1
Ona była tak wystraszona - wyglądało na to, jakby jej serce pędziło szybkością dziewięćdziesięciu mil na godzinę. Ona była w domu przed chwilą i była w pokoju, próbując to zagłuszyć i stłumić...
Otóż, to mi przypomina brata Moore, kiedy on... Jego mały chłopiec - on mówił, że chce głosić w zborze, a miał siedem czy osiem lat; ciągle mówił: „Tatusiu, ja pragnę głosić.” Więc pewnego wieczora przed nabożeństwem pan Moore zapowiedział: „Nuże, słuchacze” - rzekł - „Dawid siedzący tutaj (a on tam siedział na balkonie jak stary dostojnik kościelny, wiecie, z podniesioną majestatycznie głową)” - mówił dalej - „on pragnie krótko głosić dzisiaj wieczorem.”
Więc on pośpieszył na podium - zeskoczył ze swego krzesła, pobiegł tam, wiecie, i zatrzymał się; on sobie myślał, że tam po prostu wtargnie jak... Spojrzał w jedną i drugą stronę... i powiedział: „Nic z tego po prostu nie będzie.” Pobiegł z powrotem i usiadł. [Brat Branham się śmieje - wyd.] Widziałem to wiele razy i pomyślałem sobie, że to nie będzie do niczego przydatne. Więc po prostu - to było w porządku, tak czy owak.
2
Ich matki śpiewały nam dawniej - Mabel i Meda. Chciałbym je znowu usłyszeć, jak śpiewają. Czy wy nie? Chciałbym po prostu słuchać, jak one śpiewają. Może zaprosimy je do zespołu w następną niedzielę i zaśpiewają mi tę pieśń, którą śpiewały, kiedy odchodziłem z kaplicy. Czy sobie przypominacie, kiedy to było - która to była? „Stopy na piasku czasu zostały zawiane... Cudzoziemiec,” a potem „Przychodzą ze wschodu i zachodu (zobaczmy) i ucztują z królem jako Jego goście.” Ja sądzę, że tak właśnie brzmi ta pieśń. Lecz chciałbym ich słuchać. Ilu z was chciałoby ich słuchać w następną niedzielę, jeżeli będziemy tutaj? Na pewno. Mabel, czy jesteś tutaj? Czy ona jest tutaj. Doc? Ona to słyszy, a Meda jest tam w tyle; więc one mogą trochę próbować, bo córki odbiegną od nich po pewnym czasie, nieprawdaż? To się zgadza, muszą to trochę popróbować teraz i rozpocząć w tym następnym tygodniu.
3
Dzisiaj wieczorem szedłem tutaj, a właśnie przed kilku chwilami rodzina odeszła i ja byłem sam na sam z Panem, by się modlić przez chwilę. Zjeżdżałem w dół koło starej kaplicy i widziałem samochody ustawione tutaj rzędami. Wiecie, to mi przypomina dawne czasy, kiedy chodziliśmy tutaj i miewaliśmy wielkie nabożeństwa i one trwały aż do drugiej lub trzeciej godziny nad ranem. Ludzie po prostu siedzieli razem dookoła. Wiecie, wielu z tych pamiętających dawne czasy jest już tutaj w grobie - mam na myśli ich ciała, lecz oni są w chwale. Generacje przechodzą dalej - ci młodsi dorastają. Nie potrwa to długo i my też odejdziemy; następna generacja będzie - następni młodzi zajmą nasze miejsce. Więc przystoi nam żyć każdego dnia tylko dla Pana, nieprawdaż? Tylko dla Niego samego.
4
Otóż, wiem, że jutro jest dzień roboczy - dla ludzi, którzy muszą odjechać i iść do pracy, więc będziemy - postaram się rozpuścić was wcześnie dzisiaj wieczorem. Czy będzie jeszcze uroczystość chrztu, lub coś innego po tym nabożeństwie? W porządku.
5
Otóż, ta błogosławiona stara Biblia jest „mapą drogową” - od żłóbka do grobu, oraz do niebios - poprzez całą drogę. I my ją miłujemy, ponieważ w jej zawartości znajdujemy plan zbawienia sięgający do najdalszych kończyn ziemi. Teraz, zanim ją otworzymy, rozmawiajmy z jej Autorem, kiedy pochylimy nasze głowy na chwilę do modlitwy.
Nasz niebiański Ojcze, dziękujemy Ci dzisiaj wieczorem za wszystko, co już zostało uczynione w tym nabożeństwie - za te pieśni i za te - za wszystko, co się już odbyło. I jesteśmy tak wdzięczni dzisiaj wieczorem, że możemy być zgromadzeni tutaj pod dachem tego budynku w imieniu Pana Jezusa mając tą łaskawą obietnicę: „Gdziekolwiek dwaj lub trzej są zgromadzeni w Moim imieniu, tam jestem wpośród nich.” I my wiemy, że Ty jesteś tutaj.
6
Jesteśmy tak szczęśliwi, kiedy wiemy, że po dziewiętnastu stuleciach głoszenia Ewangelii i historii świata toczącej się wokół nas, Ty jednak pozostajesz tym samym. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, narody się zmieniają, pragnienia i nastawienia ludzi się zmieniają, lecz Ty pozostajesz tym samym. I my się tak bardzo radujemy z tego dzisiaj wieczorem, Ojcze, cieszymy się bowiem, że możemy czytać Twoje Słowo i zobaczyć, jakim Ty byłeś wtedy, i wiemy, że przychodzimy do tego samego miłującego, wybaczającego, rozumiejącego Ojca, który kiedyś chodził po piaszczystych wybrzeżach Galilei. Zostałeś ukrzyżowany, zająłeś nasze miejsce i stałeś się grzesznikiem, umarłeś zamiast nas na krzyżu, wziąłeś na Siebie nasze grzechy, by je zdjąć z nas i zostały wrzucone do piekła. A prorok powiedział: „Nie zostawię jego duszy w piekle ani nie dopuszczę, aby mój Święty oglądał skażenie.” A trzeciego dnia wstałeś znowu z martwych i wstąpiłeś na wysokości, gdzie siedzisz dzisiaj wieczorem po prawicy majestatu Bożego, by orędować na podstawie naszego wyznania. I my mamy prawo i przywilej wyznawać, że to, co zostało odkupione Twoją krwią, jest naszą osobistą własnością - wszystko, co Ty zawarłeś w Twoim planie odkupienia, kiedy umarłeś i dokonałeś pojednania na Golgocie.
7
Dzisiaj wieczorem, Ojcze, prosimy o szczególne błogosławieństwo dla każdego pielgrzyma, który się zgromadził tutaj pod dachem tej kaplicy dzisiaj wieczorem. Prosimy również, Ojcze, o mężczyzn i kobiety, o chłopców i dziewczyny, którzy są na zewnątrz Arki dzisiaj wieczorem, którzy Ciebie nie poznali. Modlimy się, żebyś Ty był z nimi i przyciągnął ich do Siebie dzisiaj wieczorem. I niechby Duch Święty pukał szczególnie do ich serc i namawiał ich do Boga, naszego Ojca. Spełnij to, Panie. Błogosław każdy zbór i każde nabożeństwo które się odbywa na całym świecie dzisiaj wieczorem. Niechby wszyscy kaznodzieje byli inspirowani do głoszenia, a ludzkie serca i uszy niechby były obrzezane, by mogli słuchać i zrozumieć, a Bóg otrzyma chwałę. Bowiem prosimy o to w imieniu Chrystusa. Amen.
8
I niechby Pan dodał Swoje błogosławieństwa dzisiaj wieczorem, kiedy przychodzimy do krzyża, by nauczać pewnej części Słowa. Jest to jakby lekcja szkoły niedzielnej. Wiecie, przed chwilą myślałem sobie, kiedy tam siedziałem, wiecie, że byłoby wspaniałą rzeczą kiedyś, jeśli... Jest tutaj w mieście duży, próżny budynek - stary Zielony Teatr. Wyobrażam sobie, że pomieściłby tysiąc pięćset do dwóch tysięcy ludzi. I byłoby bardzo piękne, gdybyśmy go mogli mieć kiedyś albo może w przeciągu kilku tygodni za sobą - około pięciu tygodni. Potem urządzić w niedzielę po południu nabożeństwo uzdrowieniowe w starym Zielonym Teatrze tutaj w mieście i nadać to nabożeństwo w jednej z lokalnych stacji radiowych. Patrzcie, obecnie nie kosztuje to wiele - około dziewiętnastu lub dwudziestu dolarów, czy coś koło tego. I ja bym to chętnie sam zapłacił, skoro moje nabożeństwa tam na zewnątrz są sponsorowane. Po prostu dla ludzi tutaj z okolicy - żeby ich przyprowadzić na nabożeństwa. I jest to dobre pomieszczenie, gdzie ich można posłać - dla nawróconych oraz...
9
Wiecie, tak bardzo cieszyłem się z poselstwa naszego pastora dzisiaj rano - o łowieniu siecią. I wiem, że wy wszyscy również. I to jest właściwe. I to jest - musimy złowić ryby do sieci, jak on powiedział. I to się zgadza. Musimy złowić ryby do sieci. A zatem stójmy razem, wiecie.
10
Otóż, ja - ubiegłego wieczora u brata Junior Cash (myślę, że tak się nazywa) - byłem tam wczoraj wieczorem i głosiłem, a Pan zstąpił w dół w cudowny sposób.
I przyprowadzili tam dziewczynę. Jedyną rzeczą, którą widziałem, którą można było oglądać naturalnymi - którą mógł człowiek zobaczyć swoimi oczyma - która była na podium, była dziewczyna mulatka z południowej części Indiany, poniżej New Albany, czy gdzieś stamtąd, która miała wypadek samochodowy i poprzerywała sobie nerwy w uchu i nerwy głosowe, w wyniku czego nie mogła mówić i nie słyszała. A jakaś żyłka była gdzieś przyciśnięta i to spowodowało paraliż jej boku. I ta dziewczyna... Jej matka - a ona była w wielkim gorsecie usztywniającym - próbowała ją przyprowadzić na podium - po prostu młoda dziewczyna - panienka, może szesnastoletnia, czy coś w tym sensie.
11
I tak czy owak - wydawało się, że Duch Święty przedkładał mi Afrykę - tuż przede mną. Patrzyłem na to. I mam tutaj w tej książce zapisaną wizję, że powrót do Afryki będzie o wiele większy, niż pierwsze zebrania w Afryce. I wtedy - ludzie nie wiedzieli, co się dzieje, że ja mam wizję, a ja powiedziałem: „Niebiański Ojcze...”
