1
[Niekompletna taśma, brakuje początek — wyd.]... przychodzimy do Twojej Obecności z naszymi prośbami. Mamy tę pewność i wiemy, że o cokolwiek poprosimy, to otrzymamy, ponieważ Jezus dał nam obietnicę, że jeśli prosimy Ojca o cokolwiek w Jego Imieniu, On nam to spełni. Dlatego chcielibyśmy poprosić dzisiaj wieczorem, Panie, abyś Ty nie zostawił tutaj ani jedną osobę zniechęconą.
Ci, którzy tu przyszli, by oddać swoje życia Tobie, niech uczynią to dzisiaj wieczorem. Ci, którzy przychodzą po to, by móc ściślej chodzić z Tobą — spełnij im to, Boże. Ci, którzy przychodzą po uzdrowienie — niech każdy z nich zostanie uzdrowiony.
A kiedy skończy się to nabożeństwo, obyśmy powiedzieli jak ci, którzy wyszli śpiesznie z Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On rozmawiał z nami w drodze”. Bowiem prosimy o to w Imieniu Jezusa. Amen. Możecie usiąść.
2
Czy ten jest... [Brat Branham odstąpił od mikrofonu — wyd.] Czy ten mikrofon działa? Ja nie jestem mocno przeziębiony, lecz jestem po prostu trochę ochrypły na skutek długiego mówienia w budynkach i na zewnątrz. Od świąt godowych głosiłem ciągle na zgromadzeniach ewangelizacyjnych. A obecnie wyjeżdżamy stąd na północ do stanów Nowej Anglii, potem na południe do Teksasu, a potem do Durbanu w Południowej Afryce. Potem do Szwajcarii, do Niemiec...
Mówię teraz do was, biznesmeni — właśnie rozmawiałem z Demosem Shakarianem i on zaprasza was, abyście przyjechali na konferencję do Filadelfii, która odbędzie się od 30. czerwca do 4. lipca w tym roku na międzynarodową konferencję biznesmenów pełnej Ewangelii. Jestem pewien, że zostaniecie pobłogosławieni, jeżeli się tam udacie, ponieważ przyjadą tam ludzie ze wszystkich stron świata. W ciągu ostatnich kilku lat byłem ich głównym mówcą, a będę tam znowu w tym roku, jeżeli Bóg pozwoli.
3
Więc teraz — nie chciałbym was tu trzymać zbyt długo, lecz będę po prostu mówił do was krótko w oparciu o Słowo, a potem będziemy mieć kolejkę modlitwy. I ufam, skoro słuchacze są tutaj poniekąd natłoczeni, że Bóg pomoże nam skierować naszą uwagę do Słowa w takiej mierze, jak to tylko będzie możliwe. Chciałbym przeczytać na dzisiejszy wieczór miejsce Pisma, które znajduje się w Ew. Marka 11. rozdział, 22. werset: „A Jezus odpowiadając rzekł im: Miejcie wiarę w Boga!”
On właśnie uczynił coś, co wzbudziło wiarę w ludziach. Mój temat na dzisiejszy wieczór brzmi: „Wiara dzięki doświadczeniu”.
4
A zatem, było powiedziane i jest to prawdą, że tchórze umierają dziesiątkami tysięcy, podczas gdy bohater nie umiera. Bóg chce ludzi, którzy są odważni i potrafią zająć swoje stanowisko. Chrystus nie może po prostu posługiwać się tchórzami w Swoim królestwie. Widzimy teraz tutaj, że On powiedział: „Miejcie wiarę w Boga”.
Najpierw powinniśmy stwierdzić, czym jest wiara. Biblia mówi, że wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy; i ona jest dowodem tych rzeczy, których nie widzimy. To krótkie słowo „wiara” jest zamieniane wiele razy ze słowem „nadzieja”, a „nadzieja” z „wiarą”. Między nimi jest jednakowoż taka różnica, jak między dniem i nocą.
Wiara jest substancją, a nadzieja jest tym, czego się spodziewasz; wiara to dostarcza. Wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy, więc ona nie jest tylko jakąś myślą. [Brat Branham odchrząknął — wyd.] Przepraszam. Więc ona nie może być myślą; ona jest substancją. Zatem, substancja jest czymś, co możesz — co masz.
5
Ludzkie ciało jest kierowane przez pięć zmysłów: wzrok, smak, dotyk, węch i słuch. Lecz wiara jest szóstym zmysłem. Wiara jest czymś, czego nie odczuwasz, nie smakujesz, nie widzisz, nie wąchasz, nie słyszysz.
Na przykład, tutaj przy organach siedzi pewna pani. Czy zagrałabyś nam jakiś akord albo krótki refren, po prostu krótki akord? Stare powiedzenie mówi: „Widzieć znaczy wierzyć”. Ilu z was słyszało kiedykolwiek taką uwagę? Tam gra muzyka. Ilu z was to wierzy? Ilu z was widziało ją? Dziękuję ci. Muzyka grała, a wy jej wcale nie widzieliście; więc widzenie nie jest wierzeniem. Ja wierzę w to tak samo, jakbym ją widział.
6
W porządku. Chciałbym, żeby tutaj przyszedł odźwierny. Tutaj przede mną stoi mężczyzna w brązowym ubraniu; ma trochę różową koszulę; on ma ciemne włosy, ma brązowe spodnie. Ilu z was w to wierzy? Ja go widzę. Mój zmysł wzroku jest jedynym zmysłem, który mi oznajmia, że on stoi tutaj.
Podejdź trochę bliżej. Ja go teraz nie widzę, lecz on tam ciągle jest. Czy chcielibyście sprzeczać się ze mną, że go tam nie ma? Mielibyście wielkie trudności, by przekonać mnie o tym. Lecz ja wiem, że on tam jest, tak samo jakbym patrzył się na niego, ponieważ mam inny zmysł, a jest to dotyk. On jest tak samo aktywny jak wzrok. Ja to wiem; nikt nie zamienił tam tego człowieka.
Czy wiecie dlaczego? On miał zegarek na swojej lewej ręce i tam on jest. Rozumiecie? Ja go widziałem moimi oczyma, teraz dotykałem go moją ręką. Więc to nie jest dowodem, że człowiek nie może... względnie dowód wzroku nie jest jedynym dowodem, że tam jest. Dziękuję ci.
7
Więc wiara jest substancją rzeczy, których się spodziewamy, dowodem rzeczy, których nie widzimy, nie smakujemy, nie dotykamy, nie wąchamy, nie słyszymy. Ty temu wierzysz. Kiedy twoja wiara mówi, że zostaniesz uzdrowiony i jesteś tak przekonany, jak twój wzrok mówi, że ta koszula jest biała, to sprawa załatwiona. Nie musisz się więcej martwić, ponieważ ta sprawa jest już zakończona. Nie ma niczego na świecie, co mogłoby ci to wyjąć z twego serca. Nie ważne, co powiedział ktokolwiek.
Gdybym ci powiedział, że ta koszula była czerwona, a ty nie jesteś ślepy na kolory, to powiedziałbyś — sprzeczałbyś się ze mną; powiedziałbyś, że ona jest biała. Ja bym powiedział: „Ona jest czerwona”, lecz ty ufałbyś swemu wzrokowi. Powiedziałbyś: „Ona jest biała, bracie Branham”. „Jak to wiesz?” „Mój wzrok tak mówi”.
Więc jeżeli wierzysz, że zostaniesz uzdrowiony dzisiaj wieczorem, bez względu na to, jakie masz dolegliwości, a twoja wiara mówi ci, że zostaniesz uzdrowiony, tak jasno jak twój wzrok mówi, że ona jest biała, to nie będziesz musiał iść do kolejki modlitwy; choroba skończyła się. Nic na świecie nie może powstrzymać cię od tego, abyś został uzdrowiony.
8
Zatem, wiara jest substancją. Sprawa ma się tak: Co, gdybym miał głód? Otóż, znaleźlibyście mnie gdzieś wygłodniałego na śmierć i ja bym wam powiedział, że jestem głodny. Jeden bochenek chleba ocaliłby moje życie, a ktoś sięgnąłby do kieszeni i dałby mi dwadzieścia pięć centów i powiedziałby: „Słuchaj, bracie Branham. Nie musisz przecież głodować; daję ci dwadzieścia pięć centów, abyś sobie kupił bochenek chleba”.
Otóż, ja byłbym tak samo szczęśliwy mając tych dwadzieścia pięć centów, jak gdybym już miał ten chleb. Dlaczego? Posiadam siłę kupna tego bochenka chleba. Nie mogę teraz zjeść tych dwadzieścia pięć centów, lecz dwadzieścia pięć centów umożliwi mi kupić ten chleb.
A więc, wiara jest tymi dwudziestoma pięcioma centami. Jeżeli masz wiarę w swoim sercu, to cieszysz się tak samo mając tę wiarę, że twoja sparaliżowana ręka będzie się poruszać, jak cieszyłbyś się, gdybyś nią rzeczywiście poruszał; bowiem to jest wiara, jest to ta siła kupna twojego uzdrowienia.
Mając tych dwadzieścia pięć centów byłbym może tak samo głodny jak przedtem, nim otrzymałem dwadzieścia pięć centów. Może będę musiał iść kilka mil, zanim będę mógł kupić ten bochenek chleba. Może będę musiał pójść ciernistą ścieżką, wspiąć się na górę, przejść po moście, brodzić się przez rzekę. Lecz przez cały czas idę naprzód i cieszę się, bo mam siłę kupna, by kupić ten bochenek chleba.
9
Gdy wiara rzeczywiście wejdzie do serca, nie musi to być spontaniczny cud, jak obserwowaliśmy to ubiegłego wieczora u tego człowieka, leżącego tutaj na noszach, mającego wielki nabrzmiały, spuchnięty żołądek. Ja się już gotowałem do odejścia, a Duch Święty zawołał mnie, więc spojrzałem i zobaczyłem wizję nad tym człowiekiem.
I w jednej chwili przyszła reakcja na to; spuchlizna jego żołądka opuściła go zaraz i on powstał z noszy i cieszył się chodząc po całym budynku; tak samo inne osoby na noszach niedawno wieczorem albo w wózku inwalidzkim.
Widzicie, nie musi się to dziać w ten sposób. Jak długo wierzysz, że wydarzy się to tak, możesz cieszyć się tak samo, chociaż leżysz na tym łóżku polowym dzisiaj wieczór, ty młody człowieku. Albo ty młody człowieku w wózku inwalidzkim, możesz się tak samo cieszyć, kiedy twoja wiara uczepi się tego mówiąc, że to masz, jak cieszyłbyś się biegając tam i z powrotem tym przejściem, jakbyś już nie był w wózku inwalidzkim. Rozumiesz?
Wiara jest substancją rzeczy, których się spodziewasz, jest dowodem rzeczy niewidzialnych. Nie musisz niczego odczuwać. Nie musisz niczego smakować. Musisz czynić tylko jedno, wierzyć w to. I to staje się pozytywem — jesteś przekonany, że to masz. To jest twoja wiara.
