1
Breedings, Kentucky - muszę tam być o drugiej godzinie i usługiwać na pogrzebie. Henry Branham, który jest moim kuzynem - jego żona zmarła, a jej ostatnią prośbą było, abym usługiwał na jej pogrzebie. I jest to w Breedings, Kentucky. Znajduje się to około sto pięćdziesiąt czy sto sześćdziesiąt mil stąd, jak sądzę, czy coś koło tego - na dół na południe. I będę musiał wyjechać trochę wcześniej, żebym się tam mógł dostać.
A potem, wiecie, wrócę tu na dzisiejszy wieczór i odjadę jutro po południu. Potem jestem - powinienem być w Tulsa w następnym tygodniu - w Tulsa, Oklahoma. Lecz nie uda mi się odjechać do Tulsa przed wtorkiem. A potem powrócimy na sobotni wieczór i będę tutaj w sobotę wieczorem.
Następnie, w niedzielę rano, około trzeciej godziny rano w następną niedzielę wyjeżdżamy na zachód i nie będziemy tutaj aż do jesieni. Przyjadę tu z powrotem i zabiorę moją rodzinę i inne rzeczy, i będziemy tu znowu dopiero gdzieś w tej jesieni, o ile Pan pozwoli. I oczywiście, pragnę poprosić zbór, aby się modlił o mnie.
2
I chciałem stwierdzić, czy uda mi się być tutaj. Zobaczmy - nie będzie to chyba wieczór przyjmowania Wieczerzy Pańskiej, prawda? Byłem tutaj na ostatniej Wieczerzy Pańskiej. Lecz nie uda mi się wrócić na następną i nie będę tutaj w czasie tej Wieczerzy Pańskiej. Będzie to w następną niedzielę wieczorem. Czy będzie tu Wieczerza Pańska? Ja zawsze pragnę brać w niej udział. Rozumiecie? Zawsze kiedy ją spożywamy i pijemy, śmierć Pańską zwiastujemy, dopóki On nie przyjdzie ponownie.
3
[Brat Neville mówi: „Bracie Branham?” - wyd.] Tak. [„Czy ogłosiłbyś urodziny siostry Edyty? Będziemy mieć tutaj krótkie spotkanie w następny piątek wieczorem” - wyd.] Dobrze, to jest naprawdę miłe. Siostra Edyta Wright jest o jeden dzień młodsza. I ona... Oni będą mieć krótkie spotkanie w jej domu w następny piątek wieczorem. Dobrze, jak to miłe. W porządku. Czy publiczność jest zaproszona? Publiczność jest zaproszona do siostry Edyty na urodziny. Ona będzie miała około osiemnastu lat; czy to prawda, siostro Edyto?
Mniej więcej tak, jak powiedziałem niedawno. Powiedziałem: „Wiecie, ja właśnie skończyłem dwadzieścia pięć lat.”
Pewien człowiek oglądnął się i powiedział: „Tak?”
A ja powiedziałem: „Po raz drugi.” [Brat Branham śmieje się - wyd.]
4
[Ktoś mówi: „Bracie Branham?” - wyd.] Ile? Ona będzie miała trzydzieści dziewięć lat. Moi drodzy, to wydaje się niemożliwe, prawda? Trzydzieści dziewięć? Zawsze powołuję się na nią jako na młodą dziewczynę, wiecie, ponieważ gdy na początku poznałem Edytę, sądzę, że to było - Edyto, zobaczmy, myślę, że poznałem ciebie przed około dwudziestoma kilkoma laty, myślę, przed dwudziestoma pięcioma laty, a może dwadzieścia osiem lat temu.
Zobaczmy. Zwiastuję Ewangelię już około trzydzieści jeden lat, jak myślę; więc sądzę, że poznałem ciebie bezpośrednio po tym, gdy zacząłem głosić; w rodzinie Wright. Tak. Jestem tak wdzięczny, że poznałem tych ludzi. Oni byli na pewno inspiracją w moim życiu.
I gdyby rodzina Wright miała odejść do wieczności, a ja bym ciągle żył, nie mógłbym przejeżdżać koło ich miejscowości nie zdjąwszy kapelusza, by sobie przypomnieć te wielkie sprawy, które Bóg uczynił tam na tym wzgórzu. O, moi drodzy. Tam właśnie - o, wszystko działo się tam właśnie w tej miejscowości. I widziałem tam, jak wydarzyła się ta wielka rzecz, kiedy anioł Pański nawiedził Georgie Carter. Było to tam właśnie, gdy On prowadził mnie na zbocze wzgórza owego wieczora, między te krzewy bluszczu. I potem On spotkał mnie tam również w wizji i świecił w dół z dzikiego derenia. Oni... O, moi drodzy, wydarzyło się tam tak dużo rzeczy.
5
Brat Wright leżał na łożu śmierci, potem gdy wszyscy lekarze próbowali mu pomóc. A członkowie jego kościoła w tej miejscowości mówili mu: „Poślij i zawołaj teraz twojego Boskiego uzdrawiacza.”
Ja znajdowałem się tam na tym wzgórzu i wołałem cztery dni do Boga, modląc się o niego. Pan przemówił do mnie w wizji: „Idź i powiedz mu TAK MÓWI PAN: On będzie robił pogrzeb temu facetowi, który kpi sobie z niego.” I tak się też stało. Uhm. To się zgadza. I wszystkie te rzeczy, które...
I potem tam właśnie Duch Święty po raz pierwszy w historii kościoła, który kiedykolwiek zobaczył, jak się to urzeczywistniło - gdy On powołał te wiewiórki do istnienia. On również dał siostrze Hattie, o cokolwiek ona chciała poprosić, bez względu na to, co by to było - pieniądze czy cokolwiek innego. Powiedział: „Będzie to położone na twoje łono w tej chwili.” Ona poprosiła o dusze jej dwu chłopców. I Bóg jej ich dał. I po prostu tak wiele rzeczy wydarzyło się tam na wzgórzu. Moją modlitwą jest, aby ich Bóg błogosławił.
6
Słuchajcie, młoda Sharon Rose tutaj jest chora - młoda Sharon Rose Daulton. Gdzie jest Sharon Rose? Czy jest tutaj? Właśnie wyszła. W porządku, będziemy zatem...
[Pewien brat mówi coś bratu Branhamowi - wyd.] Co mówisz? [Brat mówi mu to znowu - wyd.] Dobrze, wiesz co, módlmy się o nich teraz, bo powiem ci, co muszę uczynić: Skoro tylko zakończę tutaj, chcę wyjechać do - muszę odjechać do Kentucky, a mam... Jeśli to jest to pięćdziesiąt mil stąd, ja nie wiem. Jest to Breeding, Kentucky. Nie mam pojęcia, jak daleko to jest.
Trzeba przejechać całą płatną autostradę, a potem jeszcze tą samą odległość albo jeszcze trochę dalej na południe koło miejscowości brata Beelera, i dalej przez to miasto, i kolejne miasto, i kolejne miasto, i następne miasto do małego kościoła, który zbudował mój dziadek - mały metodystyczny kościół, w którym głosiłem dwadzieścia pięć lub trzydzieści lat temu.
I ta pani ma mieć uroczystość pogrzebową z tego kościoła. Ona była pielęgniarką i ona umarła nagle, a jej ostatnią prośbą było żebym ja przemawiał na jej pogrzebie. I potem niektórzy z moich słuchaczy przyjechali do nas wczoraj i prosili, czy pojechałbym tam i wywiązał się z tego, i ja po prostu nie mogłem im odmówić; on siedział tam i płakał: „To była jej ostatnia prośba.” Więc było to trudne dla mnie, wiecie i ja po prostu powiedziałem: „Dobrze, chcę tam pojechać do tego kościoła, pragnę się znowu zobaczyć z tamtymi ludźmi i podjąć się tej usługi.” Więc muszę się trochę pośpieszyć, by zdążyć, wy mnie rozumiecie.
7
Teraz, kiedy się przygotowują, myślę, że brat Daulton... [Ktoś mówi: „Ona wyszła do ubikacji” - wyd.] O, dobrze, to jest w porządku. To jest po prostu... Dobrze, zaczekamy na chwilę. Mówię ci, przyprowadź małą Janice tutaj na podium. I ktokolwiek inny, kto chce przyjść, abym się modlił o niego - to jest w porządku. I my jesteśmy...
Jak ci się powodzi, Janice? Moi drodzy, tutaj jest - ona jest miłą panienką. Chodź tutaj, kochanie. Czy wiecie, dlaczego jest taka śliczna? Jest to dziecko mojej siostry. I pragnę wrócić tutaj, żeby mnie ludzie mogli słuchać, co mówię. Ta kochana dziewczynka - ona ma zdrową matkę i zdrowego ojca, lecz coś stało się temu dziecku. Ona jest taka subtelna, naprawdę wątła, mała i chuda, taka miła, jak tylko może być, a jest...
Oczywiście, wiecie, że ja tak myślę. Lecz coś zawsze dolega temu dziecku. Szatan usiłuje zabrać to dziecko. A może Bóg trzyma Swoją rękę nad tym dzieckiem. Rozumiecie? Możemy ją obserwować i widzimy, jak szatan działa, co oznacza... Obserwujcie tylko; coś leży gdzieś tam. Ona była teraz chora przez kilka dni.
Nie pojechałem tam, bo nie wiedziałem, czy ona wyzdrowiała, czy nie. Musiałem pojechać na Florydę i do tamtej okolicy.
8
I ja... Lecz ona miała gorączkę. Czy to prawda, siostrzyczko? Ona ma okropne ataki gorączki, przychodzące na nią, i miewa około sto i... [Ktoś mówi: „Trzy” - wyd.] Sto trzy stopni Fahrenheita, to znaczy że miała pięć stopni Fahrenheita gorączki. Lekarze nie wiedzą, co jest przyczyną. I oni myślą sobie, że to jest jakaś reumatyczna gorączka. Lecz gdyby to była gorączka reumatyczna, mogłaby spowodować fatalne następstwa w jej sercu, na jakie umarł jej wujek. Więc ja mam zamiar żądać życie tego dziecka dla Jezusa Chrystusa. Rozumiecie?
I wy wiecie, jak Dawid, jak powiedziałem to już kiedyś tutaj, Dawid powiedział Saulowi - on powiedział... Saul chciał mu dać zbroję i włócznię, aby mógł walczyć z olbrzymem Goliatem. A on odrzekł: „Ja - nie znam się na tych rzeczach” - powiedział - „lecz pozwól mi wziąć tę procę, którą już wielokrotnie wypróbowałem. Rozumiesz?” I mówił dalej: „Przyszedł lew i porwał jedną z owiec mojego ojca. A ja ścigałem go i zabiłem go tą procą. I przyniosłem owcę z powrotem.”
9
Ci ludzie są również owcami: barankami i owieczkami - Bożymi owcami. Idźmy więc za nimi dzisiaj rano jako kościół Boży, aby ich przyprowadzić z powrotem. Lekarz nie wie, jak może pomóc temu dziecku.
A myślę, że córeczka brata Eda ma również pewnego rodzaju zaawansowaną astmę, czy coś podobnego.
Dobrze, ja wierzę, że Jezus powiedział następująco: „Ja daję ci klucze królestwa. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie.” My temu wierzymy z całych naszych serc. Więc, Boże, daj nam wiary, abyśmy wierzyli temu całymi naszymi sercami, kiedy się modlimy.
10
Nasz niebiański Ojcze, ja trzymam tutaj ten mały delikatny kwiatek z rodziny Webera, miły, delikatny i subtelny. A lekarze, oni postępują skrupulatnie i próbują stwierdzić przy pomocy całej ich wiedzy, co dolega temu dziecku, lecz nie mogą tego stwierdzić. I ja trzymam jej rękę i nie wierzę, że ona ma reumatyczną gorączkę. Wierzę, że gdyby tak było, Ty powiedziałbyś mi to. Wierzę, że to jest szatan, próbujący dręczyć życie tego dziecka. I my żądamy jej dzisiaj rano dla królestwa Bożego.
Ty wrogu ludzkiego życia, ty wrogu wszechmogącego Boga, ja przychodzę w sprawie tego dziecka, by ciebie wypędzić z niej. W imieniu Jezusa Chrystusa opuść to małe dziecko. Być może potrafisz unikać przed lekarzem, lecz nie możesz uniknąć przed Bogiem. Ta modlitwa wiary jest sprecyzowana w imieniu Pana Jezusa, by uderzyć ciebie w ciele tego dziecka. I ona uderzy w to żywotne miejsce, gdzie ty jesteś ukryty, i ty zostaniesz obnażony i wypędzony. A to dziecko będzie żyć i będzie zdrowe, bo my przedkładamy ją w imieniu Jezusa Chrystusa ku jej uzdrowieniu. Amen.
Deloris, ja bym się już ani trochę nie martwił o nią. Ona będzie całkiem zdrowa; to wszystko.
11
Następnie mamy tutaj małą Daulton. Witaj, kochanie. Jaka to miła dziewczynka. O rety, ty jesteś okropnie ciężka. Czy to nie jest naprawdę kochana, mała dziewczynka wyglądająca naprawdę jak Irka, mająca niebieskie oczy i czarne włosy? I po prostu charczy i śwista w jej małych płucach. Ona ma zaawansowaną astmę i coś w gardle.
O, Panie, lew i niedźwiedź wpadli do stada, powiedział Dawid, i porwali kilka baranków ojca, lecz on ich ścigał i potrafił pokonać tego lwa i tego niedźwiedzia. I my przychodzimy dzisiaj rano jako wierzący, tak jak wierzył Dawid w Boga niebios, który stworzył niebiosa i ziemię - przychodzimy po to dziecię w imieniu Jezusa Chrystusa.
I ty szatanie, który dręczyłeś to dziecko, będziesz ją musiał wypuścić na wolność, bo my rozkazujemy ci, abyś zostawił to dziecko w spokoju; więc ona wyzdrowieje. Ja cię strofuję, szatanie. Rzucam ci wyzwanie dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który zatryumfował nad tobą, wszelka twoja moc została zniszczona. I ty nie masz żadnej mocy. Ja tryumfuję nad tobą we wierze w imię Jezus Chrystus, który jest Synem Bożym, który polecił nam w tej Ewangelii, że w Jego imieniu powinniśmy wypędzić ciebie; jest to polecenie dane nam przez Chrystusa. Opuść ją, bo my szarżujemy na ciebie w imieniu Jezusa Chrystusa, abyś wyszedł z tego dziecka. I ona będzie zdrowa.
Nie wątp ani trochę, siostro Daulton. Nie martw się więcej. Bóg tak powiedział; na tym sprawa załatwiona.
12
Kim jest to dziecko? O, ma narośl na swoich oczach. Ona jest już niemal młodą panienką. Nie wiem, czy mogę ją podnieść na rękach, czy nie. Lecz ona jest bardzo śliczna. Nazywa się Wilson Lela; Lela? Lisa Wilson. Czy ona nie jest ślicznym maleństwem? Ona ma narośl na swoim oku. Jezus uzdrawia narośle, nieprawdaż? Ona będzie musiała obumrzeć. Jest to po prostu mała tłuszczowa narośl; ona jest luźna; nie ma już żadnych korzeni teraz. Módlmy się.
O Panie, przynosimy Ci tę kochaną dziewczynkę, w imieniu Pana Jezusa i trzymamy ją jako niewinne dziecko w obecności Boga. Diabeł wyrządził jej to zło i chciałby ją przy pomocy tego pozbawić oka, gdyby mógł, lecz Ty jesteś więcej niż godnym przeciwnikiem dla niego.
