1
W Ewangelii Św. Łukasza, zaczynając od 24 rozdziału i 30 - 31 wiersza, albo powiem tak - od 30 wiersza z 24 rozdziału.
A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i rozłamawszy, podawał im.
Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu.
I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?
2
I oby Pan dodał Swojego błogosławieństwa. Dziś wieczór będę mówił na temat, który chciałbym nazwać: „A wtedy otworzyły się ich oczy i poznali Go”.
Otóż, jest gorąco, ale chciałbym, abyście znieśli cierpliwie tych kilka chwil, a ja postaram się pośpieszyć. Teraz jednak chciałbym z całą powagą spojrzeć na Słowo, Boże cudowne Słowo. I modlimy się, aby Bóg w jakiś sposób otworzył nasze oczy dziś wieczór.
Jeśli Wielkanoc byłaby tylko obchodzeniem jakiegoś wydarzenia historycznego, i tylko tym, to mielibyśmy drobny powód, aby wątpić, mielibyśmy drobny powód, aby kwestionować, ponieważ nie byłoby to poważne podchodzenie do słowa. I gdyby Chrystus nie uczynił tych obietnic, które uczynił, to wówczas również i my nie mielibyśmy tego dowodu, który mamy.
3
Ale nasz błogosławiony Pan powiedział podczas pobytu tu na ziemi: „Jeszcze chwilka i ten świat więcej Mnie już więcej nie zobaczy”. Otóż, to słowo świat pochodzi od świecki porządek, ludzie tej ziemi. „Świat więcej Mnie już nie zobaczy. Jednak wy Mnie oglądać będziecie, albowiem Ja będę z wami, a nawet w was, aż do skończenia świata”. Otóż, te Słowa są tak samo prawdziwe jak wszystkie inne Słowa z Biblii, o których mówiliśmy w ciągu tego tygodnia, tak samo prawdziwe jak wszystkie inne Słowa z Biblii. „Jeszcze chwilka i ten świat więcej Mnie już nie zobaczy”. Ich oczy już nigdy nie będą otwarte. Są to ci ludzie, którzy urodzili się na ten świat i - nie z woli Boga, ale z własnego samolubnego wyboru - nie będą wierzyć w Niego, że On właśnie dzisiaj wieczorem tu stoi. Smutno to mówić, ale w Biblii jest powiedziane: „Oni narodzili się na ten świat na potępienie”. Judy, chyba 3 wiersz.
4
Otóż, ale wy dziś wieczór, którzy przyszliście tu i siedzicie i stoicie w tym pomieszczeniu, gdzie się tylko da, ściśnięci w tym małym, nagrzanym budynku, nie przyszliście tu, by was widziano. Przyszliście w jakimś celu. I moim zdaniem, przyszliście ze szczerości serca, aby bliżej chodzić z Bogiem, aby wyjść stąd dziś wieczór jako lepsza osoba niż kiedy tu wchodziliście. O to właśnie modliłem się, kiedy otwierałem dziś wieczór te drzwi: „Panie, uczyń mnie lepszą osobą, kiedy będę wychodził dziś wieczór, niż kiedy tu wchodziłem”.
5
Otóż, kiedy On… Zanim On odszedł, to uczynił tego rodzaju oświadczenia. Powiedział: „Ten, który wierzy we Mnie…”. Św. Jana, rozdział 14, wiersz 7. „Ten, który wierzy we Mnie, uczynki, które Ja czynię i on również czynić będzie, więcej niż te czynić będzie, gdyż Ja idę do Mojego Ojca. Idę i znów powrócę”.
Otóż, doświadczymy tych uczynków, które On czynił. Uczynki, które On czynił… On nie starał się być wielką osobą. Był pokornym Człowiekiem. Nie mówił wyszukanym językiem, mówił jak prosty człowiek. Mieszkał razem z biedakami, lisy mają jamy, a ptaki gniazda, ale On nie miał, gdzie by głowę Swoją skłonił.
Miał jedną szatę, która została Mu podarowana; to ta utkana w całości bez jednego szwu. To dlatego rzucali o nią losy. Dlaczego tak było? Ponieważ proroctwo Starego Testamentu musiało się wypełnić: „Rozdzielili Moje szaty, rzucali losy o Moją [zwierzchnią - tł.] suknię”. Nie mogli rozerwać jej wzdłuż szwu, więc musieli ją losować, i wypełniło się proroctwo Starego Testamentu.
6
Ale za kilka chwil zauważymy, co On uczynił. I wierzę dziś wieczór, że w naszych sercach - od najmłodszego do najstarszego - jest głód, by ujrzeć Jezusa Chrystusa. Jest to pragnieniem mojego serca. A dlaczego tak jest? Jeśli twierdzimy na podstawie Biblii…
Trąbią o tym w radiu, w telewizji nadawane są programy, w dramatach zostało powiedziane: „Nie ma Go tu, On powstał”.
Cóż zatem, skoro On powstał, w Biblii jest powiedziane w Żydów 13, 8: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze”. Otóż, tu to mamy, ludzie. Czy to Prawda czy nie? Jeśli nie jest to Prawda, to znaczy że Biblia jest fałszywa, a zatem Słowo jest fałszywe, a zatem - jesteśmy zgubieni; i nie ma żadnego zmartwychwstania umarłych i mamy tylko udawaną wiarę. Ale jeśli jest to Prawda, zatem To musi się potwierdzić.
7
Gdybyście mi powiedzieli, że jest coś takiego jak woda, która mnie zmoczy, a ja nigdy wcześniej nie widziałbym wody, i wylalibyście ją na mnie, a ona nie zmoczyłaby mnie, to wówczas wasze - wasze słowa byłyby nieprawdziwe. Ale gdybyście wylali ją na mnie, a ona by mnie zmoczyła, wtedy wasze słowa byłyby prawdziwe.
Jeśli Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze, wówczas Biblia podaje prawdę. Jeśli On nie jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze, wówczas Ona nie podaje prawdy. Jeśli Słowa Boże nie są prawdziwe, wówczas Chrystus nie jest prawdziwy. Zatem jeśli Słowa Boże nie są prawdziwe, to Bóg nie jest prawdziwy. Ale zatem, jeśli Słowo Boże jest prawdziwe, wówczas Biblia jest prawdziwa, Bóg jest prawdziwy, Chrystus jest prawdziwy, i my powinniśmy być, na tej podstawie, prawdziwi. Dokładnie.
8
Otóż, kiedy On był na ziemi, nie starał się być wielkim uzdrowicielem. Ilu z was wie, że Syn Boży nie starał się być uzdrowicielem? Dokładnie tak. On powiedział: „Nie robię nic Sam z Siebie, ale to, co widzę, że Ojciec czyni. To nie jestem Ja, który czyni te uczynki” - powiedział - „to Ojciec, który mieszka we Mnie. On czyni te uczynki”. Jakiego rodzaju uczynki On czynił?
Stwierdzamy w Biblii, że pewien człowiek o imieniu Filip został zbawiony. I on poszedł z powrotem odszukać przyjaciela, Natanaela, idąc około 30 mil dookoła góry. On przyprowadził go do Jezusa. Gdy go odszukał, był akurat pod drzewem i się modlił. I on powiedział: „Pójdź, zobacz, kogo znaleźliśmy, Jezusa z Nazaretu, Syna Józefa”.
On powiedział: „Może być coś dobrego z Nazaretu?”.
Powiedział: „Pójdź i zobacz”.
To jest najlepszy dowód, jaki znam. Nie polegaj na czyimś słowie. Pójdź i sam zobacz. Powiedział: „Pójdź i zobacz”.
9
I kiedy on przyszedł, Jezus stał w kolejce, najpewniej się modlił o ludzi. A kiedy Filip przyszedł z Natanaelem, Jezus powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady”.
On powiedział: „Skąd mnie znasz, Rabbi?”. To go zdumiało. „Skąd mnie znasz?”.
On powiedział: „Zanim Filip zawołał cię, gdy byłeś pod drzewem, widziałem cię”. Z odległości 30 mil, za tą górą, ale jednak „widziałem cię”.