10
Nie możesz tego przyjąć intelektualnym rozmyślaniem. To byłoby coś intelektualnego. Twój umysł będzie rozumował, lecz twoja wiara nie rozumuje. Jeżeli masz intelektualną wiarę, jest to tylko posługująca się rozumem wiara. Wtedy powiesz: „Otóż, gdybym tylko został uzdrowiony, mógłbym powstać z łóżka. Gdybym tylko mógł zostać uzdrowiony, ten guz by wyszedł. Gdybym tylko został uzdrowiony, czułbym się inaczej. Gdybym tylko został uzdrowiony, lekarz by mi to powiedział”.
Lecz jeśli masz wiarę, to wszyscy lekarze na świecie nie mogliby ci wmówić czegoś innego. Ty to posiadasz. Jest to substancja tych rzeczy, których spodziewasz się, dowód tych rzeczy, których nie widzisz.
11
Zazwyczaj stwierdzamy, że większość ludzi obawia się zaakceptować to. Z drugiej strony ludzie, którzy mają wiarę, to tacy, którzy mają doświadczoną wiarę. Otóż, kiedy przyjmiesz Jezusa za swego osobistego Zbawiciela — nie ma żadnej innej możliwości na świecie, abyś został zbawiony, jak tylko dzięki twojej wierze. Musisz to zaakceptować. Musisz temu uwierzyć.
Zważajcie teraz. Mógłbyś podejść do ołtarza i mógłbyś przy nim płakać całą noc; mógłbyś bić głową do ołtarza i krzyczeć tak, ażby ci zabrakło tchu, a ciągle nie byłbyś zbawiony. Mógłbyś czuć się naprawdę dobrze i biegać po całym budynku i wydawać okrzyki, a ciągle nie byłbyś zbawiony.
Diabeł może wodzić cię za nos przez twoje uczucia. Gdybym miał działać w oparciu o moje uczucia, to wiele razy byłbym absolutnie niezdolny, nie miałbym odpowiedniego nastawienia. Lecz ja nie polegam na moich uczuciach; polegam na bezwarunkowym Słowie żyjącego Boga, Który zawarł przymierze ze mną, jeżeli temu będę wierzył. Nie chodzi o to, co ja czuję; liczy się to, w co wierzę.
Jezus nie powiedział: „Czy to odczułeś?” On zapytał: „Czy w to uwierzyłeś?” Wiara działa. Ona daleko przewyższa uczucia. Mógłbyś czuć się dzisiaj wieczór jako doskonale zbawiony i biegać wokoło i chwalić Boga, a następnego poranka nie odczuwałbyś tego wcale. Potem powiesz: „Jestem znowu zgubiony”.
Lecz kiedy wiarą uchwycisz się tego, że Jezus Chrystus, Syn Boży, umarł zamiast ciebie i On stał się tobą w twoich grzechach, abyś ty mógł stać się Jego sprawiedliwością w Nim, i przyjmujesz Go jako twoje jedyne przebłaganie za twoje grzechy, wtedy wiara zakotwiczy się i wszystkie diabły z piekła nie mogą tym poruszyć. Wiara wytrwale wytrzymuje. Wiara zamyka coś; ona coś pieczętuje.
12
I jeśli człowiek ma wiarę do przyjęcia Chrystusa, to on odchodzi od ołtarza, wychodzi na zewnątrz, a jego współtowarzysz mówi: „Przecież nie masz niczego. Wiesz, twoje oczy są nadal niebieskie. To jest to samo stare ubranie, które tam nosiłeś. Wiesz, twój nos jest tak samo wielki, jaki był, gdy wchodziłeś do pomieszczenia. Twoje odciski palców są po prostu takie same. Nie ma żadnej różnicy”. Lecz ty wiesz, że nastała różnica.
Więc w następnych latach, w następnych dniach i tygodniach będziesz mógł udowodnić, że jest różnica, ponieważ twoja wiara będzie potwierdzać, iż jesteś chrześcijaninem. Ilu z was wie, że to jest prawdą? Każdy mężczyzna i kobieta, którzy kiedykolwiek przyjęli Chrystusa.
Otóż, jeśli potrafisz wystąpić i zaufać twojemu wiecznemu miejscu przeznaczenia na podstawie twojej wiary, o ileż więcej możesz wystąpić w sprawie twojego własnego słabego ciała na podstawie tej samej Ofiary Przebłagania, mówiącej, że On został zraniony za nasze nieprawości, a Jego sińcami zostaliśmy uzdrowieni.
Zazwyczaj jest do tego potrzebne doświadczenie. Wiele razy staramy nauczyć się wierzenia przy pomocy edukacji. To jest intelektualne postępowanie. Jest naprawdę wielka różnica między wiarą intelektualną, a prawdziwą wiarą posłaną od Boga. Intelektualna wiara docieka rozumem. A Biblia mówi, że powinniśmy odrzucić wszelkie rozumowanie. Nie ma to nic wspólnego z... Nie próbuj osiągnąć to przez rozumowanie. Wierz temu po prostu.
13
Zważajcie teraz. Pewnego razu Izrael był zwołany na wojnę przeciw Filistynom. Filistyni zgromadzili się na jednym zboczu góry a Izrael z drugiej strony, a między nimi była dolina. I tak, jak wróg czyni zazwyczaj, kiedy czuje, że ma przewagę, lubi nadymać się, pysznić i chełpić się tym. Kiedy sobie myśli, że może cię pognębić... Jeżeli on może sprawić, że twoje słabe serce zadygoce z trwogi kilka razy, i skłoni cię do myślenia, że nie jesteś uzdrowiony — on to lubi czynić. Jeżeli on sprawi, że popatrzysz się na swoją rękę i powiesz: „Ona nie jest lepsza”, on lubi to tak czynić, bo w tym momencie pokonał cię.
14
Widzę siedzącą tutaj w tyle kobietę z kulą obok siebie. Jeżeli uda mu się skłonić ją do myśli, że będzie musiała posłużyć się tą kulą, aby mogła stąd odejść, to ją zwycięży. Lecz jeśli ona nie będzie patrzeć na nią, ale będzie patrzeć się na Bożą obietnicę, to ta kula pozostanie przy krześle. Ty będziesz... Może powiesz: „Ja byłam kaleką przez wiele lat”. To z tym nie ma nic wspólnego; chodzi o to, co Bóg powiedział. To jest właściwe podejście. On mi powiedział, kiedy tu przychodziłem przed chwilą szatan mi powiedział: „Jesteś zbyt ochrypły, abyś głosił”.
Ja powiedziałem: „Ty jesteś kłamcą”. A nie mogłem niemal szeptać, kiedy przyszedłem do drzwi; mimo wszystko wszedłem do pomieszczenia, ponieważ Bóg ma zamiar uczynić tutaj coś dzisiaj wieczorem — może zbawić jakąś duszę albo uzdrowić kogoś; ma w tym jakiś cel i zamiar. A ja — moim obowiązkiem jest stać tutaj, czy potrafię tylko szeptać albo tylko mruczeć; Bóg uczyni coś tak czy owak, ponieważ On powiedział, że On będzie działał. Naszym obowiązkiem jest zająć nasze stanowisko; Bożym obowiązkiem jest wspierać nas. Ty wykonaj swoją część i stwierdzisz, czy Bóg nie wykona Swojej.
15
A ta wielka armia Filistynów, która była zawsze muszką w oleju aptekarskim dla Izraela — oni mieli wtedy dużego olbrzyma imieniem Goliat, który rzucał im wyzwanie. On musiał być olbrzymim, potężnym człowiekiem. Mówiono, że jego palce były czternaście cali długie, a włócznia, którą on nosił, była jak nawój tkacki, mniej więcej stąd do tamtej ściany. I ach, jak on lubił chełpić się, jak lubił rzucać wyzwanie innym ludziom.
Podobnie słyszycie tego samego diabła dzisiaj, mówiącego: „Jeżeli istnieje coś takiego jak Boże uzdrowienie, tam na skrzyżowaniu ulicy siedzi stary mężczyzna Kowalski; jest ślepy i sprzedaje ołówki. Udaj się tam i uzdrów go, a my ci uwierzymy”. Jest to ten sam diabeł, który rzekł Jezusowi: „Jeżeli jesteś synem Bożym, uczyń tutaj przede mną jakiś cud. Przemień te kamienie w chleb”.
Jest to ten sam diabeł, który obwiązał szmatą Jego twarz, uderzał Go kijem po głowie i powiedział: „Ty, który prorokujesz, powiedz nam, kto Cię uderzył”. Ten diabeł — jest to ten sam, który powiedział: „Zstąp z krzyża, a my ci uwierzymy”. Bóg nie musi nic czynić, aby zaspokoić człowieka. Bóg nie robi nikomu klowna. On jest Bogiem i On nie musi tego czynić.
16
Więc ten żołnierz, który Mu zawiązał szmatą oczy i uderzał Go po głowie, on miał tylko trochę zabawy wśród żołnierzy. Wielu ludzi lubi mówić — nadymają swoją klatkę piersiową i mówią: „O, nie ma czegoś takiego, jak Boże uzdrowienie. Pozwólcie mi rzucić im wyzwanie, aby uzdrowili tego człowieka”.
Pewien człowiek powiedział mi niedawno... Najpierw wypowiedział się odnośnie mnie w radio, za moimi plecami, odnośnie mojej audycji. Potem powiedział: „Jeżeli potrafi udowodnić chociaż jedno uzdrowienie, to ja dam mu tysiąc dolarów”.
Pewien lekarz słuchał tej audycji. Było to w Jonesboro, Arkansas. Ten lekarz słuchał tego i on przedzwonił do mnie. Powiedział: „Bracie Branham, dlaczego nie posłużysz się tym człowiekiem, który był sparaliżowany, i tym kaznodzieją, który miał raka na swojej szyi; oni byli moimi pacjentami. Ja mogę poświadczyć temu człowiekowi, że oni zostali uzdrowieni mocą Bożą”.
Zebrałem więc większą ilość takich świadectw i pojechaliśmy do domu tego kaznodziei. Potem on powiedział mi: „Otóż, mówię ci, musisz pojechać z tym do Teksasu”.
A ja powiedziałem: „Ty chcesz, żebym je tam odebrał? Ja chcę użyć tych tysiąc dolarów do pracy misyjnej”.
A on powiedział: „Dobrze, weź małą dziewczynkę i zajedź tam, i jeśli weźmiesz nóż, odetniesz jej ramię a potem uzdrowisz ją przed nami, to ci uwierzymy”.
Ja powiedziałem: „Ty potrzebujesz uzdrowienia umysłu! Tak samo każdy człowiek, który chciałby odciąć dziecku ramię, aby mógł zobaczyć, czy je potrafi uzdrowić. Nie jesteś umysłowo w porządku!” Oni tego nie wiedzą. Co to jest? Jest tak dlatego, bo oni lubią chełpić się i nadymać z powodu czegoś, o czym nie mają pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Dokładnie tak jest.
17
Taki sam był Goliat. O, jak on lubił chełpić się. On powiedział: „Daję wam propozycję. Niech ktoś z waszych wojowników... Wybierzcie sobie jednego, niech tutaj podejdzie i walczy ze mną. Jeżeli ja go pokonam, to będziecie nam służyć. Jeżeli on pokona mnie, to my będziemy służyć wam”.
