1
Zgromadziliśmy się dzisiaj rano w imieniu Pana Jezusa - modliłem się bardzo długo. Dzisiaj rano nie wstałem wcześnie. Spóźniłem się nieco z moim wstawaniem z łóżka i przypuszczam, że wszyscy wiecie teraz, dlaczego.
Wróciłem do domu wczoraj rano, względnie wczoraj w nocy, a mój sąsiad stał na podwórku - on i jego mała córeczka. Jego żona jest pielęgniarką w oddziale położniczym w szpitalu. Więc on miał laskę w swojej ręce, mniej więcej tak długą, z przymocowanym krótkim napisem na taśmie: „Dziadek Branham, 11. Października, 3:43” względnie 4:34, myślę. Następnie w dużych nawiasach u dołu „Jesteś starszym, niż sobie myślisz.” Mam zatem legalne prawo odpoczywać teraz dłużej rano. Czy to prawda, bracie Wright - kiedy człowiek stanie się dziadkiem?
2
Uważam więc, że to mnie trochę usprawiedliwia, siostro Kidd, że dzisiaj rano nie byłem jeszcze na nogach, kiedy ty przejeżdżałaś koło nas - z Ohio. Sądzę, że czuję się naprawdę o dziesięć lat starszy, po tym wszystkim. Jak już wszyscy wiecie, mam małego wnuka, ważącego około siedmiu czy ośmiu funtów, coś koło tego - najbrzydszy niemowlak, jakiego widziałem kiedykolwiek. Oni powiedzieli: „On wygląda dokładnie tak, jak jego dziadek.” Więc... Właśnie widziałem, że on wyszedł - że Billy wyszedł.
3
Więc ubiegłego wieczora zszedłem do przedpokoju, kiedy załatwiłem moje rozmowy telefoniczne, i spotkałem się z grupą wiernych przyjaciół z Georgii i okolicy, i potem wyszliśmy na dwór i obserwowaliśmy małe dzieci. I one są naprawdę sprytne. One są... Zawsze uświadamiano mnie mniej więcej tak: „Billy, ty się obawiasz, że im wyrządzisz krzywdę, wiesz. One są takie malutkie.” I myślę, że powiedziała to siostra Beeler. Dawniej tak sobie myślałem. Ona również tak myślała dawniej, lecz potem stwierdziła, że one nie są takie wątłe. Więc i ja myślę, że tak ma się ta sprawa.
4
Wczoraj po południu miałem ten przywilej być w domu jednej z sióstr naszego zboru - w domu jej córki; myślę, że ona jest również tutaj w kaplicy - gdzie zaproszono nas na małą kolację z okazji urodzin brata Neville. I on wczoraj przeszedł kolejny kamień milowy w swoim życiu. Mówimy więc bratu Neville: „Serdeczne życzenia z okazji urodzin” - każdy z nas, ponieważ on jest naprawdę miłym bratem. I oczywiście, on właśnie dożył dwadzieścia pięć lat - po raz drugi, więc jest w tym wieku, co ja. A więc, dożyliśmy tego wieku - po raz drugi. I o to chodzi. Człowiek zaczyna być starym mężczyzną, kiedy przejdzie ten kamień milowy po raz drugi, wiecie.
5
Przypomina mi się ten poranek, gdy Frankie Weber przybył tutaj. Był naszym najbliższym sąsiadem tutaj; jego córka mieszka tam do dziś. On jest na Florydzie. Chodziłem razem z Frankie do szkoły. W dniu swoich urodzin Frankie złożył ofiarę w naszej kaplicy. Ja zwiastowałem Ewangelię już trzy lub cztery lata. Przyprowadziłem Frankie do Pana Jezusa. I on złożył w ofierze ćwierć dolara. Myślę, że miałem wtedy dwadzieścia dwa lata. A on złożył dwadzieścia pięć centów. Pomyślałem: „O, mój drogi Frankie Weber, czy chcesz mi powiedzieć, że masz dwadzieścia pięć lat? Coś takiego! Moi drodzy, ja lękam się tego, kiedy dożyję dwudziestu pięciu lat.” A niedługo zaliczę ten wiek już po raz trzeci. Więc nie trwa to tak długo, aby tego człowiek dożył.
Kiedy spoglądam tutaj i widzę brata i siostrę Kidd w wieku ponad osiemdziesiąt lat, a ciągle w pełni sił, myślę: „Panie Jezu, wybacz mi, że się uskarżam, mając dopiero pięćdziesiąt dwa lata.” A oni - ty masz osiemdziesiąt, a brat Kidd osiemdziesiąt jeden lat. Czy się to zgadza? Osiemdziesiąt jeden. I oni są ciągle w usłudze. Mówię wam, to daje nam zachętę, nieprawdaż? Na pewno daje. Pan jest naprawdę dobry dla nas.
6
Jest tylko jedna zła rzecz, której się obawiam - mamy nabożeństwo tutaj rano, a to jest... Jest to okropne, brzmi to jak coś przynoszącego ujmę, kiedy to mówię. Lecz mam tak wielu przyjaciół, którzy przyjeżdżają z dalekich stron, by być na nabożeństwie.
Nie widzę tutaj Evansów, lecz przypuszczam, że są gdzieś tutaj. Oni nie opuszczą ani jednego nabożeństwa. A czy wiecie, ile mil jadą oni każdej niedzieli, by słuchać zwiastowania? Tysiąc trzysta mil. Ich podróż kosztuje co najmniej sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt dolarów w każdym tygodniu, by przybyć do kaplicy, to prawda, a również czas potrzebny do przybycia tutaj z całą rodziną oraz czas powrotu do ich domu.
7
Nie tylko to, lecz tutaj jest pewien prosty brat z południa, z Alabamy, który podróżuje mniej więcej na tą samą odległość w każdym tygodniu. Brat... O, moi drodzy! Brat „Welt?” [Brat mówi: „West” - wyd.] West. On wygląda jak chłopiec, moim zdaniem. On jest już ojcem i ma grono dzieci. Lecz zawsze przypomina mi chłopca - wygląda tak młodo - on i jego żona. Brat West.
Brat i siostra Palmer siedzą tam w tyle, są z południa - z Macon, Georgii.
A siostra Ungren - oni są zazwyczaj tutaj, są aż z Menphis, Tennessee. Czy są tutaj dzisiaj do południa? Ja - zazwyczaj tutaj są. Siostra Ungren i ta grupa z południa, z Memphis, Tennessee - tak są tam, zupełnie w tyle.
Są tutaj i inni. Ja po prostu - jest ich duża liczba, by ich wymienić. Niektórzy z nich są z południowego Kentucky. Niektórzy z dalekiej północy, z okolic Chicago. A niektórzy są z Chicago, oraz z okolic na północ od Chicago.
8
Dowiedziałem się, że w niedzielę był tutaj pewien mężczyzna aż z Kalifornii, musiał tu pozostać trochę dłużej; chciał się zobaczyć ze mną. I oczywiście, ja byłem pod wielką presją po nabożeństwie. I ten mężczyzna odjechał, nie zobaczywszy się ze mną.
Inny mężczyzna przyjechał gdzieś z Illinois. Jeżeli ten człowiek jest tutaj dzisiaj do południa - były to najpiękniejsze i najsmaczniejsze jabłka, jakie kiedykolwiek jadłem. Przywiózł mi kosz jabłek.
A jeden z braci przybył aż z Georgii, myślę, że stamtąd, czy skąd on był, i przywiózł wielki worek orzechów, mniej więcej tak wielki - papierówek. I ach, ja je naprawdę lubię jeść!
9
Właśnie teraz - oczywiście, nie spożywam przyjemnych pokarmów w tych dniach - nie jadłem ich od czasu, gdy moja matka umarła. Szukam Pana, by otrzymać nową wizję. Spożywam tylko miękkie pokarmy i tylko tyle, abym mógł żyć; straciłem na wadze dwadzieścia funtów. Przy tym - ja nie poszczę. Nie, nie. To - czynić tylko to nie jest oddawaniem czegoś Panu. Człowiek chce oddać Panu to najlepsze, co ma. Więc to...
10
Przypadkowo zobaczyłem brata Summera i innych tam w tyle. Jest ich po prostu tak wielu.
Podobnie, jak ubiegłej niedzieli - nadmieniłem o ludziach, którzy byli przy mamie, i tym podobnie. I była tam naprawdę wierna siostra. Zapomniałem wymienić nazwisko tej kobiety. Jeżeli ona jest tutaj dzisiaj rano, wybacz mi, proszę. Jedną z nich była siostra Beeler, a dalej byli tam siostra i brat Stephie. I tak wielu! Ja...
Wszyscy znacie mnie dosyć dobrze, by wiedzieć, że tego nie uczyniłem umyślnie, jeżeli przeoczyłem nazwisko kogoś, względnie którąś osobę. Jak wierni byli oni wszyscy! A czasami będąc tutaj, wymienię kogoś, kto mi właśnie przychodzi na myśl. Bo ja - z tego powodu, że mam na myśli całą grupę, wszystkich, rozumiecie; było to po prostu tak miłe. A zatem, wszyscy byli mili i łaskawi wobec nas. I my z pewnością cenimy to sobie bardzo.
11
A teraz, dzisiaj do południa, spróbujemy przybliżyć się na nowo do Słowa Bożego. Chciałbym to powiedzieć otwarcie, żeby to było jasno zrozumiałe, że ja nie przychodzę na żadne nabożeństwo tylko dlatego, by być widzianym. Nie przychodzę tutaj tylko po to, by powiedzieć: „Cóż, może będę się modlił do Pana, żeby mi dał poselstwo, które sprawi, że ludzie będą się czuć naprawdę dobrze i będą wydawać okrzyki.” Mieliśmy tego już tak dużo, lecz - i my - doceniamy to sobie. To było w porządku. Rozumiecie? To było cudowne. Rozumiecie? Lecz ja pragnę wiedzieć jedno: „Panie, Ty pokieruj moje myśli do czegoś, co będzie pomocą dla słuchaczy, co umieści ich bliżej Boga, co uczyni coś pozytywnego dla nich. Mianowicie nie tak bardzo, by zbudować ich duchowo, lecz podbudować ich w znajomości i napominaniu Bożym, aby wiedzieli, jak mają stać, gdy przyjdzie wróg.
12
Rozmawiałem z pewną siostrą, która była tutaj w odwiedziny w tym tygodniu - siostra Palmer. Ona powiedziała, że chciała się dowiedzieć, jak mi się w ogóle powodzi w tym kraju. Chodzi o to, że człowiek przyjedzie tutaj i - tak, każdym razem, gdy znajdę się w tej dolinie, zaczynam chorować, skoro tylko przyjadę tutaj. Jest naprawdę niezdrowo w tej dolinie tutaj. My to wiemy. Lecz Bóg ma tutaj wiele dzieci. A więc pewnego dnia...
13
Teraz szukam Pana, by otrzymać naprawdę bezpośrednie poselstwo od Boga. Rozumiecie? I ja, z Bożą pomocą mam zamiar wytrwać po prostu, aż On przyjdzie, to znaczy tak długo, aż On powie mi coś konkretnego. Odczuwam bowiem, że to powinno być... Coś wydarzy się lada chwila tutaj w okolicy i ja pragnę wiedzieć, co to jest. Pragnę się tego dowiedzieć bezpośrednio od Boga, żebym mógł powiedzieć, to jest TAK MÓWI PAN. Rozumiecie? A potem wy możecie - wy ludzie będziecie potem wiedzieć, że to nie pochodzi ode mnie. Pragnę więc uczynić to tak - mianowicie usłyszeć od Niego najpierw.
Bowiem, jeżeli On umieszcza Swoje Słowa w jakimś człowieku, wtedy to już więcej nie jest ten człowiek; jest to On. Zatem, jeśli człowiek mówi to sam ze siebie, nie będzie to miało i tak żadnej wartości. Lecz jeśli On jest - jeśli Słowo Pańskie jest w tym człowieku, to ono wyjdzie i to będzie - będzie to po prostu dokładną prawdą. To właśnie było nam polecone. W Biblii, gdzieś w 20. rozdziale 5. Mojżeszowej ona to mówi, jak myślę. Tak. Zważajcie: „A jeśli ktoś mówi w imieniu Pańskim i to się nie stanie, to nie zwracajcie żadnej uwagi na tego człowieka.” Rozumiecie? „Lecz jeśli to mówi i to się urzeczywistnia, to lepiej tego słuchajcie, rozumiecie, ponieważ to przychodzi od Boga.”
14
Tak właśnie ustalił to Bóg. On ma Swój prawidłowy program przedłożony tutaj w Biblii. My wiemy, jak to trzeba wyczytać. Lecz są pewne rzeczy dla kościoła i dla naszego czasu, i inne rzeczy, których On nie polecił zapisać tutaj w Biblii, więc On wkłada Swój głos do człowieka i człowiek wypowiada to w Jego imieniu, rozumiecie - wypowiada to. Więc potem można ocenić tego człowieka na podstawie tego, czy się to wypełni tak, jak on to powiedział. Jeżeli tak jest i wypełnia się to ciągle w ten sposób, wtedy wiemy, że to pochodzi od Pana. Potem mamy zaufanie do niego i przygotowujemy się na te rzeczy, które przychodzą.
15
Pragnę przeczytać dwa lub trzy miejsca w Piśmie Świętym dzisiaj rano. I pragnę najpierw czytać z 2. Mojżeszowej, myślę, że na początek z 4. rozdziału 2. Mojżeszowej.
I może teraz oznajmię, kiedy się przygotowujecie do czytania tego fragmentu Pisma Świętego, może oznajmię, o czym chcę do was mówić, co Pan położył na moje serce, abym mówił o tym dzisiaj do południa. Ja nie wiem, co On będzie czynił poprzez to dla ludzi; może to będzie skierowane do jednego człowieka tutaj, może do kogoś z tych, którzy słuchają taśm w kraju, lub gdzieś indziej. Pragnę jednak oznajmić dzisiaj rano...
16
Myślę, że ubiegłej niedzieli rano głosiłem na temat „Prawdziwy świadek.” A dzisiaj do południa, w tę niedzielę, jeżeli Pan pozwoli, pragnę głosić na temat: „Prawdziwy znak, który jest przeoczany.”
Brat Palmer powiedział mi ubiegłego wieczora, że ubiegłej niedzieli mówiłem na temat... względnie że w tą niedzielę miałem zamiar głosić na temat „Cztery przełomowe punkty kościoła.” I kiedy wszedłem do środka ubiegłego wieczora... Zazwyczaj notuję sobie, co... Nie wiem, czy wy musicie sobie to notować, czy nie, lecz ja mam tak wiele spraw, o których staram się rozmyślać. Gdy coś otrzymam, muszę to zanotować na kawałku papieru. Rozumiecie? I kiedy zacząłem się temu przypatrywać i jakie to ma znaczenie, nie chodziło tu dokładnie o cztery punkty przełomowe. Powiedziałem to w ten sposób, to prawda. Lecz w rzeczywistości miałem na myśli: „Cztery formy rządów kościoła.” I aby o tym mówić, muszę zebrać wiele informacji z historii. I być może następnym razem będę to miał. Lecz zajmie to trochę więcej czasu, niż miałem na studiowanie tego, by to pojąć, ponieważ człowiek musi przewertować historię i stwierdzić daty, i tak dalej.
Bowiem wy wszyscy zrozumiewacie, że to znajduje się wszędzie. Patrzcie, chcę być całkiem przekonany o tych sprawach, zanim je wypowiem. One muszą być poprawne. Ponieważ stoję tutaj, zajmuję najwyższy urząd, jaki człowiek zajmuje na tym świecie: jako kaznodzieja. Kaznodzieja musi być najbardziej prawdomówny i być precyzyjny i dokładny - musimy być właśnie takimi. Musimy polegać na Bogu, aby być takimi.
17
Zatem 2. Księga Mojżeszowa, 4. rozdział:
Na to odezwał się Mojżesz i rzekł: A jeżeli nie uwierzą mi i nie usłuchają mnie, lecz powiedzą: Pan nie objawił się tobie?
A Pan rzekł do niego: Co masz w ręku swoim? A on odpowiedział: Laskę.
I rzekł: Rzuć ją na ziemię. A gdy ją rzucił na ziemię, zamieniła się w węża, Mojżesz zaś uciekał przed nim.
I rzekł Pan do Mojżesza: Wyciągnij rękę i chwyć go za ogon; wyciągnął tedy rękę i pochwycił go, a on zamienił się znowu w laskę w jego dłoni.
Aby ci uwierzyli, że ci się ukazał Pan, Bóg ojców ich, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba,
Rzekł Pan jeszcze do niego: Włóż rękę swoją w zanadrze. I włożył rękę swoją w zanadrze, a gdy ją wyjął, oto ręka jego była okryta trądem i biała jak śnieg.
I rzekł: Włóż znowu rękę swą w zanadrze; włożył ją ponownie w zanadrze, a gdy ją wyjął ze swego zanadrza, oto była znowu jak reszta ciała.
Jeśli ci tedy nie uwierzą i nie usłuchają przestrogi pierwszego znaku, wtedy uwierzą przestrodze drugiego znaku.
Zwróćcie uwagę na te dwa znaki, a każdy znak miał głos. Pozwólcie, że przeczytam jeszcze raz 8. werset.
Jeśli ci tedy nie uwierzą i nie usłuchają przestrogi pierwszego znaku, wtedy uwierzą przestrodze drugiego znaku.
A jeśli nawet tym znakom nie uwierzą i nie usłuchają głosu twego, zaczerpniesz wody z Nilu i wylejesz ją na ziemię. Wtedy woda, którą zaczerpniesz z Nilu, zamieni się na ziemi w krew.
A teraz z Ew. Jana 1. rozdział, 6. werset; przeczytajmy te wersety, względnie ten werset. Ew. Jana 1. rozdział, 6. werset.
Wystąpił człowiek, posłany od Boga, który nazywał się Jan.
... człowiek, posłany od Boga, który nazywał się Jan.
18
A w Księdze Ezechiela - 24,24. Pragnę tu zacytować to miejsce Pisma, łącząc słowo wypowiedziane przez proroków Starego Testamentu z Nowym Testamentem, abyście mogli zrozumieć, że to było na przestrzeni wszystkich wieków - od 2. Mojżeszowej, od początku aż do końca.
I Ezechiel będzie wam znakiem; dokładnie tak, jak on uczynił, i wy uczynicie; a gdy to nastąpi, poznacie, że Ja jestem wszechmocny Pan.
Pochylmy więc nasze głowy na chwilę, kiedy pełni czci przychodzimy teraz do Niego w modlitwie.
19
Ojcze, Boże, przychodzimy w imieniu Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba: Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. Przychodzimy wiedząc, że On nas wysłucha, ponieważ przychodzimy nie jak ktoś, kto po prostu wszedł do tego budynku, lecz przychodzimy śmiało z wiarą, wierząc, że to, co On obiecał, to On wypełni. Prosimy więc dzisiaj, Panie, żebyś Ty wziął każdego z nas, kto jest obecny, począwszy od tej kazalnicy aż do tylnej części budynku - we wszystkich pomieszczeniach, i otwórz każde serce i obrzeż nasz słuch, żeby Słowo żyjącego Boga mogło wyjść z niebios dzisiaj do południa i zostało wlane do naszych serc, abyśmy mogli wierzyć, gdy słyszymy naszymi uszami Słowo Pańskie, które było nam czytane dzisiaj rano. I dziękujemy Ci za Twoje Słowo. Twoje Słowo jest prawdą.
20
A teraz, kiedy widzimy zbliżające się złe godziny - cały gniew Boży nagromadził się w niebie. I każdej chwili coś może wydarzyć się temu narodowi, który opuścił Ciebie - nastanie jeden wielki wybuch, który usunie kompletnie to państwo z mapy świata, bo wiszą nad nim groźby - nad takim bezbożnym państwem, które pragnie tak postępować. A chociaż to wiedzą, to zamiast przybliżyć się do Boga, wydaje się, że odchodzą od Niego coraz dalej. Wiemy, że w Księdze Objawienia i poprzez całe Pismo Święte było przepowiadane o tym czasie, pozwól więc, Panie, abyśmy przyjęli przestrogę i nie byli opieszałymi i żebyśmy nie leżeli pogrążeni w śnie, jak było wtedy. Obyśmy powstali i otrząsnęli się.
Obyśmy mieli zrozumienie dzisiaj, jakiego nie mieliśmy dotychczas. Oby nasze serca tak pałały i pragnęły tego dnia, oby w naszych sercach był rozpalony ogień, który ogarnie cały ten kraj, Panie, abyśmy byli żyjącym świadectwem, gdziekolwiek jesteśmy.
21
Błogosław chorych i cierpiących, tych, którzy są w potrzebie, zarówno tych, którzy są wśród nas, jak i tych, których tu nie ma - Twój lud wszędzie.
Pobłogosław Twoje Słowo, Panie. Poświęć Twojego sługę i Twoich sług, którzy słuchają - wszystkich razem, abyśmy sobie mogli jeszcze bardziej uświadomić Jego zjawienie się - jak nigdy dotąd w naszym życiu. Modlę się nie tylko o tych, którzy są obecni, lecz również o tych, którzy będą słuchać tej taśmy na całym świecie, aby mogli zostać wprowadzeni do kościoła żyjącego Boga. Uświadamiamy sobie bowiem, że członkiem tego kościoła możemy się stać tylko w jeden sposób, a mianowicie przez znowuzrodzenie z Ducha; wtedy jesteśmy wechrzczeni przez jednego Ducha w jedno ciało. Modlę się, Boże, o każdego z nich na całym świecie, abyś Ty otrzymał chwałę dla Siebie. Obyśmy tak przygotowali nasze dusze, abyśmy mogli krzyknąć jednogłośnie na całym świecie: „Tak, przyjdź, Panie Jezu.” Modlimy się o to w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
22
„Prawdziwy znak, który jest przeoczany.” Ludzie poszukiwali znaków przez cały czas - od czasów faraona aż do dzisiaj.
A Jezus powiedział nam o czasie, w którym będą poszukiwacze znaków, i powiedział: „Ta niegodziwa, cudzołożna generacja będzie szukała znaków. Lecz oni otrzymają znak.” I ta generacja miała otrzymać znak zmartwychwstania; będzie to chwiejna, niegodziwa i cudzołożna generacja, której będzie dany znak zmartwychwstania.
23
Lecz jak to miejsce Pisma, które leży przed nami - z Ezechiela 24. rozdział i 24. werset - ten prorok był dany jako znak. I o takim właśnie znaku pragnę przemawiać.
