Słuchanie, rozpoznanie, działanie na Słowie Bożym

Jeffersonville, Indiana, USA

60-0221

1
Taśmy z tego nabożeństwa dzisiaj do południa nie są przeznaczone do sprzedaży, są tylko dla kościoła czy dla niektórych, ponieważ będę mówił o nauce. Na nabożeństwach poza zborem wywołuje to zamieszanie, bo z trudnością dwaj z nas są dokładnie tego samego zdania, lecz mimo wszystko powinniśmy być sercami złączeni razem. Lecz to - my tutaj w kaplicy, gdzie nagrywamy te taśmy, zauważycie na... One są tylko dla przyjaciół, i tak dalej.
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę w modlitwie. Ilu z was pragnie być wspomnianych, kiedy macie teraz skłonione głowy? Wyraźcie to podniesieniem ręki: „Panie, ja jestem dzisiaj w potrzebie i potrzebuję Twojej łaski” - o cokolwiek chodzi.
2
Nasz niebiański Ojcze, zbliżamy się teraz do Twego tronu łaski, bo zostaliśmy zaproszeni, abyśmy to czynili. I było nam to powiedziane przez Twego Syna, naszego Zbawiciela, że jeślibyśmy Cię poprosili o cokolwiek w Jego imieniu, będzie nam to dane. Dlatego Panie, wiedząc, że żyjemy w cieniach Jego przyjścia, a teraz stoimy w cieniu Jego łaski, chcielibyśmy poprosić, Panie, żebyś Ty sam wybrał przez Ducha Świętego te sprawy, o które powinniśmy prosić. I odczuwamy dzisiaj rano, że to nie byłoby sprzeczne z Twoim Słowem czy z Twoją wielką sprawiedliwością, z Twoim miłosierdziem i łaską - gdybyśmy poprosili, to mielibyśmy dzisiaj szczególne nawiedzenie Ducha Świętego. On może przyjść pomiędzy nas i będzie rozpoznawał myśli naszych serc, objawi nam nasze słabe miejsca, uzdrowi nasze choroby i zawiąże załamane serca, i zbawi zgubionych, i przygotuje ludzi na Swoje przyjście. Panie, wysłuchaj tej modlitwy.
3
Teraz będziemy czytać Twoje Słowo. I modlimy się, Panie, by na naszej lekcji szkoły niedzielnej dzisiaj do południa - żebyś Ty wyłonił nam kontekst do czytanego Słowa i objawił je naszym sercom. Bowiem przychodzimy tu w jednym celu. Tym jedynym celem jest poznać Ciebie lepiej. My, którzy jesteśmy chrześcijanami, we wierze chrześcijanami, pragną Ciebie poznać jako swego Zbawiciela. Ci, którzy są chorzy, pragną Cię poznać jako swego Lekarza. I modlimy się, żeby nikt nie wyszedł z tego budynku próżny, lecz aby każda prośba spełniła się co do litery, żeby zostało zaspokojone każde pragnienie, żeby wszyscy byli pełni radości i wyszli z tego budynku mówiąc, jak ci, którzy wyszli z Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On mówił do nas w drodze?” Bo prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
4
Teraz do was, którzy pragniecie otworzyć swoją Księgę. Stwierdziłem, że zazwyczaj na nabożeństwach ewangelizacyjnych dwadzieścia lub trzydzieści minut głoszenia duchowego poselstwa wywiera najlepszy wpływ, a potem trzeba zrobić wezwanie do ołtarza. Lecz teraz mamy lekcję szkoły niedzielnej i nie chcę tego robić w ten sposób dzisiaj rano. Odczuwam raczej prowadzenie, by skorzystać należycie z mego czasu i głosić na podstawie Słowa.
5
Jeżeli ktoś czuje się nieprzyjemnie, jest mu za chłodno, to musisz zrobić tylko jedno: Mój brat, gospodarz (domownik), jest tam w tylnej części kaplicy; podnieś tylko swoją rękę ot tak, tam do tyłu - do niego, a on wyreguluje ogrzewanie. Pragniemy, żeby wam było wygodnie i żebyście się czuli naprawdę dobrze. Słuchajcie więc Słowa, ufamy bowiem, że Duch Święty będzie nas nauczał Słowa Bożego. Czy wszyscy słyszycie mnie dobrze - tam w tyle? Jeżeli słyszycie, podnieście swoje ręce - jeżeli słyszycie mnie dobrze. To jest dobre.
6
Pragnę teraz, żebyście otworzyli razem ze mną - mam tu wypisane kilka tekstów i niektóre miejsca Pisma Świętego. Otwórzcie więc razem ze mną najpierw List do Rzymian; Rzymian 9. rozdział. I pragniemy czytać do tej lekcji z Pisma Świętego, najpierw List do Rzymian 9,11:
Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania,
Oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje - powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu,
Jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.
Niech Bóg doda Swoje błogosławieństwa do tego przeczytanego miejsca Pisma Świętego. A zatem, jako tekst, na którym pragnę oprzeć moją lekcję - pragnę to zaczerpnąć jako temat: „Słuchanie, rozpoznanie i działanie na Słowie Bożym.”
7
Jesteśmy w pełni świadomi tego, my ludzie, którzy badamy Pismo Święte we dnie i w nocy, i czytamy nasze gazety i słuchamy spikerów, podających wiadomości, że ten świat jest obecnie opanowany przez dwie wielkie duchowe moce. A obydwie są religijnymi mocami. I ja wierzę, że te wielkie moce dojdą wkrótce do naczelnej władzy. Obydwie te wielkie moce były reprezentowane w tych dwóch synach Izaaka. Jakże, Bóg w Swej nieograniczonej mądrości przewidział dla nas wszystkie sprawy, abyśmy mogli na podstawie nich poznać z całą pewnością, co leży przed nami. Uczynił to tak jasnym, że Bóg i Jego Słowo i przyroda i Jego wszechświat są tak doskonale uporządkowane razem, że nawet grzesznik widzi, że coś się lada chwila stanie. Bóg to tak uporządkował. Wszyscy są więc bez wymówki.
8
Widzimy teraz w tych dwóch synach, że zanim się oni w ogóle urodzili, już walczyli między sobą. Nawet chociaż mieli matkę dziewicę - bo ona była dziewicą - piękna Rebeka, która wyszła za mąż za sprawiedliwe nasienie Bożej obietnicy, za Izaaka; bowiem oni byli oboje poświęceni, napełnieni Duchem, wierzący w Boga, przeznaczeni do tego małżeństwa, w którym zostali połączeni razem. Bóg to przewidział. I jak mogło coś takiego urodzić się z jednej matki - poczęte z jednego ojca? Jeden był bardzo złym człowiekiem, a drugi bardzo dobrym człowiekiem; i jak to, że ten dobry człowiek wyglądał na złego, a ten zły wyglądał na dobrego?
Taki jest i zawsze był, i zawsze będzie Boży program. Bóg nie może zmienić Swego programu. On czyni Swój program doskonałym, bo On jest częścią niego.
9
W ogrodzie Eden grzech był tak piękny, że pociągnął Ewę ze sprawiedliwości do grzechu. A w tym samym ogrodzie, gdzie było drzewo życia, było również drzewo śmierci.
Dzisiaj znamy to jako prawo kontrastu. To znaczy: tam gdzie jest dobro jest również zło; tam gdzie jest coś właściwego, jest również coś niewłaściwego. I my nie będziemy mogli nikdy, bez względu na to, jakie jest nasze środowisko, nie będziemy mogli nigdy otrząść się z obecności obojga. Ponieważ Paweł powiedział: „Kiedy chcę czynić dobrze, zło się mnie trzyma.” Grzesznik nie może nigdy „otrząść się” z chrześcijanina, ani chrześcijanin „otrząść się” z grzesznika. Zawsze będzie świadek dobra i świadek zła. I ty dokonujesz swego wyboru. Musisz więc stanąć po jednej lub po drugiej stronie.
10
Lecz w tych dwóch synach - jest to dziwne, kiedy wiemy, że zanim się oni urodzili, obaj z tego samego nasienia - z Izaaka, który był obietnicą. Nasza lekcja teraz będzie trochę dłuższa i pragnę to dobrze podbudować, abyście mogli dokładnie zrozumieć, o czym mówię. Więc ten pierwszy syn, Ezaw, który się urodził - stwierdzamy, że oni robili rwetes i zwalczali się nie tylko w łonie ich matki, lecz oni wyszli z niej zmagają się - Ezaw wyszedł, a Jakub trzymał go za piętę. I oni nadal walczą między sobą.
11
Jak to możliwe? Jak mogli tacy wyjść z tych doskonałych, czystych, wybranych, świętych, poświęconych - ojca i matki? Więc aby to uzasadnić - Bóg powołuje na podstawie wybrania. Tak musi być. Nie ważne, jak dobrym był twój ojciec i twoja matka, jak miłymi oni byli, jakimi byli twój ojciec i matka chrześcijanami, jest to ciągle zależne od ciebie, jako indywidualnego człowieka - od twego stanowiska względem Boga. Ta lekcja naucza tego, że oni obydwaj jako dzieci - zrodzeni nawet z wybranych i powołanych od Boga ojca i matki, z kobiety dziewicy i świętego mężczyzny, z których potomstwa miał się w końcu wywodzić Jezus Chrystus. On urodził się jako jeden z umarłych. On był doświadczany - jego ojciec przed nim. I była dana obietnica, że przez potomstwo Izaaka będzie zbawiony cały świat. I z takiego właśnie męża - jego krew była tak czysta, że Bóg nie pozwolił nawet Filistynom tknąć tej matki, kiedy mu ją dał Abraham. Bóg nawiedził plagą dom tamtego króla i powiedział: „Jesteś tyle wart co umarły” - zachowując tę krew czystą. A Rebeka, sprawiedliwa, święta - posłana od Boga i powołana przez Boga matka. I z tego świętego nasienia urodził się odszczepieniec oraz wierzący. Rozumiecie? Jest to więc zależne od Bożego powołania, od Bożego wyboru.
12
I zanim się w ogóle urodzili, Bóg powiedział: „Jakuba miłuję, a Ezawa nienawidzę” - zanim się ktokolwiek z nich urodził. Więc jak mamy się czuć? Jako ktoś, do kogo Bóg przemówił, i zaprosił cię, abyś przyszedł do Jego stołu i do Jego domu i był Jego synem względnie Jego córką - nie ma nic tak wspaniałego, jak to.
Ci dwaj chłopcy, jeżeli będziemy obserwować ich naturę - jeden z nich był duchowym człowiekiem; był to Jakub. A tym cielesnym człowiekiem był Ezaw. Lecz oni byli obaj religijni. I to samo działo się na przestrzeni wieków - ten cielesny i ten duchowy.
Ezaw reprezentował ziemskiego człowieka - naturalnego, mającego skłonności religijne, lecz niezdolnego do podniesienia się ponad to. On nie miał zdolności do tego. On tego nie potrafił uczynić. Nie miał w sobie siły, aby się podnieść ponad rzeczy tego świata, ponad to cielesne.
Lecz Jakub - dla niego było to po prostu łatwą rzeczą. Jakub miał jeden cel, a mianowicie on pragnął tego pierworodztwa, nie ważne, jak je otrzyma, tylko aby je otrzymał.
13
I ten duch z tego jednego urodzenia jest ciągle reprezentowany na świecie dzisiaj i dochodzi obecnie do punktu kulminacyjnego - duchowy wierzący i cielesny człowiek - cieleśnie wierzący. Nikt nie mógłby powiedzieć, że oni obaj nie byli religijni. Oni byli. Nie można powiedzieć, że jeden z nich służył bożkowi, a drugi Bogu. Obaj byli sługami Bożymi.
Zwróćcie teraz ścisłą uwagę na to miejsce Pisma Świętego mówiące o tym, ponieważ jestem pewien, że to wam pomoże. Rozumiecie? „Nie każdy, który mówi: Panie, Panie wejdzie do królestwa, tylko ten, który czyni wolę Mojego Ojca, który jest w niebiosach.”
14
Jeżeli zwrócicie uwagę, Jakub miał jedną rzecz, której pragnął, ponieważ według Słowa błogosławieństwa i dobre rzeczy były zawarte w pierworodztwie. A Jakub - to był jego jedyny cel, jedyna rzecz, którą on miał na myśli, mianowicie „otrzymać to pierworodztwo.” A Ezaw nim wzgardził. Ten, który je aktualnie miał, wzgardził nim, względnie wstydził się za nie. Lecz Jakub go chciał, bez względu na to, jak je otrzyma; on go pragnął.
Tak właśnie ma się sprawa z duchowo wierzącym dzisiaj. On nie dba o to, jak bardzo naśmiewają się z niego, jak bardzo sobie kpią, jak absurdalnie on musi postępować według cielesnego umysłu. Jego jedynym celem jest pierworodztwo. On pragnie przyjść do Boga, ponieważ to jest w nim od urodzenia. On nic na to nie poradzi.
15
„Jakub” znaczy „ten, kto kogoś wyrugował i zajął jego miejsce” albo „oszust.” Lecz kiedy on znalazł i otrzymał pierworodztwo, został przemieniony. To było w ciele - przemiana. Potem został on nazwany „księciem Pana” - Jakub, bo zmagał się z Nim.
Cielesny wierzący dzisiaj mówi: „O, jak długo chodzę do kościoła i postępuję właściwie - jaka w tym różnica?” To jest stanowisko grupy Ezawa. On ciągle kpi sobie i gardzi pierworodztwem, nie dba o nie wcale. Lecz Jakub je umiłował!
A duchowy mężczyzna dzisiaj i duchowa kobieta, którzy są wybrani, predestynowani od Boga, by przyszli do żywota wiecznego - choćby musieli sprzedać wszystko, co posiadają, choć muszą wymazać swoje nazwisko z książki członków każdego kościoła w państwie, oni ciągle chcą tego pierworodztwa. To jest jedyna rzecz, która ma dla nich znaczenie „tylko otrzymać to pierworodztwo” - to jest wszystko, czego pragną! Nie ważne jak - na jaki poziom muszą wejść, czy muszą uklęknąć u ołtarza i krzyczeć, i płakać, czy muszą pobiegnąć do różnych miejscowości, wrócić tam i pozałatwiać różne sprawy, i sprzedać to, co mają albo wyrzec się wszystkiego, co mają i stać się pielgrzymami i cudzoziemcami, na tym wcale nie zależy. Oni pragną pierworodztwa! Oni interesują się tylko tym - pierworodztwem. Nie zarzucajcie winy tym ludziom. Oni nic na to nie poradzą. Oni byli do tego predestynowani i wybrani!
16
I potem widzimy, że ci dwaj to cieleśni i duchowi ludzie - zawsze się tak działo. Tak właśnie jest dzisiaj. Zawsze działo się to w ten sposób.
Kain i Abel. W ogrodzie Eden, kiedy Eden został stworzony, były tam dwa drzewa, żeby człowiek mógł dokonać swego wyboru. Dzięki jednemu on stał się mądrym, dzięki drugiemu otrzymał żywot wieczny. Byli tam dwaj chłopcy, Kain i Abel, obaj religijni. Jeden z nich pragnął żywota wiecznego i złożył Bogu wartościowszą ofiarę we wierze niż Kain. To doskonały przedobraz dzisiejszych kościołów - naturalnego kościoła i duchowego kościoła. I niewątpliwie mówię w tej chwili do obydwóch kategorii, a przez tę taśmę będę mówił prawdopodobnie do dziesiątek tysięcy ludzi.
17
Lecz spójrzcie, naturalny kościół jest po prostu cielesnym kościołem. Oni nie mogą się po prostu podnieść ponad tą błahą sprawę: „Ja przyłączyłem się do kościoła. Jeżeli chodzę do zboru, jeżeli postępuję jak najlepiej potrafię - to jest wszystko, czego Bóg wymaga.” To jest to samo, co czynił Kain. On poszedł i budował ołtarz. On złożył ofiarę - przyniósł w ofierze owoce z pola. I powiedział: „Tutaj to masz, Boże. To jest to najlepsze, co mam. Przyjmij to albo to zostaw.” Tak właśnie wierzy cielesny wierzący dzisiaj. „Panie, ja będę chodził do zboru. Przyłączę się do najlepszej grupy, którą uda mi się znaleźć. Będę płacił do zboru to, co się należy. Będę postępował właściwie. Tutaj jest to najlepsze, co potrafię czynić. Pomogę kupić węgiel dla jakiejś wdowy. Względnie dam jej dzieciom jakieś odzienie.” To wszystko jest właściwe, nie mam nic do powiedzenia przeciwko temu. „Lecz o to chodzi, to jest wszystko. Jeżeli Ty to chcesz, weź to; jeżeli Ty nie chcesz, to nie musisz tego brać.” Takie jest nastawienie cielesnego kościoła dzisiaj.
