Ukryte życie w Chrystusie

San Fernando, Kanada

55-1110

1
Ja ... (Czy się to zgadza, bracie?) ... Ilu z was cieszy się z tych - widząc tych śpiewaków? Pozwólcie zobaczyć wasze ręce. moi drodzy, ja wiem, że wszyscy się cieszymy. I to jest po prostu fajne. Ja go po prostu lubię słuchać. Myślę, że on jest wspaniały - obydwaj. W porządku, bracie Ekberg.
[Brat mówi kilka uwag przed śpiewaniem „Delikatnie czuwa On nad tobą” i składa świadectwo - wyd.]
Amen. Niech ci Bóg błogosławi, bracie Einar Ekberg, to było ... Te rzeczy nie dzieją się po prostu przypadkowo. Jest potrzebny Bóg, aby się to działo, nieprawdaż? Gdyby Bóg nie był z naszym bratem, to by nam nie zaśpiewał tutaj dzisiaj wieczorem. Lecz jak on powiedział, wszystko jest w Bożym planie. On to po prostu jakoś wszystko zaplanował i On chce, żebyśmy tylko polegali na Nim tak, jak dzieci polegają na swoich rodzicach. A On to zawsze urzeczywistnia.
I ja jestem tak szczęśliwy, że On to uczynił, bowiem ci - brat Waermo i brat Ekberg - obaj udzielają mi naprawdę inspiracji w moim życiu - ich śpiewanie.
2
Tam w ich pięknym kraju, w Szwecji, skąd oni przyszli - przed kilkoma laty byłem tam na kampanii ewangelizacyjnej i jak cudownie Pan pobłogosławił w wielkich nabożeństwach. Na drugiej stronie - w Finlandii, gdzie właśnie byliśmy, został wskrzeszony martwy chłopiec i to rozniosło się po całym tamtejszym kraju. Przeżywaliśmy tam po prostu wspaniałe chwile. Mam nadzieję, że tam kiedyś powrócę i odwiedzę tych miłych przyjaciół w Szwecji i naszych miłych tam za morzem.
Pewnego dnia wzbijemy się na skrzydłach dużego pstrokatego ptaka i wylądujemy na takim miejscu, z którego już nie będziemy musieli wrócić. Czy się to zgadza? Wyglądamy tęsknie tego czasu.
3
Obecnie, kiedy dni upływają, nasze ... Spodziewamy się, że ilość naszych słuchaczy wzrośnie do tego stopnia, że rozpoczniemy nasze nabożeństwa uzdrowieniowe.
Właśnie przybyliśmy tutaj - trochę odskoczyliśmy w nocy tutaj na to nabożeństwo, a oni rozbili tutaj nasz namiot. Brat Arganbright i inny brat, który właśnie odszedł z platformy ... Nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć jego nazwiska. [Brat mówi: „Mendenhall” - wyd.] Mendenhall. A inni ... i oni ... Po prostu rozbiliśmy namiot tutaj.
Zaplanowaliśmy to w ubiegłym roku, kiedy byliśmy w Niemczech. Myślę, że spotkałem brata - uścisnął mi dłoń przed chwilą - który przetłumaczył jedną z moich książek do języka niemieckiego. I my sobie to naprawdę cenimy, mój drogi bracie.
4
I oczywiście, byliśmy gorąco witani wśród Niemców. Muszę również coś powiedzieć o Niemczech. Moja żona jest Niemką, więc muszę być trochę ostrożny. Ja jestem Irlandczykiem, więc musiałem się ożenić z Niemką, by się zachowywać choć trochę poważnie, wiecie, więc ...
Cieszyliśmy się więc niezmiernie z naszych nabożeństw, które tam mieliśmy, a Pan nas błogosławił. Udaliśmy się również do Szwajcarii. Jest to jakby część Niemiec. Myślę, że tam mówią tym samym językiem. A więc my ...
Mieli tam kilka wspaniałych spraw, które Pan uczynił dla nas - myślę, że pięćdziesiąt tysięcy dusz było pozyskanych w ciągu dziesięciu wieczorów. Powróciliśmy do Niemiec z Lousanne i kolejnych pięćdziesiąt tysięcy dusz pozyskaliśmy dla Chrystusa.
Nie wiem, co jest z Ameryką. Czasami zastanawiam się po prostu nad tym. Wygląda na to, że inne narody wystąpią teraz na widownię, zanim się spostrzeżemy, i wejdą, aby zostały zebrane pierwociny z tego.
5
Ja głoszę dalej, aż ilość naszych słuchaczy wzrośnie na tyle, byśmy mogli urządzić nabożeństwo uzdrowieniowe. Moja usługa wyczerpuje mnie bardzo, ponieważ oglądam wizje. A w większości wypadków jest to imponujące uzdrawianie. Widziałem wielokrotnie, jak siedziało tam tysiące ludzi, a w całym tym tłumie nie pozostał nikt słaby. Rozumiecie?
I jest to ... Chcielibyśmy, kiedy będziemy mieć te nabożeństwa, jeśli to ... nie jeżeli my ... Miałem już nabożeństwo uzdrowieniowe, na którym była jedna chora osoba. To nie ma znaczenia.
Lecz pragniemy po prostu zająć kilka wieczorów, by przemawiać. I ja dokładałem wszelkich starań, by przynieść ludziom to, czego im dzisiaj moim zdaniem najwięcej potrzeba. Nie jestem nauczycielem. Nie jestem też teologiem. Nie mam żadnego wykształcenia, lecz czasami - ja ...
Może to powiem tak: Nie wiem zbyt wiele o tej Księdze, lecz znam naprawdę dobrze jej Autora. Więc to jest ... Pragnę być zapoznany z Nim, wiecie. A więc ja, czyniąc tak, próbuję przedłożyć coś ku (polepszeniu) zbudowaniu.
6
Uważam, po tym gdy widziałem, jak Ameryka miała tyle wielkich sposobności dla przebudzenia, że pomimo to staje się jednak coraz gorsza. Więc to mnie alarmuje. Jest to mój kraj i ja się tutaj urodziłem, i ja go kocham. Pragnę więc oglądać wielkie przebudzenie w moim czasie - o ile to możliwe.
Otóż, ja nie mogę przynieść tego wielkiego przebudzenia; żaden kaznodzieja nie może. Lecz możemy się przyczynić do niego z naszej strony, kiedy je Bóg przynosi. Każdy z nas ma pewną część do wykonania.
7
Ubiegłego wieczora mówiłem na temat społeczności. Dzisiaj wieczorem chciałbym mówić na temat: „Wewnętrzne życie z Chrystusem.” A jutro wieczorem, jeżeli Bóg pozwoli ... Nigdy nie rozważam uprzednio o czymś; muszę przyjść po prostu tak, jak się czuję prowadzony, ponieważ nie głoszę z notatek, lecz właśnie tak, jak to otrzymuję ... Jutro wieczorem, o ile Pan pozwoli, chciałbym przemawiać o tym, gdzie zielonoświątkowy kościół popełnił swój błąd, jak myślę. Jest to ogłoszenie czegoś, a nie wiem, czy o tym będę mówił. Lecz ja po prostu ufam, że Pan pozwoli na to.
A wy znoście mnie cierpliwie, jeżeli możecie. Staram się, jak najlepiej potrafię, by ... Gdybym tylko mógł zobaczyć ludzi w tym wielkim działaniu Bożym ... Moim zdaniem mamy jedną rzecz wspólną, a mianowicie Jezusa Chrystusa i królestwo Boże. A każdy z nas, bez względu na to, do jakiego kościoła należymy, powinien działać wspólnie w tym interesie, by ujrzeć ludzi zbawionych, bez względu na to, czy należą do któregoś z naszych kościołów, czy nie, zobaczyć ich postępujących właściwie przed Bogiem.
Wielokrotnie było tak, że kiedy tysiące ludzi z różnych denominacji ... Nigdy nie próbowałem im wmawiać: „Chodź po prostu do tej denominacji,” wierzę bowiem, że każda z nich ma ... One starają się postępować właściwie według ich najlepszego zrozumienia. Były im powiedziane różne sprawy.
Być może ktoś chodzi zanurzony w tym trochę głębiej niż inny. A jeśli widzisz, że ktoś chodzi zanurzony w tym trochę głębiej niż ty ... Ja - patrzcie - albo jeśli ja widzę kogoś takiego, nie próbowałbym mu stanąć w drodze.
8
Gdybym nie mógł chodzić tak, jak chodził Jozue albo jak chodził Enoch, który wyszedł pewnego popołudnia na krótką przechadzkę z Bogiem, a wtedy był już tak zmęczony doczesnym życiem i odszedł z Nim po prostu do domu - gdybym ja nie mógł tak chodzić, to nie chciałbym stać komuś innemu w drodze, który tak potrafi chodzić. Chciałbym im tylko pomóc, by mogli iść dalej. Więc to jest to - to jest cel, jaki pragniemy mieć przed sobą.
Przyprowadzajcie więc dalej ludzi i mówcie im, że nabożeństwo uzdrowieniowe będzie się odbywać teraz po jednym lub dwóch wieczorach.
A potem chcemy ... Oczywiście, z chwilą, gdy je rozpoczniemy, będzie to w cyklu wizji, a one zatrzymują mnie w osobnym pomieszczeniu, gdzie jestem sam. I ja to wyjaśnię może, kiedy przejdziemy do tej części. Dzisiaj pragniemy zmierzać do jedności ciała Chrystusa i do zejścia się razem grzeszników, żeby mogli znaleźć swoją pozycję i miejsce w Chrystusie Jezusie.
A dzisiaj wieczorem dla krótkiego tematu tylko, jeżeli to tak mogę nazwać, i spróbuję przynieść coś z kontekstu ... Nie będę was trzymał zbyt długo - około trzydziestu do czterdziestu minut. A więc, jutro wieczorem, nie zapomnijcie ... Chcę spróbować, jeżeli Pan zechce, w oparciu o Pismo Święte... Wszystko...
9
Ja jestem fundamentalistą. Wszystko musi przyjść z Pisma Świętego. Nie powiedziałbym, żebym temu nie wierzył, lecz ja bym tego całkiem dokładnie nie rozumiał, gdyby to nie było z Pisma Świętego. A gdyby kiedykolwiek podczas tej fenomenalnej części - usługi uzdrawiania - gdyby ktoś z was, gdziekolwiek należysz - do jakiegoś kościoła, gdybyś kiedykolwiek zobaczył coś, co można kwestionować i jest to ... co ja - czego tutaj nauczam, a nie ma tego w Piśmie Świętym, wtedy przyjdź do mnie, bowiem ja pragnę się oczywiście trzymać tej Księgi, ponieważ ona jest fundamentem. A wszystkie miejsca Pisma i wszelkie działanie Ducha Świętego musi pochodzić z Biblii. Wtedy ja temu wierzę.
Otóż, On mógłby uczynić coś, czego nie ma w Biblii. On pomimo tego jest Bogiem. Lecz ja to lepiej zrozumiem, jeżeli to przychodzi wprost z Biblii. Lubię to jakoś w ten sposób, ponieważ wtedy wiem, że to jest poprawne.
