1
Zatem, jest to tak, jak człowiek, który ma pieniądze w banku, lecz nie wie, jak ma wypisać czek. A inny potrafi wypisać czek, ale nie ma w banku pieniędzy. Jeżeli uda się wam tych dwóch zebrać razem, będziecie to mieć.
Gdyby zielonoświątkowcy mogli tylko uświadomić sobie, że nie są mętami społecznymi na tej ziemi. Oni są synami i córkami Bożymi, dziedzicami wszystkich rzeczy przez Chrystusa. Lecz jak długo szatan potrafi cię trzymać tak, że obawiasz się zażądać twojego dziedzictwa, to on ma cię w szponach. Rozumiesz? Jak długo boisz się zażądać tego! Nie obawiaj się żadnego Słowa, które Bóg napisał, ale zakotwicz swoją wiarę na każdym znaku interpunkcyjnym, który jest w niej, ponieważ ona jest prawdziwa. Ona jest dokładną prawdą. I potem pielgrzymuj tylko naprzód. Choć nie widzisz, dokąd podążasz, jak długo idziesz w ślad za tym Słowem, pielgrzymuj mimo wszystko.
2
Podobnie jak Abraham, on wierzył. On nie wątpił w obietnicę Bożą na skutek niedowiarstwa. On był mocnym przez cały czas, oddając chwałę Bogu, wiedząc, że to urzeczywistni się tak czy owak. Rozumiecie? I my jesteśmy dziećmi Abrahama. Jeżeli Pan pozwoli, pragnę wam o tym głosić w niedzielę po południu: „Abraham i jego potomstwo po nim.” I spodziewamy się, że będziemy mieć wielką usługę uzdrawiania w niedzielę po południu.
3
Myślę, że to jest bardzo miłe. Jest to moją prośbą zawsze, gdy wiele zborów sponsoruje te nabożeństwa, abyśmy nie mieli nabożeństwo w niedzielę wieczorem, abyśmy nie wyciągali naszych braci, naszych słuchaczy z ich kościołów, i tak dalej. Uważam, że każdy człowiek powinien być na swoim posterunku, gdy jego kościół jest otwarty. To jest poprawne. Dokładnie tak jest. Powinniście stać przy waszym pastorze, przy waszym zarządzie starszych, przy waszym zborze. Lecz kiedy mamy połączone nabożeństwa, jak to teraz, i możemy je mieć w niedzielę po południu, żeby każdy człowiek mógł powrócić do swojego zboru, być może naładowany czymś dobrym, co ktoś powiedział, albo świadectwem, albo czymś, co uczyni Pan, albo mieć jakiś refren lub kazanie, czy coś podobnego - ja myślę, że dzięki temu możemy potem po prostu iść naprzód.
4
A jeżeli chodziło pieniądze, ja ich nigdy nie pragnąłem. Miałem niedawno pięćdziesiąt dwa lata i jestem w usłudze około trzydzieści jeden lat, a nigdy w moim życiu nie zbierałem ofiary. Nigdy w moim życiu nie wybrałem ani jednej ofiary, nawet nie miałem takiego zamiaru. Byłem przyzwyczajony do pracy. Byłem pastorem kaplicy baptystów w Jeffersonville siedemnaście lat, a nie dostałem z niej ani centa. Pracowałem jako dozorca w lasach, przy budowaniu linii telefonicznych, i jakąkolwiek mogłem dostać pracę i pokrywałem moje koszty, a jeszcze pomagałem budować kaplicę. I ja nie wierzę, że to jest... Nie jestem zwolennikiem jakiegoś wielkiego programu, przynoszącego pieniądze.
I co, gdybym musiał mieć tyle pieniędzy, ile muszą ich mieć inni bracia? Co gdybym musiał pokrywać takie wydatki, jakie ma Billy Graham? Co gdybym musiał pokrywać wydatki Orala Robertsa? Nie mógłbym nigdy przyjść do takiej małej miejscowości, jak ta i urządzić nabożeństwo. Więc ja lubię trzymać się tam, gdzie nie mam żadnych kosztów, i potem mogę iść tam, gdzie mnie Pan prowadzi, wiecie. Ja nie mam żadnych obowiązków.
5
Właśnie niedawno urządziłem nabożeństwa ewangelizacyjne w kościele, liczącym dwudziestu słuchaczy. Było to niezwykłe, lecz urządziłem je, a Pan pobłogosławił i dokonał tam wielu spraw. Ludzie stali w mroźnej pogodzie, płakali i wycierali nosy, a oddech zamarzał im na twarzy. Lecz oni zostali zbawieni, więc jaka w tym różnica, skoro zostali zbawieni? I nie mam żadnych pieniędzy; myślę, że mój... Gdybym sprawdził mój rachunek bankowy dzisiaj wieczorem, to jeśli nie jestem w minusie, mogę mieć na nim nie więcej niż sto pięćdziesiąt dolarów.
Więc czego mógłbym dokonać tą sumą, podczas gdy pan Roberts musi wydać siedem czy osiem, albo dziesięć tysięcy dolarów dziennie. O, ja nie chciałbym mieć tego na moich barkach za nic w świecie. Moi drodzy, Bóg wiedział, że ja bym temu nie podołał. On wiedział, że ja nie jestem ani nie mam tyle rozumu, by zatroszczyć się o takie sprawy. Ja bym tego po prostu nie potrafił. Jestem tak wdzięczny, że Bóg ma mężów, którym On może powierzyć takie dzieło.
6
Kiedy stałem niedawno u brata Orala Robertsa, przypominam sobie, kiedy on miał swoje pierwsze nabożeństwo, przybył tutaj na moje nabożeństwo w St. Louis czy w Kansas City, miałem niewielki poszarpany namiot, postawiony po drugiej stronie ulicy. I on zapytał: „Bracie Branham, czy myślisz, że Bóg wysłucha moje modlitwy o chorych?”
Odpowiedziałem: „On wysłucha modlitwy kogokolwiek, bracie Roberts.”
I przypominam sobie Tommy Osborna, który zamknął się w swoim pokoju po tym wieczorze, kiedy ten opętaniec wybiegł na podium, aby mnie zabić, czytaliście chyba o tym, w Portland Oregon. Potem Tommy przyjechał do mnie do domu i powiedział: „Bracie Branham, o, czy myślisz, że ja mam daru uzdrawiania?”
7
Ja odrzekłem: „Bracie Osborn, ty jesteś obiecującym młodym mężczyzną.” I powiedziałem: „Jeżeli to będzie trwać dalej, będzie to jak w każdym innym zgromadzeniu ewangelizacyjnym. Będzie się to dziać, a człowiek nie pomyśli, że otrzymał tą usługę, dopóki nie urządzi nabożeństwa uzdrowieniowego.” Dalej powiedziałem: „Nie myśl tak o tym. Jeżeli Bóg powołał cię, abyś głosił Ewangelię, to On powołał cię również, abyś się modlił o chorych.” I powiedziałem: „Trzymaj się tego po prostu mocno. Rozumiesz?”
Wasi pastorzy mają dokładnie takie samo prawo modlić się o was, jak jakiś ewangelista na polu misyjnym. A jeżeli nie ma pastora, twój dobry sąsiad, zbawiony przez Boga, może zrobić to samo, twój mąż, czy twój brat, twoje dziecko, czy ktokolwiek to jest. „Wyznawajcie swoje winy jedni przed drugimi i módlcie się jedni o drugich, abyście mogli zostać uzdrowieni.” To jest prawdą.
8
Więc ja nigdy nie próbowałem dostać pieniądze. A ci dwaj bracia, których wymieniłem - dwaj zacni, wierni, mili, zbawieni przez Boga mężczyźni - T.L.Osborn i O.L.Roberts, to jest dokładną prawdą, oni są zacnymi mężami. Znam ich obydwóch od czasu, gdy rozpoczęli swoją usługę i oni są naprawdę zacnymi braćmi.
Pewnego dnia udałem się do siedziby brata Osborna i byłem tam, kiedy miałem nabożeństwo w Tulsie, i patrzyłem się, jak Bóg go pobłogosławił. I on jest wielkim misjonarzem, pracuje na polach misyjnych. I pieniądze, które posyłacie bratu Osbornowi, są na pewno właściwie używane. On jest zacnym, zbawionym przez Boga mężczyzną. I ja przybyłem do jego siedziby, a on objął mnie swoimi ramionami i łzy stanęły mu w oczach i pokazywał mi na mapie wszystkie miejscowości, które dotąd odwiedził. Powiedział: „Bracie Branham, to jest część twojej usługi.” Dalej powiedział: „Gdybyś ty nie poszedł i nie czynił tego, co Pan polecił ci czynić...” „Ja jestem tylko jednym z twoich studentów,” czy coś w tym sensie. Pomyślcie tylko, człowiek takiego kalibru, a mówi mi, takiej niepozornej osobie, że jest moim studentem. Do tego trzeba mieć naprawdę miłego, pokornego ducha.
9
I wtedy, kiedy tam byłem brat Oral Roberts upadł i poranił sobie nogę. I ja wszedłem do jego miłego, wielkiego domu, i nie mógłbym być nigdzie lepiej potraktowany, choćbym był nawet aniołem, który przyszedł z niebios, kiedy przyszedłem, aby się modlić o niego. On miał skaleczone kolano - o, było w okropnym stanie. A kiedy się modliłem, żyły, w których płynie krew, nabrzmiały i utworzyły wielką literę „V” na jego kolanie; i on zaraz powstał i wyszedł.
Wchodziłem więc do jego budynków i jak piękny, jaki przyjemny, jak wielki jest jego dom. Ja po prostu płakałem. Kiedy wyszedłem na zewnątrz i spoglądałem na jego wielki potężny budynek stojący tam, jak pięknie on był wybudowany, jako potrójny blok. I zobaczyłem tam to zwierciadło trzymane w rękach, sięgających w dół. A gdy wyszedłem na dwór i patrzyłem się, nigdzie na świecie nie widziałem czegoś takiego. I pomyślałem: „O Boże, wielki Jahwe, jak wdzięczny jestem Tobie. To wskazuje na wiarę jednego człowieka, który potrafi uchwycić się naprawdę Boga i osiągnąć coś takiego. Jak bardzo jestem wdzięczny.”
Wtedy szatan powiedział mi: „On chyba nie ma ciebie w zbyt wielkim poważaniu. Co, gdyby on przyjechał do twojego domu i zobaczyłby tylko małą maszynę do pisania, umieszczoną w kącie przyczepy mieszkalnej? Jakież to jest biuro w porównaniu z jego biurem?”
10
Powiedziałem sobie: „Hm, ja robię wszystko, na co mnie stać. To jest wszystko.” Zawsze miałem trudności z odpowiadaniem na listy. Spojrzałem do góry i pomyślałem: „O rety, na pewno nie chciałbym, żeby ci bracia przybyli do mojej miejscowości i zobaczyli moje biuro.” Lecz potem, kiedy tam stałem, wydarzyło się coś błogiego. Nigdy tego nie zapomnę. Tak wyraźnie, jak kiedykolwiek słyszałem głos w moim życiu, On powiedział: „Lecz Ja jestem twoją cząstką.”
A ja powiedziałem: „Dziękuję Ci, Panie. Ja chętnie pójdę tą drogą, ponieważ nie mam tej inteligencji, by prowadzić audycje radiowe na cały świat, jak robi to brat Roberts, i do ilu tysięcy dusz on mówi. Lecz będę to czynił w mój mały, pokorny sposób, jeżeli Ty mi dopomożesz i Ty będziesz moją cząstką, a ja będę Ciebie po prostu naśladował. I gdziekolwiek Ty mnie poprowadzisz, będę wykonywał to dzieło w mój pokorny sposób. Ponieważ musimy mieć również małe kamienie, aby uzupełniały w murze te wielkie kamienie.
11
Mam tutaj zegarek, który dali mi w Szwajcarii. I on ma wiele różnych poruszających się części. One - nie wszystkie są głównymi sprężynami, lecz wszystkie muszą się poruszać, aby zegarek szedł punktualnie. Więc ja myślę, że tak właśnie musimy wszyscy działać wspólnie. Wszyscy poruszamy się w naszym małym zakresie, abyśmy „tykali” punktualnie.
I tutaj jest mój palec; on na pewno nie jest moim umysłem. Na pewno nie jest moim okiem ani moim uchem. Lecz mam nadzieję, że on nigdy nie zadecyduje, że już nie będzie moim palcem, ponieważ nie jest moim okiem ani uchem, byłoby mi bardzo trudno, gdybym nie miał palca.
I być może wasz mały zbór... Mówicie: „Bracie Branham, my jesteśmy tylko taką małą grupą ludzi.” To wcale nie ma znaczenia. Wy odgrywacie swoją rolę w ciele Chrystusa, więc idźcie naprzód i działajcie w ten sposób, jak was Duch Święty prowadzi. Wasza nagroda będzie na końcu czasu taka sama.
O, czy On nie jest miły? Więc, za dzień lub dwa, o ile Pan pozwoli, pragniemy rozpocząć naszą usługę uzdrawiania, będziemy działać zgodnie z Duchem Świętym i obserwować czego On dokonuje. Wielu ludzi będzie zadawać pytania, a zwłaszcza, gdy chłopcy przedłożą te zdjęcia Słupa Ognia, to powstaną wszelkiego rodzaju pytania. Mam więc nadzieję, że podczas nabożeństw po południu i tak dalej udzielą wam instrukcji, co to jest, rozumiecie, dokładnie.
12
Ilu z was widziało kiedykolwiek to zdjęcie? Sądzę, że niemal wszyscy widzieliśmy je już. Rozeszło się po całym świecie. Jeżeli to zdjęcie, które mamy teraz, zostało sfotografowane tutaj w Houston, w Teksasie i zostało zbadane przez FBI - badał je George J. Lacy, specjalista do odcisków palców i dokumentów. I on powiedział mi pewnego dnia, gdy stałem w budynku Shell, gdzie byli reporterzy wszystkich gazet, i tak dalej; on powiedział: „Panie Branham, ja byłem jednym z twoich krytyków.” Dalej powiedział: „Zawsze mówiłem, że to jest psychologia, że czytasz myśli ludzi. A ci ludzie, którzy mówili, że widzieli światłość, i tak dalej... Ja oświadczałem, że to była tylko psychologia, ponieważ oni byli podniecani do tego.” I powiedział: „Lecz kaznodziejo Branhamie, mechaniczne oko tej kamery nie może sfotografować psychologii. Ta światłość przeszła przez jej obiektyw.” On powiedział: „Ona tam naprawdę była.”
13
Więc jeśli ktoś pyta się was, podaję wam moją pokorną opinię, gdyby zachwycenie nastało dziś wieczór i odeszlibyśmy według... Nie mówię tego, aby się robić pokornym; mówię to, ponieważ to jest w moim sercu, bo jeśli człowiek mówi coś tylko swoimi ustami, a nie ma tego w swoim sercu, to jest obłudnikiem, i jest gorszym niż bezbożnik. Lecz gdyby przyszło zachwycenie, prawdopodobnie wy wszyscy odeszlibyście przede mną. To prawda.
Lecz ja jestem tak wdzięczny, bo wiem, że Bóg używa kogoś bez wykształcenia, bez żadnych zdolności, lecz mającego pokorny dar i Bóg pozwolił mi pozyskać milion albo dwa miliony dusz dla Niego w ten sposób - a czynię to jak najlepiej umiem. Nie mam żadnego... Ja po prostu wyszedłem, wyrzekłem się członkostwa w kościele... Nie społeczności, lecz karty członkowskiej w misyjnym baptystycznym kościele, abym mógł mieć społeczność z zielonoświątkowcami oraz z wszystkimi ludźmi; z metodystami, baptystami, prezbiterianami.
14
I miałem zaproszenie, abym się przyłączył do Zborów Bożych, do Kościoła Bożego, do Świątobliwych Zielonoświątkowców, do unitarian, do Zjednoczonych Zielonoświątkowców, i do różnych innych grup, a wszyscy są zacnymi ludźmi. Jeżeli chodzi o mnie, we wszystkich kościołach są chrześcijanie. Lecz ja starałem się stać między nimi i łagodzić różnice ich poglądów, i mówiłem: „Jesteśmy przecież braćmi, chodźmy...” I ten mały wpływ, który mam dzięki głoszeniu Ewangelii, którą mi Bóg dał - nigdy nie próbowałem skierować ludzi do jakiejś organizacji, ale do Chrystusa, by to wszyscy mogli zrozumieć i wierzyć w Niego.
Zatem, ta światłość - pozwólcie, że przejdę do tego na kilka chwil, ponieważ wiele razy... Zdjęcia te zostały uczynione w Niemczech, właśnie niedawno. Oni się pytali, czy mają tam fotoaparaty. A Niemcy je mają i dobre obiektywy. My to wszyscy wiemy. I byłem tam na śniadaniu kaznodziejów z wieloma - nie było tam zielonoświątkowców; oni byli z różnych innych kościołów - z anglikańskiego, i tak dalej. I oni pytali się, czy mogliby - Sądzę, że na tym śniadaniu było tak dużo braci, ilu siedzi was teraz tutaj - czy mogliby zrobić zdjęcia swoim aparatem. Ja odrzekłem: „Ja nie wiem. To sprawa Boga.” Wielu z nich twierdziło, że widzieli tą światłość. Więc ja powiedziałem: „Dobrze, macie...”
„Czy moglibyśmy zrobić zdjęcie tej światłości, względnie zrobić kilka zdjęć?”