Szarżujemy na ciebie, szatanie, w imieniu Jezusa Chrystusa, który zatryumfował nad tobą i nad wszystkimi schorzeniami, którymi dręczysz ludzi. Wyzywamy cię w Jego imieniu, w oparciu o nakaz, dany przez anioła, posłanego od Boga, abyś wyszedł z tego dziecka, a ona staje się zdrową dzięki imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Błogosławię ci, mała Lizo. Ja bym już więcej nie wątpił, tylko wierzył, że wszystko będzie w porządku.
13
W porządku, siostro Bruce. Teraz wy, jeżeli chcecie, wy kobiety, stojące tutaj, czy chciałybyście wszystkie podejść po prostu trochę bliżej tutaj, żeby słuchacze mogli... Bracie Neville, czy chciałbyś tu podejść i namaścić je olejem? Stoisz tu w sprawie twojej córki, w sprawie twojej siostrzenicy. Twoja siostrzenica, twoja córka... A jak nazywa się twoja siostra?...
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]... te wypowiedzi są znane tym ludziom. Oczywiście, nasza siostra tutaj jest kaleką; ja to widzę. Jest to artretyzm - czy tak, siostro? Złamana kość w biodrze, a miała również wylew do mózgu.
Ta pani tutaj odczuwa nacisk z tyłu w swojej głowie, jakby ktoś naciskał ją ręką.
Siostra Bruce zraniła sobie nogę i jest również... [Siostra Bruce mówi coś bratu Branhamowi - wyd.] Ona jest ciągle w szpitalu. Czy upadłaś lub co się stało? Jest to jedna z naszych sióstr tutaj w kaplicy. Ona przewróciła się na ruchomych schodach i jest naprawdę w szpitalu. Czy jest coś złamane? O, ścięgna i naczynia krwionośne, i tak dalej. Zatem ona stoi tutaj w sprawie kogoś innego, kogoś z jej ukochanych.
Również te trzy panie stoją tutaj w sprawie umiłowanych, abyśmy to wiedzieli, gdy będziemy się teraz modlić. Pochylmy teraz wszyscy nasze głowy.
14
O, Panie Jezu, te prośby zostały oznajmione. A Biblia mówi: „Oznajmijcie wasze prośby w zgromadzeniu świętych.” Tutaj są siostry, które modlą się o swoich ukochanych, którzy są poważnie chorzy, niektórzy są umysłowo chorzy i zaprzeczają temu, że istnieje żyjący Bóg; mają też inne zastrzeżenia. Jest tutaj nasza siostra ze zwichniętą nogą, jest w poważnym stanie, właśnie wyszła z tutejszego szpitala dzisiaj rano; jest tutaj siostra, która czuje jakiś nacisk z tyłu swojej głowy; oraz siostra, która ma złamaną kość w biodrze i miała również wylew. One wszystkie są tutaj, Panie. One przedkładają swoje prośby i stoją przed ołtarzem Bożym, namaszczone olejem, lśniącym na ich czołach, reprezentującym Ducha Świętego. Ja stoję tutaj w prostocie poznania, jakie mam od Jezusa Chrystusa i z Jego Słowa, i proszę o każdą z nich.
Boże, kładę moje ręce na nie, niechby ich prośby były im dane. Spełnij to, o Boże, w imieniu Jezusa Chrystusa. Niech się tak stanie, Ojcze, dla naszej siostry Gertie, w imieniu Jezusa. Również dla siostry Bruce, Panie, niech się tak stanie - według jej prośby o jej kolano i nogi. Modlę się o naszą siostrę z tym ciśnieniem w tylnej części jej głowy: Niech się tak stanie, Panie, w imieniu Jezusa, naszego Pana i Zbawiciela; ona zostanie wyzwolona z tego. Niech szatan usunie swoje ręce z tyłu jej głowy. Spełnij to. Również z naszej siostry, która jest zarówno sparaliżowana, bo miała wylew, a do tego ma złamany staw biodrowy.
Panie, niektóre z tych próśb wydają się bardzo błahe, a niektóre z nich naprawdę poważne, lecz żadna z nich nie jest za mała, ani żadna nie jest za duża dla Ciebie. Ty jesteś Bogiem nad wszystkim. I ja się modlę i wyzwalam ich modlitwą wiary, każdą z nich, Panie, jako Twój sługa, by przełamać wszelkie moce wątpliwości i czegokolwiek, sprawiającego kłopoty. Daję im wyzwolenie w imieniu Jezusa Chrystusa. Niechaj każda otrzyma dokładnie to, o co prosiła. I cały zbór jako jednostka Twego ciała w modlitwie, wypuszczamy ich na wolność w imieniu Jezusa Chrystusa. Niechby otrzymały to teraz ku Twojej chwale. Amen.
Niech was Bóg błogosławi. Przyjmijcie to, każda z was. Idźcie, przyjmijcie wasze uzdrowienia i błogosławieństwa.
15
Teraz nie ma żadnych wątpliwości w naszych myślach, prawda? Ani jednej wątpliwości. Bóg to uczyni. Czy wierzycie temu wszyscy? Bóg tego dokona. On nie zostawi nic niewykonanego. On uczyni dokładnie to, o co Go prosiliśmy, żeby to uczynił. Bowiem On nie może uczynić coś innego, a pozostać Bogiem. Rozumiecie? Jeżeli nie wątpimy, On nam to spełni.
Nie zapomnijcie modlić się o kogoś, kto rzeczywiście potrzebuje modlitwy. Wszyscy wiecie, kto to jest. Chodzi o mnie. Tak, ja właśnie potrzebuję modlitw. Wstawiam się teraz za tymi, którzy są w potrzebie, a wyjeżdżam na długą serię nabożeństw po całej Kalifornii, Oregonie, Waszyngtonie, potem dalej w Oklahomie i w różnych miejscowościach... Przyjadą tam ludzie z Kanady i ze wszystkich stron. I ja muszę śpieszyć im z pomocą, z powodu różnic między kaznodziejami i ich opiniami, z powodu mocy diabła i zbliżającego się czasu końca.
16
I ktoś powiedział - właśnie niedawno przybyła do mojego domu. Była to pani, która przyleciała z Niemiec, a inna osoba przybyła z takiej i takiej miejscowości i mówiły, że Pan powiedział im, aby przyjechały, i gadały to, tamto i jeszcze coś innego. A ktoś przyszedł z drugiej strony ulicy i powiedział: „Jak ty to znosisz?” Rozumiecie?
Ja odrzekłem: „O, dzięki Jego łasce.” Amen.
Potem musiałem po prostu wskoczyć do samolotu i leciałem całą noc do Kalifornii, czy do Arizony, czy na Florydę. Podczas powrotu wpadliśmy w burzę. Diabeł usiłował zrzucić nas na ziemię, wiecie. Ale Pan doprowadził nas tutaj. Potem, następnego poranka, wczoraj, miałem wyjechać do Bakersfield, Kalifornia, na naglące wołanie pewnego kaznodziei. A było to - nie mogłem tam po prostu polecieć; to wszystko.
17
I widzicie, potem człowiek dotrze do kogoś, a nie wie, dokąd ma się udać stamtąd. Rozumiecie? To jest... Tutaj jest prośba tego, prośba tego, prośba tego, prośba tego, prośba tego - wy wiecie, co mam na myśli, a więc dokąd pojechać? A jeśli człowiek nie jedzie, rani to kogoś, jeżeli ich wcale nie odwiedzisz. Rozumiecie? A nie można ich wszystkich odwiedzić. Więc po prostu - człowiek musi po prostu czekać, a iść dopiero potem tam, gdzie czuje się prowadzony.
Chciałem powiedzieć miły komplement naszemu pastorowi. Byliśmy ubiegłego wieczora w szpitalu w naglącej sprawie; trąbiłem na brata Wood i Charlie i innych, jechałem drogą okrężną w nocy. W szpitalu leżała pewna pani i umierała; były tam jej siostry i inni. I ona była już pewien czas nieprzytomna. Lecz ocknęła się i przyjęła Pana Jezusa. Przyprowadziłem do Pana Jezusa również innego człowieka, grzesznika, tam na Florydzie. I wszystkie godziny w nocy i wszystko poświęciłem na naglące przypadki. Mielibyście choć raz towarzyszyć kaznodziei, abyście o tym wiedzieli.
I usłyszałem w szpitalu najpiękniejszą uwagę o naszym pastorze, kiedy on tam wyjeżdża, jak on odwiedza ludzi i modli się o chorych i jest wiernym na swoim posterunku. I ja doceniam to tak bardzo, że ma to małe stadko jako sługa Pański, który stoi wiernie na swoim posterunku. Wy doceniacie go na pewno, oczywiście że doceniacie, lecz my... Jest po prostu pewien sposób, jak możemy to wyrazić jeszcze bardziej, rozumiecie, temu wiernemu słudze Pańskiemu.
18
Ktoś pytał się mnie niedawno w Chautauqua na naszym ostatnim nabożeństwie: „Bracie Branham, jak możesz kontynuować swoją usługę.”
A ja powiedziałem: „Tutaj jest Gene Goad, Pat Tyler, i duża grupa braci, podobnie jak ci bracia tutaj, kiedy ja jestem na jednym z takich nabożeństw, oni leżą na swoich twarzach i poszczą wiele dni i niczego nie jedzą, ale modlą się o mnie i o to wszystko.” To przenosi mnie dalej. Rozumiecie? To jest ta moc. Pomoc przychodzi od Pana. Brat Daulton, o, po prostu tak wielu z nich - moich przyjaciół, którzy po prostu poszczą i modlą się, odmawiają sobie pokarmów i innych rzeczy, i poszczą i modlą się.
Jeśli brat Gene, zupełnie tam w tyle, jest gotowy do nagrywania, ja będę teraz... Brat Neville będzie kontynuował to nabożeństwo trochę dłużej. Ja pragnę przemawiać tylko krótką chwilę.
19
A zatem, jeżeli uda mi się powrócić, Edyto, kochanie, słyszałem o twoim przyjęciu w piątek wieczorem z okazji twoich urodzin. Jeżeli uda mi się wrócić w porę z Oklahomy, będę u was, rozumiesz, w piątek wieczorem, jeżeli mi się uda.
A teraz, kiedy wyjeżdżamy, módlcie się wszyscy o nas. I jak jest powiedziane w Biblii: „Pan niech czuwa między wami i mną, rozumiecie, kiedy jesteśmy oddaleni od siebie.” I niechby On czynił to - ochraniał i błogosławił was, i ochraniał i błogosławił mnie, i pomógł nam wszystkim żyć, jak najlepiej potrafimy - w Jego służbie, aż spotkamy się ponownie. I ja będę zależny od waszych modlitw, kiedy będę tam na polu misyjnym i muszę stawić czoło wrogowi. Więc módlcie się o nas. Wszyscy usługujący bracia, brat Humes i brat Beeler, i tak wielu z was tutaj, módlcie się po prostu o mnie. Wy to pojmujecie.
20
Pragniemy teraz otworzyć w Ew. Jana 4. rozdział i pragnę mówić dzisiaj do południa, jeżeli Pan pozwoli, na temat: „Niezawodne realności żyjącego Boga.”
Pragnę czytać od 14. do 23. wersetu włącznie, z Ew. Jana 4. rozdział. Przedstawię to teraz w postaci konwersacji, jak Jezus rozmawiał z tą niewiastą u studni. Ew. Jana, 4. rozdział od 14. do 23. wersetu włącznie:
Ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.
To słowo „wieczny” tutaj nie znaczy w rzeczywistości „wieczny;” zobaczycie nad nim mały znak, jeżeli to tam macie, o ile macie Biblię króla Jakuba. W oryginalnym języku jest powiedziane „żywot trwający na zawsze.” Wieczny oznacza na pewien czas. A tu chodzi o żywot trwający na zawsze.
... wytryskujący ku żywotowi, trwającemu na zawsze.
Rzecze do niego niewiasta: Panie, daj mi tej wody, abym nie pragnęła i nie przychodziła tu, by czerpać wodę.
Mówi jej: Idź, zawołaj męża swego i wróć tutaj!
Odpowiedziała niewiasta, mówiąc: Nie mam męża. Jezus rzekł do niej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża.
Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś.
Rzekła mu niewiasta: Panie, widzę, żeś prorok.
Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać.
Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu.
Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów.
Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by Mu tak cześć oddawali.
21
W czasach Jezusa z Nazaretu, kiedy On był tutaj na ziemi i chodził w ciele, spotkał ludzi w Swoim czasie szukających religii, która przyniosłaby im wyzwolenie. Oni pragnęli religii, która wyzwoliłaby ich od wszystkiego zła i od wszystkich ich wrogów. A chrześcijaństwo odpowiadało wszelkim ich wymaganiom. Chrześcijaństwo oferowało im wszystko, czego oni potrzebowali, i wszystko, o co oni prosili. Ono oferowało im zaspokojenie każdej ich potrzeby, lecz oni nie chcieli go przyjąć.
22
I mniej więcej tak samo jest dzisiaj. Dzisiaj spotykamy takich samych ludzi, jacy byli wtedy, szukających religii, która uczyni coś dla nich, która przyniesie im pewną realność. Prawdziwe wierne chrześcijaństwo spełnia wszystkie ich wymagania, lecz oni nie chcą go przyjąć. Oni tego po prostu nie chcą. Natura dzisiejszych ludzi... Ja nie mówię o znowuzrodzonym kościele. Ja mówię o narodzie i kraju jako o całości. Wydaje się, że oni tego nie chcą.
Jeśli pragniesz czegokolwiek, nie możesz po prostu odpocząć, póki tego nie otrzymasz. Jezus powiedział w tych błogosławieństwach: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni” - jeżeli łakną i pragną.
Lecz dzisiaj próbujemy dać ludziom coś, czego naprawdę potrzebują, a oni nie chcą tego przyjąć. Oni tego po prostu nie chcą. I nastawienie ludzi nie zmieniło się. Pomimo tego jest to dokładnie to, czego potrzebuje dzisiaj świat, mianowicie Ewangelii o Jezusie Chrystusie, wyzwolenia z rzeczy, których się boją i lękają, i potrzebują zostać z nich wyzwoleni.
23
W dniach, kiedy On był tutaj na ziemi, jednym z powodów, dlaczego oni nie mogli przyjąć Jezusa z Nazaretu i wierzyć w Niego, i otrzymać wyzwolenie, było to, że to było zanadto niezwykłe dla nich. Było to... On przyniósł Swoje wyzwolenie. Bóg posłał im wyzwolenie. I ono było tak niezwykłe dla nich, że oni go nie chcieli przyjąć, ponieważ ono nie przyszło dokładnie w ten sposób, jak oni byli przyzwyczajeni przyjmować religię.
I te tak bardzo znamienne warunki istnieją tak samo obecnie, jest to bardzo uderzające, jeżeli zobaczymy w tym analogię. Dzisiejsi ludzie zastanawiają się: „Gdzie jest Bóg, który otworzył Morze Czerwone? Gdzie jest Bóg, który uzdrawiał trędowatych? Gdzie jest Bóg, który wypuszczał pojmanych na wolność?” A chociaż to mają na dosięgnięcie ręki, nie chcą tego przyjąć. Dlaczego? Z tego samego powodu, jaki istniał wtedy. Jest to zbyt sprzeczne z ich wyobraźnią. Jest to niezwykłe. Oni chcą...
