Postępowanie prawdziwego proroka

Jeffersonville, Indiana, USA

62-0513M

1
Dzień dobry, przyjaciele. Mamy przyjemny poranek i wspaniały czas, że możemy być tutaj. Cieszę się, iż żyję dzisiaj rano i że mogę być znowu tutaj w tym zgromadzeniu. Tak wiele rzeczy może się wydarzyć w tak krótkim czasie. I my nie wiemy, w jakim momencie zostaniemy odwołani, by zdać rachunek przed wielkim trybunałem sądowym; pragniemy więc być przygotowani w każdej chwili, abyśmy mogli być spokojni.
2
Jestem bardzo wdzięczny, jak już powiedziałem... Oczywiście, byłem tutaj w niedzielę wieczorem i przemawiałem do słuchaczy; głosiłem w niedzielę wieczorem i pragnę podziękować bratu Robersonowi i wam wszystkim, którzy do mnie przedzwoniliście radując się z poselstwa ubiegłej niedzieli wieczorem: „Posiadamy wszystkie rzeczy.” A więc ja czasami...
Nie myślałem, że będę dzisiaj głosił, po prostu przyszedłem tutaj i popatrzyłem na brata Neville (a jakby miał trzmiela w swoim gardle), i pomyślałem sobie: „Biedny brat, jeżeli on wywoła mnie dzisiaj wieczorem, to będę się starał pomóc, względnie uczynię wszystko, na co mnie stać.” Wiem bowiem, co to znaczy, kiedy człowiek jest zmęczony i zachrypnięty, a on głosił bardzo mocno owego poranka, a więc ja przemawiałem zamiast niego w niedzielę wieczorem. A więc jesteśmy... Dziękuję wam bardzo.
3
Mówiono mi, że jest wiele próśb o modlitwę, a więc przypomnijmy je najpierw - wszystkie te prośby. Pochylmy teraz nasze głowy.
Nasz niebiański Ojcze, jest napisane, że powinniśmy wstępować do Twego zgromadzenia z dziękczynieniem w naszych sercach i mamy oznajmić nasze prośby w zgromadzeniu świętych. A mamy ich wiele dzisiaj rano - tak dużo, że nie wiem, jak je wszystkie wymienić przed Tobą, lecz Ty znasz je wszystkie. I jest wiele próśb, które nie zostały nawet wypowiedziane, ale Ty wiesz o nich również. Modlimy się więc z całych naszych serc tak, jak modliliśmy się o dziecko brata i siostry Shepherd. Oni byli w przychodni. Przyszli z powrotem, a Duch Święty powiedział: „Ona nie ma paraliżu dziecięcego, ona jest w porządku.” Jak bardzo jesteśmy zadowoleni, kiedy usłyszymy coś od Ciebie.
Prosimy dzisiaj rano, żebyś Ty spełnił te prośby o modlitwy za chorych, o osamotnione domy, o umiłowanych, i o wszystkich, o których mówiłem, Ojcze; modlimy się, abyś pamiętał o każdym z nich. Zanoszę więc moją modlitwę oraz modlitwy tych ludzi przed Ciebie, zebrałem je razem i wysyłam je do Ciebie w imieniu Jezusa Chrystusa. Wysłuchaj nas, Ojcze, modlimy się o to. Amen.
4
Pragnę podziękować wszystkim i każdemu z was za to, że modliliście się o mnie, kiedy ja... Jak wiecie, przeżyłem małą eksplozję - tam na strzelnicy. Szatan próbował mnie zabit i - oczywiście, on nie mógł tego uczynić, bo Bóg nie skończył jeszcze ze mną. Więc on nie może tego po prostu uczynić, dopóki wszystko się nie skończy. Kiedy Bóg skończy, to ja jestem gotowy. Lecz ja - mój dobry przyjaciel brat Wood tam wśród słuchaczy - jest to po prostu miłosierdzie Boże, inaczej on znalazłby tylko dolną część mojego ciała, a nie byłoby górnej części ciała z powodu eksplozji o sile pięciu lub sześciu ton tak blisko mojej twarzy. Nie zraniła mnie ani trochę. Widzicie? Miałem kilka zadraśnięć na twarzy i na tym się skończyło; już wszystkie znikły, pozostała mi tylko jedna mała blizna.
5
Pragnę więc podziękować bratu i siostrze Dauch, bratu Brown i innym, którzy zwołali telefonicznie grupę ludzi i modlili się o mnie, jak się dowiedziałem. I to ma po prostu duże znaczenie, czyni to coś dla mnie. Wiecie, człowiek modli się o innych i o wszystkie inne sprawy, a potem, kiedy stwierdzi, że ktoś modli się o niego, kiedy tego potrzebuje, to ma wielkie znaczenie. I ja wiem, że wielu z was nawet nie przedzwoniło, lecz mimo wszystko modliliście się również. I to ma dla mnie wielkie znaczenie. I dlatego właśnie nie zostałem zraniony. Bóg pozwolił mi być zdrowym i ja jestem bardzo wdzięczny za to.
6
Mam tutaj kilka ogłoszeń, zanim będziemy przynosić w modlitwie tych malców. Dzisiaj wieczorem będzie nabożeństwo tutaj w kaplicy i wy wszyscy, którzy chodzicie do tej kaplicy, przyjdźcie tutaj na nabożeństwo. A zatem, ja będę przemawiał u brata Ruddela dzisiaj wieczorem tutaj przy głównej szosie - jednego z naszych wizytujących braci. Potem, gdy tylko powrócę, jeżeli będę miał kolejny wieczór, chcę pójść do brata „Junie” Jacksona. A potem do tego brata w Sellersburg - jestem mu dłużny jeden wieczór. Więc pragniemy się tam udać i odwiedzić go. Ten brat tam w Utica... Wykorzystamy te wieczory, na ile to będzie możliwe.
7
W tym tygodniu odjeżdżam do Green Bay, Wisconsin, jak wiecie, na rejonową konferencję Biznesmenów Pełnej Ewangelii.
W następną niedzielę będę właśnie w tej średniej szkole, w której byłem ostatnim razem. Zapomniałem nazwę audytorium tej średniej szkoły. Jak się nazywa? Mather? Audytorium średniej szkoły Stephen Mather. A potem, w poniedziałek, będę na konferencji w Chicago, gdzie miałem tą dyskusję ze stowarzyszeniem kaznodziejów ostatnim razem. Będziemy tam na nabożeństwie pożegnalnym z bratem Józefem Boze, który wyjeżdża do Tanganiki (myślę, że nazwał to Tanganika) i do Kenii, i do Durbanu i będzie podróżował przez te kraje, czyniąc przygotowania dla moich nabożeństw w Afryce i w Południowej Afryce, zaplanowanych na nadchodzącą jesień. A zatem, proszę was, abyście o nas pamiętali w modlitwach, gdy będziemy na tych nabożeństwach.
8
Następnie powrócimy do kraju. Nie wiem teraz, czy uda mi się wygospodarować jeden dzień dla tej kaplicy, zanim wyjedziemy do Północnej Karoliny, a stamtąd do Południowej Karoliny, a potem mamy długą podróż do Cow Palace w Los Angeles przy Południowej Bramie. I tam właśnie mam nadzieję odwiedzić pana Weatherby, tego właśnie, który przewiercił moją strzelbę, w której eksplodował ten pocisk.
Główna komora w tej strzelbie nie była zrobiona wystarczająco mocno i siła wybuchu wyszła do tyłu, zamiast do przodu. Była to stara strzelba; więc posłałem mu ją po prostu, a on ją przewiercił i zrobił z niej inną strzelbę. Ja włożyłem do niej pocisk i podniosłem ją do strzału, lecz strzelba wybuchła i rozleciała się w okręgu pięćdziesięciu jardów koło mnie; rozpadła mi się w rękach. Lufa poleciała pięćdziesiąt jardów do przodu, a kolba z cynglem poleciała do tyłu za klatkę dla saren - trzydzieści, czterdzieści jardów za mnie. Kawałki szrapneli latały na wszystkie strony i uderzały w korę drzew i wszystko inne. Stało się to tak blisko mojego oka - tylko o cal od niego, kiedy doszło do takiego wybuchu. I gdyby ona wybuchła... Ta strzelba wytrzymuje sześć tysięcy dziewięćset funtów ciśnienia i nie powinno jej przy tym rozerwać. Możecie więc sobie wyobrazić, jak wielkie było w niej ciśnienie, że ją rozerwało.
I zapamiętajcie sobie, gdyby doszło do takiego wybuchu, oderwałoby to moją głowę i ramiona również. Rozumiecie? Lecz stał tam przy mnie Pan. On nie pozwolił nawet na to, by mnie poraniła; tylko miałem zadraśnięcia na twarzy, a mały szrapnel wszedł mi pod okiem - koło nerwu wzroku, lecz nie tknął wzroku - tam, gdzie ten szrapnel wszedł do środka. Jeden z większych kawałków wszedł mi pod okiem i utkwił w czaszce, ale nie tknął oka. Więc... O, moi drodzy.
9
Przypomnijcie sobie, jak powiedziałem wam niedawno, że On spotkał się ze mną w pokoju i powiedział: „Nie bój się, bo niezawodna obecność Jezusa Chrystusa jest z tobą na zawsze.” Więc to udowadnia, że On jest ze mną.
Lekarz, który badał moje oko w Louisville, powiedział... On napisał do lekarza Sama Adaira, naszego przyjaciela tutaj, i powiedział: „Jedyna rzecz, którą mogę powiedzieć: Pan był tam owego poranka ze Swoim sługą, by go ochronić; inaczej nie pozostałyby mu ani głowa ani ramiona.” Więc On był naprawdę dobrym dla mnie i ja to naprawdę doceniam. Prowadzi mnie to trochę bliżej - zawsze dzieje się to trochę inaczej.
10
I potem, dwa dni, względnie trzy dni po tym wydarzeniu, miałem jechać na moje nabożeństwo, które było zaplanowane w Kanadzie, ale ten człowiek, choć nie wiedział nic o tym, co się tutaj stało, zatelefonował do mnie, bo musiał odłożyć to nabożeństwo. Widzicie? Ja byłbym już w drodze do Kanady, gdyby się nie wydarzyła ta rzecz. Rozumiecie? A więc odwołał to nabożeństwo i będę musiał pojechać na nabożeństwo do Kanady w lipcu, w ostatnich tygodniach lipca. Potem pojadę do Dawson Creek, następnie do Anchorage na Alasce, jeżeli Pan pozwoli.
Nie odczuwałem prowadzenia, by pojechać na którekolwiek z tych nabożeństw, ani na jedno. Lecz nie mogę sobie wyobrazić, że będę siedział tutaj całe lato; będę sobie tu siedział, a ludzie umierają wszędzie. Muszę siać nasienie gdziekolwiek to jest, bez względu na okoliczności. Jeżeli ono nie wzejdzie, jeżeli wydziobią je ptaki, czy cokolwiek się z nim stanie, ja pragnę siać nasienie, ponieważ On dał mi coś do siania. Więc będę siał nasienie mimo wszystko.
11
Teraz poświęcimy czas tutaj... Obecnie wielu ludzi „chrzci” małe niemowlęta, jak to nazywają w chrześcijańskiej wierze. To jest w porządku. Jeżeli to czynicie, to wasza sprawa. Oczywiście, oni ich nie chrzczą naprawdę; pokrapiają je po prostu wodą. Lecz jeśli chodzi o mnie, ja pragnę trzymać się dokładnie tego, co Biblia poleca nam czynić. Dlatego pragnę czynić tylko to, co mówi Słowo, po prostu dokładnie to, co ono mówi. A więc, ja nie znajduję żadnego miejsca w Biblii...
W Starym Testamencie przynoszono dzieci, małych chłopczyków, by na ich ciele zrobić obrzezkę, a matka składała ofiarę na swoje oczyszczenie: dwie synogarlice i baranka. Lecz w Nowym Testamencie jedyne miejsce, które mogę znaleźć dla upamiętnienia tej wielkiej usługi... Było to poświęcenie dzieci. Oni przynosili niemowlęta do Jezusa, a On brał je na Swoje ręce i błogosławił im. To właśnie czynili rodzice w Jego czasie. A Jego życie jest przykładem dla nas, co powinniśmy czynić. Rozumiecie? On czynił te rzeczy jako przykład dla nas.
12
Więc my bierzemy te maleństwa - rodzice przynoszą je nam, a my je po prostu trzymamy na rękach przed Bogiem i prosimy o Boże błogosławieństwa dla nich, i modlimy się modlitwą poświęcenia dziecka przez matkę i ojca dla Boga, kiedy przynoszą swoje dziecię. I poświęcamy je w imieniu Jezusa Chrystusa, aż będą na tyle dorośli, by się mogli dać ochrzcić w imieniu Jezusa Chrystusa. A zatem, On powiedział, że cokolwiek czynimy w słowie albo w uczynku, abyśmy wszystko czynili w imieniu Jezusa Chrystusa. Więc to właśnie pragniemy czynić.
13
I teraz, kiedy siostra będzie łagodnie grać ten krótki refren - siostro, który mamy tutaj „Przynoście je,” wy matki i ojcowie, którzy macie te niemowlęta, które jeszcze nie były poświęcone Panu, przyniesiecie je teraz, kiedy my, całe zgromadzenie, będziemy im łagodnie śpiewać teraz:
Przynoście je, przynoście je,
Przynoście maleństwa do Jezusa.
Ja miłuję te maleństwa. Jest w nich coś tak miłego.
Sądzę, że to jest właśnie rodzina Włochów. W porządku. Rodzina Włochów, którzy pragną, by ich niemowlę było poświęcone Panu. Czy ktoś z tych Włochów... Tak, jest to rodzina Włochów, przyjaciół. Jak on się nazywa?
Jonatan Dawid, jakie piękne imię. Jonatan Dawid... On powiedział, że jego tata miał włoskie imię, i on chciał, żeby jego syn miał biblijne imię. Jak wiecie, dawno temu był pewien zacny Włoch, jak mówi Biblia; nazywał się Korneliusz, wiecie. I on miał swoją rodzinę, a był dobrym człowiekiem, dawał jałmużny ludziom, chociaż był poganinem; wy znacie to wydarzenie. Pewnego dnia przyszedł do jego domu anioł i powiedział mu, by posłał po męża, który znał program Boży. I on... Znacie to zajście. On sprawił, że ludzie mieli taki wielki szacunek wobec Boga i kiedy „Piotr jeszcze mówił te słowa, Duch Święty przypadł na nich.” Modlę się, aby to niemowlę było takim właśnie mężczyzną - tego samego imienia.
14
Jonatanie, ty - Jonatanie, spójrz tutaj, Jonatanie. Moi drodzy, jaka mała grudka słodyczy dla tej rodziny. Pochylmy nasze głowy. Nasz niebiański Ojcze, upłynęło wiele lat od czasu tego wielkiego człowieka Korneliusza, którego dzieje właśnie przytoczyłem, który był dobrym, sprawiedliwym mężem, dającym jałmużny i miłującym Boga. Anioł Boży przyszedł do domu tego męża. O Boże, oddajemy Tobie dzisiaj rano małego Jonatana Dawida. Modlę się, niebiański Ojcze, gdy wziąłem go z rąk jego matki i ojca, którzy przedkładają go Tobie, zanoszę tą modlitwę poświęcenia tego dziecięcia, by jego życie było służbą dla Ciebie, błogosławieństwem w jego domu i wielkim kamieniem milowym dla kościoła. Spełnij to, Ojcze. Oddaję Ci małego Jonatana Dawida w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Boże, okaż mu Swoją łaskę i pomóż wychować go w napominaniu Pańskim. Błogosławię ci, Jonatanie Dawidzie.
15
Teraz następny. Moi drodzy, on jest całkiem młodziutki - względnie jest to ona? On? Moi drodzy, kolejny kaznodzieja przychodzi jednak. Jak on się nazywa? Micheasz; Micheasz? Mam zamiar mówić o nim dzisiaj do południa. Micheasz Edward. Edward? To jest piękne imię. Jeżeli chodzi o trzymanie go, moja żona mogłaby to uczynić o wiele lepiej, bo ja się zawsze obawiam, że je zranię, kiedy jest takie malutkie. Rozumiecie? Jakie to milutkie niemowlę, te oczęta rozglądają się po prostu. On jest takim małym. Ile ma miesięcy? Ma właśnie jeden miesiąc. Pochylmy nasze głowy.
Niebiański Ojcze, ta młoda para podchodzi tutaj na nowo, by ci oddać owoc ich życia w związku małżeńskim - dziecię, które Ty im dałeś, by je wychowywali w napominaniu Bożym. Błogosław tego małego Micheasza. Boże, modlę się, abyś Ty uczynił go takim mężem, jakim był Micheasz w Biblii. Spełnij to, Ojcze. I daruj mu błogosławieństwa Boże; pobłogosław jego ojca i matkę, i uczyń go inspiracją tutaj na ziemi, wielkim kamieniem milowym dla sprawy Chrystusa. I teraz, Ojcze, oddaję Go tutaj Tobie - z rąk jego ojca i matki do rąk Bożych - małego Micheasza Edwarda, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Niech go Pan błogosławi, a szczególnie jego ojca i matkę, by go wychowywali w napominaniu Pańskim. Myślę, że to jest...
16
O, ja po prostu miłuję te maleństwa, po prostu każde, które... Każde poszczególne jest najśliczniejszym niemowlęciem na świecie. Nie trzeba zatem... Kiedy przywiozłem małego Józefa do domu, był on, szczerze mówiąc, najbrzydszym maleństwem, jakie kiedykolwiek widziałem; lecz jego matka i ja uważaliśmy, że on jest lalką. Tak właśnie ma się ta sprawa, jak wiecie; jest to... My po prostu tak myślimy.
17
Zastanawiam się, czy dzisiaj do południa - niektórzy z naszych członków tutaj mają - (W jego oku jest belladona i spowodowała jego zamglenie). Lecz siostra Nash prosiła o brata Nash. Chciałbym wiedzieć, czy odzyskał zdrowie. Czy oni są tutaj? O tak, dobrze, on jest tutaj. Chwała Panu, bracie Nash; to jest wspaniałe. Zatem, siostro Ewards - czy ona jest tutaj, względnie siostra Shepherd, która miała tą małą chorą dziewczynkę? Ona jest już zdrowa teraz. Fajnie.
Otrzymałem wiadomość - i upłynęło zaledwie pięć minut, gdy miałem rozmowę z tymi ludźmi spoza miasta. Wszedłem do pokoju i modliłem się, a oni telefonowali, że ich dziecię nabawiło się paraliżu dziecięcego; jego ręce i nogi zaczęły sztywnieć. Wszedłem do pokoju, by się modlić i rzekłem: „Przyjadę po skończeniu nabożeństwa” - powiedziałem Loyce, by im przedzwoniła i powiedziała tej pani, że tam przyjadę po skończeniu nabożeństwa i jeżeli chce, abym przyjechał, niech mi przedzwoni. A kiedy wszedłem do pokoju, by się modlić, Duch Święty powiedział: „To nie jest paraliż dziecięcy; ona będzie w porządku.”
18
Przyszedłem tutaj. Wszyscy modliliśmy się tutaj w kaplicy. To po prostu załatwiło tę sprawę. [Brat Branham rozmawia z pewną panią w zgromadzeniu - wyd.] Tak, pani. Chwała panu. Modlitwa zmienia rzeczy.
Powiedz, czy nie ma go tutaj dzisiaj do południa, czy jest - zięć? Tak.
