Urządzać konferencje

Chatauqua, Ohio, USA

60-0608

1
Dziękuję wam bardzo. Możecie usiąść. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że możemy być tutaj dziś wieczorem; jest to trzeci wieczór tej wielkiej konferencji. Rozmawiałem z bratem Westonem i z bratem Dawidem duPlessis, gdy wychodziliśmy, o rozwoju kościoła w naszym czasie - jak Bóg działa między wszystkimi denominacjami i wyprowadza z nich ludzi, łaknących i pragnących Ducha Świętego. Jesteśmy naprawdę wdzięczni za te sprawy.
Przed chwilą spotkałem się z kimś, kto właśnie wchodził do tego budynku. Uścisnął mi dłoń i powiedział: „Bracie Branham, nie miałem dotychczas sposobności spotkać się z tobą” - mówił - „albo porozmawiać z tobą.” Lecz powiedział: „Ja zostałem uzdrowiony na twoim nabożeństwie w Palm Beach.” (Myślę, że było to gdzieś tam.) O, ja myślę, że kiedy przekroczę tą rzekę, spodziewam się zobaczyć tysiące tych, którzy byli...
2
Czasami życie tutaj staje się takie... O, ja nie wiem. Człowiek wpada w pośpiech i uwija się, przynagla, popędza, jak dawniej mawiała matka; a potem stwierdza, że się niemal cofa do tyłu. I ja nie rozumiem, dlaczego jesteśmy w takim pośpiechu. Widzicie? Nie udaje nam się zrobić więcej, niż zrobiono w dniach Moody'go, Finney'a, i Knoxa, i Calvina. Oni jeździli na koniu i w powozie konnym, a mieli też takie duże nabożeństwa pod namiotem. Rozbijali namioty w lasach, na śniadanie mieli wiewiórki, a na kolację fasolę, i to było w porządku. Czy to pamiętasz, bracie Sullivan? Daleko wstecz w minionych czasach, tam na południu w Kentucky?
[Brat odpowiada: „Tak, ja je ciągle lubię” - wyd.]
Ja lubię je również, bracie Sullivan. One są na pewno dobre. Jesteśmy obaj Kentakijczykami i mamy wiele rzeczy wspólnych - z tym człowiekiem tu w kącie. I on myślał, że ma dla mnie jedną niespodziankę, kiedy byłem tam w górach ostatnim razem.
Powiedział: „Zakładam się z tobą, że nie wiesz co to jest acifidity? [Acifidity - woreczek z mieszaniną ziół i olejków, noszony na szyi przez dzieci górali z Kentucky, mający chronić przed chorobami - tł.]
Ja odrzekłem: „Nie mów mi, że ja nie wiem. Nosiłem woreczek z tym na mojej szyi w szkole, aż... Nikt nie chciał nawet siedzieć obok mnie. Na pewno wiem.”
Ilu z was wie, co to jest? Spójrzcie na tych Kentakijczyków tutaj, jeżeli chcecie? Bracie Banks Wood, czy podniósłbyś swoją rękę - gdzie jesteś? Dobrze, widzę, że to wiesz; to jest fajne. Jest to dobra rzecz, którą uczyniłeś. Brat Wood był jednym z tych mężczyzn, którzy mi towarzyszyli - on i jego brat wtedy, gdy ta mała rybka powróciła do życia owego dnia. On tam był; on był obecny.
3
Wszyscy mamy - jeżeli wszyscy przeżywacie taki wspaniały czas tutaj na terenie tego obozu, jaki ja przeżywam, wiecie, odwiedzam ludzi w okolicy i tym podobnie. Mamy tutaj po prostu wspaniały czas. A zatem, ja myślę, że powinniśmy zrobić tak, aby każda uncja z tego nabożeństwa posłużyła ku chwale Bożej, po prostu każda cząstka z niego.
Ja teraz słyszę głosy za i przeciw. Niektórzy mówią, że powinniśmy mieć wieczór z modlitwą o chorych, a ktoś inny mówi: „Bracie, nie zatrzymuj tego głoszenia, bo moja dusza naprawdę przeżywa ucztę.” Więc ja nie wiem... Myślę jednak, że powinniśmy mieć jeden wieczór modlitwy o chorych i modlić się o nich. Wiecie, ludzie są nauczani, że powinniśmy wkładać ręce na chorych. Według mnie, jak ja to rozumiem - jeżeli wiem, że Duch Święty jest tutaj, to dzieło jest dokonane. Rozumiecie? To wszystko - jest to zakończone.
4
I tak właśnie spotykamy to za morzem, bracie Mattsson, gdzie my... Jak długo ludzie wiedzą, że coś się dzieje, i wiedzą, że nadprzyrodzona moc Boża jest blisko, oni to po prostu przyjmują i zaraz wstają i odchodzą zdrowi. Jeżeli oni... Może stoją niepewnie na nogach przez chwilę jeżeli wstaną z wózka inwalidzkiego, czy coś podobnego, ale poruszają się ciągle, aż zaczną chodzić. A więc oni...
Lecz tutaj wygląda na to, że człowiek niemal musi wkładać ręce na ludzi; oni byli tak nauczani. Otóż, jeśli będziecie... To jest w porządku, to jest zupełnie w porządku. Lecz jeśli będziecie mieć cierpliwość ze mną, w Piśmie Świętym było wkładanie rąk żydowską tradycją.
Przypatrzcie się, kiedy córka Jairusa umarła, Jairus powiedział: „Pójdź, włóż na nią ręce, a ona będzie żyć.” Widzicie, żydowska tradycja.
Lecz kiedy On wszedł do domu poganina, którego sługa leżał na łożu śmierci, on powiedział: „Ja nie jestem godzien, żebyś Ty wszedł pod mój dach; ani sam nie czułem się godzien przyjść do Ciebie.” Dlatego właśnie posłał on posłańca, aby Mu to powiedział. Powiedział: „Powiedz tylko słowo, a mój sługa będzie żył.” On powiedział: „Bo i ja jestem pod władzą, a jeśli ja powiem temu człowiekowi: ‚Idź,' to on idzie; a innemu: ‚Przyjdź, to on przyjdzie. Innymi słowy, wszyscy, którzy są pod moim autorytetem, muszą mnie posłuchać'.” I co on powiedział - poganin Jezusowi? „Ja rozpoznaję, że Ty jesteś Synem Bożym i wszystka choroba jest pod Twoim autorytetem. Ty możesz powiedzieć: ‚Odejdź,' a ona musi odejść.” Rozumiecie?
Wszystko, co jest pod Jego mocą, jest... I on rozpoznał tę chorobę i grzech, i wszystko było pod Jego władzą, i On mógł tym kierować. Otóż, ja myślę, że tak właśnie powinniśmy to dzisiaj oglądać; ja usiłowałem o to przez wiele lat. Lecz widzicie, co się dzieje? Jest wielu innych braci na polu misyjnym i oni wkładają ręce na chorych i mają wielkie sukcesy.
I dlatego przerwałem to i zaniechałem tego przed około rokiem i powiedziałem: „Dobrze, jak długo jestem w Ameryce, będziemy się po prostu modlić o chorych i wkładać na nich ręce. To jest zupełnie właściwe, ponieważ odczuwam, że to przynosi lepsze rezultaty.”
5
Lecz w rzeczywistości - jeżeli Duch Święty może stanąć tutaj i przechodzić między słuchaczami, i czynić te same dzieła, które On czynił, gdy przebywał w ciele nazywanym Jezus Chrystus, może dać wam wiarę, abyście temu wierzyli, a mi dar, aby udowodnić, że to jest absolutnie obecność Ducha Świętego i według mnie to dzieło jest zakończone; od czasu Golgoty jest ono zakończone. A zatem tylko temu wierzcie i działajcie na tym dalej. Nie szukajcie czegoś większego, aby o tym rozmyślać; jest to po prostu zakończone dzieło i to wszystko. Bóg tak powiedział i na tym sprawa załatwiona.
Mówię ciągle dalej... Dzisiaj wieczorem zmarzlibyście, gdybyście siedzieli gdzieś na dworze, nieprawdaż? Tutaj mamy piękną pogodę. Ja wolałbym raczej mieć taką pogodę, niż aby było tak gorąco, że człowiek musiałby po prostu gdzieś siedzieć i owiewać się tak mocno, jak tylko potrafi.
6
Więc teraz - pragnę dzisiaj wieczorem czytać tekst z Pisma Świętego i spróbuję wypuścić was tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. Lecz zanim to uczynię, ilu z was myśli, że byłoby piękne urządzić wieczór z usługą uzdrawiania niezwłocznie? Chciałbym po prostu zobaczyć, czy ludzie tego pragną. Podnieście wasze ręce, wy, którzy myślicie, że powinniśmy ją urządzić zaraz teraz. W porządku. Wygląda na to, że mielibyśmy ją mieć zaraz teraz, nieprawdaż? Oczywiście, jest za tym około dziewięćdziesiąt pięć procent słuchaczy. Dobrze, będziemy więc mieć usługę uzdrawiania jutro wieczorem. Co wy na to? Czy to jest w porządku? Będziemy mieć usługę uzdrawiania jutro wieczorem i będę się modlił o chorych. My nie wiemy, co Bóg będzie czynił. Nie mówię, że ludzie będą uzdrawiani. Ja - zawsze tak było, lecz będziemy po prostu ufać Bogu w sprawie chorych jutro wieczorem. Co wy na to? I ja - będę się modlił o was jutro wieczorem.
A zatem, jutro po południu, myślę (skoro jest ich tak dużo) zobaczę... Nie umiem ocenić ilości słuchaczy. Powiedziałbym, że jest tutaj co najmniej dwa tysiące ludzi albo jeszcze więcej. A więc wśród nich będzie około tysiąc pięćset ludzi albo więcej, którzy pragną modlitwy - z tych dwóch tysięcy ludzi. A zatem byłoby to - będzie ich cała masa i byłoby to przepychanie się i tłok, więc poświęcimy temu może jutrzejszy wieczór oraz następny wieczór. Ja myślę, że na konferencji przemawiałbym po prostu do słuchaczy, o ile mogliby zgodzić się z tym. A potem, gdy skończy się konferencja, mam jeszcze dwa wieczory do dyspozycji, by pozostać tutaj i modlić się o chorych - to znaczy w sobotę i w niedzielę. I to właśnie miałem zamiar uczynić, a dzisiejsze nabożeństwo poświęcić na wezwanie do ołtarza.
7
Zatem, ja jestem - pragnę powiedzieć, iż myślę sobie, że Boże uzdrowienie jest wielką rzeczą; ono jest jednym z atrybutów Boga (ja temu wierzę) - uzdrawiać chorych. Jednakowoż wierzę, że zbawienie duszy jest daleko ważniejsze od Bożego uzdrowienia. Rozumiecie? Ono jest daleko ważniejsze. I zauważyłem innego wieczora, kiedy się pytałem, ilu grzeszników było na kolanach - było ich tylko czterech lub pięciu. I oni przyszli tutaj i pragnęli zbawienia. A zatem, jeżeli jesteście...
8
Jeżeli nie otrzymaliście jeszcze Ducha Świętego - słuchaj, mój drogi bracie. Tak wiele razy ludzie mówili przeciwko temu - że On nie jest na dzisiejszy czas. On jest na dzisiejszy czas! Rozumiecie? Duch Święty! I nie opuszczajcie tego terenu konferencji, dopóki Go nie otrzymacie; trzymajcie się ściśle Boga. Po prostu wytrwajcie... Nie próbujcie sami wyobrazić sobie, w jaki sposób chcecie Go otrzymać. Rozumiecie? Może macie ustalone w waszym umyśle, że musicie coś zobaczyć albo przeżyć jakieś wzruszenie. Kiedy tam idziecie, aby się modlić, wejdźcie po prostu do środka i powiedzcie: „Panie, ja przyszedłem tutaj, by otrzymać Ducha Świętego.” Rozumiecie? A On zatroszczy się o resztę. Bądźcie po prostu naprawdę szczerzy i odrzućcie wszystkie negatywne myśli, że Go nie otrzymacie. Pamiętaj, dzisiejszy wieczór jest tym wieczorem, gdy Go otrzymasz! Rozumiesz? O to właśnie chodzi.
Podobnie jak ten stary mężczyzna w minionych czasach, on nie mógł... Nie potrafił zachować swego zbawienia. On został zbawiony, a po pewnym czasie znowu uczynił coś grzesznego. Diabeł mu wmawiał: „Widzisz, ty nigdy nie zostaniesz zbawiony.”
To działo się ciągle dalej przez długi okres czasu. A pewnego dnia wyszedł on na pole i znowu modlił się gorliwie. Powiedział: „Panie, ja wiem, że Ty mnie zbawiłeś.” I powiedział: „Szatanie, ja coś dla ciebie zrobię.”
Potem wyszedł i wziął z sobą siekierę i uciął sobie długi palik; wbił go do ziemi i powiedział: „Szatanie, jeżeli kiedykolwiek przyjdziesz do mnie i będziesz mi mówił, że nie jestem zbawiony, to ja przyprowadzę cię prosto tutaj i pokażę ci ten palik. Właśnie tutaj się to stało. (Rozumiecie?) Jestem zbawiony od tej chwili.”
9
Wbij i ty taki palik dzisiaj wieczorem. Powiedz: „Szatanie, od tej chwili pozostanę przy tym paliku tak długo, aż Bóg da mi Ducha Świętego. Ty nie odbierzesz mi Go już nigdy więcej, ani nie pozbawisz mnie mojego zamiaru, nie zmusisz mnie, abym myślał, że jestem zbyt zmęczony albo powinienem czynić coś innego.”
Jak długo masz inne myśli, to Go nie otrzymasz! Musisz tam wejść mówiąc „Teraz jest ten czas, kiedy Go otrzymam. To jest moja godzina.” I ty Go otrzymasz.
Myśl to poważnie z Bogiem, a Bóg będzie to myślał poważnie z tobą. To się zgadza. „Przybliżcie się do Mnie, a Ja przybliżę się do was, mówi Pan.”
10
Zatem, jutro wieczorem, jeśli Pan pozwoli, poleciłem Billy Paulowi (mojemu synowi) znajdującemu się tutaj, aby rozdawał karty modlitwy wam ludziom, którzy pragniecie, abym się o was modlił. Ilu z was tutaj, którzy pragniecie modlitwy, nie jest z tego stanu? Względnie spoza tego miasta, którzy jesteście na terenie tej konferencji? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce. O, jest was dosyć na dużą ilość kart modlitwy, więc on będzie je rozdawał wcześniej, aby to nie przeszkadzało podczas nabożeństwa. O której godzinie zaczynają się tu zazwyczaj zgromadzać, bracie Sullivan?
[Brat Sullivan odpowiada: „Gdzieś od piątej godziny, bracie Branham” - wyd.]
W porządku, więc od piątej godziny do około szóstej trzydzieści przyjdźcie tutaj, a my będziemy rozdawać karty modlitwy na jutrzejszy wieczór, i wywołam kolejkę modlitwy i będę się o nich modlił, kiedy będą przechodzić przez podium.
11
Ten tekst dzisiaj wieczorem jest bardzo dziwnym tekstem, a jednak bardzo dobrym tekstem i bardzo znanym tekstem. Znajduje się w Księdze Izajasza 1. rozdział i 18. werset. I ja myślę, że przeczytamy kilka wersetów przedtem i zaczerpniemy z nich kontekst - zobaczymy, czy się nam uda. Rozpocznijmy więc od 15. wersetu, względnie może będzie lepiej od 16.
Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.
A zatem, jeżeli miałbym nazwać to tekstem do tego - aby z niego zaczerpnąć kontekst, chciałbym nazwać dzisiejszy temat, na który pragnę mówić dzisiaj wieczorem: „Urządzać konferencje.” Więc pochylmy teraz nasze głowy, abyśmy mieli konferencję z Bogiem, zanim pójdziemy dalej.
12
Nasz najłaskawszy i miłujący Ojcze, Boże wszelkiego życia, który posłałeś do nas Twojego umiłowanego Syna, Pana Jezusa, aby On mógł być ubłaganiem za nasze grzechy. On wziął na Siebie postać grzesznego ciała i stał się za nas grzechem, abyśmy my, niegodni ludzie, mogli być pociągnięci blisko ku Bogu, przez Jego krew przelaną raz za wszystkich. I zgromadziliśmy się tutaj na konferencji Panie, w ciągu tych wieczorów, nie tylko dlatego, abyśmy byli widziani przez innych albo po to tylko, by się zrzeszyć jedni z drugimi. Panie, modlimy się, jeśli takie było do tej pory nastawienie tych ludzi (i mnie samego), byś nam Ty wybaczył nasz grzech.
My przyszliśmy, Panie, w tym wieku umierania. Przyszliśmy w czasie gdy odczuwamy, że nie zostało nam już wiele czasu. I zgromadziliśmy się tutaj w pewnym celu, a mianowicie by zbliżyć się bardziej do Ciebie. Chcemy przynieść nasze grzechy pod krew; pragniemy bliskiej społeczności; chcemy to omówić z Tobą, Panie, zanim Ty przyjdziesz. Ponieważ w owym dniu - potem będzie za późno.
