1
Usiądźcie. Jestem szczęśliwy, że mogę być tutaj dzisiaj wieczorem w służbie Króla. Przed laty śpiewaliśmy starą znaną pieśń: „Jestem szczęśliwy w służbie Króla.” Czy sobie przypominacie tę pieśń? Czy to nie było po prostu świetne? Być szczęśliwym w służbie Króla. Każdy, kto służy w służbie tego Króla, o którym mówimy, musi być szczęśliwy, nieprawdaż?
Więc dzisiaj wieczorem jest dla mnie przyjemnością być w tej małej kaplicy tutaj. Jest to „Kaplica dla ludzi” - lubię tę nazwę, ten tytuł. Ona jest dla ludzi, dla wszystkich ludzi. Zgadza się. Każdy jest tutaj mile widziany. Uważam, że takie nazwy, jak „Kaplica ludzi, Kościół otwartych drzwi. Dom modlitwy” - ja to jakoś lubię, coś w tym tkwi, zamiast mówić, że to są prezbiterianie, czy baptyści, czy katolicy, albo jakiś podobny kościół…
Otóż, to nie znaczy, że te kościoły nie są w porządku, rozumiecie. Ich nazwy są w porządku, lecz ja po prostu mówię, jak to sam odczuwam. Ja myślę, że to jest kaplica dla ludzi - „Kościół otwartych drzwi” albo „Dom modlitwy.” Biblia mówi: „Jest napisane: Dom Mojego Ojca będzie nazwany domem modlitwy.” A więc oni biorą to… Oczywiście to nie czyni go ani lepszym, ani gorszym. Są to po prostu nazwy, jakie im nadają.
2
Ktoś rozmawiał ze mną i zapytał: „Co myślisz o różnych denominacjach? Czy myślisz, że chodzi o tych ludzi, którzy są w nich i co posiadają ci ludzie, i tak dalej?” Powiem wam, był to dziekan luterańskiej uczelni. On napisał mi list. A jeśli chcecie mówić o zbesztaniu kogoś, on mnie porządnie „przeczesał.” Byłem przedtem w Minneapolis, a on powiedział: „Jechałem ubiegłego wieczora piętnaście mil w oślepiającej śnieżycy i myślałem, że usłyszę sługę Pańskiego, a nie zastałem nikogo innego, niż wróżbiarza, mającego ogładę.” I on powiedział: „A twoja teologia jest - o rety!” Było tego dwadzieścia dwie stronice w tym liście i rzeczywiście dobrze mi przygadał.
I on powiedział: „Sama myśl o takim człowieku jak ty, który stoi przed słuchaczami i mówi takie wypowiedzi, jak ty mówiłeś wczoraj wieczorem?”
Czytałem dalej ten list i pomyślałem sobie: „Ciekawe, co mówiłem.” Pomyślałem sobie, że będę musiał przedzwonić do kogoś z braci, poprosić o tę taśmę i sprawdzić to. Więc on tam powiedział - oto, co on mi zarzucał. On powiedział, że ja głosiłem, iż szatan nie może uzdrowić. I on napisał: „Pragnę, abyś zrozumiał, chociaż chlubisz się dwudziestoma pięcioma laty usługi” - mówił on - „synu, ja głosiłem Ewangelię, zanim ty urodziłeś się.”
„Dobrze, dobrze” - pomyślałem sobie - „hm, to jest w porządku. Ty masz rację.”
3
A on powiedział: „Pozwól, że ci powiem, na podstawie czego wiem, że diabeł potrafi uzdrawiać.” I powiedział: „Mieszkam w mieście, w którym żyje pewna kobieta, która ma podobnego ducha” - wiecie, jednego z duchów diabła. I powiedział: „Ludzie przychodzą do niej po uzdrowienie.” I co ona czyni? Wyciąga kilka włosów z ich głowy, wyszarpnie ich kilka… Nie, ona wyciągnie te włosy ze swojej głowy, myślę, nakłuje sobie żyłę i poleje je krwią z swojego ramienia, idzie nad rzekę poza jej domem i przerzuci je sobie przez ramię. I ona podchodzi do rzeki, a jeśli odczuwa nacisk, że ma się odwrócić i popatrzeć na nie, to ta choroba pozostanie na tym człowieku i powraca. Jeżeli tak nie jest, to mówi tym ludziom, że odzyskają zdrowie.
I powiedział: „Prowadziliśmy ewidencję o tych chorych i około dwudziestu procent z nich zostało uzdrowionych.” Dalej mówił: „I potem ty chcesz mi powiedzieć, że stanąłeś tam i miałeś tę śmiałość powiedzieć, iż diabeł nie może uzdrawiać.”
Więc sobie pomyślałem: „No cóż, to jest w porządku. Rozumiesz, każdy ma prawo na swoją własną opinię.” I powiedziałem: „Muszę po prostu odpowiedzieć na ten list krótkim listem.” Postanowiłem, że ten list, którym mu odpowiem, będzie krótki. Nie mogłem myśleć o wszystkim.
4
Usiadłem więc, napisałem jego adres, chociaż on najpierw powiedział mi, iż sobie myślał, że jestem diabłem, rozumiecie, wróżbiarzem, który jest z diabła, oczywiście. Więc on powiedział: „Ty jesteś…” I ja odpisałem: „Drogi, umiłowany bracie, cieszę się, że otrzymałem twój list. Jestem zawsze wdzięczny za przyjacielską krytykę. Ona mi pomaga.” Ona pomaga, jeżeli ją człowiek przyjmie tak prosto. Tak jest. Niech ktoś krytykuje cię, może ma niektóre punkty, które trzeba sobie wyjaśnić. Zatem pisałem: „Cieszę się, że otrzymałem twój list. Ty musisz rozmyślać o mnie, inaczej nie napisałbyś mi.” I pisałem: „A prócz tego, podziwiam cię z powodu twojej pięćdziesięcioletniej służby dla mojego Pana.”
Dalej napisałem: „Oczywiście respektuję to z najgłębszym szacunkiem.” I pisałem: „Jest inna sprawa - ty musisz Go miłować, bo mi zarzucasz, że stałem tam przed tłumem ludzi z moją teologią.” Dalej mówiłem: „Ty musiałeś myśleć o Panu i miłować Go, bo inaczej nie starałbyś się skorygować mnie,” rozumiecie. „Bowiem ty Go miłujesz i nie chcesz, żeby Jego dzieło poszło na marne.” Dalej powiedziałem: „Ty mnie musisz miłować.”
5
I powiedziałem: „Zatem, po pierwsze chcę ci powiedzieć: Wybaczam ci to, że nazwałeś mnie wróżbiarzem i diabłem, ponieważ, przypominasz sobie, że Jezus, kiedy On czynił to samo i powiedział: ‚Ja nie czynię nic, jedynie to, co Mi najpierw powie Ojciec,' kiedy oglądał wizje i mówił ludziom, kim są i czym są, i co się wydarzyło, i tak dalej; a faryzeusze mówili, że to były uczynki diabła. Nazwali Go wróżbiarzem, Belzebubem.”
„I czy wiesz, co im Jezus powiedział? On powiedział tak: ‚Jeśli mówicie tak przeciwko Mnie, Synowi człowieczemu, Ja wam wybaczę, lecz kiedy przyjdzie Duch Święty, a będziecie mówić przeciwko Niemu, nie będzie wam to wybaczone'.” I powiedziałem: „Co, jeśli ja miałem rację? Powiedz no, co jeśli ja miałem rację (rozumiecie?), co ty zrobiłeś? Rozumiesz? Na to nie będzie przebaczenia ani w tym świecie, ani w świecie, który ma nastać - zgodnie z Pismem Świętym, które nie może kłamać. Rozumiesz?” Otóż, to było bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu - jeżeli człowiek nazwie dzieła Boże czymś nieczystym - nieczystym duchem. Rozumiecie? A więc?
6
Dalej powiedziałem: „Tylko, aby sprostować twoją wypowiedź, bracie, chciałbym cię o coś zapytać: Jestem zaskoczony, że luterański dziekan opiera swoją teologię na jakichś przeżyciach.” Wiecie, mówiłem dalej: „W baptystycznym kościele w pierwszej klasie uczyliśmy się, że musimy opierać wszystko na Biblii.” Powiedziałem: „Cała nasza teologia musi wywodzić się z Biblii, a ty tutaj próbujesz opierać swoją teologię na przeżyciu.” Dalej mówiłem: „Aby załatwić tą sprawę, Jezus powiedział, że szatan nie może wypędzać szatana. Więc na tym sprawa załatwiona. Jeżeli Jezus powiedział, że szatan nie może uzdrawiać, to nie dbam o to, co powiedziałby ktoś inny; na tym sprawa załatwiona. On nie może uzdrowić; to jest wszystko.”
A jeśli przypatrzycie się temu, on naprawdę nie może, ponieważ uzdrowienie może nastać tylko wtedy, kiedy zaczną rozwijać się nowe komórki i człowiek powraca do zdrowia. Gdybyś sobie rozciął swoją dłoń, lekarz nie może jej uleczyć. Oczywiście, że nie. Lekarstwa nie mogą jej uzdrowić. Jest potrzeby Bóg, aby ją uzdrowić. Złamiesz sobie rękę, lekarz nie może jej uzdrowić. On po prostu zestawi kości właściwie, a Bóg ją uzdrawia. Ponieważ istnieje tylko jeden Stwórca. A jeśli mówisz, że szatan może stworzyć, o mój drogi, do czego ty doszedłeś? Uczyniłeś go równym Bogu. Rozumiesz? I wtedy on byłby bogiem. Jeżeli on może stworzyć, to może uczynić samego siebie. Rozumiesz? Lecz on nie może. On mógłby stworzyć samego siebie, gdyby to mógł uczynić. Lecz on nie może stworzyć, on potrafi tylko wypaczyć to, co Bóg stworzył. A zatem on nie może uzdrowić.
7
I powiedziałem: „Lecz teraz, aby ci odpowiedzieć, podać ci moją opinię jako odpowiedź na twoje pytanie, z powodu którego mnie potępiasz” - mówiłem - „to przypomina mi całą masę rzeczy, które dzieją się dzisiaj na świecie wśród skrajnych zielonoświątkowców.” Dalej powiedziałem: „Oczywiście, ja wierzę, że ci ludzie zostali uzdrowieni. Wierzę, że każdy, kto podchodzi do tego we właściwy sposób zostanie uzdrowiony.” Dalej mówiłem: „Lecz nie jest to ta czarownica, która dokonuje uzdrowienia, tak samo nie są to ci jegomoście, którzy mówią: ‚Ja mam uzdrowienie w mojej ręce. Dotknij się jej, dotknij się jej, dotknij się jej.' Nie, nic ci to nie pomoże. Możesz się dotykać jego ręki, lecz nie odczuwasz żadnego uzdrowienia. Jest to dokonane dzieło. Już się to stało. Rozumiesz? Więc wszystkie te inne sprawy, które ludzie czynią…”
Powiedziałem: „Ja nie wierzę, że ci jegomoście uzdrowili kogoś kiedykolwiek. I ja nie wierzę, że czarownica uzdrowiła kiedykolwiek kogoś. Lecz co przynosi uzdrowienie? Jest to indywidualna wiara. Oni sobie myślą, że przychodzą do Boga poprzez tą czarownicę. A Bóg musi uhonorować wiarę, nie ważne, gdzie to jest. Rozumiecie? Więc jest to ich wiara. Oni myślą, że przybliżają się do Boga.”
8
Widziałem, jak poganie klęczeli przed bożkami, a zostali uzdrowieni, (rozumiecie?), oczywiście, otrzymali Boskie uzdrowienie od Boga poprzez bożka. Lecz jest to ich wiara. Oni wierzą, że Bóg jest w tym bożku i oni mają wiarę, i wierzą temu, a Bóg musi uznać ich wiarę, ponieważ te rzeczy opierają się na wierze.
Uzdrowienie nie jest oparte na twoich uczynkach, względnie na twoich dobrych uczynkach, albo na twoim przeżyciu chrześcijaństwa, ani na zbawieniu twojej duszy. Widziałem ludzi przechodzących poprzez kolejkę modlitwy i byli to odrodzeni święci, ale odchodzili z podium chorzy. Widziałem ludzi złej sławy przechodzących kolejką, a zostali uzdrowieni z ślepoty i innych chorób. Rozumiecie? Jest to oparte na twojej wierze, nie na twojej religii, nie na twoim przeżyciu. Jest to zależne od wiary.
9
Więc ostatnim razem, gdy tam miałem być, napisał mi w odpowiedzi list i powiedział: „Panie Branham, słyszałem, że pan przyjeżdża znowu, by głosić na międzynarodowej konferencji chrześcijańskich biznesmenów.” Zapytał: „Czy mógłbym przemówić kilka słów z panem?” Skierowałem go do menażera, a menażer powiedział mu: „W porządku.” Więc on przyjechał tam owego poranka, by spotkać się ze mną. Udaliśmy się z powrotem do jego uczelni - piękne miejsce w tamtych stronach. I gdy weszliśmy do środka, miał zastawiony stół z obiadem dla nas, względnie wy nazywacie to tutaj drugim śniadaniem. Gdybym tam na południu powiedział drugie śniadanie, to pominę jeden posiłek. Według mnie jest to śniadanie, obiad i kolacja. I ja po prostu…
Spożywaliśmy więc posiłek, a była to dla nas pora obiadowa. Potem wyszliśmy na dwór, a oni mają tam wielką - o jaką piękną miejscowość - setki akrów, gdzie studenci mogli zarabiać na swoje utrzymanie, i tak dalej, by zapłacić za naukę. I on miał tam ponad siedemdziesiąt studentów, którzy tam siedzieli.
10
I po spożyciu naszego obiadu on powiedział: „Chcę panu zadać pytanie, panie Branham.”
Ja odrzekłem: „Proszę bardzo.” I pomyślałem sobie: „O, mój drogi, teraz to przychodzi, przecież to jest luterański dziekan.”
On powiedział: „Byłem u zielonoświątkowców i widziałem, jak oni kopią do mebli dookoła siebie i czynią tym podobne rzeczy. Lecz chcę się pana zapytać: Czy to ma jakieś znaczenie?”
Ja odpowiedziałem: „Tak, proszę pana.” I powiedziałem: „Jest to jak z małym dzieckiem, kiedy dostanie zabawkę, ono po prostu wala się z nią po ziemi.” I powiedziałem: „Jak powiedział Ezechiel - była tam dolina pełna suchych kości. On zapytał: ‚Czy one mogą ożyć?' A On powiedział: ‚Ty wiesz.' I powiedział: ‚Prorokuj do tych suchych kości.' A gdy te kości skupiały się razem, było tam grzechotanie i trzęsienie się - wiele hałasu. Lecz potem, kiedy były powlekane skórą, względnie najpierw mięsem, nie było tam już hałasu. On rzekł: ‚Prorokuj teraz do Ducha.' Rozumiesz? Ja myślę, że to właśnie się dzieje. Rozumiesz?” Więc powiedziałem: „Oni - widzę, że oni robią wiele hałasu.” I powiedziałem: „Myślę, że te kości skupiają się razem.”
11
A on powiedział: „My łakniemy i pragniemy Boga.”
Ja odrzekłem: „To jest bardzo dobre.”
On powiedział: „I pragniemy, żebyś nam powiedział, jak mamy przyjąć chrzest Duchem Świętym.” On mówił dalej: „My teraz wierzymy, że otrzymujemy Ducha Świętego w tej chwili, kiedy uwierzymy.”
A ja zapytałem: „Czy czytaliście w ogóle Dz. Ap.19?”
On odrzekł: „Tak.”
Ja powiedziałem: „Otóż, było tam kilku bardzo zacnych baptystów i mieli dobrego pastora, dobrego kaznodzieję. Nazywał się Apollos; był to nawrócony prawnik. On udowadniał Jezusa Chrystusa na podstawie Biblii.” I powiedziałem: „Paweł przechodził tamtędy przez wyżynne okolice Efezu, znalazł tam kilku uczniów i powiedział im: ‚Czy przyjęliście Ducha Świętego potem, gdy uwierzyliście?' Oni odrzekli: ‚My nie wiemy, że Duch Święty istnieje'.” Rozumiecie? Więc potem, gdy doszło do tego, że oni zostali ochrzczeni w imię Pana Jezusa i Paweł włożył na nich ręce, potem oni otrzymali Ducha Świętego.
12
On powiedział: „Lecz Abraham uwierzył Bogu, bracie Branham, i było mu to poczytane ku sprawiedliwości, ponieważ on uwierzył. Co więcej może człowiek uczynić niż wierzyć?”
Ja odrzekłem: „To jest wszystko, co może człowiek uczynić.” Dalej rzekłem: „Ty wierzysz i przyjmujesz Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela; to jest twoja wiara. Lecz pamiętaj, Bóg dał Abrahamowi pieczęć obrzezki na potwierdzenie jego wiary.” To się zgadza. I rzekłem: „A było to w Starym Testamencie. W Nowym Testamencie, kiedy mówimy, że wierzymy, Bóg daje nam chrzest Duchem Świętym, który jest pieczęcią na potwierdzenie. Rozumiecie? Efezjan 4,30. mówi: ‚Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia.' Rozumiecie? Jest to pieczęć, że Bóg uznał twoją wiarę. Lecz jeśli On nie dał ci jeszcze Ducha Świętego, to On nie uznał twojej wiary. Rozumiesz?”
13
Więc on powiedział: „My pragniemy Ducha Świętego.”
Ja pomyślałem: „Wy jesteście luterańską uczelnią?”
I zapytałem: „Co powiedzą na to luteranie?”
On odrzekł: „My nie dbamy o to, co powiedzą luteranie, my pragniemy Boga.”
„Dobrze” - odpowiedziałem - „To wspaniałe.” Powiedziałem: „Kiedy Go chcecie…”
On powiedział: „W tej chwili.”
