1
Jestem zachrypnięty - przeżywaliśmy takie wspaniałe chwile w tym tygodniu. Był to dla mnie tydzień wielkich błogosławieństw. A jestem pewien, że również dla wielu z was, będących tutaj. Wielu przyjęło Ducha Świętego i to było naszym zamiarem w tych zgromadzeniach.
Nie ogłaszaliśmy ich szeroko i daleko ze względu na brak miejsc dla słuchaczy. Rozumiecie? My po prostu… Każdego wieczora ludzie po prostu odchodzą stąd. Są to nasi miejscowi słuchacze, a myśmy to ogłosili tutaj - tylko między naszymi słuchaczami.
Jeżeli chodzi o wasze ofiary składane do tych koszyków - było to skierowane do naszych miejscowych słuchaczy tutaj, jednakowoż… To jest sprawa naszego zboru. Jest to nasza regularne nabożeństwo niedzielne. Rozumiecie? I oni… Oczywiście, jeżeli ktokolwiek chciałby nam pomóc w tej sprawie, zapewnilibyśmy, że zostanie to przekazane potrzebującym. Mamy w naszym mieście rodziny, które nie mają niczego i nie będą miały niczego na święta Bożego Narodzenia. Oni są zależni od naszego zboru. A więc w ten sposób, patrzcie, oni będą - pójdzie to na ten cel. Jeden z diakonów - powiedzcie im po prostu, na jaki to jest cel - albo moja siostra tam w tyle zatroszczy się o to.
2
Dowiedziałem się teraz, że mieliśmy już uroczystość chrztu dzisiaj rano. Oni mnie wyprzedzili w tym, nieprawdaż? Dobrze, będziemy mieć jeszcze jeden chrzest dzisiaj wieczorem. A więc, dzisiaj mamy dwie uroczystości chrztu. Przypuszczamy więc, że przynajmniej baptysterium będzie napełnione, bo zaraz po nabożeństwie dzisiaj wieczorem będzie kolejna uroczystość chrztu. I mówiono mi, że kilku ludzi musiało zostać ochrzczonych przedtem. Więc Billy przybiegł do mego pokoju przed kilkoma minutami i powiedział mi: „Nie wychodź zaraz, ponieważ brat Neville musi najpierw kilku ludzi ochrzcić”. I powiedział, że było tam wielu ludzi, którzy musieli bezzwłocznie odjechać, a nie byli pewni, czy on będzie chrzcił dzisiaj rano.
Pamiętajcie, to baptysterium jest zawsze otwarte, zawsze, o każdej porze, w każdej godzinie dnia czy nocy - gotowe do uroczystości chrztu. Przychodzą tu i inni kaznodzieje i chrzczą ludzi w tym baptysterium. Więc cieszymy się z tego bardzo.
3
Pewien czas temu byłem w metodystycznym kościele Park - głosiłem tam na nabożeństwie. I ten miły brat powiedział: „Niedawno byłem w kaplicy brata Branhama, by skorzystać z tego - jak wy nazywacie tą rzecz?”
Odpowiedziałem mu, że metodyście byłoby trudno powiedzieć „baptysterium”. Oni tam mieli taką małą miskę, z której pokrapiali, wiecie, mieli tam do tego celu takie małe naczynie. Ja powiedziałem: „Metodyście trudno powiedzieć słowo „baptysterium”. Powiedziałem to.
On powiedział: „Chcielibyśmy mieć takie baptysterium w pobliżu nas. Ja jakoś jestem zwolennikiem tego”.
Pamiętajcie więc - metodyści, baptyści, prezbiterianie - ktokolwiek chce skorzystać z niego, ono jest do dyspozycji. Jest otwarte - woda jest za darmo.
I mamy taką niewielką tyczkę, taką spiralę do ogrzewania, którą wkładamy do wody i staramy się ją ogrzać. Lecz mówię wam, ona tego nie ogrzeje. Jest to najchłodniejsza woda, jakiej dotykałem kiedykolwiek w moim życiu. Wiele razy chrzciłem w odnodze rzeki, gdzie musiałem najpierw wyłamać nogą lód, ot tak, by ochrzcić ludzi, a potem szedłem do domu, albo starałem się dojść do pomieszczenia, gdzie mogłem zmienić moje odzienie. I moje mokre odzienie marzło na mnie, kiedy szedłem. Z wielką trudnością robiłem kroki; nogawki moich spodni były po prostu sztywne, kiedy robiłem kroki. A woda nie była tak zimna jak ta tutaj. Jest to najchłodniejsza woda, jaką kiedykolwiek w życiu widziałem. Nie zetknąłem się jeszcze z taką wodą, jak ta. Bracie Kelly, marznę niemal na śmierć każdym razem, gdy do niej wchodzę. Więc po tym… Zgadza się. Kiedy człowiek czuje się zdrowy… Siostra Kelly mówi, że kiedy człowiek jest zdrowy, nie odczuwa tego.
4
Cieszymy się z tej szczęśliwej grupy ludzi, zebranej tutaj - z różnych denominacji. Są to po prostu Boże dzieci, zgromadzone razem. Są tutaj ludzie należący do metodystów, baptystów, nazarejczyków, pielgrzymów świątobliwości, katolików, świadków Jehowy, chrześcijańskich naukowców, zielonoświątkowców - wszyscy zebrani razem - a nawet Żydówka. Chwała Panu za to. Dziękuję wam. Cieszymy się bardzo z tej Żydówki. Tak jest. Gdyby nie Żydzi, to ja nie wiem, gdzie byśmy byli. To się zgadza. Więc to jest bardzo miłe.
Takie właśnie będzie Niebo. Dokładnie. Bo w Niebie zgromadzą się ludzie z wszystkich możliwych denominacji i dlatego siedzimy razem na niebiańskich miejscach.
Otóż, Doc, to było trochę psychologii. Ja wiem, że tak. Ty… Nie byłem wystarczająco blisko mikrofonu.
5
Jestem po prostu trochę zachrypnięty dzisiaj rano. Po chwili przełączę na drugi bieg i zachrypnięcie zniknie, wiecie, gdy zacznę głosić, tak wierzę.
Zatem, otrzymałem ubiegłego wieczora kilka pytań dotyczących jeszcze tego nabożeństwa. Jeżeli Pan pozwoli, odpowiem na nie szybko dzisiaj wieczorem, zanim rozpocznę normalną usługę głoszenia Słowa. A więc przyjdźcie na pewno dzisiaj wieczorem, jeżeli się wam tylko uda. I jeśli Pan pozwoli, pragnę głosić na bardzo ważny życiowy temat na zakończenie tych zgromadzeń ewangelizacyjnych dzisiaj wieczorem, na ile mi jest wiadome, o ile Duch święty nie poprowadzi mnie dalej.
6
Wielu z was oczywiście, będzie musiało odjechać z powrotem do swoich domów, względnie może już po tym nabożeństwie dzisiaj do południa. Chcę powiedzieć, że cenimy was sobie tak bardzo i pragnę wam życzyć błogosławionych świąt Bożego Narodzenia i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Niech Bóg będzie z wami i da wam nowe przeżycia, więcej z tego nowego życia, którego pragniecie i łakniecie. Tak samo ja pragnę przeżyć więcej Boga.
Kilka z tych pytań dotyczy… Mam ich po prostu kilka w pokoju, wręczono mi je przed chwilą, a również pewien brat dał mojemu synowi kilka pytań ubiegłego wieczora. I nie miałem po prostu sposobności zajrzeć do nich, włożyłem je tylko do mojej kieszeni, bo było już tak późno. A niektóre z nich dotyczą na nowo tego z ew. Mat. - względnie Hebrajczyków 6, 4.
7
Siostra Mammie powiedziała właśnie kilka minut temu, że to jest … Ona była tak szczęśliwa, że podjąłem się tego, ponieważ ona pewien czas temu zadała to samo pytanie. To jest naprawdę bardzo zastanawiające. Jestem jednak pewien, że wszyscy pojęliście, o co chodziło. Mam nadzieję, że to zrozumieliście.
To nie dotyczy chrześcijanina, który jest napełniony Duchem Świętym. Jeśli przejdziecie do listu do Hebrajczyków 10, zobaczycie, że on powiedział tam coś innego. Potem on mówi do chrześcijan o niewybaczalnym grzechu, lecz to jest do człowieka napełnionego Duchem Świętym. Tutaj natomiast mówi do człowieka, wierzącego do pewnej granicy, który po prostu zakosztował… Mamy takich we wszystkich kościołach. Po prostu chodzą do kościoła i… O, oni cenią sobie to, co Pan czyni, lecz oni sami nigdy do tego nie wchodzą. Cenią sobie, kiedy widzą kogoś uzdrowionego, lecz nie podejmują żadnych wysiłków, by wyjechać i modlić się o chorych, odwiedzać szpitale, albo czynić coś właściwego, rozumiecie. Tak jest. Widzieliście już takich. Oni zakosztowali, oni tylko oglądali.
8
Podobnie, jak powiedziałem, że Kananejczycy… Względnie gdy Izraelici zbliżali się do Kanaanu - niemal weszli do tego kraju. Podeszli do niego na tyle, że zakosztowali z owoców tego kraju, ale powiedzieli: „O, my nie potrafimy. My tam nie możemy wejść”. Lecz Jozue i Kaleb wiedzieli, że potrafią, ponieważ mieli obietnicę Bożą.
I o tym właśnie Paweł tutaj mówi, powołując się wstecz na tych, którzy przyszli blisko tego kraju; oni są tak blisko tego, lecz oni sami nie przyłożą do tego swojej ręki. Oni po prostu mówią: „O, ja chodzę do kościoła - do różnych kościołów. Ja chodzę do kościoła świątobliwości, ja do kościoła zielonoświątkowego. Ja natomiast do tego kościoła”.
„Lecz czy przyjąłeś Ducha Świętego, odkąd uwierzyłeś?”
„O, nie, ja Go po prostu jeszcze nie przyjąłem”. Rozumiecie? Tutaj to macie.
Jednak prawdziwy wierzący nie może odpocząć, dopóki nie wejdzie w Niego. On po prostu musi wyjść, by wejść w Niego. Rozumiecie? Lecz tutaj Paweł mówi o człowieku, który jest po prostu wierzącym do pewnej granicy.
9
Jednakowoż dzisiaj do południa jest to regularne poselstwo Ewangelii - na dzisiejszy poranek, o ile Pan pozwoli. On daje mi wystarczająco mocny głos. Uważam więc, że to były ogłoszenia. Nie jestem tego pewien, uważam jednak, że tak jest, na ile mi wiadomo. A brat Neville podał resztę ogłoszeń.
Pragnę, abyście wszyscy wiedzieli, jeżeli będziecie przejeżdżać tędy kiedykolwiek… Wy, którzy musicie odjechać po nabożeństwie do domu i nie możecie pozostać na wieczornym nabożeństwie, pragnę, abyście wiedzieli, że jeśli będziecie kiedykolwiek w pobliżu, życzyłbym sobie, abyście mogli przyjść tutaj i posłuchać naszego pastora. Mamy tutaj w tej kaplicy prawdziwego pastora, brata Ormana Neville.
Nie mówię tego dlatego, że on tu siedzi; znam go już od wielu lat i on nie zmienił się ani trochę. On jest ciągle Ormanem Neville - sługą Pańskim. Człowiek może na nim polegać. On jest po prostu wiernym, lojalnym, wspaniałym kaznodzieją.
10
Siedziałem tam w tyle. Słuchałem już głoszenia kaznodziejów wszędzie na świecie, lecz czasami on głosi takie sprawy, które mnie po prostu wprawiają w zdumienie. Mówię wam, on tak przenosi człowieka do tych niewielkich spraw, które on przytacza, że… Mówię wam, za każdym razem, gdy tu przyjadę, zanotuję sobie około piętnastu tematów z jego kazania - kiedy tu przyjadę, zapisuję je sobie. W drodze do domu zastanawiam się: „O, mój drogi, czy to nie byłoby tematem poselstwa? Czy to nie byłoby stosowne do wygłoszenia poselstwa?” I zapisuję to sobie po prostu…
Przychodźcie więc tutaj i słuchajcie naszego brata Neville, i miejcie społeczność z naszymi słuchaczami. Są to ubodzy ludzie, naprawdę biedni, lecz oni miłują Pana. Miłują również was. A więc jesteśmy szczęśliwi, że byliście u nas i modlimy się, żeby wam Bóg błogosławił.
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę, zanim przejdziemy do Słowa.
11
Łaskawy Panie, przychodzimy teraz, tak pełni bogobojnej czci, jak tylko potrafimy. Przychodzimy w Imieniu Jezusa, wierząc, że Ty obiecałeś nam przez Niego, że wysłuchasz nas, o cokolwiek prosilibyśmy Ciebie w Jego Imieniu. I my się modlimy, Boże, abyś Ty nawiedził nas tutaj dzisiaj do południa.
Pragniemy Ci podziękować z głębi naszych serc za to, co Ty uczyniłeś dla nas w tym ubiegłym tygodniu. Wiele smutnych serc rozradowało się. Wielu ludzi zostało pobudzonych do radości. A wielu z tych, którzy wpadli w zakłopotanie z powodu Słowa, obwołują teraz zwycięstwo przez Jezusa Chrystusa. Dziękujemy Ci za te sprawy.
I modlimy się, Panie, żebyś Ty nawiedził dzisiaj Swój lud kolejny raz. Zgromadziliśmy się tutaj z wielu różnych zborów - powiedziałbym raczej z kościołów denominacyjnych. Niektórzy mają inne wierzenia, może się po przyjacielsku nie zgadzamy odnośnie Pisma świętego, lecz to nie jest w ogóle żadną barierą - nawet dla siostry Żydówki, która podniosła swoją rękę. Zgromadziliśmy się w niebiańskich miejscach w Jezusie Chrystusie.
12
Modlimy się dzisiaj, żeby Twój Duch został świeżo wylany na nas. Daj nam świeżego chrztu dzisiaj do południa, Panie, względnie świeżego napełnienia. Modlimy się też, abyś Ty uzdrawiał chorych i cierpiących - tych którzy są w potrzebie. Siedzi tu pewien mężczyzna w inwalidzkim wózku. Inni są wśród słuchaczy, być może mają dolegliwości serca, a niektórzy są chorzy na raka. Oni umierają, Panie, a drodzy lekarze w naszym kraju ustalili diagnozę ich chorób, i zaczęli ich leczyć tak intensywnie, jak tylko potrafili, może przeprowadzili im operacje, pomimo tego jednak ten diabeł ich ciągle trzyma. On jest zdecydowany pozbawić ich życia. I on jest… Oni mogą swoimi delikatnymi rękami wyciąć coś przy pomocy skalpela starając się pomóc tej osobie, lecz ten diabeł prześliźnie się do jakiegoś innego małego zakątka i tam rozwija się na nowo. Ponieważ on potrafi bardzo dobrze ukryć się przed lekarzem, lecz Boże, on nie potrafi ukryć się przed Tobą. Ty zaraz wiesz, gdzie on się znajduje. I dzięki Słowu Twojej wiary i mocy on będzie się musiał wynieść. Modlimy się więc dzisiaj do Ciebie, Boże, abyś Ty sprawił, by każda zła rzecz opuściła tych ludzi, aby się mogli radować i cieszyć z błogosławieństw Pana, naszego Boga. Bowiem prosimy o to w Imieniu Jezus, amen.
13
Teraz - leży tutaj wiele chusteczek i będziemy się modlić nad nimi. A jeżeli nie masz tu swojej i chciałbyś jedną otrzymać, napisz po prostu do nas tutaj - do skrzynki pocztowej nr. 325, i my ci ją zaraz wyślemy. Znajdujemy to w liście do Hebrajczyków - raczej w Dziejach Apostolskich 19. rozdział, na podstawie którego bierzemy chusteczki i przepaski od ludzi i modlimy się nad nimi.