Ja powiedziałem: „Proszę bardzo.” Oni mieli jakąś dużą kamerę, która robiła zwój, kiedy kręciła, o wspaniała duża kamera.
15
I była mniej więcej jedenasta godzina owego dnia, ja stałem na przedzie przed rzędem stołów i głosiłem kilkuset kaznodziejom. I gdy głosiłem tym kaznodziejom, odczułem, że przychodzi Duch Pański. I powiedziałem: „On teraz przychodzi.” A ta kamera zaczęła robić zdjęcia, jedno po drugim, utrwalając to miejsce, gdzie ja stałem.„
A ja powiedziałem: „Ten mężczyzna stojący tutaj z odwróconym kołnierzem jak ksiądz...” Byliśmy w tym czasie w Lausanne, zamiast w Niemczech. Powiedziałem: „On nie jest Szwajcarem; nie jest ani Niemcem.” Powiedziałem: „On jest Włochem i jest przywódcą dwóch tysięcy komunistów.” I powiedziałem: „Lecz abym nie mówił o tym, on próbuje prowadzić tutaj w górach mały sierociniec. On nie jadł swojego śniadania, ponieważ ma dolegliwości żołądka.”
16
A gdy to przetłumaczył tłumacz, ten mężczyzna po prostu zemdlał i upadł na swój stół. Ja powiedziałem: „Zjedz swoje śniadanie, bo to jest TAK MÓWI PAN: ty jesteś uzdrowiony.” Powiedziałem mu, jak się nazywa i co przedtem czynił. I kiedy wywołali te zdjęcia i oglądali je, mieli zdjęcie, jak on upada, potem jak został namaszczony i jak wychodził. O, moi drodzy, to usunęło wszelką sztywność z tych kaznodziejów, siedzących tam, bo zobaczyli to potwierdzenie.
Rozmyślajmy o tym przez chwilę, kiedy jest nas tylko kilku, a ja mam po prostu krótkie poselstwo, które wam chcę wygłosić dzisiaj wieczorem. Więc chciałbym was poprosić o to: Rozmyślajmy o tym po prostu jak wierzący. Jeżeli Bóg jest Bogiem, to On nie może się zmienić, prawda bracia? On jest nieskończony, dlatego Jego decyzje muszą być zawsze doskonałe. W jakiejkolwiek sprawie Bóg podejmie decyzję, nie może jej zmienić, ponieważ On powiedział, że jest Bogiem i nie zmienia się. Zadajmy więc to pytanie. Czym zatem mogła być ta światłość? To...
17
Pamiętajcie więc, nie chodzi tu teraz o mnie, chodzi o ten zbór. Rozumiecie. Według mnie jest to Chrystus. Wy może zapytacie: „Bracie Branham, czy Chrystus jest światłością?” Tak.
Stwierdzamy teraz, że ci dobrze wykształceni kaznodzieje... I wy wiecie, że takiego wieczora, kiedy stoję przed takimi mężczyznami, którzy są naprawdę dobrze wykształceni i inteligentni do usługi i do głoszenia Ewangelii i do nauczania Biblii, a ja stoję tutaj, wiedząc, że mam tylko wykształcenie podstawowej szkoły, więc - ja naprawdę odczuwam kompleks. Dzisiaj wieczorem siedzi tutaj wielu mężczyzn, którzy są o wiele bardziej zdolni ode mnie, by stanąć tutaj na podium. Lecz kiedy widzę, jak zajęli swoje krzesła i usiedli za mną, aby się modlić, to na pewno wzrusza moje serce.
Lecz jako duchowni, bracia i siostry razem, zdajemy sobie z tego sprawę, że podczas podróży na pustyni, zgodnie z 23. rozdziałem 2. Mojżeszowej, myślę, że to mówi ostatnich kilka wersetów: „Ja posyłam Mojego anioła przed tobą, aby cię zachować w podróży. Bój się Go, ponieważ Moje imię jest w Nim. On nie wybaczy wam waszych przestępstw.”
18
Obecnie wszyscy wiemy, że tym aniołem był Słup Ognisty. Czy się to zgadza? Była to ta światłość, ten Słup Ognia, który szedł przed dziećmi Izraela, który ich prowadził. Jesteśmy świadomi tego, że to był anioł Przymierza, którym był Chrystus. Czy się to zgadza? Ponieważ Chrystus powiedział to samo w Ew. Jana 6, gdy rozmawiali. On mówił to Żydom na święcie i On... Oni mówili: „Ty widziałeś Abrahama, a nie masz więcej niż pięćdziesiąt lat?”
On powiedział: „Zanim był Abraham, JAM JEST. Ja jestem Skałą, która była na pustyni.” On był tym Słupem Ognia. On był aniołem Przymierza. Więc On był Chrystusem tam na pustyni. Wszyscy temu wierzymy, nieprawdaż? Więc kiedy ten Słup Ognia - światłość...
19
Ilu z was wie, że Bóg jest światłością? Kiedy Bóg stał się ciałem i mieszkał w ciele, które On stworzył, którym był Jego jednorodzony syn - Adam był Jego synem, stworzonym synem, lecz Jezus był Jego urodzonym Synem. A Bóg był w Jezusie, jednając świat ze Sobą. My temu wszyscy wierzymy. Każdy chrześcijanin wierzy temu, że Bóg był w Chrystusie, ponieważ On powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy, jest to Mój Ojciec, który przebywa we Mnie. On czyni te sprawy.”
Jezus powiedział w Ew. Jana 5,19: „Ja nie czynię niczego... Widzę najpierw, co czyni Ojciec, a cokolwiek Mi Ojciec pokaże, to i Ja czynię. A Ojciec działa i odtąd Ja działam.
Widzimy zatem, że ta światłość stała się wtedy ciałem, ucieleśniła się. Zatem, On miał - Jezus, Syn Boży, miał Ducha Świętego bez miary. Czy się to zgadza? My mamy Go pod miarą, lecz jest to ten sam Duch Święty.
20
Więc jeśli zwrócimy uwagę - w dniu Pięćdziesiątym, kiedy powrócił Duch Święty, ten Słup Ognia po prostu rozdzielił się i języki ognia odpoczęły na każdym z nich, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić obcymi językami, jak im Duch dał wymawiać. Zatem języki, jak płomyki ognia, odpoczęły na każdym z nich. Co to było? Bóg rozdzielił samego siebie - tego Ducha, którego Jezus miał bez miary. A my mamy Go teraz pod miarą. Lecz jest to ten sam Duch.
Jak gdybym wyszedł tutaj i podszedł do oceanu, i wziąłbym łyżkę wody z oceanu, to nie byłby ocean, lecz te same chemikalia, które są w tej łyżce, są również w całym oceanie. To, co jest w oceanie, jest i w niej tutaj. Jest to ta sama jakość, ale nie ilość. Więc my, mając Ducha Chrystusowego, stajemy się częścią Chrystusa. To jest prawdą.
21
Stwierdzamy teraz, że kiedy Jezus był tutaj, On powiedział: „Ja przyszedłem od Boga i odchodzę do Boga.” Czy to prawda? Stwierdzamy więc, że kiedy On umarł i został pogrzebany, i potem został wskrzeszony przez Boga, siedzi po prawicy Boga. Saul z Tarsu był w swojej drodze do Damaszku pewnego dnia i został powalony na ziemię przez światłość; prawdopodobnie był to Słup Ognia, ta sama światłość. Nie był widziany od wielu setek i setek lat. A on został powalony na ziemię tą światłością. A głos zawołał: „Saulu, Saulu, dlaczego Mnie prześladujesz?”
I on powiedział: „Kim Ty jesteś, Panie?”
22
On powiedział: „Jam jest Jezus.” On przyszedł ze Słupa Ognia, stał się ciałem i zamieszkał między nami, powrócił znowu w postaci Słupa Ognia, światłości. Ten sam przyszedł do więzienia i wypuścił Piotra na wolność, szedł przed nim, otworzył drzwi i wyprowadził go.
Jeżeli to jest ta sama światłość, ten sam Duch, to On będzie dokonywał w kościele tych samych spraw, które On czynił, kiedy był w Nim. Bowiem On powiedział: „Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej, lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was, aż do skończenia świata. A sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. I większe nad te czynić będziecie, bo Ja idę do Mojego Ojca.”
Innymi słowy Syn w postaci ludzkiego ciała nie mógł wejść do każdego człowieka, lecz Duch Boży, który był w Nim, mógł powrócić do niego, ponieważ to jest Bóg zstępujący ze Słupa Ognia. Każdy, kto dotknął się tej góry, musiał zostać uśmiercony - przekłuto go mieczem. Wtedy On stał się człowiekiem, mieszkał między nami, dotykaliśmy się Go, wierzyliśmy w Niego... On został ukrzyżowany za nasze grzechy i wstał z martwych dla naszego usprawiedliwienia. Potem przez Jego sprawiedliwą krew zostaliśmy oczyszczeni, żeby Bóg mógł wejść do nas i mieć z nami społeczność. Bóg utorował sobie własną drogę z powrotem, aby mieć społeczność z dziećmi Abrahama, podobnie jak uczynił z Adamem przed upadkiem. I my jesteśmy odkupieni z wszelkiego przekleństwa upadku człowieka i teraz mamy zadatek naszego zbawienia.
23
Według mnie, moi bracia, według mnie - nie dlatego, żeby ta światłość... On nie uczynił Swojego zdjęcia tylko dlatego, że ja tam byłem. W ogóle nie. Stało się to z powodu poselstwa o wylaniu Ducha Świętego, które ja reprezentuję. On właśnie był tam osobiście. I nie ważne, ile tego daru działałoby tutaj, on musiał działać również tam. Ja nie mógłbym czynić tych spraw bez was. Musimy być razem jako jedno. Wy musicie być razem.
Jezus - kiedy On odszedł do Swego własnego kraju, nie mógł tam dokonać wielu wielkich spraw z powodu ich niedowiarstwa. I my musimy wierzyć tym sprawom, które są posłane do nas. I ja wiem, chrześcijaninie - bracie i siostro, było wiele spraw, które były powiedziane, które nie były prawdą. Lecz zbadajcie to na podstawie Pisma Świętego, a zobaczycie, czy to jest prawdą. Zatem, jeżeli to jest zgodne z Pismem Świętym i Bóg to potwierdza, wtedy to jest prawdą. Jest to Bóg, który mówi, że to jest prawdą; najpierw na podstawie Jego Słowa, potem przez potwierdzenie, że to jest prawdą.
24
Więc jeżeli chodzi o chrzest Duchem Świętym, naprawdę wierzę w to całym moim sercem. Wierzę we wszystkie dary Ducha: proroctwo, mówienie językami, wykładanie języków, i we wszystkie te wielkie rzeczy, które wchodzą do ciała Chrystusa. I ja wierzę, że przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy wechrzczeni do tego ciała i jesteśmy członkami i współobywatelami królestwa Bożego i braćmi i siostrami tej samej kosztownej wiary. Na tym właśnie ja stoję dzisiaj wieczór. Pochylmy teraz nasze głowy, zanim przeczytamy tekst do krótkiego poselstwa.
Łaskawy Panie, przybliżamy się do Twojego tronu miłosierdzia, Panie, nie do Twego tronu sprawiedliwości. Nie moglibyśmy się ostać przed nim, Panie, ponieważ nie powołujemy się na Twój zakon; nie powołujemy się na Twoją sprawiedliwość, lecz prosimy o Twoje miłosierdzie. Bądź nam miłościwy, Panie, i pamiętaj, że jesteśmy prochem z tej ziemi i jesteśmy podatni na wszelkiego rodzaju uchybienia. I modlimy się, żebyś Ty wybaczył nam, kiedy pokornie wyznajemy nasze winy.
Modlimy się o każdego człowieka będącego w Bożej obecności dziś wieczorem, żebyś Ty był dla nich Zbawicielem i Uzdrowicielem, i ich Radością, i ich Pokojem, i ich Puklerzem, i ich Tarczą, i ich Ostoją. Spełnij to, Panie.
25
Kiedy otwieramy ponownie okładki tej Księgi... Każdy człowiek fizycznie zdolny, by otworzyć te okładki, może to uczynić, lecz jest potrzebny Duch Święty, aby otworzył to Słowo. Czytamy w Biblii, że Ten, który siedział na tronie, trzymał Księgę. I była zapieczętowana wewnątrz i na zewnątrz, była też zapieczętowana na grzbiecie. I nie było nikogo na niebie i na ziemi, ani pod ziemią, który byłby godzien albo potrafiłby wziąć tę Księgę z ręki Tego, który siedział na tronie. I przyszedł Baranek, który był zabity od założenia świata. I On wziął tę księgę, zerwał jej pieczęcie i otworzył ją.
O Baranku, przyjdź dzisiaj pomiędzy nas, weź tę Księgę i otwórz jej pieczęcie i podaj nam to Słowo. I karm nas Nim jako wielki Pasterz, a my jesteśmy Twoimi owcami, które tak bardzo pragną pokarmu dla owiec. Spełnij nam to, Panie, ponieważ wiemy, że to jest Twoje Słowo. Twoje Słowo jest prawdą.
Modlimy się, aby wielki anioł Boży, ci aniołowie chodzący tam i z powrotem po przejściu, przekonali każdego niewierzącego dzisiaj wieczorem, że jest grzeszny. I każdy człowiek, który nie ma Ducha Świętego, chłopiec albo dziewczyna albo dziecko - niechby otrzymali Ducha Świętego dzisiaj wieczorem.
Uzdrów chorych i cierpiących tutaj i odbierz dla Siebie chwałę. Pobłogosław moje słabe wysiłki, kiedy ofiaruję moją usługę. Stoimy tu w imieniu Jezusa Chrystusa i ku Jego chwale. Amen.
26
Jeżeli chodzi o tekst, chciałbym wziąć siedem słów z pewnego wersetu w Biblii. A był to oczywiście Jezus, mówiący o małżeństwie i rozwodzie. Lecz ja nie chciałbym przejść do tego tematu znajdującego się tam. Pragnę tylko posłużyć się tymi słowami w pewnym celu. Tekst ten znajduje się w 19. rozdziale Ew. Mateusza, 8. werset. A jest to Jego siedem ostatnich słów: „Lecz od początku tak nie było.”
Jeżeli zwrócicie uwagę, wszystkie rzeczy, które mamy dzisiaj, zaczynają się w 1. Mojżeszowej. 1. Mojżeszowa jest księgą początku. 1. Mojżeszowa oznacza „początek.” Ona jest księgą nasienia w Biblii. Możecie naprawdę wziąć historię, na przykład „Dwa Babilony” Hislopa i innych starożytnych pisarzy i możecie dzisiaj śledzić kościół i te kulty i wszystko niemal aż do 1. Mojżeszowej, jak to powstaje, zaraz od Kaina i Abla, i wyprowadzić ich - jednego jako czciciela antychrysta, a drugiego reprezentującego Chrystusa i przyprowadzić ich do Golgoty.
27
Wielu ludzi widzi na Golgocie tylko trzy krzyże. Były tam cztery. Na jednym z nich był łotr - z jednej strony, na drugim był łotr - z drugiej strony; Jezus był w środku. A Judasz powiesił się na drzewie sykomory, które też było krzyżem. „Przeklęty każdy, który wisi na drzewie.” Był tam Syn Boży, który przyszedł od Boga, wrócił do Boga i zabrał ze sobą pokutującego grzesznika. Syn zatracenia przyszedł z piekła i wrócił do piekła i zabrał ze sobą niepokutującego grzesznika.
I mniej więcej w tym czasie, gdy Chrystus wylał Swojego Ducha Świętego i On wystąpił na widowni, również antychryst wystąpił na widowni. Tak samo w naszych ostatecznych dniach, kiedy Duch Święty zaczyna objawiać samego siebie, i antychryst objawia samego siebie. I mniej więcej w tym czasie, gdy przyszedł Chrystus, przyszedł również anty-duch - duch antychrysta. Widzimy więc, że oni działają jeden obok drugiego. Jezus powiedział: „Będzie to tak blisko siebie, że zwiodłoby to nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe.”
28
Nie zgadzam się z naszym wielkim słynnym bratem Billy Grahamem w jego poselstwie niedawno. On powiedział, że antychryst już zwiódł wybranych. Lecz ja nie wierzę temu, ponieważ to nie jest możliwe. Oni byli wybrani i ich imiona zostały zapisane w Księdze życia przed założeniem świata, kiedy Baranek został zabity. Ja nie wiem, kto do nich należy. Rozumiecie? Lecz Baranek został zabity przed założeniem świata, a antychryst zwiedzie wszystkich na ziemi, których imiona nie były zapisane w Barankowej księdze życia od założenia świata. Widzicie więc, my ciągniemy sieci i łowimy włókiem, starając się odnaleźć tych ludzi, których imiona są zapisane w Barankowej księdze życia. Wszystkich, których On przejrzał, tych On powołał, tych, których znał, On powołał i usprawiedliwił. Tych, których On usprawiedliwił, tych On już uwielbił.
29
Więc czego mielibyśmy się bać? Cała sprawa w tym - wy mówicie: „My żyjemy po prostu luźno.” To wskazuje na to, że twoje imię nie znajduje się w tej Księdze. To się dokładnie zgadza. To udowadnia, że ciebie tam nie ma - jeżeli próbujesz żyć wszelkiego rodzaju życiem, jakim tylko chcesz sobie żyć. To wskazuje na to, że ty go nie masz. Jeżeli jesteś prawdziwym chrześcijaninem, będziesz żył prawdziwym życiem, bo życie Chrystusa jest w tobie i nie możesz czynić nic innego, lecz żyć życiem Chrystusa.
