1
Dziękuję ci, bracie. Możecie usiąść. Cieszę się bardzo, że jestem tutaj dzisiaj wieczorem w imieniu Pana Jezusa, by pozdrowić was wszystkich i mieć ten czas społeczności. Ufam Panu Bogu, że to będzie dla was tak samo błogosławieństwem, kiedy tu przyjeżdżam, jak dla mnie jest błogosławieństwem, że mogę być tutaj.
I byłem... Może sobie myślicie, że to jest dziwne, kiedy tak mówię, lecz to jest po prostu miejsce, gdzie lubię przychodzić i głosić właśnie w ten sposób, gdzie możecie być wszyscy zebrani razem tutaj, i my... Wiecie, kiedy człowiek idzie na te wielkie nabożeństwa, jest tam tyle niewiary, ponieważ tam jest aż gęsto - demonicznych mocy, przeciwko którym trzeba walczyć. A tutaj, wiecie, jest to... Jesteśmy tylko małą grupą ludzi, zgromadzonych razem.
2
Ubiegłego wieczora głosiłem w małym zborze, który był może dwa lub trzy razy - trzy, cztery czy pięć razy większy od tego. A ktoś, kto wchodził do środka, zapytał: „Bracie Branham, jak się czujesz, gdy przychodzisz na takie miejsce jak to, skoro Pan pomagał ci głosić do tak wielu ludzi?”
Ja powiedziałem, kiedy wszedłem na podium, powiedziałem: „W następnym zborze, do którego idę, jest tylko około sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt ludzi - po prostu mały zbór.”
Lecz ja właśnie lubię być na takim nabożeństwie. Tutaj ludzie mogą rzeczywiście... Wszyscy są po prostu nastawieni... Biblia mówi, że możemy zgromadzać się razem w niebiańskich miejscach w Chrystusie Jezusie i mieć po prostu społeczność jedni z drugimi, podczas gdy krew Jezusa Chrystusa Syna Bożego, oczyszcza nas od wszelkiej nieprawości. I ja z głębi mojego serca uważam to za wielki przywilej. Zgadza się.
3
Przypomina mi się moje pierwsze własne nabożeństwo, które miałem kiedykolwiek, kiedy Pan posłał mnie, abym głosił. Było to małe nabożeństwo w domu rodzinnym, a było nas tam chyba tuzin. Myślę, że głosiłem przez całą noc. Ja - na ile sobie przypominam, pozostałem tam przez całą noc.
Było to po prostu tak dobre i ja - nie miałem wystarczająco inteligencji, ale miałem na tyle rozsądku, że po prostu ciągle podtrzymywałem błogosławieństwa, które napływały. Pozwoliłem więc, żeby napływały w ten sposób. I było to cudowne.
I lubię przychodzić na małe nabożeństwa. Mają coś szczególnego, co ja lubię. Mogłoby tak być, przyjaciele, że gdyby Pan widział to w ten sposób, względnie położył mi to na serce, że miałbym wielką okazję by głosić... Względnie znalazłbym się sam w sytuacji, że nie mógłbym przyjść na nabożeństwo, nie mógłbym sobie pozwolić na to, żeby to uczynić.
4
Kilka wieczorów temu byłem tutaj na nabożeństwie, gdzie ktoś oświadczył i powiedział... Myślę, że oni próbowali mi wręczyć po prostu mały bukiet. Ten pastor jest zacnym człowiekiem. Jest to daleko stąd. Nie będziecie wiedzieć, kto to był, było to daleko stąd w Wirginii, w Zachodniej Wirginii, w Parkersburg.
Siedziałem tam w małym gabinecie i czekałem, abym mógł wejść do małego audytorium - o, uważam, że nie było tam więcej jak 2500 ludzi. A więc ten brat powstał i powiedział: „Jest jedna rzecz, która mi się podoba u brata Branhama.” On powiedział: „Zaprosiliśmy tego-i-tego, by przyjechał i tego-i-tego, by przyjechał, a każdy z nich powiedział: ‚Nie mogę przyjechać. Jesteście zbyt małą grupą. Nie jest was dosyć, abym tam przyjechał'.” Dalej powiedział: „Zaprosiliśmy innego męża, a...”
5
Znamy się wzajemnie, jak myślę. Oni zaprosili brata Robertsa i brata Coe, i wielu innych. A oni odrzekli... Oni po prostu odmówili. Rozumiecie? A ja przysłuchiwałem się tylko. Pomyślałem: „Hm, to jest miłe od tego brata, kiedy tak mówi, lecz jest w tym taki mały sęk, który naprawdę nie...” To jest prawdą, lecz nie dokładną prawdą, wiecie. I to właśnie sprawia, że czuję się okropnie źle.
Więc ja powiedziałem: „Popatrzcie. Powodem, dlaczego...” Kiedy wyszedłem na podium, powiedziałem: „Cenię sobie wszelką waszą życzliwość i wszystko, co powiedziałeś. Lecz ten pastor - może nie wiesz, ale powodem, dlaczego ten brat... Brat Roberts by chętnie przyjechał, lecz on po prostu nie potrafi. Rozumiecie? On ma tak dużo obowiązków. On musi mieć siedem czy osiem tysięcy dolarów na dzień, inaczej nie może istnieć. Rozumiecie? On wysyła audycje radiowe do całego świata, audycje telewizyjne do całego państwa i miliony prenumerowanych gazet. Jak może taki człowiek przyjechać do takiej małej miejscowości? On nie mógłby tego zrobić. Jego dochody muszą wynosić kilka tysięcy dolarów na dzień. On po prostu... On sam wpakował się do takich obowiązków. Więc on musi zdobyć te pieniądze.”
6
Potem pomyślałem w ten sam sposób o innych. Ci mężowie są dobrymi mężami. Oni są wspaniałymi ludźmi. Oni są braćmi. Oni by to chętnie uczynili, lecz nie mogą tego zrobić. Widzę to tak już od dawna. Więc ja - nie przywiązywałbym się do jednego miejsca. Gdyby Pan powołał mnie do dwóch ludzi, ja mógłbym tam pójść.
Rozumiecie, ja nie chcę być czymś tak związany, że nie mógłbym odejść, względnie pójść... Pan pozwolił mi głosić do malutkich grup - do czterech, pięciu czy sześciu, a również do takich małych grup, jak ta - może pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt słuchaczy. A potem On pozwolił mi głosić do pięciuset tysięcy ludzi na raz. Rozumiecie?
A zatem, jeżeli On chce, żebym przyjechał tutaj albo do jakiejś małej grupy, nawet tam, gdzie jest tylko pięciu ludzi, względnie dwaj lub jeden, ja tam pojadę, nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ ja mam po prostu taki mały obowiązek, po prostu niewielki. Mam tylko takie małe biuro i to jest wszystko, co muszę prowadzić. I ja nie muszę mieć żadnych pieniędzy. Więc to jest... Pan po prostu troszczy się o to dla mnie, więc ja nie muszę prosić o żadne pieniądze, albo robić... Mogę po prostu iść tam, gdzie On mi powie.
7
A potem, jeśli On chce, abym wyjechał za morze na kilka wielkich nabożeństw, czy wiecie co? On ma po prostu wiele milionerów, którzy to lubią sponsorować. [Brat Branham śmieje się - wyd.] A więc - ja nie chciałbym mieć ich zmartwień za nic na tym świecie. Wolę raczej być wolnym. To się zgadza. I ja lubię ten sposób, że pragnę iść gdziekolwiek prowadzi mnie Pan.
I uważam to naprawdę za przywilej, że mogę być tutaj dzisiaj wieczór u brata Jacksona i mieć społeczność z wami, zacnymi ludźmi, świętymi żyjącego Boga. I odczuwam dzisiaj wieczorem, że mam przed sobą wybranych ze Sturgis, (to się zgadza), odkupionych krwią Pana Jezusa, względnie nabytych Jego krwią. To się zgadza. Odkupionych!
8
Często mawiałem, że chciałbym mieć małą szklankę albo mały słoik z dwiema kroplami dosłownej krwi Jezusa w nim. Jak bardzo bym ją obejmował. Lecz widzicie, dzisiaj wieczór mam coś większego od tego w Jego oczach. Mam akt kupna dokonanego Jego krwią. On umiłował was tak bardzo, że oddał Swoją krew, abyście mogli być Jego własnością. Więc On dobrowolnie wydał Swoją krew za was i jesteście do mojej dyspozycji dzisiaj wieczorem dzięki Ewangelii. Dlatego więc odczuwam, że to jest wielkim zaszczytem dla mnie być tutaj.
Nie tylko jeden wieczór, lecz będziemy mieć nabożeństwa dwa wieczory. O, moi drodzy. To jest świetne. Szkoda, że one nie będą więcej dni. Lecz ja muszę trochę odpocząć, ponieważ pojadę hen do Limy, po drugiej stronie - do Limy w Ohio, do baptystów. Jeżeli ktokolwiek z was będzie tamtędy przejeżdżał, będzie to w audytorium Memorial w Limie, Ohio. I ci baptyści sponsorują tam to nabożeństwo. Doktor Lee Vayle jest jednym ze sponsorów.
9
A potem udamy się stamtąd na północ do Minneapolis w Minnesocie - na dziesięć wieczorów. Leo, ja wiem, że o tym nie wiedziałeś, ja także nie. Lecz oto, jak się to stało. Brat Leo... Gdyby nie ci dwaj moi wierni przyjaciele, Leo i Gene, którzy tutaj przyjechali i powiedzieli mi, że Gordon Peterson podawał w wiadomościach w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych, że tam mam być począwszy od 10., a ja nawet nie wiedziałem, że te nabożeństwa mają się tam odbyć. W ogóle o tym nie słyszałem.
I dlatego, że ja nie ogłaszam tych nabożeństw, wpadam w kłopoty. Ludzie sobie myślą, że jestem niesłowny. Lecz Pan wie najlepiej, jak się to dzieje i to jest wystarczające. Lecz oni rozgłosili o moim przyjeździe w czterech lub pięciu miejscowościach w jednym czasie, a ja nic o tym nie wiedziałem. Rozumiecie?
10
Niedawno byłem w Niemczech. Pewna pani z Wirginii zadzwoniła do mojej żony i powiedziała: „Bardzo nam przykro, gdy słyszymy, że brat Branham jest chory.” Dalej zapytała: „Czy myślisz, że on będzie u nas jutro wieczorem?”
„Ależ” - powiedziała ona - „kochanie, ja w ogóle nie wiem, że on jest chory.” A ona powiedziała: „Siostra taka-i-taka zorganizowała u nich nabożeństwo, wynajęła wielkie audytorium.” Powiedziała: „Audytorium było przepełnione” - i rzekła - „Brat Branham miał być tutaj ubiegłego wieczora i ona czekała i czekała...” I rzekła: „Pan dał jej poselstwo, więc ona głosiła i modliła się o chorych.” I powiedziała: „Zaczekajcie, wrócę za chwileczkę. Stwierdzę, dlaczego brat Branham nie przybył.” Więc po chwili powróciła i powiedziała: „Rozmawiałam z nim przed chwilą i on powiedział, że czuł się po prostu tak źle, że nie mógł przyjechać na dzisiejszy wieczór, lecz na pewno będzie tutaj jutro wieczorem, więc wszyscy przyjdźcie ponownie.”
Moja żona odpowiedziała: „Kochanie, to jest pomyłka. Brat Branham jest w Niemczech i głosił tam dwa tygodnie i pozostanie tam jeszcze dwa lub trzy tygodnie.” Więc tutaj to macie. Teraz to wiecie.
11
A ja nie wiedziałem nic. Bóg jest moim sędzią, że nie wiedziałem nic o tym nabożeństwie, które tam rozgłoszono, aż Leo i Gene przyszli i powiedzieli mi, że podawano to w wiadomościach w Kanadzie i wszędzie. A ja sam nie słyszałem o tym dotychczas niczego. Przedzwoniłem więc do brata Moore i zapytałem: „Bracie Moore, czy wiesz coś o tym?”
„Nie.”
Dobrze, powiedziałem. „Brat Leo i Gene powiedzieli mi, że zostałem tam zapowiedziany.” Więc on skontaktował się z panem Petersonem, a on powiedział: „Alleluja. Tak, Pan tak powiedział.” I on to ogłosił w...
12
Ja także próbuję ratować moją skórę, więc musiałem odwołać nabożeństwo u naszej siostry Coe. Miałem mieć nabożeństwo w zborze brata Jack Coe, który nagle zmarł. Wy o tym wiecie. A jego żona jest naprawdę w potrzebie, ma proces sądowy o ponad pięćset tysięcy dolarów, i wszystko inne. I ona naprawdę potrzebuje jakiejś pomocy, aby utrzymać razem jej małe stadko.
I ja tam miałem pojechać, aby jej udzielić pomocy. Nie obiecałem tego jeszcze, ale było to w przygotowaniach. Posłałem tam już kogoś, aby się więcej o tym dowiedział. Ona mi zatelefonowała i prosiła mnie. Ja powiedziałem: „Pozwól mi modlić się w tej sprawie, siostro Coe.” Względnie brat Grant przedzwonił do mnie, a ja powiedziałem: „Zadzwonię ci później.” I powiedziałem bratu Jackowi, aby tam pojechał.
Jack przedzwonił mi i rzekł: „Bracie Branham” - mówił - „jest to już ogłoszone, sprzedano bilety i wszystko jest przygotowane.” Dalej rzekł: „Chrześcijańscy biznesmeni spodziewają się ciebie każdego poranka; 16 ma być śniadanie dla chrześcijańskich biznesmenów.”
Powiedziałem mu: „Przedzwoń więc do siostry Coe i powiedz jej, że nie będę mógł do nich przybyć. Muszę pojechać tam.”
13
Więc tutaj to macie. Jeżeli powstanie coś takiego, to jak moja matka mawiała takie stare przysłowie: „Bez względu na to jak cienką kromkę ukroisz, ona ma zawsze dwie strony.” Więc to jest prawdą. Zatem, ja...
Kiedy widziałem, że pojadę tutaj na południe do South Bend, by być u brata Thoms, bardzo miłego człowieka, pomyślałem ubiegłego wieczora, że byłoby wspaniałe, gdybym mógł zatrzymać się tutaj u was, w tym małym zborze brata Jacksona, który pamięta o mnie w pracy misyjnej i we wszystkim, i jest wobec mnie takim wiernym i lojalnym, więc przybyłem tutaj i będę miał z wami przez parę wieczorów społeczność.
Ostatnim razem, kiedy tu przybyłem, mieliśmy nabożeństwo i głosiłem tam po drugiej stronie. Ach, ja nie jestem kaznodzieją. Nie, ja wstaję, mówię, i połykam ślinę jak koń, spożywający koniczynę. Lecz czy wiecie, co skłania mnie do czynienia tego? Byłem hen w Kanaanie i spożywałem coś z tego nowego winogrona, rozumiecie. I ono sprawia, że zachowuję się w ten sposób, wiecie.
14
Pomyślałem więc, że gdy przyjdziemy do tego małego budynku, w którym jesteśmy dzisiaj wieczorem, to złączamy się razem w modlitwie i może Pan przyjdzie i pobłogosławi nas, i uzdrowi niektórych chorych ludzi tutaj z okolicy. Ufam więc, że On to uczyni.
A teraz nie chcę już opowiadać, ale chciałbym przeczytać coś z tej Księgi. Jest wiele spraw w tej Księdze których nie wiem. Nigdy nie miałem możliwości, by zdobyć dobre wykształcenie. Byłem ordynowany w misyjnym baptystycznym kościele, z którego się wywodzę.
I ja miłuję społeczność baptystów, ale nie tylko baptystów, lecz wszystkich braci wszędzie. Ja wierzę, że istnieje tylko jedno ciało, a jest to ciało Chrystusa. A wszyscy wierzący są w tym ciele.
15
Może odróżniamy się jedni od drugich. Często myślałem, że czynimy to dla tego powodu, iż to jest ciało, rozumiecie, bo nie rozpoznajemy różnych darów usługujących w tym ciele. Rozumiecie, czy wierzycie w dary Ducha Świętego? Oczywiście, jeżeli są od Boga, te nadprzyrodzone. Te dary odróżniają się jedne od drugich, lecz one są... Biblia mówi w 1. Koryntian 12, że jest wiele darów, lecz ten sam Duch.
Bóg jest po prostu jak wielki diament - jak on jest wycięty i umocowany i okazały, a Bóg tak ustanowił Swoje sprawy na ziemi, że On potrafiłby, jak ten wielki diament... Światło padające na diament zostanie rozszczepione na promienie świetlne. A niektóre z nich może będą niebieskie, niektóre może będą zielone - w prawdziwym karatowym diamencie. I każde światło będzie może cechować się innym kolorem, lecz ono całe jest odzwierciedlane od tego samego wielkiego diamentu.
16
I tak właśnie ma się sprawa z duchowymi darami. Nos nie może powiedzieć ustom: „Ja was nie potrzebuję. Nie jesteście częścią ciała.” I ja myślę, że dlatego istnieją być może małe nieporozumienia między różnymi braćmi. Lecz wierzę, że w naszych sercach pragniemy być wszyscy jedno. Pewnego dnia tacy będziemy, bo Jezus modlił się, abyśmy byli jedno. I pewnego dnia będziemy jedno.
