1
Dziękuję ci, bracie Neville. Niech ci Pan błogosławi.
Dzień dobry. Dzień dobry, przyjaciele. Cieszę się, że mogę być znowu w domu Pańskim. Przed kilku minutami odwołano mnie tam do tyłu, abym się modlił za starego kaznodzieję. I on miał tylko - jakby na chwilę omdlać. Nie stwierdziłem u niego niczego złego; on jest po prostu sędziwym świętym Pańskim. W drodze tutaj szatan próbował mnie uczynić chorym, miałem też mdłości żołądka i powiedziałem: „Będziemy się po prostu musieli modlić jeden za drugiego wzajemnie.” Więc był to brat Coggins; znamy go tutaj w kaplicy bardzo dobrze. On pochodzi tam z północy, z Karoliny i on był bardzo, bardzo chory, po prostu powstał i chwilowo omdlał. Lecz wydaje się, że to nie jest nic poważnego, cieleśnie, zatem jest to po prostu diabeł, który go próbuje wystawić na próbę. Więc on jest wielkim kusicielem, a zarazem dobrym kusicielem.
Słyszeliście to opowiadanie o starej siostrze, która chodziła do kościoła i nie powiedziałaby niczego złego o nikim.
„Więc co ty sądzisz o diable?”
Odrzekła: „Otóż, on jest dobrym przeciwnikiem!” Więc takim jest - właśnie takim on jest.
2
Radujemy się dzisiaj do południa, że jesteśmy w tym tygodniu znowu w domu Pańskim, czekając na przyjście Pana Jezusa.
A teraz - miałem zamiar przemawiać dzisiaj do południa na temat: „Pod ochroną krwi;” a wydaje się, że Duch Święty zmienił nieco moje myśli na ten temat. I mam inny temat do nauczania, bowiem ... Potem ... Powiedziałem sobie ubiegłej nocy: „Dlaczego by On zmieniał moje myśli na taki temat: ”Pod ochroną krwi?„ Wy rozumiecie, czego by dotyczył ten temat - Izrael pod krwią, maszerujący do obietnicy. Czy rozumiecie? I może będę o tym przemawiać innym razem.
3
Więc przypominam sobie, że we śnie, który miałem niedawno tutaj - a ja - w tym śnie miałem podobno magazynować pokarm w kaplicy, rozumiecie, tutaj w tym śnie. Ilu z was przypomina to sobie, że przed kilku tygodniami miałem ten sen? Nie mogłem wam podać jego wykładu, ale jeśli mi to nie potrwa zbyt długo, powiem wam po prostu, gdybyście to chcieli teraz usłyszeć.
4
Jest to rzadkością, że mi się śni sen, który ma po prostu jakiś sens. Zazwyczaj jest tak, że się kładę do łóżka późno, a potem się budzę i jestem nerwowy lub wyczerpany; człowiek śni, potem zaśnie i śni sen, potem się obudzi. Wy wiecie, jak to jest - taki nerwowy człowiek, jak ja. Byłem tam z bratem Wood i z bratem Sothmannem, a Pan dawał ludziom właśnie ... przychodzili z ... tam ... Było to w Tucson, Arizona. A Pan zupełnie dokładnie - w każdym przypadku podaje wykłady do snów.
5
Widzicie zatem, jeżeli ktoś podaje - mówi mi o śnie, to wykład mogę podać jedynie wtedy, kiedy ponownie śnię ten sen. A wielu z was tutaj wie, że niektórzy mówią mi sprawy, a nie mówią mi wszystkiego, co było w tym śnie. Lecz kiedy ja otrzymam go jeszcze raz, to otrzymam to, czego nie powiedzieliście. Rozumiecie? A więc człowiek musi go śnić na nowo i potem On mi to mówi. Dlatego czasami jest to raniące, czasami jest to twarde, i ten człowiek nie chce się z tym zgodzić, lecz ja muszę być prawdomówny, ponieważ to jest Słowo od Pana. Rozumiecie? Bo oni tego oczekują. I ono jest - ono nigdy ... Pan był tak dobrym dla mnie, że ono zawsze było prawdą.
6
A więc owego wieczora ułożyłem się do snu i śnił mi się sen. I myślałem, że jestem ... Pewien bokser, z którym przed laty walczyłem ... Wielu z was, pamiętających dawniejsze czasy ... Myślałem po prostu o bracie Roy Slaughter, stojącym tam przy drzwiach. On jest u nas już - sądzę, że jest jednym z najstarszych członków tutaj w tym zborze. Brat Roy Slaughter, uważam, że właśnie on jest jednym z najstarszych członków. I ja po prostu ...
Kiedy mówię o nim, jest wiele dobrych rzeczy, cechujących brata Roy Slaughtera, o których ludzie nie wiedzą. I to jest prawdą. On jest moim bratem i raczej dałbym mu mały bukiet lub pączek teraz, niż cały wieniec, kiedy odejdzie. To się zgadza. Ma wiele zacnych cech.
Brat Roy był dla mnie prawdziwym bratem - on i jego rodzina, i żył tam i pracował twardo dla tej małej rodziny, i wychował grono miłych dzieci. Wiedziałem wszystko o jego córkach i synach, i głosiłem na pogrzebie jego małego syna, kiedy umarł.
7
I przypominam sobie, że pewnego razu mieliśmy robotnika, który pracował w kaplicy. A on powinien był wykończyć ją - po prostu jako stolarz. My nie mieliśmy wiele pieniędzy, a on miał wykończyć to wnętrze tutaj. A ktoś przechodził wokoło, kto chciał pracować, a tamten tego nie wykończyć. I on tu zbijał bąki, a twierdził, że pracował pół godziny, czy coś w tym sensie, i zranił sobie stopę, a potem on (po prostu wystarczyło, żeby wytoczył proces sądowy przeciw zborowi) zaskarżył nas o dziesięć tysięcy dolarów. Otóż, nie mieliśmy niczego. Nie wiedzieliśmy nic o tym, że oni mieli już rozprawę sądową. Rozumiecie? Oni zaskarżyli ... Ten człowiek - on nie miał ubezpieczenia, a więc potem to spadło na nas. Nie musieliśmy jednak płacić.
8
I nigdy nie zapomnę tego wieczora, kiedy siedzieliśmy w kółko tam w tyle, kiedy brat Roy sięgnął do portfela, do starego (wybacz, bracie Roy) - starego, obdartego portfela, wyciągnął wszystkie żetony, które miał za to, że odwoził pomyje i tym podobnie, i powiedział: „Otóż, bracie Bill, ja to włożę na tą sprawę.”
Prosta siostra, Evelyna, jego siostra (prawdopodobnie siedzi teraz gdzieś tutaj), powiedziała: „Bracie Branham, mój mały, stary domek jest wart tylko trzystu dolarów, ale my to po prostu włożymy na tą sprawę.” Widzicie? To jest autentyczny, prawdziwy materiał, jeśli tak mówicie do mnie. To jest ... W mojej książce - to jest rzeczywiste.
Przypominam sobie, co stało się trochę później, gdy byłem na moim pierwszym zgromadzeniu w innej miejscowości. Było to w St. Louis na jednym z moich pierwszych wielkich zgromadzeń. I przyszedł mi telegram: „Moja córeczka leży na łożu śmierci. Brat Slaughter. Przyjedź zaraz.” Poszedłem zaraz i zacząłem wkładać moje odzienie do walizki. Na tym była sprawa załatwiona; nie mogłem mu po prostu odmówić i oto przychodzimy. Przyszedłem do domu, wstąpiłem do pokoju ... Pielęgniarki tam w szpitalu - tam w szpitalu katolickim w New Albany, zostawiły zrezygnowane jego małą córeczkę. I właśnie, kiedy weszliśmy do pokoju, Pan Jezus ją uzdrowił. Tam ona była po prostu ... Rozumiecie? I tak, jak byś puszczał chleb po wodzie - on powróci do ciebie pewnego dnia.
9
Odchyliłem się od mojego tematu, lecz wrócimy z powrotem na początek. Ja byłem dawniej bokserem. A był wówczas pewien mężczyzna (tutaj w tym mieście, jest to biedny człowiek, teraz okropnie pije; jeden z jego synów jest obecnie policjantem) Smith, George Smith; nazywano go „sześcio-sekundowym” Smithem. On mnie zaczął trenować w boksie, kiedy mieliśmy - zanim rozpoczęły się „Złote Rękawice.” Udaliśmy się do tutejszych władz. A przy tym, wiecie, on był najbardziej niedelikatnym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek widziałem. On mnie uderzył po prostu i ja leciałem wijąc się w powietrzu. I ja przyszedłem z powrotem do siebie i powiedziałem: „Nie musisz być takim surowym przy tym.” Widzicie? Powiedziałem: „Ty po prostu wytłuczesz oddech ze mnie.”
On powiedział: „Ja ci mówię, Billy” - rzekł - „bez względu na to, jak dobrze jesteś wytrenowany i jak bardzo uprawiasz atletykę, i jak mocnym jesteś w swojej wadze, czy coś podobnego” - powiedział - „taki szybki cios zatrzyma krew, kiedy cię ktoś uderzy w ten sposób.” [Brat Branham demonstruje uderzenie pięścią - wyd.] I powiedział: „Ty mnie teraz może nienawidzisz, lecz kiedy się sam dostaniesz tam do ringu” - powiedział - „będziesz sobie to cenił.” Powiedział: „Na skutek tego twoje ciało się wzmacnia, żeby mogło szybko przyjść do siebie. Inaczej, jeśli otrzymasz cios, to po prostu padniesz na ziemię i będziesz tam leżał, i będą cię odliczać. Lecz jeśli twoje ciało jest przystosowane i potrafi wytrzymać te ciosy” - rzekł - „to kiedy otrzymasz cios - ktoś zada ci mocny cios” - powiedział - „potem kiedy - to powracasz szybko do siebie” - powiedział - „znowu z powrotem na swoje nogi. Na skutek nokautu zostaniesz wyrzucony z ringu, ale szybko wskoczysz do niego z powrotem.” (I on po prostu zakończył, wyrzucając mnie nokautem z ringu.) Więc on rzekł: „Ty to musisz po prostu wytrzymać. Rozumiesz?” I wydawało się, że mnie uśmierci. On miał o około 30 do 40 funtów wyższą wagę niż ja, i on potrafił - on był zaprawiony do walki, a ja byłem tylko uczniem, więc mnie niemal uśmiercał. On rzekł: „Lecz ty to będziesz doceniał, gdy sam staniesz w ringu.” Przekonałem się, że to prawda.
10
Słyszałem o sierżantach w wojsku, którzy ćwiczą swych żołnierzy i to surowo. Oni nienawidzą tego sierżanta; lecz kiedy dojdzie do walki, to oni go miłują za to surowe ćwiczenie. W ten właśnie sposób starałem się ćwiczyć chrześcijan. Nie obcinajcie swoich włosów; nie noście makijażu; nie czyńcie tego; podają to szorstko. Będziecie mnie sobie cenić, kiedy dojdę do - na końcu drogi. Rozumiecie? Ćwiczenie, rozumiecie, przyjmujcie to ćwiczenie właściwie. Wy być może ... Trzymajmy się dokładnie Słowa. Ono jest może szorstkie, rozbija denominacyjne różnice na kawałki, ale będziecie je doceniać, kiedy dojdziecie do końca drogi. Rozumiecie? Staliście po stronie tej Księgi.
11
Więc żona wzięła - trzymałem jej rękę w mojej i podeszliśmy tam, a George Smith (teraz on jest - uważam, że jest już siwowłosym mężczyzną; sądzę, że jest o siedem, osiem, czy dziesięć lat starszy ode mnie), i on był na powrót w ringu i walczył z zapałem z innymi. A ci młodzieńcy, którzy tam wstępowali, wielcy, barczyści chłopacy, nie mogli mu wcale dorównać. Oni po prostu ... On ich po prostu za chwilkę pokonywał.
A pewien młody człowiek powiedział: „Ja potrafię pokonać tego starego mężczyznę; ja wiem, że potrafię.” Więc on, duży, barczysty, atletyczny młodzieniec wskoczył do ringu; on tam nie wytrzymał ani pół minuty. Wyszedł z powrotem i powiedział: „Ja nie wiem, skąd się to bierze, lecz on jest naprawdę mężczyzną.”
12
I właśnie w tej chwili spojrzałem w tym śnie na moją żonę i rzekłem: „Żono, ty wiesz, on mi dawał moje pierwsze lekcje.” A potem (wiecie, sny są dziwne) przybyłem nad wielkie morze, a jego wody były naprawdę wzburzone. A łódkarz ... (Otóż Meda - moja żona nie była wówczas ze mną). A potem, w tym śnie przyszedł tam łódkarz i wręczył mi mały kajak, około dwu i pół do trzech stóp długi; i on powiedział ... On był rzeczywiście biały, po prostu plastykowy i biały. On powiedział: „Tu masz łódkę.”
„O” - powiedziałem - „ja nie mógłbym przepłynąć w tym.”
A on odrzekł: „Otóż” - powiedział - „to popłynie z szybkością pięćdziesięciu mil na godzinę - tam i z powrotem w tym kierunku.”
Ja odrzekłem: „Być może tam i z powrotem wzdłuż brzegu, lecz on nie wypłynie tam.” Rozumiecie? Powiedziałem ...
On rzekł: „Otóż, płyń razem z nimi.” I spojrzałem, a tutaj siedział brat Wood i brat Fred Sothmann, ci dwaj bracia, którzy byli ze mną owej nocy, kiedy mi się śnił ten sen. A oni siedzieli w zielonym czółnie i mieli w nim wielki ekwipunek - sprzęt kempingowy, namioty, itd. I oni tam siedzieli. On powiedział: „Jedź razem z nimi.”
Ja powiedziałem: „Oni nawet nie są wioślarzami.” Powiedziałem: „Ja to wiem ...” Powiedziałem: „Ja jestem wioślarzem i znam się na kajaku, jak się nim posługiwać, lecz” - powiedziałem - „oni - nigdy nie będą - im się to nie uda. Ja bym tak mimo wszystko nie płynął.”
„Otóż” - powiedział on - „oni ciebie miłują.” I powiedział: „Dlaczego nie powrócisz tutaj i nie zmagazynujesz zapasów?”
13
Więc ja powróciłem, a ta mała miejscowość, w której byliśmy wyjazdem (mała miejscowość, imieniem Klondike, około czterdzieści mil oddalona od wszelkiej cywilizacji, w której był jeden mały sklep dla ranczerów, itd.) wyglądało to, jakby to było w Klondike; a potem zmieniło się to na tą kaplicę. A ja stałem właśnie tu i sprowadzałem wielkie beczki najlepszego pokarmu, jaki kiedykolwiek widziałem: rzodkiewki - wyglądały jakby trzy stopy długie; i rzepa, i jarzyny, i ziemniaki, i wszystko inne.
On powiedział: „Zmagazynuj tego pod dostatkiem.” Rozumiecie?
I ja - stałem tam i po prostu robiłem zapasy, i obudziłem się. Nie mogłem tego zrozumieć; myślałem, że to był tylko sen, i zostawiłem to. Martwiło to brata Wood i wielu innych, więc oto jest wykład tego snu. Musiałem po prostu czekać, jak wam już wiele razy mówiłem. Muszą się najpierw wydarzyć pewne rzeczy, zanim człowiek może - pewne rzeczy, by się to dopasowało do snu.
14
Oto jest jego wykład: Widzicie, oni ... Oczekiwano nas w krajach zamorskich. Brat Arganbright młodszy, mój serdeczny przyjaciel, miał zamiar zapłacić mi i mojej żonie koszty podróży do Palestyny. I mieliśmy podróżować do Szwajcarii i dalej do Afryki na kampanię w czerwcu. A moja żona i Rebeka - one były rzeczywiście wzruszone, wiedząc, że będą przejeżdżać przez Niemcy, Anglię, Francję i Palestynę. One tam miały zaczekać, aż ja skończę kampanię w Afryce i zabiorę ich w drodze powrotnej. I oni wszyscy byli w wielkim oczekiwaniu.
Słyszeliście mnie, jak mówiłem: „Jeżeli Pan pozwoli (zawsze), o ile Pan pozwoli, mam zamiar urządzić wyprawę zamorską. Ja tego jeszcze dokładnie nie wiem.” Więc ja na to oczekiwałem. Lecz oto jest znaczenie tego: ten pan Smith, George Smith (był to mój pierwszy trener wówczas i był więcej niż godnym przeciwnikiem dla każdego z tych młodych ludzi, których mamy dzisiaj w kraju w ringu), on przedstawiał moje pierwsze doświadczenia w kolejce modlitwy. Rozumiecie? Wiele razy przyprowadziłem ludzi na podium, tam przychodziły wizje - czekali, miałem tego jednego - i wizja; drugiego - i wizja. Nigdy to nie funkcjonowało zupełnie dobrze.
15
Otóż, kiedy zaczynałem na początku, nigdy nie zostawiłem człowieka - dopóki nie stwierdziłem czegoś w tym kierunku, co nie było zupełnie właściwe, i On sam zatrzymał mnie, rozumiecie, i powiedział mi o tym. I ja się modliłem dalej i modliłem się za ludzi, i moi drodzy, rezultaty były sto razy ... doszliśmy bowiem do ... Modliłem się za czterystu lub pięćset w ciągu jednego wieczora; a w ten sposób może tylko dwadzieścia pięć czy trzydzieści, a może nie tak wiele - miałem być może dziesięć czy piętnaście wizji i byłem - niemal musieli mnie wynosić na zewnątrz. Powracając znowu do tej samej rzeczy, rozumiecie, z powrotem do mojego pierwszego trenowania. Mimo wszystko nie było niczego na polu misyjnym, co by się kiedykolwiek mogło ostać przed tym, rozumiecie, ponieważ to jest Słowo. To nie jest jakaś denominacja; to jest Słowo. Rozumiecie?
16
A potem ... Właśnie, potem zauważycie następną rzecz: po tym Medy nie było w tym śnie, kiedy przybyłem do morza i miałem się przeprawić na drugą stronę.
Zatem, brat Arganbright zatelefonował mi onegdaj wieczorem, cały wzruszony, i powiedział: „Bracie Branham, będą to tylko piękne wakacje. Brat Shakarian doznał ataku serca, więc zgromadzenia za morzem są odwołane.” I oni - te zgromadzenia w Szwajcarii - on chciał, żebym tam pojechał tylko na jeden wieczór i miałem tam mieć to jedno wieczorne zgromadzenie, a potem przez cały pozostały czas miałem mieć wakacje - po prostu wędrował po całym kraju, co - otóż, to było bardzo miłe. Brat Arganbright jest - o, po prostu najlepszym chrześcijaninem i jest serdecznym przyjacielem dla mnie i dla mojej rodziny.
17
I - lecz widzicie, tym małym, białym, plastikowym kajakiem, którym miałem popłynąć, jak on chciał, było Słowo Boże, ale w tym wszystkim nie było wystarczająco dużo głoszenia, by mnie wołał za morze. Ja rzekłem: „E-e, nie tak. Tylko z powodu tego? E-e.”
On rzekł: „Idź zatem i płyń razem z nimi, tak jak oni popłyną.”
Ja powiedziałem: „Oni nie są wioślarzami - kaznodziejami. Ja jestem kaznodzieją. Gdyby oni pojechali, byłyby to całkiem wakacje - w dodatku z ich sprzętem kempingowym.” Lecz ja bym tego nie przyjął; odmówiłem to. Więc taki był wykład tego snu. Rozumiecie?
A potem, pan Arganbright zatelefonował mi przed kilku wieczorami i powiedział mi, że to ... Oczywiście, słyszeliśmy, że zgromadzenia za morzem zostały odwołane z powodu brata Shakariana. A zatem, nie ma żadnego ... Tam - to jedno w Szwajcarii - miałem tam być tylko jeden wieczór, i ja miałem ... Meda musiała mi najpierw powiedzieć, że ona nie chce jechać, więc zatelefonowałem jej z Florydy pewnego wieczora - względnie z Georgii. I powiedziałem jej - rzekłem: „Przedzwonił do mnie brat Arganbright i powiedział, że musimy wyjechać dwudziestego maja.”
Ona odrzekła: „To nie pasuje. To nie pasuje. (Rozumiecie?) Dzieci mają właśnie w tym czasie egzaminy. Nie mogę jechać.” Rozumiecie? Musiała to sama odmówić, bo ona właśnie była w tym wkluczona - były to jej wakacje. I tak się stało. Wszystko ma pewne znaczenie, nawet sny. Wszystko coś gdzieś oznacza. Więc sny mają wykład.
18
Wracając teraz z powrotem powiem może tak, że to zrozumiecie i powód, dlaczego to jest nagrywane. W drodze powrotnej do domu ... I tuż, nim tam wyjechałem (ilu z was przypomina sobie, jak to tu powtarzałem?) Że ten Głos przyszedł do mnie, kiedy byłem w pokoju pewnego poranka, po wizji, i mówił o - powiedział mi o wężu i o tym, że jest związany, i abym się niczego nie bał. On rzekł: „Nie bój się.” Powiedział: „Czy Ja ci nie udowodniłem, że będę z tobą, gdziekolwiek pójdziesz?” Powiedział: „Czy ci nie udowodniłem, że będę z tobą na twoich polowaniach?” Pamiętacie, jak wam mówiłem o tym, co upoluję, zanim odjechałem, i wszystko to? Powiedział: „Czy ci nie udowodniłem, że będę z tobą?” A potem przyszedł naprawdę słodki głos i powiedział: „Nigdy nie zawodząca obecność Jezusa Chrystusa jest z tobą, gdziekolwiek idziesz.” I dzięki temu wiem, że posuwamy się do czegoś; nie wiem, co to jest. Nie mogę powiedzieć.
19
Jadąc do domu onegdaj wieczorem - względnie niedawno za dnia - względnie tuż, zanim przybyłem do domu, byłem - miałem wizję. Widziałem kilku młodzieńców - szczupłych; wyglądali jak młodzi chłopcy, czy coś w tym sensie, mieli na głowach czapki. I staliśmy tam polując. I zastrzeliłem olbrzymiego, dużego, brązowego niedźwiedzia. A potem oni się odwrócili i powiedzieli mi: „Lecz z powodu tego zgromadzenia jest pewne zamieszanie.”
A ja rzekłem: „Niezależnie od tego, dlaczego jest to zamieszanie, jeżeli tam miałem pójść, to cokolwiek by się stało, pójdę tak czy owak. (Rozumiecie?) Na tym wcale nie zależy.” I ta wizja się skończyła. Ja nie wiem, gdzie się to działo, lecz jest to na taśmie. To się wydarzy. Rozumiecie? Przypomnijcie sobie tylko, to się wydarzy, jest to wizja.
20
Więc teraz - następnej niedzieli będę w Tennessee, o ile Pan pozwoli - następnej soboty wieczorem i w niedzielę - u brata M. E. Littlefielda, o, w tej głównej kwaterze kościoła Bożego tam na północy - Cleveland, Tennessee, brat M. E. Littlefield - w jego kościele (w tym, w którym mu robiłem dedykację przed dwoma lub trzema laty) - w Cleveland, Tennessee, następnej soboty wieczorem i w niedzielę do południa. W niedzielę będzie tylko dopołudniowe nabożeństwo. To mi da dosyć czasu, abym tam pojechać z moją rodziną i abyśmy mogli powrócić. Ja mu obiecałem, że tam przyjadę i będę znowu głosić w jego kościele. To będzie następnej niedzieli.
Potem, w kolejną niedzielę będzie tu brat Arganbright z bratem Roll - tym dyplomatą z Waszyngtonu, który jest już - służył w tej funkcji podczas kadencji trzech lub czterech prezydentów. Mają być tutaj w tą niedzielę z nowym filmem. Pragnę, żeby wszyscy postarali się być tutaj w tym czasie, jeżeli to możliwe. Ja sam pragnę być tutaj.
21
W kolejną niedzielę są święta Wielkanocy. Spodziewamy się tutaj wielkiego zgromadzenia na Wielkanoc. Jeśli Pan pozwoli, pragnę być tutaj w niedzielę wielkanocną, by ... I będziemy mieć nabożeństwo o wschodzie słońca; zazwyczaj odbywa się tutaj chrzest. Wy wszyscy, którzy zostaniecie ochrzczeni w imię naszego Pana Jezusa, bądźcie tutaj tej niedzieli. I było to przewidziane - względnie mówiono przed chwilą, skoro nie mamy tutaj dosyć pomieszczenia z siedzeniami, wynajmiemy może Klub Chłopców (jest tam siedemset lub osiemset siedzeć, właśnie tutaj powyżej, zaraz w pobliżu - nowy klub tuż za rogiem tutaj), potem przejdziemy z powrotem tutaj na uroczystość chrztu, i powrócimy znów tam, aby każdy miał wygodne siedzenie na wielkanocne dopołudnie. Spróbujemy się rozglądnąć w tej sprawie w tym tygodniu i stwierdzić to.
22
Potem, następne nabożeństwo rozpoczyna się w ... Ja odjeżdżam stąd dwudziestego - dwudziestego piątego albo dwudziestego szóstego w tym miesiącu, a potem siódmego - szóstego, siódmego, ósmego i dziewiątego i dziesiątego będę bardzo daleko - poza Vancou- względnie na wyspie Victoria, daleko w głuszy między Indianami, gdzie człowiek musi płynąć w łódce, by do nich dotrzeć.
Pewien młody misjonarz, mój przyjaciel, brat ... Byłem z nim ubiegłej jesieni na polowaniu; opuścił swój miły dom - on i jego żona. A jego ręce i wszystko było całe krwawiące, na różnych miejscach. Otóż, to było tego przyczyną - było to od much, pluskw, i innych insektów, rozumiecie, które oni mieli, żyjąc wprost tam, gdzie oni musieli żyć we wszystkim między tymi Indianami. On tam przyprowadził ze sobą kilku na nabożeństwo - ten wódz (oni są wszyscy katolikami - praktycznie wszyscy), a przechadzał się tam Duch Święty i uchwycił tego wodza i wszystkich, którzy z nim byli, i uzdrowił każdego z nich wprost tam na nabożeństwie. Oni po prostu rozniecili przebudzenie na tym wybrzeżu na północ oraz na południe, i wypływają tam swoimi łodziami. Oni są rybakami handlarzami na północ i na południe tego wybrzeża. I przedzwonił do mnie brat Eddie i ja trochę odczuwam, że mam pojechać, rozumiecie - by tam pojechać. A potem odjeżdżamy stamtąd i mamy jeden dzień drogi stamtąd, i mamy dwa względnie trzy wieczory w Fort St. John. To jest daleko na północy na autostradzie Alaska - i tam będziemy dwa wieczory.
23
Potem powrócę do domu, a te - myślę, że to będzie siódmego, ósmego, dziewiątego oraz dziesiątego czerwca. Otóż, tutaj jest miejscowość, gdzie moglibyście wszyscy pojechać - te zgromadzenia tutaj będą w Southern Pines. Wy znacie tego brata, który niedawno opublikował miły, pochwalny artykuł. Jest to ... Nawiasem mówiąc on posłał mi trochę więcej czasopism. Powinienem je był przynieść. Będę je tutaj miał następnej niedzieli, o ile Pan pozwoli. I będzie to w Southern Pines, tylko około, o, sześć do ośmiu godzin jazdy stąd - w Southern Pines w Północnej Karolinie; albo to jest Południowa Karolina? Północna Karolina, tak! To się zgadza.
Następnie, zaraz potem my - wy odjeżdżacie stąd, żeby być dziesiątego, i jedenastego i dwunastego u brata Bigsby w Kolumbii, w Południowej Karolinie.
24
I to jest ten człowiek, prezbiterianin, który napisał ten artykuł. A jeżeli chodzi o mnie, on poruszył mnie bardziej niż cokolwiek innego, co kiedykolwiek miałem, pisanego o mnie. On jest prezbiterianinem, doktorem Bóstwa, i on pojechał do Chicago, i napisał ten artykuł o ... Zapomniałem teraz, jak się nazywał. Był naprawdę miły; mam go gdzieś i - w czasopiśmie. Coś o zgromadzeniu prezbiterianów i Pięćdziesiątnicy, czy coś takiego - „Zielonoświątkowy prorok do prezbiteriańskiego czegoś.” I ja będę u niego.