Ubiegłej niedzieli - ostatnim razem, kiedy głosiłem tutaj - w niedzielę przed tygodniem, siedział tutaj pewien młodzieniec; ciągle patrzyłem się na niego. Pomyślałem sobie: „Powinienem znać tego gościa.” I okazało się, że to jest syn mojego dawnego kolegi szkolnego, Jima Poole. Patrzcie, my wyrastaliśmy razem od małych chłopców. To właśnie on, który niechcąco strzelił we mnie owego czasu, a później on sam miał taki wypadek - jest to mój przyjaciel.
Ufam, że uda mi się przyprowadzić tego chłopaka do Chrystusa. Próbowałem usilnie przyprowadzić jego tatę i wierzę, że jeszcze będę próbował, i przyprowadzę go do Niego. Mam nadzieję, że uda mi się przyprowadzić tego młodzieńca... Spoglądałem ciągle na niego i wydawało się, że on miał delikatne (jak miałbym to teraz określić - nie nadmieniajcie o tym nikomu innemu) dobre uczucie - jego duch drżał; ja wierzę, że nie będą potrzebne wielkie wysiłki, by przyprowadzić tego chłopaka do Chrystusa. Módlmy się więc o niego. To jest właściwe.
19
A brat - zobaczmy, jest jeszcze ktoś, który był chory czy coś w tym sensie, który mi przychodzi na pamięć...
Niemniej jednak będziemy się modlić o wszystkich. I jeżeli kiedyś - kiedy posyłacie jakąś prośbę, pamiętajcie, skoro ją tylko otrzymam (Moja żona jest gdzieś w budynku, jak myślę, więc ona to wie.), kiedy otrzymam jakąś prośbę, idę zaraz do mojego pokoju i zaczynam się modlić i pozostaję tam, aż coś odczuję. Po prostu nie rezygnuję w tej sprawie.
20
Owego dnia, kiedy Sam, doktor Sam wyciągał ten szrapnel z mego oka - próbował mi go wyciągnąć, a sprawiało mu to taką przykrość, że musiał położyć ręcznik na moją twarz i powiedział: „Nie mogę patrzeć na krew mojego kolegi,” bo byłem cały od krwi po twarzy, wiecie. On orzekł: „Ja po prostu nie potrafię tego tak robić.” Rozumiecie? Wyciągnął mi go jednak, a następnego dnia sam znalazł się w szpitalu. Modliłem się więc o niego i wyszedł ze szpitala zdrowy. A następnego dnia jego żona - oni nawet nie wiedzieli, co się z nią dzieje; myślał, że nabawiła się paraliżu. Widzicie? Czy rozumiecie? Modliłem się o nią i ona jest teraz w domu - zdrowa. Weszliśmy do pokoju doktora... Weszliśmy do jego gabinetu i on zamknął drzwi. Powiedział: „Bracie Bill, pragnę cię teraz o coś poprosić.” Zapytał: „Czy pomodlisz się o mnie i o Betty?”
Ja odrzekłem: „Módlmy się.”
21
To był właśnie on, odnośnie którego Pan pokazał mi wizję, gdzie ma zbudować klinikę. Wy sobie przypominacie to wydarzenie. Jeżeli macie jakieś wątpliwości odnośnie tego, odwiedźcie go przecież i zapytajcie się. Tak, on powiedział: „Proszę, niech przyjdzie ktokolwiek.” Powiedział: „Ja to powiedziałem dziesięciu tysiącom ludzi.”
22
[Pewien człowiek w zgromadzeniu mówi: „Bracie Branham” - wyd.] Słucham, bracie. [Człowiek w zgromadzeniu świadczy: „Dla tych, którzy są tu obecni dzisiaj do południa i by pobudzić wiarę w sercach innych - w wielkanocną niedzielę rano wywołałeś tutaj kosztowną duszę, był to trzeci z rzędu - mężczyzna. Ty powiedziałeś, że on przybył z Seymour, powiedziałeś także pod namaszczeniem Ducha Świętego: ‚Nazywają cię Bill.' Ja znam tego człowieka, znam go bardzo dobrze. I kiedy wyszliśmy stąd - on nazywa się Izaak. Lecz ludzie nazywają go Bill.” - wyd.]
O tak. Widzicie, jego prawdziwe imię brzmi Izaak, lecz nazywają go Bill. Duch Święty nie popełnia błędów. On jest nieomylny. Zatem, to jest - ktoś rozwodził się i powiedział... Ja mam pięćdziesiąt trzy lata i około trzydzieści jeden lat występuję za kazalnicą, i ja go widziałem w dziesiątkach tysięcy spraw.
23
Wczoraj byłem na południu, daleko na południu w Kentucky, niemal na granicy z Tennessee i siedziałem w łódce razem z bratem Daultonem, któremu Pan dał wszystkie jego dzieci (Przypominacie sobie ten poranek, gdy on tutaj zaczynał.) i on powiedział: „Bracie Branham, uważam, że byłoby ci bardzo trudno zliczyć te sprawy.”
Ja odrzekłem: „O, bracie Daulton, dziesiątki tysięcy razy dziesiątki tysięcy takich spraw.”
On zapytał: „Czy nie spróbujesz napisać o tym książki?”
Ja odrzekłem: „O, mój drogi, bracie Daulton, byłaby to encyklopedia, książki porozkładane po całym pokładzie tej łodzi - po prostu tomy książek o tym, co widziałem, jak Pan czynił. I ani jeden raz on nigdy nie zawiódł (rozumiecie?), ani jeden raz, lecz było to doskonałe każdym razem.”
24
Myślę, że widzę teraz, jeżeli się nie mylę, córkę brata Shepherda, w jakiejś pomarańczowej sukience na sobie; myślę, że tak. Zatrzymałem się przy niej onegdaj rano; ona szła po drodze, ale pomyślałem sobie, że może zabrałbym inną dziewczynę, więc odjechałem. Zatem, to byłem ja, siostro, który się tam zatrzymałem. Myślałem sobie, że to jest córka brata Shepherda i chciałem ją zabrać ze sobą, bo sobie pomyślałem, że zepsuł jej się może samochód czy coś podobnego. Jechaliśmy po Becky. Zaraz jednak pomyślałem, że to może jest inna dziewczyna. Lecz teraz widzę, że ona siedzi tam razem z nimi, więc myślę, że to była właśnie ona. Zatem, byłem to ja, który tam zatrzymałem samochód, a potem odjechałem.
25
Czy wszyscy miłują Pana Jezusa? O, to jest wspaniałe. To jest po prostu znakomite i świetne. Amen. [Ktoś rozmawia z bratem Branhamem - wyd.] Dobrze, bracie Willard, cieszymy się bardzo, że cię mamy wśród nas i że wyglądasz dosyć dobrze, o wiele lepiej, jak widzę. Obaj mieliśmy poniekąd pokiereszowane twarze. I ja wyglądałem, jakby mnie uderzyła cała garść szrapneli, i widziałem brata Wiliarda tej nocy, gdy on spał; szczerze mówiąc on wyglądał okropnie. Lecz dzisiaj rano wyglądasz bardzo dobrze i my oddajemy dzięki i chwałę Bogu za to, bracie. Amen. Tak. Wiesz, diabeł nie może nas zabić, dopóki Bóg nie powie: „Cóż, chodź do domu.” Potem chcemy odejść, nieprawdaż, bracie Willard? To się zgadza. Do tego czasu diabeł próbuje na próżno. To jest wszystko, co my... Pan Jezus jest naszą pomocą i naszą ucieczką.
26
Ja sobie tutaj tak gadam, podczas gdy mam temat na około sześć godzin głoszenia dzisiaj do południa. Rozumiecie? Nie ogłaszaliśmy tego, nie wysyłaliśmy żadnych kartek czy innych zawiadomień, ponieważ ja już oznajmiłem, że nie będę tutaj, lecz po prostu przyszedłem tutaj i pomagam bratu Neville, i udało mi się spotkać znowu z wami, i mieć krótki czas społeczności.
A ostatniej niedzieli wieczorem brat Roy Roberson (nie wiem, czy on jest tutaj czy nie; nie widzę słuchaczy tak dobrze, by zobaczyć, czy on jest tutaj) on mi przedzwonił i mówił mi o poselstwie. A ktoś zatelefonował i powiedział: „Zastanawiałem się nad tym, kiedy mówiłeś o tym, że Bóg dał nam wszystkie rzeczy.” Rozumiecie? On to uczynił: On dał nam życie. Spróbujcie je kupić. On dał nam miłość; spróbujcie ją kupić. On dał nam radość; spróbujcie ją kupić. On dał nam pokój; spróbujcie go kupić. Nie sposób go kupić, rozumiecie, nie możecie go kupić. Potem powiedziałem: „On dał nam śmierć.”
27
Ktoś mi przedzwonił i zapytał się: „Kaznodziejo, zastanawiałem się, do czego przez to zmierzałeś.” Powiedział: „Pomyślałem sobie: ‚Oj, oj, brat Branham zaplątał się tutaj tym razem'.”
Nie, bo Biblia tak mówi. Rozumiecie? Biblia mówi, że On dał nam śmierć.
Co możemy zrobić ze śmiercią? Wiecie, kiedy Paweł szedł na śmierć, powiedział: „O, śmierci, gdzież jest żądło twoje?” Śmierć nie panuje nad nami; my panujemy nad nią. To się zgadza. Wszystkie rzeczy są nam dane.
28
I potem, podałem mu ilustrację, mianowicie jak Izrael w pielgrzymce do obiecanego kraju - oni dotychczas nie widzieli tego kraju; niczego o nim nie wiedzieli. Mieli tylko obietnicę Bożą, że taki kraj istnieje i on był pełen mleka i miodu, i był dobrym, wspaniałym krajem. A było to... Oni go dotychczas nie widzieli, nikt nie był tam jeszcze, ani nie wiedział o nim niczego, lecz oni mieli odnośnie niego obietnicę. Wiarą pielgrzymowali przez pustynię. A kiedy przyszli aż do jego granic, mieli tam w obozie wojownika, imieniem „Jozue,” co znaczy „Jahwe-Zbawiciel.” Więc on przeprawił się przez Jordan do obiecanego kraju i przyniósł z powrotem dowód, że ten kraj istnieje. (Ja to lubię.) A był to dobry kraj. Dwaj mężczyźni musieli nieść jedną kiść winogrona. Był to dobry kraj. Więc on przyniósł dowód, że ten kraj, który mieli posiąść, naprawdę istnieje.
29
Jeżeli chodzi o obecny kościół, my pielgrzymujemy do kraju nieśmiertelności, do kraju, w którym nie ma śmierci, do kraju, gdzie martwi wstali z martwych; a mieliśmy wielkiego Zbawiciela w naszym obozie - „Jezusa,” to znaczy „Jahwe Zbawiciela, umiłowanego.” A On przekroczył Jordan śmierci i przeszedł do innego kraju, i powrócił, i przyniósł dowód, że my będziemy żyć po śmierci. Amen. Więc gdzie jest śmierć?
30
A zatem, On dał nam wszystkie rzeczy. Obecnie mamy zadatek naszego dziedzictwa w tej mierze (Słuchajcie teraz uważnie. Pragnąłbym głosić na ten temat, lecz ja po prostu - czuję się dobrze w tej chwili. Rozumiecie?), że mamy zadatek tego, ponieważ dawniej chodziliśmy w grzechu; a kiedy zostaliśmy ochrzczeni w Jego imieniu i wstaliśmy z Nim w zmartwychwstaniu, zostaliśmy wyprowadzeni z grzechu i nie chcemy tam już nigdy więcej powrócić. Rozumiecie? Podnieśliśmy się z grzechu mając dowód, że jesteśmy potencjalnie już w zmartwychwstaniu z wszelkiej śmierci. Rozumiecie? Jeżeli mogliśmy podnieść się z grzechu dzięki wierze w Niego, a grzech nadal istnieje, to kto chciałby powrócić na nowo do kubłów na śmiecie z grzechem? Widzicie, my przeszliśmy ze śmierci do życia. Rozumiecie? I to jest zadatek (Amen), to jest zadatek kompletnego zmartwychwstania. Zatem, cała śmierć, fizyczna i duchowna - zwyciężyliśmy duchową śmierć, ponieważ przeszliśmy ze śmierci do Życia.
31
Gdy Eliasz podszedł z Elizeuszem do Jordanu owego dnia i uderzył weń, to jego wody rozdzieliły się i on przeszedł na drugą stronę; a Elizeusz powrócił z podwójną porcją. A gdy my (razem z Chrystusem) uderzymy w Jordan, to mamy jedną porcję, lecz gdy powrócimy, to przychodzimy z dwoma porcjami. Posiadamy teraz żywot wieczny, zmartwychwstanie z grzechu w sprawiedliwości dzięki Duchowi Świętemu, a potem, kiedy wrócimy z Chrystusem, powrócimy także z fizycznym zmartwychwstaniem; a już teraz mamy duchowe zmartwychwstanie. Mamy zatem podwójną porcję zmartwychwstania. Jest to zawsze przedobraz Chrystusa i kościoła - Elizeusz i Eliasz.
O, nie chcę rozpoczynać tego tematu. Moi drodzy, w taki sposób nie dojdziemy nigdy do tego sześciogodzinnego poselstwa tutaj. [Brat Neville mówi coś do brata Branhama - wyd.] Tak, bracie Neville, „widzę jeszcze mięso na tej kości i ciągle ją obgryzam.” O, czy się nie cieszycie? Rozumiecie?
32
My nie mamy... Nie musimy się już więcej martwić. Śmierć jest niczym; my ją mamy pod władzą; ona jest nasza. Ona nie może panować nade mną; ja mam władzę nad nią. Jak? Dzięki Niemu, bo On uczynił mnie zwycięzcą, ponieważ ja już pokonałem śmierć. Jak to uczyniłem? Dzięki temu, że wierzę w Niego. Rozumiecie? Śmierć to grzech, niedowiarstwo. Ja nie jestem niewierzącym; jestem wierzącym. Podniosłem się z tej rzeczy, jestem zmartwychwstały. I to jest zadatkiem całego mojego, zarazem fizycznego jak i duchownego zmartwychwstania, wszystkiego. O tak, absolutnie. Czy to pojmujecie?
33
Więc mamy naprawdę śmierć pod naszą władzą dzięki Jezusowi Chrystusowi, który pokonał śmierć, piekło, grób, choroby, smutki i wszystko inne - zatryumfował nad wszystkim. I my powstaliśmy obecnie razem z Nim, siedzimy w niebiańskich miejscach, mówiąc duchowo, w Jezusie Chrystusie, mając wszystkie rzeczy pod naszymi stopami. Nawet fizyczne zmartwychwstanie jest pod naszymi stopami, ponieważ jesteśmy w Chrystusie. Czy to pojmujecie? Jeżeli pojmujecie, to podnieście swoje ręce? Amen. To jest dobre. Jak długo to pojmujecie, to jest świetne. Widzicie? Nie pozwólcie... Zachowujcie to w waszym umyśle. Rozumiecie? My przeszliśmy ze śmierci do życia. Fizycznie, duchowo, w każdy sposób, i wszystko - i wszystkie rzeczy należą teraz do nas.
34
Dlaczego ten zewnętrzny świat mówi, że jesteśmy zwariowani, skoro cała ziemia należy do nas? W jaki sposób odziedziczycie ją? Jak już mówiłem, Abraham (Rozumiecie?), on był w obiecanym kraju; Bóg mu go dał. Lot został zabrany przez jakichś odszczepieńców, wyjętych spod prawa. Był on jego bratankiem. W porządku. Wszystko, co było w tym kraju, należało do Abrahama. On nie był wojownikiem; on nigdy nie walczył. Nie miał u siebie żadnych wojowników; miał tylko kilku sług. Lecz kiedy zobaczył, że coś - że diabeł przyszedł i zrabował mu coś, co mu było obiecane, on uzbroił swoich sług i sam chwycił broń do ręki.
35
On nie wiedział, jak uda mu się pokonać całą armię tych królów; miał tylko garstkę sług, lecz Bóg powiedział mu, jak to ma uczynić. I on rozdzielił swoje siły i poraził tych królów, i powrócił triumfując. Dlaczego? On położył swoją wiarę na Bożej obietnicy, że wszystko w tym kraju należy do niego, a Lot był jego częścią, zgadza się, był częścią tego kraju. O, moi drodzy. I tam spotkał on Melchisedeka - kiedy skończyła się bitwa. Czy nie moglibyście sobie wyobrazić po prostu Abrahama, przyjeżdżającego po drodze? On nie wiedział, że jest wojownikiem, lecz potem wiedział, że nim jest. Tak jest; i on spotkał Tego, kto dał mu obietnicę - Melchisedeka.
36
Czytajmy teraz z Księgi Amosa. Będę mówił dzisiaj do południa (Nie sześć godzin jednak, mam nadzieję, że nie. Rozumiecie?) na temat: „Postępowanie prawdziwego proroka.” A dzisiaj wieczorem będę mówił na temat „Wypuszczenie ciśnienia,” o ile Pan pozwoli.
37
Mówi się o mnie, że jestem krytykiem, lecz ja nie jestem krytykiem, jedynie gdy chodzi o coś niedobrego. Rozumiecie? Lecz ja... Powinniśmy krytykować zło. Jeżeli włączycie teraz swoje magnetofony tam w pokoju, słuchajcie, to jest w porządku. Pragnę teraz czytać z Księgi Amosa 3, rozdział, względnie - tak, 3. rozdział Amosa, tylko fragment z tego - Amos 3. r.:
Słuchajcie tego słowa, które wypowiedział Pan o was, synowie Izraela, o całym pokoleniu, które wyprowadziłem z ziemi egipskiej:
Tylko o was zatroszczyłem się spośród wszystkich pokoleń ziemi, dlatego was będę karał za wszystkie wasze winy.
Czy idzie dwóch razem, jeżeli się nie umówili?
Czy ryczy lew w lesie, jeżeli nie ma łupu? Czy wydaje swój głos lwie szczenię w jaskini, jeżeli nic nie złowiło?
Czy wpada ptak w sidła na ziemi, jeżeli nie było przynęty? Czy odskoczy sidło od ziemi, jeżeli nic nie złapało?
Czy nie lęka się lud, gdy w mieście zabrzmi trąba? Czy zdarza się w mieście nieszczęście, którego by Pan nie wywołał?
Zaiste, nie czyni wszechmogący Pan nic, jeżeli nie objawił swojego planu swoim sługom, prorokom.
Gdy lew zaryczy, któż by się nie bał? Gdy wszechmogący Pan mówi, któż by nie prorokował?
38
Jego oczy musiały się zwęzić, gdy stanął owego poranka na wzgórzu tuż za miastem Samaria. Widzę jego spokojne ręce przesuwające się po jego siwej brodzie; gorące słońce świeciło w dół. Nie był on olśniewającym człowiekiem, na którego wszyscy patrzą; jak bardzo odróżniał się od dzisiejszych nowoczesnych ewangelistów. Jego odzienie było podarte, miał zmierzwioną brodę... I on spoglądał w dół na miasto Samarię, i jego oczy zwęziły się, kiedy patrzył się... Nie było na nim wiele do oglądania, lecz on miał TAK MÓWI PAN dla tego narodu.
On przychodził prawdopodobnie całkiem inaczej na tą nadchodzącą kampanię, na którą posłał go Pan do Samarii, w porównaniu z naszymi nowoczesnymi ewangelistami. Nie był wyposażony na takie nabożeństwa ewangelizacyjne, jak naszym zdaniem powinien być wyposażony dzisiaj. Lecz pamiętajcie, on nie był nowoczesnym ewangelistą; on był prorokiem. On nie troszczył się o nowoczesne wyposażenie; miał TAK MÓWI PAN.
39
Nie dbał o to, jak wygląda, i według jakiej mody jest ubrany, czy ma właściwie uczesane włosy albo czy wszyscy patrzą się na niego czy nie. On miał Słowo od Pana i to było jedynym jego celem przynieść to Słowo od Pana. Kim był ten człowiek? Tak, był to prorok Amos, szorstki człowiek, lecz on wiedział, na czym stoi; on wiedział, co robi; on był prawdziwym prorokiem Słowa.
