Wszystko możliwym jest

Shreveport, Luizjana, USA

56-0722

1
Modliłem się całe popołudnie. A następnie przyszedłem wprost tutaj, zacząłem głosić, a potem... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... od was i wydaje się, że w tym nabożeństwie jest coś nie tak. Nie widzę wizji tak jasno, ponieważ są to dwa różne namaszczenia. Pod jednym z nich człowiek przyjmuje; pod tym drugim człowiek wydaje. Rozumiecie? Pod jednym głoszę i czuję się po prostu cudownie i szczęśliwie; pod drugim staje się coraz słabszy i niemal upadam na ziemię. Rozumiecie? Pod jednym namaszczeniem człowiek czerpie od Boga, rozumiecie, to, czego pragnie, a pod drugim Bóg podaje to wam przez Swoje Słowo. Rozumiecie? Jedno z nich to wizja, drugie jest głoszeniem Słowa.
2
Zatem, by mieć po prostu jakiś mały tekst, do którego Bóg może nam podać kontekst. Jest to w Ewangelii Marka. Zaczerpnijmy to z Ew. Marka, z 9. rozdziału i czytajmy, hm, powiedzmy jeden werset, by mieć podłoże. Weźmy 23. werset.
Ale mu Jezus rzekł: Jeśli możesz temu wierzyć? Wszystko jest możliwe wierzącemu.
To było naszą pieśnią. Więc to usuwa z tego wszelkie wątpliwości, nieprawdaż? „A czy to jest Twoją wolą?” On powiedział: „Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy.” Nie: „Czy to jest Twoją wolą, czy nie?” To jest Jego wolą, jeżeli ty masz wiarę. Bowiem wszystkie rzeczy są ci dane hojnie przez Pana Jezusa, który umarł, by... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... przez upadek, Chrystus przyniósł kościołowi, przez Jego sprawiedliwość i Jego ofiarę, i teraz mamy zadatek naszego zupełnego wyzwolenia.
Niedawno mówił ze mną pewien człowiek i on powiedział: „Bracie Branham, nie rozumiem jak możesz logicznie zaszeregować Boskie uzdrowienie do odkupienia.”
Ja mu odpowiedziałem: „Ja zaszereguję do odkupienia każde jego błogosławieństwo, wszystko.”
3
Otóż, Jezus nie broczył krwią dwukrotnie, względnie On nie umarł dwukrotnie; ale Boskie uzdrowienie i każde błogosławieństwo, którego potrzebujesz, zostało wydobyte dla ciebie w odkupieniu. To się zgadza. Nie można zajmować się grzechem, nie zajmując się chorobą. A kiedy głoszę Ewangelię o zbawieniu dla tych, którzy wierzą odnośnie swojej duszy, muszę w to załączyć Boskie uzdrowienie, ponieważ choroba jest atrybutem grzechu.
Zanim przyszedł grzech, nie mieliśmy żadnej choroby. Choroba przyszła jako rezultat grzechu, więc nie można zajmować się grzechem, nie zajmując się chorobą. To jest po prostu niemożliwe.
Otóż, ten człowiek powiedział: „Bracie Branham, jeżeli ci to udowodnię na podstawie Ewangelii...” Charles Fuller, ten śpiewak, kowboj, który się właśnie nawrócił, pisze te piękne pieśni... Nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć jego nazwiska. O, on... Stuart Hamilton. Mieliśmy nasze... Oni wszyscy dali sobie zrobić zdjęcia na tym miejscu i odjechali po prostu z miasta. Ja wszedłem do środka, a on powiedział: „Otóż, dlaczego nie chciałeś, żeby ci zrobiono zdjęcie?”
4
Więc potem, kiedy on odesłał menażera i tych Jędrków-mędrków, którzy mieli wykształcenie... On wiedział, że nie mam żadnego wykształcenia, więc sobie myślał, że wyskoczy na mnie obiema nogami.
Więc on powiedział: „Pragnę cię poprosić...” On powiedział menażerowi: „Pragnę zrobić trochę więcej zdjęć brata Branhama w różnych pozycjach. Zagwarantuję ci, że mam...” Powiedział: „Kiedy zrobiłem...”
„Ma tylko około dwudziestu pięciu minut czasu, by się modlić w gabinecie za nabożeństwem dzisiaj wieczorem.”
On odrzekł: „Przyrzekam ci, bracie Baxter, że mu dam spokój.” „W porządku.” Więc on odszedł.
A potem, kiedy on odchodził, powiedział: „Pragnę ci zadać jedno pytanie.”
Pomyślałem sobie: „O, wiem, że jesteś - że ich masz pełno.”
A on powiedział: „Czy zaszeregowujesz, czy zaliczasz Boskie uzdrowienie do odkupienia?”
Ja odrzekłem: „Tak jest. Zaliczam.”
A on właśnie ukończył seminarium; był przemądrzały, jak wszyscy, którzy je ukończyli. I on rzekł: „Otóż, jeśli zaszeregowujesz, zaliczasz Boskie uzdrowienie do odkupienia, bracie Branham, to jesteś w błędzie.”
Ja pomyślałem: „Ja myślę, że nie.”
5
A on powiedział: „Dobrze, jeśli Boskie uzdrowienie było zawarte w odkupieniu - zostało odkupione” - powiedział - „to nie mielibyśmy żadnych bólów, bo gdyby ono było w - gdyby Boskie uzdrowienie było zawarte w odkupieniu, boleść zostałaby usunięta, ponieważ odkupienie uśmierciło każdy rezultat grzechu.”
Ja rzekłem: „Pragnę się ciebie odnośnie czegoś zapytać, bracie. Czy istnieje pokuszenie?”
On odrzekł: „Tak.”
