1
Dziękuję ci, bracie Neville. Jest ogólnie wiadome, że trio brata Neville jest jednym z najlepszych w naszym państwie. [Ktoś mówi coś bratu Branhamowi - wyd.] Mimo wszystko to prawda. Zgadza się. Ilu z was słyszało tę audycję radiową wczoraj? Ja jestem starym kaznodzieją weteranem, głoszę ponad dwadzieścia lat. Słyszałem już wiele kazań, ale wierzę, że słyszałem jedno z najbardziej stosownych kazań na dzisiejszy czas, w którym żyjemy; słyszałem je wczoraj od naszego pastora, brata Neville. Wy, którzy go nie słyszeliście, przegapiliście wielki skarb, który jest drogim dla mego serca.
Kiedy moja żona zmywała naczynia... Junie, ja jej pomagałem, więc to nie będzie cię ranić. Delores zmusza również ciebie, abyś je zmywał. Więc gdy jej pomagałem zmywać naczynia, musieliśmy się obydwoje zatrzymać i zwróciliśmy sobie wzajemnie uwagę, jak Pan posługiwał się naszym bratem podczas wczorajszego poselstwa, nadawanego w radio. I było to wspaniałe poselstwo, arcydzieło, jeżeli kiedykolwiek słyszałem takie. Ja byłem tak szczęśliwy, gdyż wiem, że jestem złączony w naszej wspólnej pracy dla Pana z tym bratem, którego Pan używa, by przynosił poselstwo.
2
A więc, ten kwartet, względnie trio wczoraj było po prostu cudowne, a oni tak śpiewają przez cały czas i takim jest nasz pastor. Cenimy to sobie z całych naszych serc i modlę się, żeby Bóg był nadal z naszym bratem i żeby nam dawał te wielkie, potężne poselstwa zarówno w pieśniach jak i w Słowie, kiedy czas podąża naprzód.
A zatem, dzięki waszym modlitwom, które zanosiliście za nami, gdy byliśmy na polu misyjnym, Pan błogosławił nas wielce i obficie. I jesteśmy bardzo szczęśliwi, iż możemy przynieść sprawozdanie, że nasz Zbawiciel czynił wiele rzeczy podczas nabożeństw: zbawiał dusze, a wiara ludzi spełniała wymagania Bożej uzdrawiającej mocy i oni zostali uzdrowieni.
A teraz, gdy posunęliśmy się znowu trochę naprzód, wyjeżdżamy ponownie i w następnym tygodniu udamy się na pola misyjne do baptystów w Limie, Ohio. Na pewno pragnę znowu waszych modlitw o nabożeństwa w Limie w następnym tygodniu. A potem odjedziemy stamtąd z powrotem do Evansville, Indiana, tylko na jeden wieczór do chrześcijańskich biznesmenów, a będzie to 3. lutego. Oni założyli tam nowy zbór i ja mam tam przemawiać do południa. A potem wieczorem, jeżeli nie będzie śnieżycy lub złej pogody, żebym mógł w porę powrócić, to tam zostanę na wieczorne nabożeństwo. Jeżeli nie, to będę tutaj w kaplicy na ten wieczór, jeżeli Pan pozwoli - trzeciego lutego.
Potem od dziesiątego do siedemnastego będę w Minneapolis, a 16. rano, 16. lutego jest śniadanie chrześcijańskich biznesmenów. A więc oczekujemy błogosławionego czasu na tym śniadaniu i na nabożeństwie.
3
Potem wrócimy i pojedziemy do Shreveport, potem do Phoenix w Arizonie, do Madison Square Garden, i tam ze współpracą wszystkich kaznodziejów z Maricopa Valley Association, w wielkiej i pięknej Madison Square Garden w Phoenix - tam będziemy mieć nabożeństwa. A potem stamtąd do doliny San Fernando do brata Espinozy i do wszystkich Meksykańczyków.
Potem pojadę na północ do jakiegoś jeziora, zapomniałem - Lake Clear - na trzy wieczory tam na północ. A następnie do Oakland do pięknego wielkiego Civic audytorium, które pomieści niemal dziesięć tysięcy ludzi, a Stowarzyszenie Kaznodziejów z San Francisko będzie to sponsorować, za co dziękujemy Bogu i modlę się, żeby On dał nam wielkie wylanie Jego błogosławieństw.
4
Właśnie otrzymałem informację od mojego sekretarza, chwileczkę tylko; widzicie muszę to po prostu odmawiać, bo jestem... W porządku, tak, jest to ktoś, kto chce spotkać się ze mną po tym nabożeństwie - kilku kaznodziejów, którzy tu przyjechali - bracia Martina. W porządku, bracie, dobrze, spotkamy się zaraz po tym nabożeństwie w pokoju dla diakonów.
Otóż, ja miłuję Słowo, ponieważ Słowo jest prawdą Bożą. Wczoraj rozmawiałem z moimi - z naszymi bratem Cox i siostrą Cox. I myślę, że brat... Tak, on jest tu obecny dzisiaj do południa, ale nie wiem, czy jest tu siostra Cox, czy nie jest. Lecz dyskutowaliśmy nad niektórymi sprawami chrześcijańskiego życia, jak zazwyczaj czynią chrześcijanie, gdy zejdą się razem. I podczas tej dyskusji przyszliśmy do tego, jak niektórzy mówią przeciwko innym współobywatelom Królestwa, jak słyszymy to czasami w audycjach, w których krytykują ostro kogoś innego, wymieniają ich nazwiska i mówią, że oni nie są chrześcijanami, i tak dalej, co jest po prostu dziecięce; to wszystko. Oni są po prostu dzieciakami, a powinniśmy być już dorosłymi. To się zgadza. A więc dorośli nie mówią w ten sposób.
5
My rozmawialiśmy - brat Cox ze mną. Ja powiedziałem: „Otóż, ja jestem zdeterminowany w moim sercu głosić przeciwko grzechowi - tylko przeciw grzechowi i po prostu przedstawić to jasno i cokolwiek do tego należy; Bóg może to właściwie uporządkować”.
Pewnego razu hen na Południu był pewien parobek, który mówił... Klęczał w bruździe, którą orał, a przechodził koło niego jakiś ksiądz i usłyszał, jak ten młody człowiek powtarzał litery alfabetu: A, B, C, D i tak dalej. I on klęczał na kolanach, więc ksiądz był poważnie zaniepokojony. Słuchał chwilę, jak ten młody człowiek powtarzał alfabet i potem powiedział „Amen”.
A kiedy on powstał, wiecie, ten ksiądz przemówił do niego i rzekł: „Synu, ja jestem sługą Pańskim, słyszałem, jak się modliłeś. Lecz ty tylko zmawiałeś alfabet. I ja - nie rozumiem po prostu, dlaczego tylko zmawiałeś alfabet”.
6
On odrzekł: „Panie, ja nie umiem się modlić”. I mówił: „Ja się nigdy nie modliłem, lecz miałem ojca i matkę, którzy się modlili, ale odeszli do niebios”. I powiedział: „Matka - ona umarła, kiedy byłem małym chłopcem, lecz przypominam sobie, jak ją słyszałem, kiedy była w trudnościach, ona szła do Pana i modliła się. I ona umarła, kiedy ja byłem jeszcze taki młody; ona nie zdążyła nauczyć mnie modlitwy. Oddano mnie do rąk złego człowieka, który mnie bije i źle traktuje. I ja sobie myślałem, że kiedy nauczyłem się już alfabetu, czy mógłbym wziąć wszystkie litery i wypowiedzieć nimi wszystkie słowa; może On potrafi zestawić je razem i zrozumieć, co chciałem powiedzieć”.
To jest szczera modlitwa. Oczywiście, że On mógłby je zestawić właściwie razem. Nie chodzi o to, jak modlimy się naszymi ustami, Bóg słyszy motyw naszego serca. On czasami nie słucha naszych warg; On słyszy nasze zamiary - jakie są motywy naszych serc.
Więc gdy tak rozmawialiśmy wczoraj, byłem bardzo dotknięty tą sprawą, a dlatego, że jestem w naszej kaplicy, może wypowiem kilka spraw, które jak myślę będą nam pomocne i korzystne. Gdybym miał kiedykolwiek powiedzieć coś, co byłoby nieuprzejme, to z pewnością nie chciałem tego tak powiedzieć - jeśli to było w sprzeczności do wierzenia kogoś innego, lecz chciałbym to wyrazić jedynie z miłości i chciałbym to może przyprowadzić do porządku. Podobnie jak ludzie, którzy nie wierzą w Boskie uzdrowienie, i tak dalej, i wy w to nie wierzycie, wiecie, a ja mówię, że w to wierzę. To by nie oznaczało, że próbuję awanturować się wami; lecz staram się wypowiedzieć to tym, którzy w to wierzą. Jeżeli zrozumiewacie po prostu, co mam na myśli...
Modlę się teraz, żeby to Bóg zrozumiał, a wiem, że On to rozumie. On to wszystko rozumie; my to wiemy.
7
Ostatnio rozmawiałem z wysoko wykształconym człowiekiem z Kanady, a jak wiemy, Kanadyjczycy są bardzo wykształceni, jeżeli ich znacie osobiście, niektórzy są wysoko wykształceni; większość z nich. I oni nie mają tych kłopotów tam na północy, które my mamy tutaj.
I przy tym stwierdziłem, że ten człowiek, chociaż nie jest o wiele starszy ode mnie, ma prawdopodobnie pięćdziesiąt lat i on jest zupełnie siwy, ma również siwe wąsy, a nie ma nawet więcej niż pięćdziesiąt lat. I ja mu powiedziałem: „Mój bracie,” kiedy on przyszedł do tego pokoju, gdzie byłem. Był to pastor zboru. Spojrzałem na niego i powiedziałem... Kilka lat temu w Saskatoon, kiedy mieliśmy wielkie wspólne nabożeństwo w arenie, kiedy zacząłem na początku ewangelizacyjne nabożeństwa, on był czarnowłosy, miał czarne wąsy i miał dwie młode córki. One są obecnie zamężne i mają dzieci. A więc powiedziałem sobie w moim sercu: „O, co się stało?”
8
On powiedział: „Bracie Branham, około dwa lata temu myślałem, że może Pan powołał mnie do Stanów Zjednoczonych, abym tam działał”. Dalej rzekł: „Udałem się na zachodnie wybrzeże i nawiązałem kontakt z pewną stacją radiową, nadającą do całego państwa”. In on powiedział: „Kiedy widziałem to oszustwo, w jaki sposób oni nadużywali finanse, które im posyłano, to ja po prostu jako chrześcijanin, nie mogłem tam już dłużej pozostać. Odszedłem od nich i nawiązałem kontakt z innymi”. I powiedział: „Było to, jakbym wyskoczył z patelni do smażenia prosto do ognia”. I powiedział: „Pozostałem w USA dłużej i stwierdziłem tak wiele podobnych spraw, i przekonałem się o słabości kazalnic w Ameryce”.
Ja powiedziałem: „Bracie, to jest prawdą. My tutaj nie mamy średniej warstwy, o której można by mówić. Mamy albo rzeczywiście chłodnych, formalnych i obojętnych, albo skrajnych fanatyków. I nie mamy tej środkowej klasy ludzi”. I powiedziałem: „Jest to zbyt złe”.
9
A on powiedział: „Potem przyjechałem tutaj”. I powiedział: „Bracie Branham, kiedy tylko przybyłem tutaj i podczas mojego pierwszego poselstwa stwierdziłem, że to było tylko walenie w pianino, wywracanie krzeseł, itd”. Dalej mówił: „Wtedy zacząłem się zastanawiać” - i rzekł - „pomimo wszystko starałem się głosić Ewangelię, tylko w oparciu o Słowo. A kiedy to czyniłem” - mówił on - po pewnym czasie zaczęło się dziać coś innego i Pan pozwolił mi przebić się do namaszczenia i przyniosło to... Duch Święty zstąpił pomiędzy nas z miłością i pokój Boży zaczął przepływać przez budynek„. I powiedział: „Potem rzekłem, że Duch Święty jest teraz obecny i będziemy teraz uwielbiać Pana i poświęcimy nasze życia Bogu”. I powiedział: „Jakiś młody chłopak, który nie miał nawet tyle mądrości, by wejść przez drzwi, wybiegł za kazalnicę”.
On powiedział: „Amen, kaznodziejo, to jest właściwe. Popatrz, olej ścieka mi z rąk cały poranek. Alleluja. Niech ludzie podejdą tutaj, a ja dam im ten namaszczony olej ku uzdrowieniu”.
Dalej mówił: „Bracie Branham, ja mu powiedziałem: Synu, znajdź sobie krzesło i usiądź”. I rzekł: „Czy wiesz, co się stało, przełożony starszych zboru powiedział mi: ‚Ty sobie znajdź krzesło i usiądź'„.
10
I powiedział: „Jak będziemy w ogóle - jak możesz ty albo inni kaznodzieje, którzy próbują utrzymać swoją pozycję między dwoma fanatykami, utrzymać równowagę niosąc to brzemię”.
Ja odrzekłem: „To jest tylko łaska Boża”. O, co za miejsce.
I ten człowiek zakrył swoimi rękami swoją twarz i płakał, aż łzy spływały mu po nogawce spodni, a stałem tam z żoną. On powiedział: „Bracie Branham, teraz podążam do Saskatoon, aby się wydostać z tego gniazda złych duchów”.