13
I modlimy się dzisiaj wieczór, Ojcze Boże, żebyś Ty włożył taki głód do serc tych ludzi, aż wszystkie zbory przy brzegach tej rzeki do góry i w dół będą pełne zgromadzeń modlitewnych. Niech ludzie szukają Boga w stanie desperacji i wiedzą, że muszą znaleźć odpocznienie dla swoich dusz i przyjąć Ducha Świętego, bo inaczej pogrążą się pewnego dnia do wieczności, nie poznawszy Ciebie. O, Boże, bądź nam miłościwy. A gdy widzimy nasze kościoły i nasze grupy Pełnej Ewangelii, które zaczynają wpadać w oziębłość i wydaje się, że w nich nie ma wielkiego krzyku o zgubione dusze; nie ma już więcej tej szczerej całonocnej modlitwy i rozważania Słowa. Wydaje się, jakbyśmy po prostu zdryfowali, Panie. Wybacz nam, o Boże, i pozwól nam odnowić samych siebie dzisiaj wieczorem na nowo w Duchu Świętym.
Jeżeli możemy pomyśleć o minionych czasach - w wieku metodystów, kiedy ludzie modlili się przez całą noc i płakali w gorzkich łzach za zgubionymi, a oni nie mieli pokoju. Dzisiaj wieczorem wydaje się, że potrafimy ubrać się pięknie i usiąść tutaj, i słuchać, i odejść do domu nie zainteresowani. O Panie, podnieć nasze serca dzisiaj wieczorem; włóż do nas gorliwość za zgubionymi duszami. Niechaj kaznodzieje i laicy, oraz każda osoba tutaj stanie się częścią królestwa i będzie miała pragnienie, że będziemy agitować w miastach i wszędzie i wyciągać zgubionych z rynsztoków, i zdobywać ich jako głownie dla Pana. Spełnij to, Ojcze.
14
Czytaliśmy tutaj w Księdze, gdzie jest powiedziane, że „anioł wyszedł i popieczętował tych, którzy wzdychali i płakali z powodu obrzydliwości popełnianych w mieście.” I uświadamiamy sobie na podstawie Pisma, że to było pierwsze przejście Ducha Świętego przez miasto Jeruzalem. A potem, przy jego drugim powrocie w tym wieku, by wywołać lud z pogan dla Jego imienia, o ileż bardziej powinniśmy być zainteresowani tym, wzdychając i płacząc z powodu obrzydliwości, które są popełniane. Widzimy kościoły, praktykujące rock-and-roll i grające w karty, i urządzające zawody w pływaniu, i tym podobnie, podczas gdy zebrania modlitewne w kościele i całonocne zebrania spędzane w oczekiwaniu na Pana zostały zapomniane.
15
Boże, poślij nas z powrotem do tej rzeczywistości. Niech Duch Święty przyjdzie między tych ludzi dzisiaj wieczorem, Panie, i rozpocznie się wylanie Ducha Świętego wprost tutaj. Daruj tego, Panie, każdemu sercu; oni tego naprawdę chcą. Jest to pragnieniem ich serc, by to czynili, lecz troski o ten świat i szybkość, z jaką ten czas przemija, pozbawiły ich tego. Panie, rozpocznij od tej kazalnicy, ode mnie, i przejdź do słuchaczy. I działaj jak nigdy przedtem, i daj nam gorliwość za zgubionymi duszami. Spełnij to, Panie.
Te komentarze, które będą zaczerpnięte ze Słowa, (jeżeli to będzie Twoją wolą) - modlimy się, aby to było nasieniem w sercach tych ludzi, abyś odpowiedział na tą modlitwę Twojego sługi. Spełnij to, Panie. My wierzymy... I ja wierzę całym moim sercem, że jeśli takie nabożeństwo rozpocznie się na tym terenie, to ono będzie ustawiczną usługą uzdrawiania przez cały czas. Szatan i jego moc nie mogłyby się ostać w takiej świętej grupie, jak ta. Spełnij to, Panie. Ja poruczam to wszystko Tobie i oczekuję na Ciebie, żebyś ty mówił te Słowa teraz i niech Twój Duch Święty wyłoży je sercom tych ludzi. Bowiem prosimy o to w imieniu Twego Syna, Pana Jezusa. Amen.
16
W tym temacie „Konferencje” dzisiaj wieczorem - słyszeliśmy ostatnio tak wiele o konferencjach. Gdziekolwiek człowiek weźmie gazetę do ręki, widzi, że niemal każdy dyplomata albo jakaś osoba urzędowa mieli konferencję na różnych miejscach i wydarzały się różne rzeczy. I zastanawiamy się, po co są konferencje? Dlaczego my urządzamy konferencje? Co one mają osiągnąć? One są po to, by spotykać się razem i rozpatrywać różne sprawy. Gdziekolwiek przychodzimy na konferencję, mamy razem rozpatrywać różne sprawy.
I ja myślę, że to jest jedno z najpiękniejszych miejsc Pisma Świętego, kiedy Bóg powiedział: „Chodźcie i miejmy konferencję, wy i Ja. Zejdźmy się razem i zastanówmy się szczerze nad tymi sprawami. Choćby były grzechy wasze jako szkarłat, będą białe jak śnieg; choćby były czerwone jak karmazyn, jako wełna białe będą. Jeżeli tylko przyjdziecie i rozpatrzymy to wspólnie.”
I stwierdzamy dzisiaj wieczorem (jak wszyscy wiedzą), że naprawdę tracimy terytorium. My jako ludzie tracimy terytorium. Świat wkrada się pomiędzy nas w jakiś sposób. Możecie to oglądać, odczuwać to i rozpoznać to. Świat wpełza między nas. Więc ja myślę, że to byłby wspaniały czas dla nas, abyśmy zrobili konferencję, abyśmy przyszli i porozmawiali o tym z Bogiem, abyśmy stwierdzili, o co właśnie chodzi.
17
Czytałem autobiografię Charlesa G. Finney'a, jak on był adwokatem i on... Wiele naszych praw jest opartych na Biblii i to było powodem, dlaczego on zaczął studiować Biblię. I w niej czytał o tym, że Bóg dał obietnice i on zobaczył kościół, jak wielu ludzi modliło się o przebudzenie, a byli pokonani w swojej modlitwie. Było to dlatego, bo brakowało im wiary.
Kiedy prosicie Boga o cokolwiek, to wołajcie do Niego i rozmawiajcie z Nim i nie przestańcie, aż otrzymacie odpowiedź. Potem wiecie, jak macie dalej działać.
I jak on w prosty dziecięcy sposób poszedł w tej sprawie do Boga i uczynił z Nim konferencję i omówili to, i on był jednym z największych wojowników tego wieku, jaki był od czasu św. Pawła. Dlatego, że on omówił to z Bogiem i zyskał swoje tereny, i dostał się tam, gdzie pozostał i jak on stał przed Bogiem, a potem szedł naprzód.
To właśnie musimy czynić. To właśnie mogłoby być uczynione na tym terenie tutaj i to miałoby większe wyniki niż pięćset zgromadzeń poza tą konferencją.
18
Wy powiecie: „Pozwólmy, żeby kaznodzieja uczynił to.” To jest sprawą indywidualnego człowieka; dotyczy to każdego z nas. Kaznodzieja czyni to za siebie. On modli się może i jego dusza dostąpi błogosławieństwa i on pozostaje całe popołudnie pod namaszczeniem Ducha Świętego, aby mógł przyjść do swojego zgromadzenia namaszczony, odczuwając moc Bożą. Lecz jeśli to zgromadzenie nie pozostaje w takim samych nastawieniu?! Widzicie, na tym polega różnica. On musi doprowadzić całe zgromadzenie do takiego stanu. Lecz potem, jeżeli zgromadzenie jest gotowe spotkać się z Duchem Świętym, to ja wam mówię: Grzesznicy przepłaczą swoją drogę na Golgotę. Jeżeli potrafimy to przyjąć, jako indywidualni ludzie... Wy jesteście tak samo odpowiedzialni, jak ktokolwiek z tych kaznodziejów. Bóg powoła was do odpowiedzialności jako jednostki.
19
I On powiedział: „Jeżeli jest jakiś grzech, jeżeli jest jakaś wątpliwość, jeżeli jest cokolwiek niewłaściwego, to przyjdźcie i porozmawiajmy o tym. Zastanówmy się nad tym wspólnie i przekonajmy się o co się rozchodzi. A choćby były grzechy wasze jako szkarłat (grzech to niewiara; my to wiemy) - choćbyście wątpili, choćbyście się zastanawiali, kiedy otrzymacie Ducha Świętego albo kiedy zostaniecie uzdrowieni, i tak dalej; choćby wasze wątpliwości były czerwone jak karmazyn, one będą białe jak śnieg.” Rozumiecie?
Bóg dał tą obietnicę; Bóg dotrzyma Swojej obietnicy. I On dał każdemu z nas zaproszenie, abyśmy przyszli. „Przyjdźmy więc!”
Na końcu Biblii jest powiedziane: „Ktokolwiek chce, niech przyjdzie! Kto słyszy, niech przyjdzie; kto pragnie, niech przyjdzie. Ktokolwiek chce, niech przyjdzie!” To jest zaproszenie.
A co, gdybyś miał taką inteligencję, że prezydent naszych Stanów Zjednoczonych poprosiłby cię, abyś urządził konferencję z Chruszczowem? Jaki komplement byłby to dla ciebie, że prezydent zaprosił cię, abyś przyszedł i rozmawiał z Chruszczowem, mając to na uwadze, że ty potrafisz rozmawiać z nim na konferencji. Lecz pamiętajcie, nie jakiś prezydent, lecz Bóg niebios dał wam zaproszenie, abyście przyszli na konferencję z Nim - dla waszego dobra.
20
Zatem, konferencje służą do zgromadzenia się razem. I zazwyczaj konferencje są urządzane w czasie, względnie w stanie zagrożenia. Niedawno mieliśmy tutaj konferencję, którą znamy jako „Konferencja Wielkiej Czwórki.” Ona została obwołana w czasie drugiej wojny światowej, kiedy nastał krytyczny moment. Kiedy wolny od walki świat był niemal w kropce ze swoim rozumem, oni pozbierali najlepszą inteligencję, jaką mieli do dyspozycji. I oni zebrali ich razem, ponieważ musieli zastanowić się wspólnie, by podać odpowiedź, co mają czynić.
Ja myślę, że dzisiaj jest czas, aby zielonoświątkowcy zeszli się razem, wyzbyli się swoich różnic poglądów, i zeszli się razem na jednym wspólnym gruncie. Bowiem nasze kościoły stają się zbyt rozwiązłe. Ja myślę, że potrzebujemy całonocnej i całodziennej konferencji z Bogiem: „Co mamy czynić?”, bo nastała krytyczna sytuacja.
A kiedy nasz prezydent Stanów Zjednoczonych i pan Churchill, i różni dyplomaci z całego wolnego świata zebrali się razem, oni mieli konferencję. I oni to wszystko omówili i podjęli decyzje w pewnych sprawach, i podjęli decyzję, jak mają postąpić, aby wygrać tę wojnę, aby świat mógł pozostać wolny.
21
Przypomina mi się kaznodzieja z Louisville, Kentucky (mój przyjaciel) w czasie tej konferencji. Ludzie czekali, aby się dowiedzieć, jakie będą wyniki tej konferencji i jaka decyzja zostanie podjęta. A ten kaznodzieja miał włączone swoje radio i on słuchał sprawozdań z tej konferencji. I było to wtedy, gdy Mussolini czy Hitler i inni odnosili takie wielkie sukcesy. I kiedy on słuchał w całym swoim napięciu, by się dowiedzieć, jakie będą wyniki (co oni zadecydowali uczynić), pewien człowiek zapukał do jego drzwi. I on podszedł do drzwi, a tam stał mężczyzna z kupą gazet pod swoją pachą, jakiś chłopak, długie włosy zwisały mu na szyję i miał obcisłe spodnie ściągnięte trochę w dół na jego biodrach - jak nowoczesny beatnik.
I on powiedział: „Słuchaj kaznodziejo, ty jesteś pastorem tego kościoła tutaj; ty masz wielki wpływ w tym mieście.” Powiedział: „Ja jestem poetą. Chcę, żebyś przyszedł do mnie i dał mi rekomendację, żebym mógł opublikować moją poezję.”
A ten kaznodzieja powiedział: „Synu, wstąp do środka na chwilę. Ja staram się słuchać sprawozdań z tej konferencji, aby się dowiedzieć o naszym narodzie, i zobaczyć, co oni zadecydowali uczynić.” I on powiedział: „Czy nie wejdziesz do środka, by usiąść i poczekać, aż się to skończy?”
„O” - powiedział on - „moja sprawa jest bardziej ważna, niż słuchać tego.”
O, dla człowieka... Jeżeli jesteśmy prawdziwymi Amerykanami, nie ma nic ważniejszego, niż słuchać takiej konferencji, abyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Tak właśnie postępują ludzie dzisiaj wieczorem w sprawie kościoła. Oni wychodzą tutaj i biegają po okolicy, i zadają się z tym światem; a nie mają nawet czasu, by pójść do zboru i słuchać, albo siedzieć na konferencji i słuchać głoszonej Ewangelii. O, my powinniśmy być zainteresowani każdym nabożeństwem i każdą konferencją, na której Boży lud spotyka się razem; powinniśmy być tym zainteresowani.
22
Stwierdzono, że nastała krytyczna sytuacja. Potem oni obwołali konferencję Wielkiej Czwórki i Bóg dał im prowadzenie. Potem mieliśmy konferencję w Genewie, a następnie była inna nazwana konferencją Paryską. A nasz własny umiłowany prezydent, Dwight Eisenhower, odwiedził ostatnio wszystkie państwa wolnego świata; mieli konferencje i tak dalej.
Lecz wy wiecie, Bóg urządza konferencje również. I kiedy nastanie krytyczny czas, jakaś wielka nagląca potrzeba, i kościół jest w stanie zagrożenia, Bóg zwołuje konferencję. Wróćmy się więc wstecz na kilka minut, zagłębmy się teraz całymi naszymi sercami wprost do Słowa i słuchajcie kilka minut. Popatrzmy na niektóre z Bożych konferencji. Widzimy świeckie konferencje i słyszymy, jakie są z nich rezultaty. Przejdźmy teraz wstecz do niektórych Bożych konferencji.
23
Pragnę rozpocząć dzisiaj wieczorem konferencją w Edenie. Tam był... Kiedy Bóg uczynił człowieka na Swoje podobieństwo i wyjął z jego boku żebro i uczynił z niego niewiastę, uczynił mu pomocnicę i umieścił ich do ogrodu Eden, aby byli Jego ukochanymi dziećmi... Kiedy jego dzieci zgubiły się, ta szokująca wiadomość przyszła do niebios: „Twoje dzieci zaginęły!” Bóg odsunął na bok wszystkich, którzy byli w niebie. On nie posłał anioła, by ich odszukał. On nie posłał legionu aniołów. Bóg sam zstąpił, by odszukać Swoje własne zgubione dzieci, ponieważ nastała krytyczna sytuacja.
Jaki to piękny obraz dla kogoś, kto nie wierzy w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Jakże - Bóg został zamanifestowany w ciele w Jezusie Chrystusie i przyszedł na ziemię, nie zaufał rękom anioła albo jakiegoś dostojnika kościelnego, lecz On sam zstąpił, stał się ciałem i zamieszkał między nami, i szukał Swoich zgubionych dzieci.
24
I wtedy niewątpliwie wystąpili Michał i może Gabriel. A gdy przyszła ta wiadomość do niebios: „Twoje dzieci są zgubione; one zgrzeszyły i odeszły,” Bóg nie posłużył się Gabrielem i nie powiedział: „Zejdź na ziemię i odszukaj Moje dzieci.” On sam zstąpił! Było to zadanie dla prawdziwego Mężczyzny, zadanie dla samego Boga.
To jest powodem jak wierzę, że w tym czasie, w którym żyjemy, kiedy ludzie próbują uczynić Jezusa tylko prorokiem - On był więcej niż prorokiem; On był Bogiem zamanifestowanym w ciele - Bożym Synem żyjącego Boga. On był kimś więcej niż tylko widzącym albo dobrym człowiekiem; On był Bogiem zamanifestowanym w ciele. Bóg sam zstąpił na ziemię, by odkupić człowieka, podobnie jak uczynił On w ogrodzie Eden. O, błogosławione bądź imię Pańskie. To jest miłość. Bóg tak umiłował świat, że uczynił sobie ciało, by mógł w nim przebywać i mieć przybytek tutaj wśród nas, aby nas mógł zbawić.
25
Nic dziwnego, że ludzie zwariowali, próbując wyjaśnić miłość Bożą. Ostatnia zwrotka (myślę, że to jest ona) tej słynnej, kosztownej pieśni: „O, miłość Boża, jak bogata i czysta!”
Gdybyśmy napełnili ocean atramentem
A niebiosa byłyby pergaminem
Każde źdźbło na ziemi byłoby piórem
A każdy człowiek pisarzem z zawodu
To by opisać miłość Bożą w górze
Wysechłby ocean atramentu
Ani zwój nie pomieściłby wszystkiego
Choć rozpostarty z jednego krańca nieba na drugi.
Ostatnią zwrotkę znaleziono napisaną na ścianie w zakładzie dla obłąkanych. Żaden umysł nie mógł nigdy pojąć miłości, którą Bóg ma dla Swego ludu. Kiedy Jego syn zgubił się, On sam chciał go odszukać! Matka skoczy nawet do ognia, by ocalić swoje dziecko, gdy jest w niebezpieczeństwie. Tata wyskoczy z pięćdziesięciopiętrowego budynku, by chwycić swoje dziecko; oddałby cokolwiek, nawet swoje życie. Tak właśnie Bóg myśli o Swoim ludzie, o Swoim kościele, o Swoich dzieciach, kiedy są zgubione. „Zastanówmy się razem, święci Pańscy.”
26
Kiedy Bóg dowiedział się o tej szokującej, krytycznej sytuacji... Ja przypuszczam, że to była pierwsza wiadomość, która w ogóle przyszła do niebios, gdy On usłyszał, że Jego dzieci zaginęły. I On zstąpił i chodził gorączkowo tam i z powrotem po ogrodzie i szukał pod każdym krzakiem.
