Prawdziwa pieczęć wielkanocna

Jeffersonville, Indiana, USA

61-0402

1
Mieliśmy już wcześnie rano o wschodzie słońca nabożeństwo wielkanocne, na którym brat Neville głosił nam naprawdę znakomite poselstwo.
A teraz - wiem, że to jest okropne, że musicie stać; mamy tu bardzo małą ilość siedzeń. I bracia prosili mnie, czy mogliby otworzyć tylną część pomieszczenia i usadowić słuchaczy w baptysterium. Ja powiedziałem: „To jest dobre miejsce dla nich”. To byłoby bardzo dobre miejsce dla nich. Więc oni odsuną kurtyny za kilka minut i będziecie mieć - myślę, że słuchacze będą mogli stać koło poręczy. Nie wiem, czy tak będzie czy nie; widzę, że baptysterium jest pełne wody, więc będą musieli stać na deskach. Widzę, że robią tam teraz pewne przygotowania i otworzą je prawdopodobnie za kilka minut.
2
Otóż, Wielkanoc jest wielkim dniem dla nas wszystkich; po prostu wszyscy lubimy Wielkanoc tak bardzo. Postaram się więc, abym was nie trzymał zbyt długo, ze względu na te warunki.
Chciałbym jednak podać jedno lub dwa ogłoszenia, a mianowicie, że nasze nabożeństwa ewangelizacyjne rozpoczynają się następnej niedzieli - dla was ludzi spoza miasta. Rozpoczynają się w Bloomington, Illinois, na terenie metodystycznej uczelni. I będą się odbywać od niedzieli do niedzieli, a potem będzie tam śniadanie dla kaznodziejów. A potem będę przemawiał do wszystkich studentów tej uczelni pewnego poranka, i będzie tam podane śniadanie, jak się dowiedziałem.
3
A potem, w następnym tygodniu... One będą od dwudziestego trzeciego do ostatniej niedzieli, czy jak to będzie? [Brat Neville mówi: „Na ogłoszeniu jest pomyłka, bracie” - wyd.] O, tak. Dobrze, zostało to już ogłoszone; oni o tym wiedzą. [„Ja to oznajmiłem”.] Tak jest, to jest fajne, dobrze. Chicago, było tam obecnie... Jak dowiedziałem się ubiegłego wieczora, oni nie mogli otrzymać audytorium Lane Tech, więc będzie to audytorium oddalone tylko o dziesięć minut jazdy od Lane Tech. Więc, będzie to inne audytorium; tak się dowiedziałem. Oczywiście, prawdopodobnie będą tam mieć jakieś drogowskazy, prowadzące do tego audytorium, gdzie będą nabożeństwa.
Potem pojedziemy na północ do Brytyjskiej Kolumbii. A następnie - od 1. do 4. lipca do Miami na Florydzie.
4
A potem rozmyślają o nabożeństwie pod wielkim namiotem i jeśli się to urzeczywistni, pragnę naprawdę, żebyście tam przybyli wszyscy, którzy macie możliwość - w Waszyngtonie, DC, na nabożeństwo w naszej stolicy. Będzie to moje pierwsze nabożeństwo pod namiotem, wiecie, a Pan obiecał mi, że On spotka się tam ze mną na tym miejscu, gdzie będzie to nabożeństwo. A to, które planują obecnie - ci biznesmeni przedzwonili do nas i powiedzieli nam, że otrzymają albo konferencyjną salę, w które już głosiłem, albo rozbiją tam duży namiot. I kiedy tylko powiedział „duży namiot,” skojarzyło mi się trochę, że to będzie właśnie to miejsce, gdzie odbędzie się nabożeństwo, przy Kapitolu. Więc to jest bardzo, bardzo dobre. Dowiemy się więcej o tym i potem oznajmimy wam, trochę później, jak Duch Święty poprowadzi w tej sprawie.
5
Myślę, że mają tu teraz kilka niemowląt, z którymi przyjechali spoza miasta i pragną je przynieść w modlitwie Panu. Jest to... Wielu ludzi pokrapia niemowlęta, i tak dalej. I to jest zupełnie w porządku. Nie mam nic przeciwko temu. Jednakowoż pokrapianie niemowlęcia albo dorosłego nie jest zgodne z Pismem Świętym. Rozumiecie? Pokrapianie jest po prostu kościelnym obrządkiem, który został wprowadzony najpierw przez katolicki kościół, a potem został przekazany dalej protestantom. Lecz nie ma miejsca Pisma Świętego do pokrapiania dorosłych albo niemowląt.
I ze względu na to, że pragniemy się trzymać Pisma Świętego tak ściśle, jak tylko możemy - w Biblii przynoszono małe dzieci do naszego Pana, a On podnosił je, brał je na Swoje ręce i błogosławił im i mówił: „Dopuśćcie dzieciom przychodzić do Mnie”. To właśnie staramy się teraz czynić - wypełniać przykazania Pana w ten sposób. Zapraszam więc starszych zboru i stajemy w kółko, i poświęcamy te dzieci Panu.
Czy nasza pianistka zagra nam pieśń: „Przynoście je?” W porządku, a te matki, które mają tutaj swoje maleństwa, niech przyjdą i staną tu na przedzie, a brat Neville i kilku starszych stanie tutaj razem ze mną, jeśli będziecie tak łaskawi, i poświęcimy w modlitwie te dzieci Panu.
Przynoście je, przynoście je
Przynoście je z pól grzechu
Przynoście je, przynoście je
Przynoście tych małych do Jezusa.
6
Otóż, to jest po prostu sposób, w jaki matki poświęcają swoje małe dzieci Panu. A ten poranek Wielkanocny - jaki to wspaniały czas dla chrztu czy poświęcenia dziecka - ten wczesny sezon i czas zmartwychwstania. Zaśpiewajmy to jeszcze raz, zanim przyjdą tu pozostałe.
Przynoście je, przynoście je
Przynoście je z pól grzechu
Przynoście je, przynoście je
Przynoście tych małych do Jezusa.
7
Zatem, przyjaciele, ja wiem, że każde z nich jest najśliczniejszym dzieckiem na świecie. Ja to wiem. Wiem, że nie powinienem mówić coś innego o nich. To się zgadza. I tak właśnie powinniście to odczuwać.
One są małymi skarbami, które Bóg powierzył wam, a waszym obowiązkiem jest wychować je. I zawsze mawiałem i mówię to właśnie matkom. Wiemy, że są zapisane cztery Ewangelie - Mateusz, Marka, Łukasza i Jana. Lecz istnieje piąta - nie zapisana Ewangelia; jest to usługa matki. Ona podaje mu ją przedtem, nim dotrze do niego nauka Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Spada to więc do waszych obowiązków, wy matki i ojcowie, abyście wychowywali te dzieci dla królestwa Bożego. I jestem pewien, że to jest również pragnieniem waszego serca.
8
Podnosimy nasze niemowlęta ku Bogu w modlitwie i poświęcamy je Chrystusowi. Starsi i ja wystąpimy do... Podaj mi proszę jego imię. Wiem, że moja żona jest teraz trochę zazdrosna na mnie z powodu tego zadania, ponieważ...
Lisa Ann Mitchell. O, o. Lisa Ann Mitchell, skarb dla rąk kogoś. Pochylmy nasze głowy.
Niebiański Ojcze, jako Twoi słudzy, podnosimy tą małą Lizę Ann Mitchell do Ciebie, w imieniu Pana Jezusa. Poświęcamy ją Tobie i żądamy jej życia dla królestwa Bożego. Niech ona żyje i rośnie, i niech jest wspaniałą osobą dla królestwa Bożego. Czynimy tak dlatego, bo Pan dał nam takie polecenie. Modlimy się w imieniu Jezusa Chrystusa, amen. Niech ci Bóg błogosławi.
9
H. A. E. J. Junior. E. J. Junior - on sobie teraz uciął drzemkę. Skłońmy więc nasze głowy.
Nasz niebiański Ojcze, podnosimy ku Tobie tego malca i modlimy się, żebyś uczynił z niego wielkiego sługę Bożego, jeżeli Jezus będzie jeszcze zwlekał. Matka oddaje go Tobie. I my go przedkładamy w imieniu Pana Jezusa, abyś go Ty pobłogosławił i ten dom, z którego on przyszedł. Niech on zostanie wychowany ku chwale Bożej, kiedy poświęcamy go Jezusowi Chrystusowi. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, kaznodziejo, także twoją żonę. Postępuję ostrożnie przy tej usłudze, bo zawsze obawiam się, że skrzywdzę te maleństwa.
10
Pozwól mi teraz wziąć - wydaje się, że chodzi o to maleństwo. Jak się nazywa? Debora Myers. Mała Debora Myers, ona ma bystre oczęta dzisiaj rano. Pochylmy nasze głowy.
Niebiański Ojcze, przynosimy Ci małą Deborę Myers. Modlę się o Twoje błogosławieństwa dla tego dziecka, kiedy poświęcamy ją Panu, bo ojciec i matka przedkładają ją teraz, mając na uwadze słowa naszego Pana Jezusa, który błogosławił małym dzieciom i powiedział: „Dopuśćcie im przychodzić do Mnie”. Oddajemy Tobie małą Deborę, żeby żyła służąc Tobie, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
11
Które będzie następne z tych maleństw? Dobrze, proszę pana. Teraz to niemowlę: Sara Ruth, mała Sara Ruth Wheeler. Wheelan? Wheeler.
Nasz niebiański Ojcze, przynosimy Tobie to ukochane dziecię, które było podane do moich rąk, abym je poświęcił Tobie. Stoimy z pochylonymi głowami i sercami, aby Ci podziękować za nią, i modlimy się, żebyś Ty błogosławił jej życie, aby służyła Tobie. Oddajemy ją Tobie w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi. To wszystko. Ona spojrzała na mnie, jakby chciała zapytać: „Czy jeszcze coś?” W porządku.
12
Kolejna miła dziewczynka. Nuże, jak się nazywasz? Mica Ungren. Jakie to miłe maleństwo. Miło mi poznać ciebie. Ona jest samodzielna, chce wiedzieć, co się tutaj dzieje. Pochylmy nasze głowy.
Nasz niebiański Ojcze, oddajemy Tobie to miłe małe dziecię w tym poranku Wielkanocnym, gdy przynosimy te maleństwa Tobie. Poświęcamy ją Panu Jezusowi do życia w służbie Jemu. Daruj Panie, żeby ona żyła długo - aż do przyjścia Pańskiego, jeżeli to jest możliwe. Uczyń ją Twoją służebnicą, kiedy poświęcamy ją Tobie, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
13
Jak się nazywa? O, Melynda, mała Melynda Ungren. Słuchacze chcą cię zobaczyć, ot tak, Melyndo. Ty jesteś śliczna. Moi drodzy, pochylmy nasze głowy.
Ojcze Boże, oddajemy Tobie tą małą panienkę, w imieniu Pana Jezusa. Poświęcamy ją Tobie - jej życie, żeby była Twoją służebnicą, Panie, modląc się, żebyś ją Ty zachowywał i uczynił ją jedną z Twoich służebnic, aby ci służyła i wykonywała to, do czego została urodzona. Oddajemy ją Tobie w poświęceniu, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
14
Wszystkie te śliczne małe dziewczynki... Zobaczmy teraz... O, tutaj jest następna. Miło mi poznać ciebie. Jak ci się powodzi dzisiaj rano? Jak się nazywa? Jane... Jamie Lynn Daulton.
Nasz niebiański Ojcze, przynosimy Tobie tą miłą małą dziewczynkę i modlimy się, żebyś ją Ty błogosławił. I prosimy, Panie, żebyś błogosławił domy tych dzieci. Niech one zostaną wychowywane w karności Bożej do życia w służbie dla Ciebie. Oddajemy Tobie to kochane maleństwo, poświęcając ją Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Amen. (Twoje niemowlę jest kochane.)
15
Miło mi ciebie poznać. Otóż, niemal potrafisz trzymać się mnie, nieprawdaż? Moi drodzy. Jak się ona nazywa? Tereza Cabert. Popatrzcie tutaj - Tereza. Czy ona nie jest ślicznym maleństwem? One wszystkie są takimi ślicznymi niemowlętami.
Nasz niebiański Ojcze, oddajemy Ci tą ukochaną dziewczynkę, którą nam przedłożyła jej matka. Kiedy trzymam to dziecię przed Tobą, oddajemy ją, aby żyła służąc Bogu. Poświęcamy ją jako służebnicę Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Amen.
16
Niech ci Bóg błogosławi, siostro, i niech błogosławi twoje maleństwo, kiedy się modlimy. Niebieskie oczęta - a ta ma brązowe oczęta. Jak się nazywa? Cynthia, mała Cynthia. Spójrzcie tutaj - Cynthia. Ma takie śliczne oczęta.
Nasz niebiański Ojcze, oddajemy Tobie tą małą dziewczynkę dzisiaj rano. Niech ona żyje długo i niech jest Twoją służebnicą. Twoi kochani rodzice podali ją do moich rąk abym ją poświęcił w modlitwie. Przynoszę ją przed starszych i kładę ją przed Bogiem, i poświęcam ją do usługi Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Amen.
17
Otóż, to jest mały chłopczyk. Medo, miałabyś być tutaj na podium i trzymać tego malca. Ja się zawsze obawiam, że go skrzywdzę. Jakub, Jakub Bliss. On jest mocnym, mądrze wyglądającym chłopczykiem, nieprawdaż? Tak jest.
Nasz niebiański Ojcze, oddajemy Tobie małego Jakuba. Niechby był takim, jak Jakub w Biblii, z którego wywodzi się jego imię, który okazał mądrość i radę w służbie dla Pana. Modlę się, żebyś go Ty pobłogosławił do życia w służbie dla Ciebie. Pobłogosław ten dom, z którego on przyszedł i niech zostanie wychowany w karności Bożej; bo poświęcamy go do służby Bogu w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Amen. Ja na pewno miłuję takich...
18
Jak nazywa się ta dziewczynka? Podejdź tu, kochanie. Słucham? Tammy Brown. O, mała Tammy Brown. Jej matka i ojciec zostali ochrzczeni dzisiaj rano. Kolejna śliczna mała dziewczynka. Pochylmy nasze głowy.
Ojcze, przynosimy Tobie to małe dziecko. Wyobrażam sobie, że wyglądało to mniej więcej tak, kiedy matki przynosiły je do Ciebie, kiedy Ty byłeś w Swojej ziemskiej pielgrzymce. Poświęcamy ją Tobie, Panie. Na ile mi wiadomo, jej ojciec i matka zostali ochrzczeni dzisiaj rano tutaj w kosztownym imieniu Pana Jezusa. Więc jej dom będzie w porządku. Modlę się, żebyś ją Ty pobłogosławił i dał jej życie w służbie Tobie, kiedy poświęcamy ją Bogu do Jego służby, w imieniu Jezusa Chrystusa, Jego Syna. Amen.
19
Dziękuję wam. O, czekajcie, przepraszam; nie widziałem tego. Miło mi poznać ciebie. Otóż, jaki to fajny chłopczyk. Czy mogę go potrzymać? Nie szkodzi. Fajnie. Jak się nazywa? Danny Johnson, Danny William Johnson. O, moi drodzy, on nawet wygląda jak kaznodzieja, nieprawdaż?
Niebiański Ojcze, przynosimy Tobie tego małego chłopca. Być może jest jeszcze zbyt młody, by wiedzieć, o co chodzi, lecz tam w niebiosach jest Bóg, który spogląda w dół i zna tą sprawę. My oddajemy go Tobie, Panie, kiedy matka położyła go na moje ręce. We wierze przychodzimy w imieniu Jezusa Chrystusa i żądamy go jako zdobycz łaski Bożej, i poświęcamy go Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Błogosławię cię, drogi.
20
Czy mieliśmy tu już wszystkich? Nie. Jaka śliczna dziewczynka przychodzi tutaj. Jest to najpiękniejsza sukienka, jaką masz na sobie i mały kapelusz. Atler? Adler, Ellene Gail Adler - jaka piękna dziewczynka.
Nasz niebiański Ojcze, trzymam przed Tobą ten skarb ich domu - małą dziewczynkę, która przyszła na świat. A kochana matka przynosi ją tutaj, aby została poświęcona do służby Tobie, wiedząc w jakim złym czasie żyjemy. Żądamy życia tego dziecka jako zdobycz dla Boga. I poświęcamy ją do usługi Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa, Bożego Syna. Amen. Błogosławię cię, kochanie.
21
Tutaj jest młody chłopiec kaznodzieja - są dwa. Czy to dwojaczki? Pięć i osiem lat. Jak nazywa się ten chłopiec? Johnny z Richmond, jest z Richmond, Virginia. Myślałem sobie, że przypomina mi się twoja twarz. Mieliśmy prywatną rozmowę, kiedy Pan był obecny. Przypominam cię sobie; poznałem twoją twarz, a nie mogłem sobie przypomnieć, kim jesteś. W porządku. Otóż, wiemy, że on wyrośnie we właściwym domu. Nazywa się John, Johnny.