Tamten człowiek stał się znakiem dla Izraela. I poprzez całe Pismo Święte Bóg używał Swoich proroków za znaki. I oni byli zawsze nie dostrzegani, przeoczani. Wygląda na to, że ludzie nie dostrzegali tego znaku. Oni zawsze wyglądają jakiegoś emocjonalnego znaku.
Nawet faryzeusze w dniach Jezusa rzekli: „Pokaż nam znak z nieba.”
Lecz Jezus powoływał się na nich, że oni otrzymali znak. „Wy już otrzymaliście znak.” Powiedział: „Wy potraficie rozpoznawać niebo. Potraficie się patrzeć na ten znak. Mówicie: ‚Jeżeli ono jest czerwone i zniża się to jutro będzie zła pogoda'.”
Gdyby oni patrzyli się na znak, to patrzyliby się na Niego i poznaliby, że On był Bożym znakiem dla nich; ponieważ ich proroctwa o Nim wypełniły się przed ich oczyma. Pomimo tego wyglądali jakiegoś znaku.
Jak to jest dziwne, że ludzie będą tak postępować - będą wyglądać znaku, podczas gdy znak jest wprost wśród nich, wprost między nimi. Izrael znalazł się w takim stanie.
24
A czasami cierpienia, przez które ten znak musi przechodzić, są zdumiewające, na przykład cierpienia, które znosił Jezus, aby udowodnić Boży znak, że On był Mesjaszem.
Stwierdzamy tutaj, że ten młody prorok, który nazywał się Ezechiel był ciągle znakiem - przez cały czas. Jak on trapił samego siebie! W jednym miejscu stwierdzamy tutaj, że on leżał na swoim lewym boku trzysta dziwięćdziesiąt dni. Bóg powiedział mu, by wziął trochę fasoli i trochę soczewicy, zmieszał to wszystko razem, ugotował to i położył przy swoim boku. I miał leżeć na posadzce - tylko na swoim lewym boku i nie obracać się na drugą stronę przez trzysta dziewięćdziesiąt dni. Pomyślcie o tym. A potem powiedział: „Obróć się na twój prawy bok i leż na nim kolejnych czterdzieści dni.”
I On powiedział tutaj: „Co widzisz, Ezechielu, ponieważ ty niesiesz nieprawość ludu; każdy dzień policzę im za rok.” Było tak, że każdy dzień, który on tam leżał, oznaczał jeden rok ich pobytu w niewoli, a ich nieprawości zostały wspomniane przed Bogiem i Bóg nie wysłuchiwał już więcej ich modlitw.
25
Lecz te cierpienia, przez które musiał przechodzić ten człowiek - do czego było to potrzebne? Wielu zastanawiało się, dlaczego człowiek musiał uczynić taką rzecz. Jest tak dlatego, ponieważ ludzie nie chcą czytać Słowa i nie chcą się modlić! Więc Bóg jest suwerenny i On posyła Swojego proroka, aby był znakiem. Ludzie nie chcą czytać, oni nie dołożą starań, aby czytać. I oni się nie chcą modlić, ponieważ są zbyt zajęci innymi rzeczami, które czynią. Oni nie potrafią poświęcić czasu na modlitwę, a Biblia jest dla nich nudna! „Nie ma w niej wystarczającej akcji dla tych nowoczesnych czasów, względnie w każdym czasie.”
Wiecie, myślę, że to był Paweł, który powiedział: „Wy jesteście listami Bożymi, czytanymi przez wszystkich ludzi.” Bóg używa ludzi za znaki, by pokazać Swoje znaki. I wielokrotnie ten znak, jeżeli to nie są wybrani ludzie, to zazwyczaj przez większość ludzi ten znak jest przeoczany, nie dostrzegany, krytykowany; kpią sobie z niego i odrzucają.
A nawet w Starym Testamencie, w czasach proroków, byli uważani za ludzi mentalnie upośledzonych. Ludzie myśleli sobie, że ci prorocy byli psychicznie neurotykami, że się im pomieszało w głowie. I ludzie widzieli, jak oni przychodzą z pustyni i dokonują cudów, a potem powracają znowu na pustynię. I oni naśmiewali się z nich, ponieważ nie znali Pisma Świętego.
26
Jezus mówił faryzeuszom pewnego razu o zmartwychwstaniu. Oni rzekli: „Mieliśmy... Nasz zakon mówi, że jeśli brat umrze i zostawi żonę bez dzieci, to jego brat ma pojąć tę żonę i wzbudzić dzieci bratu, który umarł.” I powiedzieli: „Mieliśmy taki przypadek - było siedmiu braci. I pierwszy z nich pojął żonę i umarł, nie pozostawiwszy potomstwa. Potem pojął ją jego brat i on też umarł; i tak działo się dalej, aż do siódmego brata. I w końcu umarła i ta kobieta.” I zapytali: „Zatem, przy zmartwychwstaniu, którego z tych siedmiu ona będzie żoną?”
27
O, ja miłuję to Słowo! Jezus powiedział: „Wy się zawsze mylicie, nie znając Pisma Świętego ani mocy Bożej.” O, jak On skarciłby to obecnie, gdyby stał tutaj! „Wy zawsze błądzicie, nie znając Pisma Świętego ani mocy Bożej.” Moc Boża jest ściśle związana z Pismem Świętym. „Wy się bardzo mylicie.”
Potem On mówił dalej i rzekł: „W zmartwychwstaniu nie będą się ani żenić ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie.” On nie powiedział, że będą aniołami, lecz będą jak aniołowie - nie będą mieli gruczołów płciowych. Nie będą się żenić ani wychodzić za mąż.
28
My żyjemy w dniach śmiertelności - w śmiertelnych dniach śmiertelnego królestwa. Lecz przychodzi dzień, kiedy nastanie królestwo nieśmiertelne, a w tym nieśmiertelnym królestwie będą żyć odkupieni - ci, którzy zostali odkupieni i mają... To życie, które opuszcza to ciało i powraca do Boga, który je dał, powróci znowu z drzewa życia pewnego dnia, by rządzić na zawsze.
29
Jakże, ten młody człowiek, młody prorok, poświęcił i wydał całe swoje życie, by być znakiem dla ludzi, znakiem kary, którą oni mieli otrzymać, ponieważ byli „obojętni,” jak nazwalibyśmy to dzisiaj. Nie chcieli mieć nic do czynienia z Bogiem. Oni nie wierzyli prorokom i tylko drwili sobie z nich. Lecz mimo wszystko i bez względu na to, jak bardzo oni nie chcieli uwierzyć w to, Bóg dopilnował, żeby to otrzymali, tak czy owak.
Jezabela nie chciała przyznać, że Eliasz był jej pastorem, lecz on nim był. Bóg dopilnował, że ona otrzymała ten znak, mimo wszystko.
Tak samo jest z naszym narodem obecnie. Sprawiedliwy i rzetelny Bóg dzięki Jego Słowu nie pozwolił, by wydarzyło się cokolwiek, co oglądamy, że się lada chwila wydarzy, bez jakiegoś znaku gdzieś. On zawsze miał znak. Musimy go odszukać. Jestem pewien, że ludzie, którzy mają dobre zrozumienie Pisma Świętego wiedzą, jak mają go szukać.
30
Noe był w swoim czasie dla ludzi znakiem nadchodzącego sądu. W swoim czasie był Noe uważany za fanatyka. On był prorokiem. Był uważany za człowieka, który postradał zdrowy zmysł. A człowiek ten pracował usilnie rok za rokiem, budując arkę, podczas gdy na ziemi nie było żadnej innej wody, prócz tej w źródełkach. I on przepowiedział coś, co było absurdalne dla cielesnego umysłu. On powiedział: „Przychodzi woda, która będzie padać z nieba.”
Niewątpliwie wielu mówiło mu: „Pokaż mi, gdzie ona się znajduje.” Naukowcy mówili: „Możemy ci udowodnić, że tam w górze nie ma wody.”
Jednakowoż, jeśli Bóg powiedział mu, że ona będzie padać z nieba, to Bóg dopilnuje tego, aby Jego Słowo wypełniło się.
I chociaż jeszcze nie było widać żadnej wody, chociaż na nieboskłonie nie było przedtem żadnej chmury, nigdy nie spadła ani jedna kropla wody, nigdy do tej pory nie było czegoś takiego jak deszcz, lecz Noe przez cały czas przygotowywał arkę na te deszcze. Był to żywy dowód tego, że ten prorok wierzył temu, o czym mówił, ponieważ przygotowywał się na to.
I każdy, kto naprawdę wierzy w to, co mówię, będzie przygotowywał się na to.
31
Może zatrzymam się wprost tutaj na chwilę. „Jak było w dniach Noego” - jak powiedział Jezus - „tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Gdyby dzisiejsze kościoły wierzyły temu, o czym mówią, to zastosowaliby w praktyce to, o czym mówią.
Jak moglibyśmy budować wielkie posągi i budynki, i wkładać miliony dolarów w budowanie budowli, i wielkie rozszerzanie się organizacji i tym podobnych rzeczy, a głosić, że Chrystus przyjdzie każdej chwili? Jak moglibyśmy dalej tak postępować, patrząc na nasze zgromadzenie i widząc, jak ludzie odseparowują się od mocy Bożej i wpadają do świeckości, i wprowadzają ją do zboru i mieszają to wszystko razem, a my pozwalamy na to? Z powodu popularności, z powodu popularnych opinii i denominacyjnych poróżnień, próbując prześcignąć sąsiednią organizację; jak moglibyśmy zastosować w praktyce to, co głosimy? A świat to widzi. Oni to wiedzą. Więc religia stała się czymś takim, że człowiek należy tylko do jakiegoś zakonu, względnie jest członkiem jakiegoś towarzystwa lub czegoś takiego - religii.
Zbawienie Chrystusa to nie przynależność do towarzystwa. To nie jest przyłączenie się do czegoś. Jest to żywe przeżycie.
32
Noe budował to, o czym mówił. On powiedział: „Przychodzi potop sądów na tą niesprawiedliwą generację. I Bóg zleje z niebios deszcz i zaleje wodami potopu całą ziemię.” I on czynił nie tylko to, lecz torował sobie drogę ucieczki i skłaniał ludzi, żeby się tym zainteresowali. Lecz oni nie chcieli go słuchać.
Jednakowoż Noe, jako prorok, był znakiem dla tej generacji, znakiem, o którym mówiono niedobrze. Był człowiekiem, którego uważano za zwariowanego, przygotowującym coś, na co nie było nigdzie dowodu, nigdy dotychczas nie było czegoś takiego, i uważali, że nie będzie to do niczego przydatne.
I wydaje się, że tak samo ludzie myślą sobie dzisiaj. Oni rozmyślają o jakimś schronie przed radioaktywnym opadem. Do czego będzie wam przydatny schron przed radioaktywnym opadem, kiedy na ziemi nie pozostaną ani drzewa ani skały?
My mamy taki schron - chrześcijanin go ma. Jak powiedziałem kilka tygodni temu, względnie jak rozmyślałem, jadąc gdzieś po drodze „To nie jest schron przed opadem. Jest to schron, do którego trzeba „wpaść” - do którego wpadamy głową naprzód - całym naszym sercem i całą naszą duszą i całym naszym umysłem - do Chrystusa, Bożej bezpiecznej arki.„
33
Lecz Noe, uważany za neurotyka w owym czasie, z powodu jego „głupiego kazania” i dokonania cudu przed ludźmi i podania im ostrzeżenia, potępił ten świat. „Potępił znak przez budowanie arki,” bo nie było wtedy wody, na której mogłaby pływać. „On potępił świat, jak mówi Biblia w Liście do Hebrajczyków, 11. rozdział. „On potępił świat, a ocalił cały swój dom, bo poczynił przygotowania” i był znakiem Bożym mówiącym o nadchodzących sądach w owym czasie. Jaka to chwalebna rzecz!
34
W późniejszych czasach pojawił się kolejny znak. Był to Mojżesz, prorok. Był to Boży znak dla Izraela. Oni byli czterysta lat w niewoli. I Bóg przygotował dla nich znak - tuż zanim przyszło wyzwolenie. I on był znakiem wyzwolenia dla Izraela, a znakiem sądu dla Egipcjan.
Noe był znakiem wyzwolenia dla swego ludu, a znakiem sądu dla zgubionego świata - dla niewierzących. Te same wody, które pochłonęły świat i pogrążyły świat, były właśnie środkiem ocalenia dla Noego. Jedyną rzeczą, która go mogła ocalić, był sąd.
Jedyną rzeczą, która ocali kościół dzisiaj jest sąd; Bóg, który zsyła na ziemię sąd.
Lecz Noe głosił to samo. On stał się znakiem.
35
A Izrael - po czterystu latach zaczęli wołać o wyzwolenie. I Bóg nigdy nie objawia samego Siebie i nie pokazuje samego Siebie, dopóki ludzie nie są gotowi przyjąć to, co On pokazuje.
Co można by było powiedzieć właśnie tutaj. Jeżeli to... Jakże, Bóg zostawił ten naród nagim. Mieliby to wiedzieć. Gazety publikowały to ciągle na nowo. Były przedkładane znaki Jego przyjścia. A oni postępują ciągle tak, jakby to ignorowali. Są bez jakiejkolwiek wymówki. Jesteśmy na końcu.
Bóg posyła Swoich proroków tylko wtedy, gdy ludzie chcą proroka. Bóg posyła Swój znak wtedy, gdy ludzie są gotowi na znak. Lecz chodzi o to, że ludzie rzadko... Oni dochodzą do stanu, że chcą jakąś emocję, albo chcą coś takiego: „Pokaż nam znak z nieba.” Lecz kiedy Bóg posyła znak, to oni nie chcą go zobaczyć. „Więc on jest ukryty przed oczyma mądrych i roztropnych, aby był objawiony niemowlętom, które się będą uczyć.”
36
Oni go przeoczają - ten znak.
Izrael powinien był wiedzieć, kiedy urodziło się to właściwe dziecko, kiedy oni podnosili oczy ku niebu i widzieli - według tego okresu lat, jak długo tam żyli: „Twój lud będzie cudzoziemcem czterysta lat w obcym kraju, lecz potem Ja wyprowadzę ich stamtąd.” Oni powinni byli wiedzieć, że ten czas się przybliżył, a zwłaszcza, gdy wiedzieli, że urodziło się to właściwe dziecko. Nawet matka i ojciec - Amram i Jochebed nie bali się rozkazów króla i włożyli je w koszyku na rzekę, w której były krokodyle, a ani jeden z nich nie mógł go ugryźć. Oni widzieli, że to był znak, lecz oni to zignorowali. Nie byli na to gotowi.
Bóg wprowadził go jednak wprost do pałacu faraona i pozwolił, żeby faraon wychowywał go i dał mu najlepsze wykształcenie, jakie mógł otrzymać, aby pokazał, (Bóg), jak On czyni sprawy; a potem zabrał go daleko na pustynię i pozwolił mu zapomnieć wszystko o tym.
37
Faraon wychowywał go w tamtym czasie. Potem wychowywał go Bóg. Faraon miał czterdzieści lat do wykształcenia go. Potem Bohu zajęło kolejnych czterdzieści lat, by go wykształcić - żeby zapomniał o wszystkim. Kształcenie przez człowieka i kształcenie przez Boga.
Faraon kształcił go jako syna, by był wodzem, dyplomatą, walecznym mężem, wojownikiem - jako następnego faraona, który miał utrzymać Egipt na wysokim poziomie, poniżając wszystkie inne narody i zmuszając je do płacenia danin faraonowi. Lecz Bóg zabrał go na odludzie pustyni, by wyjąć z niego to wszystko. I pokazał mu w ciągu pięciu minut przy płonącym krzaku, że On jest żyjącym Bogiem. Wyjął z niego wszelki strach i przygotował go. On był znakiem.
38
Bóg chce, żeby Jego lud modlił się! I kiedy Izrael był już tak obarczony pracą i był w takim stanie, że nie mogli już dalej tak żyć, ich czas wypełnił się, a ich brzemiona dolegały na nich dalej i dłużej, niż sobie myśleli, wtedy zaczęli się modlić. A gdy ludzie zaczną się modlić, wtedy Bóg zaczyna wysłuchiwać. Nastał czas, żeby się wypełniło Słowo Boże.
A więc, gdy Amram i Jochebed zobaczyli, że nastał czas, aby się wypełniło Słowo, zaczęli się modlić do Boga. I zazwyczaj jest tak, że modlą się ci, którzy odczuwają brzemię, i właśnie oni coś otrzymają. Ci właśnie, którzy się modlą, są predestynowani od Boga, aby to otrzymali!
39
Rozmawialiśmy o tym dzisiaj rano przy stole na śniadaniu, spożywając śpiesznie kilka kanapek, itd., by zdążyć na nabożeństwo. Ktoś mówił tam coś o pewnym mężczyźnie, żyjącym daleko stąd, który na nowo zaczął palić papierosy potem, gdy został uzdrowiony z choroby raka. Ja powiedziałem: „Jaka szkoda.”
Potem ktoś odezwał się i powiedział: „Jest to najokropniejsza rzecz, której trzeba się wyzbyć - palenie papierosów.”
Ja odrzekłem: „Ja to wiem. Bowiem to jest diabeł.” Dalej rzekłem: „Tak, to jest diabeł.” I powiedziałem: „I człowiek nie może tego zaniechać, dopóki moc Boża nie odpocznie na nim.”
Wiem o dwóch mężczyznach - z mojej młodości; obydwaj chcieli być mężami Bożymi.
Jeden z nich, zaraz potem, gdy przyprowadziłem go do Chrystusa, zaczął zapalać sobie papierosa. Palił pięć czy sześć paczek dziennie - po prostu sobie siedział i zapalał jednego papierosa od drugiego - przez cały dzień. A potem - on próbował zapalić kolejnego papierosa, ale coś nie pozwoliło mu tego zrobić. Podszedł do pieca, nie wiedząc, że Pismo Święte potępia te rzeczy, otworzył piec i wrzucił paczkę do niego. I na tym była sprawa załatwiona.
40
Podczas gdy inny człowiek, który chciał stać się chrześcijaninem, czynił to najlepsze, na co było go stać. On wołał do Pana. Zaniechał papierosów na dwa lub trzy tygodnie. I potem - będąc w takim stanie - on postradał zdrowe zmysły. I kiedy przyszedł do zdrowych zmysłów, stwierdził, że znajduje się na podwórku za domem i uderza głową w kawał blachy. Wbiegł więc szybko do domu, chwycił do ręki swoje papierosy i wypalił całą paczkę, zanim wyszedł z domu owego wieczora - po prostu jednego za drugim. Widzicie?
Jeden był powołany. „Nikt nie może przyjść do Mnie, dopóki go nie pociągnie Mój Ojciec, a wszyscy, których mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie.” Co oznaczało to ostrzeżenie? Dla jednego - życie. On to zrozumiał. Człowiek nie może tego zrozumieć, dopóki Bóg tego nie objawi. „Jest to zakryte przed oczyma mądrych i roztropnych, a objawione niemowlętom, które się będą uczyć.” To się zgadza.
Amram i Jochebed wiedzieli, że nastał ten czas. Ta godzina była bardzo blisko.
41
I pragnę to powiedzieć, kiedy mówię o tym. „Nie ten, kto chce, ani ten kto biegnie; jest to Bóg, który okazuje miłosierdzie.” To się zgadza. Jest to Bóg.
Tak samo jest dzisiaj! O, niech to wsiąknie do was głęboko. Jeżeli Bóg powołał cię obecnie i ty oddzieliłeś się do rzeczy tego świata, a chwalebna moc Boża poświęciła cię od tych rzeczy, powinieneś być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Byłyby miliony ludzi, którzy by to czynili, gdyby mogli, lecz oni nie mogą. Nie jest to dla nich, żeby to otrzymali. To jest czas, kiedy kościół zostaje wywołany, oddzielony. Jest to całkiem inne w porównaniu z tym, co było dawniej. Tak.
42
Kiedy ludzie zaczną się modlić - kiedy Izrael zaczął się modlić o proroka, Bóg miał proroka. Bóg miał proroka przez cały czas, ponieważ Bóg jest zawsze o krok przed nimi. On miał przygotowanego człowieka, lecz On czekał na lud, żeby się zaczęli modlić - aby go ludzie chcieli.
Mógłbym powiedzieć, jak charakterystyczne jest to na dzisiejszy czas! Dzisiaj nie trzeba nam kaznodziei, głoszącego przebudzenie, który sprawi, że wszystkie grupy zorganizują się razem. Dzisiaj trzeba nam proroka posłanego od Boga z poselstwem, które potępi ten świat! Bóg może ma tego człowieka, o ile ludzie są gotowi przyjąć go. Wiecie, o czym mówię. [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] On go ma, być może gdzieś na ziemi, lecz ludzie muszą go chcieć. Bóg nie wpycha wam po prostu tych rzeczy do gardła. Wy ich musicie pragnąć. „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni!” To się zgadza.
43
Kiedy Mojżesz został rozpoznany... Raczej kiedy ludzie poznali, że potrzebują wodza, zaczęli się modlić. Zaczęli się modlić, żeby im Bóg posłał wodza lub kogoś, kto by ich wyprowadził. I On posłał im mężczyznę - proroka. To był Jego znak. Gdyby ten człowiek nie był prorokiem, gdyby on powstał i powiedział: „Ja jestem wojskowym geniuszem,” to Izrael miałby prawo nie wierzyć temu człowiekowi. Bowiem Bóg każdym razem, bez wyjątku, posyła proroka! Pokażcie mi choć raz w Biblii, że tak nie było zawsze. Był to zawsze prorok, którego On posyła z TAK MÓWI PAN.
Nawet sam Dawid - największy geniusz wojskowy, jakiego miał kiedykolwiek Izrael, a mimo wszystko Dawid był prorokiem. Oczywiście, że był. Dawid był prorokiem.
44
On czekał tak długo, aż ludzie będą mieli pragnienie w swoich sercach słuchać tego proroka, którego On miał posłać!
Oczywiście, była grupa, która mówiła, że go pragną, oraz ci, którzy go nie pragnęli. Później się okazało, że oni nie byli w porządku. Oni byli po prostu podnieceni i przeżywali emocje. A Biblia mówi: „Mieszany tłum szedł razem z nimi. Co on uczynił? Był powodem kłopotów na pustyni. I każdym razem, gdy dzieje się coś niezwykłego - o, życzyłbym sobie, żeby to do was głęboko wsiąknęło. Każdym razem, gdy Bóg posyła coś, towarzyszy temu jakieś prymitywne, cielesne podrabianie tego! Każdym razem, zawsze jest coś z tego „pozornie wierzącego,” co po prostu pasuje ludziom.