24
W tym czasie, gdyby On przyniósł im te wyznania wiary czy jakąś formę, przez którą musieliby przejść - jakieś obrządki i tak dalej, oni by to chętnie przyjęli. Lecz dlatego, że On przyniósł to w ten sposób, jak On to przyniósł, ludzie nie chcieli tego przyjąć w tej postaci, w jakiej On to przyniósł.
Tak samo dzieje się dzisiaj, dokładnie tak samo. Oni tego chcą, lecz nie chcą tego przyjąć na tym poziomie, na jakim to Bóg przynosi. My nie możemy sprowadzić Boga w dół - na nasz poziom myślenia. Musimy podnieść się na Jego poziom myślenia i spotkać się z Nim na tym gruncie, który On przygotował dla nas na spotkanie z Nim. Rozumiecie? Oni pragną wyzwolenia.
25
Oni mieli wszystkie swoje denominacyjne wyznania wiary - ci faryzeusze, saduceusze, herodianie, i ktokolwiek jeszcze, i wszystkie różne formy i sekty religijne. A każda z nich miała swój pogląd. Jedni nie wierzyli w zmartwychwstanie, w anioła albo w ducha. Następni wierzyli w zmartwychwstanie, anioła i w ducha. Natomiast inni wierzyli, że powinniśmy umywać ręce w pewien szczególny sposób i czynić to dokładnie tak, jak czynią to dzisiaj.
Gdybyśmy teraz mogli powstać, a Chrystus mógłby przyjść w jakiś sprecyzowany sposób, wiecie, ludzie byliby chętni do przyjęcia tego.
Lecz kiedy On przychodzi w mocy Swojego zmartwychwstania, aby pobudzić ludzi do życia i działania, i do zachowywania się po Bożemu, do zmiany ich nastawienia, do zmiany ich sposobów, do zmiany ich życia; oni nie chcą mieć z tym nic wspólnego.
Oni chcą sobie żyć tak, jak żyją. I oni chcą żyć dalej tak, jak zawsze żyli, jednak chcą być bardzo religijni i chodzić do kościoła i być jego członkiem; żeby mogli iść w niedzielę rano, czy o której porze mają nabożeństwo, i wysłuchać piętnastominutowego kazania pastora, i później wyjść z niego, i być połowicznie zadowoleni, że wywiązali się ze swoich obowiązków religijnych na cały tydzień. I na tym sprawa załatwiona, wracają do swojego życia i czynią cokolwiek tylko chcą przez całą resztę tygodnia.
26
Bóg obiecał, co On będzie czynił w tych ostatecznych dniach. I chciałbym się zapytać wszystkich, każdego kaznodziei, gdziekolwiek, o jednej obietnicy, którą Bóg dał kościołowi i co On polecił im czynić, lecz co czyni naprawdę kościół obecnie? Oni nie chcą tego przyjąć. Oni tego nie chcą.
Jezus przyniósł Boga do ludzkiego życia. Bóg stał się człowiekiem. Kiedy Jezus urodził się, Bóg stał się człowiekiem, aby On mógł mieć społeczność z człowiekiem i w człowieku, aby co? Aby osiągnąć jeden cel, mianowicie aby przynieść człowiekowi to, czym jest Bóg, nie to, czym jest kościół, lecz to, czym jest Bóg. Jezus przyszedł po to, aby mógł przedstawić Boga człowiekowi. A człowiek tego nie chciał.
27
Duch Święty przychodzi obecnie w podobny sposób, żeby przedstawić Boga człowiekowi; lecz człowiek chce tylko chodzić do kościoła. To zagłusza jego myśli. On nie może tego pojąć. I my musimy się nauczyć, że Boga nie można poznać intelektualnym pojmowaniem. Boga poznajemy dzięki narodzeniu się na nowo, dzięki Duchowi Świętemu, nie w jakiś inny sposób. Jezus - Biblia cytuje nam jasno, że „Żaden człowiek nie może nazwać Jezusa Chrystusem, tylko przez Ducha Świętego.” A jeśli jeszcze nie przyjąłeś Ducha Świętego, to nie wiesz, że On jest Chrystusem, ponieważ to jest jedyny sposób, w jaki On objawia samego Siebie.
Nie jesteś nawróconym, dopóki nie przyjmiesz Ducha Świętego. Biblia tak mówi. Potem, gdy Piotr został zarówno zbawiony i poświęcony, i była mu dana moc do wypędzania nieczystych duchów i do głoszenia Ewangelii, Jezus powiedział mu otwarcie, że jeszcze nie jest nawrócony, dopóki nie otrzyma Ducha Świętego. I On mu powiedział: „Kiedy się nawrócisz, wzmacniaj twoich braci.” Było to tej nocy, gdy On został zdradzony, a Piotr nie był jeszcze nawrócony. I żaden człowiek nie jest naprawdę nawrócony, dopóki nie zostanie przemieniony, dopóki nie umrze samemu sobie i Duch Święty nie opanuje tego człowieka. Lecz ludzie tego nie chcą.
28
Duch Święty nie będzie się źle zachowywał w jednej osobie, a dobrze zachowywał w drugiej osobie. On sprawi, że każda osoba wejdzie do Jego charakteru, rozumiecie, ponieważ to jest Duch, który cię prowadzi. On cię prowadzi i czyni cię podporządkowanym Jego naturze. Ty nie podporządkowujesz Go twojej naturze, lecz On podporządkowuje cię Swojej naturze. I Duch Święty sprawia, że tym żyjesz i lubisz to czynić. O, jak ty lubisz wyrzec się rzeczy tego świata, kiedy Duch Święty wejdzie do ciebie. Jak On ciebie oczyszcza i obmywa, i daje ci pragnienie, abyś Go naśladował, i pragnął i łaknął więcej z Niego, abyś się w Nim po prostu nurzał. On przynosi ci tę rzeczywistość.
29
Skoro Bóg umieścił ludzi tutaj, w dniach Pana Jezusa On dał ludziom prawdziwą mapę drogową do Jego mocy.
Mapa drogowa to coś, co ci mówi, którą drogą masz jechać. Jeżeli chcesz jechać... Gdy będziemy wyjeżdżać stąd za kilka następnych dni... Ja już tyle razy przemierzyłem ten kraj, że moja stara żona i ja zdumieliśmy się, kiedy o tym pomyśleliśmy. W ciągu kilku ostatnich lat - możecie mi nadmienić, gdzie chcecie pojechać, a ja mogę pokazać wam każdą drogę, która tam prowadzi, i w ciągu piętnastu minut zajedziecie stąd do Kalifornii. Ani jeden raz nie minąłem celu i ja nie wiem... Czasami wyliczę sobie czas dokładnie co do joty, rozumiecie, obliczając mój czas, i o której porze tam przyjadę, oraz przeciętny czas. Ja po prostu jeździłem dużo tam i z powrotem, na północ i na południe, tam i z powrotem, więc po prostu znam się na tym.
Bóg chce, żebyśmy tak właśnie znali Jego Słowo. My to wiemy. Podróżowaliśmy z Nim. Przetestowaliśmy je. Wypróbowaliśmy je i wy wiecie, dokąd ono prowadzi. Jego mapą drogową jest Jego Biblia. Biblia jest mapą drogową, która prowadzi do mocy Bożej; wiara prowadzi was do mocy. Moc Boża urzeczywistnia obietnice. Potrzebujemy tej mocy.
30
Kilka dni temu, kiedy siostra Wood i moja żona i ja siedzieliśmy w pokoju i mówiliśmy o chrzcie... Jest tutaj tak wielu naszych drogich braci, za których jesteśmy wdzięczni Bogu, że On dał im Ducha Świętego, tacy jak brat Willard Collins tam w tyle, i mam na myśli brata Hickersona, i ich żony, oraz brata Charlie Coxa i jego żonę, oraz brata Mike Egana tutaj w tyle, i wielu innych, którzy otrzymali Ducha Świętego. A to jest początek - gdy o tym mówimy między nami. O, niechby On ożywił nas do tego stopnia, żebyśmy zaczęli poszukiwać, łaknąć i przyciągać te Boże realności. Bóg jest rzeczywistością.
Na co wskazuje nam mapa drogowa? Ludzie powinni to wiedzieć. Jezus powiedział w tych dniach, gdy On był tu na ziemi, On powiedział im: „Wy obłudnicy.” On powiedział: „Wy potraficie rozpoznawać nieboskłon; kiedy mówicie, że jest nisko i jest czerwony, to jutro będzie zła pogoda, a jeżeli jest pięknie... Potraficie rozpoznawać charakter nieboskłonu, lecz znaków czasu nie potraficie rozpoznać. Gdybyście Mnie poznali, to rozpoznalibyście i Mój dzień!”
31
Czy Biblia nie mówi, że te rzeczy będą się dziać, kiedy On przyjdzie? Czy Izajasz prorok nie prorokował o tym? Czy Jeremiasz, Ezechiel i wszyscy mali prorocy nie mówili o tym wszystkiego? To była ta mapa drogowa kierująca prosto do tego jednego miejsca przeznaczenia. A kiedy On przyszedł, oni mieli tak dużo wierzeń w swoich kościołach i różnych obrządków, że nie dostrzegli tej rzeczywistości, po co On przyszedł: Przynieść Boga człowiekowi, zamanifestować Boga w człowieku, by ich na nowo złączyć razem!
32
Nawet Job w dniach swego nieszczęścia zawołał: „O, gdybym Go tylko mógł zobaczyć.” Innymi słowy: „Gdybym tylko mógł pójść do Jego domu i zapukać do Jego drzwi, gdybym mógł znaleźć kogoś, kto pośpieszyłby mi z pomocą.” On powiedział: „Ja wiem, że nie zgrzeszyłem. Mimo wszystko wiem, że jestem sprawiedliwym. Ja wiem, że nie uczyniłem nic złego, ponieważ stoję na ofierze całopalnej.” Lecz brakowało mu rzeczywistości. On miał tę formę, ale brakowało mu rzeczywistości. On powiedział: „O, gdybym tylko mógł znaleźć Tego, kto mógłby położyć Swoje ręce na grzesznego człowieka i na świętego Boga” i przynieść mu tą rzeczywistość.
Chociaż był prorokiem i był w Duchu, siedział tam i skrobał swoje wrzody; lecz Duch Pański zstąpił na niego, zajaśniała błyskawica, rozległ się grzmot i on zawołał: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje, a w dniach ostatecznych On stanie na tej ziemi; chociaż robaki skórne zniszczą to ciało, jednak w moim ciele zobaczę Boga!” Tutaj to macie - tę rzeczywistość. „On przyjdzie pewnego dnia!” Dlaczego oni nie mogli... Ci starzy patriarchowie, którzy żyli w owych czasach i wyglądali tego...
33
A Jezus powiedział: „Gdybyście Mnie znali, rozpoznalibyście i Mój dzień.” On przyszedł, by złączyć razem Boga z człowiekiem. On przyszedł, ten Jedyny. Anioł nie mógłby tego uczynić. Nikt inny prócz Niego nie mógłby tego uczynić. On przyszedł, aby uczynić Boga i człowieka jednym.
On powiedział: „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie; Ja w was, a wy we Mnie.” On przyszedł, aby złączyć Boga z człowiekiem, dzięki czemu człowiek został uczyniony pomocnikiem Boga i sam stał się bogiem na ziemi. To się zgadza. Lecz on utracił swój pierwotny stan na skutek grzechu, a krew wołów i kozłów nie mogła dokonać pojednania za ten grzech. Lecz krew Jezusa Chrystusa potrafiła tego dokonać, O jak...
Widzicie, On pokazuje mapę drogową. On to udowodnił. Ta mapa drogowa prowadziła prosto do tego. „Gdybyście znali Mojżesza, znalibyście również Mnie. Gdybyście znali Słowo...”
34
Kiedy szatan spotkał się z Nim, szatan próbował skierować Go na drogę objazdową. On wziął tą mapę drogową - szatan ją wziął i powiedział: „Widzisz, tutaj ona mówi, że tędy prowadzi droga.”
On odrzekł: „Lecz jest również napisane...”
O istnieje wiele objazdów, tego, tamtego czy czegoś innego. „O, jak długo ja czynię to...” Nie o to chodzi. Ty musisz znaleźć Boga w osobistej społeczności i przeżyciu. Jeżeli twierdzisz, że Go masz, a ciągle żyjesz dla świata, to coś jest nie tak. Diabeł pokazał ci objazd do niewłaściwego miejsca Pisma!
Jeżeli jedziemy dokładnie według mapy drogowej, a ona mówi: „skręć na szosie takiej-i-takiej tutaj,” to skręć w tym kierunku! W Dz. Ap. 2,38. jest powiedziane: „Pokutujcie, a dajcie się ochrzcić w imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów,” to nie skręcaj w lewo; musisz skręcić w tym kierunku! Nie ważne, jakie to jest; ty musisz jechać tą drogą! Jeżeli On powiedział: „Ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci,” to nie odnosi się do przeszłego wieku. „Ilu ich Pan nasz Bóg powoła” - tak właśnie ono mówi. To jest Boża mapa drogowa. Wy musicie jechać dokładnie według niej! Droga jest oznakowana.
Ty mówisz: „Jak będę wiedział, że jestem na niej?” Krwawe ślady stóp Pana Jezusa utorowały tę drogę i uczniowie znajdowali się na tym samym fundamencie. A Duch Święty kierował nimi. Idźcie więc według tej mapy drogowej!
35
Kilka wieczorów temu ktoś powiedział: „Kiedy funkcjonuje dar rozeznawania, to brat Branham ma zupełną rację. Lecz jeśli chodzi o jego teologię, on mówi nie do rzeczy.” Gdyby tylko każdy człowiek wiedział, co Biblia naucza o tym, jakie znaczenie ma słowo „prorok” - wieszcz Słowa. Te znaki świadczą tylko o wzroście. Nauczyciele i inni mogą nauczać Słowa. Lecz kiedy widzicie, że przychodzi coś nadprzyrodzonego, a on to przepowiedział w ten sposób, to tylko udowadnia, że to jest ta rzecz. To jest Boże Słowo.
36
Jezus z Nazaretu, kiedy On był tutaj na ziemi, ludzie naśladowali Go wiele razy, aby się najedli ryb i chleba, i tak dalej, i cokolwiek mogli od Niego otrzymać. On pozwolił im dalej tak postępować. Jego popularność zaczęła wzrastać. I potem pewnego dnia On zebrał tłum ludzi razem, potem nakarmił pięć tysięcy ludzi i przeprawił się na drugą stronę jeziora. Duży tłum ludzi zebrał się znowu do Niego - przypłynęli tam z Nim. A On powiedział: „Dlaczego przyszliście? Nie z powodu cudów, lecz z powodu ryb i bochenków chleba; dlatego właśnie przyszliście.” O, niektórzy z nich myśleli, że coś przegapią, wiecie, gdyby nie przyszli oglądać, co On czynił. Lecz uchwycić się tego? Absolutnie nie.
37
Potem Jezus, w tym samym 6. rozdziale Ew. Jana zaczął im wykładać Ewangelię, a oni obrazili się na Niego. I od tego czasu Jego popularność zaczęła maleć i zmalała: „Potem On nie był już tym samym.”
I po prostu jak nowoczesny kaznodzieja, czy ktoś inny, gdyby oni powiedzieli: „Ależ, chwileczkę tylko, ty obrażasz ludzi swoim głoszeniem. Nie wolno ci tego czynić.” Otóż, nowoczesny kaznodzieja powiedziałby: „O, tak, może raczej będę zważał na to, co mówi wyznanie wiary.” Rozumiecie? „Może lepiej zobaczę, co mówi o tym kościół, ponieważ oni mogą mnie wyrzucić.”
