Potwierdzenie polecenia

Tempe, Arizona, USA

62-0122

1
Możecie usiąść. Jest to... Byłem tak uchwycony, gdy słuchałem tego świadectwa, że zapomniałem usługiwać słuchaczom. Tak bardzo cieszę się, że mogę być tutaj dzisiaj wieczorem w służbie Pańskiej i że udało mi się spotkać z bratem O'Donnell, a... Obserwowałem tę mowę językiem migowym do ludzi, którzy są głusi i niemi. A jeden brat powiedział mi o pani, która była ubiegłego wieczora w wózku inwalidzkim i miała wielkiego raka na ciele (ot takiego), a została tak cudownie uzdrowiona, że opuściła wózek inwalidzki, rak znikł i przeżywa po prostu wspaniały czas. I ja byłem tak wdzięczny za to.
Jest dobrze być tutaj dzisiaj wieczór u brata O'Donnell i w tym miłym zborze ludzi tutaj w - jest to Tempe czy Mesa? Tempe. Tempe - i ja... Wszystko zostało tak rozbudowane w tutejszym kraju od czasu, gdy byłem tutaj, około trzydzieści pięć lat temu, że niemal nie poznałem już tej miejscowości. I jest naprawdę miło być w domu Pańskim.
2
Kiedy tutaj wchodziłem, stała tam młoda dziewczyna; była to młoda panienka O'Donnell i inne dwie młode dziewczyny i one rozmawiały ze mną przy drzwiach. Jedna z nich powiedziała: „Mówiono mi, że dzisiaj wieczorem będzie tutaj mróz.”
Powiedziałem: „Wy południowcy chyba zmarzniecie tutaj.”
Wtedy ta inna młoda pani spojrzała na drugą panią i rzekła, że jest z Iowy; a ta druga powiedziała, że jest z Minnesoty. A ja powiedziałem już przedtem: „Kiedy ja odjeżdżałem z domu było czternaście stopni pod zerem.” A ta młoda dziewczyna z Iowa, czy z Minnesoty powiedziała, że gdy ona odjeżdżała, było pięćdziesiąt dwa stopni pod zerem. Więc okazało się, że to ja jestem południowcem. Pięćdziesiąt dwa poniżej zera. Gdyby to było w naszym kraju, to byśmy naprawdę zmarzli. Pięćdziesiąt dwa poniżej zera; to jest poważny mróz, nieprawdaż, kiedy zrobi się tak mroźno.
3
Uważam to za wielki przywilej, że mogę być tutaj z wami dzisiaj wieczór w tym czasie społeczności tuż przed konferencją biznesmenów. Konferencja ta rozpocznie się w następny wtorek tam w Ramada. Jest to na wschodniej ulicy Van Buren. I oczywiście, zapraszamy was tam wszystkich. Będzie tam kilku wspaniałych mówców na tej konferencji. Brat Velmer Gardner jest jednym, o którym wiem, a myślę, że potem będą mieć kilku biznesmenów, którzy tam będą przemawiać. I ja myślę, że Jim Brown jest jednym z nich, oraz dr Reed, i oczywiście brat Rose jest tam zawsze, brat Osteen z Teksasu.
A więc jestem pewien, że przeżyjecie wspaniałe chwile, jeżeli tam przybędziecie. Jesteśmy naprawdę wzruszeni, czekając na tę konferencję. Ufam, że ona będzie taka, jak innym razem, tylko większa. I pamiętajcie, jeżeli pójdzie jeden, to przyjdźcie wszyscy; każdy jest zaproszony.
A potem, jeśli to będzie wolą Pańską, myślę, że mam odłożony krótki czas, w którym oni znowu pozwolą mi przemawiać - na śniadaniu w sobotę rano, jak myślę, i na nabożeństwie w niedzielę po południu; to znaczy, jeżeli Pan pozwoli. A więc uważam to za wielki przywilej, że uda mi się stanąć tam z tymi wielkimi mężami i złożyć świadectwo Panu - dla Pana raczej.
4
I ja się modlę, żeby Bóg pobłogosławił tutaj brata O'Donnell'a i tą miłą grupę chrześcijan, którzy tu docześnie przebywają czekając na Pana. Bowiem my jesteśmy naprawdę pielgrzymami. Jesteśmy pielgrzymami i cudzoziemcami. To nie jest nasz dom; lecz szukamy miasta, którego Budowniczym i Stwórcą jest Bóg, i jesteśmy po prostu pielgrzymami. Nie jesteśmy... To nie jest nasz dom. My tylko przechodzimy tą drogą. I to daje nam taki wielki przywilej... (być może odwrócę go w ten sposób...) Daje nam to taki przywilej (Czy to jest lepsze? Uhm.) taki wielki przywilej, że możemy być tutaj i mieć w tym czasie społeczność z wami, cudownymi chrześcijanami.
5
A gdy usłyszałem, że był mi dany przywilej - przez tych różnych ludzi z kościołów, którzy pozwolili mi przemawiać tuż przed tą konferencją, pomyślałem: „Jest to wspaniały czas i możemy wyrazić, jak bardzo cenimy sobie, że te różne organizacje współpracowały dawniej w moich podróżach misyjnych dookoła świata: Zbory Boże, Stanowczy, Imię Jezus, Kościół Boży, i wiele innych, i ci niezależni z całego świata - wszyscy przychodzą tu jako jeden mąż i ku chwale Bożej.” A Bóg uczynił kilka wielkich rzeczy między nimi i jesteśmy za to wdzięczni. A potem, by powrócić tam, gdzie możemy wyrazić nasze myśli i naszą społeczność... Jak cytowałem ubiegłego wieczora tutaj w kaplicy Społeczność, gdzie mieliśmy nabożeństwo, i...
6
Miałem starego przyjaciela, brata Boswortha. Wielu z was przypomina sobie brata Boswortha. I on mawiał mi zazwyczaj: „Bracie Branham, czy wiesz, co to jest społeczność?”
A ja odrzekłem: „Ja myślę, że tak, bracie Bosworth.”
Powiedział: „Są to dwaj towarzysze w jednej łodzi.” Więc on miał poczucie humoru i ja to zawsze lubiłem: „dwaj towarzysze w jednej łodzi.” Rozciągnijmy więc nasz koc zawsze trochę więcej, by pomóc innemu człowiekowi, wiecie, i to jest bardzo miłe.
7
Jestem - oczywiście ufam, że będziecie modlić się o mnie i ja to... Dzisiaj posłałem tutaj mojego syna - przed chwilą, by zobaczył, czy jest tutaj ktoś, kto chce, żebym się o niego modlił. I ja naprawdę nie przybyłem tutaj, by urządzać nabożeństwa uzdrowieniowe, lecz po prostu głosić. Wszyscy, którzy mnie kiedykolwiek słuchali, wiedzą, że ja nie jestem kaznodzieja, lecz... Ja nie mam wykształcenia i nie umiem głosić, lecz ja - zazwyczaj modlę się o chorych. A kiedy przejeżdżam, ludzie zjeżdżają się, abym się o nich modlił. Oczywiście, jest tak dużo chorych ludzi. Lecz w niedzielę nie nadmieniłem o tym nic, bo bym przywołał ludzi z innych zborów i by przyjechali do tych zborów, w których mam być w niedzielę, abym się o nich modlił, i myślałem, że by to zraniło niektóre inne zbory. Więc ja to po prostu zostawiłem.
8
Ubiegłego wieczora ogłosiłem, że dzisiaj wieczorem będziemy się modlić o chorych tutaj; a jeżeli Bóg pozwoli będziemy się znowu modlić o chorych może jutro wieczorem albo pojutrze wieczorem. Więc ja ufam, że to będzie fajne, że Pan uzdrowi wszystkich chorych tutaj dziś wieczorem. I mówię wam, moi drodzy przyjaciele; ponad wszystko ufam, że ludzie chorujący na grzech zostaną uzdrowieni dzisiaj wieczorem. Jeżeli Pan uzdrowi cię z choroby, to prawdopodobnie, jeżeli będziesz żył jakiś czas, możesz znowu zachorować. Rozumiesz? Lecz my szukamy żywota wiecznego, przyjaciele. To się zgadza, bowiem to jest prawdziwe lekarstwo.
9
I ja ufam, że jeśli jest tutaj ktoś, kto nie jest wierzącym w Chrystusa, stanie się wierzącym dzisiaj wieczorem. A jeżeli jesteś tutaj i nie narodziłeś się jeszcze na nowo, ani nie przyjąłeś Ducha Świętego, nie zostałeś napełniony Duchem Świętym, ja ufam, że to będzie ten wieczór, gdy się to stanie. Jeżeli jesteś odstępcą od wiary, mam nadzieję, że Pan Jezus uczyni coś naprawdę rzeczywistego dzisiaj wieczorem dla was tutaj i rozpali wasze serca w taki sposób, że znowu powrócicie do Jego społeczności, ponieważ On czeka z wyciągniętymi ramionami; On czeka.
10
Przed kilkoma laty wygłosiłem pewnego razu krótkie kazanie w Angelus Temple, kiedy oni obchodzili jubileusz wylania Ducha Świętego, pięćdziesiąty jubileusz. I przypominam sobie, że pierwszego wieczora głosiłem na temat świątobliwość, w którą ja wierzę. I ja trochę (nie zamierzałem tego, lecz wiecie...) po prostu ciąłem w ludzi dlatego, że ludzie tak bardzo odchylili się od oryginalnego wylania Ducha Świętego - jakie było na początku, gdy Duch Święty przypadł, jakim życiem żyli ci ludzie i co oni czynili pięćdziesiąt lat temu.
11
I ja powiedziałem: „O, jak bardzo oddaliliśmy się. Mamy od tego czasu wielkie organizacje, duże wspaniałe budynki, i wysoko wykształconych kaznodziejów.” Powiedziałem: „Zastanawiam się jednak, czy ciągle mamy te błogosławieństwa wylania Ducha Świętego, które mieliśmy wtedy.” Rozumiecie, rozumiecie? I powiedziałem: „Bywało tak, że nasze siostry przychodziły do zboru i było to hańbą, gdyby któraś siostra miała krótkie włosy albo manikury, czy coś podobnego. Lecz to... Oni po prostu trochę popuścili gdzieś cugli.”
12
Był tam mój przyjaciel, który... On też jest zielonoświątkowym bratem i wielu z was zna go może. Nazywa się William Booth Clibborn. O, wielu z was go zna. A brat Booth jest moim serdecznym przyjacielem, nie zgadzamy się tylko w nauce, ponieważ on jest takim myślicielem kalwinistą, i on myśli, że jest dalej niż ja. Więc ja zgadzam się z kalwinistą tylko na tyle, na ile trzyma się Biblii. Rozumiecie? A potem, jeśli on wyjdzie poza ramy Biblii, przewyższa to moje myśli; nie mogę już o tym rozmyślać.
13
Więc ja widziałem go na podium. Kiedy schodziliśmy z podium, on spotkał się ze mną na dworze, popatrzył na mnie i cmokał: „C, c, c. Wstyd tobie. Takie legalistyczne poselstwo. Przecież wiedziałeś, że tak nie wolno mówić.” On mnie po prostu ostro skrytykował, wiecie.
A następnego dnia głosiłem o baranku i gołębicy. A Pan naprawdę pobłogosławił to krótkie nie uszeregowane poselstwo. I kiedy wyszedłem, on obcierał swoje oczy, wiecie. Powiedział: „To było dobre, lecz tak proste.” Tak, proste. I powiedział: „To było w porządku, lecz było to tak proste.” On był tak... On potrafił głosić siedmioma językami, wiecie, więc mój biedny język Kentucky był tak prosty dla niego, bez względu... Nasze najlepsze maniery nie dorównywały mu pod żadnym względem. Rozumiecie?
Więc mniej więcej tak muszę ja przemawiać - prosto. Ja wierzę, że Ewangelia jest prosta. Biblia mówi, że to jest tak proste, że nawet głupi nie zbłądzi. Rozumiecie? Więc po prostu wszystko, co musisz umieć jest zapamiętać ABC. Czy wiecie, co to oznacza? Zawsze wierz Chrystusowi. [Always Believe Christ - tł.] To jest wszystko, co musisz czynić. Na tym sprawa załatwiona. ABC i jesteś zupełnie wykształcony, jeżeli chodzi o mnie.
14
A więc - tam stoją ludzie i ja to doceniam. Ja nie przybyłem tutaj, by głosić. Będę się modlił o chorych, lecz pragnę mieć trochę podłoże z Pisma do głoszenia. Myślę, że niedawno głosiłem trochę za długo u brata Fullera. Zwiastowałem w kaplicy Life, czy tak się nazywa? [Ktoś mówi: „W kaplicy Wiara” - wyd.] W kaplicy Wiara - myślę, że trzymałem ich tam bardzo długo niedawno. Zanim przyszedłem tu do kaplicy, pastor czy ktoś inny posłał mi liścik: „Słuchaj, ci ludzie chcieliby iść do łóżka w nocy.” Więc - bardzo rzadko głoszę dłużej niż sześć czy osiem godzin, nigdy nie przeciągam dłużej, więc...
A u brata Outlawa innego wieczora? Myślałem, że on będzie mnie musiał wyciągnąć spoza kazalnicy. Więc raczej skrócę głoszenie dzisiaj wieczorem, tutaj za kazalnicą, bo niektórzy z was przyjechali z dalekich stron. Jest dobrze być tutaj. I zanim przejdziemy do Słowa teraz, przemówmy do Jego Autora.
15
Ktoś powiedział niedawno - byłem w Gospel Tabernacle w Fort Wayne - B. E. Rediger. On był wielkim mężem Bożym i umarł przed laty. Pan naprawdę błogosławił tego brata. On był potężnym mężem wiary. Kiedy byłem młodzieńcem, siadywałem tam z Paulem Raderem, po prostu jako młody kaznodzieja.
A potem córka brata Redigera postradała zdrowy zmysł, zwariowała. Pewnego dnia byłem za domem - w mojej szopie na węgiel, był to poranek wielkanocny. I powiadomili mnie o jakiejś zwariowanej dziewczynie, która była w tylnej części kaplicy. A ja właśnie przyjechałem z kampanii ewangelizacyjnej. Udałem się tam do tyłu i stwierdziłem, że to była córka B. E. Redigera; a siostra Rediger siedziała tam. Moje serce niemal pękało. I ona tam siedziała, czesała swoimi palcami swoje piękne długie włosy i mówiła: „Pięciocentówka jest pięciocentówką, cent jest centem.” Taka piękna młoda kobieta...
Uklęknąłem na ziemię i powiedziałem: „Panie Jezu, bądź dla niej miłościwy.” To załatwiło sprawę. Ona jest obecnie zamężna i mają dwoje lub troje dzieci, po prostu fajna i... Taka łaska i jak prosto. My po prostu patrzymy się zbyt daleko od przodu i sięgamy wzrokiem ponad Nim, próbując szczerze znaleźć to, co jest tak blisko nas. Wierzmy więc prosto, miejmy wiarę, nie wątpmy.
16
Miałem tam nabożeństwo. Zapomniałem nazwisko tego brata zielonoświątkowca, który jest teraz odpowiedzialny za tą kaplicę. I miewałem tam nabożeństwa, a był tam... Ta pieśń: „Tylko Mu wierz” została napisana przez Pawła Radera, a on był wspaniałym chrześcijaninem i wielkim posłańcem w swoim czasie. Siedziałem tam w małym gabinecie, a oni śpiewali dla mnie ten refren, abym przyszedł na podium; i tak czynią na całym świecie. Ja tam siedziałem i wiem, że właśnie w tym samym gabinecie Paul otrzymał inspirację do napisania tej pieśni. I oto było ją słychać do gabinetu: „Tylko Mu wierz.” I ach, to po prostu rozpaliło moje serce.
17
A kiedy skończyło się to nabożeństwo... Pan Jezus uczynił na tym nabożeństwie kilka wielkich rzeczy. Ja szedłem do tyłu obok tej sali i czekałem, a był tam pewien człowiek, który wszedł do środka. On rzekł: „Pan Branham?”
A ja rzekłem: „Tak jest.”
On powiedział: „Ja cię lubię słuchać, kiedy mówisz, lecz twoja gramatyka jest taka kiepska.”
A ja odrzekłem: „Tak proszę pana. Ja to wiem.”
On powiedział: „Ty mówiąc, robisz niektóre z najpotworniejszych błędów.”
A ja rzekłem: „Tak jest. To się zgadza.” I powiedziałem: „Ja nie miałem okazji, by zdobyć wykształcenie.” Powiedziałem: „Wyrosłem w rodzinie dziesięciu dzieci, rodzice byli biedni ja musiałem iść wcześnie pracować, by pomóc w zaopatrzeniu naszej rodziny. Nie skończyłem nawet siedmiu klas szkoły podstawowej.”
On powiedział: „To żadna wymówka; jesteś przecież mężczyzną.”
A ja rzekłem: „Jestem tak zajęty pracą dla Pana, że nie mam żadnej okazji.”
On odrzekł: „Pomimo to mógłbyś zrobić kurs korespondencyjny.” I powiedział: „Dzisiaj wieczorem powiedziałeś tam: ‚Wszyscy ludzie przechodzący teraz przez tą kazalnicę'...” Hm, hm?
Ja odrzekłem: „Nie umiałem powiedzieć to inaczej.” I rzekłem: „Czy to nie mówi się tak?”
„Oczywiście, że nie.” I powiedział: „Powinieneś był powiedzieć: ‚koło kazalnicy'.” Dalej mówił: „Ty...”
Ja odrzekłem: „Dobrze, w porządku.”
On powiedział, że coś przekręciłem w wymowie, czy coś w tym sensie. Potem powiedział: „Ty po prostu nie znasz twojej Biblii.”
Ja powiedziałem: „Może tak jest, lecz znam jej Autora naprawdę dobrze.” Wiecie, ona nie mówi, abyśmy znali Jego Księgę, lecz „znać Jego, to jest życie.” Szatan zna Jego Słowo. Lecz znać Go - Autora tego Słowa!
18
Pochylmy nasze głowy teraz na chwilę i przemówmy do Niego w nasz pokorny sposób. Teraz, kiedy mamy nasze głowy pochylone i nasze serca również, czy jest jakaś szczególna prośba i chcielibyście, żebym ją wspomniał w modlitwie? Podnieś swoją rękę ku Bogu. Trzymaj po prostu swoją prośbę w twoim sercu i powiedz: „Panie, ja potrzebuję zbawienia; ja potrzebuję uzdrowienia; ja potrzebuję czegoś.” Bóg to zrozumie.