Stwierdzamy zatem, że na początku...
Jechałem po drodze dzisiaj po południu i stwierdziłem, że to miasto jest domem sławnej hybrydy Funk, kukurydzy. Kukurydza hybryda, jak to było... Widziałem ją w całym tym kraju - kukurydza Funka, myślę, że tak się nazywa, ta skrzyżowana kukurydza. Jechałem dzisiaj po południu 150. szosą, raczej dzisiaj koło południa. I widziałem napis: „Bloomington, Illinois, ojczyzna skrzyżowanej kukurydzy Funka.” Więc pomyślałem: „To jest wielka rzecz. Ona jest piękną kukurydzą, lecz nie jest dobra.” Ona nie jest wcale dobra. Wszystko, co jest krzyżówką, nie jest dobre. Jest to wypaczona rzecz. I ona nie jest w swym oryginalnym stanie. A wszystko, co nie jest oryginalne, nie jest właściwe. Bóg uczynił wszystko właściwym na początku.
30
A zatem, chciałbym to po prostu przekazać ze względu na to, że jestem w szkole. I chciałbym, żeby to ktoś wyjaśnił. Wiecie, mówiono nam, że przyszliśmy tutaj na drodze ewolucji, że urośliśmy z kijanki poprzez małpę aż do stanu człowieka. Jakież to wariactwo! Przecież w 1. Mojżeszowej 1. rozdział i 11. werset Bóg powiedział: „Niech każde nasienie zrodzi według swego rodzaju.” Jeżeli skrzyżujecie to nasienie, to je z miejsca uśmiercicie. Ono już nie może zrodzić dalszego nasienia. To się dokładnie zgadza. Możecie skrzyżować kukurydzę (To prawda.) i uzyskać piękną wielką kolbę, lecz nie możecie już zasadzić nasienia z niej, by otrzymać następną skrzyżowaną kukurydzę. Ona jest skończona po wydaniu swojego pierwszego plonu. Idzie to znowu z powrotem.
31
Przy krzyżowaniu bydła... Możecie wziąć muła. Czym jest muł? Muł jest krzyżówką; jego matka była klaczą, a jego ojciec osłem. Widzicie więc, że to... Muł nie może się już dalej rozmnażać i zrodzić następnego muła, on jest skończony. On jest niepłodny. To jest wszystko. Na tym sprawa skończona.
Więc to udowadnia naukowcom - na ich własnym terenie, obaliło to ich argumenty. To się zgadza. To jest prawdą, ponieważ nie możecie skrzyżować czegoś i otrzymać z tego jeszcze dalszy plon. Wy rolnicy to znacie. Wasza skrzyżowana kukurydza nie może zostać zasadzona ponownie. Nie otrzymacie żadnego plonu. Ona nie jest dobra. W końcu wykończy się sama. Nie skrzyżowanego nie może trwać dalej.
Lecz to było w myślach człowieka od samego początku, że próbował przechytrzyć, względnie uczynić coś większego, niż jego Stworzyciel. On pragnie być... On pragnie pokazać swojemu Stworzycielowi, że jest mądrzejszy od Niego. Co on czyni? Po prostu... Bóg pozwala mu iść po swojemu i on w końcu uśmierca samego siebie.
32
W ogrodzie Eden było drzewo, które nazywało się drzewem życia. Było tam też drzewo, nazywane drzewem poznania. Kiedy człowiek opuścił drzewo życia, z którego spożywał, aby żył na wieki, to na skutek pierwszego ugryzienia z drzewa poznania on oddzielił się od Boga i sprowadził śmierć dla swojej duszy. To się zgadza. I od tego czasu każdym razem, gdy ugryzie z tego drzewa poznania, on niszczy samego siebie.
On „ugryzł” z prochu strzelniczego i zabija swego brata, swego towarzysza. On „ugryzł” z samochodu, z wiedzy. I co on czyni? Zabija więcej ludzi niż wszystkie wojny razem wzięte. Obecnie wynalazł na siebie bombę wodorową. Zastanawiam się, co on z tym uczyni?
33
Widzicie, człowiek niszczy samego siebie przez poznanie i on nigdy przez wykształcenie albo przez poznanie nie znajdzie drogi z powrotem do Boga. A to drzewo - on umiera z powodu tego drzewa. Staraliśmy się doprowadzić ludzi do tego przez wykształcenie. Staraliśmy się ich wprowadzić do tego przez denominacje. Nie możecie tego uczynić. Musi to być Boży pierwszy oryginalny plan: przez krew powracamy do Boga. To jest Boża droga i Jego plan. On położył ten fundament w ogrodzie Eden i on się nigdy nie zmienił i nigdy się nie zmieni. Tylko przez przelaną krew Bóg uzna pojednanie grzesznika, obecnie jest to przez przelaną krew Jezusa Chrystusa.
34
Stwierdzamy więc, że on zawsze próbował przechytrzyć, uczynić coś lepszego. I to jest prawdą, on robi jakiś lepszy gatunek. Lecz to wcale nie czyni go lepszym. I on jest przedstawiany obecnie za osobnika, mającego skrzyżowaną religię. Więc zastanawiam się, co on z tym uczyni i do czego z tym dojdzie. Lecz on zawsze próbuje przechytrzyć swojego Stwórcę. On sobie myśli, że zna się na tym lepiej, i on jest...
A Bóg nigdy niczego nie niszczy. Człowiek niszczy samego siebie dzięki swej wiedzy. Bóg nie niszczy niczego. Jest to człowiek, który dzięki swemu poznaniu niszczy samego siebie. Dlatego więc gdybyście poświęcili czas i badali w Piśmie Świętym i prześledzili rodowód Kaina i tych z rodowodu Seta, stwierdzilibyście, że w rodowodzie Kaina byli inteligentni ludzie, naukowcy, rzemieślnicy robiący z drewnem, rzemieślnicy robiący z metali, naukowcy. I oni wszyscy zginęli we wodach potopu. Lecz ci z rodowodu Seta byli pokorni: rolnicy, hodowcy owiec.
35
Widzicie więc, że to zawsze są ci ludzie, którym dzisiaj przypisuje się wielkie znaczenie - ci bystrzy i inteligentni. Wielu z nas ludzi wybiera naszego pastora dla naszego zboru, i my chcemy kogoś, kto jest naprawdę błyskotliwy, inteligentny, ma stopień doktora filozofii, doktora teologii Q.S.T. i wszystkie inne tytuły za swoim nazwiskiem. A może nie wie o Bogu więcej, niż Hotentot o księciu Egiptu. To jest prawdą. To jest szorstka uwaga. Wybaczcie mi to szorstkie wyrażenie, lecz to jest prawdą. On może zna wszystkie teologie o Biblii i wszystkie wyznania wiary, lecz nie wie niczego o Bogu.
Ja wolałbym mieć przy moim dziecku wychowawcę, który je prowadzi do Boga, a nie umie rozeznać między rozpołowioną fasolą a kawą, ale zna Boga w mocy zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, niż mieć wszelką teologię, o której umielibyście mówić. A jeśli bierzecie go do jakiegoś wielkiego wypluszowanego krzesła, aby przy nim uklęknął i mówicie mu kilka spraw; ja wolałbym mieć go na polu kukurydzy albo gdzieś obok sterty trzcinowych mioteł przy pniu, przebijającego się w modlitwie do Boga. To się zgadza. Powróćcie do oryginału. Nie poznamy Boga inaczej.
Przed kilkoma laty myśleli sobie, że uda im się wykształcić ludzi. I co mamy obecnie? Zgraję wykształconych pogan. Dokładnie tak jest. A jeżeli chcemy wśród nich działać, oni są o wiele twardsi od niewykształconych pogan.
36
Byłem obecnie w Afryce i pracowałem jako misjonarz na Tajlandii, i po całym świecie, praktycznie w każdym narodzie pod niebem. Nigdy w moim życiu nie spotkałem bardziej twardych, nieprzystępnych ludzi, niż w USA. Jeżeli gdzieś jest rzeczywiście potrzebny misjonarz, jest to w Stanach Zjednoczonych Ameryki, ponieważ poganie są niewierzący. Ale wykształcony niewierzący jest twardszy i bardziej nieprzystępny, niż ten niewykształcony. Więc to jest - nie mówię tego, aby być szorstkim, lecz to jest prawdą. I ja jestem odpowiedzialny i będę musiał w dniu sądu zdać rachunek z moich słów. To prawda. Jest to niewierzący inteligentny człowiek, bystry naukowiec, chociaż religijny do szpiku kości! Takim był Kain.
Jeżeli Bóg wymaga tylko, żeby człowiek chodził do kościoła, zbudował ołtarz i oddawał Bogu cześć, to Kain był tak sprawiedliwy, jak Abel. Obaj chłopcy zbudowali ołtarz, obaj oddawali Bogu cześć, obaj składali ofiary, obaj wierzyli w Boga. Lecz co się stało? Kain został odrzucony, ponieważ nie przyszedł w obmyślany przez Boga sposób. „Istnieje droga, która wydaje się człowiekowi właściwa, lecz jej końcem jest droga śmierci.”
Bez względu na to, jak bardzo chodzisz do kościoła, do wielu kościołów należysz, to z tym nie ma nic wspólnego i nie ma dla Boga żadnego znaczenia; nie znaczy to nawet, że rozpocząłeś właściwie - od zbawienia. Zbawienie nie przychodzi przez denominację albo przez wykształcenie. Ono przychodzi przez przeżycie narodzenia na nowo z Ducha Bożego, kiedy Duch Chrystusowy zamieszka w twoim ciele. To jest prawdą.
37
Stwierdzamy teraz, że wtedy na początku, kiedy ludzie zaczęli wypaczać to, co Bóg stworzył... Człowiek próbuje to wypaczyć, aby to wyglądało piękniejsze, uczynić to bardziej atrakcyjne.
I życzyłbym sobie, żebym miał czas wejść z wami do tego, co dzieje się podczas wypaczania. Czy wiecie, co spowoduje raka? Wypaczony pokarm. To się dokładnie zgadza. Oni mówią - naukowcy twierdzą, że jeśli pozwolą kobietom jeść kurczaki jeszcze dwadzieścia lat dłużej - te skrzyżowane kurczaki, i tak dalej, to już nie będą mogły mieć dzieci. Ludzka rasa stanie się odrębną, ponieważ kobieta nie może już urodzić dziecka.
Co stało się na skutek perwersji? My powinniśmy spożywać ziarno zboża w jego oryginalnym stanie. Lecz co to jest, świat i cały naród jest po prostu w stanie wielkiego wypaczenia. Oni wzięli kurczaki i krzyżowali je, i tak dalej i uzyskali skrzyżowane kurczaki do takiego stopnia, że ten biedny kurczak może żyć tylko jeden rok. Jego mięso jest tak miękkie i ludzie skrzyżowali go tak, że niemal nie ma żadnych skrzydeł. Patrzcie, on jest w okropnym stanie. I faszerują was mięsem ze skrzyżowanego bydła, i tak dalej. Lecz to nie jest - te kurczaki nie mogą się już dalej rozmnażać, tak samo to bydło. One są hybrydami. Nie mogą się rozmnażać. Są skończone. To zgadza się dokładnie.
38
A gdy kościół staje się krzyżówką, to jest skończony, kończy fiaskiem. Ja nie chcę być szorstkim, lecz muszę być szczerym. Może nie spotkam się już z niektórymi z was po dzisiejszym wieczorze. Może nie ujrzymy już brzasku nowego dnia. Więc dlatego pragniemy być szczerzy. I każdą minutę naszego życia musimy być szczerzy.
Weźmy muła. Muł jest najbardziej tępym zwierzęciem, jakie znam. Bez względu na to, co z nim czynisz, nie możesz nauczyć go niczego. Dlaczego? On jest krzyżówką. To jest wszystko. On jest takim. Nie nauczysz go nigdy niczego, on nie nauczy się niczego. On tam będzie po prostu stał. I możesz nazywać go jak chcesz. On nie ma żadnych uczuć. On będzie tam stał z wyciągniętymi uszami i „Haw, haw.” On nic innego nie umie. Jest po prostu osłem. On jest mułem.
39
Przypomina mi to niektórych ludzi, tych głoszących nowoczesną fantastyczną religię muła, którą mają dzisiaj, skrzyżowaną religię jakby bandy osłów. I powiedzcie im: „Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. On jest Uzdrowicielem. On udziela chrztu Duchem Świętym.” Oni będą krzyczeć: „Ech, ech, dni cudów przeminęły. Ech, ech.” Widzicie, oni nie wiedzą, skąd pochodzą. Muł nie wie, kto jest jego mamą i kto jest jego tatą. On jest i tak wykończony. On tego nie wie. To nie ma dla niego znaczenia. On jest po prostu nieślubnym dzieckiem.
I takimi właśnie stają się niektóre z naszych religii. To się zgadza. Oni nie znają Biblii. Oni nie znają Boga. Jedyną rzeczą, którą oni znają, jest to, że istnieje jakieś miejsce, gdzie chodzą do kościoła. Ktoś przyjął ich za członków. Oni przynieśli swój list z jakiegoś innego kościoła i oni zapisali ich do tego kościoła. Oni będą siedzieć na nabożeństwie kilka minut, aż człowiek powie coś, czego nie lubią; nie mają nawet przyzwoitego wychowania: po prostu wstają i wychodzą. Tak nie przystoi czynić Amerykanom.
Moja matka dała mi lepsze wychowanie. Gdybym ja szedł na nabożeństwo, byłbym na tyle dżentelmenem, że siedziałbym cicho i słuchał, albo bym tam w ogóle nie szedł. To się zgadza. Wskazuje to na to, że nie mają dobrego wychowania.
Nic dziwnego, że mamy tak dużo przestępczości wśród młodzieży. Spowodował to nadmiar przestępczości wśród rodziców. To się zgadza.
40
Jaka to hańba dla kościoła i dla Chrystusa z powodu tego. Tak, to są muły. Muł jest po prostu starym, ignorującym mieszańcem, on niczego nie wie. On umie tylko jedno, będzie czekał całe życie, aby cię mógł kopnąć, kiedy zdycha. To się zgadza, wszyscy, którzy wiedzą coś o mule...
Lecz ach, ja lubię dobrego konia czystej krwi; nie ma nic piękniejszego. On jest koniem czystej krwi. On wie, kim jest jego tata, kim jest jego mama, kim jest jego dziadek, względnie kim był jego pra-pradziadek. On jest koniem czystej krwi.
41
I ja lubię oglądać prawdziwy, dobry kościół czystej krwi - chrześcijan, którzy wiedzą, kto jest ich Ojcem, którzy wiedzą, że Bóg jest ich Ojcem i wiedzą, że są zrodzeni z Ducha Świętego. Oni mogą śledzić swoją genealogię poprzez wszystkie generacje aż do samego początku. Nie „My zaczęliśmy działać, kiedy wystąpił Luther. My zaczęliśmy działać, kiedy wystąpił Wesley, zaczęliśmy działać, gdy wystąpił ktoś inny.” Zaczęliśmy działać, kiedy Chrystus wylał Swojego Ducha w dniu Pięćdziesiątym; to jest nasz rodowód. Amen. Bracie, kiedy głosisz Słowo Boże, on będzie mówił „Amen” na to. Gdy otrzyma Ducha Świętego, postępuje dokładnie tak, jak oni wtedy na początku, ponieważ on jest rasą czystej krwi.
42
Coś takiego! Czuję się teraz naprawdę nabożnie. Tak jest, amen. Ta stara nakrochmalona sztywność przyprawia mnie o mdłości. Ja lubię prawdziwą religię, rzeczywistą, prawdziwą moc Bożą. Rozumiecie? Dlaczego mamy tak wielu tych starych skrzyżowanych mułów, którzy mają wszystko poplątane i nie wiedzą, skąd się wywodzą i do kogo należą. Jeżeli metodyści nie traktują ich właściwie, przyłączą się do baptystów. Jeśli baptyści nie traktują ich właściwie, pójdą do prezbiterian czy gdzieś indziej.
Powróćcie na Golgotę i weźcie rzeczywisty zapas Ducha Świętego do wnętrza, wtedy wiecie, na czym stoicie, wiecie, kto jest waszym Ojcem. I każdym razem, gdy Biblia mówi cokolwiek, akcentujecie to mówiąc „Amen.” Biblia mówi: „Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
Stary osioł mówi: „Ja nic o tym nie wiem.”
Lecz koń - prawdziwy, autentyczny koń czystej krwi mówi na to: „Amen.” Tak jest, on ma rodowód. Jego przodkowie wywodzą się z Pięćdziesiątnicy - na przestrzeni wszystkich wieków. Więc on wie, na czym stoi. On jest prawdziwym, autentycznym artykułem Bożym, zrodzonym z Ducha Świętego, obmytym we krwi Baranka.
43
Ten mały kościół przechodził poprzez piętnaście stuleci ciemnych wieków, aż był naprawdę w mniejszości. Niedawno rozmawiałem z pewnym księdzem, który przyszedł na rozmowę. On powiedział: „Nasz początek był w dniu Pięćdziesiątym.”
Ja powiedziałem: „To jest dokładną prawdą, lecz dlaczego odeszliście od tego? Jak to, że to utraciliście?” I powiedziałem: „To, czego nauczali wtedy - jeżeli Piotr był pierwszym papieżem, dlaczego nie nauczacie tego dzisiaj?”
On powiedział: „My mamy odpuszczanie grzechów. Wierzymy iż Jezus powiedział: ‚Komukolwiek odpuścicie grzechy, temu są odpuszczone'.”