O, szatan potrafi przedstawić to tak, że wygląda to rozsądnie. Tacy są intelektualiści. „Nie będziemy robić rozlewu krwi; niech tylko jeden z nas umrze. Jeden człowiek umrze, a my pozostali będziemy żyć”. Oczywiście, on miał przewagę. A wszyscy byli przelęknieni na śmierć.
A jeśli był jeden człowiek w całym narodzie izraelskim, który był wystarczająco fizycznie zdolny, by walczyć z tym olbrzymem, był to Saul. On był o głowę i ramiona wyższy od wszystkich wojowników w swojej armii. A był dobrze wyćwiczony. On wiedział, jak trzeba manewrować w pojedynku, jak trzymać włócznię albo jak trzymać swoją tarczę, by odbić uderzenie przeciwnika.
Nie tylko to, ale on ćwiczył w boju również innych żołnierzy: Był największym człowiekiem w narodzie, najlepiej wyćwiczonym do boju, lecz był jednym z największych tchórzy w tym narodzie. I tak samo jest również obecnie. Nie są do tego potrzebni ci wykształceni i wyćwiczeni; oni nigdy nie wypróbowali Boga.
18
Pewnego dnia z dalekiej dziczy, z pustyni przyszedł młody, rumiany, dorastający chłopak, syn Jessego, Dawid, w krótkim płaszczu z owczej skóry, a w swojej ręce trzymał procę. Tym razem olbrzym chełpił się nie w porę, niefortunnie. Dawid spojrzał w jego stronę i powiedział: „Czy mi chcecie powiedzieć, że pozwolicie temu nieobrzezanemu Filistynowi stać tam i urągać wojskom żyjącego Boga?”
Czy potrafilibyście wyobrazić sobie: najmniejszy wśród wojowników przyjął wyzwanie tego olbrzyma? Największy mężczyzna, najlepiej wyćwiczony mężczyzna i najlepiej wyposażony mężczyzna do boju z tym olbrzymem stchórzył. Bracie, to nie polega na ćwiczeniu; polega to na doświadczeniu.
19
I Dawid został przyprowadzony przed Saula. Saul powiedział: „Ależ, tamten jest wojownikiem. On był wojownikiem od swojej młodości, a ty jesteś niczym więcej niż młodzieńcem”.
Lecz on mówił do młodzieńca, który miał doświadczenie. On odrzekł: „Proszę pana, kiedy opiekowałem się owcami mojego taty tam za górami, pewnego dnia przyszedł lew i porwał jedną z moich owieczek, i uciekał z nią. Ja wziąłem moją procę i powaliłem go na ziemię, i pobiegłem po moją owieczkę. A kiedy zabierałem owieczkę z jego paszczy, on zaatakował na mnie, a ja go zabiłem”. Dalej mówił: „Przyszedł raz niedźwiedź i porwał jedną owieczkę. A ja powaliłem go na ziemię”.
Potem rzekł: „I Bóg, który wyzwolił mnie z paszczy lwa i z łap niedźwiedzia, o ileż bardziej wyzwoli mnie z rąk tego nieobrzezanego Filistyna”. On nie znał żadnej teologii, lecz znał Boga. On miał doświadczenie.
20
Dawid mówił z człowiekiem, który miał wiele teologii na temat walczenia, lecz on nigdy nie wypróbował, czego potrafi dokonać Bóg. Tak właśnie jest i dzisiaj. Nie jest potrzebne wykształcenie. Nie jest tu potrzebne wiele myślenia.
Jest do tego potrzebne pokorne serce, które zostało dedykowane mocy zmartwychwstałego Chrystusa i jest napełnione Duchem Świętym, i ten człowiek wie, o czym mówi. On powiedział: „Twój sługa pójdzie i będzie walczył z nim, a Bóg...”
Rozumiecie, po pierwsze była tam potrzeba; była krytyczna sytuacja. A jeśli kiedykolwiek była krytyczna sytuacja, to ona jest właśnie obecnie. „O” — powiedział Dawid — „ja pójdę i będę z nim walczył”.
21
I oczywiście, Saul nie mógł pozwolić mu iść ot tak tylko; on wiedział zbyt dużo o nowoczesnej teologii. On powiedział: „Podejdź tutaj i weź do ręki mój miecz. Pozwól mi zobaczyć, jak posługujesz się nim”. Włożył też na niego swoją zbroję.
I kiedy włożono na niego tą wielką, ciężką zbroję mężczyzny, który był o głowę i ramiona wyższy od każdego wojownika w swojej armii, gdy włożono ją na tego młodego, chudego wyrostka, możecie sobie wyobrazić, jak uginały mu się jego niewielkie nogi, jego oczy wyłaziły mu z dołków, a przyłbica sięgała poniżej jego uszu.
Dawid powiedział: „Zdejmijcie to ze mnie”. Podobnie jak człowiek, który odczuwa powołanie od Boga, a musi odejść i spędzić dwadzieścia lat życia ucząc się greckiego języka. Wy przecież nie chcecie umieć greckiego; chcecie poznać Chrystusa! Jego właśnie musicie poznać! Uhm.
On powiedział: „Zdejmijcie tą zbroję ze mnie. Ja jej nigdy nie wypróbowałem. Ja nie wiem, do czego będzie mi przydatna ta teologia. Pozwólcie mi iść z tym, na czym się znam.
Tego właśnie potrzebuje kościół dzisiaj, nie jakieś szkoły, która by was wykształciła i nafaszerowała was całą masą bredni; nie należcie do niej. Potrzeba ci wiary i doświadczenia; wiary w zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, aby rozpalił twoją duszę, abyś mógł powołać słowem do istnienia te rzeczy, których nie ma.
Tego właśnie potrzebuje dziś wieczór świat, względnie kościół; nie świat, lecz kościół. Nie możecie zarzucać winy światu, lecz kościołowi, który miał już przeżycie przejścia ze śmierci do życia.
22
Więc Saul stwierdził, że jego kościelna kamizelka nie pasuje mężowi Bożemu. To po prostu nie funkcjonowało. Nie potrzebujesz umieć teologii; potrzeba ci trochę kolanologii, by poznać Boga.
Dawid wziął swoją ulubioną procę; to było wszystko, co miał. To było wszystko, o czym on wiedział, lecz on wiedział, że Bóg posłużył się nią w innym celu — by coś ocalić. O ileż więcej On posłuży się nią teraz, by ocalić całą armię izraelską!
I bracie, ja nie wiem, jakie masz wykształcenie i jakie masz wielkie seminaria, lecz wiem jedno: Ja jako grzesznik znalazłem w starej szopie na węgiel Jezusa Chrystusa jako moc Jego zmartwychwstania, która zbawiła moje życie.
23
Doktor Roy Davis ordynował mnie w Misyjnym Baptystycznym Kościele, a kiedy anioł Pański przyszedł do mnie i powiedział mi, że mam nieść to Poselstwo do całego świata, to on powiedział: „Billy, musisz sobie trochę wypocząć. Idź lepiej do domu”. Ja rzekłem: „Doktorze Davis, ten anioł stał tam i powiedział mi to”.
On powiedział: „Ty — mając wykształcenie szkoły podstawowej, masz zamiar modlić się o królów i władców?”
Ja odrzekłem: „To właśnie On powiedział i ja temu wierzę! Dalej powiedziałem: „Jeżeli takie jest nastawienie baptystycznego kościoła, to ja rezygnuję z mojej karty członkowskiej w nim”. On zapytał: „Co myślisz, kto cię będzie słuchał?”
Odpowiedziałem: „Ja nie wiem. To nie moja sprawa pytać się o to. Moim zadaniem jest czynić to, co On polecił mi czynić. A Jego sprawą jest posłać kogoś, kto będzie tego słuchał”.
24
Moja stara gwara, jaką mówi się w południowym Kentucky — „his, hain't, tote, fetch, carry” może nie jest... Tak czy owak, pewnego wieczora głosiłem tutaj na północy — w Fort Wayne. Gdy skończyło się nabożeństwo pewien uczony w Piśmie wyszedł mi na spotkanie za widownię i on rzekł: „Panie Branham, powinieneś wstydzić się; twoja gramatyka jest tak kiepska”.
Ja odrzekłem: „Ja to wiem”. Dalej rzekłem: „Nie miałem możliwości, by chodzić do szkół, proszę pana”. On powiedział: „Otóż, ty nie... Obecnie jesteś wystarczająco dorosły”.
Odrzekłem: „Proszę pana, lecz jest tak dużo chorych ludzi, do których muszę iść. Ja nie mogę znieść uczoności i uczyć się”. On powiedział: „Otóż, możesz zapisać się na kurs korespondencyjny”.
Ja powiedziałem „Gdzie mogliby mnie w ogóle zastać? Ja muszę po prostu ciągle podróżować”.
„Och” — odrzekł on — „ta gramatyka, którą posługujesz się przed tymi słuchaczami... Dzisiaj wieczór powiedziałeś im: ,Każdy, kto przechodzi koło tego polepitu, będzie uzdrowiony”'. I powiedział: „Ci słuchacze cenili by cię sobie więcej, gdybyś powiedział ,Pulpit”'.
Tym nadepnął na moje nagniotki. Powiedziałem: „Panie, nie chcę ranić pana uczuć, lecz ci ludzie w publiczności nie dbają o to, czy ja mówię ,pulpit' czy ,polepit'. Oni chcą, abym żył życiem Chrystusa i wykonywał to, co On polecił nam czynić. Ja pozyskuję ludzi do zbawienia i uzdrowienia mówiąc ,polepit', a co czynisz ty, mówiąc ,pulpit'?”
O, nie chodzi o twój język; chodzi o to, abyś znał Boga w swoim sercu, nie w swojej głowie, lecz w swoim sercu. Tak. Dawid zabił Goliata.
25
Był to Mojżesz — ten wielki prorok. Jeżeli był jaki człowiek, który był dobrze wyćwiczony i dobrze wyszkolony, był to Mojżesz. O, on zdobył wszystkie promocje, które były w Egipcie, i mógł nauczać teologii ich ludzi. On był najbardziej inteligentnym człowiekiem w Egipcie. I on miał już ponad czterdzieści lat, kiedy wyszedł, aby wyzwolić swoich braci. Lecz widzicie, on popełnił błąd.
Więc on — Bóg zabrał go daleko na odludzie pustyni i tam on pozostał czterdzieści lat, aby Bóg mógł wytłuc z niego trochę tej teologii; wziął tę glinę i zgniatał ją tak długo, aż była gotowa.
Pewnego dnia, kiedy ten stary człowiek był tam w głębi pustyni i pasł owce swojego teścia Jetro, zobaczył płonący krzak. I on podszedł do obecności tego krzaka. Miał obecnie osiemdziesiąt lat i za pięć minut dowiedział się o Bogu więcej w obecności tego krzaka, niż nauczył się w ciągu czterdziestu lat w szkołach Egiptu. Na pewno. To, czego brakowało Mojżeszowi, miał ten krzak.
A czego brakuje dzisiaj wieczór seminariom, to ma Duch Święty — ten sam Ogień Boży. Czego potrzebują szkoły? Ognia — Ducha Świętego i ognia. W obecności tego Ognia on miał przeżycie. Przedtem uciekł on z Egiptu; teraz idzie do Egiptu.
