Poselstwo łaski

Jeffersonville, Indiana, USA

61-0827

1
Dziękuję ci, bracie Neville. Niech ci Pan błogosławi. Dzień dobry, przyjaciele. Uważam to oczywiście za wielki przywilej, że mogę być tutaj znowu dzisiaj do południa w służbie Pańskiej. Tak mi przykro, że nie mamy już miejsca, by usadowić ludzi w tej małej kaplicy. Ona nie pomieści zbyt wielu. Lecz cieszymy się bardzo, że jesteście tutaj i jesteście ochotni ponieść ofiarę, czekając cierpliwie na mnie. Więc postaram się zrobić to najlepsze, na co mnie stać, by wam przynieść Słowo Pańskie, jak najlepiej tylko potrafię. A zatem, ja po prostu...
Ta młoda pani, która właśnie przychodzi - ona chciała przynieść swoje niemowlę, bym się za nie modlił dzisiaj do południa, ale potem widziała, że się trochę spóźnili, i powiedziała, że po prostu poczeka. Nigdy przedtem nie widziałem tej niewiasty, lecz modlę się, żeby ją Bóg obficie pobłogosławił i dał jej największe bogactwa Swoich błogosławieństw do jej serca, dlatego że tak cierpliwie oczekuje.
2
Obecnie nastaje pora roku, kiedy będzie coraz chłodniej i nie będzie tak gorąco, kiedy będziemy natłoczeni w kaplicy. Ufam również, że i was wszystkich Bóg obficie pobłogosławi.
Chciałbym teraz powiedzieć tutaj kilka spraw, zanim zacznę głosić. Podałem do wiadomości, że będę przemawiał dzisiaj do południa, o ile Pan pozwoli, na temat „Wiatry w wirującym wietrze.” Lecz On mi po prostu zmienił temat. Nie wiedziałem wcale, co będę mówił, aż dopiero przed kilkoma minutami, nim tu przyszedłem na nabożeństwo. Próbowałem już po raz drugi głosić na ten temat, ale nie otrzymałem odpowiedzi od Boga. Nie wiem dlaczego. Zawsze lubię, jak wszyscy kaznodzieje tutaj wiecie, że człowiek musi czekać na Pana z tym, co ma zamiar mówić.
3
Ubiegłego wieczora miałem rozmowę telefoniczną na prywatnej linii - gdzieś z daleka z Arkansas. Pewni ludzie chcieli się przeprowadzić tutaj w następnym tygodniu, mówiąc, że słyszeli, iż mam zamiar rozpocząć nabożeństwa na temat siedmiu pieczęci. Właśnie skończyłem Siedem wieków kościoła - mówię teraz do obcych. A jej małżonek przyjeżdża w poniedziałek, otrzymawszy pracę w Louisville, więc on może pracować, podczas gdy będą mieszkać w pobliżu i będą mogli słuchać tych siedmiu pieczęci. Ja powiedziałem: „Potrwa to jeszcze około trzech miesięcy, proszę pani. Nie mamy tutaj miejsca, by ogłosić te nabożeństwa, i tak dalej, tutaj w mieście nie można się o to zatroszczyć - nie mamy gdzie pomieścić tylu ludzi.”
4
Chciałbym może kiedyś, jeżeli Bóg pozwoli, urządzić je gdzieś na zewnątrz pod namiotem - urządzić mniej więcej trzymiesięczne nabożeństwa i po prostu rozpocząć głoszenie tych pieczęci gdzieś na kampanii ewangelizacyjnej. Wtedy ludzie mogliby tam pozostać przez cały czas.
Tutaj w Biblii jest o nich mowa od 6. rozdziału Objawienia aż do 19. Mamy więc siedem pieczęci, siedem plag, trzy biada, kobietę siedzącą na szkarłatno czerwonej bestii i tych sto czterdzieści cztery tysiące. O, jest tego po prostu tak dużo, co się z tym łączy, zanim jest podana siódma pieczęć - spada siódma plaga, brzmi siódma trąba. I jest tak dużo spraw, które się z tym łączą, a każda z nich jest sama o sobie dużą lekcją na cały dzień.
5
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę do modlitwy. Zanim się będziemy modlić, czy byłby tutaj ktoś, kto chciałby być wspomniany w modlitwie i chciałbyś to wyrazić przez podniesienie swoich rąk? A w swoim sercu rozmyślaj teraz o tym przed Bogiem - jaką masz potrzebę. A ja się będę modlił, żeby On ci to dał.
6
Wszechmogący i łaskawy Boże, który jesteś odpowiadającym na modlitwy Bogiem, Ojcem, który zna potrzeby wszystkich Swoich dzieci... Ty nas znałeś, zanim się urodziliśmy, i Ty zliczyłeś nasze kroki; nawet wszystkie włosy na naszej głowie są policzone; a wszystkie nasze słowa są zważone na Twojej wadze. Więc, Panie Boże, pozwól nam dzisiaj rano zważać na te sprawy, na ten poważny obowiązek, który mamy przed Tobą.
Wiele z tych rąk było podniesionych dzisiaj rano tutaj w tym małym zborze, prawdopodobnie z powodu próśb o modlitwę za ich chore ciała i za zgubionych umiłowanych. Ty znasz ich serca i wszystko, co w nich mają. Bowiem kiedy Ty stałeś tutaj na ziemi w postaci ludzkiej istoty imieniem Jezus - nasz Pan, Ty znałeś nawet tajemnice serca. Wszystko, co ludzie potrafili sobie wyobrazić w swoich myślach, Ty potrafiłeś im zaraz powiedzieć, o czym oni myślą: „Dlaczego rozmyślacie w swoich sercach o tych sprawach?” Jezus dostrzegał ich myśli. I czytamy w Piśmie Świętym, że Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, a jest też napisane, że „Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imieniu Moim, tam Ja jestem wśród nich.” Więc Ty jesteś tutaj dzisiaj do południa w postaci Ducha Świętego i znasz każde pragnienie, które ludzie mają na swoim sercu.
Modlę się do Ciebie, Ojcze, Boże, żebyś im ty odpowiedział i rzekł: „Spełniło się. Twoja prośba została wysłuchana i Ja ci posyłam gwarancję dzisiaj, że wszystko, o co prosiłeś, jest ci darowane.”
7
Boże, wspominamy szczególnie tych, którzy nie są zbawieni, którzy podnieśli swoją rękę. Oby to była ta godzina, w której oni przyjmą Chrystusa jako ich Zbawiciela.
Zanim się zakończy to nabożeństwo dzisiaj, niech się stanie coś Panie, co by przyniosło Twoją obecność tak blisko do tych ludzi, aby poznali, że ten sam Jezus, który chodził po Galilei, stoi wśród Swego ludu, aby mogli odejść stąd dzisiaj z tą samą pewnością, jak ci z Emaus owego czasu. Kiedy oni byli w powrotnej drodze, to chociaż szli z Nim przez cały dzień, rozmawiali z Nim i On rozmawiał z nimi, a jednak nie mieli w ogóle pojęcia, że to był On.
O Boże, tak wiele razy jesteśmy tacy sami. Ty mówisz do nas w zachodzie słońca, w śpiewie ptaków, w szeleście liści, w kwitnięciu kwiatów, w hymnach, śpiewanych w zborze, a pomimo to w ogóle nie rozpoznajemy, że to jesteś Ty. W szpitalu w pokojach dla chorych i na wielu innych miejscach Ty mówisz do nas, a my sobie w ogóle nie zdajemy sprawy z tego, że to jesteś Ty.
8
Zatem, Panie, kiedy będziemy wracać do naszych domów dzisiaj do południa, obyśmy uświadomili to sobie tak samo jak oni wówczas - obyś Ty uczynił dzisiaj coś wśród nas, tak samo jak uczyniłeś tam wówczas. Oni poznali tą rzecz, którą Ty uczyniłeś przed nimi. Ty to uczyniłeś przed Twoim ukrzyżowaniem i oni poznali, że to jest zmartwychwstały Pan. Oni udali się z powrotem do swoich grup radując się i uwielbiając Boga, bo poznali, że On żyje. I oni rzekli: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On rozmawiał z nami w drodze?” Panie, Twoje zjawienie się tam wówczas i uczynienie tego, co Ty uczyniłeś przed Twoim ukrzyżowaniem, udowodniło Twoje zmartwychwstanie - że Ty jesteś tym samym Jezusem, który sprawił, że sobie przypomnieli całą ich rozmowę z Tobą. Ty mówisz do nas przez cały tydzień, Panie. Zjaw się teraz wśród nas i daj poznać samego Siebie każdemu potrzebującemu sercu. Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa i ze względu na Niego. Amen.
9
[Pewna siostra mówi obcym językiem. Pewien brat podaje wykład. Puste miejsce na taśmie - wyd.] Niech się teraz zbór modli:
Ojcze nasz, któryś jest w niebiosach! Święć się imię twoje; przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki. Amen.
10
Oby moje pióro było dłutem rzeźbiarza i mój papier byłby głazem, a te Słowa, które teraz mówię, powinny zostać wyryte na nim, aby to mogło iść do wszystkich ludzi.
Boży Duch Święty ma dziwne sposoby postępowania z Jego ludem. Wielokrotnie przez cuda i przez dary i powołania, które są nieodwołalne, które Bóg daje Swemu ludowi z Jego łaski.
11
Obecnie jestem w domu i mam jakby takie krótkie wakacje. Zwykle spędzam ten czas w domu mniej więcej o tej porze roku, ponieważ lubię wypocząć, kiedy idę polować na wiewiórki. W tym tygodniu byłem z moimi przyjaciółmi na polowaniu na wiewiórki na moim ulubionym miejscu na południu w Kentucky. Byłem jakoś zniechęcony - niezupełnie dlatego, że nie mogłem wytropić żadnych wiewiórek, lecz czułem się po prostu zniechęcony. Coś mówiło mi, że muszę wrócić do domu. I spałem w samochodzie, kiedy jechaliśmy z powrotem.
12
Ubiegłego roku, jak wszyscy wiecie, jest to wydrukowane, a również w postaci świadectw oraz na taśmach, znajdowałem się na pewnym miejscu tutaj w Indianie, gdzie Pan Bóg zstąpił i przemówił do mnie odnośnie mojej drugiej usługi, która niebawem miała się rozpocząć - w bliskiej przyszłości. I tam zostały powołane do istnienia trzy wiewiórki. Jestem pewien, że wszyscy wiecie o tym wydarzeniu. Jakoś - kiedy szedłem drogą do góry... Odłączyłem się od reszty chłopców, którzy szli na polowanie. Ja - miałem dziwne uczucie, że mam znowu pójść na to miejsce. Było to przed brzaskiem dnia, padał deszcz, a ja nawet nie wiedziałem, czy mam iść na polowanie czy nie, albo czy mam się udać tam na pola. Polowanie oznacza odejść na odosobnienie, bym się mógł modlić. Zatrzymałem więc samochód, wysiadłem, przeszedłem na drugą stronę drogi i wkroczyłem tam do buszu, a było to tuż przed brzaskiem dnia, trochę się szarzało...
13
Zatrzymałem się i modliłem się krótkimi słowami modlitwy, jak zwykle, i mówiłem Ojcu po postu o tym, czego potrzebowałem, żeby On zatroszczył się o to. Ja nie jestem zwolennikiem marnowania czegokolwiek albo niszczenia; nigdy w życiu nie strzelałem do ptaka, który by mi posłużył jako tarcza, ani do czegokolwiek innego. Co upoluję, to potem zjem albo dam komuś, kto to naprawdę zje. Nie jestem zwolennikiem marnowania czegokolwiek. Ja nie jestem zwolennikiem czynienia takich rzeczy, bowiem to nie jest właściwe.
Potem, gdy skręciłem i zacząłem iść znaną mi wąską ścieżyną wiodącą obok pastwiska, które rozpościera się tam w lasach w kształcie litery L, wydarzyło się coś dziwnego. We wszystkich moich przeżyciach dotychczas nie widziałem czegoś takiego. Spoglądałem na wierzchołek tego wzgórza, który był po mojej lewej stronie, z miejsca gdzie stałem, a tam, jakby z wierzchołka tego wzgórza wychodziły trzy tęcze. I one przebiegały około trzydziestu stóp wysoko. Najpierw popatrzyłem i zobaczyłem światłość, więc odwróciłem się do tyłu, bo sobie pomyślałem, że to może wschodzi słońce. Potem jednak pomyślałem, że to nie było w kierunku słońca, było to w kierunku południa. A w dodatku był spokojny, pochmurny, deszczowy dzień, deszcz padał przez cały czas. Był to sierpień - dwudziestego piątego, w ubiegły piątek rano, i wy wiecie, że padał deszcz. A wszędzie snuły się ciężkie chmury.
14
Spojrzałem znowu i tam one były - stawały się coraz większe - trzy tęcze. Zdjąłem więc mój kapelusz. Odłożyłem moją strzelbę. Zacząłem iść w ich kierunku z podniesionymi rękami. Wydawało się, że coś mi powiedziało: „Jesteś już wystarczająco blisko.” Miałem zamiar usiąść i zdjąć moje buty, które miałem na nogach, by zobaczyć, czy mógłbym podejść trochę bliżej. Lecz dostałem się tylko kilka jardów bliżej tęczy, widziałem jej kolor, jakby się przesuwała wokoło mgła. Stałem cicho przez kilka chwil. Ona wychodziła wprost z wierzchołka tej małej góry. I obserwowałem, jak te trzy (jedna po prawej stronie, jedna po lewej, a jedna w środku) łączyły się jakby w jeden łuk... Cokolwiek to było, było to żywe. Poruszało się to i robiło swoje ruchy. I ja tam stałem - właśnie o brzasku dnia.
Odwróciłem się i spojrzałem znowu, i zawołałem: „O Boże, co Ty chcesz oznajmić Swemu słudze?”
W tejże chwili Duch Pański wystąpił i powiedział: „Jezus Nowego Testamentu to Jahwe Starego Testamentu; On tylko zmienił Swoją maskę - z Ducha w człowieka.” To oczywiście było potwierdzeniem mojego poselstwa o Nim; oznajmiał mi i upewniał, że tych trzydzieści jeden lat nie było na próżno.
15
Kiedy zacząłem się zbliżać, zaczęło się to oddalać i weszło do tej tęczy, podobnej do łuku, a potem znikło. Podszedłem bliżej. Obawiałem się podejść jeszcze bliżej, ponieważ On zatrzymał mnie, zanim tam dotarłem.
Odwróciłem się i zauważyłem, że ta światłość świeciła mi dokładnie z tego kierunku, gdzie było drzewo, pod którym siedziałem ubiegłego roku, gdzie pojawiły się te wiewiórki. Po około trzydziestu pięciu czy czterdziestu minutach - szedłem przez lasy i brnąłem przez potoki i tak dalej, aż dotarłem do tego drzewa, które się rozgałęzia w czterech kierunkach (na wschód, północ, zachód i południe) - cztery odgałęzienia, wyrastające z tego drzewa. I wspiąłem się na to odgałęzienie i usiadłem tam, gdzie byłem, gdy On mówił mi o tym miejscu Pisma: „Jeżeli powiecie tej górze: ‚Przenieś się'.” A kiedy tam stałem na chwilę, nie myślałem już o tej tęczy - ona opuściła moje myśli. Stałem tam, a był to bardzo zły rok do polowania na wiewiórki, wszystko było spóźnione, nie było żadnych wiewiórek.
16
Pomyślałem sobie: „Właśnie tutaj Bóg polecił mi w ubiegłym roku powołać wiewiórki do istnienia.” Zdjąłem ponownie mój kapelusz i powiedziałem: „Panie Boże, Ty jesteś ciągle tym samym Jezusem. Ty jesteś ciągle Bogiem.”
A Ktoś powiedział mi: „Ile ich potrzebujesz tym razem?”
Ja odpowiedziałem: „Tyle, co ubiegłym razem - limit.” A potem powiedziałem: „Będę miał ten limit przed dziesiątą godziną dzisiaj.” I wydaje się to bardzo dziwne, bo byłem właśnie na bardzo złym terenie komarów. Były tam chmary komarów i był to trochę bagnisty kraj, i przyleciał wielgachny komar, i chciał mnie ukłuć nad okiem, a ja powiedziałem: „Ani jeden komar nie będzie mnie trapił dzisiaj” nie miałem u siebie żadnego środka odpędzającego komary, czy czegoś podobnego. I zanim się spostrzegłem, powiedziałem: „Słońce zaświeci w przeciągu trzydziestu minut.”
17
Ledwie to powiedziałem, a tuż za mną wyskoczyła na gałąź młoda, czerwona wiewiórka, dokładnie tak jak ta ubiegłego roku - była oddalona o około siedemdziesiąt jardów i zaczęła jazgotać. Odwróciłem się. Na taką dużą odległość mogłem przy pomocy silnej lornetki zaledwie zobaczyć jej oko. Wystrzeliłem po prostu, to wszystko. Nie wycelowałem nawet - strzeliłem po prostu ponad tą wiewiórkę. A kula trafiła dokładnie w oko, tak jak owego razu.
Potem szedłem dalej poprzez lasy. I dokładnie trzy minuty przed dziesiątą zastrzeliłem moją trzecią wiewiórkę - podobnie jak w ubiegłym roku, dokładnie tak samo: Trzy minuty przed dziesiątą. Bóg jest moim uroczystym Sędzią, nie zabrzęczał ani jeden komar - przez cały dzień i to na terenie, gdzie są ich tony, jak przypuszczam, gdyby je można było zważyć. A nie zobaczyłem i nie usłyszałem ani jednego. Przysłuchiwałem się, czy nie uda mi się któregoś zobaczyć. Usłyszałem brzęk i pomyślałem sobie: „Tam gdzieś jest jeden” i przysłuchiwałem się, ale był to samochód ciężarowy jadący w dali po drodze. I dokładnie po trzydziestu minutach od tego momentu słońce zaświeciło mocno i jasno.
18
Potem wróciłem na to miejsce. I pomyślałem sobie: „Kiedy mówiłem limit, to oznaczało pięć wiewiórek - taki jest limit w Indianie. Lecz przypomniałem sobie, że w ubiegłym roku, kiedy On zapytał mnie, ile ich potrzebuję do limitu, powiedziałem „trzy,” i otrzymałem po prostu trzy. Więc wczoraj udałem się tam ponownie, szedłem znowu na to samo miejsce, a Ktoś powiedział: „Nie chodź. Przejdź na drugą stronę drogi.”
I dokładnie o dziesiątej godzinie dokładnie na tym samym miejscu, o dziesiątej na moim zegarku zastrzeliłem limit Indiany - piątą wiewiórkę. Pragnę, abyście zwrócili uwagę: były tam trzy tęcze i trzy rzeczy były powiedziane, i upolowałem trzy wiewiórki. Chodziło o trzy sprawy: trzy wiewiórki o dziesiątej godzinie, nie było komarów i słońce zaczęło świecić do trzydziestu minut. A byli tam trzej, by złożyć o tym świadectwo: brat Banks Wood, mój syn Billy Paul i jego syn Dawid - by złożyć o tym świadectwo.
