1
Pytania i odpowiedzi ... te pytania, zanim wystąpiłem za kazalnicę, lecz brat Moore zatelefonował do mnie w naglącej sprawie i myślałem, że ktoś jest bardzo chory, a on po prostu chciał mieć zgromadzenie. Więc próbowałem mu to tam odmówić poprzez telefon. On chciał, abyśmy tam przybyli w Dniu Dziękczynienia i urządzili zgromadzenie tam dla nich w Luizjanie. Ubiegłego roku, gdy tam byliśmy, my - Pan rozpoczął przebudzenie i ono się jeszcze nie skończyło; ono jest ciągle w toku, przebudzenie. Zapomniałem, ile setek ludzi zostało zbawionych ubiegłego roku, gdy - po tym zgromadzeniu ewangelizacyjnym wówczas.
2
Otóż, sądzę, że to jest może trochę niespodzianką, że jestem tutaj dzisiaj do południa; a dla mnie także. Nie wiedziałem, więc nie ogłaszaliśmy tego między niektórymi z nich, wiecie, ludzie - przyszedłem tu po prostu, by odpowiedzieć na kilka pytań. Myślałem, że w ten sposób... Zazwyczaj pastor może stwierdzić, co ludzie mają na sercu, kiedy zadają pytania. I w ten sposób stwierdzamy, o czym ludzie rozmyślają.
I ja myślę, że zanim rozpoczniemy tego dopołudnia, ktoś powiedział, że tutaj mieli niemowlę, by je przynieść w modlitwie Panu. Billy mówił mi, że tam jest niemowlę, które pragną przynieść w modlitwie. Jeżeli tak jest, dlaczego... W porządku. Przyniesiemy to niemowlę i poświęcimy je Panu, a potem będę odpowiadał na pytania, a potem będziemy się modlić za chorych.
3
Pragnę powiedzieć, że moja matka czuje się mniej więcej tak jak zawsze. Ona... Myślę, że się nie czuje gorzej, chociaż oni tak myślą. Lecz ja tak nie myślę; wierzę, że powodzi się jej mniej więcej tak, jak przedtem. A dopóki mi Bóg nie powie, że ona umrze, to ja temu nie uwierzę. I ja będę stał we wierze za mamą, rozumiecie, dopóki mi On nie powie, że ona odejdzie.
Otóż, On by ją mógł odwołać; ja nie wiem. Jego... Może, że to tai przede mną, żebym się nie martwił, czy coś w tym sensie; lecz będę wierzył, że Bóg pozwoli jej wyzdrowieć, bez względu na to, w jakim jest stanie. Ona już trzy tygodnie nie jadła niczego, była tylko odżywiana glukozą lecz ja wierzę, że ona mimo wszystko wyzdrowieje. Rozumiecie?
4
Bracie Neville... Otóż, to jest - mamy nadzieję, że tutaj przychodzi następny kaznodzieja, mały pan Wood. Tak jest - jak brzmi całe jego imię i nazwisko? William Dawid junior. Czy będziesz go nazywać junior? Jest to maluch, który był posłany do rodziny Wood, oczywiście jest ulubieńcem babci i... Mały William Dawid junior, i z pewnością jest miłym chłopczykiem. A jego siostrzyczka będzie go pilnować ...?... jednak, bowiem on jest... Tak, on ma teraz swój paluszek podwójnie zgięty - swój paluszek wskazujący. Uważam, że on będzie polował na wiewiórki. Patrzy na mnie jednym oczkiem - sądzę, że się trochę ociąga. Lecz wiemy, że to są takie małe stworzonka, które Bóg posyła do naszego domu i cenimy sobie to, że nam daje odpowiedzialność za ich wychowanie. I jestem całkiem pewny, że jeśli łaska Boża będzie nadal w tej rodzinie, że to dziecię zostanie wychowane w napominaniu Bożym. Pochylmy nasze głowy. Nasz niebiański Ojcze, przynosimy Ci małego Williama Dawida Wooda dzisiejszego poranka w Imieniu Pana Jezusa, bo Pismo święte mówi, że kiedy On był tutaj na ziemi, przynoszono do niego niemowlęta, małe dzieci, żeby On mógł włożyć na nich ręce i błogosławić im. A gdyby On był tu dzisiaj do południa w ciele, to wiemy, że nasz brat i siostra zabraliby ten mały znak łaski do Niego. Ze względu na to, że my reprezentujemy Go dzisiaj zwiastując Ewangelię, oni przynoszą to dziecię do nas. We wierze podnosimy małego Dawida ku Tobie, w Imieniu Jezusa, i modlimy się, żebyś go Ty pobłogosławił, Panie. Boże, daruj tego, żeby on żył jako Twój sługa, jeżeli Ty jeszcze będziesz zwlekał. Spełnij to, Panie. Daj mu zdrowie i siłę. Błogosław jego ojca i matkę, i niechaj - jeśli to będzie Twoją Boską wolą, niech ten chłopczyk powstanie, by głosić Ewangelię w dniach, które leżą przed nami. Spełnij to, Panie. Przekazujemy Tobie tego małego Williama Dawida Wooda, żeby był Twoim sługą, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
5
Dawid - jestem zawsze tak ostrożny z tymi maleństwami; czuję, że one są takie, wiecie, boję się ciągle, żeby go nie puścić na ziemię. Myślę, że niemowlęta i starzy ludzie... Weźmy kogoś, kto jest już starym człowiekiem, kto jest u kresu swego życia, względnie małe dziecię, które jest... Oni są tak niewinni, wiecie, że oni - coś w nich jest, co naprawdę lubię. Zastanawiam się, czy byśmy na tej kazalnicy nie umieścili światła. Bracie Neville, czy wiesz, gdzie są te... O, tutaj je mamy.
6
Zatem, w pytaniach - mamy ich tutaj dosyć sporo, a ja nie miałem nawet sposobności, by wyszukać miejsca Pisma do tych pytań, które były zadane; bowiem one były przyniesione tutaj dzisiejszego poranka. I ja je po prostu wziąłem do ręki przed kilku minutami, trochę przeglądnąłem część z nich i widziałem niektóre pytania i zastanawiałem się po prostu jak... A kilka z nich... To są najbardziej nieprzyjemne pytania, jakie miałem kiedykolwiek. Więc gdy te - kiedy je przeglądałem, widziałem, że będziemy mieć z nimi trudne chwile.
Zatem, jeżeli nie odpowiem na nie teraz według waszego przekonania odnośnie nich... Pamiętajcie zawsze, że na nie odpowiadam według moich najlepszych wiadomości. A potem - czasem może podczas tego będę się musiał powoływać na miejsca Pisma świętego, by na nie odpowiedzieć i może nie będę miał czasu, by je wyszukać. Więc kiedy przyjdziecie do domu, wyszukajcie je sobie i przypatrzcie się. A jeżeli je źle zacytowałem, otóż, to się zmyliłem. Ja nie chcę zacytować źle żadnego, lecz - zacytować źle miejsce Pisma, lecz czasami się to może przytrafi. Może jakieś słowo, gdzie powinno być coś innego - może to powiem w trochę inny sposób. Wy wiecie, jak łatwo uczynić coś takiego.
Lecz my zamierzamy - naszym zamiarem jest cytować je rzetelnie. A gdybym je mógł otrzymać, powiedzmy, dzisiejszej niedzieli, a odpowiedzieć na nie następnej niedzieli, to bym miał czas, by je wszystkie przeglądnąć w ciągu tygodnia.
7
Lecz jest tak wiele chorych ludzi, którzy przychodzą do mnie i ja byłem naprawdę, faktycznie zajęty, i nie miałem okazji, by wyjść i wywiązać się z wielu telefonicznych próśb. I pomyślałem, że dzisiaj byłby stosowny czas zaprosić po prostu chorych ludzi, by przyszli do kaplicy, i modlilibyśmy się za nich. A wiemy, że modlitwa zmienia stan rzeczy.
Modlitwa czyni coś dla nas. I właśnie dzięki modlitwie żyję dzisiaj. Ja żyję z łaski Bożej dzięki modlitwie. A dzisiaj rano byłem trochę zmęczony i wyczerpany. Pragnę waszych modlitw za mnie, żebyście się modlili za mnie.
8
A zatem, wczoraj byłem w domu przyjaciela, w domu chrześcijanina, gdzie zebrało się kilku młodych chrześcijan. I rozmawiałem z nimi, a coś przedstawiło mi się po prostu, pewna myśl o tym, jak... Patrzyłem się do lasów i oglądałem drzewa, i widziałem je odumierające, i pomyślałem sobie: „Jak ładne są te drzewa nawet chociaż odumierają; jednak one są ładne”. I czasami drzewo wygląda lepiej, kiedy odumiera, niż kiedy jest najbardziej zielone i najlepsze. I zastanawiam się, czy to nie byłoby po prostu przedobrazem naszego stanu przed naszym niebiańskim Ojcem, bowiem On powiedział: „Droga jest w oczach Pańskich śmierć świętych Jego”.
Jak to musi być piękna rzecz dla Ojca - patrzeć w dół na Swoje dziecko, przychodzące do Niego i zachowujące swoją pozycję w Chrystusie, swoją wiarę i swoje wyznanie, rozumiecie - „Jestem zbawiony z łaski Bożej!” i stać tam, rozumiecie, w tej godzinie śmierci, a jednak możemy się trzymać naszego wyznania, że jesteśmy zbawieni.
9
Ja wierzę, że nasz Ojciec jest - miłuje naszą dzielność i wiarę i zachowywanie naszego świadectwa. I jest to po prostu - to nie jest świadczenie, kiedy się czujesz dobrze i jesteś zdrowy i silny; chodzi o świadczenie, kiedy jesteś załamany, słaby, utrapiony. Wtedy właśnie liczy się twoje świadectwo.
A rozmyślając o tym - ja rozmyślałem o tym, że śmierć nie kojarzy się z życiem. Życie i śmierć nie mogą istnieć w tym samym czasie. I z drzew musi najpierw wyjść ich sok, zanim mogą odumrzeć na nich liście. Więc dlatego śmierć jest skojarzona - ja bym myślał, że w zakresie ludzkiej istoty śmierć kojarzy się z grzechem. Bowiem zanim popełniliśmy jakiś grzech, nie mieliśmy żadnej śmierci. Lecz tam gdzie jest śmierć, tam jest i grzech; a gdzie jest grzech, tam jest śmierć; bowiem śmierć jest rezultatem grzechu.
A zatem ten, kto... Dusza, która grzeszy, umrze. Lecz jeśli jesteśmy narodzeni na nowo z Ducha Bożego, mamy Żywot Wieczny i nie jesteśmy nigdzie skojarzeni ze śmiercią. Rozumiecie? śmierć nie może się kojarzyć z Życiem. Życie nie może się kojarzyć ze śmiercią.
10
A rozmawiając z - w tym pokoju wczoraj, gdzie było kilku młodych chrześcijan, powiedziałem: „Gdybyście stali tam na drodze, a po drodze by nadjeżdżał samochód z szybkością dziewięćdziesięciu mil na godzinę - nie kierowany wcale, to zmykalibyście z tej drogi tak szybko, jak tylko potrafilibyście. Odskoczylibyście, umknęlibyście, uczynilibyście wszystko, by zejść z drogi temu samochodowi”. A takim właśnie powinien być grzech dla chrześcijanina, bowiem grzech jest połączony ze śmiercią. A skoro tylko widzisz grzech w jakiejkolwiek formie, odskocz od niego, usuń się od niego. Bez względu na to, co musisz uczynić, powróć się od wszelkiego widoku zła. Pamiętaj bowiem, że skojarzenie się z grzechem jest śmiercią. Po prostu to samo, jak stać tam i pozwolić na to, żeby cię ten samochód potrącił.
Nie czekaj tylko, by zobaczyć, co on uczyni; zejdź mu z drogi. Unikaj szybko wszelkiego widoku zła. Kiedy widzisz, że przychodzi pokuszenie i grzech... Ty wiesz, że to jest coś złego, że śmierć czyha na ciebie. Rozumiesz? Wtedy zejdź temu z drogi tak szybko, jakbyś zszedł z drogi samochodu, zbliżającego się szybkością dziewięćdziesięciu mil na godzinę. Rozumiesz? Ty byś chciał zejść temu z drogi naprawdę szybko, uniknąć tego. Odskocz, umknij, uciekaj w którymś kierunku, tylko by mu zejść z drogi.
11
A oto, jak wiemy, że mamy Żywot - dlatego, że nienawidzimy grzechu. I my nienawidzimy grzechu tak bardzo, ponieważ wiemy, że z nim kojarzy się śmierć, i my unikamy nawet jego widoku. W jakikolwiek sposób możemy się od niego odwrócić, odskoczymy, uciekamy, czynimy wszystko, co możemy, by się trzymać z dala od grzechu, ponieważ w grzechu jest śmierć. A my się z pewnością nie chcemy kojarzyć z niczym, w czym jest śmierć. Pragniemy się trzymać z dala od tego.
Zatem, pomyślałem sobie, że to by była dobra, mała myśl. Przyszło mi to na myśl wczoraj, kiedy rozmawiałem z tymi chrześcijanami, i pomyślałem sobie, że byłoby dobrze przekazać to dzisiaj do południa zborowi, zwłaszcza dlatego, że tu siedzą młodzi ludzie i oni są wystawieni na takie pokuszenia.
12
A więc, ja myślę, że pytanie, jeżeli mu tylko możemy tutaj poświęcić uwagę, coś innego, połączonego z tym również... I pamiętajcie tylko, że we wszystkim, co jest grzeszne, czai się śmierć. A jeżeli jesteś uczestnikiem tego grzechu, to jesteś uczestnikiem śmierci. Więc trzymaj się z dala od tego.
A czym jest grzech? Niewiarą. Uhm! Trzymaj się z dala od wszelkiego niedowiarstwa, wszystkiego, co lekceważy Biblię. Trzymajcie się z dala od tego wszystkiego, co lekceważy Słowo Boże! A jeżeli je przebiorę w porę, zanim będzie usługa uzdrawiania, pragnę mówić trochę na ten temat - o braku szacunku.
13
Teraz, zanim odpowiemy na te pytania albo spróbujemy do nich podejść, módlmy się. Nasz niebiański Ojcze, przychodzimy do Twojej obecności dzisiaj do południa w Imieniu Jezusa, roszcząc sobie prawo, ponieważ odłączyliśmy się od rzeczy tego świata, jak On powiedział, że nie możemy służyć Bogu i mamonie, mając na myśli ten świat; my albo nienawidzimy świat i miłujemy Boga, albo nienawidzimy Boga, a miłujemy ten świat.
I wierzymy dzisiaj do południa, że jesteśmy złączeni z Żywotem Wiecznym, ponieważ przyjmujemy Jezusa Chrystusa przez wiarę i mamy potwierdzenie Ducha świętego, żyjącego w naszych życiach i prowadzącego nas. Jesteśmy tak wdzięczni za to, że kiedy widzimy grzech, bez względu na to jak bardzo delikatny, jak ładnie on może wygląda, coś jest w nas, co sprawia, że odskoczymy i trzymamy się z dala od niego, tak samo jak podałem w tej ilustracji samochodu, nadjeżdżającego ogromną szybkością. Nie chcemy być przyłapani nigdzie w grzechu. Trzymajmy się z dala od niego.
14
A teraz, Panie, odczuwam dzisiaj do południa, że tutaj jest wielu chorych i potrzebujących, ja się chcę modlić za nich, Panie, żebyś Ty dał wiarę szczególnie tym w tej kaplicy dzisiaj do południa, którzy przyjdą do kolejki modlitwy, by odłożyli na bok wszelki mały ciężar, wszelkie - całe niedowiarstwo, odeszli od niego szybko i uciekali do Pana Jezusa we wierze, by wierzyć.
Modlę się za tych, którzy są w szpitalach i w uzdrowiskach. I Panie, modlę się za moją matką. Dotychczas, Panie, Ty zachowywałeś ją wśród nas i my Ci za to jesteśmy wdzięczni. I z wiarą wyciągamy nasze słabnące ręce, by przede wszystkim poznać wolę Bożą, by zrozumieć, czy to jest Jego wolą, żeby ona odeszła. Jeżeli to jest Jego wolą, to my jesteśmy - to jest naszą wolą, lecz najpierw chcemy się dowiedzieć, czy szatan nie uczynił tego zła, i to działa wspólnie ku dobremu tym, którzy nas miłują, by nas wystawić na próbę. Zatem, Panie, my pragniemy stać dzielnie na posterunku obowiązku.
15
Prosimy dzisiaj do południa, Ojcze, żebyś pamiętał o tych wszystkich rozmowach telefonicznych oraz o szczególnych prośbach, które czekają tam w biurze. Błogosław naszych umiłowanych wszędzie.
A dzisiaj skoro przypadło mi w udziale odpowiedzieć na te pytania, Panie, uświadamiam sobie, że to są głębokie, szczere sprawy, które mają ludzie na sercu. Oni ich nie zadali tylko z powodu kaprysu; oni je zadali, ponieważ są zainteresowani, by poznać Prawdę. Twoje Słowo jest Prawdą.
Więc, Ojcze, modlimy się, żebyś Ty zjednoczył nasze myśli dzisiaj do południa z tą Prawdą, ze Słowem, i dopomóż nam, Panie, abyśmy mogli dzisiaj lepiej zrozumieć, kiedy odejdziemy z tego domu nauczania, żeby to mogło uczynić dobrze naszym duszom. My o to prosimy dla chwały Bożej w Imieniu Jezusa Chrystusa, Jego Syna. Amen!
16
Otóż, tutaj leży kilka chusteczek, przypuszczam, by się za nie modlić, i my to uczynimy po prostu krótko, skoro nam to będzie możliwe. Otóż, według poprawnego czasu mamy do dyspozycji około godzinę i pół. Ja nie wiem dokładnie, jak już przedtem powiedziałem, czy będę mógł odpowiedzieć na nie wszystkie, czy nie. Lecz w dzisiejszym programie planujemy odpowiedzieć na te pytania, wygłosić krótkie kazanie tutaj na - dla - by pomóc wierzyć ludziom, a potem będziemy mieć modlitwę za chorych. A pamiętajcie o tych nabożeństwach dzisiaj wieczorem, o modlitewnym zgromadzeniu w środę wieczorem, o zgromadzeniu dla mężczyzn, i tak dalej.
A ja nie wiem o następnej niedzieli, czy... Mam na sercu pewien temat, który bym pragnął przynieść zborowi, jeżeli to jest możliwe, jeżeli Pan na to pozwoli, następnej nadchodzącej niedzieli, bardzo znamienna rzecz, która mi przyszła w tym tygodniu, by ją wygłosić, po prostu by wygłosić poselstwo, ewangelizacyjne poselstwo... Zobaczymy trochę później, jak nas nasz Pan poprowadzi w tej sprawie.
I módlcie się za mnie, ponieważ podjęto pewne doniosłe decyzje. Brat Roy Borders (przypuszczam, że siedzi tu gdzieś dzisiejszego dopołudnia), on się troszczy o te zgromadzenia, a ma księgę pełną zaproszeń, które napłynęły w ciągu ostatnich kilku miesięcy z różnych miejscowości żeby tam pojechać i ludzie mają mu telefonować z powodu zgromadzeń. A więc módlcie się, żeby mi Bóg pozwolił podjąć właściwą decyzję - odnośnie czegokolwiek, co czynię, aby to było właściwe; to się będzie liczyć.
17
Zatem, by odpowiedzieć na pytania, które, jak wiemy, są cięte... I to jest powodem, dlaczego odpowiadam na te pytania. Nie ogłosiliśmy nabożeństwa uzdrowieniowego, czy czegoś takiego, więc będą tutaj tylko miejscowi ludzie; zatem będziemy mogli stwierdzić, co im leży na sercu.
A brat Neville, siedzący tutaj w tyle, nasz drogi brat i pastor, on - ja jestem tak wdzięczny, kiedy widzę, że robi takie postępy w Królestwie Bożym. Ja wierzę, że on doszedł dalej w ciągu ostatnich paru lat, niż przez wszystkie pozostałe lata razem wzięte. Jak go Pan błogosławił. Ja się tak cieszę z tego.