44
Ja odrzekłem: „To jest prawdą.” I powiedziałem: „Odpuszczajcie je więc w ten sposób, jak czynił to pierwszy papież w dniu Pięćdziesiątym, wtedy będę... Jestem staromodnym wierzącym...” Powiedziałem: „Ja jestem staromodnym katolikiem.” I powiedziałem: „Co to było? W drugim wieku kościoła oni mieli uczynki, jak to nazywali. Jezus powiedział, że były to uczynki Nikolaitów. ‚Nico' - pokonać laików.” A w trzecim wieku - wiek Smyrny był wiekiem małżeństwa. A potem przyszła Tiatyra i oni założyli wielką, potężną organizację i zrównali ich z ziemią i stłumili wszystko. A ta mała grupa prawdziwych wierzących z dnia Pięćdziesiątego została rozdeptana.„
On powiedział: „Ależ, to udowadnia, że katolicki kościół jest wielkim kościołem. Patrz na te wielkie sztormy, które go niszczyły.”
Ja powiedziałem: „Skoro wspierało go państwo i wszystko inne, i wszyscy dygnitarze, to nie jest żadną tajemnicą. Jak mógłby ich dzień Pięćdziesiąty ożywić czymkolwiek innym, niż Bogiem?” Amen. Lecz my ciągle stoimy bez chrztu Duchem Świętym!
45
Dlaczego chcecie przyjąć jakąś namiastkę, kiedy niebiosa są pełne autentycznej mocy wylania Ducha Świętego? Dlaczego przyjmowałbym uściśnięcie dłoni albo jakieś wyznanie ze suchymi oczami, kiedy Duch Święty napełnia to pomieszczenie i jest gotowy napełnić twoje serce prawdziwym autentycznym wylaniem Ducha Świętego? Dlaczego mielibyśmy przyjąć zamiast Niego jakąś namiastkę? Dajcie mi Chrystusa. Amen, to prawda.
A jeśli życie Chrystusa jest w tobie, ono będzie czynić to samo. To był Boży wzorowy kościół - ten z dnia Pięćdziesiątego. Jeśli twierdzimy, że tam był nasz początek, to co się stało? Do czego doszło na przestrzeni wieków? Dojdziemy do tego później, jeżeli będziecie mnie cierpliwie znosić jeszcze przez chwilę.
Zważajcie, stwierdzamy teraz, że w tym wielkim kościele - ten wielki wiek zdeprawowania, homoseksualistów! Chwyciłem do ręki czasopismo, względnie nie było to czasopismo, była to gazeta, gdy byłem kilka tygodni temu w Kalifornii, w Los Angeles. I tam podawali, że ilość homoseksualistów wzrosła o czterdzieści procent. Pomyślcie o tym - o czterdzieści procent więcej, niż było ich kilka lat temu. Co to oznacza? Zdeprawowanie - mężczyźni, kobiety - wszystko jest coraz bardziej zdeprawowane. Już więcej nie powracają do swego pierwotnego stanu. Regularne, naturalne życie ludzkie zostało wypaczone. Jego umysł jest wypaczony, jego duch jest zdeprawowany. Człowiek wszystko wypaczył i już nie jest taki, jak oryginał. O, czy to nie jest żałosna rzecz? Jest to zdeprawowanie.
46
Dokładnie to mówi Biblia: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Bóg nie może wylać Swojego Ducha na takich ludzi, a być sprawiedliwym; oni muszą dojść do takiego stanu, aby się zaczęły sądy Boże. I mniej więcej w takim czasie jesteśmy obecnie, przyjaciele. Jeżeli wytrwacie tutaj aż do końca tygodnia, może Pan objawi to pewnego wieczora i zobaczymy, jak blisko przyjścia Pańskiego jesteśmy. Nie myślcie, że będą to wielkie tłumy. Będzie to mniejszość. Bóg przychodzi po Swój mały kościół. Pamiętajcie o tym. W porządku.
47
Ewa była pierwszą, która zdeprawowała ludzką rasę. Była to ona - Ewa, która reprezentuje kościół. Kobieta w Biblii zawsze reprezentuje kościół. Chrystus przychodzi po poślubioną Sobie oblubienicę, dziewicę. Ta stara wszetecznica jest w Biblii nazwana „kościołem, siedzącym na siedmiu pagórkach” - to katolicki kościół. Och, kościół! A on miał córki - były to inne kościoły, które go naśladowały i wyszły z niego, zostały z niego zrodzone do tych samych denominacyjnych barier i były takie same - w takim samym systemie.
W tych kościołach znajdują się zacni ludzie. Lecz jest to system, który ich związuje. Nie chodzi tu o sam kościół; chodzi o ludzi w tym kościele. Jest to system, ukrywający się za nim, który ich związuje, umieszcza ich na takie miejsce, że nie mają społeczności z Bogiem, nie pozwala im chodzić z Bogiem. I to jest żałosna rzecz. Lecz to właśnie on czyni!
Tego właśnie Bóg nienawidzi. Nie tych ludzi, będących w nim, lecz ten system, który ich związuje - tego On nienawidzi - tej organizacji, która im mówi, że jeśli pójdą do innego kościoła, to zostaną wyklęci. I ludzie nie wiedzą, co mają czynić. Pewnego dnia będą musieli zapłacić za to.
48
Jak Ewa - jak ona została zdeprawowana i dała początek pierwszej wypaczonej religii? [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Zastanówmy się na chwilę nad tym, co ona uczyniła. Szatan podał jej trochę ze Słowa Bożego.
To właśnie próbuje szatan czynić przez cały czas. To właśnie czyni on dzisiaj wieczorem. To właśnie czyni on w szkołach Biblijnych; to czyni on w tych seminariach teologicznych. On podaje coś ze Słowa, a potem dodaje do niego jakieś słowo, wymyślone przez człowieka, to zgadza się dokładnie, co czyni z tego skrzyżowaną religię. O, mamy najpiękniejsze kościoły, na pewno, najlepiej ubranych słuchaczy, mających wysokie wykształcenie, mamy wielkich kaznodziejów, posiadających wszystkie promocje z kolegium, i tym podobne rzeczy. Lecz co oni mogą uczynić? Nie mogą powrócić z powrotem do oryginału, ponieważ nie mogą wrócić do pierwotnego stanu, tak jak muł nie może powrócić. Wy musicie być jako jednostki narodzeni na nowo przez Ducha Bożego zesłanego w dniu Pięćdziesiątym. Zgadza się. To błogosławieństwo zstąpiło.
49
Wylanie Ducha Świętego nie jest organizacją. Wylanie Ducha Świętego jest rzeczywistym przeżyciem, które przychodzi dla metodystów, baptystów, prezbiterian, katolików. „Ktokolwiek chce, niech przyjdzie.” Wylanie Ducha Świętego nie jest organizacją. Nie możecie zorganizować błogosławieństw Bożych. One są wolno dostępne dla każdego, kto przyjdzie i przyjmie je. I oni przychodzą z wszelkich możliwych szlaków życia i z różnych kościołów.
Lecz Ewa próbowała przyjąć niektóre z tych spraw, które jej szatan powiedział, a również niektóre z tych spraw, które jej powiedział Bóg, i działając na podstawie tego popełniła ten czyn. I właśnie z tego powodu utraciła swój stan. Na skutek tego stała się krzyżówką. Wtedy wyłoniło się nasienie szatana; i ono ciągle działa - potomstwo szatana. Dlatego ta rzecz jest taką - hybryda jest taką złą rzeczą w oczach Bożych.
50
W Starym Testamencie dziecko, które było bękartem - urodziło się poza świętym związkiem małżeńskim, nie mogło nawet wstąpić do zgromadzenia Pańskiego przez okres dziesięciu generacji. Trwało to dziesięć generacji, aby to skrzyżowanie zostało usunięte. Trwało to czterysta lat, aby usunąć poszlakę nieślubnego dziecka - to skrzyżowanie. Kobieta, która złożyła ślubowanie swojemu mężowi, a żyje z innym mężczyzną i ma z nim dziecko - to jest okropna rzecz.
Dzisiaj mamy tyle sprzeczania i denerwowania się z powodu segregacji między białymi i czarnymi ludźmi, i tym podobnie. Dlaczego nie zostawicie tego w spokoju? Zostawcie to tak, jak to Bóg uczynił. Powiedzcie mi dlaczego naprawdę dobra, bystra, piękna, inteligentna, murzynka chciałaby mieć dziecko z białym mężczyzną, aby się urodził mulatek? To bezsensowne. Murzyni mają wiele cech, które daleko przewyższają białego człowieka.
51
Przypomina mi się ten kaznodzieja murzyn, który stanął tam owego dnia w Shreveport. On powiedział: „Nigdy nie wstydziłem się, że jestem czarnym mężczyzną. Bóg uczynił mnie czarnym mężczyzną i cenię sobie, że mój Stworzyciel uczynił mnie takim. Takim właśnie On pragnie mnie mieć.” I powiedział: „Lecz dzisiaj, kiedy widzę moich ludzi, którzy postępują tak, jak postępują, to ja się wstydzę, że jestem czarnym mężczyzną.” Boże, błogosław jego wierne serce. Oczywiście.
Co dobrego przyniesie białej kobiecie, która chce mieć dziecko z czarnym mężczyzną i urodzi im się dziecko mulatek? To nierozsądne. Jeżeli Bóg chciał brązowego człowieka, czarnego, białego, czy jakiego koloru On chciał go mieć, to było w Bożym stworzeniu. Tak właśnie On tego chciał. On chce mieć białe kwiaty, niebieskie kwiaty; Bóg jest Bogiem różnorodności. On lubi duże góry, małe góry, pustynie, równiny, białych, czarnych, niskiego wzrostu, tłustych i normalnych. Bóg jest Bogiem różnorodności.
52
Gdybym był czarnym człowiekiem, albo brązowym człowiekiem, albo żółtym człowiekiem, albo czerwonoskórym człowiekiem, byłbym tak samo szczęśliwym z tego. Absolutnie, tak. Na pewno cieszyłbym się. Jestem właśnie takim, jakim chce mnie mieć mój Stworzyciel. Racja. Dlaczego więc człowiek chce wtrącać się do czegokolwiek? Jeśli człowiek wtrąca się do czegoś, on to zrujnuje. Zostawcie to takie, jakie to Bóg uczynił. Niech człowiek jest tym, czym jest - czym Bóg pozwolił mu być z łaski Bożej.
Lecz on musi wywoływać wielkie awantury, wywołuje obecnie zamęt i wielkie sprzeczanie się, i wszystko inne w całym kraju i na całym świecie tylko dlatego, żeby mógł wytknąć swoją głowę i twierdzić coś. To jest niewiedza człowieka. To się zgadza, znowu hybryda. Zamiast zostawić to w tym stanie, w jakim chce to mieć Bóg, on chce uczynić to w swój własny sposób. On musi coś uczynić w tej sprawie, wiecie. On musi sobie urobić sławne imię. Boże bądź mu miłościwy. Jaka to żałosna rzecz.
W porządku. Bóg powiedział Ewie Słowo, a potem przyszedł szatan i przyznawał, że część tego Słowa jest w porządku, lecz powiedział: „Na pewno ta część nie jest właściwa.”
53
Czy to nie jest dokładnie takie, jak w niektórych teologicznych seminariach nauczają dzisiaj? „O, Bóg istnieje. My wierzymy w Jezusa. Oczywiście, On jest Synem Bożym. Ja temu wierzę. O, ja wierzę w Jego widzialne zjawienie się. Lecz teraz, kiedy On przychodzi, aby być Uzdrowicielem oraz wszystkie te brednie o Duchu Świętym, ja - ja - ja... Cha- cha.” Widzicie, to jest ta sama krzyżówka. Biblia mówi o nich, że będą tacy w ostatecznych dniach - porywczy, wyniośli.
Niedawno byłem zaproszony, abym przemawiał tutaj w szkole. A gdy stwierdzili, że skończyłem tylko siedem klas szkoły podstawowej, orzekli - „Och, nie moglibyśmy go postawić przed naszych studentów.” Oni nie mogli czegoś takiego przedłożyć studentom.
54
Jak bardzo odróżniało się to od Pawła. Paweł powiedział: „Ja nie przyszedłem do was w mądrości ludzkiej, z uwodzącymi słowami, aby wasza wiara nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz przyszedłem do was z mocą i demonstracją Ducha Świętego, by wiara wasza gruntowała się w Bogu.” Amen. Dzisiaj chcą z tego zrobić edukacyjną szkołę: czytanie, pisanie i arytmetyka.
Kiedy przybyłem do Afryki między moich czarnych braci, co umieli? Czytać, pisać, i arytmetykę, nie interesowali się czymś innym. Dlatego też, kiedy zobaczyli rzeczywiste, prawdziwe działanie, gdy Bóg zstąpił pomiędzy ludzi, trzydzieści tysięcy przyjęło Chrystusa podczas jednego wezwania do ołtarza - w Durban, w Południowej Afryce. Ta książka podaje to. Rozumiecie? To się zgadza.
W Bombaju, w Indiach, było prawdopodobnie pięćset tysięcy ludzi, którzy przybyli na nabożeństwo. Trudno powiedzieć, ilu przyszło ich jednym razem. Nie chodziło tam o czytanie, pisanie i arytmetykę. Nie przyciągniecie ludzi do Boga przy pomocy tego. Czyni to Ewangelia. Ewangelia nie przyszła tylko w słowach, lecz w mocy i manifestacji Ducha Świętego. Jezus powiedział: „Idźcie do całego świata zwiastujcie Ewangelię. Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą.” Tu trzeba czegoś więcej niż nauczania Słowa; jest potrzebna manifestacja tego Słowa, aby te znaki mogły towarzyszyć, trzeba manifestacji samego Boga. Zgadza się.
55
Ktoś powiedział: „Hm, ja chcę czynić to, ja chcę czynić tamto.” Bracie, wolałbym być tam na zewnątrz i starać się czynić coś właściwego, choćbym popełnił błąd, niż żebym ich próbował obrabować z ostatniej nadziei, którą mają. Ja popełniam błędy. Modliłem się o setki ludzi, którzy wcale nie zostali uzdrowieni. Wolałbym jednak raczej pokazać ludziom Boga i Biblię, i Chrystusa, który uzdrawia, niż próbowałbym obrabować ich z ostatniej szansy, którą mają, by mogli wyzdrowieć.
Jeżeli mówicie, że miłujecie ludzi, a zatrzymujecie te rzeczy przed nimi, to jakbyście próbowali dać mleko umierającemu niemowlęciu, a zabralibyście mu je zaraz. To nie jest właściwe. Tutaj coś nie gra. Powodem, dlaczego tak czynią, jest to, że przyjęli do swego kościoła hybrydę i ona oddzieliła was od tego. Tak jest, hybryda! Chodzi o Słowo! I nie mieszajcie Słowa z niczym innym.
56
Wy wiecie, pewnego razu szatan próbował to wobec Jezusa. O, tak. Pewnego razu przyszedł On z niebios, aby zmienić ten stan hybrydy. Więc jak on kusił Ewę, tak on również kusił Jezusa - zaprowadził Go tam na szczyt góry. On powiedział: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, chcę abyś uczynił jakiś cud, abym mógł zobaczyć, jak to czynisz.” Ten sam stary diabeł żyje i dzisiaj, tylko w innych ludziach. Ten sam Duch Chrystusa żyje również dzisiaj, tylko w innych ludziach. Rozumiecie? To się zgadza. Człowiek odchodzi, lecz Duch nie odchodzi.
Więc potem zabrał Go na wierzchołek góry i powiedział: „Jeśli jesteś Synem Bożym” - kusił go przy pomocy Słowa; powiedział - „Jest w Biblii napisane: ‚Aniołom Swoim przykazał o tobie, aby cię nosili, abyś nie obraził o kamień stopy swojej'.” Widzicie, powiedział mu część Słowa.
Lecz On nie obraził o kamień Swojej stopy. Więc On mu odrzekł: „A jest również napisane.” Amen.
57
O, on poznał wtedy, że ma obok siebie kogoś innego niż Ewę. On nie potrafił Go skrzyżować. Wcale nie. Dlaczego? Jezus przyszedł, aby wszczepił do rasy Adama żywą wiarę w żywe Słowo żyjącego Boga. I On udowodnił właśnie tam przez Swoją reakcję, że najsłabszy święty na ziemi może pokonać diabła w oparciu o napisane Słowo Boże. On był samym Bogiem, zamanifestowanym w ciele i miał wszelką moc, bez ograniczenia. Lecz On nie posłużył się nią. Co On uczynił? On pokonał szatana tą samą rzeczą, którą wtedy szatan pokonał Ewę. Amen. On pokonał go wtedy Słowem.
Wtedy Ewie szatan wybielił Słowo Boże i ona temu uwierzyła. Lecz kiedy on przyszedł i próbował je wybielić Jezusowi, nie udało mu się. Tak jest. Szatanowi nie udało się, ponieważ On trzymał się Słowa Ojca i powiedział: „Jest napisane: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i Jemu samemu służyć będziesz.”
Co on uczynił? Szatan powiedział, że zostawił Go w spokoju, bowiem On posłużył się Słowem Bożym. Ono nie było dla Niego hybrydą. Był On nieskazitelnym, urodzonym z dziewicy Synem żyjącego Boga. On nie mógł Go wybielić, ani wybielić Słowa; nie udało mu się Go skrzyżować. Nie! A On był zrodzonym z Boga. On przyszedł od Boga; On odszedł do Boga; On trzymał się Bożego Słowa. Nie odchylił się od Niego ani trochę. Kiedy On przyszedł, czynił znaki Mesjasza, jak Biblia mówiła, że On będzie je czynił, a ten niewierzący, skrzyżowany kościół w owym czasie nie uwierzył temu.
