1
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę do modlitwy.
Najświętszy i sprawiedliwy Boże, pragniemy Ci podziękować za Twoją miłującą dobroć, bo ona jest lepsza dla nas, niż życie. I modlimy się, żebyś Ty spotkał się z nami dzisiaj wieczorem w naprawdę szczególny sposób i daj nam Twoje błogosławieństwa. Obyśmy zobaczyli tą potężną wyciągniętą rękę naszego miłującego Zbawiciela - abyś usługiwał chorym i cierpiącym, i abyś dzisiaj wieczorem podał zapraszającą dłoń tym, którzy są wyczerpani na drodze grzechu, aby ich zaprosić do domu Ojca, gdzie są oczekiwani.
Prosimy Cię, abyś pamiętał o tych, którzy zeszli z tej prostej i wąskiej drogi, aby i oni mogli na nowo powrócić do społeczności z Ojcem.
I modlimy się dzisiaj wieczorem, Panie, abyś otworzył uszy słuchaczy, by słuchali Ewangelii, i abyś obrzezał usta mówiącego. I pozwól, żebyśmy po prostu zostali użyci ku Twojej chwale. A na końcu tego nabożeństwa, kiedy pójdziemy do różnych miejscowości, obyśmy powiedzieli jak ci, którzy wyszli z Emaus: „Czy nasze serca nie pałały w nas, kiedy On rozmawiał z nami w drodze?” Bowiem prosimy o to w imieniu Twego Syna, Pana Jezusa. Amen.
2
Pragnę przeczytać fragment Pisma Świętego dzisiaj wieczorem, z 17. rozdziału Ew. Łukasza, począwszy od 26. wersetu.
A jak było za dni Noego, tak będzie i za dni Syna człowieczego.
Jedli, pili, żenili się i za mąż wychodzili aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki i nastał potop, i wytracił wszystkich.
Podobnie też było za dni Lota: Jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali;
A w dniu kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba ogień z siarką i wytracił wszystkich.
Tak też będzie w dniu, kiedy Syn człowieczy się objawi.
A jako tekst, pragnę zaczerpnąć fragment z 1. Mojżeszowej, 19. rozdział, 22. werset.
Schroń się tam szybko, bo nie mogę nic uczynić, dopóki tam nie wejdziesz.
3
Dzisiaj do południa mówiłem o nadchodzących sądach, a dzisiaj wieczorem pragnę kontynuować ten temat. Odczuwamy już gorące wiatry zbliżającego się sądu wszechmogącego Boga. Kiedy zaczynamy odczuwać te sprawy, wypada nam zważać na to, gdzie żyjemy, i na tę godzinę, przez którą przechodzimy.
Pewien czas temu miałem przywilej wyjechać w odwiedziny do Indii. A krótko przedtem, nim przybyłem do Indii, mieli tam wielkie trzęsienie ziemi. I czytałem w gazecie w Indiach o tym, jak dwa dni przedtem, nim przyszło trzęsienie ziemi, ludzie poznali, że coś jest nie tak; wszystkie małe ptaszki, które żyły w szparach wielkich budynków i miały gniazda w dużych kamiennych murach... W Indiach mają większością kamienne mury. I wszystkie małe ptaszki, które miały gniazda w ich szczelinach, opuściły mury. Również całe bydło, które zazwyczaj stało po południu w cieniu w pobliżu dużych budynków i pod tymi wielkimi kamiennymi murami - dwa dni przed trzęsieniem ziemi wszystkie zwierzęta i małe ptaszki wyruszyły na środek pola i tam stały.
Widzicie, coś było w tym, że Bóg zatroszczył się o Swoje małe ptaszki i o Swoje zwierzęta.
4
Wiecie, ten sam Bóg, który skierował je do arki w czasach na początku, kiedy zostali zniszczeni wodami potopu, w czasach głoszenia Noego, ten sam Bóg żyje ciągle i króluje dzisiaj, i On kieruje Swoimi istotami.
I pomyślałem sobie: „Jeżeli Bóg tak zadbał o Swoje małe ptaszki, o Swoje bydło i owce, i zabrał je spod murów, zanim uderzyło zniszczenie, o ileż więcej zadba o Swoje dzieci, które zostały zrodzone z Jego Ducha, obmyte w Jego krwi. On troszczy się o nie.” I tak, jak On ostrzegł te małe ptaszki, aby wyleciały ze swoich gniazd, ja naprawdę wierzę, że On ostrzega Swój lud dzisiaj. Kiedy widzimy wielkie znaki Jego przyjścia tak blisko, ja wierzę, że Bóg ostrzega Swój lud, aby się zeszli razem. I nastało wielkie wywoływanie w tym ostatecznym czasie.
5
Mój temat na dzisiejszy wieczór brzmi: „Czy kościół odejdzie przed okresem ucisku?”
Obecnie jest później, niż sobie myślicie. Jest tak późno, że ja sądzę, iż jest już za późno dla Ameryki. Jesteśmy po prostu na końcu drogi. A dziś do południa, kiedy głosiłem o Babilonie i jego stanie pomyślałem, że to będzie bardzo dobre dzisiaj wieczorem, przynieść coś z Biblii, by pokazać, jak blisko jesteśmy przyjścia Pańskiego. I możemy widzieć naszymi naturalnymi oczami, że coś się lada chwila wydarzy.
Dzisiaj jest taki niepokój między ludźmi, że po prostu trudno mieć przebudzenie. Kościoły są tak poróżnione i skaczą do gardła jeden drugiemu z powodu denominacyjnych barier. A chrześcijanie są tacy nerwowi i, jak się wydaje, wyprowadzeni z równowagi. Wiecie, to jest dziwne, ale nasz Pan powiedział: „Kiedy zaczną się dziać te rzeczy, podnoście wasz wzrok do góry,” bo nasze odkupienie przybliża się!
I kiedy widzimy Jego wielkie miłosierdzie, które nam zostało przedłożone, widzimy jego ręce czyniące wielkie znaki i cuda; bo nasze oczy zostaną otwarte za kilka minut, abyśmy to zobaczyli. I to daje nam największe pocieszenie, kiedy wiemy, że Bóg Biblii żyje ciągle dzisiaj. I On miłuje Swoje dzieci; i On podaje im ostrzeżenie. A ci, którzy są duchowo usposobieni, wychodzą.
6
I zauważyliśmy, że w czasie, o którym Jezus mówił - On powiedział: „Jak było za dni Noego i w dniach Lota...”
Przy każdej zmianie okresu czasu Bóg zawsze wołał okazując miłosierdzie, zanim obwołał sąd.
Jeżeli jesteście historykami - ja studiowałem historię w tym tygodniu, co najmniej dwa lub trzy ostatnie tygodnie - Przednicejskich Ojców, starożytną historię kościoła tuż przed Soborem Nicejskim, a potem było kształtowanie się katolickiego kościoła na przestrzeni piętnastu ciemnych wieków. I widzę, że w tych Nicejskich pismach, względnie z Soboru przednicejskiego, że oni mieli wtedy to samo, co mamy dzisiaj. O, jak to się powtarza!
A kiedy widzimy stan kościoła i stan ludzi, i znaki czasu - one są wypisane wszędzie.
7
Zanim Bóg uczyni cokolwiek, przy każdej zmianie okresu czasu on zawsze posyła miłosierdzie - anioła, proroka, poselstwo. A dotychczas każdym razem było to odtrącane z pogardą. Kościół nie chce tego przyjąć.
Noe. On mówił tutaj o Noem. A on głosił sto dwadzieścia lat. Chociaż jego poselstwo mówiło o miłosierdziu, ludzie nie zważali na jego naukę. Było to coś, co mogło ich zbawić, a jednak oni nie słuchali. I czy to nie jest piękny obraz dzisiejszego czasu?
Może mi teraz powiecie: „Bracie Branham, jak możesz mówić ‚piękny,' a malować przed nami taki obraz, jaki malujesz?”
On jest piękny, ponieważ Pan Jezus przyjdzie wkrótce po Swój kościół i to jest najpiękniejsza myśl, o jakiej mogłoby pomyśleć kiedykolwiek każde stworzenie Boże, by wyjść z tego chaosu i wejść do Jego błogosławionej Chwały, gdzie starzy będą młodymi, a chorzy zostaną uzdrowieni na zawsze. Nie będzie już więcej smutku ani bólu serca. Czy to nie jest najpiękniejsza rzecz, o której mogę pomyśleć! I jak błogosławioną sprawą jest to dla tych, którzy czekają na ten czas zgromadzenia się.
8
Stwierdzamy teraz, jak Jezus powoływał się na dni Noego - przejdźmy wstecz, ponieważ On powiedział: „Weźcie sobie przykład z tego czasu.”
Kiedy Kain i Abel - kiedy Kain zabił Abla, potem Set zajął Jego miejsce. Stwierdzamy, że szatan próbował zniszczyć to nasienie, które miało przyjść, które Bóg obiecał, mianowicie: „Potomstwo niewiasty zetrze głowę potomstwa węża.” I szatan próbował zniszczyć to królewskie nasienie, i myślał sobie, że mu się to udało, kiedy zniszczył Abla. Lecz Bóg wzbudził na jego miejsce Seta. To bardzo piękny przedobraz śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i przychodzącego królewskiego potomstwa.
9
Potem jest rzeczą godną uwagi, jak ci z potomstwa Kaina stali się bardzo religijni. Byli to ludzie chodzący do kościoła; tak samo Kain był człowiekiem, chodzącym do kościoła. On oddawał chwałę Bogu. On zbudował ołtarz. On należał do kościoła. On zapłacił swoje długi. On był pod każdym względem prawdziwym wierzącym, kiedy człowiek patrzył się na niego.
Lecz istnieją tylko trzy kategorie ludzi, mianowicie wierzący, niewierzący i pozornie wierzący. I dzisiaj wieczorem jest ich na świecie pełno.
Kain był tylko pozornie wierzącym. Z jego rodowodu wyszła grupa ludzi chodzących do kościoła, bardzo religijnych.
Otóż, to jest najbardziej niezwykłe, lecz czy zauważyliście, że z jego potomstwa powstała kulturalna, wykształcona rasa. Biblia mówi o tym wyraźnie. On powiedział: „Oni budowali i czynili wielkie rzeczy.” Naukowcy wywodzili się z rodowodu Kaina. Wielcy naukowcy i doktorzy, i wielcy mężowie wywodzili się z rodowodu Kaina.
Podczas gdy ta druga strona, to byli biedni ludzie, wieśniacy i rolnicy, lecz byli to ludzie, którzy wierzyli, że ich Bóg jest rzeczywistością. O Boże zalicz mnie do nich.
10
I zanim nastał końcowy czas, nastało tam wielkie zamieszanie. I ta wielka kościelna strona - wydawało się, że oni wygrali dzięki nauce, tak jak i dzisiaj.
