Barankowa księga życia

Jeffersonville, Indiana, USA

56-0603

1
Dzień dobry, przyjaciele. Było to dla mnie trochę zaskoczeniem, że jestem dzisiaj tutaj. Nie spodziewałem się, że będę tutaj. Miałem być tam na południu, w Kentucky, ponieważ mój bardzo drogi przyjaciel poważnie zachorował - nasz brat Lyle... umiera w szpitalu. Pani Ferguson, która tu zawsze przychodziła - jej syn również umiera w szpitalu. A więc nie pojechałem, ale trwałem w modlitwie za nimi.
A pan Matheny z kościoła zielonoświątkowego w New Albany, na Silver Street, zaraz za - jest to między... Jest to przy ulicy Dębowej i Srebrnej, jak myślę. I on... Miałem głosić w jego zborze dzisiaj wieczorem i powiedziałem mu... Odwołałem to ubiegłej środy i powiedziałem mu, by zaczekał, aż powrócę z Indianapolis. A potem, właśnie kiedy śpieszyłem wczoraj do szpitala, by odwiedzić brata Lyle, wiecie, spotkałem się z nim. A on powiedział: „Otóż, widzę, że nie pojechałeś.”
A ja odrzekłem: „Nie.”
On powiedział: „Przyjedź mimo wszystko do nas i głoś.”
Sądzę więc, że jeśli Pan pozwoli, będę głosił u brata Matheny dzisiaj wieczorem. A on... Powiedziałem mu, że kiedy tam przybędziemy, mam zamiar urządzić u nich nabożeństwo uzdrowieniowe. I ja zazwyczaj poszczę trzy dni przed nabożeństwem uzdrowieniowym. Powiedziałem mu więc, że będę głosił, a jeżeli będzie tam ktoś chory, będę się modlił za nimi mimo wszystko, wywołam normalną kolejkę modlitwy.
2
Otóż, mamy do dyspozycji jeszcze jeden tydzień. Za tydzień od następnego poniedziałku zaczynają się nabożeństwa w kaplicy Cadle w Indianapolis. I my ufamy, że Pan pobłogosławi nas tam w nadzwyczaj wspaniałym nabożeństwie. Oczekuję na to nabożeństwo, jak dziecko cieszy się na święta Bożego narodzenia. Ja... wy...
Służenie Panu - w tym coś tkwi. Czasami jestem tak zmęczony, iż wydaje się, że nie mogę już dalej głosić. A potem, kiedy człowiek wypocznie tylko dzień lub dwa, odczuję coś, co mnie porusza i muszę iść znowu. To jest... Więc dzisiaj jesteśmy tutaj w jednym celu; mianowicie by służyć Panu.
A zanim będziemy się modlić i czytać Słowo, pragnę publicznie przeprosić brata Neville. Wczoraj pozostałem w domu - powróciłem wczoraj z Kentucky, a miałem prawdopodobnie przemawiać za niego w audycji radiowej.
3
Następnej soboty jeśli Bóg pozwoli i brat Neville będzie chciał, pragnę głosić w porannej audycji - w następną sobotę zamiast brata Neville. A więc on był tak łaskawy, że mi zaraz wybaczył, jak powiedział... Sądzę, że go zawiodłem. A on jest jednym z tych, którzy potrafią... Chcę mu więc wyrazić moje uszanowanie. A spodziewałem się kogoś...
4
Była jedna rzecz, która mnie wyprowadziła z równowagi wczoraj rano, kiedy mnie zawezwano do brata Lyle i innych w New Albany. A ja... Było właśnie około dziesięciu minut przed dziewiątą i ja powiedziałem: „O, ja miałem być za dziesięć minut w audycji radiowej.” A byłem tutaj w Jeffersonville, a on był tam, czekając na mnie. Więc ja...
Brat Wood przedzwonił mu wczoraj i ja myślałem, że poproszę brata Wood, aby go najpierw przeprosił w moim imieniu, wiecie. Więc on polecił mi „za karę” głosić dzisiaj rano - przyjść tutaj. Więc jesteśmy tutaj. A zatem, on... My jesteśmy...
Ufamy, że Bóg będzie obecny na naszych nabożeństwach. Nie mam nic przemyślanego, nie wiem nawet, gdzie mam rozpocząć w Piśmie Świętym; po prostu chwyciłem do ręki moją Biblię przed kilkoma minutami i pośpieszyłem tutaj.
Muszę mieć moją Biblię Collinsa, ponieważ ona ma trochę większy druk, a ja... Przekroczyłem już czterdziestkę, wiecie. Więc kiedy człowiek ma czterdzieści lat i ma coś blisko przed sobą, nie widzi tego już tak, jak dawniej, wiecie. Ilu z was wie, że to jest prawdą? Tak jest.
5
Niedawno pomyślałem sobie: „Hm, coś jest ze mną nie tak. Nie mogę nosić zielonych ani brązowych okularów.” Nigdy nie mogłem ich nosić - to mnie przyprawiło o mdłości żołądka. Więc powiedziałem: „Coś nie jest w porządku.” Przedzwoniłem lekarzowi Adairowi i rzekłem: „Doktorze, jaki kolor... Czy mógłbyś zbadać moje oczy i powiedzieć mi, jakiego koloru okulary muszę nosić?”
On odpowiedział: „Ja - może ci poradzę, co zrobić.” Dalej powiedział: „Mówię ci: Poślę cię po prostu na drugą stronę, do Louisville, do jakiegoś specjalisty w tej sprawie.”
„Hm” - odpowiedziałem - „Ja nie chcę iść na badanie lekarskie oczu.” Rzekłem: „Otóż, ja mam dobre oczy. Kiedy stoję, dostrzegam włos, leżący na podłodze.”
On odrzekł: „Raczej poddaj się badaniu, tak czy owak, a on ci powie, jakiego koloru okulary musisz mieć.”
Poszedłem tam więc. Okazało się, że jest bratem chrześcijaninem; chciał się udać ze mną z powrotem do Afryki i przeprowadzić tam kilka operacji. Powiedział: „Otóż, ci tubylcy są bardzo dziwni. Rozumiesz? Oni nie chcą słyszeć o skalpelu. Lecz oni miłują człowieka. I ja tam chcę poświęcić sześć miesięcy, by darmowo usuwać tubylcom katarakty i tym podobne rzeczy.” I on rzekł: „Kiedy tam pojedziesz, ja pragnę poświęcić sześć miesięcy mego życia w służbie Pańskiej.”
Ja zapytałem: „Doktorze, czy wierzysz w Boskie uzdrowienie?”
On powiedział: „W każde słowo o nim.” I on mówił mi świadectwo o pewnym przypadku, kiedy był specjalistą na gardła i oczy... Mówił, że mu zatelefonowali. Małe dziecko połknęło jakiś gwizdek i on utkwił mu w gardle. Powiedział: „Ja tam poszedłem, a to dziecko po prostu umierało.”
Pojechali z nim szybko do szpitala. A nie można mu było udzielić pomocy. Powiedział: „Ja nie wiedziałem, co mam czynić.” I on rzekł: „Ja po prostu stanąłem trochę na boku w pokoju i powiedziałem: „Drogi niebiański Ojcze, pomóż mi jakoś, abym wiedział, jak mam pomóc temu biednemu dziecku, które umiera, a ja nie mam niczego do dyspozycji, by wyrwać ten gwizdek, i nie wiem, co mam zrobić.” I powiedział: „To dziecko zaczęło [Brat Branham kaszle - wyd.] i gwizdek wyleciał na podłogę. On powiedział: „Jak mógłbym nie wierzyć?” Modlitwa zmienia rzeczy. To się zgadza.
6
Więc on mi powiedział... Siedzieliśmy tam i rozmawialiśmy przez chwilę. I on miał taką małą ciemną komorę i w niej miał takie małe urządzenie - widziałem małe czerwone światło. On powiedział: „Czy to potrafisz przeczytać?” Widziałem, że tam jest dwadzieścia - dwadzieścia.
Odrzekłem więc: „Tak jest.” Potrafiłem to przeczytać, tam i z powrotem - dwadzieścia - dwadzieścia. Potem nastawił tam piętnaście - piętnaście, ja to przeczytałem. Następnie dziesięć - dziesięć - ja to potrafiłem przeczytać.
On powiedział: „Otóż, twoje oczy jeszcze nie są tak złe.” Potem on wyciągnął mały teleskop z... Powiedział: „Przeczytaj mi to.” I ja to dobrze widziałem. Potrafiłem to fajnie czytać. On podchodził ciągle bliżej i bliżej. Ja zacząłem coraz wolniej czytać. Gdy przyszedł tak blisko, nie potrafiłem już czytać.
On powiedział: „Powiem ci, zanim cię zapytam. Ty przekroczyłeś już czterdziestkę.”
Ja odrzekłem: „Tak. To się zgadza. Powiedziałem: „Mam czterdzieści pięć lat.”
A on powiedział: „Otóż, gdy człowiek przekroczy czterdziestkę” - mówił dalej - „ja nie rozumiem, jak sobie radziłeś z tym tak długo.” Tak samo, jak twoje włosy siwieją, twoja skóra się marszczy, włosy wyrastają ci w uszach, i tak dalej.„ Pan Egan może wam to powiedzieć, on jest fryzjerem. „Kiedy człowiek przekroczy czterdziestkę, jego gałki oczne stają się coraz bardziej płaskie i tracą zdolność akomodacji.” Powiedział: „Ja ci powiem, jak to zrobić.” Powiedział: „Przymruż teraz mocno swoje oczy i przeczytaj to.” Otóż, bracie, kiedy przymrużyłem oczy, potrafiłem to przeczytać, chociaż to było tak blisko mnie. Złożyłem moje ręce ot tak, zrobiłem z nich mały teleskop i potrafiłem to czytać. Tu nie chodzi o wadę twoich oczu, to jest po prostu naturalne. Czterdziestoletni ludzie muszą nosić okulary do czytania.
A więc on chciał mi sporządzić okulary. I dobrze, on je zrobił. Lecz ja nie lubię takich rzeczy. Rozumiecie? I ja - nigdy o nich nie myślę. I czytałem pewnego razu, a...
7
Lecz kupiłem sobie po prostu Biblię Collinsa, która ma trochę większy druk. I pomyślałem: „Otóż, nie mogę się po prostu przyzwyczaić do noszenia okularów.” Rozumiecie? I wy nie... Wy nie patrzycie... Gdybym ja patrzył się ot tak, nie widziałbym niczego. Lecz gdybym się przypatrzył uważnie, staje się to dla mnie wyraźniejsze.
On powiedział: „Otóż, zaczynasz czytać ot tak, a nim się spostrzeżesz, odsuwasz swoją rękę ciągle dalej. Po pewnym czasie twoja ręka nie będzie już wystarczająco długa, abyś to widział wyraźnie. Więc tak ma się ta sprawa. A zatem, niech Pan błogosławi nas teraz.
Pragnę was dzisiaj rano o coś zapytać, zanim rozpoczniemy lekcję szkoły niedzielnej. Co to jest wartość? Ja o tym rozmyślałem. Gdybym nie miał kłopotów z gardłem, to głosiłbym na ten temat. Lecz mam kłopoty z gardłem, a dzisiaj wieczorem będę miał jeszcze nabożeństwo w New Albany. A potem, ja mam również... Te kampanie się rozpoczynają. Dzisiaj do południa pragnę więc nauczać przez chwilę z Pisma Świętego.
8
Lecz czym jest wartość? Moja matka, myślę, że jej tutaj nie ma. Nie widzę jej nigdzie. Czy jest? Tak. Mamo, stajesz się coraz mniejszą. Więc zapytałem się jej wczoraj na ten temat, ponieważ studiowałem tą sprawę. Czy przyjdzie ci zawsze coś na myśl, kiedy zaczniesz studiować? Bracie Ledford, ty to czyniłeś wiele razy. Zacznij tylko studiować.
Czym jest wartość? I zacząłem o tym rozmyślać. Powiedziałem sobie: „Wiesz, gdybym miał sto milionów dolarów, leżących tutaj na stosie, a miałbym mały guzik tutaj, i gdybym nacisnął ten guzik i zgubił przez to moje sto milionów dolarów, lecz mógłbym porozmawiać z moim starym tatą, który już umarł, a byłby godzinę znowu śmiertelną istotą, co bym uczynił? Bez wahania nacisnąłbym ten guzik. Dałbym sto milionów dolarów dzisiaj rano, gdybym mógł usadowić tatę tutaj na tym krześle, kiedy nauczam tej lekcji.
Lecz ile są warte pieniądze? O ile wartościowsza jest dusza niż pieniądze? Rozumiecie?
Mamo, czy sobie przypominasz, kiedy miałem tego małego forda model T - mały 1926 model? Jak polerowałem ten samochód. Byłem jeszcze młodzieńcem w wieku szesnastu, siedemnastu lat, a byłem wtedy grzesznikiem. A pewnego razu - pracowałem wówczas u pana Ginthera. I ja...
9
W niedzielę po południu, po niedzielnym dopołudniu, szedłem na podwórze i polerowałem wszystkie sprychy i drabinkę na chłodnicy, i czyściłem je. W niedzielę po południu polerowałem tego starego forda tak mocno, że niemal schodził z niego lakier.
Co, gdybym próbował dzisiaj rano znaleźć choćby kawałek z tego forda? Co gdybym próbował znaleźć jedno śmigło z tego wiatraka na chłodnicy? W tym właśnie czasie, kiedy mogłem pozyskiwać dusze, polerowałem mojego forda. Zastanawiam się więc, czym jest wartość?
Pracowałem u niego i w niedzielę do południa, na ile mi pozwolono. Ceniłem to sobie, ponieważ miałem długi. I ja... Lecz gdzie - do czego doprowadziło mnie to? Co przez to zyskałem?
Bracie Ledford, co gdyby ktoś przyszedł do ciebie, oraz do mnie i brata Neville dzisiaj do południa - my wszyscy tutaj, wszyscy trzej raczej - i powiedziałby: „Kaznodzieje, dam każdemu z was milion dolarów” - ktoś byłby tak bogaty, że mógłby to uczynić.