Lecz autentyczny prorok Boży trzyma się tego TAK MÓWI PAN. On się nigdy nie odchyli od Pisma Świętego, jeżeli jest posłany od Boga!
Mojżesz trzymał się dokładnie Pisma Świętego. Bóg powiedział: „Ja ich wyprowadzę.” On powiedział Mojżeszowi: „Ja ciebie posłałem, abyś wykonał to zadanie.” I Mojżesz miał przeżycie. On spotkał Boga. On miał Słowo od Pana.
Bóg posyła proroków dlatego, ponieważ oni mają Słowo Pańskie. Słowo Pańskie przychodzi do proroków. A jeżeli on nie ma Słowa od Pana, to nie jest prorokiem.
45
Na przestrzeni wieków było wiele cielesnych podrabiaczy, którzy próbowali twierdzić, że są prorokami, lecz zawsze odstępowali od Słowa Pańskiego. Lecz prawdziwy prorok trzyma się dokładnie Słowa! A więc, nie zapomnijcie tego cytatu. Prawdziwy prorok trzyma się tego TAK MÓWI PAN!
Jezus ostrzegał nas, że tak będzie się dziać w dniach ostatecznych. Lecz prawdziwy sługa, prawdziwy prorok nie zawiedzie nigdy pod tym względem; zawsze trzyma się tego TAK MÓWI PAN.
Mojżesz trzymał się Pana. On był znakiem. On był znakiem dla Izraela, że ich czas wyzwolenia jest bardzo blisko, i on był znakiem dla Egiptu, że jego koniec jest bardzo blisko. Bo oni zostali później zatopieni w Morzu Czerwonym - cała armia faraona. Oni byli u kresu ze swoją potęgą militarną, a prorok był znakiem końca tego narodu.
46
Pomyślcie o tym, jak wielkim jest Bóg i w jakiej prostocie On działa. Oczywiście, jeżeli niewykształcony potrafi to zrozumieć, to wykształcony powinien tak samo. Amen. Jeżeli ci niewolnicy w jamach z błotem w Egipcie potrafili zrozumieć, że to był prorok od Boga, oraz że nadeszła ta godzina, o ileż więcej powinien to był poznać pałac faraona. Lecz tacy ludzie nie rozpoznają tego. Tacy właśnie nie dostrzegają tego, zawsze. Kiedy to...
Mojżesz stał tam i patrzył się przez okna na te dzieci Izraela, przechodzące wokoło. Izrael - dla faraona oni byli niewolnikami i psami. Dla Mojżesza byli wybranymi Bożymi. Biblia mówi, że „Mojżesz obrał” - dokonał swego własnego wyboru - „znosić pohańbienie Chrystusowe i uważał je za większe bogactwo, niż rozkosz w grzechu, bo spodziewał się nagrody.”
47
Mojżesz wiedział, że to nie byli tylko „deptacze błota,” był to lud, który miał obietnicę.
On sam wiedział, kim jest. Nie mógł im tego powiedzieć. Oni sami musieli to rozpoznać. On wiedział sam, jakie było jego dzieło, które miał wykonać. On wiedział, że Bóg wzbudził go do tego zadania, lecz nie mógł im tego powiedzieć. I jak długo oni byli na to ślepi, on nie ujawniał się otwarcie; dopóki ludzie nie rozpoznali tego. Potem oni zobaczyli znak i rozpoznali go.
On powiedział: „Ja dam Izraelowi znak. Weź tę laskę; zamień ją w węża. Jeżeli nie usłuchają tego, włóż swoją rękę w zanadrze i wyciągnij ją; uzdrów samego siebie z trądu, potem ci uwierzą.”
„A potem, jeśli nie usłuchają tego, weź wody z Nilu, wylej ją na suchą ziemię, a wszystkie wody zamienią się w krew.” To był znak dla narodu. Lud uwierzy temu. Ci, którzy są gotowi to przyjąć, uwierzą temu, gdy zobaczą znak Boży działający; lecz naród musi mieć coś innego. Więc On dał im wszystkim znak.
48
Bóg posłużył się człowiekiem, pokornym człowiekiem, prorokiem, aby był znakiem końca dla tego narodu w jego stanie wówczas. Boże, poślij nam kolejnego proroka. Wzbudź nam kolejnego proroka. Jeżeli lud Boży zacznie modlić się o coś takiego, On go wzbudzi. Chodzi o to, że ludzie muszą odczuwać to brzemię. Oni się muszą ocknąć. Muszą uświadomić to sobie. Oni muszą wiedzieć, w jakim czasie żyjemy i jaka sytuacja jest wokół nas, zanim się w ogóle ockną.
Wy sobie żyjecie dalej tak, jak żyliście zawsze. „Muszę zbudować w tym roku nowy dom. Muszę nabyć lepszy samochód niż mają Kowalscy. Ja muszę uczynić to.” O, jest tego tak dużo! Gdy zdajecie sobie sprawę... To jest w porządku. Lecz musisz sobie uświadomić bracie, że to wszystko zginie!
Jezus powiedział: „Nie bójcie się tego, kto może uśmiercić ciało” - rosyjskiej atomowej bomby. Nie bójcie się tego, kto może zamienić to ciało w wulkaniczny pył, w ciągu kilku minut. „Lecz bójcie się tego, który może zniszczyć to ciało w ten sposób, a duszę wrzucić do piekła.” O to chodzi.
49
Rozmawiałem z doktorem w szpitalu, kiedy była tam moja matka. On mówił o tym, na jakim wysokim poziomie jest nauka, że potrafią działać w różnych częściach ciała i podają człowiekowi lekarstwo, i badają, czy ono uśmierci zarodki choroby i oszczędzi zarodek życia. Ja powiedziałem: „To jest cudowne. To jest wspaniałe.” Słuchałem go przez chwilę. Lecz powiedziałem: „Doktorze, to jest dobre. Ja sobie to cenię. To jest naprawdę świetne. Ja - oczywiście jestem wdzięczny Bogu za to. Lecz popatrz, ty spędziłeś całe swoje życie, próbując znaleźć coś w stworzeniu. Dlaczego nie pomyślisz pewien czas o Tym, kto je stworzył, kto je uczynił, kto je zaprojektował!” Bóg je zaprojektował.
O ileż większym jest Stworzyciel od stworzenia, które On uczynił. Dlaczego przypisujemy tak wielką wagę stworzeniu, a nie pomyślimy o Stworzycielu, który stworzył niebiosa i ziemię, i stworzył ciało i życie? On mógłby je zniszczyć w każdej chwili, gdyby zapragnął, ponieważ ono jest Jego.
50
Stało się to naprawdę wspaniałą rzeczą, że lekarze mogą działać na ludzkim ciele. Cenimy to sobie. Oni potrafią transplantować oko jednego człowieka drugiemu; wyjmą te delikatne, cieniutkie nerwy, wyjmą oko z oczodołu jednego człowieka i włożą je do oczodołu drugiego człowieka i ten człowiek może widzieć przy pomocy tego oka. To jest wspaniała rzecz.
Dawniej bywało tak, że kiedy matka miała urodzić niemowlę, a nie mogła go urodzić - była w takim stanie, że nie potrafiła go urodzić, to umarli oboje - matka i niemowlę. To prawda. Lecz bardzo rzadko słyszeliście w ogóle o tym; bywało inaczej, może wcale nie słyszeliście. Lecz dzisiaj oni mogą wziąć tę matkę, kiedy ona jest już w stanie rodzenia i nastał czas jej rozwiązania, rozumiecie, oni potrafią wziąć tę matkę na porodówkę i dają jej słaby środek znieczulający i wyjmą to niemowlę z niej - spowodują normalny poród i wyjmą to niemowlę. My to doceniamy.
51
Pokażcie mi taki system. Jeżeli zamkniecie główny zawór gdzieś tutaj - w systemie wodociągu tego miasta, obserwujcie, co się stanie z tym głównym zaworem. Zostanie rozerwany ciśnieniem.
Jednakowoż, jeżeli lekarze odetną nogę albo amputują rękę, to stanie się Boży cud - On sprawi, że krew będzie nadal przechodzić innymi żyłami - wtórnymi i krwioobieg przechodzi inną drogą. Ocalą w ten sposób życie człowieka. Kto to potrafi uczynić? Powiedzcie mi.
Jeżeli zamkniecie główną arterię, jeżeli odetniecie główną linię wodociągu gdzieś tutaj, która jest podłączona do głównego zaworu, co się stanie? Spróbujcie to raz i stwierdzicie, co się stanie. To ciśnienie nie może przejść inną drogą. Nastanie więc potężne uderzenie wsteczne w ten zawór.
Gdyby Bóg nie uczynił innej drogi, którą mogłaby przechodzić krew natychmiast, to jedno takie wsteczne uderzenie w twoje serce, a byłbyś martwy. Każdym razem, gdy ukłułbyś się w palec, oznaczałoby to natychmiastową śmierć. Każdym razem, gdybyś się gdzieś uciął i otworzyłbyś sobie arterię lub żyłę, byłaby to natychmiastowa śmierć. Gdybyś sobie uciął palec, byłbyś martwy. I byłby z tobą koniec. Spowodowałoby to wsteczne uderzenie ciśnienia w twoim sercu. Uśmierciłoby cię to. Lecz Bóg...
My sobie myślimy, że to jest cudowne. Uważamy, że to jest wspaniałe. I doceniamy sobie osiągnięcia nauki - oni potrafią połączyć te arterie tak, aby nie krwawiły. To wszystko jest bardzo dobre. Lecz kto to był, kto to zaprojektował? Rozumiecie? My patrzymy ciągle na całe stworzenie, a zapominamy o jego Stwórcy. Rozumiecie? Patrzymy się na naturalne sprawy, a zapominamy o sprawach duchowych. Tak właśnie czynimy.
52
Boży prorocy mieli Jego Słowo. Dlatego też ludzie wierzyli im.
Dlatego właśnie Bóg powiedział Mojżeszowi - On powiedział wtedy w 1. Mojżeszowej i na wielu miejscach, w 2. Mojżeszowej i w całym Piśmie Świętym: „Jeżeli przyjdzie między was ktoś, kto jest duchowym albo prorokiem, to jak rozpoznamy te sprawy?” On powiedział: „Jeżeli on coś powie, a to się urzeczywistni, powie coś innego, a to się urzeczywistni, to wierzcie temu!” Rozumiecie? To jest znak.
Więc On podaje Swoje Słowo - nie przywódcom, nie dyktatorom, lecz prorokom. Chruszczow nie jest znakiem dla świata. Wcale nie. Hitler nie był znakiem dla świata. Lecz gdzieś w pewnej miejscowości Bóg ma pokornego proroka, czekającego na tę godzinę. On jest znakiem. On jest znakiem, który potępi ten świat i ocali kościół! Prorok!
53
Eliasz był znakiem w swoim czasie - prorok Eliasz. On był znakiem z Bożego Słowa - znakiem sądu dla Egiptu i wyzwolenia dla Izraela, jeżeli zechcieli mu uwierzyć.
Ten grzeszny czas w dniach Eliasza, kiedy cały Izrael odstąpił od Boga - oni powrócili do grzechu. Oni zapomnieli o przykazaniach. Oni zapomnieli, że mają być prowadzeni przez Boga, przez wielkiego Jahwe, który otworzył im Morze Czerwone i wyprowadził ich z Egiptu, a wielki prorok Mojżesz był między nimi. Oni zapomnieli o tym.
My również zapominamy. Wy metodyści zapomnieliście o Johnie Wesley'u. Wy, luteranie, zapomnieliście o Marcinie Lutrze. Wy baptyści zapomnieliście o Johnie Smith. Wielu z nas zapomniało o Charlesie Finney, największym z nich wszystkich.
54
Mówi się, że dziewięćdziesiąt siedem procent nawróconych Finney'a wytrwało. Siedemdziesiąt pięć procent nawróconych Moody'go odstąpiło od wiary w ciągu roku. A zwolennicy Wesley'a, ta grupa świątobliwości, oni ciągle odstępowali od wiary. Lecz Finney miał dziewięćdziesiąt siedem procent. Niewielki, drobny, wychudły, łysy człowiek wychodził za kazalnicę i przejmował władzę nad słuchaczami, a ludzie omdlewali, ponieważ on pozostał w krzakach pewnego dnia tak długo, aż Duch Święty przejął go całkiem do swoich rąk! To było powodem. On był znakiem pod koniec tego wielkiego przebudzenia, które mieli w czasach Wesley'a przed około dwustu laty, oraz znakiem nadchodzącego sądu.
On był znakiem dla ówczesnej grzesznej generacji.
55
I jak Eliasz mógł stać tam, odważny i surowy, sam na sam, nikt nie stał po jego stronie, lecz on był Bożym znakiem.
Pozostały kler poszedł za Achabem na drodze modernizmu. Oni stali się nowoczesnymi w ich generacji. Lecz jak stary Achab, stary Achab, i wszystkie jego wielkie osiągnięcia, i to wprowadziło cały kościół do kato-... nie do katolicyzmu, lecz niemal do tego samego - do bałwochwalstwa. Wprowadził ich do stanu chwiejności. Niektórzy potrafili oddawać chwałę w ten sposób i mieć po prostu wolność. „Możecie czynić cokolwiek chcecie.” I ocknęli się w takim stanie.
56
I jak Eliasz stał tam - odważny, mając TAK MÓWI PAN. O Boże, daj nam takich mężów. On się nie bał powiedzieć Jezabeli, w jakim ona jest stanie. Nie obawiał się Achaba. Nie obawiał się tego, że się myli. On stanął tam odważnie, podszedł do Achaba i powiedział: „Nawet rosa nie spadnie, dopóki nie zawołam o nią.” Amen.
Czym on był? Znakiem dla tamtej grzesznej generacji. Czy Izrael to widział? Nie. Oni naśmiewali się z niego i drwili sobie z niego.
On zapowiedział, że nastanie susza, że przyjdą wielkie kłopoty - głód, przymieranie głodem. I on prorokował śmiało, stojąc tam samotny, mają TAK MÓWI PAN! Powiedział: „Panie, oni pozabijali wszystkich prawdziwych. Wszystkich uśmiercili. Pozostałem tylko ja sam i trzymam się Twojego Słowa.” Z powodu czego nastał kłopot? Z powodu Słowa Bożego.
57
Eliasz chciał trzymać się Słowa. On był prawdziwym prorokiem.
Inni prorocy mówili: „O, hm, to nie ma wielkiego znaczenia. Jahwe nie przejmuje się tym, wiecie.”
Jahwe przejmuje się tym na pewno! Musi to być Jego Słowo. A Eliasz stał odważnie na tym Słowie, mając TAK MÓWI PAN. Bóg podał mu małą tajemnicę pewnego dnia. Powiedział: „Mam siedem tysięcy, Eliaszu, dla których jesteś świadkiem - ot tam. Oni nie mają takich silnych nerwów, aby przyjść i świadczyć o tym. Oni kryją się w krzakach. Lecz pomimo tego w swoich sercach są Moimi sługami. Oni nie skłonili swoich kolan przed Baalem. Boją się to uczynić. Lecz Ja daję ci znak i ty jesteś znakiem. Stań tam i trzymaj się Mojego Słowa. Ja zatroszczę się o ciebie. Podaj im znak.” Alleluja!
Boże, poślij nam coś takiego, co będzie znakiem Bożego Słowa. A każda obietnica, którą Bóg obiecał, okaże się w tym człowieku, ponieważ on jest znakiem, zapomnianym znakiem.
Och, oni sobie myśleli, dlatego, że Achab był wielkim królem, a wszystkie narody bały się go, że to było wystarczające. Lecz Eliasz był znakiem Słowa. Był to prawdziwy prorok - znak Słowa. Więc kiedy on był znakiem Słowa, oni mu nie wierzyli. Nie mieli z niego żadej korzyści.
58
On był znakiem dla wdowy, kiedy Bóg wysłał go na górę Karmel, względnie od potoku Charyt. Posłał go tam potem, gdy był karmiony przez kruki, a potok wysechł. On poszedł do domu tej wdowy. Jakie to miejsce, gdzie poszedł prorok! On poszedł tam jednak dlatego, bo Bóg powiedział mu, by poszedł. Więc On tam poszedł. Powiedział: „Ja jej rozkazałem, aby cię żywiła.”
Ona powinna być znakiem. On powinien być znakiem. Kiedy ona wyszła na dwór, miała jeszcze tyle mąki, by upiec jeden podpłomyk, i aby ona i jej syn mogli go zjeść. I miała tylko tyle oleju w dzbanku, aby jej wystarczyło na upieczenie tego podpłomyka. Ona powiedziała: „Jestem tutaj na dworze, by zebrać dwa patyki.”
59
O, ten okropny, gorący poranek w spiekocie, kiedy stary człowiek z zarośniętą wąsami twarzą, z siwymi włosami, zwisającymi mu do tyłu, wystąpił tam, a jego łysa głowa lśniła się w słońcu, oparł się o bramkę i powiedział: „Przynieś mi trochę wody do picia” i dalej rzekł: „Prócz tego przynieś mi kawałek chleba w swojej ręce, podpłomyk.”
Ona odrzekła: „Ja nie mam dosyć mąki. Jestem teraz tutaj na dworze i zbieram dwa patyki, by upiec mały podpłomyk dla mego syna. Mam tylko tyle, by upiec jeden dla niego i dla mnie. My go spożyjemy, a potem umrzemy.”
On powiedział: „Nie bój się, bo TAK MÓWI PAN!” Takiego właśnie człowieka potrzebujemy. Nie było to: „Cóż, może się to stanie siostro. Może się to urzeczywistni. Ja nie wiem.” Nie, nie. Eliasz był przekonany. „TAK MÓWI PAN. Nie zabraknie mąki w tym naczyniu ani oleju w tym dzbanku aż do tego dnia, gdy Bóg ześle deszcz na ziemię.” Amen. Tutaj to macie. To powinien być wystarczający znak dla niej.
60
Ona reprezentuje dzisiejszy kościół. Kiedy Eliasz mieszkał u niej krótki czas... Ona miała małego chłopca. On zachorował. Jego choroba była tak poważna, że przestał oddychać. On umarł. Co ona wtedy uczyniła? Kościół widział już te znaki. Lecz co, kiedy tylko przyjdzie małe nieszczęście, człowiek szybko chce zarzucić winę z powodu tego kościołowi. Ona chciała zarzucić winę Eliaszowi. Powiedziała: „Mężu Boży, ty przyszedłeś tutaj, aby mi przypomnieć moje dawne grzechy i zabrać życie mojego syna.”
Eliasz wziął tego syna, wyszedł na poddasze do pokoju, w którym spał, położył go na swoim łóżku, rozpostarł swoje ciało na nim i powiedział: „Panie, Boże” - alleluja - „poślij z powrotem duszę tego chłopca.” I to dziecko ocknęło się. On je zabrał z powrotem na dół. Ta niewiasta spojrzała na dziecko i potem na niego; potem wiedziała, że tam było coś. Ona powiedziała: „Według tego wiem, że Słowo Boże jest w twoich ustach.” Amen. On był znakiem dla tej wdowy. Kiedy zobaczyła moc Bożą, która przywraca do życia albo może uśmiercić, która wskrzesiła jej martwe dziecko do życia, ona rzekła: „Według tego wiem, że ty jesteś mężem Bożym.” Ona to wiedziała.
Dzisiejsze narody naśmiewałyby się z tego, tak samo, jak naśmiewali się wówczas. Oni nie wierzyli temu. Lecz ta niewiasta poznała coś innego. Był to znak wtedy, bowiem on był znakiem, skoro wzbudził jej martwego syna z powrotem do życia. Prorocy są zawsze znakami Bożymi.
61
Kiedy Eliasz zwołał lud do decydującej rozprawy, powiedział: „Jeżeli Bóg jest Bogiem, to Mu służcie. Jeżeli Baal jest bogiem, to mu służcie.”
Czy to nie byłby zdumiewający dzień dla Eliasza dzisiaj? Jeżeli polityka jest bogiem, to jej służcie. Co mamy obecnie w polityce? Co osiągnęliśmy? Nie mamy niczego prócz masy skażenia. Nie mamy nic.
Straciliśmy wszystkich, niemal wszystkich przyjaciół, których mieliśmy wśród narodów. W ubiegłym tygodniu straciliśmy dwa lub trzy kolejne narody - przeszły do komunizmu. Wybieramy podatki od ludzi i zabieramy im pieniądze, i wysyłamy je tam, by żywić tych ludzi, którzy gdy się tylko trochę podniosą, przechodzą do komunizmu. To jest obłuda. To prawda.
62
My wyznajemy, że jesteśmy chrześcijanami. Pozwólcie nam zatem być chrześcijanami, a nie udzielajmy pożywienia takim rzeczom. To ma bardzo mało wspólnego z... Normalny człowiek dobrego serca będzie to czynił. To jest religia. To nie jest zbawienie.
Tak wielu ludzi ma religię i zbawienie pomieszane razem. Religia służy do tego, by żywić wdowy i biednych, i tak dalej. To jest religia. Lecz zbawienie jest znowuzrodzeniem, człowiek musi się narodzić na nowo. To jest różnica. Religia - mahometanie są religią. Istnieje wiele religii.
63
Owego dnia na górze Karmel, kiedy on zwołał lud do ostatecznej rozprawy, zaprosił Achaba i tysiące kapłanów, którzy należeli do świątyni ich denominacji. On zwołał ich na górę Karmel i powiedział: „Przyjdźcie tu na górę. Spotkacie się tutaj ze mną. Ja stawię czoło całej grupie kapłanów.” Co on uczynił? On miał TAK MÓWI PAN. Nie bał się. Powiedział: „Złóżcie w ofierze młodego wołu. Wzywajcie Baala. Niech Bóg, który odpowie ogniem, będzie naszym Bogiem.”
Więc przez cały dzień, od rana aż do późnego popołudnia oni skakali wokół ołtarza. Kłuli się lancami. Oni wydawali okrzyki. Oni krzyczeli. Eliasz chodził tam i z powrotem i mówił: „Krzyczcie trochę głośniej. Może on poszedł na ryby, czy coś podobnego. Może gdzieś tropi zwierzynę, czy coś podobnego.”
Ponieważ on miał TAK MÓWI PAN. On był zadowolony. On miał Słowo od Boga.