Nie, żebyśmy prosili o cuda. Biblia mówi: „To złe i cudzołożne pokolenie szuka cudów.” My nie szukamy cudów, lecz Bóg ich dokonuje. Właśnie w tym samym czasie On powiedział, że On czyni cuda. Lecz gdybyśmy ich szukali, gdybyśmy musieli mieć cuda - coś, by pokazać - jakiś dowód tego, że jesteśmy zbawieni, czy coś podobnego... Ja nie wierzę w dowody. Wierzę, że dowodem tego, iż jesteśmy zbawieni, jest to, że bierzemy Boga za Jego Słowo. To jest najlepsza rzecz, którą znam; a potem przychodzą owoce.
12
Otóż, ja Go prosiłem, czy by mi to darował jako znak po prostu - jako znak, że nastała pora, bym wrócił do Afryki, bowiem nasze kontakty wzmacniają się przez cały czas. I kiedy modliliśmy się o tą dziewczynę, to ona zaczęła mówić i słyszeć, i poruszać się. Było to po prostu cudowne, kiedy oglądaliśmy, co nasz Pan potrafił uczynić. I jesteśmy tak szczęśliwi dzisiaj wieczorem za to. I ja wiem, że ten miły dom, gdziekolwiek to było, jest bardzo szczęśliwy dzisiaj wieczorem, kiedy widzą tą dziewczynę. Jak się to stało, kiedy jej nerwy były całkiem oderwane od tego, rozumiecie, nie było żadnej możliwości, niczego. One były oderwane i przyciśnięte - te nerwy do języka, względnie do narządów głosowych i do słuchania; bowiem obydwa są na tym samym nerwie, ale on był oderwany podczas wypadku. Lecz Bóg w jakiś sposób... Ilu z was było tam i słyszało, jak ta dziewczyna zaczęła mówić. Zobaczmy to tutaj. To się zgadza. Widzicie? I ona potrafiła mówić i słuchać, i rozmawiać. Ja się jej zapytałem w ten sposób - [Brat Branham mówi cicho - wyd.] Powiedziałem: „Czy mnie słyszysz?”
Ona odrzekła: „Tak.”
„Czy mnie słyszysz?” Potem powiedziałem: „Powiedz: ‚Mama'.”
Ona powiedziała: „Mama.”
Ja powiedziałem: „Powiedz: ‚Jezus'.”
Ona powiedziała: „Jezus” i zaczęła zaraz mówić.
13
Więc Pan jest cudowny, nieprawdaż? Pełen miłosierdzia... A potem byłem na wieczorowych nabożeństwach - przez dwa tygodnie teraz i to podnieciło moje serce do dobrej sprawy, i jestem znowu gotowy do kolejnej usługi.
Teraz przejdziemy do 4. Księgi Mojżeszowej. Miłuję Stary Testament. Dzisiaj wieczorem będziemy mieć lekcję z 4. Księgi Mojżeszowej - 4. Mojż. rozdział 13. i werset 30. Przeczytam tylko jeden werset, by mieć podłoże na początek. A potem zobaczymy - jeżeli przeczytamy jeden werset z Biblii - ja wiem jedno: moje słowo upadnie, ponieważ jestem człowiekiem, lecz to Słowo Boże nigdy nie upadnie, ponieważ ono jest Słowem Bożym. A zatem jeden werset z niego da nam taki fundament, że każdy chodzący tutaj będzie pobłogosławiony - dzięki niczemu więcej niż czytaniu Słowa. Zatem w 30. wersecie...
I hamował Kaleb lud szemrzący przeciw Mojżeszowi, i mówił: Pójdźmy a posiądźmy ziemię, bo ją pewnie sobie podbijemy.
I niechby Pan dodał Swoje błogosławieństwa do Słowa.
14
Otóż, mój temat dzisiaj wieczór brzmi: „U Kades Barne.” Mam zamiar rozważać ten temat, by mieć trochę podłoże i doprowadzić do tego punktu, gdzie - jeżeli Pan pozwoli... Naturalnie, nie przemyślałem tego wszystkiego uprzednio; jest to mówione tylko dzięki inspiracji, po prostu tak, jak to jest podawane. Nie mam żadnego wykształcenia - nie mogę się nauczyć, jak to wygłosić. I próbowałem to cztery lub pięć razy, ale zrobiłem z tego naprawdę bałagan. Ja po prostu nie wiem, jak to mam mówić. Lecz ja Go naprawdę miłuję i jestem zależny od Niego. I wiem, że wy wszyscy również.
15
Zatem, na początku - to jest obraz, który Bóg... Wielki dramat z Biblii, który Bóg przedstawił tutaj dla nas, abyśmy mogli według niego robić postępy. Ja wierzę, że w Liście do Żydów 10. rozdział albo 12. rozdział mówi: „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na autora i dokończyciela naszej wiary, Pana Jezusa Chrystusa.”
16
Otóż, cały Stary Testament i wszyscy jego bohaterowie, i ich cechy charakteru były tylko przedobrazem - jakby klińcem - czyli kamieniem łączącym z Nowym Testamentem, który łączy razem zakon i naszą erę. Wielu ludzi mówi o naszej erze jako o chrześcijańskiej erze, lecz tak nie jest. Obecnie jest era Ducha Świętego. Era Chrystusa trwała trzy lata i sześć miesięcy. Zakon trwał kilka set lat. A zatem era Chrystusa była tym, co uczyniło pomost albo połączyło kamieniem szczytowym Nowy i Stary Testament razem.
I wiele razy w Biblii widzimy, a wielokrotnie powoływaliśmy się na Dzieje Apostolskie, jak się je nazywa. Ja zawsze lubię powoływać się na nie jako na dzieje Ducha Świętego w apostołach, ponieważ apostołowie byli tylko ludźmi, ale był to Duch Święty w apostołach, który okazywał Swoją działalność.
17
A Duch Święty jest Duchem Pana Jezusa Chrystusa, który zstąpił na kościół, aby kontynuował dzieła Pana Jezusa po Jego odejściu. On jest tutaj, by podawać światłość Ewangelii w mniejszym świetle, niż kiedy Chrystus był tutaj.
Podobnie jak księżyc i słońce - księżyc wychodzi, by świecić pod nieobecność słońca, aż ono znowu wzejdzie. Potem księżyc zachodzi. A słońce świeci taką jasną światłością, że ona eliminuje światłość księżyca. Lecz czym jest światłość księżyca? Ona jest odbiciem słońca na księżycu. I podobnie jest z Chrystusem. Kiedy On był tutaj, był On światłością świata. On odszedł i świeci na Swój kościół, aby odzwierciedlał Jego światłość do tego świata dzisiaj, abyśmy mieli światłość do chodzenia aż do chwili, kiedy On przyjdzie, a potem wszystko we wszystkim będzie dane Jemu. I On będzie siedział na tronie króla Dawida i będzie rządził na wieki wieków.
18
Otóż, Stary Testament będący pięknym przedobrazem - bierzemy z niego przykłady i widzimy wszystkie te sprawy, które się działy ludziom, aby nam były przykładem. Zatem, Bóg będąc suwerennym... I jako ja - właśnie nauczałem w domu, w którym byłem zaproszony na obiad. Oni chcieli wiedzieć, czy poznają swoich umiłowanych, kiedy spotkają ich w chwale. „Patrzcie” - powiedziałem - „oczywiście, my ich poznamy.” Rozumiecie. My jesteśmy w - jesteśmy - mamy trzy różne ciała, w których przebywamy: Jedno jest ludzkie, kolejne jest niebiańskie; a jeszcze inne jest uwielbione. A zatem, jeśli znamy się wzajemnie w ludzkim ciele, w tym śmiertelnym ciele, o ileż więcej będziemy się znać w uwielbionym ciele?
Jest tak, że jeśli zakon mógł wyprodukować coś dobrego, to o ile większą rzecz może wyprodukować łaska, ponieważ ona jest o wiele większa od zakonu. Jeżeli księżyc potrafi wydawać pewną ilość światła, to o ile większą światłością będzie świecić słońce, kiedy wzejdzie. Więc my tam z pewnością poznamy jedni drugich.
19
A zatem, jest to dokładnie tak, jak mówię: My ciągle wzrastamy w poznaniu - ludzka istota. Ty wiesz obecnie więcej, niż kiedy byłeś małym chłopcem czy dziewczyną, ponieważ stałeś się mądrzejszy. I cała ludzka rasa staje się mądrzejsza. Lecz czy zwróciliście uwagę - świat zwierząt nie staje się wcale mądrzejszym? Czy wiecie, że mieszkacie w lepszym domu, niż mieszkał wasz dziadek? A prawdopodobnie wasze dzieci będą mieszkać w o wiele lepszym domu, niż wy macie obecnie.
20
Lecz właśnie ostatnio, myślę, że w „Reader's Digest” czy gdzieś indziej czytałem artykuł o tym, jak wzięli małego strzyżyka i włożyli go do klatki, gdzie nie miał niczego, z czego mógłby sobie uwić gniazdko. I ta samiczka musiała znieść swoje jajka na podłodze tej klatki. I ona wysiedziała małe strzyżyki, i oni wzięli te małe strzyżyki i włożyli je do klatki, gdzie nie miały niczego do uwicia gniazdka. I kiedy wylęgali je tak aż do piętnastej generacji - piętnaście kolejnych generacji - to by miało zmienić ich naturę. Zatem, trwało to piętnaście lat, ponieważ strzyżyki wysiadują jajka tylko raz w roku. A po piętnastu latach oni wypuścili te kolejne małe strzyżyki - od ich poprzedników, które w przeciągu piętnastu lat nie miały źdźbeł do budowy gniazdka, niczego. Wypuścili te małe strzyżyki na dwór i samiczka najpierw uwiła sobie gniazdko. Ptaki wiją swoje gniazda tak samo, jak to czyniły w ogrodzie Eden.
21
Lecz człowiek ciągle robi postępy - staje się coraz mądrzejszy, cała... Twój dziadek, jak powiedziałem, jeździł na spotkanie ze swoją narzeczoną w wozie ciągnionym przez woła. Twój tata jeździł na spotkanie z mamą w bryczce ciągnionej przez konia. Ja jeździłem na spotkanie z moją żoną w fordzie model T, a mój syn jeździ ośmiocylindrowym krążownikiem autostrad, czy jak to nazywacie. Być może nasze wnuki będą miały samolot odrzutowy. Tak właśnie się dzieje. My ciągle robimy postępy, ponieważ mamy duszę. Otóż, ptaki nie mają duszy. Lecz my mamy duszę. Nie jesteśmy stwórcami, lecz umiemy coś wypaczyć.