Więc ja... Biblia jest napisana wieloma sposobami. Ona jest historią miłosną, proroctwem, i ona jest również historią. I możemy wziąć wiele takich rzeczy z Biblii, jeżeli podejdziemy do niej w odmienny sposób. Lecz ona jest cała Bożym Słowem i ona jest napisana w ten sposób, że to jest zakryte przed mądrymi i roztropnymi, a zostanie to objawione niemowlętom, takim, które będą się uczyć, powiedział Jezus. On dziękował Ojcu za to.
17
Poznanie Biblii nie jest życiem, chociaż to jest cudowne znać Biblię. Lecz czy wiedzieliście, że szatan był znawcą Biblii? On to udowodnił w rozmowie z naszym Panem. On był w tym dobry. Ale poznanie Biblii nie jest życiem. Poznanie waszego katechizmu nie jest życiem. Poznanie waszej teologii nie jest życiem. Lecz poznać Jego jest życiem; poznać Autora tej Księgi jest życiem. Więc to jest dobre, że On uczynił to w ten sposób, bowiem taki człowiek jak ja, który jest niepiśmienny... Ja się cieszę, że mam ten przywilej poznania Jego.
A teraz, kiedy czytamy Jego Księgę i tylko On sam może ją objawić i otworzyć, pochylmy nasze głowy tylko na chwilę i przemówmy do jej Autora.
18
Nasz drogi niebiański Ojcze, jest to naprawdę wielki przywilej, że mogę stać dzisiaj wieczór przed tą grupą ludzi z Twoim Słowem, które leży otwarte przed nami. Uświadamiamy sobie, że ona nie podlega prywatnemu wykładowi. I tylko Ty, Panie, możesz podać wykład Twego Słowa. Więc prosimy Ciebie, abyś był taki łaskawy dla nas i przyszedł dziś wieczór i zesłał Ducha Świętego, żeby On mógł wejść wprost do Słowa i wykładać nam Słowo, a ono jest właściwym życiem.
Jesteśmy bowiem łaknącymi ludźmi, którzy pragną poznać prawdę. I nie chcemy poznać prawdy dlatego, abyśmy się sprzeczali z powodu jakichś kwestii. Chcemy poznać prawdę, abyśmy byli wolni przed Bogiem, i abyśmy mogli być Jego sługami i abyśmy potem mogli pomóc innym, by poznali Pana Jezusa.
Prosimy dzisiaj wieczór, żebyś Ty pobłogosławił nas Swoją obecnością. I niechby Duch Święty wziął Słowo Boże i włożył je do każdego serca tak, jak Go potrzebujemy. A potem - pod koniec nabożeństwa będziemy wdzięczni, Ojcze, i oddamy Ci wszelką chwałę. Bowiem prosimy o to w imieniu Twego Syna, Pana Jezusa. Amen.
19
Będziemy czytać Słowo Boże w Ew. Mateusza, z 28. rozdziału, począwszy od 10. wersetu:
Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą.
A gdy one szły, oto niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło.
Ci zaś zebrali się wraz ze starszymi i po naradzie dali sporo pieniędzy żołnierzom,
Mówiąc: Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go, gdy spaliśmy.
A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam bezpieczeństwo zapewnimy.
Wzięli więc pieniądze i postąpili tak, jak ich pouczono. I rozniosła się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy.
A teraz w Ewangelii Łukasza, 24. rozdział Ew. Łukasza, będziemy czytać od 31. wersetu.
Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich oczu.
I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?
20
To są słowa z Biblii. I było to moim pokornym przywilejem głosić Biblię dookoła całego świata i z łaski Bożej pozyskałem mój drugi milion dusz dla Niego - dookoła świata. I przekonałem się, że to jest prawdziwa Księga i każda obietnica jest absolutnie prawdą. Każda obietnica w niej jest nasieniem, a nasienie w dobrym gruncie zrodzi to, czym jest to nasienie - zrodzi życie tego nasienia.
A zatem, pragniemy to wziąć dziś wieczór jako temat na kilka minut według zegara, a mianowicie: „Ja walczę o zmartwychwstanie Pana Jezusa i o niezawodny dowód zmartwychwstania.”
21
Ludzie mogą mówić cokolwiek tylko pragną. A wielu mówi takie sprawy, których nie powinni mówić. Lecz kiedy Bóg coś mówi, jest to na zawsze prawdą. Bóg nie może zmienić tego, ponieważ On to już raz wypowiedział. „Na początku było Słowo; Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.”
A zatem, czym jest „słowo?” Jest to „wyrażona myśl.” I gdy Bóg raz pomyślał o tym, jak On wykona plan zbawienia i jak On odkupi człowieka, dzięki Jego uprzedniej wiedzy wiedział, że niektórzy będą tego pragnąć i niektórzy zostaną odkupieni. On myślał o tym planie, a potem, kiedy On wypowiedział to słowo, było to już dokonane dzieło w niebie, kiedy je Bóg wypowiedział.
22
Jesteśmy nauczani w Biblii, że Jezus był Barankiem, zabitym od założenia świata. Zrozumiewamy, że On nie był zabity dosłownie; dopiero cztery tysiące lat później. Lecz kiedy Bóg wypowiedział Słowo, było to zakończone dzieło - kiedy je Bóg wypowiedział. On był zabity już wtedy - przed założeniem świata, kiedy Bóg przewidział i wiedział, co On będzie czynił, i On wypowiedział to słowo. I zostało to zakończone już wtedy.
I aby wam dodać trochę odwagi... Stwierdzam to wśród chrześcijan w Ameryce, że największym niedostatkiem jest strach. Wydaje się, że amerykańscy chrześcijanie obawiają się, że Bóg nie dotrzyma Swego Słowa, i boją się, że nie wytrzymają, kiedy przyjdzie ucisk lub coś takiego. Przede wszystkim nie chodzi o to, co ty potrafisz uczynić; chodzi o to, co Bóg już uczynił.
23
Ty wcale nie szukałeś Boga, chociaż sobie myślisz, że szukałeś. Lecz Biblia mówi, że nie szukałeś. Żaden człowiek nie szuka Boga. Jego natura już od ogrodu Eden udowadnia, że człowiek jest tchórzem i ucieka, kiedy zgrzeszy. Nie był to Adam, który wołał Boga; był to Bóg, który wołał Adama.
A Biblia mówi, że możecie bezpiecznie odpoczywać, ponieważ wasze imiona zostały zapisane w Księdze życia, imiona was, którzy jesteście w ciele Chrystusa dzisiaj wieczór, zostały zapisane w Księdze życia przed założeniem świata. Tak właśnie Biblia mówi w Objawieniu. I on zwiódł wszystkich, którzy mieszkali na ziemi, których imiona nie były zapisane w Barankowej księdze życia od założenia świata. Więc kiedy Baranek dzięki wielkiej Bożej uprzedniej wiedzy został zabity tutaj na początku na podstawie Jego Słowa, ty byłeś zabity razem z Nim, zanim świat zaistniał.
24
A zatem, kiedy Bóg obiecał królewskie nasienie, które przyjdzie na ziemię jako Zbawiciel, to dziełem wroga naszego Boga, diabła, było niszczenie tego nasienia na przestrzeni wszystkich wieków. Już na początku, kiedy urodził się sprawiedliwy syn, Abel, i niesprawiedliwy, Kain, on zaraz na początku zabił Abla, myśląc, że zlikwidował to sprawiedliwe nasienie.
Bowiem on tam stał, kiedy Bóg wypowiedział wiecznie trwałe ziemskie sądy na ludzi i na węża i na ziemię, i On obiecał, że poprzez kobietę przyjdzie nasienie. A to nasienie zetrze głowę węża. Dlatego wąż zwalczał to nasienie poprzez wszystkie wieki i ciągle je zwalcza.
25
Potem, kiedy on zabił Abla, myślał sobie, że je zlikwidował, bo zniszczył jedyną sprawiedliwą część tego nasienia. Potem Bóg wzbudził Seta, aby zajął Jego miejsce. Jest to piękny przedobraz śmierci oraz zmartwychwstania Chrystusa. Potem on sobie myślał, że Go ma, kiedy zniszczył proroków. Myślał sobie, że Go ma, kiedy schwytał Jana. Lecz w końcu zabił to sprawiedliwe nasienie, a gdy On został pogrzebany, trzeciego dnia Bóg wskrzesił Go z martwych - Pana Jezusa.
To jest niezawodny dowód, chociaż sceptycy, niewierzący i inni religijni ludzie, kaznodzieje społeczni, którzy głoszą towarzyską ewangelię, i tak dalej, zaprzeczają narodzeniu z dziewicy i zmartwychwstaniu. Według mnie usuwa to wszystkie fundamenty spod chrześcijaństwa.
26
Ostatnio, gdy byłem za morzem, w Zurychu w Szwajcarii, słynny ewangelista Billy Graham głosił tam na stadionie owego popołudnia kończąc swoją usługę w sobotę, a ja przyleciałem tam właśnie w porę, abym mógł słuchać jego ostatniej usługi. Ja zacząłem w niedzielę i Pan dał nam pięćdziesiąt tysięcy kosztownych dusz dla Jego królestwa.
I będąc tam słuchałem, jak Billy głosił na temat najwyższego Bóstwa Pana Jezusa. Zastanawiałem się, dlaczego on posłużył się takim tekstem. Później stwierdziłem, a tak samo w ich własnych pismach, że oni trzymają się starego Zwingli'ego i jego nauczania Pisma Świętego, a w owych czasach był tam Calvin, Luther i Zwingli. Lecz Zwingli wierzył, że Jezus był Synem Bożym w postaci proroka, o którym mówił Mojżesz, lecz nie był urodzonym z dziewicy.
27
Jeżeli usuniecie tą rolę dziewicy z Jego urodzenia, musiałoby się to stać na drodze seksu. Gdyby On urodził się na drodze seksu, to On byłby śmiertelny. Jego krew nie mogłaby być ofiarą pojednania dla nas, gdyby Józef był Jego ojcem. Wtedy moja krew lub wasza krew mogłaby dokonać pojednania. Lecz On był urodzonym z dziewicy Synem Bożym. Rozumiecie? Żaden mężczyzna nie miał z tym nic do czynienia. Bóg, Ojciec, zacienił dziewicę i stworzył komórkę krwi, która wydała na świat Syna żyjącego Boga.
Kiedy Bóg unosił się nad ziemią na początku i wylęgał przez Ducha Świętego, nie było tutaj niczego. A kiedy Duch Święty zaczął wylęgać, życie zaczęło wschodzić z prochu - kwiaty, rośliny, życie roślinne, ptaki wzbiły się z prochu ziemi, zwierzęta powstały z prochu ziemi, a potem wyszedł z prochu ziemi człowiek. Czy słuchacie?
28
Zatem nasze ciała są uczynione z szesnastu różnych pierwiastków z tej ziemi, jak mówią nam naukowcy: z potasu, wapnia, związków organicznych i kosmicznego światła. Bóg polecił Duchowi Świętemu, żeby wszystkie te pierwiastki zespolił i wylągł. Więc nasze ciała leżały nieużytecznie na powierzchni ziemi, zanim pojawiła się żyjąca istota na ziemi - zgodnie z nauką i zgodnie ze Słowem. Bóg wziął nas z prochu ziemi, ponieważ On powiedział Adamowi: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz.”
Zatem, my byliśmy gdzieś w tym prochu. Wyszliśmy z prochu. Jak dostaliśmy się tutaj? Dzięki spożywaniu pokarmu. Każdym razem, gdy spożywamy pokarm, odnawiamy nasze życie, powstaje w nas więcej komórek krwi. Każdym razem, gdy coś spożywamy, musiało coś umrzeć, żebyśmy mogli żyć. Jest niemożliwe, żebyśmy żyli, gdyby coś nie umarło każdego dnia.
Jeżeli spożywamy wołowinę, to umarła krowa. Jeżeli spożywamy baraninę, to umarła owca. Jeżeli spożywamy rybę, to umarła ryba. Jeżeli spożywamy chleb, to umarła pszenica. Jeżeli jemy ziemniaki, to one umarły. Chodzi tu o życie. My żyjemy dzięki martwej substancji. Coś musiało umrzeć, abyśmy mogli żyć fizycznie.
29
A zatem, wewnątrz nas jest nieśmiertelna dusza oraz duch, który daje nam inteligencję, którą mamy, który nam mówi, czym jesteśmy i wychowuje nas w to, czym jesteśmy w naszej osobowości. Jesteśmy tym dzięki temu duchowi, który jest w nas. A zatem, jeżeli chodzi o tą istotę, coś musiało umrzeć, aby się zatroszczyć o to, aby ona mogła żyć, to o ileż więcej coś musiało umrzeć, aby ta wewnętrzna mogła na nowo żyć. Jest to ta nieśmiertelna dusza, która żyje dzięki śmierci Pana Jezusa Chrystusa i tylko dzięki Jego śmierci, ponieważ krew była tą odtrutką.
Kain w swojej nieświadomości przyniósł owoce z pola - dzieło swoich rąk. I wielu ludzi myśli sobie ciągle, że to było w porządku, myślą sobie, że człowiek potrafi coś uczynić, aby sobie zapłacić drogę do nieba. Nie możecie tego uczynić. Nie jest to nasza sprawiedliwość, lecz jest to Jego łaska, dzięki której jesteśmy zbawieni - przez wiarę.
30
Żaden człowiek nie szukał Boga w żadnym czasie. Jezus powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśliby go najpierw nie pociągnął Mój Ojciec.” To się zgadza. Bóg musi cię powołać.
Zatem, jeżeli był potrzebny Duch Święty, by „wylęgnąć” nas z ziemi po raz pierwszy i my zostaliśmy uczynieni takimi bez żadnej naszej koncepcji - czym będziemy albo do czego będziemy podobni, i jesteśmy dzisiaj tutaj w takiej postaci, ponieważ Bóg uczynił nas takimi. O ileż więcej, kiedy odejdziemy i nasze ciała będą rozproszone przez wiatry na cztery strony świata, może Duch Święty, którego obecnie obejmujemy i wołamy naszego Pana...
Słowo „wylęganie” znaczy tyle, co „zalecanie się w miłości.” A kiedy Duch Święty zalecał się w miłości temu wapniowi, potasowi i związkom organicznym, i ukształtował je razem i uczynił z nich ludzką istotę, to w zamian za to, gdy ludzka istota rozpoznaje Go i odnosi się z miłością do Niego, mając obietnicę, że On wskrzesi nas i strach został wyjęty z nas. Wiecie, moglibyście mnie pogrzebać na dnie morza, lecz trąba obudzi mnie. Nie ważne gdzie jesteśmy, jak daleko, względnie co dzieje się, my powstaniemy z prochu ziemi.
31
Aby to udowodnić, Bóg dał nam pocieszenie, że przez sprawiedliwego Syna Bożego, który przelał Swoją krew... Nie lubiłem nigdy używać słowa rozlać, ponieważ rozlać coś - to jest przypadek. On tego nie uczynił przypadkowo. On wiedział, co czyni, i On uczynił to z pewnym zamiarem. I On przelał Swoją krew dobrowolnie na Golgocie, oddając Swoją, daną Mu od Boga krew.
I był powód, dlaczego Bóg wymagał krwi i baranka jako ofiary pojednania, aby dokonać przebłagania za nasze grzechy - było to w postaci przedobrazu, lecz krew zwierząt nie mogła usunąć z nas grzechu, ponieważ ona nie mogła odpokutować grzechów człowieka. Był to tylko przedobraz, ponieważ grzesznik będąc raz oczyszczony nie ma już więcej świadomości, czyli pożądliwości do grzechu. W tym wypadku grzesznik będąc raz oczyszczony, nie ma już pożądliwości do grzechu.
32
Sprawa grzechu została załatwiona, kiedy Duch Święty wchodzi do ludzkiego serca. On zabiera, On odrzuca wszelkie rozumowanie. Działa ponad naszymi intelektualnymi sprawami. Więc powodem, dlaczego religijni ludzie mają dziś tyle wzlotów i upadków, jest ich intelektualne pojmowanie Chrystusa. Innymi słowy dzieje się to w ich umyśle, a nie w ich sercu. Rozumiecie? Oni temu po prostu wierzą umysłowo. A wasz umysł będzie dociekał tego rozumem: „Czy mogłoby tak być? Czy mogłoby być takie Boże uzdrowienie? Czy taki mógłby być chrzest Duchem Świętym?” To jest intelektualne rozumowanie.
Lecz kiedy to wchodzi do serca, jest to wiara. Ona jest przekonana. Nie ma co do tego żadnych pytań. Ta sprawa jest załatwiona na zawsze. Jest to w twoim sercu, a twoje serce nie docieka rozumem, bo ono jest tronem, miejscem przebywania Wszechmogącego - w sercu.
33
Pragnę, żebyście teraz zauważyli, że w tym wielkim niezawodnym dowodzie, który Bóg dał dla naszego usprawiedliwienia, On wskrzesił Jezusa po tym, gdy On dokonał pojednania; a Jego krew jedynie mogła sprawić powrót Ducha Świętego.
Przeanalizujmy teraz ludzkie życie. Rozpatrzymy je aż do komórki. Komórka przyszła z mężczyzny, który jest ojcem. Ty nie jesteś krwią twojej matki, jesteś krwią twojego ojca. Kura może złożyć jajko, lecz jeśli nie była z kogutem, ono się nie wylęgnie, bez względu na to, jak to jajko jest doskonałe. Ono musi zostać zapłodnione przez zarodek, a zarodek przychodzi z płci męskiej, nie z żeńskiej. Z płci żeńskiej przychodzi jajo. W porządku.
Kiedy te dwa zejdą się razem, ono zacznie nabrzmiewać i rozwijać się.
