1
Módlmy się. Nasz niebiański Ojcze, dziękujemy Ci dzisiaj wieczorem za dobroć Pana Jezusa, za wszystko, co On uczynił dla nas i za dobrodziejstwa, które On nam zesłał - dla nas niegodnych, lecz dzięki odkupiającej łasce On przyprowadził nas obecnie do Siebie.
I dziękujemy Ci za to. Dziękujemy Ci za Twoją uzdrawiającą moc. Dziękujemy Ci za zbawienie, za wszystkie dobre rzeczy, które Ty dla nas uczyniłeś.
Mów do nas dzisiaj wieczorem z Twego Słowa, a my Cię będziemy chwalić w imieniu Jezusa. Amen.
2
Tak bardzo się cieszę, że mogę być znowu dziś wieczorem na tym nabożeństwie, ufając, że Pan pobłogosławił was dzisiaj nadzwyczaj obficie. I jedna sprawa - wy jesteście przyzwyczajeni do takiej pogody, lecz ja nie jestem. Niemal mnie to uśmierca.
Leo, jeden z moich chłopców, którzy nagrywają taśmy, był chory przez cały dzień, wymiotował, a Gene tak samo; Billy tak samo, a ja również. Więc ta pogoda - myślę, że miałbym tutaj przyjechać i pozostać przez pewien czas w lecie, by - raczej w zimie, abym się przyzwyczaił do niej na lato.
Lecz wyobrażam sobie, że gdybyście przyszli do mego domu, gdy jest około dwadzieścia osiem stopni poniżej zera, to pozostalibyście dość blisko domu albo w domu. Tak bywa - wtedy wszyscy lubimy iść na polowanie na króliki - kiedy jest około dwadzieścia osiem stopni poniżej zera.
3
Jest to zależne od tego do jakiej części kraju przyzwyczailiśmy się, a czasami różne części... Myślę, że siostra Moore mówiła mi dzisiaj, że Dawid był w obozie wojskowym gdzieś w Teksasie, i on, przyzwyczajony do tutejszej pogody powiedział, że zachorował tak bardzo w ubiegłym roku, że niemal nie mógł nawet prowadzić samochodu jadąc do domu - pogoda była tak gorąca.
A teraz, wydaje się może, że jest okropnie pięknie i chłodno dla was wszystkich, ale mi to przypieka. Otóż, jest jedna sprawa: Jest to właściwa pora, by głosić pokutę, kiedy przychodzi taka pogoda, jak ta, nieprawdaż? Tak jest.
4
Jesteśmy więc szczęśliwi dzisiaj wieczorem, kiedy wiemy, że żyjemy dzięki przebaczeniu naszych grzechów oraz dzięki zbawieniu na wieki, wyglądając przyjścia Pana Jezusa.
Cieszę się tak bardzo, kiedy wiem, że pewnego dnia On będzie tutaj, a wszystkie kłopoty przeminą. Widziałem właśnie w Chicago, że pomimo wszystkich szczepionek i innych lekarstw przypadki paraliżu dziecięcego stopniują się, aż moi drodzy jest gorzej, niż było kiedykolwiek.
I wydaje się, że jest taki czas, kiedy jedna sprawa zacznie być powszechną, wiecie, to powstaje inna sprawa. I oni dają jakieś lekarstwo na pewną dolegliwość i wydaje się, że to będzie środkiem zaradczym na tą dolegliwość, lecz za kilka lat przestaje ono oddziaływać i muszą dawać taką dużą ilość, która niemal uśmierca pacjenta.
Więc jedną rzeczą, której się możemy trzymać, jest przyjście Pańskie. Wtedy wszystkie kłopoty przeminą.
5
Słuchajcie, spoglądam do tyłu ponad moim ramieniem na siostrę Annę Jean - było mi tak przykro z powodu niej ubiegłego wieczora. Do domu szedłem jakbym miał żabę w moim gardle. Ona grała na pianinie i załamała się trochę nerwowo, a Don stał w tyle. On dzisiaj wyjechał, myślę - nieprawdaż, siostro Anno Jean - w podróż zamorską do Południowej Afryki i tak dalej.
I ja wiem, jak ona się czuje. Wyobrażam to sobie - znam to u mojej żony. Zadzwoni telefon, wiecie, a kiedy ja jestem w domu, patrzcie, ona... Ja odbieram telefon i ktoś mówi: „Czy tam jest brat Branham?”
A ja odpowiadam: „Tak.”
I ja trzymam słuchawkę, a ktoś zapytuje: „Otóż, bracie Branham, czy przyjdziesz choć na dwa wieczory?”
6
A ja odpowiem: „Chciałbym, bracie, lecz ja...” Widzę po prostu, jak ona tam siedzi i zastanawia się, co ja powiem. Więc ja wiem, jak się czujesz, Anno Jean, lecz jest jedna dobra rzecz... Myślę, że ta młoda córka Palmera tutaj - jej mąż również wyjechał wczoraj gdzieś bardzo daleko.
Więc błogosławmy tym młodym niewiastom. I pamiętajcie tylko: Jezus powiedział, że On będzie... Kto nie opuści swego ojca, swojej matki, żony, matki, dzieci, czy ktokolwiek to jest i nie przylgnie do Mnie, nie jest godzien, by być Moim uczniem. To się zgadza.
Zatem, Piotr powiedział: „My opuściliśmy wszystko - nasze żony, nasze dzieci, nasze domy, by naśladować Ciebie. Co otrzymamy w królestwie?”
7
Jezus odrzekł: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że będziecie siedzieć na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.” O, moi drodzy! Otóż, wy wiecie, że ja tego nie chcę czynić. Naprawdę szczerze - z głębi mego serca: Ja nie chcę niczego wielkiego, klasycznego. Czy wiecie, co mam na myśli? Ja po prostu pragnę patrzeć na Niego... Pragnę tylko Jego oglądać.
Stary murzyn niedawno tutaj - on został zbawiony na nabożeństwie pod gołym niebem i on odszedł z powrotem do tej miejscowości, gdzie mulaci tam na południu zazwyczaj chodzili, by śpiewać hymny w nocy.
Więc następnego poranka on opowiadał wszystkim niewolnikom, że został wypuszczony na wolność. Tak. Jego właściciel usłyszał, jak on to mówił, więc powiedział: „Co to znaczy, Sambo? Ty mówiłeś, że zostałeś wypuszczony na wolność?”
„Tak.”
On mu powiedział: „Chodź do mego biura, chcę z tobą na chwilę porozmawiać.”
8
Więc on poszedł do jego biura, a właściciel powiedział: „Samie, słyszałem, jak mówiłeś, że zostałeś wypuszczony na wolność.” Dalej rzekł: „Ty wiesz, że jesteś moim niewolnikiem.”
A on odpowiedział: „Tak, proszę pana. Ja to wiem, lecz” - powiedział - „ubiegłego wieczora Pan Jezus uwolnił mnie z kary za grzech i śmierć.” On powiedział: „Jestem wolny, szefie. Pan mnie zbawił.”
Szef zapytał: „Czy to myślisz poważnie?”
On odrzekł: „Tak, panie. Myślę to poważnie.”
A on zapytał: „Co byś... Gdybyś nie był niewolnikiem, co byś czynił?”
On powiedział: „Przez cały pozostały czas mówiłbym o tym moim braciom.”
Szef powiedział: „W porządku. Jeżeli pójdziesz ze mną do sądu dzisiaj rano, to ja ci podpiszę ten dokument - proklamację. Ja cię wypuszczę na wolność, abyś głosił Ewangelię twoim braciom.”
9
Kiedy zwiastował Ewangelię wiele lat, przyszły jego ostatnie chwile. On leżał chory na łożu śmierci, a wielu jego białych braci weszło do środka, by się z nim jeszcze zobaczyć. Więc oni patrzyli się na niego, a on leżał, jakby już był w klinicznej śmierci.
Po chwili się przebrał i spojrzał dookoła, i zobaczył ich wszystkich, i powiedział: „Otóż, czy ja jeszcze nie odszedłem?” Dalej rzekł: „Miałem sen, czy coś podobnego, że przyszedłem po prostu do drzwi. Oni mi rzekli: ‚Samie, chodź dalej. Ja pragnę, abyś włożył na siebie swoją szatę i koronę.' Ja odrzekłem: ‚Ne mówcie mi o szacie i koronie.' Dalej powiedziałem: ‚Pozwólcie mi teraz tylko stać i patrzeć na Niego tysiąc lat'.”
Ja myślę, że mniej więcej tak samo odczuwamy wszyscy, nieprawdaż? My nie chcemy koron, ani żadnych wielkich rzeczy. Jedyną rzeczą, której pragnę, jest po prostu patrzeć na Niego. To jest wszystko. Gdybym tylko mógł patrzeć na Jego twarz, to by mi wynagrodziło wszelkie wysiłki - tylko patrzeć na Niego i oglądać Go. Więc ja ufam, wierzę, mam nadzieję i dokładam wszelkich starań z mojej strony, żebym Go mógł pewnego dnia zobaczyć.
10
Otóż, zawsze sobie myślałem, jak bardzo chciałbym uklęknąć u Jego stóp i trochę pogłaskać Jego stopę. Czy wy nie pragnęlibyście tego? Czy to nie sprawiłoby wam po prostu... tylko pogłaskać Jego stopę i zastanowić się, która z nich... Tą samą stopę, którą ta niewiasta obmyła swoimi łzami i otarła włosami swojej głowy - jak bym się ja czuł, gdybym tam stał i pogłaskał trochę te stopy. Uważam, że głosiłbym sto lat, bym mógł dojść do czynienia tego, czy wy nie? Tak jest, i spędzić czas życia...
Otóż, ze względu na to, że jest gorąco dzisiaj wieczorem i my nie... Rozpoczynamy teraz ten tydzień, a jutro wieczorem jeżeli będzie tutaj ktoś, bym się za niego modlił - dobrze, będziemy się modlić jutro wieczorem, jeżeli Pan pozwoli.
A zatem, ja nie zarzucam winy ludziom, którzy nie przyszli do zboru, bo jest gorąco; ja myślę, żebym również nie przyszedł. O rety, jak gorąco!
11
A więc w Liście do Rzymian 8. rozdział, 1. werset. Pragniemy o tym rozważać przez krótką chwilę. Rzymian 8. werset 1:
Przetoż teraz żadnego potępienia nie masz tym, który będąc w Chrystusie Jezusie nie według ciała chodzą, ale według Ducha.„
Nasz niebiański Ojcze, modlimy się teraz, żebyś Ty skoncentrował nasze myśli na Ducha Bożego i niechby On nas prowadził. Nie wiem, co mam mówić, lecz Ty zatroszczysz się o Słowo.
I ja się modlę, żebyś Ty prowadził nas na wielkie nabożeństwo, Panie, na którym nasienie Boże wpadnie głęboko do serca każdego człowieka, aby nie zbawieni zostali zbawieni, odstępcy od wiary zostali przywołani z powrotem do Boga i chorzy zostali uzdrowieni, bo prosimy o to w imieniu Chrystusa. Amen.
Prowadzony Duchem Bożym! Czy wierzycie, że mężowie Boży są prowadzeni Duchem Bożym? To się zgadza.
Otóż, Paweł mówi tutaj do Rzymian - powiedział: „Dlatego nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Którzy nie chodzą według... Jeżeli jesteście w Chrystusie Jezusie, to nie chodzicie według ciała, lecz według Ducha.”
12
Otóż, wiecie, że to jest niebezpieczna rzecz, kiedy pomyślimy, jak wielokrotnie chrześcijanie, którzy są napełnieni Duchem Świętym, a pomimo tego chodzą według ciała. Czy to wiedzieliście? Oni to będą czynić.
