1
Dziękuję ci, bracie Józefie. Pochylmy teraz nasze głowy na chwilę do modlitwy.
Nasz niebiański Ojcze, przychodzimy teraz do zakończenia dnia dzisiejszego i zakończenia tej kampanii, i jesteśmy Ci wdzięczni za Twoją dobroć względem nas. Nie jesteśmy godni tych rzeczy, które Ty uczyniłeś dla nas. Pochylamy nasze serca w wdzięczności i uwielbianiu Ciebie. Modlimy się, żebyś Ty uśmiechnął się do nas dzisiaj wieczorem i powiedział: „Dobrze, mój sługo dobry i wierny”.
Usługa uzdrawiania będzie pod koniec nabożeństwa, Panie. W takiej grupie jak ta, jest wielu chorych i będących w potrzebie. Więc modlę się, Ojcze, abyś Ty uzdrowił każdego z nich dzisiaj wieczorem. Oby nie pozostał nikt słaby wśród nas, kiedy zakończy się to nabożeństwo.
2
Rozciągnij Ty Swoje wielkie ramiona i przytul ich wszystkich do Twojej piersi, i okaż im, Panie, Twoją miłość. A grzesznicy, którzy są tutaj - o Boże, modlimy się, abyś Ty zbawił każdego z nich i przywołał ich z powrotem do trzody - tych, którzy zeszli na manowce. A my skłonimy nasze głowy i oddamy Ci chwałę. Bowiem prosimy o to w imieniu Twego drogiego i umiłowanego Syna, Jezusa Chrystusa. Amen. Możecie usiąść.
3
Jest to zawsze wielką przyjemnością dla mnie być w tej uczelni Lane Tech Hight School w Chicago, Illinois, i mieć społeczność z moim drogim, umiłowanym przyjacielem Józefem Boze, z bratem Einar Ekberg, z bratem Hutchinson, i z tymi innymi braćmi, i z wami wszystkimi, drodzy słuchacze. I naprawdę serdecznie dziękuję wam wszystkim za waszą dobroć. Było to po prostu...
Przed kilkoma minutami pomyślałem sobie: „Chciałbym zrobić sobie spis imion wszystkich słuchaczy, który wręczyli mi podarunek na urodziny”. I wiecie, byłby to tak długi kawał papieru. I ja - pragnę wam po prostu powiedzieć, a z pewnością zrozumiecie, co mam na myśli, kiedy mówię ze serca: „Niech Bóg błogosławi każdego z was”.
Przed chwilą rozpakowałem jedną z tych małych paczek i wypadł z niej kombinezon dziecięcy dla mojego małego Józefa. I ja - otóż, ja po prostu - coś w moim sercu... Czy znaleźliście się już kiedykolwiek w takiej sytuacji, że człowiek nie potrafi wyrazić tego, co chce powiedzieć? Widzicie? I jedyną rzeczą, którą człowiek potrafi powiedzieć, jest: „Niech ci Bóg błogosławi”. To jest wszystko, co potrafię powiedzieć. Dziękuję wam milion razy.
4
Otóż, dzisiaj wieczorem zakończymy tę kampanię. Zawsze cieszę się, gdy mogę być wśród słuchaczy w Chicago. Życzyłbym sobie, żeby wszyscy ludzie w Chicago byli tacy jak wy, którzy jesteście tutaj w Lane Tech dzisiaj wieczorem. I jestem pewien, że oni byliby tacy, gdyby się tylko zapoznali z tym samym Jezusem, którego wy znacie. Nie byłoby tu żadnych... Gdyby wszyscy ludzie w Chicago byli tacy, jak wy ludzie w Lane Tech dzisiaj wieczorem, to wierzę, że moglibyśmy wysłać wszystkich policjantów na wakacje. Rozumiecie? „Otworzylibyśmy po prostu wszystkie więzienia i powiedzielibyśmy: „Otóż, nie trzeba ich już. Zburzcie je”. I mielibyśmy... Byłby pokój dla wszystkich w tej dolinie tutaj.
Pewnego dnia tak będzie, przyjacielu. I my wyglądamy tego dnia, tego wielkiego dnia, kiedy Jezus przyjdzie po raz drugi, by zabrać tych, którzy stali się Jego sługami. Ja pragnę być w tej liczbie w owym dniu. I dzięki temu, że On umiłował mnie i wybaczył mi moje grzechy, i dał mi taką niewielką sposobność, której sobie bardzo cenię, że mogę pomóc pozyskać innych dla Niego.
5
Gdzieś dzisiaj po południu - może przeliczyłem się, lecz może dwudziestu ludzi lub więcej przyjęło Pana Jezusa Chrystusa za swego osobistego Zbawiciela. O, to wzrusza moje serce, kiedy to widzę, i sprawia to, że czuję się tak dobrze. I wiem, że według Bożego Słowa, kiedy ich ręce podniosły się, że chcą przyjąć Chrystusa, a ja temu wierzę w głębokiej szczerości, że każdego z nich Jezus wprowadził dzisiaj do Swego królestwa.
On nie może wycofać Swego Słowa. On obiecał, że tak będzie czynił. I On powiedział: „Nikt nie może przyjść, jedynie, że Mój Ojciec pociągnie Go”. A jeśli Ojciec był tutaj i przyciągał ich do Jezusa, i oni przyszli i rzekli: „Ja pragnę Go teraz przyjąć,” to nie pozostało nic innego, lecz oni zostali po prostu przyjęci; to wszystko.
6
Otóż, to wprowadza was do grona wierzących. Włącza was to do chrześcijańskich wierzących. A teraz - ja uczyniłbym tak (podaję wam wskazówkę) - ja nie zatrzymałbym się na tym. Prosiłbym Boga, aby mi dał Ducha Świętego, który mnie „wechrzci” do kościoła, do ciała wierzących dzięki Duchowi Świętemu i aby mnie w Jego królestwie uczynił Swoim współpracownikiem.
Więc zacznijcie chodzić do jakiegoś dobrego zboru. Nie pozostawajcie z dala od zboru; chodźcie do jakiegoś zboru i pomóżcie rozwijać społeczność w tym zborze. A mówię to wam wszystkim, którzy zostaliście zbawieni podczas tych nabożeństw.
Myślę teraz, że brat Oral Roberts... Miałem zamiar ogłosić jego nabożeństwo, lecz myślę, że on również skończy dzisiaj wieczorem. A nie wiem, czy brat Freeman zakończy dzisiaj wieczorem, czy nie. [Pewien brat mówi: „On rozpoczyna dzisiaj wieczorem” - wyd.] O, przepraszam, on rozpoczyna dzisiaj wieczorem. Nie otrzymałem planu nabożeństw tych braci. Jedyną rzeczą, którą mam, jest po prostu... Ja sam nie mam mojego własnego czasopisma. Brat Józef jest tak łaskawy, że pozwolił mi drukować w swoim czasopiśmie moje artykuły, które będą wydrukowane, a także mój plan podróży.
7
Mój syn, pan Wood i inni mówili mi - kilku z nich przed kilkoma minutami, kiedy wszedłem przez drzwi do środka - oni mieli kilka wspaniałych świadectw o uzdrawiającej mocy naszego Pana Jezusa. Jestem za to wdzięczny. Uważam, że to jest warte każdego wysiłku. Moja żona i dzieci, i inni, będą się uśmiechać, kiedy im opowiem, ile dusz przyszło do Pana Jezusa i ilu ludzi zostało uzdrowionych.
My wiemy, co to znaczy cierpieć. Mamy choroby w naszej własnej rodzinie. Kiedy jedno z naszych dzieci zachoruje, żona i ja bierzemy je po prostu do osobnego pokoju, kładziemy je na łóżko, obejmujemy się ramionami i klękamy przed Ojcem, i mówimy: „Ojcze, Ty dałeś nam te dzieci, a my jesteśmy u końca z naszymi zdolnościami; nie wiemy, co mamy uczynić. I prosimy Cię, żebyś był tak łaskawy i uzdrowił ich z tej choroby, którą szatan zaatakował na nie”. A On nie zawiódł nas dotąd. I ja wierzę, że On nigdy nie zawiedzie. My miłujemy Go za to.
A potem, dlatego że On nam pomaga, lubimy wam mówić o Nim. Być może, jeśli tego nie wiedzieliście, On chce wam pomóc. Jego miłość jest za darmo dla wszystkich. I niech Pan udzieli nam dzisiaj wieczór łaski, żeby każda cierpiąca osoba...
Kiedy stoję tutaj przy tym mikrofonie, każdym razem, kiedy tu stanę i patrzę się, i widzę ludzi siedzących tam, i słyszę, jak domagają się: „O, gdybym tylko mógł....”. Rozumiecie? I ja... Wygląda na to, jakbym chciał po prostu wywołać kilku tutaj na podium, by się modlić o nich. I myślę: „Hm, co mam z tego? Jakie to ma znaczenie? Czy to ja próbuję pomóc tym ludziom?”
8
Często zastanawiałem się, czy ta szybka kolejka modlitwy, którą urządzaliśmy dawniej, gdy wkładałem ręce na chorych, czy ona działała lepiej? Pragnę przekazać ludziom jedną rzecz: mianowicie, że nie ma tak wielkiego znaczenia, czy ja albo jakiś inny człowiek dotknie się chorego. Dokonuje tego wasza wiara, która dotyka się Go. Na tym to właśnie polega.
A ja, mówię to z szczerego serca, myślę to naprawdę poważnie, pragnę zobaczyć, jak wy otrzymujecie pomoc. A Bóg zna moje serce. Ja czynię wszystko, co potrafię i umiem uczynić. Gdybym odczuwał, że po dwóch sekundach upadnę na tę kazalnicę i zostanę zabrany do kostnicy, i tak starałbym się z całego mego serca pomóc Bożym dzieciom, bo ja miłuję Boga i miłuję Jego dzieci. Nie mogę miłować Boga, jeśli nie miłuję Jego dzieci. A jeśli miłuję dzieci, to postępuję jak ojciec - czynię wszystko, co wiem, by ich skłonić do wiary w Niego, aby ulżyć waszym brzemionom, i uczynić wasze życie trochę przyjemniejszym, ponieważ ono jest krótkie. Tak czy owak niezbyt długo pozostaniemy tutaj.
9
I o co chodzi? Musimy to znosić w tej niedoli, w której szatan związał nas tutaj na ziemi. Lecz pragnę wam przekazać poselstwo, dobrą nowinę, że Jezus przyszedł, aby was wyzwolić z tych rzeczy. A gdy widzimy, że On czyni to dla tak wielu ludzi, to ja nie mogę uwierzyć, że Bóg brałby wzgląd na osobę. Wierzę, że On będzie to czynił dla wszystkich, którzy temu uwierzą. I dlatego właśnie jesteśmy tutaj.
Módlcie się również o mnie. Dzisiaj w nocy będziemy powracać do domu, prawdopodobnie przyjedziemy do domu około czwartej czy piątej nad ranem. I ja muszę być w Louisville na ósmą, a potem - o mam naprawdę zajęty jutrzejszy dzień. A potem muszę się znowu spakować i wyjeżdżam jutro w nocy do Kolumbii w Północnej Karolinie. Następnie pojadę do Spindale, potem na północ do Charlotte, a z Charlotte do Anchorage na Alasce. Potem z powrotem do Indianapolis w Indianie, a następnie może do Minneapolis na następne nabożeństwa. a zatem, czy będziecie modlić się o mnie, czy tak?
10
Nie jestem jeszcze pewien, czy pojadę za morze - w czerwcu w tym roku. Lecz jeśli Pan powoła mnie, czy gdziekolwiek będę, bo bój wiary jest coraz trudniejszy... Ja mam wiele opozycji. Mam pewne sprawy, których nie mogę wam powiedzieć, słuchacze. Nie mówię ich nikomu. Po prostu zachowuję je dla siebie. I wiele razy, kiedy stoję tutaj za kazalnicą, niemal ze załamanym sercem, i spoglądam na słuchaczy, i widzę tylu ludzi, to myślę: „O, Boże, tacy mili ludzie, jak oni mogą tak myśleć w swoich sercach?” Rozumiecie?