To pokazuje, kim On był. Był wszechwiedzącym Bogiem, nie tylko jakimś prorokiem, ale Samym Bogiem zamanifestowanym w ciele. To jest, dlaczego On był w stanie położyć Swoje życie i wziąć je z powrotem.
10
Pewna niepozorna kobieta któregoś dnia wyszła naczerpać wody. I On przemówił do niej i powiedział: „Niewiasto, daj Mi pić”.
Ona powiedziała: „Nie jest w zwyczaju u was, Żydów, prosić nas, Samarytan, o coś. My unikamy się wzajemnie”.
On powiedział: „Ale gdybyś wiedziała, kto rozmawia z tobą, sama poprosiłabyś, aby dać ci się napić. Przynoszę ci Wodę, po którą nie musiałabyś już tu przychodzić i ją czerpać”.
A ona powiedziała: „Studnia jest głęboka, Panie. Nie masz nic, by jej naczerpać, skąd masz tę Wodę?”.
Co On robił? Kontaktował się z jej duchem. A kiedy stwierdził, jaki ma problem… Jej problem polegał na tym, że żyła cudzołóstwie. Miała pięciu mężów i żyła z szóstym.
I Jezus powiedział do niej: „Idź, weź swojego męża i przyjdź tu”.
A ona powiedziała: „Nie mam męża”.
Powiedział: „Tak, ty miałaś pięciu, a ten, z którym jesteś teraz, nie jest twoim mężem. Więc dobrze powiedziałaś”.
11
Spójrzcie teraz, mamy Żyda. Kiedy Jezus dokonał przed nim cudu, ten naprawdę wierny Żyd powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela. On wiedział, że te znaki winny towarzyszyć Mesjaszowi.
A teraz, mamy Samarytankę. Kiedy dokonał się przed nią cud, powiedziała: „Panie, widzę, żeś Prorok. Wiemy, że kiedy przyjdzie Mesjasz, On będzie uczył nas tych rzeczy. Ale kim Ty jesteś?”.
On powiedział: „Ja, który mówię z tobą, jestem Nim”.
Ona pozostawiła swój dzban i pobiegła do miasta i powiedziała: „Chodźcie, zobaczcie Człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest sam Mesjasz?”. Z pewnością.
12
I tak w całej Biblii moglibyśmy wskazywać na rzeczy, które On czynił, a które pokazywał Mu Ojciec. W Biblii jest powiedziane w Św. Jana, kiedy pytano się Go, dlaczego nie uzdrowił tych wszystkich kalekich ludzi, wtedy On rzekł: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam”. Św. Jana 5, 19: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni”.
Otóż, skoro Chrystus powstał z martwych i jest pomiędzy nami dzisiaj i obiecał, że to samo, co On czynił i my również będziemy czynić - to czy jest to prawda, czy też nie? W Biblii jest powiedziane: „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze”.
I, przyjaciele, jestem szczęśliwy dzisiaj, że to wiem, że naprawdę całym sobą wierzę w to, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. On począł się i narodził w niepokalany sposób. On cierpiał pod Poncjuszem Piłatem, został ukrzyżowany, zmarł, został pogrzebany i powstał znów na trzeci dzień. I wstąpił do nieba i siedzi po prawej ręce Swojego Majestatu. A Duch Święty jest tutaj i wykonuje to samo dzieło, które On wykonywał, kiedy był tu na ziemi. Co za wspaniała myśl!
13
Co za wspaniały poranek! Ten pierwszy poranek zmartwychwstania, pierwsza Wielkanoc, jaka rozświetliła się na ziemi. Uświadamiacie to sobie, że ta Wielkanoc, którą my świętujemy jako Jego zmartwychwstanie, jest tylko zapowiedzią tej wspaniałej Wielkanocy, która ma nadejść, godziny, w której On przyjdzie z nieba? I wszyscy, którzy umarli w Chrystusie, powstaną i odejdą z Nim. My wyglądamy cały czas tej wspaniałej Wielkanocy, tego przyjścia. I dzisiaj, jakie to piękne, co za pocieszenie, jakiż to dowód mamy, kiedy w Biblii zostało nam to oświadczone, kiedy Jego wszechobecność zaświadcza to, kiedy Jego uzdrawiająca moc zaświadcza to, kiedy Jego wielki Duch zaświadcza to, kiedy wszystko w przyrodzie świadczy o tym, Jego Kościół zaświadcza to, moje serce poświadcza to, serce każdego narodzonego na nowo człowieka poświadcza to, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, i że On znów przyjdzie. I On jest ten sam teraz, wczoraj, dzisiaj i na zawsze.
14
Otóż, zauważcie. Było to w ten piękny poranek wielkanocny. Pojawiło się dużo różnych wieści. Jakieś kobiety wróciły od grobu i powiedziały, że widziały wizję Aniołów. I przypuszczano, że był to ogrodnik, Maria, matka [przypuszczała - tł.]. Usłyszała głos dochodzący do niej z tyłu: „Kogo szukasz?”. A kiedy On odwrócił się…
Ona odwróciła się i powiedziała: „Zabrali mojego Pana. Nie wiem, gdzie Go położyli. Jeśli wiesz, to mi powiedz, gdzie On jest, a ja pójdę tam do Niego”.
On odwrócił się i powiedział: „Mario”.
A ona spojrzała na Niego i powiedziała: „Rabbuni”, co znaczy „Nauczycielu”.
On powiedział: „Nie dotykaj Mnie, gdyż jeszcze nie wstąpiłem. Ale wstąpię do twojego Ojca i do Mojego Ojca, do Mojego Boga i do twojego Boga. Ale idź i powiedz Moim uczniom, że spotkam ich w Galilei”.
15
Zdawało się to być głupią bajeczką o Człowieku, którego widziano zabalsamowanego; i umarł, został pochowany, a to był czwarty dzień czy też trzeci dzień od dnia Jego śmierci. Piotr był zniechęcony i poszedł łowić ryby. Dwaj z nich powiedzieli, jeden o imieniu Kleofas powiedział: „Zamierzamy wracać do domu do Jeruzalem”. I byli w drodze, wychodząc w ów ranek, kiedy Piotr wziął „żyłkę” i poszedł łowić ryby, ci dwaj byli w drodze, zasmuceni. I kiedy szli drogą, mówili: „Cóż, uważam, że nie warto żyć. O jak wierzyliśmy, że On był Mesjaszem. Jak mógłby taki Człowiek, który powstał z martwych, pozwolić na to, żeby najwyższy kapłan naśmiewał się z Niego? Jak mógłby taki Człowiek, który miał wizje za wizją, pozwolić jakiemuś żołnierzowi rzymskiemu, by pluł Mu w twarz i bił Go po głowie, mówiąc przy tym: «Jeśli jesteś prorokiem, powiedz nam, kto cię uderzył?». Jak mógłby taki Ktoś wołać o miłosierdzie na krzyżu, wiedząc, że On jest w stanie powstać z martwych?”. Och, był to przygnębiający moment.
16
I takie przygnębiające chwile przychodzą na każdego wierzącego, aby go sprawdzić, aby was sprawdzić, zobaczyć, czy naprawdę wierzycie. „Każdy syn, który przychodzi do Boga, musi najpierw być doświadczony, [być - tł.] dzieckiem wyćwiczonym”.
Bez wątpienia są tu dziś wieczór tacy, którzy przechodzą przez takie same doświadczenia. W czasie wywoływania kolejki modlitewnej ja nie wiem, kto otrzyma kartę modlitwy. Inni też nie wiedzą. One są tasowane i wręczane wam. Rozpoczynam wywoływanie od tej, która akurat przyjdzie mi na myśl w tym czasie. W określonym czasie jesteśmy w stanie ustawić zaledwie kilku, kilkunastu. Może ze dwa tuziny da się ustawić w kolejce. Wszyscy by chcieli się ustawić. Być może niektórzy uważają, że On ominie ich, ale tak nie jest. On was po prostu sprawdza, chcąc zobaczyć, czy naprawdę Mu wierzycie. Wizja nie uzdrawia; wizja jedynie potwierdza Jego Obecność.