A potem Duch Święty odchodzi od nich, jak mówiliśmy. Ja... Widzicie, ludzie - czasami ktoś powstanie i mówi językami, i będzie to od Boga, a może ktoś powie: „Chwała Bogu, ja to również potrafię czynić.” To jest cielesne. Rozumiecie?
Musisz być prowadzony Duchem Świętym! Rozumiesz? I ja mówiłem właśnie o tym onegdaj, kiedy brat Jack był ze mną w odwiedzinach w luterańskim seminarium, a oni pytali się o te Boskie dary. A ja im mówiłem, jak to czynimy w moim zborze. Widzę to wiele razy i odczuwam, że ludzie pełnej Ewangelii, którzy wierzą w te dary... Nie tylko oni, lecz jest wiele baptystycznych kościołów - wiele z nich mówi językami. Oczywiście.
13
Charles Fuller w Long Beach ma mówienie językami, lecz on - oraz wykładanie języków. Mówił o tym w radio właśnie niedawno, mówił ludziom o tym, jak oni mówią językami i wykładają je. Powiedział, że gdyby tam nie było tłumacza, patrzcie, byłoby to cielesne; lecz powiedział, że jeśli ktoś mówi, to wszyscy są naprawdę cicho, by zrozumieć, jaki będzie wykład.
Oto, jak my to czyniliśmy w domu, kiedy ja otrzymałem Ducha Świętego - widziałem, że te rzeczy są dla kościoła. Stwierdziliśmy, że jeśli ktoś mówił językami, a nie było tam tłumacza, musieliśmy ich powstrzymać, żeby milczeli. To się zgadza. Oni nie powinni mówić tak publicznie.
14
Lecz potem, kiedy pojawił się tłumacz - ktoś, kto potrafił wykładać... Otóż, nie chcieliśmy mieć po prostu jakiejś wiązki głupstw. Musieliśmy być autentyczni. Poleciłem więc, żeby się wszyscy ci ludzie zbierali, wszyscy obdarowani ludzie - ci, którzy mieli objawienia, ci, którzy mieli słowo proroctwa, i ci, którzy mieli dar wykładania i mówienia językami, i oni zbierali się w kaplicy około godzinę przed rozpoczęciem nabożeństwa.
Oni weszli do kaplicy na ich własną usługę i siedzieli w kaplicy, zachowywali milczenie, a Pan wypowiedział poselstwo. Zanim to poselstwo mogło zostać przyjęte i przekazane zborowi, musieli to rozpatrzyć trzej, mający dar rozpoznawania. A dwaj z tych trzech musieli poświadczyć, że to było do Boga.
15
Jeżeli nie było, to oni już nawet nie zważali na to. Prócz tego nie mogło to być cytowanie Pisma Świętego... bowiem Bóg powiedział nam, abyśmy się nie posługiwali gołosłownym powtarzaniem. Musiało to być jakieś poselstwo skierowane do kogoś w zborze; inaczej nie zostało to przyjęte.
Zatem, powiedzmy na przykład coś takiego: Ktoś powstał i powiedział: „TAK MÓWI PAN: Dzisiaj na nabożeństwie będzie pewna pani, która przyjdzie z zabandażowaną głową. Ona miała wypadek samochodowy przed pięcioma laty i dotychczas nie odzyskała zdrowia; przywiozą ją z pewnej miejscowości. Poleć bratu Takiemu-i-takiemu, by włożył na nią swoje ręce, kiedy tylko wejdzie do środka (oni przyjadą z Michigan), bo TAK MÓWI PAN: Ona zostanie uzdrowiona.”
16
Teraz wszyscy zachowywali milczenie. Po pewnej chwili jeden z braci, mający ducha rozpoznawania, powiedział: „Ja wierzę, że to było od Pana” a ktoś inny... Miej teraz na uwadze, że chodzi o twoje słowa! Ktoś inny powiedział: „Ja wierzę, że to było od Pana.”
W porządku. Zostało to zanotowane. Położono mi to na kazalnicy. Ja jestem w moim pokoju i modlę się cały czas. W porządku. Potem ni stąd ni zowąd ktoś przemówi w językach i podaje poselstwo, mówiąc: „TAK MÓWI PAN: Poleć bratu Jasiowi Kowalskiemu, by się wyprowadził z tego domu, gdzie mieszka, ponieważ tam stoi kilka olbrzymich drzew, i TAK MÓWI PAN: Jutro po południu około drugiej godziny przyjdzie huragan i wywróci wszystkie te drzewa. Niech on się wyprowadzi. To jest TAK MÓWI PAN.”
17
Musiało to być skierowane do kogoś - poselstwo do kościoła. Otóż, potem oni - jeden z tłumaczy, względnie jeden z posiadających dar rozeznawania powiedział: „Ja wierzę, że to jest od Pana.” Ktoś inny rzekł: „Ja wierzę, że to jest od Pana.”
Otóż, jeżeli to przynieśli w ten sposób, potem to zanotowali i położyli na kazalnicę. Potem, kiedy ja wyszedłem, tuż zanim rozpoczęło się nabożeństwo, przeczytałem te poselstwa zborowi. Byli już na tym podpisani ci, którzy mieli dar rozpoznawania, którzy orzekli, że to było od Pana.
Brat Jaś Kowalski odjechał tak szybko, jak tylko potrafił, a my czekaliśmy na tę niewiastę. Jeżeli ona nie przybyła albo jeśli ten huragan nie przyszedł, to poleciłem każdemu z nich, by przyszli do ołtarza i wypędziłem tego złego ducha z nich. To się zgadza. To nie było zgodne z prawdą. Bóg nie mówi kłamstw! On mówi prawdę! Rozumiecie? Bóg mówi prawdę. Więc to właśnie stwierdziłem wśród ludzi; jest tego tak wiele.
18
Niedawno tutaj w Kalifornii przygotowywałem wezwanie do ołtarza, a pewna pani powstała i zaczęła mówić językami, i po prostu rozbiła wezwanie do ołtarza na kawałki.
Otóż, ja tego nie mówię - lecz to... Następnie pewna kobieta powstała daleko w tyle i podała pewien znak: „Bądźcie wszyscy gotowi. Pan przychodzi” i tak dalej. My to wiemy. To nie było nic konkretnego dla kogoś.
Więc wtedy nie powiedziałem nic. Nie było to moje zgromadzenie. Za kilka dni spotkała ona Billy Paula tam na dworze. Powiedziała: „Powiedz twojemu tacie, by był gotowy, kiedy będzie głosił swój życiorys, ponieważ mam kolejne poselstwo, które chcę przynieść.”
19
Otóż, to nie zda egzaminu. To jest cielesne. Ja nie potępiam tej osoby, lecz potępiam sposób, jak oni posługują się Bożymi darami. Jeżeli są używane właściwie, to są najwspanialszymi rzeczami, jakie istnieją, lecz jeśli nie posługujecie się nimi właściwie, przyniesie to hańbę kościołowi.
Musimy być więc prowadzeni przez Ducha Świętego, a kiedy jesteśmy prowadzeni przez Ducha, wtedy Bóg sprawia, że wszystko funkcjonuje dokładnie w zgodności.
Otóż, jeżeli oni przyniosą takie poselstwo, ja je przekażę zborowi, a ta pani przyjeżdża. Ona jest tutaj. Wszyscy się zastanawiają, gdzie ona jest. Po chwili ona wchodzi do środka - niosą ją na noszach; ja dokładnie wiem, co mam czynić. Duch Święty już przemówił. Idę i wkładam na nią ręce. Ona zostanie uzdrowiona. Wypełniło się to dokładnie.
20
Potem, następna rzecz - następnego dnia brat Jaś Kowalski wyprowadzi się spod tych wielkich drzew albo od torów kolejowych, na których mieli mieć wypadek, albo nie pójdzie do tego rogu po pewną rzecz, czy cokolwiek to jest. A następnego dnia zobaczymy, że się to stanie dokładnie w ten sposób, więc powiemy: „Dzięki Ci, Panie Jezu, że nas ostrzegłeś. My Ciebie miłujemy, ponieważ Ty jesteś z nami i Ty pokazujesz Swoje znaki i cuda; a my Ciebie miłujemy i uwielbiamy Cię, i oddajemy Ci po prostu wszelką chwałę i cześć z naszych serc, za to że jesteś tak dobrym dla nas.” Rozumiecie?
Otóż, jeżeli te dary są używane właściwie, to one służą ku zbudowaniu kościoła. Jeżeli do was przyjdzie ktoś, kto tego nie wie, a obserwuje i widzi, co się dzieje, to stwierdzicie, że to będzie - ciarki przejdą mu po plecach i on zacznie doprowadzać swoje życie do porządku przed Bogiem.
21
Lecz kiedy one są po prostu źle interpretowane i odrzucone, w jakiś sposób... Otóż, ja wierzę, że to są dary, lecz ludzie nie wiedzą, jak się nimi posługiwać. I tego właśnie nam trzeba - nauczania, jak się posługiwać darami Bożymi.
Dlatego właśnie one zaczynają degenerować - ponieważ ludzie nie posługują się nimi właściwie, a my to musimy czynić właściwie. Paweł powiedział, że doprowadził kościół do porządku - powiedział mu po prostu, jak... i jak się mają nimi posługiwać. My staramy się prowadzić nasz zbór dokładnie w ten sposób.
Oczywiście, potem... Teraz, kiedy ja odszedłem, dlaczego to było... Teraz jest tam u baptystów metodystyczny pastor, który przyszedł tuż przede mną... względnie raczej zaraz po mnie. Obecnie prowadzi go metodystyczny brat i oni nie nauczają tych rzeczy. Po prostu pozwalają na to, kontynuują głoszenie Ewangelii, robią wezwania do ołtarza i odchodzą do domu.
22
Lecz kościół potrzebuje dzisiaj wieczorem wiedzieć, jak pokierować tymi darami. Rozumiecie? Bo mogą tam wejść złe duchy i mówić dokładnie tak samo, jak mówią dobre duchy. Wy to wiecie. I musicie mieć ducha rozeznawania, by to rozpoznać. W czasach biblijnych mieli go.
Patrzcie, gdyby oni nie czynili tego wówczas, to dlaczego Paweł mówiłby, niech ktoś inny rozsądza i ludzie niech rozsądzają, i tak dalej. Były to dary proroctwa i wszystko powinno być doprowadzone do należytego porządku.
Bowiem szatan potrafi podrobić każdy Boży dar. On potrafi każdy dar sfalsyfikować. A wy musicie rozpoznać dobre od złego i według owoców ich poznacie to. Zważajcie na to, czy się to urzeczywistni i czy to jest prawdą, czy nie. I w ten właśnie sposób rozpoznacie Ducha.
23
Lecz będąc teraz synami Bożymi jesteśmy prowadzeni Duchem Bożym. „Dlatego nie ma żadnego potępienia (nie musicie się martwić o te sprawy) dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, którzy nie według ciała chodzą.”
„Chwała, alleluja, ja potrafię mówić językami. Chwała Bogu, ja potrafię czynić to.” Nie, nie. To jest złe nastawienie. To jest złe nastawienie. Nie czyń tego. Rozumiesz? Lecz oto, co jest dla tych - nie ma potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie, którzy nie chodzą według ciała, ale według Ducha.
Otóż, następną sprawą jest to, jak się dostaniemy do tych duchowych darów? Biblia mówi: „Przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy ochrzczeni w jedno ciało.” A to ciało jest ciałem Pana Jezusa Chrystusa.