Nasz niebiański Ojcze, przynosimy Tobie tego małego chłopca, Johnny, i wkładamy nasze ręce na niego, ponieważ Ty tak czyniłeś. Ty wkładałeś Swoje ręce na nie. I błogosławimy go i żądamy jego życia jako zdobycz Bożej łaski, i poświęcamy go do usługi Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa, Bożego Syna. Amen. Błogosławię cię, młody chłopcze.
22
Lewis, to jest Lewis.
Niebiański Ojcze, przynosimy Tobie tego małego chłopca, Lewisa. Jego ojciec przynosi go tutaj, aby został poświęcony do usługi w domu Bożym.
Kiedy rozmyślamy o minionych czasach, kiedy Anna weszła do świątyni i modliła się, a Bóg dał jej dziecię. I ona przyprowadziła to dziecię z powrotem do świątyni i oddała go Bogu. To właśnie czynią ci ludzie dzisiaj: przynoszą swoje maleństwa, swoje małe skarby i poświęcają je. A kapłan wziął go - wychowywał tego małego chłopca, i on stał się prorokiem.
Poświęcamy więc małego Lewisa dzisiaj do południa do służby wszechmogącemu Bogu, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Błogosławię cię, synu.
Oczywiście, miło mi zobaczyć cię tutaj dzisiaj rano, z Richmond w Wirginii. Niech ci Bóg błogosławi.
23
Zobaczmy teraz, czy to już wszyscy? W porządku. O, są to niemowlęta. Wy nie wiecie, lecz ja może poświęciłem wielu młodych misjonarzy dziś rano i kaznodziejów; my tego nie wiemy. Wszystko to leży w rękach wszechmogącego.
Pragnę ogłosić, że na nabożeństwie dzisiaj wieczorem tutaj w kaplicy będzie wieczerza Pańska. A jeśli nie byłeś jeszcze na naszej wieczerzy Pańskiej, my obchodzimy również umywanie nóg.
24
Teraz leży tutaj kilka chusteczek, żebym się nad nimi modlił. Jedna należy do brata Grimsley, naszego brata tutaj w kaplicy. Ja nie wiem, do kogo należą te inne. Wysyłamy je, wiele setek do całego świata. I teraz będziemy... Pragnę się pomodlić o nie potem, gdy rozpocznę modlitwę o chorych.
Najpierw pragnę przemawiać na chwilę - taka mała kontynuacja poselstwa wielkanocnego. A zatem, zanim przyjdziemy do Bożego Słowa, zbliżmy się do Niego w modlitwie.
25
Nasz niebiański Ojcze, jesteśmy Ci wdzięczni w naszych sercach dzisiaj rano za ten chwalebny poranek. A ponad wszystko jesteśmy ci wdzięczni za to, co on przedstawia - zmartwychwstanie i zapieczętowany dowód naszej religii, kiedy Jezus Chrystus wstał z martwych, przed niespełna dwoma tysiącami lat, i przedstawił samego Siebie ponownie Swojemu kościołowi, i żyje na zawsze. Po dwóch tysiącach lat jesteśmy tak szczęśliwi, że możemy się ciągle cieszyć z tej społeczności razem z uczniami i zmartwychwstałym Chrystusem.
Modlimy się, Panie, żeby Jego obecność była tak odczuwalna w tym budynku dzisiaj rano, żeby każda osoba tutaj, która nie jest zbawiona, przyjęła Go jako swego Zbawiciela. A ci, którzy nie zostali napełnieni Jego Duchem, niechby to był ten dzień, w którym Duch Święty dokończy Swoje dzieło w nich. Prosimy, żeby On w Swojej wielkiej ofierze Pojednania, która uzdrawiała chorych, przyszedł tak blisko do tych ludzi, aby ich wiara zamanifestowała się i owładnęła niedowiarstwo, i niechaj sprawi, żeby chorzy i cierpiący odeszli stąd uzdrowieni i zdrowi.
26
Chcielibyśmy poprosić, Panie, żebyś Ty pobłogosławił i tego, kto podejmuje się wyjaśnić Twoje Słowo odnośnie zmartwychwstania.
Boże, błogosław wszystkich kaznodziejów wszędzie, Twoje dzieci, Twoich sług w całym kraju, na całym świecie.
I przyjdź rychło, Panie Jezu, ponieważ widzimy chmury szybujące w powietrzu, Panie, i wiemy, że nadchodzi wielka rzecz. Przepasaj Swój lud. O, niechby wzięli miecz prawdy, puklerz na zbroję, włożyli przyłbicę, obuli się w Ewangelię, i ponad wszystko wzięli tarczę wiary i wyruszyli naprzód. Spełnij to, Panie, bo chmury wojny zwisają nisko. Pobłogosław nas dzisiaj, wiemy bowiem, że wkrótce, na ile nam wiadomo, zobaczymy Jezusa - wkrótce. I modlimy się, abyśmy byli gotowi odejść, kiedy nadejdzie ta godzina. Obyśmy przygotowali nasze serca i dokończyli to - załatwili tą sprawę raz na zawsze, w tym porannym nabożeństwie dzisiaj. W imieniu Jezusa Chrystusa, mów do nas przez Twoje Słowo. Twoje Słowo jest prawdą. Amen.
27
Teraz do was, którzy chcielibyście czytać razem ze mną w Piśmie Świętym - otwórzcie Ew. Łukasza 24. rozdział. Pragnę tutaj przeczytać dosyć długi odcinek Pisma, o ile Pan pozwoli, by mieć podłoże do tego, o czym pragnę mówić kilka minut. A zatem, jeżeli chcecie, jeżeli jest gorąco, jak sądzę, czy jakkolwiek, usiądźcie sobie tak wygodnie, jak tylko możecie, a ja będę się śpieszył, na ile to będzie możliwe.
28
I pragnę powiedzieć, iż na pewno doceniamy waszą wierność, że tutaj przyszliście. A jeśli chodzi o... Ludzie próbują powiedzieć, że Ewangelia już nie jest tak atrakcyjna, a kiedy ludzie przyjeżdżają z całego państwa, by stanąć tutaj, aby móc służyć Panu i bolą ich nogi, to wskazuje na to, że Bóg ma ciągle ludzi i jeszcze jest pragnienie w ich sercu, by zobaczyć Boga. Jednakowoż Ewangelia jest głoszona w swojej prostocie, tak prosto jak Ewangelia o naszym Panu Jezusie Chrystusie, i jest największą mocą, która kiedykolwiek nawiedziła ziemię - taka jest Ewangelia o Chrystusie. A Ewangelia nie polega tylko na głoszeniu Słowa, lecz na mocy i manifestacji Ducha Świętego. Niechby On darował nam te rzeczy teraz, kiedy będziemy czytać z Ew. Łukasza 24. rozdział, od 36. wersetu:
A gdy to mówili, On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam!
Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha.
Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach?
Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i patrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi.
Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: Macie tu coś do jedzenia?
A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu.
A On wziął i jadł przy nich.
Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że musi się spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach.
Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.
I rzekł im: Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać
I że, począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów.
Wy jesteście świadkami tego.
A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.
I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich.
I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.
A oni wrócili do Jerozolimy z wielką radością.
I byli zawsze w świątyni, chwaląc Boga. Amen.
29
Jeżeli miałbym to teraz nazwać tekstem, chciałbym mówić na temat: „Prawdziwa wielkanocna pieczęć”.
Zacząłem rozmyślać o tym, kiedy przed tygodniem byłem w drodze do Georgetown, małego miasta na południe od New Albany. I tam na ulicy stali chłopcy i wybierali ofiary na Wielkanocne znaczki pocztowe. I wtedy zacząłem rozmyślać o pieczęci Wielkanocnej. Rozmyślałem: „Czym jest Wielkanocna pieczęć? Z pewnością oznacza to coś więcej niż to, na co wybierają ci chłopcy ofiary - na Wielkanocny znaczek pocztowy”. I pomyślałem: „Co oni robią z tymi znaczkami i z tymi datkami, które im ludzie dają?” Oni oczywiście przyklejają te znaczki na listy i tak dalej. I są to dobrowolne ofiary dla nich i są używane do tego, by umieścić w szpitalu ludzi chorych na gruźlicę, i tak dalej, aby ich ulokować w szpitalu lub w sanatorium aż do końca ich życia.
I pomyślałem sobie: „Z pewnością Wielkanoc ma o wiele większe znaczenie - wielkanocna pieczęć. Ona ma o wiele większe znaczenie, niż umieścić człowieka do szpitala i zapewnić mu wygodę”. Przy czym to jest bardzo dobre, nie mam nic przeciwko temu. Niech ich Bóg błogosławi; to jest wspaniała rzecz. Mimo wszystko wydaje się, że ona ma o wiele większe znaczenie, skoro Wielkanoc ma tak doniosłe znaczenie dla kościoła chrześcijańskiego i dla naszego chrześcijańskiego dziedzictwa - ta pieczęć zmartwychwstania. I jakby mógł jakiś mały znaczek pocztowy zająć jej miejsce? Tak nie może być.
Zacząłem rozmyślać o tym: „Czym jest pieczęć wielkanocna?” I z tego właśnie zaczerpnąłem moje myśli i pragnę przemawiać dzisiaj do południa na temat pieczęci wielkanocnej.
30
Otóż, Wielkanoc ma pieczęcie, i tak dalej, i występuje w całej Biblii. My je znajdujemy, one są tak stare jak sama Biblia - znajdujemy je na całej przestrzeni aż do ogrodu Eden. I stwierdzamy także, że wszystko, co znajdujemy gdziekolwiek w Biblii, kieruje z powrotem do 1. Mojżeszowej. Wszystko to rozpoczęło się w 1. Mojżeszowej.
I potem rozmyślałem o tym, co uważałem w moich myślach za pieczęć wielkanocną - zastanawiałem się, dlaczego ona jest tak odrzucana, i jak to, że ludzie ją tak odrzucają. Dlaczego była tak potępiana? I potem pomyślałem, że ona nie była zawsze potępiana i nie wszyscy ludzie ją potępiają.
Lecz Bóg ustanowił to w ten sposób, że człowiek znajdzie się w takiej sytuacji, w której jest zmuszony podjąć decyzję. Człowiek nie może żyć na ziemi bez podejmowania decyzji. Bóg przedkłada mu pewną kwestię i on musi podjąć jakąś decyzję. I jest taki czas, kiedy musisz podjąć decyzję odnośnie twoich studiów, musisz podjąć decyzję, z kim się ożenisz. I musisz podjąć decyzję w różnych innych sprawach.
31
Lecz w ogrodzie Eden, gdzie mieli tylko dwóch chłopców, już wtedy było wymagane od człowieka, aby podjął decyzję. I ja myślę, że stało się tak, aby on pokazał swoją prawdziwą twarz, kim w rzeczywistości jest, aby się okazało, co jest w nim wewnątrz. Stwierdzamy, że nastał taki czas, gdy była wymagana decyzja od Kaina i od Abla, ponieważ przyszedł czas oddawania Bogu czci, a każdy chłopiec przygotował swój sposób, jak oddawać Bogu cześć.
I jeśli zwrócicie uwagę, między dobrym a złym podejściem jest tylko jeden oddech różnicy. I jest prorokowane, że to złe będzie w ostatecznych dniach tak blisko tego dobrego, że zwiodłoby to nawet wybranych, gdyby to było możliwe - różnica między dobrem i złem.
32
Otóż, kiedy ci chłopcy przyszli do swoich ołtarzy, by oddawać Bogu cześć... Rozmyślałem o tym, jak dużo jest takich ołtarzy w kościołach dzisiaj rano, na których są umieszczone piękne kwiaty. I to jest w porządku. Nie mam nic przeciwko temu. Lecz wydaje się, że na tym kończy się po prostu oddawanie Bogu czci - mianowicie umieścić jakieś kwiaty na ołtarzu, względnie przyozdobić kościół jakimiś pięknymi dekoracjami lub czymś podobnym; lecz wydaje się, że na tym koniec.
I mniej więcej tak było w przypadku Kaina, ponieważ on przyniósł owoce z pola i tak usługiwał Bogu; a to zostało odrzucone, ponieważ on nie przyszedł we właściwy i dokładny sposób, jaki mu Bóg wyznaczył. Lecz on złożył swoją ofiarę i uczynił wszystko religijnie dokładnie tak, jak jego brat, lecz on został odrzucony. I dlatego, że został odrzucony z tej duchowej strony, wzbudziło to w nim zazdrość, ponieważ on był chciwy.
33
Jest to w człowieku; on za to nie może, jakim jest, ponieważ urodził się w takim stanie. Człowiek jest reprezentowany w niebie jako grzesznik - przez grzesznika. Niedawno głosiłem o tym i ktoś powiedział: „W takim razie jest to niesprawiedliwe. Jeżeli ja jestem reprezentowany przez nieposłuszeństwo jednego człowieka, to nie mam żadnej szansy”.
Ja odpowiedziałem: „To prawda, ponieważ ty urodziłeś się jako grzesznik, lecz jesteś tak reprezentowany. Jesteś skazany na potępienie z powodu reprezentacji”.
Otóż, wygląda to bardzo okrutnie. Lecz weźmy odwrotną stronę tego - wtedy jesteśmy dzięki reprezentacji predestynowani do życia wiecznego. Skoro jeden reprezentował nas do śmierci, inny reprezentował nas do żywota wiecznego; więc to umieszcza nas z powrotem przed tronem. Każda ludzka istota przychodzi z powrotem na to samo miejsce i musi podjąć wybór.
34
Lecz ta żądza, która była zawsze, dobra czy niedobra - ta zła usiłuje przezwyciężyć tą dobrą; rozpoczęła się już w Edenie i rozwijała się poprzez wieki. Doszła do takiego stadium, że weszła do spraw państwa. Weszła do spraw kościoła. Weszła również do życia w domu; żądza usiłująca panować albo rujnować, usiłując opanować i wypchać innych. I widzimy tą żądzę działającą wszędzie i ona zawsze była taka sama - usiłowała mieć nadrzędną władzę lub opanować innych.
35
W czasach Starego Testamentu Bóg w dniach proroków - mam tu zanotowanych kilku z nich, ale nie będę miał czasu, by omówić wszystkich. Jednakowoż Bóg w dniach starych proroków wpośród wszystkiego, co się działo - podobnie jak uczynił On w ogrodzie Eden, kiedy prawdziwy głos Boży i właściwe oddawanie Bogu czci zostało potępione i ludzie zostali podstępem szatana wyrugowani z ogrodu Eden i uśmierceni, a głos Boży został przytłumiony z powodu żądzy władzy i zazdrości, tak samo działo się w kościele od tamtego czasu - usiłowano przytłumić prawdziwy głos Boży.
36
Lecz jeśli zwrócicie uwagę, z chwilą gdy Abel został zabity i jego głos zamilkł, Bóg wzbudził Seta, aby zajął jego miejsce. Nie było to nic innego, niż przedobraz. Wielkanocny oraz zmartwychwstania, względnie zastąpienie rzeczywistego zmartwychwstania, zanim ono faktycznie przyszło. Działo się to na przestrzeni Starego Testamentu, stwierdzamy, że tak było. Występowali prorocy i Bóg mówił Swoim głosem przez proroków. Oni wypowiadali Słowo Boże, a inni ich kamienowali. I gdy tylko ukamienowali jednego i usunęli go z widowni, Bóg wzbudził kolejnego proroka. A gdy oni ukamienowali tego proroka i usunęli go z widowni, Bóg wzbudził kolejnego. On zawsze troszczył się o to, aby Jego świadek żył. Na przestrzeni wieków On zawsze miał Swój żyjący głos, mówiący do ludzi, przez cały czas już od Edenu.
37
I stwierdzamy obecnie, że skoro tylko Kain uświadomił sobie to, co uczynił, odszedł z obecności Bożej i został wyobcowany od Boga i napiętnowany przez piętno, które zostało na nim umieszczone. Biblia mówi, że on wyszedł z ogrodu Eden, opuścił bramy ogrodu i udał się na wschód od Edenu. On wyszedł napiętnowany, poznaczony; odszedł z obecności Bożej.
Jaka to rzecz, jaka okropna rzecz, że Kain na skutek zazdrości oraz dlatego, że nie chciał pojednać się z Bogiem w taki sam odpowiedni sposób, w jaki przyszedł jego brat... Bóg powiedział Kainowi: „Jeżeli będziesz oddawał Bogu cześć tak, jak Abel, dobrze uczynisz”.
Lecz Kain jakby odpowiedział: „Oto, co ja skombinowałem. Oto, co przygotowałem i to właśnie przynoszę w ofierze. Przyjmij to albo odrzuć - cokolwiek chcesz z tym uczynić, zrób, jak uważasz”.