A ja bym powiedział: „Otóż, bracie Ledford, bracie Neville, powiem wam, co zrobimy. Chodźmy i znajdźmy wszystkich biednych ludzi, ile nam się tylko uda. Zróbmy radość w każdym małym domu, dając dzieciom trochę odzienia albo zapłaćmy hipotekę, albo kupmy tą małą działkę.” Nie użylibyśmy tego niewłaściwie. Każdy miałby milion dolarów. Patrzcie, procenty z tego wystarczyłyby na to tak samo, czego my moglibyśmy przez to dokonać - włożyć to na jakąś dobrą inwestycję, czy coś podobnego. I co byśmy potem uczynili?
To byłoby fajne. To... Nie rozgłaszalibyśmy o tym nikomu. Nasze serca czułyby się zaspokojone. Lecz teraz - za sto lat od dzisiaj... Bracia, byłby potrzebny cud Boży, gdybyście ciągle żyli - za sto lat od dzisiaj. Wy to wiecie. Otóż, bylibyśmy w wieczności. Na co byłby przydatny ten milion dolarów albo wszystko to karmienie biednych, i inne rzeczy, które byśmy czynili? Rozumiecie? Nie byłoby to do niczego przydatne. Gdybym miał miliard dzisiaj do południa, do czego byłby nam przydatny, gdybyśmy umarli.
10
Lecz pozwólcie, że wam coś powiem. My nie mamy tych pieniędzy. Wy jesteście biednymi ludźmi, również my wszyscy. To się zgadza. My, kaznodzieje, żyjemy z jałmużny ludzi. Lecz bracie, w Afryce - jeden mały czarny chłopiec, mniej więcej tak wysoki albo prostytutka z ulicy tam w Louisville - jedna dusza zbawiona - kiedy ta gwiazda będzie świecić tam w chwale, twoje imię będzie połączone z tym. To właśnie ma wartość. Nie chodzi o to, jak dużo ty posiadasz, jak bardzo pragniesz; chodzi o to, ile potrafisz uczynić dla zbawienia dusz dla Jezusa Chrystusa. Nasze pieniądze stracą wartość.
11
Otóż, człowiek polerował tego małego, starego forda, a dziś rano stoi tam w garażu cadillac, który mi oni dali. Lecz pewnego dnia ten cadillac będzie taki sam jak ten ford - nie będzie go już. Lecz Bóg będzie ciągle takim samym.
12
Lecz jeśli pozyskam zbawioną duszę dla Chrystusa, bracie, to przez całą wieczność Boża chwała będzie odpoczywać na tej duszy. Więc czym jest w ogóle wartość? Do czego będzie ci ona przydatna, kiedy nie możesz nabrać powietrza do płuc, a lekarz widzi, że puls ci ustaje? Na co będą ci przydatne wszystkie te pieniądze i cała ta popularność? Do czego będzie ci wtedy przydatne, że ludzie poklepują cię po plecach albo że staniesz się wielką osobistością? Do niczego. To przemija i pozostaje tutaj na ziemi.
Lecz jedna zbawiona dusza - zobaczysz swoje imię połączone z tym, jak długo poranna gwiazda będzie się lśnić na... Prowadźmy więc dusze do zbawienia, bracia.
Każdy poszczególny. Wy gospodynie domowe nie musicie być kaznodziejami. Uczyńcie coś dla chwały Bożej. Pamiętajcie, tylko wieczne rzeczy trwają na zawsze, a to jest pozyskiwanie dusz do zbawienia. Niech to będzie na pierwszym miejscu w całej twojej pracy, we wszystkich twoich ideach, i we wszystkich twoich motywach.
13
Wczoraj stałem blisko matki i trzymałem ją za rękę, obejmowałem ją moim ramieniem, a jej broda drżała - jej chłopiec leżał tam i umierał. Ona rzekła: „Billy, ja tak bardzo tęskniłam i pragnęłam, żebyś powrócił do kaplicy.”
Ja powiedziałem: „Siostro Ferguson, ja bym to chętnie uczynił.” Ona rzekła... Ja powiedziałem: „Otóż, patrz, siostro. O, ja mógłbym pozyskać może pięćdziesiąt ludzi do zbawienia tutaj w kaplicy. To byłby dobry plon za jeden rok. W innym kraju mogę pozyskać do zbawienia sto tysięcy dusz.” Rozumiecie? Kiedy wejdę do chwały, ja nie chcę... Bóg mnie zbawił. On mnie na pewno zbawił. To załatwiona sprawa. Lecz chodzi mi o to, że gdy się tam dostanę, pragnę się rozejrzeć i zobaczyć te świecące gwiazdy. Amen. Ja pragnę zobaczyć coś, co czegoś dokonuje.
Jeżeli - gdybym ja umarł, a byłbym wielkim człowiekiem, prezydentem Lincolnem lub kimś takim, zbudowano by mi wielki pomnik, ale on by się rozpadł po czasie. Lecz jedna zbawiona dusza w chwale - twoje imię będzie z tym połączone, jak długo będzie trwała wieczność.
14
Módlmy się więc teraz. Nasz niebiański Ojcze, my przychodzimy tak pokornie do Ciebie tego poranka. Boże, cieszę się, że ocknąłem się przed około dwudziestu pięciu laty i zrozumiałem ten fakt, że szczęście nie składa się z rzeczy tego świata. Ono składa się z wiecznych rzeczy, które nas czynią szczęśliwymi w naszej duszy. I jak bardzo jestem wdzięczny dzisiaj do południa, jak wdzięczny jestem Tobie za Twoje zbawienie i za Twoją łaskę, która mi pozwoliła, Panie, oglądać około miliona dusz, klęczących u ołtarza.
O, Boże, pewnego chwalebnego dnia, kiedy przejdę na drugą stronę, mam nadzieję, że zobaczę ich tam wszystkich, świecących jak gwiazdy. Moi bracia tutaj, moje siostry dzisiaj do południa - każdy z nich odczuwa tak samo. Oni mają w tym swój wkład, Panie, przez ich modlitwy i błagalne prośby, i trzymanie się Boga w modlitwie, przekonywanie innych i wywyższanie spraw Bożych. I my ufamy dzisiaj, Boże, jeżeli jest tutaj ktoś, kto nie jest dokładnie tam, gdzie powinien być albo jeszcze nie przyjęli Chrystusa tak, jak powinni - niechby to był ten dzień, w którym podejmą swoją nieśmiertelną, wieczną decyzję, by służyć Tobie. Daruj tego, Ojcze.
Niechby każdy chrześcijanin tutaj - niechby ich serca płonęły w nich, by wyjść gdzieś na drogi i między opłotki i przyprowadzić zgubione dusze, bez względu na to, jak pokorne to jest. Oni może przyprowadzą jedną duszę, która następnie przyprowadzi milion innych za sobą. My nie wiemy, co czynimy. Czasami dziwią się nawet te zwykłe matki, Panie. Lecz one nie wiedzą, o czym mówią, kiedy rozmawiają z młodą osobą albo z jakąś starą osobą, albo z kimkolwiek o jego duszy. Spełnij to, Panie.
15
Teraz przechodzimy do Słowa, Panie. Ty jesteś w Słowie. Daruj nam więc wiarę, aby to Słowo mogło żyć i działać dzisiaj w naszym życiu i w naszych istotach. Bowiem prosimy o to w Jego imieniu i ku Jego chwale. Amen.
16
Nie jestem pewien, czy to był Dwight Moody. Myślę, że to był on, ten łatacz starego obuwia z Bostonu. Pewnego dnia młoda kobieta - we wczesnych czasach metodystów - ona chciała coś uczynić dla Pana. Więc ona prała. I ona oszczędzała swoje pieniądze, by nazbierać półtora dolara, jak myślę, by zaprosić starego kaznodzieję, aby głosił u nich. I ona musiała wynająć stajnię dla koni za ćwierć dolara czy coś koło tego na ten wieczór, wyczyściła tą stajnię i umieściła tam małą ławkę do prania jako ołtarz.
I tylko, by wam pokazać, jak proste to macie obecnie, wy gospodynie domowe. Wy mówicie: „O, bracie Branham, gdybym ja mogła głosić.” Ty nie musisz głosić. Ty tylko - twoje świadectwo, twój wpływ, twoje życie... I ona wzięła kilka traktatów i wyszła na róg, ogłaszając nabożeństwo i rozdając traktaty. Każdym razem, kiedy ktoś wziął traktat do ręki, rzucał go na ziemię, mówiąc: „Ekstrawagancki religijny fanatyk” i szedł dalej. Widzicie?
17
Przechodził koło niej zwykły młody chłopiec w obdartych spodniach, na ramionach miał szelki swego ojca, włosy zwisały mu do twarzy i rzekł: „Co pani rozdaje?”
Ona odrzekła: „Traktaty, synu.” Podała mu jeden, ot tak.
On spojrzał na traktat i powiedział: „Ja nie umiem czytać.”
Ona rzekła: „Otóż, on mówi, że tutaj na górze będzie nabożeństwo dzisiaj wieczorem.”
On odrzekł: „Na pewno? Czy nie będziesz miała nic przeciw temu, jeżeli ja przyjdę?”
Ona rzekła: „Czy chcesz? Ty musisz przyjść, kochanie, jeżeli możesz.”
„W porządku. Ja przyjdę.”
Tego wieczora, po wszystkich jej wysiłkach i słabościach, stary wierny kaznodzieja przyszedł, wystąpił za kazalnicę, i modlił się, zaśpiewał pieśń - on i ta pani. Ona siedziała tam jako słuchaczka. Po pewnej chwili taczając się w drzwiach, wszedł ten młody chłopak w obdartym odzieniu z włosami zwisającymi mu do twarzy. Czy wiecie, kto to był? Dwight Moody. Tego wieczora uklęknął on u ołtarza; pozyskał potem milion dusz dla Boga.
Widzicie, wy nie wiecie, co czynicie. Powiedz krótkie słowo na miejscu Jezusa, świadcz, śpiewaj albo módl się. I jak chleb puszczony po wodzie, to się wróci do ciebie pewnego dnia. To się zgadza. W porządku. Pamiętaj tylko: Nie zaniedbuj tego! Nie słabnij! Pozyskuj kilka dusz. Cokolwiek czynisz, pozyskuj dusze.
18
Cieszę się, że widzę naszych ludzi tutaj dzisiaj do południa, nikt nie żyje w biedzie, na ile mi wiadomo, wszyscy nosicie dobre odzienie i jesteście czystymi, inteligentnie wyglądającymi ludźmi. Jestem tak Bogu wdzięczny, wiedząc, że takimi jesteście.
Przybyłem tutaj pewnego razu w czasie kryzysu gospodarczego, przyjaciele, kiedy głosiłem w kombinezonie roboczym, a wy szliście tutaj wiele mil z całego kraju, a nie mieliście nawet dosyć jedzenia. I ja wiem, że to jest właściwe. Przypominam to sobie. Bóg nas błogosławił i byliśmy Mu wdzięczni za to. Rozumiecie? Lecz dzisiaj do południa, widzicie, jak wy inaczej wyglądacie dzisiaj do południa. Ja jestem za to wdzięczny. Lecz nie pozwólcie, by was to zatrzymało. Pamiętajcie, skąd to przychodzi - z Góry. I pozyskujcie tam dusze, to przetrwa na zawsze.
I być może większość z was ma prawdopodobnie mały rachunek bankowy gdzieś. Ja się cieszę z tego. I niechby to Bóg pobłogosławił obficie. Lecz nie pozwólcie, aby wam to stało w drodze, by pozyskiwać dusze. To się zgadza. Przede wszystkim pozyskujcie dusze.
19
Otóż, ja myślałem o tym, że może... Prosiłem brata Neville, czy... Ty nie masz ściśle określonej lekcji szkoły niedzielnej, będę więc nauczał z któregokolwiek miejsca gdzieś w Biblii. I miałem na myśli, kiedy tutaj przychodziłem, zanim wszedłem do pokoju, że będę nauczał dzisiaj do południa z Księgi Objawienia. Potem sobie przypomniałem, że nadają audycję radiową - serię usług na temat Księgi Objawienia. Charles Fuller - myślę, że on przebiera tę Księgę. A brat Fuller jest sam typologiem i obawiałem się, że będziemy trochę kolidować w tej sprawie, i wy już słyszeliście coś na ten temat.
20
Więc potem pomyślałem, że przejdziemy do Listu do Żydów, jako dobrego... Ilu z was lubi List do Żydów? O, on jest wspaniały. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... z tego. Przejdźmy do 10. rozdziału. Ja myślę, że to jest piękny rozdział. Ja nie wiem, czy już kiedykolwiek nauczałem z niego, prawdopodobnie przebierałem tutaj część z niego. Zazwyczaj biorę dwa lub trzy wersety i na tym sprawa załatwiona; i rozpoczniemy od tego miejsca w Biblii.
Wiecie, czasami, kiedy przyjadę tutaj na urlop, pragnę po prostu tak bardzo mieć raz tyle czasu, abym mógł zamieszkać w pobliżu kaplicy czy gdzieś na innym miejscu i mieć po prostu serię rozważań, jak dawniej braliśmy Biblię tak, jak jakąś księgę i po prostu rozważaliśmy ją - przechodziliśmy tam i z powrotem miejsca Pisma. To daje fundament i ugruntuje naszą wiarę. Po to mamy te lekcje - by ugruntować naszą wiarę.
Zatem, w 10. rozdziale Listu do Żydów... Ja nie wiem dlaczego - po prostu kiedy tam siedziałem, otworzyłem Biblię w tym miejscu. I pragnę przeczytać z tego miejsca tutaj dla krótkiej lekcji i nauczać tego. Kiedy przechodzimy tutaj, stwierdzamy, że to już przedtem rozpatrywaliśmy, więc ja będę... Przejdziemy do czegoś innego albo może Pan poprowadzi nas do czegoś innego.
21
A więc, nie zapomnijcie o nabożeństwach dzisiaj wieczorem tutaj w tej kaplicy. Brat będzie przemawiał do nas dzisiaj wieczorem. I jeśli macie jakich przyjaciół tam koło New Albany, brat Matheny będzie tam krótko przemawiał dzisiaj wieczorem. A potem, w środę wieczorem, i brat Junior Jackson...