I to sprawia, że czuję się niedobrze, lecz mimo wszystko głoszę dalej. Więc kiedy jestem... Wy będziecie modlić się o mnie, nieprawda? Ja będę modlić się o was. A jeśli mogę być kiedykolwiek dla was pomocą, wiecie, napiszcie mi list. Jeśli potrzebujesz kawałek tkaniny, nad którą modliłem się albo pragniesz, żebym modlił się o ciebie, to mi przedzwoń, ja będę modlił się chętnie. Nigdy nie jestem zbyt niewyspany albo zanadto zmęczony, lecz uczynię to najlepsze z mojej strony, aby ci pomóc.
A gdybyś odszedł z ziemi, zanim spotkamy się znowu, pragnę sobie umówić z tobą spotkanie hen tam po drugiej stronie pewnego dnia. Z łaski Bożej jestem w mojej pielgrzymce i ja. A jeśli ty jeszcze nie jesteś, to podejmij dzisiaj wieczór swoją decyzję, obierając dla siebie Jezusa Chrystusa. Niech ci Bóg błogosławi.
11
Będziemy teraz czytać z Ewangelii. Rozmawiałem z pastorem Boze właśnie kilka minut temu. I pragnę to wyrazić znowu i otwarcie, jak bardzo jestem wdzięczny i jak cenię sobie pastora Boze. Wiecie, jesteśmy wszyscy w tym ciele, mamy nasze wzloty i upadki, a czasami zmagamy się z różnymi powikłanymi sprawami, jak to mówimy. Lecz brat Józef udowodnił, że jest moim dobrym przyjacielem, wiernym we wszelkich okolicznościach. I ja miłuję takiego przyjaciela, wiernego we wszelkich okolicznościach, czy wy nie? Czy człowiek ma rację, czy nie ma... Więc cenię sobie bardzo brata Józefa.
On nie wiedział, że ja to powiem, bo prawdopodobnie starałby się mnie powstrzymać, gdyby wiedział, że to mam zamiar powiedzieć. Lecz ja wolę dać mu raczej pączek róży teraz, niż cały wieniec po jego zgonie. Cenię sobie bardzo brata Józefa Boze.
12
A jego krewna, pani Michen Roby, ona wykonuje wielkie dzieło dla tych biednych małych dzieci w Niemczech. Pewnego dnia w Shreveport, kiedy spotkałem się tam z nią, ona prosiła i czyniła wszystko, co potrafiła, żeby wspomagać tych biednych małych uciekinierów w Niemczech. Ona dała mi jakieś papiery i ja włożyłem je przypadkowo do mojej kieszeni, a w domu, wiecie, kiedy człowiek wróci do domu, jakie są małe dzieci, one chcą przeszukać ci kieszenie: „Tato, czy przyniosłeś mi coś dobrego?” I nie ważne, co to jest, one spodziewają się czegoś. I one wyjęły mi te papiery, i zobaczyłem, jak mała Rebeka przeglądała je i czytała. Po chwili wróciła i powiedziała: „Tato, czy widziałeś te małe dzieci, kiedy byłeś za morzem?” I powiedziała: „Może mogłabym im dać parę moich butów”.
A ja powiedziałem: „Kochanie, tata dał im coś ze swoich ofiar miłości i wyślemy niektóre rzeczy, aby im pomóc. Wyślemy to tym ludziom jako pomoc”.
13
Wiecie, Jezus powiedział: „Ja potrzebowałem odzienia, a wy Mnie nie przyodzialiście. Byłem głodny, a wy nie nakarmiliście Mnie”. Pragniemy więc pamiętać o tych sprawach. Niech Bóg błogosławi tą młodą panią.
Rozmyślałem o niej dzisiaj, kiedy szła do rozgłośni radiowej - pięknie wyglądająca młoda kobieta. Ona ukończyła studia i jest wykształcona; moim zdaniem jest jedną z najlepszych pielęgniarek, jakie mamy w kraju. Względnie, myślę, że to jest Adlai Stevenson, nieprawdaż, prywatna pielęgniarka, czy coś w tym sensie. [Pewien człowiek mówi: „Tak jest” - wyd.] I taka kobieta, która ofiarowałaby wszystko i udaje się do obcego kraju, poświęcając swoje życie dla Pana Jezusa, to ma wielkie znaczenie. To musi przyjść od Boga, aby czyniła coś takiego. Podziwiam oczywiście tą młodą panią.
14
Pragnę teraz czytać dwa miejsca z Pisma Świętego i zajmę tylko kilka minut czasu, a potem rozpoczniemy kolejkę modlitwy, bo nie chcę zajmować wam czasu, a śpieszymy się też, abym mógł wyruszyć w drogę powrotną. Potem będę modlił się o chorych.
Otwórzmy Ew. Jana 17. rozdział 1. werset i czytajmy te miłe słowa naszego Zbawiciela.
To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna Swego, aby Syn uwielbił Ciebie;
Oraz z Objawienia 1. rozdział, pierwsze dwa lub trzy wersety:
Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim to, co ma stać się wkrótce; to też wyjawił On za pośrednictwem zesłanego anioła swojego słudze swemu Janowi,
Który dał świadectwo Słowu Bożemu i zwiastowaniu Jezusa Chrystusa, i wszystkiemu, co w widzeniu oglądał.
Błogosławiony ten, który czyta, i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane; czas bowiem jest bliski.
Chciałbym zaczerpnąć z tego temat „Czas jest bliski” - tylko na kilka chwil.
15
Wiecie, było to objawienie, które Bóg podał Swojemu sędziwemu widzącemu - ostatniemu z proroków tamtego wieku, z pierwotnych proroków, którzy byli z Jezusem. Jan, jak uważa wielu teologów, jest tym umiłowanym Janem, który tulił się do Jego piersi. I on został wygnany na wyspę Patmos z powodu Słowa Bożego. Był on tym mężczyzną, który pewnego razu, chociaż chodził z Panem Jezusem, chciał spalić miasto, którego mieszkańcy odmówili im dać coś do zjedzenia, więc powiedział: „Czy mamy przywołać ogień z niebios?”
Lecz jak Bóg zmienił go od czasu, gdy Chrystus nie był koło niego na zewnątrz, ale wszedł do jego wnętrza. I On był tam na wyspie Patmos, znany jako umiłowany z Nowego Testamentu - Jan umiłowany. Był tam na wygnaniu za głoszenie Słowa i był w Duchu w dniu Pańskim. Bóg posłał anioła, który mu świadczył o tych sprawach, które miały nastać. Innymi słowy On przedłożył wypełnienie się wszystkich rzeczy, które miały się wydarzyć w ostatecznych dniach, jak było prorokowane, i ta Księga została zapieczętowana. Nic nie mogło być już do Niej dodane, ani nic nie mogło zostać usunięte z Niej.
16
I gdy czytamy z tej cudownej Księgi Objawienia, były tam... W moim zborze zająłem dawniej niemal rok i pół czasu, by ją całą przebrać wolno. Każdego wieczora nauczałem po prostu z Księgi Objawienia i porównywałem ją z całą Biblią i z wiekami, które już przeminęły, i tak dalej.
Otóż, wszystkie rzeczy mają swój czas. Jest to stary amerykański slogan i polega na prawdzie. Jest odpowiedni czas, gdy musisz zorać swoją rolę, by móc zasadzić sadzonki. Jest odpowiedni czas, byś mógł zasiać ziarno; potem przyjdzie odpowiedni czas, byś mógł zżąć swoje zboże. Są czasy, gdy narody zaczynają istnieć; są też czasy, gdy narody przestają istnieć.
17
I jest pewien czas, gdy... Każdy człowiek musi dojść do tego, że w pewnym czasie podejmuje decyzję. Musi nastać taki czas, w którym podejmujesz decyzję, czy ożenisz się, czy nie. Potem przyjdzie czas, kiedy ty i twoja dziewczyna musicie podjąć decyzję, czy będziecie żyć wspólnie i wstąpicie w stan małżeński, czy nie. W naszym życiu musimy podejmować wiele różnych decyzji, a one są odkładane przez pewien czas, a potem przychodzi pora, kiedy muszą być podjęte. Obecnie jest to czas ostateczny; musi się to wydarzyć w ten sposób albo w inny sposób.
I przyjacielu chrześcijaninie, ja wierzę, że żyjemy na końcu czasu, kiedy wszystkie rzeczy, o których było pisane w Biblii, muszą się urzeczywistnić - teraz jest ten czas. I ja wierzę, że te właśnie rzeczy, które dzieją się obecnie, jak widzimy, dzieją się dokładnie w swoim czasie, jak mówi Słowo Boże.
18
Otóż, był taki czas, gdy Bóg stworzył niebiosa i ziemię, i umieścił ludzi na ziemi. A potem, kiedy ludzie zaczęli się rozmnażać i rozrastali się wielce na ziemi, budowali miasta i wielu ludzi zaczęło być bardzo popularnych, w sercach ludzi zagnieździła się niegodziwość, więc przyszedł czas, w którym Bóg musiał zesłać sąd. Bóg ustanowił czas dla tego sądu.
A potem On miał również kaznodzieję sprawiedliwości imieniem Noe, który głosił sto dwadzieścia lat i był odrzucany przez wszystkich, z wyjątkiem swojej własnej rodziny. Potem przyszedł czas, gdy to, co Noe prorokował od Boga, musiało się urzeczywistnić. I przyszło zniszczenie wodami potopu, a Bóg miał arkę, pływającą po wodach, w której zachował dla Siebie nasienie.
19
Był czas, kiedy Bóg przemówił do Abrahama i powiedział mu, że jego potomstwo będzie pielgrzymować w obcym kraju czterysta lat i będzie źle traktowane w tym kraju przez pogański naród, lecz On wyprowadzi ich z niego potężną ręką.
Otóż, zanim mogło urzeczywistnić się to, co Bóg powiedział, Bóg musiał mieć ten naród przygotowany; On musiał mieć ten lud gotowy; a prócz tego On musiał mieć Mojżesza, gotowego by pójść do Egiptu. Bóg sprawia, że wszystko współdziała właściwie, tak jak zazębiające się zęby kółek.
My to widzimy gdzieś daleko, czasami w pewnej odległości i dziwimy się: „Czy to mogłoby się w ogóle stać?” Lecz zawsze dzieje się to w ten sposób, jak to Bóg zapowiedział.
I kiedy przybliżył się czas wypełnienia obietnicy, na tronie był faraon, który nie znał Józefa. I wtedy, w czasie prześladowania i uśmiercania niemowląt, Bóg posłał Mojżesza; prorok wystąpił na widowni. I cuda i znamiona zaczęły się dziać w tym wieku, ponieważ czas tego wieku był zakończony.
20
Przyszedł czas, kiedy hebrajscy młodzieńcy musieli zająć stanowisko, czy pokłonią się temu pogańskiemu posągowi albo czy zachowają swoją wiarę w prawdziwego i żyjącego Boga. Nastał czas, gdy musieli podjąć decyzję. I oni podjęli właściwą decyzję, a Bóg był z nimi.
Potem przyszedł czas, kiedy prorok Daniel musiał podjąć decyzję, czy zaniecha swoich modlitw i będzie przestrzegał tradycji religii tamtego kraju, albo będzie się dalej modlił regularnie według swego zwyczaju, by mieć społeczność z Bogiem, gdy otwierał swoje okna i modlił się każdego dnia w kierunku świątyni. Więc Daniel musiał podjąć swoją decyzję. W końcu przyszedł czas, gdy był zmuszony podjąć swoją decyzję.