18
A co duchowy kościół! Abel dzięki objawieniu, dzięki łasce on widział dalej i we wierze złożył Bogu wartościowszą ofiarę niż Kain. I to świadczy o jego sprawiedliwości. Bóg...
To samo działo się w przypadku Ismaela i Izaaka. Jeden był z ciała, a drugi był z Ducha. Jeden był z niewolnicy, a drugi był z wolnej.
Ta sama rzecz wydarzyła się w przypadku Izraela i Moaba, dwa wielkie kościoły zeszły się razem. I wtedy Izrael chciał dojść do ich obiecanego kraju - duchowy kościół, ludzie Jakuba, Izrael w pielgrzymce; a spotkali się z nimi ludzie Ezawa - Moab - potężny kościół. I wielki przełożony tego kościoła - Balaam - poszedł tam przeklinać swego brata, stwierdził jednak, że nie może przekląć swego brata. Z powodu ślepoty swoich oczu on nie dostrzegał tego predestynowanego planu, tak, i nie zrozumiał Słowa Bożego.
Po pierwsze: „Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa Bożego.” Wtedy wierzący słyszy je, rozpoznaje je i działa na nim. Cielesny człowiek będzie Go słuchał - Jego dźwięku, lecz nie zrozumie Go. Słuchać znaczy „zrozumieć” je. Patrzyć na - jest to patrzenie się na coś; lecz zobaczyć to, oznacza „zrozumieć” to. „Jeżeli człowiek nie narodzi się na nowo, nie może zobaczyć względnie zrozumieć królestwa Bożego.”
19
Tutaj przychodzi Izrael, przychodzi z Bożą obietnicą, bowiem oni zdążali do obiecanego kraju. Tamci nie byli ateistami, lecz wierzącymi - wierzyli w tego samego Boga, którego miał Izrael, lecz on wyszedł, by przeklinać swego brata, ponieważ mówił sobie, że jego brat jest na pewno niesprawiedliwy, ponieważ popełnił wiele złych rzeczy. Lecz widzicie, on nie dostrzegał tego wyboru.
Tak samo było z Ezawem i Jakubem! Wydawało się, że Ezaw jest lepszym człowiekiem. On się tam osiedlił i czynił charytatywne sprawy. On troszczył się o swego ślepego tatę, nosił mu dziczyznę, troszczył się o niego i był dobrym synem. Wiele spraw, które czynią cieleśni wierzący w ramach religii - pomagają stowarzyszeniom i płacą ludziom rachunki za pobyt w szpitalu i czynią inne religijne sprawy, lecz nie o tym ja mówię!
20
Moab był dobrym, wielkim narodem, był to jego brat. A Jakub czynił wszystko możliwe; on był odszczepieńcem; jednakowoż on chciał osiągnąć jedną rzecz, mianowicie otrzymać tę obietnicę, to pierworodztwo. Tutaj przychodzi Izrael - dzieci Jakuba, mając ten sam cel. Więc kto postępuje właściwie?
Balaam zbudował siedem ołtarzy; w Izraelu również mieli siedem ołtarzy. Balaam złożył w ofierze siedem ofiar z czystych zwierząt; Izrael składał siedem ofiar z czystych zwierząt. Właśnie - jeżeli chodzi o obrządek, to Moab był tak samo religijny, jak Izrael. Ezaw był tak samo religijny, jak Jakub, a Kain był tak samo religijny jak Abel. Jednak główne znaczenie ma tu wybór.
21
Jak byli ślepi! Jak bardzo byli ślepi potomkowie Ezawa, mówiąc duchowo, ci Moabici. Patrzyli się z góry na Izraela i orzekli: „Spójrzcie na nich. Oni nie są denominacją. Oni są bandą odszczepieńców. Oni żyją w namiotach. A my jesteśmy wielkim narodem. Oni popełniali zło. I nie mają żadnej organizacji wpośród siebie. Oni się po prostu włóczą w kółko, naśladując jakiegoś proroka.” Lecz on nie dostrzegał miedzianego węża i uderzonej Skały, która szła przed nimi. Nie dostrzegał, że ta wywołana, wybrana grupa naśladuje Bożych nakazów i idzie do obiecanego kraju.
Tak samo dzieje się dzisiaj. Mówią: „To banda ekstrawaganckich religijnych fanatyków. To jest jakaś zgraja ludzi, którzy są tacy i tacy i owacy.” Lecz nie dostrzegają, że ci idą według wskazówek Słowa Bożego.
Izrael pielgrzymował do obiecanego kraju. Bóg dał w Swoim Słowie obietnicę.
22
Jakub postanowił, że znajdzie to pierworodztwo bez względu na trudności dlatego, ponieważ wiedział, że pierworodztwo zawiera błogosławieństwo. Ono zawiera życie. On nie dbał o to, jak ono przyjdzie, tylko aby je otrzymał. To była główna rzecz. Na jakiej płaszczyźnie ono przyjdzie, na tym nie zależało. On go chciał. On je musiał mieć. I on je otrzymał. „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, bo zostaną nasyceni.” On był w swej pielgrzymce i on go poszukiwał, i otrzymał je.
Izrael był w swej pielgrzymce do obiecanego kraju. Bez względu na to, ilu Moabitów i przekleństw chcieli wrzucić na nich, oni szli prosto do obiecanego kraju.
A dzisiaj nie zdołacie... Nie ważne, ile prawa mają do dyspozycji, jak bardzo prześladują, ile jest tego prześladowania, jak dużo złych rzeczy mówią, ile razy nazywają was „religijnymi fanatykami,” ile razy mówią te złośliwe rzeczy, kościół będzie podążał naprzód. On musi podążać. On jest ugruntowany w Słowie Bożym.
23
Pewnego razu spotkali się dwaj królowie. Jednym z nich był Achab, zły król, tym drugim był Jozafat; duchowy kościół i cielesny kościół.
Achab był wierzącym do pewnej granicy. On miał proroków. Oni nie byli ateistami. Nie byli bałwochwalcami. Byli to izraelscy prorocy, lecz oni wszyscy byli nauczani i karmieni i przyodziewani przez Achaba, króla. Doszło do tego, że oni mieli wszelkie polityczne wsparcie.
Jozafat przybył tam, przybył do niego i zawarł z nim sojusz, co było niedobre.
Nie powinniście nigdy zadawać się z niewierzącymi. Nie powinniśmy nigdy, pod żadnym pozorem, zapisywać naszych nazwisk do księgi kościoła, który nie wierzy pełnej Ewangelii. Nigdy! Wpadniecie przez to w kłopoty.
I oni wpadli w kłopoty. A ten sprawiedliwy mężczyzna powiedział: „Czy nie powinniśmy najpierw zasięgnąć rady u Pana i stwierdzić, czy powinniśmy wyruszyć do Ramot Galaad?”
Spójrzcie teraz, jak doskonałym wydawał się ten układ. „Posiadamy Ramot Galaad. Ono jest naszą własnością, a Syryjczycy zabrali je żyjącemu Bogu. Czy nie powinniśmy wyruszyć i wziąć w posiadanie ten kraj?” I on wygłosił tak śliczne przemówienie, które wyglądało tak zgodne z prawem i tak sprawiedliwe, że Jozafat dał się na to nabrać.
24
I dzisiaj mężczyźni mogą stać za kazalnicą i potrafią przemawiać tak inteligentnie, z taką ogładą, że potrafią swoimi wyjaśnieniami usunąć moc Ducha Świętego z Biblii. Oni potrafią usunąć Boskie uzdrowienie. Oni potrafią wyjaśnić, że mówienie językami i podawanie wykładów, oraz chrzest Duchem Świętym były dla innego czasu.
Lecz mężczyzna, który jest wybrany od Boga - „Moje owce znają Mój Głos.” Jeżeli wybór Boży odpoczywa na tobie, nie będziesz się na tym nigdy potykał.
Jozafat powiedział - ten sprawiedliwy król powiedział: „Czy nie macie proroka, przez którego moglibyśmy zasięgnąć rady od Pana?” Achab chciał postępować po swojemu, bez niego.
Tak właśnie postępuje cielesny kościół dzisiaj. O, oni mają seminaria pełne kaznodziejów, wielkich ludzi, wielkich profesorów, intelektualnych, inteligentnych, bystrych ludzi, o moi drodzy, przewyższających daleko mądrość kościoła - tego duchowego kościoła.
25
W dniach Noego - spójrzcie na naturalny kościół w owych czasach. Czym oni byli? Naukowcami, budowniczymi, inteligentnymi ludźmi. Lecz ci wybrani - Enoch i Noe - byli pasterzami i rolnikami, pokornymi, niewykształconymi. Nie byli inteligentni, lecz znali swego Boga. Coś było w nich, co ich popędzało, wołało. Za chwilkę dojdziemy do tego.
Więc Jozafat powiedział: „Czy nie macie proroka?”
O, oczywiście, mieli tych cielesnych. „Oczywiście, mamy. Mam ich tam w mieście pełne seminarium.”
Przyprowadził ich czterystu. Oni nie byli ateistami. Byli czcicielami Boga Jahwe. Przyszli tam i powiedzieli: „Daj nam trochę czasu, a będziemy prorokowali.” I oni się wszyscy zebrali razem. I potem przyszli ze „Słowem od Pana” i powiedzieli: „TAK MÓWI PAN,” izraelscy prorocy. „TAK MÓWI PAN: Wyruszaj, Pan jest z tobą. I zdobędziesz Ramot Galaad, ponieważ ono rzeczywiście należy do Izraela.” I jeden z ich przełożonych, jako reprezentant, sporządził sobie dwa wielkie żelazne rogi i zaczął nimi bóść. On powiedział: „W taki oto sposób Izrael wypchnie Syryjczyków z Ramot Galaad.”
26
Lecz Jozafat? - coś było w nim!
O, mam nadzieję, że Bóg przekazuje to do waszych serc. To nie jest coś, do czego możesz dojść na drodze wykształcenia. Nie jest to coś, do czego potrafisz się wczytać. Jest to coś, co Bóg czyni dla ciebie dzięki temu, że cię wybrał. „A zatem nie zależy to od woli człowieka ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego.”
Jozafat powiedział: „Oni są wytwornie odzianymi mężczyznami.” Niewątpliwie powiedział coś takiego. „Są to inteligentni i najbystrzejsi mężczyźni, jakich kiedykolwiek słyszałem. Oni są wykształceni do tego stopnia. Ich stanowisko jest jednomyślne. Oni są naprawdę zgodni między sobą. I oni są inteligentni, więc na pewno mają wiele prawdy.”
Każda pomyłka zawiera prawdę. Największe kłamstwo, jakie zostało kiedykolwiek wypowiedziane, miało dziewięćdziesiąt... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... procent prawdy w sobie - to kłamstwo, które szatan powiedział Ewie.
27
„O, w tym, co mówisz, jest wiele prawdy, lecz czy masz jeszcze kogoś innego?”
Co myślicie, co odpowiedział ten drugi król? „Przecież mamy ich tu czterystu, tych najmądrzejszych, najlepszych. Oni nie biegają gdzieś tam na pustyni na wpół odziani, owinięci w owcze skóry, czy coś takiego. Są to mężczyźni, których ja odżywiam, których wykształciłem. Nie są to mężczyźni, którzy by nie znali abecadła. Są to uczeni i znają się na tym. Oni we dnie i w nocy czytają te zwoje i proroctwa. Oni wiedzą, co jest właściwe. Ja ich mam gotowych. I oni stoją tutaj jednomyślnie, jest ich czterystu, i mówią: ‚Wyruszaj, Pan jest z tobą'.”
28
Lecz gdybym mógł czytać myśli Jozafata przez kilka chwil - „Jednak coś tutaj jest nie tak” - powiedział on. „Jest tutaj coś, co wydaje się niewłaściwe. Czy nie masz gdzieś jeszcze jednego proroka?”
„O” - odrzekł król - „tak, jest jeszcze jeden, ale on nie należy do tej organizacji. On jest jakimś innym osobnikiem. On jest po prostu odszczepieńcem.” On był takim jak Jakub. „Lecz możemy się go zapytać. Ludzie mówią, że on jest prorokiem. Lecz ja w to wątpię, ponieważ on mnie zawsze przeklina, mówi to, tamto i owo, względnie nigdy nie prorokuje o mnie dobrze.” Jak to mogło być? Rozumiecie?
Więc oni rzekli: „Przyprowadźmy go tu. On jest synem Jimli.” Poszli więc i przyprowadzili go.
29
I ktoś z nich zwrócił się do niego w drodze i powiedział: „Mów teraz to samo, co oni mówią. Musisz być w zgodności z tym stowarzyszeniem. Jeżeli nie, to biada ci!”
On powiedział: „Ja będę mówił tylko to, co Bóg włoży do moich ust, a nic innego.”
Potem, kiedy tam przyszedł i dali mu do dyspozycji jedną noc, on powiedział: „Wyruszaj, lecz ja widziałem Izraela rozproszonego jako owce nie mające pasterza.”
A Achab powiedział: „Czy ci nie mówiłem?”
Było ich czterystu przeciw jednemu. Czterystu wykształconych, inteligentnych, wyszkolonych, intelektualnych mężczyzn przeciw jednemu zwykłemu nieukowi, jak nazwalibyśmy go - Micheaszowi. Jeden człowiek! Jednakowoż ten jeden człowiek miał Słowo od Pana i na tym polegała różnica. Wszyscy inni byli fałszywi; okazało się, że byli fałszywi. Dlaczego Micheasz tak odróżniał się od nich? Czy on musiał być ubogi, aby się odróżniać? Nie. Co czyniło Micheasza innym? On trzymał się Słowa. On trzymał się niezachwianie Słowa Bożego.
30
Jest dana obietnica, że w tych dniach „Bóg wyleje Swego Ducha.” Przez Daniela była dana obietnica, że „Ludzie w tych dniach, kiedy ten kamień uderzy w stopy posągu, ludzie, którzy znają swego Boga, będą działać.” Proroctwo za proroctwem! I wszystkie seminaria świata nie mogą tego usunąć! Bóg to uczyni mimo wszystko, a ludzie pójdą za tym. Rozumiecie? Ten cielesny i ten... Naturalny kościół i ten nadprzyrodzony kościół. Widzicie, Słowo je odróżnia.
Tak właśnie myślał sobie Jakub: „I bez względu na to, co się będzie dziać, ja wiem, że nie mogę być błogosławiony, dopóki nie otrzymam tego pierworodztwa. Muszę mieć pierworodztwo, abym się go mógł uchwycić.”
A Ezaw nim wzgardził i jego potomstwo czyni to samo jeszcze dzisiaj. Oni je nienawidzą. Zawsze tak było.
31
Gdziekolwiek przyjdzie przebudzenie, ono zawsze przynosi bliźniaki. To jest szorstka uwaga, lecz to prawda. Kiedy Izaakowi i Rebece urodziły się dzieci, przyszły na świat bliźnięta. Kiedy został stworzony świat, pojawiły się bliźniaki - dwa drzewa. A kiedy urodzili się Kain i Abel, przyszli na świat dwaj. Kiedy urodzili się Ismael i Izaak, przyszli na świat dwaj. A kiedy urodzili się Ezaw i Jakub, przyszli na świat dwaj. Jeden z nich był naturalny - jeden z nich był ziemski, a ten drugi był nadprzyrodzony. I jeden patrzał na to naturalne, intelektualne, a ten drugi chodził według Ducha Świętego. Zawsze działo się w ten sposób. Kiedy wystąpił luterański kościół...
32
Weźmy najpierw zielonoświątkowców. Spójrzcie na zrodzenie zielonoświątkowe. Ono przyniosło wielkie, potężne przebudzenie, które ogarnęło cały znany świat - zielonoświątkowcy. Nie trwało to długo po wylaniu Ducha Świętego - i nawet Paweł powiedział: „Spomiędzy nich wystąpią mężowie z wypaczonymi umysłami i odwrócą ludzi od Boga.” I dokładnie to właśnie oni uczynili. Przyniosło to na świat bliźnięta.