17
Patrzę teraz właśnie prosto przed siebie na obecnych tu w tym audytorium. I widzę moją przyjaciółkę, panią Cox z Kentucky. Miała olbrzymiego raka na twarzy kilka tygodni temu, wyżarł jej ciało wokół oka. Była umierająca. Pani Wood, moja dobra przyjaciółka, zadzwoniła do mnie z płaczem: „Przypuszczam, że on pochłonie za kilka dni całe to matczyne oko”. Lekarz musiał czymś to spenetrować i rozsiać. Stan był okropny. Poszedłem tam i złożyłem prostą modlitwę, wraz zakotwiczoną wiarą, że to się stanie - i ona siedzi tu dziś wieczór, całkowicie normalna i zdrowa. Nawet ślad po nim nie pozostał, jest zdrowa na twarzy. Siedzi tu naprzeciwko nas. Inni wokół z tym samym… Dlaczego? Jest tak, ponieważ Jezus Chrystus powstał z martwych i żyje.
Ten sam, który mógł dotknąć tego trędowatego i powiedzieć: „Chcę, abyś był oczyszczony”, może dotknąć się raka i powiedzieć: „Chcę, abyś był oczyszczony”, skoro „On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze”.
18
I kiedy Kleofas i ci inni szli, zniechęceni, był to dla nich jeden z tych smutnych poranków, wszystko układało się nie po myśli. I niespodziewanie Ktoś wystąpił, czy też raczej, stanął za nimi, podszedł, pojawiając się znienacka. Nie zorientowali się, że był to Pan Jezus. On był żywy, ale wiele osób, które Go miłowały nie wiedziało o tym.
I tak samo jest dzisiaj. Dzisiaj wielu ludzi, którzy miłują Pana, nie uświadamia sobie tego. Można im o tym mówić, a mimo to nie rozpoznają tego, że On żyje od tamtego momentu przez cały czas, także i dzisiaj wieczór, że On jest tutaj w tym kościele dziś wieczór, że On jest pomiędzy nami i będzie, aż do Jego przyjścia w fizycznym, cielesnym ciele. „Ja nigdy nie zostawię was ani nie porzucę”.
19
I kiedy oni wyszli i zaczęli w czasie drogi rozmawiać… Jezus, chciałbym, abyście zauważyli, co najpierw uczynił Jezus, On od razu przeszedł do Pisma. Powiedział: „O głupiego serca, tak trudno wam uwierzyć w to, co powiedzieli prorocy?”. Gdyż On spytał się ich: „Dlaczego jesteście tacy zasmuceni?”.
A oni odpowiedzieli: „Czyś Ty jest Przybyszem? Nie wiesz, że Jezus Nazareński, o którym myśleliśmy, że jest Mesjaszem, Wyzwolicielem Izraela, nie wiesz, że mija właśnie trzeci dzień jak Go ukrzyżowano? A On był potężnym Mężem w Słowie. Był potężnym Prorokiem, ponieważ wiele cudów i rzeczy Bóg uczynił poprzez Niego. A mamy teraz trzeci dzień, jak Go zabito i pochowano w grobie. A jakieś kobiety przyszły do nas i powiedziały nam, że On powstał z martwych. A my wiemy, że to tylko głupia plotka, więc teraz jesteśmy w drodze powrotnej”.
20
Wtedy On zaczął odsłaniać to Słowo. Ach, miłuję Boże wieczne Słowo. On zaczął omawiać miejsca Pisma, zaczynając od Mojżesza. Nie było nic, czego by nie odkrył. Przeszedł wprost do Słowa.
Człowiek posłany przez Boga, nie obchodzi mnie, kim on jest, on będzie stał z Bożym Słowem. Jeśli nie, to nie jest prawdziwym sługą Bożym.
On przeszedł wprost do Słowa. I pokazał w Słowie, że Chrystus musiał umrzeć, powstać znów i wejść do Swojej chwały. Otóż, ach, jakaż to musiała być rozmowa!
Chciałbym mieć taką kilkugodzinną rozmowę z Nim (a wy?) w czasie drogi. Powiecie: „Tak, bracie Branham, oczywiście, że chciałbym. Chciałbym mieć taką możliwość”. Cóż, możecie mieć ją właśnie teraz. On może rozmawiać z wami w waszym sercu. Po prostu nie rozpoznajecie tego.
21
Otóż, zauważcie, że kiedy On zbliżył się do tego miasta, nadszedł już wieczór. On okazywał, jakoby miał iść dalej. On chce po prostu, abyście Go zaprosili.
I oni powiedzieli do Niego: „Ach, dzień ma się już ku końcowi. Więc nie chodź dalej, ale wstąp, proszę, i pozostań z nami”. Musicie dać Mu pewnego rodzaju zaproszenie; zobaczycie, co będzie miało miejsce. Powiedzieli: „Dzień ma się już ku końcowi, wstąp i pozostań z nami. Nadchodzi wieczór”. Wtedy On odwrócił się i weszli do małej restauracyjki, gospody.
W Europie wciąż tak mają. Spanie i jedzenie i wszystko inne zawiera się w cenie za pobyt w hotelu.
I kiedy On był wewnątrz razem z nimi, oto mamy tę piękną chwilę. Przez cały dzień, kiedy oni z Nim rozmawiali, On o Sobie ani razu nie wspomniał. Mimo że szli z Nim i z Nim rozmawiali, jednak Go nie rozpoznali.
Kto uchronił was od wypadku pewnego dnia? Kto sprawił, że dziecko wyzdrowiało? Kto zapłacił za was w sklepie rachunek za jedzenie? Był to On, ale wy Go nie rozpoznaliście. Kto dał wam zdrowie, abyście przyszli dziś wieczór do kościoła? On, ale wy Go nie rozpoznaliście. Ach, gdybyśmy tylko mogli tak zrobić jak oni, zaprosić Go, aby wstąpił do środka.
22
A kiedy On wszedł, wstąpił do środka, zamknął drzwi, wówczas zrobił coś, czego nikt inny nie mógł w taki sposób zrobić. On był tym Jedynym, który mógł to zrobić, gdyż oni byli z Nim przed Jego ukrzyżowaniem. I On wziął chleb, tak jak to zwykł czynić, tak, jak tylko On Sam to czynił. I ich oczy się otworzyły i oni poznali, że mógł to być tylko On. On nie pozostał z nimi zbyt długo. [Brat Branham pstryknął palcami - wyd.] Zniknął z ich oczu w jednym momencie.
I w czasie drogi powrotnej, wracali najszybciej jak potrafili, nogi same ich niosły, z okrzykiem zwycięstwa, aby powiedzieć im, że: „Pan powstał naprawdę”. Nie wracali, aby kwestionować ich religię. Nie wracali, aby robić zamieszanie wokół tego. Ale oni wiedzieli, że On powstał z martwych.
23
Otóż, przyjacielu, jeśli Jezus Chrystus, żyjący Syn Boży, po 19 wiekach, jeśli Biblia mówi prawdę, który powiedział: „Żyję odtąd na wieki”, to On tak samo jest żywy tutaj w tym budynku dziś wieczór, jak był w dniu zmartwychwstania. On jest w ciele.
Niektórzy z nich zgromadzili się razem. A On przeszedł wprost przez ściany, zjawił się pomiędzy nimi i powiedział: „Oto [Ja - tł.], dotknijcie Mnie. Spójrzcie na Moje blizny na rękach. Czy duch mógłby mieć ciało i kości, tak jak Ja?”. Powiedział: „Dajcie Mi coś do jedzenia”. I dali Mu rybę i chleb. I On stał tam i jadł to przed nimi, mówiąc: „Czy duch mógłby jeść, a widzicie, że Ja jem”.
Kim On jest? On jest wielkim żyjącym Jehową - Bogiem, który jest pomiędzy nami dziś wieczór. On jest pomiędzy dwoma lub trzema zgromadzonymi; „Będę pośród nich”.
24
A teraz to, co ja myślę. Jeśli Chrystus przyjdzie do tego zgromadzenia ludzi, w czasie, gdy jesteście zgrzani, w oczekiwaniu, i udowodni w ten Dzień Wielkanocny, że On żyje i stoi w tym budynku dziś wieczór, to macie prawo prosić Go o cokolwiek, za co On umarł, a wierzcie, że to otrzymacie. Wierzycie, że jest to Prawda? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Oczywiście, jest to Prawda.