19
Nasz niebiański Ojcze, kiedy zbliżamy się do Twojej świętej obecności w imieniu Pana Jezusa dzisiaj wieczorem, przychodzimy w Jego imieniu, ponieważ On powiedział: „O cokolwiek prosilibyście Ojca w Moim imieniu, Ja to uczynię.” Wiemy, że nie możemy przyjść w naszym własnym imieniu. Nie możemy przyjść w imieniu naszego kościoła, w imieniu naszego pastora, albo w imieniu naszej organizacji, i spodziewać się, że będziemy wysłuchani. Lecz mamy tę pewność, że jeśli przychodzimy w imieniu Pana Jezusa, to On obiecał nam, że zostaniemy wysłuchani.
I ja się modlę dzisiaj wieczorem niebiański Ojcze, że skoro zebraliśmy się tutaj w tej małej kaplicy, która została poświęcona dla służby Tobie, a Twój sługa, nasz brat O'Donnell jest tutaj pastorem w tym czasie, pasąc te owce, które przebywają docześnie w tej części kraju, modlę się o Twoje błogosławieństwa dla tego pastora i dla jego rodziny, i dla tego zboru, i dla wszystkich owiec, które pasą się tutaj na tym pastwisku.
20
Modlę się o każdy kościół, który jest reprezentowany tutaj, o wszystkich ludzi. I o tych, którzy nie są chrześcijanami - modlę się, aby stali się chrześcijanami dzisiaj wieczorem. Modlę się o tych biznesmenów, którzy są tutaj, o brata Rose, o brata Williamsa, i o wielu innych, o tą nadchodzącą konferencję, która odbędzie się tam, żeby to małe ożywienie w ciągu tych kilku dni w Phoenix, w Tempe, w Sunnyslopes i w całym tutejszym kraju były podnietą dla wielu chrześcijan, aby się na nowo zakotwiczyli, aby wielu odstępców powróciło do Boga, wielu grzeszników przyszło do Chrystusa i wielu chorych zostało uzdrowionych. Spełnij to, Ojcze.
Mów do nas prawdę z Twego Słowa dzisiaj wieczorem. Twoje Słowo jest prawdą. Uzdrów wszystkich chorych i cierpiących, zarówno fizycznie jak i duchowo. Te ręce, które podniosły się w górę, mają potrzebę, Panie, i ja się modlę, żebyś Ty zaspokoił wszystkich dzisiaj wieczorem, dzięki Jezusowi Chrystusowi, naszemu Panu. Amen.
21
Wielu z was lubi czytać fragmenty Pisma razem z tym, który czyta. Pragnę czytać z dwóch miejsc Pisma dzisiaj wieczorem. Jedno z nich znajduje się w Ew. Marka 16. rozdział i rozpoczniemy od 14. wersetu; a następne znajduje się w Ew. Jana (Względnie, myślę, że to właśnie zanotowałem sobie. Pozwólcie, że to najpierw sprawdzę.) Tak, Ew. Jana 14,12 - to jest drugi fragment z Pisma Świętego. A zatem Ew. św. Marka 11, rozdział od 14. wersetu, oraz Ew. Jana 14,12. Chcemy teraz słuchać uważnie czytamy tekst, ponieważ Słowo Boże jest tym, czego pragniemy słuchać. Najpierw Ew. Marka 16:
Na koniec ukazał się jedenastu uczniom, gdy siedzieli u stołu, i ganił ich niewiarę i zatwardziałość serca, że nie uwierzyli tym, którzy go widzieli z martwych wskrzeszonego.
I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszystkiemu stworzeniu.
Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.
A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą,
Węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.
A gdy Pan Jezus to do nich powiedział, został wzięty w górę do nieba i usiadł po prawicy Boga.
Oni zaś poszli i wszędzie kazali, a Pan im pomagał i potwierdzał ich słowo znakami, które mu towarzyszyły. Amen.
Ew. Jana 14,12. Jezus mówi:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.
Chciałbym z tego zaczerpnąć tekst, jeżeli Pan pozwoli, do tematu: „Potwierdzenie polecenia,” abym mógł o tym przemawiać. Mam jeszcze zanotowanych kilka miejsc Pisma Świętego i notatek, które mogą nam być pomocne w trakcie głoszenia. Zatem: „Potwierdzenie polecenia.”
22
Uważam, że wszystko powinno być potwierdzone. Jeżeli będziecie budować dom, on będzie musiał być budowany dokładnie według planu; inaczej oni nie zrobią kolaudacji i będziecie go musieli zburzyć i zbudować na nowo. I ja również myślę, że gdybyś szedł po ulicy albo z twojej pracy, a ktoś by podszedł do ciebie i powiedział: „Ja jestem szeryfem Stanów Zjednoczonych. Teraz zabieram cię do więzienia w imieniu mojego urzędu.” Masz prawo powiedzieć temu człowiekowi... Jeżeli popatrzysz się na niego, on ma na sobie mundur i oznakę przypiętą do niego. To nie czyni go jeszcze szeryfem Stanów Zjednoczonych. Każdy oszust mógłby to nosić. Można kupić oznakę szeryfa tutaj w dziesięciocentowym sklepie, a niemal w każdym sklepie odzieży używanej można kupić mundur, czy cokolwiek. Więc to nie czyni go szeryfem Stanów Zjednoczonych.
23
On musi mieć swoją legitymację z pieczątką na niej, aby okazać swoją tożsamość, aby mógł potwierdzić swoje słowa, że jest szeryfem Stanów Zjednoczonych; inaczej on jest nikim, dopóki nie zostanie potwierdzone, że nim jest. On ma swoje pełnomocnictwo potwierdzone, a wykazuje się legitymacją z pieczątką, która jest deklaracją, że ten mężczyzna jest pod przysięgą i został - jego pełnomocnictwo zostało przypieczętowane pieczątką Stanów Zjednoczonych, która jest odbita na jego nazwisku. I to czyni go szeryfem, nie ważne, czy ma oznakę, albo czy ma na sobie mundur; jeżeli tylko ma tą legitymację, to on jest szeryfem i to jest jego pełnomocnictwo. Tylko oznaka i mundur nie wystarczy.
24
Stwierdzamy tak wiele razy w wojsku (Słyszałem moich braci i wielu z tych, którzy byli za morzem), że wiele razy Japończycy i Niemcy, i inne sprzymierzone państwa, które były przeciwko nam podczas wojny... Jeżeli udało im się zdobyć martwego żołnierza, wziąć jego mundur i oblec weń jednego z ich żołnierzy, któremu ten mundur pasował, wiecie, to on mógł podrabiać amerykańskiego żołnierza. Więc on musiał mieć należyty znak identyfikacyjny, inaczej oni nie wierzyli jego mundurowi ani może etykietce na jego szyi. On musiał mieć znak rozpoznawczy, że jest amerykańskim żołnierzem, ponieważ łatwo mógłby być szpiegiem. Po prostu każdy zwykły szpieg mógł nosić mundur Stanów Zjednoczonych.
25
I znajdujemy to w wielu dziedzinach życia. Znajdujemy to dzisiaj, być może na ulicy. Słyszymy, jak wielu ludzi mówi, że są Amerykanami. Niedawno wyszedłem od tutejszego kwatermistrza, który bywał tam w Jeffersonville, i szedłem pewnego poranka na patrol. A po ulicy szedł dobrze ubrany człowiek, miał w ustach wielkie cygaro; był to funkcjonariusz rządowy. I on spojrzał na mnie - było wczesne rano, a na nosie miał okulary. Odezwałem się: „Dzień dobry, panu.”
On obejrzał się na mnie i zamruczał: „Pche” i zaczął iść dalej.
„Cóż,” pomyślałem sobie - ja - nie powinienem nic mówić, lecz w moim sercu on nie był prawdziwym Amerykaninem, bo amerykańskie zasady nie zakładają się na takiej wyniosłości. To się zgadza. Społeczność, tolerancja i życzliwość.
26
Widzicie więc, nie wszyscy, którzy żyją w Ameryce, są Amerykanami. Są tu szpiedzy, komuniści, i wszyscy inni, a można ich rozpoznać, czy nimi są albo nie, jedynie według tego, co znajduje się w ich wnętrzu, czy ich serce jest w Ameryce, albo tylko ich portfel. Rozumiecie?
Jest to zależne od tego, co to jest. Każdy oszust może mieć te tak zwane listy uwierzytelniające, a pomimo tego nie być autentycznym chrześcijaninem. Dlatego też ja wierzę, że wszyscy, z którymi spotykamy się na naszej drodze, a nazywają się chrześcijanami, ambasadorami posłanymi z niebios, powinni mieć potwierdzenie ich pełnomocnictwa. Ja wierzę, że powinni mieć potwierdzenie ich pełnomocnictwa.
27
Zdajemy sobie sprawę z tego, że Jezus powiedział tutaj w Ew. Marka w 16. rozdziale, że wszyscy, których On wysłał na podstawie tego polecenia, będą mieć to potwierdzenie: Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. On nie powiedział, że one może będą towarzyszyć, albo mogłyby towarzyszyć. On powiedział: „Idźcie na cały świat...” Ktoś chciałby unieważnić to polecenie sprzed dwóch tysięcy lat. Lecz On powiedział: „Głoście całemu światu, wszelkiemu stworzeniu...” Te znaki będą towarzyszyć - na całym świecie i wszelkiemu stworzeniu, rozumiecie, i to były te znaki, które miały towarzyszyć, by autoryzować tę identyfikację.
28
Biblia mówi, że Ewangelia nie przyszła do nas tylko w słowach, lecz w mocy i manifestacji Ducha Świętego. Innymi słowy, jest to Duch Święty, który bierze Słowo Boże i sprawia, że ono się manifestuje. Rozumiecie? Tak więc znaki z Ew. Marka 16. mogą towarzyszyć wierzącemu jedynie wtedy, gdy sam Duch Święty bierze Słowo Boże i manifestuje je ludziom. Tak jest.
Wiara wprawia w życie to Słowo. Widzicie, to Słowo jest Bogiem. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było to Słowo.” A Jezus powiedział: „Jeżeli pozostaniecie we Mnie, a Moje Słowa w was, proście cokolwiek chcecie, a stanie się wam.” Rozumiecie? To jest oznaką pozostawania w Chrystusie, w Słowie. Nie schodźcie ani w prawo ani w lewo; trzymajcie się go dokładnie. Rozumiecie? A zatem nie jest to w rzeczywistości wasze słowo, jest to Jego Słowo, a Jego Słowo ma moc i autorytet, który za Nim stoi.
29
A jeżeli Duch Święty, który jest Bożym Słowem albo mocą Bożego Słowa, wchodzi do Bożego Słowa, On sprawi, że Boże Słowo zamanifestuje się. „Idźcie na cały świat i demonstrujcie Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. (Rozumiecie?) Kto wierzy i jest ochrzczony, będzie zbawiony; kto nie wierzy, będzie potępiony. A te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Jakie to jest piękne zestawienie. Gdybyśmy się teraz zagłębili w tym i słuchali, to były te uwierzytelniające listy, które miał mieć każdy człowiek, który wyszedł głosić Ewangelię.
I żaden człowiek nie ma prawa zwiastować Ewangelię nie mając chrztu Duchem Świętym. Jezus nie pozwolił Piotrowi, Jakubowi, Janowi ani żadnemu z nich głosić Ewangelię, dopóki oni nie czekali w mieście Jeruzalem, aż Duch Święty napełnił ich, ponieważ Duch Święty sprawia, że Słowo Boże zaczyna działać. Rozumiecie?
30
To samo Słowo jest dzisiaj wieczorem tak żywe jak było tej godziny, gdy zostało wypowiedziane. Rozumiecie? Wszystko, czego nam trzeba, jest Duch Święty stojący za tym Słowem i sprawiający, że ono działa i demonstruje tę moc, którą ono obiecało. Każde błogosławieństwo, które Bóg obiecał, wszystko, co On powiedział, może zostać doprowadzone do życia, jeżeli Duch Święty jest za tym Słowem, ponieważ On właśnie ożywia to Słowo i daje Mu życie. Rozumiecie? A zatem, my wiemy, że to jest prawdą.
31
Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć wszystkim, których wysłałem.” Inni to odrzucają; i basta. Oczywiście. Każdy niewierzący, każdy krytyk Słowa może przyjść identyfikując się z jakąś denominacją, z jakąś organizacją założoną przez ludzi lub czymś podobnym i powiedzieć: „Ja jestem prezbiterianinem, luteraninem, baptystą,” kimkolwiek on jest. On może się łatwo utożsamić ze społecznością tego samego kościoła denominacyjnego dzięki jego listom uwierzytelniającym. Lecz jego listy uwierzytelniające pochodzą tylko z jakiejś organizacji, która powstała z jakiejś teorii, a nie ze Słowa Bożego. Lecz Bóg... Jeżeli on jest posłany od Boga, to „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Rozumiecie? Jezus tak powiedział. Rozumiecie?
32
Widzicie, chodzi o to, czy przyjmiesz to, co powiedziała jakaś organizacja albo co mówi jakaś teoria wymyślona przez człowieka. Oni będą głosić doktrynę wywodzącą się z tej teorii. I potem to są ich listy uwierzytelniające dla zarządu diakonów, czy cokolwiek to jest, bo oni mają dobrą społeczność z tą organizacją. Ja nie mam nic przeciwko temu, zrozumcie to, lecz ja tylko stoję w obronie tego, co Jezus powiedział. Rozumiecie?
On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Jezus powiedział również w Ew. Jana 14,12: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam (to znaczy „absolutnie, absolutnie powiadam wam”), kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie.„ I jak może człowiek wierzyć, że jest posłany od Boga, a potem wywraca i zaprzecza temu właśnie poleceniu, które Bóg wypowiedział, które miało być identyfikacją każdego męża, którego On wysłał?
33
Jak może człowiek mówić, że nie ma czegoś takiego jak chrzest Duchem Świętym? Jak może człowiek mówić, że nie ma czegoś takiego, jak uzdrawianie chorych? Jak może człowiek mówić, że nie ma czegoś takiego, jak mówienie językami, wypędzanie diabłów, kiedy to właśnie są te listy uwierzytelniające, które Jezus „przypiął” do każdego wierzącego, którego On wysłał. To jest ten autorytet.
Możesz iść do szkoły i zdobyć promocję doktora filozofii i doktora teologii, i cokolwiek chcesz uczynić. I to jest w porządku. To są twoje znaki rozpoznawcze, że należysz do tej organizacji. I one są w porządku. Ja nie mam nic przeciwko nim; życzyłbym sobie, abym je miał. Lecz identyfikacja, którą daje Jezus, kiedy On wysyła męża, jest taka: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” To jest identyfikacja, że on jest posłany od Boga. „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.”
34
Jak powiedziałem, każdy oszust może ubrać się w mundur i przypiąć sobie oznakę, lecz to jeszcze nie jest list uwierzytelniający. Liczą się tylko autentyczne listy uwierzytelniające, nie mundur albo oznaka. I jest wielu ludzi (i jest to zbyt złe, że to muszę powiedzieć, lecz to jest prawdą; ponieważ musimy być szczerzy) z naszych zielonoświątkowców jest zbyt wielu takich, którzy noszą tylko oznakę i mundur, rozumiecie, ponieważ żyją inaczej, niż jak powinni żyć prawdziwi zielonoświątkowcy, i to do tego stopnia, że nie mają niczego. To wszystko. To tylko przynosi hańbę całej sprawie. To się zgadza. To sprawia, że ludzie są podejrzliwi.
35
Lecz Jezus dał uwierzytelnienie, że to będzie w porządku, ponieważ te znaki będą towarzyszyć wierzącym. To jest jedna sprawa. Duch Święty spojrzał w dół poprzez wieki i zobaczył, że człowiek będzie wypaczał Jego Słowo i spowoduje to, tamto i jeszcze coś innego. Więc On uczynił to tak jasne i tak niezaprzeczalne, że nie ma żadnego sposobu obejść to jakoś. On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Wiemy, że to jest prawdą.
36
Niewierzący może nosić te denominacyjne listy uwierzytelniające, lecz one nie czynią go mężem posłanym od Boga. Oni chodzą tutaj po okolicy z wszelkiego rodzaju książkami pod pachą i podróżują po kraju, i twierdzą, że Jahwe jest tym, i takim-i-takim, i mówią wszystko możliwe, lecz to jeszcze nie uwierzytelnia ich. Wcale nie. Jezus powiedział: „Poddajcie ich próbie Słowa.” To się zgadza. Słowo mówi: „Te znaki będą towarzyszyć...”
„Czy wierzysz w moc Bożą?”
„O, nasz kościół naucza, że te...”
37
„Nasz kościół?” - to z tym nie ma nic wspólnego. Chodzi o to, co mówi Słowo Boże. Rozumiecie? „Niebiosa i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Żyjące Słowo mówione przez żyjącego Boga musi być w żyjącej istocie. I jak może mężczyzna albo kobieta, którzy twierdzą, że mają chrzest Duchem Świętym, zaprzeczać temu, co Bóg powiedział w Swoim Słowie? Ponieważ ten właśnie Duch Święty, który napisał to Słowo jest tym samym Duchem Świętym, który mówi przez człowieka. To się zgadza. Tak musi być. On nie może - On tego nie może mówić. Tak jest.
38
Jakiś człowiek może przyjść i powiedzieć: „Ja mam kartę członkowską. Ja należę do tego kościoła albo do tamtego kościoła.” To ciągle nie uwierzytelnia tego. On może mieć tytuł doktora filozofii, doktora teologii i czegokolwiek z jakiejś wielkiej szkoły. To jest fajne, nie mam nic przeciw temu. To ciągle może być w porządku. Ja nie mam nic przeciwko temu.
Lecz jeśli Bóg posłał go, a on wypiera się tego polecenia tutaj... Jeśli on ma to plus to, jest to cudowne. Lecz jeśli on ma to bez tego, wtedy to nie jest dobre. Rozumiecie? To się zgadza. Jest to dobre, jeśli człowiek nosi mundur i oznakę, i ma dokumenty uwierzytelniające. To jest w porządku. Lecz on może nosić mundur i oznakę bez dokumentów uwierzytelniających. To prawda. Chodzi więc o potwierdzenie tego pełnomocnictwa, które musi wytrzymać próbę. Ono ją musi wytrzymać, niewątpliwie.
39
Ten niewierzący, który może przejść przez to i powiedzieć: „Nie wierzę, że istnieje coś takiego, jak chrzest Duchem Świętym. Nasze szkoły nauczały, że te dni przeminęły. My nie musimy tego już więcej mieć.” Tak wielu ludzi w to wierzy. Jest ich tak wielu, którzy temu szczerze wierzą; dobrzy ludzie. Jest tak dlatego, bo oni słuchają jakiejś szkoły zamiast Słowa Bożego. To się dokładnie zgadza.