Kiedy powstał luterański kościół, Martin Luther przyniósł duchowe przebudzenie. Nie trwało długo, a przyszedł Ezaw - zaraz za nim - i zorganizował go. I pojawiły się dwa kościoły.
Następnie przyszli metodyści - John Wesley - duchowe przebudzenie. A potem przyszła organizacja i ludzie to znowu zorganizowali. I powstały dwa kościoły.
33
A potem przyszło przebudzenie zielonoświątkowe. I oni je znowu zorganizowali, a teraz usadowili się w organizacji. I znów powstały dwa.
Lecz to duchowe nasienie żyjącego Boga, chociaż musieli być przybyszami, chociaż musieli być wędrowcami - powodowało to zawsze oddzielenie. Ezaw nie pozostał zbyt długo z Jakubem. Skoro tylko Jakub otrzymał pierworodztwo, (chwała Bogu!), spowodowało to oddzielenie. A kiedy człowiek... Nie ważne, do jakiego kościoła należysz; jeżeli on jest cielesny, a twoi towarzysze, z którymi masz społeczność, ludzie, z którymi grasz w karty i twoje towarzystwo literatów, i tak dalej... Lecz kiedy otrzymasz pierworodztwo, wtedy coś jest głęboko w twoim sercu i pragnęło Boga - kiedy to otrzymałeś, powoduje to oddzielenie. „Wyjdźcie spośród nich i oddzielcie się, mówi Bóg.” Oddzielenie!
34
Kościół się usadowił. Widzicie, on już nie może iść dalej. Ezaw był bardzo dobrym przedobrazem cielesnego wierzącego dzisiaj, który nie jest w ogóle w stanie pokonać ten świat. On nie przezwycięża rzeczy tego świata. Oni ciągle lubią swoje pijatyki, potańcówki, swoje manikiury, makijaże na twarzach kobiet i strzyżenie swoich włosów, i noszenie tego skąpego odzienia; a mężczyźni lubią chodzić do basenów pływackich i palić papierosy, i opowiadać sprośne żarty; a pomimo tego należeć do kościoła. Oni nie potrafią w ogóle przezwyciężyć tych spraw. Tak samo Ezaw nie potrafił. Pomimo to, aby być religijnym, musiał sobie ustanowić jakieś intelektualne pojęcie. Właśnie to samo kościół czyni dzisiaj. „My staniemy się organizacją. Połączymy się razem. Założymy jakiś klan albo klikę, czy coś podobnego.”
I tak właśnie dzisiejszy kościół postępuje - ten duchowy a również ten cielesny - ciągle tak samo. Nie zmieniło się to i nie zmieni się nigdy.
35
Bóg jest świątobliwością. Bóg będąc Bogiem projektuje to sam. Gdyby nie było grzesznika, to nie byłoby... On nie byłby nigdy Zbawicielem. Lecz On był Zbawicielem na początku, kiedy jeszcze nikt nie był zgubiony. I Jego własne atrybuty, skoro był Zbawicielem, zaprojektowały grzesznika - musiał być ktoś, kto mógłby zostać zbawiony. Zanim mógł ktoś zostać zbawiony, musiał być ktoś zgubiony. To jest Jego sprawiedliwość i Jego świątobliwość! Gdyby nie było żadnego chorego człowieka, to On nie byłby nigdy uzdrowicielem. Lecz od początku i na początku - On był nim już przed początkiem. On był uzdrowicielem. Nie było nikogo chorego, więc on zaprojektował chorego człowieka, aby ich On mógł uzdrawiać, aby się stał Uzdrowicielem.
36
Z tych samych świętych sfer po tamtej stronie, z których przyszło zbawienie, przyszło i przekleństwo. Z tej samej matki i ojca, z których urodził się Jakub, urodził się i Ezaw. Rozumiecie? Taki jest Bóg. On nie może zmienić Swego planu. Oni muszą postępować po prostu tak samo. Cała przyroda będzie postępować dokładnie w zgodności z tym. Ona musi. Czy pojmujecie, co mam na myśli? Postępuje według tej linii. Musiał być ktoś zgubiony, aby został zbawiony. A skoro nie było wówczas takiego, to On, będąc Zbawicielem, uczynił go. Głębina przyzywa Głębinę.
Podobnie jak ten mały chłopiec, o którym zawsze mówię, który zjadał gumy z ołówków oraz z pedału roweru - on potrzebował siarki. A skoro było w nim coś, co gwałtownie domagało się siarki, to musiała być gdzieś siarka, najpierw została uczyniona. Siarka musiała być już przedtem, nim on domagał się jej gwałtownie. I ona, ta siarka przyciągała go tak, że on usiłował tę siarkę zdobyć.
37
W taki właśnie sposób Bóg jest Zbawicielem. I ktoś musiał być zgubiony, żeby go On mógł zbawić - aby się stał Zbawicielem. To wszystko dzieje się, aby się Bóg zamanifestował. Wszystko jest w Nim; nie w kaznodziei, nie w kościele, nie w jakieś organizacji, lecz w Bogu, aby się wybór okazał doskonałym. Rozumiecie? Jest to w Nim. Tak. Luteranie...
38
A potem widzimy kolejne oddzielenie - mianowicie u Abrahama i Lota. Oni byli braćmi. Lecz Lot myślał cieleśnie. On zawsze interesował się jakąś wielką rzeczą, czymś, co było ozdobione błyskotkami. Podobnie jak małpa, jak bym to powiedział, ona zawsze sięga po coś błyszczącego. Ten duch nie opuścił dzisiejszych ludzi. Oni sięgają po... Oni udają się do miasta i nie weszliby do takiej małej budy, jak ta. Rozumiecie? Oni chcą mieć największy kościół jaki w mieście istnieje, chcą mieć najbardziej intelektualnego pastora - kościół, do którego chodzą najlepiej ubrani ludzie, do którego chodzi burmistrz miasta. To ciągle jest ten duch Ezawa! On miał rzeczywiście pierworodztwo na początku - nazywali się kościołem, lecz oni to utracili, ponieważ tym wzgardzili. Nie można skłonić tych ludzi do tego, by uklękli na swoje kolana i krzyczeli i prosili Boga, żeby wyszli i przeżyli usługę uzdrawiania, i znosili prześladowanie tego świata, żeby przyjęli Ducha Świętego. Oni tego nie będą czynić! Oni tym gardzą! Nazywają to bandą „ekstrawaganckich religijnych fanatyków.” Czynią dokładnie to, co Biblia zapowiedziała o nich. Oni to czynią dlatego, bo taka jest ich natura. Jest to natura. Podobnie jak wrona i gołębica - dwie natury. Oni domagają się tego, ponieważ są właśnie tacy. Oni nigdy nie zobaczą czegoś innego, ponieważ nie urodzili się, by to oglądać.
39
A ten drugi - nie można go powstrzymać od tego, ponieważ to jest wybór Boży. On urodził się, by być duchowym mężczyzną, lub duchową kobietą. Coś w nim domaga się tego. O, mam nadzieję, że to dociera do waszego wnętrza i potraficie zrozumieć, co mam na myśli, kiedy to teraz odsłaniam. Abraham...
Przypomnijcie sobie, jak długo oni byli złączeni razem - ten kościół naturalny i kościół duchowy, nie otrzymali żadnego błogosławieństwa. Jakub nie został pobłogosławiony, dopóki nie oddzielił się od Ezawa. A Abraham nie został pobłogosławiony, dopóki nie oddzielił się od Lota.
40
Lot miał swoje własne małe zgromadzenia modlitewne w swoim kościele tam w mieście - nauczał swoich synów i córki, i innych. Lecz on żył takim życiem, że kiedy zaczął mówić o końcu czasu, oni naśmiewali się z niego.
Tak samo dzieje się dzisiaj! Jeżeli mówicie o Boskim uzdrowieniu i o mocy Bożej, i tak dalej, oni naśmiewają się z tego. Ten sam duch. Są to te dwa wielkie duchy religijne, trzymają w rękach cały świat; wierzący i niewierzący, wierzący i pozornie wierzący - jeden podaje się za tego drugiego. Kiedy Abraham oddzielił się...
41
Czy zwróciliście uwagę na to, co mówił Jezus? Kiedy mówił o Swoim przyjściu, o drugim przyjściu, On powiedział: „Jak było w dniach Noego, oni jedli, pili, żenili się i wychodziły za mąż.” Lecz kiedy On mówił o dniach Lota, to nie powiedział o tym niczego. „Jako było w dniach Lota” - to było z powodu objawienia.
Obserwujcie, co się wydarzyło w dniach Lota. Tam w Sodomie był Lot, osiedlił się tam na stałe, był intelektualnym człowiekiem, stał się jednym z dostojników tego miasta - sędzią; on siadywał w bramie i sądził ludzi. Jego żona była członkinią wszystkich stowarzyszeń, które były w mieście. A jego córki? Wszystkie były zamężne, przebywały wśród dostojników, intelektualnych mężczyzn, wysoko wykształconych, inteligentnych i bystrych. A Abraham mieszkał w namiocie pod dębem. Lecz pewnego dnia obaj mieli odwiedziny.
42
I był tam pewien inteligentny kaznodzieja, który poszedł do miasta i głosił, i wywołał ich z niego. Spójrzcie na jego poselstwo: „Wyjdźcie” - mówił on Lotowi.
I on nie byłby nigdy wywołany z niego, gdyby nie miłosierdzie okazane Abrahamowi. Abraham wstawiał się: „Jeżeli tam znajdziesz pięćdziesięciu mężów, czy ich oszczędzisz? Jeśli znajdziesz trzydziestu? Jeśli znajdziesz dziesięciu?” Tak daleko on się posunął. Ale On nie mógł znaleźć nawet dziesięciu wśród nich.
Nic dziwnego, że „Jak było w dniach Noego.” Przypomnijcie sobie: Noe nie był przedobrazem kościoła; był nim Enoch, który nie przechodził przez okres ucisku, lecz on został przeniesiony do nieba, zanim rozpoczął się okres ucisku. Enoch odszedł do domu, nie przechodził przez okres ucisku. Noe został przezeń przeniesiony.
43
Słuchajcie teraz uważnie, kiedy wchodzimy do tego. Obserwujcie, jaki znak otrzymał Abraham i jego rodzina. Oni otrzymali nadprzyrodzony znak - „Abrahamie!” Jak On mógł wiedzieć, że to jest Abraham? „Gdzie jest twoja żona, Sara?” Jak On wiedział, iż on jest żonaty, względnie że ma żonę, Sarę?
„Ona jest w namiocie.”
Ten Mężczyzna siedział tam, spożywał mięso, pił mleko i jadł chleb kukurydziany. Zapytał: „Gdzie, jest twoja żona, Sara?” Jak On mógł to wiedzieć? Jak On to wiedział? Pomyślcie o tym. Wspomnijcie sobie - wy duchowi ludzie, niech to wejdzie do waszego wnętrza. Jak On to wiedział, skoro zachowywał się jak obcy i miał przyprószone Swoje odzienie?
A gdy Abraham odrzekł: „Ona jest w namiocie za Tobą,” On powiedział: „Ja was nawiedzę.” „Ja, Ja” - zaimek osobowy. „Ja” - ten Mężczyzna - Bóg, dający poznać samego Siebie w ciele. Bóg! Abraham nazwał Go Elohimem. „Ja was nawiedzę. Ja dotrzymam Mojej obietnicy. I według czasu życia Ja was nawiedzę i ty będziesz miał tego syna, o którym ci mówiłem.” A Abraham miał sto lat; Sara dziewięćdziesiąt.
44
A Sara była wewnątrz namiotu; mieli chyba cztery małe namioty, a główny namiot znajdował się z tyłu. Była za połami namiotu i słuchała. Ona to usłyszała. I uśmiechnęła się w swoim sercu i mówiła sobie: „Ja, stara kobieta w wieku stu lat, a mój pan” - jej mąż - „mój pan, starzec, i pomyśleć, że będziemy znowu przeżywać wspólnie rozkosz, jako młoda para małżeńska? O, jak mogłoby się to stać?” I trochę się uśmiechnęła.
A On był zwrócony Swoimi plecami do namiotu. On powiedział: „Dlaczego się ona śmiała?” O, bracia, tutaj to macie.
45
Spójrzcie na cielesny kościół, któremu jest głoszona Ewangelia. Nowoczesny Billy Graham i inni są tam i głoszą im Ewangelię „Wyjdźcie z tego!” Lecz czy oni wyszli? Nie. Tylko bardzo, bardzo mało.
Obserwujcie grupę Abrahama, tych wybranych. Zważajcie teraz. On dał mu znak, a on Mu uwierzył. I On zniknął mu z oczu i odszedł. O, jak to zawsze oznaczało oddzielenie dla wybranych!
46
Teraz te dwa duchy - aby się teraz pośpieszyć razem z wami - chcę się pośpieszyć teraz, abym doszedł do mego punktu, bo pragnę, żebyście to zrozumieli. Te dwie grupy współdziałały ściśle - na przestrzeni wieków od samego początku czasu - naturalny kościół i duchowy kościół. One były w Starym Testamencie, były w Nowym Testamencie i są aż do dzisiaj.
47
Przed niespełna dwoma tysiącami lat doszło to do głowy - na ich czele stanęli dwaj mężczyźni: jednym z nich był Jezus Chrystus; tym drugim Judasz Iszkariot. Jezus łączy się z przyjściem, z Jego drugim przyjściem i On powiedział, że te dwa duchy będą się bardzo odróżniać od tych, które były w dawnych czasach. Pragnę, żebyście teraz właśnie włożyli na siebie waszą szatę chwały. Te dwa duchy będą się odróżniać. Bowiem szatan przyszedł i żył w człowieku, który był członkiem kościoła - Judasz Iszkariot - żył w cielesnym kościele, a był przyjacielem kościoła przez cały czas. Lecz on tam przyszedł i zwodził, względnie myślał sobie, że zwiedzie swego brata. On tam chodził i podawał się za jednego z nich - skosztował z dobrych Bożych rzeczy, chodził razem z nimi w Duchu - tak się wydawało, bo wychodził i zwiastował Ewangelię, i wypędzał diabły. Lecz głęboko w swoim wnętrzu był przez cały czas Judaszem - od samego początku. Biblia mówi: „On się urodził jako syn
zatracenia.„
48
Pamiętajcie zatem, tam był cielesny kościół w owym czasie, Ezaw - faryzeusze i saduceusze.
Lecz obserwujcie tego osobnika, który sobie myśli, że po prostu... On będzie naśladował to poselstwo pewien czas, lecz on po prostu nie chce zbytnio przykładać swoich rąk do niego. Widzicie te duchy? Jezus powiedział: „Będzie to tak bardzo podobne do tej prawdziwej rzeczy, że zwiodłoby to nawet samych wybranych!” - Wybranych, jeżeli zwrócicie na to uwagę „gdyby to było możliwe.” Lecz to jest niemożliwe. Rozumiecie, to będzie zwodzić.
Zważajcie teraz, nie tylko cielesny kościół, ten na zewnątrz, regularny postępujący rutynowo cielesny kościół - ta grupa Ezawa.
Obecnie mamy grupę Judasza, która jest o wiele więcej niebezpieczna o wiele więcej zdradliwa; a dochodzi właśnie do tego, że otrzymuje błogosławieństwa. Tak, jak jest napisane w Liście do Hebrajczyków 6 i 10, jak on powiedział: „Stali się raz uczestnikami i skosztowali z mocy wieku przyszłego, i czynili wszystkie te rzeczy; i przyjęli poznanie prawdy, jeśli się potem świadomie odwrócą od tego.” „Świadomie” - co to znaczy? „Uważając krew przymierza, przez którą zostali poświęceni, za nieświętą rzecz.”
49
Pozwólcie, że wam to zilustruję. Tutaj to macie. Oto jest mężczyzna, on jest dobrym człowiekiem, miłym chłopakiem. On jest powołany i odczuwa w swoim sercu, że chce być kaznodzieją. W porządku, przyjmuje Jezusa jako osobistego Zbawiciela. Jest miłym młodzieńcem, nikt nie może nic powiedzieć przeciwko niemu. Po pewnym czasie wyłania się sprawa poświęcenia. Ten młodzieniec pożąda, gdy patrzy się na kobiety. On - to jest w nim. Rozumiecie? A potem, następna rzecz - on może przedtem palił i chce sobie zapalić. Może chce uprawiać gry hazardowe. Może chce uczynić coś złego. On wie, że nie powinien tego czynić, więc mówi: „O, Boże, zastosuj krew Jezusa Chrystusa na mnie i poświęć mię.”