25
Otóż, ja mógłbym mówić do was długo, ale Słowo od Chrystusa znaczy więcej niż wszystkie słowa wypowiedziane przeze mnie, zmęczonym i nadwyrężonym głosem, słaby jest to głos.
I kolejna sprawa, nie jest łatwo przemawiać, bowiem dzieje się to w moim domu, nie łatwo jest mieć takie jak to, udane zgromadzenie z namaszczeniem Ducha. Dlaczego? Ponieważ to jest mój dom. Jezus powiedział, że prorok w swoim własnym domu, w swoim własnym kraju, w swojej własnej okolicy… Tak to się właśnie dzieje.
26
Powiedziano [o Nim - tł.], kiedy przyszedł do Swojego własnego domu, powiedziano: „Czy to nie ten syn cieśli? Czy Jego matka, Maria, nie jest tu z nami? Czy to nie są tutaj wszyscy Jego bracia i Jego siostry? Czy nie znamy ich? Z jakiej szkoły on wyszedł? Jakie skończył seminarium? Jakie listy uwierzytelniające posiada?”. A On nie miał za sobą żadnej szkoły, czy też seminarium, ani też żadnych listów uwierzytelniających, ale On przyszedł od Boga. Ale oni tego nie widzieli. Mówili: „Skąd On ma tę mądrość?”.
A kiedy zobaczono Jego rozeznawanie myśli ludzkich… Kiedy Piotr przyszedł do Niego, On powiedział: „Masz na imię Szymon. Twój ojciec ma na imię Jonasz”, to go powaliło. Skąd On to o nim wiedział?
27
Faryzeusze stali obok i mówili: „On jest Belzebubem. Jest władcą wróżbitów. Jest diabłem”.
A Jezus powiedział: „Mówicie to przeciwko Mnie, Synowi Człowieczemu, będzie to wam wybaczone. Ale kiedy Duch Święty przyjdzie i uczyni to samo, a wy powiecie jedno słowo przeciwko Niemu, wtedy nigdy nie będzie to wam wybaczone, ani w tym świecie, ani w tym, który przyjdzie”. Tak więc jest to niebezpieczna sprawa. Więc skąd On to wiedział? Dlaczego tak powiedział? On wiedział, że te ich znaki nie ustąpią aż do dnia ostatniego.
I w tych ostatnich dniach On nie będzie wylewał Swojego gniewu na sprawiedliwych ludzi. Oni… Zostaliśmy zważeni na wadze i znalezieni lekkimi. Wszyscy myślimy o tych wielkich czasach, programy radiowe, nieocenzurowane, Elvis Presley, Arthur Godfrey, brudne żarty radiowych i telewizyjnych ważnych osób. Zostajemy w domu w środowy wieczór, opuszczając zgromadzenie modlitewne, aby oglądać tego rodzaju bzdury, a nazywamy się chrześcijanami?
Zatem kiedy Bóg wylewa Swojego Ducha i pokazuje znaki Swojego zmartwychwstania, my to potępiamy i odwracamy się. I robiąc tak, mamy niewybaczalny grzech. Jezus powiedział: „Powiedzieć jedno słowo przeciwko Niemu, wtedy nigdy nie będzie to wybaczone, ani w tym świecie, ani w tym, który przyjdzie”. Tak więc ten Duch musi przyjść w tych ostatecznych dniach, aby udowodnić, że to Słowo Boże jest prawdziwe.
28
I ja mówię, pod autorytetem Bożego Słowa, i w odczuciu mojej własnej duszy: ten sam Duch Święty jest właśnie teraz tutaj pomiędzy tymi ludźmi. Otóż, twierdzę, że On powstał z martwych. Twierdzę, że On żyje, żyje na wieki. Twierdzę, że On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze; ten sam w zasadzie, ten sam w mocy; ten sam we wszystkim, wszystko oprócz Jego cielesnego ciała, które siedzi po prawej ręce Boga w Majestacie Chwały. Ale Duch Święty jest tutaj i działa, porusza się, wykonując [Swoje dzieło - tł.], czyniąc dokładnie to samo, co czynił Jezus, albowiem to jest dowód Jego zmartwychwstania. Co za wspaniała godzina!
29
Otóż, sądzę, że widzicie, gdzie ja stoję. Otóż, nie tylko z tą małą [grupką - tł.] tutaj, około 100 czy też 200 ludzi w tym małym budynku, zapchanym tu dziś wieczór, ale ja uczyniłem to oświadczenie przed tysiącami i tysiącami, setkami setek - trzymając Biblię w jednej ręce, a Koran w drugiej - powiedziałem: „ta jest prawdziwa, a ta nie”, i wyzwałem każdego duchownego mahometańskiego, aby przyszedł i udowodnił; czy też coś innego, Budda, kim by on nie był, przeciwko Koranowi i przeciwko ich religii. Ale każdy był cicho.
Ale, bracia, powodem, dlaczego to zrobiłem było to, iż ja wiem, że mój Odkupiciel żyje. I On jest Prawdą. Jezus Chrystus żyje. On jest tutaj.
Otóż, to jest coś, czego nie mógłbym zrobić sam z siebie; jest to Boży dar. „Jak ty ro robisz?”. Trzeba się temu poddać.
30
Właśnie teraz w tym budynku jest wiele, wiele Aniołów. Powiecie: „To jest zgodne z Pismem?”. To jest zgodne z Biblią. Pozwólcie, że wam to pokażę. Ilu chrześcijan jest tutaj, podnieście swoje ręce? Dobrze, możecie je opuścić. W Biblii jest powiedziane, że Aniołowie Boży zataczają obóz wokół tych, którzy się Go boją. Zatem są tutaj Aniołowie.
Dalej, Chrystus powiedział: „Gdzie dwaj albo trzej zgromadzą się w Moim Imieniu, tam Ja będę pośród nich”. On jest tutaj. Tylko nie można Go zobaczyć, ale wiarą my w to wierzymy.
31
Mogę udowodnić wam, że głosy radiowe przepływają także tutaj. Mogę udowodnić wam, że obrazy przepływają tutaj. Nie trafia tutaj do tej lampy, nie trafia tu do tego, tego kryształu, tego mikrofonu, ani też nie przechodzi do tego kawałka materiału, ponieważ nie został wytworzony w ten sposób. Ale jest pewien sprzęt, który jest w stanie odtworzyć ten obraz.
32
I Bóg ustanawia niektórych w Kościele, najpierw apostołów, potem proroków, nauczycieli, ewangelistów i pastorów, wszystko dla udoskonalenia Kościoła. Jak moglibyśmy odrzucić kogoś i powiedzieć, że ktoś inny jest tym właśnie? Bóg czyni to Osobiście. Nic nie można zrobić, jak tylko poddać się Duchowi Świętemu. A Duch Święty przejmuje kontrolę i nie wiecie nawet, co robicie. Jest to suwerenne dzieło Ducha Świętego.
33
Otóż, przyjaciele, moje miasto rodzinne… Chciałbym powiedzieć to teraz, zanim zakończymy to przebudzenie. Któregoś dnia nie pozostanie nawet proch z Jeffersonville, ani z Charlestown, ani z Louisville. Ten świat jest gotowy na sąd. Jest już teraz bomba wodorowa, którą Rosja może wystrzelić w Moskwie, i która wyląduje na Czwartej Ulicy i zetrze w pył każdą roślinkę, i zakopie wszystko 75 stóp w głąb ziemi - jedna bomba - 15 mil kwadratowych, 150 stóp w głąb ziemi. Ręka jest już na guziku. Zegar tyka. Jest później niż myślicie. Dlaczego czekać aż do tego czasu?
34
Pamiętajcie, jeśli ta ziemska świątynia zostanie zniszczona, mamy świątynię, która już oczekuje. Nie obawiajcie się bomb wodorowych ani żadnych innych rzeczy. Tak długo jak macie Chrystusa w swym sercu, to jest najlepszy schron przeciwbombowe, jaki znam. On posiada pióra: będziemy przebywać pod Jego skrzydłami. Tak więc nie obawiaj się tych rzeczy, jeśli jesteś chrześcijaninem.