Powiedziałem: „Dobrze, usuńcie tutaj te stoły i ja będę się o was modlił.” I poleciłem im, żeby wszyscy przechodzili koło ściany, a ja wkładałem na nich ręce, i siedemdziesiąt dwóch luterańskich studentów otrzymało chrzest Duchem Świętym. Oni otrzymali znaki i cuda i uzdrowienia działy się w luterańskiej uczelni w Minneapolis, w Minnesocie. Rozumiecie?
14
O, On jest cudowny. On nie jest tylko dla was, zielonoświątkowcy. On jest dla luteranów, baptystów, prezbiterian. Ktokolwiek chce - On jest dla wszystkich. Chodzi jedynie o to, że musimy po prostu - ja myślę, że trzeba nam opanować samych siebie i po prostu przestać z rozpraszaniem się i ze skakaniem, a respektować Boże dary i inne rzeczy, i umieścić je na ich właściwe miejsce, i pozwolić Duchowi Świętemu działać w kościele, wtedy inni ludzie będą łaknąć i pragnąć tego. Lecz jak długo pozwalacie, żeby to działo się luźno - jeden przeciąga w jedną stronę, a drugi w inną stronę i bez żadnego kierownictwa, to ludzie sobie myślą, że to jest jakaś paplanina, że oni mówią lepiej, niż tamci w Biblii. Nie mam nic przeciw tym darom, lecz przeciw temu, jak luźno posługujecie się nimi. Jestem przeciw temu.
Jezus powiedział: „Wy jesteście solą ziemi.” Lecz sól dodaje smaku tylko wtedy, kiedy się z czymś kontaktuje. Musicie więc nawiązać kontakt. A twoje życie jest najlepszą rzeczą, jak możesz nawiązać z kimś kontakt. Wolałbym raczej, gdybyście mi kazanie manifestowali życiem niż gdybyście mi je wygłosili. A cały pozostały świat pragnie tego samego.
15
Więc teraz - jeszcze kilka minut tylko. Moja żona jest w budynku i ona popatrzyła wymownie wprost na mnie; ona wie, że ja głoszę zbyt długo i zmuszam ludzi do wstawania. I ja po prostu jakoś nie wiem, bracie Jackson, ja po prostu nie wiem, kiedy mam zakończyć. Po prostu chłonę to, co podaje Duch Święty; tak myślę.
Zatem, ja nigdy nie lubiłem iść do pracy rano, gdy pracowałem ciężko, a ktoś obsłużył mnie tylko małą miseczką płatków owsianych lub czymś podobnym. Ja nie mogłem, po prostu nie robiło mi to dobrze. Musiałem ciężko pracować. Musiałem więc mieć coś treściwego - kilka bułek i trochę melasy z sorgo, kawał szynki, i po prostu polałem je tą melasą. Więc ja - tak właśnie lubię spożywać pokarm, jeśli mam pracować.
A jeśli mam żyć dla Boga, to lubię mieć dobry, cztery godziny trwający posiłek od czasu do czasu - wiecie co mam na myśli, po prostu wyjść, wziąć Biblię i należycie ją wyłożyć. My południowcy tam na dole jesteśmy trochę przyzwyczajeni do tego, lecz wiemy, że wy jankesi tutaj na północy jesteście bardziej kulturalni. A więc wiemy, że to…
16
Mówię wam, mimo wszystko podobałoby mi się żyć tutaj na północy. To się zgadza. Z pewnością miłuję ten piękny kraj, śnieg jest tutaj suchy i po prostu słychać, jak skrzypie pod kołami, kiedy przejeżdża samochód. Przypominają mi się czasy, kiedy byłem małym chłopcem i miewaliśmy takie śniegi na południu w Indianie. Lecz obecnie ziemia musi być gdzieś poza swoją orbitą; po prostu nie funkcjonuje właściwie. I my - ja wierzę, że jesteśmy tak blisko przyjścia Pana Jezusa, a wszystko jest wywrócone do góry nogami. Jedyna rzecz, która powinna być w porządku i działać właściwie jest kościół żyjącego Boga. Zgadza się.
Więc pochylmy nasze głowy na chwilę, zanim przejdziemy do Słowa teraz, gdy odłożyliśmy na bok wszystkie błahe rzeczy, i skupimy się trochę nad tym, jakby to było uściśnięcie dłoni lub coś podobnego. Przybliżmy się teraz do Boga.
17
Nasz niebiański Ojcze, w imieniu Twojego umiłowanego Syna przychodzimy przynosząc naszą prośbę, bo Ty powiedziałeś, kiedy byłeś tutaj na ziemi: „Jeśli poprosicie Ojca o cokolwiek w Moim imieniu, Ja to uczynię.” Tak bardzo cieszymy się z tego teraz. A Ty powiedziałeś: „Kiedy się modlicie, wierzcie, że otrzymacie to, o co prosicie, a stanie się wam.” I ja dziękuję Ci za to, bo to jest obietnica Boża. A każda obietnica w tej Księdze należy do każdego wierzącego. Więc ja dziękuję Ci za to.
I modlę się dziś wieczór, kiedy przewracam stronice tej świętej Księgi, nazywanej Biblią… Ja potrafię tylko otworzyć ją fizycznie, a jedynie Duch Święty może nam ją wyłożyć. Modlimy się więc, aby On przyszedł dzisiaj wieczorem i wyłożył nam to Słowo i podał nam Jego znaczenie, co stworzy najpierw wiarę ku zbawieniu dusz, a następnie ku uzdrowieniu ciał, i przyniesie radość świętym i ugruntuje ich, aby mogli iść naprzód. Daruj nam tych błogosławieństw. Ojcze, i przebaczenia naszych grzechów, kiedy prosimy o to w imieniu Jezusa. Amen.
18
To Słowo jest po prostu taką wspaniałą rzeczą. Ja je miłuję. A zatem, chciałbym oznajmić, jaki będzie mój temat, tylko na kilka chwil. Czytajmy więc kilka fragmentów z Pisma Świętego tutaj, by mieć kontekst do tego. Moim tematem na dzisiejszy wieczór jest „Bóg spełnia Swoje Słowo.” Pragnę czytać z Ew. Jana 12. rozdział, począwszy od 35. wersetu.
Lubię słuchać, jak wszyscy przewracacie stronice Biblii; lubię oglądać, że ludzie przynoszą swoje Biblie do zboru. I to ma wielkie znaczenie, gdy po prostu czytam Jego Słowo. Moje słowo zawiedzie, ponieważ ja jestem tylko człowiekiem. A gdybym nie otrzymał nic więcej z tego nabożeństwa dzisiaj wieczorem, niż to, że będziemy po prostu razem czytać to Słowo, to będziemy błogosławieni; ponieważ będziemy się wystarczająco karmić Słowem Bożym. Jego Słowo nie zawiedzie. Ono nie może zawieść, bo to jest sam Bóg. Od 35. wersetu:
Na to rzekł im Jezus: Jeszcze na małą chwilę światłość jest wśród was. Chodźcie, póki światłość macie, aby was ciemność nie ogarnęła; bo kto w ciemności chodzi, nie wie, dokąd idzie.
Wierzcie w światłość, póki światłość macie… (zatrzymam się może tutaj na chwilę i zacytuję to jeszcze raz). Wierzcie w światłość, póki światłość macie, abyście się stali synami światła. To powiedział Jezus i odszedłszy, ukrył się przed nimi.
A chociaż tyle cudów dokonał wobec nich, nie wierzyli w niego.
Gdy będę rozpatrywał kontekst tego przez kilka chwil, Jezus uczynił wiele cudów, jakie widział od Ojca, który Mu pokazał, co ma czynić. Mówiłem o tym ubiegłego wieczora, nieprawdaż? Nie czynił nic innego, niż to, co Ojciec polecił Mu czynić. Teraz 38. werset:
Aby się wypełniło słowo, wypowiedziane przez proroka Izajasza. Panie, któż uwierzył wieści naszej, a komu objawiło się ramię Pana?
Dlatego nie mogli uwierzyć, że znowu rzekł Izajasz… (Czy na to zwróciliście uwagę? Oni nie mogli uwierzyć, ponieważ Izajasz powiedział osiemset lat przedtem):
Zaślepił oczy ich i zatwardził serce ich, aby nie widzieli oczami swymi i nie rozumieli sercem swym, i żeby się nie nawrócili, i żebym ich nie uzdrowił.
19
Niechby teraz Pan dodał Swoje błogosławieństwa do tego Słowa. Czy zauważyliście tutaj, jak dziwnie to brzmi? Ci ludzie nie mogli uwierzyć, ponieważ Izajasz prorok tak powiedział. Czy to zauważyliście? Zatem, czy wiecie, że Słowo Boże raz wypowiedziane nie może zostać wycofane. A Słowo Boże jest tak doskonałe, iż tutaj Jan próbował wyjaśnić to ludziom, że Izajasz prorokował, mówiąc: „Któż uwierzył kazaniu naszemu? I komu zostało objawione ramię Pańskie?” Izajasz 53. rozdział.
Tak, on powiedział: „I znowu Izajasz mówi, (rozumiecie?), któż uwierzył kazaniu naszemu?” Kto temu uwierzył - o Panu Jezusie? Kto to przyjął - to sprawozdanie, że On jest Mesjaszem? A potem on mówi tutaj ponownie - Izajasz powiedział, że „On zatwardził ich serca (rozumiecie?), zaślepił ich oczy i zatwardził ich serca, aby nie widzieli swoimi oczami i nie rozumieli swoim sercem i nie nawrócili się.” Dlatego, że to powiedział Izajasz, chociaż powiedział to około osiemset lat przedtem, musiało się to urzeczywistnić. Widzicie, jak doskonałe jest Słowo Boże? Bez względu na to, jak bardzo oni chcieli wierzyć, oni nie mogli uwierzyć, ponieważ Izajasz powiedział, że nie będą mogli. Rozumiecie?
20
Czy myślicie, że Izajasz przeklął tych ludzi w ten sposób? Nie. Lecz przez oglądanie wizji o tym, co Bóg wiedział już przed założeniem świata dzięki uprzedniej wiedzy, a Izajasz wejrzał do tego i ujrzał, co przychodzi, więc Izajasz poinformował o tym, co Bóg przepowiedział przed założeniem świata. Bo tylko to Słowo, które mamy tutaj dzisiaj wieczór, wypowiedział Bóg zanim świat został stworzony.
Był to prorok i jest to nazwane darem poznania. Wiele razy prorok jest przedstawiany w Biblii jako orzeł. Orzeł może wzbić się w powietrzu wyżej niż jakikolwiek inny ptak, ponieważ orzeł jest tak zbudowany. On jest ptakiem niebios. On szybuje bardzo wysoko. On ma całą tą przestrzeń dla siebie. Dokoła niego nie ma żadnych innych ptaków. I orzeł wzbija się wysoko. A będąc tak wysoko widzi bardzo daleko. Jego orle oczy nie można porównać z żadnym innym ptakiem, nikt nie dorówna jego oczom. Jastrząb nie ma żadnej szansy, rozumiecie, w porównaniu z orłem, ponieważ orzeł może sięgnąć wzrokiem o wiele dalej. A zatem, kiedy jesteś tak wysoko i możesz widzieć tak daleko, to gdy wrócisz na ziemię, możesz mówić, co jest przed nami, jeśli idziemy w tym kierunku.
21
Bóg zabrał Swoje orły ze Starego Testamentu i On podnosił ich wysoko, i pozwalał im oglądać rzeczy, które są daleko i nadchodzą. Więc kiedy oni wrócili na ziemię, mogli przepowiadać to, co widzieli. Czy rozumiecie to teraz? Oni byli orłami. Uważam, że wielu - niektórzy z was znawców Biblii tutaj czytaliście „Wczesne wieki” Pembera i wiele innych, na przykład „Kaznodzieja i modlitwa.”
A więc, zastanawiałem się pewnego razu, kiedy byłem w Cincinnati, w ogrodzie zoologicznym w Cincinnati, Ohio. Widziałem tam pewien widok, który mnie uderzył. Ze względu na to, że jestem miłośnikiem przyrody, miłuję zwierzęta. Byłem stróżem w lasach przez wiele lat. I ja miłuję przyrodę, lubię studiować usposobienie zwierząt, i ich instynkt, ponieważ je miłuję. One są stworzeniem Bożym. I On dał je nam.
22
Więc obserwując przyrodę studiowałem także orła. A pewnego razu zobaczyłem widok, który zranił moje serce. Zobaczyłem orła, który został uwięziony w klatce. Został gdzieś schwytany do pułapki. I włożono go po prostu do klatki, ale on nie rozumiał, czemu ma być zamknięty w klatce. I ten orzeł cofał się trochę, ustawiał swe wielkie skrzydła do lotu i uderzał w pręty tej klatki. I piórka latały wszędzie, kiedy uderzał swoimi wielkimi skrzydłami w tę klatkę, aż odrzucało go do tyłu. On wstawał znowu, potrząsał swoją głową, i znowu startował do lotu. Lecz upadał na swoje plecy i patrzył się w górę i rozglądał się dookoła. I on był w takim stanie, znajdował się w klatce.
Człowiek uwięził go w klatce. Nadrzędna nad nim rasa uwięziła go w klatce. A on był niebiańskim ptakiem. Patrzył się poprzez pręty klatki i pragnął szybować w przestworzach na swoich mocnych skrzydłach. Czego mógł teraz nimi dokonać? On spoglądał do niebios. Był to naprawdę smutny widok, gdy patrzyłem na tego orła.
Widziałem jednak o wiele smutniejszy widok od tego, gdy zobaczyłem synów Bożych uwięzionych w różnych denominacjach, oddzielonych barierami, oraz -izmami, a oni odczuwali, że w nich jest coś, co chciałoby wyskoczyć. Oni byli stworzeni, aby byli synami Bożymi. Lecz super osoba - diabeł, związał ich na takich miejscach, że oni po prostu kręcą swoimi głowami i dziwią się. „Tam gdzieś jest źródło; o, gdybym tylko mógł go dosięgnąć.” To jest najsmutniejszy widok, jaki widziałem kiedykolwiek: Ludzie, którzy zostali stworzeni, aby byli synami Bożymi, a jednak pozwolili diabłu, żeby ich związał i żeby żyli pod poziomem przywilejów, danych im od Boga.
23
Szatan ich usidlił i umieścił na takim miejscu i powiedział: „Dni cudów przeminęły. Nie ma czegoś takiego jak Boskie uzdrowienie. O, te rzeczy przeminęły przed wieloma laty.” Jest to smutny widok, gdy widzimy człowieka w takim stanie, kiedy Bóg stworzył go na Swoje własne podobieństwo, aby był tak wolny, jak szybujące po niebie dziecko żyjącego Boga - aby rozpostarł swoje skrzydła i cieszył się, uderzając nimi w lekkim wietrze.
Widziałem, jak orły ustawiają swoje wielkie skrzydła w ten sposób, nie łopoczą nimi w kółko, tylko ustawiają swoje skrzydła i wzbijają się na falach wiatru, kiedy wieje. Kiedy zaczyna wiać wiatr, one po prostu wiedzą, jak ustawić swoje skrzydła i wzbijać się w nim. I one wzbijają się tak wysoko, aż stają się tylko maleńkim czarnym punktem hen w niebiosach. Rozumiecie? On się nie wysilał. On tego nie studiował. On nie chodził z seminarium do seminarium, z kościoła do kościoła, z misji do misji. On po prostu ustawiał swoje skrzydła i unosił się na wietrze. I kiedy szybował, wzbijał się ciągle w górę i poszybował dalej.
24
Gdyby ludzie dzisiaj wieczorem przyjęli po prostu Boże Słowo i nie próbowali dodawać coś do niego albo ujmować coś z niego, lecz ustawili właściwie swoją wiarę jako skrzydła Boże, wprost na Jego Słowo, i lecieli po prostu, gdy Duch Święty podnosi ich ponad wszystko stare zrzędzenie: „Dni cudów przeminęły i nie ma czegoś takiego, jak Boskie uzdrowienie, nie ma czegoś takiego, jak chrzest Duchem Świętym. I jeśli będziecie to tylko studiować, postradacie wasz zdrowy zmysł.” Popatrzcie tylko prosto do Słowa Bożego i odlećcie na skrzydłach wiary. Jesteście orłami dnia dzisiejszego.
Bóg spełnia Swoje Słowo; a Jezus powiedział, że „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Więc to załatwia sprawę. A teraz, kiedy to mówię przedkładam to tylko temu małemu zborowi. Kilka chwil temu, kiedy przyszli, by mnie tu zabrać, powiedziałem mojej żonie, że myślę, iż będę mówił dziś wieczorem świadectwo o pewnym przeżyciu. I rozmyślałem o tym. A potem wydawało się, że Duch Święty mówi: „Podaj zborowi to małe ostrzeżenie.” Ustalił to w ten sposób. Więc ja chcę Mu być posłuszny.
25
Otóż, nie mam nic przeciw wierzeniu kogokolwiek. Rozumiecie? Nie mam nic przeciw żadnemu denominacyjnemu kościołowi lub komukolwiek, lecz dzisiaj rozchodzi się w telewizji i przez radio wiele bzdur, a to nie powinno być. A są to wystąpienia biskupa Sheen i innych w tych programach. Nie mówię teraz niczego przeciw katolikom. Jeżeli on chce być katolikiem, to jego sprawa. Rozumiecie? Lecz ja… Jest to zależne od niego.