24
Otóż, to jest wielka rzecz, kiedy to mówi baptystyczny kaznodzieja, lecz ja wierzę, że jest jeden Pan, jeden chrzest i jedno powołanie, a ja wierzę, że ten jeden chrzest, to nie wodny chrzest. Ja wierzę, że to jest chrzest Duchem Świętym - że my zostajemy ochrzczeni do ciała Chrystusa, nie przez wodę, lecz przez Ducha - 1. Koryntian 12.
Jesteśmy więc synami i córkami Bożymi. Jesteśmy prowadzeni Duchem Bożym, kiedy zostaliśmy ochrzczeni do ciała wierzących. O, jak to cudowne. Jakże, grzech otworzył serce Pana Jezusa, dając nam strumień krwi, wychodzącej z Niego, abyśmy przez życie w tej krwi mogli powrócić przez chrzest Duchem Świętym do ciała Chrystusa.
25
O, moi drodzy. To sprawia, że człowiek zapomina o gorącej pogodzie. Zauważcie, a kiedy jesteście w tym ciele, jesteście tak samo wolni od potępienia, jak On. Nie będziecie musieli stanąć na sądzie. Bóg sprawił, że sąd uderzył na Jego ciało. A jeśli jesteś w Nim, Bóg nie może cię sądzić; On cię już osądził wtedy, kiedy On osądził Chrystusa. Amen.
I ty nie możesz już iść na sąd. Chrystus wziął na siebie twój sąd. A kiedy jesteś ochrzczony do tego ciała Chrystusa, to jesteś wolny od Bożego sądu. Gniew Boży ominie cię. Dlatego On powiedział: „Kiedy zobaczę krew, ominę was.”
26
To był Baranek ofiarny. Ta krew była w kształcie krzyża na nadprożu drzwi i była znakiem, że śmierć nie może wejść do tego domu. A kiedy śmierć próbuje nas uderzyć, by nas odłączyć od Boga, wtedy jest zastosowana krew przez Pana Jezusa Chrystusa i anioł śmierci nie może nas zabrać. Absolutnie nie, bowiem wtedy jesteśmy wolni.
Jesteśmy w Chrystusie i jesteśmy prowadzeni Duchem Chrystusa: Prowadzeni! Wielu ludzi i niemal wszyscy ludzie... Ja powiem, że wszyscy ludzie, którzy coś osiągnęli w tym życiu, byli mężczyznami i kobietami, którzy byli prowadzeni przez Ducha Bożego, by czynić te wspaniałe rzeczy, które czynili.
Myślę dzisiaj wieczorem, że jednym z największych generałów, których kiedykolwiek miała Ameryka, był Stonewall Jackson. Uważam, że od czasów Jozuego nie było takiego generała, jak on. Co było powodem, że on był takim? On był dzielnym mężem. On był mężem modlitwy. On pozamykał wszystko, nawet polecił wszystkim swoim generałom i wszystkim innym, żeby nawet nie jedli śniadania i nie czynili niczego, ale leżeli na swoich twarzach i szukali Boga. Tak jest. Generał Grant, względnie, ja się... Stonewall Jackson, tego mam na myśli, nie Granta.
27
Generał Grant był pijakiem, alkoholikiem, lecz Stonewall Jackson był chrześcijańskim dżentelmenem i on miłował Księgę Jozuego. On pragnął być takim, jak Jozue, a Bóg dał mu pragnienia jego serca. Pewnego dnia zadano mu pytanie: „Dlaczego jest tak, panie Jackson, że pan może się ostać wobec takiej opozycji - tak wielu jest przeciwko panu, a pan bierze garstkę ludzi i ostoi się?”
On był bardzo nieśmiałym człowiekiem, niewielkiego wzrostu, miał niebieskie oczy i ciemne włosy. On stuknął obcasami w prochu i powiedział: „Ja nie przyłożę szklanki wody do moich ust, nie podziękowawszy najpierw wszechmogącemu Bogu.”
Z tego właśnie to przychodzi. To się zgadza. Na tym polega tajemnica: Ufać Bogu, być prowadzony Duchem Bożym! Bóg mówi do człowieka; człowiek słucha Jego głosu.
28
Noe wówczas na początku, przed zniszczeniem potopu, kiedy on był człowiekiem bojącym się Boga, rolnikiem - żył na roli, na farmie. Powiedział, że Bóg przemówił do niego pewnego dnia i on był prowadzony Duchem Bożym, by zbudować arkę, aby zachować swoich domowników.
A obecnie - Bóg, który mówił do Noego, jest tym samym Bogiem, który mówi dzisiaj wieczorem. Skoro On mówił do Noego, by przygotować sposób do ocalenia jego domowników, to On mówi do każdego człowieka. A droga do zbawienia wszystkich twoich domowników została już utorowana - Pan Jezus Chrystus, Jego cierpienia i śmierć poniesione za nas na Golgocie.
I jak ten Noe... Otóż, nie było ani znaku deszczu - dotychczas nie padał deszcz z niebios. Zawsze... Bóg podlewał ziemię przez strumienie - jakby nawadniające. Nigdy nie padał deszcz z niebios, lecz Bóg powiedział Noemu, że Jego sądy nadchodzą.
29
I On powiedział: „Jak było w dniach Noego, tak będzie w czasie przyjścia Syna człowieczego.” Sądy powinny uderzyć, bo ludzie stawali się coraz gorsi. Wszystkie ich myśli były złe. Oni mieli wszelkiego rodzaju wynalazki, podobnie jak mamy dzisiaj - naprawdę bardziej rozgarnięci ludzie, niż my jesteśmy dzisiaj. Oni budowali piramidy, sfinksa i wiele z tych rzeczy tam wówczas, którym nasza nowoczesna technika nie potrafi dorównać. Nie potrafimy temu dorównać w żaden sposób.
Oni musieli sterować energią atomową. Moc benzyny, względnie elektryczna moc nie podniosłaby tych wielkich bloków, by zbudować taką piramidę. One ważą setki ton i są umieszczone wysoko w powietrzu, w większości wypadków wyżej niż blok miejski. I jak oni podnieśli je tak wysoko? To jest tajemnica; a tak doskonała robota murarska, że nie można między nie włożyć nawet żyletki - tak są doszlifowane. Są to arcydzieła mistrzów.
30
I oni się stali tak chytrzy i tak przebiegli. Biblia mówi, że umieli obrabiać drewno, spiż - był to wspaniały czas rozwoju nauki. Oni stali się tak chytrzy, że sobie wyobrażali, iż przechytrzyli Boga i nie potrzebują Go już więcej.
I wtedy Bóg, nie chcąc, aby ktoś zginął, rozmawiał z człowiekiem tam na polach pewnego dnia, z Noem, i powiedział mu, by zbudował arkę, aby go zachowała przed sądami. Bóg go prowadził, by ją zbudował.
A Noe wziął zaraz swoje stare, prymitywne narzędzia, i tak dalej, i zaczął zapamiętale budować arkę. A kiedy ją budował, Bóg mówił mu, jak ją ma skonstruować.
31
Często zastanawiałem się nad tym drewnem, z którego On polecił mu ją budować. Jakie drewno miało to być? Drewno syttym (akacjowe). Zastanawiałem się, jakie to było drewno. Kiedy to czytałem jeszcze raz, stwierdziłem, że to było... Myślę, że to było drewno gofer, z którego polecił mu ją budować - drewno gofer.
A kiedy czytałem o tym drewnie gofer - jest to najlżejsze drewno, jakie istnieje na świecie - jak balsa, naprawdę lekkie. A gdybyście je włożyli do wody, ono by natychmiast utonęło. Gdyby ono nasiąkło wodą, utonęłoby natychmiast.
A potem stwierdzamy, że Bóg polecił mu, aby je nasycił z wewnątrz i z zewnąstrz. I jak oni je nasycali? Oni brali kalafonię z innego drewna, ugotowali ją i polewali nią to porowate drewno - jego pory były tak luźne i próżne, a ta kalafonia napełniła te pory i spowodowała, że ono stało się tak twarde, że obecnie jest twarde jak stal.
32
Jaki to piękny przedobraz kościoła dzisiaj. On jest zupełnie wypróżniony; rzeczy tego świata przeminęły. Serce jest zupełnie wypróżnione, a Bóg uderzył jednego człowieka z naszego rodzaju - Chrystusa.
On wycierpiał sąd za nas, a przez krew Pana Jezusa dzięki Duchowi Świętemu On wlewa to do naszego wnętrza i napełnia każdą szczelinkę i każde miejsce, z którego został usunięty świat - Duch Święty je napełnia i oczyszcza je i pieczętuje, amen, aż na ten dzień - na wypadek ognistych sądów Bożych.
Bracie, siostro, tak wielu ludzi naśmiewa się z chrztu Duchem Świętym. To jest jedyna rzecz, która cię zbawi; żadna inna. Bóg nie przygotował żadnej innej drogi, prócz tej, by mężczyźni i kobiety zostali napełnieni Duchem Świętym i byli prowadzeni przez Ducha Świętego. Słusznie.
33
Bóg powlekł całkiem Swój kościół... Przypomnijcie sobie, ta smoła, którą oni nasycali drewno - ta kalafonia, która była wewnątrz i na zewnątrz tego okrętu, nasyciła to drewno na wskroś i uczyniła je tak mocno zwartym, jak tylko mogło być, i ono przetrwało ten sąd. Amen.
O, moi drodzy. Te wody były Bożym sądem. To się zgadza. A jedyną rzeczą, która je powstrzymała, była ta smoła. A jedynym sposobem, jak możemy uniknąć gniewu i potępienia Bożego sądu, jest wypróżnić samych siebie i pozwolić Duchowi Świętemu, aby nas napełnił do przelewu chrztem Duchem Świętym. A w tamtym czasie - przypomnijcie sobie - ta właśnie rzecz, z której oni się naśmiewali - z tego, co robił Noe - polewał to smołą, tą właśnie rzecz, z której oni sobie kpili, Bóg polecił mu czynić; a oni się z tego naśmiewali.
34
I z tej właśnie rzeczy, do zrobienia której są prowadzeni mężczyźni i kobiety - by zostali napełnieni Duchem Świętym - świat sobie kpi i nazywa to nonsensem. Bowiem to była jedyna rzecz, alleluja, była to jedyna rzecz, która oddzielała Noego od sądu.
Krew Chrystusa dzięki Duchowi Świętemu jest jedyną rzeczą, która oddzieli kościół od świata. Denominacje i bariery, i tak dalej, i wykształcenie tego nigdy nie dokonają. Jest potrzebny chrzest Duchem Świętym w naszych sercach, abyśmy otwarli samych siebie przed Bogiem i wypróżnili się. A kiedy Bóg napełni taką osobę, to oni są prowadzeni Duchem Świętym. Amen. Ja to lubię.
On teraz uczynił przygotowanie dla nas. Wytłukł życie z Chrystusa - uczynił to grzech na krzyżu. A to życie, które zostało wytłuczone z tego Człowieka, który żył i spożywał pokarm tak jak wy i ja, zostaje wlane do nas, kiedy zostaliśmy wypróżnieni i staliśmy się lekkimi.
35
Czy doszedłeś kiedy do tego, że się modliłeś tak długo, aż się czułeś, jakbyś chodził po chmurach? Wtedy właśnie stajesz się lekkim.
Biblia mówi w Liście do Żydów w 11. rozdziale - w 12. rozdziale: „Przetoż i my, mając tak wielki około siebie leżący obłok świadków, złożywszy wszelaki ciężar (wypróżnijmy się) i grzech, który nas snadnie obstępuje, przez cierpliwość bieżmy w zawodzie, który nam jest wystawiony, patrząc na Pana Jezusa, sprawcę i dokończyciela naszej wiary.”