Ale jeśli nie jesteś chrześcijaninem, to z pewnością stoisz w strasznym miejscu. Nie wiesz, w której chwili twoje serce przestanie bić. W Biblii jest powiedziane, że mężczyźni będą umierać w tych ostatecznych dniach na serce: „Serca mężczyzn zawodzą, strach, zamieszanie, napięcia między narodami”. Spójrzcie, ilukrotnie więcej, dziesięć razy więcej mężczyzn umiera niż kobiet; w Biblii w ogóle nie ma mowy, że serca kobiet będą zawodzić, jest powiedziane: „Serca mężczyzn będą zawodzić”. Absolutnie tak, dokładnie.
35
Któregoś dnia w Oakland, żona i ja, byliśmy w - w pobliżu San Francisco; ten wielki wstrząs sejsmiczny. I ziemia zaczęła miotać się i czkać, aż te budynki zaczęły się kołysać, a kominy przewracać. W powietrzu w tych miejscach pojawiły się wielkie obłoki powstałe z dymu albo z sadzy, czy czegoś tam. A ludzie wybiegali na ulice, z krzykiem. Pomyślałem: „Co to będzie, kiedy Pan naprawdę się pojawi?”. Lokale z likierem dalej były otwarte, a likier dalej stał na półkach i można było go sprzedawać. Ludzie zachodzili i kupowali. Nie sprzedawano by go, gdyby nie było chętnych na jego zakup. Taka jest prawda.
36
To… Sami jesteśmy temu winni. Pozwól, bracie, że to powiem. Jestem Amerykaninem i miłuję swój kraj. Ale to państwo zostało zważone na wadze i znalezione lekkim. Ono się pogrąża, z taką pewnością jak to, że jestem usługującym, który stoi tu dziś wieczór za tą kazalnicą. Otóż, mówię to, aby znaleźć łaskę u Boga. Mówię to, ponieważ Bóg położył mi to na serce, aby to powiedzieć. I najlepsze, co możecie zrobić, to przygotować się na Przyjście Pańskie.
37
Otóż, wierzę Mu; mam wiarę w Niego. Otóż, wszystko, co mógłbym powiedzieć, powtórzę się, nie równa się choćby z jednym Słowem, które wypowie Jezus. Ale czy uświadamiacie sobie, gdzie stoję? Z tą grupą ludzi dziś wieczór, czy mam coś interpretować czy powiedzieć Prawdę. Otóż, jeśli Jezus Chrystus powstał z martwych i obiecał te same rzeczy, które czynił, że my również będziemy czynić… I stwierdziłem, że już jako małe dziecko…
Miałem osiemnaście miesięcy, jak sądzę, ale nie więcej niż dwa lata, mimo wszystko, kiedy ujrzałem pierwszą wizję. I tak jest przez całe moje życie. Ludzie tutaj w tej Świątyni wiedzą o tym. Jak długo tu jestem jeszcze żadna z tych wizji nie zawiodła. I nigdy nie zawiedzie, ponieważ to jest Bóg. To okrążyło świat, wielkie przebudzenie zostało rozniecone. A teraz, dzięki łasce Bożej, jestem w swoich dwóch milionach dusz, dokładnie w swoim własnym zgromadzeniu, zdobytych dla Pana Jezusa - drugi milion. Taka jest prawda. I pomyślcie o tych kolejnych milionach, które przyszły, Orala Robertsa, tych wszystkich, te iskry, które powstały z tego i poszły dalej, tysiące razy tysiące, aż na całym świecie jest jedno wielkie przebudzenie Bożej mocy, poruszenie. A diabły uwalniają wszystko co fałszywe, aby to pokrzyżować. Ale prawdziwe, autentyczne Słowo Boże będzie szło prosto aż do końca. Ono nigdy nie zawiedzie. „Ja Pan zasadziłem to. Będę podlewał to dzień i noc, aby ktoś nie wyrwał tego z Mojej ręki”.
38
Otóż, dziś wieczór twierdzę, że Chrystus powstał z martwych. On jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na zawsze. Otóż, niech was Pan błogosławi. Jeśli On to uczyni, wówczas będziecie… Jeśli w to wierzycie, niech was Bóg błogosławi. Proście Go wtedy, kiedy pojawi się na scenie. Jeśli Chrystus pojawi się tu na podium… To jest wyzwanie. Jeśli Jezus Chrystus, Syn Boży, pojawi się wprost tutaj na tym podium i uczyni te same rzeczy, które czynił, kiedy był tutaj na ziemi, czy będziecie Mu wierzyć? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.]
39
Spójrzcie na Niego, w drodze do Emaus, jak ci chłopcy, złamali… Kiedy On łamał ten chleb, On uczynił coś takiego, czego nikt inny nie był w stanie. To było coś, co tylko Chrystus mógł uczynić. I oni to rozpoznali.
Otóż, jeśli On uczyni to samo tutaj, co tylko Chrystus potrafił czynić; nie coś fałszywego, ale to samo, co On czynił, wówczas uwierzycie Mu, przyjmiecie Go, będziecie mieć wiarę w Niego, będziecie Go miłować, służyć Mu.
40
Pozwólcie, że coś powiem. Nie przynależcie do żadnego kościoła. To nie będzie działać. Musicie być ponownie zrodzeni, nie jakieś emocjonalne doznanie, nie jakieś coś, o czym powiecie: „Przecież krzyczałem, mówiłem językami. Zrobiłem to, to nie będzie to”. Kiedy naprawdę w waszym sercu przyjdzie Coś, aby was zmienić, i wy stajecie się nowym stworzeniem w Chrystusie Jezusie, przyjmujecie tę Osobę, Chrystusa Jezusa, kiedy stare rzeczy umarły, a nowe ponownie się narodziły - czynicie dobre rzeczy zamiast tych złych, miłujecie swoich nieprzyjaciół, modlicie się za tych, którzy wyzłaszczają się na was. Wtedy jesteście chrześcijaninem. Po owocach, które rodzi, poznaje się drzewo.
41
Oby Pan pobłogosławił was teraz, kiedy skłaniamy nasze głowy. Chciałbym prosić siostrę, aby podeszła do pianina i powoli zagrała „Wielki Lekarz zbliża się, miłosierny Jezus”. A ci, którzy są teraz na zewnątrz, a mają karty modlitewne, niech przesuną się bliżej do drzwi, zaczniemy za moment. Pomódlmy się.
42
Nasz błogosławiony niebieski Ojcze, ach, mój kiepski głos, cztery miesiące przemawiania, mocno przemęczyłem swój głos. Ale modlę się, abyś Ty dopomógł mi teraz. Stawiamy tu, w Świątyni Branhama, kolejny kamień milowy. Pojawi się tu kolejny świadek w tych ostatecznych dniach, który będzie świadczył w dniu sądu. Wielu stoi tutaj dzisiaj wieczór, wewnątrz i na zewnątrz, wielu się dziwi, wielu się zastanawia: „Prawda to czy nie?”.
O wieczny i błogosławiony Ojcze, modlimy się, abyś teraz zamanifestował Swoją miłość do nas, pojawiając się tutaj i czyniąc Swoje Słowo prawdą. Mówiłem o Twoim Słowie, tak jak ty Osobiście mówiłeś do Kleofasa i jego przyjaciela, [w drodze - tł.] do Emaus. I w czasie tej drogi, Panie, kiedy my podróżujemy, Ty mówisz do nas poprzez Swoje Słowo. I przyjdź teraz pomiędzy nas, O Wielki Chrystusie, przyjdź pomiędzy nas, udowodnij, że Twoje Słowo jest prawdą, i zamanifestuj Swoją Istotę tutaj dziś wieczór, kiedy my, biedne, niegodne stworzenia, wyznajemy, że jesteśmy grzesznikami i niegodnymi tych rzeczy. Ale wierzymy w to, Panie. I dzięki łasce przyjmujemy to wiarą, że jesteśmy zbawieni, i że jesteśmy Twoimi dziećmi. Pobłogosław nas teraz, Panie.