58
A gdy On czyni to dzisiaj, ludzie temu ciągle nie wierzą, ponieważ są skrzyżowani. On powiedział: „Od początku tak nie było.” Kiedy On przyszedł, zastał ludzi, nauczających rzeczy, które nie były w Biblii. I wtedy On powiedział: „Od początku tak nie było.” Zastanawiam się, gdyby On przyszedł dzisiaj, czy nie znalazłby wielu takich, którzy uczą spraw, których nie ma w Biblii. On powiedziałby to samo: „Od początku tak nie było.” To jest prawdą.
Stwierdzamy teraz te rzeczy, które On zastał. Kiedy On przyszedł, znalazł kościół... Słuchajcie, pozwólcie, żeby to wsiąknęło do was dobrze i głęboko. Gdy On przyszedł, co znalazł? Znalazł ludzi, spodziewających się zbawienia od kościoła. I co oni otrzymali? Stertę różnych wierzeń. I to jest ta sama rzecz, która istnieje dzisiaj - sterta wierzeń, wymyślonych przez ludzi.
Zbawienie przychodzi przez krew i tylko przez krew. A jeżeli masz zbawienie, Jezus Chrystus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. A sprawy, które ja czynię, i wy czynić będziecie.” To jest zbawienie, to jest dowód tego. Będzie to takie same.
59
Hen w krajach pogańskich mężczyźni i kobiety - widziałem, jak przychodzili a nie wiedzieli nawet, która jest prawa a która lewa ręka. A kiedy otrzymali Ducha Świętego, czy wiecie, co oni czynili? To samo, co czynicie wy: mówili obcymi językami, chwalili Boga, podskakiwali z radości i zachowywali się dokładnie tak, jak wy. To wskazuje na to, że to jest Bóg.
I ja pragnę, żebyście wy, amerykańskie kobiety pozwoliły, aby to wsiąkło do was. Dlaczego musicie wkładać na siebie to skąpe, sprośne odzienie i wychodzicie, i kosicie trawnik przed domem, kiedy mężczyźni powracają z pracy, i pozwalacie waszym córkom czynić to samo?
60
Mam dwie córki. One może spróbują to uczynić kiedyś, lecz bracie, kiedy to uczynią - wyciągną się gdzieś na brzegu rzeki, by opalać się na słońcu, to dostaną porządną chłostę od syna. Będzie to syn pana Charlie Branhama z kijem w swoim ręku. Dostaną porządne garbowanie skóry. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Będzie to syn mojego ojca, który to uczyni. Rozumiecie?
Lecz obecnie, dzisiaj one powinny być cywilizowane.
Widziałem pewną panią, która przyszła pewnego dnia do kafeterii Cliftona. Gene, ty tam również byłeś. Brat Arganbright miał zamiar kupić mi garnitur. Czekałem tam na niego, ponieważ potrzebowałem już nowy garnitur. I on chciał kupić mi nowy garnitur. Siedziałem więc tam u Cliftona i czekałem na niego, bo miał tam przyjść.
I ujrzałem pewną kobietę, która weszła do kafeterii i powiedziałem: „O rety, takie biedne stworzenie.” Spojrzałem na nią i pomyślałem: „No wiesz...” Widziałem już chorego na jaskrę, widziałem zapalenie oka, widziałem trędowatego, lecz nigdy dotychczas nie widziałem czegoś takiego. Ta kobieta ma coś niedobrego ze swoimi oczami.„ I pomyślałem: „Podejdę do tej siostry i zapytam się jej - powiem jej, że jestem kaznodzieją i zapytam się jej, co jej dolega, i czy mógłbym się pomodlić o nią.”
61
Zacząłem więc podchodzić do niej. A oto weszła inna kobieta, która wyglądała tak samo. Wróciłem więc na swoje miejsce. Ona prawdopodobnie wymierzyłaby mi policzek, gdybym się jej o to zapytał. Lecz wiecie, ona miała swoje oczy wymalowane na zielono - pod oczami, a ciemno niebiesko nad oczami. Był to najokropniejszy widok, jaki kiedykolwiek w moim życiu widziałem.
Kobiety, jeżeli chcecie nosić takie paskudztwo... Przy czym nie powinnyście tego czynić, nie powinnyście nosić makijażu. Dlaczego nie spróbujecie wyglądać jak normalny człowiek, a nie jako trup lub coś podobnego, który wypadł z trumny właścicielowi zakładu pogrzebowego. Ja - ja... Przynajmniej spróbujcie być ludzką istotą w tej sprawie.
Ja nie jestem w ogóle zwolennikiem noszenia makijażu. Uważam, że nie powinnyście tak czynić. W Biblii była tylko jedna kobieta, która sobie wymalowała twarz przed spotkaniem z mężczyzną. Żadna kobieta nie maluje sobie twarzy, aby móc spotkać się z Bogiem. Wy malujecie swoje twarze, aby się spotkać z mężczyznami. Ona nazywała się Jezabela. Czy wiecie, co Bóg z nią uczynił? Dał ją na pożarcie psom.
62
Więc kiedy widzicie kobietę mającą makijaż na twarzy, wiedzcie, że to jest pani Żarcie dla psa. Bóg daje ją na pożarcie psom, ona nadaje się tylko do tego, aby była żarciem dla psów.
Dawniej kobiety zielonoświątkowe nie czyniły tego, lecz ja nie wiem, co się z nimi stało. Zazwyczaj było złą rzeczą, gdyby zielonoświątkowa kobieta, która strzyże swoje włosy - jej mąż ma prawo rozwieść się z nią, bo ona jest kobietą przynoszącą hańbę, Biblia tak mówi. O, On to powiedział, na pewno to powiedział. Och, a co teraz? Tutaj to macie.
Trzeba nam Ewangelii korygującej wszystkich - od tego, kto stoi za kazalnicą, aż do odźwiernego. To się zgadza. Trzeba nam staromodnego przebudzenia św. Pawła i Biblijnego Ducha Świętego. Bóg nie zmienia się w ogóle. On jest... To była Jego decyzja; On chciał, żeby mężczyźni wyglądali inaczej niż kobiety, a kobiety żeby ubierały się inaczej niż mężczyźni. I On uczynił je właśnie takimi. Jeżeli czynicie cokolwiek w sprzeczności do tego, to występujecie przeciw woli Bożej i Bożemu prawu i Bożym rzeczom, i nie pozostaje wam nic innego, niż zapłacić za to. I tak się też stanie.
63
Jak możemy mieć przebudzenie? Nie ważne, czy to będzie Oral Roberts albo Tommy Hicks, albo Osborn gdziekolwiek w tym kraju, nie będziemy mogli budować na niczym, póki nie powrócimy do prawdziwego wylania Ducha Świętego. Nasze organizacje stają się z biegiem czasu coraz mocniejsze i wzrastamy liczebnie cały czas, cały czas otrzymujemy lepiej wykształconych teologów, lecz stajemy się coraz słabsi i słabsi przez cały czas. To zgadza się dokładnie. Zawróćmy więc.
Wy bylibyście w lepszym stanie, gdybyście z tamburynem w ręku, chociaż bez skarpetek stali na nabożeństwie gdzieś na rogu ulicy, niż gdy jesteście w jednej z tych wielkich kostnic, które dzisiaj istnieją, gdzie duchowo mówiąc jest temperatura dziewięćdziesiąt stopni poniżej zera. Tak jest, to się dokładnie zgadza. Trzeba nam wylania Ducha Świętego. Ja miłuję dobry, pierwotny dzień Pięćdziesiąty - rzeczywistego Ducha żyjącego Boga. To prawda.
64
Zatem, On zastał w Swoim czasie ludzi nauczających takich właśnie rzeczy. My mamy to samo dzisiaj. I wtedy ci ludzie, którzy przeszli przez wszystkie te rzeczy - potem Jezus powiedział im: „Swoimi tradycjami unieważniliście przykazania Boże.” Przykazanie Boże mówi: „Będziesz czynił to.” A wy mówicie: „Będziesz czynił tamto.” Co On uczynił? Była to ta sama rzecz. Oni wypaczyli przykazania Boże. To samo powiedziałby On dzisiaj. A potem ludzie mówią: „Gdzie jest Bóg tej Biblii?”
Dawniej przyjaźniłem się ze starym metodystycznym kaznodzieją. On zazwyczaj śpiewał taką pieśń:
Popuściliśmy cugli, popuściliśmy cugli
Zawarliśmy kompromis z grzechem.
Popuściliśmy cugli i owce wyszły,
Lecz jak weszły do środka kozły?
Odpowiadam ci bracie na to, kiedy śpiewasz tą pieśń. Popuściliście cugli! To jest ta przyczyna. To jest przyczyną u nas zielonoświątkowych ludzi! To jest jedna rzecz, która jest powodem tego. Ja nie mam żadnych wielkich nabożeństw, aby je było trzeba sponsorować. Ja nie muszę mieć dużo pieniędzy. Nikt mnie nie wynajmuje, nikt mi nie płaci; więc ja mogę po prostu głosić to, co jest napisane w Biblii. Racja. Nikt nie może mi mówić, co mam czynić.
Popuściliśmy cugli, popuściliśmy cugli
Zawarliśmy kompromis z grzechem.
Popuściliśmy cugli i owce wyszły,
Lecz jak weszły do środka kozły?
Tylko popuśćcie cugli; one wejdą do środka tak czy owak. Rozumiecie? To się zgadza. O, my mamy... Dawniej mawialiśmy: „Ci starzy, chłodni, formalni metodyści.” A obecnie metodyści mówią: „Ci starzy, chłodni, formalni zielonoświątkowcy.” To się zgadza. Dzieje się to tak samo. O, to hańba dla nas. Czego nam trzeba? Przebudzenia. Przebudzenie nie oznacza, że trzeba pozyskać do zboru nowych członków; trzeba rozbudzić to, co już mamy. To się zgadza.
65
Stałem przy jeziorze Michigan po raz pierwszy przed wieloma laty; około trzydzieści lat temu udałem się tam, by słuchać Pawła Radera, mojego przyjaciela, który głosił na nabożeństwie o wschodzie słońca w poranku Wielkanocnym. I chodziłem tam i z powrotem po brzegu tego jeziora Michigan, największego zbiornika wody. Ono wyglądało dla mnie o wiele większe od rzeki Ohio. I obserwowałem je. I moi drodzy, fale na nim po prostu pluskały i podskakiwały. Pomyślałem: „Z powodu czego tak podskakujecie? Co się z wami dzieje?”
66
Spacerowałem sobie po brzegu tego jeziora po dopołudniowym nabożeństwie i rozmyślałem: „Dlaczego wy tak podskakujecie?” Stanąłem i rozmyślałem: „Na ile ja to widzę, nie macie powodu do podskakiwania.” I pomyślałem: „Może jezioro ma zbyt dużo wody w sobie.” Pomyślałem jednak: „Nie, ono nie ma ani trochę wody więcej niż wtedy, gdy jest absolutnie, doskonale spokojne. Ono nie ma ani kropli wody więcej.” Kiedy ono pluska i fale uderzają, ma po prostu tą samą ilość wody, ani kropli więcej.
Więc potem pomyślałem: „Dobrze, więc dlaczego tak pluskasz?” I pomyślałem: „Ono ma przebudzenie. O to właśnie chodzi; ono ma przebudzenie.” Gdyby nie miało przebudzenia, zapełniłoby się śmieciami. Lecz każdym razem, gdy przyjdzie na nie wiatr i zacznie wiać, jego fale pluskają i uderzają, i wyrzucają wszystkie nieczystości na brzeg, wszystkie stare patyki i śmiecie zostaną wyrzucone na brzeg.
67
I tego właśnie my, czyli kościół ogólnie potrzebuje. Trzeba mu przebudzenia. A co zaczyna czynić ten wiatr? Co daje początek temu przebudzeniu? Przychodzi wiatr - „Fiu” i pozbiera wszystko... Tego właśnie nam trzeba - kolejnego potężnego szumiącego wiatru, aby zaczęło się przebudzenie, by wyrzucić z kościoła wszelkie śmiecie i wszelką niewiarę - wszelkie wasze niedowiarstwo; niechby to wszystko zostało wyrzucone na brzeg i miejmy wtedy prawdziwe nabożeństwo wylania Ducha Świętego, rzeczywiste, autentyczne nabożeństwo. Amen. Tego właśnie potrzebujemy. Dokładnie tak jest.
[Mówienie obcym językiem i potem jest podany wykład - wyd.]
Amen. Jeżeli są tu ludzie, którzy tego nie rozumieją, są to dary apostolskie. Opowiem coś, aby was uspokoić na chwilę. Pozwólcie, że zwrócę wam uwagę na coś bezpośrednio tutaj - tylko na chwilę.
68
Pewnego dnia wśród chrześcijańskich biznesmenów w Los Angeles - głosiłem tam na ich śniadaniu, a nadawali to w audycji radiowej do całego kraju. Krytykowałem tam ostro tę sprawę, tak mocno, jak tylko potrafiłem. Nie mogę postępować inaczej. Gdybym czynił coś innego, byłbym obłudnikiem. Wierzę, że żyjemy w końcowym czasie. A kiedy skończyłem głoszenie, pewien baptysta, kuzyn Marilyn Monroe, podszedł do mnie, by ze mną uścisnąć dłoń. I kiedy podszedł, zaczął mówić obcymi językami. A kiedy skończył, powstała pewna pani z Louisiany, która tam siedziała, była to Francuzka - wstała i powiedziała: „To nie był obcy język.” I powiedziała: „Ja jestem Francuzką. Tutaj zanotowałam, co on powiedział.”
Podszedł do nas również inny mężczyzna. A przez pomieszczenie podchodził młody mężczyzna, szedł po przejściu, a był to tłumacz języka francuskiego dla ONZ - Organizacji Narodów Zjednoczonych, który tam przybył na nabożeństwo. I on powiedział: „Tutaj jest to, co on powiedział. Było to dokładnie to samo.”
69
A ten chłopak - Danny Henry, kuzyn Marilyn Monroe, nie umiał ani słowa po francusku. I on... Mam to właśnie tutaj, jest to zanotowane w dokumencie. Wielu z was odwiedziło już tych biznesmenów. Zatem, tutaj jest dokładnie to, co on powiedział, mówiąc do mnie. O, jest tu notatka: „Było to powiedziane bratu Branhamowi 11. lutego 1961 na śniadaniu Biznesmenów Pełnej Ewangelii.
Dlatego, że obrałeś tą wąską ścieżkę, tą trudniejszą drogę, i szedłeś nią według swego własnego wyboru...
Ja to potrafię zrozumieć. Mojżesz szedł również na podstawie swego własnego wyboru; on tego nie musiał uczynić. Ja mógłbym mieć może wielkie nabożeństwa, wielkie imprezy, i otrzymywać wiele kwiatów i innych rzeczy. Lecz ja pragnąłem czynić to właśnie w ten sposób. Rozumiecie?
Szedłeś według swego własnego wyboru. Podjąłeś właściwą i dokładną decyzję, a jest to Moja droga. Dzięki tej doniosłej decyzji olbrzymia porcja nieba oczekuje na ciebie.
To było w tej wizji tutaj, którą też otrzymacie, rozumiecie, że on nic o tym wtedy nie wiedział.
Jaką chwalebną decyzję ty podjąłeś. To jest... (Tutaj jest coś, czego nie rozumiem.) To właśnie da i urzeczywistni ogromne zwycięstwo w miłości Bożej.
70
Potwierdzili to trzej różni tłumacze, rodowici Francuzi oraz tłumacz dla Organizacji Narodów Zjednoczonych. A Danny Henry, kuzyn Marilyn, względnie była to Jane Russell, przepraszam, kuzyn Jane Russell, baptysta, nie umiał ani słowa z tego, lecz powiedział to tak stanowczo. On podszedł i powiedział: „Bracie Branham, te słowa, które powiedziałeś, można by spokojnie umieścić do Księgi Objawienia.” Objął mnie swoimi ramionami i zaczął mówić po francusku. On nie rozumiał ani słowa z tego. Są jednak trzej świadkowie razem z tłumaczem dla ONZ, którzy to poświadczyli. Bracie, jesteśmy w ostatecznych dniach. To się dokładnie zgadza. Amen.
Więc ja jestem z dala, a wy też trzymajcie się z dala od skrzyżowanej religii. Wejdźcie do prawdziwego, autentycznego wylania Ducha Świętego. To jest właściwe.
71
Dzisiaj ludzie mówią tak, jak mówili wtedy. Jezus zastał tam ludzi, nauczających rzeczy, które nie były właściwe. Co czynił pierwszy kościół? Pragnę się zapytać, czy ktoś z was tutaj może nie pojmuje tego. Pierwszy kościół - oni to czynili. Zatem, jak było wtedy, tak jest i obecnie.
Przypomina mi to Jezusa pewnego razu i Jego matkę. Słuchajcie tego na zakończenie. Jego matka i ojciec, względnie Jego przybrany ojciec - oni udali się do Jeruzalemu na Zielone Świątki, a było to ich zwyczajem chodzić każdego roku na te Zielone Świątki. A gdy skończyło się święto, oni wyruszyli w podróż do domu. I podróżowali już trzy dni, a On nie był z nimi; trzy dni podróży. O, myśleli sobie, że może On idzie razem z całą ich grupą.