Otóż, takie jest nastawienie ludzi żyjących po kościelnemu albo innym rodzajem życia przez cały czas. Oni mówią: „Ja chodzę do kościoła. Ja - pomagam kościołowi, ja czynię to i to. Jeżeli Bóg nie może tego przyjąć...? To jest to najlepsze, co ja potrafię uczynić”. Rozumiecie? Mimo wszystko nie jest to jednak to, czego Bóg wymaga. Bóg tego nie wymaga.
38
Bóg wymaga obmyślany przez Niego sposób postępowania. On obmyślił pewien sposób i On wymaga, abyś ty przyjął to, co On obmyślił. Rozumiesz? On nie potrzebuje naszej asystencji - abyśmy Mu mówili, co ma czynić i jak to ma czynić. On wyznaczył nam sposób, jak to mamy czynić i które rzeczy powinniśmy czynić, i jak powinniśmy je czynić, i On nie potrzebuje do tego żadnych naszych pomysłów. Nie powinniśmy przychodzić z naszymi własnymi ideami. Stwierdzamy jednak, że ludzie są skłonni do tego - na przestrzeni wszystkich wieków.
Bóg zachowywał jednak Swój żywy głos w Swoich prorokach, i tak dalej, we wszystkich wiekach, kiedy On przychodził.
39
I znajdujemy to dzisiaj. Znajdujemy to w polityce. Mam tu zestawione niektóre sprawy o polityce - o tym, jak znajdujemy to nawet w tym czasie, w którym żyjemy, że ludzie zaprzedali swoje pierworodztwo za politykę. I jeśli nikt z was nie otrzymał jeszcze tej taśmy, jak mówiłem o tym w Middletown, Ohio, w niedzielę przed tygodniem - o Jezabeli i Achabie, chciałbym, żebyście sobie ją przesłuchali. Jak ten naród z powodu żądzy zdobycia kilku dodatkowych dolarów i bycia bardziej popularnymi wśród ludzi, oni absolutnie zaprzedali Chrystusa - tak samo, jak uczynił to Judasz przed dwoma tysiącami lat, za trzydzieści srebrników. O, jest to zadziwiająca rzecz, kiedy pomyślimy, że taki stan istnieje w naszym narodzie wśród jego ludzi obecnie. Pomyślmy o tym, że wiele lat temu nie zrobiliby wcale czegoś takiego. Lecz oni są dzisiaj tak chciwi, próbując zdobyć więcej pieniędzy i zapewnić sobie łatwiejsze życie. Otóż, to jest przekleństwo pogan.
40
Chrześcijanin nie prosi o łatwiznę. My nie jesteśmy za tym. Dzisiaj jest tak dużo obiecywania wśród chrześcijan - wielu kaznodziejów obiecuje ludziom fałszywe rzeczy: „Jeżeli tylko przyjdziesz do Chrystusa, wszystkie twoje kłopoty zostaną załatwione”. Mówię ci, że gdy przyjdziesz do Chrystusa, to one się rozpoczynają. Tak właśnie jest, kiedy włożysz na siebie mundur, weźmiesz karabin i wstąpisz na pole bitwy. Droga chrześcijanina nie jest wygodnym łóżkiem usłanym kwiatami. Jest to bój od samego początku, gdy zaczniesz nią iść, aż do chwili śmierci, gdy twój duch opuści cię. Nie jesteś tutaj na pikniku. Jesteś na linii frontu. Takie rzeczy mamy obiecane.
41
I ja staję się czasami... Nie lubię tego mówić, lecz mówię to z mego serca, że czuję się zakłopotany, kiedy słyszę tak wiele o super wierze, o super religii. I wszystko dzisiaj staje się jakąś super świetną rzeczą. Na przykład jakiś superman. I telewizja otwarła drogę do tego, pokazując astronautów, i tak dalej, i całą masę super nonsensów. O, ludzie przenoszą to nawet do Bożego uzdrawiania dzisiaj - super uzdrawiania. Otóż, Bóg nie ma takich rzeczy. Wiele razy przyprowadzają do podium ludzi, a są to niewątpliwie obdarowani ludzie, lecz nie zrozumiewają właściwie Ewangelii, namaszczają ich olejem i modlą się, i stoją tam, i trzęsą nimi tak długo, aż się coś stanie - aż zostaną uzdrowieni. A może ten człowiek żyje w grzechu i kiedy powróci do domu, stwierdza, że ta choroba powraca na niego znowu. Być może był tak podniecony na nabożeństwie i wiara Boża, która zebrała się w nim, uzdrowiła go. Lecz kiedy ocknie się między niewierzącymi, powraca to z powrotem na niego i będzie to czynił znowu.
42
Czego nam dzisiaj trzeba? Bożego uzdrowienia, podjęcia jasnej i wyraźniej decyzji dla Chrystusa. To się zgadza.
Właśnie niedawno czytałem list, który mi był posłany ze Stowarzyszenia Luteranów w Niemczech, w którym było pisane o pewnym bracie, który przebywał w Niemczech i urządzał tam usługę uzdrawiania, będąc sponsorowany przez luterański kościół, przez zielonoświątkowców, i tak dalej. I w tym liście było napisane: „I on rzekł: ‚Wy głosicie Boże uzdrowienie. I ludzie muszą uczynić tylko jedno: poprosić, żebyście włożyli na nich ręce i oni odczują coś, i zostaną uzdrowieni.' On powiedział: ‚Ja oczywiście nie zgadzam się z wami.' Dalej powiedział: ‚A co mała Deborah Stadsklev, kiedy zmarła? Ona była doskonale zdrowym dzieckiem, a za następnych kilka godzin leżała martwa. I wszyscy udaliście się tam, modliliście się, potrząsaliście nią, namaszczaliście ją, i czyniliście wszystko możliwe, aby została uzdrowiona, ale nie było w niej życia. To dziecko leżało tam martwe.' Dalej mówił: ‚Potem napisali telegram bratu Branhamowi, a on nie odpowiedział ani słowa, dopóki nie otrzymał jasnej, wyraźnej decyzji od Boga i potem przyszedł w imieniu Pana Jezusa i powiedział Słowo'„.
43
Otóż, tego właśnie potrzebujemy: otrzymać wyraźną decyzję od Boga. Dlatego musimy przyjść. Dlatego też chrzcimy w imię Jezus Chrystus; jest to jasna i wyraźna decyzja ze Słowa Bożego. Dlatego trzymamy się tych rzeczy, które czynimy, ponieważ to są Boże nakazy i Ewangelia Boża. I musimy trzymać się Jej dokładnie tak, jak jest napisana. Nie ważne, czy się z tym zgadzają, czy człowiek jest znienawidzony, nie ważne, co się dzieje - to nie ma żadnego znaczenia. Bóg chce jasnej, wyraźnej decyzji. I jak możesz to czynić, kiedy wiesz, że jesteś przede wszystkim grzeszny? Nie możesz otrzymać wyraźnej decyzji od Boga. Jak możesz przyjść i prosić o Boże uzdrowienie, kiedy wiesz, że twoje serce nie jest w porządku przed Bogiem, aby Mu służyć? Widzisz, ty chcesz iść z powrotem i czynić świeckie rzeczy. W ten sposób nigdy nie zostaniesz uzdrowiony. Rozumiesz? Musisz przyjść przed Boga czysty i poświęcić swoje życie i serce Bogu, a potem Bóg cię uzdrowi. I uzdrowienie jest potem trwałe, ponieważ twoja wiara zakotwiczyła się.
44
Otóż, to jest w... Pomimo wszystko odczuwamy tą chciwość w kościele i w polityce, i w sprawach państwa. Jedno państwo... Spójrzcie na południe do Afryki, co się tam dzieje. Spójrzcie, z powodu chciwości - popatrzcie, co wydarzyło się tam na południu w Afryce; nie tylko tam, lecz wszędzie po całym świecie, ponieważ człowiek pragnie być kimś. Oni - to jest wszystko, co oni mają - właśnie tutaj na ziemi; tak oni żyją.
Gdyby to było wszystko, co mam, byłbym nędznym człowiekiem. Lecz ja wyglądam miasta, którego budowniczym i stwórcą jest Bóg. Tam właśnie jest nasz skarb - dla tego właśnie.
45
Synowie Kaina, względnie raczej synowie szatana... Oni byli synami szatana, ponieważ Kain był synem szatana. Więc dlatego synowie Kaina dzisiaj... I wy zapytacie: „Czy jesteś tego pewien, bracie Branham?” Tak, jestem. Jestem o tym przekonany. Dobrze, słuchajcie.
Jezus - kiedy On był tutaj na ziemi, On od razu powiedział tym religijnym przywódcom: „Wy jesteście z waszego ojca diabła”. I chociaż oni byli religijni i byli uczonymi i mieli wspaniałe budynki, i wielkie kościoły i mieli wysoki poziom naukowy i kapłaństwo, i tak dalej, lecz oni nie rozpoznali, kim był Chrystus. Oni nie rozpoznali ich czasu.
46
I tak jak czynili wtedy, tak samo czynią obecnie, po prostu dokładnie tak samo. Oni nie rozpoznają tego czasu, w którym żyją, i tych rzeczy, które Bóg czyni. Widzimy zatem, że to by... Gdyby ci religijni przywódcy...
Otóż, tutaj to mamy. Jeżeli ci religijni przywódcy w owym czasie byli nazwani synami diabła, wiemy, że był to diabeł na początku, który inspirował Kaina, aby prześladował swojego brata i aby go zabił. Ta sama sprawa działa się, kiedy religijni przywódcy prześladowali Jezusa Chrystusa i zabili Go. Oni byli zmuszeni do podjęcia decyzji dokładnie tak samo jak tamci wówczas na początku w ogrodzie Eden. Oni byli zmuszeni do podjęcia decyzji. „Otóż, a co z tym?” Synowie Kaina, synowie szatana...
Wy się pytacie: „Czy przeszło to do narodów?”
47
Kiedy szatan zabrał Jezusa na szczyt góry, by Go kusić, pokazał Mu wszystkie królestwa świata. Były tam wszystkie, które były i które będą - wszystkie królestwa świata. I on powiedział: „One są moje i ja czynię z nimi, cokolwiek zechcę. Mogę ich skłonić do walki, mogę ich skłonić do czynienia tego lub owego”. I on rościł sobie prawo do królestw świata. Widzimy zatem, jak chciwość i samolubstwo weszły do polityki. Widzicie? Możemy więc oglądać, że to jest w kościele i w przywódcach kościoła - chciwość i samolubstwo weszło do kościoła.
48
Obserwujcie teraz tą samą starą chciwość, która zaczęła się przejawiać w ogrodzie Eden, która napiętnowała jednego piętnem, a drugiego zapieczętowała właściwą pieczęcią i przechodziła dalej do czasów naszego Pana Jezusa. Kiedy On był tutaj na ziemi, postawiono Go przed sądem, jak to nazywano, przed trybunałem sądowym. Jakie niesprawiedliwe pośmiewisko to było. Nie było ani jednej rzeczy, którą mogliby wytoczyć przeciwko Niemu. Była to tylko polityka. Nie mogli znaleźć nic przeciwko Niemu, do tego stopnia, że nawet sam Piłat powiedział: „Ja w Nim żadnej winy nie znajduję”.
49
A potem przychodzi kościół. Oni są obecnie zmuszeni do podjęcia decyzji. Potem, gdy polityczny świat wypuścił Go na wolność, by móc współpracować z tym samym duchem, który był w kościele, który był w polityce i pokazać, że jeśli szatan przegrał bitwę na jednym polu, ma jeszcze ciągle coś w zapasie i on mógł uciec się w tej sprawie do kościoła. I oni Go ukrzyżowali, ponieważ byli zmuszeni do podjęcia decyzji. I oni orzekli: „Wypuść nam Barabasza zamiast Jezusa”. Widzicie, jak oni to uczynili?
50
Jest to wprost przed naszymi oczami dzisiaj - ta sama rzecz i ona była i zawsze będzie; ludzie są zmuszeni do podjęcia decyzji.
Kiedy zostali zmuszeni do podjęcia decyzji, Piłat wiedział w swoim sercu, że kiedy wyda Jezusa kościołowi, a wiedział, że to właśnie kościół wydał Go na ukrzyżowanie, więc kiedy wydał Go z powrotem kościołowi, to kościół Go ukrzyżował. Zatem, Piłat nie usprawiedliwił się z tego. On wziął wodę i próbował zmyć krew Chrystusa ze swoich rąk, lecz nie mógł tego uczynić.
51
I od tego czasu tam na północy w Szwecji, względnie w Szwajcarii, gdzie Piłat skończył swoje życie po kilku latach - postradał swój umysł, stał się obłąkanym, rzucił się do toni wodnej i zginął. Jest pewna legenda, która mówi, że o trzeciej godzinie po południu granatowa woda podnosi się z dna tej sadzawki. Ludzie z całego świata zgromadzają się tam, aby to obserwować. O trzeciej godzinie ta granatowa woda koloru indygo wystąpi gdzieś z dna tej toni wodnej zakotłuje się na powierzchni tej toni i wraca z powrotem na dół, by pokazać, że żadna woda nie może zmyć krwi Jezusa Chrystusa z rąk żadnego człowieka. On jest winien.
I każdy człowiek, któremu został do rąk umieszczony Chrystus, nie może niczym zmyć Jej z jego rąk. Człowiek może uczynić tylko jedną rzecz, mianowicie przyjąć ją, uwierzyć w nią.
52
Synowie szatana, synowie Kaina, prześladowali synów Bożych, zabijali ich. Tak właśnie uczynił Ablowi. Tak właśnie uczynili Jezusowi. Tak samo postępowali z prorokami. Ta sama żądza jest w nich znowu i oni będą to czynić, skoro tylko zostanie im otwarta droga, aby to mogli czynić.
Pamiętajcie, my robiliśmy w tym zamieszanie i bałamuciliśmy ludzi, i sprowadziliśmy ich z właściwego szlaku Ewangelii i historii, i z tego, co ma się wydarzyć. I oto stoimy znowu przed tym, wprost tutaj w naszym narodzie i nie możemy nic uczynić w tej sprawie. Lecz wy mówicie: „Bracie Branham, z jakiego powodu mówisz przeciwko temu?” Tylko dlatego, abym mógł zatrzymać grzech; podnoszę więc mój głos przeciwko temu. I dokładnie to właśnie czynię teraz przeciw grzechowi, i przeciw temu złu. My postępowaliśmy grzesznie i będziemy żąć to, co zasialiśmy, dokładnie.
53
Od czasu Middletown oni zebrali się razem, przyprowadzili księdza, kaznodzieję baptystów i kaznodzieję prezbiterian, i radzili się razem o funduszach tej szkoły. I ksiądz zgodził się, że protestanci płacili podatki tak samo jak katolicy, i te fundusze powinny być rozdzielone między obie strony, i powiedział: „Powinniśmy uczynić jedną rzecz, zrobić jedną szkołę, katolicką szkołę”. O, oczywiście, chcą zdobyć te dzieci, kiedy są jeszcze małe. O, o, co za rzecz.
54
I jak ci ludzie siedzieli tam i rozpatrywali tą sprawę tylko z powodów politycznych. Jakże, ja tego nie rozumiem. Lecz tutaj jesteśmy, wprost tutaj w tym poranku Wielkanocnym. I ta sama rzecz, ten właśnie powód, dlaczego przyszliśmy do tego kraju i staliśmy się Amerykanami - było to z powodu wolności religii, przeciw temu systemowi Jezabeli, jednakowoż zawróciliśmy i obraliśmy to na tej platformie tam w Białym Domu - tą właśnie rzecz, z powodu której przyszliśmy tutaj, aby być wolni od niej. O, jest to okropny stan, w jakim żyjemy obecnie, wy to wiecie - duchowy kościół, ponieważ on jest zaprzedany.
55
Oni Go uśmiercili, zabili Go tak samo, jak uczynili wiernemu Ablowi. Dlaczego Abel został zabity? Ponieważ w swoim sercu on miał objawienie odnośnie tego, co Bóg przyjmie, co było potrzebne, aby odkupić człowieka z grzechu. Z tego właśnie powodu uśmiercili także Jezusa, ponieważ On miał objawienie, co było potrzebne, żeby Bóg mógł obmyć grzech. To właśnie jest powodem, dlaczego oni są przeciw prawdziwemu kościołowi żyjącego Boga, ponieważ On głosi lekarstwo na grzech - te sprawy, które sprawiają, że ludzie żyją inaczej i postępują inaczej.