34
Pragnę, abyście zwrócili na coś uwagę. Jak mógłby ktoś w ogóle pomyśleć, że szatan albo jakiś doktor, albo jakiś kaznodzieja, albo jakiś kręgarz (znachor), czy ktokolwiek inny mógł mieć cokolwiek do czynienia z uzdrowieniem. Wszelkie uzdrowienie jest uzdrowieniem od Boga. Czy moglibyście sobie wyobrazić, że ja złamałbym sobie rękę i poszedłbym do lekarza i powiedziałbym: „Uzdrów moją rękę w tej chwili. Ja muszę skończyć moją pracę?”
Wiecie, on powiedziałby: „Pan potrzebujesz uzdrowienia umysłu, panie Branham.” On powiedziałby: „Ja potrafię właściwie ułożyć kości twojej ręki.”
„Doktorze, rozciąłem sobie moją dłoń. Ja nie mogę pracować, mając dłoń w takim stanie. Czy uzdrowiłbyś mi ją w tej chwili, ponieważ mieszam tutaj jakieś materiały? Muszę to skończyć szybko. Potrzebuję moją dłoń.”
Wiecie, on by powiedział: „Panie Branham, ja nie mogę uzdrowić pana ręki.”
Oczywiście, że nie. Biblia nie zaprzecza samej sobie. Psalm 103,3, mówi: „Jam jest Pan, który uzdrawia wszystkie choroby twoje.” Lecz co uczyni lekarz? On może wydezynfekować twoją dłoń. On mógłby zestawić właściwie kości w twojej ręce. I to jest jego obowiązkiem. To właśnie on studiował - anatomię. On działa na tym posługując się różnymi lekarstwami, by zlikwidować zarazki. Podobnie jakbyś położył truciznę na szczury na swojej farmie. Lekarstwo sprawia - ono zabija te zarazki, ale Bóg dokonuje uzdrowienia.
35
Widzicie, lekarstwo nie rozwija komórek, ponieważ ono nie zawiera w sobie życia. Jedynie życie może rozwijać komórki. A Bóg jest życiem. Życie nie może przyjść przez szatana, bo gdyby on mógł dać życie, to byłby stwórcą. A gdyby szatan był stwórcą, to gdzie bylibyśmy? Szatan nie może stworzyć. Szatan potrafi tylko wypaczyć to, co już zostało stworzone. I kiedy widzisz wróżbiarza albo człowieka opętanego przez diabła, albo kogoś popełniającego grzech, jest to tylko wypaczona sprawiedliwość.
Jeżeli widzisz niecnego mężczyznę, niewiernego w swoim ślubowaniu małżeńskim wobec swojej żony - niemoralna kobieta może zrodzić to samo, co jego żona. Kiedy żyje ze swoją żoną, jest to legalne, prawne i święte, i jest to honorowane przez Boga. Lecz kiedy żyje z inną kobietą, jest to wypaczona sprawiedliwość, grzech. Czy rozumiecie, co mam na myśli?
36
Tak, szatan nie może stworzyć, więc on nie może być uzdrowicielem; to niemożliwe. Doktor nie może być uzdrowicielem. Medycyna nie może uzdrowić. Ona tylko dezynfekuje, podczas gdy Bóg uzdrawia, ponieważ Bóg jest życiem. A życie uzdrawia. [„Amen.”] To nie jest coś zmyślonego. Nie chodzi tu o dotknięcie się jakiegoś totemu. Nie jest to jakiś hokus pokus, jak się to mówi pospolitym językiem, jeżeli mi to wybaczycie. Jest to zakończone dzieło wszechmogącego Boga, którego On dokonał przez Swego Syna na Golgocie, bo tam został On zraniony za nasze przestępstwa, starty za nasze nieprawości; kaźń pokoju naszego była na nim, a Jego sinościami zostaliśmy uzdrowieni (czas przeszły).
37
Więc powodem, dlaczego ta komórka - gdy komórka krwi zwierzęcia została starta i grzesznik położył swoją rękę na to umierające zwierzę, wiedząc, że zgrzeszył, a kapłan przeciął gardło baranka, przeciął jego żyły, i ten mały baranek leżał tam, a jego wełna została zbroczona, podobnie jak zbroczyła ręce Adama albo ręce Abla, a ten baranek krwawił, wierzgał nogami, beczał, rzęził i umierał.
Ten grzesznik - człowiek, który zgrzeszył, przyszedł i rozpoznał, że On umarł zamiast niego. Lecz Bóg pojednał go przez ofiarę całopalną i on został pojednany z Bogiem, ponieważ uświadomił sobie, że jest grzesznikiem i złożył w ofierze baranka za siebie.
38
Lecz teraz, kiedy ta komórka krwi baranka została starta, to życie, które było w tej komórce krwi, było życiem zwierzęcym. Ono nie było identyczne z życiem człowieka. Lecz kiedy komórka krwi Emanuela została starta, wtedy Jego Duch, to życie, które było w komórce krwi Emanuela powraca na człowieka, a jest to nic innego niż sam Duch Święty.
I z chwilą, gdy ten człowiek otrzyma Ducha Świętego, jego serce zostaje przemienione. Teraz nie z intelektualnego punktu rozumienia Biblii albo według koncepcji jakiegoś wyznania, ale dzięki przeżyciu Jego świadka zmartwychwstania. Jezus powiedział: „Wy będziecie Moimi świadkami, kiedy Duch Święty zstąpi na was.”
Oni nie byli świadkami, dopóki Duch Święty nie zstąpił. Oni nie mogli świadczyć, dopóki nie otrzymali Ducha Świętego, bo On jest świadkiem! Biblia mówi: „Żaden człowiek nie może nazwać Jezusa Chrystusem, jedynie przez Ducha Świętego.”
39
Zatem, diabeł to zwalczał. Kiedy on to zobaczył, myślał sobie, że zniszczył to sprawiedliwe nasienie na Golgocie. Stańmy więc przy tym na chwilę i obserwujmy, jak coś się dzieje. Jaki pokaz. Czy moglibyście wyobrazić sobie, żeby wszechmocny, wszechobecny, wszechwiedzący, nieskończony Bóg pozwolił kiedykolwiek diabłu pokonać Jego zamiar? Nie, Bóg nie. On by na to nigdy nie pozwolił.
Kiedy On patrzył się na Swoją rodzinę w ogrodzie Eden, a młody Adam i Ewa - jej młoda głowa opierała się na ramieniu Adama, kiedy spacerował po ogrodzie. A kiedy powiały wiatry, młoda Ewa powiedziała: „Och.”
Adam powiedział: „Uspokój, ucisz się.” I wiatry uciszyły się. A lew i tygrys towarzyszył im. Były to kotki.
40
A wieczorem, kiedy słońce zachodziło i oni weszli do katedry pod palmowe drzewa, czy jakieś inne drzewa, które były w Edenie, i zaczęli uwielbiać Boga, delikatne łagodne światło, Bóg, Logos, zstąpiło w dół na wierzchołki drzew. I On powiedział: „Dzieci, czy cieszyliście się dzisiaj tu na ziemi? Ja zstąpiłem w dół, by was pocałować na dobranoc.” Także by ułożyć ich do snu. I on ułożył wszystkie swoje zwierzęta, aby odpoczywały w nocy. Ojciec powiedział: „To jest dobre. Ja lubię sposób, w jaki się to dzieje.”
Czy sobie myślicie, że niebiański Ojciec będzie pokonany w Swoim zamyśle, chociaż nawet szatan uczynił to, co uczynił. To niemożliwe. On nie będzie pokonany. I On dał nam doskonałe zapewnienie, że nie musimy się niczego obawiać.
41
Ja miałem, kiedy byłem niedawno zaproszony - mieliśmy pięćset tysięcy ludzi na jednym nabożeństwie w Bombay, w Indiach. I wtedy burmistrz tego miasta otworzył to nabożeństwo, a owego popołudnia zostałem zaproszony przez siedem albo dziesięć, coś koło tego, różnych religii w Indiach - sikhsów, dżinsów, mahometan, buddystów. I każda z nich wypiera się Pana Jezusa. Niektórzy z nich nie zabiliby nawet pchły czy muchy, ponieważ mogłaby to być ich matka. Oni wierzą w reinkarnację.
Jak mogliby oni w ogóle przyjąć ofiarę krwi? Lecz owego wieczora, kiedy próbowałem dwie godziny przedostać się ulicami na to miejsce, na publiczne miejsce do głoszenia, wtedy nasz Pan Jezus zstąpił i otworzył oczy absolutnie ślepego męża, a dziesiątki tysięcy z nich odrzuciło ich dziwne nauki i przyjęli Pana Jezusa.
42
W Durban, w Południowej Afryce, mieliśmy i zatroszczyliśmy się o trzydzieści tysięcy podczas jednego wezwania do ołtarza, dlatego, że Jezus wstał z martwych. Budda umarł dwa tysiące trzysta lat temu. Mahomet umarł około dziewiętnaście wieków temu. Biały koń stoi przy jego grobie, czekając na jego zmartwychwstanie. Wszyscy założyciele sikhsów, dżinsów, i wszystkich odmiennych religii, są martwi. Ich założyciele są martwi. Lecz my mamy pusty grób. Nasz Odkupiciel wstał z martwych.
Szatan myślał, że Go dostał, kiedy Go zabił i włożono Go do grobu; a On poszedł i głosił duszom, które były w więzieniu. Lecz w owej odpowiedniej godzinie, kiedy Bóg Ojciec postanowił w Swoim umyśle, że wzbudzi Pana Jezusa, słyszę Go, jak stoi u grobu i mówi: „Obwołujcie to wszyscy. Cała moc w niebiosach i na ziemi jest dana do Moich rąk. Idźcie na cały świat i demonstrujcie te znaki wierzącym. Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię.”
43
Paweł powiedział, że Ewangelia nie przyszła tylko w Słowie, lecz przez zamanifestowanie tego Słowa - w mocy i manifestacji Ducha Świętego, jak daleko? Do całego świata. Do kogo? Do wszelkiego stworzenia. A dwie trzecie tego świata w obecnym czasie nigdy nie słyszały o imieniu Pan Jezus. Ile stworzeń nigdy nie słyszało o Nim. Miliony milionów nie słyszały o Nim.
Zatem, ta Ewangelia jest ciągle w mocy. „Oto Jam jest z wami zawsze, mianowicie do skończenia świata.” Szatan rozpoczął swoje kłamstwa właśnie tam. Lecz kiedy uczniowie zobaczyli Go...
44
Obserwujmy teraz Boga w Jego mocy. On tam leży w chłodnym kamiennym grobie, włócznia przekłuła Jego serce, gwoździe przebiły Jego dłonie i stopy. Plwociny drwiących żołnierzy były na Jego brodzie i oni obwiązali szmatę wokół Jego głowy i uderzali Go po głowie i mówili: „Ty widzący widzenia, prorokujący, powiedz nam, kto Cię uderzył. Być może uwierzymy ci.” Kiedy był na krzyżu, jeszcze naśmiewali się z Niego: „Zstąp z krzyża. Dokonaj cudu przed nami, ty czynicielu cudów, a my ci uwierzymy.”
Ten sam diabeł, który Go spotkał i powiedział: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, zrób cud tutaj i pozwól mi zobaczyć, jak to czynisz, a ja ci uwierzę.” Ten diabeł żyje ciągle w ludzkim ciele dzisiaj. Lecz jest to ciągle diabeł.
45
Ten Pan Jezus, który nie robił pokazów przed publicznością ani nie robił z siebie klauna, On nie klaunował ludziom. On czynił tylko to, co było właściwe, a Ojciec pokazywał Mu, co ma czynić. On powiedział w Ew. Jana 5,19: „Syn nie może nic czynić sam z siebie, lecz tylko to, co widzi, jak czyni Ojciec.” On nie mógł kłamać, bowiem On był Bogiem. Bóg był w Chrystusie, jednając świat z sobą samym.
Lecz obserwujmy Go, jak On tam stoi. Grawitacja straciła swoją moc. Obserwujmy, jak Jego stopy zaczęły podnosić się od ziemi. Pod Jego stopami była światłość. On wznosi się wyżej i wyżej, wyżej i wyżej. Grawitacja straciła swoją moc, tak samo, jak śmierć straciła swoją moc. On był centrum grawitacji. On był Stworzycielem grawitacji. On trzymał grawitację pod Swoim rozkazem, tak samo jak On trzymał śmierć pod Swoim rozkazem.
„Wszelka moc na niebie i na ziemi jest dana do Mojej ręki. Idźcie a Ja pójdę z wami. Jako Mnie posłał Mój Ojciec, tak i Ja posyłam was.” Ojciec posłał Go, szedł z Nim i był w Nim. Ten sam Chrystus, który nas posyła, idzie z nami i jest w nas aż do skończenia świata. „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie; nawet więcej niż te sprawy, bo Ja odchodzę do Mojego Ojca.” Niezawodne słowa żyjącego Boga nie mogą zawieść. One są Bożym Słowem.
46
Obserwujcie go. On sobie myślał, że Go zniszczył. Potem szatan zaczął swoje wielkie zaraźliwe, podłe kłamstwo, kiedy powiedział tym żołnierzom: „Idźcie tam do najwyższego kapłana, do intelektualistów, do uczonych, do wielkiego kościoła.” I pozwólcie, że to powiem z respektem i bogobojną czcią. Ani razu w Biblii względnie po naszej stronie biblijnych czasów sługa żyjącego Boga nie był tolerowany przez znane sfery kościelne. Czy nadążacie ze mną?
Może powiem to tak. W dniach proroków oni byli przeciw teologii owego czasu. W dniach Jana on nazwał ich zgrają żmij. Jezus nazwał ich tak samo - obłudnikami, faryzeuszami. „Faryzeusz” znaczy tyle co „aktor, coś udający.” A co czynił Luther, Calvin, Knox, Wesley, Spurgeon, Sankey, Finney, i wszyscy na przestrzeni czasu? Byli to mężczyźni, którzy stali samotnie, przekonani o zmartwychwstaniu umiłowanego Syna żyjącego Boga. To się zgadza.
47
Tak samo faryzeusze występowali przeciwko Niemu, ponieważ to nie zgadzało się z ich teologią. Lecz nie było to do niczego przydatne. Więc kiedy oni usłyszeli, że to się rozpoczęło, powiedzieli żołnierzom... Oni wiedzieli... Ja teraz przychodzę do zakończenia. Oni wiedzieli, że gdyby to mogło być kiedykolwiek udowodnione (słuchajcie mnie), gdyby to mogło być kiedykolwiek udowodnione, iż on wstał z martwych, to On był nieomylnym Bogiem. Byłoby to na zawsze załatwione.
Jak każdy człowiek, również On nie był nikim więcej niż jakimś filozofem, jeżeli chodziło o mowę. Lecz Jego cuda i to, co On mówił, udowadniały, że On był posłany od Boga. Powiedział: „Jeżeli Mi nie możecie uwierzyć, to wierzcie sprawom, które Ja czynię. A jeżeli Ja nie czynię spraw Ojca, to mi nie wierzcie.”
48
Lecz zwróćcie uwagę. Wszystkie te obietnice, które On nam dał, że zmartwychwstaniemy - wszystkie obietnice o żywocie wiecznym i wszystkie inne obietnice umarłyby razem z Nim, gdyby On nie wstał z martwych.
A diabeł to wiedział. I on włożył do serc tych filozofów względnie nauczycieli owego czasu, żeby wynajęli żołnierzy i dali im pieniądze, aby mówili, że On wcale nie wstał z martwych, lecz Jego uczniowie przyszli i wykradli Go z grobu, kiedy oni spali.
I tak wierzą Żydzi ciągle. A dzisiaj wierzy się tak również wśród ludzi. Być może niektórzy z nich nie wyznają to swoimi ustami, lecz głęboko w ich sercach dzieje się coś, co mówi głośniej niż słowa.
49
Jeżeli On wstał z martwych, a Biblia mówi: „On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki” Hebr. 13,8. i jeśli On jest tym samym, to On musi być tym samym w zasadach, mocy i manifestacji. Wszystko, czym On był, tym jest i obecnie, skoro wstał z martwych.
Gdyby On takim nie był, to oddawalibyśmy cześć tylko jakiejś formie, wyznaniu i denominacji, albo intelektualnej religii. Lecz jeśli to jest prawdziwa religia, prawdziwa Chrystusowa religia... Każdy mógł mieć religię. Budda jest religią. Mahometanie są religią. Lecz to jest zbawienie. Jeżeli to jest naprawdę zbawienie, to Chrystus nasz Zbawiciel żyje. Jeżeli wy...
50
Dr Reedbead, Morse Reedhead (wielu z was zna go. On jest wiceprezydentem wielkiej Sudańskiej misji.) przyszedł do mojego domu i powiedział: „Bracie Branham, pragnę się ciebie zapytać; ty jesteś baptystą, więc na pewno będziesz wiedział prawdę.” I on powiedział: „Ja widziałem, jak zielonoświątkowcy wierzgają nogami ponad krzesłami i tak dalej, lecz” - powiedział - „niedawno zostałem pokonany w rozmowie z chłopcem Hindusem.” Powiedział: „On przybył tutaj i zdobył swoje wykształcenie. Podczas mojej powrotnej drogi do domu powiedziałem: ‚Czy nie wyprzesz się swojego starego martwego proroka Mahometa? Przyjmij zmartwychwstałego Pana Jezusa i weź Jezusa z sobą do domu jako Zbawiciela'.”