40
Niedawno była tutaj w pewnej miejscowości kobieta. Ona miała syna. A on był - miał powołanie Boże w swoim życiu; wydawało się, że je ma. I ta biedna stara matka chciała go posłać do tej szkoły, więc robiła wszystko, co mogła, aby się mógł wykształcić, przy czym to też jest dobra rzecz. Lecz ona posłała go do niewłaściwej szkoły. Posłała go do takiej szkoły, gdzie zaczęli go nauczać w sprzeczności do Słowa Bożego. I on tam chodził dalej. Ona prała bieliznę, by go móc posyłać do szkoły, i tak dalej, i upłynął długi czas, i w końcu...
On nie przyjeżdżał do domu przez pewien czas. Jego stara matka zachorowała. Ona była naprawdę poważnie chora. I jej stan tak się pogorszał, iż lekarz orzekł, że ona nie będzie żyć - że musi umrzeć. Więc ona poleciła jednemu z jej sąsiadów, aby posłał do jej syna telegram, aby przyjechał niezwłocznie do domu, ponieważ oni spodziewają się, że ona umrze.
41
A więc ten sąsiad wysłał telegram. I ten syn gotował się do przyjazdu do domu. Po krótkim czasie przyszedł następny telegram: „Już nie przyjeżdżaj, ona jest w porządku.”
Więc po kilku miesiącach jej syn przyjechał do domu, by odwiedzić swoją matkę i powiedział jej... ucieszył się nad nią i powiedział jej, że już ma swoją promocję bakałarza sztuki, i wszystko, co on uczynił, i jakie miał dobre postępy w szkole. I potem powiedział: „A nawiasem mówiąc, mamo, zapomniałem zapytać ciebie o coś.” Powiedział: „Ty posłałaś mi telegram około sześć miesięcy temu, abym przyjechał do domu.” Dalej mówił: „Byłem tak wyprowadzony z równowagi i zaniepokojony z powodu tego.”
I mówił: „Przygotowywałem się, że przyjadę. A potem przyszedł kolejny telegram, że jesteś w porządku; że wróciłaś do zdrowia. I ja się tak bardzo ucieszyłem z tego. Mamo, chciałbym ci powiedzieć... względnie mamo, chciałbym, żebyś mi powiedziała, co się stało. Jakie lekarstwo dał ci lekarz i którego lekarza miałaś?” Dalej rzekł: „Chciałbym pójść do niego i podziękować mu za jego świetną pomoc.”
Ona powiedziała: „Bardzo dobrze, synu.” Powiedziała: „Był to doktor Jezus, który to uczynił.”
On odrzekł: „Co proszę?”
42
Powiedziała: „Doktor Jezus.” I powiedziała: „Doktor taki-i-taki, mój lekarz, przyszedł tutaj, a moja gorączka była tak wysoka, że traciłam rozsądek.” I powiedziała: „On orzekł, że jest mi coraz gorzej i potem rzekł, że umrę.” I powiedziała: „Czy wiesz, gdzie jest ta mała misja - tam w tej alei za rogiem?”
„Tak.”
Powiedziała: „Ci ludzie mieli tam zgromadzenie modlitewne owego wieczora i powiedzieli, że Duch Święty powiedział im, aby przyszli tutaj i modlili się o mnie.” I powiedziała: „Zaledwie pomodlili się o mnie, wszelka gorączka znikła.” I ona powiedziała: „O, synu, alleluja.” Dalej rzekła: „Ja jestem uzdrowiona.”
„O” - powiedział on - „Mamo, mamo, co za bezczelność. Wiesz, ty nie powinnaś kojarzyć się z takimi ludźmi.” Dalej powiedział: „No wiesz, nie powinnaś przyjmować tych ludzi tutaj u nas.”
Ona odrzekła: „O, dlaczego synu?” Powiedziała: „Dobrze, chwała Bogu.”
43
On powiedział: „Mamo, nie mów takich rzeczy.” Powiedział: „Wiesz, ty mnie szokujesz.” I powiedział: „Ależ, nie powinnaś mówić tych rzeczy. Wiesz, że ci ludzie nie mają żadnego wykształcenia. Oni nic nie wiedzą o Biblii.”
„O,” odrzekła ona „przepraszam cię, synu.” Powiedziała: „Oni przyszli zaraz do mnie i przeczytali mi z Biblii, gdzie ona mówi: ‚Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją'.” I powiedziała: „Zaczekaj. Ja czytałam to wiele razy. Mam to zanotowane w mojej Biblii. Pójdę i pokażę ci.”
„O, chwileczkę tylko, mamo.” Powiedział: „To jest Ew. Marka 16.”
„Tak, tam właśnie to jest, kochanie” - powiedziała - „Marek 16.”
On powiedział: „O, mamo, widzisz, ci biedni ludzie nie umieją nic lepszego.” Powiedział: „My uczyliśmy się w szkole, że Ew. Marka 16 od 9. wersetu nie jest inspirowana. Rozumiesz, ona nie jest inspirowana, naprawdę. To było tam tylko dodane.”
A ta prosta matka powiedziała: „Chwała Bogu, alleluja.” I ona...
Jej chłopiec powiedział: „Mamo, co chcesz powiedzieć?”
Ona odrzekła: „Ja po prostu rozmyślałam.”
Zapytał: „O czym rozmyślałaś mamo?”
Ona powiedziała: „Jeżeli Bóg mógł uczynić to dla mnie przy pomocy nie inspirowanego Słowa, czego On mógłby dokonać przy pomocy tego, które jest naprawdę inspirowane?” To się zgadza. Widzicie, o to chodzi. O, moi drodzy.
44
O co tam chodziło? Ta mała misja za rogiem miała uwierzytelniający list - może nie doktora filozofii albo doktora teologii. Lecz oni mieli listy uwierzytelniające od Boga - „te znaki” towarzyszące tym, którzy wierzą. Jezus powiedział, że oni tak będą czynić. Oni mieli potwierdzenie od Boga. Oni mieli Jego polecenie, by szli i wkładali ręce na chorych, i oni czynili to dokładnie w ten sposób, jak On polecił to czynić, i potem Bóg potwierdził to Słowo znakami, które temu towarzyszyły. Było to potwierdzenie, że oni byli posłani od Boga. Tak jest. To jest prawdą. W porządku.
I to jest dobra lekcja, ponieważ ten syn wyjechał z domu na studia i rzeczywiście miał swoją promocję doktora filozofii, lecz oni mieli to potwierdzenie Słowa. On miał potwierdzenie do promocji z pewnej uczelni; lecz oni mieli potwierdzenie Słowa Bożego z niebios - a Duch Święty wspierał to, o czym oni mówili. Tak jest. I to jest Bóg, podający znak. Tak jest. O, jak ja dziękuję Bogu za to. Boży lud ma to zawsze.
45
Niewątpliwie niewierzący człowiek będzie musiał wziąć cząstkę ze Słowa Bożego i przekręcić ją, aby pasowała do jego wyznania wiary, aby je uczynić bardziej zwodnicze. Wy wiecie, że największe kłamstwo, które było powiedziane kiedykolwiek, miało w sobie wiele prawdy. To się zgadza. Zapamiętajcie sobie, każde... Pierwsze kłamstwo, które było powiedziane kiedykolwiek, miało dziewięćdziesiąt pięć procent prawdy - kiedy szatan powiedział Ewie w ogrodzie Eden wszystko to, co powiedział Bóg. On przyznał: „To prawda.” On zgodził się: „To prawda” na wszystko, co Bóg powiedział. Lecz powiedział: „E, na pewno nie umrzecie.” Tutaj to macie.
46
Ktoś mógł powiedzieć, że oni byli w kaplicy tego i tego wieczora.
„Tak.”
„Ludzie zebrali się w niej.”
„Tak.”
„Oni śpiewali refreny.”
„Tak.”
„I kaznodzieja przemawiał.”
„Tak. To się zgadza.”
„A potem - czy wiesz, co się stało? Oni posłali butelkę w kółko i wszyscy się upili.”
„Nieprawda!” Rozumiecie? Po prostu Duch Święty zstąpił na nich i oni byli jakby pijani. Rozumiecie? Jest to tylko taka mała różnica w tym, rozumiecie, kiedy oni... Nie posyłali butelki w kółko, lecz duchowe błogosławieństwo od Boga przypadło na ludzi. Oni się taczali; oni upadali; oni się tak dziwnie zachowywali. Lecz nie była to butelka, która to spowodowała; był to Duch Święty, potwierdzający Jego Słowo towarzyszącymi mu znakami! Rozumiecie, rozumiecie? Wszystko inne wydawałoby się zupełnie w porządku, prócz tej butelki. Rozumiecie?
Ja bym teraz powiedział: „Czy ty byłeś tam?”
„Tak.”
„Czy byli tam ci ludzie?”
„Tak.”
„Czy oni się taczali?”
„Tak.”
„Tak, czy wszystko to...”
„Tak.”
47
To jest w porządku prócz tej jednej rzeczy. Więc tak właśnie mówi niewierzący, ten człowiek niezidentyfikowany z Bogiem. On powie: „O, ja wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. Ja wierzę, że Bóg jest Ojcem Jezusa Chrystusa. Ja wierzę we wszystkie inne sprawy.” Rozumiecie? Lecz jeśli chodzi o tą inną cześć: „O, to było dla innego czasu.” Rozumiecie? To właśnie jest to kłamstwo. To się zgadza. On próbuje trochę wypaczyć prawdziwe Słowo, aby je uczynić zwodniczym dla ludzi. Lecz co...
Jezus przedstawił tą sprawę jasno. On powiedział: „Te znaki będą potwierdzać to poselstwo, które Ja posłałem.” Tak jest.
48
Dawniej byłem baptystycznym kaznodzieją i ciągle miłuję baptystów. Lecz stwierdziłem jedną rzecz. Rozumiecie? Nie jest to dokładnie... Zielonoświątkowy kościół - ja nie mówię, że on jest zupełnie doskonały, nie ma w nim niczego; lecz on jest najlepszym, jaki mamy. Więc trzymajmy się go; to wszystko. Oni naprawdę wierzą.
Niektórzy ludzie nie mają może dosyć wiary (a ja zaliczam się do nich) - nie mają dosyć wiary, by sprawić, aby urzeczywistniło się całe Słowo. Lecz ja bym nikdy nie stał w drodze komuś, kto ma dosyć wiary, aby urzeczywistniło się całe. Nigdy nie będę się krył za niedowiarstwem mówiąc, że to nie może się urzeczywistnić. Jeżeli człowiek może wziąć Słowo Boże i potwierdzić je mocą Bożą, to ja mówię: „Chwała Bogu. Panie, podnieś mnie i pozwól mi stanąć we wierze na niebiańskiej płaszczyźnie.” Tak, ja bym na pewno pozostał przy tym. Oni czynią po prostu coś, aby to odpowiadało ich wyznaniom wiary; lecz Boży sługa ma Swój znak dokładnie.
49
W Starym Testamencie był pewien człowiek, kiedy oni... niektórzy z nich nie umieli się nawet podpisać, więc oni mieli pieczątkę, a ona była znakiem. Oni to pieczętowali - ot tak; i to było zakończone. Pieczęć oznacza zakończone dzieło.
List do Efezjan 4,30. mówi: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia.” Chodzi o zapieczętowanie - o zakończone dzieło, że Bóg widział ciebie, uznał twoją wiarę w Niego, którą wyrażałeś, i wylał Ducha Świętego i zapieczętował cię aż do dnia twojego odkupienia. To jest znak, że Bóg dał ci Ducha Świętego, (zgadza się!) i potwierdził tę wiarę, którą miałeś w sobie i daje potwierdzenie tego, dając ci Ducha Świętego. A jeśli masz Ducha Świętego „te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” To się dokładnie zgadza.
50
Jeżeli on zaprzecza... Ten człowiek chodzi w kółko i mówi: „Nie słuchaj tych ludzi. Ty byłeś tam w kaplicy niedawno wieczorem.”
„Tak. Uhm.”
„My należymy do tego-i-tego. Oni nie są niczym innym niż tylko zgrają motłochu.”
Czy wiedzieliście, co Paweł powiedział Agryppie? „Na tej drodze, którą nazywają herezją, na tej drodze ja oddaję cześć Bogu naszych ojców.” Czy wiecie, co to jest herezja? Tak, wiecie.
Czy oni nie mówili Jezusowi: „Wiemy, że jesteś pomylony.” „Pomylony” znaczy „zwariowany.” Widzicie, droga, która wydaje się być zwariowaną... Dlatego, że przeszedłeś ze śmierci do życia, już więcej nie jesteś z tego świata; lecz zostałeś odłożony na bok z tego świata. Widzisz? I dlatego twój umysł jest duchowy i myślisz o rzeczach w górze, a nie o tych rzeczach, które dzieją się tu na ziemi. Twoje uczucia są skierowane na rzeczy w górze.
51
Jeżeli ten człowiek przeczy temu, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki... Obserwujcie to teraz. Usłyszycie, jak on mówi: „O, On jest tym samym.” Czy On jest tym samym? Czy jest tym samym? „Dobrze” - mówią ludzie - „On jest tam samym pod pewnym względem.”
„Pod jakim względem?” Widzicie? „Pod jakim względem?” „Nie... Ja wierzę, że On ciągle zbawia.” Rozumiecie?
„A co z uzdrowieniem?”
„O, nie. On tego nie czyni.” Kiedy On był tutaj na ziemi, oni mówili: „On może uzdrawiać, lecz On nie może zbawić;” obecnie mówią: „On może zbawić, lecz On nie może uzdrowić.” Widzicie, jest to po prostu diabeł, który to przedstawia na odwrót. Lecz jeżeli On jest Jezusem Chrystusem, tym Pomazańcem, to On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki - tym samym uzdrowicielem, tym samym!
52
To nie ty czynisz te cuda! Nie. Oni chcą mówić: „Pozwól mi zobaczyć, jak to czynisz.” Bóg nigdy nie powiedział, żebym to ja czynił; On to już uczynił. Jedynym moim zadaniem jest wziąć Jego Słowo i trzymać się Go, a On je urzeczywistni. To się zgadza. Dokładnie tak jest. Nie jesteś to ty, jest to Bóg, który jest w tobie. Jak powiedział Jezus: „To nie Ja czynię te sprawy; jest to Mój Ojciec, który przebywa we Mnie. On czyni te sprawy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Syn nie może nic sam czynić; lecz to, co widzi, jak czyni Ojciec, to czyni również Syn.” On najpierw czekał, by zobaczyć wizję, którą Mu Ojciec pokazał. Ew. Jana, myślę 5,19; przeczytajcie to - 5,19. tak. Jeżeli to będziecie czytać, On powiedział: „Co pokazał mi Ojciec, to i Ja czynię.”
53
Stwierdzamy zatem, że jeśli my, albo jeśli ktoś zaprzecza temu i mówi, że Jezus Chrystus już nie jest tym samym... Jest tylko jedna rzecz, którą On nie może być - w której On może się odróżniać. Mianowicie jest to fizyczne, cielesne ciało. Rozumiecie? W tym fizycznym, cielesnym ciele - Bóg wzbudził je z grobu trzeciego dnia i ono siedzi po prawicy Jego majestatu na wysokościach - na Jego tronie. Jezus zwyciężył i zajął Boży tron. My, którzy zwyciężamy, usiądziemy razem z Nim na Jego tronie, ponieważ Jego tron jest tronem Dawidowym, na którym On będzie rządził tutaj na ziemi.
A zatem po prawicy Bożej - po prawicy Jego mocy i majestatu króluje Jezus. Będąc tam On jest najwyższym Kapłanem, aby się wstawiać na podstawie naszego wyznania, kiedy przyjmiemy Jego Słowo, wierzymy mu w naszym sercu, przyjmiemy go do wnętrza i nie wyjmujemy go z powrotem, lecz wierzymy, że ono się dokładnie wypełni. Prawdziwe nasienie Abrahama będzie się trzymać tego Słowa. Bez względu na to, jak długo to potrwa, On je urzeczywistni. Nie ma w tym żadnego wahania się. On to urzeczywistni. To się zgadza.
54
Niby wierzący powie: „Nie, tak nie może być.” Więc jak długo oni zaprzeczają temu poleceniu, wskazuje to na to, że oni nie mogą wykazać się tym, że ich polecenie jest zapieczętowane. Nie mogą ci tego pokazać, ponieważ temu zaprzeczają. Gdyby jakiś oficer... Ja bym powiedział: „Ja jestem szeryfem Stanów Zjednoczonych. Ja wiem, że jestem szeryfem” a tutaj jest prawo, które mówi, że szeryf musi nosić tą legitymację, opieczętowaną pieczątką Stanów Zjednoczonych. Może mówisz: „Dobrze, to było dla minionych czasów. Nie musimy tego mieć dzisiaj.” On jest fałszywym, niby-wierzącym, i na tym sprawa skończona. On nie jest w porządku. On nie otrzymał pełnomocnictwa. On nie był posłany.
I każdy człowiek, który będzie twierdził, że Jezus Chrystus nie jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, każdy, kto będzie zaprzeczał temu, że te znaki mają towarzyszyć tym, którzy wierzą, próbuje się prześliznąć z jakimś papierem mówiącym o ordynacji, bez pieczątki zatwierdzającej pełnomocnictwo. To się dokładnie zgadza. To jest oczywiście prawdą. Nie może być posłany od Boga, ponieważ on nie ma tej pieczęci - potwierdzenia tego polecenia, którą powinien mieć.
55
Gdyby jakiś urzędnik powiedział: „Ty nie musisz mieć tej pieczęci...” to wystaraj się o nią sam. Tutaj w książce jest napisane, że ty musisz mieć tę pieczęć. Tutaj w prawach Stanów Zjednoczonych jest napisane, że szeryf musi nosić tę pieczęć. A jeżeli nie ma tej pieczęci, to on absolutnie nie jest szeryfem. Nie przyjmuj go, ponieważ on nie jest szeryfem, bowiem prawo zawarte w tej księdze mówi, że on musi nosić tę pieczątkę.
Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym.” Będą im towarzyszyć; nie powinny by; być może, że niektóre będą. Ono mówi, że one będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. To jest potwierdzenie tego polecenia, że oni byli posłani. Amen. Ja to lubię. Czyni mi to po prostu dobrze, że to wiem. Tak jest. Więc ja wiem, że to jest to polecenie, które przychodzi do mojego serca - pieczęć Ducha Świętego. To się zgadza. Ja wiem, że każdy wierzący, który jest naprawdę wierzącym, a zobaczy człowieka, który zaprzecza mocy tego...