56
A jeśli przeniesiemy to bezpośrednio do kościoła, w którym żyjemy dzisiaj - do naszych grup zielonoświątkowych - oni zawrócili i czynią dokładnie to samo, z czego zostali uwolnieni. To wskazuje na to, że coś gdzieś jest nie tak. Lekarstwo na grzech. Weszło to do środka bardzo łatwo, wśliznęło się to po prostu, jakby pod płaszczykiem prawdziwej zielonoświątkowej religii. Lecz jeśli to nie wydaje na świat takiego artykułu, jeżeli to nie produkuje takich owoców, to coś gdzieś jest nie tak.
Jak może dynia rodzić arbuzy? Ona nie może. Jak może winorośl rodzić brzoskwinie? Ona ich nie rodzi. Gdyby rodziła brzoskwinie, to w winorośli byłoby życie brzoskwini.
I to właśnie wiemy dzisiaj. Jeżeli kościół, nie ważne, jak bardzo twierdzi, że jest kościołem żyjącego Boga, jeżeli on nie pozyskuje ludzi dla Boga przez staromodne zbawienie, jeżeli nie prowadzi ludzi z powrotem do zbawienia Bożego, i nie okazuje się, że Bóg żyje między nimi, jest to zła rzecz; nie wydają tego życia, które im Chrystus obiecał.
57
Chrystus umarł na Golgocie. On poszedł na ten krzyż... Czytałem niedawno małą książkę, napisaną na podstawie jakichś badań, i w tych badaniach znalazłem coś najbardziej zdumiewającego. Usiadłem, odłożyłem tą książkę na bok, podniosłem moje ręce i uwielbiałem Boga. Wstałem na nogi i pospacerowałem trochę, i usiadłem i czytałem ją znowu. Rozmyślałem: „O, czy to prawda, że na tym samym wzgórzu, gdzie Jezus został ukrzyżowany, umarł Adam i został pogrzebany - na tym samym wzgórzu, gdzie Jezus umarł i został pogrzebany? Na tym samym wzgórzu, na którym umarł Adam - on umarł na Golgocie i został pogrzebany na Golgocie?” I pomyślałem: „Jak to jest stosowne, nie ważne, czy to prawda, czy nie”.
58
Powiedzmy, że to była prawda. Zatem, pierwszy Adam umarł i został pogrzebany i znajduje się tam w prochu ziemi, ponieważ reprezentował świat i ludzi, którzy grzeszyli. Lecz drugi Adam, będący Bogiem niebios - gdy On umarł na Golgocie, nie było tam dosyć gleby, aby Go zatrzymała w grobie. On wstał z martwych trzeciego dnia i żyje na zawsze. Lecz problem grzechu został załatwiony. Bóg załatwił problem grzechu tam na Golgocie; tam właśnie został spłacony dług. Kiedy ten Adam - drugi Adam umarł, On spłacił dług za grzech ludzkiej rasy.
A świat włożył Go do grobu i zapieczętował Go w tym grobie.
59
I oni uczyniliby to samo dzisiaj. Oni próbują uczynić to samo dzisiaj. Pragnę, abyście tego nie przegapili. Ten świat usiłuje, a jest to coraz gorsze z biegiem czasu, zapieczętować Chrystusa z powrotem w grobie. Oni próbują uczynić z Niego historycznego Boga, Boga, który chodził po ziemi w owym czasie i dał uczniom moc do uzdrawiania chorych i do wyganiania diabłów.
Lecz co oni uczynili? Skoro tylko pomyśleli, że pozbawili się Go, tak samo jak sobie myślał Kain, kiedy pozbawił się Abla - oni Go wrzucili do grobu i zapieczętowali Go w nim.
60
I dzisiaj ludzie próbują trzymać Chrystusa w grobie. Lecz ach, czego dokonał poranek Wielkanocny? Poranek Wielkanocny zrujnował całą ich teologię. I gdy nastał poranek Wielkanocny dla ludzi, dla kościoła tutaj - dziewiętnaście stuleci później, zrujnowało to ich teologię. On nie jest martwy; On żyje na zawsze. Ludzie nie mogą Go zatrzymać w żadnym grobie. Możecie go włożyć do grobu metodystów, do grobu baptystów, czy do grobu prezbiterian gdziekolwiek chcecie. Lecz On wstał z grobu i żyje dzisiaj. Ja byłem w grobie baptystów, a ty może w grobie metodystów, lecz pewnego dnia Jezus zmartwychwstał z niego - z historycznego Boga stał się żyjącym, obecnym Bogiem, żyjącym na zawsze.
61
Coś wydarzyło się w tym poranku Wielkanocnym. Była to pieczęć, zaspokajająca pieczęć. Kiedy oni wzięli Go i włożyli Go do grobu, i zapieczętowali grób rzymską pieczęcią... Lecz kiedy nadeszła ta godzina, kiedy nastała ta godzina... On pozostał w grobie na chwilę, to prawda. On pozostał tam trzy dni i noce. Lecz w ustalonym czasie, jak mówi Pismo Święte, alleluja, w tym czasie, gdy On powiedział: „Zniszczcie to ciało, a trzeciego dnia Ja wzbudzę je znowu,” potem nie było tam niczego, co mogłoby zatrzymać to miejsce Pisma; ono musiało się urzeczywistnić. I ta pieczęć została zerwana, a On wstał z martwych - ten sam Jezus i żyje znowu na zawsze.
62
I w ciągu dziewiętnastu stuleci, względnie może powiem w ciągu czternastu czy piętnastu stuleci kościoły miały Go zapieczętowanego na zewnątrz. Lecz On powiedział: „I stanie się w dniach ostatecznych, mówi Bóg...”. Nie ma niczego, co mogłoby to zatrzymać. To będzie. „W ostatecznych dniach będzie światłość. Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Czasu wieczornego będzie światłość”. Nie dbam o to, ile pieczęci próbujecie na to przymocować, Bóg zerwie każdą pieczęć. On zerwał pieczęć z grobu. On złamał pieczęć piekła. On złamał pieczęć śmierci. On złamał pieczęć grobu i zmartwychwstał na zawsze, odniósł tryumf nad grobem, śmiercią, piekłem, grobami, i każdą rzeczą ludzkiej roboty, jaka istnieje, by pokazać, że On jest Bogiem i więcej nie może być zapieczętowany przed ludźmi. Bóg, żyjący na zawsze! Nic nie może Go zatrzymać; grób nie był wykopany dosyć głęboko, piekło nie było dosyć gorące. O, nic nie mogło Go zatrzymać. On złamał wszelką pieczęć, którą został zapieczętowany, przy pomocy tej świątecznej pieczęci, względnie nie świątecznej pieczęci, lecz pieczęci Wielkanocnej. I On powiedział: „Tą samą pieczęć, którą Ja noszę, wy będziecie nosić również, bo to... A ta pieczęć, którą Ja noszę, będzie czynić te same sprawy, kiedy jesteście zapieczętowani. Albowiem ten, kto wierzy we Mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie, a nawet większe niż te czynić będzie, bo Ja odchodzę do Ojca”.
Jak chcecie to powstrzymać? Co macie zamiar uczynić? Co mogą ludzie uczynić w tej sprawie? Wy może... Jesteście zmuszeni do podjęcia decyzji, by zadecydować, co zrobicie w tej sprawie. To się dokładnie zgadza.
63
Stwierdzamy zatem, że żadna pieczęć nie mogła Go powstrzymać; On wyszedł. Bóg zerwał tą pieczęć, która była na grobie, złamał pieczęć śmierci, złamał pieczęć piekła, złamał pieczęć grobu i wyszedł tryumfując. Co tego dokonało? Ta wielka pieczęć, która była w Nim wewnątrz. Oni mogli zniszczyć ciało, lecz nie mogli w ogóle zniszczyć tej pieczęci. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Kiedy uśmiercili jednego proroka, powstał następny. Oni ich dalej uśmiercali. Lecz Bóg dał im wtedy coś, czego nie mogli zniszczyć, był to nadprzyrodzony Duch. Jest to sam Duch Święty i On jest niezawodny i On jest niezniszczalny. On nie może być zniszczony. On będzie żył ciągle dalej i dalej. A dlatego, że On żyje, my żyjemy razem z Nim, ponieważ jesteśmy zapieczętowani do ciała naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie możemy umrzeć na zawsze, nie możemy zginąć, lecz mamy żywot wieczny. Amen. Dzięki temu, że Bóg zerwał te pieczęcie.
64
On również złamał dalszą pieczęć, o której pragnę mówić tutaj, która znajduje się w 2. Mojżeszowej. Nie będę miał jednak czasu, by przejść do tego miejsca Pisma, lecz On... Znajduje się to w 2. Mojżeszowej. Kiedy człowiek zgrzeszył i oddzielił się od obecności Boga, a potem przyszedł, by oddawać Bogu cześć, była tam zasłona, która wisiała w świątyni, oddzielając najświętsze miejsce. W tym najświętszym miejscu była chwała Shekinach. Ludziom nie było dozwolone wejść tam. Nie mogli się tam nawet popatrzyć. A ten człowiek, który tam wchodził raz w roku, musiał być namaszczony, właściwie ubrany, był pokropiony krwią, niósł krew w swojej ręce, miał krew w naczyniu, by nią pokropić ubłagalnię. Chwała Shekinach była tak wielka, że gdy on zostawił tam swoją laskę w jednym roku i wyszedł bez niej (nie znalazł jej, więc ją zostawił). A gdy tam wrócił, ta laska ożyła, wypuściła pąki, i była cała okryta kwiatami, ponieważ leżała w obecności chwały Shekinach. Lecz była tam zasłona, która zasłaniała to najświętsze miejsce, ponieważ grzech przygniatał ludzi.
65
Lecz ach, bracie, kiedy on został skropiony krwią Jezusa Chrystusa owego dnia, a Duch Boży rozerwał tą zasłonę od góry aż na dół, wprowadził tam człowieka z powrotem. On nie trzymał go już z dala od obecności Bożej, lecz wprowadził Go z powrotem do chwały Shekinach, do obecności Boga; bowiem on - jego życie jest martwe.
Jezus powiedział: „Jeżeli oni czynili to na zielonym drzewie, co będą czynić na suchym?” Jeśli uczynili to Jemu, który był zielonym drzewem mającym życie, co stanie się z tym starym, martwym, formalnym drzewem, które nie ma życia (rozumiecie?) teraz, kiedy gniew Boży zostanie wylany? Jak może to wytrzymać stare, martwe formalne drzewo, kiedy zielone drzewo - zniszczył nawet zielone drzewo i posłał Go do piekła? Gniew Boży został wylany z powodu grzechu nieposłuszeństwa - posłał zielone drzewo do piekła, a co uczyni z suchym drzewem, kiedy w nie uderzy? „Jeżeli sprawiedliwy ledwie zbawiony będzie, gdzież się ostoi grzesznik i bezbożnik?” Człowiek, który odrzuca tę drogę, człowiek, który wie, że tak nie powinien postępować, człowiek któremu było to objawione, a on pomimo to wzbrania się chodzić Bożą drogą, co stanie się z takim człowiekiem? Co to będzie?
Tak, On złamał tę pieczęć, która trzymała nas z dala od Shekinach chwały, ponieważ sprawa grzechu została załatwiona.
66
A zatem, pieczęć jest znakiem zakończonego dzieła. I my wiemy, że pieczęć - na przykład kiedy chcecie zaplombować wagon, który został załadowany towarem i wszystko zostało należycie ułożone, potem on zostanie zaplombowany do swego miejsca przeznaczenia. Każda pieczęć mówi o zakończonym dziele. Kiedy napiszesz dokument, on zostanie na końcu podbity pieczątką. Nie zostanie podbity pieczątką, dopóki nie jest zakończony.
Otóż, krew kozłów i jałówek, i tak dalej, nie usunie grzechu. Lecz kiedy to dzieło zostało zakończone na Golgocie, grzech został usunięty.
67
Zważajcie teraz. Bóg postawił anioła jako pieczęć w ogrodzie Eden, aby powstrzymać ludzi, by nie mogli powrócić do tego drzewa. On miał miecz obracający się na wszystkie strony, aby strzegł to drzewo. I gdy człowiek oddał Bogu cześć i przyszedł do... Przypomnijcie sobie teraz, kto był przy tym drzewie? Kto był tym drzewem? Był to Jezus.
Drzewem śmierci była twoja matka; ona zrodziła cię tutaj do naturalnego życia. Chrystus jest zrodzeniem przez duchowe życie. Wszyscy, którzy rodzą się z kobiety, umierają; wszyscy, którzy są urodzeni z Mężczyzny, żyją. Wszyscy, którzy przychodzą przez kobietę, są cieleśni; wszyscy, którzy przychodzą z Mężczyzny, są duchowi, nie z tego mężczyzny tutaj, z Mężczyzny Chrystusa Jezusa.
68
I obserwujcie to strzeżone drzewo. Człowiek nie mógł do niego wrócić, ponieważ nie było wtedy odpowiedniej ofiary, która by usunęła grzech. Więc dlatego, gdy oni przyszli oddawać Bogu cześć, chwała Shekinach była za zasłoną - zapieczętowana przed nimi. Ona była zapieczętowana przed nimi już od ogrodu Eden.
Lecz kiedy nastał dzień wylania Ducha Świętego, bracie, kiedy Jezus umarł tam na Golgocie i zakończył to dzieło, On nie zapieczętował dostępu człowiekowi; On wpieczętował człowieka do wnętrza samego siebie. I teraz jesteśmy wpieczętowani i zamknięci w obecności Shekinach chwały. Nie tylko jesteśmy zapieczętowani, lecz jesteśmy zapieczętowani na wieki. Amen! O, ja to lubię. Jesteśmy teraz wpieczętowani do Niego. To jest prawdziwa Wielkanocna Pieczęć. Albowiem przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy zapieczętowani do jednego ciała„.
Pytacie się: „Czy Duch Święty jest pieczęcią?”
Efezjan 4,30: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia”. To jest autentyczna, prawdziwa Wielkanocna Pieczęć. Okazuje, że kara za grzech została za ciebie zapłacona, i Bóg cię przyjął, i jesteś zapieczętowany do Chrystusa przez Ducha Świętego. Grzech został unicestwiony. Dzieło wiecznej pieczęci zostało zakończone.
69
My jesteśmy dzisiaj zmartwychwstali. Dlaczego możemy mieć takie wspaniałe chwile rozważając o Bożych rzeczach? Dlatego, że wstaliśmy z martwych. „Których On przejrzał, tych powołał; których On powołał, tych usprawiedliwił; których On usprawiedliwił, tych uwielbił”. Więc jesteśmy teraz zmartwychwstałymi. Jesteśmy zmartwychwstałymi z wewnątrz na zewnątrz, nie z zewnątrz do wewnątrz. O, czy zauważyliście, nie jesteście wypieczętowani, lecz wpieczętowani. O, moi drodzy, gdyby to tylko zbór mógł zrozumieć. Rozumiecie, nie jesteśmy wypieczętowani, jesteśmy wpieczętowani. W owych dniach, gdy grzech był obrzydliwością przed Bogiem, i nie było odpowiedniej ofiary, aby go usunąć, byliśmy wypieczętowani z tego. Obecnie, kiedy zasłona została rozerwana na dwoje i ta pieczęć została zerwana przez ofiarę za grzechy, złożoną za nas, jesteśmy teraz ochrzczeni wewnątrz i zapieczętowani wewnątrz. My zmartwychwstaliśmy. Jesteśmy teraz zmartwychwstałymi - już zmartwychwstaliśmy. „Jak to wiesz?” Biblia tak mówi. Amen. Jesteśmy teraz zmartwychwstałymi. Powstaliśmy teraz razem z Nim w duchowym zmartwychwstaniu. Co oznacza słowo „ożywiony?” „Ożywiony” oznacza „zmartwychwstanie”. Zgadza się. Jesteśmy zmartwychwstałymi już w tej chwili, siedzimy razem na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie, ciesząc się z Pieczęci Wielkanocnej. Amen. To jest prawdziwa Boża Wielkanocna Pieczęć. Jacy jesteśmy? Przez jednego Ducha jesteśmy wechrzczeni do ciała i zapieczętowani na zawsze. Zmartwychwstaliśmy teraz duchowo. Z czego wstaliśmy? Z grzesznego życia; dawniej byliśmy grzesznikami i miłowaliśmy rzeczy tego świata.
70
Otóż, jest wielu ludzi, którzy mówią, że zostali wzbudzeni z martwych, lecz ich życie udowadnia coś innego. Twoje życie udowadnia, kim jesteś. „Po owocach ich poznacie je” powiedział Jezus. To jest powodem, dlaczego nie moglibyśmy zaakceptować człowieka mówiącego językami i twierdzącego, że ma Ducha Świętego. My temu nie wierzymy. Nie ma do tego miejsca Pisma Świętego. Absolutnie nie. Mężczyźni mówią językami, a potem wychodzą i żyją jak ten świat. Kobiety mówią językami i strzygą swoje włosy, noszą makijaż. Uch! Nie mógłbyś powiedzieć, że to jest Duch Święty. Z pewnością nie, oczywiście, że nie, na pewno nie. Mężczyzna pali cygara, wychodzi z domu i żyje z kobietą innego mężczyzny, włóczy się po okolicy, robi awantury a mówicie, że to jest Duch Święty? Absolutnie nie. „Po owocach ich poznacie je. Złe drzewo nie może zrodzić dobrych owoców, tak samo dobre drzewo nie zrodzi złych owoców”.