26
I czasami Bóg czyni te sprawy tak, że wyglądają śmiesznie dla cielesnego umysłu. Czy moglibyście sobie wyobrazić, jak następnego poranka Mojżesz prowadzi osiołka a na nim Zeforę, jego żonę, siedzącą okrakiem na tym osiołku, z małym dzieckiem na każdym biodrze; Mojżesz szedł mając starą suchą laskę w swoim ręku, wąsy powiewały na wietrze w jedną stronę, uwielbiał Pana i szedł na południe poprzez wzgórza. Czy to nie jest żałośnie wyglądający obraz — dla cielesnego umysłu? Ktoś zapytał: „Mojżeszu, dokąd podążasz?”
„Idę na południe do Egiptu, aby go zająć” — jednoosobowa inwazja. Lecz cała sprawa w tym, że on tego dokonał! Dlaczego? On miał już doświadczenie! Nie dbał o to, ilu Egipcjan trzeba uśmiercić. Po raz pierwszy zabił jednego i wpadł w kłopoty, i musiał uciekać. Następnym razem uśmiercił całą armię. On miał doświadczenie z Bogiem.
Czego trzeba kościołowi dzisiaj wieczór? Nie jakiegoś szkolenia, lecz doświadczenia, aby miał wiarę: duchowego Ognia, Ducha Świętego i Ognia.
27
Kiedy byłem małym chłopcem, miałem pewne przeżycie z czymś takim — z ogniem. Przypuszczam, że wy ludzie tutaj z Ohio wiecie, co to jest żółw. Mój bracie, znalazłem jednego żółwia za farmą. I ach, jak on kołysze się na swoich nogach, wiecie, i wysuwa swoją głowę do góry. On był takim dziwnie wyglądającym stworzeniem. I skoro tylko podeszliśmy do niego, on wciągnął swoje nogi, głowę i wszystko pod swoją skorupę; po prostu zamknął się.
To mi przypomina wielu tak zwanych chrześcijan. Skoro im tylko nadmienię o Bożym uzdrowieniu albo o Duchu Świętym — „O, nie, my w to nie wierzymy”. Po prostu zamykają się jak jakiś stary żółw. Tak jest.
Otóż, chcieliśmy zobaczyć, jak On działa. A ja pragnę zobaczyć również, jak porusza się zbór. Lecz on nie mógł się poruszyć, dopóki jego nogi nie zaczęły działać. Tak samo kościół nie będzie się poruszał, dopóki całe ciało nie zacznie działać — wy wszyscy, metodyści, baptyści, prezbiterianie i zielonoświątkowcy.
28
Powiedziałem: „Chwileczkę tylko, bracie. Ja sprawię, że on będzie się poruszał”. Poszedłem, wziąłem kij i uderzałem go zapamiętale. To nic nie pomogło. Nie można go zmusić przez uderzanie. Im bardziej go smagasz, tym ciaśniej kurczy się w skorupie. Rozmyślałem więc chwilę. Myślałem: „Jak możemy zmusić go do poruszania się?”
Zaniosłem go do wody, do małego potoku. Powiedziałem: „Jeżeli nie poruszy się, to go utopię”. Wziąłem go do obu rąk i wetknąłem pod wodę. Tylko kilka bąbelków powietrza wyszło na powierzchnię i to było wszystko.
O, ja wiem, że mieliście wszelkiego rodzaju chrzty: pokrapianie i polewanie, a zrobiliście z tego denominacje. Lecz co się dzieje? Oni idą do chrztu jako susi grzesznicy, a wychodzą jako mokrzy grzesznicy. I na tym koniec. To nie jest do niczego przydatne. Nie można im tego wtłuc ani wechrzcić to do nich.
Czy wiecie, co uczyniłem? Wziąłem kilka suchych patyków i kawałek papieru. Zrobiłem ognisko i posadziłem tego starego żółwia na nie. Potem on poruszał się.
I jeżeli jest coś, co poruszy kościołem Bożym, jest to chrzest Duchem Świętym, który znowu przypada! [Zgromadzeni krzyczą: „Amen! — wyd.] Nie jakiś sposób chrzczenia albo jakiś sposób mówienia„ gdy mówią to i tamto — jakaś nowa teologia; lecz pozwólcie, żeby Duch Święty przypadł na kościół znowu, ten Ogień. Cały kłopot w tym, że zabraliście Ogień z ołtarza i włożyliście go do pieca. On musi być na ołtarzu i w każdym sercu na nowo! Staromodne przebudzenie świętego Pawła i biblijny Duch Święty jest obudzającą mocą Bożą!
29
Pewnego razu byłem na dworcu kolejowym. Oni właśnie wyprodukowali nowy pociąg z nowym silnikiem Zephyr. Miałem ten przywilej, że mogłem przejść przez ten pociąg. O, on wyglądał tak ślicznie: wszystkie listwy i inne wyposażenie było wykonane z aluminium. Wszedłem do jego jadalni i ach, ona wyglądała tak pięknie. Wszedłem do sypialni i do wszystkich wagonów, siedzenia były pociągnięte pluszem i wyglądały tak pięknie.
Mniej więcej tak, jak wyglądają dzisiaj kościoły: wysokie strzeliste iglice, wznoszące się wysoko; tytuły doktora filozofii, doktora teologii, dr LD, SSD, czy jakieś inne; stoją za kazalnicą w jakiejś wykwintnej sutannie z włosami ułożonymi w loki, umieją się pochylić i powiedzieć „Aaaa-men” — jak najpiękniej potrafią.
Bracie jestem tak chory i zmęczony z powodu takiej „ewangelizacji” Hollywoodu, że nie wiem, co mam czynić. Ich kobiety wchodzą i schodzą z podium, grają na pianinie...
30
Pewien człowiek przyszedł raz za mną z powodu innego człowieka, który pracował z nim razem. I on powiedział: „Ja tego nie mogę znieść. Ten chłopak pali papierosy”.
Ja powiedziałem: „On jest grzesznikiem, on jeździ ciężarówką, wjechał po prostu tutaj na ulicę”.
Owego popołudnia zbór świątobliwości... On chciał mnie przedstawić swojej żonie. Mówię wam: Nie chcę sobie kpić z kogoś, lecz ta biedna śmiertelnica miała na sobie sukienkę tak ciasną, jak... W uszach miała duże, długie kolczyki i na twarzy dużo makijażu. Więc zapytałem: „Czy ona jest świętą?” On odrzekł: „Tak, absolutnie”.
Ja powiedziałem: „Według mnie wygląda na to, że nie jest”. I dodałem: „Bracie, ona jest bardzo oddalona od tego, by nią być” Nie mówię tego jako żart. Chcę powiedzieć, że to jest prawdą. Racja.
Czego nam trzeba? Ducha Świętego i Ognia, i przeżywania tego w zborze! — aby wyczyścić wszelkie nieczystości, stopić je i spalić! Nie mówię tego jako żart. To jest... Tutaj nie ma miejsca na żarty. Mówię wam po prostu, w jakim stanie jest zbór i czego nam potrzeba! Mamy...
Było to w zacnej denominacji — wśród pielgrzymów świątobliwości. Wy macie duży kościół. Macie największy kościół, macie największy zbór, macie największe zgromadzenie. Macie najlepsze organy. Dawniej działaliście na ulicy z tamburynem w ręku. Byliście w o wiele lepszym stanie, będąc na ulicy z tamburynem w ręku i Duchem Świętym w sercu, niż kiedy jesteście tutaj we wspaniałym pięknym kościele z pluszowymi siedzeniami, a nic innego wam nie pozostało.
31
Oglądałem ten nowo wyprodukowany pociąg przechodząc przezeń. Zapytałem: „Kiedy on pojedzie? Czy już może jeździć?” Odpowiedział: „Nie, proszę pana”. Powiedziałem: „Chciałbym wyruszyć na krótką przejażdżkę”. On powiedział: „On nie może poruszać się”. Zapytałem: „Dlaczego?”
On powiedział: „W silniku nie ma ognia”. Tak ma się sprawa z kościołem dzisiaj wieczór. On jest cały obity pluszem i udekorowany, ale nie ma ognia w silniku. Możesz poruszać się tylko dzięki sile ognia. O, czego nam dzisiaj potrzeba? Trochę więcej Ducha Świętego i Ognia.
32
Mojżesz pałał, kiedy szedł do Egiptu. Oczywiście, że pałał.
Pewnego dnia był tam człowiek imieniem Samson. On był sędzią Izraela w dniach sędziów. Jego niby kochanka związała go jakimiś sznurkami. A on potrafił je rozerwać. Potem przyszli do niego Filistyni. Samson stał tam, a koło niego było tysiąc Filistynów. Zauważcie, oni nagle zostali pobici.
On miał doświadczenie, a była to ta podwójna porcja Ducha Bożego, niesamowicie wielka — została wylana na niego; i on chwycił do ręki szczękę muła i pobił nią tysiąc Filistynów. Jak on mógł to uczynić? Potem, gdy miał doświadczenie, jak Duch Boży odpoczął na nim, wtedy on mógł pokonać tych Filistynów.
33
Był pewien mały człowiek; może wy kaznodzieje nie słyszeliście o nim. Nazywał się Szamgar. Jest o nim mowa w księdze Sędziów 3. rozdział i 31. werset. On był po prostu niewielkim rolnikiem. On nie miał wiele wiedzy, lecz był Izraelitą, po prostu laikiem, członkiem kościoła. A Filistyni rabowali im mienie w owych dniach, ponieważ Izraelici nie byli zjednoczeni.
Tak właśnie diabeł czyni kościołowi: Jak długo udaje mu się skłonić cię do myślenia: „Ja jestem baptystą i mam już to wszystko; ja jestem zielonoświątkowcem i mam już to wszystko”, to on obrabuje cię z taką pewnością jak to, że tam siedzisz. Udało mu się skłonić kościół do tego, aby zwalczali się wzajemnie. Więc co potem? Jeżeli strzelacie jeden w drugiego, to on sobie tylko siedzi w tyle i zostawi was wystrzelać się wzajemnie.
34
Więc ten zwykły rolnik pracował w pocie czoła przez całe lato. I miał swoją pszenicę i swój jęczmień zmagazynowane w stodole. On tam stał i patrzył się, a nagle usłyszał hałas, rozlegający się z drogi: „tramp, tramp, tramp”. Wyjrzał na zewnątrz i oto nadchodziło sześćset Filistynów, wszyscy byli uzbrojeni w włócznie.
Otóż, on był zwykłym rolnikiem. Nie znał się wcale na walczeniu. On spojrzał na swoją wychudzoną żonę, stojącą tam. Prawdopodobnie miała blade policzki i łzy spływały jej po twarzy, i rzekła: „Szamgar, z czego będziemy żyć w zimie?” Zobaczył swoją córeczkę z gołymi ramionami, jej spódniczka była podarta, może opierała się o ścianę i płakała. Co się to działo? Filistyni przychodzili prosto do nich, aby mu zabrać to, co miał. Tak właśnie czyni to diabeł.