I ja mu to nie powiem do twarzy... Mówię to poza jego plecami i wy to wiecie. Znałem brata Neville od czasu, kiedy byłem jeszcze chłopcem. Rozumiecie? I ja wiem, że jeżeli brat Neville... Ja temu wierzę; on jest narażony na błędy tak samo jak my wszyscy; my wszyscy jesteśmy na nie narażeni, jesteśmy mimo wszystko ludźmi. Lecz to nie pochodziło z jego serca; ja temu nie wierzę. On był szczerym i on był zawsze szczerym w najwyższym stopniu.
18
A gdy on przyszedł do tego Poselstwa, chciałem koniecznie, żeby on - przyprowadziłem go tutaj w wyniku głosowania zboru, żeby był tutaj pastorem, chociaż nawet nie rozumiał tych rzeczy tak, jak je rozumie obecnie. Lecz jego szczerość i jego ochota, że się poświęca i przegląda to, i podchodzi do tego pełen poszanowania, aż on zdobył solidny fundament, jak myślę, i kiedy on teraz przychodzi, to wie, na czym obecnie stoi.
Więc ja się bardzo cieszę z tej kaplicy. A mówią, że onegdaj wieczorem mieli tutaj zgromadzenie - czy oni będą budować nową kaplicę, albo poszerzą tę i zrobią ją większą i zrobią w niej pomieszczenia dla szkółki niedzielnej; i zbór jednomyślnie głosował za poszerzeniem, by ją rozbudować tutaj na zewnątrz i poszerzyć ją, i zbudować w niej pomieszczenia dla szkółki niedzielnej, żeby były pomieszczenia dla wszystkich klas, i pokryć dywanem podłogi i obłożyć brzozą, wykończyć ją naprawdę pięknie, a z zewnątrz zrobić okładzinę płytkami z Bedfordu. A więc zbór głosował w tej sprawie. I myślę, że architekci i inni zajmują się tym teraz. Jutro będzie odnośnie tego zgromadzenie - by ją uczynić większą kaplicą, poszerzyć ją do tyłu i wykończyć ją dookoła inaczej. Więc będziemy Panu za to wdzięczni.
19
Otóż, w tych pytaniach ja... Niektórych z nich nawet nie przeglądnąłem. Może będę mozolnie odczytywać te słowa, by to stwierdzić. To nie jest z powodu waszego pisania, ale z powodu mojego wykształcenia, które jest ograniczone.
My wierzymy w chrzest - Dz. Ap. 2. 38, lecz jak mamy odpowiedzieć ludziom odnośnie innego chrztu? Czy oni są zbawieni, czy nie? A co ci, którzy już odeszli, a nie otrzymali światła?
Hm, to jest dobre pytanie. Zatem, pozwólcie, że to powiem jeszcze raz, rozumiecie, odnośnie tych pytań, jeśli wy - jeżeli ja nie odpowiem na nie według waszych myśli... Będę na nie odpowiadał tak ściśle według Pisma świętego, jak tylko potrafię, by je przedstawić biblijnie.
20
Otóż, biblijnym sposobem jest wodny chrzest w Imię Pana Jezusa Chrystusa, który znajdujemy w Dz. Ap. 2, 38 i w pozostałych - w całej Biblii. A wielu ludzi dzisiaj i niemal wszystkie kościoły od początku, na przestrzeni wszystkich wieków - ten, który to rozpoczął, oni chrzczą ludzi w imię Ojca, w imię Syna i w imię Ducha świętego. Otóż, oni to czynią przez pomyłkę. Takiego polecenia jak to nie ma w Biblii nigdzie, w ogóle. Nie znajdujemy go nawet w Piśmie świętym.
Gdy Piotr... Gdy Mateusz pisał to, co Jezus powiedział... Gdzie oni to wzięli? Mateusz 28, 19: „Idźcie zatem i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca, Syna i Ducha świętego”?
Ojciec, Syn i Duch święty to tytuły, nie imię. Imię Ojca, Syna i Ducha świętego brzmi Pan Jezus Chrystus. Ojciec, Syn i Duch święty... A jeżeli On... A zatem oni chrzcili poprzez całą Biblię każdego człowieka w Imię Pana Jezusa Chrystusa. Kontynuowali to poprzez wieki w ten sposób aż do założenia Laodycejskiego (przepraszam) do Nicejskiego Soboru kościoła katolickiego w Nicei, w Rzymie.
21
Kiedy kościół Pięćdziesiątnicy... Dwie grupy, oni się oddzielili, jedni chcieli się trzymać Słowa, napisanego Słowa, inni chcieli mieć klasyczny kościół. Było to w czasach rządów Konstantyna. A Konstantyn nie był religijnym mężem; pragnę zaznaczyć, że on był poganinem. Lecz on - on był politykiem, który chciał zjednoczyć... Połowa Rzymu była chrześcijanami, a połowa poganami, więc on przyjął coś z pogaństwa i coś z chrześcijaństwa do klasycznej grupy; i oni sobie stworzyli swoją własną religię.
Dlatego katolicki kościół wierzy, że Bóg dał kościołowi moc, by zmieniał lub czynił cokolwiek on chce, lekceważąc Biblię. Rozumiecie? Dlatego jeśli katolicki kościół ma rację - jeżeli to jest prawdą, co Bóg uczynił, to my jesteśmy wszyscy w błędzie prócz katolików, rozumiecie; katolicki kościół ma rację. Potem metodystyczny kościół ma rację. Potem baptystyczny kościół ma rację względnie wszystkie te organizacje mają rację. Rozumiecie? One mają rację. A zatem, kto ma rację? Jeżeli katolicy mają moc, że mogą zmienić cokolwiek, co mówi Biblia, i uczynić to jakimiś innymi doktrynami - „Zdrowaś Mario” i tak dalej, to metodyści mają prawo powiedzieć: „Chrzest przez zanurzenie jest niewłaściwy, my będziemy pokrapiać” i oni mają wszyscy rację, ponieważ każdy może czynić to, co mówi teraz kościół. Gdzie zatem jest kościół? Czy to są metodyści, baptyści, prezbiterianie, katolicy, albo czym on jest? Widzicie?
22
Więc wy nie możecie - wy wiecie, że Bóg - to źródło wszelkiej mądrości, nie mógłby uczynić czegoś takiego. Nie ma czegoś takiego... Nie ma w tym nawet zdrowego rozsądku, nie mówiąc już o inteligencji tej nadprzyrodzonej Istoty. Istnieje jedna rzecz, która jest prawdą; jest to Słowo. To Słowo jest prawdą!
Zatem, gdyby katolicki kościół chciał powiedzieć dzisiaj rano: „My po prostu opuścimy całkiem chrzest i przyjmiemy zjedzenie kostki cukru każdego poranka. To właśnie będziemy przyjmować na odpuszczenie grzechów!” potem musiałoby to być właściwe, ponieważ to - Bóg dał ten autorytet kościołowi.
Lecz widzicie, dla mnie jest właściwe Słowo, ponieważ pod koniec Biblii Bóg powiedział w Swoim Słowie tak: „Ktokolwiek ujmie jedno słowo z Niej albo doda jedno słowo do Niej, tyle samo będzie ujęte - jego dział z Księgi Żywota”. Więc dla mnie jest to Słowo!
23
A w Biblii nie ma takiej rzeczy, że ktoś został ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha świętego; ponieważ tam nie ma czegoś takiego. Ojciec nie jest imieniem; i Syn nie jest imieniem; ani Duch święty nie jest imieniem, lecz Imię Ojca, Syna i Ducha świętego brzmi Pan Jezus Chrystus. Dokładnie to, co uznawali apostołowie i inni na przestrzeni wieków.
Zatem, następne pytanie jest... Oczywiście, to się zgadza z Pismem świętym. To jest Prawdą.
A w Biblii, kiedy oni natrafili na ludzi, którzy zostali zanurzeni w jakiś inny sposób niż w Imię Jezusa Chrystusa, było im polecone, żeby się dali ochrzcić jeszcze raz w Imię Jezusa Chrystusa, zanim oi mogli otrzymać Ducha świętego - Dz. Ap. 19, 5. Racja! Więc to jest biblijna Prawda.
Otóż, nie ma biskupa, nie ma arcybiskupa, nie ma kaznodziei, nie ma nikogo innego, kto może powiedzieć jedno słowo przeciwko temu, bowiem to jest Prawda. Rozumiecie?
24
I ja poprosiłem owego dnia w Chicago przed trzema setkami kaznodziejów, którzy tam stali, by dyskutować i zadawać pytania, które... ja... A Pan mi powiedział, On mi dał wizję i powiedział mi, gdzie my będziemy i co mam uczynić. Stałem przed trzema setkami trynitariańskich kaznodziejów i rzekłem: „Otóż, jeżeli ja się tak mylę w tej nauce, niech ktoś z was mężów stanie tutaj i pokaże mi, gdzie się mylę - na podstawie Pisma świętego, nie z podręcznika. Jeżeli nie ma takiej rzeczy, jak nasienie węża, czy coś podobnego, o których nauczałem, to przyjdźcie tylko tutaj i pokażcie mi to na podstawie Pisma świętego”. Nikt się nie poruszył, rozumiecie, ponieważ tego nie można uczynić. To jest Prawda. Nie aby się odróżniać, lecz to jest po prostu Prawda, to jest Słowo I oto, gdzie... Nikt nie może dyskutować o tym, to jest Słowo Boże; nikt tego nie może czynić. Rozumiecie?
25
Lecz teraz: „Czy ci, którzy nie otrzymali...?” Pozwólcie, że to przeczytam, by się upewnić, że to jest poprawnie. Rozumiecie? „Jeśli chodzi o inny chrzest - czy oni są zbawieni czy nie? Również ci, którzy odeszli, a nie otrzymali światła?”
Otóż, ja wierzę - ja wierzę bezspornie, że Bóg powołał Swój lud i ustanowił Swój Kościół i wszystkich tych, którzy tam będą, przed założeniem świata. Wierzę, że tego Biblia naucza. Wierzę, że każdy człowiek, który miłuje Boga z całego swego serca, będzie szukał Prawdy. Ja wierzę, że oni tak będą czynić. Każdy człowiek, który miłuje Boga, będzie to czynił.
Wierzę, że jeśli ktoś został ochrzczony źle nieświadomie, nie wiedząc, że został ochrzczony źle... Otóż, nie mogę tego powiedzieć w oparciu o Pismo święte. Lecz ja wierzę z całego mego serca, że jeśli ktoś nie wiedział, jak to uczynić poprawnie, i uczynił coś według swego najlepszego poznania, ja wierzę, że Bóg pominie to milczeniem i zbawi go i tak, ponieważ on nie miał... Przypomnijcie sobie, wówczas w dniach Wesleya, wówczas w dniach Lutra w czasie reformacji, ci wielcy mężowie Boży, których Bóg honorował i udowodnił, że ich honorował, oni umarli we wierze, rozumiecie, z całym tym światłem, które oni mieli.
26
A wierzę, że mogą istnieć jeszcze takie sprawy, jak... Czy ktoś słuchał Charlesa Fullera dzisiaj rano na temat „Godzina staromodnego rozbudzenia”? On jest jednym z moich ulubionych nauczycieli Biblii, jednak on jest już bardzo, bardzo stary i... Lecz ja uważam, że on jest wielkim nauczycielem Biblii. I on powiedział dzisiaj rano (myślę, że on nauczał o proroctwie); on powiedział, że są wielkie sprawy przed nami, sprawy, o których kościół niczego nie wie. Zostaną objawione ludziom. Ja na to powiedziałem: „Amen!” Wierzę, że mamy jeszcze wielką światłość, nadchodzącą obecnie, która pewnego dnia po prostu zaleje tę ziemię jak powódź na krótki okres czasu - może to będzie sprawa tylko kilku miesięcy. Lecz wierzę, że nadchodzi wielka światłość.
Ja wierzę, że każdy człowiek na podstawie jego wiary i szczerości, i chodzenia we wszelkiej światłości, jaką oni mają, będzie zbawiony.
27
Przypominacie sobie, gdy przyszedł Pan Jezus, pamiętacie, jak On spotkał tych, którzy chodzili we wszelkiej światłości, w której mieli chodzić? Czy sobie przypominacie, co się stało? „Czy on nie jest dobrym człowiekiem, mianowicie rzymski setnik, on zbudował nasze miasto - względnie naszym ludziom synagogę, i on jest (wszystkie te rzeczy, które on uczynił) - on jest godzien tego błogosławieństwa, o które prosił dla siebie”. Widzicie, Bóg jest zrozumiewającym Ojcem; On zna wasze serce, czy rzeczywiście widzicie światłość, względnie czy nie widzicie światłości; On to wie.
Otóż, ja naprawdę wierzę całym moim sercem, że poprawną odpowiedzią na to pytanie jest, że poprawny chrzest jest w Imię Jezusa Chrystusa, i że ci, którzy zostali ochrzczeni w sprzeczności do tego, a w swoim sercu, nie samolubnie, mówią po prostu: „Otóż, ja się z tym nie chcę wygłupiać!” ... Nuże, ten człowiek - to będzie między nimi a Bogiem. Lecz jeśli oni nie poznali niczego innego, ja wierzę, że oni są zbawieni. Ja temu wierzę całym moim sercem, ponieważ oni nie poznali niczego innego. Moglibyśmy pozostać długi, długi czas u tego pytania, lecz spróbujemy dotrzeć do wszystkich, jeżeli nam się uda.
28
Proszę, czy byś wyjaśnił Hebrajczyków 6. 4 - 6, a również Hebrajczyków 10. 26 - 39? Wyjaśnij, proszę, czy to odnosi się do ludzi napełnionych Duchem Świętym lub poświęconych ludzi; proszę wyjaśnij tę różnicę.Otóż, spójrzmy, na co powołuje się ten człowiek - Żydów 6, 4. Ja miłuję biblijne pytania, które po prostu - one wyciągają coś na światło dzienne dla was i otrzymujecie - otrzymujecie coś, czego nie otrzymalibyście inaczej. Bowiem otrzymujecie coś, o czym myślą inni ludzie, co im leży na sercu, rozumiecie, i wiecie, co oni czynią. Zatem, tam jest Hebrajczyków 10, a tu jest Hebrajczyków 6, 4. Dobrze.
Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego i stali się uczestnikami Ducha świętego,
Skosztowali też dobrego słowa Bożego i mocy przyszłego wieku,
Gdyby odpadli, aby się zaś odnowili ku pokucie, jako ci, którzy sobie znowu krzyżują Syna Bożego, i jawnie go sromocą.
Otóż, to jest jedno. Teraz Hebrajczyków 10, 26. W porządku, Hebrajczyków 10, 26.
Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, to nie ma już dla nas ofiary za grzechy,
Lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników.
Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch lub trzech świadków;
O ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski!„
29
One obydwa dotyczą tej samej rzeczy. Otóż, chciałbym to wyjaśnić temu człowiekowi. Zatem, jeśli zwrócicie uwagę, tutaj w liście do Hebrajczyków 6, 4. jest powiedziane: „Jest rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy zostali raz oświeceni”... To - to się łączy z tym innym miejscem Pisma świętego, które właśnie czytaliśmy. Jeżeli człowiek został oświecony, a potem się odwraca od swego oświecenia, jest rzeczą niemożliwą dla tego człowieka, aby kiedykolwiek odzyskał z powrotem swoje miejsce. Rozumiecie?
Otóż, list do Hebrajczyków mówi tylko o karze, która towarzyszy temu odrzuceniu. Jest to jedna z najokropniejszych rzeczy na świecie - odrzucić Chrystusa znaczy tyle co odrzucić światłość Pisma świętego.
30
Zwróćcie teraz uwagę: „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy raz zostali oświeceni i stali się uczestnikami Ducha świętego, jeżeli się odwrócą, żeby się znowu odnowili ku pokucie...” Rozumiecie? Tutaj to mamy. „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy raz zostali oświeceni, i zakosztowali (zważajcie), zakosztowali niebiańskiego daru...” Oni byli zupełnie blisko tego: „zakosztowali niebiańskich darów...”
Zauważycie zatem, że oni nie doszli do chrztu Duchem Świętym. Widzicie? Oni byli do tego oświeceni: „I zakosztował z niebiańskiego daru, rozumiecie, i stali się uczestnikami Ducha świętego (zakosztowawszy z Niego), skosztowali też z dobrego Słowa Bożego, (części z Niego, rozumiecie?) i mocy przyszłego wieku, jeżeli oni odpadną, żeby się odnowili...”
31
Otóż, list do Hebrajczyków 10. podaje tutaj tylko sąd za to. „Kto wzgardził zakonem Mojżesza, poniósł śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch lub trzech świadków. O ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto podeptał Krew Jezusa Chrystusa i zbezcześcił ją - przez którą zostali uświęceni?”
Zatem, by zestawić te dwa miejsca Pisma razem i dać ci odpowiedź, weźmy miejsce Pisma i człowieka w Biblii, który to uczynił, a potem możemy to stwierdzić.
Otóż, cały dzisiejszy kościół jest odpowiednikiem tego przedobrazu. My to wiemy. Istnieje przedobraz i odpowiednik. Nuże, kiedy Izrael był w swojej pielgrzymce z tego kraju do Palestyny - z Egiptu szli do Palestyny, był przedobrazem w duchowym zakresie dzisiejszego kościoła w jego pielgrzymce do obiecanego raju... Wy się z tym wszyscy zgadzacie, prawda? Wszyscy teolodzy zgadzają się z tym, że to był przedobraz.
32
Oni opuścili Egipt. Egipt to świat. Oni wyszli z niego, przeszli przez wody oddzielenia w Morzu Czerwonym, przez chrzest, wyszli na drugiej stronie radując się i chwaląc Boga, poszli do - otrzymali zakon, a stamtąd szli dalej do obiecanego kraju.
Otóż, czy zauważyliście, że tuż, zanim oni doszli do obiecanego kraju, rozumiecie, zanim oni mieli wejść do obiecanego kraju, co trwałoby tylko kilka dni, dziesięć lub jedenaście dni, może nie tak dużo, ponieważ to było tylko czterdzieści kilka mil. Oni by weszli prosto do obiecanego kraju, oni by przeszli prosto przez... W tym roku - przez każde stadium pielgrzymki, którą pielgrzymowaliśmy. I oni przeszli na drugą stronę, przekroczyli Morze Czerwone. Armia faraona została za nimi zatopiona. Oni byli wolni od swych nieprzyjaciół, zaczęli iść przez pustynię i doszli na skraj obiecanego kraju w Kadesz Barnea, i tam oni zawiedli. Dlaczego? Dlaczego oni zawiedli? Mojżesz powiedział wtedy tym dziesięciu pokoleniom - on rzekł: „Wyślę z każdego pokolenia jednego mężczyznę, żeby reprezentowali każde pokolenie, by przeszpiegowali ten kraj i zobaczyli, w jakim on jest stanie”.
33
Otóż, czy to nie jest dokładnie według tego - wasze miejsce dziś do południa, gdzie idziecie. Dzisiaj wy - kościół przeszedł przez usprawiedliwienie dzięki Lutrowi, przez poświęcenie dzięki metodystom, a obecnie aż do czasu obietnicy. Obietnicą jest chrzest Duchem Świętym, który jest obiecany przez cały Stary Testament, a w Nowym również, rozumiecie - obietnica: „Oto Ja posyłam obietnicę Mojego Ojca na was...” Piotr to powiedział w dniu Wylania Ducha świętego.
To jest ta Obietnica. Obiecanym krajem jest życie w tym kraju Ducha świętego. To jest Boża obietnica dla kościoła - żyć w mocy Ducha świętego. Jest to inny świat; jest to inny kraj. Musisz wyjść z tego stanu, w jakim byłeś, wyjść, by żyć w tym obiecanym kraju, by otrzymać tę obietnicę. Czy sobie przypominacie obietnicę: „Otrzymacie mc z wysokości, kiedy Duch święty zstąpi na was...”?
A Piotr powiedział, że ta obietnica, która była dana, w całym Starym i Nowym Testamencie... Stwierdzicie, że ona była ciągle wznawiana aż do dnia Wylania Ducha świętego, a potem oni weszli do tej obietnicy.