71
Jesteśmy zapieczętowani Duchem Świętym - prawdziwą Bożą pieczęcią Wielkanocną. Jesteśmy zapieczętowani do ciała Chrystusa, zapieczętowani na zawsze, nie pieczęcią na jakiś okres czasu, lecz na wieczność. I teraz człowiek, który Go otrzymał, powstał z martwych z grzesznego życia. Co to oznacza? Jego Duch został wskrzeszony, jego ambicje podniosły się na wyższy poziom; jego życie zostało wskrzeszone; on jest nowym stworzeniem. I on przychodzi razem ze współobywatelami, podobnie jak my dzisiaj rano, by się modlić jedni o drugich i pomagać sobie wzajemnie, dodawać zachęty jeden drugiemu, zgromadzać się i siedzieć na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie, zapieczętowani Duchem Świętym. „Albowiem jesteście umarli, a życie wasze jest ukryte przez Boga w Chrystusie, jesteście zapieczętowani Duchem Świętym”. Pismo Święte tak mówi. To jest Pismo Święte. Widzicie teraz, że jesteśmy zapieczętowani Wielkanocną pieczęcią. Wielkanocną pieczęcią zmartwychwstania, co potwierdza, że Jego życie i to, co On powiedział jest prawdą.
Stwierdzamy teraz, że to jest zakończone dzieło; jest to wykończony produkt. Boże zmartwychwstanie jest zakończonym dziełem. Duch Święty jest Bożą pieczęcią, świadczącą o tym, że produkt został wykończony.
72
Przychodzimy teraz do Chrystusa. Pierwszą rzeczą, którą czynimy - zostajemy usprawiedliwieni przez wiarę w Niego. Kiedy to czynimy, uświadamiamy sobie, że postępowaliśmy grzesznie; prosimy Boga, aby nas poświęcił, aby nas oczyścił od życia w grzechu - usprawiedliwienie Marcina Lutra, jego poselstwo. Potem przyszedł Wesley z poświęceniem. I potem, gdy to wszystko jest zakończone i Jego kościół jest dobudowany, jakie jest następne stadium? Zakończone dzieło. Zakończone dzieło jest pieczęcią, że kościół został dobudowany.
73
Podobnie jak w piramidzie. Zwróćcie uwagę na dolarowy banknot. Powoływałem się na to. Nie wiem, czy mówiłem już o tym tu w kaplicy, czy nie. Spójrzcie na obrazek na dolarowym banknocie, nazywany „wielką pieczęcią”. Jak moglibyście powiedzieć, że Stany Zjednoczone potrafiły uznać, że tam w Egipcie mieli wielką pieczęć, a tutaj po drugiej stronie jest pieczęć Stanów Zjednoczonych: orzeł? Dlaczego oni byli zmuszeni uczynić to wielką pieczęcią, tą wielką pieczęcią? Bo - jeśli zauważycie, tuż ponad tym, ponad tą piramidą jest mały blok i ten mały blok jest kamieniem szczytowym, a ten kamień szczytowy nie został nigdy włożony na piramidę. Ona ma otwarty wierzchołek, jeżeli byliście tam kiedykolwiek. Ja tam byłem, z łaski Bożej. Więc na piramidzie nie ma wierzchołka. Co to znaczy? Enoch zbudował ją przed potopem. Był to pomnik, dlatego też nie została zniszczona w czasie potopu. Nic ją nie zniszczyło, ponieważ jest pomnikiem.
74
Jeżeli zwróciliście uwagę, zupełnie na dole przy podstawie ona jest szeroka, potem zawęża się coraz bardziej i bardziej - do mniejszości; a potem przechodzi do kamienia szczytowego. Jest to luterański wiek, usprawiedliwienie w kościele; następnie poświęcenie a w końcu chrzest Duchem Świętym. Zwęża się w kierunku szczytu - przechodzi z wieku luteranów do wieku Wesley'a i do wieku zielonoświątkowców, zwęża się ciągle dalej aż dochodzi do takiego stanu, iż wszystkie te kamienie są tak doszlifowane, że ani żyletka...
75
One ważą wiele ton, a znajdują się wysoko w niej. Jak oni podnieśli je tam? To jest ciągle tajemnicą dla ludzi dzisiaj. Lecz oni biorą żyletkę i mogą chodzić wzdłuż niej, jednak te kamienie są doszlifowane tak doskonale, że nawet nie można włożyć żyletki tam, gdzie powinna być zaprawa murarska. Tak dokładnie zostały te kamienie zestawione razem. A zatem, kiedy ten kamień szczytowy... Te kamienne bloki zakładają się na siebie ot tak, są zestawione pod pewnym kątem tak, że kamień szczytowy przyjdzie do tego punktu - na swoje miejsce i będzie dokładnie pasował do niej. Nie będzie potrzebna żadna zaprawa murarska; on będzie dokładnie pasował.
To właśnie czyni Bóg obecnie dla Swego kościoła. On doszlifowuje ludzi i czyni to w tak doskonały sposób, że gdy przyjdzie kamień szczytowy, Chrystus, będzie dokładnie pasował do tego budynku, i potem nastąpi zmartwychwstanie całości i kościół odejdzie do góry. Kamień szczytowy!
76
Obecnie siedzimy razem na niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Jezus - ciało Jezusa zostało po zmartwychwstaniu porwane do góry. Wiemy, że Biblia mówi o trzech niebach. Wiemy, że jest pierwsze niebo, drugie niebo i trzecie niebo. Myślę, że to był Paweł, który został zachwycony do trzeciego nieba i widział tam rzeczy, o których nie godziło mu się mówić. Otóż, pierwsze niebo jest nazwane w Piśmie Świętym - są to innymi słowy obłoki tutaj na dole - na tej ziemskiej pieczęci. Kiedy ta atmosfera z góry, spośród tych obłoków zstąpi do kościoła, jest to niebiańskie miejsce. Drugim niebem jest określany układ słoneczny. A trzecie niebiosa są ponad tym.
77
Rozmyślaliśmy o tym przypadkowo - obserwujcie to na chwilę. Einstein udowodnił na podstawie nauki, że jeśli dwa obiekty zbliżają się do siebie wzajemnie, na przykład dwa samochody nadjeżdżające po drodze, i gdyby się zbliżały wystarczająco szybko (musiałyby jechać ogromną szybkością, chyba miliardy mil na sekundę) i mogłyby przejechać całkiem blisko siebie, a nie spowodowałoby to żadnego zakłócenia. Sprawiłaby to ta szybkość. Przejechałyby koło siebie, a nie spowodowałoby to żadnego zakłócenia.
78
Jeśli zwrócicie teraz uwagę... Stałem niedawno na szczycie Mount Palomar w Kalifornii i obserwowałem tam ten teleskop, który potrafi oglądać obiekty oddalone sto dwadzieścia milionów lat świetlnych. Pomyślcie teraz, sto dwadzieścia milionów lat świetlnych przestrzeni kosmicznej - ile byłoby to mil do pokonania? Rozumiecie?
Pomimo tego niebiosa są tyle miliardów i miliardów i miliardów lat świetlnych ponad tym, że nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Jak dostaniemy się tam? Będzie to podróż odbywająca się szybkością myśli; tak szybko. Będzie to o wiele szybciej... Jeżeli potrafilibyście pomyśleć o niebie - oto, jak szybko znajdziecie się tam. Jezus, kiedy On zmartwychwstał, przechodził bezpośrednio przez mury, przez zamknięte drzwi i stanął tam i jadł gotowaną rybę i plaster miodu. Alleluja. Szybkość. Z chwilą, gdy życie wyjdzie z tego ciała, znajdziemy się w obecności Boga hen tam. My znamy tylko stopy, cale, jardy i mile, i tak dalej; jesteśmy w tym przyziemnym systemie. Lecz kiedy opuścimy go tutaj, bracie, o, jaki to będzie czas!
79
Przemawiałem niedawno wieczorem o Abrahamie i o jego potomstwie po nim, jak nam to Bóg pokazał przez Abrahama - jak On usprawiedliwił Abrahama w 12. rozdziale 1. Mojżeszowej i dalej do 16. rozdziału, jak On potwierdził to przymierze przez poświęcenie. W 17. rozdziale pozwolił mu karmić się z Jego piersi - napoić się Duchem Świętym. A potem On potwierdził go i umieścił, jak mnie słuchaliście, gdy głosiłem kazanie „Jego słuchajcie,” wyprowadził Abrahama i zmienił jego imię z Abrama na Abrahama - dał mu część Swego imienia Elohim, h-a-m. Następnie stwierdzamy, że potem On zjawił się Abrahamowi.
80
Teraz dla jego potomstwa - obserwujcie, jak On uczynił jego potomstwu to samo. Potomstwo Abrahama przechodziło przez usprawiedliwienie, poświęcenie oraz chrzest Duchem Świętym; przez manifestację Jego imienia, objawienia kim On jest (objawienie kogo? Jezusa Chrystusa), przez chrzest w Jego imieniu, i tak dalej, przez to objawienie, dzielenie się Swoim imieniem z Jego kościołem i wywołaniem ich. Co On potem uczynił? Co On uczynił w tym samym kościele, który On nazwał Swoim imieniem, imieniem Jezus? On zjawił się w tej samej postaci, w jakiej zjawił się Abrahamowi; potrafił rozeznawać duchy znajdujące się za Nim. Czy On je rozpoznawał? Zjawił się w tym samym imieniu, w tej samej rzeczy, w tej samej postaci. Jesteśmy dokładnie na końcu drogi.
81
Zwróćcie teraz uwagę, co się wydarzyło. Kiedy On to czynił, był to ostatni znak, który On dał kościołowi, zanim przyszła zmiana do kościoła - Abrahamowi i Sarze. Kiedy ten anioł powiedział tą tajemnicę, kobieta (która reprezentowała kościół), ona temu nie mogła uwierzyć, ona po prostu zaśmiała się w sobie. Widzicie, ona miała już sto lat; już dawno nie współżyła z Abrahamem jako mąż z żoną. Wy rozumiecie, co mam na myśli, stosunki małżeńskie, prawdopodobnie dwadzieścia lat przedtem... Patrzcie, oni byli już martwi pod tym względem. Abraham był tyle wart co martwy, łono Sary było już martwe, lecz co się wydarzyło? Co się stało? Ona powiedziała: „Jak mogłabym, będąc już taka stara, jaka jestem, i mój pan? My nie mieliśmy - nasze współżycie ustało... Zaniechaliśmy tego - ustało to już wiele lat temu. Jest to niemożliwe z jego strony. Jest to niemożliwe z mojej strony. Jak mogłabym to uczynić?” I ona uśmiechnęła się w sobie.
A anioł powiedział: „Dlaczego się ona zaśmiała? Dlaczego tak pomyślała w swoim sercu? Dlaczego to powiedziała?” Obserwujcie teraz, był to ostatni znak, zanim coś wydarzyło się z Sarą i Abrahamem.
82
Otóż, głosiłem tutaj pewnego razu i powiedziałem wam, że Bóg zmienił ich z powrotem w młodego mężczyznę i kobietę. Aby to udowodnić - ona udała się - oni wyruszyli w krótką podróż i przybyli do Gerar, a Abimelech, król Filistynów, zakochał się w Sarze i chciał ją poślubić. I oczywiście, ona była znowu piękną, młodą kobietą. I zauważcie. On musiał coś uczynić; On musiał ją przemienić. On nie przemienił ją tylko z powrotem w młodą kobietę, a Abrahama w młodego mężczyznę; On tego tak nie uczynił, bo chociaż zostaliby tak przemienieni, ciągle istniałaby pewna przeszkoda. Rozumiecie, oni by przyszli... Ponieważ on ożenił się z nią, kiedy miała około szesnastu lat, a on był młodym mężczyzną i oni współżyli całe ich życie nie mając dzieci. Gdyby On przemienił tylko ich wiek, oni i tak nie mogliby mieć dziecka. Więc On musiał uczynić coś innego. On musiał uczynić coś innego. On musiał przemienić ich tak, aby mogli mieć obiecanego syna, tego obiecanego syna, którego mieli otrzymać. Więc On musiał zmienić cały ich organizm, przywrócił im młodość i przemienił ich tak, aby mogli otrzymać tego syna.
83
Tą samą rzecz On ma zamiar uczynić po raz drugi! A potem - przypomnijcie sobie, potem gdy ten znak został w pełni zamanifestowany Abrahamowi i jego grupie, następną rzeczą, która przyszła, była ta przemiana. Rozumiecie? Otóż, my oglądaliśmy wszystko przez usprawiedliwienie, poświęcenie, chrzest Duchem Świętym, przyjęcie za syna, oraz Jego znaki i cuda, będąc w Jego obecności, aby rozpoznawać myśli serca, i tak dalej, jak On powiedział: „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego”. Widzimy, że to dzieje się właśnie obecnie. Co było następną rzeczą? Przemiana ciała. To wskazuje na to, że my wyglądamy oczekiwanego Syna. Chwała. Czy to prawda? Nie możemy spotkać się z Nim w tych ciałach. Gdybyśmy zostali przemienieni z powrotem w młodych mężczyzn i kobiety, i tak nie moglibyśmy się z Nim spotkać, ponieważ musimy spotkać się z Nim na powietrzu. Prócz tego, że zostaniemy przemienieni z powrotem w młodych mężczyzn i kobiety, musi zostać uczynione jeszcze coś: musimy zostać przemienieni i zachwyceni na powietrze, by się z Nim spotkać. I następną rzeczą, która nastanie, jest zachwycenie kościoła i przemiana ciał śpiących świętych, by spotkać Pana Jezusa na powietrzu.
84
O, ta pamiętna Wielkanoc - ci, którzy zostali zapieczętowani przez Ducha Świętego! Otóż, przy bramie Edenu człowiek został wygnany, wypieczętowany od Boga. W dniu Pięćdziesiątym człowiek został wpieczętowany na wieki do Boga. On już więcej nie wchodzi ani nie wychodzi; jest tam na zawsze. Spójrzcie. Jeden Duch - „Jesteśmy wchrzczeni do ciała przez Ducha Świętego”. Czy się to zgadza? Na jak długo jesteśmy zapieczętowani? Aż do dnia naszego odkupienia. Nie wychodzimy już więcej za rzeczami tego świata. „Albowiem jesteście umarli, a żywot wasz ukryty jest przez Chrystusa w Bogu, i jesteście zapieczętowani Duchem Świętym”. O, jakie piękne miejsce Pisma: zapieczętowani do Chrystusa przez Ducha Świętego.
85
Potem, gdy Jezus wstał z martwych, ludzie byli znowu zmuszeni do podjęcia decyzji: „Czy On wstał z martwych albo nie wstał z martwych?” I co oni uczynili? Oni uczynili to samo, co uczynili podczas naśmiewania się przed trybunałem sądowym, gdzie była razem polityka i kościół, bo politycy i ludzie religijni zebrali się razem tak samo, jak zebrali się wtedy.
Dokładnie tak samo, jak uczynią to w przyszłości i jak czynią to obecnie - polityka i religia! Achab był dosyć dobrym młodzieńcem, lecz Jezabela - on ją poślubił. Ja nie mówię, że prezydent Kennedy nie jest dobrym człowiekiem, lecz on poślubił ten system Jezabeli. Nie był to Achab, który to czynił, była to Jezabela, która tym kierowała spoza tronu. Jest to ten system Jezabeli, który wyrządzi tutaj tą szkodę. On to musi uczynić, ponieważ jest ożeniony z nią. On to musi przyjąć; on to musi uczynić; on jest ożeniony z nią. O, moi drodzy. Ludzie, czy nie widzicie, co czyni Pismo Święte? Czy nie widzicie, gdzie my stoimy tutaj w dniach ostatecznych?
86
Obserwujcie teraz tego człowieka po zmartwychwstaniu. Widzicie to pośmiewisko na sądzie - skierował to z powrotem do kościoła wiedząc, co kościół uczyni. I co się wydarzyło, kiedy ci żołnierze przelękli się i uciekli? Kościół podpłacił tych żołnierzy, dał im pieniądze, aby szli i mówili, że Jego uczniowie przyszli w nocy i zabrali Go z grobu.