Potem, ubiegłego wieczora telefonowaliśmy bratu Roy Borders, który jest już na Zachodnim Wybrzeżu; i są tam pewni ludzie, którzy mają około trzydzieści pięć względnie czterdzieści zborów, żeby współpracowali z nami na zgromadzeniach w Sedalia, w Kalifornii, i dalej w Grass City, a stamtąd - Grass Valley raczej, a stamtąd dalej do Oregonu, i dalej na północ do Waszyngtonu.
25
A następnie przyjedzie tu brat Arganbright i zamierzamy - planujemy teraz dalej, że w ostatnim tygodniu lipca będziemy w Anchorage na Alasce, żeby tam urządzić zgromadzenia dla chrześcijańskich biznesmenów przez kolejnych sześć do ośmiu dni - zgromadzenia ewangelizacyjne, które jak mam nadzieję, będziemy mieć tam na surowej, szorstkiej Alasce. Wy wiecie, jak tam jest - po prostu sami poszukiwacze złota i górnicy; talerz szynki z jajkami kosztuje około $ 3,50. Jest to naprawdę surowa miejscowość, lecz oni potrzebują Ewangelii.
Zatem, zamierzam nagrywać te sprawy, których nauczam tutaj - zmagazynować ten pokarm i przygotować go właściwie. Teraz chcę wyjechać. Nie mam wyraźnego prowadzenia do jakiejś miejscowości, ale idę siać nasienie, to się zgadza, gdzieś tam. Zacząłem ...
26
Moja żona (ona jest gdzieś tutaj), otrzymała list od pewnej pani tutaj z Illinois pewnego dnia. To po prostu płonie w duszy mego serca. Ta pani powiedziała: „Siostro Branham” - rzekła - „niewątpliwie wiele razy, jak sobie przypominasz - od czasu, gdy wyszłaś za mąż, musiałaś wiele wycierpieć, bo brat Branham wyjeżdżał, a masz te dzieci.” I powiedziała: „Dzieci oczywiście płaczą za swoim ojcem, i tak dalej” - i powiedziała - „ja wiem, co masz na myśli, ponieważ ja sama mam miłego małżonka.” Ona rzekła: „Lecz ja ci powiem, jaki jest mój stan.” Ona rzekła: „Miałam cztery poważne operacje w ciągu ostatnich czterech lat.” Ona rzekła: „Zażywam piętnaście czy szesnaście środków uspokajających dziennie.” I ona rzekła: „Biorę trzy różne Lextron zastrzyki w ciągu tygodnia, itd.” I powiedziała: „Zażywam w ostateczności wiele pigułek na spanie, by uspokoić nerwy, biorę te zastrzyki i w nocy dwie podwójne pigułki na spanie, a nie mogę spać.” I ona rzekła: „Mój lekarz powiedział mi, żebym się udała do zakładu dla obłąkanych, zanim będę mogła powrócić; i tam być może jest nadzieja, że mogą ocalić mój umysł.” I powiedziała: „Według możliwości medycyny nie ma niczego, co by mi mogło pomóc.” I ona powiedziała: „Uważałam, że na pewno popełnię samobójstwo; planuję opuścić mojego miłego męża i moją małą córeczkę.” Ona rzekła: „Żyjemy w Kansasie. Ja go lubię, ponieważ widzimy dojrzewające zboże i myślimy o żniwie.”
27
Myślę, że ona była metodystką. I rzekła, że gdzie ... A potem tam w kolegium metodystów w Bloomington, Illinois - znaleźli gazetę, że ja miałem tam być przed jedenastoma miesiącami. Wielu z was przypomina sobie zgromadzenie w Bloomington; wy tam byliście.
I ona powiedziała: „Mój mąż zabrał mnie oraz kilku przyjaciół i wyjechaliśmy.” I powiedziała: „Pan wie, że tego nie mogłam wytrzymać już ani dzień dłużej.” (Było to w tak zaawansowanym stanie). I rzekła: „Ja byłam pierwszą osobą - twój syn, Billy Paul, dał mi kartę modlitwy. I tego wieczora, kiedy twój małżonek wywoływał numery, byłam pierwszą w kolejce modlitwy.” I powiedziała: „Kiedy tylko podeszłam do podium” - rzekła - „on mi opowiedział moje życie i powiedział mi, co czyniłam, i każdy - wszystko o tym, i powiedział ‚TAK MÓWI PAN: To się skończyło'.” Powiedziała: „Od tego momentu właśnie nie miałam już żadnych bolów.” Powiedziała: „Ważyłam tylko siedemdziesiąt kilka funtów; teraz ważę ponad sto sześćdziesiąt.” I ona powiedziała: „Siostro Branham, kiedy jesteś samotna” - powiedziała - „ja wiem, jak się czujesz, dzieląc się swoim małżonkiem z tym światem, i tym podobnie, lecz” - rzekła - „pamiętaj tylko, że zwykła gospodyni z Kansasu jest dzisiaj wolna, ponieważ on był ochotny zważać na Pana.”
Pokazałem to Billy'mu. Powiedziałem: „Billy, pragnę, żebyś to posłał do tego metodystycznego kolegium.”
Sięgnął ręką i wziął stos gazet, i rzekł: „Przeczytaj kilka z tych.”
Ja odrzekłem: „Ja wiem, ja wiem - ja wiem, że one są wspaniałe, lecz ta jedna wystarczy. Ta jest po prostu zupełnie na miejscu.”
28
Czy to słyszeliście? „Nieczysty! Nieczysty!” Złe duchy wypędziły go. (Rozumiecie? Prosto z jego umysłu - tam w tych grobach.) Kiedy przyszedł Jezus, On wypuścił pojmanych na wolność; a Jezus jest Słowem. Weźcie więc Słowo, a ono wypuści pojmanych na wolność. Ale ja tutaj gadam, zajmując mój czas, zajmując wam czas, a jest tak wiele do powiedzenia. Pochylmy nasze głowy.
29
Panie, jako śmiertelnicy, wiemy, że nie mamy zbyt wiele czasu na gadanie. Kiedy spoglądam na tą małą grupę pielgrzymów z głodnymi sercami, którzy przyszli z pól, z gospodarstw rolnych, niektórzy z nich przyszli z pracy w sektorze publicznym, z warsztatów; a niektórzy z nich jechali poprzez góry, pustynie i pola, i moczary, i zgromadzili się tutaj, a potem muszą tutaj stać; lecz oni są pielgrzymami. Oni nie należą do tego świata. Oni są tutaj tylko jako świadectwa, jako światła, postawione na pagórku, które świecą światłem w tej społeczności, gdzie oni żyją. A potem, kiedy oni zejdą się razem, aby zostać na nowo poświęceni i naładowani tym Słowem, muszą stać, drętwieją im nogi - zarówno młodzi jak i starzy.
I oni Cię miłują, Panie; dlatego właśnie są tutaj. Każdy wie, że człowiek by nie przyszedł, i nie jechał wiele mil, i nie stałby pod ścianą i opierał się, aż mu drętwieją nogi tylko dlatego, aby być widzianym.
30
A razem z tą grupą, Panie, my - jesteśmy biednymi ludźmi. Nie chodzimy w wykwintnym odzieniu; przychodzimy tu, by Cię uwielbiać. Mamy jeden zamiar w naszym sercu, jeden cel, jeden motyw - to jesteś Ty, Panie. Modlę się, Boże, żebyś ich Ty obficie wynagrodził. Niechby tu nie było nikogo, przechodzącego dziś przez te drzwi, kto by nie otrzymał żywota wiecznego. „A kiedy dojdziemy do końca drogi, trudy i znoje tej drogi będą się wydawać niczym.”
Jeśli oni są chorzy, uzdrów ich, Panie. A więc, właśnie mówiliśmy o innych zebraniach, Panie, nie wiedząc definitywnie, czy ja pojadę - jeśli to jest Twoją wolą, pójdę rozsiewać nasienie. Ono wzejdzie, jeżeli padnie na właściwą glebę, i ja się modlę, Panie, żebyś je Ty pokierował na tą dobrą glebę.
31
Tutaj na podium - względnie, miałbym powiedzieć na kazalnicy, leżą dzisiaj do południa chusteczki, małe zawiniątka; to oznacza, że ludzie są chorzy i w potrzebie. O, Boże niebios, który wskrzesiłeś Chrystusa z martwych i przedstawiłeś nam Go w ostatecznym czasie w postaci Ducha Świętego - niechaj On, który jest wszechobecny, spojrzy w dół, wszechwiedzący - wie wszystkie rzeczy, wszechmocny - ma wszelką moc, niech czuwa nad tymi zawiniątkami; i niechby one, kiedy dotkną się chorych i cierpiących - niechaj Duch Święty ożywi tą modlitwę w uszach Boga i niech oni zostaną uzdrowieni natychmiast.
Panie, myślę o tej biednej kobiecinie - właśnie cytowałem jej świadectwo. Jest dzisiaj tam w Kansas, szczęśliwa, nie ma bólów: żaden lekarz nie może u niej znaleźć czegoś złego, nie ma żadnych boleści; żadne środki uspokajające więcej, żadne pigułki usypiające. Śpi dobrze i zdrowo; wszystko jest w porządku. O, Panie, naprawdę, gdy Ty przyjdziesz, wszystko jest w porządku. Dziękujemy Ci za to.
Teraz, Ojcze, kiedy zwracamy się do Słowa, błogosław Twoje Słowo. Niech ono nie wraca do Ciebie próżne, lecz niech ono osiągnie to, na co było posłane i przeznaczone. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
32
Czy słyszycie teraz wszyscy dobrze? Zupełnie tam w tyle - czy to jest w porządku? Jak jest lepiej? Gdy mówię z tej strony, względnie gdy mówię z tej strony? Stąd tutaj? Czy z tej strony tutaj jest lepiej? Czy tak jest lepiej dla was wszystkich tam w tyle? W porządku, przysunę zatem ten tutaj trochę bliżej.
Ubiegłej niedzieli, przed tygodniem przeciągnąłem trochę. Miałem dosyć rozwlekłą usługę. Nie lubię tego czynić w ten sposób. A teraz, nie będzie mi ani trochę przeszkadzać, jeśli co pewien czas ktoś, kto siedzi, a widzi tych stojących, i chciałby z kimś zamienić miejsce na chwilę i pozwolić im odpocząć, byłby to bardzo miły chrześcijański czyn. A zatem, obecnie, może w czasie tej Wielkanocy będziemy mieć inną salę, gdzie odbędzie się główne nabożeństwo.
33
Zatem pragniemy otworzył dzisiaj do południa ... Wy wszyscy - żołnierze, weźcie teraz swój miecz i ogłosimy wojnę nieprzyjacielowi. Śpiewaliśmy zazwyczaj krótką pieśń, wiecie:
Bój wre, o, chrześcijańscy żołnierze,
Twarz obok twarzy w zwartym szeregu.
(Wy już słyszeliście tę pieśń).
Zbroje błyszczą, kolory powiewają.
Dobro i zło przystępują dzisiaj do bitwy!
(Rozumiecie? To się zgadza.)
Walka wre, lecz nie bądźcie zmęczeni;
Bądźcie silni i stójcie mocno w Jego mocy;
Jeżeli Bóg z nami, a Jego chorągiew nad nami,
Będziemy na koniec śpiewać pieśń zwycięstwa!
(To się zgadza.)
34
Pragniemy teraz otworzyć - najpierw przeczytamy miejsce Pisma Świętego, które się znajduje w Ew. Jana 10, pierwszych pięć wersetów:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, kto nie wchodzi przez drzwi do owczarni, lecz w inny sposób się tam dostaje, ten jest złodziejem i zbójcą.
Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec.
Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je.
Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos.
Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych.
35
Otóż, tematem na dzisiejsze dopołudnie, który obrałem do nauczania na krótką chwilę, jest: „Mądrość kontra wiara” - Mądrość przeciwko wierze. Nuże istnieją tylko dwa źródła - względnie z dwóch źródeł musimy żyć. Czy to wiedzieliście?
Zatem, my ... Mam tutaj zanotowanych wiele miejsc Pisma Świętego, i pragnę, żebyście ... Będziemy się na nie prawdopodobnie powoływać w trakcie naszych rozważań. A ja się będę starał skończyć tak szybko, jak to tylko możliwe i nie będę próbować ... Po prostu to przedłożę, żebyście to mogli wziąć od tego miejsca i kontynuować. Rozumiecie?
Lecz istnieją tylko dwa źródła, z których możemy czerpać nasze życie. A jednym z nich jest mądrość, a drugim jest wiara. I jeśli pomyślimy o tym, co przedkłada mądrość, a potem, co przedkłada wiara ... Lecz te dwa źródła - my się wrócimy wstecz dzisiaj do południa i będziemy o nich rozważać na lekcji szkoły niedzielnej - wyprowadzimy je z Biblii, i pokażemy, czym one są, i co one uczynią, i co one uczyniły, z pomocą Pana.
36
Zatem, wiara i mądrość. Otóż, pragnę zaznaczyć na początek, że zauważymy w 1. Mojżeszowej w 1. rozdziale - stwierdzamy, że wiara została przedłożona i mądrość została przedłożona. A dzisiaj te dwa źródła są ciągle przedkładane rodzajowi ludzkiemu. Stwierdzamy, że Bóg jest Autorem wiary - by wierzyć - by ludzie wierzyli i ufali Jego Słowu; a szatan jest autorem mądrości, próbując pozyskać ludzi, żeby przyjęli jego mądrość i odciąga ich od wiary, która jest w Bożym Słowie - te dwa źródła.
37
Stwierdzamy, że to jest tak dziwne, że 1. Mojżeszowa, ta księga nasienia, rozpoczyna się w ten sposób. I widzimy, że wszystkie rzeczy, które mamy dzisiaj, zaczęły się pierwotnie w 1. Mojżeszowej, ponieważ słowo Genesis (1. Mojżeszowa) znaczy tyle co „początek.” A jeśli widzimy te rzeczy, które mamy - jakie one są dzisiaj, to one musiały mieć gdzieś początek. Musicie śledzić wszystko wstecz do początku.
38
I tutaj macie coś do zastanowienia się na chwilę: wszystko, co miało początek, ma i koniec; lecz te rzeczy, które nie miały początku, nie kończą się - to są jedyne rzeczy, które są wieczne. Dlatego chciałbym zadać pytanie: Jak moglibyśmy w ogóle nadać sens słowu „wieczne Synowstwo” Boga? Gdyby On był synem, to On miałby początek. Jeżeli On był „wiecznym Synem,” jak mógłby On być synem, a być wiecznym, bowiem syn jest produktem kogoś? Lecz jeśli On był ... On był - nie mógł być „wiecznym Synem.” Nie ma czegoś takiego: „wieczny Syn” Boży. Ponieważ jeśli On nie miał nigdy początku, to On nie może być nikim innym niż wiecznym. Lecz jeśli On był synem, to miał początek. Zatem On nie może być „wiecznym Synem.” Był to wieczny Bóg zamanifestowany w Synu. Uhm! Rozumiecie? Wieczny Bóg, ponieważ tylko Bóg jest wieczny.
39
A my możemy żyć jedynie dlatego, bo mamy żywot wieczny. To ciało umiera, wszystkie nasze części umierają; lecz ta część, która jest wieczna, jest Bogiem i nie może umrzeć. Zatem, to Słowo, Biblia, jest wieczne, ponieważ to jest Bóg w postaci Słowa. A to, co było w Bogu - w Jego myślach, zanim zostało wypowiedziane Słowo, to było Bogiem. Czy to rozumiecie? Był to Bóg. Dlatego my, będąc predestynowani, (którzy mówimy: „My temu ufamy,” ja ufam razem z wami) - byliśmy predestynowani, byliśmy właśnie tymi, którzy byli z Bogiem w wieczności. A więc, jeśli jesteś narodzonym na nowo dzieckiem Bożym, to jesteś (i masz Ducha Świętego w sobie) - jesteś manifestacją Bożego mówionego Słowa, zanim ono było słowem. Ono musiało być myślą, nim mogło być słowem. Słowo to wypowiedziana myśl. A te myśli były w Bogu, a zatem my byliśmy w Bogu w wieczności. I my zostaliśmy powołani do istnienia przez Słowo. O, co za ... Przez jakie Słowo? To Słowo, Boże Słowo.
40
Otóż, Bóg jest Autorem wiary; szatan jest autorem mądrości. Bo Bóg dał Swoim pierwszym dzieciom Swoje Słowo i powiedział im, że muszą temu wierzyć, i wyznaczył odłączenie przez śmierć, wieczną karę, gdyby Mu zaniedbali wierzyć. A szatan chodzi wokoło i próbuje zaoferować Ewie mądrość: „Ty będziesz mądra, rozróżniając dobro od złego, tak jak Bóg.”
Widzicie zatem - przede wszystkim widzicie zaraz, że mądrość pochodzi od diabła. To jest dziwne, nieprawdaż? Lecz to jest prawdą. Mądrość pochodzi od diabła; on jest autorem mądrości.
Otóż, oczywiście, wszystko, co ma diabeł, jest wypaczeniem oryginału. Grzech jest wypaczoną - wypaczeniem sprawiedliwości. Cudzołóstwo jest wypaczeniem legalnego aktu. Kłamstwo jest wypaczeniem prawdy.
41
A więc mądrość - pragnę to sprostować, zanim zaczniemy ... Istnieje mądrość od Boga. Mądrością od Boga jest przebywać w Jego Słowie, lecz szatan w swojej mądrości próbował wypaczyć Słowo; więc taka właśnie jest mądrość, o której ja mówię.
Jest pewien rodzaj wiary, która dzieli pogląd szatana. Człowiek musi wierzyć szatanowi, by go zaakceptować. Więc to jest wypaczona wiara w wypaczoną rzecz. A wszystko, co by próbowało wypaczyć Słowo Boże, by sprawić, żeby ono mówiło coś, czego ono nie mówi, jest złym duchem, rozumiecie - to, co oferuje mądrość wbrew Bożej mądrości. Więc będziemy się na to powoływać jako na mądrość, a nie wiarę szatana.
Wielu z tych ludzi, którzy temu wierzą, są szczerzy i wierzą po prostu całą wiarą, którą mają, że oni mają rację. Rozumiecie? Musicie zważać; przed nami rozpościerają się teraz dwie drogi. Lecz on - one są ... Jedynym sposobem, jak być pewnym, jest powrócić z powrotem do oryginalnego Słowa. Na nim właśnie jest wszystko ugruntowane - na Słowie.
42
Stwierdzamy zatem, że tymi dwoma frakcjami - względnie tymi źródłami są: Jednym jest mądrość, a drugim jest wiara. A one były we wzajemnej opozycji od czasu stworzenia w ogrodzie Eden.
Otóż, po obydwóch stronach są dzieci. Czym zatem jest ta mądrość, o której mówimy? Czymś, co się nie będzie zgadzać z tym, że całe to Słowo jest prawdą. Ona jest czymś, co będzie ujmować z tej prawdy, wyrażając samą siebie jako większe poznanie, większą mądrość. A jeżeli mądrość tego rodzaju pochodzi od szatana, to jego dzieci żyją dzięki tej mądrości. A jeśli wiara Boża przyszła przez Boga (a Bóg jest Słowem), to Boże dzieci żyją z wiary. Czy Biblia mówi, że sprawiedliwy żyje z mądrości? [Zgromadzenie odpowiada: „Nie!” - wyd.] Z wiary! „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie,” nie z tego, czego się może nauczyć, lecz czemu może uwierzyć. Dobrze.
43
Zatem, stwierdzamy teraz ... Weźmy najpierw mądrość. Mądrość cechuje dociekanie umysłem. Wiara nie docieka umysłem, lecz mądrość docieka umysłem. Zacznijmy szukać w Biblii i otwórzmy teraz 1. Mojżeszową, 3. rozdział w 1. Mojżeszowej i nauczajmy tego po prostu. Otóż, co my czynimy - co próbujemy czynić dzisiaj do południa? Wypełniać to, co powiedział Pan: „Zrób zapasy pokarmu.” Będziecie go potrzebować jednego z tych dni. „Zrób zapasy pokarmu!” Teraz 1. Mojżeszowa 3,1. Czytajmy teraz. Zobaczycie, jak mądrość cechuje rozumowanie.
A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział ... (wierząc, mówiąc Słowo) ... Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?
A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu.
Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ... (cytując Słowo) ... ani się go dotykać, abyście nie umarli.
Otóż, wiara trzyma się tego. Rozumiecie? Zważajcie teraz!
... rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie.
44
Rozum - rozumowanie - „Bóg jest zanadto dobry; Bóg jest zanadto miłosierny. On cię zanadto miłuje.” Wy dzisiaj słyszycie tego samego starego diabła: „Bóg jest zanadto dobry, aby to uczynić. Bóg tego nie uczyni. Bóg nie będzie karać.” On będzie czynił dokładnie to, co mówi Jego Słowo o tym, co On będzie czynić. Rozumiecie?
„Na pewno nie umrzecie.” Rozumiecie? Co On próbuje osiągnąć? Skłonić ją, aby rozumowała z nim. Z chwilą, kiedy zaczniesz dociekać rozumem Słowa Bożego, wtedy tracisz wiarę. Rozumiesz? Nie miej żadnych tak, nie, może tak; trzymaj się Go ściśle. Rozumiesz? Ewa miała właściwe podejście, lecz dała posłuch jego rozumowaniu.
45
Dzisiaj jest po prostu tak dużo ludzi, którzy mają właściwe poznanie, którzy wiedzą, że to Słowo powinno być Bożym Słowem, i ono jest Bożym Słowem; lecz oni stoją i pozwolą jakiemuś studentowi z seminarium „wyrozumować” to z Niego - stawiając Ducha Świętego na uboczu, pomijając Boże sprawy. Dociekanie umysłem - mamy je odrzucić. Teraz 4. werset. Lecz ... Powiem wam, dlaczego to szatan powiedział. Przeczytam najpierw 4. werset, potem 5.
Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie.
Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, rozeznając dobro od złego.
46
Widzicie? On jej podaje rozumowanie. „Czy byś nie chciała być równą Bogu?” Weźmy ... Innymi słowy: „Jeśli rzeczywiście chcesz być równą Bogu, przyjmij moją radę. Usłuchaj mnie; u Boga to nie ma znaczenia. On by po prostu nie ...”
Kiedy słyszysz coś takiego, odejdę od tego. Tak jest. To jest syczenie tego węża; brzmi to rozumnie, lecz nie rozumuj wcale; tylko wierz w to, co powiedział Bóg. Zatem:
A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia ... (Widzicie, co to było? Jego - rozumowanie szatana doprowadziło ją do poznania, że to było właściwe. To była prawda.) ... i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia ... (posiadania wiary? Sprawić, aby ktoś miał poznanie) ... dla zdobycia mądrości ... (Widzicie, co to było? Szatan, przedkładający poznanie, poznanie, które było w sprzeczności do Słowa - poznanie czyniące człowieka mądrym.) ... zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.
Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.
47
Otóż, co dało temu początek? Rozumowanie. Widzicie? Wiara nie docieka rozumem. Nie dociekaj wcale rozumem; tylko wierz. Kiedy się ktoś modli za ciebie i przyjmujesz Boże Słowo ku uzdrowieniu, nie rozumuj swoimi uczuciami. Nie rozumuj czymś innym. Odnośnie tego nie ma żadnego rozumowania; Bóg tak powiedział i na tym sprawa załatwiona.
O, jak bardzo chciałbym się zatrzymać tutaj na kilka minut i odpocząć na tym i zaczerpnąć z tego temat. Nie można tego uczynić i przemawiać na podstawie tych około czterdziestu czy pięćdziesięciu tekstów, które mam tutaj zanotowane.
48
Lecz rozumowanie. Kiedy Pan podaje wizję ... Ja wam powiem po prostu mój własny, skromny, niemowlęcy sposób. Pan podaje wizję o czymś, co się stanie. Patrzcie, ja nie dbam o to, co jest w sprzeczności do tego. I pamiętajcie, szatan uczyni wszystko, by przedłożył wszystko, co jest w sprzeczności do tego. On będzie próbował rozumować: „Ty tego nie możesz uczynić.”
Na przykład to, co akurat cytowałem przed kilku minutami odnośnie pójścia ... Otóż, było to trochę na uboczu od utartych szlaków - tuż zanim umarła moja matka. I Pan wiedział, że nie będę mógł dotrzymać ustalonych terminów spotkań z tymi braćmi, z którymi miałem iść na polowanie i podał mi wizję, posłał mnie w głęb Brytyjskiej Kolumbii. Gdy tam przybyliśmy, przewodnik powiedział: „Nigdy tu nie widziałem srebrnego grizzly'go, a żyję tutaj przez całe moje życie. A prócz tego jedziemy na koniach prosto do kraju owiec. Tam nie ma srebrnych niedźwiedzi, tam nie ma ... Ty go tam nie upolujesz!” Widzicie, widzicie? Próbował (widzicie?) próbował to odsunąć - rozumowanie.
Szatan mi powiedział: „Tam będzie ... Ty po prostu źle zrozumiałeś tę wizję.”
„Lecz ja nie zrozumiałem źle! To będzie TAK MÓWI PAN!”
49
A kiedy podeszło to karibu i myśmy je upolowali (co też było w tej wizji, jak wszyscy wiecie), to on powiedział - ten przewodnik powiedział mi (bardzo miły brat - będę z nim teraz za kilka tygodni - młody chrześcijanin), on powiedział: „Bracie Branham, mój brat miał epilepsję i ty tam przyjechałeś na tym koniu owego dnia, i powiedziałeś mi pewną rzecz, którą miałem uczynić, a epilepsja u mego brata ustanie.” On rzekł: „Kiedy uczyniłem dokładnie to, co Duch Święty powiedział ci dla mnie” - powiedział - „to on nie miał od tego dnia ani jednego spazmu.” On mówił dalej: „Teraz jesteśmy tutaj na wierzchołku tej góry i w promieniu trzech mil w dół nie ma nawet krzaka cztery cale wysokiego - nic prócz mchu reniferowego; jest trochę borówek, ale one są tylko dwa lub trzy cale wysokie.” On powiedział: „Reniferowy mech i borówki aż do granicy lasu, a nasze konie przywiązaliśmy na granicy lasu. A zatem, na podstawie czego powiedziałeś mi, zanim przyszliśmy tutaj, że gdzieś tutaj pomiędzy nami a tym miejscem, gdzie stoi ten młodzieniec w kratkowanej koszuli, zastrzelisz dziewięć stóp długiego srebrnego niedźwiedzia grizzly?”
Ja powiedziałem: „To jest TAK MÓWI PAN!”
Widzicie? Co to było? Szatan próbujący mnie skłonić do niewiary w to.
50
Zaczęliśmy schodzić z tej góry; im bliżej byliśmy, tym częściej on mówił: „Bracie Branham, jesteśmy teraz ledwie milę od tego.”
Ja powiedziałem: „Czy ty wątpisz, Bud?”
„Wcale nie.”
Posunęliśmy się dalej około pół mili. On powiedział: „Jesteśmy teraz oddaleni tylko o pół mili.”
Ja powiedziałem: „To jest właściwe.”
On rzekł: „Pomyśl tylko, po pół mili ...” Nie polegaj na rozumie! On rzekł: „Patrz, możemy widzieć wszystko wprost przed nami: nie ma tam niczego.”
„Lecz” - powiedziałem - „Bóg, który mi podał to Słowo, może go tam stworzyć. Nie rozumuj, tylko w to wierz! Nie zwracaj żadnej uwagi na rozumowanie, to nie ma z tym nic wspólnego. Tylko wierz w to, co On powiedział; to wszystko.”
