprawdę pełni czci i powiedzcie: „Ja temu będę wierzył bez względu na to, co czyni ktokolwiek lub co mówi ktokolwiek. Ja temu będę wierzył całym moim sercem.” Bądźcie po prostu pełni wiary i wierzcie teraz. W porządku. Dobrze.
Ci bracia tam w tyle, kaznodzieje i inni wynoszą teraz pacjentów.
Myślę teraz — tak, ten działa. Jeśli teraz ten na … ten technik do tego ustawi go teraz trochę wyżej.
Bowiem czasami, kiedy przypadnie namaszczenie, wtedy ja nie wiem, co mówię. Widzicie, będę musiał … Jest to coś gdzieś w przeszłym w życiu, rozumiecie. A potem, kiedy ja … Tak jak by się wam to śniło, rozumiecie. I podobnie, jakbyście śnili sen — jeżeli wam to mogę przedstawić w ten sposób. Lecz wy stoicie wprost tutaj, ja przechodzę wiele lat wstecz w życiu ludzi i stwierdzam, co oni czynili, jaka jest przyczyna i cokolwiek jeszcze, i wyjawiam to, rozumiecie. I to jest Duch Święty. Wtedy On mówi, co było, co jest i co będzie, i tak dalej. Wy to tylko obserwujecie i słuchacie uważnie, i otrzymacie swoje taśmy, a On wam to powie.
84
Zatem, tutaj jest mężczyzna, który jest prawdopodobnie trochę starszy ode mnie. I ja myślę, że jesteśmy sobie wzajemnie obcy. To jest nasze pierwsze spotkanie, na ile mi wiadomo. Ty i ja jesteśmy sobie wzajemnie obcy. [Ten człowiek mówi: „Ja już bywałem na twoich zgromadzeniach” — wyd.] Ty bywałeś na zgromadzeniach. Tak. [„Lecz nigdy się z tobą nie spotkałem.”] On już bywał na moich zgromadzeniach, jak mówi, lecz nigdy się ze mną nie spotkał. Oczywiście, są ich miliony, którzy bywali na takich zgromadzeniach; ja ich nie znam. Lecz my — teraz są tutaj dwaj mężczyźni — spotykamy się po raz pierwszy w życiu. On jest po prostu mężczyzną, stojącym tutaj. Ja go nie znam. Tutaj jest Biblia — ja go nie znam, nigdy w moim życiu go nie widziałem. On mnie widział gdzieś spośród słuchaczy — gdzieś na zgromadzeniu. Lecz tam on stoi.
85
Może ten człowiek jest pozornym wierzącym. Może jest wierzącym. Może nie jest wcale wierzącym, w ogóle. Może jest po prostu zwykłym człowiekiem. Może jest chory, może nie jest. Może ma kłopoty w domu lub kłopoty finansowe. Może stoi tutaj za kogoś innego. Ja nie wiem. Lecz on tam stoi, a tutaj jestem ja.
„Zatem, panowie, chcielibyśmy zobaczyć Jezusa.”
Co bym teraz mógł uczynić dla tego człowieka? Mógłbym teraz podejść do niego, włożyć na niego moje ręce i powiedzieć: „Czy pan jest chory?” On by powiedział: „Tak, proszę pana.” Ja wkładam na niego moje ręce i mówię: „Chwała Bogu, alleluja! Idź, ty odzyskasz zdrowie. Alleluja!” Otóż, mogłoby się stać, że on by odzyskał zdrowie; zależnie od tego, co by sobie pomyślał o tym. Niezależnie — być może potrząsałbym nim i wkładał moje ręce na niego, to by niczego nie dokonało. Dokona tego jego wiara w Boga. Lecz teraz — on miałby prawo wątpić w to.
Lecz jeśli Duch Święty może stanąć tutaj i powiedzieć mu coś, czym on był, tak jak Mojżesz napisał 1. Mojżeszową, wtedy On powiedziałby mu na pewno, co się stanie. On by temu mógł uwierzyć, nieprawdaż? Więc gdyby On uczynił to teraz, gdyby to Chrystus uczynił, ilu z was uwierzy temu całym swoim sercem?