38
Taki nie był nasz Pan. Nasz Pan przyszedł, by czynić wolę Bożą. On naśladował Słowo. I każdy, kto ma Boga w sobie, będzie Go naśladował tak samo. Czy On się zatrzymał? Absolutnie nie. Jednakowoż Jego popularność zaczęła maleć, cały czas. Wielu nie chodziło z Nim już więcej. Oni odeszli od Niego. W następnym rozdziale odeszło kilku kolejnych. A w następnym rozdziale odeszli następni. Gdzie On się znajdował? W drodze na Golgotę. Lecz czy On się w ogóle zatrzymał? Wcale nie. On nigdy nie zawierał kompromisu ze Słowem Bożym. On prowadził ich dokładnie po głównej szosie. On postępował według mapy drogowej. Była przed Nim droga; On musiał kroczyć tą drogą.
Każdy narodzony na nowo chrześcijanin ma przed sobą utorowaną drogę. Ty musisz iść tą drogą. Bóg kładzie na niej znaki. Ona jest oznakowana krwią. A Duch zawsze żyje w krwi, ponieważ przez krew przychodzi życie; komórka krwi jest komórką życia. Teraz Go naśladujemy i widzimy, gdzie kieruje nas mapa drogowa, pokazując nam, którą drogą idziemy. Zawsze tak było. Jest to przewidziana przez Boga droga dla nas. Słowo jest przewidzianą przez Boga drogą.
39
Człowiek dochodzi do tego, że rozumie Pismo Święte, ale ze względu na popularność, z powodu przynależności do jakiegoś kościoła, z powodu tego, że jego słuchacze nie pozwolą mu to głosić, ten człowiek nie pójdzie dalej z Bogiem. Musicie zawrócić i wziąć do ręki to Słowo, bez względu na to, co ono mówi. Jeżeli tego nie uczynicie, to jesteście gdzieś na objazdowej drodze i zatoniecie w bagnie grzechu. Rzucam to wyzwanie każdemu.
W mojej bibliotece mam wszystkie starożytne historie, które znam - „Przednicejskich ojców,” „Starożytne Pisma Józefa Flawiusza,” „Dwa Babilony” Hislopa, „Księgę męczenników” Foxa, i wiele, wiele innych starożytnych zapisków. I nigdy nie było takiego kościoła, który doszedł do takiego stanu, że zatrzymał się na swoim wyznaniu wiary, a Bóg ożywiłby i wzbudziłby go na nowo. On ugrzązł wprost tam - w tym bagnie. To się zgadza. On już nie był dalej duchowy, nigdy się nie stał i nigdy się nie stanie. To nie jest Boży program.
40
Bożym programem jest Duch Święty. Jest to obmyślany przez Boga sposób czynienia rzeczy. Zwróćcie teraz uwagę na to. W dniach Noego... Boży program jest zawsze prześladowaną drogą. Dlatego też ludzie go nie chcą.
W dniach Noego oni mieli religię. Oni ją mieli przez dwa tysiące lat, podobnie jak my mamy chrześcijaństwo. I byli wtedy krytycy, tak samo jak są obecnie. A co stało się w dniach Noego? Stwierdzamy, że Noe stał w tych jedynych drzwiach arki i budował tę arkę, co było w sprzeczności do wszelkiej ludzkiej wyobraźni. Przedtem nigdy nie padało, nie było ani chmurki na nieboskłonie. Lecz Bóg powiedział, że będzie padał deszcz. To było Boże Słowo. Więc Bóg powiedział: „Przygotujcie arkę.” I Noe przygotował arkę i stanął w tych jedynych drzwiach zwiastując ocalenie. Ona była jedynym środkiem ocalenia.
Jaki to jest przedobraz dzisiejszego czasu! Istnieją tylko jedne drzwi, które prowadzą do Boga, a tymi drzwiami jest Chrystus. Chrystus, to Duch Święty, który żyje w nas! I my stoimy w drzwiach Bożej arki, w Duchu Świętym i zwiastujemy: „To jest ta droga” - mając ten sam plan, który pozostali ominęli.
41
Noe był przewidzianą przez Boga drogą. W czasach wyzwolenia ludu z Egiptu Mojżesz był Bożą drogą, wiecie, mając nadprzyrodzoną usługę; to była ta droga. Widzicie, Noe miał coś innego. Noe miał pewną religię, która odróżniała się od wszystkich pozostałych; on miał Słowo Boże. A ludzie nie byli przyzwyczajeni do Słowa Bożego. Oni mieli swoje wyznania wiary; mieli to, co chcieli. Więc to było - były to wyznania wiary, których oni słuchali, a nie słuchali Słowa. Lecz Noe miał Słowo.
Mojżesz miał Słowo. Nie ważne, co mieli pozostali, Mojżesz miał TAK MÓWI PAN. Spójrzcie. Co to udowodniło? On czynił znaki i cuda, a każdy znak i cud miał pewien głos. Bóg powiedział: „Jeżeli nie będą słuchać głosu znaku pierwszego, to będą słuchać głosu drugiego znaku.”
42
Dzisiejsi ludzie idą za cudami, podobnie jak było w dniach Jezusa. „O, może On czyni coś, co jest trochę inne. Ja nie widziałem, jak On to uczynił. Zobaczmy, czy On potrafi rozpoznać tą sprawę. Zobaczmy, czy On potrafi to uczynić. Widzicie, w taki sposób On to czyni.” Oni szli za Nim tylko z powodu ryb i chlebów. Lecz jeśli chodzi o pokutę i o chrzest w imieniu Jezusa Chrystusa, i o przyjęcie Ducha Świętego, nie przyłożyliby do tego swego palca. To się zgadza. A potem potępiają was.
Oni potępiali również Jezusa. Twierdzili: „O, ty głosisz w sprzeczności do tych innych.” To Go nie zatrzymało. On szedł prosto naprzód.
43
Pewien wielki kaznodzieja pewnego dnia włożył na mnie swoje ręce i powiedział: „Będę się modlił o ciebie, bracie Branham, abyś nie mówił niczego przeciwko temu, jak ci ludzie żyją w tych kościołach.” On powiedział: „Bracie Branham, ty nastawisz ich przeciw... Ty ich wszystkich rozzłościsz przeciwko sobie.”
Ja powiedziałem: „Jak mogę się powstrzymać, kiedy Duch w moim najgłębszym wnętrzu i moja dusza krzyczy przeciwko temu?”
On powiedział: „Ja nie mówię nic przeciwko temu.”
Ja powiedziałem: „Ty nie możesz. Ty masz miliony dolarów z tych programów. Ty musisz dostać ich dolary. Ja tego nie muszę mieć.” Jedyna rzecz, której potrzebuję, jest moc zmartwychwstania Pana. To jest wszystko, czego nam trzeba - Ducha Świętego. Stańmy na tej prawdzie. Nie dbam o to, ile denominacji występuje przeciwko temu; jest to mimo wszystko Boże Słowo. „Niebo i ziemia przeminą; Moje Słowo nie przeminie. Ktokolwiek ujmie albo doda cokolwiek do tej Księgi, tyle samo będzie mu ujęte z Księgi życia.” Ja wierzę, że to jest właśnie ta droga, o której mówi ta mapa. To jest ona - Boża droga.
Mojżesz miał znaki. On udowodnił, że był Bożym sługą.
44
Bóg zawsze lubi działać przez mężów. Jest to Boży program - działać przez mężów. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Bóg działa przez mężów. On uczynił człowieka Swoim pomocnikiem na ziemi. On uczynił człowieka mniejszym bogiem od Siebie samego.
Ostatnio przebieraliśmy to w tym nauczaniu z 1. Mojżeszowej 1.26, kiedy On był El, Elah, Elohim, ten wszystko zaspakajający, ten sam istniejący Bóg. A wtedy były w Nim atrybuty Ojca, Syna i Ducha Świętego: nie trzech bogów, lecz trzy urzędy w Nim, w których On miał żyć w tych okresach czasu. On był Zbawicielem; On był Królem; On był Bogiem. Wszystkie te rzeczy przejawiły się. Są to atrybuty Boga, rozumiecie, lecz w tym - w Nim na początku...
45
A kiedy Bóg uczynił człowieka na Swoje własne podobieństwo, On postawił go na ziemi jako mniejszego boga. Jezus ogłosił to, kiedy powiedział: „Czy nie jest napisane w waszym zakonie, że bogami jesteście? A jeśli nazywano bogami tych, do których przyszło Słowo Boże (byli to prorocy), jak możecie potępiać Mnie, kiedy mówię, że jestem Synem Bożym?” powiedział On. Rozumiecie? Oni po prostu nie mogli tego zrozumieć. Widzicie? Lecz człowiek był postawiony tutaj mając władzę nad ziemią. On miał wszystko pod swoim nadzorem.
Jezus udowodnił, że On odrestaurował wszystko, co Adam utracił. On zatrzymał przyrodę. On wskrzeszał zmarłych. On czynił wszystko. „A świat wzdycha dzisiaj” - mówi Biblia - „oczekując manifestacji synów Bożych,” żeby Bóg mógł wejść do Swoich dzieci na nowo, aby uczynić te rzeczy realnymi. I na tym potykają się ludzie.
46
Jeżeli szatan potrafi zatrzymać tę prawdę przed nimi, to czyni z nich fanatyków. Odrzuca ich na tą stronę i na tamtą stronę, i oni przyjmują wszelkiego rodzaju bzdury, krew i olej na rękach, i sensacje, co nawet nie jest zgodne z Pismem Świętym.
Lecz trzymajcie się tego planu. Pozostańcie na głównej szosie. Trzymajcie się Pisma Świętego. Nie opuszczajcie Go. Dlatego właśnie Jezus przyszedł, żeby człowiek nie mógł zostać zwiedziony i zejść na bok z drogi, lecz aby pozostał bezpośrednio w Słowie! Wielki św. Paweł powiedział: „Choćby przyszedł anioł z niebios i zwiastował wam jakąś inną Ewangelię niż tę, która wam była zwiastowana, niech będzie przeklęty.” Tak jest.
Patrzcie, szatan zstępował do ogrodu Eden jako anioł światłości i mówił do Ewy. Patrzcie, on nie zaprzeczał temu; on powiedział: „O, dobrze, to jest w porządku. O, oczywiście, Bóg tak powiedział; lecz wiesz, ty będziesz miała więcej światła.” Mamy dzisiaj tak wiele świateł Ewy i świateł szatana, rozumiecie, i różnych rzeczy. A Biblia mówi, że diabeł uczyni siebie w ostatecznym czasie aniołem światłości. Wszystkie te wyznania wiary i denominacje, i cały ten nonsens, który się dalej toczy... Przy czym połowa z tego nie ma nawet żadnego miejsca Pisma do tego. To się zgadza.
47
Pozostańcie na głównej szosie. Trzymajcie się mapy drogowej. Idźcie tą drogą, którą szli uczniowie; idźcie według tego Słowa, które oni głosili. Żyjcie nim. Świadczcie: „Ja wiem, że to prawdą.” Znaki w dniach ostatecznych, Bóg żyjący w człowieku. To jest Boży program.
Bóg musi znaleźć kogoś, komu może On zaufać, kogoś, w kim może położyć Swoją ufność; a on może położyć swoją ufność w Bogu i potrafi Mu wierzyć. Wy temu wierzycie, nieprawdaż? Oczywiście. Bóg musi znaleźć kogoś, komu może zaufać. A potem, gdy On znajdzie takiego człowieka, w którym może położyć swoją ufność i Swoją moc, człowieka, który będzie szedł dokładnie tą drogą, który pozostanie dokładnie na tej mapie, rozumiecie, pójdzie prosto, aż dojdzie do miejsca, gdzie otrzyma moc. Wiara doprowadzi go do tego, ponieważ on ma wiarę w Słowo. Ona poprowadzi go do obietnicy, a obietnica... Ona poprowadzi go do mocy, a moc poprowadzi go do obietnicy. A potem, kiedy on otrzyma obietnicę i zacznie ją manifestować, co to dokonuje? Zaślepia to oczy niewierzącym, letnim, głoszącym wyznania wiary braciom. To się dokładnie zgadza.
48
To właśnie uczyniło to wtedy, w dniach Jezusa. On powiedział: „Gdybym Ja nie przyszedł, nie mielibyście grzechu. Lecz teraz, skoro jestem tutaj... (Amen!) Teraz, skoro jestem tutaj, nie macie żadnej wymówki!”
A dzisiaj, jeżeli Bóg dał Swoją obietnicę, że On ześle Ducha Świętego w tych ostatecznych dniach i te rzeczy będą się dziać, moglibyście w to wątpić; lecz teraz, kiedy On przyszedł i czyni to, świat jest bez wymówki. Grzmot ten rozlegał się kolejno nad narodami, z jednej miejscowości do kolejnej miejscowości, aż pokrył całą ziemię. To się zgadza. Ludzie są bez wymówki. Oni by tego nie wiedzieli, gdyby Bóg nie przyszedł i nie przyniósł tego. Lecz On przyniósł to nam, a zatem są to realności, skutki naśladowania Słowa, naśladowania prawdy. Trzymajcie się tego.
49
„O, ja chodzę tutaj do baptystycznego kościoła” - mówią oni - „my mamy prawdę.” Metodyści mówią: „My mamy prawdę.” A więc, który z nich ma prawdę? Oba odróżniają się, więc który ma prawdę? Gdy idziecie do adwentystów dnia siódmego, oni mówią: „My mamy prawdę.” Gdy idziecie do kościoła Chrystusowego, oni mówią: „My mamy prawdę.”
Istnieje tylko jedna droga do prawdy; mianowicie trzymać się Słowa. Ktoś gdzieś odstąpił od Słowa. Oni mają część prawdy, a potem idą i robią w tym drogę okrężną. Oni wjadą na główną szosę, a potem zjadą na drogę okrężną. Trzymajcie się Słowa.
Mówcie im o chrzcie w imieniu Jezusa Chrystusa: „O, to przecież nie ma żadnego znaczenia.”
To ma znaczenie. Paweł to powiedział - on dał nakaz ludziom, aby się dali na nowo ochrzcić w imieniu Jezusa Chrystusa. On powiedział: „Gdyby anioł mówił coś innego, niech będzie przeklęty.” Więc to ma głębokie znaczenie.
Co gdyby Mojżesz powiedział: „Ja po prostu zdejmę moje... Ja po prostu zdejmę mój kapelusz zamiast moich butów. Trudno mi rozwiązać moje buty, więc ja po prostu zdejmę mój kapelusz, by okazać respekt?” Bóg powiedział: „Buty.” I Bóg wymaga zdjęcia butów, nie kapelusza; buty - tak On powiedział.
Bóg rozkazał, żeby każde Jego Słowo zostało wypełnione do litery. Ono musi zostać wypełnione. Wy musicie czynić to, co On poleca, bo ani jedna kropeczka ani jedna kreseczka z tego nie przeminie.
„Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Ono musi się ostać. Ani jedna jota ani kropka z Niego nie przeminie; ono musi wypełnić się całe.
50
A zatem, człowiek był Bożym poddanym. Człowiek jest narzędziem, przy pomocy którego Bóg działa. A więc kiedy człowiek otrzyma prawdę, wjeżdża na właściwą szosę i zacznie poruszać się naprzód, i znajduje te realności poruszające się naprzód, co to czyni? Niewierzący brat - on będzie patrzył się na niego; jest to tak, jakby on był... On tego nie może zaakceptować. Jeżeli to zaakceptuje, to musi opuścić swój zbór. Jeżeli opuści swój zbór, to stoi samotnie.