„Zatem boleść istnieje.” To się zgadza. Oczywiście, na pewno. Twoja wiara pokonuje ją. Oczywiście. Czyni to twoja wiara, odpowiada na nią.
Więc on powiedział, on rzekł: „Otóż, jeżeli ja będę... [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Izajasz powiedział, że On wziął... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... Jego sinościami... [Puste miejsce na taśmie - wyd.] Jeżeli ci to udowodnię na podstawie Biblii, czy to przyjmiesz?”
A ja powiedziałem: „Oczywiście. Jeżeli Biblia tak mówi, wtedy to jest właściwe.”
6
On powiedział: „Otóż, w Ew. Mateusza 8. Biblia mówi: ‚Kiedy przyprowadzili do Jezusa wszystkich, którzy byli chorzy i cierpieli, aby się wypełniło to, co było powiedziane przez proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze choroby'.” A ja powiedziałem... On powiedział: „Czy to widzisz teraz, bracie? Wypełniło się to właśnie tam, co do joty.”
Ja powiedziałem: „Dobrze, bracie, to było rok i sześć miesięcy przedtem, zanim została złożona ofiara pojednania. Było to przedtem, nim Jezus w ogóle umarł na krzyżu. W owym czasie nie było jeszcze dokonane odkupienie. Zatem, według twojej doktryny, ofiara pojednania miała większe rezultaty, zanim została złożona, niż potem, kiedy została złożona - po tej stronie.”
Więc potem on zaczął posługiwać się jakimś skomplikowanymi intelektualnymi słowami, widząc, że moje wykształcenie jest ograniczone. Ja powiedziałem: „Ja jeszcze nie mam daru wykładania języków.” Dalej rzekłem: „Mów do mnie prostym, zrozumiałym językiem, a ja - możemy o tym porozmawiać.”
A on kontynuował swoje. Ja powiedziałem... On rzekł: „O, to jest w ofierze pojednania, i tak dalej.”
Ja rzekłem: „Pragnę się ciebie o coś zapytać, bracie. Czy wierzysz, że Boskie uzdrowienie jest w Słowie?”
7
Chciałem go przyłapać wprost na tym. A w Ew. Marka 11,24. Jezus powiedział: „O cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam,” bez względu na to, co to jest.
Dalej powiedziałem: „Czy Jezus umieścił to w Słowie - Boskie uzdrowienie w Słowie?”
On odrzekł: „Tak, On nadmienił ‚o cokolwiek'...”
Ja rzekłem: „To się zgadza.” Dalej powiedziałem: „Zatem jeżeli On umieścił to w Słowie, to Słowo poprzedza ofiarę pojednania.”
„O” - powiedział on - „to absurdalne, bracie Branham.” Powiedział: „Absolutnie nie.” Powiedział: „To jest świętokradcze.”
Ja odpowiedziałem: „O, nie. To nie jest świętokradcze.” Powiedziałem: „On musi dotrzymywać Swego Słowa.”
A on powiedział...
„Dobrze, chcę ci coś powiedzieć. Pewnego razu był pewien król, który miał wielkie królestwo, a w całym swoim królestwie ustanowił prawa i przepisy, kary i tak dalej, a kiedy to uczynił, ustanowił, że kiedy zostanie popełniony pewien grzech, to karą za ten grzech będzie śmierć.”
8
A każdy, kto popełnił ten grzech, musiał za to umrzeć. Pewnego dnia jeden niewolnik popełnił to przestępstwo. On musiał za to umrzeć. Przyprowadzono go przed króla, a król powiedział: „Ja jestem człowiekiem honoru. Dotrzymuję mego słowa. Ty popełniłeś według praw obowiązujących w moim królestwie... I będąc sprawiedliwym człowiekiem, dotrzymującym mego słowa - moje słowo mówi tutaj, że za ten grzech nie ma ofiary pojednania. Ty musisz umrzeć. I mogę zrobić tylko jedno - pozbawić cię życia.”
A ten biedny człowiek powiedział... Zaczął się trząść i powiedział: „Zaczekaj chwileczkę.”
On powiedział: „Wyprostuj się.” Powiedział: „Co mogę dla ciebie uczynić, zanim cię pozbawię życia?”
On odrzekł - ten niewolnik, któremu groziła kara śmierci, rzekł: „Pragnę szklanki wody.” Więc król powiedział: „Dajcie mu szklankę wody.” A kiedy ją otrzymał - ten biedny człowiek gotował się na to, że mu zetną głowę, więc on drżał i nie mógł jej utrzymać. A król rzekł: „Chwileczkę. Wyprostuj się. Nie pozbawię cię życia, dopóki nie wypijesz tej wody.” A niewolnik rzucił ją na ziemię. Co król teraz uczyni? Otóż, on jest człowiekiem honoru. On musi dotrzymać swego słowa. A jego odkupienie mówi, że jest... względnie, chciałem powiedzieć, że jego wyrok mówił, że nie ma kary... względnie nie było odpokutowania za ten grzech, a jednak król przemówił i powiedział, że go nie pozbawi życia, dopóki nie wypije tej wody. Było to jednak niemożliwe; on ją rzucił na ziemię. Ja powiedziałem: „Co...”
On odrzekł: „To była gafa, którą popełnił król.”
Ja powiedziałem: „To się zgadza. A czy sobie myślisz, że Bóg popełnił gafę?” I dalej powiedziałem: „Czy On nie zawarł tego w odkupieniu, skoro umieścił to w Swoim Słowie?” Powiedziałem: „O, bracie, to co mówisz, jest tak mizerne, jak zupa z cienia kurczaka, który zdechł wycieńczony z głodu.” Powiedziałem: „To nie będzie wcale funkcjonować. Absolutnie nie. Bóg umieścił to w Swoim Słowie i jest to dla tych, którzy wierzą - tylko dla wierzących.”