56
Biblia mówi, że w ostatecznych dniach będą mieć formę pobożności, a będą zaprzeczać jej mocy; od takich się odwróć. Nie przyjmuj tego w ogóle. Racja. Oni będą mieć wielkie kościoły i fajne denominacje, i wielki splendor, i wielką piękność, i tak dalej.
Spójrzcie. Niedawno wieczorem tutaj w Phoenix zgraja młodych dziewczyn i chłopaków była w jakimś lokalu i tańczyli ten nowy taniec boogie-woogie, czy jakkolwiek to nazywacie, i byli w takim podnieceniu w duchu tego, że znaleźli się aż na ulicach. Policjanci musieli ich pochwycić: byli pod takim wpływem mocy diabła. Tak. A zatem, to jest popularne. Lecz niech tylko człowiek zatańczy raz w Duchu pod mocą Ducha Świętego... To się zgadza. Tak jest. Boże znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Tak. Przecież nie możesz mówić, że jesteś posłany od Boga, a potem zaprzeczać Jego poleceniu.
57
Popatrzmy na niektórych z tych, których Bóg posłał, przekonajmy się, czy On zawsze zidentyfikował Swoich wierzących. Przypatrzcie się teraz. Weźmy Mojżesza. Mojżesz miał powołanie w swoim życiu. To prawda, lecz on nie był jeszcze posłany... On sobie myślał, że jest posłany i popatrzcie, jaki błąd on popełnił. Lecz gdy Bóg wysłał go od płonącego krzaku... Przedtem był on w seminarium faraona i wyszedł z jego listami uwierzytelniającymi. To nie działało. Bóg by tego nie uznał.
Spójrzcie, on tam wyszedł i zabił jednego człowieka, a nie miał polecenia, że to ma uczynić. I on musiał uciekać z Egiptu. Potem jednak udał się do Egiptu i zatopił całe wojsko egipskie w morzu, bo miał polecenie, że to ma uczynić. A nic nie było o tym powiedziane. To jest różnica. Zabił jednego człowieka i musiał uciekać. O, w jakim nędznym stanie on był, ponieważ uczynił to bez polecenia. Lecz potem poszedł tam z poleceniem i utopił całe wojsko, i uwielbił Boga przez to.
58
Jakże, Bóg sprawia, że ludzie postępują absurdalnie. Ten stary człowiek, pełen godności, wyszedł stamtąd teraz z wszelkiego rodzaju promocjami z uczelni. Lecz kiedy miał osiemdziesiąt lat, wiecie, on by o tym nawet nie pomyślał. A następnego poranka idzie on na południe - do Egiptu ze swoją żoną siedzącą okrakiem na mule, trzymającą malca na swoim biodrze i podróżują - długie stare bokobrody powiewały na wietrze i miał pokrzywioną laskę w swojej ręce.
„Dokąd idziesz, Mojżeszu?”
„Idę do Egiptu, by go zająć.” Jednoosobowa inwazja! Uhm. Dlaczego? Chodziło o to, że on to uczynił. To się zgadza. Jak jeden człowiek, który by wyruszył, żeby zająć całą Rosję. Co to było? On wyruszył! Kiedy on był urzędnikiem wysokiej rangi, najwyższym urzędnikiem w Egipcie - zaraz po faraonie, uciekł z Egiptu, bo nie miał polecenia do wyzwolenia dzieci Izraela. Lecz potem on idzie z powrotem - jeden człowiek przeciw całej armii, mając polecenie, i on tego dokonał. Dlaczego? On miał polecenie i on miał potwierdzenie do niego. On potrafił udowodnić, że Bóg go posłał. Amen.
59
„Przy pomocy czego uczynisz to, Mojżeszu?”
„Tą starą krzywą laską, którą mam w mojej ręce.”
„Co tam będziesz czynił?”
„To jest moje polecenie.”
„Jakie?”
„Bóg dał mi dwa znaki, abym je uczynił przed nimi. O to chodzi. On mi powiedział, abym tam poszedł i uczynił to.” Powiedział: „Te znaki będą mi towarzyszyć, jeżeli pójdę tam na południe. Rzucę laskę na ziemię przed faraona; zobaczymy, co się stanie. Ona zamieni się w węża. Potem powiem: ‚TAK MÓWI PAN, faraonie, wypuść Mój lud'.”
Mojżesz poszedł tam do Egiptu i rzucił ją na ziemię. Nadeszli magicy i uczynili to samo. Wtedy Bóg potwierdził jego polecenie. Jego wąż pożarł pozostałe węże.
60
Czy zastanawialiście się kiedy, gdzie skończyły te węże? Gdzie one - co stało się z tymi laskami? One były wszystkie w jednej lasce. Widzicie? Wąż Mojżesza pożarł je, bo o co chodziło? O potwierdzenie. Amen. Alleluja. On otrzymał potwierdzenie swojego polecenia. On tego dokonał. Wyprowadził naród izraelski z Egiptu, a morze Czerwone stanęło mu w drodze i musiało ustąpić.
Dlaczego? On miał polecenie i potwierdzenie do niego. Bóg był z nim i czynił cuda i znamiona. Bo gdzie...
61
Jeżeli człowiek otrzyma polecenie od nadprzyrodzonego Boga, to nadprzyrodzona moc Boża będzie z tym nadprzyrodzonym poleceniem. Nie to, co nauczysz się, by otrzymać promocję doktora filozofii i doktora teologii i algebry, i wszystkich tych rzeczy. To potwierdza twoją świetną gramatykę i mowę za kazalnicą, kiedy powiesz „aaaaamen” - jak zdychające ciele. (Wybaczcie mi to wyrażenie). Lecz pozwól, że ci coś powiem: Kiedy masz potwierdzenie do tego polecenia Bożego, dane ci przez Ducha Świętego, te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.
62
Potwierdzenie! Bóg potwierdzony, ponieważ On był Bogiem nadprzyrodzonym, dał nadprzyrodzoną moc, dla nadprzyrodzonego wyzwolenia. Ja temu wierzę. Bóg nie wyzwoli dzisiaj Swój lud przy pomocy wykształcenia. On nie obiecał, że to tak uczyni. On nie wyzwoli ich przy pomocy teolgoii. On nie obiecał, że to uczyni. On nie wyzwoli ich przy pomocy nauki. On nie obiecał, że to uczyni. On nie wyzwoli ich przy pomocy denominacji. On nie obiecał, że to uczyni. Lecz On wyzwoli ich mocą, nadprzyrodzoną mocą przemieni ich życia i przekształci je na dzieci Boże. Amen. Mojżesz miał polecenie; on miał znaki, by potwierdzić swoje polecenie. Jezus powiedział w ten sam sposób: „Te znaki...”
Mojżesz powiedział: „Co ja mogę im powiedzieć? Jak ja im powiem, że Bóg ich ojców posłał mnie?”
Bóg powiedział: „Co masz w swojej ręce?”
On odrzekł: „Laskę.”
Bóg powiedział: „Rzuć ją na ziemię. Włóż swoją rękę w zanadrze i wyjdź... Głoś im Boże uzdrowienie; to jest potwierdzenie. Oczywiście. Ja ci dam dwa znaki.”
63
Ten sam Bóg nie może się zmienić. Kiedy On posłał Swój kościół, aby wyzwolił ludzi z tej piekielnej niewoli Egiptu - były tam wszystkie znaki, które mają ludzie dzisiaj. On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” Nie bójcie się przedłożyć tam to Słowo, ponieważ ono jest prawdą. Ono jest Bożym Słowem. Nie pozwólcie, żeby wam to diabeł wybił z głowy, że to nie jest prawdą. On dotrzymuje Swego Słowa. Ja temu wierzę wszystkim, co jest we mnie.
64
Eliasz był posłany tam. Widzę go owego poranka. Wyobrażam sobie, że on i Jezabela walczyli kilka rund. Lecz oto szedł owego dnia na południe, mały, stary, łysy człowiek, a bokobrody zwisały mu z twarzy, szedł owego poranka na południe drogą do Samarii, jego oczy były skierowane do niebios, uśmiech był na jego twarzy, a tą starą laską stukał po drodze. Lecz bracie, on miał „TAK MÓWI PAN.”
„TAK MÓWI PAN.” On poszedł prosto przed twarz prezydenta, względnie przed twarz króla i powiedział: „Nawet rosa nie spadnie z nieba, dopóki o nią nie zawołam.” Co to było? On miał polecenie. Czy padał deszcz następnego dnia? Nie. On miał potwierdzenie do tego. Rozumiecie?
On powiedział: „Powstań i udaj się tam, Eliaszu, i usiądź. Ja rozkazałem, abyś miał kilku służących, aby ci przynosili pokarm.” Więc kruki przynosiły mu pokarm.
65
A kiedy był tam na górze, pewnego dnia... „E” - powiedział król - „ten stary człowiek przecież nie ma znaczenia. Poślę tam pięćdziesiąt mężów. Ja myślę, że on jest nikim więcej niż starym fanatykiem. Czy nie znaliśmy go tutaj, kiedy mówił o Jezabeli, mojej żonie, noszącej makijaż i tym podobnie rzeczy? Mówił o całym tym nowoczesnym życiu, o naśladowaniu wzoru pierwszej damy w kraju, jak czyni wiele naszych zielonoświątkowych kobiet?”
Tak, to się zgadza. Nasze zielonoświątkowe kobiety z tymi wielkimi wodnymi fryzurami, i tym podobnymi rzeczami, tak, noszącymi makijaż na twarzy, noszącymi szorty, a Biblia mówi, że to jest obrzydliwością w oczach Bożych. Jak możecie to czynić? To się zgadza. Słuchaj, ty wiesz, siostro, iż jeśli twierdzisz, że jesteś... Jeżeli potrafisz nosić ostrzyżone włosy, to gdzieś upadłaś, skoro Biblia mówi...
66
Wiele z was zielonoświątkowych kobiet nie nosi makijażu. W Biblii nie ma nic o tym. Lecz potem chcecie sobie strzyc włosy, a Biblia mówi, że kobieta, która strzyże swoje włosy, hańbi swoją głowę. To się zgadza. A jeżeli będziecie nosić szorty i te krótkie skąpe... co to jest? Widzicie, cokolwiek to jest, wygląda to jak męskie odzienie, a Biblia mówi, że każda kobieta, która wkłada na siebie takie odzienie, jest obrzydliwością w oczach Bożych.
Innymi słowy, to bardzo brzydko śmierdzi Bogu. Wygląda to brzydko. A zatem, jeżeli macie w sobie Ducha Świętego, który jest Bogiem, jak możecie je wkładać na siebie, a pomimo tego twierdzić, że macie Ducha Świętego? Patrz, twoje własne życie potwierdza, że z tobą jest coś złego. To się zgadza.
Ja wiem, że to dopieka, lecz mówię wam, o co chodzi dziś wieczorem: potrzebujemy trochę więcej takiego dopiekania. Brak nam przyzwoitości i w tym kłopot. My popuściliśmy cugli w tych sprawach. Bracie, pozwól, że ci powiem, musisz się nauczyć twojego abecadła, zanim dostaniesz się trochę dalej. Rozumiesz? To się dokładnie zgadza, trzeba zawsze wierzyć, że Boże Słowo ma rację. Bez względu na to, o czym mówi, przyrównuj samego siebie do niego. Tak jest.
67
Eliasz siedział tam na szczycie tej góry, a Bóg powiedział: „Tu nie będziesz niepokojony.” Powiedział: „Ja wyślę cię tam w góry, dopóki ci ludzie nie będą pokutować.”
„O,” powiedział Achab „my nie musimy pokutować. Ten stary fanatyk - on nie wie, o czym mówi. On jest jednym z tych starych religijnych fanatyków. My po prostu... Dajcie mi pięćdziesiąt mężów, którzy są doborowymi żołnierzami. Idźcie tam w góry i przyprowadźcie tutaj tego starego fanatyka.”
Wyobrażam sobie, że oficer, który otrzymał ten rozkaz, powiedział: „Tak jest. Ja mam twoje polecenie, królu. Ja go przyprowadzę z powrotem.” I on tam idzie maszerując, ich żelazna zbroja trzaska po ziemi - te wielkie miecze i włócznie, gdy pięćdziesiąt żołnierzy z doborowej straży Achaba idzie na to wzgórze. Tam w tym gorącym słońcu siedział Eliasz i rozglądał się, ot tak.
Oni rzekli: „Hej. My przyszliśmy za tobą, człowieku. Mamy tutaj nasze listy uwierzytelniające. Jesteśmy przyboczną strażą Achaba. Przyszliśmy za tobą. Zabierzemy cię ze sobą.”
On powstał i powiedział: „Tak, ja mam również kilka listów uwierzytelniających. Jeżeli jestem mężem Bożym, niech spadnie ogień z nieba!” Co to było? Było to potwierdzenie. Tak jest.
68
Na górze Karmel, kiedy mieliśmy próbę sił między fałszywymi bożkami a prawdziwym Bogiem, on położył tam ofiarę na ołtarzu, wyszedł i powiedział: „Panie Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech będzie wiadomo dzisiaj, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja jestem Twoim sługą, i ja uczyniłem to wszystko na Twój rozkaz (głoszę Słowo na Twój rozkaz, Panie, do całego świata, wszelkiemu stworzeniu; te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą) - na Twój rozkaz. Zatem, Panie, niech to będzie wiadome, że Ty mi powiedziałeś, abym to czynił. Ty poleciłeś mi to czynić. Potwierdź to teraz, Panie.” I niej więcej w tym czasie ogień spadł z niebios. Było to potwierdzenie tego. On tam był ze Słowem. Rozumiecie?
Bóg zawsze potwierdza Swoje Słowo. On daje potwierdzenie Swego Słowa. My wiemy, że to jest prawdą. O, jak wiele razy to... Mam tutaj jeszcze wielu bohaterów i mógłbym ich przebierać po kolei. Lecz chcę zaoszczędzić czas.
69
Jezus - kiedy On przyszedł na ziemię, oni mówili: „On, będąc człowiekiem, czyni siebie Bogiem? O, moi drodzy. My dobrze wiemy, kim on jest. On urodził się nieślubnie. Wiecie, on jest tylko... My znamy Jego matkę, Marię i Józefa. Oni mieli to dziecko przed...”
Jezus powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię spraw Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli nie wierzycie, że Ja jestem Mesjaszem, sprawy, które Ja czynię, potwierdzają to, co ja twierdzę. (Amen.) Jeżeli Ja nie czynię spraw Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie; lecz jeżeli czynię dzieła Mojego Ojca, to wierzcie tym dziełom, chociaż nie możecie wierzyć Mi.” To było potwierdzenie. Jak im to pasowało? Oczywiście, powiedzieli... Kogo Bóg posyła, tego Bóg ochrania. Bóg potwierdza Słowo. Jeżeli Bóg posyła gdzieś ambasadora, aby coś uczynił, On musi stać za tym poleceniem. To się dokładnie zgadza.
70
On powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie, lecz” - powiedział - „te właśnie dzieła, które Ja czynię, potwierdzają Moje polecenie.” Amen. To im na pewno wymierzyło policzek, nieprawdaż? „Sprawy, które Ja czynię...” Tak jest. „Jeżeli wy nie... jeżeli nie możecie uwierzyć, że ja byłem posłany od Boga, to waszym zadaniem jest wierzyć tym dziełom, które Ja czynię... Albo pozwólcie mi zobaczyć, że wy czynicie te same sprawy.” Tutaj to macie. „Jeżeli Mi nie wierzycie...” O, moi drodzy.
71
Niektórzy z nich wierzyli Mu. Kiedy ta niewiasta u studni zobaczyła Jego znak Mesjasza, ona powiedziała: „Wiemy, że Mesjasz będzie to czynił.” I ona pobiegła i powiedziała to ludziom, mówiąc: „Chodźcie i zobaczcie, kogo znalazłam - człowieka, który mi powiedział najgłębsze tajemnice mojego serca. Czy to nie jest Mesjasz?”
Stary Natanael, kiedy on przyszedł z powrotem z Filipem, a Jezus... On przyszedł do obecności Jezusa, a Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.” On był wykształconym człowiekiem, bo on znał Słowo. On wiedział, że Mesjasz będzie Bogiem prorokiem.
Więc oni wiedzieli, że Mojżesz powiedział: „Pan, wasz Bóg wzbudzi wam proroka.” Oni wiedzieli również, że Bóg powiedział: „Jeżeli ktoś między wami jest duchowym albo prorokiem, Ja Pan potwierdzę mu to. Ja będę... Jeżeli to, co on powie, urzeczywistni się, to wierzcie w to.” Widzicie, oni chcieli stwierdzić, czy On był... Oni wiedzieli, że w tym czasie powinien był powstać prorok i oni chcieli wiedzieć, kim On był.
72
Więc on przyszedł do Filipa, a Filip powiedział mu, co ma robić, względnie Filip zabrał go do obecności Jezusa. A kiedy on przyszedł i stanął przed Jezusem, Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.”
„Jak Ty mnie poznałeś, Rabbi?”
On powiedział: „Zanim cię Filip zawołał, kiedy byłeś pod drzewem, widziałem cię.”
On powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym!” Tam były Jego listy uwierzytelniające.
73
Niewiasta u studni - kiedy On znalazł ją tam stojącą u studni, On powiedział: „Przynieś mi wody.”
Ona powiedziała: „To nie jest w zwyczaju. Ty wychodzisz poza wszystkie nasze tutejsze tradycje. My mamy rasową segregację. My Żydzi i Samarytanie nie mamy społeczności jedni z drugimi. A Ty będąc mężczyzna, Żydem, prosisz mnie, kobietę Samarytankę - jak się to stało, że Ty prosisz mnie, abym Ci uczyniła przysługę, abym Ci przyniosła wody?”
On powiedział: „Niewiasto, gdybyś wiedziała, z kim rozmawiasz, ty prosiłabyś Mnie o wodę.”
A ona rzekła: „No wiesz, studnia jest głęboka, a Ty nie masz nic, aby naczerpać z niej wody.”
74
On powiedział: „Wody, które Ja podaję, nie są z tej studni.” I ta rozmowa toczyła się dalej przez chwilę, rozumiecie, aż... On próbował nawiązać kontakt z jej duchem. Potem stwierdził, jaki był jej kłopot. On powiedział: „Idź, zawołaj twego męża i przyjdźcie tutaj.” (Ona chciała wiedzieć, kim On był.) On powiedział: „Idź, zawołaj twego męża i przyjdźcie tutaj.”
Ona powiedziała: „Ja nie mam męża.”
