1
Dziękuję ci uprzejmie. Dziękuję wam bardzo. Możecie usiąść, przyjaciele. Dziękuję ci, bracie Vayle. Nie jestem godzien takiego miłego wprowadzenia. Lecz naprawdę doceniam te miłe słowa. Musiałbym żyć wspaniałym życiem, by żyć na takim poziomie. A więc jestem tak szczęśliwy, że mogę być tutaj dzisiaj wieczorem w Południowym Pines, w Północnej Karolinie. Zawsze mi się to myli, rozumiecie, z Południową Karoliną.
[Ktoś podpowiada: „Aberdeen” - wyd.] Co mówisz? Aberdeen, Aberdeen. Kiedy wymawiam Południowe Pines, wydaje mi się jakby to miało być w Południowej Karolinie. Lecz jest to Południowe Pines w Północnej Karolinie. Popłątało mi się to całkiem. Pomimo tego cieszę się, że mogę być tutaj i przeżywać ten czas społeczności z moimi drogimi przyjaciółmi - bratem Parkerem, bratem Lee Vayle, o, z wszystkimi braćmi, i z tymi wszystkimi, którzy przebywają tutaj oczekując przyjścia Pana. I mam...
2
Ja naprawdę nie znałem brata Parkera tak dobrze, jak chciałem. Pewnego dnia czytałem artykuł w czasopiśmie i powiedziałem sobie: „Thomas Parker. Powinienem znać to imię.” I za krótki czas tylko, o, powiedziałbym, że za dzień lub coś w tym sensie, brat Lee Vayle wszedł do środka i powiedział: „Ależ, przecież wiesz, kto to jest. Jest to nasz przyjaciel tam na północy. A więc próbowaliśmy nawiązać z nim kontakt telefoniczny i chciałem mu podziękować za komentarz, który on opublikował w tym czasopiśmie. A potem - w taki właśnie sposób skontaktowaliśmy się i umówiliśmy się, że ja będę dzisiaj wieczorem tutaj, by mu pomóc w tej konferencji.
3
Tak się cieszę, że mogę być tutaj, bracie Thomas, i spotkać się na nowo z tymi miłymi przyjaciółmi, i z wszystkimi innymi, i mieć czas społeczności. Lecz możecie sobie wyobrazić, jak się czuję, kiedy stoję tutaj dzisiaj wieczorem, by wygłosić poselstwo Biblii, a tacy mężowie siedzą za mną.
Naprawdę coś odczuwam... Może będzie lepiej, kiedy postąpię jak Dwight Moody. Mówiono, że tak uczynił, kiedy był w Anglii. Pewnego wieczora on głosił rodowitym obywatelom Londynu, którzy naprawdę wymawiają swoje słowa poprawnie. A pan Moody nie miał wykształcenia, próbował jednak czytać Pismo Święte, a niewłaściwie wypowiedział trzy lub cztery słowa; cofnął się więc i próbował czytać znowu, i wypowiedział je jeszcze gorzej niż przedtem. Więc zamknął po prostu Biblię i spojrzał w górę ku niebu i powiedział: „Panie, pomóż mi.” I on zatrząsł tym krajem. Więc to jest właściwe - o to chodzi. Po prostu patrzcie na Niego! To właśnie musimy czynić.
4
I ta konferencja - uważam, że wszystko było już ogłoszone. Ona będzie się odbywać w tej kaplicy, w kaplicy Biblia, myślę, że tak się nazywa. I jestem pewien, że jeśli tam pójdziecie, przyjaciele, to na pewno coś usłyszycie. Czytałem wiele artykułów, lecz brat Thomas jest jednym z największych dzisiejszych pisarzy, jak uważam, dzięki temu, że trzyma się Słowa Bożego. A zatem, jestem pewien, że wam to będzie na korzyść, kiedy tam pójdziecie.
Jestem - może wyglądam trochę pokiereszowany po twarzy dzisiaj wieczorem - również moje oczy. Sądzę, że już słyszeliście, iż strzelałem z karabinu około cztery tygodnie temu i... Moim odpoczynkiem było zawsze łowienie ryb, polowanie, czy coś podobnego - pobyt na świeżym powietrzu. Nigdy nie grałem w golfa czy w piłkę, nie byłem na wyścigach konnych lub czymś podobnym. Po prostu lubię przebywać na świeżym powietrzu. I lubiłem to tak bardzo...
5
Kiedy byłem w Afryce, zakochałem się trochę do karabinów Roy Weatherby. Lecz nigdy nie przyszło mi na myśl, że mógłbym sobie pozwolić na jeden z nich. A więc one były... Kilku z moich przyjaciół kupiłoby mi może taki karabin, gdybym im pozwolił. Lecz nie mogłem... Jak powiedziałem bratu Thomas dzisiaj po południu, nie mogłem ani pomyśleć o tym, by pozwolić komuś z moich przyjaciół, by mi kupił jeden z tych drogich karabinów, kiedy wiem, że misjonarze nie mają butów na swoich nogach. Nie czułbym się dobrze mając taki karabin.
Przyszedł pewien mój przyjaciel. Ja miałem inną strzelbę, którą pewien człowiek dał Billy Paulowi. On prowadził spółkę Weatherby w Indianie. I on powiedział: „Pozwól, że ją przewiercimy i zrobimy ci z niej karabin Weatherby.” Stało się tak, że jej nie przewiercił właściwie, a ja włożyłem do niej nabój, by wystrzelić. Nastał wybuch o mocy około sześciu ton bezpośrednio przed moją twarzą i buchnął czerwony ogień na wysokość tej kurtyny. Lufa odleciała na odległość pięćdziesięciu jardów, a kolba znów w tą stronę i strzelba stopiła się w moich rękach. Kilka chwil nie widziałem ani nie słyszałem niczego.
6
A kiedy wreszcie potrafiłem wyciągnąć moje ręce i przy ich pomocy otworzyłem moje oczy, to oko - na tej stronie - widziałem, że tryskała mi z twarzy krew. Zatamowałem ją moją ręką ot tak, a ten ząb tutaj został wybity, gdzie wszedł ten odłamek i przeszył mi duży okrąg dookoła twarzy. A piętnaście odłamków zrobiło mi ranę w postaci półksiężyca wprost pod moim okiem i przeszło aż za gałkę oczną, lecz nie uszkodziły mi wzroku.
A więc gdy mnie zbadał lekarz, kiedy mnie zabrał do przychodni, powiedział: „Wiemy tylko jedno: Dobry Pan musiał być tam przy Jego słudze, inaczej nie miałbyś ani głowy na ramionach z powodu tej eksplozji.”
7
Więc to wszystko są dobre dni i dobre chwile dla mnie. Cieszę się, że jestem tutaj, tylko... Na podstawie tego odczuwam, że Pan nie jest jeszcze gotowy ze mną. I być może chce, żebym jeszcze trochę więcej głosił Jego ludowi i starał się pomóc. Jestem tutaj i czynię wszystko, na co mnie stać, by uczynić życie dla was trochę łatwiejszym i staram się pomagać jak najlepiej potrafię. Więc wy będziecie się modlić za mną - jestem tego pewien.
I - tak, jest. Tak jest. Tak jest. Brat Vayle powiedział mi właśnie, że ten wzmacniacz tutaj jest tylko - on ma tylko mały mikrofon. Czy tam w tyle słyszycie dobrze? Wy słyszycie. To jest dobre.
Zatem, nie straciłem mego wzroku ani mego słuchu. Jednakowoż słyszę w tym uchu jeszcze gwizd, a w prawym oku mam astygmatyzm. Myślę, że tak to wymawiacie - są to drgania nerwów. Lecz to będzie w porządku, oko znów będzie dobre. Więc wszystko będzie po prostu fajne i świetne. I ja wiem, że to stało się w pewnym celu. Wiemy, że nasz Pan jest zawsze wierny, skoro On powiedział, że On sprawi, iż wszystko współdziała ku dobremu. Więc ja ufam, że tak będzie.
8
On mi powiedział wiele rzeczy i pozwolił mi ominąć wiele problemów. Lecz wiecie, On nie pozwolił mi ominąć ich wszystkich. Musimy zatem... My kaznodzieje musimy cierpieć tak samo, jak wy pozostali ludzie. Pan czasami mówi i oznajmia nam, jak mamy omijać te kłopoty i jak mamy postępować. Lecz pamiętajcie, my także wpadamy do tych doświadczeń, w których musimy cierpieć razem z pozostałymi. I one są względem nas naprawdę o wiele twardsze, niż względem was; tak się wydaje. On się po prostu powstrzymuje przez długi czas wobec nas, wiecie, nie odpowiada przez cały czas. Lecz jesteśmy wdzięczni, że On zawsze przychodzi jadąc na fali. A więc jesteśmy za to wdzięczni.
9
Czy wszyscy czujecie się dobrze? Wygląda na to, że konferencja jest w porządku - wszyscy są właściwie nastawieni. Módlcie się teraz. Dzisiaj wieczorem zaczerpnę krótki kontekst z tego tutaj, co można nazwać tekstem, który pragnę przeczytać. I mam tutaj zanotowane kilka miejsc Pisma Świętego i krótkie notatki, i chciałbym w oparciu o nie zrobić krótką lekcję szkoły niedzielnej.
A zatem, chciałbym po prostu poprosić... Oczywiście, zazwyczaj na początku nie ma tutaj zbyt dużo ludzi. Mógłbym więc może... Jeżeli są tu chorzy ludzie, którzy pragną, bym się o nich modlił, moglibyście urządzić kolejkę modlitwy i zaprosić ich wszystkich jednego wieczora. Więc zapytam się może w ten sposób dzisiaj wieczór i zobaczę, ilu z was tutaj pragnie, bym się o was modlił, i w tym celu przyszliście na tę konferencję i pragniecie modlitwy o wasze chore ciała, i chcielibyście, żebym się o was modlił. Czy podnieślibyście po prostu swoją rękę i rzekli: „Ja przychodzę z tym zamiarem?”
10
A więc, to jest wspaniałe. To jest świetne, kiedy to widzę już pierwszego wieczora. Zazwyczaj ludzie czekają trochę do ostatniego wieczora i potem jest trochę trudniej. To wspaniałe, kiedy widzę was tutaj z wiarą w Boga, bowiem wy wierzycie, że Bóg odpowie. I On odpowie. On nie zawodzi. On po prostu nie zawiedzie. „Wiele nieszczęść przychodzi na sprawiedliwych, lecz Bóg wyrywa ich z wszystkich.” Więc najważniejszą rzeczą jest, czy otrzymamy wyzwolenie. I często wpadamy w ciężkie tarapaty, podobnie jak Paweł i ci inni, którzy odeszli przed nami - ci wielcy święci i wybrani mężowie Boży. I wiemy, że nie możemy prosić o to, abyśmy byli wolni od kłopotów, lecz zawsze jest coś za tym, co Bóg czyni, i to działa zupełnie właściwie dla nas wszystkich.
11
Myślę, że przed kilkoma chwilami... Jeżeli się nie mylę, widzę mojego dobrego przyjaciela, brata Sullivana, który tu również siedzi - z dalekich stron, z Kentucky. Cieszę się, że cię widzę, bracie Sullivan. Również brat Iverson, z Florydy. I ach, ze wszystkich stron. Ilu z was tutaj jest pozamiejscowych? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce - wy spoza miasta. Powiedzcie, czy jest tutaj ktoś z miasta? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce, wy z miasta, z okolicy tego miasta? O, co wy wiecie. O, co wy wiecie. Około dwunastu czy piętnastu ludzi, jak widzę. To jest dobra reprezentacja spoza tego miasta. To się zgadza. Zazwyczaj jest tak, że konferencja przyciąga ludzi.
Moja żona śpiewała mi dawniej taką krótką pieśń:
Przyjdą ze wschodu i z zachodu,
Przyjdą z dalekich krajów,
By ucztować z naszym Królem,
By spożywać pokarmy jako Jego goście.
Jak błogosławieni są ci pielgrzymi!
Oglądający Jego świętą twarz,
Zarzącą się Bożą miłością.
Błogosławieni uczestnicy Jego łaski,
By błyszczeć jak klejnoty w Jego koronie.
Czy znacie tę pieśń?
Jezus przyjdzie wkrótce,
Wtedy zakończą się nasze doświadczenia.
O, co gdyby nasz Pan przyszedł w tej chwili
Po tych, którzy są wolni od grzechu?
Czy sprawiłoby wam to radość?
Względnie smutek lub głęboką rozpacz?
Kiedy nasz Pan przyjdzie w chwale,
Spotkamy się z Nim na powietrzu.
12
To jest cel naszego pobytu tutaj. Ja nie jestem śpiewakiem, przyjaciele. Ja nie umiałbym śpiewać. Ja... Wiecie, ja zawsze chciałem śpiewać, bracia. Więc pragnę wam wszystkim powiedzieć: Pewnego razu usłyszycie mnie, jak śpiewam, kiedy będę potrafił śpiewać. Kiedy wstąpicie do niebios i wszystko się zakończy, i w waszym wielkim pałacu... Ja zawsze tak bardzo lubiłem lasy i wszystko, i może otrzymam małą chatkę gdzieś w kącie tego chwalebnego kraju. Wy wyjdziecie na wewnętrzny dwór waszego pałacu pewnego poranka, względnie na werandę i będziecie nasłuchiwać. Daleko w głębi lasów usłyszycie głos, który będzie śpiewał: „Zdumiewająca łaska, jak słodki to dźwięk.” Wtedy powiecie: „Bratu Branhamowi udało się.”
Jeżeli On potrafił wziąć nawet takiego nędznika jak ja i zbawić mnie, wiecie, wtedy jest nadzieja dla nas wszystkich. I wy powiecie: „Bratu Branhamowi udało się, ponieważ on tam ciągle śpiewa: ‚Zdumiewająca łaska'.” Zawsze pragnąłem to śpiewać. Potrafię ją tylko nucić w moim sercu, lecz mam nadzieję, że pewnego dnia będę ją mógł naprawdę śpiewać.
13
Otwórzmy List do Efezjan 6. rozdział. I oto - już niemal pora, by zakończyć, a ja dopiero rozpoczynam. Efezjan 6. rozdział, rozpoczniemy od 10. wersetu i przeczytamy pewien fragment Słowa.
W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego.
Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi.
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.
Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się,
Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości
I obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju,
A przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego;
Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże.
W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych.
14
Chciałbym zaczerpnąć z tego tekstu temat: „Przywdziejcie całą zbroję Bożą.” Przed chwilą rozmyślałem o tym, że to może będzie stosowne, by to włożyć do poselstwa na jutrzejsze dopołudnie i na następne dni tej konferencji, ponieważ zazwyczaj jest tak, że ci wielcy mężowie, którzy są powołani do tego nauczania, przedkładają Słowo ludziom.
A więc Paweł mówi tutaj o zbroi żołnierza, idącego do bitwy, żołnierza wkładającego na siebie zbroję, przygotowującego się do bitwy. I ja to jakoś lubię - sposób, w jaki on to przedkłada: przygotowanie.
15
Wiecie, ja wierzę, że to był Lincoln, który powiedział pewnego razu: „W czasie pokoju przygotujcie się na wojnę.” Względnie, może to nie był on, lecz brzmi to tak i wydaje mi się raczej, że to był on, który to powiedział: „W czasie pokoju przygotujcie się na wojnę.” I byłoby dobrą rzeczą, gdybyśmy pomyśleli o tym. W czasach, kiedy wszystko przebiega gładko, przygotujcie się raczej, bo szatan nie pozwoli, by to zbyt długo przebiegało tak gładko. Obecnie jesteście na konferencji i wszystko będzie po prostu przebiegać wyśmienicie. Lecz za kilka dni odejdziecie stąd i spotkacie diabła. On może nawet nie będzie czekał, aż się przygotujecie do odejścia. On może zaatakować każdej chwili. Więc on jest niegodziwy i bezwzględny. On po prostu robi swoje, kiedy tylko mu się uda. Cokolwiek on może powiedzieć albo zrobić, to on czyni zaraz, bo on... Więc lepiej być uzbrojonym przez cały czas.
Możesz go spotkać tam na ulicy. Możesz go spotkać w twoim samochodzie; trudno powiedzieć, gdzie go spotkasz. Względnie on spotka się z tobą wprost tam na krześle, a ze mną wprost tutaj za kazalnicą, gdziekolwiek. On jest po prostu - on jest podły i on nie dba na nic. Więc my pragniemy być przygotowani na to.
A ten wielki nauczyciel, św. Paweł, nauczał kościół, jak ma włożyć na siebie zbroję i on przyrównał to do żołnierza, gotującego się do bitwy, która jest przed nim.
16
Zatem, stwierdzamy, że w państwach... Wiele razy jest tak, że państwa, bez względu na to, czy są zaprzyjaźnione czy nie są - każde państwo ma swoich szpiegów. Mamy naszych szpiegów po całym świecie. A każde państwo na tym świecie ma swoich szpiegów tutaj, bez względu na to, czy jest zaprzyjaźnione, czy nie jest. Oni są jakoś podejrzani trochę, wiecie. Anglia jest jednym z naszych siostrzanych państw, lecz pomimo tego mamy naszych szpiegów w Anglii. Anglia ma swoich szpiegów tutaj. Mamy ich wszędzie. Jednakowoż... Więc oni szpiegują wszędzie. I oni są przyjaznymi, miłymi ludźmi; naprawdę nic nie można przeciw nim powiedzieć. Lecz oni są po prostu czujni - obserwują i widzą, co się dzieje, i starają się wykryć jakąś nową broń, która ma być wyprodukowana.
17
I oni się tam zaraz wślizną i widzą, jaka jest ta broń, a potem posyłają informacje o niej do swego własnego kraju, a oni będą czynić przygotowania do kontrataku. Gdybyśmy się więc posłużyli tą bronią, wiecie, oni mogliby nią na nas kontratakować. Względnie gdybyśmy się my posłużyli ich bronią albo oni posłużyliby się swoją bronią przeciw nam, to nasi szpiedzy... I my skonstruujemy jakąś broń, by nią walczyć przeciw ich broni, którą oni mają w zamiarze użyć. Względnie jakaś tajna służba lub jakaś tajna rzecz, którą planujemy zrobić. I oni się przygotowują, ponieważ mają tu szpiegów w tym celu, by szpiegowali i obserwowali, co my czynimy. My mamy szpiegów tam, szpiegujących i obserwujących, co oni czynią. Wygląda na to, że po prostu nie potrafimy naprawdę ufać jedni drugim. Wydaje się, że w ludzkich istotach jest coś, co posuwa się tak daleko i to wszystko jest zależne od tego, im dalej się to posuwa.