9
„Wszystkie rzeczy są możliwe dla tych, którzy wierzą.” Chociaż nie mamy może dosyć wiary, by... I pragnę, abyście wiedzieli o tym przede wszystkim, że uzdrowienie jest wprawdzie zależne od tego człowieka, który się modli za ciebie, to prawda, lecz nie zupełnie. Chodzi również o twoją wiarę. Ty musisz mieć wiarę! Obserwujcie to w tych krótkich słowach, które chcę powiedzieć: „Kto przychodzi do Boga, musi wierzyć, że On istnieje oraz że nagradza tych, którzy Go pilnie szukają.”
Otóż, jest wielka różnica w tym: mieć wiarę w umyśle, a mieć wiarę w sercu. Serce dysponuje zupełnie innymi mentalnymi zdolnościami niż głowa.
10
Oni... Naukowcy tego nie wiedzieli; dopiero przed około dwoma laty to stwierdzono. Czy wy to wiedzieliście? Biblia mówi: „Jako człowiek myśli w swoim sercu...”
Nauka mówi: „Jak to jest błędne.” Oni mówili: „Człowiek nie ma zdolności umysłowych w swoim sercu. One są w jego głowie, w jego umyśle. Człowiek nie potrafi myśleć swoim sercem. On musi rozmyślać swoim umysłem.”
Przed dwoma laty stałem na ulicy w Chicago, a oni tam mieli wielki, obszerny artykuł w gazecie, mniej więcej taki. Kupiłem jedną gazetę - naukowcy znaleźli w ludzkim sercu (nie u zwierzęcia), w ludzkim sercu małą komorę, w której nie ma nawet komórki krwi, i oni orzekli, że tam mieszka dusza. Dusza spoczywa w sercu.
O, moi drodzy. Widzicie, Bóg ma zawsze rację. W końcu doszli do tego, wiecie. Oni to w końcu zobaczą - od czasu do czasu. Więc kiedy Bóg powiedział, że słońce się posuwa, a nauka mówi, że ono stoi nieruchomo... Tak nauczano mnie w szkole.
Obecnie w wielkim obserwatorium w Kalifornii, oni mówią, że mylili się dotychczas. Naukowo udowodnili, że się mylili. Słońce posuwa się również. Więc tutaj to macie.
11
Nauka musi powiedzieć pewne sprawy, odwołać je, powiedzieć sprawy i odwołać je, lecz bracie, tutaj jest jedna Księga, którą możesz czytać, a nigdy nie zostanie odwołana - Boże wieczne Słowo. I ty możesz odpocząć swoją duszą na Nim. Niezależnie od tego, czy je potrafisz wyjaśnić, czy nie. Ja mu wierzę mimo wszystko. To się zgadza. Bóg tak powiedział i na tym sprawa załatwiona.
Bądź tylko takim prostym we wierze, wtedy Bóg zacznie działać dla ciebie. Tak jest. On jest zobowiązany wobec Swego Słowa. On rzekł: „Wszystko jest możliwe dla tych, którzy wierzą” - wszystkie rzeczy. „Jakiekolwiek rzeczy, których pragniecie - wierzcie, że je otrzymacie. Wy je będziecie mieć. One wam będą dane, jeżeli im tylko będziecie wierzyć.” To są Boże warunki, a wiara jest potrzebna, by Bóg działał.
12
Teraz przedstawię tragiczną sprawę tutaj i... Tak, niezwykle donośna sprawa, którą powinniśmy rozpatrzyć i poświęcić jej trochę uwagi przez kilka chwil.
Dziwna rzecz - właśnie kilka dni przedtem Jezus zwołał tych samych mężczyzn razem i dał im moc do uzdrawiania wszelkich chorób, do wypędzania wszystkich złych duchów, do uzdrawiania trądu, i do wskrzeszania zmarłych. On ich wysłał i oni wyszli, czynili te sprawy i powrócili radując się.
Lecz kiedy Jezus udał się w drogę i wystąpił na wzgórze, na górę, znajdujemy tych uczniów tam w dolinie zdecydowanie, kompletnie pokonanych w przypadku owego epileptyka. Oni nie mogli wypędzić tego złego ducha.
Otóż, ktoś powiedział niedawno: „Gdyby człowiek miał taką moc do uzdrawiania chorych, jaką mieli uczniowie...” Patrzcie, ci ludzie nie wierzą, że człowiek otrzymuje Ducha Świętego tak, jak tamci na początku. Oni po prostu nie znają Pisma Świętego, nie znają Ducha Świętego. Boża obietnica tak mówi, a jeżeli są ludzie, którzy nie pozwolili sobie wtłuc tyle teologii do swojej głowy, to oni temu po prostu wierzą i otrzymują to. To jest wszystko.
13
Podobnie jak pewien człowiek, podtrzymujący dyskusję - on prowadził dyskusję. On powiedział: „Nie ma takiej rzeczy, jak Bóg. Nie ma czegoś takiego, jak Bóg.” Ciągle kontynuował swoje wywody, a zwykły, młody głupkowato wyglądający chłopiec, siedzący tam w tyle z włosami zwisającymi mu do oczu, w roboczej kamizelce na sobie, podszedł do niego - brakowało mu jednego zęba na przedzie - stanął przed tym bezwiercą i powiedział... Zaczął obierać jabłko. Tamten powiedział: „Czego chcesz?”
Powiedział: „Chciałem ci tylko zadać pytanie.”
On odrzekł: „Dobrze, zadawaj je.”
„Hm, zaczekaj chwilę.” Po prostu dalej obierał swoje jabłko, wyciął z niego jądro.
On nalegał: „Powiedz je. Śpiesz się i powiedz, o co chcesz zapytać, inaczej będę cię musiał wyrzucić.”