A przyszedł do tego miasta dlatego, bo Słowo przyszło do niego. I gdy Słowo od Pana przychodzi do prawdziwego sługi, to on musi iść; bez względu na okoliczności, bez względu na trudności; on musi iść mimo wszystko. Nie ważne, czy jest przygotowany, czy chciałby tam pójść, czy to pragnie zrobić, lub cokolwiek innego; on musi iść mimo wszystko. Mówi to Bóg i on musi zanieść to poselstwo, ponieważ ono jest... On wcale nie idzie z głupia frant; nie idzie z powodu pieniędzy, nie idzie, by zdobyć popularność; on idzie tylko w imieniu Pańskim z powodu jednej rzeczy: ma pewną misję i jest posłany przez Pana! I on jest Słowem Bożym, ponieważ niesie Słowo od Pana. Taki jest prawdziwy prorok Pański. Mój temat brzmi: „Postępowanie prawdziwego proroka Bożego.”
40
Ten wielki, nieustraszony mąż Boży prorokował w dniach Jeroboama II. Mam tutaj przed sobą wypisaną część z jego historii. On prorokował około trzynastu lat w czasie jego kampanii. A Jeroboam był - Jeroboam II był po prostu inteligentnym i zdolnym człowiekiem, którego Izrael miał przez pewien czas. Był on mężem, który przyniósł rozwój gospodarczy dla Izraela. Izrael po prostu kwitnął; lecz on był - coś niedobrego było u niego - Jeroboam był bałwochwalcą.
I kiedy niedawno zastanawiałem się trochę nad tym, pomyślałem sobie, że to dość dobrze pasuje do naszych czasów. Nie ważne, jak bardzo inteligentnym jest człowiek i jak dużo on może zrobić i jakie ma powodzenie, jeżeli on odstępuje od Boga, to jest ciężarem dla tego narodu - jest oddalony od Boga i Jego Słowa. Zastanawiam się, czy to nie przedstawia naszych ludzi obecnie - tych, którzy lubią siedzieć przed telewizorem i pokazywać, jak bardzo są inteligentni, jak dobre głowy mają. Chciałbym jednak wiedzieć, czy stać ich na to, by przynieśli TAK MÓWI PAN.
41
On był inteligentnym człowiekiem, to jest w porządku. Izrael był w stanie odstępstwa od Boga; jego kaznodzieje, jego kapłani, a również jego władze odstąpiły od Słowa Pańskiego. Oni mu nie wierzyli. Oni myśleli, że postępują według Słowa Pańskiego, lecz w końcu prowadzi do śmierci.„ Dlaczego oni postępowali źle? Względnie dlaczego człowiek miałby sobie myśleć, że oni postępowali źle - całe kapłaństwo, tysiące kaznodziejów i kapłanów, i królowie, i gubernatorzy, i wszyscy, którzy wyznawali, że są czcicielami Boga? Jednakowoż oni wszyscy postępowali źle.
Zatem, oni nie potrzebowali króla, by się im dobrze powodziło. Oni potrzebowali proroka, ponieważ Słowo od Pana, względnie wykład Słowa Pańskiego przychodzi do prawdziwego proroka. Czasami możecie oglądać, w jaki sposób on potem postępuje. Jest to dość szorstki sposób, kiedy wszyscy kapłani i wszyscy kaznodzieje, i wszyscy doktorzy teologii, a nawet sam rząd jest przeciwko niemu; jednakowoż Słowo Pańskie przychodzi do proroka i tylko do niego. On ma poprawne Słowo, chociaż ma tą samą Biblię, którą mają oni. Lecz to Słowo było posłane do niego, a Bóg potwierdzał, że on miał Słowo.
42
Oni mieli największe budynki i religijne systemy, i tak dalej, jakie mieli kiedykolwiek - wszędzie zbudowane ołtarze i wszelkiego rodzaju rzeczy; pomimo to byli oddaleni o milion mil od Słowa Bożego. Ja myślę, że ten obraz pasowałby bardzo dobrze do dzisiejszego czasu. Jak czytałem tę Księgę Amosa - musicie sobie to przeczytać, kiedy wrócicie do domu. Cały rząd, kapłani - wszyscy opuścili Słowo Boże.
Chciałbym tu przeczytać kolejny fragment z Pisma Świętego, który mam zanotowany, by pokazać, gdzie oni to uczynili. Przeczytajmy teraz z 2. rozdziału 4. werset - tylko na chwilę.
Tak mówi Pan: Z powodu trzech zbrodni Judy i z powodu czterech nie cofnę tego - tej kary, ponieważ wzgardzili zakonem Pana...
(to znaczy Słowem, wzgardzili nim, chociaż uważali, że je mają)...
i nie przestrzegali jego ustaw, gdyż zwiodły ich kłamstwa...
(Cóż, oni mieli Słowo, Biblię, lecz kłamstwa, które oni dodali do niej, sprawiły, że postępowali źle.)...
za którymi chodzili ich ojcowie.
Czy widzicie tą przyczynę? Oni postępowali niedobrze, ponieważ dodali swoje własne tłumaczenia i interpretacje do Słowa. I ja myślę, że tak samo jest dzisiaj, kiedy tak wielu chce wkładać swoją własną ideę do Słowa, i wpadliśmy w zamęt. Jakie napomnienie od Boga miał ten prorok.
43
Amos był prorokiem Bożym, prawdziwym prorokiem. Ktokolwiek czytał kiedykolwiek o Amosie, zna tą odwagę i nieustraszoność tego męża Bożego. On jest uważany za jednego z małych proroków, bo nie działał bardzo długo; lecz on na pewno przyłożył siekierę do korzenia drzewa. Był jednym z najbardziej nieustraszonych proroków i przyszedł pod namaszczeniem Bożym. Przyszedł, mając TAK MÓWI PAN. On wiedział, o czym mówi, ponieważ Boże namaszczenie odpoczywało na nim, by mógł im przynieść poprawny wykład Słowa Bożego.
44
Amos przyszedł z głębi kraju, z pustyni do miasta pełnego przepychu. Nigdy przedtem tam nie był. Był chłopakiem z wioski, przebywał daleko na pustyni. Kiedy był tam na modlitwie, Bóg spotkał się z nim i powiedział mu o niegodziwości tego pełnego przepychu narodu, którego on był częścią. A Samaria była głównym miastem - jednym z głównych miast w owym czasie - w czasach rządów Jeroboama.
I kiedy on tam stał owego poranka na wierzchołku tego wzgórza, będąc w swoim starym, prymitywnym odzieniu wieśniaka na sobie, miał prawdopodobnie ubłocone i zaprószone nogi, a w swoim starym obdartym odzieniu spał każdej nocy. I ja nie wiem - chyba nie miał wanny do kąpania w tamtych czasach; może upłynęło już kilka dni od czasu, kiedy się ostatni raz wykąpał. Lecz to nie zrobiło żadnej krzywdy wnętrzu tego człowieka. Zbyt wielki nacisk kładzie się dzisiaj na to zewnętrzne, a zbyt mały na to wewnętrzne. Tak bardzo troszczymy się o to, czy kąpiemy się codziennie i czy zadbaliśmy o nasze włosy, czy zmieniliśmy nasze odzienie, i tym podobnie; a potem, to wewnętrzne zostawiamy jakiekolwiek - mamy tą samą starą grzeszną szatę, faszerujemy duszę wyznaniami wiary i dogmatami, i nie przebadamy jej ani nie obmyjemy kąpielą wodną Słowa, oddzielającą od rzeczy tego świata!
45
Kiedy on stał tam owego poranka patrząc się ponad wzgórzem na to olśniewające miasto, pełne nowoczesnych rzeczy, o których mu się nigdy nawet nie śniło - Izrael był u szczytu sławy. Miał zawarty sojusz ze wszystkimi okolicznymi narodami: żyli sobie dostatnio, kobiety odziane według najnowszej mody, a mężczyźni żyli w różnych rozkoszach, urządzali wyścigi i gry olimpijskie, i działo się wszystko możliwe. Nic dziwnego, że jego oczy przymrużały się, nie z powodu przepychu tego miasta (jak przymrużaliby je niektórzy turyści, przyjeżdżający do Nowego Jorku albo do Los Angeles), kiedy widzą te na wpół ubrane kobiety, mężczyzn awanturujących się i cały ten grzech.
46
Niektórzy z moich przyjaciół powrócili przed kilkoma dniami z wycieczki na ryby, byli tuż w pobliżu szkoły biblijnej, wielkiego słynnego kolegium biblijnego. I tam w lesie w pobliżu drogi leżały na wpół ubrane młode dziewczyny i młodzi chłopacy, prawdopodobnie studenci z tego kolegium, pili i zachowywali się okropnie.
Takie zachowywanie łaskocze apetyt wielu Amerykanów, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Kiedy spojrzymy do Los Angeles, względnie ja nie miałem... Obserwowałem ich w samolocie, gdy lecieliśmy do Los Angeles (jeżeli tam dotychczas nie byliście), względnie do Hollywoodu, albo na Florydę ze wszystkimi ich światłami neonowymi nad kwiatami i drzewami palmowymi. O, one sobie napudrowały nos na nowo i poprawiły swój makijaż. Myślały sobie, że to jest najbardziej olśniewająca rzecz, jaką kiedykolwiek widziały. Widziałem też te modne fryzury i skąpo odziane dziewczyny, chodzące po ulicach - one chciały wyjść między ludzi i zobaczyć jak obcisłe mogą nosić swoje odzienie, i kręcą się tam i z powrotem po ulicach, a myślą sobie, że to jest coś wspaniałego.
47
Lecz namaszczone przez Boga oczy tego proroka nie przymrużały się z powodu tego przepychu, jak oczy niektórych turystów, lecz zwęziły się gniewnie z powodu moralnego zepsucia tych ludzi, którzy byli wywołani, aby byli błogosławionymi przez Boga. Jego oczy nie patrzały na ten przepych; one się nie zwęziły z powodu tego przepychu, lecz z powodu nieprzyzwoitości i zepsucia ludzi, którzy byli wywołani, żeby byli wybranymi Bożymi, a postępowali w taki niemoralny sposób. Nic dziwnego, że on rzekł: „Lew ryczy, kto by nie słyszał? Bóg przemówił, któż by nie prorokował?”
On widział to skażenie, to zepsucie. Na to właśnie on patrzał; on dostrzegał to wszystko. Nie pociągało go to; sprawiało to ból jego duszy. Dlaczego? On był prorokiem. On wiedział, co Bóg obiecał błogosławić i czym jest błogosławieństwo, i jak postępują ludzie pobłogosławieni. A diabeł wypaczył w jego czasie to, co było prawdziwym błogosławieństwem na moralne zepsucie, które przyciągało oczy i łaskotało pożądliwości nie nawróconych ludzi - wypaczył wolę Bożą i Jego sposób, i Boży sposób życia.
48
Jak charakterystyczne jest to dzisiaj u kaznodziejów, którzy stoją za kazalnicą i patrzą na grzech i skażenie tego świata, i widzą ludzi czyniących i postępujących w ten sposób, jak postępują, a pomimo tego błogosławią im po prostu dlatego, że są członkami ich kościoła względnie denominacji; tego nie może zrozumieć moja dusza. Kiedy Bóg mówi, to prorokuj!
Jeżeli Duch Boży nawiedzi prawdziwego proroka Bożego, to on będzie krzyczał oznajmiając Słowo. Ja nie chcę być krytycznie usposobionym, lecz kto może zmusić go do milczenia? Kto może to wytrzymać i nie wołać przeciw temu, jeżeli wyznaje, że jest sługą Chrystusa i patrzy się na coś takiego? Nie dbam o to, co powie jakaś denominacja albo co powie jakiś kościół; dlatego właśnie ja nie należę do nich. Oni zaraz wyrzucą takiego człowieka. Lecz Słowo Boże ma pierwszeństwo. Jeśli jesteś posłańcem, to masz coś do powiedzenia! A jeśli mówisz cokolwiek w sprzeczności do tego Słowa, to nie jesteś posłańcem od Boga! Jesteś wysłannikiem przymierza jakiejś denominacji albo jakiejś teorii. Lecz posłaniec Boży ma Słowo od Boga. A nasz przyjaciel, kiedy mu się przypatrujemy dzisiaj rano, on miał Słowo od Boga, ponieważ był prawdziwym prorokiem Pańskim.
Oni uważali, że mają wykład do tego i pomyśleli sobie: „Ależ, oczywiście, patrzcie, co czynimy.”
49
Teraz chodzi o to, że mamy go stojącego tam na wierzchołku wzgórza owego poranka i spoglądającego w dół w kierunku miasta, potrząsającego swoją głową, spoglądającego zwężonymi gniewnie oczami, ocierającego rękawem pot i proch ze swojej twarzy, gorące słońce świeciło na jego łysą głowę, broda zwisała mu w dół i on gładził ją swoją ręką. Nie widział tego przepychu, widział grzech! Nie sprawiało mu to radości; napawało go to obrzydzeniem!
Dlaczego on nie powiedział: „Ja, Izraelita - spójrzcie, jak mój kraj prosperuje?” Jak mógłby to powiedzieć, skoro był prawdziwym prorokiem Bożym, wiedzącym, jakie będą rezultaty tego i co z tego wyniknie?
50
Niech on stanie na wzgórzu dzisiaj i niech spogląda w dół; niech spogląda do Jeffersonville na ludzi, którzy nazywają się chrześcijanami. Niech spojrzy gdziekolwiek do Ameryki na ludzi, którzy nazywają się chrześcijanami. Jego namaszczone przez Boga oczy zwężą się znowu. Będzie ręką kręcił swoją brodę. Dlaczego? On nie widzi przepychu i powodzenia, które widzi ten świat. On widzi odstępowanie od Boga; on widzi moralne zepsucie ludzi! Widzi odstępstwo narodu! Widzi moralne zepsucie w kościele! Jak mógłby czynić coś innego niż zwężać swoje oczy i rozmyślać, jak wejść między nich i skrytykować ich ostro?
51
Co, gdyby jakiś biskup spotkał go tam i powiedział: „Słuchaj, ty jesteś prorokiem Pańskim? My ci teraz powiemy, co możesz mówić, a czego nie możesz mówić.” Czy myślicie, że on usłuchałby tego?
Co gdyby biskup rzekł: „Chodź i przyłącz się do naszej organizacji teraz, a my ci pomożemy w naszej kampanii?” Czy myślicie, że on by usłuchał? Nie, ja nie potrafiłbym wyobrazić to sobie u takiego mężczyzny jak on. Nie! On był posłany od Boga! On nie musiał z nimi współpracować! On miał Słowo od Boga, namaszczenie od Boga, czas wyznaczony przez Boga; i on przychodził z TAK MÓWI PAN; i taki jest prawdziwy prorok. W taki sposób on przychodzi. Nie przychodzi z niczym innym, niż z TAK MÓWI PAN.
52
Czy to olśniewające miasto Samaria, ten samozwańczy, wysoko wykształcony Izrael, ci kaznodzieje posiadający wysoką ogładę i ówcześni kapłani przyjęliby tego zwykłego nieznanego człowieka? Prawdopodobnie jego gramatyka była bardzo kiepska: pochodził z biednej rodziny, żyjącej na pustyni; opuścił dom, został powołany od Boga, udał się na pustynię, by rozważać o Bogu i Jego Słowie, i stał się prorokiem. Pan sprawił, że od urodzenia był już takim. Prorok rodzi się jako posłaniec od danego wieku, bowiem Bóg dzięki uprzedniej znajomości sprawy zna ten wiek i ma w nim Swojego przedstawiciela, by karcić grzech.
53
Czy to olśniewające miasto mogłoby go przyjąć? Czy myślicie, że tamte kobiety zwracałyby w ogóle uwagę na to, co mówił? Czy myślicie, że ówcześni kapłani słuchaliby go? Ależ, absolutnie nie. On nie miał przy sobie żadnych listów zalecających z jakiejś organizacji. On nie mógł powiedzieć: „Faryzeusze posłali mnie.” Nie mógł także powiedzieć, że posłali go saduceusze. Nie miał żadnych listów uwierzytelniających. Nie miał ani karty członkowskiej z jakiejś grupy ludzi. Nie miał zwiastuna, który przygotowałby jego kampanię. Nie było tak, że wszyscy faryzeusze spotkali się na wspólnym zebraniu czy na śniadaniu dla kaznodziejów i omówili wszystkie sprawy, by przygotować jego kampanię, kiedy się dowiedzieli, że on przybywa. On był dla nich obcym. Nie miał karty członkowskiej. Nie miał listów uwierzytelniających. Nie miał listów zalecających od ludzi, lecz miał TAK MÓWI PAN. To jest postępowanie prawdziwego proroka. On miał TAK MÓWI PAN.
54
Jeżeli on miał TAK MÓWI PAN, jest to tak bardzo oddalone od naszych programów wymyślonych przez ludzi, lecz to było wszystko, czego on potrzebował. Gdyby on przyszedł w ten sposób, to przyszedłby w imieniu kościoła. Jeżeli przychodzi nie w ten sposób, to przychodzi w imieniu Pańskim. Więc, prawdziwy prorok przychodzi zawsze w imieniu Pana; zawsze przychodzi w imieniu Pańskim.
On nie potrafił pokazać karty członkowskiej, lecz miał Słowo od Boga; i to Słowo właśnie Bóg posłał do ludu. Ludzie utworzyli sobie organizacje. Oni mieli różne sekciarskie grupy i to właśnie ustanowili ludzie. Jednak Amos nie miał tego; on miał po prostu TAK MÓWI PAN. To właśnie on miał.
55
Wyobrażam sobie, że ci kapłani zmawiali krótką - rano w sabat zmawiali krótką modlitwę, itd., i mieli krótkie nabożeństwa dedykacyjne, i wracali się wstecz i mówili kilka spraw o wielkim Mojżeszu, który żył dawno temu i może o kimś innym, który żył pewnego dnia. „Lecz ach, ich czasy już przeminęły. Wy, ludzie znacie naszego prezydenta, naszą nową władzę i nasze - wszystkich, których mamy” i rozmawiają o kilku takich sprawach, a potem odchodzą do domu.
Lecz tutaj przyszedł człowiek i nie troszczył się o te sprawy; przyszedł z TAK MÓWI PAN. Rozumiecie? Takie jest postępowanie proroka: nie miał współpracowników; wiedział, co go spotka; wiedział, że wszyscy będą przeciwko niemu; wiedział, że oni go odrzucą, że wyeliminują go spośród siebie. Lecz on przychodził w imieniu Pańskim.
Jezus wiedział, że przed nim stoi Golgota, ale On przyszedł w imieniu Pańskim. Rozumiecie? To jest postępowanie prawdziwego proroka.
56
On miał Słowo od Pana dla tego narodu, lecz prawdziwe Słowo Pańskie było obce dla tych ludzi; chociaż sobie myśleli, że je mają. Mam nadzieję, że przenika was to głęboko. Oni uważali się za tak pobożnych i religijnych, że prawdziwe Słowo Boże było dla nich obcym.
I tak samo jest dzisiaj. Prawdziwe zamanifestowane Słowo Boże jest obcą rzeczą dla wielu zielonoświątkowców. Prawdziwa interpretacja Słowa, realne nieszczęścia i przekleństwa, rzeczywiste błogosławieństwo od Boga jest obcą sprawą dla wielu ludzi, którzy nazywają samych siebie pielgrzymami świątobliwości, członkami kościoła, chrześcijanami; jest to dla nich obca sprawa; oni tego nie znają. Jeżeli im człowiek nadmieni o tym, to oni nigdy nie słyszeli o czymś takim. A jednak ich organizacje rozrastają się i prosperują, stają się coraz większe, pozyskują coraz więcej członków, i w każdym roku powstaje więcej organizacji. Oni uważali, że wszystko, co do nich przychodzi, musi wyjść właśnie z tych sekciarskich grup.