21
Kiedy Bóg coś powie, On tego wymaga. Więc Daniel musiał podjąć decyzję. Poszedł jak zwykle prosto na miejsce, gdzie modlił się zawsze, otworzył okna i uwielbiał Boga. A Bóg ochronił Swego proroka. Bóg będzie to zawsze czynił.
Nastał czas, w którym musiał rozlegać się głos wołającego na pustyni. Izajasz osiemset dwanaście lat przedtem prorokował, że będzie głos wołającego na pustyni. Jak bardzo mało ludzie o tym wiedzieli. Jak mało spodziewali się tego. Wieki toczyły się dalej i oni - i te miejsca - i myśli o nadprzyrodzonych sprawach, i myśli o innych sprawach zanikły w sercach ludzi.
22
I nagle z czystego nieba, jak to mówimy, wystąpił pewien człowiek z pustyni, krzepki, silny mężczyzna i głosił ludziom pokutę i mówił im, że siekiera jest przyłożona do korzeni drzewa. A każde drzewo, które nie przynosi dobrych owoców, zostanie wycięte i wrzucone w ogień.
On zwiastował: „Ja chrzczę was wodą ku pokucie, lecz ktoś - On przychodzi po mnie”. Gdyby ludzie zdawali sobie sprawę z proroctwa Bożego, to by wiedzieli, że Jan miał przygotować drogę Panu, zgodnie z proroctwem.
On powiedział: „Ja nim nie jestem, lecz On przychodzi po mnie; ja nie jestem godzien rozwiązać rzemyki Jego butów. On będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem. A Jego wiejadło jest w Jego ręku i On wyczyści Swoje klepisko, i zbierze pszenicę do śpichlerza, a plewy spali ogniem nieugaszonym”.
23
A potem przyszedł Jezus z Galilei do Jordanu, aby został przez niego ochrzczony; był po prostu zwyczajnym młodym człowiekiem w wieku około trzydziestu lat i wszedł do wody. Przez wszystkie te lata od czasu, gdy był dzieckiem - aniołowie śpiewali wtedy i mędrcy szli za gwiazdą, a niewiele było powiedziane o Nim. Lecz skoro On miał być rzeczywiście Synem Bożym, namaszczonym Mesjaszem, Bóg dał znak z niebios.
Jan powiedział: „Ja Go nie znałem”. Lecz czas przyszedł, kiedy Ten, o kim było powiedziane Janowi, aby potwierdził, kto jest tą Osobą... Bo on powiedział: „Ten, który mnie posłał, abym chrzcił w wodzie, powiedział: 'Na kogo zobaczysz Ducha zstępującego i pozostającego na Nim, On właśnie będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem'”. Nastał czas, kiedy to musiało się urzeczywistnić.
Przyszedł czas, kiedy Jezus miał rozpocząć Swoją usługę, aby były czynione cuda, znaki i znamiona. Nastał czas, żeby Go odrzucili faryzeusze, i kościół Go odrzucił. Przyszedł czas Jego ukrzyżowania. Przyszedł czas objawienia. Przyszedł czas zmartwychwstania. Wszystkie te sprawy mają wyznaczony czas.
24
Przyszedł czas dla tej kobiety, która miała krwotok; i ona czekała wszystkie te lata, aby została uzdrowiona. Chodziła od wielu lat do lekarzy, lecz nadal miała krwotok. Lekarze dawali jej lekarstwa, lecz nic nie mogło powstrzymać tego krwotoku. Lecz przyszedł czas, kiedy powiedziała sobie w swoim sercu: „Ja słuchałam tego Człowieka i wierzę, że On jest Mesjaszem. Gdybym się tylko mogła dotknąć Jego szaty, będę uzdrowiona”.
I jeśli temu wierzysz w swoim sercu, wtedy Bóg jest zobowiązany przedłożyć to tobie; jeżeli temu wierzysz.
Otóż, co gdyby Jezus przyszedł, a ona patrzyłaby się w dół ku rzece owego poranka i zobaczyłaby Go, jak wysiadł z łódki, zmęczony, znużony, z grupą ludzi, i ona by powiedziała: „Otóż, słyszę, jak naśmiewają się z Niego. Chyba tam raczej nie pójdę”. Wtedy by się to w ogóle nie stało. Lecz Bóg przedstawił Go. A kiedy Bóg przedstawił Go, ona poszła i dotknęła się i uwierzyła, ponieważ wtedy był to czas dla niej.
25
Nastał czas, gdy On powiedział Natanaelowi: „Gdybym ci powiedział, gdzie byłeś albo jak się nazywasz, i tak dalej, a ty uwierzyłbyś temu, to będziesz... Nastanie czas, kiedy umarli, którzy są w grobach, usłyszą głos Syna Bożego i wyjdą”. I przyszedł czas, kiedy się to stało.
On podszedł do grobu Łazarza, a stali tam apostołowie, stali dookoła. A Jezus przywołał do życia mężczyznę, który był martwy już cztery dni, i on wstał z martwych, ponieważ Jezus tak powiedział.
Słuchaj przyjacielu. Nastał czas przeniesienia świątyni. Nastał czas postawienia obrzydliwości, która czyni spustoszenie, o której mówił Daniel. A potem przyszło oblężenie. Przyszedł i upływa czas, o którym prorok powiedział: „Nastanie dzień, który nie będzie ani ciemnością ani światłością. Będzie to ponury, mglisty dzień, lecz czasu wieczora będzie światłość”.
26
Zobaczymy teraz, że cywilizacja podróżowała ze wschodu. Chiny są podobno najstarszą cywilizacją, jaką mamy. I cywilizacja podróżowała ze wschodu na zachód. Obecnie przyszliśmy aż na zachodnie wybrzeże i odwróciliśmy się z powrotem. Słońce rzeczywiście wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie.
Pragnę was teraz o coś poprosić. Jeżeli ludzie wschodu... Słońce, wschodzące na wschodzie, na pewno świeciło na ludzi wschodu najpierw. Oni otrzymali przebudzenie. I to było wylanie Ducha Świętego, o którym było prorokowane od wielu lat - jak Bóg będzie inaugurował Swój kościół i wyśle grupę ludzi, którzy będą czynić wielkie cuda i znamiona. I nastał czas wylania Ducha Świętego.
Oni byli zgromadzeni w górnym pokoju. Nie dyskutowali o swojej religii. Oni byli jednomyślni, zebrani na jednym miejscu. I nastał czas, żeby się wypełniła obietnica Ojca, jak On powiedział przez Joela: „Ja wyleję Mego Ducha w ostatecznych dniach na wszelkie ciało”. I ten czas nastał.
27
A Biblia mówi: „Kiedy nastał dzień Zielonych Świąt, rozległ się z nieba dźwięk jakby potężnego szumiącego wiatru i napełnił cały dom, w którym oni siedzieli. Rozdzielone języki ognia pojawiły się nad nimi. Oni zostali wszyscy napełnieni Duchem Świętym i zaczęli mówić innymi językami, jak im Duch dawał wymawiać”. I wyszli na ulice. A Piotr stał tam i zaczął im głosić. Ten czas nastał, ponieważ Bóg tak powiedział.
Z tego małego kościoła wyszły znaki i cuda i znamiona. Kładziono ludzi do cienia człowieka, który nazywał się Piotr; był to rybak, który nie umiał nawet podpisać się. Biblia mówi, że „on nie umiał pisać, bo nie chodził do szkoły”. Lecz oni zauważyli i poznali, że on był z Jezusem. I kładli ludzi do jego cienia, a chorzy zostali uzdrowieni, ponieważ Bóg prorokował przez Swoich proroków, że te rzeczy będą się dziać.
28
Był to brzask dnia we wschodnich krajach. Otóż, on powiedział - prorok powiedział: „Nastanie taki dzień, który nie będzie ani dniem ani nocą”. Będzie to po prostu ponury, mglisty dzień. Słońce było zakryte. Mimo wszystko słońce świeciło - poprzez mroki. Jeżeli jest pochmurno, chodzimy ciągle w świetle słońca, lecz nie w jego pełnym, jasnym świetle.
Potem przechodziliśmy przez dwa tysiące lat niemal takiego właśnie stanu, w którym mieliśmy wspaniałe kościoły, organizacje. Metodyści, baptyści, prezbiterianie, luteranie, zielonoświątkowcy i wszystkie inne kościoły powstały w ciągu tego czasu. I oni mieli dosyć wiary, by wierzyć, że Jezus jest Synem Bożym, mieli dosyć światła, by popatrzyć do Biblii i wiedzieć, że On umarł za nasze grzechy.
29
I co się stało? Ludzie powiedzieli: „Przecież dni cudów przeminęły”. Dlaczego? Oni nie mieli światła do tego. Nie mogli tego zobaczyć, bo Bóg powiedział, że tego nie zobaczą. I oni nie mogli tego zrozumieć.
Lecz prorok powiedział, że w czasie wieczora będzie świecić światło: „Czasu wieczora będzie świecić światłość”.
30
Więc teraz, tutaj w Ameryce, w tym ogromnym zachodnim kraju, największym z zachodnich cywilizacji - ja wierzę temu całym moim sercem - obecnie rozpoczyna się staromodne przebudzenie Ducha Świętego, takie samo jak na początku, z tą samą usługą, te same znaki i cuda, to samo Boskie uzdrawianie, z tą samą reakcją ludzi, dokładnie tak, jak było na początku. Ponieważ to jest to samo słońce, które wzeszło na wschodzie i zachodzi na zachodzie, i nastał czas, żeby się wypełniły te sprawy.
Więc ja wierzę, dlaczego widzicie, że sprawy dzieją się w ten sposób, jak dzieją się dzisiaj. Wydarzyło się to w swoim czasie. Patrzcie, kiedy było tak w historii, wy ludzie, którzy jesteście historykami - czy był kiedykolwiek taki czas od dnia Pięćdziesiątego, w którym rozpoczęło się ogólnoświatowe przebudzenie i działa fenomenalne Boże uzdrawianie i moce Ducha Świętego, dary Ducha? Kiedy działo się coś w takiej mierze?
31
O, za każdym razem, kiedy mieli przebudzenie, było w jakiejś małej miejscowości; uzdrowienia działy się i tym podobne rzeczy tylko w małej grupie ludzi. Kiedy metodyści mieli przebudzenie, mieli również Boże uzdrawianie. Również baptyści mieli dawniej coś z Bożego uzdrawiania, i wielu innych, jak stwierdzamy, którzy mieli jakieś znamiona.
Jeśli popatrzycie się, przyjaciele, na obecne wielkie ogólnoświatowe przebudzenie - ognie płoną na każdym wzgórzu w każdym państwie na świecie. To się zgadza. Wielkie znaki i cuda w Korei - w tym państwie Bóg wzbudził kilku ludzi po skończeniu walki w Korei, kiedy ludzie zmagali się i bardzo trudno zarabiali na utrzymanie, a Bóg wzbudził proroków, i działy się znaki i cuda, i przebudzenie ogarnęło po prostu Koreę - staromodne apostolskie przebudzenie wśród mężczyzn i kobiet, którzy nawet nie znali Biblii.
„Bóg jest mocen z tych kamieni” - powiedział Jan - „wzbudzić dzieci Abrahamowi”.
32
Jesteśmy na końcu czasu. I właśnie w tym znajdujemy się dzisiaj - w ogólnoświatowym przebudzeniu. Jest to znak przyjścia Pana Jezusa. On przyjdzie, ale On nie może przyjść, dopóki Ewangelia nie jest głoszona każdemu narodowi i mają przynajmniej - nie każdy naród ją przyjmie, lecz każdy naród usłyszał ją. Kiedy ta Ewangelia będzie głoszona do każdego narodu, pokolenia i języka, wtedy nastanie koniec.