14
„Chwileczkę tylko.” On jadł - obrał to jabłko, wziął kawałek, włożył go do swoich ust i zaczął je gryźć, i połknął go, i powiedział: „Chcę ci zadać pytanie. Jest to jabłko słodkie czy kwaśne?”
Ten bezwierca powiedział: „Ja go nie jem. Ja nie wiem.”
On odrzekł: „Tak sobie też myślałem.” Odszedł do tyłu i usiadł.
Jak możesz wiedzieć, czy istnieje Duch Święty, czy nie, dopóki Go nie przyjmiesz? Jak możesz wiedzieć, czy Jezus uzdrawia, czy nie, póki nie otrzymasz uzdrowienia?
Jest powiedziane: „Nikt nie może powiedzieć, że Jezus jest Chrystusem, jedynie przez Ducha Świętego.” Bez względu na to, jak bardzo będziesz to czytał w Biblii, to nie będzie funkcjonować. Duch Święty musi ci to poświadczać - Jego zmartwychwstanie w twoim życiu! Inaczej nie wiesz, czy to jest słodkie, czy kwaśne. To się zgadza.
Poeta powiedział: „Skosztujcie a obaczcie, jak dobrym jest Pan.” Kto to wie, zanim to skosztuje? Wie to tylko ten, kto skosztuje. Jak mówi to stare powiedzenie: „Możesz potwierdzić, że to jest budyń, kiedy go zjesz.” Więc to jest dobre.
Tak został pokonany ten bezwierca w tym przypadku.
15
Otóż, ci uczniowie byli pokonani z powodu ich niedowiarstwa. Jezus wystąpił na górę i wiecie co? Poniekąd się cieszę, że oni byli pokonani w tej chwili, ponieważ to po prostu wyjaśnia mi wszystko odnośnie tego.
O, czasami widzimy... „O, tutaj - widziałem, jak modlono się za tylu Kowalskich; widziałem, jak modlono się za tamtego, a nie pomogło im to wcale.” Oczywiście. Za tamto dziecko modlili się uczniowie, którzy mieli moc, by je uzdrowić. Jezus Chrystus [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... usługi, dał im moc, by to czynili, a oni byli pokonani. Oczywiście. To z tym nie miało nic wspólnego.
Jezus był na górze, a tutaj miała miejsce pierwsza porażka w tym ziemskim dramacie, na tej scenie. Byli tam wszyscy pastorzy - z całej doliny, kwestionując ich. „Aha. Myślałem, że On dał wam moc, abyście to czynili. Pozwólcie nam zobaczyć, jak to czynicie. Więc - ot tam on jest.”
16
I ci uczniowie modlili się i wypędzali tego diabła, względnie próbowali to uczynić. To dziecko miało właśnie atak epilepsji. Powiedział: „Ja...” „Coś takiego - to jest tylko jakaś sztuczka. Dni cudów przeminęły.”
A tutaj stał być może mężczyzna, ojciec tego dziecka może wyszedł i przyprowadził swojego pastora. Powiedział: „Pastorze, co ty myślisz o tych uczniach albo o tym człowieku imieniem Jezus z Nazaretu, który chodzi tutaj po okolicy wyganiając diabły, jak mówią ludzie.”
„E, to jest telepatia. To nie ma żadnego znaczenia.” Oczywiście, faryzeusz Kowalski wie wszystko na ten temat, wiecie.
„Mówię ci, będziemy mieć zebranie stowarzyszenia za kilka dni i jeśli przyprowadzisz swoje dziecko - słyszałem, że uczniowie też będą tutaj. Weźmiemy go więc tam i wyzwiemy ich, żeby to uczynili. Tak jest.”
Otóż, to jest po prostu diabeł - w ten sposób on działa. „Uczyń coś przede mną i pozwól mi to zobaczyć.”
17
Niedawno rzucił mi wyzwanie pewien mężczyzna, najpierw przez radio, że da tysiąc dolarów każdemu, kto mógłby udowodnić, że został uzdrowiony przez Boskie uzdrowienie. I ja zabrałem ze sobą dwóch lekarzy i czterech ludzi, i zapukaliśmy do jego drzwi. On powiedział: „Dobrze, mamy to tam w Teksasie.” Dalej rzekł: „Mamy zamiar wziąć nóż i uciąć rękę małemu dziecku, a ty będziesz je trzymał przed nami, braćmi, i pozwól nam zobaczyć, jak je uzdrowisz, a potem ci uwierzymy.”
Ja odparłem: „Ty potrzebujesz uzdrowienia w twojej głowie.” Dalej powiedziałem: „Z tobą coś nie jest w porządku. Ty nie jesteś umysłowo w porządku, człowieku” - oczywiście, z każdym człowiekiem, który chce odciąć rękę niemowlęcia, trzymać je tam i potem je uzdrowić przed nimi. Ależ, oczywiście, my... Żaden rozsądny... To świadczy o braku zwykłej inteligencji. To się zgadza. Na pewno tak jest.
I powiedziałem: „A co ta niewiasta tutaj? Tu stoi jej lekarz, który poświadcza, że ona miała raka, a obecnie jest zdrowa! Oto jest orzeczenie lekarza. Ja chcę ten tysiąc dolarów na podróż misyjną.” On mi ich nie dał. Oczywiście, oczywiście, że nie.
O, jest to dokładnie tak, jak mawiał brat Moore: „Jak sowa Irlandczyka - tylko dużo hałasu i piór, a żadnej sowy.” Mniej więcej tak dzieje się również w tych sprawach.
18
Otóż, po prostu próbuje się ukryć za jakąś kościelną doktrynę, zamiast wyjść i powiedzieć: „Nie mam żadnej wiary.” To wszystko. Szatan nie otrzymał Ducha Świętego; więc on nie ma niczego, by ci dać wiarę. Tylko Bóg ma wiarę. I jesteś napełniony wiarą na tyle, na ile jesteś napełniony Bogiem.