Lecz gdy jakiś człowiek chce stać na tym poświęconym miejscu Bożym i mówi: „Starać się żyć, jako mówi Biblia, jest jako chodzenie w mętnych wodach, i jeśli to… Kto napisał Biblię? Ja myślę, że Bóg powziął decyzję, iż da ludziom Biblię, więc On napisał ją na jakimś papierze i dał ją kilku aniołom, a oni zstąpili na ziemię korytarzami z niebios i dali ją wam.” I po prostu mówił, że ona jest tylko zebranymi listami, które zostały napisane czterysta lat po śmierci apostołów, i one nie są ścisłe, i tym podobne rzeczy.
Wy znacie katolicki kościół. Ja pochodzę z katolickiej rodziny. Katolicki kościół nie uznaje… Oni akceptują Biblię, oczywiście. Lecz oto, co oni mówią: Bóg jest w Swoim kościele. Nie ważne, czy kościół mówi coś, co jest w sprzeczności z Biblią, przyjmują słowa kościoła.
26
Niedawno miałem dyskusję z pewnym księdzem w moim pokoju. A on powiedział… Mówiłem o chrzcie pewnej dziewczyny. On zapytał mnie, jak ją ochrzciłem, czy przez zanurzenie w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. A on powiedział: „Katolicki kościół czynił tak dawniej.”
Ja zapytałem: „Kiedy?”
On odrzekł: „We wczesnych czasach.”
Zapytałem: „W jakich wczesnych czasach?”
„We wczesnych czasach katolickiego kościoła.”
Zapytałem: „Jak dawno był on katolickim kościołem?” Ponieważ mam w domu wszystkie te święte historie: „Księgę męczenników” Foxa, miałem „Wczesne wieki” Pembera. Miałem wszystkie zapiski Józefa Flawiusza i wszystkich innych historyków. Powiedziałem więc: „Chciałbym się zapytać, kiedy to było?”
On odrzekł: „Otóż, w czasach pierwszych apostołów.”
Powiedziałem: „A ty mówisz, że oni byli katolikami?”
On odrzekł: „Tak, byli.”
Zapytałem: „Czy katolicki kościół jest kościołem uniwersalnym?”
On odrzekł: „Tak jest.”
Ja powiedziałem: „Samo słowo ‚katolicki' znaczy powszechny,, uniwersalny, nieprawdaż?”
On powiedział: „Tak jest.”
„Dobrze” - powiedziałem - „dlaczego więc jest tak, że nauka kościoła katolickiego dzisiaj jest tak sprzeczna z Biblią?”
On odpowiedział: „Otóż, wy wierzycie Biblii. My wierzymy kościołowi.”
Ja powiedziałem: „Nie ma w ogóle żadnej innej drogi.”
On powiedział: „Otóż, Bóg jest w Swoim kościele.”
Ja powiedziałem: „Biblia mówi, że Bóg jest w Swoim Słowie.” To się zgadza. A Biblia mówi również na końcu swoich ksiąg: „Kto wyjmie z niej cokolwiek albo doda do niej cokolwiek, tyle samo będzie mu ujęte z jego części z Księgi żywota.” Więc ja wierzę Biblii niezachwianie. Wierzę, że Biblia jest niezawodnym Słowem Bożym. Ja wierzę, że nie ma niczego, co można by dodać do niej ani co można by z niej ująć. Wierzę, że ona jest Bożym planem dla Jego kościoła. My budowniczy uczyniliśmy z niej zamęt; ja to przyznaję. Lecz to nie ma żadnego znaczenia dla tego planu. On ciągle pozostaje po prostu taki sam. Jest to Biblia Boga i ja wierzę, że Bóg jest w Swoim Słowie. A Bóg jest odpowiedzialny za Swoje Słowo.
27
Zatem, do mojego małego tematu, chcę powrócić do tego, by mieć podłoże do tych spraw, które chcę powiedzieć. I powodem, dlaczego zawsze starałem trzymać się Biblii - wiele razy udałem się do różnych kościołów. Mówię to dlatego, abyście mieli taki mały ogólny obraz. Pojechałem do innych kościołów i obserwowałem to. Człowiek wejdzie do kościoła i widzi, że zazwyczaj tak, jak postępuje pastor, postępuje i całe zgromadzenie. Rozumiecie? Myślę, że ludzie przyjmują czasami ducha jakiegoś człowieka, zamiast Ducha Świętego.
Otóż, to jest możliwe. Absolutnie. Weźcie naprawdę dobrą kobietę i wydajcie ją za mąż za niedobrego mężczyznę; albo on stanie się dżentelmenem albo ona stanie się złą kobietą. Rozumiecie? Ludzie po prostu przyjmują ducha kogoś innego. Tak jest. Ptaki jednakich piór zbierają się razem. A wy jesteście duchową istotą. Tak właśnie ma się ta sprawa.
28
W telewizji nadają obecnie niecenzurowane programy i wszelką wulgarność i wszystko możliwe. Niech tylko zobaczy to młody chłopiec. Oko jest bramą do duszy. Tak oko jest bramą do duszy. Niech tylko wejdzie do kina, niech te młode dziewczyny idą na jakiś film czy coś innego, i zobaczą jedną z tych kobiet z Hollywoodu, która ma ośmiu albo dziesięciu mężów, a zaleca się jakiemuś mężczyźnie. Ta młoda dziewczyna będzie praktykować to samo następnego dnia. Niech tylko pojawią się jakieś ekscentryczne niedorzeczności, na przykład dziewczyny w krótkich skandalicznie obcisłych spódnicach albo w czymś podobnym, a obserwujcie amerykańskie kobiety - zaraz zaczną ubierać się w to samo. Zgadza się. Rozumiecie, wy przejmujecie to jedni od drugich…
Czym się karmicie? Pozwól mi wejść do twojego biura. I ty mi chcesz powiedzieć, że jesteś chrześcijaninem? Pozwól mi posłuchać twojej muzyki. Włączasz radio, kiedy tam jestem, i słuchasz jakieś starej muzyki boogie-woogie, i masz na ścianach zdjęcia na wpół ubranych kobiet, i ja nie dbam o to, co ty mówisz. Ja zaraz wiem, czym karmi się twój duch. To się zgadza. To jest dokładną prawdą. Rozumiecie, zawsze.
29
Ja wolałbym raczej mieć stary dom bez dywanu na podłodze, w kącie stare żelazne łóżko, stary kredens kuchenny czy coś podobnego, i stary stół kuchenny, zrobiony z drewnianych skrzynek, a nad nim szyld: „Boże, błogosław nasz dom” niż wszystkie fajne domy na tym świecie, wasze zdjęcia modelek i inne nonsensy, które macie dzisiaj. Wolałbym raczej mieć Biblię leżącą na stole zamiast wszystkich tych wulgarnych czasopism miłosnych i innych rzeczy, pełnych brudu, sprośności i pożądliwości, i wszystkiego plugastwa, które zostaje wszczepiane dzieciom. Jak możecie spodziewać się w rezultacie tego czegoś innego, jak bandy bezbożników i agnostyków. To prawda, przyjaciele. „Wychowuj swoje dziecko w ten sposób, jak powinno chodzić, nauczaj go Słowa Bożego.”
Abraham Lincoln, zanim był jeszcze dorosłym człowiekiem, miał dwie książki. Jedną z nich była Biblia, a tą drugą była „Księga męczenników” Foxa. Abraham Lincoln! A on studiował tak mocno, on je czytał, poświęcał im czas. To właśnie rozwinęło ten charakter, jaki miał Abraham Lincoln.
30
Pokaż mi, co czytasz. Pokaż mi, czego słuchasz. Pozwól mi posłuchać tych pieśni, które najbardziej lubisz, a ja ci powiem, czym karmi się twoja dusza. „Po owocach ich poznacie je.” To się zgadza.
Wchodziłem do wielu lokali, by spożyć posiłek, a grzechoczące szafy grające odtwarzały tam różne bzdury. Wiele razy, gdy wszedłem do środka, zapytałem o to właściciela, zanim tam usiadłem, by sobie zamówić posiłek. Gdy się dowiedziałem, że ma tą rzecz w swoim lokalu, wychodziłem i mówiłem: „Panie, ile płyt będzie ta szafa grać w ciągu godziny?” On mi dał odpowiedź, a ja powiedziałem: „Słuchaj, wyszarpnij jej wtyczkę z gniazdka, a ja zapłacę ci zaraz, jeśli nie będzie grać, aż skończę spożywać posiłek. Ja pragnę spożyć obiad przyzwoicie.” Albo mawiałem: „Ja wyłączę tą skrzynię i proszę, żebyś ją zostawił wyłączoną, kiedy będę spożywał posiłek, czy tak? I ja ci zapłacę za każdą płytę, którą mogliby tu odtwarzać. Jeżeli oni jedną płytę odtwarzają dwie lub trzy minuty, ja zapłacę ci za ten czas, kiedy jestem tutaj.” O, takie niedorzeczności i bzdury, które grają.
31
Otóż, to jest powodem, dlaczego Ameryka jest dzisiaj tak roztoczona robactwem. Jest tak dlatego, że został pożarty sam fundament spod niej.
Jeśli weźmiecie dzisiaj ludzi, którzy pozwolili, aby ich tak przeżarł rak, jak możecie takim ludziom mówić o sprawach nadprzyrodzonych. Jedyną rzeczą, której oni słuchają w kościele, są jakieś pochwalne hymny, czy coś podobnego, albo słuchają o tym, kto będzie następnym burmistrzem, a nie słuchają Słowa Bożego. Rozumiecie? Jeżeli to jest w jakiejś łagodnej, niemowlęcej formie, jak niemowlęca aspiryna dla dorosłego człowieka, rozumiecie, to nie usunie bólów człowieka chorego na serce. To prawda. Musisz mieć coś, co zawiera Boży zastrzyk. Amen. On stymuluje.
Wiecie, On był nazwany „Lilią z doliny.” I właśnie z lilii zyskujemy opium. Opium pochodzi z lilii. I ja ci mówię: Jeżeli jesteś chory na serce i wyczerpany, i zmęczony od grzechu, pozwól Bogu, żeby ci dał opium z Lilii w dolinie, a stwierdzisz, że uwolni cię od wszelkiego bólu i wszelkich trosk. Ono nastawi twoje serce, byś spoglądał ku Bogu z respektem wobec Jego Słowa i wierzył Mu całym swoim sercem. Tak jest.
32
Teraz, aby mieć podłoże z Biblii, przejdziemy z powrotem do 1. Królewskiej tylko na chwilę w naszej wyobraźni - pozwolimy, żeby nasze myśli skierowały się na pewne wydarzenie. Żył wtedy król Achab - w Starym Testamencie. Król Achab w swoim czasie jest pięknym przedobrazem Nowego Testamentu. Zauważcie. Tak jak Achab ożenił się z Jezabelą, bałwochwalczynią, która wprowadziła bałwochwalstwo do Izraela - to było symbolicznym obrazem siedmiu okresów Starego Testamentu, jako siedem świeczników Nowego Testamentu.
W ciemnych wiekach, podczas piętnastu stuleci ciemnych wieków protestantyzm ożenił się z katolicyzmem, który wprowadził bałwochwalstwo do kościoła - po prostu w ten sam sposób. Obserwujcie Biblię, a zobaczycie, czy ona tak nie mówi. To się zgadza. Poprzez tych piętnaście stuleci ciemnych wieków wyszliście z fałszywym chrztem, pokrapianiem, z fałszywym imieniem, z fałszywym wszystkim innym. A Bóg powiedział: „Ty masz mało światła i masz imię, lecz zaparłeś się Mnie.” Rozumiecie? Więc to jest ta sama rzecz.
33
A Achab, ten letni wierzący tylko do pewnej granicy, odpadły Izraelita, o, może był obrzezany według ciała; może miał swoje imię zapisane gdzieś w księdze, jako Izraelita. Lecz w swoim sercu on myślał więcej o tej młodej Jezabeli z wymalowaną twarzą, niż o królestwie Bożym.
I jak wielu dzisiaj wieczorem - ilu ludzi sprzedało swoje pierworodztwo za rzeczy tego świata i odstąpili od Boga. Trzymajcie się Słowa. Dlatego właśnie przychodzę na nabożeństwo i mówię o przyjęciu ducha kogoś innego. Jeśli przychodzimy na nabożeństwo, lubimy trzymać się Słowa. Trzymajcie się Słowa, żeby Duch tego Słowa odpoczął na ludziach, nie duch jakiegoś ekscentrycznego kaznodziei, lub kogoś innego. Z tego będziemy musieli zdać rachunek w dniu sądu.
Otóż, kiedy stanę tam w owym dniu razem z tymi ludźmi, którym głosiłem dookoła świata, pragnę jednej rzeczy, mianowicie, że nie starałem się przedstawić ludziom coś z mego własnego przekonania - moje fantastyczne sprawy, lecz trzymałem się Słowa Bożego. Więc ta Księga będzie leżeć wprost tam przede mną i ja powiem: „Boże, Ty sam ją napisałeś.” Rozumiecie? Takiego właśnie ducha pragniecie, takiego, który przyjmie Słowo Boże, a nie wiązkę jakichś fantastycznych spraw i teologii, która jest ludzkiego pochodzenia. Trzymajcie się Bożego wiecznego Słowa.
34
Otóż, Eliasz, ten wielki i potężny prorok prorokował i powiedział Achabowi to, co miało stać się z nim, ponieważ on zabił Nabota - jak psy będą lizały jego krew, i tak dalej. Powiedział również Jezabeli, co się z nią stanie. A potem, po odejściu Eliasza z tej ziemi…
Bóg zawsze od 1. Mojżeszowej do Objawienia, Bóg miał zawsze co najmniej jednego męża, na którego On mógł położyć swoją rękę. On nie był nigdy bez świadka.
Potem przyszedł młody człowiek; nazywał się Micheasz, młody prorok. Był on znienawidzony przez wszystkich. A Achab miał - on sobie myślał, że może żydowska religia jest w porządku. Otóż, tak właśnie nowoczesny wierzący wierzy temu dzisiaj. Oni biorą to po prostu jako coś normalnego, tak, że przypadkowo dzieje się to w ten sposób. Rozumiecie? I oni chodzą do kościoła, ponieważ wiedzą, że to jest przyzwoite tak postępować. Jeżeli to jest wszystko, po co chodzisz do zboru, to jesteś tylko obłudnikiem. To wszystko. Przecież nie chodzisz do zboru tylko dlatego, że uważasz to za przyzwoite. Chodzisz do zboru, by uwielbiać Boga. Chodzisz tam, by spotkać się z Bogiem, by Mu podziękować, i by Go uwielbiać i oddawać Mu chwałę. Jest to dom uwielbiania. Otóż, tego właśnie potrzebujemy.
35
I wtedy Achab - on nazbierał sobie grupę proroków, których dobrze wyszkolił i wykształcił ich we wszelkiej najlepszej teologii jaką mieli w owym czasie. On ich nauczał. A było ich wielu - czterystu. I on przyodział ich wszystkich dobrze i dawał im dobre pokarmy, i troszczył się o nich. Odżywiał ich na koszty swego królestwa. Powiedział: „Otóż, chwileczkę tylko. Jeżeli kiedykolwiek wpadnę w kłopoty, co może się stać, mógłbym pójść do obozu i odnaleźć moich pastorów, a oni pocieszyliby mnie w ten sposób.”
Więc pewnego razu Jozafat, który był synem sprawiedliwego męża, a sam był też sprawiedliwym mężem, przybył do Achaba. I tam właśnie on popełnił swój fatalny błąd.
Słuchajcie. Olej nie zmiesza się z wodą. I wiele razy wiele dobrych żyć zostało kompletnie zniszczonych przez to, że stowarzyszyli się ze złymi. Pokaż mi swoje towarzystwo, a ja ci powiem, kim jesteś. Rozumiesz? To się zgadza. Jest to stare przysłowie, lecz ono jest prawdą. Kojarz się z ludźmi, którzy wierzą Bogu.
36
Nie pozwól swoim dzieciom… Jeżeli ono biegnie na drugą stronę ulicy do małego Oswalda, mieszkającego po drugiej stronie, on jest miłym młodym chłopcem, lecz bądź ostrożnym i stwierdź, kim jest ten mały Oswald. Stwierdź, jaki jest jego ojciec, jaka jest jego mama. Oni może nienawidzą Ewangelię. Oni może wszystką tą nienawiść wszczepili do tego małego Oswalda. A wy pozwalacie waszemu małemu chłopcu albo dziewczynce towarzyszyć się z takim chłopakiem i nim się spostrzeżecie, on wyrośnie i będzie taki, jaki jest ten Oswald. Otóż, wy wiecie, że to jest prawdą.
Obserwujcie swoich towarzyszy. Miejcie czyste towarzystwo. Nie idź z tym chłopakiem do sali, gdzie grają w bilard, tylko dlatego, bo sobie myślisz, że pozyskasz go dla Chrystusa. Jeżeli nie potrafisz pozyskać go do Chrystusa w zborze względnie na zewnątrz, przy twoim domu, albo gdy siedzisz z nim w samochodzie, to nigdy nie uda ci się to w sali do gry w bilard. Mówię ci, jesteś na gruncie diabła. Trzymaj się z dala od niego. To się zgadza. Oddziel się. Bóg powiedział: „Wyjdźcie spośród nich i oddzielcie się,” mówi Bóg, „a Ja was przyjmę.” Bóg szuka kogoś, kto ma odwagę, by wystąpić. Bóg zawsze chciał takiego.
I każdy mąż Boży, który kiedykolwiek powstał, od 1. Mojżeszowej do Objawienia i od Objawienia do tego nowoczesnego czasu, nie zgadzał się i odłączył się od tego świeckiego kościelnego systemu - od świeckich kościołów w ich czasie.
37
Każdy z nich, jeżeli badacie Pismo Święte i studiujecie historię, stwierdzicie to. Martin Luther, John Wesley… Calvin, Knox, Finney, Sankey, ktokolwiek to może był, popatrzcie tylko na nich, jak oni wyszli spośród tych rzeczy i stali samotnie na ich przekonaniach, Boży słudzy.