I ja tam stałem, spojrzałem do góry na wzgórza - wszędzie tylko żółty reniferowy mech, słońce zachodziło, wzgórza w pięknych kolorach; można było zobaczyć każde małe miejsce, gdziekolwiek, trzy mile do góry na zboczu tej góry nade mną. A kiedy się odwróciłem by spojrzeć, około dwie mile przede mną - albo milę i pół do dwu mil stał dziewięć stóp długi srebrny grizzly! Jak on się tam dostał - ja nie wiem; lecz on tam był. Rozumiecie? Nie rozumujcie, wierzcie. Bez względu na okoliczności - nie zwracajcie żadnej uwagi na okoliczności, wierzcie!
51
Otóż, Bóg powiedział: „Tego dnia, którego będziecie spożywać z niego, pomrzecie.”
Szatan powiedział: „Pozwól, że ci coś powiem.” (Rozumiecie?) Otóż, to jest ... O, tak! My mówimy, że Bóg jest prawdomówny; to się zgadza. My wierzymy temu Słowu. „O” - powiedział szatan - „ja temu naprawdę wierzę, oczywiście. Lecz słuchaj; pozwól, że ci powiem - On tego tak dokładnie nie myślał.”
On to myślał poważnie! On ma na myśli właśnie to, co mówi.
Szatan powiedział: „Nuże, słuchaj, ja ci powiem, dlaczego On tak powiedział. On w rzeczywistości ... Widzisz, ty jeszcze nie jesteś naprawdę mądra; nie masz żadnej mądrości. (Rozumiecie?) Ty jesteś po prostu jak owca, którą trzeba prowadzić. Nie jesteś samodzielna.” Takim właśnie chce cię Bóg mieć! „Ty nie jesteś - nie masz jeszcze tytułu doktora filozofii. Ty jesteś - po prostu masz niewystarczające wykształcenie. (Rozumiesz?) Lecz ja mam mądrość i ja ci to udowodnię. Spójrz teraz, ty nie wiesz, co jest dobre, a co złe. Ty wiesz, że istnieje coś takiego, lecz nie wiesz, co to jest. Pozwól, że ci pokażę, jak się to robi.” To właśnie było to, co on chciał powiedzieć tej kobiecie. To było wszystko, co on chciał uczynić. „Pozwól, że ci pokażę, jak się to robi.”
Ona rzekła: „Lecz my umrzemy.”
On powiedział: „Bóg tego z pewnością nie uczyni. Lecz On wie, że ty będziesz również mądrą.” Rozumiecie? Przedkłada swoją mądrość przeciw Bożemu Słowu. To jest właśnie mądrość, o której ja mówię. Rozumiecie? Mądrość kontra wiara - przeciw wierze. Tam był ten pierwszy bój, a Boże Słowo okazało się niezawodne i prawdziwe. Kiedy stali się uczestnikami tego zakazanego, to pomarli, i umierają od tego czasu. Rozumiecie? Tam właśnie ... Potwierdziło się to zaraz tam, ponad wszelki cień wątpliwości. Teraz będziemy to rozpatrywać przez krótką chwilę.
52
Otóż, miałem 1. Mojżeszową 3,1 do 17 - a teraz - 1 do 7 raczej, a teraz - gdzie mądrość cechuje rozumowanie. Ilu z was wierzy temu teraz, powiedzcie „amen!” [Zbór odpowiada: „Amen!” - wyd.] Widzicie?
Wy teraz powiecie ...
Lekarze mówią: „Otóż, ja ci mówię ...”
Weźmy teraz tą kobiecinę, o której właśnie mówiłem świadectwo. Lekarz mówi, że nie może nic uczynić. „Koniec z tobą; nie ma dla ciebie nadziei. Udaj się do zakładu dla obłąkanych; dajcie ją tam.”
Ona odparła: „Nim się tam udam do jednej z tych cel, zabiję się.”
I co potem? Bóg przyszedł na scenę. A dzięki temu - ona - ona usłyszała ogłoszenie gdzieś w gazecie tam w Kansasie, z Bloomington, Illinois. „Wiara przychodzi przez słuchanie.” Rozumiecie? Otóż, jej mąż postawił ją na nogi. (Oni byli naprawdę zakochani, miłowali się wzajemnie.) Pomyślcie! Cztery lata i cztery poważne operacje; piętnaście, szesnaście środków uspokajających dziennie - to wystarczy, by uśmiercić człowieka śmiertelnego. Rozumiecie? A wszystkie te zastrzyki - dwa lub trzy razy w ciągu tygodnia ... Wiem, że jednym z nich był Lextron, a zapomniałem, jak nazywał się ten drugi. Było to coś na mentalny stan. Brała te zastrzyki i oprócz tego dwie pigułki na spanie, a nawet z tym nie mogła spać. Niedola - chora przez cały dzień, całą noc, rok po roku; nic nie można było uczynić. Lecz wiara przychodzi przez słuchanie! Rozumiecie?
53
Otóż, gdy tam przyszła, Bóg postawił ją na podium jako pierwszą. Widzicie? A podczas tego - patrzcie, co się stało? Kiedy podszedłem do niej i zapytałem: „Jak ci się powodzi, siostro?” „Jak się powodzi?” (Ona nigdy nie słyszała niczego o tym; nic o tym nie wiedziała.) Lecz ja rzekłem: „Ty jesteś panią Taką-i-taką. Przychodzisz z Kansasu.”
Otóż, to sprawiło, że zaczęła szybko rozmyślać: „Chwileczkę tylko. Właśnie słyszałam go, jak mówił, że Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. A tutaj udowodniliśmy dzisiaj wieczorem w Biblii, że Chrystus obiecał zjawić się w ostatecznych dniach w Swoim kościele; a (te sprawy, które oni czynili wówczas w Sodomie, i tak dalej, kiedy on głosił, co będzie moim pierwszym kazaniem podczas tej ...) teraz widzę, jak to idzie tu ciągle dalej.” Rozumiecie?
54
Tak! „Otóż, ty byłaś u kilku lekarzy; miałaś już cztery operacje.”
„Skąd on bierze tą informację? Skąd to pochodzi? Ten niewielki łysy mężczyzna nie wie tego. Skąd to pochodzi?”
„A podczas twojej podróży tutaj taka-i-taka rzecz ...”
„Powiedzcie! (Rozumiecie?) Zatem, to jest dokładnie to, co on skończył teraz zwiastować. To jest Słowo.”
Lecz wiecie, szatan powiedział: „Wiesz, ty to przyjmujesz, twój pastor ...” To z tym nie ma nic wspólnego. Rozumiesz? Nie polegaj na rozumie. Widzisz? „Lecz twój lekarz powiedział, że powinnaś iść do zakładu dla obłąkanych.” Odrzuć rozumowanie.
„Ja pragnę zobaczyć, co Bóg powie na ten temat.” Rozumiecie?
Potem Bóg ... Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Potem Duch Święty uchwycił to i otworzył to. Ona w Niego uwierzyła! Ona nie rozumowała. „Rok za rokiem, za rokiem nerwowe załamania, utrata umysłu, operacje i wszystko możliwe, wszystkie te rzeczy - patrzcie, to jest nierozumne - pomyśleć, że ja mogłabym zostać uzdrowiona tutaj w jednej sekundzie.” Lecz ona nie myślała o rozumowaniu; ona po prostu uwierzyła. Wiara tego dokonała i ona została uzdrowiona w tej chwili! Gdybyście jej chcieli napisać, patrzcie, Billy może wam podać jej adres. W porządku.
55
Zatem, mądrość będzie rozumować. Lecz wiara nie rozumuje; nie czyni nic innego, tylko się trzyma Słowa. Ona się trzyma obietnicy.
Czytajmy teraz trochę. Otwórzmy List do Rzymian 4. rozdział i czytajmy teraz trochę (a to jest - będziemy czytać po prostu te miejsca Pisma Świętego, póki nie zostaniemy ograniczeni naprawdę z powodu czasu), do Rzymian 4 rozdział, ponieważ ja naprawdę lubię czytać Słowo. Człowiekowi czyni to dobrze, kiedy je czyta. List do Rzymian, 4. rozdział, i zacznijmy od 17. wersetu.
56
Słuchajcie Pawła piszącego komentarz o życiu Abrahama. Wy wiecie, tam nie jest nic powiedziane o Abrahamie, uchodzącym do Gerar, i niczego nie ma w tym komentarzu, jak wiecie; jest tam tylko „Abraham uwierzył Bogu.” Paweł, ten wielki apostoł, napisał taki komentarz o Abrahamie - 17. werset.
(Jako napisano ... Ja to lubię, Paweł trzyma się Słowa ... Jako napisano: Ojcem wielu narodów uczyniłem cię) ...
Ja uczyniłem! Abraham miał siedemdziesiąt pięć lat, żył razem ze swoją żoną od czasu, gdy ona była - kiedy oboje byli jeszcze młodzi; była to jego przyrodnia siostra. Nie mieli dzieci, on był bezpłodny a ona niepłodną. Lecz Bóg spotkał się z nim i powiedział: „Ja uczyniłem (czas przeszły - przed założeniem świata, oczywiście) - uczyniłem cię ojcem wielu narodów.” Nie wielu dzieci, lecz wielu narodów, pomyślcie tylko o tym!
... przed tym, któremu on uwierzył ... (Bogiem) ... przed Bogiem, który ożywia umarłe, i który przywołuje te rzeczy, których nie ma, jako by były.
57
Wcale się nie posługiwał rozumem. Słuchajcie: „Przywołuje te rzeczy, których nie ma, do istnienia.”
Który (Abraham) przeciwko nadziei ... (Moi drodzy, nie było nawet nadziei! Co, gdyby on posłużył się rozumem? Nie było nawet nadziei.) ... Który przeciwko nadziei w nadzieję uwierzył, że się stanie ojcem wielu narodów, według tego, co mu powiedziano: Tak będzie nasienie twoje.
Bez względu na to, co innego było jeszcze powiedziane. Bóg tak powiedział i na tym sprawa załatwiona! O, gdyby Ewa trzymała się tylko tego! Rozumiecie? Lecz ona się zatrzymała, aby się zastanowić, by zdobyć trochę mądrości. Abraham nie chciał żadnej mądrości; on chciał tylko Słowo: „Bóg tak powiedział i na tym sprawa skończona.” Wy wiecie, że głosiłem na ten temat wiele razy: on poszedł i kupił wszystkie te pieluszki i spinki, i przygotował wszystko dla tego niemowlącia, a Sara sporządziła buciki; a lata mijały - „Niech będzie Bóg błogosławiony, będziemy je mieć mimo wszystko.” To się zgadza.
„Ależ, czy ona ma ...” Lekarz powiedział: „Otóż, ona go nie może mieć; ty go nie możesz mieć!”
„Hę! Nie mów mi tak; będziemy je mieć tak czy owak!” Tak jest.
58
Przeciwko nadziei - jednak wierzył w nadziei. Wszelka nadzieja znikła, lecz on wierzył w nią, kiedy wszelka nadzieja dla niego była martwa. Nadzieja była martwa i dla wszelkiego naukowego badania, dla wszystkich środków mądrości - nadzieja znikła, lecz on ciągle w to wierzył. Co to było? Wiara w to - wiara w nadziei, kiedy już nie było nadziei. Hm, chciałbym się na tym zatrzymać na chwilę! Wiara w nadziei, kiedy już nie było żadnej nadziei. Pomimo tego on ciągle wierzył w nadziei, rozumiecie, bowiem on rzekł: „On mi powiedział: ‚Takie będzie potomstwo twoje'.” Teraz 19. werset:
A nie będąc słabym w ... (mądrości? poznaniu? w posiadaniu stopnia naukowego? Nie, nie, nie!) ... nie będąc słabym we wierze ... (Ach, tutaj to macie!) ... on nie patrzał na swoje ciało już obumarłe ... (nadzieja znikła, jego ciało było obumarłe, słuchajcie dalej) ... mając około stu lat, ani na obumarły żywot Sary. (Nadzieja była martwa; jego ciało było obumarłe; łono Sary było martwe. Co on uczynił? Następny werset:)
On nie zwątpił ... (O, moi drodzy!) ... O obietnicy tedy Bożej nie wątpił z niedowiarstwa ... (mądrości) ... ale się umocnił wiarą i dał chwałę Bogu. (O, moi drodzy! Co!)
Będąc też tego pewien, że cokolwiek On obiecał, mocen jest i uczynić.
59
Hm! Bez względu na to jak ... Nad tym nie można się w ogóle zastanawiać; jest tylko potrzebne Słowo i trzymać się go. Nuże, jeśli to jest Słowo Boże (czy temu wierzycie?), to czemu wątpić jakiemuś słowu z niego, jakiejś obietnicy z niego? Jak możesz mówić, że to jest częściowe, a to nie jest dobre, a to jest takie; a wybierasz tylko to, co chcesz? Nie możesz tak czynić. Ono jest albo całe dobre, albo nic z niego nie jest dobrego. To się zgadza! Więc skoro tylko zrozumiesz, że ono jest prawdą, to się go uchwyć. Nie puść się go, bez względu na okoliczności, jak bardzo inni próbują rozumować: „Dlaczego nie możesz ...” Nie rób, nie czyń tak wcale. Trzymaj się go ściśle; Bóg to obiecał.
60
Jeżeli ja będę stał w obronie Chrystusa, a On mi dał Ducha Świętego, to Jego Duch świadczy o Jego życiu we mnie, i potem, kiedy mi przyjdzie umrzeć, szatan próbuje powiedzieć: „Widzisz teraz, ty nie należałeś do żadnej organizacji.” Trzymaj się ściśle Słowa! Ty nie czyniłeś tego; ty nie czyniłeś tamtego.„ Bez względu na to, co to ... Szatan nie może o tym rozumować; to jest Boże Słowo. Trzymaj się tego Słowa. Rozumiesz? Ono odrzuca wszelkie rozumowanie. Rozumiesz? Ty po prostu nie polegasz na swoim rozumie, tylko się trzymasz Słowa. Rozumiesz?
61
Otóż, wiara po prostu ufa Jego Słowu. Rozumiesz? Do tego właśnie chciał On ich skłonić. To - to ... Teraz zrozumiewacie podstawy tego. To jest dokładnie to, co Bóg chciał osiągnąć u rodzaju ludzkiego: aby ufali każdemu Słowu, które On powiedział: Ewa ufała wielkiej ilości z niego prócz jednej małej rzeczy. Ona uważała: „Otóż, jeśli ja stanę się pełnią mądrości - być może było to w ten sposób. Być może powinno to być w ten sposób.” Rozumiecie? Zatem, właśnie tam ona zgubiła swoje miejsce oparcia. Tam właśnie ona zaczęła tonąć, właśnie tam. Tam właśnie cała ludzka rasa poszła prosto do grobu - od tego momentu - ponieważ ona zwątpiła w jedno słowo.
62
Niektórzy z nich mówią: „Otóż, ja wierzę, że to jest prawdą. Ja wierzę, że tamto jest prawdą. Ja wierzę, że Bóg może zbawić, lecz nie wierzę, że On może uzdrowić. Wierzę, że Duch Święty na pewno przypadł w dniu Pięćdziesiątym, lecz nie ma żadnego miejsca Pisma, które by mówiło, że Duch Święty przypadł po dniu Pięćdziesiątym.”
O, bracie! Tak właśnie oni to mówią. Nazywają samych siebie kościołami Chrystusa. Widzicie, widzicie? Mają formę pobożności, lecz zapierają się jej Słowa. Uhm! O to chodzi. Rozumiecie? Musicie wierzyć, nie rozumować, lecz wierzyć. Nie próbujcie posiadać mądrość; wierzcie po prostu Słowu!
Mądrość próbuje rozumować i przedłożyć jakiś lepszy sposób. To jest dokładnie to, co szatan powiedział Ewie: „Otóż, ty nie umrzesz. Ty z pewnością nie umrzesz, bowiem Bóg jest dobrym Bogiem.”
63
On jest dobrym Bogiem i ja tylko dlatego mogę Mu ufać, że jest dobrym Bogiem, bo On pozostaje w Swoim Słowie. Jak możecie się spodziewać ode mnie, że jestem prawdomównym, kiedy nie jestem prawdomównym? Jeżeli mówię wam coś, a czynię coś innego, to moje słowa są dosyć niepewne. Rozumiecie? Jedyną rzeczą, która czyni Go dobrym Bogiem jest to, że On wypowiedział Swoje Słowo, a my mamy żyć w oparciu o to Słowo. „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym słowem Bożym, wychodzącym z ust Bożych.” Więc Bóg musi pozostać w tym Słowie; to właśnie czyni Go dobrym Bogiem.
64
Zatem, gdyby On powiedział: „Otóż Ja pozwolę, żeby im to uszło bezkarnie. Ja - pozwolę im to czynić. Hm, to jest w porządku. O, Ja - Ja się przeniosę tutaj. Patrzcie, On byłby ględą. Rozumiecie? On by nie był Bogiem, On byłby tylko zwykłym człowiekiem. Widzicie? Lecz żeby był dobrym Bogiem On musi stać w obronie Swego Słowa. To stawia każde dziecko ... Gdyby On pozwolił jednemu popełniać cudzołóstwo, a drugiemu trochę popijać, a ktoś inny by mógł kłamać trochę, a inny mógłby trochę kraść, a inny mógłby czynić to, a potem mnie zmuszałby do całkowitego podporządkowania się, abym mógł wejść ... On ma tylko jedną drogę, a wszyscy, którzy tam wchodzą, wchodzą przez tą bramę. ”Ciasna jest brama i wąska jest droga. Nie wejdzie tam nic nieczystego.„
65
W Księdze Objawienia On powiedział: „Na dworze zostaną czarownicy, wszetecznicy i psy, i tak dalej. Błogosławieni, którzy czynią przykazania Jego, aby mieli prawo do Drzewa żywota.” To się zgadza. Jest tylko jedna droga, a jest nią Bóg. Nie dociekajcie tego rozumem, w żaden inny sposób.
Otóż, rzymskokatolicki kościół mówi: „My jesteśmy kościołem. Ta - ta Biblia nie jest nawet warta ... Patrz, ty nie mógłbyś ...”
Biskup Sheen powiedział: „Próbować żyć w oparciu o nią byłoby jak przechodzenie przez mętne wody.”
66
Rozumiecie, rozumiecie? Jak tego dokonacie? Widzicie? Więc jeśli on ma rację, to Biblia się myli. Biblia ma rację! A on jest w błędzie! Co teraz powiecie? Jeżeli Boże Słowo ma rację, to nie chodzi ani o biskupa Sheen ani o Biblię - nie tylko biskup Sheen, lecz kaznodzieja taki-i-taki oraz dr taki-i-taki oraz taki-i-taki. Ja bym nie wymienił nazwiska tego męża, gdyby on nie powiedział tego w radio. Więc on to wypowiedział w radio, i ja sądzę, że mogę wymienić jego nazwisko. Doktor taki-i-taki i taki-i-taki orzekł: „Tak-i-tak oraz tak-i-tak.” Komu teraz będziesz wierzyć, Bogu czy im?
67
„Otóż - powiecie - ”to w rzeczywistości nie ma takiego znaczenia.„ To ma dokładnie takie znaczenie, jak ono jest napisane; bowiem to było pierwsze kłamstwo diabła.
On powiedział Ewie: „To naprawdę nie oznacza tego. Z pewnością Bóg jest zanadto dobry, aby to uczynić. Ty nie umrzesz.”
Lecz oni pomarli! I będą umierać, zawsze. Muszą wypełnić Słowo.
Mądrość próbuje obrać lepszy sposób - nowoczesny sposób, drogę popularności, łatwiejszą drogę - znaleźć się po prostu gdzieś koło ...
68
Nuże, weź jakiegoś człowieka tutaj, być może Bóg zaczyna się nim zajmować. On teraz myśli, że musi podejść, on musi skłonić swoją żonę, by przyszła prosto do kolejki; musi zaniechać gry w karty; musi zaprzestać chodzić na zabawy taneczne. Jego żona musi zostawić swe włosy róść, musi przestać nosić makijaż. On musi przestać palić, pić; musi odejść z tego wielkiego towarzystwa, w którym się znajduje. Musi się upokorzyć przed ołtarzem. On musi znosić to, że go nazywają fanatykiem, ekstrawaganckim religijnym fanatykiem, Belzebubem, i jakimkolwiek innym przezwiskiem. „O, ja będę religijnym, lecz ja - udam się tutaj na drugą stronę i przyłączę się do tego kościoła tutaj; wy jesteście zbyt małym.” Tutaj to macie, rozumiecie; jest do tego pewien powód, przyczyna. My teraz dojdziemy do doniosłego punktu odnośnie tego, za kilka minut. Rozumiecie? Jak zatem poznacie, czy to jest dobre czy złe? Rozumiecie?
69
Otóż, on próbuje sprawić, że Słowo mówi coś innego - poznanie to czyni. Poznanie — mądrość próbuje dociekać rozumem; mądrość znajduje lepszy sposób. Nie ma żadnej innej drogi prócz Bożej drogi!
Mądrość próbuje odwrócić od tego uwagę, mówiąc: „O, hm, teraz wiesz, że nie moglibyśmy tego uczynić w tym czasie.” My to musimy uczynić mimo wszystko! Rozumiecie? On próbuje znaleźć łatwiejszy sposób. Próbuje sprawić, że Biblia mówi coś innego, niż to, co ona rzeczywiście mówi.
70
Wy teraz powiecie: „O, bracie Branham, ty teraz jesteś ...” Czekajcie, chwileczkę tylko! Przejdziemy z powrotem do nasienia. Co to było, co diabeł próbował zrobić przy pomocy mądrości? Sprawić, aby Słowo Boże mówiło coś, czego ono nie mówi. To się zgadza. On próbował osiągnąć, aby Słowo Boże mówiło coś, czego ono nie mówi. W ten właśnie sposób przychodzi to dzisiaj.
Kiedy oni próbują sprawić, żeby Słowo Boże mówiło coś, czego ono nie mówi, otóż, oni mówią: „Hm, mówię ci, bracie Branham, ty nie masz właściwego wykładu.” Biblia mówi, że proroctwo nie jest prywatnego wykładu. Dlaczego? Dlaczego ono nie jest prywatnego wykładu? Dlaczego? Słowo od Pana przyszło do proroków; ono jest wykładane przez proroka. Nie może być prywatnie wykładane. Prorok wam je już wyłożył. Ono tam jest - napisane bezpośrednio tam. W ten właśnie sposób powinno to być.
71
Bóg musi mieć coś fundamentalnego, na podstawie czego muszą być sądzeni wszyscy ludzie. Gdyby to było na podstawie kościoła, to który z nich jest właściwy (z około dziewięciuset kościołów - dziewięćset różnych organizacji)? [Brat Branham odkaszlał i mówi: „Przepraszam” - wyd.] Która z nich jest właściwa? Jak wiesz, czy tam wejdziesz? Co, jeśli jesteś metodystą, a baptyści mają słuszność? Co jeśli jesteś zielonoświątkowcem, a prezbiterianie mają słuszność? Co, jeśli jesteś katolikiem, a luteranie mają słuszność? Co, jeśli jesteś luteraninem, a katolicy mają słuszność? Rozumiesz? Gdzieś musi być jakiś fundament. Więc jeśli Słowo ...
72
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Rozumiecie? Słowo było w Bogu; ono było Bogiem. Były to Jego myśli, które były w Nim zawsze. Wówczas ... Boże myśli są tak wieczne, jak Bóg. Amen! To nie jest zbierane mleko, bracie. Widzicie?
Tu to przychodzi! Boże myśli były Jego Słowem. „Na początku ...(Zatem to było w wieczności, kiedy nastał pierwszy początek - czas) ... Na początku było Słowo ... (Boże myśli) ... a Słowo było u Boga, a Słowem był Bóg.” Rozumiecie? Jego myśli były tym, czym On był. To znaczy wy również. Jakie są wasze myśli, takimi jesteście. Bez względu na to, czy próbujecie żyć w oparciu o coś innego - jesteście takimi, jakie są wasze myśli. Ty możesz sobie żyć i postępować jak miła kobieta, lecz w swoim sercu jesteś cudzołożnicą, czymkolwiek innym; tym właśnie jesteś - twoje myśli. A Bożymi myślami było Jego Słowo, które było u Niego i w Nim, a ono było Bogiem.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. A to Słowo ciałem się stało. Boże myśli zostały wyrażone w ludzkim ciele - ciałem się stało i zamieszkało wśród nas. Tutaj to macie.
73
Otóż, jeśli masz dzisiaj żywot wieczny, to jesteś w Bogu. Na skutek tego, że Bóg jest w tobie, jesteś wyrażoną Bożą myślą. Coś takiego! Nie słuchaj więc żadnego rozumowania, żeby ci nie była zabrana korona i nie była dana innemu. Nie przyjmuj żadnego rozumowania, w ogóle. Wierz tylko, że to, co Bóg powiedział, jest prawdą i trzymaj się tego.
Dociekanie rozumem w oparciu o mądrość próbuje sprawić to, żeby Słowo mówiło coś, czego ono nie mówi.
Wy teraz powiecie: „Czy to prawda, bracie Branham?”
Otóż, przejdźmy teraz wstecz do 1. Mojżeszowej i przekonajmy się. Przejdźmy do 1. Mojżeszowej - 3. rozdział 1. Mojżeszowej i będziemy czytać 4. werset. Zobaczycie, czy mądrość próbuje sprawić, by Słowo mówiło coś, czego ono nie mówi; 3. rozdział 1. Mojżeszowej, 4. werset:
Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie.
Widzicie, co on przedkłada? Co to jest? Próbuje sprawić, by Słowo mówiło coś, czego ono nie mówi. Rozumiecie? Bóg rzekł: „Umrzecie!”
74
Mądrość - jak jej to szatan przedkłada̞ł, rzekła: „Wy na pewno nie umrzecie! Widzicie? Jest to próba osiągnięcia tego, że Słowo mówi coś, czego ono w rzeczywistości nie mówi. Tym właśnie jest mądrość dzisiaj. O, bracie, jak moglibyśmy się zatrzymać przy tym. Seminaria, szkoły teologiczne - to właśnie jest ich gniazdo; to są ich korzenie trawy - próba osiągnięcia tego, żeby Słowo mówiło coś, czego ono nie mówi.
Wyzywam każdego, żeby mi pokazał apostolskie wyznanie wiary w Biblii. Wyzywam każdego, żeby mi pokazał w Biblii „wspólnotę świętych.” Zarówno protestanci jak i katolicy w to wierzą. Wyzywam was, abyście mi którąkolwiek z tych rzeczy pokazali w Biblii.
75
Rozumiecie? Są to korzenie trawy mądrości, próbującej dociekać rozumem. Nasza walka nie jest cielesna, lecz potężna, odrzucamy wszelkie rozumowanie, rozumiecie, burzymy warownie szatana, tego wspaniałego, kwiecistego, znakomitego kaznodziei. Nie jakiś gładki pochlebca, o nie, tym on jest wewnątrz, lecz na zewnątrz grzech jest dwukrotnie piękniejszy.
Czy wiecie, że grzech jest piękny? Ilu mężczyzn i kobiet tutaj ma już ponad pięćdziesiąt lat? Podnieście swoje ręce. (Nie miałbym - nie powinienem był pytać się kobiet, lecz ja - wszyscy przyznajemy, że to prawda.) Pragnę wam zadać pytanie. Czy widzicie dzisiaj, że kobiety są niemal dwukrotnie piękniejsze, niż były dawniej, biorąc pod uwagę przeciętną piękność kobiet z całego świata? Jeżeli tak jest, podnieście swoją rękę. Oczywiście. One są dwukrotnie piękniejsze, niż były dawniej. Weźcie jakieś stare zdjęcia.
76
Spójrzcie na babcię w długiej sukni, włosy splecione w warkocze zwisają jej w dół po plecach. Ona nie była tak atrakcyjna, by na nią patrzyć.