Czy wiecie, co się stało? Szamgar zaczął rozmyślać: „No wiesz, ja nie jestem wojownikiem, lecz jestem synem Abrahama; jestem z jednego pokolenia i rodowodu; a jestem obrzezanym Izraelitą. Ja wiem, że mój Bóg ciągle żyje. A teraz zagraża nam kryzys głodu”.
Nagle Duch Pański zstąpił na niego i on wyskoczył ze stodoły na środek drogi z ościeniem na woły w swoim ręku. Otóż, był to kij z małą gałką na końcu, którym popędzano woły i zmuszano je do orania. Więc wyskoczył tam z ościeniem na woły w ręku i pobił tych sześciuset Filistynów. Dlaczego? Bowiem on wiedział, że jest Izraelitą. On miał rację. On miał prawo do jego danych mu przez Boga praw! On był obrzezany.
35
I każdy człowiek tutaj, który został obrzezany przez Ducha Bożego, który jest narodzony na nowo... Ktokolwiek z was słuchaczy, którzy jesteście chorzy! Diabeł jest tylko blefiarzem! On cię obrabuje; on sprawi, że twoje policzki będą blade; on będzie czynił wszystko, co może; lecz ty tego nie musisz dłużej znosić!
Może powiesz: „Przecież ja nie jestem kaznodzieją”; jesteś jednak chrześcijaninem! Szamgar nie wiedział, jak trzeba walczyć. On powiedział: „Ja nie znam się na walczeniu”. Wykrocz mimo wszystko! Absolutnie, tak!
Pewnego dnia przechodziłem koło stadionu dla base-... czy dla piłki nożnej i zobaczyłem wiszący na ścianie napis, który mnie zawsze zastanawiał. Było na nim napisane: „Nie chodzi o wielkość psa w boju. Chodzi o miarę bojowości w tym psie”.
O to właśnie chodzi. Jeżeli jesteś wielkim psem, ale po prostu tchórzem, to będziesz pokonany za każdym razem. Lecz możesz być tylko małym szczeniakiem z mocnym ściskiem szczęk i możesz przepędzić wroga za każdym razem. Decyduje to, jaką miarę Boga z Niebios masz w swoim sercu; a On jest potężnym Bogiem i dobrym Bogiem, przebywającym w całej przestrzeni i czasie.
Czego potrzebuje kościół dzisiaj wieczorem? Musi ponownie powrócić do Boga. Na pewno. Uhm.
36
W porządku. Musiał to być Filip, kiedy szedł z powrotem po drodze z Natanaelem. I kiedy powrócił, mógł powiedzieć Natanaelowi o tych sprawach, które były czynione, bo on widział Jezusa, gdy On powiedział Piotrowi: „Ty nazywasz się Szymon. Twój ojciec nazywa się Jonasz. I od teraz będę cię nazywał Kiefasem”.
Było to potem, kiedy Filip miał to przeżycie, więc mógł powiedzieć Natanaelowi, gdy szli drogą: „Nie zaskoczy mnie to ani trochę, gdy przyjdziesz do Jego Obecności, a On powie ci, kim jesteś, skąd przyszedłeś i wszystko o tobie”. Rozumiecie, on miał doświadczenie, że Jezus potrafi to uczynić.
37
Nie było to nic dziwnego, kiedy ta kobieta przyszła do studni. Ona była po prostu nierządnicą, która wyszła z miasta, by sobie przynieść wody. I kiedy czerpała wodę, ten Żyd, siedzący tam przy ścianie, rzekł jej: „Niewiasto, daj Mi się napić”.
Ona powiedziała: „No wiesz, studnia jest głęboka, a Ty nie masz niczego, czym mógłbyś jej naczerpać, i tak czy owak nie jest w zwyczaju, żeby Żydzi prosili Samarytan o coś takiego”.
On powiedział: „Lecz gdybyś ty wiedziała, z Kim rozmawiasz, to ty prosiłabyś mnie o wodę”. I rozmowa toczyła się dalej, aż On powiedział: „Idź, zawołaj swego męża i przyjdźcie tutaj”. Ona powiedziała: „Ja nie mam męża”. On powiedział: „Zgadza się. Miałaś ich już pięciu”.
Ona powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś Prorokiem. Otóż, wiemy, że gdy Mesjasz przyjdzie, On będzie nam mówił te sprawy”. On powiedział: „Ja, który z tobą rozmawiam, jestem Nim”.
Było to po tym przeżyciu, które tam miała, więc pobiegła do miasta i mówiła: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, Który powiedział mi te sprawy, które ja czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem? Czy to nie jest znak Mesjasza?”
Wy powiecie: „Bracie Branham, nie jest napisane w Piśmie Świętym, że Mesjasz będzie to czynił”. Lecz ona to tak powiedziała, nieprawdaż? Filip to powiedział, nieprawdaż?
38
Chcę wam zadać pytanie, szczególnie wam Żydom. Jeżeli chodzi o chleb koszerny na Jom Kippur, Pismo Święte podaje sprawozdanie o dwóch kawałkach chleba. Lecz wy wiecie, że były trzy, a ten kawałek w pośrodku był złamanym kawałkiem; Mesjasz.
A co to oznaczało, gdy Job powiedział, gdzie mają go pogrzebać? Żadne miejsce Pisma nie mówiło o tym. Kto to był, kto powiedział Abrahamowi, aby kupił ten kawał gruntu tam obok Joba? Kiedy Duch Boży zstąpił na Joba, on powiedział: „Ja wiem, że mój Odkupiciel żyje i w dniach ostatecznych On przyjdzie na ziemię. Chociaż robaki roztoczą to ciało, jednak w moim ciele ja zobaczę Boga”. Było to potem, gdy przyszła błyskawica i ogień; wtedy Job mógł to powiedzieć.
Dopiero potem Abraham mógł tam pogrzebać Sarę. I dopiero potem Izaak mógł zasnąć przy swoim ojcu. I było to potem, gdy Jakub umarł w Egipcie, lecz powiedział swojemu synowi prorokowi: „Włóż swoje ręce na moje biodro i przysięgnij na Boga Niebios, że nie pogrzebiesz moich kości tutaj w Egipcie”. Dlaczego?
Nie było to napisane w Piśmie Świętym. Więc dlaczego to rzekł? On był prorokiem i wiedział, że zmartwychwstanie nie nastanie w Egipcie; ono miało nastać w Palestynie.
39
Dlaczego Józef powiedział: „Nie pogrzebcie moich kości tutaj. Ja chcę, żeby zostały pogrzebane hen w obiecanym kraju”. Dlaczego? U Mateusza 27. r. Biblia mówi, że kiedy Jezus wstał z martwych, to wielu z świętych, którzy spali w prochu ziemi, wyszło z grobów i weszli do miasta, i zjawiali się ludziom. O co chodziło?
Było to duchowe objawienie. Jezus powiedział, że właśnie na objawieniu On zbuduje Swój kościół. Rozumiecie? Dopiero kiedy zapoznasz się z Bogiem, możesz przyjąć Jego Słowo w każdej sprawie.
Było to potem, kiedy Jezus pokazał to uczniom na przykładzie tego drzewa i powiedział: „Niech odtąd żaden człowiek nie spożywa z tego drzewa”. I następnego dnia stwierdzili, że to drzewo uschło. Było to po tym przeżyciu, gdy uczniowie zobaczyli to; bo Jezus powiedział: „Jeżeli powiecie tej górze: ,Przenieś się', a nie będziecie wątpić w swoim sercu, lecz wierzyć, że to co powiedzieliście, urzeczywistni się, wtedy możecie mieć to, co powiecie” — po tym przeżyciu, które tam mieli.
40
Dzisiaj wieczorem stoję tutaj i mówię na temat ze Słowa. Co to jest w tym budynku tutaj dzisiaj wieczorem, co sprawiło to wielkie poruszenie? Co to jest, co sprawia, że nasze serca czują się inaczej w tym budynku w tej chwili, niż czuliśmy się, kiedy byliśmy na zewnątrz, na ulicy? Jest to Duch Święty. Jest to Duch Chrystusowy, który zgromadził się tutaj z nami.
Teraz, kiedy mieliście to przeżycie, to możecie powołać słowem do istnienia te rzeczy, których nie było — w sprawie waszego uzdrowienia. Jest to możliwe wtedy, kiedy macie doświadczenie w tej sprawie.
41
Było to potem, gdy Kleofas zaprosił Jezusa do swego domu — on i jego przyjaciel w Emaus, i Jezus rozłamał chleb — wtedy otwarły się ich oczy. Stało się to potem, gdy On to uczynił. Potem oni potrafili biec całą noc z powrotem do Jeruzalemu i powiedzieć o tym uczniom: „Zaprawdę, On wstał z martwych. Widzieliśmy Go wprost u nas w domu i On uczynił to samo, co czynił przedtem — jak On łamał chleb przedtem, nim został ukrzyżowany”; potem Go zobaczyli.
O bracie, nie ma sensu dzisiaj, żeby ten pogański świat odrzucał ostatni znak dla niego. Jezus Chrystus wstał z martwych. On jest tutaj dzisiaj wieczorem w postaci Ducha Świętego. On jest tutaj, by czynić cuda i postępować dokładnie tak, jak postępował przed Swoim ukrzyżowaniem. On wstał z martwych; On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Może w to wątpicie, lecz jeżeli On wystąpi na widownię za kilka minut i będzie czynił to samo, co czynił przed Swoim ukrzyżowaniem, to jesteś grzesznikiem, jeżeli temu zaprzeczysz; tak jest.
42
Czym jest grzech? Niewiarą. Picie, palenie, granie hazardowych gier, popełnianie cudzołóstwa — to nie jest grzech; są to przejawy niewiary. „Kto nie wierzy, jest już potępiony”. Są tylko te dwie sprawy: to znaczy wiara albo niewiara. Jesteś pełen jednej z nich dzisiaj wieczorem. Boże, bądź miłościwy.
Chrystus obecnie... Wszystko, co ja potrafię powiedzieć, nie ma znaczenia w porównaniu z jednym Słowem, które On powie. Jeżeli Chrystus, Syn Boży, wystąpi na widownię i będzie czynił to, co On czynił przed Swoim ukrzyżowaniem, ilu z was tutaj przyjmie Go jako swojego Zbawcę i Lekarza? Powiedzcie „Amen”. Módlmy się. Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]
43
Błogosławiony Boże, następna część należy do Ciebie. Uświadamiamy sobie dzisiaj wieczór, że potrzebujemy naprawdę wielkiego poruszenia Ducha Świętego, i tylko Ty możesz to uczynić, Panie. Więc modlę się dziś wieczór, żebyś nas pobłogosławił i zbawił wszystkich grzeszników, tych niewierzących, kiedy widzimy, że czas szybko upływa i wkrótce zakończy się. Jest później, niż sobie myślimy. I ja modlę się dzisiaj wieczór, żebyś Ty działał w sercach mężczyzn i kobiet.
Ja tego nie potrafię uczynić. Ja jestem tylko człowiekiem. Ty jesteś Bogiem; więc modlę się do Ciebie w Imieniu Jezusa, żebyś Ty zesłał Ducha Świętego na ten budynek w tej chwili i przyniósł przekonanie do każdego serca, które nie było zainteresowane Twoim Przyjściem. Spełnij to, Panie. Oczekuję na Ciebie, żebyś to uczynił, i proszę o to w Imieniu Chrystusa.