Byłem tak zdumiony, kiedy udałem się do głębi dżungli i tam w odległych krajach były składane pogańskie ofiary. Zabili kozła i pryskali jego krwią na ludzi i czynili wszelkie obrządki dla bożków, o jakich tylko słyszeliście kiedykolwiek, a znajdują się tam misjonarze, nie tylko zielonoświątkowcy (oni również), ale prezbiterianie, baptyści i inni chrześcijanie. I oni otrzymali Ducha Świętego i czynili cuda i znamiona wśród tych ludzi.
Zapytałem się: „Czy jesteś zielonoświątkowcem?”
On powiedział: „Nie, bracie, ja należę do chrześcijańskiego kościoła”.
A ja powiedziałem: „Chcesz powiedzieć, że do kościoła campbelitów?”
„Tak” - powiedział - „nasi ludzie by tego... w Ameryce by tego nie przyjęli. Lecz my znaleźliśmy Boga”.
33
Co to jest? Ten czas nastał. Amen. Tak jest, przyszedł czas, kiedy Bóg wystąpił na widownię. Stare formalne wieki kościoła przeminęły. I nastał czas, gdy Bóg czyni coś nowego, i On nie czyni tego tylko tutaj, On ogarnął tym cały świat, wszędzie. Daleko na północy, na Islandii, wśród Eskimosów, w szczepach Indian, daleko na południu w Południowych Indiach, w Delhi i w okolicy i wszędzie tam znajdujemy znamiona i cuda. Misjonarze przymierają z głodu tam w tych dżunglach, ale pracują, głoszą i modlą się.
Niedawno rozmawiałem z pewnym znanym mężczyzną. On rzekł: „Chciałbym ci pokazać coś, co dzieje się za granicą u komunistów”. Weszliśmy do małego pomieszczenia i siedzieliśmy w nim, i on powiedział: „Pokażę ci, gdzie oni oddają cześć Bogu”. I mówię wam, wyglądało to jak nora świstaka, do której oni wchodzili. I kiedy weszliśmy do tego pomieszczenia, byli tam ludzie, którzy modlili się z podniesionymi rękami, i płakali, i krzyczeli, a nad całym pomieszczeniem...
Zapytałem: „Mój drogi, czy wszyscy są zielonoświątkowcami?”
34
On odrzekł: „Nie ma wśród nich ani jednego zielonoświątkowca. Są to prezbiterianie i baptyści, i metodyści, i luteranie, wszyscy, którzy są zgłodniali. Oni byli tak bardzo uciskani, aż przyprowadziło ich to tutaj, gdzie dotknęli się Boga i oni są głodni, a Bóg napełnił ich serca chrztem Duchem Świętym”.
A my zielonoświątkowcy organizujemy się, ja sam uważam się za jednego z was, tak samo jak uważam się za baptystę. Zorganizowaliśmy i odizolowaliśmy się, lecz nastał czas, kiedy Bóg zniósł te bariery. I On będzie to sam czynił, jeżeli wy i my, kaznodzieje, nie będziemy Mu przeszkadzać.
Ten czas nastał; jest obecnie bardzo blisko. Przyszedł czas, aby Bóg Jahwe wystąpił na widownię i pokazał samego Siebie. On czyni to zawsze właśnie na skrzyżowaniu czasu. A ten czas nastał obecnie. Ta światłość świeci.
35
Jest już czas, żebym zakończył głoszenie. Już pora na to, abym się zaczął modlić o chorych. Nastał czas, kiedy Bóg wypełni Swoje Słowo. Jezus powiedział: „Sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie, nawet większe nad te, bo Ja odchodzę do Mego Ojca”. Nastał czas, aby Bóg udowodnił, że to Słowo jest prawdą. Nie jest to tylko jakiś mityczne wydarzenie, nie jak u buddystów, gdzie oni przedkładają psychologię... Buddyści, Mau Mausi i tym podobne religie, oni mają w tym psychologię. Lecz nie ma żadnej innej religii pod słońcem, która może przedłożyć te znaki i cuda zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, czyni to jedynie sam Duch Święty, działający w ludziach.
36
Nasze denominacje tutaj... Niedawno czytałem list pewnej siostry, która była u Billy Grahama i innych tam na południu w Saipan, była to córka brata Moore. Byli razem na zdjęciu w gazecie, w której był wywiad z nimi. Z chwilą gdy... Pani Moore powiedziała, względnie pani Price obecnie powiedziała, że kiedy tam weszli, mieli tam pomieszczenie dla misjonarzy i zaczęli rozmawiać. Brat Osborn był tam i powiedział: „Otóż, miałem krótką rozmowę z nimi” - i powiedział - „brat Branham był.....”. Gdy miałem nabożeństwo i ujrzałem anioła Pańskiego, czyniącego tam coś owego wieczora, niektórzy ludzie z tego sławnego chrześcijańskiego kościoła podeszli do pani Moore i rzekli: „Teraz jesteśmy w drodze do Ameryki, by odnaleźć brata Branhama i sprowadzić go z powrotem do Saipan”.
Powiedział: „Nasz kościół - oczywiście, napisaliśmy im i oznajmiliśmy, co rozpoczęło się tutaj”. Powiedział: „Mamy wielkie przebudzenie. Modlimy się o chorych, dzieją się znamiona i cuda, Duch Święty przypada na naszych ludzi. Oni mówią językami i pokazują wielkie cuda i znamiona tutaj - w całej naszej miejscowości”. I powiedział: „Mamy prawdziwe przebudzenie”.
37
Nastał czas, kiedy Bóg zburzył bariery denominacji i zlał Swego Ducha Świętego na metodystów, baptystów, prezbiterian, luteranów, i wszystkich - ktokolwiek ma pokorne i skruszone serce.
Nastał czas odseparowania się. Istnieje pionowa rozdzielająca linia. Albo staniesz po jednej stronie tej linii albo po drugiej stronie. Wy jesteście w takim stanie dzisiaj wieczór, przyjaciele - po jednej stronie tej linii. Przyszedł czas, kiedy wy chorzy ludzie - wielu z was przyszło tu dzisiaj wieczór, abyście zostali uzdrowieni - przyszedł czas dla waszego uzdrowienia. Mówię wam, że nie ma dosyć ludzi na tym świecie, którzy mogliby zejść się razem i sami uczynić coś w sprawie Bożego uzdrowienia dla was. Jest tylko jedno uzdrowienie, a mianowicie Boże uzdrowienie; nie ma innego.
Lekarze nie uzdrawiają; oni nie twierdzą, że uzdrawiają. Zestawią razem kości, zeszyją otwarte rany, lecz nie włożą tam wapnia i nie złączą tych kości razem, nie potrafią odbudować tkanki ani uzdrowić ręki, która jest przecięta, czy cokolwiek to jest. Oni ją tylko zszyją i zachowują w czystości, podczas gdy Bóg uzdrawia tę ranę. To się zgadza. Oni są Bożymi sługami, kiedy to czynią, podobnie jak człowiek, który produkuje mydło, abyście sobie mogli umyć ręce; taka sama rzecz.
38
Otóż, ludzie, który wyprodukują samochód, abyście mieli środek transportu, albo wyprodukują samolot - to jest po prostu dobroć Boża. Lecz Bóg jest Dawcą wszelkiej dobrej rzeczy, także uzdrowienie może przyjść tylko dzięki wszechmogącemu Bogu. Tak jest.
Chciałbym zobaczyć takiego człowieka, który by mi pomógł, kiedy złamię sobie rękę, wyciągnę ją do niego i powiem: „Lekarzu, uzdrów moją rękę zaraz teraz. Ja muszę kontynuować moje poselstwo”. Wiecie, on pomyślałby sobie, że jestem zwariowany. Oczywiście. On tego nie może uczynić. On by rzekł: „Ja tylko zestawię właściwie kości twojej ręki”.
„Hm, ja myślałem, że ty mógłbyś ją uzdrowić. Jeżeli mnie możesz uzdrowić, to mnie uzdrów. Ja pragnę zostać uzdrowiony”. On nie może.
On może jedynie powiedzieć: „Proszę pana, ja mogę zestawić kości w twojej ręce i dać je na właściwe miejsce. Wszechmogący Bóg musi uczynić resztę”. To się zgadza.
On może ci wyciąć ślepą kiszkę albo wyciągnąć zły ząb, lecz on nie uzdrowi tego miejsca, z którego został wyciągnięty. To się zgadza. Jest tu potrzebny Bóg. Tylko Bóg tworzy nową tkankę. Bóg jest jedynym Lekarzem.
I przyszedł czas, żebyście wy, moi przyjaciele... Wielu z was chodziło do zacnych lekarzy tutaj w mieście, bo Chicago jest znane z dobrych lekarzy. Ja jestem tak wdzięczny za nich i za każdą klinikę i za każdy szpital. Lecz pozwólcie, że wam coś powiem: Za każdym razem, gdy słyszycie głos syreny i za każdym razem, gdy przechodzicie koło cmentarza, za każdym razem, gdy widzicie siwe włosy, pamiętajcie, że to jest Bóg, ostrzegający was, że pewnego dnia musicie stanąć przed Nim. Nie pozostaniecie tu na ziemi ciągle. I ja cieszę się z tego. Czy wy nie? Oczywiście.
39
Obecnie nastał czas, abyśmy sobie zdali sprawę z tych rzeczy. Nastał czas, kiedy Bóg burzy te bariery. I przyszedł czas, gdy diabeł podnosi się jak dziki lew, chodzi wokoło i ryczy, i robi wszystko, co może. Rozpoczęła się wielka bitwa.
Zastanawiam się, jakie byłoby to dzisiaj wieczorem, gdybyśmy mogli wzbić się ponad niebiosa niebios i patrzyć się na ten wielki dramat, który jest w trakcie przygotowań i urzeczywistni się niebawem, w którym dojdzie do ostatecznej rozprawy między Bogiem i diabłem. Tak bardzo cieszę się, że jestem po stronie zwycięzców. Cieszę się niezmiernie, że mogę naśladować Baranka. Ponieważ jest powiedziane „Baranek zwyciężył ich, bo On jest Królem królów i Panem panów”.
Obecnie nastał czas dla ciebie, abyś podjął decyzję dzisiaj wieczorem, po której będziesz stał stronie. I ja ufam Bogu, że podejmiesz tę właśnie decyzję, iż będziesz naśladował Baranka.
40
Módlmy się. Nasz niebiański Ojcze, dziękujemy Ci dzisiaj wieczorem, ponieważ to jest ten czas. Jutro może być za późno dla wielu ludzi tutaj. Może być za późno dla niektórych, którzy siedzą tutaj chorzy i może umrą; a może są grzesznikami i nie poznali Ciebie. I może być dla nich za późno jutro rano. I pomyślcie tylko, nigdy więcej nie będzie im dana szansa, jak długo będzie istnieć wieczność. Jest to może ostatni raz, kiedy Ty nawołujesz ich serca.
O Boże, Ty okazujesz czułe miłosierdzie, bo nie chcesz, żeby ktoś zginął, ale żeby się wszyscy udali do pokuty. Modlę się do Ciebie, niebiański Ojcze, żebyś właśnie w tej chwili Ty przemówił do serc ludzi będących tutaj o ich wiecznym przeznaczeniu i gdzie będą go spędzać.
O, niech się to urzeczywistni, Panie, aby każde serce, którego się Ty dotkniesz, podniosło swoje ręce i podjęło swoją decyzję teraz, i niech powie: „To jest moja pora i ja przychodzę teraz do Ciebie, Panie Jezu”.