I zostaje poświęcony. Może teraz krzyczeć i uwielbiać Pana, i czynić również pewne rzeczy, wyjść i coś uczynić. Pamiętajcie, Jezus powiedział, że tacy będą tam w owym dniu. „Wielu z nich przyjdzie i powiedzą: ‚Panie, czy ja nie prorokowałem, czy nie głosiłem? Czy nie wypędzałem diabły w Twoim imieniu'?” Jezus powiedział: „Ja ciebie nawet nie znam, czynicielu nieprawości.” Widzicie, oto oni.
50
Zważajcie teraz na to. Dochodzimy teraz do ostrza Ewangelii, które jest tak cienkie jak jedna stumilionowa część włosa. „Ona jest ostrzejsza niż obosieczny miecz, przenikająca aż do szpiku kości, i rozeznająca!” Alleluja! Boże, pozwól, żeby przenikała. „Rozeznająca myśli i zamiary serca.” Taka jest Ewangelia, moc Boża. Słowo Boże zamanifestowane to Ewangelia.
Wy powiecie: „Biblia tak mówi. To jest Słowo Boże.”
Zamanifestowane Słowo jest Ewangelią. Ewangelia przyszła do nas nie tylko w Słowie, lecz w mocy i manifestacji Ducha Świętego, by zademonstrować moc, uczynić Ewangelię żywą.
51
Kiedy udałem się do Indii, arcybiskup metodystycznego kościoła wyszedł i powiedział: „Panie Branham, nie chcemy nic słyszeć o pracy misyjnej. My wiemy więcej o Biblii, niż wy wszyscy dowiecie się kiedykolwiek.” Dalej powiedział: „My byliśmy kościołem i usadowiliśmy się tutaj dwa tysiące lat przedtem, nim wy staliście się państwem.” To się zgadza. Lecz powiedział: „Słyszymy, że Bóg nawiedził cię i przyniósł dar, który może ożywić tę Biblię.” Powiedział: „To właśnie nas interesuje.” O, moi drodzy! Widzicie, ten człowiek był synem, nie wnukiem, jak Dawid powiedział. Rozumiecie? „Chcemy się dowiedzieć, czy to jest prawdą.”
Ja powiedziałem: „Oczywiście, to prawda. ‚Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki'.”
52
Obserwujcie go teraz - ten naturalny kościół prześladujący duchowy kościół. Stwierdzamy więc, że Judasz podawał się za brata i potem dążył do góry i w końcu doszedł do punktu szczytowego.
Obserwujcie teraz tego młodego kaznodzieję. On dochodzi do tego, że mówi: „Panie, ja się gapiłem na kobiety. Nie powinienem był tego czynić. Wiesz, postępowałem trochę po świecku. Nie powinienem był tego czynić. Zużywałem moje pieniądze na wyściagach koni. Nie powinienem był tego czynić. Chadzałem każdego wieczora do kina na różne filmy. Nie powinienem tego czynić. Cieszyłem się nawet oglądając sprośne zdjęcia i tym podobne rzeczy, mam zdjęcia atrakcyjnych modelek w moim pokoju. Nie powinienem tego mieć. To są rzeczy tego świata. Poświęć mnie, Panie!”
A Pan powiedział: „Dobrze, Ja to uczynię.” On zastosuje krew Jezusa Chrystusa i poświęca go.
53
Potem, kiedy się to stanie, on przechodzi pewnego wieczora koło zboru i coś słyszy. Podchodzi i słucha. Słyszy o chrzcie Duchem Świętym - o napełnieniu Duchem Świętym. Zaczyna zastanawiać się nad tym. „O, mój drogi, czy to nie jest cudowne! Lecz słuchaj, to by zrujnowało moją usługę, gdybym to głosił. To byłoby powodem, że mama wypędziłaby mnie z domu. Oni by mnie wyłączyli z mojego kościoła, gdybym poszedł za tym. O, raczej odejdę od tego. Pragnę to jednak rozpatrzyć. Tak, to prawda, to Biblia.”
54
Tak jak pewien sławny kaznodzieja, znany na całym świecie - pewien mężczyzna, który był niedawno ze mną na Portoryku, zastał go na kolanach, mówiącego językami - w Londynie w Anglii; jest to pełen mocy mężczyzna, jeden z największych ewangelistów na świecie obecnie. I ten człowiek - jego brat będący ze mną tutaj, człowiek napełniony Duchem Świętym, podbiegł do niego i powiedział: „O, bracie, o to chodzi!”
On odrzekł: „Ja wiem. Ja to wiem. Lecz popatrz, pozwól, że ci coś powiem.”
On powiedział: „Zwiastuj to teraz! Głoś to! To jest właściwa pora. Mając twój wpływ mógłbyś zatrząść całym światem!”
On odrzekł: „Nie, ja tego nie mogę głosić Rozumiesz, kościół by mnie odrzucił. Nie mógłbym tego głosić. Nie mógłbym tego zwiastować.” O, bracie!
55
„Skoro raz zostaliście poświęceni i doszliście do poznania prawdy, wejrzeliście w nią, widzicie, że to jest prawdą, a odwracacie się od niej - tacy na nowo krzyżują Syna Bożego i wystawiają Go na publiczną hańbę - wstydzą się Ewangelii.”
Paweł powiedział: „Nie wstydzę się Ewangelii o Jezusie Chrystusie, bo ona jest mocą Bożą ku zbawieniu.” Ona jest mocą Bożą działającą w Jego kościele.
Lecz on powiedział: „Nie mógłbym tego czynić.” Ten mężczyzna rzekł: „Oni by mnie uważali za zielonoświątkowca. Oni by mnie zrobili...” Dalej rzekł: „Utraciłbym moją reputację.” O, bracie!
Ja nie mam żadnej reputacji. Myślę o Jego reputacji. Jego reputacja - ona jest właściwa.
56
Lecz widzicie, jak blisko potrafią przyjść do Niego, wiecie. „A nie uznaje krwi przymierza, przez którą został poświęcony” - tej rzeczy, która poświęciła go i wyjęła go z tego świata, i próbuje umieścić go tutaj. I potem patrzy się na Niego (na Ducha Świętego) i ma poznanie Jego. „Lecz jeśli odwróci się od Niego, to nie pozostaje już ofiara za grzech” - jak mówi Biblia - „lecz straszliwe oczekiwanie sądu i zapalczywości gniewu Bożego, który pochłonie przeciwnika. ‚Pomsta należy do mnie,' mówi Pan. Kto wzgardził zakonem Mojżesza zmarł bez miłosierdzia, na świadectwo dwóch lub trzech świadków. O ileż większą karę i okropną karę odniesie kaznodzieja, który wprawdzie był godzien, lecz podeptał krew Jezusa Chrystusa, po przyjęciu poznania prawdy, i uważał ją za nieświętą rzecz.” Coś takiego!
57
Widzicie, gdzie my jesteśmy? Jezus powiedział: „Bądźcie ostrożni.” Widzicie, jakim był Judasz? On był bezpośrednio z nimi. On był Ezawem, stał się większym w tym wieku. On był oszustem, podrabiaczem, stał się większym dla tego wieku. Tutaj on przychodzi do tego znowu - brat Jezusa, podawał się za brata. Lecz w swoim sercu był on z tym starym cielesnym kościołem przez cały czas, ponieważ tam właśnie on zaprzedał Jezusa. On zaprzedał Jezusa, swoje pierworodztwo, tak samo jak Ezaw sprzedał swoje za miskę soczewicy. On sprzedał swoje pierworodztwo za trzydzieści srebrników.
58
Wielu mężczyzn i kobiet dzisiaj sprzedało swoje duchowe pierworodztwo za jakąś popularność, za jakąś błahą rzecz z tego świata, której nie przezwyciężyli; coś małego - wy kobiety - noszenie makijażu i strzyżenie włosów, noszenie skąpego odzienia; wy mężczyźni - za jakieś sprośne żarty i palenie papierosów, czy coś z tego świata. „Jeżeli miłujecie świat względnie rzeczy tego świata, nie ma w was miłości Bożej” - mówi Biblia.
Nie chcę was ranić, lecz dochodzimy do końca. Wspinamy się teraz do góry, wspinamy się szybko po tej drabinie do góry.
59
Widzicie, jakie to jest? Oni to czynią. Oni są predestynowani. Oni mogą coś podrabiać i być po prostu tacy mili i pokorni, i tak podobni do chrześcijan, że to zwiodłoby nawet wybranych; lecz po ich owocach poznacie ich.
Kobieta w szortach na sobie nie wyglądałaby dla mnie nigdy jako chrześcijanka. Biblia mówi: „Jest to grzeszna i haniebna rzecz dla kobiety, jeśli sobie strzyże włosy.” Tylko jedna kobieta w Biblii malowała swoją twarz - była to Jezabela.
A co wy, mężczyźni, którzy powinniście być mężami chrześcijanami, a pozwalacie swoim żonom tak czynić? Przecież Bóg powoła was do odpowiedzialności za to! Nie człowiek. To jest cielesne! „O, ja sobie wyjdę i przyłączę się do tego kościoła.” [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... pomyślcie o tym. Pismo Święte zapowiedziało, że oni będą właśnie tak postępować, i oni dokładnie tak postępują. I to właśnie będą czynić - zawierać kompromisy!
Ktoś powiedział: „Billy, jeżeli nie skończysz z tym, to wszystkich wypędzisz od siebie.”
Jest Jeden, który nie odejdzie - Duch Święty; ponieważ to jest Jego Słowo. Prawdziwy predestynowany wierzący też nie odejdzie, ponieważ to jest pokarm dla jego duszy! On to miłuje. Nic nie może trzymać go z dala od tego. On uczyni wszystko, tak jak Jakub, bo pragnie pierworodztwa. On tam będzie stał. Nie ważne, czy go to będzie kosztować każdego przyjaciela, którego ma, czy utraci swoją pracę albo członkostwo w swoim kościele, cokolwiek będzie go to kosztować. On będzie się nadal trzymał tego, bo nic na to nie poradzi. Coś w nim jest, co go porusza - głębina przyzywa Głębinę. O, tutaj to macie - coś jest w nim!
60
Spójrzcie, cokolwiek pragniecie znaleźć w Biblii i zaczerpnąć to tutaj, powróćcie do 1. Mojżeszowej i zobaczycie, gdzie się to wylęgło i ujrzycie, gdzie to przychodzi. Wszystkie duchy i ruchy wracają dzisiaj do 1. Mojżeszowej. To właśnie uczyniłem, by wam udowodnić te rzeczy, które widzicie, przyjaciele. Nie zapomnijcie tego. Nie pozwólcie, żeby was to minęło niepostrzeżenie. Pozwólcie, aby to wsiąkło do was. Są to Boże sprawy. Dochodzi to do punktu kulminacyjnego, a Jezus zapowiedział, że to znowu dojdzie do punktu kulminacyjnego w ostatecznych dniach i będzie to takie: Pieczęć Boża i piętno bestii; dwie duchowe moce działające wspólnie.
61
Obecnie każdy wie, że pieczęcią Bożą jest pierworodztwo - chrzest Duchem Świętym. Efezjan 4,30 mówi: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia.” Kiedy narodzili się na nowo, zostali napełnieni Duchem Świętym. Duch Święty jest znowuzrodzeniem, my to wiemy. Zostaliście zrodzeni z Ducha Świętego, ja się z tym zgadzam. Lecz aż zostaniecie narodzeni na nowo!
Niemowlę zostanie poczęte w łonie jego matki, ono ma pewien rodzaj życia. Jest to życie, a jego małe komórki w jego ciele wiją się i ono kopie i podskakuje, ot tak. Lecz kiedy się urodzi, otrzyma ot takiego klapsa [Brat Branham klasnął w swoje dłonie, ilustrując klapsa - wyd.] i zaczyna krzyczeć, i staje się duszą żyjącą.
62
I dziecko może chodzić do kościoła i mówi: „O, ja wierzę w kościół. Ja tam będę chodzić. Będę czynić to. I jestem dobrym... Pragnę postępować właściwie, pragnę czynić dobro.” Lecz ono potrzebuje klapsa Ewangelii, by się obudziło i krzyczało o żywot wieczny! A Duch Święty krzyczy w nim tak, jak On nigdy przedtem nie krzyczał. Potem jest to nowe stworzenie - ono jest zrodzone z Ducha. Potem zaczyna rosnąć, działać i ma swoje istnienie w Bogu, rozumiecie; podobnie jak dziecko, naturalne dziecko ma swoje istnienie w tym świecie.
63
Jeśli potem ten ziemski przybytek zostanie zburzony, mamy inny, oczekujący na nas, rozumiecie. Z taką pewnością, jak przyszło na świat naturalne ciało, istnieje duchowe ciało, by je przyjąć, kiedy urodzi się jego matce. I kiedy rodzi się z matki na ziemię - bo ono jest w jej łonie, to ono jęczy i płacze. O Boże, wzdycha, ciężko pracuje, starzeje się, i przychodzi choroba lub coś innego dręczy go, a jego duch wewnątrz niego wygląda tego kraju tam za rzeką. On wzdycha, kręci się, podskakuje, tak jest, ponieważ istnieje życie, które trwa na zawsze. I on jest w ciele, które musi umrzeć. A czasami, gdy matka urodzi naturalne ciało, to duchowe przejmuje go - to ziemskie odpadnie, to naturalne ciało odpadnie - to fizyczne ciało, a niebiańskie ciało zabiera go hen na drugą stronę. Gdy ten ziemski przybytek zostanie zburzony, mamy już inny, który na nas czeka. Dlatego zapominamy o rzeczach tego świata. One są dla nas martwe. Jest w nas Duch Święty!
Obserwujcie to teraz, kiedy posuwamy się naprzód - te dwa duchy.
64
Duch Święty jest znowuzrodzeniem, my to wiemy. Chodzi o to być narodzonym na nowo z Ducha Bożego. Tak właśnie narodzisz się na nowo - z Ducha Bożego. Narodzić się z Ducha Świętego - to znowuzrodzenie. W porządku. Ty jesteś poczęty z Ducha; więc kiedy jesteś zrodzony z Ducha, jesteś napełniony Duchem Świętym. W porządku.
Potem, gdy ci dwaj są na ziemi - ten naturalny i ten duchowy, to czasami ten... Ja to oglądałem. Teraz na zakończenie - pragnę jeszcze coś powiedzieć, kilka minut tylko, i na tym zakończę. W tym naturalnym lub w tym duchowym, w którymkolwiek... Mam nadzieję, że wszyscy pojmujecie to teraz. Zachowujcie się teraz tak cicho, jak tylko potraficie i bądźcie pełni szacunku.
65
Czy widzieliście to już kiedykolwiek? Widzicie dzisiaj w naszych kościołach, nawet w naszych grupach, na które podzieliliśmy się i zrobiliśmy organizacje, widzieliśmy to wszystko. I widzieliście, jak ktoś bierze pewne miejsce Pisma Świętego, i bracie, ten człowiek może wziąć to miejsce Pisma i sprawić, że ono na nowo żyje, sprawić, że ono żyje dokładnie tak, jak jest obiecane tutaj w Biblii. A ktoś inny zobaczy go, jak to czyni i on wystąpi, i spróbuje to również uczynić, ale nie uda mu się. Mam nadzieję, że zastanawiacie się nad tym teraz. On w tym nie dopisze. Dlaczego? Nie otrzymał natchnienia do tego miejsca Pisma Świętego. On tylko próbuje podrabiać. Próbuje postępować jak ktoś inny. On nie był... Może został wysłany przez jakiegoś człowieka. Może jakiś człowiek powiedział: „Hm, ty możesz czynić to samo.” Widzicie, tak jak powiedział Jezus - tak właśnie będzie. Biblia zapowiada to na te ostateczne dni: „Jak Jannes i Jambres sprzeciwiali się Mojżeszowi.”