19
Kiedy widziałem te tęcze, mniej więcej tak szerokie w poprzek jak ta aureola - ten anioł Pański, lecz tam były trzy tęcze zbiegające się w jedną, o, jak to pomogło mojemu sercu, gdy wiem, że Bóg - że Jezus nie jest tylko człowiekiem, jak sobie ludzie o Nim myślą - tylko prorokiem, jak sobie myślą ci nowocześnie usposobieni, że Jezus był tylko prorokiem. On jest Jahwe Starego Testamentu, który się stał ciałem i przebywał wśród nas. I to mnie wówczas na pewno pocieszyło. Kiedy potem myślę o tym, że Bóg szukał tak wielu ludzi...
20
Otóż, istnieje grupa ludzi, którzy nazywają samych siebie unitarianami względnie Jesus Only. Ja się z nimi nie zgadzam, jeżeli chodzi o ich teorię. Tak samo nie zgadzam się z tą grupą trynitarian, która mówi, że istnieją trzej różni Bogowie - ci skrajni trynitarianie. Lecz ja wierzę, że ci trzej - Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym, że to są trzy urzędy jednego Boga. On żył w Ojcostwie w Słupie Ognia; On żył w synostwie w Jezusie Chrystusie; i On żyje obecnie w postaci Ducha Świętego w Swoim kościele. Ten sam Pan jezus, który się stał ciałem i przebywał wśród nas, jest z nami dzisiaj, wpośród nas w postaci Ducha Świętego.
Ze wszystkich przeżyć, kiedy się po raz pierwszy odwróciłem i zobaczyłem to, pomyślałem sobie najpierw, że to mogłoby być słońce, przeświecające gdzieś poprzez chmury, lecz było to przed wschodem słońca. Kiedy się ponownie odwróciłem, zobaczyłem, że to nie było światło, były to tęcze, i wtedy, kiedy się odwróciłem i zobaczyłem to, cały zdrętwiałem.
Ktoś powiedział mi: „Czy nie chciałoby ci się krzyczeć?” Nie, ja nie miałem ochoty do krzyczenia. Takie przeżycia nie sprawiają, że chciałoby ci się krzyczeć; one po prostu sprawiają, że czujesz się zakotwiczony, kiedy wiesz, że jest coś, co ci to mówi - jest to po prostu uczucie zaspokojenia.
21
Otóż, te sprawy są prawdą. Wiem, że mamy różne sprawy, które były powiedziane, o których ludzie tak wiele razy mówią: „O, ja nie wierzę w takie brednie.” Ja nie mogę za to ręczyć; ja nie wiem. Mogę tylko ręczyć za to, co wiem, że jest prawdą. A wszechmogący Bóg, który napisał tę Biblię, a ja jestem Jego sługą, On wie, że to jest prawdą.
Pomyślcie o tym, że w tym czasie, w którym żyjemy tuż przed przyjściem Pańskim, Jezus powiedział: „Będą znaki na niebie i na ziemi, wielkie widowiska, latające talerze, pociski rakietowe, lęk, zakłopotanie i rozpacz bezradnych narodów, i okropne widoki na ziemi.” A my żyjemy w tym czasie, by zobaczyć te sprawy.
22
Pragnę teraz, żebyście otworzyli razem ze mną Pismo Święte w Księdze Zachariasza - do tego poselstwa, które obrałem na dzisiejsze dopołudnie. Było to moje... Zachariasz, 4. rozdział.
Miałem pragnienie powiedzieć wam te sprawy. Wielokrotnie dzieją się sprawy, o których nie mówię; nie mówię tego. Lecz to było dla mnie zbyt znamienną sprawą, bym ją miał zataić przed zborem. Musi to być powiedziane. I przed Bogiem, przed którym stoję, to jest prawdą. Wiem, że istnieje Bóg, wiem również, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, Emanuelem, przebywającym wśród Swego ludu dzisiaj w postaci Ducha Świętego. Wiem również, że przyjście Pańskie przybliża się kiedy pojawiają się znaki i cuda.
23
Właśnie przebieraliśmy Siedem wieków kościoła i uczyłem, że jesteśmy w ostatnim, Laodycejskim wieku kościoła, w którym kościół jest obojętny, oziębły, stał się denominacją i został zorganizowany. Organizacje przejmą go do swoich rąk i pochłoną. Lecz mamy obietnicę, że pozostała mała resztka. Będzie kościół, który będzie rozproszony wszędzie, lecz Bóg zgromadzi Go razem i zabierze go do chwały - mała poświęcona grupa, czekająca gdzieś na Pana.
24
Potem, innym razem, kiedy przebierałem Siedemdziesiąt tygodni Daniela i stałem właśnie tutaj za kazalnicą, coś mnie poruszyło. Nie potrafiłem odejść od tego; pragnę zrozumieć ten czas, w którym żyjemy. Pragnę się gdzieś udać i czynić coś innego, i nie zajmować się tym w moich myślach. Mam jeszcze zbyt dużo umiłowanych, którzy nie są zbawieni. Wiem jedno: Co ja mogę uczynić, żeby oni zostali zbawieni? Co ja mogę uczynić? Zwiastowałem Ewangelię. Bóg czynił wielkie cuda i znamiona, jakich nie czynił nigdy na świecie od czasów Pana Jezusa, jakich On nie czynił w całej historii czasu. I rozeszło się to po całym świecie. A pomimo to świat staje się ciągle coraz gorszy. Muszę więc mieć na uwadze, że żyjemy w Laodycejskim wieku kościoła, w którym ludzie są coraz gorsi, a ono mówi, że tacy będą.
25
Ze względu na to, że to poselstwo było tak atakowane, obrałem więc na dzisiejsze dopołudnie inny temat, który mi tak bardzo leży na sercu, mianowicie zwiastowanie łaski. Pragnę mówić na ten temat dzisiaj do południa, kiedy przeczytam 4. rozdział Zachariasza - część z niego.
Potem nawrócił się anioł, który mówił ze mną, i obudził mię, jako gdy kto budzony bywa ze snu swego;
I rzekł do mnie: Cóż widzisz? I rzekłem: Widzę, a oto świecznik wszystek złoty, a czasza na wierzchu jego, i siedem lamp jego na nim, siedem też nalewek do owych siedmiu lamp, które są na wierzchu jego;
Dwie też oliwy przytem, jedna po prawej stronie czaszy, a druga po lewej stronie jej.
Tedy odpowiadając rzekłem do anioła, który mówił ze mną, mówiąc: Cóż to jest, panie mój?
I odpowiedział anioł, który mówił ze mną, i rzekł mi: Izaż nie wiesz, co to jest? I rzekłem: Nie wiem, panie mój!
Tedy odpowiadając rzekł do nie, mówiąc: Toć jest słowo Pańskie do Zorobabela mówiące: Nie wojskiem ani siłą stanie się to, ale Duchem Moim, mówi Pan zastępów.
Czy rozumiecie? Poselstwo nie przyjdzie dzięki jakimś wielkim mocom czy siłom, lecz przez Ducha Bożego. Ostatni werset, 7. werset:
Cóżeś ty jest, o góro wielka! przeciwko Zorobabelowi? Równina;bo on wywiedzie kamień główny z głośnym okrzykiem: Łaska, łaska nad nim.
(Łaska, łaska nad nim.)
26
My wszyscy jesteśmy zapoznani z tym miejscem Pisma, jak je podaje Biblia. Wiemy, że to się działo w czasie przygotowań do odrestaurowania świątyni. A Zorobabel był wielkim księciem między ludem i on położył fundament tej budowli. Pragnę, żebyście się teraz przyoblekli w duchowe myśli i w marynarkę namaszczenia, kiedy rozważamy o tym dzisiaj do południa. Ten wielki książę zadecydował, że przebuduje dom Pański. I kiedy o tym zadecydował, położył kamień fundamentalny.
I kiedy czytamy dalej, stwierdzamy, że Bóg powiedział: „Zorobabel położył fundament swoimi rękami; on również wywiedzie kamień szczytowy.” Pragnę, abyście zwrócili uwagę: On wcale nie powiedział, że on wywiedzie kamień węgielny. On wywiedzie kamień szczytowy.
27
I my wiemy, iż Pismo Święte mówi, że Jezus jest głównym kamieniem węgielnym i On jest również kamieniem szczytowym. Jeżeli będziemy teraz rozważać przez kilka minut, że posłaniec do siódmego kościoła miał przywrócić wiarę dzieci z powrotem do wiary ojców - innymi słowy odbudować na nowo kościół dzięki mocy Ducha Świętego. „Nie mocą ani siłą, lecz Moim Duchem, mówi Pan.” Nie przez organizację, nie dzięki denominacji, lecz Duchem Świętym Bóg wywiedzie kościół w ostatecznych dniach.
28
Zorobabel, książę w czasach Jesuego, był właśnie tym, który miał wywieść ten kamień szczytowy. On położył fundament; on przyprowadził lud z powrotem do tego fundamentu - w przedobrazie.
Wszyscy wiemy, że te świeczniki i tak dalej reprezentowały zarówno Żydów i kościół. Były to latorośle oliwne, jak mówi tutaj Biblia. A ta latorośl oliwna - my jesteśmy dziką latoroślą, która została wszczepiona do korzenia szlachetnego oliwnego drzewa; poganie. A z tych siedmiu gałęzi wychodzą rurki i wchodzą do tych siedmiu złotych lamp, by dawać światłość siedmiu wiekom kościoła.
29
Przypomnijcie sobie teraz, w naszym nauczaniu na tych lekcjach, które właśnie przebraliśmy, wzięliśmy tą wielką piramidę, którą musiał zbudować Enoch, i studiowaliśmy ją przez pewien czas. A kamień szczytowy nie został nigdy umieszczony na piramidę. Ja tam byłem. Jej architektury nie można odtworzyć aż do dzisiejszego dnia. Nie mamy maszyn, które by mogły zbudować piramidę, ani mocy (nawet atomowej mocy), która by potrafiła zbudować piramidę, ponieważ ona jest zbyt gigantyczna. Kamienne bloki, które ważą wiele ton, stoją wysoko w powietrzu, tak dopasowane do siebie, że nawet cieniutkie ostrze żyletki nie mogłoby... I one nie są połączone cementem; są po prostu tak dopasowane, że łączą się jeden z drugim.
30
Takie właśnie powinno być ciało Jezusa Chrystusa: tak dopasowane przez Ducha Świętego - przez wielki Boży przyrząd i narzędzie, że będziemy złączeni jak jedna osoba. Nie ma być podziałów. Powinniśmy być jedną osobą. I to ma nam pokazać, że żadna maszyneria nie może tego uczynić w ten sposób. Jest potrzebny Bóg, by to uczynić. Nie mechanika organizacji, żadne kulty, żadna z tych rzeczy nie może tego uczynić, bez względu na to, jak dobre są ich intencje. Oni tego nie mogą uczynić, ponieważ jest potrzebny Bóg, by to uczynić - Duch Święty.
31
Myślę, że nie mam dolarowego banknotu w mojej kieszeni. Na nim jest... Tak, mam; mam dolarowy banknot. Przepraszam. Na odwrotnej stronie tego dolarowego banknotu zobaczycie po lewej stronie pieczęć Stanów Zjednoczonych, patrzącą się w kierunku was. Dla mnie jest ona po lewej stronie, dla was po prawej. Jest tu orzeł, a również płaszcz z rękawami i tak dalej. Lecz po tej stronie tutaj, po mojej prawej stronie widzicie piramidę. I zwróćcie uwagę, ponad piramidą jest kamień szczytowy, a pod nią jest napisane: „Wielka pieczęć.” Nawet na naszej walucie, żebyśmy rozpoznali... Żaden bezwierca nie może przydeptać chrześcijaństwa. Każdy list, na którym piszecie datę, mówi o dacie urodzenia naszego Pana. Każdy kalendarz, wszystko mówi o Nim. Nawet na naszych pieniądzach - kamień szczytowy, którym jest Chrystus... Dlaczego oni nie włożyli na piramidę kamienia szczytowego? Dlatego, że kamień szczytowy został odrzucony, kiedy On przyszedł.
32
Lecz obecnie, zgodnie z proroctwem, przyjdzie kamień szczytowy. I ja pragnę, abyście zwrócili uwagę, że kiedy przyjdzie kamień szczytowy, to książę, który ma obwołać poselstwo, będzie wołał: „Łaska, łaska.” „Albowiem łaską jesteśmy zbawieni, nie z uczynków, żeby się nie chlubił żaden człowiek.” Poselstwo łaski zostało jednak podeptane, stopami ludzi, aż stało się hańbą. Niektórzy z nich zdryfowali do wiecznej gwarancji, niektórzy znów do czegoś innego, o, do wszystkiego. Lecz prawdziwe poselstwo łaski pozostaje takie same i dlatego właśnie szatan próbuje go wytłuc z kościoła. Lecz my wszyscy jesteśmy zbawieni z łaski Bożej.
33
Więc w Bóstwie Jezusa Chrystusa - gdyby Pan Bóg mógł tam przyjść i potwierdzić, że to jest prawdą! Nie tylko to, lecz On potwierdza Swoim Słowem, że to prawda. Dlaczego by zatem ktoś mógł krytykować i mówić, że łaska jest zła, że jesteśmy zbawieni z uczynków? Jesteśmy zbawieni z łaski, to znaczy przez wiarę, nie z uczynków. Uczynki okazują, że zostałeś zbawiony. Lecz co cię zbawia? Jest to łaska Boża. Łaska cię zbawia. Łaską jest to, co Bóg czyni dla ciebie. Uczynki są tym, co ty czynisz dla Boga by okazać, jak bardzo sobie cenisz to, co Bóg uczynił dla ciebie. Lecz z łaski jesteś zbawiony.
34
Niektórzy ludzie myślą sobie: „Dlatego, że się przyłączyłem do kościoła, zapisano moje imię do księgi - to jest wszystko, co muszę uczynić.” Niektórzy ludzie myślą: „Dlatego, że krzyczałem, to jest wszystko, co muszę uczynić.” Inni myślą sobie: „Dlatego, że mówię językami, to jest wszystko, co muszę czynić.” Niektórzy myślą sobie: „Dlatego, że mam moc do uzdrawiania chorych, to jest wszystko, co muszę czynić.” Tak nie jest. To łaska Boża zbawia ciebie - zdumiewająca Boża łaska. Nie mogę ufać żadnym zasługom. Niektórzy mówili: „O, tam jest wielki człowiek. Ten człowiek - słyszałem, że on powstał i uczynił to; słyszałem, że on powstał i uczynił tamto.”
Paweł powiedział w 1. Koryntian 13: „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, choćbym miał dar rozeznania, choćbym miał dary, by nakarmić - wziąłbym wszystkie moje dobra, by nakarmić biednych, choćbym wiarą góry przenosił, choćbym miał poznanie, by zrozumieć wszystkie rzeczy, jestem niczym, dopóki nie wejdzie do mego wnętrza miłość, która jest łaską.” Musi to uczynić Bóg. Możesz czynić wszystkie te rzeczy, a pomimo to być zgubionym. To łaska cię zbawia - Boża łaska dla rodzaju ludzkiego.
35
Pomyśleć o Nim... Rozmyślałem o tej łasce zaraz potem, kiedy się to pojawiło w piątek rano o brzasku dnia tam na tym polu, kiedy siedziałem później na kłodzie i łzy spływały mi z oczu. Pomyślałem: „O Boże, Twoja łaska schyliła się łaskawie, żeby mnie zbawić. Dlaczego Ty w ogóle okazałeś tak wielką litość takiemu biednemu, niepiśmiennemu nędznikowi, jak ja? Jak Ty w ogóle zstąpiłeś do naszej pokornej, małej kaplicy, gdzie jest pokój, a ludzie niskiego stanu życia, biedni, nie mający nic z tego świata, a pomimo to Twoja łaska rozlała się wszędzie w naszych sercach przez Ducha Świętego i Ty uzdrawiasz nasze choroby, zbawiasz nasze grzechy - względnie zbawiasz nas z naszych grzechów i czynisz nas Twoim ludem, zajmujesz się nami?”
36
Potem pomyślałem o Dawidzie, kiedy mu przyszło na myśl zbudować dom dla Pana; on powiedział: „To nie jest właściwe, że ja mieszkam w cedrowym domu, a skrzynia przymierza mojego Boga jest pod owczymi skórami w świątyni.”
Bóg powiedział prorokowi: „Idź, powiedz Mojemu słudze, Dawidowi, że Ja go wziąłem z owczarni, gdzie karmił tych kilka owiec swego ojca, i uczyniłem mu imię, jako imię wielkich ludzi na ziemi.”
37
Pomyślałem o łasce Bożej - jak On mógł to uczynić: Zbawić do najdalszych kończyn ziemi. A potem wziął takiego biednego nędznika jak ja i dał mi możliwość głosić Ewangelię i oglądać innych zbawionych, oglądać ich uzdrowionych, oglądać domy, które były zdeprawowane znowu naprawione, oglądać życia, które były zrujnowane, uporządkowane na nowo. A kiedy otrzymałem łaskę, pomyślałem: „O, jest to zdumiewająca łaska, a ona przyszła do zdegradowanego, biednego łowcy wiewiórek tam w lasach i przybrała postać tęczy, co oznacza przymierze, z poselstwem, które On mi dał, abym je zwiastował, i ukształtowała się tam w postaci przymierza na znak, że On stoi za tym. On będzie stał za tym, ponieważ to poselstwo jest o Jezusie Chrystusie i Jego chwale.
38
On posłał mnie do całego świata, dookoła świata do narodów, do milionów ludzi. Widziałem miliony ludzi przychodzących do Pana i przyjmujących Go jako osobistego Zbawiciela, widziałem ich napełnionych Jego dobrocią i poświęconych przez Jego moc, widziałem ich uzdrowionych Jego wielką wszechmogącą mocą. Mogę zatem zawołać, jak ten prorok, i powiedzieć: „Dzieje się to nie mocą ani siłą, lecz Duchem Bożym.” Nie dzieje się to dzięki wykształceniu ani przez teologię, lecz Duchem Bożym On zbawia ludzi. Duchem Bożym On uzdrawia ludzi. To Duch Boży podaje poselstwo ludziom. To Duch Boży potwierdza Słowo.
39
Dzisiaj mamy teologów, mamy doktorów Bóstwa, mamy wielkich ludzi po całym świecie, którzy są bystrzy, inteligentni i wykształceni. Lecz jest potrzebna prostota wiary w Boga, by mogło zostać wypowiedziane Jego Słowo, by pokazać, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jest potrzebne pokorne serce, poświęcone Bogu, by sprowadzić Jezusa do czasu teraźniejszego. Amen. Gdyby do tego była potrzebna teologia, jaką dysponują prezbiterianie, metodyści, baptyści, katolicy, i tak dalej, to my biedni, niewykształceni ludzie nie mielibyśmy żadnej szansy. Lecz wiedza nie jest potrzebna. „Nie mocą ani siłą, lecz Moim Duchem” - mówi Bóg - „Ja odsłonię tę tajemnicę.” A on zawoła na to: „Łaska,, łaska, z wykrzykiwaniem i wołaniem.” O to właśnie dzisiaj chodzi: Zdumiewająca Boża łaska do Jego ludu. On bierze niepiśmiennego, niewykształconego człowieka i pokazuje, że Jezus jest tym samym.