86
Widzicie, teraz widzimy jedyny defekt, który znajduję w Ameryce: Oni tego widzieli już tak dużo, że się stali po prostu widzami, rozumiecie. Nie róbcie tak. Oddajcie chwałę Chrystusowi, rozumiecie. Nie zwracajcie uwagi na mnie. Ja jestem grzesznikiem, zbawionym z łaski. Lecz teraz, bez względu na to, jak bardzo Bóg namaściłby mnie, On musi namaścić również jego. To się zgadza. To by się na nic nie zdało. On musi namaścić również jego. On musi namaścić was, rozumiecie, namaścić was tam wśród słuchaczy — Duch Święty przypada na was.
Zatem, ja jestem tylko kanałem. Nie mówię tego sam ze siebie. On mówi przeze mnie. Jest to środek, przy pomocy którego Bóg zazwyczaj mówi, rozumiecie. Jest to podobnie jak z tym mikrofonem. Ten mikrofon jest niemy, dopóki ktoś nie mówi przezeń tutaj z tyłu. I to jestem ja. Jak mogę znać tego człowieka? Nigdy go nie widziałem, więc jestem dla niego niemy. Rozumiecie?
87
Więc: „Panie, chcielibyśmy zobaczyć Jezusa.” Co by On teraz uczynił? Co, jeśli ten człowiek jest chory, czy On by powiedział: „Ja cię uzdrowię?” On by tego nie mógł uczynić, bo On to już uczynił. Rozumiecie? „Jego sinościami zostaliśmy uzdrowieni.” On tego dokonał na Golgocie. Lecz On by uczynił coś, by pokazać, że On jest ciągle Mesjaszem. Czy byłoby to w porządku? Otóż, zatem, co by On uczynił? Czy by powiedział: „Popatrz na moje blizny od gwoździ?” Tego On nie powiedział na początku. On nie … On im po prostu powiedział, co mieli na sercu, i tak dalej, a oni wiedzieli, że to jest Mesjasz. Więc to jest On, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Czy temu wierzycie? Powiedzcie: „Amen.” [Zgromadzenie mówi: „Amen” — wyd.]
88
Wy powiecie: „Bracie Branham, na co czekasz?” Na anioła Pańskiego. Oczywiście. Ja nie mogę niczego uczynić. Ja czekam na Niego. Jeżeli On mnie nie namaści, to nie mogę niczego powiedzieć. Jest to po prostu zależne od tego, co …
Zatem, On jest tutaj. On jest teraz tutaj. I w imieniu Jezusa Chrystusa biorę każdego ducha tutaj pod moją władzę, ku chwale Bożej.
Nie znam pana. Jesteśmy sobie obcy. Lecz pan jest tutaj obecny i coś … względnie jest świadomy tego, że coś się dzieje. Otóż, ten człowiek nie potrafi ukryć swego życia. On jest chory. Ja go nie mogę uzdrowić. Nie mam żadnego sposobu, by go uzdrowić. Ten człowiek był u lekarza. On miał badania. Oczywiście, on stoi przed operacją. To się zgadza. Jeżeli to prawda, niech pan podniesie swoją rękę.
Czy wierzycie? [Niektórzy w zgromadzeniu mówią: „Amen” — wyd.]
89
Powiecie: „Ty się tego domyśliłeś, bracie Branham.” Nieprawda.Obserwujcie znowu. Niech pan spojrzy w tym kierunku. Dokładnie tak, jak nasz Pan mówiący do tej niewiasty — jest to Jego Duch. Ja Nim nie jestem. Ja jestem człowiekiem, tak jak ty, lecz to jest Jego Duch. Cokolwiek On ci powiedział, było prawdą, cokolwiek. Tak, tutaj to jest znowu. Tak, tak, on jest przygotowany na operację w tej chwili i jest to z powodu woreczka żółciowego i skrajnego wyczerpania. To jest TAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY. To się zgadza. Podnieś swoją rękę, jeżeli tak jest. Czy wierzysz teraz, że się znajdujesz w Jego obecności? W porządku. Idź, wierz, a będziesz zdrowy. Amen.
Czy wierzycie? Otóż, jest to właśnie takie proste, ogłądać działającego Chrystusa.
90
Teraz pani — jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Tutaj jest … Ty już byłaś na zgromadzeniu. Kiedy ja mówię „obcy,” to oznacza, że ja cię nie znam, a ty nie znasz mnie. A ja … Ty mnie widziałaś na zgromadzeniach, i tym podobnie. Lecz znać — powiedzmy: „Tak, bracie Branham, ty chodzisz do mego domu, ja cię znam, jesteśmy osobistymi przyjaciółmi” — ja cię nie znam w ten sposób. I ty byłaś tylko gdzieś na zgromadzeniu. Ja nie miałbym żadnego pojęcia — nic nie wiem o tobie, tylko tyle, że jesteś niewiastą, która była na jednym — uczęszczałaś gdzieś na kilka zgromadzeń. Otóż, tam był mężczyzna. Tutaj jest niewiasta.