34
Otóż, ci ludzie wyszli i widzieli wielkie znaki i cuda w Izraelu. Potem on wysłał kilkunastu mężczyzn na przeszpiegi - z każdego pokolenia jednego. A niektórzy z nich wrócili do... Otóż, niektórzy z nich tam nie poszli. Dwaj poszli. Kiedy oni powrócili, mieli kiść winogron, którą musieli nieść dwaj mężczyźni. Nuże, nigdy przedtem nie skosztowali winogron. Oni byli na - oni byli na pustyni; i dlatego - tam nie było żadnej miejscowości z owocami i tym podobnie. Oni spożywali mannę, chleb z Niebios, i przepiórki, i dziczyznę, i cokolwiek tam oni spożywali.
Lecz teraz oni wchodzili do kraju i mieli kiść winogron, która była taka duża, że było trzeba dwóch mężczyzn, by nieśli te winogrona. I ci dwaj weszli do tego kraju, i powrócili, i dali każdemu z tych innych na brzegu skosztować z tych winogron. A co tamci uczynili? Kiedy oni powrócili, zamiast się radować - ponieważ oni skosztowali z tych winogron - zamiast tego oni wrócili do swych pokoleń i rzekli: „O, lecz myśmy widzieli wielkie obwarowane miasta Filistynów, względnie Hetejczyków i Ferezejczyków, i wszystkich innych -itów, mieszkających tam”. „Patrzcie” - mówili - „oni są olbrzymami. No wiecie, my wyglądamy obok nich jak małe koniki polne. My nie możemy zająć tego kraju. Dlaczego nas w ogóle przyprowadziłeś tutaj?” Widzicie? I Biblia mówi, że oni wszyscy poginęli na pustyni, każdy z nich; oni pomarli. Co oni uczynili? Oni byli wierzącymi do pewnej granicy. Oni doszli aż do tej prawdziwej rzeczy i oglądali obietnicę, a odczuwali, że nie są w stanie wejść i wziąć w posiadanie tę obietnicę.
35
Otóż, to są dokładnie ci, którzy przeszli dzisiaj przez usprawiedliwienie i poświęcenie. Rozumiecie? „Podeptali Krew Jezusa Chrystusa, przez którą zostali poświęceni” - są to poświęceni ludzie, którzy dochodzą d tego, że widzą chrzest Duchem Świętym, a odwracają się i mówią: „To jest fanatyzm, my tego nie możemy przyjąć. Zostaniemy wyrzuceni z naszych warstw społecznych, zostaniemy wyrzuceni z naszych stanowisk. Zostaniemy wyrzuceni z naszych kościołów. Nie możemy tego uczynić, rozumiecie, ponieważ to jest w sprzeczności do nauki naszego kościoła”. Rozumiecie? Zbezcześcił Krew Jezusa Chrystusa, która go doprowadziła tak daleko - wprost aż do zapieczętowania według tej obietnicy, a potem odwraca się od tego. On powiedział, że dla nich jest zupełnie niemożliwe, by zostali w ogóle zbawieni. Rozumiecie, rozumiecie? Nie ci, którzy weszli do obiecanego kraju...
36
Pamiętajcie, Jozue i Kaleb byli jedynymi dwoma z całej tej grupy - z dwu i pół miliona ludzi, którzy weszli do obiecanego kraju, bowiem oni weszli do obiecanego kraju i otrzymali to błogosławieństwo, i powrócili. I oni rzekli: „My jesteśmy zdolni zająć go, ponieważ Bóg tak powiedział”.
A ci pozostali tam. Dlaczego? Nuże, wszyscy ci ludzie patrzyli na okoliczności, lecz Jozue i Kaleb patrzyli na to, co powiedział Bóg: „Ja wam daję ten kraj; idźcie i zajmijcie go”.
A tak samo jest dzisiaj, ludzie mówią: „O, gdybym został ochrzczony w Imię Jezusa Chrystusa, gdybym otrzymał Ducha świętego, gdybym mówił językami albo prorokował, względnie gdybym świadczył albo krzyczał w moim kościele, oni by mnie wyłączyli”. Idźcie prosto naprzód!
37
Wy mówicie: „Otóż, ja ci zaraz teraz powiem - ja żyję chrześcijańskim życiem; ja żyję dobrym, czystym, poświęconym życiem...” To jest prawdą, lecz doszedłeś do decydującej próby sił, doszedłeś do miejsca - do linii granicznej. A jeżeli się od tego odwracasz - potem jest niemożliwą rzeczą dla tych, którzy raz zostali oświeceni...„ Rozumiecie?
Innymi słowy człowiek przechodzi przez usprawiedliwienie, on idzie i mówi: „Ja wierzę, ja pragnę głosić Słowo”. On zostaje zbawiony; on mówi: „Uprzykrzył mi się już grzech”. Dobrze. Potem on wychodzi i z początku on ciągle pali, i może pożąda, czy coś takiego. Po pewnym czasie on mówi: „Boże, to nie przystoi chrześcijaninowi, szczególnie kaznodziei, by patrzył na kobiety w niewłaściwy sposób, by palił papierosy!” albo „Ja sobie dam towarzyskiego drinka, albo piwo z kolegami, lecz - a nawet moje zgromadzenie, lecz to nie wygląda właściwie. Poświęć mnie, Panie”. A potem Pan go poświęca, odejmuje od niego wszelką pożądliwość, wszystko. Potem jest poświęconym naczyniem. Następnie Bóg przedstawia mu chrzest Duchem Świętym. By Go otrzymać, on musi wyjść z tej grupy, w której on jest. I tutaj on pokazuje swoją prawdziwą twarz - on potem odstępuje. Co on czyni, kiedy odstępuje? On depcze po Krwi Jezusa Chrystusa, która go poświęciła, jakby ona nie była świętą rzeczą, niezdolną doprowadzić go tam. Potem jest dla niego niemożliwe zostać zbawionym. A zatem co to było? Lecz czeka tylko na żar ognia i sąd. Mam nadzieję, że to jest jasne. Jeżeli nie, patrz, powiadom mnie następnym razem. Mam ich tutaj tak dużo, ja...
38
Bracie Branham, co miał Jezus na myśli w ew. Jana 21. 15 - 17, gdy zapytał Piotra, czy Go miłuje, i powiedział mu, żeby pasł Jego baranki, potem On powiedział: „Paś Moje owce!” a w 17. wersecie on znowu powiedział: „Paś Moje owce!”?Otóż, to jest po prostu to samo. Rozumiesz, Chrystus jest Pasterzem. On odchodził i On zostawił polecenie odnośnie Swoich Owiec, które pasie każdy pasterz, które są Jego Trzodą, Jego Kościołem... Rozumiecie? On prowadził - względnie zostawił to polecenie uczniom, by dalej paśli tą trzodę - by był pasterzem i karmił trzodę.
39
Innymi słowy w ten sposób - jeżeli spojrzycie tutaj... Tutaj dzisiaj do południa, to właśnie ja czynię. Otóż, owce będą rosnąć tylko wtedy, kiedy im dacie pokarm dla owiec. Zatem, gdybyś usmażył wielkiego hamburgera i podał go owcy, ona by nie mogła z niego rosnąć, ponieważ, widzisz, on nie - to nie jest pokarm dla owiec. Rozumiesz? A gdybym ja usmażył albo miał piękny kotlet przygotowany, a podałbym go owcy - to nie jest pokarm dla owiec. Ona by tego po prostu nie mogła spożywać, ponieważ jest owcą. Lecz owce lubią pokarm dla owiec. Zatem, jeżeli masz karmić trzodę Boga, nie karm ich jakąś teologią ludzkiego pochodzenia; karm ich Słowem; z niego właśnie owce rosną. Karm Słowem!
Bądź pasterzem, prawdziwym pasterzem. „Paś owce Moje”. Baranki to ci mali, oczywiście, a owce to dorośli. A więc zarówno młodych i starych - paś trzodę Bożą! Rozumiesz? A karm ich Słowem! To Słowo, rozumiecie, jest Prawdą! Jezus powiedział: „Nie samym chlebem żyć będzie człowiek, lecz każdym słowem, wychodzącym z ust Bożych”. Czy się to zgadza? Zatem, jeżeli ludzie mają żyć i oni są trzodą Boga - zborem, to one mają się dobrze rozwijać na Słowie i Mannie od Boga. To jest Jego Manna!
40
W Biblii - właśnie to przebieraliśmy tam w - tam w Wiekach Kościoła. Jezus jest tą ukrytą Manną; Chrystus jest Manną kościoła. Czym jest manna? Manna w Starym Testamencie była tym, co spadało świeże z Niebios każdej nocy, aby podtrzymywać zbór w jego pielgrzymce. Czy się to zgadza? Otóż, czym jest ukryta Manna w Nowym Testamencie? „Jeszcze małą chwilę, a świat mnie już więcej nie ujrzy (ukryty), lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was aż do skończenia świata”. Chrystus jest tą ukrytą Manną, która zstępuje od Boga z Niebios świeżo każdego dnia - każdego dnia.
Nie możemy powiedzieć: „Otóż, przed dwoma tygodniami miałem wielkie przeżycie od Boga”. A co w tej chwili? Widzisz? Każdego dnia świeżo - nowe błogosławieństwo, coś nowego, przychodzącego od Boga, ukryta Manna, przychodząca od Boga z Niebios - Chrystus. A my ucztujemy z tej Manny, którą jest Chrystus, i On nas zachowuje w ciągu pielgrzymki, aż osiągniemy ten kraj po drugiej stronie.
41
Otóż, to właśnie miał On na myśli, mówiąc: „Paś Moje owce”. Gdybyśmy w to weszli, nie doszlibyśmy do reszty tych pytań, bowiem to jest dobre pytanie dla mnie. Ja to lubię, kiedy mówię o tym, że Chrystus jest Manną i Pokarmem dla owiec.
Karm ich Chrystusem z Jego Słowa. Rozumiesz? Weź Słowo Chrystusa dokładnie tak, jak ono jest napisane tutaj i podaj je owcom. Bez względu na to, co mówi ktoś inny: „O, one potrzebują hamburgera!” Nie wierz temu. Oto, czego one potrzebują, właśnie tutaj! Chodzi o Nie. Rozumiesz? Podaj im To! To jest pokarm dla owiec. To właśnie sprawia, że rosną. Duch święty - to jest Jego Słowo, Jego polecenie. To Słowo jest Nasieniem. Nasienie wydaje na świat roślinę, roślinę, którą spożywamy. Nuże, to właśnie rodzi roślinę, na której Duch święty prosperuje; jest to Kościół. On się karmi... On - On się karmi na Kościele, Duch święty się karmi, ciesząc się w obecności Bożej, bowiem ludzie wierzą Jego Słowu i pozwalają Mu działać przez nich, dając im właśnie te rzeczy, które mają czynić zgodnie z obietnicą, daną im od Boga. A Bóg widzi, że Jego Kościół rośnie, dlatego jego owce są karmione, a Duch święty jest uwielbiony. Widzicie? O to chodzi. „Paś owce Moje!” Dobrze. Otóż, jeżeli to nie jest wszystko, patrz, powiadom mnie trochę później.
42
Bracie Branham, gdy przechodziłem niedawno kolejką modlitwy, zostały na mnie włożone namaszczone ręce i była zaniesiona modlitwa za mojego nie zbawionego małżonka. Przeniknęła mnie moc Pańska! Czy to jest wyraźny znak, że on zostanie zbawiony?Otóż... To musi być kobieta. Siostro, ja bym nie - ja bym nie myślał, że to był wyraźny znak, że on zostanie zbawiony, chociaż wierzę, że jeśli to Bóg, to... Ja wierzę, że on będzie zbawiony, oczywiście, lecz powiedzieć... „Otóż, czy mogłabyś powiedzieć, że to było TAK MÓWI PAN?” Bądź ostrożna w tej sprawie, rozumiesz, ponieważ to może być Duch święty, błogosławiący ciebie, ponieważ ty zajęłaś miejsce Chrystusa. Rozumiesz?
43
Ty przychodzisz tutaj, by stanąć za twego grzesznego męża, tak jak Chrystus poszedł na krzyż za grzeszny kościół. Czy to rozumiecie? Była to wielka rzecz, którą ty uczyniłaś. Lecz co bym ja zrobił... Jeśli jesteś obecna dziś do południa, ty która napisałaś to pytanie - co bym ja uczynił - ja bym wierzył całym moim sercem, że Bóg to uczyni, rozumiesz, że Bóg to uczyni, ponieważ czy On dał ci to błogosławieństwo, czy ci go Bóg nie dał, było to coś szczególnego, co ci Bóg dał. Lecz ja wierzę, że to sprawiło, że się czułaś dobre, ponieważ On cię pobłogosławił.
Jest to tak samo, jak gdybyś mówiła językami, a nie byłoby w zborze tłumacza, patrz, nie powinnaś mówić w zborze, o ile tam nie ma kogoś, kto by podał wykład języków. Lecz jeśli mówisz językami, a nie ma tam tłumacza... Patrz, posłuż... ty... Gdziekolwiek jesteś w modlitwie, w swoim domu, czy gdziekolwiek jesteś, wtedy mów, bo: „Kto mówi nieznanymi językami, buduje samego siebie”. To mu daje pocieszenie. Rozumiecie? On się czuje dobrze, ponieważ on tam stoi i modli się, a zanim się spostrzeże, Duch święty przychodzi na niego lub na nią, i oni zaczną mówić językami. A ich dusza się raduje i jest szczęśliwa, ponieważ oni mówią językami. Rozumiecie?
Patrz, to był - to był - to nie był tylko znak, że Bóg odpowie na modlitwę, o co się modliłaś, lecz to był znak, że Duch święty cię słyszy. To jest - to jest... On cię zna; On jest z tobą. To jest ta sama rzecz, którą bym zastosował w tym wypadku. To Duch święty, dający ci błogosławieństwo.
44
Przed jakimś czasem tutaj - ostatnim razem, gdy mówiłem językami, na ile sobie przypominam, było to... ja byłem... Było to około trzy lub cztery lata temu. Byłem w Illinois, a Billy przyszedł za mną, bym tam poszedł z powodu kolejki modlitwy w mieście Syjon. I ja czułem brzemię na sercu, i klęknąłem, i zacząłem się modlić. A kiedy się modliłem, słyszałem, że Billy podszedł i zapukał do drzwi. I ja powiedziałem: „Billy, ja - ja teraz nie mogę iść”. I on wyszedł i usiadł tam.
I ja się modliłem, moje serce odczuwało takie brzemię; nie mogłem iść do zboru w takim stanie. I widzicie, On mi czasami daje wizję, pokaże mi, że coś się stanie, lecz On tego potem nie uczyni. I ja się po prostu pogrążyłem w modlitwie tam w tym pokoju, i usłyszałem, że ktoś mówi. Przestałem się modlić. Słuchałem i tam był ktoś u drzwi, oni byli... Brzmiało to jak obcy język, coś jak niemiecki lub dolnoholenderski, czy coś takiego; mówiono tak szybko, jak szczebiotanie. Słuchałem znowu i pomyślałem: „Otóż, ktoś tam przyszedł i rozmawia z kierownikiem motelu po niemiecku; może on mu odpowie”.
I ja się po prostu przestałem modlić, pochylony nad krzesłem ot tak, słuchałem, a on po prostu ciągle mówił. Pomyślałem sobie: „Otóż, zastanawiam się, dlaczego tam nie ma nikogo, kto by mu odpowiadał”. I przysłuchiwałem się; pomyślałem: „Otóż, hm, czy to nie jest dziwne?”
45
Tam na drodze były szale wagi i ja słyszałem tego człowieka, wołającego tam: „Odjeżdżaj!” wiecie, i „Jedź dalej!” Ja się odwróciłem, spojrzałem w tym kierunku - i to mówiłem ja; czułem, że z moich ust... Okazało się, że to właśnie ja mówiłem. Byłem to ja. I ja się po prostu zachowywałem naprawdę cicho, nie wiedząc, o co chodzi. Nie panowałem więcej nad tym, co mówiłem, nie wiedziałem nic, co mówię, ani trochę. Ja po prostu... Moje usta się poruszały, mówiłem pewnego rodzaju językiem. Zachowywałem się naprawdę spokojnie. Po chwili to ustało. A kiedy to ustało, o moi drodzy, chciało mi się wydawać okrzyki - byłem po prostu taki szczęśliwy. Nie wiem dlaczego, ale to brzemię mnie całkiem opuściło.
Więc udałem się potem do zboru, zawołałem Billy'ego. A gdy dotarłem do zboru... Pan Baxter był wówczas menażerem tego zgromadzenia. I on był - prowadził pieśni i czekał. Ja się spóźniłem ponad pół godziny. I powiedziałem mu, że się po prostu spóźniłem. I - i on widział, że płakałem, i powiedział: „Co się dzieje?”
46
A ja odrzekłem: „Nic”. I ja przemawiałem około dziesięć minut, a pewna niewiasta weszła z tyłu do audytorium, i ona miała zamiar zająć miejsce tam w tyle. A gdy to sprawdzaliśmy z tą kobietą, stwierdziliśmy, że ona była w podróży z Miast Bliźniąt (St. Paul i Minneapolis, gdzieś z jednego z tych miast). Ona była tak bardzo chora na gruźlicę, że by się nie odważyli przywieźć ją karetką - jej płuca były w takim stanie - po prostu żel. Więc paru braci wzięło starego chevroleta, wyjęli z niego tylne siedzenia i przygotowali tam dla niej coś w rodzaju koi, czy łóżka, położyli ją na nie, i jechali z nią na nabożeństwo. Ona chciała przyjechać.
Lekarze zostawili ją zrezygnowani. A podczas podróży... Powiedzieli jej, że wystarczy najmniejszy wybój, a ona dostanie krwotok, i to będzie jej koniec. I ona dostała krwotok. Oni ją wyjęli z samochodu i położyli ją na kawałku trawnika. A ci wierzący stali tam i modlili się za tą kobietą. A ona była po prostu... A z każdym oddechem zabulgotało - krew bluzgała jej tak z ust.
A nagle ona została natychmiast uzdrowiona! I wyskoczyła na nogi z tego trawnika i zaczęła się radować, i jechali dalej do zboru. I ona była tam w tyle i świadczyła - tam w tyle.
Ja powiedziałem: „O jakiej porze to było?” A kiedy ona podała, o której porze to było, było to w tym samym czasie, kiedy byłem pogrążony w mówieniu językami. Otóż, co to było? Był to Duch święty, wstawiający się za tą niewiastą tam! Czy rozumiecie, co mam na myśli?
47
Otóż, Biblia to mówi. Czasami wymamroczemy jakieś słowa; my nie wiemy, o czym mówimy. Lecz to jest Duch święty, porusza się tam, wstawia się za tymi sprawami, których nie rozumiemy. Widzicie?
I ta niewiasta została natychmiast uzdrowiona. Słyszeliśmy o niej przez długi czas od owego dnia. Ona jest doskonale zdrowa, jest w porządku.
Widzicie zatem, że Bóg wie, gdzie te rzeczy są, i On ma sposób, jak to uczynić. Rozumiecie? On ma Swój własny sposób, jak to uczynić. My musimy tylko podporządkować samych siebie temu, co On czyni. A potem - kiedy człowiek dojdzie do tego, potem jest trudną rzeczą trzymać się z dala od tego cienkiego ostrza noża fanatyzmu, a trzymać się Prawdy.
Otóż, jeśli nie zważasz, diabeł wrzuci cię prosto do masy fanatyzmu i stracisz całe swoje przeżycie i wszystko inne. Rozumiesz? Jeżeli to czynisz, lecz jeśli się nie możesz trzymać tylko zdrowej Prawdy, zważaj na Biblię i trzymaj się Jej, i pozostań łagodnym i pokornym, Bóg cię będzie prowadził ciągle w kierunku Golgoty, po prostu ciągle dalej tą drogą, jeżeli się tylko będziesz tego trzymał.