Spójrzcie na dzisiejszą nowoczesną kobietę - skąpe, obcisłe odzienie, takie, że każdy jej kształt (ona się nie może poruszył, nie grzesząc przy tym) - spaceruje, stukając obcasami po ulicy z całym tym makijażem i kosmetykami od Max Factora, które tylko może na siebie włożyć; robi sobie fryzurę jak jakaś młoda dziewczyna; nosi krótką sukienkę tylko około - ponad jej kolana, jeżeli w ogóle jaką nosi. Lecz kiedy człowiek na nią spojrzy, ona jest śliczna. Szatan wie, jak to zrobić! On jest autorem piękności - tego rodzaju piękności, której rezultatem jest grzech.
77
Ta ziemia jest sama łonem. Gdzie Bóg kładzie Swoje nasiona? Gdzie są kładzione nasiona? Do łona. Bóg kładzie nasiona ... A co czyni człowiek? Jak diabły w łonie. On zdeformuje dziecko, jeżeli potrafi; to właśnie uczyniły diabły na ziemi - krzyżowanie - robić stworzenia, które nie były takie. Ja to lepiej zostawię; nigdy nie dojdę do reszty tego, co mam tutaj zanotowane. Wy wiecie, co mam na myśli. Dlatego właśnie jest to zdeformowane stworzenie, które zostanie lada chwila odrzucone. Bóg z tym skończył. Świat jest cały wypaczony, wszystko jest złe. Potoki są zanieczyszczone, powietrze jest zanieczyszczone - brud, smród.
Pewien stary Indianin powiedział niedawno: „Biały człowieku, ja nie chcę już dłużej żyć. Skończyłem walczyć.” Powiedział: „Gdzie są moje dzieci? Czy mają głodować na śmierć? Gdzie jest moja żona?” Powiedział: „Nim wy przyszliście tutaj ze swymi kobietami i whisky, i grzechem, my żyliśmy w pokoju. Są to nasze tereny. Bóg nam je dał, lecz wy nam je zabieracie. Pewnego dnia zapłacicie za to.”
78
Spójrzcie na to obecnie - te wielkie piękne pustynie i góry, zanieczyszczone przez smród, grzech, butelki od whisky, puszki od piwa! W każdej miejscowości jest pełno gospód i głupstwa. Reno, Nevada, na tej wielkiej pustyni tam nie jest niczym innym niż prostytucją. Wielkie miasta są ... One ... Nawet powietrze i atmosfera są zanieczyszczone. Tam gdzie kiedyś wznosiły się piękne góry, teraz ona jest poprzecinana wszelkiego rodzaju różnymi rzeczami. Tam gdzie kiedyś rosły drzewa - one zostały wycięte. Tam, gdzie w puszczy wody płynęły swobodnie, zostały zanieczyszczone. Cały świat zostanie odrzucony. Ziemia zrodzi swoje dziecię z tego nasienia. Ono zostało wypaczone przez diabły, które je naruszyły i rozwijają po swojemu. Z pewnością tak jest. Jest to wypaczone stworzenie. Bóg je odrzuci i rozpocznie na nowo. To się zgadza.
79
Skąd ono przyszło? Jeden człowiek wierzy w jedno małe - nie wierzy jednej małej części Słowa Bożego. Cała ziemia wzdycha. Biblia mówi, że nawet cała przyroda wzdycha za tym dniem ulgi, oczekując manifestacji synów Bożych. Drzewa usiłują się na próźno; kwiaty próbują rozjaśnić nam drogę, lecz one wzdychają i płaczą, i wiemy, że coś jest niedobrego - wypaczonego. Łono ziemi nie może wydać na świat tego doskonałego, ponieważ ona jest wypaczona. Ziemia cuchnie; ona jest zbroczona niewinną krwią. Ona ma ... Ona jest tak ... (Mógłbym coś powiedzieć; ale może to byłoby zbyt kategoryczne.) Ona - ona cuchnie; Bóg powiedział, że ona cuchnie przed Nim - tak splugawiona.
80
Wejdźcie do restauracji - toalety i po prostu smród - tak zanieczyszczone. Tak właśnie ten świat śmierdzi Bogu - cuchnie na skutek sprośności! On jest cały splugawiony. Bóg go rozerwie wybuchem na kawałki. „I Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię” - powiedział On. O tak!
Z jakiego powodu? Jej łono nie wydało na świat Tysiącletniego królestwa. Ona zrodziła wypaczoną rzecz. Dlaczego? Próbuje być mądrością. Nie mam niczego przeciw Florydzie. Nie odnoszę tego do was, ludzie z Florydy. Lecz gdy przekroczyłem granicę i udałem się po raz pierwszy na Florydę, i przyszedłem z powrotem na granicę z Georgią, stałem wprost tam i powiedziałem: „Jako obywatel Ameryki, oddaję moją część niej z powrotem Seminolom, do których ona należy. Patrzcie, oni się lepiej troszczą o swoje podwórka niż ja o moje włosy. Wszystko jest wyfugowane, palmowe drzewa są całe poobwieszane światłami; wielkie, okazałe jachty i inne rzeczy - próbują ustanowić ”tysiącletnie królestwo„ bez pokuty. Dla mnie to jest sterta niczego. Milion razy wolałbym wspiąć się na szczyt jakiegoś wzgórza w Brytyjskiej Kolumbii i patrzałbym na góry, które Bóg stworzył, a ludzka ręka ich nigdy nie tknęła. Na pewno.
81
Idę do tych miast; te wielkie domy - to mnie wcale nie pociąga. Nie znoszę czegoś takiego. Rozumiecie? Lecz wiem, że pewnego dnia - pewnego dnia ona zostanie przemieniona; ona zrodzi swoje chore dziecko. Ta ziemia - ona zostanie przemieniona pewnego dnia. W porządku.
Wiara wierzy, że to jest napisane i mówi: „Słowo nie ma żadnej usterki.”
Czy słyszeliście kiedykolwiek kaznodziejów, mówiących: „Otóż, mówię ci, Biblia króla Jakuba, względnie ta rewidowana wersja albo ta tutaj ma ... Jest to po prostu - ona jest po prostu trochę odmienna. Ona, rzeczywiście, ona w rzeczywistości nie ma na myśli tego?” Czy to już słyszeliście? O, moi drodzy! Ten świat jest przez to zanieczyszczony. Rozumiecie? Lecz wiara temu nie wierzy. Wiara wierzy w Boga, który może mnie skłonić, który potrafi zachować tę Księgę nie sfałszowaną, żebym mógł żyć według niej. Gdyby Bóg, który mnie stworzył i będzie mnie sądzić, nie potrafiłby zachować Swej Księgi w porządku, to On byłby bardzo lichym Bogiem. Ja wierzę, że każde Słowo w niej jest prawdą. Absolutnie tak!
82
Co jest powodem tego, by temu wierzyć? Ona daje wiarę - doskonałe miejsce odpocznienia w niej. Rozumiecie? Nie można jej nie wierzyć - że to Słowo jest w jakiś sposób pogmatwane. Musicie Mu wierzyć dokładnie w ten sposób, jak ono jest napisane. Jeżeli próbujesz posłużyć się mądrością ... Oni mówią: „Nuże, spójrz tutaj. To nie jest sensowne, kiedy Bóg powiedział, że ono dokona czegoś takiego.” Lecz Bóg tak powiedział. Rozumiecie? To prawda.
Otóż, jeśli powiecie: „Hm, otóż, jeśli Bóg uczynił to? Jeśli On uśmiercił człowieka dlatego tylko, że nie był Lewitą, a dotknął się swoją ręką skrzyni przymierza, kiedy ona miała spaść z wozu ...” Bez względu na to, jak bardzo On był - kiedy On uśmiercił go za to; Bóg powiedział, że tylko sami Lewici mogli się jej dotknąć. On go uśmiercił. To właśnie podnieciło Dawida, wiecie. Rozumiecie?
83
Lewita był ... Nikt prócz Lewity nie śmiał się dotknąć skrzyni przymierza, a oto skrzynia wracała z powrotem dla rozbudzenia, a ktoś prócz tego próbował manipulować Słowem. To wskazuje na to, że tylko człowiek namaszczony przez Boga może się dotykać tego Słowa. Tamte wyznania wiary i denominacje nie mają prawa manipulować Nim. Tylko Duch Święty ma prawo do tego Słowa; i jest śmiercią dla kogoś innego, kiedy się Go dotyka. Bowiem kto nie wierzy czemuś z niego, a naucza go, temu będzie odjęta jego część z Księgi żywota. Rozumiecie? Nie przykładajcie do niego swoich rąk; trzymajcie je z dala od niego. Słuchajcie, wierzcie po prostu temu, co ono mówi. Nie przyjmujcie słowa kogoś innego; przyjmijcie to, co ono mówi. Trzymajcie się ściśle Słowa, bowiem jest śmiercią, czynić coś innego z Nim.
Zatem, ponieważ to ... Co czyni wiara? Ona mu wierzy dokładnie w ten sposób, jak ono jest napisane. W ten właśnie sposób Bóg zachowywał je na przestrzeni wieków i tutaj ono jest. Ono jest dla mnie Słowem Boga. Bóg to honoruje. Ono daje doskonałą wiarę w Jego prawdziwość.
84
Jak mógłbyś się w ogóle ożenić z kobietą, jeżeli jako młoda dziewczyna uciekała z domu i czyniła wszystko możliwe, i żyła w prostytucji, i tym podobnie, a pomimo tego ty poszedłbyś i wziąłbyś ją z domu nierządu. Ona wychodzi, a ona była - ona mówi: „Otóż, ja - postaram się być lepszą dziewczyną?” Nie możesz zawierzyć tej kobiecie. Rozumiesz? Nie możesz tego uczynić.
Jak może kobieta zawierzyć mężczyźnie, który czynił to samo? Ty po prostu nie możesz opierać swojej wiary na tym - nie ma tu na czym budować. Rozumiesz? Nie możesz tego czynić.
85
Jak mógłbyś wyjść tutaj i powiedzieć: „Oto jest łódka; ona jest w wielu miejscach dziurawa; ja je pozatykam trochę woreczkami trawy. Być może ona popłynie pomimo tych okoliczności i będę mógł w niej przepłynąć tę rzekę?” Ja bym nie chciał korzystać z takiej możliwości, kiedy tutaj jest do dyspozycji inna łódka, która jest zbudowana właściwie. Oczywiście. Dlaczego mielibyśmy przyjmować jakąś teologię, wymyśloną przez człowieka, w której jest pełno dziur i zostało udowodnione, że ona jest zła, rozumiecie, kiedy tutaj jest do dyspozycji taka, która jest rzeczywiście Słowem Bożym, które szło naprzód poprzez wszystkie ciężkie sztormy i zawieruchy. Ona się okazała tak prawdziwą, jak tylko mogła być i ona będzie taką zawsze. W porządku.
„Niebo i ziemia przeminie” - powiedział Jezus - „lecz Moje Słowo nie przeminie.” Dlaczego? Ono jest wieczne; ono było już tam na początku. On po prostu zstąpił tutaj, by wyrazić Boże Słowo. On był manifestacją Boga. Bóg wyrażał samego siebie w Swoim Synu.
86
One wszystkie rozpoczęły się w 1. Mojżeszowej, w tym rozdziale nasienia, a były od tego czasu ... Od tego czasu były na scenie - była to ta sama rzecz: bój między mądrością i wiarą - zawsze bój. Więc mądrość jest z diabła i jest dla jego dzieci.
Czy zwróciliście kiedykolwiek uwagę? Wszyscy widzieliście już owce; wszyscy widzieliście już kozły. Lecz, wy wiecie, ich beczenie jest tak podobne do siebie, że trzeba prawdziwego pasterza, by rozpoznać tę różnicę. Umieść starego kozła tam na dworze i zostaw go beczeć, a potem przejdź tutaj na drugą stronę i umieść tam owcę, i zostaw ją beczeć. Przysłuchuj się temu; one beczą niemal tak samo. Lecz prawdziwy pasterz potrafi rozpoznać ten głos.
Jezus powiedział: „Moje owce znają Mój głos.” Rozumiecie? One umieją rozpoznać, czy to jest kozioł. Patrzcie, On sam jest owcą. On ... „Moje owce znają Mój głos; za obcymi nie pójdą.” Czym jest Jego głos? Tutaj on jest - to Słowo. „Moje owce znają Mój głos.” Rozumiecie? One nie pozwolą na to, żeby ktoś mówił: „Otóż, teraz tutaj - ja również mówię głosem Bożym. To mówi ten tam.” Lecz to jest szatan, rozumiecie? Za chwileczkę dojdziemy do tego, zostawcie to, żeby wam to trochę ostygło.
87
Zatem, widzicie teraz, że to nasienie Słowa nie może rosnąć w atmosferze poznania. Czy się to zgadza? Widzicie? Skoro tylko wiedza zmiesza się z wiarą, ona umiera - w tej chwili.
Ewa przyszła i powiedziała: „Pan Bóg powiedział, że tego dnia, kiedy spożyjemy z niego, tego dnia pomrzemy.” Potem się zatrzymała, by zobaczyć, co on powie.
On powiedział: „Lecz słuchaj, moja droga, ty milutka osóbko, (rozumiecie?), Bóg cię z pewnością stworzył w pewnym celu. Ty wiesz, że to prawda. Widzisz? Ty jesteś kobietą; ty zostałaś stworzona w tym celu. O to właśnie chodzi. Ty tego jeszcze teraz nie wiesz, lecz ty zostałaś stworzona w tym celu. O, ty jesteś takim milutkim stworzonkiem, droga. Spójrz na te zgrabne rączki. (Rozumiecie?) Patrz, On by z pewnością ... Na pewno ...”
„Lecz On powiedział, że jeślibyśmy - gdybyśmy to uczynili, to umrzemy.”
On odrzekł: „Lecz, o, czy ty myślisz, że dobry miłujący ojciec - że Bóg, zrobiłby coś takiego?” Co ona uczyniła? Ona dała posłuch rozumowaniu - przyjęła jego mądrość i rzekła: „Jest to rozkoszne drzewo - takie, które można pożądać,” i ona poleciała za tym. Dokładnie tak było. A co się stało, kiedy to uczyniła? To, co by się stało każdej kobiecie. Kiedy polecisz za tym, skończy się to w tej chwili. To się zgadza.
Widzicie teraz, że nasienie, które ona miała - a w końcu stałaby się matką - z woli Bożej, na skutek wypowiedzianego słowa ona stałaby się w końcu matką, lecz ona nie potrafiła zaczekać i wpadła w to.
88
Widzicie teraz - potem, kiedy to uczyniła, przyjęła mądrość razem ze Słowem ... A mądrość była w sprzeczności do Słowa. Jeżeli to rozumiecie, powiedzcie: „Amen.” [Zgromadzenie mówi: „Amen!” - wyd.] Rozumiecie? Jeżeli mądrość towarzyszy Słowu i udowadnia, że jest zgodna ze Słowem, a Słowo przedstawia samo siebie przez tą samą rzecz, wtedy to jest Słowo. Lecz jeśli mądrość jest przeciw Słowu, a nie jest zgodna ze Słowem, lecz próbuje znaleźć coś, by to dodać do niego albo ująć od niego, to ona jest z diabła. A nasienie Ducha Świętego z Biblii nie może róść w atmosferze mądrości. To uśmierca każde seminarium w kraju. To je dziurawi na wylot i przekłuwa je - do czasu nadejścia sądu. To się zgadza. Na pewno to czyni, rozumiecie, bowiem Słowo nie może rosnąć razem z mądrością - ze świecką mądrością. Nie będzie róść.
89
Ewa miała wierzyć Słowu tak, jak ono było jej podane. Czy się to zgadza? Ona nie miała słuchać nikogo innego, mówiącego cokolwiek o Nim - tylko tak, jak ono było jej podane. W ten właśnie sposób miała mu ona wierzyć. Nie byłoby nigdy śmierci, gdyby ona tak wierzyła. To się zgadza. A mężczyzna względnie kobieta, którzy przyjmą Boże Słowo dokładnie tak, jak nam było podane, i trzymają się go w ten sposób, jak je Bóg wypowiedział - to jest życie. Lecz kiedy ono zostanie zmieszane z jakąś mądrością jakiejś organizacji, to człowiek na miejscu umiera. Tak samo, jak się stało tam na początku ... To jest to nasienie. W ten właśnie sposób - tak właśnie ono funkcjonowało po raz pierwszy; tak będzie ono funkcjonować każdym razem; ono tak zawsze działało. Jeżeli Bóg pozwoli, udowodnimy to przy pomocy Biblii dzisiaj do południa. To jest jedyny sposób, jak ono może róść - mianowicie gdy się odseparuje od wszelkiego rozumowania i wszystkiego innego, i tylko wierzy Słowu.
90
Ewa miała je wziąć dokładnie tak, jak je nam Bóg podał. I ja wam to wyraziłem i powiedziałem, iż wierzę, że Bóg ochraniał oraz zachowywał tą Biblię i w ten właśnie sposób Bóg podaje mi ją tutaj. Ja teraz nie chcę żadnej innej mądrości, chcę to po prostu w ten sposób, jak to Bóg tutaj powiedział. Mam nadzieję, że was teraz nie ranię. Lecz jeśli Biblia mówi, że ja muszę pokutować, to oznacza okazać skruchę, a nie odprawiać pokutę, lecz kajać się!
91
Biblia mi mówi, żebym się dał ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa. To nie oznacza czegoś innego. To nie znaczy w Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ona mówi to.
„Dobrze” - powiecie - „Mateusz 28,19. mówi: chrzcząc je w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego.”
Dokładnie o to chodziło. Otóż, jeżeli to nie jest właściwe - jeśli oni nie mieli tej właściwej rzeczy, wtedy wiara, którą miał Piotr, by chrzcić w imię Jezusa Chrystusa, a tak samo w całej pozostałej Biblii - wtedy oni mieliby fałszywe objawienie, które Bóg pobłogosławił. To sprowadzałoby Go wstecz ... W takim wypadku On powinien był pobłogosławić Ewie na początku.
92
Imię Ojciec, Syn i Duch święty to trzy tytuły. Istnieje tylko jedno imię. Nie możesz zostać ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, dopóki nie zostaniesz ochrzczony w imię Jezusa Chrystusa, ponieważ to jest imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Cała Biblia jest napisana w ten sposób. Każdy człowiek w Biblii, który został kiedykolwiek ochrzczony, został ochrzczony w imię Jezusa Chrystusa. Nikt w Piśmie Świętym nie został nigdy ochrzczony w te tytuły Ojciec, Syn i Duch Święty. A każdy, kto został ochrzczony w imię Pan Jezus Chrystus, został ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Każdy, kto został ochrzczony w tytuły Ojciec, Syn i Duch Święty, nie jest ochrzczony w żadne imię w ogóle! To są tytuły, takie jak pastor, kaznodzieja, doktor, ktokolwiek jeszcze, ojciec, syn i człowiek, żona - tytuły.
Mówicie: „To nie ma żadnego znaczenia.”
Podpisz się zatem twoim tytułem na twoim przekazie pieniężnym, a nie twoim nazwiskiem, a zobaczysz, gdzie on skończy. Powiedz: „Ja podpisuję ten przekaz: w imieniu gospodyni domowej.”
Otóż, to by miało właśnie tyle sensu, co niewiara w Boże Słowo, kiedy objawienie leży wprost przed tobą. Oczywiście, że tak. Rozumiecie? Na pewno. W porządku.
93
Powinniśmy mu wierzyć tak, jak je Bóg wypowiedział. A ono nie zaprzecza sobie. Jeżeli zaprzecza, to przyjdźcie i pokażcie mi to. Ono nie zaprzecza sobie, wcale nie. Szatan może zaprzecza je tobie, lecz on nie może zaprzeczyć Słowu; Słowo tego nie zniesie. Absolutnie nie! To jest stara rzecz, o której już dawno myślano, lecz dotychczas nie została jeszcze udowodniona.
Śledźmy te dwa źródła, albo, jak to nazywacie, atmosfery, a zobaczymy, co one tworzą. Śledźmy je przez kilka minut.
94
Atmosfera. Obydwa źródła tworzą jakąś atmosferę. Pragnę was o coś zapytać. Czy chodziliście kiedyś do kościoła ... Ja — mówię to teraz z szacunkiem i z — tylko aby na to wskazać. (Broń Boże!) Czy chodziliście kiedykolwiek do kościoła, gdzie pastor jest naprawdę sztywny? Widzicie? Zgromadzenie jest takie same. To się zgadza. Widzicie? Co to jest? Jest to ta atmosfera, która to przyniosła.
Idźcie do jakiegoś zboru, gdzie pastor mówi: „Nuże, chwileczkę tylko. Nie ma czegoś takiego, jak ten nonsens. Ja nie wierzę w taką rzecz, jak Boskie uzdrowienie, jak chrzest Duchem Świętym w nim.” Zobaczycie, że każdy z nich, całe zgromadzenie ... Jeżeli tam nie ma ... Jeżeli znajduje się tam gdzieś orzeł, to on wydostanie się spomiędzy tej zgrai kurcząt. On to na pewno uczyni. To jest dokładna prawda. On odleci. Na pewno to uczyni. On tego nie może znieść; jest orłem. On jest ptakiem stworzonym do przestworzy, nie na podwórko. O, tak! Teraz on jest tutaj.
95
A zatem, stwierdzamy, że te atmosfery ... I wy dostaniecie się tam, gdzie te sprawy ... Gdzie jest nauczana wiara w zborze, to znajdziecie zbór w takiej atmosferze. O, Boże, pozwól - pozwólcie, żebym wam to przekazał, żebyście - jeśli to potraficie zrozumieć. Widzicie? Idźcie ... Dlatego właśnie ludzie przychodzą pomiędzy świętych, gdzie się modlą - wierzący. Paweł powiedział, że nie znalazł nikogo w tym mieście, tylko Tymoteusza, który miał tą samą kosztowną wiarę, jak on, wiecie. Wszyscy pozostali byli całkiem denominacyjnymi ludźmi. Widzicie?
96
Lecz kiedy on dostał się do tej atmosfery, rozumiecie, on - wy tam zastaniecie rzeczy, które się dzieją na skutek tej atmosfery, która je stworzyła. Zastaniecie ludzi żyjących z wiary, kiedy przyjdziecie na takie miejsce, gdzie oni mówią: „Moi drodzy, patrzcie, Biblia jest prawdziwa. Bóg uzdrawia.”
Kiedy się rozglądniesz w tym zgromadzeniu, to stwierdzisz: „Patrzcie, patrzcie, ja umierałem na raka; zostałem uzdrowiony!”
„Ja byłem kiedyś ślepy, ja ...” Widzicie?
A obcy mówią: „Coś takiego! Moi drodzy! Co? Ty chcesz powiedzieć ... Co się z tobą działo?”
„Ja ci to pokażę w moich zapiskach. Chodź ze mną do domu; chodź, zjemy razem obiad, a ja ci coś pokażę. Ja mam notatki tam w domu. Moi sąsiedzi wiedzą, że byłem w takim stanie. Byłem sparaliżowany przez wiele lat; modlono się za mną.”
Widzicie? Co to jest? To Słowo w tym zborze - ta grupa wierzących stworzyła tą atmosferę.
97
Otóż, jak to Słowo w Jego prostocie, lecz pomimo tego w Jego zupełności, będzie się w ogóle rozrastać na takim miejscu, gdzie je zacienia wiedza i jest mówione: „Tak nie może być.” Rozumiecie? Ono nie może. Zatem tam, gdzie jest głoszona wiedza z seminarium, dzieci umierają. Tam, gdzie jest zwiastowana wiara ze Słowa, dzieci żyją. Amen! To jest ta różnica - po prostu życie i śmierć. Ta sama rzecz stała się w ogrodzie Eden. Dokładnie to stało się z tymi dwoma atmosferami wówczas; kiedy Ewa wydostała się z tej właściwej do tej niedobrej, to ona umarła. Rozumiecie? Tak się stanie każdym razem. Więc oni tam nie mogą pozostać. Jeżeli twój zbór ma tego rodzaju atmosferę, o, dziecko, jeśli chcesz żyć, wierz Słowu.
98
Otóż, tutaj będzie to teraz trochę kłuło, ale ja tego nie chcę mówić w szorstki sposób. Ja tylko ... To jest nauczanie. Wy musicie ... Kiedy człowiek porusza te miejsca, musi trochę ukłuć i trochę przypiec. Rozumiecie? Zaczekajcie teraz. Jest to podobne do piętnowania cielęcia. Ja tego zazwyczaj nie znosiłem - czynić to, piętnować cielę. Biedne stworzonko, myśmy je wówczas wypędzali i ... Nie wiem, czy wiązaliście kiedykolwiek cielę powrozem. Pętają mu cztery nogi, rozumiecie, w poprzek ... I to biedactwo - człowiek je tam wpędził, wziął to rozpalone żelazne piętno i przytknął je do niego. O, bracie, wyglądało to okropnie! Kiedy ono wstało, ono naprawdę biegało jak obłąkane. Ono po prostu biega, wierzga i ryczy, i buczy, i tak dalej. Lecz mówię wam, od tego czasu oni wiedzieli, do kogo ono należy. To się zgadza. Oni wiedzieli, na które pastwisko ono należy. Potem nie ma z tym żartów. A więc piętnujmy. Rozumiecie? Piętnujmy. O, tak. Kiedy oni powiedzieli ...
Wy znacie te ... wy ... Wielu z was czytało albo śpiewało Medytacje kowboja,„ rozumiecie. A zabłąkany roczniak, kiedy go przypędzą na koniec podczas tego spędu - zabłąkany roczniak - oni robią po prostu z niego zupę, ponieważ on nie ma na sobie żadnego piętna. Zatem, wszystkie inne idą na swoje pastwiska, bo właściciel tego spędu zna swoje bydło. Więc jeśli ty ... Piętno rani.
99
Spójrzcie zatem! Szatan potrafił naukowo udowodnić przy pomocy swojej mądrości (będę teraz przez kilka minut odgrywać lekarza) - szatan potrafił naukowo udowodnić przy pomocy swojej mądrości, że gleba, którą on miał zamiar dać rodzajowi ludzkiemu - by na niej rośli, zawierała witaminy. Z pewnością potrafił. On to potrafił naukowo udowodnić. Oni potrafią naukowo udowodnić niemal wszystko, co chcą. Rozumiecie. Na pewno.
100
Ona miała witaminę P - „przyjemności, popularność.” To jest w niej; to jest w jego glebie mądrości. Oczywiście, na pewno! Wszelkie świeckie przyjemności, wszystkie przedstawienia filmowe, wszelkie zabawy taneczne, wszystkie ... „Rób tak dalej, to jest w porządku, to ci nic nie zaszkodzi!” Oczywiście. Rozumiecie? Popularność. „Otóż, wy jesteście największym kościołem, jaki istnieje w tym mieście.” W porządku.
Ona miała w sobie witaminę C, którą on odnosił do „zdrowego rozsądku.” Mobilizuje rozsądek. Rozumiecie?
Ona miała w sobie witaminę R, co oznacza „rozumowanie.” Tak, on potrafił rozumować. Lecz widzicie, to nie będzie działać.
Ona miała w sobie witaminę B, co oznacza „piękność.” Szatan jest piękny. Grzech jest piękny; a kiedy grzech zaczyna się pomnażać, staje się coraz piękniejszy. O ile lepszy dom mamy dzisiaj, niż dom z kłód? O wiele ładniejszy on jest? O ile piękniejsze są nasze kobiety dzisiaj, niż były dawniej? Rozumiecie? O ile piękniejsza jest Floryda teraz, niż ona była wówczas, kiedy ją Bóg stworzył. Widzicie? Ona ma piękno. Ilu z was wie, że szatana cechuje piękność i on pragnął piękności, i próbował stworzyć piękniejsze królestwo, i tak dalej? Oczywiście, my to wiemy. Szatan jest w piękności.
101
Zwróćcie teraz uwagę! On miał witaminę R, którą jest „rozumowanie;” witaminę B, którą jest „piękność,” witaminę M, którą jest „nowoczesność” - „E, ty chcesz być nowoczesnym.”