I kolejna wielka sprawa, on powiedział: „Oni budowali.” Nigdy w historii nie było takiego czasu, że budynki były tak duże, jak obecnie. Jest to jeden ze znaków czasu końca. Nigdy nie mieliśmy takiego czasu budowania. A teraz - nawet w naszym małym mieście tutaj nie mogę już więcej znaleźć terenu, by iść na polowanie na dzikie króliki. Wszędzie tylko buduje się domy mieszkalne, po prostu budują i sadzą. I gdybyśmy otworzyli nasze oczy, jest to jeden z Bożych drogowskazów, że koniec jest blisko.
11
Dzisiaj rano głosiłem o sputnikach i rakietach - jak oni mogą tam stać w Moskwie i nakierować rakietę na sam środek Czwartej ulicy w Louisville, a nie muszą nawet wyjeżdżać z Moskwy. I ona wyżłobi w ziemi dół, głęboki sto siedemdziesiąt pięć stóp o obwodzie czterystu pięćdziesięciu mil. Tak ogromna będzie ta jama. Trzy takie bomby zniszczyłyby cały świat, wytrąciłyby go z jego orbity. Naukowcy - widzicie, po której stronie oni są. Są po stronie tych nikczemników.
Bóg spodziewa się, że Jego dzieci będą mu ufać we wszystkim, co one mają. Lecz my nie będziemy ufać ręce człowieka. Wolałbym raczej moje nadzieje budować na Chrystusie, stanąć mocno na Jego łasce i miłosierdziu, niż na jakiejś wykształconej grupie ludzi, którzy sformują organizacje i mówią: „To jest właściwa droga.” Chrystus powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie może przyjść do Ojca, jeśli nie przyjdzie przeze Mnie.”
12
Widzicie zatem, że to jest wielki czas wykształcenia. Jest to okropny czas konfliktów na świecie. A wprost wśród tego oni musieli mieć większych naukowców na świecie, niż mamy obecnie. Oni budowali piramidy. My nie mamy żadnej maszyny, która potrafiłaby budować piramidę, jeżeli byliście kiedyś w ich pobliżu. Ja byłem przy nich w Egipcie, również w Meksyku. Są wzniesione na wysokość wielu bloków mieszkalnych i są w nich bloki kamienne, które ważą nawet setki ton. Są umocowane na wierzchołku tej wielkiej, ogromnej budowli. A są tak dokładnie przyciosane, że między nimi nie ma szpary nawet na żyletkę. Tak mistrzowsko zostały wyciosane. O, jaki to czas postępu naukowego. Do tego piramida jest umieszczona dokładnie jakby w centrum ziemi, że nie ważne, gdzie znajduje się słońce, nie ma żadnego cienia koło piramidy. Chciałbym wiedzieć, czy potrafilibyśmy im dorównać obecnie w naszej nowoczesnej nauce.
Lecz Jezus powiedział: „Jak było w owym czasie, tak będzie podczas przyjścia Syna Bożego.”
13
Noe głosił sto dwadzieścia lat i - zauważcie - naśmiewano się z niego.
Jezus również powiedział, że „Jak było w dniach Lota, tak będzie...” W dniach Lota ludzie jedli, pili, żenili się, za mąż wychodziły, planowali, budowali, sprzedawali, kupowali.
O, nigdy nie było takiego czasu, takiego handlowania, jak mamy obecnie - masy używanych samochodów i wszystkiego możliwego. Jest tego tak dużo, że w tym roku możecie kupić lodówkę i zapłacicie za nią około czterech set lub pięć set dolarów, a w następnym roku już jej nikt nie chce. Już nie jest modna. Czy nie widzicie, do czego świat handlu przykuwa waszą uwagę i zniewala was? Możesz kupić samochód w tym roku i w następnym roku jest tak samo dobry jak wtedy, gdy go kupiłeś, lecz jego wartość jest niższa o tysiąc dolarów, ponieważ znowu zmienili maskę na chłodnicy, względnie zrobili jakąś małą, błahą zmianę na nim. Jest to tylko handlowy chwyt - aby się wypełniła Biblia.
„Jak było w dniach Noego i w dniach Lota.”
14
Jednakowoż każdym razem zjawiali się aniołowie, powstawali prorocy, a ich poselstwem zawsze była łaska, miłosierdzie i wyzwolenie. Bożym poselstwem zawsze było wyzwolenie - tuż przed czasem końca. Sprawdźcie to w Piśmie Świętym. Noe głosił wyzwolenie, a oni śmiali się z nich i robili sobie kpiny, o oni znosili szyderstwo.
I jak było w owych czasach, tak jest i dzisiaj. A kiedy wychodzę z poselstwem, że Chrystus wstał z martwych, tak jak On obiecał - że pokaże samego Siebie, to ludzie czynią dzisiaj z poselstwem to samo, co czynili z poselstwem w innym czasie.
Lot wyszedł - do Sodomy i dokładał wszelkich starań, aby jego krewni usłuchali poselstwa anioła, lecz oni szydzili sobie z niego i powiedzieli, że sobie z nich stroi żarty.
O, jaki to obraz dzisiejszego czasu! Kiedy im człowiek przyniesie poselstwo o Bożym wyzwoleniu, oni mówią: „Ty sobie kpisz z religii. Próbujesz coś uosabiać.” Jest to ta sama grupa! W jakiej godzinie my żyjemy! „Oni sobie myślą, że tylko oni zostaną zbawieni. Uważają, że tylko oni głoszą Ewangelię.”
Jezus powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.” To nie jest moje Słowo. To jest Jego Słowo.
15
I zważajcie, pragnę, abyście szybko zwrócili uwagę na to, jakiego rodzaju było to poselstwo. O, to po prostu wzrusza moje serce. Kiedy myślę o Sodomie i Gomorze - ona była moralnie tak zdeprawowana, że wszędzie byli zboczeńcy.
Lecz tuż przed ostatecznym wielkim zniszczeniem, Bóg posłał tam proroka. I ja myślę również, że On posłał tam anioła, i pragnę, abyście zwrócili uwagę na poselstwo anioła do Abrahama, który obrał drogę z garstką wzgardzonych Pańskich - on mieszkał na pustyni, gdzie ziemia była nieurodzajna.
A lot wszedł do miasta i stał się burmistrzem miasta, i był wielkim człowiekiem - wśród tego grzechu. Ja wolałbym nie być tak popularnym, a być w porządku z Bogiem. Lecz Lot był bardzo popularny i on siadywał w bramie miasta. On był sędzią - decydował o tym, kto mógł wejść, a kto nie mógł wejść do miasta. I tam on był - narażając swoje życie na cudzołóstwo i wiedząc, że takie rzeczy działy się w jego mieście.
16
Jeżeli to nie jest przedobraz dzisiejszego czasu w naszym narodzie - nie cenzurowane programy, wszelkiego rodzaju głupstwa, podłość, rozwiązłe życie. O, mogliby temu przeszkodzić, gdyby chcieli, lecz oni nie chcą. I oni nie mogą tego uczynić, ponieważ Bóg powiedział, że będzie się dziać w ten sposób. Gdyby tylko mogli otworzyć swoje oczy, aby to mogli zrozumieć!
Zauważcie również, że tuż przedtem, nim nastała ta okropna godzina zagłady, Abraham i Sara, którzy mieszkali tam pod dębem - pewnego dnia, gdy byli na dworze, Sara zobaczyła, że przychodzi kilku mężczyzn. I ona odeszła do namiotu.
Jaka różnica w porównaniu z dzisiejszymi kobietami, jak odrębne było to w Sodomie. Kiedy nadejdzie pora powrotu mężczyzn z pracy do domu, wszystkie wkładają na siebie skąpe, krótkie odzienie i wychodzą przed dom i zaczynają kosić trawnik. Jaka to różnica!
17
Lecz Sara weszła do namiotu. A kiedy weszła do namiotu, ci mężowie przyszli. Abraham spojrzał na nich. Wyglądali raczej na dziwnych ludzi. A jeden z nich wydawał się być mówcą, kiedy On usiadł i zaczął rozmawiać z Abrahamem.
Abraham powiedział: „Usiądźcie tutaj, a ja przyniosę trochę wody i obmyję wasze stopy. Zrobimy zaczyn na małe podpłomyki i przygotujemy je, możecie też zjeść kawałek mięsa. A potem możecie iść dalej.”
I pośpieszył do trzody, wyszukał tłuste cielę i zabił je. Powiedział Sarze, żeby zaczyniła ciasto i napiekła trochę podpłomyków.
I on rozmawiał z tym Mężem. Ja wierzę, że Abraham mimo wszystko wiedział, kim On jest. I ten Mąż, który był mówcą, był Swoimi plecami zwrócony do namiotu. On był posłańcem na ów czas. I On powiedział: „Abrahamie, Ja cię nawiedzę zgodnie z obietnicą, daną przed dwudziestu pięciu laty. Ja ci dałem obietnicę i Ja jej dotrzymam.”
O, błogosławione bądź imię Pańskie!
18
Bóg dał obietnicę: „W dniach ostatecznych On wyleje Swego Ducha na wszelkie ciało,” i On dotrzyma tego. Jezus dał obietnicę i powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie” i On dotrzyma tego, bo On jest sprawiedliwy.
Abraham spojrzał na Niego. A On powiedział: „Mniej więcej w tym czasie w następnym miesiącu, zgodnie z cyklem życia” - to dotyczyło Sary - „Ja cię nawiedzę, a Sara urodzi ci dziecię, które ci obiecałem.”
19
Abraham miał teraz sto lat, a Sara dziewięćdziesiąt.
Sara była za aniołem - w namiocie. Zaczęła się śmiać.
A anioł, skierowany plecami do namiotu, powiedział: „Dlaczego się Sara śmieje?” On był posłańcem. [Brat Branham stuka siedmiokrotnie w kazalnicę - wyd.] O, czy wiecie, o czym ja mówię? Jaka to była umysłowa telepatia? On był skierowany plecami do namiotu, a ona była w nim. I ona się zaśmiała. A On zapytał: „Dlaczego się zaśmiała?” On to wiedział. I to było ostatnie poselstwo, zanim Sodoma i Gomora zostały spalone. Bracie, jeżeli słuchasz tego dzisiaj wieczorem, jest to obecnie ostatnie poselstwo, zanim ten świat zostanie spalony. Czy widzicie naturę tego anioła? Kim był ten anioł? Był to Bóg.
Przypomnijcie sobie, Abraham nazwał Go: „Panem.” A wykład tego słowa brzmi: „Elohim - wielki, wszechmogący Jahwe.” Był to Jezus Chrystus uosobiony ponownie.