Otwórzmy więc dziś rano Pismo Święte w księdze Izajasza 1. rozdział. Izajasz, r. 1. i będziemy czytać fragment Pisma Świętego. I podczas gdy otwieracie tę księgę, by mnie śledzić podczas czytania, pragnę powiedzieć coś o nabożeństwie uzdrowieniowym, które jest przed nami.
Otóż, nie próbuję twierdzić, że uważamy Boskie uzdrawianie za główną rzecz, ponieważ Boskie uzdrawianie jest rzeczą mniej ważną. I nie można stawiać spraw mniej ważnych na pierwszym miejscu. Wierzymy jednak, że usługa Jezusa Chrystusa - osiemdziesiąt sześć procent z niej było Boskim uzdrawianiem. A przyciąganie uwagi ludzi przez Boskie uzdrawianie uświadamiało ich, że On jest Bogiem. I ludzie…
On powiedział: „Jeżeli Mi nie wierzycie, że Nim jestem, to wierzcie uczynkom, które Ja czynię. Bo jeśli Ja nie czynię dzieł Mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Lecz jeśli czynię dzieła Ojca, a nie możecie Mi wierzyć, to wierzcie tym dziełom”.
14
Widzicie, On będąc człowiekiem, czynił się Bogiem. Na krzyżu, albo tuż przed krzyżem, powiedzieli Mu: „My Ciebie nie kamienujemy za dobre uczynki, które czyniłeś, lecz kamienujemy Cię dlatego, że Ty będąc człowiekiem, czynisz Samego Siebie Bogiem”. On był Bogiem. On Nim był. Bóg był w Nim.
I potem On powiedział: „Jeżeli Mi nie wierzycie, to wierzcie dziełom, które Ja czynię”. Rozumiecie, po prostu wierzcie tym dziełom, że one są z Boga.
Dobrze, zatem to samo dzieje się dzisiaj. Nie ma na ziemi człowieka, który jest bogiem. Oczywiście, że nie. My wszyscy jesteśmy ludzkimi istotami, każdy urodził się w grzechu, ukształtowany w nieprawości, przyszliśmy na świat, mówiąc kłamstwo. Lecz kiedy rozpatrywaliśmy to tak szczegółowo w tym tygodniu, by pokazać, że Bóg żył kiedyś ponad Swoim stworzeniem - z powodu grzechu. Potem On żył wśród Swego stworzenia w postaci ciała - Jezusa Chrystusa; rozbił Swój namiot między nami, mieszkał wśród nas, stał się ciałem między nami, by mógł wycierpieć grzech i boleści, agonię i te rzeczy, które przechodzimy.
Potem On poświęcił Kościół, aby mógł w nim przebywać. Więc On był bogiem nad nami, Bogiem wśród nas i Bogiem w nas. Jezus powiedział: „W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie; Ja w was, a wy we Mnie”. Tutaj widzicie, że to jest Bóg działający przez kogoś. Więc kiedy człowiek jest tak całkowicie podporządkowany Duchowi Świętemu i mówi, to już nie jest człowiek, który mówi. Wiem to z własnego przeżycia.
15
Na podstawie mojego niewielkiego przeżycia z Chrystusem, stwierdziłem, że były takie przypadki, kiedy On pozwolił mi podporządkować się Jemu do tego stopnia, że nie wiedziałem, co mówię. I ja bym tego nie powiedział za nic w świecie, ale On to powiedział.
Hattie siedzi tam w tyle - ta pani. Pewnego dnia, kiedy rozpocznie się ta nowa usługa, a ufam, że się to stanie dzisiaj do południa… Wszyscy słyszeliście już o tym. I kiedy tam siedzieliśmy - a jest tutaj co najmniej ośmiu lub dziesięciu teraz, którzy tam byli obecni owego dnia. I kiedy Duch Święty zwrócił się do tej kobiety i powiedział jej, aby poprosiła o cokolwiek, czego pragnęła, i będzie jej to dane… Czy sobie myślicie, że ja mógłbym to powiedzieć? Gdybym to potrafił, powiedziałbym to od razu. Lecz ja tego nie mogłem powiedzieć. I ja drżałem; byłem taki słaby. Brat Banks Wood (stojący tam) siedział tam obok mnie. A pot spływał mi po rękach i byłem taki osłabiony, że musiałem wstać i wyjść z domu. Tak bardzo mnie to przestraszyło. Lecz ta kobieta poprosiła o jedną z największych rzeczy, o którą mógłby ktokolwiek poprosić, i otrzymała ją.
Widzicie, to był Bóg. Nie był to człowiek. Człowiek nie może czynić tych rzeczy. Jezus powiedział do drzewa pewnego razu: „Niech żaden człowiek nie spożywa już z ciebie”.
A uczniowie następnego dnia… Jak szybko to zaczęło działać - od razu! Następnego dnia ono zaczęło usychać. I oni rzekli: „Oto, jak szybko to drzewo usycha”.
A On powiedział: „Miejcie wiarę w Boga. Bo zaprawdę powiadam wam: Jeśli wy (nie Ja, lecz jeśli wy - ktokolwiek) powie tej górze ,Przenieś się', a nie wątpi, lecz wierzy, że urzeczywistni się to, co powiedział, to otrzyma to, co powiedział”. To jest Bóg w tobie. Rozumiesz? Któż oprócz Boga potrafiłby przenieść górę? Któż oprócz Boga potrafiłby urzeczywistnić takie rzeczy?
16
Widzicie więc bez żadnego sprzeczania się, że Bóg jest w Swoim ludzie. Powinniśmy zatem odnosić się z poszanowaniem jedni do drugich. Powinniśmy miłować jedni drugich. Powinniśmy miłować jedni drugich pomimo naszych denominacyjnych barier, bez względu na to, że się nie możemy zgodzić.
Może nawet apostołowie nie potrafili się zgodzić. Oni chcieli wiedzieć, kto będzie największym i wiele innych rzeczy. Jan, Marek, i Paweł wtedy - oni mieli… Piotr i Paweł mieli nieporozumienie.
Lecz więzy miłości… W tym celu pragniemy się połączyć dzisiaj. Wszyscy metodyści, baptyści, prezbiterianie, luteranie i ktokolwiek to jest - wszyscy razem jesteśmy jako grono chrześcijan.
Teraz staramy się o to, abyśmy byli napełnieni Duchem Świętym, aby się móc przybliżyć ku Bogu. To jest właściwa wizja.
17
Zatem, czy macie już Izajasza 1. rozdział? Rozpocznijmy od 14. wersetu. Posłużę się, jeżeli Pan pozwoli, tekstem z 18. wersetu, i z niego zaczerpnę mój temat.
Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je.
A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.
Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.
Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać,
Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!
18
Wiecie, ostatnio słyszeliśmy tak dużo o konferencjach; ludzie zbierają się razem. O tym właśnie Bóg mówi tutaj - o konferencji z Jego ludem: „Chodźcie więc, a będziemy się prawować”. To właśnie czyniliśmy ostatnich kilka dni.
I tak wielu ludzi naszego narodu… Obecnie nasze zagadnienia narodowe są rozpatrywane na konferencjach. Niedawno odbywała się taka - mogę ją sobie łatwo przypomnieć; i wielu ludzi przypomina sobie Konferencję Wielkiej Czwórki. Zebrali się czterej wielcy przywódcy tego świata - miłujących pokój państw i oni urządzili konferencję. I na tej konferencji usiłowali podjąć decyzję, co byłoby najlepiej zrobić.
Następnie mieliśmy Konferencję w Genewie, niedawno. W Genewie zgromadzili się miłujący pokój ludzie tego świata i mieli konferencję o zapewnieniu pokoju na świecie. Nazywała się Konferencją w Genewie.
Następnie, jeżeli się nie mylę, mieli Konferencję w Paryżu - nie tak dawno. I oni się wszyscy zebrali w Paryżu, aby omówić problemy i starali się zapewnić pokój.
19
A obecnie nasz miły prezydent Dwight Eisenhower podróżuje po świecie. Gazety są pełne tego, również radio - jak pan Eisenhower rozmawia z wolnymi ludźmi tego świata. Konferencja za konferencją - on pragnie do tego dojść. Gazety podają, jak on jest mile witany na wielu miejscach, i jak ludzie śpiewają amerykański hymn, względnie jak podnoszą flagę, względnie jak podnoszą chorągiew, kiedy on przybywa. I różni dostojnicy wręczają mu dary, i tak dalej. Są to przedstawiciele państw miłujących pokój.
I ja uważam, że powinniśmy modlić się o pana Eisenhowera, kiedy on dokłada wszelkich starań, by zachować w naszym państwie taką wolność, abyśmy mogli mieć ciągle takie nabożeństwa jak to. Ameryka pomimo wszystkich jej grzechów i wszystkich jej kłopotów, jest ciągle najlepszą pod tym względem, jakie istnieją na świecie. Ja temu wierzę. I niech Bóg dopomoże, aby taką była i zawsze pozostała, ponieważ mamy niektóre drogie zasady, które… Ta stara ziemia była zbroczona krwią, aby te zasady zostały zachowane.
Więc ja myślę, że powinniśmy się modlić cały czas, aby Bóg był z panem Eisenhowerem. Jest już stary i podupadły na zdrowiu, a jest to człowiek na poziomie społecznym i wygłasza przemówienia, i czyni to najlepsze z swej strony… Chociaż nie zgadzacie się z nim pod względem polityki, módlcie się teraz o niego. Przecież nasz naród jest zagrożony.
20
Dlaczego jest urządzana konferencja? Jaki jest powód tych konferencji? Musi być jakiś powód, inaczej by nie urządzali tych konferencji. Oni muszą dojść do jakiejś decyzji odnośnie tego, co mają zamiar uczynić. Dlatego właśnie odbywa się konferencja, aby została podjęta decyzja. Ludzie w jednej miejscowości oraz w innej miejscowości mają odmienne poglądy i wyłaniają się jakieś małe sprawy tutaj, a coś innego znów tam, i z powrotem tutaj, więc oni muszą zebrać się razem i zrobić konferencję, i potem podjąć decyzję, co uczynią w danej sprawie. I dlatego odbywają się konferencje.
A potem, po podjęciu decyzji, że ma się odbywać konferencja, muszą ustalić pewną miejscowość, gdzie będzie się odbywać ta konferencja. I jeżeli zwrócicie na to uwagę, oni zawsze próbują znaleźć jakieś piękne miejsce do tego celu.
Byłem w Genewie, gdzie odbywała się Konferencja Genewska, i w Paryżu, i w różnych innych miejscowościach, gdzie były urządzane konferencje. Byłem również w budynku ONZ. I ach, on jest piękny, szczególnie ten w Genewie. I w tym wybieraniu oni - ja wierzę, że oni próbują wybrać tak, aby były atrakcyjne. Ma to wielkie znaczenie, jeżeli to jest spokojne i atrakcyjne miejsce. Wydaje się, że oddziałuje to na ducha ludzkiego. Wierzę, że to prawda.
Wiele razy ja sam wspinam się na górę, aby obserwować zachód słońca albo… po prostu mnie to wzrusza. Wydaje się wtedy, że wszystkie moje nieporozumienia są załatwione. Więc najpierw chodzi o miejsce - wybrana miejscowość, gdzie ma się odbyć ta konferencja. A potem musi tam zostać podjęta decyzja.
Potem jest inna myśl, którą pragnę wam przekazać w związku z konferencją - oni nie urządzają konferencji, dopóki nie zaistnieje krytyczna sytuacja. I jest to zwykle napięta sytuacja, kiedy urządza się konferencję.
21
W czasach spotkania Wielkiej Czwórki była to konferencja z powodu drugiej wojny światowej, ponieważ wymykała się im niemal z rąk. I oni musieli zebrać się i połączyć razem całą ich strategię, i wymyślić coś konkretnego - pan Churchill i Roosevelt, i ci inni, starali się połączyć swoje umysły, by rozpatrzyć sytuację i znaleźć najlepsze rozwiązanie, ponieważ nastała krytyczna sytuacja. Był to czas, gdy wszystkie wolne państwa świata mogły zostać zmiecione z powierzchni ziemi, a Hitler byłby dzisiaj dyktatorem całego świata. Potem nie mielibyśmy już takiego nabożeństwa, jak dzisiaj.
Dlatego właśnie są urządzane konferencje i jest powód, dlaczego urządzają je w wybranych miejscowościach, oraz powód, dlaczego muszą je urządzać. Wtedy byliśmy zmuszeni do urządzenia konferencji i dlatego właśnie oni się zebrali. I były to wielkie konferencje. Nie ma co do tego żadnej wątpliwości w moim umyśle.
I brak czasu oraz mój głos nie pozwala mi, by kontynuować i mówić o innych wielkich konferencjach na przestrzeni wieków, o których czytałem - od czasów faraona, i tak dalej. Jednakowoż były urządzane wielkie konferencje w tym światowym systemie.
22
A potem Bóg miał również kilka wielkich konferencji. W wielkiej Bożej ekonomii był też taki czas, że musiała zostać obwołana konferencja.
I pierwsza konferencja odnośnie tej ziemi, którą mógłbym wymienić, była konferencja w ogrodzie Eden, kiedy aniołowie Boży wrócili do domu płacząc i mówiąc: „Twoje dziecko upadło. Ono zgrzeszyło, przekroczyło Twoje przykazania”.
Koniecznie było trzeba coś uczynić. Stworzenie Boże wypadło z łaski i było narażone na wieczne odłączenie od Obecności jego Boga i jego Stworzyciela. Była to krytyczna sytuacja, ponieważ Król Niebios orzekł: „Dnia, którego spożyjesz z niego, tego dnia umrzesz”. I On położył ufność w Swoim synu, ale Jego syn naruszył Jego przykazanie, więc trzeba było coś uczynić. Chodziło o Jego stworzenie. Było to dzieło Jego własnej ręki. Człowiek był obiektem miłości Jego serca, źrenicą Jego oka. Było trzeba coś przedsięwziąć. Więc musiała zostać obwołana konferencja.
23
Bóg wybrał w tym celu pewne drzewo w ogrodzie Eden. I kiedy zrzucił im tam za te krzaki skrwawione baranie skóry, zawołał Adama i Ewę, i tam urządził On konferencję, omówili całą sprawę i przygotował środek zaradczy przeciwko tej okropnej rzeczy, którą uczyniły Jego dzieci. Boża konferencja!
I tam została podjęta decyzja. Na konferencji zostaje zawsze podjęta decyzja. I Bóg podjął tam decyzję, bo Ewa popełniła… I On postawił ją tam na stanowisku oskarżonej, ponieważ ona odebrała życie temu światu, więc teraz musiała urodzić życie na ten świat. A Adamowi i wężowi… I oczywiście, skoro byli na czele tej rasy, cała rasa Adama upadła razem z nim.
24
Przypomina mi się w pamięci inna konferencja w przypadku proroka uciekiniera, który osłabł w swoich decyzjach. I on sobie myślał, że to zadanie jest zbyt wielkie. Więc on uciekł i pojął sobie żonę, i udał się w głąb pustyni, i przebywał tam czterdzieści lat - prorok, namaszczony przez Boga i otrzymał wielkie polecenie - urodzony na ten świat jako prorok. Wisiała nad nim wielka groźba z powodu jego błędu, który uczynił, kiedy przejął sprawę do swoich rąk i zamiast wypełniać Boże instrukcje, zabił jednego mężczyznę. I z powodu tej groźby i strachu przed faraonem uciekł on na pustynię i przebywał tam czterdzieści lat.