41
I kiedy mamy pochylone nasze głowy, a organista poda nam tony albo akord na organach... Chciałbym wiedzieć teraz, kiedy siedzicie na waszych krzesłach tam, gdzie jesteście, czy odczuwasz, że właśnie w tej chwili coś nawiedziło twoje serce i nastała pora dla ciebie, abyś podjął decyzję: „Od tego wieczora, Boże! Ja podnoszę moją rękę ku Tobie na znak, że Ci będę służył”. Czy podniesiesz swoją rękę ku Bogu? Pozwól Mu zobaczyć twoją rękę, podnieś ją w górę. Niech ci Bóg błogosławi, i tobie, i tobie. Tak, niech was Pan błogosławi, i was, wszędzie w tym pomieszczeniu. Tak, dwadzieścia lub więcej rąk podniosło się w górę.
W porządku - i wy tam na balkonie - ktoś siedzący tam mówi: „To jest pora dla mnie”. Mój ukochany przyjacielu, może cię już nigdy nie zobaczę na tej ziemi. Jest to może nasz ostatni raz, gdy widzimy się wzajemnie. Lecz kiedy spotkam się z tobą tam po drugiej stronie, to poselstwo, które głosiłem dzisiaj wieczorem, będzie na świadectwo, że głosiłem wam prawdę. Jezus Chrystus, który jest tutaj w tym budynku teraz, będzie poświadczał za dziesięć minut, że mówiłem wam prawdę. To się zgadza.
42
My nie mamy czegoś innego... Jedna rzecz jest pewna: Jezus nie jest martwy. Buddyści - ich bożek umarł przed dwoma czy trzema tysiącami lat; około dwa i pół tysiąca lat temu zmarł Budda. Mahomet też zmarł. Mahomet jest martwy praktycznie już dwa tysiące lat. On jest w grobie. Każdy inny bożek, względnie założyciel tych religii umarł. Lecz jest tylko Jeden, który wstał z martwych i może zostać udowodnione, że On wstał z martwych.
Nastał czas ostatecznej rozprawy. Nastał czas, aby się okazało, czy Bóg ma rację, czy nie ma. Wiemy jednak, że Bóg ma rację. Więc wy ludzie, którzy byliście wierni przez cały czas i wierzycie w zmartwychwstanie, choć nawet nie widzieliście Jezusa i Jego wielkich i potężnych dzieł, możecie teraz cieszyć się przywilejem, że podjęliście właściwą decyzję. I o ileż więcej będziecie to wiedzieć, kiedy On przyjdzie po raz drugi.
43
Lecz wy podjęliście właściwą decyzję. A do was tutaj dzisiaj wieczorem, mężczyźni i kobiety, chłopcy i dziewczyny - kimkolwiek jesteście, jeżeli nie podjęliście tej decyzji, podnieście w tej chwili swoją rękę do Chrystusa. Czy chcecie? I powiedzcie: „Chrystusie, ja podnoszę moje ręce do Ciebie i w ten sposób pragnę przyjąć Ciebie. Ja wiem, że postępowałem grzesznie w moim życiu, lecz teraz podporządkuję całą moją wolę Twojej woli. I od tego wieczora będę służył Tobie aż do końca moich dni. Przyrzekam to teraz, kiedy podnoszę moją rękę”.
Niech ci Bóg błogosławi, młoda pani. To jest fajne. Czy ktoś jeszcze chce podnieść swoją rękę? Niech ci Bóg błogosławi. Czy ktoś jeszcze? Jest to... Niech ci Bóg błogosławi, niech ci Bóg błogosławi, mój czarnoskóry bracie. Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie tam. Niech ci Bóg błogosławi - ty tutaj. Również tobie tam w tyle, mój bracie. Niech ci Bóg błogosławi, moja siostro. Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. Widzę cię tam w tyle, i tutaj na dole, siostro, widzę wasze ręce. O moi drodzy, wszędzie są podniesione ręce.
O, ja tego pragnę. Podnieście wasze ręce w górę; jeżeli odczuwasz to w sercu, podnieś swoją rękę w tej chwili, a zobaczysz po prostu, co uczyni to dla ciebie. Obserwuj tylko, kiedy podniesiesz swoją rękę, czy coś nie mówi ci: „To właśnie powinieneś był uczynić. Tego właśnie spodziewałem się od ciebie”. Niech ci Bóg błogosławi, pani. Teraz czujesz się o wiele lepiej, nieprawdaż? Na pewno czujesz się lepiej„. Ty uczyniłaś właściwą rzecz.
44
Powiesz może: „Co to oznacza, bracie Branham?” To oznacza, że dałeś odpowiedź na wołanie Boga, pukającego do twojego serca (to się zgadza), pukającego do twego serca, bo On nie chce, żeby ktoś zginął, ale żeby się wszyscy udali do pokuty.
Czy mógłbym pozyskać kogoś z was na balkonie? Na pewno! Między wami, młodzi ludzie tam na balkonie - czy chcielibyście dzisiaj wieczór podjąć po prostu waszą decyzję?
Rozmyślałem dzisiaj, skoro wczoraj miałem urodziny, i myślałem o... Wydaje mi się po prostu, że było to niedawno, kiedy byłem jeszcze chłopcem. A teraz mam już czterdzieści siedem lat. Jak to jest możliwe? Czas upływa tak szybko. Jedyna rzecz, gdy spoglądam wstecz - stałem się kaznodzieją, kiedy miałem około dwudziestu lat. A teraz - jest mi przykro, że nie stałem się kaznodzieją, kiedy miałem pięć lat. To jest jedyna rzecz, której żałuję - że nie zwiastowałem Słowa już prędzej. On pukał do mojego serca, a ja to odkładałem. O, to nęka mnie po prostu.
Rozmyślam o wielu ludziach żyjących wtedy, którzy umarli w tamtych czasach - może mógłbym przyprowadzić niektórych z nich do Chrystusa. Ja bym nigdy, przez całą wieczność... Nie ważne ile milionów lat jeszcze upłynie, oni nie będą już nigdy więcej mieć tej sposobności. Ta okazja jest aktualna teraz. Czy nie podniesiesz teraz swojej ręki do Niego?
45
Czy jest tu obecny ktoś, kto jeszcze nie podniósł swojej ręki, a czujesz teraz, że Chrystus chce, abyś był Jego sługą? Jaki to jest przywilej. Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. Ja ciebie widzę, a z pewnością Bóg zna i widzi cię również. Czy ktoś jeszcze? Podnieś po prostu swoją rękę. Poczekam teraz trochę dłużej. Ja wiem, że nasz czas nagli, lecz jesteśmy zainteresowani duszami. Pomyślcie tylko, choćby tylko jedna dusza - jakie to ma znaczenie!
Co, gdyby aniołowie Boży spotkali się ze mną w wizji, potem gdy zacznę kolejkę modlitwy i powiedzieliby: „Dlaczego nie robiłeś tego wezwania do ołtarza trochę dłużej? Ja przemawiałem do serca kogoś, a ty ukończyłeś je zbyt szybko”. Rozumiecie? Moi drodzy, co bym ja powiedział? Co, gdyby w owym dniu ktoś wyciągnął ku mnie swoje kościste ręce i powiedziałby: „O, kaznodziejo: Ja byłem niemal gotowy podnieść moją rękę, lecz - lecz.....”. Rozumiecie, ja chcę być tego pewny. Potem jego krew będzie żądana ode mnie. Ja pragnę być bez winy w tej sprawie.
Pragnę, żebyś był moim bratem, pragnę, żebyś była moją siostrą. Nie oferuję ci czegoś, by cię zranić, lecz daję ci coś - oferuję ci Pana Jezusa, Tego, kto daje ci pokój, życie, karmi cię, zachowuje cię tutaj na ziemi, i uczynił wszystkie te dobre rzeczy dla ciebie, i pragnie uczynić jeszcze większe rzeczy dla ciebie.
Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Niech ci Bóg błogosławi, bracie. Tak, to jest dobre, to jest właściwe. Niech ci Bóg błogosławi - tam zupełnie w tyle. To jest dobre. Boże, bądź uwielbiany na zawsze. Czy byłby ktoś tutaj na dole, w tym pomieszczeniu dla orkiestry, kto chciałby powiedzieć: „Boże, bądź mi miłościwy. Ja ciebie jeszcze nie znam”. Jeśli jest tam ktoś, podnieś po prostu swoją rękę i powiedz: „Boże, bądź mi miłościwy”.
46
W porządku. Będziemy teraz modlić się o nich - w tej chwili. Niebiański Ojcze, dziękujemy Ci za nich. Otóż, Ty dałeś nam obietnicę, Ojcze, że jeśli prosimy o cokolwiek w imieniu Jezusa Twego Syna, On to uczyni. I ja cytuję Jego Słowo, Panie. Kiedy Ty mówiłeś Swoje Słowo, wtedy przed założeniem świata, właśnie w tej chwili, gdy je wypowiedziałeś, Twój Syn został zabity. On był Barankiem, zabitym przed założeniem świata, jednak trwało to jeszcze tysiące lat, zanim się to zmaterializowało. Jak wielkie jest Twoje Słowo.
I tutaj jest Twoje Słowo, Panie. Ty powiedziałeś w Swoim Słowie: „Kto słucha Mojego Słowa i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma żywot wieczny i nie pójdzie na potępienie, względnie na sąd, ale przeszedł ze śmierci do życia”. Jezu, Ty to powiedziałeś.
Ty powiedziałeś też, że upodobało się Bogu przez głupie kazanie zbawić tych, którzy temu wierzą. Więc ja zwiastowałem Słowo. A ci ludzie podnieśli swoje ręce i oni wierzą i przyjmują to.
Ty również powiedziałeś: „Nikt nie może przyjść do mnie, jeśliby go najpierw nie pociągnął Mój Ojciec”. Wtedy Ty powiedziałeś to, a teraz, Ojcze, na podstawie Twojego Słowa ja mówię im, że ich grzechy są im przebaczone. Oni są Twoimi dziećmi, ponieważ Twoje Słowo tak mówi. I to jest...
47
Więc w następnych milionach lat, które mają nastać... Pewnego dnia, skoro mamy ten wiek atomowej groźby obecnie - wyprodukowano bombę kobaltową i cały świat może zostać unicestwiony w ciągu 24 godzin albo w krótszym czasie. A więc, Ojcze, pewnego dnia ta stara ziemia będzie kołatać się na orbicie; nasze kości będą bielały się na piaskach, nagrobki będą powywracane, lecz my będziemy z Tobą, bezpieczni hen po drugiej stronie.
Jak szczęśliwy jestem, Panie. Jak bardzo się cieszę, gdy wiem, po prostu wiem, że te dzieci, które Ty mi dałeś, przyjdą do Ciebie. „Wszyscy, których Mi dał Ojciec, przyjdą i nikt z nich nie zginie”. To stało się dzisiaj wieczór; to była odpowiednia pora. Modlę się więc, Ojcze, żebyś Ty wziął ich do Twoich miłujących ramion teraz i wlał im pokój do ich dusz. I zaraz po skończeniu usługi uzdrawiania, niechby wyszli tutaj do przodu, zgromadzili się koło ołtarza i oddali Ci chwałę, bo prosimy o to w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
48
Czy nie czujecie się lepiej właśnie teraz? Wygląda na to, że Duch Święty po prostu usunął wszelkie wątpliwości i wszelki żużel z waszych serc, i czyni nas zupełnie czystymi.
Przyjaciele, teraz będziemy modlić się o chorych. Nie chcę przedłużać tego - tylko kilka chwil. Więc bracie Wood - gdzie on jest? Ja nawet nie wiem, jakie numery on rozdał dzisiaj. Czy to są karty T? T-1 do 100? W porządku, bracie.
W porządku. Teraz w ciągu kilku … Czy są tutaj nowi słuchacze, którzy nigdy przedtem nie byli na żadnym z naszych nabożeństw? Podnieście swoje ręce, jeśli jesteście tak łaskawi. O, moi drodzy. Popatrzcie tylko. Ja jestem tak wdzięczny za was. Tam na balkonie - czy jest tam ktoś, kto jest tutaj po raz pierwszy? Otóż, dziękuję wam. Tak bardzo się cieszę, że mamy was tutaj wśród nas dzisiaj wieczór i macie społeczność razem z nami wokół Jego Słowa.