Powiedział: „To się zgadza. Ty miałaś już pięciu, a ten, z którym teraz żyjesz, nie jest twoim mężem.”
Ona powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem.” Powiedziała: „M wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie to czynił.”
On powiedział: „Ja, który rozmawiam z tobą, jestem Nim.”
Ona pobiegła do miasta. Zostało jej to potwierdzone. Ona pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi te sprawy, które ja czyniłam. Czy On właśnie nie jest Mesjaszem? Czy to nie jest potwierdzenie, że On Nim jest?”
Jezus powiedział: „Te właśnie dzieła, które Ja czynię, potwierdzają dane Mi polecenie.” To się zgadza. Bóg Go posłał. On miał być tym prorokiem.
75
Wiecie, oni powiedzieli Janowi: „Czy jesteś Eliaszem? Czy jesteś jednym z proroków? Czy jesteś tym prorokiem, który miał przyjść?
Jan powiedział: „Ja nim nie jestem. Lecz On stoi gdzieś między wami. On potwierdzi samego Siebie, kiedy On przyjdzie, bo Bóg Go potwierdzi.” To się dokładnie zgadzało. Jeżeli człowiek jest posłany od Boga, Bóg jest zobowiązany potwierdzić tego człowieka, że był posłany. To zgadza się dokładnie. O, tak, potwierdzenie...
76
Ten człowiek, który urodził się jako ślepy, miał bardzo przekonywujące świadectwo, że On był Mesjaszem. Ten biedny człowiek, on nie mógł... Była to sprawa tych teologów, którzy chwycili go w tłumie ludzi i powiedzieli: „Słuchaj, my wiemy, że urodziłeś się ślepy.” Dalej rzekli: „My wiemy, że ty nawet nie miałeś gałek ocznych w twoich oczodołach. Wiemy, że urodziłeś się ślepy.” I powiedzieli: „Kto cię uzdrowił?”
A on odrzekł: „Ten człowiek powiedział mi, że zostałem uzdrowiony.” I powiedział: „Ja wiem, że On mnie uzdrowił.” Powiedział: „Ja to wiem.”
Oni powiedzieli: „Ten człowiek jest grzesznikiem. My wiemy, że on jest grzesznikiem, ponieważ nie przyłączył się do naszej organizacji. On nie przyszedł w nasz sposób. On nie naucza naszej doktryny. On jest przeciw nam.” Powiedzieli: „My wiemy, że on nie może być Bogiem. Wiemy, że z nim jest coś złego, ponieważ on nie zgadza się z nami.” Powiedzieli: „Ten człowiek jest grzesznikiem.”
Ten ślepy człowiek nie mógł sprzeczać się odnośnie tego. On nie był teologiem; on nie mógł sprzeczać się odnośnie tego. On powiedział: „Cóż...” Lecz on miał również bardzo przekonywujący argument. On powiedział: „Czy On jest grzesznikiem albo nie jest, tego ja nie wiem, lecz wiem jedno, (amen): dawniej byłem ślepym, a teraz widzę.”
77
Ja słyszałem ludzi mówiących, że to była grupa zwariowanych ludzi. Miałem ludzi, którzy mi mówili, że kiedy przyjąłem Ducha Świętego, to postradałem mój zdrowy zmysł. Czy to jest prawdą, czy nie, ja nie wiem, lecz jest jedna rzecz, którą wiem: Dawniej byłem grzesznikiem, teraz jestem zbawiony. To się zgadza. Chociaż dawniej byłem zgubiony, teraz jestem znaleziony. Możecie to nazywać fanatyzmem, jakkolwiek chcecie, lecz to jest potwierdzenie dla mnie, że On jest ciągle Jezusem Chrystusem, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. To się zgadza.
78
Tak, on miał ten dowód. On miał bardzo przekonywującą mowę, że jest Synem Bożym, ponieważ On stworzył gałki oczne w głowie człowieka, który nie miał gałek ocznych. Tak jest. Innymi słowy ten ślepy człowiek mógł powiedzieć: „Ja chodziłem do waszego kościoła przez cały czas. Nie widzę, żeby coś takiego jak to działo się tutaj w pobliżu. Zatem, jeśli On stworzył gałki oczne - prócz Boga nie ma innego Stwórcy. Skąd inąd mogłyby przyjść? Zobaczmy, jak wy to czynicie. Pozwólcie zobaczyć, jak wy to czynicie.”
Oni musieli zamknąć usta, bo on mówił o nadprzyrodzonym Bogu, Stwórcy niebios i ziemi, a nie mógłby stworzyć dobrego życia? Tutaj to macie, oni nie mogli stworzyć niczego. Lecz oto przychodzi Jezus i wkłada gałki oczne do oczodołów człowieka, który nie miał gałek ocznych, urodził się jako ślepy. Mówię wam, to było przekonywujące. Możecie sprawdzić, czy to jest budyń, jeśli go zjecie. To się dokładnie zgadza. Więc on miał dowód, że On nim był. To się zgadza.
79
Wyobrażam sobie Pawła tam na morzu owej nocy, kiedy czternaście dni i nocy nie widzieli ani księżyca, ani gwiazd, ani niczego - byli daleko na morzu; ten biedny stary człowiek ciągnął te łańcuchy po pokładzie tego starego nabierającego wodę statku, który miał lada chwila pójść na dno. Oni wyrzucili z niego wszystek pokarm i materiał, i żeglarze nie mieli nic do jedzenia od wielu dni. I ciągnąc za sobą te łańcuchy, mówił o Jezusie, który niedawno żył, mówił o Jezusie, który został ukrzyżowany.
Wyobrażam sobie, że ci żołnierze i żeglarze mówili: „O, mój kochany, zamknij usta.”
On po prostu ciągle chodził po pokładzie i mówił: „Lecz wiecie, On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki,” i po prostu chodził po tym pokładzie, ciągnąc za sobą łańcuchy.
80
Mówili: „Spójrzcie na tego faceta w łańcuchach, on płynie, by stanąć tam przed cesarzem, udaje się do Rzymu, aby został osądzony. Ten człowiek musi umrzeć, a chce nam tu mówić coś o religii? O, zamknij usta.” I oni ciągnęli dalej.
Lecz pewnej nocy, kiedy oni... Wszystkie nadzieje przepadły. O, moi drodzy. Każdym razem, gdy błysnęła błyskawica, a te fale... Dziesięć tysięcy diabłów siedziało na tych falach i mówili: „Mamy cię teraz, Pawle. O, ty będziesz to musiał odwołać.”
„Absolutnie nie. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. To się zgadza. Ja wiem, że On powiedział mi, abym się udał do Rzymu.”
81
Oto okręt kołysze się, gotowy niemal pójść na dno. Pomyślcie tylko, słońce, księżyc, ani gwiazdy nie świeciły już piętnaście, czy czternaście dni. Był to stary okręt w złym stanie - nabierał wodę i był niemal gotowy pójść na dno, i tym podobnie. On pewnej nocy stał na dnie w kadłubie statku i niewątpliwie modlił się, bo przyszło widzenie. Anioł Pański zjawił mu się i powiedział: „Nie bój się, Saulu. Wszystko jest w porządku.”
Oto on przychodzi biegnąc z tym poleceniem, trzęsąc tymi łańcuchami i mówi: „Bądźcie dobrej myśli. Miejcie dobrą wiarę, bo Bóg, któremu ja służę, posłał Swojego anioła ubiegłej nocy. Zobaczyłem wizję i On powiedział mi, abym się nie bał, ponieważ żadne życie z tego okrętu nie zginie. Dlatego bracia, przyjmijcie trochę pokarmu i radujcie się. Wszystko jest w porządku.”
Wyobrażam sobie, że oni czuli się dość dziwnie. Lecz gdy stwierdzili, że ten stary okręt osiadł na mieliźnie, to potwierdziło, że Paweł był posłany od Boga i wiedział, o czym mówi. Bóg to potwierdził. „Jeżeli ktoś między wami jest prorokiem i to, co mówi, urzeczywistnia się, to go słuchajcie, ponieważ Ja jestem z nim.” To się zgadza.
82
Kiedy tubylcy z tej wyspy, mieszkańcy wyspy zobaczyli, że on zbiera patyki... I oni rzekli: „To musi być jakiś okropny morderca, bo jest związany tymi łańcuchami.” Biedny Paweł, niemal umierał z chłodu, a jego odzienie było całe mokre. Poszedł tam i nazbierał wiązkę patyków, i zaczął je kłaść na ogień. I wąż ukąsił go w rękę, co uśmierciłoby go, moi drodzy, za chwilę. Paweł spojrzał na niego ot tak i powiedział: „Boże, Ty powiedziałeś mi, że muszę udać się jeszcze do Rzymu.” Strząsł go więc w ogień, zawrócił i przyniósł więcej patyków.
A oni mówili: „Obserwujcie go, jak padnie martwy.” Lecz po kilku minutach zmienili swoje zdanie. Dlaczego? Jego polecenie zostało potwierdzone. Oni mówili: „On jest Bogiem, który zstąpił z niebios.” Racja.
On miał potwierdzenie, ponieważ Jezus powiedział: „Oni będą deptać po głowach węży i skorpionów, a nic im nie zaszkodzi.” Tak jest. On miał dowód tego, aby to potwierdzić.
83
Muszę się teraz pośpieszyć, przyjaciele. Pozostałbym z wami tutaj przez całą noc. Lecz jeszcze tylko kilka spraw. Prorok powiedział: „Nastanie dzień, który nie będzie nazwany dniem ani nocą; ponury, mglisty, posępny dzień.” Lecz powiedział: „W czasie wieczora będzie światłość.” To się zgadza. Słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie: s-ł-o-ń-c-e.
Cywilizacja podróżowała ze wschodu na zachód. Jednakże gdy powstał S-y-n, światłość padła na ludzi wschodu. Mieliśmy czas organizacji, denominacji i ludzie przyjmowali Chrystusa, i mieli dosyć światła, że wiedzą, iż On jest Bogiem. I oni chodzili w światłości, i tak dalej; i oni budowali kościoły i fajne katedry, i szkoły, i tak dalej. To było bardzo dobre. Lecz pamiętajcie, było obiecane, że wszystkie te chmury rozwieją się w czasie wieczora. Teraz jest czas wieczora.
84
A kiedy te chmury rozwiewają się wszystkie, ten sam Syn, S-y-n, który świecił Swoją mocą przez Ducha Świętego na ludzi wschodu, w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat rozerwał chmury denominacji i wszystkiego i wylał Ducha Świętego na ludzi zachodu. Jest to ten sam Syn, ten sam Duch Święty, te same znaki, ta sama światłość, ta sama moc, ten sam dowód, wszystko to samo, jak było wtedy. A Ewangelia była głoszona w mocy i demonstracji we wszystkich krajach. To się zgadza. To prawda. Po całym świecie znaki i cuda towarzyszą wierzącym!
85
Kilka lat temu mówiono tutaj: „Ta grupa” - mówili - „ależ, wy nie będziecie mogli...” Mówiono: „Oni nie będą w stanie przekazać to. Oni są tylko małą grupą gdzieś tam na ulicy z jakąś blaszaną patelnią, albo uderzają w mały tamburyn.” Lecz bracie, to poselstwo, któremu ci ludzie z łaknącym sercem poświęcili pokarm dla swoich dzieci i wszystko inne, aby wspomagali misjonarzy, aż ono rozeszło się ze wschodu na zachód, z północy na południe. Do jakiegokolwiek narodu się udacie, są tam ognie dnia Pięćdziesiątego, płonące mocą Ducha Świętego.
Dotarłem do dżungli tak daleko, gdzie ludzie nie umieją rozróżnić prawej ręki od lewej. Oni poznali Boga - nic więcej niż jakiś posąg tam w dżungli. To się zgadza. Ja tam stałem i wyłożyłem im dokładnie Słowo. Potem Duch Święty dokonywał cudów i pokazał - powiedział ludziom, kim oni są, objawił tajemnice ich serc, pokazał im, że Jezus powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.”
„Ten człowiek, ja nie znam jego nazwiska, lecz powiem to po literze, a ty mu to przetłumacz.” Musiałem mu mówić po literze tak długie słowo, aby mu to przekazać.
„Amen. To się zgadza.” Oni tam siedzieli i patrzyli się.
Ja im powiedziałem: „Jezus powiedział: ‚Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.' To był mesjański znak.”
86
A przyjście Jezusa na ziemię jest tak bliskie, że Jego moc zaczyna uchwycać ludzi i ożywiać ich, przygotowując ich na oblubienicę, gotując ich, aby mogli zostać porwani do góry w zachwyceniu - kościół, który będzie dokładnie przygotowany, aby został zabrany do góry; przez jego moc będzie pociągnięta reszta tych, którzy narodzili się na nowo na ziemi. Jezus przychodzi.
Tak jak moja ręka rzuca cień na ściane i im bliżej jest moja ręka ściany, tym bardziej jest on ciemniejszy, i po chwili ten cień i moja ręka stają się jedno.
A kościół rozpoczął swoją działalność w czasie Martina Luthra w usprawiedliwieniu, w czasie Wesley'a przechodził przez poświęcenie, a obecnie w chrzcie Duchem Świętym wśród zielonoświątkowców - przywrócenie darów. A spośród tych zielonoświątkowych ludzi On wyciąga tę resztkę tutaj do góry, by pokazać Jezusa Chrystusa, odzwierciedlać Jego życie, po prostu to samo wczoraj, dzisiaj i na wieki (Dokładnie.) Kiedy świecą światła wieczorne. Dokładnie tak jest.
87
Spójrzcie prosto na naukowe znaki. Mamy to wprost w Waszyngtonie D. C. ten sam Słup Ognia. Ilu z was widziało to kiedykolwiek - tą światłość? Oczywiście, wszędzie (Rozumiecie, rozumiecie?) ten sam Słup Ognia, z którym spotkał się Paweł na drodze do Damaszku.
Kiedy Jezus był tutaj na ziemi... Każdy wie, że Chrystus, ten Słup Ognia, anioł Pański, który wyprowadził Izraela z Egiptu i wprowadził do obiecanego kraju, był aniołem przymierza. Każdy to wie. Oczywiście. Był to Chrystus, ponieważ Biblia mówi, że Mojżesz uważał hańbę Chrystusową za większe bogactwa niż skarby Egiptu. I on chodził z Chrystusem, zanim On stał się ciałem, i on chodził za tą światłością.
88
Jezus - kiedy był na ziemi, On powiedział: „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga.” Oni Go ukrzyżowali. On był Zbawicielem, który umarł za nasze grzechy i pogrzebano Go. On wstał z martwych i wstąpił na wysokości. A kilka miesięcy potem Paweł był na drodze do Damaszku i został powalony na ziemię przez tą światłość. Była z nim grupa żołnierzy, a nikt z nich nie widział Jej. Nikt z nich nie widział Go, tylko sam Paweł. Lecz było to tak jaskrawe dla niego, że utracił swój wzrok. Był ślepy przez pewien czas. I on spojrzał do góry, a ten wielki potężny Słup Ognia unosił się przed nim, i On powiedział: „Saulu, Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?”
On powiedział: „Kim Ty jesteś, Panie?”
On odrzekł: „Jam jest Jezus, trudno tobie wierzgać przeciw ościeniowi.”
89
Obecnie ten sam Duch Święty - znajdujemy Go wprost między zielonoświątkowcami dzisiaj, to wieczorne światło, bezpośrednio między zielonoświątkowymi ludźmi. Co to jest? Głoszenie tej samej Ewangelii daje potwierdzenie tej samej Ewangelii. Te same znaki, które towarzyszyły im wtedy, są tymi samymi znakami, które towarzyszą nam. A jeżeli ten Słup Ognia czy światłości, który mamy wśród nas, nie produkuje tego samego Ducha i tych samych dowodów, jakie produkował, gdy był w Jezusie Chrystusie, to byłby niewłaściwym Słupem Ognia, złym duchem, byłby czymś złym.
90
Lecz jeśli on naprawdę produkuje i czyni dokładnie to, co czynił Jezus, kiedy On powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie (To się zgadza.), i więcej niż te czynić będzie, ponieważ Ja idę do Mojego Ojca.” Biblia króla Jakuba ma „większe,” lecz popatrzcie do oryginału; on mówi „więcej.” Wy nie możecie czynić większych spraw. Bowiem On wskrzeszał zmarłych, zatrzymywał żywioły przyrody i czynił wszystko inne. Lecz On mógł czynić więcej tych spraw, ponieważ Duch Święty nie był tylko w jednym człowieku, Chrystusie, Synu Bożym; On był w kościele na całym świecie. Więcej niż te czynić będziecie, ponieważ Ja idę do Mojego Ojca.„ O, moi drodzy.
91
Jego własna usługa jest reprezentowana tutaj w ostatecznych dniach. Jaki rodzaj usługi On miał? Popatrzcie na Niego, kiedy przenoszę was tam, udowadniając ludziom... Weźmy jednego Żyda. „On przyszedł do Swoich, a Jego właśni nie przyjęli Go.” W ogóle pierwszym człowiekiem, który przyszedł do Niego, był Andrzej i Filip. Ja nie wiem, o co chodziło w tej rozmowie z Jezusem w domu owego wieczora, gdy poszli za Nim. Lecz następnego dnia Andrzej był tak doskonale zaspokojony, że to jest Mesjasz (On mu coś pokazał), że poszedł prosto do Piotra, swego brata, względnie Szymona i powiedział: „Chodź teraz, pójdźmy i zobaczymy, czy to jest...” On powiedział: „Znaleźliśmy Mesjasza.”
92
Wyobrażam sobie, że Piotr powiedział: „Andrzeju, pozwól, że ci teraz coś powiem. Wiesz, że nasz stary tata był dobrym faryzeuszem, i on nam powiedział... I przypominam sobie, jak pewnego dnia siedziałem przy burcie łodzi, a on powiedział mi: Szymonie, tata spodziewał się zobaczyć Mesjasza. I niewątpliwie zanim przyjdzie Mesjasz, będą się dziać wszelkiego rodzaju rzeczy, powstaną wszelkiego rodzaju -izmy. Lecz pozwól, że się upewnię... (I tam się to działo. O, tak. Ludzie przychodzili i byli sprowadzani na manowce tysiącami i ginęli, i tym podobnie). Lecz on rzekł, pozwól, że ci coś powiem. Musimy się trzymać Słowa, Szymonie.”