Pewien kaznodzieja powiedział mi zaraz po tej rozmowie w pokoju - ten kaznodzieja powiedział: „Popatrz, słuchaj...”
Ja powiedziałem im na podium następująco: „Jeśli się tak mylę, są tu setki kaznodziejów, niech ktoś przyjdzie i nauczy mnie tego właściwie.” Nie widzieliście, żeby ktoś przyszedł, prawda? I nie przyjdzie, bo tego tutaj nie ma. [Brat Branham stuka w Biblię - wyd.]
51
Pewien kaznodzieja, znakomity kaznodzieja - nie chciałbym wymienić jego nazwiska. On jest kosztownym bratem. On przyszedł i powiedział: „Bracie Branham, twoja usługa - oczywiście, możesz ją kontynuować i mówić to. Lecz jeżeli to przyjmiemy, jeśli to zaakceptujemy, to nasz kościół wyrzuci nas, więc gdzie potem pójdziemy?”
Ja powiedziałem: „Do wszystko zaspakajającego ukrytego miejsca - do Jezusa Chrystusa. tam pójdziesz. Idź do Chrystusa.”
„Dobrze” - powiedział on - „lecz nasza usługa...”
Ja powiedziałem: „Twoja usługa jest tyle warta, co usługa kogoś innego, jeżeli ona jest z Chrystusa, bez względu na to, gdzie będziesz musiał pójść.”
On powiedział: „Gdybym ja chrzcił w ten sposób, oni wyrzuciliby mnie z mojego kościoła.”
Ja powiedziałem: „Mnie też wyrzucili. Więc jaka w tym różnica?” Idź tylko tą główną szoszą. Idź dokładnie według planu. Oczywiście, idź ciągle według niego, bez względu na to, co mają inni.
52
Saul miał wyćwiczoną armię. Saul miał wielką intelektualną armię. Oni nie chcieli Samuela; jak zwiastowałem gdzieś tutaj pewien czas temu. Oni mieli tą wielką armię. O, oczywiście, Samuel - a Samuel powiedział im to; on wychowywał ich, zanim oni wybrali tego króla. Bóg był przecież ich Królem.
I Bóg jest naszym Królem. Dlaczego chcielibyśmy cokolwiek innego oprócz Boga? Dlaczego chrześcijanin chciałby, żeby go prowadził ktoś inny niż Duch Święty? Ja nie wiem. Nie mogę tego zrozumieć.
I Samuel zwołał ich do siebie. Powiedział: „Chcę wam coś powiedzieć.” I powiedział: „Czy powiedziałem wam kiedykolwiek coś w imieniu Pana, co by się nie urzeczywistniło?”
„Nie.”
„Czy zabrałem wam kiedykolwiek coś z waszych pieniędzy? Czy was kiedykolwiek prosiłem o pieniądze?”
„Nie, ty nie prosiłeś nas o żadne pieniądze. I to, co powiedziałeś, Pan urzeczywistnił. My to wiemy.”
On powiedział: „Zatem dlaczego odrzucacie Boga i chcecie króla? Wy chcecie postępować jak ten świat.”
I to właśnie czynią zielonoświątkowcy dzisiaj. Oni chcą kształcić intelektualnych olbrzymów. Oni chcą usunąć z kościoła moc. Oni chcą osiągnąć to, żeby denominacja rosła, chcą wprowadzić do niej więcej członków. To jest nonsens. A kiedy przywiążecie człowieka do wyznania wiary, kiedy to uczynicie, to weźmiecie od niego Ducha Świętego. On będzie musiał odejść gdzieś indziej. Duch Święty będzie poruszał się naprzód; lecz człowiek nie potrafi tego w oparciu o swoje wyznanie wiary. On powiedział...
53
A potem, oczywiście, Saul ćwiczył swoją armię. O, moi drodzy. On miał tych Izraelitów wiedzących po prostu, w jaki sposób powalać wroga i chronić się przed uderzeniem włócznią, i uczynić cokolwiek. Lecz pewnego dnia wystąpił tam rzucający wyzwanie, stary Goliat. I bracie, tu było trzeba czegoś więcej, niż tylko intelektualne wykształcenie. Lecz Bóg miał takiego człowieka. Dzięki Panu za to. Bóg zawsze ma kogoś. On go zawsze ma.
On miał człowieka, na którego mógł On włożyć ręce - młodego, niepozornego rumianego młodzieńca - nie było na nim nic szczególnego, lecz on tam podszedł i powiedział: „Wy mi chcecie powiedzieć, że pozwolicie temu nieobrzezanemu Filistynowi prowokować całą armię?” I był tam stary Saul - o głowę i ramiona wyższy od wszystkich żołnierzy. Jednakże całe jego intelektualne wykształcenie było do niczego.
54
Obecnie kościoły uczyniły tak. One odeszły od Ducha Świętego. One odeszły od mocy Bożej. Opuściły prowadzenie Duchem Świętym. I mamy również synów Kisa. Mieliśmy jednego z naszych wielkich umysłowych olbrzymów właśnie niedawno tam w Afryce i pewien mahometanin rzucił mu wyzwanie odnośnie Pisma Świętego. Co się wydarzyło? On speszył się, jako kolejny syn Kisza; lecz ja nie chcę lekceważyć naszego brata.
Więc wtedy mieli tam młodzieńca, który wiedział, że Bóg potrafi wyzwolić. Oni przyprowadzili tego zwykłego młodego Dawida do króla, a on powiedział: „Nie znam się na twoich włóczniach i na twoim wykształceniu intelektualnym. Lecz wiem jedno. Wiem jedną rzecz. Ja szedłem za owcą, którą wróg porwał; Bóg pozwolił mi przyprowadzić ją z powrotem.” On mówił dalej: „O ileż więcej On pomoże mi i pozwoli mi uśmiercić tego nieobrzezanego Filistyna.”
Dzisiaj trzeba nam mężczyzn i kobiety, którzy pragną realności, alleluja, nie jakiegoś wyznania wiary, lecz rzeczywistości. Tego właśnie potrzebuje dzisiaj świat, nie jakichś wyznań wiary i mody; potrzebujemy realności Bożych. Świat tego nie chce. Świat nie chce tych rzeczy. Oni tego nie chcą przyjąć. Lecz kościół musi to mieć. Bóg pragnie, żebyście to mieli. On jest Bogiem rzeczywistości. Tak jest.
55
Niedawno wieczorem szedłem z pewną grupą przyjaciół, którzy są teraz obecni, była nas cała grupa, i poszliśmy, by zobaczyć ten film „Samson i Dalila,” produkcji Cecila B. DeMille. Tak wiele o nim słyszałem. Pomyślałem więc, że pójdę i zobaczę, jak on wygląda. Gdy to oglądałem, zacząłem zastanawiać się, co Bóg w ogóle widział w takim człowieku jak Samson w dniach sędziów.
Widzicie, Bóg posługuje się mężczyznami. Czy temu wierzycie? Lecz On może tylko... On może posłużyć się nimi tylko wtedy, jeśli uda mu się znaleźć prawdziwego mężczyznę, jeżeli On znajdzie kogoś, kim może się posłużyć. W dniach sędziów był pewien okres czasu, gdy On nie mógł znaleźć takiego człowieka. On mógł uczynić tylko jedno, po prostu wzbudzić takiego człowieka, ale on udał się pewną drogą. Potem wzbudził kolejnego człowieka, a on znowu udał się pewną drogą. On nie miał żadnego człowieka, w którym mógłby absolutnie i stanowczo położyć swoją ufność.
I zastanawiałem się, co widział On w tym Samsonie? Samson był taki jak wielu naszych liderów dzisiaj, przypochlebiających się kobietom, ganiającym za kobietami z jednej do drugiej miejscowości. Podobnie jak wielu naszych przywódców dzisiaj - jak wielu tych, którzy zawierają kompromisy odnośnie Słowa, i pozwalają na to, aby im przewodziła kobieta. Robią z kobiet kaznodziejki i tym podobne rzeczy. O, moja dobroć.
56
Ja po prostu proszę każdego mężczyznę, aby mi przedłożył miejsce Pisma Świętego wprowadzające kobietę kaznodziejkę. Mogę wam udowodnić, że w Starym Testamencie, jak powiedział Paweł: „Mianowicie tak mówi zakon.” Wczoraj szukałem w chronologii Starego Testamentu i znalazłem tam specjalną straż w świątyni, żeby kobieta nie mogła wejść ani na drugi czy trzeci dziedziniec; a co dopiero za kazalnicę. Oni mieli specjalną straż w świątyni, aby tam nie wpuszczała pogan, lecz trzymała ich na zewnątrz, a tak samo kobiety. Potem przychodzili Lewici, a potem do najświętszego miejsca świątyni... Oni nie mogli nawet wejść na drugi dziedziniec świątyni. To się dokładnie zgadza. A dzisiaj zrobiliśmy kobiety naszymi idolami. Zbyt wielu naszych przywódców wprowadza na stanowisko śliczne kobiety i tym podobnie, oni je sprowadzają.
Lecz niech okaże się piękność duchowej kobiety - kościoła!
57
Wy wiecie, że kobieta jest przedobrazem kościoła. My jesteśmy oblubienicą. Kościół jest oblubienicą. Istnieje wiele oblubienic. I oni mimo wszystko pozwalają tym kobietom, aby ich kusiły.
Kaznodzieje pozwalają dzisiaj tym kościołom odciągnąć ich od prawdy. I co czyni kobieta? Ona strzyże swoje włosy; obcina swoją moc; ona ma swoje sposoby.
Nie mam nic przeciwko wam, siostry. Gdyby Bóg mógł dać mężczyźnie coś lepszego niż żonę, to On dałby mu to. Lecz nie wszystkie kobiety są prawdziwymi żonami, nie wszystkie kobiety są - względnie nie wszystkie kobiety są matkami. Nie wszystkie, które mają dzieci, są matkami.
58
Widziałem takie kobiety, że mam więcej poszanowania do psa, niż do nich. One biorą swoje dzieci i posyłają je na ulicę, i leżą sobie przed domem na... Ludzie, one wychodzą do publiczności w tym skąpym, sprośnym odzieniu i w podobnych ciuchach, niemoralnie ubrane...
Widziałem mężczyzn idących po ulicy. Było to wczoraj. Szedłem do centrum miasta coś załatwić, i widziałem mężczyznę za mężczyzną idących po ulicy ze swoimi młodymi ślicznymi żonami, ubranymi w bardzo skąpe odzienie; wyglądało to okropnie. To nie jest prawdziwy mężczyzna; to jest niewieściuch. Każdy, kto pozwala swojej żonie ubierać się tak, nie jest wcale mężczyzną. O, może on ma ot takie muskuły; lecz to jest brutalne, to jest zwierzęce.
Mężczyzna to charakter. Jezus, największy mężczyzna, jaki żył kiedykolwiek - On był po prostu niewielkim człowiekiem, nie miał żadnej piękności, dla której mielibyśmy Go pragnąć, lecz nigdy na tej ziemi nie był przedstawiony taki charakter, jak Jezus Chrystus.
Widziałem niektórych mężczyzn, ważących dwieście pięćdziesiąt funtów, a nie było w nich ani uncji mężczyzny. Jeżeli chodzi o... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... nigdy nie będzie tak mocny jak koń. Czasami nie mają nawet rozsądku konia, tak, inteligencji konia w różnych sprawach. Koń postąpiłby lepiej. Tak, to jest prawdą. Spróbujcie tylko skłonić ogiera do tego, aby próbował zgwałcić kobyłę, a stwierdzicie, co się stanie. Koń ma lepszy rozsądek. Rozumiecie? A mężczyzna nie ma ani tyle rozsądku co koń, w wieku dziedzinach życia.
59
I my nazywamy starą maciorę - nazywamy ją świnią, a samicę psa nazywamy suką, a wiele z tych kobiet ze ślicznymi twarzami tutaj w okolicy jest podlejszych w oczach Bożych, dziesięć milionów razy podlejszych od starej suki lub od maciory. Dokładnie tak jest. Brzmi to kategorycznie; dlatego ludzie nie lubią tego.
Tak było, kiedy Jezus powiedział im prawdę; oni odeszli od Niego. Lecz nadeszła godzina i teraz jest, gdy Ojciec chce, żeby Go ktoś uwielbiał w Duchu i chodził w Duchu, i żył w Duchu i mówił prawdę.
Prawda zawsze albo wypuszcza na wolność albo związuje. Jeżeli jesteś związany, to nie jesteś wolny. A jeśli jesteś wolny, to nie będziesz żył w ten sposób.
Wy mówicie: „Mam Ducha Świętego,” a ciągle żyjecie tak, jak żyjecie? Coś stało się z wami. Nie macie wcale Ducha Świętego, który przyszedł w dniu Pięćdziesiątym; on uczyniłby was innymi.
„Ja nie wierzę w mówienie językami. Ja nie wierzę w Boskie uzdrowienie. Ja nie wierzę w te sprawy.” Więc ty nie masz Ducha Świętego, który przypadł w dniu Pięćdziesiątym! Na pewno Go nie otrzymałeś!
60
Jak zostałeś ochrzczony? „Ja zostałem ochrzczony.” Jak? Czy w imię Ojca, Syna, Ducha Świętego? Nic dziwnego, że postępujesz tak, jak postępujesz. Rozumiesz?
Paweł powiedział: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, odkąd uwierzyliście?”
Oni odrzekli: „Myśmy już uwierzyli. Jesteśmy baptystami.” Dz. Ap.19, zobaczcie, czy tak nie jest. „Jesteśmy baptystami. Zostaliśmy ochrzczeni przez Jana” - powiedzieli - „przez tego samego człowieka, który ochrzcił Jezusa.”
On powiedział: „To nie będzie działać.” Powiedział: „Musicie przyjść i dać się ochrzcić ponownie, jeżeli w ogóle chcecie otrzymać Ducha Świętego.” Może otrzymacie coś, co wygląda jak to, coś, co działa trochę jak to; lecz to nie jest ta realna rzecz, ponieważ musicie przyjść i zostać ochrzczeni w imieniu Jezusa Chrystusa.„ A kiedy to uczynili, on wkładał na nich ręce, a potem Duch Święty zstąpił na nich. Oni sobie myśleli, że Go już mają.
61
I pragnę, abyście wiedzieli, że tutejszy brat, który jest w tym zborze, czy gdziekolwiek to było, powiedział, że w greckim oryginale nie jest powiedziane: „Wy otrzymacie Ducha Świętego, kiedy wierzycie” - grecki oryginał tak nie mówi. Chcę, abyście wiedzieli, że to jest błędne. To jest pomyłka; ani grecki, ani hebrajski, ani nawet aramejski tak nie mówi. On mówi: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, odkąd uwierzyliście?” Nie kiedy uwierzyliście. Więc ktokolwiek to powiedział - ty po prostu nie wiesz, o czym mówisz, bracie. Rozumiesz? Wcale nie. Ty otrzymasz Ducha Świętego potem, gdy uwierzysz; nie kiedy uwierzysz.
Duch Święty jest darem Bożym, który zstępuje na ciebie i przemienia cię, i czyni cię zupełnie innym, odróżniającym się od tego świata i od tego, jacy są inni ludzie. Ty jesteś innym. Oni... Nie musisz ubierać się inaczej, nie musisz wkładać na szyję sztywny kołnierz i długą sutannę. Ty żyjesz inaczej. Postępujesz inaczej. Moc Boża towarzyszy tobie. Ludzie to poznają. Jesteś zapieczętowany, gdziekolwiek idziesz. Bóg zna Swoich własnych. On pieczętuje Swoich. O to chodzi. Lecz musisz przyjść do prawdy. Rozumiesz?