44
Kiedy macie teraz wszyscy pochylone wasze głowy, chciałbym wam zadać pytanie. Chciałbym, żebyście wy, którzy wiecie, że gdyby Jezus przyszedł dzisiaj wieczór, to nie jesteście przygotowani do odejścia wasze serca nie są w porządku przed Bogiem. Pragnę, abyście podnieśli swoją rękę do Niego i powiedzieli: „Boże, bądź mi miłościwy” — kiedy podnosicie swoją rękę.
Niech ci bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi — wszędzie w całym budynku, tam na balkonach i tutaj na sali; co najmniej dwieście rąk po mojej lewej stronie. Również po mojej prawej stronie — tutaj jest sto, dwieście albo więcej po tej stronie: mężczyzn i kobiet, którzy wiedzą, że gdyby Jezus przyszedł dzisiaj wieczór, to nie są przygotowani.
Ja teraz nie będę robił wezwania do ołtarza. Mam zamiar poczekać. Moim poselstwem dzisiaj wieczór jest, że wiara przychodzi dzięki doświadczeniu.
45
Miałem ten przywilej, że mogłem rozmawiać z buddystami, dżinistami — głosiłem im i widziałem, jak dziesiątki tysięcy przyszło do Chrystusa. Stałem na podium z Biblią w jednej ręce i z Koranem w drugiej, i rzuciłem wyzwanie mahometańskiej religii, i powiedziałem: „Jeżeli Bóg nie działa według Swojego Słowa, aby urzeczywistnić każdą obietnicę, to macie prawo zaprzeczyć Chrystusowi”, i widziałem, jak Wszechmogący przychodzi na widownię.
Więc kiedy Chrystus — kiedy On był tutaj na ziemi, On powiedział: „Ja Sam nie mogę niczego uczynić”, jak doktor Vayle skończył to właśnie wyjaśniać — te sprawy, które On czynił. „Ja nie czynię niczego, dopóki Mi to najpierw nie pokaże Ojciec”. On dostrzegał ich myśli. On powiedział ludziom, kim są, skąd przychodzą i co czynili. On postępował tak przed Żydami, nie przed poganami. On postępował tak wobec Samarytan, lecz ani jeden raz nie postąpił tak wobec pogan.
On powiedział uczniom: „Nie chodźcie do pogan”. Dlaczego? Kubek nieprawości pogan nie był jeszcze napełniony. Bóg zaślepił oczy Żydom i odesłał ich. Samarytanie byli tylko mieszańcami między Żydami i poganami.
46
Pragnę was teraz o coś zapytać. On powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. Jeszcze krótki czas, a świat Mnie już więcej nie zobaczy; lecz wy Mnie zobaczycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was, aż do skończenia świata”.
Więc jeżeli Jezus przyjdzie dzisiaj wieczór tu na podium i będzie czynił te same dzieła poprzez Swój kościół... On jest tym samym. On działa tak samo. Jest w Nim tylko jedna różnica — chodzi o cielesne ciało. „Ja jestem Winnym Krzewem; wy jesteście latoroślami”.
Latorośl rodzi owoce, winny krzew nie. Winny krzew ciągnie życie do latorośli i każda latorośl będzie rodzić owoce z tego winnego krzewu, w którym rośnie.
47
Widziałem, że dr Vayle trzymał w ręce dziś wieczór to zdjęcie Anioła Pańskiego. Jeżeli to jest Chrystus, skoro świat naukowy mówi, że ta Światłość przeszła przez obiektyw, to ten sam Duch jest teraz nie dalej jak pięć stóp od miejsca, gdzie ja stoję teraz; inaczej jestem kłamcą. Tak było przez cały czas w moim życiu.
Wy powiecie: „Czy ten Słup Ognia to Chrystus?” On nim jest; on Nim był, kiedy prowadził Izraela po pustyni. Kiedy stał się ciałem i mieszkał między nami, Jezus powiedział: „Ja przychodzę od Boga i idę do Boga”. Po Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu Paweł spotkał Go na drodze do Damaszku; On był z powrotem Słupem Ognia. Paweł zapytał: „Kim jesteś, Panie?”
On powiedział: „Jam jest Jezus, którego... Trudno tobie wierzgać przeciw ościeniowi.
48
Był to On, Który przyszedł do więzienia i wyzwolił Piotra. Jest to On dzisiaj, przynoszący to samo Poselstwo, czyniący te same znaki, kiedy świat pogan dobiega do końca. Wkrótce Ewangelia pójdzie do Żydów na nowo i siedemdziesiąt tygodni Daniela zostanie zakończonych.
Kościół z pogan będzie zamknięty, jak głosiłem o tym ubiegłego wieczora, i wy nie będziecie mieć już żadnej nadziei — będziecie bez Boga. Będziecie tą panną, która nie miała oleju w swojej lampie, i tam będzie płakanie, narzekanie i zgrzytanie na zębach, kiedy rosyjskie wojska wpadną tutaj z będą gwałcić kobiety na ulicach; zajmą wasze domy; spalą to, co macie; i będą czynić takie rzeczy, kiedy zaatakują nasz kraj.
Taki jest komunistyczny świat, a nasz naród jest na skutek tego podziurawiony jak rzeszoto. Lecz Kościół odejdzie stąd, zanim się to wydarzy. Jeżeli On dokona tego dzisiaj wieczór, niech was Bóg błogosławi.
49
Ojcze, Boże, oni są Twoimi teraz. Około trzystu lub czterystu podniosło swoje ręce, aby Ciebie przyjąć jako swego Zbawiciela i przyjść bliżej do Ciebie. Modlę się, Boże, abyś Ty uczynił coś w tej chwili, aby mogli zobaczyć, że Ty nadal żyjesz, aby ich wiara nie chwiała się od tej chwili. Właśnie mówiłem, że wiele razy doświadczenie...
Otóż, uczniowie nie wiedzieliby, że Ty uśmierciłeś to drzewo, gdybyś tego nie uczynił. Wielu z nich dzisiaj wieczór, którzy jeszcze nie widzieli Ciebie w mocy Twego zmartwychwstania, dokonującego tych spraw, które czyniłeś przed Twoim zmartwychwstaniem, mianowicie przed Twoją śmiercią, jak Ty je czyniłeś — oni tego nigdy nie widzieli. Więc kiedy to zobaczą, będą mieć doświadczenie i potem mogą wyjść i być świadkami dla Ciebie. Modlę się, żebyś Ty udzielił nam tego dzisiaj wieczorem, w Imieniu Twojego Syna Jezusa. Amen.
50
Ja... [Puste miejsce na taśmie — wyd.] ... pełni czci i módlcie się. Kto jest przy tym urządzeniu tutaj, zważaj bacznie na nie, bo... Co mówisz? [Brat Vayle mówi coś bratu Branhamowi — wyd.] Tak. Doktor Vayle powiedział mi właśnie, że jeśli ktoś musi odejść w ciągu następnych piętnastu minut, itp., to byłoby najlepiej, gdyby odszedł teraz; abyście nie przeszkadzali. Chcemy być naprawdę pełni czci. Rozumiecie? Zachowujcie się tak cicho, jak tylko potraficie.
Ilu z was wie, że jedna kobieta pewnego dnia nie miała szansy dostać się do kolejki modlitwy? A ona miała krwotok i dotknęła się rąbka Jego odzienia, i odeszła śpiesznie między tłum ludzi. A Jezus odwrócił się i zapytał: „Kto dotknął się Mnie?” On nie wiedział, kto się Go dotknął. Gdyby wiedział, to by o tym powiedział. On nie mógł powiedzieć o tym, chociaż był Bogiem. Więc On zapytał: „Kto dotknął się Mnie?”
Wszyscy temu zaprzeczali. Lecz On rozglądnął się i zobaczył tę kobiecinę, która wiedziała w swoim sercu, że została uzdrowiona, bo ona uwierzyła; On znalazł tę wiarę. On powiedział jej, że krwotok zatrzymał się dlatego, bo ona wierzyła. Ilu z was to wie?
Czy Biblia nie mówi, że On jest obecnie Arcykapłanem — właśnie teraz, siedzącym po prawicy Boga w Niebiosach, który współczuje naszym słabościom? Ilu z was to wie? Otóż, jeżeli On jest tym samym Arcykapłanem, jakim był, kiedy był tutaj na ziemi, to jak poznamy, że On jest tym samym? Dzięki temu, że On będzie działał tak samo.
51
Więc wy, którzy nie macie karty modlitwy i pragniecie zostać uzdrowieni, podnieście swoją rękę, gdziekolwiek jesteście. Podnieście teraz wzrok do Najwyższego Kapłana i powiedzcie: „Panie Boże, ja wierzę, że Jezus jest Synem Bożym. Ja Go przyjmuję jako mojego Zbawiciela. I pragnę wierzyć temu kaznodziei, ponieważ on cytuje Pismo Święte; ja czytałem je wiele razy. Jest to trochę trudne dla mnie, abym to zrozumiał teraz, lecz pozwól mi dotknąć się Jego szaty; pozwól mi dotknąć się szaty Jezusa, naszego Arcykapłana”.
Nie mojej szaty; ja jestem tylko człowiekiem. Byłoby to tylko martwe dotknięcie. Lecz dotknij się Go i powiedz: „Panie Boże, pozwól mi dotknąć się Ciebie”, a zobaczysz, czy On nie odwróci się zaraz i posłuży się moim głosem, by ci powiedzieć to samo, co On powiedział tej kobiecie przy studni.
O, bracie, to nie dzieje się w ciemnym pomieszczeniu; dzieje się to tutaj przed wami wszystkimi. Ilu z was w kolejce modlitwy jest dla mnie obcych? Podnieście swoją rękę. Czy każdy z was? Ilu z was wśród słuchaczy jest dla mnie obcych i ja was nie znam? Podnieście swoją rękę. Nie widzę ani jednej osoby, którą bym znał w tym budynku dzisiaj wieczorem, jedynie brata Gene Goad tutaj, który nagrywa taśmy.
52
Bądźcie teraz naprawdę pełni czci; siedźcie cicho. Teraz pora, aby się okazało, czy moja usługa jest prawdą albo kłamstwem. Mamy teraz tutaj kilka tysięcy ludzi dzisiaj wieczorem; pomieszczenie jest przepełnione. Więc jeśli Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On musi działać tak samo wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Więc jeśli On dotrzymuje obietnicy w tym, to On dotrzymuje Swojej obietnicy i dla was w sprawie choroby, czy jakąkolwiek macie potrzebę. Czy się to zgadza? O ileż trudniejszą sprawą dla Niego jest dotrzymać tego, niż uzdrowić was z waszej choroby? Hmm. Rozumiecie? Sprawa twojej choroby jest załatwiona w Ofierze Przebłagania. Tamta nie jest; jest to obietnica.
Przypuszczam, że jesteśmy sobie obcy, pani. Słuchaj teraz uważnie. Mówię teraz do słuchaczy: Bądźcie naprawdę pełni czci i słuchajcie uważnie. Otóż, kto obsługuje to urządzenie, ustaw je tak wysoko, jak tylko potrafisz. Teraz jest tutaj kobieta, której jeszcze nigdy nie spotkałem. Ja podnoszę moją rękę, że nigdy w moim życiu nie widziałem tej kobiety, na ile mi wiadomo. Czy podniesiesz swoją rękę, pani, jeżeli jesteśmy sobie wzajemnie obcy? Spotykamy się po raz pierwszy.