20
Ktoś powiedział: „Czy chcesz powiedzieć, że to był On? Skąd On wziął to ciało?”
Patrzcie, On po prostu zawołał tych dwóch aniołów. I zrobił trochę oddech, ot tak, a atomy i wapień i potas skupiły się razem, i Gabriel wstąpił do jednego ciała, a drugi anioł do drugiego. On uczynił też jedno dla Siebie.
Niech będzie błogosławione Jego święte imię. Tak bardzo się cieszę, dzisiaj wieczorem, bo wiem, że ten sam wszechmogący Bóg, który potrafił stworzyć sobie ciało, by w nim przebywać - ja pokładam moją ufność w Nim, że pewnego dnia On wskrzesi to ciało, tak jak to obiecał uczynić.
A On jest między nami i czyni te same sprawy, które On czynił wtedy. O, chwała bądź Jego chlebnemu imieniu. On daje nam ostrzeżenie, mówi do nas i poleca nam, abyśmy się przygotowali. Oczywiście, On powiedział: „Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej. Lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was, aż do skończenia świata.” Jaka to godzina, w której żyjemy!
21
Zauważcie, anioł, który przyniósł ogień, dokonał tego cudu. Wszyscy wiemy, że ten świat zostanie zniszczony następnym razem przez ogień. A anioł, który był posłany do Sodomy i Gomory... Spójrzcie na to, co Jezus powiedział. O, to po prostu wzrusza moją duszę, gdy dochodzę do tego. „Jak było w czasach Noego, tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego.” [Brat Branham stuka w kazalnicę siedmiokrotnie - wyd.] Co czynił ten anioł? On miał ducha rozeznawania. I On powiedział: „Jak było wtedy, tak będzie, kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony z niebios.” Czy to widzicie? Pomyślcie tylko, że teraz stoi między nami ten sam anioł Boży, a nie jest to nikt inny, niż Pan Jezus Chrystus w postaci Ducha Świętego. On jest wśród nas „W tym czasie.” I On był Bogiem, a to było Jego poselstwo tuż zanim przyszło zniszczenie.
22
Zauważymy teraz, że to było poselstwo wyzwolenia. On zstąpił na ziemię i usiłował wyzwolić ludzi, a oni wzbraniali się słuchać Go.
Dzisiaj jest to samo w naszym narodzie, między naszymi ludźmi. Miałem ten przywilej oglądać naszego Pana Jezusa na nabożeństwach, czyniącego znaki i cuda i wielkie rzeczy. I ludzie będą rzeczywiście stać na podium i wiedzieć ponad wszelki cień wątpliwości, że ten wielki, nieśmiertelny, nieskończony Bóg jest obecny i czyni te same cuda, a oni będą sobie tam stać i żuć gumę do żucia, i odejdą z podium nie zainteresowani, obojętni. Nie troszczą się o to.
23
Wygląda mi to tak: Gdy jakiś człowiek ma pewien poziom duchowości, względnie ma Ducha Bożego w sobie, a kiedy zobaczy Pana Jezusa, czyniącego dokładnie to, co On obiecał czynić, to tak bardzo wzruszy jego serce, że już dłużej nie może milczeć. On wychodzi i roznieca naród poselstwem. „Jak było w owych dniach” - powiedział On - „tak znowu będzie.”
To poselstwo wyszło i oni się tylko naśmiewali z niego i szydzili sobie z niego, jak z kogoś, kto opowiada czcze wymysły. Lecz ono mówiło o miłosierdziu, mówiło o łasce, i mówiło o wyzwoleniu. O, moi drodzy!
A anioł powiedział owego poranka Lotowi, potem gdy podał swoje poselstwo; On powiedział: „Pośpiesz się, uchodź stąd, bo ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie wejdziesz tam.”
24
Pragnę, abyście teraz zwrócili na to uwagę, ponieważ będę to tutaj musiał skrócić ze względu na kolejkę modlitwy. Czy zauważyliście, co powiedział anioł? „Ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie odejdziesz stąd.” Co to było? Było to poselstwo wyzwolenia. I zanim odrobina ognia mogła spaść z nieba, Lot musiał wyjść z Sodomy.
Zanim jedna kropla deszczu spadła z niebios, Noe wszedł do arki.
I zanim atomowa bomba uderzy w nasze państwo. Kościół odejdzie w zachwyceniu, aby się spotkał z Panem Jezusem. A jeśli sputniki i rakiety są umieszczone na orbicie, a ich zamki zostały odbezpieczone, to aniołowie stoją wszyscy w szeregu. Alleluja! Wielkie korytarze z niebios są pełne tłumów. Wszystkie harfy są nastrojone. Wspaniałe zespoły muzyków są już wyćwiczone. Wkrótce nastanie czas odejścia do domu dla kościoła żyjącego Boga, który oczekiwał na Jego przyjście. Wszystko jest przyszykowane. Tak bardzo się cieszę. Czuję się już tak zmęczony. O - na tę wielką godzinę!
I pomyślmy tylko, że jesteśmy uczestnikami tego przełomu czasu. Pamiętajcie: „Tak będzie przy przyjściu Syna człowieczego, kiedy Syn człowieczy zostanie objawiony z niebios.”
Przypomnijcie sobie teraz, zanim deszcz zaczął padać, Noe był w arce.
Zanim spadł ogień, Lot wyszedł z Sodomy. Bo anioł powiedział: „Ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie przyjdziesz tu. Ja mam dźwignię w mojej ręce by pociągnąć i spuścić ogień z nieba.”
I ja myślę, że tak jest, dokładnie. Anioł zniszczenia trzyma rękę nad Rosją mającą atomowe bomby; dopóki kościół nie zejdzie się razem jako jedno wielkie ciało Chrystusa. „Ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie przyjdziecie tutaj.” O, czy to nie jest błogosławiona gwarancja!
A kiedy widzimy, że wszystko zostało uporządkowane, to odejście kościoła do domu dzieje się w ustalonej kolejności. Tutaj jest anioł Boży z tym samym poselstwem, dokonując tych samych znaków, tych samych cudów, wszystko jest należycie uszeregowane.
25
Kaplico Branhama - dwadzieścia pięć lat temu niemal mówiłem za tą samą kazalnicą i powiedziałem wam, że te rzeczy będą się dziać pewnego dnia. Tutaj to mamy! Jesteśmy w czasie końca. Ten przełom czasu nastaje obecnie. Czas odejścia kościoła do domu jest bardzo blisko.
Krytycy naśmiewają się, kpią sobie i szydzą, podobnie jak w czasach króla Nabuchodonozora i Baltazara. Tak samo było i w dniach Noego, tak było w dniach Lota. I oni czynią to samo dzisiaj.
„Ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie przyjdziecie tutaj.”
Pragnę, abyście zauważyli, że Lot wyszedł z czegoś, co by go zniszczyło, a Noe wszedł do czegoś, co go ocaliło. I to jest przedobraz dla kościoła. My wyszliśmy ze świata, oddzieliliśmy się od wieku Elvisa Presley'a i Artura Godfreya, w którym żyjemy. Wyjdźcie ze świata a wejdźcie w Chrystusa! Wyjdźcie ze świata. „Ci, którzy są ze świata, zginą razem z tym światem.” Ci, którzy są w Chrystusie, odejdą do domu z Chrystusem. „Bo tych, którzy zasnęli w Chrystusie, Bóg wyprowadzi razem z Nim, gdy On przyjdzie.” Wychodzimy z tego świata, aby wejść w Chrystusa do bezpiecznego miejsca.
„Lecz ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie przyjdziesz tutaj.” Ja to lubię. „Pośpiesz się! Uciekaj!” To poselstwo było naglące. „Śpiesz się! Śpiesz się! Uciekaj!”
Niech będzie błogosławione imię Pańskie! Jezus obiecał, że ta Ewangelia będzie głoszona. Obecnie była głoszona przez wiele, wiele lat. A teraz jesteśmy na końcu czasu - ostatni wielki znak. Tuż przedtem, nim aniołowie zawołali: „Śpiesz się!” On odwrócił się i powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała?” Anioł wytracający. On powiedział: „Ja słyszałem o ich grzechach i zstąpiłem na ziemię, by zobaczyć, czy to prawda, czy nie.” I on stwierdził, że to prawda. A tym poselstwem była łaska i miłosierdzie i wyzwolenie. Lecz „Śpiesz się! Śpiesz się!”
O, dzieci, nie siedźcie przygarbione i zastanawiające się. Pośpieszcie się! Śpieszcie się! Szybko! Ten czas jest tuż. Uciekajcie! Gdzie? Jak te małe ptaszki - oddalcie się od tych wielkich nowoczesnych murów Babilonu, tych starych, wielkich denominacji, które mówią: „To nie ma znaczenia w tym czasie.” Te wielkie, stare, niewierzące kościoły mówią: „Nie ma czegoś takiego, jak Boskie uzdrowienie. Nie ma cudów.” Odejdźcie od tych murów, bo one się rozpadną. One ulegną zniszczeniu i obaleniu, bo mój Bóg tak powiedział.
Pobiegnijcie szybko na środek Golgoty! Jeżeli ptaszki poleciały na drzewa, to wy również idźcie do drzewa - tam, gdzie Chrystus został ukrzyżowany. Uczepcie się tam Jego miłosierdzia i wołajcie do Boga tak długo, aż przeminie ten sztorm.
Śpiesz się! Uciekaj! „Chodź tutaj, bo Ja nie mogę nic uczynić, dopóki nie wyjdziesz.” On czeka na ciebie!
27
Odejdźcie od tych niedobrych nowoczesnych rzeczy. Odejdźcie od telewizji, skoro nadają takie filmy. Wyłączcie radio, gdy zaczyna grać muzyka rock and roll. Postępuj jako dama. Ubieraj się jako dama. Postępuj jako prawy człowiek. Ubieraj się jako człowiek. Mów jako chrześcijanin. Żyj jako chrześcijanin. Spal za sobą wszystkie mosty. Śpiesz się! Wyjdź! Zniszczenie jest blisko. Boga już biorą mdłości i jest zmęczony.
O, jest później, niż sobie myślicie. Ta godzina jest tuż, tuż. Anioł miłosierdzia, anioł łaski, który posłał Swoje poselstwo, jest właśnie tutaj dzisiaj wieczorem. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Czy kościół musi odejść przed okresem ucisku? [„Amen.”]
Spójrzcie. Izrael wszedł do Goszen, a Egipt wpadł w ciemności. Izrael był w Goszen i został zabrany do obiecanego kraju. Egipt wpadł w ciemności i został pogrzebany w morzu Czerwonym.
28
Śpieszcie się! Śpieszcie się! Uciekajcie! To jest może wasza ostatnia okazja. I pamiętajcie, widzimy jak mają rozmieszczone te rakiety. Słyszymy o nich i widzimy to w gazetach. Cały świat drży. Wszystko, co Bóg powiedział, urzeczywistnia się.