A ja powiedziałem: „To jest prawdą. Amerykanie to towarzyska, intelektualna grupa, która jest tak antagonistycznei nastawiona przeciw innej grupie. A ta inna grupa wpakowała się do skrajności do tego stopnia, że prawdziwa Ewangelia nie ma do nich dostępu, ani nie może zyskać dominującej roli”.
11
Potem wyszedłem z domu i rozmawiałem w drodze tutaj z bratem Cox. On nic o tym nie wie, chociaż siedzi tutaj. Podczas drogi powiedziałem: „Panie, jak to jest prawdziwe i jak trudną sprawą było, gdy usiłowałem przekazać prawdziwą Ewangelię ludziom, będąc przeciągany na obie strony, a starałem się pozostać na środku drogi, kiedy walczyłem w tej sprawie już od tego czasu, gdy został tutaj położony kamień węgielny”. Rozumiecie?
Otóż, a niektórzy... Powiedziałem: „A co z tymi Amerykanami tutaj w USA, co stanie się z nimi?”
I wydawało się, jakby coś mówiło, względnie przemówiło do mnie: „Co ty robisz? Co ci do tego? Naśladuj Mnie”.
12
Potem ta wizja przypomniała mi w myślach dzień, kiedy tu kładłem kamień węgielny. Podczas powrotu do domu cytowałem to mojej żonie. Ilu z was przypomina sobie wizję z owego poranka odnośnie kamienia węgielnego? On został położony właśnie tutaj do tego fundamentu, myślę, że było to dwadzieścia trzy lata temu. I było... Byłem tutaj po drugiej stronie ulicy, po prostu szedłem pod górkę pewnego poranka około 7. godziny. Było to, jak myślę, w czerwcu, kiedy tu został położony kamień węgielny, względnie w lipcu.
Owego poranka spoglądałem w kierunku wschodzącego słońca na wschodzie i uwielbiałem Pana, ponieważ owego dnia został położony kamień węgielny tej kaplicy. Był tutaj pan Markham i inni, jak również ci, którzy wykopali jej grunty, i tak dalej. Ja miałem położyć ten kamień węgielny; mamy zdjęcia o tym, i tak dalej. I każdy z nich miał położyć na tym kamieniu węgielnym jakiś mały znak. Przyszli tu nawet katolicy i wrzucili swoje małe paciorki i tak dalej, cokolwiek oni mieli - na kamień węgielny.
13
Lecz owego poranka, gdy leżałem jeszcze w łóżku. Duch Święty powiedział mi - w owych dniach nie umiałem to nazwać wizją; po prostu mówiłem, że to był trans. I widziałem wizję, która przemówiła do mnie i rzekła, że moja praca będzie między dwoma odłamami zielonoświątkowców, między trynitarianami i unitarianami, a po obu stronach było próżne miejsce, które trzeba było odbudować. Ja ich nie skrzyżowałem; odłamałem po prostu gałązkę z każdego drzewa i zasadziłem je. I wyrosły z nich duże drzewa aż do niebios, rosły szybko i spadały z nich owoce, a były smaczne. Ja je spożywałem.
A przy krzyżu, który był tuż przede mną, była ziemia pokryta owocami. Gdy przybyłem na to miejsce, Duch Święty zstąpił na wierzchołki tych drzew trzęsąc nimi i grzmiąc, i powiedział: „Wykonuj dzieło ewangelisty”. Dalej rzekł: „Kiedy opuści cię ta wizja, przeczytaj sobie 2. Tymoteusza 4”. I mówił: „Wykonuj dzieło ewangelisty, to nie jest twoja kaplica”.
14
A ja powiedziałem: „Gdzie...”. I widziałem tą kaplicę taką, jaka jest dzisiaj. Zapytałem: „Gdzie jest moja kaplica?”
A wtedy On posadził mnie na ziemię pod jasnym niebieskim nieboskłonem i powiedział: „Wykonuj dzieło ewangelisty, wypełniaj rzetelnie swoją usługę. Bo przyjdzie czas, kiedy nie ścierpią zdrowej nauki, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, mając świerzbiące uszy i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom”.
Czy to nie urzeczywistniło się słowo w słowo? Dlatego właśnie starałem trzymać się ściśle Słowa. I to jest moim tematem dzisiaj - opierać się na Słowie.
Zatem, dzisiaj do południa z Bożej łaski pragnę podejść do innego tematu. Lecz nim podejdę do niego, kiedy teraz otwieracie Ezechiela 36. rozdział, chciałbym to powiedzieć, gdy podchodzimy do tego. Wszędzie usiłowałem mocno trzymać się prostolinijnie Słowa. Więc módlcie się o mnie, abym zawsze pozostał wiernym Słowu, tak jest - Słowu. Dobrze.
15
Otwórzmy teraz Księgę Ezechiela 36. rozdział i pragnę rozpocząć czytanie od 26. wersetu:
I dam wam serce nowe, a ducha nowego dam do wnętrzności waszych...
A teraz 27. werset:
Ducha mego, mówię, dam do wnętrzności waszej, i uczynię, że w ustawach moich chodzić będziecie...
Pochylmy teraz nasze głowy zanim przejdziemy do tego. Nasz niebiański Ojcze, przychodzimy teraz z wdzięcznymi sercami, kiedy cicho i bogobojnie podchodzimy do tej świętej chwili, gdy... Jak możemy wiedzieć, czy ta godzina nie zadecyduje o wiecznym przeznaczeniu dusz siedzących tutaj obecnie? A wartość jednej duszy można porównać do wielu tysięcy światów.
Modlimy się więc, Ojcze, żebyś pozwolił nam podejść bogobojnie, uroczyście i abyśmy byli pogrążeni w modlitwie. A może siedzą tutaj również chorzy ludzie, którzy dzisiaj dzięki swojemu nastawieniu, które otrzymują z tego Słowa, mogą zadecydować o tym, jak długo pozostaną jeszcze tutaj na ziemi. Uświadamiamy sobie więc powagę tej chwili i prosimy, żeby Twoja wspaniała obecność namaściła nas wszystkich.
16
Widzimy bowiem, że jesteśmy śmiertelnymi ludźmi z tej ziemi, bo z prochu wyszliśmy i w proch się obrócimy. I tylko dlatego, że żyjemy w tym ziemskim naczyniu, naszym przywilejem jest służyć Tobie i pozyskać innych dla Ciebie. Prosimy więc, żebyś pozwolił nam, aby nasze serca były poddane Twojemu Słowu. I niechby Duch Święty wziął to Słowo i przekazał je nam według naszych potrzeb. Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa, Twojego umiłowanego Syna. Amen.
Jeżeli miałbym wymienić temat na kilka chwil dzisiaj do południa... Moja żona powiedziała mi niedawno: „Billy, gdybyś mógł skrócić swoje kazania na trzydzieści minut, zamiast głosić dwie godziny i trzydzieści minut, to myślę, że byłyby bardziej skuteczne”.
17
A ja powiedziałem: „Na ile cię kocham i zdaję sobie sprawę z tego, że to jest prawdą, lecz widzisz, że ja nie mam nikogo innego, kto by mnie prowadził, jedynie Ducha Świętego, i ja nie umiem nic innego, jak tylko mówić tak długo, jak długo On wywiera na to nacisk”.
Więc w taki sposób muszę to czynić. A gdybym się zatrzymał, kiedy On błogosławi, choćby nawet nie błogosławił, wtedy jestem nieszczęsnym człowiekiem i moi słuchacze również, a tak samo każdy kaznodzieja, który mówi pod inspiracją.
Moim tematem na dzisiejsze dopołudnie, jeżeli miałbym go nazwać, jest „Podrabianie chrześcijaństwa”. Odgrywanie, udawanie chrześcijaństwa.
Tutaj w tym fragmencie Pisma, które jest Słowem Bożym, czytamy tutaj, że prorok, który mówił o nowym dniu...
18
Otóż, Ezechiel prorokował względnie przepowiedział, co będzie dziać się w przyszłym czasie, nie w jego czasie. Prorok jest widzącym i Biblia mówi o nim, jako o orle, który wzbija się wysoko w powietrze. Im wyżej się wzbije, tym dalej może widzieć.
Więc orzeł szybuje o wiele wyżej niż jakikolwiek inny ptak. Nie ma żadnego ptaka, który mógłby towarzyszyć orłowi. I nikt nie ma takiego oka, jak orzeł. Jastrząb ze swoim wzrokiem nie ma szansy. Jastrząb nie mógłby wytrzymać tej wysokości, na której orzeł potrafi szybować; on by umarł. On tego nie może. On nie jest tak zbudowany, jak orzeł.
Otóż, jastrząb jest również ptakiem, tak samo są i inne ptaki. Lecz orzeł został stworzony właśnie takim, bo on jest wysoko szybującym ptakiem. I on może wzbić się tak wysoko, iż może oglądać takie rzeczy, których nie mogą oglądać inne ptaki, ponieważ on szybuje wyżej. A gdy Bóg stworzył orła, ukształtował go dla tego celu, ponieważ jego gniazdo znajduje się wyżej niż gniazda innych ptaków. Jego orlęta siedzą wysoko w gnieździe, a karmią się na dole na ziemi. Więc kiedy orzeł zobaczy nadchodzącą burzę względnie jakieś niebezpieczeństwo, to aby mógł przeżyć, musi wzbić się wyżej, żeby mógł ochronić swoje orlęta.
19
I Bóg przypodobał proroka do orła, który przedstawia cechy proroka. On jest widzącym, który w Duchu wzbija się ponad emocje zboru. On wzbija się ponad rytm jego muzyki. On wzbija się ponad klaskanie w ręce. On przechodzi ponad radością wśród wierzących. On wzbija się ponad to wszystko. Bóg przenosi go do innej sfery; samego. Potem On otwiera jego oczy i pozwala mu rozejrzeć się dookoła i ujrzeć rzeczy, które mają przyjść. Potem On przenosi go z powrotem pomiędzy członków ciała, aby im przepowiedział, co ma się wydarzyć.
Więc Bóg zabrał Ezechiela wysoko, daleko w przestworza i pozwolił mu zobaczyć, co będzie się dziać na przestrzeni dwudziestu sześciu wieków. Rozmyślajcie o tym. Zastanówmy się teraz nad nim. Prorok ma również dar wiedzy. Wiedza jak w przypadku adwokata, który studiuje książki, a kiedy idziesz do adwokata i prosisz go, aby się wstawiał w twojej sprawie, on posługuje się tylko tym, co wie, i ty płacisz mu za to, co on wie, aby właściwie przedstawił twoją sprawę przed sędzią.
20
A zatem, darem poznania w Biblii jest proroctwo, które wzbija się w górę i znajduje te sprawy, które mają nastać, i przekazuje je na ziemi, lecz one muszą zgadzać się z Biblią, z tą Księgą. Jeżeli nie zgadzają się z tą Księgą, to one nie są przyjęte, ponieważ Sędzia sądzi na podstawie tej Księgi. Czy to pojmujecie? Więc musi to być na podstawie Słowa.
Zatem to Słowo, które Bóg wypowiedział przed założeniem świata - nie jest tak, że Bóg przemówi i powie coś prorokowi w danym czasie, lecz chodzi o to, że prorok zarejestruje coś, co Bóg już wypowiedział. Bowiem to Słowo było już przed założeniem świata. Bóg wypowiedział to Słowo i ono leży przedłożone daleko - na całą przestrzeń czasu. A prorok wzbija się do tej sfery i widzi, jaki czas nadchodzi. Więc jest to tylko dar poznania, przy pomocy którego on przekazuje to na ziemię i zapisuje na papierze.
Zatem, Ezechiel wzbił się do tej sfery i oglądał ten czas, w którym obecnie żyjemy. O, jaka to podróż po drabinie Jakuba, aby mógł przewidzieć, co będzie się dziać. I on sprowadza to na ziemię. A w tych ostatnich latach, w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat (bo Ezechiel żył około sześćset do ośmiuset lat przed przyjściem Chrystusa) ludzie mieli kamienne serca i dlatego Duch Święty nie mógł wejść do tych serc. On nie mógł w żaden sposób wejść do takiego serca, ponieważ ono było grzeszne. Istniało tylko przebłaganie krwią ofiarowanego zwierzęcia, leżącą między tym kamiennym sercem a Stworzycielem.
21
Wtedy była to krew tego zwierzęcia, które było ofiarą zastępczą, oczywiście - był to tylko cień względnie przedobraz prawdziwej krwi, która miała przyjść. Przy tym życie w tej komórce krwi było życiem zwierzęcym, które nie mogło zgodzić się z duchem człowieka, ponieważ życie zwierzęce nie ma w sobie duszy. Jednakże ludzkie życie ma duszę w sobie, więc one nie mogą się zmieszać, podobnie jak olej z wodą.
Lecz kiedy Chrystus przyszedł i umarł, to w krwi Chrystusa, która została przelana na Golgocie, wewnątrz tej komórki krwi nie znajduje się nic innego, niż Boże życie. Czy to pojmujecie? Zważajcie. Zatem, grzesznik przychodzi teraz przed Boga z tą odpowiednią krwią. Jest to krew Odkupiciela, która nas zbawia.