Bracie, siostro, cóż więcej potrzebuje człowiek niż obietnicy Bożej? Bóg powiedział, że on to uczyni. Był to Abraham. On liczył na to, że Bóg potrafi spełnić to, o czym On mówił. On wiedział, że Bóg potrafi spełnić to, o czym On mówił. On wiedział, że Bóg potrafi to uczynić, bo Bóg tak powiedział.
64
Więc on ich zwołał, żeby przyszli na tę górę. A zatem, oni się kłuli lancami, krzyczeli i wrzeszczeli cały dzień, aż do wieczornej ofiary. Potem Eliasz - obserwujcie, jak on to uczynił. Pierwszą rzeczą, którą uczynił, było przytoczenie dwunastu kamieni na jedno miejsce.
Bóg nie jest rozdzielony. Denominacje rozdzielają kościoły, lecz Bóg nie.
Ktoś powiedział: „Czy jesteś chrześcijaninem?”
„Ja jestem baptystą.” To nie znaczy nic więcej, niż gdyby powiedział, że jest świnią.
Mówisz: „Ja jestem metodystą.” To dla Boga nie znaczy więcej, niż „świnią.”
Pytam się: Czy jesteś chrześcijaninem?„ By być chrześcijaninem, musisz być podobnym do Chrystusa, musi w tobie przebywać Bóstwo w postaci Ducha Świętego tak, jak On przypadł w dniu Pięćdziesiątym. Nie jakaś emocja, lecz mam na myśli prawdziwe wylanie Ducha Świętego. Rozumiecie? Racja.
„Ja jestem zielonoświątkowcem. Jestem unitarianinem. Ja jestem trynitarianinem. A ja...” O, moi drodzy! To nie znaczy nic więcej, niż gdybyś mówił coś innego. Nie ma to żadnego znaczenia dla Boga. To powoduje rozdzielenie.
To właśnie stało się wtedy między tymi dostojnikami kościelnymi. Lecz Eliasz przytoczył tych dwanaście kamieni, aby pokazać, że Bóg jest jednym Bogiem nad wszystkimi. On je przytoczył i ustawił razem.
65
Potem, gdy je ustawił razem, zabił młodego wołu i położył go na tym ołtarzu, na drewnie. „A teraz, aby się upewnić, że w tym nie ma żadnej sztuczki, przynieście mi dwanaście wiader wody.” I on naprawdę przesiąknął wodą to drewno. O, alleluja! On chciał pokazać, że Bóg jest Bogiem. Dlaczego? On miał TAK MÓWI PAN. On był prorokiem. On miał Słowo Boże.
Więc tego dnia, kiedy ci powiedzą, że cię wyłączą ze zboru, że uczynią to lub owo, jeśli jesteś ochrzczony w imieniu Jezusa, i wszystkie te inne sprawy - to nonsens! Chodzi o TAK MÓWI PAN!
66
Ubiegłego wieczora rozmawiał ze mną miły człowiek. Przyszedł, objął mnie swoimi ramionami i powiedział: „Bracie Branham” - mówił - „chcę ci zadać pytanie.” Powiedział: „Gdybyś tylko zawarł trochę kompromis odnośnie tego, o czym mówisz.”
Ja odrzekłem: „Odnośnie czego?”
Powiedział: „Odnośnie całego tego chrztu.” Dalej rzekł: „Kościoły z Chicago i z okolicy chcą cię tak bardzo zaprosić, lecz obawiają się, że zrobisz o tym wzmiankę.”
Ja odrzekłem: „Oczywiście, że zrobię o tym wzmiankę. Na pewno nadmienię o tym.”
On powiedział: „To jest jedyna rzecz, którą mają przeciwko tobie.”
Ja powiedziałem: „Zatem, oni nie są przeciwko mnie. Ja nie byłem tym, który to powiedział. Bóg to powiedział. Rzucam wyzwanie każdemu z nich, żeby przyszedł i udowodnił, że to jest błędne.” Rozumiecie?
On powiedział: „Dobrze, rozumiesz, ty - powinieneś się zgodzić i mieć z nimi społeczność.”
To jest to samo, co oni - Achab - chcieli od niego. Bóg nie zawiera kompromisów. Absolutnie nie. On nie zawiera kompromisów.
On powiedział: „Bracie Branham, chcę cię o coś zapytać. Czy anioł Pański...?” Powiedział: „My wszyscy wierzymy aniołowi Pańskiemu. Czy ci to powiedział anioł Pański?”
Ja odrzekłem: „Nie dbam o to, co powiedział anioł Pański. Jeżeli On jest aniołem Pańskim, to On będzie mówił to. Lecz gdyby powiedział coś w sprzeczności do tego, to nie byłby aniołem Pańskim.” Dalej powiedziałem: „Bez względu na to, co anioł lub ktokolwiek inny powiedział, Paweł powiedział, choćby anioł Pański z niebios głosił wam jakąś inną Ewangelię, niech będzie przeklęty.”
67
Aniołowie i wszyscy, jacyś cieleśni nadęci jegomoście, mówiący o aniołach. Józef Smith, Brigham Young, i wszystkie inne kulty - adwentyści i wszyscy inni, oni widzą wszystkie takie rzeczy, lecz to jest zawsze sprzeczne ze Słowem.
Lecz Bóg broni Swego Słowa. Jest to Jego Słowo. Ja powiedziałem: „Jest to Słowo Pańskie. Oczywiście. Wszystkiego, czego dowiedziałem się kiedykolwiek, nauczył mnie On. Nigdy nie chodziłem do jakiegoś seminarium, czy szkoły. To przychodzi od Niego.” I powiedziałem: „Czy to jest w sprzeczności... Gdyby to było w sprzeczności do tego, to ja bym Mu nie wierzył. Ponieważ to jest Boże Słowo - trzymajcie się Go.
68
Więc Eliasz, kiedy skończył - on polał obficie to drewno aż nasiąkło - wylał na nie dwanaście wiader wody. Wylał je na ten ołtarz. Wystąpił tam, taki opanowany, jak tylko mógł być. Dlaczego? Bóg mu to polecił. On powiedział: „Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech to będzie wiadome dzisiejszego dnia, że Ty jesteś Bogiem, a ja jestem Twoim sługą. I ja to uczyniłem na Twój rozkaz, bowiem to jest TAK MÓWI PAN. Ja to uczyniłem, ponieważ Ty mi poleciłeś, abym to uczynił, bo to jest według Twojego Słowa. Niech to będzie wiadome, że Ty jesteś Bogiem.”
A ogień Pański spadł, pochłonął ofiarę, wodą nasiąknięte drewno oblizał kamienie i wszystko inne, i zabrał wszystko z ołtarza. Potem Izrael krzyczał - tych siedem tysięcy: „Niech Bóg jest Bogiem!”
69
Eliasz, jak to jest piękne, oglądać to niewielkie, stare, krucho wyglądające kościste ciało, całe pomarszczone, i tą małą laskę w jego ręku, mały dzbanek z olejem, wiszący u jego boku, a był owinięty w kawał owczej skóry. Patrzcie, dzisiaj wtrącono by go do więzienia, gdyby tak wyszedł na ulicę; lecz kobietom pozwalają nosić szorty. Jemu by na pewno nie pozwolili chodzić tak po okolicy. Więc potem - oto oni idą. Tutaj on przychodzi - poprzez to wzgórze, opierając się na tej lasce.
70
Góra Karmel nie jest jakimś małym pustym wzgórzem, znajdującym się gdzieś na środku pustyni. Jest to wielka góra. Ona się wznosi pod takim oto kątem aż na jej wierzchołek i spogląda nad morze. A Eliasz i Giezy wspinali się całą drogę aż na jej wierzchołek. I Eliasz upadł tam na swoją twarz i zaczął wołać do Boga, swoimi plecami zwrócony na zachód, w kierunku słońca. Trzy lata i sześć miesięcy nie spadła nawet rosa. On powiedział Giezemu: „Idź i popatrz, czy zobaczysz cokolwiek - jakąś chmurę nad morzem.”
On stanął na wierzchołku góry, spoglądał w tamtym kierunku i powiedział: „Nie widzę niczego.”
On pozostał tam na miejscu. „Boże, jeżeli ci ludzie pokutowali, jeśli ten lud powrócił do Ciebie, jeżeli są gotowi wyjść z całego tego nonsensu i wrócić do Twojego Słowa, to Ty jesteś Bogiem, aby odpowiedzieć na Twoje Słowo.”
71
Pozwólcie, że powiem to samo dzisiaj. Weźcie te denominacje i rozpuśćcie je, zapomnijcie o tych denominacyjnych poróżnieniach i niech ludzie powrócą do Słowa Bożego, na tą obciosującą linię! Ja wam udowodnię, że ciągle istnieje Bóg, który może odpowiedzieć ogniem!
Niech ludzie wzywają Boga! Niech wołają o jakąś osobę! Niech ludzie wołają o proroka! Bóg pośle go na widownię. Ja wzywam narody, aby to uczyniły. Padnijcie na swoje twarze i wołajcie do Boga, aby posłał wyzwoliciela, a obserwujcie, co się stanie. Uczyńcie to tylko choć raz, a Bóg odpowie! Bóg zawsze odpowiada!
72
Padł na ziemię i mówił: „Boże, niech się to stanie dzisiaj. Ci ludzie byli dawniej przeciwko Tobie. Ci ludzie są rozproszeni w wszelkiego rodzaju denominacjach. Lecz dzisiaj Ty sam udowodniłeś, że jesteś Bogiem. I ludzie orzekli: „Wyrzućmy Baala.” I ja pozabijałem tysiące kapłanów. Oni są usunięci z drogi, Panie. Wszelkie przeszkody znikły, te małe bariery, które nas oddzielały.„
Metodyści chcieliby przyjść i oddawać chwałę razem z baptystami; baptyści chcieliby przyjść razem z zielonoświątkowcami; ci prawego serca, ukrywający się tam - tych wiernych siedem tysięcy. Lecz oni tego nie mogą uczynić. Gdyby to uczynili, zostaliby wyrzuceni z kościołów. Niektórzy z nich nie dbają o to. Przychodzą mimo wszystko. To jest właściwe.
73
Lecz niech oni wszyscy odrzucą wszelkie uprzedzenia i zejdą się razem i powiedzą: „Zapomnijmy o wszystkich tych wyznaniach wiary tutaj i o katechizmach, i o wszystkim, z czego czytamy. Powróćmy na nowo do Słowa Pańskiego.” Obserwujcie, co się będzie dziać. A Bóg im wzbudzi proroka - On to na pewno uczyni - który przyjdzie i przedłoży im to, jeżeli są gotowi do przyjęcia tego! Najpierw muszą się modlić! Bóg czeka!
Czy to nie jest dziwne, że Bóg chce, aby ludzie mieli w tym czynny udział? Kiedy Jezus spoglądał na żniwo, powiedział: „Żniwo jest dojrzałe. Robotników jest mało. Módlcie się więc do Pana żniwa” - to był On. „Módlcie się do Mnie, abym wysłał robotników na Moje żniwo.” Jest więc pewna część, którą musimy uczynić. Bóg czeka, żeby Jego kościół wołał do Niego. On zawsze tak postępował. Bóg czeka obecnie, żeby ludzie wywołali Jego sługę do działania. A sługa nie może zacząć działać, dopóki ludzie nie modlą się.
Izrael nie mógł zacząć działać wówczas przez cuda i znamiona, dopóki nie upadli na swoje twarze i nie modlili się o wyzwoliciela. Bóg miał Swojego wyzwoliciela. Bóg miał proroka przebywającego hen na pustyni, trzymał go tam czterdzieści lat, czekając na nich, aby uporządkowali swoje życie i zaczęli się modlić. I kiedy oni uporządkowali swoje życie i zaczęli się modlić, to Bóg posłał wyzwoliciela.
Bóg będzie czynił to samo dzisiaj, jeżeli tylko ludzie zgromadzą się razem i zaczną się modlić. Tak jest.
On był znakiem dla tych fałszywych proroków i dla Achaba, że on jest sługą Bożym. On był prorokiem Bożym. Potem był on również znakiem dla Izraela - mianowicie on mógł otworzyć niebiosa albo zamknąć niebiosa, kiedy tylko zapragnął. On to na pewno mógł uczynić.
Powiedzcie mi o kimś, kto potrafi zamknąć niebiosa, pokażcie mi kogoś, kto potrafi otworzyć niebiosa, oprócz Boga. A Słowo od Boga - względnie Słowo Boże mają prorocy.
74
Micheasz, znak dla Jozafata. Micheasz był znakiem dla Jozafata, że Bóg trzyma prawdziwego proroka za rękę.
Zważajcie teraz. On miał czterystu proroków - Achab ich miał, i on wywołał tych czterystu proroków. I oni mu mówili jednomyślnie. Pomimo to Jozafat, mąż Boży głęboko w swoim sercu wiedział, że coś jest nie tak. On wiedział, że coś dzieje się niewłaściwie. Zapytał więc: „Czy nie masz jeszcze jednego proroka?”
„Kiedy czterystu stoi tam?” On odrzekł: „Oni wszyscy są prorokami, prorokami Jahwe.” Są tam metodyści, baptyści, prezbiterianie i unitarianie, o moi drodzy, trynitarianie i wszyscy inni. „Mamy ich wszystkich tutaj i oni mówią zgodnie, że nasz naród jest największym ze wszystkich. Nie musimy się niczego obawiać.” Podobnie jak mały chłopiec, gwiżdżący sobie na cmentarzu, wiecie, ponieważ się boi. Nie martwcie się z powodu tego.
On powiedział: „Czy nie masz jeszcze jednego?”
Achab odrzekł: „O, tak, mamy tu jeszcze jednego, lecz ja go nienawidzę.” Rozumiecie? Powiedział: „On zawsze zapowiada zło naszemu krajowi. On zawsze mówi, że coś złego stanie się z nami.”
75
Jozafat powiedział: „Ja - chciałbym go słuchać.” O, tak!
Czym on był? Znakiem. Bez względu na to, ile jest organizacji albo denominacji, Bóg ma ciągle proroka, który trzyma się Słowa.
Jozafat wiedział, że Achab był skazany na zgubę, bowiem prawdziwy prorok Eliasz, który był znakiem dla narodów, powiedział: „Psy będą lizać twoją krew.” To się zgadza. On wiedział, że to przychodzi na Jezabelę i na Achaba. On wiedział, że to się stanie. Rozumiecie?
76
A Micheasz? Micheasz to powiedział. Oni przyszli do niego i rzekli: „Mówię ci, jeżeli chcesz dostać się do tego towarzystwa, powiem ci, co trzeba zrobić. Zgódź się tylko, że wszyscy ci kaznodzieje mają rację. Rozumiesz? Powiedz mu: ‚Wyruszaj tam.' I powiedział: ‚Tylko się z nimi zgódź.' Dalej mówił: ‚Powiem ci, co zrobimy. Sprawimy... Dopilnujemy tego, żebyś się dostał do naszej organizacji, jeżeli to tylko będziesz czynił, rozumiesz - jeżeli po prostu zgodzisz się na kompromis odnośnie kilku z tych spraw tutaj, o których mówisz. Pokaż to tylko - idź, zgódź się z nimi, idź razem z nimi'.” Cha, cha! Czy moglibyście sobie wyobrazić prawdziwego proroka Bożego odstępującego od Słowa Bożego? Czy moglibyście sobie to wyobrazić?
„Otóż” - mówili ci jegomoście - „lecz my widzieliśmy wizję” - tych czterystu proroków. „My to wiemy. Jesteśmy prorokami. Wiemy to, bo jesteśmy prorokami.”
Micheasz powiedział: „Ja nie wątpię w to, że widzieliście wizję, lecz ona nie jest zgodna z tym Słowem.” Rozumiecie? Amen. Powiedział: „Ja też widziałem wizję.” Amen. O, łaski! On był znakiem. On był znakiem. On powiedział: „Ja widziałem wizję i widziałem Izraela jak owce, rozproszone po wzgórzu, nie mające pasterza.”
A ten wielki okręgowy nadzorca, biskup, podszedł do niego i uderzył go w usta. Powiedział: „Gdzie odszedł Duch Boży, gdy On wyszedł ze mnie?”
On odrzekł: „Ty zobaczysz, kiedy będziesz w więzieniu. Zobaczysz.”
Achab powiedział: „Wtrąćcie tego człowieka do więzienia. Karmcie go chlebem smutku i dajcie mu pić wodę utrapienia.” Dalej rzekł: „Gdy wrócę się w pokoju” - powiedział - „to się nim zajmę.”
Stary Micheasz stał tam mając TAK MÓWI PAN. On powiedział: „Jeśli się w ogóle wrócisz, to Bóg nie mówił przeze mnie.” Hm! O to chodziło. Czym on był? On był znakiem! Bo prorocy Jahwe, prorocy Boży trzymają się Bożego Słowa!
77
Jeżeli macie proroka, który mówi, że powinniście być ochrzczeni w tytuły „Ojciec, Syn i Duch Święty,” jest to fałszywy prorok! Jeśli mówicie, że wśród was jest prorok, który mówi: „Istnieją trzej Bogowie,” Jest to fałszywy prorok! Nie ma miejsca Pisma Świętego, które by to wspierało. To się zgadza. Lecz prawdziwy prorok Boży będzie się trzymał tego Słowa. A jeśli jego wizja jest w sprzeczności do tego Słowa, to on nie jest prawdziwym prorokiem Bożym.
Nigdzie w Biblii nie został nigdy nikt ochrzczony w tytuły „Ojciec, Syn i Duch Święty.”
78
Spójrzcie na Pawła będącego w więzieniu - niewielkiego Żyda z jastrzębim nosem, łysego, leżącego tam, spędzającego dwadzieścia lat życia w rzymskim więzieniu. On napisał te listy. Co myślicie, co sobie myślały te kobiety kaznodziejki o Pawle, kiedy on powiedział: „Niech kobiety milczą w zborach. Nie pozwalam im mówić?” Wyobrażam sobie, że one naprawdę chciały się go pozbyć.
Co myślicie, co sobie myśleli ci biskupi, kiedy mówili o wszystkich tych sprawach? „Przestańcie z tymi bredniami, i z tym tutaj, i z tamtym” - powiedział Paweł. „Powiedzcie mi, kim jest ten człowiek w ogóle, ten człowiek, leżący tam w więzieniu?” Lecz on spotkał się z Jezusem. On wiedział, o czym mówi.
I z tej samej grupy, po śmierci Pawła, oni w końcu utworzyli z tej zgrai biskupów i wysokich dostojników na Soborze Nicejskim - z tego powstał katolicki kościół, odstępujący od Słowa Bożego. Tam ustalono wasz chrzest w „Ojca, Syna i Ducha Świętego.” Rzucam wyzwanie każdemu, gdziekolwiek w każdym narodzie, aby mi to obalił.
79
TAK MÓWI PAN: Chrzest z zastosowaniem tytułów „Ojciec, Syn, Duch Święty” jest fałszywy. TAK MÓWI PAN! Ja rozkazuję każdemu z was, będących tutaj, czy słuchających taśmy: Kto nie został ochrzczony w imię „Jezus Chrystus,” niech się da ponownie ochrzcić w imię Jezus Chrystus!
Paweł, w Dz. Ap. 5, dzie-... raczej 19.5. powiedział: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, odkąd uwierzyliście?”
Oni odrzekli: „My w ogóle nie wiemy, że istnieje Duch Święty.”
On zapytał: „Więc jak zostaliście ochrzczeni?”
Oni odrzekli: „Zostaliśmy już ochrzczeni” - lecz nie chrztem chrześcijańskim.
„Ojciec, Syn i Duch Święty” - nie jest chrześcijańskim chrztem. Żaden chrześcijanin w Biblii względnie kilka set lat po wydarzeniach w Biblii nie został ochrzczony w ten sposób. Jest to katolickie wyznanie wiary, a nie chrześcijańska nauka. Pokażcie mi to w Biblii. Jest to oszustwo. Jest to wymysł diabła!
Ja nie chcę powiedzieć, że ludzie, którzy są tak ochrzczeni, są z diabła. Bóg ma tam i obecnie wielu ludzi, którzy nie poznali nic lepszego.
Lecz nastała godzina, w której musimy powrócić do Słowa, jeżeli spodziewamy się, że Bóg będzie działał w tym czasie tak, jak działał On wtedy!
80
Powiedziałem mojej matce, kiedy umierała - zanim umarła. Powiedziałem: „Matko, kiedy stałem się chrześcijaninem jako chłopiec, zacząłem szukać i stwierdziłem to. Wiedziałem, że Bóg istnieje - z tych wizji, o których wiesz, i na podstawie tych rzeczy, które działy się przez całe moje życie.” Powiedziałem: „Stwierdziłem potem, że katolicki kościół powiedział: ‚My jesteśmy kościołem. Wcale nie gra roli, co mówi Biblia. My wierzymy, że to jest w porządku, lecz my jesteśmy kościołem. Co my powiemy, to Bóg zwiąże w niebiosach.' A zatem, oni czynią to w ten sposób. To jest jedno ciało. Luteranie mówią: ‚Oni są w błędzie. My wierzymy temu w ten sposób.' Baptyści mówią: ‚Oni są wszyscy w błędzie. My temu wierzymy w ten sposób.' I istnieją setki takich kościołów.”
Patrzcie jak moglibyście w ogóle mieć wiarę? Kto z nich ma rację?
81
Jest jedna rzecz, która ma rację. Ja nie znałem jej wtedy.
Powiedziałem: „Matko, ja wróciłem do Biblii i stwierdziłem, w jaki sposób postępowali pierwsi apostołowie, jaki kościół oni mieli, jak nauczali i jakie rzeczy oni czynili. I ja czyniłem to dokładnie tak, jak oni czynili, tak jak mówi to Biblia, i mam te same rezultaty!” Amen! Wybaczcie mi to wyrażenie, lecz „stwierdzimy, że to jest budyń wtedy, gdy go spożyjemy.” To jest prawdą. Mam te same rezultaty, które mieli oni! Tak.
82
Więc nie można pokładać ufności w czymś, co ma dziewięćset różnych sposobów poruszania się w tym kierunku lub w tamtym kierunku.
Potem stwierdziłem w Biblii, że sam Jezus powiedział: „Jeżeli ktoś z ludzi ujmie jedno Słowo, względnie zmieni je w tej Księdze... Ktokolwiek doda cokolwiek do Niej, względnie ujmie cokolwiek z Niej, tak samo będzie mu ujęta jego część z Księgi życia.” To wskazuje na to, że on miał tam swoje nazwisko. W porządku, lecz ono zostanie wyjęte. Och!