Tylko przyjmij jego wiedzę, a przekonasz się, czy nie wierzysz tym bzdurom. To będzie róść bezpośrednio w tobie. Ta witamina przyjdzie dokładnie na to miejsce, gdzie ty się znajdujesz. Jakiś człowiek powstaje i podaje ci coś ze swojej wiedzy: „Spójrzcie teraz, przyjaciele. Co by się stało, gdybyśmy zajęli tą wielką, piękną katedrę tutaj i mielibyśmy wiele krzyczenia i płakania, i mówienia językami, i biegania tam i z powrotem po podłodze, pieniąc się na ustach jak wściekłe psy? I co myślicie, co by powiedział burmistrz miasta, zarząd diakonów, gdybyśmy pozwolili na to, żeby takie brednie przyszły tutaj?” O, oczywiście, to jest nowoczesne. „Ty myślisz, że nasi ludzie staliby tam na ulicy z tamburynem w swoich rękach i ... Co by się stało, gdyby nasze siostry przyszły z wielkimi, długimi włosami zwisającymi w dół, a pozostałe kobiety przechodziłyby przez miasto i wołały: 'Spójrzcie tam. Spójrzcie tam, popatrzcie, przełożony tego kościoła (ktokolwiek to jest, wy wiecie) ... Otóż, spójrz, popatrz tam, ona wygląda jak jakiś staroświecki model, nieprawdaż? Jej ”zapasowa opona„ w tyle głowy jest spłaszczona.” Wy wiecie, coś w tym sensie.
102
„Ty chcesz być nowoczesnym.” Rozumiecie? To jest mądrość diabła. To właśnie tam rośnie. To jest witamina, która się znajduje w glebie, która wychodzi w tym produkcie, który ona produkuje. Kontynuuj, nowoczesna Jezabelo. W porządku.
Nowoczesna, jak te kobiety dzisiaj. Oczywiście. O, nowoczesne! „Patrz, najbardziej nowocześni ludzie miasta będą chodzić do kościoła.” Na pewno. On ma ... Dlaczego? Oni wyrastają w tej nowoczesnej witaminie, w witaminie rozumowania. W porządku, oni w tym wyrastają. Rozumiecie? O to właśnie chodzi - rozumowanie. Lecz skoro tylko zaczniesz w tym rosnąć, to jesteś martwy wobec Słowa. Musisz zaprzeczać Słowu, zanim możesz być takim. Rozumiesz? Jedynym sposobem, jak możesz się w ogóle stać grzesznikiem, jest zaprzeczać Bożemu Słowu. Czym jest grzech? Niewiarą. Niewiarą w co? W Boże Słowo. Rozumiesz? Ty musisz najpierw zaprzeczyć Słowu.
103
Nuże, patrzcie, mam tutaj zanotowanych jeszcze dziesięć dalszych witamin, lecz tutaj jest jedna witamina, o której on zapomniał im powiedzieć. On miał tam witaminę D. To jest największa witamina w niej - a rezultat: śmierć. Rozumiecie? Jest to grupa najpiękniej ubranych ludzi, najnowocześniejszych, jacy istnieją, najpiękniejszy kościół, największa organizacja, rozumiecie, najnowocześniejsza ze wszystkich, najpiękniejsza ze wszystkich - mogły być powiedziane najrozsądniejsze rzeczy: „Dlaczego by ... Jeżeli Bóg stworzył nas na Swoje podobieństwo, dlaczego On potępiałby te kobiety za to, że mają krótkie włosy, aby wyglądały lepiej? Dlaczego On potępiałby trochę makijażu?”
Otóż, On miał jedną w Biblii, która to czyniła; a On ją dał na pożarcie psom. Rozmyślajcie więc o tym. Rozumiecie? Dokładnie tak jest.
104
„Dlaczego by - dlaczego by Bóg ... Ależ, mój drogi, On nie oczekuje od nas, abyśmy żyli według tej Biblii.”
On tego na pewno oczekuje; On powiedział Ewie, że musi tak żyć. I On powiedział ... Jezus powiedział, że człowiek żyje każdym Słowem, każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych. Kto to powiedział? Jezus. Czy się to zgadza? On powiedział: „Gdyby każdy inny człowiek powiedział cokolwiek innego - niech będzie kłamcą; Jego Słowo jest prawdziwe. Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Tutaj to macie.
Więc witamina D znajduje się w jego przepisie: Nowoczesny. To się zgadza.
105
Otóż, lecz nasienie Słowa z Biblii nie może rosnąć w takiej glebie. Jak człowiek mógłby pójść do któregoś z tych dzisiejszych nowoczesnych kościołów - Duch Święty chciałby zstąpić na nich, a oni ... Oni tylko chcą krzyczeć: „Chwała Bogu! Alleluja!” - czy wiecie co? Patrzcie, wy byście zmusili kaznodzieję do połknięcia swego kazania! Patrzcie, mówię wam - widzę go po prostu, jak mówi: „Ehemmm!”
A wszyscy „żurawie” będący tam, wyciągają swoje szyje, wiecie, rozglądając się wokoło, by zobaczyć: „Kto to powiedział?”
A potem, za kilka minut pastor powie: „Jezus Chrystus, Syn Boży ...”
„Chwała Bogu! To się zgadza.”
106
„Ehemmm! Diakoni ...” W ciągu kilku chwil jesteś u drzwi - oni cię zaraz wyrzucą. Rozumiesz? To Słowo nie może tam rosnąć - to jest po prostu niemożliwe - nie, po prostu nie może tam rosnąć. Rozumiecie? Ono po prostu nie może tam rosnąć. Rozumiecie?
A potem on przychodzi i pryska swój jad na wierzchołek tego, próbując uśmiercić ten zarodek życia w tobie. „Otóż, my jesteśmy grupą ludzi w kraju dzisiaj, która wierzy, że Bóg uzdrawia. Patrzcie, oczywiście, my wiemy, zmysł rozumu pokazuje, że Bóg dał nam lekarzy do uzdrawiania.”
Otóż, zapytajcie się dobrego, mądrego lekarza, czy uważa się za uzdrowiciela. On wam powie: „O, nie. Ja mogę wyrwać ząb, lecz nie potrafię uzdrowić tego zębodołu, z którego został wyrwany.” To się zgadza.
„Ja potrafię zestawić ramię, lecz nie potrafię go uzdrowić.”
Oczywiście, to prawda. Bóg jest Uzdrowicielem. Rozumiecie? Zatem, jak może w ogóle coś wyrosnąć w takich bzdurach? Jak może nasienie Słowa w ogóle rosnąć w czymś takim? Ono po prostu nie będzie rosnąć. Ono nie może rosnąć w takiej atmosferze. Ono z pewnością nie będzie rosnąć.
107
Lecz wiara rośnie tylko w jednej witaminie. Ona ma tylko jedną witaminę. Nie musi mieć w ogóle żadnej mikstury. Wiara rośnie w jednej witaminie - to znaczy w Słowie! To jest jedyna rzecz, w której może żyć wiara, mianowicie w Słowie. I ona może rosnąć tylko dzięki temu, że wierzy Słowu. Ona musi wziąć całe Słowo i wierzyć, że ono jest prawdą. A witamina wiary jest wyrażona jednym krótkim, pięcioliterowym słowem - ż-y-c-i-e, życie! Ona zawiera witaminę Ż — wiarą ją ma. Wiara ma witaminę Ż.
108
Mądrość ma witaminę P i witaminę R („przyjemności” i witaminę „rozum”), witaminę ... wszystkie inne witaminy - H, F, A, R, A - wiedza ma to wszystko. Rozumiecie? Mądrość ma to wszystko - wymyśla je. Lecz wiara ma tylko jedną rzecz - życie! To jest wszystko - to pozostanie. Twoje Słowo jest życiem. Twoje Słowo jest prawdą. On jest tym Słowem, tą drogą, prawdą i życiem. Wiara polega właśnie na tym; to wszystko. Ona nie weźmie tamtego.
Życie Ducha Świętego, żywot wieczny - oto gdzie rośnie wiara. Słowo Zoe - własne życie Boga. To jest jedyne miejsce, gdzie wiara może działać - mianowicie kiedy wiara słucha Słowa i wierzy, że ono jest Bożym Słowem. Potem w tym Zoe ona rośnie i produkuje to, co mówi Słowo.
109
Bóg ... Jak On stworzył ten świat? Czy wierzycie, że świat był w Bożych myślach? Oczywiście, że był; musiał być. „Jak On go uczynił? On po prostu powiedział ... ”Skąd On weźmie te rzeczy?„ Jak mógłbyś w ogóle argumentować z Bogiem? Mówisz: ”Boże, skąd wziąłbyś te materiały, by uczynić z nich skały. Skąd Ty wziąłbyś ...„
„One pochodzą z gazów.”
„Skąd Ty weźmiesz gaz, Panie?” Rozumiecie? „Jak Ty w ogóle uczyniłeś wodę? Jaki jest ten wzór chemiczny?”
„H2O.”
„Skąd weźmiesz wodór i tlen?”
Widzicie? O to chodzi. Rozumiecie? To po prostu nie daje sensu. Co Bóg powiedział? Było to w Jego myślach. A Jego myślami było Jego Słowo, zanim ono zostało wyrażone. Potem, kiedy Jego myśli powiedziały: „Niech się stanie ...” i stało się to. Na tym sprawa załatwiona. Na tym właśnie spoczywa wiara.
110
Wiara ... List do Hebrajczyków, 11. mówi: „Wiarą został stworzony świat.” Świat został stworzony przez wiarę. Bóg uczynił świat z rzeczy, których nie widzimy. Wiarą Bóg powołał świat do istnienia, ponieważ to było, było to obmyślone Słowo. Lecz skoro je tylko wypowiedział, ono się stało życiem.
Wy teraz możecie powiedzieć: „Ja temu wierzę, bracie Branham.” W swoim sercu możesz temu wierzyć, wyraź to zatem: „Ja temu wierzę,” a nigdy tego nie zmieniaj - w ogóle. Trzymaj się tego ściśle. Obserwuj, co z tego wyrośnie. Ona zrodzi Słowo, ponieważ to jest wiara. Rozumiecie? Mądrość zabiera cię precz; wiara prowadzi cię do Niego.
111
Czy to zrozumiewacie? To odcina wszelkie wyznanie ludzkiego pochodzenia, odcina każdą szkołę - nauczanie teologii ludzkiego pochodzenia; to je po prostu eliminuje. Tam oni są - profesor, doktor Bóstwa, doktor filozofii, doktor prawa, Q.U.D. i wszyscy ci jegomoście muszą chodzić do szkoły i uczyć się psychologii i wszystkich innych spraw. Jest tylko jedna rzecz, którą on pomija. Jak przedstawić samego siebie przy pomocy psychologii i jakie odzienie nosić, i w jaki sposób musi on mówić: „Amen,” po prostu tak, i ach, nonsens! Niechaj ... jest prowadzony przez Ducha Świętego. Synowie Boży są prowadzeni przez Ducha Boże, nie przez mądrość z seminarium, lecz Duch Boży prowadzi synów i córki Boże. Oczywiście, to jest prawdą. Amen!
112
Odrzućcie zatem każde wyznanie wiary, każde nauczanie szkoły, wszelką teologię ludzkiego pochodzenia. Nic dziwnego, że oni nie mogą uwierzyć. Nie ma tam niczego, aby się tam wiara mogła rozwijać. Rozumiecie? Oni mają witaminę R, „rozumowanie,” którą powinniśmy odrzucić. Również witaminę „popularność,” witaminę „rozkosze” - po prostu muszą mieć trochę uciechy.
„Jakiego rodzaju uciechy?”
„O, wyjść z domu od czasu do czasu i upić się trochę, wiecie, po prostu mieć trochę uciechy. To nie ma żadnego znaczenia.” Wy wiecie, takie małe rzeczy - to są po prostu wszystkie te witaminy. Rozumiecie? I jak takiego rodzaju witamina pobudzi kiedykolwiek do wzrostu Słowo, które jest w sprzeczności do tej witaminy? Jak to osiągniecie? Rozumiecie? Słowo temu zaprzecza. „Jeżeli miłujecie świat i rzeczy tego świata, nie ma w was miłości Bożej” - mówi Biblia. Rozumiecie? Więc jak będzie, jak może Słowo Boże rosnąć dzięki takim witaminom?
113
Jest potrzebna pewna witamina w glebie, by wyprodukowała ziarno. Ono musi być we właściwej glebie. Dojdziemy do tego za chwileczkę. Rozumiecie? Musi mieć właściwego rodzaju glebę, inaczej ono nie zrodzi ziarna. Weźcie pewne tereny - nie będzie tam rosnąć to, a będzie tam rosnąć coś innego. Piaszczysta gleba i inna witamina, i tak dalej, pozwala róść pewnej roślinie. Jeśli tego nie ma, patrzcie, gleba nie ma tej witaminy, to ona po prostu nie będzie rosnąć; to wszystko.
Otóż, chwasty będą rosnąć niemal wszędzie - w jakiejkolwiek glebie. Czy się to zgadza? Stare denominacyjne chwasty będą rosnąć po prostu wszędzie. Lecz ja ci mówię, bracie, jeśli chcesz zrodzić owoce życia, one muszą wykiełkować ze Słowa. To się zgadza, tak jest. Oczywiście! Dobrze.
Mam nadzieję, że was tu wszystkich nie trzymam zbyt długo dzisiaj do południa. Rozumiecie? Otóż, nie ... Rozumiecie? W porządku.
114
Nic dziwnego, że oni nie mogą uwierzyć; nie mają niczego, w czym by mogli żyć. Jezus mówił o nich w Ew. Mateusza - 13. rozdział i 1. werset. Otwórzmy teraz to miejsce i zobaczymy, jak Jezus mówił o tym - o tych rzeczach, o których teraz mówimy. Mateusz 13. rozdział od 1. wersetu:
Tego dnia wyszedł Jezus z domu i usiadł nad morzem.
I zebrało się wokół niego mnóstwo ludu; dlatego wstąpił do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu.
I mówił do nich wiele ... mówił do nich wiele w podobieństwach. I rzekł: Oto wyszedł siewca, aby siał nasienie.
A gdy siał, padły niektóre ziarna obok drogi i przyleciało ptactwo i zjadło je.
Inne zaś padły na grunt skalisty, gdzie nie miały wiele ziemi i szybko powschodziły, gdyż gleba nie była głęboka.
A gdy wzeszło słońce, zostały spieczone ... i przyszło ... a że nie miały korzenia, uschły.
A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je.
Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny.
Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha. (Nie mądrość, uszy, rozumiecie? W porządku, słuchanie.)
115
W porządku. Zauważcie, On powiedział, że niektóre wzeszło. Kiedy to nasienie wyszło - głoszone Słowo, niektóre padło obok drogi, po prostu tak jak woda po grzbiecie kaczki - zaraz z niego spada. Niektóre padło na skalisty grunt, kamienisty. Ono tam miało tylko trochę prochu, który tam nawiał wiatr. I ono wzeszło, lecz nie miało korzeni - nie miało gdzie zapuścić korzeni. Przedstawię to teraz tutaj przy pomocy ilustracji i mam nadzieję, że nie zranię uczuć kogoś. Rozumiecie?
To był katolicki kościół. Oni mówili, że byli zbudowani na skale. Ja się zgodzę z nimi, z pewnością się z nimi zgodzę. To się zgadza. To się zgadza. Nie ma pod nim w ogóle żadnej gleby, ani na nim nie ma żadnej gleby, z której by mógł rosnąć. Dlaczego? Oni nie mogli wyprodukować - oni nie mogli wyprodukować witaminy Biblii, ponieważ oni w nią nawet nie wierzą. Oni ... Ich doktryna to dogmaty, to się zgadza, katolicki dogmat; nie ma w nim wcale Słowa. Rozumiecie?
116
Padły na skały: to była super mądrość. O, bracie, ja ci mówię. Oni to mieli w super sposób. Oni to przedstawiali na drodze psychologii i wspaniałych wielkich budowli, i wytwornego odzienia; wyglądali jak święte bożki kapłanów, i tym podobnie. Ilu z was słyszało świadectwo tej młodej zakonnicy, która właśnie uciekła od nich? Czy go macie tutaj? Chcę, żeby to odtworzono w jedną środę wieczorem tutaj w zborze i każdy człowiek tutaj powinien usłyszeć to świadectwo.
117
Jedno z nich towarzyszyło mi przez długi czas. Jak one ... Ja sam udałem się tam do Meksyku i widziałem te jamy z wapnem, gdzie są te niemowlęta zakonnic, z którymi mieli je ci księża - te niemowlęta - gdzie one były spalane w tych wapiennych jamach, i tym podobnie. To właśnie było powodem, dlaczego w Meksyku powstał komunizm. Oni zlikwidowali to świństwo. Dlatego właśnie powstał tam komunizm.
Nie bójcie się wcale komunizmu. Bóg posługuje się komunizmem. Ja nie jestem jego zwolennikiem, on jest z diabła, lecz Bóg bierze diabła i on przychodzi zaraz z powrotem - podobnie jak On uczynił przez króla Nabuchodonozora, który nadciągnął i pojmał Izraela. Rozumiecie? Dawajcie baczenie, a zobaczycie, czy Biblia tego nie udowadnia. Pewnego dnia przejdziemy do tego. Bóg wzbudził komunizm, aby pomścił Boże dzieci na tej starej wszetecznicy. Dokładnie to właśnie mówi Biblia, a ona mówi, że ją spalą ogniem i ona dojdzie do jej kresu, do zguby. I dokładnie tak stanie się jej. Tam ona jest - to jest to nasienie, które spadło na skały, miało tak mało gleby, że nie mogło rosnąć; ono uschło. Więc to była super mądrość.
118
Potem niektóre padło na protestancką glebę. Lecz po pewnym czasie wielka mądrość tej wielkiej denominacji udusiła je, zdławiła w niej Ducha Świętego. „Dni cudów przeminęły.” „Doktor taki-i-taki powiedział to-i-to.” Rozumiecie? „Nie ma czegoś takiego.” Zupełnie doskonale. Zdławiła wszystko - zadusiła wszystko, co wzeszło. Zdławiła Ducha Świętego, z powodu mądrości. Rozumiecie?
Duch Święty zstąpił w dniach Martina Luthra. Duch Święty zstąpił w dniach Johna Wesley'a. Duch Święty zstąpił na początku w dniach kościoła zielonoświątkowego, lecz co uczyniła denominacja? Zadusiła Go swoją mądrością. Co zadusiła? Nasienie. Co jest nasieniem? Słowo. „Ono nie ma takiego znaczenia; ono ma takie znaczenie.” Rozumiecie? Oni to pojmują albo nie.
119
Wielu mężów prawego serca z tych kaznodziejów - miałem z nimi spotkanie, siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy, nawet na temat chrztu i wielu innych spraw. Prosiłem każdego, by przyszedł podyskutować o tym. Oni mówili: „Bracie Branham, gdybyśmy to uczynili, nasz kościół by nas wyłączył.”
Ja powiedziałem: „Kto oznacza dla was więcej - Słowo Boże, czy wasz kościół?” Nigdy nie pójdziecie dalej w tym prochu denominacji. Widzicie? Rozumiecie? W porządku. Jeżeli ona zaprzecza Słowu, to jest niedobra. Rozumiecie? To wskazuje na to, że to jest mądrość ludzkiego pochodzenia.
120
Więc protestanci zostali zdławieni. Zadusiło to w nich Ducha Świętego, kiedy zaczęli przyjmować mądrość zamiast wiary w Słowo - tą mądrość w organizacji - mądrość organizacji, zamiast wiary w Słowo. Wszyscy, którzy to zrozumiewacie, powiedzcie: „Amen.” [Zgromadzenie odpowiada: „Amen!” - wyd.] Rozumiecie? Wiara w to, co ta grupa ludzi z metodystów, baptystów, prezbiterian, zielonoświątkowców, ewangelików, i wszystkich razem ... Wkrótce oni utworzą konfederację kościołów, która będzie posągiem tej bestii. I ona będzie miała tą samą moc w tym narodzie (Objawienie 13,11.), którą mieli wówczas, i sprowadzi prześladowanie na świętych, tak samo jak oni czynili na początku ze strony rzymskokatolickiego kościoła. Rozumiecie? Właśnie do tego zdąża to obecnie. I dlatego właśnie Słowo jest rozsiewane teraz wszędzie: Trzymajcie się z dala od niej! Wyjdźcie z niej! Rozumiecie?
121
Zatem, mądrość to zdławiła. Ich własna mądrość zadusiła w nich Ducha Świętego. Pozwólcie, że wam to udowodnię w Biblii - w Objawieniu 3. rozdział, gdzie właśnie doszliśmy poprzez wieki kościoła. Jezus został wypchnięty ze Swego kościoła i był na zewnątrz, próbując pukać do drzwi, by mógł z powrotem wejść do środka. [Brat Branham puka w kazalnicę - wyd.] Dokładnie tak ono mówi. „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś pragnie i wpuści Mnie do wewnątrz, to Ja wejdę.” Lecz nikt nie otworzył drzwi. Rozumiecie? Oni Go wypchnęli. Co to było? Oni mieli ...
122
To nasienie padło na nich, rozumiecie, rozumiecie, lecz niektóre wpadło do doliny prześladowania; kilka nasion wpadło do doliny prześladowania. Otóż, właśnie w dolinie można znaleźć wodę, najlepszą glebę. Jeśli weźmiesz kogoś, który był ubijany tak, aż wszelka teologia została z niego wytłuczona, naśmiewano się z niego i szydzono, i on przechodził przez młyn doświadczeń i zostało z niego wszystko wyrugowane, aż ten metal jest gotowy do pracy, wtedy stwierdzisz, że w życiu takiego jest trochę wilgoci. To się zgadza.
123
Do tej doliny - ten człowiek został wtrącony do tej doliny, wyrzucony z jego organizacji, on znajduje się „tam na śmietniskach,” jak to nazywają. Rozumiecie? Nie śmietniska, lecz dolina, jak my to nazywamy - tam w tej dolinie. Wy wiecie, tam właśnie rosną także lilie, wiecie, że to prawda - w dolinie. W porządku.
Niektórzy wpadli do doliny prześladowania - do twardych ucisków. Niektóre z tych nasion wpadły tam - do doliny prześladowań, twardych ucisków, byli nazywani wszystkim możliwym, tak jak ta Lilia została nazwana Belzebubem - kpiono sobie z nich. Lecz w tej dolinie znajdują się strumienie wód.
124
Psalm 1. mówi: „Błogosławiony człowiek ...” Pozwólcie, że to teraz przeczytam. Pozwólcie, że wam pokażę, czym jest ta dolina. Co Psalm ... Myślałem, że nie będę miał czasu, lecz zrobimy sobie po prostu czas, rozumiecie, by to przeczytać, rozumiecie, żeby to mieć tutaj. My to przeczytamy i zobaczymy, kim jest ten człowiek tutaj na dole, który jest - po prostu gdzie on jest zasadzony. Czy on jest zasadzony na zaprószonej skale - na pustyni, gdzie nie ma w ogóle żadnej ziemi, albo jest zasadzony w dolinie ... W porządku.
Błogosławiony mąż, który nie chodzi w radzie ... (mądrości ... Amen, amen, amen, amen!) ... nie chodzi w radzie bezbożnych, a na drodze grzesznych nie stoi, i na stolicy naśmiewców nie siedzi.
Ale w zakonie Pańskim ... (w Słowie) ... jest kochanie jego, a w zakonie ... (w Słowie) ... Jego rozmyśla we dnie i w nocy.
Albowiem będzie jak drzewo nad strumieniami wód wsadzone ... (Strumienie. Czym one są? To dziewięć duchowych darów - strumienie wód, jeden Duch - jedna woda, lecz wychodząca z dziewięciu różnych źródeł. Strumienie wód, widzicie, rzeki wód.) ... które owoc swój ... (owoc Ducha) ... wydaje czasu swego, a liść jego nie opada, i wszystko, cokolwiek czynić będzie, poszczęści się.
125
Rozumiecie? Niektórzy wpadli do tej doliny tam, gdzie znajdują się te strumienie i przynieśli ... I czy zauważyliście ... Pragnę wziąć coś innego. Co się z nim stało? Ono wpadło do rzeki. Ono nie było wysadzone. „On będzie jak drzewo, które jest wysadzone (przeniesione z tego do tamtego)?” On był zasadzony. Co takiego? Predestynowany. Ta myśl Boża przed założeniem świata umieściła go tam. Rozumiecie? On nie sterczy tam przypadkowo, lecz został zasadzony, predestynowany! Do czego? Do strumieni wód. O, „jego korzeń nie uschnie.” O, alleluja! „Chociaż on umrze, Ja go wzbudzę znowu w ostatecznym dniu.” To się zgadza. On jest predestynowany, żeby tam być, nie przypadkowo tylko. On był predestynowany, by pojąć to Słowo, kiedy ono było rozsiewane. On jest ... On będzie wprost tam, a kiedy się on przebija, ona tam jest. On jest wsadzony, nie tylko wetknińty, on jest naprawdę wsadzony. To się zgadza. Było tam dużo różnych patyków, wetkniętych w ziemi, a potem było coś zasadzone. To jest różnica.
126
Nasienie zostało zasiane. Ono znalazło dziury dla swoich własnych korzeni. Kiedy woda zaczęła wchodzić do niego i wydała na świat jego życie, ducha, to ono zaczęło mówić. Wy mówicie: „Istnieje dziewięć duchowych darów.”
Ono rzekło: „Amen.”
„Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
„Amen!”
„On ciągle uzdrawia, tak jak On zawsze uzdrawiał.”
„Amen, amen, amen!” Rozumiecie?
On jest wsadzony nad strumieniami - strumienie wychodzą z każdej strony - strumienie wód. Nic dziwnego, że on nie może uschnąć. Nic dziwnego, on jest zasadzony. Niektóre z tych nasion tam wpadły. On nie może umrzeć, on jest bezpośrednio w strumieniu życia, które ciągle wydaje owoc. To się zgadza. On czerpie swoje życie wprost z tej rzeki. Rzeki - Nowy Testament i Stary Testament. Amen! On jest po prostu ustawicznie odżywiany. O, bracie.
Czy Go miłujesz? Amen! Czy Go będziesz uwielbiać? Amen! Czy Go będziesz chwalić: Amen, amen, amen!
127
O, tak, absolutnie tak! O, ja to miłuję, czy wy nie? Tak! Wydaje swoje - wydaje Jego owoce w swoim czasie (1. Mojżeszowa 1,11.) - wydaje Jego owoce. Jakie owoce? Owoce czego? Jego owoce. Jakie owoce? Jego własne owoce. Jaki to jest owoc? Biblii. Rozumiecie? One wszystkie są tutaj - ten owoc: miłość - ona jest tutaj w Biblii; radość - tutaj w Biblii; moc; Duch Święty; wszystkie te rzeczy tutaj; Boskie uzdrowienie, obietnice Boże. To są te owoce. Tutaj ono jest, a jeżeli on jest zasadzony w tym i to jest zasadzone we właściwego rodzaju glebie, we wierze, to co czyni wiara? Wiara zaczyna pobudzać go do wzrostu. Amen! Zaczyna go podnosić do góry. Rozumiecie? Tak właśnie jest: podnosi go do góry. Oczywiście! On będzie jak drzewo, które jest wsadzone nad wodami i wydaje Jego owoc w swoim czasie.
Otóż, jaki owoc ono wyda? Ew. Jana 14,11; Jan 14,11. On powiedział - Jezus powiedział: „Kto ...” (Ja myślę, że to jest 14,12.) Kto - Jezus powiedział: „... Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie ...” Dlaczego? To samo Słowo jest w nim. On był Słowem. Czy się to zgadza? „A jeśli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście, o cokolwiek chcecie.”