91
Tutaj jest obraz z Ew. Jana 4 — mężczyzna i niewiasta spotykają się po raz pierwszy w życiu, spotykają się twarzą w twarz, jak niewiasta — ta niewiasta z Samarii i nasz Pan Jezus. Więc tutaj jest niewiasta, ja jej nie znam. Nigdy jej nie widziałem. Ona jest zupełnie obcą. Bóg w niebiosach to wie. Ja jej nigdy nie widziałem. Lecz jeśli jej Duch Święty powie, dlaczego jest tutaj — z powodu kogoś innego, czy cokolwiek to jest, kłopoty domowe, finansowe, co … względnie choroba, czy cokolwiek to jest, to ona będzie musiała przyznać, że tutaj jest jakaś nadprzyrodzona moc, by to powiedzieć. Czy się to zgadza?
Widzicie, teraz jest to zależne od tego, co sobie o Nim myślicie. Możecie powiedzieć „Belzebub” względnie możecie powiedzieć „Chrystus.” Jeśli powiecie „Belzebub,” otrzymacie jego nagrodę. Rozumiecie? Jeśli powiecie „Chrystus,” będzie to Jego nagroda. Musicie wierzyć.
Otóż, na jakie miejsce was to stawia! Czy ktoś pragnie zająć to miejsce? Jeśli temu nie wierzysz, to chodź tutaj i zajmij raz moje miejsce. [Brat Branham przerywa — wyd.] Zawsze cisza wśród słuchaczy, kiedy są o to proszeni.
92
Spójrz teraz siostro w tym kierunku. Dlaczego cię nazwałem „siostro,” kiedy się rozejrzałem? Byłem do ciebie odwrócony plecami, lecz odczułem na tobie Ducha, świadczącego, że jesteś chrześcijanką. Jesteś wierzącą. Ja cię nie znam, ale wiem, że jesteś chrześcijanką, bo Duch odpoczywający na tobie i Duch odpoczywający na mnie, są krewni, rozumiesz. Ty po prostu odczuwasz, że jesteś mile widziana, wiesz, On po prostu sprawia, że się czujesz dobrze, jesteś mile widziana.
Zatem, jeśli Duch Święty, podobnie jak Jezus rozmawiający z tą niewiastą u studni — tutaj to mamy — po prostu taki mały obraz, jak u studni w Sychar, o której przemawiałem. Więc skoro jesteśmy obydwoje wierzący i stoimy tutaj, Duch Święty odpoczywa na nas obojgu. On mi dał — ja nie jestem kaznodzieją, lecz On mi daje dar; to znaczy moje głoszenie. Jest to dar proroczy. a te są tylko tymczasowe; będzie potrzebna twoja wiara, by tego dokonać, tak jak ta niewiasta, która się dotknęła Jego szaty. On powiedział: „Twoja wiara cię zbawiła,” rozumiesz. Zatem, ta sama rzecz jest potrzebna teraz, rozumiesz, jest potrzebna twoja wiara. Potem On mówi mi coś — gdzie się mam udać i wymienia pewne miejscowości.
93
Zatem, tutaj trzeba Mu było iść przez Samarię. Ja jestem w drodze na Alaskę, lecz odczuwałem potrzebę jechać tą drogą. Dlaczego? Czułem się prowadzony przybyć tutaj. I tutaj jestem; a ty przychodzisz tu na podium. To wszystko, co ja wiem. I ty stoisz tutaj. Jesteś chrześcijanką i ja jestem chrześcijaninem, obydwoje mamy Ducha Świętego. A tutaj jest Jego Słowo, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Jeśli On objawi ci teraz coś, co się kryje w twoim życiu, to poznasz, czy to jest prawdą, czy nie. I wtedy On skłoni cię do wiary, o cokolwiek prosisz, gdyż chrześcijanka by tutaj tak nie stała — ty masz pewną potrzebę, inaczej byś tutaj nie stała.
Czy jeszcze ktoś będzie wierzył? Czy ktoś zna tą osobę? Tak, wielu z was zna tą osobę.