22
Otóż, my nie potrafimy stworzyć drewna, ale potrafimy wziąć drewno, które Bóg stworzył, i zbudować z niego dom, ponieważ jesteśmy potomkami Boga - synami i córkami Bożymi. Bez względu na to, jak bardzo upadłymi jesteśmy, pomimo tego musimy sobie uświadomić, że jesteśmy synami i córkami Bożymi. W naszym upadłym stanie jesteśmy synami i córkami Bożymi. Bóg daje obietnicę, więc Bóg musi dotrzymać tej obietnicy. O, mam nadzieję, że to zrozumiewacie. Gdybyście to tylko mogli zrozumieć dzisiaj wieczorem, zborze, i uświadomić to sobie, to nie chodzilibyście od Annasza do Kajfasza, przyłączając się do tego zboru lub do tamtego zboru. Nie szukalibyście rzeczy tego świata, by znaleźć w nich uciechę. Nie szukalibyście uzdrowienia - od jednego nabożeństwa do drugiego. Potrafilibyście wziąć Boga za Jego Słowo i wiedzieć, że to się skończyło. Oczywiście. Kiedy Bóg daje obietnicę, to On nie może usunąć się od tej obietnicy. On jest zobowiązany dotrzymać Swego Słowa.
23
Słyszałem, jak ktoś powiedział: „Co gdyby on odstąpił od wiary i....” Człowiek mógłby to uczynić. „Otóż, ja nie dostąpiłem niczego u Boga.” Jeśli zostałeś kiedykolwiek znaleziony przez Niego, to nie będziesz nigdy u Niego zgubiony. Ponieważ Bóg nie może cię zbawić, a potem odwrócić się od ciebie plecami i odrzucić cię. Gdyby On tak czynił, to by zwalczał Swój własny zamysł. Więc On tego nie może uczynić. Zatem, kiedy Bóg...
24
My stajemy się coraz mądrzejszymi, lecz Bóg był nieskończony już od początku. On był doskonały. On się nie staje mądrzejszym. On jest ciągle tym samym. Więc jeśli powstała jakaś krytyczna sytuacja, a Bóg w niej postępował tak-i-tak, to jeśli znowu powstanie ta sama krytyczna sytuacja, a On nie postępuje w niej w ten sam sposób, to On postępował źle wówczas. Rozumiecie? Więc On musi być tym samym przez cały czas, bez względu na dany wiek. Więc jak ludzie mogą wyjaśniać i próbować usuwać moc Bożą - ja tego nie mogę zrozumieć. Bowiem jeśli Chrystus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to Jego moc jest ta sama, oraz Jego nastawienie jest takie same. I jakim On był wówczas, dokładnie takim jest dzisiaj i będzie na zawsze. Nie możecie Mu po prostu niczego ująć. To wszystko.
A jeżeli On powstał w dniach Jego ziemskiej pielgrzymki i uzdrawiał chorych, którymi nie opiekowali się już lekarze, a On ich uzdrowił? Jeżeli On postępował w ten sposób w tamtej krytycznej sytuacji i jeśli On jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki, to On musi postępować w ten sam sposób dzisiaj, inaczej postępował źle wobec tamtych ludzi. Rozumiecie? Jeżeli On wówczas dał obietnicę i musiał jej dotrzymać, to On daje obietnicę dzisiaj i On musi jej dotrzymać. On po prostu musi. U Boga nie ma niczego złego - ani z Jego obietnicą. To zło jest w nas - nie mamy wiary, by w to wierzyć, względnie wziąć Go za Jego Słowo.
25
Widzicie teraz, że gdybyśmy mieli spryt ptaka, postępowalibyśmy tak, jak one na początku. Lecz my staliśmy się tacy mądrzy, że potrafimy wyjaśnić cały świat i mówimy: „O, to było w minionych czasach.” I my stwarzamy innego rodzaju sytuację. Zamiast wziąć Boga za Jego Słowo, zakładamy po prostu nową organizację. Rozumiecie? „Otóż, tak właśnie Bóg będzie to czynił i tak właśnie Bóg będzie postępował w tej sprawie.” Gdybyśmy dokładnie tak, jak ptaszki, nie zmieniali się i nie postępowali w oparciu o naszą swobodną moralną wolność podejmowania decyzji, to wzięlibyśmy po prostu Boga za Jego Słowo i na tym byłaby sprawa załatwiona, to wszystko. Bóg tak powiedział, więc na tym sprawa załatwiona. Jak piękną rzeczą jest stwierdzić, że prawdziwy i żyjący Bóg ciągle żyje dzisiaj. W pośród całego tego chaosu Bóg ciągle żyje i króluje.
26
Otóż, ten lud przymierza - Izrael tam w Egipcie - z powodu nieposłuszeństwa i sprzedania ich brata Józefa zostali oni zabrani do Egiptu i byli tam czterysta lat w niewoli. Pragnę, abyście na to zwrócili uwagę. Oni wcale nie zgubili swego przymierza; oni stracili swoją wolność, lecz przymierze nie. Kiedy Bóg zawarł przymierze z Abrahamem, Izaakiem, i Jakubem, to On przysiągł sam przez Siebie, że zbawi Abrahama i jego potomstwo po nim, i Bóg jest zobowiązany dotrzymać tej obietnicy. I On jest tak samo zobowiązany względem was na podstawie tej obietnicy, jak On był zobowiązany wobec Abrahama na podstawie obietnicy. To się zgadza - jeśli jesteście nasieniem Abrahama. Jak staniecie się nasieniem Abrahama? „My, którzy umarliśmy w Chrystusie, stajemy się nasieniem Abrahama” - mówi Biblia i jesteśmy dziedzicami zgodnie z obietnicą. Zatem Bóg jest tak samo zobowiązany wobec was, jak On był zobowiązany wobec was, jak On był zobowiązany wobec Abrahama. Słuchajcie, to usuwa wszelkie obawy w tej sprawie. Bóg nie chce, żebyście się obawiali czegokolwiek; odpoczywajcie stanowczo na tym, co On powiedział.
27
Dzisiaj trzeba nam jakiegoś człowieka, który rzuci wyzwanie tej godzinie, w której obecnie żyjemy. To się zgadza. W tym czasie, kiedy sprzeczki i wszystko możliwe wśliznęły się pod płaszczyk religii, itd., i pod płaszczyk zbawienia, Ewangelii, potrzebujemy kogoś, kto by powstał wśród nas, tak jak Bóg wzbudził Mojżesza, by zajął ten posterunek w owym czasie.
28
Tak, oni nie zgubili swego przymierza; oni stracili swoją wolność. Oni byli niewolnikami, lecz przymierze ciągle trwało. A pewnego dnia, kiedy oni tam wzdychali i płakali pod pręgierzem nadzorców w Egipcie, bo oni stali się niewolnikami...
Pragnę, abyście zwrócili uwagę na ten piękny przedobraz. I to będzie dobre dla legalistów. Słuchajcie. Bóg nie zstąpił w dół i nie powiedział: „Otóż, jeżeli będziecie czynić pewne rzeczy, jeśli uczynicie pewne rzeczy.” Boża łaska zatroszczyła się o wybawiciela, Mojżesza. To się zgadza. Mojżesz nie był posłany pod jakimś warunkiem, lecz dzięki suwerennej łasce Bóg posłał Mojżesza. Nie tylko wybawiciela, lecz łaska zatroszczyła się o wyzwoliciela - bez żadnego zakonu, bez niczego. Po prostu uroczysta łaska Boża - On posłał Mojżesza, aby był wyzwolicielem i wybawicielem tego narodu, aby ich wyprowadził.
29
Kiedy o tym myślę, to zaczynam sobie uświadamiać, że ten sam Bóg, który był z ludem przymierza w Egipcie, jest na pewno - pomimo wszelkich napięć i obojętności, w jakich znajduje się kościół dzisiaj wieczorem, On dzięki łasce Jego własnej istoty posyła Wyzwoliciela. My z taką samą pewnością otrzymamy wylanie Ducha Świętego w tych ostatecznych dniach, jak to, że siedzimy w tej kaplicy dzisiaj wieczorem. Bóg działał dla ludu przymierza bez żadnych wysiłków z ich strony, lecz On posłał obficie z niebios dla Swojego ludu przymierza akt łaski dzięki suwerenności Jego obietnicy. On posłał Mojżesza. A w tej samej krytycznej sytuacji, kiedy ludzie są w niewoli i - pod wszystkim możliwym, pod jarzmem grzechu i choroby i kłopotów dzisiaj, On z taką samą pewnością ześle Jezusa Chrystusa po raz drugi, jak On posłał Mojżesza za pierwszym razem. Kiedy nastała krytyczna sytuacja, Bóg działał w suwerennej łasce. On musi uczynić tą samą rzecz - ten sam akt łaski, inaczej on postąpił źle, kiedy tak uczynił wówczas. Czy to rozumiecie?
30
Pragnę dojść do jednej rzeczy, a mianowicie: Największym grzechem, jaki znajduję dzisiaj w kościele, jest niewiara. To jest jedyny grzech, jaki istnieje. Nie ma innego grzechu, prócz niewiary.
Ile z tych ciemności jest tam na zewnątrz? Jak bardzo jest ciemno? Nie można powiedzieć: „Jest ciemno tak bardzo” - wychodzi to z moich rąk, tam jest zupełnie ciemno. Otóż, jest tylko jeden sposób, jak można ustalić i zadecydować, że chodzi o grzech. Nie według tego, czy człowiek pije albo uprawia gry hazardowe. Ustala się to w ten sposób: ty czynisz to dlatego, że jesteś niewierzącym. To jest prawdą. Dlatego, że grasz gry hazardowe, dlatego, że kłamiesz, dlatego, że kradniesz - te rzeczy nie są grzechem; to są rezultaty grzechu. Jest tak dlatego, ponieważ w tobie przebywa inny duch! Gdybyś był wierzącym, stanowczym wierzącym, te rzeczy byłyby dla ciebie tak martwe i ciemne jak noc! Oczywiście. Widzicie, te rzeczy są przejawami niewiary.
31
W Ew. Jana 3. rozdział Jezus powiedział: „Kto nie wierzy, już jest potępiony.” Ty nie dochodzisz nawet do pierwszego poziomu, jesteś od początku potępiony. Zatem, to nie znaczy, że musicie mieć w swoim zborze kij mierniczy; jeżeli to uczynicie, jeżeli będziecie to oceniać według tych reguł, jeżeli zastosujecie tą regułę. Wielokrotnie ludzie odłożą na bok takie małe rzeczy, jak to, by należeć do kościoła, ale te rzeczy są ciągle w ich sercu i oni się tu i tam wyślizną, i czynią to. Lecz kiedy człowiek spełnił Boże wymagania i narodził się na nowo z Ducha Bożego, to te rzeczy są wyjęte z Jego życia. On ich już nie chce czynić.
32
Czy moglibyście sobie wyobrazić świnię? Świnia pójdzie do kupy gnoja i będzie go żreć. Ja jej nie zarzucam winy, ona jest świnią; dlatego ona to czyni. Lecz nigdy nie nakłonicie do tego baranka, ponieważ to są dwie odrębne natury. Świnia ma jedną naturę, a baranek ma inną naturę. Jak długo świnia ma swoją naturę, to niezależnie od tego, jak bardzo będziesz ją próbował oczyścić - ona będzie miała tą samą naturę, ponieważ ona jest od początku świnią.