49
Modlę się teraz, abyście tu pozostali trochę dłużej, by mieć społeczność z nami w Jego błogosławieństwach. Więc wy, którzy Mu wierzycie i znacie Go, i czytaliście Biblię, ja stoję na tym, że Jezus wstał z martwych Ilu z was chrześcijan wierzy temu całym swoim sercem? Pozwólcie zobaczyć wasze podniesione ręce. O, to jest cudowne. Chrystus wstał z martwych.
Otóż, kiedy On wstał z martwych, On powiedział: „Te sprawy, które Ja czynię, i wy czynić będziecie. I więcej niż te czynić będziecie, bo Ja odchodzę do Mojego Ojca”. Gdyby Chrystus był tutaj dzisiaj wieczór w ludzkim ciele, w jakim On był, kiedy przyszedł na ziemię, aby złożyć ofiarę za grzechy - Swoją własną krew, gdyby On był tutaj obecnie, to On mógłby być tylko tutaj. Lecz skoro On jest tutaj w postaci Ducha Świętego, On znajduje się wszędzie na całym świecie, gdziekolwiek. On okrywa - otóż, jak wody mórz okrywają ziemię. On jest wszędzie. I On jest Wszechobecny, my to wiemy. On jest również Wszechmogący.
A zatem, jeżeli On jest tutaj i Jego Duch jest tutaj, to On będzie musiał działać w Swoim ludzie tak samo, jak On działał, kiedy był tutaj na ziemi, bo w przeciwnym razie On powiedział coś błędnie. Ja wierzę, że On jest tutaj.
50
Może teraz do was nowo przybyłych, którzy nigdy nie widzieliście Ducha Świętego działającego w ten sposób, w jaki On polecił mi działać dzięki Jego przewidywaniu, i czyniącego te rzeczy, które... Więc wy, nowi słuchacze, pozwólcie, że wam powiem następująco: Jezus nie twierdził, że jest uzdrowicielem. On tylko powiedział: „To nie Ja czynię te sprawy, jest to Mój Ojciec, który przebywa we Mnie”. My to wiemy, nieprawdaż?
A Jezus, kiedy Go kwestionowano z powodu tego, że ominął wielu kalekich, ślepych, chromych i ułomnych ludzi. On powiedział w Ew. Jana 5,19, kiedy przechodził bramą do sadzawki, a wszyscy ci chorzy leżeli tam, On zobaczył wizję od Ojca, w której było Mu powiedziane, gdzie ten człowiek leżał. I On szedł szukając go wśród ludzi, aż Go odnalazł, przemówił do niego, uzdrowił go i poszedł dalej.
Żydzi kwestionowali Go w 19. wersecie. Słuchajcie, co On powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, Syn nie może nic czynić sam od Siebie, tylko to, co widzi, jak Ojciec czyni. To czyni również Syn”.
On nigdy nie twierdził, że dokonał czegoś w sprawie uzdrowienia chorego, czy czegokolwiek innego, dopóki Ojciec nie pokazał mu tego najpierw w wizji. Ilu z was wie, że to jest zgodne z Pismem Świętym, czy podnieślibyście swoją rękę? To jest świetne.
51
Otóż, Jezus był pod działaniem - miał moc Ducha Świętego w Sobie, dzięki której mógł... Ludzie mogli stać w audytorium, a On mógł odwrócić się i rozmawiać z nimi, jak ta niewiasta, która dotknęła się Jego szaty. On zna serca ludzi, czy to prawda? On znał serca ludzi, skoro Bóg objawił Mu - ponieważ Bóg pokazywał Mu je, więc On to wiedział.
On podszedł do niewiasty u studni, która przyszła pewnego razu, by naczerpać wody, i On poprosił ją, aby Mu dała napić wody - w Ew. Jana 4. r. A kiedy On poprosił ją o wodę, wiecie, ona powiedziała Mu o złych stosunkach rasowych, oraz że nie jest zwyczajem, żeby Żydzi prosili o coś Samarytan. A On powiedział: „Lecz gdybyś ty wiedziała, kto rozmawia z tobą, ty prosiłabyś Go, aby ci dał wodę do picia. Ja dałbym ci wodę, abyś nie musiała przychodzić tutaj i czerpać”. I ona rzekła - kontynuowali rozmowę. Po chwili, kiedy On stwierdził, jaki jest jej kłopot, powiedział: „Idź, zawołaj tu twego męża”.
Ona odrzekła: „Ja nie mam męża”.
On odrzekł: „To się zgadza. Ty miałaś ich już pięciu”.
Ona powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem”. (Otóż, to jest dla nowych słuchaczy). Powiedziała: „Panie, widzę, że Ty jesteś prorokiem. Wiemy, że gdy Mesjasz przyjdzie.....”. (Wierzycie, że Jezus był Mesjaszem? Tak, oczywiście, Synem Bożym.) „Wiemy, że gdy Mesjasz przyjdzie, On to będzie czynił. On będzie nam mówił te sprawy. Lecz kim Ty jesteś?”
52
To był znak Mesjasza. Jeżeli to był znak Mesjasza w tamtym czasie, a On jest tym samym dzisiaj, musi to być znak Mesjasza i dzisiaj.
Natanael - bardzo nakrochmalony człowiek. Może sobie myślicie, że ta niewiasta była Samarytanką, ale co Żydzi? Co powiedział Nikodem, nauczyciel? On powiedział: „Wiemy, że Ty jesteś prorokiem, który przyszedł od Boga, albo Nauczycielem, ponieważ żaden człowiek nie mógłby czynić tego, co Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim”.
I powiedział: „Ja nie czynię niczego, dopóki Mi tego Ojciec nie pokaże”.
Była to Jego wizja od Boga, która to sprawiła. Widzicie, ciało nie może się chlubić; jest to nadprzyrodzone działanie.
A kiedy przyszedł Natanael, bardzo nakrochmalony człowiek, Jezus rozpoznał, że on jest takim sztywnym chrześcijaninem, czy wierzącym. On powiedział: „Oto Izraelita, w którym nie ma zdrady”.
On zapytał: „Kiedy Ty mnie poznałeś, Rabbi?”
Jezus odrzekł: „Zanim Filip zawołał cię - kiedy byłeś pod drzewem”.
On powiedział: „Ty jesteś Synem Bożym”.
On rozpoznał, że to był znak Syna Bożego. To właśnie On miał czynić. A obecnie, dzisiaj On jest tym samym.
53
Pragnę was teraz o coś zapytać. Jeżeli On przyjdzie teraz między Swój lud tutaj i będzie czynił to samo, co On czynił wtedy, ilu z was będzie Mu wierzyć całym swoim sercem? Podnieście swoje ręce. Kimkolwiek jesteś, czy bywalcem, czy nowicjuszem. Niech ci Bóg błogosławi.
Ojcze, Ty widzisz ich ręce. My wiemy, że oni są Twoimi dziećmi, oni wierzą Tobie. A teraz pokornie poddaję się Tobie, abyś Ty zamanifestował samego Siebie i pokazał tym słuchaczom dziś wieczór, że czas jest blisko. I dlatego dzieją się te rzeczy, Duch Święty zstąpił na ziemię w całej pełni Jego istoty, by zgromadzić dzieci z czterech stron świata, aby przygotowały się na zachwycenie. Prosimy o to ku Bożej chwale, aby wypełniło się Jego Słowo, bo modlimy się w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
54
Dobrze. Wy, którzy macie karty modlitwy, rozpoczniemy teraz od numeru 1. Ustawcie się po prostu tutaj z tej strony, może pierwszych pięciu, żebyście tu nie przyszli wszyscy naraz. Kto ma nr 1, 2, 3, 4, 5? W porządku, właśnie tutaj na dole. 6, 7, 8, 9, 10 - i niech ustawią się tu. [Ktoś mówi do brata Branhama - wyd.] Proszę bardzo.
W porządku. Kiedy tu przychodzą, czy brat Wood albo brat Boze, albo ktoś z nich przyjdzie tutaj i pomoże, może niektórzy z nich nie mówią po angielsku, itd., a oni będą mogli im pomóc. Dziękuję wam.
A zatem, jeśli ktokolwiek z was był tutaj i widział błogosławionego niebiańskiego Ojca, jak On zapewnia nas o Swoim zmartwychwstaniu, a wy musicie odejść za dziesięć lub piętnaście minut, dobrze, jeśli chcielibyście odejść teraz i po prostu... Bądźcie naprawdę cicho i pełni czci na kilka chwil, kiedy będziemy modlić się o chorych, jeżeli ktoś czuje się chory i jest z nim źle. Ja modlę się również, żeby Bóg uczynił to.
Myślę, że mamy kolejne numery: 10, 11, 12, 13, 14, 15. Czy przyszlibyście teraz wy, którzy macie karty modlitwy T-11, 12, 13, 14, 15? A teraz do was wszystkich, którzy jesteście tutaj - ilu z was nie ma karty modlitwy, a jednak wierzycie całym swoim sercem, że Jezus Chrystus uzdrowi was? Czy podniesiesz swoją rękę i będziesz modlił się po prostu, żeby Bóg spełnił ci to? W porządku.
Zapytuję się was: Czy Jezus jest tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki? Słuchajcie, wy studiujący Biblię - wy wśród słuchaczy; siedzą tutaj i kaznodzieje. Pragnę was o coś zapytać.
55
Otóż, odkąd On zmartwychwstał... Wy powiecie: „Bracie Branham, ta niewiasta dotknęła się Jego szaty, kiedy On był w ludzkim ciele”. Chcę was o coś zapytać. Czy Biblia w Liście do Hebrajczyków naucza, że On jest najwyższym Kapłanem, który współczuje naszym słabościom? Czy to prawda? Oczywiście, Biblia naucza tego. Więc jak możesz dotknąć się Go, aby współczuł twoim słabościom? Tylko Mu wierz. Potem On, jako Duch Święty - Jego Boży agent, który jest w nas, On objawia to znowu, tak jak On czynił to wtedy. Czy to nie jest w doskonałej zgodności z Pismem Świętym, tak, jak mówi to Pismo? Ilu z was wierzy, że to byłoby w zgodności z Biblią, tak jak Biblia działa? Niech was Pan błogosławi.
W porządku. Ilu mamy tu teraz? Widzę, że mamy tutaj dosyć dużą grupę teraz - czy masz ich, bracie Wood? W porządku. Kiedy pozostałych ustawiają do kolejki, będziemy się już modlić o chorych, żeby zaoszczędzić czas.
Otóż, jeżeli Duch Święty nie namaszcza - ja nie wiem, czy On będzie namaszczał, ale proszę was o małą przysługę. Czy będziecie teraz siedzieć cicho kilka chwil i będziecie patrzyć się w tę stronę i modlić się? Jestem okropnie zmęczony dzisiaj wieczór, (rozumiecie?), bardzo zmęczony. Właśnie przyjechałem z jednego nabożeństwa i tak jest miesiąc za miesiącem, a mam niemal na cały miesiąc umówione wyjazdy, zanim będę miał jeden dzień odpoczynku. Rozumiecie? I ja się modlę, żebyście mi pomogli dzisiaj wieczorem, czy jesteście gotowi? Siedźcie tylko po cichu i trzymajcie swoje dzieci blisko siebie; siedźcie po prostu cicho na chwilę. Oni nie pozwolą, żebym tu długo pozostał.
56
Gdybym wam mógł udowodnić, że Jezus żyje, to będziecie wiedzieć, że każda obietnica, którą On daje, jest właśnie tutaj dla was w Jezusie. To się zgadza. Pamiętajcie zatem, wszelka chwała należy się Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu. Powiedzmy to wszyscy razem: „Wszelka chwała należy się Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu”.