Wy umieściliście samych siebie do sklepu zastawczego na skutek - rozumiecie, Adam umieścił was do sklepu zastawczego, lecz Chrystus przyszedł i On jest twoim Odkupicielem, więc należysz do Chrystusa.
22
Bóg dał cię Chrystusowi jak dar miłości za Jego ofiarę. I ty jesteś przyniesiony do Chrystusa przez Ducha Świętego, który zalecał się do ciebie poprzez krew Pana Jezusa i przedstawił cię Jemu jako dar. A Bóg miłuje Swoje dary. I On nie zniósłby, gdyby zobaczył, jak są zniszczone.
Pewien kaznodzieja zadał pytanie innemu któregoś dnia. Przy czym mówię to teraz i jest w tym zawarte trochę mojej własnej nauki, lecz w naszej kaplicy pozwolę sobie na to.
Pewien kaznodzieja pytał się innego, któregoś dnia. „Czy wierzysz... Czy nie myślisz, że jeśli człowiek stał się raz dzieckiem Bożym, zrodzonym z Ducha Bożego, obmytym we krwi i całkowicie odkupionym przez Boga, przeżył odnowienie swojego serca przez obmycie wodą i krwią poprzez Słowo, i staje się dzieckiem Bożym, czy nie myślisz, że ten człowiek mógłby zgrzeszyć i odejść od Boga tam, gdzie byłby zgubiony?”
23
A kaznodzieja, z którym rozmawiał, był bardzo dobrym znawcą Biblii i odpowiedział: „Odpowiem ci na twoje pytanie, jeśli ty odpowiesz na moje pytanie. Czy myślisz, że człowiek mógłby być tak dobrym, że by nie kłamał, nie kradł ani nie czynił nic złego, lecz byłby tak dobrym, że Bóg przyjąłby go do niebios bez krwi Chrystusa?”
Nie, oczywiście, że nie! Ty nie mógłbyś odejść do niebios bez krwi Pana Jezusa, bez względu na to, jak dobrym jesteś. Jest to tylko sprawiedliwość osiągnięta własnymi uczynkami. I my nie pójdziemy do niebios na podstawie naszej własnej sprawiedliwości, bez względu na to, jak dobrymi jesteśmy. Jest zupełnie niemożliwe dla człowieka dostać się do niebios dzięki jego własnej dobroci. Jest to miłosierdzie Boże, które odkupiło cię na Golgocie i ty jesteś Bożym darem miłości dla Chrystusa. A jeśli Bóg dał dar Chrystusowi, to On zachowuje Swój dar. „Wszyscy, którzy przychodzą do Mnie - wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą do Mnie, a żaden z nich nie zginie. Ja wzbudzę ich w dniu ostatecznym”.
24
Otóż, możesz być emocjonalnie podniecony, może masz olej na twych dłoniach albo mówisz językami, albo tańczysz w Duchu, lub przyłączysz się do kościoła albo do jakichś fanatyków dzisiejszego czasu; a mimo to jesteś zgubiony, oczywiście. To się zgadza. Lecz jeśli jesteś Bożym darem miłości dla Chrystusa, to jesteś bezpieczny.
Twoje obecne życie będzie udowadniać, kim jesteś. Po ich owocach poznacie ich. Jeżeli próbujesz zmusić się do miłego postępowania, próbujesz być pokornym itd., to jesteś ciągle na zewnątrz Królestwa. To nie jest... Wtedy są to tylko twoje własne uczynki. I tu właśnie kościół, względnie ludzie tak zwanego kościoła tak nieszczęśnie zawiedli, bo uważają, że to jest ich własna, osobista praca, odczuwają, że zasłużyli sobie na dobroć i łaskę Bożą przez to, co oni czynią i jak żyją. Lecz to nie ma absolutnie nic z tym wspólnego. Jest to dar Boży!
Twoja własna świadomość, że pragniesz uniknąć piekła, będzie cię zmuszała, względnie to, że chcesz uniknąć piekła będzie cię zmuszało do tego, abyś żył dobrze i postępował właściwie. Dobry obywatel będzie tak również postępował, a niekoniecznie jest chrześcijaninem.
25
Widziałem wielu takich ludzi, a oni nawet wypierali się imienia Pana Jezusa - bardzo mili ludzie, to znaczy po ludzku. Popatrzcie, o ile lepszym człowiekiem był Ezaw od Jakuba. Lecz on nie miał pojęcia o tym, że sprzedał swoje pierworodztwo, ponieważ nim wzgardził i został odrzucony w oczach Bożych, chociaż był o wiele bardziej dżentelmenem i sąsiadem i człowiekiem czynu, niż był Jakub. A Jakub - jego imię oznacza „ten, który kogoś wyrugował i zajął jego miejsce”. Czy wiecie, kim jest taki człowiek? Jest to oszust.
Więc tak ma się ta sprawa. Ezaw był dżentelmenem pod każdym względem. Lecz Jakub musiał go wynagrodzić za to pierworodztwo. I nie ważne, jak nazywał go ktokolwiek (jeżeli to powiedziałem, wybaczcie mi to wyrażenie). Oni mogli nazywać go ekstrawaganckim religijnym fanatykiem, czy jakkolwiek tylko chcieli, lecz on cenił sobie to pierworodztwo. Ono motywowało go kompletnie. Nie ważne, ile go to kosztowało, on pragnął tego pierworodztwa.
26
Zważajcie teraz. Obecnie podczas wychowywania kościoła - gdyby kościół składał się tylko z... Gdyby ciało Chrystusa miało być rządzone tylko przez intelektualistów, teologów, przez koncepcje umysłowe, to bylibyśmy całkowicie zależni od intelektualnej wiedzy człowieka, jeśli przedstawiam to jasno. Jeżeli kościół polega tylko na intelektualiście lub na tym, jak ten człowiek potrafił zespolić ten kościół, albo zbudować wielkie pomieszczenia, obić pluszem krzesła, kupić piszczałkowe organy w wartości tysięcy dolarów i jak on potrafi wygłosić swoje poselstwo w taki sposób, że to sprowadza ludzi do zboru i przyłączają się do zboru, a im więcej ma członków w księdze zboru, tym „większym jest w niebie”.
Pragnę, abyście to teraz zrozumieli i nie przegapili tego. Gdybyśmy potrzebowali tylko intelektualne koncepcje jakiegoś człowieka, to nie potrzebowalibyśmy Ducha Świętego. Jeżeli zbór ma być prowadzony i rządzony przez intelektualistę, przez program edukacyjny i w oparciu o ludzki intelekt, to nie potrzebujemy Ducha Świętego. Lecz jeśli ma być prowadzony przez Ducha Świętego, to nie potrzebujemy intelektualisty. Więc jest jeden albo drugi.
27
Otóż, umysłowa emocja - gdybyśmy tylko... Im chytrzejszy jest człowiek, tym bardziej intelektualnym jest. Im więcej wykształcenia zdobył, tym lepszą gramatyką potrafi się posługiwać i tym lepszym jest z całego zboru, lepszym od wszystkich innych ludzi.
Jeśli potrafi przedstawić swój program i powiedzieć: „Zbudujemy wielki kościół. Nazwiemy go określonym imieniem. Pozyskamy uwagę ludzi w całym mieście, będziemy dzwonić dzwonami na naszej wieży każdej niedzieli rano. Pozyskamy uwagę biednego grzesznika z rowu, kiedy on zobaczy, że nosimy lepsze ubranie. Kiedy on zobaczy, jak nasze kobiety potrafią usztywnić swoje włosy - może te biedne kobiety zobaczą, jak nasze kobiety potrafią zadbać o swoje włosy, jakie piękne kapelusze one noszą”.
„A gdy przedstawimy to tym ludziom, to biedne i głodne kobiety przyjdą na nasze nabożeństwa i zapragną być takie, jakie są nasze kobiety. A mężczyźni zobaczą, jakie piękne garnitury nosimy i jak się ubieramy i w jakich samochodach jeździmy i co czynimy i na jakim poziomie społecznym znajdujemy się w tym mieście z klubem Kiwanis i innymi klubami, czy z tymi, do których się przyłączyliśmy; oni zobaczą, że są... A potem ci biedni i niepiśmienni przyjdą i będą chcieli przyprowadzić ich dzieci i wykształcić ich, aby mogli stać się członkami wielkiego stowarzyszenia, nazywającego się kościołem”.
Otóż, jeśli to jest Boży program, to oni mają rację. Lecz Jezus nie powiedział tego w ten sposób. Jezus powiedział: „A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, pociągnę wszystkich do Siebie”.
28
Więc przy pomocy świeckiego programu edukacyjnego, który jest w porządku... On jest w porządku, jeżeli nie opuścicie tego. Lecz człowiek nie jest pozyskany dla Chrystusa przez intelektualistów, przez teologię. Jedynie Duch Święty jest Bożą pociągającą mocą. Biedni nie otrzymają tego, ani bogaci nie mogą tego otrzymać, dopóki nie staną się ubogimi, jeżeli chodzi o świeckie rzeczy.
Chrystus będąc bogatym, stał się ubogim, abyśmy Jego ubóstwem zostali ubogaceni. „Kto się sam wywyższa, będzie poniżony, lecz kto samego siebie upokarza, będzie wywyższony”. Ludzie wywrócili to na odwrót. Oni próbują pozyskać ludzi do zboru przez intelektualne przemówienia. Czego nam trzeba? Nie intelektualnych przemówień, lecz chrztu Duchem Świętym i mocy, i demonstracji, i manifestacji Ducha, tego potrzebujemy, aby pozyskać ludzi do zboru. To jest przyciągające namaszczenie Ducha Świętego.
29
Szkoły i seminaria są wspaniałe; ja nie mam nic przeciwko nim, lecz to nie jest Boży program. Bóg obrał niepiśmiennych, nieuków, mężów, którzy nie potrafili dobrze mówić, mężów, którzy nie umieli nawet przeczytać swego własnego nazwiska i Biblia mówi, że oni byli niepiśmienni, niewykształceni. Lecz oni byli w o wiele lepszej szkole. Bo kiedy uzdrowili człowieka przy bramie zwanej Piękną, ludzie poznali, że oni byli z Jezusem. To była właściwa szkoła.
I na skutek tego, że mamy intelektualny typ kościołów, które mamy dzisiaj w Ameryce, i wszędzie po całym świecie, kiedy przyjdziemy do takiego rodzaju szkoły, wtedy chrześcijanin, wierzący, członek zboru, czytający Biblię widzi, że on musi starać się postępować pokornie. On musi usiłować o to, by być takim. Lecz gdy tak postępuje, podrabia to tylko cieleśnie. Niech to wsiąknie do was głęboko. Przyrównując to cieleśnie, on próbuje czynić coś, czego tak naprawdę nie ma w swoim sercu. W swoim sercu myśli o jednej rzeczy, a usiłuje czynić coś innego, co mówiąc wyraźnym autentycznym językiem czyni go obłudnikiem.
30
Jezus powiedział: „Wy obłudnicy, jak możecie mówić dobre rzeczy, przecież z obfitości serca mówią usta”. Jeżeli nie mówisz zgodnie z tym, co jest w twoim sercu, to twoje serce rozmyśla o jednej rzeczy, a ty mówisz coś innego, i to czyni cię obłudnikiem.
Samo słowo „faryzeusz” znaczy tyle samo co „aktor”. Odgrywali tylko swoją religię, bowiem mieli kamienne serca. Oni przyszli i powiedzieli: „Dobry Mistrzu, chcielibyśmy zobaczyć znak od Ciebie, który udowodni, że Ty jesteś tym, co powiedziałeś”.On powiedział: „Jak możecie nazwać Mnie dobrym, gdy nie ma nikogo dobrego, oprócz Boga?” Powiedział: „To złe i cudzołożne pokolenie szuka znaku. I będzie im dany znak: Jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, tak Syn człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i noce”.
31
Obecnie próbują zastosować jakiś nowy program - to nowe działanie, które Bóg czyni w kościele, które zostało przedstawione w dniu Pięćdziesiątym. Nie chodziło tam wcale o intelektualistów, lecz było tam stu dwudziestu rybaków, producentów namiotów, gospodyń domowych; którzy weszli do górnego pokoju i czekali, aż Boże proroctwo zostało wypełnione i otrzymali chrzest Duchem Świętym.
Jezus powiedział im: „Przestańcie głosić; nie działajcie dalej. Nie czyńcie nic więcej w tej sprawie, lecz czekajcie w mieście Jeruzalemie, dopóki nie zostaniecie wyposażeni mocą z wysokości”. Nie aż otrzymasz promocję bakałarza sztuki, albo doktora teologii, cokolwiek to może jest - aż staniesz się doktorem filozofii, psychologii, aż staniesz się nauczycielem intelektualistą; wcale nie. Nie czekaj, aż otrzymasz swój dyplom, nie czekaj, aż zostanie ci udzielona promocja, lecz tak długo, aż zostaniesz wyposażony mocą z wysokości - nie ze szkoły, lecz z wysokości. „Potem będziecie Moimi świadkami, zarówno w Jeruzalem jak i w Judei, Samarii, aż do najdalszych krańców ziemi”.
Jego ostatnim poleceniem było: „Idźcie do całego świata, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. „Kto wierzy i da się ochrzcić, będzie zbawiony, a kto nie wierzy, będzie potępiony i (spójnik) te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. W Moim imieniu diabły wyganiać będą, nowymi językami mówić będą. Węże brać będą, a jeśliby wypili coś śmiertelnego, nie zaszkodzi im to. Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją”.