128
Rozmawiałem z bratem Evansem tam w tyle. Niedawno on przyjechał tutaj (on jeździ tak daleko); ukradziono mu samochód. Postawił go tam na ulicy, a Miller zostawił w nim kluczyk. Ktoś podszedł i ukradł go. Wszystko co miał, miał w nim. On tu przyszedł i on - (on, brat Fred, brat Tom, kilku z nich przyszło do domu) i powiedział ... Otóż, on wyglądał jak małe dziecko, któremu zabrano cukierek; on był po prostu zupełnie przygnębiony, wiecie. On powiedział: „Nie wiem, co mam teraz zrobić.”
Ja powiedziałem: „Hm ...”
Zatem, co to było? Oni teraz przyszli. Co było pierwszą rzeczą? Do Słowa - poprosić Ojca. „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście, o cokolwiek chcecie.” Co takiego? Trzymajcie się Słowa, tylko się ściśle trzymajcie Słowa.
129
Ja powiedziałem: „Módlmy się.” Uklękliśmy na podłodze i zaczęliśmy się modlić, a gdy się tam modliliśmy, powiedziałem: „Ojcze, ja przychodzę do Ciebie w imieniu Pana Jezusa. Tutaj jest brat, który zużywa - pracuje tylko kilka dni w tygodniu (jego ręce są całe potłuczone od naprawiania starych, rozbitych samochodów, i tym podobnej pracy), aby zarobić dosyć pieniędzy, żeby móc jechać tysiąc czterysta do tysiąca pięciuset mil każdej niedzieli i przyjechać na zgromadzenie. Ma grupkę dzieci, które trzeba odżywiać. Kosztuje go to około pięćdziesiąt względnie siedemdziesiąt pięć dolarów tygodniowo, by wyjechać w taką podróż, tylko dlatego, by przyjść do zboru.” (Widzicie? Racja!) „On tu przyjeżdża, pragnąc słuchać Słowa, kiedy my usilnie zabiegamy o nie.” I ja rzekłem: „Otóż, jakiś zły człowiek ukradł jego samochód.” Co to było? Ja rzekłem: „Panie, modlę się teraz do Ciebie, daj mu z powrotem jego samochód, w imieniu Jezusa Chrystusa.”
130
Co ja uczyniłem? Przedłożyłem to Słowo - tę obietnicę przed Boga, zapieczętowałem ją imieniem Jezusa i wysłałem to Słowo. Ono szło dokładnie tą drogą - tam daleko, znalazło to miejsce, gdzie się to zaczęło - podobnie jak pies na tropie zająca. Rozumiecie? Oto on przyjeżdża prosto po drodze, płacząc. Dojechał tam - około połowę drogi do Bowling Green, Kentucky. Co wystąpiło na scenę? To Słowo go odnalazło.
Zaraz potem przyszła mi wizja: widziałem tego mężczyznę w żółtej koszuli - jadącego, młodego człowieka, który był kiedyś chrześcijaninem. Słowo go uderzyło: „Ty popełniasz zło!” Słowo go pochwyciło. On wysłał Swoje Słowo, rozumiecie, widzicie, i pochwyciło go. „Ty zostaniesz przyłapany pewnego dnia i dosięgnie cię prawo - za to, że to czynisz. Zawróć i oddaj go z powrotem.”
131
Słowo go przyłapało. On był kiedyś chrześcijaninem. Widziałem, jak on przyjechał w nim tutaj i postawił go na skraju ulicy. Powiedziałem: „Teraz bracia, udajcie się zaraz na pewną ulicę tutaj, i ty odnajdziesz swój samochód. Czekajcie tu na chwilę jednak, nim on go odda z powrotem. Otóż, ty miałeś pełny bak paliwa?”
„Tak” - powiedział on.
On powiedział: „Nie będzie w nim niczego brakować, lecz będzie w nim tylko połowa tego paliwa; bowiem ono zostanie zużyte, aby go zawieść około połowe drogi do Bowling Green, zawieźć go około sto mil stąd.” Kiedy go znalazł, ono tam takie stało - dokładnie tak było. Co to było? To Słowo wyszło i pochwyciło go. Powrócili i rzekli ...
132
Niedługo po tym pewien człowiek kupił od niego samochód; on się wyśliznął i nie zapłacił za niego. Rozumiecie? Powiedział: „Bracie Branham, ja ...”
Pomyślałem sobie: „Biedny człowiek.” (Dłużył mu 400 $.) Ja rzekłem: „Ja się modlę.” Wysłałem Słowo. Słowo wyszło, wpadło na jego trop, znalazło go. Kiedy tam przybyliśmy, by odnaleźć tego człowieka, on nie był wcale chrześcijaninem. Rozumiecie? On postępował ... On się śmiał z ... Prosili go pewnego razu, żeby szedł do kościoła, a on odparł: „Hm, kiedy kaznodzieja będzie głosić, ja się rozglądnę za ślicznymi blondynkami.” Widzicie więc, człowiek nie może znaleźć ... Tak, to jest, to jest ten diabeł, który jest ... Rozumiecie?
133
Więc Słowo nie mogło go pochwycić. Lecz co uczyniło Słowo? Było mu drzazgą w oku. Rozumiecie? Po prostu nie ... Brat Welch po prostu ciągle wytrwał, mówiąc: „To będzie w porządku; to zostanie załatwione.” Słowo wyszło za nim. Rozumiecie? „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście, o cokolwiek chcecie.” Rozumiecie? Słowo szło za nim. Nie zdając sobie z tego sprawy, jeden z jego synów jechał tam tą drogą, i tam on był. On zobaczył tego człowieka w samochodzie, zapisał jego numer, zawrócił i przyjechał do brata Wood. Oni telefonowali, aby stwierdzić, gdzie to było. On był w Bowling Green.
Bóg w niebiesiech wie, że ja nie słyszałem o tym ani jednego Słowa, nie wiedziałem o tym niczego.
134
Ubiegłej niedzieli (było to przed tygodniem) po południu, kiedy skończyłem głoszenie tutaj, poszedłem tam na górę, przebrałem odzienie i przygotowałem się, by pojechać na Florydę - względnie do brata Welcha na zgromadzenie następnego wieczora. Kiedy wsiadłem do samochodu, zobaczyłem tego człowieka. I ja powiedziałem: „Bracie Welch ...” (Ja mu nie mogłem powiedzieć teraz. On sam musiał wyruszyć, rozumiecie, tak samo jak Meda musiała podjąć swoją decyzję wówczas. Rozumiecie?) Ja powiedziałem: „Pojedziemy przez Bowling Green.”
On odrzekł: „To jest około trzydzieści mil z drogi.”
Jechaliśmy więc tą drogą; ja pomyślałem: „O, on to otrzyma, (rozumiecie?), on to otrzyma. On to po prostu musi otrzymać.”
Jechaliśmy dalej, siostra Evans i ja, a po chwili on powiedział: „Wiesz, bracie Branham” - powiedział on - „czy ja jestem taki tępy?” Powiedział: „Ty powiedziałeś przed chwilę Bowling Green?”
„Tak.”
On powiedział: „Czy wiesz, że ten człowiek, który ma moje pieniądze, uciekł z nimi?”
„Tak.”
On powiedział: „On jest w Bowling Green i ja myślałem o tym po prostu ... Mam tutaj pewną rzecz - ja ją otworzę i stwierdzę, gdzie on jest - ja ją otworzę ...”
Ja powiedziałem: „Co chciałbyś uczynić? Chciałbyś tam pojechać i otrzymać swoje pieniądze?”
Otóż, widzicie, gdybym mu to wówczas powiedział, to on ... Rozumiecie? On musiał sam coś uczynić. Rozumiecie? On musiał coś uczynić. Ja mu nie mogłem powiedzieć. Gdybym mu powiedział, to by zaraz naruszyło tą wizję. Rozumiecie? Więc ja musiałem zostawić ...
135
Rozumiecie? Tak samo, jak ... Dlaczego Jezus stanął tam i powiedział do Marii i Marty: „Odwalcie ten kamień?” Patrzcie, On był Bogiem; On mógł powiedzieć: „Kamieniu, zniknij,” a już by go tam nie było. Lecz ona musiała coś uczynić.
Dlaczego On stał tam i patrzał na żniwo? Czy wierzycie, że On był Panem żniwa? On powiedział Swoim uczniom: „Proście tedy Pana żniwa, żeby wysłał robotników na Swoje żniwo.” Innymi słowy: „Poproście Mnie, abym uczynił to, co mam zamiar uczynić.”
136
Widzicie? My jesteśmy braćmi. Jesteśmy - mamy ... To jest kościół. My musimy sami coś uczynić. Wy musicie coś uczynić. Tutaj jest Ewangelia; ja to wiem, lecz jeśli człowiek siedzi tylko tutaj i nie głosi jej, to do czego ona jest przydatna? Ty musisz coś uczynić; musisz podjąć pewien wysiłek. Musisz ... Ty mówisz: „Otóż, ja wierzę, że Bóg może uzdrowić, lecz ja po prostu nie wiem ...” Powstań i pozwól, żeby to Słowo stało się twoim słowem. Wierz Mu; nie rozumuj o Nim; tylko Mu wierz.
Ja powiedziałem: „Otóż ...” (Wiedziałem, że gdyby tam nie pojechał, to by to stracił.) Powiedziałem: „Gdyby chodziło o mnie, to bym poszedł odebrał moje pieniądze zaraz teraz.” I on tak uczynił. Kiedy on wzbudził tego człowieka z łóżka, on miał pewną ilość pieniędzy. Przedzwonił do sąsiada, pożyczyć resztę i spłacił dług. Co to jest? To jest Słowo. Widzicie, jeśli ono może znaleźć miejsce, to ono może przywrócić.
137
Zatem, tak samo jest z Boskim uzdrowieniem. Otóż, co gdyby brat Welch powiedział: „Hm, myślę, że tam nie pojadę, myślę właśnie, że pojadę inną drogą.” Co, gdyby ten człowiek powiedział: „Hm, nie mam zamiaru pojechać tam. Patrz, ten samochód nie ...” Rozumiecie? To by się nie stało. Lecz ty musisz wierzyć. Ty temu musisz wierzyć. Potem to jest - potem to wpada do atmosfery wiary i ona to musi zrealizować. Ona to musi urzeczywistnić. O, to jest ...
138
Czy pomyśleliście kiedykolwiek o tym, co się dzieje, jeśli ktoś zostanie wskrzeszony z martwych? Czy pomyśleliście kiedykolwiek o tym, kiedy ten mały chłopiec w Finlandii został wskrzeszony? Jego duch odszedł już od niego. Otóż, Słowo musiało wyjść i przejść na drugą stronę przestrzeni, uchwycić tą młodą duszę i przynieść ją zaraz z powrotem. Rozumiecie? Jak ono może to uczynić? Ono jest Słowem, uzdrawia chorego, wskrzesza zmarłego. Rozumiecie? Jak On tego dokona? Musi to przyjść przez zroszone wodą Słowo. On pokazał wizję i musi się to stać. Tam leżał ten chłopiec; wszystko znajdowało się tam dokładnie w ten sposób, jak On to powiedział przed dwoma laty, i tam to leżało. Dlatego właśnie ja mówiłem o tym niedźwiedziu, schodzącym ze wzgórza, czy cokolwiek to było. To się musi urzeczywistnić, tak musi się stać. Rozumiecie?
139
Co tego dokonało? Słowo. Ja powiedziałem: „Niebiański Ojcze, w mojej ojczyźnie Ty mi powiedziałeś przed około dwoma laty, że ten mały chłopiec wstanie z martwych; więc na podstawie Twego Słowa, Twojej obietnicy ... Po pierwsze - Twoje Słowo mówi: ‚Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą.' Ty wysłałeś Swoich uczniów i powiedziałeś im, żeby uzdrawiali chorych i wskrzeszali zmarłych, i wyganiali diabły. Potem w mojej ojczyźnie Ty pokazałeś mi w wizji, że ten młody chłopiec miał powrócić znowu z powrotem do życia.” Dlatego: „Śmierci, ty go już dłużej nie możesz trzymać. Ja mam Słowo od Pana.” Nie ja - ja nie jestem Słowem, On jest Słowem. Rozumiecie? Gdybym ja był Słowem ...
140
Jest tylko jedna osoba, która mogła być Słowem - był to Jezus. On był Bożym wypowiedzianym Słowem dzięki urodzeniu z dziewicy. Ja jestem wypaczeniem. Rozumiecie? Ja jestem - ja jestem rezultatem związku małżeńskiego mego ojca i matki. To musi umrzeć, to znaczy ja, rozumiecie - ciało, które musi umrzeć. Nie było tak z Jezusem; On był Słowem. On był urodzony dziewiczo. Bracie, nie brał w tym udziału mężczyzna i kobieta, nic innego nie miało z nim do czynienia. Kobieta była inkubatorem, to się zgadza, i On karmił się z jej piersi, i tak dalej. To może jest prawdą w tej sprawie, lecz pozwólcie, że wam powiem: On był Bogiem, tym właśnie On był! Nie było przy tym wcale żadnego seksu. On musiał być wolny od seksu, by wydać na świat życie przez tą krew, jak dojdziemy do tego za kilka minut.
141
A potem - patrzcie. On był Słowem, lecz Słowo Pańskie ... Prorocy nie byli Słowem, lecz Słowo Pańskie przychodziło do proroków. Nie ... Oni nie byli Słowem, Słowo przychodziło do nich. I tak właśnie przychodzi ono do nas dzisiaj. Kiedy przyszło Słowo dla tego małego chłopca, co to było? Wizja. W jakim celu był ten niedźwiedź? Po co były wszystkie te inne sprawy? Wszystko według wizji. To jest Słowo Pana, które przyszło do tego. Co ono zatem czyni? Ono tam trwa.
Otóż, ono musi najpierw zostać wypowiedziane. „Śmierci, oddaj go z powrotem! W imieniu Jezusa Chrystusa, ja wysyłam to Słowo.” Ono chwyta - tak samo jak pochwyciło tego młodzieńca, jadącego skradzionym samochodem do Bowling Green. Tutaj ono wychodzi i chwyta znowu. Co ono czyni? Ono chwyta tego młodego ducha, sprowadza go z powrotem tutaj i przedkłada go temu ciału, dokładnie tak jak Słowo powiedziało - że tego dokona. Tam to jest. Co tego dokonuje? Wiara, nie wiedza.
142
Mówisz: „Więc zobaczmy. To powietrze składa się z tego-i-tego. Jest w nim tyle i tyle kwasów, tyle i tyle gazów, i jest w nim tyle kosmicznego światła. Potrafię sobie to wyobrazić, i być może jeżeli ja potrafię ...” O, ty tylko marnujesz czas. Nie wiedza, wiara! Nie! Mądrość ci powie, że to nie może być uczynione. Wiara udowadnia, że to jest dokonane. Rozumiecie? To się zgadza. To wskazuje na to, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. W porządku. (Pośpieszmy się teraz. Musimy się śpieszyć.)
143
Wydaje owoc według swego rodzaju. Ew. Jana 14. mówi, że: „Kto czyni Moje - kto wierzy we Mnie, sprawy (te znaki, które Ja czynię) ...”
Wy teraz powiecie: „Czy to są te znaki, które On czyni?” On wszedł do domu, gdzie mała dziewczynka - jedyna córka kapłana leżała martwa, zimna, blada, wyciągnięta. Ona prawdopodobnie była martwa już kilka godzin, zanim On tam przyszedł. Oni ją położyli na mały tapczan i przygotowywali się do zabalsamowania jej. Jezus wstąpił wprost do tego pokoju, gdzie ona tak spoczywała. Oni lamentowali i płakali. On ich wszystkich wyprosił z pokoju, mówiąc: „Wyjdźcie stąd, wyjdźcie.” Rzekł: „Chodź tu, Piotrze, Jakubie i Janie; Ja wiem, że wy wierzycie.” Powiedział ojcu: „Ty wierzysz, inaczej byś nie przyszedł po Mnie.”
A matka powiedziała: „Panie, ja wierzę.” Rozumiecie?
Powiedział: „Stańcie tutaj.”
On się tam rozejrzał wokoło i stanął nad tą małą dziewczynką. On powiedział: „Tabito” - to znaczy - „Dzieweczko.” Alleluja! On się nie musiał modlić; On był Słowem. Ja się nie muszę modlić, jeśli mogę oglądać wizję, bowiem Słowo już jest gotowe. Ja się muszę modlić, by otrzymać Słowo, otrzymać to, co mówi Bóg - ja mogę je wypowiedzieć, kiedy otrzymam to, co On mówi. Lecz On był Słowem. Amen!
„Dzieweczko, Ja ci mówię, wstań.” Uchwycił ją za rękę. O to chodzi. Rozumiecie? O, moi drodzy, to jest manifestacja - wydaje według swego rodzaju.
Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie.”
144
Więc te, rozumiecie - wszystkie te denominacyjne sprawy i inne sprawy - mają te sprawy w takim zbiorowisku błota i grzechu, tak samo jak ma łono ziemi to stworzenie. To się zgadza. O, moi drodzy!
Jak się to może stać? Jak może prawdziwe Słowo Boże rosnąć na tych ostrzyżonych włosach, na noszących szorty, palących papierosy, grających w kręgle, przyłączających się do kościoła? Jak ono może się krzewić, kiedy taki miłujący rozkosze, włóczący się tłum, jak ten, zbija bąki i lubi takie rzeczy, i miłuje ten świat, jak może tam wejść miłość Boża? Jak może nasienie Boże rosnąć w takiej glebie? Ono się nigdy nie zakorzeni; ono nie zrodzi żadnego życia dla niego. Ono będzie tam leżeć na tych starych zaprószonych denominacyjnych skałach i zbutwieje, lecz ono nie zrodzi życia. O, tak! O, tak!
Szukający rozkoszy - miłujący rozkosze więcej niż miłują Boga - to jest okropne; jednak oni są chytrzy. Oni są dwukrotnie chytrzejsi od tej innej warstwy społecznej. Rozumiecie? Oczywiście. Bystrzy, wykształceni, szukający mądrości - tacy, jaką była Ewa - oni otrzymali tą samą porcję, którą ona otrzymała, zupełnie dokładnie. To jest prawdą.
145
Jak mogłaby rosnąć lilia - nasienie lilii żyć i rosnąć (kiedy ono rozwija się dobrze na wodach) - róść w którejś z tych zaprószonych denominacji? Jak ono może tam rosnąć, jeśli ono prosperuje na wodzie. Wodą jest Duch. Oni mają formę pobożności, lecz zaprzeczają mocy Ducha Świętego. Rozumiecie? Chociaż Słowo pada na nich, ono nie może rosnąć. Ono nie może się krzewić - tak samo jak Słowo było na Ewie, lecz ono nie mogło rosnąć. Dlaczego? Ona przyjęła mądrość, mądrość szatana.
146
Słowo przychodzi do nich - Słowo pada na nich. Oczywiście, ono pada. O, tak! Rośnie ... Ono pada na nich. Oni słuchają głoszonego Słowa. Czy widzieliście kiedykolwiek ludzi, siedzących w kościele? Oni się ani nie poruszą. Głosicie kobietom o strzyżeniu włosów - rok za rokiem przemija, a one mają ciągle ostrzyżone włosy. Mówicie mężczyznom o paleniu, kobietom o piciu: one piją ciągle dalej tak samo. Tak, jakbyście lali wodę na plecy kaczki - oni nie mają żadnego miejsca, gdzie by ono mogło rosnąć. Rozumiecie? Ta stara, szukająca rozkoszy popularność: „Otóż, niech to najpierw czynią inne kobiety, potem i ja będę.” Nie interesuje mnie to, co one czynią. Twoim obowiązkiem jest naśladować Słowo Boże. To się zgadza. Rozumiecie?
147
Chociaż Słowo pada na nich, ono nie może rosnąć. To jest mądrość szatana, rozumiecie, zatem, ona się po prostu staje denominacyjnym prochem. Oni nie mogą wierzyć w Żydów 13,8. - są nadęci mądrością, nie mają niczego, w czym by ono mogło rosnąć. Rozumiecie? Jak oni mogę wierzyć w Żydów 13,8: „Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki?” Nie mogliby temu uwierzyć. Rozumiecie? O, oni mówią, że temu wierzą. O, powiedzcie im to, oni mówią: „Oczywiście, my temu wierzymy.” Pokażcie mi zatem owoce tego. Pozwólcie mi je zobaczyć. Pozwólcie mi zobaczyć, jak się to dzieje. Pozwólcie mi zobaczyć kościół, do którego głosicie, czyniący to, co oni czynili wówczas w pierwszym apostolskim kościele, który wierzył Słowu. Wy wypaczyliście wasz chrzest; wypaczyliście wasze dowody; dopasowaliście je do jakiegoś wyznania wiary, zamiast przyjąć Słowo i pozwolić Słowu wydawać Jego własne owoce. Wy czynicie jakąś rzecz, którą musicie czynić, by okazać dowód tego. A szatan potrafi interpretować każdy dowód, który chcecie przedłożyć. Oczywiście, on może; on to na pewno potrafi, lecz on nie może przedłożyć Słowa. To jest jedna rzecz, która go spala; on tego po prostu nie potrafi uczynić. Absolutnie, tak! O, tak!
148
Spójrzcie teraz na Kaina i Abla. Obaj byli szczerzy. Kain wziął według swojej mądrości, według kościoła jego matki, Ewy ... To była jego matka. Ilu z was wie, że Ewa była matką Kaina? Oczywiście! W porządku. Tak, jak jego matka, on wziął rozum, widzicie - mądrość, swą własną mądrość. Piękna ofiara - on tam miał kwiaty, on miał owoce pola. Powiedział: „Patrz, z pewnością teraz ...” - rozumiecie? On powiedział: „Bóg ...” (Było to tak, jak szatan powiedział Ewie: „Z pewnością na pewno.”) „Bóg na pewno przyjmie moją ofiarą. Ja zbudowałem piękny ołtarz. Ja go mam taki śliczny; on jest tak udekorowany.” Tak samo, jak będzie ta Wielkanoc. Oni zmarnują miliony dolarów w całym państwie, by położyć kwiaty wielkanocne na jakieś ołtarze. Ołtarz nie był uczyniony dla kwiatów; on był do przynoszenia ofiary. Rozumiecie? Wy po prostu okazujecie tego samego starego ducha Kaina. Rozumiecie? Tego samego starego diabła z Edenu. Rozumiecie?
149
Patrzcie - co się stało? Kain pomyślał: „Z pewnością ...” Wy wiecie, że ten człowiek był szczery, ponieważ to oznaczało dla niego życie lub śmierć. A ci ludzie - nie myślcie, że oni są obłudnikami; oni są szczerzy.
Wy powiecie: „Zatem, jak oni mogą być szczerzy, a być w błędzie?” Oczywiście! Człowiek może zażył arszenik, szczerze myśląc, że zażywa olejek rycynowy, czy coś podobnego - coś innego. Rozumiecie? On jest szczery. To tego nie dokona. Tu chodzi o prawdę, nie o szczerość. Prawdę.
150
Te kobiety tam w Afryce dają w ofierze swoje niemowlęta bogom - aligatorom. Czy jesteście tak szczerzy? Nie. Ilu z nich ... Dowiadujemy się, że Chińczycy łamią swoje kości dla bogów kuchni. A co mahometanie i ci tam na północy, i ci chodzący po ogniu, którzy wkładają rzeczy, o, haczyki - mięso do ich ust i zaszywają im usta. A niektórzy wkładają patyk ... Mam tam w pokoju posążek, małą figurkę - przedstawiającą ofiarę, którą on składa swemu bogu, uważając, że pójdzie do niebios. Kapłan wkłada patyk do swoich ust, obwiązuje swoją głowę łańcuchem, który schodzi w dół, wiążą mu łańcuchem ręce w tyle oraz jego nogi. On nie może pić, mówić, jeść ani nic innego, aż umiera. Czy widzieliście już chrześcijan, ponoszących taką ofiarę? Ludzie nawet nie uwierzą prawdzie, Słowu. Rozumiecie?
151
Zatem - piękność. On powiedział: „Bóg to z pewnością przyjmie. Patrz, jak piękny jest mój ołtarz.” Widzicie, ten sam duch dzisiaj - mądrość.
„Otóż, jeśli utworzymy tą wielką denominację, Bóg nas z pewnością przyjmie.” On nie przyjmie niczego, prócz Swego Słowa. Nie? Rozumiecie?
„Otóż” - mówią oni - „popatrz, bracie Branham, jeśli my - jeżeli my wysyłamy tylu kaznodziejów każdego roku ... Nasz program misyjny w ubiegłym roku kosztował ponad 100 000 dolarów.” To może był bardzo dobre, bracie, lecz ty jesteś martwy, dopóki nie uznasz tego Słowa i nie przyjdziesz do Niego. To się dokładnie zgadza.
152
„Wiesz, bracie Branham, nasz kościół ... Co myślisz, czym jesteś - tylko małym mózgiem wielkości orzeszka ziemnego?” To prawda, to zgadza się dokładnie. To prawda. Lecz czymkolwiek jestem, pozwólcie mi trzymać się tego Słowa; ono wyrośnie w coś pewnego dnia. Rozumiecie? Trzymajcie się tylko tego Słowa, bez względu na okoliczności. My nie mamy niczego, niż tylko małą kaplicę tutaj; tyle właśnie potrzebujemy w obecnym czasie. Jest to pomieszczenie, gdzie możemy usiąść, ponieważ wyglądamy przyjścia Jezusa. Nie chcemy żadnej wielkiej denominacji, by zużywać miliony w każdym roku na budowanie i tym podobne rzeczy, a inni starają się głosić Słowo, cierpiąc tam na polach misyjnych, nie mając nic do zjedzenia, i tym podobnie. Co się w ogóle dzieje z ludźmi? O, wygląda na to, że ludzie mogliby się obudzić.
153
Lecz każdy, kto mógł przyjąć katolicyzm, mógł być ślepy na tyle, by przyjąć cokolwiek. Ja wam mówię prawdę. Każdy, kto pozwolił, żeby mu to przeszło przez gardło, potrafił - mógł ... Mądry człowiek. Nic dziwnego, że Biblia mówi: „Nawet królowie ziemi popełniali z nią cudzołóstwo.” A ci mądrzy mężczyźni - wiedza. Rozumiecie? A oni to czynią ... Ci kapłani, mądrzy mężczyźni? O, człowieku! Ty chcesz mówić coś o wykształceniu! Człowieku, oni muszą zdobywać wykształcenie przez wiele, wiele lat.
154
Oni mówią, że nie współżyją z tymi zakonnicami. Pragnę was zatem o coś zapytać: Dlaczego się więc nie stają sterylnymi? One są oblubienicą - one są - te zakonnice są oblubienicą, a to jest oblubieniec, oczywiście. To się zgadza. Przełożona klasztoru dusi te niemowlęta i kładzie je do jamy wapiennej. Wy temu nie wierzycie, lecz słuchajcie prawdziwego świadka, który tam był i świadczy o tym - mówiąc: „Nuże, proszę bardzo, niech mnie zaaresztują zgodnie z prawem.” I powiedział: „My uczynimy to samo, co uczynili w Rosji, i to samo, co uczynili w Meksyku. My tą rzecz całkiem zdegradujemy, kiedy to dojdzie do rządu.” Lecz jak to obecnie uczynicie, kiedy mamy ich naczelnego przedstawiciela wprost tam we władzy? Rozumiecie, rozumiecie?
To jest - to Słowo musi zostać wypełnione. Oni zorganizowali tutaj po drugiej stronie posąg tej bestii, która tam siedzi, i obydwie strony przyjmują razem komunię i dają moc tej bestii, by mówiła. O, bracie, to Słowo się ostoi wprost tam. Komunizm nie weźmie góry, lecz katolicyzm.
155
Zatem spójrzcie na to tutaj. Kain powiedział: „On na pewno przyjmie moją ofiarę.” Lecz jakiego rodzaju ... On powiedział: „Ja złożyłem ofiarę.” Lecz jaka to była ofiara? Botaniczne życie - rośliny, kwiaty, jarzyny - botaniczne życie. Co? W tym nie ma żadnego cierpienia, żadnej kary.