Więc co z tym uczynicie? „W czasie, kiedy Syn człowieczy objawi samego Siebie z niebios!” Kim jest Syn człowieczy - czy się objawił? Jezus Chrystus, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Spójrzcie na 21. werset, względnie jest to 30. werset.
Tak właśnie będzie w dniach, kiedy się objawi Syn człowieczy z niebios.
29
Co to jest? To poselstwo, które... Ta rzecz nie wydarzyła się nigdy od czasu, gdy Jezus był na ziemi. I tutaj to jest - na końcu wieku pogan. Popatrzmy się na to przez chwilę i rozmyślajcie usilnie.
Gdy Jezus był tutaj na ziemi, On nie twierdził, że jest uzdrowicielem. On powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy; jest to Mój Ojciec. Lecz Ja czynię tylko to, co Mi pokazuje Mój Ojciec. Ew. Jana 5,19. On powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Syn nie może nic sam czynić, tylko to, co widzi, jak Ojciec czyni.”
Jeżeli obserwujecie Filipa - kiedy on nawrócił się na początku, w jaki sposób On - Pan Jezus rozpoczął jego usługę? Co się działo?
Zobaczmy, jak Syn człowieczy ma objawić samego Siebie. Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On będzie musiał objawić samego Siebie - tak jak objawił samego Siebie wczoraj. Jeżeli On objawia się tak samo, to On będzie musiał objawić to samo poselstwo. Bądźcie cicho i zważajcie.
30
Kiedy Piotr przyszedł do Niego po Jego usłudze - w Ew. Jana 1. rozdział Piotr podszedł do Niego. Nie nazywał się wtedy Piotr, nazywał się inaczej. I gdy on podszedł do Niego, On powiedział: „Ty jesteś Szymon, a twoim ojcem jest Jonasz.”
Ten stary rybak pomyślał sobie: „Skąd On wiedział o mnie?”
A potem Filip z Betsaidy również; on poszedł dookoła góry i znalazł przyjaciela Natanaela modlącego się pod drzewem. On powiedział: „Chodź i zobacz, kogo znaleźliśmy: Jezusa z Nazaretu, syna Józefa.”
Obserwujcie, jak On objawił samego Siebie.
A on odrzekł: „Jak mogłoby z Nazaretu wyjść coś dobrego?”
Filip powiedział: „Chodź i zobacz.” to jest najlepsza odpowiedź, jaką może dać człowiek komuś innemu. Nie krytykujcie tego. Przyjdźcie i przekonajcie się sami. O, gdybyśmy tylko mogli być dzisiaj tacy szczerzy.
A kiedy szli drogą naokoło, on zaczął udzielać mu instrukcji. Patrzcie, on powiedział: „Piotr wczoraj - Kiefas - czy znasz tego starego rybaka?”
„Tak.”
„On podszedł i stanął przed tym Człowiekiem, a On powiedział mu, kim jest i kto jest jego ojcem.”
„Ach” - powiedział Natanael - „ja o tym nie wiem.”
31
I kiedy on przyszedł tam, gdzie był Jezus - do tej kolejki, w której On modlił się o chorych, Jezus popatrzył się uważnie na niego i powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.”
Jak On poznał, że on jest Izraelitą? Grecy i wszyscy inni ubierali się podobnie i wyglądali podobnie. Jak On poznał, że on jest Izraelitą? On był Bogiem, zamanifestowanym w ciele. Co On uczynił? On spojrzał i zobaczył go.
Filip powiedział: „Skąd Ty mnie znasz, Rabbi?”
On powiedział: „Zanim cię Filip zawołał, widziałem cię, kiedy byłeś pod drzewem.”
On odrzekł: „Sprawa załatwiona. Ty jesteś Synem Bożym. Ty jesteś Królem Izraela.”
Jezus powiedział: „Czy wierzysz dlatego, że ci to powiedziałem?” Dalej rzekł: „Zobaczysz jeszcze większe rzeczy, niż to.”
Lecz niewierzący członkowie kościoła stali tam w pobliżu. O, oni są tacy pełni szacunku i oddani kościołowi, jak tylko mogą być. Oczywiście. Stali tam ze swoim wielkim wykształceniem, z dużymi doświadczeniami teologicznymi z seminarium. Oni orzekli: „Ten człowiek jest wróżbitą. On jest Belzebubem.”
Jezus powiedział: „Jeżeli mówicie to Mnie, Ja wam wybaczę. Lecz gdy przyjdzie Duch Święty i będzie czynił to samo, jedno słowo przeciw Niemu nie będzie nigdy wybaczone, ani w tym świecie ani w tym, który ma nastać.”
32
Była tam pewna kobiecina, która cierpiała z powodu krwotoku. I ona przecisnęła się poprzez tłum i dotknęła się jego szaty, bo powiedziała sobie: „Jeżeli uda mi się dotknąć tego Męża, to zostanę uzdrowiona.” Ona się Go dotknęła. Potem uciekła między tłum i usiadła, czy cokolwiek ona uczyniła.
A Jezus odwrócił się i powiedział: „Kto się Mnie dotknął?”
I Piotr strofował Go. Powiedział: „Patrz, cały tłum dotyka się Ciebie. Dlaczego mówisz: ‚Kto się Mnie dotknął'?”
On powiedział: „Lecz Ja osłabłem. Moc, czyli siła wyszła ze Mnie.” I On się rozglądał swoimi oczami tak długo, aż ją znalazł. Jak On to uczynił? Tego nie wiemy. Lecz On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. I On objawił samego Siebie żydowskiemu narodowi w ten sposób.
33
Kiedy On przyszedł do Samarytan, była tam przy studni kobieta, śliczna kobieta Samarytanka.
Pamiętajcie, są tylko trzy rasy ludzi. Są to Żydzi, poganie i Samarytanie: potomkowie Sema, Chama i Jafeta. A Samarytanie są na wpół Żydzi i na wpół poganie. I przypominacie sobie, kiedy się to zaczęło - kiedy oni wydawali za mąż swoje kobiety, i tak dalej.
A ta młoda kobieta przyszła tam, a wierzę, że w naszym kraju byłaby to kobieta złej sławy, lecz ona nie była taką. Ten człowiek z Indii mógłby wam to powiedzieć. Jest to księga Wschodu, a wy próbujecie ją czytać mając wykształcenie Zachodu.
34
Kiedy podróżowałem do Indii i wysiadłem z samolotu w Bombaju, był tam biskup metodystycznego kościoła i wszyscy inni stali tam. On rzekł: „Niech nam pan nie mówi, że pan jest misjonarzem, panie Branham. My wiemy o Biblii więcej, niż wy Jankesi będziecie wiedzieć kiedykolwiek.” I to jest prawdą. On powiedział: „My mieliśmy Biblię dwa tysiące lat przedtem, nim wy staliście się państwem.” To się zgadza. Kościół św. Tomasza jest tam ciągle - apostoł Tomasz udał się tam i zwiastował Ewangelię. „Lecz” - powiedział on - dowiedzieliśmy się, że Bóg odwiedził cię, aby na nowo ożywić tę Biblię.„ Dalej rzekł: „Tego właśnie pragniemy się dowiedzieć.” O to chodzi. Świat jest głodny żywego chleba.
35
Ta kobieta Samarytanka, kiedy stała tam przy studni, Jezus odezwał się do niej: „Niewiasto, daj Mi się napić.”
Ona odrzekła, że mają rasową segregację. Lecz On uświadomił ją, że między nimi nie ma różnic. Bóg uczynił z jednej krwi wszystkich ludzi.
I On powiedział: „Gdybyś ty wiedziała, z Kim rozmawiasz, to prosiłabyś Mnie o napój.”
I rozmowa toczyła się dalej tak długo, aż On wyśledził jej ducha. Potem stwierdził, jaki był jej kłopot. On powiedział: „Idź, weź twego męża i przyjdźcie tutaj.”
Co się stało, kiedy Żydowi było powiedziane coś takiego? Żyd odrzekł: „Ty jesteś Synem Bożym.” To się zgadza.
Co stało się z Samarytanką, kiedy było jej powiedziane: „Idź, weź twego męża i przyjdźcie tutaj?”
Ona odrzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. Wiemy, że gdy Mesjasz, którego nazywają Chrystusem - kiedy On przyjdzie, będzie nam mówił te sprawy. Lecz kim Ty jesteś?
On powiedział: „Ja, który z tobą rozmawiam, jestem Nim.”
Ona pobiegła do miasta i mówiła ludziom: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który powiedział mi te sprawy, które czyniłam. Czy to nie Mesjasz?”
36
I On nigdy nie uczynił tego względem poganina, ani razu. Dlaczego? On zostawił to aż do dnia dzisiejszego. To właśnie On powiedział tutaj: „W dniach, kiedy Syn człowieczy objawi się z niebios.” On objawia samego Siebie obecnie kościołowi, w łasce. Następnym razem On objawi się ku wytraceniu tych, którzy odrzucili poselstwo.
Boże, bądź nam miłościwy, kiedy się teraz będziemy modlić na chwilę. „Cicho łagodnie...” - siostro Gertie, jeżeli będziesz łaskawa.
37
Zastanawiam się po prostu dzisiaj wieczorem - jest mi przykro z powodu tego, że wy stoicie pod ścianami. I odczuwam wasze oczekiwanie. Chciałbym wiedzieć, czy będziecie szczerzy względem siebie i wobec Boga, tylko na chwilę.
Czy chcecie się naprawdę pośpieszyć i wyjść z tego? Dzisiaj wieczorem jest obecny Mąż, imieniem Pan Jezus. On ma bilet dla ciebie i ty musisz uczynić tylko jedno - oddać mu po prostu swoje serce. On obmyje je w Swojej własnej krwi i oczyści cię od wszelkiego grzechu i wątpliwości, i zabierze cię do Jego niebios, kiedy On przyjdzie.
A to może przyjść zanim nastanie poranek - te sputniki. Naukowcy mówią, że nie ma niczego... Wy to słyszycie każdego dnia w radio, nadają to w telewizji, kiedy robią wywiad z naukowcami. Oni mówią: „Nie ma środków, aby zapobiec temu, by ziemia nie została zniszczona eksplozją każdej chwili.” Wystarczy, że tylko napiją się dobrze wódki i pociągną za dźwignie, i nastanie koniec.
Śpieszcie się! To poselstwo jest naglące. Śpieszcie się! Uciekajcie! Ratujcie ucieczką swoje życie! Wyjdźcie z tego wszystkiego. Wyjdźcie z tego nowoczesnego Babilonu. Odejdźcie z tych murów. Czy nie czujecie, że coś pociąga was za serce? Jeżeli jesteś duchowym, a Bóg mówi do ciebie! Oczywiście, jeżeli On przemówił do tych małych ptaszków, On może mówić i do ciebie.