„Adamie! O, Mój synu Adamie, gdzież jesteś?”
Tam za krzakiem stał Adam i Ewa z ich figowymi listkami zeszytymi razem. Ojciec chodził tam i z powrotem krzycząc: „Gdzie jesteś? Gdzież jesteś?” Ten sam Bóg chodzi po przejściach wieczór co wieczór, krzycząc to samo: „Gdzie ty jesteś? Gdzie ty jesteś?” I On znajduje Adama i Ewę w tym samym stanie - z jakimś wyznaniem wiary, które oni mają, albo z jakąś denominacją, od której są zależni, aby ich ocaliła, ukrywając się jeszcze za jakąś teologią wymyśloną przez człowieka, podczas gdy Bóg przygotował dla ciebie ratunek, kiedy dał Swojego Syna, aby umarł zamiast ciebie. Ty musisz narodzić się na nowo. Wyznania wiary nie będą funkcjonować; ta konferencja odbywa się w pewnym społeczeństwie. Lecz Boża konferencja odbywa się w Edenie, aby załatwić sprawę twoich grzechów.
Jedna konferencja odbywała się na Golgocie (do niej dojdziemy później), by załatwić sprawę twoich grzechów i w ogóle problem grzechu, twoich chorób, i wszystkiego, co kiedykolwiek przytrafi się tobie. Już to zostało rozpatrzone i zostały poczynione przygotowania. Jedyną rzeczą, którą musimy uczynić, jest przyjść do Boga i rozmawiać o tym z Nim, i powiedzieć: „Panie, ja tego nie chciałem uczynić.” Przygotowania do tego już są uczynione.
27
Potem stwierdziliśmy, że gdy Bóg znalazł ich stojących gdzieś za krzakiem, drżących, w ich fartuszkach z figowych listków, to Bóg... Jak zawsze - na światowych konferencjach oni zwykle próbują dostać się do Genewy w Szwajcarii, do jakiegoś pięknego miejsca, które jest tak inspirujące. Przygotują pewne miejsca, a potem zwołują konferencję. Ja myślę, że Bóg, kiedy On znalazł Adama i Ewę ukrytych za krzakiem - oni nie mogli wyjść. Oni mówili: „Nie możemy wyjść, Ojcze. Jesteśmy nadzy.”
„A kto wam powiedział, że jesteście nadzy?”
I wtedy oni zaczęli wymawiać się wzajemnie jeden na drugiego, podobnie jak dzieje się między żołnierzami w wojsku. Bóg rozejrzał się i znalazł drzewo, pewne miejsce, takie miejsce, o którym myślał, że jest piękne. I On wziął kilka skór i rzucił je do tych krzaków i powiedział: „Okryjcie się tym i wyjdźcie przede Mnie.”
I wtedy oni mieli konferencję; omówili całą sprawę. Potem Bóg przygotował coś dla nich. O, ja się tak cieszę, że w Edenie była konferencja. Nie zostawił nas chodzić w figowych listkach i w czymś, co potrafimy zeszyć razem. Lecz Bóg uśmiercił coś, by móc przykryć ich grzechy i dał obietnicę, że przez potomstwo niewiasty zetrze głowę węża, zapowiadając, co On będzie czynił.
28
Tak bardzo cieszę się z konferencji w Edenie. On przygotował drogę, poczynił przygotowania do przodu, by usunąć grzech. On utorował drogę, abyś mógł znowu powrócić i być przeniesiony z powrotem do społeczności. Kiedyś byłeś zgubiony i stałeś gdzieś zgubiony, bez Boga, ale Bóg poczynił przygotowania na tej konferencji. I On zrobił tymczasowe przygotowania do czasu, gdy rzeczywisty preparat miał być dany przez ofiarne życie Chrystusa. On powiedział, że On to uczyni, lecz w międzyczasie musiał umrzeć baranek, aż do tego czasu - aż przyszedł Baranek Boży, który miał zetrzeć głowę węża, a jego głowa miała zetrzeć Mu piętę - aż do Golgoty.
Ta konferencja odniosła sukcesy. O, ona pokona szatana wszędzie. Boże Słowo pokona szatana na każdym miejscu, w każdym czasie, w każdych okolicznościach. „Choćby były grzechy wasze jako szkarłat...”
Powiecie: „W każdych okolicznościach, bracie Branham?” Dokładnie tak jest powiedziane.
„Choćby były grzechy wasze jako szkarłat, będą białe jako śnieg. Proszę was tylko o jedną rzecz, abyście przyszli na przygotowane przeze Mnie miejsce - do ołtarza.” Bóg uczynił ołtarz. Istnieje ołtarz; jest miejsce, gdzie spotkasz Boga. „Chodźcie, porozmawiajcie o tym ze Mną. Ja mam przygotowane miejsce i środek zaradczy dla was.”
29
Rozpoczęło się to w Edenie - ta pierwsza konferencja. On poczynił przygotowania. Nastała pierwsza krytyczna sytuacja i Bóg odpowiedział na nią i przygotował środek zaradczy. Lecz ludzie jakoś nie chcą przyjąć tego środka zaradczego. Jednak tam była ta pierwsza konferencja, którą Bóg miał z człowiekiem w stanie zagrożenia; Bóg podjął tą decyzję. To nie nasza sprawa - zadecydować, co powinniśmy uczynić; Bóg podejmuje decyzję, co mamy czynić! Był to Bóg, który powiedział: „Musisz się na nowo narodzić.” Nie było to stowarzyszenie jakiejś denominacji, był to Bóg, który to powiedział.
I był to Bóg, który powiedział: „Jeśli nie narodzicie się z wody i z Ducha, nie możecie ujrzeć królestwa niebiańskiego.” Musicie się na nowo narodzić; to jest Boży środek zaradczy; tak właśnie On zadecydował, kiedy odkupił rodzaj ludzki do Swojej obecności. Tutaj to macie. Jeżeli to nie jest prostolinijne, to ja nie wiem, co jest. To była Jego decyzja. Krew była tą drogą, nie figowe listki, ani żaden inny rodzaj przykrycia. Lecz Boża decyzja na Bożej konferencji dla Bożych dzieci, które były zgubione. Tym preparatem była krew - zawsze była i zawsze będzie.
30
I stój dokładnie na tym, podobnie jak Jakub w dawnych czasach na ofierze całopalnej. Może oskarżają cię, że jesteś takim i owakim, albo jeszcze inaczej - religijnym fanatykiem, czy cokolwiek oni chcą powiedzieć. Lecz jak długo stoisz na tej ofierze krwi, na włożeniu rąk na głowę Jezusa Chrystusa, wyznając swoje grzechy i zapraszając Ducha Świętego do siebie, a On poświadcza, że cię przyjął... Taką właśnie była Boża decyzja. To był ten preparat, który został przygotowany na tej pierwszej konferencji.
Tak bardzo się cieszę, że oni mieli tą konferencję. Ona załatwiła sprawę grzechu na zawsze, kiedy On miał tę konferencję. W pełni czasu On posłał Swego Syna, w podobieństwie grzesznego ciała, który wziął te grzechy i wyzwolił tych, którzy byli pod krwią kozłów i owiec, czekając na ten czas, i zabrał ich do obecności Boga. O, jaka to chwalebna rzecz, gdy wiemy, że ta konferencja się odbyła. Ja się cieszę; i wiem że każdy chrześcijanin będący tu cieszy się również, że ta konferencja odbyła się. To była jedna konferencja.
31
Mówmy teraz o innej konferencji odbywającej się w krytycznej sytuacji. Ja nazwę tą konferencję konferencja Płonącego Krzaku. Bóg dał obietnicę Swojemu ludowi, a czas jej wypełnienia był już bardzo blisko. I on wybrał człowieka, proroka, aby wyprowadził Jego lud z Egiptu. Lecz ten prorok uciekł; najpierw próbował uczynić to o własnych siłach.
Widzicie zupełnie dokładnie, jak stało się w Edenie - on próbował znowu uczynić fartuszek z listków figi. Mojżesz był inteligentnym człowiekiem; on potrafił nauczać mądrości Egipcjan. On był inteligentny, on był wykształcony we wszelkiej ich nauce; on był geniuszem wojskowym, wielkim człowiekiem. I on próbował uczynić to swoim intelektualnym potencjałem - chciał wyzwolić lud z niewoli egipskiej przy pomocy swego potencjału intelektualnego. To jednak nie funkcjonowało. I to nie będzie funkcjonować dzisiaj. Bóg ma przygotowaną drogę; Bóg ma drogę wyzwolenia z grzechu. I nie przychodzi to przez intelektualne moce, dzieje się to przez krew, przez przykrycie Pana Jezusa.
32
Mojżesz próbował swoje figowe listki, a to zawiodło. Zawiodło to wtedy, zawiodło to w Edenie. Zawiedzie to dzisiaj; zawiedzie to w każdym czasie. Musicie się na nowo narodzić! Musicie przyjść w Boży sposób, tak było zadecydowane dla grzeszników na Jego konferencji, i wy musicie przyjść zgodnie z przygotowaną drogą.
Mojżesz próbował tak samo jak Adam; okrył się czymś i powiedział: „Ja jestem wielkim człowiekiem.” Gdy zobaczył, jak maltretują jednego z jego braci, powiedział: „Jestem wielkim człowiekiem; ja wiem, jak to trzeba zrobić.” On zabił Egipcjanina, ale to było złe.
Widzicie więc, on próbował ten sposób figowego listka tak samo, jak uczynił Adam, i tak samo jak tysiące ludzi próbuje czynić obecnie w tym kraju. Lecz ten sposób figowego listka nie zda egzaminu; Bóg potępił to na tej konferencji. Alleluja. Wybaczcie mi.
Nie, nie wybaczajcie mi. Nie czyńcie tego. Absolutnie nie, ja to myślę poważnie; to jest właściwe. Ja nie odchodzę od zmysłów, czuję się po prostu dobrze. Rozumiecie? Wiem bowiem, że istnieje tylko jedna droga, jak dotrzeć do niebios: mianowicie przez Jezusa Chrystusa; to jest Boża przygotowana droga; tak właśnie możesz tam dojść. Duch Święty jest tą drogą; nie ma niczego, co zajęłoby Jego miejsce: Żadna teologia, żaden kościół, żadne wielkie budowle, żadna organizacja ani nic innego nie zajmie nigdy miejsca krwi Jezusa Chrystusa. Boża droga to Duch Święty - bądź napełniony Duchem Świętym! Ta obietnica jest dla ciebie, jeżeli ją tylko przyjmiesz. Bóg poczynił przygotowania dla każdego, kto chce. Ta konferencja odbyła się; decyzje zostały podjęte.
33
Ludzie wszystkich wieków potykali się na tym, a było to tak proste: Po prostu przyjąć krew. Ty nie możesz przykryć sam siebie; weź Boże przykrycie. Nie możesz nauczyć się, jak to uczynić; nie można się tego nauczyć. Czyni to Bóg sam, jest to nadprzyrodzone! Dzieje się to przez życie; Bóg czyni to przykrycie. Ty tego nie możesz uczynić. I nie chodzi o to, jak bardzo ty próbujesz to uczynić, ty nie potrafisz oczyścić się przez przyłączenie się do kościoła i przyjęcie wyznania wiary tak samo, jak lampart nie potrafiłby zlizać cętek ze swojej skóry. Absolutnie nie. Im więcej je liże, tym są wyraźniejsze. Ty musisz umrzeć samemu sobie, twoim własnym myślom! Poddaj się i pozwól Duchowi Świętemu, aby cię przykrył Swoją obecnością i Swoją mocą! To jest Boża decyzja. Tak właśnie uzgodniła konferencja; taka właśnie decyzja została podjęta. To właśnie...
Takie są Boże prawa. Nie próbujmy wyobrazić sobie coś innego. Weźmy po prostu to, co On powiedział o tym; obierzmy przewidzianą przez Boga drogę. To jest właściwe. Przyjmijmy ją; zaakceptujmy ją; uwierzmy w nią. Bóg podjął decyzję! On nie pozwoliłby aniołowi podjąć tą decyzję. On nie pozwoliłby to uczynić Gabrielowi. On nie pozwoliłby to uczynić Michałowi. On sam przyszedł, aby to uczynić. Alleluja! A gdy On stał się ciałem i mieszkał między nami i umarł za nas, On sam utorował tą drogę. Dlatego właśnie On jest tą drogą, prawdą i życiem. Żaden człowiek...
On mówił o tym na przestrzeni wieków. Była to zawsze Boża droga. Czyni to Bóg sam. Były to Jego własne dzieci; On nie powierzyłby tego aniołowi. Zatem, jeżeli On nie powierzy tego aniołowi, to On nie powierzy tego jakiejś konferencji grupy ludzi, chociaż to są biskupi, papieże, czy ktokolwiek to jest. Jak zacni oni są - to może być w porządku, lecz Jezus Chrystus jest przewidzianą przez Boga drogą! To jest ta droga, którą On oznajmił; On zadecydował o tym na Jego konferencji! To jest ta droga. To właśnie musimy...
34
Musimy iść dokładnie Jego linią. Co gdyby ONZ, gdy oni mieli spotkanie, albo Wielka Czwórka, a jeden poszedłby swoją drogą i powiedział: „Ja obiorę tę drogę.” A inny naród obrałby inną drogę - oni byliby rozdzieleni. Przegraliby tę wojnę. Takimi właśnie jesteśmy - zielonoświątkowi ludzie. Musimy zjednoczyć się razem i przyjść do Boga na Jego gruncie - do Ducha Świętego!
Bóg zadecydował, że ten prorok wyzwoli Jego lud, a ten prorok uczynił dokładnie tak, jak uczynił jego pierwszy syn. Adam; on obrał drogę figowego listka. Więc to nie było dobre; Bóg to potępił. I potem Bóg musiał przyjść, musiał go odszukać. On uciekł daleko na pustynię i pojął sobie żonę i mieli dziecko, Gersona. Ożenił się z Zeforą i żyli tam na pustyni (z córką madiańskiego kapłana) i był starym, dobrotliwym pasterzem. Powodziło mu się świetnie, nie było tam niczego złego. A oto przychodzi Bóg, tak samo, jak On przyszedł do Edenu. Coś przyszło tam przed Niego i to zaszokowało niebo znowu, podobnie jak w Edenie. Przed konferencją w Edenie... Zaszokowało to niebo. Co to było?
„Słyszałem wzdychania Mojego ludu.” Alleluja. „Ja słyszałem ich wzdychania, widziałem ich pot i krew i ich ciężką pracę pod dozorcami. Ja zstąpiłem na ziemię i zastanawiam się, dlaczego oni nie wyszli jeszcze stamtąd.” Więc On rozglądał się wokoło i znalazł Swojego proroka biegającego gdzieś - ścieżką figowego listka.
35
To było dokładnie to, co On znajduje dzisiaj: Znajduje Swojego kaznodzieję chodzącego do jakiejś wielkiej szkoły, by nauczył się jakiejś teologii, aby był zbadany przez psychiatrę, by stwierdzić, czy ma dosyć inteligencji, aby być misjonarzem albo pozyskać kogoś do zbawienia. Tam właśnie On znajduje Go, na zewnątrz - w takim środowisku. O, kościół potrzebuje dzisiaj kolejnej konferencji, obwołanej przez Boga konferencji! Tak.
Więc On go odnalazł. On przepatrywał całą pustynię szukając wszędzie. Widzę tą światłość świecącą w dół do każdej małej szczeliny, do każdego małego figowego zagajnika, i wszędzie; on chodził po okolicy, by stwierdzić, gdzie znajduje się ten człowiek. I po chwili odnalazł go spokojnie chodzącego pod górą Horeb, przeżywającego dobre chwile, może bawiącego się z jego dziećmi i mającego dobre czasy. Miał też miłą żonę i żył sobie łatwo. I On znalazł go w takich warunkach.
Więc On powiedział: „Muszę zwołać konferencję; muszę tego proroka uciekiniera przyprowadzić z powrotem do jego powołania.”
Mam nadzieję, że On czyni wiele z tego na tej konferencji. O, najpierw, jak wiecie, On wybrał...
On powiedział: „Rozejrzę się, gdzie mógłbym znaleźć krzak dla Mnie. Muszę przyciągnąć jego uwagę w jakiś sposób.” Uniósł się więc na wierzchołek krzaku i usadowił się tam. O, gdy Mojżesz zobaczył ten krzak - na jego wierzchołku znajdował się wielki Słup Ognia i palił się, a ten krzak nie spłonął. On zwołał konferencję. Ja ci mówię, jeśli kiedyś będziesz chodził po tych świętych piaskach i będziesz na jednej z Bożych konferencji, odejdziesz z niej jako inny człowiek. Kiedykolwiek raz...
36
Adam odszedł jako inny człowiek; Mojżesz odszedł jako inny człowiek. Oczywiście. Potem On był wyposażony, by wyruszyć. O, czasami sprawia to, że postępujesz naprawdę głupio w oczach tego świata. Sprawi to, że będziesz czynił takie rzeczy, których twoim zdaniem nie uczyniłbyś nigdy. Lecz pamiętaj, ty byłeś w obecności Bożej.