I dlatego wielokrotnie bierzemy ludzi i przyprowadzamy ich do zboru, i tak dalej, czynimy ich członkami kościoła, chociaż oni w ogóle nie zostali zbawieni! Dlatego właśnie czynimy tyle zamieszania przed oczyma ludzi - oni nie wiedzą, w którą stronę się udać. Oni widzą ludzi wyznających, że są chrześcijanami, a nie odróżniają się od tego świata. Jest tak dlatego, że ten człowiek nie skontaktował się, względnie nie narodził się na nowo, nie przyjął Pana Jezusa, nie uwierzył w Niego. Oni może zostali doprowadzeni do podniecenia, być może tańczyli; być może krzyczeli, być może mówili obcymi językami; być może czynili wszystkie te rzeczy, lecz nigdy nie przyszli do osoby, do Jezusa Chrystusa, by się rzeczywiście narodzić na nowo w swoim sercu. Wtedy tamte rzeczy są martwe, nasza natura została przemieniona i urodziło się nowe stworzenie!
33
Otóż, kiedy Mojżesz dorósł, odmówił tego, by go nazywano synem córki faraona. Potem on zabił Egipcjanina. Lecz Bóg był z nim tam na - w kraju Madyjańczyków i przyprowadził go z powrotem. A przed tym płonącym krzakiem owego dnia on otrzymał przeżycie, które pozostało z nim przez całe jego życie. I jak powiedziałem ubiegłego wieczora, tak powiem i dzisiaj: mianowicie człowiek... Bez względu na to, jak dobrze był Mojżesz wykształcony, jak dużo teologii on znał, jak dobrym członkiem kościoła on był (a on miał dobrą nauczycielkę, matkę), był wykształcony zgodnie z wszelkimi regułami wykształcenia, jakie można było nabyć: on był synem króla. Jednakowoż, kiedy to próbował uczynić sam z siebie, to on nie dopisał i nie udało mu się. Lecz kiedy był pięć minut w obecności płonącego krzaku, to stał się nowym człowiekiem. Coś się stało.
34
I tego właśnie trzeba nam dzisiaj w naszych seminariach - nie tak bardzo nauczania teologii, lecz przeżycia płonącego krzaku, gdzie ludzie upadną na ziemię przed Bogiem i spotkają się z Nim twarzą w twarz. Potrzebujemy dzisiaj człowieka apelującego do społeczeństwa, tak jak mieli go wówczas. Trzeba nam mężczyzn i niewiasty, którzy się spotkali z Bogiem i wiedzą, o czym mówią. Nie kogoś, kto próbuje nauczać z jakiegoś podręcznika kościelnego, albo z jakiejś otwartej teologii. Dzisiaj trzeba nam człowieka, który był w obecności płonącego krzaku i narodził się na nowo, i został przemieniony, i stał się nowym stworzeniem. Takiego właśnie człowieka trzeba nam dzisiaj. Takiego rodzaju człowiek będzie stał na linii frontu, bez względu na to, co się będzie dziać.
35
Mojżesz, kiedy otrzymał swoje polecenie, udał się do Egiptu i wyzwolił dzieci Izraela. Stwierdzamy jeden wielki błąd i jedną wielką rzecz - jako było wówczas, tak samo jest dzisiaj. Kiedy stwierdzamy, że Mojżesz udał się do Egiptu i zabrał dzieci Izraela, i wyprowadził je, działy się rzeczy nadprzyrodzone. Otóż, tutaj to macie. Nie chcę was ranić. Nie chcę wami zatrząść albo zedrzeć z was skórę, ponieważ chcę głosić prawdę. Jest w tym jedna rzecz, bracie - prawda nigdy nie uczyni człowieka popularnym, lecz prawda uczyni człowieka szczerym; to jest dobra rzecz. I dobrze, czy nie chciałbyś być raczej szczerym niż popularnym? Na pewno chciałbyś.
36
Otóż, pragnę, abyście wiedzieli, że kiedy były czynione rzeczy nadprzyrodzone, to działy się cuda, znaki i znamiona. I kiedy oni wyszli, Biblia mówi, że wyszedł mieszany tłum ludzi, mieszana grupa ludzi; niektórzy z nich byli wierzącymi, niektórzy udawali, że wierzą. Działy się wielkie cuda, ludzie wyszli i wyznawali, że są wierzącymi, ale nie byli wierzącymi. I w tym właśnie jest cała masa naszych kłopotów dzisiaj - moglibyśmy na to pokazać palcem: Chodzi o mężczyzn i kobiety, którzy chodzą do kościoła i wyznają, że są wierzącymi, a są niewierzącymi. Ja to stwierdziłem za kazalnicą, stwierdziłem to w kolejce modlitwy, stwierdziłem to wszędzie, gdzie przychodzą mężczyźni i kobiety, i oni mówią: „Ja jestem wierzącym” i wyznają, że są wierzącymi, a są niewierzącymi.
37
I to właśnie spowodowało kłopoty Izraelitom, kiedy doszli do pewnej miejscowości, potem gdy stwierdzili, że ci ludzie wyszli... Oczywiście, to nadprzyrodzone się działo. To właśnie znajdujemy w naszych sferach dzisiaj, w naszych zborach. Bóg wystąpił na scenę. On uzdrawia chorych; On wskrzesił martwych, On otwiera oczy ślepych. On sprawia, że głusi słyszą, a niemi mówią. On uzdrawia kaleki; On usuwa z ludzi raka. My... Temu nie można zaprzeczyć. Dzieje się to tysiącami. Pewnego razu zaczęło się to właśnie tutaj na ulicy 8. i ulicy Penn, a obecnie po całym świecie - dziesiątki tysięcy ogni przebudzenia płonie na wzgórzach każdego pogańskiego narodu i wszędzie. Dzieją się znamiona i cuda, dzieją się wielkie rzeczy, to Bóg działa. Jesteśmy na końcu czasu - u schyłku czasu.
38
Stwierdzamy zatem, że tam wówczas był mieszany tłum. Wiele razy ludzie wychodzą i mówią: „Tak, ja jestem. Ja to uczynię.” A stwierdzamy, że ci ludzie byli cielesnymi. Kiedy tylko przyszło pierwsze małe doświadczenie, oni chcieli powrócić do Egiptu. Oni chcieli garnków czosnku; chcieli ryb z rzeki, chcieli poru i czosnku, chcieli tych rzeczy, które mieli tam w Egipcie.
To jest piękny i doskonały przedobraz cielesnego członka kościoła dzisiaj. On miłuje rzeczy tego świata, ponieważ on nie jest z Boga! Biblia mówi: „Jeśli miłujecie świat albo rzeczy tego świata, nie ma w was miłości Bożej.” A Chrystus ma rację we wszystkich Swoich wypowiedziach. I to jest prawdą. A dzisiaj stwierdzamy, że ludzie wychodzą... O, pragnąłbym jakoś, żeby Bóg mógł włożyć wam to do wnętrza po lewej stronie pod piąte żebro i ubił to tam mocno. Człowiek - bez względu na to, jak bardzo próbowałeś to udawać, kiedy przyjdzie jakaś presja, to człowiek pokaże swoje dobre i złe cechy - kiedy jest pod presją. Weźcie raz chrześcijanina i postawcie go pod presją, a obserwujcie, jak on postępuje, i możecie poznać, jakim on w rzeczywistości jest.
39
Wszyscy mogą postępować dobrze; wszyscy mogą chwalić Pana, kiedy Duch Święty przypada na zgromadzenie ludzi. Lecz niech tylko powstaną kłopoty, a obserwujcie, co się dzieje. Obserwujcie, co się potem dzieje. Czy idziecie ich kolejami? Czy jesteś jednym z tego mieszanego tłumu? Czy jesteś tą osobą, która tego nie może zrozumieć, jak mówi się językiem ulicy. O to chodzi. Nie możesz przecież stać w obronie tego. Bracie, jeżeli zeszedłeś na tę drogę - odpadasz od wiary, masz wzloty i upadki, i tak dalej, dlaczego nie przyjdziesz na Golgotę i nie umrzesz samemu sobie, by się narodzić na nowo z Ducha Bożego? Amen! Wstydź się!
Wy, którzy wyznajecie chrześcijaństwo, wy, którzy żyjecie w swoich kościołach! My tutaj nie mamy członków, wy tylko tutaj chodzicie; należycie do wszystkich innych kościołów. Lecz wy, ludzie, którzy wyznajecie, że jesteście chrześcijanami, a żyjecie jakimś innym życiem? Obyście nie byli obciążeniem dla społeczności Pana Jezusa Chrystusa. Amen. Wy, którzy wyznajecie, że jesteście chrześcijanami, a wstydzicie się wziąć Go za Jego Słowo albo świadczyć o Jego mocy i chwale, kiedy On przychodzi - wy jesteście brzemieniem dla imienia Pana Jezusa Chrystusa! Amen. To jest prawdą. To się zgadza. Uciekajcie się do Słowa, czy jesteście na grząskim czy na suchym gruncie; stańcie na Jego Słowie!
40
Abraham to musiał czynić i on powołał do istnienia te rzeczy, których nie było; i uwierzył Bogu, i zostało mu to poczytane ku sprawiedliwości. Dzisiaj trzeba nam wyrzucić z chrześcijaństwa słaby „ptasi obojczyk,” a włożyć do niego kręgosłup. W tym to tkwi; potrzebujemy narodzonych na nowo chrześcijan, mężczyzn i kobiety, którzy się nie uchylają na bok ani nie odstępują od wiary, kiedy widzą, że powstają jakieś kłopoty, ani nie biegną w tym kierunku, by się w nie wpakować, lecz mężczyzn i kobiety, którzy będą stać niezachwianie i pokażą swoje kolory! Nawet twoi przyjaciele będą cię doceniać więcej, jeżeli tak będziesz czynił.
Co to za mężczyzna, który sobie nie ceni kobiety, ale pozwala jej być brzydką jak płot, zrobiony z błota i zabazgrany kijankami. Niech jest tak brzydka, jak tylko może być, lecz niech jest damą i ma tyle charakteru, aby mogła stać w obronie moralności kobiety. Każdy mężczyzna, który przechodzi koło niej, zdejmie przed nią kapelusz, jeżeli ma w sobie choć uncję mężczyzny. A jeżeli mężczyzna stanie przed tą istotą - upadły syn Boży... Co powie sam Bóg mężczyźnie, który stanie na swoim przekonaniu i nazwie dobro dobrem, a zło złem?
41
Dzisiaj trzeba nam ponownie dobrego staromodnego przebudzenia z czasów św. Pawła oraz biblijnego Ducha Świętego z powrotem do kościoła. Dzisiaj jest tak dużo tego przelewania pustego w próżne i podobnego postępowania pod płaszczykiem chrześcijaństwa, a usuwania tego, co najważniejsze. Tak wiele denominacji, tak dużo teologii, tak wiele wykształcenia, a... Ja nie próbuję wspierać... Ludzie i tak nie idą naprzód dlatego, że kościół jest taki kaleki. Tutaj to mamy. Jakkolwiek jest kościół kaleki, wykształcenie nie jest waszymi kulami do podpierania. Waszymi podpórkami - waszym fundamentem jest wasza wiara! Amen. To się zgadza.