38
Czy podniósłbyś swoją rękę do Niego? Nie mamy tu miejsca, by ustawić ludzi przy ołtarzu. Lecz jeśli tylko podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Boże, bądź mi miłościwy.” Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Niech ci Bóg błogosławi. O, moi drodzy! Wszędzie w budynku. Ja nie wiem, ile to jest rąk. „Bądź mi miłościwy, o Boże. Tutaj jest moja ręka. Ja pragnę uciec, Panie. Nad ranem może usłyszę okrzyk, wyjrzę przez okno, a tęcze będą szybować w przestworzach - będzie to przyjście Syna człowieczego.”
Co za okropny dzień, jeżeli przegapisz swoją sposobność! Ty stałeś tuż przy twoim kościele, nieprawdaż? „O,” powiesz, „mama należała do niego.” To jest w porządku, bracie. To jest w porządku, siostro. Lecz zbawienie mamy nie zabierze cię do wewnątrz. Mama żyła w jednym czasie, a ty żyjesz w innym czasie.
Słuchaj poselstwa od Pana i usłuchaj ostrzeżenia Ducha Świętego.
39
Jaki to był Duch, który rozpoznał, że Sara zaśmiała się we wnętrzu namiotu? Anioł Pański.
Teraz, kiedy macie pochylone głowy, pragnę się modlić o każdego z was.
Co uczyniłeś, kiedy podniosłeś swoje ręce w górę? Powiesz: „Czy to ma jakieś znaczenie, bracie Branham?” Na pewno ma. Jeżeli to myślałeś naprawdę, decyduje to o twoim życiu lub śmierci. To poselstwo jest naglące. Czy nie podniesiesz swojej ręki w tej chwili? „Boże, bądź mi miłościwy.”
Niech ci Bóg błogosławi, mała dziewczynko. Niech panią Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi, synu - ty młody mężczyzno. Małe dzieci są wszędzie dookoła tego ołtarza i mają podniesione swoje ręce. O, pobłogosław ich młode serca!
Może powiecie: „One nie są w pełni świadome tego.” O tak, są.
Jezus powiedział: „Dopuśćcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, albowiem takich jest królestwo Boże.” Może one nie dorosną wieku dojrzałości. Lecz one tam będą. Być może uciekną przed wszystkimi tymi rzeczami, przez które musieliśmy przechodzić.
40
„Boże, bądź miłościwy!” Kiedy podnosisz swoje ręce, oznacza to, że coś wewnątrz ciebie podjęło decyzję. Twoje ciało byłoby martwe, gdyby czegoś nie było w tobie, co powiedziało: „Podnieś swoje ręce.” Był to Duch Święty. Potem ty podnosisz swoją rękę. Bóg to poświadcza. Duch Święty skłonił cię do podniesienia twoich rąk.
Niech ci Bóg błogosławi i wszystkie małe dzieci tam w tyle. Te małe kolorowe dzieci także - niech Bóg błogosławi twoje serduszko, kochanie. Bóg ciebie kocha. Na pewno.
Pewnego dnia odejdziemy stąd. Ja nie wiem, kiedy to będzie, lecz to przychodzi. Śpieszcie się, wejdźcie szybko do królestwa!
41
Wy mówicie: „Słyszałem to już przedtem.” Może słyszysz to po raz ostatni. Niech to jest ten raz.
Niech ci Bóg błogosławi tam w tyle, młoda pani.
Odejdź od wszelkiego tego nowoczesnego paskudztwa - z tych starych murów. One wszystkie upadną. Cały ten rock and roll i wszystkie te rzeczy zginą razem z tym światem. Nie bądź zaplątany w tym świecie. Wyjdź z niego. Bóg przychodzi po Swój kościół. On wybrał ciebie, dlatego On mówi do ciebie. To poselstwo jest naglące. Wyjdź szybko!
Teraz, kiedy się modlimy, bądźcie teraz szczerzy i proście Boga, aby się zmiłował nad wami.
42
Błogosławiony Panie, może są tutaj ludzie, którzy nigdy przedtem nie widzieli działającej mocy Bożej, lecz coś w głębi ich serc powiedziało: „Podnieś swoją rękę. To jestem Ja.” I oni pojmują, że to jest naglące wezwanie. Oni są dosyć inteligentni, by się rozejrzeć dookoła i zobaczyć, że coś się lada chwila wydarzy.
Małe dzieci, wielu z nich podniosło swoje małe ręce. Boże, bądź im miłościwy. Wielu starych i będących w średnim wieku podniosło swoje ręce. Nastolatki podniosły swoje ręce. Oni pragną miłosierdzia, Boże. I ja się tak bardzo cieszę, kiedy wiem, że pierwszym objawieniem Chrystusa jest miłosierdzie; drugim objawieniem jest sąd. O, Boże, dziękuję Ci za tych, którzy przyjęli miłosierdzie dziś wieczorem - drogę miłosierdzia. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni dostąpią miłosierdzia. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem będą nasyceni.„
43
Rozświeć ich lampy dzisiaj wieczorem, Panie. Niech są świecami umieszczonymi na wzgórzu, których nie można przykryć korcem, lecz niech świecą światłością w szkołach i miejscach pracy, z którymi mają łączność, odtąd na zawsze. Spełnij to, Panie. Niechaj są światłością, która będzie świecić ku chwale Bożej. Pobłogosław ich.
A pewnego dnia w lepszym świecie, Panie, obyśmy się wszyscy spotkali wokół tego wielkiego stołu Bożego na uczcie weselnej. Niech Twój Duch odpoczywa na nas ciągle, Panie. Błogosław tych, którzy stoją pod ścianami i w hali wejściowej, i dookoła budynku, którzy podnoszą swoje ręce, i tak dalej. Bądź z nimi, Panie. Oni stali długo i zesztywniały im nogi dzisiaj wieczorem. Lecz bądź miłościwy. Spełnij te sprawy.
44
Oni są owocami tego krótkiego poselstwa, wygłoszonego w pośpiechu dzisiaj wieczorem. Modlę się, aby aniołowie Boży uczynili to taką rzeczywistością dla ich serc, żeby nie przegapili niczego z tego. Oni są owocami i ja przedkładam ich Tobie. A Ty daj ich Jezusowi, ponieważ oni są Twoim darem miłości dla Niego. „Nikt nie może ich wyrwać z Mojej ręki, bo nie ma nikogo większego od Boga.” I ja się modlę, abyś ich zachował bezpiecznych, aż Jezus przyjdzie po nich.
Niech wszyscy pozostali pośpieszą się, Panie, niech się śpieszą, bo to poselstwo jest naglące. Musimy odejść stąd szybko, zanim przyjdzie zagłada. A teraz, Panie Boże modlę się, abyś Ty posłał Swojego anioła, tego samego, który siedział wtedy z Abrahamem. Spełnij to, Panie. On mógł powiedzieć, co Sara czyniła w tyle w namiocie. A był to anioł przymierza. Był to anioł, który przyniósł miłosierdzie, zanim spadł ogień. Obecnie mógłby każdej chwili spaść ogień - te atomowe bomby, które rozerwałyby ziemię na dwoje. Niechaj On przyjdzie dzisiaj wieczorem i da nam miłosierdzie, Panie, bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
45
O, ta błogosławiona, stara Ewangelia ma wielkie znaczenie. Ona wyczyści człowieka. Ja ją miłuję.
Zaśpiewajmy teraz tę pieśń „Cicho, łagodnie Jezus nawołuje.” Podnieśmy teraz wszyscy nasze ręce do Niego. Czy to uczynicie?
Cicho, łagodnie Jezus nawołuje,
Woła On ciebie i mnie.
Choć grzeszyliśmy On ma miłosierdzie i wybaczenie
Wybaczenie dla mnie i dla ciebie.
Chodź do domu, chodź do domu
(bądźcie teraz ukryci w Chrystusie)
Wy zmęczeni, chodźcie do domu.
Szczerze, łagodnie Jezus nawołuje,
Woła: Grzeszniku, chodź do domu!
46
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]... którzy nie byliście dotychczas na żadnej z naszych usług uzdrawiania, podnieście swoje ręce. Nie byliście jeszcze na takiej usłudze? To dobrze. Tak bardzo się cieszę, że mamy was tutaj.
Ja teraz nie twierdzę, że jestem uzdrowicielem. Ja twierdzę, że Jezus nie jest martwy, lecz On żyje. Ja nie jestem uzdrowicielem. Nie ma uzdrowicieli. Chrystus was już uzdrowił. „Jego ranami zostaliście uzdrowieni.”
Lecz pragnę poprosić o coś was, którzy jesteście tutaj po raz pierwszy. Prawdopodobnie chodzicie do jakiegoś zboru. Wielu z was podniosło swoją rękę przed chwilą - podnieśliście swoją rękę do modlitwy. Jeżeli nie macie żadnego zboru do wyboru, zapraszamy was tutaj do kaplicy Branhama, gdzie nasz drogi brat Orman Neville, bogobojny człowiek, który nie naucza niczego innego niż prawdę z Biblii. Jesteście mile widziani w naszej społeczności. My po prostu - nie jesteśmy denominacją. Jesteśmy tylko zborem, mającym tu społeczność. Jesteśmy metodystami, baptystami, prezbiterianami, zielonoświątkowcami, luteranami, jesteśmy wszystkimi. Jesteśmy chrześcijanami, którzy ciebie miłują. I modlimy się, żebyś znalazł dla siebie... Jeżeli nie możesz przychodzić tutaj, obierz sobie dobry zbór gdzieś w twojej miejscowości, gdzie jest naprawdę głoszona Ewangelia, abyś mógł być karmiony przez Ducha Bożego.
47
Wszędzie dookoła w całym budynku dzisiaj wieczorem... Jeżeli Pan Jezus wstał z martwych i ja mówiłem wam prawdę, to Bóg jest zobowiązany wobec Swojego Słowa, aby to spełnił. Rozumiecie?
O, nie bójcie się zaufać Temu. Albo to jest Biblia - To jest prawda, albo to nie jest prawda. Jeżeli ona nie jest prawdą, to jest największym oszustwem, jakie zostało kiedykolwiek napisane, bo ona zwiodła miliony ludzi. Wiele razy stałem z Koranem w jednej ręce i z Biblią w drugiej ręce - przed mahometanami - i powiedziałem: „Jedna księga jest prawdziwa, a druga jest nieprawdą. Niech Bóg, który jest prawdziwym Bogiem, przemówi.” Nie bójcie się. On nas nigdy nie zostawi. On nas nigdy nie opuści.