57
Oni by go na pewno nie przyjęli; tak samo nie przyjęliby go dzisiaj. Oni już dawno zapomnieli, że Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić prawdziwych proroków Bożych. Bóg potrafi z człowieka przebywającego w kniei - On potrafi z tych kamieni wzbudzić mężów, którzy będą stać w obronie Jego Słowa i będą prorokować prawdę w Jego imieniu, przyłożą siekierę do korzeni drzewa i będą latać drzazgi. Nie ważne, czy masz jakichś współpracowników, czy nie masz żadnych. Lecz to jest postępowanie prawdziwego proroka.
Niektórzy myślą sobie, że wszystko przychodzi mu łatwo. Oni nie wiedzą, o czym mówią. Nie przywieziono go do miasta na rydwanie, nie siedział na koniu z piękną uprzężą z wstążkami, a arcykapłani nie stali tam w swoich wysokich czapach na głowach, kłaniając mu się i mówiąc: „Czcigodny doktor Taki-i-taki przybywa.” Tak postępowałaby jakaś organizacja.
58
I tak, jak przyszedł Król ich wszystkich - On przyszedł jako - przyszedł do stajni w stodole, do chlewa dla krów; nie przyszedł z pompą i sławą, lecz On przyszedł w pokorze niemowlęcia urodzonego w stajni. Amos nie przyszedł. Przyszło Słowo od Pana, ponieważ on był Słowem Pańskim. Każde Słowo Boże to nie osoba; to Bóg.
Jezus powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy.”
Oni rzekli: „Ty jesteś człowiekiem, a robisz się Bogiem.”
On powiedział: „Więc jeśli Ja nie wykonuję spraw Bożych, to Mi nie wierzcie. Lecz jeśli te sprawy mówią same za siebie, to wierzcie tym sprawom, jeżeli nie chcecie wierzyć Mi.”
Amos był Bożym Słowem, idącym po drodze. On wszedł do miasta - surowo, nie według etyki tego świata. On tam wszedł w mocy Ducha; tak właśnie przychodzi Słowo Boże - nie w postaci wyznania wiary jakiejś organizacji, nie w postaci kogoś zniewieściałego za kazalnicą, lecz ono przychodzi w mocy Ducha, by zamanifestować Boga narodowi i ludziom. W tym jest różnica. Jaka wielka różnica!
59
Zrealizowało się to, o czym zapomniano już dawno, że Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić prawdziwych proroków. Oni nie mieli... Ich organizacja nie musiała wzbudzić prawdziwego proroka, ponieważ najprawdopodobniej nie potrafiłaby tego uczynić; bowiem gdyby się tak stało, on byłby prorokiem z organizacji. Lecz Bóg wzbudza proroka; On bierze tego, kogo On chce. Zazwyczaj on bierze tego, kto jest niczym, by wykonał Jego dzieło; aby pokazać, że On jest Bogiem. Jeżeli człowiek jest nadęty i myśli sobie, że jest kimś, wtedy Bóg nie może się nim posłużyć, ponieważ w nim jest zbyt dużo własnego ja!
Tak właśnie ma się sprawa z kościołem dzisiaj. Oni sobie myślą, że coś wiedzą. Biblia mówi, że kiedy człowiek myśli sobie, że coś wie, to nie wie niczego z tego, co powinien wiedzieć. Kłopot dzisiaj w tym, że mamy tak dużo własnego ja, tak dużo obłudy, tak dużo wykształcenia, tak dużo religii, a nie wiemy niczego ze Słowa Bożego o zbawieniu. To jest ta żałosna strona tej sprawy.
60
Tak. Oni zapomnieli, że Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi albo wzbudzić prawdziwych proroków Słowa. Oni nie muszą ukończyć jakiejś szkoły teologicznej. Bóg sam ich kształci. Nie muszą zdobyć czterech promocji w wyższej uczelni. Nie muszą mieć stopnia bakałarza sztuki, czy promocji doktora, i tak dalej; oni tego nie muszą mieć. Bóg bierze kogoś, kogo On chce, i wkłada do niego Swoje Słowo. Jak On to czyni? On to manifestuje i udowadnia.
Oni nie umieli powiedzieć, z jakiego seminarium Jezus wyszedł. On nie miał żadnego. „Z jakiej On wyszedł szkoły?” On nie ukończył żadnej. Lecz co On miał? On miał Boga i On był Słowem. Oni nie mogli się powoływać na jakąś szkołę. I Bóg nigdy nie wzbudził jakiegoś człowieka ze szkoły. Przebadajcie historię i znajdźcie, czy uczynił to kiedykolwiek. On tego nie czyni. On bierze kogoś skądś, kto nie ma niczego, nie ma dla niego żadnej nadziei, a potem On wprowadza go do tego i kładzie do niego Swoje Słowo i manifestuje samego Siebie. To właśnie czynił On tutaj przy pomocy Amosa. Dobrze.
61
Słowo Amosa zostało potwierdzone przez Boga w ich własnych czasach. Bóg potwierdził słowa Amosa, że on był - że miał Słowo od Pana. A gdyby on przyszedł do nas w tej chwili, czy sobie myślicie, że nasz naród i nasi ludzie przyjęliby takiego człowieka? Czy myślicie, że baptyści przyjęliby Amosa? A co metodyści, prezbiterianie, zielonoświątkowcy, katolicy? Wcale nie. Nie, na pewno nie zostałby przyjęty.
62
Przenieśmy go teraz na moment i przyprowadźmy go tutaj na chwilę, a stwierdzimy, czy przyjęliby go dzisiaj, czy nie. Zobaczmy po prostu, czy on byłby - czy nasze kościoły przyjęłyby go, czy nie.
Po pierwsze on nie zgodziłby się z żadną organizacją, ponieważ ona jest w sprzeczności ze Słowem. Uhm. Tak jest. On potępiłby całą naszą strukturę. To się zgadza. Każdą doktrynę, każde wyznanie wiary, każdą denominację; on potępiłby to wszystko. Wyobrażam to sobie po prostu; widzę niektórych z tych zielonoświątkowych prezbiterów, mówiących: „No wiecie, chwała Bogu. Jeżeli on... Nie chcemy przecież tego człowieka w naszym mieście.”
I co myślicie, co zrobiliby prezbiterianie i baptyści? „Ależ - ten nieuk - nie chcemy go w ogóle w naszym kraju. On nie jest nikim więcej niż wariatem.” Oni by podpisali dokument wtrącający go do więzienia, gdyby mogli; pochwyciliby go z ulicy. Lecz czy myślicie, że moglibyście go tam zatrzymać? O nie. Nie możecie zamknąć Słowa Bożego w klatce. Nie, nie. Ono wyjdzie na jaw mimo wszystko. Kraty więzienia otwarły się pewnej nocy, kiedy próbowali zamknąć je tam. Światłość zstąpiła do środka i wypuściła je na wolność. On na pewno nie zgadzałby się z naszym układem. Dobrze.
63
Co zacząłby on czynić? Skrytykowałby go. Dlaczego? On jest sługą Bożym. On zacząłby całkiem od podstaw rozpoczynając swoją kampanię, wróciłby się wstecz i zerwałby z tego każde wyznanie wiary i zacząłby od postaw. Czym są podstawy? Słowem Bożym. Racja. „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.”
Więc on oderwałby od tego każdą denominację, każde wyznanie wiary, każdą doktrynę i wyrzuciłby to wszystko; zdmuchnąłby je do wiecznej otchłani. Czy myślicie, że zielonoświątkowcy przyjęliby go? Absolutnie nie. O nie. A co baptyści, prezbiterianie? Wcale nie. A co nazarejczycy względnie pielgrzymi świątobliwości? Oni by go nienawidzili. Oczywiście.
64
Czy myślicie, że wyjechaliby na spotkanie z nim jakąś limuzyną i by go przywieźli uroczyście do miasta? Oni by się modlili, żeby go tam uprażyło słońce. Zbudowaliby barykadę, by go powstrzymać z dala od miasta. Wiecie, odbyłoby się więcej zebrań kaznodziejów w okolicy tego miasta, niż widzieliście kiedykolwiek w swoim życiu. „Trzymajcie tego dziwaka z dala od naszego miasta.” Lecz pomimo tego on miał TAK MÓWI PAN. Rozumiecie? Takie jest postępowanie prawdziwego proroka.
On był wzgardzony. Oczywiście. W swojej kampanii on zaczynał od postaw. Nie potrzebował... On nie powiedział: „Chciałbym, żebyście wszyscy metodyści przyszli teraz i pomogli mi. Chcę, żebyście wszyscy baptyści i wy, ludzie tutaj z okolicy... Wszyscy zielonoświątkowcy - wy twierdzicie, że jesteście ostatnią grupą, którą Bóg wywoła; pragnę, żebyście wszyscy przyszli do mnie i żebyście wspierali moją kampanię.”
65
„Jak ty chrzcisz? Hm. Jaki jest początkowy dowód Ducha Świętego?” Takimi pytaniami zasypawano go; a kiedy on przyszedł ponownie z prawdą Biblii, odrzucili go. Lecz taka jest droga prawdziwego proroka. On musiał temu wszystkiemu stawić czoło. Rozumiecie?
Oczywiście, dzisiaj nie przyjęliby go. Absolutnie nie. Nasi... „Nie chcemy żadnego - nie chcemy żadnej z jego kampanii w okolicy naszego miasta. Nie, naprawdę. Nie chcemy go mieć tutaj. Absolutnie nie.”
Lecz on by przyszedł i przyprowadziłby kościół z powrotem do Słowa, bo ono jest fundamentem. A jeżeli ktoś polega na jakimś innym fundamencie, to on jest grząskim piaskiem. Tylko na fundamencie Słowa Bóg buduje Swój kościół: na nauce apostołów.
66
Jak mówiłem niedawno, jeżeli ktoś mówi o czyśćcu i powołuje się na takich jak św. Franciszek i św. Cecylia, która modliła się o pewnych ludzi, by ich wydostać z czyśćca, i przedkładają tego typu autorytety, to nie są biblijne autorytety; są to ludzie, którzy nie mają żadnego autorytetu. Apostołowie mieli biblijny autorytet, a jeżeli to nie zgadza się z nimi, jest to moim zdaniem kłamstwem!
67
Ja wierzę w czyściec, lecz wierzę, że to dzieje się właśnie teraz. Ty oczyszczasz swoją własną duszę. „Czyściec” znaczy tyle, co „oczyszczać.” Jeśli widzisz, że robisz coś źle, wyjdź do przodu i oczyść tę rzecz wyznając grzech, płacząc, poszcząc i modląc się. Ktoś nawet naśmiewał się ze mnie, kiedy Pan przyszedł tutaj niedawno i dał mi wizję, którą pragnąłem zawsze zobaczyć - o związaniu tego węża. Zawsze zastanawiałem się, co gdybym ja miał wystąpić w ten sposób, kiedy ja... Tego właśnie chciałem przez całe moje życie. Potem zacząłem pościć i modlić się. On zapytał: „Dlaczego to robisz?” Ja powiedziałem: „W tej wizji On powiedział mi, że nie jestem wystarczająco szczerym.” Konieczną rzeczą jest przyjść i oczyścić się; nie czekaj, aż umrzesz, a jakiś ksiądz będzie cię próbował wyciągnąć z czyśćca! Oczyść swoją duszę teraz!
Lecz widzicie, oni to wyjęli z autorytatywnego Słowa i przesunęli to do jakiegoś wymyślonego przez ludzi dogmatu, by zyskać pieniądze do kościoła, ponieważ oni patrzą się na świeckie rzeczy, na świecki kościół, na wielkie potęgi tego świata - polityczne potęgi. Lecz Bóg patrzy się do Swego Słowa. A wszystkie słowa, które są w sprzeczności z Bożym Słowem, są złe. Jeżeli chodzi o mnie, tylko Słowo ma rację, nic innego. Tak jest. Absolutnie.
68
On szedłby prosto do podstaw. Skrytykował by ostro te sprawy. On by to musiał uczynić, nie mógłby uczynić nic innego - Amos, gdyby tu był dzisiaj. On nie mógłby czynić nic innego; pamiętajcie bowiem, że on był prawdziwym prorokiem Bożym, do którego przychodzi Słowo. On nie mógłby uczynić nic innego, niż powrócić do Słowa. Bez względu na to, czy wszyscy zielonoświątkowcy w kraju zgromadziliby się koło niego i rzekli: „Panie Amos, my wierzymy, że pan jest prorokiem, lecz pan nie jest w Słowie, my chcemy pana naprawić,” on trzymałby się mimo wszystko Słowa. Nie mógłby czynić nic innego, ponieważ był prorokiem. On nie potrzebował ich współpracy. On miał do przekazania poselstwo i „wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie,” więc on zamierzał głosić Słowo. I on zamierzał głosić je dokładnie tak, jak jest napisane w Biblii; i dlatego dzisiejsi ludzie odrzuciliby go. To się zgadza. Bez względu na to, co by się działo, on... Słowo Boże przychodzi do proroków - wykład Słowa, właściwy wykład.
69
Izrael zawsze schodził z właściwej drogi, a Bóg posłał im proroka z cudami i znamionami, by im wykładał to Słowo; i jak się to dowiedział? On powiedział: „Jeżeli ten prorok mówi, a to się urzeczywistnia, wtedy to jest prawdziwe.” On potwierdzał prawdziwość Swoich proroków. Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy które Ja czynię i on czynić będzie.” Poznacie to po tym, że „te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.”
70
I jak może ktoś twierdzić, że jest prorokiem Pańskim a zaprzeczać Słowu samego Boga? Jak może ktoś chrzcić w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego - w te tytuły, a zaprzeczać imieniu samego Jezusa Chrystusa, skoro nie ma miejsca w Biblii, które by wspierało jego teorię? Może jestem twardo i krytycznie usposobiony, lecz nastała pora udać się tą drogą. To prawda. Jak mogą ludzie twierdzić, że są chrześcijanami dzisiaj, a biegać za wszystkim w tym świecie; kobiety z ostrzyżonymi włosami i noszą szorty, i palą papierosy, i chodzą do kina na filmy (na jakiekolwiek z tych sprośnych pokazów), i awanturują się. Czy chcecie mi powiedzieć, że to jest Duch Święty? Nie próbujcie mi tego wmawiać. Wy sprawiacie, że „Bóg odczuwa mdłości w Swoim żołądku,” jeżeli takie rzeczy mogłoby się czynić. Jestem pewien, że to rozumiecie. Czy nazywacie samych siebie tak? Jak może być coś takiego? Według owoców ich poznacie je.
71
On zbeształby i potępiłby każdą kobietę z ostrzyżonymi włosami! Jak mógłby on uczynić cokolwiek innego? On był prorokiem! A tak mówi Słowo. On powiedziałby: „Wy Jezabele...” On załatwiłby się surowo z nimi. Dlaczego? On był prorokiem. On musiałby trzymać się Słowa. To się zgadza. Czy sobie myślicie, że one przestałyby tak postępować? Wcale nie. One by powiedziały: „To jest fanatyk. On jest tak samo zły, jak stary Paweł w Biblii; nienawidzi kobiet.” Wy bando oszustów, tak zwanych chrześcijan!
72
„Bez względu na to, jak święcie próbujesz żyć; to z tym nie ma nic wspólnego. Jak długo zaprzeczasz Słowu Bożemu i nie podporządkujesz Mu swego życia, to jesteś grzesznikiem, niewierzącym.” Tak właśnie by on powiedział. On by tego nie odkładał - on przyłożyłby siekierę wprost do korzeni drzewa; nie oszczędzałby nikogo. On był prorokiem i tak właśnie postępuje prawdziwy prorok. On trzyma się tego Słowa bez względu na to, o kogo chodzi; czy to jest jego własna matka czy ojciec, to nie gra żadnej roli; Jezus tak czynił. Nie nazwał jej nawet matką; ona nią nie była. On był Bogiem; a Bóg nie ma żadnej matki. Gdyby On miał matkę, to kto był Jego ojcem?
73
On by ich zbeształ i potępił. On potępiłby każdą denominację, ponieważ żadna z nich nie zakłada się na Słowie. Nie mogę znaleźć ani jedną taką. Z chwilą, gdy założą denominację, to są zaraz przeciw Słowu. Więc jak może prorok błogosławić to, co Słowo potępia? Chociaż on nie chce tego czynić, by nie zranić swego brata, ale musi to uczynić, ponieważ jest prorokiem. I on jest reprezentantem prawdziwego Słowa Bożego i nie odchyla się od Niego w żadnym wypadku; przykazanie za przykazaniem, przepis za przepisem! Czy rozumiecie, co mam na myśli? Postępowanie prawdziwego proroka! Ilu z was powiedziałoby: „Panie, życzyłbym sobie, żebyś mnie zrobił prorokiem.” On tego tak nie czyni. Nie, On tego tak nie czyni.
74
On potępiłby każdy niemoralny czyn kościołów; te przyjęcia z szachrajskimi grami i wszystkie te imprezy, które oni urządzają, spotkania z grą w karty towarzyskie spotkania z podawaniem zupy na kolację. On potępiłby każdą z tych spraw, on by ich przeklął prosto do piekła, skąd oni pochodzą. Czy myślicie, że przyjęlibyście go? Nie. Kościół dzisiejszy nie przyjąłby go. Czy przyjęliby go zielonoświątkowcy? Gdyby on przyszedł do nich i powiedziałby: „Wy, bando Jezabeli z ostrzyżonymi włosami, czy nie wiecie, co to znaczy TAK MÓWI PAN? Wychodzicie na dwór w skąpym i obcisłym odzieniu na sobie. Czy nie uświadamiacie sobie, że jesteście winne popełniania cudzołóstwa z setkami mężczyzn każdego dnia?” Tak właśnie powiedziałby on.
75
Wy powiedzielibyście: „Ten stary ciemniak, ten stary łysy człowiek z siwymi włosami, wygońcie go spoza tej kazalnicy. Niech członkowie zarządu dopilnują tego. Diakoni, wygońcie go stąd.”
„Wy bando nieszczęsnych obłudników.” To prawda. Amos krzyczałby przeciw temu wszystkiemu.
A potem nazywacie siebie: „My jesteśmy - my należymy do tej grupy.”
„My należymy do tej grupy.”
Wy jesteście z waszego ojca diabła, ponieważ on właśnie zaprzecza Słowu.
Mówisz: „Ja mówiłam językami,” a potem strzyżesz swoje włosy!
„Chwała Bogu. Alleluja.”
A Biblia mówi, że nie przystoi kobiecie modlić się, jeżeli ma ostrzyżone włosy! A potem nazywacie się chrześcijankami? Wstyd wam! Idźcie na kolana gdzieś do kąta i uporządkujcie swoje życie przed Bogiem!
76
Wkładacie na siebie to sprośne skąpe odzienie, wychodzicie tutaj na dwór i rozciągacie się, chociaż dobrze wiecie, że popełniacie cudzołóstwo z setkami mężczyzn każdego dnia! Jezus powiedział następująco: „Kto spojrzałby na niewiastę i pożądał jej, już z nią popełnił cudzołóstwo.” To ona prezentowała się tam, a ty popełniłeś cudzołóstwo w swoim sercu. Nie ważne, czy miałeś...