Ludzie nie chcą cierpieć. O to właśnie dzisiaj chodzi. Oni przychodzą - oni przychodzą właśnie teraz i wierzą temu Słowu, o ile nie muszą wyjść ze swego kościoła, o ile nie będą się naśmiewać z nich, kpić sobie z nich. Nie, oni chcą botaniczne życie - pewnego rodzaju mądrość. „Otóż, to życie jest tak samo dobre, jak tamto.” Nie jest! Pokażę wam za chwilę, skąd to pochodzi, o ile Pan pozwoli.
156
Lecz Abel, we wierze (Chwała!) ... Kain przez mądrość powiedział: „Bóg to z pewnością przyjmie. Tutaj jest ołtarz; ja mam kościół.” (Tym właśnie jest kościół - ołtarzem, miejscem oddawania czci. W porządku.) „Ja mam ołtarz. Pragnę oddawać cześć z taką szczerością, jak mój brat, i mam tutaj coś pięknego do tego. Bóg to z pewnością przyjmie.” To jest ta sama rzecz, którą diabeł powiedział jego matce - to samo kłamstwo, mądrość.
Abel ... List do Żydów 11. mówi: „Przez wiarę złożył Abel Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain. Przez nią jeszcze po śmierci przemawia.” Rozumiecie?
157
Abel - przez co? Mądrość? Dzięki teologii? Przez wiarę ofiarował Bogu wartościowszą ofiarę. Przez wiarę w co? Przez wiarę w co? Przez ... Co, gdyby on miał jego wiarę? Tam byli tylko jego ojciec i matka, on i jego przyrodni brat. Jak mogło w ogóle do tego dojść? Skąd mógł - skąd on mógł to wziąć? W co on wierzył? Wierzył w życie botaniczne? Wierzył w to? O, nie! On miał wiarę w Słowo, ponieważ on chciał wiedzieć, dlaczego znajdował się poza ogrodem. „Dlaczego zostaliśmy wygnani?”
Matka musiała powiedzieć: „Dlatego, że dałam posłuch kłamstwu diabła, ten chłopiec tutaj został urodzony w taki-i-taki sposób. Dlatego właśnie Bóg nas wygnał.”
„Otóż” - powiedział on - „ja nie mogę nawet podejść do bramy. Jest tam cherubin z mieczem, który strzeże tego drzewa życia.” Więc przez wiarę ...
158
Widzicie, dzięki mądrości Kain ofiarował ... Wiecie, nie znając Słowa, lecz po prostu myślał dzięki mądrości, że uczynił piękne miejsce i zrobił je ślicznie i pięknie. Lecz Abel (nikt mu tego nie powiedział, był tylko chłopcem) przez wiarę widział, że to nie było życie botaniczne, była to sprawa seksualna - przez krew. Tutaj to masz, bracie. Przebił się raz ponad to wszystko! Przez wiarę jego dzieci widzą to ciągle!
On się tego nie nauczył przy pomocy jakiejś mądrości. Nie przychodzi to dzięki mądrości, przychodzi to przez wiarę. Biblia mówi: „Abel przez wiarę ...” Co on ofiarował? Krew - z żyjącego zwierzęcia - zwierzęce życie. My sami jesteśmy ssakami; jesteśmy ciepłokrwistymi ssakami. To się dokładnie zgadza, najwyższym gatunkiem ze zwierząt; lecz wewnątrz jest dusza, to właśnie jest życie.
159
Zauważcie teraz, przez wiarę Abel widział objawienie, wizję, i złożył żyjącą, broczącą krew; ponieważ życie jest we krwi. Życie kwiatu jest we źdźble i jest to botaniczne życie, które nie ma czucia. (Mam nadzieję, że to sięknie głęboko!)
Abel we wierze trzymał się Słowa - przez wiarę, nie dzięki mądrości; przez wiarę on zrozumiał, że to był seks, krew. Komórka krwi przychodzi od mężczyzny. Mężczyzna ma w spermie komórkę krwi. Hemoglobina jest - krew przychodzi przez mężczyznę. A Abel wiedział, że to nie były jabłka, ani brzoskwinie, ani ziemniaki, czy cokolwiek to było, co ich wygnało z ogrodu Eden, co było powodem grzechu; była to krew seksu, i on ofiarował krew z powrotem. On to uczynił przez wiarę, nie dzięki mądrości. Jak może to zrozumieć człowiek dzięki mądrości, kiedy cała Biblia i cały kościół Boży jest zbudowany na Boskim objawieniu przez wiarę! „Na tej skale Ja zbuduję Mój kościół.” Rozumiecie?
„Ach” - mówią oni - „oczywiście, my temu wierzymy.” Gdzie zatem jest życie Chrystusa w tych formach? Gdzie jest życie Chrystusa?
160
Po drugie. Czy chcecie sobie zanotować te miejsca Pisma Świętego? Rozumiecie? Gdzie jest życie? Kiedy oni mówią: „Otóż, my wierzymy; my wierzymy; my wierzymy.”
Jeżeli wierzycie, to Jezus powiedział: „Te znaki będą (nie być może), one będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Jezus powiedział: „Jeżeli człowiek wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie. Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie.” Nie będzie sobie z tym tylko igrać, on to będzie czynił. Jak się to może stać? Ponieważ to samo życie, które jest w Chrystusie, jest w tobie. Ono nie będzie wydawać żadnej mądrości; ono nie będzie róść w niej. Ono musi zaprzeczyć mądrości, by przyjąć wiarę. Wiarę w Słowo, nie mądrość w Słowo; wiarę w Słowo.
161
Szatan ma więcej mądrości do tego Słowa, niż jakiś - niż wszyscy kaznodzieje razem wzięci, i księża, i wszyscy inni. On ma więcej mądrości, lecz on nie może mieć wiary. Wiara sprawi, że ono będzie żyć. Wiara skłoni go do pokuty, zmusi go do wyjścia z jego organizacji. On ma mądrość, więc on się jej po prostu trzyma. W porządku.
Lecz Abel przez wiarę widział, że to był seksualny akt, i on ofiarował krew - życie krwi; a Bóg to przyjął.
162
Otóż, w 2. Tymoteusza 2,3. jest powiedziane (Słowo przychodzi do nich teraz; ono jednak padnie na złą glebę, rozumiecie?) „Oni mają formę pobożności, lecz zapierają się jej mocy” - mocy Ducha Świętego (2. Tymoteusz 3, jeśli sobie to notujecie, w porządku), mając formę pobożności.
Znaki Ducha Świętego świadczące o żywocie wiecznym - a oni temu zaprzeczają. „Ludzie nie mają mówić językami. Nie! Nie ma czegoś takiego, jak Boskie uzdrowienie, chrzest Duchem Świętym. Te brednie były dla apostołów.” Mają formę ...
Paweł mówił, prorokując o tym: „W ostatecznych dniach, ostatecznych czasach będą się dziać te rzeczy” - nie w tych dniach. „A Duch mówi wyraźnie: ‚W ostatecznych dniach, w późnych dniach niektórzy odstąpią od wiary',” i wszystkie te inne rzeczy. Widzicie, tam to jest: mając tą formę pobożności.
163
Otóż, jak mogą znaki Ducha Świętego świadczące o życiu wiecznym rosnąć w tym kościelnym prochu, gdzie nie ma wcale wody duchowej? Rozumiecie? Nie mogą róść na polach denominacyjnych zabaw, mądrości i wybryków. Jak mogą znaki i cuda żyjącego Boga rosnąć w kobiecie, która nie ma ani tyle zwykłej przyzwoitości, by postępować jak dama? Pragnę was o to zapytać. Jak one mogą rosnąć w mężczyźnie, któryby stał za kazalnicą, a z powodu nędznego źródła utrzymania czy życzliwości jakiejś denominacji ominąłby prawdę Bożą? Jak temu mogą towarzyszyć duchowe znaki? Tak nie może być.
164
Jak mogą - jak one mogą rosnąć w kaznodziei, który zabierze swoją denominację nad rzekę i pozwala im zdejmować z siebie odzienie tam na brzegu? A niedawno wieczorem tutaj, w pewnej miejscowości, którą właśnie przejeżdżałem ubiegłego wieczora - w pewnej parafii mieli wielką zabawę taneczną z wielkim rumorem i awanturowaniem się. Jak mogą owoce Ducha Świętego rosnąć na takim miejscu? Jest to na kościelnej skale (to się zgadza) - a nie w dolinie prześladowań - tam się z człowieka naśmiewają i kpią sobie z niego.
165
Lilia mozoli się w znoju. Przypominacie sobie moje kazanie niedawno - przed kilku laty, pod tytułem „Pan Lilia.” Ona się mozoli ... Jezus powiedział, jak ona się przebija - „Ani nie przędzie, a jednak mówię wam, że ani Salomon w całej swojej sławie nie był tak przyodziany, jak ona.” Jak ta lilia czerpie, by być piękną. W jakim celu? Tylko aby była wydana - żeby wydawała woń perfum, kiedy ktoś przechodzi [Brat Branham imituje głos wąchania - wyd.] Pszczoła wleci prosto do jej kielicha i zbiera w niej sam miód - ona wydaje go dobrowolnie. Mozoli się, by go wydać. Alleluja! To jest prawdziwy mąż Boży: pastor Lilia, kaznodzieja pan Lilia, o tak, który pracuje ciężko koło Słowa, leży na swojej twarzy i krzyczy do Boga: „Boże, nie widzę gdzie to rozwiąże trudności - tutaj, tutaj.” Musi to przyjść przez Słowo. Kiedy to widzisz i Bóg ci to daje, to idź dobrowolnie, nie by urządzić jakąś wielką kampanię - „Jeśli mi zagwarantujecie tyle i tyle tysięcy dolarów, ja przyjdę” - lecz za darmo. „Czy to jest do Tumbuctoo, czy gdziekolwiek to jest, Boże, gdzie Ty chcesz, abym siał nasienie, tam je sieję - za darmo.” Alleluja!
166
Jezus powiedział: „Salomon w całej swojej sławie nie był tak przyodziany, jak ona.” Powiedział: „Spójrzcie na lilię.” Biedny człowiek musi tak cierpieć, jak nie wiem co, by wydać to, co ma, a naśmiewają się i kpią sobie z niego; a wszyscy wielcy dostojnicy kościelni wykopnęli go i nazywają go wszelkiego rodzaju brudnymi przezwiskami, lecz on trzyma się ściśle tego Słowa, pracując w znoju we dnie i w nocy - znajduje się w dolinie. Otóż, on się znajduje na takim miejscu, gdzie może czerpać ze strumieni wód. Pracuje w znoju - po co? By wydawać. „Darmo wzięliście, darmo dawajcie.” O, tak. O, moi drodzy, jak ono może rosnąć na tym zaprószonym polu, na tej kościelnej skale!
167
Dzieci Kaina były mądre, naukowe. Obserwujcie teraz dzieci Kaina, kiedy on przychodzi; obserwujmy ich przez chwilę. Dzieci Kaina, kim one były? Budowniczymi, wynalazcami, wielkimi mężami nauki. Oni mieli mądrość. Rozumiecie? Oni budowali budowle, wytapiali żelazo, mieszali razem materiały. Oni byli naukowcami - bystrzy, wykształceni, oraz religijni. Lecz jaki był plon tej mądrości? Śmierć dla całej rasy, kiedy spadł Boży sąd. Czy się to zgadza? Co uczyniła - czego dokonała ta grupa? Zrodziła śmierć. Co się stało pomimo wszelkiej ich mądrości i bystrości? Oni pomarli - każdy z nich zginął w Bożym sądzie. Czy się to zgadza? Bóg tak powiedział. Oni byli mądrzy, wysoko wykształceni, mieli wysoką ogładę, byli religijni, bardzo mili, bystrzy, wykształceni, zależni od swojej mądrości - a uśmiercili całą ludzką rasę.
168
To samo czynił właśnie teraz. Ich atomowe bomby i inne rzeczy, które wymyślili ich bystrzy naukowcy, zniszczą całą ludzką rasę. Oni mają teraz tyle pyłu radioaktywnego, który jest po prostu - wypali ci po prostu oczy, spowoduje ci chorobę raka, wszystko możliwe. Oni już tego tyle wyrzucili wolno do oceanu, że tego już więcej nie potrafią odnaleźć. Kiedy się wyzwoli ta reakcja, zniszczy cały świat, jak oni mówią. Ludzie usmażą się w swoim własnym ciele. Nic dziwnego, że Biblia mówi: „Ptaki niebieskie będą żerować na ciałach wodzów,” itd, rozkładających się z powodu pyłu radioaktywnego i wszystkiego możliwego.
Oni czynią to sobie sami - ich bystra mądrość. To właśnie było przyczyną przyjścia śmierci - chytrość, mądrość. Bądźcie prości, wierzcie Bożemu Słowu i żyjcie. Przyjmijcie waszą mądrość, a umieracie. Dobrze. W czasie żniwa na końcu czasu oni zaginą.
169
Otóż, dzieci Abla były pokorne - rolnicy, pasterze (pastorzy, wiecie), pasterze, rolnicy, pokorni, oni nie twierdzili, że są chytrzy, lecz trzymali się po prostu Słowa. Co oni przedłożyli na końcu czasu? Proroka. To się stało. Proroka, w jakim celu? Dla znaków czasu końca.
Kiedy Noe stał w tych drzwiach, budując arkę, powiedział: „Przychodzi deszcz.” Nazywano go fanatykiem, lecz on był prorokiem. Amen! Co on uczynił? Przyniósł ocalenie tym, którzy uwierzyli i którzy chcieli uciec przed śmiercią. To przyniosła ta pokorna, niewykształcona rasa, która wierzyła w wiarę. Inni wierzyli w mądrość i oni przynieśli śmierć dla całej rasy. Co uczynili - czego dokonali ci pokorni przez wiarę? Przynieśli zbawienie - proroka od Pana, który im dał znak, że czas końca nastał.
Czy myślicie, że wykształceni by temu uwierzyli? Parskali na swoich nosach i odchodzili, mówiąc: „Skąd przyjdzie ten deszcz? Udowodnij mi naukowo, czy tam w górze znajduje się jakaś woda.” Ci naukowcy - banda mędrków, próbujących naukowo udowodnić, że nie ma Boga, próbują ...
170
Kiedy zrobiono to zdjęcie, to ich zaraz podniosło z krzesła, na którym oni siedzieli. Nie mogli tego zrozumieć; mówili: „Tam było jakieś światło, które padło do obiektywu.” Ich własny naukowy przyrząd - aparat fotograficzny zrobił zdjęcie tego. Jak powiedział George Lacy - on rzekł: „Proszę pana” - powiedział - „ta kamera nie zarejestruje psychologii. To światło padło do obiektywu; ono tam było.” Powiedział: „Otóż, nie mogę wam powiedzieć, co to było, lecz ono tam było.” Powiedział: „Ja pod tym złożę mój podpis.” On to uczynił i wy to sami macie. O, tak! A było to u FBI. Rozumiecie?
171
Bóg w tym ostatecznym czasie nie zostawił ani jednego kamienia nie odwalonego, żeby pokazać, iż ten świat nie może się ostać. Mądrość i wiedza rozwijają się - mkną w powietrzu jak muchy i mają samoloty odrzutowe, walczą pod wodą, oraz wszelkiego rodzaju korupcja, a żyją w grzechu, próbując zbudować coś, co by ich ochromiło. Jest tylko jedna rzecz - sprawiedliwość Boża stoi w drzwiach arki.
172
Kto jest drzwiami? Chrystus powiedział: „Jam jest drzwiami do owczarni,” jak czytam w moim tekście. „Moje owce słuchają Mego głosu. Za obcym nie pójdą.” Nie przekabacicie żadnej z nich w tych organizacjach tam na zewnątrz. Ona stamtąd wyjdzie z taką pewnością, jak ten świat stoi. „Ja ich zabiorę z trzody i Ja ich poprowadzę. Ja pójdę przed nimi.” Amen! „One poznają, że to jestem Ja. Nikt inny nie może iść tak, jak Ja. Nikt nie może czynić tych spraw, które Ja czynię” - powiedział On. Amen!
„Rabbi, teraz wiemy, że przychodzisz od Boga, ponieważ nikt nie mógłby czynić tych cudów, które Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.” To się zgadza. Wyznanie Nikodema. Tak jest.
173
Ta pokorna, prosta rasa wydała na świat proroka, a ten prorok w ostatecznych dniach - dzieci Abla wydały na świat proroka, który pokazał znaki ostatecznego czasu i daje ostrzeżenie. Myślę, że obecnie jest niemal tak samo. „Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.”
Widzicie więc, nasienie Słowa życia nie może rosnąć w takiego rodzaju atmosferze mądrości. Ono po prostu nie potrafi.
174
Mojżesz i Jozue wierzyli Słowu. Ci inni chcieli tańczyć i obnażać kobiety - Kore. Dlaczego? Dzięki swej mądrości z Egiptu. Mojżesz tego nie chciał. Spójrzcie na tych z linii Korego dzisiaj, robiących sobie łatwiznę, tańczących, mających wszelkiego rodzaju spotkania towarzyskie - kobiety obcinają włosy, noszą krótkie sukienki i wszystko możliwe. „Na tym wcale nie zależy, to jest w porządku.” To nie jest w porządku! Słowo mówi, że to nie jest w porządku. To się zgadza. Ta sama rzecz. Rozumiecie?
175
Chociaż każdy z nich był ochrzczony - wszyscy, Kore i wszyscy byli ochrzczeni ... Okazuje się, że to był znowu ten kościelny typ. Wy mówicie: „Czy oni byli ochrzczeni?” 1. Koryntian 10, 1 i 2, przeczytajmy to tylko. My ... Ja wiem, że się robi późno, lecz obiad się nie przypali. Ten obiad potrwa może trochę dłużej, jeżeli Pan będzie nas ciągle dalej karmił. Rozumiecie? 1. Koryntian 10, spójrzcie teraz tutaj. 1. Koryntian 10,1-2; ma to. (Nie, ja mam 2. Koryntian.) 1. Koryntian 10,1-2:
A nie chcę, abyście nie mieli wiedzieć, bracia, iż ojcowie nasi wszyscy pod obłokiem byli i wszyscy przez morze przeszli.
I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni są w obłoku i w morzu.
176
Kore był ochrzczony tak samo, jak wszyscy pozostali, lecz co on chciał czynić? Pozwolić po prostu tańczyć kobietom i oni pili trochę wina i spędzali czas na swój sposób, zdejmowali z nich odzienie i uprawiali cudzołóstwo, i mieli ... Wy wiecie, iż Biblia mówi, że oni tak czynili. Oni pojmowali te kobiety i zdejmowali z nich odzienie i zmuszali ich do tańczenia i tym podobnych rzeczy; a Mojżesz rozgniewał się na nich. Czy sobie przypominacie ten czas? Dlaczego? Oni mieli wśród siebie doktora Korego, który miał mądrość. On powiedział: „Ja was zabiorę z powrotem do Egiptu.” I tam właśnie oni by poszli. Lecz bracie, Mojżesz, kiedy on zstąpił z góry, było to coś innego! On i Jozue trzymali się tego Słowa. Bóg dał obietnicę, oni się jej trzymali. W porządku.
Inni chcieli tańczyć, zdejmować odzienie, i z - dzięki mądrości Korego; oni byli wszyscy ochrzczeni w jedno.
177
Izrael i Moab ... O, ja po prostu - wy - pewnego razu omawiałem to. Nie będę tego rozpatrywał, muszę się śpieszyć. W porządku. Izrael i Moab. Wy wiecie, jak to tam było. Jeden niemal w porządku, jeden z mądrością - wielka, potężna denominacja, ten drugi trochę międzydenominacyjny.
178
Potem pewnego dnia ... (Tutaj jest jedno, do czego dochodzę teraz, nim zakończymy.) Pewnego dnia te dwa wielkie źródła - względnie moce spotkały się do próby sił na temat Słowa Bożego. My teraz dojdziemy do punktu szczytowego. Moglibyśmy się wrócić, mógłbym wziąć tuzin ... Mógłbym tu stać cały tydzień, a nawet nie dotknąłbym się powierzchni tego, jakże, mógłbym to udowodnić wprost tutaj - o czym mówię, lecz mam nadzieję, że to pojmujecie. Rozumiecie?
Pewnego dnia doszło do próby sił. Mądrość i wiara doszły do próby sił: spotkali się Jezus i szatan. To prawda. Jezus i szatan spotkali się - te dwie wielkie moce - mądrość i poznanie doszły do próby sił. Rozumiecie?
Otóż, obydwie posługiwały się Słowem. Czy się to zgadza? (O, bracie, to robi mi dobrze! Nie przeoczcie tego teraz. O, ja mówię: „Boże, otwórz moje serce.”) Obydwie posługiwały się Słowem Bożym - tą samą Biblią. Lecz ono nie będzie działać przez nie nawrócony kanał. Na pewno nie będzie. Z pewnością nie będzie. Obydwaj posługiwali się Słowem Bożym. Lecz szatan posługiwał się nim z punktu wiadomości w głowie, rozumiecie, poznania w głowie, i ono nie działało.
179
Mam tutaj miejsce Pisma Świętego; nie przeszkadza wam, jeżeli je przeczytam? Weźmy teraz szybko list do Żydów, 4. rozdział, chwileczkę tylko. Pragnę to przeczytać, wygląda mi to po prostu tak dobre, wprost tutaj. Żydów 4. - weźmy Żydów 4. i czytajmy 1-2:
Bójmyż się tedy, aby snać zaniedbawszy obietnicy o wejściu do odpocznienia jego, nie zdał się kto z was być upośledzony.
Albowiem i nam zwiastowana jest Ewangelia jako i onym, ale im nie pomogło słowo, które słyszeli, przeto iż nie było złączone z ... (poznaniem? mądrością?) ... wiarą tych ... (wiarą tych, którzy co?) ... którzy słyszeli.
180
Możecie mieć całe Słowo; możecie znać to Słowo od A do Z, a ono nie będzie dla was działać. Czy widzieliście człowieka, biorącego to Słowo i próbującego je zmusić do tego, by ono działało? Mówisz: „Bracie, chwała Bogu ...” Ono po prostu nie będzie działać. Nie możesz igrać ze Słowem. Nie, nie! Nie, nie! Bez względu na to, co wyznajesz, Słowo świadczy samo o sobie. Bez względu na to, co ty twierdzisz, Słowo składa świadectwo. To się zgadza.
Otóż, szatan znał Słowo; on je znał od A do Z. Hm, czy wiecie co? Wyobrażam sobie, iż gdyby on miał stopień naukowy, miałby tyle tytułów, żeby ich wystarczyło na cztery lub pięć stronic. Doktor, kaznodzieja, starszy, doktor filozofii, doktor prawa, QD, cały alfabet i w każdą stronę. Jego stopień naukowy byłby w tej Biblii. On zna każde słowo z niej. On na pewno zna. Rozumiecie?
181
Więc szatan powiedział: „No, ja znam Słowo.” Ja wiem, że on znał Słowo, kiedy przyszedł do Ewy. Tak, on je miał przez poznanie w głowie, lecz ono nie funkcjonowało. Jezus znał je przez wiarę w objawienie Bożego Słowa w Swoim własnym predestynowanym życiu. Gloria! Mam nadzieję, że to przenika prosto do waszego serca. Jezus wiedział, kim był! Szatan się nad tym zastanawiał, ale On wiedział, że był predestynowanym stworzeniem Bożym, że sam Bóg był zamanifestowany w Nim. To nie On czynił te sprawy; był to Ojciec, który przebywał w Nim. Amen! Niech diabeł pierzcha z całą swoją teologią.
182
Jezus ... Szatan to wiedział; on znał Słowo. Otóż, on potrafił cytować to Pismo, człowieku, tak jak chodząca Biblia, potrafił je po prostu cytować w ten sposób - [Brat Branham kilkakrotnie strzela swoimi palcami - wyd.] Rozumiecie? Lecz Jezus stał po prostu cicho, ponieważ On wiedział, na czym stoi. On wiedział, że był tym predestynowanym - był Barankiem zabitym przed założeniem świata; On wiedział, że był tą osobą. O, bracie! „Kto ma uszy, niechaj słucha.” On wiedział, że był do tego predestynowany i tak właśnie znał On to Słowo. Rozumiecie? A ono działało. Oczywiście! Szatan je znał w oparciu o mądrość; to zawiodło. On cytował to samo Słowo, które Jezus cytował - tą samą Biblię. On cytował z Psalmów. „On da ... Jest napisane” - powiedział szatan - „On da Swoim aniołom polecenie odnośnie ciebie, aby cię strzegli, abyś nie obraził o kamień swojej nogi; na rękach nosić cię będą.”
On powiedział: „A jest również napisane.” Rozumiecie?
183
Szatan je znał na podstawie wiedzy. Jezus je znał na podstawie przeżycia; On je znał dzięki objawieniu. On wiedział, że był Synem Bożym, który miał przyjść na ten świat. On znał Swoją pozycję; On wiedział, że się urodził na ten świat w tym celu i właśnie dlatego Słowo Boże mogło działać poprzez Niego - ponieważ On wiedział, kim był. Gloria! (Czy to zrozumieliście?) On wiedział, kim był! Szatan z drugiej strony wiedział, kim był; i on wiedział, że mu nie wolno swoją mądrością ingerować do Słowa, ponieważ tym Słowem był Bóg. Czy to pojmujecie?
184
Zatem, jeżeli Jezus wiedział, kim On był ... On był predestynowanym stworzeniem na dany czas. Czy temu wierzycie? Jezus, ciało. On wiedział, że był predestynowanym Słowem - tą osobą Boga, która miała stanąć w owym czasie jako ofiara za grzech. I On znał Swego przeciwnika (jak głosiłem o tym przed paru tygodniami), On znał Swego przeciwnika, a On wiedział również, kim sam jest; dlatego te dwie wielkie potęgi spotkały się - wiedza i wiara. Jezus wiedział, kim jest. Szatan znał Biblię tak dobrze, jak Jezus, lecz ona nie funkcjonowała dla szatana. Rozumiecie? Bez względu na to, ile macie wiadomości, to nie będzie funkcjonować.
Przenieśmy to teraz na którąś z tych wielkich organizacji. Pomyślcie o tym przez chwilę. Oni mówią: „Otóż, my mamy Słowo.” Pozwólcie mi zobaczyć, że ono działa. Wy katolicy mówicie, że wy jesteście oryginałem. Pozwólcie nam to zobaczyć. Pokażcie mi swoje uczynki bez waszej - albo pokażcie mi wasze uczynki bez waszej wiary, a ja wam pokażę moje uczynki przez moją wiarę. Rozumiecie? Patrzcie, co mówi Słowo.
185
Czy możecie zasiać nasienie, a ono by nie zamanifestowało tego, czym jest, jeżeli ono rośnie? Czy ziarno, jeśli je zasiejecie, nie zrodzi ziarna, kiedy rośnie? Czy ziemniaki, kiedy je zasadzicie, nie zrodzą ziemniaków? Czy kwiat kiedy go zasadzicie, nie będzie właśnie tego rodzaju kwiatem? Zatem, jeśli jesteście posiani, a nasienie Boże jest w waszym sercu, ono to musi zrodzić. Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, będzie czynić Moje sprawy.” Jeżeli człowiek mówi, że w Niego wierzy, a one mu nie towarzyszą, to jest kłamcą. „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie, nawet więcej niż to, bo Ja odchodzę do Mego Ojca.” Patrzcie, to jest mocne, lecz ono nie pada tylko na jakieś śliskie miejsce i nie ześlizguje się gdzieś na jakieś skały. Ono po prostu padnie w dolinie, żeby je wiatry nie mogły zdmuchnąć, aby je ptaki nie mogły pozbierać; ono będzie rosnąć. Ukryj je głęboko w swoim sercu.
186
Dawid powiedział: „Prawa Twoje ukryłem w moim sercu” (żeby ich nie mogła wybrać żadna denominacja - ptaki nie mogą ich wydziobać); mam je ukryte tutaj. „Rozmyślam o nich we dnie i w nocy.” One są napisane na słupkach baldachimu mego łoża i mam je wszędzie. Mam je przywiązane do moich palców, one są w ...