I pozwólcie, że to powiem wprost tutaj: Każdy kaznodzieja Boży, który był kiedykolwiek ordynowany, by mógł stanąć za tą świętą kazalnicą, musi mieć najpierw konferencję z Bogiem i przyjść na te poświęcone piaski, gdzie stoi sam na sam z Bogiem. Inaczej nie masz prawa stanąć tutaj; nie masz żadnego prawa. Nie dbam o to, jak dużo promocji doktora posiadasz. To nie znaczy dla Boga ani tyle, [Brat Branham strzelił na palcach - wyd.] ani trochę. Ty musisz przeżyć tę konferencję. Oni musieli ją tam mieć. Mojżesz ją przeżył - spotkał się z Bogiem. On musiał otrzymać swoje rozporządzenia od Boga; i tam właśnie to było.
37
A zatem, istnieje tak dużo różnych doktryn i innych rzeczy dzisiaj - są to węże posiadające tak obrotny język, że potrafią wyjaśnić po swojemu wszystkie rzeczy z Biblii i przesunąć je na jakiś inny czas. Są to węże, nie przepraszam za to ani trochę. Dokładnie tak właśnie było. Są grubo sponsorowani, chodzą lśniąc się i posiadają wysoką ogładę, mają faliste włosy i chodzą ubrani w smoking - tak właśnie wygląda diabeł. On nie jest jakimś starym Jasiem Jeczmieniem, któremu wylewa się z gęby whisky. On jest diabłem, posiadającym w naszych dniach wysoką ogładę, mówię wam. Biblia mówi, że „on był tak przebiegły, że zwiódłby nawet wybranych, gdyby to było możliwe.” To się zgadza.
O, on jest studentem Biblii, znawcą. Kiedy On spotkał Jezusa, cytował Mu Pismo Święte, po prostu jedno za drugim. Jezus powiedział: „Lecz jest również napisane...” Amen? On był nie lada gagatkiem.
38
Więc Mojżesz - on znajdował się tam, tak samo ty musisz tam być. Nie ważne, jak obrotny jest język człowieka; nie ważne jak bardzo próbują to obalić... Jeżeli byłeś kiedykolwiek w głębi pustyni, jeżeli zostałeś kiedykolwiek powołany do obecności Boga i stałeś tam i rozmawiałeś z Nim i odczuwałeś Jego moc przenikającą cię jak ta światłość, która wychodziła z tego krzaka nad Mojżesza, i wiesz, że rozmawiałeś z Bogiem twarzą w twarz, to wszystkie diabły świata nie potrafiłyby ci tego nigdy wybić z głowy. Absolutnie nie. Tam właśnie spotykasz się z Bogiem.
Szatan nie może uczynić nic innego, ponieważ to jest miejsce zakotwiczone w twojej duszy i nic innego nie może nigdy zająć tego miejsca. Ty przeszedłeś ze śmierci do życia i jesteś narodzony na nowo. Znajdujesz się na tej świętej ziemi i nikt... Diabeł nie może tam postawić swojej brudnej stopy. On potrafi wyjaśnić Pismo Święte i powiedzieć, że to było dla innego czasu, a to miejsce znów dla innego czasu, a tamto dla innego czasu. To nie będzie... Lecz jeśli chodzi o poznanie Boga, ty spotkałeś się z Nim twarzą w twarz, i wiesz, o czym mówisz.
39
Mojżesz dotychczas jeszcze tego nie czynił. Rozumiecie? On miał wszelką teologię, lecz obrał tą ścieżkę figowego listka. Rozumiecie? Lecz teraz... Podobnie jak czynił Adam. Lecz on chciał być mądrym; on chciał coś wiedzieć.
Przypomnijcie sobie, że to była technika szatana. „Ty będziesz mądry i będziesz to wiedział. Ty tego teraz nie wiesz, lecz ja dam ci trochę mądrości, jeżeli będziesz chodził do mojej szkoły.” On da ci jej pod dostatkiem - wszystkiego, czego chcesz.
Lecz musisz wiedzieć tylko jedną rzecz: Jezus Chrystus umarł, by zbawić grzeszników, więc przyjdź do Niego, przyjmij Go, pokutuj! Tak jest, dokładnie. Jest to tak proste... Izajasz powiedział: „Ani głupi na niej nie zbłądzi.” Bóg uczynił to takie proste. Cieszę się, że On to uczynił, inaczej bym tego nie zrozumiał. Więc On uczynił to takie proste, abyśmy to wszyscy mogli zrozumieć. W ten sposób uczynił to Bóg.
40
A kiedy On mówił do Mojżesza z płonącego krzaku, Mojżesz przelotnie zobaczył Boga. Mojżesz doszedł do tego miejsca, gdzie nie był nigdy przedtem. Coś zakotwiczyło się w nim; jego wiara urosła. Czego nie potrafił dokonać przy pomocy wojsk, szedł teraz dokonać sam - on i Bóg, przy pomocy starej krzywej laski. Widzicie? On miał konferencję.
Poszedł prosto do Egiptu i uczynił dokładnie to, co Bóg polecił mu czynić. Czynił znamiona i cuda, i wszystko inne. A Bóg pozwolił, że nastały dla niego trudne czasy i powalił go i przewrócił go, lecz on zaraz znowu powstał i powiedział: „Ja wiem, że to jest właściwe! Ja spotkałem Boga; i ja zaprowadzę ich tam - do innego kraju.”
41
Kiedy Jannes i Jambres potrafili powstać i rzucić swoje laski na ziemię i zamieniły się w węże, i potrafili czynić te same rzeczy... Tak samo, jak spirytyści potrafią niemal czynić dzisiaj - „zwodzić samych wybranych, gdyby to było możliwe” - wywołać wielkie tłumy i zaprosić wielkiego tego-i-tego, i tym podobnie. To nie powstrzyma nas ani trochę. Jeżeli raz byłeś w obecności Boga, to wiesz, na czym stoisz. Wiesz, kto jest Twoim ojcem; wiesz, gdzie się urodziłeś. Jeżeli człowiek nie ma nic więcej niż uścisk dłoni, swoje nazwisko w książce i list w jakimś kościele, to on nie wie, kto był jego ojcem. To się zgadza.
Jeżeli jest coś, czego mi żal, jest to muł. Czy wam nie? Bóg stworzył wszystkie rzeczy, lecz On nie stworzył muła. Wcale nie. Jak mawiał dawniej Booth-Clibborn, On go nie stworzył. Nie. Wiecie, że człowiek go uczynił. On skrzyżował konia z oślicą i z tego powstał muł. Nie można go skrzyżować z powrotem; on nie może się już dalej rozmnażać. To się zgadza. On musi pozostać w swoim stanie. I jeżeli istnieje jakiś nieuk, jest to muł. Patrzcie, możecie tam stać i po prostu krzyczeć na niego, i wrzeszczeć na niego ile tylko chcecie, a on tylko postawi swoje wielkie uszy i po prostu gapi się na was. To jest...
42
Widziałem ich tak dużo na nabożeństwach. Człowiek mówi im o chrzcie Duchem Świętym, a oni wstają i idą do domu jak muł! To się dokładnie zgadza. Oni nie wiedzą, kto jest ich Ojcem; stoją tam tylko i patrzą się i „Hą, hą. [Brat Branham przedstawia ryk muła - wyd.] Dni cudów przeminęły. Hą. Nie ma czegoś takiego, jak to. Hą, hą.”
Koń nie jest takim. On jest delikatny i miły, podejdzie do człowieka, położy swoją szyję na twoje ramię i przytula się; on jest delikatny. Lecz stary nieuk muł nie. On nie wie, kto był jego tatą, kto był jego matką. On nie może skrzyżować się z powrotem; nie może się rozmnażać. On jest po prostu... On jest mieszańcem.
I tak właśnie ma się sprawa z wieloma niby-chrześcijanami dzisiaj - skrzyżowanymi z tym światem. Nic dziwnego, że nie możecie się ustabilizować; jesteście dwoistego umysłu i nie możecie przyjść do poznania prawdy! Człowiek musi poznać Boga w znowuzrodzeniu; musi być narodzony na nowo i napełniony Duchem Świętym; musi stanąć na tym morzu piasku, na tym szlaku, gdzie stał Mojżesz; stanąć w obecności Boga i mieć z Nim konferencję. Tak się dzieje, kiedy Bóg powołał człowieka. Na pewno.
43
Mojżesz udał się prosto do Egiptu bez względu na to, jakie trudne doświadczenie przyszło. Wszystko, czego ci Egipcjanie i wszyscy inni potrafili dokonać i uczynić, i podrabiać, to nie zatrzymało Mojżesza. On szedł ciągle naprzód, ponieważ przedtem miał konferencję z Bogiem. Może byli tam zaklinacze wężów, i ach, ja nie wiem kto - chodzący przez ogień, i wszyscy inni, którzy wystąpili na tym świecie, lecz człowiek, który kiedykolwiek otrzymał Ducha Świętego, wie dokładnie, na czym stoi. Jeżeli kiedykolwiek miał konferencję i rozmawiał z Bogiem, on narodził się na nowo. Te rzeczy nie zatrzęsą nim, oczywiście, że nie. On wie, komu wierzy; on wie, kto jest jego tatą!
Czy to nie jest naprawdę fajne patrzyć się na rasowego konia? Człowiek może popatrzyć do jego rodowodu i wie, kto był jego ojcem, kto był jego dziadkiem, kto był jego pradziadkiem; możesz go śledzić wstecz. On ma rodowód. Mówię wam, mamy obecnie zbyt dużo chrześcijan maruderów - bez rodowodów.
Oni mówią: „Ja byłem metodystą w ubiegłym tygodniu, baptystą dwa tygodnie temu, a przedtem prezbiterianinem, a jeszcze przedtem zielonoświątkowcem.” O, moi drodzy, oni nie mają żadnego rodowodu.
44
Lecz człowiek, który przyszedł do Boga i stał w obecności Boga i przyjął Bożą łaskę i Jego zbawienie, został narodzony na nowo i napełniony Duchem Świętym, jest synem Bożym. Alleluja! Wszystkie diabły w piekle nie mogą mu tego zabrać; on wie, gdzie się znajduje. On wie, kto jest jego tatą. On wie, skąd pochodzi jego siła; on wie, komu uwierzył, on zna swego Boga! Oczywiście. On zna Jego Słowo; on się Go trzyma! On wierzy Bogu! On spożywa pokarm dla dzieci; spożywa pokarm dla owiec! Dzisiaj zbyt wielu karmi się zielskiem a nie pokarmem dla owiec - oni głodują na śmierć.
Dzisiaj trzeba nam ponownie Ducha Świętego, aby karmił dzieci, prowadził je na cieniste zielone pastwiska i do cichych wód. Oczywiście. Boży pokój jak rzeka przepływa przez naszą duszę, bo wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, że jesteśmy nowymi stworzeniami w Jezusie Chrystusie!
45
W porządku, on czynił po prostu dokładnie to, co Bóg polecił mu czynić. W swojej pielgrzymce z Egiptu natrafił na opozycję. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] To się zgadza. Natraficie na nią wprost na waszym posterunku, kiedy świadczycie o Bogu, czyniąc właściwą rzecz! Natraficie na przeszkodę. Było tam Czerwone Morze.
Będziemy teraz mówić o innej konferencji. Nazwiemy ją Konferencją przy Morzu Czerwonym. Mojżesz natrafił na przeszkodę wprost na swoim posterunku. Przed nim było Czerwone Morze, armia faraona nadciągała, góry i pustynia były z obu stron, wydawało się, że nie ma drogi ucieczki.
Kiedy stoimy na naszym posterunku i natrafimy na coś takiego, to pora obwołać konferencję. Ja myślę, że do tego stanu doszedł kościół zielonoświątkowy dzisiaj wieczorem. Usiłujemy uchwycić tą właściwą rzecz, a przy tym natrafimy gdzieś na przeszkodę. Jest czas obwołać konferencję przy Morzu Czerwonym. Musimy przeprawić się na drugi brzeg; Bóg dał obietnicę. Musimy przejść na drugą stronę.
46
I oni mieli tą konferencję przy Morzu Czerwonym. Co uczynił Mojżesz? On nie był w ogóle zdenerwowany i zirytowany. Nie powiedział: „Hm, ja pójdę i przyłączę się do tych innych, albo przejdę do tej innej grupy. Albo zawrę pokój z Faraonem; być może myliłem się i muszę mieć z nim konferencję pokoju.”
Wcale nie. On był na swoim posterunku i on pozostał na nim wypełniając swoje polecenie. Lecz on teraz poszedł i wyobrażam sobie, że znalazł tam wielką skałę. I on wszedł za tą wielką skałę i pozostał tam na chwilę. I powiedział: „Panie Boże, ja jestem na moim posterunku; uczyniłem wszystko, co Ty poleciłeś mi uczynić. Teraz mam przed sobą jakąś przeszkodę.”
Czy wiecie, jaka decyzja została podjęta? Wyobrażam sobie, że widzę aniołów siedzących ot tak dookoła na każdej skale. Był tam Mojżesz tuż nad brzegiem... Był tam Bóg - stał tam i słuchał go.
Mojżesz powiedział: „Ja jestem na moim posterunku, a tam nadciąga armia faraona. I ja wiem, że Ty jesteś gdzieś tutaj, ponieważ Ty świeciłeś w tym Słupie Ognia, więc jesteś gdzieś tutaj.” A wszyscy aniołowie zebrali się wokoło i spoglądali na Boga, by zobaczyć, co On powie.
On powiedział jednemu z aniołów: „Idź i przemów do niego i powiedz mu, aby powstał i szedł naprzód!” Amen!
Nie usłyszycie, żeby Bóg powiedział: Idź do tyłu. Nie chodź do tyłu! Jak długo jesteś na swoim posterunku, idź tylko naprzód! My otrzymaliśmy usprawiedliwienie, a nie wiemy, co oznacza poświęcenie. Ono jest na linii marszruty; idźmy więc naprzód. Jeśli jesteś poświęcony, a nie otrzymałeś Ducha Świętego, on jest na linii twojej marszruty; idź naprzód. Jeżeli jesteś chory i nie możesz zostać uzdrowiony, a uczyniłeś wszystko, co powiedział ci lekarz, i pomimo tego nie możesz odzyskać zdrowia, to twoim obowiązkiem jest iść naprzód. „Idź naprzód; przemów do ludu i potem idź naprzód.” Po prostu podążaj ciągle naprzód.
Mojżesz przemówił do ludzi i powiedział: „Uspokójcie się.” Chwycił do ręki swoją laskę i zaczął iść w kierunku Czerwonego Morza. Ono się po prostu rozstąpiło.
Takie ma znaczenie konferencja: usunięcie przeciwieństw. Amen. Potem możecie mieć usługę uzdrawiania - gdy wyprowadzicie wszystkich niewiernych Tomaszów i wszystkich, którzy wątpią, i wszystkich tych, tamtych i owakich, i wszystkich formalnych ludzi; kiedy odrzucicie wszystkie figowe listki, obnażycie ich do skóry, i przykryjecie ich krwią; potem są synami i córkami Bożymi.
47
Jak często mawiałem, jest to teraz tak jak na wiosnę: Samiczka ptaszka wyleci i uwije sobie wielkie gniazdo, wyścieli je całe pierzem i przygotuje dla małych ptaszków. I ona może złożyć pełne gniazdo jajek, lecz jeśli nie była ze samcem, to te jajka będą tam leżeć i zgniją. One się nie wylęgną, bo nie są zapłodnione.
I takimi właśnie jest wiele członków kościoła: Chodzą do kościoła i poklepujecie ich po plecach; ubierają się dobrze, składają duże dziesięciny do kościoła i tym podobnie i niemal troszczą się o kaznodzieję. Przez cały czas chodzą na jakieś towarzyskie zebrania, czy coś podobnego i wszelkie tego rodzaju sprawy... Lecz jeśli nie byliście z małżonkiem, Jezusem Chrystusem, to jesteście po prostu jak gniazdo pełne skażonych jajek. Możecie równie dobrze wyrzucić to wszystko na śmietnik i rozpocząć na nowo. Trzeba nam chrztu Duchem Świętym i konferencji z Bogiem, by skontaktować się z małżonkiem, Jezusem Chrystusem. On jest małżonkiem kościoła; On jest Oblubieńcem dla oblubienicy. Skontaktuj się z Nim i bądź napełniony Jego Duchem, Oblubieńcem.
48
Więc Mojżesz miał tą konferencję przy Morzu Czerwonym; otrzymał rozkazy i maszerował naprzód. Była również inna konferencja, którą chciałbym... Mam ich tutaj zanotowanych tuzin, lecz chciałbym teraz przejść szybko do jednej z nich.
Pewnego razu była konferencja w Getsemane, gdzie Jezus jako małżonek... Jezus był Synem Bożym, stworzonym Synem Bożym. Bóg zacienił Marię i stworzył w niej komórkę krwi, która wydała na świat Syna, Jezusa Chrystusa. A Bóg zstąpił na ziemię i zamieszkał w Nim; w Nim była pełnia Bóstwa cieleśnie.
1. Tymoteusza 3,16: „Zaprawdę wielka jest tajemnica pobożności: Bóg został zamanifestowany w ciele, był widziany przez aniołów, i tak dalej, i został przyjęty do niebios.” O, Bóg... Nie prorok, Bóg stał się ciałem i przebywał między nami. On tam był - Emanuel. Duch Święty nazwał Go imieniem Emanuel - „Bóg z nami.” A teraz jest to Bóg w nas, ten sam Duch. My otrzymujemy Go po części, w pewnej mierze; On otrzymał Go w całej pełni, nie pod miarą. W Nim przebywała pełnia Bóstwa. Wszystko, czym był Bóg, przelał On do Chrystusa, a wszystko, czym był Chrystus, przelał On do kościoła. Amen. „W tym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie, Ja w was a wy we Mnie.” O, moi drodzy, ten dzień nadchodzi. My działamy obecnie dalej, mamy rozkazy - idźmy więc naprzód.