Musimy przyjść z powrotem do tego Słowa. „Niebiosa i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Tak jest. „Niech każde słowo człowieka jest kłamstwem. Moje jest prawdą” - powiedział Jezus. Trzymajmy się Słowa. Tak. O, moi drodzy! Tak.
83
Jozafat wiedział, że Bóg ma prawdziwego, wiernego człowieka, który trzyma się Jego Słowa i nie będzie z nim zawierał kompromisów. Absolutnie nie.
On trzymał się go ściśle. Czterystu było przeciwko niemu, mieli również swoje proroctwa. Lecz jego proroctwo było Słowem Bożym, z tymi samymi znakami i sprawami.
Więc ja mówię, że dzisiaj trzeba nam, żeby powstał wśród nas człowiek, prorok, który będzie się trzymał Słowa Bożego bez względu na to, co mówi ktokolwiek inny, czy cokolwiek powiedziała denominacja.
84
Micheasz nie miał nikogo do współpracy. Mojżesz nie miał nikogo do współpracy. Noe nie miał nikogo do współpracy. Nikt z nich nie miał nikogo do współpracy. Wszyscy byli przeciwko nim. Lecz oni byli znakami w tych złych czasach, zanim Bóg zesłał sąd. I Bóg dotrzymuje Swego Słowa, a chce, żeby Jego lud dotrzymywał Jego Słowa. Chwała Panu.
Zbliżam się teraz do zakończenia, jeszcze kilka minut tylko. Słuchajcie teraz uważnie.
85
„Był człowiek posłany od Boga, który nazywał się Jan” - znak, prorok. Zanim Jezus przyszedł na ziemię, by ogłosić samego Siebie, On posłał przed Sobą proroka. Czy On tak uczynił? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] On posłał proroka, Eliasza ze Starego Testamentu. Było prorokowane, że on przyjdzie w mocy Eliasza ze Starego Testamentu. On miał być prorokiem - znakiem, że Jezus przychodzi, że ma przyjść Mesjasz.
86
I gdy Jan wyszedł z dziczy, był znakiem, że Mesjasz jest już w drodze. Gdy pojawił się Jan, Izrael powinien był to poznać, na postawie ich proroków.
Oto, gdzie ludzie nie dostrzegają tego. Oni nie wierzą swoim prorokom. Oni nie wierzą. „My nie wierzymy, że to, co Piotr powiedział w dniu Pięćdziesiątym, jest prawdą.” Oni nie wierzą, że jest prawdą. Oni nie wierzą w to, co powiedział Paweł, tak samo nie wierzą w to, co Piotr powiedział. On powiedział: „Gdyby nawet anioł z nieba głosił jakieś inne słowo, niech będzie przeklęty.” Oni temu nie wierzą. Rozumiecie? Oni w to nie wierzą.
I oni nie wierzyli swoim prorokom. Gdyby to wiedzieli, to by poznali, że Izajasz powiedział: „Będzie głos wołającego na pustyni, który przygotuje drogę przed Panem.” Oni powinni byli to wiedzieć. On był prorokiem, księciem proroków. On im to powiedział, lecz oni temu nie wierzyli. Nie, nie. On powiedział: „Przychodzi Mesjasz.”
87
Ten człowiek był mężem posłanym od Boga. O, bracie! On nie miał zwolenników. Bóg dał mu zwolenników, małe stadko, tak samo jak dał je Eliaszowi. Bóg dał mu jego zwolenników. On nie otrzymał ich z jakiejś politycznej organizacji. On głosił Słowo, trzymał się Bożego Słowa i Bóg dał mu małe stadko. Eliasz trzymał się Słowa Bożego. Bóg dał mu małe stadko.
Ten człowiek nie miał nikogo do współpracy. Nie miał zwolenników, współpracowników, nie należał do żadnej denominacji, nie prosił o nic i nie bał się niczego. Takim był Jan Dlaczego? On był mężem, posłanym od Boga. Dlatego właśnie on tam stał. On był Eliaszem, stojącym tam, by udowodnić ludziom, że Mesjasz przychodzi. On powiedział: „Ja jestem głosem wołającego na pustyni, jak mówi prorok Izajasz. Przygotujcie się, by spotkać Pana.”
88
Ci faryzeusze i saduceusze stanęli tam na zewnątrz i sprzeczali się o swoje płaszcze i inne rzeczy. Właśnie w tym czasie, gdy argumentowali i sprzeczali się o to, Mesjasz przyszedł wprost między nich.
Jan Go ogłosił: „Oto On.” Alleluja! Obserwujcie go. On Go przedstawił. „Oto On. On stoi wprost między wami teraz.”
Mniej więcej w tej chwili rozległ się grzmot z niebios. Jezus wstąpił do wody. A Jan złożył świadectwo, widząc Ducha Bożego w postaci gołębicy, zstępującego w dół. Głos zawołał: „To jest Mój umiłowany Syn, w którym Mi się upodobało przebywać.” O, moi drodzy!
Jan powiedział: „Mnie musi teraz ubywać, On musi róść.” O, co za prorok, jaki znak dla Izraela! Tak jest.
89
On był mężem, posłanym od Boga, chociaż jego ojciec był kapłanem. O tak. Jego ojciec, Zachariasz, był kapłanem. Lecz czy zwróciliście uwagę? Bóg nie pozwolił temu prorokowi, żeby się zmieszał z ich organizacjami. Jego ojciec zabrałby go do ich szkoły teologicznej, do denominacji wielkiego tego-i-tego, zrobiłby go wytwornym kaznodzieją, wiecie, i wykształciłby go na wysokim poziomie, i przekazałby mu masę rzeczy, których on nie powinien był mieć. Lecz Bóg nie pozwolił, aby jego dusza została zanieczyszczona. Czy to rozumiecie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] On nie mógł pozwolić, żeby ten człowiek zaplątał się do organizacji. On nie należał do żadnej z nich, do żadnej sekty faryzeuszy, saduceuszy, herodianów, czy ktokolwiek to mógł być. Bóg nie pozwolił na to.
90
On miał dziwne urodzenie. On był dziwnym dzieckiem. On był prorokiem. Jego tata był kapłanem, lecz On nie pozwolił, by on zmieszał się z całą ich obłudą, z faryzejską religią i tymi sprawami. Co on uczynił? On zabrał go na pustynię i kształcił go na pustyni.
Jakie to było kształcenie! Amen. On kształcił go dając mu przeżycie. To jest najlepsze - poznać Boga. Kiedy on wyszedł z pustyni, wiedział dokładnie, jakie było jego polecenie! Bóg potwierdził to polecenie.
Gdzie On je potwierdził? Nad rzeką. Jeżeli potraficie dodać dwa plus dwa, widzicie i rozumiecie, że to było nad rzeką. Nad rzeką!
„Ja jestem głosem wołającego na pustyni: ‚Przygotujcie drogę Pańską, proste czyńcie Jego ścieżki'!”
91
Jan, mąż posłany od Boga. Bóg nie pozwolił, żeby on zanieczyścił się tym. On kształcił go na pustyni, sam Bóg. Nie kształcił go w ich szkołach, ani w ich teologii. Gdyby go w nich kształcił, on byłby całkiem „nafaszerowany” takimi bzdurami, z jakimi wychodzicie ze szkół dzisiaj - z różnych szkół. Nie tylko ze szkół prezbiterian, baptystów, względnie metodystów, lecz z zielonoświątkowych szkół, tak samo złych; każda z tych szkół teologicznych wypuszcza takich absolwentów. Och!
92
Jego przyjście zapowiedział Duch przez Izajasza. Jego przyjście, przyjście Jana było zapowiedziane w Piśmie Świętym. Izajasz 40,3. mówi: „Ja poślę Mojego posłańca przede Mną, by przygotował drogę,” względnie jest to Malachiasz 3. Malachiasz w 3. rozdziale powiedział: „On pośle Swojego posłańca przed Sobą.” Ten prorok, ostatni prorok mówił o nim. Ostatni mówił o nim. Przypomnijcie sobie, ostatnia Księga Starego Testamentu mówi, że Eliasz przyjdzie do dzieci izraelskich przedtem, zanim zjawi się Mesjasz.
93
Czy jesteście gotowi? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Ostatnia Księga w Biblii, Objawienie pokazuje nam, że on powróci znowu w dniach ostatecznych do kościoła z pogan. To znak - jak ludzie go nie dostrzegają! On prorokował, że znowu przyjdzie, tuż przed wielkim i drugim przyjściem Pańskim. Malachiasz w 4. rozdziale, a również Objawienie 3. rozdział mówi nam, że on będzie tutaj w ostatecznych dniach. Ten sam, który będzie się narażał w obronie za ludzi - za to małe stadko, które mu Bóg da; on przyjdzie w ostatecznych dniach. Bóg tak powiedział. On będzie znakiem dla tego pogańskiego narodu, że jego czas się skończył.
94
I pamiętajcie, kiedy on pojawi się na scenie, ten czas jest bardzo blisko. Módlmy się żeby go Bóg posłał. Ten czas jest blisko.
Skoro tylko skończyła się jego usługa, pokazał się Mesjasz. Kiedy przyjdzie ten wielki prorok w ostatecznych dniach, gdy skończy swoją usługę pokaże się Mesjasz. Tak właśnie będzie. Ten czas jest bardzo blisko, więc raczej się módlmy! Raczej zacznijcie się modlić!
95
Jego dany mu przez Boga znak dla tego wieku udowodni, kim on jest. Wszyscy to poznają. Bóg to potwierdzi. On będzie pokazywał znaki i cuda, jakie nigdy nie były czynione na ziemi. Nie mam teraz na myśli drgawki, trzęsienie się i mówienie językami. On będzie opierał się na Słowie Bożym, podobnie jak tamten mąż. Dlaczego? Jego przyjście było prorokowane u Malachiasza 4. i w Objawieniu 3, więc on przyjdzie. Nic go nie zatrzyma; on przychodzi. Amen. On będzie tutaj. Amen. Niech ludzie padną dzisiaj na swoje twarze i zaczną wołać do Boga, a obserwujcie, co się stanie! Zobaczycie, że on pokaże się w mocy! Tak jest.
Zgodnie z Pismem Świętym, znakiem jego poselstwa będzie „przywrócenie.” Co będzie jego... Jak rozpoznamy, że to jest on? Jak poznamy, że to jest ten właściwy?
96
Wiecie, Izrael pytał się o to pewnego razu, w 5. Mojżeszowej, 20. rozdział... myślę, że to jest 20. werset. On powiedział: „Jak poznamy, że to jest prawdziwy?”
Jak to poznamy? Boże, powiedz nam, jak go poznamy? Co on będzie czynił? „On przywróci serca dzieci z powrotem do pierwotnego poselstwa wylania Ducha Świętego na początku.” O, moi drodzy!
To jest znak, który jest przeoczany, prawdziwy znak, a ludzie go nie dostrzegają. Zawsze go przeoczają.
97
Z powrotem do prawdziwego kościoła, do prawdziwego poselstwa! On będzie stał samotny przeciw denominacjom, odważny i nieustraszony, mając TAK MÓWI PAN. Nie będzie zawierał kompromisu z żadną denominacją. Nie będzie miał do czynienia z żadną, nie będzie koligacił się z żadną. Będzie się trzymał dokładnie Słowa - TAK MÓWI PAN. Bóg potwierdzi jego usługę cudami i znamionami, wspaniałym objawieniem Słowa i przedłoży je ludziom. Jaki czas jest przed nami! On będzie stał tak, jak Piotr i Jan w dniu Pięćdziesiątym.
Po dniu Pięćdziesiątym, kiedy oni zostali napełnieni Duchem Świętym, chrzcili tam i stanęli przed radą Sanhedrynu. Oni stali tam z całą odwagą, na jaką ich było stać. Kiedy im powiedzieli: „Zabraniamy wam nauczać w imieniu Jezusa.”
On odrzekł: „Czy to jest właściwe, żebyśmy słuchali raczej was, niż Boga? Osądźcie sami między sobą, wy nie powiadomieni, ciemni.” Amen. Oni byli prorokami. Byli prorokami, namaszczonymi przez Boga. Oni byli znakami Ducha Świętego. Byli prorokami. Oni to wiedzieli.
98
Oni byli tacy sami jak Jan. Byli w górnym pokoju w dniu Pięćdziesiątym i oni coś znaleźli.
Nie byli tacy, jak większość naszych kaznodziejów dzisiaj - samozwańczych, chlubiących się tym, jak wielką organizację mamy, ilu członków mamy w naszych wielkich grupach. „My stoimy jako wielka organizacja. Wykonujemy wielką pracę misyjną.” O, łaski! „O, mamy większe tłumy ludzi, niż wszyscy pozostali.” Co to jest? Jest to polityczne pociągnięcie. Chcę, abyście słuchali uważnie następne dwie lub trzy minuty.
99
Polityczne pociągnięcie!
Oczywiście, powiedziałem coś kilka minut temu - wiecie, o czym mówię. [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Znak, o którym prorokowali prorocy. Ja to zostawiam, kładę to na waszym łonie. Rozumiecie? Nie tylko wam tutaj, lecz również tym, którzy będą tego słuchać. Jest to na waszym łonie. Uczyńcie z tym cokolwiek chcecie. Módlcie się i obserwujcie, jak Bóg działa na widowni. Obserwujcie Go, jak wypełnia Swoje Słowo. On czeka.
100
Kiedy grożą atomowe bomby i ludzie są przestraszeni, a Pentagon - oni nie wiedzą, co mają robić. A tajemnicze znaki pojawiają się na nieboskłonie, latające talerze, i dzieje się wszystko, co Bóg zapowiedział. Jest to czas, żeby Eliasz (on już gdzieś jest) wystąpił na widownię.
Niech ludzie, niech to małe stadko, ta mała resztka, którą mu Bóg da - niech ta mała resztka zacznie wołać do Boga, a obserwujcie, co się będzie dziać. Dojdzie do decydującej rozprawy w narodzie. Przyjdzie taka moc, jakiej nigdy przedtem nie widzieli. Tym razem kłopot jednak w tym, że będzie dla nich za późno. Drzwi zostaną zamknięte. Pamiętajcie więc, jesteśmy na końcu czasu. Módlcie się.
101
Przypatrzcie się dzisiaj temu, co nazywamy usługą. Co właściwie mamy? Pragnę to powiedzieć teraz na zakończenie. Co my mamy? Nie mamy niczego. Niektórzy z naszych największych przywódców, naszych największych ewangelistów - jeden z naszych wielkich ewangelistów powiedział: „Jeżeli uda mi się znaleźć dziesięć procent z moich nawróconych, którzy wytrwali we wierze, to będę bardzo wdzięczny.” Podczas gdy Finney miał ich dziewięćdziesiąt siedem procent nie tak dawno.
Paweł miał sto - plus setki, setki plus setki. Jeden został zbawiony i on był tak napełniony, bracie, że wyszedł i powiedział to komuś innemu, a ten powiedział to znów innemu, a ten znów innemu, aż rozrośli się do milionów. Dlaczego? Oni mieli naprawdę coś. Oni byli ugruntowani na Słowie.
102
Dzisiaj myślimy tylko o wielkich tłumach. Co to jest? Jest to polityczna organizacja. Gdy przyjedziemy - jakiś wielki ewangelista przyjedzie do miasta, co przychodzi najpierw? Grupa mężów, czy to są metodyści, baptyści, prezbiterianie, wszyscy. Oni zrobią taką małą uchwałę: „On może głosić tylko to, a nie może głosić tego. I on nie może głosić tego, a może głosić tamto.” Co potem macie?
I ludzie tam podchodzą - kobiety. Mówię teraz o kobietach zielonoświątkowcach. Kobiety przychodzą tam, podchodzą do ołtarza, a ciągle bronią swego.
Ja byłem zawsze przeciw wzywaniu do ołtarza. Może to również powiem, ja nie jestem zwolennikiem tego. Nie ma takiej rzeczy w Biblii. Jak może jakiś człowiek przyjść, jeśli go Bóg nie pociągnie? Nie możecie powstrzymać go z dala. Nie musicie wywoływać nikogo, jeśli go Bóg powołał. Wezwanie do ołtarza to pomysł metodystów. To się zgadza. Wezwania do ołtarza - ludzie uchwycą się tego i mówią: „Janie, wiesz, twoja matka umarła już dawno temu.”
„Oo-oo-oo, tak bracie, oo-oo!” To nie jest nawrócenie.
103
Kilka dni temu mieliśmy taki pokaz w Louisville - pewną kobietę przyniesiono w trumnie, położono ją na podium w zbrojowni. Mówiono, że „setki ludzi biegły do ołtarza.” Ewangelia nie polega na zastraszaniu. Ona nie jest uczuciem sympatii. Jest to przemiana przekonania.
Obserwujcie te wielkie nabożeństwa, tych wielkich ewangelistów, a nawet w mojej pokornej małej usłudze - nie wyłączam siebie. Czasami, gdy wychodzę, czuję się zawstydzony. To się zgadza. Co my czynimy? Stoimy i robimy wezwania do ołtarza i przekonujemy ludzi. Młode dziewczyny przychodzą do ołtarza i wszystkie żują gumę do żucia, i mówią: „Widzisz? Widzisz? Ja przychodzę. Uhm.” Te kobiety przychodzą tam z ostrzyżonymi włosami i wymalowanymi twarzami, zielonoświątkowe kobiety - wchodzą i wychodzą, i mówią, że mówiły językami. A nie pozwolą róść swoim włosom i ciągle czynią to samo, co czyniły przedtem. I chcecie mi powiedzieć, że to jest nawrócenie? Nie! [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] To są kpiny z Boga. Biblia mówi: „Jest to grzechem i hańbą dla nich, gdy sobie strzygą włosy.” Jak może kobieta z ostrzyżonymi włosami potępić kobietę, która ma wymalowaną twarz? Ona musi tego również usłuchać. Przychodzi godzina, gdy siekiera jest przyłożona do korzeni drzewa. I każde drzewo, które nie przynosi dobrych owoców, zostanie wycięte.
Co się dzieje? Było to błędne. Ponieważ nasi nowocześni, tak zwani kaznodzieje wychodzą tutaj na zewnątrz, mają wielki tłum, a są tylko „wypchanymi koszulami.” Organizacje nie wiedzą o Bogu więcej niż Hotentot o egipskiej nocy, kiedy to przychodzi. Oni podchodzą tam...
104
Co gdyby ci ludzie wówczas w dniu Pięćdziesiątym weszli do górnego pokoju i powiedzieli: „Jezus nakazał nam, że powinniśmy tu wejść i pozostać, aż otrzymamy moc z wysokości. Bracia jesteśmy tutaj już dziewięć dni. Przyjmijmy to wiarą. Zatem, mamy teraz Ducha Świętego. Wychodzimy, ponieważ byliśmy tutaj. Uczyniliśmy to, co polecił nam uczynić Jezus?” Nie mieliby żadnego przeżycia.
105
Pozwólcie, że wam coś powiem. Wiem, że to jest nagrywane na taśmę, lecz tutaj to przychodzi, tak czy owak. Słuchajcie. Pragnę wam coś powiedzieć. Jest to hańba. Ludzie próbują... Ja nigdy nie wierzyłem, że Duch Święty to „trzęsienie się.” Nigdy nie wierzyłem, że dowodem Ducha Świętego jest mówienie obcymi językami, czy krzyczenie, lub wydawanie okrzyków.„ To są emocjonalne sensacje. Ja wierzę, że Duch Święty może to czynić. Lecz Duch Święty jest świątynią Bóstwa. Uważam, że wielka ilość ludzi twierdzi, że mają Ducha Świętego, a nie wiedzą o Nim nic. Wy spotykacie Boga, jak w dniu wylania Ducha Świętego!
106
Dzisiaj ludzie mówią tak, jak baptyści, prezbiterianie i metodyści.
Zapytałem się: „Czy wierzysz, że masz...?”
„O, tak, my Go przyjmujemy wiarą.” Wiarą? - wcale nie! To nie jest On. Jest to sensacja.
Człowiek lubi oglądać zachód słońca. Stoi tam i obserwuje, jak słońce zachodzi, i płacze, i łzy spływają mu po twarzy. To nie jest Bóg. To jest emocja na skutek czegoś, co jest w tobie. Kiedy usłyszysz, że ktoś jest chory albo ktoś umiera, to płaczesz i krzyczysz. To nie jest Bóg. To jest ludzkie wzruszenie uczuć. Jakby Bóg...
107
Widziałem ludzi na meczu piłki nożnej, którzy są tak szczęśliwi, aż się jąkają, i tym podobnie. Nie mówcie mi.
Nam trzeba autentycznego przebudzenia, zbawienia! A przychodzą zielonoświątkowcy, doprowadzają ludzi do podniecenia i mówią im: „Jeśli mówicie językami, to macie Ducha Świętego.” A niektórzy z nich żyją potem wszelkiego rodzaju życiem.
Słuchaj bracie. W dniu wylania Ducha Świętego nie było tak. Oni wcale nie polegali na językach lub na czymś podobnym. Kiedy byli tam, zgromadzeni na jednym miejscu i byli jednomyślni, Bóg dosłownie zstąpił w dół pomiędzy nich. Oni widzieli na każdym z nich języki ognia, mniej więcej takie, unoszące się nad ich głowami. Był tam Bóg! Nie było to: „Przyjmijmy to wiarą lub jakieś wzruszenie uczuć.” Oni zostali napełnieni Duchem Świętym, a potem wyszli i zaczęli mówić językami. Lecz oni najpierw spotkali Boga!
O to właśnie chodzi dzisiaj. Ludzie są pobudzani i wpadają w podniecenie, a to nie jest Duch Święty! Duch Święty jest świątynią Bóstwa. Wtedy twoje słowa są Jego Słowami. Mówię wam, czego trzeba nam dzisiaj - trzeba nam wołać!
Ludzie wchodzą do budynku, takie kobiety wchodzą do środka, mówią językami i wychodzą. A kiedy człowiek uda się do ich miejscowości, gdzie mają swoje kościoły...
108
Szkoda, że Billy nie siedzi tutaj. Właśnie niedawno otrzymałem list gdzieś z południa, w którym pewna kobieta mówi: „Ja należę do pewnej, wielkiej” - do największej organizacji zielonoświątkowców, tej wielkiej organizacji trynitariańskiej. Oni mówią: „Wszystkie nasze kobiety, bracie Branham, strzygą sobie włosy. Ja miałam długie czarne włosy.” Dalej mówi: „Ja to zawsze lubiłam, ponieważ wierzyłam, że to jest od Pana.” Dalej mówi: „Nigdy nie nosiłam makijażu. Nasz kościół naucza, że to jest staromodne.” I mówi: „Oni mi mówią, kiedy zwinęłam sobie włosy w kok w tyle: ‚Wyglądasz, jakbyś miała pustą oponę z tyłu' i tym podobne sprawy. Mówią: ‚Ty nosisz tam płaską, pustą oponę z tyłu twojej głowy'.” I mówi: „W końcu mój mąż powiedział: ‚Dlaczego nie ostrzyżesz swoich włosów, by być taką jak inne kobiety'.”