48
I jest to coś podobnego, jak twoja sprawa, siostro. Bóg ci po prostu dawał błogosławieństwo. To może jest wyraźne świadectwo, że ty będziesz... Lecz ja bym nie polegał tylko na tym, rozumiesz, mówiąc: Pan mi powiedział!„ bowiem ja powiedziałem to przeżycie dlatego, że ono cię może zachęci do dalszej wiary. Cokolwiek to było, co tam uczynił Bóg - zlał na ciebie Ducha w ten sposób; to było w pewnym celu. Może to było coś innego jeszcze; lecz jeśli chodzi o twego małżonka, on z pewnością przyjdzie prosto do Królestwa Bożego. Ja temu wierzę.
49
Bracie Branham, czy to nie jest zgodne z Pismem świętym, że niewiasty nie powinny mówić w zborze?On ma tutaj dwa pytania. To jest prawdą. To - to jest prawdą. To nie jest właściwe, aby kobiety były kaznodziejkami i mówiły w zborze. To się zgadza. 1. Koryntian 14. rozdział.
Oczywiście, cały ten zbór tutaj, wy to wszyscy wiecie. I to jest może jakiś obcy dzisiaj do południa tutaj; ja nie wiem. Lecz to nie jest właściwe, żeby kobiety były - usługiwały. To - to jest prawdą. Ja wam to po prostu przeczytam tutaj i wy się możecie przekonać. Potem to będziecie wiedzieć: 1. Koryntian 14. rozdział, jak myślę. Ja to po prostu przeczytam za chwilę, jeżeli to będę mógł znaleźć. Tak, tutaj to jest.
Niewiasty wasze niech milczą w zborach; albowiem nie pozwolono im, aby mówiły, ale aby poddanymi były, jako i zakon mówi. (Otóż, zakon nie pozwalał, aby były kobiety kapłanki, i tak dalej, wówczas w owych dniach. Rozumiecie?)
A jeśli się czego chcą nauczyć, niechże w domu mężów swoich pytają, ponieważ sromota niewiastom we zborze mówić.
50
Otóż, jeżeli zauważycie w liście do Koryntian tutaj... Wielu z tych chrześcijan w Koryncie i wielu z... Wielką świecką boginią w owym czasie była Diana, która była rzymską boginią. A ona była boginią w Efezie. I na całym świecie oddawano jej cześć. A zatem, jej czciciele... Oczywiście, ona była kobietą, zatem jej kapłankami były kobiety. A kiedy oni się nawrócili do chrześcijaństwa przez Pawła... Nuże, Paweł był w więzieniu, kiedy pisał te listy, oczywiście, w Rzymie.
Otóż, oni mu pisali listy, rozumiecie, potem gdy zaczęli mówić językami i mieli wielkie dary czynne między nimi. Otóż, te kobiety myślały sobie, że powinny kontynuować swoją usługę.
51
Zatem, jeśli zwrócicie uwagę, wy, którzy czytacie swoje Biblie, w 36. wersecie on mówi:
Izali od was słowo Boże wyszło? Izali tylko do was samych przyszło?
Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem, albo że ma dary Ducha, niech uzna, że to, co wam piszę, jest przykazaniem Pańskim.
A jeśli ktoś tego nie uzna, sam nie jest uznany.
Otóż, w przeciwnym razie niewiasty... Nuże, jeślibyście wzięli historię do tego listu, rozumiecie, historię kościoła, te kobiety myślały, że one mają kontynuować swoją usługę tak samo, jak były kapłankami bogini Diany. Bóg nie jest kobietą; Bóg jest Mężczyzną. A w rzeczywistości istnieje tylko jeden, a mianowicie mężczyzna. Kobieta jest ubocznym produktem z mężczyzny. Mężczyzna nie został stworzony dla niewiasty, lecz niewiasta została stworzona dla mężczyzny. Rozumiecie? Gdybyście tylko otworzyli swoje duchowe zrozumienie. Czy rozumiecie? Rozumiecie?
52
Człowiek - kiedy człowiek pojawił się na początku na ziemi, on był zarówno mężczyzną i kobietą, żeńskim i męskim, zanim tali się odrębni płciowo. Rozumiecie? Żeński duch, niższej rangi duch, to ten nieśmiały. A potem istnieje również męski, mężczyzna. Lecz kiedy On stworzył i włożył go do innego... W tym celu, by się rozmnażali na świecie, On wyjął z niego żeńskiego ducha i wziął żebro z jego boku, i uczynił kobietę.
Ona nie miała być władczynią! Kiedy ona zaczęła z tym na początku, spowodowała upadek całego ludzkiego rodzaju. Rozumiecie? O, a było to nawet... Ona była przyczyną upadku. A potem Bóg ją wziął i znowu przez kobietę przyniósł życie na ten świat w Chrystusie. Lecz nigdzie nie było kobiecie pozwolone być kaznodzieją w zborze.
53
Dalej, w 2. Tymoteusza 3. rozdział on powiedział: „Bo niewieście nie pozwalam uczyć, ani mieć władzy nad mężem, ale aby była w milczeniu”. Rozumiecie? I to nie jest właściwe, żeby kobieta głosiła; to jest prawdą.
Otóż, ja wiem, widziałem niektóre kobiety, które były rzeczywiście kaznodziejkami - one również umiały głosić - jak Aimie McPherson i wiele innych kobiet wówczas. Lecz zajmujcie się nimi tylko na krótką chwilę. Rozumiecie? To nie jest... Znam ludzi, którzy mogliby mówić językami dzisiaj do południa - siedzą wprost w tym zborze. Gdyby tu nie było tłumacza, oni by się nie odważyli mówić. Rozumiecie?
Musicie pamiętać, że te kobiety urodziły się w pewnej linii, i kiedy one są... Twoje urodzenie ma z tym wiele wspólnego. Również twoje imię, twoje - wszystko, co dotyczy ciebie, rozumiesz, ma pewien wpływ na to, bez względu na to, co to jest.
54
Ja bym mógł wyjść tutaj na dwór i pociągnąć za cyngiel strzelby i uśmiercić człowieka dzisiaj rano, lecz ja się tego nie odważę uczynić. Lecz ja to dobrze potrafię uczynić, oczywiście. Rozumiecie, mógłbym uśmiercić człowieka tak samo, jak ty mógłbyś zastrzelić wiewiórkę; lecz człowiek nie śmie tego uczynić. Rozumiecie? I to jest ta sama sprawa. Musicie zważać na te sprawy, żebyście nie czynili... To są przykazania Pańskie.
Kiedy oni napisali i rzekli: „Otóż, Duch święty powiedział nam!” rozumiecie, Paweł powiedział: „Co takiego? Czy Słowo Boże wyszło od was? I czy Ono wyszło tylko od was? Jeżeli ktoś z was - jeżeli tam macie jakichś proroków, oni uznają, że to, co ja mówię, jest rozkazaniem Pańskim. (Rozumiecie? To się zgadza!) Lecz jeżeli tam jest jakiś człowiek, który pokazuje, że chce być w sprzeczności do tego - jeżeli on tego nie chce wiedzieć, niechajże tego nie wie. Rozumiecie? Zostawcie go po prostu, niech sobie robi po swojemu. Rozumiecie? Nie czyńcie mu nic przeciwnego”. Lecz pamiętajcie, ona nie powinna mówić w zborze.
55
I dlatego, oto, na podstawie czego możecie oceniać waszego pastora, czy ktokolwiek to jest - czy on jest duchowy czy nie. Rozumiecie? On rzekł: „Jeżeli ktoś jest duchowym albo prorokiem, to on uzna, że to, co ja mówię, jest rozkazaniem Pańskim”. Rozumiecie?
To jest powodem, dlaczego rozkazuję ludziom, żeby zostali ochrzczeni ponownie w Imię Jezusa Chrystusa. Paweł to czynił, a on powiedział: „Gdyby nawet anioł z Nieba zstąpił i nauczał czegoś innego, niech będzie przeklęty. A to właśnie jest już nauczane również tutaj. Jeżeli ktoś przychodzi... Gdyby anioł zstąpił z Niebios i powiedział: „Niechaj kobiety głoszą i są kaznodziejkami, ordynujcie je, kaznodzieje!” Biblia mówi: „Niech będzie przeklęty”. To są rozkazania Pańskie tutaj.
56
Czy to jest właściwe dla chrześcijan, mężczyzn i kobiet, całować się wzajemnie (Och!)
przy pozdrowieniu?O nie! Rzeczywiście nie! O nie! Ty całujesz jedną kobietę, bracie, jest to twoja żona, rozumiesz? - albo swoje dziecko albo... Rozumiecie? „Czy to jest właściwe dla...” Pozwólcie, że zobaczę, czy to pojąłem właściwie! „Czy to jest właściwe dla chrześcijan, mężczyzn i kobiet, całować się wzajemnie przy pozdrowieniu?”
O nie! Naprawdę nie! To... Nie pozwólcie nigdy, żeby się to zaczęło! O, tak! Absolutnie nie! Trzymajcie się z dala od kobiet! Unikajcie ich! To się dokładnie zgadza!
One są obecnie naszymi siostrami, lecz nie... Otóż, oni to mają. To... Ta rzecz dostała się nawet do zielonoświątkowców i nazywa się to „wolna miłość”. A jeśli to czynicie - macie coś takiego, trzymajcie się z dala od tego. To się zgadza!
Niezależnie od tego, jak jesteś czystym... Ty jesteś moim bratem i ja wierzę, że jesteś - ty może jesteś dobrym, poświęconym, świętym mężem. Nie dbam o to, jak świętym jesteś; mimo wszystko jesteś mężczyzną. I nie dbam o to, jak świętą ona jest; ona jest mimo wszystko kobietą. Trzymaj się z dala od niej, aż się ożenisz. Postępuj po prostu tak!
57
Pamiętajcie, ciało... Ja będę teraz mówił dwuznacznie, żebyście to wy starsi zrozumieli. Jest to mieszana grupa, lecz ja jestem waszym bratem, a to jest pytanie. Rozumiecie?
Każda ludzka istota, mężczyzna i kobieta, ma innego rodzaju gruczoły. Kobieta ma gruczoły żeńskie - gruczoły płciowe. Mężczyzna ma gruczoły męskie - gruczoły płciowe. A te gruczoły znajdują się w wargach człowieka. To się zgadza.
A oto jest inna rzecz, która może zaistnieć, mężczyźni całujący się wzajemnie w usta. To jest nieczyste! To jest ohydne! I co to powoduje? To daje początek homoseksualistom. Trzymajcie się z dala od tego! Wy powiecie...
58
Pewien człowiek zapytał mnie niedawno, rzekł: „Bracie Branham, patrz, oni się pozdrawiali wzajemnie świętym pocałunkiem”. Oni się całowali na szyję z tyłu - padli sobie na szyje i całowali się na szyję z tyłu. Tak było, zanim przyjął się uścisk dłoni. Jest to pozdrowienie. W ten sposób się to dzieje. Oni sobie nie uściskali dłoni wzajemnie; oni się objęli wzajemnie ramionami i całowali się wzajemnie w szyję - z tyłu; nie w usta na twarzy. To dało początek wypaczeniu. Trzymajcie się z dala od tego! Nie czyńcie tego nigdy!
W dzisiejszym czasie uściśniemy sobie wzajemnie dłonie. Jeżeli chcesz... Obejmiesz ramieniem swego brata i ucałujesz go w szyję albo on ucałuje cię w szyję, to jest w porządku. Lecz nie całuj tej kobiety i nie pozwól, żeby cię ta kobieta pocałowała. Rozumiesz? To prawda! Weź ją za rękę, powiedz: „Chwileczkę, siostro, chwileczkę tylko, rozumiecie, sprostujmy tutaj tę rzecz!” A więc, teraz to sprostujecie.
59
Otóż, co wam powiedziałem przed chwilą, gdy zacząłem na początku? Kiedy widzicie, że jakiś samochód nadjeżdża po drodze z szybkością dziewięćdziesięciu mil na godzinę, usuńcie mu się z drogi. To się zgadza! Kiedy widzicie pierwsze takie wypaczenie w czymkolwiek, odejdźcie od tego; trzymajcie się z dala od tego! I po prostu... To jest teren, na którym nie powinieneś być. Szatan przedstawi ci coś, co zrujnuje twoją duszę i pośle cię do piekła. Trzymaj się z dala od tego! Unikaj wszelkiego widoku zła. To się zgadza!
Bądź mężczyzną, bądź niewiastą, jak... Teraz stanę na chwilę po stronie kobiet. To jest niezwykłe, nieprawdaż? Oni mówią: „O, kobieta była powodem tego! O, to była wina kobiety. Gdyby ona nie odeszła ze swego stanowiska, otóż, mężczyzna by nie odszedł ze swego”. To jest prawdą. To - my powiemy, że to prawda. Ona opuszcza to stanowisko, które jej przysługuje. Mężczyzna nie może być zły, o ile nie ma złej kobiety; lecz pamiętajcie, nie może być złej kobiety, jeżeli nie ma złego mężczyzny. To się zgadza!
60
A wy, którzy twierdzicie, że jesteście synami Bożymi, gdzie są wasze zasady? Jeżeli kobieta zajmuje swoje miejsce, czy ty nie jesteś synem Bożym? Czy ty nie jesteś tym wyższego rzędu, mocniejszym naczyniem? Jak mówi Biblia, że ona jest słabsza, zatem jeżeli ona jest słabsza, to okaż się, że jesteś mężem Bożym. Powiedz jej: „Siostro, ty jesteś w błędzie”. To się zgadza! Ja to uczyniłem i inni chrześcijanie to uczynili. I ty to będziesz czynił zawsze, jak długo jesteś chrześcijaninem, lecz pokaż, czym jesteś. Ty jesteś synem Bożym. Ty jesteś - ty się potrafisz bardziej opanować, niż kobieta. Jeśli ona jest słabszą, to ją uznaj za słabszą. Zrozum jej błędy i tym podobne rzeczy, albo ją próbuj skorygować. Powiedz: „Siostro, jesteśmy chrześcijanami, nie powinniśmy tego czynić”. Rozumiesz? Bądź prawdziwym mężczyzną, bądź synem Bożym i strzeż się kobiet.
I tam właśnie zaczął się ten wielki upadek na początku. Był to szatan z Ewą. To właśnie przyniosło cały upadek ludzkiej rasy - poprzez to.
Jeśli jesteś synem Bożym, bądź mocnym; bądź prawdziwym mężczyzną. Jeżeli takim nie jesteś, pozostań przy ołtarzu tak długo, aż się takim staniesz. I unikaj wszelkiego widoku zła. I nie zaczynaj teraz pozdrawiać...
61
Ktoś opowiadał mi przed jakimś czasem o tym, że widzieli to dwa lub trzy razy w moim zborze... Nie w moim zborze tutaj, ale u ludzi, przychodzących do zboru. A jeżeli tu siedzisz dzisiaj do południa, pragnę ci to wszczepić naprawdę głęboko. Rozumiesz?
Kobiety, młode kobiety, przychodzą tutaj, a ci mężczyźni całują te kobiety. Nie czyńcie tego! Nie róbcie... Trzymajcie się od tego z dala. Pamiętajcie o tym! Jeżeli ona jest młoda, niezamężna, czy kimkolwiek ona jest; ona będzie pewnego dnia żoną kogoś. I to nie twoja sprawa czynić coś takiego. Trzymaj się od niej z dala. Jeżeli ją chcesz pozdrowić, to bądź synem Bożym, podaj jej rękę i powiedz: „Dzień dobry, siostro”. I na tym sprawa załatwiona. Rozumiesz?
Trzymaj się z dala od tych spraw; to jest nieczyste. Wkrótce wpadłbyś na skutek tego w kłopoty. Ty po prostu... O, to jest tylko... Grzech jest taki beztroski, i on jest taki pociągający, taki przyjemny. Tak łatwo wpaść prosto do niego. Najlepszą rzeczą jest trzymać się z dala - nawet od wszelkiego podobieństwa grzechu! Odwróć się! Bądź prawdziwym chrześcijaninem!
62
A dla mężczyzny, całującego się z innym mężczyzną, jeśli całujesz swego brata w szyję i chcesz to czynić, to jest w porządku. Nie całuj żadnego mężczyznę w wargi albo na usta, czy tym podobnie, ponieważ to jest - to nie jest właściwe. Rozumiesz? Nie, to wskazuje na to, że tam już od początku było coś złego. Rozumiesz? Więc trzymaj się z dala od tego, unikaj tego. Nie zaczynaj z tym w tej kaplicy tutaj. Nie, z pewnością nie będziemy tego wcale tolerować. Rozumiesz?
Jeżeli pragniesz odwiedzić swego brata, jeżeli go chcesz pocałować w szyję, otóż, proszę bardzo, zrób to, lecz nie całuj ludzi w usta, bowiem to nie jest stosowne, to nie jest właściwe! I to tylko daje początek wypaczeniu. Daje to początek homoseksualistom i tym podobnie.
I są tylko dwie rzeczy, które się będą dziać w takich sprawach jak te... Jeżeli zaczniesz... Niechaj człowiek... Widziałem... O, wiele razy wśród ludzi - oni przyjadą tutaj. Ja widziałem zbory, kiedy kaznodzieja wszedł do środka, wyciągał ręce, chwytał każdą siostrę, obejmował ją i ucałował, i posadził na krześle. „Jak ci się powodzi, siostro, alleluja!” Wyciągnął ręce, objął następną i ucałował ją. I tak przechodził przez cały zbór. Według mnie było to grzeszne!
63
Kiedy byłem w Finlandii, byliśmy wszyscy tam... Wy to może wiecie, mieliśmy tam zgromadzenia - ja byłem tam w Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Młodych. Tam w Finlandii nie było mydła ani środków do prania. I tylko... Ja miałem trochę mydła do golenia i każdy z nas musiał stanąć i wziąć prysznic, wiecie, używając tego mydła do golenia. Miałem tylko jeden kawałek i nie mieliśmy żadnego mydła w Finlandii. Oni się po prostu myją pewnego rodzaju pastą i człowiekowi złazi niemal skóra po niej.
Więc potem myśmy... Oni nam powiedzieli, że nas zabiorą do fińskiej sauny. Udaliśmy się więc do Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodych. I udaliśmy się tam, by skorzystać z sauny. To jest ta fińska, słynna fińska łaźnia. I ja w niej byłem już przedtem, i było to przyjemne. I pomyślałem sobie: „Otóż, idziemy do... przy Chrześcijańskim Stowarzyszeniu Młodych, więc to będzie fajne”.
Lecz kiedy tam zacząłem iść, Duch święty powiedział mi: „Nie czyń tego”. O, to jest tak dobrze mieć Ducha świętego. „Nie czyń tego”. Otóż, ja zaraz potem powiedziałem: „Ja myślę, że dzisiaj rano nie chcę brać kąpieli”. Doktor Manninen i inni powiedzieli: „O, bracie Branham” - rzekł - „mój drogi, tam jest kilka dużych zaszklonych pomieszczeń i” - rzekł - „to jest przepiękne”. Powiedział: „To nie jest...”
64
Zazwyczaj kiedy to czynią, oni polewają wodą te rozpalone kamienie i sprawią, że się człowiek poci, uderzają go brzozowymi liśćmi ot tak, a potem - potem człowiek zaraz wybiega i skoczy do zimnej wody. Finlandczycy idą prosto do śniegu i lodu, i tym podobnie. Lecz, oczywiście, oni są do tego przyzwyczajeni; wielcy, mocni, krzepcy mężczyźni. A potem oni idą z powrotem i wchodzą znowu do tej gorącej łaźni, potem z gorącej do zimnej, szybko na przemian. Lecz oni mnie po prostu zostawili stać tam, gdzie było chłodne powietrze, a potem zabrali mnie z powrotem, ponieważ tego nie znosiłem. Obawiałem się, że mi to zatrzyma serce, gdybym to uczynił, nie byłem do tego przyzwyczajony. Więc ja to naprawdę lubiłem, lecz Coś powiedziało mi, abym nie skorzystał z tej sauny tam. Otóż, Howard, mój brat i brat Baxter, i wszyscy inni poszli tam, i bracia, i wszyscy pozostali, wiecie, wszyscy rozmawiali, wiecie, idąc tam. Zatem, ja się trochę obawiałem, wiecie, ponieważ Duch święty powiedział: „Nie rób tego”.