Wykształcenie tego nie dokona, denominacje tego nie dokonają. Żadna organizacja nigdy nie zastąpi przeżycia w górnym pokoju. Żadna szkoła nie zastąpi nigdy wylania Ducha Świętego. Tak nie może być. „Nie mocą ani siłą, ale Duchem Moim, mówi Pan.” Tego właśnie trzeba nam dzisiaj - z powrotem do Biblijnego przeżycia - chrześcijan, którzy są znowuzrodzeni, którzy są obmyci w krwi Baranka, wybieleni, odrodzeni - narodzili się po raz drugi. Czego światu trzeba dzisiaj? Przebudzenia, staromodnego przebudzenia, takiego, jakie miał św. Paweł około 66. r. n. e.
42
Otóż, mój bracie, siostro, obserwujemy ten mieszany tłum w ich pielgrzymce. Po pewnym czasie zaczęli się skarżyć. To właśnie znajdujemy w każdym ruchu Bożym. To właśnie wy, metodyści, znajdujecie w waszym kościele; to właśnie wy, baptyści, znajdujecie w waszym kościele; tak samo wy, prezbiterianie, zielonoświątkowcy, kimkolwiek jesteście, wy ich znajdujecie. Jest to mieszany tłum.
Tak właśnie było, kiedy John Wesley miał przebudzenie wówczas w siedemnastym wieku - mieszany tłum wszedł do środka. Kiedy Marcin Luther miał przebudzenie, mieszany tłum ludzi spowodował upadek. Kiedy baptyści w czasach Johna Smitha mieli przebudzenie, mieszany tłum spowodował upadek. Kiedy zielonoświątkowcy mieli przebudzenie, mieszany tłum spowodował upadek. I to właśnie odkłada je zawsze na półkę. Gdyby to było rzeczywiście autentyczne, to pozostaliby w kościele i modlitwą usunęliby tych innych z niego, i kontynuowaliby to; wtedy byłoby ciągle przebudzenie u metodystów, baptystów, prezbiterian i w kościele zielonoświątkowym. Przyczyną jest mieszany tłum.
43
Oni wyszli. Kiedy dotarli do pewnej miejscowości, zaczęli się skarżyć. Byli na pustyni dopiero trzy miesiące, a zaczęli mówić: „O, gdybym miał trochę czosnku, gdybym miał trochę poru.” Oni byli tam na pustyni, a zamienili pokarm aniołów za czosnek i skarżyli się. Dlaczego? Ich „układ trawienny” nie potrafił strawić pokarmu aniołów. O to właśnie dzisiaj chodzi - my nie mieliśmy jeszcze staromodnego przebudzenia z Ducha Świętego, więc nasz „układ trawienny” nie może strawić rzeczywiście dobrego, staromodnego przebudzenia pod przewodnictwem Ducha Świętego. Potrzebujemy przepisu lekarskiego, mianowicie przepisu doktora Jezusa, który nas naprawi. Oczywiście. Oni nie umieją wytrwać: raz idą naprzód, a potem znów z powrotem. Skoro tylko powstanie pierwsza mała przeszkoda, skarżą się, sprzeczają i denerwują. Oni... Weźcie taki kościół, w którym zaczęła się jedna z tych spraw - jest to jak choroba raka, zabije to cały kościół. To się zgadza. Powinniśmy od tego rozpocząć i wyrugować tę rzecz.
Otóż, kiedy oni nie uszli jeszcze daleko... Pomyślcie tylko, spożywali anielski pokarm, który im spadał z nieba, a skarżyli się i oni pili wodę z uderzonej skały - czystą, świętą wodę życia, a skarżyli się, bo pragnęli błotnistej wody z Nilu. Tak samo jest dzisiaj.
44
Ludzie mówią: „O, kaznodziejo, ty jesteś zbyt prozaiczny (masz ciasne horyzonty). Ty usuniesz wszelkie rozkosze z kościoła, kiedy zaczniesz głosić przeciw tym rzeczom i tamtym rzeczom.” Bracie, gdyby kościół stał na tym, na czym twierdzi, że stoi, to miłowałby sprawy Boże, a nienawidziłby rzeczy tego świata. Nie byłby to nasz mieszany tłum. O to właśnie dzisiaj chodzi - mieszany tłum - ludzie, którzy pożądają rzeczy tego świata, a chcą pomimo tego dreptać razem z kościołem. To właśnie jest powodem, dlaczego oni potykają się i upadają; to zamyka nabożeństwa modlitewne, dlatego oni organizują się z wszelkiego rodzaju stowarzyszeniami w kościele i usuwają z niego ołtarz modlitwy, a jedyny ogień, który jeszcze mają, jest w kotłowni!
To właśnie mówi kaznodziei, by głosił tylko piętnaście minut i mówił o zagonie róż, o czerwonych ptaszkach lub o czymś podobnym. Patrzcie, mówię wam: Znowuzrodzony kościół żyjącego Boga pragnie słuchać Ewangelii, ponieważ człowiek, który jest narodzony z Ducha Bożego... Jezus powiedział: „Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym słowem wychodzącym z ust Bożych.” Na pewno. Mieszany tłum...
45
Oni wyszli. Tak, oni opuścili tych wielkich fizyków Egiptu, chlubiących się swoimi materialistycznymi ideami, swoimi mechanicznymi wynalazkami, swoją wiedzą medyczną, jaką oni wówczas mieli, ich mechanicznymi urządzeniami; oni się chlubili swoimi lekarzami. Oni to wszystko opuścili, by móc pielgrzymować z największym Lekarzem, a pomimo tego skarżyli się. Czy to nie jest podobne do tego mieszanego tłumu dzisiaj?
I zanim się spostrzegli, przyszli do miejscowości imieniem Kades Barne. Kades Barne jest trybunałem sądowym - było trybunałem sądowym świata. Prawdziwa nazwa tej miejscowości - ona mówi, że bo było wielkie, silne źródło, które tryskało tak wysoko - była tam kępa palm, które stały na pustyni. Było tam kilka małych chat, nazywano to miastem, miejscem przebywania grupy ludzi, względnie małej garstki ludzi. A wszędzie dookoła były tam malutkie źródełka, które bulgotały wszędzie, zasilane z tego jednego wielkiego źródła.
46
Jaki to piękny obraz kościoła. Tam na pustyni, gdzie wszystko musiało chodzić do Kades, by naczerpać wody. Wszyscy musieli iść do Kades, by naczerpać wody i dlatego jedno wielkie źródło - a zasilało te inne źródła. To jest przedobrazem niebios, to jest przedobrazem Bożego trybunału sądowego, ponieważ sąd Boży rozpoczyna się od domu Bożego. A to, że jedno wielkie źródło zasilało inne małe źródełka, które wypływały z niego, oznacza, że niebiosa są tronem sądowym Chrystusa, a wszystkim kościołom dają życie, wodę, oraz są trybunałem sądowym, kiedykolwiek ludzie przychodzą do kościoła, aby zostali osądzeni.
47
Kłopot dzisiaj w tym, że ludzie chodzą do kościoła i są poklepywani po plecach. I jest tak dlatego, że składają swoje datki na talerz do zbierania kolekty, dlatego, że stają się diakonem, dlatego, że stają się czymś innym jeszcze w kościele; względnie jeżdżą w lepszym samochodzie albo stać ich na noszenie lepszego odzienia, lub coś w tym sensie; odnoszą się do was z poszanowaniem i poklepują was po plecach. Bracie, dzisiaj trzeba nam kilku staromodnych kaznodziejów, którzy czarne nazwą czarnym a białe białym, tak jak czynił Jan Chrzciciel.
Kiedy on wyszedł z pustyni Judejskiej, nie był wykwintnie ubrany. Był owinięty kawałkiem owczej skóry, był przepasany skórzanym pasem z sierścią wielbłąda i on wyszedł głosząc pokutę. I kiedy Herod pojął żonę swego brata Filipa, a udał się tam na nabożeństwo, wyobrażam sobie, że diakon powiedział: „Nie głoś na temat małżeństwa i rozwodu dzisiaj wieczorem, ponieważ wielki człowiek jest wśród nas dziś wieczorem. Nie głoś niczego na ten temat.”
48
I czy możecie sobie wyobrazić, że człowiek, który otrzymał Ducha Świętego już w łonie swojej matki, mógłby kiedykolwiek ścierpieć coś, co było grzechem? Jan Chrzciciel otrzymał Ducha Świętego trzy miesiące przedtem, nim się urodził. On był jak martwy w łonie swojej matki, lecz kiedy zostało wypowiedziane imię Jezus, on wyskoczył i kopał nóżkami w łonie matki. Czy moglibyście sobie wyobrazić, żeby człowiek, który otrzymał Ducha na skutek chrztu Duchem Świętym trzy miesiące przed swoim urodzeniem, zawierał kompromis z rzeczami tego świata?
On podszedł prosto do niego i wyciągnął swój palec prosto pod jego nos, i powiedział: „To jest nielegalne, że ty ją masz.” Tak właśnie powinno to... Kosztowało go to jego głowę, lecz on jest w chwale dzisiaj wieczorem wśród tych odkupionych w innym świecie. Amen. To nie jest popularne, lecz to jest prawdą. Amen. Zważajcie.
49
Nie przestraszcie się, kiedy ja mówię „Amen.” To oznacza „Niech tak jest.” To się zgadza. Otóż, ja wiem, że tu i tam jestem trochę podniecony. Wy sobie myślicie, że jestem podniecony, lecz ja nie jestem; ja wiem, gdzie się znajduję. Ja dokładnie wiem, co ja... wiem, o czym mówię. Ja wiem, o Kim mówię - o Panu Jezusie Chrystusie. Zauważcie, jak to cudowne.
50
Wówczas oni zaczęli szemrać i skarżyć się, i w końcu doszli do Kades. A kiedy przyszli do Kades - tego trybunału sądowego, sądu... I potem wszyscy zgromadzili się tam razem. Pewnego chwalebnego dnia, a ja wierzę, że ten dzień nastanie niebawem, kiedy przyjdzie rozdzielenie między dobrem i złem.
Uważam, że mógłbym wystarczająco udowodnić w oparciu o autorytet Pisma, że wkrótce będzie miało miejsce piętno bestii oraz pieczęć Boża ludu Bożego, a dzieje się to już nawet obecnie. Piętnem bestii jest piętno odstępstwa. Piętnem bestii byli ci, którzy odrzucili to właściwe; przekłuto im ucho, aby byli w błędzie do końca swego życia.
Ci, którzy przyjmują pieczęć Bożą - jest nią chrzest Duchem Świętym. List do Efezjan 4,30 mówi: „Nie zasmucajcie Ducha Świętego Bożego, którym jesteście zapieczętowani aż do dnia waszego odkupienia.” Doszło do tego, że człowiek nie może już więcej stać gdzieś „pomiędzy.” To się zgadza.