Pragnę wam więc zadać pytanie. Jeżeli uczniowie przyszli w nocy i zabrali Go z grobu, dlaczego nie zabrali również tej szaty, którą On miał na sobie? Jeżeli byli to złodzieje i kradli, dlaczego nie zabrali również tej szaty? Lecz to płótno leżało tam razem z chustą, którą miał obwiązaną Swoją twarz; to płótno leżało tam, gdzie okrywało Jego ciało. On po prostu wyszedł zostawiając to wszystko i powstał w zmartwychwstaniu. Ani jedna rzecz nie została przesunięta; były dokładnie tak, jak On leżał. On leżał tak samo, lecz on wyszedł z tego prześcieradła. Amen.
87
Widzicie, znowu przyszło pośmiewisko przed sądem - fałszywe oskarżenie. Dlaczego? Oni byli zmuszeni; oni byli zmuszeni do podjęcia decyzji. Człowiek musiał podjąć decyzję. Kościół musiał powiedzieć: „On wstał z martwych” albo „On nie wstał z martwych”. Amen.
O, nastawmy się teraz na słuchanie, nastawcie swoje duchowe uszy ku słuchaniu. Zauważcie, doszło do tej samej sprawy. Ludzie próbują naśladować to, co dzieje się w naszych nabożeństwach i mówią... Słyszałem, że kościoły mówią - nawet tak zwany kościół Chrystusowy mówi: „Damy tysiąc dolarów każdemu człowiekowi, który potrafi pokazać jeden dowód zmartwychwstania albo człowieka, który został uzdrowiony”. Zabrałem do nich nawet doktorów, ale oni temu nie uwierzyli. Dlaczego? Oni są zmuszeni do podjęcia decyzji. Oni zapieczętowali się na zewnątrz tego, razem z Kainem, razem z religijnymi kultami. Prawdziwy niewielki kościół Boży, który jest mniejszością, będzie zawsze postępował w ten sposób, lecz będzie... Jak On cierpiał przez piętnaście stuleci ciemnych wieków?
88
Oni twierdzą: „Rzymskokatolicki kościół...”. Oczywiście rzymskokatolicki kościół był pierwszym zielonoświątkowym kościołem; był to katolicki kościół. On miał swój początek w dniu Pięćdziesiątym, lecz potem chcieli się zorganizować.
A gdyby dzisiejszy kościół zielonoświątkowy istniał kolejne dwa tysiące lat, oni byliby w gorszym stanie, niż są katolicy obecnie. Oni tak daleko odchodzą od wszystkiego. Zadano mi pytanie niedawno: „Jeżeli przyjdziesz tam, gdzie kobiety noszą makijaż, czy będziesz głosił, że nie powinny nosić szortów, że nie powinny nosić tych rzeczy?”
Ja odrzekłem: „Nie zapraszajcie mnie w takim razie. Absolutnie nie. Nie proście mnie, abym przyjechał”.
„Czy będziesz to głosił?” Oni nawet orzekli: „Dlaczego wtrącasz się do tego?”
Ja odrzekłem: „To jest sprawa Pana, a ja jestem zainteresowany Jego sprawą”. To się dokładnie zgadza. Więc ja po prostu odrzekłem...
„Dlaczego to czynisz? Czy nie trzeba interesować się dzisiaj innymi sprawami?”
Ja odrzekłem: „Tak, lecz niech czynią najpierw to, a potem będziemy mówić o innych sprawach. Rozumiecie? Rozumiecie, załóżmy najpierw fundament”.
89
O to właśnie chodzi. Wy próbujecie wyskoczyć na górny koniec drabiny, podczas gdy powinniście być jeszcze na jej dolnym końcu. Rozumiecie? Rozpocznijcie tutaj na dole; oczyśćcie się i rozpocznijcie właściwie, a potem możemy na tym budować. Inaczej nie możecie budować, ponieważ każdy fundament, który nie jest założony na zasadach Chrystusa, upadnie. A Biblia mówi: „Jest obrzydliwością, gdy kobieta nosi odzienie, które należy do mężczyzny”. Nie zmieniło się to ani trochę, ponieważ Bóg nie zmienił się. On jest Wiekuisty, a Jego myśli wczoraj są takie same jak dzisiaj i takie będą na zawsze. Jego Duch jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jego działanie jest takie same wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jego odkupienie jest takie same wczoraj, dzisiaj i na wieki. I On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Nie można tego w żaden sposób obejść. Na przykład: Możemy udowodnić, że to jest budyń, jeżeli go zjemy. My to wiemy. Czy to prawda? Bóg powiedział, że tak jest.
90
Człowiek był zmuszony do podjęcia decyzji. Do czego byli zmuszani najpierw w dniach Chrystusa? Co powinni byli uczynić? Najpierw musieli Go przyjąć. On pokazał im Swój znak, Swoją pieczęć; On był Mesjaszem. Jak On to pokazał? Przez czynienie dokładnie tego, co Biblia mówiła, że On będzie czynił. On był prorokiem i rozpoznawał myśli w ich umyśle. A oni orzekli: „On jest diabłem, Belzebubem”. Oni byli zmuszeni do podjęcia decyzji. Nie mogli tego już dłużej wytrzymać.
Tak samo nie może tego wytrzymać zielonoświątkowy kościół albo baptyści, czy prezbiterianie. Duch Święty ma... Chrystus wstał z martwych i On jest w kościele. A oni mówią: „Ten człowiek chrzci w imię Jezusa. On wierzy, że człowiek nie musi mówić obcymi językami na dowód przyjęcia Ducha Świętego, i tym podobnym rzeczom; że to nie jest pierwszy dowód tego. On wierzy, że kobiety, wszystkie nasze kobiety powinny nosić długie włosy. Ja myślę, że to nie ma z tym nic wspólnego”. Więc dlaczego Bóg potwierdza, że to jest prawdą? Stwierdźcie, dlaczego tak jest.
91
Oni odrzucili Jego Mesjaństwo, kiedy On pokazał im, że jest Mesjaszem. Oni byli zmuszeni powiedzieć coś.
I tacy sami są obecnie; odrzucają to i nie będą tego wspierać, i umywają swoje ręce od tego. Jest od nich wymagane podjęcie decyzji. Nie ma jakiejś środkowej drogi. Jesteśmy w czasie ostatecznym. Człowiek jest zmuszony przyjąć to albo odrzucić. Musicie to albo przyjąć albo odrzucić. Jest to wymagane od Ameryki. Jest to wymagane również od kaplicy Branhama. Jest to wymagane od zielonoświątkowców, od metodystów. Jest to wymagane wszędzie. Musicie to przyjąć albo to zostawić. Bóg potwierdził Swoje Słowo, pokazał Swoje znaki, wspierające Jego usługę, pokazujące dokładnie, kim On jest, i udowadniające, że On jest Bogiem. Jezus powiedział: „Jeżeli Ja nie czynię spraw Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie”. To się zgadza. „Lecz jeśli czynię sprawy Ojca, to wierzcie tym sprawom”. Tutaj to macie. Widzicie, oni nie potrafią, oni nie mogą znaleźć niczego w tym, ponieważ to jest prawdą. Więc dlaczego nie przyjmują tego? Jest tak z powodu ich denominacji. Oni nie mogą tego przyjąć, więc oni są zmuszeni obecnie do pokazania swoich kolorów.
92
Byłem w Ohio przed kilkoma dniami i te same kościoły, które sponsorowały mnie przed rokiem, tym razem mnie nie wspierały, bo ja zaatakowałem to i pokazałem, że to jest złe, i nie był tam żaden z nich, prócz jednego, kościoła brata Sullivana, który współpracował. Ja powiedziałem: „Ja mam ciągle tą samą rękę, mam ciągle tą samą nogę; ja mam ciągle to samo poselstwo; jestem nadal bratem Branhamem. Więc co dzieje się ze mną?” Nie chodzi tu o mnie. Duch Święty ciągle mówi; Duch Święty nadal czyni to samo dzieło; On to ciągle pokazuje. Lecz wy jesteście zmuszeni. Zgadza się. Oni są zmuszeni. A wielki Duch Święty przypada wprost pomiędzy nich i mówi Słowo, i mówi te sprawy, które On mówił wtedy. Pomimo to oni...
93
Popatrzcie tutaj w Kalifornii niedawno - myślę, że uda mi się to znaleźć; tutaj to jest. Byłem tam na śniadaniu w kafeterii Cliftona. I tam pewien brat baptysta... Kiedy im przygadałem i skrytykowałem ostro te kościoły, i powiedziałem im, jak postępują grzesznie, i napiętnowałem te sprawy, które oni czynili, odrzucając Boga, ten brat baptysta podszedł do mnie i chciał mnie objąć ramionami i modlić się. I kiedy mnie objął, zaczął mówić obcymi językami. Otóż, on jako baptysta, nie wiedział nic o tym. Kiedy skończył mówienie językami, powiedział...
A w tylnej części pomieszczenia stała pewna kobieta, Francuzka z Luizjany, i powiedziała: „To nie był nieznany język; był to francuski”. A tutaj siedziała inna kobieta ze Szwajcarii, z Lausanne, (byłem tam już), która mówiła po francusku i ona potwierdziła, że ta kobieta przetłumaczyła to poprawnie. I oto przychodzi młody mężczyzna, przechodząc przejściem. Ja go nigdy przedtem nie widziałem, nikt go tam przedtem nie widział. On był tłumaczem francuskiego języka w ONZ. Powiedział: „Dokładnie, przetłumaczyła to poprawnie”.
94
I ten baptysta powiedział - wy znacie tego mężczyznę; przypomnę sobie jego nazwisko za chwilę. Nazywał się Henry. Za chwilkę będę miał jego nazwisko; myślę, że to mam tutaj zapisane. Nie wiem. Jest to w „Głosie Biznesmenów,” jeżeli tego nie mam tutaj. Lecz on... O tak: „Danny Henry”. Otóż, jest to... Nie mogę sobie przypomnieć tej gwiazdy filmowej. [Ktoś mówi: „Marilyn Monroe?” - wyd.] Nie, to nie jest Marilyn. Medo? Jane Russell, kuzyn Jane Russel. I on podszedł i objął mnie swoimi ramionami, by mi coś powiedzieć, i oto są słowa, które on powiedział: „To kazanie mogłoby zostać umieszczone do Księgi Objawienia”. Dalej mówił: „To prawda”. I powiedział: „Pragnę modlić się o ciebie, bracie Branham”. On mnie objął swoimi ramionami i zaczął mówić po francusku, a nic o tym nie wiedział.
95
A tutaj jest tłumaczenie, które ten tłumacz zapisał w postaci dokumentu, itd. Jest tam powiedziane: „Ja, Victor D-e-D-o-w-x” - francuskie nazwisko - „jestem Francuzem,” i tak dalej, „i byłem tam obecny, kiedy Danny (jak się to wymawia) Danny Henry, podał to poselstwo o bracie Branhamie 11. lutego 1961”. On mieszka na „809 North King's Road, Los Angeles 64”. Słuchajcie tego, co tam jest napisane.
Dlatego, że obrałeś tą wąską ścieżkę... (Otóż, widzicie, to zrozumiałem dobrze. Lecz pewną część tego nie potrafię).
Dlatego, że obrałeś tą wąską ścieżkę, tą trudniejszą drogę; szedłeś nią na podstawie twego własnego wyboru.
96
To pojmuję zupełnie dobrze. Rozumiecie? „Ty sam to obrałeś”. Mojżesz sam sobie to obrał. On tego nie musiał uczynić. Ani ja nie musiałem iść tą ścieżką. Mogłem mieć wielkie budynki gdzieś tam, jakie mają niektórzy ewangeliści. Mógłbym być nadawany w telewizji po całym kraju. Lecz kto by mnie sponsorował, kiedy burzę ich fundamenty? Lecz jest jedna rzecz: Nie muszę się kłaniać nikomu do stóp, jedynie Panu Jezusowi Chrystusowi. To się zgadza. Tak. Ja głoszę to, co mówi Biblia. Nie muszę zawierać kompromisu z ich organizacjami, ponieważ nie należę do nich. Ja sobie to obrałem. Dokładnie tak, jak On powiedział tutaj: „Jako byłem z Mojżeszem, tak będę z tobą”. I On dał Mojżeszowi dwa potwierdzające znaki, aby to udowodnić. I Mojżesz sam obrał to sobie. Widzicie, Mojżesz dokonał swego własnego wyboru. Więc to jest łatwe do zrozumienia, widzicie: „Ty obrałeś...”.
Dlatego, że obrałeś tą wąską ścieżkę, tą trudniejszą drogę; szedłeś nią na podstawie twego własnego wyboru„.
97
Otóż, tutaj ten mężczyzna - popatrzcie teraz tutaj, jak to jest napisane. Możecie zobaczyć, że to jest napisane obcymi słowami.
Ty podjąłeś właściwą i dokładną decyzję, a jest to Moja droga. (Chwała Bogu! „Jest to Moja droga,” powiedział On.)
Dzięki tej doniosłej decyzji olbrzymia porcja niebios czeka na ciebie. (On w ogóle nie słyszał o tej wizji, rozumiecie, o tym. Przypominacie sobie tą wizję)... olbrzymia porcja niebios czeka na ciebie. Jaką chwalebną decyzję podjąłeś. (Rozumiecie?)
To samo o sobie...
Otóż, tutaj jest - od tego miejsca nie rozumiem tego dalej.
To samo o sobie jest tym... (wielkie nawiasy koło tego)... co przyniesie i uczyni rzeczywistością ogromne zwycięstwo w miłości Bożej.
Ja nie wiem, co to znaczy „co przyniesie i uczyni rzeczywistością”. Być może będzie to w małym namiocie pewnego dnia, znajdującym się gdzieś na uboczu. On to oznajmi.
98
Dlaczego? Nie dlatego, że to musieliśmy uczynić, nie dlatego, żeby to była jakaś łatwiejsza droga... Człowiek może być popularny, wszyscy będą go poklepywać po plecach, pieniądze będą napływać ze wszystkich stron na audycje w radiu czy telewizji, i tak dalej. Oni mówili, że będą to filmować i nadawać w telewizji. Ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby Boże rzeczy miałyby być nadawane przy pomocy takich wulgarnych, świeckich środków masowego przekazu. Nie jestem zwolennikiem całego tego wykrzykiwania i czynienia czegoś, czego nie ma w Biblii. Ja wierzę, że trzeba zostawić to w spokoju, tak jak to Bóg chce. On jest Bogiem, niech On czyni to tak, jak On chce. My jesteśmy sługami, po prostu służymy Panu, czynimy tylko to, co Bóg powiedział.
99
Człowiek znajdujący się pośród tego wszystkiego jest zmuszony do podjęcia decyzji. Oni byli zmuszeni do podjęcia decyzji, kiedy Chrystus był tutaj na ziemi, ponieważ On udowodnił im, że jest Mesjaszem. Czy się to zgadza? I oni byli zmuszeni do tego, ale jak Go nazwali? Belzebubem, wróżbiarzem. Potem przy pomocy Jego znaku, pieczęci, na Wielkanoc, Bóg udowodnił, że On wskrzesił Go z martwych. Po wszystkich innych sprawach On wskrzesił Go z martwych.
Zatem, kościół, który twierdzi, że ma Ducha Świętego - jest to Boży dowód tego, że przeszliście ze śmierci do życia, ponieważ stare rzeczy przeminęły, a te rzeczy stały się nowymi dla was. To jest Boży dowód zmartwychwstania. Już nie jesteście tacy, jakimi byliście dawniej; jesteście przemienieni. Dawniej wątpiliście w Boże Słowo; teraz na każde Słowo, które mówi Bóg mówicie: „Amen”. Rozumiecie, coś stało się z wami. To jest po prostu pierwsza forma zmartwychwstania - Duch Święty wewnątrz ciebie.
100
Odnośnie dnia Pięćdziesiątego: Po dniu Pięćdziesiątym, kiedy ci ludzie otrzymali Ducha Świętego, człowiek był znowu zmuszony do podjęcia decyzji: „Czy to jest od Boga, albo to nie jest od Boga?” I co oni orzekli: „To są heretycy. Oni są zwariowani. Oni żyją w urojeniu”. Nawet Agryppa powiedział Pawłowi: „Ty szalejesz”. „Szalony” to „zwariowany”.
I co powiedział Paweł: „W ten sposób, który jest nazwany herezją w ten właśnie sposób ja oddaję cześć Bogu”. On miał Wielkanocną pieczęć. On tam był kiedy wydarzyło się coś. Cieszę się, że mogę mu podać dłoń w moim sercu dzisiaj do południa i powiedzieć: „Pawle...”. Dlaczego? Musieliśmy głosić to samo Słowo. Paweł rozkazał im, aby się ochrzcili na nowo w imieniu Jezusa, potem gdy zostali ochrzczeni w innych słowach. On powiedział: „Gdyby anioł z niebios powiedział coś innego, niech będzie przeklęty”. On głosi Boskie uzdrowienie. Głosił moc zmartwychwstania. On głosił, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Wizje i moce, i manifestacje Ducha Świętego towarzyszyły mu.