Ja wiem, że Twoje Słowo jest prawdziwe, kiedy mówiłeś o proroku w swoim własnym mieście, pomiędzy swoim własnym ludem. Ale, Panie, modlę się, abyś w ten wieczór spojrzał w dół na ten lud i zamanifestował się jeszcze raz tutaj w tym mieście, poprzez poruszenie Ducha Świętego. O wieczny Boże, pobłogosław nas teraz, kiedy oczekujemy na Ciebie. I spraw te rzeczy, które czyniłeś przed Swym ukrzyżowaniem, a Jeffesonville będzie bez wymówki. Ale my wiemy, że nie będzie wymówki w ów dzień dla tych, którym się zamanifestowałeś. W Imieniu Jezusa, modlę się. Amen.
43
[Przerwa w nagraniu - wyd.]… nie dlatego ona pragnie, abym pomodlił się. Nie, to nie jest rak, gdyż została z niego uzdrowiona. Ale ona pragnie, abym pomodlił się o jej kłopoty z plecami. Słusznie. To jest problem z plecami. Prawda? Otóż, czy wierzycie, że On powstał z martwych? Więc patrzcie. Jeśli porozmawiam z nią trochę dłużej, być może coś jeszcze zostanie powiedziane. Ja nie wiem. Otóż, nie miałem pojęcia, jaki był twój problem. Nie wiem teraz, co to było. Rozumiecie? Ale ci nagrywający taśmy mają to; można stwierdzić, co On powiedział.
44
Porozmawiajmy jeszcze z minutę i zobaczmy, czy On powie mi jeszcze coś. Widzę kobietę, która spogląda na jakieś zamówienie… Jest inna kobieta i ona modli się o nią. I ona jest w jakimś zakładzie czy szpitalu; to jest jakby… To jest zakład psychiatryczny. W Madison w stanie Indiana. To - to - to jest - siostra, za którą ty oczekujesz modlitwy, jest to w jakimś zakładzie. I jeśli będziesz wierzyć z całego serca i całą sobą, to Bóg wyzwoli ją i uzdrowi twoje plecy i sprawi, że będziesz zdrowa. Czy wierzysz w to teraz? Dobrze, podejdź tu.
Drogi niebieski Ojcze, modlimy się w Imieniu Jezusa Chrystusa, abyś uzdrowił tę kobietę i dał jej zdrowie. I spraw to błogosławieństwo dla niej. I modlę się, aby miłosierdzie Boże odpoczęło na niej i ją uzdrowiło, i weź chwałę dla Siebie. Modlę się w Imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
45
Mogę to powiedzieć. To jest wibracja, która pochodzi stąd tutaj, właśnie od strony pleców. Chwileczkę, stój jeszcze przez chwilę. Zauważyłem, że Światło opuściło cię. Jest zbyt wielu, którzy tłoczą się wokół mnie tutaj. Każde ciało ciągnie. Ale widzę, że Ono przybliżyło się do ciebie. To jest ktoś, kto ma mieć niebawem operację kobiecych dolegliwości. To prawda. Widzę pojawiające się dwie czy trzy osoby, i to Światło płynie tam do tyłu i trafia w osobę stojącą właśnie tam, z tyłu. Jest to ich modlitwa o to. Widzicie? To prawda. I ty to masz; to jest stan tej pani, która ma mieć operację kobiecych dolegliwości. To prawda. Otóż, idź i przyjmij swoje uzdrowienie, a Pan Bóg uczyni cię zdrową. Amen.
46
Zechce pani podejść? Proszę pani, czy pani wierzy w Pana Jezusa? Czy pani wierzy, że On powstał z martwych? Otóż, czy ja znam panią, chyba nie. Mogłem widzieć panią, jeśli jest pani tu z tej okolicy. Nie wiem. Ludzie przychodzą i odchodzą. Nie jestem tu w tej Świątyni na tyle często, aby [wszystkich - tł.] znać. Ale, pani jest z tego miasta? Jest pani z tego miasta. W porządku zatem, ale ja pani nie znam. Ale Chrystus zna panią. Ale jeśli On objawi mi, stojąc tutaj, po co tu pani jest, czy pani w to uwierzy i przyjmie to. I pani wie, że ja nie wiem, po co pani tu jest, że nie mam pojęcia. Jedno tylko, że mogła pani widzieć mnie tu w mieście, czy gdzieś w okolicy, coś takiego, nie wiem. To Bóg w górze wie.
47
Tam z tyłu, chcesz, czy chcesz pozbyć się tego problemu z jelitami, który masz? Wierzysz, że Pan Jezus może cię wyleczyć? Jeśli w to wierzysz, możesz to mieć.
Ktoś kolejny ma niedostateczną liczbę krwinek, ktoś, kto siedzi z tyłu, widziałem ich niosących… Wierzysz, że Pan może cię wyleczyć? Dobrze. Wierzysz w to z całego serca? Zatem możesz mieć swoje uzdrowienie. Bóg uzdrowił cię właśnie wtedy. Ty się Go dotknąłeś. Mnie w ogóle się nie dotykałeś, jesteś jakieś 30 stóp ode mnie. Amen.
Otóż, czy wierzycie, że On powstał z martwych? Po prostu patrzcie i przeżywajcie w czasie, kiedy ta kolejka się porusza. Och, to jest takie trudne tutaj w Jeffersonville. Widzicie? Tłum, taki jak ten tutaj, wszędzie wokół was, każdy… Jezus ujął pewnego człowieka za rękę, wyprowadził go poza miasto pewnego razu.
48
Otóż, patrz w tę stronę, siostro, przez moment. Wierz, że Pan Jezus jest obecny, aby ci pomóc. Cierpisz z powodu problemu, który jest w odbytnicy i badał cię już lekarz. I powiedział ci, że są to hemoroidy. Widzę, że ty również starasz się poruszać po domu i idzie ci to bardzo wolno. Masz artretyzm. To jest TAK MÓWI PAN. Lekarz powiedział, że musisz być operowana. Dokładnie tak. I widzę go, jak coś zapisuje sobie na małej karteczce w swoim gabinecie: Rebeka Baker, 509 Graham Street. Dokładnie tak. To jest w jego gabinecie w kartotece. To prawda. Czy wierzysz? Zatem możesz mieć swoje uzdrowienie.
W Imieniu Pana Jezusa Chrystusa, oby ta kobieta otrzymała swoje uzdrowienie. Amen. Niech Bóg panią błogosławi, proszę pani. Idź, wierząc teraz. Miej wiarę w Boga.
Gdybyście tylko mogli sobie uświadomić Obecność Pańską…
49
Otóż, pani, która tu stoi, pani mogła… Nie znam pani, o ile wiem. Pani nie zna mnie, a ja pani. Czy to prawda? Dobrze. Zatem są tu tacy, którzy mnie nie znają, a ja nie znam ich. Ja nie znałem tamtej pani. Ale ta pani jest totalnie obca, o ile wiem. Jeśli to prawda, niech pani podniesie swoją rękę.
To nasze pierwsze spotkanie, a nawet pierwsze zgromadzenie w życiu, oto więc mamy tu kobietę i mężczyznę. Po prostu piękny obraz ze Świętego Jana 4, gdzie pewna kobieta i pewien Człowiek spotkali się; i ta kobieta była Samarytanką; Jezus był Żydem. I oni zaczęli rozmawiać ze sobą, i Jezus objawił sekrety jej serca i dał jej do zrozumienia, na czym polega jej problem. Otóż, jeśli On jest tym samym Jezusem dzisiaj, to może wykonać to samo dzieło dzisiaj.