36
Pomyślcie o tym, jak Bóg utorował drogę - przez wytłuczenie ze Swego ciała. On był zraniony za nasze przestępstwa, starty z powodu naszych nieprawości - spójrzcie na życie, wychodzące z Niego. Wówczas wzięli drewno, położyli je na ziemię i tłukli w nie, a kiedy w nie tłukli, wylatywała z niego kalafonia. I oni wzięli tą samą kalafonię, która wyszła z jednego drewna i wlali ją do tego drewna - by dokonać ofiary pojednania - zrobiono to odseparowanie z czegoś, co by pływało.
I był tylko jeden sposób, dzięki któremu Noe wiedział, jak to ma uczynić. Nie mogło to być naukowo udowodnione, lecz Noe był prowadzony przez Boga, by to uczynił. Tak samo jest dzisiaj z mężczyznami i kobietami, którzy są narodzeni na nowo z Ducha Bożego. Oni są prowadzeni przez Ducha Bożego, by żyć jak chrześcijanie i postępować jak chrześcijanie, i wierzyć w pełną Ewangelię o Panu Jezusie Chrystusie. Amen.
Jest to prowadzenie. Dla niewierzącego jest to zupełnym nonsensem. Mógłbym wam udowodnić dzisiaj wieczorem w oparciu o Biblię, że kościół żyjącego Boga jest zbudowany na duchowo objawionej prawdzie.
37
Kiedy Kain i Abel byli w ogrodzie Eden wówczas na początku, Kain był tak samo religijny, jak Abel, lecz kto powiedział Ablowi, że trzeba ofiarować baranka? Kto powiedział Kainowi, że trzeba coś pięknego, co by uchwyciło oko Boga?
A Kain oddawał Bogu cześć tak samo, jak Abel oddawał Mu cześć. Kain złożył ofiarę, tak samo jak złożył ją Abel. Kain był tak samo szczery, jak Abel. Zatem szczerość cię nie zbawi. Bóg ma drogę, program, a ty musisz do niego wejść.
38
Kain przyszedł i oddawał Bogu cześć. Gdyby Bóg wymagał tylko, żeby się człowiek przyłączył do kościoła, pochylił głowę u ołtarza i oddawał Bogu cześć i składał swoją dziesięcinę do zboru, czy cokolwiek to jest, i czyniłby wszystkie dobre uczynki i inne rzeczy, które by potrafił czynić, i świadczyłoby to ku jego dobru w chwale, to Bóg byłby niesprawiedliwy, potępiając Kaina.
Lecz Abel - nie dzięki uczynkom ani przez budowanie jakiejś wielkiej organizacji, względnie przez czynienie czegoś tam jeszcze - budowanie wielkich kościołów i kwiecistych ołtarzy, i kwiecistych mówców, lecz on był jakoś prowadzony Duchem Bożym. I on idzie, bierze małego baranka i owija kawałek winorośli koło jego szyi; i ofiarował go na ołtarzu i umarł na tym samym ołtarzu, na którym umarł baranek. To jest objawienie.
Każdy, kto przychodzi do Boga i jest wolny od sądu, musi umrzeć na tym samym ołtarzu, na którym umarł Baranek, wypróżnić samego siebie, żeby Bóg mógł wlać do niego Ducha Świętego. To się zgadza.
39
Zauważcie. Jezus schodził z góry pewnego dnia. Jest to napisane w Nowym Testamencie. Schodząc z góry pewnego dnia, zobaczył On kilku ludzi i rozmawiał z nimi, i zapytał ich: „Za kogo Mnie, Syna człowieczego, uważają ludzie?”
„Niektórzy mówią, że Ty jesteś Mojżeszem, Eliaszem, czy jednym z proroków.”
On powiedział: „Lecz za kogo wy Mnie uważacie? Nie dbam o to, co mówi ktoś inny, lecz jaka jest wasza opinia o Mnie?”
Piotr, będąc prowadzony przez Ducha Świętego, nie powiedział tego, co mówił ktoś inny, lecz powiedział: „Ty jesteś Chrystusem, Synem żyjącego Boga.”
40
Słuchajcie Go. On się odwrócił i powiedział: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo ciało i krew nie objawiły ci tego.” Nie nauczyłeś się tego z księgi, nie nauczyłeś się tego w seminarium, nie nauczyłeś się tego w jakimś kościele. Nie powiedzieli ci tego tata i mama; nie powiedział ci tego jakiś kaznodzieja i chociaż to może jest tak dobre, lecz to jeszcze nie to.„ On powiedział: „Mój Ojciec, który jest w niebiosach objawił to tobie (i ty byłeś prowadzony, innymi słowy - tak wiele słów), ty byłeś prowadzony, by złożyć to wyznanie, i na tej skale Ja zbuduję Mój kościół, a bramy piekła nie przemogą go” - na duchowo objawionej prawdzie żyjącego Boga.
41
Więc jeśli wiele doktryn pełnej Ewangelii wydaje ci się być twardymi, to uklęknij po prostu i módl się, aż Duch Święty wstąpi do ciebie; On poprowadzi cię do źródła z taką pewnością, jak ja stoję tutaj.
Moi drodzy, jeżeli tylko uklękniecie u tego źródła i wypróżnicie się, żeby was Bóg mógł napełnić, to będziecie prowadzeni Duchem Świętym. Synowie i córki Boże są prowadzeni Duchem Bożym.
Abraham, stary patriarcha, miał już siedemdziesiąt pięć lat, a Sara miała sześćdziesiąt pięć. Bóg spotkał go pewnego dnia tam w dolinie Synear, w mieście Ur, i On powiedział Abrahamowi: „Ja cię pobłogosławię, Ja ci dam syna z Sary.” Dalej powiedział: „Otóż, abyś tego mógł dostąpić... Jeżeli pozostaniesz wśród wszelkiego tego niedowiarstwa tutaj, to zaczniesz wątpić. Lecz ja pragnę, abyś się odłączył od nich.”
42
Zazwyczaj kiedy człowiek ma być wierzącym, musi się oddzielić od swoich świeckich przyjaciół, od wszystkich takich ludzi. „Nie ciągnijcie nierównego jarzma z niewierzącymi.” Oni was tylko będą wołać z powrotem do świata.
Otoczenie ma tutaj wielki wpływ. Czy to wiedzieliście? Wasze otoczenie... Na pewno ma. Jak mawiał brat Bosworth: Moglibyście włożyć kurze jajka pod szczeniaka i przywiązać mu je, a on wylęgnie te jajka. Ten szczeniak wylęgnie wtedy kurczęta. Widzicie, jest tak dlatego, bo szczeniak utrzymuje temperaturę tych jajek i to otoczenie właśnie ma znaczenie. Kiedy jesteś chrześcijaninem, współpracujesz z chrześcijanami, chodzisz z chrześcijanami, jesteś chrześcijaninem. Musisz mieć wokół siebie właściwe otoczenie.
Jeżeli jednak chodzisz na basen pływacki, do sal tanecznych, na potańcówki i wszystko możliwe, a nazywasz siebie chrześcijaninem, to nim się spostrzeżesz, będziesz wierzył, że to jest w porządku tak czynić.
43
O to właśnie chodzi w kościele zielonoświątkowym. To właśnie jest kłopot z wszystkimi zielonoświątkowymi kobietami - strzygą swoje włosy, robią sobie makijaż twarzy, a mężczyźni postępują tak, jak postępują, ponieważ zaczęli się kojarzyć ze swoim otoczeniem. Zgromadzajcie się razem! Nie zapominajcie zgromadzać się razem, kiedy widzicie, że ten czas przychodzi! A wy popuściliście cugli.
Dlatego nie słyszycie już staromodnej Ewangelii, głoszonej w głębi lasów - o piekielnym ogniu i siarce. Mężczyźni obawiają się to głosić. Kaznodzieje są - powiedzmy to - obawiają się o tym mówić, ponieważ ich własne żony postępują tak samo i oni się to boją powiedzieć.
44
Niedawno wywołał mnie na bok pewien mężczyzna. Miałem człowieka, który pracował dla mnie, jeździł samochodem; ale palił papierosy. Był on dobrym człowiekiem, lecz palił. Nie wyznawał, że jest chrześcijaninem, lecz był dobrym człowiekiem. Był mi bardzo pomocny.
Ten mężczyzna powiedział: „My tego nie możemy zaakceptować. Jesteśmy zwolennikami pełnej Ewangelii. To by absolutnie wyprowadziło naszych ludzi z równowagi, gdyby wiedzieli, że ty masz u siebie człowieka, który pali papierosy.”
Ja powiedziałem: „Więc ja go zwolnię i wezmę kogoś innego.”
On odrzekł: „W porządku.”
Ja powiedziałem: „Próbowałem dwóch lub trzech do tej pracy, ale człowiek nie może im zaufać; kiedy jestem gotowy do wyjazdu, to oni sobie gdzieś poszli” - i powiedziałem - „dlatego właśnie wziąłem jego.”
On powiedział: „Otóż, my jesteśmy zwolennikami pełnej Ewangelii. Byłoby to dla nas kamieniem obrażenia” - powiedział ten kaznodzieja.
Ja odrzekłem: „W porządku. Powiem to temu człowiekowi w łagodny sposób i zwolnię go.” I tak uczyniłem.
45
Zaraz na następne nabożeństwo poszedłem do dużego namiotu, trzy, cztery lub pięć razy większego niż ten, jak sądzę, zapełnionego całkiem ludźmi. Wstąpiłem na podium razem z tym kaznodzieją, a on powiedział: „To jest superintendent tego stanu,” czy kimkolwiek on był - generalnym nadzorcą pewnego wielkiego denominacyjnego kościoła.
Ja powiedziałem: „Jak się panu powodzi?” Uścisnąłem mu dłoń.
On rzekł: „Panie Branham, pragnę, abyś się spotkał z moją żoną.”
A ona tam stała. Nigdy w moim życiu nie widziałem czegoś takiego. Ona miała swoje włosy ostrzyżone całkiem krótko, jak chłopiec, skręcone w loki na bokach głowy. Miała na swojej twarzy tak grubo makijażu, a odzienie tak obcisłe, jakby była wlana do niego. Nigdy w moim życiu nie widziałem czegoś takiego, a ona tam stała i miała wielgachne, długie paznokcie, sterczące ot tak. Wyglądało to, jakby ona krwawiła ze swoich palców. Nigdy w moim życiu nie widziałem kogoś podobnie wyglądającego.
Ja powiedziałem: „Czy twoja żona jest chrześcijanką?”
On odrzekł: „O, tak. Ona jest świętą.”
Ja powiedziałem: „Dla mnie wygląda, że nie jest, proszę pana, według tego jak ona wygląda i wszystko to niebieskie paskudztwo na jej oczach, i tym podobne rzeczy.” Co się to dzieje?
46
Oni odeszli do starych zasad. Wy odeszliście od Biblii. Opuściliście prowadzenie Duchem Świętym i wyszliście do świata, tak jak pozostali. O to właśnie chodzi.
Otóż, czy sobie myślicie, że kaznodzieja mógłby głosić przeciwko temu? Inny kaznodzieja, który był u mnie, nie ten, który mi to powiedział, lecz inny mężczyzna, inny człowiek był u mnie, a był to jego szwagier - jego żona obskakiwała go, gdy poszliśmy do hotelu Antler, by spożyć posiłek.
Ona powiedziała: „Słuchaj, bracie Branham, ty zrujnujesz swoją usługę.”