66
Stał tam Mojżesz, stał tam również Jambres. I Mojżesz rzucił swoją laskę na ziemię i ona stała się wężem. „Ależ” - powiedział faraon - „chodź tu, Jambres, ty potrafisz uczynić to samo.” I on to uczynił, widzicie. Co się jednak stało? Laska Mojżesza połknęła jego laskę. Widzicie, zostało to zamanifestowane. Gdzie była jego laska?
Podobnie jak sprawa super wnikliwego postrzegania. Jest to coś z tego spirytyzmu. Jest to podobne do tych kościołów, w których ludzie wierzą cieleśnie, a są daleko od Niego. Te sprawy... Oni mówią: „Ależ, to było dla innego czasu.” Oni się zupełnie mylą. Lecz obserwujcie, jak ten duch w ostatecznych dniach podrabia prawdziwego Ducha Świętego. Rozumiecie? Oto, skąd przychodzą wasze kłopoty. On jest całkiem podobny do tego prawdziwego, rozumiecie; lecz on nie potrafiłby tego zamanifestować, nie mógłby sprawić, aby się to ostało, nie mógłby sprawić, aby to przetrwało. O, Boże!
67
Ludzie przychodzą i mówią: „Ja mam również Ducha Świętego.” Przypatrzcie się, jak oni żyją; nie wytrzymują od jednej ewangelizacji do drugiej, od jednego nabożeństwa do drugiego. Okazuje się, że oni Go nie mają. Jeżeli mężczyzna lub kobieta są zrodzeni z Ducha Bożego, to mają owoce Ducha. Oni chodzą bogobojnie. Oni żyją tym życiem. Rozumiecie? Trzymają się z dala od rzeczy świeckich. Bóg działa w nich i manifestuje samego Siebie, i udowadnia, że On jest Bogiem, działającym w nich. Ci inni to tylko podrabiają. Rozumiecie?
Podrabiania! To właśnie działo się na przestrzeni wszystkich wieków - podrabianie. Przypatrzcie się Ismaelowi i Izaakowi; i wszystkim innym, rozumiecie - podrabianie. Przypatrzcie się prorokowi Mojżeszowi, a spójrzcie na proroka Balaama. Rozumiecie? Widzicie, jak oni przyszli! Spójrzcie na Judasza, spójrzcie na Jezusa.
A Jezus zapowiedział, że Duch Święty w dniach ostatecznych będzie pieczęcią Bożą. Co zatem będzie piętnem bestii? Będzie to odrzucenie pieczęci Bożej! Bowiem wszyscy, którzy nie otrzymali pieczęci Bożej, mają piętno bestii. A jeżeli to są dwa duchowe piętna, to jedno z nich będzie prawdziwą pieczęcią Bożą, a to drugie piętnem odstępstwa. Czy to pojmujecie?
68
Spójrzcie na piętno w Starym Testamencie. Kiedy zabrzmiała trąba ogłaszająca jubileusz po iluś tam latach, to niewolnicy wyszli na wolność; bo zabrzmiała trąba. Więc każdy, kto chciał być wolnym, mógł odejść. Lecz niektórym z nich upodobało się być niewolnikiem, więc oni brali ich do ołtarza i przy słupie w kościele przekłuwano im szydłem ucho. I oni byli napiętnowani na zawsze - że na zawsze służą ich właścicielowi.
A dzisiaj, kiedy słyszysz poselstwo prawdy Ewangelii: „Możesz być odtąd wolnym, jeśli chcesz” - to Bóg mówi do ciebie. Lecz jeśli dojdziesz tylko do tej granicznej linii i patrzysz się na drugą stronę, i masz poznanie prawdy, a potem się odwracasz, to On przekłuwa twoje ucho i na zawsze będziesz intelektualnym wierzącym! Będziesz religijnym człowiekiem i będziesz uczęszczał do kościoła, lecz nie otrzymasz Ducha Świętego! Widzisz, potem będziesz mu służył aż do końca twego życia. Zatem, albo piętno bestii albo pieczęć Boża! I my zbliżamy się do tego tak bardzo.
69
Spójrzcie więc, to Słowo musi być inspirowane; słuchajcie je, rozpoznajcie je i działajcie na Nim. Wielu ludzi je usłyszy, ale Go nie rozpoznaje.
Bóg powie: „To jest właściwa pora dla ciebie.”
„Nie chciałbym być religijnym fanatykiem. Ja - nie chcę z tego nic.” Widzicie, oni Go nie rozpoznają!
Chodzimy na nabożeństwa, Duch Święty zstępuje w dół i działa. Siedziałem tam pewnego dnia, gdy nagle pojawiła się wizja i dokładnie zapowiedziała, co się wydarzy. Powiedziałem: „Oto przychodzi młody mężczyzna.” „Chodź tutaj” - skinąłem na czekającego człowieka - „ty masz dolegliwości serca i szukasz...”
„Tak. To się dokładnie zgadza.”
„Widzicie tę kobietę idącą tam?” „Chodź tutaj. Ty masz guza na piersi - jest na lewej piersi i ty jesteś w bardzo złym stanie. Jesteś grzesznicą i nie...”
„To się dokładnie zgadza.”
70
Ci mężczyźni siedzący tam rozglądali się dookoła - kaznodzieje i wszyscy; mówili: „Moi drodzy!” Idziecie na nabożeństwo, obserwujecie Ducha Świętego przechadzającego się pomiędzy zgromadzonymi i ujawniającego tajemnice serc i tym podobne rzeczy. Mówicie: „Cudowne. Tak.” Widzicie? Rozumiecie? O, bracie! Widzisz? Lecz dzieje się to gdzieś - jakby po drugiej stronie - tam się coś wydarzyło. Kobiety będą dalej postępować po swojemu, będą dalej czynić to samo. Mężczyźni zaraz powrócą - tak jak świnia do swego walania się i jak pies do swoich wymiocin, będą postępować dalej tak samo. Czy tego nie widzicie? Mówię teraz do tych...
71
Widzisz przyjacielu, musisz sobie zatem uświadomić, w jakim stanie się znajdujesz. Dlatego właśnie powiedziałem, że ta taśma jest „tylko dla naszego zboru.” Rozumiecie? „Tylko dla zboru.” Jeżeli zostałeś powołany z ciemności do światłości, ze śmierci do życia, z formalnego, umysłowego pojmowania Chrystusa, do przeżycia znowuzrodzenia i obserwujesz swoje życie, że odrzucasz rzeczy tego świata i stoisz w obronie Chrystusa bez względu na okoliczności, wtedy się coś stało. Rozumiesz? Coś jest w tobie, co łaknie i działa, podobnie jak było to w Jakubie. Rozumiesz - zmagasz się z Panem i potem chodzisz inaczej! Coś innego jest w tobie, zostałeś przemieniony!
72
Zanim to może się urzeczywistnić, musisz otrzymać inspirację do tego. Nie ma znaczenia, czy ja... Mógłbym stać tutaj i głosić tak, ażby mi nie został ani włos na głowie, aż moje ramiona byłyby przygarbione i miałbym dziewięćdziesiąt lat i wy słuchalibyście tego każdego dnia; lecz dopóki Bóg nie ożywi wam tego, to jesteście ciągle w tym samym stanie.
Dwa dni rozważałem o tym i modliłem się w tej sprawie. Rozumiecie? Powiedziałem: „Panie, czy powinienem powiedzieć to zborowi?”
Coś powiedziało: „Powiedz to. Ta godzina jest bardzo blisko. Powiedz to!” Odczuwam, że On zabierze mnie stąd niebawem, pragnę więc, abyście to wiedzieli.
„Nikt nie może przyjść do Mnie” - powiedział Jezus - „jeśli go Mój Ojciec najpierw nie pociągnie. O, ja wiem, że mówicie, iż macie Boga i Abrahama, który jest waszym ojcem; lecz ja wam mówię, że jesteście z waszego ojca diabła” - powiedział Jezus. Religijni mężczyźni, kapłani, wielcy dostojnicy. „Wy jesteście z diabła - waszego ojca.” Rozumiecie?
73
Zważajcie na owoce Ducha. Widzicie teraz, że wam to musi zostać ożywione.
Nie mógłbym sobie wyobrazić Noego, mówiącego: „Czy wiecie co? Po prostu musi przyjść deszcz pewnego dnia, więc pójdę i zbuduję sobie arkę. Jeżeli będzie padać, no cóż, ja po prostu wsiądę do arki i zaraz odpłynę. I nic nie będzie mnie martwić, ponieważ ja wsiądę do arki i odpłynę.” Czy moglibyście sobie to wyobrazić? Nie, nie. Nie o to chodziło. Gdyby o to chodziło... O, niech słuchają tego teraz wybrani. Gdyby o to chodziło, to gdyby przyszedł pierwszy naśmiewca, jak Biblia mówi, że wtedy tam byli i naśmiewali się z niego, to on odłożyłby swój młotek i odszedłby.
Podobnie jak ludzie dzisiaj, którzy rozpoczynają z Jezusem; ale kiedy przypatrzą się ponownie i zobaczą prawdę, to wycofują się z tego. Oni nie mogą tego znieść.
Tak jak powiedział pewien znany ewangelista: „To zrujnowałoby moją usługę.” Ja nie dbam o taką usługę, którą zrujnowałby Duch Święty. Ona powinna zostać zrujnowana. Lecz widzimy tutaj, że to jest pycha - tak dużo człowieka, tak dużo jakiejś osoby. O, obserwujcie to w tym teraz.
74
Noe znajdował się gdzieś na polu i on to usłyszał, on to rozpoznał i on zaczął działać. Nie ważne, ilu naśmiewców przychodziło, on budował dalej bez przestanku.
„Noe, ty jesteś religijnym fanatykiem.”
„To mnie wcale nie martwi.” Budował dalej. On usłyszał i rozpoznał, że to jest Bóg - ocenił to na podstawie Pisma Świętego i tak właśnie było. On dalej budował arkę - wytrwale, bez względu na okoliczności!
75
Czy moglibyście sobie wyobrazić taką sprawę, że Mojżesz będąc w podróży do Egiptu, wyszedłby pewnego dnia i powiedział Zeforze, swojej żonie: „Zeforo, wiesz co? Podciągnąłem się trochę w mojej gramatyce. Matematyka też stała się dla mnie o wiele bardziej zrozumiała, a również pewne sprawy z geometrii i ach, wiele innych spraw i mam lepsze wykształcenie. Od czasu, gdy pasłem owce tutaj na odludziu, podciągnąłem się w kilku dziedzinach nauki. Tam w Egipcie popełniłem błąd. Myślę, że się tam udam i sprostuję tą sprawę. Uważam, że tam pójdę?” Nie. On upadłby na ziemię przy pierwszej fali, przychodzącej przeciwko niemu.
Co on uczynił? On zapomniał wszystko, co kiedykolwiek wiedział o geometrii i o swoim poziomie intelektualnym. On właśnie był powodem jego kłopotów.
To samo spowodowało dzisiejszemu kościołowi kłopoty - mianowicie tak wielu wykształconych kaznodziejów, którzy nie zostali zrodzeni z Ducha Świętego! Mężczyźni i kobiety lubią słuchać intelektualnej gadaniny zamiast zwiastowania mocy i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! To właśnie sprawia nam kłopoty obecnie. Nie trzeba nam przecież wysokich szkół i wykształcenia dla kaznodziejów. Potrzebujemy przez Boga powołanych mężów, napełnionych Duchem Świętym, a nie jakąś teologię wymyślaną przez ludzi z jakiejś denominacji. Potrzebujemy przez Boga powołanych mężów!
76
Mojżesz pasł trzodę, usadowił się tam i zapomniał o wszystkim. On wiedział, że jego zdolności intelektualne zawiodły. Wiedział, że jego wykształcenie zawiodło go. Pasł tam owce, lecz nagle usłyszał: „Zdejmij swoje obuwie, Mojżeszu, ziemia, na której stoisz, jest święta.” On słuchał tego. Co to było? Głos anioła, który przemówił, był zgodny z Pismem Świętym. On dał obietnicę Abrahamowi, jego ojcu: „Ja nawiedzę ten lud - po czterystu latach ich pobytu w Egipcie Ja wyprowadzę ich potężną ręką.” On rozpoznał, że to było Boże Pismo Święte, które zostało zamanifestowane.
Zatrzymajmy się na chwilę. Niech to wsiąknie do was. Czy rozumiecie to, co wam mówię dzisiaj? Boże Słowo zostaje zamanifestowane wprost przed wami, a wy nie zdajecie sobie z tego sprawy. Pomyślcie teraz o Sodomie i Gomorze; pomyślcie o obietnicy Chrystusa dla ostatecznych dni.
77
Mojżesz rozpoznał to; było to zgodne z Pismem Świętym, była to obietnica. On to usłyszał i rozpoznał. Coś wstąpiło do niego, bracie, potem on nie mógł odejść od tego. On działał. Mógł wyruszyć na południe i zatrzymać każdego faraona. On mógł powołać plagi, jeżeli zechciał. On potrafił otworzyć Czerwone Morze, ponieważ on usłyszał, rozpoznał i działał na miejscu Boga.
„Ja będę dla ciebie Bogiem, ty będziesz Moim prorokiem” - powiedział On.
A on odrzekł: „Ja tego nie potrafię czynić.”
Bóg powiedział: „Dobrze, zatem ty będziesz bogiem, a Aaron będzie twoim prorokiem. Musisz tam iść tak czy owak.”
On nie powiedział: „Dobrze, może powinienem pójść do Egiptu i sprostować tą sprawę.”
78
Czy moglibyście sobie wyobrazić, że Eliasz powiedziałby na górze Karmel: „No wiecie, nasz kraj jest okropnie grzeszny, więc być może miałbym tam pójść i powiedzieć Achabowi, że powinien wstydzić się za siebie. Być może miałbym wejść tam na tę górę i usiąść, i po prostu pościć tak długo, aż ci ludzie będą tacy chorzy i zmęczeni z tego, widząc mnie tam na górze głodującego na śmierć?” Nie. Nie. To by nie było właściwe.
Lecz on usłyszał, on rozpoznał i on działał! „Ja rozkazałem krukom, aby cię żywiły. Idź tam, nad Charyt.”
79
Gdy przyszło do decydującej rozprawy między Baalem a Bogiem, on powiedział: „Idźcie, weźcie wasze ofiary, zróbcie z nimi, cokolwiek chcecie i wzywajcie waszego boga.” Potem, gdy oni cięli się nożami i mieli wiele cielesnego postępowania, podskakiwali zapamiętale, robili wiele hałasu, on mówił: „Krzyczcie trochę głośniej, być może on odszedł; odszukajcie go. Może się zdrzemnął.” O, bracie!
„Dobrze, wiecie co?” On orzekłby: „Ja wierzę w Jahwe, więc potrafię to uczynić, mimo wszystko.” O, nie, nie podrabiaj tego! Nie. Nie próbuj być Eliaszem, dopóki cię Bóg nie powoła, abyś nim był. Tak jest. „Ja jestem sługą Jahwe.” Tam było ich jeszcze siedem tysięcy, lecz nikt z nich nie odważył się to czynić.
Potem, kiedy on zabił wołu i polał wszystko wodą, powiedział: „Panie, ja to uczyniłem na Twój rozkaz.” Widzicie, to... Ktokolwiek inny chciałby to uczynić, skończyłoby się to absolutnym fiaskiem.
Musisz do tego otrzymać natchnienie! Duch Święty musi to przynieść i zamanifestować to tobie!
80
O to właśnie chodzi dzisiaj. Nie możesz powstać u ołtarza i mówić: „Alleluja, alleluja. Panie, ja chcę Ducha Świętego. Alleluja, alleluja.” Nie tak.
Lecz bracie, siostro, kiedy Duch Święty dał ci natchnienie do tego Słowa, to Go otrzymasz, zanim opuścisz swoje krzesło. Coś zapłonie w tobie. Kaznodzieja nie będzie ci musiał mówić, abyś czynił to lub tamto. Te stare listki po prostu spadną z ciebie, a pojawią się nowe listki. Otrzymałeś natchnienie do tego! Nie będziesz się gniewał na kaznodzieję, kiedy głosi prawdę z Biblii. Ty ją będziesz miłował, wyciągniesz po nią rękę! Ona jest pokarmem dla twojej duszy!