49
Konferencja Getsemane odbyła się. On mógłby być Królem; On nie musiał umrzeć. Lecz czy On to uczynił? On powiedział na tej konferencji, kiedy aniołowie stali z każdej strony, by zobaczyć, jaka będzie Jego decyzja, kiedy ludzie plwali Mu w twarz i wyrządzali Mu wszystko możliwe, On powiedział: „Nie Moja wola, lecz Twoja niech się stanie.” O, gdybyśmy tak mogli czynić!
Mówicie: „Dobrze, słuchaj bracie Branham, jeżeli ja otrzymam Ducha Świętego, moja matka, mój ojciec, mój szef, moi...” Lecz co twój Pan? O to chodzi. Co On powie o tym, jeżeli Go odrzucisz? „Mój kościół...” Dobrze, a co... Ja wiem, że to może być w porządku, lecz co na to twój Pan? Rozumiesz, twój kościół nie może cię zbawić; jest potrzebny Pan. Rozumiecie? Widzisz, ty musisz podjąć tę decyzję; musisz dojść do tego momentu; każdy musi to uczynić. Każdy syn, kto przystępuje do Boga, musi być doświadczany przez Boga, chłostany i karany, aby się okazało, czy on jest prawdziwym synem Bożym.
On tam stał. On powiedział: „Nie Moja wola, lecz Twoja niech się dzieje.”
50
Potem była inna konferencja; chcę o niej mówić zaraz teraz. Była to konferencja w dniu Pięćdziesiątym. O, bracie, jak bardzo potrzebujemy takiej właśnie konferencji. Było tych ludzi stu dwudziestu, ze wszystkich owoców Jego usługi. Ze wszystkich wielkich nabożeństw, które On miał, uzdrowił dziesiątki tysięcy ludzi, a teraz miał stu dwudziestu z tego narodu, gotowych stanąć przy Nim. Kiedy oni widzieli wszystko, co mogło zostać uczynione, wszystkie te potężne działa i wszystko inne, On miał tych stu dwudziestu, którzy wytrwali przy Nim.
I oni usłyszeli, jak Bóg powiedział następująco: „Lecz otrzymacie moc, potem gdy Duch Święty zstąpi na was. Potem będziecie świadkami o Mnie w Jeruzalem, w Judei, w Smarii, i na całym świecie.” Pójdziecie do całego świata, będziecie zakładać zbory i ugruntujecie wiarę między ludźmi. „Oto jestem z wami zawsze, aż do skończenia świata. Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą: W Moim imieniu diabły wyganiać będą, nowymi językami mówić będą, węże brać będą a choćby co śmiertelnego pili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją.” O, moi drodzy! „Lecz czekajcie chwileczkę, nie wychodźcie przez pewien czas. Odbędzie się konferencja; Ja was powiadomię. Idźcie do Jeruzalemu i czekajcie tam w górnym pokoju. Przełączcie się na odbiór i czekajcie na sprawozdania.”
51
Jak będziecie prowadzić ten kościół? Mówię to skromnie, pełen czci, miłując i respektując każdego mężczyznę i każdą kobietę w każdej denominacji: „Idziemy do górnego pokoju, by stwierdzić czy mamy mieć denominacje, czy nie. Czy mamy prowadzić kościół na podstawie wyznań wiary? Czy mamy go prowadzić w ten sposób albo w taki sposób? Jak będziemy to robić? Wejdźmy do górnego pokoju i czekajmy, aż się konferencja skończy. Jezus odszedł do góry do Ojca; stwierdzimy, co przyjdzie z powrotem za kilka minut.”
Więc oni czekali. „Jak długo będziecie czekać?”
„Aż skończy się konferencja.”
„Ile dni? Dwa?”
„Nie, po prostu aż się ona zakończy; aż...”
„Aż co?”
„Aż zakończy się konferencja.”
W porządku. Kiedy skończyła się konferencja, oni byli wszyscy w górnym pokoju i czekali; tych sto dwadzieścia czekało, by zobaczyć, co się będzie dziać - jak mają prowadzić kościół, co muszą czynić. Czy mają mieć wielki dziennik i zapisać w nim wszystkie ich nazwiska? Albo powinni... Co muszą czynić? Oni będą mieć teraz pierwociny tego.
52
I kiedy oni siedzieli razem, przyszedł tam ksiądz z świętą eucharystią w skrzynce i powiedział: „Wysuńcie swój język.” Czy to nie brzmi głupio?
Oto przychodzi ksiądz z wodą w solniczce i powiedział: „Musimy pokrapiać?” No wiecie! Nic takiego.
Względnie oto przychodzi po drodze protestancki kaznodzieja. Doktor taki-i-taki powiedział: „Podaj mi prawą rękę na znak społeczności, i my zapiszemy twoje nazwisko do tej księgi.” Czy to nie brzmiałoby jak u zielonoświątkowców? W ten właśnie sposób próbujemy to czynić. Co to jest? Nie gniewajcie się na mnie. Rozumiecie? Są to ciągle figowe listki. Absolutnie, są to listki figi.
Oni czekali na tej konferencji, by zobaczyć, co stanie się z kościołem i powiedzieli: „Nagle zstąpił z niebios szum, jakby potężny szumiący wiatr (Te raporty przychodziły z powrotem.) i napełnił cały dom, gdzie oni się znajdowali; rozdzielone języki jakby ognia odpoczęły na nich. Oni wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić obcymi językami, jako im Duch Święty dawał wymawiać.”
53
Mieszkali tam w Jeruzalem Żydzi, pobożni ludzie z każdego narodu pod niebem. Kiedy ta wieść rozeszła się szeroko, oni zgromadzili się razem i byli w zakłopotaniu, ponieważ słyszeli każdego z nich mówiącego ich własnym językiem, w którym się urodzili.
Inni kpili sobie i naśmiewali się, mówiąc: „Ci są pełni nowego wina.”
Obserwujcie teraz głównego mówcę, kiedy otrzymał te raporty z konferencji. Powiedział: „Wy mężowie z Judei i wy, którzy mieszkacie w Jeruzalemie, niech wam to będzie wiadome i słuchajcie moich słów. Ci nie są pijani, jak przypuszczacie, skoro jest dopiero trzecia godzina dnia. (Szynki nie są jeszcze otwarte. Tak jest.) To jest trzecia godzina dnia. Lecz to jest to, o czym mówił prorok Joel: ‚I stanie się w dniach ostatecznych, mówi Bóg: Ja wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało'.” Tak właśnie ma być prowadzony kościół!
54
O oni byli przerażeni w sercach i mówili Piotrowi i pozostałym: „Co mamy czynić, bracia?”
On powiedział: „Pokutujcie każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Albowiem ta obietnica dla kościoła jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.”
Takie było sprawozdanie z Bożej konferencji z Jego Synem w niebie. Tak właśnie kościół został doprowadzony do porządku. Alleluja! Duch Święty miał prowadzić kościół! Nie biskupi i arcybiskupi i papieże, i ojcowie i dziadkowie; lecz on miał być prowadzony przez Ducha Świętego. Tak właśnie ma być prowadzony; tak zostało ustalone na Bożej konferencji. Takie właśnie były sprawozdania z niej. Tak właśnie miało to być. Wszystko inne poza tym jest wiązką figowych listków i jest niedobre. Wyjdźcie spoza nich! A zatem zerwijcie je z siebie; obnażcie się przed Bogiem. Miejcie... Przyjdźcie i pojednajcie się.
„Przyjdźcie i miejcie konferencję ze Mną; rozpatrzmy tą sprawę. Choćby wasza niewiara była jako szkarłat, Ja uczynię ją białą jak śnieg.” On wam to udowodni. Konferencja! Konferencja wylania Ducha Świętego.
55
Mam tu jeszcze inną konferencję, a potem zatrzymam się. Mam ich tutaj wiele, lecz wezmę jeszcze jedną; muszę po prostu do niej dojść. Potem, po około czterech lub pięciu dniach po wylaniu Ducha Świętego, Piotr i Jan szli pewnego dnia do świątyni, by się modlić. Leżał tam stary kaleka i był kaleką już z łona swojej matki; miał około czterdziestu lat. I on potrząsał swoim kubkiem i prosił o coś.
Mogę wam udowodnić, że Piotr i Jan byli kaznodziejami Pięćdziesiątnicy. Oni rzekli: „Srebra i złota nie mam.” To się zgadza, tak jest. Oni rzekli: „Srebra i złota nie mam. Ja nie mam żadnych pieniędzy, lecz co mam, to ci dam.”
Boże, pozwól, abym to miał! Ja nie chcę pieniędzy; ja pragnę tego! „To, co mam...” Ja mam wiarę w Niego. Ja zostałem napełniony Jego Duchem; On przebywa w moim sercu. On żyje we mnie, dokładnie tak samo, jak On żył w Chrystusie, nie w takiej mierze, lecz On jest... Ja jestem Jego synem. To co mam, daję tobie. W imieniu Jezusa Chrystusa z Nazaretu powstań i chodź.„ Coś takiego! O, moi drodzy. Konferencja musiała się odbyć.
56
Co oni czynią? Ten wielki Sanhedryn, kościół, wielka organizacja powiedziała: „Zatrzymamy ten nonsens. Nie pozwolimy na żadne Boskie uzdrawianie tutaj w okolicy; dni cudów przeminęły.” Oczywiście, oni tak wierzyli. „Może było tak w dniach Mojżesza.”
Lecz Mojżesz powiedział... W dniach Mojżesza było to jeszcze gdzieś indziej; wy to zawsze przesuwacie do przeszłości albo gdzieś daleko do przyszłości.
Słyszałem, jak ktoś powiedział pewnego razu, że Boskie uzdrowienie będzie aktualne w Tysiącletnim królestwie. Potem będziecie mieć uwielbione ciało, więc na co byłoby wam potrzebne Boskie uzdrowienie? Jest to diabeł, usiłujący zepchnąć was do czegoś hen w przyszłości - że w tysiącletnim królestwie będziecie czymś. Wy jesteście właśnie obecni synami i córkami Bożymi. Amen. Jeżeli wasza teologia wymyślona przez człowieka podaje wam tylko jakiś mały chłodny ziemniak i mówi wam, abyście czekali, to proszę bardzo. Lecz ja mam obiad podany przez Ducha Świętego, zawierający wszystkie dania. Niech Bóg będzie błogosławiony. To się zgadza.
57
Oni chcą wam wmówić, abyście trzymali się na uboczu właśnie tutaj i spożywali jakieś łupiny z ziemniaków albo ogryzali jakieś kości tylko, i mówią wam, że kurczak już od wielu lat nie jest do dyspozycji. Nie wierzcie temu. Bóg ma pełnowartościowy pokarm dla prawdziwego mężczyzny, który ma pełną wiarę w Syna Bożego i wierzy w to, i będzie postępował według instrukcji.
To menu mówi: „Ktokolwiek chce, niech przyjdzie.” I „Ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są daleko; mianowicie ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.” Alleluja! (Ja wierzę, że potrafiłbym grać na tym instrumencie w tej chwili. Naprawdę wierzę.) To się zgadza, bracia. Ten sam Duch Święty z tymi samymi znakami, z tymi samymi cudami, z tą samą mocą! Tak jest; Boży Duch Święty! O, ja wiem, że to brzmi głupio dla tego świata, lecz dlaczego troszczycie się o ten świat?
58
Myślę o tym, jak postępował Dawid. On był tak napełniony chwałą Bożą. Kiedy widział nadjeżdżającą skrzynię przymierza, on wybiegł z miasta podskakiwał, kopiąc swoimi nogami wysoko w powietrze, i zaczął tańczyć w kółko.
A jego młoda samolubna żona (podobna do denominacji) wyjrzała z okna i powiedziała sobie: „O, jak on wprawia mnie w zażenowanie.” Więc tego wieczora, gdy Dawid przyszedł do domu, ona rzekła: „Dawidzie, co to robiłeś tam w publiczności (Innymi słowy postępowałeś jak idiota), tańcząc w kółko i awanturując się, kopiąc swoimi nogami wysoko w powietrze?”
On odrzekł: „Ja tańczyłem i cieszyłem się przed Panem.”
Bóg spojrzał z niebios w dół i powiedział: „Dawidzie, ty jesteś mężem według Mego serca.” Oczywiście.
A jego żona była cała napuszona z powodu tego i co się stało? Ona była niepłodna aż do końca jej życia; Bóg włożył na nią przekleństwo. „Przeklęty każdy człowiek, któryby tknął pomazańca Bożego. Nie tykajcie Moich pomazańców.” To się zgadza. „Bo byłoby lepiej dla człowieka, gdyby kamień młyński został zawieszony na jego szyi i został wrzucony do głębokości morskich, niż aby miał zgorszyć jednego z najmniejszych, którzy wierzą we Mnie. To się zgadza. I te znaki będą towarzyszyć tym małym, którzy wierzą we Mnie.”
W tym właśnie jest różnica; to mówi ci, czy byłeś na tej konferencji, czy nie. To się zgadza. „Te znaki będą towarzyszyć tym.” O, On jest dobry. Nie mogę się jakoś zatrzymać, prawda? Zakończmy tą konferencją.
59
Oni wzięli ich tam i powiedzieli: „Odwróćcie ich plecami do nas. My ich trochę wychłoszczemy.” I powiedzieli: „Pozwól, że ci powiemy w tej chwili: Nie głoś już więcej Boskiego uzdrowienia w imieniu Jezusa.”
Piotr powiedział: „Jest tylko jedna rzecz.” (Potem, gdy ich wypuścili.) Powiedział: „Janie, urządźmy konferencję.”
Oni powstali i zwołali resztę ich grupy i zeszli się razem. Jeden powiedział: „Pan uczynił to-i-to tutaj.” Kiedy ta grupa, na którą został wylany Duch Święty, zeszła się razem, świadectwa posypały się zewsząd o tym, co Bóg czynił.
Powiedział: „Zróbmy konferencję.”
Więc oni wszyscy zebrali się razem i uklękli. Tak samo powinniśmy uczynić dzisiaj wieczór. To się zgadza.
Wszyscy uklękli i powiedzieli: „Panie, dlaczego burzą się narody a ludzie wyobrażają sobie próżne rzeczy?” Powiedzieli: „Zaprawdę przeciw Twemu świętemu synowi, Jezusowi...” I powiedział: „O, Panie, daj nam mocy i odwagi, i wyciągnij Swoje święte ręce ku uzdrawianiu chorych.” Oni mieli konferencję i czekali na sprawozdania z niej. I mniej więcej w tym czasie przyszły z niebios sprawozdania. A gdy się to stało, moc napełniła to miejsce i zatrzęsła tym budynkiem, w którym byli zgromadzeni razem. I mówili Słowo Boże z odwagą, i głosili Boskie uzdrowienie aż do śmierci ostatniego z nich.
60
Konferencje... O, jest wiele konferencji. Krytyczne sytuacje? Co oni uczynią w tej sprawie? Było im zabronione przez zakon, czynić to. „Kogóż mamy słuchać, zakon czy Boga?” Piotr powiedział wprost tam wśród nich wszystkich...
Oni rzekli: „Nie zwiastuj więcej w imieniu Jezusa.”
On powiedział: „Kogo mam słuchać, was czy Boga?” To się zgadza.
I oni orzekli, że on był ciemny i niewykształcony; on nie miał ani tyle wykształcenia, aby się umiał podpisać, a jednak były mu przekazane klucze królestwa. Jak Bóg czyni te sprawy... Czy to nie jest cudowne? Tak jest. Bóg dał mu klucze i powiedział mu: „Co zwiążesz na ziemi, to ja zwiążę w niebie.” A on nie umiał się nawet podpisać. Absolutnie nie. Co za człowiek, a były mu dane klucze! Lecz on - ludzie zważali na to, co mówił, ponieważ zrozumieli, że on był z Jezusem. To właśnie chcą oni wiedzieć dzisiaj. On był pewnego razu na konferencji z Jezusem i on coś otrzymał.
61
Bracia, czy chcielibyście... Pozwólcie, że wezmę jeszcze jedną małą konferencję, zanim zakończę. Spójrzcie, przychodzi następna konferencja. Może nie byliście na tej w Genewie, ja też nie. Może nie byliście na konferencji Wielkiej Czwórki albo na Paryskiej konferencji, lub na którejś z tych innych konferencji. I może nie byliście nigdy na konferencji z Bogiem tutaj. Lecz pozwólcie, że wam powiem coś, moi przyjaciele: Jest jedna konferencja, na której wszyscy staniecie, a mianowicie na sądzie.
Wszyscy tam będą. Wy będziecie na tej konferencji. I jest tylko jedna rzecz, którą Bóg uzna; mianowicie krew Jego własnego syna. Czy już zostałeś nią przykryty, przyjacielu? O ty idziesz na tą konferencję; nie ważne, gdzie się znajdujesz. Ty staniesz w obecności Boga i Jego sąd zadecyduje o twoim wiecznym przeznaczeniu!
„A gdy Ja zobaczę krew... (I nic innego, niż krew) Gdy zobaczę krew, ominę was.”
62
Ilu z was słuchaczy tutaj nie było nigdy na konferencji Bożego Ducha Świętego i nie zostaliście nim napełnieni? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce, wy, którzy dotychczas nie zostaliście napełnieni Duchem Świętym. Podnieście swoje ręce. Ilu z was w całym budynku nie otrzymało jeszcze Ducha Świętego?
Czy jest tutaj ktoś z grzeszników, kto dotychczas nie miał jeszcze wcale konferencji z Bogiem? Podnieś swoje ręce i powiedz: „Ja nie miałem dotychczas konferencji z Bogiem. Ja - jestem grzesznikiem.” Bądź szczery! Bądźcie szczerzy! „Ja nie miałem jeszcze konferencji.”