Jezus powiedział: „Twoje imię jest wyryte na Mojej dłoni.” Więc jak mogłoby ono zostać zapomniane? Nie może być. Więc, dobrze.
187
Zatem, jeżeli Jezus pokonał szatana na podstawie wiary - wiedząc, kim był - On był predestynowanym stworzeniem (czy nadążacie?) - to co predestynowana oblubienica Jezusa Chrystusa obecnie? Czy wierzycie, że oblubienica jest predestynowana? Predestynowana oblubienica Chrystusa obecnie - kościół, to nasienie Słowa, ze wszystkim, co Bóg obiecał włożyć do kościoła, jest w Nim właśnie teraz, jest w Nim teraz. Wszystko jest w porządku; Duch Święty był dany; nasienie zostało zasiane; wieczorne światło już świeci, znaki Sodomy, które Jezus obiecał tutaj, i Malachiasz 4. - predestynowany kościół. O, diabeł ...
188
Kościele żyjącego Boga - tutaj i wy słuchający taśmy również, czy wiecie, na czym stoicie? Czy wiecie, że jesteście powołani przez Boga, że Duch Święty rządzi w waszym sercu, a każde Słowo Boże jest dla was rzeczywistością? O, bracie, jak szatan postawi się przeciwko temu! Jak on będzie je powstrzymywać, aby się nie krzewiło! Jakże, on będzie powstrzymywał te znaki, aby temu nie towarzyszyły. Patrzcie, moglibyście ich wtrącić do więzienia. Oni ... Gdyby oni mogli ... Nie dbam o to, co wy czynicie, oni to już próbowali czynić. Oni gnili w lochach; byli rzucani na pożarcie lwom; byli rozcinani piłą, byli spalani - doszczętnie. Nie można tego uśmiercić (racja!) - kościoła, który jest predestynowany. „Ci, których On przejrzał (tak jak On przejrzał Jezusa), tych On powołał; a których On powołał, tych już usprawiedliwił; a których On usprawiedliwił, tych już uwielbił, predestynował.” A obecnie, w ostatecznych dniach, kiedy jest zasiane każde nasienie, wszystko jest w porządku - świat jest na swoim miejscu, czas jest dostosowany, kościół jest na swoim miejscu, nasienie, wieczorne światła; te znaki, jak On powiedział: „Jak było w dniach Sodomy ...” (Anioł od Boga, Duch Święty zstępuje na ziemię, działa, czyni znaki, które On czynił wówczas); Malachiasz 4. obiecał, że On pośle w ostatecznych dniach to, co On obiecał; i my widzimy wszystko to wprost tutaj - gdzie? Gdzie?
Amen, amen, amen, amen, amen! Czy Go miłujesz? Amen! (Oczywiście!)
Właśnie tutaj w dniach ostatecznych predestynowany kościół - oni wiedzą, gdzie stoją, są posiani tym nasieniem - Duch Święty jest w kościele. Szatanie, uważaj!
189
Co się stało? (Chwileczkę tylko teraz.) Co się wydarzyło? Ze wszystkim, co było według Niego obiecane, nawet obietnice Malachiasza 4 ...
Co zrobił - co uczynił szatan, kiedy spotkał się z Jezusem? On wypadł na Niego ze wszelką kościelną potęgą, którą miał - „Ja również znam Słowo” - napadł Go. Ten denominacyjny proch, który on miał, my byśmy go strząsnęli wprost na niego, lecz nie miał żadnego życia. Czy on w ogóle odleciał? On odskoczył o wiele szybciej, niż zaatakował. Dlaczego? Natrafił na ten Przewodnik, w którym było miliard woltów; i osmalił sobie piórka. Odskoczył od Niego! On odstąpił od Niego, ponieważ ten Przewodnik miał w sobie napięcie.
190
Pamiętajcie, szatan miał również jakiś drut. Lecz niezależnie od tego, jaki fajny, miedziany drut to jest, jeżeli nie ma w sobie życia, jest martwy; nie będzie działać. Ten sam drut - jeden został naładowany energią z dynama, a drugi nie jest wcale podłączony. To się zgadza. Dlatego właśnie będzie to działać w predestynowanym naczyniu; to jest powodem tego, że Słowo będzie działać - tam, gdzie ono jest podłączone. Podłączone gdzie? Do denominacji? Absolutnie nie! To jest martwe gniazdko, mające formę pobożności, a zapierające się mocy, lecz jest połączone ze Słowem, które nigdy nie przeminie i może wyprodukować tą samą moc każdym razem! Zależy od tego, gdzie ono się znajduje. Gloria!
Amen, amen! Czy Go miłujesz? Amen! Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Oczywiście. Nie podłączony tylko do jakiejś organizacji, lecz podłączony do tego dynama tutaj. Bracie, ja ci mówię, ono tam działa, ponieważ jest podłączone - to samo Słowo.
191
Moab był podłączony również, a Izrael również. Moab nie miał niczego, prócz martwej wiązki wyznań wiary i fałszywego proroka. Lecz Izrael miał uderzoną skałę, miedzianego węża, Słup Ognia, (Alleluja!) - znaki żyjącego Boga. To się dokładnie zgadza. To działało! Dlaczego? Było to zależne od wiary (o, tak!), nie od wiedzy, od wyznania wiary jakiegoś człowieka, lecz od wiary w Słowo, samo Słowo. Życie wywodzi się ze Słowa. „Moje Słowo jest życiem.” Ten prąd przychodzi poprzez Słowo. Szatan odskakuje od tego naprawdę szybko. Jego teologiczny proch nie jest tu do niczego przydatny. Drut szatana nie ma w sobie prądu; były to martwe wyznania wiary. On nie będzie - on nie będzie przewodził prądu ... Widzicie zatem, jest to ten sam drut - Jezus posłużył się Słowem Ojca, szatan posłużył się Słowem Ojca. Szatan był szatanem; Jezus był Bogiem. To jest różnica. To jest prawdą. Jeden jest wyznaniem wiary, a drugi jest Słowem. Jeden jest prawdą, a drugi jest fałszem. Jeden zrodzi to; ten drugi nie może tego zrodzić. Czy to pojmujecie? Tego samego rodzaju druty, to się dokładnie zgadza - te same druty: List do Żydów 2, właśnie to omawialiśmy - do Żydów 4,2; właśnie to przebieraliśmy. Rozumiecie?
192
Jak denominacyjne - jak mówią denominacje w oparciu o mądrość, rozumiecie, denominacje na podstawie mądrości mówią: „Dni tego prądu przeminęły.”
Czy Go miłujesz? Amen!
Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Czy wierzysz w Niego? Amen, amen, amen!
Ja w Niego wierzę. Absolutnie! Amen oznacza „niech tak jest.” Panie, moją modlitwą dzisiaj do południa jest: Weź każdego wierzącego tutaj i podłącz go do tego prądu. O, włóż do niego życie. Niech jest na chodzie i promienieje chwałę Bożą. O, tak! Włącz prąd.
193
Czy wiecie, w co ja wierzę? Nasienie zostało zasiane (czy temu uwierzycie?) dla tego wielkiego kościoła, tak samo jak te druty zostały zainstalowane w tym budynku, każde gniazdko było testowane przez Słowo (o, moi drodzy!), każde wyjście było testowane przez Słowo. „Nie dziwcie się zatem, kiedy przychodzą ogniste doświadczenia. One przychodzą, by was doświadczyć.” Jeżeli tam jest krótkie zwarcie, ono przebija na masę i wypali cały przełącznik. Bóg ich nie chce mieć w Swoim kościele. Nie będzie żadnego wypalonego przełącznika w tym - żadnego spalonego bezpiecznika w tych ostatecznych dniach. O nie! On powraca i naprawia połączenie. O, tak! W porządku. Każde światło wisi na swoim miejscu. Czeka tylko na jedno, na Mistrza tam w tyle, by włączył ten przełącznik (o, tak!) do Słowa. Oczywiście! Mogłoby to być w tej chwili, bracie. Jeżeli potrzebujesz uzdrowienia - tylko dotknij przełącznika. To jest wszystko, co musisz uczynić. Jeżeli masz właściwy drut, jeżeli jesteś podłączony do masy - jeżeli twoja sieć ma dobrą masę, a połączenia pogrążyły się w Jezusie, to ci mówią, co trzeba czynić. Amen! To się zgadza.
194
Otóż, denominacyjna mądrość mówi, że dni cudów przeminęły - w tych drutach nie ma prądu. Lecz wiara wie coś lepszego. Oni to odczuwają; widzą, jak to działa. Oni wiedzą, że to świeci; oni wiedzą, czego to dokonuje.
Wiara jest tym prądem, strumieniem, Duchem; a mądrość to formy denominacyjne. Szatan próbował przez kuszenie odwieść Jezusa od wiary w Słowo Ojca. To właśnie on czynił. On Mu próbował pokazać swoją wielką kościelną organizację tej ziemi, lecz nie mógł Go skusić. „Przyjdź i przyłącz się do mnie, ja Cię uczynię biskupem ponad wszystkimi.”
„Jest napisane” - odpowiedział Jezus. O, tak! Szatan Go nie potrafił skusić. O nie! On to przeszedł zwycięsko.
195
Lecz Jezus był Słowem. Jego wiara w poznanie samego siebie - że był Słowem, tak samo jak Mojżesz ... Patrzcie, Mojżesz wiedział, kim był. Mojżesz wiedział, że był Bożym sługą, wiedział, że został powołany przez Boga. On wiedział, co będzie czynił. Dlatego on nie przestraszył się tego, co powiedział szatan. Szatan go próbował kusić, przestraszył od tego, lecz Mojżesz wiedział, na czym stoi. To prawda.
Muszę się teraz pośpieszyć. Przeskakuję tutaj stronicę za stronicą.
196
Paweł - (jedna rzecz, którą pragnę przytoczyć tutaj, zanim zakończymy) - Paweł wyjaśnił to jego części oblubienicy, którą on przedstawi, (Paweł przedstawi część oblubienicy; czy temu wierzycie?), Paweł wyjaśnił to jego części oblubienicy, którą on przedstawi Jezusowi Chrystusowi w dniach ostatecznych - wyjaśnił sprawę mądrości i wiary. Przeczytajmy teraz trochę o tym. Pragnę, żebyście otworzyli 1. Koryntian 4. rozdział - 1. List do Koryntian 4, rozdział. Będziemy tylko czytać i zakończymy po prostu za kilka minut, o ile Pan pozwoli. 1. Koryntian, 4. rozdział i pragnę czytać od 18. do 20. wersetu. W porządku, tutaj to mamy:
Ale tak się niektórzy nadęli, jakobym nie miał przyjść do was.
Lecz przyjdę do was rychło, jeśli Pan będzie chciał, i poznam nie mowę tych nadętych, ale moc.
Wy wiecie, że trzeba ... Otóż, to był katolicki kościół, który zaczął wówczas dochodzić do mocy - on zaczął do tego wchodzić. Rozumiecie? On wie ... Wy wiecie, Biblia mówi: „Oni odeszli od nas dlatego, że nie byli z nas.” Rozumiecie? To się zgadza.
Albowiem nie w mowie zależy królestwo Boże, ale w mocy.
197
Widzicie? Nie w słowie - tylko mówić: „Otóż, ja jestem wykształcony. Bracie, ja mam więcej wykształcenia, niż ty w ogóle masz. Ja jestem - jestem księdzem. Jestem ...” To z tym nie ma niczego wspólnego; nie znaczy to nic więcej, niż to, że jesteś świnią lub czymś innym. Rozumiesz, rozumiesz? To z tym nie ma niczego wspólnego. Rozumiecie? Diabeł ma również wiele wiadomości. Rozumiecie? W porządku. Widzicie?
Albowiem nie w mowie zależy królestwo Boże, ale w mocy.
Cóż chcecie? Z rózgą-li mam przyjść do was, czyli z miłością i z duchem cichości?
198
Teraz 2. rozdział (pragnę to zakończyć - tylko na chwilę, zanim zakończymy), 2. rozdział (odwróćcie stronicę), rozpocznijmy wprost tutaj od pierwszego. Widzicie zatem, co Paweł - co on mówi teraz oblubienicy. On przedstawi tą część oblubienicy Chrystusowi i chce, żeby wiedzieli ... Przypomnijcie sobie teraz, Paweł by nie miał jakiegoś chytrego ... On był sprytny, on miał - lecz on to musiał zapomnieć, jak powiedział. On zdobył wszelkie stopnie naukowe i wykształcenie, lecz on to musiał zapomnieć (spójrzcie teraz!), by się nauczyć Chrystusa.
Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z wyniosłością mowy lub mądrości ... (Widzicie? Ja nie przyszedłem z mądrością) ... głosząc wam świadectwo Boże.
199
Otóż, ja jestem doktor taki-i-taki i mam wszystkie ... Jestem ... Byliśmy nauczani w seminariach tak-i-tak.„ Nie, nie! Paweł powiedział: ”Ja nie przyszedłem do was w ten sposób - z mądrością.„ Nuże, a co - jaki jest mój temat? ”Mądrość kontra wiara.„ Rozumiecie? ”Nie przyszedłem do was w mądrości„ - powiedział Paweł - ”głosząc wam świadectwo Boże dzięki mądrości - mówiąc: ‚Nuże, spójrzcie tutaj! Mówię wam: Byliśmy nauczani w seminarium, że dni cudów przeminęły. Dowiedzieliśmy się w seminarium, że te rzeczy są - nie oznaczają w rzeczywistości tego'.„ On powiedział: ”Ja nie przyszedłem w ten sposób, bracia.„ Co on zatem powiedział?
Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.
I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze. (Ja byłem z wami.)
A mowa moja i zwiastowanie moje nie było głoszone w powabnych słowach ludzkiej mądrości ... (Hę? Jak mówi Booth Clibborn: „Halo, kto zatem pukał?” Nie przyszedłem do was z mądrością jakiegoś seminarium.) ... ale w okazaniu Ducha i mocy.
Aby wasza ... (w-i-a-r-a) ... wiara nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej. (Fjuu!)
Amen! Czy temu wierzycie? „Aby się wasza wiara nie opierała na mądrości jakiejś organizacji, lecz na mocy Bożej - wiara w moc Bożą. Wasze nadzieje nie są ...”
200
Te dwa źródła zwalczały się już od Edenu: Boża wiara przeciw mądrości szatana. Bóg udowodnił we wszystkich wiekach, że to się nie zmiesza; musi to być oddzielone, żeby to mogło rosnąć.
Pozwólcie mi teraz szybko przebrać - tylko słowo albo dwa na temat każdej z nich; przytoczę tylko kilka rzeczy, które mam tutaj zanotowane.
Ezaw i Jakub byli doskonałym przedobrazem: obydwaj religijni, obydwaj bliźniacy. Ezaw był kościelnym typem. On był bystrym człowiekiem. On miał dobre moralne zasady i tym podobne rzeczy, lecz to pierworodztwo nie było mu do niczego przydatne. Jakub nie dbał o to, co musi uczynić, tylko aby otrzymał pierworodztwo. A jak długo oni byli razem, nie mogli zrodzić owocu. Czy się to zgadza? Jeden był przeciw drugiemu. Czy to zrozumieliście? Amen! „Wyjdźcie spośród nich; oddzielcie się, mówi Bóg, i nie dotykajcie się ich nieczystych rzeczy; a Ja was przyjmę.” Widzicie?
Jakub musiał się odseparować od swego denominacyjnego brata, nim go Bóg w ogóle pobłogosławił. Bóg powiedział Abrahamowi to samo. Izrael i Moab. Czterystu proroków izraelskich stanęło przed Micheaszem, a Micheasz odseparował się od nich i otrzymał Słowo od Pana i przyszedł z Nim z powrotem. Mojżesz i Kore - ta sama rzecz - nie zmieszali się; oni się musieli odseparować. Czy to prawda?
201
Abraham i Lot. Lot był religijnym człowiekiem, przedobrazem formalnego kościoła. Lecz jak długo Lot był z Abrahamem, pielgrzymował razem z nim wiele lat, lecz on by nie był - Bóg nie pobłogosławił Abrahama do czasu, aż on był Mu całkiem posłuszny i oddzielił się od Lota - denominacyjnego kościoła. Potem, kiedy tylko Abraham oddzielił się i wyszedł, aby pielgrzymować sam, Bóg powiedział: „Nuże, Abrahamie, powstań. Spójrz na wschód, zachód, północ i południe” - powiedział - „to wszystko jest twoje.” Lecz On tego nie powiedział, dopóki on nie oddzielił się całkiem. To się dokładnie zgadza.
202
Bóg nie mógł pobłogosławić Seta, dopóki On nie oddzielił go od Kaina. On dał piętno Kainowi i posłał go do krainy Nod, a Kain mając swoją bystrą mądrość rozrósł się w naukowców i wszystkich innych - wyrósł z tego plon. A Set w swojej sprawiedliwości i miłości, i wierze w Słowo Boże, zrodził plon, który wydał proroka, który dał ostrzeżenie do ostatecznych dni (to się zgadza), zbawił każdego wierzącego. A mądrość zniszczyła każdego z tamtych. Oni wszyscy do jednego pomarli. Wszyscy, bez względu na to, ile promocji z psychologii mieli, i wszystkiego innego, poginęli w sądach Bożych.
203
A wszyscy, prócz prawdziwie znowuzrodzonego z Ducha Bożego, który wierzy każdemu Słowu z tego i stoi bezpośrednio na nim, poginą w sądach Bożych. Kiedy widzicie te młode dziewczyny, kręcące się, kiedy idą po ulicy, i wszystko to awanturowanie się, i zachowywanie się w ten sposób, pamiętajcie, to nie jest nic innego pod słońcem, niż potrawa dla sądów. To ulegnie skażeniu, to będzie - musi się tak stać, po prostu zdąża to do tego. Kobiety, obudźcie się!
204
Mam krótkie świadectwo, lecz nie mam czasu, by je powiedzieć - o pewnej młodej pani tutaj niedawno - w Kalifornii. Jechałem konno drogą czekając na zawezwanie do namiotu. Tą drogą szła również młoda ... (to jest - jest to haniebne), niewątpliwie śliczna młoda dziewczyna, i ona szła po drodze, kręcąc bokami, na głowie miała mały kowbojski kapelusz, wysokie buty z frędzlami zwisającymi w dół, kręciła się w rytmie twista, każdy mężczyzna trąbił na nią i kiwał ręką, i wszyscy zachowywali się tak. Pomyślałem: „Miałbym się po prostu zatrzymać (gdybym nie był kaznodzieją ... Meda mi towarzyszyła), ja bym powiedział: ”Patrz, siostro, pragnę ci coś powiedzieć. Może jesteś śliczna; możesz to udowodnić. Rozumiesz? Może jesteś zdolna zmuszać samochody do hamowania w poślizgu, kręcąc się tutaj w kółko; młodzieńcy gwiżdżą jak wilki i tym podobnie. Lecz pewnego dnia robaki skórne i insekty wpełzną do tego młodego ciała. I być może za sześć tygodni od dziś ono będzie takie, skażone, leżące tam w grobie, lecz ta dusza, która jest w tobie, karmiąca się tą pożądliwością, będzie żyć w piekle diabła przez całe wieki, które nastaną.
205
Mojżesz i Kore; Lot i Abraham, Jan Chrzciciel i poborcy podatków, Jezus i denominacyjne kościoły w Jego czasie, widzicie - wiara, mądrość.
Otóż, ci kapłani potrafili powstać i powiedzieć: „Hm, my ...”
On powiedział: „Tak.”
„My mamy tego za naszego ojca. My czyniliśmy to-i-to.”
Powiedział: „Tak! Swoimi tradycjami uczyniliście przykazania Boże bezskuteczne, nauczając przykazań ludzkich.”
Odpowiedzieli: „Otóż, kim ty jesteś, żeby nas nauczać? Z której przychodzisz szkoły?”
On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, świadczą o Mnie. Jeżeli nie czynię dzieł Mesjasza, to Mi nie wierzcie. A jeśli czynię dzieło Mesjasza, to wiedzcie - wierzcie tym sprawom” - powiedział - „one świadczą o Mnie. Jeżeli Ja nie czynię tych spraw, to mi nie wierzcie.”
On miał tych denominacyjnych również, tam wówczas z ich mądrością. Jezus miał wiarę. Wiarę w co? W to, czym On był - Bożym Synem. Rozumiecie? W porządku.
206
Św. Martin z katolickim kościołem w dniach reformacji - mam na myśli, kiedy oni - zanim oni weszli do pogaństwa, Rzym, kiedy zaczął chodzić do katolickiego kościoła, Martin powstał wówczas i protestował przeciw dogmatowi tego katolickiego kościoła, czynił znaki i cuda, i znamiona, a jego kościoły i wszyscy mówili językami i prorokowali, i czynili wielkie rzeczy, a moc Boża była z nimi. On wskrzeszał zmarłych, uzdrawiał chorych, i czynił inne rzeczy. A był tam katolicki kościół, protestujący przeciwko niemu mocno, usiłując spalić go na stosie, i tym podobnie. Co to było? Mądrość, wiara.
Tak samo jest obecnie. Słuchajmy uwieńczenia tego wszystkiego. Zachariasz 4,6; na tym tutaj właśnie pragnę zakończyć. Biblia mówi: „Nie wojskiem ani siłą, ale Duchem Moim, mówi Pan.” Nie mądrością, nie wiedzą, nie przez denominacje, lecz Moim Duchem uczynił co? Ożywił Moje Słowo.
207
Uczniowie zasiali je do nich, potem przyszedł Duch Święty, by ożywić to Słowo. Rozumiecie? „Nie mocą, nie siłą” - nie mądrością, nie zrozumieniem, nie przy pomocy tego, ani tamtego, lecz Moim Duchem ożywił Moje Słowo. „Moim Duchem, mówi Pan.” To właśnie jest woda wiary w Słowo, która ożywia Słowo Boże i sprawia, że ono działa.
208
Która zwycięży? W chwili obecnej wydaje się jakby - oczywiście, że mądrość będzie działać; lecz ona nie będzie, nie zwycięży. Wydaje się właśnie teraz, że ten mały zbór, który wierzy całemu Słowu Bożemu jest z pewnością w mniejszości. Lecz nie martwcie się, Biblia mówi: „Nie bój się małe stadko; upodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo.” To się zgadza. Rozumiecie? Nie bójcie się, tylko stójcie w wierze, trzymajcie się ściśle Słowa. Nie opuszczajcie Słowa, trzymajcie się Słowa.
Czy Go miłujesz? Amen!
Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Czy Mu uwierzysz? Amen, amen, amen!
Śpiewajmy to.
Czy Go miłujesz? Amen!
Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Czy Mu uwierzysz? Amen, amen, amen!
Czy Go miłujesz? Amen!
Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Czy Mu uwierzysz? Amen, amen, amen!
O, ja Go miłuję, czy wy nie? Co to jest? Wiarą, nie mądrością; wiarą jesteśmy zbawieni. Czy się to zgadza? Nie mądrością, nie wiadomościami, „lecz Moim Duchem, mówi Pan.”
209
Niech to teraz wsiąknie głęboko do tego kościoła - miedziany drut jest dobrym przewodnikiem. Otóż, aluminiowy drut nie jest przewodnikiem, rozumiecie? On nie jest. Nie! Gumowy wąż nie jest przewodnikiem, on jest izolatorem. Drewno jest izolatorem. My nie chcemy żadnych izolacji; mamy tego już zbyt dużo teraz; a to czyni separacje. Więc my - my chcemy przewodniki - narodzonych na nowo mężczyzn i kobiety, którzy wierzą Słowu Bożemu.
210
Otóż, co powiedziało dynamo? „Proście Ojca o cokolwiek w Moim imieniu, a Ja to uczynię.” Co teraz uczynicie? Podłączcie się. Amen! Czy się to zgadza? Po prostu się podłączcie. To jest wszystko, co musicie uczynić, a prąd zaczyna przepływać tą linią. Co się stało? Słowo zaczyna róść.
„I on będzie jako drzewo, które jest wsadzone nad strumieniami wód. Jego liście nie zwiędną i cokolwiek czyni, poszczęści mu się. Ale nie tak bezbożny, z bezbożnym tak nie jest.” Otóż, ono teraz nie mówi grzesznik; bezbożny. Rozumiecie? To jest właśnie ten, który rości sobie pretensje, że nim jest, a jest przy tym bezbożny. Rozumiecie? To się zgadza.
Z bezbożnymi tak nie jest; oni się nie ostoją na sądzie razem ze sprawiedliwymi. O nie, oni z pewnością nie mogą. Więc ten czas nastał. Nasienie jest zasiane. Ci, którzy są predestynowani ... Predestynowani to jedyny sposób, jak tam ...
211
Mógłbym wziąć Objawienie 12. w tej chwili i 13, i udowodnić wam, że ci ... Biblia mówi, że ten antychryst, który ma przyjść na ziemię, zwiedzie wszystkich - W-S-Z-Y-S-T-K-I-C-H - wszystkich, którzy byli na obliczu ziemi w tych denominacjach i wyznaniach wiary. On zwiedzie wszystkich na obliczu ziemi, każdego z nich, z wyjątkiem tych, którzy byli predestynowani przed założeniem świata. Więc bracie, ty nie możesz nic uczynić w tej sprawie, tylko krzyczeć: „Amen!” O, moi drodzy! Ja to miłuję. O, tak!
Czy Go miłujesz? Amen!
Czy Mu będziesz służyć? Amen!
Czy Mu uwierzysz? Amen, amen, amen!
Pragnę, abyście się tego trochę nauczyli, wy tutaj wokoło, wy wszyscy. Lubię tę pieśń, czy wy nie? To była nasza pieśń na konferencji w Phoenix. O, ja ją miłuję, ja ją miłuję. Śpiewajmy ją znowu.
Czy Go miłujesz? Amen! Czy Mu będziesz służyć? Amen! Czy Mu uwierzysz? Amen, amen, amen!
212
Otóż, można to śpiewać ciągle dalej. Wiecie? „Będziesz Go uwielbiać?” i wszystkie inne, możecie to śpiewać ciągle na nowo. Moi drodzy, zaczęliśmy to tam w Phoenix i wydawało się, że tamto pomieszczenie pęknie na kawałki. O, tak! Amen, amen, amen!
Czy jesteś podłączony dzisiaj do południa? Amen!
Włącz ten przełącznik! Amen!
Czy masz prąd? Amen, amen, amen!
Teraz będzie to róść. Amen!
Przynosić owoce. Amen!
Ty to okażesz. Amen, amen, amen!
O, czy to nie jest cudowne! Przykro mi, że was wszystkich trzymałem tutaj przez cały czas, lecz sam przeżywam po prostu jubileusz, wspaniały czas. W porządku.
213
Następnej niedzieli - teraz dla każdego, kto jest z okolicy, pojadę do brata Littlefielda, by tam rozsiał trochę Słowa. Prawdopodobnie wezmę po prostu trochę z tego Słowa tutaj i rozsieję je tam wśród nich w kościele Bożym, w ten sposób. I prawdopodobnie będę przemawiać o czymś, o czym głosiłem tutaj. Oczywiście, jesteście tam mile witani, lecz oni mają tam mały kościół - 1500 siedzeń i ja go właśnie poświęcałem i - przed paru laty. Będzie tam wielki tłok, lecz ja obiecałem bratu Littlefield. On jest kosztownym bratem. I staram się dotrzymać obietnicy, jeżeli potrafię. O ile Pan pozwoli, udam się tam. Tutaj w kaplicy będzie zebranie. Wy tutaj z okolicy przyjdźcie wprost tu do kaplicy i ci, którzy mogą, przyjdźcie bezzwłocznie. A zatem, następnej niedzieli, pamiętajcie, będzie tutaj brat Arganbright razem z bratem Roll. Na pewno ucieszycie się z brata Roll. Dobrze. Przekażmy teraz to nabożeństwo do rąk brata Neville i zobaczmy, co on ma nam teraz do powiedzenia. Niech was Pan błogosławi.