Jeśli ta kobieta podniesie swoją rękę do Boga, nie po to, aby przysięgać (ponieważ my nie wierzymy w czynienie czegoś takiego), po prostu podniesie swoją rękę w szczerości, ze mną, że my nigdy nie widzieliśmy się wcześniej, że w ogóle się nie znamy. Czy podniesie pani swoją rękę? O to chodzi. Ona nigdy nie widziała mnie. Ja nigdy nie widziałem jej i ona jest dla mnie zupełnie obca. Otóż, jeśli jest…
50
Obecność Pańska jest tutaj. Jeśli ta kobieta jest chora, ja nie potrafię jej uzdrowić. Ona już została uzdrowiona. Chrystus uzdrowił ją, kiedy On za nią zmarł. Czy wierzycie w to? Ale jeśli On stoi tu teraz z - gdzie ja stoję, i On zechce objawić jej, czy też uczyni coś, aby doprowadzić jej wiarę do spotkania… Otóż, ona może stać tu z powodów finansowych. Może stać tu z powodu kłopotów rodzinnych. Może stać tu, umierając na raka. Może stać tu z powodu gruźlicy. Nie wiem tego. Nie potrafię powiedzieć wam.
A więc, jeśli chcecie, możecie stanąć na moim miejscu, przyjść i zająć moje miejsce. Zapraszam. Oczywiście. Ani nie wiem, ani nie mógłbym tego uczynić. Ale Bóg niebios wie. Rozumiecie to teraz?
51
I jeśli Chrystus wykona to samo tutaj, tę niezawodną rzecz, tak jak On powstał z martwych i udowodnił, że On jest tym samym Jezusem, który mówił do tej kobiety u studni, ilu tutaj powie: „Przyjmę Go właśnie teraz jako mojego Uzdrowiciela, czy cokolwiek potrzebuję?”. Podnieście swoją rękę i powiedzcie: „Przyjmę Go, jeśli On to uczyni”.
A teraz kobieta z ręką w górze, my nigdy się nie spotkaliśmy. Oby Pan sprawił to, jest to moją modlitwą. Otóż, ta pani jakby oddaliła się ode mnie; chyba audytorium będzie mogło słyszeć mój głos. Widzę kogoś stojącego. To za bardzo nie chodzi o nią samą. Ona modli się za kogoś innego, i jest to starsza pani. To jest jej matka i o nią ona się modli. To prawda. Ona ma ataki serca, migotania serca, coś jakby. Ona nie może spać w nocy. Czy to prawda? Podnieś swoją rękę, jeśli to prawda. I ta pani nie jest z tego stanu. Ta pani jest z daleka. Ta pani jest z Georgii. Dokładnie tak. I jesteś z Georgii. I chcesz, aby także pomodlić się o twoje oczy. Grozi ci ślepota. I to jest prawda. Czy wierzysz, że Bóg może cię uleczyć? Jeśli to prawda, podnieś swoją rękę. Dobrze.
52
Otóż, czy wierzycie? [Zgromadzenie odpowiada: „Amen” - wyd.] Otóż, miejcie wiarę w Boga. Podczas gdy będę modlił się o nią, módlcie się o samych siebie i wierzcie Bogu. On jest tutaj, wszechobecny.
Podejdź tu, siostro. Błogosławiony Zbawicielu, modlę się o to w Imieniu Chrystusa, abyś sprawił dla tej kobiety to, czego pragnie. Oby moc Wszechmocnego Boga spoczęła na niej i oby została uzdrowiona i otrzymała to, o co prosi. Modlę się o to błogosławieństwo w Imieniu Jezusa. Amen.
53
Teraz idź, ciesząc się i radując, i wierz, siostro, a będziesz zdrowa. Dobrze.
Nie jestem pewien, ale sądzę, że znam tę kobietę. Sądzę, że jesteś z Georgetown, ponieważ ja… Czy jesteś krewną brata Arganbrighta? Oczywiście teraz to namaszczenie, teraz jest inaczej. Masz świadomość tej różnicy właśnie teraz. Kiedy mówię do ciebie gdzie indziej… teraz jest inaczej. Odczułaś coś naprawdę przyjemnego. To jest Duch Święty. Ty nie jesteś tutaj dla samej siebie. Jesteś tutaj dla kogoś innego, i jest to mała dziewczynka, mająca około 4 czy 5 lat. Ona ma problem z nerkami i mieszka na północy stanu Indiana. To prawda. To, co masz w swojej ręce, poślij jej, a ona wyzdrowieje. Wierz z całego serca teraz, i przyjmij to, o co prosisz, w Imieniu Chrystusa.
„Jeśli możesz wierzyć, wszystko jest możliwe”.
54
Jest tu pani, która jest obca dla mnie. Nie znam jej, nigdy w życiu jej nie widziałem. Jesteśmy obcy dla siebie, wiele lat nas dzieli, być może wiele - urodziliśmy się wiele mil od siebie. Nie znam pani, nigdy pani nie widziałem. Ale Jezus Chrystus panią zna.
Coś wydarzyło się na widowni, pojawił mi się jakiś pan. On siedzi tutaj właśnie, chodzi o przepuklinę pępka. Czy pan wierzy? Zatem Chrystus uzdrawia pana i daje panu zdrowie. Amen.
To jest sposób, jak należy to robić - wierzyć. Co go dotknęło? Nigdy nie widziałem tego mężczyzny; ale on został uzdrowiony właśnie teraz. On dotknął się Pana Jezusa, który jest tu obecny. Oddalcie wszelką niewiarę od siebie. Zapomnijcie o mnie, Williamie Branhamie. Patrzcie na Jezusa Chrystusa; On jest tym Kimś, który tu jest. Wzywam waszą wiarę, w Imieniu Chrystusa, zapomnijcie o mnie i wierzcie, że to jest Pan Jezus tutaj, a zobaczycie, co się będzie dziać. Nie ważne, gdzie w tym budynku się znajdujecie.
55
Więc mamy tu tę miłą kobietę. Nigdy jej nie widziałem. Ona jest starsza ode mnie. Ona… Nie wiem, kim jest, skąd jest, nie wiem nic o niej. Jestem zupełnie obcy dla niej. Ale Chrystus ją zna.
Jeśli On objawi mi, po co tu jesteś, czy przyjmiesz to i w to uwierzysz? Miałaś takie zabawne uczucie kilka minut temu, kiedy ja coś mówiłem, prawda? To była twoja siostra, która jest w zakładzie dla obłąkanych w Madison w stanie Indiana. Dokładnie. Gdyż inna pani tu stała i ty stałaś tam, patrząc wprost tu, w tę stronę. I ta wizja, ty już wierzyłaś, kiedy tu podchodziłaś. Dokładnie tak. To właśnie to sprawiło. Powodem, dlaczego jesteś tu dziś wieczór jest to, że ty masz problem z sercem. Miałaś atak serca. Dokładnie tak. I widzę teraz, kiedy oglądam to w wizji, tę pofalowaną ziemię. Jesteś gdzieś stąd, z południowej Indiany. Jesteś z okolic Corydon; stamtąd właśnie jesteś. Wracaj do domu; jesteś zdrowa. Jezus Chrystus cię uzdrowił. To jest TAK MÓWI DUCH ŚWIĘTY.
56
Miejcie wiarę i wierzcie. Nie wątpcie. Po prostu tylko wierzcie. Czy potraficie rozpoznać wszechobecność Pana Jezusa? To wspaniale! O co chodzi?
Tutaj w rogu, widzę wizję. Lekarz nie wie, czy to rak czy gruźlica. To prawda. Ale jeśli będziesz w to wierzył, mimo wszystko zostaniesz uzdrowiony. Twoja wiara cię zbawia. Podążaj dalej.
Proszę bardzo, wszechobecność żywego Boga. Wzywam waszą wiarę. „Jeśli możesz wierzyć…”. Otóż, On powstał z martwych. On jest tutaj z nami. To jest On. To są te same rzeczy, które On czynił, kiedy był tutaj na ziemi. Przeminęło dwa tysiące lat; On jest wciąż żywy i On jest żywy na zawsze. Po prostu wierzcie, miejcie wiarę.