48
Pan Jezus - kiedy On był tutaj na ziemi, te sprawy, które On czynił, które właśnie cytowałem, On obiecał, że znowu przyjdzie przed zakończeniem czasu i będzie czynił te same sprawy. On powiedział, że je będzie czynił przez Swój kościół. On powiedział: „Ja jestem winnym krzewem, wy jesteście latoroślami.” Winny krzew nie rodzi owoców. Latorośle rodzą owoce.
Zatem, jeżeli to jest pnącze dyni, ono będzie rodziło dynie. Jeżeli to jest pnącze arbuza, to będzie rodziło arbuzy. Jeżeli to jest pnącze arbuza ananasowego, to będzie rodziło arbuzy ananasowe. Jeżeli to jest winny krzew, to on będzie rodził winogrona.
Jeżeli to jest krzew chrześcijanina, to on będzie rodził Chrystusa, życie Chrystusa, uczynki Chrystusa. Rozumiecie? Zatem nasze duchy muszą być zasilane energią czegoś.
Tak bardzo się cieszę dzisiaj wieczorem, że mogę być w Nim.
49
Wy nie wiecie, mała trzódko, jak ja się czuję, wiedząc, że mam czterdzieści osiem lat - jestem starym człowiekiem. Głoszę już dwadzieścia siedem lat. Moje ramiona przygarbiają się. I ach, uświadamiam sobie, że już nie jestem tym małym chłopcem, który dawniej bawił się z kuleczkami do gry na ulicy. Lecz jest jedna rzecz, którą wiem - ja jestem Jego sługą. Wolałbym raczej mieć to, niż wszystko inne, o czym wiem. Bo do czego byłoby przydatne coś innego?
50
Starałem się być szczerym względem was, słuchacze. Starałem się czynić wszystko, co potrafiłem, aby być szczerym, sprawiedliwym i prawdomównym - w waszej obecności i przed Bogiem, bo wiem, że On obserwuje nas przez cały czas. Otóż, gdybym mógł...
Ja wam to teraz powiem. To krótkie poselstwo dzisiaj wieczorem - starałem się zakończyć wcześnie, lecz modlę się, żeby Bóg przekazał resztę z niego do waszych serc. Śpieszcie się! Śpieszcie się! Śpieszcie się! Wyjdźcie z Babilonu tak szybko, jak tylko potraficie. Nie pozostańcie w świecie. Wyjdźcie z tych niedorzeczności. Wyjdźcie. Wyjdźcie tutaj, do wolności w Chrystusie. Oddzielcie się od wszystkich innych rzeczy. Nie wiecie bowiem, której godziny stanie się tak, że nie pozostanie tutaj na ziemi nic innego niż pył, tylko gazy, a stara ziemia rozpadnie się na kawałki. Może się to stać, zanim skończy się to nabożeństwo, a nie będzie to wcale w sprzeczności z Pismem Świętym. Będzie to tylko wypełnienie Pisma Świętego. Ewangelia była głoszona. Tutaj przychodzi ostatnie poselstwo.
51
Nie wyglądajcie wielkich rzeczy kiedyś w przyszłości. Ameryka na skutek grzechu przegapiła swój dzień łaski. To się dokładnie zgadza. Zanotujcie to sobie w waszych Bibliach i przekonajcie się, czy mam rację, czy nie. Ona jest już od dwóch lat na tej pochylni.
Billy Graham powiedział na swoim śniadaniu niedawno - trzymał Biblię podniesioną i powiedział: „Tutaj jest wzorzec. Paweł udał się do miasta i miał tam jednego nawróconego. Gdy tam przyszedł w następnym roku, było ich tam trzydziestu.” Powiedział: „Ja idę do miasta i mam nabożeństwo ewangelizacyjne, na którym pozyskam dwadzieścia tysięcy nawróconych, a kiedy tam przyjdę o sześciu miesiącach, nie mogę znaleźć więcej niż dwudziestu.”
Co się to dzieje? W stawie jest po prostu tak dużo ryb. Jest ich po prostu pewna ilość, którą Bóg znał przed założeniem świata i oni są predestynowani do żywota wiecznego. Kiedy wejdzie ten ostatni, to dzieło jest zakończone.
Do arki wleciało tylko tyle i tyle ptaków, do arki weszło tyle i tyle różnych zwierząt. A potem sam Bóg zamknął drzwi, a wszyscy inni pozostali na zewnątrz, chociaż próbowali dostać się do środka.
52
I mój drogi przyjacielu, jeżeli nie jesteś w środku, to wejdź w tej chwili, kiedy Bóg woła, ponieważ drzwi łaski mogą się zamknąć dla pogan każdej chwili. I to, co czynię teraz, będzie miało... Co mówię teraz...
Ja mówiłem i moje słowa - choćbym głosił wiele godzin, nie będzie to miało ani połowy znaczenia, jak jedno słowo naszego umiłowanego Chrystusa. Lecz to, co głosiłem - albo mówiłem prawdę, albo kłamstwo. Jeżeli mówiłem kłamstwo, Bóg nie będzie miał z tym nic wspólnego. Jeżeli mówiłem prawdę, Bóg będzie stał za Swoim Słowem.
He mówisz, że ich jest? Czy rozdałeś pięćdziesiąt kart?
53
Pokażę wam, dlaczego musimy rozdawać karty, kiedy urządzam usługę rozeznawania. Ja nie mówię, że On by to czynił. On może nie. Lecz ja chcę, żebyście byli szczerzy wobec mnie. Ilu z was tutaj chciałoby teraz przyjść do kolejki modlitwy? Podnieście swoje ręce - w całym budynku, gdziekolwiek jesteście. Każdy w tym budynku, kto chciałby przyjść do tej kolejki - podnieście swoje ręce. Otóż, jakbyśmy to... Kto byłby pierwszym? Rozumiecie? Nie moglibyśmy tego tak zrobić. Musimy rozdawać karty modlitwy, żebyście mogli utworzyć kolejkę.
Zatem, on rozdał pięćdziesiąt kart. Pozwólcie, że będę wywoływał teraz ze wszystkich stron - z całej tej liczby kart, to da każdemu okazję, że dostanie się tutaj.
Nie chodzi o to, co dzieje się tutaj. Chodzi o to, co dzieje się tutaj. Rozumiecie? Nie chodzi o to - dotknąć się mnie. Chodzi o to: dotknąć
się Go.
54
Ilu z was wie, że Nowy Testament, Księga Żydów, mówi odnośnie tego: „Chrystus jest Najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom.” [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Jak się dowiecie, że dotknęliście się Go? Na podstawie tego, że On odpowiada zaraz, podobnie jak On odpowiedział wtedy. Jeżeli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On musi zamanifestować samego Siebie dokładnie tak samo, jak manifestował się wczoraj i zawsze. Widzicie więc, ostatnie poselstwo do Żydów i tych - jak On to uczynił? To jest ostatnie...
Gdyby On manifestował się w jakiś inny sposób - przez denominację, to On byłby niesprawiedliwy. On się nie manifestował przez denominację, bo nie było żadnej denominacji w Jego czasie. On zamanifestował się w nadnaturalny sposób, jak mówiłem dzisiaj do południa - jak w rękopisie na ścianie i wykładzie do niego. On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Niech Bóg będzie z wami teraz.
55
On powiedział: „Od jeden do pięćdziesiąt.” W porządku. Kto ma kartę modlitwy numer jeden, czy podniósłbyś proszę swoją rękę? Popatrzcie się na wasze karty. Ktoś jest na noszach, czy gdziekolwiek, i nie może wstać. Popatrzcie się na swoje karty wzajemnie. Jest to tylko mała karta. Ja myślę, że nie mają mojego zdjęcia na tych kartach. Jest to tylko mała czysta karta. Numer 1. - gdziekolwiek jesteś. [Ktoś mówi: „Jestem tutaj” - wyd.] W porządku. Czy powstaniesz pan wprost tam, gdzie jesteś? Numer 2. czy podniesiesz swoją rękę? Ta pani wprost tutaj. Numer trzy - czy podniesiesz swoją rękę?
56
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Jesteśmy sobie obcy. Przypuszczam, że spotykamy się po raz pierwszy w życiu. Jednakowoż Pan Bóg zna nas obydwu. On wie wszystko o tobie i On wie wszystko o mnie. Lecz jeżeli On w Swojej dobroci potrafiłby...
Gdybym panu powiedział: „O, pan jest chory. A ja... Ty wyzdrowiejesz,” ty miałbyś prawo wątpić w to. Wy słuchacze mielibyście prawo potknąć się na tym. Oczywiście. Mielibyście tylko moje słowo w tej sprawie.
Lecz jeśli Duch Święty przyjdzie i powie mu coś, co on uczynił, coś, czego ja w ogóle nie wiem, to on będzie wiedział, czy to prawda, czy nie.
Zatem, jeżeli On wie, co było, i jest to poprawne, to On oczywiście może wam powiedzieć, co będzie, i będzie to poprawne.
Ty powinnaś w to wierzyć, pani Cox, nieprawdaż? Pani Cox siedzi tam, przypadkowo zobaczyłem ją teraz, jest z Kentucky. A tam jest pani Woods - gdzieś tutaj w kaplicy - jej matka. Rak pożarł jej twarz, tę część tutaj.
Powracałem na południe z lasów na północy. Moja żona telefonowała mi i rzekła: „Nigdy w życiu nie widziałam kogoś w takim roztargnieniu, jak pani Woods.” A pan i pani Woods są moimi osobistymi przyjaciółmi. Udałem się więc do tej pani i powróciłem z TAK MÓWI PAN. Ten rak odumarł.
Ona siedzi tam obecnie i nie moglibyście nawet rozpoznać, co... Czy byś powstała, pani Cox, aby ludzie mogli to zobaczyć. Cały bok jej nosa i wszystko pożarte przez raka, aż do jej oczu. Odwróć się, żeby i słuchacze z tyłu mogli cię zobaczyć. Rak.
On ma zawsze rację. On się nie myli.
57
Jeśli Pan nasz Bóg objawi temu bratu, niech on sam zadecyduje, jeżeli Pan, nasz Bóg, objawi mu, dlaczego on jest tutaj. Względnie coś, jak On uczynił to tej kobiecie przy... Względnie, jak On powiedział Filipowi, kiedy Natanael odnalazł - względnie gdy Filip odnalazł Natanaela. I jeżeli on to objawi, czy wszyscy będziecie wierzyć - wy wszyscy słuchacze, czy będziecie wierzyć? I jeżeli ten człowiek wie, że ja nic o nim nie wiem, i ja podnoszę moje ręce, że nic o nim nie wiem. On podnosi swoje ręce, że ja go nie znam względnie, że on mnie nie zna. Zatem, jeżeli to Pan objawi, wy to wszyscy przyjmiecie, prawda? Ilu z was? Podnieście swoje ręce, żebym je po prostu mógł zobaczyć. Niech was Pan błogosławi teraz.