Pozwólcie, że to powiem, zanim zakończę, odczuwam, że powinienem powiedzieć to w tej chwili. Jako kaznodzieja (wyznaję), że zawsze lękało mnie to, gdy myślałem o śmierci - co będzie ze mną między doczesnym stanem, gdy umrę, a przyjściem Pana Jezusa. Kiedy spotkam się z moimi przyjaciółmi w niebie, a oni będą małymi duchami... Myślałem, że ten duch wyjdzie ze mnie i powie: „Tam jest...”
Zobaczę brata Sullivana i powiem: „To musi być brat Sullivan, tamten mały duch. Ja nie mogę uścisnąć jego dłoni, ona zgniła w grobie. Nie mogę patrzeć na niego oczami, ponieważ jego oczy znikły; moje również. (Rozumiecie?) Ja - nie mogę się go dotknąć, ponieważ on jest tylko duchem.” To mnie martwiło; ja chciałbym rozmawiać z nimi.
63
Niedawno, około trzy tygodnie temu, leżałem rano w łóżku. I obudziłem się około siódmej godziny; do zboru idziemy o dziewiątej trzydzieści. Wstałem i popatrzyłem się na żonę; ona słodko spała. Zacząłem po prostu zastanawiać się nad tym.
Ciągle słyszałem, jak ktoś mówi: „Podążaj naprzód. Przebijaj się tylko naprzód.”
Ja powiedziałem: „Mam pięćdziesiąt lat. Muszę jeszcze coś uczynić dla Pana; dotychczas jeszcze nic nie uczyniłem. I On umieścił mnie, moje życie tutaj, i ja... I moi drodzy, wszyscy wiecie, że coś stało się ze mną; ja byłem kąkolem, a On uczynił ze mnie pszenicę. Ja nie wiem, jak do tego w ogóle doszło.” Powiedziałem: „Jak mogłoby się to w ogóle stać?”
I powiedziałem: „Co mogę uczynić, Panie? Mam pięćdziesiąt lat i ja - moje dni są policzone; nie mam już wiele czasu do pozostania tutaj.” Powiedziałem: „Co ja mogę zrobić, aby uczynić coś dla Ciebie?”
Ciągle słyszałem głos, mówiący: „Podążaj naprzód.”
64
Pamiętajcie przyjaciele, tutaj leży moja Biblia. Jeżeli jestem fanatykiem, ja tego nie wiem. Moi drodzy, jeżeli nim jestem, to nie jestem sobie tego świadomy. Wierzę, że moje serce jest z Bogiem, i wierzę, że On udowodnił to przed wami. Być może mylę się w niektórych sprawach, lecz jeżeli tak jest, to mylę się nieświadomie. Rozumiecie? A potem, kiedy byliśmy...
Rozmyślałem o tym i ciągle słyszałem, jak ktoś mówi: „Podążaj naprzód.”
Zapytałem: „Kto to mówi?” Powiedziałem: „To musi być moja żona.” I zapytałem: „Co mówiłaś, kochanie?” Ona się nawet nie poruszyła.
Potrząsnąłem nią. Powiedziałem: „Medo?”
Ona rzekła: „Uhm?” Spała naprawdę słodko.
I powiedziałem: „Nie była to ona.”
I usłyszałem znowu - głos powiedział: „Podążaj ciągle naprzód.”
65
Znam wizje. To mogła być wizja; lecz jeżeli to była wizja, to jeszcze nie miałem takiej. I powiedziałem: „Może to ja mówię?”
Ponieważ pewnego razu odczuwałem wielkie brzemię i byłem zmartwiony, kiedy szedłem na nabożeństwo. I uklęknąłem na podłodze, by się modlić, aby się pozbyć tego brzemienia. I usłyszałem kogoś stojącego przy drzwiach, szwargocącego o czymś, mówiącego po niemiecku czy podobnie. Myślałem: „Hm, zastanawiam się, kto to jest? Wyjrzałem przez drzwi i nie zobaczyłem nikogo. Pomyślałem: „Gdzie on jest?” A byłem to ja; mówiłem to ja. Rozumiecie? I czekałem naprawdę cicho, aż się to skończyło. A było to wtedy, gdy ta kobieta, wiecie (Wszyscy o tym wiecie. Sądzę, że wam to już mówiłem), która została uzdrowiona... Ona leżała obok drogi i miała śmiertelny krwotok. A po pół godzinie była tam doskonale normalna i zdrowa. To Duch Święty wstawiał się za nią. A potem...
I pomyślałem, może to ja właśnie mówię: „Podążaj ciągle naprzód.” Położyłem więc palec na moje usta, ot tak.
I znowu słyszałem ten głos: „Podążaj ciągle naprzód, podążaj naprzód.”
Zapytałem: „Kim Ty jesteś, który rozmawiasz ze mną? Kto jest w tym pokoju?”
I tak właśnie to przychodzi, tak jak te wizje tutaj. Jest to po prostu tak rzeczywiste, po prostu głos, zupełnie tak samo, jak słyszycie mnie - on mówił: „Podążaj ciągle naprzód.”
A ja zapytałem: „Podążaj ciągle naprzód?”
On powiedział: „Wielka nagroda jest tuż przed tobą.”
I powiedziałem: „Czy chcesz powiedzieć, że ja przekroczyłem kurtynę czasu?”
Powiedział: „Tak.” Zapytał: „Czy chciałbyś to zobaczyć?”
Ja odrzekłem: „Chciałbym. To by mi pomogło, gdybym to mógł po prostu zobaczyć.”
66
I coś się wydarzyło; odczułem, że opuszczam to ciało. Nigdy nie miałem takiej wizji. Oglądnąłem się do tyłu i zobaczyłem siebie leżącego tam, opierającego się o wezgłowie moimi podniesionymi rękami ot tak. Rozumiecie? Patrzyłem na siebie i pomyślałem: „Ja umieram.” I zacząłem wychodzić, i ni stąd ni zowąd wszedłem do takiego małego pomieszczenia, które przypominało to. I z chwilą, gdy tam wszedłem, oto przychodziły tysiące ludzi i wszyscy wyglądali młodo.
Jestem wśród słuchaczy obu płci. Jestem waszym bratem. I zważajcie, mówię to w imieniu Pańskim. Każdy z was spotka się tam ze mną, jeżeli będziecie żyć właściwie.
Lecz te młode dziewczyny podchodziły do mnie, obejmowały mnie swoimi ramionami i wołały: „Mój drogi bracie!”
67
Słuchajcie teraz. Kiedy byłem grzesznikiem, nie ganiałem po okolicy. Nie byłem tak ordynarny, żebym się włóczył po okolicy z kobietami. I nie dbam o to, jak święcie mężczyzna próbuje żyć i jak bogobojnie on żyje, jeżeli kobieta obejmie swoimi ramionami mężczyznę, doznaje ludzkiego wzruszenia uczuć. Moglibyście równie dobrze... Nie ważne, czy nazywasz siebie poświęconym (a ja wierzę również w poświęcenie), lecz jesteś mimo wszystko człowiekiem. To się zupełnie zgadza. I doznajesz wzruszenia uczuć. Nie mówię, że popełniłeś grzech, oczywiście że nie. Moc Boża zachowuje cię i idziesz naprzód. Lecz tam na tym miejscu nie było nawet tego ludzkiego wzruszenia uczuć.
I oto przychodzą ludzie, obejmują mnie swoimi ramionami i mówią: „Mój drogi bracie.”
Wszystkie te kobiety miały długie włosy, białe odzienie, były boso. One były młode - wyglądały na około osiemnaście lub dwadzieścia lat. Ja...
One mnie chwytały w objęcia ramionami i mówiły: „O nasz drogi bracie,” i po prostu obejmowały mnie ot tak, i odchodziły. A ktoś inny...
I zobaczyłem podchodzącą - moją pierwszą żonę. Ona umarła, kiedy miała około dwadzieścia dwa lata; ona się nie zmieniła. Ona podbiegła do mnie. Pomyślałem sobie: „Z pewnością nazwie mnie małżonkiem.”
A ona podeszła i zaczęła się uśmiechać, i objęła mnie ramionami. Powiedziała: „Mój kochany bracie.” A potem objęła inną kobietę, która mnie właśnie przed chwilą obejmowała, jakąś dziewczynę.
68
I oto przychodzili mężczyźni, wyglądali jakby byli - mieli trochę zmierzwione włosy, sięgające im do ramion. I oni byli najpiękniejszymi ludźmi, jakich kiedykolwiek widziałem: mieli oczy jak gwiazdy, perłowo białe zęby. Obejmowali mnie swoimi ramionami i mówili: „O, nasz drogi bracie.”
A jeden z nich krzyknął na drugiego i powiedział: „Pomyśl, on przybył. On w końcu przybył.”
I pomyślałem sobie: „Czy ja umarłem i to jest... Czy przyszedłem do chwały? Czy to jest takie?” I pomyślałem: „To nie może być.”
I spojrzałem, i usłyszałem znowu ten głos, który mówił do mnie tam w moim pokoju. Obejrzałem się i zobaczyłem siebie leżącego tam na łóżku. Nigdy nie wydarzyło mi się coś podobnego. Uczyniło to coś dla mnie; odtąd już więcej nie będę takim samym. Więc potem to...
Spojrzałem i pomyślałem: „Co to jest?” Pomyślałem: „Wszyscy ci ludzie wyglądali młodo.” I spojrzałem w dół, i ja byłem również młody. Zamieniłem się z powrotem w młodego mężczyznę. Powiedziałem: „To jest dziwne.” I spojrzałem a...
Nie potrafię tego wyjaśnić. Nie ma słów, którymi mógłbym to określić. Jeżeli powiem najwspanialsze, albo najdoskonalsze, albo świetne, to są niewystarczające słowa. Oni - nie było tam jutra; nie było tam wczoraj. Oni byli w wieczności. I oni się nigdy nie zmęczyli, nie musieli spożywać pokarmu. Jednak oni mieli zmysły; mogłem się ich dotykać, potrafili mówić; patrzyli się na mnie. Oni mieli zmysły.
I powiedziałem sobie: „Ja tego nie rozumiem.”
A ten głos powiedział: „To jest doskonała miłość.” Powiedział: „Czy to nie jest to, jak mówiłeś - czym jest Duch Święty?”
Ja odrzekłem: „Tak.”
„I to jest doskonała miłość.”
69
I mniej więcej w tym czasie wielka grupa mężczyzn podniosła mnie w górę i zanieśli mnie na pewne miejsce, i posadzili mnie trochę wyżej, jakby na jakieś podwyższenie, czy coś takiego. I byli tam ludzie; oglądałem ich - dziesiątki tysięcy. Przychodzili zewsząd, każdy był młody, piękny, podbiegali i obejmowali mnie.
Powiedziałem: „Tego nie pojmuję.”
I w tej właśnie chwili piękna młoda kobieta podbiegła do nie. I ona rzekła: „O, mój kochany bracie.” Ona powiedziała: „Jesteśmy tak szczęśliwi, że cię widzimy. Witaj.” I ona odeszła.
A ja powiedziałem: „Chwała Panu, siostro.” Rozejrzałem się koło siebie. I potem pomyślałem: „Co to jest? Co się dzieje? Co się stało?”
W tej chwili ten głos powiedział: „W Biblii jest napisane, że Jakub został zgromadzony ze swoim ludem, a ten drugi... To jest przypodobane do tego - ty będziesz zgromadzony z twoimi - będziesz zgromadzony z twoim ludem.”
Zapytałem: „Czy wszyscy są Branhamowie?” Dalej powiedziałem: „Ja nigdy nie myślałem, że ich jest tak wielu.”
On odrzekł: „To nie są Branhamowie.” Powiedział: „To są twoi nawróceni, oni są twoimi nawróconymi.” Powiedział: „Ta kobieta, którą podziwiasz” - powiedział - „czy wiesz, ile miała lat, gdy przyprowadziłeś ją do Chrystusa?”
Ja odrzekłem: „Nie mam pojęcia.”
Powiedział: „Ponad dziewięćdziesiąt lat.” I powiedział: „Widzisz, ona jest młoda na zawsze.”
I ona popatrzyła na mnie. Powiedziała: „Bracie Branham, Jezus przyjdzie pewnego dnia, a potem pójdziemy z powrotem na ziemię.” I powiedziała: „Potem otrzymamy nasze uwielbione ciało; potem będziemy żyć razem na zawsze.”
Ja zapytałem: „Otóż, ja... Dlaczego posadziliście mnie tutaj na tym?”
A oni odrzekli: „Ty byłeś przewodnikiem; ty nas prowadziłeś.”
Powiedziałem: „O, pozwólcie mi zobaczyć Jezusa, skoro już odszedłem z ziemi. Ja pragnę Go zobaczyć.”
A ten głos powiedział: „Ty nie możesz Go teraz zobaczyć.” Powiedział: „On przyjdzie, lecz On przyjdzie najpierw do ciebie.” I powiedział: „Będzie cię sądził na podstawie Ewangelii, którą głosiłeś...”
A ja rzekłem: „Tej Ewangelii, którą głosiłem?”
„Tak.”
Zapytałem: „Czy apostoł Paweł musi stanąć przed swoimi nawróconymi?”
Oni odpowiedzieli: „Absolutnie, on również będzie musiał tam stanąć.”
Ja powiedziałem: „Ja nie odchyliłem się ani o jedno słowo; głosiłem je dokładnie tak, jak je mówi Biblia. Nie dbam o to, co ktokolwiek inny powiedział albo nie powiedział. Ja trzymałem się go ściśle. Więc jeśli grupa Pawła jest zbawiona, to moja również.”
I wydawało się, że tysiące i tysiące wydały wielki okrzyk i oni mówili: „My to wiemy.”
Ja powiedziałem: „Chwała Bogu, nigdy nie byłem tak szczęśliwy, że trzymałem się wiernie Słowa.” Rozumiecie? „Nigdy nie byłem tak szczęśliwy.”
70
I zaraz potem spojrzałem... Przed laty miałem starego łowieckiego psa; nazywał się Fritz. I on był mieszanką airdale i nowofunladzkego psa; był on wielkim, silnym psem. I on chodził zwykle ze mną gdziekolwiek szedłem na polowanie i był to najlepszy przyjaciel, jakiego kiedykolwiek miałem. On leżał ze mną, przynosił mi do szkoły odzienie na polowanie, tropił oposy i skunksy, czy cokolwiek tropiłem. A więc on nosił mi do szkoły odzienie na polowanie. I chociaż zostawiłem go gdziekolwiek, on zawsze znalazł drogę do domu.
A pewnego dnia, kiedy przeprowadziliśmy się do miasta, przechodził koło nas policjant i rzucił na podwórko truciznę dla psa i uśmiercił go. Kiedy przyszedłem do domu i pogrzebałem go... Miałem wtedy dopiero szesnaście czy siedemnaście lat. I gdy przygładziłem ostatnią łopatę gliny na jego grobie, powiedziałem: „Fritz, ja - ja zabiję tego człowieka za to.”
Poszedłem do domu, wziąłem mój karabin i ruszyłem na placówkę policji, by go zastrzelić. I kiedy wyszedłem na ulicę, stary Ford przyjechał za mną; był to mój ojciec.
Wziął mi tą strzelbę z moich rąk; on był małym krępym człowiekiem. Dał mi klapsa po głowie z boku i powiedział: „Siadaj do tego samochodu.”
I ja poszedłem z powrotem i powiedziałem: „Fritz...” Poszedłem do jego grobu i powiedziałem: „Fritz, oto, co uczynię. Jeżeli tata nie pozwoli mi uczynić to w ten sposób, ja odnajdę go pewnego dnia idącego po ulicy i - stracę panowanie nad moim samochodem. Obiecuję ci, że się z nim wyrównam, rozumiesz, za to, że cię zabił.” I myślałem to poważnie.
Około rok później zostałem zbawiony. I przyprowadziłem tego człowieka do Boga i ochrzciłem go, kiedy został zbawiony - Pan Short, policjant.
71
Więc, mój stary pies odszedł. Zawsze myślałem sobie, kiedy zostałem zbawiony: „Zastanawiam się, kiedy dostanę się tam, czy zobaczę starego Fritza.” I gdy tam siedziałem, spojrzałem, a oto schodzi ze wzgórza stary Fritz i podchodzi do mnie. I on oblizywał się swoim językiem i dyszał ot tak, patrząc na mnie. I spojrzałem, a za nim przychodził stary Prince, mój koń, mój wierzchowiec. I on podbiegł do mnie i objął mnie swoją szyją.
A ja powiedziałem: „O Boże, co to znaczy?”
Zaraz potem głos przemówił i rzekł: „Bóg dał ci wszystkich, których miłowałeś kiedykolwiek i wszystkich, którzy kiedykolwiek miłowali ciebie. My wszyscy jesteśmy tutaj razem.” O moi drodzy, moje serce po prostu topniało we mnie. „Wszyscy, których miłowałeś kiedykolwiek i wszyscy, którzy kiedykolwiek miłowali ciebie, są zebrani tutaj razem z tobą, by spotkać się z Bogiem.”
A ja powiedziałem: „O, chwała bądź Bogu!” I mniej więcej w tym czasie odczułem, że poruszam się. Powiedziałem: „Chyba nie muszę powrócić, prawda?” I ciągle... Ale w jednej chwili byłem z powrotem tam na łóżku.
72
Przyjaciele, śmierć nie zmienia człowieka; ona tylko zmienia twoje miejsce zamieszkania. Ja mam żonę, bardzo miłą żonę, siedzącą wprost tam. Mam troje małych dzieci, dwie małe dziewczynki i jednego chłopca, oraz Billy Paula. Pragnę żyć dla nich. Lecz pierwszym moim celem w mojej usłudze jest żyć dla Chrystusa.