A ci niewolnicy w Egipcie mieli tak trudne zadania; ich plecy były okrutnie poranione; ich serca były tak załamane, aż ich krzyk wystąpił przed Boga, więc On był zmuszony obwołać konferencję.
Jest pewien sposób, jak wymusić obwołanie konferencji. Ty możesz to uczynić w swoim życiu - jest to decydująca rozprawa.
25
Brzemię dolegające na ten lud i jego krzyk były tak wielkie, że Bóg był zmuszony obwołać konferencję. Kiedy Bóg podejmuje decyzję, musi się to dziać w ten sposób.
Więc On już przed założeniem świata wpisał pewnego męża do Barankowej Księgi Życia, żeby ci ludzie mogli zostać wyzwoleni. Wszystkie rzeczy były uprzednio zaplanowane przez Boga. Mąż ten nazywał się Mojżesz, Jego sługa. Więc już przed założeniem świata Mojżesz został wybrany do tego, aby wyzwolił tych ludzi. Ale Mojżesz zawiódł Boga.
To powinno dodać nam ufności i odwagi. My, którzy zawiedliśmy Boga, mamy ciągle nadzieję. My Go zawiedliśmy jako kościół; my Go zawiedliśmy jako ludzie. Lecz obwołajmy konferencję, omówmy to z Nim; zobaczymy, co On nam powie; zobaczymy, jaką decyzję otrzymamy.
26
Boży człowiek nie dopisał. I Bóg musiał obwołać konferencję. On nie mógł posłużyć się nikim innym; On wybrał do tego Mojżesza. Więc On idzie na pustynię - gdzieś w głąb pustyni w pobliże góry Synaj, i On obrał tam wierzchołek góry i krzak na pewnym miejscu. On pomyślał: „Ja tu sprowadzę Mojżesza. To będzie dobre miejsce - z dala od jego owiec, z dala od jego żony, z dala od jego dzieci, z dala od jego ludu. I urządzę sobie z nim konferencję”.
I kiedy On tam mówił do tego proroka, doszli w końcu do tego tematu: „Ja słyszałem krzyki Mojego ludu. Dlatego zawołałem ciebie, Mojżeszu. Słyszałem krzyki Mojego ludu tam w Egipcie i przypominam sobie, że dałem im obietnicę, którą muszę dotrzymać. Więc Ja posyłam cię tam”.
27
Mojżesz miał swoje polecenie oparte na słowach Boga. On był tylko człowiekiem. On powiedział: „Lecz kimże ja jestem? Ja nie umiem mówić”.
I wtedy na tej konferencji Bóg powiedział Mojżeszowi: „Kto stworzył usta człowiekowi? Kto dał mowę ludziom? Kto stworzył głuchych? Kto stworzył niemych?”
A Mojżesz skarżył się nadal. On chciał zobaczyć chwałę Bożą. A On powiedział: „Mojżeszu, czy chcesz wiedzieć, Kim Ja jestem? Ja jestem Bogiem czyniącym cuda. Rzuć swoją laskę na ziemię” i ona zamieniła się w węża. Potem On powiedział: „Włóż swoją dłoń na swoją pierś i wyciągnij ją” i ona była trędowata. A kiedy włożył ją tam ponownie i wyciągnął, była uzdrowiona. On zapytał: „Czy wiesz, Kim Ja jestem, Mojżeszu? Ja jestem Bogiem, czyniącym cuda. Ja jestem Bogiem, który uzdrawia chorych i cierpiących. Jam jest Bogiem Jahwe”.
Mojżesz powiedział: „Ja widzę Twoją chwałę. Pragnę się dowiedzieć jeszcze jedną rzecz, zanim skończy się ta konferencja: Co mam powiedzieć faraonowi - Kto mnie posłał?”
On odpowiedział: „Powiedz mu, że JAM JEST posyła ciebie; nie Ja byłem albo Ja będę, lecz zawsze obecny, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki JAM JEST”. „Jestem” - to czas teraźniejszy. On zawiera przyszły, teraźniejszy i przeszły czas. „JAM JEST. JAM JEST posłał ciebie”.
28
Mojżesz otrzymał swoje rozkazy i wyruszył do Egiptu. Wychodząc zabrał ze sobą swoje dzieci, ale przyszła chwila, gdy zostali przyparci do muru. Był to lud, wywołany lud, oddzielony lud od pozostałego świata. Izrael był ludem Bożym, jak długo był w Egipcie. Z chwilą, kiedy oni wyszli z Egiptu, stali się Kościołem Bożym. To słowo „wywołany” albo „kościół” oznacza „wywołany”. Więc oni byli wywołani z pozostałego świata i oni są kościołem.
Tak właśnie jest dzisiejszego dnia. Ci, którzy są wywołani ze świata, nie ważne, jaką denominacyjną etykietkę mają na sobie, jeżeli są wywołani, to są oddzieleni dla Boga i są członkami Jego wielkiego Kościoła.
Więc ci ludzie oddzielili się przez ofiarowanie krwi baranka i przez naniesienie krwi na nadproże drzwi. I ona została naniesiona wiązką hizopu.
29
Słuchajcie, pragnę, abyście zwrócili tutaj na coś swoją uwagę. Jest to tak uderzające. Mojżesz rozkazał, aby wzięli hizop i zanurzyli go we krwi baranka i pokropili nią nadproże drzwi. Ta krew oczywiście reprezentowała Krew Chrystusową. Hizop jest pospolitym chwastem. Możecie go znaleźć wszędzie. Po prostu wzięli garść tych chwastów. To wskazuje na to, że Krew można zastosować w tak prosty sposób.
Te chwasty reprezentowały wiarę, prostą wiarę w Boga. Nie musisz iść gdzieś indziej. Posłuż się tylko wiarą w Boga i zastosuj Krew dla twego serca. Powiedz: „Odseparowałem się od rzeczy tego świata, bo przez wiarę korzystam z Krwi w mojej potrzebie dzisiaj rano. Zostanę uzdrowiony, ponieważ naniosłem Krew na nadproże mojego serca. Już nie pozwolę na to, aby mnie ponownie ogarnęły wątpliwości. Jestem bowiem pod ochroną dlatego, że naniosłem Krew Jezusa we wierze - przy pomocy hizopu nad moje drzwi i żaden wróg nie wejdzie do środka. Już nigdy nie będę niewierny względem Słowa Bożego”. Tak prostą sprawą to jest.
30
Potem, kiedy zostali oddzieleni i byli wywołanym ludem, wyruszyli w podróż i przyszli nad Morze Czerwone. I musieli obwołać postój; nie mogli przeprawić się na drugą stronę. Wielki generał Jozue musiał podnieść swoją rękę i zatrąbił w trąbę. „Zatrzymać się. Przestańcie maszerować. Przed nami jest przeszkoda. Z obu stron mamy góry. Znajdujemy się tutaj w dolinie. I musimy się zatrzymać”.
A jeżeli Kościół zatrzyma się kiedykolwiek, wtedy szatan przejmuje go do swoich rąk. Kościół musi poruszać się ustawicznie i szybko, maszerując do Syjonu. Nie pozwólcie na to, aby Kościół żyjącego Boga był kiedykolwiek winien zatrzymania się. Więc oni zatrzymali się i pytali: „Co się tutaj dzieje?” Skoro się tylko zatrzymali i rozbili swoje namioty i zaczęli na chwilę odpoczywać, usłyszeli turkot kół. A pozostawała im jedyna droga ucieczki, mianowicie do tyłu. Ale stamtąd nadciągała armia faraona, aby im ją zablokować, względnie przeciąć.
31
Wy żołnierze znający się na strategii, wiecie, że oni by ich wystrzelali. Przed nimi było Czerwone Morze, prawdopodobnie dwie lub trzy mile szerokie. Były tam wysokie góry; oni nie mogliby się wspiąć na nie. Byliby jak owce rozproszone w tym terenie, jako tarcze dla każdego łucznika. A za nimi, dlatego że się zatrzymali, nadciągał wróg.
Wskazuje to na to, przyjaciele, że tak samo dzisiaj w naszym maszerowaniu do obiecanego kraju wróg jest tylko o jeden lub dwa skoki za nami. Nie możemy się zatrzymać na tym zgromadzeniu ewangelizacyjnym. Nie możemy tu obwołać postoju. Idźmy tylko dalej. Idźmy naprzód. Mieliśmy Obecność Ducha Świętego wśród nas przedwczoraj i wczoraj wieczorem. Poruszajmy się więc ustawicznie do tego. Nie obwołujmy postoju, bo nieprzyjaciel jest blisko za nami.
32
I skoro tylko ogłoszono postój, zobaczyli w oddali nadciągającą armię faraona i usłyszeli turkot kół jego rydwanów, unoszący się pył i okrzyki żołnierzy; co za doświadczenie - ludzie wpadli niemal w zwątpienie.
Lecz był między nimi jeden mąż, który wiedział, że nie ma powodu do zaniepokojenia. On miał przedtem konferencje z Bogiem. Wiedział, co to znaczy uchwycić się Boga. Wyszedł więc na pagórek, powiedzmy na pewną skałę, i tam Mojżesz ukrył się przed resztą dzieci izraelskich, i tam miał konferencję. „Panie, przymaszerowałem na to miejsce, lecz przeszkoda zatrzymała nas. Musieliśmy więc ogłosić postój”.
33
Podobnie jak nasz brat, siedzący tu w wózku inwalidzkim, albo może ty, siedzący tam i chorujący na raka albo mający dolegliwości serca, czy jakąś inną chorobę i wiesz, że niedługo umrzesz. Nieprzyjaciel zatrzymał cię. Skłonił cię do zrobienia postoju. Może zatrzymałeś się już przedtem, nim dogonił cię nieprzyjaciel. Może jest coś w twoim życiu, co spowodowało, że się zatrzymałeś. Cokolwiek to jest, masz ciągle przywilej zrobienia konferencji. Porozmawiajmy o tym z Nim. Uczyńmy coś w tej sprawie. Bez względu na to, kim jest nieprzyjaciel, on nie jest nigdy zbyt wielkim dla naszego Boga. Trzeba nam obwołać konferencję.
Więc Mojżesz udał się gdzieś na osobność, jakbyśmy powiedzieli, i miał konferencję z Bogiem. On nie wiedział, co ma zrobić.
Być może też nie wiesz, co masz robić. Może jesteś grzesznikiem i popełniłeś tak dużo grzechów. Może paliłeś tak bardzo, że już więcej nie mogłeś palić, a nie potrafiłeś zaprzestać. Może piłeś tak bardzo, że już więcej nie mogłeś, a nie mogłeś tego zaniechać. Może doszedłeś do takiego stanu, że byłeś tak pełen grzechu i pożądliwości, że musiałeś patrzeć pożądliwie na każdą kobietę, którą zobaczyłeś. Względnie może nawet zdeprawowałeś swoje własne siły żywotne. Może doszedłeś do zupełnego zastoju. Ja nie dbam o to, gdzie się znajdujesz; Bóg jest ciągle gotowy przyjść do ciebie na konferencję i omówić tę sprawę z tobą.
34
Może spowodowałeś rozłam w swoim domu. Może opuściłaś swojego męża albo ty opuściłeś swoją żonę. Może uciekłaś od twoich dzieci. Być może jest wiele rzeczy w tym życiu, do których usidlił cię diabeł. Lecz pamiętaj, mój bracie, siostro, pomimo to masz prawo do konferencji z Bogiem. Tak jest. Porozmawiaj o tym z Nim. On jest zawsze obecny ku pomocy, kiedy jesteś w tarapatach.
Widzimy zatem, że Mojżesz miał konferencję. I prawdopodobnie tak przebiegała ta konferencja: „O, wielki Wodzu Izraela, ja uczyniłem wszystko na Twój rozkaz. Prowadziłem ten lud dokładnie tak, jak ty mi poleciłeś. Wprowadziłem ten lud pod krew; sprowadziłem plagi z niebios; uczyniłem wszystko, co Ty poleciłeś mi uczynić. A oto jesteśmy w pułapce. Co mam teraz uczynić, Panie. Muszę mieć tą konferencję z Tobą”.
I Mojżesz prawdopodobnie siedział gdzieś na skale albo stał blisko jakiejś szczeliny w skałach, gdzie modlił się na tym wybranym miejscu w takiej krytycznej sytuacji. Coś trzeba było uczynić, bo w przeciwnym wypadku zostaliby zmiażdżeni pod kołami tych rydwanów. One stratowałyby wszystkie małe dzieci Hebrajczyków. Wszystkim małym niemowlętom roztrzaskano by głowy na skale, a ich matki zostałyby porozcinane albo zgwałcone, a ich ojcowie zostaliby zmasakrowani. Nastała krytyczna sytuacja.
35
Być może znajdujesz się w takiej samej krytycznej sytuacji, być może trochę innego rodzaju. Może zaatakowała cię choroba raka albo jakaś inna choroba. Może opanował cię grzech i chce cię zmiażdżyć i zepchnąć prosto do diabelskiego piekła, do wiecznego oddzielenia od Boga. Szybko urządź konferencję.
I kiedy odbywała się ta konferencja, Bóg stanął na skale obok Mojżesza i On powiedział: „Idź z powrotem do obozu, Mojżeszu. Idź prosto tam, gdzie rozpocząłeś. Ja jestem Bogiem. Zejdź tam na dół i przemów do tego ludu, aby ruszyli naprzód. Ja utoruję im drogę, kiedy przyjdzie pora do utorowania drogi. Ja jestem Bogiem torującym drogę”.
Mojżesz - kiedy skończyła się ta konferencja i Mojżesz wyszedł z Obecności Bożej mając polecenie, aby szedł naprzód, zstąpił do obozu i powiedział: „Nie bój się, Izraelu. Stójcie cicho w tym dniu i zobaczycie moc naszego Boga. Idźcie w kierunku morza. Nie uchylajcie się od rozkazu. Rozkaz brzmi: ,Idźcie naprzód.' Obiecany kraj należy do nas. Ten wróg zastąpił nam drogę i odciął nas. Lecz Bóg powiedział: ,Idźcie naprzód. Pielgrzymujcie dalej'.”
36
Tak właśnie ma się sprawa z Kościołem dzisiaj. Bóg was nawołuje i On chce wam dawać dar za darem i moc za mocą, i łaskę za łaską. Lecz wy się organizujecie. „Zatem, Ja nie mogę iść dalej, ponieważ kościół nie pozwoli Mi”. Widzicie, u Boga nie ma żadnego miejsca postoju, żadnego miejsca dla denominacji. Nie ma tam miejsca dla jakichś standardów. Chodzi tu o to: Iść naprzód! Powiedz Słowo Boże i idź naprzód. Idź tylko ciągle naprzód. Poruszaj się naprzód. Jeśli Bóg mówi, że to jest właściwe, to to jest właściwe. Ty otrzymałeś swoje polecenie.
Jeżeli mówisz: „Otóż, ja poszedłem do mojego kościoła, a oni mi powiedzieli, że nie powinienem chodzić do tej kaplicy. Jestem teraz cały zakłopotany z powodu tego, czy powinienem mieć Ducha Świętego, czy nie”. Ta obietnica jest dla was. „Ona jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan nasz Bóg powoła”.
Więc co? Mów Słowo Boże. „Bóg tak powiedział”. Idź więc naprzód. Obserwujcie, jak nieprzyjaciel pierzcha. Patrzcie, Czerwone Morze jest otwarte. Urządźcie konferencję. Idźcie naprzód. Na pewno będzie otwarte.