18
Tak się cieszę, że jest coś, czemu możemy całkowicie zaufać, nieprawdaż? Coś, co jest... Nie musimy się zastanawiać, rozmyślać o tym, po prostu wiemy, że moglibyśmy odpocząć tak, jak małe dzieci. Ja myślę, że takimi powinniśmy być, szczególnie my, chrześcijanie. Powinniśmy być jak... Na początku - zauważcie, że człowiek próbuje znaleźć to miejsce, bo kiedy został stworzony na podobieństwo Boga na początku, on nie musiał pracować, by móc żyć; Bóg troszczył się o niego. Lecz odkąd stał się obcym i tułaczem, to musi pracować, by móc żyć, i on jest podejrzliwy wobec wszystkiego. On jest po prostu trochę przelękniony (jeśli mi wybaczycie to wyrażenie). Wszystko wygląda trochę nieufnie i on odchodzi; nie chce na to czekać.
19
Zatem, państwa czynią takie rzeczy. One wysyłają szpiegów. A oni ciągle... One to muszą czynić dlatego, ponieważ ich stara broń, którą się posługiwały, staje się przestarzała. Czego dokonalibyśmy dzisiaj łukiem i strzałą, których używano kiedyś? Względnie czego dokonalibyśmy starą bronią, której używano w pierwszej wojnie światowej? Starą strzelbą Krag-Jorgensen? Względnie czego dokonalibyśmy przy pomocy Springfield? One zostały zastąpione. W minionej wojnie był to Garant. W tej wojnie mają już atomowe głowice. Widzicie, tamte stają się przestarzałe.
20
Stary samolot - klekotka, którym posługiwano się w pierwszej wojnie światowej - wiecie, w tej ostatniej wojnie posługiwano się trzysilnikowym lub czterosilnikowym samolotem. A obecnie jest to tylko rupieć, nie jest już dobry; jest przestarzały. Zużywa się miliony dolarów, by je wyprodukować, a potem wrzucają je do pieców w stalowni i przetapiają je na nowo, ponieważ nasi szpiedzy informują i przesłali wiadomości, że nieprzyjaciel ma już większy samolot.
Obecnie latamy odrzutowcami. Mają to na takim poziomie, że mogą to ustawić na gwiazdę, przesunąć jedną dźwignię, a cały świat zamieni się w obłok pyłu. Więc jest to już niemal koniec wszystkiego. I oni w ogóle nie wiedzą, co mają teraz uczynić. Wszystkie stare rodzaje broni zostały zastąpione nowymi, a tamte stały się złomem.
Rozmyślałem o tym starym pociągu z lokomotywą parową, który dawniej przejeżdżał przez Jeffersonville - przez dworzec. I oni mieli wielkie ilości armat, (a zabrano je do Fort Knox, gdzie je produkowano), także czołgi. Ten stary parowy kocioł, który - na kolei nie ma ich już. One zostały wycofane. I są postawione w muzeum jako relikwie. Używali je w tej ostatniej wojnie. Lecz obecnie mają silniki Diesla. Za niedługo będą napędzane siłą atomową. Więc oni muszą je po prostu rzucać do złomu i zaczynać na nowo.
21
I wy wiecie, w tych działaniach wojennych między narodami - wielka wojna toczy się ponad tym. A jest to wojna między Bogiem i szatanem, wielka wojna. Była to pierwsza wojna i ona ciągle szaleje. Lecz ach, tak się cieszę, że ona się wkrótce skończy. Wtedy wszystko się zakończy. Szatan ma swoich agentów wszędzie, obserwujących, szpiegujących Boży lud i Boże działania. Ten wróg znajduje się wszędzie, obserwując, by stwierdzić, co może czynić. A Bóg ma również niektórych wysłanych, by... Więc jesteśmy za to wdzięczni.
I każdy naród wyposaża swoją armię najlepszym i najnowszym sprzętem, jaki ma do dyspozycji. Dlatego właśnie nasz stary sprzęt staje się przestarzałym, ponieważ wynajdujemy... Podobnie jak Niemcy wynaleźli radar i różne inne rzeczy, które przejmujemy od innych państw, a coś wynajdujemy sami. Obecnie mają człowieka, który krąży w przestrzeni kosmicznej. Oni wszyscy krzyczą o tym, jak wiecie: „Mamy człowieka w przestrzeni kosmicznej.”
22
Patrzcie, to blaha sprawa. My, chrześcijanie, mieliśmy jednego w przestrzeni kosmicznej dwa tysiące lat. To się zgadza. Oni nagłaśniają tę sprawę. To nic nowego. Dla nas to stara rzecz, wiedzieliśmy o tym przez cały czas. Więc - rozumiecie? Widzicie, to wskazuje na to, jak bardzo posunęliśmy się naprzód. Oni nie zdają sobie z tego sprawy.
Tak, budujemy wspaniałe szerokie drogi i inne super rzeczy, staramy się uczynić ziemię lepszym miejscem i tak dalej; ludzie nie uświadamiają sobie, że cisi odziedziczą ziemię. Zatem - tutaj to macie. Więc, po prostu... Widzicie, Bóg wymyślił to wszystko dla nas. To jest jedyna rzecz, którą musimy czynić - po prostu trzymać się Go i iść prosto naprzód, jeżeli mamy zupełną wiarę. To jest wszystko, co On polecił nam czynić. On nas przeprowadzi poprzez wszystko.
23
Stwierdzamy więc, że ci tajni agenci wroga, którzy siedzą wokoło... Każde państwo obecnie uzbroi swoich żołnierzy najnowszym sprzętem, tym najnowocześniejszym. I oni studiują i robią wszystko możliwe. Oni starają się przeciwdziałać broni, którą ma nieprzyjaciel i zdobyć jeszcze lepszą, nowocześniejszą broń, coś, co ma mocniejsze uderzenie. Od łuku i strzał do muszkietu, od muszkietu do nowoczesnego karabinu, a od niego do atomowej bomby; oni to po prostu ciągle rozwijają. I to zajmuje im cały czas. I jest to sprawa całego narodu. Jeżeli chcą przeżyć, to chcą uzbroić swoich żołnierzy najlepszym sprzętem, jaki istnieje.
24
Bóg, jak wiecie, jest nieograniczony. Widzicie, On nie musi wymyślić coś lepiej. On ma po prostu to najlepsze już od początku. Więc nie możecie w tym niczego ulepszyć. Nic nie można uczynić w tej sprawie. On dał nam po prostu to najlepsze, to znaczy Jego Słowo. Amen. To się zgadza. Jest to Jego Słowo - to najlepsze, co może być dane. Bóg daje Swemu ludowi to najlepsze. I to właśnie On obrał dla Swoich dzieci - to najlepsze z wszystkiego. Tak bardzo cieszę się z tego. Widzę Boga, naszego Ojca i królestwo, którego jesteśmy delegatami. On jest nieskończony.
25
Zatem państwa ciągle budują, studiują i działają, i robią naukowe doświadczenia, i tym podobnie. Lecz widzicie, Bóg jest nieskończony, dlatego On od początku zna koniec. I zanim się to w ogóle wydarzy, On wie jak, kiedy i gdzie. Więc możemy być całkiem spokojni, bo jak długo jesteśmy w Nim, wszystko przebiega po prostu wyśmienicie. Nie trzeba się o nic troszczyć. Nie ma niczego, co by nas mogło martwić. Odpoczywamy więc spokojnie jak małe dzieci i nic nie może nam zrobić krzywdy. Zatem, nieskończony Bóg...
Widzicie, dlatego właśnie ja wierzę Jego Słowu, czy wy nie? Jest tak dlatego, bo tym Słowem jest On. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Słowem był Bóg. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami.” Dlatego więc Bóg wiedział, że On sam nie może zawieść, ponieważ On jest nad szatanem. Więc On po prostu podał samego siebie, rozumiecie - Swoje Słowo. Zatem, to jest pokonująca broń.
26
Bóg nie może podjąć decyzji dzisiaj, a jutro powrócić i podjąć lepszą decyzję, rozumiecie, ponieważ Jego pierwsza decyzja jest doskonała. On jej nigdy nie musi zmieniać. Dlatego więc możemy polegać na wszystkim, co Bóg mówi. Dlatego właśnie wierzę, że Biblia jest Bożym Słowem.
Wierzę temu dlatego, bo Bóg musi sądzić ten świat na podstawie pewnego kryterium. A gdyby to było na podstawie jakiegoś kościoła, to którego? Widzicie, jest ich setki - różnych kościołów i organizacji. Dobrze. Lecz nie można...
Luteranie mówią: „My to mamy.”
Baptyści mówią: „Nie, my to mamy.”
A prezbiterianie mówią: „My to mamy.”
Zaś zielonoświątkowcy mówią: „Nie, to jest to.”
Nazarejczycy mówią: „Nie, to jest to.”
Bylibyście tym poplątani. Lecz widzicie, jest to Słowo. Ja - po prostu wierzę, że to jest Słowo. Rozumiecie? Weźcie je po prostu tak, jak ono jest napisane i wierzcie w nie. Ono nie podlega prywatnemu wykładowi, jak samo mówi. Właśnie tak jest w Nim napisane.
27
A zatem, jeśli On ma sądzić świat na podstawie pewnego kryterium, wiecie, to... On nad tym czuwał, więc dzieje się to właśnie w ten sposób, jak powinno. Więc, ja po prostu wierzę w to w ten sposób. Czytajcie je tylko i mówcie: „Tak, Panie.” I ja wierzę, że kiedy wierzymy Bogu, to każdym razem, kiedy Bóg coś mówi, akcentujemy to naszym „Amen.” To się zgadza - cokolwiek Bóg mówi. On powiedział: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
Ktoś powiedziałby: „Cóż, w pewien sposób, ja...”
„Amen.”
Jeżeli On powiedział: „Pokutujcie i dajcie się ochrzcić, a otrzymacie Ducha Świętego.”
„Amen.” Rozumiecie?
On powiedział: „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie.” „Amen.”
On też powiedział: „Ja przyjdę znowu.”
„Amen.”I cokolwiek On mówi, Duch Święty w nas akcentuje to po prostu mówiąc: „Amen.” Rozumiecie? Wyglądajcie więc następnej rzeczy. Rozumiecie? Zatem, to jest cudowne, że możemy mieć taką wiarę.
28
Wiem, że to jest właściwe dlatego, bo Bóg powiedział w Księdze Objawienia: „Ktokolwiek ująłby jedną część z tej Księgi albo dodał jedną część do niej...” O, moi drodzy, to musi być to, na podstawie czego On będzie sądził świat potem.
O, wy mówicie: „On go będzie sądził przez Chrystusa.” On jest Słowem. Nie może od tego odstąpić. Zatem, chodzi tu znowu o nie; On jest Słowem. Więc teraz... Wiemy zatem, że Słowo jest prawdą. A jeśli mówisz, że masz Chrystusa, a nie wierzysz temu Słowu, to coś jest nie tak z tym, co masz... Słowo ma rację. Musi to być Słowo.
29
Stwierdzamy teraz, że Bóg dał Swoim dzieciom to najlepsze. I dlatego On nie musi tego ulepszać. On po prostu... On się nie zmienia. On nie zmienił się ani trochę od czasu, kiedy po raz pierwszy dał Swoim dzieciom ochronę. Kiedy On wiedział... W tej wojnie w niebie On musiał wyrzucić szatana. Potem On zstąpił na ziemię i ufortyfikował Swoje dzieci przy pomocy Swego Słowa.
Pragnę was o coś zapytać. Pomyślcie tylko... Widzicie, Ewa nie popełniła tego w czasie, kiedy stała w tej wielkiej fortecy Jego Słowa. Szatan był na zewnątrz próbując posłużyć się jakąś techniką, by ją stamtąd dostać, bo jak długo ona stała za Słowem, wszystko było dobre. Tutaj właśnie popełniamy nasz błąd. My popełniamy nasz błąd, kiedy wyjdziemy spoza Słowa. Tak, ja wierzę, że wszyscy Biblijni wierzący myślą o tym tak samo. My wychodzimy spoza Słowa, a potem jesteśmy w tarapatach. Lecz jak długo trzymamy Słowo przed sobą... Nie idźcie przed Słowem; niech Słowo idzie przed wami. Rozumiecie? Pozwólcie, żeby ono szło najpierw, a wy żyjcie po prostu tuż za Nim. Ono wyoruje bruzdę, a wy idziecie po prostu w niej. Rozumiecie? I tak właśnie się to dzieje.
30
Stwierdzamy zatem, że w tym wielkim czasie na początku, kiedy Bóg ufortyfikował Swoje dzieci w tej fortecy Jego Słowa i powiedział im, że to jest to... Pomyślcie tylko: Ewa nie odrzuciła po prostu wszystkiego. Ona nie powiedziała: „Boże, ja uważam, że to jest zupełnie złe. Nie wierzę z tego ani słowa.” Nie. „Ja wierzę połowie z niego, Panie.” Nie. Szatan po prostu błędnie interpretował małą cząstkę z niego, nie całe Słowo, tylko cząstkę z Niego. I dlatego, że ona usłuchała tego jednego małego słowa, to było powodem każdego orszaku pogrzebowego, każdego grobu, każdego siwego włosa, każdego chorego dziecka, każdego grzechu, który był kiedykolwiek popełniony - tylko dlatego, że wziął malutką część Bożego Słowa i po prostu zastosował je niewłaściwie.
31
Zatem, jeżeli nieskończony Bóg, Bóg pełen miłości... Błędna interpretacja Jego Słowa (po prostu nie wierzyć Mu całkowicie, tylko części z Niego) - pozwolił, że to wszystko stało się po prostu z powodu niedowiarstwa względem malutkiej części Słowa, to wierzę, że będziemy musieli przyjąć je na nowo całkowicie, ponieważ odrzucić je i mówić: „Biblia mówi to, lecz szczerze mówiąc, to nie znaczy to”... To znaczy to! Rozumiecie? To znaczy to - dokładnie w ten sposób. Więc musimy go przestrzegać w ten sposób - dokładnie tak, jak On je powiedział.
Lecz wtedy Ewa chciała... Stwierdzamy teraz, że skoro tylko ona chciała - szatan musiał pozyskać jej uwagę. Przypomnijcie sobie teraz, on toczy wojnę z Bogiem, a mężczyźni i kobiety są Jego dziećmi. Więc On toczy wojnę z szatanem. Pamiętajcie zatem, szatan przychodzi posługując się pewną taktyką - on próbuje przeciwdziałać Bożym działaniom wojennym - Jego ochronie. On próbuje wynaleźć coś, czym mógłby walczyć - jakąś lepszą broń. Jednakowoż nie ma lepszej broni, którą on mógłby się posłużyć. Więc jedyną taktyką, którą on mógł się posłużyć, było rozumowanie. O, kiedy ty przestaniesz rozumować nad czymś... „Słowo mówi...”
„Lecz pozwól mi to zobaczyć. To nie oznacza to.”
„Jego sinościami jesteśmy uzdrowieni.”
„To nie znaczy...” Jednakowoż to oznacza to. To się zgadza.
„Ktokolwiek pragnie...”
32
„Wiem, że Duch Święty był dla ludzi wówczas - w tych wczesnych dniach, lecz to... Zdrowy rozsądek mówi nam, że my...” O, nie, nie postępujcie tak. „Ktokolwiek pragnie... Dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.” Rozumiecie? Nie rozumujcie, przestańcie dociekać rozumem. Wierzcie tylko dalej, wierzcie tylko temu, co On powiedział.
„Bracie Branham, ja poszukiwałem Ducha Świętego dziesięć lat.” O czym ty rozumujesz? Jeżeli wypełniłeś Jego plan, to idź po prostu naprzód. Wierz w to po prostu. Rozumiesz? On przedłożył plan i tylko postępuj zgodnie z tym planem. Potem musi to wyjść właściwie. Jeżeli nie, to On powiedziałby coś złego. Rozumiecie? Zatem, On nie może powiedzieć czegoś złego, a pomimo tego być Bogiem. Widzicie więc, musicie wierzyć Jego Słowu, inaczej Mu nie wierzycie wcale. To jest dziwne, nieprawdaż? Lecz to jest faktycznie prawdą. To jest rzeczywiście prawdą.
33
Stwierdzamy teraz, że ten wielki wróg Boży myślał: „Jak długo oni będą wierzyć temu Słowu, nie mogę do nich dotrzeć. Jak długo ta mała rodzina w Edenie pozostaje za tym Słowem, nie mogę ich tknąć.” Tak samo nie może tknąć dzisiaj. To się zgadza. On ma zablokowany dostęp. To się zgadza. „Lecz jeśli posłużę się naprawdę dobrą strategią i po prostu wymyślę... Podsunę jej jakieś ludzkie rozumowanie, ponieważ ona jest człowiekiem. I jeśli uda mi się podsunąć jej ludzkie rozumowanie, wtedy my - wtedy zwyciężymy tę bitwę” - szatan i jego aniołowie. I wtedy Ewa skapitolowała.
Dlatego więc rozpoznajemy naszego wroga według jego ataków. Może nie pojęliście tego całkiem właściwie, ze względu na sposób, w jaki to powiedziałem. My znamy naszego wroga. Jeżeli ktokolwiek, jakiś duch czy jakaś osoba próbuje nie zgadzać się z Bożym Słowem, pamiętajcie, to jest wasz wróg. To jest wasz nieprzyjaciel. My znamy jego stary sposób atakowania. W ten sposób on pogrążył ludzką rasę w upadku i w taki sam sposób on pogrąża ludzi jeszcze dzisiaj. W taki właśnie sposób on odciąga cię od Boga - mianowicie kiedy nie wierzysz Jego Słowu. I jedyny sposób, w jaki możesz zawsze pozostawać w społeczności z Bogiem i z Nim rozmawiać w chłodzie wieczora, jest pozostać ufortyfikowany w tym Słowie. Niechaj kurtyna Bożego Słowa opadnie wszędzie dookoła ciebie i ty jesteś kroplą wprost w środku tego. To się zgadza. Wtedy jesteś ufortyfikowany! Gloria!