77
Wy jesteście martwi dla rzeczy tego świata; powstaliście z tego, jak powiedziałem na początku. Odwracaj więc swoją głowę ze wstydem! Twoje oczy powinny zwęzić się gniewnie, kiedy zobaczysz taki okropny grzech, zamiast gapić się na kobiety i pożądać ich. „Wy, mężczyźni, którzy czynicie taką rzecz, a potem nazywacie siebie chrześcijanami!” To właśnie powiedziałby on wam. Pragnę posłużyć się jego słowami dzisiaj rano. Takie byłyby jego słowa, pamiętajcie bowiem, że on był prawdziwym prorokiem i musiał trzymać się wiernie Słowa. I ja po prostu cytuję jego słowa; to wszystko. Bowiem gdybyście go wprowadzili, on jest Słowem; zatem tutaj jest Słowo samo. Być może nie macie człowieka, lecz macie Jego Słowo; ponieważ on miałby Słowo od Pana.
78
Każda doktryna, którą wymyślili ludzie - on potępiłby ją; na przykład chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. On odrzuciłby tą rzecz prosto do wieczności. On potępiłby ją, że nie pozostałby nawet smród po niej. Tak jest. Ilu z was tutaj - ilu z tego zboru przyjęłoby go dzisiaj do południa na tej podstawie? A ci - ta grupa imienia Jezusa - oni by powiedzieli: „O, my przyjęlibyśmy go na tej podstawie;” a potem wasza organizacja - on by was przeklął razem z nią (to się zgadza), wasze kobiety mają ostrzyżone włosy, a wy zgadzacie się z tym. To prawda. Wasi mężczyźni, jak oni postępują i zachowują się! To się zgadza.
Wielu ludzi mówi, że jest dobrze być prorokiem. Tak, jest, jeżeli jesteś gotowy wyzbyć się wszystkiego z tego świata i trzymać się Boga i Jego Słowa!
79
Nie, nasze denominacje nie przyjęłyby go dzisiaj pod żadnym względem. Na pewno nie chcielibyśmy mieć z nim do czynienia.
Słuchajcie, jak on by ich zbeształ! Powiedziałby: „Ten właśnie Bóg, któremu wierzycie, jak twierdzicie, On was zniszczy!” Co uczynilibyście z tym? Ten właśnie Bóg, któremu zielonoświątkowcy wierzą, z powodu tych właśnie niemoralnych uczynków i spraw, które oni czynią i pozwalają, by były czynione - ten właśnie Bóg sprowadzi sąd na te organizacje! To się zgadza. To właśnie powiedział Amos do nich.
„O” - odparli oni - „my mamy Abrahama. My mamy to, mamy tamto. Mamy zakon, mamy kapłanów, mamy proroków.”
O, bracie, jego oczy zwęziły się, kiedy on patrzył na nich i głosił im to Słowo. Tak jest. Oni go na pewno nie przyjęli. Wcale nie. On powiedział: „Oni zniszczą samych siebie przy pomocy ich doktryn, które wymyślili.” To właśnie powiedziałby on wam dzisiaj. On mówiłby to samo, co mówił wtedy. On powiedział: „Ten właśnie Bóg, któremu budujecie kościoły (płacąc prawdopodobnie miliony dolarów), te świątynie, które budujecie dla Jahwe, którego miłujecie, jak twierdzicie, ten właśnie Bóg zniszczy was; ponieważ odrzucacie Jego Słowo!”
80
Tak jest i dzisiaj. Ten właśnie Bóg, któremu Ameryka służy, jak twierdzi, sprowadzi sąd na ten naród i zniszczy go! Mam nadzieję, że to przenika tak głęboko, że nie uda wam się wykręcić z tego. Ten właśnie Bóg, którego miłujecie, jak twierdzicie, ale macie swoje własne dogmaty, które sobie wymyśliliście, i żyjecie niemoralnym życiem, i to zepsucie, które macie w sobie, odprowadzające was od Słowa Bożego, zniszczy was pewnego dnia! To jest TAK MÓWI PAN. Nie pozostało nam nic innego.
81
Człowiek stoi w zgodności ze Słowem, głosi im Ewangelię, przemierza cały kraj, mówi im prawdę. Kaznodzieje denerwują się i krzyczą, i robią awantury; oni to potępiają; organizacje wyłączą cię. Kobiety potrząsają swoją głową i nie pozwolą rosnąć swoim włosom za nic w świecie, i noszą swoje odzienie dokładnie takie same rok za rokiem. One są jak kaczki, którym lejesz wodę po plecach. „A wy twierdzicie, że miłujecie Boga?” - powiedział on.
Jezus powiedział: „Wy przyjęliście wasze tradycje, a przykazania Boże unieważniliście.” Taka jest droga prawdziwego proroka. Rozumiecie? Nie jest to łatwa droga. Nie jest to takie, jak ktoś myśli sobie, jakie mogłoby to być podskakiwanie tam i z powrotem, wydawanie okrzyków, i ktoś poklepuje cię po plecach; to właśnie jest znakiem, że nie jesteś prawdziwym prorokiem! To właśnie jest jeden ze znaków, że nie masz tego, o czym mówisz!
82
Czy oni by go poklepywali po plecach, jeśli nie chcieliby przy tym „upiec swojej własnej pieczeni?” Dlaczego on odwróciłby się i potępiał ich? Racja. Nie mogli poklepywać Amosa po plecach; nie mogli poklepywać po plecach Eliasza; on nie ubiegał się o takie bzdury. Wcale nie. On mówił im Bożą prawdę! A jeżeli niebiosa, do których pielgrzymujemy, są tak wielkie, a my nie możemy podporządkować się tym małym rzeczom, to jak będziemy się tam zgadzać z Duchem Bożym? Musicie być w zgodności ze Słowem. I tak właśnie postępuje prawdziwy prorok. Chociaż rozrywa to jego serce na kawałki, kiedy to musi mówić, on musi ostro skrytykować naród przy pomocy tego. To się zgadza. Lecz taka jest droga.
83
On go przeklął. O, moi drodzy, czy wiecie, co on im powiedział? Czy zauważyliście tutaj ten zgiełk? On rzekł: „To nie jest w waszym rządzie; jest to w was.” To właśnie on powiedział. „Zamęt jest w kościele; macie formę pobożności, to właśnie jest przyczyną kłopotów.”
Przyczyną, dlaczego komunizm tak rozchodzi się po kraju dzisiaj, nie jest sam komunizm; powodem jest kościół, przyczyną są ludzie. Nazywają się dzisiaj chrześcijanami, śpiewają jak aniołowie, mają wyćwiczone głosy, i mówią z taką elokwencją, jakby byli archaniołami, a nie wierzą Słowu Bożemu - jak diabły! To się zgadza. Śpiewają jak archanioły, ubierają się jak - nie wiem co, a zaprzeczają Słowu Bożemu!
84
Mężczyzna - kaznodzieja za kazalnicą, który tam stanie i będzie tytułowany doktorem, wielebnym - zapytajcie się go: „Czy Biblia mówi o chrzcie w imieniu Pana Jezusa Chrystusa albo w Ojca, Syna i Ducha Świętego?” A on będzie się wam śmiał w twarz i powie: „Ojca, Syna i Ducha Świętego.” A potem nazywa się dzieckiem Bożym! Kobiety wiedzą, że Biblia potępia je, jeśli czynią pewne rzeczy i strzygą swoje włosy i postępują jak ten świat, i noszą niemoralne odzienie i czynią tym podobne rzeczy, i one czynią to pomimo wszystko - a mówią językami, i podskakują do góry i w dół, i krzyczą, i mają stowarzyszenia starych pań i kółka robót ręcznych, i wysyłają misjonarzy na pole misyjne! Stało się to smrodem w oczach Bożych! I TAK MÓWI PAN: On zniszczy to wszystko! On to uczyni.
85
Nie jest to łatwa sprawa, lecz takie jest postępowanie prawdziwego proroka: wygłasza to publicznie i mówi to bez względu na to, czy to rani, czy nie.
86
Jan był prawdziwym prorokiem. On powiedział: „Siekiera jest przyłożona do korzeni drzewa.” Tak właśnie postępują prorocy.
Oczywiście, przyczyny kłopotów są w nich: śpiewają jak aniołowie, tańczą jak diabły tam na zewnątrz, mają potańcówki, robią awantury, grają w karty, chodzą na tory wyścigowe. Zielonoświątkowcy chodzą na różne imprezy i rozrywki, kina są nimi przepełnione. Każdy lokal, wszędzie, gdzie są różne sprośne gry czy cokolwiek innego, oni tam zaraz lecą - na wyścigi i wszystko możliwe, a nazywają siebie chrześcijanami i przychodzą do zboru, i wydają okrzyki, i mówią językami, a biorą nawet udział w Wieczerzy Pańskiej i w umywaniu nóg! Patrzcie, to jest coś - „pies wraca do swoich wymiocin,” jak powiedział prorok; „tak samo oni czynią.” Jeżeli ta rzecz była z tego świata i miała zostać wyrzucona z was, dlaczego powracacie do niej na nowo? To się zgadza.
87
Kręcą swoim ciałem na ulicach, nazywają to rock and roll, strzygą sobie włosy, noszą szorty (O, rety!) a nazywają siebie chrześcijankami. Czy moglibyście kiedykolwiek... Nie, raczej tego nie powiem. Dlatego właśnie potępiam ich! Jeżeli mam trzymać się tego Słowa, skoro Słowo przychodzi do mnie, to ja trzymam się tego Słowa. To właśnie przychodzi do mnie - Słowo: „Potępiaj to!” Twierdzą, że są prowadzeni Duchem Świętym, a czynią takie rzeczy!
88
Czy moglibyście sobie wyobrazić kobietę, prowadzoną Duchem Świętym, która pozwoli sobie ostrzyc włosy, kiedy sam Duch Święty potępia to? Zatem, jaką osobą jest Duch Święty? Czy moglibyście sobie to wyobrazić? Czy moglibyście sobie wyobrazić kaznodzieję, stojącego za kazalnicą, a jakiś człowiek zagadnie go, by mu pokazał jedno miejsce, gdzie ktoś został kiedykolwiek ochrzczony w tytuły Ojciec, Syn i Duch Święty, a on wyśmieje mu się w twarz i nazwie go fanatykiem z powodu chrzczenia w imię Pan Jezus Chrystus, a pomimo to twierdzi, że jest prowadzony Duchem Świętym, i mówi, że ma Ducha Świętego? Czy Duch Święty zaprzeczałby Swemu własnemu Słowu? Absolutnie nie. Czy to rozumiecie? Mam nadzieję, że to pojmujecie.
89
Nie wiem, ile mamy jeszcze czasu. Następny wybuch może zabierze mnie stąd, lecz dopóki się tak nie stanie, ja będę się trzymał ściśle Słowa! Kiedy spotkam się z wami przed sądem tam po drugiej stronie, będę się ściśle trzymał tego Słowa; wierzę bowiem, że ono jest prawdą! Nie, człowiek nie może czynić takich rzeczy, a przy tym mieć Ducha Świętego!
90
Poszedłem raz do pewnego kaznodziei, a jego żona siedziała tam w takiej sukience - wyglądała okropnie. Może powiecie: „Nie masz prawa mówić przeciw temu.” Ja mam prawo, mianowicie Słowo! Głoszę je całe. Wy pomijacie te sprawy! Jest wiele zniewieściałych kaznodziejów, którzy nie mają odwagi do tego. Być może nie zostali nawet w ogóle powołani do głoszenia! To prawda. Lecz prawdziwy sługa Boży będzie się trzymał tego Słowa. To się zgadza. Żona kaznodziei siedziała tam w obcisłym odzieniu, miała w uszach kolczyki i makijaż na twarzy, i krótko ostrzyżone włosy, chociaż Bóg potępia to wszystko jako plugastwo. A potem mówicie, że macie Ducha Świętego!
91
Głosiłem niedawno o czymś podobnym tutaj w Phoenix, czy gdzieś w okolicy, a żona kaznodziei siedziała za kazalnicą z włosami ostrzyżonymi na chłopca i utapirowanymi, i w sukience, która nie zakrywała nawet jej bielizny - halka wyłaziła jej spod niej. Ona nie potrafiła nawet uklęknąć na kolana, ponieważ sukienka sięgała jej zaledwie cztery lub pięć cali ponad jej kolana, kiedy siedziała na podium. I ona tam podskakiwała i prowadziła pieśni. Ja skrytykowałem to tak twardo, jak tylko potrafiłem. Oczywiście, on mnie już więcej nie zaprosił. Nawet nie spodziewam się tego; lecz on dowiedział się, co jest właściwe, a co złe! Kiedy stanę na sądzie, nie będzie to więcej ciążyło na moich rękach. A potem, oni wychodzą i mówią...
92
Pewien mężczyzna, tak zwany nauczyciel (nie twierdzę, że nim nie jest) powiedział niedawno uwagę przed kilkoma z moich przyjaciół w pewnym mieście, w którym byłem. Wy znacie tego brata. I ten brat przyszedł do nich i powiedział...
On powiedział: „Mieliśmy raz tutaj brata Branhama” - w pewnym mieście tam na zachodzie.
A ten mężczyzna odparł: „O, brat Branham jest dobrym człowiekiem” (Rozumiecie? On wiedział, że nie wolno mu obmawiać mojego charakteru) i powiedział: „lecz nie słuchajcie taśm brata Branhama, bo wprowadzą was w zamieszanie.”
A przypadkowo stał tam jeden z moich przyjaciół i on powiedział: „Proszę pana, chwileczkę tylko. Ja byłem w zamieszaniu, dopóki nie słuchałem tych taśm.” I w tym jest ta różnica. Powiedział: „Nie mógłbym zrozumieć, jak święty Bóg mógłby się zgodzić z takimi rzeczami, z jakimi się wy wszyscy zgadzacie.”
Inny człowiek, ktoś inny był z nim, stanął niedawno na pewnym miejscu i powiedział: „Brat Branham jest prorokiem, on potrafi rozeznać różne sprawy i tym podobnie, lecz” - mówił dalej - „nie słuchajcie jego nauki, ponieważ on nie ma racji.”
93
Co za obłęd! Taka nieokrzesana wypowiedź! Czy nie wiecie, że to jest... Ja - nie jestem prorokiem; lecz Słowo Boże jest prawdziwe, ono przychodzi do proroka! Słowo Pańskie przyszło do proroka! To on podaje wykład Słowa! Widzicie zatem, że nie można - nie daje to nawet sensu. Po prostu ukryć się za jakąś niepozorną organizacją, by... Pewnego dnia one się rozpadną, stopnieją i zginą w piekle, lecz Słowo Boże będzie trwać na wieki! Na tej skale ja gruntuję moje nadzieje na zawsze - na Słowie Pańskim! I niech wszystko inne utonie. Jeżeli zgubię wszystkich przyjaciół, czy cokolwiek innego się stanie, mam przyjaciela w Chrystusie.
Moja nadzieja polega na niczym innym,
Niż na Słowie Jezusa w sprawiedliwości.
Kiedy wszystko wokół mojej duszy rezygnuje,
To On jest całą moją nadzieją i ostoją.
94
Ta strzelba eksplodowała niedawno i widziałem... Myślałem, że jestem martwy. Odczuwałem spokój i rozglądałem się; pomyślałem sobie: „Więc takie to jest.” Do czego byłaby mi przydatna denominacja w takiej chwili? Do czego byłaby mi przydatna jakaś organizacja? Musiałbym stanąć na ognistym sądzie Bożym, by być sądzony na podstawie tego Słowa. Choćbym ludziom może dopiekał, przygadywał i odwracał, i rozdzielał wielu ludzi od siebie, lecz mam nadzieję, że robię - że wyciągam autentyczne jądro ze Słowa Bożego i na nim buduję duszę dla wieczności. To się zgadza. Polecam ją Bogu do Jego rąk, aby ją ukształtował na posłuszne dziecko.
Jak mógłby człowiek, który jest prowadzony Duchem Świętym, uczynić coś takiego; względnie kobieta, mająca Ducha Świętego, jak mogłaby czynić takie rzeczy? Nie, On jest święty; a jeżeli Jego życie jest w tobie, to jesteś takim samym - będziesz dokładnie takim jak On!
95
Izrael, podobnie jak my, myślał sobie, że dlatego, iż powodzi im się dobrze dzięki ich skoligaceniu się z innymi, że to jest w porządku przed Bogiem. Jak wiecie, tak samo myślimy sobie dzisiaj. Rozmawiałem niedawno tutaj w hotelu z kilkoma mężczyznami kilka dni temu, z wielkimi osobistościami w religijnych sferach, i oni mi powiedzieli: „Bóg udowadnia, że On jest z nami. Patrz, bracie Branham, rozrośliśmy się w ubiegłym roku (zapomniałem o ile) o wiele setek,” coś w tym sensie.
Ja odrzekłem: „To nie oznacza ani krzty aprobaty od Boga!” To się zgadza. Prostytucja wzmogła się w ubiegłym roku o około 30 %. Czy to oznacza, że Bóg aprobuje prostytucję? Ten argument jest niedobry. Nie, nie można tego tak przedstawiać. Absolutnie nie. Bóg stoi w obronie Swego Słowa. Każdy człowiek, jeżeli jest szczery, będzie trzymał się wiernie Jego Słowa. W porządku.
96
Oni sobie myśleli, że skoro zawarli sojusz... Wejdziemy za chwilkę do spraw naszego rządu. Nasze państwo odrzuciło Słowo Boże tak samo, jak uczynił to Izrael. Oni odrzucili Słowo Boże, a ich ludzie, ich kapłani i prorocy, i tak dalej prorokowali im dobre rzeczy, i oni... Co mogę innego zrobić, jak prorokować mu złe rzeczy, ponieważ on postępuje w sprzeczności ze Słowem! On jest skazany na potępienie! - nasz wielki, umiłowany naród, który bazuje na przeżyciach naszych praojców, a potem wraca z powrotem do tego, z czego oni wyszli! To się zgadza.
97
Oczywiście, Izrael był wielkim narodem. Spójrzcie na ich praojców; lecz Bóg nie oszczędził ich. Ten stary łysy prorok przedkładał im Słowo i ono wypełniało się dokładnie tak, jak on powiedział. Czytajcie w waszej historii o tym i przekonajcie się, czy to nie jest prawdą. Urzeczywistniało się to dokładnie tak, jak on to powiedział.
I on ich potępił, a chociaż oni tam stali - ci święci kapłani odziani w święte ubiory, dokonując pokropienia, i nie poruszyliby ani ręką w tą lub w tamtą stronę, ponieważ to było coś ustanowionego w ten sposób, lub jakaś tradycja, czy coś takiego. Jezus powiedział: „Wy jesteście z waszego ojca diabła i jego uczynki czynić chcecie.”
I oni Go wzięli i potępili Go, i przybili Go na krzyżu, i uśmiercili Go! To się dokładnie zgadza. Bóg wzbudził Go na nowo! Tak jest.
98
Nie, oni by nie uwierzyli Amosowi dzisiaj, w ogóle nie. Obecnie także zawarliśmy sojusz. Mamy, jak to nazywamy dzisiaj... Myślimy sobie, że to jest przed Bogiem w porządku, bo nasze organizacje rozrastają się i wszystko dzieje się tak, jak się dzieje; a myślimy sobie, że Bóg aprobuje to. Wiecie, oni się przyłączyli, jak sądzę, około dwu lub trzech milionów protestantów więcej, a katolicy rozrośli się o kilka milionów. Rozumiecie? Oni uważają, że Bóg aprobuje to, iż są katolikami. Protestanci myślą, że Bóg aprobuje to, iż są protestantami. Cha, to jest nonsens, oni są potrawą dla armat, są atomowym popiołem; gniew Boży wezbrał do tego stopnia, że jest gotowy wybuchnąć! To się dokładnie zgadza.