I mówił dalej: „Ten mahometanin odrzekł: ‚Łaskawy panie, co większego mógłby twój Jezus uczynić dla mnie niż może uczynić mój prorok?' I powiedział: ‚Mój prorok napisał książkę, nazwaną Koran. A twój Jezus ma Księgę nazwaną Biblią. Oni obaj obiecują życie po śmierci.' I powiedział: ‚Wierzę mojej książce, a ty wierzysz twojej księdze'.”
51
Więc Morse Reedhead powiedział mu tak: „Lecz popatrz, młody człowieku.” Powiedział: „Widzisz twój prorok jest martwy i jest w grobie i ty to przyznajesz, lecz nasz Jezus wstał z martwych.”
On zapytał: „Czy naprawdę?” I rzekł: „Chciałbym zobaczyć, jak mi to udowodnisz.”
„Och” - powiedział on - „On - On... My mamy pusty grób.”
On odrzekł: „My mamy setki pustych grobów, z których oni wstali z martwych, jak mówią filozofowie w Indiach.” I to się zgadza.
Dalej powiedział: „My mamy tysiące urodzonych z dziewicy w Indiach, jak wy mówicie.” Widzicie? I oni ich mają. Oni twierdzą, że Chrystus zdobył swoją wiedzę i wszelką Swą mądrość od kapłana buddystycznego. To jest wielka nauka w Indiach. Każdy, kto zna się na tym, wie to.
Więc on powiedział: „Lecz popatrz.” Dalej powiedział: „My mamy...” Pan Reedhead powiedział: „Popatrz pan. My mamy radość. My czujemy naszą religię. Ona jest w naszych sercach. I mamy radość i pokój wiedząc, że potrafimy udowodnić w naszych sercach, że Chrystus wstał z martwych.”
On odrzekł: „Panie Reedhead, łaskawy panie, my mahometanie potrafimy wyprodukować tak dużo psychologii, ile chrześcijaństwo.” Dalej rzekł: „My mamy tak samo dużo radości wierząc, że Mahomet pewnego dnia powstanie z martwych i pojedzie przez cały świat, jak wy wierzycie, że Jezus przyjdzie znowu i pojedzie przez ten świat i będzie nim rządził laską żelazną.” Rozumiecie? Tutaj to macie.
52
Morse Reedhead mówił dalej: „Bracie Branham, nie wiedziałem, co mam powiedzieć temu człowiekowi.” Bowiem on powiedział: „Nawiasem mówiąc, panie, nasz Mahomet obiecał tylko życie po śmierci. Lecz wasz Jezus obiecał po Swoim zmartwychwstaniu, że On będzie w was i sprawy, które On czynił, i wy czynić będziecie.” I powiedział: „Pozwól mi zobaczyć, że wasi nauczyciele mogą się tym wykazać, a my to przyjmiemy.” Tutaj to macie.
On powiedział: „Wiedziałem, że nie rozmawiam z jakimś chłopcem roztrzepańcem. On wiedział, o czym mówi.”
Och on odrzekł: „Prawdopodobnie powołujesz się na Ew. Marka 16.” Dalej mówił: „Cóż, my lepiej wykształceni wiemy, że Ew. Marka 16. od 9. wersetu, gdzie jest powiedziane: ‚Idźcie i głoście Ewangelię' oraz ‚Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą' - my lepiej wykształceni wiemy, że ona od 9. wersetu nie jest inspirowana.”
A on rzekł: „Jaką to książkę czytacie?” I orzekł: „Panie Reedhead, chcę pana powiadomić, że cały Koran jest inspirowany.”
53
Jaka to jest porażka dla tak zwanego chrześcijaństwa. Dlaczego? Ponieważ czyniliśmy wszystko, czego Jezus nie polecił nam czynić. Jezus powiedział: „Idźcie do całego świata i głoście Ewangelię.” A my budowaliśmy kościoły i seminaria i szkoły i szpitale. One są dobre. Lecz my opuściliśmy to najważniejsze.„
On powiedział: „Mieliście dwa tysiące lat do tego, by udowodnić zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, a nie udowodniliście go dotychczas. Dwie trzecie z całego świata nie słyszało dotychczas o Nim.” I powiedział: „Niech Mahomet powstanie z martwych, a cały świat będzie o tym wiedział za dwadzieścia cztery godziny.” Ten człowiek miał rację.
54
On powiedział: „Tupnąłem moją nogą w ziemię i zmieniłem temat. Ten człowiek był jednak inteligentniejszy ode mnie.” Powiedział: „Przyrzekłem Bogu, że jeśli pozwoli mi żyć dalej, to odwiedzę ciebie.” Powiedział: „Bracie Branham, z całym tym fanatyzmem” - mówił dalej - „ja mam wystarczająco dużo promocji naukowych, by zalepić tę ścianę.” I rzekł: „Kiedy otrzymałem promocję bakałarza sztuki, myślałem, że Chrystus będzie w tym na pewno. Nie był. Gdy zdobyłem tytuł doktora teologii, myślałem na pewno, że znalazłem Chrystusa, lecz nie znalazłem.” I on zapytał: „Czy ci profesorzy mylili się?”
Ja powiedziałem: „Nie chciałbym tego tak powiedzieć. Nie jestem na takim stanowisku, abym to mógł powiedzieć, proszę pana.” I powiedziałem: „Ja nie chciałbym tego mówić, by bronić tego, że jestem niewykształcony.” I powiedziałem: „Nie chciałbym tego mówić, lecz oni zakończyli kropką, a powinni byli zakończyć przecinkiem. Ich teologia jest w porządku, lecz muszą dodać to, co Bóg dodaje do tego. Nauczanie w waszych szkołach, z których wyszliście, jest dobre; każda szkoła, seminarium, szpital, wszystko. Byłoby złą sprawą próbować zaprzeczać tym pomocniczym i innym rzeczom. Lecz nie musimy ich za to krytykować. Oni potrzebują pomocy, oni potrzebują wojowników, kogoś, kto będzie stał ramię przy ramieniu i wierzył Bogu, i przyjmie Go, i weźmie Go za Jego Słowo, i udowodni temu światu, że Pan Jezus... On pragnie i wygląda czegoś takiego.”
55
I jak wiele razy szliście razem z Nim, a nie wiedzieliście o tym - wiele razy jak ci, którzy szli do Emaus, o których czytałem przed chwilą z Pisma Świętego. Był to piękny poranek wielkanocny. Pierwszy poranek, pierwsza Wielkanoc, Jezus żyje, niech to jest wiadome szeroko daleko na całym świecie. Ja teraz kończę.
Pragnę was o coś poprosić. Dwaj, którzy Go miłowali, szli z Nim, a nie wiedzieli tego. Kto podniósł cię niedawno z tego łoża choroby, za co oddałeś wszelką chwałę lekarzowi? Powinieneś był uścisnąć jego dłoń i powiedzieć: „Dziękuję ci, doktorze, za twoją przysługę, lecz to był Chrystus.”
Kto zachował cię od tego wypadku? Może pochwaliłeś za to twojego kierowcę, niewątpliwie była to jego szybka reakcja, jego umysł działał szybko i on wiedział jak ma nagle szybko skręcić kierownicą. Może ocaliło cię to, lecz był to Chrystus. Był to Chrystus, oczywiście, że był.
56
Kto to był w czasie kryzysu, kiedy nie miałeś mąki w swojej baryłce, a twoje dzieci chciały jeść? Któryś sąsiad mający dobre serce przyszedł i dał ci coś do zjedzenia? Ty mu podziękowałeś. Tak powinieneś był uczynić. Lecz był to Chrystus działający w tym człowieku. Ty nie uświadomiłeś sobie tego.
Wiele razy ludzie tego nie dostrzegają. Ci mężowie nie dostrzegli tego. Oni miłowali Chrystusa. I oni szli mając smutek i złamane serca, bo sobie myśleli, że na próżno uwierzyli w Mesjasza, bo On umarł i odszedł, a nie wiedzieli, że to był On, który szedł z nimi.
57
Zwróćcie teraz uwagę. On zjawił im się. Pragnę wam podać tutaj taką małą lekcję, jeżeli mi wybaczycie to wyrażenie. Kiedy Jezus zjawił się tym ludziom? Wtedy, gdy oni rozmawiali o Nim. Biblia mówi, że oni rozmawiali o Nim.
Jezus nie przyjdzie pomiędzy was, kiedy będziecie dalej tańczyć wasz rock and roll i boogie-woogie, i wszystkie te bzdury. Nie dbam o to, do jakiego kościoła należysz, Jezus nie przyjdzie do takiego rodzaju społeczności. On nie przebywa wśród takich rzeczy, więc zmieńcie swoje rozmowy. Jeżeli pragniecie Go zobaczyć, uczyńcie tak, jak oni czynili: rozmyślajcie o Nim! Niech wasze rozmowy toczą się o Nim i o Jego zmartwychwstaniu, ponieważ On wstał z martwych.
58
Pragnę teraz powiedzieć jeszcze kilka komentarzy. Inna sprawa - kiedy On zjawił się, oni powinni Go byli rozpoznać, ponieważ On zadał im takie pytania: „Dlaczego jesteście tacy smutni? Dlaczego jesteście w takim złym nastroju?”
„O” odrzekli oni „Ty jesteś po prostu obcym.” Rozumiecie? „Czy nie wiesz, że Jezus z Nazaretu został ukrzyżowany? My spodziewaliśmy się, że on jest Mesjaszem, który miał przyjść, Tym, którego nam obiecał Jahwe.” I ta rozmowa... On odwrócił się i powiedział: „Głupi i leniwego serca, by uwierzyć Pismu Świętemu i wszystkim sprawom, które pisali prorocy.” Rozumiecie? I zaczął im wyjaśniać Pismo Święte.
I każdy prawdziwy sługa Boży względnie każdy pomazaniec Boży, nie będzie was nigdy próbował odciągnąć do jakichś niedorzecznych teologii, które są tak martwe, jak tylko mogą być; względnie do jakichś nowoczesnych fantastycznych spraw. Prawdziwy sługa będzie trzymał się Słowa. A Bóg będzie przebywał w nim.
59
Nie wtedy, gdy próbujesz wykombinować, aby olej spływał z twoich rąk albo krew z twojej twarzy, lecz kiedy masz prawdziwe szczere serce przed Bogiem. Względnie kiedy nie argumentujesz tym, że jesteś metodystą, prezbiterianinem, zielonoświątkowcem, czy nazarejczykiem, nie sprzeczasz się odnośnie twoich punktów widzenia, lecz przyjdziesz, aby mieć Chrystusa w swoim sercu, abyś mógł wierzyć Słowu. Rozmyślaj o Nim, czytaj Biblię.
Duch Święty karmi się Słowem Bożym. Jezus powiedział: „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, które wychodzi z serca - z ust Bożych. Czym jest Słowo? Tym właśnie, co Bóg powiedział przed założeniem świata. To Słowo było przekazane prorokom. To jest wszystko. Ono jest Jego mówionym Słowem, które On wypowiedział na początku.
60
Zważajcie teraz. Kiedy oni szli tą drogą, moglibyśmy pozostać przy tym dłużej. Lecz pragnę was o coś poprosić, tylko na chwilę. Oni przyszli do pewnej miejscowości, gdzie była taka mała gospoda, po prostu mała chata obok drogi, która była nazwana gospodą przy drodze z Jeruzalemu do Emaus, w kierunku górzystego kraju. I kiedy zatrzymali się w tej małej gospodzie, prawdopodobnie doszli do Emaus i weszli do gospody, a Jezus... Względnie może dzisiaj powiedzielibyśmy, że to była mała restauracja. A Jezus okazywał, jakby miał iść dalej.
On może postąpił tak również wobec ciebie, gdy wydawało ci się, że On ciebie nie uzdrowi. On może okazywał, jako by miał iść dalej. On chciał zobaczyć, jak się będziesz zachowywał. On chciał po prostu wiedzieć, jak bardzo Mu wierzysz.
61
Lecz obserwujcie Kleofasa i jego przyjaciela, oni Go przekonali, aby wszedł do środka. Chciałbym wiedzieć, czy takie jest wasze nastawienie względem Chrystusa dzisiaj wieczór. Przekonywajcie Go. [Puste miejsce na taśmie - wyd.] On wejdzie do środka. To właśnie czyni Go Bogiem dla mnie. Miałem ten zaszczyt, iż modliłem się chyba o czterech królów. Król Georg z Anglii, jak wszyscy wiecie został uzdrowiony ze stwardnienia rozsianego.
Wielcy ludzie postępują pokornie. Są to mali ludzie, którzy chcą postępować wyniośle. Rozumiecie? Ci, którzy nie mają niczego, próbują nadrabiać miną. Wielcy ludzie są mali. Jezus zstąpił z wysokiego tronu z niebios, aby zająć najniższe miejsce na ziemi. A Bóg wywyższył Go ponad każdego anioła, archanioła, ponad wszelki tron.
Kiedy On był na ziemi, był tak niskiego stanu, że kiedy wszedł do najpodlejszego miasta, to najmniejszy człowiek z tego miasta musiał patrzyć się na Niego z góry. A Bóg wywyższył Go tak wysoko, że On musiał się pochylić, by mógł popatrzyć się do niebios. Rozumiecie? A tron - „Twój tron, o Panie...” Rozumiesz? Upokórz się, a Bóg cię wywyższy.
62
Potem, gdy oni weszli do tego lokalu i zamknęli drzwi, prawdopodobnie kelner podszedł do nich i oni zamówili sobie skromny posiłek, jaki chcieli spożyć. Kelner wyszedł, a Jezus pomyślał: „To jest odpowiedni czas, gdy dam się im poznać. Rozmawialiśmy już dosyć długo.”
I On nigdy nie wtrąca się do jakieś rozmowy albo na publicznym zgromadzeniu... Nie ważne, ilu ich jest; „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, tam będę wśród nich.” On zawsze lubi objawić samego siebie. Więc On to uczynił w ten sposób.
Zważajcie teraz, w jaki sposób On to uczynił. On przed nimi uczynił coś, co uczynił przed Jego ukrzyżowaniem, czego nikt inny nie zrobił dokładnie w ten sposób. Nikt inny nie mógł tego tak uczynić. Lecz Jego szczególny sposób, kiedy On łamał chleb i jak On go pobłogosławił - tak On otworzył ich oczy. I oni rozpoznali, że to był On.
63
Oni pobiegli z powrotem do Jeruzalem tak szybko, jak tylko mogli. Nie sprzeczali się teraz odnośnie ich religii. Biblia mówi, że ich oczy zostały otwarte. Oni nie pobiegli z powrotem, by hałasować o tym, jak dobrze oni znali swoją religię. Zostały im tylko otworzone ich oczy. To było wszystko. Oni Go poznali.
Bóg pragnie otworzyć oczy waszego zrozumienia. On wstał z martwych. Jeżeli On wstał z martwych, to On musi być tym samym Panem Jezusem. Pismo Święte tak o Nim mówi. Kim On był, kiedy był tutaj na ziemi? Czy On twierdził, że jest uzdrowicielem? Czy On podchodził do znaczniejszych ludzi owego czasu poklepując się po piersi i mówiąc „Ja jestem Boskim uzdrowicielem?” Nie tak nasz Pan. Wy nie moglibyście Mu wierzyć, gdyby tak czynił, byłoby to bardzo sprzeczne ze Słowem. On powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy; jest to Mój Ojciec, który przebywa we Mnie; On czyni te sprawy.”
64
Jakie sprawy On czynił? Przejdźmy do Ew. Jana 1. rozdział, tylko na chwilę. Piotr przyszedł do Niego. I dziwna rzecz - On znał imię Piotra. On wiedział też, kto jest jego ojcem - Jonasz. Powiedział: „Szymonie, synu Jonasza. Ja będę cię odtąd nazywał Piotrem - ‚małym kamieniem'.”
A Natanael nawrócił się, raczej był to Filip i on natychmiast poszedł by odnaleźć swojego kolegę. To wskazywało na to, że on nawrócił się. A jego kolega należał do wielkiego wykwintnego kościoła. Jezus był uważany za wyrzutka społeczeństwa (jak nazwalibyśmy to dzisiaj, jeśli mi wybaczycie to wyrażenie), za religijnego fanatyka, za człowieka opętanego przez diabła, za niewykształconego. Jego uczniowie byli niepiśmienni, nieuczeni, jak mówi Biblia w Dz. Ap. 4 r. A Jezus był wyrzutkiem społeczeństwa ówczesnego religijnego świata. Lecz to nie miało żadnego znaczenia dla tych, którzy się nawrócili. Oni Mu wierzyli, że jest Mesjaszem. I oni odeszli.
65
Filip wyruszył w drogę i odnalazł Natanaela; on był pod drzewem i modlił się. Filip powiedział: „Chodź, zobacz kogo znaleźliśmy - Jezusa z Nazaretu, Syna Józefa.”
A wtedy ten wielki zacny człowiek znajdował się w denominacji faryzeuszów czy saduceuszów, względnie Heriodianów, czy cokolwiek to było. On oprószył swoje odzienie i prawdopodobnie powiedział: „Chwileczkę tylko. Czy z Nazaretu mogłoby wyjść coś dobrego?”
Ja myślę, że Filip dał mu najlepszą odpowiedź, jaką kiedykolwiek słyszałem. Powiedział: „Chodź i zobacz.” To jest najlepszy sposób. „Chodź i zobacz.” I kiedy on przyszedł tam, gdzie stał Jezus, być może modlił się o ludzi w kolejce modlitwy, czy cokolwiek On czynił, może stał na dworze wśród słuchaczy. Lecz kiedy wzrok Jezusa spoczął na tym człowieku, On rzekł: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady.”