94
Otóż, zdaniem lekarzy również powinnaś mieć operację. Są to cysty. To się zgadza. Czy wierzysz, że Duch Święty może mi objawić, gdzie są te cysty? Nerki. To się zgadza. Czy teraz wierzysz? Ty nie jesteś stąd. Jechałaś tutaj dwieście lub trzysta mil. Podróżowałaś długo, by przybyć tutaj. To się zgadza. To prawda. A nawiasem mówiąc, jesteś żoną kaznodziei. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, kim jesteś? Czy ci to pomoże? Pani Johnson. Idź, wierz całym swoim sercem i bądź zdrowa.
Czy wierzycie całym swoim sercem? Rozumiecie? Jezus Chrystus! Panowie, chcielibyśmy zobaczyć … Wy powiecie: „Jak to?” Otóż, to nie jest nic więcej niż to, co On powiedział pozostałym. Czy wierzycie? „Panowie, chcielibyśmy zobaczyć Jezusa.” To jest On. Idź teraz i rozmawiaj z tą niewiastą, zapytaj się jej.
95
Teraz jest tutaj mężczyzna, zupełnie obcy. Ja go nie znam, nigdy w moim życiu go nie widziałem. On jest może pożarty przez raka, może ma kłopoty w domu, kłopoty finansowe. Ja nie wiem, jaka jest jego potrzeba. On tutaj stoi, po prostu pewien mężczyzna. Jeśli Duch Święty objawi to teraz temu człowiekowi, to będziecie wiedział …
Ta młoda niewiasta, siedząca całkiem w tyle, tam gdzie wyciągam mój palec, cierpi z powodu egzemy. Czy będziesz wierzyć całym swoim sercem? Czy w to wierzysz całym swoim sercem, pani? Drobna, siwowłosa niewiasta, nosząca okulary, ona również cierpi z powodu egzemy. Ona tam stała, względnie raczej siedziała, rozmyślając o tym, co jej dolega, i modląc się w swoim sercu. A więc jeśli to jest prawdą i ty wierzysz, że Bóg cię uzdrowi, powstań na swoje nogi.
Czego się ona dotknęła? Pytam was, czego się ona dotknęła? Ona jest dwadzieścia jardów ode mnie. Ona się dotknęła najwyższego Kapłana, a ten najwyższy Kapłan jest tutaj! On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na zawsze. Czy nie rozumiecie? Nie wątpcie w Niego. Wierzcie Mu! Miejcie wiarę.
96
Otóż, ja bym nie mógł pomóc w tej sprawie, proszę pana. Chodzi po prostu o to, że ja obserwuję tą światłość, widzicie, a ona właśnie odeszła ode mnie i widziałem ją unoszącą się tam, i widziałem, że ta młoda pani przychodzi tutaj przede mnie. I ona ciągle przychodziła przede mnie, i widzę, że to była niewiasta zamiast mężczyzny, musiałem więc po prostu mówić o tym, co widziałem.
O, gdyby ten zbór, ta grupa ludzi tylko wierzyła w tej chwili i po prostu miała wiarę, co by się działo, co by się stało!
Proszę pana, jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Chciałem właśnie porozmawiać z tobą, by nawiązać kontakt z twoim duchem. Oto — ty tutaj nie jesteś z powodu samego siebie. Jesteś tutaj z powodu kogoś innego, mianowicie pewien malec, chłopiec, mały chłopiec ciężko ranny podczas wypadku samochodowego, cały pokiereszowany, zmiażdżony, w bardzo ciężkim, poważnym stanie. Ty jesteś tutaj i stoisz z powodu niego. To się zgadza. Jeżeli Bóg nie pomoże temu małemu chłopcu, to on umrze. Czy mi zrobisz przysługę? Weź tą chusteczkę z mojej kieszeni, idź i połóż ją na niego w imieniu Pańskim i nie wątp. I powiadom mnie o nim w ciągu tych zgromadzeń. Miej wiarę.
97
Jak się panu powodzi? Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Następna kobieta. Czy wierzysz? Pamiętajcie teraz, On jest tym samym tam wśród słuchaczy, jakim On jest tutaj. On jest wszędzie. On jest wszędzie. [Brat Branham przerywa — wyd.]