Ja odrzekłem: „Pragnę panią o coś poprosić. Jeżeli ja - moja usługa zostanie zrujnowana przez zwiastowanie Ewangelii, to niech zostanie zrujnowana.”
47
To właśnie powiedziałem o pewnym starym mulacie pewnego razu. Oni mówili: „Słuchaj Sambo, pragnę ci coś powiedzieć. Nie zwiastuj o tym starym piekielnym ogniu i siarce, i o chrzcie Duchem Świętym.” Mówili: „To z pewnością zrujnuje twój kościół, jeżeli tak będziesz głosił.”
On odpowiedział: „Słuchaj szefie, każdy kościół, który został kiedykolwiek zrujnowany przez głoszenie ognia piekielnego i siarki i chrztu Duchem Świętym - powiedz mi, gdzie jest ten kościół, czy mi nie powiesz szefie?” Powiedział: „Powiem ci, co chcę czynić. Pragnę się wspiąć tam do góry i położyć moją dużą, czarną dłoń na jego wieży i powiedzieć: ‚Błogosławieni umarli, którzy w Panu umierają, odtąd będą odpoczywać w grobie'.” To się zgadza.
Nie bójcie się, że to skrzywdzi kogoś. Można zranić grzech, lecz nigdy nie skrzywdzicie sprawiedliwości głosząc sprawiedliwość.
48
Prowadzeni przez Ducha Świętego! Synowie i córki Boże, prowadzeni przez Ducha Bożego!
Abraham nie dbał o to, co mówił ktoś inny. On powiedział: „Oddziel się teraz.”
Więc on zebrał razem swoją małą grupę i swoją żonę, i wyruszył, nie wiedząc, dokąd idzie. Amen. Co się troszczycie, gdzie idziecie? Tylko idźcie naprzód.
„Bracie Branham, ty... Otóż, dokąd On prowadzi?” Tylko idźcie dalej. On był prowadzony przez Ducha Bożego, a mężowie, wielcy mężowie są zawsze... Nie możecie kwestionować Boga - co to wszystko oznacza i usiąść sobie i wyobrażać to sobie w naukowy sposób, jak przychodzi duch tej nadnaturalnej Istoty i wchodzi do nas.
49
Otóż, jest to tak, jak u Hotentotów. Tam w Afryce to niewidzialne określają słowem „Amoya” - wiatr. Mówią: „Człowiek uwielbia Boga, który jest mocą, której nie widać.” Oni muszą coś widzieć, zanim temu oddają cześć. To jest bałwochwalstwo.
Bóg jest Duchem. Ci, którzy Go chwalą, chwalą Go w Duchu i w prawdzie i są prowadzeni przez tego samego Ducha. Alleluja.
Abraham. Mojżesz był mężem Bożym, prowadzonym przez Ducha Bożego. O, pewnego razu on chciał sam siebie prowadzić. On opanował całą matematykę i sztukę wojenną, wszystko było w Jego umyśle. On wiedział, jakim jest wielkim człowiekiem, więc myślał sobie, że może zaraz wyjść i czynić to sam, lecz stwierdził, że zawiódł.
Wszelka taktyka, którą on rozpoczął, była zła. On zabił człowieka. To jest pierwsza rzecz, którą stosuje wojsko - zabije kogoś, naucza tego. Idzie i zabija kogoś. W porządku. Taka była jego taktyka.
50
Więc on wyszedł opierając się na swoim wykształceniu wojskowym i zabił człowieka i był obcym między swoimi braćmi przez czterdzieści lat. Lecz pewnego dnia jako stary pasterz, chodzący tam w głębi pustyni, nie zdając sobie z tego sprawy on przyszedł do obecności Boga. A kiedy tam przyszedł, Duch Święty zapalił tam ogniem krzak i za pięć minut powiedział Mojżeszowi o Jego prowadzeniu więcej, niż przez cały... on musiał wyjąć z niego całą sztukę wojenną i włożyć w niego autentycznego Ducha Świętego, żeby mógł być prowadzony przez Ducha.
Pragnę, abyście na to zwrócili uwagę. Mojżesz był tchórzem - z całym swoim wojennym wykształceniem, z całą swoją teologią, z całym swoim zrozumieniem Biblii.
51
Jego matka nauczała go od dzieciństwa, co się będzie dziać, jak on będzie wyzwolicielem tego wielkiego narodu Izraelskiego. Ona go nauczała wszystkich tych rzeczy, lecz pomimo tego on nie potrafił osiągnąć tego celu w swoim własnym umyśle. I każdy człowiek - bez względu na to, jak bardzo jest wykształcony, jak dobrze zna Biblię, jak dużo teologii się nauczył - nie jesteś wykwalifikowany, dopóki nie otrzymasz chrztu Duchem Świętym i będziesz prowadzony Duchem Bożym.
Stu dwudziestu wstąpiło do górnego pokoju. Ci apostołowie - Mat... Marek 11,24. Nie, myślę, że to jest Łukasz 24,49. W Ew. Łukasza 24,49. Jezus powiedział apostołom, potem gdy byli z Nim i głosili, i tak dalej - On powiedział: „Wy jesteście Moimi świadkami, lecz pragnę, abyście najpierw szli do miasta Jeruzalem i czekali tam, aż zostaniecie wyposażeni mocą z wysokości.” Racja.
52
Bez względu na to, że byli złączeni z Nim przez trzy i pół roku, oni widzieli Jego cuda. Oni znali Jego naukę, lecz musieli mieć Ducha Świętego, aby ich prowadził.
Nasze szkoły są fajne, lecz nam trzeba Ducha Świętego, by nas prowadził. To się zgadza.
Otóż, kiedy Mojżesz... Kiedy masz Ducha Świętego, by cię prowadził to Duch Święty poprowadzi cię do pewnych najbardziej absurdalnych spraw, na które kiedykolwiek patrzył ten świat i sprawi, że będziesz czynił najbardziej absurdalne sprawy, o których kiedykolwiek ten świat pomyślał.
Będą cię uważać za trochę pozbawionego umysłu - tam w górnym pokoju. Pamiętaj tylko, jeżeli prześladowali proroków, którzy byli przed tobą, to będą prześladować i ciebie.
Jezus powiedział: „Błogosławieni jesteście. Radujcie się i cieszcie się niezmiernie, bo wielka jest wasza zapłata w niebiosach.”
53
Zważajcie. Jak to cudowne. Prześladowani - jakże, oni to będą czynić z powodu waszego osobliwego postępowania.
Zatrzymajmy się teraz na chwilę. Oto jest człowiek, który posiada wszelkie wykształcenie wojskowe. On ma w sobie całą teologię z seminarium. On zna Biblię, lecz jest tchórzem. Stoi tam w głębi pustyni, boi się iść do Egiptu, obawia się o swoją własną szyję. Boi się tam pójść, obawia się nawet odwiedzić swoich umiłowanych.
A kiedy Bóg spotkał się z nim tam i on otrzymał objawienie od Boga, kiedy Bóg zaczął go prowadzić, to on uczynił najbardziej absurdalną rzecz, jaką mógł uczynić człowiek: Pobiegł i ucałował swojego teścia na do widzenia, posadził swoją żonę okrakiem na muła, trzymającą na każdym boku chłopczyka, wziął starą krzywą laskę do swojej ręki i wyruszył na południe. Jego wąsy powiewały, prowadził sfatygowanego muła i wołał: „Alleluja, idziemy do Egiptu, by go zająć.”
Czy to nie wyglądało śmiesznie, kiedy szedł tam do milionów wyćwiczonych mężczyzn? „Dokąd idziesz, Mojżeszu?”
„Idziemy do Egiptu, by go zająć.”
„Jak wiesz, że go zajmiesz?”
„Bóg mnie prowadzi. Coś wewnątrz popycha mnie.” I było to dobre, On go popychał. On wyruszył i zajął go, ponieważ był prowadzony Duchem Bożym.
54
Wy krzyczycie, wołacie, podskakujecie do góry i w dół, ale nie wiecie, co się dzieje.
Pewnego razu... Kiedy idę na polowanie w góry, idę zazwyczaj na wspaniałe, znane mi od dawna miejsce, gdzie jest najlepsza woda, jaką piłem kiedykolwiek. Idę tam po prostu i kładę się na ziemię. Jak bardzo chciałbym się jej napić dzisiaj wieczorem. I ja się tam kładę i piję, i jest to najradośniejszy strumyk wody, jaki widziałem kiedykolwiek w moim życiu. On bulgocze, bulgocze, bulgocze przez cały czas.
55
Pewnego razu tam siedziałem i rozmawiałem z tym strumykiem. Powiedziałem: „Otóż, co czyni cię takim szczęśliwym? Być może dlatego, że jelenie piją z ciebie?”
„Nie. Nie o to chodzi.”
„Może dlatego, że niedźwiedzie piją z ciebie?”
„Nie. O to nie chodzi.”
„Może jesteś szczęśliwy dlatego... może bulgoczesz dlatego, ponieważ ja piję z ciebie. Może bulgoczesz przez cały czas, żebym ja mógł pić z ciebie?”
„Nie. O to nie chodzi.” Czy wiecie, co by mi powiedział, gdyby mógł mówić? Patrzcie, on by powiedział: „To nie ja bulgoczę. Jest to coś we mnie, co mnie popycha i sprawia, że bulgoczę.”
A tak samo jest z każdym człowiekiem, który jest zrodzony z Ducha Bożego. On już więcej nie idzie sam z siebie, lecz jest coś w nim, kiedy on jest prowadzony przez Ducha Świętego, co sprawia, że on czyni rzeczy, które by mu nawet nie przyszły na myśl.
To nie ty bulgoczesz; jest to coś w tobie, co sprawia, że bulgoczesz. To nie ty krzyczysz; jest to coś w tobie, co krzyczy. To nie ty wołasz; jest to coś, co dostało się do twoich kanałów głosowych. Amen. O to chodzi. Prowadzony Duchem Bożym!
56
Podróżował tam na południe ze swoją żoną na mule i z dwojgiem dzieci, z laską w swoim ręku - starą, martwą laską w swoim ręku, kustykając, z wąsami zwisającymi mu w dół, ot tak, prawdopodobnie łysy, tylko bokobrody zwisały mu w dół, jego plecy pochylone, mając niemal sto lat - osiemdziesiąt lat, idąc drogą do Egiptu, by zająć to wielkie państwo. To wskazuje na to, że bez względu na to, w jakiej mniejszości jesteś prowadzony Duchem Świętym, to jako jeden jesteś większością.
57
Wcale nie zależy na tym, co mówią twoje sąsiadki. Jedna mówi: „Czy wiesz co? Sally - ja nie wiem, co się z nią stało. Dawniej chodziła ze mną do miasta. Zazwyczaj kupowałyśmy wszelkiego rodzaju odzienie i inne rzeczy, lecz, wiesz, ona ich już nie nosi. Z Sally jest coś nie tak.” Na pewno jest. Bóg uchwycił ją. Dokładnie tak jest. „Czy wiesz co? Każdym razem, kiedy zabrzmią dzwony kościoła, Sally idzie na nabożeństwo.” Dobrze! Chwała Bogu. To jest dobre.
58
„Co sprawiło tę różnicę, Sally?” Ona ma w sobie coś, co ją popycha, prowadzi ją i porusza. To się zgadza.
Zawsze obserwowałem... Studiuję przyrodę. Zazwyczaj był to zwykły słowik... Koło mego domu bywają te cętkowane przedrzeźniacze. My - ja mieszkam na wzgórzu Przedrzeźniaczy. Przez całą noc miewam otwarte okna. Tak właśnie to nazywają - Aleja Przedrzeźniaczy. I tam - w tych krzakach są tuziny przedrzeźniaczy.