A czasami będziesz musiał stać samotnie nawet w twojej własnej rodzinie. Czasami twoja mama i tata nie będą zgadzać się z tobą. Czasami ciocia i wuj, czasami członkowie twojej loży nie będą zgadzać się z tobą. Jeżeli chodzi o Słowo Boże, na którym stoisz, trzymaj się go, choćbyś miał stać samotnie na Bożym Słowie. Bo każdy człowiek, który osiągnął coś kiedykolwiek w swoim życiu, stał na Bożym Słowie razem ze swoim świadectwem. To się zgadza, ponieważ to jest jedyny sposób, jak osiągnąć cel.
38
Otóż, ten jegomość tutaj, Jozafat, przybył do Achaba, ponieważ Achab zaprosił go do siebie. I on zabił wołu i owce i urządził wielką i huczną zabawę. I wiele razy wpadamy w kłopoty przy tych wielkich hucznych zabawach, tych wielkich towarzyskich uroczystościach, kiedy urządzają przyjęcia towarzyskie i wszystkie ich awantury, i tak dalej. I gdy urządzili tą uroczystość, być może Jozafat dostał kilka dodatkowych befsztyków i kilka szklanek dżinu, czy cokolwiek mieli tam do picia. A Achab powiedział: „Obecnie wyruszam na Ramot Galaad i chcę, żebyś ty wyruszył ze mną.”
Otóż, Jozafat był cały pod wpływem tych wspaniałych, fajnych rzeczy i był podniecony.
Tak właśnie postępuje diabeł. On pokaże ci tą błyszczącą stronę tej sprawy. I tego rodzaju błyszcząca strona, jeżeli nie zgadza się ze Słowem Bożym, jest tylko złudzeniem. Wy wiecie, co to jest złudzenie, jest to coś, co wygląda jak rzeczywistość. Jest to po prostu optyczne złudzenie, fata morgana. A kiedy przyjdziesz na to miejsce, nie ma tam tego. Wiesz, jedziesz po drodze i widzisz coś, co wygląda jak woda, a gdy tam dojedziesz, nie ma tam wody. Tak właśnie zwodzi cię diabeł. On zawsze obiecuje coś hen po drugiej stronie, pokazuje ci coś błyszczącego. Lecz gdy tam przyjedziesz, wcale to takie nie jest.
Trzymaj się Słowa, wtedy jesteś na linii. Jesteś w Bożym planie. Stój wprost tam. Cokolwiek Bóg mówi, bez względu na to, jak to wygląda, ty nie… Wiara nie jest tym, co widzisz; są to rzeczy których nie widzisz. Wyznajesz we wierze rzeczy, których nie widzisz. „Wiara jest substancją tych rzeczy, których się spodziewamy i dowodem rzeczy niewidzialnych.”
39
Zważajcie więc. Kiedy się to wszystko działo, to Jozafat najpierw podpisał sojusz i przyłączył się do tego wielkiego ludu w Izraelu, chociaż on nie powinien był tego czynić. On był wierzącym. I on powiedział… Lecz on był dosyć religijny i był na tyle sprawiedliwym, że powiedział: „Raczej mielibyśmy zasięgnąć rady u Pana, zanim wyruszymy na Ramot Galaad.”
A on powiedział: „Och” - Achab powiedział - „dobrze, oczywiście. Tak, to jest właściwe. Prawdopodobnie powinniśmy to uczynić.” Więc on mówi: „Nuże, czy wiesz co? Mam tutaj grupę najlepszych doktorów teologii, jakich jeszcze nigdy nie widziałeś.” Powiedział: „Mówię ci: W naszym kościele nie ma żadnych przygłupów. My jesteśmy tą lepszą klasą. Mamy najlepszą klasę, jaka istnieje. Patrz, mamy tam mężów, którzy są doktorami teologii, doktorami filozofii, doktorami literatury. Przecież powinieneś ich zobaczyć.”
Jozafat powiedział: „Dobrze, przyprowadźcie ich tutaj.”
40
Więc królowie usiedli na tronach przy bramie, a czterystu proroków podeszło. A jeden z ich przywódców, nazywał się Sedekijasz, on podchodzi i mówi: „Pozwólcie, że się tym zajmę. Pozwólcie nam prorokować. Tak, TAK MÓWI PAN, wyruszaj, Pan jest z tobą.” Widzicie, za co byli płaceni. Oni wcale nie zwracali uwagi na Słowo. Byli dobrze płaceni, byli dobrze odżywiani. Mieli zapewniony zarobek.
I wielu dobrych ludzi dzisiaj robi w tym wielki błąd. Bracie, ja bym raczej leżał nad odnogą rzeki i pił z niej wodę i jadł kwaśne suchary, i trzymał się Słowa Bożego, i mówił prawdę, niż mieć smażonego kurczaka trzy razy dziennie i mieszkać w pałacu. To się zgadza. To jest prawdą.
41
Właśnie niedaleko stąd w Dowagiac… nie Dowagiac, lecz w Benton Harbor, Michigan, stary mężczyzna John Rhyn (nie John z długą brodą, wiecie, lecz ten z Fort Wayne, który został uzdrowiony na nabożeństwach. I oni zabrali mnie tam - ten rabbi - i on powiedział: „Jak ten człowiek - John - otrzymał swój wzrok?”
Ja powiedziałem: „Pan Jezus Chrystus dał mu jego wzrok.”
A rabbi powiedział mi następująco: „Otóż, nie był to ani Jezus… Względnie On może był Jezusem, lecz nie był Chrystusem.” I tam to mieliśmy - wprost tam. On powiedział: „O, wy poganie nie możecie rozciąć Boga na trzy kawałki i podać Go nam.” Rozumiecie?
A ja powiedziałem: „Otóż, my nie rozcinamy Go na trzy kawałki, panie.”
On powiedział: „Istnieje jeden Bóg.”
Ja powiedziałem: „Dokładnie tak jest. Dokładnie.”
42
A potem on mówił dalej w ten sposób i powiedział: „Jezus był złodziejem.”
I ja zapytałem: „Złodziejem?”
On rzekł: „Tak jest. Twoje Pismo Święte, które nazywasz Nowym Testamentem, mówi, że On przechodził przez pole zboża w sabat i kradł ziarno, i dawał je Swoim uczniom, co było nielegalne.” Powiedział: „Ty to wiesz.” I rzekł: „Twoi…” Oni byli w takim zakłopotaniu. On powiedział: „On kradł ziarno i dawał je Swoim uczniom, i sam je też jadł. To czyni Go złodziejem w moich oczach.”
Ja powiedziałem: „Chwileczkę tylko, rabbi, jestem zaskoczony tym, co mówisz. Przecież twój własny zakon Lewitów mówi, że człowiek może iść przez pole i wyłuskiwać ziarno i jeść je, ile chce, lecz niech nie bierze nic do sakwy.” To się zgadza. Powiedziałem: „Wstydź się, bo nie znasz Pisma Świętego ani tyle.” Powiedziałem: „On absolutnie przestrzegał zakonu.” To się dokładnie zgadza.
Dalej mówiłem: „O kim to mówił Izajasz w Księdze Izajasza 9,6., gdy powiedział: ‚Syn narodził się nam, dziecię jest nam dane.' O kim, on mówił, o Mesjaszu?”
„Tak, jest.”
43
Ja powiedziałem: „Kiedy przyjdzie Mesjasz, kim On zatem będzie? ‚Urodzonym Dzieckiem'.”
On odrzekł: „Tak jest. Mesjasz będzie dzieckiem.”
„Uhm. I On urodzi się dziewicy.”
„Tak, proszę pana, lecz nie tak, jak ty o tym mówisz.”
Ja powiedziałem: „Proszę cię teraz, odpowiedz na moje pytanie.”
Ale on ciągle dalej mówił po swojemu i kontynuował swoje wywody. Ja powiedziałem: „Więc, co jeśli Mesjasz - w jakim stosunku będzie On do Boga? Rozumiesz? Jaka będzie różnica między Mesjaszem a Bogiem? W jakim stosunku On będzie do Boga?” Dalej mówiłem: „Są tylko dwie rzeczy, z powodu których potępił Go twój zakon, mianowicie za naruszenie sabatu i za to, że czynił samego siebie Bogiem.” I powiedziałem: „On był Panem sabatu i On był Bogiem.” Powiedziałem: „Bóg był w Chrystusie, jednając… Jahwe Bóg został zamanifestowany w ciele w Swoim Synu Jezusie Chrystusie, by zdjąć z nas grzech.” Widziałem, że to dotarło do niego za chwilę.
44
On zapytał: „Dobrze, lecz jeśli chodzi o oczy tego człowieka, czy to ty uczyniłeś?”
Ja odrzekłem: „Absolutnie nie. Uczynił to Jezus Chrystus.” I rzekłem: „John teraz widzi, nieprawdaż?”
On rzekł: „Tak, on widzi.” Dalej rzekł: „Dawałem mu jałmużny wiele razy.”
Ja powiedziałem: „On tam był, dwadzieścia lat siedział tam ślepy - jako żebrak. A teraz jest tutaj i potrafi lepiej czytać druk, niż ja potrafię.” I powiedziałem: „Nuże, co ty na to? Coś dało mu jego wzrok.” Powiedziałem: „Uczynił to Jezus Chrystus.”
Widziałem, jak on odwrócił swoją głowę ot tak, a łzy spływały mu po policzkach i po jego siwej, względnie siwiejącej brodzie, kiedy odwrócił swoją głowę i odszedł ot tak, przeszedł na inną stronę. Ja powiedziałem: „Chwileczkę tylko, rabbi.”
On powiedział: „Zobaczę się z tobą później.”
45
A ja powiedziałem: „Chwileczkę tylko. Bądź dżentelmenem wobec mnie. Pragnę cię o coś zapytać. Czy wierzysz, że to był Mesjasz?”
On obejrzał się na mnie i powiedział: „Panie Branham, przyznaję, że On był dobrym człowiekiem.” Widzicie, on sam powiesił się na tym. Rozumiecie?
Ja powiedziałem: „Ty mówisz, że był dobrym człowiekiem?”
„Tak.”
Zapytałem: „A co Jego Słowo?”
On powiedział: „On był prorokiem.”
Ja rzekłem: „Rabbi, czy wierzysz, że On był Synem Bożym?” Dalej mówiłem: „Po pierwsze, jeżeli On był dobrym Człowiekiem, to nie mógłbyś wierzyć Mu jako kłamcy. A będąc prorokiem On nie mógł być kłamcą. On również powiedział: ‚Ja jestem Synem Bożym.' Więc gdzieś wpakowałeś się w kłopoty. Powiedziałeś, że On był dobrym Człowiekiem i prorokiem. Musisz uznać, że Jego Słowo było proroctwem, a On powiedział, że jest Mesjaszem od Boga. To się zgadza.” Powiedziałem: „Czy wierzysz teraz?”
On odrzekł: „Popatrz.” Spojrzał na tą małą miejscowość, w kierunku Benton Harbor i powiedział: „Gdybym ja nauczał tego, byłbym tam na ulicy i musiałbym żebrać.” Oczywiście on był Żydem, wiecie, polegającym na pieniądzach, tym który mówi: „Jaką korzyść będę miał z tego” i który wrzucił Józefa do jamy. Rozumiecie? „W porządku. Sprzedajmy go, dostaniemy za niego pieniądze.”
Lecz on miał swoje nazwisko na wielkim złotym szyldzie na tamtejszej szkole. Ja powiedziałem: „Lecz rabbi, ja bym raczej był tam na dole i zbierałbym okruszyny dookoła kubłów na odpadki.” (Przy czym nie muszę tego czynić, jeżeli służę Bogu.) Lecz powiedziałem: „Ja czyniłbym raczej to, niż miałbym moje nazwisko na tym budynku tam, a wiedziałbym w moim sercu, że postępuję źle w oczach Bożych. Ja bym raczej czynił to. Boże Słowo ma pierwsze miejsce.” Racja.
46
Zważajcie. Zatem, wszyscy ci kaznodzieje mówili: „No wiesz, wyruszaj królu. Ależ oczywiście, Pan jest z tobą. Przecież zatroszczyłeś się o nas. Zbudowałeś świetne kościoły. Uczyniłeś nas wielką denominacją. Jesteś… Wiesz, popatrz, jak dobrze nam się powodzi dzięki twoim pieniądzom. Ależ Pan jest oczywiście z tobą. Wyruszaj.”
Takimi właśnie są ludzie dzisiaj. Oni patrzą się na ich fajny kościół, na ich wysoko wykształconego kaznodzieję, posiadającego należytą ogładę, jakiego mają czasami za kazalnicą. I on może jest prawdziwym dżentelmenem. Może jest sługą Bożym. On może być człowiekiem z ogładą, a pomimo to być sługą Bożym. Ja nie mówię przeciw temu. Lecz jest ich zbyt wielu po drugiej stronie, którzy mają ogładę a zaprzeczają Słowu Bożemu. O tym właśnie mówię, nie o prawdziwym, autentycznym bracie. Absolutnie nie.
Chodzi o tych drugich. „Hm, my należymy do tego-i-tego kościoła, kaznodziejo Branhamie. Oczywiście, nie możemy współpracować w kampanii uzdrawiania, lub w czymś podobnym, czy w jakiejkolwiek z tych spraw, ponieważ, otóż, oczywiście, ty wiesz… Tak, króla by to nie interesowało.” Ten król - oczywiście panowie. Przełożony nad tą grupą nie miałby dobrego mniemania o tym. On by tego nawet nie zatwierdził. Zostałbyś wyklęty, gdybyś nie współpracował z nimi.
47
Jakiś wielki człowiek powiedział tutaj niedawno: „Jedyna rzecz, którą mam…” Jedyny człowiek, którego kiedykolwiek widziałem, który był na tyle przekonany, aby stał na prawdzie, był Rufus Mosley. To prawda. Jeśli ktoś z was… Wy znacie Rufusa Mosley, hen w Macon, Georgia, o, jest to jedna z tych wielkich fundamentalnych szkół, do której chodzą tysiące studentów. On powiedział: „Nie ważne, co ty mówisz. To jest z Boga.” Bracie, Bóg zatrząsł tym krajem w okolicy. I co on czynił? On był przekonany, jak Marcin Luther. Był przekonany jak John Wesley. I on… Każdy człowiek, który jest przekonany przez Słowo Boże, nie przez coś fantastycznego, lecz przez Słowo Boże, i umieszcza to w danym czasie… [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
48
Zauważcie, co się wydarzyło. Potem, gdy wszyscy ci prorocy zaczęli prorokować… I ach, moi drodzy, to było to: „Doktorze Kowalski, co ty o tym sądzisz?”
„Amen.”
„A ty, bracie Lewiński?”
„To się dokładnie zgadza. TAK MÓWI PAN.”
„Dobrze więc, doktorze, co ty o tym sądzisz?”
„Tak jest. Amen.”
„Dobrze, zatem ja jestem Sedekiasz - ich lider i ja… A ty jesteś sekretarzem i jesteś główną osobą; ty jesteś okręgowym prezbiterem, a ty jesteś tym. „Co na to powiesz? Nuże, co my wszyscy powiemy?”
„Zgadzamy się.”
To było bardzo miłe, lecz nie było to zgodne ze Słowem. A Jozafat był na tyle duchowy, aby to wiedział. Widzę, jak Achab poszedł i powiedział: „Widzisz teraz, Jozafacie? Ja wiem, że jesteś po prostu trochę podejrzliwy, (rozumiecie?), ponieważ jesteś trochę radykalny w swojej religii. Lecz tutaj stoją setki proroków, najlepszych uczonych w tym kraju i mówią: ‚Ruszajmy.' Widzisz więc, że nie musimy się o nic martwić.”
49
Jozafat powiedział: „Lecz czy nie masz jeszcze kogoś?”
„Jeszcze kogoś? Przecież jesteśmy wielką organizacją…” I powiedział: „Więc dlaczego jeszcze ktoś inny? Cała organizacja mówi przecież, że mamy rację. Wszyscy ci doktorzy i inni mówią, że mamy rację.”
„Wydaje mi się, że czytałem, jak Pan powiedział… Achabie, czy masz po prostu jeszcze innego proroka?”
On odrzekł: „Mamy tutaj jeszcze takiego religijnego fanatyka,” czy jak go oni nazywali. On był po prostu wyrzutkiem społeczeństwa, wygnańcem. Achab powiedział: „Jest to syn Jemli, nazywa się Micheasz.” I rzekł: „Lecz ja go nienawidzę.” O, go na pewno nienawidził. „On się nie przyłączy do mojej grupy.” Hm, ja mu nie zarzucam winy. Powiedział: „O rety, on jest radykalnym człowiekiem i nigdy nie mówi mi nic dobrego.” Nuże, tutaj wylazło szydło z miecha. Rozumiecie? Widzicie, dlaczego on tak mówił? Rozumiecie? Powiedział: „On nigdy nie mówi mi czegoś dobrego.” Jak on mógł mu powiedzieć coś dobrego? Nie było dla niego nic dobrego, ponieważ on już od początku nie był dobrym. Bóg go potępił i odrzucił. I jak chcecie błogosławić kogoś, kogo Bóg przeklął? Albo jak chcecie przekląć kogoś, kogo Bóg pobłogosławił?
50
Inny stary fałszywy prorok próbował to pewnego razu, kiedy wywiódł z miasta wszystkich z jego wielkiej denominacji i posadził ich tam na wzgórze - fundamentalny do szpiku kości. Tak jest, zbudował siedem ołtarzy, złożył siedem ofiar, siedem czystych wołów i siedem baranów, co mówiło o pierwszym przyjściu Pana Jezusa. A tam w dolinie u podnóża góry znajdował się obóz religijnych fanatyków; oni nazywali się Izraelem. Była to niewielka grupa międzydenominacyjnych wierzących; mieszkali w namiotach. A Moab był wielkim narodem w obwarowanych miastach. Wszyscy jego dostojnicy stali tam i byli po prostu tak fundamentalni, jak tylko mogli być. Tak jest. Lecz oni nie dostrzegali tej Uderzonej Skały i Słupa Ognia, który szedł przed Izraelem. Tak właśnie on powiedział. On widział tego nadprzyrodzonego Boga, działającego w okrzyku Króla w obozie. Moab tego jednak nie widział.