10
Teraz przeczytamy z Listu do Żydów z 10. rozdziału, począwszy od 19. wersetu - przeczytam tylko pewną część tekstu z Pisma - od 19. do 20. wersetu:
Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni.
Drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje,
Oraz kapłana wielkiego nad domem Bożym.
Niechby teraz Pan dodał Swoje błogosławieństwa do przeczytanego Słowa. Teraz skłonimy nasze głowy na chwilę do modlitwy.
11
Pewien brat przyniósł mi przed kilkoma minutami krótką notatkę. Nie miałem czasu, by ją przeczytać. Jest to odnośnie młodej pani będącej dzisiaj wieczorem tutaj, która ma kogoś - przyjaciela lub kogoś innego w szpitalu, a jest chory - poważnie chory - niemowlę względnie dziecko, czy ktoś inny, który jest bliski śmierci. Zgódźmy się teraz razem, aby Bóg zatrzymał rękę śmierci nad tym niemowlęciem - czy ktokolwiek to jest - ktoś z jej umiłowanych. On to może uczynić, przyjaciele.
Tuż po drugiej stronie tutejszej doliny, przynieśli mi tutaj martwe niemowlę przed kilkoma laty. Przypominacie sobie - w San Bernardino. Było martwe już od rana owego dnia i po prostu położyłem moje ciało i zacząłem się modlić ... Nie - moje ciało nie miało z tym nic wspólnego, lecz modlitwa do Jezusa. To niemowlę przebudziło się i wróciło do życia.
12
Pochylmy więc teraz nasze głowy do modlitwy. Nasz drogi niebiański Ojcze, przychodzimy do Ciebie dzisiaj wieczorem w imieniu Twego umiłowanego Syna, Pana Jezusa, wiedząc to, iż On obiecał nam, że o cokolwiek poprosimy Ciebie w Jego imieniu, otrzymamy to.
A wiedząc, że nie mamy żadnej własnej cnoty, ani niczego, co moglibyśmy przedłożyć, przychodzimy tylko dzięki Jego zasługom, przychodzimy, by Cię poprosić o Twoją łaskę, Ojcze; to znaczy najpierw przebacz nam nasze grzechy, nasze wykroczenia przeciwko Tobie, te rzeczy, które uczyniliśmy albo powiedzieliśmy, a nie były właściwe. Modlimy się, Ojcze, żeby krew Twego Syna, Pana Jezusa, oczyściła nas w tej chwili od wszelkich nieprawości. Każda zła myśl, która przeszła przez nasz umysł, niech zostanie przebaczona - wszystko, co by przeszkadzało temu nabożeństwu dzisiaj wieczorem w jakikolwiek sposób. Bowiem prosimy o te rzeczy i modlimy się, żebyś nam Ty wybaczył.
13
A teraz, Ojcze, prosimy, aby Twój Duch Święty uchwycił to Słowo dzisiaj wieczorem ... Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa Bożego. Modlimy się dzisiaj wieczorem, Ojcze, żebyś wszedł do Swego Słowa i otworzył każde serce i wpuścił głęboko to nasienie. Spełnij to, Panie. Daj nam prawdziwy fundament, aby kiedy zaczniemy się modlić za chorych, ten kraj mógł przeżyć największy wstrząs, jaki widzieli kiedykolwiek w historii tego kraju. Spełnij to, Panie, nie dlatego, że ja jestem tutaj, lecz dlatego, że my chcemy, abyś Ty otrzymał chwałę, Ojcze. Uczyń to, czy tak?
A dzisiaj wieczorem ta młoda pani posłała ten liścik. Boże, ja jej nie znam, Ty ją znasz. Ktoś leży w szpitalu poważnie chory, niemal umiera. Czy nie ześlesz anioła miłosierdzia? Niech ona żyje - ta osoba, bowiem jest to ktoś tak szczery, że przychodzi i prosi. Spełnij to, Panie. Niechby modlitwa zmieniła stan rzeczy.
Pewnego razu czytaliśmy w Biblii, Ojcze, gdzie Ty posłałeś Twego proroka i powiedziałeś człowiekowi imieniem Ezechiasz, że on umrze. Lecz on odwrócił swoją twarz do ściany i gorzko płakał, i powiedział: „Panie, błagam cię, wspomnij na mnie. Chodziłem przed tobą z sercem doskonałym.” On chciał jeszcze piętnaście lat życia. I Boże, Ty przemówiłeś do Twego proroka i posłałeś go z powrotem i powiedziałeś: „Powiedz mu, że go wysłuchałem” - ze śmierci do życia, ponieważ modlitwa zmienia rzeczy. Jeszcze raz, Boże - czy to uczynisz dzisiaj wieczorem? Niechby ta osoba żyła.
14
Błogosław tego, kto przyniósł to poselstwo, i wszystkich innych tutaj, którzy są chorzy i w potrzebie, i po całym kraju dzisiaj wieczorem. Bądź z nimi!
A teraz, Ojcze, modlimy się, abyś Ty ukrył Swego nieużytecznego sługę za Słowem. Niechby to Słowo wyszło teraz naprzód i przeniknęło głęboko do ich serc. Bowiem prosimy o to w imieniu Jezusa, Twego umiłowanego Syna. Amen.
15
Niechby was Pan błogosławił każdego wieczora. A teraz, módlcie się szczerze i nie tylko módlcie się, lecz wierzcie, że otrzymacie to, o co się modlicie.
Otóż, wiele razy ludzie myśleli sobie: „O, gdybym tylko miał więcej wiary.” Ja - wątpię w to. Wy macie dosyć wiary; trzeba wam tylko trochę więcej poznania, abyście wiedzieli, co macie czynić przy pomocy waszej wiary; to jest wszystko. Wy macie dosyć wiary. Wy tylko nie wiecie, jak ją wprowadzić w czyn. To się zgadza. Ona tego dokona. Ja myślę, że żadnemu z was nie brakuje wiary, żeby mógł zostać uzdrowiony, bez względu na to, co ci dolega, gdybyś tylko wiedział, jak do tego podejść we właściwy sposób.
16
A teraz mówimy o życiu, które jest poświęcone. Ubiegłego wieczora głosiłem wam na temat społeczności dzięki krwi - jak Bóg przyprowadził człowieka z powrotem do społeczności przez krew. Dzisiaj wieczorem pragnę do was przemawiać na temat: „Ukryte życie w Chrystusie.”
Otóż, każdy znawca Biblii wie, że w Starym Testamencie były zewnętrzne przedsionki świątyni. Były to zewnętrzne przedsionki, zasłona, święte miejsce i najświętsze miejsce. Ja ...
Wszystkie te sprawy podczas nauczania Pisma Świętego ... Będąc typologiem lubię zawsze przedstawiać Nowy Testament przy pomocy Starego, żeby to podać słuchaczom tak, aby ... Niektóre sprawy być może nie są całkiem zrozumiałe. I to będzie ... Lecz nauczając w oparciu o typologię można to przedstawić symbolicznie i zobaczyć cień z Starego przedstawiający Nowy. I potem jest to w postaci opowiadania. Wtedy tego nie możecie niemal zapomnieć, ponieważ przychodzi to do was, jak coś odsłaniającego się.
17
Zatem, w Starym Testamencie, który jest przedobrazem Nowego ... a te sprawy, które były wykonywane w wewnętrznych przedsionkach świątyni, były pięknym obrazem Bożego planu zbawienia dla Jego ludu dzisiaj. I gdybyśmy tylko mogli nauczyć się z tego obecnie, jak możemy sami dojść do takiego stanu, by przyjąć to, co Bóg ma przygotowane dla nas, to by po prostu ogarnęło całą tą dolinę tutaj. Rozumiecie? Czy nie uważacie jednak, że zawsze jest lepiej wiedzieć, jak mamy przychodzić i po co? Wy musicie wiedzieć, jak podchodzić do czegokolwiek.
Modliłem się za królów w moim czasie. I zauważyłem, jak zdjęli mankiety z nogawek moich spodni, kiedy szedłem przed króla. Powiedzieli mi też, abym się nie odwracał tyłem do niego; lecz kiedy będę odchodził, abym się cofał. Jest to pewien sposób podchodzenia. Inaczej człowiek otrzyma burę.
Kiedy staniesz przed trybunałem sądowym i masz zamiar przemówić do sędziego, to nie drzesz się na całe gardło: „Hej sędzio, chciałbym mówić do ciebie przez chwilę.” Rozumiecie? Musisz przyjść w odpowiedni, stosowny sposób: „Wasza ekscelencjo, sędzio ...” itd.
I my musimy spotkać się z Bogiem w wyznaczony przez Niego sposób, według przygotowanego planu, jak powinniśmy przychodzić do Niego. A gdybyśmy tylko mogli podejść do Niego według tego planu i doprowadzić wszystko do porządku, to jesteśmy pewni, że zostaniemy wysłuchani przez Boga.
18
Otóż, w Starym Testamencie były tak zwane zewnętrzne przedsionki. Obserwujmy, co było w tym zewnętrznym przedsionku. Potem było tam święte miejsce względnie pierwsza zasłona, a następnie we wnętrzu było najświętsze miejsce. I jakie wyposażenie świątyni było w zewnętrznym przedsionku, jakie było u zasłony w świątyni, a jakie w najświętszym miejscu.
Zatem, dzisiaj wieczorem będziemy mówić o tym najświętszym miejscu - o miejscu przebywania samego Boga.
W owych czasach On przebywał w Swoim przybytku. A dzisiaj On przebywa w tobie, będącym Jego przybytkiem. Lecz my musimy uczynić samych siebie przybytkiem, nie jakimś zewnętrznym przedsionkiem albo pierwszą częścią świątyni, lecz musimy żyć z Bogiem w najświętszym miejscu - poświęconym, ukrytym życiem, sam na sam w uciszeniu z Bogiem.
My jesteśmy zbyt podnieceni, wyprowadzeni z równowagi z powodu tak wielu spraw. To wskazuje na to, że czegoś nam brakuje. Kościół powinien być o milion mil wyżej na tej drodze, niż jest obecnie. Lecz my jesteśmy ciągle na dole w tym wieku dojrzewania, sprzeczając się, zwalczając i waśniąc, i awanturując się, podczas gdy mamy być poświęceni i ukryci z Bogiem w najświętszym miejscu. Jest lepiej, jeżeli przyjdziemy powoli, poświęcimy nasz czas, by zobaczyć, gdzie idziemy.
19
Więc w tym ... Podobnie jak Bóg, przebywający w tych trzech częściach świątyni - On na pewno przebywa w świątyni zgromadzenia. On przebywał w ... On również przebywa tutaj - w najświętszym miejscu. Lecz Jego miejsce pobytu ... To były po prostu atrybuty Jego obecności z tego najświętszego miejsca.
Otóż, jest to tak, jak z wami. Jeżeli zauważycie w Biblii - mówiąc matematycznie - trójka to doskonała Boża liczba. Bóg jest doskonałym w trzech. Bóstwo jest doskonałe w trzech: Ojciec, Syn i Duch Święty; jedyny prawdziwy Bóg. Okresy czasu są też doskonałe w trzech. A trójki, siódemki, dwunastki, dwudziestki czwórki, czterdziestki i pięćdziesiątki są Bożymi matematycznymi liczbami. One występują w całym Piśmie Świętym.