Siostro Borders, czy to ty siedzisz tam? Nie mogę jej rozpoznać. Wydawało mi się, jakby tam siedziała siostra Borders. Nie mogę … Roy — żona brata Roy Bordersa. Sądzę, że to nie ona. Ta światłość tam przeszła i zatrzymała się wprost nad tą panią. A więc, chwileczkę tylko, a może ona się znowu odezwie, zobaczymy co to jest.
Jestem dla ciebie obcym. Pan zna nas obydwoje. Jeśli mi Pan wyjaśni i uczyni coś tutaj, mianowicie dlaczego jesteś tutaj, czy będziesz wierzyć całym swoim sercem? [Siostra mówi: „Tak” — wyd.]
98
Pani Borders stoi ciągle gdzieś tutaj przede mną. Ja … Pani Borders znajduje się gdzieś w zgromadzeniu. [Brat Branham mówi do brata Roy Bordersa: „Czy coś dolega twojej żonie?” — wyd.] W porządku, to po prostu ciągle przychodzi tutaj. I jest tam dużo ludzi, ktoś koło niej, i ja się ciągle dziwię.
Ty cierpisz z powodu guza. To się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, gdzie jest ten guz? Na biodrze. Ty wierzysz całym swoim sercem. Masz również różne komplikacje i wiele innych rzeczy. Wierzysz. To prawda. Czy wierzysz całym swoim sercem? [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] Idź i wierz tak mocno, a będziesz … to się wszystko skończy i Bóg cię uzdrowi i będziesz się czuć dobrze. [Siostra mówi: „Bracie Branham, ta niewiasta przyszła razem ze mną, ma egzemę, ona przyszła razem ze mną i ja tego nie wiedziałam. Dopiero kiedy siedziałyśmy tam w tyle, ona mi powiedziała, że ma egzemę.”] Widzicie, ona jest wzruszona, bo się dostała do kolejki modlitwy, być może jest to wynik modlitwy jeden za drugiego.
99
Tutaj to jest! O, rozumiem teraz! Widziałem panią Borders stojącą tutaj, ona się modli. A tam jest jedna niewiasta, siedzi tam koło niej, ona się modli, dolega jej niskie ciśnienie krwi. Jeśli wierzysz, pani, siedząca wprost tam — wierz w to całym swoim sercem, a Bóg cię uzdrowi z tego niskiego ciśnienia krwi. Amen. Tutaj to macie. Ta modlitwa wychodziła właśnie z tego miejsca.
Jeżeli nie wierzysz, że jestem prorokiem albo — wybacz mi — sługą, (na tym się potykają ludzie), włóż swoją rękę na kobietę, siedzącą koło ciebie, ponieważ ona cierpi z powodu żylaków. Widzicie, to się zgadza. Amen.
Wierzcie teraz całym swoim sercem! Powiedzcie mi, czego się oni dotykają — jakaś młoda niewiasta, siedząca tam, modląca się za inną — to się ciągle pojawia na podium. Tylko wierz całym swoim sercem! Dobrze.
100
Chodź tutaj, pani. Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz? Czy wierzysz, że niedomagania żołądka zostaną uzdrowione? [Siostra mówi: „Tak” — wyd.] Idź więc i spożyj swoją kolację. Jezus Chrystus cię uzdrawia.
W co ty wierzysz? Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi te kłopoty w plecach, te nerki, i uczyni cię zdrową? Idź do domu wierząc i mów: „Jezus Chrystus mnie uzdrawia.” Tylko miej wiarę, nie wątp!
Chodź, pan. Ty byłeś ogromnie szczęśliwy, kiedy wyszedłeś z tamtego rzędu, kiedy został wywołany twój numer. Bóg uzdrawia choroby serca i może cię uzdrowić. Czy temu wierzysz? Więc idź dalej swoją drogą wierząc, a to cię opuści i będziesz zdrowym. W porządku.
Miejcie wiarę. Nie wątpcie. Pani, co o tym myślisz? Czy myślisz, że gdybym włożył moje ręce na ciebie, to byś wyzdrowiała? Po prostu nie mówiłbym niczego, tylko włożył moje ręce na ciebie? [Siostra mówi: „Ty nawet nie musisz” — wyd.] Idź naprzód. „Nie musisz” — w porządku, to jest dobre. Krocz prosto naprzód. Amen. Tak to trzeba czynić. Dobrze.