66
On mógł być Grekiem. On mógł być niewierzącym. Mógł być kimś jeszcze innym. Lecz Jezus powiedział, że on jest Izraelitą, w którym nie ma zdrady. To wprawiło w zdumienie tego Żyda. I on powiedział: „Rabbi (co znaczy ‚nauczycielu'), skąd Ty mnie znasz? Innymi słowy: Ja Ciebie nigdy w życiu nie widziałem, a Ty nie widziałeś mnie. Jak wiesz, kim ja jestem?”
Jezus powiedział: „Zanim cię Filip zawołał, kiedy byłeś pod figowym drzewem...” Było to trzydzieści mil dookoła góry. „Zanim cię Filip zawołał, kiedy byłeś pod figowym drzewem, widziałem cię.” Co to za oczy!
Czy wiecie, co ten sztywny, religijny, wyprostowany jak lufa strzelby - czy wiecie, co powiedział ten Żyd? On wyraził przekonanie każdego prawdziwego wierzącego. „Ty jesteś Chrystusem, Synem żyjącego Boga.”
A On mu powiedział: „Czy uwierzyłeś Mi dlatego, że ci to powiedziałem? Ujrzysz jeszcze większe rzeczy od tych.”
67
I mniej więcej w tym czasie, kiedy Żydzi stali koło niego, Jezus manifestował te sprawy. I oni rzekli: „Ten człowiek jest Belzebubem.” Belzebub był szefem diabłów. Innymi słowy: „On jest wróżbiarzem. I dzięki swojej mentalnej telepatii względnie swemu wróżbiarskiemu duchowi On ma moc czynić te sprawy i wyganiać diabły.”
A Jezus powiedział im: „Gdy mówicie przeciwko mnie, Synowi człowieczemu, to Ja wam wybaczę. Lecz kiedy przyjdzie Duch Święty (Ja przyjdę w inny sposób), by czynić to samo, to jedno słowo przeciwko temu nie będzie przebaczone ani w tym świecie, ani w świecie, który ma nastać.” Więc bądźcie ostrożni. Rozumiecie? On obiecał, że Duch Święty będzie to czynił.
68
Widzimy, jak niewiasta dotknęła się Jego szaty. On powiedział: „Kto się mnie dotknął?” Piotr napominał go za to. Wszyscy wymawiali się i Piotr napomniał Go, mówiąc: „Jak możesz mówić coś takiego, Panie. Przecież wszyscy...”
On powiedział: „Ja dostrzegam, że osłabłem (Biblia króla Jakuba podaje tutaj słowo ‚słabość.' Więc chodziło o moc), moc wyszła ze Mnie.”
I On się rozejrzał. Jezus był pod mocą... Wybaczcie mi. Jezus był wyposażony mocą, by mógł dostrzegać myśli człowieka. Czy to prawda? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Wy teraz mówicie: „Bracie Branham, z tej czarnej strony brzmi to jak telepatia, jak wróżbiarstwo.” Jaka w tym różnica? Jakie są te dwa słowa, jaka jest różnica między czytaniem myśli albo dostrzeganiem myśli? Czy moglibyście to przeanalizować? Oba słowa oznaczają to samo. Lecz Jezus posługiwał się mocą Bożą. Wróżbiarz jest z diabła. On nigdy nie mówi o Bogu. On nigdy nie zwiastuje Ewangelii. On nigdy nie idzie do chorego, on nigdy nie przynosi tych owoców! Wy powinniście ich rozpoznać. Lecz co to jest? Jest to dar Boży, który został wypaczony przez diabła. Oczywiście, rozumiecie?
69
Jezus rozglądał się wokoło, aż znalazł tą niewiastę. A kiedy Jego majestatyczne oczy - gdy On tam stał będąc małego wzrostu i nie miał żadnej piękności, dla której mielibyśmy Go pragnąć; zakrywaliśmy nasze twarze, bo On nie wyglądał jako król. Lecz kiedy On odnalazł tę kobietę - ona miała krwotok. On powiedział: „Twoja wiara uzdrowiła cię.” Ona upadła przed Nim na ziemię.
To był Jezus wczoraj, który mógł powiedzieć to Filipowi i Natanaelowi i Piotrowi. Jeżeli On jest tym samym Jezusem dzisiaj i obiecał te same sprawy, które On czynił: „Kto wierzy we mnie, sprawy, które Ja czynię i on czynić będzie.” Ew. Jana 14,12. Jeżeli On jest tym samym dzisiaj, to „Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej.” To słowo, to greckie słowo tutaj brzmi „kosmos,” co oznacza „stan świata,” stan kościoła, i tym podobnie.
„Oni Mnie już nie zobaczą, lecz wy Mnie ujrzycie, bo Ja (a ‚Ja' to zaimek osobowy), Ja będę z wami (powiedział On na jednym miejscu), mianowicie w was, aż do skończenia tego wieku - Jezus Chrystus ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki;” jakie to wspaniałe.
70
Jeszcze jeden przykład, jeżeli chcecie. Powróćmy do tej niewiasty u studni. Jaki to był piękny widok. On wysłał Swoich uczniów. Miał zamiar iść do Jerycha, które było zaraz poniżej wzgórza. Był w podróży z Jeruzalemu do Jerycha, a Samaria znajduje się hen na wzgórzu. Lecz odczuwał, że ma iść przez Samarię. Czy zastanawiacie się dlaczego?
On wysłał Swoich uczniów. Kobieta złej sławy, jak myślimy sobie, wyszła z miasta do studni, i może była to młoda kobieta, nierządnica. Wy wiecie, o czym ja mówię. I ona wyszła około południa, może by przynieść wody. Być może była poza domem całą noc i potem spała cały dzień. Ja nie wiem. Lecz tak czy owak, ona tam przyszła, by naczerpać wody. A niewiasty przychodziły tam do studni i spuszczały kołowrotkiem wiadro w dół. Jeśli byliście kiedykolwiek w oriencie... I one rozmawiają przy studni i mają tam krótką społeczność.
71
Ona spuściła do studni swoje wiadro względnie dzban. Widziałem, jak one kładą sobie jedno naczynie na głowie i po jednym na każdym boku i idą rozmawiając przy tym, a nie wyleje się im ani kropla wody, a idą z powrotem do domu. I tutaj, ta młoda kobieta, prawdopodobnie była piękną kobietą, spuściła kołowrotkiem do studni swój dzban o pojemności około... Był to jakiś dzban, coś jak... Jego dolna część była wybrzuszona, miał długą szyję z uchwytami. One go spuszczą do studni i zakołyszą nim w kółko i to sprawia, że on wychyla się na boki, napełnia się wodą i potem go wyciągają.
Ona miała właśnie zamiar wyciągnąć to naczynie i włożyć je sobie na głowę, gdy kątem oka zobaczyła siedzącego tam jak w małym obrazie panoramicznym wśród pnących się winogron - a siedział tam młody, względnie średniego wieku mężczyzna, Żyd. I kiedy On spojrzał na nią, On był - On miał dopiero około trzydziestu lat, lecz Biblia mówi, że wyglądał na pięćdziesięcioletniego mężczyznę.„ Oni Mu rzekli: „Mówisz, że jesteś człowiekiem, który widział Abrahama, a nie masz jeszcze więcej niż pięćdziesiąt lat.” Rozumiecie? On powiedział: „Zanim był Abraham, Jam jest.” Rozumiecie? Oni rozmyślali cieleśnie.
Na to właśnie ludzie patrzą się dzisiaj, bo to jest intelektualne. Oni nie mogą zrozumieć Ducha Świętego. Nie możecie tego zrozumieć, póki nie jesteście narodzeni z Ducha Świętego, ponieważ intelektualiści nie mówią o duchowych sprawach; one muszą być poznane przez Ducha Świętego.
72
Obserwujmy Go teraz. I ona podnosi to naczynie, by je sobie włożyć na głowę, a ten Żyd mówi jej: „Daj mi się napić.” W owym kraju była segregacja rasowa, podobnie jak obecnie na południu - segregacja między białymi i czarnymi.
Ale Jezus uświadomił ją zaraz, że nie ma żadnej różnicy między ludzkimi istotami. Rozumiecie? Ona odrzekła: „Ty? My, Samarytanie względnie wy Żydzi nie macie nic do czynienia, nie macie społeczności ze Samarytanami. A my nie mamy społeczności z wami.”
Co czynił Jezus? Musicie teraz przyjąć moje słowo odnośnie tego. Ojciec posłał Go tam, więc On nawiązywał kontakt z jej duchem. Rozumiecie? Coś było z nią nie tak. Więc on patrzył się na nią i rzekł: „Daj Mi się napić.”
Ona odrzekła: „Nie jest w zwyczaju, żebyś Ty prosił mnie o to.”
Jezus powiedział: „Gdybyś ty wiedziała, z kim rozmawiasz, prosiłabyś Mnie o napój. Ja dałbym ci wody, abyś tu już więcej nie chodziła, aby jej naczerpać.”
Ona powiedziała: „Ta studnia jest głęboka. Wykopał ją nasz ojciec Jakub.” Widzicie, Samarytanie są na wpół Żydami na wpół poganami. I nazywamy ich trochę, och, dzisiaj nazwalibyśmy ich odszczepieńcami lub podobnie, ja nie wiem. Więc tak czy owak, kiedy ona powiedziała: „Nasz ojciec Jakub wykopał tę studnię. Jego trzody piły z niej” i tak dalej „i on sam z niej pił. A Ty mówisz, że masz wspanialszą wodę od tej wody?”
73
Jezus kontynuował tę rozmowę, ponieważ Ojciec nie powiedział Mu jeszcze nic. I ona powiedziała: „My oddajemy cześć na tej górze, a wy mówicie, że w Jeruzalemie.”
A Jezus powiedział: „Tak. My Żydzi wiemy, że zbawienie - gdzie ono będzie i wszystko...” Ta rozmowa toczyła się dalej, aż po chwili pojawiła się wizja. I On wiedział, na czym polegał jej kłopot. I czy chcecie wiedzieć, co to było? Oczywiście. On powiedział: „Idź, zawołaj twego męża.”
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża.”
Obserwujcie. Tutaj była Samarytanka. Kim był Natanael? Żydem. Tutaj była Samarytanka. Ona powiedziała: „Ja nie mam męża, Panie.”
On powiedział: „To się zgadza. Ty miałaś już pięciu.” Słuchajcie teraz uważnie. Zważajcie na to, co powie Samarytanka. A co mówili Żydzi?
Ona rzekła: „Ty jesteś Synem Bożym” - dlatego, że On to rzekł.
Jakie mniemanie było wśród tej intelektualnej, religijnej klasy? „Ty jesteś Belzebubem, diabłem. To jest twoja mentalna telepatia lub wróżbienie. Ty jesteś przywódcą tego wszystkiego. Ty wypędzasz diabły przez Belzebuba.”
I tam właśnie Jezus załatwił to pytanie raz na zawsze: Gdyby szatan mógł wypędzić szatana, to jego królestwo byłoby rozdzielone i nie mogłoby się ostać. Więc szatan nie może wygnać szatana. Uzdrowienie nie przychodzi od diabła.
74
Zważajcie. Co On powiedział? Ona powiedziała: „Panie, ja widzę, że Ty jesteś prorokiem.” Prorok jest widzącym. Ona powiedziała: „Widzę, że Ty jesteś prorokiem. My wiemy, my Samarytanie wiemy, że gdy przyjdzie Mesjasz, On nam powie te sprawy.” Lecz ona nie mogła pojąć kim On był. Ona powiedziała: „My jesteśmy nauczani, by wierzyć, że gdy Mesjasz przyjdzie, On będzie nam mówił te sprawy. On nam powie takie sprawy - kiedy Mesjasz przyjdzie. Lecz skoro Ty mówisz mi, na czym polega mój kłopot, to Ty musisz być prorokiem. Lecz kiedy przyjdzie Mesjasz, On nam będzie mówił wszystkie sprawy.”
Jezus powiedział: „Ja, który z tobą mówię, jestem Nim.”
To był Jezus wczoraj. Jeżeli On jest tym samym, to On jest tym samym dzisiaj. Więc ona pobiegła do miasta i powiedziała: „Chodźcie i zobaczcie Człowieka, który mi powiedział te sprawy, które czyniłam. Czy On nie jest Mesjaszem?” Innymi słowy był to znak Mesjasza.
75
W swojej chłodnej, intelektualnej teologii oni odstąpili od prawdziwego nauczania z Biblii i szukali innych spraw. A historia powtarza się. Proroctwo ma zazwyczaj złożone znaczenie. Wy wiecie o czym mówię.
Zauważcie teraz, jak się poruszali. Moglibyśmy Go obserwować ciągle dalej i dalej. Tam w sadzawce Betesda - w następnym rozdziale - 5. rozdział; obserwujcie Go tylko przez całą Biblię od 1. Mojżeszowej do Objawienia. Jest to za każdym razem to samo.
Weźmy tutaj tylko jedno oświadczenie, zanim wywołamy kolejkę modlitwy, by modlić się o chorych. On udał się do sadzawki Betesda. Jutro wieczorem podejmę się tego z innego punktu widzenia, jeżeli Pan pozwoli.
76
Słuchajcie. On idzie do tej sadzawki, gdzie Biblia mówi - w Ew. Jana 5. rozdział teraz. Rozmyślajcie o tym. Ew. Jana 5. r. Rozumiecie?
On powiedział... Udał się do tej sadzawki, gdzie leżał wielki tłum niedołężnych ludzi. Obserwujcie, w jakim byli stanie: kalecy, chromi, ślepi, wyschnięci. Wielu znawców Biblii wie, że teologiczna, względnie historyczna opowieść „Dwa Babilony” Hislopa, względnie nie, Józefa Flawiusza czy kogoś z ówczesnych historyków mówi: „Był to potężny widok - zobaczyć, jak ci ludzie tam... Ponieważ Pan posyłał tam anioła, który poruszał wodę.”
Czy myślicie sobie, że ortodoksyjny kościół przyjąłby to do ich ortodoksyjnej nauki? Oczywiście, że nie, absolutnie. Oni myśleli, że to jest banda fanatyków. Lecz Bóg powiedział, że to był anioł. Biblia mówi, że to był anioł, którym jest Boże Słowo. Ja wierzę, że to był anioł, bo Biblia by tego inaczej nie mówiła.
Oni mówili, że to był tylko wiatr, że pomieszało się im trochę w głowie, wiecie, a ten wiatr wieje tutaj u góry. Wy wiecie, co to jest poruszanie wody. Jest to prąd, który idzie w jedną stronę, a zmarszczki na wodzie idą w inną stronę. Jest to niebezpieczna woda. Każdy, kto we wierze wstąpił do tej wody pierwszy, został uzdrowiony.
77
A co powiedział Jezus zaraz potem, gdy ta niewiasta dotknęła się Jego szaty? Jego szata była pełna mocy, chodził między tymi ludźmi, którzy byli ułomni, chromi, ślepi, wyschnięci - był pełen współczucia, lecz wy źle pojmujecie, co to znaczy współczucie. Współczucie, jak uważamy dzisiaj - wy mówicie: „O, bracie Branham, o, to...” To jest sympatia.
Podobnie jak dwa różne słowa w języku greckim oznaczające miłość: „fileo” i „agape” - miłość. Chciałbym wiedzieć, czy... Rozumiecie, „fileo” oznacza „społeczność.” Jest to miłość, którą masz do swojej żony czy do swego męża. To oznacza, że zabiłbyś innego mężczyznę z powodu swojej żony, ponieważ miłujesz ją tak bardzo. Gdyby on skrzywdził twoją żonę, wziąłbyś strzelbę i zabiłbyś go. To jest miłość „fileo.” Lecz „agape” miłość jest zupełnie inna. Ona skłoniłaby cię do tego, że modliłbyś się o jego grzeszną duszę. To jest ta różnica. Rozumiecie?
Taka jest różnica między sympatią a współczuciem. Rozumiecie? To się zgadza. Więc On tam przechodził, posiadając moc w Swoim odzieniu. Nie zatrzymał się przed kaleką, chromym, ślepym, ani przed wyschniętym. Było ich bardzo dużo, więc On prawdopodobnie musiał przekroczyć jednego, przejść koło drugiego, lecz On patrzył się przez cały czas. W końcu przyszedł do pewnego człowieka, leżącego na sienniku.
78
Nie wiem, czy wy Jankesi wiecie, co to jest siennik, czy nie. Ja wyrosłem na sienniku. Jest to takie małe posłanie, na którym można leżeć, taka mała derka, złożona we dwoje.
A ten człowiek, powiedzmy, że on miał gruźlicę albo może miał kłopoty z prostatą. On miał ją już trzydzieści osiem lat. Była to choroba przewlekła, lecz nie choroba na śmierć. A Jezus przechodził przez cały ten tłum ludzi kalekich, ślepych, chromych i wyschniętych, którzy krzyczeli i wołali, aby się mogli dostać do wody, bo chcieli zostać uzdrowieni. Przechodził pełen miłości i współczucia, i podszedł do tego człowieka, leżącego na sienniku, i powiedział: „Czy chciałbyś być zdrowym?” Wyglądało na to, jakby On chciał zająć się tylko łatwymi przypadkami.