62
Co było w tym Samsonie? On ganiał za tą kobietą! Oczywiście, on był arogancki, nieposłuszny swojemu ojcu i matce. Oni mu mówili, żeby nie chodził tam do Filistynów i nie zadawał się z tą kobietą - Jezabelą, lecz on nie chciał ich słuchać. Co to było? Samson miał siłę. Słuchajcie teraz, Samson był ochotny podporządkować swoją siłę. Samson oddał swoją siłę Bogu, lecz swoje serce dał Dalili.
Tak właśnie dzieje się dzisiaj. Obecnie wielu młodych idzie do seminarium i zdobywają wykształcenie intelektualnego olbrzyma, uczą się greckiego i wszystkiego innego. Lecz jeśli chodzi o prawdę, on da swoją siłę i swoje wykształcenie Panu, tak jest, lecz swoje serce daje kościołowi a nie Bogu.
Taki jest właśnie kłopot z ludźmi dzisiaj, oni chcą postępować według swoich wyznań wiary. Oni nie chcą rzeczywistości Ducha Świętego. Oni nie chcą postępować inaczej niż tak, jak zawsze postępowali. Lecz kiedy staniesz się chrześcijaninem, to jesteś szczególną osobą, królewskim kapłaństwem, obcym narodem, dziwnym ludem, czyniącym dziwne rzeczy i osobliwe rzeczy, niewłaściwe dla tego świata. A jeżeli jesteś w tym świecie, to jesteś niestosownym dla Boga. Jedno odróżnia się całkiem od drugiego. Jeden sprawia, że postępujesz tak, jak ci w niebie, a ten inny sprawia, że postępujesz tak, jak ci na ziemi.
63
A jeżeli ludzie chcą postępować jak ci ziemscy, a potem iść dalej i mówić, że pójdą do niebios, jakież to będzie dla nich rozczarowanie. Jezus powiedział: „Wielu przyjdzie do Mnie w tym dniu. Oni tam będą stać - dziesiątki milionów - i będą mówić: ‚Ja należałem do tych, a ja czyniłem to'.”
A On powie: „Odstąpcie ode Mnie, wy czyniciele nieprawości Wy przedkładaliście wyznania wiary.”
Gdybyście byli prowadzeni przez Ducha Świętego... Wszyscy synowie i córki Boże są prowadzeni przez Ducha Bożego. Oni działają dzięki Duchowi Świętemu; to jest dziwne, osobliwe. Oni postępują właściwie a każdy ich czyn jest zgodny z Biblią. Oni trzymają się - cała ich nauka jest w zupełnej zgodności z Biblią. Oni nie odchylają się do żadnej rzeczy. Gdzie Biblia mówi to, oni ruszają wprost do tego. Jeżeli zatrzymają się na chwilę, starają się to studiować i stwierdzić, w którą stronę się udać. A potem Duch Święty objawia to i człowiek idzie prosto naprzód. I on czyni to samo, postępuje zgodnie z tymi regułami, kładzie ten sam fundament. A ten sam Bóg zstępuje na niego i towarzyszą mu te same cuda, te same znamiona i te same znaki, które towarzyszyły Jemu.
On powiedział: „Jeśli Mi nie możecie wierzyć, ponieważ jestem człowiekiem, to wierzcie tym uczynkom, które Ja czynię. Wierzcie Mi. Jeśli nie czynię dzieła Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie.” Widzicie, te uczynki towarzyszą tej wierze! „Pokażcie mi wasze uczynki bez waszej wiary, a ja pokażę wam moje uczynki dzięki mojej wierze,” powiedział Paweł. Rozumiecie?
64
Widzicie teraz, co było w Samsonie? On nie podporządkował swojego serca. Dzisiaj ludzie myślą więcej o ich wyznaniach wiary, niż tamci - ludzie myślą więcej o swoich wierzeniach. Teraz nie mówię niczego przeciw kościołom.
Mówię o zielonoświątkowcach, bo ten kościół nakłania się do zielonoświątkowców. To nie jest zielonoświątkowa organizacja. My nie należymy do żadnej organizacji, nigdy nie mieliśmy tego zamiaru. My należymy do Chrystusa. To się zgadza.
A zatem, wylanie Ducha Świętego nie jest organizacją. Wylanie Ducha Świętego jest przeżyciem, które otrzymują ludzie. Otrzymują je metodyści, otrzymują je katolicy, otrzymują je baptyści. Każdy może je otrzymać, lecz jest to przeżycie.
65
Są tysiące i tysiące ludzi, nazywających się zielonoświątkowcami, a nawet nie wiedzą, jakie jest pierwotne poselstwo Pięćdziesiątnicy. Zanim człowiek może rozpocząć właściwie, musi się dostać na właściwy fundament. Musisz się dostać na fundament wylania Ducha Świętego. Czym jest fundament wylania Ducha Świętego?
Wtedy nastała inauguracja kościoła - w dniu Pięćdziesiątym - kiedy inni słyszeli ich mówiących językami. Dziewica Maria była tam również i zachowywała się jak pijana, i wszyscy pozostali taczali się. Ludzie mówili: „Co to? Co to jest? Czy ci wszyscy są pijani?”
Piotr powiedział: „Ci nie są pijani, jak przypuszczacie, skoro jest dopiero trzecia godzina dnia. To jest to, co było powiedziane dawno temu w tym planie, tam w tej mapie drogowej. To jest to, o czym mówi ta mapa drogowa. Joel zapowiedział, że dojdziemy do tego miejsca; my doszliśmy do tego skrzyżowania: ‚I stanie się w dniach ostatecznych, (w ostatnich dwóch dniach, ostatnich dwóch tysiącach lat), mówi Bóg, że wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało, również na moich sług i na moje służebnice. Synowie wasi i córki wasze będą prorokować; młodzieńcy wasi widzenia widzieć będą, starcy będą śnić sny. I pokażę cuda i znaki na niebie wysoko' - takie właśnie rzeczy.”
Ludzie zapytali: „Co możemy uczynić, abyśmy to otrzymali?”
Jaki fundament położysz, Piotrze? Ty masz klucze do niebios. On powiedział: „Pokutujcie, każdy z was i dajcie się ochrzcić w imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie tego samego Ducha Świętego. Ta obietnica jest dla każdej generacji, która nastanie - dla waszych dzieci i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg powoła.” To jest ten fundament.
66
Widzicie, oni przyjdą i dają swoje... Oni będą chodzić do szkoły. Chłopcy będą uczęszczać do szkoły, aby być kaznodziejami (Co jest w porządku, nic przeciwko temu.) - by się uczyć na kaznodziejów; lecz człowiek nie może się uczyć, żeby być kaznodzieją. Dar kaznodziei jest darem od Boga. Ci apostołowie nie byli inteligentni i nie byli tak wysoko wykształceni, jak mogli być. Jezus mimo wszystko nie pozwolił im głosić, dopóki nie otrzymali Ducha Świętego. A gdy otrzymali Ducha Świętego...
Jeżeli chodzisz do seminarium, a to przeżycie, które oni mieli w dniu Pięćdziesiątym, przychodzi na ciebie, to w porządku. Amen. Lecz jeśli wyjdziesz z niego mając tylko intelektualne pojmowanie i może jesteś mistrzem greckiego języka i mistrzem sztuki i wszystkich innych rzeczy, masz promocję bakałarza, i wszystkie inne sprawy. Jeżeli wyjdziesz z niego z tymi promocjami, to poświęcasz swe siły na swoje wykształcenie. Zechciej oddać swoje serce Bogu. Bóg pragnie mieć twoje serce. Tak jest. Lecz człowiek daje Mu swoją siłę, a nie swoje serce. Tak jest.
67
Bóg może posłużyć się tylko tym, co Mu damy. Wielu z was mówi: „Ja poświęcę piętnaście minut w niedzielę do południa, jeżeli ten brat... Lecz jeśli będzie głosił dłużej, ja po prostu wstanę i pójdę do domu.” Ty poświęcasz piętnaście minut w niedzielę do południa. Tyle właśnie oddajesz Bogu.
Ktoś powiedział: „Ja mógłbym to może ścierpieć pół godziny. Ja nie wiem, jak to wytrzymam.” Widzicie teraz, ile macie - piętnaście minut, pół godziny? Rozumiecie?
Co możesz dać? Bóg przyjmie to, co ty dasz, lecz Bóg pragnie ciebie całego. On chce mieć każdą cząstkę ciebie. On chce wszystko. On chce wszystko, czym jesteś. On chce mieć twoje życie. On chce twoje świadectwo. On chce mieć każdą minutę, którą żyjesz. On chce, żebyś żył właściwie, postępował właściwie, mówił właściwie, czynił właściwie. On chce, żeby wszystko było doskonale podporządkowane Jemu, aby On mógł cię prowadzić i kierować, i umieścić cię na takie miejsca, gdzie On chce, abyś szedł, prowadzony Duchem Świętym.
68
Lecz ludzie mówią dzisiaj: „Chwileczkę tylko, jeżeli mój pastor głosi dłużej niż dwadzieścia minut...” Słyszałem to już wiele razy. Widziałem dobrych pastorów, wyrzuconych z kościołów, ponieważ zarząd diakonów orzekł: „Nuż, słuchaj kaznodziejo, my wynajęliśmy cię, żebyś przyszedł tutaj. Nie wynajęliśmy cię jednak po to, abyś przychodził tutaj i grzmiał na nas całe dopołudnie. My chcemy, żebyś się dostosował. Ustaliliśmy twój czas na dwadzieścia minut; kiedy zadzwoni dzwonek, to raczej zakończ.”
Wiecie, chciałbym raz mieć taki kościół. Chciałbym mieć ten zaszczyt, że mógłbym im powiedzieć, co sobie o nich myślę i co mówi o nich Słowo. Tak. Patrzcie, jeżeli jest do tego potrzebny cały dzień, to głos po prostu dalej. Rozumiesz? Bóg chce mieć kompletnie oddanego człowieka. Czy temu wierzycie? Bóg chce wyrzeczenia się. Jak może Bóg pokazać ci te realności, dopóki nie oddasz się całkiem Jemu? Musisz Mu oddać wszystko.
69
Słuchajcie. Kiedy Mu oddacie wszystko... Wy śpiewacie tę pieśń: „Wszystko daję dziś, wszystko daję dziś.” A co z tymi papierosami? A co to ubieranie się? A co ta popędliwość? Co z wszystkimi tymi rzeczami, które temu towarzyszą? Co z tym podłym charakterem, który masz? Co z tym wtykaniem nosa w cudze sprawy? Co z tym karceniem kogoś, kto chrzci w imię Jezus Chrystus?
Przecież w Biblii nie ma żadnego miejsca, żeby ktoś został ochrzczony w inny sposób. Wyzywam każdego, by mi pokazał, gdzie jakiś człowiek w jakimkolwiek czasie, oprócz katolickiego kościoła, kiedy oni rozpoczęli trzysta lat po śmierci ostatniego apostoła, gdzie ktokolwiek został ochrzczony z użyciem imienia Ojca, Syna i Ducha Świętego podczas chrztu. Chodźcie, pokażcie mi to miejsce Pisma albo w historii. To jest katolickie wyznanie wiary, nie protestanckie. Mogę wam pokazać w Biblii, gdzie Biblia przepowiada, że oni będą używać Jego imienia aż do tego czasu, a potem wyjdą z fałszywym imieniem mówiącym, że żyją, a są umarli. Mogę wam to pokazać w oparciu o Pismo Święte. Biblia mówi, że oni tak będą czynić.
70
Tutaj jest to przedłożone wprost przed ich twarzą; dlaczego ludzie nie chcą tego przyjąć? Zupełnie tak samo, jak oni czynili w dniach Jezusa. Oni nie chcą tych rzeczywistości. Oni chcą wyznania wiary. Oni chcą czegoś, by mogli przejść koło nas i powiedzieć: „Ja należę do tego kościoła. Ja należę do tego zboru. Ja należę...” Co takiego?
Ja pragnę należeć do niebios. Tam właśnie powinny być skierowane wasze uczucia - na te rzeczy w górze. Jezus powiedział: „O tym, co jest w górze, myślcie, nie o tym, co jest na ziemi. To zawiedzie.” Trzymajcie się Boga. Trzymajcie się tych rzeczywistości. Bóg jest Bogiem rzeczywistości. On Nim był zawsze, we wszystkich wiekach. W każdym czasie, gdy człowiek chodził z Bogiem, wtedy Bóg stał się dla niego rzeczywistością, która dokonywała znaków, cudów i znamion wśród Jego ludu. Bożym zamiarem jest tak właśnie czynić. Oddajcie mu wszystko.
71
Właśnie tutaj w Louisville Kentucky niedawno; była tam bardzo miła rodzina. Oni mieli chore dziecię; zatelefonowali, abym się modlił o nie. Lekarz wyszedł ze szpitala. Zapytali: „I co z tym dzieckiem?”
On powiedział: „To dziecko umiera. Nie można mu już pomóc w żaden sposób.” Powiedział: „Ono ma leukemię.” I powiedział: „To dziecię musi umrzeć.”
Pomyślałem: „O, Boże, Ty tego jeszcze nie powiedziałeś. Ty tego nie poświadczyłeś.” Udałem się tam i rozmawiałem z rodzicami, a oni płakali i szlochali. Na ile było im wiadomo, to dziecko umierało. Lecz co oni uczynili?
Ten lekarz miał rację. On - wszystko, co umiał uczynić, to uczynił. Leukemia jest śmiertelna i nic nie może jej zatrzymać. Powiedział: „To dziecko umrze.”
72
Ale stary dziadek tego dziecka... Wszyscy znacie to wydarzenie. Ten stary dziadek tego dziecka przyjechał. Kiedy słyszał, jak głoszę o chrzcie Duchem Świętym, powiedział: „Przypominam sobie, jak przed laty stary kaznodzieja powiedział, iż przyjdzie czas, gdy ludzie będą otrzymywać Ducha Świętego znowu, i będą czynione znaki i cuda.” On wyszedł do małego pokoju, aby być sam na sam. Nie chciał tam już dłużej pozostać ze swoim synem i swoją synową. Przebywał w tym pokoju, płakał i modlił się. Kiedy ten stary człowiek wyszedł z tego pokoju, na jego czole perlił się pot, jego oczy lśniły i powiedział: „To dziecię będzie żyć.”
Lekarz odrzekł: „Co takiego?”
On powiedział: „Doktorze, ja cię szanuję jako naukowca. Odnoszę się z respektem do twojej inteligencji, którą zdobyłeś podczas medycznych badań.” Lecz powiedział: „Ja się modliłem i modliłem i modliłem, aż wyrzekłem się wszystkiego, czego musiałem się wyrzec, i Duch Święty powiedział: „To dziecię będzie żyć.” I ono dziś żyje. Dlaczego? On wyrzekł się wszystkiego co miał.
73
Bóg uchwycił go i mógł mówić do niego, kiedy on był ochotny wyrzec się wszystkiego. Tego właśnie nam brakuje. Wy nie chcecie wyrzec się swoich sposobów postępowania. Wy nie chcecie wyrzec się waszych stowarzyszeń. Nie chcecie wyrzec się waszych klubów, do których należycie. Nie chcecie wyrzec się żadnego czasu; musicie czynić to, tamto, albo coś innego, zamiast się modlić. Nie chcecie wyrzec się tych rzeczy i oddać je Bogu. Bóg chce, abyście wyrzekli się wszystkiego.