I zwróćcie uwagę. Wy sami jesteście doskonali w trzech: dusza, ciało i duch; woda, krew i duch. Trzy rzeczy wychodzą z Jego ciała, które dają znowuzrodzenie. Są trzy rzeczy, które wychodzą z Jego ciała, które dają znowuzrodzenie: woda, krew i duch.
To samo jest potrzebne do naturalnego urodzenia. Mam mieszanych słuchaczy, lecz wy słuchacie waszego lekarza. Ja jestem waszym bratem. Kiedy się rodzi niemowlę w naturalnym urodzeniu, pierwszą rzeczą jest woda, potem krew, potem życie - duch.
20
I to jest to samo, co jest potrzebne do znowuzrodzenia: woda, krew i duch. Usprawiedliwienie przez wiarę - uwierzyć w Pana Jezusa Chrystusa; oczyszczenie - poświęcenie przez krew; a potem chrzest Duchem Świętym, by cię umieścić do tego najświętszego miejsca. Otóż, to właśnie tworzy człowieka, który jest oddzielony przez Boga i ukryty w Chrystusie.
Mówię to z całą powagą: Zbyt wielu z nas bawi się jeszcze w tych przedsionkach. Rozumiecie? Nie kładziemy naszego życia tam do wewnątrz, żebyśmy byli ukrytymi w Chrystusie. Owoce Ducha udowadniają to. Rozumiecie? To ... Może sobie myślimy, że jesteśmy, lecz dopóki twoje życie nie spełnia wymagań tego ... To właśnie jest dowodem tego. Jezus powiedział: „Po owocach ich poznacie ich.” Nie po ich denominacjach, lecz po ich owocach poznacie ich.
21
A owocem Ducha jest miłość, radość, pokój, nieskwapliwość, dobroć, łagodność, cierpliwość, cichość, powściągliwość - owoce Ducha. Bóg wie, czego dzisiaj potrzebują zwolennicy świątobliwości, a również Kalwiniści. Wszyscy z nich potrzebują dzisiaj więcej owoców Ducha - więcej tego życia, by to udowodnić.
Mieliśmy już wiele świadectw, lecz jak mówi stare przysłowie: „Twoje życie mówi tak głośno, że nie słyszę twego głosu.” My jesteśmy pisanymi listami Bożymi, czytanymi przez wszystkich ludzi. To nie jest...
Niedawno przyszedł tutaj do miasta pewien ewangelista. A pewien mężczyzna powiedział - o, przyszedł bardzo podniecony i powiedział: „Słuchajcie tego człowieka!”
Inny powiedział: „Hm, ja bym tam chętnie poszedł,” lecz powiedział „ty wiesz, dzisiaj wieczorem mamy nabożeństwo w naszym własnym kościele.” I powiedział: „Jutro wieczorem pójdę z tobą.”
On rzekł: „O, przecież możesz iść w następnym tygodniu.”
Inny odpowiedział: „Lecz my mamy nabożeństwa w naszym własnym kościele” - mówił on - „ale jutro wieczorem pójdę posłuchać tego człowieka.”
On odrzekł: „O, lecz to jest naprawdę dobry człowiek.” Powiedział: „On jest wspaniałym mówcą.”
A on powiedział: „Otóż, nie wątpię w żadne słowo z tego, co mówisz, że on jest wspaniałym człowiekiem” - rzekł - „lecz wiesz, ja mieszkam tuż obok mego pastora.”
22
Rozumiecie, co mam na myśli. Chodzi o twoje życie. Może jesteśmy czasami tak ortodoksyjni. I uważam, że z tym właśnie mamy tak wiele kłopotów tutaj w Kalifornii. Jesteśmy po prostu zanadto ortodoksyjni. Ja myślę, że to polega na prawdzie. Czasami tak ortodoksyjni, lecz - litera jest w porządku, lecz ona zabija, ale Duch daje życie. Przyjmijcie więc właściwego Ducha, który daje życie właściwego rodzaju. Rozumiecie? Musicie mieć właściwe życie.
A zatem, w tym zewnętrznym ... Podobnie jak w tobie - w twoim życiu tutaj na ziemi - ty mieszkasz w trzypokojowym domu. Czy to wiedziałeś? O, ty powiesz: „Bracie Branham, ja się nie zgadzam z tobą.” Nie, nie masz racji. Mieszkasz po prostu w trzypokojowym domu.
Może masz ... Masz kuchnię; masz pokój mieszkalny; masz sypialnię. O, może masz trzy lub cztery sypialnie i dwie lub trzy kuchnie, lecz pomimo tego mieszkasz w tych trzech. Z tych właśnie pokojów korzystasz.
Zwróćcie uwagę, to się zgadza. Otóż, Bóg przebywał w trzypokojowym domu wówczas w Jego świątyni. Zgromadzenie - przedsionki zgromadzenia, świątynia i najświętsze miejsce. A zatem, co przedstawiają te trzy pomieszczenia? Tak samo jak te trzy stopnie, po których przychodzisz do całkowitego poświęcenia z Chrystusem. Kuchnia jest miejscem, gdzie spożywasz pokarm. Grzesznik przychodzi na nabożeństwo, on spożywa ze Słowa. Wiara przychodzi przez słuchanie, słuchanie Słowa. On przychodzi słuchać Słowa.
23
A wielokrotnie przyjmujemy tak wiele namiastek zamiast Słowa, szczególnie dzisiaj. Zastępujemy namiastkami te nadzwyczajne rzeczy. Zastępujemy namiastkami wiele innych spraw, czego nie powinniśmy czynić.
Tak czy owak kościół jest dla głoszenia Słowa. Świadectwa są dobre, również inne sprawy, które czynimy, są wspaniałe, lecz musimy dać Słowu pierwsze miejsce, ponieważ ono jest dla grzeszników; a dla ludzi, którzy mają Ducha Świętego również.
Jezus powiedział, kiedy Go szatan kusił - On powiedział: „Jest napisane: Nie samym chlebem człowiek żyć będzie, lecz każdym Słowem, które wychodzi z ust Bożych.” Rozumiecie? Duch Święty karmi cię Słowem Bożym. Duch Święty - On bierze Słowo i umieszcza je do twego serca, i sprawia, że jesteś coraz mocniejszy - dobrze wykłada Biblię. Ja to lubię.
Lubię siedzieć i słuchać dobrego nauczyciela Biblii, którzy bierze Biblię i wykłada ją. Potem towarzyszy temu Duch dobroci i łagodności, i to zapuszcza korzenie do dobrej pulchnej ziemi i zaczyna rosnąć.
24
Zatem, w kuchni zazwyczaj spożywamy pokarm. Tutaj grzesznik przychodzi, by słuchać Słowa. Wiara jest ze słuchania. Potem, gdy on usłyszy Słowo, ma aktywny udział w społeczności kościoła. Kiedy on słucha Słowa i przyjmuje je, potem go chrzcicie chrześcijańskim chrztem i to wprowadza go do społeczności.
Potem on wychodzi i uczęszcza na nabożeństwa. I tutaj właśnie przechodzisz do swego pokoju mieszkalnego - kiedy wychodzisz z kuchni do pokoju mieszkalnego, by mieć społeczność z twoimi sąsiadami, i tak dalej - społeczność w pokoju mieszkalnym.
Lecz następnie - twoja sypialnia jest twoim miejscem odpocznienia. I po znoju i znużeniu z całego dnia - wciąż sam w pokoju, odpoczywając. W moim domu sypialnia jest komórką modlitwy.
Wiele razy, kiedy wchodzę do zwykłych niepozornych domków i widzę te matki itd., wychodzące z sypialni w zwykłym fartuchu gospodyni, obcierające swoje oczy, płaczące; modliły się na sekretnym miejscu, gdzie spotykają się sam na sam z Bogiem w tej komórce, odizolowane. O, to jest cudowne miejsce - tam przebywać.
A jeżeli człowiek przeniesie kiedykolwiek swoje życie z innych miejsc do tego poświęconego miejsca z Chrystusem ...
25
Zauważcie, każdego roku najwyższy kapłan wchodził do tego miejsca. Zgromadzenie szło za nim. A kiedy on wstąpił do tego najświętszego miejsca, gdzie kurtyna opadła za nim - do tego wewnętrznego przedsionka, do najświętszego miejsca, nikt inny nie ośmielił się iść za nim. Potem on był sam na sam z Bogiem.
Jaki to piękny obraz poświęconego życia człowieka dzisiaj, który raz wstąpi do Chrystusa, jest umarły dla rzeczy tego świata, ukryty w Bogu, a zasłona opada za nim i wszystkie świeckie rzeczy zostają odcięte. Wtedy chrześcijaństwo i religia staje się przyjemnością dla każdego wierzącego.
Dzisiaj ludzie mają tylko tyle religii, by żyć mizernie - wiedzieć, że powinni czynić to i to, i próbują uniknąć piekła. Hm, gdybym to ja w ten sposób odczuwał, bracie, to bym nie wiedział, co mam czynić.
O, wejdź do środka z Chrystusem. Odetnij się od rzeczy tego świata, bo jest przyjemnością mieć społeczność z Nim. To jest cudowne. Jest to coś, co napełnia i zaspakaja duszę, coś, co daje ci pokój, który przewyższa wszelkie zrozumienie. Wszystko, co było krzyżem, staje się latającymi skrzydłami. Wszelkie brzemiona stają się kołami rydwanu. O, ty możesz odlecieć stąd.
26
„Moje brzemiona są lekkie.” Jeżeli jesteś w Jego jarzmie, to jarzmo jest całe wysłane słowami „Alleluja.” Kiedy znajdziesz się raz wewnątrz, za zasłoną razem z Nim, to On staje się twoim życiem!
Prorok powiedział to w ... Ludzie w dawnych czasach mówili ... że On napisze na nowo Swoje prawa. On napisze je w ich sercach.
Otóż, góra Synaj była miejscem obowiązków, lecz góra Golgota była miejscem łaski. Ludzie ciągle próbują żyć na górze Synaj - „Jeżeli będę chodził do kościoła, jeżeli będę składał moje dziesięciny, jeżeli będę czynił to albo owo, jeżeli zaniecham tego i zostawię to.” To jesteś ciągle na górze Synaj.
Lecz kiedy dojdziesz do tego, że jesteś umarły, a twoje życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu, zapieczętowane przez Ducha Świętego, to całe twoje chrześcijańskie życie staje się wielkim pełnym chwały okrzykiem i alleluja dla ciebie. I ty jesteś ukryty każdego dnia.
Obserwujemy teraz, że kiedy się tam człowiek znajdzie, zostaje odizolowany od tego świata. Zasłony opadły koło niego i on został ukryty w Bogu. Wszystko stało się rzeczywiście chwałą. Na tym miejscu, gdzie raz zostaliśmy ukryci w Chrystusie, wszystko staje się potem dla nas nowym.