I zwróćcie teraz uwagę, On powiedział: „Ja nie mam nikogo, kto włożyłby mnie do wody.” On potrafił chodzić. Powiedział: „Kiedy ja do niech wchodzę, zawsze mnie ktoś wyprzedzi. Ktoś wejdzie zawsze przede mną, zanim ja tam wejdę. Nie mam tutaj młodych mężczyzn, którzy by mnie chwycili i wyprzedzili ze mną ten tłum ludzi.” On powiedział... Więc, On powiedział...
79
To jest powodem, dlaczego mamy te karty modlitwy, aby się tu nie działy takie rzeczy. Rozumiecie? On powiedział: „Nie mam nikogo, kto by mnie włożył do wody, kiedy woda zostanie poruszona.”
A On powiedział: „Dobrze, weź swoje łoże i idź do swego domu.”
Ten człowiek nie powiedział: „Hm, chwileczkę tylko. Kim Ty w ogóle jesteś? Czy wiesz, w jakim jestem stanie? Człowieku, ja tutaj jestem już wiele lat.” To by się nigdy nie stało. Nie, on tak nie mówił. On był posłuszny. Posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara. Więc on podniósł swoją derkę, powstał i włożył ją sobie na ramię, i odszedł chwaląc Boga. Jego schorzenie skończyło się.
Czytajmy dalej. Ze względu na czas, pragnę zatrzymać się przy 19. wersecie tego samego rozdziału. Jezus był postawiony pod znak zapytania. Przypuszczam, że gdyby burmistrz tutejszego miasta zaprosił Pana Jezusa do miasta i przyprowadził wszystkich kalekich, chromych, ślepych i wyschniętych, i położyłby ich na ulicy, a Jezus uczyniłby coś takiego, wyobrażam sobie, że byłby tutaj w Sturgis postawiony pod znak zapytania. Czy tak nie myślicie?
80
Lecz to był Jezus wczoraj. Jeżeli On jest tym samym, to On jest tym samym i dzisiaj. Więc On był kwestionowany. Słuchajcie teraz, jak Go kwestionowali. Słuchajcie Jego odpowiedzi. „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam...” Lecz powodem kwestionowania Go było to, że ten człowiek niósł swój siennik w sabat.
Więc On powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam...” Słuchajcie teraz uważnie. To znaczy „Absolutnie, absolutnie, powiadam wam: Syn nie może niczego uczynić sam z siebie, tylko to, co widzi, jak Ojciec czyni.” Czy się to zgadza? „Ojciec działa i Ja działam do tej pory.” Co On mówił? „Ja nie czynię niczego, dopóki najpierw nie zobaczę w wizji, co Mi Ojciec polecił uczynić.”
81
Ta niewiasta dotknęła się Jego szaty; moc wyszła z niej. Lecz nie wyszła z Niego żadna moc, kiedy Ojciec powiedział Mu, aby odszedł z domu Łazarza i czekał cztery dni, aż on umarł. On powiedział: „Cieszę się, że tam nie byłem z powodu was, bo gdyby on poprosił Mnie, abym przyszedł i wzbudził go, albo przyszedł z powrotem i modlił się o niego, kiedy on był chory,” a Ojciec powiedział Mu przecież... Ponieważ Jezus nie mógł kłamać. On był Bogiem, dlatego On nie mógł kłamać. Więc On powiedział: „Ja nie czynię niczego, dopóki Mi tego Ojciec najpierw nie pokaże. Ojciec działa i Ja działam aż dotąd.”
Kiedy On odchodził, powiedział: „Jeszcze krótki czas, a świat nie zobaczy Mnie już więcej, lecz wy Mnie ujrzycie. Ja będę z wami, w was, aż do skończenia świata.” Biblia mówi: „Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.” Jeżeli On wstał z martwych, jak my twierdzimy i wierzymy, że On wstał z martwych, to On jest zobowiązany wobec Swego Słowa. Ja jestem zobowiązany wobec mego słowa. I ja nie jestem lepszy od mojego słowa. Tak samo ty nie jesteś lepszy od twojego słowa. Również Bóg nie jest lepszy od Jego Słowa.
82
To jest albo prawda albo pomyłka. Jeżeli Bóg obiecał w tej Biblii, że Jezus Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, albo to jest prawdą albo nie jest. Ja wierzę, że On wstąpił na wysokości. Jego własne ciało znajduje się w obecności Boga Ojca dzisiaj wieczorem, po prawicy majestatu Bożego.
A Duch Święty, który był w Chrystusie, jest w kościele. I On jest winnym krzewem, Dawcą energii, a wy jesteście latoroślami. On nie ma dzisiaj wieczorem żadnych innych ust, jedynie twoje, żadnych oczu, jedynie twoje. Wy jesteście latoroślami. Winny krzew nie rodzi owocu. Latorośl rodzi owoc. Winny krzew tylko dodaje energii. Czy to prawda?
83
Zatem, jeśli On powróci... To jest Boski dar. Ja nie mam w ogóle niczego do czynienia z tym, nie wiem nawet, czy On to będzie czynił. Lecz wy... On ma pięć różnych darów, które On umieścił w kościele. Ja odróżniam się od niektórych z naszych teologów odnośnie wkładania rąk na człowieka i oddzielania jednego na jedną stronę, drugiego na drugą stronę i rozdawania tych darów. Bóg daje dary. Dary i powołania są nieodwołalne. I to wcale nie jest nauczaniem baptystycznym. Jest to nauka zgodna z Biblią.
Zważajcie. Najpierw są apostołowie (czy to prawda?), względnie lepszym słowem: misjonarze. Słowo „apostoł” oznacza „kogoś posłanego.” Misjonarz to „ktoś posłany.” Apostołowie, prorocy, nauczyciele, ewangeliści i pastorzy - Bóg ustanawia ich w kościele ku zbudowania kościoła. Są to dary, usługujące duchy, posłane z obecności Bożej, aby usługiwać w każdym urzędzie Bożym.
84
Potem w tej lokalnej grupie istnieje dziewięć duchowych darów, które przychodzą na słuchaczy. One nie należą do żadnego... Po prostu należą tutaj. One są po prostu w lokalnym kościele. Rozumiecie? Jeden czyni może to, a drugi czyni może tamto, a tamten nie uczyni tego nigdy, a ten tutaj po drugiej stronie - są to po prostu lokalne dary.
Ale ludzie zrobili w tym zamęt, szczególnie zielonoświątkowcy, tak że już więcej nie mają nauczania, tylko ducha, i oni wprowadzili do tego wszelkiego rodzaju nowoczesne fantastyczne sprawy, tak aż przynieśli zniesławienie, przynieśli hańbę Słowu Bożemu, ponieważ czegoś takiego nie ma w Słowie.
85
Bóg w Starym Testamencie, kiedy On miał... Wy nauczyciele wiecie, jak oni rozpoznawali poselstwo w Starym Testamencie. Prorok mógł prorokować, ten który miał sny śnił, a Aaron miał napierśnik. A w nim było Urim i Tummim. I kiedy prorok prorokował, względnie kiedy śniący powiedział swój sen, a to majestatyczne nadprzyrodzone światło na tym Urim Tummim nie świeciło, było to błędne. Bez względu na to, jak poprawnie ono brzmiało, było to błędne. To jest prawdą.
Lecz jeśli to światło zaświeciło i było to na tym Urim Tummim, gdy ten człowiek mówił, było to prawdą, ponieważ zostało to zaakceptowane przez Boga. Czy o tym wiecie? Czy ktoś z was słyszał o tym w Biblii? To wskazuje na to, że czytaliście waszą Biblię.
86
W czasie kapłaństwa Aarona rozstrzygano przy pomocy tego. „Lecz na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Słowem był Bóg. A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami.” I dzisiaj to jest Bożym Tummim: Jeżeli kaznodzieja mówi coś, względnie prorok mówi coś, albo ten, który ma sny, śni coś, a jest to w sprzeczności do tego Słowa, to Boga w tym nie ma. To się zgadza. Lecz Bóg zawsze świeci na dowód Swego uznania w Swoim Słowie. „Bo ktobykolwiek ujął jedno Słowo albo dodał jedno Słowo, tak samo będzie mu odjęta jego część z Księgi żywota.”
Ja wierzę Biblii. Wierzę, że Jezus wstał z martwych, uszeregował te dary ku zbudowaniu Jego kościoła. I ja naprawdę wierzę szczerze, jako wierzący w wszechmogącego Boga, w Pana Jezusa Chrystusa. A ciało Pana Jezusa tutaj na ziemi składa się z wierzących ze wszystkich denominacji.
87
Mówię to naprawdę z mojego serca. Wierzę, że następnym wielkim wydarzeniem na świecie jest drugie przyjście Pana Jezusa. Kiedy - tego ja nie wiem. Nikt tego nie wie. Widzę jednak, że nie pozostało nic innego niż eksplozja wodoru i koniec czasu - ziemia zakołysze się na swojej orbicie, jak było przed potopem, co odrzuciło ją od słońca, i żar oraz wilgoć, względnie żar i chłód spotkały się i stworzyły wilgoć, która zalała wodą tę ziemię.
A tym razem nie będzie to już woda, lecz tym razem ogień, który pochłonie ją do słońca - wytrąci ją z powrotem z jej orbity i pochłonie w słońcu, aby ją zniszczyć po raz drugi. Rozmyślajcie o tych sprawach teraz, kiedy usługuję w Jego imieniu. Módlmy się.
88
Ojcze, Boże, na takim małym miejscu jak to, gdzie mamy taką wspaniałą społeczność chrześcijan i kiedy siedzimy razem w tej małej grupie, rozmyślam o Pawle, kiedy on wyszedł i odnalazł Apollosa i tą małą garstkę wierzących, jak wyrazilibyśmy to dzisiaj, i powiedział im, chociaż mieli wielką radość i wspaniałego baptystycznego kaznodzieję imieniem Apollos, który znał tylko chrzest Jana, on powiedział: „Czy przyjęliście Ducha Świętego odkąd uwierzyliście?”
Oni mu odpowiedzieli: „My w ogóle nie wiemy, że Duch Święty istnieje.”
A on powiedział: „Jak zostaliście ochrzczeni?”
On odrzekł: „Chrztem Jana.”
Paweł powiedział: „Zaprawdę, Jan chrzcił ku pokucie mówiąc, że oni powinni wierzyć, iż On przyjdzie, to znaczy w Jezusa Chrystusa. A gdy to usłyszeli, zostali ochrzczeni w imię Pana Jezusa.” Paweł włożył na nich ręce i Duch Święty zstąpił na nich. Oni prorokowali, mówili obcymi językami. Wielka radość zapanowała w ich obozie i działo się wiele potężnych cudów.
89
O, jak my Ci dziękujemy, Ojcze, że Jezus wstał z martwych. Jak On zamanifestował samego siebie tam na tej małej, nabierającej wodę łodzi owej nocy, kiedy wszelka nadzieja zginęła. A Paweł, sługa Boży, był za jedną przegrodą pod pokładem tej łodzi, a ta mała łódź tonęła, diabły błyskały błyskawicami do grzbietu każdej fali, i wyglądało to jakby to były ich błyszczące zęby, które wyszczerzyły na ten okręt i mówiły: „Teraz go zniszczymy.”
Lecz skromny Paweł, uważany za religijnego fanatyka, wybiegł na pokład łodzi, trzęsąc kajdanami na swoich rękach i powiedział: „Panowie, bądźcie dobrej myśli, albowiem stanął przy mnie tej nocy anioł Boży, którego sługą jestem i powiedział: ‚Nie bój się Pawle. Ty musisz stanąć przed cesarzem'.” Oto Bóg dał mu wszystkich tych, którzy żeglowali razem z nim. I on powiedział: „Ja wierzę Bogu, że stanie się dokładnie tak, jak mi to było pokazane.” I ja Ci za to dziękuję.
90
Jezu, Ty byłeś z Pawłem. Ty byłeś z ludźmi na każdej drodze ich życia na przestrzeni całego czasu. Ty się im zalecałeś i przekonywałeś ich, nie chcąc, aby ktoś zginął, lecz aby się wszyscy udali do pokuty.
Ojcze, nie znam nikogo wśród słuchaczy, nikogo oprócz naszego brata tutaj i jednego lub dwóch stojących w pobliżu. Modlimy się dzisiaj wieczór, abyśmy znaleźli łaskę w Twoich oczach, abyś Ty spotkał się z nami dzisiaj wieczór tak, jak spotkałeś się z Kleofasem i jego przyjacielem koło Emaus. A gdy opuścimy to małe pomieszczenie dzisiaj wieczór, niechby nasze serca pałały wewnątrz nas, ponieważ prosimy, abyś Ty zjawił się tutaj wśród nas dziś wieczorem i posłużył się naszymi ustami, naszymi oczami i naszymi rękami, jak Ty obiecałeś - jesteśmy bowiem latoroślami winnego krzewu.
I modlimy się, żebyś Ty uczynił dziś wieczór coś dokładnie w ten sposób, jak Ty uczyniłeś przed Twoim ukrzyżowaniem, żeby ta niewielka grupa wierzących mogła poznać, że ich wiara nie jest daremna, lecz że Jezus wstał z martwych i przyjdzie pewnego dnia, więc nasza nadzieja nie jest daremna. Czy spełnisz nam to, Ojcze, zgodnie z Twoim Słowem?
91
A ja, jako Twój nieprzynoszący pożytku sługa, oddaję się Tobie, obyś Ty mógł używać mnie dalej. I ja się modlę, abyś Ty tak uczynił, i abyś również pobłogosławił tych słuchaczy i dał im wiarę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest potrzebna ich wiara również, bowiem Ty przyszedłeś do Twojego własnego miasta, a oni Ci nie uwierzyli. Jest powiedziane: „Wielu potężnych dzieł nie mógł On tam uczynić z powodu ich niedowiarstwa.”
A jeśli Ty jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, zdajemy sobie sprawę, że jedyna rzecz, która powstrzymuje Cię od działania tak, jak działałeś wczoraj, jest niewiara. Modlimy się więc, żebyś Ty oczyścił nas z niedowiarstwa i zesłał Twojego Ducha Świętego. Spełnij to, Panie. Modlę się o to w imieniu Jezusa. Amen.
92
Niech was Pan błogosławi. Trzymam was tu długo i jest już późno. Przepraszam was. Lecz jesteście taką wspaniałą małą grupą słuchaczy. Ufam, że to Słowo wsiąka teraz głęboko do waszego wnętrza oraz, że Bóg wypełni Swoje Słowo. Biblia mówi w Liście do Hebrajczyków 11. rozdział, że Bóg świadczy o Swoich darach.
I my wierzymy stanowczo. Ilu z was będących tutaj wierzy w zmartwychwstanie Jezusa? Wspaniale. Zatem, czy On nie powinien spotkać się z tymi - gdzie dwaj lub trzej są zgromadzeni razem? Czy nie powinien? Jest to w Biblii, że On - Biblia mówi: „On jest Arcykapłanem, który współczuje naszym słabościom.” Czy się to zgadza?
Więc jeśli ta kobieta dotknęła się Go dosłownie owego dnia przed Jego ukrzyżowaniem, a On odwrócił się i wiedział, co się wydarzyło i cnota wyszła przez Niego, albo raczej z Niego i On rozpoznał... Potem dalej w Biblii, po Jego ukrzyżowaniu, Paweł pisze do Hebrajczyków i powiedział: „On jest obecnie Arcykapłanem, który może współczuć naszym słabościom.”
A jeśli On już umarł, by załatwić sprawę naszego zbawienia i słabości, to jak moglibyśmy się Go dotknąć? Musiałaby to być jakaś duchowa manifestacja z tego Pisma Świętego, która się wypełni. A wszystkie sprawy, które są czynione, są czynione po to, aby się wypełniło Pismo Święte. One udowadniają, że Jezus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
93
Pragnę was teraz o coś zapytać. Gdybyśmy pragnęli znaleźć dzisiaj wieczorem Jezusa, jakiego rodzaje Osoby szukalibyśmy? My musimy Go manifestować. Ludzie dzisiaj mogą oglądać Jezusa wtedy, gdy widzą go w tobie. Kiedy oni widzą twoje życie, widzą moje życie, to widzą Jezusa.
A Duch Boży w tobie manifestuje życie Jezusa dokładnie tak, jak główna sprężyna w zegarku, który tyka i każda jego cześć porusza się po prostu zupełnie dokładnie. Ona kieruje twoimi emocjami. Ona ma władzę nad twymi nałogami. Ona kieruje twymi zmysłami. Ona rządzi twoją wiarą. Jest to po prostu ta główna sprężyna - Duch Święty wewnątrz twego serca, który kieruje tobą. Niech wam Pan błogosławi.
94
Pragnę teraz, aby to zostało jasno wypowiedziane, że ja nie twierdzę, iż jestem uzdrowicielem - ponieważ ci młodzieńcy robią nagrania. Czy to wszyscy rozumiecie? Ja nie mam mocy do uzdrowienia. Jestem tylko pokornym, niegodnym, nieprzynoszącym pożytku sługą Bożym. Nie mówię tego, aby się robić pokornym. Mówię to z mego serca. Bo mając takie przeżycie z Nim, jakie już miałem, a nie czynię więcej dla Niego niż to, co obecnie czynię, jestem pokornie zawstydzony z mojego świadectwa, bo chciałbym czynić dla Niego więcej.