51
Tak jak pewien człowiek, który próbował iść do niebios. On miał garść biletów. Kiedy wsiadł do pociągu, konduktor zapytał go: „Po co masz tyle biletów?” Jeden z nich był od metodystów, drugi od baptystów, dalszy od chrześcijańskich naukowców - jeden od adwentystów siódmego dnia, a jeden od kogoś innego jeszcze. Powiedział: „Dlaczego masz wszystkie te bilety?”
On powiedział: „Otóż, ja panu powiem.” Dalej rzekł: „Jeden mówił, że to jest właściwe i tamto jest właściwe, i ja spróbowałem u wszystkich.” Powiedział: „Pomyślałem sobie, że przyniosę bilet od każdego z nich.” Lecz on został potępiony.
52
Bracie, jest tylko jeden sposób, jak dostać się do niebios - mianowicie przez Jezusa Chrystusa - być narodzonym na nowo z Ducha Świętego. „Jeżeli człowiek nie narodzi się na nowo, żadnym sposobem nie wejdzie do królestwa Bożego,” powiedział nasz Pan Jezus Chrystus. Amen.
Jaki to czas, w którym żyjemy, przyjaciele! W jakim czasie żyjemy, co za zmiana, jakie drżenie! Bóg zawsze potwierdzał Swój kościół. Bóg będzie zawsze... Ja nie mówię, że oni wszyscy przyjdą do kaplicy Branhama; nie mówię, że wszyscy pójdą na Walnut Street. Nie mówię, że wszyscy pójdą do kościoła chrześcijańskiego, czy do jakiegokolwiek kościoła; mówię, że Bóg ma w każdym kościele Swoje członki - On ma członki Jego ciała, którzy są narodzeni na nowo. I oni właśnie są wierni Bogu. To są ci, którzy miłują Pana Jezusa całym swoim sercem i całą swoją duszą. Zastaniecie ich czytających swoją Biblię na zgromadzeniu modlitewnym; czyniących wszystko, co potrafią dla królestwa Bożego. To się zgadza. Lecz mieszany tłum po prostu bierze górę i staje się świeckim, i próbuje ich wciągnąć z powrotem do rzeczy tego świata. Dzisiaj trzeba nam kolejnego Kades Barne, to się zgadza, gdzie rozpoczyna się sąd!
53
Co się wtedy stało? Powstał Kore i powiedział: „Więcej mężów, prócz Mojżesza jest świętych.” I on zebrał wielką grupę razem i potem wyszedł z tą wielką grupą i powiedział: „My jesteśmy prorokami, my jesteśmy tym i my jesteśmy tamtym.”
I co się stało? Bóg powiedział Mojżeszowi: „Odłącz się od niego.” I On otworzył ziemię, a ona ich połknęła. Taki był koniec tych gderaczy i tych, którzy stali po stronie Korego. Co się wtedy stało? Bóg powiedział: „My mamy zamiar...” powiedział Mojżeszowi: „Wyślij kilku szpiegów, żeby przeszpiegowali ten kraj, który ci Ja obiecałem, do którego idziecie.” Jeśli Bóg powiedział im, że to jest dobry kraj, jeżeli Bóg wypełnił wszystkie Swoje obietnice, wydawało się, że to powinno zadowolić każdego, skoro tak Bóg powiedział.
Otóż, my będziemy zawsze krzyczeć na to: „Chwała Panu.” Lecz bracie, ten sam Bóg, który dał im tą obietnicę, daje nam każdą obietnicę, którą On dał im. Dlaczego w to wątpimy? „Bracie Branham, co starasz się przez to powiedzieć? Czy to jest mieszany tłum? Tak, to się dokładnie zgadza. Jest to mieszany tłum i my jesteśmy obecnie u Kades Barne. Gdzie wy będziecie... [Puste miejsce na taśmie - wyd.]
54
Wielcy mężowie w kraju... Mieliśmy naszego Jacka Schullera, Billy Grahama, mieliśmy Orala Robertsa, Tommy Hicksa, Tommy Osborna. Mieliśmy wielu wielkich mężczyzn, którzy podróżowali tam i z powrotem po całym kraju, a dzisiaj mamy więcej melin z przemycanym alkoholem niż kościołów i one dalej kontynuują swoją robotę. Jaka jest przyczyna? Mieszany tłum.
Pozwólcie, że wam coś powiem: niech nasz naród obwoła nie tylko jedną godzinę, czy może pewien dzień poświęcony na zebranie modlitewne, na które przyjdzie może jeden procent z tysiąca - będzie się starał na nie uczęszczać. Skończcie z tym! Niech cały nasz naród nawróci się do Boga i zburzcie każdą melinę z przemycanym alkoholem, zburzcie każdą gorzelnię, każdą huczną zabawę. Zdejmijcie z kobiet te sprośne szorty i sporządźcie im odzienie pokutnika, aby je nosiły na ulicy, i wyczyśćcie dom, domostwo, i kościół. Postawcie za kazalnicą kaznodziejów zamiast jakichś agitatorów. Sprawcie, aby przyszło staromodne przebudzenie, kiedy mężczyźni i kobiety będą wzywać Boga. Wtedy będziemy mieć przebudzenie, które ogarnie cały kraj. I to jest najlepsza obrona, jaką mieliśmy kiedykolwiek. To jest jedyna rzecz na świecie, która powstrzyma atomową bombę. Wtedy macie schron przeciwatomowy pod Jego skrzydłami. Amen. To się zgadza.
55
Zauważcie, że Kades Barne pojawia się na widowni, tam gdzie ma nastąpić sąd. I Mojżesz wybrał dwunastu - jednego z każdego pokolenia. I on ich wysłał, aby przeszpiegowali kraj. Kiedy oni wrócili, pragnę abyście zwrócili uwagę na ich sprawozdanie. „O” - mówili ono - „jest to obfitujący kraj. Jest to cudowny kraj. Opływa mlekiem i miodem.” Lecz dziesięciu z nich orzekło: „My go nie możemy zająć. Nie możemy go posiąść. O” - rzekli - „spotkaliśmy tam Amorytów, Madyjanitów, i Kananejczyków, oraz wszystkich innych. Ależ, my wyglądamy obok nich jak koniki polne. Oni są olbrzymami, ich miasta są obwarowane murami i nie ma żadnej możliwości, żebyśmy tam w ogóle weszli. O, nasze serca zamierają ze strachu; nie możemy go wziąć w posiadanie.” I lud przyjął opinię ogółu.
Lecz stali tam dwaj - jeden nazywał się Kaleb a drugi Jozue, którzy przynieśli z tego kraju kiść winogron, którą musieli nieść dwaj mężczyźni. Kaleb powiedział: „Uciszcie się przed prorokiem. Uspokójcie się.” On rzekł: „My jesteśmy naprawdę zdolni zająć ten kraj. Chodźmy i zajmijmy go zaraz.”
56
Czego nam trzeba w tej godzinie? Człowieka, który by rzucił wyzwanie obietnicy Bożej przed ludźmi. Bóg obiecał wylać błogosławieństwa Ducha Świętego w ostatecznych dniach; mam na myśli prawdziwe wylanie Ducha Świętego. I nastała pora, by ono przyszło; nastała pora kolejnego Kades Barne. Tak jest.
Oni rzekli: „My go potrafimy zająć. Na pewno to możemy uczynić.” Co to było? Tamci tchórzliwi członkowie kościoła patrzyli się na to, co mogli oglądać swoimi oczyma, lecz Kaleb i Jozue patrzyli się na Bożą obietnicę. Bez względu na to, ile mieli sprzeciwów, jak wielcy byli ci olbrzymi; jak wysokie wyglądały te mury; oni patrzyli się na Bożą obietnicę.
Każdy mężczyzna i kobieta dzisiaj wieczorem, którzy pragną iść naprzód z Bogiem - nie zwracajcie uwagi na to, co mówi ten świat, czy my potrafimy, czy nie. Bóg to obiecał i na tym sprawa załatwiona. Bóg tak powiedział. Ja to lubię. Jeżeli Bóg tak mówi, to sprawa załatwiona na zawsze.
57
Mówię wam dzisiaj wieczorem: Mieliśmy już całą masę fałszywych pozorów, mieliśmy już wiele udawanej wiary; mieliśmy już wiele nonsensów, które wyszły tylko na pokaz. Oczywiście. Diabeł zawsze wypuszcza swoich prekursorów w roli falsyfikatorów, by zastraszyć ludzi. Mieliśmy już fałszywe wylanie Ducha Świętego, mieliśmy fałszywy deszcz; mieliśmy fałszywe to i tamto. Lecz wpośród tego wszystkiego istnieje autentyczny chrzest Duchem Świętym i autentyczne błogosławieństwo wylania Ducha Świętego. Istnieje autentyczne Boskie uzdrowienie, istnieje autentyczne podniecenie, istnieje autentyczny lud. I nastał czas wymarszu. To się zgadza.
58
Ludzie, znajdujecie się teraz w godzinie podjęcia decyzji, musicie podjąć ostateczną decyzję! Ten zbór musi podjąć ostateczną decyzję. Każdy człowiek dochodzi do momentu, kiedy znajdzie się w krytycznej chwili. Była to dla ciebie krytyczna chwila, kiedy musiałeś podjąć ostateczną decyzję, kiedy byłeś przed trybunałem sądowym. Musiałeś powiedzieć: „Jestem winien albo nie jestem winien.” Kiedy stoisz przed sędzią, musisz podjąć ostateczną decyzję.
I dzisiaj wieczorem kaplica Branhama musi podjąć ostateczną decyzję. Albo pójdziemy naprzód albo pójdziemy wstecz. To się zgadza. Idziesz z powrotem do czosnku i do poru, i do różnych bzdur Egiptu, albo idziesz naprzód z anielskim pokarmem do obiecanego kraju, odnośnie którego Bóg dał obietnicę. Idziesz naprzód do staromodnego przebudzenia Ducha Świętego albo będziesz ględził tylko, zbijał bąki i dziobał jak drozd do zgnitego jabłka aż do dnia twojej śmierci. Musisz podjąć swoją decyzję, inaczej nie możesz iść naprzód.
59
„Jak długo będziecie kuleć na obie strony?” powiedział Eliasz. „Jeżeli Bóg jest Bogiem, służcie Jemu, jeżeli On nie jest Bogiem, to Mu nie służcie.” Jedynie prawdziwe przeżycie z Bogiem usuwa grzech z ludzkiego serca, a nie przynależność do kościoła albo do jakiegoś klanu, albo do jakiejś organizacji; przeciwko temu nie mam nic do powiedzenia - te rzeczy są w porządku. Jednakowoż wykształcenie nie da tego - próbowaliśmy to już wielokrotnie, a otrzymaliśmy z tego tylko dziurawe cysterny.