„Biblia mówi, że Mojżesz, nasz sługa - Boży sługa dla nas, powiedział nam, że Pan, nasz Bóg wzbudzi nam Mesjasza, i On będzie prorokiem tak jak Mojżesz. Zatem, Szymonie, jeżeli zobaczysz Go w twoim czasie... Ja jestem już zbyt stary. Nie zobaczę Go już w moim czasie. Lecz jeśli zobaczysz Go w twoim czasie, pamiętaj: On będzie Bogiem-prorokiem.”
Więc Szymon miał to w swoim sercu. On powiedział. „W porządku, Andrzeju. Pójdę tam na nabożeństwo.”
Gdy tylko przyszedł do obecności Pana Jezusa, On powiedział: „Ty nazywasz się Szymon. Twój ojciec nazywa się Jonasz.” Na tym była sprawa załatwiona. Były mu dane klucze królestwa. Był to znak Mesjasza.
93
Oto przychodzi kolejny nakrochmalony Żyd i mówi: „Chwileczkę tylko. Gdyby przyszedł Mesjasz, On by zstąpił korytarzami z niebios i przyszedłby prosto do naszej wielkiej, wspaniałej świątyni, którą zbudowaliśmy niedaleko stąd. Inni ludzie tutaj w okolicy wierzą, że On przyjdzie do którejś świątyni. I On przyjdzie tutaj i zaświeci tutaj na dół, a aniołowie będą machać swoimi skrzydłami, i tym podobnie. Oni będą mówić: ‚To jest Mesjasz, to jest Mesjasz, to jest Mesjasz.' Tak właśnie się to stanie.”
Słyszę, jak Filip mówi: „Chwileczkę tylko. Ty nie zgadzasz się z Pismem w tej sprawie. Trzymaj się Słowa. Co powiedział Mojżesz, jaki będzie Mesjasz? Pan, nasz Bóg wzbudzi nam proroka. Czy sobie przypominasz tego starego mężczyznę, który tam bywał, nazywał się Piotr, Szymon?”
„Tak. O, ten człowiek, który nie miał żadnego wykształcenia? Tak, ja sobie go przypominam. Tak. Przypominam go sobie.”
„Ty kupiłeś kilka ryb od niego, a on nie umiał podpisać ci rachunku.”
„Tak. Przypominam go sobie dobrze. Przypominam go sobie. Tak.”
„Patrz, kiedy on podszedł... Czy znasz jego ojca?”
„Oczywiście, znam go dobrze. Z pewnością znam jego ojca naprawdę dobrze. On był prawdziwym faryzeuszem, tak jest, prawdziwym znawcą Pisma. Tak.”
„No wiesz, kiedy Szymon przyszedł i stanął przed Nim, On powiedział mu, jak się nazywa i jak nazywa się jego ojciec.”
„E. Myślę, że z tobą jest coś nie tak. Pozwól, że sam pójdę i zobaczę. On nie będzie mógł czytać moich myśli. Pójdę i przekonam się.”
94
Przyszli tam do obecności Jezusa, a Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.”
On zapytał Filipa: „Czy Mu powiedziałeś, że idziesz po mnie.”
„Nie.”
On powiedział: „Rabbi (co znaczy ‚mistrzu' albo ‚nauczycielu'), kiedy Ty widziałeś mnie w ogóle? Ja właśnie przyszedłem na to nabożeństwo dzisiaj wieczorem. Czy Ty widziałeś mnie już kiedykolwiek?”
On powiedział: „Zanim zawołał cię Filip, kiedy byłeś pod figowym drzewem, widziałem cię.” Jakie to były oczy?
On powiedział: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela.”
95
Lecz stali tam ci wielcy denominacyjni bracia. Oni mówili: „Czy wiesz co? On czyni to przez Belzebuba.” Widzicie, oni musieli zdać rachunek przed ich zgromadzeniem. Oni mieli ziemskie listy uwierzytelniające. On miał niebiański list uwierzytelniający, rozumiecie, ponieważ Mojżesz rzekł: „On będzie prorokiem” i tutaj On był udowadniając, że jest prorokiem. To się zgadza. On był potwierdzony, Jego polecenie było potwierdzone.
Więc on powiedział: „Ja wiem, że ten człowiek czyni to.” Lecz on musiał dać odpowiedź swojemu zborowi. Powiedział: „On czyni to przez Belzebuba, on wypędza diabły.”
Jezus odwrócił się - dostrzegał ich myśli. On powiedział: „Jeżeli mówicie to przeciwko Mnie, Synowi człowieczemu, Ja wam wybaczam.” Oni tego wcale nie powiedzieli na głos. Biblia mówi, że oni myśleli to sobie w swoich sercach, a On dostrzegał ich myśli. Zrozumcie to właściwie. Tak jest. Powiedział, że dostrzegał myśli w ich sercach. Rozumiecie? On rozeznawał ich serca, dostrzegał ich myśli.
On powiedział: „Jeżeli powiecie to przeciw Mnie, Synowi człowieczemu, to Ja wam wybaczę. Lecz pewnego dnia (daleko w przyszłości w świecie pogan, rozumiecie?) przyjdzie Duch Święty, gdy Ja odejdę i On będzie czynił to samo, a jeśli powiecie jedno słowo przeciw Niemu, nie będzie wam przebaczone ani w tym świecie, ani w tym, który ma nastać.”
96
Zanim On odszedł z ziemi, powiedział to; On powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w przyjściu Syna człowieczego.” Pragnę powiedzieć jeszcze tą uwagę i zakończę. Jak było w dniach Lota tam w Sodomie - zobaczmy, jak tam było. On powoływał się najpierw na dni Noego. Powiedział, co oni czynili: jedli, pili, żenili się, za mąż wychodziły. Lecz kiedy On przyszedł do Sodomy...
97
Spójrzcie, co On czynił w Sodomie. W Sodomie... On powoływał się na to odnośnie naszego wieku. Przypomnijcie sobie, Sodomici byli poganami. Rozumiecie? Zważajcie. Pewnego dnia do Abrahama przyszli trzej mężowie. Zawsze są trzy klasy ludzi; są to niewierzący, niby wierzący i wierzący (Mamy ich dzisiaj ciągle. To się zgadza.) niewierzący, tak zwani wierzący i wierzący: Sodomici, Lotyci, i Abrahamici.
Abraham miał obietnicę. On był wybranym - wywołaną grupą, która oddzieliła się, jak prawdziwy kościół żyjącego Boga oddzielił się od rzeczy tego świata, ponieważ on polegał na obietnicy Bożej.
98
Gdzie przyszli najpierw ci aniołowie? Do Abrahama. Co się stało? Dwaj z nich zstąpili do Sodomy (nowoczesny Billy Graham) - odeszli do Sodomy, głosili Ewangelię; nie czynili wielu cudów, tylko ich nawiedzili ślepotą. Głoszenie Słowa uderzyło ich ślepotą. Więc oni nie czynili wielu cudów, ale wołali: „Wyjdźcie z niej.”
99
Lecz był tam Jeden, który rozmawiał z Abrahamem. Wiecie, Abraham miał jakieś dziwne uczucie. Wiecie, coś było w tej osobie, która była trochę inna. A więc on obserwował Go trochę, wiecie, i powiedział Sarze: „Idź teraz z powrotem do namiotu.” Oczywiście, w owych czasach, gdy jakiś obcy przybył, kobiety nie postępowały tak, jak czynią to dzisiaj. One muszą zaraz wybiegnąć z domu, wtykają swój nos do wszystkiego, zajmują miejsce małżonka i: „Nie możesz tego sprzedać, Janie, dopóki ci nie powiem.” Rozumiecie? Kobiety miały więcej przyzwoitości w owym czasie. One trzymały się z tyłu - w domu. Rozumiecie? Więc oni pozostali na zewnątrz, a Sara pozostawała w namiocie.
100
Więc on wszedł szybko do namiotu i powiedział: „Saro, zagnieć trochę mąki i zrób z tego ciasto. Daj trochę do piekarnika i upiecz trochę chleba. Wyszedł i wziął cielę i zabił je, przyniósł je kobietom i powiedział, żeby je przyprawiły przyprawami i upiekły. I wyszedł na dwór i wziął starą kitę na muchy i zaczął płoszyć muchy i umył im nogi. On wiedział, że coś małego płonęło w jego sercu. Człowiek to potrafi rozpoznać, wiecie, coś...
On powiedział: „Wierzę, że mam polecenie. Teraz, jedyną rzeczą - gdybym tylko mógł zobaczyć potwierdzenie tego polecenia. Ja wierzę, że oni je mają.”
101
On powiedział: „Ty przechodziłeś tutaj i wstąpiłeś, by mnie odwiedzić. Dlatego właśnie przechodziłeś tędy. (To była prawda.) Rozumiecie? Usiądźcie pod starym dębem i trochę odpoczywajcie.” Więc on umył im nogi, kiedy kobiety przygotowywały pokarm. Potem usiedli i spożywali pokarm. A był to Bóg. Wszechmogący Bóg. Biblia mówi, że to był On. Spójrzcie na ten werset i zobaczcie, czy tam nie jest napisane dużą literą P-a-n, Elohim. To się zgadza.
Jak ktoś mówił to wiele razy i powiedział: „Chyba nie wierzysz, że to był Bóg.”
Ja odrzekłem: „Był to Bóg. Biblia mówi, że to był On.”
On zapytał: „Bóg w tym ciele, spożywający mięso?”
„Był, na pewno. Biblia tak mówi. Wy sobie nie uświadamiacie, jak wielkim On jest.” To się zgadza. Ja się tak cieszę, że On może to czynić.
102
Patrzcie, jedyna rzecz... Wiecie, my jesteśmy po prostu z szesnastu pierwiastków - ze związków organicznych, kosmicznego światła, wapnia, potasu, i kilka takich rzeczy. On po prostu sięgnął i wziął ich garść i dmuchnął „Fiu! Wstąp do tego, Gabrielu” - rozumiecie, ten anioł. Wziął dalszą garść i dmuchnął: „Fiuu! i powiedział: „Wejdź do tego, Michale.” Potem dmuchnął „Fiuu!” i On sam wstąpił do tego ciała. Tak bardzo cieszę się z tego. Potem podszedł i powiedział: „Zstąpimy na ziemię.” Taki jest nasz Bóg.
Pewnego dnia wszystkie te pierwiastki odejdą stąd. Lecz On zawoła: „William Branham?”
Ja odpowiem: „Oto jestem, Panie.” On jest wielkim.
103
Powiedział: „Ja muszę się przedstawić przed Moim sługą na ziemi, i chcę być takim człowiekiem, jak on.” Więc On po prostu zstąpił na ziemię i usiadł tam, miał przyprószone Swoje odzienie; usiadł tam i jadł. Ciągle spoglądał w kierunku Sodomy, wiecie. Abraham wiedział, że tam się coś działo, bowiem to było niegodziwe, grzeszne miasto, jak wiecie. Więc on ciągle rozmyślał o tym. On powiedział...
Przypomnijcie sobie, że on nazywał się Abram, a imię Sary było S-a-r-a-i, Sarai. Kilka dni przedtem Bóg spotkał się z nim w wizji i zmienił jego imię na Abraham, a jej imię na Sara, S-a-r-a, Sara - księżna. Abraham, ojciec narodów.
104
Więc On powiedział: „Abrahamie...”
Abraham powiedział: „O, o. Ja wiem, że miałem rację. W tym Mężczyźnie jest coś innego. „Abrahamie, gdzie twoja żona S-a-r-a, gdzie jest twoja żona, Sara?”
On wiedział to w tej chwili. „O” - powiedział on - ona jest w namiocie.„ A Biblia mówi, że ona była za Nim - ten namiot był za Nim.
On powiedział: „Abrahamie, ja (zaimek osobisty, ten sam anioł, który rozmawiał z nim) - ja nawiedzę cię według czasu życia (rozumiecie, u Sary) i ty będziesz miał to dziecię, na które czekasz. Masz teraz sto lat, a ona ma dziewięćdziesiąt, lecz Ja dam ci to dziecię, które ci obiecałem, ponieważ byłeś wiernym i czekałeś.”
105
A Sara będąca w namiocie, zaśmiała się w kułak: „Hmm?” Ona nie powiedziała tego głośno. Uśmiechnęła się w sobie i powiedziała: „Ja, stara kobieta, a będę znowu przeżywać rozkosz? A co mój stary pan?” Powiedziała: „To po prostu niemożliwe. Ten anioł - o czym On to mówi?”
A anioł zapytał: „Dlaczego się Sara śmiała?”
Co to było? On wyruszył do Sodomy. Natychmiast po odwiedzinach tego anioła - był to ostatni znak, który był dany, ostatni znak, który był im dany, zanim Sodoma spłonęła. Jezus powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego.”
106
Bóg działał w Swoim kościele cały czas przez cuda i znamiona. Lecz ostatnią rzeczą miał być Bóg zamanifestowany w Swoim kościele, tak jak On był wtedy w ludzkim ciele; i pokazał ten sam znak, że Mesjasz przedstawił już samego Siebie między ludźmi, tuż przedtem, nim ogień spadnie w ostatecznym czasie; jest to list uwierzytelniający, który potwierdza, że to Słowo, które Jezus obiecał, jest prawdą. Módlmy się.
107
Nasz niebiański Ojcze, jest to Twoje Słowo, potwierdzenie polecenia. To jest Twoje Słowo, Ojcze. My możemy je tylko wypowiedzieć. Modlę się, żebyś je Ty potwierdził, Panie. I ja wiem, że ja... modlę się, żebyś Ty wybaczył mi moją nerwowość i mój brak wykształcenia, i wszystko inne; wyjmij to z myśli ludzi - mój kiepski, nieuszeregowany sposób i próbę przynoszenia poselstwa. Duch Święty naciska na mnie i ja nie wiem, jak to zrobić, lecz po prostu dam temu upust, Ojcze, będąc tutaj z mężczyznami i kobietami, którzy są pielgrzymami i cudzoziemcami, kiedy cały świat chwieje się dzisiaj.
108
Naukowcy mówią obecnie, że za kilka dni od dzisiaj wypuszczą człowieka na orbitę około ziemi i będzie oblatywał ziemię. Próbują wysłać człowieka także na księżyc. Cały świat drży i chwieje się, małe państwa wszędzie mają rakiety, które wybuchem wyżłobią jamę w powierzchni ziemi sto pięćdziesiąt stóp głęboką o powierzchni 250 czy 300 mil kwadratowych. Trzy takie pociski wypuszczone na raz, by pogrążyły całą ziemię.
Cały świat jest w stanie neurotycznym. Kościoły odeszły od Słowa; istnieją wszelkiego rodzaju organizacje i denominacje, które mają ziemskie listy uwierzytelniające. A jeżeli nie należycie do nich, nie możecie wetknąć waszej głowy do żadnego z ich kościołów.
Pomimo tego, jak było w czasach Noego i jak było przez całą Biblię, Ty będziesz ciągle posyłał Swoich proroków i sług, Panie, z poleceniem i towarzyszącym mu potwierdzeniem. Boże, tak bardzo cieszę się z tego, że Ty to obiecałeś.
109
A zatem, Panie, Ty powiedziałeś: „Nie bój się, małe stadko. Mała trzódko, jest to wolą waszego Ojca, dać wam królestwo.” Ty powiedziałeś: „Jak było w dniach Noego, kiedy ta mała grupa została po prostu zbawiona przez wodę, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego. Dni Lota... W czasie Noego oni jedli, pili, żenili się, wychodziły za mąż. I patrzymy się na to dzisiaj, Ojcze. Widzimy to. To było dla grzesznego świata, który to czynił.
A zatem, spójrzcie na dni Lota, jakie to było wypaczenie - homoseksualiści... O, jak ten świat, całe państwo, większość naszej władzy jest w tym pogrążona, i wszędzie. O, my jesteśmy pożarci przez robaki, Panie - przez diabły i moc wroga. Cały świat jest przestraszony na śmierć i nasz cały... Nawet nasz naród jest jak mały chłopiec, idący koło cmentarza w nocy i gwiżdżący, aby się nie bał. Wiemy, że to wszystko leży u drzwi. A kościół? Panie, Ty powiedziałeś: „Podnoście wasze... Kiedy te rzeczy zaczną się dziać, podnoście wasze oczy do góry. Wasze odkupienie jest blisko.”
110
Duch Święty został wylany na Twój kościół. Ty wywołałeś ludzi z każdego narodu: Meksykanów, białych Anglosasów, czarnych Etiopczyków, wszystkie odmienne rasy, po całym świecie, kiedy Twoi biedni misjonarze Ducha Świętego podróżowali głodni, głodujący, wielu z nich zostało zabitych, ukrzyżowanych, naśmiewano się z nich i czyniono wszystko możliwe. Oni wyjeżdżali, a żaden wielki kościół nie wspomagał ich. Oni wyjechali na polecenie Boże, mając te znaki, towarzyszące tym, którzy wierzą. Spotykałem ich za morzem na polach misyjnych, Panie.
Mieliśmy wielką moc Bożą do mówienia językami, do wykładania języków. Mieliśmy chrzest Duchem Świętym i demonstrację mocy. A teraz, Panie - tak jak Ty wziąłeś Abrahama, reprezentującego tych wybranych wywołanych, Ty przeprowadziłeś Abrahama przez tą pustynię, oddzieliłeś go. Pokazywałeś mu wszelkiego rodzaju znamiona. Lecz ostatnim znakiem było to, gdy sam Bóg zamanifestował Siebie w ciele.
111
Niech się to stanie w Tempe jako potwierdzenie zbliżającego się Pana Jezusa. Spełnij to, Panie. To wzmocniłoby nas wszystkich, Panie. To wzmocniłoby tych braci, wzmocniłoby to Twoich kaznodziejów wszędzie. Wzmocniłoby to laików. Uszczęśliwiłoby nas to. Spełnij to, Ojcze. Ja mogę posunąć się tylko po tyle - mianowicie mówić Twoje Słowo. Teraz jesteś potrzebny Ty, Panie, abyś to potwierdził. Ja nie mogę uczynić nic innego. Jeśli to jest polecenie, ja zwiastowałem prawdę. Wierzę, niebiański Ojcze, że Ty potwierdzisz to znakami, które Ty obiecałeś, że będą się dziać w tym czasie. Spełnij to teraz.
112
Poruczam samego siebie Tobie razem z tym zborem, z tym Słowem. Teraz, Ojcze, będziemy czekać na Ciebie, jeżeli pokażesz nam tylko, że Ty jesteś wśród nas. „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.” To jest Twoja obietnica. Ojcze, jak bardzo wzmocniłoby to niektórych z moich braci tutaj, jak wzmocniłoby to ten zbór - coś, co nie jest tylko czymś mistycznym, czymś, co... Może powiesz: „Tak, słyszałem to głoszone przez cały czas.” Lecz, Ojcze, pozwól im zobaczyć, że Ty jesteś Bogiem, który dotrzymuje Swego Słowa. Teraz będzie potrzebny ktoś większy niż ja, Ojcze. Będzie potrzebny ten zbór - wszyscy jednomyślni. Będzie trzeba prawdziwej wiary, by to osiągnąć. Lecz ja się modlę, Ojcze, żebyś Ty darował nam to ku chwale Bożej, w imieniu Jezusa. Amen.