53
Tutaj jest dokładnie miejsce Pisma z Ew. Jana 4. Wszystko, cokolwiek czynimy albo mówimy, musi pochodzić z Pisma Świętego, inaczej tego nie przyjmiemy. Kobieta i mężczyzna spotykają się po raz pierwszy w życiu... Ja teraz nie wiem, czy ona jest chrześcijanką. Ona jest może krytyczką. Może jest niewierzącą. Może jest krytyczką w przebraniu. Jeżeli nią jest, to obserwujcie, co się stanie.
Gdybym powiedział tej kobiecie, że jest chora i przypuszczałbym tylko, że tak jest...? Nie wiem, czy jest chora, ale gdybym jej powiedział, że jest chora i powiedziałbym: „Ja teraz włożę na ciebie moje ręce. Ty zostaniesz uzdrowiona”, to ona miałaby prawo wątpić w to. Lecz jeśli Bóg powie mi coś, jak On powiedział tamtej kobiecie u studni, albo coś, co wydarzyło się dawniej w jej życiu i ona to wie, wtedy ona będzie wiedzieć, czy to jest prawdą, czy nie. A jeżeli On wie, co było dawniej, z pewnością On ma moc, by wiedzieć, co będzie się dziać — jeżeli On wie, co działo się dawniej. Czy to prawda?
Zapamiętajcie sobie, ja czynię to nie dlatego, że to musi być czynione, lecz dlatego, że Chrystus obiecał, że to będzie czynione. Przypominacie to sobie? I to jest znak, że wiek pogan dobiega do końca. Bomby wodorowe wiszą tam przygotowane, by zaatakować na was. Uporządkujcie swoje życie przed Bogiem; Zachwycenie nastanie wkrótce.
54
Chcę po prostu porozmawiać z tobą. Skoro dotychczas nie spotkałem się z tobą, co myślisz, dlaczego Jezus rozmawiał z tą kobietą u studni? Nie musisz mi teraz odpowiadać; ja po prostu mówię do ciebie. On rozmawiał z tą kobietą u studni najpierw dlatego, aby mógł skontaktować się z jej duchem. On poprosił ją o wodę do picia; w ten sposób nawiązał z nią rozmowę. Kiedy On uzdrowił chorego człowieka, to on powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym”.
Ta kobieta Samarytanka również powiedziała: „Ty jesteś Synem Bożym”.
Lecz co powiedziała ta wielka grupa nakrochmalonych Żydów? „On jest wróżbitą, Belzebubem”.
Jezus powiedział: „Jeżeli tak będziecie mówić przeciwko Mnie, będzie wam to wybaczone; lecz kiedy przyjdzie Duch Święty i będzie czynił to samo, jedno słowo przeciwko Niemu nie będzie wybaczone ani w tym świecie ani w tym, który ma nastać”. Więc jeśli Bóg tak postępuje, to patrzcie w jakiej sytuacji są ci słuchacze dzisiaj wieczór. Obserwujcie, na jakim miejscu są niewierzący — nie będzie im to przebaczone, bez względu na to, co czynią. To są własne Słowa Chrystusa. Jego Słowa nie mogą zawieść.
55
Ufam, że wy słuchacze słyszycie mój głos. Niechaj ta niewiasta stoi spokojnie. Ta niewiasta jest spoza tego miasta. Ona nie jest z tego miasta. Nie jest ani z tego stanu ani z naszego państwa. Ona jest Kanadyjką. Ona jest z miejscowości nazywanej Ontario. I ta niewiasta była chora pewien czas. Ona cierpi z powodu dolegliwości w jej boku. Nie wie, co to jest, ponieważ ta niewiasta ma swoje własne pojęcia o Chrystusie i ona wierzy w Boże uzdrowienie, a nie w pomoc lekarza. Zgadza się.
To chore miejsce jest wysoko w twoim ciele i sprawia ci kłopoty, a jest również zainfekowane. Kolejna sprawa — ty masz kogoś w myślach, o kogo modlisz się, a jest to twój syn. On jest nerwowo załamany. A mieszka w mieście, w dużym mieście, które nazywa się Toronto, w Kanadzie. Zgadza się. Jeżeli te sprawy, które były powiedziane, są prawdą...
Ja nie wiem, co to jest; taśma powie mi to. Jeżeli te sprawy są prawdą, podnieś swoje ręce. Czegokolwiek zapragnęłaś... Kiedy szłaś tutaj, nad tobą był czarny cień. Ten czarny cień zniknął, więc jesteś uzdrowiona z czegokolwiek, o co prosiłaś; ty to otrzymałaś. Idź z powrotem do domu i raduj się. Jeżeli On wie, co to było, to On wie, co będzie się dziać. Szczęście i radość jest przed tobą. Idź radując się i dziękuj Bogu.
„Jeżeli tylko wierzysz...” Ilu z was wierzy teraz? Wierzcie teraz. Bądźcie wszyscy pełni czci.
56
Czy jesteśmy sobie wzajemnie obcy, pani? Jeżeli tak jest, czy byś... Podniesiemy teraz nasze ręce, żeby to ludzie wiedzieli. Jeżeli nasz Pan Jezus pozostaje tym samym, to On jest Winnym Krzewem, a my jesteśmy Jego latoroślami. Ty jesteś kobietą; ja jestem mężczyzną. Jesteś świadoma tego, że coś się dzieje. Ta kobieta ma teraz dobre uczucie, jeżeli chcecie przyjąć moje słowo. Takie błogie, miłe, łagodne uczucie, które teraz przychodzi na tę kobietę. Zgadza się. Ta Światłość, którą widzieliście na tym zdjęciu, unosi się teraz dookoła ciebie.
Ta niewiasta nie jest z tego miasta. Ona nie jest z tego stanu. Ona jest z wielkiego miasta. A w środku tego miasta są stare budynki, są tam również wysokie skały. Ona mieszka w pobliżu Wodospadów Niagara. Ona jest z Buffalo, Nowy York. Ty nie jesteś tutaj sama. Twój mąż jest z tobą. Cierpisz z powodu nerwowego stanu. Ten stan nerwowości masz z powodu irytacji, a irytujesz się z powodu kobiecych dolegliwości. Twój mąż również pragnie uzdrowienia. On ma dolegliwości w swojej twarzy; względnie jest to jego szczęka i w jego gardle. On jest teraz tutaj. Odczuwam, jak jego duch ciągnie.
Modlisz się również o kogoś innego, jest to stary mężczyzna. Tym starym mężczyzną jest twój teść. I widzę, że ty czynisz coś dla niego. Ty próbujesz mu coś przekazać, względnie mówisz mu coś; on jest głuchy. Nie, tak nie jest. On jest ślepy. On oślepł z powodu cukrzycy. On jest obecnie w Buffalo. To jest TAK MÓWI PAN. Czy te sprawy są prawdą? Każde słowo. Więc idź i przyjmij to, o co prosiłaś. Jezus Chrystus spełni ci to. Amen.
57
Chodź. Przypuszczam, że spotykamy się po raz pierwszy, panie. Pewnego dnia staniemy w Obecności Tego, Którego Wszechmoc jest teraz tutaj. Bądźcie teraz wszyscy naprawdę pełni czci. Wy słuchacze, którzy nie macie kart modlitwy, módlcie się teraz; zacznijcie się modlić.
Ktoś został właśnie uzdrowiony. Był to mężczyzna, lecz nie był to ten tutaj. Duch Święty jest na tym mężczyźnie. Pan wiesz, że stojąc przy mnie nie sprawiłoby tego, że czujesz się tak, jak się czujesz. Czy to nie jest cudowne? Życzyłbym sobie, żeby słuchacze... Dziękuję ci, panie, więc otrzymaj Bożą nagrodę. Tak, Pan Bóg błogosławi cię.
Jestem dla ciebie obcym. Ty cierpisz z powodu okropnej nerwowości. Ta nerwowość jest spowodowana wysunięciem kręgu w twoim kręgosłupie. A przytrafiło ci się to niedawno tutaj. Podnosiłeś coś, lecz to spowodowało jakby skurcz i wysunęło ci kręg. Widzę również, że nie przyjmujesz... Przychodzisz od stołu i nie chcesz spożywać pokarmu, ponieważ masz dolegliwości żołądka.
Niedawno wróciłeś z operacji. Podczas tej operacji wycięto ci nerkę z twoich pleców. Zgadza się. Jesteś z miasta, które ma pewien rodzaj trójkąta w pobliżu lokalu Permy. O, to jest tutejsze miasto; ty jesteś z tego miasta. Nazywasz się Dawid McFarland. Idź swoją drogą do domu i bądź zdrowy. Jezus Chrystus uzdrowił cię, kiedy podszedłeś tutaj. Boże, okaż miłosierdzie. Czy wierzycie? [„Amen”.] Bądźcie teraz pełni czci, proszę, tylko na chwilę.
58
Ten mężczyzna, siedzący tutaj w tyle, cierpi z powodu dolegliwości w plecach, właśnie ten — tam na końcu tego siedzenia. Nie mogę... Panie, pomóż mi. Pan Henderson z Cincinnati. Teraz wiecie, o kim ja mówię, prawda? Twoje dolegliwości w plecach odeszły od ciebie. Podnieś swoje ręce i uwielbiaj Boga, i idź swoją drogą, i bądź zdrowy, w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Czy wierzycie? Duch Święty dalej działa; tuż za tym mężczyzną tam siedzi inny mężczyzna i ma kłopoty z nerwami. Czy wierzysz, że Bóg uzdrawia cię? Podnieś swoją rękę i przyjmij to, jeśli w to wierzysz. Twoje dolegliwości skończyły się.
Ty masz dolegliwości nerek, pani, wprost tam w tyle — dolegliwości nerek. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrawia, pani? Jeżeli wierzysz, podnieś swoją rękę; przyjmij to. Odpowiedz na Boże wołanie. Ty to przegapiłaś. Ja ci pokażę, czy to przegapiłaś, czy nie.
On przypada teraz na tą panią, siedzącą wprost tutaj, mającą chustkę na swoich ustach. Ta pani, siedząca wprost tutaj, miała również dolegliwości w plecach. To się zgadza, pani, nieprawdaż? Tak jest. Ty właśnie przyszłaś z operacji, wyoperowano ci raka. Zgadza się. Nazywasz się Wirginia. To prawda. Jesteś uzdrowiona, Wirginio. Jezus Chrystus uzdrawia cię.
Ty to przegapiłaś, pani Anderson, ponieważ nie odpowiedziałaś. Rozumiesz? Rozumiesz? O, jak możesz jeszcze nie wierzyć? Czy widzisz suwerenność Boga?
59
Ja jestem dla ciebie obcy, pani. Ja ciebie nie znam. Nie znamy się wzajemnie. Jezus Chrystus zna nas obydwoje. Jeżeli Bóg objawi mi, jakie masz dolegliwości, czy to przyjmiesz? Ty pragniesz. Bądźcie pełni czci... Nuże, chwileczkę tylko. Coś się dzieje. „Jeżeli wierzysz...”