Więc zgodnie z tym miało to być znakiem wierzącego, a nie kogoś wykształconego i intelektualnego, ponieważ intelektualista nie może tego „wyprodukować”.
32
Stwierdzamy zatem, że jest potrzebne... On miał zamiar uczynić nowy kościół. On nie chciał tylko - nie można tylko wypolerować stary kościół. W ten sposób robicie mu tylko „kosmetyczną operację twarzy” i to jest do niczego. Rozchodzi się o nowe serce. „Ja wyjmę to stare kamienne serce”. Nie chodzi o to, że ty go odrzucisz, lecz „Ja je wyjmę”. Czy widzicie tę różnicę? Jest to dzieło łaski. „I Ja dam...”.
A wy ludzie, baptyści, prezbiterianie, którzy głosicie, że jesteście na zawsze zabezpieczeni, a postępujecie jak ten świat - wstyd wam! Co wy to głosicie? Oczywiście.
33
„Ja wyjmę z was stare kamienne serce, a włożę do was mięsiste serca”. Zważajcie teraz. On powiedział, że On będzie to czynił. Nie można tego podać - nie można o tym mówić w starym intelektualnym kościele.
I dlatego właśnie Ameryka jest w takim stanie obecnie, bo stała się gruboskórna i niewrażliwa na skutek starej intelektualnej idei. Dlatego musi to wyjść na jaw i każdy człowiek musi podpisać dokumenty, i tak dalej, ponieważ przychodzi małe przebudzenie Hollywoodu. I oni wszyscy wychodzą - jako urocze dziewczyny i chłopcy - i polegają na swoim niedorzecznym programie. Gdy odejdą i wrócą z powrotem, stwierdzają, że około dziewięćdziesiąt procent tych, którzy przyjęli Chrystusa jako Zbawiciela, odpadło i nie ma ich tam więcej. Co się właściwie stało? Nie było to przebudzenie. Była to tylko intelektualna iluzja. To się zgadza.
34
To tylko przedstawiało coś, bo Amerykanie nareszcie zaklaskali w swoje dłonie [Brat Branham klaszcze w swoje dłonie - wyd.] robiąc to na pokaz w telewizji. Zamieniliśmy to w telewizyjny pokaz. Kazalnica stała się kabiną mody z Hollywoodu. Dawniej kaznodzieja głosił staromodną Ewangelię i on pił tylko wodę z cysterny, a głosił przez całą noc tylko przy świetle lampy. Lecz to się zmieniło. My zmieniliśmy to i dlatego też mamy taką intelektualną grupę.
W jakim jesteście stanie, kiedy w każdym domu jest telewizor i ludzie są zdegenerowani przez takie filmy, jak „Kto kocha Lucję” oraz wszystkie inne bezbożne programy, które są nadawane na falach radiowych i w telewizji, i tym podobnie? Jak mamy w ogóle przedkładać tą nową Ewangelię w ten sposób, jak Chrystus polecił nam to czynić, ludziom w takim stanie? Jeżeli umysł ludzki pozostaje cielesny, zejdzie do spraw fantastycznych i do fanatyzmu. Będą wymijać Słowo Boże i polecą za kapaniem oleju z dłoni i za temu podobnymi rzeczami. Jak chcecie to wszystko powstrzymać? Biblia mówi, że tak właśnie będzie się dziać, więc nie możecie tego powstrzymać. To się zgadza. Bóg powiedział, że to będzie się dziać w ten sposób. Więc dokąd zmierzamy?
35
To jest intelektualne! Jeżeli zrobią starej damie kosmetyczną operację twarzy, ona nadal pozostaje tą samą starą niewiastą. Jeżeli zrobią staremu mężczyźnie kosmetyczną operację twarzy, on jest nadal tym samym starym mężczyzną. „Ja odwrócę nową stronicę w moim życiu na nowy rok, zacznę żyć nowym życiem. Ja odrzucę moją fajkę,” a następnego dnia bierzesz ją znowu do ust. Rozumiesz? Jesteś to ciągle ty. Nie chodzi tu o „kosmetyczną operację twarzy;” chodzi przede wszystkim o znowuzrodzenie, którego potrzebuje kościół!
Otóż, nie można tego głosić w starym formalnym kościele. On tego nie ścierpi. Jezus mówił o tym w Ew. Łukasza, chyba w 5. rozdziale - o winie i bukłakach. On powiedział: „Nie możecie nalać nowego wina do starych bukłaków. Jeżeli to uczynicie, to one popękają”.
Dawniej zastanawiałem się nad tym. Niepokoiło to wtedy mój umysł chłopaka, kiedy zastanawiałem się nad tym, jak może butelka ulec zniszczeniu? Otóż, to, co my nazywamy butelką, jest zrobione ze szkła i nie ma znaczenia, jak ona jest stara. Lecz w czasach Jezusa, gdy On mówił o tym, był ten bukłak, który oni wtedy używali, zrobiony ze zwierzęcej skóry. Skóra zwierzęca została wygarbowana. A gdy była skóra stara... Kiedy została wygarbowana, była nowa i młoda, i była elastyczna. Lecz kiedy się zestarzała, wyschła.
I wielu z was słuchaczy wie, jaka jest skóra, kiedy wyschnie. Ona się zestarzeje i wyschnie, i cała się skurczy i jest naprawdę twarda. Jeśli nalejecie wina do takiej skóry, ona nie ma w sobie życia. Ona po prostu pęknie.
36
Dokładnie tak jest, kiedy próbujesz głosić chrzest Duchem Świętym w prawdziwej, autentycznej mocy zmartwychwstania i usiłujesz przedłożyć to ludziom. Co się dzieje, kiedy napełnisz tym te stare bukłaki? To nowe wino ma w sobie życie. I to nowe wino fermentuje jeszcze. O, mam nadzieję, że to rozumiecie.
To nowe życie fermentuje. To nowe wino ciągle fermentuje. A jeśli ono jest w nowym elastycznym bukłaku, w którego skórze jest jeszcze olej, to gdy nowe wino nabiera objętości, ta skóra się rozszerzy. Innymi słowy, kiedy Biblia mówi: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki” to nowy bukłak mówi: „Amen” i rozciąga się razem z nim.
37
A gdy nowe wino powie: „To jest chrzest Duchem Świętym, Ja jestem życiem Bożym, działającym w tobie!” to nowy bukłak powie: „Amen” i rozciąga się razem z nim.
Kiedy nowe wino mówi, że Duch Święty jest wystarczający dla naszego uzdrowienia dzisiaj, to nowe wino będzie się rozciągać. Nowym winem jest Słowo, a gdy ono to mówi, wtedy nowy bukłak powie: „Amen” i rozciągnie się, aby go pomieścić.
Lecz co uczyni ten stary bukłak? „Dni cudów przeminęły i są już przeszłością”.
Co my potem czynimy? Co osiągniemy? On powiedział: „Ten stary bukłak ulegnie zniszczeniu, a nowe wino przepadnie razem z nim”. I jest to niemal jak rzucanie waszych pereł przed świnie. One się odwrócą i zadepczą je - wśród ludzi. Czy to rozumiecie?
38
Otóż, Chrystus nie namaszcza kaznodziejów do głoszenia Ewangelii po to, aby powróciła do Niego próżna. On oczekuje, że wy przyjmujecie Słowo. A jeżeli chodzi o przyjęcie Słowa, to przygotujcie się. Weźcie tą starą skórę wołową, w której żyliście w swoim starym formalnym stanie i zamieńcie ją za owczą skórę, która jest podatna na Słowo Boże. Wtedy na wszystko, co mówi Biblia, powiecie „Amen”.
Lecz musi to przyjść z Biblii, bo w nowym winie przebiega jeszcze fermentacja. Ona po prostu sprawdza składniki, które znajdują się w nim. Fermentacja wydziela po prostu cząsteczki alkoholu, co sprawia, że wino nabrzmiewa, gdyż fermentacja wywołuje musowanie, by uczynić wino bardziej doskonałym, nadać mu lepszy smak, aby się lepiej trzymało, aby było mocniejsze i aby nie mogło skwaśnieć. Amen.
39
A kiedy wpadnie do tego wina domieszka ludzkiego kwasu, ono musuje i te bąbelki rozchodzą się i wzmaga się moc alkoholu. To usuwa z kościoła wszystkie świeckie domieszki i zachowuje kościół. Sok z winogron skwaśnieje po dwudziestu czterech godzinach, lecz wino nie skwaśnieje nigdy, ponieważ zarodek życia jest w fermentującym winie i on wypycha domieszki, i sterylizuje. I czym starsze jest wino, tym jest lepsze. Tak wiele można by mówić o tym nowym winie. Ono może być nalane tylko do nowych bukłaków z dnia Pięćdziesiątego.
Bóg miał ich stu dwudziestu zgromadzonych w górnym pokoju, potem gdy namaścił ich olejem Swojego Słowa, i oni byli miękcy i odnowieni, i usunął z nich wszystek ortodoksyjne poglądy starego systemu. I Bóg miał sto dwadzieścia bukłaków, leżących w górnym pokoju - szyjami skierowanymi do góry, na których był nasadzony lejek. I kiedy Duch Święty zaczął zstępować, te bukłaki zostały tak ożywione, że oni zaczęli wybiegać na zewnątrz i głosili Ewangelię, podskakując z miejsca na miejsce.
A jeden wyskoczył na pień i powiedział: „To jest to” - dokładnie według Słowa - „To jest to, o czym mówił prorok Joel. I stanie się w dniach ostatecznych” - mówi Bóg - „że Ja wyleję Mego Ducha - Moje nowe wino do Mojego nowego ciała”.
40
Jakie przebudzenie tam mieli. Taki był Boży nakaz. Oto idzie para tych napełnionych bukłaków, a tam leżał schorzały człowiek. I gdy ten schorzały człowiek dotknął się ręki jednego z nich, wiecie, jego schorzenie opuściło go i on otrzymał coś z tego wina, i zaczął skakać i uwielbiać Boga, i wbiegł do świątyni krzycząc i chwaląc Boga.
Taki był Boży nakaz; nie jakaś wysoka szkoła udzielająca promocji, lecz żyjące i działające przeżycie Ducha Świętego. Nie fanatyzm, lecz prawdziwy, autentyczny Duch Święty, który działał. Obyście to mogli zobaczyć! To jest moją modlitwą.
41
Obserwujcie teraz tę kolejność Pisma Świętego; jest to doskonałe. Bóg powiedział najpierw: „Ja wyjmę to stare, kamienne serce”. Ono nie może niczego przyjąć. Potem On powiedział: „Ja dam ci nowego ducha”. Otóż, to jeszcze nie jest Duch Święty. W tym właśnie ludzie robią pomyłki. Wielu ludzi, raczej dużo ludzi przychodzi do ołtarza, by się modlić, i oni uklękają tam by się modlić i modlić, i zaczynają czuć się trochę lepiej. Oni może powstają i radują się i podskakują w kółko na chwilę, a po chwili stwierdzicie, że oni tylko odbijają się, odbijają się i odbijają - z powrotem na ziemię.
Oni wcale nie otrzymali Ducha Świętego. Nie ważne, jak bardzo oni podskakują albo jak bardzo krzyczeli, względnie jak bardzo olej spływał im z dłoni albo mieli skrwawione twarze - jak wiele mówili językami, czy jak wiele krzyczeli, czy cokolwiek czynili, to z tym nie ma nic wspólnego. Były to tylko ludzkie emocje. Oni otrzymali nowego ducha i radowali się w nim.
Chcę powiedzieć coś i pragnę, żeby to wsiąknęło do was głęboko i niechby nam Bóg dopomógł. Istnieje emocjonalna strona dzisiejszego tak zwanego kościoła Ducha Świętego. Powstaje w nim wiele fanatyzmu i oni wykoleili się, ponieważ zignorowali Słowo. Oni się tylko schodzą i mówią: „O, mieliśmy wspaniałe nabożeństwo. Alleluja, alleluja, alleluja”.
42
Otóż, kiedy to czynisz, a nie przynosisz owoców Ducha, to jesteś w nowym duchu. Dawniej tego nie czyniłeś; to się zgadza. Lecz Bóg dał ci nowego ducha. Patrz, z tym duchem, którego miałeś, nie mogłeś sobie dać rady nawet z samym sobą. Więc jak będziesz się zachowywał w obecności Boga?
Zatem, Bóg musiał ci dać nowe serce, nie jakieś podreperowane, lecz nowe serce. To jest twój intelekt, którym rozmyślasz - nowy sposób rozmyślania. Potem, gdy On daje ci nowy sposób myślenia, mówisz: „Tak, to się zgadza. Biblia wydaje się być sensowną. Dawniej temu nie wierzyłem. Teraz temu wierzę”. Otóż, to jest twoje wielkie przebudzenie - rozumiesz?
43
Ludzie mówią: „Tak, oczywiście, ja nie chcę iść do piekła. Ja chcę przyjąć Chrystusa”. To jest w porządku. To jest dobre. Lecz to jest tylko twój pierwszy krok.
Potem on powiedział: „Następnie dam wam nowego ducha”.
Co to jest? Nowe pragnienie - „Ja pragnę postępować właściwie”.