81
Nawet sam Jezus powiedział: „Ja nie czynię tego, co sam chciałbym czynić. Syn nie może nic czynić, tylko to, co widzi, jak czyni Ojciec.” Te Słowa... On sam był Emanuelem. On był Bogiem na ziemi; Jezus Nim był. On był ciałem, w którym przebywał Bóg. On był namiotem, pod którym mieszkał Bóg. Amen. W tym wszystkim jednak ten urodzony z dziewicy Syn Boży, Emanuel w pełni Ducha - On miał Ducha w całej pełni. Pomimo to w Swoim własnym ciele On powiedział: „Ja nie czynię niczego, dopóki mi tego najpierw nie pokaże Ojciec.” Otrzymał natchnienie, aby to mógł czynić!
Szatan powiedział: „Przemień te kamienie w chleb i zrób cud. Pozwól mi zobaczyć, jak Ty to czynisz.”
On powiedział: „Jest napisane: ‚Nie samym chlebem człowiek żyć będzie'.” O, moi drodzy! Lecz kiedy tłum ludzi był głodny, On wziął pięć bułek i dwie rybki, i nakarmił pięć tysięcy! O, alleluja! Czy rozumiecie, co mam na myśli?
82
Więc nie próbujcie podrabiać! Tak właśnie ma się dzisiaj sprawa z zielonoświątkowcami. Co dzieje się z kościołem obecnie? Jest zbyt wielu tych, którzy próbują udawać, że mają Ducha Świętego. Jest zbyt wielu tych, którzy próbują podrabiać Boskie uzdrowienie. Istnieje zbyt wielu tych, którzy próbują podrabiać różne sprawy od Pana. Nie możecie tego czynić! Te sprawy przychodzą dzięki elekcji - Bóg powołuje - człowiek rodzi się z tym z łona swojej matki! „Dary i powołania są nieodwołalne.” O, moi drodzy! To jest prawdą. Nie możesz się podawać za kogoś, kim nie jesteś.
Lecz jeśli cię Bóg woła, to bądź najwdzięczniejszym człowiekiem na świecie, ponieważ On cię powołał. Wtedy staje się to dla ciebie realnym.
83
Jak już mówiłem, gdybym miał czas - odnośnie tych wiewiórek onegdaj - niemal mnie to przewróciło. Nigdy przedtem tego nie widziałem i ja sam nie mógłbym tego uczynić. Hattie siedziała tam i patrzyła się na mnie. Jak mogłoby się to w ogóle wydarzyć? Ja nie mógłbym tego uczynić, lecz było to natchnione, ożywione. Słowo zostało wypowiedziane i stało się tak! Alleluja!
84
Paweł - czy moglibyście sobie wyobrazić, że on mówi: „Jestem na tym morzu już czternaście dni i nocy, a nie widać gwiazd ani księżyca, ani słońca, ani niczego. Uważam, że po prostu wstanę i powiem im: ‚Bądźcie dobrej myśli, ponieważ Bóg zatroszczy się o nas tak czy owak'.” O, Bóg nie działa w ten sposób! Bóg tego tak nie czyni.
Twoja wiara jest w porządku, bracie. Twoja wiara jest wspaniała. Lecz działa dopiero wtedy, gdy otrzymasz natchnienie do tej sprawy!
85
O, tam świeci czerwone światło, a jeżeli ja widzę... Powiem sobie: „Hm, mam moją stopę na pedale gazu. Jadę samochodem. Mogę przejechać na to czerwone światło z szybkością stu dwudziestu mil na godzinę.” To prawda. „Ja czuję moc pod moją stopą.” Lecz raczej zaczekaj, aż zaświeci sygnał „jedź.” Alleluja!
Czy pojmujecie, co mam na myśli? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Kiedy zaświeci światło „jedź,” to w porządku. Kiedy otrzymasz natchnienie do tej sprawy i Bóg oznajmi ci to tak, jak On uczynił tam wtedy, to w porządku. Lecz póki On nie czyni tego, to mamy tylko zgraję podrabiających Judaszytów, idących niby do przodu i mówiących: „Ja jestem po prostu taki sam jak oni. Ja jestem również chrześcijaninem.”
86
O, czy sobie nie przypominacie? Synowie Scewy wyszli i powiedzieli: „My zaklinamy ciebie, zaklinamy cię w imieniu Jezusa, którego zwiastuje Paweł. Wyjdź z niego!”
On odparł: „Pawła znam i Jezusa znam, lecz kim wy jesteście?”
Przychodzi godzina, kiedy zostanie zamanifestowane dobro i zło. Okazuje się to w chrześcijanach dzisiaj. Okazuje się to w dzisiejszych kościołach. Okazuje się to obecnie w ludziach. Trzymam was już długo; pragnę wam to jednak przekazać.
87
Paweł wcale nie powiedział: „Uważam, że wystąpię na pokład i powiem: ‚Miejcie odwagę'.” Nie!
Co on uczynił? On usłyszał anioła. Wiedział, że to jest ten sam anioł, który zawsze mówił do niego. On to rozpoznał i potem działał. Wyszedł i powiedział: „Bądźcie dobrej myśli, ponieważ anioł Pański, którego jestem sługą, stanął przy mnie ubiegłej nocy i pokazał mi wizję, że nikt nie zginie na tym okręcie. Bądźcie dobrej myśli. Spożyjcie teraz swój obiad. Wszystko jest w porządku.” Amen. Kiedy otrzymasz do tego natchnienie, wtedy Bóg wypełni to dokładnie!
88
Mam gdzieś tutaj notatkę, którą sobie zapisałem. Tutaj jest, właśnie tutaj. Uhm. Jesteśmy na końcu wszystkich rzeczy. Pozwólcie, że to teraz przedłożę, na zakończenie. Mam nadzieję, że Bóg wam coś objawił. Spójrzcie. Wszystko jest na końcu. Ktoś zapytał się niedawno wieczorem - myślę, że to był brat Fred Sothmann - byłem zapytany, jak blisko jesteśmy końcowego czasu.
89
Brat Demos Shakarian zobaczył tę wizję zamanifestowaną i urzeczywistnioną po pięciu dniach tak doskonale, że go to niemal zwaliło z nóg. On przedzwonił do mnie. Zapytał: „Jak się powodzi Józefowi?”
Ja powiedziałem: „Dobrze.”
Zapytał: „Czy on miewa wizje?”
Ja odrzekłem: „Tak. On mówił mi o Dawidzie, synu brata Wood'a, że on upadnie na motocyklu, trzy lub cztery dni przedtem, zanim się to stało - zupełnie dokładnie.”
On powiedział: „Takie rzeczy dzieją się w rodzinach.”
Ja powiedziałem: „W sprawiedliwych czy grzesznych, dzieje się tak i w tych i w tych. Towarzyszy to rodzinom.”
90
I rozmawialiśmy trochę, a oni - Fred zapytał mnie: „Skąd się to bierze, bracie Branham?”
Ja powiedziałem: „Popatrz, Fredzie, weźmy to na podstawie przyrody. Bóg działa w Swojej przyrodzie. Spójrz, obserwuj, co się działo. Słońce wschodzi na wschodzie. Jest to najstarsza cywilizacja, którą mamy - Chiny.” Wszyscy to wiemy.
Najstarszą cywilizacją, którą mamy, są Chiny. Tak jest. A cywilizacja posuwała się przez cały czas na zachód. I gdzie dotarlibyście gdybyście wypłynęli z zachodniego wybrzeża - prosto na drugą stronę? Do Chin. Dokładnie. My jesteśmy na końcu. Biblia mówi - prorok powiedział: „Nastanie taki dzień, który nie będzie ani dniem ani nocą, kiedy słońce zajdzie - będzie to w czasie wieczora” - tuż, zanim dzień zakończy się - „będzie na nowo światłość, ta sama.” Jezus powiedział: „Przyjdzie wczesny deszcz i późny deszcz. A późny deszcz przyniesie obydwa - wczesny i późny deszcz w tym samym czasie.” My jesteśmy na końcu czasu.
91
Spójrzcie tutaj, pozwólcie, że wam to pokażę. Polityka jest w kropce. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Pokażcie mi dzisiaj coś!
Nasz naród jest najgorszym na świecie na skutek skażenia i bezbożności. Kto czytał w czasopiśmie „Kurier,” jak niedawno wieczorem występowały wszystkie te kobiety? Wybrano z każdego narodu najpiękniejszą kobietę w tym narodzie i postawiono je tam, by wybrać miss świata. Wszystkie narody uczestniczyły w tym, prócz Rosji. I posłano do Chruszczowa i zapytano: „Dlaczego wy nie bierzecie udziału?” On odrzekł: „Rosja nie zdejmuje odzienia ze swoich kobiet, aby tak chodziły przed mężczyznami.” Poganie, bezbożne państwo, a gani nas, którzy nazywamy się chrześcijanami. On odpowiedział: „Rosja nie zdejmuje odzienia ze swoich kobiet, aby tak spacerowały w publiczności. I nie zobaczycie szortów i tym podobnego odzienia w Rosji.” To bezbożność. A co my, którzy nazywamy siebie „chrześcijanami?”!
92
Nic dziwnego, że Biblia mówi: „Każdy stół jest pełen wymiocin. I kto może nauczać nauki, i kto jest odstawiony od piersi?” Widzicie? „Lecz przyjdzie przepis za przepisem i przykazanie za przykazaniem. Bo jąkającymi się ustami i obcymi językami będę mówił do tego ludu.” I to jest odpocznienie. Bo tego wszystkiego - oni nie usłuchają.„ My mamy nasze własne intelektualne pojmowanie. O, jak dobrze byłoby pozostać przy tym cały dzień.
Polityka, skorumpowanie! Demokraci, republikanie i wszyscy są tacy podli. O co chodzi? Jest to masa przekupstwa. Każdy człowiek, który w niej działa, a nie jest znowuzrodzony, jest z diabła. Diabeł powiedział: „Wszystkie królestwa świata należą do mnie,” a Jezus nie debatował z nim wcale. Świat jest pod władzą diabła. I każdy człowiek, który pracuje dla władzy, a nie jest chrześcijaninem, to on jest z diabła i pracuje dla diabła. Te narody padną przed Jezusem Chrystusem, gdy On przyjdzie; nastanie Tysiącletnie królestwo.
93
Spójrzcie na to dzisiaj, do czego oni dążą obecnie. Robią wiele hałasu z powodu tego, że zużywam pewną ilość pieniędzy dla hałasu z powodu tego, że zużywam pewną ilość pieniędzy dla chrześcijan w innych krajach i chcą mnie wtrącić na dwadzieścia lat do państwowego więzienia za to, że zużywam pieniądze na działalność religijnego ruchu. A spółki, produkujące whisky, piwo i papierosy, odpisują sobie z podatków dziesiątki milionów dolarów rocznie, i zakażają tym cały naród. A ja usiłuję zwiastować sprawiedliwość, skoro Jezus Chrystus stoi w drzwiach, i za to posyłają mnie do więzienia. A przyjmują takie paskudztwa od diabła - są podli, chytrzy, mają inteligencję, i pozwalają im odpisywać z podatków koszty na programy telewizyjne, które skalały świat, pozwalają kobietom ubierać się i zachowywać ekstrawagancko. Jest to jedno z największych przekleństw, jakie miał nasz naród kiedykolwiek, a uchodzi im to bezkarnie. Natomiast mnie posyłają do więzienia za zwiastowanie Ewangelii - że wezmę kilka dolarów tutaj, abym mógł zwiastować Ewangelię, a ludzie dali mi te pieniądze, abym zwiastował Ewangelię. Ja nie jestem bogaty. Nie mogę sobie tego odliczyć z podatków, a oni chcą wtrącić mnie do więzienia; robią dwa lata śledztwo w tej sprawie i wkrótce będzie rozprawa sądowa. O, jakie to jest podle, jaka nieczysta sprawa! Boże, bądź miłościwy.
94
Powiem jedną rzecz: Być może Bóg pozwala na to, zanim On pośle bombę atomową. Ludzie muszą uczynić coś złego, wiecie. Muszą się choć raz dotknąć Jego pomazańców, bowiem to samo Pismo Święte mówi: „Nie tykajcie się Moich wybranych.” To się zgadza. Więc jeśli to jest potrzebne do tego, aby sprowadzić sąd, podobnie jak było w dniach Daniela, czy gdzieś indziej, niech to przyjdzie. Ja jestem Twoim sługą, Panie. To się zgadza. O, tak.
95
Polityka - podłość! Naród - skażony! Popatrzcie, co się dzieje! Obecnie chcą odziać żołnierzy w szorty. O moi drodzy! Polityka, wojna! Polityka jest w kropce. Dyktatorzy są źli. Polityka jest zła. Dlaczego nie pozostaną przy pobożnym królu, jakiego im Bóg dał - Dawida. Kiedy powstała demokracja, wielki król Anglii powiedział: „Obecnie jest to w porządku, lecz nadejdzie czas” - powiedział on - „gdy to spełznie na niczym. Będą to tylko żagle, bez kotwicy.” I on ma rację. Powiedział: „Politycy występują na skrzynce od mydła na każdym rogu, przedkładają wszelkiego rodzaju szachrajstwa, które powodują korupcję władzy.” I ten mąż miał rację. Dokładnie tak się dzieje.
96
Jeden człowiek wystąpi tutaj i robi, co mu się podoba, i upija się, i krytykuje ostro wszystko, co chce i przechodzi tam; lecz ma wszędzie znajomości, więc nikt mu nic nie powie. Niech tylko ubogi człowiek albo ktoś nieznany spróbuje to zrobić, zaraz wtrącą go do więzienia. Korupcja, podłość, sprośność, itd.; czterdzieści procent z nich to homoseksualiści. Pomyślcie o tym - Sodoma i Gomora na nowo! W takim stanie jest ta grupa, która powinna być religijna.
97
Zastanawiam się, co się będzie dziać następnie - kiedy następny prezydent obejmie władzę. Bóg dał nam jednego dobrego bogobojnego człowieka, doświadczonego Dwighta Eisenhowera. A teraz spodziewam się... Zważajcie na to, kto przyjdzie jako następny. I może będziemy mieć jakąś nędzną kreaturę jako następnego, oczywiście, ponieważ przychodzi „Faraon, który nie zna Józefa!” Pamiętajcie o tym! Dojdę do tego za chwileczkę. Polityka jest skorumpowana. Wiemy to.
Wojna jest u swego kresu. O, dawniej strzelali kamieniami z procy jeden na drugiego, uderzali się po głowach kamiennymi siekierami, następnie strzelali z łuków. Potem mieli muszkiety, potem karabiny maszynowe, potem czołgi 88 w Niemczech, i te ogromne działa u nas. Wtedy rzucali ręczne granaty i puszczali trujący gaz. Lecz obecnie mają bombę wodorową. Wojna konwencjonalna nie ma sensu. Każde państwo je ma, więc co teraz zrobicie? Nawet jakieś małe państwo dzisiaj uruchomi tylko urządzenie wyzwalające - wystarczy, że uczynią tylko tyle, a ziemia wyleci w powietrze. Wojna konwencjonalna jest w kropce. Hę! Amen. Wojna jest w kropce. Polityka jest w kropce.
98
Edukacja jest w kropce. Przestępczość młodzieży jest na najwyższym poziomie. Dzieci - nie ma już nadziei dla dzieci, one są obłąkane. Nie mogą już zdobyć dobrego wykształcenia. Nie możecie pójść tutaj do szkoły i znaleźć dziecko, które ma wykształcenie. Ono jest dwukrotnie więcej dzieckiem piekła, kiedy wychodzi ze szkoły, niż jakim było, kiedy przyszło do szkoły. Niech tylko nauczyciel powie coś w tej sprawie, to zostanie zamordowany. Oni zaczną trochę cmokać i wyjdą na zewnątrz i zastrzelą tego nauczyciela, wywloką go ze szkoły i powieszą. Straciliśmy dwa tysiące nauczycieli. O, chwileczkę tylko, myślę, że to było dwadzieścia tysięcy nauczycieli w ubiegłym roku. Ja im nie zarzucam winy. Ja bym tego również nie chciał czynić. Obecnie mają wszędzie napisy: „Dajcie tym dzieciom wykształcenie wyższej uczelni.” Oni go potrzebują, lecz capnął je diabeł. Diabeł ma je w swoich szponach. I dzisiaj nie wystarczy im już wyjść normalnie z domu i być złośliwym, na przykład wziąć furtkę i powiesić ją na drzewie w nocy na wszystkich świętych, albo zrobić coś takiego złośliwego, jak dzieci dawniej czyniły - wyciągnąć wóz rolnika i postawić go na środku drogi - nic takiego; one są dzisiaj obłąkane. One czynią rzeczy, które świadczą o obłędzie: zastrzelą człowieka, zabiją go, zamordują, otrują, czy cokolwiek. Taka jest następna generacja!