40
Kiedy On przyszedł, to On nie przyszedł do wielkich teologów. On nie przyszedł ani do Kajfasza arcykapłana; przez niego został tylko potępiony. Lecz On wziął rybaków, ludzi biednych, żyjących prostym życiem, i objawił im się, i powiedział: „Chodźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.”
To wskazuje na to, że Jego łaska ciągle sięga w dół - przeszła nawet od Żydów do pogan, by wywołać lud dla Jego imienia w tych ostatecznych dniach, jak to właśnie omawialiśmy. Zdumiewająca łaska, jak słodki to dźwięk!
41
Łaska jest od dawna. Łaska istnieje od czasu, gdy zaistniał świat. Łaska została na początku okazana rodzajowi ludzkiemu, kiedy mieliśmy początek rodzaju ludzkiego. Kiedy rodzaj ludzki został stworzony na początku w ogrodzie Eden, owego ciemnego poranka, kiedy ta młoda kobieta przekroczyła oddzielającą linię i postąpiła przeciw przykazaniom Bożym, i zwiodła jej małżonka, by uczynił to samo, wtedy prawo zostało naruszone. Prawo musi zawierać karę, inaczej nie jest prawem. Prawo mówiło: „Dnia, którego spożyjesz z niego, na pewno śmiercią umrzesz.”
Przypomnijcie sobie, pierwszy trybunał sądowy był na ziemi, a odbył się w ogrodzie Eden. A ostatni trybunał sądowy będzie na ziemi w czasie końca - biały tron.
42
Lecz kiedy zstąpił Jahwe, potrafię sobie wyobrazić, że nie było nawet gwiazdy, by świeciła. Było tak ciemno w tym małym, jasnym ogrodzie, którym on był dawniej, ponieważ grzech unicestwił go - zabrał światłość spośród nich.
Tak właśnie dzieje się z kościołami dzisiaj. Tak właśnie ma się sprawa z ludźmi dzisiaj. Grzech wymazał z nich światłość żyjącego Boga, aby się okazało, że Chrystus jest ciągle tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, i On żyje, by zbawiać aż do najdalszych krańców ziemi i uzdrowić i najbiedniejszego, chorego człowieka.
43
O, jak to było okropne owego poranka, ciemność zwisała nad ogrodem. Wyobrażam sobie, że było ciemno jak w czarnym worku. Wyobrażam sobie, że nie poruszył się ani jeden listek. Nie było żadnego podmuchu wiatru. Było ciemno i okropnie, ponieważ grzech usunął światłość.
Oto zstępuje Jahwe z grzmotem gromu, przechadza się po ogrodzie i woła: „Adamie, gdzie jesteś?” Było to wtedy, gdy Adam sobie uświadomił, że jest nagim i zgrzeszył przed Bogiem. On się ukrył i próbował zrobić sobie sam religię, lecz to nie zdało egzaminu. Bóg zabił parę owiec i wziął ich skóry, i pokazał przez to, że coś musiało umrzeć, by przykryć grzech.
Przyłączenie się do kościoła nie przykryje grzechu. Wyznanie z suchymi oczami też nie przykryje grzechu. Jest tu potrzebny smutek i pokuta, oraz łaska Boża, by przykryć grzech. Jest potrzebna krew Jezusa Chrystusa, Tego, którego Bóg uśmiercił na Golgocie, by unicestwić grzech.
44
Wówczas w ogrodzie owego poranka, kiedy grzech był tak czarny, Jahwe wkroczył na widownię. Stała tam jego para ludzi - stali potępieni. Nie byłoby już więcej rodzaju ludzkiego; oni musieliby umrzeć. Śmierć rodzaju ludzkiego oddałaby świat z powrotem dzikim zwierzętom i nie byłoby rodzaju ludzkiego. Lecz w tej najciemniejszej godzinie, w tym czasie, kiedy znikły wszelkie nadzieje, została wylana łaska i było powiedziane: „Ja wam dam Zbawiciela, Mesjasza.” O, to jest cud, jak Bóg mógł to w ogóle uczynić! Boża zdumiewająca łaska w ogrodzie Eden, która dała im obietnicę o przyjściu Tego sprawiedliwego, który miał przyjść przez niewiastę. „Potomstwo kobiety zetrze głowę węża” - tego winnego - „a jego głowa zetrze jej piętę,” by pokazać, że na kościół przyjdzie utrapienie. Lecz On obiecał tryumf. Co przygotował Zbawiciel? Łaskę.
45
Co oni mogli pokazać, by zasłużyć na łaskę? Co oni mogli pokazać, by to uczynić? „Zwalenie winy na kogoś innego” - wybaczcie mi to wyrażenie używane w wojsku, mówię to tylko spoza mojej kazalnicy tutaj, by wysunąć pewien punkt. Adam powiedział: „Niewiasta, którą mi dałeś, uczyniła to.” Niewiasta powiedziała: „Wąż mnie uwiódł.” Jeden zwalał to na drugiego.
Nie było dla nich żadnej nadziei, lecz Bóg przygotował łaskę i ona się okazała. A On powiedział: „Lecz Ja przygotuję drogę, w jakiś sposób. Bez względu na to zbawię was. Wy popełniliście zło; naruszyliście Moje prawa. Moim prawom musi się stać zadość. Sąd na podstawie Moich praw musi zostać wykonany. Dlatego musi nastać śmierć, ponieważ Ja powiedziałem: śmierć.” [Brat Branham stuka w kazalnicę - wyd.]
46
Zatem, moi przyjaciele, chrześcijanie, (a te taśmy, nagrywane tutaj, rozejdą się po całym świecie), pozwólcie, że wam zadam pytanie - wy, którzy próbujecie zrobić z Boga trzech Bogów, względnie wy, którzy próbujecie uczynić Go jednym jak wasz palec. On jest jeden, jeżeli chodzi o osobę.
Dla Boga nie byłoby właściwą rzeczą sprawić, by anioł umarł. On nie mógłby być właściwym Sędzią, gdyby sprawił, żeby anioł umarł za rodzaj ludzki. To by nie uleczyło tej sprawy, ponieważ Jego wielkie prawo wymaga śmierci i coś musiało umrzeć, a anioł nie może umrzeć. On nie mógł także powiedzieć: „Ewo, dlatego, że skłoniłaś Adama do popełnienia tego, Ja sprawię, że umrzesz, a Adama zostawię, by żył,” bo Adam był również uczestnikiem tego.
47
Jak ktoś powiedział: „Piłat był sprawiedliwy, on umył swoje ręce.” Nie możesz zmyć krwi Jezusa Chrystusa z twoich rąk! Ty nie opuścisz tego budynku dzisiaj do południa, by pójść do niebios, jeżeli umrzesz w swoich grzechach. Ona jest na twoich rękach. Więc to nie jest właściwe.
Była tylko jedna sprawiedliwa droga. Jest tylko jedna droga, jak się to mogło stać - trzeba było spełnić wymagania wielkiego Bożego prawa. On sam musiał spełnić jego wymagania. On to musiał uczynić. Bóg jest Duchem i On nie może umrzeć. Więc Bóg musiał stać się człowiekiem i On umarł w ludzkim ciele w postaci człowieka imieniem Jezus Chrystus, i to był obiecany Mesjasz, który odkupił łaskę. Tutaj właśnie widzicie, że Bóg i Chrystus jest tą samą osobą - Bóg przebywający w Chrystusie. „Ja i Mój Ojciec jesteśmy jedno; Mój Ojciec, który przebywa we Mnie.” Bóg w Chrystusie, oczywiście...
48
Lecz łaska była obiecana w ogrodzie Eden i łaska przyszła - łaska dla Adama i Ewy. Nie mieli gdzie pójść, nie wiedzieli w którą stronę się udać, a jednak łaska utorowała drogę.
Pozwól, że to powiem, mój przyjacielu, grzeszniku. Może jesteś tutaj dzisiaj do południa jako prostytutka; może jesteś tutaj dzisiaj do południa jako „dziwkarz;” może jesteś tutaj jako pijak albo gracz hazardowy, albo morderca. Może jesteś tutaj jako niewierny mąż, czy niewierna żona. Może jesteś najwstrętniejszym grzesznikiem. Może mówisz: „Dla mnie już nie ma odkupienia.” Nie, tak nie jest, inaczej nie byłbyś tutaj w zborze dzisiaj do południa. Łaska utoruje drogę dla ciebie w tej ciemnej godzinie, jeżeli ją tylko przyjmiesz! Adam musiał być ochotny przyjąć ją, tak samo musisz ty. Przyjmij ją!
49
Łaska Boża wkroczyła do akcji w czasie Noego. Noe, po prostu zwykły człowiek, on i jego rodzina, lecz Noe wierzył Bogu dlatego, że się bał Boga. Nie możesz się bać Boga nie wierząc w Niego. Jak możesz się bać czegoś, czemu nie wierzysz? Musisz się bać Boga. Salomon powiedział: „Bojaźń Pańska jest początkiem mądrości.” Zatem, kiedy się zaczniesz bać Boga, zaczynasz mieć mądrość. A bojaźń Boża - Noe bał się Pana i on wierzył Panu. I to właśnie Bóg honoruje - twoją wiarę w Niego! To się zgadza. Potem, kiedy bojaźń Boża przyszła na Noego, Bóg powołał go z łaski i ocalił go i jego dom, ponieważ była to łaska, która to uczyniła. Nie dlatego, że Noe był wielkim, przystojnym człowiekiem, lepszym niż wszyscy pozostali, nie dlatego, że Noe chodził do najlepszego kościoła, jaki był w kraju, nie dlatego, że należał do najlepszej organizacji, nie dlatego, że potrafił się lepiej ubierać, nie dlatego, że miał więcej pieniędzy, nie dlatego, że był jakąś szczególną osobą; lecz dzięki łasce Bożej Bóg ocalił Noego. Łaska ocaliła Noego (nie jego uczynki, lecz jego łaska), a ocaliła też jego rodzinę.
50
Wymienię tutaj kolejnego bohatera wiary, któremu została udzielona Boża łaska - było ich wielu; omówimy tylko kilku z nich. Abraham. Abraham - żaden szczególny człowiek, wyruszył od wieży Babel, być może wyszedł z grupy bałwochwalców (jego ojca), przybył do kraju Synear i zamieszkał tam w mieście Ur. A kiedy tam był, Bóg przemówił do niego z łaski; nie dlatego, że on był innym człowiekiem, nie dlatego, że był lepszym człowiekiem, lecz Bóg powołał go z łaski. Biblia oświadcza to jasno.
O, Abraham - jak Abraham doświadczał Bożą cierpliwość. Powiedział mu: „Abrahamie, pozostań w tym kraju, nie wychodź z niego.” Lecz kiedy nastał głód, Abraham wyruszył z niego.
51
Abraham przedstawiał nas. Bóg bierze - Bóg wziął Abrahama - z łaski i zbawił go. I tak właśnie bierze On ciebie: z łaski. A jak my doświadczamy Jego cierpliwość? Dzisiaj przeżywamy wzlot, jutro upadek. Jednego dnia wierzymy, następnego dnia niedowierzamy. Dziś jesteśmy metodystami, jutro baptystami. Dziś wierzymy w Boskie uzdrowienie, jutro przychodzi ból brzucha i my nie wiemy, czy wierzymy, czy nie. Lecz pomimo tego wszystkiego Bóg pragnie, żebyśmy pozostali cierpliwi. Lecz On zbawia nas mimo wszystko. Gdyby to nie była Boża łaska, zginęlibyśmy wszyscy. Oczywiście. Bóg zbawia nas z Swojej łaski.
52
Abraham miał pozostać w tym kraju, ale udał się do Chaldejczyków - nie do Chaldejczyków, lecz do Filistynów; poszedł tam, by tam przebywać tymczasowo, aby uniknąć głodu. W jego kraju było trochę trudno, więc on poszedł tam, by tam przebywać tymczasowo razem z nimi - uczynił dokładnie to, co mu Bóg zabronił czynić, lecz pomimo to została mu okazana łaska Boża i ona powstrzymała faraona, by mu nie wziął - względnie tego króla, by mu nie zabrał jego żony. Łaska Boża! Kiedy Abraham powiedział: „To moja siostra,” to kłamał, lecz pomimo to łaska Boża zachowała go, ponieważ on pokutował. On był ochotny pokutować!
I każdy z was, kto jest ochotny pokutować, to łaska Boża idzie ciągle za tobą. Łaska Boża szuka ciebie. To jest aktualne dla was, odstępców dzisiaj do południa - łaska Boża ciągle szuka ciebie. Jeżeli tylko będziesz pokutował, Boża łaska jest wystarczająca.
Jakże, On wziął dobrego starego Abrahama i przyprowadził go z powrotem. I pamiętajcie, Abraham nie był zbawiony dzięki jego uczynkom; on był zbawiony z łaski. Abraham był zbawiony przez wiarę, która jest łaską. I Bóg zbawił Abrahama z Swojej łaski, nie z powodu jego zachowania się. On go zbawił z Swojej łaski. O, jak to dobrze. On był zbawiony z łaski.
53
Weźmy Izraela. Mam tutaj zanotowane miejsce Pisma. Zapisałem je sobie i mogę się po prostu powołać na nie w moich myślach. Jeśli je sobie chcecie zanotować, to będzie dobre miejsce Pisma, jeśli je sobie chcecie zapamiętać - 5. Mojżeszowa 7,7. Bóg dał Abrahamowi Jego obietnicę, raczej nie Abrahamowi, wybaczcie mi; dał ją Izraelowi i powiedział mu: „Jeżeli się nie będziesz łączył z bałwochwalstwem, jeżeli nie będziesz czynił tych rzeczy, jeżeli będziesz się trzymał z dala od wszystkich tych pogańskich ceremonii, jeżeli będziesz czynił wszystkie te rzeczy, to Ja cię wprowadzę do dobrego kraju. Ja zatroszczę się o ciebie. Ja cię będę karmił, będę cię prowadził. Ja będę czynił te rzeczy, jeżeli ty będziesz czynił to i to, jeżeli Mnie będziesz miłował, jeżeli będziesz przestrzegał Moich przykazań, Moich ustanowień, Moich rozporządzeń. Ja uczynię wszystkie te rzeczy, jeżeli tylko będziesz czynił coś i będziesz przestrzegał Moich przykazań i miłował Mnie.”
54
Tak jak mąż, który bierze żonę i mówi: „Jeżeli będziesz dobrą kobietą, jeżeli się będziesz troszczyła o domostwo, jeżeli mi będziesz wierną, jeżeli będziesz dbała o czystość mego odzienia, jeżeli będziemy mieć dzieci i ty będziesz dla nich matką, jeżeli tak będziesz postępować, to ja będę pracował, aż moje ręce będą krwawić, by zadbać o wyżywienie - jeżeli to będziesz czynić.” Lecz pomyślcie tylko, co gdyby ta kobieta zaczęła postępować źle, żyła w lenistwie, nie pracowała, nie chciała nic robić? Wtedy jest potrzebna łaska, by utrzymać tą rodzinę razem.
O, Boże. Była potrzebna łaska Jahwe, by utrzymać Jego rodzinę razem. I to jest jedyny sposób, jak jesteśmy rodziną Jahwe dzisiaj - dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Inaczej zginęlibyśmy. Lecz to jest łaska, o, łaska.
55
Otóż, lecz oni tego nie dotrzymali. Oni byli... nie dostąpili pełnej obietnicy - nie ta generacja. Nie! Ta, której była dana obietnica, poginęła na pustyni. Lecz Bóg karmił; Bóg troszczył się o nich; Bóg ich miłował; On poruszał się koło nich. Dlaczego? Jego łaska uczyniła to, Jego łaska dzięki Jego obietnicy. Jego obietnica wówczas - łaska, która towarzyszyła Jego obietnicy. Lecz oni nie doszli do pełnej wartości obiecanego kraju.
Tak i dzisiejszy kościół nie doszedł do jego pełnej wartości. Łaska Boża podtrzymuje nas. Lecz On pragnie mieć kościół, który Mu będzie posłuszny - ludzi, którzy wezmą Jego Słowo i powiedzą, że ono jest prawdą, bez względu na wasze organizacje. On pragnie ludzi, którzy nie powiedzą: „Otóż, ja jestem tak dobry, jak ty. Ja jestem prezbiterianinem; ja jestem metodystą; ja jestem katolikiem. Ja jestem tak samo dobry, jak ty.” To nie jest łaska; to wskazuje na to, że coś jest nie tak.
56
Lecz niezależnie od osoby - jeżeli będziesz czytać Boże Słowo i zobaczysz, że musisz się narodzić na nowo i zostać napełniony Duchem Świętym - oni temu będą wierzyć, oni się uchwycą tego Słowa. Oni będą przyjmować to Słowo dokładnie tak, jak ono mówi.
Tak jak w sprawie chrztu i pokropienia - chrzest jest właściwy. Nikt w Biblii nie został pokropiony - nie ma czegoś takiego w Piśmie Świętym. Nikt nie został również ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Oni wszyscy zostali ochrzczeni w imię Jezus Chrystus. Więc nie ma ani jednego, ani krzty historii popierającej... Jeżeli ktokolwiek może pokazać kiedykolwiek, gdziekolwiek w historii, gdzie ktoś został kiedykolwiek ochrzczony - w Biblii czy trzysta lat po śmierci ostatniego ucznia, aż do katolickiego kościoła, jeżeli ktoś może pokazać gdziekolwiek, że ktoś został kiedykolwiek pokropiony czy ochrzczony w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego - aż do czasu katolickiego kościoła, to twoim największym obowiązkiem jest przyjść do mnie i powiedzieć mi to. Nie ma tam tego. Lecz co my czynimy?
57
Omawialiśmy wieki kościoła i widzimy, gdzie oni musieli to czynić. Widzicie więc, Bóg chce kogoś, kto będzie Mu posłuszny. Jeżeli tego nie ma w Piśmie Świętym, wtedy to nie jest dla ludzi - jest to zatem doktryna ludzkiego pochodzenia, a nie Biblijna nauka. Rozumiecie? Więc bez względu na to, jaki jest kościół, jak bardzo źle postępowałeś, jaka w tym różnica? Chodzi o to, jak dobrym możesz być obecnie! Boża łaska pokazała ci to, chodź więc w niej. Boża łaska!
58
Przypomnijmy sobie również Mojżesza, tego wielkiego wodza. Bóg powinien był go uśmiercić, kiedy on tam poszedł, by uwielbić samego siebie, kiedy uderzył w tę skałę i powiedział: „Widzicie, co ja potrafię uczynić?” - innymi słowy. „Wy buntownicy, czy ja muszę wam wywieść wodę z tej skały?” I uderzył ją, a wody nie wyszły; on uderzył ją ponownie. Co on uczynił? On świadczył o słabości Chrystusa, ponieważ Chrystus był tą skałą. To był kamień szczytowy. Zamiast w nią uderzyć, miał do niej mówić. Ona już raz została uderzona.