34
Zatem, aby tego dokonać, on musiał to uczynić bardzo ponętnym; logiczne rozmyślanie. I tak właśnie szatan postępuje. On jest dobrym w swojej robocie. On jest dobrym oponentem. I on zrobi to pociągającym. On musiał to zrobić pociągającym dla Ewy. On rzekł: „Słuchaj, droga, wiesz, ty nie wiesz, ty nie wiesz, co jest dobre a co złe. I ty - musisz pamiętać, że to jest - ten owoc jest przyjemny dla oka. On - on zrobi człowieka mądrym, i wszystko...” O, czy to nie była dobra przynęta? „Otrzymasz po prostu promocję doktora filozofii albo doktora teologii, względnie doktora LQUSTD, czy coś podobnego. Ty będziesz mądra.”
Pamiętajcie teraz, nie o to chodzi. Jest to wiara w Boga, która tego dokonuje. Ty możesz mieć tyle promocji, że mógłbyś wylepić nimi tą ścianę, a pomimo tego nie znasz Boga. Rozumiesz? Boga znasz wiarą, niczym innym. Jaką wiarą, w co? Wiarą w Jego Słowo. Tylko taką wiarę On uznaje. „Wiara przychodzi ze słuchania, słuchania Słowa Bożego.” Tak właśnie ona przychodzi - przez słuchanie Słowa Bożego.
35
Szatan zrobił to pociągające. On to ciągle czyni ponętne. Ja teraz niczego nie bagatelizuję. Mam nadzieję, że nie pojmujecie mnie w ten sposób. Jeżeli tak czynię, nie myślę tego w ten sposób. Lecz szatan próbuje uczynić teologię i wykształcenie pociągającymi. Patrzcie, my staraliśmy się edukować ten świat dwa tysiące lat, a staje się gorszym, niż był kiedykolwiek. Nie możecie przyprowadzić ludzi do Chrystusa przez wykształcenie albo poprzez denominację. Oni starają się uczynić to ładnym. Grzech jest piękny. Oczywiście, on jest ładny. Jeśli to weźmiemy w Biblii, stwierdzimy to.
36
Kilka wieczorów temu mówiłem gdzieś tutaj na temat Noego i jego czasów. Wziąłem 1. Mojżeszową 6. „Kiedy synowie Boży widzieli córki ludzkie.” Kiedyś studiowałem historię i słuchałem tego, co ten historyk podawał w swoim... Względnie nie, przepraszam, był to komentarz na temat tego, czym jego zdaniem byli „synowie Boży.” On powiedział, że to byli upadli aniołowie, którzy weszli do ludzkich ciał i obserwowali kobiety i jak ponętne były te kobiety. I ci „synowie Boży” stali się ciałem.
Pomyślałem sobie: „Jeżeli to bierzesz w ten sposób, mój drogi bracie, to jesteś bystrzejszy ode mnie. Lecz jeśli to tak przedstawiasz, to czynisz diabła stworzycielem.” Diabeł nie może tworzyć. On tylko wypacza to, co Bóg stworzył. Jest tylko jeden stworzyciel. Jest to Bóg; jedyny Stwórca. Zło jest wypaczonym dobrem. Kłamstwo jest nadużyciem prawdy. Rozumiecie? Cudzołóstwo jest nadużyciem prawego aktu. Rozumiecie? Wszystko zło jest wypaczonym dobrem. To jest wszystko, co potrafi szatan uczynić - po prostu wypaczyć to, co Bóg już uczynił, rozumiecie; wypaczenie. W porządku.
37
Stwierdzamy teraz, że szatan czyni to wiele razy tak pociągającym, abyś był więcej popularnym. To właśnie uczynił on Ewie: mądra, bystra, bogata. Dzisiaj zrobił to tak pociągającym, że ludzie chcą wkładać miliony dolarów do budowania budynków, a potem głosicie, że przyjście Pańskie jest blisko. Kościoły budują większe audytoria i kupują większą działkę i czynią wszystko inne, a potem głosicie, że przyjście Pańskie jest blisko. A misjonarze na polach misyjnych starają się przynieść Pana biednym ludziom, którzy jeszcze ani jeden raz o Nim nie słyszeli, i muszą cierpieć za to. Rozumiecie? Według mnie to nie jest właściwe.
Lecz szatan próbuje uczynić to pociągającym. On tak przygotowuje kościoły. Czyni z nich intelektualne, piękne, inteligentne kościoły.
38
Ja mieszkam blisko pewnej organizacji. Są to mili, wspaniali ludzie, jak przypuszczam. A pewien człowiek... Pewien stary mężczyzna siedział na zewnątrz i czekał, abym się o niego modlił, ponieważ ten kaznodzieja nie wierzył w modlitwę za chorych, a ja nie byłem w tym mieście w tym czasie. Ten stary mężczyzna czekał, a była burza i wiały wiatry. I dlatego, że ten stary mężczyzna był trochę - wyglądał jak tramp (biedny stary człowiek, nie miał butów na swoich nogach, a jego stary płaszcz był cały obdarty i rozerwany). Lecz ten kaznodzieja nie pozwolił mu nawet wejść na werandę, by się schronić przed deszczem. I ja się właśnie zastanawiałem, kiedy odejdziemy do niebios, czy tam będzie jakieś specjalne pomieszczenie dla intelektualnych ludzi, a ci biedni i wszyscy inni będą gdzieś indziej.
39
Obawiam się, że w dniu sądu wielu ludzi spotka rozczarowanie, bo wiecie, Paweł powiedział w Liście do Hebrajczyków w 11. rozdziale: „Oni chodzili w owczych i kozich skórach, bez środków do życia, dotknięci chorobą.” Spójrzcie na Eliasza w jego jaskini. Co by się stało, gdybyśmy go zobaczyli podchodzącego do naszych drzwi dzisiaj, z brodą po całej jego twarzy, jego łysa głowa by lśniła - odzianego kawałkiem owczej skóry? Prawdopodobnie wypędzilibyśmy go na dwór - niektórzy z naszych intelektualnych braci. To się zgadza.
Lecz wy nie wiecie, co biło tu pod tą starą owczą skórą. Rozumiecie? Może Duch Święty przebywał w nim. Rozumiecie? Nie wolno wam tak czynić. Musimy być braćmi i traktować innego jak człowieka, bez względu na to, czy on jest w błędzie, pomimo tego traktować go mile. Być dla niego dobrym. Jeżeli macie tego Ducha, to coś jest nie tak. Jezus odnosił się mile do tych, którzy odnosili się do Niego brzydko. Widzicie? Musicie być chrześcijanami pełnymi miłości gotowymi pomóc każdej rasie, bez względu na kolor skóry, wyznanie, gdziekolwiek, każdego czasu. Rozumiecie? Musimy być takimi. Tacy są chrześcijanie. Tak polecił nam postępować Chrystus. A być chrześcijaninem znaczy być podobnym do Chrystusa.
40
Obecnie szatan robi wszystko tak pociągające i odciąga ludzi na bok, i wmawia im: „Ty musisz wierzyć w to wyznanie wiary i to jest wszystko, co musisz czynić.” I „Ty musisz zmawiać tą modlitwę i zaprzestać tego i tego.” Wygląda to jak... A ludzie żyją dalej takim życiem: uprawiają ciągle gry hazardowe, palą, piją. Kobiety noszą niemoralne odzienie i chodzą na różne spektakle, zabawy taneczne, grają w karty, po prostu tak, jak zawsze czynili. Rozumiecie? Lecz pomimo to należą do wielkiej, intelektualnej grupy ludzi na wysokim poziomie. Widzicie, szatan robi to naprawdę atrakcyjnie, lecz nie o to chodzi.
Czy obserwowaliście ofiarę Kaina, jak atrakcyjnie ona wyglądała, jak pięknie: owoce z pola, kwiaty? Ofiara Abla nie była atrakcyjna, przywiódł zwykłego młodego baranka na kawałku (uważam, że w owych czasach nie mieli jeszcze konopnego powrozu) - może była to winorośl owinięta koło jego szyi. I on zabrał go tam na ołtarz i przeciął jego małe gardło ostrym kamieniem, aż on wykrwawił i zmarł. Nie było to bardzo atrakcyjne, lecz było to właściwe zadośćuczynienie za grzech.
41
Lecz Bóg przynosi Swoje Słowo po prostu bardziej stanowczo przez cały czas. On nie musi robić ponownej fortyfikacji i wznosić czegoś innego jeszcze. On tylko czyni Swoje Słowo coraz bardziej rzeczywistym - przez cały czas. A Biblia mówi: „Kiedy wróg nadciąga jak powódź, Duch Boży podnosi sztandar przeciwko niemu.” Rozumiecie? Co jest... Zatem, jeżeli wróg nadciąga jak powódź, a Bożą fortyfikacją dla Jego ludu jest Słowo Boże, by ich obwarować, to On po prostu podnosi Słowo jako sztandar przeciw niemu. Amen.
On podniósł go trzy razy. Czy to wiedzieliście? Bóg jest zawsze w trójkach. To jest Boża doskonała liczba. Podobnie Bóg - istotna treść miłości - Duch obejmuje cały system słoneczny, od wieczności (jeżeli tak istniała) do wieczności... Wszelka miłość, wszelka moc, rzeczywista moc. Ta miłość w Nim nie jest miłością fileo (to greckie słowo oznacza „być zakochanym”), towarzyską miłością; lecz jest to agapao - Boska miłość. A On jest źródłem tego wszystkiego.
42
A zatem, kiedy to wszystko... On namaszcza proroków, mężczyzn urodzonych przez seks; lecz to nie będzie funkcjonować. Potem był czas, kiedy Bóg stał się człowiekiem. Jezus był tym Człowiekiem i On był wyrażonym wizerunkiem Ojca. Rozumiecie? Innymi słowy cała ta wielka czystość miłości, wielka czystość mocy, wszystkie te wspaniałe rzeczy były zamanifestowane w Nim. Więc dlatego On poszedł do grobu i umarł za nas dla naszego poświęcenia i usprawiedliwienia, a następnie przyniósł nam z powrotem Ducha Świętego. Właśnie dlatego jesteśmy usprawiedliwieni. Chrystus był poświęceniem Bożym. My jesteśmy usprawiedliwieniem, Chrystus jest poświęceniem, a Ojciec głową. Czy rozumiecie?
43
Podobnie jak Słowo było mówione do nas na początku w ogrodzie Eden - mówione Słowo. Drugim razem ono stało się ciałem i mieszkało między nami. A trzecim razem ono stało się częścią nas, kiedy Duch Święty przebywa w nas - Bóg wchodzi w człowieka. Najpierw powiedział Słowo; nieprzyjaciel je zburzył. Potem to Słowo ciałem się stało; On został ukrzyżowany. Lecz obecnie (Amen), istnieje różnica w Słowie. Słowo staje się kościołem, a kościół jest Słowem. Bóg... Wszystko, czym był Bóg, On przelał do Chrystusa. Wszystko, czym był Chrystus, przelał do kościoła: Ducha Świętego. Obecnie nieprzyjaciel ma coś. Widzicie zatem, że on nie zwalcza czegoś tutaj z przeszłości.
Wielu ludzi przyjmuje po prostu literę. „Litera zabija. Duch daje życie.” Rozumiecie, rozumiecie? A ludzie przyjmują te wyznania wiary, i tak dalej; to mimo wszystko zabija. Lecz kiedy przyjmujecie Ducha, jest to sam Bóg. Jak wiecie, że to jest Bóg? Ponieważ On bierze Słowo i manifestuje je. Rozumiecie? Zatem jest to sam Bóg. O, moi drodzy, mówione Słowo. Rozumiecie? Absolutnie tak. O, moi drodzy.
44
Przychodzą mi na myśl dawne czasy Noego. Jezus przyrównał je do dzisiejszego czasu. Jak było w dniach Noego - 1. Mojżeszowa 6. Poruszę to miejsce Pisma Świętego na nowo w tej chwili. Czy zauważyliście, że kiedy synowie Boży, którzy byli synami Seta, który wywodził się z Adama, a Adam był z Boga - syn Boży, syn Seta... Zatem ta druga linia wywodzi się z Kaina, który wierzył kłamstwu szatana: synowie szatana.
Wtedy kananejskie kobiety - tuż na końcu czasu przed zniszczeniem - one były bardzo piękne. Czy zauważyliście różnicę w wyglądzie kobiet - niektórzy z was starszych mężczyzn i kobiet, w tych ostatnich kilku latach?
Czytałem pewnego dnia o Pearl White. Wielu z was pamiętających dawniejsze czasy, przypomina sobie jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie miał nasz naród. A kiedy Scott Jackson, jej milczący wielbiciel, tajny wielbiciel raczej zadźgał ją na śmierć... A jej zdjęcie, wiecie, ona by nie stanęła na ulicy w czymś, co wygląda dzisiaj pięknie. Lecz widzicie, my zbliżamy się coraz bliżej do końca. A kobiety przebierają się w odzienie, które sobie same sporządzają. Rozumiecie? To są Kananejki. Raczej zatrzymam się zaraz tutaj i przejdę do czegoś innego teraz, rozumiecie, ponieważ powiedziałem, że nie będę znowu w nie będę znowu w nie uderzał.
45
W porządku, szatan ma swoich intelektualnych olbrzymów. Wy sobie przypominacie, jak oni mówili, że w owych czasach byli olbrzymi w kraju. Olbrzymi - on ich ciągle ma - intelektualni olbrzymi. O, moi drodzy. Rozumiecie? W owych dniach, kiedy Noe mówił o tym: „Nadchodzi potop.” Widzicie, oni nie uwierzyli w to, chociaż byli bardzo religijni. Lecz oni - to nie odpowiadało ich naukowym opisom: jak może stamtąd padać deszcz, kiedy tam w górze nie ma deszczu; udowadniali naukowo, że tam w górze nie ma deszczu.
Jak ten Rosjanin, „towariszcz,” który onegdaj latał na orbicie. On powiedział, że obleciał siedemnaście razy dookoła całej kuli ziemskiej, a nie zobaczył żadnego Boga, żadnego Ducha Świętego, żadnych aniołów. Biedny, ciemny człowiek. Tak. Jest to ta sama rzecz, co ich nauka - ona po prostu... Oni stali się tak naukowymi, że zgłupieli. Rozumiecie? Czy - względnie wybaczcie mi; nie powinienem tego tak mówić. Mam na myśli, że oni po prostu nie dostrzegają tych prawdziwych rzeczy. Rozumiecie? Więc dobrze.
Lecz dzisiaj szatan ma swoich intelektualnych olbrzymów. Oni to potrafią doszczętnie obalić. Oczywiście. „Nie ma czegoś takiego. E-e, to jest... Boskie uzdrowienie? E-e, to jest mentalna telepatia,” rozumiecie?
Duch Pański dla... Biblia mówi: „Słowo Boże jest ostrzejsze niż obosieczny miecz (List do Hebrajczyków, 4. rozdział) - ostrzejsze niż obosieczny miecz, rozdzielający szpik od kości i rozeznające myśli i zamiary serca.” To jest Duch Boży - kiedy Jezus stał tam i dostrzegał to, o czym oni myśleli - kiedy On... On był Słowem.
46
Kiedy Filip przyszedł do Niego i przyprowadził ze sobą Natanaela, On powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.”
On powiedział: „Rabbi, kiedy Ty mnie w ogóle widziałeś?”
On odrzekł: „Zanim zawołał cię Filip, gdy byłeś pod tym drzewem, widziałem cię.” Coś takiego!
Co to było? Było to Słowo. Słowo jest ostrzejsze, przenikające... Kiedy przyszła ta niewiasta u studni i powiedziała... Kiedy On prosił o picie, ona odpowiedziała: „Patrz, to nie jest w zwyczaju. Mamy tutaj segregację rasową. My... Wy jesteście Żydami, a my Samarytanami.”
Lecz On powiedział: „Gdybyś ty wiedziała, z kim rozmawiasz, ty prosiłabyś Mnie o napój.”
I ta rozmowa toczyła się dalej, aż on stwierdził - to Słowo zaczęło znajdować swoje miejsce. Powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdź tutaj.”
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża.”
Powiedział: „Prawdę powiedziałaś. Miałaś ich już pięciu, a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem.”
Ona odrzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś pomazańcem, Chrystusem. Widzę, że Ty jesteś prorokiem,” mówiła dalej. „I my wiemy, że kiedy przyjdzie Pomazaniec (który będzie Słowem), On nam powie te sprawy.”
On powiedział: „Ja, który z tobą mówię, jestem Nim.” Rozumiecie, rozumiecie? Tam było Słowo. O, to Słowo, moi drodzy. O tak. Dobrze.
47
Widzimy teraz, że Słowo nie musi być naukowo udowadniane, skoro ono jest Słowem. Gdyby mogło być naukowo udowadniane, to istniałyby szanse, że ono nie jest Słowem. Wy mówicie: „Jeżeli to nie jest naukowo udowodnione, nie jest to prawdą.” Więc jeśli macie umysł... Czy wierzycie, że macie umysł? Udowodnijcie zatem naukowo, że go macie. Czy miłujecie? Ilu z was miłuje? Zastanawiam się, czy mógłbym kupić trochę miłości w aptece. Ja jej potrzebuję bardzo dużo. Rozumiecie? Miłość, radość, pokój, cierpliwość, i takie jak: cichość, łagodność, cierpliwość i wiara - te rzeczy nie mogą być udowodnione naukowo. A one są jedynymi trwałymi rzeczami, które mamy. To się zgadza. Nie ma czegoś innego trwałego, prócz nich, rozumiecie, a nie można ich naukowo udowodnić. W porządku.
48
Lecz dzisiaj... W czasach Noego mieli tych dużych olbrzymów, a dzisiaj mają również tych wielkich intelektualnych olbrzymów w kraju. To się zgadza. Ja mogę po prostu... Nie lubię tego mówić. Jeżeli jest tutaj taki człowiek, mam nadzieję, że cię nie ranię. Lecz są to ponownie szpiedzy szatana. Co takiego? Oczywiście, intelektualni olbrzymi nadeszli, by udowodnić, że wszystko to krzyczenie i mówienie „Amen” i podchodzenie do ołtarza i załamanie się z powodu waszych grzechów, że to wszystko jest tylko emocją. Widzicie, to jest naukowy olbrzym.