58
Zatem, panie, ja stoję tutaj po prostu i czekam, by zrozumieć, co On mi powie, abyś to mógł rozsądzić. A jeśli ktoś z was może popatrzeć, ten mężczyzna ma swoje oczy zamknięte, widzicie więc, że to nie może być telepatia. Pozostaw tylko swoje oczy zamknięte. Jeżeli Pan Jezus... Jeżeli On objawi to, będziemy Mu za to wdzięczni.
Lecz ten mężczyzna, który stoi przede mną - on stoi tutaj z powodu pewnej duchowej sprawy i prosi o modlitwę w tej sprawie. [Mężczyzna mówi: „To prawda” - wyd.] Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę, żeby ludzie mogli to zobaczyć. Czy wierzycie teraz? Nigdy w moim życiu go nie widziałem, lecz tutaj to było. Coś martwi go w jego umyśle. Im więcej będę z nim rozmawiał, tym więcej będzie powiedziane. Bądźcie teraz pełni czci.
Co uczynił ten anioł? On odwrócił się Swoimi plecami i powiedział: „Dlaczego się Sara śmiała?”
Ona odrzekła: „Ja się nie śmiałam.”
On rzekł: „O tak, śmiałaś się.” Więc ona się przestraszyła.
59
Zatem, jeżeli słuchacze nadal słyszą mój głos przez te głośniki... Wydaje się, że ten mężczyzna odchodzi ode mnie. Widzę stojącą kobietę. To jest główna przyczyna, z powodu której stoi tu ten mężczyzna. Chodi o jego żonę, a nie ma jej tutaj razem z nim. I ona ma kobiece kłopoty, dolegliwości kobiece, ma również kłopoty z jej plecami. To jest prawdą.
Ty nie jesteś z tego miasta. [Mężczyzna mówi: „To prawda” - wyd.] Ty jesteś z innego miasta, nazywa się Marysville. [„Zgadza się.”] To prawda. Idź teraz do domu i zastaniesz ją tak, jak uwierzyłeś. Stanie się to w ten sposób, w imieniu Pańskim. Niech ci Bóg błogosławi. Ta chusteczka - nie będziesz jej musiał pokładać na nią - masz ją dla niej w swojej kieszeni, lecz nie będziesz jej potrzebował.
60
Ja ciebie znam. Nie wiem, jak się nazywasz. Lecz ty jesteś kobietą, która stała tam u tylnych drzwi pewnego dnia, kiedy anioł Pański przyszedł do mnie, kiedy byłaś po raz pierwszy tutaj w kaplicy, i objawił coś, co było zupełną tajemnicą. I ty zostałaś uzdrowiona z choroby raka. To się zgadza. [Niewiasta mówi: „To prawda” - wyd.] Lecz nie mam pojęcia, jaka jest teraz twoja potrzeba. Ja nie wiem. Ty to wiesz. Nie mam pojęcia, co ci dolega. Lecz jeśli Pan objawi to, czy to przyjmiesz? [„Tak.”]
Ty nie jesteś tutaj z powodu samej siebie. Jesteś tutaj z powodu dziecka. A to dziecko cierpi z powodu dolegliwości. [Kobieta mówi: „Tak” - wyd.] Ma dolegliwości kręgosłupa. [„Tak.”] Wydaje się, że nie może powstać, czy coś w tym sensie. I ja widzę rodziców tego dziecka z różańcem. Oni są katolikami. [„Tak.”] Jest to starsza para małżeńska - ich dziadkowie są również katolikami. [„Tak.”] I ty stoisz tutaj z powodu tego dziecka. Weź swoją chusteczkę i połóż ją na nie. Nie wątp, a możesz mieć to, o co prosisz. Wierz teraz całym swoim sercem.
Czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
61
Przypuszczam, że ta pani jest dla mnie obcą. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy, lecz Pan Jezus zna nas obydwoje. Tutaj mamy teraz doskonały obraz. Jest tutaj obraz tego z Ew. Jana 4 - kolorowej kobiety i białego mężczyzny; w owych czasach była to Samarytanka i Żyd - dwie rasy ludzi. Jezus uświadomił ją szybko, że między nimi nie ma rasowej różnicy. Wszyscy jesteśmy Bożymi stworzeniami. Kraj, w którym żyjemy, zmienia kolor naszej skóry, lecz to nie ma żadnego znaczenia. Bóg chciał, by jego ludzie byli tacy. On uczynił człowieka białym, czarnym, brązowym, żółtym, czerwonym. On uczynił ludzi w ten sposób. To Jego sprawa. I On miłuje nas wszystkich. Lecz tutaj jest doskonały obraz - dwaj ludzie, którzy się nigdy przedtem nie spotkali, a spotykamy się po raz pierwszy - dwie różne rasy.
Przypuszczam, że jesteś wierzącym. Jesteś chrześcijaninem, bo twój duch jest przyjemny. A ten wielki anioł Boży nie wita mile niczego, co jest niedobre. Oczywiście, że nie. Widzicie to zdjęcie tam - tego anioła na tym zdjęciu tam, tą światłość tutaj nade mną, gdzie ja stoję? Dlatego właśnie czujesz się tak, jak czujesz się obecnie. On po prostu schodzi w dół i unosi się nad tobą.
Chwileczkę tylko, siostro Gertie.
Wydaje się, że to jest coś, nie mogę jakoś dokładnie wykryć tej kobiety. Teraz.
62
Ta niewiasta cierpi z powodu nerwowości. Ona staje się nerwowa. Przedmioty upadają jej z rąk. To się zgadza. A potem masz duchowy problem, który próbujesz rozwiązać, modliłaś się w tej sprawie pewien czas. To prawda. Masz również artretyzm. Widzę, że próbujesz wstać z łóżka - powoli, szczególnie rano. Masz również dolegliwości kręgosłupa, kłopoty z kręgosłupem. To jest TAK MÓWI PAN.
Czy wierzysz, że jestem Bożym prorokiem? Czy wierzysz, że ten sam Bóg, który znał Szymona, zna i ciebie? Jeżeli Bóg objawi to, czy uczyni cię to mocną wierzącą i otrzymasz to, o co prosisz? Nazywają cię „Nanny.” [Siostra mówi: „Amen” - wyd.] A twoje nazwisko brzmi „Johnson.” [„Amen.”] Ty żyjesz w New Albany. Wracaj do domu i bądź zdrowa, w imieniu Pana Jezusa. Amen.
Czy jesteśmy sobie wzajemnie obcy, pani? Jesteśmy sobie obcy. Czy podniosłabyś swoją rękę na znak: „My jesteśmy wzajemnie obcy” - tylko dlatego, żeby to słuchacze zobaczyli? Pan Bóg zna nas obydwoje. I jeśli On spełni tę prośbę, czy będziesz cieszyć się z tego?
Niektórzy z was zaczęli wierzyć.
Teraz pojawia się ciągle biały mężczyzna przed tą niewiastą tutaj.
Jest to mężczyzna, siedzący wprost tam. Ty masz... To jest właściwe, pozostań tam, gdzie jesteś. Masz dolegliwości nerek. Masz również bóle w plecach. Do tego masz dolegliwości żołądka. To się zgadza. Idź teraz wierząc, a nie będzie cię to już więcej trapić.
Tylko wierzcie. Wyzywam teraz waszą wiarę, abyście w to wierzyli. Ilu z was wierzy temu z całego waszego serca? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] W porządku, spójrzcie więc i żyjcie.
64
Jeżeli Pan nasz Bóg objawi to tej kobiecie, która jest dla mnie zupełnie obcą i podnosimy nasze ręce, że nigdy dotychczas nie spotkaliśmy się, a jeśli Pan nasz Bóg objawi to tej kobiecie i uczyni to samo, co On uczynił wtedy - jak w przypadku tej kobiety Samarytanki, czy wszyscy będziecie potem wierzyć z całego serca? Czy to załatwi tą sprawę dla was na zawsze? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Widzicie, mam przed sobą kolejne nabożeństwa. Jutro muszę wyjechać. Muszę podróżować do Wirginii i będziemy tam mieć wielkie nabożeństwa. Nie chcę się więc zanadto wyczerpać, stojąc tutaj. W porządku, powinienem poświęcić czas tej kobiecie, na chwilę tylko. A wy wierzcie.
Kimkolwiek jest ta kobieta, za nią idzie okropnie wyglądająca ciemność. O, jest to smutek. Przeżywałaś właśnie pewne kłopoty. Straciłaś dziecko, niemowlę. [Kobieta mówi: „Tak” - wyd.] To się zgadza. I inna sprawa, trapią cię dolegliwości kobiece, damskie kłopoty i masz bóle w plecach. Masz również jakąś dolegliwość, która cię nawiedza, jakbyś traciła przytomność. O, epilepsja. To się zgadza. Ty też nie jesteś z tego miasta. Przeprawiłaś się przez rzekę, by przyjść tutaj. Jesteś z Louisville. [„Tak.”] Mieszkasz pod adresem 1754 West Oak Street. [Kobieta krzyczy: „Tak, tam mieszkam.”] Nazywasz się Margaret Quinn. [„Tak.”] W porządku.
65
Panie Boże, Stwórco niebios i ziemi, daj tej kobiecie to, czego ona pragnie, bo ja proszę, żeby ten wróg opuścił ją w imieniu Jezusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, pani. Nie wątp więcej. Idź i przyjmij teraz to, o co prosiłaś.
Czy wierzycie całym waszym sercem? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Dzień dobry, panu. Spotykamy się teraz po raz pierwszy, jak sądzę. Czy wierzysz, że Pan, nasz Bóg, jest tutaj, by wykonać i dać ci te rzeczy, których pragniesz? [Mężczyzna mówi: „Tak, ja wierzę. Ja wiem, że On jest tutaj. Ja Go widzę.” - wyd.] Podziwiam twoją odwagę. Ty jesteś tutaj z powodu niedobrego nałogu. [„To się zgadza. To się zgadza.”] Chcesz się wyzbyć picia i palenia. [„Tak jest.”] Dobrze, teraz odeszło to od ciebie. Idź i niech będzie z tobą Boży pokój i niech pobudza cię do wiary. Bóg niech będzie z tobą.
„Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe!”
66
Ty chcesz się wyzbyć tych dolegliwości w plecach? Idź do audytorium, uwielbiaj Go, a pozbędziesz się tego. Idź tylko i wierz w to całym swoim sercem.
„Jeżeli wierzysz” - mówi Biblia. Bądźcie pełni czci. Wierzcie, że to, co Bóg czyni, jest prawdą.
Ja ciebie znam. Będę się zaraz modlił o ciebie. Wiem, jaki jest twój kłopot.