Na zakończenie pragnę powiedzieć jeszcze: Chciałbym powiedzieć tutaj o wiele więcej, lecz nie mam czasu. Bóg pragnie kompletnego wyrzeczenia się. Kiedy wyrzekniesz się wszystkiego, to stwierdzisz, że to, o czym mówię, jest prawdą.
74
A jeżeli mówisz: „Oni wyłączą mnie z mojego zboru. Oni nie pozwolą mi głosić.” Jaka w tym różnica? To jest tylko naukowa organizacja. Ale my głosimy o chodzeniu w Duchu Świętym. Bóg jest rzeczywistością.
Co gdyby Mojżesz powiedział: „Czekajcie. Ja nauczyłem się od magików w Egipcie wszystkich tajemnic o tym, i tak dalej. Ja mogę nauczać tych Egipcjan różnych sztuczek. Mogę ich nauczać psychologii. Mogę ich nauczać etyki i wielu innych rzeczy. Jestem w tym mistrzem.” Lecz on musiał zapomnieć wszystko, co wiedział kiedykolwiek. A Bóg po prostu zdarł wszystko z niego; trwało mu to czterdzieści lat, by to zrobić. Lecz kiedy on spotkał się z Bogiem twarzą w twarz, on wiedział, że istnieje żyjący Bóg. On widział go w płonącym krzaku i rozmawiał z Nim. Poszedł do Egiptu i sam wykonał to zadanie; nie musiał mieć do tego armii. On wyruszył tam z Bogiem. On szedł dokładnie według mapy drogowej. On miał Bożą moc. On miał Bożą obietnicę. On miał Bożego Ducha. On nie potrzebował swojej etyki ani wykształcenia.
75
Kiedy Jezus był tutaj na ziemi, On musiał znowu szukać, by znaleźć człowieka. On udał się do tych na wysokich stanowiskach, do wykształconych i intelektualistów, lecz czy udało Mu się znaleźć kogoś? Absolutnie nie. Oni nazywali Go Belzebubem, diabłem. On nie mógł znaleźć nikogo, kto by Go naśladował. Więc co On uczynił? On musiał wziąć tych najlepszych, których mógł pozyskać. Czy to nie jest żałosne?
Często myślałem o tym. I my kończymy, zborze. Słuchajcie jeszcze tych uwag. Często myślę o tym, jak pozbawiamy się naszych przywilejów, jak obrabowaliśmy Boga o Jego plan dlatego, że nie oddaliśmy naszego życia całkowicie Jemu, i nie oddaliśmy Mu wszystkiego, co mamy. Jak przez to odrzuciliśmy Jego program. Jak byliśmy opieszali i zmuszaliśmy Go do czekania i czekania, i czekania.
I On próbował znaleźć kogoś innego, przez którego mógłby działać, próbował znaleźć gdzieś człowieka, któremu mógłby zaufać, jakiegoś człowieka, który wyrzeknie się wszystkiego i przyjdzie w rozumny, sensowny sposób do Boga i powie: „Ojcze, oto jestem. Ja się nie troszczę... Będę wypełniał Pismo Święte, ten Boży plan. Nie troszczę się o to, co mówi ktokolwiek inny, ja będę trzymał się tego” i myśli to na serio. „Nie dbam o to, ile mnie to będzie kosztować, Panie. Przede wszystkim ja sam jestem niczym, lecz pragnę, abyś mnie Ty prowadził. I niechaj Duch Święty, który napisał tę Biblię i dał te obietnice, potwierdza je znowu przez moje życie. Ja czuję, że Ty mnie prowadzisz w tym kierunku.”
76
„Oto jestem, poślij mnie” - powiedział Izajasz w świątyni, kiedy zobaczył cherubiny zakrywające skrzydłami swoją twarz i swoje stopy, a dwoma skrzydłami latające. I one wzięły płonący węgiel i oczyściły jego usta; potem Duch Boży zstąpił na niego. Dlaczego my nie możemy? Bóg nie może znaleźć takich mężów.
Kiedy On szukał Swoich uczniów: „On przyszedł do Swoich własnych, a Jego właśni nie przyjęli Go.” On nie mógł znaleźć nikogo. Oni na to czekali.
Dzisiaj świat czeka na Boże uzdrowienie. Lecz nie ważne, jak wiele Bożego uzdrawiania człowiek przedkłada, oni i tak nie będą wierzyć.
Zaraz potem, gdy oni odrzucili Jezusa - tych siedemdziesięciu odeszło, On zwrócił się także do tych dwunastu i powiedział: „Czy i wy chcecie odejść?”
Oni odrzekli: „Do kogóż pójdziemy?” - powiedział Piotr - „Ty masz Słowa wiecznego życia.” Rozumiecie?
77
I On wyszedł z budynku, a był tam człowiek, który nie miał nawet gałek ocznych w swoich oczodołach. I On zrobił trochę błota i zalepił mu oczy, i powiedział: „Idź i umyj się w sadzawce Syloe.”
A gdy on się umył, powrócił widząc. Czy ich to zmieniło? Czy Jego popularność wzrosła? Nie. Ona ciągle malała i malała. Dlaczego? On pozostawał na tej drodze. On trzymał się ściśle mapy drogowej.
Tak samo jest dzisiaj. Ludzie widzą znaki, cuda i znamiona, i wszystko to się dzieje, a oni mówią: „E, to - przecież to nie ma znaczenia. To stałoby się i tak.” Rozumiecie?
On wskrzesił Łazarza z grobu, wydawało się, że to miałoby zatrząść całym narodem. Biblia mówiła, że On to będzie czynił. To były znaki, które miały Mu towarzyszyć. Gdy On stał z tą niewiastą Samarytanką i powiedział: „Ty masz pięciu mężów.” To powinno było zatrząść całym światem.
78
A On stoi dzisiaj w Swoim ludzie i widzieliście, że dokonuje tych samych rzeczy raz za razem. A ludzie mówią: „Ehm. Wiecie, ja sądzę, że to było w porządku.” Widzicie, oni są po prostu nie zainteresowani, nie wyrzekają się. O, oni poświęcą tu i tam trochę czasu, by pójść do kościoła, czy coś podobnego. Lecz jeśli chodzi o kompletne wyrzeczenie się - nie, oni tego nie uczynią; nie wyrzekną się. Oni tego nie chcą.
Kiedy Jezus powołał Swoich uczniów, co On musiał uczynić? Wziął tych najbardziej niepiśmiennych, prostych mężczyzn i ludzi, którzy nie umieli się nawet podpisać. „Piotr, Jan” - mówi Biblia - „oni byli ciemni i niewykształceni.” Takich musiał On powołać.
Lecz jeśli intelektualiści nie chcieli Go słuchać wtedy, to oni nie będą Go słuchać obecnie. Oni obrali swój własny kierunek. Oni są na ich własnej drodze. I oni podążają po tej drodze, ponieważ tak byli poinstruowani, bo ich pastorzy, ich biskupi, ich kardynałowie i papieże, czy kto tam jeszcze, skierowali ich na tę drogę.
79
Lecz Duch Święty poprowadzi was z powrotem do wylania Ducha Świętego każdym razem; On czynił to w Piśmie Świętym dla każdego, a będzie to czynił i w naszym czasie dla każdego. On doprowadzi cię z powrotem do tej rzeczywistości. On doprowadzi cię do chrztu mocą Ducha Świętego, który cię poprowadzi i nie wyjmie jednego Słowa z Biblii. On będzie się ściśle trzymał Biblii. Jeżeli ona mówi tak, to On będzie to dokładnie naśladował poprzez całą Biblię. Duch Święty będzie to czynił. On przynosi tą rzeczywistość.
Co On uczynił? On musiał wziąć tych niewykształconych rybaków, którzy nie mieli nawet ubiorów, mieli tylko owinięte coś koło bioder - fartuch rybaka, itp., nie mieli ubiorów, i byli tacy ciemni, że nie umieli się nawet podpisać; byli niewykształceni, bez edukacji. Lecz On znalazł kogoś. On musiał kogoś pozyskać. Lecz On znalazł mężów takiego stanu, którzy byli ochotni wyrzec się wszystkiego, którzy byli ochotni... Oni nie mieli niczego, czego mogliby się trzymać. Nie mieli żadnych kościołów, żadnych denominacji, ani niczego. Byli po prostu ciemnymi rybakami, pasterzami; nie umieli pisać, nie umieli czytać, ani nic innego. Lecz oni nie mieli nic do stracenia, i On przyszedł do nich, a oni podporządkowali się. Oni rzekli: „Cokolwiek Ty powiesz, Panie, to my uczynimy. Będziemy Cię naśladować.”
80
Lecz kiedy wyrzekli się kompletnie wszystkiego i oddali samych siebie Bogu, Bóg dał im rzeczywistość wylania Ducha Świętego. On doprowadził ich aż do dnia Pięćdziesiątego i dał im Ducha Świętego. I oni byli tam pod kierownictwem Ducha Bożego, zachowywali się głupio przed tymi ludźmi, jąkali się i jąkali, i robili awanturę, i próbowali... Tak mówi Biblia. Na czym oni byli? Oni byli na tej głównej szosie.
Biblia mówi: „Jąkającymi się wargami i obcymi językami będę mówił do tego ludu, i to jest odpocznienie dla duszy. To jest ta rzecz, która przyjdzie. Izajasz 28,18; czytajcie to. „Jąkającymi się wargami i obcymi językami będę mówił do tego ludu. To jest odpocznienie.” Niedziela nie jest dniem odpocznienia. Duch Święty jest dniem odpocznienia. Wy bracia adwentyści, siódmy dzień sabatu nie jest odpocznieniem. Duch Święty jest odpocznieniem. „Jąkającymi się wargami i obcymi językami będę mówił do tego ludu. I to jest ten sabat. To jest... „Sabat” znaczy tyle, co „odpocznienie.” To jest odpocznienie dla duszy; wy macie wieczne odpocznienie.
81
Podobnie jak Bóg, kiedy On stworzył świat, siódmego dnia On odpoczął. On odpoczywał; On udał się na odpoczynek. Kiedy wejdziemy w Boga, odpoczywamy przez cały czas; nie od jednej niedzieli do następnej. Odpoczywamy na zawsze; mamy żywot wieczny. Duch Święty daje wam odpocznienie.
Oni mieli przeżycie wylania Ducha Świętego, tą rzeczywistość Bożą. Oni coś znaleźli.
Pozwólcie, że wam powiem jeszcze jedną rzecz. Wyznania wiary nie zaspokoją głodnego serca. Wyznania wiary nie zaspokoją. Jeśli człowiek łaknie Boga, a ty mu powiesz: „Zmów apostolskie wyznanie wiary, przyłącz się do kościoła, zapisz tutaj swoje nazwisko; daj się pokropić albo zanurzyć w wodzie,” czy cokolwiek tam chcesz uczynić, to nigdy nie zaspokoi głodnej duszy.
Bo oni byli predestynowani przez Boga, aby szukali życia wiecznego. Oni byli dawniej aniołami; oni byli aniołami, którzy nie upadli. Dwie trzecie aniołów spadły z nieba; są to te złe duchy działające między ludźmi, bardzo religijne. Wy wiecie, że Biblia tak mówi. Wy wszyscy nie byliście zawsze tutaj. Byliście kiedyś gdzieś indziej.
82
Przypomnijcie sobie, grzech nie rozpoczął się na ziemi. Grzech rozpoczął się w niebie, kiedy Lucyfer wystąpił i czynił się... On rzekł: „Ja chcę mieć denominację, uczynię wielką wspaniałą rzecz,” udał się do krainy północnej i sfabrykował tam coś większego, niż miał Michał. I on został wyrzucony z niebios.
A ci aniołowie w owych czasach, te duchy... Oto jest ten powód: „Gdy ten ziemski przybytek rozpadnie się, mamy już inny, który na nas czeka.” Rozumiecie? Dlatego właśnie nasze imię zostało zapisane w Barankowej księdze życia przed założeniem świata. „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie.”
83
Jak możecie wy? „Macie oczy, a nie widzicie, uszy, a nie słyszycie.” Nic dziwnego. Rozumiecie? Oto wszystkie te sprawy (rozumiecie), które Bóg obiecał wówczas. Było to wszystko... I ja powiedziałem niedawno wieczorem, że ten człowiek...
Jezus powiedział, że ta bestia, która przychodzi na ziemię - antychryst jest bardzo religijny i jest tak blisko, że to zwiodłoby nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe.„ Ta wielka - jakże ta wielka organizacja zaczęła działać i oni będą mieć inne organizacje. Ta stara matka, wszetecznica; ona miała młode córki nierządnice, które wyszły - organizacje. Jest powiedziane: „One zwiodłyby niemal cały świat... Zwiodłoby to nawet samych wybranych, gdyby to było możliwe.” Lecz to nie jest możliwe; ich imiona zostały włożone na Baranka.
„Ci, których On przejrzał, tych On powołał; których On powołał, tych usprawiedliwił; a ci, których on usprawiedliwił, tych uwielbił.” Więc nie ma niczego więcej. Rozumiecie? To się zgadza. Ty nie możesz przyjść, dopóki cię Bóg nie powoła. „Nie ten, kto chce, ani ten, kto biegnie; jest to Bóg, który okazuje miłosierdzie.” To zgadza się dokładnie. Tak właśnie mówi Pismo Święte.
84
Zatem, oni nie chcą tego słuchać. Dlaczego? Oni są ciemnością. Oni chcą iść za wyznaniami wiary. „Ja jestem tak samo dobry, jak ty.” Tam nie jest nic powiedziane o dobroci. Nikt nie jest dobry. Tylko Bóg jest dobry. Rozumiecie? Czy jesteście ochotni podporządkować się Jemu? O tym właśnie rozmyślam? Czy jesteście gotowi wyrzec się wszystkiego? Rozumiecie? To nie zaspokoi głodnej duszy. Słuchajcie.
85
Kiedy Paweł - ilu z was wie, że on był teologiem? Wiecie, on był intelektualnym olbrzymem. On na pewno... Był nauczany u Gamaliela, jednego z najlepszych teologów owego czasu. Lecz co on powiedział, kiedy przyszedł do kościoła? Czytajcie 2. Koryntian 2,4. W 2. Koryntian 2,4. on mówi: „Nie przyszedłem do was z uroczymi słowami, z mądrością ludzi tego świata, bo gdybym tak przyszedł, wasza ufność budowałaby się na ludzkiej mądrości (na organizacjach, denominacjach). Lecz przyszedłem do was w mocy Ducha Świętego i w demonstracji.” W demonstracji czego? Pokazując znaki i cuda dzięki Duchowi Świętemu. „Przychodzę do was w ten sposób, żeby wasza ufność, żeby wasza wiara nie spoczywała na mądrości jakiejś wielkiej denominacji lub jakiegoś kościoła, lecz aby odpoczywała na mocy Ducha Świętego i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.”
Ten największy teolog, jaki kiedykolwiek żył, powiedział, że musiał zapomnieć wszystko, co kiedykolwiek wiedział, żeby mógł znaleźć Chrystusa. I powiedział: „Ja nie głoszę intelektualnych spraw. Głoszę prostotę prowadzenia Duchem Świętym. I ja przyszedłem do was, głosząc to.” Dalej powiedział: „Ja mógłbym głosić w inny sposób, lecz moje uczynki nie głoszą tego w ten sposób.”