65
Szliśmy więc tam do Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodych i oni weszli do środka - wszyscy ci mężowie witali mnie tam. I, ach, oni mieli nagłówki w gazecie, na pierwszej i na drugiej stronicy każdy dzień o tych zgromadzeniach. I one były wszędzie. Ja wszedłem do małego pomieszczenia i usiadłem, a oni wszyscy weszli do innego pomieszczenia, by się rozebrać A gdy tam byli i rozbie-... by zdjąć z siebie odzienie, oto przychodzi ślicznie wyglądająca, młoda, fińska blondynka; a oni są miłymi ludźmi, oni są tak czystymi i moralnymi ludźmi, jak tylko mogą być. Oto ona przychodzi, ręczniki przerzucone przez ramię - chciała wejść do tego pomieszczenia. Ja rzekłem: „Hej, hej, hej! Stop! Psst!” Próbowałem ją zatrzymać. Ona się oglądnęła, uśmiechnęła... i weszła do środka. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] „... szorujące kobiety, bracie Branham”. Ja powiedziałem: „Nie dbam o to, kim one są. To jest grzeszne. To nie jest właściwe”. Rzekłem: „I sama natura was uczy”. On odrzekł: „Patrz, bracie Branham, one są wychowywane od dzieciństwa, by szorować. Tak samo, jak wasze pielęgniarki w Ameryce, i im podobne, one są tak wychowane”. Ja powiedziałem: „Nie dbam o to, kim one są, to jest pomimo tego grzeszne. Absolutnie. Są to mężczyźni i kobiety, i oni muszą być oddzieleni, i ubrani jedni przed drugimi”. Amen. Ja nie chcę zaczynać na ten temat, ja bym to za chwilę głosił, nieprawdaż? Dobrze.
66
Proszę, wyjaśnij apostolską Wiarę.To było jedno pytanie. Są tutaj jedno, dwa, trzy pytania. Apostolska Wiara znaczy tyle co „Wiara apostołów”. To właśnie oznacza apostolska wiara - że człowiek trzyma się Biblii. Otóż, ci, którzy się nazywają apostolską wiarą dzisiaj - wielu z nich nie trzyma się Biblii. Lecz apostolska znaczy tyle co Wiara apostołów - apostolska Wiara z Biblii. W porządku.
67
...i ta grupa, która się nazywa fundamentalistami, czy te dwie grupy są zbawione?Otóż, ja nie wiem. Rozumiecie, ja bym nie wiedział, jak na to odpowiedzieć. Nuże: „Czy te grupy są zbawione?” Nie wiem.
Wyjaśnij różnicę między duchem a...
Otóż, to jest teraz inne pytanie. Zatem: „Czy te dwie grupy są zbawione?” Pozwólcie, że wam to przedstawię trochę bardziej sensownie i powiem: „Ja nie wiem. Ja bym nie wiedział”. Pamiętajcie więc, to są moje myśli, one mogą być błędne. Moje myśli są takie, że jeśli rzymski katolik, czy kimkolwiek on jest - metodysta, prezbiterianin, członek kościoła Chrystusa, luteranin, kimkolwiek on jest, jeżeli on wierzy w Pana Jezusa Chrystusa i poważnie Mu ufa w sprawie swego zbawienia, ja wierzę, że on jest zbawiony. Lecz widzicie, rzymskokatolicki kościół tak nie wierzy. Oni wierzą, że ich zbawia kościół. Rozumiecie? Ich zbawienie jest w kościele. Jak ten ksiądz niedawno zgrywał tutaj ważniaka, mówiąc: „Nie ma żadnego innego zbawienia, tylko w kościele, rozumiecie, w rzymskim kościele”. Nuże, to jest błędne. Zbawienie jest dzięki Jezusowi Chrystusowi. To się zgadza. Nie przez kościół; lecz dzięki Chrystusowi. Otóż, jeśli on jest apostolskim względnie apostolskim oraz fundamentalistami, jak oni nazywają samych siebie teraz...
68
Pewien fundamentalista przyszedł do mnie tutaj niedawno i powiedział mi: „Ty się trochę skłaniasz do kalwinistów, nieprawdaż?” Ja odrzekłem: „Otóż, jak długo Calvin jest w Biblii, ja jestem z nim”. Ja rzekłem: „Ja po prostu idę do Biblii, a jeżeli Calvin trzyma się Biblii - lecz on odchyla się od Biblii, zatem ja pójdę według Niej - wierząc Biblii”. On rzek: „Otóż”, powiedział on, „pragnę ci coś powiedzieć. Ty powiedziałeś - ja cię słyszałem, jak mówisz, że jeśli jakiś człowiek został raz zbawiony, że on nie może nigdy zginąć”. Ja powiedziałem: „To jest dokładnie to, co mówi Pismo święte. „On ma Żywot Wieczny i nie przyjdzie na potępienie względnie na sąd, ale już przeszedł ze śmierci do Życia.” Ja rzekłem: „Tego nie powiedziałem ja. Był to Jezus Chrystus, który to powiedział”. On powiedział: „Pragnę cię zatem o coś zapytać”. Zapytał: „Czy wierzysz, że Saul był zbawiony?” Ja odrzekłem: „Saul, król Saul?”
On rzekł: „Tak”.
„Patrz” - powiedziałem - „oczywiście!” On rzekł: „Przypomnij sobie teraz, on był prorokiem”.
Ja rzekłem: „Słusznie, Biblia mówi, że on prorokował z prorokami”. On miał dar proroctwa. On nie był prorokiem, lecz miał dar proroctwa, ponieważ on był tam z tymi prorokami, kiedy oni prorokowali. Lecz wiemy, że Samuel był prorokiem w owych dniach, tak, lecz Saul prorokował z prorokami. On rzekł: „Zatem, jeżeli on był prorokiem, to czy on został zbawiony?” Ja odrzekłem: „Absolutnie!” On rzekł: „Zatem pragnę cię o coś zapytać”. Powiedział: „Pragnę cię o coś zapytać”. Powiedział: „A więc ty mówisz, że Saul był zbawiony, a Biblia mówi, że Pan odstąpił od niego i on się stał nieprzyjacielem Bożym, i on popełnił samobójstwo, a potem mówisz, że on był zbawiony?”
69
Ja powiedziałem: „A ty jesteś fundamentalistą?” Rzekłem: „Bracie, ty tego po prostu nie czytasz właściwie; to wszystko. Ty nie czytasz tego, co mówi Pismo”. On rzekł: „Otóż, Saul nie mógł być zbawiony, jeżeli stał się nieprzyjacielem Bożym”. Ja rzekłem: „Saul był zbawiony”. „O” - powiedział on...
Ja rzekłem: „On był prorokiem, on musiał być zbawiony. Rozumiesz? Bóg go zbawił, a Bóg nie jest „Dawcą daru, który potem odbiera z powrotem - jak to mówimy. On nie... Otóż, jeśli Bóg daje ci Ducha świętego, wiedząc, że On cię zgubi gdzieś tutaj, no wiesz, jakim głupstwem byłoby to po pierwsze dla Niego - dać ci Ducha świętego”.
70
Ty możesz podrabiać Ducha świętego i postępować tak, jak byś miał Ducha świętego, lecz jeśli masz Ducha świętego, Bóg znał twój koniec przed początkiem. To się zgadza! To by był niedbały sposób prowadzenia interesu. Bóg nie prowadzi Swego w ten... On jest nieskończony, On znał koniec przed początkiem i wiedział o wszystkim, co kiedykolwiek będzie tutaj. Każdy kwiatek, każdego komara, który kiedykolwiek był na ziemi, On wiedział o tym, zanim ten świat w ogóle zaczął istnieć. Widzicie zatem, dlaczego On miałby prowadzić Swój interes w ten sposób. On tego nie czyni.
Jeżeli czuwasz - jeżeli rzeczywiście masz Ducha świętego, to jesteś zbawiony na zawsze. Ja to mogę udowodnić na podstawie Pisma świętego i spędziliśmy przy tym wiele czasu. Lecz aby zaoszczędzić czas i przebrać te pytania, może to powiem, rozumiecie, że ten człowiek powiedział: „Otóż, co zatem powiesz o Saulowi?”
Ja powiedziałem: „Oczywiście, Saul był zbawiony”. Dalej rzekłem: „Pamiętaj, Saul się stał odszczepieńcem; ja się z tym zgodzę. On się stał odszczepieńcem i odszedł od Boga, dlatego, że był chciy. On lubił pieniądze”. On przyprowadził z sobą wszystkie te ofiary i inne rzeczy, chociaż Samuel powiedział mu na podstawie Słowa Bożego, żeby zniszczył wszystko. Lecz on pomimo tego oszczędził króla i dużo łupu, i przyprowadził z sobą, ponieważ... Widzicie? Zamiast naśladować Słowa Bożego dokładnie tak, jak Ono mówi, człowiek wkłada do Niego swoje własne zdanie; właśnie na skutek tego staje się odszczepieńcem„.
To właśnie myślę o denominacjach i innych, oni stają się odszczepieńcami, ponieważ nie naśladują Słowa. A jeżeli im pokażesz Słowo, oni się do Niego odwracają plecami i mówią: „O, nasz kościół naucza tego”. To nie jest właściwe, chodzi o to, co powiedział Bóg!
71
A Samuel otrzymał polecenie, by tam poszedł - względnie Saul, i wytracił wszystko doszczętnie: „Wszystko - wytracisz to wszystko”. Zamiast to uczynić, on zachował coś na ofiarę i oszczędził życie króla, i uczynił wszystko podobnie. A Samuel wyszedł do niego i powiedział mu, że Duch Boży odstąpił od niego, i tak dalej.
A Samuel umarł. A około dwa lata później, otóż, potem Saul miał... Duch Boży odstąpił od niego, lecz on nie był zgubiony. Oczywiście, że nie był, namaszczenie odeszło od niego. Zważajcie teraz, a zobaczycie, czy tak było.
Saul tak daleko odszedł od Boga, że gdy szedł do bitwy... On wyruszył do bitwy. I on się niepokoił z powodu tego, że musiał wyruszyć do bitwy, i prosił Pana o sen. Pan mu nie dał snu. Nie było proroków w owym czasie w kraju - żadnych proroków. Samuel był prorokiem. Oni mieli wieszczów i tak dalej, lecz oni - on nie mógł otrzymać odpowiedzi od Boga w żaden sposób. On poszedł nawet do Urim i Tummim i pytał się tam. A błysk świateł na Urim i Tummim nie odpowiedział mu nawet. I co on uczynił? On się wczołgał do jaskini, w której była czarownica, wróżka. A ta czarownica... On się przebrał za lokaja i wszedł tam, i powiedział: „Czy byś mi wywołała ducha Samuela proroka?” A ona rzekła - ona odrzekła: „Otóż, nuże, ty wiesz, co powiedział Saul”. (Ona rozmawiała z Saulem, ale nie wiedziała o tym.) Powiedziała „Saul powiedział, że każdy, który ma ducha czarowania, musi zostać zabity”. On rzekł: „Ja cię ochronię przed Saulem, lecz wywołaj mi ducha Samuela”. Więc czarownica poszła do swoich czarów i zanim się on spostrzegł, wiecie, ona zobaczyła powstającego Samuela - jego ducha przychodzącego, materializującego się przed nimi, rzekła: „Widzę bogów, występujących z ziemi”.
72
To jest jedno pocieszenie. Spójrzcie na starego Samuela, stojącego tam. On był martwy już dwa lata, lecz on tam stał. Nie tylko to. On tam stał w swojej proroczej szacie. Nie tylko, że on ciągle żył, lecz on był ciągle prorokiem. Alleluja! Ona rzekła: „Ty mnie oszukałeś”. Powiedziała: „Ten...” A Saul powiedział: „Samuelu, ja nie wiem, co robić; jutro wyruszam do bitwy, a Duch odstąpił ode mnie”. On rzekł: „Nie mogę nawet otrzymać snu od Pana. A Urim i Tummim nie chce mówić do mnie. Jestem w okropnej sytuacji”.
On rzekł: „Widzę, że się stałeś nieprzyjacielem Bożym” - rzekł - „dlaczego mnie wywołałeś z mego odpocznienia?” Rozumiecie? Samuel o powiedział. Powiedział: „Dlaczego mnie wywołałeś z mego odpocznienia, skoro się stałeś nieprzyjacielem Bożym?” I potem on kontynuował dalej i powiedział mu. On rzekł... Jednakowoż, on mu powiedział Słowo Pana. A gdy to rzekł... Nuże, pamiętajcie, on był martwy już dwa lata. Rozumiecie? Lecz on powiedział: „Ja ci powiem Słowo”. On mu powiedział Słowo od Pana. Powiedział: „Jutro padniesz w bitwie, a Jonatan, twój syn, padnie razem z tobą. I” - powiedział dalej - „jutro wieczorem o tym czasie będziesz razem ze mną”. Gdyby on był zgubiony, to tak samo byłoby z Samuelem prorokiem. To jest fundamentalizm; widzicie, dlaczego to jest tak nazwane. Rozumiecie, rozumiecie? On rzekł: „Jutro wieczorem o tym czasie będziesz razem ze mną”. Rozumiecie? Więc gdyby Saul był zgubiony, to tak samo Samuel, bowiem oni byli obaj na tym samym miejscu.
73
Nie, nie! Fundamentalista, ty... Fundamentalista - tak zwany, podobnie tak zwany Kościół Chrystusa i tak zwany chrześcijanin - tak zwane chrześcijaństwo. Dzisiaj, dlatego że jesteś Amerykaninem, powinieneś być chrześcijaninem, bowiem ty jesteś - jesteś Amerykaninem. Rozumiecie? To - to jest tak zwane chrześcijaństwo. Lecz prawdziwy chrześcijanin jest narodzonym na nowo z Ducha mężczyzną i narodzoną na nowo z Ducha kobietą. To jest rzeczywiście... Ci inni podrabiają, lecz prawdziwi chrześcijanie są powołani od Boga.
74
Proszę, wyjaśnij różnicę między duchem a duszą.Otóż, zatem, to jest trudne pytanie. Lecz po pierwsze, ty jesteś potrójną istotą, podobnie jak Ojciec, Syn i Duch święty. Ojciec, Syn i Duch święty są trzema tytułami, odnoszącymi się do jednej Osoby, którą jest Jezus Chrystus. A ty jesteś duszą, ciałem i duchem. Lecz są potrzebne te trzy, byś mógł istnieć. Posiadając tylko jedno z nich - to nie jesteś ty. Są potrzebne te trzy, byś mógł istnieć.
Jak powiedziałem onegdaj: „To jest moja ręka, to jest mój palec, to jest mój nos; to są moje oczy; lecz kto jest mną?” Kto jest to ja, do którego one należą? Chodzi o to, co jest wewnątrz mnie; to jest inteligencja. Gdyy te oczy, gdyby ta ręka, gdyby to ciało stanęło tutaj takie, jakie ono dzisiaj jest, jednak ja - ja bym mógł... Moje ciało mogłoby być tutaj, lecz ja bym odszedł - to czym jestem. Co - czymkolwiek jestem wewnątrz, to by odeszło. To jest - to jest ta część, która jest duchem. Dusza jest naturą tego ducha, mianowicie kiedy Duch święty zstąpi na ciebie, On nie czyni niczego... Ty... On przemienia albo przekształca twego ducha na inną duszę. A ta dusza, która jest na tym duchu, jest odmiennej natury. Zatem dusza jest naturą twego ducha.
Najpierw byłeś podły i zły, i miałeś nienawiść, i złość, i sprzeczki; teraz jesteś miłujący, słodki, łaskawy, i - i... Widzicie tę różnicę? To jest twoja natura. Moglibyśmy... Ja bym to określił tak. Jest to twoja dusza, która została przemieniona. Stara dusza umarła, a nowa dusza, która jest nową naturą, została zrodzona w tobie. Rozumiesz?
75
Twój mózg nie jest twoją inteligencją; jest to twój duch, który jest w tobie, on jest twoją inteligencją. Rozumiesz? Twój mózg to materia i komórki, i tak dalej; on nie zawiera w sobie inteligencji. Gdyby ją miał, to jak długo on się tam znajduje, czy jesteś martwy, czy żywy, on by ciągle działał. Rozumiesz? Lecz to nie jest - to nie jest twój mózg; jest to twój duch, który jest w tobie. A twoja dusza jest naturą tego ducha. To jest dusza tego ducha, która kieruje - duch, który kieruje ciałem. Rozumiecie? Tutaj to macie. Otóż, muszę się pośpieszyć, ponieważ się po prostu trochę spóźniamy. Otóż, ja myślę, że - mam nadzieję, że to jest do tego wystarczające.
76
Bracie Branham, proszę wyjaśnij - proszę, wyjaśnij, czy kobiety powinny świadczyć albo mówić językami w zgromadzeniu.Otóż, ja wierzę, że jeśli niewiasta jest kaznodziejką w zgromadzeniu - ona nie powinna być kaznodziejką. Lecz jeśli ona ma dar języków i mówi w zgromadzeniu, gdzie są - gdzie są prorocy i dary zgromadzeni razem, ja wierzę, że ona to ma prawo czynić. Bowiem w Biblii stwierdzamy, że oni mieli prorokinie, takie jak Miriam i inne, a one nie były - one nie miały kompetencji rozstrzygania spornych spraw... Jeżeli dojdę do mojego krótkiego kazania tutaj, przedstawię to w nim. Rozumiecie?
77
Lecz kobiety, jeśli one są obdarowane... Otóż, poprawnym sposobem, jak wierzę, kiedy się niebawem zejdziemy razem... Gdy nasz zbór ustabilizuje się trochę bardziej... A nawiasem mówiąc istnieje nowa grupa, nowy - inny zbór ma się zamiar przyłączyć i ...?... przyjść do tego zboru, skoro tylko będziemy mieć dla nich miejsce, itd. Inny zbór chce przyjść i zjednoczyć się z tym zborem. Nie jakaś organizacja - po prostu przyjdą jako zbór, jako grupa do zboru. A oni są grupą ludzi, posiadających dary.
A obecnie, kiedy się to łączy razem, trzeba zrobić jedno - ci obdarowani ludzie muszą się schodzić razem w określonym czasie dla samych siebie i stwierdzić, co Duch mówi do nich. A potem może to być podane z podium. A ludzie... Jest to ku zbudowaniu zboru.
78
Otóż, jeżeli mówisz językami, a wiesz, że nikt nie podaje wykładu... A potem, kiedy człowiek jest na zgromadzeniach, czasami jest ta taki brak poszanowania, wiecie. Człowiek czasami stwierdza... Ja stałem w moim zgromadzeniu i nawoływałem do ołtarza, a ktoś powstał i przerwał nawoływanie do ołtarza mówiąc językami. Widzicie teraz, ten człowiek może mówił językami poprawnie; może to był Duch święty, lecz widzicie, jeżeli ludzie są nie pouczeni, by wiedzieć, jak to czynić, jak to utrzymać...
Ja siedziałem wprost na podium i słyszałem kaznodzieję, który głosił, i widziałem, że on doszedł do tego... Moi drodzy, tak bardzo chciało mi się stanąć i pomóc mu, że nie wiedziałem, co zrobić. A wyście uczynili tą samą rzecz; my to wszyscy czynimy. Lecz co to jest? To jest brak poszanowania. Usiadłem. Ceniłem sobie mojego brata.
79
Słyszałem - słuchałem brata Neville, kiedy głosił, a on słuchał, gdy ja głosiłem, gdy byliśmy, niewątpliwie, byliśmy... Brat J. T. tutaj i wszyscy pozostali, względnie - i wszyscy pozostali, możemy się słuchać wzajemnie, gdy głosimy, myślimy: „O bracie, ja myślę, że powstanę, by mu pomóc”. Rozumiecie? Człowiek po prost odczuwa Ducha wylewającego się na niego, lecz co robić? Siedź cicho. Rozumiesz? Bowiem duch proroków jest podporządkowany prorokowi. Rozumiecie? To się zgadza, siedźcie cicho. Rozumiecie? Czyńcie to.