Myśleliśmy pewnego razu, gdy się zjednoczyli w wielką czwórkę, że to załatwi sprawę wszystkich wojen. Nie załatwiło to jednak sprawy wojen; miało to przecieki. Myśleliśmy pewnego razu, że edukacyjny program zbawi cały świat i kształciliśmy ludzi. Co otrzymaliśmy? Zgraję wykształconych ateistów. To się dokładnie zgadza. Myśleliśmy sobie, że stowarzyszenia zbawią pewnego razu świat, ale okazało się, że najokrutniejsi przestępcy, których mamy, wyszli z tak zwanych stowarzyszeń. Wykształcenie i stowarzyszenie nie zbawi świata.
Jest tylko jeden Zbawiciel świata, a jest to krew Jezusa Chrystusa, która została dobrowolnie przelana na Golgocie na odpuszczenie wszystkich grzechów, które człowiek kiedykolwiek popełnił. „On był zraniony za nasze przestępstwa, starty za nasze nieprawości, kaźń pokoju naszego jest na Nim, a jego sinościami uzdrowieni.”
60
Wzywam każdego mężczyznę i każdą niewiastę w imieniu Jezusa Chrystusa, abyście wzięli Boga za Jego obietnicę dzisiaj wieczorem, a zobaczycie, czy ona jest w porządku, czy nie. Ja widziałem, jak umarli zostali wskrzeszeni, kiedy lekarze odeszli, wypisawszy im świadectwo zgonu. Widziałem, jak ślepi zaczęli widzieć, a byli całkowicie ślepi przez wiele lat. Widziałem głuchych, ślepych i chromych i kalekich, jak skakali i podskakiwali, i chwalili Pana. Widziałem, jak prostytutki opuściły ulicę i stały się damami. Widziałem, jak pijacy odeszli z sali gier hazardowych i z różnych lokali świeckich, i stali się dżentelmenami i świętymi.
Wzywam każdego człowieka, by przedłożył coś innego, co tego dokona. Widziałem ludzi, którzy udali się do anonimowego stowarzyszenia wyleczonych alkoholików i tam próbowali odzyskać zdrowie; stosowano im pryskanie naprzemian zimną i gorącą wodą, czyniono wszystko możliwe, i stosowano wszelką psychologię świata oraz zatroszczono się o najlepszego psychologa, jakiego można zdobyć, aby się nimi opiekował, ale to zawiodło. Widziałem tego samego człowieka podniesionego przez krew Jezusa Chrystusa i on stał się świętym Bożym i kaznodzieją Ewangelii. Amen.
61
Myślcie sobie, że jestem ekstrawaganckim religijnym fanatykiem; być może jestem. To się zgadza. Lecz jeśli jest potrzebne takie przezwisko, by znaleźć upodobanie u Chrystusa, a być potępionym przez ten świat, to ja jestem jednym z nich. Racja. Ja Go miłuję.
62
Wy musicie podjąć decyzję. Wasze Kades - widzicie, że ono trwa o wiele dużej. Dlaczego kulejecie na obie strony? Dlaczego kościół nie jest w ogniu, dlaczego to pomieszczenie nie jest przepełnione ludźmi, dlaczego nie dzieją się wielkie znamiona i cuda? Nie kładźcie winę na pastora, wy jesteście przyczyną tego. Mamy mieszany tłum ludzi; jeden ciągnie w jedną stronę a drugi w inną stronę. Musicie dojść do chwili podjęcia decyzji. Jeżeli przyczyną jest pastor, to wylejcie go z posady, usuńcie go ze stanowiska i postawcie tam kogoś innego, kto zajmie jego miejsce. Jeżeli to jest diakon, to usuńcie go z zarządu i postawcie kogoś innego na jego miejsce, który zajmie ten posterunek. Co uczynisz, bracie? Bóg kładzie tą odpowiedzialność na ciebie. O to chodzi. I każdy z nas musi zdać rachunek z swoich własnych grzechów i odpowiadać w dniu sądu.
63
Jesteśmy u Kades Barne, a Boże Słowo mówi, że możemy go zająć. Boże Słowo mówi, że możemy mieć przebudzenie. Boże Słowo mówi, że On wzbudzi w ostatecznych dniach wszystkie inne znaki i cuda, i On to uczynił. Każdy człowiek stoi na swoim posterunku, lecz trzeba nam uczynić jedno: Zejść się razem i rozpocząć zgromadzenia ewangelizacyjne. Co możemy uczynić?
64
Twoja okazja do podjęcia decyzji może przychodzi teraz. Twoja okazja do podjęcia decyzji może przyjść innym razem. Lecz jeśli przychodzi teraz, to lepiej odpowiedz na to. Ty mówisz: „O, bracie, ja chcę... Otóż, ja podejmę decyzję pewnego dnia.” Ty to musisz uczynić. A właśnie w tej chwili jest pora, byś podjął decyzję. Był czas, kiedy chodziłeś ze swoją narzeczoną, mój bracie. Ty musiałeś podjąć decyzję, czy się z nią ożenisz, czy nie; musiałeś zadecydować. Może było tak, że ktoś mówił: „Ty się nie śmiesz ożenić.” Ktoś inny powiedział: „Hm, raczej się ożeń.” Jeden mówił: „Otóż, człowiek jest szczęśliwszy, kiedy jest żonaty.” Inny znów mówił: „Przecinasz sobie gardło...” i wszystkie inne sprawy. Ty musiałeś podjąć decyzję. To się zgadza.
65
Sądy z Kades Barne przyszły po ciebie. Być może ktoś z was tutaj jest właśnie w procesie rozwodu. Czasami muszą przyjść takie chwile, kiedy powstają nieporozumienia w rodzinie. Musi to zostać w jakiś sposób załagodzone - musisz podjąć decyzję. Pozwól, że ci powiem, mój bracie, dzisiaj wieczorem jest pora, żebyście ty i twoja żona podjęli decyzję i objęli się wzajemnie ramionami. Jeżeli się skłonisz przed Bogiem i upadniesz na swoje kolana i podejmiesz decyzję, że będziesz służył Jezusowi Chrystusowi i tylko Jemu samemu, to sądy rozjemcze będą ziać pustką. To się zgadza. Nie trzeba ci rozmawiać z twoim adwokatem, trzeba ci porozmawiać z twoim Zbawicielem. To się zgadza. Adwokat może ci dać wskazówkę, lecz Zbawiciel może cię zbawić. Adwokat może ci podać trochę psychologii - coś z jego studiów psychologii, lecz Jezus Chrystus może ci dać Swoją łaskę i miłość; a ona zajmie miejsce wszystkiego innego.
66
Jeżeli jesteś chory dzisiaj wieczorem, musisz podjąć decyzję, czy przyjmiesz Chrystusa jako swego Zbawiciela, czy nie. Nie możesz postępować niezdecydowanie i wahać się w tej sprawie. Musisz powiedzieć: „Ja Mu wierzę, albo ja Mu nie wierzę. Ja wyzdrowieję” albo „Ja nie mogę. Nie mam dosyć wiary, by odzyskać zdrowie.” Musisz podjąć swoją decyzję. Jeżeli jesteś grzesznikiem dzisiaj wieczorem, musisz podjąć swoją decyzję. Jesteś w Kades Barne, jesteś przed trybunałem sądowym.
Co reprezentowały te małe odłamy względnie kościoły, które odeszły, kiedy sąd zaczyna się od domu Bożego? Jezus tak powiedział; Biblia tak mówi. Bowiem sąd rozpoczyna się od domu Bożego. My jesteśmy w domu Bożym dzisiaj wieczorem i wy musicie podjąć swoją decyzję. Musicie podjąć swoją decyzję, czy przyjdziecie do Chrystusa albo Go odrzucicie dzisiaj wieczorem. Każdy grzesznik tutaj musi podjąć tą decyzję w tej chwili. Albo wyjdziesz z tych drzwi jako lepszy mężczyzna lub kobieta, niż przyszedłeś tutaj, albo wyjdziesz gorszy, niż jakim byłeś, gdy przyszedłeś tutaj. Nie możesz stać niezdecydowany w połowie drogi; musisz podjąć decyzję!
67
To miałem na sercu; teraz to jest na... Było to na moim sercu; teraz to jest na twoich rękach. Ty musisz podjąć decyzję. Również ty musisz zadecydować. Byłeś może dobrym członkiem kościoła. Być może zawsze tęskniłeś i pragnąłeś więcej Boga. Może chciałeś uczynić coś dla Boga. Pamiętaj, ty jesteś śmiertelnikiem tylko raz, a ten czas jest jedynym czasem, w którym jesteś śmiertelnikiem. I dzisiaj może jest odpowiednia pora, kiedy ci trzeba podjąć decyzję: albo pójdziesz naprzód z Bogiem, albo pozostaniesz tam, gdzie się znajdujesz. Być może musisz podjąć swoją decyzję dzisiaj wieczorem. Jeżeli tak jest, modlę się, żebyś się uwolnił od wszystkiego. Pamiętaj, nie dbam o to, co to jest; jeżeli to jest praca, jeżeli to jest rodzina, jeżeli to są twoi umiłowani, jeżeli to są twoi partnerzy, czy cokolwiek to jest, uwolnij się od wszystkiego. „Kto przyłoży rękę swą do pługa, a odwraca się, by spojrzeć do tyłu, nie jest sposobny do tego orania.” To się zgadza.
„Odłóżcie na bok wszelki ciężar i grzech, który was tak łatwo usidla.” Co to jest? Odrzućcie wszelki ciężar i niedowiarstwo, które was tak łatwo obstępuje i w cierpliwości biegnijcie ten bieg, który jest przed wami wytyczony. Będziemy się modlić.
68
Niebiański Ojcze, w imieniu Jezusa Chrystusa, Syna Bożego kończę to krótkie poselstwo i przekazuję je do serc tych ludzi. Ty, który znasz serca wszystkich mężczyzn i kobiet, Ty który znasz serce każdego chłopca i dziewczyny, znasz serce każdego człowieka, Ty znasz moje serce i serca wszystkich od kazalnicy aż do odźwiernego, Panie. Ty znasz serce każdego człowieka. Wiesz, czego potrzebujemy; my nie wiemy. Jest tylko jedna rzecz, którą wiemy; mianowicie, że potrzebujemy Jezusa.
I, o, Chrystusie Boży, czy Ty mógłbyś dać obietnicę, a nie wypełnić jej? Nie, Panie. Ty powiedziałeś: „Gdziekolwiek są dwaj lub trzej zgromadzeni w Moim imieniu, tam jestem wśród nich. A jeśli poproszą o cokolwiek w Moim imieniu, Ja to uczynię.” Jakie to wyzwanie dla naszego zboru, Panie; jakie to wyzwanie dla naszej społeczności; co za wyzwanie dla naszych słuchaczy dzisiaj wieczorem, które nam Ty dałeś. Jeżeli wam brakuje czegokolwiek, proście Boga. On to da.