99
Słuchajcie mnie; będę wam mówił Słowo od Pana! Amen. Spójrzcie na nas. Spójrzcie na świat, spójrzcie na nasz naród. Przyłączyliśmy się do ONZ. Co w nim jest? Banda bezbożników. A my nie mamy nawet tyle odwagi, by zanosić modlitwy, zanim rozpocznie się nasza sesja. Czy nie czytałem tutaj niedawno: „Jak mogą dwaj iść razem, jeżeli się nie zgodzą - kiedy mamy mahometan, buddystów, ateistów, bezbożnych, samolubnych i wszystkich innych w tym? Czy myślicie - czy uważacie, że Bóg mógłby przebywać w czymś takim?
„Cóż” - mówicie sobie - „My mamy z nimi zawarty sojusz. Mamy całą ochronę Zachodu.”
Oni mieli wszystkie okoliczne narody do ochrony, lecz ten prorok powiedział: „Bóg was zniszczy; ten właśnie Bóg, któremu służycie, wytraci was z powodu waszej głupoty.” On powiedziałby to samo dzisiaj do południa.
100
On by zbeształ wszystkich, począwszy od Białego Domu aż do najbiedniejszej farmy! Na pewno by to uczynił. On by ich przeklął Słowem Bożym! Na pewno by to uczynił. Tak postępuje prawdziwy prorok!
„Spójrzcie na nas, na nasze kościoły. O, my jesteśmy wielkim świętym rzymskokatolickim kościołem.” Biblia mówi o nim, że jest wszetecznicą!
„My jesteśmy patriarchami, praojcami protestanckich kościołów - wszystkie zjednoczyły się razem i nazwały się - jest to nazywane Światową Radą Kościołów.” Nierządnice tej wszetecznicy, jak mówi Biblia! Dokładnie tak ona mówi. Uhm. A jednak myślimy sobie...
A obecnie wszystkie te kościoły zbierają się wspólnie. Pan Collins, mój przyjaciel (brat w Kalifornii względnie tam w Arizonie). Ty jesteś... Elmer, ja powiedziałem: „Cóż, sądzę, że chodzisz do któregoś fajnego - zacnego metodystycznego kościoła.”
On odrzekł: „Ja wyszedłem z niego, kiedy oni założyli radę kościołów tam na północy.”
Ja powiedziałem: „Niech ci Bóg błogosławi. Jesteś blisko królestwa, bracie.”
Tak jest. Dogmat, polegający na zjednoczeniu się z ludźmi i z ich doktryną, którą wymyślili ludzie, i opuszczeniu Słowa Bożego! Dzisiaj trzeba nam proroka, który by im głosił to Słowo! Dokładnie tak jest. Tak.
101
Oni zapewniają sobie wzajemnie bezpieczeństwo. „O, przyłączymy się... My, zielonoświątkowcy? Oczywiście, przyłączyliśmy się do Światowej Rady Kościołów, ponieważ w niej mamy społeczność. My - pozyskamy ich z powrotem.” Tak jakby kobieta udała się do baru, by się upijać razem z jej mężem i tak pozyskać go z powrotem do Boga. Może lepiej jak mąż, który idzie z żoną obecnego czasu do baru, by upić się z nią i pozyskać ją tak dla Boga. Nonsens! Trzymajcie się z dala od terenu diabła! Jeżeli cokolwiek zaprzecza temu Słowu, ja jestem przeciw temu! I to skłania mnie do tego, że jestem przeciw każdej organizacji, ponieważ ona jest przeciw Słowu. To powinno sprawić, że każdy wierzący powinien odczuwać to w ten sposób.
„Dobrze” - mówią oni - „lecz pamiętajcie, my mamy...”
Ja mówię... Otrzymałem duży artykuł w gazecie - ktoś mi to posłał z Arizony - o tym jak ten wielki patriarcha Taki-i-taki powiedział niedawno: „Papież Jan 22. (czy jakkolwiek go nazywają) jest wybitnym człowiekiem. On jest jedynym człowiekiem, który kiedykolwiek mówił o zjednoczeniu kościołów, katolików i protestantów razem.” Powiedział: „Może to nie stanie się w naszym czasie, lecz stanie się to za następnych piętnaście czy dwadzieścia lat.”
Pomyślałem sobie: „Człowieku, ty będąc patriarchą, prorokujesz o czymś, czego nie znasz.”
102
„Jest później niż sobie myślimy” - napisał mi to u góry tej stronicy ten człowiek, który mi to posłał. Jest później, niż sobie myślimy. On również słucha taśm. Tak jest. On powiedział: „Jest później, niż sobie myślimy.” Dalej rzekł: „Bracie Branham, czy nie powiedziałeś tego wiele lat temu?”
Ja powiedziałem: „Oczywiście.” Tak jest. Urzeczywistnia się to, bo to jest Słowo Pańskie; i tak musi się dziać. Oczywiście.
Tak, mówią: „Ten święty patriarcha, czy nie myślisz, że on powinien wiedzieć coś więcej niż to?”
Absolutnie nie. Jeżeli on zaprzecza Słowu Bożemu, a patrzy się do niego w ten sposób, to nie może wiedzieć więcej. Nie dbam o to ilu tam jest papieży, proroków, czy kogokolwiek macie między sobą. Jeżeli oni odeszli od Słowa, to wy też odeszliście od Słowa. To się zgadza.
103
Jak mógłby Bóg kiedykolwiek pobłogosławić taką rzecz, skoro oni zaprzeczają Słowu samego Boga? Jak On mógłby pobłogosławić coś innego prócz Swego Słowa? Jak może On pobłogosławić coś, co jest w sprzeczności do Jego Słowa. Jak mógłbyś pobłogosławić raka który cię pożera? Jak mógłbyś pobłogosławić elektryczny drut, który trzymasz i mówisz: „O, trzymaj mnie i poraź mnie?” To byłoby szaleństwem. Jak może Bóg pobłogosławić coś, co jest w sprzeczności z Jego Słowem?
Więc powróćcie na nowo do Słowa! Wy zgrajo kaznodziejów, zachowujących się jak myśliwskie psy, co się dzieje z wami? Wychodzicie tutaj i sprzedajecie swoje pierworodztwo za miskę soczewicy, by sobie jeździć w jakimś cadillaku, lub czymś podobnym, i mieszkać w jakimś wielkim, wysokim pałacu i mieć wielki kościół wartości miliona dolarów, i wszystkie temu podobne sprawy, a sprzedajecie swoje pierworodztwo, i wstydzicie się i boicie się głosić Słowo Boże do waszych zborów. Powiedzcie, czy nie wstydzicie się samych siebie? A nazywacie samych siebie sługami lub prorokiem Bożym, sprzedając swoje pierworodztwo za porcję tego świata? Co wylęgniecie? To samo, co uczynił Ezaw. O, jaka to hańba.
104
O, nie, święty Bóg, który czuwa nad Swoim Słowem, by je potwierdzić, nie mógł pobłogosławić czegoś, co było przeciw Jego Słowu. Słuchajcie teraz uważnie. Wiem, że się trochę spóźniam i być może dławię was na śmierć; lecz spójrzcie, pragnę was o coś zapytać. Jak mógł święty Bóg, który wypowiedział Swoje Słowo i powiedział: „Zarówno niebo jak i ziemia przeminą, lecz ono nie przeminie - ani jedno słowo z niego.” Zatem, jak On mógłby wziąć coś, co jest w sprzeczności do tego i pobłogosławić to? Jak mógłby to uczynić? Słuchajcie. On udowadnia samego Siebie, On potwierdza Swoje Słowo. On mówi to, co jest prawdziwe, nie na podstawie członkostwa.
105
Spójrzcie na Moaba. Moab miał również Jego Słowo. Moab. Izrael miał Jego Słowo, a Moab miał formę pobożności, mając Jego Słowo. Oni złożyli siedem ofiar, czystych wołów na siedmiu ołtarzach; doskonała liczba, doskonała ofiara. Następnie on wziął prócz tego siedem baranów, co mówiło, że oni wierzyli w przyjście Syna Bożego, i złożył ich tam w ofierze w obecności ich wielkiego arcybiskupa. Wszyscy ich dygnitarze, wszyscy ich kapłani i arcykapłani, i wszyscy inni stali dookoła razem z ich królami, prezydentami, czy kimkolwiek jeszcze, i złożyli to w ofierze będąc tak religijni, jak tylko mogli być, byli jednak nastawieni przeciw Izraelowi. Izrael był tam w dolinie, wyglądał jak zgraja odszczepieńców. Lecz co było z Izraelem? Bóg był w ich obozie. On Sam udowadniał, że jest z nimi. Rozumiecie?
106
Bez względu na to ilu patriarchów oni mieli - papieży, względnie kogokolwiek. Bóg nie może być z nimi dopóki On sam nie udowodni, że jest z nimi. I jak długo oni są poza Jego Słowem i zaprzeczają Jego Słowu, jak On może być z nimi? Nie było znaków żyjącego Boga między nimi!
Jak może być Bóg wśród ONZ, kiedy dwaj nie mogą iść razem, jeżeli się nie zgadzają? Spójrzcie teraz tutaj. Obecnie istnieje tak zwany kościół Chrystusowy, połączony z zielonoświątkowcami. Zielonoświątkowcy mówią, że wierzą w mówienie językami; oni wierzą w dowód Ducha Świętego - w mówienie językami. Oni mówią, że wierzą w to, w tamto i w coś innego jeszcze; oni wierzą w cuda i znaki. Kościół Chrystusowy naśmiewa się z nich i mówi: „Wy bando nieuków; to było w minionych czasach.” Jak mogą dwaj iść razem, gdyby się nie zgadzali? A oni połączyli się razem. Co oni czynią? Oni usiłują zapewnić sobie wzajemnie bezpieczeństwo. Precz z takim paskudztwem! Moje bezpieczeństwo jest w Chrystusie i w Jego Słowie, bo Jego Słowo to On sam! To się zgadza. Uhm.
107
Nie mają znaków żyjącego Boga, w ogóle nie. Tak właśnie powiedział Jezus: „Jeżeli Ja nie manifestuję Słowa, to Mi nie wierzcie. Jeżeli Bóg nie mówi i nie prorokuje przez Mnie, i nie mówi przeze Mnie, i nie czyni przeze Mnie dokładnie tego, co powinien czynić Mesjasz, to Mi nie wierzcie.” Potem jakiś facet twierdzi, że jest prorokiem posłanym od Boga, a zaprzecza Słowu? Boże bądź miłościwy komuś takiemu. Jak mógłby Bóg w ogóle czynić coś takiego?
108
Pozwólcie, że zapytam się was teraz o to. Nie wiem, kiedy będę znowu do was przemawiał, jest to zależne od Boga. Ja po prostu magazynuję pokarm, jak On polecił mi w tej wizji owego czasu, bym go magazynował w beczkach.
Może zapytacie się mnie: „Jak mógł Amos przewidzieć, co się miało z nimi stać?” Przecież wszystko wyglądało dobrze. Słuchajcie. Spójrzcie teraz tutaj. Słuchajcie teraz uważnie, ponieważ to wszystko jest na taśmie i pójdzie to do całego świata. Rozumiecie?
Spójrzcie teraz tutaj. Tam był Izrael, ich seminaria były w lepszym stanie, niż były kiedykolwiek. Nikt nie sprawiał im kłopotów. Oni mieli swe własne religie. Oni nie... Nikt nie mówił: „Nie możecie oddawać czci Jahwe.”
„Proszę bardzo, chodźcie” - mówiły pogańskie narody - „oddawajcie Bogu cześć. My mamy umowę między sobą.”
Ten prorok widział poprzez to. Rozumiecie? Tak samo prorok dzisiaj widzi poprzez to. Rozumiecie? „Proszę bardzo, chodźcie!”
109
A Izrael powiedział: „Dobrze, jedzmy, pijmy i radujmy się.” Więc utworzyli razem grupę i ustalili sobie jakieś wyznania wiary i organizacje, denominacje i tym podobne rzeczy, i uzgodnili to wszystko, a ich kobiety żyły po prostu w luksusie i w grzechu tego świata, człowieku, były zaangażowane w klubach nocnych i w wszystkim możliwym - na wpół ubrane, w cieniutkich jedwabnych spódnicach. Jeżeli widzieliście kiedykolwiek coś z ich historii owych czasów, jak one wyglądały! A miały zaledwie jedną trzecią niemoralności dzisiejszych kobiet! Nawet nie tyle, ponieważ nie miały wtedy takich możliwości. Tak, a jak one postępowały i awanturowały się w ten sposób, a królowie i kapłani, i wszyscy inni... Jezus powiedział: „Wy pożeracie domy wdów, wy obłudnicy.” On to powiedział! I wszystkie te rzeczy, które oni czynili... Ten prorok stał tam i spoglądał w dół na ten naród; nic dziwnego, że pękało mu serce. Tak jest.
110
Wy teraz powiecie: „Jak on mógł wiedzieć, co się ma wydarzyć? Jak on mógł to przewidzieć? Jak...” Wszystko to wyglądało dobrze. Patrzcie, oni mieli dosyć pokarmu do jedzenia, mieli dosyć odzienia, mieli swoje wielkie kościoły, powodziło im się dobrze; pieniądze sypały się wszędzie. Luksus, tańce na ulicy, niemoralność, i wszystko inne działo się po prostu, i wszystko układało się fajnie, dokładnie jak w Ameryce dzisiaj. Telewizja jest pełna sprośnych żartów, na wpół obnażone kobiety i wszystko inne. Wszystko, co widzicie, to tylko brud i grzech. Nie musicie oglądać telewizji; otwórzcie tylko swoje oczy i spójrzcie gdziekolwiek. Dziewczyny, chłopacy, mężczyźni, kobiety - palą, piją, te Jezabele, które nazywają się chrześcijankami, te plugawe diabły - nazywające samych siebie metodystami, baptystami, prezbiterianami, katolikami względnie zielonoświątkowcami! Nic dziwnego, że jego oczy się zwężały, kiedy na to patrzał. To się zgadza.
111
Wszystko wygląda dobrze. Jak możesz tak mówić, jeżeli mamy zamiar zrobić... Jak? Jak? „Spójrz tutaj. Dobrze, mamy milion członków więcej. My mamy... My - nasze budowle są... O, nasze kościoły są tak wielkie, musimy zbudować nowe kościoły. Mamy tak dużo pieniędzy, że nie wiemy, co mamy z nimi robić. Patrzcie, my budujemy po prostu najlepsze budynki w tym kraju. Posiadamy największe kościoły, jakie istnieją; a pomimo to mamy bardzo dużo pieniędzy. Czy nie myślicie, że Bóg nas błogosławi?”
Nie! Wy odeszliście od Jego Słowa!
„Bracie Branham, ty chcesz powiedzieć, że Bóg to zniszczy?”
Tak, każdy z nich.
„Jak to możesz wiedzieć?”
Jak to wiedział Amos? Tak samo jak lekarz, badający chorego. Gdy stwierdzi, na jaką chorobę choruje pacjent, to on wie, co trzeba zrobić; on wie, co dolega temu pacjentowi. On wie, jak bardzo jest ta choroba zaawansowana i on wie, co się będzie dziać. I tak samo wie to prorok - prawdziwy prorok! Kiedy on widzi... Nie dbam o to, co ty robisz... Kiedy on widzi grzech w zaawansowanym stanie, jest to pożerający rak, a on jest u zielonoświątkowców i wszystkich innych w tak zaawansowanym stanie, że nie mogą wydostać się z tego! On jest w zaawansowanym stanie. Oni poginą.
112
Tak właśnie Amos potrafił stwierdzić diagnozę tej sprawy. On zrobił jej diagnozę przy pomocy Słowa Bożego. Tak właśnie prawdziwy prorok robi diagnozę tej sprawy i mówi tym kobietom: „Nie próbujcie wcale iść na sąd z ostrzyżonymi włosami, kiedy wiecie, że wam tego nie wolno czynić.” Mówi do was mężczyzn i do wszystkich pozostałych, do was kaznodziejów, zaprzeczających Słowu i mających formę pobożności i przyłączających się do organizacji, by się jakoś wymigać, kiedy wiecie, że wam tego nie wolno czynić i patrzycie się na to samo Słowo, na które patrzyli się prawdziwi prorocy. Diagnoza tej choroby mówiła: „Śmierć, separacja.”
Podobnie jak lekarz, on zna się na tym. On wie, jakie przejawy temu towarzyszą. Spójrzcie na nasz naród. Kiedy mówicie: „Uczynili to zielonoświątkowcy?” Kiedy oni postawią - nie wpuszczą cię nawet do kościoła, ponieważ głosisz tym kobietom o ich ostrzyżonych włosach, a Biblia to potępia... Boją się, że powiedziałbyś coś o...
113
Niedawno tutaj, kiedy planowałem kilka kampanii na zachodnim wybrzeżu (Roy Borders to robił), spotkała się z nim grupa kaznodziejów (około - o, sądzę, że było ich czterdziestu czy pięćdziesięciu z tej okolicy, gdzie miałem mieć wielką ewangelizację); jeden z nich powiedział: „Panie Borders, chcę pana o coś zapytać.” Dalej rzekł: „Czy to prawda, że brat Branham posługuje się imieniem Pan Jezus Chrystus podczas chrztu?”
Pan Borders, naprawdę dostojny dżentelmen (jak wiecie, brat Borders mieszkający tutaj) on powiedział: „Panowie, brat Branham, kiedy jest gdzieś na kampaniach - poza swoim zborem, on nie głosi; on po prostu wychodzi i modli się o waszych chorych. To jest mniej więcej to, co on czyni.”
Ten prezbiter odparł: „Nie o tym pytałem się pana. Czy on...” (Oni mają taśmy; oni to wiedzą) Zapytał: „Czy on chrzci w imię Jezusa Chrystusa?”
On odrzekł: „Tak, w swoim własnym zborze. To jest jedyne miejsce, gdzie on chrzci - w swoim własnym zborze.”
On odparł: „O to mi chodzi; to właśnie chciałem się dowiedzieć. My go nie chcemy. Nie chcemy tej herezji między naszymi ludźmi.”
A innego dnia, kiedy mój dobry przyjaciel Ed Daulton otrzymał list z baptystycznego kościoła, było w nim powiedziane: „Wyłączymy cię ze społeczności baptystów, ponieważ przyłączyłeś się do tej herezji, że trzeba się dać ochrzcić w imieniu Jezus.”
Ja lubię stać razem z Pawłem: „Na tej drodze, którą świat nazywa herezją, ja oddaję Bogu cześć, ponieważ to jest Jego Słowo.” O tak. Tak jest.
114
O, oczywiście lekarz robił diagnozę tej choroby; on widzi, gdzie ona się znajduje. Prawdziwy prorok robi diagnozę tej sprawy przy pomocy Słowa. Co on robi? Lekarz robi diagnozę chorego na podstawie przejawów. Czy się to zgadza? On patrzy na przejawy i widzi, co dolega temu pacjentowi. On widzi, jak daleko jest ta sprawa zaawansowana i mówi: „Nie można już nic zrobić w tej sprawie.” A prawdziwy prorok bierze Słowo Boże i robi diagnozę tej sprawy, zastosuje lekarstwo, a ludzie rzucają mu je z powrotem do twarzy. Co stanie się w takim przypadku? Poginą! To wszystko. Miłujący rozkosze, z domieszkami świeckimi, tak zwana banda obłudników... Lecz tak właśnie postępuje prawdziwy prorok. Widzicie? O, moi drodzy.
115
On widzi te choroby. On widział, że oni odstąpili od Słowa. On widział Słowo i on wiedział, co z tego wyniknie. Widział ten luksus, w którym oni żyli, widział, w jaki sposób postępowały kobiety. On widział, co czynili ci kapłani, jak oni odstąpili od prawdziwego oddawania czci Bogu i tym podobne rzeczy. On musiał coś - on miał na to odpowiedź; on powiedział: „Ten Bóg, któremu jak twierdzicie służycie, zniszczy was!”
„Dlaczego?”