Pamiętajcie, Bóg powiedział Mojżeszowi w 2. Mojżeszowej: „Wyjdź, a Ja stanę przed tobą na tej skale, i uderz w tą skałę.” I on uderzył w skałę, a ona wydała wody. Bóg powiedział: „Następnym razem idź i mów do tej skały, a ona wyda swoje wody.”
Lecz Mojżesz chciał pokazać, że ma trochę autorytetu, trochę mocy, więc on powiedział: „Ja wam wywiodę wodę z tej skały.” Bóg powinien go był zabić za to. Bóg powinien go był tam oddzielić - on tam właśnie naruszył Boże prawo, ponieważ mówił o słabości Chrystusa. On musiał być uderzony po raz drugi. Chrystus był uderzony tylko raz. Obecnie my mówimy do tej skały, a ona wydaje swoje wody.
Lecz co to było? Spójrzmy na tego starego człowieka; on miał sto dwadzieścia lat.
59
Ktoś powiedział mi niedawno: „Bóg jest niesprawiedliwym Bogiem” - powiedział - „ponieważ On pozwolił Mojżeszowi upaść. Potem gdy on namozolił się z tymi Hebrajczykami na pustyni, to On pozwolił mu upaść i potem nie pozwolił mu wejść do obiecanego kraju.”
Ja powiedziałem: „O, nonsens.” Nie. On nie pozwolił Mojżeszowi upaść. On wszedł do obiecanego kraju. Około siedemset lat później widzieli go na górze Przemienienia - tak żywego, jakim był zawsze; stał tam i rozmawiał z Jezusem, zanim On poszedł na Golgotę. On i Eliasz stali tam razem rozmawiając z... Mojżesz i Eliasz ukazał się Jezusowi, Piotrowi, Jakubowi i Janowi na górze Przemienienia. On nie był martwy. On żył. Bóg nie pozwolił mu upaść. On był w Palestynie.
60
Spójrzcie, zanim on umarł, wstąpił na górę Nebo owego poranka, kiedy wiedział, że odchodzi. Zdjął szatę z Aarona i włożył ją na innego kapłana, zdjął swoją własną szatę i włożył ją na Jozuego i rozkazał mu trzymać się tych przepisów, a kiedy wstąpił na szczyt góry Nebo, szedł doliną równin, wiedząc, że tam na górze umrze, wstąpił na górę Nebo i na szczyt Pisgah. Kiedy on tam stał, Bóg powiedział: „Spójrz tam na ten kraj. Chcę, abyś go zobaczył. Mojżeszu, ty mogłeś tam wejść. Lecz wiesz, co uczyniłeś owego dnia tam przy tej skale? Ty uwielbiłeś samego siebie.” Ja myślę, że to będzie największym kłopotem dla wielu z nas ludzi dzisiaj. „Podszedłeś tam do tej skały i uwielbiłeś samego siebie.” Lecz zwróćcie uwagę, kiedy on miał naprawdę umrzeć, stała tam ta skała. On musiał po prostu wstąpić na tą skałę, tam na Pisgah, i Bóg go pogrzebał. On musiał gdzieś znowu zmartwychwstać, ponieważ on żył. On był przedobrazem Chrystusa. On stał tam na górze Przemienienia, setki lat później, tam w Palestynie. Rozumiecie, łaska Boża przygotowała tą skałę. O, moi drodzy.
61
Kiedy myślę o Abrahamie oraz o wszystkich błędach, które on popełnił, albo o Mojżeszu i o jego błędach, lecz kiedy był pisany komentarz o Abrahamie, kiedy był pisany Boży komentarz, kiedy Paweł pisał komentarz o Abrahamie, on nie nadmienił nawet o niedowiarstwie Abrahama. Nie, nie, ono mu nie było nawet zaliczone. On powiedział: „Abraham nie wątpił w obietnicę Bożą na skutek niedowiarstwa, lecz wzmocnił się wiarą i dał chwałę Bogu.”
Moją pokorną modlitwą jest - przed łaską Bożą, która tu jest dzisiaj do południa: Mam nadzieję, że komentarz o mnie jest pisany tak samo, że On nie będzie widział moich błędów. Kiedy będzie napisany komentarz o mnie, mój nekrolog, nie będą tam wymienione błędy, które popełniłem i co złego zrobiłem, lecz On będzie tylko patrzył na te sprawy, które starałem się czynić dla Niego. Niechby się po prostu stały... co to czyni? On weźmie łaskę Bożą, w którą ja wierzę. I temu właśnie niezachwianie ufam. Bowiem na podstawie moich własnych zasług nie mógłbym wejść do środka, ani nikt z pozostałych, lecz jestem zależny od Bożej łaski. Tak, jest to łaska, na której ja polegam.
Tam wówczas była Skała, kiedy Mojżesz miał niedługo umrzeć.
62
Co moglibyśmy powiedzieć o Dawidzie? Łaska Boża... Ten wielki wojownik, którego sam Bóg - On powiedział: „On jest mężem według Mego serca.” Ten wielki wojownik, Dawid, jak mógł on uczynić taką rzecz, jaką uczynił - zabrać Uriasza, swojego żołnierza, kiedy on miał tam garść pogan jako żołnierzy? Słuchajcie uważnie tego krótkiego opowiadania - tylko na chwilę. Kiedy oni mieli swoich żołnierzy tam na linii frontu, a Uriasz był tym, który stał przy Dawidzie. Uriasz był prozelitą; on był Hetytą, prozelitą żydowskiej religii. A ci mężowie miłowali Dawida tak bardzo. Oni wiedzieli, że namaszczenie odpoczywało nad nim, chociaż on był uciekinierem. On był wygnany ze swego własnego kraju, musiał żyć z Filistynami. Saul go ścigał. Lecz pomimo tego ci mężczyźni widzieli, że namaszczenie było nad nim. Oni wiedzieli, że on przychodzi do mocy. Chwała Bogu!
Ja się tak cieszę, że mogę być uciekinierem dzisiaj, ponieważ widzę, że Chrystus przychodzi, by być Królem. Możecie wybierać wszystkich Kennedy'ch i kogokolwiek tylko chcecie. Lecz Chrystus będzie Królem. Namaszczenie odpoczywa na Nim - na Jego poselstwie o Jego przyjściu. I On będzie Królem.
63
Co oni uczynili? Pewnego dnia on tam stał pragnąc się napić wody ze studni, która była przy bramie Betlehem, gdzie on dawniej pasał owce. I wiecie co się stało? Dwaj z tych mocarzy wzięli miecze i przebili się piętnaście mil poprzez obce wojsko, by mu przynieść kubełek wody. Dlaczego? Ponieważ jego najmniejsze pragnienie było dla nich rozkazem. Pomyślcie o tym. I oni mieczem torowali sobie drogę z powrotem poprzez obce wojsko aż na wierzchołek tej góry, gdzie on obozował; było to około piętnastu mil. Oni przeszli ten teren. A każdy mężczyzna, który powstał przeciw nim - oni z nim stoczyli pojedynek i uśmiercili go, przebijali się dalej, wzięli ten kubełek i naczerpali do niego wody, prosto poprzez szeregi nieprzyjacielskie, dwaj mężczyźni, by przynieść ich królowi, ich bratu wodę do picia, chociaż on miał tam na górze wodę do picia, lecz on chciał tamtej wody.
64
O, Boże, pozwól mi wziąć miecz Słowa i przebić się poprzez każdą organizację, by przynieść chrzest w imię Jezusa Chrystusa i moc zmartwychwstania, i Ducha Świętego z powrotem ludziom, bez względu na te... bowiem On dochodzi do mocy. On dochodzi do mocy, On będzie stał samotnie. Lecz trzeba się przebić poprzez każdą organizację, przebić poprzez każdą teorię, każde wyznanie wiary ustanowione przez ludzi, aż przyprowadzisz Zbawicielowi z powrotem owcę, która zeszła na manowce - kogoś, przywrócić na nowo nauki Biblii, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Łaska Boża...
65
Spójrzmy na Dawida. Jak on mógł uczynić... Jeden mocarz wskoczył do jamy i zabił lwa. Jak mógł Dawid wziąć żonę Uriasza, piękną Betsabę, skoro miał już pięćset własnych żon? Lecz zobaczył ją kąpiącą się, a tam zostało coś zaniedbane. Otóż, ona po prostu zapomniała zaciągnąć story, kiedy się kąpała, a wiedziała, że król spacerował tam każdego dnia - po tych murach.
O to właśnie chodzi. Ja myślę, że kobiety dzisiaj nie zaniedbują tego, czy coś takiego, wiecie. One po prostu wychodzą nagie (i basta) na ulice, mając na sobie tylko skąpe odzienie. To jest hańba i potem się dziwicie, dlaczego mężczyźni gwiżdżą na nie. Wiecie, one to czynią, by ich skłonić do gwizdania i robienia awantur. One to wiedzą; one mają na tyle rozumu, by to wiedzieć. One to czynią po prostu dlatego, że tak chcą. Jest to w ich sercu. Człowiek im powie, że są niemoralne; one się będą sprzeczać z tego powodu. Lecz może nie są niemoralne; może są czyste jak lilie, jeżeli chodzi o sprawy seksu. Lecz pamiętajcie, na nich odpoczywa pewien duch, jest to namaszczenie diabła, które posyła dusze wielu mężczyzn do piekła. Pamiętajcie, Biblia mówi: „Ktokolwiek spojrzałby na niewiastę, aby jej pożądać, już z nią cudzołóstwo popełnił w sercu swoim.”
I pamiętaj, siostro, będziesz odpowiadać za popełnienie cudzołóstwa, chociaż go w rzeczywistości nie popełniłaś w całym swoim życiu, lecz ten grzesznik, który patrzał na ciebie, dlatego, że się tak ubierałaś, będzie winien cudzołóstwa. W dniu sądu ty odpowiesz za popełnienie cudzołóstwa. Kiedy On będzie musiał powiedzieć...
66
On tutaj mówi - On napisał w Swojej Księdze: „Popełnianie cudzołóstwa.”
„Z kim?”
„Z panią Janką Kowalską.”
„Zatem, pani Janko Kowalska, co pani na to?”
„Przysięgam, że ja... Ty znasz całe moje życie; nigdy nie współżyłam z innym mężczyzną niż z moim własnym mężem.”
„Lecz ubierałaś się tak skąpo, że spowodowałaś popełnienie cudzołóstwa przez tego mężczyznę. I ty jesteś winna popełnienia cudzołóstwa z nim. Ty byłaś powodem tego. Tobie zarzucam winę, ty prezentowałaś się tak.”
67
Betsaba postąpiła źle, podobnie jak Ewa postąpiła źle, lecz Adam był również winien tego. Ja myślę, że zbytnio krzyczymy zawsze tylko na kobiety. Wy, synowie Boży, mężczyźni, wiem, że jesteście silniejsi (to się zgadza) - silniejszą płcią. Wy przewyższacie kobiety, to prawda, więc postępujcie też tak. Nie zadawajcie im gwałtu, biorąc jakąś młodą dziewczynę i rujnując jej życie. Lecz bądź synem Bożym; powiedz jej, że popełnia grzech i stój jako syn Boży. Ona jest twoją siostrą. Absolutnie. Co próbujemy czynić, co czynią tak zwani synowie Boży dzisiaj? Należą do kościołów, a uwodzą każdą młodą dziewczynę, którą im się uda. Pamiętajcie, ona się stała niemoralną kobietą dlatego, że jakiś żonaty mężczyzna zrujnował jej życie. Tak, „nie może kocioł przyganiać garnkowi;” zatem pamiętajcie, że to jest grzech, który dokonuje tego wszystkiego. I my wszyscy jesteśmy podporządkowani śmierci i powinniśmy umrzeć za to.
68
Kiedy Dawid popełnił tą złą rzecz, jego własny sąd powinien go był uśmiercić. Kiedy przyszedł do niego ten prorok, on sobie myślał, że to jest zakryte. Kiedy ten prorok przyszedł tam i stanął przed nim, powiedział: „Dawidzie, czy wszystko idzie właściwie?”
On odrzekł: „Wszystko jest w najlepszym porządku.”
Dawid w swojej kosztownej szacie i swojej wielkiej koronie, a miał tam Joaba, swojego wielkiego generała, i wszystkie boje toczyły się. On trzymał wszystkich nieprzyjaciół poza granicami państwa i wszystko działo się właściwie. Lecz on miał dziecię z tą Betsabą. Polecił więc, żeby biednego Uriasza postawiono na linii frontu i aby Joab stał obok niego, a potem wycofał się od niego. I ten chłopak umarł, kiedy słońce zachodziło, z mieczem w swoim ręku, z krwią na swojej tarczy, walcząc w szeregach Izraela, chociaż był tylko prozelitą ich religii. Potem, kiedy Joab wrócił i powiedział mu to - że Dawid umarł, względnie że Uriasz zginął, Dawid pomyślał sobie: „Teraz jest wszystko w porządku. Ja mam jego żonę i wszystko będzie w porządku, mamy dziecię.” Lecz to dziecię zachorowało. Dziecię zaczęło umierać. I on uczynił wszystko, co potrafił, by ocalić życie tego dziecięcia, prawdopodobnie przyszli wszyscy lekarze; na nic się to jednak nie zdało. W końcu to niemowlę umarło. Oni się obawiali powiedzieć Dawidowi, że dziecię umarło. A ono umarło. Potem on sobie myślał, że wszystko jest zakryte. Pocieszał więc Betsabę. On ją już pojął za żonę, po wszystkich tych innych żonach.
69
Ten stary prorok, stary łysy człowiek wkroczył do środka, stary Natan - przyszedł z pustyni, usiadł i powiedział: „Dawidzie, jak się powodzi we wszystkim?”
On odrzekł: „Fajnie, fajnie. O, proroku Boży, żyj na wieki. Alleluja.” O, on był po prostu... Myślał sobie, że wszystko jest w porządku; myślał sobie, że to potrafi ukryć. Lecz nie można tego ukryć przed Bogiem. On wie, co sobie myślisz w tej chwili. On zna twoje myśli, bo On jest Bogiem.
Duch Święty, który jest w budynku dzisiaj rano, zna twoje myśli - kim jesteś, skąd pochodzisz, co uczyniłeś, bowiem Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
70
Bóg objawił to temu prorokowi. On powiedział: „Dawidzie, był pewien bogaty człowiek, żyjący po tej stronie drogi. On miał wiele owiec, o, był bardzo bogaty. A inny człowiek żył po drugiej stronie drogi - był biedny, miał jedną owieczkę. Traktował ją jak córkę. Karmił ją tą samą łyżką, którą on spożywał pokarm. Spał z tą owieczką. Wszystko było po prostu... Ona była dla niego jak córka. A pewnego dnia przyszedł ktoś w odwiedziny, więc ten bogaty człowiek zamiast wziąć jedną ze swych własnych owiec i zrobić ucztę dla gościa - zamiast tak uczynić on poszedł i wziął przemocą tą owieczkę biednemu człowiekowi i zabił ją, i nagotował ucztę.”
71
Otóż, to była namiętność Dawida. On miał pięćset żon, lecz kiedy zobaczył żonę Uriasza, to zamiast wziąć jedną ze swoich pięciuset żon, by ukoić czy zaspokoić swoją namiętność, on poszedł i zabrał żonę tego innego mężczyzny, potem uśmiercił Uriasza, kiedy ona stała się brzemienną. Dawid nie wiedział, co robi, wiecie, Dawid był gotowy wydać wyrok. Takimi właśnie jesteśmy. Zawsze potrafimy sądzić kogoś innego, lecz jeśli chodzi o nas - o, to coś innego.
Dawid powiedział: „Ten człowiek zapłaci swoim życiem.”
Ten stary prorok - jego oczy były zwężone - on powiedział: „Dawidzie, ty na pewno nie umrzesz.” Patrzcie, wówczas zaczęła szybko działać łaska. Duch Święty dotknął proroka, ocalił życie Dawida. Łaska - „Na pewno nie umrzesz, lecz miecz nie odejdzie od twego domu, dopóki twe serce nie zostanie gruntownie oczyszczone, bowiem ty jesteś tym bogatym człowiekiem.” O, teraz było to coś innego, nieprawdaż?
Co ocaliło Dawida, kiedy on sam wyrzekł sąd: „Ten człowiek umrze. On zapłaci kompletnie, a zapłaci za to swoim życiem?”
A prorok powiedział: „Na pewno nie umrzesz (łaska!). Ty nie umrzesz, Dawidzie. Łaska cię ocaliła.” Była to łaska okazana Dawidowi, która go ocaliła. O, moi drodzy.
Gdyby się to nie stało z łaski, gdzie bylibyśmy wszyscy? Czy się to zgadza? Oczywiście.
72
Suwerenna łaska jest okazywana przez Kogoś suwerennego. Suwerenna łaska suwerennego Boga. Suwerenny - co On może uczynić? Suwerenny może czynić, cokolwiek On chce. Słuchajcie tego teraz. Suwerenna łaska może być okazana tylko przez Tego, kto jest suwerenny. A Bóg jest suwerenny, więc On może okazać suwerenną łaskę. Dlatego więc będąc suwerennym - łaska nie musi się pytać nikogo; ona nie musi... Ona czyni, cokolwiek chce. Czy to nie jest cudowne? Ona nie musi się pytać: „Czy mogę to czynić? Względnie, czy powinnam to czynić? Czy mogę? Czy muszę? Czy będę?” Tak nie postępuje. Ona to czyni sama. Łaska jest suwerenna, więc On może zbawić najpodlejszego. On może zbawić najgorszego. On może zbawić najbardziej nieczystego. On może zbawić najbardziej niemoralnego. On może uzdrowić najbardziej chorego. Alleluja!
73
On może zbawić takiego nędznika, jakim jestem ja. I On to uczynił. Co to jest? Łaska. William Branham, syn pijaka - to nie ma żadnego znaczenia; łaska Boża zbawiła mnie.
„Mnie? Ja jestem córką złej kobiety.” To nie gra żadnej roli - łaska Boża zbawiła cię. Ona jest suwerenna; nie musi pytać nikogo o nic. Amen. Cieszę się tak bardzo z tego. Alleluja.
Ona może wziąć najpodlejszego grzesznika i wybielić go jak śnieg; nie musi się pytać nikogo w tej sprawie. O, ona to może czynić, ponieważ ona jest suwerenna.
Słuchajcie, szybko teraz. To zostało udowodnione na krzyżu, kiedy był tam najpodlejszy łotr - on zasłużył na śmierć. Bóg nie przyszedł mu nigdy na myśl. On nawet o tym nie pomyślał. Lecz kiedy był tam na krzyżu, to między jękami z tych krwawiących warg wyszedł głos: „Panie, bądź mi miłościwy.”