99
Kończy się rodzenie dzieci, ustaje kobiecość, macierzyństwo. Patrzcie, antykoncepcja jest praktykowana wszędzie, a szczenięta zajęły miejsce dzieci.
Poziom moralny? Oni już nie mają żadnej moralności. Kobiety ubierają się ohydnie; przychodzi to z telewizji, przez uosabianie wstrętnych ludzi z Hollywoodu, wszelkiego rodzaju sprośności czy mody. Wszystko jest u końca!
Edukacja jest u końca. Polityka jest u końca. Wojna jest u kresu. Cywilizacja jest u kresu. Wszystkie te rzeczy są u kresu. Moi drodzy, co możemy zatem uczynić? Co będzie następnie? Jesteśmy na końcu wszystkich rzeczy.
100
Życie kościoła jest obecnie na końcu - tego zwykłego, formalnego kościoła. Może to trochę kłuje, lecz kościół cielesny, kościół Ezawa doszedł do swego końca. Co on czyni? Zdąża do federacji kościołów i w końcu połączy się z rzymskokatolickim kościołem, z katolicyzmem, by zwalczać komunizm. Papież Jan nawołuje wszystkie kościoły, aby powróciły i one wrócą. I one się zjednoczą razem, to jest dokładnie TAK MÓWI PAN.
Mówicie: „Chwileczkę tylko, bracie Branham, ty interpretujesz to niewłaściwie.” Jeżeli ja interpretuję to niewłaściwie, to Bóg napisał Swoją Biblię niewłaściwie. W tej sprawie człowiek musi być Micheaszem.
101
Morris Cerullo powiedział mi niedawno wieczorem „Gdzie jest ten antychryst, bracie Branham? Przecież Żydzi są antychrystem.”
Ja odrzekłem: „Morris! Ty, a mówisz, że Żydzi?”
On rzekł: „Oni najbardziej ze wszystkich nienawidzą Boga.”
Ja powiedziałem: „Morris, to nieprawda! Pokaż mi w Piśmie Świętym, gdzie antychryst wyszedł z Jeruzalem. Antychryst wychodzi z Rzymu, nie z Palestyny.”
On powiedział: „Popatrz, ja... Oni nienawidzą Boga.”
„Tak. Czy Bóg nie powiedział, że On zaślepi ich oczy, abyśmy mogli widzieć? Lecz nasz czas wkrótce się skończy.”
On powiedział: „O, bracie Branham, nigdy o tym nie myślałem.” Widzicie, tutaj to macie.
102
Widzicie, jesteśmy na końcu. Cielesny świat, cielesny kościół jest na końcu. Obserwujcie, jak on podąża do federacji kościołów. Zjednoczeni bracia przyłączyli się do niej. Zielonoświątkowcy są w niej. Wszystkie pozostałe organizują się. Popatrzcie na pozostałych, tych Kananejczyków na przestrzeni wszystkich wieków na skutek tych duchów Ezawa - są bardzo religijni, skonfederowali się ze światem; nie mają duchowego zrozumienia, nie potrafią zwyciężać, nie są wybranymi Bożymi, aby zostali wywołani i oddzieleni.
O, gdybym to tylko potrafił przekazać, gdybym to tylko mógł w jakiś sposób wepchnąć ludziom głęboko do wnętrza! Oni tego nie rozumieją. Mają oczy, a nie widzą, mają uszy, a nie słyszą. O, dlaczego jesteśmy tacy tępi na sprawy Ducha? Słuchajcie teraz tego. Wszystko jest u kresu.
103
Również duchowy kościół jest u swego końca. On dochodzi do kresu. O, Boże! Spójrzcie wstecz, kiedy On zaczął się rozwijać w czasie Luthra, otrząsnął się duchowo. Potem, w czasach Wesley'a, doszli do poświęcenia. Potem przyszło wylanie Ducha Świętego. A teraz, na końcu czasu Duch Chrystusowy jest do tego stopnia w kościele, że On czyni te same sprawy, które On czynił wtedy; kościół doszedł z powrotem do Jego zwierzchnictwa i jest gotowy, aby się zjednoczył z Chrystusem i nastąpi przyjście Pana Jezusa oraz zmartwychwstanie umarłych. Jesteśmy na końcu czasu. Jezus powiedział: „Jak było w czasach Sodomy, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Czy to pojmujecie?
104
Popatrzcie na cielesny kościół. Spójrzcie, dokąd oni idą - oddalają się coraz bardziej.
Spójrzcie na kościół napełniony Duchem Świętym - otrząsa się ze wszystkich swoich niedorzeczności, wzrasta w Duchu Świętym (w mniejszości, oczywiście), wchodzi w Ducha i posuwa się na taki poziom, gdzie Duch Święty działa bezpośrednio w Nim, torując Swoją drogę i przygotowując Go na przyjęcie swego Pana - aby był gotowy przyjąć swego Pana.
A pozostali zorganizowali się - idą z powrotem do świata, zrobili podziały, idą z powrotem do federacji, podążając do tej jednej wielkiej konfederacji, której głową jest katolicyzm. „I tam został ukształtowany posąg bestii.” Posąg - „coś podobnego do niej.” Konfederacja kościołów zjednoczonych z katolicyzmem - te dwa ruchy razem - działają wspólnie. „Kto może walczyć z bestią lub z jej posągiem?” Oczywiście, nikt. Jakże, moglibyśmy to rozpatrywać wiele godzin!
105
Pozwólcie, że wam to teraz powiem, a potem będzie trzeba zakończyć. Chodzi o to, że ja... Powiedziałem wam, że to potrwa długo. Ja - czuję się po prostu jak nakręcony. Kiedy Bóg powiedział mi te sprawy, rzekł: „Powiedz im to! Wypowiedz to! Nie milcz już dłużej! Pokaż im to! Jeśli tego nie przyjmą, to ich krew nie będzie na twoich rękach.” Ta godzina jest tutaj. Ten czas - wszystko podąża do tego.
Świat jest u swego kresu. Nie może się już dłużej ostać. Wojny są u ich kresu. Nie możecie już więcej mieć wojny. Jeżeli rozpocznie się wojna, nie potrwa długo; po prostu ktoś pierwszy uruchomi wyzwalacz - i na tym się wszystko skończy. Polityka - ona jest skażona i skorumpowana.
106
Świecki kościół to metodyści, baptyści, prezbiterianie, jak również zielonoświątkowcy. „Świnie wracają do swego walania się w błocie, psy wracają do swoich wymiocin.” To się zgadza, oni wszyscy! Bóg wywołuje z tego skażenia kościół, który został wybrany. Tak jest, dokładnie. Ezaw, który mówił: „My jesteśmy kościołem!” Ja w to nie wątpię. Jakub był również ojcem Ezawa, zgadza się, lecz on... Chciałem powiedzieć, że Izaak był ojcem Ezawa, a Jakub był jego bratem. Lecz jeden bardzo pragnął pierworodztwa, a drugi nim wzgardził. Jeden z nich usłyszał, rozpoznał, i działał! Ten drugi powiedział: „O, skoro uczęszczam do kościoła i postępuję sprawiedliwie, jaka w tym różnica?” Tutaj to macie. Więc w tym...
107
Powiem to - tą jedną krótką uwagę, potem zakończę: Prawdziwy kościół ma tego tak dużo, co musi obecnie manifestować życiem. O, powinien to być taki czas jubileuszu dla rzeczywistego kościoła, dla prawdziwego kościoła, dla wybranego kościoła, kiedy wiecie w waszych sercach, że przeszliście ze śmierci do życia; kiedy patrzysz na samego siebie i widzisz - obserwujesz swoje życie i widzisz, że wszystkie rzeczy tego świata przeminęły i stałeś się nowym stworzeniem. Słuchajcie teraz na koniec - kiedy kończę. Ty wiesz, przez co przechodziłeś; twoje życie to udowadnia: „Po owocach ich poznacie je.” Jedynym twoim celem jest Chrystus. Ty wyglądasz Jego przyjścia w każdej chwili. Pielgrzymujesz w Duchu Świętym. Ty Go miłujesz. Widzisz Go, jak działa poprzez ciebie. Ty już nie pragniesz nic czynić, lecz czyni to po prostu On sam. O, co za czas!
108
Przypomina mi to pewnego artystę, który udał się do Rzymu, by się uczyć za artystę - pewien młodzieniec. Oni go obserwowali. On odróżniał się tak bardzo od pozostałych amerykańskich chłopców i dziewczyn, którzy tam przybyli, by się stać artystami, również od pozostałych z tego świata. Ten jeden młodzieniec wyróżniał się od innych. On był miłym człowiekiem i oni to zauważyli. Inni urządzali wielkie przyjęcia towarzyskie i przychodzili na nie, i jak oni postępują w Rzymie - upijali się tak bardzo, jak to tylko możliwe.
Ja sam byłem tam i widziałem to. Wychodzą na ulice - mężczyźni i kobiety i robią awantury. Nawet w parkach - obcują seksualnie wprost w parku, całkiem publicznie, wcale na to nie zważają; w Anglii również, tak samo we wszystkich innych krajach. Widzicie? Nie jest to jednak gorsze niż u nas. To samo dzieje się tutaj, jest tak samo źle; tylko ukrywają to tutaj trochę więcej ze względu na policję, itp. To po prostu okropne!
109
Więc ten młody człowiek trzymał się z dala od tego wszystkiego. Kiedy inni szli na przyjęcie towarzyskie, on ich zostawił, lecz on uczył się, by być malarzem. Pewnego dnia stary kustosz, który był chrześcijaninem, i opiekował się galerią sztuki w muzeum, rzekł mu: „Wyjdźmy trochę na spacer, synu. Chodźmy pospacerować. Chciałbym porozmawiać z tobą na chwilę.”
On odrzekł: „Dobrze.”
Więc oni wyszli, wchodzili na wzgórze, obydwaj mieli złożone ręce za plecami i wchodzili na wzgórze. Słońce zachodziło. I ten stary mężczyzna odezwał się do tego młodego artysty i powiedział: „Synu, czy jesteś Amerykaninem?”
On odrzekł: „Tak, jestem.”
On powiedział: „Przyszedłeś tutaj, by zdobyć wykształcenie w sztuce. Przypuszczam, że w swoim życiu chcesz wykonywać zawód malarza.”
On odrzekł: „Tak, proszę pana, takie są moje plany.”
Powiedział: „Widzę, że jesteś chrześcijaninem.”
On odrzekł: „Tak, jestem chrześcijaninem.”
Kustosz powiedział: „Jest jedna sprawa, o którą chciałbym cię zapytać. Pytałem się już tych innych. Oni również mówią, że są chrześcijanami.” Dalej mówił: „Co czyni cię takim innym? Co odróżnia cię od pozostałych chłopców z Ameryki i od tych dziewczyn z Ameryki? Dlaczego jest między wami taka wielka różnica, chociaż wszyscy mówicie, że jesteście chrześcijanami?”
On odrzekł: „Czy pan widzi, w którym kierunku zachodzi słońce?”
On rzekł: „Tak, widzę.”
Chłopak powiedział: „Daleko na drugiej stronie oceanu w pewnym stanie - w Nowej Anglii, w pewnym mieście tego stanu i w pewnym domu tego miasta jest pewna dziewczyna, której przyrzekłem wierność.” Dalej mówił: „I mam na myśli tylko jedno: mianowicie zdobyć wykształcenie w sztuce malarskiej i powrócić do tej dziewczyny, która żyje w wierności dla mnie.” On powiedział: „Dlatego właśnie żyję tak, jak żyję.”
O, bracie, siostro, może się dziwicie, dlaczego nie martwimy się o to, jak nas nazywają. Nie dbam o to, co oni mówią.
110
Pewnego dnia stałem razem z Fredem w San Juan, na Portoryku, patrzyłem się na morze i zauważyłem oddaloną o pół mili rafę koralową, na której załamywały się te wielkie fale. On powiedział... Flamingi spacerowały w ogrodzie, i tak dalej. On powiedział: „Bracie Branham, to wygląda jak w niebie.”
Ja powiedziałem: „Lecz tam będzie morze spokojne, bracie.” Dalej mówiłem: „Tam po drugiej stronie morza istnieje pewne miejsce, które nazywa się niebo i jest tam Ktoś, kto zwie się Jezus - w tym niebie. On pewnego dnia zdjął ze mnie wszystkie moje grzechy. I ja Mu przyrzekłem, że będę żył wiernie dla Niego i będę czynił te rzeczy, których On ode mnie wymaga. Dlatego nie wstydzę się Jego Ewangelii; ona jest mocą Bożą ku zbawieniu.” To właśnie czyni życie chrześcijanina innym. On jest innym, ponieważ ma Kogoś dla kogo żyje inaczej.
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę.
111
Mój przygnębiony przyjacielu, czy masz dzisiaj do południa Kogoś innego, dla Kogo mógłbyś żyć, Kogoś, kto wyprowadza cię z tego świata, Kogoś mającego dla ciebie większe znaczenie niż cały świat - mianowicie pragniesz żyć dla Chrystusa? Jeżeli Go nie masz, czemu nie przyjmiesz Go teraz? Nie chodź tylko do kościoła i nie mów: „Ja chcę być dobrym człowiekiem.” Nie czyń tego. Przecież pragniesz być chrześcijaninem. Jeżeli odczuwałeś zawsze w swoim sercu coś, co ci mówiło: „Nie jesteś w porządku, ale Ja chcę, abyś był w porządku.” Zawsze pragnąłeś być czymś, czym nie jesteś obecnie. Czy nie wiesz, że Bóg cię woła? Bóg cię nawołuje! Nie odwracaj się do Niego plecami. „Bowiem jeśli raz zostałeś oświecony i miałeś tą sposobność i odrzuciłeś ją po raz ostatni, to już nie pozostaje dla ciebie ofiara za grzech.” Nie odchodź razem z Ezawem!
Przyjdź z Jakubem bez względu na - nieważne, ile cię to będzie kosztować. Czy będzie cię to kosztować twój dom, czy będzie cię to kosztować twoją pracę albo będzie cię to kosztować twojego małżonka względnie twoją żonę, czy twoje dzieci, czy będzie cię to kosztować cokolwiek, usiłuj o pierworodztwo! To właśnie się liczy. I jeżeli odczuwasz to w ten sposób dzisiaj do południa i chciałbyś mieć to pierworodztwo - ja nie mogę ci go dać. Lecz Bóg może i to jest On, który mówi teraz do ciebie. Czy chciałbyś podnieść po prostu swoją rękę i powiedzieć: „Bracie Branham, módl się teraz o mnie. To pierworodztwo - ja je chcę.” Niech wam Bóg błogosławi, wszędzie w całym pomieszczeniu. „Ja pragnę tego pierworodztwa.”
112
Nasz niebiański Ojcze, dziękuję Tobie, najzacniejszy i święty Boże, za wszelką Twoją dobroć i miłosierdzie dla synów i córek ludzkich. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy na końcu czasu, nic nie potrwa już długo. My po prostu czekamy w zapożyczonym czasie, podobnie jak było w dniach Noego, w czasie, gdy Boża cierpliwość długo czekała, kiedy była budowana arka, w której tylko osiem dusz zostało zachowanych. Ty powiedziałeś: „Tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego. Bóg jest długo cierpliwy, bo nie chce, aby ktoś zginął, lecz aby wszyscy mogli przyjść do pokuty.”
A dzisiaj w tym budynku są mężczyźni i kobiety, którzy podnieśli swoje ręce - chłopcy i dziewczęta, młodzi i starzy - podnieśli swoje ręce i mówią: „Jest coś, co mnie pociąga.” O, Boże, oby tego nie odrzucili. Niech sprzedają swoje wykształcenie, niech sprzedają wszystko, co mają. Tak jak człowiek, który znalazł tą wielką perłę; była to sławna, duża perła, była to największa perła i on sprzedał wszystkie swoje małe perły, aby mógł kupić tą sławną, dużą perłę. Niechby sprzedali dzisiaj do południa wszystko, co mają z tego świata - wszelką ich popularność tego świata.