Ja obawiam się dzisiaj, że wielu z naszych wielkich dostojników nie dostrzega ręki Bożej, działającej między tymi radykałami, jak mówią o nich. Ja wiem, że oni mają radykalne poglądy i tak dalej, lecz ja biorę moją drogę razem z nimi. Ja obrałbym ich tam na dole, gdybym miał stanąć po stronie kogoś. Mój wybór padłby właśnie na nich. Lewi Petrus powiedział mi niedawno: „Ja widziałem, jak ono się zachowują i wszystko inne, bracie Branham, lecz ja poszedłem razem z nimi, żebym ich mógł przyprowadzić z powrotem.” I on to uczynił.
51
Zważajcie teraz. On powiedział - Jozafat powiedział: „Chciałbym go zobaczyć.”
W porządku. My mu nawet nie pozwalamy przebywać tutaj. My mu nie pozwalamy prowadzić misji czy urządzać ewangelizacji w tym kraju. Wyjęliśmy go spod prawa już dawno temu. Trzeba by było iść do Amonitów, by go tu sprowadzić.„ Dobrze, więc poślijcie po niego.” Achab powiedział: „Idźcie i sprowadźcie tego fanatyka.” Więc tutaj - wszyscy dostojnicy podeszli do tego człowieka, do posłańca, oficera, wiecie i mówili mu, co mu ma powiedzieć.
Zwykły stary Micheasz siedział sobie i czytał Biblię, czy cokolwiek on czynił. Wyciągnął zwój i powiedział: „Tak. To jest to. Mam dzisiaj jakieś dziwne uczucie, lecz tutaj jest tak właśnie powiedziane. Amen. Ja wierzę temu, Panie. Nie dbam o to, jak śmiesznie to wygląda. Ja temu wierzę tak czy owak. To jest właściwe, Panie.”
„Co powiedziałeś? Gdzie to czytałeś?” Jest to tutaj - Izajasz prorokował i inni prorocy, i powiedzieli tak a tak. On powiedział: „Ja temu wierzę. Ja w to wierzę, Panie. To się zgadza.”
52
Ktoś zapukał do drzwi. [Brat Branham puka - wyd.] „Ja jestem członkiem straży przybocznej króla.”
„Dobrze,wejdź do środka.”
„Czy ty jesteś Micheaszem?”
„Tak, jestem.”
„Czy jesteś tym fanatykiem, jak o tobie mówią?”
„Hm, przypuszczam, że jestem.”
„Otóż, mam tutaj rozkaz, aby cię zaprowadzić do króla.”
„Dobrze, nie musisz mi zakładać kajdanków; ja pójdę z tobą.”
„Otóż, on chce, abyś mu prorokował.”
„O, czy naprawdę, hm?”
„Oni urządzili tam wielką uroczystość.”
„Czy tak?”
„Tak, wszyscy prorocy zebrali się razem, cała denominacja. Wszyscy zebrali się razem. O, oni przeżywają teraz wspaniałe chwile.”
„Tak, czy naprawdę? Co oni uczynili?”
„O, ten król - czy znasz Jozafata? Jozafat przybył w odwiedziny do Achaba.”
„O, teraz rozumiem, o czym mówił mi Pan. O, czy on naprawdę przybył?”
„Uhm. Tak jest.”
53
„Co tam w ogóle robi Jozafat, dlaczego przybył do tego odszczepieńca, (rozumiecie?), wierzącego do pewnej granicy, słabego jak pomyje, do tego słabeusza? Co on tam robi?” pomyślał on w swoim sercu.
„Hm, co oni uczynili?”
„Otóż, jak oczywiście wiesz, król utworzył wielką denominację, z której ty zostałeś wyrzucony.”
„O tak. Tak, ja wiem.”
„Lecz ty znasz Jozafata; on jest ze starej, bardziej niepiśmiennej grupy hen z gór. Rozumiesz? I on po prostu nie wie, jak król Achab postępuje tutaj. Więc, chyba ci wiadomo, że król Achab jest wielkim człowiekiem.”
„Tak.”
„Jozafat przybył do niego niedawno i król Achab chce, aby on wyruszył z nim na Ramot Galaad, by walczyć z wrogiem. A wszyscy ci prorocy byli… O, wyszła cała ich szkoła i oni wszyscy do jednego prorokowali: ‚Tak mówi Pan, wyruszaj, ten król jest z tobą i Pan jest z tobą i wszyscy są z tobą, więc powinieneś zwyciężyć.' I czy wiesz co? Jest to tak pewne, że Sedekiasz zrobił sobie dwa wielkie żelazne rogi. Włożył je sobie na głowę i biegał po ulicy, krzycząc: ‚Tymi rogami zepchniesz Syryjczyków z powrotem do ich kraju, tymi rogami.' Są to prawdziwi prorocy, wiesz.” O, rety! Oni mają wszystko.
54
Jest to dokładnie tak, jak ci, którzy mają olej i krew spływające im z rąk; lecz nie mają miejsca Pisma Świętego do tego. To się zgadza. Takie są jednak te nonsensy, które dzieją się dzisiaj w szeregach zielonoświątkowców. To się zgadza. Wiele rzeczy z tego nie jest nawet zgodnych z Pismem Świętym, więc trzymajcie się z dala od tego. Jest wiele takich spraw, a oni mówią: „Chodzi o to, co mówi kościół, a nie o to, co mówi Biblia.” Jeżeli tego nie ma w Biblii, trzymajcie się z dala od tego. Ona jest Słowem Bożym.
Zatem, ci mężowie udali się do króla i po pewnej chwili spotkali grupę mężczyzn, którzy mówili: „Słuchaj no, Micheaszu, czy chcesz mieć dobre stosunki z tą grupą? Jeżeli tak, to musisz mówić to samo, co mówią wszyscy inni. Rozumiesz? Więc mów po prostu - prorokuj i powiedz mu, żeby wyruszył do boju, a wszystko będzie w porządku. Zgódź się z nim tylko, a ja ci powiem, co się stanie: Ty będziesz okręgowym prezbiterem w następnym roku, (rozumiecie?), albo będziesz kimś takim. O, król umieści cię na takim stanowisku, jeżeli tylko będziesz mówił to samo, co oni mówią.”
55
Micheasz powiedział: „Jako żyje mój Bóg, ja będę mówił tylko to, co On mówi.” Amen. Otóż, tego właśnie nam trzeba. Tego właśnie potrzebuje Ameryka. „Ja będę mówił tylko to, co Bóg mówi, nie mniej i nic więcej.” To jest właściwe.
Otóż, Micheasz wiedział, że Eliasz, prorok Boży, prawy autentyczny prorok, prorokował zło przeciw Achabowi, więc jak mogło wyjść z tego coś innego, niż zło? Zatem, Micheasz… Ci inni prorocy byli większością, lecz Micheasz miał Słowo. Więc to właśnie stanowiło tę różnicę: Słowo.
Nie ważne, jak wielcy byli ci ludzie, jak wielu komunistów, jak wielu innych, jak wielu było tam niewierzących i sceptyków - tych wielkich spraw dzisiaj, bez względu na to, jak one są wielkie, chodzi o to, co mówi Bóg. Chodzi o to, co mówi Słowo. Jeśli nazywają cię fanatykiem, jeżeli nazywają cię wróżbiarzem, chociaż nazywają cię jakkolwiek tylko chcą, jaka w tym różnica? Ty wcale nie zwracasz na nich uwagi.
Jeżeli budujesz swoje nadzieje na ludziach, to jesteś już od początku zgubiony, ponieważ człowiek nie dopisuje, urodził się jako nieudacznik i nie może być nikim innym niż niedopisującym. Lecz „Moje nadzieje są zbudowane na niczym innym, jak na krwi Jezusa i Jego sprawiedliwości, kiedy wszystko dookoła mnie rezygnuje, wtedy On jest moją nadzieją i ostoją. Na Chrystusie, tej solidnej skale ja stoję; wszystkie inne grunty są grząskim piaskiem,” jak mówi Eddie Perronet w swojej pieśni. To prawda.
56
Zauważcie, Micheasz miał Słowo. On wiedział, co to Słowo mówiło. Jak on mógł błogosławić tego króla, kiedy prorok Boży mający TAK MÓWI PAN, przeklął tego człowieka? Jak możemy spodziewać się, że błogosławieństwa przyjdą ze złych rzeczy, z niewierzących i z tych rzeczy, na które Bóg wypowiedział Swoje przekleństwo? Jak możecie tak czynić? Boicie się ludzi, obawiacie się, że utracicie swoją pozycję, że stanie się to, tamto, lub coś innego, jak możecie tak postępować, kiedy Bóg przeklął tą rzecz? Połóżcie swoje nadzieje na Chrystusie. Zakotwiczcie swoją wiarę w Jego Słowie. Stójcie na nim, bez względu na to, co się mówi - pozytywnie czy negatywnie. Trzymajcie się Słowa Bożego.
Zbliżam się do zakończenia; słuchajcie. Micheasz przyszedł tam przed króla. I mogę sobie wyobrazić tego króla, który był czerwony w twarzy, a ten stary, niewielki człowiek w podartym odzieniu podchodził do niego, wiecie, rozglądał się dookoła i widział wszystkich tych kaznodziejów, stojących tam dookoła, tych doktorów teologii. Ja myślę, że nie czuł się samotny, ponieważ Bóg był z nim. Rozumiecie?
57
Podszedł do tronu króla. Słyszę, jak król powiedział: „Jak się masz, Micheaszu?” Było to wielkie udawanie, wiecie, ponieważ Jozafat…
Jozafat powiedział: „W tym człowieku jest coś, co ja lubię. Ja nie wiem - on po prostu wygląda mi na dobrego człowieka, bo on jest pewien swego. Widzę teraz, że on ma niewiele wykształcenia. On może nie zna wszystkie te doniosłe słowa i jak trzeba je wymawiać właściwie. Lecz ja wierzę w jedno: ten człowiek na pewno zna Boga. Rozumiecie?”
Więc on tam podszedł. Król powiedział: „Micheaszu, co ty powiesz? Otóż, twoje słowo musi być zgodne ze słowami pozostałych, a oni wszyscy mówią: ‚Wyruszaj, Pan jest z tobą i będziesz miał powodzenie'.”
Micheasz powiedział: „Wyruszaj.” Powiedział: „Wyciągnij na wojnę. Jeżeli oni tak mówią, to wyruszaj.” Rozumiecie? I on powiedział: „O, udaj się tam i niech ci się powodzi. Chciałbym zobaczyć, że ci się uda.”
A Achab pomyślał: „Hm, to…” Myślę, że powiedział sobie: „To po prostu nie brzmi właściwie z ust tego człowieka. Jak mógłby on, prorokując mi zawsze zło, a teraz widzę, że on przyszedł tutaj i mówi mi to?” Powiedział więc: „Zaprzysięgam cię, skoro wiem, tak, zawsze wiem, że mówisz mi prawdę.”
Micheasz powiedział: „Powiedziałem już, wyruszaj i niech ci się powodzi.” Jednak dalej powiedział: „Lecz ja widziałem Izraela jak rozproszone owce, nie mające pasterza; a Pan powiedział: Oni nie mają pasterza, niech powrócą do swoich - do ich własnych domów w pokoju.”
Król powiedział: „Mówiłem ci. Mówiłem ci. Powiedziałem ci, że ten religijny fanatyk nie powie nic innego niż zło przeciwko mnie. Ja to po prostu mogłem przepowiedzieć. Wiedziałem to, zanim on tu przybył.”
58
Otóż, w czym była ta różnica? Jeden człowiek - och, całe państwo zgromadziło się koło tych proroków, lecz tutaj był jeden człowiek. On wiedział, że ma rację, i okazało się, że miał rację, ponieważ on stał na tym TAK MÓWI PAN, na Bożej obietnicy. I on wiedział, że nie ważne, ilu kaznodziejów albo jak dużo denominacji, jak wielu królów i jak wielu innych ludzi mówiło cokolwiek niezgodnego z tym, Boże Słowo będzie miało rację. Chociaż on stał…
On musiał stać tam samotny, a cały naród był przeciw niemu; lecz on stał tam samotny na Słowie Bożym, wiedząc, że Bóg spełni Swoje Słowo. Ponieważ Eliasz powiedział Achabowi, kiedy przeklął go na rozkaz Pana i powiedział: „Psy będą lizać twoją krew za to zło, które czyniłeś.” Jak mógłby ten człowiek zmienić swoje stanowisko i błogosławić królowi, kiedy Bóg włożył na niego przekleństwo przez autentycznego proroka? On wiedział, że nie może stać się nic innego niż zło, więc on trzymał się Słowa Bożego i stał samotny przed całym narodem, chociaż setki kaznodziejów i doktorów teologii stało koło niego, lecz on stał tam sam z Bogiem.
59
Czy wiecie, co uczynił naczelny przełożony tych kaznodziejów? Podszedł do niego, zdjął sobie te rogi ze swojej głowy i wymierzył Micheaszowi policzek przez usta. W tym przejawiła się jego religia, nieprawdaż? No cóż, on może miał zakrwawioną swoją szczękę, kiedy tam stał przez kilka minut. A ten przełożony powiedział: „Którędy odszedł Duch Boży, kiedy wyszedł ze mnie i wstąpił do ciebie?”
On odrzekł: „Zaczekaj tylko, aż będziesz siedział i ukrywał się w klatce; wtedy się dowiesz, którędy odszedł,” powiedział Micheasz.
Micheasz mówił dalej: „Widziałem, że Izrael był rozproszony.” Powiedział: „Spojrzałem do góry do niebios i widziałem wielki tron Boży, a stali tam aniołowie - po prawicy i po lewicy Boga. I oni naradzali się, kiedy ujrzeli to wszystko, co się dzieje.” Więc oni mieli tam swoje obrady. Pamiętajcie, kiedy coś dzieje się tutaj na ziemi i wystąpią prześladujący, naśmiewający i kpiący, to tam w górze dzieje się również coś, jak wiecie. Pamiętajcie o tym po prostu. Ugruntujcie swoją wiarę na tym.
60
Więc potem on powiedział: „Ja widziałem ich wszystkich, mających obrady w niebie, i oni przychodzili przed Boga i starali się znaleźć jakiś sposób, jak mogliby doprowadzić Achaba do tego, aby wypełnił słowa Eliasza, który był oczywiście prorokiem. Eliasz wypowiedział to pod inspiracją; tak musiało być. Nie było nic innego, co mogłoby to zatrzymać. Więc on wiedział, że to musi się stać.
Więc on powiedział: „Widziałem, jak pewien duch przyszedł przed Boga i powiedział: „Ja zstąpię na ziemię i wejdę do wszystkich tych kaznodziejów i będę duchem kłamliwym, i sprawię, że będą prorokować kłamstwo. I w ten sposób dostaniemy Achaba tam, aby się wypełniło Słowo Boże.” Bowiem Bóg chciał - On pozwolił temu złemu duchowi, temu kłamliwemu duchowi, by zstąpił na ziemię i wszedł do tych kaznodziejów, i namaścił ich, a oni prorokowali w imieniu Pańskim kłamstwo.
Wy powiecie: „Zatem, bracie Branham, jak możemy w ogóle poznać, czy to proroctwo jest prawdą, czy nie?” Porównajcie je ze Słowem. Tak właśnie możemy się go trzymać. Jeżeli to nie jest zgodne z tym Słowem, to nie wierzcie temu.
61
Powiedziałem wam ubiegłego wieczora, że ono jest Bożym Urim i Tummim. Jeżeli powstaną jacyś fantastycy, czy to będzie w tym małym zborze, gdziekolwiek to będzie, pastorze, trzymaj się Słowa. Nie karm tych owiec czymś, co ich uśmierci. Trzymaj się ściśle Słowa, ponieważ jest napisane: „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, wychodzącym z ust Bożych.” Trzymajcie się Słowa. Rozumiecie?
Więc Micheasz wiedział, że ma rację, ponieważ trzymał się Słowa. A oni mieli po prostu jakąś górnolotną, popularną ideę. Co się stało? Oni wzięli Micheasza, uderzono go w twarz i zabrano go i wtrącono do więzienia i zamknięto go do najsurowszego lochu i odżywiano chlebem i wodą smutku. Achab powiedział mu: „Aż wrócę się w pokoju…” Achab!
A Eliasz, względnie Micheasz powiedział: „Jeżeli ty w ogóle wrócisz w pokoju, to Bóg nie mówił przeze mnie.” To się zgadza. Ponieważ jego wizja była zgodna z Biblią.
62
Otóż, pragnę pozostać przy tym na chwilę. Jego wizja była zgodna z Biblią. Więc, jeżeli to było… A wizja tych innych była niezgodna z Biblią. Lecz wizja Micheasza była zgodna z Biblią i Bóg musiał spełnić Swoje Słowo. Czy to pojmujecie?
63
Otóż, co stało się z Achabem? On został zabity owego dnia, a psy lizały jego krew, kiedy słońce zachodziło, zlizywały ją z rydwanu przy sadzawce, zanim umyli ten rydwan owej nocy. To się zgadza. Bowiem jeden człowiek wziął Boże Słowo i jego wizja zgadzała się z Bożym Słowem; i było to doskonałą, absolutną prawdą.