Tak mówi intelektualny olbrzym: „Nie ma czegoś takiego.” On podchodzi z suchymi oczami i ach - po prostu mówi: „Cóż, ja przyłączę się do tego kościoła i ja...” O, moi drodzy. „Cóż, ja wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym.” Szatan wierzy tak również; lecz nie ma ani śladu, że jest zbawiony. Rozumiecie? Jest potrzebne coś większego niż to. Tu jest potrzebne znowuzrodzenie. To się zgadza, to prawda. Więc jest potrzebne... Rozumiecie, Słowo. Musicie się na nowo narodzić. Nie tylko mówić o tym, lecz jest potrzebne coś, co dzieje się tutaj wewnątrz i czyni cię innym.
49
I jak bardzo cieszymy się dzisiaj wieczorem, że je mamy. Ilu z was cieszy się, że macie znowuzrodzenie? O, ja się tak cieszę. Zróbmy więc następny mały krok. Ja mówię wiele spraw, tak samo jak każdy inny człowiek, wiecie, i nawet to całkiem poplączę, i zrobię wszystko możliwe. Lecz tu i tam Pan daje mi coś i ja, hm, ja to naprawdę lubię. I wiecie, czytanie... Każdym razem, kiedy czytam Jego Słowo, czynię to zawsze, bowiem to jest doskonałe. Lecz czasami On pozwoli mi powiedzieć coś, wiecie, co brzmi dla mnie naprawdę dobrze. I On pozwolił mi powiedzieć coś niedawno, co mi tak bardzo pomogło. O, moi drodzy. Brzmi to dosyć poważnie, jeżeli to nie jest niereligijne, tak powiedzieć, względnie niewłaściwe powiedzieć coś takiego.
Powiem wam, co to było. Rozmyślałem o naszej gwarancji. Jak możemy wiedzieć... Jest tak wiele różnych spraw, więc jak może człowiek wiedzieć, że ma rację? Istnieje tak wiele religii na świecie i różnych spraw. Patrzcie. Był czas, kiedy Izrael był daleko na południu w Egipcie i jako Boży lud - oni byli tam czterysta lat. I oni byli niewolnikami, popędzanymi ustawicznie na wszystkie sposoby. A nieprzyjaciel wychodził z pełnym wiadrem spleśniałego chleba i porzucał go. Oni musieli go jeść, bo inaczej by pomarli. Ich młode córki były gwalcone. Nie mogli nic w tej sprawie uczynić; w ogóle nic. Oni chcieli zabijać ich synów, więc ich po prostu zabijali; i kropka. Jaka to była okropna sytuacja!
50
Więc z pustyni wyszedł prorok ze Słupem Ognia, jak mówiono, który mu towarzyszył. On przyszedł, by im przynieść poselstwo, mówiące: „Istnieje kraj, który Bóg ma dla was.” I oni usłuchali tego proroka.
Oni wyszli z Egiptu pod mocną ręką Boga. Potem przyszli do miejscowości nazwanej Kades Barne. Kades Barne było trybunałem sądowym, wielkim trybunałem sądowym w owym czasie na świecie, jak mi powiedziano. I oni mieli między sobą pewnego wielkiego wojownika, który nazywał się Jozue. Myślę, że to oznacza „Jahwe-Zbawiciel” albo „Jahwe Zbawca” - Jozue.
Ten wielki wojownik - czy wiecie, co on uczynił? On chciał pokazać dzieciom, że ten trybunał... Nikt z nich nie był tam jeszcze nigdy; oni nie wiedzieli naprawdę, że ten kraj tam istnieje. Oni w to po prostu wierzyli. To jest właściwe. O to chodzi. Po prostu co... Ten prorok przyniósł im Słowo od Pana. Oczywiście, Słowo przychodzi przez proroka. Rozumiecie? Więc potem oni... więc oni przyszli... A Słowo Pańskie przyszło do tego proroka, i on przyniósł je im i powiedział: „Istnieje kraj opływający mlekiem i miodem, w którym możecie mieć swoje własne farmy, wychowywać swoje dzieci i żywić je, i żyć w pokoju.”
51
Więc kiedy Jozue przybliżył się tam do tego trybunału sądowego, do wielkiego Kades Barne... I my wszyscy znamy tą historię. Tam właśnie Izrael przeżył również swój sąd. Więc potem Jozue przekroczył Jordan, wszedł do obiecanego kraju i powrócił z dowodem, że ten kraj jest rzeczywistością. On miał winogrono. On miał winogrono, którego mogli skosztować, świadczące o tym, że ten kraj jest rzeczywistością. Ludzie mogli wyciągnąć rękę i skosztować tych winogron. Patrzcie, one były tak duże, że dwaj mężczyźni nieśli kiść tego winogrona na swoich ramionach. „O” - powiedział on - „ten kraj naprawdę istnieje.”
Wtedy lud przeszedł na drugą stronę. Oni założyli swoje domostwa; oni mieli swoje własne państwo i żyli w pokoju. Boża ręka odpoczywała na nich i błogosławiła im, i dawała im mocarzy, i kiedy pomyślimy... Lecz po pewnym czasie, kiedy się zestarzeli, w końcu doszli do tego, że umierali. I oni pomarli. I nim się spostrzegli, zbocza wzgórz zaczęły się pokrywać grobami, grobowcami sprawiedliwych mężów, proroków, i mędrców, i królów, i sprawiedliwych mężów.
52
A potem zstąpił kolejny wielki wojownik. O, On był Królem ich wszystkich, nazywanym... (Francuz nazywa Go „Jezu”) - Jezus, wojownik. Jahwe. I On zstąpił i On ich miłował. Lecz On powiedział: „Wiecie, wy musicie się zestarzeć, by umrzeć. Lecz istnieje życie po śmierci: życie po śmierci. Bowiem w domu Mojego Ojca jest wiele mieszkań; gdyby tak nie było, to bym wam powiedział.” Widzicie, co On czyni? Mówi nam, starym ludziom, że istnieje kraj... Kiedy zakończy się nasza pielgrzymka tutaj, tam jest inny kraj. Nie tylko towarzyszył Mu Słup Ognia - On był tym Słupem Ognia. Rozumiecie? On był aniołem przymierza.
53
Więc tutaj On był i On powiedział: „Kiedy człowiek zakończy swój bieg tutaj i przeżyje swój czas... To jest czas nasienia, lecz istnieje kraj ponad tym, w którym człowiek żyje.” On przyszedł do Swego Kades Barne. Nazywa się to Golgota. Tam był On nie tylko sądzony, lecz On był sądzony za ciebie i mnie. On wziął na siebie grzechy Adama. I tam wycierpiał On sąd - ukrzyżowany nad rzeką Jordanem na śmierć. Lecz trzeciego dnia. On powrócił. Kim On był? Przyniósł dowód, podobnie jak Jozue; On przyniósł dowód, że ten kraj jest rzeczywistością. Człowiek żyje po śmierci. Alleluja. Człowiek żyje po swojej śmierci.
Job powiedział w Księdze Joba 14: „Jeżeli człowiek umrze, czy może żyć ponownie? Względnie czy on będzie żył na nowo? Po wszystkie dni mojego wyznaczonego czasu będę czekał, aż nastąpi moja przemiana. Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje.” Będąc prorokiem setki lat przed... Kiedy Elihu rozmawiał z nim, a Duch Boży zstąpił na tego proroka, który był okryty wrzodami i w okropnym stanie... On stracił wszystko, co miał, prócz swego życia.
54
I on tam siedział, a Duch zstąpił na niego. On spojrzał w dół poprzez bieg czasu - cztery tysiące lat do przyszłości i zobaczył przyjście Pańskie. Powiedział: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje, a w ostatecznych dniach On stanie na ziemi. Chociaż robaki skórne roztoczą to ciało, jednak w moim ciele ja zobaczę Boga; którego ja sam zobaczę, moje oczy będą Go oglądać, a nie inny.”
I tutaj On był ukrzyżowany nad Jordanem, kiedy znosił karę sądu za ten świat. A ukrzyżowany nad Jordanem - On powrócił. Niektórzy z nich mówili: „Jest to duch.”
On powiedział: „Dotknijcie się mnie tylko. Czy duch ma kości i ciało, jak Ja mam? A poza tym” - powiedział On - „czy macie coś do zjedzenia?” Tak. I oni Mu dali rybę i chleb. A On to spożył. On powiedział: „Duch nie spożywa takiego pokarmu.” Amen.
55
Lecz On powiedział: „Dzieci, wyjdźcie stąd tutaj i dajcie się ochrzcić w moje imię teraz. I Ja chcę, żebyście wyznali wasze grzechy. Potem idźcie i czekajcie w mieście Jeruzalem, a Ja dam wam zadatek tego. Ja wam dam zadatek waszego zbawienia.” Wy wiecie, co to jest zadatek. To zaliczka. Jest to część z tego... Jest to po prostu odrobina tego rzeczywistego. „Ja dam wam teraz zadatek tego.” I potem oni czekali aż do tego dnia, kiedy On zstąpił, i oni otrzymali zadatek ich zbawienia.
Pomyślcie teraz o tym, przyjaciele. Nie ma czegoś innego. Jesteśmy na naszej drodze. Gdzie? Do obiecanego kraju. Pielgrzymujemy - z czym? Z dowodem. Nasz Jozue powrócił. Chwała. I my mamy dowód. Bowiem kiedyś byliśmy w grzechach i przestępstwach, lecz umarliśmy dla rzeczy tego świata. I jesteśmy pogrzebani w Nim i powstaliśmy wraz z Nim w Jego zmartwychwstaniu. A teraz jesteśmy ponad tymi rzeczami, przeszliśmy ze śmierci do życia. My w tym żyjemy, mając dowód. Jak wiesz, że On żyje? Żyję ponad tym, podniosłem się już z tego - zakosztowałem pierwocin zmartwychwstania. O to chodzi. O tym właśnie mówię.
56
Tak jest, absolutnie. Ci szpiedzy weszli - ci intelektualni szpiedzy, by przeszpiegować. I oni stwierdzają, gdzie coś rozpoczyna się tutaj i oni wycelują w to swoje karabiny - skłonią wszystkie kobiety do tego, by się ubierały niemoralnie, skłonią wszystkich mężczyzn do tego, że zaczną nienawidzić i kłamać. O, on może to po prostu wylać na nich, rozumiecie, ponieważ oni są naprawdę olbrzymami. Lecz wy wiecie, tego jest za wiele dla biednych, pokornych dzieci Bożych. Tak, to się zgadza.
Wy wiecie, ci ludzie wśliznęli się do środka i odprowadzają ich. Wiecie - Juda powiedział w Liście Judy, on rzekł: „Oni się wkradli - wśliznęli się pomiędzy was jacyś ludzie, którzy już od dawna byli przeznaczeni na to potępienie.” Wy temu nie wierzycie, więc co z tym? Tak. „Przeznaczeni na to potępienie.” Co takiego? Wkradli się - ci intelektualni olbrzymi weszli pomiędzy was, wśliznęli się ci, „którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę, (widzicie?) odwracając ludzi od wiary.” O, moi drodzy. Co oni czynią?
57
Co oni czynią, kiedy wejdą pomiędzy was? Oni próbują was skłonić... Są to szpiedzy szatana, mówiący wam: „Dni cudów już przeminęły. Nie ma czegoś takiego jak Duch Święty.” O, oni przychodzą z tym za późno. My wiemy coś lepszego. Tak. Błogosławione wasze serca - my znamy coś lepszego. Absolutnie tak.
Lecz co oni czynią? Oni próbują, podobnie jak czynił to szatan, skłonić was do tego, abyście stracili swoją wiarę w Słowo. Oni próbują wam wmawiać: „Dni cudów są przeszłością. To jest tylko umysłowe podniecenie. To nie polega na prawdzie - i wszystkie te sprawy tutaj.” Oni próbują obalić wszelką tą chwałę i wszelkie dobrodziejstwo. „O, nie ma czegoś takiego jak Boskie uzdrowienie. O, Bóg tego tak nie myślał.”
58
Słuchaj bracie, ja ci pokażę i ty możesz mi pokazać, gdzie Bóg obiecał to dla kościoła. I pragnę, żebyście mi pokazali, gdzie On zabrał mu to. W porządku. On tego nie czyni, nie. Jeżeli jest coś innego - On dodaje trochę więcej do tego. Rozumiecie? On tego nie zabiera; On po prostu dodaje więcej do tego, tak jak On uczynił względem Swego Słowa. On wypowiedział Swoje Słowo; to jest właściwe.
Jeżeli Stary Testament, stare przymierze, stara ofiara pojednania zawierała w sobie uzdrowienie, to o wiele lepsza jest ta obecna? Oczywiście. Ona zawiera więcej, niż uzdrowienie. Ona zawiera uzdrowienie duszy, ciała, umysłu, ducha, i wszystkiego innego. Ona zawiera w sobie Boskie uzdrowienie, na pewno zawiera, ponieważ to jest Boże życie, zamanifestowane w Jego Słowie przez uwierzenie w nie.
Obecnie oni wkradli się pomiędzy was. W porządku. I starają się popsuć waszą wiarę. Oni próbują ją po prostu usunąć, rozumiecie, przy pomocy ich wypolerowanego rozumowania z seminarium, wiecie, oni się wśliznęli i wymyślają: „Słuchajcie, czy obecnie nie jest to rozumne?” Czy moglibyście sobie wyobrazić, że w dniach Jezusa oni czynili to samo? Oni przyszli i mówili: „Czy to nie jest rozsądne?”
59
Mogę sobie wyobrazić... Zawsze próbowałem to przedstawić w postaci dramatu, myśląc o Filipie, kiedy on przyszedł z Natanaelem, a Natanael powiedział: „Zastanówmy się teraz, Filipie. Wiesz, że gdyby przyszedł Mesjasz. On zstąpiłby prosto na ziemię korytarzami z niebios i udałby się... Czy wiesz, co by On uczynił? On zstąpiłby bezpośrednio na dziedziniec świątyni, gdzie Mojżesz dokonał poświęcenia. (Było to w czasie Mojżesza. Zgadza się.) I On byłby tam w świątyni, a Kaifasz, nasz najwyższy kapłan, wiedziałby o tym wszystko.” Widzicie, to jest tylko rozumowanie.
Lecz jak On przyszedł? Nie zstąpił korytarzami z niebios, lecz nad błotnisty brzeg Jordanu. Nie do Kaifasza; lecz włochaty kaznodzieja wyszedł z pustyni otoczony w kawałek owczej skóry; po prostu zbeształ te organizacje owego czasu, skrytykował je ostro, mówiąc: „Wy - pokolenie wężów w trawie, któż was ostrzegł, abyście uciekali przed przyszłym gniewem?” Jaka to była różnica. Jednak On zapowiedział, że przyjdzie dokładnie w ten sposób. Lecz oni to przeoczyli, kiedy to czytali. Czy to widzicie? Ich intelektualni olbrzymi czytali im to. Rozumiecie? Musicie tylko pozwolić, żeby wam to Bóg czytał. Duch Święty napisał to Słowo, więc Duch Święty wykłada to Słowo!
60
Zatem, w porządku. Oni próbowali w owych czasach skusić Noego, by nie wierzył Słowu Bożemu. Wyobrażam sobie Noego, wchodzącego do arki, wiecie. On głosił; on powiedział: „Nadchodzi deszcz; na tym sprawa załatwiona. On spadnie na ziemię.”
Intelektualni olbrzymi powiedzieli: „Och. Nie zwracajcie uwagi na tego zacofańca. Patrzcie, on postradał swój umysł.” Rozumiecie? Lecz on dalej pracował i sto dwadzieścia lat budował tę arkę.
Potrafię sobie wyobrazić, że widzę... Kiedy Bóg powiedział: „W porządku, Noe. Myślę, że słyszałem tego ostatniego olbrzyma, którego miałem usłyszeć. Wstąp do arki. I Noe patrzył się, wchodząc do środka, a wchodziły tam lwy, lamparty - parami. I mogę słyszeć, jak wszyscy ludzie mówili: „Wejdź sobie do arki, ty ekstrawagancki religijny fanatyku, z twymi śmierdzącymi zwierzętami.” Rozumiecie? Krzyczeli: „Wejdź sobie do środka razem z tymi wszystkimi śmierdzącymi zwierzętami, jeśli chcesz.” Wiecie jednak, że on nie pozostał z tymi śmierdzącymi zwierzętami. On po prostu wspinał się do góry, aż wstąpił na najwyższe piętro. Potem Bóg zamknął drzwi.
61
I czy wiecie, co było potem? Wiara Noego była wystawiona na próbę. Tak, on był wystawiony na próbę, wiecie bowiem, że on wszedł do arki siedemnastego lutego. Czy wiecie, co się stało? Deszcz nie padał jeszcze siedem dni. Pierwszy dzień przeminął. Wyobrażam sobie, że niektórzy z tych wierzących do pewnej granicy podeszli i mówili: „Hm, wiecie, ten stary człowiek być może miał rację. Wiecie, być może tam w górze jest coś, czego nie potrafiliśmy odkryć. Być może naukowcy nie patrzyli się wystarczająco wysoko. Więc my... podejdziemy i staniemy w pobliżu, będziemy się po prostu kręcić koło nabożeństwa na chwilę i zobaczymy, co się będzie dziać.”
O, moi drodzy. Nie zmieniło się to. Oni próbują po prostu znaleźć jakiś błąd. I z pewnością wyglądało na to, jakby go znaleźli, ponieważ pierwszego dnia oni przyszli i mówili: „Wejdziemy tam na wierzch. A jeżeli tak jest, zawołamy na tatę Noego i powiemy mu, by zstąpił na dół, by spuścił na ziemię drabinę i zabrał nas do arki.” Więc oni wszyscy zebrali się dookoła, ci wierzący do pewnej granicy. Pozostali ględzieli dalej i naśmiewali się. Lecz ci, którzy kręcili się w pobliżu i tu i tam słuchali Noego, mówili: „Może tak będzie, więc będziemy stać w pobliżu. Chociaż nawet drzwi są zamknięte, możemy wejść do środka. Noe ma dobre serce. On wpuści nas do środka.” Lecz wiecie, Bóg zamknął drzwi. Noe nie miał z tym nic do czynienia.
62
A następnie, zanim się spostrzegli, Noe powiedział najpierw: „Wy wszyscy, przygotujcie się teraz. Wy, wszystkie dzieci, przygotujcie się teraz. Usłyszycie grzmot czegoś i będzie to coś, o czym nic nie wiecie. Nigdy nie słyszeliście takiego łoskotu. Będzie to gorsze niż wybuch. I wyjdzie to z nieboskłonu, i nastanie wielka ciemność; widziałem to w wizji. A woda będzie wytryskiwać jak z fontann.”