27
Wyobrażamy sobie, że to było w tym miejscu tutaj, gdzie znajdowała się laska Aarona. Tam włożono również mannę.
Manna ... Musimy powrócić do Starego Testamentu, by znaleźć tą myśl o mannie. Manna spadała, by zachowywać dzieci Izraela przy życiu, kiedy znajdowały się w swojej pielgrzymce między Egiptem a obiecanym krajem, co było pięknym przedobrazem dzisiejszego kościoła w jego pielgrzymce z Egiptu do obiecanego kraju. Czy wierzycie, że jesteśmy w drodze do obiecanego kraju?
Kanaan nie reprezentował nieba, ponieważ oni mieli wojny w Kanaanie. Kanaan przedstawiał tysiącletnie królestwo. Zatem, my jesteśmy w drodze do tysiącletniego królestwa. A jako Bóg obiecał zaspakajać wszystkie ich potrzeby podczas pielgrzymki, tak On obiecał zaspakajać wszystkie nasze potrzeby w naszej pielgrzymce.
Z chwilą, kiedy przekroczyli oddzielającą linię Czerwonego Morza, Bóg - kiedy potrzebowali chleba, to On zesłał go jak deszcz z nieba. Kiedy potrzebowali uzdrowienia, Bóg polecił Mojżeszowi, by wzniósł na palu węża. Kiedy potrzebowali mięsa, on sprawił, że wiatry przywiały im przepiórki.
28
On się zawsze zatroszczy. On jest Jahwe-Jireh, Pan, który się zatroszczył o ofiarę. On jest Jahwe-Rapha, Pan jest Lekarzem. I On się zawsze zatroszczy.
A to nam mówi, że Bóg jest zobowiązany wobec nas tak, jak był wobec nich. I jak On prowadził ich w tym naturalnym zakresie, tak On prowadzi kościół dzisiaj w tym duchowym zakresie do obiecanego kraju. Wszystko, czego nam trzeba, jest nam obiecane i otrzymamy to, jeśli tylko będziemy pielgrzymować naprzód, mając nasze oczy skierowane na Boga.
Pragnę, abyście zwrócili uwagę - kiedy ludzie wyszli i spożywali mannę, która była przedobrazem Chrystusa, który zstąpił na ziemię i oddał Swoje życie ... Lecz ludzie, którzy spożywali mannę rano - jeżeli nie przechowywali jej odpowiednio, to ta manna zestarzała się w ciągu dnia.
Otóż, to jest znak albo przedobraz ludzi - odrodzonego człowieka, który przychodzi do Chrystusa, oddaje swoje życie, lecz nie staje się ukrytym w Duchu Świętym. On żyje takim życiem, iż wie, że spożywa mannę.
Dzisiaj jest wielu ludzi, którzy nie doszli dalej niż do tego zewnętrznego przedsionka, do zasłony. Jednak oni są chrześcijanami - miliony ludzi. Oni cieszą się z Chrystusa w tej zewnętrznej postaci. Oni chodzą do zboru ciesząc się tym, iż wiedzą, że należą do kościoła, lecz oni się nie ukryli z Nim w tym wewnętrznym przybytku.
Tam na zewnątrz oni spożywali mannę. Zwróćcie jednak uwagę. Jeśli spożywaliście mannę, a nie zważaliście, to zanim dzień się skończył, ta manna znikła. A tak samo jest z ludźmi, którzy po prostu bawią się tam na zewnątrz i może cieszą się, spożywając mannę.
29
Manna jest symbolicznym obrazem Ducha Świętego. Kiedy Bóg dał im mannę na tą pielgrzymkę ... Kiedy On dał ją w ich pielgrzymce, ona miała ich zachowywać przy życiu przez całą drogę w ich podróży. Był to bardzo piękny obraz Pięćdziesiątnicy. A kiedy Bóg wywołał Swój kościół i dał im chrzest Duchem Świętym, to On wylał Swego Ducha z wysokości na kościół i to miało zachowywać ich w każdej generacji, aż Jezus przyjdzie. Tak jest.
To jest manną dla kościoła dzisiaj - manna Ducha Świętego. Przypomnijcie sobie, kiedy oni przeprawili się przez wody i wyruszyli na drugiej stronie w swoją podróż, Duch Święty zsyłał na ziemię mannę i karmił ich naturalnym pokarmem. To zachowywało ich w tym naturalnym życiu. A kiedy człowiek umiera samemu sobie i przechodzi na drugą stronę w swojej pielgrzymce do obiecanego kraju, Bóg wylewa Ducha Świętego dzisiaj.
30
Piotr powiedział w dniu Pięćdziesiątym, on rzekł: „To jest to, o czym mówił prorok Joel: ‚A stanie się w ostatecznym czasie, mówi Bóg, że wyleję Mego Ducha na wszelkie ciało'.” A kiedy On głosił pod namaszczeniem Ducha Świętego ...
A ludzie krzyczeli i przejawiali to na zewnątrz. Oni byli poruszeni w swoich sercach - ci Żydzi i stojący w pobliżu i mówili: „Mężowie i bracia, co mamy czynić, aby być zbawieni?”
Piotr powiedział: „Pokutujcie, każdy z was i dajcie się ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie waszych grzechów, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Albowiem ta obietnica jest dla was i dla waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.” Co on miał na myśli? Chrzest Duchem Świętym, który został wylany w dniu Pięćdziesiątym, jest dla was i waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.
31
Gdy manna została zesłana na początku, Bóg powiedział Mojżeszowi: „Otóż, ona wyschnie w ciągu dnia.” Lecz powiedział: „Wyjdź teraz i weź złoty gomer, napełnij go tą manną i włóż do najświętszego miejsca, aby każdy ... We wszystkich waszych generacjach, kiedy ktoś wstąpił za zasłonę do tego najświętszego miejsca i stał się kapłanem, to on miał prawo wziąć pełne usta tej oryginalnej manny, która spadła na początku.”
Piękny przedobraz dzisiejszego czasu, kiedy Piotr powiedział: „To jest dla was i dla waszych dzieci, dla tych, którzy są jeszcze daleko.”
32
Zatem, my nie musimy przyjmować jakiegoś wymysłu, czy jakiegoś emocjonalnego albo umysłowego podniecenia. Nie musimy przyjmować czegoś, co by nam chciał wręczyć diabeł. Lecz każdy wierzący, który przychodzi od ołtarza do poświęconego życia, do chrztu Duchem Świętym, może sobie wziąć nie tylko pełne usta, lecz pełną duszę oryginalnego chrztu Duchem Świętym, który przypadł w dniu Pięćdziesiątym; to przyniesie te same rezultaty, jakie to przyniosło w czasie wylania Ducha Świętego. Amen.
„Bowiem ta obietnica jest dla waszych dzieci i dla dzieci waszych dzieci, i dla tych, którzy są jeszcze daleko, ilu ich Pan, nasz Bóg, powoła.” Bracia, ten sam Duch Święty, który przypadł w dniu Pięćdziesiątym i przyniósł takie rezultaty wówczas, przyniesie te same rezultaty każdemu wierzącemu dzisiaj wieczorem, który jest ochotny poświęcić swoje życie, by wstąpić do tego najświętszego miejsca przez krew Pana Jezusa.
To złamie wszelkie tradycje; to przemieni ludzkie serca. To was stopi w jedną osobę w Jezusie Chrystusie, pośle staromodne rozbudzenie, które ogarnie cały nasz kraj. Amen. Czego nam dzisiaj trzeba? Potrzebujemy staromodnego, posłanego od Boga, posłanego z niebios, przyniesionego przez Ducha Świętego rozbudzenia; nie tylko trochę dygotania albo emocjonalnego podniecenia, lecz śmierci starego „ja,” poświęcenia samego siebie, alleluja - uśmiercającej grzech religii w głębi lasów pod gołym niebem! Amen.
To was nie pobieli tylko; to was obmyje na lśniącą biel. Diabeł będzie chciał pobielić wszystko, co może, lecz Bóg obmywa na lśniącą biel. I tego właśnie trzeba nam dzisiaj - staromodnego przebudzenia posłanego od Boga, które po prostu skruszy serca ludzi i przyprowadzi wszystkie te denominacje do jednej wielkiej zjednoczonej grupy chwały Bożej. Tego właśnie trzeba kościołowi dzisiaj. To zatrzęsie nie tylko Kalifornią; to zatrzęsie całym państwem.
33
A powodem, dlaczego nie dochodzimy do niczego dzisiaj jest to, że mamy tak wiele wyznawania z suchymi oczyma, przyłączania się do zboru, letniości, odstępujących od wiary członków kościoła. To jest prawdą. Potrzeba nam więcej staromodnego, posłanego od Boga przebudzenia jak w czasie Pawła oraz biblijnego Ducha Świętego z mocą i skruchą, aby ludzie postępowali inaczej, patrzyli się inaczej, chodzili inaczej, rozmawiali inaczej i byli inni, i żyli inaczej w ich codziennym życiu.
Nam tego trzeba, przyjaciele. Metodystom tego trzeba. Baptystom tego trzeba. Zielonoświątkowcom tego trzeba. Wszystkim tego trzeba. To się zgadza. My się angażujemy po złej stronie. Uganiamy się za złą rzeczą. Duch Święty ma to kontynuować dla każdej generacji.
Mojżesz - kiedy on włożył tam to wielkie wiadro - po prostu czasami ten chleb, który pozostał na zewnątrz ... Ludzie mieli czasami kłopoty w obozie.
34
Uważam, że tak ma się sprawa z naszymi kościołami dzisiaj. Mamy tak wielu tych, którzy się zatrzymują w pielgrzymce. To się zgadza. Niektórzy ludzie spożywają tylko tyle manny, by zaspokoić głód i łaknąć kolejnego pokarmu. Od jednego przebudzenia do drugiego ... Musicie wyjść i zostać na nowo odnowieni!
O, bracie, dlaczego nie zaniechasz tego nonsensu i nie wejdziesz przez krew Pana Jezusa do tego najświętszego miejsca? Każda odrobina z tej manny na dworze pozwoli ci przetrwać tylko dzisiejszego wieczora albo jutro; w następnym tygodniu nie będzie już do niczego. Ona wyschnie w nocy. Lecz jeżeli poświęcisz się kiedykolwiek, by wejść tam, gdzie manna pozostaje świeża, dzień za dniem i rok za rokiem w tym najświętszym miejscu ...
Możesz się spotkać z tym człowiekiem, który tam raz wszedł ... Niezależnie od tego, czy on już sześć miesięcy nie był na zgromadzeniach ewangelizacyjnych, on jest tak samo miły, jakim był owego dnia, kiedy był na zgromadzeniu ewangelizacyjnym. To się zgadza. Możesz go spotkać w uroczysty dzień lub w pochmurny dzień albo gdziekolwiek chcesz. On jest ciągle takim samym, ponieważ on żyje w chwale Bożej. On żyje tam, gdzie manna jest świeża przez cały czas, gdzie nie jest ciężarem wyjść i modlić się przez cały dzień aż do jutra.
Bracie, pozostań z Nim przez cały czas w tym najświętszym miejscu. „Czy człowiek może żyć w ten sposób?” Absolutnie. Dlatego właśnie umarł Jezus. Amen.