„Ja teraz wiem, że jestem chrześcijaninem, muszę coś zrobić. Zapalę sobie jeszcze raz, a potem zaniecham palenia”. Rozumiecie? „A ja - po prostu zobaczę - ja po prostu zostanę w domu dzisiaj wieczór, i wiecie, ja tylko...”. i wszystkie ich „tylko” i „po prostu” - dokładnie tak jak jest. Ewa zatrzymała się „tylko” na chwilę. To było wszystko, co ona musiała uczynić.
Lecz teraz jest to nowy duch. Obserwujcie potem kolejność Pisma Świętego. Kiedy otrzymasz nowe serce i nowego ducha, On powiedział: „Potem Ja włożę Mojego Ducha!” Rozumiecie? O, coś takiego! To właśnie mówi tutaj Pismo Święte. To jest właściwa kolejność - porządkowa, numeryczna kolejność Pisma Świętego - nowe serce, nowy duch a potem Mój Duch. Jest to Boży Duch Święty!
44
Boże nowe serce, które On wkłada do ciebie, znajduje się w twoim wnętrzu. Ono jest źródłem twoich impulsów, z którego wychodzą twoje emocje. A nowy duch znajduje się w samym centrum tego nowego serca. A Boży Duch, Duch Święty, znajduje się w samym centrum twego nowego ducha i stamtąd On kieruje twoimi emocjami.
Jest to dokładnie takie, jak główna sprężyna w słynnym zegarku, ona naciąga się automatycznie. Nie musisz jej naciągać każdego dnia. Bóg naciągnął ją raz na zawsze. I ona znajduje się w samym środku twego życia, twego nowego życia. I jak ta główna sprężyna porusza się i napędza ten zegarek, steruje każdym małym urządzeniem tego zegarka dokładnie według aktualnego czasu.
45
A kiedy Duch Święty, nie nowy tytuł akademicki, nie nowy kościół, nie jakaś nowa myśl, nie jakaś nowa emocja, nie nowy olej, nie jakiś nowy taniec, nie nowe wargi, nie nowy język, nie nowe to lub tamto, lecz kiedy Bóg umieszcza Swojego Ducha do wnętrza twojego nowego ducha, wtedy nie musisz zmuszać się do łagodności; nie musisz zmuszać się do tego, by postępować jak chrześcijanin. On kieruje wszystkim, co jest wewnątrz ciebie. Sprawia, że postępujesz przyzwoicie, że kościół jest zdyscyplinowany i dary działają doskonale. A jeśli musisz zostać zabrany z jednego miejsca, na którym powinieneś twoim zdaniem być, i być przeniesiony gdzieś indziej, on tobą kieruje. Nie tak: „Ja tu już nigdy nie powrócę. E-e, absolutnie nie”. To wskazuje na to, że nie masz tej głównej sprężyny.
46
Kiedy wybuchasz z powodu każdej małej rzeczy, która się dzieje, to sprawia twoje usposobienie. I kiedy pastor przypadkowo natrafi na coś, co jest w Słowie, a ty [Brat Branham imituje odgłos splunięcia - wyd.] i mówisz: „Ja temu nie wierzę,” popatrz, ty stara wołowa skóro. Widzisz? Dawaj baczenie. Nowa główna sprężyna nie została jeszcze włożona do ciebie. Lecz ona steruje; ona sprawia, że wierzysz; ona sprawia, że postępujesz w taki sposób, aż staniesz się solą ziemi. I wtedy cały świat zapragnie być takim jak ty. To jest Duch Święty znajdujący się w środku twojego ducha. On jest tą główną sprężyną. I wtedy jarzmo, w którym jesteś zaprzęgnięty...
„O, nie chce mi się po prostu iść do zboru dzisiaj wieczór. Ja nie... Gdyby ten kaznodzieja, gdyby on nie był taki rozwlekły i gadatliwy! Lubię go słuchać, ale tylko kilka minut. Lecz powiem ci coś. Ostatnim razem, kiedy poszłam na przyjęcie z grą w karty, Zuzia mi powiedziała: 'Ty mi chcesz powiedzieć, że ośmieliłaś się tak poniżyć samą siebie, iż uczesałaś swoje włosy? Ty mi chcesz powiedzieć, że już więcej nie będziesz nosić tych szortów, Lidio?” Otóż, rozumiecie, cała sprawa w tym, że jeśli masz tylko nowego ducha, uśmierci cię to po prostu. To się zgadza.
47
Lecz jeśli masz Jego Ducha, On sprawia, że każda twoja emocja „tyka” po prostu dokładnie według Słowa Bożego. Ona będzie zgadzać się dokładnie ze Słowem. Ty powiesz: „Dobrze, Zuziu, chwileczkę tylko. Biblia mówi, że to jest obrzydliwością przed Nim, tak postępować. Do mojego serca weszła miłość Chrystusa i ja miłuję Go tak bardzo, że tego nie będę czynić. Ja Go miłuję”.
„Janie, chcesz mi powiedzieć, że należysz do tej bandy fanatyków i nie zapalisz sobie cygara, ponieważ w moim domu narodził się nowy człowiek?”
„Przecież widzisz” - mówi Jan - „On mówi, że musimy... Duch Święty w moim sercu mówi mi, że musimy stronić od wszelkiego brudu tego świata”. Rozumiecie, rozumiecie?
„Nie, Janie, alleluja, Janie. Chwała Bogu, Janie. Módl się o nas, ja mam olej na moich dłoniach. Chwała Bogu, teraz potrafię mówić językami, alleluja, ja będę...”.
48
Nie, nie! W ten sposób nie zachowuje się Duch Święty. Nie, nie. On tyka wewnątrz, wywołując przyzwoitość. Kiedy Paweł stanął przed Agryppą i przyniósł Słowo, powiedział: „O, Agryppo...”.
A Agryppa powiedział: „Pawle, niemal przekonałeś mnie, abym stał się chrześcijaninem”.
On powiedział: „Agryppo, czy to jest dziwne dla ciebie, skoro jesteś Żydem, że Biblia już mówiła i opowiadała o Jahwe? Czy to jest dziwną rzeczą dla ciebie, że Bóg wskrzesza zmarłych?”
Nie: „Agrypo, alleluja. Chwała Bogu, Agrypo. Alleluja”. Nie, to byłoby wariactwem.
Widzisz, do czego skłania cię ta główna sprężyna - z powrotem do... Nie musisz się już o to martwić. Wszystko to jest Bożym programem. Ona prowadzi cię wprost do Niego. „Nie rozmyślajcie o tym, co będziecie mówić” - powiedział Jezus - „to nie wy mówicie, jest to wasz Ojciec, który mieszka w was. To On mówi”.
49
„Agrypo, ty będąc Żydem, znasz wszystkie prawa w Starym Testamencie. Czy to jest dziwną rzeczą dla ciebie, Agrypo, że Bóg wskrzesza zmarłych?”
Agrypa odrzekł: „Pawle, zbyt dużo nauki czyni cię szalonym”.
On odpowiedział: „Ja nie jestem szalonym, Agrypo. Jestem tutaj tylko po to, by ci powiedzieć, co Bóg uczynił w Słowie”. Rozumiecie?
„O, ty stajesz się religijnym fanatykiem, Pawle”.
„Nie Agrypo, ja mówię tylko to, co Bóg powiedział tutaj w Piśmie Świętym, że On wskrzesi Swego Syna, Jezusa Chrystusa, w czasie ostatecznym. A zatem, Agrypo, czy byłoby dziwną rzeczą dla ciebie, że Jahwe Bóg, który otworzył morze Czerwone, który dokonywał cudów w owym czasie, nie mógłby dokonywać cudów dzisiaj?”
On odrzekł: „Pawle? Niemal przekonałeś mnie, abym stał się chrześcijaninem”.
Paweł powiedział: „Życzyłbym sobie, żebyś był takim, jak ja, oprócz tych łańcuchów, które noszę tutaj na mojej ręce i na nodze”.
Jedna z tych sprężyn jest wewnątrz tego nowego ducha, w nowym sercu; on steruje każdą emocją i kieruje nimi. Czy rozumiecie, co mam na myśli? Tutaj to macie.
50
Dzieje się to wtedy, kiedy wyśliźniesz swoją głowę z jarzma Słowa i powiesz: „Pójdę tam i przyłączę się do nich, lecz mówię ci...”. Wtykasz swoją głowę do jarzma Chrystusowego i mówisz, że jesteś ujarzmiony przez Niego? Potem zaczynasz mówić: „O, ono odziera moje ramiona; ono rani mój towarzyski prestiż”. Ludzie, z którymi dawniej miałem kontakty, przechodzą koło mnie i mówią: „Cha - cha, tam jest. Ona jest religijną fanatyczką. Znowu z tym zaczyna. A Jan - on już więcej nie chodzi do basenu pływackiego”.
„O, to mnie po prostu poniża, bracie Branham”.
Nie, ty jeszcze nie otrzymałeś tej właściwej rzeczy. Kiedy ta główna sprężyna jest w środku i tyka poprawnie, wtedy to jarzmo jest wyłożone pierzem. O, moi drodzy. Bez względu na to, jak nazywa cię świat, to nie ma znaczenia.
51
„Otóż, ja odstąpiłem od wiary, ponieważ - mówię ci, nie mogłem po prostu znieść, kiedy mnie nazywali tym, tamtym, i kimś innym”. Otóż, ty wcale nie masz tej głównej sprężyny włożonej do środka, nie masz Jego Ducha w twoim duchu. Rozumiesz? Tylko to fałszywie podrabiasz. Ty krzyczałeś; ale masz tylko fałszywe pojęcie o tym. Rozumiesz? Ty byłbyś... Przyjąłeś tylko tą emocjonalną sprawę tego, a nie doszedłeś do tej rzeczywistości. Słyszałeś tylko, jak ten zegar tyka, usłyszałeś ten dźwięk i poszedłeś za nim i zacząłeś również tykać. Lecz jeśli to jest główna sprężyna w tobie, która tyka, jeżeli kieruje każdym uczuciem, wtedy to jarzmo staje się lekkie.
Oni mogą mówić: „Wiesz co? Ona tam chodzi. Ona bywała dawniej dziewczyną jak lalka, lecz popatrz na nią teraz. Ma uczesane włosy do tyłu, nie robi już makijażu na twarzy. Ubiera się w te przyzwoicie wyglądające...”. Ja nie myślę teraz, że mielibyście wyglądać jak coś przedpotopowego, lecz chciałem tylko powiedzieć, że powinniście ubierać się przyzwoicie. „No wiesz, ona bywała dawniej najśliczniejszą dziewczyną. Widywaliśmy ją, jak leżała w szortach na trawniku przed domem i opalała się na słońcu, lecz ona tego już więcej nie robi”. Coś się z nią stało.
Ta główna sprężyna jest na tym miejscu, gdzie powinna być. To się zgadza.
52
„O, on tu dawniej przychodził. Był takim rekinem w basenie. A jak umiał grać w karty. On umiał zgrabić wszystkie żetony, i tak dalej. On był taki, lecz nie robi tego już więcej”. Inni mówią: „On jest religijnym fanatykiem”. Lecz to jarzmo jest lekkie.
Czy wiesz, co z tym czynisz? Ty je po prostu lubisz nosić. Jesteś po prostu jak Samson, kiedy on wziął spiżową bramę z Gazy - tą wielką spiżową bramę. On sobie ją po prostu włożył na barki i odniósł ją. To się zgadza.
I kiedy to jarzmo jest wyłożone radością i pokojem i słodyczą Chrystusa w twoim sercu, to po prostu dźwigasz wszystkie brzemiona, które świat wrzuca na ciebie, i niesiesz je na pewne wzgórze, które nazywa się Golgota. I tam klękasz na ziemię i modlisz się o tego, który cię prześladował. Nie spuszczasz na niego ogień z niebios i nie krytykujesz zboru, lecz przynosisz im pokój mówiąc: „Boże, bądź im miłościwy”.
53
Biblia mówi, że gdy nieczysty duch wychodzi z człowieka, chodzi po pustych miejscach i powraca. A kiedy przyjdzie diabeł, który cię dawniej wprowadził na tą drogę, i stwierdzi, że jego stara uliczka została przemieniona? Moi drodzy, Bóg posyła w dół Swój wielki buldozer. Czy wiecie, co On uczynił? On wyrównał ziemię. On wywrócił rzeczy do góry nogami. On sprawił po prostu, że wygląda inaczej. A gdy diabeł wraca do swej starej uliczki, gdzie leżały puszki z piwem i wszystko inne, i karty na stole, paczki papierosów wszędzie w domu i miłosne czasopisma, to on wraca i znajduje go naprawdę zamieciony i przyozdobiony. Alleluja.
Bóg zsyła Swój buldozer i wyczyszcza wszystko. Oto jest Jego buldozer, bracie. Ty znosisz to chętnie. On wymiata wszystko, wyrównuje buldozerem i zaczyna sadzić ogrody. I on znajduje tam zbudowany nowy, wielki, nowoczesny dom. Amen.
54
Duch Święty wprowadził się do niego. I Duch Święty zajął miejsce tych puszek z piwem. Biblia zajęła miejsce nowoczesnej literatury. Duch Boży zajął miejsce nowoczesnej teologii. Zgromadzenie modlitewne powróciło do domu, kiedy Duch Święty wszedł do środka. Wszystkie inne rzeczy wyszły z niego.