37
Bóg jest drogą ucieczki. On przygotował drogę prosto do obiecanego kraju. Wszystko, co stanęło Mu w drodze, On usunął z tej drogi. Jeżeli coś stanie ci w drodze, to urządź konferencję z Bogiem. Porozmawiaj z Nim o tym i idź naprzód. To właśnie Bóg mówi tutaj u Izajasza. „O, ty jesteś grzeszny. Twoje grzechy są jako szkarłat. Dlaczego nie przyjdziesz, by razem omówić tą sprawę. Dlaczego nie przyjdziesz, by o tym porozmawiać ze Mną. Moja łaska jest wystarczająca”.
Konferencja przy Morzu Czerwonym… Wiele lat temu była inna konferencja, o której pragnę mówić na chwilę. Obecnie wchodzimy do okresu świąt Bożego Narodzenia, nie ważne czy to są te Święta czy nie są. Lecz wtedy była konferencja w niebie o tym, jaki będzie plan odkupienia. I Bóg zadecydował, że On stanie się człowiekiem, że On zstąpi na ziemię i weźmie na Siebie Swoje własne przekleństwo. Nie byłoby to dla Niego honorowe, gdyby posłał anioła. Nie byłoby to dla Niego honorowe, gdyby posłał któregoś innego człowieka; nawet gdyby On miał Syna, nie byłoby to dla Niego honorowe, gdyby posłał Swojego Syna.
Nie byłoby honorowe dla mnie, gdyby Józef musiał cierpieć za to, co orzekł mój sąd. Nie byłbym sprawiedliwym, gdybym tak zrobił. Gdybym ja wyrzekł wyrok sądu i chciałbym kogoś ocalić przed nim, to mógłbym uczynić tylko jedną rzecz, sam musiałbym za to cierpieć. To był znak. To był śmiertelny cios dla szatana.
38
Zatem, mój bracie katoliku, a również wielu z was, moi protestanci, ja was nie chcę zranić. Lecz kiedy próbujecie uczynić Jezusa kimś mniejszym od Boga i robicie z Niego mniejszego boga, odcinacie Mu nogi, czynicie Go mniejszym - trochę poniżej głowy Boga i czynicie Go mniejszym bogiem, to się bardzo mylicie. Jezus był człowiekiem. On Sam nazywał siebie Synem Człowieczym.
To jest śmiertelne uderzenie dla diabła. Diabeł był na wysokim poziomie, zbudował sobie królestwo piękniejsze od królestwa Michała. Kain, jego syn, chciał zbudować piękny ołtarz, cały przyozdobiony owocami itp.
Bóg nie przebywa w tego rodzaju piękności. Lecz Bóg, aby zniszczyć śmierć i usunąć grzech - popatrzcie, jak On przyszedł. Jaki sposób przyjścia On obrał? Odbywała się konferencja w niebiosach. „Jak Ty zstąpisz na ziemię? W jaki sposób to uczynisz, Ojcze?” - zapytali aniołowie.
„Ja stanę się jednym z nich. Moje prawo odkupienia wymaga bliskiego krewnego. I ja Sam muszę stać się człowiekiem”.
39
To było uderzenie, które powaliło szatana. Urodził się… On mógł zstąpić na ziemię w towarzystwie cherubinów. On mógł zstąpić na ziemię złotymi korytarzami. W niebiosach mogłyby być śpiewane hymny i On mógłby zstąpić na ziemię i usunąć wszystko zło.
Lecz kiedy On miał konferencję, On zadecydował, że przyjdzie jako Dziecię. Znajdujemy to u Izajasza 9, 6. „Dziecię narodziło się nam, Syn dany jest nam, a władza będzie na Jego ramieniu; a Imię Jego będzie Doradca, Książę Pokoju, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec. A Jego władzy nie będzie końca. To będzie dla was znakiem: Dziecię, nie bóg, Dziecię.
Popatrzcie, gdzie On się urodził. Na konferencji musiała być podjęta decyzja, gdzie On miałby się urodzić, aby było zapewnione, że On będzie człowiekiem. On urodził się w stajni. On obrał ten sposób, zamiast straży, która wprowadziłaby Go do pałacu z kości słoniowej, zamiast eskorty aniołów, zamiast toczących się cherubinów w wytwornych ubiorach z niebios, On umieścił Samego Siebie, włożył Samego Siebie do stajni nad kupę gnoju zwierząt - nad nieczystości i sprośności tego świata.
40
On był Człowiekiem. On nie był mniejszym bogiem. On był Człowiekiem, urodzonym podobnie jak my w brudzie podczas rodzenia - wyszedł z łona kobiety. Nie był bogiem, ale Człowiekiem. On był niczym… Nic dziwnego, że to było największym znakiem.
Widzicie na nabożeństwach dar rozeznawania - znak Obecności żyjącego Boga. Widzicie Jego znaki wszędzie. Lecz pozwól, że ci powiem, mój bracie, moja siostro, nigdy nie było takiego zastanawiającego znaku, jak ten znak, o którym mówili aniołowie pasterzom: „Znajdziecie Go w stajni owiniętego w powijaki”. Widzicie więc, czym jest Bóg.
41
To właśnie niepokoi mnie dzisiaj. Dlaczego tak jest, że kiedy w mieście jest ewangelizacja albo gdy przyjeżdża jakiś wielki słynny ewangelista, idą tam wysokie osobistości, burmistrz miasta i dygnitarze - wszyscy wytwornie ubrani, a na biednych patrzą się poniekąd z góry? I mówicie o jakimś kaznodziei, który ma wysokie wykształcenie i potrafi mówić swoje słowa bardzo płynnie i połaskocze wasz umysł wykwintnymi słowami, a biedni prości słuchacze nie rozumieją ich w ogóle, i wy to nazywacie czymś wielkim?
Czy nie widzicie, że Bóg jest w prostocie? „To będzie znakiem: Dziecię będzie owinięte w powijaki i będzie położone w żłobie” nad gnojem bydła i owiec. O, moi drodzy. To był znak. „To będzie znakiem dla was: wy tam znajdziecie to Dziecię”.
42
Wiele razy ludzie myślą sobie, że w takiej starej, niepozornej, chwiejącej się kaplicy, w której zbierają się kaznodzieje nie znający nawet abecadła, gangsterzy, przemytnicy alkoholu i wszyscy inni, nawróceni, chociaż nie mają wykształcenia, i posługują się swoimi wyrażeniami z Południa - „His”, „hain't”, i „carry”, i „to te”, i „fetch” - że tam nigdy nie znajdziecie Boga. Lecz tam właśnie Go znajdziecie, owiniętego w powijaki - w pokorze.
Wy sobie myślicie, że to przychodzi w jakiś wspaniały sposób. Jeżeli pragniecie mieć prawdziwą konferencję z Bogiem, to zbierzcie grupę takich ludzi i porozmawiajcie z nimi o tym.
Widzicie dzieło Boże, że On nie wziął jakiegoś rzeźbiarza, jakiegoś wielkiego artysty, itp., żeby wygłosił jakieś intelektualne przemówienie, lecz On wziął coś, co było niczym. On zstąpił na ziemię, tak, jak On zstępował na samym początku.
43
Ktoś powiedział niedawno: „Jeżeli to rozeznawanie i to uzdrawianie, i tak dalej było z Boga, to miałaby to katolicka hierarchia”. Dlaczego nie miała tego żydowska hierarchia? On nie urodził się w pałacu; urodził się w stajni. On nie miał na sobie odzienia ręcznej robótki, lecz były to szmaty, wyrwane z chomątu wołu; leżał nad kupą gnoju, Syn Boży - ta świątynia, w której mieszkał Bóg. Tak właśnie postanowił On przyjść. A my musimy mieć odwrócone sztywne kołnierze i rozdzielone w tyle smokingi, i wielkie wspaniałe kościoły, i złote strzeliste wieże.
„To będzie znakiem: Znajdziecie Go w pieluchach - owiniętego w powijakach i leżącego w żłobie. To będzie znakiem dla was”. Bóg przebywa w pokorze, nie w jakimś przepychu. Przepych był zawsze ideą diabła. Bóg przychodzi w pokorze. To będzie znakiem.
44
Nie jakiś mniejszy bóg, ale Człowiek, Człowiek. On płakał jako dziecię, gdy był dziecięciem. On bawił się na ulicy jako chłopiec, gdy był chłopcem. On pracował w stolarni razem z Józefem, jako Człowiek, robotnik. On spożywał pokarm, kiedy był głodny. On się pocił, kiedy było Mu gorąco. On płakał, kiedy był przygnębiony. On był Człowiekiem. „To będzie dla was znakiem”. Bóg będzie mieszkał w tobie, jeśli jesteś pokorny. Nie był On jakąś wielką osobistością, lecz zwykłym prostym Człowiekiem bez żadnego szczególnego pochodzenia - znak.
To był śmiertelny cios dla diabła już wtedy. Jest to śmiertelny cios dla każdej denominacji i jej poloru, i dla wszelkiego przepychu i chwały tego świata. Jest to śmiertelny cios, bowiem Bóg niebios postanowił, że przyjdzie w ten sposób.
To właśnie stało się na tej konferencji. Musiała tam zostać podjęta decyzja. W ten sposób On postanowił przyjść. On nie musiał przyjść w ten sposób. On był Bogiem niebios, lecz wybrał, że przyjdzie jako niemowlę. On obrał, że przyjdzie w ten sposób. To właśnie stało się na tej konferencji w niebie.
45
Pozwólcie, że powołam się jeszcze na jedną albo dwie konferencje. Przypomnę wam jeszcze tę konferencję. Był czas, kiedy On przeżył trzydzieści trzy i pół roku doskonałego życia - Człowiek, który chciał tak bardzo żyć, jak ja chcę żyć, czy jak wy chcecie żyć, Człowiek, który miał pewien cel, dla którego żył, miał braci, których On miłował, ludzi, których On miłował, zachody słońca, które On lubił oglądać… Pamiętajcie: Jezus był Człowiekiem, Bóg był w Nim.
Nastał wtedy czas… [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Duch, który prowadził Baranka, Gołębica. Musiała się tam odbywać konferencja między Barankiem a Gołębicą. I oni ustalili miejsce, gdzie miała się odbywać. Po spożyciu kolacji owego wieczora oni przeprawili się przez niewielki potok Cedron, czy gdzieś tam i przekroczyli ten potok, i weszli do ogrodu Getsemane. Oni musieli tam mieć konferencję. Bóg i Chrystus musieli omówić tę sprawę. Baranek i Gołębica musieli usiąść razem. Była to Gołębica, która musiała rozmawiać z Barankiem, a chodziło o śmierć Baranka. Otóż, kiedy oni usiedli przy tej skale, wszyscy aniołowie zstąpili z Niebios, by przysłuchiwać się tej konferencji. O, był tam Gabriel, Michał, Piołun - wszystkie tysiące aniołów siedziały koło tej skały.
46
On powiedział Swoim uczniom, którzy byli wyczerpani - oni mieli wiele wielkich nabożeństw, byli zmęczeni, prawdopodobnie tak, jak wy jesteście dzisiaj do południa. Lecz On powiedział: „Czy będziecie czuwać razem ze Mną chociaż godzinę? O, Ja muszę pójść trochę dalej i mieć konferencję. Ja muszę iść sam”. I kiedy oni… Ta konferencja odbyła się. A Baranek, to młode, piękne Życie… Nigdy nie było takiego Życia, ani nigdy nie będzie takiego Życia, jakie miał Baranek.
Lecz tam Ojciec zapytał: „Czy chcesz? Czy Twoja miłość do Twoich braci jest wystarczająco wielka? Czy czujesz miłość do tego grzesznego, cuchnącego świata, w którym się urodziłeś, czy miłujesz ich na tyle, że zrzekasz się Swojego Życia? Czy miłujesz ich tak bardzo, że chcesz zająć ich miejsce, by ponieść najokropniejszą śmierć za ich grzechy?” Nikt prócz Niego nie mógłby umrzeć taką śmiercią. I na tej konferencji była podjęta taka decyzja, aż krew spływała kroplami z Jego czoła. On modlił się w wielkim wytężeniu. Grzechy świata przygniatały Go. I wtedy On spojrzał w twarz Gołębicy i powiedział: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie”.
O, czy moglibyśmy podjąć taką decyzję w naszych sercach dzisiaj do południa? Czy potrafiłbyś zrzec się twego nieczystego życia? Czy jesteś gotowy spojrzeć Mu w twarz i powiedzieć: „Nie moja wola. Ja jestem pijakiem, lecz już nigdy więcej nie będę pił. Jestem graczem hazardowym, lecz już nigdy więcej nie będę grał. Jestem niemoralnym człowiekiem, lecz nie będę tak postępował już nigdy więcej. Jestem kłamcą, lecz dzisiaj przestaję kłamać. Jestem wstrętnym człowiekiem, lecz na tej konferencji dzisiaj do południa spojrzę w Twoją twarz i powiem tak, jak mój Mistrz, który umarł za mnie, aby oczyścić moją drogę: Nie Moja wola, lecz Twoja wola niech się stanie. Choćby mnie to kosztowało mój dom, choćby mnie to kosztowało mojego męża, moją żonę, mojego ojca, moją matkę, moją społeczność, moje członkostwo w kościele, cokolwiek by mnie to kosztowało, ja mówię na tej konferencji dzisiaj rano, że pragnę, aby Twój Duch Święty mieszkał we mnie. Ja o Nim słyszałem. Pragnę, abyś Ty przebywał we mnie. Niech się dzieje Twoj wola, nie moja, taka jest moja decyzja”. Bóg obrał pewne miejsce - nie na jakiejś strzelistej wieży kościelnej, lecz pokorną zwykłą kaplicę, zapadającą się niemal. My mamy konferencję.
47
Pozwólcie, że będę mówił o jeszcze jednej konferencji przez chwilę. O wielu innych mógłbym jeszcze nauczać. Jedna konferencja była po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu. Coś musiało być uczynione. Byli to ludzie, którzy mieli intelektualne pojmowanie. Więc została obwołana kolejna wielka konferencja. Znamy to z Biblii jako Pięćdziesiątnicę. Oni musieli mieć konferencję. I coś musiało zostać uczynione, bo Jezus powiedział: „Nie nauczajcie już więcej, nie śpiewajcie już więcej, nie wyjeżdżajcie już i nie usługujcie; lecz Ja pragnę mieć konferencję z wami. A na tej konferencji ja przyniosę Ducha Świętego. Lecz idźcie do miasta Jeruzalem i tam zaczekajcie, aż Ja powrócę. Ja muszę odejść do niebios, aby oni mogli się radować. I Ja muszę iść do góry, do tronu Majestatu (to ciało, Jezus) Lecz ja idę… Tam w niebie będziemy mieć konferencję. A Bóg, który przebywa we Mnie, obiecał, że Ja mógłbym powrócić znowu i być w was, z wami i w was aż do skończenia świata. Ja będę z wami tak długo, aż się wszystko zakończy. A sprawy, które Ja czynię i wy czynić będziecie”.
Oni nie wiedzieli, jak to w ogóle osiągną, więc udali się tam w czasie Zielonych świąt i stu dwudziestu weszło do górnego pokoju, i zamknęli za sobą drzwi. I oni czekali i czekali.
48
To jest nasz kłopot, jeżeli nie jesteśmy przyjęci na audiencji u Boga w ciągu dziesięciu minut, to jesteśmy zmęczeni i bolą nas nasze kolana. My pragniemy odejść. A jeżeli On nie odpowie nam dokładnie w zgodności z tym, czego my chcemy i w taki sposób, jak my tego chcemy, to jesteśmy rozgoryczeni na Niego.
„O, chodźcie, rozważajmy razem. Chodźcie do górnego pokoju; Ja pragnę porozmawiać o tym z wami. Idźcie tam po prostu i czekajcie”. Oni tam siedzieli dziesięć dni, wstawali i modlili się, i czynili to wszystko, czekając na obietnicę.