Przepędzam tam koty przez cały czas moją .22 strzelbą. Mam nadzieję, że nie ranię miłośnika kotów, lecz na pewno zraniłbym kota, gdyby capnął jednego z moich ptaszków. Więc ja... One tam na zewnątrz... One tam przylatują każdego roku, ponieważ staramy się je chronić. Podnoszę okno i siadam przy nim, i mówię wam, one siedzą w tych krzakach i śpiewają przez całą noc.
59
Pewnego razu czytałem coś o nich i czy wiecie, co one czynią? One patrzą swoim okiem prosto na gwiazdę albo prosto na księżyc, jeżeli księżyc świeci. I one śpiewają, a kiedy jest naprawdę ciemna noc, to one przestają, lecz kiedy chmury znikną i one zobaczą mały punkcik światła, to zaczynają śpiewać. Jak długo widzą jakieś światełko na nieboskłonie, to wiedzą, że gdzieś tam jest słońce, które świeci na nie, a to słońce będzie znowu świecić na ziemię.
I mniej więcej tak samo odczuwamy odnośnie staromodnego nabożeństwa pod działaniem Ducha Świętego. Nie musisz być przez cały czas gdzieś na dole w jamach, lecz kiedy dojdziesz do tego, że usłyszysz pierwszy słaby głos dzwonka Bożego, schodzącego z niebios do twego serca - to sprawia, że dziecko Boże śpiewa: „Chwała Bogu na wysokościach.” Bez względu na to, jak chłodny jest kościół, czy cokolwiek... Może to być na środku katedry w Rzymie, a ty będziesz krzyczał: „Alleluja.”
60
Niedawno tutaj w moim kraju, mam nadzieję, że wszyscy nie macie takich tutaj. Młody człowiek został zbawiony względnie nawrócił się, i szedł i przyłączył się do pewnego denominacyjnego kościoła. Patrzcie, jest to metodystyczny kościół. Więc on i jego żona... Oni się przeprowadzili z kraju do miasta, skasowali ich członkostwo w kościele metodystycznym, gdzie przeżyli zbawienie, i poszli do wielkiego kościoła w mieście, gdzie mieli wiele teologii, o, wszystko tak nakrochmalone, jak to tylko możliwe.
Więc po paru latach stara mama tego młodzieńca ciągle pisała do niego, zapytując: „Kochanie, czy nadal chodzisz do kościoła?”
On odpisał: „Tak. My ciągle chodzimy do kościoła. Ja i Molly chodzimy tam cały czas.”
61
Ona napisała: „Dobrze, przyjdę do was w odwiedziny.” Ona mieszkała wysoko w górach w Kentucky, a kiedy przybyła, była ubrana w swoje kentuckie odzienie z wysokim kołnierzem z długimi, bufiastymi rękawami, w małych bucikach na nogach, długie odzienie sięgające naprawdę na dół. A kiedy weszła do kościoła, ktoś powiedział: „Z jakiego antycznego sklepu to wyszło?”
Otóż, ojciec, syn i jego żona nie chcieli jej zabrać do kościoła, ponieważ wiedzieli, że zachowuje się hałaśliwie. Ona przyszła z hałaśliwego kościoła. Więc oni się obawiali, że zostaną wprowadzeni w zażenowanie. Zatem, owego poranka ona weszła do środka i powiedziała odźwiernemu u drzwi: „Chwała Panu!”
On odrzekł: „Hmmm.” O, rety. Oto, gdzie... Taka jest wasza teologia. „Hmmm.”
62
Więc ona zajęła swoje krzesło i usiadła, ta zwykła kobieta; jej synowa pochyliła swoją głowę, jej twarz była czerwona, a na jej uszach można było zapalić zapałkę. Jej syn patrzył się w bok. Widzicie, oni się naprawdę dostali do niewłaściwego tłumu ludzi. To wszystko. Tak samo będzie z tobą, kiedy się dostaniesz do niewłaściwego tłumu. Jest to tak przebiegłe. Przychodzi to tak chytrze, lecz ty się po prostu dostaniesz na niewłaściwe miejsce.
Po chwili kaznodzieja powiedział: „Drodzy przyjaciele” - powiedział on - „mamy jednego Zbawiciela, a mianowicie Pana Jezusa.”
Ona rzekła: „Amen.”
On chrząknął: „Ehm-uhm-mm”. O rety! On powiedział: „A On przyszedł na ziemię, by zbawić zgubionych.”
Ona rzekła: „Alleluja. Zgadza się.”
Więc on skinął głową do diakona. Diakon podszedł i powiedział jej: „Otóż, szanowna pani, miło nam, że pani przyszła do kościoła, lecz pani przerywa pastorowi. Jeżeli pani nie potrafi zachowywać się cicho, będziemy zmuszeni wyprowadzić panią za drzwi.”
63
Ona powiedziała: „Może mnie pan równie dobrze zabrać, bo ja po prostu nie potrafię siedzieć cicho.” Amen. To jest właściwe. Kiedy jesteś prowadzony Duchem Bożym, to byś wybuchnął, gdybyś czegoś nie powiedział. Amen. Prowadzony Duchem Bożym.
Słuchajcie teraz. Ona być może nie miała zapisanego swego nazwiska w wykazie najwybitniejszych osobistości, lecz wyobrażam sobie, że było napisane w Barankowej księdze życia. Ja wolałbym je mieć tam, mimo wszystko. Ona być może nie miała tak wielkiego znaczenia tutaj na ziemi, lecz w niebiosach była święta. Amen. Prowadzona przez Ducha Bożego!
Mojżesz udał się do Egiptu. On wyzwolił dzieci Izraela, ponieważ był prowadzony Duchem Bożym. Wszystkie rzeczy, które oni czynili w Starym Testamencie - ci święci, prorocy, Eliasz...
64
Jakim wielkim człowiekiem był Eliasz i jak on tam wystąpił! Będąc prowadzony Duchem Bożym rzucił on wyzwanie Achabowi. Powiedział: „Przyprowadź tutaj wszystkich swoich kapłanów, a zobaczymy, kto jest Bogiem.” Otóż, to jest właściwy sposób. Zróbmy próbę sił, zobaczymy, kto jest Bogiem. I oni tam zebrali wszystkich tych kapłanów. Oni zabili swoją ofiarę i kłuli się lancami, wyskoczyli na ołtarz i krzyczeli w największej szczerości: „O, Baalu! Odpowiedz Baalu. Odpowiedz!”
Eliasz spacerował sobie koło nich i powiedział: „Być może poszedł na ryby, czy coś podobnego. Krzyczcie tylko - jeszcze głośniej.” On wiedział, że to przede wszystkim nie był żaden bóg. Lecz potem, mniej więcej w tym czasie, kiedy miała być składana ofiara wieczorna, Eliasz zabił byczka i położył go na ołtarzu, wyszedł tam prowadzony Duchem Bożym i powiedział: „Boże, uczyniłem to wszystko na Twoje polecenie.” Amen.
Mówię wam: Diabli będą drżeć, a grzesznicy się obudzą, kiedy mężczyźni i kobiety podporządkują się Bogu i są prowadzeni Duchem Świętym. Jaka to różnica!
Więc on złożył ofiarę i powiedział: „Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, wysłuchaj mnie.” I w tejże chwili ogień Boży zaczął spadać, bo on był prowadzony Duchem Bożym.
65
Mężczyźni i kobiety, którzy są prowadzeni Duchem Bożym - nie ma dla nich potępienia. Oni są w Chrystusie, nie chodzą według ciała lecz według Ducha.
Spójrzcie na zwykłą młodą Marię. Pewnego dnia ona była młodą dziewczyną w wieku około osiemnastu lat, mieszkała tam w naprawdę podłym mieście, lecz ona była dziewicą. Ona żyła właściwie, czyniła właściwie, postępowała właściwie, a Bóg przeglądał całą ziemię, by znaleźć kobietę, której mógłby zaufać. I On znalazł wszystkie te kobiety siedzące w kościele i śpiewające te wspaniałe hymny na balkonie. Miały duże ozdobne pióra w swoich kapeluszach, czy cokolwiek one nosiły w owych dniach.
Lecz młoda, zwykła, biedna dziewczyna wracała od studni z wiadrem wody na głowie, a Bóg powiedział: „Obiorę właśnie ją.”
66
I Pan przemówił do niej i powiedział jej, co ona będzie czynić. Ona miała mieć niemowlę, nie poznawszy męża. Ona odpowiedziała: „Oto służebnica Pańska. Niech mi się stanie według Twojej woli.” Innymi słowy, co... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
„Ja w ogóle nie wiem, jak Ty to uczynisz. Nie poznałam męża. Nie znam męża według natury ludzkiego współżycia. Ja nie wiem, jak Ty to uczynisz. Nie mogłabym tego udowodnić naukowo, nie pójdę też do lekarza, by się go zapytać odnośnie tego. Ja nie wiem, jak się to stanie i nie dbam o to, co ktokolwiek mówi o tym. Jeżeli Ty powiedziałeś, że tak jest, to tak jest.” I ona wzięła Boga za Jego Słowo.
67
Jeżeli ty będziesz prowadzony Duchem Bożym, to nie możesz wertować w tej Biblii i powiedzieć: „Dni cudów przeminęły i nie ma czegoś takiego, jak Boskie uzdrowienie” i wszystkie te inne sprawy, a potem chodzić przez Ducha Bożego i być przez Niego prowadzony.
Duch Boży będzie świadczył o każdym Słowie w niej, że jest prawdą. Amen. Bóg będzie mówił o Swoich własnych. Tak jest.
Zatem, czy wiecie, co? Ona nie czekała tak długo, aż odczuje życie. Ona nie czekała, aż się o tym przekona. Ona nie czekała dłużej ani na nic więcej, niż to, co jej powiedział anioł. Zaczęła się cieszyć i mówiła: „Będę miała niemowlę.” Amen.
Ona wzięła Boga za Jego Słowo. Ona była prowadzona przez Ducha Bożego. Stała się matką Pana Jezusa Chrystusa. Ona wzięła Boga za Jego Słowo.
68
Młoda Marta - ona była trochę niezdecydowanym małym dzieckiem i ona zawsze chciała zrobić wszystko, żeby dom wyglądał czysto. Ona musiała wszystko wyczyścić, żeby wszystko wyglądało bez zmazy, podczas gdy Maria słuchała Słów żywota.
Lecz wyobrażam sobie, że Marta przysłuchiwała się również, bo ona to udowodniła pewnego dnia. Pewnego dnia, kiedy jej brat umarł i był martwy już cztery dni, cuchnął, jego nos się zapadł, robaki skórne toczyły jego ciało, pożerając go w grobie, ona usłyszała, że Jezus przychodzi. To było dobre poselstwo. Ona usłyszała, że Jezus przychodzi, i ona wiedziała, że jeśli skontaktuje się z Jezusem, to jej zmartwienia się skończą.
69
Ja myślę, że to jest dobry sposób - tak powinniśmy odczuwać dzisiaj. A kiedy ona rozmyślała o tych sprawach, uchwycił ją Duch Święty i prowadził ją prosto do Niego. Ona była prowadzona przez Ducha Świętego i powiedziała: „Panie, gdybyś Ty był tutaj, mój brat by nie umarł, lecz nawet teraz o cokolwiek Ty poprosisz Boga, to Bóg uczyni.” Amen.
On odpowiedział: „Twój brat znowu powstanie.” Jak On mógł powiedzieć coś innego? Wybaczcie mi. On powiedział: „Czy wierzysz, że Ja to potrafię uczynić?”