Panie Boże, bądź miłościwy tej kobiecie i spełnij jej prośbę, bo proszę o to w imieniu Jezusa. Amen. Nie przypominam sobie... Czy nazywasz się Baker? [Siostra mówi: „Tak jest” - wyd.] To się zgadza. Przypominam sobie teraz. Niech ci Bóg błogosławi. Idź naprzód i wierz Mu całym swoim sercem. W porządku.
67
Ja ciebie nie znam, pani. Jesteśmy sobie obcy. To się zgadza. Czy chcesz spożywać swoją zupę, pozbyć się tych dolegliwości żołądka, tego wrzodu, który masz już tak długo? Idź, jedz, a Jezus Chrystus uzdrawia cię.
Ja ciebie znam. I wiem, jaki jest twój kłopot. Ty tego nie wiesz. Ty nie wiesz, że ja to wiem, lecz ja to na pewno wiem. Więc skoro przyszłaś tutaj do kaplicy, ja tego nie będę mówił. Lecz artretyzm opuści cię, jeżeli tylko będziesz w to wierzyć. Idź naprzód. Niech ci Bóg błogosławi.
Powiedzmy: „Dzięki bądź Bogu.” [Zgromadzeni mówią: „Dzięki bądź Bogu” - wyd.]
68
Ty jesteś nerwowa również. Masz dolegliwości żołądka, które cię trapią. Czy wierzysz, że Pan Jezus uzdrowi cię? [Siostra mówi: „Ja wierzę” - wyd.] Idź więc, a Boży pokój odpocznie na tobie. Pragnę tylko włożyć na ciebie ręce i wierzmy całymi naszymi sercami, że Bóg to uczyni.
Jestem dla ciebie obcym, jak sądzę, pani. Czy ty mnie znasz? Czy chodzisz tutaj do zboru? Tak, chodzisz. Nigdy cię jeszcze nie widziałem. Oczywiście, tak wielu ludzi przychodzi tutaj. W porządku. Idź i wierz, a te kobiece dolegliwości opuszczą cię, te kobiece kłopoty, które masz. Czy wierzysz? [Pani mówi: „Tak” - wyd.] W porządku, idź zatem, a Bóg będzie z tobą i pomoże ci, jestem tego pewien.
69
Czy wierzysz, panie? Czy wierzysz, że Pan odejmie tą sztywność z ciebie i uzdrowi cię z tego artretyzmu? Idź teraz z powrotem tym przejściem, dziękuj Mu i uwielbiaj Go za to, a będziesz w porządku.
Ty cierpisz z powodu nerwowości, nieprawdaż pani? Jest to mentalna nerwowość. Nawiedza cię stan słabości, masz paroksyzmy, szczególnie późno po południu. Szatan ci nawet wmówił, że utracisz swój zdrowy zmysł. To się zgadza. Lecz to jest kłamstwo. Ty będziesz zdrowa. Nie jest to nic innego niż okres życia, do którego wchodzisz. Jest to menopauza. Każda kobieta musi to przejść. Lecz ty będziesz teraz w porządku. Czy wierzysz moim słowom? Idź zatem, dziękuj Bogu, śpiewaj pieśni i raduj się, i bądź zupełnie zdrowa.
70
W porządku pani. Dla ciebie jestem również obcym. To dziwna rzecz, kiedy jej to powiedziałem, opuściło ją to w tej chwili, ponieważ to właśnie było twoim kłopotem - nerwowość. Idź teraz swoją drogą i wierz całym swoim sercem, a będziesz zdrowa. Amen. Idź i wierz całym swoim sercem.
Ja ciebie znam, pani. Znam twoją twarz, lecz ja nie wiem... Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? Teraz wiem, kim jesteś. Jesteś panią, chodzącą tutaj do kaplicy. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi? Pozwól, że się pomodlę o ciebie.
Panie Boże, Stwórco niebios i ziemi, uzdrów tę kobietę, modlę się o to w imieniu Jezusa. Amen.
Nie wątp. Nie mogę sobie przypomnieć nazwiska tej kobiety, lecz wiem, kim ona jest.
71
A co wy słuchacze tutaj w audytorium? Czy wierzycie? Siedźcie teraz naprawdę cicho. Bądźcie pełni czci. W tym kierunku tutaj - ktoś. Wyzywam twoją wiarę w imieniu Jezusa Chrystusa, abyś w to wierzył.
Kolorowa pani ma podniesione swoje ręce - tam. Czy wierzysz pani, że jestem Bożym sługą? [Kobieta mówi: „Tak jest” - wyd.] Jeżeli Bóg objawi mi, jaki jest twój kłopot, czy to przyjmiesz? [„Tak jest.”] Ty chcesz, abym się modlił o ciebie i o tę dziewczynkę, żebym się modlił o twoje oczy. To się zgadza. Połóż swoją rękę na to dziecko i wierz całym swoim sercem.
Panie Boże, modlę się, abyś Ty przyjął je, w imieniu Jezusa. Amen
72
Czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
Tam jest anioł Pański - stoi obok tego mężczyzny z czarnymi włosami. Myślę, że on chodzi tutaj do zboru, lecz nie jestem tego pewien. Jeżeli pana znam, to nie wiem, co panu dolega, dopóki tego Bóg nie objawi. Lecz pewna porcja Jego miłosierdzia stoi tutaj. I ty - masz wrzód na swojej nodze, na lewej nodze. To się zgadza. Twoja wiara dotknęła się czegoś!
A co wy - tutaj w tej części, czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Tak” - wyd.] Miejcie zatem wiarę. Nie wątpcie.
73
Tutaj - ta pani siedząca tutaj w czarnym kapeluszu na głowie, mająca okulary. Czy pani ma kartę modlitwy? Zaraz za tym małym chłopcem - tam na końcu rzędu - ty! Czy masz kartę modlitwy? Ty nie masz karty modlitwy. Czy wierzysz, że jestem Bożym prorokiem? Jeżeli mi Bóg objawi, jaki jest twój kłopot, czy to potem przyjmiesz? Ty masz dolegliwości serca. Obok ciebie siedzi twój mąż, a on ma dolegliwości z powodu tarczycy. Idź teraz i wierz.
Kto Mu wierzy? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
A co ty kolorowy człowieku, siedzący tutaj? Czy wierzysz? [Mężczyzna mówi: „Tak jest” - wyd.] Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? [„Tak.”] Ty pragnąłeś modlitwy, nieprawda? [„Tak.”] Jeżeli Bóg objawi mi, a przeze mnie tobie, czy wierzysz, że On - czy mógłbyś to przyjąć? [„Tak.”] Ty masz kłopoty z fistułą. [„Tak jest.”] Masz również przepuklinę. [„Tak.”] To się zgadza.
A co wy wszyscy tam - czy wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
74
Tam jest inna kolorowa pani, zaraz za tą panią tutaj. Ty masz podniesioną swoją rękę, siostro. Czy pragniesz czegoś od Pana? Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Masz kłopoty z głosem, cierpisz z powodu tego. To się zgadza. Czy wierzysz, że On cię uzdrowił?
Wprost spomiędzy was tam - patrzycie się z tej strony, wprost spomiędzy was tam na końcu tego rzędu; jeden, dwaj, trzej, czterej, pięciu ludzi tam w tyle. Ty masz kłopoty z tarczycą. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrowi?
A co wy tutaj w tyle? Ten mężczyzna na krawędzi krzesła, wprost tutaj w tym rzędzie. Ty masz wrzody okrężnicy. To się zgadza, panie. Czy wierzysz, że Bóg cię uzdrawia? Powstań zatem i przyjmij to, w imieniu Pana Jezusa.
Niech ci Bóg błogosławi. Nigdy ciebie nie widziałem. Ty jesteś dla mnie obcym. Lecz Bóg ciebie zna.
Czy w to wierzycie, każdy z was? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.]
75
Czy wierzycie, że ten sam anioł Boży, który przyszedł do Abrahama okazując miłosierdzie, który rozpoznał sekretne myśli Sary, ten sam, który stanął na ziemi i rozpoznał sekretne myśli ludzi, czy nie wierzycie, że On jest teraz tutaj? [„Amen.”] Ten sam Bóg, tuż zanim świat zostanie znowu spalony w zniszczeniu, czy nie wierzycie, że On jest tutaj? [„Amen.”] Przyjmijmy Go zatem. Wierzmy Mu. Przyjmijmy Go jako naszego lekarza w tej chwili. Ilu z was wierzy temu?
Ilu z was naprawdę wierzy? Podnieście swoje ręce. Teraz je opuśćcie w dół.
Biblia mówi następująco: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą.”
Połóżcie więc swoje ręce wzajemnie na siebie, jeżeli jesteście wierzący. Módl się o tego człowieka, który jest obok ciebie. A ten, który jest obok ciebie niech się modli o ciebie, wzajemnie. Każdy z was - módlcie się teraz o siebie wzajemnie - gdziekolwiek jesteście w budynku. Wyzywam was, abyście temu wierzyli.
76
Ta pani tam mająca gruźlicę - zapomnij o tym. Ty jesteś uzdrowiona.
Ty masz kłopoty z prostatą - panie, wiedzący tam, musisz wstawać w nocy. Zapomnij o tym. Nie będziesz już musiał wstawać. Niech ci Bóg błogosławi.
Wzywam was, abyście uczynili czyn wiary. Czy to zrobicie? Módlcie się więc każdy z was w swój własny sposób. Połóżcie swoje ręce na kogoś i módlcie się o kogoś obok siebie, podczas gdy ja modlę się o was wszystkich.
Panie Boże, Stworzycielu niebios i ziemi, Autorze wiecznego życia, Dawco wszelkiego dobrego daru, ześlij Twego Ducha w tej chwili na tych ludzi.
Potępiam intrygi diabła, ponieważ diabeł został obnażony. Szatanie, nie możesz ich już dłużej trzymać. Ich wiara potęguje się i oni mają swoje ręce jedni na drugich. I ja ciebie wyzywam, że ty przegrałeś bitwę, a sąd wisi nad tobą. Wyjdź z ich w imieniu Jezusa Chrystusa. Wyjdź z nich w imieniu Jezusa.
Czy Mu wierzycie? Podnieście wasze ręce i oddajcie Mu chwałę za wasze uzdrowienie. Jeżeli jesteś kaleką, powstań na swoje nogi; Chrystus uzdrawia cię. Jeżeli jesteś ułomnym, masz zdeformowane swoje ręce, podnieś je w górę; to wszystko się skończyło.
Tutaj jest kobieta kaleka, powstaje tutaj.
Chwała bądź Panu! Powiedzmy wszyscy: „Chwała Panu.” [Zgromadzeni mówią: „Chwała Panu!” Brat Branham klasnął w swoje dłonie pięciokrotnie - wyd.] Amen.
Bracie Neville.