113
Przyjaciele, co do kolejki modlitwy... O, przepraszam. Wybaczcie mi moje podniecenie, nie uszeregowany sposób mówienia i postępowania za kazalnicą. Modlę się, abym to czynił właściwie. Lecz właśnie skończyłem studiowanie Przednicejskiego Soboru. I przestudiowałem „Dwa Babilony” Hislopa, „Pilegrzymów Kościoła” Broadbenta, Przednicejski Sobór, Nicejski Sobór i Ponicejski Sobór, Nicejskich Ojców, widząc, jak Duch Święty działał w nich. Oni nie mieli nawet ołtarza w ich kościele. Nie mieli tam nic takiego jak krucyfiks.
Rzymscy katolicy poszli dalej z dogmatami, z krucyfiksem, lecz prawdziwy ortodoksyjny kościół pozostał czysty. Miał tylko małe budynki z nieobrobionych kłód drewna. I oni - jakiś bogobojny człowiek wyjaśniał Słowo Boże, a moc Boża przypadła. Oni po prostu podnieśli swoje ręce i chwalili Boga. Mówili językami, a znaki i cuda towarzyszyły im. Tak jest.
114
Polikarp, Ignatius, Martin, Ireneusz, Columba, (o, moi drodzy) Justin, o ileż więcej prawdziwych bogobojnych mężów, którzy nie tolerowali ten drugi kościół w ogóle - jego katolicką część. Oni pozostali katolikami. My jesteśmy katolikami również, apostolskimi katolikami. Zatem, „katolicki” znaczy uniwersalny. Lecz kościół rzymsko katolicki przeszedł do krucyfiksu i dogmatów, i tak dalej, i mówi (nie Biblia) lecz oni: „Bóg jest w Swoim kościele.” Bóg jest w Swoim Słowie!
Biblia mówi: „Jeżeli ktoś ujmie albo doda cokolwiek do Niego, tyle samo będzie mu ujęte z jego części w Księdze życia.” My po prostu wierzymy temu, co Bóg powiedział, i to jest wszystko. Więc my ciągle wierzymy temu poselstwu.
115
Są tutaj chorzy ludzie dzisiaj wieczorem. Ja wam zwiastowałem, że Bóg potwierdza Swoje polecenie. To się dokładnie zgadza. Bóg czuwa nad Swoim Słowem, aby je potwierdzić. On pragnie tylko znaleźć serce, do którego On może wejść.
Nie myślcie sobie, że się wam to uda przechytrzyć. Nie uda się. Czy moglibyście wyobrazić sobie małą rybkę, długą około pół cala w środku oceanu, mówiącą: „Raczej będę łykała oszczędnie tę wodę. Mogłoby mi jej zabraknąć.” Oczywiście, że nie. Nie możecie nigdy wyczerpać Bożej mocy i Bożej dobroci. Dokładnie. Na pewno wam się nie uda. Więc otwórzcie się na nią po prostu.
116
Mówisz: „Ja otrzymałem Ducha Świętego.” O, to jest po prostu... Całe niebiosa są tego pełne. Rozumiesz? Bóg po prostu próbuje jak... Gdyby było tak, że całe niebiosa są wielkim, potężnym hydrantem, a ty miałbyś jeden mały kran i On by próbował wepchnąć się... Ta woda by próbowała gdzieś wytrysnąć. Tak właśnie Duch Święty próbuje skłonić cię, abyś temu wierzył. Ja wiem, że to jest prawdą.
117
Myślę, że... Czy rozdali - czy on rozdawał karty modlitwy? Ja się modliłem. Wierzę, że je rozdawał. W porządku. Jak... Gdzie skończył? Co? Wybaczcie mi? Od 1 do 50. W porządku. Nie możemy ustawić ich tutaj wszystkich na raz, ustawmy więc może... Patrzcie, to jest w porządku. Stójcie tylko cicho, a wy przesuńcie się - może ten mały rząd tutaj, przesuńcie się do tyłu, żeby oni mogli przejść dalej. Tam jest szklanka wody, myślę - jest tam postawiona.
118
W porządku. Weźmy teraz numery 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10. Niech tu staną. Numer 1, kto go ma? Karta modlitwy numer 1? Jest to po prostu karta modlitwy, a na niej jest numer. Numer 1, 2, 3, 4, i tak dalej. Karta modlitwy numer 1, kto ją ma? Tutaj jest na pewno jakaś pomyłka. Powiedz to po hiszpańsku. Jak mówi się numer 1 po hiszpańsku? Uno, uno. Kto go ma? Numer 1? Co mówisz? W porządku, wprost tutaj.
Numer 2, kto go ma? Numer 3, 4, 5, 6, 7, 8,... 1, 2, 3. Proszę stańcie wprost tutaj. Utworzymy kolejkę. Hę? Tak. To jest w porządku. Dobrze. To jest w porządku. Dobrze. 1, 2, 3, 4, 5... 6, 7, 8, 9, 10. Niech oni przyjdą. Przychodźcie tu wprost z tej strony, jeżeli chcecie. Jeżeli nie możesz teraz powstać, podnieś swoją rękę. Dopilnujemy tego, żebyś mógł przyjść tutaj. Zatroszczymy się... Ktoś przyniesie cię tutaj. Rozumiesz? 6, 7, 8, 9, 10... 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20. Niech tu przyjdą - od 1 do 20 teraz, stańcie tutaj w kolejce. W porządku, to jest dobre.
119
Jeśli macie wasze karty, chodźcie tu, przyjaciele. Nie zostawaj w tyle, ponieważ okradasz kogoś innego o nią. Rozumiecie? Nie bójcie się przyjść. Jeżeli masz swoją kartę, to chodź. Jeżeli dali ci kartę...
Syn przychodzi najpierw z tymi kartami. On stanie tutaj i wymiesza je razem, pięćdziesiąt albo sto, czy ile ich weźmie. Potem przechodzi wzdłuż kolejki i daje je każdemu. Jeden człowiek może otrzyma nr 1, a drugi nr 10, a następny nr 50, a kolejny nr 90, i tak dalej. My nie wiemy, gdzie one są. One są wszystkie rozdane. Dzięki temu mój syn nie wie, co... Prócz tego syn nie wie, od którego numeru będę wywoływał dzisiaj wieczorem, ponieważ... Widzicie? Ja sam nie wiem.
120
Może rozpocznę... Ilu z was było na nabożeństwach przedtem i wiecie, że ja po prostu przeskakuję kolejność tych numerów? To jest w porządku. Rozumiecie? Tak wiele razy ludzie obawiają się podejść tu na podium, ponieważ tutaj są obnażane ich grzechy. Jeśli uczyniłeś coś złego, a nie chcesz, aby to zostało wywołane, to raczej pozostań poza kolejką (to wszystko), ponieważ On to z pewnością oznajmi. Ilu z was wie, że to jest prawdą? Oczywiście, to prawda. Jeżeli czujesz się potępiony i pod brzemieniem grzechu, no wiesz, to nie przychodź.
Lecz jeśli nie, jeżeli jesteś pod krwią, to chodź. Rozumiesz? W porządku. Zatem - w porządku. Dobrze, rozpoczniemy wprost tutaj i zobaczymy, do ile uda nam się dojść.
121
Ilu z was tutaj jest chorych i przyszliście tu, a nie otrzymaliście karty modlitwy, bo przyszliście zbyt późno, czy coś podobnego? Podnieście wasze ręce wszędzie wokoło, w całym budynku. W porządku. Nie masz karty modlitwy...
Wtedy była tam drobna kobieta i przeciskała się przez tłum. Być może nie miała karty modlitwy, lecz ona dotknęła się rąbka Jego szaty. To tego dokonało. W porządku. Dotknęła się rąbka Jego odzienia i ona została uzdrowiona.
Wy tam, którzy wierzycie całym swoim sercem, wy, którzy temu naprawdę wierzycie całym swoim sercem, powiedzcie po prostu: „Panie Jezu, ja temu naprawdę wierzę całym moim sercem i przyjmę Ciebie, i wierzę, że... Wiem, że brat Branham mnie nie zna, ani nic o mnie nie wie. I jeżeli Ty pozwolisz mi tylko dotknąć się Twojej szaty...”
122
Biblia mówi (kaznodzieje są świadkami tego), Biblia mówi, że Jezus Chrystus jest najwyższym Kapłanem w tej chwili, i On może współczuć naszym słabościom. Czy to nie jest prawdą? Najwyższy Kapłan, który może współczuć naszym słabościom. On jest teraz wprost tutaj. Więc jeśli On jest najwyższym Kapłanem, który może współczuć naszym słabościom, jak by postępował ten najwyższy Kapłan, gdyby był dotknięty?
Jeżeli On jest tym samym Jezusem, którym był w owych czasach, to On będzie działał tak samo. On nie może zmienić Swoich sposobów. Nie może. Jeżeli On powiedział wtedy: „Ja zbawiłem ich, ponieważ oni uwierzyli we Mnie; lecz dzisiaj zbawię ich, bo mają dużo pieniędzy” - On nie mógłby tak uczynić! On musi na zawsze pozostać w Swoim pierwszym nastawieniu. Rozumiecie? Jeżeli Bóg podejmuje kiedykolwiek jakąś decyzję, ona jest doskonała. Ona już nigdy nie może zostać zmieniona. Bóg nigdy nie zmienia Swego programu. Rozumiecie?
123
Więc jeśli On jest najwyższym Kapłanem, który może współczuć naszym słabościom, a ty dotkniesz się Go twoją wiarą...
On nie ma żadnych innych rąk na ziemi prócz moich i twoich. Czy się to zgadza? „Ja jestem winnym krzewem, wy jesteście latoroślami.” Winny krzew nie rodzi owoców, prawda? Latorośle rodzą owoce. Więc winny krzew po prostu dodaje energii tym latoroślom. Widzicie, On jest w chwale. On jest Duchem Świętym. On potrafi... Widzicie, On jest w chwale. On jest Duchem Świętym. On nie przynosi owoców, lecz On dodaje energii tobie i mnie, abyśmy się rozumieli wzajemnie, dzięki głosom, które On mówi przez nas i On czyni Swoje dzieło, potwierdzając to polecenie, które zostaliśmy posłani wykonać. Czy rozumiecie to teraz wszyscy?
124
Módlcie się teraz i powiedzcie: „Panie Jezu, ja będę temu wierzył całym moim sercem, ja będę temu wierzył wszystkim, co jest we mnie. I ja wierzę, że Ty uzdrowisz mnie zupełnie. I ja będę całym moim sercem usiłował dotknąć się Twojej szaty, ufając, że Ty mnie uzdrowisz.”
Ty temu tylko uwierz - względnie za kogoś ukochanego.
Poproszę was teraz - z czymkolwiek... Wy wiecie, że jestem zielonoświątkowcem. Jestem zwolennikiem krzyczenia i uwielbiania Pana. Lecz poproszę was, abyście czynili tak: Teraz, gdy będziecie tu przychodzić, pragnę, abyście byli tak pełni szacunku, jak tylko możecie. Wyjdźcie teraz z waszego ukrycia. Odłóżcie wszelkie wasze wątpliwości i powiedzcie po prostu: „Panie, pomóż mi teraz.” Bóg to uczyni, jeżeli tylko będziecie temu wierzyć.
125
Tutaj stoi kobieta. Nigdy w moim życiu jej nie widziałem. Ktokolwiek stoi teraz tutaj - czasami nie wiem, co mówię, gdy mnie to nawiedzi. Jest to wizja. Więc jeśli wy... Czy słyszycie mnie teraz dobrze? W porządku. Bądźcie teraz naprawdę pełni czci.
Tutaj stoi kobieta. Mamy tu piękny obraz z Biblii. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Ja ciebie nie znam. Ty może znasz mnie wiedząc, że jestem bratem Branhamem, lecz ja ciebie w ogóle nie znam.
126
Jest to taki obraz, jak w Ew. Jana 4. Jezus spotkał niewiastę, której nigdy nie widział, albo ona go wcale nie znała. Ona wiedziała, że On jest Żydem, lecz to było wszystko, co ona wiedziała. A potem Jezus rozmawiał z tą niewiastą krótką chwilę. Co On czynił? Nawiązywał kontakt z jej duchem. Rozumiecie? Trzeba Mu było iść przez Samarię i kiedy On szedł przez Samarię, spotkał tam tą niewiastę. Dlaczego? Ojciec prowadził Go do Samarii. „Wejdź do Samarii.”
On nie wiedział, co ma robić. Ta niewiasta wyszła i On pomyślał: „Może to jest to, czego chce Ojciec” ponieważ On powiedział... Potem, gdy On uzdrowił tego człowieka, który był kaleką - nie był kaleką, lecz sądzę że miał może jakieś przedawnione schorzenie...
127
W Ew. Jana 5, myślę, że to jest następny rozdział, On szedł koło sadzawki Betezda, a tam leżał pewien człowiek, który był kaleką od wielu lat, miał pewną słabość. On potrafił chodzić, lecz kiedy czym Ja mówię. A potem Jezus przechodził tam i powiedział - on mówił o wchodzeniu do sadzawki... Powiedział: „Nie mam nikogo, kto by mi pomógł. Zawsze ktoś wyprzedzi mnie, innymi słowami wejdzie pierwszy do sadzawki.”
On powiedział: „Weź swoje łoże i idź do domu swego.” Więc on wziął swoje łoże i odszedł.
128
Było ich tam wiele - tysiące, a Jezus nie uzdrowił żadnego więcej. Dlaczego tego nie uczynił? To jest pytanie dla zgromadzonych, dla kaznodziejów. Bóg, pełen współczucia, czy się to zgadza? Tłumy kalekich, ślepych, kulawych, wyschniętych, wszelkiego rodzaju ludzi (Czy Biblia nie mówi tego, bracia?), a On poszedł prosto do jednego człowieka, który miał pewną słabość. On nie był ślepy. Potrafił chodzić. Być może miał kłopoty z prostatą. Być może miał przewlekłą gruźlicę. Nie była to choroba śmiertelna. Miał ją już dwadzieścia osiem lat i ona go nie uśmierciła. I On podszedł do tego człowieka. Dlaczego? On uzdrowił tylko tego jednego i odszedł.
129
Co gdyby On przyszedł do Tempe dzisiaj wieczorem i uczynił to? Ludzie by Go krytykowali z miejsca. Czy tak, bracia? Oni krytykowali Go. Lecz pamiętajcie, Jezus znał tego człowieka i wiedział, że on był w takim stanie przez cały czas. Czy tak On powiedział?
Kiedy Żydzi znaleźli tego człowieka, on powiedział im, kto go uzdrowił. Odnaleźli Jezusa i zapytali się Go. Czy myślicie, że by się zapytali Go dziś wieczorem? Oczywiście. Co On powiedziałby? „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie może nic uczynić sam od Siebie, tylko to, co widzi, jak Ojciec czyni; to czyni również Syn.” Czy się to zgadza? Zatem zgodnie z Jego własnym Słowem On nie czynił nic, dopóki Bóg nie pokazał Mu w wizji, co ma czynić.
130
Czy przypominacie sobie Eliasza w naszym kazaniu dzisiaj wieczorem? „Ja uczyniłem to wszystko na Twój rozkaz.” Każdy prorok Pański idzie tylko tak, jak go Pan prowadzi. Weźmy sobie z tego przykład. Chrystus jest Duchem Świętym, który jest teraz tutaj. Wierzę, że odczułem prowadzenie, abym przyjechał do Arizony. Jezus czuł prowadzenie - trzeba mu było iść przez Samarię. Ja czułem się prowadzony urządzić usługę uzdrawiania w Tempe dzisiaj wieczorem. Dotychczas nie miałem jej jeszcze tutaj. Nie wiem dlaczego. Ty - przypadkowo jesteś pierwszą osobą tu na podium. Tutaj to macie, dokładnie Ew. Jana 4. na nowo.
131
Ja ciebie nie znam, ty nie znasz mnie. Ja nie wiem niczego o tobie. Może jesteś grzesznikiem; może jesteś obłudnikiem; może jesteś w cudzołóstwie; może jesteś bogobojnym świętym; może jesteś chory, może stoisz tutaj za kogoś innego; może masz kłopoty finansowe. Ja nie wiem, co masz. Nic o tobie nie wiem. To jest prawdą. Nic nie wiem.
Jeżeli jestem dla ciebie obcym, podnieś swoją rękę - jeżeli jesteśmy sobie wzajemnie obcy, żeby to mógł zobaczyć jakiś niewierzący, że to jest prawdą. Rozumiesz? Teraz, jeżeli Duch Święty kontaktuje jej ducha... My obaj stoimy teraz tutaj, mężczyzna i kobieta, dokładnie tak, jak oni tam stali, a Jezus rozmawiał z nią, aż stwierdził, co jej dolegało. Czy się to zgadza? Wszyscy, którzy wiecie, że to jest prawdą, powiedzcie: „Amen.”
132
On stwierdził, jaki był jej kłopot i powiedział jej, o co chodziło. A ona powiedziała: „Panie, Ty musisz być prorokiem.” Rozumiecie, oni nie mieli proroków już około czterysta lat. Ona powiedziała: „Ty musisz być prorokiem. Wiemy, że gdy przyjdzie Mesjasz, to będzie znak Mesjasza. On powie nam wszystkie te sprawy.” Czy się to zgadza?
A Jezus powiedział: „Ja, który z tobą mówię, jestem Nim.”
133
Więc jeśli to był znak Mesjasza wtedy, a On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, tylko w postaci Ducha Świętego, posługując się moim ciałem, moim duchem, jeżeli wszystko podporządkuję Jemu. I gdyby mu powiedział, na czym polega twój kłopot, to byś wiedziała, czy to jest prawdą, czy nie, ponieważ jesteś świadkiem tego. Zatem, jeśli ty... Gdybym ja miał usługę uzdrawiania i bym przyszedł i powiedział: „Chwała Bogu. Czy jesteś chora siostro?”
„Tak. Mam gruźlicę.”
„Chwała Bogu.” Wkładam moje ręce na ciebie. „Alleluja. Przyjmij swoje uzdrowienie.”
Wielu zacnych braci, takich jak brat Oral Roberts i inni, oni są prawdziwymi mężami Bożymi. To jest ich dar. Oni mówią: „Chwała Bogu. Ja temu wierzę. Czy i ty?”