Słuchajcie, ja nie chcę ranić waszych uczuć, lecz to samo uczynił również kościół, myśląc sobie, że może „On idzie razem z nami, więc jaka w tym różnica? O, On jest - On idzie razem z nami.” Lecz co oni uczynili? Zawrócili i szukali Go trzy dni wśród swoich krewnych, a nie znaleźli Go.
A zatem, my jesteśmy tutaj w czasie końca, kiedy Billy Graham, wielki ewangelista, Jack Shuler metodysta - mój serdeczny przyjaciel, stary doktor Barr i inni - wielcy mężowie zatrzęśli tym narodem ogniem przebudzenia. A gdzie ono jest? Ludzie piją każdego roku więcej whisky, niż pili poprzedniego roku.
72
Mówię wam; niech każdy pijak whisky i palacz papierosów odłoży swoje papierosy i tytoń, i whisky w całej Ameryce na jeden dzień, i zbierzcie te pieniądze. One dałyby każdemu biednemu człowiekowi dom z pięcioma pokojami oraz samochód. W ubiegłym roku zużyto więcej pieniędzy na whisky niż na pożywienie. A co z Coca-colą, gumą do żucia, i innymi luksusowymi rzeczami, z którymi żyjemy? O, wy nie rozumiecie, w jakim stanie jesteśmy.
Lecz tutaj - „Myśleliśmy sobie po prostu, że Chrystus jest z nami.” Co uczyniliśmy? Obecnie, w tych ostatecznych dniach, gdy okazały się te sprawy, zaczęliśmy się zastanawiać: „Gdzie On jest? Gdzie On jest?” Szukaliśmy Go w przebudzeniu baptystów, a nie zobaczyliśmy Go, jakby On był gdzieś w tyle. Szukaliśmy wśród metodystów, a nie znaleźliśmy Go jednak. Potem udaliśmy się wstecz do katolików, ale nie znaleźliśmy Go.
Gdzie Go straciliśmy? Tam, gdzie znaleźli Go Maria i Józef, tam i my Go znajdziemy. Oni zostawili Go na uroczystości Zielonych Świąt. Tam właśnie odnajdziemy Go znowu, wprost na święcie wylania Ducha Świętego. Alleluja. Gloria.
Może myślicie sobie, że jestem zwariowany. Być może jestem. Jeżeli jestem zwariowany, zostawcie mnie w spokoju. Tak właśnie czuję się lepiej. W ten sposób mam więcej pewności tego.
73
Tak, gdzie oni Go zostawili? Na uroczystości Zielonych Świąt. Gdzie kościół opuścił Chrystusa? Po wylaniu Ducha Świętego. Potem powstał kościół katolicki, następnie powstał kościół luterański, wszystkie organizacje. Potem powstał kościół Wesley'a i wszystkie organizacje, kościół baptystów i wszystkie inne organizacje. A zielonoświątkowcy uczynili to samo. I gdzie się znajdujemy? Leżymy na mieliźnie dokładnie tak samo, jak wszyscy pozostali.
Powstańmy więc i otrząśnijmy się. Powróćmy do wylania Ducha Świętego i odejdźmy od wszystkich programów edukacyjnych.
Ja nie próbuję bronić mojego nieuctwa, lecz staram się głosić wam Słowo Boże. Piotr nie umiał nawet napisać swego własnego imienia, lecz upodobało się Jezusowi dać mu klucze królestwa dlatego, bo on miał objawienie. To się zgadza, moi bracia. To jest prawdą.
74
Gdzie oni Go znaleźli? Z powrotem na uroczystości Zielonych Świąt. I tam właśnie znajdziecie Go wy, metodyści, tam właśnie znajdziecie Go wy, baptyści. Tam właśnie znajdziecie Go także wy, luteranie, tam właśnie znajdziecie Go wy, katolicy. Nie znajdziecie Go nigdy między waszymi spokrewnionymi kościołami. W wszyscy, którzy przechodzicie z waszym listem uwierzytelniającym od metodystów do baptystów - nie będzie Go tam. Zabieracie swój list od baptystów i wszyscy idziecie z powrotem do katolików. Nie znajdziecie Go tam w ogóle. Wróćcie tam, gdzie kościół opuścił Go w czasie Zielonych Świąt, kiedy Duch Święty zstąpił z niebios jak potężny szumiący wiatr i napełnił cały dom, w którym byli zebrani, a rozdzielone języki ognia odpoczęły na nich. Tam właśnie Go straciliście. Tam właśnie opuściliście Go. Tam właśnie musimy powrócić i zabrać Go ze sobą.
75
Słuchajcie na zakończenie. Jezus powiedział: „Ja jestem winnym krzewem; wy jesteście latoroślami.” I co uczynił ten winny krzew? On nie rodzi żadnych owoców. Latorośle tego winnego krzewu rodzą owoce. Czy widzieliście kiedykolwiek, żeby winny krzew rodził winogrona? Nie. Lecz widzieliście, że latorośle winnego krzewu rodzą winogrona.
Zastanówmy się teraz nad czymś. Jeżeli ten winny krzew, którym jest Chrystus, jak mówi Ew. Jana 15. rozdział - wy temu wierzycie, nieprawdaż? Kiedy ten winny krzew wypuścił pierwszą latorośl, była to latorośl Pięćdziesiątnicy i o tej pierwszej latorośli napisali Dzieje Apostolskie. Czy się to zgadza, bracia? Więc jeśli ten winny krzew wypuści dalszą latorośl, będzie to znowu latorośl Pięćdziesiątnicy, o której będą pisać kolejne Dzieje Apostolskie.
76
O, ty mówisz: „Lecz ja jestem Takim-i-takim. Ja należę do...” Na początku tak nie było.
Jeżeli mówisz: „Lecz Jezusie, Ty wiesz, ja należę do świętego...”
„Na początku tak nie było.” To się zgadza. On powiedziałby to samo.
„Ależ, my wierzymy, że dni cudów przeminęły.”
„Na początku tak nie było.”
„My nie wierzymy, że człowiek musi mówić obcymi językami.”
„Na początku tak nie było.”
„My nie wierzymy w Boskie uzdrowienie.”
„Na początku tak nie było.”
Powróćcie na początek, powróćcie tam, gdzie kościół rozpoczął się. On miał swój początek w dniu Pięćdziesiątym, gdy Duch Święty został zlany na ludzi i napełnił ich serca, i napełnił ich dusze, aż oni umarli jako męczennicy, lecz oni rozniecili ogień na ziemi swoim poselstwem o zbawieniu. Odejdźcie więc od waszych wierzeń wymyślonych przez ludzi i powróćcie do Biblii. Tak, wróćcie na początek; tam właśnie rozpoczęliśmy.
77
Popatrzcie teraz, ja stoję na tym i wszyscy wiemy - chcę, żebyśmy sobie wyjaśnili: My jesteśmy wszczepioną latoroślą. To się zgadza. Lecz jesteśmy wszczepieni do Jezusa Chrystusa - ze starego kościoła ortodoksyjnych Żydów i teraz całym drzewem jest Jezus. Zostaliśmy przez to wszczepieni. Lecz pozwólcie, że wam coś pokażę.
Byłem niedawno w Phoenix, gdzie widziałem kilka różnych owoców, rosnących na jednym pomarańczowym drzewie. Rosły na nim cytryny, grejpfruty i tangerynki, i ach, kilka różnych gatunków owoców cytrusowych - rosły na tym drzewie pomarańczy. Więc powiedziałem bratu John Sharrit, zielonoświątkowemu bratu - zapytałem go: „Bracie John, czy to nie jest dziwne? Jak ty w ogóle nazywasz to drzewo?”
78
A on odrzekł: „To jest drzewo pomarańczy.”
„Dobrze” - powiedziałem - „Jak to, że ono rodzi cytryny, a rodzi też grejpfruty, tangela i tangerynki, i ach, kilka różnych gatunków owoców cytrusowych?”
„O” - odpowiedział on - „one zostały do niego wszczepione.”
Ja powiedziałem: „Lecz pragnę się ciebie o coś zapytać. Gdy nastanie czas kwitnięcia, czy te grejpfruty kwitną?”
„Tak jest.”
„Czy cytryny kwitną?”
„Tak jest, zaraz obok pomarańczy.”
„Lecz jaki gatunek owoców ono rodzi, skoro żyje z tego drzewa? Czy ono rodzi te same owoce, które... Czy w następnym roku zrodzi tylko pomarańcze?”
On odrzekł: „O, nie.”
„Co ono zrodzi?”
On odrzekł: „Grejpfruty. Gałązka cytryny zrodzi cytryny.”
Zapytałem: „Czy one żyją z tego drzewa?”
On powiedział: „Tak jest.”
Ja powiedziałem: „Alleluja. Teraz to rozumiem.”
79
Bracie, kościół jest kościołem dnia Pięćdziesiątego. To życie, które jest w winnym krzewie, weszło do kościoła, który otrzymał przeżycie wylania Ducha Świętego. A oprócz tego oni mają wszelkiego rodzaju dary Ducha Świętego, znaki Jezusa Chrystusa. A dzisiaj wszczepiliśmy do tego wszelkiego rodzaju denominacje - metodystów, baptystów, prezbiterian i zielonoświątkowców - tak zwanych. Oni zostali wszczepieni do tego, lecz nie rodzą oryginalnych owoców. Oni nie mają oryginalnego przeżycia, chociaż ssą karmiąc się z nazwy chrześcijaństwa. Alleluja. To się zgadza.
Jeżeli ten winny krzew wypuści kolejną oryginalną latorośl, będzie to latorośl Pięćdziesiątnicy ze znakami towarzyszącymi wierzącemu. Racja. Z powrotem do oryginału. Te skrzyżowane hybrydy nie będą funkcjonować. Ja wiem, że oni tkwią w tym i nazywają siebie „chrześcijaństwem,” lecz nie są chrześcijaństwem. Ich owoce - „Po ich owocach poznacie ich.” I dlaczego oni nie mogą rodzić? Oni nie mogą powrócić do oryginału. Oni nie mogą być już pomarańczą, ponieważ są hybryda, chociaż chcą nosić nazwę chrześcijan. Lecz oni są hybrydą.
80
O, ja wiem, iż sobie myślicie, że postradałem zdrowy zmysł; lecz to jest prawdą. Każdym razem, gdy ono rodzi, co uczyni? Czy będzie mieć przebudzenie? Oczywiście, lecz co ono zrodzi? Cytryny. Metodyści zrodzą metodystów, baptyści zrodzą denominację baptystów. Zielonoświątkowa denominacja zrodzi kolejnych zielonoświątkowców. Lecz gdy wrócą do oryginalnego winnego krzewu i latorośl wyrośnie z korzeni, alleluja, oni wyjdą mając chrzest Duchem Świętym, podobnie jak tamci na początku. I te same dzieła i znaki, które towarzyszyły Jezusowi, będą im towarzyszyć - te, które towarzyszyły wczesnemu kościołowi, będą towarzyszyć i dzisiejszemu kościołowi.
Ty mówisz: „Ja uczynię to-i-to.”
„Lecz na początku tak nie było.”
81
O Boże, zmiłuj się nad naszym osłabionym i zgubionym stanem. To jest żałosna rzecz. O, jakże - ludzie obawiają się Ducha Świętego. Jeżeli się Go obawiasz, zmusi cię to do czynienia czegoś - będziesz zachowywał się niedobrze, niezwykle. Człowiek tego nie chce czynić. Ludzie obawiają się tego.
Przypominam sobie, że czytałem przed laty książkę na temat wylania Ducha Świętego, jak ludzie pozostawali u ołtarza przez całą noc i modlili się wiele dni, i Bóg nawiedził ich tak mocą Bożą, aż padali na ziemię.
A do was, metodyści z dawniejszego czasu, którzy mówicie o Boskim uzdrowieniu, którzy zaprzeczacie Boskiemu uzdrowieniu, powinniście wstydzić się dlatego, że wypieracie się Boskiego uzdrowienia. John Wesley w swoim czasie w swoim własnym komentarzu, w swojej książce napisał, że jechał na swoim koniu, a jego koń upadł i złamał sobie nogę. Wesley wstał i namaścił tego konia olejem w imieniu Pańskim, wsiadł na niego i pojechał dalej.
82
I tam w Anglii mówią, że on głosił o Boskim uzdrowieniu, a kościół anglikański naśmiewał się z ich założyciela metodyzmu. Anglikański kościół urządzał gonitwę na lisa, puszczając za nim sforę psów. A John wyciągnął swój palec do twarzy przeora i powiedział: „Słońce nie zajdzie nad twoją głową trzy razy, a ty zawezwiesz mnie, abym się modlił o ciebie.” I ten człowiek umarł owego popołudnia wołając, żeby przyszedł John.
Ja jechałem na jego siodle, względnie siedziałem na jego siodle, na którym on miał mały pulpit z tyłu. Siedziałem na tym krześle w jego domu, gdzie on w swoim czasie nawrócił człowieka, zajmującego się walką kogutów. Miałem jego szatę na moich ramionach, klęczałem na podłodze, gdzie ten bogobojny człowiek umarł i modliłem się, dziękując Bogu za takiego człowieka, jak John Wesley. On obróciłby się w grobie dzisiaj wieczorem, gdyby wiedział, że metodystyczny kościół staje się formalnym i powraca do ludzkich tradycji zamiast trzymać się tego Słowa.
83
Wy baptyści, musicie również upaść w pokorze na podłogę z trocin. John Smith modlił się całą noc i płakał z powodu grzechów ludzi, aż jego oczy spuchły, i jego żona musiała go rano zaprowadzić do stołu i dać mu coś do zjedzenia, i karmiła go łyżką.
A wy kobiety metodystki ubieracie się w szorty, palicie papierosy i robicie awantury. Stary John Smith, ten wielki metodysta, gdy przybył, wygłaszał czterogodzinne przemówienie, kiedy on miał już osiemdziesiąt lat, a wy nie potraficie słuchać ani dwadzieścia minut. I on powiedział: „Zasmuca to moje serce, gdy widzę, że nawet wy, siostry metodystki, nosicie obrączki na swoich palcach.” A co wy obecnie, kiedy nosicie szorty i palicie papierosy? Wstyd wam!
A wy zielonoświątkowcy stajecie się tak samo upadli. Wyjdźcie z tego! Nie bądźcie tylko zaszczepionym winnym krzewem. Powróćcie do oryginalnego początku i przyjmijcie Ducha Świętego tak, jak przyjmowali Go na początku! Amen. Nie pozwólcie, aby wami rządził jakiś biskup. Niech Chrystus przejmie was do Swoich rąk. Cieszę się, że Bóg uchwycił mnie do Swoich rąk, zanim uczynił to kościół. Inaczej byłbym bezbożnikiem.
Mam w domu dwie małe córki. Jedna nazywa się Sara, a druga nazywa się Rebeka. Rebeka jest taką patykowatą długonogą większą dziewczyną, a Sara jest jeszcze małą dziewczynką. Obydwie są córeczkami tatusia, bo ja miłuję dzieci.
84
Wyjechałem gdzieś na nabożeństwo i wróciłem bardzo zmęczony. One po prostu czekały aż do północy. Ich małe oczęta zamykały się już i musiały iść do łóżka. Ja wszedłem do domu około pierwszej godziny, tak bardzo chciało mi się spać, więc położyłem się do łóżka i spałem około godziny lub dwóch. A potem jakoś nie mogłem spać, wstałem więc z łóżka i siedziałem w krześle w pokoju mieszkalnym.
Krótki korytarz prowadzi do sypialni dla dzieci; moja żona jeszcze spała. Siedziałem tam wcześnie rano i po pewnej chwili usłyszałem jakieś gramolenie się w sypialni dla dzieci. Popatrzyłem się w tym kierunku.
Rebeka jest starsza i ona wyskoczyła z łóżka i rozejrzała się, by się przekonać, że już świeci światło dzienne. I ach, one obydwie miłują tatę. I oto Rebeka przychodzi. Lecz to obudziło Sarę.
Rebeka ma dłuższe nogi i jest większa, więc potrafiła wyprzedzić Sarę. A więc, to przypomina mi te duże kościoły, które zorganizowały się dawno temu, wiecie.
Więc ona wybiegła z pokoiku, siadła okrakiem na moim kolanie, zarzuciła mi obie ręce na szyję i zaczęła mnie obejmować. I ach, wiecie, jakie to we mnie wywołało uczucie.
85
Potem ni stąd ni zowąd - oto przychodzi mała Sara, jej siostra, mała czarnooka dziewczynka mniej więcej tak wysoka, ubrana w większą piżamę po Rebece. Ja nie wiem, czy wasze dzieci używają je, czy nie: piżamy, które mają jeszcze zbyt długie nogawki. I oto ona przychodzi, potykając się na wszystkim, kiedy podchodziła do drzwi.
A Rebeka obejrzała się na nią i powiedziała: „Saro, moja siostro, chcę, abyś wiedziała, że ja byłam tutaj pierwsza” - zupełnie tak, jak robi to któryś z tych wielkich zorganizowanych kościołów. Rozumiecie? „Ja byłam tutaj pierwsza. I ja mam całego tatę i nie ma tutaj wcale miejsca dla ciebie.” Tak właśnie kościoły próbują to mówić, lecz to nie funkcjonuje właściwie.
Biedna mała Sara zwiesiła swoją główkę. I zobaczyłem, że jej małe usta zaczęły drżeć, a wielkie łzy pojawiły się w jej oczach. Ja obejrzałem się na nią ot tak i kiwałem zapraszająco moim palcem, i wysunąłem drugie kolano. I ona przyszła.