Jeśli Billy albo Gene - gdzie oni są? Czy oni to już uczynili? W porządku. Miałem zamiar zapytać ilu z was tutaj pragnie, abym się o was modlił? Podnieście swoje ręce? Każdy, kto pragnie, abym się modlił o niego, niech podniesie swoje ręce. Widzisz przyjacielu, jest ich cała grupa. Kto przyjdzie pierwszy? W porządku.
95
On rozdał kilka kart modlitwy. Są po prostu na nich numery. 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, i tak dalej, którekolwiek to były. I one zostały wymieszane razem, a ja będę... Zaczekajcie teraz, czy je macie - od 1 do - czasami on rozdaje tylko pięćdziesiąt, następnym razem rozpocznie od 50. i rozdaje dalsze. Każdego dnia są to nowe grupy, widzicie, jak to jest. Czynimy to tylko dlatego, żeby się ludzie właściwie ustawiali w kolejce. Nie możemy ustawić w kolejce zbyt wielu na raz. Musimy ich ustawić po prostu tylu, ilu jest możliwe, i modlić się o nich.
Jeżeli teraz ktoś popatrzy, ktokolwiek z was ma... Ty nie masz karty modlitwy dlatego, abyś został uzdrowiony. Nie. Jest to twoja wiara w dokonane dzieło Chrystusa, która ci przynosi uzdrowienie. Nie o to chodzi. Chodzi o to po prostu, przyjść tutaj i modlić się. Nie chodzi o to, abym ja dotknął się ciebie albo ty dotknąłeś się mnie. Dotknij się Go swoją wiarą. To jest ta główna rzecz. On jest najwyższym Kapłanem, nie ja. Rozumiecie? Więc ja jestem tylko Jego sługą.
96
Gdziekolwiek teraz jesteś. Popatrz teraz. Być może jest to ktoś, kto nie może powstać czy coś podobnego. A zatem, ustawmy ich do kolejki. Zobaczmy, gdzie oni staną? Sądzę, że będziemy musieli... Nie wiem, jak to uczynimy. Co mówisz? Wprost tutaj. W porządku. Numer 1? Gdzie? Czy jest karta modlitwy numer 1? Dobrze. Numer 2? Czy jest ktoś z numerem 2? Numer 3? Numer 4? Numer 5?
Wydaje się, że tylu może stanąć tutaj na raz. Zobaczmy, ile mamy tutaj miejsca. Jeżeli to będzie możliwe, możemy wywołać kilku więcej za chwilę. Zobaczmy: 1, 2, 3, 4, 5. Spróbujmy - 6? Mamy jeszcze miejsce dla dalszego. Numer 6, czy podniesiesz swą rękę? Ty, młody człowieku. Numer 7 - czy podniesiesz swoją rękę? W porządku. Numer 8. Zobaczmy teraz, jak tu stoimy. Numer 8? Czy go masz, pani? Dobrze. Numer 9, czy podniesiesz swoją rękę - ktokolwiek ma numer 9? Numer 10, czy podniósłbyś swoją rękę - ktokolwiek ma numer 10?
97
Myślę, że to jest mniej więcej tylu, ilu może tu stanąć. Ja nie wiem, czy ty potrafisz stać. W porządku. To będzie dosyć w tej chwili. Po prostu mała kolejka modlitwy.
98
Pragnę was teraz poprosić z całego mego serca i wszystkim, co jest w moim wnętrzu, żebyście byli pełni bogobojnej czci teraz na kilka chwil. Czy teraz zdajecie sobie sprawę, na jakiej pozycji ja stoję? Ilu chrześcijan jest tutaj? Czy uświadamiacie sobie, co ja czynię? Czy chcesz zająć moje miejsce? Widzisz, ja usiłuję właśnie...
Urzeczywistni się to za kilka minut - albo się okaże, że jestem kłamcą, albo zostanie udowodnione, że mówię prawdę. A jest tylko jeden, który to może uczynić, a jest to Bóg. To się zgadza. Jest to Bóg, który to będzie czynił. I ja pokornie proszę całym moim sercem, aby On to udowodnił, że ja mówiłem prawdę - że On jest Synem Bożym, a wasza chrześcijańska religia to nie jakiś gołosłowny beznadziejny religijny makijaż, lecz jest rzeczywistością w zmartwychwstałym Panu Jezusie. Czy to rozumiecie? Czy ona jest po prostu taką w tej chwili?
99
A zatem: „Co to jest, bracie Branham, co ty czynisz?” Ilu z was kiedykolwiek widziało zdjęcie tej światłości - tego anioła Pańskiego? Widzę, że wielu z was. Ja wierzę, że to jest tutaj w tej Księdze. A FBI i wszyscy inni przeanalizowali je. Ono jest przechowywane tutaj w Waszyngtonie, DC, z zastrzeżeniem praw autorskich, jako jedyna Istota nadprzyrodzona, która została sfotografowana kiedykolwiek. A tam... Och, to jest biedna odbitka tego zdjęcia. Ona nie jest zbyt dobra.
Ja nie sprzedaję książek. Ja nie mam audycji radiowych. To jest... Gordon Lindsay drukuje tę książkę i ja kupuję je od niego za cenę o 40 centów i przywożę je i daję komuś, aby je sprzedawał. I zawsze na tym tracę. Muszę wiele z nich po prostu rozdawać darmowo. Jeżeli ktoś nie ma pieniędzy, aby za nią zapłacić, to ja przychodzę i daję mu ją mimo wszystko. Więc tak ma się ta sprawa. Rozumiecie? Darmo wzięliście, darmo dawajcie. Więc ja...
100
Chodzi teraz o tą małą broszurę, którą brat Gordon - ta druga książeczka jest o wiele lepsza. Prorok posłany... Nie, zapomniałem ten tytuł. O, Południowa Afryka, tak. Stadsklev, przyjaciel Billy Grahama i jego kolega szkolny, myślę, że on chodził do szkoły razem z Billy Grahamem. Tak właśnie było. Julius Stadsklev, kapitan, kapelan wojskowy, napisał tą książeczkę; fundamentalista. A więc teraz pragnę waszej szczerej modlitwy.
Pragnę was poprosić dzisiaj wieczór, abyście przedłożyli Bogu waszą wiarę. Przypomnijcie sobie teraz tę kobietę, która dotknęła się Jego szaty. Jezus nic o niej nie wiedział. On nie wiedział, co się w ogóle stało. Ojciec nie pokazał mu w ogóle żadnej wizji. Ta niewiasta napełniła poprzez Chrystusa swoje pragnienie. Jest to twoja wiara, która to czyni. A co czynię ja? Jest to dar.
101
Kiedy byłem jeszcze małym chłopcem, nie wiem ile miałem miesięcy - po prostu jeszcze lazłem na czworakach po podłodze, więc nie miałem więcej niż dwa lata. Przypomina mi się pierwsza rzecz, którą pamiętam - była to wizja, rozumiecie, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. I było mi powiedziane, że będę mieszkał w Indianie blisko miasta, które nazywa się New Albany.
Mieszkam tam już trzydzieści siedem lat. Przepraszam, czterdzieści - mieszkam tam już czterdzieści cztery, czterdzieści pięć lat. Nie chciałem robić z siebie trzydziestosiedmiolatka, skoro mam czterdzieści siedem lat. Myślałem, że tam przybyliśmy, kiedy miałem trzy lata. Nie chciałem to powiedzieć błędnie. Bóg wie, że nie chciałem. Lecz...
Co teraz czynicie? Jest to podporządkowanie się Duchowi Świętemu, a On namaszcza. Tak samo jak każdy kaznodzieja, który przychodzi na podium, ma na sercu swój temat, podporządkuje się Duchowi Świętemu i Duch Święty głosi przez niego. To jest pastor albo nauczyciel, albo ewangelista. Apostoł działa w ten sam sposób. A ja...
102
Ja nie twierdzę, że jestem prorokiem. Ja jestem po prostu Jego sługą. Ja nie mógłbym być - ja nie jestem prorokiem, lecz jestem po prostu Jego sługą. Dar poznawania, czy jakkolwiek go chcecie nazwać - jest to Boży dar. On dał mi go z łaski, bo ja nie miałem żadnych zasług, z którymi mógłbym przyjść.
Ilu z was tutaj pragnie, żebym się o was modlił, wy, którzy nie będziecie w kolejce modlitwy? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce wy, którzy chcecie, żeby was Bóg uzdrowił. Nie ważne, gdzie się znajdujecie. Wy, którzy nie macie kart i tak dalej, podnieście wasze ręce. W porządku. Chciałem je tylko zobaczyć.
Patrzcie się teraz w tę stronę. Powiedzcie teraz z całego waszego serca, kiedy Duch Święty będzie namaszczał: „Panie Jezu, ja uroczyście wierzę całym moim sercem, że to jest prawdą.” I potem przekonacie się czy Bóg dokona tego i uczyni to, o co On był proszony. Dobrze. Wszystko w porządku, Billy?
103
Nie lubię, gdy zmuszam was tutaj do stania. Czy to jest pacjent, bracie? Czy to jest ta osoba? Chodź tutaj. Właśnie tutaj, to będzie w porządku, proszę pana. Zatem, tutaj jest przypadek dzisiaj wieczór, po prostu podobny do tego, gdzie dwaj mężczyźni spotkali się pewnego razu na Biblijnej scenie. Ja powiedziałem, że to jest Urim Tummim. Ten tekst mówi, że Jezus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.
Tutaj są dwaj mężczyźni. Spotkaliśmy się wzajemnie. Uważam, że jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Czy tak, bracie? Jesteśmy obcymi, lecz jesteśmy - nie spotkaliśmy się dotychczas w naszym życiu, być może urodziliśmy się w odstępie wielu lat oraz w różnych miejscowościach. Lecz kiedy Filip poszedł i odnalazł Natanaela, i przyprowadził go do Pana Jezusa, On rozpoznał w nim coś.
104
Ty jesteś teraz tutaj w pewnym celu. Może jesteś... Jeżeli ja ciebie nie znam, a nie ma tutaj w budynku nikogo, którego bym znał, oprócz Leo i Gene, którzy byli tutaj na dole i nagrywali, oraz ten brat tutaj - pastor, oraz ten brat stojący obok niego; nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska - stoi tam w drzwiach; Millman, tak, brat Millman. Na ile mi wiadomo, jest to jedyny człowiek, którego poznaję w tym budynku.
Ilu z was tutaj wie, że ja nic o was nie wiem, podnieście wasze ręce - wy, którzy wiecie, że ja was nie znam ani nic o was nie wiem. W porządku. A wy w kolejce modlitwy tak samo. W porządku. Widzicie? Tutaj jest mężczyzna, który już poświadczył, że... Gdyby teraz Pan Jezus... Jeżeli ten człowiek tutaj jest wątpiącym, jeżeli on przychodzi tutaj po prostu jako niewierzący z powodu jakiejś choroby czegoś, to obserwujcie, co się stanie.
Jeżeli on jest tutaj jako chrześcijanin albo jako grzesznik, jeżeli jest tutaj z powodów finansowych i chce, by Pan pomógł uczynić coś w sprawie finansów, może aby się zatroszczył o potrzeby jego rodziny lub coś podobnego - by zapłacić za swój dom, który chcą mu odebrać, albo może jest tutaj z powodu domowych kłopotów w jego rodzinie lub czegoś niedobrego. On może być tutaj, bo jest chory i w potrzebie. Ja nie wiem niczego o tym mężczyźnie. On jest dla mnie zupełnie obcym.
105
Jeśli Jezus wstał z martwych i On stałby tutaj w tym odzieniu, które On mi dał, co gdyby ten człowiek był chory? Bądźcie teraz ostrożni w tym, jak mi odpowiecie. Gdyby on stał przed Jezusem i powiedział: „Jezu, czy uzdrowiłbyś mnie,” co myślicie, co powiedziałby Jezus?
Jezus odpowiedziałby: „Ja to już uczyniłem.”
Ilu z was wie, że zbawienie jest dokonanym dziełem? Każdy człowiek, który został zbawiony kiedykolwiek, został zbawiony wtedy, gdy Jezus umarł, by zdjąć grzechy z nas, ludzi na tym świecie. Uzdrowienie jest zakończonym dziełem. Chodzi teraz o twoją osobistą wiarę. „O, bracie Branham, przepraszam cię. Ja zostałem zbawiony dopiero dwa tygodnie temu.” Uch! Ty zostałeś zbawiony już ponad 19 stuleci temu. Ty przyjąłeś to po prostu przed dwoma tygodniami. To wszystko. Rozumiesz? Tak właśnie jest. Rozumiesz, jest to zakończone dzieło.
106
On może być najwyższym Kapłanem, który umie współczuć naszym słabościom jedynie wtedy, kiedy ty dotkniesz się Jego. Wtedy On odwróci się i powie ci to samo, co On powiedział wtedy tej kobiecie. A jeżeli Pan Jezus powie temu mężczyźnie... Niech on to osądzi. Gdybym ja powiedział: „Słuchaj, ty jesteś chory, prawda?”
On powiedziałby: „Tak.”
„Dobrze, ja włożę moje ręce na ciebie. Chwała Bogu, ty powrócisz do zdrowia.”
Ja nie wiem, czy on mógłby w to uwierzyć, czy nie. Ja nie wiem, czy mógłbyś to przyjąć, czy nie. Lecz teraz, co gdyby Duch Święty spojrzał wstecz tak, jak On czynił w dniach Pana Jezusa i powiedziałby mu, co on czynił? On jest świadkiem tego.
107
Żydzi odwrócili się może i mówili: „To była jakaś sztuczka, którą On uczynił. Tak właśnie ma się ta sprawa. Mówię wam; ten człowiek posługuje się telepatią lub czymś takim. To było wszystko. Kiedy On powiedział Filipowi... Nie, On powiedział to Natanaelowi; on był pod tym drzewem, czy cokolwiek on tam czynił. To było po prostu... On był razem z nimi. To wszystko. Polega to na jakiejś sztuczce.” Jako diabeł - on zawsze próbuje postępować w ten sposób.
Lecz słuchajcie, ten mężczyzna, na którym stał się ten cud, wiedział, że tak nie było. On to wiedział. On powiedział: „Ja rozpoznaję, że to jest Syn Boży.” I jego imię jest dzisiaj nieśmiertelne, Natanael, na ile mi wiadomo, jest w chwale i będzie z Jezusem na zawsze. A ci krytycy - Bóg wie, gdzie oni są. Ja nie. Lecz ja wiem, że jak długo będzie istniała Biblia, będą w niej czytać o Natanaelu.
108
Zatem, panie, my stoimy na tym samym miejscu. I ty jako człowiek musisz stanąć pewnego dnia u stóp Pana Jezusa, by zdać rachunek z twojego życia.„ My stoimy tutaj. Nigdy dotychczas nie spotkaliśmy się, lecz ja rozpoznaję, że jesteś chrześcijaninem, ponieważ kiedy twój duch... Ja nie czytam twoich myśli, lecz kiedy twój duch wchodzi tutaj, wydaje się być mile widzianym. Ty jesteś częścią ciała Chrystusa. Ja jestem częścią ciała Chrystusa.
Ty jesteś tutaj w pewnej potrzebie. I ty przychodzisz, by poprosić Pana Jezusa o coś. Jeżeli On może użyć mnie, abym uczynił coś, co sprawi, że będziesz wierzył... Gdybym był kaznodzieją, a nie jestem żadnym teologiem, lecz jeśli przez głoszenie Słowa... „Wiara przychodzi ze słuchania, słuchania Słowa.” Dobrze więc, On podaje niektórym mężom sposób, że oni potrafią wyjaśniać Pismo Święte. Ja nie mam wykształcenia, abym to mógł czynić. Lecz On dał mi inny sposób dla was, abyście wiedzieli, że On jest obecny - Jego zmartwychwstanie.
109
A zatem, jeśli Jezus wstał z martwych i stoi tutaj, ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On uczyni to samo temu mężczyźnie, jak On czynił, kiedy był tutaj przed zmartwychwstaniem. Czy się to zgadza? Ta sama rzecz. Jeżeli On to uczyni, czy będziecie w to wierzyć? Niech ten mężczyzna rozsądzi tą rzecz. Bądźcie teraz naprawdę bogobojni.
A teraz, w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, niech każdy człowiek jest pełen bogobojnej czci, kiedy poddajemy się Duchowi Bożemu.
Więc teraz, chcę porozmawiać z tobą na chwilę. I niechby nam Pan Jezus dopomógł. Zatem, ten człowiek jest - on jest tutaj dlatego, bo jest chory. On jest tutaj, by prosić Boga o uzdrowienie i ten mężczyzna prosi o uzdrowienie choroby jego nerek, a ona jest również w jego kiszkach - jego nerki i jego kiszki. To jest prawdą. Jeżeli tak jest, to podnieś swoją rękę. Nie potrafię ciebie uzdrowić. Lecz ty nie mógłbyś teraz ukryć twego życia.
110
Czy wierzycie? Widzicie teraz, że im więcej mówiłbym do niego - przychodzą wizje i po prostu odbierają mi siły. Ilu z was wie, że wizje odbierają... Patrzcie, Daniel widział jedną wizję, ona pozbawiła go sił i on miał kłopoty ze swoją głową przez wiele dni. Rozumiecie? Jest to coś, co jakby wychodzi z człowieka.
Ja teraz będę z nim rozmawiał przez chwilę. Może Pan powie jeszcze coś innego temu mężczyźnie. Ja nie wiem. Poprosimy Go po prostu w twojej sprawie. Jeżeli nie dojdziemy do następnego, prośmy Go po prostu na chwilę. Zobaczymy, czy On coś powie.