Lecz ja wierzę, jeśli niewiasta... Pytanie brzmiało, że jeśli niewiasta ma dar języków i ona chce mówić, ja wierzę, że gdy ten czas nadejdzie, ona ma prawo wypowiedzieć przez dar języków, lecz nie głosić albo przywłaszczać sobie jakikolwiek autorytet nad mężczyzną. Kiedy ona jest kaznodziejką, ona jest oczywiście nad mężczyznami.
80
Bracie Branham, byłem żonaty z kobietą, która była już przedtem zamężna. Rozwiedliśmy się, a ona od tego czasu już dwa razy wyszła za mąż. Biblia oświadcza, że jeżeli pragniemy zawrzeć związek małżeński - jeśli się pragniemy poślubić, bym wrócił do... pierwszej żony. Nuże, czy mógłbym wrócić do niej, skoro już przedtem była zamężna, albo miałbym być wolnym?Otóż, zatem mój bracie, oto jest jedyna możliwość, że mógłbyś to uczynić. Nuże, to jest wielki temat, a pewnego dnia pragnę, jeżeli zbór zostanie kiedykolwiek zorganizowany oraz doprowadzony do takiego ładu, w jakim on powinien być... Ja to mówię z czcią, ja... Istnieją dwa odłamy w kościołach odnośnie małżeństwa i rozwodu, jedni trzymają się jednego odłamu, a drudzy innego. A moim zdaniem, z łaską w moim sercu przed Bogiem i Jego Biblią, one się obydwa mylą. Rozumiecie? Lecz istnieje prawda, która się tam znajduje.
81
Jeżeli zwrócicie uwagę na to, co powiedział Jezus... Otóż, tutaj mam brata, mego własnego brata, który się gotuje poślubić kobietę. A mój brat był już żonaty przedtem i ma dziecko z dobrą kobietą. I on przychodzi do mnie, żebym mu udzielił ślubu. Ja powiedziałem: „W żadnym wypadku!”
Jezus powiedział w ew. Mateusza 5: „Ktokolwiek opuszcza swoją żonę, a ożeni się z inną, oprócz przyczyny cudzołóstwa (które ona musiała popełnić, zanim wyszła za mąż, a nie rzekła mu o tym), prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży”. Więc nie czyńcie tego. Nie, ty nie możesz iść z powrotem do swojej pierwszej żony, jeżeli ona znowu wyszła za mąż. Lecz jeśli ty - ona rozwiodła się z tobą i odprawiła cię...
82
Potem powiedziałeś: „Czy jestem wolny?” Pozwólcie, że to przeczytam jeszcze raz. „Byłem żonaty z kobietą, która przedtem nie była zamężna. Rozwiedliśmy się, a ona wyszła za mąż dwukrotnie (Przypuszczam, że ten człowiek pozostał nieżonaty). Biblia oświadcza, że jeśli pragniemy się poślubić, bym wrócił do... znowu do pierwszej”.
O nie! Przejdźmy do praw Lewitów. Ty idziesz z powrotem do tej kobiety, a ona jest własnością kogoś innego. Splugawiliście się i uczyniliście się gorszymi, niż kiedykolwiek. Nie, nie wolno ci pojąć znowu za żonę tę, która wyszła za mąż za kogoś innego.
Otóż: „Czy mógłbym wrócić do tej, która już przedtem była zamężna albo powinienem - powinienem być wolny?” Ty jesteś wolny! Pozostań wolny! Tak, nie wracaj znowu z powrotem. Absolutnie nie! Ona wyszła za mąż za kogoś innego; trzymaj się z dala od niej. To prawda! Nie... To zanieczyszcza...?... Rozumiesz. Gdybyśmy mieli trochę więcej czasu, ja bym chciał do tego wejść. Lecz tylko z powodu twego pytania, mój bracie, kimkolwiek jesteś. O, nie! Nie wracaj z powrotem i nie bierz sobie tej kobiety, skoro ona wyszła za mąż dwa lub trzy razy od czasu, gdy cię poślubiła. To jest niedobre.
83
Niedawno udzielałem tutaj ślubu parze, która przedtem zawarła związek małżeński, a oni się rozwiedli i opuścili jeden drugiego - stara para. O, był to brat i siostra Puckett; byli to właśnie oni. Oni się po prostu nie mogli znieść i mieli między sobą niewielką kłótnię; oni się rozwiedli. Ona żyła po prostu tak wiernie i samotnie, jak tylko mogła, a on żył tak samo. I po pewnym czasie oni zobaczyli, jacy byli głupi, i przyszli z powrotem i chcieli zawrzeć związek małżeński. Ja rzekłem: „Oczywiście!” Rozumiecie? „To jest w porządku, tak właśnie powinniście uczynić”. Więc oni... Otóż, oni byli w stanie małżeńskim przez cały czas. Oni nie zostali wcale rozwiedzeni; po prostu dano im dokumenty, by żyli razem jako mąż i żona; to wszystko, o oni zawarli związek małżeński na początku.
84
Co oznaczają te trzy litery na katolickim krucyfiksie? (Zobaczmy.) Co oznaczają te trzy litery na katolickim krucyfiksie?Otóż, ja myślę, że wszystkie krucyfiksy są takie same, jeżeli się nie... Raczej to wyszukam. Lecz tam jest I-N-R-I, co oznacza „Jezus z Nazaretu, Król Żydowski”. Rozumiecie? Jeśli o to chodzi, nie wiedziałem, że one mają jakiś inny szczególny - czy coś innego. Lecz te litery oznaczają: „Jezus z Nazaretu, Król Żydowski”. I-N-RI, to właśnie jest na krucyfiksie. W porządku.
85
Czy by to było złe użyć dziesięciny na fundusze do budowania kościoła?Otóż, nuże, tutaj - tutaj jest teraz trochę drażliwa sprawa dla zboru. Nie, dziesięciny należą właściwie do kaznodziei. To się zgadza! W Biblii w Starym Testamencie oni mieli skrzynkę, którą ustawili u drzwi, jeżeli chodziło o budowanie. Ta skrzynka była funduszem, gdzie ludzie składali ofiary na remontowanie... Czytaliście o tym wiele razy w Starym Testamencie. Oni utrzymywali budynki i tym podobne rzeczy... Wszystkie remonty budynku były dokonywane z tego funduszu. Lecz dziesiąta część z tego szła - dziesiąta część z dziesięcin - wszystkie dziesięciny szły dla ich kapłanów, ich pastorów. Tak, dziesięciny nie mają iść na nic innego.
Znam ludzi, którzy biorą swoje dziesięciny i dają je wdowie. To jest niewłaściwe. Jeżeli coś masz, by to dać wdowie, daj jej, lecz nie dawaj jej Bożych pieniędzy. One nie są przede wszystkim twoje. One są Boże!
86
Gdybyś mnie posłał do miasta kupić bochenek chleba, a dałbyś mi dwadzieścia pięć centów, abym kupił ten bochenek chleba, a spotkałbym się na ulicy z kimś, chciałem to... coś innego, a ja bym mu dał tych dwadzieścia pięć centów, rozumiesz, dałbym im twoje pieniądze. Gdyby mnie prosili o coś, pozwoliłbym im je wziąć tutaj z tej kieszeni i dałbym im moje pieniądze; lecz to są twoje pieniądze. A dziesiąta część z nich jest Pańska. A Lewi, kapłan, mógł żyć z dziesiątej części.
Ta dziesiąta część ma być dziesięciną, która ma zostać zaniesiona do skarbnicy, z obietnicą, że to Bóg pobłogosławi i udowodni. On rzekł: „Jeżeli temu nie wierzycie, chodźcie i doświadczcie Mnie, a zobaczycie, czy Ja tego nie uczynię”. Rozumiecie? To się zgadza!
Dziesięciny idą do kościoła dla pastora, i tak dalej, by z nich żył. A zatem fundusze na budynek i tym podobne rzeczy, to jest całkiem inny fundusz. Nuże, to - to jest biblijne.
Pewnego razu kiedy rozpoczęliśmy, chciałem zająć jeden wieczór... Przyszedłem tutaj przed jakimś czasem, zanim odszedłem z kaplicy i zająłem około dwa lub trzy tygodnie i tylko na takie tematy jak ten, i przebrałem to dokładnie, i pokazałem, czym były dziesięciny w kościele.
87
Bracie Branham, czy jest na tym coś złego - należeć do klubu, takiego jak loża masonów, kiedy się staniemy chrześcijanami?O nie! Bądź chrześcijaninem, gdziekolwiek jesteś. Nie dbam o to, gdzie jesteś, ty możesz być ciągle chrześcijaninem.
88
Co uważasz za najlepszy sposób, jak stwierdzić wolę Pana... Jak sądzisz - co uważasz za najlepszy sposób, jak stwierdzić jaka jest wola Pańska w niektórych ważnych sprawach?Pozwólcie zatem... Ja myślę, że nie... Pozwólcie mi zobaczyć, czy potrafię zrozumieć, z czym to ma związek. „Co uważasz za najlepszy sposób (widzę, że tutaj powinien być przecinek, jak sądzę)... Co uważasz za najlepszy sposób, jak stwierdzić, jaka jest wola Pańska w niektórych ważnych sprawach?”
Mówię ci, drogi przyjacielu, najlepszym sposobem, jak stwierdzić, jaka jest wola Boża w niektórych ważnych sprawach, jest modlitwa. Rozumiesz?
Otóż, pozwólcie mi... Tutaj jest wspaniała, prosta sprawa. Jeśli ty - jeżeli masz jakąś sprawę, która jest bardzo ważna... Nuże, oto jest sposób, jak ja to czynię. Ja to kładę przed Panem. A to było zawsze moją siłą; ja czekam na Pana, by zrozumieć, co On powie. I ja jestem po prostu neutralny do tego, nie stoję po żadnej stronie i nie mówię: „Otóż, niebiański Ojcze, to - to może...”
89
Oczywiście obecnie - jeżeli chodzi o mnie, to w większości wypadków - a jest to bardzo ważne, ja czekam na wizję. Lecz do wielu ludzi Bóg nie mówi przez wizje. Więc dlatego, ja bym wam nie radził tak czynić. Rozumiecie? Ponieważ to są tylko niektórzy ludzie, którzy mają wizje, a niektórzy czynią coś innego. Skoro ty czynisz coś innego, czego ja nie potrafię czynić, może służysz Panu w swój sposób - ja czynię coś, czego ty nie potrafiłbyś czynić. Rozumiesz? Bóg postępuje z nami w różny sposób.
A więc, jeżeli ja byłbym na twoim miejscu, a nie miałbym wizji od Pana, ja bym po prostu czekał na Pana i mówił: „Panie, pokaż mi Ty teraz, jaką mam podjąć decyzję”. A potem, kiedy się czujesz prowadzony, by to uczynić, to zaczekaj jeszcze trochę, potem czekaj jeszcze trochę dłużej, a zobaczysz w którym kierunku - w którą stronę się nakłaniasz, w którym kierunku Duch święty... Powiedz: „Nuże, Ojcze, w moim sercu, Ty wiesz, że to nie ma znaczenia, lecz ja - ja pragnę wiedzieć, co Ty chcesz uczynić w tej sprawie”.
W ten sposób postępuję czasami, jeżeli chodzi o zgromadzenia. Ja odczuwam trochę albo jestem prowadzony udać się w tą stronę albo w tamtą stronę; potem idę w tą stronę. W ten sposób trzeba to czynić, bowiem to jest potem w modlitwie - człowiek robi to najlepsze, na co go stać.
90
I ja wierzę w to, moi przyjaciele, bowiem Paweł był w takiej sytuacji w Nowym Testamencie w owych dniach. On był przed dylematem - w którą stronę powinien się udać. I on zaczął iść w złą stronę, a został zawezwany do Macedonii. I ja wierzę, że jeżeli podejmujecie decyzję dla Boga i czynicie to jak najlepiej potraficie, ja wierzę, że Bóg was skoryguje i nie - rozumiecie, że nie pójdziecie niewłaściwie. Ja wierzę, że Bóg to uczyni.
91
Spójrzmy.
Bracie Branham, co się stanie z ludźmi, którzy są uważani za śpiącą pannę, kiedy oni będą sądzeni na sądzie?Otóż, śpiąca panna będzie zbawiona, oczywiście. Ona zostanie ocalona na sądzie. Ona nie będzie Oblubienicą, lecz ona jest zbawioną grupą ludzi, którzy przyjdą na sąd, którzy nie będą mieć działu w Oblubienicy. Lecz skoro oni są pannami, oni są przed Bogiem. Rozumiecie? Oni będą zbawieni. On oddzieli... Oni będą owcami po Jego prawicy. A ci nie zbawieni będą kozłami po Jego lewicy przed wielkim Białym Trybunałem Sądowym. Mógłbym spędzić przy tym wiele czasu, lecz ja - robi się już trochę późno.
92
Czy to jest możliwe, żeby człowiek napełniony Duchem Świętym był miotany przez - pędzony przez te - by czynił drobne sprawy... coś oddziałuje na niego, że czyni drobne sprawy, których nie chce czynić?O tak! Absolutnie tak! Tak, człowiek napełniony Duchem Świętym... Potem jesteś właśnie w takiej sytuacji, że jesteś miotany przez te rzeczy. Ty się po prostu podnosisz i stajesz się tarczą. Kiedy jesteś tam na dole, służąc diabłu, on cię po prostu zostawi wałkonić się i włóczyć, gdziekolwiek tylko chcesz, lecz stań raz w obronie Chrystusa. Wtedy przeszedłeś na drugą stronę; on wyceluje w ciebie każdy karabin - ze wszystkich stron. Wszelkie pokuszenie, wszystko, co można na ciebie rzucić, potem przychodzi to na cię. Lecz co ty masz? „Większy jest Ten, który jest w was, niż ten, który jest na świecie”. Rozumiecie?
Otóż, ty tutaj nie byłeś w boju, ty się tylko wałkoniłeś w kółko. Rozumiesz? Lecz teraz zostałeś oczyszczony, odziałeś się, ogoliłeś się, uczesałeś swoje włosy, włożyłeś na siebie mundur, w swoim ręku masz strzelbę. „Chodźmy!” Rozumiesz? Ty jesteś w boju, nie by się popisywać, lecz by walczyć, bojować! Oczywiście, gdy powstaną pokuszenia, weź duchową tarczę wiary, pancerz, i wyruszaj. Rozumiesz? To jest właściwe. O, włóż na siebie całą zbroję Bożą. Dlaczego wkładasz zbroję, jeżeli nie idziesz walczyć? Wszyscy żołnierze są uzbrojeni, by walczyć, a nie popisywać się - wystąpić i mówić: „Ja jestem Taki-i-taki. Nuże, ja jestem chrześcijaninem. Widzicie, kim ja jestem. Ja należę do tego-i-tego. Alleluja! Otrzymałem Ducha świętego onegdaj wieczorem. Oczywiście, nic mnie już więcej nie martwi”. Ach, ach! O, bracie, ja myślę - raczej wróć z powrotem i spróbuj znowu. Rozumiesz?
93
O, ja ci mówię, kiedy - skoro tylko powiesz, że masz Ducha świętego, szatan wyceluje każdą strzelbę prosto w ciebie i strzela do ciebie. Wtedy włóż na siebie całą zbroję, następnie weź tarczę wiary i miecz Ducha, względnie Słowo, i włóż na siebie pancerz, obuj się w Ewangelię, i weź tą środkową część tutaj, napierśnik, ściągnij na nim rzemyki i przepasz się trochę mocniej i przygotuj się na to, ponieważ on przychodzi. Nie martw się. O, tak! Będziesz miał dużo kłopotów. Lecz pamiętaj: „Większy jest Ten, który jest w tobie, niż ten, który jest na tym świecie”.
94
Co miał Jezus na myśli w ew. Mateusza 16, 9 i 10? Co reprezentuje tych dwanaście koszy i tych siedem koszy? Pytanie na niedzielę do południa.Spójrzmy - zobaczmy. Mateusz 16, 10. Nie jestem teraz zbyt pewny. Pozwólcie, że to przeczytam tam, gdzie to jest, Mateusz 16, 9 i 10; 16, 9 i 10. Tutaj to mamy.
Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie tych pięciu chlebów dla pięciu tysięcy i ile koszów zebraliście?
Ani tych siedmiu chlebów dla czterech tysięcy, i ile koszów zebraliście?
Zwróćcie teraz uwagę. Weźmy to po prostu trochę przed tym.
A Jezus im rzekł: Miejcie się na baczności strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów!
Oni zaś rozprawiali między sobą i mówili: Chleba nie wzięliśmy.
Jezus... (Zwróćcie teraz uwagę!)... A gdy to Jezus zauważył... (On rozpoznał ich myśli, rozumiecie?), rzekł: Małowierni, czemuż rozprawiacie nad tym, że chleba nie macie?
Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie tych pięciu chlebów dla pięciu tysięcy i ile koszów zebraliście?
95
Innymi słowy w ten sposób: „Jeżeli widzicie, że Bóg się zatroszczył i uczynił cud, to czy On nie może uczynić cudu znowu? Rozumiecie? Widzicie, jeżeli... Innymi słowy w ten sposób: „Jeżeli On zbawił cię z grzesznego życia, czy On nie może uzdrowić twego ciała? Czy sobie nie przypominasz, kiedy byłeś grzesznikiem, jak On podniósł twoją duszę do wiary, byś wierzył? Czy On nie może w podobny sposób znowu uczynić coś wielkiego dla ciebie? Czy On nie może - czy On nie może uczynić cudu, czy czegoś innego dla ciebie? Tych pięć koszy... Powiedział: „Przypomnijcie sobie...”
Podobnie jak... Kiedy oni przekroczyli Czerwone Morze, Bóg otworzył w ten sposób drogę i otworzył Czerwone Morze, i przeszli przez nie, wyszli wprost na przeciwnym brzegu, a skoro tylko byli bez wody, zaczęli szemrać. Czy się to zgadza? Skoro im tylko zabrakło chleba, oni zaczęli krzyczeć: „My nie mamy chleba”. Rozumiecie? Powiedział: „Czy nie wzięliście pod uwagę tego cudu wówczas przy Czerwonym Morzu? Czy nie przyszliście do...?” Kiedy oni wpadli - wszyscy dostali się do kłopotliwej sytuacji przy Czerwonym Morzu: „O” - mówili oni - „my musimy umrzeć. Oto Egipcjanie przychodzą wprost na nas teraz. Tutaj to mamy; co teraz uczynimy?”
Powiedział: „Kto uderzył tam plagami ziemię? Kto sprawił, że w Goszen ciągle świeciło słońce?” Rozumiecie? Musimy pamiętać o tych sprawach, pamiętać, że Bóg jest Bogiem! Alleluja! Cokolwiek to jest, On jest ciągle Bogiem. On na pewno może uczynić cokolwiek.
96
Proszę, czy byś wyjaśnił „Ciało Chrystusa” w 1. liście do Koryntian 12, 27. oraz „Oblubienicę Chrystusa” w Objawieniu 2, 9. Czy to nowe, duchowe Jeruzalem tutaj w Objaw-jest - to duchowe tutaj w Objawieniu? Czy to jest duchowe rozeznawanie Kościoła?Nie! Nuże, zobaczmy, czy to weźmiemy teraz najpierw - 1. Koryntian, całkiem szybko, 1. Koryntian 12. rozdział, w porządku, i 27. werset.
Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami.
A potem, gdzie było to następne miejsce Pisma świętego? Objawienie 21, 9. Objawienie, w 21. rozdziale i 9. werset. W porządku, tutaj to mamy.
I przyszedł do - i przyszedł do mnie jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka.
97
Tak, Ciało Chrystusa. Rozumiecie, ciało Chrystusa zostało starte za nasze grzechy, a przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy wechrzczeni do tego Ciała i stajemy się członkami. A skąd przyszło - skąd to ciało... Skąd przyszła moja żona, mówiąc symbolicznie... Skąd przyszła Ewa? Z ciała Adama. Ona została wyjęta z jego boku. Ewa została wyjęta z boku Adama. Chrystus... I ona była częścią jego ciała. On rzekł: „Ona jest ciałem z mego ciała i kością z moich kości. I ja ją nazwę kobietą”. Rozumiecie?