A wtedy odpowiedział inny Głos - poprzez krew, łzy, w agonii; łaska dominowała i powiedział: „Dzisiaj będziesz ze Mną w raju.” Uczyniła to łaska. Jak mógłby ten łotr pomóc sam sobie? Tak samo, jak Adam nie mógł sam sobie pomóc, tak samo, jak Ewa nie mogła sama sobie pomóc, tak samo, jak ty nie możesz sam sobie pomóc, tak samo, jak ja nie mogę sam sobie pomóc, tak samo jak nie moglibyśmy własnymi wysiłkami wyskoczyć do góry na Mleczną Drogę. Nie potrafilibyśmy tego uczynić. Lecz łaska Boże może uczynić coś w tej sprawie i ona to czyni. Łaska Boża - suwerenna łaska Boża przyszła do tego umierającego łotra: „Dzisiaj będziesz ze Mną w raju.” O, pomyślcie o tym. To jest cudowne.
74
Rozmyślajcie o tym. Miłość i łaska to siostry, bliźniaczki. Nie możesz mieć łaski nie mając miłości. One są bliźniaczkami. To się dokładnie zgadza. Zanim możesz mieć łaskę, musisz mieć miłość. Zanim możesz rzeczywiście zrobić komuś przysługę, miłuj go; czy jest dobry, czy zły - musisz ich miłować mimo wszystko, inaczej nie możesz. Rozumiesz? Więc miłość i łaska to jedno i to samo. To są po prostu bliźniaczki (to wszystko) - miłość i łaska. One były... Nie możemy ujrzeć jednej bez drugiej. „Bóg tak umiłował świat, że On dał Swego jednorodzonego Syna. On rozlał Swoją łaskę obficie do naszych serc przez Ducha Świętego. Rozumiecie? Nie możesz uczynić po prostu niczego, jeżeli obydwie nie współdziałają razem. Łaska, łaska Boża - ona właśnie nas zbawia.
75
Stwierdzamy zatem, że ta łaska wówczas, kiedy ten umierający łotr... Nic dziwnego, że to inspirowało poetów, kiedy to widzieli. Jeden poeta powiedział:
Umierający łotr ucieszył się, gdy zobaczył
To źródło w swoim czasie.
Tam śmiem i ja, choć tak podły jak on,
obmyć wszystkie moje grzechy.
Odkąd przez wiarę ujrzałem ten strumień,
Płynący z broczących krwią ran,
Odkupiająca miłość stała się mym tematem,
I będzie nim tak długo, aż umrę.
Wtedy we wspanialszej, słodszej pieśni,
Będę opiewał Twoją zbawiającą moc,
Kiedy ten biedny, sepleniący, jąkający się język
Będzie leżał milcząco w grobie.
Łaska, zdumiewająca łaska... Alleluja. Jeden ją opisał:
O, miłość Boża, jak bogata i czysta!
Jak niezgłębiona i mocna!
Ona będzie trwać na zawsze
W pieśni świętych i aniołów.
Gdybyśmy napełnili ocean atramentem
a niebiosa stałyby się pergaminem,
A każde źdźbło na ziemi piórem,
I każdy człowiek pisarzem z zawodu,
To by opisać miłość Bożą w górze
Nie wystarczyłby ocean atramentu
Ani zwój nie pomieściłby wszystkiego,
Choć byłby rozpięty z krańca do krańca nieba.
76
Tym właśnie jest łaska, ta Boża łaska. Boża łaska okazała się i rozlała... Bóg wniósł łaskę do naszego życia przez Swoją miłość wobec nas. Tutaj jest jeszcze coś, czego łaska nie może uczynić - łaski nie można kupić, łaski nie można sprzedać. Jest to łaska. Ona jest dzięki suwerennemu Bogu. Tak jest.
Nie możesz się o nią targować. Nie możesz powiedzieć: „Boże, ja uczynię to-i-to, a Ty uczynisz to-i-to.” Nie możesz tak czynić. Bóg tego nie będzie czynił. Nie możesz wyciągnąć niczego z Boga. Bóg daje ci to z Swojej łaski. O, moi drodzy! „A przetoż nie zależy na tym co chce, ani na tym, co bieży, ale na Bogu, który się zmiłowywa.” To się zgadza.
77
Ludzie leżą na swoich twarzach. Pewien człowiek przyszedł do mnie... Myślę, że widziałem jednego z tych chłopców w tylnej części budynku dzisiaj. Chłopiec metodysta po prostu wszedł do środka i otrzymał Ducha Świętego z góry w... A ci chłopcy przyszli do mnie i powiedzieli: „Bracie Branham, teraz kiedy zostaliśmy zbawieni i otrzymaliśmy Ducha Świętego, czy mamy zacząć szukać darów?”
Ja odrzekłem: „Nie czyńcie tego. Nie róbcie tego.”
Bóg daje Swoje dary suwerennie. Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie. Nie zdając sobie z tego sprawy zaczniecie czegoś szukać: „Boże, uczyń mnie po prostu kaznodzieją; uczyń to dla mnie” - i czym będziesz? Wielką wypchaną koszulą, to wszystko. Pójdziesz do teologii jakiegoś człowieka i do jakiejś organizacji, i tam będziesz szukał poparcia i wykończysz się. Niechaj Bóg czyni to powołanie. Bóg ciebie powoła; Bóg cię poświęci; Bóg ci da to, co ci potrzebuje dać. O tak.
78
Nie możesz się targować o łaskę. O nie. Ona nie może być sprzedana, nie można się o nią targować, ani jej nie można kupić, ani handlować nią. Nie możesz powiedzieć: „Otóż, Panie, pójdę i przyłączę się do tego wielkiego baptystycznego kościoła lub do tego wielkiego metodystycznego kościoła względnie do tamtego wielkiego zielonoświątkowego kościoła, albo do tego wielkiego kościoła nazarejczyków. Ja to uczynię, jeśli Ty tylko uczynisz to dla mnie.” Nie można się o to targować. Absolutnie nie.
„Wszyscy, których mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie. Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli by go najpierw nie powołał Mój Ojciec.”
Staniesz się po prostu członkiem tego wielkiego kościoła; to wszystko; nie będziesz zbawiony. Musi cię zbawić łaska.
79
Nasze talenty nie odpoczywają i nasze talenty nie mogą być naszym... Nasze talenty, które mamy - nie możemy zasłużyć na łaskę przez talenty.
Jeżeli Bóg uczynił mnie kaznodzieją, to nie znaczy, że Jego łaska była ze mną. Nie, nie. To właśnie Jego łaska tylko zbawiła mnie. Nie jestem zbawiony dlatego, że głoszę Ewangelię. Ty nie jesteś zbawiony dlatego, że mówisz językami. O, nie. Nie dlatego, że ty - dlatego, że głosisz - nie jesteś nawet zbawiony dlatego, że głosisz. Nie jesteś zbawiony dlatego, że mówisz językami. Nie jesteś zbawiony dlatego, że czynisz którąkolwiek z tych rzeczy. 1. Koryntian 13. udowadnia to - „Choćbym mówił językami ludzkimi czy anielskimi, choćbym rozumiał wszystkie tajemnice Boże (kaznodzieja), choćbym czynił to wszystko i miałbym wiarę, tak żebym góry przenosił, jestem niczym, dopóki miłość Boża nie wejdzie do mojego wnętrza - jest to miłość.” Miłość jest łaską. Łaską Bożą, która czyni wszystko.
80
Niektórzy ludzie - wy macie talenty jak niektórzy z tych królów rock and rolla. To mnie po prostu przyprawia o mdłości w moim - ja nie wiem - w moim duchowym układzie trawiennym. Powiem wam, kiedy słyszę tych rock and rollowców, występujących w sobotę wieczór i śpiewających rock and rolla i tańczących całą noc, a potem następnego poranka stają przed audytorium i tym podobnie, próbując przybrać podłużną twarz świętoszka i występują tam przed ludźmi i śpiewają kilka refrenów, i myślą sobie, że pójdą do niebios. Mógłbym wymienić kilka nazwisk, lecz nie muszę tego czynić. Ta taśma pójdzie wszędzie. Lecz wy to wszyscy wiecie. Niedawno tu w Hollywood chłopak nie pocałowałby dziewczyny, ponieważ to byłoby przeciwko jego religii. Przeciwko jego religii? A robią zdjęcia rock and rolla i rzeczy, które są haniebne, i tym podobne rzeczy. Czy sobie myślisz, że mógłbyś wziąć swoich trzydzieści srebrników i zasłużyć na coś z Bożej łaski, Judaszu? One nie kupią ci nic innego niż miejsce w piekle dla ciebie.
81
O Bożą łaskę nie można się targować ani jej nie można kupić za pieniądze. Jest to suwerenna łaska. „Niczego nie przynoszę w moich rękach, tylko lgnę do Twego krzyża.” Nagi, zraniony, przychodzę po prostu taki, jaki jestem.
Tak jakim jest nic nie mam nie,
Prócz tego, że Twoja krew była przelana za mnie,
I dlatego, że mnie wzywasz, bym przyszedł do Ciebie,
O, Baranku Boży, ja przychodzę!
To jest wszystko - to łaska przyprowadziła mnie. Uczyniła to łaska. Łaska jest jak... Chciałbym powiedzieć coś innego: Czasami łaska jest...
82
Te wielkie kościoły... Oni sobie myślą, że moglibyście tam chodzić, oni myślą: „Dobrze, zbudujemy największy kościół w mieście. Mamy tutaj stowarzyszenie pomocy kobiet, które szyją odzienie dla biednych i wysyłają je za morze. Dajemy pokarm biednym. Czynimy to wszystko.”
Paweł rzekł: „Ja mogę czynić to samo, a nic mi to nie pomoże.”
Oni mówią: „Otóż, my jesteśmy starą organizacją. Jesteśmy tutaj już dwa tysiące lat. Nasz kościół ma już pięćset lat. John Wesley, Aleksander Campbell, ci wielcy założyciele wówczas założyli nasz kościół. Alleluja.”
Otóż, Jezus Chrystus założył ten kościół - chrzest Duchem Świętym - i powiedział im, aby się udali do górnego pokoju i czekali na dzień Pięćdziesiąty, aż otrzymają moc z wysokości.
83
Pomimo to możesz należeć do kościoła zielonoświątkowego, a być zgubionym. Zielonoświątkowy kościół nie jest niczym większym od każdego innego kościoła. To się zgadza.
Rzecz w tym, że istnieje tylko jeden kościół, a jest to kościół, do którego zostajesz zrodzony przez Ducha Świętego, bowiem przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy ochrzczeni w jedno ciało„ - 1. Koryntian 12,13; to się zgadza. 1. Koryntian 12. Zatem, my jesteśmy ochrzczeni do tego kościoła.
84
Lecz ludzie sobie myślą, że mogą sobie na to zasłużyć. „Patrzcie, my... Ja chodziłem do szkoły i uczyłem się, by to czynić, a ja chodziłem do seminariów i uczyniłem...” To nie ma żadnego znaczenia. Nie można sobie kupić Bożej łaski.
Boża łaska jest ot taka. Pozwólcie, że wam coś opowiem na zakończenie. Boża łaska jest taka. Pewnego razu był potężny król i ten potężny król miał syna, a był to jego jedyny syn. Pewnego dnia morderca zabił tego chłopca. I po całym tym królestwie chodzili funkcjonariusze poszukujący tego mordercy. W końcu znaleźli tego mordercę i kiedy go znaleźli, zabrali go ze sobą i wtrącili do więzienia. A kiedy to uczynili, zasiadł trybunał sądowy i został wydany wyrok. O, była to straszna rzecz. On zamordował syna króla i wiedział, co się z nim stanie.
85
Wtrącili go do najgorszej celi, zamknęli drzwi, obili drzwi, żeby nikt nie mógł... I rozstawili straże wokół nich, wiemy bowiem, jaką okropną karę miał ponieść ten człowiek, ponieważ zabił syna króla, szlachetnego syna króla. Straże zostały rozstawione wszędzie dookoła drzwi. Został wtrącony do najsurowszej celi, zdjęto z niego odzienie i nie miał niczego prócz przepaski na biodrach. I on tam był, siedział tam w takim stanie, głodując na śmierć - nie dali mu nic do zjedzenia. On tam siedział w takim stanie.
Potem wyprowadzono go przed trybunał sądowy. Okazało się, że jest winien i udowodniono jego winę. Został ogłoszony wyrok - miał zostać stracony i ponieść okropną śmierć - mieli go uśmiercać po calu, aż go opuści jego śmiertelne życie. Na mocy wyroku sędziego on miał umrzeć. I on błagał i płakał, i mówił: „Chociaż jestem winien, chociaż jestem winien, jest mi przykro, że to uczyniłem. Życzyłbym sobie, żeby tego wcale nie uczynił. Żałuję tego, że to uczyniłem. Był to moment - zrobiłem to w napadzie popędliwości. Nie chciałem tego tak uczynić.”
86
Pewnego dnia król wszedł do tego więzienia, by odwiedzić tego chłopaka i powiedzieć mu - porozmawiać z nim i powiedzieć mu o zabiciu jego własnego syna, jedynego syna, którego miał. A on zabił tego syna. On powiedział: „Pójdę i porozmawiam z nim.”
A kiedy tam zstąpił, on wyglądał w tej celi jak zwierzę, uwięzione w klatce. Zobaczył jego wychudzone ciało, leżące tam w kącie - on płakał, jego twarz była całkiem zapadła, jego szczęki opadły, jego oczy zapadnięte, bielmo przekrywało całkiem jego oczy, a jego usta były całe pobielałe: bez wody, spragniony leżał tam na swojej twarzy i płakał. Król powiedział: „Powstań.” Podszedł do niego, a on patrzył się na niego. Powiedział: „Dlaczego zabiłeś mojego syna? Co ci zrobił mój syn? Co on zrobił, by zasłużyć na taką śmierć, jaką ty go zabiłeś - zadźgałeś go włócznią na śmierć?”
On odrzekł: „Nic, mój panie, nie zrobił mi nic. Była to tylko moja zuchwałość, po prostu moja popędliwość. Zabiłem go, ponieważ mu zazdrościłem, wpadłem we wściekłość i uśmierciłem go.” Dalej rzekł: „Zostanę uśmiercony na mocy wyroku twego sądu, panie. Zdaję sobie sprawę z tego, że zasłużyłem na to. Płaczę tylko z jednego powodu - jest mi bardzo przykro, że zabiłem takiego królewicza bez żadnej przyczyny.”
87
Król odwrócił się na swoich piętach i wyszedł, podszedł do trybunału i powiedział: „Zniszczcie wszystkie te zapisy (wiecie, wrzućcie je do morza zapomnienia). Zniszczcie wszystkie zapisy. Wykąpcie go i wyprowadźcie z więzienia. Ja poślę dla niego szatę.”
Po pewnej chwili wspaniała wielka limuzyna podjechała do drzwi. Kiedy podjechała, wyciągnięto dywan aż do celi więzienia. Król powstał w limuzynie i powiedział: „Chodź mój synu i jedź do domu razem ze mną - do pałacu” - włożył królewską szatę na jego ramiona i powiedział: „Odtąd ty jesteś moim synem” - ponieważ miał litość. To była łaska.
To byłem ja, to byłeś ty. My uśmierciliśmy Syna Bożego naszymi grzechami. My byliśmy wstrętni, nieczyści, splugawieni, leżąc w lochach tego świata. Bóg obmył nas krwią Swego własnego Syna i oczyścił nas, włożył na nas szatę Ducha Świętego. A obecnie wielki rydwan Boży podjedzie do drzwi pewnego dnia i my odjedziemy do domu, by żyć z Nim. Wszelkie zapisy są zniszczone; nie możemy już być sądzeni. Spalono je, On je wrzucił w morze zapomnienia i nie wspomni ich więcej. Nic dziwnego, że możemy śpiewać:
Zdumiewająca łaska! Jak słodki jej dźwięk,
Która zbawiła takiego nędznika, jak ja!
Dawniej byłem zgubiony, lecz teraz znaleziony,
Byłem ślepym, lecz teraz widzę.
Była to łaska, która nauczyła mego serca bojaźni,
Łaska uwolniła mnie z mego strachu;
Jak kosztowną okazała się ta łaska
W tej godzinie, kiedy uwierzyłem!
88
Czy nie pozwolisz, żeby to była twoja godzina w tej chwili, przyjacielu grzeszniku, kiedy pochylimy nasze głowy na chwilę w słowach modlitwy? Niech to będzie ta godzina, kiedy po raz pierwszy uwierzyłeś - w tej chwili. Zbierz swoje myśli i powiedz: „Panie Boże, ja jestem winien. Zdaję sobie sprawę z tego, że do mego zbawienia jest potrzebna łaska. Sam nie mogę siebie zbawić. Jestem zgubiony. Koniec ze mną. Nie mogę po prostu uczynić najmniejszej rzeczy. Jestem całkowicie bezradny, bez nadziei, bez Boga, bez miłosierdzia, bez Chrystusa na tym świecie, wyobcowany. Czy mi nie okażesz miłosierdzia i nie zabierzesz mnie z tego lochu grzechu, w którym jestem dzisiaj, o Panie, i czy będziesz miłościwy mnie grzesznikowi?” Czy podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Panie Boże, jestem tym człowiekiem, który potrzebuje Twojej łaski?” Czy podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Módl się o mnie, bracie Branham, ja będę teraz wierzył.” Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie tam w tyle.
89
Ktoś inny mówi: „Bracie Branham, wspomnij mnie teraz, o, bracie, proszę, w modlitwie.” Niech ci Bóg błogosławi, pani. „Módl się, żeby...” Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, tutaj przy oknie. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, tam w tyle. Niech ci Bóg błogosławi, bracie tu po drugiej stronie - tobie. „Wspomnij mnie, bracie Branham.” Boże, błogosław mojego brata tam, tak, i tego brata tutaj. Niech ci Bóg błogosławi siostro. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, tutaj. On ciebie widzi. Myśl to teraz poważnie. Niech ci Bóg błogosławi, młody człowieku. On widzi; nie... Niech ci Bóg błogosławi bracie. Niech ci Bóg błogosławi, siostro, tam pod ścianą. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, tutaj na dole. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, tam w tyle pod ścianą.
Tak jakim jest, nic nie mam...
Czy jest jeszcze ktoś? Niech ci Bóg błogosławi. Widzę twoją rękę, tam w tyle.
Lecz krew Twa lała się za mnie,
Tak, Panie. Niech ci Bóg błogosławi siostro.
I dlatego...
Niech ci Bóg błogosławi, siostro.
...że Ty mnie wzywasz, abym przyszedł...
(Niech ci Bóg błogosławi, zupełnie tam w tyle w...)... do Ciebie.
(Łaska, łaska) Więc ja...
Niech ci Bóg błogosławi, młoda pani.... ja przychodzę!
Tak jakim jest i nie czekam niczego,
By uwolnić moją duszę z tej ciemnej plamy.
Do Ciebie, bo Twoja krew może oczyścić każdą plamę
O Baranku z... (Łaska, o, łaska) Idę już! Idę już!
90
Otóż, było podniesionych około piętnastu do dwudziestu rąk. Teraz, kiedy macie pochylone wasze głowy, pragnę was poprosić, którzy podnieśliście wasze ręce, powstańcie teraz cicho na swoje nogi, kiedy się modlę za was. Nie mamy miejsca tutaj na podium przy ołtarzu. To jest właściwe; pragnę tylko, żebyście powstali - każdy, kto podniósł swoją rękę i pragnie, żebym się teraz za niego modlił. Powstańcie teraz na swoje nogi, kiedy zanoszę modlitwę. Powstańcie proszę, gdziekolwiek jesteście.