35
Zważajcie. Tam właśnie włożyli laskę Aarona. Nie gdzieś w zewnętrznych przedsionkach, oni ją umieścili tutaj do wewnątrz, by wybrać, kto będzie jakim kapłanem. Ja wiem, że to mówi bezpośrednio o Chrystusie, lecz przestawia to również grzesznika. Weź człowieka, który zbija bąki w kościele przez całe swoje życie i jest ciągle martwy w grzechach i przestępstwach ...
Lecz kiedy ten człowiek był na zewnątrz - ten stary kij, była to tylko zwykła laska, Aaron nosił ją w swojej ręce przez cały czas, aż wyschła zupełnie; nie było w niej żadnego życia. Taki jest człowiek, który jest oddzielony od Boga. Taki jest człowiek bez Chrystusa. Taki jest człowiek, który jest może członkiem kościoła, lecz nie wie o Bogu więcej niż Hotentot o egipskiej nocy; i idzie dalej.
„O, ja należę do kościoła.” Ona była w ręce Aarona. Tak, ona była używana, lecz martwa. A kiedy tą laskę włożono do najświętszego miejsca, do poświęconego miejsca Bożego - do obecności Ducha Świętego, czy wiecie, co się wydarzyło? Ona wypuściła pączki i zakwitła, i zrodziła migdały - wszystko w ciągu jednej nocy. Alleluja.
36
Tego właśnie trzeba nam dzisiaj - powstać i zostawić członkostwo w kościele i wejść do najświętszego miejsca, do obecności i poświęcenia Pana Jezusa Chrystusa.
Ona wypuściła pączki. Co to było? Życie, które miało być w niej - ona była martwa. Ona była dokładnie taka, jak ten słupek namiotu tam. Lecz jeżeli była drzewem ... Ona była drzewem migdałowym przez cały czas, lecz była martwa.
37
Dzisiaj wieczorem jest wielu ludzi, którzy wyznają chrześcijaństwo, którzy są martwi, którzy nie przynoszą żadnych owoców. Nie ma niczego w ich życiu. Wydaje się, że są bezradni, bez nadziei. Oni chodzą, wiedząc tylko, że należą do kościoła. I tak nie jest tylko u prezbiterian, u luteranów, i tak dalej. Tak jest u zielonoświątkowców. To się zgadza. To prawda. Dzisiaj trzeba ci wejść do środka przed Chrystusa.
Patrzcie, co się stało. Otóż, po pierwsze ona musiała zostać ożywiona, by wypuścić pączki. Ona wypuściła pączki. Nie tylko wypuściła pączki, lecz zakwitła. Nie tylko zakwitła, lecz zrodziła owoce.
I takim właśnie będziesz, względnie każdy wierzący, który porzuci to zewnętrzne, te zewnętrzne przedsionki i wejdzie za zasłonę, gdzie jest Chrystus, i jego życie jest ukryte - będziesz ożywiony, wypuścisz pączki i kwiaty, i przyniesiesz owoce Ducha. Amen. Będziesz czynnym w twojej społeczności. Będziesz pozyskiwał dusze dla Jezusa. Będziesz nowym człowiekiem. Stare rzeczy przeminą. Tradycje ludzkie upadną, lecz twoje serce będzie pałać miłością Bożą.
38
Wewnątrz tego miejsca, gdzie oni wzięli tą starą laskę i położyli ją tam w obecności Boga ... Bóg przebywał w tej chwale nad cherubinami, w przypadku tej laski wydarzyło się wszystko na raz.
I bracie, siostro - życie, które jest poświęcone i leży przed Bogiem - to ich przemieni z taką pewnością, jak ja stoję na tym podium dzisiaj wieczorem. To wyjmie z ciebie wszelką chęć do walki; usunie to z ciebie wszelkie sprzeczki, wyjmie to z ciebie wszelkie - izmy. Uczyni cię to prawdziwym chrześcijaninem - jeżeli tylko wejdziesz do Jego obecności.
Obserwujcie, co się stało. Orzeźwienie - być orzeźwionym! Zwróćcie uwagę: Rosa spada w nocy. Świat się uspokaja. Ludzie są z natury aktywni w czasie dnia - znoje i zmagania i trudna praca. Lecz kiedy się wszystko uspokoi, co się wtedy dzieje? Rosa spada.
39
Z poranku - czy wstałeś kiedy wcześnie rano, wyszedłeś wcześnie rano z domu i nabrałeś do płuc tego świeżego powietrza - jakie ono jest i jak wszystko jest orzeźwiające? Spadła rosa.
O, bracie, siostro, jeżeli jedyną rzeczą, którą znasz, jest chodzenie do kościoła, jeżeli jedyną rzeczą, którą znasz, jest to, że się przyłączyłeś albo zostałeś ochrzczony, czy coś podobnego, dlaczego nie ukryjesz swego życia w Chrystusie? Wejdź sam na sam do pokoju, z dala od tego świata i wszelkich jego trosk, uspokój się i obserwuj, jakie przyjdzie orzeźwienie.
Wy wiecie, Izajasz mówił o tym pewnego razu. On powiedział: „Musi być przepis za przepisem, przykazanie za przykazaniem, trochę tutaj i trochę ówdzie. Trzymajcie się tego, co jest dobre. Jąkającymi się ustami i obcymi językami będę mówił do tego ludu. A to jest sabat (względnie orzeźwienie), które powinno przyjść z obecności Pana.”
40
Jak ta rzecz została orzeźwiona w obecności ... Zauważcie inną rzecz. Z chwilą, kiedy się znajdziesz w obecności Bożej, uspokoiłeś się. Nie jesteś już miotany przez wszystko możliwe. Ty wiesz, gdzie stoisz. Coś się tam wewnątrz dzieje. Wiesz, że jesteś prawdziwym chrześcijaninem. Wiesz, że nawiązałeś kontakt z kimś, kto cię miłuje. Wiesz, że coś wydarzyło się tutaj w sercu i jest to orzeźwiające. A nie tylko to, lecz ty będziesz - staniesz się orzeźwieniem dla innych.
Widziałeś ludzi, którzy byli miłymi ludźmi, lecz ty nie mogłeś niemal wytrzymać, by być w ich pobliżu. Coś w nich jest. Oni mają twórczą moc wokół siebie, która się po prostu wydaje być inną.
Jak bardzo chciałbym się tutaj zatrzymać, gdyby to było możliwe, i powiedzieć wam pewne sprawy na ten temat. Ty sam jesteś małym stwórcą.
On powiedział, że da ci nowego ducha. Otóż, ten duch nie jest Bożym duchem; jest to twój duch. Bóg daje ci nowego ducha. Potem On mówi: „Ja włożę Mojego Ducha do niego.” To Bóg właśnie musi ci dać nowego ducha, uczynić twoją naturę trochę bardziej delikatną i uspokojoną, inaczej On nie mógłby nawet żyć w tobie. Więc On musi cię najpierw przygotować, zanim może wejść do twego wnętrza. „Ja ci dam nowego ducha,” potem weź Go wszędzie. Ty idziesz na różnego rodzaju miejsca. On cię musi przygotować, abyś Go mógł właściwie podejmować.
41
Więc tak jest, kiedy człowiek jest u pierwszego ołtarza. Lecz kiedy jesteś ukryty, masz Jego Ducha. Wtedy Duch Święty, nikt inny niż sam Bóg wchodzi do ciebie i przebywa w tobie. I potem coś jest w tobie - sąsiad cię miłuje. Ludzie cię lubią.
Otóż, bez względu na to, jak bardzo krzyczysz albo jak bardzo próbowałeś to sam czynić; jeżeli nie masz takiego życia, by twój sąsiad wiedział, że jesteś chrześcijaninem, to gdzieś jest coś nie tak. Zatem, przejdźmy teraz do tej prawdy. Wy wiecie, że to jest właściwe.
Nikt na świecie nie wierzy w jakieś staromodne krzyczenie i błogosławieństwo Boże, i uwielbianie Boga tak, jak ja wierzę. Ja w to wierzę. Ja myślę, że niemowlę, które się urodzi, a nie porusza się i nie krzyczy, nie czyni nic ... Czy wiecie, co lekarz zazwyczaj uczyni? On je chwyci za pięty i daje mu trochę klapsa, aby zaczęło oddychać.
I ja myślę, że tak właśnie ma się sprawa z kościołem dziś wieczorem, kiedy ludzie mówią: „Tak, ja jestem znowuzrodzony.” Czy wiecie, co to jest? Jest to poronione, nieżywe dziecko. Ono potrzebuje tu i tam małego klapsa Ewangelii, który je ocuci i sprawi, że zacznie kwilić i płakać, to się zgadza - da mu trochę życia. Tego właśnie trzeba nam dzisiaj wieczorem. Tego potrzebuje kościół; a potem trzeba go postawić na właściwej drodze. To się zgadza.
42
Zważajcie. To orzeźwienie z obecności Pańskiej - coś w nich jest, coś jest w prawdziwym chrześcijaninie i ty lubisz być w jego pobliżu. Czy tak nie jest? I w nim jest moc.
Potem, gdy zaczynam cię trochę bardziej poznawać, pragnę ci mówić pewne rzeczy, o których wiem, że się wydarzyły. Rozumiecie? Człowiek tworzy swoją własną atmosferę wokół siebie. Czy temu wierzycie? Na pewno tak.
Wielu z was czytało moją książkę: „Człowiek posłany od Boga.” Czy sobie przypominacie ten wieczór, kiedy ten obłąkany zbir podbiegł do podium, chcąc mnie zabić tutaj w Portland, w Oregon? Niewątpliwie czytaliście o tym wydarzeniu. Moi drodzy, to dzieje się wszędzie. Co się stało? Otóż, ten biedny człowiek ... Ja nie gniewałem się na niego. Ja go miłowałem. Coś się wydarzyło. Ja go miłowałem.
43
On tam wybiegł, duży, potężny mężczyzna, ważący 125 czy 130 kg, wysoki ponad 2 m, i powiedział: „Połamię wszystkie kości w twoim ciele.” On to był w stanie uczynić. Lecz ja go nie nienawidziłem. Odczuwałem do niego miłość. Było mi go żal. On był związany.
Nie musiałem krzyczeć. Powiedziałem: „Szatanie, wyjdź z tego mężczyzny.” A on upadł na podłogę. Na tym się skończyło. Rozumiecie? To było wszystko.
Niedawno tutaj ... Byłem wiele lat gajowym w Indianie. Wielu z was to wie. Pewnego razu byłem tam i wypuściłem trochę ryb do małego potoku. I ja tam głosiłem Ewangelię. Byłem lokalnym baptystycznym pastorem. Po drugiej stronie drogi mieszkał chory człowiek.
Otóż, powinniśmy byli nosić ze sobą strzelbę, lecz ja nie widziałem żadnego pożytku z noszenia broni - zastrzelić kogoś z niej. Zostawiłem ją więc w samochodzie. Pomyślałem sobie: „Pójdę tam i będę się modlił za tego brata.”