Jeżeli jesteś synem Bożym, jesteś podobnym do Boga. On tylko powie Słowo, a samo się to stworzy. Jego Słowo ma twórczą moc. Jak pojawił się tutaj świat? On uczynił go z rzeczy, których nie było. On po prostu rzekł: „Niech się stanie” i tutaj to mamy. On wierzył Swemu własnemu Słowu.
19
A ta glina, na której siedzicie tam dzisiaj wieczorem, jest po prostu twórczą mocą wszechmogącego Boga, twórczym Słowem. Ta glina jest zamanifestowanym Słowem Bożym. Powiedzcie: „Amen.” [Zgromadzeni mówią: „amen” - wyd.]... Tak jest.
Ta właśnie glina, na której tam siedzisz dzisiaj wieczorem, jest Słowem Bożym. Amen. Ten słup stojący tam jest zamanifestowanym Słowem Bożym. Ja jestem tutaj dziś wieczorem, ponieważ Słowo Boże zostało zamanifestowane. Amen.
O moi drodzy, czy to nie robi diabłu sińca pod okiem? O, na pewno robi. To prawda. To jest Słowo.
Otóż, tam oni byli, a on powiedział: „Cóż... wyjdźcie tam, przynieście swoje dziecię, zobaczymy, ile mocy mają ci uczniowie.”
Oni ich wszystkich doprowadzili do podniecenia, wiecie, i oni stali tutaj dookoła - stowarzyszenie stało tam dookoła z założonymi rękami do tyłu i mówili: „Ach, ach. Tutaj to macie. To dziecko nie jest o nic lepsze niż przedtem, ani trochę, ani trochę.”
20
Co może człowiek zrobić z takimi bredniami rozchodzącymi się wokoło? Tak. Tam to było. Więc uczniowie próbowali usilnie wypędzić tego diabła. O, oni teraz mieli moc. Jezus powiedział, że ją mieli. Chrystus dał im indywidualną moc, by to czynili i oni to już przedtem czynili, lecz ktoś powiedział: „Pozwólcie mi teraz zobaczyć, jak to czynicie. Pozwólcie mi zobaczyć, jak to czynicie.”
Pozwólcie mi załatwić tą sprawę w waszych umysłach raz na zawsze. Kiedy słyszycie kogoś, mówiącego tak, to wiedzcie, że to jest diabeł, mówiący przez tę osobę.
Pozwólcie, że wam to pokażę w oparciu o Słowo. Kiedy diabeł spotkał po raz pierwszy Jezusa Chrystusa, wątpił w Niego. Wątpliwości są zawsze z diabła. Z nich właśnie wywodzi się pierwszy grzech. Nie ma żadnego innego grzechu, prócz wątpliwości. Niewiara to pierwotny i jedyny grzech.
Popełnianie cudzołóstwa nie jest grzechem, palenie papierosów nie jest grzechem, być pijanym nie jest grzechem. To są atrybuty niewiary. Amen.
21
„Chcesz mi powiedzieć...” Ludzie mówią: „Bracie Branham, ty mówisz, że on...” „Wierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony.” Tak mówi Bóg. Kłopot w tym, że ja coś powiem, a wy tylko pozornie wierzycie, lecz jeśli będziecie wierzyć naprawdę, to cała sprawa jest załatwiona. To się zgadza. Wiara!
Zwróćcie uwagę. W ogrodzie Eden absolutnie pierwszym grzechem było to, że Ewa zwątpiła w Słowo Boże. A kiedy szatan spotkał Jezusa - potomstwo Ewy, nasienie niewiasty, to on posłużył się tą samą taktyką, jaką posłużył się w przypadku Ewy.
Pierwszą rzeczą był ten apetyt, a następnie on powiedział: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, uczyń tutaj przede mną cud. Pozwól mi zobaczyć, jak Ty coś czynisz - jakiś cud.”
Otóż, kiedy słyszycie, że ktoś tak mówi, to wiecie, kto mówi przez tą osobę. Jest to diabeł. To się zgadza. On powiedział: „Pozwól mi zobaczyć jak czynisz cud - teraz przede mną, abym to mógł oglądać. Pozwól mi zobaczyć, jak Ty zamieniasz te kamienie w chleb i najesz się znowu do syta; ja Ci uwierzę, że jesteś Synem Bożym.”
22
Jezus odparł mu zaraz Słowem Ojca. On mógł uczynić coś innego. Jednakowoż aby przynieść Boże błogosławieństwa najsłabszemu z wierzących, ty mógłbyś się posłużyć... Nie musisz mieć darów. Miej tylko wiarę w Boże Słowo!
Jezus nie posłużył się żadnym z Swoich darów, ani Swoją mocą. On posłużył się Słowem Ojca. On się odwrócił i powiedział: „Jest napisano: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym słowem, które wychodzi z ust Bożych.”
Kiedy On był prorokiem, wiemy, że On widział wizje. On mógł powiedzieć, co było złego z ludźmi, powiedzieć im sekretne sprawy ich serc, i tak dalej. Powiedział: „Te znaki będą im towarzyszyć aż do końca świata.”
23
Pewnego dnia obwiązali Mu szmatą Jego twarz - kilku żołnierzy - uderzali Go kijem pod głowie i mówili: „Teraz prorokuj.” Był to diabeł, który Go uderzał. Powiedział: „Prorokuj teraz. Powiedz nam, kto cię uderzył, a my Ci uwierzymy. Powiedz nam, kto cię uderzył.” Zawiązali szmatę wokół Jego oczu. Jezus nie otworzył swoich ust, nie powiedział ani słowa.