Słyszałem jego „Amen” przed chwilą, ale nie mogłem go jakoś znaleźć. A on jest w tym budynku. On będzie głosił we czwartek wieczorem, a myślę, że ma również niedzielę wieczorem. Gdzie jesteś, bracie Junior? Nie mogę cię zlokalizować. O, nic dziewnego, ty siedzisz za tym dużym mężczyzną tam w tyle. Ty jesteś... Co? Czy masz nabożeństwo w piątek i w niedzielę również, czy tak, Junior? [Brat Junior mówi: „Tak jest” - wyd.] Czwartek i niedziela. [„Racja.”] W porządku. A jego nabożeństwo jest dzisiaj wieczorem. I on ma kaplicę na ulicy State w New Albany - State i... [„Monroe”] Monroe.
Bracie Ginther, widzisz, że już upłynęło wiele czasu, kiedy tutaj odczytywałem liczniki i wykonywałem jakieś usługi. Zapomniałem już nazwy wszystkich ulic. Lecz tam jest... Ja ciągle miłuję tego samego Pana Jezusa, który był z nami wówczas, kiedy - pomagał mi w tamtych dniach. Rozmawiałem przed chwilą z bratem. Zazwyczaj chodziłem po ulicy, kiedy odczytywałem liczniki i pukałem do drzwi, by odczytać licznik, i wyciągałem moją Biblię, i czytałem przez chwilę, zanim pani otworzyła drzwi, lub podobnie.
22
I znalazłem mały opuszczony dom. Oczywiście, dzisiaj nie można ich znaleźć - z którego się ktoś wyprowadził. Wszedłem do niego, wyszedłem i wszedłem do szopy, uklęknąłem i modliłem się. To skutkowało. To właśnie ugruntowało mnie, kiedy patrzyłem na Niego.
Otóż, List do Żydów jest przełomem między zakonem i łaską. Ilu z was wie, że my żyjemy z łaski a nie przez zakon? Ja myślę, że pisarz - nikt nie wie dokładnie, lecz jest to tak bardzo podobne do Pawła, że ja go lubię nazywać listem Pawła. I on mówił do Hebrajczyków. Otóż, Ewangelia już przeszła do pogan, ponieważ Żydzi ją odrzucili i oni musieli z Ewangelią pójść do pogan. A zatem, Paweł pisał ponownie do Hebrajczyków, bowiem wielu z nich chciało przejść z powrotem pod zakon, by przestrzegać zakonu, a prócz tego wierzyć Chrystusowi.
23
I czy wiecie, że to dzisiaj ciągle istnieje? Mamy dzisiaj ludzi, którzy próbują przestrzegać zakonu ze Starego Testamentu i być chrześcijanami - podczas gdy jedno jest w sprzeczności do drugiego. Jeżeli przestrzegasz jedną część zakonu, to musisz przestrzegać go cały. Biblia mówi, że powinieneś przestrzegać cały zakon; inaczej jesteś „dłużnikiem,” jeżeli przestrzegasz tylko jego część. A zatem, jeśli przestrzegasz zakon, to znaczy ofiary, sabat i obowiązki, i spożywanie pokarmów, i obmywanie, i tak dalej, to jesteś pod zakonem. Lecz my nie jesteśmy obecnie pod zakonem, jesteśmy pod łaską. A Paweł próbuje pokazać, gdzie był zakon cieniem. Otóż, widzimy to tutaj na początku.
Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może w żadnym razie przez te same ofiary, nieprzerwanie składane rok w rok, przywieść do doskonałości tych, którzy z nimi przychodzą.
O, moi drodzy, czy to nie wystarczyłoby do wygłoszenia przemówienia? Widzicie, widzicie? Zatem zakon był tylko cieniem przyszłych rzeczy.
24
Przejdźmy tutaj na chwilę. Otwórzcie razem ze mną - myślę, że to jest 12. rozdział Objawienia. Przejdźmy do tego na chwilę i zobaczymy, czy nie uda nam się wziąć tutaj coś dobrego, by od tego rozpocząć, myśląc o cieniach. Otóż, przeczytajmy to teraz na nowo, wy którzy macie swoje Biblie.
I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta...
(Co przedstawia niewiasta w Bibli? Kościół.)
...niewiasta odziana w słońce...
(To była jej szata, którą miała na sobie, rozumiecie?)
...i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd;
A była brzemienna, i w bólach porodowych, i w męce rodzenia krzyczała.
Zwróćcie uwagę, niewiasta pojawiła się na niebie w wizji Janowi z Objawienia i ona była odziana w słońce. A księżyc był pod jej stopami i ona miała dwanaście gwiazd w swojej koronie. Otóż, co to symbolizuje. Wizje coś symbolizują.
25
Otóż, niewiasta jest kościołem, a kościół był... Księżyc był pod jej stopami. Innymi słowy on ciągle świecił. Lecz ona była ponad nim, bo ona była już brzemienną - miała urodzić dziecię. Ona była w bólach porodowych. A księżyc zachodził i świeciło słońce.
Otóż, księżyc jest... Co sprawia, że księżyc świeci? Jest to słońce, które świeci na niego. Jest to tylko odbicie słońca. I dlatego okres księżyca już minął i wschodziło słońce. Ta niewiasta nie była odziana w księżyc, ona była odziana w słońce. Był to kościół Ewangelii powstający do istnienia. Stary ortodoksyjny kościół...
26
Otóż, wy mówicie: „Hm, czy to było ortodoksyjne?” Tak jest. Jezus przyszedł najpierw do Żydów, nie do pogan. Rozumiecie? On polecił Swoim uczniom, aby nie szli do żadnych pogan. On powiedział, że przyszedł do Swoich własnych, a Jego właśni nie przyjęli Go. Zważajcie. On powiedział, kiedy im dał polecenie w 10. rozdziale Ew. Mateusza - On powiedział: „Na drogę pogan nie wkraczajcie, ale idźcie raczej do owiec, które zginęły z domu Izraela. A idąc głoście: ‚Przybliżyło się królestwo niebios.' (Widzicie?) Nie wkraczajcie na drogę do Samarii albo na jakąś inną drogę, lecz idźcie najpierw do owiec, które zginęły z domu Izraela.”
Dlatego właśnie pełne chwały światło słońca otaczało tą niewiastę, a ona będąc w boleściach porodowych męczyła się, by urodzić to dziecię.
I urodziła Dziecię, które będzie rządzić wszystkimi narodami laską żelazną...
I smok stanął przed niewiastą, (to Rzym), by pożreć Dziecię, kiedy się tylko urodzi.
A Rzym prześladował to Dziecię. Oni posłali żołnierzy i uśmiercili wszystkie dzieci powyżej dwu lat, względnie poniżej dwu lat, aby mogli zabić Chrystusa i dostać Go - Herod ich tam wysłał. Lecz dziecię tej niewiasty zostało porwane do góry do Boga; po zmartwychwstaniu zostało porwane do góry do Boga i siedzi po prawicy Boga.
Otóż, to miałoby odrzucić po prostu wszystkie te doktryny o Dziecku - chłopczyku, nieprawdaż? Rozumiecie?
27
Lecz teraz, zakon (Żydów 10. znowu) będąc cieniem rzeczy przyszłych, a nie samym obrazem, lecz cieniem...
Otóż, ubiegłego wieczora dyskutowałem ze znakomitą osobą na temat nauki o tysiącletnim królestwie. Powiedziałem: „Ja wierzę w tysiącletnie królestwo, ponieważ jest zbyt wiele przedobrazów w Starym Testamencie, które mówią, że tysiącletnie królestwo będzie. Ono musi nastać - mamy zbyt wiele przedobrazów tego.”
Oni mówią: „Czy kościół pójdzie przez okres ucisku?”
Ja powiedziałem: „Nie. Kościół nie może iść przez okres ucisku. On musi odejść przed okresem ucisku; mamy bowiem zbyt wiele przedobrazów tego.” Spójrzcie na Noego na początku. Noe - cały Stary Testament, cały zakon i jak on był cieniem dobrych rzeczy, które miały przyjść. Otóż, zanim nastanie okres ucisku, najpierw...
28
Enoch - on... Lecz Noe przedstawiał tego, który został przeniesiony, podobnie jak śpiąca panna. Lecz Enoch został zabrany do nieba tuż, zanim nastał okres ucisku. I Enoch został zabrany do góry, i nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał; jest to przedobraz odejścia kościoła. A Noe go obserwował. Kiedy widział, że Enoch odszedł, wiedział, że nastała pora, by wejść do arki, aby mógł zostać przeniesiony przez okres ucisku.
Biblia mówi, że dziesięć panien wyszło, by się spotkać z Oblubieńcem; pięć było mądrych, a pięć było głupich. One były wszystkie pannami, każda z nich. Lecz pięć było mądrych. I one miały olej w swoich lampach. I one wyszły na spotkanie z Oblubieńcem. Oblubieniec przyszedł i te, które miały olej, weszły do środka.
Widzicie, to wzięcie do nieba - odeszły z Oblubieńcem. Lecz te, które zostały - oni przyszli i chcieli również wejść do środka, podobnie jak ci, którzy przyszli i pukali do drzwi arki. „Noe, wpuść nas do środka.” Lecz Bóg zamknął drzwi.
Nie, mój przyjacielu, jednego z tych dni Bóg zawoła cię po raz ostatni, potem drzwi między miłosierdziem i sądem zostaną zamknięte. Nie zostańcie na zewnątrz. Wejdźcie do środka teraz, kiedy możecie. Nie zwracajcie uwagi na to, co mówi ten świat. Wejdźcie do Chrystusa, bo tych, którzy są w Chrystusie, Bóg przyprowadzi razem z Nim. Rozumiecie?
29
Zatem, ta mądra panna odeszła, została wzięta do nieba. A te inne, które przyszły i pukały do drzwi, co się stało? Co się wydarzyło? Biblia mówi, że one zostały wrzucone do ciemności zewnętrznych, gdzie był płacz, lamentowanie i zgrzytanie na zębach.
Izrael, kiedy okres ucisku nawiedził Egipt, to ani jedna z plag nie spadła na Izraelitów, ponieważ oni byli w przygotowanym przez Boga miejscu - w Gosen; nie było tam żadnych utrapień. Rozumiecie? Pozostali byli w utrapieniach, lecz ci nie. Otóż, wszystkie te rzeczy były cieniami, one musiały coś symbolizować.
A potem, kiedy widzimy poprzednie przyjście Pańskie, widzimy, jak ludzie chodzili w tych dniach i widzimy, jak ludzie stali się popędliwi, pyszni, miłujący raczej rozkoszy niż miłujący Boga. Tak bezbożnych pożądliwości. Doszło to tak daleko. Wybaczcie mi to wyrażenie, moje siostry, lecz doszło do tego, że prawdziwa przyzwoitość moralna wśród ludzi należy niemal do przeszłości.
30
Wczoraj w szpitalu św. Edwarda słyszałem doktora, który tam ostro krytykował pewną dziewczynę. On wyszedł po schodach i tam mogłem uścisnąć z nim dłoń. Wszyscy w szpitalu przysłuchiwali się i patrzyli. Była tam pewna dziewczyna odziana w jakieś skąpe, bezbożne odzienie, jakby w króciutkie spodnie. Czy wiecie, co Biblia mówi o tym? Ona mówi, że jest obrzydliwością w oczach Bożych, kiedy kobieta nosi spodnie jak mężczyzna. Racja. I taka ona tam była.
Otóż, doktor powiedział... taki mały, kaleki człowiek. Ja go znam, lecz nie mogę sobie przypomnieć jego nazwiska. On powiedział: „Ty mi chcesz powiedzieć, że siostra wpuściła cię do tego szpitala w takim odzieniu?” Dalej rzekł: „No wiesz, ty przynosisz hańbę szpitalowi. Wynoś się stąd.”
Ja sobie pomyślałem: „Człowieku, pragnę uścisnąć twoją dłoń.” Oczywiście.
Powiedział: „Jak ty w ogóle przeszłaś koło portierni. Czy się nie wstydzisz przyjść tutaj ubrana w ten sposób?”
Ja pomyślałem: „O, bracie, to jest właściwe. Nie jestem...” Człowiek, który ma tyle odwagi, by nazwać dobre dobrem a złe złem, bez względu na to, o kogo chodzi... Rozumiecie?
31
Lecz jeśli chodzi o przyzwoitość, o, moi drodzy, ja... Wybaczycie mi, prawda? Pragnę się tutaj zatrzymać na chwilę. Otóż, pragnę to może trochę sprostować, mój drogi umiłowany przyjacielu. Nie myślcie sobie, że brat Branham próbuje być szorstkim. Ja nie jestem. Próbuję tylko mówić prawdę. I ja wiem, że pewnego dnia tam po drugiej stronie w chwale, gdybym zobaczył wasze życie skalane, a wiedziałbym, że ja jestem przyczyną tego, bo wiedziałem prawdę, a nie powiedziałem wam jej... Nie, ja to złożę teraz z moich bark na wasze. Wy sami podejmijcie decyzję.
Nasze kobiety, które się tak ubierają, mają złego ducha. Rozumiecie? Jest tylko jedna w Piśmie Świętym, która tak czyniła. Jest to diabeł, który obnaża ludzi. Słuchajcie teraz, ja nie chcę powiedzieć, że jesteście niemoralne. Ja tego tak nie myślę, moja droga siostro. Lecz ty zgadzasz się z trendem dzisiejszego czasu do tego stopnia, że sobie po prostu myślisz, iż to jest piękne, ponieważ inne tak czynią. Ale ty sobie nie uświadamiasz, że to jest diabeł, który to czyni. Oczywiście, że jest. Ty nie jesteś popularną, jesteś zwariowaną. Wybaczcie mi to wyrażenie. Otóż, to się zgadza. Chcę powiedzieć, że jesteś... to oddala cię od Boga!