A tam poniżej był ... O, kilka mil poniżej był wielki, potężny byk Guernsey, który tam uśmiercił pewnego człowieka kolorowej rasy. I oni musieli sprzedać tego byka. Sprzedali go więc w pobliżu miasta Henryville, Indiana, w pobliżu leśniczówki.
44
I ja zapomniałem o tym, że go tam sprzedano. Wyruszyłem na przełaj przez pole, by się modlić za tego chorego. Znalazłem się tam na środku pastwiska. A kiedy tam przyszedłem, nagle z małej kępy krzaków powstał ten wielki byk. I on tam był, wprost na środku ...
Spojrzałem do tyłu na ogrodzenie; było zbyt daleko, aby tam pobiec, nie było tam drzewa, by się na nie wspiąć. I ja tam stałem. A oto on przychodził. Coś się wydarzyło. Życzyłbym sobie, żebym ... Życzę sobie, aby się tak działo przez cały czas. To - po prostu tak nie jest. Lecz kiedy widzę naprawdę poważnie chorego człowieka, a coś się wydarzy, wtedy to nie jestem ja - jedynie jeśli Bóg może uchwycić człowieka w Swoje ręce. To się dzieje, kiedy człowiek jest poświęcony.
45
Obserwujcie to na podium, kiedy przychodzą wizje. Obserwujcie te złe duchy, poruszające się ... Obserwujcie, co się dzieje. Jest to całkowite oddanie się Duchowi Świętemu. On przychodzi na widownię i przejmuje to w swoje ręce. Obserwujcie, jak On tym pokieruje. Patrzcie tylko, jak się to dzieje. Jest to Bóg; nie jest to człowiek. I gdybyśmy tylko żyli w tym ... Boże, pozwól nam w tym żyć.
A kiedy ten byk stał około dwudziestu jardów przede mną - wstał i oto przychodzi - z wielkimi, długimi rogami ... [Puste miejsce na taśmie - wyd.] „To jest koniec.” I zamiast nienawidzić tego byka - wydaje się to dziwne - ja odczuwałem miłość do niego. Życzyłbym sobie, żebym to mógł wyjaśnić. Lecz pozwólcie, że wam coś powiem. Bracie, nigdy nie natrafisz na większą moc w tym życiu, niż miłość. Tak jest. Ja nie próbuję pokonać demonów przez wykopnięcie ich. Ja miłuję Boga. Rozumiecie, miłość - tym właśnie jest Bóg. Bóg jest miłością. Miłość pobudza Boga. „Bóg tak umiłował świat ...” Jest to miłość. Właśnie miłość przezwycięża.
A kiedy ten wielki, potężny byk ruszył w kierunku mnie i ja wiedziałem, że za kilka chwil nadejdzie śmierć, coś się wydarzyło. Coś wydarzyło się ze mną i ja odczuwałem do niego miłość. Pomyślałem: „Biedne stworzenie - on sobie drzemał. Ja jestem na jego terenie. Nie powinienem być tutaj.” I on ruszył w kierunku mnie tak szybko, jak potrafił, a ja powiedziałem: „Popatrz byku, ty jesteś istotą stworzoną przez Boga. Ja jestem Bożym sługą i jestem w drodze, by się modlić za jednym z Bożych sług tutaj po drugiej stronie. Jestem w służbie mojego Pana. Przykro mi, że cię zaniepokoiłem. Idź teraz z powrotem w imieniu Pana Jezusa i połóż się. Ja ci nie zrobię krzywdy.”
A on biegł tak szybko, jak mógł. Już się go nie bałem więcej, niż bym się bał mojego drogiego brata, siedzącego tutaj obok mnie z Biblią na swoim łonie. Tak jest.
46
Wy się boicie. Ludzie dzisiaj obawiają się. Czego się boicie? Patrzcie, nawet sama śmierć nie przestraszy chrześcijanina. „Śmierci, gdzież jest żądło twoje?”
Ludzie są przestraszeni w swoich myślach. „O, bracie Branham, lekarz powiedział mi, że po prostu nie mogę wyzdrowieć.” Czego się boisz? Tam leży dla ciebie ofiara pojednania. Na pewno. „Otóż, bracie Branham, ja popełniłem tak wiele grzechów. Ja...” Czego się obawiasz? Czeka dla ciebie ofiara pojednania. Jest Ktoś, kto ciebie miłuje. Nie bój się.
Niezmienne Słowa Jezusa: „Nie bój się. Ja byłem umarły, a żyję znowu i żyję na zawsze. Nie bój się.” Stwórz taką atmosferę wokół siebie. Wejdź do tej atmosfery.
„Otóż, on jest metodystą. On jest unitarianinem. On jest trynitarianinem. On jest tym lub tamtym.” Usuń to ze swoich myśli.
„Ja go miłuję. On jest moim bratem.”
„Ona jest katoliczką. Ona jest protestantką. Ona jest...” Wyzbądź się tego ze swoich myśli. Stwórz wokół siebie atmosferę. Nigdy tego nie uczynisz stojąc w tym zewnętrznym przedsionku. Musisz najpierw wejść w Chrystusa, żyć w Jego obecności.
Biblia mówi, że: „Kto zwycięży, temu Ja dam nowe imię. Ja włożę Mojego Ducha do niego.” Obserwujcie, najpierw chodzi tu o zwyciężanie. Ty musisz przezwyciężać te rzeczy, aby być w Chrystusie.
47
W tym właśnie kościół nie dopisuje - w jednej sprawie: zwyciężanie, powściągliwość. Zwyciężanie gniewu, zwyciężanie nieporozumień, zwyciężanie uprzedzeń w zborze, zwyciężanie nienawiści. Jest wielu ludzi, którzy dzisiaj wieczorem krzyczą i mówią obcymi językami, i biegają tam i z powrotem po przejściach, a nienawidzą swego bliźniego. To jest - bracie, jesteś jeszcze zgubiony! Jest to twarda mowa, lecz to jest prawdą. Racja. Przezwyciężaj! Możesz przezwyciężać tylko wtedy, kiedy ty ...
Ty mówisz: „Ja spożywam mannę, chwała Bogu.” Tak jest, lecz patrz, co się dzieje z dnia na dzień. Masz skurcze ze skażonego pokarmu. Wejdź tam, gdzie manna jest świeża przez cały czas. Czy twój bliżni traktuje cię właściwie, czy nie, ty go miłujesz mimo wszystko. To się zgadza. Czy się z tobą zgadza, czy nie, ty go miłuj mimo wszystko. Tak właśnie powinieneś to czynić. To jest ukryte życie. To jest poświęcone życie. To jest życie, kiedy zasłony świata ... Ty jesteś odseparowany od rzeczy tego świata. Żyjesz tylko w Chrystusie. Czy rozumiecie, co chcę powiedzieć - zborze?
Nie chcę ranić waszych uczuć, lecz muszę z wami stanąć na sądzie pewnego dnia. Poniosę odpowiedzialność za to, jeżeli nie mówię prawdy, a znam ją. To się zgadza.
48
O, ja wierzę we wszelkie krzyczenie; wierzę w mówienie obcymi językami, i wierzę w te rzeczy. Lecz, bracie, to nie jest wszystko, co temu towarzyszy. Nie, tak nie jest. To jest tylko jeden z atrybutów tego. To się zgadza. Przyjmij najpierw tą prawdziwą rzecz, a ona zrodzi pozostałe.
„Wielu przyjdzie do Mnie w owym dniu i powiedzą: ‚Panie, czy ja nie robił tego i nie wypędzałem diabłów, i nie czyniłem wszystkich tych rzeczy w Twoim imieniu?' On odpowie: ‚Odstąpcie ode Mnie czyniciele nieprawości, nigdy was nie znałem'.” Rozumiecie? Bądźcie ostrożni.
Zwróćcie uwagę, a ten byk, kiedy ruszył w kierunku mnie, a ja tam stałem ... Powiedziałem: „Nie będę ci się naprzykrzać, idź i połóż się.” A on podbiegł na odległość pięciu stóp ode mnie i zatrzymał się; wyglądał tak wyczerpany. Spojrzał w jedną stronę, potem w drugą, zawrócił i odszedł - i położył się. A ja przeszedłem dziesięć stóp koło tego byka, wprost na przełaj przez pole, a on się już nie poruszył.
Przeszedłem na drugą stronę. A kiedy przeszedłem na drugą stronę pola i stanąłem tam, przyszedłem do siebie. Pomyślałem: „Co się stało?” Potem zacząłem płakać i podniosłem moje ręce do góry, i chwaliłem Boga.
49
Ubiegłego lata kosiłem moją działkę i kończyłem już - elektryczną kosiarką. Przychodzili ludzie, abym się za nich modlił. Potem wyszedłem na dwór, włożyłem na siebie kombinezon roboczy i kosiłem działkę przez chwilę, i zanim się spostrzegłem, znów ktoś przyszedł. Musiałem pobiec do tylnej części domu, przebrać się, wejść do środka i modlić się za chorego. Za parę godzin znowu wyszedłem i zacząłem kosić, a potem - może przejechałem kosiarką tylko kilka razy dookoła za dzień.
Zanim dotarłem do tylnej części działki, na przedniej części znowu wyrosła trawa. Taki miałem czas, bo ludzie ciągle przychodzili.
I zapomniałem ... Ilu z was wie, co to jest szerszeń - one zakładają tak wielkie gniazdo? Był ich tam jeden rój i zrobiły sobie gniazdo tam w rogu przy płocie, jakby w małym krzaczku.
I ja tam kosiłem tą elektryczną kosiarką ... W tylnej części działki - nikt mnie nie widział, zdjąłem więc moją koszulę. Kosiłem zapamiętale i wjechałem aż do tego płotu. I nagle - zapomniałem, że tam były szerszenie i za chwilę byłem cały okryty tymi szerszeniami, tymi wielkimi szerszeniami, a nie miałem na sobie koszuli.
50
Otóż, najpierw się przestraszyłem, lecz potem wydarzyło się to znowu. Coś ... Pomyślałem sobie: „Biedne małe stworzenia, tam jest to gniazdo, a ja tutaj ...” One mi się nie naprzykrzały; to ja je podenerwowałem. Życzę sobie, żebym wiedział, co to było; jest to coś, co się dzieje. I pomyślałem: „Biedne małe stworzonka.”
Oto, co powiedziałem. Rzekłem: „Otóż, wy małe stworzonka Boże, Bóg was stworzył. Ja jestem Bożym sługą. Muszę się śpieszyć z koszeniem tej działki.” One tylko brzęczały wokół mnie, a ja się ich nie bałem. I one - ja powiedziałem: „Lećcie teraz z powrotem do swojego gniazda, w imieniu Pana Jezusa, ponieważ ja muszę się śpieszyć i pokosić tę działkę. Nie będę się wam więcej naprzykrzał; ponieważ Boży słudzy czekają, abym się za nich modlił.”
I bracie ... Spotkam się z wami na sądzie. One krążyły koło mnie kilka razy, jeden zaczął je prowadzić i cały rój powrócił zaraz do gniazda i uspokoiły się. Atmosfera Boża ... To się zgadza. To ma pewne znaczenie.