Żydzi - na krzyżu... Kiedy przybili Jezusa do krzyża, mówili: „Cóż, jeśli Ty jesteś Synem Bożym, uczyń tutaj przed nami cud. Uwolnij Twoje ręce i zstąp z krzyża, a my Ci uwierzymy, że jesteś Chrystusem, Synem Bożym.” Jezus nie słuchał diabła. Nie powiedział ani słowa. Rozumiecie?
Więc kiedy widzisz, że ktoś mówi: „Pozwól mi zobaczyć, jak czynisz cud,” pamiętaj, że to jest diabeł.
Kiedy On przyszedł do Swego własnego kraju, oni powiedzieli: „Otóż, widzimy, że Ty uzdrawiasz w tamtym kraju, słyszeliśmy o uzdrawianiu tam. Pozwól nam zobaczyć, jak uczynisz coś tutaj wśród nas: pozwól nam to zobaczyć.”
24
A Jezus dziwił się nad ich niedowiarstwem i nie mógł tam uczynić wielu potężnych czynów. Jest tu potrzebna również twoja wiara; lecz dlaczego? Z powodu braku jego mocy, czy braku Bożej woli? Z powodu braku wiary, z powodu niedowiarstwa! On tego nie mógł uczynić z powodu waszego niedowiarstwa.
Tutaj ci uczniowie byli pokonani, a w samym środku ich porażki zstępuje z góry najbardziej sympatyczna Osoba, jaka kiedykolwiek chodziła po ziemi - Pan Jezus, Syn Boży.
Prawdopodobnie był On jeszcze słaby na skutek tego potężnego namaszczenia, kiedy został tam zabrany do wizji i wejrzeli do przyszłości - Piotr, Jakub i Jan widzieli do przodu przyjście Pańskie, widzieli do przodu kolejność w jakiej Eliasz i Mojżesz przyjdą najpierw, a potem przyjdzie Jezus. Oni Go zobaczyli; potem było pierwsze przyjście - Eliasz i Mojżesz. A potem odwrócili się i zobaczyli tylko Jezusa - kiedy On przyjdzie, oraz po Tysiącletnim królestwie.
25
Zwróćcie tutaj uwagę: Ni stąd ni zowąd niektórzy z nich tutaj - faryzeusz Kowalski i inni powiedzieli: „Otóż, patrzcie teraz, oto przychodzi ten człowiek. To jest przywódca ich wszystkich. To on właśnie rozpoczął wszystkie te rozruchy tutaj. Więc udamy się tam i zobaczymy, co ma do powiedzenia.”
Zatem, kiedy uczniowie zobaczyli nadchodzącego Pana, wiedzieli, że On to potrafił uczynić. Usunęli się więc na bok i dali Mu miejsce. A kiedy wszyscy zgromadzili się koło Niego, co powiedział Jezus? On podszedł do tej grupy faryzeuszy w nakrochmalonych kołnierzach... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
O, ty biedny kaznodziejo, słabeuszu! Jakie pytanie zada ci On na sądzie? Ty staniesz w taki sam sposób przed Nim.
„Więc z powodu czego Go kwestionujecie? Dlaczego cały ten hałas? Dlaczego kwestionujecie tych - Moje dzieci?” O, moi drodzy, widzę, jak On spoglądał dookoła na nich.
A jeden wystąpił i powiedział: „Panie.” Widzę, że On był dla niego ciągle tylko zwykłym człowiekiem. Powiedział: „Panie, przyprowadziłem moje dziecko do Twoich uczniów.” Dalej rzekł: „Ono ma złego ducha. Jest nieme i pieni się na ustach, często wpada w ogień i w wodę.” I rzekł: „Przyprowadziłem je do Twoich uczniów, aby go uzdrowili, a oni nie mogli nic dla niego uczynić.”
26
Widzę, jak faryzeusz Kowalski - pastor powiedział: „Tak, nie mogli nic uczynić w tej sprawie, więc przyprowadziliśmy go do Ciebie.” Dalej rzekł: „Uczniowie nie mogli go wygnać, więc przyprowadziłem go do Ciebie. Jeżeli Ty możesz coś uczynić w tej sprawie - jeżeli potrafisz coś uczynić - jeżeli...” Czy to widzicie? „Jeżeli” - o, rety! „Jeżeli możesz coś uczynić w tej sprawie teraz.”
Jezus stał i rozglądał się wokoło. Powiedział: „Przyprowadźcie go tutaj.” A kiedy przyprowadzili to dziecko, teraz diabeł pokazywał swoje. Tak właśnie czyni diabeł. On lubi pokazywać swoje. Tak. On rzucił tego chłopca w najgorszy paroksyzm, jaki miał kiedykolwiek. On upadł wprost na ziemię i próbował przestraszyć Jezusa.
Kiedy upadł na ziemię i zaczął wydzielać pianę na podłogę, względnie pienił się przed uczniami, to oni się trochę przestraszyli. Lecz nie uda ci się przestraszyć Jego, bracie. Diabeł rzucił to dziecko w poważny paroksyzm. Ono upadło na ziemię, trapiło się opadając z sił, pieniło się na ustach i walało się po ziemi, mając po prostu... bowiem on wiedział, że teraz pora na niego.
Jezus spojrzał na to dziecko. Powiedział ojcu: „Jak długo ono jest w takim stanie?”
27
On odrzekł: „Od młodości. O” - mówił dalej - „ono wpada do ognia i do wszystkiego możliwego.” A kiedy On pozyskał uwagę... Przedstawmy to teraz w postaci dramatu tutaj.
O, moi drodzy. Tutaj jest dolina, tam jest góra. Właśnie tam na górze Bóg zstąpił, zacienił Go i powiedział: „To jest Mój umiłowany Syn, Jego słuchajcie.”