32
O, Boży Duch Święty nie będzie się zawsze borykał z człowiekiem. On nie chce, żeby ktoś zginął, ale żeby się wszyscy do pokuty udali. O, Boże, daj nam odwagi w tym czasie, kiedy kaznodzieje... Od tego właśnie zaczęło się to, ponieważ wasz pastor na podium zgadza się z tym. To prawda. On powinien zostać wyklęty (ekskomunikowany).
Gdybym miał kościół, a kobiety czyniłyby to w kościele, zostałyby natychmiast wykreślone z kościelnych rejestrów. Tak jest, właśnie w tej sprawie trzeba im naprawy. To jest właściwe, poprawne. Boże, powołaj ich do odpowiedzialności.
33
Lecz dzisiaj wyjechałem do Saint Joseph. Ustawicznie wzywają mnie do szpitali w naglących wypadkach. Wyjechałem tam, by odwiedzić malutkie niemowlę, umierające na raka, czy z powodu nerek - wyjęto mu jedną nerkę - miało dopiero dwa lub trzy dni życia. I jak to maleństwo...
I zauważyłem - w katolickim szpitalu, a tak pięknie i charytatywnie. Poszedłem do protestanckiego szpitala, umierała tam pewna pani. I ja tam poszedłem, by włożyć na nią ręce, a kapelan zaczął - powiedział... A ja go uświadomiłem, że jestem z tej samej denominacji, co on. On rzekł: „E-e, nie, nie, nie, nie czyń tego. Nie wkładaj na nią rąk.”
Ja powiedziałem: „Biblia mówi...”
„Ech, odejdź stąd.” Powiedział: „Te bzdury są do niczego. To... My nie chcemy, żebyś wkładał swoje ręce na chorą osobę tutaj.”
Widzicie, jakie to jest? I to jest powodem, dlaczego katolicki kościół pochłania ich tysiącami, to się zgadza, ponieważ protestanci nie weszli dosyć głęboko do Boga, by mieć przeżycie, by wiedzieć, czym jest rzeczywiste, staromodne, odczuwane sercem zbawienie, czym jest moc Boża. Tutaj macie waszą niezdecydowaną, połowiczną klasę.
A tam jest napełniona klasa, czekająca na przyjście Pańskie. Amen. Tutaj to macie.
34
Zwróćcie uwagę, zakon miał cienie... Wszystkie te rzeczy, które teraz widzimy, są cieniami - były przedobrazami; a obecnie stają się pozytywem.
Podobnie jak drzewo, które wyrasta i potem staje się gałęzią, potem przechodzi do nasienia, by zrodzić tego samego rodzaju nasienie, które wpadło do gleby. Wszystkie te rzeczy wywodzą się z 1. Mojżeszowej. A dzisiaj...
35
Otóż, lecz ci czciciele, którzy wyszli pod tym cieniem, nie mogli dostąpić doskonałości. Pozostańmy u tego słowa na chwilę. Ofiary, które były składane ustawicznie, nie mogły uczynić tego człowieka doskonałym. Pragnę wam powiedzieć... Czy nie słyszeliście, jak ludzie często mówią: „O, nikt nie jest doskonały.” To się zgadza. Ty nie możesz być doskonałym w oczach twego towarzysza, lecz musisz być doskonałym, inaczej nie pójdziesz do niebios! To się zgadza.
Biblia mówi - Jezus wypowiadając błogosławieństwa w Ew. Mateusza powiedział: „Bądźcie tedy doskonałymi, jak i Ojciec wasz w niebiosach doskonałym jest.” Zatem, wy musicie być tak doskonałymi, jak Bóg jest doskonałym, inaczej jesteście zgubieni. Jak to osiągniecie? Rozumiecie? Otóż, jeden mały błąd, a jesteś zgubiony. Jedno mruknięcie oka, a jesteś zgubiony; ponieważ nie prócz doskonałości nie może wejść do tych miejsc.
36
Bóg postawił szatana tam w niebie pewnego razu jako anioła, bo on nim był, będąc synem jutrzenki. A on wziął dobre rzeczy Boże i wypaczył je w złe. Bóg zapewnił, że nie wejdzie tam nikt, kto by to kiedykolwiek uczynił znowu. Rozumiecie?
Otóż, musicie być doskonałymi. Jezus powiedział: „Bądźcie więc doskonałymi, jako i Ojciec wasz w niebiosach doskonałym jest.” Otóż, jak będziecie doskonałymi, kiedy ustawicznie grzeszycie, kiedy ustawicznie popełniacie zło?
Otóż, to trochę sprawi kłopoty legalistom. Lecz zwróćcie uwagę, nie chodzi o to, co ty czynisz; chodzi o to, co Bóg uczynił. Nie chodzi o to, co ty czynisz; ważne jest, co On uczynił. Rozumiecie? Ty nie możesz być doskonałym. Sam z siebie nie możesz być. Lecz w Chrystusie jesteś doskonałym. Nie ufasz swoim dobrym uczynkom albo twemu własnemu kościołowi, do którego należysz, lecz ufasz przelanej krwi Pana Jezusa. Tutaj to macie. To właśnie czyni cię doskonałym. To właśnie jest kotwicą twojej wiary!
37
Zatem, z Boskim uzdrowieniem jest tak samo. Ja nie ufam temu, co odczuwam. Gdybym tak postępował, byłbym w łóżku dzisiaj rano. Lecz ja ufam Jego dokonanemu dziełu. On to powiedział; On to obiecał, ja temu wierzę. Rozumiecie? To jest właściwe. „Bądźcie więc doskonałymi.”
Zatem, o, może dostaliśmy się trochę na jedną stronę, mam jeszcze coś na sercu. Pozwólcie, że was o coś zapytam. Żyjemy obecnie w czasie sądu, nie wielkiego sądu, lecz wywołania kościoła. Czy temu wierzycie? [Zgromadzeni mówią: „Amen” - wyd.] Żyjemy w dniach segregacji. Jest rasowa segregacja - próbuje powstać w kraju. To jest nonsens.
Lecz jest prawdziwy czas segregacji - dobrego od złego. Bóg oddziela Swój lud, wywołuje ich. Czy wiecie, że samo słowo „kościół” oznacza „oddzielony, wywołany, odseparowany?” Amen. „Wyjdźcie spośród nich” - mówi Biblia. „Nie bądźcie uczestnikami ich grzechów i ich nieczystości. A Ja was przyjmę do Siebie i będziecie Moimi synami i córkami. A Ja będę dla was Bogiem. Wyjdźcie.” Jest to czas oddzielenia się. A to tym bardziej kiedy widzicie, że ten dzień przybliża się...
38
Kościół, który kiedyś próbował chodzić - potem oni się stali denominacją, a teraz stają się jednym wielkim zbiorowiskiem takiego życia jak w świecie. Rozumiecie? Tak, jak mówi Biblia, oni postępowali tak, jak postępowali tamci w Starym Testamencie. Wielu z nich - Bóg ich wywołał, pokazał im cuda i znamiona. A cała generacja poginęła na pustyni, potem gdy widzieli cuda, potem gdy Bóg dokonywał u nich cudów, gdy oni ujrzeli chwałę Bożą. Lecz w swoich sercach oni byli niewierzącymi, szemrali przeciwko Bogu i skarżyli się. Bóg powiedział po prostu: „Oddziel się, Mojżeszu.” I On dał początek nowej generacji, aby ją mógł zabrać do obiecanego kraju.
39
Zważajcie, ilu z was tutaj dzisiaj do południa jest chrześcijanami? Czy podnieślibyście swoje ręce? Proszę, podnieście wasze ręce - „Ja jestem chrześcijaninem.” Boże, bądź uwielbiony, że jesteście chrześcijanami. Jak staliście się chrześcijanami? Czy dlatego, że powiedziałeś: „Ja się pragnę stać chrześcijaninem,” czy dlatego, że szukałeś Boga ze łzami w oczach? Dlatego, że Bóg z swojej łaski zawołał ciebie. To się zgadza. Nie dlatego, że ty szukałeś Go, ale dlatego, że On szukał ciebie.
Otóż, jeśli zwrócicie uwagę, po stronie baptystów, prezbiterian i wierzenia arminian - oni wszyscy upadają duchowo. Oni mówią: „Otóż, jeśli mnie Bóg powołał, alleluja, to ja jestem w porządku. Będę czynił to, co chcę.” To wskazuje na to, że tego nie masz i nie byłeś wywołany. To się zgadza. Jeżeli cię Bóg woła, będziesz Go miłował tak bardzo, że sprawy tego świata będą dla ciebie martwe! Racja.
Ten młody człowiek, siedzący tam w tyle, który teraz nagrywa, zapytał mnie, kiedy wchodziłem do środka, a on jest jednym z moich braci, pan Mercier. I on nagrywa te poselstwa i nabożeństwa, a jego partner, Leo, i Gene tam w tyle... Leo mi powiedział, kiedy wchodziłem do środka dzisiaj rano, on rzekł: „Bracie Branham, co było pierwsze: czy wiara produkuje miłość albo miłość produkuje wiarę?”
40
Ja odpowiedziałem: „Miłość produkuje wiarę; nie wiara miłość.” Musisz mieć najpierw miłość, zanim możesz mieć wiarę. Więc jeśli mówisz, że masz wiarę, a nie miłujesz Boga miłością Bożą, to twoja wiara jest próżna. Rozumiesz? Musisz miłować Boga. Dlatego możesz się przyłączyć do wszystkich kościołów w kraju, czynić cokolwiek chcesz, wyznawać wszystko, co tylko chcesz, lecz jeśli nie masz autentycznego rzeczywistego Ducha Świętego, oraz znowuzrodzonej miłości do Boga w swoim sercu, to twoja wiara jest na próźno. Bez względu na to, jak bardzo wyznajesz, że wierzysz w Boga, to z tym nie ma nic wspólnego. Musi się to narodzić w ludzkim sercu. Potem masz żywot wieczny i nie możesz być nigdy oddzielony od Boga.
Otóż, gdybyśmy mieli czas, skoro nie ma was wielu, którzy macie swoje Biblie, lecz w Księdze Objawienia... Słuchajcie teraz uważnie. Rozmyślajcie teraz o tym intensywnie i otwórzcie wasze serca. Pragnę tu teraz coś powiedzieć. Pragnę, abyście słuchali uważnie, kiedy Duch Święty jest blisko.
41
Biblia mówi w Objawieniu, że antychryst przyjdzie w ostatecznym czasie i on będzie taki surowy. A w Ew. Mateusza również; 24. rozdział - Jezus powiedział, że kiedy przyjdzie antychryst, że to będzie tak bardzo podobne do prawdziwego dzieła Bożego, że zwiódłby nawet wybranych, gdyby to było możliwe. Zważajcie. Zwiódłby nawet wybranych... Wybrani - skąd się to wywodzi? Ze słowa „wybrany.” Zwiódłby nawet wybranych, gdyby to było możliwe. Rozumiecie? Lecz to nie jest możliwe. Chwała Bogu za to. Jest to niemożliwe.
Podobnie jak w Liście do Żydów 6. rozdział on powiedział: „Bowiem jest rzeczą niemożliwą, żeby ci, którzy raz zostali oświeceni i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i skosztowali z niebiańskiego daru i mocy przyszłego wieku, gdyby odpadli, aby się znowu odnowili ku pokucie...” To jest niemożliwe, to nie może się stać. Zgadza się.
42
Może to być podrabiane, może to być udawane. Ludzie potrafią postępować, jakby byli kimś takim-i-takim i mogą być miotani każdą małą rzeczą. Lecz człowiek, który się narodził z Ducha Bożego, jest skierowany na gwiazdę północy. Alleluja! I całe piekło nie zatrzęsie nim. To się zgadza. Ja nie mówię, że on nie będzie popełniał błędów; nie mówię, że on się nie pośliźnie i nie upadnie. To się zgadza. Lecz skoro tylko podniesie się na nogi, jego oczy są skierowane na tę gwiazdę i on idzie naprzód. Oczywiście.
Wybrani. Otóż, Biblia mówi... I ja wiem, że to jest Słowo żyjącego Boga. Biblia tak mówi. Słuchajcie teraz. Rozumiecie?
„A bestia i fałszywy prorok (p-r-o-r-o-k, liczba pojedynczaj) i posąg bestii - trójca piekła, podobnie jak trójca Boża... Zważajcie teraz. I on sprawił, że wszyscy, zarówno mali i wielcy (to znaczy bogaci i ubodzy), niewolnicy i wolni rodzaju męskiego czy żeńskiego, mężczyźni i kobiety, dzieci, czy ktokolwiek to był. On sprawił, że zarówno mali i wielcy przyjęli piętna na ich czoła i zostali zapieczętowani do królestwa ciemności.
Otóż, dzisiaj jest czas pieczętowania dwoma piętnami. I wy nie wiecie po prostu, w której chwili... O, bracie, niech to przeniknie głęboko do twego wnętrza. Ty nie wiesz, o której porze, to znaczy ty, który jesteś na linii granicznej dzisiaj, będziesz musiał podjąć swoją ostateczną decyzję. To się zgadza. Nie możesz stać zbyt długo chwiejnie. „Mój Duch nie będzie się zawsze borykał z człowiekiem.” Więc ty możesz przez pewien czas chodzić niepewnym krokiem, lecz „Mój Duch nie będzie się na zawsze borykał z człowiekiem, będącym na linii granicznej.”
43
Zwróćcie uwagę, piętno bestii jest piętnem odstępstwa, diabła, dzieł diabła. Czy Jezus powiedział: Po członkowstwie ich kościoła, po ich teologii, po przeżyciach ich seminariów? „Po owocach ich poznacie je.”
Zatem, owocem Ducha Świętego jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, łagodność, wstrzemięźliwość, cichość. To są owoce Ducha. A te owoce są pieczęcią Ducha Świętego, wskazującą na to, że Boża miłość zakotwiczyła się w sercu, a rzeczy tego świata są martwe!
Otóż, piętnem diabła jest podrabianie - uczynki, nie łaska. Uczynki są cieniem przyszłych rzeczy. Obłuda, chodzenie do kościoła, udawanie, że jesteś chrześcijaninem, a żyjesz jak ten świat, mając afery razem z tym światem, wychodząc i postępując jak ten świat. I one są tak blisko siebie, że obie strony będą wyglądać dokładnie takie same, by zwieść nawet wybranych.