Zatem, ze względu na Jego imię i na Jego Słowo, i na Jego lud, ja biorę teraz tych słuchaczy pod moją władzę w imieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie bogobojni i patrzcie się w tę stronę, proszę.
W porządku, panie. Bracie Wood, czy zająłbyś się... Czy to jest ta pani tutaj? W porządku. Teraz, kiedy ta pani podchodzi do mnie, na ile mi wiadomo, ona jest dla mnie obcą. Ja jej nie znam. Ona jest po prostu zwykłą kobietą, stojącą tam, spoglądającą, patrzącą się na mnie. Ona jest pierwszą w kolejce modlitwy. Była jej dana karta modlitwy dzisiaj, względnie kiedy je rozdawali, i ona została wywołana tutaj, jako pierwsza.
Czy jesteśmy sobie wzajemnie obcy, pani? Nie znamy jeden drugiego i ty wiesz, że ja nic o tobie nie wiem, więc nie sposób, abym wiedział coś o tobie. Lecz jeśli Jezus Chrystus powstał z martwych, to gdybyś ty stała tutaj a On stałby tutaj w tym garniturze, który mi On dał - jeżeli jesteś chora i pragniesz teraz zostać uzdrowiona, to On by ci powiedział, że dokonał tego, kiedy umarł za ciebie.
Lecz teraz, jedyną rzeczą, którą On mógłby uczynić, potem gdy już zapłacił cenę twojego zbawienia i uzdrowienia, to On nie mógłby już nic więcej w tej sprawie uczynić, lecz ty musisz to po prostu przyjąć, czy to prawda? Ilu z kaznodziejów będących w tym budynku wiecie, że to jest zgodne z Pismem Świętym? - zobaczmy, wy kaznodzieje. Popatrzcie tylko na tych kaznodziejów, oni wiedzą, że to jest prawdą. My nie możemy nic uczynić w tej sprawie. Już to zostało dokonane.
57
Lecz On ustanowił w kościele - kogo najpierw? Apostołów, proroków, nauczycieli, ewangelistów, pastorów, czy się to zgadza? Wszystkich dla udoskonalania kościoła. Otóż, On mógłby uczynić coś tutaj. Jeżeli On nie uchwyci was Słowem, to On może uchwycić was przez proroctwo. A zatem, ja sam nie za bardzo jestem kaznodzieją, ponieważ nie mam wiele wykształcenia, lecz był mi dany Boży dar widzącego, który widzi do przodu wiele rzeczy. I jeśli On oznajmi mi, dlaczego stoicie tutaj, czy zechcecie to przyjąć, wiedząc, że ja nic o was nie wiem?
Ilu z was słuchaczy pragniecie wierzyć w Niego tak, jak wierzylibyście, gdybyście siedzieli przy tej samej studni, przy której On siedział z tą niewiastą Samarytanką? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce, jeżeli wierzycie w zmartwychwstanie, że ono jest realne. To powinno załatwić sprawę. Ta pani sama wie, a podniosła też rękę na znak, że ja jej nie znam, ona nie zna mnie, i tutaj jesteśmy oboje razem, nie znając się wzajemnie. Lecz na podium jest Duch Święty.
Otóż, w jaki sposób czynił to Jezus? On rozmawiał z tą niewiastą przy studni na chwilę. I potem stwierdził, na czym polegał jej kłopot. A gdy to stwierdził, powiedział jej to. Więc ona powiedziała, że On musi być Mesjaszem, albo musi być prorokiem, bo gdy Mesjasz przyjdzie, On będzie tak czynił.
Otóż, jeśli On powtórzy to samo dzisiaj wieczorem, to On wstał z martwych. To jest wszystko, co musicie wiedzieć. Jeżeli On wstał z martwych i jest tutaj z nami, to powinno załatwić sprawę na zawsze. Tak jest. Dwa tysiące lat temu - On jako człowiek umarł dwa tysiące lat temu, ale ciągle żyje i jest tutaj dzisiaj wieczorem. Więc na tym sprawa załatwiona. Rozumiecie? Zatem nasza religia nie jest daremna; ona jest prawdą.
Ta pani tutaj - jeżeli słuchacze słyszą mnie - czy słyszycie mój głos? Wydaje się, jakby była trochę przymglona, ponieważ między mną a nią unosi się światłość, która zstąpiła pomiędzy nas. Ta pani jest świadoma tego, że coś dzieje się. Jeżeli to prawda, pani, podnieś swoją rękę. Jesteś świadoma tego, że coś się dzieje. Jest to anioł Boży, któremu zrobiono zdjęcie i ono jest w Waszyngtonie, a On jest teraz między nami. On jest tutaj i jeżeli ja potrafię tylko podporządkować się Jemu, a On namaści mnie tak, że życie tej kobiety ujawni się przede mną, to ja to powiem.
58
Tak, ja widzę tę kobietę. Ona jest trapiona nerwowością. Ona jest naprawdę skrajnie nerwowa. Widzę ją, jak chodzi w kółko i załamuje swoje ręce. Jest wyprowadzona z równowagi z powodu czegoś; coś zaniepokoiło ją. To się zgadza. Otóż, ty masz narośl, z powodu której niepokoisz się. A ta narośl jest ukryta przed gołym okiem tutaj, ponieważ masz ją na wardze wewnątrz. Zgadza się.
Jesteś bardzo zaniepokojona. Prócz tego jesteś - odczuwasz brzemię na swoim sercu, bo jesteś matką. Masz dziecko, o które się modlisz - chłopca, który jest chory. On ma dolegliwości w swoich kiszkach. Myślę, iż lekarze mówią, że to jest ropienie w jego kiszkach. A ten chłopiec jest niezbawiony. On nie jest chrześcijaninem i ty pragniesz, żebym się modlił o niego, i trzymasz w swojej ręce chusteczkę w tym celu, żebym pomodlił się nad nią. To jest TAK MÓWI PAN.
59
Otóż, siostro, ty jesteś - czy to jest prawdą? Czy wierzysz? Nie mnie; wierz Jemu, Jezusowi! Zatem, On jest tutaj. On nie jest umarły. Ten sam Jezus z Galilei jest tutaj dzisiaj wieczorem, wprost tutaj przy tobie. Chodź, siostro.
Nasz drogi, łaskawy niebiański Ojcze, który okazujesz miłosierdzie milionom ludzi w tych ostatecznych dniach, kiedy światłość zaczyna świecić, jesteś tym samym Jezusem, który przyszedł i przyniósł światłość. Biblia mówi: „Ci, którzy siedzą w ciemnościach, wielka światłość przyszła do nich”. Dla tych w Oriencie w dawnych czasach oraz dla tych na zachodzie obecnie w czasie wieczora przyszła wielka światłość. Co? Ta sama światłość świeci znowu - zmartwychwstały Pan Jezus, jak On obiecał. I Ty jesteś tutaj dzisiaj wieczór. Więc my Ci dziękujemy i modlimy się, żebyś Ty spełnił tej drogiej kobiecie każdą prośbę, o którą ona prosiła, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Nie bój się teraz, siostro. Wszystko będzie dla ciebie w porządku. Koło ciebie zajaśniała światłość i wszystko będzie w porządku. Amen.
Tylko wierz. Otóż, ty nie musisz być tutaj na podium. Uwierz raz i wierz temu naprawdę, a zobaczysz, czy wierzysz naprawdę, czy nie. Tylko wierz całym swoim sercem.
60
W porządku, pani, przypuszczam, że ty i ja jesteśmy sobie wzajemnie obcy, lecz Pan Jezus zna nas obydwoje. I On wie wszystko o tobie, On wie też wszystko o mnie. I On jest Bogiem wieczności. I oczywiście, ja nie mogę w żaden sposób wiedzieć, jak bardzo jesteś chora względnie jaką masz chorobę, albo dlaczego jesteś tutaj. Lecz Bóg to wie. Więc jeśli On powie mi, co masz na sercu teraz, co masz w tej chwili na sercu, czy to przyjmiesz i uwierzysz w to ze wszystkim, co w tobie jest?
Otóż, ty stoisz tutaj również z powodu kogoś innego. To się zgadza. Jest to również syn. I on ma jakieś dolegliwości w klatce piersiowej, bóle klatki piersiowej. To się zgadza. Jest to ciemne; on jest zacieniony. On nie jest chrześcijaninem. To się zgadza. On jest grzesznikiem. I ty chcesz, żeby został zbawiony. To jest TAK MÓWI PAN. Chodź tutaj siostro.
Nasz łaskawy niebiański Ojcze, spełnij tej biednej matce dziś wieczór najgłębsze pragnienia jej serca, kiedy ona stoi tutaj, wiedząc, że stoi w Twojej obecności, nie w obecności jej brata, zachęcającego ją do tego. I ja się modlę, żebyś Ty spełnił tą prośbę, o którą ona prosi, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Niech ci Bóg błogosławi, moja siostro.
Jeżeli wierzysz, wszystkie rzeczy są możliwe dla tych, którzy wierzą. Czy wierzysz? Bądźcie teraz naprawdę pełni czci.
Wszechmocny Boże, błogosław tą biedną duszę. Niech Twoje wieczne błogosławieństwa odpoczną na niej.
61
Czego się obawiasz, siostro? Jesteś trochę sceptyczna, nieprawdaż? Ta niewielka pani, siedząca tam w tym rzędzie, ty po prostu... Ja nie czułbym się w ten sposób. Nie. Bądź po prostu pełna czci. Rozumiesz? To nie jest nic - ta zła rzecz, która przychodzi może na ciebie. Wierz całym swoim sercem, młoda pani.
Chodź. Czy wierzysz Panu Jezusowi Chrystusowi, pani? Ja ciebie nie znam. On ciebie zna; ja nie. Jest to znowu taki sam czas, jak wtedy, gdy Jezus spotkał się z Samarytanką - dwie rasy. Wiecie, Jezus powiedział wtedy: „Nie, nie ma żadnej różnicy”. Bóg stworzył wszystkich ludzi. A nasz kolor skóry nie ma żadnego znaczenia.
Lecz ja widzę, że oddalasz się ode mnie, pani. Tak, ty modlisz się o kogoś innego - o twego męża. To się zgadza. On - nie ma go tutaj. A on jest - och, on jest narkomanem, i ty jesteś... Widzę go; to jest okropne. Nie będę mówił więcej, ty to rozumiesz. Chodź, podaj mi tę chusteczkę.
62
O Jezu, Synu Boży, modlę się, abyś mu okazał miłosierdzie, Panie, i pobłogosław tą biedną duszę, stojącą tutaj teraz. Pobłogosław również tego, który jest usidlony. Modlę się, żeby diabeł wyszedł z niego i żeby ten człowiek został wypuszczony na wolność w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
Czy zgodzi się pani ze mną, że to się stanie? Niech ci Bóg błogosławi. Możesz więc mieć to, o co prosiłaś. Idź i niech Boży pokój jest z tobą.
Jak się pani powodzi? Czy wierzysz całym swoim sercem? Ja ci nie potrafię pomóc. Otóż, tam była niewiasta, pojawiła się wprost tutaj, a ja - jest to biała niewiasta. Wszyscy po prostu... Ona siedzi bezpośrednio tutaj - ma na sobie siwy płaszcz. Ty masz coś w swoim gardle i to cię niepokoi, nieprawdaż, siostro? O, ja - jest to kobieta, którą znam; nie wiedziałem tego. Pani - zapomniałem, jak się nazywasz, lecz ja ciebie znam. Zgadza się. Ty skontaktowałaś się z Bogiem. Niech ci Bóg błogosławi. Ty obawiasz się raka. To prawda.
63
Ta pani obok ciebie ma coś niedobrego z nadgarstkiem. Ty wiesz, że Jego anioł Boży... Ta pani, siedząca tuż za nią, mająca na głowie czerwony beret, ma artretyzm. Rozumiecie, co mam na myśli. To się zgadza, czy tak, pani? Widzicie ją tam? Widzicie?