A nagle rezultaty tej konferencji w niebiosach zstąpiły w dół - Duch Święty jakby potężny szumiący wiatr napełnił cały ten dom, w którym oni byli zgromadzeni. I oni zostali napełnieni Duchem Świętym i wyszli na ulice głosząc Słowo.
49
Kiedy mamy te światowe konferencje, urządzają je zazwyczaj na wybranym przez nich miejscu. I co oni czynią na tej konferencji. Piją napoje, koktajle. Palą cygara i papierosy. Okłamują się wzajemnie i zawodzą jedni drugich, kiedy mówią o pokoju dla świata.
Lecz kiedy Bóg zwołuje konferencję, rozpoczyna się to postem, oczyszczaniem, modlitwą, przyjęciem rozkazów i wyruszeniem naprzód. To jest Boża konferencja, nie ucztowanie, lecz poszczenie, nie pozwalanie sobie na nieczystości, lecz oddzielenie się, oczyszczenie się od wszelkiej niesprawiedliwości, kiedy człowiek przystępuje przed Boga. Oczyszczenie się we wierze, przez zastosowanie hizopu z Krwią, i oczyszczenie swojego serca i przystąpienie przed Boga na konferencję, to jest właśnie ta konferencja, kiedy spotkasz się z Bogiem. Potem Bóg daje ci rozkazy i idziesz naprzód, a On idzie z tobą.
50
Jest wiele wielkich konferencji, o których moglibyśmy rozmyślać. Lecz czas nie pozwoli nam na to.
Niedawno też była konferencja. Była konferencja w dniach Marcina Lutra w czasie reformacji. Bóg powołał Marcina Lutra, by głosił usprawiedliwienie i on je głosił. Była również inna konferencja, która odbywała się w czasach Wesley'a w Anglii, aby on głosił poświęcenie. I jak Wesley świadczył…
Miałem na sobie ten płaszcz - ostatni płaszcz, który on nosił - szatę. Stałem za jego kazalnicą, spoza której on głosił do tysiąca pięciuset słuchaczy każdego poranka o piątej godzinie - klęczałem w tym pokoju i dziękowałem Bogu za Jego życie - w tym właśnie pokoju, w którym on umarł. I tam Duch Święty zstąpił na mnie. Pomyślałem: „Tak Wesley był prawym mężem”.
Boży święci aniołowie oraz Bóg mieli konferencję, na której zadecydowali, że nastał czas do głoszenia poświęcenia. I wybrali do tego Wesley'a i on był wierny temu poleceniu.
Następnie przyszli zielonoświątkowcy. Był to czas przywrócenia Pięćdziesiątnicy. Była to konferencja, która odbywała się w niebie: „Nastał czas wylania pełni Ducha Świętego”. I On zstąpił. Oni Go głosili. I my Go mamy, bo otrzymaliśmy Ducha Świętego.
51
Otóż, ja wierzę, że jesteśmy na następnej konferencji. Jest to przyjście Syna Bożego. On powiedział Swoim uczniom: „Ja nie wiem minuty ani godziny. Nikt tego nie wie, ani nawet Aniołowie. Lecz pewnego dnia odbędzie się konferencja” - innymi słowy. „A Ojciec zadecyduje o tym momencie, kiedy Ja powrócę”. Ja wierzę, że ta konferencja jest już w toku i są podejmowane decyzje. Jego Duch przychodzi na ziemię w tak potężny sposób, że On będzie stał na nabożeństwie i rozpoznawał myśli w umysłach ludzi. Jak mówi Biblia: „Słowo Boże jest szybsze i ostrzejsze niż obosieczny miecz, przenikające aż do szpiku kości i rozpoznające myśli serca”.
W owym czasie przyszedł Filip i nawrócił się, a potem poszedł i przyprowadził Natanaela, i Natanael, Żyd, został przyprowadzony przed Jezusa. A on opowiadał mu o Nim i powiedział: „Otóż, Natanaelu, patrz, kilka dni temu stary niepiśmienny rybak przyszedł do Niego, i On go znał i nazwał go po imieniu - powiedział mu, kim on jest. Czy nie wiesz, że Mesjasz - nasz prorok powiedział, że On przyjdzie, czy nie uświadamiasz sobie, że Mesjasz miał być prorokiem? Bożym prorokiem? Tam On jest. To jest On”.
Natanael musiał chyba powiedzieć: „Ja temu nie wierzę. Pójdę i sam zobaczę”.
Lecz gdy on przyszedł i znalazł się w Obecności Jezusa, Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady”.
A kiedy to powiedział, on zapytał: „Od kiedy mnie znasz, Rabbi?”
On odrzekł: „Zanim cię Filip zawołał, kiedy byłeś pod figowym drzewem, widziałem cię”.
On powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela”.
52
Kiedy ta kobieta z Samarii, która miała pięciu mężów, przyszła do Niego, ona powiedziała… Kiedy zaczęła czerpać wodę dla siebie, zobaczyła tam siedzącego Żyda. On jej powiedział: „Daj mi się napić”.
Widzicie, On miał pragnienie, jak człowiek. On był człowiekiem. W Swoim ciele był On człowiekiem; w Duchu był On Bogiem. Bóg mieszkał w Chrystusie jednając świat z sobą.
On powiedział: „Daj Mi się napić”.
A ona odparła: „Ależ, nie jest w zwyczaju…” Innymi słowy: „My mamy segregację rasową; nie powinieneś mnie prosić o to”.
On jej powiedział: „Lecz gdybyś tylko wiedziała, z Kim rozmawiasz…”
O, zastanawiam się tego poranka, co się dzieje w tym pomieszczeniu. Gdybyśmy tylko wiedzieli, że Sam Duch Święty, ten Który będzie świadczył o nas albo przeciwko nam w dniu sądu jest wprost tutaj w tym pomieszczeniu i zna nasze myśli.
„Gdybyś tylko wiedziała, Kim jest ten, kto z tobą rozmawia, prosiłabyś Mnie, abym ci dał pić”.
Ona odrzekła: „Studnia jest głęboka”.
On rozmawiał z nią dalej, aż skontaktował się z jej duchem. I On powiedział: „Idź, zawołaj twojego męża i przyjdźcie tutaj”.
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża”.
Powiedział: „Dobrze powiedziałaś, miałaś już pięciu mężów; a ten, z którym żyjesz obecnie, nie jest twoim mężem”.
Ona odrzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. Wiemy, że kiedy Mesjasz przyjdzie, On będzie czynił te rzeczy. Lecz Kim Ty jesteś?”
Jezus powiedział: „Ja Nim jestem”. O, moi drodzy. „Ja, który z tobą rozmawiam, jestem Nim”. Był to zwykły mężczyzna, proszący o wodę do picia, nie coś wspaniałego i kwiecistego z Niebios, nie był tam umieszczony biały tron, lecz Człowiek proszący o wodę do picia, aby zaspokoić Swoje pragnienie. „Ja, który z Tobą mówię, jestem Nim”.
I ona pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie zobaczyć Człowieka, Który powiedział mi wszystkie rzeczy, które czyniłam. Czy to nie jest znak Mesjasza? Czy to nie jest On?”
53
Był to ten Sam, o Którym prorokowali prorocy w Starym Testamencie - mówiąc: „Nastanie czas, kiedy oni będą…” Innymi słowy, przyłączcie się po prostu do kościoła i chodźcie do kościoła i bądźcie naprawdę dobrymi ludźmi. I oni będą tam mieć organizacje i tym podobnie. I będzie to ponury dzień; nie będzie ciemny ani jasny. Lecz w czasie wieczora będzie światłość„.
Te proroctwa muszą się wypełnić. Czy sobie przypominacie ubiegłego wieczora naszą konferencję w niebie? Bóg przyprowadził do Niebios wszystkich aniołów, by urządzić tę konferencję; On wysłał Eliasza, by się mogło urzeczywistnić prorocze słowo… Miałem na myśli Achaba wtedy, aby go uśmiercić.
Otóż, była tam konferencja, która odbywała się w niebiosach. Wieczorne światła są tutaj. Atomowe bomby i inne rzeczy wiszą wszędzie. Jesteśmy na końcu czasu. światowe konferencje zakończyły się. Nadchodzi czas Bożej konferencji. Te słowa dla pogan muszą się wypełnić: „Sprawy, które Ja czynię i wy czynić będziecie”. Ten czas jest tutaj. Ta konferencja już się odbywała. Duch Święty jest tutaj.
54
Zatem przyjacielu, na zakończenie powiem następująco: „Wy jesteście na konferencji dzisiaj rano. Tak, jesteście. A wasza sprawa zostanie niebawem rozpatrzona. Sprawa twojej choroby zostanie przedstawiona przed miłosiernym Bogiem. Sprawa twojego grzechu jest gotowa do przedłożenia jej przed miłosiernym Bogiem. Więc przyjmij to na pewno.
Dobrze, pozwólcie, że wam powiem - będę teraz mówił o ostatniej konferencji, która będzie obwołana. Boże, bądź miłościwy. Tylko jedna rzecz będzie tam stała pojednana, to znaczy na sądzie - ty zostaniesz pojednany tylko dzięki jednej rzeczy, mianowicie jeżeli przyjmiesz Krew Jezusa Chrystusa jako ułaskawienie dla ciebie i zostaniesz napełniony Duchem Świętym.
Jest tam konferencja, gdzie spotkają się wszyscy mężczyźni, gdzie spotkają się wszystkie kobiety, gdzie spotka się każde dziecko. Jest wybrane pewne miejsce, gdzie będzie odbywać się ta konferencja. I będzie tam sąd na wielkim białym trybunale sądowym. Bóg pozwolił Swoim prorokom wejrzeć do niej i powiedzieli: „Księgi były tam otwarte i jeszcze inna księga, która jest Księgą Życia. Krocie tysięcy sług i aniołów usługiwało Mu”. I zostało tam napisane: „Jeżeli sprawiedliwy ledwie zbawiony będzie, gdzież znajdzie się grzesznik i bezbożnik?”
Jakie będzie twoje stanowisko na tej konferencji? Może wymigałeś się z wszystkich konferencji w twoim całym życiu. Może wyjdziesz z tych drzwi dzisiaj do południa i wymigasz się z tej konferencji. Lecz, mój przyjacielu, nie uda ci się wymigać z tamtej Konferencji. Na niej będziesz na pewno. „Albowiem postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem będzie sąd”. Odbędzie się tam ta wielka konferencja, na której staniemy wszyscy razem i zdamy rachunek z dzisiejszego dopołudnia - z tej konferencji tu na ziemi, którą mamy dzisiaj do południa.
55
Jeżeli jesteś grzesznikiem, przyjmij Jego miłosierdzie, kiedy będziemy się modlić i pochylicie wasze głowy. Zanim będziemy się modlić i macie pochylone głowy, chciałbym wiedzieć, kiedy siedzisz na tej konferencji dzisiaj do południa, czy Duch Święty nie powiedział ci: „Ty jesteś winien”.
I być może powiesz: „Duchu Święty, Ty widzisz, że tak jest”. Tak właśnie powiedział Mojżesz na konferencji przy Morzu Czerwonym. „Tak jest, Panie. Ja doszedłem tak daleko, lecz nie mogę iść dalej. Jest jakaś przeszkoda na mojej drodze”. Być może jest coś na twojej drodze. Lecz pamiętaj, Bóg powiedział Mojżeszowi: „Idź i powiedz dzieciom Izraela, aby szły naprzód”.
Jeżeli chciałbyś być wspomniany w słowach modlitwy, czy podniesiesz po prostu swoje ręce i powiesz: „Módl się o mnie, bracie”. Niech ci Bóg błogosławi. Moi drodzy, wszędzie w całym budynku - tuziny rąk.
56
Niebiański Ojcze, mając zachrypnięty głos, a raczej nadwyrężony od głoszenia, lecz mimo wszystko wielki Duch Święty przekazał tym ludziom tą myśl, którą chciał powiedzieć prorok, gdy powiedział: „Chodźcie, spierajmy się, mówi Pan”. Chodźcie więc teraz, miejmy konferencję wzajemnie - wprost na tym siedzeniu, gdzie siedzicie. „Ja siedzę tutaj obok Ciebie; ja rozmawiam z Tobą”.
„Lecz Panie, ja grzeszyłem” - mówi grzesznik. „Ja uczyniłem tyle zła. Nie wierzę, że Ty możesz mi wybaczyć, Panie. Ja jestem pijakiem; ja jestem prostytutką; ja jestem - och, jestem człowiekiem złej sławy. Panie, ja nie wierzę, że jest jeszcze jakaś szansa dla mnie”.
Potem słyszymy te piękne Słowa przychodzące z powrotem: „Choćby były grzechy wasze jako szkarłat, będą białe jak śnieg. Choćby były czerwone jak karmazyn (pozbawiają życia wielu niemowląt, zanim się w ogóle urodzą, i czynią takie okropne rzeczy) - choćby były czerwone jako karmazyn, będą białe jako wełna z baranka”. Co za miłosierdzie! „Spierajmy się między sobą” - mówi teraz Bóg.
57
Pozwól nam Panie przyjść i urządzić tą konferencję, bo Ty mówisz do Swojego ludu. Oni podnieśli swoje ręce. To wskazuje na to, że Ty siedzisz między nimi, bo jest napisane w Piśmie Świętym: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go najpierw nie pociągnie Mój Ojciec. I wszyscy, których mi daje Ojciec, przyjdą do Mnie, a Ja dam im Żywot Wieczny i wzbudzę ich w dniu ostatecznym”. Daruj teraz, Panie, aby wszyscy, którzy podnieśli swoje ręce i ci, którzy nie podnieśli swojej ręki - gdziekolwiek odbywają się teraz Twoje małe indywidualne konferencje z ludźmi w tym budynku, niechby oni przyjęli twoją wybaczającą łaskę i zostali napełnieni Twoim Duchem i obmyci Twoją Krwią. A na końcu tej drogi, obyś Ty powiedział: „Dobrze, mój dobry i wierny sługo”. Ty byłeś wiernym owego poranka przy ulicy Ósmej i Penn. „Wstąp teraz do radości Pana, która została przygotowana dla ciebie od założenia świata”.
Panie, mój Boże i mój Ojcze, ja poruczam ich Tobie. Ja nie mogę nic więcej uczynić. Jestem tylko Twoim kaznodzieją. I ja nie mogę uczynić nic więcej. Oni są Twoi. Działaj w nich, Ojcze, według potrzeb w ich sercach. Oddaję ich, względnie poruczam ich Tobie w Imieniu Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. Amen.
58
Jeżeli zauważyliście to w tej kaplicy kiedykolwiek, ja nie pozwalam ludziom, aby ciągnęli ludzi do ołtarza. Nie jestem zwolennikiem tego. Jeżeli nie przyprowadzi go tutaj Bóg, nie będzie to przydatne dla nikogo innego. „Nikt nie może przyjść, jeśliby go nie pociągnął Mój Ojciec. A wszyscy, których mi Ojciec…” A Ojciec pociąga ciebie, ponieważ twoje imię jest w Barankowej Księdze Życia. „I wszyscy, których Mi On dał, przyjdą do Mnie”. Czy jesteś na swoim krześle lub u ołtarza, gdziekolwiek jesteś - ty przyjdziesz. To jest dokładną prawdą. Jezus tak powiedział.
Więc teraz, wy drodzy ludzie, którzy podnieśliście swoje ręce, następnym krokiem dla was, jeżeli nie zostaliście dotychczas ochrzczeni, to dajcie się ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów. To jest przepis lekarza, doktora Szymona Piotra, który miał klucze Królestwa, mówiący wam, jak macie wejść.