101
Człowiek musi głosić to samo poselstwo, tą samą rzecz, nie jakąś teologię, nie jakieś kościelne obrządki, lecz moc Bożą. Wylanie Ducha Świętego i tą samą pieczęć. Pieczęć Ducha Świętego, prawdziwa Boża Wielkanocna pieczęć jest listem uwierzytelniającym człowieka. Tak. Jest to twoje pierworodztwo. Jest to twój list uwierzytelniający, że przeszedłeś ze śmierci do życia, a Bóg działa poprzez ciebie w ten sam sposób, jak On działał przez Pana Jezusa, ponieważ to jest twój list uwierzytelniający. „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Idźcie na cały świat” - po wylaniu Ducha Świętego, kiedy była im dana pieczęć Wielkanocna o zmartwychwstaniu. Co to było? To życie, które było w Chrystusie, który wstał z martwych, przyszło i ożywiło Jego kościół, i żyje w kościele, aby czynił te same sprawy.
102
Mam nadzieję, że to nie przechodzi wam ponad głowami. Mam nadzieję, że nie trzymam was tak długo, abyście nie odczuwali radości z tego, co wam chcę powiedzieć. Rozumiecie? Ja wiem, że to jest twarde - dla was, którzy stoicie. Proszę, jeszcze kilka minut; spróbujcie, jeżeli potraficie. Rozumiecie, pragnę, abyście zrozumieli sedno tego, przyjaciele. Pragnę, abyście zrozumieli, co mam na sercu, co było tutaj trzydzieści jeden lat - od czasu, gdy położyłem tutaj ten kamień węgielny tam na węgle. Widzicie, taka jest prawda. Ja usiłowałem stać w jej obronie. Wychodziły z tego wszelkiego rodzaju sprawy, to prawda; lecz zawsze było to w ten sposób.
103
Czytałem kiedyś o Marcinie Lutrze: „Trudno uwierzyć w to, że on protestował przeciwko katolickiemu kościołowi, a uszło mu to bezkarnie. To była wielka rzecz. Lecz największą rzeczą było to, że on potrafił trzymać swoją głowę ponad całym fanatyzmem, który towarzyszył jego przebudzeniu i potrafił trzymać się wiernie Biblii”. Mów to, co mówi Bóg i nie mów nic innego; trzymaj się tego ściśle, chodź według jasnej, wyraźnej decyzji Bożej. Jeżeli Bóg zadecyduje, że to będzie w ten sposób, to trzymajmy się tego ściśle. To jest Jego decyzja. Amen. Tak jest. Absolutnie.
104
Pieczęć wylania Ducha Świętego jest listem uwierzytelniającym wierzącego, że przeszedł ze śmierci do żywota, bo przyjął błogosławieństwo wylania Ducha Świętego, Bożą pieczęć Wielkanocną dla Jego Syna. On zapieczętował Swojego pierwszego Syna Duchem Świętym. Czy się to zgadza? To prawda. I On zapieczętował Duchem Świętym wszystkich Swoich innych synów.
105
Stwierdzamy teraz tutaj, że w tym zapieczętowaniu w naszym czasie, kiedy przybliża się czas ostateczny... Jest tutaj pewne miejsce, które pragnę poruszyć - o synach Kaina, będących teraz tam na zewnątrz, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, że zostali zmuszeni do podjęcia decyzji. Widzicie, jak trudno im to uczynić, bo jeśli to uczynią, to muszą zrezygnować z ich denominacyjnych praw. Rozumiecie? Tak samo czynili faryzeusze. Wy wiecie, że faryzeusze podjęli decyzję odnośnie Jezusa, kiedy On udowodnił, że jest Mesjaszem. A kiedy Duch Święty udowodnił tą drogę, która była nazywana herezją, On udowodnił, że to jest Duch Święty, to człowiek musiał podjąć decyzję. Oni nie mogli milcząco stać.
106
Niedawno wieczorem wyjechałem stąd, by się modlić o chorą panią, będącą w szpitalu. I kiedy tam przybyłem, usłyszałem, jak ktoś woła: „Billy”. I rozejrzałem się. Był to jeden z naszych braci tutaj, on chodzi tutaj - Roy Slaughter. On stał na dole na korytarzu, w pewnej odległości ode mnie, i powiedział: „Żona mojego brata jest chora. Czy wszedłbyś do środka i pomodlił się o nią, Billy?”
Ja odrzekłem: „Oczywiście”.
Wszedłem tam. A była tam inna starsza pani, w wieku około sześćdziesięciu lat, leżała tam, i zdaje się jej syn siedział z boku. Kiedy mówiłem do nich na chwilę, zapytałem: „Czy możemy - chcemy modlić się teraz”.
Ona rzekła: „Zaciągnij tę zasłonę!”
A ja rzekłem: „W porządku”. I zapytałem: „Czy jesteś wierzącą?”
Ona odparła: „Ja jestem metodystką”.
Ja powiedziałem: „Nie o to cię pytałem”. Powiedziałem: „Czy jesteś chrześcijanką?”
Ona odparła: „Ja jestem metodystką. My jesteśmy metodystami. Tylko zaciągnij tę kurtynę”.
Ja tego nie uczyniłem. Modliłem się mimo wszystko, pomodliłem się również o nią i modliłem się, żeby ją Bóg zbawił. Lecz takie to jest, rozumiecie, człowiek nie jest chrześcijaninem, ale jest metodystą. Rozumiecie? Ty nie jesteś wierzącym, jesteś metodystą. Twoje własne świadectwo mówi to. O łaski i dobroci, jak daleko można odpaść od Biblii?
Wierzący! „A te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”.
107
Czy jesteś chrześcijaninem? „Ja jestem metodystą”. To wskazuje na to, że nie jesteś chrześcijaninem. Czy jesteś chrześcijaninem? „Ja jestem z kościoła Chrystusowego”. To oznacza, że nie jesteś chrześcijaninem.
Człowiek jest chrześcijaninem dlatego, że jest wierzącym. A jeżeli jesteś wierzącym, Jezus powiedział w Ew. Marka 16. rozdział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy otrzymali Wielkanocną pieczęć, aż do skończenia świata”. To się zgadza; ty jesteś wierzącym.
108
I ludzie są zmuszani; oni są zmuszeni obecnie. Ta rzecz funkcjonuje i oni są zmuszeni przyjąć ją albo potępić. I co oni czynią? Potępiają ją.
Lecz on nie mógł uczynić tego wtedy w czasie wylania Ducha Świętego, ponieważ zielonoświątkowcy wracają z powrotem i organizują się; przychodzą i organizują się do tej samej rzeczy, z której zostali wyciągnięci. Zielonoświątkowcy wyszli. Wylanie Ducha Świętego nie jest organizacją. Wylanie Ducha Świętego jest przeżyciem, które przychodzi do wierzącego. Lecz oni zrobili z tego organizację i uczynili to samo, przeciw czemu walczyli tak twardo, aby z tego wyjść.
109
To samo uczynił nasz naród i politycy, przybyli tutaj, aby mieć wolność religii, wyszli z tej starej nierządnej katolickiej doktryny, a powrócili z powrotem i dzięki zaślepieniu przez politykę wybrali jednego z ich kluczowych mężów, milionera, który stał się milionerem dzięki whisky i innym świeckim rzeczom, tak on stał się milionerem i posadzili go na tronie w Białym Domu - z całym katolickim systemem za nim. Przy tym on nie jest tam jeszcze nawet sześć miesięcy, a udowadnia, że to jest prawdą.
110
Zielonoświątkowy kościół wyszedł z organizacji i nazwał ją chłodną i formalną - ich kobiety, jak one postępowały; a mężczyźni, jak oni postępowali. A zielonoświątkowcy zorganizowali się, przyjęli tego ducha i powrócili prosto do niej. Dlaczego? Dlatego, aby prawdziwy kościół Boży mógł być pokazany w Jego mocy i w Jego potędze. Jest od was wymagane, abyście temu uwierzyli. Jest od was wymagane, abyście to przyjęli albo odrzucili. Chwała Bogu. Jest to przed wami i nie możecie temu zaprzeczyć. Musicie powiedzieć tak, albo nie. Nie sposób wymigać się z tego. Tak jest.
Tak, oni są zmuszeni. Nie ma jakiejś środkowej drogi. Cały świat musi to przyjąć albo to odrzucić. I taki właśnie on stoi dzisiaj.
111
Stwierdzamy zatem, że po Wielkanocy Jezus powiedział im w Ew. Marka 16: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię; te znaki będą wam towarzyszyć”. A człowiek? Bóg przedłożył wtedy tę sprawę tym ludziom do zadecydowania. Oni musieli widzieć, że ci ludzie mieli coś. I trwało to tak trzysta sześć lat po śmierci Chrystusa. Co weszło potem do kościoła? Oni byli katolikami. To się dokładnie zgadza. Zielonoświątkowi katolicy. Słowo „katolik” znaczy „uniwersalny”. Cały kościół jest uniwersalny. I oni byli zielonoświątkowcami.
Co zaczęli potem czynić? Wyszli, by pozyskać do siebie biznesmenów, nawracali innych, wprowadzali ich między siebie. I oni mieli idee wielkiego stowarzyszenia.
I zanim się spostrzegli - wiecie, w Biblii znaleźliśmy podczas naszego rozważania, kiedy nauczałem o wiekach kościoła, że Jezus powiedział im przedtem, zanim się to stało, około dwieście lat przedtem, że powstanie pewna doktryna, względnie najpierw będą to uczynki Nikolaitów, a potem stanie się to w końcu doktryną. I kiedy się tak stało, On powiedział: „Ja tego nienawidzę”. A co uczynili zielonoświątkowcy? Dostojnicy zielonoświątkowi, ta nakrochmalona klasa, zorganizowali się i utworzyli katolicki kościół - pierwszą matkę organizację.
Ta niewielka mniejszość została zepchnięta na bok. I tak właśnie było od tamtego czasu. Oni przeszli kolejnych piętnaście stuleci i ta niewielka mniejszość przetrwała. Amen.
112
Ktoś powiedział niedawno następująco: „Pomyślcie o katolickim kościele, jak wiele wielkich bitw on przeżył”. Wielkich bitw? Oczywiście - z prawem po jego stronie, z władzą państwa po swojej stronie, z polityką po swojej stronie.
Pomyślcie o tych nielicznych uczestnikach wylania Ducha Świętego, którzy nie mieli niczego prócz Ducha Świętego, lecz oni to przeżyli. I bezpośrednio tutaj dzisiaj rano jest żyjący dowód, że on ciągle żyje i będzie żyć na zawsze: nie organizacja, lecz wierzący w Ducha Świętego, ci prawdziwi wierzący. To się zgadza.
Zatem, stało się to po Wielkanocy, zostali zmuszeni do podjęcia decyzji. Ludzie musieli podjąć decyzję; oni muszą podjąć ją i teraz. (Opuszczam wiele komentarzy do tego). Nie ma jakiejś środkowej drogi.
113
Synowie szatana zostaną też napiętnowani w tych ostatecznych dniach. Obecnie jest ten czas, o którym mówi Biblia, że wszyscy, którzy nie mieli pieczęci Bożej, otrzymali piętno bestii. I my wiemy, że piętnem bestii jest niewiara. Po raz pierwszy... „Co mówisz, gdzie rozpoczęło się piętno bestii?” W ogrodzie Eden. Piętno bestii i pieczęć Boża zaczęły przejawiać się w ogrodzie Eden. Dokładnie. Przejawiało się to poprzez Wielkanoc, bo śmierć Abla spowodowała przyjście Seta. To się zgadza.
Zważajcie. Kain był synem szatana. On był synem tej bestii, która uwiodła Ewę. Możecie to nazywać jakkolwiek chcecie. On był synem szatana. I co on uczynił? Bóg napiętnował go piętnem i wysłał go precz z obecności Bożej. Czy się to zgadza? I on pojął sobie żonę, nie z dziedzictwa Bożego, lecz pojął sobie żonę z krainy Nod, z innego kraju.
114
I co uczyniła organizacja? Ona opuściła prawdziwą wiarę w wylanie Ducha Świętego, kiedy się zorganizowała i poślubiła żonę z organizacji. To się dokładnie zgadza. I co On uczynił? Spójrzcie jak - popatrzcie, co zaczęła czynić żona zielonoświątkowa i co mówiła, co czyniła; spójrzcie na jej postępowanie. Odwróciła się do tego plecami i usiłuje to odciąć - tą właśnie rzecz, w obronie której stała na początku. Ona to próbuje odciąć, zatłumić to, ponieważ to jest przeciw jej wierzeniu. Podobnie było wtedy. Lecz ona jest znowu zmuszona do podjęcia decyzji. Ona to musi uczynić. Ona to musi zrobić.
Boże, dopomóż mi i moim braciom, którzy będą stać razem ze mną. Boże, pomóż nam, abyśmy tam stali dzielnie. Nie ważne, czy będziemy broczyć męczeńską krwią, stójmy tam. „Ja muszę walczyć, jeżeli mam rządzić; dodaj mi odwagi, Panie”.
115
Kiedy widzę Jego Ducha Świętego działającego między ludźmi i czyniącego te same sprawy, ja wiem, że On jest tym samym zmartwychwstałym Jezusem Chrystusem. Amen. To załatwia sprawę, jeżeli chodzi o mnie. Rozumiecie? Amen. W Liście do Rzymian 4,25. gdzie jest mowa o Abrahamie. „On został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego”.
Efezjan 4,30. - Duch Święty jest Bożą pieczęcią Wielkanocną, która pieczętuje nas na wieczność, amen, pieczętuje nas na wieczność; Boży Duch Święty. O, czy się cieszycie? Czy cieszycie się z Wielkanocy? Czy cieszycie się z tego przeżycia? Zapieczętowani, zamknięci razem z Bogiem na sekretnym miejscu, zamknięci w Bogu dzięki Jego Bożej łasce, zapieczętowani aż do dnia naszego odkupienia. To jest rzeczywista, prawdziwa pieczęć Wielkanocna.
Którą mamy godzinę? Południe, pięć minut po dwunastej. Czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Czy wszyscy wierzycie? Pochylmy po prostu nasze głowy na chwilę.
116
Nasz niebiański Ojcze, nie ważne, co ja bym powiedział, jednakowoż człowiek powinien wierzyć temu Słowu, ponieważ ono jest zapisane tutaj. Modlę się, żeby ludzie wszędzie przyjęli Ciebie teraz jako swoją pieczęć Wielkanocną, jako pierwocinę zmartwychwstania, wiedząc, że przeszli ze śmierci do życia - gdzie kiedyś stąpała śmierć, teraz życie zajmuje jej miejsce. Modlę się, żebyś Ty pokazał temu zgromadzeniu dzisiaj do południa, że Ty jesteś ciągle Jezusem, że Ty ciągle jesteś tym, kto czyni cuda i wykonuje te sprawy. I wiemy, powiedziałem to właśnie przed chwilą, jak było to potwierdzone ojcu Abrahamowi, że ten anioł stał odwrócony Swoimi plecami do słuchaczy - względnie do Sary, i powiedział, co ona mówiła i myślała sobie. O, Boże, my widzieliśmy to wiele razy. Widzieliśmy to potwierdzenie, przyjęcie za Syna, nadawanie imienia. Widzieliśmy, jak dzieją się wszystkie te rzeczy, Panie, i wiemy, że jesteśmy na końcu czasu. To jest Wielkanoc. Wielu słuchaczy stoi i drętwieją im nogi.
A zatem, Ojcze, wszystko, co ja mógłbym powiedzieć, nie ma żadnego znaczenia po tym, gdy Ty przemówiłeś, jedynie że to jest w zgodności z tym, co Ty powiedziałeś. A jeżeli ja mówiłem Twoje Słowo, to Ojcze, ja wierzę, że Ty jesteś Bogiem, który potwierdzi to Słowo. Modlę się, żebyś to Ty spełnił. Niechaj Twój Duch, Panie, przyjdzie pomiędzy tych ludzi i potwierdzi to tym słuchaczom.
117
Kiedy mamy pochylone nasze głowy wszędzie, prawdopodobnie są tutaj chorzy. Niewątpliwie jest tutaj wielu chorych pomiędzy tymi ludźmi. Chciałbym wiedzieć, ilu jest tutaj pozamiejscowych, którzy są chorzy - podnieście wasze ręce, wy spoza miasta. Otóż, oni są po prostu wszędzie.
W porządku, możecie podnieść swoje głowy. Chcę zapytać tak, abyście to mogli widzieć. Wszyscy, którzy jesteście spoza miasta, których nie znam, którzy nie jesteście z tego miasta, a ja was nie znam, podnieście swoją rękę i powiedzcie: „Ja jestem chory”. Podnieście teraz ręce wszędzie, abym miał ogólne pojęcie, ilu was jest.