A zatem, przyjaciele, kiedy kończymy: Wizja musi być w zgodności ze Słowem Bożym. Kaznodzieja musi mówić w zgodności ze Słowem Bożym. Nie ważne, co my myślimy i czym jesteśmy, nasze emocje są z tego kraju, z tłumu, czy cokolwiek to jest, musimy być w zgodności ze Słowem Bożym. I to jest powodem, dlaczego stoję w obronie tego.
64
Na samym początku, gdy Pan zaczął podawać mi wizje, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem, a On zaczął pokazywać mi te wizje, to przełożeni w moim kościele mówili mi, że to było z diabła.
Lecz pewnego wieczora, było to ponad dziesięć lat temu w Green's Mill, w Indianie, kiedy byłem w starym obozie ewangelizacyjnym, a moja żona siedząca tam w tej chwili teraz, widziała to, gdy ta wizja przyszła do mnie owego wieczora i ja siedziałem tam pod jej wpływem i powiedziałem: „Boże, ja nie chcę być opętany przez diabła.” No wiecie, oczywiście, że nie. I ja - powiedziałem jej, że nie wiem, kiedy powrócę. Wyszedłem z domu i udałem się na to miejsce, by się modlić. I owego wieczora z łaski Bożej…
65
Około dziesięciu lat przedtem, około piętnastu lat - dziesięć czy niemal piętnaście lat przedtem, kiedy byłem jeszcze młodym kaznodzieją baptystycznym, niczym więcej niż młodzieńcem, i chrzciłem hen w rzece setki ludzi owego popołudnia - było to moje pierwsze nabożeństwo ewangelizacyjne, a ta światłość zstąpiła z niebios i stanęła tam przed tysiącami ludzi. Oni upadali w omdleniu i tym podobnie, wiele lat temu, kiedy tam chrzciłem.
A głos przemówił z niebios i powiedział, że poniosę to Poselstwo do całego świata, i ono rozpocznie przebudzenie przed drugim przyjściem Chrystusa - dokładnie tak, jak działo się w dniach Jana Chrzciciela. Niewiele znałem się na tym. Zapisałem to sobie i przechowywałem to. Inni też to sobie zapisali. Gazety opublikowały to, i inne rzeczy: „Tajemnicza światłość pojawiła się nad lokalnym baptystycznym pastorem, kiedy chrzcił ludzi w wodzie” i wszystko o tym wydarzeniu.
A potem innym razem, kiedy stało się tak, że Pan Jezus posłał Swego anioła ponownie do mnie, który starał mi się to wyjaśnić, kiedy modliłem się tam owego wieczora: „Boże, nie pozwól, aby mi się to znowu kiedykolwiek stało. Ty wiesz, że ja nie chcę być opętany przez diabła, i wiesz, że ja Ciebie miłuję. A starsi z naszego kościoła mówili mi…” A oto przychodzi anioł Pański i mówi mi, że to jest Jego dzieło i On je zaplanował i powiedział, że ono ogarnie cały świat.
66
A kiedy udałem się do generalnego nadzorcy - jednego z najwyższych dostojników wśród baptystów, szczerze mówiąc do tego, kto mnie ochrzcił - doktor Dawis ze społeczności baptystów. Poszedłem i powiedziałem mu o tym, a on powiedział: „Billy, ty musisz wypocząć. Ty miałeś jakieś koszmary nocne.”
Ja odpowiedziałem: „Ja nie zgadzam się z tym. Rezygnuję z kościoła baptystycznego w tej chwili.”
On powiedział: „Ty mi chcesz powiedzieć, że z twoim wykształceniem siedmiu klas będziesz podróżował dookoła świata i będziesz głosił Ewangelię?”
Ja powiedziałem: „Tak właśnie On powiedział i ja tak wierzę.”
On powiedział: „Nie bierz tego tak poważnie, Billy. Uważam, że jeśli wypoczniesz kilka wieczorów, będziesz czuł się lepiej.” Ja wyszedłem.
67
Z łaski Bożej zacząłem głosić. I co się stało? Ognie rozbudzenia płoną na każdym wzgórzu na całym świecie. Kiedy stary Goliat został zabity, a Izrael to zobaczył, oni dobyli swoich mieczy. To właśnie się stało. Mężowie wizji - metodyści, baptyści, prezbiterianie, luteranie, zielonoświątkowcy - którzykolwiek, kiedy zobaczyli, że Bóg wylał Swego Ducha w ostatecznych dniach, że działy się cuda i znamiona, trzęsły się im kości i uderzały jedna o drugą, i wierzgali nogami nad krzesłami tak długo i skupiali się razem, lecz teraz ścięgna i skóra pokryły te kości, i oni powstali jak potężna, wielka armia. I mężowie zaczynają dobywać swoich mieczy i mówią: „Boże jeżeli Goliat - ten największy został zabity, to my będziemy również ciąć.” I oni tną w prawo i w lewo, od wschodu do zachodu, z północy na południe, i wielkie rozbudzenie ogarnęło cały świat.
Oni mówili: „To nie może się stać, to jest niemożliwe. Nie można tego uczynić,” lecz Bóg uczynił to mimo wszystko, ponieważ On to obiecał.
On powiedział: „Sprawy, które ja czynię, i wy czynić będziecie; i większe nad te (albo więcej niż to) czynić będziecie, bo Ja odchodzę do Mego Ojca.” Kiedy On był tutaj na ziemi, nie twierdził, że jest wielką osobistością. On tylko twierdził, że jest Synem człowieczym - kiedy On był tutaj. On był Synem Bożym, chociaż był Synem człowieczym poprzez Marię. On był Synem Bożym urodzonym z Marii. On był samym Bogiem - z Ducha Świętego. Bóg w Chrystusie - niebo i ziemia pojednały się ze sobą, gdy ziemski mężczyzna narodził się z niewiasty, a Duch Boży przebywał w Nim. Kiedy baranek i gołębica zeszły się razem, niebo i ziemia pocałowały się wzajemnie. I to stało się właśnie w owym wielkim dniu.
68
I On chodził po okolicy. On nie twierdził, że jest uzdrowicielem. On twierdził, że nie jest uzdrowicielem. On powiedział: „Ja czynię tylko to, co Mi pokazuje Mój Ojciec, abym to czynił. Ja nie mogę niczego czynić sam od siebie. Co widzę, jak czyni Ojciec, to czynię i Ja - Syn.” Mężowie stali przed Nim, byli obcy dla Niego. On wiedział, kim oni są. Nazwał ich po imieniu. On nazywał ludzi po imieniu. Czy On tak czynił? Czy to jest zgodne z Biblią? Czy to jest w Biblii, kiedy On powiedział, że nie czyni niczego, jedynie, że Mu to powie Ojciec? Czy to jest zgodne z Pismem? Ew. Jana 5,19 mówi to. Każde słowo jest niezawodne. Wszystko w Biblii jest prawdą.
Zważajcie. On nie czynił nic innego, lecz trzymał się ściśle Słowa. Co On powiedział? „Te rzeczy działy się, aby się mogło wypełnić Pismo.” Czy się to zgadza? Oni nie mogli wierzyć, ponieważ Izajasz powiedział tak. Jezus powiedział, że przynoszono do Niego (Ew. Mateusza 8.), powiedział, że przynoszono i kładziono przed Nim wszystkich ich chorych i cierpiących, a On uzdrawiał ich, aby się mogło wypełnić to, co powiedział Izajasz prorok: „On wziął na siebie nasze słabości i niósł nasze choroby” i tak dalej. Wszystko, co On czynił, działo się, aby się wypełniło Słowo Boże.
69
Mój bracie, siostro, mówię wam to dzisiaj wieczorem, jako wasz brat będąc związany w społeczności z wami, jako z obywatelami królestwa Bożego, chociaż jest nas tutaj nielicznie dzisiaj wieczorem i chociaż jesteśmy tylko małą grupą, Bóg będzie nam błogosławił i już pobłogosławił nas i przyszedł w Swojej wielkiej istocie pomiędzy nas. „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, Ja jestem wśród nich.” Dokładnie tak On powiedział. „O cokolwiek będą prosić jednomyślnie w modlitwie, otrzymają to.” Bóg to obiecał.
Otóż, jeśli tak jest, to Słowo musi zostać wypełnione. Jezus powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie.” Czy On to powiedział? To Słowo musi się wypełnić. Czy On powiedział: „Idźcie na cały świat, głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu?” Do całego świata Ewangelię - moc Ducha Świętego, demonstrację mocy Ducha Świętego wszelkiemu stworzeniu… Może powiecie: „Czy to ma takie znaczenie?” Jak chcecie to inaczej wypełnić? Czytajcie następny wiersz. „ Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą; w Moim imieniu diabły wyganiać będą, chorych będą uzdrawiać” - i te sprawy, które On uczynił.
70
Jak możecie to czynić tylko przy pomocy litery? Litera sama nie dokona tego, dopóki Słowo nie wpadnie do gleby, by wyprodukować życie, które jest w Słowie. Choćbyś trzymał ziarno pszenicy nie wiem jak delikatnie w swojej ręce, nie otrzymasz kłosa pszenicy z niego, dopóki go nie włożysz do gleby i ono zbutwieje i zrodzi nowe życie. I dopiero, gdy umrzesz samemu sobie i swoim własnym pojęciom, i swoim własnym teologiom, i będziesz po prostu położony w Chrystusie, i zostaniesz ochrzczony Duchem Świętym, powstaniesz ze Słowem w swoim sercu. A gdy przyjdzie do ciebie coś, co wydaje się sprzeczne ze Słowem, nie wierz temu. To się zgadza. Nie ważne, jakie jest twoje nastawienie do tego.
Dlatego właśnie Żydzi przede wszystkim nie dostrzegli, że On jest Synem Bożym. Oni mieli już wszystko w swojej wyobraźni, jak Mesjasz będzie postępował, jak On przyjdzie do świątyni, gdzie On usiądzie i wszystko o tym. Lecz kiedy Jezus przyszedł, On przyszedł zupełnie inaczej. Każdy sposób, który oni sobie wyobrażali, jak On przyjdzie - On przyszedł całkiem inaczej. I dlatego oni powiedzieli: „O, tak nie byliśmy tego nauczani.”
Lecz Bóg nie musi czynić rzeczy tak, jak byliście ich nauczani. On czyni je w ten sposób, jak On powiedział w Biblii. To się zgadza. Tak. Ci prorocy w naszej lekcji z Pisma Świętego dzisiaj wieczorem, byli również czegoś nauczani. Lecz Biblia mówiła coś innego, a Micheasz trzymał się Biblii.
71
Więc moje stanowisko jest takie: Nie przyjmujcie nigdy czegokolwiek, o ile to nie wychodzi z Biblii. Rozumiecie? Ona jest planem. Niech to jest uporządkowane według Biblii. A Bóg jest wszechmogącym Bogiem, wszechobecnym, nieskończonym Bogiem, który wie wszystkie rzeczy i On przepowiedział, że w tych ostatecznych dniach te znaki będą się dziać. Te rzeczy, które On czynił, będą czynione ponownie przed przyjściem Pana.
On powiedział, że powstaną fałszywi prorocy i oni - jak ich poznamy? Otóż, to jest dobre pytanie. Jak rozróżnimy ich jednych od drugich. Widzimy, jakie rzeczy dzieją się obecnie. Oni mówią: „Tak, popatrz tylko tutaj. Popatrz tutaj na to. Popatrz na to tutaj. Widzisz, wprost tutaj. Popatrz tu na drugą stronę. To się zgadza.” O, tak, bracie. Ja to uznaję. Lecz powiedzcie mi choć jeden raz, gdy Słowo Boże zawiodło. Wy macie jakąś zgraję fantastyków. Tacy byli tamci kapłani. Czy rozumiecie, co mam na myśli? Ci „kaznodzieje,” „prorocy” bodący swoimi rogami w kółko: „O, TAK MÓWI PAN, TAK MÓWI PAN.” Lecz to nie zgadzało się z Pismem Świętym. Rozumiecie? Bo gdy zgadza się to absolutnie z Pismem Świętym, musi się to urzeczywistnić.
72
I ta godzina jest tutaj, bracie, gdy „Jako Jambres i Jannes sprzeciwiali się Mojżeszowi, tak będą sprzeciwiać się ci mężowie zatwardziałego umysłu na prawdę, którzy od dawna przeznaczeni byli na potępienie,” jak mówi Biblia. Oni nie mogli wierzyć. I oni nie uwierzyli. Biblia mówi, że w tym czasie, w którym żyjemy obecnie, ci ludzie, którzy odwrócili się od łaski Bożej ku pożądliwościom, byli od dawna przeznaczeni na potępienie. Czy widzicie, co mam na myśli? List Judy, 4. werset. Przeczytajcie i zobaczycie, czy tak nie jest.
Zatem, ludzie od dawna przeznaczeni na potępienie. Jak mogliby oni uwierzyć, kiedy Biblia już powiedziała, że oni nie mogą wierzyć? Jak możemy powstrzymać wszystkie te niedorzeczności, które rozchodzą się po kraju? Jak możemy temu zabronić, kiedy Bóg powiedział, że to będzie się dziać? Hm, potem powiecie: „Co jest dobre a co złe?” Tak jak Micheasz - na podstawie Biblii. Prawdziwy Duch Boży będzie działał zgodnie ze Słowem, bo On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
73
Niewątpliwie są chorzy ludzie dzisiaj wieczór w tym budynku. Nie ma tutaj żadnego człowieka, którego bym znał, oprócz mojej żony i córki, siedzących tam, oraz brata Gene, tego brata tutaj i tego brata, siedzącego tam. Myślę, że znam też tą małą dziewczynkę, która siedzi tam, a myślę, że to są jego córki i jego syn. A potem był tu jeszcze ktoś, kto przechodził wokoło przed kilkoma minutami, którego znam. O, to jest - ja tylko… Nie jestem pewien, lecz ta pani, siedząca tutaj - czy to nie jest twoja żona? Uhm. Jest to twoja żona. W porządku. I to już wszyscy. Ilu z was tutaj wie, że ja was nie znam, pozwólcie zobaczyć wasze ręce.
Ilu z was tutaj jest chorych i potrzebujecie Boga, by dotknął się waszego ciała i uzdrowił was? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce. Podnieście wasze ręce. Nie ważne, co wam dolega, podnieście wasze ręce. W porządku. Niemal sześćdziesiąt procent z tej niewielkiej ilości słuchaczy, którzy są tutaj dziś wieczorem. Zatem, pragnę was o coś zapytać. Co, gdyby Jezus Chrystus stanął tutaj dzisiaj wieczorem w tym garniturze, który On mi dał? (jak to często mówiłem) Co On uczyniłby, gdybyś był chory i chciałbyś zostać uzdrowiony? Co On uczyniłby w tej sprawie? Co On mógłby jeszcze uczynić? Byłaby tylko jedna rzecz, którą mógłby On uczynić, mianowicie trzymać się ściśle Słowa. Czy się to zgadza? Trzymać się ściśle Słowa.
74
Co mówi Słowo? „Powstanie człowiek, który będzie miał olej na swoich dłoniach i on będzie nacierał tym olejem…” Nie, tak nie mówi Pismo Święte. Uhm. Co ono mówi? „Będą wielcy biskupi i jeśli będzie trzeba powiedzieć coś z pozycji autorytetu, oni właśnie będą tymi, którzy to powiedzą?” Nie, nie.
„Ci, którzy są synami Bożymi, są prowadzeni przez Ducha Bożego.” W porządku. Co ono mówi o Boskim uzdrowieniu? „On był zraniony za nasze przestępstwa, Jego sinościami zostaliśmy uzdrowieni.” Jest to zakończone dzieło.
Co, jeśli jakiś człowiek pragnie zbawienia? Kto mógłby mu je dać? Czy papież? Czy biskup? Czy kardynał? Absolutnie nie. Wcale nie. Papież z Rzymu nie mógłby mieć nic z tym do czynienia. Arcybiskup z Canterbury nie miałby z tym nic do czynienia, ani nikt inny. Żaden z nich, nie mógłby mieć z tym coś do czynienia. Jest to twoja własna, indywidualna, osobista wiara w dokonane dzieło Chrystusa na Golgocie. To jest zgodne z Biblią. Tak właśnie mówi Biblia.
75
„Czy będę zbawiony, jeżeli będę chodził do zielonoświątkowego zboru? Czy będę zbawiony, jeżeli będę czynił to, co czynią zielonoświątkowcy? Absolutnie nie. Tak nie będziesz zbawiony. Będziesz tylko podrabiaczem i obłudnikiem, jeśli tak będziesz czynił. To się zgadza. Jeżeli będziesz czynił to, co Bóg poleca ci czynić, zostaniesz zbawiony, ale nie będziesz próbował postępować tak, jak postępują pozostali. Czyń to, co Bóg poleca ci czynić. A twoje przeżycie musi zgadzać się z Bożą Biblią. Jeżeli się nie zgadza, to jesteś jeszcze w grzechu. Czy nie?
„Otóż, jeżeli jestem prezbiterianinem, czy muszę przyłączyć się do kościoła zielonoświątkowego?” Absolutnie nie. Na pewno nie. Musisz uczynić tylko jedno, mianowicie przyjść do Jezusa Chrystusa i przyjąć Go jako dokonane dzieło. I potem, kiedy twoja wiara zostanie zaakceptowana przez Niego, On da ci chrzest Duchem Świętym.
76
Tutaj jest przepis, jeżeli go chcesz poznać. W porządku. Kiedy został rozpoczęty pierwszy kościół w dniu Pięćdziesiątym, wszyscy krzyczeli. A Jezus powiedział im następująco: „Nie głoście już więcej; nie czyńcie nic.” Lecz Łukasz mówi w 24 rozdz. 49. wierszu: „Pozostańcie w mieście Jeruzalemie, aż zostaniecie wyposażeni mocą z wysokości. Potem Duch Święty (Dz. Ap. 1,8.), potem gdy Duch Święty zstąpi na was, będziecie Moimi świadkami w Jeruzalem, w Judei, Samarii i aż do najdalszych krańców świata.”