Oto jest członek kościoła, chodzi do kościoła regularnie, naprawdę zacna osoba, chodzi do kościoła, dobry człowiek, moralnie w porządku, lecz pomimo tego w najgłębszym wnętrzu jego istoty nie ma przeżycia przebywającego tam Jezusa.
Spójrzcie na Ezawa i Jakuba. Patrzcie, Ezaw był dwukrotnie lepszym człowiekiem, niż Jakub; na pewno był. Lecz Jakub miał jedną rzecz. On się oglądał na odpłatę. On widział to pierworodztwo i uważał je za największą rzecz na ziemi.
44
I dzisiaj wychodzimy, by zaliczyć uczęszczanie do kościoła, by słuchać doktora Takiego-i-takiego albo brata Takiego-i-takiego przemawiających, czynimy takie rzeczy albo przyłączamy się do fajnego kościoła z fajną grupą ludzi chodzącą do niego, piękne przebudzenie. Uważamy to za czynienie czegoś dobrego. Tak nie jest.
Bóg patrzy na serce. A serce Jakuba - on nie zważał na to, co się dzieje wokoło, on miał jeden stanowczy cel - zyskać pierworodztwo.
Taki jest prawdziwy wierzący dzisiaj. Niech świat nazywa cię, jak tylko chce; niech sobie mówią, że jesteś fanatykiem, jeżeli chcą. Oni nazywali Jezusa Belzebubem. „O ileż więcej będą was tak nazywać” powiedział On. „Błogosławieni jesteście, kiedy ludzie będą was prześladować, mówić wszelkie zło przeciwko wam, fałszywie, z powodu Mnie. Radujcie się i cieszcie się niezmiernie, ponieważ wielka jest nagroda wasza w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków przed wami.” Czy to rozumiecie?
Czym zatem jest pieczęć Boża? Efezjan 4,30. mówi: „Nie zasmucajcie Ducha Świętego.” Kogo? Efezjan 4,30. dla was, którzy sobie to notujecie. „Nie zasmucajcie Ducha Świętego.”
45
Otóż, ja wiem, że niektórzy z nich mówią, iż to jest to lub owo albo coś innego, lecz kiedy... Nie szkodzi. Biblia mówi: „Niech każde ludzkie słowo jest kłamstwem, a Moje prawdą.” Niektórzy mówią, że przestrzeganie dni jest tym znakiem, niektórzy mówią, że czynienie tego jest znakiem, a inni mówią, że być świadkiem tego to znak. Lecz Biblia mówi: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia.” Na jak długo? Aż do dnia waszego odkupienia.
Jak to może być czynione? Czy Bóg mógłby popełnić błąd? Czy On dałby człowiekowi Ducha Świętego, kiedy On jest nieograniczony i wie wszystko od początku do końca, czy dałby człowiekowi Ducha Świętego i obiecał mu żywot wieczny, a potem odwróciłby się i zabrał mu Go? To by Go czyniło ograniczonym, takim jak ja i ty, zdolnym do popełniania błędów. Lecz dzięki bądź Bogu, że nasz niebiański Ojciec nie popełnia błędów. Oczywiście. On nie może popełnić błędu. Od początku był On nieograniczony i On będzie takim na końcu. On nie może popełniać błędów. On jest doskonały.
46
Zważajcie, ja teraz powracam do Listu do Żydów na nowo. „Bądźcież tedy doskonałymi...” Ja to teraz przeskoczę i przejdę do Objawienia.
„I on sprawił, że wszyscy, zarówno wielcy, mali, starzy, młodzi, mężczyźni i kobiety, niewolnicy i wolni przyjęli piętno na swoje czoła i na swoją rękę. I zwiódł wszystkich z wyjątkiem tych, których imiona były zapisane w Barankowej księdze życia.” On zwiódł wszystkich, całą ziemię: religijne kulty, on zwiódł pozornych chrześcijan, zwiódł członków kościoła. On zwiódł moralnych ludzi; on zwiódł dobrych ludzi; on zwiódł tak zwanych kaznodziejów; on zwiódł tak zwanych chrześcijan. On zwiódł wszystkich swoją wielką propagandą, mówiąc: „Wszyscy jesteśmy jednym wielkim kościołem i powinniśmy się wszyscy zjednoczyć razem i mieć rzeczy tego świata i kościół zjednoczony z państwem, co jest... Tak załatwimy sprawę wszystkich wojen na zawsze.”
Wtedy tysiące matek, miliony powiedziałyby: „Tego właśnie pragniemy.” Obserwuj, skąd to przychodzi, siostro. Obserwuj, gdzie są podstawy tego. „I on zwiódł wszystkich, których imiona nie były zapisane w Barankowej księdze życia.”
47
Czy jesteście gotowi? Tutaj to macie. Jest to podwójna lufa i mocny ładunek. Słuchajcie tego. Czy on zwiódł wszystkich, których imiona nie były zapisane w Barankowej księdze życia od czasu, kiedy oni przyłączyli się do kościoła? - od czasu zgromadzeń ewangelizacyjnych? Czy ich imiona były zapisane w Barankowej księdze życia od czasu, gdy oni chodzą do kościoła? Nie. „Ich imiona były zapisane w Barankowej księdze życia od założenia świata.” Amen. To jest decydujące. Czy to pojmujecie?
Tego nie dostrzegali nauczyciele na przestrzeni setek lat. Lecz spójrzcie, imię chrześcijanina nie zostało zapisane w Barankowej księdze życia, kiedy on przyszedł do ołtarza. Biblia mówi, że jego imię było zapisane w Barankowej księdze życia przez cały czas - od założenia świata. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go nie pociągnie Mój Ojciec. A każdemu, kto przyjdzie, Ja dam żywot wieczny i wzbudzę go w dniu ostatecznym.”
48
Dlaczego się boimy? Słuchaj mnie, mój zmęczony bracie, Biblia mówi, że Jezus był Barankiem Bożym, zabitym od założenia świata. Zważajcie. O, moi drodzy, jak to płonie w waszym sercu, jak to daje wam nadzieję. Daleko wstecz przed założeniem świata, kiedy szatan wypaczył to na zło, Bóg będąc nieograniczonym, spojrzał w przyszłość - poprzez cały czas i zobaczył koniec; dzięki Swojej uprzedniej wiedzy.
Gdyby On nie wiedział wszystkich rzeczy, to mielibyście Boga ograniczonego. Zrobilibyście Go ograniczonym, jak siebie i mnie. Lecz Bóg nie jest ograniczony. Bóg jest wiedzą, wszystkim. On jest wszechwiedzącym. Daleko wstecz, przed założeniem świata, kiedy szatan popełnił to zło, bowiem szatan miał w swoim umyśle to, co on miał zamiar uczynić - wtedy Bóg widział, jak On mógłby przeciwdziałać temu. Amen.
Biblia mówi: „Na początku było Słowo (Ew. Jana 1.), a Słowo było u Boga, a Słowem był Bóg.” Na początku, kiedy zaczął się czas... Przedtem była wieczność. Obecnie jest czas, o którym mówimy. Wieczność jest podobna do panoramy. Ona nigdy... Ona się nigdy nie kończy. Jest to okrąg - ustawicznie, na zawsze i na zawsze i na zawsze. Jest to koło bez końca, które się nigdy nie zatrzyma ani nie ma żadnego końca.
49
Lecz szatan zrobił w tym wyłom i zstąpił tutaj na ziemię, i on popsułby całą sprawę, lecz Bóg widział, kiedy będzie przestrzeń czasu. A będąc Tym nieograniczonym - od początku do początku, On spojrzał w dół.
A On był na początku Słowem. Otóż, słowo to wyrażona myśl. Bóg zaczął rozmyślać. Kiedy On zaczął oglądać każdą ludzką istotę, która kiedyś przyjdzie na ziemię, i każdego ptaszka, każdą pchłę i każdą muchę... Alleluja. To czyni Go wszechmogącym, wiekuistym, wszechobecnym Bogiem. Jemu właśnie służymy dzisiaj do południa.
Daleko wstecz na początku, kiedy On widział, że są pewni ludzie, którzy będą pragnąć zbawienia, pewni ludzie, którzy będą chcieli zostać zbawieni, pewni ludzie, którzy będą wierni w swoim sercu: oni chcieli być zbawieni. Zatem On musiał poczynić przygotowania do ich zbawienia, (to się zgadza), inaczej nie zostaliby zbawieni.
50
I On wie, że wszystko niedoskonałe nie może przyjść do niebios, więc On musiał przygotować dla nich drogę do doskonałości. Amen. Czy to rozumiecie? Więc On powiedział wówczas: „Ja Sam zstąpię na ziemię i przyodzieję się w ludzkie ciało. Ja zapłacę karę, która jest tutaj wymagana, i Ja zajmę to miejsce. I Ja uczynię ich doskonałymi, ponieważ przyprowadzę ich do Mnie. A Ja jestem doskonały.” Potem, kiedy Jezus powiedział: „Bądźcież więc doskonałymi, tak jak ci - jak Bóg doskonałym jest”...
Potem było tutaj to pokiereszowane ciało, które było uderzane i starte za grzech, a każdy grzech, jaki miał kiedykolwiek ten świat albo będzie miał kiedykolwiek, został włożony na Niego. A On jest tym ciałem, które Jahwe wzbudził w ostatecznych dniach tam - trzeciego dnia po Jego śmierci. A jeśli my jesteśmy w tym ciele, to jesteśmy tak doskonałymi, jak to ciało. Amen. Tutaj to macie.
Jak dostaniecie się do tego ciała? Jak wejdziecie do niego? Biblia mówi w Liście do Rzymian 8,1: „Dlatego nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Jezusie Chrystusie, którzy nie chodzą według ciała, ale według Ducha.” Oni się nie troszczą o to, co mówi świat, albo co mówi ktokolwiek inny, ani nawet o to, co mówi ich rodzina. Oni chodzą w Duchu Bożym w doskonałej Bożej miłości. Czy to rozumiecie?
Jak dostaniecie się do tego? Czy przez przyłączenie się do kościoła, przez uściśnięcie dłoni, przez wodny chrzest? Absolutnie nie.
51
12. rozdział z 1. Listu do Koryntian mówi: „Przez jednego Ducha jesteśmy wszyscy ochrzczeni w jedno ciało i stajemy się członkami tego ciała.” A zatem nie chodzi o to, co ja uczyniłem, czym jestem, kim jestem, ani nic w tym sensie. Decydujące znaczenie ma to, co Bóg uczynił dla mnie w Chrystusie. I my jesteśmy doskonali dzięki naszej ofierze.
On nie popełnia błędów. On by cię nie wprowadził do środka, gdybyś nie był godzien. On zna twoje serce. To się zgadza. On wie, czym jesteś. On zna twoje motywy, On wie, kim ty jesteś. Na całej twojej drodze są sidła. Oczywiście. Diabeł sprawi, że się potkniesz, ale ty powiesz: „Boże, nie chciałem tego czynić. Boże, Ty to wiesz.” Ty jesteś nadal doskonałym, ponieważ doskonała krew jest ofiarowana za ciebie każdego dnia, a krwawiąca Ofiara wisi przed tronem Boga wszechmogącego. To się zgadza.
Zatem, jak dostałeś się tam? Bóg dzięki uprzedniej wiedzy - otóż, Bóg powiedział, że Jezus... Skupcie teraz wasze myśli. Otwórzcie wasze serca. Patrzcie. Biblia mówi, że Jezus był Barankiem zabitym od kiedy? Od założenia świata On był zabity. Dlaczego? Bóg, Ojciec, kiedy On spojrzał w dół i zobaczył, jak...
Jezus nie przyszedł tylko dlatego, by umrzeć śmiercią na chybił trafił. On nie przyszedł, mówiąc: „Hm, może ktoś okaże współczucie, kiedy zobaczą, w jaki sposób umieram i wszystko inne.” Nie, tak nie było. Bóg nie prowadzi Swoich interesów w ten sposób. Bóg prowadzi Swoje interesy doskonale. To się zgadza. On wiedział dokładnie, co się będzie dziać. Dlatego On mógł przepowiedzieć. On wie dokładnie, co On... On nie chce, żeby ktoś zginął. On nie chce. Lecz jeśli On jest nieograniczony, to On wie, kto zginie, a kto nie zginie. Dlatego możesz odpoczywać bezpiecznie. Jeżeli przyjąłeś Boga i zostałeś napełniony Duchem Bożym, to jesteś zakotwiczony w twoim wiecznym miejscu przeznaczenia. Racja. Widzicie, On to wie uprzednio.
52
Zważajcie teraz. Biblia mówi, że Jezus, Baranek, został zabity przedtem, zanim zostały położone grunty ziemi. O, ja wiem, że postępuję śmiesznie tutaj na podium. Lecz ja - czuję się wspaniale. Spójrzcie. Co takiego? Jezus został zabity przedtem, nim została ugruntowana pierwsza cząstka świata. Jezus był już zabity. Dlaczego? Ponieważ Bóg... Tutaj to mamy. Pojmijcie to.
Bóg dzięki uprzedniej wiedzy, kiedy On był Słowem na początku, On wiedział myśl. Otóż, była to tylko myśl. Potem, kiedy On ją wypowiedział i rzekł: „Niech się stanie,” Jezus został zabity - w tejże chwili, kiedy Bóg wypowiedział Słowo. Co potem? Cztery tysiące lat później On przyszedł i zapłacił cenę tego, co Bóg już uczynił wówczas przez Swoje Słowo. On musiał przyjść. Wszystkie diabły w piekle nie mogły powstrzymać Jego przyjścia. Bóg to już wypowiedział.
53
Wierzący, czy macie obute buty radości? Słuchajcie tego. Jeżeli jesteś chrześcijaninem, jeżeli jesteś naprawdę Bożym dzieckiem, Biblia mówi... Tego nie mówi jakiś kaznodzieja, to mówi Biblia. Ona mówi, że wasze imiona były zapisane w Barankowej księdze życia przed założeniem świata. O, moi drodzy, w tym samym czasie, kiedy Chrystus - kiedy Bóg posłał Chrystusa, aby został zabity, On zapisał wasze imiona razem z Jego. Alleluja. Tutaj to macie. Twoje imię zostało zapisane w...