„Tak.”
Ja wierzę, że ty powrócisz do zdrowia. Oczywiście, ja temu wierzę. Tak jest. Ja wierzę, że byś poszła do twojego pastora, jeżeli jesteś chrześcijanką, czy cokolwiek to jest, i wierzę, że byś została uzdrowiona.
134
Lecz teraz - co jeżeli On przyjdzie i powie ci coś, co uczyniłaś? Ty będziesz wiedzieć, czy to jest prawdą, czy nie. A jeżeli On może powiedzieć ci, co zostało uczynione, to z pewnością byś potrafił wierzyć, gdyby On powiedział ci, co będzie się dziać. Czy się to zgadza? Ilu z was wierzy, że to byłoby świadectwem, jeżeli On uczyni to, że On jest Jezusem Chrystusem, Mesjaszem, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki?
Pamiętaj zatem, nie jestem to ja, nie. Jestem jak ten mikrofon, on jest doskonale niemy. Jak mógłbym to wiedzieć? Ja wam wyznałem, oraz jej, i obaj jeden drugiemu, że się nie znamy - nie spotkaliśmy się dotychczas. Więc skądś będzie do tego potrzebna moc.
135
Możesz teraz wierzyć, jak wierzyli niektórzy z nich, i powiedzieć: „Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela.” Albo byś mogła powiedzieć: „Hmm. On jest diabłem, wieszczem, jakimś złym duchem.” Potem jest to sprawa między tobą a Bogiem. Rozumiesz? Ja... Teraz to twoja sprawa, abyś to rozsądziła. Rozumiesz? Jest to po prostu zależne od twojego nastawienia do tego. Lecz według mnie jest to Jezus Chrystus. Jest to według mnie, ponieważ to jest obiecane.
A zatem, jeżeli On dał tę obietnicę i polecił mi i dał mi te znaki... Wiele lat temu byłem tutaj razem z wami, słuchacze, a On dał mi znak. Jeżeli włożyliście swoją rękę do mojej (Ilu z was przypomina to sobie?), to ja mógłbym wam powiedzieć... Gdybym wytrwał w uciszeniu kilka minut, nie mógłbym tym sam pokierować, lecz bym powiedział: „Ty masz raka” czy cokolwiek to było. To było doskonałe. Czy się to zgadza?
136
I powiedziałem wam, że On powiedział mi, jeżeli będę pełen czci i będę wierzył, i jeżeli pozostanę wolnym (to znaczy nie będę prosił o pieniądze, a nigdy w moim życiu nie wziąłem sobie ofiary. Rozumiecie?) i będę żył wiernie dla Niego, to się to urzeczywistni, że będę mówił ludziom sekretne sprawy ich serc i inne rzeczy. Oni nie mogą temu zaprzeczyć. Rozumiecie, rozumiecie? Czy przypominacie sobie, jak to prorokowałem? To się urzeczywistniło.
137
Bądźcie tylko pełni czci. Mówicie: „Na co ty czekasz, bracie Branham?” Na Niego. Ja nie znam tej kobiety. Jeżeli On nie namaści mnie, nie mogę tego uczynić. To jest po prostu wszystko.
Ilu z was widziało kiedykolwiek ten obraz anioła Pańskiego, ten ogień - Słup Ognisty. Oni zrobili Jego zdjęcie i rozesłali to po całym świecie. Obecnie jest to i w Waszyngtonie D. C. w hali sztuki religijnej; jedyna nadprzyrodzona istota, która została kiedykolwiek naukowo udowodniona.
138
Będę teraz mówił do ciebie przez chwilę, by skontaktować... Tak. Chwała Panu. Tutaj to mamy. Nie umiem ci powiedzieć, jak to wiem, lecz ja wiem, że On jest teraz wprost tutaj. Rozumiecie? To się zgadza. On jest teraz wprost tutaj. Dzięki bądź Panu. Rozumiecie? Tutaj to jest.
Zatem, ty masz chorobę skóry i pragniesz, abym się modlił o to. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Czy temu teraz wierzysz całym swoim sercem? Może teraz powiesz, że ja to zgadnąłem. Rozumiesz? Obserwujcie teraz i zobaczycie, czy ja to zgadnąłem. Widzicie? Bądźcie naprawdę pełni czci. Wydaje się, że jest miłą osobą.
Teraz, w tej chwili nie mógłbym ci powiedzieć, co powiedziałem ci najpierw. Zatem, chwileczkę tylko. Tak, ty masz chorobę skóry. Masz ją od pewnego czasu, nawet już ktoś modlił się o to. A prócz tego masz coś niedobrego z twoim bokiem. To się zgadza. Było to spowodowane przez wypadek samochodowy. To jest TAK MÓWI PAN. Ty teraz wierzysz, nieprawda? W imieniu Pana Jezusa Chrystusa, proszę o jej uzdrowienie. Idź, wierząc. Czy wierzysz, że On jest tym samym wczoraj... te wieczorne światła Ducha Świętego...
139
Jak ci się powodzi? Ty i ja jesteśmy sobie wzajemnie obcymi, spotykamy się po raz pierwszy. Gdybym cię mógł uzdrowić, to bym to uczynił. Ja tylko reprezentuję Lekarza, rozumiesz, jako ambasador, który otrzymał polecenie, modląc się o Jego potwierdzenie. Lecz jeśli Bóg powie mi, po co jesteś tutaj, czy uwierzysz, że jestem Jego prorokiem, względnie Jego sługą? Czy temu wierzysz?
Jedna rzecz, koło ciebie jest cień; to wskazuje na to, że cierpisz z powodu nerwowego stanu, jesteś mentalnie wyprowadzona z równowagi, w nerwowym stanie. Jest ci gorzej wieczorem, kiedy słońce zaczyna zachodzić. To się zgadza. Potem inna sprawa: ty masz narośl, z powodu której się martwisz. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, gdzie jest ta narośl? Masz ją na prawej piersi. Czy się to zgadza? Czy teraz wierzysz? Coś odpoczywa na mnie mówiąc to, wiedząc to. Czy się to zgadza? Czy wierzysz, że to jest Bóg? Wtedy Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą; na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją.” Niech ci Bóg błogosławi.
Miej wiarę. Nie wątp. Tylko wierz wszystkim, co jest w tobie.
140
Młody człowieku mający prążkowany krawat, proszę, przestań się martwić. Ten artretyzm opuści cię, jeżeli tylko będziesz wierzył całym swoim sercem. Ty tam siedziałeś czekając na to, nieprawdaż? Jeżeli nie masz karty modlitewnej, to nie potrzebujesz żadnej. Tylko wierz.
Widzicie, jego wiara dotknęła się czegoś. Wy wiecie, że ten człowiek nie dotknął się mnie. On jest dwadzieścia stóp ode mnie. Czy się to zgadza? Lecz kogo się dotknął? Najwyższego Kapłana. Spojrzałem tutaj na tę kobietę; tam był mężczyzna. Spojrzałem, a tam był mężczyzna. Powiedziałem: „To nie może... Tam jest - to jest kobieta.” Spojrzałem, a był tam mężczyzna. Obserwowałem to. Ta światłość, która unosi się tutaj, przeszła tam i trzymała się nad nim. Widziałem go, jak próbuje wydostać się z łóżka, ot tak. O to chodzi. Rozumiecie? Tutaj on jest. Niech on jest dowodem. Czy to jest... Ty siedziałeś i modliłeś się o to. Czy się to zgadza? Wierz teraz całym swoim sercem, a będziesz zdrowy.
141
„Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe.” Tylko miejcie wiarę. Bądźcie teraz naprawdę pełni czci. Wybaczcie mi. Obserwowałem tą światłość poruszającą się dookoła w tym budynku. Obserwowałem ją po prostu, by zobaczyć...
Pragnę teraz rozmawiać z tobą na chwilę. Wydajesz mi się być dobrą osobą. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Pan zna twoje kłopoty. On zna mnie; On zna ciebie. Jesteśmy mężczyzną i kobietą, stoimy tutaj i spotykamy się po raz pierwszy. Przy pomocy Ducha Świętego... Ty jesteś chrześcijanką, a ja odczuwam tą wibrację tam - było to z twojego ducha, wiesz, po prostu porusza się. I ja wiem, że nie jesteś autostopowiczką; jesteś chrześcijanką. Rozumiesz? Więc to jest... Co mam na myśli mówiąc autostopowiczka? Jest to po prostu skakanie z miejsca na miejsce, wiesz. Ty jesteś narodzoną na nowo, jesteś prawdziwą chrześcijanką. Ja odczuwam twoją życzliwość, (rozumiesz), a Duch Święty, będący tutaj, zaprasza tego ducha, ponieważ to jest bratni duch. Rozumiesz? Jesteśmy bratem i siostrą.
Ty nie jesteś tutaj z powodu siebie samej. Stoisz tu w sprawie kogoś innego - twój przyjaciel cierpi z powodu demonicznej opresji. Czy temu wierzysz? Pomachaj tą chusteczką słuchaczom i nie wątp. To go opuści. Niech ci Bóg błogosławi.
Miejcie wiarę w Boga. Wierzcie po prostu całym waszym sercem.
142
Jak się pani powodzi? Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Ktoś gdzieś (Boże, gdzie to jest?), gdzieś wśród słuchaczy ktoś... Coś wydarzyło się. „Jak to wiesz, bracie Branham?” Po prostu to wiem. Widzicie, rozumiecie? Jest to po prostu jak... Wyciąga to życie wprost ze mnie. Rozumiesz? Coś się wydarzyło. Ktoś został gdzieś uzdrowiony. Ja nie wiem, gdzie to było, lecz może On pokaże mi to znowu.
143
Jesteśmy sobie wzajemnie obcy, pani. Ja ciebie nie znam, lecz Bóg ciebie zna. Ty jesteś tutaj z pewnego powodu, może za kogoś innego, może masz kłopoty finansowe, domowe. Cokolwiek to jest, Bóg może mi to powiedzieć. Czy temu będziesz wierzyć? Ty będziesz wiedzieć, że to jest prawda. Ciągle przychodzi tutaj jakaś młoda osoba - widzę w wizji młodą osobę. Wierz temu całym swoim sercem, a Bóg to spełni. Jeżeli mogę ci powiedzieć - ty wiesz, że ja ciebie nie znam, więc będzie to musiało przyjść przez jakąś nadprzyrodzoną moc.
144
Przypominacie sobie moje poselstwo dzisiaj wieczorem, o czym mówiłem? Spójrzcie teraz. Prawdopodobnie, gdybym się odwrócił, jak ten anioł odwrócił się Swoimi plecami... Co, gdybym teraz odwrócił się moimi plecami ku tobie? Rozumiesz? W porządku. Powiedz teraz po prostu Panu Jezusowi: „O, Boże” - tylko w twoim sercu - „objaw bratu Branhamowi, dlaczego jestem tutaj, względnie coś o mnie,” a zobaczymy, czy On to uczyni.
Tak, oglądam tę kobietę w tej chwili. Ona cierpi z powodu kłopotów z jelitami. To się zgadza. Są to narośle w jelitach. To jest prawdą. Pani Cathan, może pani iść do domu teraz i być zdrową, jeżeli pani wierzy całym swoim sercem. Idź więc...
145
Czy wierzycie? Miejcie wiarę. Czy uświadamiacie sobie, że ten sam Bóg, który napisał tę Biblię, działa w tym małym pokornym zborze dzisiaj wieczorem?
Jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Ja ciebie nie znam, nigdy w życiu ciebie nie widziałem. Jesteśmy względem siebie zupełnie obcy. Osłabia mnie to, słuchacze. Jest to...
Ta pani, siedząca tam w tyle z tym zaparciem - siedząca tam jako druga z tyłu, na boku tego rzędu. To jesteś ty, która byłaś tu na podium przed chwilą. Jeżeli wierzysz całym swoim sercem, to cię opuści.
146
A co to dziecko mające alergię? Czy wierzycie, że Bóg je uzdrowi? Tutaj to macie. Chwała. Diabeł je stracił. Na pewno stracił. Niech ci Bóg błogosławi, siostro, bracie. Miejcie wiarę w Boga. To jest wszystko, czego potrzebujecie. Ona opuści to dziecko, nie zapomnij tego.
Czego się oni dotknęli? Czego dotknęła się ta pani w sprawie jej dziecka? Ja nie znam tych ludzi, nigdy w moim życiu ich nie widziałem. Jeżeli jesteśmy sobie wzajemnie obcy, podnieście swoje ręce tam, wy słuchacze, gdzie to jest - ta pani. Podnieś swoją rękę. To jest... Ona tam stała i modliła się o to dziecko, a Duch Święty ciągle poruszał się w tym kierunku. I zobaczyłem to tam, gdzie to było. I widziałem małe dziecko w tym stanie. Tam ona jest. To dziecko będzie zdrowe, siostro. Nie martw się. Dlaczego? Teraz jest dookoła was rzeczywista światłość. Ja wiem, że Bóg odpowiedział. Rozumiecie? To opuści to dziecko. Ja wiem, że to będzie w porządku. Rozumiesz?
147
Przychodzi to po prostu ze wszystkich stron z audytorium. Jest to takie, że człowiek nie może tego uchwycić. Jest to po prostu wszędzie, właśnie... Czy nie wierzycie teraz więcej, niż wierzyliście przed chwilą? Widzicie więc, że to jest po prostu... Może się to stać każdemu z was, jeżeli tylko będziecie temu wierzyć. Rozumiecie, tylko temu wierzcie.
Wybacz mi, panie, ja nie... Ty wiesz, że ja nie postradałem zmysłów, lecz ja po prostu... Ja naprawdę słabnę i ja po prostu...
Jezus - pewna niewiasta dotknęła się Jego szaty i On powiedział: „Ja dostrzegam, że moc wyszła ze mnie.” To jest moc. A jeżeli On, Syn Boży, osłabł, to co ja, grzesznik zbawiony z łaski?
148
Teraz jest tutaj mężczyzna. Niech się to stanie temu mężczyźnie i czy potem będziecie wszyscy wierzyć? Czy ktoś zna tego człowieka? Czy ktoś z was tutaj zna tego mężczyznę? O, tak, jest to... W porządku. Dobrze, znacie go, zobaczmy, czy to jest prawdą, czy nie. Ten mężczyzna jest absolutnie obcym. Nigdy w moim życiu go nie widziałem; jesteśmy sobie wzajemnie całkiem obcy. Lecz jeśli Duch Święty może objawić mi, po co jesteś tutaj albo czego pragniesz, względnie coś o tobie, a wiesz, że ja nie wiem nic o tym, wtedy to przekona cię, że to musi być Duch Święty. Czy by to przekonało was wszystkich, i wiedzielibyście, że ten sam Duch Święty, który jest tutaj, jest również tam we was wszystkich?
149
Ty masz kłopoty w odbytnicy. Jest to cysta w odbytnicy. Jest tutaj jeszcze ktoś, kto modli się o to. Jest to twoja żona tam w audytorium. Ona ma uporczywe bóle głowy przez cały czas. To się zgadza. Masz tam również dziecko. To się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, jakie kłopoty ma to dziecko? Jest to choroba krwi. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, kim jesteś? Czy będziesz mi wierzyć? Jesteś kaznodzieją. Jesteś kaznodzieją, panie Mann. Idź do domu i bądź zdrowy.
150
Czy wierzycie całym swoim sercem? Proszę, oddajcie Bogu chwałę. Czy wierzysz całym swoim sercem, pani, siedząca tam? Czy ty wierzysz? Idź i spożywaj swoją kolację. Twoje niedomagania żołądka opuszczą cię i będziesz zupełnie zdrowa.
Twoje dolegliwości w plecach ustały również, siostro, więc możesz iść po prostu przez to pomieszczenie i wierzyć całym swoim sercem, że Bóg cię uzdrowi. Czy temu wierzysz? Idź i krzycz, mówiąc: „Chwała Panu.” W porządku, całym swoim sercem.
151
Nerwowość jest złą rzeczą, lecz Bóg może ją uzdrowić. Czy temu wierzysz? Idź po prostu i raduj się, mówiąc: „Dziękuję Ci, Panie.” Bóg cię uzdrawia.
Masz kłopoty ze swoim brzuchem? Idź i spożywaj pokarm. Jezus Chrystus czyni cię zdrowym. Miej wiarę. Masz też dolegliwości w swoich plecach, nieprawdaż? Idź i wierz. Jezus Chrystus uzdrawia cię. Miej wiarę.
Nerwowość? Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? Idź i bądź uzdrowiona w imieniu Jezusa.
Czy widzicie, co chce powiedzieć? Czy Jezus Chrystus nie jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki?
152
Jezus powiedział: „Kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię, i on czynić będzie.” Czy się to zgadza? Czy Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą?” Ilu wierzących jest tutaj? W porządku. Ilu z was pragnie zostać uzdrowionych? Podnieście wasze ręce. Potem włóżcie swoje ręce jedni na drugich. Wy jesteście wierzącymi. To się zgadza. On dotrzymuje Swego Słowa. Czy temu wierzycie? Jeżeli temu będziecie wierzyć, to zobaczycie, że wydarzy się coś, czego nigdy przedtem nie widzieliście - jeżeli temu będziecie wierzyć.
153
Pochylcie teraz wasze głowy; włóżcie... Nie módl się o siebie samego. Módł się o osobę, na którą włożyłeś swoje ręce. Módlcie się teraz szczerze. Wierzcie szczerze. Połóż swoje ręce na kogoś i módl się. Ja będę modlił się tutaj.
Niebiański Ojcze, my przychodzimy w imieniu Pana Jezusa. Przychodzimy, ponieważ Twoje Słowo zostało potwierdzone; to polecenie jest potwierdzone. Jezus Chrystus, Syn Boży jest wśród nas teraz w postaci Ducha Świętego.
O, Boże, ci ludzie są Twoim ludem. Oni cierpią. Szatan ich związał. Oni wiedzą, że Ty jesteś tutaj. Potwierdzenie Twojej obecności jest tutaj. Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Szatanie, ty przegrałeś bitwę! Wyjdź z nich, szatanie w imieniu Jezusa Chrystusa! Zaklinam cię, abyś opuścił tych słuchaczy i wyszedł z tego ludu, żeby mogli zostać wyzwoleni w imieniu Jezusa Chrystusa.
Jeżeli temu wierzycie, powstańcie na swoje nogi i oddajcie Bogu chwałę! To jest właściwe. Tak jest. Podnieście wasze ręce i oddajcie Mu chwałę. Potwierdź to, wyznawaj i wierz, że twoje uzdrowienie przyszło!