57
Nie znam pani. Nigdy w życiu pani nie widziałem, nie wiem nic o pani. To prawda, czy tak? Jezus Chrystus panią zna. Jeśli Bóg objawi mi, po co pani tu jest, czy będzie pani Mu wierzyć, i uwierzy mi, że jestem Jego prorokiem? Jeśli On to zrobi, pani będzie wiedziała, że to Coś mnie namaściło. Będzie pani musiała powiedzieć, że jest to właśnie To. Otóż, gdybym powiedział: „Położę ręce na panią, bądź uzdrowiona”, to miałaby pani prawo wątpić w to. Ale jeśli Bóg powie mi coś, o czym pani wie, że jest prawdą, wówczas będzie pani wiedzieć, czy to prawda czy też nie. Słusznie? Są to kobiece zaburzenia. Była pani operowana, widzę, że schodzi pani z stołu operacyjnego z czymś białym na twarzy, ale była to nieudana operacja. To prawda. Ale ten diabeł ukrył się przed lekarzem, lecz nie może ukryć się przed Bogiem. Niech pani idzie do domu i będzie zdrowa. Jezus Chrystus uzdrowił panią i uczynił zdrową i…?…
Jeśli możecie wierzyć.
58
Jestem obcy dla pani. Czy wierzy pani, że Jezus Chrystus, Boży Syn, jest tutaj? Czy wierzy pani, że On uzdrowi panią? Cukrzyca nie jest dla Boga czymś, czego On nie mógłby uzdrowić. Czy wierzy pani, że On uzdrowi panią? Zatem niech pani idzie do domu i przyjmie swe uzdrowienie, w Imieniu Jezusa Chrystusa, Bożego Syna. Amen.
Proszę, niech pani podejdzie bliżej. Czy wierzy pani?
Otóż, powstrzymajcie się tam w tyle z myśleniem, że to jest telepatia, bo nie jest. Nie możecie odejść stąd z takim przekonaniem. Pozwólcie, że wam to pokażę.
Ja nie znam tej kobiety. Niech pani położy swoje ręce na mnie. Jeśli Bóg objawi mi, jaki ma pani problem… Ja patrzę w tę stronę, wie pani, że nie czytam pani myśli. Jeśli Bóg objawi mi, jaki jest pani problem, czy pani uwierzy, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, a ja Jego sługą? Jeśli tak, niech pani podniesie swoją rękę. Pani ma problem kobiecy, damski problem. To prawda. Miała pani, teraz pani nie ma. Pani została uzdrowiona. Niech pani idzie swoją drogą i cieszy się i będzie zadowolona.
59
Niech pan podejdzie. Ma pan problem z nerkami i ta rzecz pana martwi, czy wierzy pan, że Bóg uzdrowi pana, wyleczy z tego? Zatem w Imieniu Jezusa Chrystusa, niech pan przyjmie swoje uzdrowienie i podąża swoją drogą, radując się. Amen. Niech cię Bóg błogosławi, bracie.
Wierzcie.
Jak się pani ma? Czy chciałaby pani znowu zjeść coś dobrego tak jak kiedyś? Wszystko panią denerwuje, prawda? Spowodowane jest to wrzodem, jaki jest w pani brzuchu. Niech pani idzie, kupi sobie hamburgera i go zje; Jezus Chrystus panią uzdrowił. Niech pani podąża swoją drogą, radując się.
„Jeśli możesz wierzyć”. Miejcie wiarę w Boga. Czy wierzycie? Żyjący, wszechobecny Chrystus jest obecny tutaj teraz, aby uzdrowić każdą osobę, która tutaj jest.
60
Jeden moment. Z tyłu tej kolejki, ktoś tam siedzi, siedzi jakiś młody mężczyzna. Twoja wiara jest większa niż myślisz, synu. Miałeś problemy z sercem, prawda? Jeśli to prawda, to wstań; Jezus Chrystus uzdrowił cię, synu. Jesteś zdrowy. Podążaj swoją drogą i bądź zdrowy.
Czy Mu wierzycie? Miejcie wiarę w Boga.
Oto mężczyzna. Nie znam go. Jesteśmy obcy dla siebie. Sądzę, że ten człowiek ochrzcił się dziś rano. Ale nie znam ciebie, nie mam pojęcia, kto ty jesteś. Czy to prawda? Jeśli Jezus Chrystus objawi mi, po co tu jesteś, czy przyjmiesz to?
Ilu tutaj na widowni przyjmie to właśnie teraz? „Jeśli możesz wierzyć”. Miejcie wiarę. Nie wątpcie.
Ten mężczyzna ma problem skórny. To prawda. I widzę, że ty… Ma również problem z prostatą. Racja. Jeśli tak, pomachaj swoją ręką. I widzę coś ciemnego stojącego pomiędzy tobą i jakąś kobietą, jest to twoja żona. Modlisz się za nią. Ona jest grzesznikiem, a ty pragniesz, aby stała się chrześcijanką. To jest TAK MÓWI PAN. Racja. Idź, połóż swoje ręce na nią i pomódl się za nią, Bóg w niebie objawi i doprowadzi te rzeczy tak, by stały się rzeczywistością.
61
Czy wierzycie? Wierzycie, że Bóg to sprawi? „Jeśli możesz wierzyć…”. Wzywam waszą wiarę. Tam w tyle, wszędzie, gdzie jesteście, obserwujcie i żyjcie. Miejcie wiarę w Boga, wszędzie, gdzie jesteście. „Jeśli możesz wierzyć, wszystko jest możliwe”. Jeśli możecie wierzyć… Obserwujcie. Patrzcie w tę stronę. Módlcie się.
Powiecie: „Czego mam wypatrywać, bracie Branham?”.
Rebeka, cofnij się trochę, kochanie. Zatrzymaj się teraz, tam gdzie jesteś. To moja mała dziewczynka, która któregoś dnia również będzie prorokinią. Ta pani, która jest tam właśnie obok ciebie, kochanie, ta w tym białym kapeluszu, ona cierpi na zatoki. Niech pani podniesie swoją rękę albo wstanie. Modli się pani, aby Bóg wywołał, pozwolił mi wywołać panią. Mam rację? Niech moja dziewczynka położy swoje ręce na panią. W wieczny Boże, w Imieniu Jezusa Chrystusa, strofuję tego demona, który kłopocze tę kobietę. I oby to zostało usunięte, w Imieniu Chrystusa. Amen.
62
Och, niech będzie błogosławione Imię Pańskie. Oby Pan Jezus objawił się… Czy wierzycie, że On jest tutaj? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Zatem niech mi wolno będzie wam powiedzieć: każdy z was właśnie teraz, jeśli może wierzyć w to - Jezus Chrystus czyni każdego jednego z was zdrowym, właśnie teraz. Jeśli moje słowa są prawdą, to to jest prawda. Jeśli uczynicie to, o czym mówię do was, to możecie być uzdrowieni właśnie teraz. Czy wierzycie w to? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Zatem połóżcie swoje ręce jeden na drugim. Po prostu połóżcie swoje ręce jeden na drugim, tu wewnątrz jak i na zewnątrz. Nie wątpcie. Słyszałem, jak odchodzi duch głuchoty. Tutaj On jest, zmartwychwstały Chrystus.
63
O wieczny i błogosławiony Boże, w Imieniu Pana Jezusa, wzywam każdego nieczystego ducha, w Imieniu Chrystusa Pana, aby opuścił to miejsce, wyszedł z tych ludzi. I oby wielki Duch Święty teraz ochrzcił każdego tu wewnątrz wielką wiarą, by mogli wierzyć.
Och, szatanie, demonie, okłamywałeś nas dostatecznie długo. Chrystus powstał do życia, On stoi tu z kluczami śmierci i piekła, wiszącymi na Nim. Moc uzdrowienia została zapłacona. I my zaklinamy ciebie, w Imieniu Jesusa Chrystusa, żyjącego Syna Bożego, abyś odszedł od tych ludzi. Wyjdź z nich, szatanie, aby oni mogli iść i być zdrowi.
64
Jeśli wierzycie z całego serca, że Jezus Chrystus uzdrowił was, powstańcie na nogi i przyjmijcie Boską uzdrawiającą moc Wszechmocnego Boga. To jest to. Chwalcie Pana. Błogosławcie Pana. Każdy z was jest uzdrowiony. Powstańcie na nogi i oddajcie Bogu chwałę. Amen. Błogosławione niech będzie Imię Pańskie. Oddajmy Mu chwałę, kiedy podnosimy nasze ręce i Go chwalimy. Błogosławcie Syna żywego Boga. Amen.