51
Strach jest straszną rzeczą. Czy obserwowaliście kiedykolwiek psa? W tym domu, gdzie obecnie przebywam, mają dużego owczarka. Dzisiaj wszedłem tam na podwórze i oto przychodzi ten duży owczarek ... Przeszedłem prosto między wszystkimi, ponieważ ja je miłuję.
U brata Guggenbuhl w Niemczech, kiedy się tylko z nim spotkałem ... Te małe, zajadłe psy nie pogodzą się z nikim, a oto przychodzi mały jamnik i skoczył mi na kolano. Ja je miłuję. One to poznają.
A jeśli ty rzeczywiście w swoim sercu miłujesz ludzi, oni to wiedzą. Nie można oszukać ludzi. Nie są tacy głupi. Może to robisz tylko pozornie; wtedy oni zaraz poznają, że tylko udajesz.
Szatan potrafi rozpoznać, kiedy to tylko udajesz, lecz on wie, kiedy to jest rzeczywiste. A jedyny sposób ... Może to podrabiasz, może robisz wiele spraw, które wyglądają jak to, lecz nigdy tego nie dokonasz, dopóki nie wejdziesz w Chrystusa. To się zgadza. Doskonały, poświęcony, z Bożą miłością, wyzbywszy się całego tego kramu, przychodzisz do Chrystusa. To jest właściwe, przyjaciele. To prawda.
52
Patrzcie, to orzeźwia. Czy wyszliście kiedykolwiek wcześnie rano, jak mówiłem - to orzeźwiające uczucie, kiedy spadła rosa? Zwróćcie uwagę, czy weszliście kiedykolwiek do ogrodu róż? Otóż, one również zakwitają, tak jak zakwitła ta laska. Ten aromat, ta woń kwiatów wcześnie rano, dlaczego? Wszystko jest pogrążone w ciszy. A każde nasienie, które wpada do ziemi - rosa sprawia, że ono na nowo żyje. Ona orzeźwia glebę.
A weź nasienie Boże i włóż je do naprawdę dobrego, poddajnego serca, które nie ma uprzedzeń i nie jest obojętne - po prostu miłe, pokorne serce i włóż do niego nasienie Boże i pozwól mu rosnąć. I zostaw je w spokoju, a krople rosy z chwały zaczną spadać na tę duszę. Wtedy on będzie w swym sąsiedztwie najmilszym, najłagodniejszym, najpokorniejszym chrześcijaninem, jakiego kiedykolwiek widziałeś. To się zgadza.
I tego właśnie pragniemy. Tego właśnie ... Oto, czego potrzebuje ten świat. To się zgadza, mój przyjacielu, chrześcijaninie.
Zauważcie, tam była również światłość. Otóż, na zewnątrz, w zewnętrznych przedsionkach, tam w zgromadzeniu, w regularnym zgromadzeniu, oni mieli gwiazdy, oni mieli księżyc.
Muszę się śpieszyć, lecz słuchajcie tej ostatniej uwagi. Pragnę teraz mówić prosto do was.
53
Tam na zewnątrz, jakie światło oni mieli? Oni mieli światło gwiazd w nocy, światło księżyca. Oni mieli światło słońca. Mogła przyjść jakakolwiek chmura i wyprowadzić z równowagi całą tą rzecz. Oni nie widzieli, jak mają iść. W nocy czasami chmury zasłoniły księżyc i gwiazdy. W czasie dnia słońce nie świeciło całymi dniami i tygodniami. Dlatego właśnie przeżycie jest tam po drugiej stronie. To się zgadza.
Niech tylko powstaną małe kłopoty, a ty odstępujesz od wiary i zaraz schodzisz na manowce albo chodzisz z jednego zboru do drugiego, i przenosisz swoje dokumenty z jednego miejsca na drugie. „I ja już nigdy nie pójdę do baptystów, bowiem mówię ci: Nie podoba mi się to tam.”
Metodyści traktują cię źle, więc uciekasz do zielonoświątkowców, a potem od nich do nazarejczyków. Rozumiesz? Ty żyjesz w zewnętrznych przedsionkach. Lecz wystarczy jedna mała rzecz - stare świeckie światła mogą cię odciąć.
Otóż, ty przyjdziesz potem i mówisz: „Nie, ja doszedłem dalej niż do tego, bracie Branham. Zakosztowałem od Pana. Ja wiem, że On jest dobrym.” To jest dobre. W porządku. Znajdujesz się tutaj u pierwszego ołtarza. Jesteś tutaj w świątyni.
Lecz pamiętaj, oni mieli światło również. Lecz ono było sztuczne. Oni mieli siedmioramienny świecznik, by im dawał światło. Czasami to światło gasło. Czasami zaczęło kopcić. Wy wiecie, jakie to było światło; czasami ono zgasło.
54
I tak właśnie jest w tego rodzaju światłości. Kiedy żyjesz tylko tutaj na zewnątrz i mówisz: „Otóż, ja wierzę właściwie, lecz ja nie mogę iść po prostu całą drogę z tym, i ja nie wierzę temu i tamtemu. Ja wierzę do tego stopnia, a jeśli mój kościół tego nie naucza, hm, to ja tego nie mogę przyjąć.” Widzisz, ty kopcisz. Przyjdzie pierwsza mała przeszkoda, a twój komin jest cały zakopcony i nim się spostrzeżesz, światło gaśnie.
Lecz spójrz tam do wewnątrz. O, bracie, człowiek, który raz wszedł do środka ... On - każde ziemskie światło, każde sztuczne światło zostało odcięte od niego. I jedynym światłem, które on miał, było - pod skrzydłami cherubinów była światłość Shekinach, naprawdę delikatna, święta światłość, która nigdy nie zgasła. Bez względu na to, jak świeciło słońce, jak świecił świecznik, co czyniło wszystko inne. Ten, który żył w tej obecności, chodzi w światłości we dnie i w nocy.
55
Oto, jakimi powinniśmy być. Bez względu na to, jakie jest twoje doświadczenie ... Jeżeli to są dolegliwości serca, a może kłopoty albo zdenerwowanie, jeśli to jest to, tamto i owo, ty ciągle chodzisz w światłości Boga. Ty żyjesz w chwale Shekinach, przebywasz tam, gdzie Jezus jest w Swojej obecności, gdzie „wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu tym, którzy miłują Boga.” I ty Go będziesz miłował, i będziesz chodził i żył tym delikatnym, łagodnym, miłym, pokornym chrześcijańskim życiem. Czy nie chciałbyś tak chodzić?
Nie ma tutaj nikogo, kto by tam nie chciał żyć. I przyjaciele, tam właśnie powinniśmy żyć. Jeśli chcecie poznać tajemnicę tego życia, jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego te sprawy są ... Pewnego dnia z łaski Bożej On zabrał mnie tam. To się zgadza. On właśnie to czyni. Nie są to żadne twoje zdolności. Już więcej nie żyjesz dla samego siebie. Żyjesz dla innych.
56
Dzisiaj patrzyłem się na małe zdjęcie przedstawiające mnie, które sobie tutaj podawano. Popatrzyłem się na nie i pomyślałem: „O rety!” Spojrzałem na moją żonę i pomyślałem - powiedziałem: „Moja droga, popatrz tutaj. Jestem naprawdę starym mężczyzną, nieprawdaż?” Powiedziałem ...
Przypominam sobie, że tylko kilka lat temu ... Patrzcie, wydaje się, że to było niedawno, gdy byłem młodzieńcem. Przypominam sobie, że zwykle stałem i czesałem czuprynę czarnych włosów. A moja żona powiedziała mi niedawno - ona rzekła: „Billy, stajesz się łysym, kochanie.”
Ja odrzekłem: „Lecz kochanie, czy wiesz co? Ja nie zgubiłem ani jednego włosa.”
Ona zapytała: „Nie zgubiłeś?”
Ja odrzekłem: „Nie.”
Ona rzekła: „Gdzie one są?”
A ja odrzekłem: „Pragnę cię o coś zapytać. Gdzie one były, zanim je otrzymałem? Gdziekolwiek one były wtedy, tam są obecnie, czekając na mnie. Pewnego chwalebnego dnia mój Pan przyjdzie i wszystko... Ja wrócę z powrotem.”
Ja żyję. „Przeszedłem za tą rozerwaną zasłonę, gdzie ta chwała nigdy nie ustaje. Żyjemy w obecności Króla. Alleluja! Ja jestem na ołtarzu, poświęcony. O, chwała Jego imieniu. Przekroczyłem tą rozerwaną zasłonę, gdzie ta chwała nigdy nie ustaje, bowiem żyjemy w obecności Króla.”
57
Pewnego chwalebnego dnia ... To moje stare ciało stopniowo niszczeje. Wy zwykli siwowłosi tatusiowie i mamusie wśród słuchaczy! Przed kilkoma laty podchodziłeś z nią do ołtarza, ze swoją młodą kochaną - śliczną dziewczyną. Lecz przyroda ... Możesz spostrzegać, jak to zanika. Lecz pewnego chwalebnego dnia Jezus przyjdzie z obecności Bożej i wszystko, czym byliśmy w naszym kwiecie życia - do tego powrócimy i będziemy z Nim na zawsze. Alleluja!
Z czego składają się te ciała? Trochę kosmicznego światła, trochę atomów i związków organicznych, i tak dalej, zestawionych razem, które Bóg wyprowadził z prochu ziemi i namalował pewien obraz. I my teraz żyjemy tylko w tym negatywie. Pewnego chwalebnego dnia śmierć wywoła to zdjęcie i my powrócimy znowu w nowym uwielbionym ciele, by się nikdy nie zestarzeć, nigdy nie chorować, nigdy nie mieć dolegliwości serca.
Opłaci się ci, bracie, wejść za tę zasłonę, zamknąć ten świat koło siebie i poświęcić samego siebie Chrystusowi i żyć poświęconym życiem. Czy temu nie wierzysz? Na pewno ci się opłaci.
O, takim życiem trzeba żyć. Ilu z was tutaj powie: „Bracie Branham, z łaski Bożej chciałbym żyć tego rodzaju życiem?” Podnieś swoją rękę i powiedz: „Chciałbym żyć takim życiem.” Niech ci Bóg błogosławi. Ja wierzę, że tego nam trzeba, nieprawdaż?
58
Módlmy się. Nasz niebiański Ojcze, kiedy widzimy, że ten dzień nadchodzi, wiemy, że to życie - jego nitki są słabiutkie. Wielu z nas doszło na szczyt tego wzgórza, by zobaczyć zachód słońca. Brwi pokrywają się szronem.
Rozglądam się ponad tymi słuchaczami dzisiaj wieczorem i widzę wielu siwowłosych braci i siostry, siedzących tutaj, wiedzących, że pozostaje jeszcze kilka dni, a przejdziemy na drugą stronę. Siedzą tutaj młodzi ludzie, Panie, my odejdziemy przed nimi. A potem, Panie, w tym króciutkim odcinku czasu wszystko się zmieni. Potem będzie to już wieczność i my musimy stanąć w Jego obecności, by zdać rachunek z naszego życia.