Cokolwiek by to było, panie, ja dowiem się tylko w jeden sposób, co było ci powiedziane, mianowicie z tego nagrania na taśmie. Cokolwiek On powiedział, było prawdą. Ty słyszałeś, że ktoś powiedział coś, nieprawdaż? Nie byłem to ja, ponieważ ja ciebie nie znam. Lecz cokolwiek to było, jest to prawdą, czy tak? Dokładną prawdą.
Pragnę teraz, abyś się patrzył po prostu w tym kierunku. Wierz całym... Jak powiedział Piotr i Jan: „Popatrz na nas.” Widzicie? Innymi słowy, zwróć po prostu uwagę na to, co ja mówię. Eliasz powiedział: „Gdybym nie respektował obecności Jozafata tutaj, nawet nie spojrzałbym na ciebie.” Rozumiecie? Lecz powiedział: „Przyprowadźcie mi grającego na instrumencie.” Grający na instrumencie grał, a Duch zstąpił na proroka. On zobaczył wizję. To właśnie czynimy teraz.
111
Jeśli słuchacze słyszą mnie jeszcze, ten człowiek - ta światłość którą widzicie na tym zdjęciu, jest właśnie w pobliżu tego mężczyzny i ona porusza się znowu ode mnie. Tak, o cierpi z powodu czegoś, co stwierdzono podczas badania jego kiszek. Jest to schorzenie kiszek. I ja widzę, że ten człowiek miał już przedtem jakieś niedomagania i miał operację. To się zgadza. I ja widzę, jak on wychodzi i na skutek tej operacji zrobiły mu się również zrosty.
Ty wiesz, że gdybyś stał w mojej obecności, nie odczuwałbyś tego tak, prawda? Gdybyś mógł zobaczyć, gdybyś był w... Jeżeli jest tutaj ktoś, kto chciałby to naukowo... W tym wymiarze, w którym ja właśnie stałem, rozumiecie, jest to inny świat. Człowiek zdaje sobie sprawę z tego, co skłania człowieka do takiego postępowania. Jego emocje? Zanim może powstać jakaś emocja, musi być najpierw coś, co wywoła tę emocję. Ta światłość krążyła dookoła tego mężczyzny. Rozumiecie? Ja będę modlił się o ciebie, bracie, cokolwiek złego to było.
112
Nasz łaskawy niebiański Ojcze, ten człowiek, stojący tutaj - coś mu dolega, a Ty wiesz, co. A w Twoim sercu jest zamiar uzdrowić go albo dać mu to, o cokolwiek on prosił. A Biblia mówi nam, że ostatnie Słowo, które Ty powiedziałeś - ostatnie polecenie, które Ty dałeś Swojemu kościołowi, było: „Idźcie na cały świat, głoście Ewangelię.” Powiedziałeś: „Na chorych ręce wkładać będą, a oni wyzdrowieją.” I ja to czynię w posłuszeństwie do Bożego nakazu, w imieniu Jego Syna, Jezusa Chrystusa i proszę, żeby nasz brat otrzymał to, o co on prosił. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Nie wątp teraz wcale. Rozumiesz, idź i już więcej nie grzesz, bo mogą przyjść gorsze rzeczy. Czym jest grzech? Niewiarą. Istnieje tylko jeden... Picie, palenie, granie gier hazardowych, popełnianie cudzołóstwa nie jest grzechem. Są to atrybuty niewiary. Człowiek to czyni dlatego, bo jest niewierzącym. Niech ci Bóg błogosławi, panie. Niechby Pan Jezus był z tobą.
113
Jak ci się powodzi? Gdybym teraz... oczywiście ty i ja jesteśmy sobie wzajemnie obcy. Ja ciebie nie znam. Ty prawdopodobnie nie znasz mnie. Nie spotkaliśmy się nigdy przedtem, dopiero teraz tutaj. Lecz Bóg zna nas obydwóch. Teraz jest tutaj piękna scena. Ilu z was pragnęłoby żyć w czasach biblijnych w Ew. Jana 4. i zobaczyć niewiastę, która tam przyszła ku studni - stanąć tam z boku i obserwować to?
Czy pragnęlibyście żyć w tamtym czasie? Z łaski Bożej jesteście znowu na tym miejscu. Nie chodzi o to, że ja jestem Nim albo ona jest tą kobietą, która przyszła do Pana Jezusa, co było przedobrazem kościoła z pogan. Nie mogę tego powiedzieć. Ja wiem, że nie jestem Nim. Ja należę do Niego. On jest moim Ojcem i moim Zbawicielem. Lecz tej kobiety ja nie znam. Zna ją Bóg.
Lecz jeśli Bóg uczyni tą samą rzecz, czy to pomoże twojej wierze, abyś wierzyła, że On uczyni to samo? Czy pomogłoby ci to, pani? Ty wiesz, że ja jestem dla ciebie obcym.
114
Ty jesteś świadoma tego, że coś się dzieje. Nie jestem to ja, twój brat. Lecz jeśli będziecie obserwować, wy słuchacze, wzruszenie tych ludzi, którzy tutaj stoją, jeżeli ktoś może... Pragnąłbym, żebyście mogli po prostu zobaczyć, jak to przychodzi do mnie. Tam jest Słup Ognia, który prowadził dzieci Izraela. Ja temu wierzę szczerym sercem.
Jezus, gdy On był tu na ziemi - my wszyscy wiemy, że tym Słupem Ognia był Chrystus, anioł przymierza. Potem On powiedział: „Ja przychodzę od Boga i odchodzę do Boga,” a gdy Paweł spotkał Go na drodze do Damaszku, On był nadal tym samym Słupem Ognia, tą światłością. I On jest ciągle tym samym dzisiaj.
Ty jesteś wystraszona, pani. Twoim wielkim problemem jest strach, bo boisz się operacji. To jest prawdą. Ty miałaś krwotok, upływ krwi. I boisz się operacji i dlatego nie chcesz iść do lekarza tym razem, bo boisz się operacji.
115
Ty nie jesteś z tego miasta, ale z Edmore, w Michigan, czy coś takiego. Twoje nazwisko brzmi pani Albert Rea, tak Rea, R-e-a. To się zgadza. Ty nie mogłabyś ukryć swojego życia w tej chwili. Ja nie jestem uzdrowicielem. Jestem twoim bratem. Lecz Ten, który jest teraz tutaj, zna ciebie, a ty wiesz, że ja ciebie nie znam. Ten sam Jezus, który zna tych, którzy przychodzą i po prostu... Ja jestem tylko latoroślą tego winnego krzewu. Czy jesteś świadoma tego, że to jest Jego obecność? Wtedy On powiedział: „Te znaki będą towarzyszyć tym, którzy wierzą. Jeżeli włożą swoje ręce na chorych, to oni wyzdrowieją.” Ty temu wierzysz, nieprawdaż? Módlmy się.
116
Nasz niebiański Ojcze, pokornie przychodzimy do Ciebie, wyznając nasze grzechy, wierząc w Twojego jedynego umiłowanego Syna, Pana Jezusa, i modląc się szczerze, kiedy Ty pobłogosławiłeś nas Swoją obecnością. I ponad wszelki cień wątpliwości wiemy, że Ty wstałeś z martwych i czynisz te same sprawy dzisiaj wieczorem, jakie czyniłeś, kiedy byłeś tutaj przed ukrzyżowaniem.
Więc niech zmykają sceptycy i wrodzy i diabli i wątpliwości również, ponieważ Ty wstałeś z martwych; i nastała godzina tuż przed końcem czasu, jak na skrzyżowaniu. Zawsze dzieje się to na skrzyżowaniu czasu: pojawiają się aniołowie, prorocy występują na widownię, znaki i cuda są czynione, tak jak w czasie przed potopem i w wyprowadzeniu dzieci Izraela, w czasie przyjścia Pana Jezusa po raz pierwszy, a teraz jest to w czasie Jego drugiego przyjścia. Zamanifestuj Swoje dzieła, o Boże, bo Ty jesteś sprawiedliwy. I ja błogosławię tę kobietę w imieniu Chrystusa mając włożone na nią moje ręce i proszę, żeby jej było dane, o cokolwiek ona prosiła. Amen. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, pani. Nie bój się, tylko miej wiarę.
117
Czy podeszłabyś? Czy wierzysz całym swoim sercem? Czy wierzysz, że jestem Jego sługą? Anioł Pański - kiedy On spotkał się ze mną... Czy czytałaś kiedykolwiek tą książkę? Czy przypominasz sobie, jak On powiedział mi owej nocy w tym pokoju: „Jeżeli pozyskasz ludzi, aby ci wierzyli...”
A ja odrzekłem: „Panie, ja jestem niewykształcony, oni nie będą mi wierzyć.”
On powiedział: „Jako Mojżeszowi były dane dwa znaki, by potwierdzić jego usługę, tak samo ty będziesz miał dwa znaki.” I On powiedział: „Dzięki temu będziesz wiedział nawet tajemnice ich serc, a na skutek tego oni będą wierzyć.”
Ty masz prawo wątpić we mnie dotychczas, lecz jeśli Bóg dokona cudu i uczyni to, o co Go prosisz... Ty nie mogłabyś prosić Go o nic innego niż o wiarę, aby ci pomógł, jakiekolwiek jest twoje pragnienie i twoja potrzeba. Czy się to zgadza? Zatem będzie to twoja wiara w Boga.
118
Ty pragniesz modlitwy z powodu jednej rzeczy - o twoje oczy. To się zgadza. Potem pragniesz modlitwy o dziecko, o ułomne dziecko. To się zgadza. Ja myślałem, że mógłbym zobaczyć to dziecko. Czy wierzysz całym swoim sercem, że otrzymasz to, o co prosiłaś? Ja będę modlił się o ciebie. Zatem, niech ci się stanie według twojej wiary.
Nasz łaskawy niebiański Ojcze, proszę, żeby Twoje miłosierdzie stało się udziałem dla tej młodej kobiety. Ty znasz jej serce, Panie. Ja kładę moje ręce na nią w imieniu Pana Jezusa, i proszę, aby jej były dane te rzeczy, o które ona prosiła; w imieniu Jezusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, pani. Obyś otrzymała to, o co prosiłaś. To jest moją modlitwą.
119
Bądźcie teraz naprawdę pełni czci. Jedna rzecz, która mnie zawsze interesuje, są emocje tych ludzi będących w obecności Bożej - co ona czyni dla nich. Coś cię nawiedza. Coś się dzieje.
Dobry wieczór panu. Jesteśmy dwoma mężczyznami, uważam, że spotykamy się po raz pierwszy tu na ziemi. Ja ciebie nie znam, a ty prawdopodobnie nie znasz mnie. To się zgadza, nieprawdaż, panie? Tak jest. Ja ciebie nie znam. Lecz jeśli jesteś chory - ja nie mógłbym ciebie uzdrowić. Jeżeli pragniesz czegoś, a jest to od Boga, to ja nie mógłbym ci tego dać. Rozumiesz?
A jeśli jesteś chory i w potrzebie, a ja mógłbym ci pomóc i nie uczyniłbym tego, to byłbym złym człowiekiem, nieprawdaż? Byłbym obłudnikiem. Gdybym ci mógł pomóc, a nie uczyniłbym tego, to byłbym złym człowiekiem. Ja wierzę, że honorowy człowiek uczyniłby to, a co dopiero chrześcijanin, rozumiecie, On uczyniłby to. Lecz ja nie mogę. Mogę mówić po prostu tylko to, co widzę, to jest wszystko, co ja o tym wiem - to, co widzę.
120
Ty nie jesteś tutaj z powodu siebie. Jesteś tutaj z powodu kogoś innego. To się zgadza. Jest to twoja córka. Ona jest kaleką. Ona nie może - nie ma jej nawet tutaj. Ona jest, jak myślę, w Fort Wayne, Indiana. Ty masz takie małe kłopoty, mianowicie słabe artretyczne bóle nawiedzające cię od czasu do czasu. Ja widzę, jak drapiesz się po tym. Lecz to nie jest nic, co by cię skrzywdziło.
Czy wierzysz, że Chrystus da ci pragnienie twojego serca dzisiaj wieczorem? Czy temu będziesz wierzył? Czy przyjmiesz to teraz całym swoim sercem? Ty wierzysz, że Bóg może udać się tam, gdzie jest ten pacjent i dokonać tego - po prostu wypowie słowo. Czy rozpoznajesz Go jako tego rodzaju osobę dzisiaj wieczorem? Ja mogę tylko powiedzieć to, co ja widzę, rozumiesz? Czy wierzysz teraz, czy będziesz wierzył? Ja będę się modlił razem z tobą, bracie.
Nasz łaskawy niebiański Ojcze, modlę się, abyś Ty był miłościwy temu człowiekowi i abyś mu dał pragnienie jego serca, i niechby on odszedł stąd dzisiaj wieczorem i otrzymał wszystko, o co on prosił. Bo ja proszę o niego, jako jego brat i jako wierzący w Ciebie, jako śmiertelnik, który musi stanąć w Twojej obecności pewnego dnia, by zdać rachunek z tego życia, którym obecnie żyję. Proszę o to w imieniu Chrystusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Idź i przyjmij to, o co prosiłeś. Bądź teraz pełen wiary.
121
Jak się pani powodzi? Jesteśmy sobie wzajemnie obcy, jak myślę. Ty widziałaś mnie już przedtem. W porządku. Lecz ty nie... Ja nie znam ciebie. Nie. Lecz Pan zna ciebie. Teraz robi się ciemno dookoła tej niewiasty, naprawdę ciemno. Ta pani ma po pierwsze guza. Po drugie ona ma wysokie ciśnienie krwi. Ona ma po prostu komplikacje wszystkiego. Ona jest po prostu cała załamana. Jesteś przed wylewem krwi do mózgu - ciemność cię otacza. Ja ciebie nie mogę uzdrowić, siostro. Ja nie mogę. Lecz ten, który teraz mówi, względnie właśnie przemówił, może. Czy wierzysz, że jesteś w Jego obecności, nie twojego brata, lecz w Jego obecności? Czy przyjmiesz Go teraz jako swojego Uzdrowiciela?
Nasz łaskawy niebiański Ojcze, kiedy ona przyciska to Słowo do swojej piersi, ja proszę tak pokornie i szczerze, żebyś Ty spełnił tej kobiecie pragnienie jej serca i żebyś jej dał uzdrowienie, modlę się w imieniu Jezusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Idź teraz i wierz całym swoim sercem.
122
Nerwowość jest okropną rzeczą: rani, sprawia wszelkiego rodzaju kłopoty i tym podobnie. Lecz Bóg może uzdrowić nerwowość. Czy temu wierzysz? Ty głęboko rozmyślasz, synu. Ty jesteś jednym z tych ludzi, którzy zanim przejdą po moście, obierają inną drogę, nim dotrą do niego. Nigdy nie stanie się to w ten sposób, jak sobie to myślisz, tak czy owak.
Ty zawsze chciałeś znaleźć miejsce, na którym mógłbyś postawić swoją nogę, abyś mógł rozpocząć. Ty tęskniłeś, by znaleźć takie miejsce. To się zgadza. Jesteś na tym gruncie właśnie w tej chwili, synu. Przecież nie chcesz doróść do wieku męskości jako neurotyk, wyczerpany i z wypaczoną naturą. Jesteś zbyt miłym młodym mężczyzną, aby się tak stało.
Ten cień, który wisiał nad tobą przed kilkoma momentami, opuścił cię teraz. Ja nie wiem, co się stało, lecz on odszedł od ciebie. Twoja wiara usunęła go precz od ciebie. Jesteś teraz wolny od twoich kłopotów. Ty wiesz, że coś się wydarzyło, nieprawdaż? Jeżeli to prawda, podnieś swoją rękę. Czarny cień, który zwisał nad tym młodym mężczyzną - jego wiara usunęła go nawet bez modlitwy. Niech ci Bóg błogosławi, młodzieńcze. To cudowna rzecz! I niech Bóg jest z tobą i pomaga ci. To jest moją szczerą modlitwą.
123
Ta sama rzecz, nerwowy stan, pani. Czy uwierzyłabyś, że Bóg może cię uzdrowić i przywrócić ci zdrowie? Czy wierzysz, że On to spełni, jeżeli ja Go poproszę? Módlmy się.
Nasz niebiański Ojcze, modlę się o to w imieniu Chrystusa, żebyś jej Ty dopomógł i uzdrowił ją, i uczynił ją zdrową. W imieniu Jezusa proszę o to. Amen.
W porządku. Niech ci Bóg błogosławi, pani. Idź i wierz teraz całym swoim sercem, miej wiarę.
Czy wierzysz, że jestem Bożym sługą? Nie myślcie takich myśli. Ja nie czytam jej myśli. Pani, połóż swoją rękę na moją. Jeżeli Bóg wszechmogący pozwoli mi zobaczyć w wizji tutaj, nie patrząc się na tę kobietę, żebyście sobie nie myśleli, iż to jest telepatia... Jeżeli Bóg powiadomi mnie, jakie ma kłopoty ta kobieta albo coś, czego wy... Niech ona będzie świadkiem. Czy wam to wystarczy? Czy w to wierzycie?
Zatem, pani, ja mówię do ciebie, która trzymasz moją rękę. Jest to w twoim krwioobiegu - cukier. Jest to cukrzyca. Jeżeli to prawda, pani, to podnieś swoją rękę. Zdejmij ją z mojej i podnieś ją ku Bogu. A więc, czy to jest telepatia? Oczywiście, że nie. Jest to Jego objawienie.