Po drugie: chciałbym żyć wystarczająco długo, abym mógł zobaczyć mojego małego Józefa, który tam siedzi teraz, będącego kaznodzieją; żeby przyjął tego Ducha, kiedy ja stąd odejdę. Niech mój duch odpocznie na nim. Kiedy poświęcałem go Bogu, stałem tam, a on był na rękach jego matki... Ja nie wiem, było tam dziesięć lub piętnaście niemowląt.
Kiedy go wziąłem na ręce, Duch uchwycił mnie i powiedziałem: „Józefie, mój synu, ty jesteś prorokiem.” Boże, niech mój duch zstąpi w podwójnej mierze na mojego syna.
73
Gdy przyjdę do końca tej drogi i nie będę mógł iść dalej, pragnę wręczyć tę Biblię Józefowi i powiedzieć: „Kochanie, nie zawieraj kompromisów odnośnie żadnego Słowa. Trzymaj się wiernie Boga; choćby to kosztowało cokolwiek, trzymaj się wiernie Boga.”
Kiedy zobaczę jak się to stanie i zobaczę Józefa, który weźmie moją Biblię i wystąpi za kazalnicę jako namaszczony sługa Boży, wtedy jest wszystko wykonane; wszystko co ja mogę uczynić dla Boga. Będzie to radosny dzień, kiedy wiem, że ta stara pomarszczona, zużyta skorupa zostanie wymieniona. Kiedy ulotnię się z tego starego przybytku, moje życie ulotni się z niego, to tam po drugiej stronie za rzeką jest lepszy dom.
74
Słuchajcie, przyjaciele. Gdziekolwiek to jest, nie ma jednego mostu między nami i tamtym miejscem dzisiaj wieczór. Całym moim sercem - jest to po raz pierwszy, gdy powiedziałem to poza moim własnym zborem. Całym moim sercem z łaski Bożej, we wszystkim, co potrafię uczynić, przyrzekam Bogu, że będę pociągał każdą duszę, jeżeli to muszę uczynić, i zmuszał ją i czynił wszystko możliwe, aby przyszła do Jezusa Chrystusa. Bo jaki to był czas, kiedy ci ludzie - te kobiety i mężczyźni z promiennymi oczami stali tam, obejmowali mnie swoimi ramionami i krzyczeli: „Mój drogi bracie,” bo wiedzą, że dzięki mojej usłudze znaleźli się tam. Boże, pomóż mi na zawsze pozyskać dusze dla Chrystusa, to jest moją modlitwą. Módlmy się.
75
Niebiański Ojcze, teraz, gdy doszliśmy do kulminacyjnego punktu tego nabożeństwa, jesteśmy tutaj na konferencji z naszymi braćmi, z drogimi braćmi, Panie, którzy wierzą tej Ewangelii. Ci kaznodzieje Pełnej Ewangelii, którzy stali na ulicy - wielu z nich tutaj, kiedy ja byłem grzesznym chłopcem, głosili to samo Słowo, i chrzest Duchem Świętym. Wiele siwowłosych matek tutaj rozłamywało kukurydzę i próbowały upiec chleb dla swoich dzieci, a na dodatek zwiastowały im przy stole Ewangelię. I one siedzą tutaj dziś wieczorem, stare i siwowłose, wiele z nich jest podupadłych na zdrowiu i przygarbionych. Ja uścisnąłem z nimi dłonie tutaj na tym terenie, i wiem, że są tutaj.
O Boże, daj im poznać, że to tylko jeden oddech od tego miejsca, które opuszczą tutaj, a zamienią się z powrotem w młodych mężczyzn i kobiety, by żyć na zawsze w kraju, gdzie nie będzie nigdy siwych włosów ani zmarszczek, gdzie nie będzie nigdy choroby ani bólu serca. O, jakie to chwalebne miejsce, gdziekolwiek to było, Panie, na którym byłem owego poranka. Modlę się Boże, żeby każda osoba tutaj... Wysłuchaj mnie, o Boże, jeśli kiedykolwiek znalazłem łaskę w Twoich oczach, odpowiedz na moją modlitwę. Niech każda osoba, która jest tutaj na tym terenie - niech spotkam się z każdą z nich tam na tym chwalebnym miejscu, gdziekolwiek to było, czy cokolwiek to było, Panie. Pozwól mi spotkać się z nimi na tym miejscu. Ja ich miłuję, a oni miłują mnie. A Ty mi powiedziałeś, Panie: „Wszyscy, których kiedykolwiek miłowałeś i wszyscy, którzy miłowali ciebie, zgromadzili się tutaj, aby być z tobą.”
76
O Boże, daruj, żeby ten tłum rozrósł się o miliony ludzi. Spełnij to, Ojcze. Zmiłuj się nad nami. Nie pozwól mi nigdy w całym moim życiu zawrzeć kompromis choćby odnośnie jednego słowa z tej Biblii. Ponieważ wiem, że ja będę sądzony najpierw, a ich wieczne przeznaczenie jest zależne od tego. Dopomóż, Panie. Pozwól mi być uczciwym i szczerym, i mówić ludziom, że muszą zostać napełnieni Duchem Świętym; spełnij to, Panie. Oni muszą narodzić się na nowo. Daruj tego.
Pomóż nam; wybacz nam nasze grzechy. Boże, dzisiaj wieczorem są tutaj mężczyźni i kobiety, którzy podnieśli swoje ręce; oni nie mają Ducha Świętego. Daruj, Panie, żeby to był ten wieczór, i ten czas, w którym uchwyci ich taki duch, że będą mieć ducha tęsknoty i pragnienia. „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni.” Ty tak powiedziałeś, Panie. Ty to obiecałeś; ja Ci cytuję Twoje Słowo, Panie. Jeżeli oni są głodni i pragnący, Ty obiecałeś ich napełnić, i ja wierzę, że każde Słowo, które Ty powiedziałeś, jest prawdą. Panie, niech zostaną napełnieni dzisiaj wieczorem. Spełnij to, Panie.
77
Jeżeli jest tutaj jakiś grzesznik, a jakoś oszukiwał swoje własne sumienie przed chwilą (jego czy jej sumienie), a wiedzą, że są grzesznikami i jeszcze nigdy nie podnieśli swoich rąk, Boże, wstyd im. Wywołaj ich spoza ich krzaków, przykryj ich „skórą” Pana Jezusa, Jego przykryciem - Duchem Święty. On był przyodziany Nim - Duch Święty zamieszkiwał w Nim. Niech On zstąpi na nich dzisiaj wieczorem. Panie; przekonaj ich. Niech oni wyjdą i mają konferencję z Tobą, i zostaną pojednani z Bogiem przez krew Jezusa Chrystusa. Spełnij to, Panie, modlę się w imieniu Jezus.
78
I kiedy mamy pochylone nasze głowy, czy są tutaj grzesznicy, jacyś grzesznicy, którzy chcieliby podejść tutaj na chwilę. Być może to nie mogłoby wam pomóc, lecz ja pragnę być pewny tego. Mówiłem wam szczerą prawdę, więc tak mi Bóg dopomóż. Bóg to wie. Chcę się upewnić, że nie ma żadnego grzesznika na tym terenie. Pozwólcie, że powiem następująco: TAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY: „Jeśli człowiek nie narodzi się na nowo, nie może wejść do królestwa Bożego.”
A jeżeli jesteś tutaj dziś wieczorem i TAK MÓWI DUCH BOŻY, który jest we mnie, to ja mówię prawdę; nie kłamię. Ta właśnie rzecz, która to potwierdza, jest raportem tego proroczego Ducha, który rozpoznaje myśli, mówi ci, co uczyniłeś, co będziesz czynił, co się z tobą stanie, każdą twoją ciężką sytuację, jest to każdym razem doskonałe i to rok za rokiem. To jest potwierdzenie, że wam mówiłem prawdę, to jest...
79
Do kogo przyszło Słowo Pańskie? Do proroka. On miał Słowo od Pana. Nie słuchajcie jakiejś idei figowego listka. Przyjdźcie i wierzcie, przyjdźcie i otrzymajcie. A Jezus Chrystus, który jest moim Sędzią, wie, co wam powiedziałem - że byłem na takim miejscu, które było pełne chwały, gdzie starzy stali się młodymi, gdzie żyją na zawsze i nigdy nie umierają, i mają obietnicę, że powrócą na ziemię i otrzymają uwielbione ciało. Bóg wie, że to jest prawdą.
Zapraszam cię, mój przyjacielu grzeszniku. Proszę, pozwól mi błagać ciebie, pozwól mi cię przekonać. Jeżeli udam się na moje kolana i będzie to pomocne, jeżeli płakanie, jeżeli przekonywanie będzie pomocne, to daj się przekonać. Nie idź żadną inną drogą, lecz przyjdź do Jezusa teraz - wy starzy i młodzi. I dajcie się pojednać z Bogiem. Ja stoję tutaj jako kaznodzieja Ewangelii, gotowy chwycić cię za rękę i modlić się o ciebie. Czy przyjdziesz teraz tutaj do mnie i pozwolisz, że pomodlimy się razem, przyjacielu grzeszniku? Kimkolwiek jesteś, młodym czy starym, ja czekam, by cię przyjąć. Czy przyjdziesz teraz, kiedy jest czas łaski i czas, gdy Bóg woła ciebie?
80
Niech wam Bóg błogosławi. Widzę dwoje - mężczyznę i kobietę przychodzących do przodu, idących wprost tutaj. Bracie Józef, przesuń się na chwilę i pozwól bratu i siostrze przyjść wprost tutaj. Czy chciałby przyjść jeszcze inny grzesznik? Daj się przekonać. Czy przyjdziesz, aby się pojednać z Bogiem? Tutaj przychodzi młody chłopiec i młoda dziewczyna.
Ja mówię prawdę w Chrystusie; ja nie kłamię. Nie ma człowieka, który mógłby wziąć tę naukę, którą ja głoszę, i obalić ją. Nie ma nikogo, kto mógłby to uczynić. Jeszcze nie widziałem kogoś, kto mógłby to uczynić; jest to prawda Ewangelii. Rozeznawanie Ducha jest doskonałe; żaden człowiek nie może powiedzieć, że to nie było kiedykolwiek doskonałe. I mówię wam teraz, że istnieje doskonałe miejsce, doskonałe niebo, doskonały Bóg, doskonały Zbawiciel, doskonała krew, doskonała ofiara pojednania, doskonała istota dla ciebie.
81
Jeśli jesteś członkiem kościoła i właśnie teraz zrobiłeś swoje wyznanie, zdejmij te figowe listki z siebie dzisiaj wieczorem. Podejdź tutaj przed tych słuchaczy i stań tutaj, abym się mógł modlić o ciebie. Czy przyjdziesz? Popatrzcie tylko na tych ludzi, którzy zbierają się tu teraz.
Oto, co powiedział Jezus: „Kto wyzna mnie przed ludźmi, tego i ja wyznam przed Moim Ojcem i przed świętymi aniołami.”
Oni przychodzą tutaj, by stanąć przy tym... Jest tu nawet mężczyzna o kulach, który próbuje wejść po tych stopniach. To powinno zawstydzić niektórych z was, którzy potraficie chodzić. Przyjdźcie bez kul. A on niech odejdzie bez kul, to jest moją modlitwą.
Chodźcie; niektórzy z was mogą przyjść z tej strony. Przyjdźcie tutaj, wejdźcie tu na podium z tej strony i podejdźcie tutaj. Czy przyjdziesz? Ja czekam na ciebie. Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. Przyjdź wprost tutaj. Czy jest jeszcze więcej grzeszników? Powstańcie proszę i przyjdźcie. Pozwólcie, że was przekonam w imieniu Chrystusa.
82
Tutaj przychodzi starsza para trzymając się pod ramię wzajemnie. Jak to jest miłe wiedzieć, że oni nawet w tym wieku przychodzą teraz, aby się pojednać z Bogiem. Słuchajcie, spójrzcie na mnie! Jeżeli ta para tutaj, która przychodzi w głębokiej szczerości - mówię to w imieniu Pana Jezusa: Jeżeli oni przychodzą w głębokiej szczerości, ja spotkam ich tam w innym kraju, gdzie będą znowu młodą parą, i uścisnę im dłonie.
O, wy przechodzicie ponad to, a jest to tak proste. Bóg nie uczynił to skomplikowane, żebyście się musieli nauczyć całą masę reguł. Czy wiecie, co staramy się czynić?
Ktoś mówi: „Co muszę uczynić, abym był zbawiony?”
Wy mówicie: „Człowiek musi zaniechać palenia; człowiek musi zaniechać picia.” I jesteśmy zaraz gotowi mówić ludziom, z czym muszą skończyć.
Paweł powiedział mu, co musi uczynić: „Wierz w Pana Jezusa Chrystusa.” To wszystko. Nie chodzi o to, co musisz przestać czynić; lecz co musisz uczynić, aby być zbawiony. Najpierw uwierz; te inne rzeczy zatroszczą się same o siebie. Najpierw uwierz!
83
Czy przyjdziesz, grzeszniku? Będę po prostu czekał jeszcze trochę dłużej. Ponieważ zanim wstałem z tego łóżka, potrząsnąłem moją żoną. Ona siedzi wprost tam teraz; ona jeszcze spała, a ja nią potrząsnąłem.
Powiedziałem: „Kochanie?”
Ona odrzekła: „Co takiego?”
Powiedziałem: „Coś się wydarzyło.” I opowiedziałem jej to.
Wstałem z łóżka. Ponad moim łóżkiem jest obraz Jezusa. Po jednej stronie są modlące się dłonie, które zostały wystrugane dla mnie w Niemczech, jako upominek. Po drugiej stronie jest stara mała chatka, w jakiej dawniej mieszkałem. Pewien artysta Niemiec, namalował ją na płótnie. Naprzeciw po drugiej stronie jest obraz anioła Pańskiego stojącego nad... Wy macie ten obraz, wielu z was.
Spojrzałem do góry. Powiedziałem: „Przed Bogiem, przed Chrystusem, przed niebiańskimi zastępami przyrzekam ci Boże, że będę przekonywał i błagał i nawet zmuszał ludzi, aby przyszli. Choćby się nawet gniewali na mnie teraz...”
84
Jak ta dziewięćdziesięcioletnia stara kobieta, która stała tam jako piękna młoda kobieta i patrzyła się na mnie i powiedziała: „O, mój drogi bracie.”
A ten głos, który rozmawiał ze mną, powiedział: „Ona mówi to z pewnego powodu; ona miała ponad dziewięćdziesiąt lat, kiedy przyprowadziłeś ją do Jezusa. Obecnie ona nie może być nigdy stara ani nie może więcej umrzeć.” Nic dziwnego, że umiała to ocenić.
Czy nie przyjdziesz? Czy jest jeszcze ktoś? Czy byłby jeszcze ktoś, kto chciałby powstać? Czuję się jakoś pod naciskiem, że nie czynię to najlepsze z mojej strony. Chodźcie, dajcie się przekonać. Pozwólcie, że was poproszę, abyście przyszli. Czy jest jeszcze ktoś? Czy jest ktoś jeszcze, kto chciałby powstać i powiedzieć: „Tak, bracie kaznodziejo, ja pragnę przyjść teraz. Ja wierzę, że każde słowo, które ty powiedziałeś, jest prawdą. Ja przychodzę, aby być pojednany z Bogiem?”
85
Wy wszyscy, moi drodzy przyjaciele - od tego młodego chłopca aż do tego mężczyzny w średnim wieku - przyrzekam wam w szczerości, że wam mówiłem prawdę. Bóg uderzy mnie, jeżeli wam nie powiedziałem prawdy. Rozumiecie? To się zgadza. Ja byłem szczerym wobec was. Ja spotkam się z wami znowu, jeżeli jesteście naprawdę szczerzy. Spotkam się z wami znowu w kraju, gdzie wszyscy będziecie znowu młodzi, gdzie już nie ma śmierci. Ja mówię w imieniu Pana Jezusa; nie kłamię. To jest prawdą.
Wy teraz przyszliście, coś was przyciągnęło. Coś powiedziało: „Idź.” Mam nadzieję, że Bóg uczyni z ciebie kaznodzieję, synu (naprawdę temu wierzę), który weźmie Ewangelię i potem może przyjdziesz do grobu brata Branhama pewnego dnia i powiesz: „Tak, on mówił do mnie pewnego wieczora w Chautauqua, w Ohio.” Niechby On spełnił to, wy mali chłopcy i małe dziewczęta.
86
Ilu z was tutaj nie otrzymało jeszcze Ducha Świętego? Czy chcielibyście przyjść i stanąć wprost tutaj, kiedy będziemy się modlić? Proszę, przyjdźcie po słowo modlitwy.
Pamiętajcie: „Jeżeli człowiek nie narodzi się na nowo, nie może wejść do królestwa. Ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci...”
Myślę, że nie mamy dosyć miejsca dla nich wszystkich tutaj na podium, bracie Sullivan. Pragnę, żeby oni po prostu wypełnili to przejście tam. Chwileczkę tylko, pragnę się modlić. Chcę to uczynić zaraz; chcę to zrobić natychmiast. Ja wiem, że ty będziesz czuwał nad tym, bracie Sullivan. Nie wpuścisz tam nikogo innego do tego pomieszczenia, tylko tych, którzy są prawdziwymi instruktorami. To jest dobre. O to wszystko zatroszczyli się bogobojni mężowie.