I słuchaj przyjacielu, na początku Biblia mówi... Popatrzcie, chcę wam teraz przedstawić wszystkich naszych intelektualistów i nasze wyznania wiary, ustanowione przez ludzi. Kiedy kończę, pragnę wam coś przedstawić.
Na początku, kiedy ta ziemia leżała tutaj pusta, nie było tu niczego tylko wielka kula wodna, gdy te wielkie lodowce roztopione przez żar słońca, jako kawałki ziemi odlatywały i szybowały do przestrzeni kosmicznej przy temperaturze milionów stopni pod zerem. Z tego powstała wilgoć. Kiedy zetknie się chłód i gorąco, powstaje wilgoć. Możecie to oglądać na oknach w domu i tutaj, i tam na zewnątrz.
55
I kiedy ziemia wyleciała z tej orbity, z której przyszła, a twierdzą, że słońce jest matką wszystkiego... i te pociski, które wylatywały. Gdy wszystkie oddaliły się od słońca, zmarzły w jedną wielką stałą kulę. Potem, gdy zaczęła poruszać się do środka, a Bóg powziął zamiar... Słuchajcie teraz uważnie, kiedy On zaczął przysuwać ją bliżej słońca, ona zaczęła się roztapiać. Wtedy Bóg dał polecenie Duchowi Świętemu. Pierwszą przedstawioną w Biblii osobą jest Bóg. Na początku był Bóg - w 1. Mojżeszowej.
A następną, która jest przedstawiona, jest Duch Święty, względnie Logos, które wyszło z Boga. To wszystko było jednak z Boga i weszło do osoby. A Biblia mówi, że On zaczął jak kwoka wysiadywać ziemię. „Wysiadywać jak kwoka” oznacza „zalecać się w miłości, gruchać jak gołębica”. On zaczął unosić się nad ziemią. Co się stało? Śmiertelne istoty, współobywatele, mężczyźni i kobiety, tacy, jakim jestem ja dzisiaj do południa; ludzkie istoty, które mają duszę, nieśmiertelną duszę w sobie - to, kim ty jesteś. Skąd przyszedłeś i dokąd idziesz? Rozmyślajcie o tym na chwilę.
56
Niedawno wieczorem, kiedy mój... Widzieliście to w gazecie - jeden z moich kuzynów, który był aptekarzem czy doktorem w Louisville, poszedł do swojej pracy, a potem przyszedł do domu i położył się, by odpocząć, nim będzie obiad, i poprosił swoją żonę, aby mu przyniosła pomarańcze, nagle zesztywniał i umarł na atak serca - Raymond Branham.
A jego brat, Georgie - obaj byli moimi pierwszymi kuzynami, dziećmi brata mojego ojca - pojechał by zobaczyć swego brata. A gdy wracał, pięć minut po odjeździe od swego brata, ludzie zauważyli, że samochód wił się i zwalniał na drodze. I oni zobaczyli, że mężczyzna przewrócił się na swoim siedzeniu i umarł na atak serca.
I przed kilkoma wieczorami udałem się do zakładu pogrzebowego i patrzyłem się tam na różne... Byłem tam razem z bratem Doc - weszliśmy do środka. I rozglądałem się po pomieszczeniach, na napisy, na kwiaty, które wisiały na ścianach i dookoła. I spojrzałem na ziemię i przyszło mi na myśl, że jako młody chłopak bawiłem się z tymi chłopcami - kiedy byłem jeszcze malcem.
57
I rozmyślałem o tym, jak ludzie zgromadzili się tłumnie koło ich domu i na kilku przecznicach nie można było nawet zaparkować samochodu z powodu przyjaciół i ich krewnych, którzy przyjechali. Kiedy wszedłem do środka, moja kuzynka, Agnes, objęła mnie za szyję i zaczęła płakać. Gdy skończyłem ją pocieszać, przyszła Dorota, najmłodsza z nich, i zaczęła mnie obejmować i płakać, i mówiła: „Billy, co będziemy robić?”
A ja zapytałem: „Gdzie jest ciotka Lizzie?”
Odrzekła: „Ona ma również atak serca, i to poważny, i może umrzeć każdej chwili” - ich matka.
Pomyślałem: „Co dzieje się z tą wielką generacją Branhamów?” Rozmyślałem o tym samym, kiedy patrzyłem się na mojego tatę, trzymając go na moich rękach, a jego kędzierzawe włosy spadały na moje ramię, i widziałem, jak on spojrzał na mnie i uśmiechnął się, kiedy modliłem się o niego, i on odszedł, by spotkać się z Bogiem.
58
Rozmyślałem tak samo kilka dni przedtem, kiedy Doc, mój brat tutaj, podniósł swojego własnego brata z przeciętym gardłem, ponieważ pewien pijany kierowca uderzył w słup, zniszczył samochód i zabił go przy tym. I on umarł w ramionach mojego brata. I widziałem, że tata szedł po ulicy z panią Kelly, koło domu pana Kelly i płakał, trzymając swój stary czarny kapelusz w swojej ręce.
Za kilka dni trzymałem go w moich ramionach, kiedy on umierał. Stałem tam i obserwowałem stare kołyszące się krzesło, a nie było w nim nikogo. Zaczęło się kołysać tam i z powrotem, kiedy Ruth, moja szwagierka odeszła, by spotkać się z Bogiem. I zapytałem: „Kochanie, czy mam tutaj powiesić obraz Jezusa?”
Ona odrzekła: „Billy, nie. On jest przede mną zawsze”.
59
Wtedy, kiedy stałem obok mojej żony, Hope, matki mojego syna Billy i mojej malutkiej córki Sharon, i widziałem, jak chwyciła się moich dłoni, a jej ciemne oczy patrzyły się na mnie i mówiła o tym miejscu, z którego właśnie powróciła, i pragnęła tam znowu odejść. I powiedziała mi: „Nie zaprzestań głosić tej Ewangelii, Billy. Ty nie rozumiesz, jaka to jest radość odchodzić w ten sposób”.
A kilka godzin potem położyłem ręce na głowę mojej umierającej córeczki i położyłem ją do ramion jej matki, i powiedziałem: „O Boże, ja wiem, że Ty podnosisz sok w pniach drzew na wiosnę i one znowu wypuszczają pączki i wydają owoce, a potem ukrywają sok znów w ziemi, kiedy nadchodzi zima. Ty musisz być Bogiem. I ja wierzę całym moim sercem, że ten nadprzyrodzony Człowiek, który urodził się w Galilei przed dwudziestoma wiekami i chodził po ziemi według Pism, On był według mnie obiecanym Mesjaszem. Bez względu na to, co ludzie mówią, ja temu wierzę”.
60
I ja wiem, że coś jest wewnątrz mnie, co mi pokazuje rzeczy, które mają nastać i pojawia się ta nadprzyrodzona istota. I ja widzę te sprawy, zanim one przyjdą. A On ostrzega mnie przed nimi. Lecz tutaj jestem, a nie miałem żadnego ostrzeżenia przed tym, co się wydarzy, i tutaj leży martwa matka, a tam na cmentarzu leży tata. A teraz, Ty chcesz zabrać to moje niemowlę z moich ramion, Boże? Czy to masz zamiar uczynić - zabrać moją ukochaną córeczkę?„
Wtedy czarne prześcieradło zaczęło fałdować się przede mną. Widziałem, że On to uczynił. Gdyby ta główna sprężyna nie była wtedy we mnie... Szatan mi powiedział: „Nuże, co teraz o tym? Nawet twoje ukochane niemowlę, a On je ma zamiar wziąć z twoich rąk? Jak to jest okrutne”. To był ten nowy duch. To była moja intelektualna strona. Stałem tam drżąc, a moje kości uderzały jedna o drugą.
Pomyślałem: „Gdzie ja teraz pójdę? Wyjdę i dam sobie gdzieś małego drinka”.
„Przecież nigdy w swoim życiu nie piłeś”.
„Lecz uczynię to, mimo wszystko”.
„On powiedział ci, abyś tego nie czynił”.
„Lecz ja to i tak uczynię. Ja Mu pokażę, kto tu jest szefem”.
Wtedy powiedziałem: „Szatanie, ja tego nie mogę uczynić. On jest Szefem”.
61
Szło to aż do wnętrza, do tej głównej sprężyny. Tak bardzo się cieszę, że istnieje ta główna sprężyna. Kiedy szedłem po ulicy, a pan Isler... Nie miałem już rodziny, szedłem więc po ulicy... Nie mogłem iść do grobu; szedłem po prostu bezwiednie po drodze, a pan Isler nadjechał samochodem. Wyskoczył z samochodu i powiedział: „Billy, pragnę ci zadać pytanie. Widziałem, jak krzyczałeś hen w namiocie. Słyszałem, jak głosiłeś i jak byłeś podniecony z tego poselstwa, które przynosiłeś, i przedkładałeś je ludziom. Jakie to ma teraz dla ciebie znaczenie? Czy miłujesz Go ciągle? Czy będziesz ciągle mówił, że Mu będziesz służył?”
Ja odrzekłem: „Panie Isler, ja będę Go miłował ciągle, nawet gdyby mnie posłał do piekła. Bowiem tutaj do wnętrza zostało włożone coś, rozumiecie, i już więcej nie jestem to ja, lecz jest to On”.
62
To mnie zaspokoiło, lecz oni leżą w różnych grobach - stąd aż hen do Walnut Ridge, wielu z mojej rodziny: mój tata, mój brat, moja żona, moje dziecię. I oni obracają się z powrotem w proch ziemi, z którego oni wyszli.
Uświadamiam sobie jednak, że oni musieli być tutaj, kiedy ziemia została stworzona, ponieważ zostali wzięci z prochu ziemi. Oni byli tutaj, gdy ziemia została stworzona. Nasze ciała były tutaj, nim ziemia została stworzona, bo my jesteśmy z tej ziemi. Składamy się z wapnia, potasu, związków organicznych, kosmicznego światła - atomy trzymają nas razem i jakoś, przez jakiś umysł Mistrza jesteśmy stworzeni tacy, jacy jesteśmy. Nie chodzi tylko o nazbieranie potasu, wapnia i związków organicznych, lecz coś weszło do wewnątrz i zaczęło tworzyć, i ja zostałem uczyniony w ten sposób.
63
Na początku Duch Święty zaczął unosić się nad ponurą pustynią. Wybaczcie mi moje wzruszenie. Lecz kiedy nie było niczego i do tamtej pory nie było niczego, Duch Święty został posłany od Boga, nie jakiś intelektualista, lecz Duch Święty został posłany z obecności Bożej, aby się zalecał w miłości do tej ziemi.
I kiedy tak się stało, On rozpostarł Swoje wielkie skrzydła dookoła ziemi i zaczął jej okazywać miłość, zaczął wylęgać z niej, zaczął gruchać jak gołębica nad ziemią. Widzę, jak wapień i potas zeszły się razem i wyrósł mały narcyz. Duch Święty wylęgał kolejne rośliny z ziemi. I On ciągle dalej wylęgał, a kiedy gruchał nad nią i wylęgał, widzę, jak zaczęły rosnąć drzewa. Potem zaczęły wylatywać z ziemi ptaki. Zaczęły wychodzić zwierzęta. Potem On dalej wylęgał i powstał człowiek imieniem Adam.
Adam wyglądał samotny, więc On uczynił z niego produkt uboczny - wyjął żebro z jego boku i uczynił mu ukochaną, Ewę. I On miłował Adama, miłował również Ewę.
64
On ich zabrał i ja widzę młodą Ewę, jak położyła swoją główkę na ramieniu Adama. I ona była wszystkim, czego mogła spodziewać się kiedykolwiek kobieta. I kiedy ona opierała się na dużym, mocnym ramieniu jej ukochanego Adama i oni spacerowali po ogrodzie. Być może nagle zaryczał lew. Ona nie mogła się przestraszyć, ponieważ tam nie było strachu.
Więc on powiedział: „Kochanie, to jest lew. Ja go zawołam. 'Leo, lwie wyjdź na widownię. Sheetah - tygrysie, podejdź tutaj i połóż się na ziemię”. I one szły za nimi jak koty. Wiatry zaczęły dąć i włosy młodej Ewy zaczęły powiewać. I ona powiedziała: „Och, ten wiatr”.
„Uspokój, ucisz się” - powiedział Adam. A wiatry usłuchały go. On był synem Bożym. Ona była jego ukochaną.
65
A potem słyszę, jak on mówi: „Droga, czy widzisz, jak słońce zachodzi? Pora na nas, abyśmy porozmawiali z Ojcem”.
Więc oni udali się do katedry - pod wielkie drzewo. I kiedy uklękli na ziemię, nagle zstąpiła lśniąca niebiańska światłość - to Logos. Zstąpił na dół Duch Święty, który ich wylągł - Ojciec, Bóg. I On powiedział: „Dzieci, czy cieszyliście się dzisiaj?”
„Tak jest, Ojcze”.
„Ja zstąpiłem na ziemię, aby was ucałować na dobranoc i aby was ułożyć do nocnego odpoczynku”. Ucałował ich w policzki i ułożył do snu. Nic nie mogło ich skrzywdzić. On był tam w krzakach razem z nimi. Ułożył do snu również lwa. On ułożył do snu Sheetaha, tygrysa. Ułożył ich do snu, aby odpoczywali, i Ojcu podobało się to bardzo.