113
Te niewiasty, siedzące tutaj, Panie, wiele z nich słyszało Ewangelię, głoszoną tak wiele razy, a pomimo to brną nadal w tym świecie, mają modę tego świata, ubierają się jak ten świat, chodzą na przyjęcia towarzyskie i inne sprawy tego świata, biorą udział w świeckich imprezach i postępują jak ten świat, i posługują się rzeczami tego świata. O Boże, niechby się zawstydziły dzisiaj rano. Jeżeli jest jakakolwiek nadzieja w nich, Panie, przeobraź ją dzisiaj. Niech się to stanie w tej godzinie.
A ci mężczyźni tutaj, Panie, o Boże, okaż im miłosierdzie. Wielu z nich ciągle chodzi w rzeczach tego świata, nadal pożądają i cieszą się rzeczami tego świata - popełniają grzech, palą, piją - towarzyskie drinki, trochę piwa gdzieś na boku, czy coś podobnego, względnie pożądają i przypinają na ścianach zdjęcia sprośnie odzianych młodych kobiet. I te ciała, na które oni gapią się na ulicy i niemal przejadą innych ludzi, aby móc na nie popatrzeć; a nazywają samych siebie chrześcijanami!
Wiemy, że sylwetka tego kobiecego ciała może za dwadzieścia cztery godziny będzie gnić gdzieś w grobie, robaki i insekty będą pełzać w tych pięknych kształtach jej ciała; a jej dusza ocknie się w piekle diabła za to, jak tu żyła. A jednak ona wydyma nadąsana swoje małe, wymalowane wargi, i chichoce i naśmiewa się z człowieka.
114
Boże, bądź miłościwy tym ludziom. O, Panie, nie pozwól, aby byli zgubieni. Proszę, okaż miłosierdzie i ześlij swoją łaskę. Daruj ją każdemu z nich, Panie. Jedynie Ty możesz dać to błogosławieństwo. A jeśli ich powołałeś do żywota wiecznego, niech otworzą swoje serca i odłożą na bok wszystko dzisiaj do południa, i wtedy je otrzymają. Spełnij to, Ojcze.
I niech Duch Święty przyjdzie teraz do tego nabożeństwa dla chorych i cierpiących, i niech ludzie zobaczą, że to poselstwo, które było głoszone dzisiaj do południa - że przyjście i wszystko inne jest na schyłku, a Jezus właśnie działa w Swoim kościele. Niech się to urzeczywistni w tej chwili, Panie, abyś Ty mógł przejąć tych ludzi do Swoich rąk. I teraz, kiedy widzą Ducha Świętego działającego i przechadzającego się między ludźmi, niech to zostanie potwierdzone - to poselstwo, które wygłosiłem, że jesteśmy na końcu czasu. Niech dają temu posłuch. Oni to usłyszeli. Niech rozpoznają, że ten sam Jezus czyni to tutaj przez Swój kościół w tym ostatecznym czasie w ten sposób, jak On czynił to w Swoim czasie. I niech zaczną działać oddając Jemu swoje życia i ciała, i dusze i duchy. Ja oddaję ich Tobie, Panie, w imieniu Jezusa.
115
Teraz w tym budynku, gdzie są ci ludzie - posłałem Billy'ego dzisiaj rano, by rozdał karty modlitwy. On dzwonił... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Czy jesteś chora i w potrzebie? Jeżeli Bóg objawi mi to, podobnie jak On objawił to tej kobiecie przy studni, i powie mi, jaki jest twój kłopot, względnie coś o tobie, o czym wiesz, że ja tego nie wiem, czy to sprawi, że będziesz miała wiarę, by wierzyć Bogu? Czy to nie sprawi, że wszyscy pozostali będziecie mieć wiarę? Czy spotykamy się po raz pierwszy? [Siostra mówi: „Nie” - wyd.] O, ty widziałaś mnie już przedtem, lecz jestem dla ciebie obcym. Czy się to zgadza? W porządku, niech Pan Bóg spełni twoją prośbę.
116
Jest to realne, czy nie jest? O, moi drodzy! Wzywajcie waszej intelektualnej religii. On powiedział: „Baal - gdzie on jest?” - Eliasz na górze Karmel powiedział - „Gdzie jest wasz Baal? Obudźcie go.” Nie musicie budzić Jezusa. On czuwa przez cały czas. On jest zawsze obecny, zawsze żyjący, zawsze zdatny; ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Amen. Bóg pozostaje Bogiem.
Czy wierzysz, że twoje dolegliwości serca opuszczą cię i odzyskasz zdrowie? Ty nie jesteś stąd. Wracaj do Lexington i opowiadaj ludziom, jakie wielkie rzeczy uczynił ci Pan. Rozumiesz?
117
Przechodzi to ponad głowami ludzi, którzy tego nigdy nie otrzymają. Żyjący kościół uchwyci to szybko i wie, że obecność Ducha Świętego jest tutaj.
Ktoś tam w tyle podniósł swoją rękę. Czy to byłaś ty, pani? Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, jaki masz kłopot? Ta stara...
Ten brat tam na końcu - ja myślę, że on to powiedział przed chwilą. Czy wierzysz, bracie? [Brat odpowiada: „Tak” - wyd.] Czy wierzysz naprawdę? Zatem te dolegliwości skóry opuszczą cię, będziesz całkiem zdrowy. Czy temu wierzysz? Czy przyjmujesz twoje uzdrowienie? Podnieś swoją rękę, jeżeli je przyjmujesz. Widzicie? Uhm. W porządku. On jest dla mnie obcym. Ty to wiesz, Pat.
118
Pewna pani, patrząca się tam, modli się; spojrzała na mnie, rzekła, że jest obcą. Czy wierzysz, że wysokie ciśnienie krwi opuści cię? To jest prawdą, czyż nie? Podnieś swoją rękę, jeżeli to jest prawdą. W porządku, miej wiarę w Boga!
Czy rozumiecie, co mam na myśli?
A co wy - niektórzy słuchacze, którzy mnie znacie. Wy macie coś na sercu. Podnieście swoją rękę. Tak wielu z was! Ja tego nie potrafię zrobić; On musi po prostu przyjść. Wiecie, jest to wasza wiara.
Georgie Bruce - widzę ją siedzącą tam. Ty zawsze próbujesz znaleźć coś dla kogoś innego, Georgie. Ty zostałaś uzdrowiona z raka. Nie masz żadnego pytania w swoich myślach. Owego dnia, kiedy przyszłaś do tej kaplicy i wyszłaś tamtymi drzwiami, Duch Święty zstąpił na mnie i powiedziałem ci coś, co zrobiłaś o czym nikt na świecie nie wiedział, tylko ty i Bóg i jeszcze jedna osoba. Czy się to zgadza? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] To prawda. Ty mi wierzysz, nieprawdaż, Georgie? Ty masz coś na sercu, Georgie. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, co masz na sercu?
Czy to sprawi, że wy pozostali ludzie, którzy mnie znacie, będziecie wierzyć? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
119
Ja znam Georgie, lecz ona o czymś rozmyśla. Ma na sercu dwóch ludzi, którzy są daleko stąd, a ona modli się o nich. Obydwoje mieszkają w Corydon. To się zgadza. I ona ma kogoś, o kogo się modli - mężczyznę, który jest tutaj w szpitalu. I ty się modlisz - nie tak bardzo o jego uzdrowienie, lecz o zbawienie jego duszy. To jest TAK MÓWI PAN. To się zgadza. Czy to prawda, Georgie? To się dokładnie zgadza.
Ktoś tam w tyle podniósł swoją rękę - tam w tyle, zupełnie w tyle. Ty - co jest z tobą? Czy podniósłbyś swoją rękę, że jesteś dla mnie obcym? Ten mężczyzna, siedzący tutaj, patrzący się na mnie - ja ciebie nie znam. Czy mi wierzysz, że jestem Bożym prorokiem, Bożym sługą? Czy wierzysz Duchowi Świętemu, że to, co ci powiedziałem, jest prawdą? Czy temu wierzysz? [Brat mówi: „Tak” - wyd.] Jeżeli będziesz wierzyć, to idź. To jest jedyna rzecz, którą masz - mianowicie cierpisz z powodu raka. To się zgadza. Ty nie jesteś z tego miasta. Jesteś z New Albany. To się zgadza. I ty masz raka. Jeżeli będziesz wierzył całym swoim sercem, to odzyskasz zdrowie. Czy to przyjmiesz? Podnieś swoją rękę. Bądź błogosławiony Panie.
120
Myślę, że ta niewiasta tam w tym białym kapeluszu na swojej głowie, pani ciemnego koloru skóry, podniosła swoją rękę. Nie miałem tu jeszcze osoby ciemnego koloru skóry. Czy wierzysz, pani? W porządku, wierz więc całym swoim sercem. Ty masz dolegliwości serca, kłopoty żołądka, komplikacje. Ktoś przywiózł cię tutaj dzisiaj rano, TAK MÓWI PAN. To się zgadza, czy tak, pani? Jeżeli to prawda, pomachaj tą chusteczką, którą masz w swojej ręce, aby to ludzie zobaczyli. Nigdy przedtem w moim życiu nie widziałem tej kobiety.
Czy podniosłaś swoją rękę? Czy jestem dla ciebie obcym? Ty jesteś dla mnie obcą. Czy wierzysz, że Bóg zna mnie, względnie, że Bóg zna ciebie? Czy wierzysz, że On może mi powiedzieć, co masz na sercu? Ty się modlisz o kogoś. Jest to twój ojciec, ma dolegliwości serca. To się zgadza. Ty również pragniesz chrztu Duchem Świętym. TAK MÓWI PAN!
Jeżeli możecie wierzyć!
A co ty, młoda pani, która podniosłaś swoją rękę - czy wierzysz? Twoim kłopotem jest ta wysypka na twojej ręce. Lecz ty modlisz się o wnuka. To się zgadza. To dziecko jest nienormalne. To prawda. Czy tak, pani? Wierz całym swoim sercem w tej sprawie.
Kiedy powiedziałem „dziecko” - chwileczkę tylko. O, tam jesteś. Twój syn miał wypadek samochodowy; jest kaleką. Ja ciebie nie znam, pani, lecz to prawda. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę.
121
Kto jest teraz tutaj? Kto to jest? To nie jestem ja. Jak mógłbym to ja uczynić? Nie bądźcie zdrętwiali i nieczuli na działanie Ducha Świętego, na Duchowe sprawy. Jest to Bóg, który jest tutaj! - ten Duch Święty, którego pragniecie! Czy wierzycie Mu teraz? Czy wierzysz Mu teraz? W porządku, przyjmijcie Go zatem teraz. Teraz jest pora, by Go przyjąć. Wierzcie całym waszym sercem!
Ty, który jesteś chory albo masz potrzebę. Ja nie potrafię uzdrawiać. Żaden człowiek nie może uzdrowić. Ja nie potrafię dać ci Ducha Świętego. Lecz Ten, który może uzdrowić i dać ci Ducha Świętego - On jest tutaj. On właśnie to czyni.
122
Pochylcie teraz wasze głowy. Wierzcie w tej chwili, kiedy modlę się o was i nad tymi chusteczkami.
Nasz niebiański Ojcze, na ile mi wiadomo, przebrałem wszystkich, którzy są obcymi, na ile odczułem, że osłabłem i chciałem zrezygnować; odczuwałem jednak prowadzenie, że to jest być może ten czas, aby to wybrani zrozumieli. Niech to wszyscy zrozumieją, Panie, każdy z nich, kto został powołany i otrzymał zezwolenie Twego Ducha, aby został powołany - niechby ich wiara - oby mieli więcej wiary - niektórzy z nich - niż uważają, że mają. Oni właśnie zaczęli wierzyć w swoich sercach.
Tamta niewiasta dotknęła się Jego szaty pewnego razu, gdy On przechodził, i On odwrócił się i powiedział: „Kto się Mnie dotknął?”
A oni rzekli: „Wszyscy dotykają się Ciebie.”
On powiedział: „Lecz Ja dostrzegam, że osłabłem.” I odnalazł tą kobiecinę i powiedział jej, że miała krwotok, a jej wiara uzdrowiła ją.
A Biblia mówi, że „On jest nadal najwyższym Kapłanem dzisiaj, który współczuje naszym słabościom.” Pismo Święte mówi: „On jest Tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.” A jeśli On jest tym samym i jest tym samym najwyższym Kapłanem, to On będzie działał tak samo i czynił to samo.
123
I niechby zobaczyli, że kościół napełniony Duchem Świętym dochodzi do głowy - Chrystus przyjdzie lada chwila i zabierze Swój kościół. Jego ostatnie wielkie znaki, tak jak było w dniach Sodomy; On powiedział - rozpoznał, co mówiła Sara, i wiedział, że on miał żonę imieniem Sara, wiedział, że ona zaśmiała się w namiocie. On powiedział: „To będzie znakiem. Kiedy to zobaczycie, pamiętajcie, ta generacja nie przeminie, dopóki się wszystko nie wypełni.” Tutaj to mamy. Jesteśmy na końcu.
Daruj, Panie, żeby każda chora osoba tutaj mogła poznać, że żyjący Jezus Chrystus jest obecny. Niechaj te chusteczki są błogosławione dla każdego chorego ciała, do którego one przyjdą. Ja potępiam diabła wstawiając się za tymi ludźmi. Ja go wyrzucam przez Ducha Bożego, we wierze, wyrzucam wszelki cień wątpliwości! Niechaj każda osoba tutaj, która jest przeznaczona do żywota wiecznego, przyjmie Go w tej godzinie. Niech każdy zabobon, każda oziębłość, każda drobnostka tego świata, każdy mały ciężar, jak mówi Biblia: „Odłóżmy na bok wszelki ciężar i grzech, który nas tak łatwo usidła, abyśmy mogli biegnąć cierpliwie w tym wyścigu, który jest przed nami, patrząc” (Na co? Czy na kościół, na organizację?) „na Autora i Dokończyciela naszej wiary,” który jest obecnie tutaj, „na Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.” Patrząc na Tego, który... Nie musimy przyjmować słów, które, jak wiemy, są prawdą, lecz te Słowa stały się dla nas rzeczywistością dzisiaj do południa. Ten sam Jezus, który umarł, nie jest martwy. On znowu wstał z martwych i po dwóch tysiącach lat On doprowadza Swój kościół do głowy.
Duch Judasza działa również między nimi, lecz niechby usunęli na bok wszelki kamień obrażenia i wszystko inne w tej godzinie, i przyjęli Go.
124
Niech słuchają, jak już słuchali w tym kazaniu. Niechby teraz rozpoznali, że te same Słowa, które słyszeli, zostały zamanifestowane, i oni Go rozpoznali, że to jest Chrystus. I niechby teraz działali, niech działają na Nim. Niech Go przyjmą i powstaną na swoje nogi, składając świadectwo; i niech idą do królestwa Bożego, będąc napełnieni Duchem Świętym.
Niech chorzy zostaną uzdrowieni. Niech cierpiący zostaną uzdrowieni. Niech spełni się pragnienie każdego serca. Daruj to, wszechmocny Boże.
125
Teraz, kiedy macie pochylone wasze głowy, wasze serca otwarte, pogrążcie się na pewien czas w modlitwie; przedtem, nim jak myślę przyjdzie uroczystość chrztu - właśnie przed tym. Będzie jeszcze kolejne nabożeństwo dziś wieczorem.
Pamiętajcie więc, nie przepuśćcie tej okazji! Jestem tutaj teraz już dwie i pół godziny lub więcej, usiłując po prostu wykorzystać mój czas i zwiastować wam Ewangelię, przedłożyć ją jak najdokładniej. Zatem, przychodzimy bezpośrednio do zakończenia. I miejcie na uwadze ten temat: Słuchać, rozpoznać i działać. Nie pozwólcie, aby wam to przebrzmiało nad głowami! Wy to słyszeliście. Czy nie rozpoznajecie, że Jego obecność jest tutaj? Czy wiecie, że to jest On, który was woła? Więc działajcie na tym. Niech Bóg będzie z wami. Poświęćcie wasz czas na modlitwę.
Bracie Neville, przyjdź tu na chwilę i poprowadź nas w modlitwie, jeśli zechciałbyś przyjść tutaj.
Wspierajcie go teraz w modlitwie.