Obecnie wystosowałem jej list z odpowiedzią.
Ona zapytała: „Czy tak jest? Słyszałam na jednej z twoich taśm, że chrześcijański chrzest jest w imieniu Jezus Chrystus.” Wy wiecie, co ona otrzyma. Nieprawdaż? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Ona pisze: „Powiedz mi, bracie Branham. Ja łaknę, ja pragnę wiedzieć, co mam czynić.”
109
Ja jej chcę powiedzieć: „Wstyd twojemu mężowi, odstępującemu od Boga. A ta bezbożna grupa, w której oddajesz Bogu cześć - wyjdź spomiędzy nich!” Racja. Bóg nie może się zmienić. Kiedy Bóg coś mówi, to On myśli to na serio. Nie dbam o to, ilu jest odstępujących od Boga kaznodziejów, którzy chcą zawierać kompromisy, aby pozyskać wielką organizację lub grupę. Trzeba nam tych, którzy głoszą zbawienie. Mężowie, którzy będą stać i pozwolą swoim żonom tak postępować - ja mam niewielkie zaufanie do twojego przeżycia, jako chrześcijanina. Racja. Pokutuj, bo zginiesz! O, rety!
110
Przychodzą takie do kościoła, przyłączają się do kościołów, do zielonoświątkowych kościołów, wychodzą z nich, a nie zostały ani trochę zmienione; pozostają takie same, nie ruszą się ani trochę. O, łaski. Co to jest? Nowoczesne Jezabele! Jest tylko jedna kobieta w Biblii, która malowała swoją twarz, a Bóg dał ją na pożarcie psom. Nowoczesne Jezabele, ciągnące swoich Achabów za kołnierz - taki zniewieściały mąż, który pozwala swojej żonie tak postępować, nosić szorty i tym podobne rzeczy, i wychodzą tutaj na ulicę w takim odzieniu, które wygląda jak ciasna skórka na wiedeńskiej parówce. I chodzą... Nie mówię tego jako żart. Tutaj nie ma miejsca na żartowanie. To jest Boże Słowo. Ono jest prawdą. Racja! Spaceruje sobie po ulicy w tak obcisłej sukience, że nie potrafi niemal iść. Potem jakiś mężczyzna zrobi pod jej adresem jakąś uwagę, a ty chcesz iść z nim walczyć. Powinieneś dostać klapsa w szczękę, to się zgadza, bo jej to pozwalasz czynić. To wskazuje na to, z jakiego jesteś materiału. To się dokładnie zgadza.
111
Trzeba nam prawdziwej Ewangelii. Boże, wzbudź kogoś na scenę, kto prowadzi prosto do Słowa. Bóg powiedział, że to nie jest przyzwoite dla kobiety, żeby chodziła do kościoła i modliła się z ostrzyżonymi włosami. A kobieta, która strzyże swoje włosy, jest - jej mąż ma zupełne prawo rozwieść się z nią. Ona jest kobietą bez czci i wiary. Biblia tak mówi. Ona jest podłą względem jej małżonka. Ona tego może nie wie. Każda kobieta, która nosi szorty, jest nikczemną i podłą kobietą. Może tego nie wie. Pani, ja nie próbuję zranić twoich uczuć. Pragnę cię tylko ocalić przed tym jeziorem ognia i piekłem. Pokutuj!
112
„O” - mówisz - „ja mam Ducha Świętego.” Więc postępuj odpowiednio do tego, jeżeli masz Boga przebywającego w tobie, tego właśnie Boga, który powiedział, żebyś tego nie czyniła?
„O” - mówisz - „ja mówiłem językami.” Ja widziałem diabły, mówiące językami. Widziałem to w Afryce - piją krew z ludzkiej czaszki, mówią obcymi językami i wzywają diabła. Byłem w obozach czarownic i czarowników, gdzie oni mówią obcymi językami i podają ich wykład. Widziałem, jak ołówki leżały na stole, potem pisały nieznanymi językami, a ten człowiek podszedł do stołu i podawał wykład do tego, i to było prawdziwe. Więc nie mówcie mi o językach. Mamy tego tak dużo obecnie.
Mimo wszystko wierzę, że Bóg ma nieznany język. Wierzę, że Bóg mówi nieznanymi językami, lecz nie polegajcie na tym. Paweł powiedział: „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a nie miałbym Ducha Świętego, jestem niczym. Choćbym mógł góry przenosić...”
113
Wielu ludzi próbuje mówić: „O, to jest wielki mąż Boży. Mielibyście zobaczyć te wielkie cuda.” Wiecie, diabły uzdra-...
Diabły wychodzą i dokonują takich rzeczy. Znam czarownicę, która wychodzi i czyni takie rzeczy - ma przypasany na sobie fartuch, ot tak. Ludzie wrzucają jej do niego pieniądze. I ona bierze włos z tyłu swojej głowy, pokręci nim w krwi i wrzuci do fartucha. A ci ludzie są szczerymi ludźmi, są wierzącymi. Jej osoba nie ma znaczenia. Chodzi o to, że ci ludzie wierzą, iż przychodzą do Boga - za pośrednictwem tej czarownicy.
114
Czy Jezus nie powiedział: „Wielu przyjdzie do Mnie w owym dniu i powiedzą: ‚Ja urządzałem wielkie kampanie uzdrawiania chorych.' To nie jest znak. Jest to oznaką tego, że jesteśmy na końcu. Czy to Jezus nie powiedział u Mateusza 24. rozdział, chyba 24. werset - tak 24,24. On powiedział: „Fałszywi prorocy powstaną w dniach ostatecznych i będą pokazywać wielkie znaki, aby zwieść i wybranych, gdyby to było możliwe.” Lecz wybrani stoją na Słowie! Oni wiedzą, co to jest prawdziwy znak!
115
Jak może człowiek, który czyni te rzeczy, który zaprzecza Bożej wierze, mówić, że jest prorokiem Pańskim? Jak może w ogóle coś takiego czynić człowiek?
On może jest prorokiem, podobnie jak tamci w czasach Achaba i Jozafata, kiedy wystąpił tam Micheasz. Lecz mieli wówczas proroka, który stał na Słowie - Eliasza. Zostało zapisane Słowo Pańskie, że Achab niesławnie zginie, a wizja Eliasza mówiła o tym.
I każdy mężczyzna, każdy człowiek, który uważa się za duchowego albo proroka, niech uzna, że każde Słowo z tego jest prawdą. Jak może być potem trynitarianinem? Jak może chrzcić w imię „Ojca, Syna i Ducha Świętego” i mówić, że jest namaszczony Duchem Świętym? Jak może nauczać ludzi takiej błędnej rzeczy, a być namaszczonym Duchem Świętym? Tak nie może być. To jest niemożliwe.
Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest popularne. Lecz my nie chcemy być popularni. Chcemy być szczerzy.
116
Zatem, Jezabele i Achabowie. Tak jest.
Dlaczego, czemu oni tak postępują? Dlaczego kobiety tak postępują - ciągle mają ostrzyżone włosy i noszą makijaż, wychodzą z domu odziane w szorty, podczas gdy mężczyźni przechodzą koło nich, i tym podobnie, a ich mężowie pozwalają im to czynić? Dlatego, że nie mają prawdziwego proroka za ich kazalnicą, aby im powiedział prawdę. Potem mówią: „To przecież nie gra roli. To wszystko jest w porządku. Nie musicie postępować według tego.” Wy!
Jest to Słowo Pana. Biblia mówi: „Każda kobieta, która wkłada na siebie męskie odzienie, jest obrzydliwością przed Bogiem.” Bóg się nie zmienia. Jak mógłby się On zmienić, a być Bogiem. On jest nieskończony.
117
Oni potrzebują prawdziwego proroka, który im powie, że to jest znak końca. Biblia mówi, że ludzie będą tak czynić. Izajasz 5. rozdział mówi, że będą tak postępować w ostatecznych dniach. Dokładnie. Więc tutaj je mamy.
Lecz one mówią, że mają proroka za kazalnicą będącego w bojaźni wobec Słowa Bożego. Nie! On boi się zgromadzonych.
Módlmy się do Boga, żeby nam zesłał to późne światło, to wieczorne światło, by nam posłał tego, którego On obiecał posłać do wybranego kościoła, który im powie, co jest prawdą, i będzie stał na Bożym Słowie. A Jezabele i Achabowie? Potem ich wydalą. Dokładnie tak jest.
118
Przypomnijcie sobie, kiedy kobiety zaczęły tak postępować. Przejdźmy teraz trochę wstecz - kiedy kobiety zaczęły strzyc swoje włosy i tak postępować. Skoro kobiety zaczęły tak postępować, jest to czas i sezon, w którym Eliasz w tych ostatecznych dniach ma się pojawić na widowni ze znakiem czasu końca, z tym znakiem czasu końca, jaki był przedłożony w dniach Lota. Rozumiecie? Znak czasu końca; kobiety zaczęły postępować w ten sposób. One postępują właśnie tak obecnie. Właśnie w tym czasie ma Eliasz wystąpić na widownię, przeczesując i nawołując, karcąc i ostro krytykując, tak jest, z towarzyszącym mu i działającym znakiem od Boga. On nie będzie teraz nawoływał jakieś dużej grupy ludzi. Biblia mówi: „Nie bój się, małe stadko, albowiem upodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo.” Rozumiecie? To się zgadza. To jest dokładną prawdą.
On musi zostać odrzucony przez wszystkich prócz małego stadka, bo on jest jak Eliasz z siedmioma tysiącami i jako Jan z tym małym stadkiem. Tak.
119
Widzicie, gdzie dzisiaj stoimy? Musimy powrócić do pierwotnego wylania Ducha Świętego. Musimy powrócić do Bożych spraw. Musimy powrócić. Bracie, siostro, nie dajcie się oszukać w waszym przeżyciu. My czekamy na tę godzinę.
Nie przyjmujcie tylko tego: „Mam nadzieję, że tak jest. Wierzę, że przyjąłem Go wiarą.” Nie czyńcie tego. Spotkajcie się z Bogiem twarzą w twarz, a zostaniecie napełnieni Duchem Świętym, i obserwujcie potem, co się będzie dziać. A jeśli ten duch w was zaprzecza temu Słowu, to wyzbądźcie się tego ducha. Idźcie i przyjmijcie Go - módlcie się do Boga, aby wam dał Ducha Świętego.
120
Gdy ten Duch wystąpi w ostatecznym czasie, On będzie ostrzeżeniem przeciwko tym, którzy są fałszywi. Rozumiecie? Ponieważ Jan powiedział: „Nie myślcie sobie, że powiecie ‚Naszym ojcem jest Abraham'.” Mamy to... Jesteśmy...
„My - naszymi ojcami byli metodyści, baptyści, prezbiterianie, albo zielonoświątkowcy.” Nie myślcie sobie, że powiecie, iż macie - że jesteście dziećmi Abrahama, bo Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. Nie myślcie sobie, że skoro jesteście zielonoświątkowcami, to znajdziecie jakąś wymówkę. W ogóle nie. Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. To się dokładnie zgadza. Absolutnie, tak.
Mówmy po prostu Słowo Boże w prawdzie ostatecznych dni, jaką jest jego proroctwo.
121
Jeżeli pozwolicie, powrócę tutaj po prostu na chwilę - pozwólcie, że wam pokażę, gdzie możemy to znaleźć. Mam tutaj zanotowanych wiele miejsc Pisma Świętego. Właśnie powoływałem się na nie. Pragnę wam jedno przeczytać. Weźmy najpierw z... Weźmy 5. Mojżeszową 18. rozdział i przekonamy się chwileczkę tylko. Właśnie tak, zanim zakończę tutaj, żebym wam mógł przeczytać to miejsce Pisma Świętego. W 5. Mojżeszowej 18. rozdział, w porządku, zobaczmy teraz 20. werset z 18. rozdziału 5. Mojżeszowej. 20. w:
Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, (liczba mnoga) taki prorok poniesie śmierć.
To się zgadza. Duchowo umarł. Tak jest. „Dusza, która grzeszy, umrze.” Mamy jednego Boga, nie „bogów.”
A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział?
Po czym poznamy? Będzie ich tak wielu, jak to poznamy? Ten mówi tak, inny mówi znów tak; podobnie jeden mówi to, a drugi mówi tamto, itd.„ Zważajcie teraz. Poznamy to.
Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go.
Jeżeli nie powiedział tego Bóg, to nie bójcie się tego. To - wszystko jest w porządku, idźcie po prostu naprzód i zapomnijcie o tym. Rozumiecie?
122
Spójrzcie teraz na to, co słyszymy dzisiaj. Apostolskie wyznanie wiary, wyznanie wiary metodystów, wyznanie wiary baptystów, wyznanie wiary zielonoświątkowców; wyznanie, wyznanie, wyznanie. Czym jest wyznanie wiary? Skąd je bierzecie? Rzucam wyzwanie każdemu, aby mi pokazał apostolskie wyznanie wiary w Biblii. Uważam, że nie ma takiej rzeczy!
Jeżeli apostołowie mieli jakieś wyznanie wiary, którego się trzymali, oto ono: „Pokutujcie każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Jezus Chrystus na odpuszczenie waszych grzechów, a przyjmiecie dar Ducha Świętego. Albowiem dla was jest ta obietnica.”
Czy nie widzicie, gdzie się znajdujemy, przyjaciele? Jesteśmy w okropnym stanie. Co to jest? Prawdziwy znak, który jest przeoczony.
123
Wy jesteście mężczyznami i kobietami, większość z was, i jesteście dziećmi Bożymi. Nie przeoczcie tego. Pamiętajcie, że powinniśmy mieć te rzeczy. One powinny się dziać w tym czasie, w tej godzinie, w której żyjemy obecnie. To jest ta godzina - tuż przed przyjściem Mesjasza, w której powinno wyjść oznajmienie od Boga.
Pozwólcie, że wam to przeczytam. Przejdźmy wstecz do Malachiasza. Jest to ostatnia Księga Starego Testamentu i słuchajcie, co On mówi tutaj u Malachiasza. Jesteśmy zatem... Słuchajcie tego przez chwilę.
Jeśli teraz zwrócicie uwagę. Malachiasz 3. mówi, że Jezus powiedział o przyjściu Jana:
Oto Ja posyłam mojego anioła, aby mi przygotował drogę przede mną. Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie mówi Pan zastępów.
124
To był Jan, oznajmiający przyjście Jezusa. I On przyszedł do świątyni dokładnie tak, jak On powiedział - posłaniec przymierza, ten anioł, który był z nimi... na pustyni z uczniami, względnie z Izraelem. Czy wierzycie, że On był tym posłańcem? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] „Otóż”, powiedział On, „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga.”
Dlaczego Pawłowi była dana choroba? Aby go trzymać w uniżeniu.
Gdy Jezus został uśmiercony, pogrzebany i wstał znowu z martwych, po długim czasie Paweł spotkał Go twarzą w twarz na drodze do Damaszku. (On powiedział: „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga”) Paweł podniósł swoje oczy. Była tam wielka światłość - ten sam Słup Ognia. Czy wiecie, o czym ja mówię? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Ten sam Słup Ognia. I Paweł rozmawiał z Nim, a On mówił do Pawła. Inni ludzie Go nie słyszeli. Oni Go nie słyszeli. Lecz Paweł Go słyszał. On powiedział: „Saulu, Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?”
On odrzekł: „Kim Ty jesteś, Panie?”
On odrzekł: „Jam jest Jezus. Powstań teraz i idź na ulicę, którą nazywają Prostą. Tam będzie ci powiedziane, co masz dalej czynić. Mam proroka, który tam przyjdzie, by ci powiedzieć, co masz zrobić, rozumiesz. I jak to...”
125
Paweł udał się tam, został ochrzczony i wzywał Pana, i otrzymał Ducha Świętego.
I Paweł powiedział: „Mam słabość w moim ciele, która była mi dana - diabła, posłańca diabła, który mnie policzkuje,” to jest jakby „uderzenie za uderzeniem.” Gdy zaczęło mu być lepiej, to znowu otrzymał cios - uderzył go znowu. Powiedział: „Prosiłem Pana już trzykrotnie, aby to odjął ode mnie, lecz Pan powiedział: ‚Pawle, dosyć masz, gdy masz Moją łaskę'.” Następnie powiedział: „Abym się nie wynosił z powodu obfitości objawienia.”
On miał dzięki objawieniu więcej niż Piotr, Jakub, Jan, względnie ktokolwiek z nich. On zobaczył Go po Jego odejściu, może po dwóch latach, lub więcej, stojącego w Słupie Ognia i rozmawiającego z nim. O ileż większe jest to dzisiaj po dwóch tysiącach lat, a On ciągle żyje! Amen.
126
Powiedział: „Tam było mi to dane, abym się nie wynosił mówiąc: ‚Bracie, ja przewyższam was wszystkich. Rozumiecie? Ja Go widziałem potem, gdy On został wzbudzony z martwych i ja z Nim rozmawiałem. Ja...' Abym się nie wynosił nad innych, było mi tam coś dane, by mnie trzymać w uniżeniu.” Tak.
On właśnie powiedział im, żeby się dali ponownie ochrzcić w imieniu Jezus Chrystus. Powiedział: „Gdyby anioł z nieba...”
On powiedział: „Ja nie chodziłem do ich szkół, gdziekolwiek oni byli.” Powiedział: „Nie poszedłem zaraz do Jeruzalemu, ani w ciągu kolejnych czternastu lat.” Powiedział: „Udałem się do Egiptu, na południe, tam do Arabii.” I on zasięgał rady u Pana, był tam na południu około trzech lat studiując Stary Testament, by zobaczyć, czy to wszystko zgadza się. Gdy on powrócił po czternastu latach, spotkał się z Piotrem i innymi i miał tą samą Ewangelię, chrzcił w ten sam sposób, i czynił to samo. Amen. On wiedział, że to jest poprawne. Absolutnie.
127
Słuchajcie teraz Malachiasza - tutaj, Malachiasz 3. Gdybyście mogli... Pozwólcie, że wam teraz wyjaśnię, jak wierzę. Przejdźmy teraz szybko do Ew. Mateusza 11. rozdział. I zobaczymy, czy ja... Może mam to źle zanotowane. Myślę, że to mam. Może najpierw popatrzę, czy to jest to. Mateusz 11. Zobaczmy. Zacznijmy od:
A gdy Jezus skończył wydawanie poleceń dwunastu uczniom swoim, odszedł stamtąd, aby nauczać i kazać w miastach ich.
A Jan, usłyszawszy w więzieniu o czynach Chrystusa, wysłał uczniów swoich i kazał mu powiedzieć:
Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też mamy oczekiwać innego?
Orle oko Jana zostało zamglone - tam w więzieniu. Rozumiecie?
A Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi, co słyszycie i widzicie:
„Jan jest prorokiem. A jeżeli on usłyszy to, co się dzieje, on będzie wiedział, kim Ja jestem.” Rozumiecie? On powiedział:
Ślepi odzyskują wzrok i chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani,...
„I wszystkie denominacje są razem?” Ono tego tak nie mówi, prawda? [Zgromadzeni mówią: „Nie” - wyd.] Nie. Nie mówi tak. Ono mówi:
... chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, a ubogim zwiastowana jest ewangelia;
Tam był znak. Zważajcie: „A kiedy oni odchodzili...
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Zważajcie teraz. „Błogosławiony, kto się nie zgorszy ze Mnie” innymi słowy, względnie „nie wstydzi się” z powodu Mnie. Błogosławiony, kto się nie będzie wstydził z powodu Mnie.„ Rozumiecie?
A gdy ci odchodzili, zaczął Jezus mówić do tłumów o Janie: Co wyszliście oglądać na pustyni?
Obserwujcie teraz tego proroka.
... Co wyszliście oglądać na pustyni? Czy trzcinę chwiejącą się od wiatru?
Nie taki był Jan. O, nie. „Wy generacjo wężów w trawie” - powiedział on tym denominacjom - „któż was ostrzegł, abyście uciekali przed nadchodzącym gniewem? Nie zacznijcie mówić: ‚My należymy do tego lub tamtego, ponieważ Bóg potrafi z tych kamieni wzbudzić dzieci.” O, bracie, jeżeli chodzi o niego, nie był trzciną chwiejącą się od wiatru.
Czy trzcinę, chwiejącą się do wiatru?
względnie co wyszliście oglądać? Czy człowieka w miękkie szaty odzianego? - który musi zmieniać swój garnitur dwa lub trzy razy, w czasie gdy głosi?
Oto ci, którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich mieszkają.
Są to kaznodzieje, którzy wychodzą i całują niemowlęta, wiecie, udzielają ślubu młodym, idą do jakiejś szkoły i wygłoszą intelektualne przemówienie, i wiecie, robią wszystkie te zniewieściałe sprawy. Widzicie? Rozumiecie? Taki nie macha dwuręcznym mieczem tutaj na frontowej linii. „Co wyszliście oglądać, czy może takiego jegomościa?” On zadał im to pytanie.
Więc po co wyszliście? Ujrzeć proroka? Owszem, powiadam wam, nawet więcej niż proroka.
Tak jest. Kim on był? „Mówicie, że ‚on był więcej niż prorokiem'?” On był prorokiem, plus kimś jeszcze. On był posłańcem do tego wieku.
Więc po co wyszliście? Ujrzeć proroka? Owszem, powiadam wam, nawet więcej niż proroka.
To jest ten, o którym napisano: Oto Ja posyłam posłańca mego przed tobą, który przygotuje drogę twoją przed tobą.
Spójrzcie tutaj do Malachiasza 3. „Oto Ja posyłam Mojego posłańca przed Moją twarzą.”
128
Zważajcie. Teraz Malachiasz 4., pozwólcie, że to przeczytam. On przyjdzie znowu.
Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy...
Tak jest dzisiaj. Idę po ulicy i widzę tych ludzi. Człowiek może mówić do nich, a oni śmieją się z niego i drwią sobie z niego. Rozmyślam, co to jest? Niedawno szedłem tutaj obok tego placu. Mówiłem do kilku ludzi, a oni po prostu odparli „och” i poszli dalej.