... lała się za mnie,
Więc...
To jest miłe, niech Ci Bóg błogosławi...
idę już do Ciebie, o, Baranku Boży, ja...
Pamiętaj, może nastanie dzień, kiedy już nie będzie łaski - już więcej nie będzie dla ciebie obfitować; będzie za późno. Teraz nie jest za późno.
91
O Boże, Ojcze naszego Pana Jezusa Chrystusa, który wzbudziłeś na nowo naszego Zbawiciela z martwych, który teraz żyje, który jest najwyższym w chwale, posyłasz Chrystusowego Ducha Świętego na nas, by przekonać grzesznika. Boże, modlę się o tych ludzi, którzy stoją na swoich nogach. To jest prawdą, Panie. Ty powiedziałeś: „Kto Mnie wyzna przed ludźmi, tego i Ja wyznam przed Ojcem Moim i przed świętymi aniołami.” Wiemy, że gdy staniemy na tym wielkim sądzie ostatecznym, jaki to będzie czas. Oni stoją teraz, żeby ich grzechy szły przed nimi; grzechy niektórych ludzi pójdą za nimi. Ci ludzie stoją tutaj dzisiaj do południa, ponieważ wyznają swoje grzechy, wiedząc, że czynili zło, i chcą Ciebie jako swego Zbawiciela. Ty badasz ich serca i Ty wiesz o nich wszystko.
92
Modlę się, Ojcze, byś im spełnił ich prośby. Zbaw ich. Oni są zdobyczą tego krótkiego poselstwa o łasce Bożej dzisiaj do południa - bez względu na to, co czyniliśmy, ona się ciągle skłania i ogarnia nas. Daruj tego, Panie. Daruj łaski tym sercom. Niech oni wszyscy przyjmą Jezusa za swego Zbawcę. Oni zrobili ten krok. Duch Święty powiedział im, by wstali i oni powstali. Duch Święty powiedział im, by wstali, i oni posłuszni Duchowi Świętemu, powstali.
Zatem, Panie, Ty dotrzymujesz Swego Słowa. Ty powiedziałeś: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśliby go najpierw nie pociągnął Mój Ojciec. Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie. A kto przyjdzie do Mnie, tego nie wyrzucę precz. Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do żywota.” Dlatego, Panie, na podstawie tych miejsc Pisma Świętego - to są Twoje własne Słowa, które czytamy w Ew. Jana 5,24: „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma” - Dlaczego? Dlatego, że uwierzył, nawiedziła go łaska. - „ma żywot wieczny i nie przyjdzie na sąd, (On odejdzie przed sądem.), nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do żywota.” O Boże, jak bardzo dziękujemy Ci za to.
93
Modlimy się teraz, żebyś ich Ty zachowywał poprzez to życie. Niechby wszyscy zostali ochrzczeni, wzywając imienia Pańskiego, obmywszy swoje grzechy. Spełnij to, Panie.
Teraz przedkładam ich Tobie jako Twój sługa, wierząc, że ten wielki anioł Boży, który pojawił się tam nad... I Ojcze, Ty znasz całe te dzieje, a ten wielki anioł, który pojawił się tam tego poranka w piątek w postaci trzech tęczy wychodzących ze szczytu tej góry, kiedy świtało i wypowiedział te słowa... Panie Boże, niechaj ten Bóg, który zjawił mi się tam w tych tęczach, niech On zbawi tych ludzi z Swojej łaski w tej chwili. Ja ich oddaję Tobie oczekując, że Ty dotrzymujesz Swego Słowa i Ty to uczynisz, a ja spotkam ich w tym wspaniałym dniu bez zmazy czy zmarszczki na ich duszy. Spełnij to. W imieniu Jezusa oddaję ich Tobie. Amen.
94
Niech was Bóg błogosławi. Teraz, kiedy usiedliście, ktokolwiek z was chrześcijan, którzy siedzicie blisko nich, uściśnijcie im dłonie. Powiedzcie im - zaproście ich do zboru i tym podobnie, żeby oni mogli być... O, czy On nie jest cudowny?
Zdumiewająca łaska! Jak słodki jej dźwięk,
która zbawiła takiego nędznika, jak ja!
Dawniej byłem zgubiony, lecz teraz znaleziony,
Byłem ślepy, lecz teraz widzę.
Była to łaska, która nauczyła mego serca bojaźni,
I łaska uwolniła mnie z moich strachów;
Jak kosztownie zjawiła się ta łaska
W tej godzinie, gdy po raz pierwszy uwierzyłem!
Czy uwierzyliście? Jeżeli uwierzyłeś, podnieś swoją rękę.
O, jak miłuję Jezusa,
O, jak miłuję Jezusa,
O, jak miłuję Jezusa,
Bo On wpierw umiłował mnie.
Gdybyśmy tam byli dziesięć tysięcy lat,
Świecąc jasno jak słońce;
Nie mielibyśmy mniej dni, by śpiewać Bogu chwałę
(Dzięki Ci, Boże). Niż wtedy, kiedy rozpoczęliśmy.
95
Czy Go miłujecie? O, czy On nie jest cudowny? Zatem... Kiedy... Podczas gdy to będziemy znowu śpiewać, pragnę, abyście uścisnęli dłoń z kimś koło siebie i rzekli naprawę cicho: „Niech ci Bóg błogosławi, pielgrzymie.” Naprawdę łagodnie i święcie teraz...
Gdybyśmy tam byli... [Brat Branham i zebrani
uściskają sobie dłonie - wyd.]... chwałę Bogu.
Niż wtedy, kiedy rozpoczęliśmy.
U krzyża, u krzyża, gdzie najpierw ujrzałem światłość,
I brzemię mojego serca stoczyło się precz.
Tam właśnie przez wiarę otrzymałem mój wzrok,
I teraz jestem szczęśliwy przez cały dzień!
U krzyża, u krzyża, gdzie najpierw ujrzałem światłość,
I brzemię mojego serca stoczyło się precz.
Tam właśnie przez wiarę otrzymałem mój wzrok,
I teraz jestem szczęśliwy przez cały dzień!
Czy się nie cieszycie?
Tak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwala,
Tak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwolił,
O, jak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwolił,
Śpiewam chwała, alleluja, Jezus mnie wyzwolił.
O, tak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwolił,
O, tak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwolił,
O, tak bardzo się cieszę, że Jezus mnie wyzwolił,
Śpiewam chwała, alleluja, Jezus mnie wyzwolił.
96
Czy Go nie miłujecie? Czy On nie jest cudowny? O, ja po prostu uważam, że On jest cudowny. Pomyślcie tylko teraz, że ta Biblia jest Jego prawdą i ta Biblia naucza, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Pragnę was o coś poprosić. Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki... Boże, wybacz mi, że mówię świętokradcze słowo „jeżeli,” bo On jest tym samym! Lecz jeżeli On jest tym samym - ja to przedstawię w ten sposób - to jaką osobą On jest? On jest tym samym, jakim On był.
97
Otóż, On jest dzisiaj do południa tutaj tylko pod jednym względem inaczej, niż był wśród ludzi w Galilei - mianowicie chodzi o Jego własne fizyczne ciało, Jego cielesne ciało, ponieważ On wstał z martwych (Czy temu wierzycie?) i siedzi po prawicy majestatu na wysokościach, zawsze żyjąc, by być orędownikiem naszego wyznania. Pamiętajcie, On nie może dla nas uczynić ani jednej rzeczy, dopóki Go najpierw nie przyjmiemy i nie uwierzymy, że On to ma i mówi, że On ma, bo On jest Arcykapłanem, który może... On jest orędującym Arcykapłanem naszego wyznania.
98
Otóż, wielu z was czytających Biblię mówi, że ona mówi: „Profess” (wyznać). „Profess” (wyznać) i „confess” (wyznać), to jedno i to samo słowo. Widzicie? „On stał się Arcykapłanem” - w Liście do Żydów 3. rozdział - „będąc teraz orędownikiem naszego wyznania.” Więc On nie może uczynić niczego, dopóki najpierw nie wyznamy, że On to uczynił. Rozumiecie, wy przyjdziecie tutaj do ołtarza i modlicie się całą noc, ale to wam nie pomoże ani trochę, dopóki nie uwierzycie, że On wam wybacza; wtedy powstajecie. Zatem, w zależności od tego, ile macie wiary, tyle właśnie... Dawniej żyliście pogrążeni głęboko w bagnie grzechu. Teraz wy, młodzi nawróceni - wy teraz wierzycie, że jesteście zbawieni, nieprawdaż? Więc podnieśliście się tutaj do góry, podnieśliście się trochę wyżej. Co to sprawia? Wasza wiara, bowiem wy wierzycie, że jesteście chrześcijanami; teraz będziecie żyć ponad tym. Rozumiecie? Więc jeśli chcecie się podnieść trochę wyżej, miejcie tylko więcej wiary, ponieważ to jest nieograniczone; tylko podążajcie naprzód!
Otóż, wtedy rzecz niemożliwa może stać się rzeczywistością. Wszystkie rzeczy są możliwe dla tych, którzy wierzą. To się zgadza. „Jeśli powiecie tej górze: ‚Przenieś się', a nie wątpicie w swoim sercu, lecz wierzycie, że się urzeczywistni to, co mówicie, to możecie mieć, cokolwiek powiecie.”
99
Obecnie Jezus Chrystus przebywa w ludziach. Kiedyś Chrystus był w Słupie Ognia, który widzicie na zdjęciu, i my wierzymy, że to jest Jahwe Bóg. To właśnie starał się nam przekazać anioł. Otóż, On był wówczas w Ojcostwie, On był Ojcem Izraela, narodu.
Potem On przyszedł i przebywał wśród Swego ludu jako Chrystus, Syn. Czy się to zgadza? Chrystus jest Synem Bożym.
Obecnie On jest Chrystusem, Duchem Świętym, to znaczy tym namaszczeniem! „Chrystus” znaczy „Pomazaniec” - Ten namaszczony nad ludem, Chrystus z nami, Duch Święty. Jest to Chrystus z nami, w nas! Czy temu wierzycie? Bądźcie teraz naprawdę pełni czci na chwilę, w uciszeniu. Czy On jest obecnie tym samym?
100
Myślę, że przed chwilą wołano mnie i było powiedziane, że ludzie przeskakiwali po krzesłach i tym podobnie tutaj na dole. Będziemy mówić o tym trochę później na którymś nabożeństwie w zborze. Powiedziałem więc Billy'mu, że jeśli mają zamiar modlić się za chorych, o ile jest ich tam tak dużo, niech im rozda karty modlitwy. On powiedział, że tak uczyni. Przypuszczam, że je rozdał.
101
W ciągu ostatnich dwu lub trzech miesięcy od czasu, kiedy się coś wydarzyło, usługa dostała się do takiego stanu, że mi się trochę wymknęła z rąk. Ludzie widzieli to rozpoznawanie i tak dalej, jak było to mówione i powiedziane ludziom, dokładnie tak samo, jak czynił nasz Pan, kiedy On był tutaj na ziemi. Sądzę, że to wszyscy widzieliście. Ilu z was nie widziało tego jeszcze albo nie widziało, jak to działa? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce - którzy tego jeszcze nie widzieliście. O! Nie widzieliście jeszcze, jak to działa? Otóż, jest tutaj pewna grupa, która tego jeszcze nie widziała, sądzę, że to obcy. Nie wiemy, skąd przyszli ci ludzie.
To jest kaplica międzydenominacyjna. My nie jesteśmy przeciw denominacjom, ani nie jesteśmy za nimi. Zostawiamy je po prostu, by szły swoją drogą. Wierzymy, że zabieranie ludzi... Jeżeli chcą iść z powrotem do denominacji, w porządku, o ile żyją chrześcijańskim życiem. My jesteśmy tutaj po prostu stacją zbawienia duszy. Takie właśnie są moje usługi do nich.
102
Otóż, lecz ja wierzę, że Biblia naucza w Liście do Żydów 13,8, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Więc jeżeli On jest tym samym... Teraz, kiedy wszyscy siedzicie naprawdę cicho - tylko na chwilkę, pragnę do was mówić teraz bezpośrednio z mego serca, a potem będziemy mieć usługę uzdrawiania.
Pragnę was o coś poprosić. Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to jak On czynił... Możemy rozpoznać, czy On jest Duchem tylko wtedy, jeżeli On będzie działał w ten sam sposób, jak On działał wczoraj. Czy się to zgadza? On będzie działał w ten sam sposób, jak On działał wczoraj.
103
Jak On działał wczoraj? Czy On się odróżniał od każdego innego człowieka? On był tylko człowiekiem, wyglądał jak człowiek. On był człowiekiem. On się urodził; On był człowiekiem. On miał ciało i krew. On cierpiał; On wzdychał; on przechodził przez pokuszenia. On był człowiekiem. To się zgadza, czy tak?
Lecz co czyniło Go Bogiem? To, że Duch Boży odpoczywał na Nim. On był namaszczonym Mesjaszem. I jak oni poznali, że On nim był? Mojżesz powiedział: „Pan, nasz Bóg, wzbudzi wam proroka podobnego do mnie. I stanie się, że kto nie usłucha tego Proroka, zostanie usunięty spośród ludu.” Zatem, On był prorokiem. Więc czy Izrael wyglądał proroka? Musieli Go wyglądać, jeżeli spodziewali się Mesjasza. A Mesjasz miał być prorokiem.
104
Zastanówmy się teraz nad tym - tylko sekundę, tylko kilka sekund, i słuchajcie uważnie. Miejcie teraz skierowany wasz umysł na Boga, ponieważ nie wiemy, co Bóg może uczynić - nie wiem, co On poleci mi uczynić.
Ja wiem, że mamy dar proroctwa w zborze. Nasz brat Neville - on prorokuje o ludziach, co jest wielką rzeczą. My to doceniamy. Powoływaliśmy się na to przez cały czas. Mamy tutaj kilku, którzy mówią językami. Nie wierzymy jednak, że ludzie muszą mówić językami, by mieć Ducha Świętego. Do czegoś takiego nie ma miejsca Pisma Świętego. Wierzymy jednak, że istnieje dar Ducha Świętego, który mówi językami; mamy go w naszym zborze. Lecz my ich kierujemy... Nie wspieramy awanturowania się. Wierzymy, że to jest głos Boży. Mówimy, kiedy mówi Duch Święty, i pozwalamy, żeby to przyszło tylko trzy razy. A musi to być - nie może to być w czasie, kiedy ja zwiastuję, bowiem duch proroków jest poddany prorokowi. Rozumiecie? Musi się to dziać właściwie, według Biblii. Nikt nie może powiedzieć, że nie ma takiej rzeczy, jak dar Ducha Świętego do mówienia językami. My to wiemy. Biblia tego naucza i my w to wierzymy. I dziękuję Bogu, że to mamy w naszym zborze tutaj. Mamy dary prorokowania; muszą być najpierw doświadczane, by zobaczyć, czy są właściwe, czy nie; a potem dar proroctwa.
105
Zatem istnieje prorok. Więc, oto - teraz człowiek wchodzi do usługi.
To są dary. Są to: mówienie językami, wykładanie języków, znajomość rzeczy, mądrość, rozpoznawanie, i tak dalej. To są wszystko dary.
Lecz prócz tego istnieje pięć usług. Najpierw apostołowie, prorocy, nauczyciele, ewangeliści i pastorzy. To są usługi, postanowione od Boga. Sprawują je mężczyźni. Rozumiecie? One nie są, nie mogą... Człowiek nie może ich sobie życzyć; nie może się o nie modlić; one są dane suwerennie; człowiek się takim urodzi.
Prorokujący nie jest prorokującym, jeżeli ktoś nie włoży na niego rąk i nie uczyni go prorokującym. Natomiast prorok urodzi się z łona swojej matki jako prorok. Rozumiecie? Dlatego on jest zawsze prorokiem. Rozumiecie?
106
Bóg powiedział Jeremiaszowi: „Zanim zostałeś poczęty w łonie twojej matki” - powiedział - „Ja cię znałem i poświęciłem cię, i ustanowiłem cię za proroka dla narodów.” To się zgadza. Widzicie? Mojżesz, zanim się urodził... On był tym odpowiednim dzieckiem. On był prorokiem Pana. I tak wychodzą wszyscy pozostali. Chrystus był Synem Bożym - od ogrodu Eden. To się zgadza. Widzicie, dary i powołanie są nieodwołalne.
Lecz dary są dane ciału. Teraz zdajemy sobie z tego sprawę; rozpoznajemy wszystkie te dary.
107
Zobaczmy teraz, jaki Jezus był wśród nas - zobaczmy, jaki On był tam wówczas. Stwierdzamy, że gdy On na początku rozpoczął Swoją usługę... Słuchajcie teraz uważnie, wy obcy. Kiedy On na początku rozpoczął Swoją usługę - w Ew. Jana 1. rozdział stwierdziliśmy, że kiedy On został ochrzczony, potem, kiedy On przyszedł... On się urodził, a kiedy miał trzydzieści lat, został On ochrzczony przez Jana. Duch Święty przyszedł w postaci gołębicy i zstąpił na Niego, i rozległ się głos, który powiedział: „To jest Mój umiłowany Syn, w którym...” Prawdziwy, oryginalny grecki język mówi: „W którym Mi się upodobało przebywać.” Powiedział: „W którym Mi się upodobało - w którym Mi się upodobało przebywać.” Lecz widzicie, to brzmi nam trochę na odwrót - czasownik jest przed przyimkiem, lecz tak w rzeczywistości jest. „... którym Mi się upodobało przebywać w.” (w j. polskim nie daje to tego samego sensu - tł.) „Bowiem Chrystus - Bóg był w Chrystusie, jednając świat z Sobą samym.” My to wiemy.
108
Otóż, zaraz potem On udał się na czterdzieści dni na pustynię i był kuszony przez diabła. Potem On wystąpił ze Swoją usługą - zaczął się modlić za chorych.
Po pewnym czasie przyszedł tam człowiek imieniem Szymon Piotr, stary rybak, niewykształcony, nie umiał nawet napisać swego własnego imienia. Andrzej powiedział mu o tym Mężu, o którym wierzył, że jest Mesjaszem. „Nonsens.”
Podszedł do Niego, a skoro tylko przyszedł do obecności Jezusa, Jezus powiedział: „Nazywasz się Szymon i jesteś synem Jonasza.” On wiedział, że coś się wydarzyło. On wiedział, że to jest Syn Boży. A Jemu upodobało się dać mu klucze królestwa - uczynić go głową kościoła.
109
Stał tam też ktoś inny, nazywał się Filip. Filip zobaczył to i pomyślał: „Wspaniałe; znam człowieka, który jest znawcą Biblii, żyje około piętnastu mil stąd za tą górą. Udam się dookoła tej góry i powiem mu o tym. On nazywa się Natanael.”