Oni weszli do górnego pokoju - jak długo mieli tam czekać, jak długo? Dwa dni, pięć dni? Aż! Co się stało? Oni byli wszyscy na jednym miejscu jednomyślnie pospołu. Jednomyślnie - oni nie sprzeczali się: „Otóż, ja jestem z Sanhedrynu, ja jestem faryzeuszem.” Nie, tam nie wystąpiła taka grupa - ani trochę, wcale nie wystąpiła. Oni po prostu czekali. Oni byli razem jako bracia i siostry, kobiety były tam razem z nimi. Wszyscy byli w górnym pokoju dziesięć dni, czekając i czekając jednomyślnie, po prostu czytali Biblię trochę. Być może ktoś powstał i głosił tak, jak ja teraz głosiłem, mówiąc: „Te błogosławieństwa Boże były nam obiecane. Bóg powiedział, że On wyleje Ducha Świętego. Joel powiedział, że On to uczyni. I my czekamy na to, aby się wypełniło to Słowo.”
77
O, moi drodzy. Czy czynicie tak dzisiaj wieczorem? Czekając na to, aby się wypełniło Słowo. Jak to napełniło moje serce ogniem. Czekałem w górnym pokoju… „Otóż, jeśli to nie stało się wczoraj, stanie się to dzisiaj. Albo jeśli nie stanie się to dzisiaj, stanie się to zakończy. Będziemy czekać. Otóż, Słowo tak mówi i każda część życia Jezusa była wypełnieniem tego Słowa. On powiedział nam, abyśmy czekali tutaj, nim wyjdziemy głosić Ewangelię do całego świata, aby każde stworzenie na ziemi mogło usłyszeć Ewangelię. Zanim to zaczniemy czynić, mieliśmy czekać tutaj i mieliśmy otrzymać chrzest Duchem Świętym.”
Jeden z nich powiedział: „Nuże, chwileczkę tylko. W moim umyśle powstała taka mała myśl. Czy nie chodziliśmy razem z nim ręka w rękę?”
„To się zgadza. Lecz On powiedział: ‚Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej; lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja będę z wami, mianowicie w was.' Dobrze, to się zgadza. On to na pewno powiedział. Więc On będzie przebywał w nas. Tak jest. Tak mówi Słowo. Trzymajmy się Go. Na tym sprawa załatwiona. W porządku.”
78
Oto oni przychodzą. I nagle… My przyjmujemy to w ten sposób. Nie jako żart teraz. Ja nie chcę - to nie jest miejsce do żartowania. Było już zbyt wiele ewangelizowania z Hollywoodu obecnie, zbyt dużo żartowania i awanturowania się za kazalnicą. Słuchajcie. To jest szczera sprawa i zważajcie, jest to święta sprawa. Zważajcie.
Co się stało? Kiedy tego słuchamy… Jeżeli to przyjmujemy tak, jak dzisiaj - co gdybyśmy to przyjmowali tak, jak to czyni katolicki kościół? Musielibyśmy czytać Dz. Ap. 2. w ten sposób: „I byli wszyscy zebrani jednomyślnie na jednym miejscu, robili spowiedzi i grali, modląc się do błogosławionych świętych.” Jest to spirytyzm - wysoko zaangażowany, oczywiście, rozumiecie, ponieważ nikt nie może modlić się do martwych, jedynie spirytyści. Racja. Więc potem, bylibyśmy… „Oni grali błogosławionym świętym. Przyszedł ksiądz i dał im świętą komunię (świętą eucharystię, jak to jest nazwane greckim słowem), i ludzie wysuwali swoje języki i przyjmowali świętą eucharystię, a ksiądz wypił wino.” Otóż, jeżeli wchodzimy do tego w taki sposób, to przyjmujemy dogmaty katolickiego kościoła.
79
Nuże, protestanci, nie śmiejcie się, bo „nie może kocioł przyganiać garnkowi.” Co my czynimy? Wstajemy z krzeseł, wchodzimy na podium, bierzemy do ręki dłoń kaznodziei i uściśniemy dłonie z kaznodzieją, i oni zapiszą nasze nazwisko do ich księgi, złożymy wyznanie, mówiąc: „My wierzymy, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym.” Każdy diabeł w piekle wierzy w to samo i wyznaje to publicznie. To się zgadza. Zapiszą twoje nazwisko w księdze - tak to jest przyjęte. Dlaczego ja to potępiam? Bo to nie zgadza się ze Słowem Bożym. To prawda.
„Oni byli wszyscy jednomyślnie na jednym miejscu, a nagle zstąpił z nieba jakby szum potężnego wiejącego wiatru.” Nie przyszedł tam jakiś ksiądz ani kaznodzieja, lecz dźwięk potężnego wiejącego wiatru zstąpił z niebios. „I napełnił cały dom, w którym byli zebrani.” Tutaj to macie. Oto jest chrzest Duchem Świętym! Oni zaczęli krzyczeć i wydawać okrzyki, i zaczęli mówić bełkoczącymi ustami i obcymi językami, że i potem, gdy wybiegli na zewnątrz i mówili językami i zachowywali się jak…
Religijni ludzie owego czasu mówili: „Ci ludzie są pijani, napili się nowego wina” - kobiety i wszyscy.
80
I słuchaj, moja siostro, jeżeli Bóg wymagał, żeby Maria miała takie przeżycie, zanim mogła odejść do niebios, jak ty chcesz wejść bez tego samego przeżycia? Dziewica Maria była razem z nimi. Rozmyślajcie o tym na chwilę. My chcemy zgadzać się ze Słowem. To się dokładnie zgadza. Czy tak? Oczywiście, że tak.
Potem, gdy oni wszyscy robili hałas w okolicy i mówili do wszystkich ludzi - była tam może grupa Włochów, a tutaj był jakiś inny człowiek, był to Galilejczyk mówiący włoskim językiem do tej grupy Włochów - mówił im o zmartwychwstaniu. Oni rzekli: „Jak to, że słyszymy w naszym własnym języku wielkie sprawy Boże? Jak to, że słyszymy każdego człowieka mówiącego naszym własnym językiem, w którym urodziliśmy się? Czy to nie są Galilejczycy? Więc jak to, że słyszymy ich w naszym własnym języku?” Oni mówili: „Nad tym łamiemy sobie głowę.” Były to wielkie sprawy Boże, które się działy.
81
Otóż, nie jak w jakichś naszych nowoczesnych nabożeństwach, gdzie jest wiele awanturowania się, i nie można niczego zrozumieć, lecz oni słyszeli ich w ich własnym języku, w którym się urodzili. Rozumiecie? Zauważcie, każdy człowiek słyszał to w swoim ojczystym języku. Oni słuchali i mówili: „Czy to nie jest cudowne?” Rozumiecie?
A inni naśmiewali się i mówili: „Cha! Popatrzcie na nich. Oni są po prostu tak pijani, że nawet nie wiedzą, co robią.” Oni taczali się i chodzili chwiejnym krokiem, jak pijani ludzie będąc pod mocnym działaniem potężnego Boga. To wielkie namaszczenie, które jest określane greckim słowem „dynamit” było w ich duszy, wyrwało z nich wszelkie korzenie cielesności i Duch Święty usadowił się w ich sercu. Tam oni byli. A inni zaczęli się naśmiewać.
82
Lecz Piotr opamiętał się trochę, wyskoczył na skrzynkę od mydła, czy cokolwiek to było, i powiedział: „Wy mężowie z Galilei i wy, którzy mieszkacie w Jeruzalemie, niech wam to będzie wiadome i słuchajcie moich słów. (Słuchajcie mnie na chwilę, słuchajcie moich słów): Ci nie są pijani, jak przypuszczacie, skoro jest dopiero trzecia godzina dnia.” Knajpy nie były jeszcze otwarte. Rozumiecie? „Jest dopiero trzecia godzina dnia.” Dalej mówił: „Lecz to jest to…” Amen. „To jest to.” Jeżeli to jest to, ja będę się trzymał tego, aż tamto przyjdzie. Powiedział: „To jest to, o czym mówił prorok Joel.”
Czy Piotr był właściwym kaznodzieją? Absolutnie tak. Do czego on się udał, czy do jakiejś teologii, albo do jakiejś wielkiej nauki, którą wymyślił jakiś człowiek? Absolutnie nie. On poszedł prosto do Słowa, tak jak zrobił Micheasz. „To jest to, co było wypowiedziane przez proroka Joela: ‚Stanie się w dniach ostatecznych, mówi Bóg, że Ja wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało.' To jest to.” - powiedział on. Zatem, tutaj jest ten punkt. O to chodzi. To jest to, o czym mówił Bóg. Bóg to powiedział. Bóg to również potwierdził. A ludzie naśmiewają się z tego i kpią sobie z tego.
83
My wszyscy powracamy znowu na to miejsce. Dzisiaj wieczorem, tuż przed… tego czasu ponownie, po drugiej stronie ziemi w Moskwie wiszą rakiety z bombami, które mogą każdej chwili wypuścić i skierować na jakąkolwiek miejscowość w Stanach Zjednoczonych, gdzie tylko chcą, wcale nie wychodząc z Moskwy. Mają rakiety, którymi wypuszczają te bomby. One są sterowane radarem i na podstawie gwiazd. I oni potrafią je wypuścić, a ona poleci może tysiąc mil i wybuchnie inna rakieta, i wypuści kolejną rakietę, która poleci o tysiąc mil dalej. Są zaraz za granicą z Finlandią, gdzie rosyjscy żołnierze wycelowali swoje karabiny maszynowe na mnie, trzymając mnie w ten sposób, abym się nie patrzył do ich kraju poprzez niski mur, który tam zbudowali własnymi rękami, długi czterdzieści mil i niemal dusili się w tych bunkrach, pełnych rosyjskich strażników.
Kiedy stamtąd odjeżdżaliśmy, widziałem jak ci Rosjanie wyszli spoza muru i obejmowali Finlandczyków - obejmowali się wzajemnie i całowali ich - tych prawdziwych braci chrześcijan, żyjących tam. Bracie, jedynie chrześcijaństwo jest odpowiedzią. Zgadza się. Na pewno jest.
84
I kiedy przejeżdżaliśmy te miejscowości - oni mogliby nakierować tę bombę i zrzucić ją na Chicago i zdmuchnąć Sturgis z mapy tą właśnie bombą, a nawet nie opuściliby Moskwy. To wszystko leży wprost w rękach grzesznych, bezbożnych ludzi dzisiaj wieczorem. Tak jest.
I ludzie nie muszą próbować ucieczki. To się i tak na nic nie zda. Jedna z tych wodorowych bomb, a będziemy… jej kierunek, chociaż mamy satelity szpiegujące w przestrzeni kosmicznej, i tym podobnie. Kiedy wybuchnie ta bomba, wyżłobi piętnaście mil w każdą stronę - utworzy jamę w ziemi sto siedemdziesiąt pięć stóp głęboką o promieniu piętnastu mil. To jest trzydzieści mil kwadratowych, kiedy ona spadnie - tylko jedna bomba. Poza tym fala uderzeniowa leci wiele, wiele mil poza jej obręby, wywracając drzewa i burząc wszystko, zamieniając to po prostu w proch i kosmiczne światło. To właśnie dzieje się.
85
Nic dziwnego, że Biblia mówi: „W owych dniach stanie się.” Co to będzie? „Będą znaki na niebie wysoko (latające talerze, i nawet Pentagon i wszyscy inni nie wiedzą, co sobie o tym myśleć), pełne zgrozy widoki na nieboskłonie, ludzkie serca zamierają ze strachu, nastanie czas zamętu i utrapień między narodami, morze zahuczy tocząc olbrzymie fale, trzęsienia ziemi wystąpią na różnych miejscach, a ludzie będą popędliwi, wyniośli, miłujący raczej rozkosze, niż miłujący Boga, wiarołomni, fałszywi oskarżyciele, niepowściągliwi, gardzący tymi, którzy są dobrzy.”
Wy mówicie: „To są komuniści.”
Nie, są to kaznodzieje; są to religijni ludzie: „Mający formę pobożności, lecz zapierający się jej mocy; od takich się odwróć.” Odwróć się! „Podnoście wasze głowy, bo wasze odkupienie się zbliża!” Amen.
86
Mężczyźni i kobiety, moi bracia i siostry, po tym, gdy głosiłem tą Ewangelię praktycznie pięć razy dookoła świata, widziałem widoki, o których nie godzi się nawet mówić przed wami. Lecz ja to wiem, coś we mnie mówi mi to; ja nie wiem kiedy to będzie, nikt inny tego nie wie. Lecz ja wierzę, że przyjście Pańskie jest blisko. Jesteśmy blisko tego. Jezus Chrystus spotka się ze Swoją małą grupką. „Ja będę z wami. Ja potwierdzę to Słowo.” A dzisiaj wieczorem Biblia mówi, że On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki. Jeżeli jesteśmy tutaj razem, to On również musi być tutaj.
A jeżeli On zjawi się tutaj wśród słuchaczy i będzie czynił te same sprawy, które On czynił, kiedy był tutaj na ziemi, będziecie mieć wszyscy serca pełne wiary i przyrzekniecie Mu: „Ja będę się trzymał ściśle Twego Słowa, Panie, będę czytał Twoje Słowo i naśladował je.” Czy tak uczynisz, jeśli On to uczyni? Czy podniesiesz swoją rękę, nie ważne gdzie jesteś, w co wierzysz? Niech ci Bóg błogosławi. Módlmy się.
87
Zatem, Panie, jest to tylko kilka chwil. Mówiłem długi czas - za długo, lecz ja nie wiem, czy spotkamy się jeszcze kiedykolwiek po tej stronie niebios. Być może niektórzy z nich tutaj zostaną odwołani, jeżeli powrócę tu za kilka miesięcy. Ja nie wiem, Panie. Pragnę jednak wiedzieć jedną rzecz… [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Jeżeli jesteś chory i masz… Biblia mówi - podam ci miejsce Pisma do tego. Czy Biblia mówi, że Jezus jest Arcykapłanem naszego wyznania? Czy On mówi to w Liście do Hebrajczyków 3? W porządku. Czy Biblia mówi w Nowym Testamencie, że możemy dotknąć się Jezusa tak, jak ta niewiasta, która dotknęła się Go - Jego szaty? Tylko dotknęła się Jego szaty i odeszła, stanęła w tłumie, a Jezus odwrócił się i powiedział: „Kto się Mnie dotknął?”
Oni odrzekli: „No wiesz, wszyscy dotykają się Ciebie.” Każdy temu zaprzeczał. Lecz Jego wielki duch rozeznawania poszedł prosto tam, gdzie ona była, i powiedział jej dokładnie, co jej dolegało. Czy On to powiedział? Czy się to stało? Oczywiście. Czy Biblia nie mówi, że On jest Arcykapłanem, współczującym naszym słabościom? Czy się to zgadza?
88
Jak my będziemy oceniani, jeżeli On już wykonał to dzieło? Ja zadaję to pytanie dokładnie tak, jak On zadał je Żydom w Jego czasie. „Co mówicie, kim jest Chrystus?”
Jeden odrzekł: „Synem Dawidowym.”
On zapytał: „Dlaczego więc Dawid, będąc w Duchu, nazwał Go Panem?” Rozumiecie? „Rzekł Pan panu memu: ‚Usiądź po prawicy Mojej, aż położę nieprzyjaciół u podnóżka twoich stóp'.”
Jak to zatem jest, jeżeli On już dokonał naszych dzieł, względnie dzieł łaski, żeby nasza wiara mogła przyjąć Go jako Uzdrowiciela, ponieważ On odkupił nasze uzdrowienie, jak On może być ciągle najwyższym Kapłanem, który potrafi współczuć naszym słabościom? On musiał zrobić drogę wyjścia. A jedyny sposób, jak mógł to uczynić, jest według Listu do Hebrajczyków 13,8. - „On jest tym samym, wczoraj, dzisiaj i na wieki.”
89
A gdy On odszedł z tej ziemi, Jego dzieła miały być kontynuowane dalej w Jego kościele, aż On powróci. Czy się to zgadza? On powiedział: „Ja jestem winnym krzewem, wy jesteście latoroślami.” On jest winnym krzewem. Czy się to zgadza? Ew. Jana 15, rozdział: „Ja jestem winnym krzewem, wy jesteście latoroślami.” A każda latorośl, która przynosi owoc, jest obcinana, kształtowana i oczyszczana, aby mogła przynosić go więcej. Lecz latorośl, która nie przynosi owocu, zostanie wycięta.
Więc latoroślami są te gałązki, które przynoszą owoc, nie ten winny krzew. Zatem my jako kościół, jesteśmy latoroślami. Wasze oczy i moje oczy są jedynymi oczami, które Bóg ma tutaj na ziemi. Wasze usta i moje usta są Jego - są Jego latoroślami. On odżywia je, aby rodziły owoc. Nasze uszy są Jego uszami. Nasze ręce do czynienia dobrego są Jego rękami. Nasze stopy są Jego stopami, aby nas zaniosły do zboru i abyśmy czynili dobrze. „Błogosławione nogi tych, którzy zwiastują dobrą nowinę.” I wszystko tak samo. My jesteśmy Jego winoroślą, a On po prostu wlewa do nas Swoją energię.
90
Otóż, jest pięć urzędów, które są ustanowione w kościele: apostołowie, prorocy, nauczyciele, ewangeliści i pastorzy. To są te latorośle. A Bóg wlewa Swoją energię do nich - do niektórych, aby głosili, do niektórych, aby byli ewangelistami, do niektórych, aby byli pastorami, nauczycielami, widzącymi. A apostołowie to misjonarze; obydwa słowa oznaczają to samo.