Potem przyszedł grzech - przez intelektualne poznanie. Mam nadzieję, że to pojmujecie. Poprzez intelektualne rozmyślanie przyszedł grzech na świat - przez próbowanie, by znaleźć więcej światła, by dostać coś, czego nie było w Słowie Bożym. Bóg mówi: „Dnia, którego spożyjesz z niego, tego dnia umrzesz”. Lecz Ewa chciała czegoś nowego.
66
O, czy widzicie do mojego serca, że nie próbuję przekreślić słów kogoś innego? Ja tylko próbuję wyłożyć Słowo w oparciu o TAK MÓWI PAN, nic prócz tego, nic fantastycznego - jakieś wielkie kościoły, względnie intelektualiści, lecz słuchać Ducha Świętego, który „wylągł” nas z ziemi, zanim wstąpił grzech.
A zatem, przyjacielu, Duch Święty był jedynym instrumentem, którym posłużył się Bóg, by nas wylęgnąć z ziemi, i pochodzimy naprawdę z ziemi, i byliśmy tutaj, nim zaistniała ziemia. Pamiętajcie tutaj jest zachęta dla was ludzie, o których będę się modlił. Jeżeli Duch Święty przez to wylęganie uczynił fizyczną istotę, kto jest architektem naszych ciał? O Boże, niechby to ludzie zrozumieli.
Duch Święty dał ci twój wyrostek robaczkowy, twoje oczy, twój nos, twoje usta, twoje serce i włożył do ciebie nowego ducha i potem przyszedł, aby żyć w tobie. Więc nie przyjmuj pod żadnym pozorem intelektualnych spraw, teologii, która jest sprzeczna z Biblią, lecz stój na tym TAK MÓWI PAN. „On był zraniony za nasze przestępstwa, Jego sinościami zostaliśmy uzdrowieni”. Duch Święty „wylągł” Swoje własne ciało - Jezusa Chrystusa, aby w Nim zamieszkać.
67
Wtedy On zacienił Marię i stworzył w niej - wylągł komórkę krwi w jej łonie, z której urodził się Syn, Jezus Chrystus, w którym sam Bóg zamieszkał tutaj na ziemi na trzydzieści trzy i pół roku. I On stał się przebłaganiem za nasze grzechy, by nas odkupić i przynieść pojednanie między zgubionymi ludźmi i świętym Bogiem, by ich pocałować i pojednać ze sobą, jak w chłodzie wieczora, kiedy słońce zachodzi nad naszymi czołami. Gdy zakończy się pielgrzymka mojego życia i gdy dokonam mego biegu, pragnę, żeby On pocałował mnie do snu, tak jak On pocałował Szczepana, kiedy go ukamienowano na śmierć i gdy krwawił, i powiedział: „Widzę niebo otwarte, a Jezusa stojącego po prawicy Bożej”. Tutaj to macie.
68
Otóż, jak może się to wydarzyć? Jeśli Bóg uczynił nas tym, czym jesteśmy, chociaż nie mieliśmy żadnego poznania odnośnie tego, co się dzieje, jeżeli Bóg uczynił mnie mężczyzną i wychował mnie do mojego właściwego wieku, zanim nadejdzie śmierć... Kiedy miałem około 23 lata, byłem mocny i zdrowy. I gdyby szatan nie wtrącał się - on starał się zrobić ze mnie kalekę, powalił mnie strzałem, i działo się wiele rzeczy.
Lecz Bóg widział coś w tobie, kiedy byłeś młodym, i kiedy byłaś śliczną - wy kobiety, które zestarzałyście się... A wy mężczyźni, którzy byliście młodzi i silni, i zdrowi, i jak bardzo cieszyliście się, że jesteście mężczyznami, a wasze miłe towarzyszki... Jeśli Bóg uczynił cię bez żadnej ingerencji z twojej strony... Ty przecież nie powiedziałeś: „Uczyń mnie takim”. Kto z was usilnie myśląc mógłby dodać jeden łokieć do swego wzrostu? Lecz jeśli On uczynił cię takim, chociaż nie miałeś nic w tym do powiedzenia, o ileż więcej może On, poprzez Swoje „wylęganie,” dać ci możliwość wyboru?
69
Więc jest ci dana swobodna moralna wolność do dokonania wyboru. Możesz to odrzucić albo możesz to przyjąć. Jeżeli to odrzucisz, to zostaniesz potasem, wapniem i ropą naftową. Lecz jeśli to przyjmiesz, będziesz miał nowe serce i nowego ducha, i Jego Ducha, będziesz miał część tego Logos w sobie, które będzie rządzić twoimi emocjami, itd. A gdy On grucha jak gołębica poprzez Swoje Słowo, ty odpowiadasz Mu też gruchaniem.
„Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki”.
„Amen, Panie”.
„Jam jest Pan, który uzdrawiam wszystkie choroby twoje”.
„Amen, Panie”.
O ileż więcej On wskrzesi was, chociaż wasze ciała były miotane przez wiatry ze wschodu na zachód, o ileż więcej może ten Duch Święty po zupełnym unicestwieniu przez bombę atomową, która spadnie na tę ziemię pewnego dnia i powstaną kratery, i wszystko będzie rozproszone w przestrzeni, ale wapień i potas pozostaną tutaj. I potem Duch Święty będzie znowu „wylęgał” i jedna kość przyłączy się do drugiej kości, każdy członek ciała połączy się z innym członkiem ciała. I powstanie kościół żyjącego Boga w tych ostatecznych dniach.
70
Przyjaciele, możecie to osiągnąć tylko przez „wylęganie” i gruchanie Ducha Świętego. Czy Bóg nie dał obietnicy, że cię wskrzesi, kiedy słuchasz Jego głosu - tego cichego słabego głosu, który mówi w głębi twojej duszy?
I przyjacielu, kiedy kończę, jeszcze tylko chwileczkę - pragnę, żebyś rozmyślał głęboko i szczerze. Pewnego dnia odejdziemy stąd. Więc dlaczego, o proszę, powiedz mi, dlaczego chciałbyś próbować przyjąć jakąś podróbkę tylko, jakąś kościelną teologię, jakichś intelektualistów, jakąś emocję, coś co jest w sprzeczności do tego, gdy niebiosa są pełne autentycznych błogosławieństw Ducha Świętego?
Rzeczywisty Duch Boży, który rządzi tobą i czyni cię prawdziwym chrześcijaninem - wtedy nie musisz niczego podrabiać; jesteś po prostu dzieckiem żyjącego Boga. Dlaczego? Powiedz mi, dlaczego miałbyś przyjmować cokolwiek innego, kiedy Bóg pragnie i czeka, i doprowadził cię tak daleko, i zaleca się do ciebie w miłości poprzez Ducha Świętego, czy chciałbyś raczej przyjąć deklarację wyznań wiary i tak dalej, i w ten sposób próbujesz dostać się do nieba, albo przy pomocy jakiejś fantastycznej czy umysłowej emocji, która nawet nie jest wymieniona w Biblii? Czy nie przyjmiesz Jego?
O, ludu Boży, padnij na swoje kolana i wołaj do twojego Boga. Moja modlitwa jest, aby Bóg okazał miłosierdzie, kiedy się modlimy.
71
Miejmy teraz pochylone nasze głowy w tej uroczystej chwili, gdy On może właśnie w tym momencie odpocząć na tobie, na tym zborze, na wielu z was tutaj. Rozmyślaj o tym głęboko. Nie rozmyślaj o tym powierzchownie. Czy zalecasz się w miłości Duchowi Świętemu? I czy ten Duch, który jest w twoim życiu, kieruje twoimi emocjami dokładnie według tej Biblii? Czy masz cierpliwość, łagodność i dobroć?
Materiał nie jest oceniany... Słuchajcie, kiedy się modlicie. Materiał nie jest oceniany według jego ilości, jak wielki on jest, czy ten zbór jest większy - mam na myśli ten tutaj. Rozumiecie? On nie jest oceniany według jego liczebności, lecz według jego jakości. Metal jest oceniany według jego mocy. A kościół nie jest oceniany według tego, jak wielki on jest czy ilu ma członków. Jest oceniany według jego mocy na podstawie Biblii - czy potrafi mówić „Amen” na każdą obietnicę, którą Bóg dał.
72
Czy twoje życie jest podniecane dobrocią, cichością, łagodnością, cierpliwością? Co to jest, kiedy irytujesz się z powodu czegoś? Istnieje takie małe kółko tam wewnątrz, które ciągle tyka i steruje tobą. Jego miłość działa bezpośrednio w twoim sercu. Czy tylko próbujesz udawać coś takiego? O, rozmyślaj o tym teraz. A kiedy rozmyślasz duchowo, Duch Święty działa nad tobą i mówi: „Moje dziecko, Ja mówię do ciebie”.
Więc teraz, w imieniu Chrystusa, mając pochylone głowy przed Bogiem, nie przede mną, czy podniesiesz swoją rękę i powiesz: „Boże, włóż we mnie Swego Ducha. Oto podnoszę moją rękę?” Niech was Bóg błogosławi. Wiele, wiele rąk.
73
Ojcze, Boże, w imieniu Pana Jezusa, Twojego Syna, tego zawsze „wylęgającego,” działającego, gruchającego Ducha Świętego, proszę, abyś Ty dzisiaj zajął Swoje miejsce w sercu każdego człowieka, który podniósł swoją rękę. Oni dali Ci do zrozumienia, że Ciebie potrzebują. O, jak oni Ciebie potrzebują. A jeśli rozpoznają to teraz, co potem w tej godzinie, gdy serce przestanie im bić? Jak będzie w tej godzinie, gdy odczują napływające chłodne mgły śmierci? O ileż więcej oni rozpoznają to wtedy? I kim jesteśmy, skąd przyszliśmy i dokąd podążamy?
Ojcze, jesteśmy już zmęczeni udawaniem chrześcijańskiego życia. Stwórz w nas, Panie, dzisiaj nowe serce i nowego ducha, i włóż Twojego Ducha według Słowa Twojego proroka do wnętrza naszego nowego ducha, i kieruj nami miłością, radością, pokojem, wytrwałością, dobrocią, łagodnością, cierpliwością i wiarą, i niechby znalazły się w nas wszystkie owoce Ducha, kiedy pokornie oddajemy samych siebie, nasze dusze, nasze najgłębsze wnętrze, to życie, które przebywa w tym ziemskim potasie i wapniu, i w związkach organicznych, i trzyma je razem. Kiedy ono odejdzie, pójdziemy z powrotem do prochu ziemi. Więc oddajemy Ci nasze duchy. Oddajemy je Tobie.
74
Stwórz w nas właściwego ducha i niechaj Duch Święty, Twój Duch kieruje nami i prowadzi nas, i jest naszym przewodnikiem w naszej dalszej pielgrzymce. Pobłogosław tych drogich ludzi; uzdrów również te choroby, które są wśród nas, Panie.
I obyśmy powiedzieli, kiedy wyjdziemy z tego budynku dzisiaj do południa, że było nam dobrze być tutaj. Duch Święty dokonał w nas dzieła, które zmieni nasze emocje, które uczyni nas odmiennymi ludźmi - innymi od tych, jakimi byliśmy, gdy weszliśmy tutaj. Odnów nadzieję, którą mają ci święci. Wzmacniaj ich, Panie, na ten dzień, który przychodzi.
O, ziarno jest w pełni dojrzałe. Jezus przyjdzie wkrótce na żniwo. I ja modlę się o to błogosławieństwo w imieniu Jezusa. Amen.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]
75
Uważam, że byłoby dobre, gdybyśmy po prostu siedzieli cicho na chwilę, kiedy ona gra: „Potrzebuję Ciebie. O, jak Ciebie potrzebuję”. Zastanawiam się, co sobie myślał Georg onegdaj wieczorem, kiedy po prostu odszedł od swego martwego brata? Kiedy jechał po ulicy i odczuł, że przestaje mu bić serce, zaczęło się przed nim ściemniać, i on upadł do przodu na swoim siedzeniu, opuszczając swoją żonę i ukochanych.
Potrzebuję Ciebie każdej godziny
O, błogosław mnie teraz mój Zbawco.
Ja przychodzę do Ciebie!
Zaśpiewajmy to razem.
Potrzebuję Ciebie każdej godziny,
Większość... (dla wszystkich)
Kiedy Ty jesteś blisko.
Potrzebuję Ciebie, o, potrzebuję Ciebie.
Każdej godziny... (podnieśmy nasze ręce do Niego.)
O, błogosław mnie teraz, mój Zbawicielu.
Ja przychodzę do Ciebie!
O wielki Jahwe, działaj teraz. Uzdrów każdego mocą Twego Ducha. Umieść w naszych sercach to, czego brakowało nam tak długo. Daj nam to zwycięstwo, Panie, to potężne zwycięstwo, którego tak bardzo potrzebujemy. Czy to uczynisz, Ojcze? My czekamy na Ciebie. Modlimy się teraz w imieniu Jezusa. Amen.