Włóżcie teraz swe ręce jedna na drugą - tam, a każdy... O Boże, nasz niebiański Ojcze, my napominamy to zło teraz i modlimy się w imieniu Jezusa, żeby zostało usunięte z każdej z nich, i żeby wyzdrowiały i uwielbiały Ciebie. Amen.
Nie wątpcie, tylko wierzcie. Patrzcie się w tę stronę i wierzcie; to jest wszystko, o co was proszę.
64
Teraz ta pani, dobrze, Pan Jezus Chrystus może cię uzdrowić. Jeżeli będziesz wierzyć, że Bóg usunie z ciebie tę gruźlicę, to ona odejdzie. Czy temu wierzysz? W porządku. Jako uwierzyłaś, tak ci się stanie. Amen.
Ja teraz wierzę, że Bóg ci pomoże, pani, jeżeli tylko będziesz wierzyć. Czy będziesz wierzyć teraz razem ze mną? Czy każdy kolorowy człowiek, będący tutaj, wierzy, że Bóg chce mu pomóc? Ta pani - najpierw chcę się zapytać: Ja ciebie nie znam, czy to prawda? Nigdy ciebie nie widziałem, nie wiem nic o tobie, ani najmniejszej rzeczy.
Czy każdy czarnoskóry brat i siostra w tym pomieszczeniu widzi, że tutaj jest jedna z waszych sióstr - stoi tutaj, nie tylko wasza siostra, lecz nasza siostra również; miałem na myśli nasz kolor skóry. I przypomnijcie sobie, kto pomagał Jezusowi nieść krzyż? On to zrozumie. Otóż, On jest tym samym Jezusem, który poszedł na Golgotę, któremu Szymon pomagał nieść krzyż; On jest żywy tutaj dziś wieczorem.
65
Widzicie, On jest po prostu w innym wymiarze. Wy Go nie widzicie waszymi oczami, ponieważ... Przechodzą tutaj fale radiowe i telewizyjne. Wy ich nie widzicie. A On jest ponad tą sferą. Lecz On jest tutaj po prostu tak samo. Rozumiecie?
Popatrz się teraz w tę stronę, pani. Pragnę, żebyście teraz każdy z was otrzymali swoje uzdrowienie, jeżeli chcecie, właśnie teraz, kiedy... Właśnie pojawiła się tutaj przede mną pewna pani. Chwileczkę tylko, ona modli się gdzieś. Ja ją odnajdę z łaski Bożej. Ona dotknęła się Go wtedy. To się zgadza. To mnie osłabiło. Ona siedzi tutaj, wprost tutaj, tak tutaj. Kłopoty w okrężnicy. To prawda. Oczywiście. Ty masz opadłą okrężnicę, prawda, pani? Podnieś swoją rękę, jeżeli to jest prawdą. Tutaj to masz. Rozumiesz? Nie martw się to się skończyło.
Tylko miej wiarę. Wydaje się, że On działa wśród słuchaczy więcej, niż tutaj na podium. Jest to wasza wiara, która czyni te rzeczy, przyjaciele. Wierzcie Bogu.
66
Teraz mówię do ciebie, pani. Ty jesteś bardzo nerwowa, tak jest, bardzo nerwowa. I ty po prostu wybuchasz nerwowo, i przychodzi to na ciebie spazmatycznie. Nęka cię to już pewien czas, nieprawdaż? Czasami masz taki strach, że nie chcesz iść na niektóre miejsca, i tak dalej. To cię lęka. Widzę ciemny cień... Wyszłaś z domu i zawróciłaś, i weszłaś z powrotem. Rozumiesz? Był to strach. Oprócz tego masz okropne bóle w twoim ciele, a mianowicie w twojej klatce piersiowej. To się zgadza. Ty temu wierzysz; wiesz, że to jest prawdą.
A więc, ty masz jakąś grudę, czy guza, względnie narośl. I ta narośl jest na twojej prawej ręce, pokrywa ją. To jest prawdą, czy tak? Czy wierzysz Mu teraz? Ty - czy przyjmiesz Go dla swojego uzdrowienia teraz? Czy wy pozostali, moi czarnoskórzy bracia, przyjmiecie Go w tej chwili? W porządku, chodź tutaj, siostro.
Nasz drogi Boże, który wskrzesiłeś Jezusa z martwych i dałeś nam przywilej, iż możemy mieć społeczność z Tobą i z Twoim Słowem i widzimy dzisiaj manifestację Twego Ducha. A teraz, jak uczyniłeś wtedy, Panie, w przypadku tej Samarytanki u studni owego dnia, modlę się, żebyś Ty w podobny sposób uczynił dla tej siostry i dla wszystkich, którzy siedzą w pobliżu i są w podobnej potrzebie. Modlę się, żebyś ich Panie uzdrowił, każdego z nich w tej chwili. Potępiam tę chorobę w ich ciałach, w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen.
67
Jak możecie jeszcze wątpić? Nie możecie wątpić, prawda? Idźcie więc teraz i bądźcie szczęśliwi. Rozumiecie? Pragnę, żebyście byli po prostu szczęśliwi. Rozumiecie, jeżeli temu wierzycie, to musicie zgodnie z waszą wiarą postępować. Rozumiecie? Jeżeli temu naprawdę wierzycie, to będziecie postępować według waszej wiary. Wtedy wszystko będzie dla was w porządku. Nie martwcie się. Rozumiecie? Nie martwcie się, tylko wierzcie całym swoim sercem.
Wy teraz wierzycie - wszyscy w całym budynku; wy czarnoskórzy ludzie, czy wierzycie, że Jezus uzdrawia was. Amen. To jest świetne.
Otóż, tutaj jest po prostu dziecko. Ja nie znam tej dziewczyny. Nigdy w moim życiu jej nie widziałem. Jesteśmy sobie wzajemnie obcy, na ile mi wiadomo. Czy to prawda, pani? Czy jesteśmy sobie wzajemnie obcy? Ja cię nie znam. Otóż, ona jest białą dziewczyną. Ilu z was, biali ludzie - jeżeli Jezus Chrystus objawi, dlaczego ona stoi tutaj i powie jej, jaką ma chorobę, czy cokolwiek to jest, podobnie jak On czyni to dla innych, czy przyjmiecie Jezusa jako waszego Uzdrowiciela? Uczyńcie to.
68
W porządku. Niechaj Pan spełni to. Zatem, siostro, ja mogę... Otóż, to cię nie skrzywdzi. Jest jedna sprawa, którą mogę teraz powiedzieć: ty jesteś chrześcijanką. Właśnie niedawno stałaś się chrześcijanką. I ty jesteś - ty nie jesteś z tego państwa. Nie jesteś ani Amerykanką, jesteś obywatelką Kanady. Przyjechałaś z Kanady. Widzę, jak przyjeżdżasz w zielonym samochodzie, myślę, że to jest model Mercury; myślę, że tak jest. I ty - modlisz się o mężczyznę, który jest alkoholikiem. Jest to twój ojciec. To się zgadza. A prócz tego masz młodego przyjaciela, który nosi okulary, i ty modlisz się o twego przyjaciela. To jest prawdą, siostro, TAK MÓWI PAN.
Czy wierzysz teraz? Czy wierzysz, że otrzymasz to, po co przychodzisz? Chodź.
Drogi Boże, ja błogosławię tę dziewczynę w imieniu Pan Jezus Chrystus, i niech ona odejdzie stąd dzisiaj wieczór i otrzyma wszystko, o co prosiła. Ona jest jeszcze dzieckiem, Panie, w swojej niedojrzałej wierze. Niech zostanie obficie wynagrodzona. Bowiem prosimy o to w Jego imieniu. Amen. Niech ci Bóg błogosławi, siostro. Idź i raduj się i wierz.
69
Pragnę was teraz o coś poprosić. Każdy z was ludzi, którzy wierzycie całym swoim sercem, że Jezus Chrystus wskrzesza zmarłych... A teraz, nim zaniepokoi was coś, pragnę was o coś zapytać. Czy wierzycie teraz bez żadnego cienia wątpliwości? Czy wszystkie wątpliwości przeminęły? Czy wierzycie teraz, że On żyje? Zaśpiewajmy więc jedną zwrotkę: „On żyje”. Bracie Ekberg albo ktoś z was, czy byłbyś tak łaskawy? Ty bracie tutaj, czy podszedłbyś i podał nam akord do „On żyje, On żyje, Jezus Chrystus żyje dzisiaj”. Czy będziecie to śpiewać razem ze mną teraz?
I podnieście wasze ręce do Niego, bo On jest tutaj. Pragnę, abyście Go uwielbiali. Rozumiecie? On pragnie być uwielbiany. Ja odczuwam takie wrażenie w moim sercu. On pragnie, żebyście Go teraz uwielbiali w tej pieśni. Dobrze bracie.
On żyje, On żyje. Jezus Chrystus żyje dzisiaj.
On chodzi ze mną i rozmawia ze mną.
W całej podróży mego życia.
On żyje, On żyje i daje mi zbawienie.
Ty pytasz się, jak wiem, że On żyje.
On żyje w moim sercu.
[Jest to refren pieśni: „Jam uczniem Zbawiciela” - wyd.]
Nuże, chwileczkę tylko. Czy On czyni to dla ciebie, pani? Więc twoje dolegliwości serca przeminęły. Odejdź zatem z podium. Czy On czyni to dla was, chrześcijanie? Czy On żyje w waszych sercach? Czy jesteście pewni? Jeśli jesteście pewni, to podnieście wasze ręce do Niego, kiedy modlę się o was, i każdy z was niech jest uzdrowiony! Wy już jesteście uzdrowieni!
70
Myślę, że znam tego człowieka, siedzącego obok ciebie, Gene. Ja wierzę, że ten człowiek... Tak, lecz ty modlisz się o kogoś. A ta osoba ma raka. To się zgadza. Tak, widziałem ich stojących. Nie bój się, miej wiarę!
Ty, siedzący tam w tyle, czy pragniesz być wolny z twych dolegliwości prostaty? Czy wierzysz, że Jezus uzdrowił cię teraz? Jeżeli temu wierzysz, niech ci Bóg błogosławi; wtedy to możesz mieć. Amen. Każdy z was, kto pragnie zostać uzdrowiony, podnieście tylko wasze ręce do Niego. On jest tutaj. On wstał z martwych. Otóż, czy temu wierzycie? Podnieście wasze ręce.
Łaskawy niebiański Ojcze, przychodzimy teraz do zakończenia tego nabożeństwa, przychodzimy do punktu, gdzie Ty uczyniłeś wszystko dobrze. Ty uczyniłeś wszystkie rzeczy dobrze. Ty nie możesz czynić nic innego, jak tylko dobre rzeczy, ponieważ Ty jesteś Bogiem. I ja modlę się do Ciebie, niebiański Ojcze, wiedząc, że ten wielki, ogromny tłum ludzi - tysiące z nich siedzi tutaj, jak mógłbym brać po kolei jednego po drugim, kiedy jestem tak wyczerpany, że niemal omdlewam.
Lecz drogi Ojcze, oni widzieli Twoją zmartwychwstałą moc i wiedzą, że Ty jesteś teraz tutaj. Ty już nie jesteś umarły. Ty żyjesz. I Ty jesteś tutaj jako najwyższy Kapłan. My Ciebie miłujemy i wierzymy Tobie, i przyjmujemy Ciebie, a potępiamy diabła i wyrzucamy go w imieniu Jezusa. I uwielbiamy teraz z wdzięcznością Ciebie, o Panie, za nasze uzdrowienie i za zbawienie, oddając Ci wszelką cześć i chwałę, w imieniu Jezusa Chrystusa.
[Zgromadzeni modlą się uwielbiając Boga. Koniec nagrania - tł.]