Coś mi powiedziało: „Oni są potrawą atomowej bomby, wkrótce ich prochy będą rozproszone po ziemi. Zostaw ich w spokoju. Ty ogłosiłeś im pokój. Przygotuj się i uchodź stąd.” Alleluja! Uważam, że nie powinienem był tego mówić. „Przygotuj się. Przepasz swoje biodra. Ja ciebie wołam.” Dlatego właśnie ja czekam.
Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy, którzy czynili zło, staną się cierniem.
Dokładnie tak właśnie będzie. Co się stanie, kiedy jakiś wielki - wy rolnicy - kiedy jakiś wielki ogień padnie na pole pszenicy, czy zostanie chociaż ściernisko? On spali ją do gołej ziemi, pozostanie tylko popiół. Tak właśnie się stanie, kiedy on uderzy.
I spali ich ten nadchodzący dzień - mówi Pan Zastępów - tak, że im nie pozostawi ani korzenia, ani gałązki.
Nic z nich nie pozostanie.
Ale dla was, którzy boicie się mojego imienia, wzejdzie słońce sprawiedliwości z uzdrowieniem na swoich skrzydłach. I będziecie wychodzić z podskakiwaniem, jak cielęta wychodzące z obory. (To jest Tysiącletnie królestwo.)
I podepczecie bezbożnych tak, że będą prochem pod waszymi stopami w dniu, który Ja przygotowuję - mówi Pan zastępów.
Będziecie wychodzić, w Tysiącletnim królestwie, „depcząc po prochach bezbożnych.”
Pamiętajcie o zakonie Mojżesza, mojego sługi, któremu przekazałem na Horebie ustawy i prawa dla całego Izraela!
Słuchajcie teraz uważnie.
Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana.
To nie mógł być Jan. Nie mógł to być, ponieważ świat zostałby wtedy zniszczony. Lecz tutaj On powiedział, u Malachiasza 3, że On pośle posłańca przed Sobą. A Jezus powiedział: „To był Eliasz, który miał przyjść, by przygotować drogę przede Mną.”
„Lecz zanim uderzy ta wielka atomowa bomba, Ja poślę wam Eliasza proroka.”
I zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą.
129
Proroctwo odnośnie naszego czasu.
Lecz wy teraz mówicie: „O, ten Eliasz, to musiał być Jan.” Posłańcem przymierza był Jan, to prawda. To się dokładnie zgadza. Jezus tak powiedział i zweryfikował to wprost tutaj. „To jest ten, o którym mówiłem.” Widzicie więc, że to nie mógł być Eliasz, który miał przyjść. Rozumiecie? Nie mógł to być on. Widzicie bowiem, gdyby to był on, to proroctwo byłoby błędne; ziemia nie została wtedy zniszczona. Widzicie? „Lecz zanim przyjdzie ten wielki i straszny dzień Pański, Ja poślę wam Eliasza. A on przywróci” - obserwujcie Jego pierwsze przyjście - „serca ojców ku synom.” To właśnie uczynił On najpierw, przyniósł poselstwo nowego okresu czasu - o przyjściu Chrystusa obecnie, by oderwać starych ortodoksyjnych ojców od tej ortodoksyjnej wiary do nowej wiary, która się właśnie urodziła.
Potem, kiedy on przyjdzie po raz drugi: „Przywróci serca synów z powrotem do ojców Pięćdziesiątnicy, do oryginalnego poselstwa.”
130
Weźcie to teraz tutaj w Objawieniu 3. i zobaczycie to tam wprost na nowo. Więc to jest prorokowane. Jesteśmy na końcu czasu, mój bracie. To się zgadza.
Podobnie jak czterystu proroków przeciw Micheaszowi, oni mówią, że my jesteśmy... Jesteśmy w tym ostatecznym czasie, my to wiemy. Fałszywy prorok pokazuje fałszywe znaki, łączenie się denominacji. Oni mówią: „Chodź i przyłącz się. Przyłączmy się. Przyjdź i przyłącz się do naszego kościoła. Wnieś do niego swoje członkostwo. Mamy otwarte dzisiaj do południa, żebyś przeniósł swoje członkostwo z tamtego kościoła do tego kościoła.” O, to nonses. Do czego będzie ci przydatne twoje członkostwo? Jeżeli nie masz dziedzictwa w niebie, zapomnij o tym.
131
Fałszywi prorocy będą pokazywać fałszywe znaki.
Lecz spójrz, prawdziwi prorocy - oni będą się trzymać Słowa Bożego. Prawdziwe znaki będą przedkładać prawdziwe Boże Słowo prawdziwemu kościołowi, a prawdziwy kościół będzie przyjmował Słowo i będzie się cieszył z niego. Kiedy to małe stadko, które będzie dane w ostatecznych dniach, a będzie to resztka z pogan - oni zostaną przeniesieni.
Kiedy Jezus przyszedł, nie było tam wielu - tylko bardzo mało tych, którzy wierzyli. Mała grupa Jana - oni właśnie uwierzyli. Jezus przejął ich od tej chwili, uczynił z nich uczniów i oni szli naprzód.
Gdy przyszło zniszczenie, gdy nastał czas Noego, on był znakiem i on zabrał ludzi do arki. Kiedy przyszedł Eliasz, on wyciągnął ludzi z tego zamętu, w którym się znajdowali. Gdy przyszedł Jan... Wszyscy prorocy byli znakiem, znakiem, znakami, znakiem.
I On obiecał nam znak w tym ostatecznym czasie. W ostatecznych dniach będzie znak. Jest to przeoczony znak. Ludzie go nie widzą. Oni przechodzą tuż ponad tym i nie dostrzegają tego. Bracie, siostro, nie przyłączaj się do kościoła.
133
Pozwólcie, że to powiem teraz na zakończenie.
Jeżeli miałeś tylko jakieś przeżycie wzruszenia uczuć, jakiejś sensacji, nie polegaj na tym. Nie czyń tego dla twoich ludzi. Ty jesteś... Ja mówię do ludzi. Słyszałem kliknięcia magnetofonów tam w tyle w tej chwili. Ja teraz mówię do kościoła. Rozumiecie? Słuchajcie. Czy nie?
Czasami mówię wiele takich spraw, jak ta, żeby ludzie w całym kraju, jak również tutaj trzymali się Boga. Obserwujcie wasz prawdziwy znak. Wy to zobaczycie. Będzie to wszędzie wokół was, lecz miliony będą przechodzić tuż koło tego, a nie zauważą tego.
Kiedy Jezus przyszedł, oni Go nie poznali.
Oni nie poznali Eliasza. Czy wiecie, co ludzie mówili, gdy Eliasz wystąpił? Oni nie wierzyli temu nonsensowi. Mówili: „To jest nonsens.” Te dzieci wprost tam w tym mieście, w którym on żył. On tam mieszkał, głosił tam, czynił cuda i znamiona właśnie tam - w tym kraju. Kiedy powstał tam alarm: „Nie możemy znaleźć Eliasza; Pan zabrał go do góry w wirującym wietrze” - oni śmiali się z czegoś takiego.
134
Oto przychodzi Eliasz, Elizeusz, mając te same znaki na sobie - przedobraz Chrystusa i Jego kościoła. Oto przychodzi Eliasz, ten sam; Elizeusz - te same znaki, które miał Eliasz. Przyszedł tam i czynił to samo. Nawet ich małe dzieci szły za nim i wołały: „Idźże łysy, dlaczego nie odejdziesz do nieba jak Eliasz?” Widzicie, co stało się z tymi nie mającymi szacunku dziećmi?
Dzisiaj śmieją się i kpią sobie. Nie martw się, bracie, sąd wisi na niebie w tej chwili. Jest to napisane na twarzy Ameryki. To się zgadza. Sąd wisi na niebie - cały gniew wszechmogącego Boga. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
135
„Gardzący tymi, którzy są dobrzy, mający formę pobożności, lecz zapierający się jej mocy; od takich odwróć się.”
Nie przyjmuj jakiejś sensacji. Nie przyjmuj jakiejś emocji. Nie przyjmuj niczego, dopóki nie spotkasz się z Bogiem twarzą w twarz, i nie pozwolisz Duchowi Bożemu wejść do ciebie. On napełni twoje serce i duszę mocą i miłością, i płomieniem.
Boże, pomóż mi znaleźć moje miejsce tam po drugiej stronie, gdzieś w kilku następnych dniach, i pozostać tam, aż zobaczę, gdzie mam wyruszyć następnie.
Czekaliśmy przez długi czas. Ja czekałem przez długi czas. Przypominam sobie, jak kosiłem moją zagrodę za domem. Gdy budowałem ten dom tutaj, Pan mnie powołał. Moja żona płakała, bo nie chciała opuścić swojej matki. Mówiła: „Może nikt nie będzie się troszczył o nią.”
Ja odrzekłem: „Ja mam również starą matkę.”
Siedziałem tam pewnego dnia; kosiłem trawę. Usiadłem. Nagle rozległ się jasny głos i powiedział: „Oddziel się, potem będę ci błogosławił.”
Ja powiedziałem: „Panie Boże, uczyń mnie szczęśliwym tutaj. Widzisz, jakim przeciwnościom muszę stawiać czoło.”
Wszystkie te rzeczy skończyły się teraz. Matka Broy jest w chwale. Matka Branham również.
„Gdzie mam wyruszyć, Panie?”
136
Sąd nawiedzi ten kraj pewnego dnia. Są inne narody, które jeszcze nie słyszały Ewangelii. Jest wiele takich miejscowości.
Cokolwiek czynicie, nie zapomnijcie moich słów. Nie zapomnijcie. Niech zakotwiczą się w was. Niech Bóg weźmie żelazne pióro i wygraweruje je w waszych sercach, abyście ich nie zapomnieli. Nie zapomnijcie ich. TAK MÓWI PAN. Powróćcie do Boga z całych waszych serc. Powróćcie. Nie polegajcie na wzruszeniu uczuć, na sensacji, czy na czymkolwiek. Szukajcie Boga z wszystkim, co jest w was, aż się coś z wami stanie, że będziecie chcieć naprawić swoje życie, być bogobojnymi, bojącymi się Boga, i zapragniecie żyć właściwie. Uczyńcie to. Nie zapomnijcie o tym, ponieważ jesteśmy na końcu czasu. Pamiętajcie, jesteśmy na końcu czasu.
I zapamiętajcie to sobie, kiedy kończę, by się modlić za chwilę. Nie zapomnijcie. Słuchajcie mnie, kaplico. Jeśli taśma jest ciągle nagrywana, słuchajcie mnie na całym świecie, gdziekolwiek ona pójdzie. Powstanie znak, prawdziwy znak. Być może on już wystąpił, ale jest przeoczany - prawdziwy znak, który Bóg zawsze podawał, a był przeoczany.
Jezus z Nazaretu - jak ten wielki głos przemówił tam owego dnia, kilka tygodni temu, kiedy przekraczałem tą kłodę idąc koło drzewa, i zstąpił tam Duch Święty pomiędzy wierzchołki drzew i powiedział: „Jezus z Nowego Testamentu to Jahwe Starego Testamentu.” O Boże, na tej Skale ja stoję. Wszystkie inne grunty są grząskim piaskiem. Wszystkie inne grunty są grząskim piaskiem.
Przez około trzydzieści lat, Panie, krzyczałem w tej dolinie tutaj. To poselstwo - nie odchyliłem się od niego ani o cal od czasu, gdy zacząłem je głosić. Jest to po prostu to samo poselstwo, ta sama sprawa: wzywanie ludzi nie do jakiejś sensacji, lecz do przeżycia spotkania się z Bogiem i do znowuzrodzenia z Jego Ducha. O, co innego pozostało, niż sąd? Dla tych, którzy odrzucają to poselstwo, Panie, nie pozostało nic innego.
138
Ty tak wypełniłeś Twoje Słowo, by oznajmić znaki ostatecznego czasu i udowodniłeś ich niezawodność - że Ty jesteś Bogiem, a my jesteśmy tutaj. Nawet kiedy słyszymy wielkich ewangelistów w krajach dzisiaj - wszyscy krzyczą. I nasz naród jest fatalny, a inne narody są też do tego przeznaczone i upadają ze strachu. Gdy słyszymy tych wielkich mężów - niedawno we Francji - zapowiadających, że pierwsza bomba spadnie w Louisville, Kentucky, i setki mil dookoła zmiecie ten kraj. O, Boże, ludzie mają okazję słuchać, lecz oni nie chcą.
Gazety, biuletyny kościołów, telewizja, radio, opublikowały to. Nie ma żadnej wymówki. Zatem, Panie, Ty powiedziałeś: „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, a żaden człowiek nie może przyjść, jeśliby go najpierw nie pociągnął Ojciec.”
139
Modlę się teraz, Ojcze, tą modlitwą o samego siebie. Oto jestem, staję się już starym człowiekiem i nie wiem, ile dni mi jeszcze pozostało, Panie. Może nie więcej, niż dzisiaj. Lecz ilekolwiek mi pozostało, Panie, i cokolwiek pozostało w moim życiu, o Boże, czy to możliwe, że Ty możesz wziąć to i uczynić coś przy pomocy tego ku Twojej chwale?
Modlę się najpierw o mnie samego, Panie, żebyś mi Ty oznajmił Twoją wolę. Niech się dzieje Twoja wola, Panie, cokolwiek by to było. Chcę, aby to było powiedziane w tym dniu, kiedy odejdę, by spotkać się z Tobą: „Dobrze, sługo dobry i wierny.” Czy to jest coś wielkiego czy coś małego - cokolwiek jest w Twoim wielkim sercu dla mojego życia, Panie, oto jestem.
Ześlij anioła z płonącym węglem i oczyść nasze usta i poświęć nas, Panie, na to ostatnie coś, co lada chwila nawiedzi ziemię. Pozwól mi być głosem wołającym na pustyni grzechu: „Przygotujcie się, by spotkać Boga.”
140
Ten mały zbór - ci ludzie, którzy przychodzą dzień za dniem, a jadą setki mil. O, wiekuisty i miłujący, i nie zapominający żadnego uczynku, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, który wskrzesiłeś Jezusa z martwych, a teraz On siedzi po prawicy majestatu na wysokościach; Boże, przebywający w świątyni ciała, błogosław tych ludzi, których błogosławię w Twoim imieniu. Niechby oni zawsze pamiętali i wiedzieli, że ten znak istnieje - znak końca. Modlę się, żebyś im dał i uczynił ich pozyskującymi innych - na ich miejscu pracy, gdziekolwiek oni może są - na rogach ulic, czy przy stacjach benzynowych, względnie gdziekolwiek się znajdują - aby świadczyli w sklepie z artykułami spożywczymi albo mlekarzowi. Cokolwiek to może jest, Panie, jeżeli odczuwają ostrzeżenie w swoim sercu, niechby byli świadkami. Niechby żyli takim bogobojnym i poświęconym życiem, żeby byli pisanymi listami, czytanymi przez wszystkich ludzi.
141
Boże, pobłogosław nasze niewiasty. O, Boże, modlę się, żebyś je Ty skłonił do umycia swoich twarzy - te, które nie chcą usunąć tego makijażu Jezabeli. Niechby miały śmiałość chrześcijanek i niech Duch Boży odpoczywa na nich w takiej mierze, aby wiedziały, że nie powinny nosić tego sprośnego odzienia, które noszą. Niech ich włosy rosną, jak włosy dam. Bo jest napisane w Biblii: „Kosztowną w oczach Pana jest ta mała latorośl, która uniknie wszelkiego skażenia, które występuje na ziemi w ostatecznym czasie. Ona będzie chwalebną w oczach Bożych,” jak to zapowiedział prorok. Boże, spełnij to.
Ja nie mogę uczynić nic więcej. Ja krzyczałem moim głosem - rok za rokiem, Panie. I jeżeli Ty nie wyruszysz teraz, to ja nie mogę już nic więcej uczynić. Modlę się, żebyś Ty działał. I ja wiem, że Ty będziesz działał, ponieważ obiecałeś to w Twoim Słowie. I na tym ja stoję. Ja mogę tylko złożyć świadectwo, Panie. I żaden człowiek nie może przyjść, jeśli go Ty nie pociągniesz, a wszyscy, których dał Ojciec, przyjdą. Ja mam tą pewność, że Twoje Słowo zatroszczy się o to. Pobłogosław nas, Panie.
142
A jeżeli są tutaj tacy, którzy polegają tylko na sensacji - być może oni krzyczeli. Może mają Ducha Świętego, względnie - nie będziemy tego oceniać, Panie, ponieważ widzieliśmy ludzie krzyczących przy grze w piłkę nożną. Widzieliśmy ludzie, krzyczących przy świeckich rozrywkach. Widzieliśmy ich tak szczęśliwych, że krzyczeli i padli na podłogę, tańczyli czynili tym podobne sprawy. To nie jest do Ciebie, Boże.
Lecz spotkać się z Tobą i rozmawiać z Tobą, a Ty odpowiadasz - tego właśnie pragniemy, Panie. O, modlę się do Ciebie, Boże, w tej właśnie chwili, żebyś zesłał Ducha Świętego do tego pomieszczenia, do tej małej, pokornej kaplicy. Żadne pomieszczenie nie jest warte tego, żeby On do niego przyszedł. Lecz modlę się, Boże, żebyś Ty w swój własny sposób - żebyś Ty posłał Go w tej chwili do tego pomieszczenia. Przekonuj dusze.
Jak powiedziałem przed chwilą, Panie, może Ty położyłeś kamień obrażenia do drogi komuś, z powodu tych wezwań do ołtarza, proszenia i przekonywania ludzi, by podeszli. A kiedy powrócimy w następnym roku, znajdujemy ich dwukrotnie bardziej dziećmi piekła, niż jakimi byli na początku. Jak mogą oni przyjść, jeśli Ty nie przekonasz ich a nie uświadomi ich wielki Duch Święty?
I modlę się do Ciebie, Panie Boże, jeżeli ten grzeszny mężczyzna albo kobieta, chłopiec albo dziewczyna jest w tym budynku dzisiaj do południa, żeby Duch Święty przyszedł z taką przekonywującą mocą, aż łzy będą im spływać po policzkach i ściekną do ich duszy, Panie, żeby z głębi ich serc uwierzyli i przyjęli Chrystusa. Spełnij to, Panie. Oni nie będą potrzebować ołtarza. Ich dusza będzie ich ołtarzem. Spełnij to, Panie. Potem oni przyjdą z największą szczerością do Ciebie i powiedzą: „Ja pragnę być teraz ochrzczony w imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie moich grzechów, z których pokutowałem.” Spełnij to, Panie. Napełnij ich Duchem Świętym.
143
Daj nam ewangelistów na tym świecie dzisiaj, nie tych, którzy przekonują i przeciągają ludzi i czynią z nich denominacyjne dzieci. Boże, wzbudź Ty dzieci dla Siebie. Nakłoń Swój lud, Panie, aby się modlił. Ja myślę o domu Korneliusza. Nigdy przedtem nie stało się to dla pogan, lecz oni pościli i modlili się. A kiedy ten mąż Boży, ten prorok stanął tam „I kiedy jeszcze mówił te słowa, Duch Święty przypadł na tych, którzy słuchali Słowa.” Boże, daruj nam takie nabożeństwo. „Kiedy Piotr mówił te słowa.” O, Boże, oni byli gotowi. Oni pościli. Oni czekali. Oni byli szczerzy. Oni nie tylko „czekali,” oni „czekali aż...!”
Apostołowie czekali, aż Bóg zstąpił pomiędzy nich i oni mogli Go ujrzeć i rozmawiać z Nim. Oni wyszli z sercami pełnymi ognia i sprawili orzeźwienie światu. Oni byli odważni i stanęli na miejscach, gdzie groziło im ścięcie głowy. Mówili: „Czy mamy słuchać was lub waszych organizacji względnie was denominacyjnych ludzi? Albo mamy raczej słuchać Boga? Zastanówcie się nad tym.” I zaraz potem, gdy ich wypuszczono, wyszli na ulicę i głosili na nowo w imieniu Jezusa Chrystusa. O Boże, daj nam - daj nam tego, Panie.
144
Wzbudź dla nas tego męża, o którym Ty mówisz w Piśmie Świętym. Namaść go, Panie. Modlę się o niego. Poślij go, Panie. O Boże, nasze głodne serca wołają. Poślij go, Panie, aby przywrócił ludzi z powrotem do wiary ojców, aby ich odwrócił od tych denominacyjnych marionetek do prawdziwego przeżycia z Bogiem, jakie przeżyli w dniu Pięćdziesiątym, żeby prawdziwy kościół na nowo pałał tym samym poselstwem, tą samą wiarą, tą samą nauką, tą samą Biblią, mając tego samego Boga z tymi samymi znakami. Wzbudź nam proroka, Panie.
145
Uzdrów chorych pomiędzy nami dzisiaj, Panie. Tutaj są ludzie, którzy są w potrzebie. Modlę się o nich, Ojcze. Głosiłem tak długo, przeciągałem dzisiaj do południa, a tutaj siedzą chorzy.
Pewnego wieczora, kiedy apostoł Paweł głosił całą noc, pewien młody człowiek spadł w tym budynku i zabił się. On się zdrzemnął. Nie chciał zasnąć, lecz wpadł w drzemkę. I spadł na dół i życie wyszło z niego. A apostoł pomodlił się i życie powróciło do niego.
O Panie Boże, wielu jest tutaj, których zaatakowała choroba. I skoro przeciągnąłem tak długo, już miałem rozpuścić nabożeństwo, a tutaj są chorzy ludzie. O Boże, niech ta moc, ten Duch Święty, który przychodzi osobiście w postaci Słupa Ognia, który oznajmia samego Siebie i daje mi się poznać, kim On jest, i my Mu wierzymy, niech On ogarnie każdego człowieka znajdującego się dzisiaj tutaj. Uzdrów chorych, napełnij nas Duchem Świętym. Daj ludziom wyzwolenie ze wszystkich rzeczy, Panie, tego potrzebujemy. Napełnij nasze serca wiarą, Boże, nieśmiertelną wiarą, nie zawierającą kompromisów wiarą, bo mamy TAK MÓWI PAN. Daruj tego, Panie.
146
Jest to Twój lud, Twoje poselstwo, Twoje Słowo, Twoi słudzy. I diabeł nie może nas trzymać. On nie może nas zniszczyć nawet wtedy, gdy ten ziemski przybytek zostanie zniszczony. „Bo jeśli ten ziemski przybytek zostanie zniszczony, mamy już inny, który na nas czeka.” On nie może nam wyrządzić żadnej krzywdy, bo każdy nasz wróg jest zarazem Twoim wrogiem, bo my jesteśmy Twoimi. Jesteśmy odkupieni za cenę - kosztowną krwią Jezusa.