W dniu Wylania Ducha Świętego ludzie mówili: „Co mamy czynić, abyśmy byli zbawieni?”
On powiedział: „Pokutujcie, każdy z was, (to właśnie uczyniliście teraz), potem dajcie się ochrzcić w Imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów”, aby pokazać ludziom i światu, że wierzycie w śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa; On wziął wasze grzechy. „Potem otrzymacie dar Ducha Świętego. Albowiem ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła”.
59
Naśladujcie tych instrukcji. Jeżeli to nie jest w tej kaplicy, to w kaplicy, do której chodzicie, w kościele, do którego chodzisz, gdziekolwiek to jest. Nie pozostawaj na zewnątrz. Wejdź szybko do duchowego ciała wierzących. Chodzisz do Zborów Bożych, do Kościoła Bożego, do unitarian zielonoświątkowych, do duotarian, trynitarian, ktokolwiek to może jest, ja nie dbam o to, gdzie ty chodzisz. Lecz wejdź szybko do Kościoła. Wnieś do niego swoje członkostwo.
Jeżeli oni nauczają małych spraw, może tych, których ty nie… Mówisz: „Hm, brat Branham nie naucza tego w ten sposób”. Otóż, to nie ma w ogóle żadnego znaczenia. Jeżeli otrzymałeś Ducha Świętego, to idź naprzód. Idź razem z nimi. Podążaj naprzód.
My wszyscy wejdziemy tak czy owak do jednego. Kiedy świątynia Salomona była budowana, to jej kamienie były obciosywane na całym świecie - różnie dziwnie wyglądające kamienie, i tak dalej. Lecz kiedy zaczęli je zestawiać razem, nie było tam słychać brzęczenia piły ani uderzania młotka. Czterdzieści lat wznoszono tą świątynię, a nigdy nie było tam słychać brzęczenia piły ani uderzania młotka. One już przedtem były odpowiednio obciosane.
Wszystkie te wspaniałe kościoły, które mają Ducha Świętego, zejdą się razem na jednym miejscu owego dnia w Ciele Chrystusa - na Zachwycenie. Chodźcie więc tam, gdzie jest głoszona Ewangelia.
60
Moi drodzy przyjaciele, ja nie wiedziałem, że zajmę wam tyle czasu. Nie wiem, o której tutaj przyszedłem. Była to 9.30 albo 10. godz, czy coś koło tego? Dziesiąta godzina. Ja nie mogę… Czy to naprawdę trwało tak długo? Niemal nie mogę w to uwierzyć.
Mamy jeszcze trochę czasu - tylko na modlitwę o chorych. Obiecałem im to. Więc, jeszcze krótką chwilkę. Czy dalibyście mi jeszcze piętnaście minut? Myślę, że jest za piętnaście minut dwunasta, więc skorzystam jeszcze z tych piętnastu minut według mojego zegarka.
61
Słuchajcie, nie ma nic… Twoim pierwszym obowiązkiem, kiedy zachorujesz, oczywiście, ty idziesz do swojego lekarza. On robi wszystko, co potrafi uczynić. Jeżeli on nie może już nic więcej uczynić, to masz prawo udać się do wielkiego Specjalisty. Otóż, my nie jesteśmy przeciw lekarzom. Ja mam wielu kosztownych lekarzy przyjaciół, którzy są moimi kolegami - zacni mężczyźni wierzący w Boga. I ja modlę się o nich, a oni modlą się o mnie. To się zgadza.
Jeżeli przyjdzie pewien pacjent, któremu nie potrafią pomóc - wielu zacnych lekarzy… Oczywiście, nie powiem wam ich nazwisk. Może nie są napełnieni Duchem Świętym, i tak dalej, ale oni są zacnymi ludźmi. Oni mówią: „Bracie Branham, ja nie mogę nic uczynić w tym przypadku, czy ty mógłbyś się tego podjąć?”
Ja mówię: „Poślijcie go do mnie. Chcę powiedzieć, że ja też nie mogę nic uczynić. Ja pozwolę, żeby Jezus - przekażę tą sprawę Jezusowi Chrystusowi. Niech On to uczyni”. Rozumiecie? Więc to jest świetne.
62
Popatrzcie jednak. Jeżeli kiedykolwiek ma miejsce uzdrowienie, dokona tego jedynie Jezus Chrystus. Lekarz potrafi usunąć jakiś zator, wyciągnąć ząb albo wyciąć chore miejsce, wyciąć wyrostek robaczkowy, wyciąć raka, wyciąć narośl, albo zrobić operację z powodu czegoś innego; wszczepić ci chemikalia, zwalczające złe zarodki. Lecz nikt inny prócz Boga nie może uzdrowić, ponieważ musi nastąpić stworzenie nowych komórek. A żadne lekarstwo ich nie stworzy. Rozumiecie? Jest tylko jeden Stworzyciel, którym jest Bóg. Zatem Psalm 103 - rozumiecie, wszystkie te miejsca Pisma Świętego są prawdą. „Jam jest Pan, Który uzdrawia wszystkie choroby twoje”.
Nie mówię, że lekarz nie wykona swojej części w tym; tak wykona. Jeżeli złamię sobie rękę, to moim obowiązkiem jest iść do lekarza, który wie, jak naprawić tą rękę, lecz on nie potrafi uzdrowić tej ręki. On może ją tylko naprawić - ustawić jej kości na właściwe miejsce. I potem Bóg dostarcza wapnia i itd., i stwarza nowe komórki w mojej ręce, dzięki którym zrosną się te kości z powrotem. Bóg jest Lekarzem. Rozumiecie?
63
Otóż, głosiłem w tym tygodniu, że zwyczajem Żydów w czasach Żydów było wkładanie rąk na chorych. To właśnie oni czynili. Wszystko polegało na wkładaniu rąk. Był to nakaz dla Żydów, lecz nie było to w ten sposób polecone poganom, nigdy.
Kiedy córka Jaira, kapłana żydowskiego - kiedy ona umarła, on powiedział Jezusowi: „Przyjdź i włóż Swoje ręce na moje dziecko, a ona będzie żyć. Włóż na nią Swoje ręce”.
Lecz kiedy On poszedł do rzymskiego setnika, on powiedział: „Ja nie jestem godzien, abyś Ty wszedł pod mój dach. Zatrzymaj się tam, gdzie się znajdujesz i tylko powiedz Słowo”. On sobie zdawał sprawę z tego autorytetu, który Jezus miał. On powiedział: „Ja jestem człowiekiem będącym pod autorytetem. Ja mam…” On był setnikiem: to znaczy, że dowodził setce żołnierzy. On powiedział: „Jeśli powiem jednemu z nich: ,Uczyń to', on to uczyni; a drugiemu: ,Uczyń tamto', on to uczyni”. Dalej powiedział: „Ty masz autorytet nad każdą chorobą i nad każdym schorzeniem, i nad wszystkim. One są wszystkie posłuszne Twojemu rozkazowi. Ty jesteś wielkim Rozkazodawcą”. O, ja to lubię; poruszyło to nawet serce Jezusa.
I On odwrócił się do nich - do Żydów, i powiedział: „Takiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”.
64
Kobieta Syrofenicjanka, poganka, Greczynka, przyszła do Niego i powiedziała: „Panie, tutaj leży moje dziecko, diabeł dręczy ją w różny sposób”. Prawdopodobnie miała ataki epilepsji albo jakiegoś rodzaju obłąkanie. Matka powiedziała: „Ona jest w okropnym stanie. Czy uzdrowiłbyś ją?”
I On próbował jej wiarę. „Ależ” - powiedział On - „nie godzi się brać chleb dla dzieci i rzucać go szczeniętom”. Nazwał ją psem! A w owych dniach pies był jednym z - mniej więcej jak świnia - najpodlejszym stworzeniem, jakie istniało. Powiedział: „Nie godzi się, żebym Ja brał chleb dla dzieci i rzucał go wam psom”.
Ona powiedziała: „To jest prawdą, Panie”. O, ja to lubię. „To jest prawdą”. Ona powiedziała: „Lecz, wiesz, psy zjadają okruszyny pod stołem, upuszczone przez dzieci”. To Go poruszyło. Ona powiedziała tak samo, jak ty powiedziałaś, Hattie, tą właściwą rzecz.
On odwrócił się i powiedział: „Dlatego, że to powiedziałaś, diabeł opuścił twoją córkę”. On nie musiał iść do niej i wkładać na nią ręce.
65
W dniu Wylania Ducha Świętego przypadł na nich Duch Święty. Filip udał się do Samarii. Oni byli na wpół Żydami. Więc kiedy on tam poszedł, musiał na nich wkładać ręce, aby przyjęli Ducha Świętego. Duch Święty nie zstąpił dotychczas na żadnego z nich. Więc oni posłali i sprowadzili tam Piotra. Zostali ochrzczeni w Imię Jezus Chrystus, więc posłali do Jeruzalemu i sprowadzili Piotra i Jana z ich głównej kwatery, którzy przyszli i wkładali na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego.
Potem Piotr poszedł do domu Korneliusza. Widzicie, on nie musiał na nich wkładać rąk. Popatrzcie do Dziejów 19. r., na tę grupę Żydów w Efezie - on musiał wkładać na nich ręce, aby otrzymali Ducha Świętego. Lecz kiedy był w domu Korneliusza - „kiedy on jeszcze mówił te słowa, Duch Święty przypadł na nich”. Nie wkładał na nich rąk. Duch Święty przypadł na nich, kiedy oni usłyszeli prawdę. Oni byli łaknący i czekali na Niego.
66
Czy jesteście tak łaknący, pragnąc uzdrowienia dzisiaj do południa? Pozwólcie więc Duchowi Świętemu powiedzieć, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Czy temu wierzycie? Czy On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię i wy czynić będziecie?”
Jak On oznajmił ludziom o Sobie, że jest ich Mesjaszem - Żydowskim Mesjaszem? Jak On oznajmił to Żydom? Przez to, że im ujawniał tajemnice ich serc. Oni rozpoznali, że On jest Mesjaszem. Ilu z was wie, że to jest prawdą? Na pewno.
Kiedy Piotr przyszedł, On powiedział: „Ty nazywasz się Szymon”. I powiedział: „Twoje imię brzmi Kefas”. Powiedział: „Ty będziesz nazywał się Piotr. Twój ojciec nazywa się Jonasz”. Na tym była sprawa załatwiona. On wiedział, że to jest Mesjasz.
Kiedy Filip poszedł i odnalazł Natanaela, On powiedział: „Ty jesteś dobrym, uczciwym człowiekiem”.
On zapytał: „Otóż, Rabbi, kiedy mnie poznałeś?”
On powiedział: „Zanim cię Filip zawołał, widziałem ciebie, kiedy byłeś pod figowym drzewem”. Było to piętnaście mil dookoła góry - jeden dzień podróży. „Ja ciebie widziałem”.
On powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela”.
67
On poszedł do Samarytan. Trzeba mu było tamtędy przechodzić. Dlaczego? On udał się do Samarytan. I była tam niewiasta, Samarytanka. A więc, On sobie pomyślał, że jej poda znak Mesjasza. I On powiedział: „Idź i zawołaj twego męża i przyjdźcie tutaj”.
Ona rzekła: „Ja nie mam męża”.
On powiedział: „Dobrze powiedziałaś, ponieważ miałaś ich już pięciu”.
Ona powiedziała: „Panie…” Innymi słowy: „Wyglądaliśmy przyjścia Mesjasza. I On będzie Bogiem-prorokiem. I wiemy, że gdy On przyjdzie, On powie nam te rzeczy. Więc ty musisz być prorokiem”.
On powiedział: „Ja jestem Mesjaszem. Ja jestem Tym, o którym ty mówisz”.
Ona zostawiła swoje wiadro (była zdesperowaną prostytutką. Jakże, w jakim stanie ona była!) i pobiegła do miasta i mówiła tym ludziom: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, Który powiedział mi, co kryje się w moim sercu. Czy to nie Mesjasz? Czy On nie jest Mesjaszem?”
68
Ani jeden raz nie ujawnił się tak poganom. Absolutnie nie. Obecnie jest ich czas, kiedy światła wieczorne…
Żydzi są obecnie w organizacji narodów, która kieruje światem. W pewnym czasie oni to czynili. Oni przychodzą z powrotem. Obserwujcie to figowe drzewo, które wypuszcza swoje pączki. Zauważycie, gdziekolwiek to jest, że Żydzi są Bożym kalendarzem - przekonacie się o tym. On nigdy nie zaniecha Izraela. Lecz Izrael musiał być zaślepiony. Ja tego nie mówię ze względu na Żydów, siedzących tutaj. Lecz Izrael musiał być zaślepiony w tym celu, aby nam dać szansę. My ich miłujemy. Nie martwcie się, oni znowu zakwitną.
„Co zostawiła szarańcza, pożarły gąsienice; co zostawiły gąsienice, pożarł czerw; lecz Ja przywrócę, mówi Pan”. Zostało to pożarte na pewien okres czasu, abyśmy mogli zostać wprowadzeni. Nasze oczy są otwarte.
69
Zatem, co to jest? Nasz czas się kończy. Żydzi zaczynają zgromadzać się na nowo, tak jak Bóg powiedział. A wieczorne światła świecą na co? Gdzie świecą te światła w czasie wieczora? Na zachodzie. One świeciły na wschodzie - na Żydów - na ludzi wschodu na początku. Był to ciemny czas denominacji, i tak dalej. Lecz wieczorne światła będą świecić na pogan - na zachodnią półkulę ziemską. Teraz jesteśmy tutaj - na końcu. Jesteśmy na zachodnim wybrzeżu. Jeżeli pójdziecie trochę dalej, to dojdziecie z powrotem na wschód. Cywilizacja podróżowała w ten sposób. Więc wieczorne światła świecą: Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki.
70
Módlmy się. Panie, oni są wszyscy Twoi. Wiara według Słowa jest ze słuchania - mianowicie ze słuchania Słowa Bożego. I Boże, Ty zamanifestowałeś Swoje Słowa, aby udowodnić tym ludziom, że Ty jesteś Bogiem. Otóż, niech to będzie wiadome dzisiaj do południa, że Ty jesteś Bogiem, a ja jestem Twoim sługą, mówiącym im prawdę o Życiu Wiecznym. Modlimy się w Imieniu Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen.
Ja myślę, że Billy powiedział mi tam na zewnątrz, że była rozdana wielka ilość kart modlitwy. Wielu ludzi tutaj… Nie możemy ich wszystkich przyprowadzić tutaj na podium. Wy to wiecie. Bowiem to jest - aby to udowodnić, względnie abyście to mogli zrozumieć. Otóż, Bóg nie musi tego czynić. Czy to wszyscy wiecie? Jezus nie musiał uzdrowić nikogo, kiedy On był tutaj na ziemi. Czy to wiedzieliście? Lecz On czynił to dlatego, aby się mogło wypełnić to, co było przepowiedziane przez proroka. Czy się to zgadza? On czyni to dlatego, aby się mogło wypełnić Słowo - „Jak było w dniach Sodomy, tak będzie i w czasie przyjścia Syna Człowieczego”.
71
Czy zauważyliście, że oni mieli Billy Grahama i Orala Robertsa wtedy w czasach Sodomy? Mężowie podobni do nich zstąpili tam i głosili tym Sodomitom w mieście. Lecz ci wybrani - Abraham i jego grupa, oni byli wywołaną grupą, odłączoną dla Boga. Jaki Anioł pozostał z nimi i głosił im?