101
Chodź, pani. W co ty wierzysz, siostro? Czy wierzysz całym swoim sercem? Ty wiesz, że Bóg może mi powiedzieć, co ci dolega, lecz czy temu uwierzysz? Wobec tego cukrzyca nie jest niczym dla Boga, On ją może uzdrowić. Czy temu wierzysz? W porządku, krocz naprzód, bądź zdrowa. Amen.
W porządku, panie. Chodź, pan. Jestem dla ciebie obcym. Wszyscy ci mówią: „Opanuj się,” bo jesteś nerwowy. Lecz ty nie możesz zapanować nad sobą, jest pewna rzecz, która cię czyni nerwowym. To się zgadza. Lecz ty znajdujesz się teraz w takim stadium, że cię to teraz opuściło. Idź, wierz temu, a to nigdy nie powróci. Idź, wierz temu. Amen. Miej wiarę. Nie wątp. Dobrze.
Wiele spraw — kobiece dolegliwości, artretyzm. Czy wierzysz teraz, że Bóg cię uzdrowi? [Siostra mówi: „Amen” — wyd.] Idź po prostu i mów: „Chwała bądź Bogu” i wierz całym swoim sercem.
102
Chodź, pani. Czy wy tam wierzycie? Bóg może uzdrowić cukrzycę, cokolwiek w krwi. Czy temu nie wierzysz? Oczywiście, On może. Krocz prosto naprzód wierząc i mówiąc: „Amen! Chwała Panu!”
Czy wierzysz „wkładaniu rąk na chorych, a oni wyzdrowieją?” W imieniu Pana Jezusa idź, odzyskaj zdrowie i wierz całym swoim sercem.
W porządku, chodź, pan, niezwłocznie. Czy wierzysz, że Bóg może uzdrowić dolegliwości serca, uzdrowić ze skrajnego wyczerpania oraz z wszystkiego, że nerwowość i wszystko odejdzie od ciebie? Idź zatem, wierz w to w imieniu Pana Jezusa. Amen.
Czy wierzysz całym swoim sercem? A co wy pozostali, czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” — wyd.]
103
Gdzie są wasi kalecy? Widzę wózek inwalidzki. Co pan mówi? Spójrz tutaj na mnie. Czy mi wierzysz? Czy wierzysz, że jestem Bożym sługą? Ty wierzysz. Popatrz zatem na mnie. To jest — masz dolegliwości w swoich nogach. Powinieneś iść do szpitala, lecz nie pójdziesz, ponieważ myślałeś, że jeżeli się tu tylko dostaniesz, to odzyskasz zdrowie i nie będziesz musiał iść do szpitala. To się zgadza. Czy temu wierzysz? Gdybyś tam siedział, to byś na pewno umarł, jak ci trędowaci. Lekarz nie może ci pomóc. Więc dlaczego nie przyjmiesz Chrystusa dzisiaj wieczorem i nie uwierzysz w to całym swoim sercem, abyś powstał z tego wózka inwalidzkiego, chwycił go za poręcz i popychał go dookoła, i wyszedł przez drzwi i odszedł do domu odzyskawszy zdrowie? Dlaczego tego nie uczynisz? Czy w to wierzysz? Więc powstań! Nie wątp! W imieniu Jezusa Chrystusa weź swój wózek inwalidzki i idź do domu!
104
Czy wierzycie całym swoim sercem? Powstańcie na swoje nogi — każdy, kto chce zostać uzdrowiony. Powstań na swoje nogi i wierz w to. Wstań. Nie dbam o to, co ci dolega, jak bardzo jesteś kaleką. To nie ma żadnego znaczenia. Ja cię wzywam, powstań! Powstańcie wszyscy, każdy kaleka, gdziekolwiek jesteś. W imieniu Jezusa Chrystusa powstań na swoje nogi i bądź zdrów! Tutaj to macie — wszyscy słuchacze stoją.
105
Podnieśmy teraz nasze ręce ku Bogu. Niebiański Ojcze, Panie, chcieliśmy zobaczyć Jezusa. Ty jesteś tutaj! Nie ma ani jednego słabego wśród nas, wszyscy zostali uzdrowieni. Jak my Ci dziękujemy, Ojcze! Modlimy się teraz, Boże, żebyś Ty pokonał diabła w tej chwili, żebyś wypędził wszelką niewiarę.
Szatanie, w imieniu Jezusa, opuść tych słuchaczy, odejdź stąd! Ty przegrałeś bitwę. W imieniu Pana Jezusa Chrystusa niech oni zostaną uzdrowieni, każdy z nich.