Otóż, ja się modlę, drogi niebiański Ojcze, żebyś dzisiaj wieczorem - abyś Ty obficie wylał Ducha Świętego i przekonał każde serce o jego potrzebie, a moje również, Panie, kiedy czekamy na Ciebie w imieniu Chrystusa.
69
Teraz, kiedy mamy pochylone nasze głowy, a siostra poda nam akord na pianinie, pragnę wam zadać pytanie. To jest może wasza pora do podjęcia decyzji. Ilu z was tutaj... Czy jest tutaj ktoś, mężczyzna lub kobieta, chłopiec lub dziewczyna, kto jeszcze nie jest chrześcijaninem, ale jest grzesznikiem - i ty pragniesz podjąć decyzję dla Jezusa Chrystusa? Czy odczuwasz, że coś puka do twego serca w tej chwili? Czy podniesiesz swoją rękę na znak, że się zdecydowałeś i powiesz: „Ja teraz podejmuję moją decyzję, by służyć Chrystusowi?” Niech panu Bóg błogosławi, panie. Czy ktoś jeszcze? „Teraz podejmuję decyzję.” Niech panią Bóg błogosławi, młoda pani. Czy ktoś jeszcze? Niech panią Bóg błogosławi tam w tyle, młoda pani. Czy jeszcze ktoś?
Podejmij swoją decyzję: „Ja teraz będę służył Chrystusowi. Jestem u kresu, dostałem się do krytycznej sytuacji; to jest właściwa pora. Jestem u Kades Barne. Bóg stoi u mego serca. Czy jestem w stanie przejść na drugą stronę? Czy potrafię opuścić moich przyjaciół, czy potrafię zostawić moje świeckie stowarzyszenia; czy potrafię przekroczyć granicę na drugą stronę do obiecanego kraju, gdzie Bóg dał obietnicę? Czy będę Kalebem? Czy będę Jozuem w historii czasu? Czy będę takim jak Kaleb lub Jozue w Księgach Bożych? Albo będę się cofał do tyłu z moją tchórzliwą, bojaźliwą naturą i pójdę wstecz?”
70
Boże, usuń to z każdego mężczyzny i kobiety, i niech on podejmie - niech ona podejmie decyzję dla Chrystusa dzisiaj wieczorem. Czy podniesiesz swoją rękę? Ach, jeszcze jeden; niech ci Bóg błogosławi, widzę cię tam w tyle. Czy jeszcze ktoś - może tam na dworze - podejdzie do okna, położy swoją rękę na okno i powie: „Ja podejmuję moją decyzję dla Chrystusa. Jestem teraz u Kades Barne, bracie Branham?”
Czy jest tutaj ktoś jeszcze, kto chciałby to uczynić? Czy tutaj jest jakiś odstępca, który chciałby powiedzieć: „Ja podejmuję moją decyzję dzisiaj wieczorem. Droga przestępcy jest trudna. Już więcej nie będę służył temu światu; od dzisiejszego wieczora będę służył temu światu; od dzisiejszego wieczora będę służył Chrystusowi. Ja teraz podejmuję moją decyzję. Ja podnoszę moją rękę. Byłem grzesznikiem, byłem też chrześcijaninem, lecz odpadłem od wiary i pragnę, żeby mi Bóg okazał miłosierdzie.”
71
Czy dzisiaj wieczorem jest tutaj ktoś, kto jest chrześcijaninem, kto jest mężem lub człowiekiem Bożym, lecz ty byłeś opieszały i nie czyniłeś tak, jak ci Bóg powiedział - miałeś wzloty i upadki, słuchałeś takich rzeczy, których nie powinieneś był słuchać, czyniłeś takie rzeczy, których nie powinieneś był czynić i pragniesz, żeby ci Bóg wybaczył i pragniesz na nowo rozpocząć od dzisiejszego wieczora? Ty chcesz podjąć swoją decyzję dla Boga w tej chwili i powiedzieć: „Ja to uczynię.” Czy podniesiecie swoje ręce? Niech ci Bóg błogosławi. Niech ci Bóg błogosławi. Tobie, tobie, tobie. O, to jest świetne. W porządku. Czy jeszcze ktoś? Podnieś swoją rękę. Ja pragnę, żebyś podniósł swoją rękę, na znak decyzji dla Boga. Bóg widzi twoją rękę. Ty mówisz: „Do czego to jest przydatne?” O, podnieś raz swoją rękę do Boga, a stwierdzisz, co to sprawi.
Podnieś swoją prawą rękę przed trybunałem sądowym, przysięgnij na kłamstwo, a zobaczysz, co się z tobą stanie; będziesz na tym przyłapany. Podnieś swoją rękę do Boga i złóż przysięgę, a potem obserwuj, czy Duch Święty nie uchwyci cię za rękę. Bóg jest u drzwi twego serca, podejmij swoją decyzję. Jesteś u Kades Barne. Tam po drugiej stronie leży każde błogosławieństwo, które ci Bóg obiecał. Tam jest staromodne rozbudzenie. Tam jest radość, pokój, Boża cierpliwość, dobroć, łagodność, cichość, pokora - leży to przed tobą, a ty tego nie posiadasz. Jest to twoje - Bóg ci to obiecał. Czy tego pragniesz?
72
Czy jest tutaj jakaś rodzina, która się rozpada? Wy się sprzeczacie i denerwujecie się między sobą, a wiecie, że nie powinniście tak czynić. Wstydzisz się za to, jak postępujesz wobec swojej żony albo swego męża, i pragniesz dzisiaj wieczorem, żeby Bóg z Jego łaski, dał ci łaskę do przezwyciężania, abyś mógł objąć ją albo jego swoim ramieniem i powiedzieć: „Kochanie, z łaski Bożej od dzisiejszego wieczora nasza decyzja - ja będę żył dla Boga.” Podnieś swoją rękę. Czy jest taka rodzina? Miejcie teraz wszyscy pochylone swoje głowy. Podnieście po prostu rękę.
[Puste miejsce na taśmie - wyd.] Jestem tak wdzięczny, że nie ma takich, lecz jeżeli są, Bóg wie, jak się zatroszczyć o wszystkie rzeczy.
73
Czy jest tutaj dzisiaj wieczorem ktoś, kto choruje przez długi czas. I być może wydaje ci się, że się już za ciebie modlono, lecz nie masz wiary, by przezwyciężyć. Lecz w tej chwili pragniesz podjąć swoją decyzję: „Panie Boże, od tejże godziny pragnę służyć Tobie. I ja wychodzę stąd świadcząc o łasce Bożej, że Jego sinościami jestem uzdrowiony. I ja będę temu wierzył od dzisiejszego wieczora.” Niech ci Bóg błogosławi, panie. Niech ci Bóg błogosławi. I tobie. Świetnie. To jest właściwe. Ja się będę modlił za wami za kilka minut i będę prosił Boga, żeby wam to darował.
74
Chciałbym wiedzieć dzisiaj wieczorem, czy ktoś z was, którzy jeszcze nie jesteście chrześcijanami, chciałby podejść do ołtarza i uklęknąć. Ołtarz jest do dyspozycji, jeżeli chciałbyś się modlić szczerą modlitwą do Boga. Ołtarz jest do dyspozycji dla odstępców i dla wędrowców; może to być ktokolwiek - ołtarz jest do dyspozycji. Jesteś mile witany. Znajdujesz się u Kades, sąd jest w toku. Bóg stoi z wyciągniętymi ramionami, gotowy.
75
Chory człowiek chciałby może powstać na swoje nogi i wyznać przed publicznością, że teraz przyjął Chrystusa za swego Lekarza i powiedzieć: „Od dzisiejszego wieczora będę wierzył Bogu” i ja będę się modlił za tobą. Jeżeli chciałbyś, to powstań, proszę, na swoje nogi. W porządku, trzej z was powstali. Pozostańcie tylko stać, jeżeli chcecie.
76
Zatem... Niebiański Ojcze, kiedy oni stoją na swoich nogach, Duch Święty przemawiał. I ja się modlę do Ciebie, niebiański Ojcze, abyś okazał miłosierdzie temu mężczyźnie, obydwu mężczyznom, i tej kobiecie, i innemu mężczyźnie, który właśnie powstał. O, wieczny Boże, sinościami Pana Jezusa Chrystusa zostali oni uzdrowieni. Boże, Ty to zesłałeś na ziemię; Ty to uczyniłeś rzeczywistością dla ludzi. I ja się modlę, Panie, bo Ty powiedziałeś: „Żaden człowiek nie może przyjść do mnie, jeśli go Mój Ojciec nie pociągnie.”
A teraz Duch Święty przemówił do nich i nie możemy nic więcej uczynić. Oni podjęli swoją decyzję, że dzisiaj wieczorem przyjmują Ciebie jako swego Lekarza. I oni wychodzą z tej kaplicy wierząc, że będą normalni i zdrowi. Panie, to nie może zawieść, tak samo jak Bóg nie może zawieść. Uświadamiamy sobie, że człowiek nie jest więcej warty niż jego słowo. A dzisiaj wieczorem oni uwierzyli i oni to zaakceptowali. I niech to otrzymają, Panie, kiedy się modlę tą modlitwą wiary za nich, w imieniu Chrystusa. Amen. Możecie usiąść. Niech wam Bóg błogosławi. Wierzcie temu całym swoim sercem, że wasze kłopoty przeminęły.
77
Ilu z was miłuje Go i chcielibyście maszerować do Syjonu wraz z Nim? Pozwólcie zobaczyć wasze podniesione ręce. To jest cudowne. Niezależnie do jakiego kościoła należysz... W porządku. Powstańmy teraz na nasze nogi, kiedy śpiewamy: „Weź imię Jezus z sobą.” W porządku siostro, czy podałabyś nam...
... Imię Jezus...
Odwróćcie się teraz i uściśnijcie dłonie z kimś koło siebie. Podajcie sobie ręce, uściśnijcie dłonie.
... utrapienia;
Ono ci da radość i pociechę.
Weź je, gdziekolwiek idziesz.
O, kosztowne imię (kosztowne imię) O, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości niebios;
Kosztowne imię (kosztowne imię), O, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości niebios.
Wszyscy, którzy Go miłujecie z najwyższą czcią, całymi waszymi sercami, całą swoją duszą, całą swoją myślą, z całej waszej siły, podnieście swoje ręce ot tak i powiedzcie: „Chwała Panu.” [Zgromadzeni mówią: „Chwała Panu” - wyd.] To jest dobre. W porządku.
Przed imieniem Jezus się pochylamy,
Padamy na twarz u jego stóp.
Ukoronujemy Go jako Króla królów w niebie,
Kiedy zakończy się nasza pielgrzymka.
Kosztowne imię, O, jak słodkie!
Nadziejo ziemi i radości niebios.
Kosztowne imię, O, jak słodkie! (jak słodkie!)
Nadziejo ziemi i radości niebios.