Pierwszego dnia wzeszło słońce, oni rzekli: „Hej.” Dziesiąta godzina, dwunasta godzina, trzecia po południu, piąta godzina - żadnego deszczu. Noe pomyślał: „Zaczekajcie tylko.”
Oni wszyscy rzekli: „E, to nie polega na prawdzie. Dobrze, zobaczymy następnego dnia.” Drugi dzień: „Deszcz będzie padał tutaj jutro. Jest już trochę późno; to jest w porządku. On będzie tutaj.” A następnego dnia - dziewiąta godzina, dziesiąta godzina, jedenasta godzina - żadnego deszczu. Minęło pięć dni. Upłynęło sześć dni. Na niego przychodziły już siódme poty. To się zgadza.
63
My również musimy wyrwać oczekując z napięciem. Uhm. Lecz jeśli Bóg powiedział cokolwiek, trzymajmy się tego. Jest powiedziane: „Jego sinościami jesteśmy uzdrowieni.” Więc my przyjmujemy Jego Słowo. Oczekujemy wytrwale. Bóg obiecał Ducha Świętego. Bądźmy jak stary Buddy Robinson, który powiedział: „Panie, jeśli Ty nie dasz mi Ducha Świętego, to kiedy Ty przyjdziesz znowu, znajdziesz kupę kości leżących wprost tutaj.” To jest właściwe podejście do sprawy. Wytrwajcie w oczekiwaniu. Trzymajcie się tego. „Bóg tak powiedział.” Abraham oczekiwał wytrwale na to dziecię dwadzieścia pięć lat. Lecz doszło to tak daleko... Jaka w tym różnica? Tak właśnie to przychodzi. To właśnie jest potrzebne, On to obiecał, więc trzymajmy się tego.
64
A po siedmiu dniach - owego poranka on powstał i powiedział: „O, o, tutaj to mamy.” O, co za uczucie. Moi drodzy, czy moglibyście sobie wyobrazić? On wiedział, że ta obietnica była blisko. Dlaczego? On czuł... Owego poranka, zanim się cokolwiek stało, on słyszał to w wielkiej odległości - grzmot - to okno na wierzchołku arki było otwarte, być może miało dwadzieścia stóp kwadratowych powierzchni, czy ile to było, to duże okno tam w górze. Wiecie, stali na wyschniętej spieczonej ziemi w tym gorącym słońcu, które... Wiecie, kiedy człowiek jest naprawdę wyschnięty przez długi czas, to potrafi wyczuć na dużą odległość ten chłodny wiatr, wiejący od nadchodzącego deszczu. On wiedział, że deszcz nadchodzi.
Tak właśnie ma się sprawa z tym światem obecnie. Wiecie, ludzie rozglądają się wokoło i mówią: „O, atomowa bomba? Zbudujemy sobie przeciw atomowy schron, uczynimy to i to...” Nonsens. Niedorzeczność. Dlaczego jesteście tacy przelęknieni?
65
Noe rzekł: „Ja - odczuwam to właśnie tak, jak On mi powiedział.” Tak samo jest obecnie. Odczuwam to właśnie tak, jak On mi powiedział. Tak, to mnie zmieniło. I ja wierzę, że przyjście Pańskie jest tak blisko, że możemy po prostu odczuwać jego świeży podmuch. To właśnie napawa lękiem ludzi, ale kościół zmusza do tego, by się przygotował na zachwycenie, żeby został zabrany do góry. Oczywiście, jesteśmy na końcu czasu, na pewno.
Więc zanim się spostrzegli, zaczęła się ulewa i wody potopu zaczęły się podnosić. Ulice wypełniały się wodą, każdego dnia coraz wyżej i w końcu wody podniosły się na dwadzieścia stóp ponad najwyższą górę, i oni poginęli w wodzie - wszyscy ci niewierzący. Lecz Noe pływał wprost na niej. Amen, amen. Tak.
O, wierzcie Bożemu Słowu. Nie ważne, jak „nienaukowe” ono jest, wierzcie w nie; bowiem gdyby ono mogło zostać udowodnione, nie mogłaby to być już więcej wiara. Wy temu musicie wierzyć wtedy, kiedy to nie może zostać udowodnione. Wy - musicie temu wierzyć. Inaczej stracicie wiarę w Słowo, w Boże Słowo, lecz oni chcą przyjąć swoją intelektualną część i wykonywać ją. W porządku. Oni mówią: „O to chodzi.”
66
Biblia mówi, że nie walczymy przeciw chwytom za nogę - przeciw krwi i ciału, lecz walczymy przeciw duchowym mocom. Gdybyście sobie tylko zdali sprawę z tego, jak powiedziałem przed chwilą - my zmartwychwstaliśmy razem z Nim obecnie. Wy nie umrzecie. Wy już jesteście martwi. Rozumiecie? Lecz nasz duch żyje w Nim. Więc my nie walczymy przeciw naturalnym, naukowym rzeczom; walczymy przeciw duchowym mocom.
Wy wiecie, zapaśnicy oni się ćwiczą, jak uwolnić się z tych mocnych obezwładniających chwytów za nogę i tym podobnych. Lecz wy nie uwalniacie się z tych chwytów za nogę. Czy moglibyście sobie wyobrazić teraz zapaśnika, wychodzącego na widownię? Moi drodzy, on ma wypolerowane paznokcie, ma ubrane kąpielówki z wszelkiego rodzaju złotymi wisiorkami dookoła. Wygląda jak naprawdę dobry zapaśnik, lecz jest to tylko jego intelektualna strona. Jeżeli on nie ma ukrytej siły w sobie, by się uwolnić z mocnego chwytu przeciwnika, wykręcającego mu nogę, (alleluja!), to jego intelektualne wisiorki i wszystko inne nie mają wiele znaczenia. Tak, cały nasz intelektualny potencjal nie ma żadnego znaczenia, jeżeli tam wewnątrz nie ma ukrytej mocy Ducha Świętego (alleluja!), by się uwolnić z chwytu szatana.
67
Lecz my jesteśmy naprawdę w boju. Nie walczymy przy pomocy wytwornie ubranej intelektualnej psychologii, lecz walczymy mocą oraz obietnicą Bożą, która potrafi uwolnić nas kiedykolwiek z każdego chwytu diabła. Jezus, nasz Pan, udowodnił to, kiedy On był Emanuelem, samym Bogiem, który stał się ciałem między nami. A kiedy On spotkał szatana, to by pokazać, że szatan może być pokonany Słowem, każdym razem, gdy szatan podszedł do Niego. On powiedział: „Jest napisane. Jest napisane.” O, jak bardzo chciałbym poświęcić czas pewnej notatce, którą mam tutaj zanotowaną - odnośnie tych spraw, które On powiedział - ile razy On złamał moc szatana przy pomocy „Jest napisane.” O, moi drodzy, to wskazuje na to, że ta osoba, obwarowana Słowem Bożym, może krzyknąć: „Jest napisane, wypuść go na wolność. Wypuść go na wolność, szatanie, bo jest napisane,” jeżeli pozostajesz za Słowem. „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście, cokolwiek chcecie.” To się zgadza. Nie może to być błędne; musi to być poprawne.
68
Tak, potrzebujemy tej ukrytej mocy, którą miał Samson. Widziałem ten intelektualny obraz Samsona, który ktoś narysował. On miał ramiona - szczerze mówiąc, uważam, że taki mężczyzna nie mógłby stanąć na tym podium. Nigdy nie widziałem takich ramion. To by nie było żadną tajemnicą, jak on mógłby chwycić lwa i rozerwać go na dwoje; względnie podnieść tą bramę i wyjść z nią na wzgórze, czy coś podobnego. Nie byłoby to nic niezwykłego u człowieka takich rozmiarów.
Lecz on był zwykłym, niewielkim, drobnym człowiekiem, mniej więcej takim, małym maminsynkiem, małe kędziory zwisały mu z głowy. Lecz gdzie spoczywała ta moc - oni nie mogli zrozumieć, gdzie to - jak on mógł wziąć szczękę muła i uderzać nią w te hełmy, grube około jeden i pół cala. Przecież ta stara szczęka przy pierwszym uderzeniu rozsypałaby się w drobny pył. Lecz on po prostu powalał nią tych Filistynów w prawo i w lewo. Co to było? Była to ukryta moc. Rozumiecie? Oni nie wiedzieli, gdzie ona była. Rozumiecie?
69
Tak właśnie jest z kościołem dzisiaj - wy macie ukrytą moc (O, moi drodzy), coś, co daje wam fortyfikację. Co to jest? Jest to Słowo, manifestacja Bożej łaski dla Jego ludu... Tak jest. Tak, jeśli nie macie ukrytej mocy... Dzisiaj studiujemy w szkołach. Posyłamy nasze dzieci do Biblijnej szkoły. To jest w porządku (uhm), nie mam nic przeciw temu, ani trochę. Lecz nie to się liczy.
Wy wiecie, że Piotr tej nocy - o, jak on miał... Kiedy podszedł sługa najwyższego kapłana, on dobył swego miecza. Potrafił stanąć do pojedynku. On dobył swego miecza i uciął mu ucho. Tak, on miał wielką siłę w swoim ramieniu; lecz jeśli chodziło o duchową odwagę, to on jej nie miał. On zaparł się Słowa Pańskiego, ponieważ Chrystus był zamanifestowanym Bożym Słowem. Tak, on się Go zaparł.
70
O, jak bardzo chciałbym pozostać przy tym kilka minut, mianowicie jak to Słowo... On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieła Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Lecz jeśli wykonuję dzieło Mojego Ojca, to wierzcie tym uczynkom.” On powiedział: „Wy obłudnicy, znaki na nieboskłonie widzicie (mówiące o nadchodzącym deszczu, i tak dalej, wiecie) lecz powiedział: „Znaków tego czasu nie umiecie rozpoznać. Bo gdybyście poznali Mnie, to rozpoznalibyście Mój dzień.” Czy to stwierdziliście?
A Piotr widział to wszystko i słyszał to wszystko. I mając takie ramię, które potrafiło odciąć ucho sługi kapłana... On musiał być naprawdę szermierzem, ponieważ tamten był sługą kapłana i był z jego straży. On tam wyszedł i umiał posłużyć się swoją włócznią. Lecz szatan był tak... raczej Piotr był o wiele lepszy we władaniu włócznią, czy mieczem, niż tamten ze swoją włócznią, i odciąl mu ucho.
71
Lecz kiedy poszło o tą rzeczywistą wewnętrzną odwagę, to on jej nie miał. Nie, on jej nie miał. Kiedy on widział to Słowo... Ja się teraz stanę naprawdę nabożnym. Gdy on widział, że to Słowo zamanifestowało się, i wiedział, że to był ten czas, w którym się to miało urzeczywistnić, i widział je udowodnione dokładnie tak, jak Bóg o tym powiedział, wtedy z całej swojej intelektualnej siły, całą swoją fizyczną istotą...
Tak samo jest dzisiaj. Ludzie, którzy po prostu podchodzą i zapisują swoje nazwisko do księgi, ci, którzy uściskają dłonie z kaznodzieją... A kiedy chodzi o ich postawę w biurze, to kiedy szef podaje drinka, oni go wypiją. Oni się boją o swoją pracę.
Jeżeli chodzi o składanie dziesięcin do waszego kościoła, boicie się to czynić, bo się boicie, że umrzecie z głodu, chociaż Bóg dał obietnicę, że On zatroszczy się o was. Wszystkie te sprawy...
Gdy przychodzisz do kościoła, a Duch Święty zstępuje między ludzi, a coś w twoim sercu mówi ci: „To jest właściwe. To jest Słowo.” Kiedy widzisz chrzest i wszystko inne przedstawione w Słowie, obawiasz się to przyjąć. Co się dzieje? Brakuje ci odwagi, duchowej odwagi, by powstać.
72
Tak samo Piotr jej nie miał. On potrafił stanąć do pojedynku. On mógł powiedzieć: „Ja należę do Tego-i-tego; podaję ci to do wiadomości.” Lecz nie o to chodziło. Lecz kiedy on zobaczył Słowo zamanifestowane, a potem się Go zaparł, o, jaka to była okropna rzecz.
Lecz bracie, po wylaniu Ducha Świętego on powstał i włożył na siebie całą zbroję Bożą. On miał potem na pewno odwagę. Spójrzcie na tego samego człowieka: wierzący w Chrystusa, naśladował Go jedną godzinę za drugą. Przedtem widział to, teraz ono było w nim. Chwała. Alleluja. Słowo - Boże zarzące się Słowo płonęło w jego własnym ciele. Co to było? Bóg w nim. Amen. Bóg, Chrystus, nadzieja chwały, zamanifestowana w ludzkim ciele. Bóg wiedział, co On czyni. Tak jest. Nie była to już więcej ufność w to, tamto, lub coś innego, lecz sam Bóg. Amen.
73
Potem on powstał tam i powiedział: „Wy mężowie Izraela, i wy którzy mieszkacie w Judei, słuchajcie mego głosu: Ci nie są pijani, jak sobie myślicie. To jest to, o czym mówił prorok Joel: Stanie się w ostatecznych dniach, mówi Bóg, że wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało, a wasi synowie i wasze córki... Na Moje sługi i służebnice wyleję z Mego Ducha.” Amen. Nie było w tym nic intelektualnego; on coś miał.
Co to było? On miał całą zbroję Bożą na sobie, nie taką, jak szata arcykapłana; lecz on miał coś wewnątrz w sobie. Zbroja Boża wchodzi do wnętrza: ta ukryta duchowa moc Boża, której intelektualne oko wcale nie widzi. Jezus nie powiedział: „Czy to zobaczyliście?” On powiedział: „Czy w to uwierzyliście?” Amen. O, moi drodzy.
74
Często popełniałem mały prymitywny błąd. Być może... Nie chciałem tego uczynić, lecz może powiedziałem to źle. Lecz zawsze mawiałem... Piotr powiedział wtedy: „To jest to.” A jeżeli to nie jest to, to pragnę trzymać to, aż przyjdzie to. Pomimo tego ja wierzę, że to jest to, ponieważ to wzięło takiego zwykłego grzesznika, jak ja, i uczynił to coś dla mnie. Włożyło to do mego serca miłość, która płonie. O, moi drodzy. A zatem, płonęło to przez trzydzieści lat i płonie to ciągle, i staje się jaśniejsze przez cały czas, kiedy dochodzę do tego miejsca. Tak jest. O, moi drodzy, Jego Słowo.
Piotr stojący tam zaparł się Go, lecz kilka dni później on stanął przed całym ludem. Dlaczego? Przedtem on miał tą intelektualną stronę - miecz. „W ubiegłym roku pozyskaliśmy o milion dusz więcej; mieliśmy tylu ludzi w naszej organizacji.” Lecz teraz on ma coś w swoim wnętrzu. O,moi drodzy. On ma na sobie całą zbroję. O, jak to cudowne. Gloria. Dobrze.
75
O, Bóg czyni potem samego siebie obecnym w Swojej armii. Czy temu wierzycie? Bóg powiedział: „Ja posłałem im Słowo. Ewa przeszła tuż ponad nim; nie uwierzyła w nie. Ja je zamanifestowałem, a oni je ukrzyżowali. Jestem już po prostu znużony. Ja sam przychodzę.” Więc tutaj On przychodzi - Bóg w tobie. Bóg ponad nami w Słupie Ognia, Bóg z nami w Jezusie Chrystusie, Bóg w nas - Duch Święty. Co to jest? To samo Słowo, ten sam Bóg. Amen.
Nie zaufał już więcej nikomu, Bóg sam przyszedł. To było zadanie które miał wykonać człowiek, więc On to po prostu obalił i On sam zstąpił na ziemię. „Ludzie nie musieli nic uczynić w tej sprawie. Niech się tylko podporządkują Mi, a Ja będę się przechadzał w nich, rozmawiał w nich, mówił w nich, działał w nich.” O, moi drodzy. O to chodzi. „Ja będę czynił - Ja wykonam to dzieło. Niech oni upokorzą się tylko. Niech się tylko wypróżnią. Ja właśnie przez nich pokonam mego wroga.” O to chodzi. Ty nie możesz tego uczynić sam, nie możesz się z nim równać. Lecz jeśli tylko pozwolisz Bogu, by to uczynił - by włożył do ciebie Słowo, wtedy będzie zatroszczone o wszystko.
76
Bóg obwarował Swoją armię. Czym? Sobą samym w postaci proroków, apostołów, nauczycieli, pastorów. Co On uczynił? Co Bóg czynił? Słuchajcie, czy rozmyślaliście kiedykolwiek o tym, czym są te urzędy w kościele? Jest to Boże odzienie, wewnętrzne odzienie - apostoł, prorok, widzący. Przewidział to, zanim szatan w ogóle doszedł do tego, powiedział to. Co to było? Bóg przyodziany w Swój kościół. Te urzędy są odzieniem, które Bóg nosi. Kiedy widzicie te urzędy - pastorów, nauczycieli, ewangelistów, co to jest? To jest odzienie, które Bóg nosi, Boża obecność, Boży Duch i On działa poprzez człowieka.
A jeżeli ten urząd zaprzecza temu Słowu, to on nie jest Bożym odzieniem. Nie, nie jest. To jest wilk w owczej skórze. Obserwujcie tego faceta. Wystrzegajcie się go.
Lecz kiedy on po prostu bierze to, co mówi Słowo, pamiętajcie, to jest Bóg, ponieważ On mówi Swoje Słowo. Rozumiecie? Lecz jeśli On mówi: „To nie jest...” O, o, o, o, o, o, moi drodzy, zacznijcie iść, owce; idźcie.
77
Dlaczego On to uczynił? Świat by nie uwierzył, że ten Człowiek wstał z martwych. Oni przede wszystkim nie uwierzyli temu. Oni rzekli: „No wiecie, patrzcie, oni Go ukradli. Jego uczniowie przyszli i ukradli Go.” Tak. Oni temu nie uwierzyli. Oni to wiedzieli. A Bóg powiedział: „Chwileczkę tylko, Ja przyjdę i sam będę w nim. Ja spotkam Mego wroga w Moim kościele. Ja go pokonam na jego własnym gruncie.”