Biegł tą drogą naokoło naprawdę szybko owego dnia. Następnego poranka przybył tam, być może o brzasku dnia, podbiegł i zapukał do drzwi. A żona Natanaela powiedziała: „Wiesz, on jest na dworze w ogrodzie, Filipie.” On był jego przyjacielem. On tam wyszedł, a on był na swoich kolanach i modlił się. Kiedy powstał z swoich kolan, Filip rzekł: „Chodź i zobacz, kogo znalazłem - Jezusa z Nazaretu, syna Józefa.”
A ten religijny, wielki dostojnik powiedział: „Czy z Nazaretu mogłoby wyjść coś dobrego?”
On mu podał dobry cytat - odpowiedział mu właściwie: „Nie zostawaj w domu i nie krytykuj tego; nie chodź mówić o tym. Przyjdź po prostu i przekonaj się sam. Chodź i zobacz. Przyjdź tylko i przekonaj się, czy z Nazaretu mogłoby wyjść coś dobrego.”
„Ty masz na myśli Mesjasza? Patrz, gdyby przyszedł Mesjasz, to On by przyszedł i zstąpiłby na ziemię z... Korytarze z niebios zostałyby spuszczone na dół; On zstąpiłby i udałby się prosto do pałacu. On by przyszedł do naszej wielkiej organizacji.” Ciągle tak myślą, rozumiecie - musi to przyjść do ich organizacji. „On by przyszedł prosto do naszej organizacji, wszedłby pod baldachimy tamtego pałacu i wyszedłby na dziedziniec, i wstąpiłby bezpośrednio na tron, i dalej do najświętszego miejsca, i powiedziałby: ‚Ja jestem Mesjaszem'.” Mesjasz nie przychodzi w ten sposób. Mesjasz przychodzi tam, gdzie On chce. On jest suwerenny; On czyni według Swego upodobania.
On powiedział... Więc on powiedział: „Dobrze, chodź i zobacz. Chodź i przekonaj się sam.”
Nie stój koło tego i nie mów: „Ja nie wierzę w te bzdury ekstrawaganckich religijnych fanatyków.” Przyjdź tylko i przekonaj się, czy to polega na prawdzie.
110
Więc on - kiedy byli w drodze - słyszę, jak oni rozmawiają. Czy chcielibyście posłuchać, o czym oni rozmawiali? Słuchajmy i zobaczymy, co oni mówili. Ja myślę, że kiedy szli tą drogą, wiecie, Filip powiedział: „Wiesz Natanaelu, ja wiem, że ty jesteś znawcą Biblii, więc pragnę cię o coś poprosić. My wyglądamy Mesjasza, nieprawdaż?”
„O tak, w tych ostatecznych dniach wchodzimy do tej generacji, a ja wierzę, że ta generacja zobaczy Mesjasza.” Słuchajcie teraz. „O, lecz my jesteśmy w takiej sytuacji; nie jesteśmy nawet narodem; jesteśmy całkiem rozproszeni pomiędzy ludźmi. Jak możemy? Wszystko to...” Bóg przychodzi w tej godzinie, której się nie spodziewacie. W takiej właśnie godzinie On był tam wówczas.
On powiedział: „Lecz zaczekaj chwileczkę, jaką osobą będzie ten Mesjasz?”
„Och, otóż, Mojżesz, nasz nauczyciel powiedział nam, że On będzie prorokiem.”
111
„Ja ci powiem o tym Jezusie z Nazaretu. Czy sobie przypominasz tego starego nieuka rybaka, u którego kupiłeś ryby owego czasu, kupiłeś je od niego, a on nie umiał podpisać rachunku, nie miał ani tyle wykształcenia?”
„Tak. O, o tak, uhm. Jonasz - syn Jonasza. Tak, od Jonasza również kupowałem.”
„Otóż, wiesz, co się stało? Piotr przyszedł tam...” Względnie Szymon raczej - on nazywał się wtedy Szymon. On powiedział: „Szymon przyszedł tam na zebranie. A skoro tylko przyszedł... I przypominasz sobie, jak nam zazwyczaj mawiał Szymon, że jego ojciec ostrzegał go: ‚Nie daj się zwieść, bowiem będzie wielu fałszywych proroków przed prawdziwym Mesjaszem.' I to jest prawdą. ‚Wyjdzie wiele fałszywych poselstw.' Lecz on powiedział: ‚Ty poznasz, kiedy przyjdzie prawdziwe poselstwo, bowiem pamiętaj: My Żydzi wierzymy, że ten Mesjasz będzie prorokiem.' My wierzymy naszym prorokom.”
112
Zapytajcie się obecnie Żyda. Izraelici - gdy oni biorą obecnie do ręki tę Biblię - przybywają z Iranu i innych państw, oni ją czytają. Oni mówią: „Jeśli ten Jezus był Mesjaszem, pozwólcie nam zobaczyć, że On uczynił znak proroka; my w Niego uwierzymy.” Tak jest. Oni wiedzą, że ci prorocy są prawdomówni.
Więc Natanael musiał powiedzieć: „O, ja wierzę, że Mesjasz będzie prorokiem, bo Mojżesz powiedział: ‚Pan, nasz Bóg, wzbudzi wam proroka'.”
„Otóż, kiedy on to zobaczył - ten Szymon, o którym mówisz, On rzekł: ‚Ty nazywasz się Szymon i jesteś synem Jonasza.' Nie tylko znał go, lecz znał i jego tatę, starego pobożnego faryzeusza.”
„E, nie mogę temu uwierzyć. Ty przesadzasz w tej sprawie.”
On odrzekł: „Absolutnie nie. Nie przesadzam. Chodź i przekonaj się. Chodź i zobacz. Chodźmy.” I udali się w dalszą drogę.
113
W końcu on przyszedł i znalazł się w obecności Jezusa - być może on stał gdzieś wśród słuchaczy. Jezus stał tam, rozglądał się wokoło, po chwili spojrzał i zobaczył Natanaela stojącego tam; i On powiedział: „Oto Izraelczyk, w którym nie ma zdrady.” To zdjęło z niego sztywność. To mu zabrało wiatr z żagli. „Oto Izraelczyk, w którym nie ma zdrady.”
„To jest Bóg” - powiedział on. „Rabbi (co znaczy ‚nauczycielu') - Rabbi, kiedy Ty mnie w ogóle poznałeś? Dotąd nie spotkałem się z Tobą; jestem obcym w tym zgromadzeniu; nie byłem tutaj nigdy przedtem. Jak mnie Ty w ogóle poznałeś?”
On odrzekł: „Zanim cię Filip zawołał, widziałem cię, kiedy byłeś pod figowym drzewem.”
To był Jezus wczoraj. Czy się to zgadza? Jeżeli On jest tym samym, to On jest tym samym dzisiaj. Weźmy teraz inny naród. Był pewien naród...
114
Były tylko trzy rasy ludzi, a mianowicie potomkowie Chama, Sema i Jafeta. Rozumiecie? Dokładnie tak jest. Dlatego właśnie w czasie wylania Ducha Świętego Ewangelia przyszła do Żydów, potem do Samarytan, a potem do pogan. Rozumiecie? Ludzie Chama, Sema i Jafeta - to są te trzy narody. Otóż, dwa z tych narodów wyglądały Mesjasza, nie my, poganie. My mieliśmy kij na naszych plecach - byliśmy poganami, oddającymi cześć bożkom, lecz nie tak Cham i Sem.
Otóż, byli tam jeszcze inni - kolejnym narodem byli Samarytanie, którzy byli na wpół Żydami i na wpół poganami, co było spowodowane małżeństwami na skutek grzechu Korego wówczas, i oni się oddalili. Oni też wierzyli w Boga i spodziewali się Mesjasza. Więc Jezus wyszedł i przedstawił samego Siebie przed nimi. On przyszedł do Żydów, Swoich własnych, lecz było Mu trzeba przejść przez Samarię. Ew. Jana 4, czy to kiedykolwiek czytaliście? Trzeba Mu było iść przez Samarię. Przyszedł więc do miasta Sychar i posłał Swoich uczniów, by kupili trochę żywności. A kiedy oni odeszli...
115
Jeżeli tam byliście kiedykolwiek, jest to studnia z szerokim obudowaniem; jest tam miejska studnia, z której czerpano wodę. Wiecie, kobiety przychodziły i spuszczały wiadro kołowrotem w dół, naczerpały wody i niosły ją na swojej głowie. A kobiety złej sławy, grzeszne kobiety - one nie mogły przyjść razem z dobrymi kobietami. One nie miały społeczności między sobą w owych dniach. Grzeszna kobieta pozostawała w swoim własnym towarzystwie. Dzisiaj tak nie jest; one są wszystkie razem, lecz one po prostu... Lecz one... Jest to takie, jakbyś pchnął w środek jajka, ono całe zaczerwienieje. Rozumiecie? Więc oni...
116
Więc ta kobieta złej sławy wyszła tam około 11.30 albo za kwadrans dwunasta, mniej więcej o tej porze dnia, ona tam przyszła, by naczerpać wiadro wody. I ona spuściła to... Widzę ją, jak je zawiesiła na obrotkę i spuszcza je kołowrotem na dół do studni i czerpie wiadro wody. I kiedy je zaczęła podnosić do góry, usłyszała, jak ktoś mówi: „Niewiasto, daj Mi pić.” I ona się rozejrzała, a tam był Żyd. Otóż, oni stronią jedni od drugich.
Mężczyzna w średnim wieku, On miał około trzydziestu lat. Lecz Biblia mówi, że wyglądał na pięćdziesiąt lat, wy to wiecie. On powiedział...
„Mówisz, że widziałeś Abrahama, a jesteś Człowiekiem nie mającym ponad pięćdziesiąt lat.” On miał tylko trzydzieści lat. Widzicie? Mówili... Sądzę, że Jego usługa wyczerpywała go znacznie. Więc on rzekł: „Mówisz, że widziałeś Abrahama - teraz wiemy, że Ty masz diabła.”
On powiedział: „Zanim był Abraham, JAM JEST.” Widzicie, On jest Bogiem Abrahama. Oczywiście, On był. On rzekł: „Zanim był Abraham, JAM JEST.” Oczywiście.
117
A teraz On siedział tam u studni; On powiedział: „Niewiasto, daj mi się napić.”
Ona odpowiedziała: „To nie należy do zwyczaju. My tutaj mamy segregację rasową.” Podobnie, jak dawniej mieli ją na południu - kolorowi i biali. Rozumiecie? Ona odrzekła: „Mamy tutaj segregację. To nie należy do zwyczaju, żebyś Ty, będąc Żydem, prosił mnie, niewiastę Samarytankę, aby ci uczyniła przysługę, czy cokolwiek. My nie mamy żadnych kontaktów między sobą.” Ona była młodą kobietą, nierządnicą, wiecie, więc była prawdopodobnie śliczną młodą kobietą. I ona tam stała, może jej loki opadały jej na twarz, wiecie - a nie była w domu przez całą noc. A więc ona powiedziała, ona rzekła: „Nie należy do zwyczaju, żebyś Ty prosił mnie, niewiastę Samarytankę, o coś takiego.”
On powiedział: „Niewiasto, gdybyś Ty wiedziała, kto rozmawia z tobą i z kim ty rozmawiasz, to byś Mnie prosiła o wodę.” To był Mesjasz wczoraj. Rozumiecie? „Ty byś Mnie prosiła o wodę; Ja bym ci dał wodę i nie przychodziłabyś tutaj, by czerpać.”
118
„Ależ” - rzekła ona - „studnia jest głęboka, a Ty nie masz niczego, by jej naczerpać. Jak Ty możesz mi dać wodę?” Powiedziała: „Nasz ojciec Jakub...” Ona była Samarytanką, lecz ona również nazywała Jakuba jej ojcem. „Nasz ojciec Jakub pił z tej studni - jego rodzina i jego bydło. A jednak Ty mówisz, że masz wodę lepszą niż ta?” Dalej rzekła: „Ty mówisz o oddawaniu czci - Ty będąc Żydem mówisz, że to ma być w Jeruzalem. My mówimy, że na tej górze.”
On odrzekł: „Niewiasto, nadchodzi czas i teraz jest, kiedy prawdziwi chwalcy będą chwalić Boga w Duchu, bo Bóg jest Duchem.” Rozumiecie? „Ojciec szuka takich, którzy by tak czynili.” Co On czynił? On rozmawiał z nią, by nawiązać kontakt z jej duchem. Rozumiecie? Pamiętajcie zatem, On musiał być Mesjaszem przed tymi Samarytanami.
119
I On zaraz stwierdził, jaki był jej kłopot. Ilu z was wie, co to było? Oczywiście, ona żyła z jej szóstym mężem. Widzicie zatem, że to jest złe - jeżeli masz żyjącego małżonka i jest w... i tak dalej, a ty wychodzisz i po prostu z jakiejś przyczyny odprawisz żonę, a poślubisz inną - idziesz i poślubisz inną, poślubisz jeszcze inną, poślubisz jeszcze inną, poślubisz jeszcze inną. Nie wolno ci tak czynić. Więc On powiedział, że ona... Więc ja sądzę, że ona żyła z nimi nie zawarłszy nawet ślubu. Może ona nie zawarła z nimi związku małżeńskiego. Może nawet w ogóle nie wyszła za mąż. Więc ona mówiła wszystkie te złe rzeczy, wiecie - czyniła wszystko to zło.
Więc wtedy, kiedy On tam stał i patrzał tak na nią, powiedział jej: „Daj mi pić wody.” A ona odrzekła... „Lecz gdybyś ty wiedziała, kto z tobą rozmawia, to byś Mnie prosiła, abym ci dał pić; Ja bym ci dał wodę, żebyś już więcej nie przychodziła... Dałbym ci wodę, żebyś już nie przychodziła tutaj, by się napić.” Potem On powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdźcie tutaj.”
Ona odrzekła: „Panie, ja nie mam męża.”
O, On powiedział: „Dobrze powiedziałaś. Miałaś już pięciu mężów, a ten, którego masz obecnie, nie jest twoim mężem. W tej sprawie dobrze powiedziałaś.”
120
Ona... Spójrzcie na tę niewiastę. Więc kiedy... Jak nazwali Go Żydzi, kiedy widzieli, jak On to czyni? Czy oni rozpoznali, że On jest Mesjaszem? Nie. Jak Go oni nazwali? Belzebubem, wieszczem; powiedzieli, że tą mocą był Belzebub. I oni nazwali Ducha Bożego, który czyni to rozpoznawanie, nieczystą rzeczą. A On powiedział: „Jeżeli powiecie słowo przeciwko Mnie, to Ja wam wybaczę; lecz pewnego dnia przyjdzie Duch Święty, by czynić to samo, a jeśli powiecie jedno słowo przeciwko Niemu, to wam nie będzie nigdy przebaczone. Widzicie więc, gdzie bylibyśmy dzisiaj, gdyby się to stało dzisiaj. Jedno słowo przeciw Niemu nie zostałoby wybaczone - ani na tym świecie, ani w świecie, który ma nastać. Widzicie więc, co uczyniła ta generacja. Rozmyślajcie o tym teraz, rozmyślajcie poważnie; rozważajcie o tych poważnych słowach.
Tamci Żydzi powiedzieli: „Ten Człowiek czyni te sprawy przez Belzebuba. On jest diabłem, wróżbitą.” My wiemy, że wróżenie jest z diabła. Więc on powiedział: „Ten człowiek jest wróżbitą.”
On im wówczas wybaczył, że Go nazwali wróżbitą. Lecz potem gdy On umarł, a przyszedł Duch Święty, wtedy było już inaczej. Rozumiecie? A to działo się w generacji pogan.
121
Zwróćcie teraz uwagę. Żydzi to już widzieli i potępili to. Samarytanie przyjęli to, a ona powiedziała: „Panie, ja widzę, że Ty jesteś Prorokiem.” Co wy z tym uczynicie, Samarytanie? „Widzę, że Ty jesteś Prorokiem. My wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, to On nam będzie mówił te sprawy.” Widzicie, oni znali Mesjasza - kim On miał być. Powiedziała: „My wiemy, że Mesjasz, który się nazywa Chrystusem, kiedy On przyjdzie, to On nam będzie mówił te sprawy. Lecz kim Ty jesteś? Czy Ty jesteś Jego prorokiem?”
On odrzekł: „Ja Nim jestem. Ja Nim jestem.”
I na podstawie tego... Słuchajcie teraz. Na to ona zostawiła swoje wiadro z wodą i pobiegła do miasta, i chodziła po ulicach mówiąc ludziom - biegała po mieście i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który mi powiedział te sprawy, które czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem?” Biblia mówi, że całe miasto uwierzyło w Niego, ponieważ ta niewiasta powiedziała to, co On im powiedział, ponieważ On był Mesjaszem.
Otóż, jeśli to był znak Mesjasza wczoraj, a On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to byłoby tym samym znakiem dzisiaj. Czy się to zgadza? Ilu z was zgodzi się co do tego? Oczywiście, tak. Tym samym. W porządku.
Zatem, czy to będzie jakiś inny człowiek? Nie. On miłował, On płakał, On jadł, On spał; On wychodził na odludzie, chodził na ryby, robił to samo, co ktokolwiek inny. On był po prostu człowiekiem, rozumiecie, a jednak On był namaszczonym Mesjaszem.
122
Otóż, przypominamy sobie, że w Biblii, która nam mówi - już bardzo dawno, kiedy idziemy do wielu miejsc Pisma Świętego i udowadniamy, iż Biblia twierdzi, że nastanie dzień, który nie będzie ani nocą ani dniem, po prostu ponury dzień - organizacje i kościoły, i tylko tyle światła, by zostać zbawionym, „Lecz czasu wieczornego będzie światło.” Ilu z was czytało to kiedykolwiek w Biblii? Oczywiście. Rozumiecie?
Otóż, innymi słowy, słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. To samo słońce, które wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. Więc, wtedy Syn Boży, S-y-n, powstał na wschodzie, dla ludzi wschodu. Cywilizacja posuwa się razem ze słońcem i my jesteśmy teraz na zachodnim wybrzeżu. Jeżeli przeprawicie się na drugą stronę, przyjedziecie do Chin - z powrotem na wschód. Tak więc ten sam Syn, który świecił na wschodzie, świeci teraz na zachodzie, z tym samym chrztem Duchem Świętym, z tymi samymi znakami, z tymi samymi cudami; ten sam Mesjasz. Czy się to zgadza? „Czasu wieczora będzie światłość, ścieżkę do chwały znajdziecie z pewnością.” To się zgadza.
123
Jesteśmy w czasie wieczora - światło wieczora. Słońce zachodzi. Mesjasz jest wśród nas. Syn Boży w postaci Ducha Świętego jest wśród nas. Czy temu wierzycie? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Czy wierzycie, że jestem Jego sługą? Czy wierzycie, że to, co wam mówię, jest prawdą? Czy wierzycie temu wydarzeniu z aniołem wczoraj rano, względnie przedwczoraj rano? Czy temu wierzycie? Zatem pozwólcie Bogu niebios, pozwólcie Bogu, który zjawił mi się w postaci tej tęczy, niech On mówi. I niech moje ciało jest poświęcone Jemu, moja dusza, duch i umysł, niech są poświęcone ku Jego chwale.