Tak, Panie. Wierzę. W mym sercu ktoś mówi mi i jestem prowadzona przez Ducha Świętego, by to powiedzieć: ‚Ty jesteś Chrystusem, Synem żyjącego Boga'.„
On powiedział: „Gdzie go pogrzebaliście?”
„Chodź i zobacz.” On udał się do grobu i rozrzewnił się. Kiedy przyszedł do grobu, On był zawsze prowadzony przez Ducha Bożego, bo Bóg był w Nim bez miary. On był Bogiem i przebywał wewnątrz Niego.
70
On powiedział: „Ojcze, dziękuję Ci, że Ty Mnie zawsze wysłuchujesz, lecz mówię to - innymi słowy modlę się tą modlitwą, by podać przykład tym, którzy stoją wokoło.” Więc On powiedział: „Odwalcie ten kamień.” Oni odsunęli ten kamień. On powiedział: „Łazarzu, wyjdź!” a człowiek, który był martwy i ulegał skażeniu, stanął na swoich nogach i żył na nowo. Amen!
Pewna zwykła młoda kobieta była pewnego razu prowadzona przez Ducha Bożego. Ona miała krwotok. Wyobrażam ją sobie po prostu, siedzącą tam na wzgórzu.
O, ona wydała wszystkie swoje pieniądze. Prawdopodobnie jej mąż już umarł, a ona miała jakąś farmę. Sprzedała ją, by zapłacić rachunek lekarza. Być może sprzedała również swoje grupy robocze i wszystkie jarzma wołów, by zapłacić rachunek lekarza. Zużyła już wszystkie swoje pieniądze i nie pozostało jej już nic, a pogarszało się jej ustawicznie.
71
Miała ten krwotok już od wielu lat. A pewnego dnia - widzę ją, jak się patrzy przez okno zupełnie blada, rozgląda się tam wokoło i mówi: „Zastanawiam się, co się tam dzieje. Jest tam taki zgiełk.”
Wiecie, zazwyczaj tam, gdzie jest Jezus, jest wiele hałasu i zgiełku. Dziwna rzecz, lecz tak się dzieje. I wy wiecie, był tam wielki zgiełk. Tego dnia, kiedy on wjeżdżał do Jeruzalem na grzbiecie muła, mówię wam, On powiedział, gdy ludzie wołali i krzyczeli: „Jeżeli ci będą milczeć, to kamienie będą wołać i krzyczeć.” Tam gdzie jest On, jest wiele emocji. Zawsze zastaniecie tam dużo hałasu, dlaczego? Ja pragnę się dostać blisko Niego!
Jeżeli czegokolwiek nienawidzę, jest to prawdziwa grobowa cisza. Przejdźcie koło niektórych z tych starych kostnic tutaj w okolicy... W Shreveport macie je również. Przypomina mi to zakład pogrzebowy. Zabiorą tam martwego człowieka i zabalsamują go, żeby nie mógł przyjść... zachowują go w stanie martwym. Mniej więcej tak się dzieje - nauczą go trochę jakiejś starej teologii, która jest tak martwa, jak tylko może być, i nie powiedzą mu wcale o Duchu Świętym, który go chce napełnić, dać mu nowe życie i prowadzić go. W porządku.
72
Co się wydarzyło? Ta biedna kobiecina - ona powiedziała: „Wiecie co? Ja odczuwam bardzo dziwne prowadzenie. Gdybym się tam tylko mogła dostać i dotknąć się Jego szaty, wierzę, że zostałabym uzdrowiona.”
Ona sobie powiedziała: „Otóż, lekarz mi tego nie powiedział, a kiedy mój pastor zobaczy mnie idącą tam, o, to zostanę z miejsca wyrzucona z kościoła. Na tym będzie sprawa załatwiona. Zatem, jest tylko jedna rzecz, którą muszę uczynić. Usłuchać tego, co mówi lekarz, co mówi ksiądz, ponieważ oni obaj mówią, że On jest fanatykiem i nie ma żadnego znaczenia. A On czyni tylko jedno... by być w innych kościołach i tak dalej. Wiecie, raczej tam nie pójdę.”
A Duch Święty powiedział: „Córko, jeśli chcesz zostać uzdrowiona, to raczej idź.”
73
Więc ona usłuchała Ducha Świętego i była prowadzona przez Ducha Świętego. I przyszła tam, gdzie On był. Było tam tak wielu różnych przywódców religijnych i wszystkich innych koło Niego, że nie mogli nawet - ona nie mogła się dostać bliżej do Niego.
Więc, czy wiecie, co ona uczyniła? Ona się ześliznęła na ziemię i czołgała się pod ich nogami, aż dotarła do Niego i dotknęła się Jego szaty. Bo Duch Święty powiedział jej to i ona miała wiarę, by temu wierzyć; a nic prócz Ducha Świętego nie może wzbudzić wiary - nawet wiary ku zbawieniu.
„Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go najpierw nie pociągnie Mój Ojciec,” a to jest Duch Święty. I żaden człowiek nie może zostać zbawiony bez tej wiary, działającej zamiast niego, działającej w nim. A ona miała wiarę. Duch Święty prowadził ją tam.
74
Potem, gdy tam przyszła, diabeł powiedział: „Rozejrzyj się teraz koło siebie. Jak się tam chcesz dostać? Patrz, jesteś taka blada, że nie potrafiłabyś - jeżeli tam wkroczysz, to zostaniesz rozdeptana na kawałki.”
Patrzcie, słyszę ją po prostu, jak mówi: „Panie, jak ja się dostanę do Ciebie?”
A Duch Święty powiedział: „Padnij na swoje kolana.” To właśnie będzie On zawsze czynił. „Padnij na swoje kolana i potem po prostu wyrusz.”
I ona się czołgała poprzez tłum tak długo, aż się dotknęła Jego szaty - prowadzona przez Ducha Świętego. I wyczołgała się z powrotem poprzez tłumy i stanęła na boku. Jezus powiedział: „Ktoś się Mnie dotknął.” Amen.
To jest jedyny sposób, jak to uczynić dzisiaj wieczorem: Upaść na swoje kolana i uniżyć się, aż dojdziecie... „Ktoś się Mnie dotknął.” Amen. Ona się dotknęła brzegu Jego szaty i została całkiem uzdrowiona, ponieważ była prowadzona przez Ducha Świętego.
75
Pewien biedny stary człowiek, leżący tam u sadzawki Betezda - leżał tam już trzydzieści osiem lat mając słabość w swoim ciele. Modlił się z całego swego serca, a Jezus był prowadzony przez Ducha Świętego prosto tam, gdzie on był, i uzdrowił go, podczas gdy reszta z nich rozmyślała o swoich chorobach i dolegliwościach, ale On odszedł od nich i nie powiedział ani słowa.
Jeżeli chcecie, żeby Bóg zesłał na was moc, zacznijcie się modlić i wierzyć. Duch Święty wam to przyniesie: uzdrowienie, zbawienie - przyniesie wam wszystko, czegokolwiek potrzebujecie od Boga.
Widzę grupę ludzi, którzy byli tchórzami - tych stu dwudziestu. O, ci biedni, tchórzliwi ludzie, a tam oni byli. Oni zrobili jeden mały krok w górę pewnego razu, ponieważ Bóg im powiedział: „Nie zwiastujcie teraz więcej, nie śpiewajcie, nie świadczcie więcej, aż zostaniecie napełnieni Duchem Świętym. potem On poprowadzi was do wszystkich narodów, abyście głosili tę Ewangelię.”
76
I oni wstąpili do górnego pokoju i pozostali tam, tchórzliwi; drzwi były zamknięte, okna były zamknięte, modlili się naprawdę cicho w sobie i ukrywali się przed Żydami, aż Duch Święty przypadł na nich.
„Wtedy zstąpił z niebios dźwięk jakby potężnego szumiącego wiatru i napełnił cały dom, w którym byli zebrani. Rozdzielone języki jakby ognia odpoczęły na nich i oni wyszli zarówno drzwiami i oknami na ulicę, prowadzeni przez Ducha Świętego. I ten ogień, który został wzniecony w dniu Pięćdziesiątym, ciągle oświeca nasze serca od tamtego dnia aż do dziś. Ludzie, którzy pragną być prowadzeni Duchem Świętym...
Jeśli jesteś gotowy, żebyś był prowadzony Duchem Świętym, pamiętaj o Nim, bądź Mu posłuszny i czyń dla Niego to, co możesz uczynić. Kiedy widzisz sposobność, że mógłbyś zostać użyty, to pozwól Bogu, by cię użył do tego. Czy temu wierzysz?
77
Ja wierzę, że Duch Święty jest obecnie tutaj, by nas prowadzić. Czy temu nie wierzycie? Ja wierzę, że On przyprowadził nas tutaj dzisiaj wieczorem. Nie, proszę państwa, wy nie przyrzekaliście, że zobaczymy was tutaj pod tym gorącym namiotem dziś wieczorem. Absolutnie nie. To Bóg przyprowadził was tutaj.
A jeśli Bóg przyprowadził was tutaj, to On was przyprowadził w pewnym celu, mianowicie po to, by wam mógł coś dać. Jestem tego pewien. Byłem wyprowadzony z równowagi przez cały dzień, woda mnie denerwowała i czułem się zmęczony, zdrętwiały, rozdrażniony. Nie przyszedłem tu dziś wieczorem, by się popisywać. Przyszedłem tutaj nie wiedząc, co mam mówić, lecz Duch Święty zaczął mówić. Teraz mamy poselstwo w naszych sercach; uczyńmy z nim coś! Amen. Uczyńmy coś w tej sprawie.
78
Prośmy Boga dzisiaj wieczorem w imieniu Chrystusa, by napełnił nasze serca na nowo i wysłał nas stąd z nową wizją, z nowym zdecydowaniem - by być prowadzonymi przez Ducha Świętego, pogrążonymi w Nim, a na zewnątrz zbudujmy mur oddzielający nas od rzeczy tego świata, abyśmy byli nowymi stworzeniami w Jezusie Chrystusie.
Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę w modlitwie. Kiedy mamy pochylone nasze głowy, a pianista podchodzi do pianina, chciałbym wiedzieć, czy jest tutaj dziś wieczorem jakiś grzesznik, mężczyzna albo kobieta, którzy nie poznali jeszcze Chrystusa jako Zbawiciela - czy podniesiesz w imieniu Chrystusa swoją rękę do Niego i powiesz: „Chrystusie, ja jestem grzesznikiem?”
Niech ci Bóg błogosławi, pani. Niech ci Bóg błogosławi, mój przyjacielu. Czy ktoś jeszcze? Podnieś swoją rękę i powiedz: „Ja jestem grzesznikiem, nie poznałem jeszcze Chrystusa wybaczającego grzechy. Pragnę, byś mnie wspomniał w modlitwie, bracie Branham, teraz kiedy kończysz, wiem bowiem, że pragnę tego rodzaju życia.”
79
Czy jest tutaj ktoś nie mający Ducha Świętego, kto chciałby powiedzieć: „O, Boże, jeżeli... Wiem, iż pozwoliłem na to, że świat wśliznął się do mnie, i ja wiem, że tam, gdzie wśliźnie się świat, Duch Święty odlatuje.”
Jak głosiłem onegdaj wieczorem o gołębicy i baranku - są to jedyne dwa stworzenia, które mogą przebywać razem. Gołębica nie może mieszkać razem z wilkiem, tak samo baranek nie może.