On to już kiedyś uczynił. Tak. Czy wiecie, co On uczynił? On wziął Mojżesza i postawił go nieprzyjacielowi wprost pod nos. Sprawił tak, że wróg karmił go i wychowywał - w taki sposób. Zstąpił tam, pokonał wroga i utopił go na dnie Czerwonego Morza. Rozumiecie? To się zgadza. Oczywiście, tak było. Pomyślcie tylko: „O, nieskończony Bóg.” Z powodu czego mamy się martwić? On jest Bogiem. Idźcie tylko naprzód i wierzcie Mu. Oczywiście.
78
On powiedział, że On - co On będzie czynił? On przyjdzie i potwierdzi samego siebie w Jego kościele, a oni będą potwierdzać Jego zmartwychwstanie czyniąc Jego dzieła. Rozumiecie? Tak, Ew. Jana 14,12. Myślę, że to jest poprawnie; tak, Ew. Jana 14,12. Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, ion czynić będzie.”
Widzicie, co to jest? Wy teraz mówicie: „Ja wierzę.” To jest tylko Słowem, to wy musicie wierzyć całemu Słowu. „Kto wierzy we Mnie całkowicie (nie wierzy tylko części z tego, lecz wierzy we Mnie całkowicie), wtedy te sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie,” bo On jest ciągle tym samym Słowem. Więc jeżeli to jest to samo Słowo, ono będzie czynić te same sprawy.
Jeżeli ten Duch Święty, który jest tutaj dzisiaj, jeżeli On nie jest tym samym Słowem, jakim ono było na początku... Jeżeli On nim jest, to On będzie czynić te same sprawy. Dlatego właśnie Jezus powiedział: „Kto wierzy we mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie.” O, chciałbym pozostać przy tym przez chwilę, lecz robi się już późno. Dlaczego? To samo Słowo, te same dzieła (rozumiecie?), ponieważ Jezus czynił Boże dzieła, my to wiemy.
79
Mateusz 28, powiedział: „Ja będę z Moją armią. Nie tylko to, lecz Ja pójdę w Mojej armii.” O, moi drodzy. Pomyślcie o tym. Nasz wielki Wojownik, wielki triumfator, generał Słowo jest w nas. Słowo, które stało się ciałem i zatriumfowało nad każdym diabłem, każdą chorobą, nawet nad śmiercią, piekłem i grobem; ten sam Generał jest w nas - z nami. Jak długo? „Aż do skończenia świata,” przez cały czas. Pomyślcie o tym: to On dowodzi tą bitwą.
Wszelka moc wroga jest pokonana. Kiedy On był tutaj na ziemi, On wziął Słowo i zatriumfował nad wszystkim, co miał szatan. On odniósł zwycięstwo nad śmiercią. On odniósł zwycięstwo nad piekłem. On odniósł zwycięstwo nad grobem. On wstał z martwych trzeciego dnia i powrócił, i obecnie On żyje w Swoim kościele - ten wielki Wojownik Słowa, Wojownik, który był Słowem. I ten sam Wojownik, który jest Słowem, jest w nas. On sam żyje, akcentując każdy znak Jego zmartwychwstania i Jego przyjścia. Amen. On to czyni dzisiaj w tym czasie wieczora, kiedy wielkie wieczorne światła zaczynają świecić. Alleluja. Wielki Wojownik, Chrystus, już zatriumfował. Ja nie mam tu nic do czynienia - tylko Go naśladować. Amen. Wszelka moc jest pokonana. (Pomijam tutaj wiele miejsc Pisma Świętego). Ja to lubię.
80
Rozmyślam o tym, jak pewnego razu przed kilkoma laty u nas w Jeffersonville, zaczęła płonąć spółka Pfau Oil Company. I mieliśmy tam kilka małych pomp strażackich i oni przyjechali, i wyglądali jak dzieci z gumowym wężem na podwórku. Dowódca tych strażaków biegał tam dookoła, wiecie, i mówił: „Ach, tryskajcie trochę wodą tutaj u góry [Puste miejsce na taśmie - wyd.] i żuł cygaro jak pozbawiony rogów wół z Teksasu. Chodził tam: „Tryskajcie trochę tutaj.” Wszyscy strażacy biegali wokoło i ciągnęli za sobą tego węża: „Tak jest dowódco, według rozkazu” - [Brat Branham ilustruje to - wyd.] ale ogień płonął ciągle dalej i dalej.
Za chwilę zatelefonowali do Louisville. Po moście przyjechała duża pompa strażacka. Jeszcze się nawet nie zatrzymali - mieli składaną drabinę. Kto stał na... Zanim drabina zaczęła się podnosić, ich szef był już na przedzie. Kiedy drabina się podniosła, dowódca był na jej górnym końcu. Kiedy przybliżył się do okna, on tam nie stał mówiąc: „Tryskajcie trochę wodą tutaj, tryskajcie trochę tam.” Co on uczynił? Chwycił siekierę, przerzucił ją przez okno i zawołał: „Chodźcie chłopcy.” Gloria! Tak właśnie postąpił nasz Dowódca. Alleluja. Torował tą drogę na śmierć, do piekła i grobu, i powiedział: „Chodźcie chłopcy.” Nie jakieś wyznanie wiary. O,chodźcie; On ma przewodnictwo. Alleluja. Za kilka minut ogień został opanowany.
81
Niech On rozbije okna i mury waszych wyznań wiary i wejdzie raz do środka. Wszystkie zabobony i diabły uciekną precz. Chwała. Nastąpi zmiana. Nie trzeba nam dużych intelektualnych olbrzymów; naśladujemy tylko Dowódcę. Dowódca zstąpił wprost na ziemię i wziął Słowo Boże i zrobił wyłom i powiedział: „Tutaj to macie.”
Wiecie, było mi powiedziane, że samolot odrzutowy, kiedy leci tak szybko, że zbliża się do bariery dźwięku, to on się trzęsie i drży, aż przebije tę barierę dźwięku. I kiedy ją przebije, potem leci po prostu spokojnie. Tak właśnie jest, bracie. Musisz po prostu umrzeć dla wszystkiego, aż przebijesz się przez tą barierę grzechu. To jest niewiara. Przebij się przez nią, a wszystko będzie przebiegać fajnie. Kiedy weźmiesz Boga za Jego Słowo, możesz strząść każdego diabła z siebie i biec wolno. Amen. Włóż na siebie zupełną zbroję. Tak jest.
82
Wódz prowadzi, On prowadzi nas do domu. Amen. Pójdźmy do domu. „W domu Mego Ojca jest wiele mieszkań; gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Nie zostawię was bez pocieszenia. Ja przyjdę znowu i będę z wami, nawet w was aż do skończenia świata. Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Jeszcze małą chwilę, a świat Mnie już nie zobaczy, lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was aż do skończenia świata.” Dowódca prowadzi naprzód. Amen.
Mój Pan zna drogę poprzez pustynię. Ja muszę go tylko naśladować. Amen. Słuchajcie miarowego kroku armii, maszerującej naprzód do zwycięstwa, nie zwracającej żadnej uwagi na wszystko to niedowiarstwo i na te stare wrony i myszołowy, kraczące w kółko tutaj. My jesteśmy orłami. Poszybujmy więc precz z wszystkiego. Amen.
83
Pewnego razu, kiedy w wojsku... Kiedy państwo po raz pierwszy zatroszczyło się o przyłbice (O, moi drodzy), ten młody żołnierz żółtodziób nie chciał jej nosić - wydawała mu się niepotrzebna. Lecz kiedy dostał się do bitwy, to on jej potrzebował. Bóg nie zatroszczyłby się o coś, gdybyśmy tego nie potrzebowali. Raczej weźcie wszystko, co On przygotowuje dla was, bo będziecie tego potrzebować.
Młody zółtodziób z dziewięćdziesięciofuntowym ekwipunkiem na swoich plecach podczas ćwiczeń... On ma na sobie swój nowy mundur, rozumiecie, i nie widzi żadnej potrzeby noszenia dziewięćdziesięcio-funtowego ekwipunku ze wszystkimi kilofami, łopatkami i ręcznymi granatami, i wszystkim możliwym. Lecz niech tylko raz stanie w bitwie. Przyjdzie czas, kiedy to będziesz musiał mieć. To się zgadza.
84
Dlatego właśnie wszechwiedzący Bóg wyposażył Swoją armię chrztem Duchem Świętym. On wiedział, że ci intelektualni olbrzymi powstaną w tych ostatecznych dniach. Alleluja. On wiedział, że oni powstaną, i oni będą mogli wyjaśnić przy pomocy ich wielkiej mądrości moce szatana. Piotr powiedział: „Oni są jako lew ryczący, pożerający cokolwiek tylko chce.” Tak.
Lecz On powiedział: „Nie zostawię was bez Pocieszyciela. Ja przyjdę znowu. Ja będę z wami.” On wyposażył Swoją armię chrztem Duchem Świętym. Powiedział: „Idźcie tam, każdy z was, i czekajcie (Łukasz 24,49). Oto Ja posyłam na was obietnicę Mojego Ojca, lecz czekajcie w mieście Jeruzalem, aż zostaniecie wyposażeni mocą z wysokości. Kiedy Duch Święty zstąpi na was, będziecie Mi świadkami w Jeruzalem, w Judei (Dz. Ap. 1,8), aż do najdalszych krańców świata.”
85
Kiedy Duch Święty zstąpił i ogień zaczął spadać na nich, oni zostali wszyscy napełnieni Duchem Świętym. I oni wszyscy razem wybiegli na ulice. Ludzie mówili: „Co to wszystko tutaj oznacza? Dlaczego słyszymy każdego z nich mówiącego naszym własnym językiem, w którym się urodziliśmy?” I oni wymieniali dalej różne języki, którymi tamci mówili. A inni naśmiewali się mówiąc: „Ci są pijani młodym winem.”
Lecz Piotr powstał wpośród nich i rzekł: „Wy mężowie z Jeruzalem i wy, którzy mieszkacie w Judei, niech wam to będzie wiadome i słuchajcie moich słów: Oni nie są pijani, jak wy sobie myślicie. Wiecie, jest dopiero trzecia godzina dnia...” Była to dziewiąta rano, lokale nie były jeszcze otwarte. Rozumiecie? „To jest to.” Tak jest. „To nie jest tamto, lecz to jest to, co było powiedziane przez proroka Joela” - powrócił z powrotem do tego Słowa. I on to wyciął i obcinał to z jednej i z drugiej strony. Amen.
86
I ci starsi byli poruszeni do głębi w swoich sercach i mówili: „Mężowie i bracia, co mamy czynić?”
On powiedział: „Pokutujcie, każdy z was, i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a przyjmiecie dar Ducha Świętego, albowiem ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze z dala, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.” Tak jest. Oto jest ten wzór; to właśnie On polecił ludziom czynić. Naśladujcie tego, a zobaczycie, czy to jest właściwe. Amen. Tak jest. Ja to lubię, bo to jest obietnica.
87
W Starym Testamencie, kiedy spadała manna... Pierwsza manna, która spadła - Bóg powiedział im, by wyszli na pola i nazbierali pełny homer tej manny i włożyli ją do najświętszego miejsca świątyni. Gdyby ją próbowali przechowywać, byłoby w niej pełno termitów i innego robactwa. Wy wiecie, co to są te „wiercące się ogony,” jak nazywamy je tam na południu. One przedostają się do cystern i do wszystkiego, wiecie, takie małe insekty. Tak właśnie jest z przeżyciem zbyt wielu ludzi. Macie w tym jakieś insekty, rozumiecie, próbujecie ciągle żyć tym, co przeżyliście przed dwoma laty. Moi drodzy, przyjmijmy to właśnie teraz na nowo!
Ta manna spadała każdej nocy, a tą manną był Chrystus. Widzicie, wy nie możecie przechowywać wczorajszego przeżycia. Musicie je przeżyć właśnie teraz. Rozumiecie? To się zgadza, dzisiaj. Lecz trochę z tej manny było przechowywane w najświętszym miejscu świątyni i ona się nie psuła. On powiedział: „Wszystkie generacje, które przyjdą po was - jeżeli ktoś stanie się kapłanem w urzędzie kapłańskim, oni będą mogli skosztować z oryginalnej manny, która spadała na początku.” Rozumiecie?
88
Spójrzcie, Piotr powiedział obecnie to samo. On... Oni mówili... On powiedział: „To jest to, to jest to.” On powiedział: „Pokutujcie zatem każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Pana Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów. Wy przyjmiecie dar Ducha Świętego. Bowiem ta obietnica jest dla was (my jesteśmy obecnie królewskim kapłaństwem) i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.”
Każdy, kto przyjdzie na podstawie tego nakazu - podejdzie tu i będzie naprawdę pokutował, i zostanie ochrzczony, podniesie wzrok ku Bogu - On da ci nie pełne usta, lecz pełne serce. Nie tylko coś, nie jakąś emocję, albo jakąś psychologię, lecz rzeczywistego Ducha Świętego, ten oryginał, który spadł w dniu Pięćdziesiątym, po prostu to samo, tak, jeżeli postępujesz zgodnie z tym nakazem.
Tak samo jak podawanie lekarstwa - tak wielu lekarzy dzisiaj... Co gdyby jakiś aptekarz nie wykonał dokładnie tego przepisu, który napisał lekarz. Czy wiecie, co by się stało? To by was uśmierciło. To właśnie jest powodem, dlaczego macie tak wielu martwych członków kościoła. Gloria. Bracie, nie manipuluj tym. Tak właśnie napisał to lekarz. Przyjmij to dokładnie tak, jak to jest napisane. Na tym sprawa załatwiona. Jednak mamy zbyt wielu znachorów. Tak jest.
89
On wiedział, czego potrzebowała Jego armia. Dlatego właśnie On wyposażył ich Duchem Świętym. Oni wiedzieli, że będą musieli... On im polecił, żeby Go przyjęli, oni Go musieli mieć. Tak jest. On wiedział, że będą musieli przyjąć Ducha Świętego, aby byli efektywnymi świadkami i aby świadczyli o Jego zmartwychwstaniu.
On powiedział w Ew. Marka 16: „Idźcie zatem na cały świat i głoście Ewangelię. (Innymi słowy, demonstrujcie tą moc). A te znaki będą towarzyszyć tym, którzy przyjmą Ewangelię.” Rozumiecie? Nie mówcie tylko intelektualnych słów, nie, nie. Oni nie mogli tego uczynić przy pomocy intelektualnych słów. To Słowo musiało stać się ciałem, zostać zamanifestowane. Rozumiecie? „Te znaki będą towarzyszyć tym którzy uwierzą: w imieniu Moim diabły wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą, a choćby coś śmiertelnego wypili... na chorych ręce kłaść będą, a oni wyzdrowieją.” Demonstrujcie moc Ducha Świętego, to zamanifestowane Słowo. „Te rzeczy, które Ja wam mówię, urzeczywistnią się (jak ożywiające Słowo), urzeczywistnią się.” Ty masz w sobie moc Ducha Świętego. Nie jesteś to już ty; jest to Duch Święty czyniący to. Rozumiesz?
90
Zatem, aby być efektywnym świadkiem Bożym, musisz mieć Ducha Świętego, bowiem bez Ducha Świętego nie możesz uczynić to żywym. I czy wiecie, co ludzie będą czynić? Oni będą przyjmować jakieś idee intelektualnego olbrzyma odnośnie tego, a nie dostrzegą tego i powiedzą: „To było tylko dla apostołów.”
O, niemal wszędzie są ludzie,
Których serca są całe rozpalone ogniem,
Który spadł w dniu Pięćdziesiątym,
Który ich oczyścił i wybielił.
O, on teraz płonie w moim sercu,
Wszelka chwała Jego imieniu!
Cieszę się, iż mówić śmiem, żem jeden z nich!
Czy wy nie cieszycie się z tego?
Choć ci ludzie nie byli może wykształceni
Ani się nie chlubili świecką sławą.
Oni wszyscy otrzymali wylanie Ducha Świętego,
Zostali ochrzczeni w imieniu Jezusa,
Teraz zwiastują wszerz i wzdłuż,
Że Jego moc jest po prostu ta sama.
Cieszę się, iż mówić śmiem, żem jeden z nich.
91
O, tak bardzo cieszę się z tego. Tak jest. Absolutnie. Wy musicie mieć Ducha Świętego, by manifestować to wieczorne światło, to się zgadza, by uczynić rzeczywistością Ew. Marka, List do Hebrajczyków 13,8: „Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.” To się zgadza. Włóżcie na siebie całą zbroję Bożą. Nie posługujcie się nią jako odzieniem, ani po to, by się w niej przechadzać tam i z powrotem. Lecz o co chodzi? Włóżcie na siebie całą zbroję Bożą w takiej mierze, że kiedy macie zbroję Bożą na sobie, możecie wiarą wziąć miecz Boży i utorować sobie drogę do każdej obietnicy, którą wam Bóg dał.
Jeśli choroba stanie ci w drodze, wytnij ją z drogi; to Boża obietnica. Jeżeli grzech stanie ci w drodze, wytnij go z drogi. To jest właściwe. Cała zbroja... Jeżeli diabeł strzela strzałą w ciebie, odbij ją tarczą i tnij dalej. To jest właściwe. „Naprzód chrześcijańscy żołnierze, maszerujący do bitwy, idąc z krzyżem Jezusa przed sobą.” Alleluja.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
(Alleluja!)
Jeden z nich, jeden z nich.
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Czy nie cieszycie się z tego? Amen. Tak jest.
Oni byli zgromadzeni w górnym pokoju
Wszyscy modlili się w Jego imieniu.
Zostali ochrzczeni Duchem Świętym,
I przyszła moc do usługi.
Co uczynił On dla nich owego dnia,
To On uczyni i dla ciebie.
Cieszę się, iż mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
92
W Memfis pewnego dnia... Myślę, że słyszeliście, jak to opowiadałem. Właśnie przyszło mi to na myśl. Ja szedłem i śpiewałem tą krótką pieśń. Samolot się zatrzymał. Poprzedniej nocy nadciągnęła burza. Lecieliśmy z Dallas w Teksasie i zatrzymaliśmy się w Memphis. Zmusiła nas do tego burza. Ulokowali mnie w dużym hotelu i powiedzieli, że następnego poranka zatelefonują mi o siódmej. I ja wyszedłem wcześnie rano, około piątej godziny, by wysłać kilka listów. Nie spałem tam wiele. A w drodze do miasta Duch Święty powiedział mi: „Zawróć i idź z powrotem w innym kierunku.”