Zatem, Ciało Chrystusa zostało wyjęte z ciała Jezusa, bo my jesteśmy duchem i ciałem i kością z Niego. Rozumiecie? Bowiem my jesteśmy wrodzeni do Jego Ciała. A ponieważ to ciało tutaj należy do Niego, jednak ono zostało zrodzone w grzechu, więc On je odkupił. „Bóg je wzbudzi w dniach ostatecznych i ja będę w nim żył na zawsze”. Rozumiecie? O to chodzi. Dobrze.
98
Otóż, spójrzmy, to ostatnie pytanie tutaj było: „Czy nowe Jeruzalem jest duchowe?” Nie, nie, to nowe Jeruzalem, które Jan widział zstępujące od Boga z Niebios; to nie jest zdolność rozeznawania dzisiejszego Kościoła. Rozumiecie? To jest - to jest - to... To nowe Jeruzalem, które Jan widział zstępujące z Niebios, przygotowane jako - Objawienie 21, rozumiecie - przygotowane jako Oblubienica, przyozdobiona dla swego Małżonka...
99
Teraz ostatnie pytanie; ja myślę, że to są wszystkie.
Biblia mówi, że wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu tym, którzy miłują Pana. Zatem, jeśli człowiek miłuje Boga i odwróci się z powrotem do świata, czy Bóg pozwoli mu umrzeć w grzechu, względnie czy On pozwoli mu pojednać się na nowo z Nim, zanim go odwoła?
Ta pani podpisała się nazwiskiem pod tym, więc ja powiem, że to była pani, rozumiecie, bowiem ona się podpisała. Tak, siostro. Jeżeli jesteś znowuzrodzona... Otóż, pozwólcie, że się tego podejmę. Widzicie, tymczasowo, w drobnych sprawach niemal każdy z nas upada wiele razy dziennie. My to wiemy. My wszyscy jesteśmy winni, każdy z nas; nikt z nas nie jest doskonały. A jak długo jesteśmy w tym ciele, jesteśmy ciągle... Bez względu na to, jak bardzo ludzie próbują mówić: „Ja zostałem poświęcony; mogę całować tę kobietę albo czynić to”. On kłamie, nie może. Nuże, na tym koniec.
Ja nie próbuję mówić: „Panie, pokaż mi, jak blisko do tego mogę podejść”. Lecz „Panie, trzymaj mnie tak daleko od tego, jak to tylko możliwe”. Rozumiesz? Trzymaj się po prostu tak daleko od tego, jak... Pamiętaj, jesteś ciały ludzką istotą. Rozumiesz?
100
A... Lecz teraz, jeśli popełnisz błąd i uczynisz coś złego... Ty nie czynisz umyślnie... Jeżeli jesteś chrześcijaninem, jeżeli jesteś znowuzrodzonym chrześcijaninem, nie chcesz czynić źle. Twoje zamiary i wszystko jest właściwe. Lecz jeżeli uczynisz, jak ona powiedziała tutaj, popełnisz błąd i uczynisz coś złego, czy Bóg zostawi cię czynić tak dalej i dalej, i umrzeć w takim stanie, i być zgubionym, albo czy On przyprowadzi cię z powrotem do pojednania? On cię przyprowadzi z powrotem. To się zgadza! On cię przywiedzie z powrotem.
A jeżeli - a zatem, jeżeli uczynisz coś złego, a nie potępia cię to i ty to ciągle czynisz, ciągle dalej, pamiętaj, ty nie byłeś zbawiony na początku. To się zgadza. Ty nie zostałeś - ty nie zostałeś zbawiony; miałeś tylko pozorną wiarę; nie zostałeś zbawiony. Lecz jeśli jesteś zbawiony, masz innego ducha; masz inną naturę. Jesteś nowym stworzeniem w Chrystusie, a stare rzeczy przeminęły i one są martwe i pogrzebane w morzu zapomnienia. Rozumiesz?
A... Lecz skoro żyjesz tutaj na tym świecie, są na ciebie wszędzie zastawione sidła i ty chodzisz z oczami skierowanymi na Chrystusa. I pamiętaj, że kiedy popełnisz błąd, prawdziwy chrześcijanin przyjdzie zawsze szybko z powrotem, żeby się pojednać.
101
Patrzcie, w arce Bóg wypuścił starą wronę - względnie Noe wypuścił wronę. Nuże, czym ona była? Ona była wroną. O, tak, ona siedziała na tej samej grzędzie, co gołębica. One obydwie siedziały na tej samej grzędzie; lecz kiedy on wypuścił tą starą wronę, nuże, ta stara... Wyobrażam sobie, że wszystkie te wody cuchnęły z powodu milionów ludzkich nabrzmiałych ciał, gnijących na powierzchni wód - i koni, i zwierząt; wszystko martwe. Cały świat został zniszczony. I tam one były, te stare, martwe zwłoki, pływające na powierzchni wody, i tym podobne rzeczy. A Noe wypuścił gołębicę, ponieważ sądził, że ujrzał trochę słońca. I on chciał wiedzieć, czy wody ustąpiły, czy nie, więc on wypuścił wronę. A ta stara wrona zleciała na stare, martwe ciało: „Ależ, po prostu fajne; to jest dobre!” Widzicie, pożerała martwe ciało. Dlaczego? Taka jest jej natura. Ona jest wroną. Bez względu na to, jak długo ona siedziała z gołębicą, jak długo ona słyszała Noego głoszącego, jak długo ona siedziała z tym czystym ptakiem, ona była od początku wroną. A skoro się tylko znalazła okazja, by pokazać swoją prawdziwą twarz, ona ją pokazała.
Otóż, lecz kiedy on wypuścił gołębicę, kiedy ona wyleciała - coś takiego, ona tego nie mogła znieść. Nie mogła się nigdzie udać; ona nie mogła znaleźć odpocznienia dla swoich stóp, więc ona powróciła do arki. I tak właśnie jest.
102
Czasami możesz zostać „spuszczony z łańcucha” na chwilę, by zobaczyć, co będziesz czynił, lecz ty będziesz zawsze - jeżeli masz naturę gołębicy, to nie będziesz spożywał pokarmu wrony. To wszystko; ty byś tego po prostu nie strawił; to wszystko.
Gdzie byś się udał, co byś czynił? Powiedz mi, co byś czynił, gdybyś był - gdybyś nie był chrześcijaninem! Powiedzcie mi, co bym ja uczynił dzisiaj do południa, gdybym nie był chrześcijaninem! Co bym ja mógł czynić dzisiaj do południa - moja matka leży tam w szpitalu w tym stanie nieprzytomności, w jakim ona jest i leży tam, a w moim sercu - ja mogłem stanąć tutaj za kazalnicą i głosić, i kontynuować w ten sposób, jak to czynię. Wydaje się, jakbym nie zwracał na to wiele uwagi. Bo ja wiem, że moja matka jest zbawiona. Rozumiecie? Wiem, że ona jest zbawiona. Wiem, Komu uwierzyłem; jestem przekonany, że On może zachować do owego dnia to, co Mu powierzyłem.
103
Co by mama zrobiła teraz? Otóż, może ona miała dobre zamiary przez całe swoje życie, mianowicie: „Pewnego dnia będę chrześcijanką”. Lecz jak ona mogłaby się nią stać teraz, gdy tam leży nieprzytomna? Jak mogłaby się teraz stać chrześcijanką? Co by uczyniły jej dzieci?
Owego dnia, kiedy ją umieściliśmy - zabraliśmy ją tam, by jej dano glukozę... To jest jedyna rzecz, którą ona przyjmuje do swego ciała - glukozę. Ona nie może połykać, ona jest sparaliżowana. A ona powiedziała: „Pragnę, Billy, byś wiedział jedno” - ona mówił o mnie i o Deloras, stojącej tam, i o jej dzieciach, i tak dalej, i o dwóch moich braciach, pijących. A ja powiedziałem: „Otóż, oni sprawili, że ci pęka serce”. Ona rzekła - ona rzekła: „Ach Billy, to wszystko jest dla matki jak piasek w trybach”. Ona rzekła: „Lecz ja jestem zbawiona”. I ona rzekła: „Ja jestem gotowa odejść”.
Ja powiedziałem: „Mamo, ty byś nam mogła zostawić dom, który by sięgał z Jeffersonville do Utica, pałac; mogłabyś nam zostawić dziesięć milionów dolarów, żebyśmy się sprzeczali i zwalczali z powodu nich, kiedy ty odejdziesz (to właśnie by się z nimi stało); lecz mamo, ty nam zostawiasz ten największy skarb, jaki ktokolwiek może zostawić - tę pewność, że cię znowu zobaczymy w tym kraju tam za rzeką”. To się zgadza! Rozumiecie?
104
Ty jesteś zbawiona, a ja się tak cieszę, kiedy wiem, że Chrystus zbawia nasze... Lecz my może odstąpimy od wiary; może będziemy źle robić; my wszyscy mamy nasze wzloty i upadki; lecz w swojej duszy - kiedy człowiek uczyni coś, otóż, to wie, że coś jest z ni nie tak. Otóż, to jest właśnie pora, gdy trzeba wyskoczyć. To jest czas, by wyskoczyć. Odejść od tego.
Otóż, powiedzmy, że wychodzisz z domu dzisiaj, a ktoś podejdzie do ciebie i mówi: „Hej, oni mi mówią, że jesteś jednym z tych ekstrawaganckich religijnych fanatyków”. Szatan ci szybko mówi: „Wymierz mu policzek!” Widzicie?
„Ja nie wiem, co to jest ekstrawagancki religijny fanatyk, ja jestem chrześcijaninem!” Widzicie? I zawsze, kiedy przychodzi zło, wyjdź mu na przeciw z dobrem. I pamiętaj, weź teraz po prostu to, zapamiętaj to sobie, kiedy wyjdziesz przeciwko złu z dobrem, zło nie może się ostać w obecności dobrego. Ono się nie może ostać.
105
Otóż, ja jestem misjonarzem, podróżowałem po świecie, spotkałem wszelkiego rodzaju zła, i wszelkiego rodzaju spirytystów, i -izmy, i wszelkiego rodzaju oddawanie czci diabłu, i ach, wszystko, o czym tylko można pomyśleć, działo się wszystko możliwe i zawsze stwierdzałem, że dobro zawsze pokonuje zło.
Słuchajcie, nie dbam o to, jak ciemna jest noc; ona może być tak ciemna, że mógłbyś się jej dotykać; mógłbyś podnieść swoje ręce ot tak, a nie widzieć ani śladu cienia. Najmniejsza odrobina światła rozjaśni ciemności. Oczywiście, tak właśnie czyni życie w obecności śmierci. Tak właśnie czyni dobro w obecności zła. Tak właśnie postępuje wiara w obecności zwątpienia, ona je rozprasza.
106
Jak może tu pozostać noc, gdy słonko prześwieca, zsyłając błogosławieństwa? Gdzie odchodzi noc? Nie ma jej więcej. Co się stało z nocą? Gdzie jest ta ciemność w tej kaplicy sprzed około dwunastu godzin? Gdzie jest ta ciemność, która zakrzepła wewnątrz tych ścian tutaj? Nie ma jej więcej. Ona znikła. Dlaczego? Weszło tu światło. A kiedy światło wejdzie do środka, ciemność musi pierzchać. O, tak!
107
Weźcie te stworzenia, które się włóczą po nocy, karaluchy i chrząszcze, i robaki, i inne. Niech tylko wzejdzie słońce albo niech zaświeci światło na nie, obserwujcie, jak one uciekają do ciemności. Tak samo jest z Ewangelią. Kiedy Ona przyświeca, co się dzieje z tymi, którzy cię chcą nazwać ekstrawaganckim religijnym fanatykiem? Co się dzieje z tymi ludźmi, którzy się naśmiewają z ciebie, gdy przyświeca światłość - oni zmykają do ciemności tak szybko, jak tylko potrafią, ponieważ oni - oni są dziećmi nocy. Lecz synowie dnia chodzą w światłości.
A zatem my jesteśmy synami światłości z łaski Bożej. Więc kiedy światłość przyświeca, my dziękujemy Bogu i chodzimy z otwartymi naszymi oczyma, patrząc na rzeczy, których nie można zobaczyć naszymi naturalnymi oczyma. Patrzcie, wiara jest substancją rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych. Amen! Ja to miłuję.
108
Nie miałem czasu na moje krótkie kazanie, które chciałem wygłosić, ponieważ będziemy się musieć modlić za chorych.
Ilu z was miłuje Pana? Amen! Teraz, kiedy mieliśmy te pytania, a niektóre z nich są wnikliwe i tym podobnie, i może odpowiedziałem... Może się nawet niewłaściwie wywiązałem z tego, ponieważ nie miałem czasu wyszukać te miejsca Pisma świętego. Miałem je napisane na kartce papieru, jeżeli w ogóle miałem. Mam nadzieję, że każdy jest zadowolony. Jeżeli nie, patrzcie, napiszcie mi je jeszcze raz. Dajcie mi czas, żebym je mógł studiować, jeżeli uważacie, że nie zostały jeszcze zupełnie odpowiedziane.
109
Dziękuję, że wytrwaliście. A teraz zrobimy kolejkę modlitwy, za chwilkę. Lecz zanim to uczynimy, zmieńmy teraz po prostu atmosferę z tych pytań, kiedy jeden odpowiada tak, a drugi wierzy w ten sposób i w tamten sposób. Widzicie, podczas odpowiadania na pytania jest to czasami trochę pozbawione skrupułów, uwielbiajmy więc teraz Pana i zaśpiewajmy.
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
Pragnę teraz, żebyście uścisnęli rękę z kimś koło siebie, kiedy to będziemy śpiewać jeszcze raz.
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
Podnieśmy teraz nasze ręce ku Niemu w ten sposób i zamknijmy nasze oczy.
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me
Na Golgocie.
110
Nasz Niebiański Ojcze, my Ciebie miłujemy, Panie. I ja wierzę, że ta mała grupa Cię miłuje. Przychodzimy tutaj do domu Żyjącego Boga, do małego budynku - nie do budynku, lecz do Boga, który żyje w tym budynku. Tak jak we mnie samym - to stare ciało, ono musi umrzeć pewnego dnia, lecz ten człowiek, który żyje w nim, nie może umrzeć, ponieważ on jest zachowywany mocą Bożą.
Ten stary budynek tutaj, w którym oddajemy Bogu chwałę dziś do południa, bez względu na to, jakbyśmy go wykończyli, pewnego dnia on runie, lecz Bóg, Który żyje w tym budynku, jest wieczny. Przychodzimy teraz, by stanąć przed Twoim obliczem, Ojcze, i oddać ci dzięki i chwałę.
A jeżeli chodzi o te pytania, które mieli ludzie na sercach, widzimy, że oni się zastanawiali, czy powinni czynić to albo tamto. I, Ojcze, ufam, że w każdym delikatnym chrześcijańskim sercu - że ta odpowiedź pomoże im jakoś zrozumieć, co jest Prawdą. Daruj tego, Panie. A jeżeli ja zawiodłem, to mi przebacz. Ja nie chciałem zawieść, ponieważ to są Twoje dzieci, i one zadają te pytania. A ja im chcę przekazać wszystko, co wiem, Ojcze, tak jak gdybyś Ty stał bezpośrednio tutaj, by mnie sądzić na podstawie tego, co powiedziałem.
111
Teraz przychodzimy, Panie, by stanąć przed Tobą z powodu chorych. Otóż, wiemy, że według Biblii otrzymujemy tylko to, w co wierzymy. Przypominamy sobie, Ojcze, że pewnego razu, kiedy Jezus był tutaj na ziemi, kobieta Syrofenicjanka podeszła do Niego i powiedziała: „Panie, zmiłuj się nad moją córką, ponieważ ona jest poważnie trapiona przez diabła”. I słyszeliśmy, co On odpowiedział: „Nie godzi się brać chleb dzieciom i rzucać go szczeniętom”.
O, Boże, pozornie była to kategoryczna odmowa, a nie tylko to, lecz nazwał ją psem. Lecz ona zamiast odnieść się do tego arogancko, bardzo mile i pokornie powiedziała: „To jest prawdą, Panie”. Ponieważ to była Prawda. Ona rzekła: „To jest prawdą, Panie, lecz psy jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich pana”. To właśnie dokonało tego. Ona była ochotna wziąć po prostu te okruchy, które spadały ze stołu dzieci. I Boże, takie jest nasze nastawienie w tej chwili. My jesteśmy ochotni przyjąć wszystko, co Ty chcesz uczynić z nami, Ojcze. Jesteśmy w Twoich rękach.
112
Ja się tak cieszę, bo wiem, że Bóg Starego Testamentu, Który pokazał wizje i podał cuda i znamiona, żyje ciągle dzisiaj. A pewnego dnia pójdziemy z Bożej łaski do tych Niebios, do których tak bardzo tęsknimy, ponieważ ten sam Bóg okazuje, że On jest tym samym Bogiem między nami.
Ojcze, dzisiaj do południa są między nami ci, którzy są chorzy i w potrzebie. Oni będą przechodzić przez kolejkę modlitwy. Niechby oni nie przychodzili i nie mówili: „Otóż, ja nie wierzę, że Ty możesz mi w czymś pomóc. Ja - ja...” Panie, niechaj nie będzie takiego nastawienia, ale niechaj oni przyjdą, pamiętając, że Bóg powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, oni wyzdrowieją”. Ty to obiecałeś, Ty tak powiedziałeś.
Niechaj oni przychodzą z świętą czcią, wierząc, że skoro została za nich zaniesiona modlitwa i ręce zostały włożone na nich, potem niech Duch święty zstąpi na nich, jak powiedziała ta droga siostra, która napisała to pytanie, że Duch święty niemal powalił jej śmiertelną istotę takim ogromnym chrztem Swojej obecności.
Niechby to było - niechby były takie rezultaty u każdego, kto przychodzi dzisiaj do południa, Panie. Daruj tego. Niechaj oni zostaną uzdrowieni. Niechaj oni przyjdą, wiedząc bez żadnego cienia wątpliwości, że Ty to obiecałeś i Ty nie możesz kłamać, a skoro tylko zaświeci światłość, ciemność i zwątpienie pierzchają. Daruj tego, Ojcze. Poruczamy ich teraz Tobie, kiedy modlimy się za nimi w Imieniu Jezusa. Amen!
113
Teraz ci, którzy pragną, by się za nich modlić, najpierw po tej stronie - uczyńcie kolejkę tutaj wzdłuż budynku, podczas gdy Teddy gra nam: „Najlepszy Lekarz zbliża się”. Podejdźcie tam z tyłu, niektórzy przejdźcie tutaj. „Najlepszy Lekarz zbliża się...”
114
Bracie Neville. Formujcie po prostu kolejkę, przychodźcie. My będziemy stać tutaj. Niech się cały zbór modli. A brat Neville i ja będziemy tutaj razem; on będzie namaszczał, ja będę wkładał ręce na chorych, właśnie tutaj na przedzie. Nuże, bądźcie teraz wszyscy pogrążeni w modlitwie.
Co teraz będziemy czynić? Będziemy namaszczać chorych i modlić się za nich. Pozwólcie, że wam teraz zacytuję Pismo święte. „Jeżeli są między wami chorzy, niechże zawołają...” [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
115
Stało się to doskonale, zupełnie dokładnie w ten sposób, jak to było. Ja to miałem, stałem tam, po prostu drżałem wewnątrz myśląc o tym. Rozumiecie? Może... Powiedziałem sobie: „Może miałem im powiedzieć, że to będzie w ten sposób”. Lecz powiedziałem: „Otóż, zostawię to tak, zobaczymy”.
I to się dzieje codziennie. Rozumiecie? Coś się wydarzy, ja to po prostu zostawiam. Bóg wie, że to prawda. Rozumiecie? Po prostu coś, co się wydarzy, po prostu to pokaże, powie to. Coś mi się zjawi i powie: „Powiedz tylko to słowo w ten sposób, a ta rzecz stanie się tutaj”. A potem ja powiem: „Otóż, niech to będzie w ten sposób”. Potem będę dawał baczenie, tutaj to jest, tutaj. Rozumiecie? Tak.