„Nie przestrzegaliście Moich przykazań.” A oni sobie myśleli, że ich przestrzegali. Czy nie czytałem tego tutaj? Drugi rozdział, 4. werset: „Bo Ja wybrałem cię, abyś był... Wybrałem cię ze wszystkich pokoleń na ziemi, ty wzbraniasz się jednak chodzić według Moich przykazań!”
116
Czy myślicie, że ten zwykły łysy prorok, stojący tam z posiwiałą brodą, a jego oczy palały ogniem, kiedy mówił do tej grupy kapłanów i innych, i powiedział: „Ten Bóg, któremu wy obłudnicy pozornie służycie, ten sam Bóg zniszczy was!” - czy myślicie, że on zgodziłby się na współpracę? O, rety. Nie zgodziłby się. Wypróbujcie go dzisiaj, a zobaczycie, że by się nie zgodził. Nie, lecz dlaczego? Takie jest postępowanie prawdziwego proroka. On miał Słowo; On wiedział, co ono mówi.
117
Podobnie jak Micheasz w dawnych czasach (tak nazywał się ten chłopczyk, którego poświęcałem Panu w modlitwie), przeskoczyłem niektóre sprawy kilka minut temu, ponieważ się śpieszę, by zdążyć w porę. Lecz Micheasz, kiedy on stanął przed Achabem, spoglądał na nich. On znał Słowo. Micheasz wypowiedział im Słowo. Dlaczego? Micheasz porównał swoją wizję, swoją naukę ze Słowem Bożym; i on widział, że jego nauka i Słowo zgadzały się, ponieważ Słowo mówiło, że on przeklnie Achaba i sprawi, że psy będą lizały jego krew. Tak właśnie mówiło Słowo.
Więc Micheasz miał wizję, to znaczy - on był prorokiem. „Zobaczę, jakie Słowo przyjdzie do mnie.” I on się modlił: „O, Panie Boże, co mam uczynić? Co mam powiedzieć tej grupie kaznodziejów, stojących tu? Są tutaj wszystkie organizacje; wszystkie w tym kraju zebrały się przeciwko mnie, Panie. Oto stoję tutaj przed królem, co mam powiedzieć?” I on otrzymał wizję, która mówiła: „Wyruszaj tam; lecz ja widziałem Izraela rozproszonego jak owce, nie mające pasterza!” Tak.
118
Ten okręgowy prezbiter podszedł do niego i wymierzył mu policzek, i powiedział: „Gdzie poszło Słowo Boże - Duch Boży, jeżeli On wyszedł ze mnie (opuścił go)?”
Czy wiecie, co Bóg powiedział? On pozwolił, że diabeł zstąpił i dostał się między nich, ponieważ oni odstąpili od Słowa. Biblia mówi, że skoro oni nie wierzyli Słowu, On podał im mocne złudzenie, by wierzyli kłamstwu i zostali przez to potępieni. Dokładnie to właśnie czynią dzisiaj te organizacje i ludzie naszego narodu: wierzą kłamstwu i na skutek tego zostaną potępieni. „Albowiem nie ma innego imienia danego pod niebem, przez które moglibyście zostać zbawieni.” Oni stali w szeregu, ci członkowie organizacji, i tak dalej. Tak.
119
Co czynili ci inni, na co patrzyli się ci inni prorocy? Oni byli prorokami. Tak jest. Oni byli prorokami, lecz gdyby się zatrzymali i sprawdzili swoje proroctwo na podstawie Słowa... Gdyby metodyści zatrzymali się dzisiaj i sprawdzili swoje proroctwo, to by już nie pokropili żadnego człowieka; oni przyjęliby Ducha Świętego; oni by chrzcili wszystkich przez zanurzenie w wodzie w imieniu Jezusa Chrystusa. Gdyby Zbory Boże zatrzymały się dzisiaj i przypatrzyli się ich proroctwu, to powróciliby do Słowa. Gdyby unitarianie zatrzymali się dzisiaj i przeanalizowali swoje poselstwo, powróciliby na nowo do Słowa. Lecz, widzicie, gdyby tamci prorocy zatrzymali się i przebadali swoje proroctwo... Oni posłużyli się rozumem; oni mówili: „Ten kraj należy do nas, wyruszymy więc do Ramot Galaad i zajmiemy je, ponieważ ono należy do nas. Jozue nam go dał.”
Nawet Micheasz powiedział: „To brzmi rozsądnie.”
Tak właśnie ma się ta sprawa. Lecz wy nie chcecie rozumować; wy chcecie wierzyć temu, co powiedział Bóg. Nie rozumujcie nad niczym.
120
Co gdyby Abraham rozumował? Jak on opuściłby w ogóle swój kraj? Jak mógł on, skoro miał już sto lat, ciągle oddawać Bogu cześć, że będą mieć dziecię z Sary, a ona miała dziewięćdziesiąt lat? Odrzućcie wszelkie rozumowanie; wierzcie po prostu!
Pozwalacie, żeby wam diabeł wmawiał: „Wiesz, brat Branham jest nikim więcej niż obłudnikiem.”
„Zatem ja - chwileczkę tylko, zobaczę, czy on jest - zobaczymy, czy on naucza poprawnie. Przejdźmy do Biblii.”
„Nie rób, nie czyń tego.” On nie pozwoli ci to czynić. Nie, nie. Rozumiesz? Lecz on będzie mówił coś złego o mnie (do czego ma może prawo), a jeśli tylko zaczniesz to przyjmować, zatrzymasz się i zaczniesz rozumować: „Tak, on nie powinien był uczynić tego; nie powinien był uczynić tamtego.”
121
Jeśli zaczniesz patrzyć się na mnie, to znajdziesz wiele takich rzeczy. A gdybyś się mógł przypatrzyć Panu Jezusowi, znalazłbyś też wiele. Przypatrzmy Mu się na chwilę. Mam zamiar postawić teraz każdego z was do roli kaznodziei. Zapomnijmy teraz, że On był kiedykolwiek na ziemi. Tutaj jest chłopiec, o którym zostało udowodnione w całym narodzie, że On jest bękartem, urodzonym nieślubnie; Jego matka miała go już przedtem, nim zawarła małżeństwo z jej mężem; zostało to udowodnione. Oni nie szukali tego w Słowie: „Panna pocznie;” oni po prostu postępowali według tego, co słyszeli. Uhm. Rozumiecie? Nieślubne dziecko; czy nie mówili Mu, że On urodził się w grzechu, a próbuje ich uczyć? Rozumiecie?
122
I spójrzcie na to, co On czynił. On w rzeczywistości krytykował ostro każdy kościół, który był w kraju. Czy to prawda? Organizacje i wszyscy inni... Kim On był? Po prostu jakimś wyrostkiem chodzącym po okolicy, młodym człowiekiem, nie z denominacji...
„Powiedz mi, do którego kościoła należysz. Kto jest twoim ojcem? Ty mówisz, że Józef nie jest twoim ojcem?”
„Józef nie jest Moim ojcem” - powiedział On.
„Kto zatem jest twoim ojcem?”
„Bóg jest Moim Ojcem.”
„Hm, ty fanatyku. To właśnie dowodzi, czym jesteś. Ty jesteś człowiekiem, a mówisz, że Bóg jest twoim ojcem?”
Gdyby to sprawdzili na podstawie Słowa... Alleluja. Czy nie widzicie, że to Słowo miało stać się ciałem? Oni nie porównali ich wizji ze Słowem.
Tak jest; o to właśnie chodzi dzisiaj. Wy nie analizujecie waszej wizji, waszego proroctwa i waszej nauki na podstawie Bożego Słowa. Jeżeli ktoś próbuje powiedzieć wam prawdę, to wypadacie na niego. Podobnie jak w przypadku Amosa, jak Amos czynił - wy uczynilibyście to samo.
123
Spójrzcie teraz tutaj, On jest w tym stanie. Wy potępilibyście Go prawdopodobnie (to się zgadza), jeżeli nie popatrzylibyście się do Słowa. Oni czynią dzisiaj to samo, oni Go potępiają.
Co, gdybyście wy kobiety tutaj i tutaj... Tak. Dlaczego nie analizujecie waszego pomysłu strzyżenia włosów na podstawie Słowa, by zobaczyć, co ono mówi? Dlaczego nie czynicie tych spraw?
Dlaczego nie przeanalizujecie waszego chrztu w Ojca, Syna i Ducha Świętego i tej fałszywej trójcy, jak to nazywają; co nie jest niczym innym niż trzema urzędami jednego Boga - tytułami. Nie imię Ojca, coś takiego jak imię Ojca, Syna i Ducha Świętego nie istnieje. Imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego jest Pan Jezus Chrystus. Porównajcie swój chrzest z tym, w jaki sposób byli chrzczeni wszyscy w Biblii.
Gdybyście przeanalizowali wasze myśli na podstawie Słowa, to powrócilibyście i dalibyście się ochrzcić w imię Pana Jezusa Chrystusa. To właśnie polecił im czynić Paweł i powiedział, że gdyby ktokolwiek inny nauczał czegoś innego, niech będzie przeklęty, nawet choćby anioł zstąpił z nieba.
124
Wiecie, wiele razy aniołowie zstępują na ziemię. Człowieku, jak zielonoświątkowcy polecieli za tym. Kiedy św. Martin stał tam, a oto wspaniała, promienista istota stanęła przed nim... On był człowiekiem chrzczącym w imieniu Jezusa, wierzącym w Ducha Świętego i przestrzegającym Słowa. Katolicy wyrzucili go i robili mu wszystko możliwe, próbując mu wszczepić swoje dogmaty i doktryny ludzkie, lecz ten człowiek stał na Słowie. I pewnego dnia przyszedł w swojej mocy... Diabły przychodziły do niego i próbowały go przekonywać. On nie zwracał na nich uwagi. Pewnego dnia przyszedł szatan - w postaci Chrystusa, z koroną na głowie, w złotych pantoflach, stanął tam i powiedział: „Czy mnie nie...” Dmuchnął ogniem koło siebie i powiedział: „Czy mnie nie poznajesz, Martinie? Ja jestem twoim Panem; pokłoń mi się.”
Martin spoglądał na niego; coś tutaj było nie tak.
On mówił: „Martinie, czy mnie nie poznajesz?” Powiedział: „Ja jestem twoim Panem i Zbawicielem.” I powiedział: „Pokłoń mi się.”
I on to powiedział trzykrotnie, a Martin rozglądał się; on wiedział, że Chrystus zostanie ukorowany przez Swój lud przy Jego przyjściu; On nie będzie miał złotych pantofli. Powiedział więc: „Idź precz ode mnie, szatanie.” Człowieku, czy zielonoświątkowcy nie polecieliby za tym, Człowieku, taki promienisty, lśniący anioł!
125
Pewna niewiasta przyjechała tutaj z Chicago (dokąd się udaję) i ona powiedziała: „Bracie Branham, kaznodzieje tam na północy mówili, że jeśli anioł Pański powiedział ci, abyś chrzcił w imieniu Jezusa, to oni by to przyjęli; lecz oni twierdzą, że to są twoje własne myśli.”
Ja powiedziałem: „Gdyby anioł Pański powiedział coś w sprzeczności do tego, nie byłby to anioł Pański.” Rozumiecie?
Jeżeli jakiś anioł mówi coś, co jest w sprzeczności do tego Słowa, jest to kłamstwo! A jeśli człowiek mówi ci coś, (człowiek, który mówi, że jest posłańcem od Boga), a mówi ci, że to jest właściwe być ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, niech jest kłamcą! Jeżeli ktoś mówi ci, że to jest w porządku, jeśli nosisz ostrzyżone włosy i tym podobne rzeczy, że powinnaś nosić w zborze kapelusz jako nakrycie głowy, niech będzie kłamcą! Słowo Boże jest prawdą! Wszystkie te rzeczy, które są przeciwne Słowu - niech będą kłamstwem! Tylko Słowo jest prawdą; ono się ostoi!
126
Dzięki temu właśnie Micheasz wiedział, że jego proroctwo przychodzi od Boga, ponieważ zgadzało się ze Słowem Bożym. Tak jest. Jego wizja pokrywała się ze Słowem Bożym.
O, gdyby Amos był tutaj, on trzymałby się Słowa. To się zgadza. Lecz widzicie, jaki jest kłopot dzisiaj z nami, podobnie jak był z nimi. (Zbliżam się do zakończenia.) Dzisiaj jest podobny kłopot z nami, jak był z nimi. Oni zostali przez złą naukę odprowadzeni od fundamentu! Jezus rzekł: „Wy swoimi tradycjami unieważniliście Słowo Boże.”
A co fałszywy chrzest, ten fałszywy znak przyjęcia Ducha Świętego? Niektórzy z nich mówią: „Uściśnięcie dłoni.”
Niektórzy mówią: „Mówienie językami.”
Ja słyszałem, jak diabły mówią językami, a również uściskają dłoń. Tak jest. To nie jest znakiem tego. Spójrzcie zatem, wszystkie takie rzeczy, wszystkie tamte rzeczy... Rozumiecie? Wy odchodzicie od Słowa Bożego, by nauczać tych tradycji. To się zgadza.
127
Zatem, on musiałby was zabrać z powrotem do Słowa. Lecz my mamy - nasi dzisiejsi nauczyciele błędną nauką odprowadzili ludzi od fundamentu Bożego Słowa. Słuchajcie teraz uważnie. To właśnie zrobili oni wtedy; to właśnie powiedział im Amos. „Bóg, którego jak twierdzicie znacie, właśnie On zniszczy was!”
Od czego zostali odprowadzeni błędną nauką? Od fundamentu wiary, która została kiedyś przekazana zielonoświątkowym ojcom, tak, od Biblii. Nauczają o fałszywym czyśćcu, nauczają fałszywego chrztu, wszystko fałszywe, fałszywe, fałszywe, oddzielając się od oryginału. Nie wierzcie temu! Powróćcie do Biblii i weźcie wasz czyściec, weźcie waszego Ojca, Syna i Ducha Świętego, i pokrapianie i wszystkie te brednie, i powróćcie do Słowa, i zobaczcie, czy są zgodne z Pismem Świętym. To jest właściwa droga. Stwierdźcie, czy to jest na tym fundamencie.
128
Widzicie, oni odstąpili od tego fundamentu, bowiem Paweł powiedział, że Biblia... Biblia mówi, że kościół Boży jest ugruntowany na nauce apostołów i proroków. Prorocy i apostołowie muszą być tacy sami. Oczywiście. Co takiego? My odstąpiliśmy od tego fundamentu Słowa do denominacyjnych fundamentów.
Słuchajcie teraz, kiedy kończę. Nadstawcie dobrze swoich uszu. Słuchajcie, my odstąpiliśmy od fundamentu Słowa i przeszliśmy do fundamentu jakiejś denominacji. Jak długo mógłbym pozostać przy tym? Kolejne trzy godziny? Od fundamentu Słowa do fundamentu świeckich rozkoszy, świeckości i niemoralności, które wkradają się do kościoła - od Słowa do wyznania wiary. To zabrałoby mi trzy tygodnie, by wygłosić o tym chociaż połowę - te cztery komentarze wprost tutaj. Od Słowa do denominacji! Denominacja i Słowo... Z chwilą, gdy kościół staje się denominacją, odstępuje natychmiast od Słowa!
129
Nie pozostało nic innego, prócz jednej rzeczy: wróćcie wprost tam, skąd wyszliście i idźcie ponownie - powróćcie do Słowa. To się zgadza. „Pokutować” znaczy tyle, co „zawrócić, zrobić w tył zwrot,” bo idziecie w złym kierunku. Dobrze.
Denominacyjne rozkosze... Denominacyjny fundament, mam na myśli rozkosze - fundament świeckości, fundament wyznań wiary, i wszystko to razem wylęgło niemoralne skażenie, duchowe skażenie.
130
On, będąc prawdziwym prorokiem, widział w nas dokładnie to, co widział w nich. Gdyby on stał dzisiaj tu na tej platformie, ja bym powiedział: „Bracie Amosie, wielki proroku Boży, ty nieustraszony mężu, chodź tutaj i zajmij moje miejsce.” On głosiłby to Słowo. On musiałby to czynić, bo on był prorokiem. W porządku. On głosiłby je dokładnie tak, jak ono jest napisane, dokładnie tak, jak głoszę je obecnie. W porządku. On byłby - zobaczyłby w nas to samo, co widział w nich: moralny upadek.
Spójrzcie tylko, przyjaciele. Ilu z was tutaj obecnych w tym zborze teraz widzi, że świat znajduje się w upadku moralnym? Patrzcie, wiemy że jest. A więc, co jest przyczyną tego? On odpadł od Słowa. To się zgadza. W porządku.
131
Amos nie zarzucał winy władzy. Czy obserwowaliście go tutaj (kiedy to przeczytacie po powrocie do domu)? On nie zarzucał winy władzom, on zarzucał winę kościołowi, że wybrał takie władze. Uhm. Och, wy politycy - pozwólcie, że będę to wkuwał do was przez chwilę - tutaj i na całym świecie, gdziekolwiek pójdą te taśmy.
Kościół wybrał kogoś takiego, jak Jeroboam. Zastanawiam się, czy my nie uczyniliśmy mniej więcej to samo. Powiedzmy, że mamy dobry rząd. Jednakowoż rząd nie może zbudować domu na skale, kiedy ludzie wybierają dom na piasku. Czy tak? Nie mówcie: „Nasz rząd, nasze władze;” to wy jesteście, ten naród, są to ludzie. Jak możemy...
132
Pewien kaznodzieja powiedział mi następująco: „Bracie Branham, popatrz; ja wiem, że masz w tym rację, lecz” - mówił - „gdybym to głosił, moja denominacja wyrzuciłaby mnie; moi zborownicy wypędziliby mnie z kościoła.” Powiedział: „Nie mógłbym już nigdy wygłosić kazania.”
Ja odrzekłem: „Głoś to mimo wszystko!”
Tak jest. Jest to Boże Słowo. Jesteś za to odpowiedzialny, jeżeli jesteś prawdziwym prorokiem Bożym; będziesz się wiernie trzymał Słowa! Jeżeli nie, to pozostaniesz w twojej denominacji. Jest to zależne od tego, skąd jesteś.
Słuchajcie. Absolutnie nie możemy zbudować - rząd nie może zbudować domu na mocnej skale, kiedy ludzie głosują na dom rozkoszy na grząskim piasku!
133
Spójrzcie, czego my chcemy. Poświęćmy temu teraz minutę. Mam nadzieję, że was nie wyczerpuję. Lecz przypatrzmy się na chwilę temu, co my chcemy. Nie mogę ominąć tego komentarza, tej notatki. Spójrzcie, czego my chcemy.
Spójrzcie na naszą telewizję! Tego właśnie chcemy. Pragniemy, żeby tam występowali ci komicy i mówili różne sprośne żarty, i pozostajemy w domu i nie idziemy na zebranie modlitewne w środę wieczorem albo kaznodzieja rozpuści zgromadzenie wcześnie, żebyście mogli iść do domu i oglądać to - jakąś sprośną, nieczystą, pięć lub sześć razy zamężną prostytutkę, kraczącą sprośne żarty, ubraną seksownie i zachowującą się jak nie wiem co, a wy lubicie to bardziej niż przebywanie w domu Bożym! To wskazuje na to, jaki duch jest w was!
134
Pozwalamy na to. My, jako ludzie... Gdyby ludzie naszego narodu napisali listy do naszego rządu (powiedzmy, że sto milionów listów napłynęłoby do rządu) „Zatrzymajcie te sprośne programy,” oni by to musieli zatrzymać. My jesteśmy tymi ludźmi, lecz my raczej lubimy sprośność; dlatego też otrzymujemy ją!