Zważajcie. Ten Mąż, który tam siedział, powiedział, że On jest Obcym i z obcego kraju. Pył był na Jego odzieniu. Zjadł właśnie kawałek mięsa z cielęcia, wypił mleko jego matki, zjadł razem z Abrahamem kilka podpłomyków z kukurydzy. Patrzcie, on miał prawdopodobnie kitę na muchy, którą odpędzał muchy, kiedy On spożywał pokarm. Siedział tam i jadł pokarm. A gdy On odszedł, Abraham nazwał Go Elohimem, Wszechmogącym. Lecz On był Mężczyzną, Bogiem, wśród Swego ludu.
72
Spójrzcie teraz, co On czynił, jak on to poznał. On tam siedział i rozmawiał z Abrahamem, On powiedział…Otóż, był to pierwszy raz, gdy On spotkał się z Abrahamem - pierwszy raz, kiedy Abraham zobaczył Go świadomie. A ci inni mężowie szli do Sodomy. I oni udali się tam i głosili, i zaślepili tych ludzi. Czy to właśnie nie czyni zwiastowanie Ewangelii? Ono zaślepia niewierzących.
Zauważcie. Ten Jeden pozostał tam z wybraną grupą, z Abrahamem i jego grupą - z tymi obrzezanymi, prawymi wierzącymi. On powiedział… Lot był tym, który żyje sobie w mieście i ma się dobrze. I widzimy, jakie były jego córki, jacy byli synowie, i wszystko inne. Było to dokładnie takie, jak dzisiejszy świat - grzechy Sodomy i wszystko możliwe. Taki jest nominalny kościół. Lecz duchowy Kościół jest wywołaną grupą, oddzieloną.
Jaki Anioł przyszedł do nich? Obserwujmy to teraz. Przypomnijcie sobie, nasz Pan powiedział: „Jak było wtedy, tak będzie przy przyjściu Syna Człowieczego”. Jezus powiedział również: „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowa nie przeminą”. Słuchajcie teraz uważnie i bądźcie cicho.
73
Zatem, ten Anioł rozmawiał z Abrahamem. On zapytał: „Abrahamie, gdzie jest twoja żona Sara?” Jak On wiedział, że on był żonaty? Jak On wiedział, że on ma żonę? Jak On wiedział, że nazywała się Sara? Dziwna rzecz, nieprawdaż?
Abraham odpowiedział: „Ona jest w namiocie za Tobą”. Uhm.
On powiedział: „Abrahamie, widzę, że wierzysz Bogu, będziesz więc dziedzicem świata, wszyscy poganie i inni będą wprowadzeni do Królestwa dzięki twojemu potomstwu, twojemu nasieniu. Ta obietnica jest dla ciebie. Ja nie zataję i nie ukryję niczego przed tobą, Abrahamie”. O, ja to lubię. „Ja nie ukryję tego przed tobą, Abrahamie, bo ty wierzyłeś Mi w sprawie tego dziecięcia dwadzieścia pięć lat. Teraz masz sto lat, a ona ma dziewięćdziesiąt. Więc, Abrahamie zgodnie z czasem życia…” Mamy mieszanych słuchaczy, lecz wy wiecie, co mam na myśli - ten okres dwudziestu ośmiu dni. Ustały jej te okresy już pięćdziesiąt lat temu lub więcej… Tak, nie miała ich już sześćdziesiąt lat. On powiedział: „Według okresu życia u Sary Ja nawiedzę was ponownie i wy zrodzicie to dziecię”.
A Sara była za Nim w namiocie - klasnęła w dłonie i zaśmiała się w sobie. Po prostu tak [Brat Branham demonstruje to - wyd.] I powiedziała sobie: „Czyżbym miała jeszcze przeżywać rozkosz z moim panem?” Jak ty nazywasz twojego małżonka? „Czyż będę znowu przeżywała rozkosz z moim panem, skoro jestem już stara, a on jest również stary?”
I ten Anioł, odwrócony Swoimi plecami, powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała?” Co sprawiło, że się zaśmiała?
Czy nie widzicie? Jaki to był Duch, jaki to był Anioł, który odwiedził ten wybrany kościół tam? Jezus powiedział, że to samo wydarzy się tuż przed Jego Przyjściem. Będzie to znak Jego Przyjścia.
74
Wywołajmy kolejkę modlitwy. On dał obietnicę; On jej dotrzymuje. Więc gdzieś tam wśród słuchaczy - muszę tu wywołać pięciu czy sześciu ludzi, albo tylu, ilu ich może stanąć tutaj. A wy pozostali po prostu wierzcie.
Zważajcie. Jeżeli nie masz karty modlitwy, a wyjdziesz tutaj, to nie ma żadnego znaczenia. Ja ciebie wzywam.
Oto, co uczyniło Nasienie Abrahama - Jezus, kiedy On był na ziemi: Pewnego dnia przechodził On przez tłum ludzi. I wszyscy mówili: „Halo, Rabbi. Dzień dobry, doktorze. Jak Ci się powodzi, kaznodziejo? Cieszę się, że spotykam się z Tobą, kaznodziejo, cieszę się, że mamy Ciebie tutaj. Czy urządzisz nam tutaj nabożeństwo, skoro tu jesteś?”
Pewna uboga kobiecina była w wielkiej potrzebie. Więc prześliznęła się przez tłum i dotknęła się Jego szaty, bo sobie powiedziała: „Jeżeli się tylko dotknę tego świętego Męża!” Widzicie, jej wiara. Rozumiecie? „Jeśli się Go dotknę, będę uzdrowiona”. Więc ona dotknęła się Go i wycofała się pomiędzy tłum. Powiedziała sobie: „O, jestem na pewno uzdrowiona, ponieważ w to wierzę. Ja temu uwierzyłam. Wiem, że jestem uzdrowiona. Wierzę po prostu, że ten krwotok zatrzymuje się w tej chwili. Ja temu po prostu wierzę”.
Jezus zatrzymał się i powiedział: „Powiedzcie, kto się Mnie dotknął?”
Co za pytanie? Piotr powiedział - innymi słowy: „Panie, co się z Tobą dzieje?” Biblia mówi, że on Go strofował. Powiedział: „Co Ty chcesz przez to powiedzieć? Patrz, wszyscy dotykają się Ciebie. Jak chcesz twierdzić, że jesteś Mesjaszem. Czy się nie boisz, że narazisz Siebie tutaj przed tymi ludźmi? ,Kto się Mnie dotknął?' Założę się, że pięćset ludzi dotknęło się Ciebie w ciągu ostatniej minuty. Więc dlaczego mówisz coś takiego?”
On odrzekł: „To było inne dotknięcie. (Rozumiecie?) Ja odczuwam, że osłabłem. Cnota…” Każdy wie, że „cnota” to „moc”. „Ja osłabłem. Moc wyszła ze Mnie”. I On rozglądał się wokoło, i wokoło. Widzicie, gdzieś tam przejawiła się wiara. On rozglądał się i odnalazł tą ubogą kobiecinę. Duch Święty, który był w Nim w całej pełni, pokierował Go prosto do tej kobiety. A odnośnie tego krwotoku, który ją nękał, On powiedział: „Twoja wiara… Otóż, Ja ciebie nie uzdrowiłem. Ja nie miałem z tym do czynienia. Lecz twoja wiara we Mnie, czyli w Boga, którego reprezentuję, uzdrowiła cię”.
75
Otóż, Biblia mówi, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jest to ta sama zasada, ta sama moc, to samo nastawienie; ten sam Bóg, który przebywał w Chrystusie, żyje w Kościele, lecz nie w takiej mierze. On miał Go w całej Pełni, my mamy Go w pewnej mierze. Lecz jeśli masz łyżkę wody z oceanu, to te same chemikalia, które są w całym oceanie, są również w tej łyżce. Zapamiętajcie to sobie. To się zgadza. Jest to ten sam Bóg.
Otóż, Biblia mówi w liście do Hebrajczyków - on tam powiedział, że Jezus Chrystus jest obecnie Najwyższym Kapłanem i współczuje naszym słabościom. Ilu z was to wie? Otóż, jeżeli On jest tym samym Najwyższym Kapłanem, czy nie będzie działał w ten sam sposób, jakby został dzisiaj dotknięty? Kim my jesteśmy? Jego ustami. Podporządkowujemy się Jemu i nasze słowa nie są już naszymi słowami. „Nie martwcie się, co będziecie mówić, ponieważ to nie wy mówicie”, jest to Ojciec, który mieszka w was; On mówi.
76
Gdzieś. Od którego numeru to było, Billy?
Od 1 do 50, czy od 1 do 100? Od 1 do 100. Zazwyczaj ludzie zabiegają o tą pierwszą kartę, więc zostawimy ją w spokoju na chwilę. Rozpoczniemy jakimś przypadkowym numerem. Powiedzmy nr 30. Kto ma kartę modlitwy 30 - podnieś swoją rękę. Jaką literą jest oznaczona? B. B-30. W porządku. Popatrzcie do swoich kieszeni; wyciągnij swoją kartę modlitwy. A jeżeli jej nie… Otóż, jeżeli nie ma numeru 30, to rozpoczniemy od jakiegoś innego numeru. Zaczniemy, rozpoczniemy od… Co mówisz? [Pewien brat mówi: „Ona jest tam w tyle po lewej stronie” - wyd.] O, przepraszam. Przepraszam. W porządku, chodź tutaj pan. 31 - kto ma kartę modlitwy nr 31, czy podniósłbyś swoją rękę? Chodź tutaj - 31, chodź wprost tutaj, panie. Nr 32? [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
… dodaje słowa do niego. Ja nawet nie wiem, jak się nazywa. Lecz ja, szczerze mówiąc, ja nie wiem, co mu dolega. Bóg to wie. Nie mógłbym wam powiedzieć, co mu dolega. Lecz myślę, że wszyscy pozostali są obcymi dla mnie. Ja ich nie znam.
Ilu z was tutaj wie, że ja nic nie wiem o was? Podnieście swoje ręce.
77
Biblia mówi, że kiedy przyjdzie Duch Święty, to On będzie… Co uczyni Duch Święty najpierw? Objawi wam te sprawy, których was nauczałem. Czy to prawda? Co On potem uczyni? Pokaże wam rzeczy, które mają nastać i będzie objawiał tajemnicę serca. On będzie czynił to samo dzieło, które czynił Jezus. Otóż, ilu z was wierzy, że Jezus zakończył plan zbawienia i uzdrowienia na Golgocie? Oczywiście. Jest on wykonany na tyle, że wszystko się skończyło, nieprawdaż? Wszystko przeminęło.
Lecz On może uczynić tylko jedną rzecz, by wami wstrząsnąć albo dać wam zrozumieć, że On jest ciągle Bogiem i dotrzymuje Swojej obietnicy.
Więc kiedy tak czynimy, On namaszcza kaznodziejów. Są to ci zacni mężowie stojący tutaj dookoła i wielu tam w tyle. On namaszcza ich do głoszenia. Ja jestem kiepską namiastką kaznodziei; On podaje mi to, co mam głosić, rozumiecie, ponieważ ja jestem niewykształcony i nic nie wiem o tym. I wiecie, co mam na myśli - gdy człowiek jest uczonym albo kimś innym, na przykład studentem. On dał tym mężczyznom sposobność do tego, aby to czynili. I oni powstali tam pod inspiracją i głosili. O, oni mogli powiedzieć w ciągu pięciu minut więcej, niż ja potrafiłbym powiedzieć za godzinę. Ponieważ kiedy człowiek jest pod inspiracją, mówi jak armata, względnie jak karabin maszynowy, podając to tak szybko jak młot pneumatyczny. Rozumiecie? A ja - widzicie mój dar jest zupełnie inny. Ja muszę poświęcić mój czas i studiować to, co… I czekam, by zobaczyć, co Duch Święty… [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
78
… już się to skończyło. Lecz aby go w jakiś sposób skłonić do wiary i aby wiedział, że Jezus jest wprost tutaj. Otóż, co powiedział Jezus? Ten znak, jaki był w Sodomie, będzie podany tak samo w ostatecznych dniach. „Sprawy, które Ja czynię” - pokazując, że On był tym samym Bogiem, który był z Abrahamem… „Zanim był Abraham, JAM JEST”. On był tym Aniołem. I tutaj On jest. On jest tutaj dzisiaj do południa - ten sam Anioł mieszkający w nas.
Otóż, ten człowiek może być jakimś podrabiaczem, On może być obłudnikiem, może być bezwiercą. Albo może jest świętym. Ja o nim nic nie wiem; On po prostu stoi tam. Lecz jeśli Duch Święty przyjdzie i objawi mu to, niech on sam zajmie stanowisko wobec tego. On to wie. Jeżeli Duch Święty potrafi mu powiedzieć, co było w jego życiu, to On na pewno … Jeżeli to jest prawdą, to on potrafi uwierzyć w to, co będzie w jego życiu. Czy się to zgadza? Jeżeli On potrafił powiedzieć, co się działo, to czy nie potrafi powiedzieć, co się będzie dziać. Zatem, on będzie wiedział, czy to jest prawdą, czy nie, czy się to już stało.
79
Doktorze, ty temu wierzysz - ty i matka, oboje. Ty temu wierzysz. A ten drugi lekarz, siedzący tam w tyle z Springfield, Missouri wierzy także.
Duch Święty jest teraz tutaj. Siwowłosy mężczyzna siedzący tam, mieszkający teraz niedaleko stąd w motelu Avalon - ty cierpisz z powodu czegoś w twoim boku. Przede wszystkim nie jesteś stąd. Ty jesteś z Kanady, z Brytyjskiej Kolumbii, z Vancouveru. Pochodzisz z Finlandii, Kiitos. Niech ci Bóg błogosławi, idź do domu, jesteś zdrowy. Jezus Chrystus uzdrawia cię.
Czy wierzysz? Ja nie znam tego człowieka. Ja nie wiem teraz, co mu powiedziałem. Powiedział to Duch Święty.
80
Kolejny obcy - ja nie znam tego człowieka, nigdy w moim życiu go nie widziałem. Przypuszczam, że jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Czy to prawda, panie? Nigdy nie widziałem tego człowieka, nie wiem nic o nim. Bądźcie teraz naprawdę pełni czci. A jeśli nic nie wiem o tym człowieku, a Pan powie mi coś o nim, to będzie na pewno potwierdzeniem, że jest potrzebny ktoś większy niż człowiek, aby to uczynić. Czy się to zgadza? Jeśli będziesz teraz naprawdę pełen czci i czujny, to zważaj, a kiedy Duch Święty tchnie na ciebie ot tak, przyjmij Go. Wierz temu całym swoim sercem.
Ty jesteś obcym. Przede wszystkim szukasz zbawienia. Jesteś alkoholikiem. To się dokładnie zgadza. Ty nie jesteś z tego miasta; przyjeżdżasz z innego miasta, z miasta w Indianie, jest to… Myślę, że to jest Newcastle, czy coś w tym sensie. Dokładnie. Uhm. Ty jesteś z kimś… Tak czy owak widzę kogoś… Ty jesteś z kobietą. Jesteście złączeni. Gdzie jest Lyle Wood? Jest to jego żona. Ona jest teraz tutaj. Ona również chce, abym się o nią modlił. Tak jest. Czy wierzysz, że Bóg może mi powiedzieć, jaki jest twój kłopot? Dolegliwości serca. Ona będzie w to wierzyć całym swoim sercem, ona może zostać uzdrowiona. Ja gromię tego diabła w tobie, który skłania cię do picia alkoholu. Idź do domu w Imieniu Jezusa Chrystusa i nie pij tego już nigdy, daj się ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa, który wziął na Siebie twoje grzechy. I ja gromię tego diabła, niechaj on odejdzie od ciebie. Amen. Idź do domu. Niech ci Bóg błogosławi panie. Twoje grzechy są teraz przebaczone. Idź i już więcej nie grzesz.