Otóż, jeżeli On może stworzyć przedmioty, materiał - coś, co nie ma w sobie życia, a porusza się według Jego Słowa, ponieważ myśmy to powiedzieli, o ile więcej może On uczynić wam, którzy jesteście zjednoczeni ze mną. Wy jesteście ze mną, wy jesteście moimi - moim bratem i siostrą, a jesteście chorzy. A jeżeli wypowiemy te słowa: „Niechaj moc Boża uzdrowi tego człowieka”, patrzcie, to się musi stać. Otóż, ten materiał nie może powiedzieć: „Nie, ja w to wątpię”. On pójdzie naprzód i uczyni to. Lecz ty możesz powiedzieć: „Otóż, zastanawiam się” - i to się nie stanie, rozumiesz. Lecz jeśli pójdziesz po prostu naprzód i pozostaniesz w zgodności z twoją myślą: „Ja zostanę uzdrowiony”, ty to musisz otrzymać. Czy temu wierzycie? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.]
116
Módlmy się teraz wszyscy. Nasz Niebiański Ojcze, wkładamy ręce na tą młodą kobietę, tą młodą matkę, stojącą tutaj...
[Puste miejsce, podczas gdy brat Branham i brat Neville kontynuują modlitwę za chorych - wyd.]
A więc ja się modlę, żebyś Ty uzdrowił tych ludzi, na których leżą te chusteczki. Spełnij im ich prośby. W Imieniu Jezusa Chrystusa proszę o to. Amen.
117
Głęboko sobie cenię, że wytrwaliście, i waszą wierność, że pozostajecie tutaj przez cały czas, i czekacie w kaplicy, podczas gdy my... Lecz ja nie znam lepszego miejsca do przebywania, niż w zborze, czy wy również? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Ja po prostu nie znam lepszego miejsca do przebywania. A to pocieszenie, które mamy, ze względu na to, że Bóg... że On jest teraz obecny.
I my po prostu, tylko na chwilę, pomyślmy o tym, jak wielkim On jest i co On dla nas uczynił. Co moglibyśmy uczynić bez Niego? Jak Go oglądaliśmy - po prostu ani jedna rzecz, którą On nam kiedykolwiek powiedział poprzez te... On mi podawał wizje. I ja wam zadaję pytanie dzisiaj do południa: Czy widzieliście kiedykolwiek jedną, której On nie wypełnił? Dokładnie to, co On powiedział, że uczyni; właśnie w tej chwili. Zatem On jest Bogiem. On jest naszym Ojcem. On nas miłuje. A gdziekolwiek znajduj się Jego Niebiosa, wy wiecie, podążamy, by tam wejść pewnego dnia. My wiemy, że On jest teraz tutaj obecny. Zdajemy sobie z tego sprawę.
118
My, my patrzymy na rzeczy, których nie widzimy. Otóż, modliliśmy się za wielu z was, i widzicie, jak po prostu odrzucamy wszelkie symptomy jakiejkolwiek rzeczy, będącej w sprzeczności do tego. Rozumiecie? Wszystko, co Bóg obiecał, rozumiecie, chrześcijanin nie patrzy... Wy nie widzicie swoimi oczyma, mimo wszystko. Wy to wiecie. Wy nie widzicie swoimi oczyma. Widzicie swoim sercem. Rozumiecie? Widzieć znaczy tyle, co „rozumieć”. Wy rozumiecie swoim sercem, dlatego patrzymy na rzeczy, których nie widzą nasze oczy. Rozumiecie? Chrześcijańskie wyznanie, cała zbroja chrześcijaństwa jest ugruntowana na tym. My, my patrzymy na rzeczy, których nie widzimy, bowiem Abraham powołał do istnienia te rzeczy, których jeszcze nie było, bowiem on wierzył Bogu. Rozumiecie?
Nuże, co czynimy teraz? Teraz, kiedy zanosiliśmy za was modlitwy w ten sposób, Bóg obiecał, że was uzdrowi. Zatem, może w tej chwili nie odczuwacie ani trochę różnicy, lecz On nigdy... To - o to w ogóle nie chodzi. Rozumiecie? My temu wierzymy, mimo wszystko.
119
Gdybyście tylko wiedzieli, ja przyszedłem za kazalnicę przed około dwoma godzinami i myślałem niemal, że mi nie starczy sił ani na połowę zgromadzenia. Ja byłem tak zmęczony i wyczerpany, i odczuwałem, jakby na mnie przychodziła grypa, lecz teraz czuję się wyśmienicie, bowiem powiedziałem: „Ja jestem zobowiązany Bogu. Ja wierzę Bogu”. I musiałem się z tym zmagać. Moja żona tam mogłaby wam powiedzieć to samo, kiedy starałem się udać tutaj dzisiaj rano i byłem zachrypły w moim gardle, i wszystko możliwe. Rzekłem sobie: „Jak ja to będę mógł uczynić?” Lecz mówię szczerze, czuję się teraz cudownie. I ja - ja wierzę, że bym mógł wziąć mój tekst i kontynuować i głosić, i - i po prostu czuję się fajnie.
Lecz, ponieważ - rozumiecie, musicie patrzyć na te rzeczy, których nie widzicie swoimi oczyma. Wy je widzicie swoim sercem. Wy wierzycie w nie i świadczycie tych rzeczach, których nie widzicie, którym jednak wierzycie. Ponieważ to jest wiara. „A wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy, i dowodem rzeczy niewidzialnych”.
120
Obserwowałem dzisiaj do południa młodego chrześcijanina, który siedział tutaj przede mną. I wiem, jaką decyzję podjął ten człowiek. I ja to oczywiście doceniam. Nie będę mówił, kto to był, lecz ja sobie to cenię - decyzję, którą podjął ten chrześcijanin, nawet niezależnie od tego, czy to jest jakiś współpracownik, przyjaciel, ojciec czy matka, czy ktokolwiek to jest, oni pragną pozostać wierni Chrystusowi. Rozumiecie?
W ten właśnie sposób pozyskasz swego umiłowanego, przez to, że jesteś wierny. Być wiernym - to jest sposób, jak zyskasz swoich umiłowanych. Pozostań wierny swemu przekonaniu. Bądź pewny, że jesteś w porządku z Bogiem, a potem pozostań takim zawsze. Trzymaj się tego po prostu. Nic nie może cię nigdy odłączyć od tego, jeśli zostaniesz po prostu bezpośrednio w tym.
121
Otóż, my wszyscy będziemy popełniać błędy Pamiętajcie tylko. A kiedy patrzycie się nawzajem na siebie, nie patrzcie na błąd kogoś innego. Rozumiecie, nie czyńcie tego, pamiętajcie bowiem, że wy również popełniacie błędy. Lecz patrzcie na Chrystusa, który prowadzi tą osobę. A jeżeli oni potrzebują jakąś pomoc, to się módlcie za nich. To, w ten właśnie sposób robimy postępy, rozumiecie, modlimy się. I pamiętajcie, kiedy się modlicie za kogoś, znajdującego się w takich tarapatach, Bóg cię uczci i uzdrowi cię, jeżeli się modlisz za kogoś innego. To prawda. Na tym właśnie jest ugruntowane chrześcijaństwo - pomagać sobie wzajemnie, uczynić coś dla kogoś, być łaskawym wobec siebie nawzajem, rozumiecie się wzajemnie. Otóż, jeżeli widzisz błąd u swego sąsiada, widzisz, gdzie oni popełnili błąd, nie popełniaj błędu razem z nimi, lecz módl się po prostu za nich. Proszę, módl się ustawicznie, a Bóg to zrozumie. On uczyni wszystko właściwie.
122
Otóż, ja mam również nadzieję, jeżeli to będzie Bożą wolą, myślę, że Billy ma pewien system, on wysyła wszystkim widokówki. A jeżeli mama wydostanie się z tego w tym tygodniu - na ile nam obecnie wiadomo, nie jesteśmy pewni, lecz jeśli matka wydostanie się z tego w tym tygodniu, i wszystko się ułoży, następnej niedzieli pragnę przemawiać na temat - Poselstwo Ewangelii. Jeżeli to odpowiada naszemu drogiemu pastorowi tutaj. I będziemy was znowu oczekiwać, jeśli możecie. Jeżeli możecie przyjść, ucieszymy się, że jesteście wśród nas.
Czy Go miłujecie całym waszym sercem? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Czy On nie jest cudowny? Co moglibyśmy uczynić bez Niego? Nuże, co moglibyśmy po prostu uczynić? Czy moglibyście mi powiedzieć coś, co by było większe? Jeżeli mi możecie pokazać coś większego niż to, to ja - ja sprzedam wszystko, co mam, i będę pragnął tego, co mi pokażecie, że jest większe niż To. O, tak. To jest największa rzecz, o której wiem - wiedzieć, że jesteśmy na pewno zbawieni, wiedzieć, że ten właśnie Bóg, który uczynił niebiosa i ziemię, uniżył Samego Siebie i zstąpił w dół i przebywa wśród nas, i czyni to dl nas.
123
Oto, jak wiemy, czy mamy rację czy nie, rozumiecie, ponieważ ta sama rzecz, którą On uczynił na początku u tych chrześcijan wówczas, ten sam kościół, to samo działanie, sposób w jaki się Duch święty poruszał i w jaki sposób diabeł walczył przeciwko nim, w jaki sposób oni stali, to jest to samo, co się dzieje właśnie tutaj, z tymi samymi znakami, z tymi samymi cudami, ten sam Bóg, Jego nieomylny dowód.
Powiedzcie mi naukowymi słowami, powiedzcie mi w naukowy sposób, jak to, że ktoś potrafił przepowiedzieć coś, co się stanie w następnych latach czy w przyszłości, zanim się to stało. Pokażcie mi tę moc, że gdziekolwiek to było, ona to przepowiedziała, zanim się to stanie. Powiedzcie mi o jakimś ludzkim umyśle, który by mógł przeniknąć wstecz poprzez wszystko, co chcecie uczynić, i pokażcie mi jakikolwiek sposób, w jaki moglibyście coś zobaczyć i coś przepowiedzieć, a stałoby się to dokładnie w ten sposób, jak się to dzieje. Rozumiecie? Nie ma czegoś takiego.
124
Więc, On jest Bogiem. Rozumiecie, On jest Bogiem. A dlatego, że On jest Bogiem, dzięki Jego łasce On przychodzi i przebywa w nas, i tak samo, jak On czynił z tymi mężami wówczas, którzy przepowiadali te sprawy, a każda z nich wydarzyła się dokładnie tak, jak była przepowiedziana. Otóż, ten sam Bóg jest z nami, przepowiadając i pokazując zupełnie dokładnie te same rzeczy, które On czynił wówczas. Patrzcie, powinniśmy być tak szczęśliwi, że byśmy skakali jakby z obłoku na obłok, po prostu chodzilibyśmy niemal w przestrzeni, ponieważ to wiemy.
Wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do Życia. Wiemy, że mamy zbawienie. Wiemy, że jesteśmy chrześcijanami. I wiemy, że idziemy do Niebios, ponieważ Bóg dał obietnicę, a oto On idzie razem z nami, i to w taki sposób, że Go widzimy.
125
My Go widzimy. Jak ja Go widzę? Kiedy widzę was. Wy Go widzicie we mnie; ja Go widzę w was. Rozumiecie, ja widzę, co On czyni dla was. Otóż, ja Go widzę tutaj, objawiającego Słowo dla mnie. Ty mówisz: „Jak Go możesz oglądać we mnie?” Otóż, spójrzcie, On jest tutaj, objawiając t Słowo dla mnie. Ja Je widzę tam - widzę Go, podającego Je dla was, a wy Je przestrzegacie. Widzicie? A potem patrzycie wstecz i mówicie: „Jak on mógł, jak to w ogóle przyszło?” Potem wracacie i stwierdzacie, że to jest właściwe, rozumiecie. Więc wy Go widzicie we mnie; ja Go widzę w was.
I my Go możemy oglądać we wschodzie słońca. Możemy Go oglądać w zachodzie słońca. Możemy Go oglądać w kwiatach. Możemy Go oglądać w - możemy Go oglądać gdziekolwiek, bowiem myśmy przeszli z tych niższych żywiołów, z tego przyziemnego stanu do tego wyższego żywiołu chwały Bożej, więc możemy oglądać Jego piękność.
Przed kilkoma dniami, kiedy byłem na tej wycieczce, tam na autostradzie na Alasce, kiedy jechałem na polowanie, byłem tam daleko w głuszy i dziwiłem się: „Dlaczego? Dlaczego?” Obserwowałem, jak rzeczywistym jest Bóg. Otóż, chorzy ludzie są wszędzie, jednak Bóg wie o nich.
126
Otóż, jutro prawdopodobnie odjadę, brat Roy tam w tyle i my wszyscy, jutro prawdopodobnie odjedziemy do Kolorado, na nasz... wyjeżdżamy na polowanie każdej jesieni, gdzie... Ja tu przyszedłem ze zgromadzeń, by pojechać. Nie mogę wyjechać z powodu mamy - stanu mamy.
Spójrzcie teraz na dobroć Ducha świętego. On wiedział o tym już dawno temu. Więc zamiast mi pozwolić wyjechać, On mnie zawrócił i dał mi wizję, i posłał mnie tam na północ, i dał mi takie polowanie, jakiego bym nie mógł mieć w Kolorado, rozumiecie, ponieważ takie zwierzęta nie żyją w Kolorado. Zawrócił mnie i dał mi to na podstawie wizji, i dał mi to, wiedząc, że mnie będzie musiał powstrzymać od tej podróży tam do Kolorado. Co to za dobroć i miłosierdzie! Zatem dlaczego? Otóż, już dawno temu On wiedział, że moja matka będzie cierpieć. On wiedział, że moja matka będzie w szpitalu. Jeżeli On zezwoli na to, to On to czyni w pewnym dobrym celu, o którym ja nic nie wiem. Lecz ja wiem, że to wszystko „dopomaga ku dobremu tym, którzy miłują Pana”.
Gdybyśmy się tylko raz zatrzymali, zborze i zobaczyli naszego Boga! Zatrzymaj się po prostu i wydostań się po prostu ze swego rozdrażnienia, i stój cicho kilka minut w Obecności Jego Ducha, a możesz Go po prostu oglądać poruszającego się wszędzie. Widzicie, jak dobrym On jest?
127
Otóż, tam leży mama, a ja zastanawiam się nad nią. Dlaczego On nie pozwolił jej po prostu odejść, gdy ona doznała ataku apopleksji? Dlaczego ona nie umarła zaraz wtedy? Lecz widzicie, On wiedział to już przed czasem, a wiedząc, że ja obiecałem... Miałem jechać do Kolorado, i On wie, że ja lubię wyjść tak do lasów, On mnie po prostu zawrócił i dał mi lepsze polowanie - posłał mnie tam na północ i powiedział mi, co upoluję, i wszystko o tym, zanim w ogóle odjechałem; rzekł mi, jak będą ludzie ubrani i co będziemy czynić i wszystko o tym. Potem przyszedłem i powiedziałem wam wszystko. Potem on podchodzi i widzi, jak się to dzieje, wraca z powrotem, całkiem dokładnie w ten sposób, jak to jest. Dokładnie, widzicie, wiedząc, że mama będzie tam, wiedział, że ona będzie załamana w tym czasie i ja nie byłbym w stanie pojechać na tą inną podróż. Widzicie? My byśmy nie zrou-... Ja tego sam nie rozumiałem wtedy. Lecz jeśli człowiek podporządkuje tylko samego siebie Jemu i zważa na Niego, On po prostu wszystkim kieruje właściwie. Rozumiecie, On czyni, że wszystko wychodzi właściwie, krok za krokiem.
128
Owego dnia stałem z młodym kaznodzieją, który dawniej miał kilka snów, i on przyniósł te sny do mnie. Kiedy przyszedł wykład, staliśmy tam, Billy i ja, i ten kaznodzieja, staliśmy tam razem. Tam to było. Patrzcie, było to tak dokładne, jak tylko mogło być. I jak ten człowiek stał tam ze zgrozą i jak możemy widzieć, Duch święty mógł objawić te sprawy i przyprowadził go zaraz z powrotem, i pokazał dokładnie na drodze i gdzie to powinien był uczynić. O, ja wam mówię, On jest Bogiem. On, On przebywa... On jest Bogiem.
129
Tak wielu z was ludzi ponieśliście ofiary. Zrezygnowaliście ze swoich kochanków i kochanek, zrezygnowaliście z domów, i tak dalej, a wielu z was musiało odejść od swoich kolegów i przyjaciół, i tym podobnie, i od starych przyjaciół, z którymi znaliście się od długiego czasu, by iść drogą Pańską. Ja was za to chwalę. Ja myślę, że to jest cudowne tak uczynić. Nuże, dlatego, że ujrzeliście światłość Ewangelii, a Ona jest Prawdą, i wy - wy będziecie chodzić w tej światłości. I cokolwiek czynicie, dzieci, cokolwiek czynicie, gdziekolwiek idziecie, unikajcie widoku zła, i chodźcie za Chrystusem. Jak długo żyjecie, pozostańcie dokładnie na tej drodze. Nie schodźcie z niej, to się z pewnością opłaci. To jest Żywot Wieczny.
130
I ja widzę mamę, kiedy - kiedykolwiek ona... za kilka minut ona może powrócić do świadomości. Ja mówię: „Mamo, mamo, czy ty mnie słyszysz?” Czasami ona tam po prostu leży, ona nie słyszy. Potem po pewnej chwili ona powie „ach” i potrzęsie swoją ręką ot tak. Ja powiem: „Czy ty...” Powiedziałem onegdaj wieczorem, rzekłem: „Mamo, czy mnie poznajesz?” Ona mnie nie poznała. Ja rzekłem: „Czy wiesz, kto to stoi tutaj”. Nie, ona tego nie wiedziała. Ja rzekłem: „Mamo, czy znasz Jezusa?” A ona... O moi drodzy! Może zapomniała o swoim własnym dziecku, lecz ona nie może zapomnieć o Jezusie. O to chodzi. O, bracie!
Wy nie wiecie, co to znaczy, dopóki nie musicie przyjść w swej własnej rodzinie do takiej sytuacji, rozumiecie. Wiedzieć, że On jest Życiem. Wiedzieć, że On jest zaspokojeniem wszystkiego, kiedy ten wyścig życia jest w toku, my mamy Dom tam ponad nieboskłonem. Co to jest, ja nie wiem. Ja nie wiem po prostu, jak wam powiedzieć, jakie to będzie, ponieważ ja sam nie wiem. Lecz ja wiem, że pewnego dnia, z łaski Bożej będziemy podróżować Tam.
131
Módlcie się za mną w tym tygodniu. Ja tego potrzebuję. A zatem módlcie się za mną; ja się będę modlił za was. Jeżeli Pan pozwoli, spotkam się z wami następnej niedzieli. A pamiętajcie o nabożeństwie dzisiaj wieczorem. Możliwe, jeżeli nie będę tam musiał siedzieć dzisiaj wieczorem, czy cokolwiek innego, i być tam z mamą, to będę prawdopodobnie znowu z wami dzisiaj wieczór.
A teraz, bracie Neville, nasz drogi pastorze, chodź tutaj. A jakże, ja na pewno... Nie ma tu nikogo prócz naszych zborowników, wiecie. My wszyscy jesteśmy po prostu, jak to mówimy, tutejszymi ludźmi. Ja sobie cenię stanowisko brata Neville w obronie Prawdy Ewangelii. Cenię sobie jego wierność i szczerość przed ludźmi. A onegdaj, kiedy on przemawiał - ja tego nigdy nie zauważyłem, lecz kiedy on był pod inspiracją, przynosząc proroctwo, on mnie nazwał pod inspiracją prorokiem. To nie był on, który mnie tak wówczas nazwał, to był Duch święty. Więc to mi dało zachętę i wiarę, wyruszyć naprzód, do głębszych głębin i do wyższych wysokości z Bogiem. Ja sobie cię cenię, bracie Neville. Niech ci Bóg błogosławi. I aż się znowu spotkamy, Bóg bądź z wami.