Spójrzcie na audycje radiowe! O, moi drodzy. Wypaczyli pieśń „Skało wieków” na twista, „Stary szorstki krzyż” na swinga - kołyszą się w rytmie rock and roll przy pieśni „Stary szorstki krzyż,” tak, oczywiście, w naszym radio i w telewizji, wszystkie te...
135
Niedawno wzięli tutaj te młode podskakujące dziewczyny... Wszystko jest po prostu tak niemoralne, jak tylko może być, a my to lubimy. Z czego to jest sponsorowane? Ze sprzedaży piwa, whisky, papierosów, z funduszów państwa. Co oni czynią? Biorą pieniądze, które mają być odprowadzane do skarbu państwa jako podatki i płacą nimi te brudne, sprośne programy telewizyjne, które są potem nadawane.
Zielonoświątkowcy dawniej nie chodzili na te brudne, sprośne filmy do kina, kiedy je tam wyświetlano! Diabeł włożył wam to - umieścił telewizor do waszego domu!
Droga prawdziwego proroka jest dosyć trudna, lecz trzymajmy się prawdy. O tak.
136
Spójrzcie na nasze tablice reklamowe: kobiety, stojące z papierosem w ręku, każda mała Jezabela w kraju... Wiecie, udałem się do... Niedawno widziałem dziwną rzecz: była tam jedna kobieta (chodzę do szkoły, by zabrać dzieci, a kiedy tam poszedłem, by je zabrać), ona nie miała na sobie nic prócz szortów, a była mroźna pogoda! Każda kobieta miała papierosa... I kiedy tam przyjechały i zatrzymały, jeżeli nie miały papierosa, to zapalały go szybko i [Brat Branham wydaje dźwięk, jak przy wydmuchiwaniu dymu - wyd.] „Widzisz, jak mi się powodzi?” Trzyma tą rękę wysuniętą przez drzwi samochodu, ot tak, i ma w niej papierosa... A jeśli im człowiek coś powie, o, one wybuchają. Oczywiście.
Jeżeli człowiek powie coś temu chłystkowi Ricky, czy Elwisowi, czy komuś z nich tam na dworze, to oni cię zastrzelą. A rząd stanie w ich obronie, ponieważ oni są dopiero nastolatkami. „Cóż, to jest w porządku. Oni są - oni tego nie rozumieją. Oni są nastolatkami, więc zostaw ich w spokoju!”
Widzicie teraz, co to znaczy być prawdziwym prorokiem? Jak trudną jest jego droga?
137
Spójrzcie na tych sprośnych marzycieli w kościołach, w ich denominacjach; oni ci strzelą prosto w plecy. Jedyna rzecz, która powstrzymuje ich od tego czynu, jest łaska Boża, dopóki to poselstwo rozchodzi się do ludzi. Diabeł cię zabije, jeżeli będzie miał sposobność do tego. To się zgadza. Lecz to poselstwo musi się rozejść. „Ja, Pan, przywrócę.” To się zgadza. „Ja potrafię wzbudzić ich z tych kamieni.” To się zgadza. W porządku.
138
Filmy w naszych kinach, nasze tablice reklamowe, nasi miłujący rozkosze grzesznicy, nazywający samych siebie chrześcijanami, ludzie, którzy nazywają siebie chrześcijanami miłujący rozkosze, szukający pożądliwości, niemoralnie ubrane kobiety, a mężczyźni patrzą się na nie, gwiżdżą na nie, chociaż nazywają się chrześcijanami, i wychodzą... Wiecie, oni mają nawet - jest to wielka rzecz obecnie na Florydzie czy w Kalifornii, że mają obecnie wielkie kluby, wszyscy mężczyźni schodzą się razem i wrzucają swoje klucze do kapelusza, a potem wchodzą kobiety, i każda swoje klucze do kapelusza, a potem wchodzą kobiety, i każda wyjmuje sobie jeden z tych kluczy, i ktokolwiek to jest, on zabiera żonę kogoś innego do swego domu; i tak żyją tydzień, a potem wracają i znowu wrzucają swoje klucze! Rozumiecie? Są to kluby, nieślubnie urodzeni bękarci, i robią wszystko możliwe - „świnia wygryza świnię od koryta, pies wygryza psa!” Co się to dzieje? Jest tak dlatego, ponieważ opuścili Słowo.
139
Oni już nie wiedzą, co to jest przyzwoitość! Kobiety wychodzą na ulicę w obcisłym, skąpym odzieniu, i tym podobnie, a mężczyźni pożądają je, a myślą sobie, że zachowują się przyzwoicie. Być może nie zrobiłaś niczego złego, siostro, lecz pozwól, że ci coś powiem: Ty jesteś narzędziem diabła! A na sądzie ostatecznym - TAK MÓWI PAN: Ty będziesz odpowiadać za popełnianie cudzołóstwa i twoja dusza pójdzie do zguby! Wiesz, że nie wolno ci tego czynić; teraz to wiesz, mimo wszystko! To się zgadza.
140
Cała nasza struktura jest skażona i upadła. Lecz winni są nasi ludzie, oni tego chcą. Podobnie jak gospodarz domu. Patrzcie, gdyby mężczyzna był gospodarzem domu, zarzucając winę waszemu rządowi... To właśnie wysyła naszych chłopców tam na front i czyni z nich potrawę dla armat, to się zgadza, z powodu naszego własnego zepsucia! Gdybyśmy miłowali Pana i służyli panu, i wybralibyśmy sobie właściwy rząd, i wszystko inne, byłoby tu cudowne miejsce. To się zgadza. Nie mielibyśmy wojen. Nie. Bóg byłby naszą ucieczką i siłą.
Wysyłamy naszych chłopców i zabijają ich jak w rzeźni, i tym podobnie; spowodowało to nasze własne postępowanie. Bóg tak powiedział w Biblii i On się nie zmienia; On jest po prostu tym samym. Lecz pragnienia naszych ludzi są przyczyną tego.
141
Podobnie gospodarz domu, co jeżeli on jest dobrym człowiekiem? On chce postępować właściwie, pragnie żyć dla Boga; a ma rodzinę miłującą rozkosze i niemoralność? Co uczyni taki człowiek, kiedy jego żona chce się ubierać w szorty i nosić seksowne odzienie, i wychodzić na ulicę i postępować jak Jezabela, a jego córki i wszystkie jego dzieci, wszyscy postępują podobnie? Jego młody syn, którego on wychowywał i kochał, i nosił na rękach, i całował, i układał do snu w łóżeczku, i modlił się o niego, a syn wystąpi przeciw tacie i mówi: „Mój stary tata ma bzika - on rozmyśla tylko o Biblii.” Co może ten człowiek zrobić ze swoją rodziną?
Tak samo jest z naszym rządem, winni są ci ludzie tutaj. Nie zarzucajcie winy rządowi, zarzucajcie winę tej bandzie odpadłych od wiary kościołów, że wprowadziły do swej polityki takie rzeczy, jakie mają. Oni tego chcą. I dlatego właśnie głosowali na to, i z tego też powodu mają to; dlatego też sąd Boży wisi nad nimi i będą żąć to, co zasiali! Oni obecnie sieją, a później będą żąć.
142
Zważajcie. O, my jesteśmy nawiedzeni obłędem (o, tak) próbujemy wykupić sobie naszą drogę do Rosji, próbujemy wykupić sobie naszą drogę do komunizmu, próbujemy... Wiecie, pieniądze - nie możecie sobie kupić darów Bożych.
Był wtedy pewien czarnoksiężnik, Szymon, który je próbował kupić w owym czasie, a Piotr powiedział: „Giń razem ze swoimi pieniędzmi.” My odgrywamy rolę Szymona czarnoksiężnika, próbując sobie kupić dar Boży.
Z powrotem do Słowa; z powrotem do Boga; z powrotem do Chrystusa; a potem nie musicie się przejmować komunizmem. Wybierzmy sobie do rządu właściwego człowieka; wtedy będziemy mieć kolejnego męża stanu, takiego jak Abraham Lincoln, George Washington, albo ktoś, kto był szlachetnym człowiekiem. Nie zarzucajcie winy temu obecnemu rządowi; zarzucajcie winę samym sobie. To właśnie powiedziałby Amos i to będzie mówił każdy prawdziwy prorok Boży, jeżeli on zna Słowo Boże. Jeżeli on jest prawdziwym prorokiem, to on zna Słowo, ponieważ ono przychodzi do niego.
143
Izrael zawarł sojusz z jego pozornym - nieprzyjacielem. Najpierw musieli oni odstąpić od Słowa Bożego, zanim mogli zawrzeć sojusz z ich wrogami. I zanim my moglibyśmy zawrzeć sojusz z naszymi wrogami, musimy najpierw odstąpić od Słowa Bożego.
Tak samo jest obecnie, pozwalamy katolikom wziąć górę; patrzcie, czynimy to przez cały czas. Oni przejęli rząd w swoje ręce, oni przejęli te urzędy, oni przejęli ludzi; obecnie przejmują do swoich rąk kościoły. A co my czynimy? Siedzimy cicho i zgadzamy się z tym. „O, to przecież nie gra roli, czy to jest w ten sposób lub w tamten sposób, jest to tak czy owak Bóg.”
Wy nędzni, mizerni, odszczepieńcy - tak zwani prorocy! Co się z wami dzieje? Oni nie znają Słowa Bożego odnośnie tych spraw. Oni nie studiują Słowa. Nie zdają sobie z tego sprawy. Mówią, że komunizm opanuje cały świat. Nie, tak nie jest. Katolicyzm opanuje świat! I on to czyni pod płaszczykiem chrześcijaństwa. Czy Biblia nie mówi - Jezus powiedział, że to będzie tak blisko siebie, żeby to zwiodło samych wybranych, gdyby to było możliwe?
144
Czego nam dzisiaj trzeba? Pozwólcie, że na tym zakończę. Mam zamiar skończyć. Dzisiaj trzeba nam kolejnego prawdziwego proroka. Amen. Trzeba nam człowieka, do którego przychodzi Słowo Boże. Tak bracie. On będzie odrzucany i wyganiany, i wyrzucany; lecz on na pewno zrobi wielki wyłom! On - mógłby to uczynić. On będzie z pewnością siał takie nasienie, że ci wybrani je znajdą. To się zgadza. Potrzebujemy proroka! Potrzebujemy człowieka, do którego przychodzi poprawny wykład Słowa, a Bóg mówi przez jego usta i potwierdza Słowo i czyni je prawdą! Tego właśnie nam trzeba. I bracie, mamy obiecanego proroka zgodnie z Malachiaszem 4, by przywrócił co? Wiarę ludzi z powrotem do Biblii! Mamy obiecanego proroka; on to będzie czynił!
145
Amos znał (Tak jest.) - Amos znał Izraela; wiedział, że jego bezbożni kochankowie zniszczą ich wkrótce. I dzisiejsi bezbożni kochankowie zniszczą ich wkrótce. Mianowicie denominacyjne wyznania wiary i inne rzeczy, do których się zaplątaliście (wy zielonoświątkowcy), one właśnie was zniszczą: wasze wyznania wiary i denominacje. Związujecie się właśnie z nimi, by przyjąć piętno bestii, a nawet nie wiecie o tym, chociaż trzymam wam to wprost przed oczami. Oczywiście, to jest bojkot. Co próbujecie osiągnąć? Albo należycie do nich, albo nie należycie. Rozumiecie? Poczekajcie tylko. Potrwa to jeszcze trochę - jeszcze trochę dłużej. Potem powiecie: „Ja potem wyjdę z tego.”
Nie, nie wyjdziesz; jesteś już w tym; jesteś już napiętnowany, zastaną cię z piętnem na tobie. Nie pomogło, że Ezaw płakał gorzko, kiedy się dowiedział, że nie miał tego czynić. On płakał gorzko próbując znaleźć miejsce do pokuty, a nie mógł go znaleźć. Potem tam pozostaniecie. Teraz jest czas do ucieczki!
146
Amos wiedział, że ich bezbożni kochankowie zniszczą ich wkrótce, ponieważ oni - ten kościół - opuścili Boga i Jego Słowo, sposób Jego życia. Oni odpadli od Bożego sposobu życia, a obrali sobie swój własny sposób. O, to Słowo było dla nich kamieniem obrażenia, a dzisiaj ono jest dla nich tą samą rzeczą. Słowo Boże jest kamieniem obrażenia dla tak zwanych chrześcijan. Mówcie im tylko o wodnym chrzcie w imię Jezusa Chrystusa, mówcie im o świętym Bogu, który będzie czynił...
Oni powiedzą: „Cóż, my mamy Ducha Świętego.” Więc dlaczego ciągle macie ostrzyżone włosy? Dlaczego ciągle chrzcicie w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego? Dlaczego ciągle wierzycie w te inne rzeczy, w które wierzycie i postępujecie tak, jak postępujecie? Okazuje się, co macie! Wasze owoce udowadniają to. Jezus rzekł: „Według owoców ich poznacie je.” Widzicie, one pokażą wam to po prostu; wy mówicie o czymś, o czym nic nie wiecie! Tak jest.
147
Tak, gdyby Amos był tutaj, on krzyczałby przeciw ich systemom. Czy wiecie co?
Przeczytam teraz jeden werset, zanim zakończę - 8. werset z 3. rozdziału; przeczytajmy go.
Lew ryczy, któżby się nie bał? Panujący Pan mówi, któżby nie prorokował?
Słuchajcie. Kiedy kończę teraz, pragnę to powiedzieć. Przykro mi, że trzymałem was o pół godziny dłużej, lecz słuchajcie; pragnę to powiedzieć: Ja jestem łowcą, chodzę na polowanie. Cieszę się, że Bóg dał mi coś takiego. Niedawno, kiedy mi wybuchła ta strzelba, poszedłem znowu na strzelnicę, by stwierdzić, czy będę mógł znowu strzelać. Nie chcę, aby mnie to przestraszyło. Gdybym miał wypadek na drodze, nie przestałbym jeździć samochodem. Gdybym szedł po podłodze i potknąłbym się zahaczywszy dużym palcem o dywan i wypadłbym przez okno, nie przestałbym chodzić. Rozumiecie? Nie, nie. Bóg ćwiczy mnie wyraźnie; to był szatan, nie był to Bóg. Rozumiecie? Był to szatan.
148
Ja teraz wiem, jakie to ma duchowe zastosowanie. Jest nas trzech tutaj w tym pomieszczeniu w tej chwili, którzy wiemy, co to oznacza, i to spowodowałoby, że włosy na waszej głowie stanęłyby dęba. Lecz ja bym tego nie powiedział nikomu więcej, rozumiecie, tylko tym trzem ludziom na potwierdzenie. Zatem, to wszystko jest w porządku. Jest to wszystko - Bóg wiedział o tym wszystko i ostrzegał przedtem, i wszystko inne, i my to wiemy. I była to częściowo moja wina i ja miałem coś... Ja - pewnego razu ująłem się pewnego człowieka, a nie miałem tego czynić. Miałem z niego po prostu wytrząść duszę. Rozumiecie? Nie uczyniłem tego i musiałem za to zapłacić! Więc potem... To jest w porządku, ja jestem winien i teraz jest to przebaczone, i pójdziemy naprzód. Rozumiecie?
149
Tak, Amos, ten 8. werset: „Lew ryczy, któżby się nie bał?” Polowałem w afrykańskiej dżungli. Byłem w okolicy, gdzie żyją lwy. On jest królem zwierząt. Leżałem tam w dżungli w nocy i słyszałem wycie hien, ich śmiech i wycie, i głosy różnych zwierząt. A kiedy zawyje któraś z hien, mrozi to człowiekowi krew w żyłach. Były tam również lamparty i skomliły, i wszystko inne, i chrząszcze, i małpy, i pawiany, i tysiące tysięcy kwików, pisków, i innych głosów rozchodziło się wszędzie; było słychać wszelkiego rodzaju głosy, lecz kiedy zaryczał lew, to nawet chrząszcze zamarły w bezruchu. Nastała śmiertelna cisza. Wszystko zamilkło. Dlaczego? Ich król przemówił. Amen.
150
Jeżeli lew ryczy, któżby się nie bał? Kiedy Bóg mówi, któż może mnie powstrzymać od prorokowania? Kiedy Bóg mówi, prorok krzyczy! Czy wiecie, co mam na myśli? Prawdziwy prorok krzyczy. Przyjaciele, On przemówił! Uhm. Więc niech każde stworzenie Jego królestwa zważa na to, co On powiedział! Jeżeli lew potrafi rozpoznać, że coś jest nie tak, to kiedy on zaryczy, wszystko w jego królestwie zamilknie. Wszyscy słuchają. Nawet małe chrząszcze, ponieważ znajdują się w królestwie tego lwa. To mrożące krew w żyłach wycie hieny musi zamilknąć. Nawet słoń, który potrafi podnieść lwa i wirować nim swoją trąbą i kwiczeć [brat Branham wydaje głos słonia - wyd.], lecz kiedy lew zaryczy, on zamilknie i stoi cicho. Niech tylko bawół, który potrafi parsknąć tak, jakby chciał dmuchnąć ogniem ze swoich nozdrzy, a kiedy lew skoczy na niego, nie zrobi mu nawet krzywdy... Niech nosorożec pędzi ze swymi siedmioma tonami wagi i grubą skórą i swoim wielkim rogiem na nosie, lecz kiedy lew zaryczy, on zatrzymuje się w swoim biegu. Co się stało? Król przemówił. Rozumiecie? On chce usłyszeć to, co będzie powiedziane.
A kiedy Bóg mówi, to prorok krzyczy; a więc niech Jego królestwo zważa na to, co On mówi! Bóg przemówił! Niech każde stworzenie Jego królestwa słucha, co On powiedział! Módlmy się teraz.
151
O, Lwie z pokolenia Judy, powstań i zarycz! Ty ryczysz w tym ostatecznym czasie! Twoje oczy są zwężone, Ty spoglądasz w dół. Ty widzisz grzech tego tak zwanego chrześcijańskiego narodu i świata! Ty widzisz grzech tego narodu, który został odkupiony kosztowną krwią! Ty widzisz, jak denominacje depczą po Twoim Słowie, widzisz, jak fałszywi prorocy kłamią, zaprzeczając Bożej prawdzie.
Rycz, o Lwie z Judy, niechaj Twoi prorocy krzyczą! Kiedy Bóg mówi, któżby nie prorokował? Jest to Słowo Boże wychodzące z Biblii, działające poprzez proroka. Jak może on milczeć? Gdyby milczał, rozerwałoby go na kawałki.
152
O, Boże, pozwól Twemu prorokowi ryczeć, Panie. Krzykiem ogłosić Twoje poselstwo, Boże, i niech każde stworzenie Twojego królestwa zważa na to! Niech się zatrzymają, niech kobiety zatrzymają się i egzaminują się! Niech mężczyźni zatrzymają się i egzaminują się. Niech każdy kaznodzieja, który słucha tej taśmy, zatrzyma się i przeegzaminuje siebie! Bowiem Lew z pokolenia Judy ryczy, a prawdziwe Słowo, które przychodzi do proroków, mówi i krzyczy: „Pokutujcie i zawróćcie, zanim będzie za późno!”
Boże, ja poruczam to poselstwo na taśmie i tych słuchaczy będących tutaj dzisiaj do południa Tobie, ufam bowiem, że Ty zaaprobujesz je i wywołasz każdego syna i córkę Bożą, którzy są pod wpływem - którzy będą kiedykolwiek słuchać tej taśmy albo usłyszą brzmienie tego głosu, niech zawrócą w pokucie nim będzie za późno.
I ja wierzę, Panie, że gdybyś posłał Amosa tutaj, on krzyczałby to samo, bo on nie mógłby krzyczeć... Jeżeli jest jednak prorokiem Pańskim, to on był posłany, by głosić Słowo. On był posłany przez Słowo, ze Słowem i on jest Słowem! Zatem, Panie, niech się to dzieje w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.