Poszedłem trochę dalej, a tam było kilka kolowrotków i strzelby, i inne rzeczy wystawione w sklepie, stał tam również duży irlandzki policjant. Podszedłem do tych kolowrotków, spojrzałem w górę i w dół i pomyślałem: „On rzuca spojrzenia na mnie.” Powiedziałem: „Panie, czy to Ty mówiłeś?” Czy nie wierzycie, że synowie Boży są prowadzeni Duchem Bożym? On powiedział: „Zawróć i idź z powrotem w innym kierunku.” Wyruszyłem więc i szedłem z powrotem. I szedłem na drugą stronę - daleko na dół do południowej części Memphis, aż doszedłem stronę - daleko na dół do południowej części Memphis, aż doszedłem tam, gdzie mieszkają mieszkańcy innego koloru skóry. I ja tam szedłem po ulicy i pomyślałem: „Oj” - spojrzałem na zegarek - „pora do odlotu samolotu.” Coś mówiło mi ciągle: „Idź dalej, dalej.” Wzeszło słońce, duże, wiecie.
93
Przechodziłem tam i nagle spojrzałem, a stała tam typowa kolorowa siostra, oparta na małej bramce - wyglądała jak jedna z tych ciotek Jemima, jej duże tłuste policzki zwisały jej z twarzy. Łzy spływały po jej policzkach; ona rzekła: „Dzień dobry, pastorze.”
Ja odrzekłem: „Dzień dobry.” Powiedziałem: „Ciociu, jak wiesz, że ja jestem pastorem.” Tam na południu tak nazywają pastora. Rzekłem: „Jak wiesz, że ja jestem pastorem?”
Ona rzekła: „Ach, wiedziałam, że jesteś.” Dalej rzekła: „Tylko jednej rzeczy brakuje.” Powiedziała: „Miałeś mieć na sobie siwy garnitur i mały kapelusz włożony na ukos na twojej głowie” - mówiła - „lecz, gdzie jest ta aktówka, którą miałeś?” Ja niemal przysiadłem.
Odrzekłem: „Zostawiłem ją w hotelu.”
Ona powiedziała: „Ja wiedziałam, że przyjdziesz.”
Powiedziałem: „Nazywam się Branham. Czy to wiedziałaś?”
Odrzekła: „Wcale nie, pastorze Branham, ja ciebie nie znam.” Dalej powiedziała: „Lecz czy słyszałeś kiedykolwiek w Biblii o tej niewieście Sunamitce?”
Ja odrzekłem: „Tak.”
Dalej mówiła: „Wiesz, ona miała dziecko. Była już za stara, by mieć niemowlę, pomimo tego urodziła je.” I powiedziała: „Elizeusz, prorok, poszedł i powiedział jej, że będzie miała to niemowlę, ponieważ ona była łaskawa dla tego proroka.”
Ja rzekłem: „Tak, znam to wydarzenie bardzo dobrze, ciociu.”
94
Ona rzekła: „Ja jestem taką właśnie niewiastą.” I dalej rzekła: „Modliłam się do Pana, ja i mój mąż, by nam dał dziecię. Powiedziałam, że będę go wychowywać, jak tamta niewiasta.” I powiedziała: „On dał nam miłego chłopczyka.” Dalej rzekła: „Lecz mój syn obrał niedobrą drogę.” Powiedziała: „Poszedł do świata między grzeszników i tak dalej, i poszedł drogą grzechu.” I powiedziała: „On leży tam w pokoju i umiera. Nabawił się choroby wenerycznej.” I powiedziała: „On tam umiera.” Dalej rzekła: „My tego nie znaliśmy, my tutejsi chrześcijanie.” I rzekła: „Rozwijało się to tak długo, aż powstał z tego syfilis.” I powiedziała: „On - on umiera.”
I powiedziała: „Lekarz przyszedł i powiedział, że nie potrafią już nic dla niego uczynić. Jego krew miała już 4 plus, i podawali mu Salvarsan 606, i rtęć, i wszystko możliwe, lecz na nic się to zdało. I ta choroba była już w tak zaawansowanym stanie, że wyżarła dziury w jego sercu.” I powiedziała: „On umiera.” Dalej powiedziała: „Ja po prostu nie mogłam, pastorze, nie mogłam się patrzeć, jak moje dziecko umiera.”
95
Powiedziała: „Jego ojciec poszedł do pracy dzisiaj rano.” I powiedziała: „Nie spałam całą noc i modliłam się. Mówiłam: ‚Panie Boże, Ty jesteś tym samym Bogiem, jakim byłeś wówczas w dniach Elizeusza.' I powiedziała: ‚Ja teraz jestem taką niewiastą, jaką ona była i Ty daj mi moje dziecko tutaj.' I powiedziała: ‚On obrał złą drogę, Panie. Lecz ja prałam na ręcznej tarce i starałam Ci się służyć, i chodziłam do Twego kościoła, i słuchałam Twoich pastorów.' Dalej rzekła: ‚Starałam się czynić wszystko, co mi polecano czynić'.” Ona powiedziała: „Ja nie chcę patrzyć, jak moje dziecko umiera w takim stanie.” Dalej rzekła: „Jeżeli... I powiedziałam: ‚Panie, co ja mogę uczynić'?”
I powiedziała: „Zasnęłam i śniło mi się, że ty idziesz po ulicy. A gdy się obudziłam, On powiedział: Wyjdź na dwór i stań przy bramce.” A jej plecy były jeszcze mokre. Ona miała męską koszulę obwiązaną koło swojej głowy. I kiedy tam spojrzałem, popatrzyłem na nią, pomyślałem: „O, rety!”
Ona powiedziała: „Czy nie wejdziesz do środka?”
96
O, moi drodzy. Otworzyłem tą starą bramkę - stary lemiesz od pługa wisiał tam jako przeciwwaga furtki. Wy wiecie, jakie one są. I potem wszedłem do środka. Byłem już w pałacach królewskich, wiecie, lecz nigdy nie byłem tam tak mile widziany, jak w tamtym małym domku owego poranka, z glinianą podłogą, ze starym żelaznym łóżkiem, stojącym tam - byli biedni. Lecz na tym łóżku leżał duży, wielki, mile wygłądający chłopak. Wydawało się, że waży około stu dziewięćdziesięciu funtów - po prostu mocny, krzepki chłop. I on miał prześcieradło w swej ręce, względnie coś wisiało nad nim, i jęczał: „H-h, h-h, h-h.”
Ja powiedziałem: „Dzień dobry panu.”
„O” ona rzekła - „pastorze, on o niczym nie wie już trzy lub cztery dni.” Dalej rzekła: „On sobie myśli, on myśli, że jest gdzieś na oceanie albo w jakimś wielkim pomieszczeniu.” Powiedziała: „On mówił, że jest bardzo ciemno, i on jest w łódce, a nie może znaleźć drogi z powrotem.” I rzekła: „Na skutek tego pęka mi serce.” Powiedziała: „Gdybym tylko mogła usłyszeć z jego ust, że jest zbawiony.”
Ja powiedziałem: „Ciociu, ja modlę się o chorych.”
97
Ona nie zainteresowała się tym. Ona chciała zobaczyć, że jej syn jest zbawiony. To właśnie pragnęła ona oglądać - że syn jest zbawiony. Ona wiedziała, że zobaczy go tam na drugiej stronie. Ona rzekła: „On obrał złą drogę. Czy nie pomodlisz się o niego?”
Ja odrzekłem: „Dobrze, módlmy się.” Powiedziałem: „Więc módlmy się.”
Uklękliśmy na ziemię i ja rzekłem: „Ciociu, módl się pierwsza.” O, moi drodzy, kiedy ta droga, stara święta zaczęła się modlić, to człowiek... Nie było to dla niej coś nowego. Ona mówiła do Niego tak, jak mówiła do Niego przedtem. Tak, ona się modliła. Ja po prostu odczuwałem ciarki przechodzące po całym moim ciele. Pomyślałem: „O Boże, jak Ty mnie w ogóle przyprowadziłeś w ten sposób tutaj?” Pomyślałem: „O Boże, Ty jesteś taki cudowny.”
Obserwowałem ją - powstałem i obserwowałem ją. A łzy spływały jej po policzkach. Ona mówiła: „Panie, oto jestem.” Mówiła: „Ja się modliłam, a Ty dałeś mi sen i powiedziałeś, że ten pastor przyjdzie. I ja tam czekałam.” Ja wierzę, że Bóg działa na obu końcach tej linii. To jest... Mówiła: „Ja czekałam wprost tutaj, aż on przyjdzie.” Dalej rzekła: „Teraz on jest tutaj.” Powiedziała: „Panie, gdybym tylko mogła usłyszeć, jak mój syn mówi: ‚Jestem zbawiony,' to będzie w porządku.” I ona się dalej modliła, a potem skończyła modlitwę i powiedziała: „Amen.” Ona powiedziała: „Czy pomodliłbyś się, pastorze?”
Ja odrzekłem: „Tak jest, siostro.” Położyłem moje ręce na jego nogi, były zimne.
98
Ona powstała i obtarła łzy ze swoich policzków, ot tak. Pocałowała go w policzek. Bez względu na to, czy on był napiętnowany hańbą, ona mówiła: „Chłopiec mamusi.” Widzimy zatem, że to - bez względu na to, kim on był, on był ciągle jej dzieckiem. Rozumiecie? Bez względu na to... Widzicie, tak jest. Pomyślcie, jaka to miłość matki. Lecz Bóg powiedział: „Matka może zapomnieć swoje niemowlę, lecz Ja nie mogę zapomnieć ciebie.” Rozumiesz? „Twoje imię jest wyryte na moich dłoniach.” On ciebie miłuje, nie martw się. Jeżeli przyjmujesz Jego Słowo, tylko w tym wytrwaj.
Ona z powrotem uklękła na ziemię. A ja włożyłem moje ręce na jego nogi. On ciągle narzekał: „H-h, h-h, tu jest ciemno.” Mówił: „H-h, h-h, ciemno tutaj. O, mamo.”
Ja zapytałem: „Czy nie możesz z nim rozmawiać?”
Ona odrzekła: „Nie, on nie wie, gdzie się znajduje.” Dalej rzekła: „On już kilka dni tak majaczy.”
99
I ja powiedziałem: „Niebiański Ojcze, ja nie rozumiem, dlaczego ten samolot wylądował tutaj. Teraz się spóźniłem. Nie zdążę na samolot. I Ty pokierowałeś mnie, bym tutaj przyszedł tą drogą. Ta siostra stała tam na zewnątrz przed tym małym skromnym domem. Ja przyszedłem tutaj po prostu, by... Ja nie wiem, dlaczego jestem tutaj, Panie. Ja tylko naśladowałem...”
On zaczął: „O, mamo. O, mamo.”
A ja powiedziałem - przysłuchiwałem się na chwilę; ona rzekła: „Tak, kochany.”
On rzekł: „Mamo, światło wchodzi do tego pokoju.”
Po pewnym czasie - mniej więcej za rok przejeżdżałem tamtędy do Phoenix. Jechałem pociągiem. I wy wiecie, jak drogie są kanapki w pociągu; one są bardzo drogie, a do tego takie małe. Przyjechaliśmy więc do Memphis i ja wyskoczyłem z pociągu, by kupić sobie pełną torebkę hamburgerów, aby mi wystarczyły aż do Phoenix. A więc... Jechaliśmy cały dzień i całą noc. A tam mogłem je kupić po piętnaście centów za sztukę, wiecie. A więc wysiadłem i poszedłem sobie kupić pełną torebkę hamburgerów. Wysiadłem z pociągu, by je kupić i biegłem po ulicy. I nagle usłyszałem kogoś: „Hallo, pastorze Branham.” Obejrzałem się zaraz, a tam stał strażnik żandarmerii wojskowej. Odrzekłem: „Hallo, jak się powodzi, bracie?” i szedłem dalej.
On rzekł: „Zaczekaj chwileczkę.” Zapytał: „Czy mnie nie poznajesz?”
A ja odrzekłem: „Nie, myślę, że nie, bracie.”
On rzekł: „Czy przypominasz sobie, jak pewnego razu przyszedłeś do mego domu” - mówił - „moja mama stała przy tej bramce, niedaleko stąd?”
Ja rzekłem: „Czy ty jesteś tym chłopakiem?”
Odrzekł: „Tak, jestem.” Powiedział: „Zostałem uzdrowiony. Lekarz powiedział, że jestem zdrowy.” I powiedział: „Nie tylko to, lecz obecnie jestem zbawiony.”
100
Co to jest? Słuchajcie, przyjaciele. Bóg działa na obu końcach linii. Ten sam Bóg, który mógł powiedzieć tej niewieście, tej Sunamitce, ten sam Bóg, który mógł przemówić i powiedzieć tej niewieście u studni: „Idź, przyprowadź swego męża.” Tego samego mogła się dotknąć ta niewiasta, kiedy dotknęła się Jego szaty i On odwrócił się wśród tych ludzi; On jest Bogiem.
Pozwólcie, że wam coś pokażę. Ja mam... Zauważyłem kilku ludzi ciemnego koloru skóry tam w tyle, i myślę, że dwóch lub trzech braci, siedzących tutaj. Nie mówię tego teraz. Rozumiecie? Lecz spójrzcie, jaka łaska Boża, nie dla władców i monarchów, lecz dla biednej, niepiśmiennej kolorowej niewiasty, mieszkającej tam w małym barlogu - łaska Boża, która potrafiła zatrzymać tam ten samolot.
I słuchajcie, kiedy wyszedłem z jej domku, wyszedłem na ulicę i złapałem taksówkę, bym mógł powrócić. Spóźniałem się około dwóch i pół godziny. I powiedziałem: „Jedź ze mną na stację taksówek.” Nie na stację taksówek, lecz na lotnisko. Powiedziałem: „Muszę zdążyć na samolot, jeżeli to będzie możliwe.” Było to wówczas, zaraz po wojnie, i trudno było zdobyć miejsce w samolocie. Kiedy wszedłem do środka - na lotnisko, ogłosili: „Ostatnie wezwanie do Louisville, Kentucky.”
101
Co to było? Bóg - z powodu wiary tej niewiasty, która być może nie znała nawet abecadła. Lecz ona znała jej ABC: „Always Belive Christ” - „Zawsze wierz Chrystusowi.” Rozumiecie?Bowiem ta niewiasta, biedna, niepiśmienna kobieta, niemal nie wiedziała, skąd będzie miała następny pokarm. Lecz jej szczerość wobec Boga, którego ona miłowała, sprawiła, że ten samolot wylądował, i zatrzymywała ten samolot tak długo, aż pomodliłem się modlitwą wiary nad jej synem; potrafiła wziąć mnie i poprowadzić tak, że nie mogłem pójść do samolotu; Duch Święty zawrócił mnie. Nie ważne, gdzie próbujesz iść. On zawróci cię z powrotem. Jeśli masz Boga w sobie, bracie, to nie możesz iść inną drogą, coś zawróci cię. Powstrzymywał tam ten samolot cały ten czas. Jest to ten sam Bóg, który jest w tym budynku dzisiaj wieczorem. Czy temu wierzycie? Włóżcie zupełną zbroję Bożą. Czy Mu wierzycie?
O, jak kocham Jezusa,
O, jak kocham Jezusa,
O, jak kocham Jezusa,
Bo On wpierw ukochał mnie.
Ilu chrześcijan jest tutaj - podnieście swoje ręce. Mówcie teraz:
Nigdy Go nie opuszczę,
Nigdy Go nie opuszczę,
Nigdy Go nie opuszczę,
Bo On wpierw ukochał mnie.
[Brat Branham zaczyna nucić: „O, jak kocham Jezusa” - wyd.]
102
Czasu wieczornego będzie światło: Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Drzewo oblubienicy zaczęło róść w dniu Pięćdziesiątym. Jest to drzewo, które widział Dawid. Ono jest zasadzone nad strumieniami wód: jedna rzeka - Duch Święty; wszystkie te wody wpadają do niej - dary, duchowe dary, płyną do niej. Jego liście nie zwiędnie. Ono zrodzi swoje owoce. Czy się to zgadza? Pamiętajcie, ono zrodzi swoje owoce w swoim sezonie. To doskonałe drzewo - Chrystus, przyszło. A kiedy On przyszedł, co się stało? Oni Go uśmiercili i przybili Go na... (Być może coś opuszczam - tutaj coś opuściłem. Tutaj, Ben, uważam, że właśnie tutaj, bracie. Ja...)
Oni Go uśmiercili i powiesili Go na rzymskim drzewie. Lecz On znów wstał z martwych. To się zgadza. On jest dzisiaj tutaj. To się zgadza. Kiedy On był tutaj na ziemi, On powstał i spojrzał na słuchaczy. Pewna kobiecina przechodziła koło niego pewnego dnia, kiedy On przechodził przez tłumy ludzi. Oni jej powiedzieli - ci lekarze tamtego czasu, ci filozofowie i kapłani powiedzieli: „On posługuje się telepatią. On jest Belzebubem, wróżbiarzem.” Oni ciągle żyją - ten duch żyje. Lecz Duch Boży żyje także nadal. Rozumiecie? On przychodzi po Swoją oblubienicę. „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.”
103
Ilu z was słuchaczy tutaj jest chorych i nie znacie mnie, a wiecie, że ja nic o was nie wiem? Podnieście wasze ręce. Wszędzie wokoło - po prostu wszędzie. Jeżeli to przychodzi do kogoś z Jeffersonville, czy kogoś, kogo znam, zapomnijcie o tym. Usuńcie się od tego. Podnieś swoją rękę i powiedz: „Nie.” Usuń się na bok.
Nie miałem... Ja po prostu odczuwam Jego obecność. Wiem, że On jest tutaj. Słuchajcie, Jezus powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego,” rozumiecie? Co to było? Czas podobny do czasu Sodomy. Spójrzcie na wypaczenie, jakie było w Sodomie - na grzech Sodomy. Spójrzcie na nasz naród. Spójrzcie na inne narody.
Niedawno czytałem w Los Angeles pewną gazetę. Grzech ten wzrósł o czterdzieści procent w ubiegłym roku - homoseksualiści. Dlaczego? Kobiety obnażyły się tak bardzo, że naturalne postępowanie mężczyzn zmieniło się - homoseksualiści. „Jak było w dniach Sodomy...” Spójrzcie. Kiedy Lot, sprawiedliwy człowiek, był tam ze swoją rodziną, on stał się burmistrzem miasta, względnie siedział w bramie i był sędzią - wielki intelektualny człowiek. Lecz te grzechy drażniły jego sprawiedliwą duszę każdego dnia.