86
„Zobaczymy, czy uda nam się pozyskać kolejny milion dusz w 1944 r.,” czy cokolwiek to było - ich slogany. „Będziemy mieć tak wielu członków, którzy przyłączą się w tym roku.”
On powiedział: „Ja mógłbym to czynić. Miałem to tak długo, lecz odsunąłem się od tego. Przyszedłem do was, nie z uroczymi i wzniosłymi słowami jakiegoś teologa. Lecz przyszedłem do was w mocy i demonstracji Ducha Świętego, aby wasza wiara budowała się w Duchu Świętym, a nie w mądrości jakiegoś człowieka.” O, moi drodzy. Bóg szuka takich mężów, których może tak opanować.
87
Niedawno byłem w Londynie w Anglii i wyszedłem na krótki spacer. Anglia jest - Brytyjskie Wyspy są bardzo zaludnione. W Anglii trudno znaleźć działkę, na której by nie stał dom, i oni tam uprawiają swoje... Podobnie jak w Niemczech, i tak dalej, w tych starych krajach. Gleba jest tam wykorzystana i oni mają małe ogródki. W Niemczech i w podobnych krajach nie znajdziecie za domem pięknie pokoszonego trawnika ani dużej ilości drzew. Mają tam uprawę pomidorów, fasoli, ziemniaków - coś do jedzenia. Oni muszą to robić. A gleba jest tam już tak wyczerpana, że...
88
Młody żołnierz, który służył mi tam jako przewodnik - wyszliśmy na wzgórze - brat Baxter i ja, i ten młodzieniec. Przyszliśmy na pewne miejsce, które było bardzo piękne. Były tam drzewa i zielona trawa, i wszystko. Pomyślałem sobie: „Czy to nie jest śliczne miejsce.” Odezwałem się do tego młodzieńca i powiedziałem: „Proszę pana, chciałbym panu zadać pytanie. Widzę, że wasza wyspa tutaj jest tak zagospodarowana. Dlaczego więc takie przestronne miejsce tutaj o powierzchni kilku akrów - piękne miejsce z drzewami i doliną, i tym podobnie, dlaczego je tak zostawiliście, i nikt nie zbudował tutaj domu?”
On odrzekł: „Kaznodziejo, pragnę powiedzieć jedno. Około dwieście lat temu wybuchła tutaj w Anglii epidemia czarnej malarii.” I powiedział, że nie mieli wtedy szczepionki i ludzie umierali jak muchy.„ Dalej rzekł: „Mówiono mi, że wozy przyjeżdżały we dnie i w nocy. Nie nadążali ich nawet pogrzebać. Księża przychodzili tutaj od czasu do czasu, podnosili swoje ręce i modlili się, i odchodzili z powrotem. Wszystkich porzucano tutaj w tej alei. Nie nadążali ich nawet pogrzebać. Oni umierali i umierali, aż tysiące tysięcy dzieci, dorosłych, nastolatków i tak dalej pomarło. I oni zabrali ich po prostu tam do tej doliny, i potem zasypali ich z wierzchu gliną, kiedy ta plaga ustała.”
89
I on powiedział: „Czy wiesz co?” Dalej mówił: „Od tamtych czasów aż do dzisiaj każdy Anglik na pewno nie zbuduje swoich fundamentów na gruncie, na którym dawniej leżało coś takiego. On nie będzie zakładał swoich fundamentów na takim miejscu. On nie będzie budował swojego domu na miejscu, gdzie kiedyś królowała śmierć.” Stałem tam na chwilę i rozmyślałem. Nie ma sensu mówić mu to, on by tego i tak nie zrozumiał.
Lecz jak to możliwe, że człowiek odnosi się do tego miejsca z takim szacunkiem dlatego, że czarna malaria panoszyła się na tym gruncie dwieście lat temu... Lecz ludzie są tacy przesądni i tak skoncentrowani na tym, by żyć trochę dłużej, i boją się, że nabawiliby się czarnej malarii, gdyby zbudowali tam swój dom. A wasze wieczne miejsce przeznaczenia budujecie na jakimś wyznaniu wiary wymyślonym przez człowieka, który umarł setki lat temu, na jakiejś teologii jakiegoś kościoła, która leżała gdzieś na półce setki lat; nie ma w niej niczego, żadnego działania Bożego w nich, i tym podobnie. A ty wstawiasz tam swoje nazwisko i wyznanie wiary, i wszystko wprost tam, i żyjesz sobie dalej po swojemu. Słuchaj, przyjacielu, nie czyń tego.
90
„Na tej skale Ja zbuduję Mój kościół, a bramy piekielne nie przemogą go. Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Oto Jam jest z wami aż do skończenia świata. Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
Bóg jest Bogiem realności. Nie przyjmujcie jakiegoś wyznania wiary. Nie przyjmujcie jakiejś sensacji. Przyjmijcie tę rzeczywistość. Przyjmijcie prawdziwego Boga, coś, czym Bóg jest - Boga realności, który daje wam tę pewność. On daje wam nadzieję. On daje wam wiarę. On daje wam Ducha Świętego. On daje wam znaki. On daje wam znaki. On daje wam cuda. On czyni je w tobie, tak samo jak czynił je w Jezusie. Ponieważ to był cel Jego przyjścia: przynieść Boga do człowieka i uczynić Boga i człowieka jednym.
Lecz my przyjęliśmy denominacje i wypędziliśmy Go; przyjęliśmy wyznania wiary i wypędziliśmy Go; i teraz znajdujemy się gdzieś na drogach okrężnych. Lecz jest do dyspozycji prawdziwa główna droga i ścieżka na tej głównej drodze.
91
Wy bracia nazarejczycy, chciałbym to powiedzieć. Wy mówicie: „Błogosławiona stara droga.”
Lecz to nie była główna droga, jeżeli zechcecie zauważyć. Słowo mówi: „I będzie tam droga i (i to spójnik) - i ścieżka.” A ta ścieżka jest na tej drodze. Nie wszyscy, którzy idą tą drogą, pielgrzymują, ale wszyscy, którzy idą tą ścieżką, pielgrzymują właściwie. Rozumiecie? „I będzie tam droga...” Czytajcie Izajasza 35. rozdział. „I będzie tam droga i ścieżka.” Rozumiecie? „I będzie droga...” Droga ma swój środek. Środkiem tej drogi prowadzi ścieżka. I kiedy przychodzi deszcz, zmywa wszelkie śmiecie ze środka drogi na boki.
Jeżeli będziecie zważać, kiedy człowiek nawróci się, kieruje swoje oczy prosto na Chrystusa. Jeśli nie zważacie, jak głosiłem niedawno wieczorem, podobnie jak...
92
Kiedy Jakub i Ezaw urodzili się, oni się obaj urodzili z świętego ojca i świętej matki, lecz oni byli dwojaczkami. Jeden był cielesnym religijnym człowiekiem, chodził do kościoła i był dobrym człowiekiem, bardzo dobrym. Jakub był małym oszustem, lecz jego myśli były skoncentrowane na jedną rzecz. To pierworodztwo oznaczało dla niego wszystko, bez względu na to, jak on je musiał zdobyć. Ponieważ Biblia mówi, że on był wybrany przed założeniem świata, by tego szukać.
A dzisiaj jest wielu ludzi, nie ważne jak wielką popularnością muszą się posłużyć, jak dużo muszą utracić, względnie co oni muszą czynić, nie ma dla nich żadnego znaczenia, czy są nazywani staromodnymi, nie gra roli, kim oni są, oni mają swoje oczy skierowane na Chrystusa, ponieważ zostali wybrani do żywota wiecznego. I oni budują wprost na tym. Choć to kosztuje cokolwiek, czy to kosztuje wszystko, co mają, oni tam budują.
Ten drugi jest nominalnym człowiekiem. On idzie do kościoła i czuje się tak dobrze, jak pozostali, i odchodzi do domu. Widzicie, to jest ten podobny do Ezawa. Rozumiecie? A ten drugi jest podobny do Jakuba. Tutaj to macie, obydwie strony.
93
Budujcie swój fundament na Jezusie Chrystusie. Bądźcie pewni, że jest założony na Nim. Jak wejdziecie do Niego? Przez uścisk dłoni, przez pokropienie jakąś wodą, czy co? „Przez jednego Ducha (1. Koryntian 12.) jesteśmy wszyscy ochrzczeni w jedno ciało; przez jednego Ducha Świętego.” Ochrzczeni w jedno ciało, w którym jest dziewięć duchowych darów i pięć duchowych urzędów - one leżą w tym ciele. W nim Bóg ustanowił w kościele apostołów, proroków, i tak dalej - w tym kościele. W nim są dary uzdrawiania, czynienia cudów, mówienia językami, mądrości, poznania; to są te rzeczy, które jako znaki towarzyszą wierzącemu.
Dlaczego mielibyście przyjmować jakąś namiastkę? Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie chcą przyjąć jakieś stare kościelne chwasty, kiedy skała jest pełna miodu. Ja tego po prostu nie mogę zrozumieć.
94
Pochylmy nasze głowy. Czy chcielibyście być wspomniani w modlitwie? Powiedzcie: „Boże, daruj mi pragnienie mojego serca. Ja miłuję Pana Jezusa.”
Nasz niebiański Ojcze, czasami zastanawiam się po takiej usłudze: Dlaczego Duch Święty po prostu ustawicznie tłucze w kościół? Jak On to czyni? Jednakowoż mężowie, którzy są namaszczeni Duchem Świętym, nie mogą mówić tego, co chcą mówić. Oni muszą mówić to, co duch poleca im mówić. I my to znajdujemy w Starej Biblii, jak dawni złotnicy uderzali w złoto i uderzali w nie, obracali i znowu uderzali, aż wszystek żużel wypadł z niego. I on uderzał w nie tak długo, aż zobaczył swoje własne odbicie w tym złocie; potem on wiedział, że ono jest czyste.
Tak samo Duch Święty uderza w kościół, obraca go, i potępia go za to i potępia go za tamto, dopóki nie wytłucze z niego wszelki żużel, dopóki rzeczywiste podobieństwo Jezusa Chrystusa nie odzwierciedla się w Jego ludzie, żeby oni mieli to samo życie, te same znaki, czynili te same cuda, które On czynił, aby było widoczne odzwierciedlenie Ducha Świętego w ludziach.
95
Boże, weź moje biedne serce. Uderzaj mnie, obracaj mnie, w którą stronę Ty chcesz, Panie, lecz pozwól mi odzwierciedlać Jezusa. Pozwól mi odzwierciedlać Jego, Panie. Niechaj wszyscy ludzie tutaj, Panie - pozwól nam wszystkim odzwierciedlać Ciebie, Twoje pełne miłości życie, Twoje posłuszeństwo względem Ojca.
Właśnie powiedziałem im, że Twoja popularność malała. Gdy zacząłeś uzdrawiać chorych, to oczywiście byłeś wielkim; ludzie przychodzili do Ciebie. Lecz co to było? Bochenki chleba i ryby. Ale kiedy powiedziałeś im prawdę ze Słowa, to oni nie byli ochotni chodzić w tym, i potem Twoja popularność ciągle malała. Ty ciągle dalej czyniłeś cuda, lecz Twoja popularność malała.
Ty jesteś Bogiem rzeczywistości. Ty zawsze byłeś takim. Ty nie zmieniłeś się. Modlę się, Ojcze, żeby ten kościół i wszyscy ludzie tutaj, którzy podnieśli swoje ręce, zrozumieli wizję tego dzisiaj. Pozwól im zobaczyć, Panie, że nie chodzi o człowieka. Gdybyśmy naśladowali człowieka, to bylibyśmy politowania godni. Lecz jeśli będziemy po prostu naśladować Ducha Świętego, On poprowadzi nas do każdej obietnicy Biblii. Niechby się wszystko wypełniło w życiach tych ludzi dzisiaj.
96
Trzymam te małe dziecięce kawałki odzienia, małe żakiety, chusteczki, paczuszki w mojej ręce. Jesteśmy nauczani w Biblii, że ludzie brali od ciała św. Pawła chusteczki i fartuszki, a nieczyste duchy wychodziły z ludzi i chorzy byli uzdrawiani. Ludzie dzisiaj ciągle wierzą w tego samego Boga. Wiem, że nie jestem św. Pawłem, lecz Ty jesteś ciągle Jezusem. I nie był to św. Paweł, było to życie św. Pawła oddane Jezusowi Chrystusowi. To Pan czynił szczególne cuda, nie Paweł. Pan!
Zatem, Ojcze Boże, ja uważam, że nic nie wiem. Wiele razy jestem krytykowany: za umywanie nóg, za chrzczenie w imieniu Jezusa Chrystusa, za zabranianie kobietom w głoszeniu, za wiarę w wieczne bezpieczeństwo duszy, jak nauczał Paweł. On powiedział Efezjanom, że byli predestynowani przed założeniem świata na synów i córki Boga. Powiedział Koryntianom, że Bóg nienawidził Ezawa a miłował Jakuba, zanim się w ogóle urodzili, zanim mieli okazję do poznania dobrego i złego, zgodnie z Jego predestynacją. Jego uprzednia wiedza pozwoliła mu to wiedzieć.
Ojcze, dlaczego oni wypadają na mnie z powodu takich rzeczy, jak na przykład chrzest Duchem Świętym ze znakami i cudami, jakie Ty obiecałeś, kiedy Biblia mówi, że Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Ojcze, ja nie chcę się odróżniać. Lecz aby być Twoimi sługami, musimy naśladować Twego Słowa. Modlę się, Ojcze, żebyś Ty pozwolił ludziom zrozumieć, że nie chodzi o to, abym się odróżniał albo był samolubny, albo próbował być kimś, kim w rzeczywistości nie jestem. Ja staram się tylko trzymać Twego Słowa. Pozwól, żeby to każdy zobaczył, Ojcze.
97
A kiedy wysyłam te kawałki odzienia do chorych, niech każdy z nich zostanie uzdrowiony, Panie. Niechaj Twój Duch Święty zobaczy tą demonstrację wiary, i niech oni idą i zostaną uzdrowieni. Spełnij to, Panie.
Błogosław brata Neville. Błogosław wspólnie cały zbór. Błogosław szkołę niedzielną i jej nauczycieli. Błogosław wszystkich pastorów tutaj. Błogosław tych, którzy odwiedzili nasze bramy.
Panie, pomóż mi. Muszę teraz jechać szybko, aby przybyć tam i spróbuję pocieszyć tę rodzinę ze złamanymi sercami. Trzeba mi przebyć sto pięćdziesiąt mil lub więcej, na południe do tamtego kraju, a mam tylko krótki czas, by tam przyjechać. Bądź ze mną, Panie. Pomóż mi. I niechby to... Nigdy nie lubię mówić o osobie, która odeszła, dopóki nie dam możliwości tym, którzy stoją, aby Ciebie przyjęli. Boże, daruj, żeby po prostu wielu z tych biednych obywateli Kentucky podeszło pokornie do ołtarza dzisiaj po południu w tamtym metodystycznym kościele i oddali swoje serca Tobie. Spełnij to, Panie. Okaż nam teraz miłosierdzie.
Pobłogosław nas wspólnie. Uzdrów chorych i zbaw zgubionych. Prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
98
Poproszę teraz brata Neville, żeby przejął to nabożeństwo po prostu na kilka minut teraz i kontynuował, i ja nie wiem, co on będzie teraz czynił. A wy wszyscy módlcie się o mnie i zobaczę się z wami później. Niech ci Bóg błogosławi, bracie Neville. Przepraszam, że muszę odejść.