Kiedy czekałem na tę ostatnią wiewiórkę i wiedziałem, że to będzie ostatnia, była właśnie za trzy minuty dziesiąta, a ja powiedziałem, że będą do dziesiątej godziny. Wiecie, On powiedział: „Powiedz, co chcesz; tak się stanie.” On jeszcze nigdy nie zawiódł. Cokolwiek to... Tylko powiedz, co chcesz.
Po raz ósmy stało się to dla tej niepozornej kobiety. Sądzę, że ona siedzi teraz tam w tyle. Widzę brata Wright siedzącego tutaj: Hattie Wright, kiedy ona prosiła o jej dwoje dzieci (Tam ona jest, tam właśnie teraz.) o zbawienie dla jej dwu synów, którzy byli stanowczo przeciw temu. Ja rzekłem: „Daję ci twoje dzieci w imieniu Jezusa.” Oni zaraz upadli na jej kolana.
124
Ed Daulton, baptysta siedzący tutaj, przybył z południa z Kentucky, siedzi wprost tutaj. Ile dzieci masz, Ed? Dwanaście dzieci. Stojąc właśnie tutaj prosił o swoje dzieci. Ja wychodziłem z budynku. Ed podszedł do mnie tutaj; ja rzekłem: „Ed.”
Duch Święty odpoczywał na mnie i mówił: „Daj mu je. Daj mu.”
Ja powiedziałem: „Daję ci twoje dzieci.” Każde z nich jest zbawione i ochrzczone. Tam w domu siedziała jego nastolatka, czekała i płakała; została zbawiona, kiedy była tutaj u nas. Ten brat baptysta z południa w... O, o, jak On jest cudowny, kiedy On mówi.
Ja Go teraz proszę ku Jego chwale, by sam pokazał, że On jest Chrystusem - że ja mówię prawdę.
125
Zatem, aby niewierzący nie mieli wymówki. Pragnę, aby ludzie, którzy są tutaj, którzy są chorzy i w potrzebie, potrzebują Boga, a ja ich nie znam, są obcymi w naszych bramach, ludzie, których nie znam, którzy są tutaj w potrzebie i potrzebują Boga, niech podniosą swoje ręce. Wy, ludzie wszędzie, którzy... W porządku, po prostu generalnie wszędzie, jak sądzę. Ludzie, których nie znam. Jeżeli wywołam kogoś, kogo znam, kogo ja znam, a ty znasz mnie, i znamy się wzajemnie, to nie mów nic; proszę, żebyś po prostu zachował milczenie. Jeżeli On jest Synem Bożym, a On jest, i moje poselstwo jest właściwe, a ten anioł...
126
Kiedy było za trzy minuty dziesiąta, powiedziałem: „O Boże, który zjawiłeś mi się przed chwilą w tej tęczy, jeszcze trzy minuty. Nie widzę żadnej wiewiórki. Pozostały trzy minuty; Ty będziesz mi ją musiał przynieść.” I Bóg jest moi Sędzią, mówię to uroczyście, z ręką na mojej Biblii. Nie jestem zwolennikiem przysięgania - Biblia tak nie mówi. Ona mówi, abyśmy nie przysięgali. Lecz Bóg jest moim Sędzią: wiewiórka zbiegła wprost po tym drzewie i była dokładnie na swoim miejscu. On nigdy nie zawiódł w tej sprawie; On nigdy nie zawiódł. Wielu z obecnych tutaj wiecie o tych sprawach. Ja wiem, że On, ten sam Bóg jest tutaj.
127
Zostały rozdane karty modlitwy. Ja ich nie chcę. Będziemy się za nich modlić za kilka minut; oni tutaj podejdą w kolejce. Ja chcę ludzi, którzy są tutaj, czy gdziekolwiek.
Chcę, żeby przyszli obcy. Chcę ludzi, którzy mnie nie znają. Pragnę, abyście się teraz skupili w swoich myślach. Pragnę, abyście zaczęli rozmyślać i modlić się, i powiedzcie: „Boże, ten człowiek mnie nie zna.”
128
Pewnego dnia niepozorna niewiasta przeciskała się poprzez tłum. Ona miała krwotok. I ona powiedziała...
Kiedy wszyscy inni mówili: „Tutaj On jest. Spójrzcie na Niego. Tam jest ten Galilejczyk” - i tak dalej. Wszyscy ci rabini i inni stojący tam mówili: „Rabbi, my szukamy znaku od Ciebie,” i tak dalej, i tym podobnie.
Ta niepozorna kobieta powiedziała: „Ja wierzę, że On jest Synem Bożym. I ja wierzę, że jeśli mi się tylko uda dotknąć podołka Jego szaty, to zostanę uzdrowiona.” Ilu z was to wie? Ona się Go dotknęła - nie tak, żeby On to odczuł; lecz On zatrzymał się, odwrócił się i powiedział: „Kto się Mnie dotknął? Ktoś się Mnie dotknął.” Wszyscy byli naprawdę cicho. Rzekł: „Ktoś się Mnie dotknął.” Zapytał: „Kto się Mnie dotknął?”
I On się rozglądał, aż znalazł tą niepozorną kobietę. Ona się nie mogła ukryć. Nie moglibyście znaleźć... On ją odnalazł i powiedział: „Twoja wiara uzdrowiła cię.” Powiedział jej, że jej krwotok zatrzymał się dlatego, że ona uwierzyła, a jej wiara dotknęła się Jego szaty. Czy temu wierzycie? W porządku.
129
Otóż, On jest najwyższym Kapłanem dzisiaj, siedzącym po prawicy Boga orędującym na podstawie naszego wyznania. Czy Biblia mówi, że On jest najwyższym Kapłanem, który współczuje naszym słabościom? Czy się to zgadza? W porządku, jeżeli jesteś chorym, zacznij się modlić i powiedz: „Panie Boże, właśnie słyszałem poselstwo. Ja nie znam tego człowieka. Jestem tutaj w kaplicy. Nie chodzę tutaj, to nie jest mój własny zbór. Jestem z innej miejscowości. Jestem spoza miasta; jestem z innej miejscowości. Nie znam tego człowieka. Lecz on to przedstawia, wydaje się, że przedstawia to zdecydowanie, iż to jesteś Ty, i powiedział, że Ty zjawiłeś mu się, że jego poselstwo jest prawdziwe i jak Ty czynisz te sprawy. Otóż, ja nie znam tego człowieka, lecz znam Ciebie. Więc jeśli on poświęcił samego siebie Tobie i Ty posługujesz się jego ciałem, by mówić przez niego Twoje własne Słowa, to niech on przemówi do mnie. Pozwól mi dotknąć się Twojej szaty, Panie.” I zobaczymy, czy on to czyni, czy nie; zobaczymy, czy On jest Bogiem.
130
Jeżeli On jest ciągle Bogiem, to On może posłużyć się moimi ustami, by mówić te same słowa, które by On mówił, bowiem On nie ma innych ust, niż moje i twoje. On nie ma innych oczu niż nasze. Więc On po prostu zstępuje i sprawuje Swój kościół przez nasze ciało (Czy temu wierzycie?) On sam Go sprawuje. To właśnie On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.” Czy się to zgadza? „Te same sprawy będziecie czynić.” To były te sprawy, które On czynił, by udowodnić, że On jest Mesjaszem. Otóż, jeżeli On jest Mesjaszem, a On nim jest, wtedy to jest prawdą, wtedy On czyni te same sprawy w tej chwili przez Swój kościół, które On czynił wówczas. To udowadnia, że to jest właściwe, bez względu na wszystkie wasze denominacje. O, alleluja!
131
Zwykły, stary brat Kidd i siostra Kidd siedzący tutaj - oboje mają już osiemdziesiąt lat; zwiastowali Ewangelię zanim się ja urodziłem. On tutaj leżał pewnego poranka umierając na raka - przed około dwoma laty, był operowany na prostatę tam na północy w Ohio. Oni są od dawna moimi drogimi przyjaciółmi. Siostra Kidd zatelefonowała do mnie i powiedziała: „Billy, raczej się pośpiesz. On właśnie umiera, właśnie teraz umiera.” Billy i ja pojechaliśmy tam moim starym samochodem z komisu i wydawało się, że dojdzie do zatarcia silnika.
Kiedy tam przybyłem do tego pokoju, kiedy tam tylko wszedłem, Duch Święty powiedział: „TAK MÓWI PAN.”
Tam on stoi jako świadek ku chwale Bożej, nawet jego lekarz jest z tego cały zdezorientowany. Jest to po prostu... On jest Bogiem. Czy ja mógłbym to uczynić? Absolutnie nie. Moje słowa nie są niczym więcej niż słowa któregokolwiek człowieka. Lecz to było TAK MÓWI PAN. Amen.
132
Przed laty tam w górach Kentucky pewien mały Zbór Boży, albo któryś inny - uprawiali tam ziemię na zboczu wzgórza, młócili zboże cepami - stara matka Kidd - by nakarmić kilkoro dzieci, prała bieliznę w balii, by małżonek mógł iść na pole misyjne, i oni są tutaj mając po osiemdziesiąt lat, siedzą tutaj na górze dzisiaj, radując się z Ewangelii o Jezusie Chrystusie - a jadą ponad sto mil w niedzielę rano - każdą niedzielę, kiedy głoszę tutaj, jeżeli dowiedzą się o tym. Oczywiście, wysyłamy im zaproszenie, jeżeli chcą przyjechać. Niech będą błogosławione ich proste serca. To jest właściwe. Pragnę, aby każdy z was tutaj uścisnął z nimi dłonie dzisiaj rano, jeżeli możecie, i błogosławcie im.
133
Teraz się będę modlił. O, cieszę się tak bardzo wiedząc, że On jest Bogiem. Co za uczucie. Wy może powiecie: „Dlaczego zwlekasz, bracie Branham?” Ja czekam na Niego. Jest to... Ja zwiastowałem; to jest inne namaszczenie.
A jeżeli On przyjdzie i uczyni to, ilu z was tutaj, którzy jesteście chorzy, przyjmiecie Go jako swego Lekarza? Proszę, podnieście wasze ręce, wszyscy chorzy ludzie, jeżeli On - jeśli On to uczyni. Podnieście wasze ręce - wszyscy, którzy jesteście chorzy, którzy widzicie, że Mesjasz, Chrystus jest wśród ludzi i mówi.
134
Módlcie się, wierzcie. Ja będę błogosławił po tej stronie budynku... Mam tutaj tak wielu, którzy się modlą i szukają namaszczenia. Spójrzcie, ilu słyszało o tym Słupie Ognia tam, którego zdjęcie naukowcy powiesili w Waszyngtonie D. C? Wy je znacie; tutaj jest Jego zdjęcie, właśnie tutaj - ten sam Słup Ognia, który prowadził Mojżesza. Kiedy nawet naukowcy powiedzieli, że ono będzie na półce w dziesięciocentowym sklepie - jedyna nadprzyrodzona istota, która została sfotografowana kiedykolwiek. Ten sam anioł jest wprost tutaj za kazalnicą w tej chwili. Ja to mówię. Wzywam was, abyście temu wierzyli. Wy pozamiejscowi, wierzcie. Muszę Go teraz po prostu obserwować, by zobaczyć, gdzie On idzie. Bądźcie pełni czci, wszyscy. W Jego obecności - ta bojaźń...
135
Widzę mężczyznę... Tutaj on jest; on siedzi po mojej lewej stronie, właśnie tam w tyle w kącie. On cierpi z powodu fistuły i ma dolegliwości żołądka. Czy wierzysz całym swoim sercem? Jesteś dla mnie obcym... To znaczy... Pan Wells, tak właśnie brzmi twoje nazwisko - pan Wells. Ty nie jesteś stąd. Jesteś z miejscowości, zwanej Aurora, w Illinois. To jest prawdą. Czy to prawda? Ja jestem dla ciebie obcym; jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Powstań na swoje nogi, Jezus Chrystus uzdrawia cię. Czy teraz wierzysz? Jeżeli wierzysz...
Otóż, tam jest pewien człowiek. Nie widziałem go dotychczas w moim życiu. On jest wśród nas zupełnie obcym; on jest z innego stanu. A Duch Święty obecnie, cokolwiek On mu powiedział, ja nie będę tego wiedział, dopóki nie przesłucham sobie tej taśmy. Jest to namaszczenie, które zstępuje na mnie, lecz ten człowiek to wie.
To, co ci było powiedziane, jest prawdą, czy tak, panie? Jesteśmy sobie obcy... Tam jest... Niech on będzie świadkiem o sobie. Kto to uczynił? Mesjasz, Chrystus.
136
Jest tutaj pewna pani, siedzi właśnie tam w tyle wśród słuchaczy, wprost tutaj. Czy widzicie tą światłość nad nią? Ona cierpi z powodu schorzenia skóry. Pani Pitman - jesteś z Owensboro. Jeżeli jesteś obcą, pomachaj swoją ręką. Czy te rzeczy są prawdą? Pomachaj swoją ręką. Bóg cię uzdrawia. Dotychczas nie widziałem jeszcze tej niewiasty, tylko w wizji.
Tak, abyście wiedzieli - zaraz za tobą jest niewiasta imieniem Ellis, pani Ellis, młoda kobieta. Ona ma dolegliwości kobiece. Ona jest również obcą. Jeżeli to jest prawdą, pomachaj swoją ręką. Czy to jest twoja matka, siedząca tam obok ciebie? Jest to pani, siedząca tam, cierpiąca z powodu strachu - ogarnął ją kompleks strachu. Jeżeli to jest prawdą, to podnieś swoją rękę, pani. W porządku. Ten strach przeminął. Możesz iść do domu i być zdrową. Wzywam cię, abyś wierzyła.
137
Zupełnie tam w tyle, w samym kącie jest pewien mężczyzna z Minnesoty; ma dolegliwości w plecach. Nazywasz się pan Carson. Wstań na swoje nogi. Twoje dolegliwości w plecach przeminęły. Jezus Chrystus uzdrawia cię.
Zaraz tutaj za mną jest pewna pani z dolegliwościami, ona nie jest z tego miasta. Jest z miejscowości zwanej Blue Island. Ona ma kłopoty z sercem. Jest to blisko Chicago. Pani Braiden, powstań, przyjmij swoje uzdrowienie. Idź do domu i bądź zdrowa w imieniu Jezusa Chrystusa.
Czy wierzycie? A co ta sekcja? Czy wierzycie, że to jest Mesjasz? Jak by to człowiek mógł wiedzieć? Wszyscy ci ludzie, którzy zostali dotychczas wywołani i wiedzą, że ja nie wiem o was niczego, podnieście swoje ręce - wszyscy ludzie, którzy zostali wywołani. Widzicie - tam?
138
Ktoś za mną modli się w jednym z tych pomieszczeń - młody człowiek, jasnowłosy, modli się o kuzynkę z Kansas, która ma raka. Wyjdź do przodu, do drzwi. Miej wiarę w Boga. Czy wierzysz?
Elmer, to było w pewnym związku z tobą. Widzę twojego ojca, siedzącego tam. To się zgadza. Wysokie ciśnienie krwi - jeżeli wierzysz, to Bóg cię uzdrowi. Ja nie wiem. To jest właściwe, nieprawdaż? Wierz całym swoim sercem. Czy wierzysz?
Czy wierzysz, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem? Czy wierzysz, że Jego obecność jest tutaj? Pamiętaj, kiedy pewna kobieta dotknęła się szaty Jezusa, On osłabł; cnota - moc wyszła z Niego. Jestem teraz niemal wyczerpany. Czy wierzycie? Pochylmy zatem nasze głowy na chwilę.
139
O Jezu, Mesjaszu Boży, Ty jesteś zawsze blisko. Ludzie są świadomi tego, że Ty jesteś Synem Bożym, że Ty jesteś teraz tutaj. Twoje wielkie cuda i znamiona zostały potwierdzone. Błogosław ich, Ojcze; błogosław ich - modlę się. Niechby oni w tej chwili uwierzyli całym swoim sercem, że Ty, Mesjaszu - że Ty właśnie stoisz tutaj. Nikt inny nie mógłby tego czynić; to jest po ludzku niemożliwe, Panie. To cud, kiedy widzimy, że moc Mesjasza przyszła do takiego pokornego pomieszczenia, jak to, dlatego, że Ty to obiecałeś, Panie. Ty to uczyniłeś dlatego, bo Twoja łaska jest tutaj, by nam okazać łaskę, bo to jest Twoja obietnica, że to będziesz czynił. My widzimy, że nie zostawisz Swojego ludu.
Zatem, Ojcze, Boże, niechby ci, którzy mają karty modlitwy, przyszli do kolejki modlitwy; oby mieli wiarę, by wierzyć. O, wszechmogący Boże, kiedy zostaną włożone na nich ręce, niech odejdą stąd radując się, krzycząc i uwielbiając Boga, że zostali uzdrowieni. Spełnij to, Panie. I niechaj ci, którzy zostali zbawieni, wiedzą, że dla Boga nie ma żadnych tajemnic. Bóg objawia sekretne sprawy serca; On zna każdą myśl, którą mamy w naszym umyśle. Spełnij to, Ojcze, prosimy w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
140
Teraz wy, którzy macie karty modlitwy - wy wśród słuchaczy, wy ludzie dookoła kaplicy, wy wszyscy tutaj, którzy macie karty modlitwy, czy wierzycie? Podnieście wasze ręce, którzy wierzycie, że ludzka istota nie może tego uczynić, że to musi przyjść od Boga. Czy wierzycie, że to jest obietnica Boża, że Bóg powiedział, iż On to będzie czynił? W porządku. Zatem wiecie, że Ktoś inny prócz ludzi jest tutaj.
Ja biorę uroczyście to Słowo przed Boga: Ludzie, do których było mówione, ktokolwiek to był - ja ich nie znam, a oni nie znają mnie. Oni są obcymi, którzy po prostu wpadli tutaj do kaplicy, skądkolwiek oni byli. Widzę kilka wizji nad ludźmi tutaj, którzy są w kaplicy, lecz zostawiam je w spokoju, po prostu zostawiam je w spokoju.
Ci ludzie, którzy zostali wywołani, kimkolwiek jesteście, aby inni mogli widzieć, że jesteście obcymi, podnieście swoją rękę. Rozumiecie? Każdy - wszyscy obcy.
141
Coś mnie po prostu porusza. Widzę kolorową panią pojawiającą się przede mną przez cały czas. Ona ma artretyzm i wysokie ciśnienie krwi. Tak, ty jesteś obcą wśród nas. Jesteś z Memfis. Pani Sals - tak się nazywasz. Jesteś tutaj po raz pierwszy. Czy wierzysz Panu całym swoim sercem? Zatem możesz iść do domu i być zbawioną, uzdrowioną. Bóg bierze to za... Wierzcie całym swoim sercem - wszyscy.
Podnieście teraz wszyscy swoje ręce; wierzcie całym swoim sercem. Włóżcie na siebie swoje ręce wzajemnie. Chodź tutaj, bracie Neville; chodź tutaj. Módl się.
Kiedy pochyliliśmy nasze głowy, brat Neville będzie się modlił.