76
Chciałbym teraz wiedzieć, czy jest tutaj ktoś, kto pragnie modlitwy. Pewna pani telefonowała mi z New Albany, a również ktoś tutejszy... Również inna pani z Nowego... To jest w porządku. Dobrze, ta pani jest tutaj, abym się o nią modlił. Śpiewajcie teraz według akompaniamentu, śpiewajcie dalej tą pieśń, którą nam siostra gra. A potem przechodźcie tutaj na tę stronę do kolejki modlitwy i bądźcie pełni bogobojnej czci na kilka chwil. Ustawcie się do kolejki tutaj po prawej stronie, żebyśmy się mogli modlić o uzdrowienie.
... po tej stronie Jordanu
Na słodkich polach Edenu
Gdzie kwitnie drzewo życia
Tam jest odpocznienie dla ciebie.
Jezus łamie wszystkie kajdany,
kiedy On uwalnia cię.
Podajcie tu krzesło, żeby brat mógł usiąść. Bracie, usiądź raczej.
O, ja będę Go zawsze, zawsze uwielbiał
Ja będę Go zawsze, zawsze uwielbiał
Ja będę Go zawsze, zawsze uwielbiał
Bo On uwalnia mnie.
77
Nuże, co się wydarzyło? Ci, którzy stoją teraz w kolejce modlitwy, abym się o nich modlił, przyszli stanowczo na podstawie ich własnej wiary i wierzą. Oni przyszli, aby powiedzieć, że wino weszło do nowych bukłaków, że pragną powiedzieć amen na to TAK MÓWI PAN. Biblia mówi, a jest to TAK MÓWI PAN: Jeżeli jest między wami ktoś chory, niech zawoła starszych zboru. Niech go namaszczą olejem i modlą się o niego, a modlitwa wiary uzdrowi chorego.
I dalej jest napisane w Piśmie Świętym: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją”. Jesteśmy nauczani, abyśmy to czynili, a Duch Święty przekonuje nas, że to jest Boży nakaz, jak mamy usługiwać tym, którzy są w potrzebie. To nie znaczy, że ten indywidualny człowiek, który się modli, musi być świętym albo aniołem. Oznacza to, że ten człowiek, który przychodzi, musi mieć wiarę w swojej własnej istocie; ponieważ Duch Święty w Swoim „gruchaniu” przez Swoje Słowo, włożył do jego wnętrza coś małego, co pobudza go do wiary - że On będzie unosił się nad nim tak długo, aż zostanie uzdrowiony.
78
Jak Abraham w dawnych czasach, gdy Bóg objawił mu w imieniu El Shaddai Swoją pierś, jakby pierś kobiety, i rzekł: „Abrahamie, ty masz sto lat, lecz Ja jestem Bogiem mającym pierś. Przylgnij więc do Mnie jak niemowlę i karm się, a Ja będę potwierdzał Moje Słowo”. Więc Abraham mając sto lat, przylgnął do piersi Bożej. On i Sara byli jedno, oczywiście, i oni przyjęli Słowo Boże, zaczęli je rozważać i przyjmować, i przygotowali się. I co się stało?
Bóg przemienił go z powrotem w młodego mężczyznę, również jego żonę, i oni urodzili dziecię, Izaaka; a przez Izaaka przyszedł Chrystus i ubłogosławił świat. Abraham stał się ojcem narodów, on słowem powołał do istnienia te rzeczy, których nie było. Słuchajcie! W przypadku Abrahama nie chodziło o uzdrowienie. Kiedy on przyjął tą obietnicę, trwało to jeszcze dwadzieścia pięć lat, zanim się to urzeczywistniło; dwadzieścia pięć lat. Kiedy Abraham miał siedemdziesiąt pięć lat, była mu dana obietnica; a kiedy miał sto lat, urodziło się to dziecię. Lecz przez wszystkie te dwadzieścia pięć lat on ustawicznie zalecał się z miłością Duchowi Świętemu, który unosił się nad ziemią, i nazwał Słowo Ducha Świętego prawdą, uważając za nic wszystkie przeszkody, które były przeciw Słowu Ducha Świętego, aż zmienił się w młodego mężczyznę i urodzili to dziecię.
79
Przychodzimy zatem również w ten sposób. Jesteśmy nasieniem Abrahama. Uważamy te rzeczy, które były na nas zesłane - nasze cierpienia, nasze choroby, za nieistniejące, bo jesteśmy posłuszni temu, co powiedział Duch Święty przez proroka, a on powiedział prawdę. I każdy człowiek który tak uczynił i zaufał temu, każdym razem odniósł powodzenie. My teraz nazywamy te rzeczy prawdą i przyjmujemy je jako naszą osobistą własność, i „gruchamy” wstecz Duchowi Świętemu: „Twoje Słowo jest prawdą. Ja odrzucam każdy inny zmysł, wszystko inne. Wierzę, że Ty mnie uzdrowisz, ponieważ Twoje Słowo mówi, Panie, że modlitwa wiary zbawi jego duszę, a Bóg go podniesie. To jest wszystko; to jest prawdą.
Chciałbym wiedzieć dzisiaj do południa - poznałem brata Jacksona - słyszałem, jak mówił „Amen” gdzieś tam w tyle. Chciałbym wiedzieć, czy są tutaj dzisiaj do południa i inni kaznodzieje, którzy wierzą w Boże uzdrowienie i chcieliby przyjść tutaj i stanąć razem z nami w modlitwie o tych ludzi. Oni są naszymi braćmi i siostrami w Chrystusie. Czy chcielibyście przyjść tutaj i modlić się razem z nami, kiedy nasz pastor przychodzi do przodu; a skoro tak jest, on będzie modlił się dzisiaj o tych chorych. Wszyscy pozostali przyjdźcie, zajmijcie waszą pozycję wprost tutaj razem z nami, gdy usługujemy tym, którzy są w potrzebie w tym budynku dzisiaj do południa. Każdy z was, kaznodzieje, kto chciałby tu przyjść.
Myślę, że widziałem tam Teddy przed chwilą, jeżeli się nie mylę. I każdy z was, kaznodzieje, kimkolwiek jesteś, na tym nie zależy, my się tylko ucieszymy, gdy będziemy cię mieć tutaj na podium, jeżeli jesteś wierzącym, by złączyć swoją wiarę razem z nami, kiedy będziemy się modlić o te potrzeby.
80
Pragnę teraz, żeby tu przyszli starsi zboru: brat Higgenbottom i ci, którzy stoją tutaj, by ustawić tę kolejkę, gdy będziemy modlić się o nich, a my będziemy im zaraz usługiwać. Zatem, usługujący bracia, chodźcie prosto tutaj, jeżeli pragniecie. Będziemy się najpierw modlić o tych dwóch ludzi, siedzących na krzesłach. Potem będziemy usługiwać innym.
I każdy z was tutaj, który wołał do Pana Jezusa, a powinniście tak uczynić wszyscy dzisiaj do południa, pragnę, żebyście teraz złączyli się z nami. Co, gdyby to był... A może to jest twój brat, twoja siostra, twój tata albo mama, i ty pragniesz, żeby oni byli zdrowi? Chodzi o twoją wiarę - ty okazujesz swoją wiarę, wychodzisz tutaj jak wielkie dynamo, które sprowadza w dół Shekinach chwałę Bożą i namaszcza człowieka, by miał wiarę. „Wiara przychodzi ze słuchania, ze słuchania Słowa”.
81
Duch Święty jest teraz tutaj, by włożyć Słowo Boże do waszych serc, abyście je przyjęli. A więc, jeśli temu wierzycie, przyjdźcie. Jaki jest mój i tych kaznodziejów obowiązek? Włożyć na was ręce. „Modlitwa wiary uzdrowi chorego” - powiedział Bóg. Czy możesz to przyjąć po prostu i zalecać się w miłości wzajemnie Duchowi Świętemu: „O, Duchu Święty, Twoje Słowo jest prawdą; ja już więcej nie jestem chorym. Jest mi z biegiem czasu coraz lepiej. Dziękuję Ci, niebiański Ojcze, za Twoją dobroć dla mnie. Jest mi coraz lepiej, z godziny na godzinę”. Obserwuj, co się dzieje, kiedy odwzajemniasz mu się miłością i zalecasz się wzajemnie Duchowi Świętemu, który „wylągł” ciebie przy pomocy tego Słowa. Módlcie się teraz, potem przyjdziemy włożyć na was ręce.
Nasz Ojcze, Boże, Ty widzisz te potrzeby. I z największą pewnością Ty jesteś więcej niż zdolny zaspokoić każdą potrzebę. Ty, który potrafiłeś wydostać Daniela z lwiej jamy i żydowskich młodzieńców z ognistego pieca, który potrafiłeś otworzyć Morze Czerwone i lud przeszedł po suchym lądzie; który potrafiłeś wzbudzić Łazarza z martwych i zabrać Eliasza do domu na rydwanie. O Boże, Ty nigdy nie zawiodłeś.
A wy, nowe bukłaki, nalane nowym winem, wy, którzy macie nową nadzieję i nowe życie, wyjdźcie do przodu dzisiaj do południa, abym was namaścił i abyśmy włożyli na was ręce na upamiętnienie Słowa. Ojcze, stoimy tutaj jako mężowie, by wkładać na nich ręce, jak Ty nam poleciłeś: „Na chorych ręce wkładać będą, a wyzdrowieją”. To polecenie jest tak samo mocną Ewangelią, jak jest nią głoszenie Ewangelii. Kto uwierzy i da się ochrzcić, będzie zbawiony! Modlimy się, Ojcze, żebyś Ty wypełnił Swoje Słowo, aby się urzeczywistniło w dzisiejszym dniu, gdy modlimy się na podstawie wyznania tych ludzi, którzy przyszli w ich wierze, aby ją doświadczyć przeciw mocy diabła. Niech każdy z nich odejdzie wyzwolony, w imieniu Chrystusa.
Kiedy macie pochylone głowy, my wyjdziemy teraz do przodu, aby usługiwać tym ludziom.
82
Nasza umiłowana siostra, ona jest może Panie... [Niewyraźne nagranie na taśmie - wyd.] My przychodzimy teraz jako uczestnicy Boga, Jego błogosławieństw i zmartwychwstania. Na upamiętnienie Jego Słowa, prosimy w imieniu Jezusa, żeby cię opuściło to zło i żebyś została uzdrowiona. Niech twoja wiara nie chwieje się nigdy, abyś otrzymała pomoc od Boga, zalecanie się Ducha Świętego, żeby ci dał moc, która wywiodła cię z prochu ziemi i umieściła każdy organ do twojego ciała. On jest więcej niż zdolny naprawić to, do czego On to uczynił. Przedkładamy cię Bogu, jako wierzącą w imieniu Jego Syna Jezusa.
Teraz brat, na którego wkładamy nasze ręce, modląc się tą samą modlitwą przed Bogiem, naszym Ojcem i dzięki namaszczeniu Ducha Świętego i na podstawie polecenia, które On przekazał na ziemię, my jako wierzący kaznodzieje przedkładamy ciebie Bogu, Duchowi Świętemu, temu, kto dopomógł ci podnieść się z ziemi i włożył do twojego ciała każdą jego część. A skoro przyszedł szatan i spowodował to zło - może na skutek niewiary albo niewypełniania Słowa, prosimy, żeby Bóg uzdrowił i pobłogosławił tego brata według Swojego uroczystego zobowiązania. Wkładamy na niego ręce ku upamiętnieniu Słowa i prosimy, żeby Bóg wszechmogący, który „wylągł” cię z tej ziemi, naprawił to zło i uzdrowił cię, bo On pragnie przywrócić ci znowu twoje doskonałe zdrowie, w imieniu Jezusa.
Nasza umiłowana siostro, wkładamy na ciebie nasze ręce i prosimy, niechby Duch Święty uzdrowił cię, ku chwale Bożej... [Niewyraźne nagranie na taśmie - wyd.]
83
Teraz, nasza siostro, kiedy stoimy z pochylonymi głowami i prosimy, żeby Bóg wszechmogący posłał to Logos, które było od początku... [Niewyraźne nagranie na taśmie - wyd.]... O, Duchu Święty, przyjdź teraz, kiedy modlę się o zdrowie dla tej kobiety. Poruczamy ją teraz Bogu. Amen.
Wszechmogący i wszystkowiedzący Boże, który jesteś nieskończony - wszechobecny i wszystkowiedzący, Boże, który napełniasz całą przestrzeń, czas i wieczność, wkładamy nasze ręce na naszą siostrę, przedkładając ją Tobie w tej samej modlitwie, jaką modliliśmy się o innych, abyś Ty dokonał w jej ciele tego, co jej brakuje i co zrabował jej diabeł. I niech się to stanie ku chwale Bożej.
Ojcze, Boże, tak samo wkładamy nasze ręce na naszą siostrę, modląc się tą samą modlitwą, żebyś Ty w Swojej łasce zatroszczył się o uzdrowienie jej ciała.
Ojcze, Boże, wkładamy ręce na ciało tego mężczyzny, który zdaje sobie sprawę ze swego stanu i ma pochylone ramiona. Daruj, żeby wiara wstąpiła do jego ciała. Tobie, o Boże, który jesteś tym „wylegającym” Duchem Świętym, poruczamy go Tobie w imieniu Jezusa, niechby Duch Święty... aby mógł rozpoznać, że Ten, który wywiódł go z prochu ziemi, może uzdrowić również to ciało, które zostało stworzone...
[Dalszy ciąg nagrania modlitwy jest tak niewyraźny, że nie można zrozumieć słów proroka - wyd.]