I On jest tutaj - stoi teraz tutaj; ta góra... Ojciec był z Nim. Gołębica odpoczywała na Baranku; Gołębica była ciągle na Baranku, a On to wiedział. Co On stara się uczynić? On właśnie przedtem powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Ojciec może... Syn nie może nic uczynić, jeśli nie zobaczy, jak to Ojciec czyni.” Czy się to zgadza? Ew. Jana 5,19: „Widzę wizje; Ja nie czynię niczego, jeśli Mi Ojciec nie pokaże w wizji, co mam czynić.” Ew. Jana 5,19: „Ja nie czynię niczego.”
28
Uczniowie są pokonani. Ojciec stoi opodal wrogo usposobiony. „Otóż, ja wiem, że On tego nie dokona. Ponieważ jeśli on tego nie uczyni... Jeśli ci uczniowie nie mogli tego uczynić, to On też nie może tego uczynić. Hm, zaczynam wierzyć razem z tobą, pastorze, że to jest tylko zgraja podrabiaczy - wiele podniecenia, mentalnej telepatii, czy czegoś takiego. I na tym koniec.” Zaczął tak rozmyślać w swoim sercu.
Widzicie, jak niewiara wzięła górę? O, nie dbam o to, ile razy to zawiedzie, On jest pomimo tego Bogiem, Uzdrowicielem. Gdybym się modlił za pięciuset ludzie dzisiaj wieczorem, a wszystkich pięćset by pomarło do rana, to jutro On jest tym samym Uzdrowicielem, jakim On był dzisiaj wieczorem! To z tym nie ma nic wspólnego. Ja wiem, że Bóg tak powiedział i dla mnie na tym sprawa załatwiona. Jego Słowo tak powiedziało.
29
Spójrzcie na Eliasza, gdy wyszedł - prorok. Gołębica spoczywała na nim. Więc on... i on zwołał wszystkich kapłanów tam na zewnątrz i on... Eliasz pościnał im głowy - było ich czterystu owego popołudnia. Wyszedł i usiadł na górze, i powiedział: „Teraz będę się modlił o deszcz.” Trzy lata i sześć... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... nie padało. I on włożył swoją głowę między swoje kościste kolana i modlił się mówiąc: „O Boże, ześlij deszcz.”
Powiedział: „Giezy, idź na wierzchołek tego wzgórza i popatrz, czy nie ujrzysz jakich chmur tam w tyle nad morzem.”
Giezy wstąpił na wierzchołek i powiedział: „Ani znaku.”
O, moi drodzy. Niedowiarstwo mogło wziąć górę. „Lecz On jest nadal Bogiem.” Powiedział: „O, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, wysłuchaj tej modlitwy. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... Giezy, idź tam znowu.”
„Dobrze, właśnie przyszedłem na dół.”
„Idź tam ponownie. Popatrz się znowu.”
„Niebo jest spiżowe, ani śladu deszczu.”
„Milcz” i znowu schował swoją głowę. „O, Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Jakuba, poślij nam deszcz.”
„Idź znowu popatrzeć.”
„Żadnej różnicy.”
30
Siedem razy szedł on do góry. Po chwili Giezy przyszedł z powrotem i powiedział: „O, rety! Widzę malutki obłoczek unoszący się tam - mniej więcej taki jak ludzka dłoń.”
Jakże szybko powiedziałby niedowiarek: „Jeżeli to jest wszystko, co możesz uczynić dla mnie, jeżeli to jest wszystko, w czym mi możesz pomóc, no wiesz, ja tego nie przyjmę.” Lecz Eliasz miał w sobie coś, co wiedziało, że to jest Boży znak.
„Otóż, udałem się na zgromadzenie ubiegłego wieczora; bolała mnie głowa, byłem chory tydzień lub dwa tygodnie, miesiąc. Poczułem się lepiej, lecz nie jestem całkiem zdrowy. Miałem kaleką rękę; mogłem poruszyć moimi palcami, lecz ach, to jest...”
O, bracie, jak szybko zaczyna działać niewiara w takiej sytuacji. „O, trochę zacząłem widzieć. Byłem ślepy, lecz teraz trochę widzę. Być może gdybym wytężył wszystkie siły, mógłbym tak widzieć i przedtem.” O, ty biedny... Ja nie wiem, jak cię nazwać. Ty się usprawiedliwiasz jako chrześcijanin, to się zgadza.
31
Eliasz tak nie czynił. Kiedy Eliasz otrzymał pierwszy malutki znak, powstał i powiedział: „Alleluja, tak dużo! Powiąż powrozem beczki na wodę deszczową, wstań i patrz. Ja słyszę szum obfitego deszczu.” Amen!
Jeżeli mogę poruszać moim palcem: „Alleluja. Weźcie ode mnie te kule; ja oto przychodzę. Doktorze ja zapłacę mój rachunek; już tego nie będę potrzebował. Dziękuję ci, doktorze, za wszystko, co uczyniłeś, lecz nie będę już potrzebował twojej opieki. Słyszę szum obfitego deszczu. Tak jest. On spływa rynną w tej chwili, ja stanę bezpośrednio u otworu wylotowego, by móc zebrać każdą kroplę z niego.” Rozumiecie? O, on był gotowy.
Jak szybko niewiara bierze górę i być może ten ojciec... Dlatego właśnie on powiedział: „Jeżeli możesz, jeżeli możesz uczynić coś dla nas.” W porządku.
Otóż, Jezus podszedł do niego, by z nim nawiązać rozmowę, tak jak rozmawiał z niewiastą u studni. Powiedział: „Jak długo to dziecko jest w takim stanie?”
„O” - powiedział on - „od młodości.” Spojrzał raz w te oczy i coś zstąpiło na niego. Potem on powiedział: „Zmiłuj się nad nami.”