Zatem, jeżeli On wstał z martwych i jest tutaj dzisiaj wieczorem, co On uczyniłby, gdyby stanął tutaj? On spojrzałby na ciebie; On znałby ciebie. On znałby ciebie tak samo, jak znał Piotra, nazwał go po imieniu; On zna i innych. On wiedziałby, jaką potrzebę masz w swoim sercu, podobnie jak u tej niewiasty przy studni. On mówił do niej i rozmawiał z nią kilka minut aż stwierdził, jaki był jej kłopot, i powiedział: „Idź zawołaj męża swego.”
Ona odparła: „Ja nie mam męża.”
On powiedział: „Miałaś ich już pięciu.”
Ona odrzekła: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. Wiemy, że gdy Mesjasz przyjdzie, będzie czynił takie sprawy. (Czy to prawda? Ew. Jana 4.) Lecz kim Ty jesteś?”
On powiedział: „Jestem Nim.”
Ona pobiegła do miasta i mówiła: „Czy On nie jest Mesjaszem? Czy to właśnie nie jest znak Mesjasza?”
91
Filip powiedział to samo, kiedy przyprowadził Natanaela. Kiedy to powiedział, Natanael rzekł: „Ty…” Patrzcie, On zobaczył go poprzedniego dnia, kiedy był pod drzewem i modlił się - trzydzieści mil dookoła góry. Jak On go zobaczył? Patrzcie, Natanael powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym, Królem Izraela.”
Lecz co powiedział wielki ortodoksyjny kościół? „To jest diabeł.”
Jezus powiedział: „Jeżeli powiecie to przeciwko Mnie, będzie wam to wybaczone; lecz kiedy przyjdzie Duch Święty i będzie udzielał energii, jedno słowo przeciwko Niemu nie będzie wybaczone ani w tym świecie, ani w tym, który ma nastać.” Tutaj to macie.
92
Proszę was teraz pokornie, abyście się podporządkowali. Proszę was, abyście nie myśleli… Zrozumcie to teraz. Ja nie jestem uzdrowicielem. I nie ma żadnego innego człowieka, który byłby uzdrowicielem. Proszę więc, żebyście oddali swojego ducha całkowicie Bogu i patrzyli się w stronę niebios, i powiedzcie: „Wszechmogący Boże, ja jestem w potrzebie. I ja cię proszę, żebyś Ty uznał i wzmocnił moją wiarę, abyś Ty zjawił się tutaj i udowodnił przez to na podstawie Pisma Świętego, że jesteś z nami i czynisz to samo dzieło, które czyniłeś wtedy. I mów po prostu do mnie, a ja będę wiedział, czy to jest prawdą, czy nie, ponieważ ja to poznam.” Ty to poznasz. Twój duch będzie poświadczał razem z Jego Duchem, tak jak uczynił Jozafat, kiedy zobaczył Micheasza.
Módlcie się teraz. Nie bądźcie sceptyczni. Jeżeli tacy jesteście, to On nie będzie mówił. Bądźcie szczerzy i wierzcie, jak ja pragnę być szczery i wierzyć. I niech Pan doda Swoje błogosławieństwa.
93
Nasza siostro przy pianinie, czy zagrałabyś nam jakąś krótką pieśń? Może powiecie: „Dlaczego pieśń?”
Dobrze, dlaczego Elizeusz powiedział: „Przyprowadźcie mi grającego na harfie?” Aby Duch Boży zstąpił na niego. Powiedział: „Gdybym nie brał wzgląd na Jozafata, nawet nie spojrzałbym na ciebie.” Dalej powiedział: „Niemniej jednak…” On był zupełnie oburzony. Strofował Jehorama, syna Achaba. I on powiedział: „Gdyby nie był tu obecny Jozafat, nawet nie spojrzałbym na ciebie. Lecz przyprowadźcie mi grającego na harfie.” On musiał się uspokoić i uciszyć. Kiedy lutnista grał, Duch zstąpił na proroka. Czy się to zgadza?
Graj teraz łagodnie: „Przebywaj we mnie,” jeżeli będziesz tak łaskawa, kiedy wszyscy… Bądźcie teraz wszyscy po prostu na swoich krzesłach; zachowujcie się bogobojnie przed Bogiem i pamiętajcie, że jesteśmy w Jego obecności. Ja mówiłem bardzo długo. Lecz jedno Słowo od Niego uczyni więcej niż wszystkie słowa, które mógłbym powiedzieć.
94
A jeśli On wróci dzisiaj wieczorem tutaj między nas… Ja wiem, że On jest tutaj, ponieważ tak mówi Jego Słowo; ja się Go trzymam. Jeżeli On powróci i uczyni to samo, co On czynił tam przy studni w przypadku tej kobiety, czy w przypadku Natanaela, czy na jakimkolwiek innym miejscu, jeżeli On wróci i uczyni to samo, czy każdy z was uzna, że to jest On i potem będzie Mu wierzyć, i wyjdziecie stąd… Czy będziecie wiedzieć, że to jest bezpośrednio w Słowie, nie coś mistycznego, co powiedział ktoś inny, lecz to, co Bóg powiedział, co mówią Jego obietnice, co powiedziało Jego Słowo? W porządku, siostro. Bądźcie teraz bogobojni i bądźcie po prostu w modlitwie, oczekując tego.
Otóż, kiedy jest duża ilość ludzi, wiele razy wywołuję kolejkę modlitwy, żeby ludzie mogli podejść tutaj, abym się o nich modlił. Mógłbym tu wziąć pojedynczych ludzi. Lecz wy jesteście po prostu taką małą grupą. Czasami przed pięciuset tysiącami ludzi, jak na przykład w Indiach, przed dwustu tysiącami ludzi w Afryce, i tysiącami na innych miejscach. Rozumiecie? Ja - ta mała kolejka modlitwy rozpoczyna się póki nie zacznie przychodzić namaszczenie.
95
Jest to wasza wiara, która wywołuje te wizje. Jest to twoja wiara. Jezus powiedział: „Ja wiedziałem cokolwiek o tym.” Ona dotknęła się Go, a potem On to rozpoznał. Więc dotknij się Go dzisiaj wieczorem, a zobaczysz, czy On ciebie rozpozna. Módl się tylko. Módlcie się po prostu.
A Ty, Boże z niebios, bądź nam miłościwy. Przebywaj w nas teraz, Ojcze. Ja przyniosłem Twoje Słowo po prostu tak pokornie, jak je tylko umiem przynieść, chociaż to było długie. Paweł głosił pewnego razu całą noc o tym samym Panu Jezusie. A pewien chłopak spadł z okna i zabił się, a Paweł położył się na nim swoim ciałem i życie powróciło do niego.
A zatem, Panie Boże, modlimy się, żebyś Ty zjawił się przed nami dzisiaj wieczorem dla tych ludzi, którzy Ciebie przyjęli, tych siedmiu czy ośmiu ludzi, którzy podnieśli swoje ręce. Modlimy się, żebyś im pokazał teraz, że to nie jest to samo stare wyznanie, nie jest to jakiś Buddha, czy jakiś muzułmanin, czy szyita, dżain, albo jakaś inna religia. Jest to prawdziwa religia, religia Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który nie jest umarły, lecz żyje dzisiaj wieczorem pomiędzy nami. Ty obiecałeś, że spotkasz się z nami, Ojcze, i my wiemy, że Ty jesteś tutaj.
96
Gdy teraz siedzicie pogrążeni w modlitwie, jeżeli pragniecie zamknąć wasze oczy, w porządku. Jeżeli nie zamykacie oczu, to nie musicie. Lecz bądźcie pogrążeni w modlitwie. Czy sobie przypominacie anioła Pańskiego, jego zdjęcie, które jest tutaj w książce, jest to bardzo zła odbitka zdjęcia, które badali naukowcy, oraz FBI, i wszyscy inni. Ono wisi teraz w Waszyngtonie, DC, z zastrzeżeniem praw autorskich.
Czy sobie przypominacie, jak oglądaliście to zdjęcie. Jeżeli tak, to powiedzcie: „Amen.” Ten anioł Pański - ta światłość, która pojawiła się hen nad rzeką, która została sfotografowana przez wielu reporterów z prasy… Kilka tygodni temu tutaj w Niemczech - oni rozpowszechnili to po prostu po całych Niemczech, kiedy ta wielka niemiecka kamera utrwaliła Ją zstępującą w dół.
Ta światłość nie była ani dwie stopy oddalona od miejsca, gdzie ja stałem. To się dokładnie zgadza. Co to jest? Jezus Chrystus. „Światłość?” Tak. Każdy wie, że to był Jezus Chrystus, który prowadził dzieci Izraela w postaci Słupa Ognia, w światłości. On powiedział: „Ja przychodzę od Boga i Ja idę do Boga.” A gdy On był tutaj na ziemi, On był człowiekiem. On się odwrócił i odszedł do Boga. On zjawił się Marii, zjawił się Kleofasowi, uczynił coś. Lecz kiedy On wstąpił do Boga Ojca, zamienił się z powrotem w światłość, a Paweł zobaczył Go na drodze do Damaszku. On był wielką światłością, która powaliła Pawła na ziemię, jak świecące słońce. Paweł - ludzie stali koło niego, a nie widzieli żadnej światłości. Oni nie mogli Jej zobaczyć.
97
Lecz kiedy moja dusza zaczyna wstępować do innego świata - do tego innego zakresu, wtedy zaczynam oglądać tą światłość. Widzę, jak ona porusza się wśród słuchaczy, jak ona jest przede mną.
I pragnę, abyście się modlili i wierzyli. Wy ludzie, nie ważne, jak obcymi jesteście, ja was nie znam, lecz Bóg zna was na pewno. I ja pragnę, abyście wierzyli. Ja nie mogę was znać teraz w żaden sposób. Wy to wiecie. Lecz Bóg zna was. Teraz, kiedy się modlicie, ja po prostu zważam, by zrozumieć, co On będzie mówił. Dotknij się po prostu Jego szaty, jak uczyniła tamta niewiasta, miej wiarę i wierz.
98
On jest tutaj, unosi się nad panią wprost tutaj przede mną, ubraną w niebieską sukienkę, która siedzi obok kobiety, ubranej w zieloną sukienkę. Ona trzyma jasnoniebieską chusteczkę w swojej ręce. Nosi okulary. Ona modli się do Boga, a ta światłość unosi się nad nią - i widzę, jak ona znika. I ta kobieta znika mi z oczu. Ona cierpi z powodu fistuły. To się zgadza, pani. Podnieś swoją rękę jeżeli tak jest, aby to słuchacze mogli zobaczyć. W porządku.
Widzę jeszcze kogoś innego, kto pojawia się obok ciebie. Jest to osoba w podeszłym wieku. Jest to kobieta, bardzo chora. Widzę, jak przychodzi długa smuga. Widzę młodą dziewczynę w… O, jest to twoja matka, o którą modlisz się w swojej modlitwie. A twoja matka jest poważnie chora. Badania wykazują, że ona ma cukrzycę a również raka. I ty obawiasz się o swoją matkę. Modlisz się do Boga teraz, aby pomógł twojej matce. To jest prawdą.
99
Otóż, jeżeli to jest prawdą, pragnę, żebyś powstała na swoje nogi na chwilę, jeżeli te słowa są prawdą. Proszę, popatrz się teraz w tę stronę. Ja ciebie nie znam, czy to prawda? Nigdy ciebie nie widziałem. Lecz cokolwiek było powiedziane, jest prawdą. Czy się to zgadza? Ja bym tego nie wiedział w tej chwili, lecz jest to nagrane. Otóż, na ile sobie pamiętam - była to choroba. A tę chusteczkę, do której teraz wycierasz swoje łzy z oczu, połóż na tą matkę, którą miłujesz.
Niebiański Ojcze, proszę, abyś Ty pobłogosławił i dał tej kobiecie jej prośbę. Jej wiara dotknęła się Ciebie. Modlę się w imieniu Jezusa. Amen.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]… jeżeli wierzysz, wszystko jest możliwe, wszystkie rzeczy.
100
Otóż, ty opuściłeś swoją głowę tam w tyle, ty tak szczerze obserwujesz i czekasz - ty. Ciągle obserwowałeś mnie, by zobaczyć, jakie będą moje emocje. Ja jestem dla ciebie obcym, nieprawdaż? Lecz ty wiesz, że ktoś jest tutaj w pobliżu, a nie jest to człowiek. Ty obawiasz się tego. Ja ciebie nigdy w moim życiu nie widziałem. Jesteś obcym. Czy wierzysz, że jestem Jego sługa? Czy wierzysz, że to, co ci powiedziałem, jest prawdą?
Zważajcie teraz, w jaki sposób podchodzicie do daru. Chodzi o twoje podejście do niego. Pewnego razu, kiedy Jezus mówił do ludu, pewna kobieta dotknęła się Jego szaty i odczuła moc. Lecz rzymski żołnierz włożył Mu szmatę na Jego głowę i uderzał Go po głowie, i powiedział: „Jeśli potrafisz oglądać wizje i prorokować, powiedz mi, kto cię uderzył.” On nie odczuł żadnej mocy. Więc decydujące jest twoje podejście do tego.
101
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]... to zapalenie opłucnej opuści cię. To się zgadza, nieprawdaż? Ty masz więcej wiary, niż sobie rzeczywiście myślisz, że masz. Teraz wiesz naprawdę, że coś namaszcza cię. Kiedy to powiedziałem, to po prostu wzmocniło twoją wiarę. Czy tak jest? Patrzysz się teraz na mnie, jako na Bożego proroka. Ty nie jesteś z tego miasta. Nie jesteś z tutejszej okolicy. Przybywasz z wielkiego miasta. Jest to Detroit. To się zgadza. Twoje imię brzmi Elżbieta. Twoje nazwisko brzmi Marshall.
Czy wierzysz w Pana Jezusa teraz, pani? Widzisz, kiedy nawiązujesz kontakt z Jego Duchem, jak On porusza się zaraz z powrotem do ciebie? To ciebie nie uzdrawia. Daje ci to tylko kontakt z Duchem. Spróbujcie ją teraz skłonić do wątpliwości. Niektórzy z was pozostałych wątpilibyście może, lecz ona nie. Tak samo Natanael nie wątpił. Ani ta niewiasta nie wątpiła, nad którą stał się ten cud. Niewiasta u studni też nie wątpiła.
102
Wydarzyło się tak, że ta światłość przesunęła się nad ciebie, siostro, siedząca tam po drugiej stronie w kącie. Czy wierzysz, że Pan uzdrowi twoje dolegliwości w plecach i przywróci ci zdrowie, uczyni cię zdrową? Ty modlisz się o to, nieprawdaż? Podnieś swoją rękę, jeżeli to jest prawdą. W porządku. Przyjmij to, o co prosiłaś. Niechby Bóg w niebie spełnił ci to, taka jest moja szczera modlitwa.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]… u drzwi, człowiek ubrany… Nie to nie on. Jest to kobieta; ona jest zaraz przed nim. Tam stoi ten anioł Pański, ta światłość - przy tej kobiecie. Nie bój się siostro. Pan Jezus uzdrowi cię i da ci pragnienie twojego serca wprost tam. Nazywasz się Alicja, nieprawdaż? Twoje nazwisko brzmi Granger. Miej wiarę w Boga. Nie wątp.
103
Tam siedzi młody mężczyzna; jest ubrany w czerwoną marynarkę, czy czerwony sweter. On trzyma swój palec przed swoimi ustami. Modli się o kogoś, kto jest drogi dla niego. Jest to jego ojciec. On ma raka. Czy wierzysz, młody człowieku, że Bóg uzdrowi twojego tatę? Czy wierzysz? Czy jesteś świadomy tego, że Jezus… Otóż, jak ja poznałem, o co modlił się ten mężczyzna? [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Kiedy to namaszczenie jest na was wszystkich, czy pragniecie zostać uzdrowieni? Czy chcielibyście zostać uzdrowieni? Czy wierzycie, że ja jestem Jego sługą? Mówię wam, że Chrystus jest pomiędzy nami. Zapytajcie się ludzi; ja ich nie znam. Teraz ona rozświeca się nad…
104
[Puste miejsce na taśmie - wyd.]… na chorych. Obawiam się posunąć jeszcze dalej, ponieważ wydaje się, że Duch Święty mówi mi: „Módl się o nich.” Trzymaj swoją rękę na swoim dziecięciu, pani. W porządku. Bądźcie teraz wszyscy pogrążeni w modlitwie. O, bądź Ty ze mną.
My Ciebie zapraszamy do naszej małej łodzi, Panie, do naszego małego domu, nie mamy wiele. Traktowaliśmy to tak źle, Panie, lecz Ty jesteś Bogiem. I my modlimy się, żebyś Ty pobłogosławił tą małą grupę słuchaczy w tej chwili. Ty przyszedłeś do nas i udowodniłeś Swoje Słowo, że Ty stoisz za Swoim Słowem. Twoje Słowo nigdy nie zawiedzie. Ty powiedziałeś: „Niebo i ziemia przeminą, lecz Moje Słowo nie przeminie.” Nic nie może zatrzymać Twojego Słowa, ani nie może sprawić, żeby ono kiedykolwiek zawiodło. Jest jedna rzecz, która jest niemożliwa, mianowicie, żeby Słowo Boże zawiodło; bo Biblia mówi, że On nie może zawieść.
A Ty jesteś Słowem. Ty na początku byłeś Słowem, a Słowo było u Boga, i to Słowo ciałem się stało, i mieszkało między nami - w naszych sercach, w naszych istotach. Kiedyś oni myśleli, że mogą je zniszczyć kładąc Go do grobu - przekłuli włócznią Jego serce, lecz obserwujemy Ducha Bożego torującego drogę przez anioła, który odwalił ten kamień z grobu…
[Tutaj kończy się nagranie - wyd.]