On powiedział: „A on zwodził wszystkich, wielkich i małych; tak wielu było członkami kościoła, udającymi chrześcijan. On zwiódł wszystkich, których imiona nie były zapisane - nie w księdze kościoła, lecz w Barankowej księdze życia. Kiedy? Przed założeniem świata Bóg zapisał twoje imię w Barankowej księdze życia przez Jego mówione Słowo i posłał Chrystusa, tę ofiarę, by wykupić - by odkupić tą właśnie grupę, której imiona On zapisał w Barankowej księdze życia przed założeniem świata. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
54
Otóż, tych, których On powołał, tych On usprawiedliwił. On powołał ich przed założeniem świata. Których On powołał, tych usprawiedliwił. A tych, których On usprawiedliwił, tych On już uwielbił. Ten sam Bóg, który przed założeniem świata wywołał twoje imię i zapisał je w Barankowej księdze życia - przed założeniem świata przygotował już dla ciebie miejsce w chwale. A gdy ten ziemski przybytek zostanie zburzony, mamy już inny, czekający na nas, który On ukształtował. Tutaj to macie. To jest Ewangelia.
Dlaczego się martwicie? Dlaczego chodzicie w kółko i wyglądacie tak - „Otóż, ja się po prostu zastanawiam?” Podnieście wasze głowy. Biblia mówi: „Wyprostujcie zemdlałe kolana. A te ręce, które kiedyś zwisały w dół, podnieście do góry.” Kto jest słaby, niech powie: „Jestem mocnym.” Amen. Bowiem Ewangelia została przyniesiona, ta dobra nowina.
55
I dzisiaj do południa Duch Święty przez to Słowo przynosi ci dobrą nowinę, że już przed założeniem świata Bóg zapisał twoje imię w Barankowej księdze życia. Wszystkie diabły w piekle nie mogą jej z niej wymazać! Bóg je zapisał i wypowiedział je. To się musi urzeczywistnić z taką pewnością, jak Bóg zapisał je tam przed założeniem świata. Amen. Jak pełny chwały jest nasz niebiański Ojciec w Jego nieskończonej miłości i w Jego miłosierdziu, że to uczynił dla nas!
„Bądźcież więc doskonałymi, jak i Ojciec wasz w niebiosach doskonały jest.” Jak możesz być doskonałym? Nie jest to moja doskonałość, nie jest to twoja doskonałość; jest to Jego doskonałość z Jego Słowa; dlatego On ciebie wybrał. Ty Go nie wybrałeś. To On wprowadził cię do Chrystusa. I ty jesteś bezpieczny w Jezusie Chrystusie i tak doskonały, jak Chrystus był przed Bogiem. Bowiem ty nie stoisz o swoich własnych siłach; ty stoisz mając jedną rzecz. „Ja wierzę Bogu!” Amen!
O, ja Go miłuję. Moi drodzy. „Na drugiej stronie Edenu...” Amen. Jaki to będzie wspaniały czas pewnego dnia, kiedy spojrzysz z powrotem i powiesz: „Dlaczego się bałem? Patrzcie na tą radość, którą przegapiłem.”
56
Młody człowieku, młoda niewiasto dzisiaj do południa, albo ty stary mężczyzno lub kobieto, który nie byłeś nigdy chrześcijaninem - Bóg ustawicznie pukał do twego serca.
O, tak. Ty może wejdziesz do środka na końcu drogi, lecz nie będziesz miał radości. Nie będzie koło ciebie gwiazd, by ci świeciły. Ja tam nie chcę tak stanąć. Ja pragnę usłyszeć, jak On powie: „Dobrze to wykonałeś, mój dobry i wierny sługo.” Pragnę Mu okazać, jak bardzo cenię Go sobie.
Moja biedna, zwykła, stara, siwowłosa żona - jak bardzo chciałbym uczynić coś dla niej, co ona lubi, ponieważ ja kocham ją i wiem, że ona kocha mnie. A jeżeli ja czynię to dla mojej żony z ludzkiej miłości, to co powinienem czynić, kiedy wiem, że Bóg z łaski przed założeniem świata widział mnie jako zwykłego biednego grzesznika, potykającego się i idącego do piekła, a nie mogłem sobie pomóc, ale On mnie przeznaczył i zapisał moje imię w Barankowej księdze życia przed założeniem świata.
57
O, ja Go miłuję. Nie znajduję nawet słów, by Mu to powiedzieć. Amen. Nic dziwnego, że Biblia mówi: „Czego oko nie widziało, ucho nie słyszało, i co na serce ludzkie nie wstąpiło...” O, moi drodzy. Jak wspaniałym jest Bóg. Czy Mu nie chcesz zaufać, jeżeli jesteś zmęczony i miotany na wszystkie strony?
Wstydźcie się, chrześcijanie, którzy nazywacie chrześcijanami samych siebie, a chodzicie w kółko tacy wyczerpani. „Hm, ja nie wiem. Jeżeli będę chodził do kościoła...” O, ty masz mizerną wymówkę.
Pozwól, że ci coś powiem. Podnieś swoją głowę do góry! Wypręż swoją pierś! O, moi drodzy. Posłuż się wiarą! Wiara rządzi wszystkim. To się zgadza. Wiara ma włosy na swojej piersi. Bracie, chcę powiedzieć, że ona ma wielkie muskuły. Kiedy ona mówi, to wszystkie zmartwienia odpadają - z jednej strony i z drugiej strony.
Diabeł powiedział: „Otóż, ty tego po prostu nie potrafisz. Nie możesz tego uczynić. Ty się wstydzisz świadczyć.” Wiara powstaje i mówi: „Milcz. Teraz ja mam głos.” Amen, amen. Oczywiście. Wiara przejmuje inicjatywę.
Tego właśnie potrzebujemy dzisiaj dla każdego pielgrzyma w kraju. Wyprostujcie swoje głowy. Biblia mówi: „Gdy byłem...” Dawid powiedział: „Kiedy się bałem, chodziłem - zaufałem Jemu. Kiedy się bałem, zaufałem Jemu. Choćbym przyszedł do - nawet strach z śmierci, te cienie...”
Kiedy Paweł stanął na końcu drogi, powiedział: „Śmierci, gdzież jest żądło twoje? Grobie, gdzież zwycięstwo twoje?” Bracie...
Życia wielkich mężów przypominają nam,
Że możemy prowadzić nasze życie szlachetnie;
I zostawić wskazówki innym na pożegnanie,
Nasze ślady na piasku czasu.
Pewnego dnia usiądziemy tam na niebiańskich wzgórzach chwały, gdzie słońce nigdy nie zajdzie w tym mieście, gdzie święci stoją wszędzie i krzyczą, i ci starzy bohaterowie wiary, patrząc wstecz na te stare miejsca i widząc utorowaną ścieżkę do chwały. Ja pragnę usiąść z nimi i zobaczyć, że wyprostowałem moją głowę i zaufałem Bogu, i szedłem naprzód w czasie burzy. O, moi drodzy. Módlmy się.
58
Nasz niebiański Ojcze, dziękujemy Ci dzisiaj do południa za Jezusa. Dziękujemy Ci za doskonałość Ewangelii, za udoskonalanie i wieczną suwerenność wiecznego wypowiedzianego Bożego Słowa. A zgodnie z Jego Słowem On powołał nas i wybrał nas w Nim przed założeniem świata i zapisał nasze imiona przed założeniem świata. Kiedy Bóg wypowie Słowo, ono się musi urzeczywistnić. Ono się po prostu musi wypełnić.
Ty wypowiedziałeś nasze imiona, kiedy wypowiedziałeś Jego imię. Ty nas wybrałeś w Nim, zanim rozpoczął istnieć świat. Więc my nie możemy nic powiedzieć ani uczynić w tej sprawie, Panie.
59
To nie są zasługi ludzkości. Nie ma niczego, z czego moglibyśmy być dumni lub czym moglibyśmy się chlubić. Możemy powiedzieć tylko jedno: „Boże, dziękujemy Ci za Twoją łaskę.” Dziękujemy za Twoje miłosierdzie, Panie. Widzimy, że byliśmy obcymi, lecz Ty uczyniłeś nas doskonałymi teraz przez tą doskonałą ofiarę, dzięki której stoimy, o Boże, stoimy w Nim dzisiaj, kiedy pielgrzymujemy naprzód.
Dziękując Ci, Ojcze, za te rzeczy, prosimy, jeżeli byłby tutaj dzisiaj ktoś, Panie, kto nie jest w takim stanie, niechby w tej chwili podjęli swoją wieczną i ostateczną decyzję, zanim Ty zawołasz po raz ostatni do ich serc. Modlimy się, żebyś nam to darował w imieniu Chrystusa.
A kiedy mamy pochylone nasze głowy, chciałbym wiedzieć, czy dziś do południa jest tutaj ktoś, kto znajduje się naprawdę w śpiącej pannie. Ty jeszcze nigdy nie zdałeś sobie sprawy z tego, że powinieneś pozyskiwać dusze do zbawienia, że musisz coś czynić i pragniesz, żeby Bóg pamiętał o tobie, jako Zbawiciel dusz, i pragniesz być tym, który wyjdzie i będzie pozyskiwał dusze do zbawienia. Czy podniósłbyś swoją rękę i powiedział: „Boże, pamiętaj o mnie?” Niech ci Bóg błogosławi. To jest dobre. W porządku.
60
Czy jest tutaj dzisiaj do południa ktoś, kto jeszcze nie przyjął Chrystusa jako Zbawiciela, lecz dzisiaj pragnie podjąć tą ostateczną decyzję na wieki? Kiedy widzisz, że słońce zachodzi i wiesz, że potrwa to może jeszcze kilka dni, a nie będzie nas już tutaj... Ty to wiesz. Lecz ty pragniesz wejść do królestwa Bożego i pragniesz, żeby cię Bóg przyjął. Ty wierzysz, że On to uczyni, i ty podniesiesz swoje ręce dzisiaj do południa na znak, iż wierzysz, że Chrystus przyjmuje cię jako Swoje dziecko. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi.
61
Czy ktoś jeszcze? Ty Go przyjmiesz jako swego osobistego Zbawiciela dzisiaj. Podnieś swoją rękę i powiedz: „Od dzisiejszego dnia będę służył Bogu całym moim sercem. Ja wierzę i pragnę być wspomniany w modlitwie. Przez całe moje życie coś pukało do mego serca, ciągle pukało do mego serca, a ja to odrzucałem. I ja się boję, że odrzuciłem to może w niewłaściwą porę. A więc dzisiaj do południa, Boże, z łaski, ja wychodzę i podnoszę moją rękę, mówiąc: ‚Bądź miłościwy nie grzesznemu'.” Czy będzie jeszcze ktoś?
Niech ci Bóg błogosławi. Niech błogosławi również tobie, mała dziewczynko. Widzę twoją rękę również, kochanie. W porządku. Czy ktoś jeszcze? Czy podniesiesz swoją rękę, mówiąc: „Wspomnij mnie?”
62
Czy jest tutaj ktoś, kto odstąpił od wiary, a chciałby powiedzieć: „O, bracie Branham, ja jestem chrześcijaninem, lecz to jest moja mizerna wymówka. Ja ciągle upadam i czynię złe rzeczy. A ja - miłuję Boga. Bóg mnie przyjął, z łaski; ja wiem, że jestem Jego dzieckiem. Lecz nigdy nie byłem aktywnym. Nigdy nie czyniłem dzieła Pańskiego. Ja tylko jakoś dryfowałem z prądem i przeżywałem wzloty i upadki, raz wewnątrz, a raz na zewnątrz. Lecz odczuwam teraz coś w moim sercu. Wstydzę się mego świadectwa. Wstydziłbym się spotkać Boga dzisiaj rano, nie pozyskawszy żadnej duszy. Ja - pragnę, żeby Bóg przyprowadził mnie z powrotem i przytulił mnie do Swego krwawiącego boku i wychłostał mnie - bo zasłużyłem na to, i pozwolił mi być prawdziwym chrześcijaninem od dziś. Ja podniosę moją rękę ku Bogu. Tego właśnie pragnę, abyś to Ty uczynił, Boże.”
Niech ci Bóg błogosławi, pani. Niech ci Bóg błogosławi, tobie, tobie, tobie. To jest... Bóg teraz widzi twoje serce. A wielu z was podniosło swoje ręce, ja was znam. Ja znam wasze życie wzlotów i upadków. Kiedy tu jesteście - pozostali chrześcijanie się modlą. Ja znam wasz stan - raz w górę raz w dół. Ja znam wasze odstępowanie od wiary. Bóg zna ich o wiele lepiej, jeżeli ja ich znam.
Widzę, że próbujecie przyjść do ołtarza, próbujecie rozpocząć, a wracacie, próbujecie rozpocząć i znowu wracacie.
Pewien mężczyzna, który dawniej nauczał tutaj szkoły niedzielnej, upadł martwy przed kilkoma dniami. Obawiam się, że kilku z jego ludzi jest tutaj; wymieniłbym jego nazwisko. Wielu z was wie, o kim ja mówię. Ten człowiek przychodził do kościoła i on odchodził. Przychodził do kościoła i znowu odchodził. On chciał postępować właściwie.
63
On miał przeżycie z Bogiem. On był dobrym człowiekiem w sercu, lecz on zbyt wiele igrał sobie ze światem. On umarł jako młody człowiek, opuścił ten świat. Zastanawiam się teraz, jaka będzie jego nagroda. Rozumiecie? Nie czyń tego. Nie rób tego, przyjacielu. Pozostań w jarzmie.
Gdyby ten człowiek mógł powrócić na ziemię dzisiaj i stanąć gdzieś tutaj w mieście - na tym samym miejscu, na którym zmarł, on krzyczałby i biegł w kierunku kaplicy tak szybko, jak potrafiłby. „Człowieku, jestem gotowy przyjąć zbawienie duszy w tym następnym tygodniu.” Kiedy on zaczął tak... On przekroczył tą linię graniczną.