32
Kiedy on raz spojrzał w twarz Jezusa, potrafił rozpoznać, że to nie była mentalna telepatia. On potrafił rozpoznać, że w tej Osobie było coś takiego, czego nie miał nikt inny.
Każdy mężczyzna czy kobieta, który kiedykolwiek spojrzy na krzyż... Pewnego dnia... Mam stary krzyż wiszący na mojej przedniej szybie w samochodzie. Nie wiem, ilu ludzi mówiło mi: „Bracie Branham, to wygląda jak katolicki krucyfiks.”
Kiedy mieli katolicy pierwszeństwo do krzyża? Kiedy krzyż stał się symbolem katolickiej wiary? Krzyż jest symbolem wiary chrześcijańskiej, nie katolickiej. Absolutnie nie.
Powiedział: „Dlaczego go tam powiesiłeś?” Pewien człowiek jadący ze mną, kiedy jechałem z Sellrsburgu, krytykował mnie poniekąd. Oni to lubią jakoś czynić. Mi to nie przeszkadza, o ile nie krytykują Jego.
33
Powiedziałem: „Więc dlaczego on tam wisi?”
Ja odrzekłem: „Czy wiesz dlaczego? Każdym razem, kiedy odwrócę moją głowę tutaj na tę okolicę - kiedy przychodzi lato, stoją tam nagie kobiety na podwórzu, na ulicy, czy gdziekolwiek. Wtedy patrzę na krzyż. Amen. Wołałbym raczej patrzeć na to.” On już nic więcej nie powiedział.
Ja powiedziałem: „Otóż, ja widzę, gdzie zostałem odkupiony. Widzę tam Jego siności, którymi zostałem uzdrowiony. Kiedyś byłem ślepy, nie miałem oczu, którymi bym mógł widzieć, i obiecałem Mu, że jeżeli Mnie uzdrowi, będę patrzył tylko na właściwe rzeczy. I ja wiem, że to jest właściwa rzecz, na którą można patrzeć. Patrzę na Golgotę. Jest to dla mnie pamiątka, że mój Pan umarł, że On mnie uzdrowił. I właśnie tam na krzyżu On przebaczył moje grzechy. Właśnie tam na krzyżu, On zdjął ze mnie wszelkie zmartwienia, na tym krzyżu On uzdrowił mnie Swoimi sinościami. Dalej rzekłem: „Ja patrzę na to - odwracam moją głowę i patrzę na krzyż.” W porządku. Jest to zależne od tego, na co się patrzysz. To ma wielkie znaczenie. Spójrz raz na krzyż; zobaczysz, jaka to różnica.
34
Otóż, kiedy ten człowiek spojrzał w twarz Pana Jezusa - On był Pomazańcem. On był Pomazańcem Bożym. On tam stał, namaszczony Mężczyzna - Bóg w człowieku. A kiedy spojrzał, było w Nim coś, co uchwyciło tego człowieka. On powiedział: „Zlituj się nad nami.” On teraz przychodził we właściwy sposób. On przychodził błagając o miłosierdzie. On przychodzi na tron łaski. I tylko w ten sposób otrzymacie coś od Boga: Przyjdźcie do tronu łaski, nie na sąd, nie polegając na samych sobie, lecz na miłosierdziu Bożym.
Teraz on jest na właściwym gruncie dla uzdrowienia. Nie ma w tym „Jeżeli.” On to teraz powierzył Jezusowi. Obserwujcie. Już więcej nie „pan;” teraz on mówi coś innego. Jest to Jezus, więc on to zaraz powierzył Jemu. A On powiedział: „O, czy wierzysz? Czy możesz odrzucić pastora, rabina Kowalskiego tutaj na drugiej stronie? Czy możesz odrzucić od siebie wszelkie wątpliwości? Czy wierzysz teraz?”
35
A ten ojciec spojrzał Mu w twarz i powiedział... Łzy spływały mu po jego policzkach, coś go uderzyło. W tej właśnie chwili nastała zmiana w jego sercu i on powiedział: „Panie, ja wierzę. Wybacz mi” - tak wiele słów - „wybacz mi moje niedowiarstwo. Przez cały czas próbowałem wierzyć faryzeuszom. Zwątpiłem, kiedy uczniowie zawiedli. Wybacz mi, Panie, moje niedowiarstwo” i łzy toczyły mu się w dół. Duch Boży nawiedził jego serce i on powiedział: „Panie, ja wierzę. Wybacz mi moje niedowiarstwo” względnie jak cytuje to Biblia: „Pomóż memu niedowiarstwu;” lecz to znaczy: „Wybacz moje niedowiarstwo.”
Tam on stoi. Co to było? Zważajcie teraz. Przed kilkoma chwilami on powiedział: „Panie, jeżeli ty możesz.” Lecz kiedy Jezus zwrócił jego uwagę na siebie, już nie mówił: „panie,” lecz dużymi literami: „P-A-N-I-E.” Co się stało? Kiedy on przyszedł do tronu łaski, znalazł miłosierdzie. Alleluja. Ja wiem, że sobie myślicie, że jestem zwariowany; być może jestem. Zostawcie mnie jednak w spokoju, jestem szczęśliwy taki, jaki jestem.
Spójrzcie: „Jeżeli możesz.” „Pastorze, wierzę, że miałeś rację.” „Jeżeli możesz,” a On spojrzał na niego. Powiedział: „Jak długo on już jest w takim stanie?”
On odrzekł: „Od młodości.” Dalej rzekł: „Zmiłuj się nad nami.” U tronu łaski znalazł przebaczenie, prosił o przebaczenie, pokutował i potem rzekł: „Panie, ja wierzę. Wybacz mi moje niedowiarstwo.” Panie! „Pan” - to mówi o „prawie własności” - że ja jestem...