118
Gdyby On nie dotrzymał tego, nie byłoby zmartwychwstania. Jeżeli On dotrzymuje tego, jest to gwarancją zmartwychwstania. To wskazuje, że Wielkanocna pieczęć - że On nie jest martwy, lecz On jest żywy. A potępić to byłoby bluźnierstwem przeciw Duchowi Świętemu, i to jest niewybaczalne. Więc jeśli Duch Święty przyjdzie teraz do tego nabożeństwa...
Myślałem, że ustawimy tutaj tych chorych, lecz nie możemy mieć kolejki modlitwy. Popatrzcie tutaj, sala jest po prostu zapchana, małe dzieci siedzą wszędzie koło podium i gdziekolwiek. Więc nie możemy ustawić kolejki modlitwy.
Lecz słuchajcie, chcę was o coś zapytać. Czy On jest tylko na jednym miejscu, albo jest wszechobecny? On jest wszędzie. Otóż, jak mógłbym was znać, wy, którzy podnieśliście wasze ręce na znak, że ja was nie znam i jesteście obcymi tutaj? Nie proszę teraz nikogo z chodzących do tej kaplicy; poproszę o podniesienie waszych rąk później. Rozumiecie? Lecz tylko ci ludzie, abyście zobaczyli, że to są pozamiejscowi ludzie, których ja nie znam. Niech Duch Święty powie, czy to jest prawdą czy nie. Niech On teraz mówi, wtedy moje słowa będą zgodne z Nim, a jeśli to jest Boże Słowo, Bóg dotrzyma tego Słowa.
119
Zapamiętajcie więc, prawdziwi wierzący zielonoświątkowcy Boży byli zawsze w mniejszości. I byli grupą, z której się inni naśmiewali i kpili sobie z nich, więc ludzie nie są ochotni obrać tą drogę. I niechaj Duch Święty...
Pragnę was ludzie zapytać o coś. Czy widzicie teraz, że Bóg jest żyjącym Bogiem? Czy On jest obecny? Zatem, jeżeli On jest, pragnę was o coś poprosić. Teraz, kiedy przemawiałem, ilu z was tutaj wierzy, że to jest prawdą? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Czy jest tu ktoś, kto chciałby powiedzieć: „Ja nie jestem chrześcijaninem, bracie Branham. Chciałbym nim być. Módl się o mnie”. Nie mogę was zawołać tutaj do ołtarza, bo nie mamy miejsca. Po prostu podnieś swoją rękę i powiedz: „Módl się o mnie”. Czy jest tutaj ktoś taki w tym budynku? Niech ci Bóg błogosławi, tobie, tobie, tobie. To jest świetne. W porządku. Niech was Bóg błogosławi, wszędzie dookoła. W porządku, dobrze. W porządku.
120
Wy teraz macie prawo, po takim poselstwie jak to, macie prawo chwycić mnie za rękę i powiedzieć: „Bracie Branham, ty głosiłeś nam coś, mianowicie że ‚W tych ostatnich dniach był pokazany znak' - jak powiedziałeś - ‚Ostatni znak, który On uczynił, aby pokazać, że On jest Bogiem'„.
Słyszałem niedawno żydowskiego kaznodzieję, było to niedawno. Po moim poselstwie o ofiarowaniu czerwonej jałowicy, ten człowiek przyszedł i przyjął Chrystusa, wystąpił z kościoła, gdzie był wychowany przez szereg rabinów przez wiele, wiele lat, czterysta czy pięćset lat wstecz, przez wszystkich rabinów. I ten człowiek słuchał mojego poselstwa, przyszedł po cichu na nabożeństwo niedawno i słuchał poselstwa o „czerwonej jałowicy,” i na skutek tego nawrócił się do chrześcijaństwa. I stanął w kościele niedawno i powiedział: „Każdy, który nie uwierzył, że istnieją trzej Bogowie zamiast jednego...”. On wierzył dotychczas w jednego Boga. On odpadł od wiary, zamiast uczynić coś innego. On...
121
Boże, przemów. Ja teraz podniosłem moją rękę, że ja ich nie znam, nic o nich nie wiem. Jeżeli On jest ciągle Bogiem, czy On nie uczyni to samo? Ta kobieta, która dotknęła się Jego szaty...
Niektóre z was kobiet, względnie kilku z was tam, którzy podnieśliście swoją rękę - jedna kobieta gdzieś, ja myślę... Gdzie? Ta młoda pani na końcu, czy podniosłabyś swoją rękę? W porządku. Ty, tak jest. Czy jestem obcym dla ciebie? Czy ciebie nie znam? Dobrze.
Wy zobaczycie po prostu, czy On jest ciągle najwyższym Kapłanem, który może współczuć naszym słabościom. Nigdy w moim życiu ciebie nie widziałem. Ty jesteś obcą dla mnie. Nic nie wiem o tobie. Bóg ciebie zna. A jeżeli On może objawić mi przez Swego Ducha Świętego, przez zmartwychwstałego Chrystusa, który tu przyszedł i daje mi tymczasowe zmartwychwstanie dla mego ducha, i mój duch odchodzi teraz stąd, a Jego Duch wchodzi do mnie, aby wam dać poznać, czy On żyje czy nie. Ja ciebie teraz nie znam. To jestem ja, ja i mój duch; my ciebie nie znamy. Lecz On ciebie zna. I On chce pożyczyć sobie moje ciało, by udowodnić, że On jest zmartwychwstałym Chrystusem. Jestem tak szczęśliwy, że mogę Mu je pożyczyć, oddać je Jemu, cokolwiek On może z niego użyć.
122
Jeżeli Bóg powie mi, dlaczego jesteś tutaj, czy mi będziesz wierzyć? Ty będziesz. Ty masz żylaki. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Masz jeszcze coś innego: masz przepuklinę. To się zgadza. Ty nie jesteś z tego miasta. Jesteś z Limy, Ohio. Nazywasz się pani Stoddard. To prawda. Twój mąż siedzi za tobą. To się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, jaka jest jego dolegliwość? On ma dolegliwości w swoich plecach; cierpi bóle w swoich plecach. Jeżeli to prawda, podnieś pan swoją rękę. Czy wierzysz?
123
Ktoś inny tutaj na dole podniósł swoje ręce, tutaj w tym rzędzie. Tutaj - ta pani tam. W porządku. Ja ciebie nie znam. To jest twój mąż, siedzący tam obok ciebie. Ty pragniesz chrztu Duchem Świętym. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. To jest właściwe. W porządku, wierz w Pana; nie wątp wcale.
Widziałem, że ktoś przychodzi z oddali, lecz nie mogę rozpoznać po prostu, gdzie to było. Tak, jest to ten mężczyzna siedzący wprost tutaj. Widzę go teraz. On jest również obcym dla mnie. Ty masz dolegliwości woreczka żółciowego i kłopoty z fistułą. Ty nie jesteś stąd. Jesteś z Georgii, z miejscowości nazywanej Hubbermill, Georgia. W porządku, wierz teraz i wracaj do domu i bądź uzdrowiony.
124
Czy wierzysz całym swoim sercem? Tam jest ktoś siedzący zaraz za nim z tyłu; ta światłość unosi się nad tą osobą. Oni się modlą o ich ukochanego, który ma raka i nie jest zbawiony. Wierz, miej wiarę i nie wątp.
[Brat Branham przerywa - wyd.] Ja po prostu obserwuję. Widzicie? [Brat Branham przerywa.] Uhm. Tutaj jest, po tej stronie. Ta pani, która ma pochyloną głowę i modli się. Ona ma kłopoty ze swoimi stopami i z kolanami. Ja ciebie nie znam, prawda? Jeżeli jesteśmy sobie obcy, podnieś swoją rękę. Ty powracasz do... Twój dom jest w New Hampshire; stamtąd przyjechałaś. Wierz, a Pan uzdrowi cię.
125
Pani siedząca tam w tyle z małą dziewczynką, modli się o nią, bo ma dolegliwości nerek, siedzą tam w tyle. Ona jest również z Georgii. Pani Cason, czy wierzysz całym swoim sercem? Czy to przyjmujesz? W porządku, idź więc do domu i bądź zdrowa. Ja nie znam tej kobiety, nigdy w moim życiu jej nie widziałem. Jeżeli jesteśmy sobie wzajemnie obcy, pomachaj swoją ręką, pani. To się zgadza.
Tutaj jest inny mężczyzna, siedzący wprost tutaj. On jest z Georgii również. Ja go nie znam, nigdy go nie widziałem. Lecz widziałem, że on przyjechał z tego kraju brzoskwiń. Racja. On ma dolegliwości wątroby, zgadza się, i artretyzm. Siedzi tam na tylnym siedzeniu. Czy wierzysz całym swoim sercem, panie? W porządku, idź z powrotem i bądź zdrowy.
Jest tam ktoś, kto siedzi obok ciebie - pewna pani, daleko w tyle, w ostatnim rzędzie. Nie chodzi o nią. Ona modli się o jej syna. To się zgadza. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, co jest z twoim synem, pani? Ja jestem obcym dla ciebie, lecz Bóg ciebie zna. Wrzody, i mentalne dolegliwości, a nie ma go tutaj; jest w Dayton, Ohio. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Wierz teraz.
126
Czy wiesz, że On żyje? Czy On jest tym samym Jezusem wczoraj, dzisiaj i na wieki? Jest tam około ośmiu czy dziesięciu ludzi, których nigdy w moim życiu nie widziałem. Czy to jest prawdą? Niechaj Bóg niebios, który jest obecny, uzdrowi i uleczy tych ludzi. Otóż, przychodzi to dzięki namaszczeniu Duchem Świętym, nie ze mnie. Niechby Bóg, który potrafi rozeznawać myśli umysłu i udowadnia, że On jest Jezusem Chrystusem, tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, niech On wystąpi do przodu i uzdrowi chorych. On jest Bogiem na zawsze. Czy temu wierzycie? Ilu z was pragnie Mu wierzyć teraz i przyjąć Go jako swego Zbawiciela i Uzdrowiciela i Chrzciciela, i przychodzącego Króla? W imieniu Jezusa. O, alleluja. Co to jest? Wielkanocna pieczęć, niezawodna Wielkanocna pieczęć.
127
Co będzie następną rzeczą? Przemiana tego ciała, by spotkać Syna, który przychodzi. Będziemy przemienieni w jednej chwili w mgnieniu oka. Miejcie sobie wszystkie wasze papierowe pieczęcie, jakie tylko chcecie; lecz prawdziwą pieczęcią Wielkanocną jest Duch Święty w ludzkim sercu. Czy Go przyjmiecie? Czy wierzycie w Jego zmartwychwstanie? Czy wierzycie, że On żyje na wieki wieków? Czy wierzycie, że On jest tutaj? Czy przyjmiesz Go teraz jako swego Zbawcę, jako swego Uzdrowiciela, jako Swego Boga, jako swego przychodzącego Króla? Wierz teraz całym swoim sercem.
128
Skoro są tutaj te chusteczki, modlę się nad nimi, Boże, w imieniu Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi namaszcza je. Ja wierzę, że wtedy brali od ciała Pawła chusteczki i przepaski, a ludzie zostali uzdrowieni. Czy temu wierzycie?
Ilu z was tutaj jest jeszcze chorych? Teraz wy ludzie z tej kaplicy, i z tej społeczności tutaj, którzy jesteście z pobliża, podnieście teraz wasze ręce wy z tutejszej okolicy. Czy teraz wierzycie, że On jest tutaj? Czy wierzycie, że Duch Święty jest tutaj? Zatem, czekać? Dlaczego czekamy na coś innego? On jest tutaj, więc działajmy na tym! Charlie, co ty myślisz? Amen. Alleluja. O, to musi się stać.
129
Ja nie mogę uzdrowić nikogo. Ja tego nie mogę uczynić. Nie ma we mnie niczego, co mogłoby uzdrowić. Lecz jeżeli przyjmiecie tego Ducha, który odpoczywa na mnie teraz, to nie ma dosyć diabłów w piekle, które by was skłoniły do wątpliwości w to, i musicie zostać uzdrowieni. Ja nie jestem Uzdrowicielem, On jest Uzdrowicielem. Ja nie mogę oglądać wizji; to jest On, kto mówi. Jest to tylko moje ciało, które On używa.
Otóż, ten sam Bóg powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą”. Ilu wierzących jest tutaj? Czy jesteś pewien, że jesteś wierzącym? On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli oni włożą ręce na chorych, to oni wyzdrowieją”. Czy się to zgadza? Włóżcie więc teraz swoje ręce wzajemnie na siebie i pozwólcie, że pomodlę się o każdego z was. O Boże. O, bracie, coś musi się wydarzyć. Coś musi się po prostu wydarzyć.
130
O, wielka pieczęć Wielkanocna. Ty nie jesteś lilią w naczyniu, lecz Lilią w Dolinie. Ty, który mówiłeś przez tego chłopca pewnego dnia, Ty wystąpiłeś na widownię przez Swoje Słowo. Zamanifestowałeś, że jesteś prawdą. Ty jesteś prawdą, Panie. Jesteś zmartwychwstaniem. Ty powiedziałeś: „Jam jest zmartwychwstaniem i życiem. Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł, jednak żyć będzie. Ktokolwiek żyje i wierzy we Mnie, nigdy nie umrze. Jam jest zmartwychwstaniem i życiem”.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.] Gdyby to nie zostało wypowiedziane, to dziwilibyście się. Lecz kiedy potraficie słuchać, bądźcie posłuszni.
O Boże, który stworzyłeś niebiosa i ziemię, ci ludzie modlą się jedni o drugich. Kiedy powstałeś w poranku Wielkanocnym, Ty udowodniłeś, że jesteś Mesjaszem. Ty udowodniłeś, że byłeś Mesjaszem, zanim wstałeś z martwych. Ty udowodniłeś, że Nim byłeś, przez znak Mesjasza, przez pieczęć Bożą, która była w Tobie. Ty zostałeś zapieczętowany przez Boga, abyś nie czynił nic innego niż to, co On powiedział. Ty powiedziałeś: „Ja zawsze czynię to, w czym ma Ojciec upodobanie”. To jest przestrzeganie Jego Słowa. Bo aby mieć upodobanie u Boga, musimy wierzyć Jego Słowu i przestrzegać Jego Słowo. A zatem, Ojcze, tak jest i dzisiaj, mianowicie każdy syn Boży i każda córka Boża musi przestrzegać Boże Słowo, aby się podobać Bogu. I Boże, my przestrzegamy Twoje Słowo teraz wkładając ręce jedni na drugich. I ja modlę się o tych słuchaczy.
131
Kiedy słyszeliśmy głoszone Słowo i widzieliśmy obcych, podnoszących swoje ręce, widzimy, że wielki Duch Święty wyszedł tam i powiedział im myśli ich serc i kim oni są, skąd przybyli, co się stało i wszystko o tym, jak mogliby jeszcze ludzie wątpić? Boże, to jest wielka nagroda dla tych, którzy stali dzisiaj do południa wokół tych wielkich ścian tutejszej kaplicy, i bolą ich nogi - młode matki z ich niemowlętami, i tatowie w podeszłym wieku, i wszyscy inni, czekając i obserwując, by zobaczyć jeden znak żyjącego Boga.
Potem zobaczyli Go, jak wyrusza na scenę i udowadnia, że On jest Jahwe, że On jest Jezusem, który zmartwychwstał. „Ja żyję na wieki wieków i mam klucze piekła i śmierci,” ponieważ On zerwał z tego pieczęć. On zerwał pieczęć śmierci. On zerwał pieczęć grobu. On zerwał pieczęć piekła. On zerwał pieczęć grobu. I otworzył pieczęć do drzewa życia i ochrzcił nas Swoim Duchem Świętym do tego drzewa życia, i uczynił nas synami i córkami Bożymi, i polecił nam wkładać ręce na siebie wzajemnie, „I te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą: na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją”. Ojcze, Boże, tak musi być.
132
Ja ogłaszam dzięki mocy Ewangelii, dzięki Bogu z niebios, który mi dał polecenie i wysłał mnie, abym głosił Ewangelię, dzięki Bogu, który napisał to Słowo, dzięki aniołowi, który jest obecny, by potwierdzać to Słowo, mówię to z powodu wiary, którą mam w tych ludzi, że diabeł będzie musiał opuścić teraz każdego chorego człowieka będącego tutaj, każdą cierpiącą osobę, a moc Boża podniesie ich na nowo do dobrego zdrowia i mocy, na upamiętnienie tego nabożeństwa Wielkanocnego. Wyjdź z nich, szatanie. Ty jesteś pokonany. Jezus przezwyciężył cię dziewiętnaście stuleci temu, i ty jesteś pokonany. Wyjdź z tych ludzi w imieniu Jezusa Chrystusa!