Lecz pamiętajcie, jak długo istnieje wieczność, jak głęboka jest przestrzeń kosmiczna, nie będzie miał już okazji do zbawienia duszy, nie będzie miał już kolejnej okazji, by żyć dla Boga. On podjął swoją ostateczną decyzję.
64
A co z wami dzisiaj do południa? Uporządkujcie swoje życie przed Bogiem, kiedy mamy pochylone nasze głowy. Podaj nam krótki akord: „Na drugim brzegu Jordanu.”
Na drugim... (Módlcie się teraz) Jordanu,
Na słodkich polach Edenu, (Powoli teraz, wszyscy)
Tam, gdzie kwitnie drzewo życia,
Tam jest odpocznienie dla ciebie.
Jezus łamie wszystkie kajdany,
Jezus łamie wszystkie kajdany,
Jezus... (Co cię wstrzymuje?) wszystkie kajdany.
Kiedy On uwalnia cię!
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go,
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go,
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go,
Bo On też uwalnia mnie!
Teraz wszyscy razem, powoli.
Na drugim brzegu Jordanu... (Tuż za rzeką).
Na słodkich polach Edenu.
Tam, gdzie kwitnie drzewo życia,
Tam jest odpocznienie dla ciebie.
Jezus łamie wszystkie...
Kajdany obojętności, religijne kajdany, denominacyjne kajdany, kajdany grzechu, kajdany niedowiarstwa...
Jezus... (Jego obecność jest blisko.)
wszystkie kajdany.
(proszę, podejmij swoją decyzję.)
Kiedy On uwalnia cię!
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Tak bardzo się cieszę, że przychodzisz...
... chwalić Go.
65
Czy ktoś jeszcze pragnie, żeby krępujące go kajdany zostały złamane? Czy nie pragniesz być wolnym dzisiaj? Dlaczego tylko coś udajesz? Patrz, ty jesteś po prostu w mizernym stanie, jeżeli nie jesteś wolnym. Duch Święty... Usuń wszelkie kloce z drogi, Duch Boży działa w twoim sercu. Niech ci Bóg błogosławi, siostro.
Na drugim brzegu...
Być może powstrzymują cię niektóre stare grzeszne sprawy. Czy nie chcesz być zbawionym? Mam nadzieję, że nasze imiona są połączone razem. Niech ci Bóg błogosławi, bracie.
Mam nadzieję, że nasze imiona są połączone razem tam w chwale jako gwiazdy Boże, świecące na zawsze. Spójrz tam i powiedz: „Tam stoi brat Branham.”
Ja powiem: „Tak, bracie. Czy sobie przypominasz ten poranek na ziemi w kaplicy?”
... kwitnie drzewo życia,
Tam jest odpocznienie dla ciebie!
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go...
Czy nie pragniesz tego czynić?
Ja pragnę ciągle, ciągle chwalić Go.
66
Odstępco, czy nie pragniesz podejść teraz do ołtarza? Tak. To stare, grzeszne coś stoi ci w drodze. Jezus łamie te kajdany. Chodź.
... kiedy On uwalnia cię.
Tam, gdzie na krzyżu mój Zbawca zmarł,
Tam wołałem o oczyszczenie z grzechów;
O, tam została zastosowana krew na moje serce;
Chwała Jego imieniu!
O, chwała jego kosztownemu imieniu!
O, chwa-...
Przyjacielu grzeszniku tutaj u ołtarza, odstępco, powiedz Mu o tym teraz. Co to było?
Tam dla mego serca została...
Ty tam teraz klęczysz sam na sam z Bogiem, patrzącym się na ciebie. Ani wróbelek nie upadnie, aby On nie wiedział o tym.
O, chodź do tego źródła,
tak bogatego, słodkiego, cichego.
Jeżeli jeszcze nie otrzymałeś Ducha Świętego, to chodź. On jest tutaj.
... u Zbawcy stóp;
O, zanurz się w nim dzisiaj i bądź całkiem czysty!
O, chwała Jego imieniu!
67
Gdy macie teraz pochylone wasze głowy... Czy obserwowaliście kiedykolwiek ludzi, którzy przyjęli Chrystusa? Zwróćcie uwagę, w jakim miejscu oni byli, jak oni to otrzymali. Widzicie, że oni postępują tak samo. Oczywiście. Jeżeli to jest... i oni byli doprowadzeni do podniecenia, i emocjonalnie, to dziecko będzie wychowywane w taki sposób. Tak właśnie będzie ono postępować.
Jeżeli to jest chłodne, formalne i obojętne, to oni są zazwyczaj takimi. Oni otrzymają tego rodzaju ducha, bo to właśnie w nich potem działa.
Zabierzcie mnie do krzyża. Weźcie mnie na takie miejsce, gdzie działa Duch, który uczynił łagodnym moje serce. „Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, choćbym wydał cały mój majątek, by nakarmić biednych, choćbym wydał moje ciało na spalenie, choćbym miał poznanie i wiedziałbym wszystkie tajemnice i wszystkie te sprawy, to wszystko zawiedzie. Lecz kiedy przyjdzie to doskonałe, mianowicie miłość, ona przetrwa na wieki.” Miłość sprawia wiarę.
68
Czy nie przyjdziesz teraz, kiedy to miłe, pokorne, słodkie uczucie Ducha Świętego porusza się teraz tutaj koło ołtarza. Tylko uklęknij i powiedz: „Boże, bądź mi miłościwy. Pragnę, żebyś mi dał teraz do mego serca tego Ducha, który jest w zborze. Ja teraz klęczę i proszę, i wiarą wierzę, że Ty mi Go dasz.” Odejdziesz stąd tutaj mając jednego z najpokorniejszych, najmilszych duchów. Potem się wszystko skończy.
Jestem tak cudownie zbawiony z grzechu.
Jezus tak mile przebywa wewnątrz mnie.
O, tam na krzyżu, gdzie On zabrał mnie z sobą
Chwała Jego imieniu!
Chwała...
Kiedy to śpiewamy, chciałbym wiedzieć, czy są tutaj jacyś chrześcijanie, którzy by chcieli na nowo poświęcić swoje życia razem z tymi tutaj u ołtarza, którzy przyszli do Ducha Świętego i po zbawienie? Chcielibyście uklęknąć tutaj razem z nami i modlić się razem z nami kilka minut?
69
Wszystko, czego potrzebujecie, bez względu na to, co to jest - jeżeli to jest choroba, trzeba wam uzdrowienia, jeżeli to są kłopoty, a trzeba wam pocieszenia, jeżeli jesteście wyczerpani i zmartwieni, i potrzebujecie pokoju, chodźcie teraz, czy nie przyjdziecie?
O, przyjdź do tego źródła
tak bogatego i słodkiego,
Rzuć swoją biedną duszę u stóp Zbawiciela.
Tak się cieszę, kiedy widzę, że tylu ludzi przychodzi dzisiaj do południa.
... dzisiaj i oddaj się zupełnie,
Chwała...
Widzicie, to jest dzieło Ducha Świętego. On to czyni.
Nic emocjonalnego, lecz szczerego, głębokiego. Nie fanatycznie. To nie jest formalne. Jest to miłość, która przyciąga, zmusza nas.
Tam została zastosowana krew na moje serce;
O, chwała Jego...
70
Cudowne, wszyscy pochylają teraz głowy. Czy tego nie miłujecie? Ja nie wiem, jak się czujecie, lecz ja właśnie odczuwam w moim sercu - wy tak samo odczuwacie krople spadające do waszego wnętrza, spływające w dół. Boży Duch Święty po prostu działa, On czyni to dzieło. Bracie, daj mi taki kościół, który jest naprawdę skruszony i idzie do domu garnczarza, by został na nowo ukształtowany.
Jezu, trzymaj mnie blisko krzyża
Tam jest kosztowne źródło,
za darmo dla wszystkich...
Słuchacze, pomóżcie teraz śpiewać ten refren, podczas gdy pokutujący są u ołtarza ze swoją prośbą.
Płynie ze źródła Golgoty.
W krzyżu tam, w krzyżu tam
O, jest moja chwała na zawsze
A moja zachwycona dusza
Znajdzie odpocznienie tam za rzeką.
71
O, Boże, nasz Ojcze, przychodzimy do Ciebie dzisiaj pokornie, w skrusze; Duch Święty wchodzi do Słowa. Chrześcijanie są tak gorliwi i tak wdzięczni Tobie, że Cię przyjęli i narodzili się na nowo. Ty ustanowiłeś to od założenia świata. Ty to ogłosiłeś. Ty powiedziałeś: „Mam wam jeszcze wiele spraw do powiedzenia, których nie mogę powiedzieć wam teraz, lecz kiedy przyjdzie Duch Święty, On wam objawi te sprawy i będzie was nauczał, i poprowadzi was.”
Jesteśmy tak wdzięczni dzisiaj do południa za Ducha Świętego, który objawia Słowo Boże. Ty powiedziałeś: „I On przypomni mi, przypomni wam wszystko, co wam mówiłem, i pokaże wam przyszłe rzeczy.” Cieszymy się tak bardzo, że On jest z nami dzisiaj. A nauczanie ze Słowa i działanie Ducha Świętego spowodowało, że chrześcijanie obudzili się. Sprawiło, że grzesznicy mogą przyjść do Ciebie, a odstępcy mogą się na nowo poświęcić. Ojcze, oni są u ołtarza.
72
Spraw, żeby chorzy i wyczerpani, którzy cierpią dolegliwości, przyszli i pochylili swoje głowy, aby przyjąć uzdrowienie dla ich ciała, wiedząc, że Twoje mówione Słowo jest prawdą. Wszystko inne zawiedzie, lecz Twoje Słowo nie może nigdy zawieść. Prawda... „Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.”
I przychodzimy dzisiaj rano, by przyjąć to, o co Ty zatroszczyłeś się dla nas w Twoich cierpieniach, które wycierpiałeś za nas, i dokonałeś zadośćuczynienia przez Swoją śmierć, którą poniosłeś za nas. I my to przyjmujemy bez skrępowania, Panie Jezu. Wierzymy Słowu Bożemu. Wierzymy, że Ty obiecałeś: „Kto przyjdzie do Mnie, tego w żadnym wypadku nie wyrzucę precz.” O, Boże, co za obietnica!
Bez względu na to, o co chodzi, Ty powiedziałeś: „Kiedy się modlicie, wierzcie, że weźmiecie, o co prosicie, a otrzymacie to.” Zatem, Ojcze, jeżeli temu naprawdę wierzymy, to sprawa załatwiona. My temu wierzymy. To się stało. Zatem, my działamy według naszego wyznania, że Ty uczyniłeś to dla nas.
73
Nie, żebyśmy byli godni; jesteśmy niegodni. Lecz dzięki Twojej niezasłużonej łasce, którą Ty nam okazujesz, wierzymy, że to dzieło jest zakończone.
A kiedy ci pokutujący i ci, którzy przychodzą dzisiaj do południa poświęcając samych siebie, oraz ci, którzy przychodzą po Twoje błogosławieństwa... Jak powiedział Dawid: „Błogosław duszo moja Pana i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego, który wybacza wszystkie nieprawości moje i moje odstępstwa, i który uzdrawia wszystkie nasze choroby...”
To są dobrodziejstwa dla wierzącego, a my przyjmujemy je wiarą dzisiaj do południa, przychodząc na podstawie Słowa Bożego, które było wypowiedziane przed założeniem świata. Jeżeli jest rzeczą niemożliwą, żeby się to nie stało, to jest rzeczą niemożliwą, żebyśmy nie otrzymali tego, o co prosimy, jeżeli prosimy o to z wiarą - wierząc. A to leży nam na sercu, Panie, abyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.
Jezu, trzymaj nas blisko krzyża. Kiedy nieprzyjaciel nadciąga jako powódź, Panie, podnieś sztandar przeciwko niemu.
74
Pobłogosław to małe oczekujące zgromadzenie. Boże, niech Twój Duch Święty weźmie tych, którzy poświęcili swoje życie, tych mężczyzn i kobiety, którzy uklękli u ołtarza, tych grzeszników, którzy przyszli i pochylili swoje głowy, i niech ich zabierze do Twego królestwa.
Panie, zdaję sobie sprawę z tego, że chodzi o ich osobistą wiarę. W tej chwili, kiedy uwierzyli Tobie, w tej właśnie chwili Ty przyjąłeś ich, bo Ty powiedziałeś: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go Mój Ojciec nie pociągnie. A każdy, kto przyjdzie, temu Ja dam żywot wieczny i wzbudzę go w ostatecznym dniu.” To jest Twoje Słowo, Panie. My temu wierzymy.
I to zostało dokonane; to dzieło jest zakończone. I my Ci za to dziękujemy. Dziękujemy Ci za uzdrowienie każdego ciała, za każdą wyczerpaną duszę, za wszystkich, którzy są tutaj. Ci, którym zwisają omdlałe ręce, ci którzy byli bojaźliwi, którzy się zastanawiali... Dawid powiedział: „Gdy się bałem, zląkłem się, wtedy zaufałem Tobie i szedłem naprzód.”
Boże, pozwól nam wyprostować swoje głowy dzisiaj do południa - nie jako tchórze, lecz jako chrześcijanie, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa. Obyśmy podążali naprzód z naszym promieniejącym świadectwem. Obyśmy przez uzdrowienie naszych ciał i przez świadectwa o naszym zbawieniu mogli pozyskać innych dla Ciebie. Spełnij to, Ojcze, kiedy położyliśmy się wszyscy na ołtarzu. Daruj tego ku Twojej chwale, kiedy wierzymy Tobie, i czekamy na Ciebie, Panie, tutaj jest właśnie... Nurzamy się po prostu w Twojej piękności, nurzamy się w Twojej obietnicy, odczuwając, że pełen chwały Duch Święty zaleca nas Tobie.