87
Ja was nie potępiam. Nie potępiam waszej religii, kiedy mówię o protestantach, metodystach i baptystach. To jest świetne, niech Bóg błogosławi prezbiterian, metodystów czy baptystów. Lecz wy chcecie być prezbiterianami, metodystami i baptystami, a mieć Ducha Świętego. Tego właśnie chcecie. Rozumiecie? Kimkolwiek jesteście, zechciejcie być Chrystusowi. Pozostańcie w swoim kościele; to jest w porządku. Będziecie światłem w tym kościele, by prowadzić innych.
I pozwólcie, że wam powiem, przyjaciele, pamiętajcie, wy nie wiecie, czym jest szczęście, dopóki nie wkroczycie do tego kraju po drugiej stronie, i naprawdę nie zobaczycie, jaki on jest. Patrzcie, czy mówiłbym coś innego jako sługa Chrystusa? Kładę tą Biblię na moje serce i mówię: Ja mam... Tam nie mogłoby wstąpić... Jeżeli to było jedno - pierwsze niebo, które miałem zaszczyt oglądać, a Paweł był zachwycony do trzeciego nieba, to co on tam zobaczył?
88
Nic dziwnego, że on powiedział: „Czego oko nie widziało, ucho nie słyszało i co na serce ludzkie nie zstąpiło, to nagotował Bóg dla tych, którzy Go miłują.”
Wy potem mówicie: „Bracie Branham, Paweł powiedział, że musimy wierzyć w Pana Jezusa Chrystusa.”
To się zgadza. Lecz Paweł również powiedział: „Czy przyjęliście Ducha Świętego, odkąd uwierzyliście?” Czy wy przyjęliście Ducha Świętego, od czasu gdy uwierzyliście?
To jest następne pytanie. Chcecie przyjąć Ducha Świętego, nieprawdaż? Ci ludzie pragną być zbawieni; wy chcecie przyjąć Ducha Świętego. Czy są to już wszyscy, którzy chcą przyjść? Czy są to wszyscy w tym budynku albo dookoła tego budynku, którzy nie mają jeszcze Ducha Świętego? W porządku.
89
Jeżeli Bóg dotrzymuje Swojej obietnicy... Mogę to udowodnić w tej chwili. Duch Święty może stać tutaj i zawołać grupę ludzi w tym audytorium i mówić do nich. Jest to tylko dar. Wy po prostu musicie... Powierzcie się Bogu i czekajcie na Niego. I On zacznie mówić. Czy wszyscy - ilu z was widziało, jak się to dzieje? Oczywiście, widzieliście to, wieczór co wieczór. Mówię wam prawdę.
Zatem, jeżeli jesteście szczerzy i wierzycie temu całym waszym sercem, to otrzymacie Ducha Świętego. Wy Go otrzymacie. Nie zwracaj teraz uwagi na to, czy ktoś jest w pobliżu ciebie; może on czyni jedną rzecz, a ktoś inny... Nie patrz się na nich; patrz się na ofiarę. Ty wchodzisz do środka, aby wziąć udział na konferencji. Ty będziesz omawiał to z Bogiem w tej chwili, będziesz miał konferencję. „Panie, coś mówi mi, że potrzebuję Ducha Świętego. Oto jestem, aby Go przyjąć. Otwórz okna, Panie; ja jestem gotowy na Niego.”
90
A do was tutaj: „Panie, ja chcę, ja pragnę być Twoim dzieckiem. Ja teraz przyjmuję Jezusa jako mojego osobistego Zbawiciela.” Czy to uczynicie, każdy z was? Czy każdy... Czy go przyjmiesz, synu, jako swojego Zbawiciela? A wy tam dookoła? Czy Go przyjmiecie jako waszego Zbawiciela - wy wszyscy tutaj? W porządku.
Czy pragniecie przyjąć Ducha Świętego? Czy teraz wchodzicie, aby mieć konferencję, by przyjąć Ducha Świętego? Jeżeli to prawda, to podnieście swoją rękę ku Bogu. „Ja pragnę przyjąć Ducha Świętego.”
Wszyscy, którzy pragniecie miłować Jezusa, podnieście swoją rękę. „Ja mu chcę służyć; ja Go przyjmuję w tej chwili. Ja nie mogę nic uczynić; przyjmuję Go jako mego Zbawiciela, jako kogoś, kto umarł za mnie.”
91
Czy ośmieliłbym się pozwolić wam odejść stąd, zanim nie będę pewny (po ludzku tak pewny, jak to tylko możliwe), że Bóg... Pragnę was spotkać tam po drugiej stronie. Pragnę was spotkać, dzieci. Pragnę was spotkać, ludzie. Pragnę się z wami spotkać.
Teraz będę się modlił całym moim sercem. I chcę, żeby wszyscy w tym budynku pochylili swoje głowy; pragnę, abyście teraz nie próbowali odejść. Będziemy się modlić o chorych za kilka minut. I chcę, żebyście pochylili wasze głowy, i pragnę, żebyście się modlili razem ze mną, żeby Bóg zbawił tych ludzi tutaj. Ja wierzę całym sercem, wszystkim, co jest we mnie, że oni są już zbawieni. Pragnę złożyć teraz Bogu podziękowanie. Oni przyjęli Jezusa; oni podnieśli swoje ręce, że chcą... Oni przyjęli Go jako Zbawiciela.
„A kto Mnie wyzna przed ludźmi, tego Ja wyznam przed Moim Ojcem i przed świętymi aniołami. Kto słucha Moich słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nie przyjdzie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do życia.” Tak mówi Biblia.
92
Lecz ja chcę, abyście się modlili; chcę, abyście dziękowali Bogu. Potem przejdziemy wszyscy tutaj do innego pomieszczenia i pozostaniemy tam tak długo, aż coś stanie się z wami. Pochylmy wszędzie nasze głowy; módlcie się ze mną, wy wszyscy, którzy stoicie. Módlcie się w swój własny sposób w waszych sercach, módlcie się o tych ludzi.
Drogi Jezu, jak ja to mogę wiedzieć. To może być ostatnie kazanie, które wygłosiłem. To może być moja ostatnia sposobność, gdy mogę zawołać grzesznika do pokuty. Ja nie wiem, Panie; ja nie wiem, Panie; ja ufam, że będę to mógł czynić jeszcze wiele lat, aż do czasu, gdy Ty przyjdziesz, jeżeli to będzie możliwe i dozwolone przez Ciebie. Lecz tutaj są młodzi, w średnim wieku i starzy; stoją na podium, pokornie, miło, nawet te małe dzieci z oczami lśniącymi od łez, przychodzą, by przyjąć Ciebie jako ich Zbawiciela. Ty powiedziałeś to w Swoim własnym Słowie: „Kto przyjdzie do Mnie, tego w żaden sposób nie wyrzucę precz.”
Zatem, oni są Twoi, Panie. Oni są zdobyczami tego poselstwa dzisiaj wieczorem. Oni są Twoimi, ponieważ Jezus umarł. Ty powiedziałeś: „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie; nikt z nich nie będzie zgubiony. Ja dam im żywot wieczny i wzbudzę ich w dniu ostatecznym.” To jest Twoje Słowo, Panie.
Ty powiedziałeś, że „Kto słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny; i nie przyjdzie na potępienie, czy na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia.”
93
Panie, ja ich wywołałem. Duch Święty mówił do nich. Oni zareagowali i przyszli; teraz oni są Twoi, Panie. Ja poruczam ich Tobie tak, jak Bóg daje ich Jezusowi jako dary miłości z Jego łaski. Błogosław ich, Panie. Obym mógł w owym kraju, gdzie posłałeś mnie niedawno, zobaczyć tych ludzi znowu i uścisnąć im dłonie. Jak bardzo będą mnie obejmować za szyję; ja też będę ich obejmował, nazywał ich braćmi i siostrami. Jakże, to stare, cielesne, grzeszne życie zniknie i nie będzie już więcej tej starej grzesznej natury, i my będziemy naprawdę nie sfałszowanymi braćmi i siostrami. Jaki to będzie wspaniały czas, Boże. Niech się to stanie szybko, Panie Jezu, przyjdź rychło.
Przemień tych ludzi dzisiaj wieczorem, Ojcze, modlę się o to. Ty powiedziałeś, że wszyscy, których powołałeś, tych usprawiedliwiłeś, wszystkich, których usprawiedliwiłeś, tych uwielbiłeś. Modlę się, żeby oni byli odtąd Twoimi. Poruczam ich do Twoich rąk, w imieniu Jezusa, Twojego Syna.
94
Tutaj stoi wielu koło tego ołtarza, na dole u tej balustrady; mężczyźni i kobiety, chłopcy i dziewczęta, którzy przyjęli Ciebie jako osobistego Zbawiciela. Oni pragną zostać napełnieni Duchem Świętym. Piotr powiedział w dniu Pięćdziesiątym, że ta obietnica jest dla nich. I my stwierdzamy, że to jest prawdą w każdym wieku i kiedykolwiek od tego czasu, że każdy człowiek, który przyjdzie pragnący i łaknący, tego nie wyrzucisz precz. Ty go zawsze napełnisz; Ty dotrzymujesz Twego Słowa. Modlę się, Boże, dzisiaj wieczorem całym moim sercem i wszystkim, co jest we mnie: Nie pozwól, aby ktoś z nich... Ja żądam każdego z nich dla Ciebie.
Szatanie, ty wątpiący duchu, ty niewierzący diable, ja wyzywam ciebie w imieniu Jezusa Chrystusa, sprawiedliwego Syna Bożego, odejdź od nich. Niech Duch Święty Boży przypadnie na nich dzisiaj wieczorem i niech zostaną napełnieni Bożym Duchem Świętym. Niech każdy z nich wyjdzie jutro na te tereny, zwiastując Ewangelię, świadcząc i idąc wszędzie; niech wszędzie rozgłaszają tę wieść, że Duch Święty jest ciągle rzeczywistością. Spełnij to, Panie.
Ja poruczam ich Tobie wraz z moją szczerą modlitwą, bo Pismo mówi: „Wiele może skuteczna i gorliwa modlitwa sprawiedliwego człowieka.” Kiedy setki sprawiedliwych mężczyzn i kobiet są tutaj, i modlą się, Boże, przyjmij ich. Oddajemy ich Tobie w imieniu Jezusa. Amen.
95
W porządku, przełożony... Właśnie tutaj jest ten człowiek, który ich poprowadzi dalej. Idźcie teraz w tą stronę, do pokoju modlitewnego. Idź teraz w tą stronę, bracie, siostro. Brat otworzył tam te drzwi, wychodźcie przez nie. Ja myślę, że tędy właśnie wychodzi się. Weź i odsuń tamtą zasłonę, żeby oni mogli tam wejść. W porządku, brat Sullivan zatroszczy się o to.
Idźcie teraz w tym kierunku, gdzie będziecie się modlić w oczekiwaniu. Nie wychodźcie stamtąd! Wejdźcie tam zdecydowani!
Jeżeli mówisz: „Ja jestem zmęczony.” To jest diabeł!
Jeżeli mówisz: „Ja idę tam; mam nadzieję, że Go otrzymam dzisiaj wieczorem.” To ciągle jest diabeł!
„Ja Go otrzymam, ponieważ Bóg mi Go dał! On mi to obiecał i ja idę za tym. Ja będę miał konferencję, ja pozostanę na tej konferencji, aż Bóg przyjdzie i odpowie mi!” To jest właściwe. „Boże, jeżeli Ty nie dasz mi Ducha Świętego, to znajdziesz mnie tutaj leżeć martwego.” To jest właściwe. Bądź szczerym, a Bóg będzie szczery z tobą.
Miłuję Go, miłuję Go,
Bo On wpierw umiłował...
[Brat Branham rozmawia z kimś - wyd.] Wprost tutaj. Idź tam i przyjmij Go. On jest właśnie tam i czeka na ciebie, gdzie ty...
96
Ja właśnie dowiedziałem się coś miłego. Ta kochana mała, śliczna jasnowłosa dziewczynka, mniej więcej jak moja mała Sara, siedząca tam - ona powiedziała: „Bracie Branham, chciałam ci tylko coś powiedzieć. Kiedy byłeś tutaj...” Było to w ubiegłym roku, kochanie? Było to wtedy, gdy byłem tutaj ostatnim razem? Ona miała kurzawki po całym ciele. Mówi, że modliłem się o nią i wszystkie te kurzawki znikły. I dzisiaj wieczorem odczuła, że powinna przyjść i oddać swoje życie Jezusowi. Błogosławione twoje serce. Niech ci Bóg błogosławi, kochanie. Idź teraz z powrotem do tyłu. Niektórzy z was, słuchacze, pokażcie jej drogę tam do tyłu. Błogosławione jej małe serce.
Miłuję Go, (O, moi drodzy)
Bo On wpierw (Podnieśmy nasze ręce) umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
Nućmy to teraz. [Brat Branham zaczyna nucić - wyd.] O, chwała Jego imieniu. Jak to wzrusza moje serce.
... zbawienie me na Golgocie.
97
Czy się nie cieszycie, że mieliście konferencję z Nim niedawno? Czy się nie cieszycie, że On tam był, by wam odpowiedzieć i zapieczętować was aż do dnia waszego odkupienia pieczęcią Jego łaski i Jego Ducha?
Pewien człowiek powiedział mi pewnego razu - naprawdę drogi przyjaciel, stary przyjaciel, kaznodzieja, kiedy byłem jeszcze w kościele baptystycznym. On powiedział: „Bracie Branham, Abraham uwierzył Bogu i było mu to zaliczone ku jego sprawiedliwości.”
Ja powiedziałem: „To się zgadza, doktorze.”
On powiedział: „Cóż więcej mógł Abraham uczynić, niż wierzyć?”
Ja powiedziałem: „Nic więcej. Lecz Bóg dał mu pieczęć obrzezki na potwierdzenie jego wiary, że dostąpił pojednania.”
Ja powiedziałem: „Czy On już zapieczętował ciebie Duchem Świętym, doktorze?” Rozumiesz? Jeżeli mówisz, że masz wiarę, a On nie dał ci dotychczas Ducha Świętego, to On jeszcze nie zaakceptował twojej wiary. Rozumiesz? Kiedy Abraham uwierzył Bogu, Bóg dał mu pieczęć obrzezki jako znak, że On pojednał go ze Sobą albo zaakceptował jego wiarę.
Jeżeli mówisz: „Ja mam wiarę w Boga,” a On nie dał ci jeszcze Ducha Świętego, to On cię jeszcze nie zaakceptował. Jeszcze ciągle jest tam jakaś przeszkoda. Lecz kiedy On daje ci Ducha Świętego, to On pieczętuje cię aż do dnia twojego odkupienia. O, moi drodzy, nie ma się czego bać; idźcie tylko i wołajcie: „Ja Go miłuję.”
Moi drodzy, śpiewajmy jeszcze raz - to brzmi tak dobrze. Słuchajcie, czy to nie brzmi dobrze? Umrzeć!
Może mówicie: „Umrzeć? - czy to brzmi dobrze ludziom?”
Tak, ja lubię ich słuchać, kiedy tak umierają. Amen. Pan powiedział: „Droga jest w Jego oczach śmierć Jego świętych.” To się zgadza, to jest prawdą. Ja lubię słuchać, kiedy oni tak umierają; oni umierają dla samych siebie. Tak jest.
Może mówicie: „Oni się bardzo szamoczą.” Hm, oni ciężko umierają; to wszystko. Lecz jeśli oni umrą, to wszystko w porządku. A potem oni narodzą się na nowo. Amen.
Miłuję Go, miłuję Go
Bo On wpierw umiłował mnie
I wykupił zbawienie me na Golgocie.
98
Popatrzyłem się na zegar i widzę, że trzymam was zbyt długo. Pomyślałem: „Przeproszę ich.” Potem pomyślałem: „Nie, Paweł głosił tą samą Ewangelię pewnego wieczora przez całą noc.” Pewien młodzieniec spadł z okna i zabił się. Paweł podszedł i położył swoje ciało na nim, (ponieważ on był napełniony Duchem Świętym), położył swoje ciało na nim i powiedział: „Jego życie powraca z powrotem do niego. Wszystko jest w porządku.”
Ilu z was tutaj ma Ducha Świętego? W porządku, ilu z was jest chorych? Podnieście wasze ręce. W porządku, wy, którzy macie Ducha Świętego, połóżcie swoje ręce wzajemnie na siebie. Ten sam Duch Święty, który był w Pawle, jest w was; ta sama Ewangelia jest głoszona z tą samą mocą.
On nie powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć kaznodziejom.” On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą - każdemu z nich.”
99
Połóżcie na siebie wzajemnie swoje ręce i módlcie się jedni o drugich. Obserwujcie, co się dzieje. Siostro, bracie, w tych wózkach inwalidzkich i tym podobnie, co wy na to? Niech to jest ta godzina. Bracie Booze, wkładaj swoje ręce na tych ludzi znajdujących się tam. A wy pozostali módlcie się jedni za drugimi. To jest właściwe! Wy wszyscy jesteście kaznodziejami, modlicie się i jesteście napełnieni Duchem Świętym.
Boże, w imieniu Jezusa, wylej Twego Ducha na tych ludzi! Ześlij Ducha Świętego w wielkiej mocy! Daj im namaszczenie! Uzdrów tych ludzi, których przedstawiają te chusteczki i te rzeczy. Spełnij to, Panie. Niech Twój Duch i Twoja moc wejdzie do tych ludzi! Niech się modlą modlitwą wiary jedni o drugich! „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą!” To jest konferencja. Niech Duch Święty przyjdzie i zatrzęsie tym budynkiem, w którym jesteśmy zgromadzeni razem, a wszystkie choroby i dolegliwości odejdą i wyjdą z tych ludzi. Ja potępiam diabła i wszystkie jego dzieła w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.