Siostro Kidd, ja wiem, że jesteś zmartwiona, że nie wywołam twojego imienia. Chodzi teraz o tego mężczyznę, który ma krwotok. Ja wiem, że ty siedzisz tutaj, bracie Kidd. Nie martw się już teraz. Rozumiesz?
Ciągle widzę wychodzącą skądś krew, ja... O, jest to wprost tutaj. To nie jest od ciebie. To... Ty jesteś tutaj dla twojego brata, a twój brat ma rzadko spotykaną chorobę krwi. Widzę go, jak on stracił kilka swoich palców. Odpadły mu nogi. Jedno z jego oczu wyłazi z oczodołu. A główna rzecz w tym, że on... Widzę go kilka lat temu; on był chrześcijaninem, miłym człowiekiem, a odstąpił od Boga; ty stoisz tutaj zamiast niego. To jest TAK MOWI PAN. Czy wierzysz? [„Tak, wierzę”.] Niech ci Bóg da, siostro, pragnienie twego serca. Amen. Miej wiarę w Boga. Nie wątp. Tylko wierz.
60
Ty cierpisz, panie, masz kłopoty z twoimi oczami (zgadza się), a twoje nerwy... Masz też narośl, a ona jest na twojej szyi. Tak jest. Czy wierzysz Bogu? Modlisz się również o twoją córkę. Nie ma tutaj twojej córki. Ona ma chorobę krwi i jest w miejscowości, która nazywa się Dayton. Ona jest w szpitalu. Nazywa się Stella, ona odstąpiła od Boga i ty modlisz się o jej duszę. To jest TAK MOWI PAN. Poślij jej tę chusteczkę i wierz całym swoim sercem, a ona z tego wyjdzie.
Alleluja. Ja wiem, iż sobie myślicie, że jestem zwariowany, lecz ja wiem, że Duch Święty jest obecny. Wierzcie; nie wątpcie.
Młoda pani z chusteczką podniesioną do swoich ust — ty masz egzem na twoim uchu. Zgadza się. To jest TAK MOWI PAN. On zniknie, siostro, jeśli temu będziesz wierzyć. Połóż swoją rękę na tą panią, która siedzi obok ciebie. [Puste miejsce na taśmie — wyd.]... chusteczka obetrze te łzy, siostro. Czy wierzysz, że dolegliwości z powodu astmy opuszczą cię? W porządku, więc możesz to mieć. Wzywam cię, w Imieniu Jezusa, abyś w to wierzyła.
61
Tam siedzi pewien człowiek; siedzi tam i patrzy się na mnie. Modli się. Ma kogoś na swoim sercu; jest to jego siostra. Zgadza się, tak jest. Ja ciebie nie znam; nigdy w życiu cię nie widziałem. Lecz nie możesz ukryć swojego życia; jesteśmy w kontakcie z Duchem Świętym dzięki twojej wierze.
Jeżeli Bóg powie mi, co dolega twojej siostrze, czy mi będziesz wierzył? Ona ma artretyzm. To się dokładnie zgadza. Nie ma jej tutaj, bo jest w Kentucky. To jest TAK MOWI PAN. Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. W porządku. Idź i wierz. Miejcie wiarę! Nie wątpcie!
Co ty myślisz — duży mężczyzno, siedzący tam w białej koszuli na sobie? Ty modlisz się również. Właśnie w tej chwili powiedziałeś Bogu: „Niech ten mąż przemówi do mnie, a moja prostata będzie w porządku”. Czy wierzysz, że tak jest? Jeżeli temu wierzysz, podnieś swoją rękę i przyjmij to, i możesz ją mieć w porządku.
Dlaczego nie wierzycie? O, jak On chce uzdrowić chorych i cierpiących.
62
Siedzisz tam i modlisz się — na końcu tego rzędu; masz hemoroidy. Czy wierzysz, że Bóg uzdrowi cię? Czy to przyjmujesz? Możesz przyjąć uzdrowienie.
Ta pani, siedząca tam obok ciebie — ona ma kłopoty z nerwami. Czy wierzysz, że Bóg zabierze je tobie, pani? Jeśli temu wierzysz, możesz to mieć.
A co z tobą? Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Czy wierzysz, że te sprawy, które były czynione, pochodzą od Chrystusa? Ja ciebie nie znam. Nigdy ciebie nie widziałem. Bóg ciebie zna. Jeżeli to jest prawdą, podnieś swoją rękę.
63
Ci słuchacze... Może to być kontynuowane teraz przez wiele godzin. Widzicie, do jakiego stanu doprowadza was to. Jezus — kiedy jedna osoba dotknęła się Go... „Co to jest?” Jest to twoja wiara. Ja nie mam ani jednej rzeczy. Ja nie mogę tym sterować; wy tym sterujecie.
Patrzcie na ten dar Boży, który był w Chrystusie: On miał Ducha Świętego bez żadnej miary. Czy temu wierzycie? Kiedy Bóg pokazał Mu wizję, powiedział Mu, aby wyszedł z domu Łazarza, ponieważ On nie czynił niczego, dopóki Mu tego Ojciec nie pokazał.
On wyszedł z domu Łazarza i był cztery dni w podróży. Ta wizja została wypełniona. Potem On powrócił, udał się do grobu i powiedział: „Ojcze, dziękuję Ci, że Ty mnie już wysłuchałeś. Mówię to jednak ze względu na tych, którzy stoją w pobliżu: „Łazarzu, wyjdź z grobu”, a człowiek, który był martwy, wyszedł. On nie mówił nic o tym, żeby moc wyszła z Niego. Dlaczego? Bóg posłużył się Swoim darem.
Mój mały dar jest jak łyżka wody z oceanu w porównaniu Jego darem. Lecz w tej łyżce są te same chemikalia, które są w całym oceanie. Potem, kiedy tam przechodził, nie miał żadnej wizji, a ta niewiasta dotknęła się Jego szaty; i to Go osłabiło. Rozejrzał się i powiedział: „Moc wyszła ze Mnie”. Była to ta kobieta, która posłużyła się Bożym darem.
Jezus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Wizje przychodzą i mówią mi, gdzie mam iść i co mam czynić, i tak dalej. Potem, kiedy przychodzę na takie nabożeństwa, co wywołuje we mnie tą słabość? Jest to wasza wiara, ciągnąca z Boga te sprawy, których pragniecie, i to czyni Jezusa tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
64
Ta niewiasta tutaj — ja jej nie znam. Nie widziałem jej nigdy w moim życiu. Bóg ciebie zna. Ty nie jesteś stąd. Przybyłaś z innego miasta; mianowicie z Dayton. Zgadza się. Ty masz dolegliwości w swoim kręgosłupie, nieprawdaż? Masz dolegliwości w klatce piersiowej. Masz też zaburzenia kobiecych organów. To się zgadza. Nazywasz się pani Morgan. To prawda. Idź więc z powrotem i bądź uzdrowiona w Imieniu Jezusa Chrystusa. „Jeżeli wierzycie, wszystkie rzeczy są możliwe”.
Czy wierzysz? Wierzysz, że twoje dolegliwości w plecach zostały uzdrowione — ty siedzący tam? Jeżeli wierzysz, to odejdź z podium, ciesz się i mów: „Dziękuję Ci, Panie” i bądź zdrowy; jeżeli tylko możesz wierzyć.
Chodź pani w tę stronę. Czy wierzysz, że dolegliwości serca opuściły cię? Zejdź z podium, raduj się i mów: „Dzięki bądź Panu” i bądź zdrowa. Po prostu nie wątp; ustawicznie wierz.
Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe. Masz dolegliwości w plecach i cierpisz z powodu artretyzmu. Czy wierzysz, że Jezus Chrystus uzdrowił cię? Idź z podium, ciesz się i mów: „Dziękuję Ci, Panie, za uzdrowienie”.
65
Czy chcesz odejść i zjeść sobie kolację i być zdrowym? Dolegliwości żołądka opuszczają cię. Idź i zjedz sobie kolację i bądź zdrowym w Imieniu Jezusa Chrystusa.
Czy wierzysz, że astma opuści cię? Idź swoją drogą i raduj się, i mów: „Dziękuję Ci, Panie”. Bądź zdrowym.
Ty masz również niedomagania żołądka, rozpoczęły się kilka lat temu, kiedy miałaś menopauzę. Teraz jesteś uzdrowiona; idź swoją drogą i ciesz się i mów: „Dziękuję Ci, Panie”. Jeżeli tylko wierzysz.
Ty miałaś kłopoty z sercem. W rzeczywistości kłopoty z sercem były z powodu twojego chorego żołądka. Kiedy zjesz pokarm i położysz się, czujesz się o wiele gorzej, niż kiedykolwiek. Jesteś uzdrowiona. Idź swoją drogą i raduj się.
66
Wzywam wszystkich słuchaczy, aby wierzyli! „Jeżeli wierzycie, wszystkie rzeczy są możliwe”! Czy temu wierzycie? Włóżcie więc wasze ręce wzajemnie na siebie i módlmy się.
Panie Boże, Stwórco niebios i ziemi, uzdrów tych słuchaczy. Modlę się, żebyś Ty uczynił to w tej chwili ku Twojej chwale. Ześlij Swoją moc na nas i niech to jest ta godzina, w której Duch Święty będzie badał tych słuchaczy tak, żeby wszyscy słuchacze i każdy poszczególny został uzdrowiony. Spełnij to, o Wiekuisty Boże.
Ześlij Swojego Ducha na tych ludzi, na te chusteczki i niech każdy z nich zostanie uzdrowiony w tej chwili. Weź chwałę Sobie Samemu, o Wieczny Boże. Ja jestem Twoim sługą, Panie. Uhonoruj modlitwę tych ludzi. Daruj tego w Imieniu Jezusa Chrystusa, ku chwale Bożej. Amen.
67
Pragnę, żeby teraz każdy z was, kto wierzy, potem gdy zobaczyliście, że Jezus Chrystus udowodnił, że jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, wy, którzy podnieśliście swoją rękę przed chwilą, jeżeli wierzycie, że jestem Jego sługą, a moja modlitwa pomoże wam przebić się do Boga, chodźcie tutaj uchwyćcie moją rękę i stójmy tutaj. W tej chwili. Podaj nam akord na organach.
Boże uzdrowienie jest czynione tylko w jednym celu: Mianowicie by przyciągnąć ludzi do Chrystusa. Ja wierzę, że nie ma już żadnej chorej osoby w pośród nas teraz. Pragnę, żebyście przyszli tutaj, każdy z was, kto wierzy, że Bóg jest w tym budynku i wy podnieśliście swoją rękę ku Niemu przed chwilą, że pragniecie... I jesteście przekonani teraz, że Jezus pozostaje tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki i pragniecie, abym modlił się razem z wami, chodźcie tutaj w tej chwili, kiedy śpiewamy i będziemy się modlić.
To jest właściwe. Wy wszyscy, którzy pokutujecie i chcecie przyjść do Chrystusa, podejdźcie tu teraz blisko. Zejdźcie w dół z balkonów. Mamy dosyć czasu. W porządku, tutaj... [Koniec nagrania — wyd.]