75
Jak bardzo Ciebie miłujemy, jak Ciebie uwielbiamy, jak Tobie oddaję cześć, Panie. Ja sam za tą poświęconą kazalnicą, mając podniesione moje ręce ku Tobie, uwielbiam Cię, mój Boże. Ja Ci oddaję chwałę. Ty jesteś moim Lekarzem, moim Zbawcą, moim Królem, troszczącym się o mnie, moim Ojcem, moim bratem. Mym wszystkim we wszystkim; odpoczywam w Tobie. Ty jesteś moją mocą. Ja publicznie... Ty... Dawid powiedział: „Ja będę Cię uwielbiał w zgromadzeniu świętych.” I ja Ci oddaję chwałę przed tymi poświęconymi dzisiaj do południa. Uwielbiam Cię za to, że mnie uzdrowiłeś. Uwielbiam Cię za moje życie. Uwielbiam Cię za moje zdrowie. Uwielbiam Cię za dobroć, którą Ty mi okazałeś. Uwielbiam Cię za moich przyjaciół. Uwielbiam Cię za wszystko. Panie, Ty jesteś cudowny - jesteś radością niewymowną i pełnią chwały. Jak Ciebie uwielbiam.
76
Jak mogę polecić Ciebie wyczerpanym! Jak mogę polecić Ciebie jako Zbawiciela dla grzeszników! Jak mogę polecić Ciebie jako Lekarza dla chorych! Jak mogę polecić Ciebie jako Króla wędrowcom! O, jak bardzo Ciebie miłuję dzisiaj rano. Jak mogę polecić - zalecać Ciebie, Panie, tym, którzy są przygnębieni, aby mogli być pełni radości, aby się cieszyli w obozie! Jak bardzo dziękujemy Ci za to. O, Ty jesteś skałą w męczącym kraju, schronieniem w czasie burzy, Alfa, Omega, Początkiem i Końcem; Różą Sarońską, Lilią z Doliny, Poranną Gwiazdą. O, jak bardzo Ciebie miłujemy, jak bardzo Cię podziwiamy i uwielbiamy Ciebie - Boga niezrównanego i wiecznego. Oddajemy Tobie chwałę. O, będziemy Ciebie uwielbiać i oddawać Ci chwałę poprzez całe wieki.
Przyjmij nas, Panie, kiedy ofiarujemy te błogosławieństwa - owoce naszych warg. Ty powiedziałeś, że my jesteśmy szczególnym ludem, królewskim kapłaństwem, ofiarującym duchowe ofiary, owoce naszych warg oddających chwałę Jego imieniu.„ Jak bardzo Go uwielbiamy. Jak bardzo podziwiamy Go - na wieki wieków. O, przyjmij szczere adoracje z naszych serc, wyrażane naszymi wargami, Panie, bowiem uwielbiamy Ciebie z głębi czystego serca, wiedząc, że nie chodzi o to, co my potrafilibyśmy uczynić. To nie jest nasze życie; jest to Jego życie. To nie jest nasze zbawienie; jest to Jego zbawienie. To nie jest nasze niebo, jest to Jego niebo. O, my nie jesteśmy naszym własnym dziełem, jesteśmy Jego dziełem. Nie nasza łaska - jest to Jego łaska. Nie nasza chwała, lecz Jego chwała. Nie nasza moc, lecz Jego moc. O, jak bardzo Ciebie miłujemy. Nie jesteśmy naszym kościołem, lecz Jego kościołem. Jak bardzo Ciebie uwielbiamy, Panie. To są nasze serca, Panie. To jest nasze serce. Przyjmij nas.
77
O, Boże, ześlij małej kaplicy Branhama wylanie Ducha Świętego. Czy to uczynisz, Panie? O, my jesteśmy w potrzebie - tutaj na rogu ulicy. Boże, ześlij deszcze błogosławieństw, zlej Boży deszcz, wczesny i późny.
Ochrzcij na nowo naszego pastora, Panie. Zapal go płomieniem Ewangelii. My go miłujemy dzisiaj, Panie. On jest Twoim sługą. Modlimy się, abyś Ty namaścił jego serce. Namaść serca innych kaznodziejów w tym budynku dzisiaj do południa, oraz wszystkich członków. Obyśmy wyszli stąd, Panie.
I nie zapomnij Twego biednego, niegodnego sługę - mnie, Panie, obyś Ty namaścił mnie na nowo Duchem Świętym. Spełnij to, Panie. Daj nam te błogosławieństwa. Czekamy pokornie u ołtarza, wiedząc, że to otrzymamy, nurzając się w Twoim Duchu Świętym. Nie wstydzimy się Ewangelii o Jezusie Chrystusie, która jest mocą Bożą ku zbawieniu. Jak my Ci za to dziękujemy.
78
Mamy nadzieję, że pewnego chwalebnego dnia zobaczymy Ciebie, Panie, i położymy nasze ręce na stopy Tego, który stoi z nami dzisiaj, którego nie widzimy, lecz wiemy, że On jest tutaj. Jak bardzo modlimy się do Ciebie.
... tam po drugiej stronie, w tym mieście
Słońce - ono nigdy nie zajdzie;
Kwiaty kwitną tam zawsze,
A słońce - ono nigdy nie zajdzie.
Pragnę pielgrzymować naprzód, tak pragnę,
Pragnę pielgrzymować naprzód
Kwiaty kwitną tam zawsze,
A słońce - ono nigdy nie zajdzie.
Ilu z was odczuwa to w ten sposób? Podnieście wasze ręce.
Czasami chciałoby mi się krzyczeć, więc krzyczę,
Chciałoby mi się krzyczeć, więc krzyczę.
Kwiaty kwitną tam na zawsze,
A słońce - ono nigdy nie zajdzie.
Pragnę pielgrzymować naprzód, tak pragnę,
Pragnę pielgrzymować naprzód
Kwiaty kwitną...
79
[Brat Branham wychodzi spoza kazalnicy i mówi z tymi u ołtarza - wyd.] Ja ciebie błogosławię... Ty jesteś Tym, który stoi na dziobie łodzi, Panie... Prosimy o Jego błogosławieństwo w imieniu Chrystusa. Amen.
Drogi niebiański Ojcze, kiedy przechodzimy koło ołtarza, wkładając ręce na tych może, którzy oczekują na błogosławieństwa Ojca, niechby Duch Święty, którego nie dotknęli się jeszcze we właściwy sposób... Lecz my się modlimy, niebiański Ojcze, byś udzielił tych błogosławieństw pozostałym... O, wieczny Boże, okaż miłosierdzie naszej siostrze.
Drogi niebiański Ojcze, kiedy ta droga niewiasta podeszła tutaj we wierze... Ona jest tutaj już wiele dni. Te siwe włosy i pomarszczone ręce oznaczają coś dla mnie. Lecz jak dużo długiej ciężkiej pracy musiały one już tutaj wykonać. Niewątpliwie te ręce odwracały i pobrudziły kartki tej Biblii, i podnosiły się do Ciebie. Niewątpliwie poprzez to serce dzisiaj do południa, kiedy ona przykuśtykała do kaplicy z kulami pod swoimi pachami... Lecz teraz we wierze odkłada je na ziemię i odchodzi. Uzdrów ją, Panie. Ona przychodzi po błogosławieństwo od Boga. Modlę się, Boże, żebyś ją Ty pobłogosławił, oby ich więcej nie musiała używać aż do końca jej życia. Daruj jej siłę do jej ciała. Niech pozyskuje dusze dla Ciebie, Panie, dla królestwa Bożego, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Idź i już się nie będziesz musiała posługiwać tymi starymi kulami, ja wierzę, że już nigdy. Ty jesteś w porządku teraz. Ja wierzę, że pójdziesz do domu bez nich. Amen. Kiedy będziesz wychodzić z tego budynku, dasz je na swoje ramię i wyjdziesz; wszystkie kłopoty się skończą.
80
Ojcze, Boże, modlimy się, żebyś Ty pobłogosławił tą niewiastę, która stoi dzisiaj tutaj. Uzdrów ją zupełnie. Daruj tego, Ojcze. My kładziemy ręce na nią i wierzymy temu w imieniu Jezus.
Ojcze, Boże, wkładam ręce na siostrę Slaughter i proszę o jej uzdrowienie... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
Drogi Boże, kładę ręce na naszą... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
81
Nie wiem, jak się czujecie. Ja będę śpiewał zwrotkę, a wy śpiewajcie refren razem ze mną.
Pierwszym, kto umarł, za plan Ducha Świętego,
Był Jan Chrzciciel; on umarł jako człowiek.
Potem przyszedł Pan Jezus i ukrzyżowali Go.
On zwiastował, że Duch zbawi ludzi od grzechu.
Ciągle broczy krwią, tak, ciągle broczy krwią,
Ewangelia Ducha Świętego broczy krwią (miłuję to!)
Krwią uczniów... (Niech sobie świat mówi, co
chce.)... którzy umarli za prawdę tą.
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią.
Potem ukamienowali Szczepana,
bo głosił przeciw grzechowi,
On ich tak rozzłościł, że mu rozbili głowę.
Lecz On umarł w Duchu, wydał swego ducha,
I Odszedł, by się przyłączyć do innych,
do dającego życie Gospodarza.
Ciągle broczy krwią...
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią,
Krwią uczniów co zmarli za... prawdę,
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią.
Był tam Piotr i Paweł, oraz boski Jan,
Oni wydali swe życie, aby ta Ewangelia mogła świecić.
Zmieszano ich krew z krwią dawnych proroków,
By prawdziwe Słowo Boże było głoszone szczerze.
Ciągle broczy krwią, tak, ciągle broczy krwią,
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią,
Krwią uczniów, którzy zmarli za prawdę tą;
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią.
Dusze pod ołtarzem krzyczą: „Jak długo jeszcze?”
Gdy Pan będzie karał tych, którzy czynili zło;
(Słuchajcie!)
Lecz będzie więcej takich, którzy przeleją swoją krew,
Bo Ewangelia Ducha Świętego jest szkarłatnym nurtem.
O, ciągle broczy krwią, tak, ciągle broczy krwią,
Ewangelia Ducha Świętego, ciągle broczy krwią.
Krwią uczniów, co zmarli głosząc prawdę tą.
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy...
82
Ilu z was cieszy się dzisiaj rano, że otrzymaliście Ducha Świętego? Podnieście swoją rękę. Czy to nie jest cudowne? [Zgromadzenie mówi: „Amen” - wyd.] Oczywiście.
Ona broczy... (Uściśnij dłoń z przyjacielem, stojącym
koło ciebie)... ciągle broczy krwią.
(Mów: „Chwała Panu, bracie, za wszelką Jego dobroć)
... Ewangelia Ducha, ciągle broczy krwią.
Krwią uczniów, co zmarli, głosząc prawdę tą.
Ta... (Niech ci Bóg błogosławi, bracie. I tobie...)
Ona broczy krwią.
O, ona broczy krwią... (To jest właściwe,
podnieście wasze ręce!) ciągle broczy krwią.
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią.
... uczniów, co zmarli, głosząc prawdę tą.
Ewangelia Ducha Świętego ciągle broczy krwią.
Ona broczy krwią (Alleluja!)... broczy krwią.
Ewangelia Ducha Świętego, ciągle broczy krwią.
83
[Brat Branham opuszcza mikrofon na kazalnicy - wyd.]
... Ona broczy krwią. (Śpiewajcie to wszyscy.)
Krwią uczniów, którzy zmarli...
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. [Pewna siostra składa bratu Branhamowi świadectwo - wyd.] Tak. Cudowne. Tak się cieszę, kiedy to słyszę. Niech ci Bóg błogosławi. To pani, za którą się właśnie modliłem i ona normalnie chodzi już trzy lata uwielbiając Boga.
Zaśpiewajmy teraz tą dobrą starą pieśń. Ilu z was lubi ją? „Wiara w Ojca, wiara w Syna, wiara w Ducha Świętego - trzej w jednym.” W porządku, siostro, Gertie.
Wiara w Syna,
Wiara w Ducha Świętego, trzej w jednym;
O, demony zadrżą, a grzesznicy się przebudzą,
Wiara w Jahwe zatrzęsie wszystkim.
84
Ilu z was miłuje dobry, szczęśliwy tłum, taki jak ten? Patrzcie, Bóg niech ci błogosławi, siostro. Śpiewajmy teraz wszyscy, każdy jak najgłośniej.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Dziękuję ci, siostro. Niech ci Bóg błogosławi. Amen. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. [Niektórzy ludzie przychodzą za kazalnicę pozdrowić brata Branhama - wyd.] Amen. Amen. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi, moja droga siostro. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. [Puste miejsce na taśmie - wyd.]... wasze ręce by to śpiewać teraz.
Bóg bądź z wami, aż się zejdziem znów.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro Slaughter, tak się cieszę, że cię tutaj widzę.
[Siostra składa świadectwo, potem się raduje - wyd.] W porządku, niech Bóg błogosławi...
Wszyscy wiedzą, kto tak krzyczy. Jest to siostra Kelly. Wy wiecie, że ona miała... Oni - diabeł usiłował ją zabić tutaj na ulicy w wypadku samochodowym i przewieziono ją tam do szpitala całą pociętą, i mówiono, że ona już nie będzie chodziła, i tym podobnie. Lecz Boża łaska! Ona była tą właśnie... Brzmi to tutaj jak armia zbawienia dzisiaj do południa. Uwielbiajmy Pana razem z nią, wszyscy. Ilu z was cieszy się, że możemy widzieć naszą siostrę. Tak, przyjdźcie tutaj i uściśnijcie dłonie z nią bezpośrednio tutaj u ołtarza. Uczyńcie to wszyscy. Cieszę się, że was widzę.
Dobrze, chwalmy Pana.
Aż się zejdziem, aż się zejdziem,
Bóg bądź z wami, aż się zejdziem znów.
Bracie Neville.
Aż się zejdziem, aż się zejdziem,
Aż się zejdziem u Jezusa stóp. (Aż się zejdziem!)
Aż się zejdziem, aż się zejdziem,
Bóg bądź z wami, aż się zejdziem znów.
Niech was wszystkich Bóg błogosławi. Boże, błogosław.
Zatrzymajmy się teraz i pochylmy nasze głowy na chwilę. Czy nas rozpuścisz, bracie? Pochylmy na chwilę nasze głowy do modlitwy.
Bracie Neville, jeśli będziesz łaskaw.