Więc jeżeli jesteś barankiem, to gołębica będzie z tobą. Lecz jeśli twoja - jeżeli twoja dusza nie została przekształtowana, tak samo twoje pragnienia, a sprawdzasz swoje życie, czy spełnia wymagania Słowa, abyś był cichym, pokornym, i miłym, i był prowadzony Duchem Bożym, czy chciałbyś podnieść swoją rękę i powiedzieć: „Bracie Branham, wspomnij mnie i, Boże, oto moja ręka. Pragnę, żebyś mi Ty dał Ducha Świętego.” Niech ci Bóg błogosławi - tobie, tobie, tobie, tobie. Wielu z was.
80
W porządku. Zatem, młoda pani, ty tam siedzisz... Każda głowa niech jest teraz pochylona i każde oko zamknięte. Tutaj siedzi młoda pani, moja uwaga jest skierowana na nią. Ja nie wiem, dlaczego. Jestem prowadzony przez Ducha Świętego. Odwróciłem się do niej. Ona podniosła swoją rękę jako grzesznica. Ona chciała, żebym ją wspomniał w modlitwie.
Przed kilkoma chwilami przedzwonili do mnie i chcieli, żebym poleciał rano samolotem do młodej dziewczyny w wieku około dwudziestu lat - rak zaatakował jej biodra i ona umiera. Więc tam, biedna młoda dziewczyna, mam nadzieję... Zastanawiam się tylko, czy ona jest zbawiona. O, moi drodzy, jeżeli nie jest, a musi się spotkać z Bogiem w tym stanie...
A zatem, przyjacielu, jednego z tych dni będziemy się wszyscy musieli spotkać z Bogiem. Droga siostro, czy pragniesz teraz oddać swoje życie Jemu? A ktoś wołał cię, żebyś to uczyniła i ty nie mogłaś tego uczynić sama, ponieważ Jezus powiedział, że nie możesz. On powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go nie pociągnie Mój Ojciec, a wszystkim, którzy przyjdą, dam żywot wieczny.”
81
Pragnę, abyście byli naprawdę szczerzy i modlili się, a dlatego, że mieliście pragnienie w swoim sercu - gdyby Bóg nie wzbudził tego pragnienia, by wam dać zbawienie w waszej duszy... Również wy pozostali, którzy podnieśliście swoje ręce, by otrzymać chrzest Duchem Świętym - Bóg to musiał uczynić.
Ja się będę teraz modlił i prosił Boga, i posłużę się wszelką wiarą, na ile wiem, jak się nią posłużyć, aby Bóg wypełnił wasze pragnienia dzisiaj wieczorem i przyprowadził was tutaj do tej staromodnej modlitewnej ławy. Jest tutaj tylko zaprószona podłoga, stara balustrada, lecz bracie, na niej są teraz plamy od łez. Ja zostałem zbawiony przy jednej z nich, przy ołtarzu, gdzie grzesznik pokutował i korzył się.
82
I ja to powiedziałem ubiegłego wieczora - widzę, że Duch Święty przyszedł tutaj na podium, widzę Go stojącego i działającego nadzwyczaj obficie. Widzę Go zstępującego w dół i działającego w ludziach, jak mi mówił pewien chłopiec dzisiaj o tych sprawach, które On uczynił...
Jeżeli On, Bóg niebios, uniży samego Siebie, by przyjść do tego namiotu i stanąć na tym podium, z taką pewnością jak korzący się grzesznik, jest to wystarczające dla ciebie, jest to wystarczające dla mnie.
Niebiański Ojcze, to Słowo tnie jak obosieczny miecz. Ono wychodzi, toruje sobie Swoją drogę i odcina cielesność serca, odcina wszystkie jego kamienne części, wybiera z niego wszelkie zło i wkłada delikatnego Ducha Świętego do wnętrza serca, czyniąc otwarte drzwi, aby korzący się grzesznik mógł zrzucić brzemię wszystkich rzeczy tego świata.
83
To właśnie czyni Słowo. Ono odcina te kamienne drzwi i potem grzesznik wylewa świat przed Bogiem w pokucie, a następnie Duch Święty wchodzi do środka i napełnia to serce, i jakim On jest cudownym.
Ojcze, Boże, Ty znasz serca tych dzieci. Modlę się, żebyś Ty zbawił każdego poszczególnego dzisiaj wieczorem i dał im chrzest Duchem Świętym.
Kiedy mamy pochylone nasze głowy, zaśpiewajmy łagodnie pieśń. Zastanawiam się, czy chcielibyście przyjść tutaj na podium i stanąć koło ołtarza, kiedy się będę modlił. Moglibyśmy wkładać na was ręce. Chętnie bym to uczynił, również inni kaznodzieje tutaj. Pragnę tylko, abyście mieli ciągle pochylone wasze głowy; w tej chwili jesteś tutaj ty i Duch Święty.
84
Pamiętajcie, wasza krew jest przede mną; ja ją kładę przed Chrystusa. Jako kaznodzieja jestem zobowiązany wobec Słowa. Bóg mnie będzie sądził, jeżeli nie będę głosił prawdy. I potem, kiedy głoszę prawdę, wtedy jest to na waszych rękach. On powiedział, że gdybym widział nadciągającego wroga, a nie ostrzegłbym was, to będzie wymagał waszej krwi na moich rękach, lecz jeśli wam dam ostrzeżenie, wtedy ona jest na waszej własnej głowie.
85
Więc teraz, kiedy będziemy łagodnie śpiewać, chciałbym wiedzieć, czy ktoś pragnie Ducha Świętego albo korzący się grzesznik pragnie przyjść do ołtarza - ja stoję czekając na was.
Słyszę, jak mnie wzywa Zbawca.
Niech ci Bóg błogosławi, młoda kobieto. Błogosławione jej serce, miła młoda niewiasta. Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi, bracie, przyjdź i stań koło tego... To jest właściwe.
Słyszę, jak nie wzywa Zbawca:
Weź swój krzyż i zdążaj...
Czy jesteście gotowi być całkiem ostrzyżeni, wziąć krzyż i naśladować Go? Słuchajcie teraz tego.
Idę gdzie On mnie prowadzi.
Jeżeli masz coś, by przyjść z tym do ołtarza, zanim odejdziesz do domu... Młody czy stary, w średnim wieku, czy gdzie...
Idę gdzie On mnie prowadzi,
(Niech ci Bóg błogosławi, młoda pani).
Idę gdzie On mnie prowadzi.
Pójdę z Nim, z Nim całą drogę.
Czy to myślicie poważnie? Czy rzeczywiście myślicie, że pójdziecie? Jeszcze raz.
... poprzez sąd,
Pójdę z Nim poprzez sąd...
Pójdę z Nim poprzez...
Pójdę z Nim, z Nim całą drogę.
Czy przyjdziecie teraz, kiedy śpiewamy ten refren.
Idę, gdzie On prowadzi...
Niech ci Bóg błogosławi, matko. To jest dobre... w przekonaniu Ducha Świętego. Niektórzy byli prowadzeni, mieli pragnienie, by zostać... na dzisiejszy wieczór... i przyjąć Chrystusa jako Zbawcę.
O, idę gdzie On mnie prowadzi,
pójdę z Nim, z Nim całą...
Co powiedział Dawid? „Tak, choćbym przechodził doliną cienia śmierci, nie będę się bał złego, albowiem Ty jesteś ze mną.” Chodźcie z Nim teraz; On pójdzie z wami w tej dolinie. „Twoja laska i kij Twój pocieszają mnie.” Napominanie Pańskie - one mnie pocieszają One mi oznajmiają, że Bóg jest ze mną, ponieważ on koryguje mnie z wszelkich moich złych rzeczy.
86
Może On próbuje cię skorygować dzisiaj wieczorem. Dlaczego nie pozwolisz, żeby cię pocieszały kij i laska? Kijem jest twarde głoszenie Ewangelii, lecz ono jest pocieszeniem i pozwala mi wiedzieć, że Bóg mówi do mnie, kiedy jest głoszony ten rodzaj Ewangelii, by mnie naprawić. On mnie miłował. On chce, żebym przyszedł i chodził z Nim teraz, a potem będę... On będzie chodził ze mną w tej godzinie.
Jeżeli zapomnisz Go teraz, On powiedział, że w twoich niedolach On będzie się tylko śmiał z ciebie. Więc czy nie przyjdziesz teraz, kiedy miłosierdzie jest otwarte? Jeżeli odrzucisz miłosierdzie i wzgardzisz łaską, pozostała ci tylko jedna rzecz: sąd! Czy przyjdziesz?
87
Chciałbym teraz wiedzieć, czy niektórzy z świętych - z tych staromodnych pracowników u ołtarza, chcieliby przyjść również i uklęknąć razem z kilkoma z was tutaj. Ludzie krzyczą, będąc przekonani na tej świętej ziemi tutaj, na której stoimy dzisiaj wieczorem. To się zgadza, chrześcijanie. Kilku z was pozostałych tutaj, którzy chcecie, żebym się modlił, czy chcielibyście... Kaznodzieje, czy przyjdziecie... kaznodziejo... by się modlić.
... z Nim całą drogę.
Pójdę, gdzie On mnie prowadzi,
(Boże, daruj tego... równolegle z tym, chociaż...)
Pójdę, gdzie On mnie prowadzi,
Pójdę, gdzie On mnie prowadzi,
Pójdę z Nim, tylko z Nim całą drogę.
Wypowiedzcie to wszystko, dzieci. Powiedzcie Bogu, czego potrzebujecie teraz. Jeżeli pragniecie Ducha Świętego, powiedzcie Mu po prostu, czego pragniecie teraz. On uczyni dla was wszystko. Ta miła młoda dziewczyna właśnie uwierzyła w Pana Jezusa - ta młoda pani tam... ona potrzebuje tylko wierzyć w Pana Jezusa.
88
Niebiański Ojcze, przynosimy te dzieci do Ciebie dzisiaj wieczorem, a w imieniu Chrystusa przedkładamy je Tobie. Wszyscy ci korzący się grzesznicy, wszyscy, którzy poszukują Ducha Świętego - my przynosimy ich Tobie w imieniu Chrystusa, prosząc o Boskie miłosierdzie i przewodnictwo i o przebaczenie. Boże, ja sam będąc na ołtarzu, wołam Panie, bo Ciebie potrzebuję, tak jak oni potrzebują Ciebie; wszyscy razem potrzebujemy Ciebie.
O, Boże niebios, czy Ty nie przyjdziesz do nas i nie wylejesz Twoich błogosławieństw na nas? Leżymy pokornie przed Tobą, wierząc, że Ty uczynisz dla nas wszystko, co obiecałeś dla nas czynić.
Ześlij Ducha Świętego w imieniu Chrystusa. Uzdrów chorych w imieniu Chrystusa. Zbaw grzeszników, w imieniu Chrystusa. Spełnij to, Panie. Weź chwałę z tego nabożeństwa teraz. Niech cichość i pokora zstąpi na Twój lud - ich policzki są poplamione od łez - wejrzyj miłościwie na lud Boży. Jak cudowne to jest. Modlę się, Boże, abyś nam udzielił tych rzeczy w imieniu Chrystusa.
89
Chwała Panu. Tylko krzyczcie dalej. Tylko Go dalej uwielbiajcie... Wielki Duchu... Chrystus, Syn Boży umarł abyśmy, którzy byliśmy kiedyś oddaleni, mogli zostać przyprowadzeni bliżej do królestwa - do tego stopnia, że będziemy synami i córkami Bożymi. A teraz kiedy skrucha jest w tym nabożeństwie, Duch Święty przynosi przekonanie, wołajcie dzisiaj do Boga, a zostaniecie zupełnie uzdrowieni. Boże, daruj tego ku chwale Boga.