86
Wskoczyła mi zaraz na to kolano. A ona była po prostu takim młodym kościołem, wiecie, była taka chybotliwa. Nie potrafiła dobrze utrzymać równowagi, wiecie; ona nie znała całej tej teologii i innych spraw, które powinniście wiedzieć, rozumiecie, i wszystkiego odnośnie tego. Lecz mimo wszystko siedziała mi na kolanie. A kiedy widziałem, że ta mała córeczka spadłaby na ziemię, wyciągnąłem szybko moje obie ręce i chwyciłem ją ot tak i obejmowałem ją. Ona przytuliła się do mojej piersi i odwróciła trochę swoją główkę. Te duże brązowe oczy spojrzały na Rebekę i powiedziała: „Rebeko, moja siostro” - mówiła - „Chcę, abyś ty również coś wiedziała. Być może ty masz całego tatę, lecz chcę ci powiedzieć, że tata ma całą mnie.”
Tak właśnie ja temu wierzę. Być może nie znam całej teologii, którą powinienem znać i być może z daleka nie mam takiego doświadczenia, jak ci z seminarium. Lecz jak długo wiem, że On ma mnie całego i objął mnie Swoimi ramionami i On może mnie używać, to jest wszystko, o co ja zabiegam. Po prostu, kiedy wiem, że On ma mnie całego, to jest wszystko, o co zabiegam. Troszczę się tylko o to, żeby On miał mnie całego!
Czy wy nie odczuwacie tego tak samo? Wystarczy, że On ma mnie całego. Pochylmy nasze głowy.
87
Nasz niebiański Ojcze, jest napisane w Piśmie Świętym: „Od początku tak nie było.” Więc ja w ten prosty, szorstki sposób, w jaki to przynoszę Panie, próbowałem siać nasienie tutaj do serc tych drogich kosztownych ludzi, którzy są prawymi, rzeczywistymi chrześcijanami. Lecz staram się im przedłożyć Panie, żeby się nigdy nie wtrącali do jakichś ludzkich spraw. Powróćcie na początek, z powrotem do wylania Ducha Świętego. Taki był pierwszy chrześcijański kościół.
W dniu Pięćdziesiątym został on otworzony, a Piotr wygłosił kazanie inauguracyjne i powiedział: „Mężowie z Judei i wy, którzy mieszkacie w Jeruzalemie, niech wam to będzie wiadome i słuchajcie moich słów. Ci nie są pijani, jak przypuszczacie.”
O Boże, niech Twój kościół jest duchowo pijany, żeby zapomnieli o wszystkich rzeczach tego świata i o troskach życia, i zakochali się w Tobie i służyli Tobie. Niech ich całe serca są oddane do Twoich rąk, o Panie. Spełnij to. Zbaw zgubionych, bądź miłościw umierającym.
Uzdrów chorych. Jesteśmy nauczani w Biblii, że kiedy Ty byłeś tutaj na ziemi, pokazałeś im znak Mesjasza, kiedy Ty pokazałeś im znak Mesjasza, kiedy Ty pokazałeś, względnie powiedziałeś Piotrowi, kim jest; gdy powiedziałeś kobiecie Samarytance: „Idź i przyprowadź twego męża.” Kiedy ta niewiasta dotknęła się Twojej szaty i odeszła i usiadła wśród słuchaczy, kiedy Ty widziałeś, że to jest Zacheusz, siedzący na drzewie. Kiedy ślepy Bartymeusz - było rzeczą niemożliwą, aby usłyszał Twój głos, względnie żebyś Ty usłyszał jego głos, skoro było tam tyle krzyku i awanturowania, lecz on dotknął się Ciebie i Ty zatrzymałeś się.
A ta kobieta, która dotknęła się Twojej szaty - Ty odwróciłeś się i rozglądałeś się wśród słuchaczy, aż ją znalazłeś i powiedziałeś jej: „Twoja wiara uzdrowiła cię.”
88
Jesteśmy nauczani dzisiaj wieczorem, że Ty jesteś tym samym Arcykapłanem, który może współczuć naszym słabościom. Ty siedzisz po prawicy Boga Ojca w Majestacie na wysokościach, zawsze żyjąc, aby orędować na podstawie naszego wyznania.
Boże, wyznajemy dzisiaj wieczorem, że nie jesteśmy godni żadnego błogosławieństwa, ani nie jesteśmy godni być nazywani chrześcijanami, bowiem to słowo oznacza „być takim jak Chrystus.” Proszę, wybacz nam nasze okropne postępowanie.
I wiemy, że największym grzechem i jedynym grzechem, jaki istnieje, jest grzech niedowiarstwa. Bez względu na to, jak dobrze żyjemy, jak regularnie uczęszczamy do kościoła, jak bardzo głosimy Ewangelię, jeśli nie wierzymy każdemu Słowu z Bożego Słowa i nie działamy na Nim odpowiednio, to jesteśmy nadal grzesznikami. Ty tak powiedziałeś: „Kto nie wierzy, już jest potępiony.” Więc ja modlę się do Ciebie, Ojcze, żebyś nam dał wiarę.
89
Błogosław wszystkich usługujących, moich braci będących tutaj. Pobłogosław ten zbór, i tą uczelnię, na terenie której jesteśmy. Oni kształcą tutaj młodych mężczyzn, aby byli kaznodziejami jutra. Boże, nie pozwól, żeby oni wyszli jako grupa kurczaków z inkubatora, którzy nie znają matki, zostali po prostu mechanicznie wylęgnięci. Niech wyjdą z takim przeżyciem, jakie miał John Wesley, jakie miał Dwight Moody, Knox, Calvin, Sankey, Finney, i wcześni ojcowie z dnia Pięćdziesiątego. Spełnij to, Panie.
Wybacz wszystkie nasze niedopisania. A jeśli nie podobaliśmy się Tobie w jakiś sposób, niech Twoja łaska i Twoja krew dokona pojednania za nasze grzechy. Zbaw zgubionych teraz, Ojcze, kiedy się modlimy, w imieniu Jezusa.
90
Mając pochylone nasze głowy i nasze oczy zamknięte - czy jest tutaj w budynku jakiś grzesznik, który chciałby powiedzieć: „Bracie Branham, wspomnij mnie teraz w modlitwie. Ja siedziałem tutaj i słuchałem. Ja już dłużej nie chcę mieć jakiegoś wyznania względnie mieć czegoś wspólnego z jakąś hybrydą, na przykład, że przyłączyłem się do kościoła, bo moja matka należała do niego, albo że chodzę do szkoły dlatego, że ktoś namówił mnie, abym tam chodził. Ja jestem studentem tej uczelni tutaj.”
„Mój syn chodzi tutaj. Moja córka chodzi tutaj.”
Moje dwie córki będą prawdopodobnie chodzić do Asbury Uczelni w Wilmore, Kentucky. Mieszkamy blisko tej uczelni. Ja pragnę, żeby były prawdziwymi chrześcijankami.
Mój syn właśnie wrócił z Waxahachie, gdzie chodził do szkoły. I my przeprowadzimy się tam, jeżeli tam mamy mieszkać. Jest to bliżej dla nas, żebyśmy mogli dopilnować naszych córek. Chcemy, żeby one otrzymały to najlepsze. My pragniemy uczynić dla nich wszystko, co możemy. Lecz ponad wszystko, czy one w ogóle umieją abecadło, ja pragnę, żeby one poznały Chrystusa i miały przeżycie napełnienia Duchem Świętym.
91
Czy jesteś dzisiaj wieczorem bez Chrystusa i masz tylko takie przeżycie? Czy jesteś członkiem jakiejś skrzyżowanej hybrydy? Czy robisz samego siebie hybrydą, wyznając, że jesteś chrześcijaninem, chociaż nie otrzymałeś jeszcze Ducha Świętego? Jeżeli takim jesteś, mój łaskawy i ukochany przyjacielu, czy podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Wspomnij mnie w modlitwie, bracie Branham. Pragnę teraz prawdziwego przeżycia wylania Ducha Świętego w moim sercu. Ja jestem metodystą. Ja jestem baptystą. Ja należę do organizacji zielonoświątkowej, lecz nie znam Chrystusa w tej mierze, jak oni poznali go w dniu Pięćdziesiątym. Ja nie mam tego przeżycia, które mieli tamci ludzie. Wspomnij mnie, bracie Branham.”
Nie widzę żadnej ręki. Zatem, uważam... Jedna ręka, niech ci Bóg błogosławi, młody człowieku. Ja nie wierzę, że ktokolwiek, mający normalny zdrowy umysł, potrafiłby siedzieć tutaj teraz po wysłuchaniu tych wyjaśnień, podanych w ten sposób, i mógłby odejść stąd bez żadnej reakcji i być normalnym; jedynie, że jesteś potępiony. Widzicie, są tacy ludzie, którzy nie mogą przyjść. Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli Go nie pociągnie Mój Ojciec. A wszyscy, których mi dał Mój Ojciec, przyjdą.”
92
Pomyślcie tylko, co by się stało, gdybyście z powodu grzechu przegapili swój dzień łaski i nie moglibyście już nigdy przyjść? Możecie bluźnić przeciw Duchowi Świętemu, jak wiecie. Jeśli powiecie choć jedno słowo przeciwko temu, to nie ma znaczenia, jak bardzo krzyczycie albo modlicie się, nie będzie wam to nigdy wybaczone. Czy nie byłoby to dla was wstrętne, gdybyście byli w takim stanie, bez miłości w swoim sercu, wiedząc, że nigdy nie przyjęliście Chrystusa, nie zostaliście narodzeni z Ducha - z tego Ducha Świętego, który zstąpił w dniu Pięćdziesiątym?
Może mówisz: „Ja należę do kościoła.” Bracie, to nie znaczy nic więcej, niż należeć do jakiegoś klubu. Możesz należeć do jakiegoś klubu tak samo i żyć dobrym, czystym życiem. Ja nie jestem teraz przeciw przyłączaniu się do kościoła. To jest wszystko w porządku, na ile to jest dobre. Lecz nie o tym ja mówię dzisiaj wieczorem. Moim poselstwem jest: „Powróćcie na początek.” A jeśli nie macie jeszcze tego przeżycia, które sprawia, że postępujesz tak, jak postępowali wtedy na początku, to proszę, mój bracie, siostro, podnieś swoje ręce do Chrystusa i powiedz: „Pamiętaj o mnie, Chrystusie, daj mi to przeżycie.”
Dziękuję ci, panie. Niech ci Bóg błogosławi. Dziękuję ci, panie. Niech ci Bóg błogosławi.
A co wy na balkonie po lewej stronie? Na balkonie po prawej stronie? Ja teraz czekam, kiedy wszyscy modlą się. Wy tam w tyle? W porządku. Środkowe rzędy, wszędzie? Niech ci Bóg błogosławi, pani. Niech ci Bóg błogosławi panie tam w tyle. Ja czekam, by zobaczyć, jaka będzie twoja decyzja.
93
Nasz niebiański Ojcze, czekam teraz dostateczny czas, żebym w dniu ostatecznego sądu mógł powiedzieć tak, jak powiedział wtedy Paweł: „Nie jestem winien krwi żadnego człowieka.”
Przekazałem im teraz poselstwo i uczyniłem to, jak Ty mi poleciłeś, według mojej najlepszej świadomości, i powiedziałem tym ludziom prawdę. Modlę się teraz, żebyś im Ty był miłościwy, i żebyś zbawił tych, którzy podnieśli swoje ręce. I kiedy usłyszą wezwanie, żeby podeszli do podium, niech przyjdą mile, w pokorze, i wyznają swoje grzechy, i niech idą do pomieszczenia i zostaną napełnieni Duchem Świętym dzisiaj wieczorem. Spełnij to, Panie. Ja poruczam ich Tobie w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. Amen.
94
Teraz cicho, naprawdę w uciszeniu, każdy swoim własnym głosem, w swoim akordzie, w którym śpiewa:
Zbawco, Zbawco... (Uwielbiajmy Go teraz.)
Spełnij moją pokorną prośbę.
Kiedy Ty nawołujesz innych,
Nie omijaj mnie.
O, czy On nie jest cudowny? Czy Go miłujecie? Czy On nie jest dobry? Wiecie, dzisiaj wieczorem okazaliście więcej poszanowania, niż zwykle. Kilku ludzi wstało i wyszło, myślę, że dlatego, aby zdążyli na autobus, lub coś w tym sensie.
Powodem, dlaczego nie rozpocząłem usługi uzdrawiania... Nie mogę jej urządzić, kiedy ludzie przechodzą w pomieszczeniu. Duch Święty jest płochy. Wszyscy to wiedzą. On po prostu odchodzi, tak jak czynił to w Biblii. I kiedy wy poruszacie się w pomieszczeniu, przeszkadza to po prostu. Więc nie możecie robić zakłóceń. On po prostu nie będzie... On po prostu odchodzi, a ja tylko stoję tutaj.
Czy jest tutaj ktoś chory? Podnieś swoją rękę.
95
Pragnę was o coś zapytać. Jeżeli wierzymy, że żyjemy w ostatecznych dniach - czy temu wierzysz, bracie? Czy wierzysz, że poselstwo, które głosiłem dzisiaj wieczorem jest prawdą? Czy je przyjmujesz? W porządku. Wzywajmy teraz wielkiego Ducha Świętego.
Biblia mówi, że znak, który będzie dany poganom... Ilu z was wie, że ten znak jest tutaj dzisiaj wieczorem i zrozumieliście to, co Biblia mówi o tym? Ilu z was wie, że Boskie uzdrowienie jest czymś, co się już urzeczywistniło? Jezus uzdrowił ciebie na Golgocie. Czy się to zgadza? On cię zbawił, lecz ty musisz mieć wiarę i wierzyć temu. Zgadza się?
96
Ilu z was będzie się modlić i mieć wiarę, i wierzyć, że Bóg, że ten dar od Boga - poselstwo w ostatecznych dniach... Wiemy bowiem, że Biblia mówi: „Bóg ustanowił w kościele apostołów.” Czy się to zgadza? To są misjonarze. „Apostoł” to „ktoś posłany,” „misjonarz” to też „ktoś posłany.” „Apostołów, proroków, nauczycieli, pastorów, ewangelistów,” czy się to zgadza? Bóg ich ustanowił - są to Boże dary, które On ustanowił w kościele.
Potem w każdym lokalnym zborze jest dziewięć duchowych darów. Jest to: Mówienie obcymi językami, wykładanie języków, dar poznania, dar mądrości i wszystkie inne dary; dziewięć różnych duchowych darów.
Czy wierzycie dzisiaj, że mamy apostołów względnie misjonarzy, posłanych przez Boga? Czy wierzycie? Wiecie, to są generalne polecenia: „Idźcie na cały świat, głoście Ewangelię.” To dotyczyło apostołów.
97
Czy wierzycie, że mamy proroków? Istnieje dar prorokowania, ale potem istnieje prorok. Ilu z was wie, że w tym jest różnica? W tym właśnie drodzy ludzie z ruchu Późnego Deszczu jesteście poplątani. Rozumiecie? Prorok urodził się jako prorok. Zawsze ma TAK MÓWI PAN; nigdy to nie jest błędne. Dar prorokowania odpocznie na jednym, a potem na drugim. Musi to być rozsądzane przez trzech rozsądzających braci i potem powiedziane zborowi i sprawdzane, czy się urzeczywistni.
Jeremiasz był prorokiem. Bóg powiedział: „Zanim zostałeś w ogóle ukształtowany w łonie twojej matki, znałem cię i poświęciłem cię, i ustanowiłem cię za proroka do narodów.” To się zgadza.
Siedemset dwanaście lat, zanim urodził się Jan Chrzciciel, „On był głosem wołającego na pustyni,” jak powiedział prorok Izajasz.
Jezus z ogrodu Eden. Widzicie? Nie możemy być... Dary i powołania są nieodwołalne.
98
Ilu z was wierzy, że Jezus Chrystus obiecał: „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, tam Ja jestem wpośród nich?” Ilu z was wie, że On obiecał: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie?” Ilu z was wie, że On jest - że tak właśnie On udowodnił, że jest Mesjaszem - ponieważ On był prorokiem? Ilu z was to wie? Biblia tak mówi. Mojżesz powiedział: „Pan nasz Bóg wzbudzi wam proroka.” A jak wierzył kościół w owym czasie? Mówili, że On jest wróżbitą, Belzebubem.
Wszyscy wiedzą, że wróżbita jest z diabła. Wszelkiego rodzaju czarna magia jest z diabła. Lecz to jest - co to jest zło? Jest to coś, co było właściwe, a zostało wypaczone. Czym jest grzech? Jest to wypaczona sprawiedliwość. Czym jest cudzołóstwo? Właściwy akt, ale wypaczony. Czym jest - co to jest kłamstwo? Jest to wypaczona prawda. Rozumiecie? Wszelka niesprawiedliwość...
99
Diabeł nie może niczego stworzyć. Pragnę, żeby mi ktoś pokazał to miejsce Pisma mówiące, że diabeł może uzdrowić albo, że diabeł może stworzyć. Istnieje tylko jeden Stworzyciel, a szatan wypacza tylko to, co Bóg stworzył. Wszelkie stworzenie pochodzi od Boga. A szatan wypacza stworzenie.
Gdy On był na ziemi, jak ludzie poznali, że On był Mesjaszem? Podobnie jak Filip, kiedy wyszedł i odnalazł Natanaela i powiedział mu, co On przedtem powiedział Piotrowi. Gdy wrócił... Wiecie, on przyszedł do obecności Jezusa, a Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym niema zdrady.” Czy się to zgadza?