104
Pewnego dnia, tuż przed czasem końca, Abraham, wybrany kościół, został wywołany. On nie poszedł do Sodomy, był poza Sodomą. Obserwujcie te trzy klasy ludzi, zawsze. Wśród ludzi istnieją zawsze wierzący, pozorni wierzący i niewierzący. Był to Abraham, Lot i Sodomici. Zważajcie teraz. Każdy miał poselstwo. Trzej aniołowie przyszli do Abrahama, wybranego kościoła. Dwaj z nich poszli do Sodomy i wyprowadzili Lota, i jego żonę, i córki. Żona się oglądnęła. Sodomici zostali spaleni.
Dwaj z nich - nowoczesny Billy Graham i Oral Roberts - ich poselstwa poszły do Sodomy - zwiastowali Słowo, zaślepiając ich Słowem. Jeżeli nie wierzysz Słowu, to jesteś ślepym. Zwiastowanie Ewangelii zaślepia niewierzącego. I to właśnie czynią Billy Graham i ci wielcy ewangeliści. Zaślepiają.
105
Lecz był tam jeden, który pozostał z Abrahamem - z tym wybranym. On dał mu znak. Przypomnijcie sobie, on był Abramem dzień lub dwa dni przedtem. Sara była S-a-r-a-i. Teraz był to A-b-r-a-h-a-m i S-a-r-a. Rozumiecie? Więc Ten, który tam siedział i rozmawiał - On zapytał: „Abrahamie, gdzie jest twoja żona, Sara - księżna?”
On odrzekł: „Ona jest w namiocie.” A namiot był za aniołem.
On powiedział: „Abrahamie” - przypomnijcie sobie teraz. Sara miała dziewięćdziesiąt a Abraham sto - dziewięćdziesiąt dziewięć lat. On rzekł: „Ja nawiedzę cię.” (Ja - zaimek osobowy tam.) „Ja cię nawiedzę według czasu życia zgodnie z obietnicą, którą ci dałem.” Innymi słowy: „Sara urodzi to dziecię.”
A ona zaśmiała się w namiocie. Rozumiecie, ona była już stara. Ona rzekła: „Ja miałabym przeżyć rozkosz z moim panem?” - z Abrahamem, jej małżonkiem. I powiedziała: „On jest również za stary.” Patrzcie ona... oni byli... Jako mąż i żona - być może nie współżyli z sobą jako mąż i żona już dwadzieścia lat. Rozumiecie? Byli już starzy, wszystko ustało. Ona sobie rzekła: „Ja?” I ona się zaśmiała.
A ten anioł, odwrócony Swoimi plecami, rzekł: „Dlaczego się Sara śmiała?” Co wy na to? Czy to była telepatia? „Dlaczego się Sara śmiała?”
Sara wybiegła i powiedziała: „Nie śmiałam się.” Oczywiście, ona się przestraszyła.
On powiedział: „Tak, śmiałaś się.”
106
Ona zginęłaby tam natychmiast, gdyby nie Abraham, jej małżonek. Ona była częścią niego. I kościół zginąłby z miejsca z powodu swego niedowiarstwa, gdyby nie był częścią Chrystusa. Nie może się tak stać. On nie mógł zgładzić Sary ze względu na Abrahama. On nie może zgładzić kościoła ze względu na Chrystusa. Ta krew jest tam ciągle (Rozumiecie? To się zgadza.); jest Jego częścią.
107
Zważajcie teraz. Jezus... I patrzcie, jak on nazwał tego Mężczyznę. Lot - ci aniołowie wyprowadzili Lota. Obserwujcie. Abraham wyszedł, by oddać pokłon temu aniołowi i nazwał Go Elohimem. Co to było? Ten Mężczyzna jadł cielęce kotlety, baranka - względnie cielę. I on pił mleko i jadł chleb - prawdopodobnie z kukurydzianej mąki - placki upieczone szybko na palenisku. Sara je upiekła. I On jadł chleb, pił mleko krowie i jadł cielęce mięso (to się zgadza), i stał tam Abraham. A Abraham nazwał Go Elohimem. Powinien Go był znać - On właśnie rozmawiał z nim. Patrzcie, czy to nie jest prawdą. Elohim, dużą literą P-a-n, ten sam, co na początku.
Co to było? Jezus powiedział: „Jak było w dniach Lota, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Elohim, Słowo na początku, będzie zamanifestowane w ludzkim ciele, takim, jakim On był wtedy. Alleluja. Elohim - nie Ja byłem; JAM JEST! Rozumiecie?
108
On jest dzisiaj wieczorem tutaj w ten sam sposób. Czy temu wierzycie? Czy temu naprawdę wierzycie? Jeżeli ktoś w tym budynku, kogo nie znam - jeśli Duch Święty - jeśli będziesz po prostu... Ilu z was wierzy, że ta niewiasta dotknęła się Jezusa, nie fizycznie, lecz jej wiarą dotknęła się Go? Rozumiecie? Co to było? Odzienie, oczywiście. Ślepy Bartymeusz, ta sama rzecz. Rozumiecie? Jej wiara zatrzymała Go. Ja pragnę wygłosić, nim stąd odjadę: „Wtedy Jezus zatrzymał się.” A więc - jeśli Pan pozwoli.
109
To luźne odzienie, które noszą Palestyńczycy... Ona przecisnęła się przez tłum - ta słaba kobiecina i dotknęła się Jego odzienia. Powiedziała sobie: „Jeżeli uda mi się to zrobić...”
A wszyscy inni mówili: „Rabbi” (proroku, oszuście, jakkolwiek Go oni nazywali) w tym mieszanym tłumie.
Więc On tam przechodził i zatrzymał się, i zapytał: „Kto się Mnie dotknął? Kto się Mnie dotknął? Powiedział: „Ktoś się Mnie dotknął.”
Oni odrzekli: „O, wszyscy dotykają się.” Piotr napominał Go, mówiąc: „Mój drogi, Człowiek takiego formatu jak Ty, a pytasz się: „Kto się Mnie dotknął?”
On powiedział: „Lecz Ja dostrzegam, że osłabłem.” Moc wyszła z Niego. I On spojrzał ponad tłum ludzi i odnalazł tę kobiecinę, i On rzekł: „Twoja wiara uzdrowiła cię.”
110
Biblia mówi w Liście do Hebrajczyków, że Jezus Chrystus jest właśnie obecnie najwyższym Kapłanem (Czy to prawda?), który umie współczuć naszym słabościom. Czy się to zgadza? Najwyższy Kapłan, który współczuje naszym słabościom... Jak On będzie postępował, jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? On postępuje tak samo, jak On postępował wtedy, skoro jest tym samym najwyższym Kapłanem. Biblia mówi, że On jest tym samym. Czy temu wierzycie? Dobrze, zatem nie możecie ignorować Słowa. Słowo tak mówi.
Czy mamy teraz... Czy macie dosyć wiary, by się Go dotknąć? Jeżeli moglibyście się Go dotknąć, to ja podporządkuję się Jemu i pozwolę Mu posługiwać się mną i posłużyć się wami, by wzbudzić wiarę u pozostałych słuchaczy. To jest wyzwanie, nieprawdaż? Czy temu wierzycie? Czy w to wierzycie? Czy będziecie - czy to wzmocni waszą wiarę, by zobaczyć Elohima - nie was, nie mnie, lecz Jego? Co to jest? Słowo. Czym ono jest? Ochroną, uzbrojeniem, zbroją Bożą, Słowem Bożym, zamanifestowanym w ludzkim ciele, w twoim ciele, w moim ciele, abyśmy oglądali dzieła Boże. Amen. Ja temu wierzę.
111
Niebiański Ojcze, być może postąpiłem niewłaściwie. Może zrobiłem niewłaściwe wyzwanie. Jeżeli tak jest, Panie, wybacz mi. Nie chciałem tego uczynić. Lecz wydaje się, że jest coś, co prowadzi mnie do tego, bym tak postępował. A jeżeli to jesteś Ty, Ojcze, a jestem pewien, że tak jest, to daj poznać samego siebie, aby ci słuchacze poznali, że te sprawy, które ja mówię, chociaż jestem niewykształconym, są pomimo tego prawdą. One są Twoim Słowem. Spełnij to, Ojcze. [Ktoś przynosi proroctwo - wyd.]
Amen. Czy to słyszeliście? Przypomnijcie sobie, kiedy... Pewnego razu nadciągało wojsko, a Duch Boży przypadł na pewnego człowieka i rzekł mu, jak mają tam pójść i stanąć im w drodze, i jak pokonają to wojsko. I oni tak uczynili. Myślę, że to był Dawid, czy tak - który to powiedział? Względnie jeden z nich? A Duch przypadł na jednego z tych mężów i rzekł im, jak mają uciec. Słuchajcie, co on powiedział... „Szukajcie Mnie.” On jest Słowem. Trzymajcie się Słowa. Słowo to obiecuje. Co staram się teraz uczynić? Wziąć Boga według Jego Słowa.
112
Ja nie... Znam niektórych z was tutaj, lecz módlcie się. Jeżeli ona przyjdzie nad kogokolwiek z was słuchaczy, których znam, proszę, wy słuchacze, którzy jesteście z Jeffersonville czy z okolicy, których znam, nie módlcie się. Zostawcie ją przejść tym razem. Niech to są ludzie, których nie znam. Rozumiecie, a wy módlcie się po prostu za mną. Ja was potrzebuję.
Chwileczkę tylko, On szybko przychodzi. Bądźcie pełni czci. Tam jest młoda pani, siedząca zaraz tutaj po mojej prawej stronie, ma chusteczkę na swoich ustach. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy, jak przypuszczam. Ja ciebie nie znam. On ciebie zna. W porządku. Tutaj jest niewiasta, która ma kontakt z Bogiem, której ja nie znam. Ona mnie nie zna, a ja nie znam jej. Lecz Duch Święty zna nas oboje. Zatem, ty modliłaś się o coś. Jeżeli Duch Święty objawi mi, o co się modliłaś, podobnie jak On objawił to tej niewieście, która miała krwotok, rozumiesz, czy będziesz wierzyć, że będziesz wolna od tego?
Jest to duchowy problem, który cię martwi. Czy się to zgadza? Jeżeli tak jest, podnieś tą rękę. Już więcej nie będzie cię to trapić. Czy wierzysz, że Bóg wie, kim jesteś. Czy pomogłoby ci to? Mildred Rose, miej wiarę w Boga. Widzisz, tylko wierz! Nie jesteś nawet stąd. Jesteś z Południowej Karoliny. To prawda. Miej tylko wiarę, nie wątp. Rozumiecie?
113
Dotknęło to niewiasty, siedzącej tuż za nią. Ona jest dla mnie również obcą. Lecz Bóg zna nas oboje. Ty masz dolegliwości; nad tą niewiastą jest ciemny cień. Ja jej nie znam; ona jest obcą. Następna pani, która ma podniesione swoje ręce ot tak. Czy wierzysz, że Bóg może mi objawić, jaki jest twój kłopot? Czy będziesz mi wierzyć, że jestem Jego prorokiem, względnie Jego sługą? Czy tak? Ty masz dolegliwości z nerwami. To się zgadza. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Odtąd nie będzie cię to już więcej trapić. Twoja wiara uzdrowiła cię. Ty jesteś z tego kraju. Jesteś z miejscowości nazywanej Fayetteville. To się zgadza. Czy wierzysz, że jestem Jego prorokiem? Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, kim jesteś? Pani Harrison, możesz więc iść do domu i być zdrową. Czy wierzysz?
114
Tutaj siedzi pani, siedzi wprost tutaj i patrzy się na mnie. Ja jestem obcym dla tej niewiasty. Czy jesteś obcą dla mnie, siostro? W porządku. Czy mi wierzysz, jako Jego prorokowi, względnie Jego słudze? Czy temu wierzysz? Jeżeli Bóg objawi mi, jaki jest twój kłopot, czy będziesz wierzyć całym swoim sercem? Ty masz wiele niedobrych dolegliwości. Po pierwsze masz wysokie ciśnienie krwi. Po drugie masz kłopoty z sercem. Po trzecie jesteś bliska załamania nerwowego. I modlisz się, abyś otrzymała chrzest Duchem Świętym. To jest prawdą. Jeżeli to prawda, to podnieś swoją chusteczkę. Czy wierzysz, że Bóg ciebie zna? W porządku, pani. Pani Jackkson, w porządku, idź do domu i bądź zdrowa.
115
Czy temu wierzycie? Tutaj siedzi młoda pani - siedzi tutaj i płacze. Ona jest trochę otyła, ma swoje włosy spuszczone w dół i jest ubrana w białą sukienkę, siedzi właśnie tam. Ja jestem dla niej obcym. Ty modlisz się o coś. To się zgadza. Ty młoda pani tam, ja jestem dla ciebie obcym. Nie znam ciebie. Bóg ciebie zna. Czy wierzysz, że jestem Jego widzącym, względnie Jego sługą? Czy temu wierzysz całym swoim sercem? Czy pragniesz powrócić do Charlotte i być zdrową? Hę? Pani Hines? Ty chciałabyś mieć również dziecko, nieprawdaż? Wierz w to całym swoim sercem, ty możesz mieć swoje dziecko. W porządku. Czy wierzysz całym swoim sercem? Ilu z was wierzy?
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem,
Żem jeden z nich.
116
Czy nie cieszycie się z tego? O, moi drodzy. Co to jest? Duch Święty. On jest tutaj z wami. Tam jest to znowu. Wierzmy więc po prostu. Uchwyćcie się wzajemnie za dłonie. Chwyćcie się, zróbcie kontakt, trzymajcie się wzajemnie za ręce. Po prostu dlatego, abyście wiedzieli, że Duch Święty jest tutaj.
Słuchajcie, przyjaciele, nie ma tu nikogo, kto ma jakiekolwiek duchowe zrozumienie, kto by nie wiedział teraz, że jakieś słabe, dziwne uczucie przechodzi przez niego. Co to jest? Jest to Słowo Boże. Jest to Bóg w postaci Ducha, Słowa; Słowo - Bóg fortyfikujący cię. Rozumiesz? Nie miejcie teraz niedowiarstwa. Wierzcie.
117
Widziałem, że pewien mężczyzna, mający kłopoty z prostatą, został właśnie teraz uzdrowiony - tam w tyle. Niech ci Bóg błogosławi, bracie. To wszystko jest... Cukrzyca - ta pani, zapomnij o tym. Idź do domu i bądź zdrowa. Rozchodzi się to po prostu wszędzie, po całym budynku. Czy wierzycie?
Biblia mówi... Słuchajcie. Ta sama Biblia, która daje obietnicę: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.” To właśnie On czynił. Dobrze, ta sama Biblia mówi to - następująco: „Jeżeli oni... Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą: Jeżeli włożą swoje ręce...” Wy wszyscy jesteście wierzącymi. Macie swoje ręce włożone na siebie wzajemnie. „Jeżeli oni włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją.”
118
Niebiański Ojcze, my wiemy, że szatan jest pokonany. Nasz wielki naczelny Wódz, Jezus Chrystus jest obecny. Tutaj jest Jego Słowo, które zostało zamanifestowane. Ono zostało zamanifestowane przez obecność Ducha Świętego. Jest to Duch Święty, działający w nas, ten sam Duch Święty, który nam przyniósł ogień Pięćdziesiątnicy, przyniósł nam języki Pięćdziesiątnicy, przyniósł nam wykładanie języków Pięćdziesiątnicy, i ustanowił w kościele apostołów, proroków, nauczycieli, ewangelistów. I tutaj na tej wielkiej konferencji, która jest w toku, na której nauczyciele, ewangeliści i dary funkcjonują wszędzie...
My widzimy Ciebie, Panie. Wiemy, że jesteśmy w czasie końca, a ludzie potrzebują mocy. Szatan ich atakuje. I ja wkładam Słowo Boże do ich rąk w tej chwili - do ich serc. My pokonujemy szatana tym Słowem. Wyjdź z tych ludzi, w imieniu Jezusa Chrystusa. Spójrz na ich ręce. Wejrzyj na ich wiarę, Boże. Szatanie, jesteś pokonany. Opuść ich w imieniu Jezusa. Wynoś się! Zaklinam cię przez żyjącego Boga.
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie.
Czy temu wierzycie? Czy wierzycie, że On was miłuje? Podnieście swoje ręce do góry, jeżeli...
... zbawienie me na Golgocie.
Miłuję Go, miłuję Go (O, chwała Bogu.)
Bo On wpierw umiłował mnie, (Co On uczynił?)
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę
Ja mogę (Idź precz szatanie!) chcę i naprawdę wierzę.
Ja mogę, ja chcę, ja naprawdę wierzę,
Że Jezus uzdrawia mnie teraz.
119
Brat powiedział niedawno, że miał sen. On widział małego diabła, stojącego na dworze. I ten mały diabeł podskakiwał tam i z powrotem. On krzyknął: „Buu” i brat odskoczył do tyłu. Każdym razem, kiedy odskoczył do tyłu, stawał się coraz mniejszym, a diabeł stawał się coraz większym. I każdym razem, kiedy on krzyknął „Buu” on odskoczył do tyłu, a diabeł stawał się większym. I on wiedział, że musi z nim walczyć.
I on pomyślał: „Muszę sobie znaleźć krzesło, czy coś podobnego.” Znalazł Biblię. I diabeł zaczął znowu: „Buu,” a on odparował zaraz: „Buu” i diabeł stał się mniejszym. I brat mówił ciągle: „Buu, buu, buu, buu, buu” i powalił go na ziemię.
120
To jest właściwe - Słowem Bożym. Kiedy on krzyczy: „Buu” to krzycz: „Buu.” Kiedy on mówi: „Ty jesteś chory,” to mów: „Jest napisane: Jego sinościami jestem uzdrowiony.” Amen. Chwała. Czuję się nabożnie. Jeszcze nie jest nawet północ, pomimo tego czuję się nabożnie. Amen.
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden nich.
(Alleluja!)
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Chodź mój bracie, szukaj tego błogosławieństwa,
Które oczyści twoje serce z grzechu,
Które sprawi, że dzwony radości zaczną brzmieć,
I będą podtrzymywać twoją duszę rozpłomienioną,
O, to płonie teraz w moim sercu, chwała Jego imieniu,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.
Jeden z nich, jeden z nich,
Cieszę się, bo mówić śmiem, żem jeden z nich.