Dlatego ty diable, który związałeś tych ludzi chorobą, wyzywam cię w imieniu Jezusa Chrystusa, abyś wyszedł z każdego z nich. Jako sługa Boży, twierdzący, że to Słowo jest prawdą, wyjdź z nich. Ty nie masz żadnych praw. Wszystko, do czego kiedykolwiek rościłeś sobie pretensje, zostało unieważnione na Golgocie. I ty nie możesz ich już dłużej trzymać.
147
Boże, daj wiarę każdemu mężczyźnie i kobiecie, chłopcu czy dziewczynie tutaj, aby w to wierzyli. Słowo zostało wypowiedziane. „Jeżeli powiecie tej górze ‚Przenieś się,' a nie wątpicie w swoim sercu.” „Modlitwa wiary uzdrowi chorego.” „Masz to, o co prosisz.” My to wiemy. Mamy tą ufność w Boga. Jeżeli mamy w ogóle jakąś wiarę, jeżeli Bóg żyje w nas, my temu wierzymy. I ja wiem, że tak jest, Panie. Więc daruj tego dzisiaj - dla uzdrowienia chorób i zbawienia. Względnie, muszę albo powinienem powiedzieć, najpierw dla zbawienia, a potem dla chorób. Spełnij to, Panie, ponieważ dusza jest więcej warta niż ciało.
Lecz ci, którzy - czasami ich dusza jest zbawiona, a to stare ciało ciągle należy do szatana, i on wie, że je dostanie na końcu czasu. On je zmiażdży i pośle stąd. Robaki ziemne wpełzną do niego i roztoczą je. Lecz on nie dotknie tej duszy, ponieważ ona jest kosztownym skarbem Bożym. I poprzez nią życie, podobnie jak w listku drzewa, wróci z powrotem do Boga, który je dał. Ono powstanie na nowo w następnym sezonie w nowym ciele, którego szatan nie może w ogóle tknąć. Tak samo starość ani nic innego nie może go tknąć. Będzie to uwielbione ciało. My tego wyglądamy, Panie. Błogosław Twój lud teraz. Oni są Twoi. Poruczam ich do Twoich rąk. Proszę o to w imieniu Jezusa.
148
[Brat Neville prorokuje - wyd.] Módlmy się. [Kolejny brat prorokuje.]
To nie jest moje słowo. To jest Jego Słowo. O, czego nam trzeba w tej godzinie, w tym czasie, w którym obecnie żyjemy! Czy nie rozumiecie, przyjaciele, że Bóg nie przychodzi do wielkich dostojników? On przebywa wśród pokornych, małych, uniżonych. Może nie uświadamiacie sobie, co się teraz dzieje, co się porusza w tym budynku, co porusza się wśród tych ludzi w tej chwili.
Dlaczego przedtem Duch Święty powiedział: „Zanim uczyniłem ich czymś” - przez brata Higginbothama? „Zważajcie na to poselstwo, bo Ja je przyniosłem” - coś w tym sensie - „by was ostrzec przed tym, co przychodzi.” Spójrzcie, co się stało.
149
Niektóre sprawy z Pisma Świętego, które mam tutaj zanotowane - ja ich nawet nie tknąłem i pominąłem je całkiem. Tak byłem prowadzony przez Ducha Świętego. Rozumiecie? Niektóre miejsca Pisma, nawet ich nie tknąłem. Odszedłem po prostu do czegoś zupełnie innego. Od czasu do czasu, słysząc, że coś przychodzi, zawróciłem i stwierdziłem, gdzie to jest. Duch Święty mówi teraz w każdą stronę.
O, ludzie, bądźcie szczerzy, bądźcie uczciwi. Nie próbujcie odpocząć na czymś. Rozumiecie, wy wyglądacie czegoś wspaniałego i błyszczącego.
Podczas gdy wszyscy prorocy, nawet Dawid powiedział: „Przy przyjściu Pańskim każda góra zostanie zniżona, a doliny zostaną podniesione.” Powiedział: „Góry będą skakać jak baranki, a wszystkie drzewa będą klaskać swoimi rękami.” Co sobie ludzie myśleli, jakie to będzie, kiedy Jezus przyjdzie.
Jakie to właściwie było? Prosty, pokorny kaznodzieja, który nie miał wykształcenia. Kiedy miał dziewięć lat, odszedł do dziczy, aby nie być wykształconym przez człowieka, ale by został wyćwiczony przez Boga. Wyszedł i stanął tam owinięty w kawał owczej skóry, z wełną po całej swojej twarzy, cały kosmaty, a włosy zwisały mu na jego szyję. Żył tam w dziczy karmiąc się szarańczą, to znaczy konikami polnymi, dziką szarańczą i miodem, kiedy żył w dziczy. I przyszedł, stanął na błotnistym brzegu rzeki i ogłosił przyjście Mesjasza. I Mesjasz przyszedł tam zaraz, zwykły Mężczyzna pomiędzy ludzi, i został ochrzczony.
150
I wszyscy prorocy zapowiadali, że to będzie jedna z największych rzeczy, jakie się w ogóle wydarzą, i tak było. Rozumiecie?
Ludzie wyglądają czegoś wielkiego, czegoś błyszczącego, co się ma wydarzyć. Rozumiecie? Duch Święty się nie błyszczy. On się żarzy. Błyszczenie jest z tego świata. Żarzenie się jest z Boga.
Żarz nade mną Panie, to jest moją modlitwą. Upokórz mnie. Weź mnie, przekształć mnie i uczyń mnie... Duchu żyjącego Boga, zstąp na mnie i odśwież mnie. Przekształć mnie i uczyń mnie Twoją własnością, Panie. Proszę, weź mnie.
Jestem sobie świadomy tego, że Duch Chrystusa porusza się w tym budynku dzisiaj do południa. Bóg, który będzie sądził świat, jest wprost tutaj teraz, z taką pewnością, jak ja stoję za tą kazalnicą. Były jeden, dwa, trzy potwierdzenia tego ze Słowa - dokładnie to, co mówi Biblia. Czy słyszeliście, jak się to zamknęło w tym czasie, po tym? Jeden, dwa, trzy, wszystko w duchowym porządku, wszystko w porządku biblijnym. O, otwórzcie wasze serca i zrozumiejcie to. O, taki czas - co mogłoby się wydarzyć w tym czasie!
151
Oni byli w górnym pokoju, wszyscy byli jednomyślni czekając. Bo „Ci, którzy oczekują na Pana, odnawiają swoje siły. Podnoszą się na skrzydłach jak orły.”
Nie idź tam i nie mów: „Panie, przykro mi z powodu moich grzechów. Ja teraz przyjmuję wiarą to, że mam Ducha Świętego,” i odchodzisz.
Ci, którzy oczekują na Pana, tygodnie, dni, jakkolwiek długo to trwa, odnawiają swoje siły. Podnoszą się na skrzydłach jak orły. Oni biegną, a nie spracują się. Chodzą, a nie ustają. „Naucz mnie, Panie. Naucz mnie, Panie, czekać.” Czekać na Pana.
152
We dnie i w nocy, ustawicznie była Anna w świątyni, ustawicznie się modliła, we dnie i w nocy. Kiedy przynieśli Jezusa do świątyni, ona weszła do środka ślepa - do tego budynku i poruszała się w nim. Ślepa kobieta włożyła swoje ręce na Niego i błogosławiła Boga. Ponieważ w je fizycnej ślepocie, w jej duchu ona była kierowana Duchem Świętym na to miejsce, gdzie On się znajdował.
Tak samo Symeon, czekający na Niego, w tylnym pomieszczeniu, w modlitwie. On wiedział, że ma obietnicę daną przez Ducha Świętego, że nie umrze - mężczyzna w wieku osiemdziesięciu czy dziewięćdziesięciu lat. I on był... powiedział ludziom otwarcie: „Ja nie zobaczę śmierci, aż ujrzę Mesjasza.” I w tej samej minucie małe niemowlę...
Kim On był? Nie było żadnej uroczystości, ani straże nie stały na baczność, gdy przynoszono Mesjasza do świątyni. Nie był w miłej, rozkosznej pierzynce, ślicznej i przyozdobionej, i wyperfumowanej, w jakiej przynoszono małe dzieci do dedykacji. Lecz przyszła prosta matka, o której mówiono niedobrze, że „ona urodziła dziecko - poza świętym związkiem małżeńskim.” On był owinięty w powijaki, sporządzone z chomąta jarzma dla wołu, On był w nie owinięty i ona szła z nim poprzez świątynię i wszyscy trzymali się z dala od Niego.
Lecz tutaj przyszło to małe stadko - ta mała grupa. Jedną była Anna. Kolejnym był Symeon, przechodził przejściem nie wiedząc, kiedy jego oczy padną na Niego. I on podniósł swoje ręce i powiedział: „Panie, pozwól teraz odejść Twemu słudze w pokoju, według Twojego Słowa, bo moje oczy oglądają Twoje zbawienie.” Rozumiecie?
153
Nic wielkiego ani błyszczącego. Żarzenie; a chociaż mówiono o nim niedobrze, był to znak.
A dzisiaj tak samo źle mówią o tym znaku. On nie ma żadnych współpracowników. On... Mówią o nim źle i nazywają go wszystkim możliwym. Lecz jest to znak, który jest przeoczany, znak, o którym mówią źle. Biblia mówi o tym: „Znak, o którym źle mówią.”
Pamiętajmy o tym, kiedy pojedziemy do naszych domów. Nie pozwólcie, aby to poselstwo umarło w waszych sercach. Cokolwiek czynicie, nie zapomnijcie tego. Rozmyślajcie o tym we dnie i w nocy. I módlcie się we dnie i w nocy, żeby Bóg wzbudził Swojego świadka teraz. My jesteśmy gotowi, bo ja wierzę, że wkrótce czasu nie będzie. My odejdziemy.
154
„Kiedy to będzie, bracie Branham?” Ja nie wiem. Może dzisiaj. Może to będzie jutro. Jeżeli to nie będzie dzisiaj, będę tego wyglądał jutro. I może to będzie w tym roku, w następnym roku, za dziesięć lat. Może za trzydzieści lat - ja nie wiem, kiedy to będzie. Lecz mówię wam, od tej chwili bądźcie przygotowani każdej minuty.
Nie przyjmujcie czegoś pospolitego. Nie róbcie tego. Nie spocznijcie we dnie i w nocy, dopóki nie porozmawiacie z Bogiem. Trzymajcie się z dala od fanatyzmu. Nie podniecajcie się do wzruszenia uczuć. Nie czyńcie tego. To właśnie przynosi tak wiele radykalnych rzeczy i sprawia, że ludzie obawiają się tego, rozumiecie - z powodu tego radykalnego fanatyzmu. Nie przyjmujcie tego; absolutnie nie. Stójcie tam tak długo, aż porozmawiacie z Bogiem. Mimo wszystko chodzi o twoją duszę i ty będziesz spędzał wieczność tam po drugiej stronie. I upewnij się, że nie tylko uściśniesz z kimś dłoń i zmówisz wyznanie wiary, albo przyjmiesz coś wiarą. Nie czyń tego. Rozmawiaj z Bogiem. Pozwól Bogu mówić do ciebie i obserwuj, co się z tobą stanie. Obserwuj swoje pragnienia i co się z tobą dzieje; potem będziesz wiedział, czy rozmawiałeś z Bogiem, czy nie.
155
Do was, którzy uwierzyliście w Niego dzisiaj do południa. Do was - a ja mówiłem o wezwaniach do ołtarza. Czy wiecie, jak oni czynili to w Biblii? „Ilekolwiek z nich uwierzyło w Pana, którzykolwiek z nich uwierzyli w Pana, zostali ochrzczeni w imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie swoich grzechów.” Jeżeli nigdy nie... My nie miewaliśmy wezwań do ołtarza. Nie wzywaliśmy ludzi, by podchodzili. Gdy to czynicie, przyjdą różni ludzie. Oto przychodzi jakiś człowiek do ołtarza, wygląda arogancko; i klęka na kolana, ponieważ ktoś próbował go pozyskać. Po drugi raz będzie dwa razy trudniej pozyskać go do ołtarza. Rozumiecie? I co właściwie czynicie? Złowicie do sieci wszystko możliwe. A Jezus powiedział: „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie.” Trzymajcie się tego Słowa. Bóg uczyni pozostałe rzeczy. To się zgadza. To prawda. Bóg zatroszczy się o resztę.
156
Niech was Bóg błogosławi. Mam nadzieję, że zobaczę was znowu dziś wieczorem, mam nadzieję, że każdy z was, kto może, przyjdzie. Wiem, że wielu z was musi odjechać stąd. Ja będę tutaj dzisiaj wieczorem, by słuchać mojego brata, jeżeli to będzie Bożą wolą. Nie chcę mu zająć obydwu nabożeństw.
A brat Neville jest miłym mężem Bożym. I wiem, kto... Gdy słucham, jak on głosi, wiem, że to wychodzi bezpośrednio z jego serca. Ja to poznaję. A brat Neville, jak powiedział ubiegłego wieczora ten komentarz - powiedział, że ja nadmieniłem: „Pewnego dnia ochrzczę go w imieniu Jezus.” I ochrzciłem go. Dlaczego? Widziałem tę szczerość i uprzejmość w nim. Wiedziałem, że gdy on... było mu to naprawdę dane i widziałem, że on potrafił to naprawdę zrozumieć - jego oczy zostały otwarte i on to przyjął. Ja czekałem i mówiłem zborowi: „Nie martwcie się, ten metodystyczny kaznodzieja będzie w porządku.” I tutaj on jest obecnie, jako pastor w tej kaplicy, tak stanowczy w tej pracy, jak tylko może być, w poselstwie. On wierzy Bogu. I ja wiem, kiedy słyszę, że coś przychodzi od brata Neville, wiem, że to jest autentyczne, że to przychodzi od Boga, ponieważ on jest takim człowiekiem.
157
Włożyłem moje ręce na wasze chusteczki tutaj i modliłem się nad nimi. Ufam, że każdy z was otrzymał błogosławieństwo od Boga. Ufam, że Bóg jest w waszych sercach.
My nie przychodzimy tutaj tak bardzo po to, żeby otrzymać błogosławieństwo od Boga, gdy przychodzimy tutaj. Każdego dnia, gdy oddychamy, mamy błogosławieństwo od Boga. Przychodzimy tu, abyśmy zostali skorygowani, poobcinani, abyśmy przeżyli obrzezkę serca, by stanąć przed Bogiem i wierzyć Bogu z całych naszych serc.
Pamiętajcie o Słowie Pańskim. Nie zapominajcie, nie przeoczajcie prawdziwego znaku, posłanego od Boga.
I teraz przekażę nabożeństwo bratu Neville, niech on powie, co chce powiedzieć.
[Brat Branham odchodzi spoza kazalnicy - wyd.]
[Brat Neville mówi do słuchaczy: „Jestem na pewno... Moi drodzy, mówię wam, wiedziałem, że Bóg potwierdzi to, czego spodziewaliśmy się w pierwszym nabożeństwie. I kiedy patrzę na tą ilość twarzy dzisiaj do południa, wiem, że to jest dobrze, iż byliście tutaj. I jest dobrze, że ja byłem tutaj. I ja powinienem być tutaj, tak samo wy powinniście być tutaj. Wasza misja została poprawnie wypełniona, jeżeli oceniacie, że tak jest. To, co macie dzisiaj do południa, możecie mieć dzięki temu, że otrzymaliście to od Boga” - wyd.]
[Brat Neville kontynuuje: „Zaraz po tym nabożeństwie będziemy mieć uroczystość chrztu. Brat Willard Collins będzie odprawiał uroczystość chrztu - mamy dwóch lub więcej kandydatów. I chcielibyśmy zobaczyć stu kandydatów do chrztu w imię Jezus Chrystus dzisiaj do południa - wy, którzy jesteście zdecydowani zamanifestować swoją wiarę. Wiara to nie praca. Wiara, o której się tylko mówi, nie jest dobra. Lecz wiara zademonstrowana jest rozporządzeniem Biblijnym. Dzięki posłuszeństwu wiara może być zademonstrowana. Niechby Bóg udzielił jej dzisiaj do południa każdemu, kto jest tutaj, który jest chętny to uczynić; możecie tu przyjść. Jeśli to jest... Jeśli ci to trochę nie pasuje do tego, co planowałeś, względnie miałeś zaraz po nabożeństwie umówione spotkanie, względnie coś innego, a możesz to przesunąć na późniejszy termin, przyjdź i uczyń ten czyn posłuszeństwa. Ja wierzę, jako wasz pokorny brat w Chrystusie i jako współpracownik proroka Bożego, wierzę, że to będzie twój najlepszy wybór, jeżeli podejmiesz tą decyzję teraz. I to jest wspaniałe, gdy przyjdziesz i zajmiesz swoje miejsce między innymi, którzy mają zostać ochrzczeni, abyś mógł być w tej liczbie, zaliczających się do tego małego stadka. O, to jest cudowne, nieprawdaż, być jednym z Jego, i postąpić zgodnie z Jego Słowem.” - wyd.]
[Brat Neville mówi dalej: „Powstańmy teraz wszyscy, kiedy mamy rozpuścić to nabożeństwo. Następnej niedzieli brat Branham będzie znów wśród nas. Pamiętajmy o tym ogłoszeniu. On powiedział, że będzie tutaj dzisiaj wieczorem, ale nie powiedział, że będzie usługiwał. Jednakowoż moim pragnieniem jest zawsze, aby on usługiwał. I on nie musi się obawiać, jakie jest moje stanowisko odnośnie tego. Jest to moim pragnieniem z całą pewnością, wiedząc, że to poselstwo i to powołanie - ten urząd, który on sprawuje, są bardzo potrzebne w tym ostatecznym czasie. Ja chętnie daję mu miejsce każdym razem. Mówię to w obecności wszystkich ludzi i niego. Ja mu chętnie daję miejsce każdym razem, w każdym nabożeństwie - dla tego ważnego poselstwa, któremu wierzę. Bowiem Bóg przemówił przez dwóch z nas dzisiaj do południa, poświadczając znak tego. I ja jestem zachwycony, że mam ten przywilej być po prostu jednym z tych, którzy dają temu miejsce. I chciałbym, żeby dzisiaj wieczorem - i byłbym bardzo wdzięcznym, gdyby nasz brat i Boży sługa i prorok, był ochotny głosić, a ja jak najchętniej dam mu miejsce do usługi. Zależy tylko od jego słowa, cokolwiek on odczuwa. Lecz on przemawiał, i my po prostu pozostawimy w rękach wszechmogącego Boga ostateczne słowo w tej sprawie” - wyd.]
158
[Brat Branham wraca za kazalnicę - wyd.] Boże, spełnij to.
Człowiek nie mógłby poprosić o coś milszego, od prawdziwego brata, prawda? Powodem, dlaczego ja... Widzicie, przyjaciele, ja wiem, że mnie miłujecie. Miłujecie również brata Neville. Miłujecie cały Boży lud. Miłujemy się wzajemnie. Jeżeli był kiedykolwiek czas, że powinniśmy się miłować więcej wzajemnie, jest to dzisiaj. Powinniśmy być tak ściśle złączeni, bracia, że po prostu... Będziemy więcej niż prawdziwymi rodzonymi braćmi i siostrami. Taka właśnie wzajemna miłość powinna być w naszych sercach - szanować i respektować jeden drugiego jako wyższego. I ja to lubię. Lubię tą prawdziwą rzecz.
159
A tutaj, brat Neville i brat Higginbotham. Bracie, ja myślę, że to był brat Funk. Nawet to nie było podobne do jego głosu - to przyniesione poselstwo tam w tyle, które przyszło. One przychodzą od Boga - te poselstwa, przyjaciele. One naprawdę przychodzą. Każdy, kto ma duchowe rozeznanie, wie to.
Lecz chodzi o to. Kiedy tu przychodzę, lubię brata Neville tak bardzo i myślę to tak, rozumiecie. Nie chciałbym mówić niczego, dopóki nie mam czegoś rzeczywiście od Boga, aby wam to powiedzieć. Rozumiecie? I miałem to - przyszło mi to na serce przed dwoma lub trzema dniami. I nie udało mi się popatrzyć na to bliżej aż do ubiegłego wieczora, kiedy przestudiowałem kilka miejsc Pisma Świętego. Dlatego właśnie przyszedłem, aby to wygłosić. Złożyłem to teraz z moich rąk. Rozumiecie? Cokolwiek z tym uczynicie, to wasza sprawa, rozumiecie. Lecz ja złożyłem to z moich rąk.
160
Lecz brat Neville i ja - jesteśmy po prostu tacy. Kiedy przychodzę tutaj by po prostu głosić czasem, a jest coś takiego, że brat Neville ma poselstwo od Boga, to ja bym zaraz usiadł. Tak, naprawdę. Dałbym miejsce poselstwu od Boga, zawsze. Rozumiecie? Tak właśnie czynimy obaj wzajemnie. Dlatego też mówię, że ja będę... Jeżeli Bóg nie da mi niczego, żebym to powiedział. A jeżeli Bóg daje bratu Neville coś, a ja jestem tutaj za kazalnicą - w niedzielę rano, w niedzielę wieczorem, kiedykolwiek to jest, brat Neville by po prostu... On byłby na tyle bratem, że podszedłby po prostu do mnie i powiedział: „Bracie Branham, ja wierzę, że jesteś sługą Bożym, lecz Pan dał mi właśnie poselstwo.” Ty byś to uczynił, nieprawdaż? [Brat Neville mówi: „Amen” - wyd.] Tak jest.
161
Ja postąpiłbym tak samo wobec niego, gdyby on miał przemawiać. Ja bym powiedział: „Bracie Neville, czy mi wybaczysz? Bóg dał mi poselstwo. Ja muszę je powiedzieć ludziom w tej chwili. I on, brat Neville usunąłby się zaraz na bok - ktokolwiek z nas, jeden da miejsce drugiemu. Rozumiecie? Tak właśnie czynimy. A zatem, jeśli my - jeśli ja nie mam jakiejś szczególnej sprawy, to ja...
Ja po prostu lubię słuchać, jak on głosi. Słuchałem go. Ilu z was słuchało go ubiegłej niedzieli wieczorem? Takie cudowne poselstwo, mówię wam. Ono łączyło się dokładnie z tym, co było powiedziane do południa.
I ludzie, mówię wam, wy macie dosyć Słowa Bożego i na pewno powinniście żyć właściwie i być w porządku.
Niech ci Bóg błogosławi teraz, bracie Neville.