On zapytał: „Skąd Ty mnie znasz, Rabbi?”
Jezus powiedział: „Zanim Filip zawołał ciebie, kiedy byłeś pod drzewem, widziałem cię.”
„Co teraz czynisz, bracie Branham?”
Staram się sprowadzić Ducha Świętego do tego miejsca, abyśmy zobaczyli, co On będzie czynił. Ja nie wiem. Ja nie kieruję Nim, On kieruje mną. Ja nie mogę wam powiedzieć ani jednej sprawy. To jest On. Ja jestem tak niemy, jak ten mikrofon, jeżeli ktoś nie mówi do niego.
100
Ilu z was wie, iż On powiedział, że tak jak było w dniach Sodomy, kiedy Bóg przyszedł tam w ludzkim ciele, reprezentując Boga w ostatecznych dniach przed spaleniem ziemi, jak On to wtedy uczynił... Jezus powoływał się na to, że On przyjdzie znowu w ludzkim ciele i będzie czynił to samo.
Zważajcie teraz, On nigdy nie uczynił tego, co uczynił Billy Graham i inni, co uczynili ci aniołowie, którzy udali się do Sodomy. Oni zaślepili oczy tamtych ludzi. Głoszenie Ewangelii czyni to; lecz nie cuda. Lecz obserwujcie Tego, który pozostał z kościołem Pięćdziesiątnicy, którego przedstawiał Abraham - z tą wywołaną grupą. Jaki znak podał im na końcu? On był zwrócony Swoimi plecami do namiotu i nazwał go „Abrahamem.” Właśnie kilka dni przedtem jego imię zostało zmienione z Abram na Abraham, a Saraj na S-a-r-a, Sara. „Gdzie jest twoja żona, Sara?” zapytał Ten obcy.
Abraham odrzekł: „Ona jest w namiocie za Tobą.”
101
On powiedział: „Ja nawiedzę cię zgodnie z czasem życia.” A Sara zaśmiała się w sobie. On powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała, mówiąc: ‚Jak może się to stać'?” Czy to prawda? Jezus powiedział, że powtórzy się to znowu.
Przypominacie sobie, kiedy Jezus był tutaj? On uczynił to samo przed Żydami i przed Samarytanami, lecz nie przed poganami. Oni wyglądali Mesjasza; On pokazał im znak Mesjasza. Poganie mieli dwa tysiące lat teologii. Lecz On powiedział - tak powiedział prorok, że rano słońce wschodzi, a wieczór zachodzi: „Czasu wieczornego będzie światło.” Na zachodzie będzie świecić to samo słońce, które świeciło na wschodzie.
102
Ja twierdzę, że On nie jest martwy. On żyje! I ja mówię, że Jego Duch jest tutaj. Ten sam Słup Ognia, który towarzyszył dzieciom Izraela, ten namaszczony Jezus Chrystus, jest tym samym Duchem w tym budynku dzisiaj wieczorem. TAK MÓWI PAN. Czy On będzie działał?
Myślę, że Billy rozdał innego wieczora kilka kart modlitwy. Nie będę ich wywoływał. Nie posłużymy się kartami modlitwy, abyście widzieli, że tu nie chodzi o karty modlitwy.
Pozwólcie, że zmienię mój temat na chwilę. Była pewna niewiasta, która dotknęła się rąbka Jego szaty. Być może nie mogła dostać się do kolejki modlitwy; ona nie miała żadnej karty modlitwy. Lecz dotknęła się rąbka Jego szaty... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Matka niemal omdlewała, mój ojciec zatrzymał się obok łóżka - biedny odpadły katolik. Nie wiedział, co ma zrobić; zaniósł mnie do małego baptystycznego kościoła, żeby mnie poświęcono.
103
Potem, kilka lat temu, kiedy przychodziły do mnie te wizje, Ty spotkałeś się ze mną hen w Green's Mill w wielkiej świecącej światłości, w której zjawił się anioł i powiedział: „Ty narodziłeś się w tym celu.”
Panie Boże, siedzą tutaj studenci tej uczelni; są tu wątpliwości, są tu zawiedzione nadzieje, są tutaj ludzie dziwiący się temu. Ojcze, wybacz im to. Jeżeli oni nigdy nie widzieli czegoś takiego, nie zdają sobie sprawy z tej godziny, w jakiej żyjemy. Lecz Ty obiecałeś ten znak tuż przedtem, nim ten świat zostanie zniszczony przez ogień. Widzimy dzięki nauce, że na atomowej bombie jest nazwa naszego państwa; i pozostaje nam jeszcze kilka wschodów i zachodów słońca, a może żaden.
104
Lecz Ojcze, Boże, ze względu na to poselstwo, które głosiłem z mego serca - Twoje Słowo i Twoje obietnice - potwierdź je dzisiaj wieczorem, Panie. I pozwól, żeby ktoś z słuchaczy miał dosyć wiary i dotknął się Ciebie, kiedy Ja oddaję samego siebie Tobie, abyś Ty mógł mówić do mnie te same słowa, jakie powiedziałeś tej niewieście, która miała krwotok. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Jezus Chrystus, On stoi niecałe dwie stopy od miejsca, gdzie ja teraz jestem - ta sama światłość. I ja biorę teraz każdego ducha będącego tutaj pod władzę Ducha Świętego, ku chwale Bożej. Bądźcie teraz cicho. Nie przechodźcie, ponieważ demony przechodzą z jednego na drugiego. I my to wiemy.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]... i dokona tego samego. Jeżeli ty nie chcesz przyjść, to od tej chwili nie mów nic złego przeciwko temu, bo bluźniłbyś przeciw Duchowi Świętemu, a twoją duszę posłałbyś na męki bez miłosierdzia. Módlmy się.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]... wprost tutaj i patrzy się na mnie. Widzicie więc... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
105
On ma coś na swoim nosie obok swego oka. Jest to jakaś mała narośl. On obawia się tego, ponieważ ona pojawia się i znika i łuszczy się. On jest kaznodzieją Ewangelii. Ja go nigdy w moim życiu nie widziałem i nie znam go. Czy pan masz kartę modlitwy? Ty nie masz karty? Czy te rzeczy są prawdą? Podnieś swoją rękę, jeżeli są prawdą.
Pragnę was teraz wszystkich o coś zapytać. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Ja jestem tutaj, panie. Czy te... Jak mógłbym ja powiedzieć mu, o co on się modlił i co było... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
106
Tutaj jest młoda niewiasta i patrzy się na mnie - siedzi wprost tutaj i patrzy się na mnie - tutaj na dole, chyba druga osoba w tym rzędzie tutaj. Ona cierpi z powodu bólów głowy, coś jakby migrena, bóle głowy. Poza tym, ty jesteś kobietą kaznodziejką. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Ogłaszam cię za uzdrowioną w imieniu Jezusa Chrystusa. Ty dotknęłaś się najwyższego Kapłana.
Tam jest kobieta w średnim wieku, siedzi zupełnie tam w tyle. Ma na sobie niebieską marynarkę z białym trymowaniem i niebieski kapelusz na głowie. Cierpi z powodu woreczka żółciowego. Jeśli będziesz wierzyć całym swoim sercem, pani, możesz otrzymać swoje uzdrowienie. Powstań na swoje nogi. Jeżeli ja ciebie nie znam, pomachaj swoją ręką. Jeśli te rzeczy, które były powiedziane przez Ducha Świętego, są prawdą, pomachaj swoimi rękami. Więc ja ogłaszam cię za uzdrowioną w imieniu Jezusa Chrystusa.
107
A co wy w tej sekcji po drugiej stronie? Tutaj jest młoda niewiasta - siedzi tutaj i patrzy się na mnie, wprost tutaj w czerwonym płaszczu. Ta światłość unosi się nad nią. Ona ma dolegliwości nerek. Powstań na swoje nogi. Ty się modliłaś: „Panie, niech on wywoła mnie.” Jeżeli to prawdą, podnieś swoją rękę. Jeżeli jestem obcym dla ciebie, pomachaj swoją ręką. Ogłaszam cię za uzdrowioną w imieniu Jezusa Chrystusa, Mesjasza, Syna Bożego. On jest Tym, który to mówi.
Pragnę was zapytać po prostu o coś - metodyści, baptyści, katolicy i prezbiterianie: Jeżeli ci zielonoświątkowcy są w błędzie, kiedy mówią językami i tak dalej, dlaczego Mesjasz jest między nimi i pokazuje znaki Swego zmartwychwstania?
Ilu z was pragnie Go przyjąć jako osobistego Zbawiciela i pragniecie być napełnieni Jego Duchem? Podejdźcie tutaj i stańcie przy ołtarzu w tej chwili - wy, którzy podnieśliście swoje ręce, podejdźcie tutaj. Wy, którzy Go jeszcze nie znacie i nie macie żywota wiecznego, podejdźcie teraz, kiedy powstaniemy na nasze nogi i będziemy śpiewać. Podejdźcie w tej chwili: „Miłuję Go, miłuję Go, bo On wpierw...” Czy Go miłujecie? Czy pragniecie to wyrazić?
Miłuję Go, miłuję Go (Chodź, każda duszo, chodź.)
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
108
Wszyscy, którzy nie poznaliście Go jeszcze jako swego Zbawiciela, wy, którzy nie otrzymaliście dotąd Ducha Świętego, dlaczego nie przychodzicie? Co jeszcze... Pamiętajcie, pozwólcie, że wam powiem TAK MÓWI DUCH BOŻY, który odpoczywa na mnie, to jest ostatni znak dla kościoła z pogan przed zachwyceniem. TAK MÓWI SŁOWO BOŻE, TAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY, który to mówi, który zna tajemnice serc, TAK MÓWI PAN: wy otrzymujecie teraz ostatnie wezwanie!
Nazwijcie mnie fanatykiem, jeśli chcecie i bluźnijcie przeciw Duchowi Świętemu. Przyjdźcie teraz, jeśli nie jesteście jeszcze gotowi spotkać się z Nim w zachwyceniu. Przedkładam wam wezwanie, proszę, przekonuję, błagam, przyjdźcie teraz.
Miłuję Go, miłuję Go...
Dlaczego mielibyście stać tak blisko w Jego obecności? Wszyscy studenci tej uczelni tutaj, którzy jeszcze nie macie Ducha Świętego, chodźcie młodzieńcy, chodźcie dziewczyny, zdecydujcie się iść taką drogą. To jest właściwe.
... wykupił zbawienie me na Golgocie.
Miłuję Go, miłuję...
Chodź teraz, chodź. To jest ostatnie wezwanie; może jest to ostatnie wezwanie, jakie usłyszysz kiedykolwiek w swoim życiu. Jutro wieczorem może być dla ciebie za późno.
109
Letni członkowie kościoła, czy nie przyjdziecie? Nie ufajcie jakiejś hybrydzie. Ona nie powstanie w zmartwychwstaniu. Ona już nie może powrócić. Przyjdźcie i przeżyjcie to naprawdę. Potem wróćcie do waszego kościoła, do metodystów, baptystów, prezbiterian, skądkolwiek jesteście. Powróćcie do nich, lecz idźcie jako narodzeni na nowo. Chodźcie, weźcie prawdziwego Ducha Świętego.
Miłuję Go, miłuję Go
(I wy na balkonach, my czekamy.)
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
110
Przyjaciele, nie odrzucajcie Go teraz. Pragnę was o coś zapytać. Czy przyjdziecie kiedykolwiek w całym swoim życiu na takie miejsce, gdzie widzicie niesfałszowane Słowo i Boga przychodzącego zaraz za tym Słowem, potwierdzającego samego siebie - że On jest tutaj?
Tam w audytorium jest was jeszcze więcej. Ten sam Bóg, który mi mógł powiedzieć, co wam dolega - ja wiem z Jego łaski i dzięki Jego objawieniu, co wam dolega. Wiele więcej potrzebujących miałoby stanąć tutaj. Będę śpiewał jeszcze raz.
I pamiętajcie, w dniu sądu, kiedy spotkam się z wami, nie będę winien waszej krwi. Jesteście zaproszeni, by przyjść.
Miłuję Go... (Czy nie skorzystasz z okazji?)
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Czy zejdziesz na dół, kochanie?
111
Przychodzą małe dzieci i płaczą. One nie zanieczyściły jeszcze swoich serc tak mocno przez czasopisma „Prawdziwe wydarzenia” i tak dalej. Jeszcze nie są takie gruboskórne. Podejdź tutaj, kochanie. Stań wprost tutaj. Osobiści opiekuni będą tutaj za chwilę.
I nie chcę, żebyście odchodzili, osobiści opiekuni, dopóki nie pomodlę się o tych ludzi. Pragnę się o nich modlić, a ci bracia...
Przyjacielu, czy tego nie widzisz? Jedna z takich rzeczy wydarzyła się w Afryce, a tysiące tysięcy pobiegło do ołtarza.
112
Chcę was teraz o coś poprosić. Pragnę, abyście skłonili wasze głowy, wy w audytorium. I proszę was w imieniu Jezusa Chrystusa, w którego obecności stoicie teraz, jeżeli nie otrzymaliście jeszcze Ducha Świętego, to chociaż nie przyszliście tutaj, bo nie jesteście... Pragnę, abyście byli na tyle szczerzy wobec mnie i wobec Boga. A Bóg sprawi, że zostaniecie przekonani, na pewno. Jeżeli nie otrzymałeś Ducha Świętego, podnieś swoją rękę - wszyscy, którzy Go nie macie.
Chcę, abyście się popatrzyli. Widzicie? Zatem, to pokazuje, czy to rozpoznawanie jest właściwe, czy nie. Widzicie? Tutaj to macie. Widzicie? Jest to po prostu... Być może ten dzień przeminął.
Pragnę, żeby osobiści opiekuni podeszli tutaj i stanęli blisko teraz. Jeżeli jeszcze inni chcą podejść, to chodźcie. [Brat Branham nuci: „Miłuję Go” - wyd.]
Miłuję Go, miłuję go
Bo On wpierw umiłował mnie.
(Wielu przychodzi z ich osobistymi opiekunami. To dobrze.)
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
113
Rozmyślajcie o tym, przyjaciele. W tych czasach, kiedy narody nie wiedzą, co mają robić... Nasz naród i ten świat znajduje się na beczułce prochu. Wy to wiecie. Nie na beczułce prochu, lecz na atomowej bombie. Raz idziecie do tego kościoła, raz do tamtego kościoła, wy biegacie za czymś. Czy Biblia nie mówi: „W ostatecznych dniach nastanie głód słuchania prawdziwego Słowa Bożego?” Ludzie będą przychodzić ze wschodu, zachodu, północy i z południa szukając prawdy Słowa Bożego. I będąc tutaj dzisiaj wieczorem i słuchając tego z Biblii, a sam Duch Święty, który napisał tę Biblię, jest tutaj i udowadnia, że On jest żyjącym Jezusem wprost tutaj między nami dzisiaj wieczorem - jak moglibyście Go odrzucić?
I pragnę powiedzieć wam, którzy przyszliście. Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeśliby go Ojciec nie pociągnął.” Zatem, był to Bóg, nasz Ojciec, stojący obok was; On przyprowadził was tutaj na podium. „Kto Mnie wyzna przed ludźmi, tego i Ja wyznam przed Moim Ojcem i przed świętymi aniołami.” Będę się teraz modlił o was, zanim przejdziemy do osobnego pokoju.
114
Nasz niebiański Ojcze, te drogie, kosztowne, śmiertelne istoty, które jedzą, piją, miłują swoje rodziny i swoich ukochanych, jak każde inne normalne ludzkie istoty... Oni może dokonali wielkich rzeczy w swoim życiu; może podjęli wiele decyzji, lecz dotychczas nie podjęli takiej decyzji, jaką podjęli obecnie, że chcą przyjść i zostać napełnieni Bożym Duchem Świętym.
Modlę się, niebiański Ojcze, żeby każdy z nich otrzymał Ducha Świętego od Boga, który jest teraz tutaj. Modlę się o nich. I modlę się, Jezu, abyś tchnął na nich, jak tchnąłeś na uczniów, kiedy oni udali się do małego górnego pokoiku, by przyjąć Ducha Świętego. Niechby on przypadł na każdego z nich i napełnił ich swoją obecnością. Niechby wyszli stąd jako świecące światła. A kiedy świat naśmiewa się i żartuje z nich, niechby postąpili tak jak uczniowie za dawnych czasów: uważali to za radość, ponieważ żartowano sobie z nich z powodu Chrystusa.
Niechby przypomnieli sobie słowa Jezusa, który powiedział, że wszyscy, którzy żyją bogobojnym życiem w Chrystusie Jezusie, będą cierpieć prześladowanie, ponieważ prześladowano proroków, którzy byli przed nami. A my żyjemy w czasie ostatecznym, gdy ma nastać całe to zło. A tutaj to mamy.
Napełnij ich swym Duchem, Panie, kiedy powierzam ich tobie jako trofeum tego poselstwa, a twoja obecność jest tutaj, aby potwierdzić to, że to poselstwo jest niezawodnym dowodem zmartwychwstania Chrystusa. Oddaję ich Tobie w imieniu Jezusa.
Jako indywidualni pracownicy [Puste miejsce na taśmie. -wyd]... najpierw proście. Jeśli włożą swoje ręce na chorych, oni wyzdrowieją. Patrzcie. Ludzi, których nie znam, nigdy w życiu ich nie widziałem...