Miejcie wiarę w Boga. Nie wątpcie. Wierzcie na ile was tylko stać.
81
My jesteśmy sobie wzajemnie obcy, młoda pani. Czy wierzysz, że Chrystus zna nas obydwoje? Ona jest tutaj jak ta niewiasta u studni i nasz Zbawiciel. Ty nie jesteś nią, ani ja nie jestem Nim. Lecz Jego Duch żyje na wieki. Ta niewiasta… Ta młoda niewiasta stojąca tutaj ma… Jeśli to potraficie zobaczyć, między mną a nią jest ta światłość anioła, stojącego tutaj. Zaraz za nią jest cień, a ten cień przedstawia ciemność śmierci. Jest to choroba raka. Ten rak znajduje się w odbytnicy. Ty także nie jesteś z tego kraju. Jesteś z Kentucky, z LaGrange, Kentucky. To się zgadza. Pani Johnson? Mówię ci, jeżeli będziesz wierzyć całym swoim sercem, idź do domu, Jezus Chrystus uzdrawia cię. Czy temu wierzysz?
Ja potępiam diabła, który zabiera życie tej kobiecie. Na podstawie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa rzucam teraz wyzwanie szatanowi i mówię mu, że jest pokonaną istotą, ponieważ Jezus Chrystus pokonał go na Golgocie. I jako Boży sługa pod namaszczeniem Ducha Świętego, dzięki poleceniu, danemu mi przez anioła, ja potępiam tego diabła za to, że chce pozbawić życia tej kobiety. Pozwól jej żyć, o Panie. Amen. Wracaj do domu, raduj się i bądź szczęśliwa, dziękując Panu. Nie wątp w to teraz. Nie miej żadnych wątpliwości w twoim umyśle.
82
Ty wyglądasz bardzo szczerze i niewinnie w tej sprawie, pani. Jeżeli wierzysz, to dolegliwości w twoich członkach, artretyzm, opuści cię. Wierz w to całym swoim sercem.
Teraz ta młoda pani odczuła coś wprost tutaj, ponieważ pomiędzy obydwoma jest Duch Święty. Widzicie? Twoja dolegliwość została również załatwiona. Tylko w to wierz całym swoim sercem.
A nawiasem mówiąc - ta młoda pani, stojąca tam obok niej, tak, chodzi o ciebie - ty patrzysz się w górę i modlisz się. Uhm. Dolegliwości w plecach… Wierz w to całym swoim sercem.
Ty również wierz, masz także dolegliwości w plecach. Powstań więc i odejdź do domu teraz; bądź zdrowa.
83
Czy wierzysz całym swoim sercem? Ty jesteś tutaj z powodu swojej córki. Twoja córka jest zacieniona przez śmierć. Jest to rak. A jej duchowy stan nie jest również dobry. Tak jest. Ona przeżywa po prostu wzloty i upadki, raz jest wewnątrz, raz na zewnątrz, jest pomiatana w kółko. Czy widzisz tę chusteczkę, którą masz w swojej ręce? Czy wierzysz, że to jest Duch Święty, mówiący tutaj? Podaj mi tę chusteczkę. Panie, w Imieniu Jezusa Chrystusa potępiam ten stan, w jakim znajduje się jej córka. Na podstawie słów jej matki, niech to będzie skuteczne w niej, w Imieniu Jezusa. Amen. Idź, nie wątp. Miej wiarę. Możesz odejść do domu teraz. Połóż tę chusteczkę na nią. Wierz. Miej wiarę w Boga.
Tam jest pewna kobieta, o ile ją widzicie. Ona ma swoje oczy zamknięte, ma chusteczkę przy twarzy i modli się, obcierając swoje oczy. Ty dotknęłaś się Kogoś, siostro. Ty nie dotknęłaś się mnie, lecz dotknęłaś się Go. Otóż, ty masz żylaki, kobiece dolegliwości i komplikacje wszelkiego rodzaju. To się zgadza, nieprawdaż? Podnieś swoją rękę, jeżeli to prawda. W porządku. Idź teraz do domu i bądź zdrowa.
Czego się ona dotknęła? Pragnę się was zapytać: Kogo dotknęła się ta niewiasta? Najwyższego Kapłana. Czy rozpoznajecie, że Jezus Chrystus, Syn Boży, jest tu obecny. Jeżeli tylko potrafisz wierzyć! Duch Święty jest wśród słuchaczy, my temu wierzymy. Ten Słup Ognia, który jest na tym zdjęciu tutaj, porusza się wśród słuchaczy.
84
Jest to kobieta, patrząca się prosto na mnie, stojąca za nią, ma podniesione swoje ręce i trzyma chusteczkę w swoich ustach. Ona ma dolegliwości w głowie, kłopoty z nerwami w swojej głowie. To się zgadza. Czy wierzysz, że jestem Jego prorokiem? Czy wierzysz, że to jest Chrystus rozmawiający z tobą? Idź do domu, ty wydostaniesz się z tego. Wierz całym swoim sercem.
Mężczyzna siedzący tuż za nią. Ktoś inny połączył się z nim koło Campbellsville w Kentucky. Uhm. Ty masz również kłopoty z nerwami, prostatę, wysokie ciśnienie krwi. Czy wierzysz całym swoim sercem, panie? Jeżeli wierzysz, podnieś swoją rękę na znak, że te sprawy są prawdą. Czego się dotknąłeś? Dotknąłeś się Kogoś - Najwyższego Kapłana. Idź, wierz i bądź zdrowy.
Tutaj jest kobieta, jest trochę grubszej tuszy, siedzi tutaj i ma podniesioną swoją rękę… Sądzę, że znam tę kobietę. Już ją gdzieś widziałem. Ona się modli. Ma dolegliwości w swojej głowie. I kiedy tej drugiej kobiecie powiedziałem „głowa” przed kilkoma minutami, ona to również odczuła. Ona ma również bóle głowy. Widziałem już gdzieś tą kobietę. Nie wiem, w której miejscowości. O tak, wiem. Wiem to, mianowicie duchowo. Ona jest Różą Austin z Louisville, Kentucky. Wierz teraz. Idź do domu i bądź zdrowa.
85
Ja ciebie znam. Ja znam twoją twarz. Miałem z tobą rozmowę w domku na kółkach, gdzie ty otrzymałeś Ducha Świętego. To się zgadza. Włożyłem na ciebie ręce i ty Go otrzymałeś. Ja nie wiem w tej chwili, jak brzmi twoje imię, lecz ja ciebie znam - prowadzisz sprzedaż samochodów. To jest wszystko, co ja wiem. Nie mam pojęcia, co ci dolega. Ty jesteś sobie tego świadomy. To się zgadza. Nie mam pojęcia. Jeżeli Bóg objawi, jaki jest twój kłopot, to ten sam, który ci dał Ducha Świętego, może cię uzdrowić i dać ci pragnienie twojego serca. Czy temu wierzysz? Ty nie jesteś tutaj z powodu siebie. Nie chodzi o twój stan, chodzi ci o twoją ukochaną. Jest to siostra w Wirginii. Ma jakieś dolegliwości w plecach. Twoja żona siedzi tam. Ona jest również w potrzebie. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Ona będzie wierzyć i wszystkie kłopoty serca opuszczą ją, i ona będzie…
86
Ta kobieta, która jest tutaj, jest połączona z tobą. Jest to twoja matka. Rozumiesz? Ona martwi się, czy ma Ducha Świętego czy nie ma. Ona ma również kłopoty z woreczkiem żółciowym, który jej dolega. I jeszcze coś innego, co powiedział lekarz, taki duży człowiek: jest to opadła macica. Ty miałaś być operowana z powodu tego pewien czas temu. On pokierował tą sprawą, abyś nie była operowana; on chciał, abyś przyszła tutaj i abym się modlił o ciebie.
Ta, która stoi tuż za nią jest jej krewną. Ta młoda kobieta jest także w stosunku pokrewieństwa, ale tylko dzięki małżeństwu. Uhm. Siostrzenica dzięki małżeństwu. Ona się również martwi, czy jest zbawiona. To się zgadza. I ona ma cukrzycę, młoda kobieta. To dokładna prawda.
Czy wierzysz? Podnieśmy po prostu nasze ręce do Boga. O Panie, Stworzycielu niebios i ziemi, Autorze Życia, Dawco wszelkiego dobrego daru, ześlij teraz Twoją obecność pomiędzy tych słuchaczy tutaj. Daj im pragnienie ich serc, Panie. Dziękujemy Ci za to modląc się, abyś Ty pobłogosławił tych słuchaczy i dał im to, czego potrzebują, przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen.
87
Ilu z was wierzy? Nie przypominam sobie, lecz zeszło To jakoś wzdłuż tej kolejki na kogoś. Czy to wszystko było prawdą? Podnieście wasze ręce, wy wszyscy, do których mówiłem - czy było to prawdą? Wszystko to jest prawdą. Zatem prawdą jest, że Duch Święty jest tutaj. Czy tak?
Nuże, wierzcie mi jako Jego słudze. Wiem, iż jesteście niespokojni, jesteście zmęczeni. Rozumiecie? Nie wątpcie. Wierzcie teraz, że to jest On. Ten potężny szumiący wiatr, który zstąpił w Dniu Pięćdziesiątym do górnego pokoju - to jest ta sama rzecz, która oddziaływała na tych ludzi, kiedy się to stało, ponieważ to jest ten sam Duch Święty. On porusza się teraz między wami, między każdym z was teraz. On poruszał się między tłumami, a teraz Duch Święty jest między wami.
Ilu z was… Chcę, abyście byli uczciwi w stosunku do mnie, ze względu na tę Biblię, która leży przede mną. Ilu z was odczuwa naprawdę dziwne uczucie - tak jakby coś właśnie przeszło koło was? Był to Duch Święty. To był On.
88
Wierzcie mi teraz. Moje słowa są prawdą, ponieważ Bóg potwierdził Swoją prawdę przez Biblię, potwierdził ją przez moc Swego zmartwychwstania, potwierdził ją przez naukowe badania. Więc nic innego nie musi już być potwierdzane przez Nią. On jest Bogiem; On jest tutaj. Więc słuchajcie mnie; ja wam mówię prawdę. Każdy z was jest teraz w Obecności Bożej, aby został uzdrowiony. Jest was cała grupa. Czy wierzycie?
Mówię wam teraz, co macie czynić. Pragnę, abyście gdziekolwiek jesteście - niech każdy z was włoży ręce na kogoś drugiego wzajemnie, abyście mogli zobaczyć, że to nie czynię ja. Wiecie, że jesteście tak samo efektywni. Ty jesteś tak samo wierzącym, jeżeli odczuwasz, że Duch Święty odpoczywa na tobie. Być może nie w takim darze, lecz ten Duch Święty odpoczywa na tobie.
Ktoś inny, nie ważne kto to jest, niech włoży ręce na kogoś i pochylmy nasze głowy. Włóż swoje ręce na kogoś i pochyl swoją głowę. Czuję się prowadzony do tego. Odczuwam, że to jest czas dla twojego uzdrowienia. Jeżeli tylko wierzysz! O, Duch Święty unosi się nad słuchaczami…
89
Ten młody chłopak hen z Georgii, modli się o swego brata. Siedzisz tam w tyle - miej wiarę, wierz! O dzieje się to po prostu wszędzie. Jest to po prostu wszędzie.
Nie módl się teraz o samego siebie; módl się o tego człowieka, na którego włożyłeś swoje ręce. Dzięki temu będziecie modlić się o siebie wzajemnie.
Panie Jezu, Synu Boży, Który wstałeś z martwych! Nawet powrozy Piłata Poncjusza i pieczęć rzymskiej władzy nie mogły zatrzymać Ciebie w grobie. Bóg Wszechmogący zstąpił na dół w dzień Wielkanocy i odtoczył ten kamień, zerwał pieczęć, i Ty wstałeś z martwych i byłeś z Swoimi uczniami jeszcze czterdzieści dni i poleciłeś im iść do całego świata i czynić te sprawy, które są czynione obecnie. Było to dwa tysiące lat temu.
Panie, Ty jesteś Bogiem. Ty nie możesz zawieść. Ty jesteś tutaj. Ta konferencja, którą mieliśmy dzisiaj do południa - my rozważaliśmy o tych sprawach. Zastanawialiśmy się nad tym, że Ty jesteś Bogiem, rozpatrywaliśmy powód, dlaczego Ty jesteś Bogiem i dlaczego jesteś tutaj. A teraz - mamy polecenie od Ciebie, abyśmy wkładali ręce na siebie wzajemnie. To właśnie poleciłeś nam czynić. Ty powiedziałeś: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą: Na chorych ręce wkładać będą, a chorzy wyzdrowieją”. To jest polecenie dla nas z tej konferencji. Panie, posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara, słuchanie jest lepsze od tłustości baranów.
90
Zatem, Panie, jako Twój sługa, poruczam i rozkazuję każdemu diabłu, każdemu duchowi, każdej chorobie, każdej dolegliwości, każdej przeciwnej rzeczy, która trapi tych ludzi będących w Obecności Boga… Dzięki świadectwu Ducha Świętego, dzięki poleceniu anioła, który mnie posłał, rzucam wyzwanie tym duchom przez Słowo Boże, tym duchom choroby i dolegliwości, wyjdź z tych ludzi w Imieniu Pana Jezusa Chrystusa, i niech będą zdrowi. Zostaw ich w spokoju.
Szatanie, ty jesteś tylko oszustem. Myśmy ci rzucili wyzwanie. Nastał czas, gdy Jezus Chrystus zamanifestował się wśród pogan. Więc szatanie - ty jesteś pokonany. Był czas, kiedy ty trzymałeś tych ludzi. Teraz nie masz legalnego prawa do tego. Jezus Chrystus pozbawił cię na Golgocie wszystkich praw, które miałeś. On zapłacił za to pełną cenę i powiedział: „Wykonało się”. Cały kompletny plan Zbawienia, wszelkie uzdrowienie, wszystko zostało dokonane na Golgocie. I było ci zabrane wszystko, co dawniej posiadałeś na skutek grzechu i przez upadek. Teraz jesteśmy odkupieni przez Krew Jezusa i ty nie możesz nas dłużej trzymać. Mówimy: „Odejdź od nas w Imieniu Pana Jezusa Chrystusa”.
91
Miejcie teraz ręce włożone jedni na drugich. Módlcie się dalej. Miejcie wasze ręce na siebie i módlcie się bez przestanku. Niech każdy z was pomyśli: „Bóg jest blisko. Boży Duch jest tutaj. Bóg mnie uzdrawia. Jego dobroć, Jego miłosierdzie, Jego łaskawość, Jego obietnica stała się dla mnie rzeczywistością”.
Mógłbym głosić dalej całymi tygodniami. To nie miałoby jednak żadnego znaczenia; teraz jest tutaj Duch Święty. To właśnie może On uczynić za każdym razem - być bezpośrednio tutaj.
„W tej chwili ja wierzę i Duch Święty manifestuje mi i udowadnia, że Bóg jest tutaj. Ja Mu wierzę. Jest to zakończone dzieło. Ja Go mam. On jest w moim posiadaniu. Jestem teraz napełniany Duchem Świętym. Moje choroby, moje dolegliwości i bóle opuszczają mnie. Wszystkie moje schorzenia odchodzą ode mnie”. Tak właśnie musicie się modlić, mając pochylone swoje głowy i każde oko zamknięte. („Tylko Mu wierz”.)
Miejcie teraz pochylone wasze głowy. Będziemy teraz cicho śpiewać.
„Tylko Mu wierz…”
On schodził z góry i spotkał tam epileptyczne dziecko. Uczniowie zatrzymali się i rozmawiali o tym…