O, Jezu, Ty dajesz nam te ciała. Ty je poświęciłeś, my jesteśmy Twoi. Lecz Panie, modlę się dzisiaj wieczorem, żebyś Ty wziął każdą osobę tutaj za tą zasłonę dziś wieczorem, żeby tam weszli - z dala od sprzeczek, różnych kościelnych obrządków i denominacji, i podrzędnych spraw. I Ojcze, niechby weszli do Twojej chwalebnej obecności i żyli w Bożej światłości Pana Jezusa. Daruj tego, Panie. Niechby każda dusza tutaj była poświęcona Bogu; prosimy o to w imieniu Jezusa.
59
Chciałbym teraz wiedzieć, kiedy mamy pochylone głowy, czy ktoś chciałby podejść wprost tutaj do tego ołtarza i stanąć tutaj w tych trocinach razem ze mną dzisiaj wieczorem, kiedy organy grają; właśnie dlatego, aby się to spotkanie rozpoczęło. Powiedz: „Bracie Branham, z Bożą pomocą dzisiaj wieczorem poświęcam samego siebie i będę się modlił w tej chwili, żeby mi Bóg dał to ukryte życie w Nim, abym już nie zwracał uwagi na rzeczy tego świata, nie zwracał uwagi na innych ludzi i na małe różnice poglądów, które powstają w zborze. Pragnę przyjść do Niego - tam, gdzie mogę naprawdę żyć dla Niego.” Czy byście przyszli tu na podium i stanęli koło ołtarza, kiedy się będę modlił? Chciałbym wiedzieć, czy to uczynicie.
Niech ci Bóg błogosławi, mój bracie. To jest świetne. To jest dobre. Chodź wprost tutaj i powiedz: „Jestem gotowy dzisiaj wieczorem. Będę zanosił modlitwę do Boga, żeby On poświęcił moje życie dzisiaj wieczorem i zabrał mnie za tą zasłonę. W tej chwili przychodzę, by Go poprosić.” A ja jestem pewien, że On to uczyni. Niech ci Pan błogosławi, to jest cudowne. O, przychodźcie teraz tutaj po poświęcone życie...
60
Przyjacielu, jeżeli On słyszy moją modlitwę, by otworzyć oczy ślepych, sprawić, żeby kalecy chodzili, niemi mówili ... Widziałem, jak On wzbudził trzech lub czterech ludzi z martwych. Ja nie jestem fanatykiem. Wy to później poznacie. Ja wam mówię tylko prawdę, bo jestem odpowiedzialny przed Bogiem. On z pewnością wysłucha was dzisiaj wieczorem w sprawie tego poświęconego życia.
Spójrzcie na ten zastęp ludzi. Pragnę się spotkać z tobą, bracie; pragnę się spotkać z tobą, siostro, w lepszym kraju, niż ten. I z taką pewnością, jak jestem kaznodzieją stojącym tutaj, ty jesteś moim bratem i siostrą, stojącym tam i pragnącym ściślejszego chodzenia z Bogiem. Dlaczego On nie dałby ci go? On to obiecał. On powiedział, że ty potrafisz. Teraz my musimy nastawić właściwie nasze myśli, nieprawdaż? My musimy uwierzyć. I ja wierzę, że On to uczyni teraz. Wierzę, że On uczyni każdego z was nowym stworzeniem.
61
Moi drodzy, spójrzcie tylko, połowa słuchaczy stoi tutaj koło ołtarza, a duża ilość z pozostałych przychodzi ciągle po modlitwę o poświęcenie; oddajemy nasze życia, wydajemy samych siebie. „Panie, jestem zmęczony, bo modliłem się każdego dnia przedtem. Pragnę to wszystko załatwić. Pragnę teraz wejść za wewnętrzną zasłonę. Wchodzę za tą zasłonę dzisiaj wieczorem. Wchodzę tam razem z Tobą. Nie dbam wcale o to, co powie ktoś inny. Ja wchodzę, Panie. I tutaj pozostanę z Tobą na zawsze w Twojej obecności. Nie chcę tego, co lubi świat. Pragnę poświęconego życia w Tobie. Pragnę, aby moje życie rozpoczęło się w tej chwili na tym zgromadzeniu ewangelizacyjnym. A kiedy rozpocznie się przebudzenie za kilka dni i kalecy zaczną chodzić i ślepi widzieć, świadectwa będą brzmieć w całym kraju, ja pragnę w tym uczestniczyć. Więc teraz poświęcam moje życie. Być może w tym przebudzeniu Ty posłużysz się mną.” Przyjmij to. Możesz być użyty tak samo, jak kaznodzieja czy ktoś inny. Na pewno, możesz.
62
Czy jest tutaj dziś wieczorem przyjaciel grzesznik, który chciałby podejść i powiedzieć: „Boże, ja teraz przychodzę, by oddać moje życie również.” Pragnę pozyskać każdego grzesznika, który jest tutaj. Czy jest tutaj grzesznik, który podniósłby swoją rękę i powiedział: „Módl się za mną, bracie. Ja nie mam odwagi, by przyjść, ale pragnę, abyś się modlił.” Wielu stoi koło ołtarza i podnosi swoje ręce - grzesznicy, którzy przyszli, by oddać swoje życia Chrystusowi. Czy jeszcze jakiś grzesznik - tam w tyle wśród słuchaczy? Około dwie trzecie słuchaczy jest wokół ołtarza. Czy przyjdziesz?
Śpiewajmy: „Tak, jakim jest,” jeśli zechcesz, mój bracie. W porządku, czy jeszcze ktoś?
Tak, jakim jest, nic nie mam nie,
Prócz tego, że Twoja krew lała się za mnie.
I dlatego, że Ty polecasz mi przyjść do Ciebie,
O, Baranku Boży, ja idę. Ja przychodzę.
63
Zatem, mój kochany przyjacielu, ty stoisz tutaj przy ołtarzu Bożym dziś wieczorem.
Pewnego razu było tam kilku trędowatych, leżących przed bramą Samarii. Oni byli oblężeni przez Syryjczyków. A w mieście nie było już nic do jedzenia. Oni zjadali sobie nawzajem dzieci, ponieważ grzeszyli i odwrócili się od Boga. Syryjska armia wycofała się trochę. Oni nie mogli iść w tym kierunku. Gdyby poszli, to by poginęli. A nie mogli też pozostać dłużej, ponieważ by pomarli.
Pozostała im tylko jedna nadzieja, mianowicie udać się do obozu Syryjczyków. Jeżeli ich zostawią przy życiu, to będą żyć. Jeżeli nie, to i tak poumierają.
Więc oni się odwrócili i ruszyli w kierunku obozu Syryjczyków - wrogów. A Bóg ich wynagrodził. Sprawił, że z pustyni nadchodził potężny grzmot wozów i przepędził wszystkich Syryjczyków. Trędowaci nie ocalili tylko siebie, ale ocalili całe miasto.
Otóż, dzisiaj wieczorem wielu z was siedzących tutaj jesteście zielonoświątkowcami, którzy mieliście wielkie przeżycia mówienia obcymi językami, chrztu i tak dalej, lecz dotychczas jeszcze nie weszliście do tego poświęconego życia. Jeszcze jest tam dla was miejsce. Widzicie, wy spożywacie mannę. Jutro wieczorem przejdę do tego bardziej szczegółowo, bo teraz mówię o tym tylko powierzchownie, zdając sobie sprawę z tego, na jakim gruncie stoję.
64
Lecz teraz ... Widzicie, przychodzicie na pewne miejsce. Teraz sobie uświadamiacie, że istnieje ukryte miejsce w Chrystusie, gdzie możecie być ukryci, kiedy nacierają wszyscy wasi nieprzyjaciele, wy ich będziecie miłować. Coś w tym tkwi, że człowiek chce mieć ludzi, którzy go miłują; człowiek pragnie, żeby byli mili. A jeśli chcesz, żeby ludzie byli mili, to sam musisz być również miłym. I ty nie możesz być... Jeśli to tylko udajesz, nie będzie to funkcjonować. Nie będzie. Oni to poznają. Nie możesz niczego udawać ani być pozornie wierzącym.
Tak właśnie ma się sprawa z naszym krajem obecnie. Jest tak dużo pozornie wierzących i po prostu religijnych uczynków. Jest zbyt wielu ludzi, udających tylko, że wierzą, próbujących podrabiać chrześcijaństwo, starających się uczynić coś, by postępować jak chrześcijanie. To nie będzie funkcjonować, przyjaciele. Bóg to wie; diabeł to wie; i ludzie to wiedzą. Musicie być autentyczni. Musicie być oryginalni. Bóg to będzie honorował.
Może nie rośniesz tak szybko, jak grzyb, lecz ja raczej będę dębem przez cały czas, niż grzybem. Idź bez pośpiechu. Idź powoli. Pozwól, aby się twoje korzenie zakorzeniły i dobrze umocowały, potem możesz iść naprzód.
65
Otóż, dzisiaj wieczorem jako wasz brat i wasz sługa w Panu Jezusie, pozwólcie, że was o coś poproszę. Uczyńcie to dla samych siebie i myślcie to poważnie. Przyjdźcie do Pana Jezusa i powiedzcie: „Boże, ty wiesz, w czym nie dopisuje. Ty wiesz, że mam te małe sprawy, z którymi muszę walczyć każdego dnia, i mam z powodu tego wielkie trudności. Dlatego właśnie stoję tutaj.
Wy grzesznicy, którzy dotychczas nie przyszliście do Chrystusa, przyjdźcie do Niego i powiedzcie: „Panie, oto jestem. Jestem jak ta laska Aarona. Nie jestem dobrym. Lecz Panie, pragnę się położyć tuż u Twoich stóp dzisiaj wieczorem.” Obserwuj, jak zaczną się pojawiać kwiaty. Obserwuj, jakie zaczniesz przynosić owoce.
66
Myśl to poważnie z głębi twego serca, a Bóg zabierze każdego z was dzisiaj wieczorem prosto do Swego królestwa, poświęci wasze życia. Może się to stać właśnie w tej chwili. Ja wierzę, że tak będzie.
Ja nie jestem człowiekiem ... Nie jestem emocjonalnym; nie próbuję robić podniecenia. Ja wierzę w naprawdę solidną, trzeźwą religię Ducha Świętego. To się zgadza. To jest po prostu czyste i święte. To jest prawdą, bracie. I tego właśnie pragnę tutaj nauczać. To właśnie pragnę wam tutaj przedłożyć.
67
Pragnę, żebyście przyszli w ten sposób dzisiaj wieczorem do Pana Jezusa i powiedzcie: „Panie, ja pragnę wejść do środka. Otóż, Ty dałeś mi ten zbór i ja doszedłem do poświęcenia; przyłączyłem się do kościoła. Hm, jeszcze nie zostałem poświęcony. Panie, chodziłem tutaj i próbowałem żyć kościelnym życiem, lecz miałem częste wzloty i upadki. Teraz pragnę wejść do tego poświęconego miejsca. Wejdź do mnie, Panie. Wyjmij mnie z tego świata dzisiaj wieczorem. Spuść tą zasłonę wokół mnie i pozwól mi ukryć się u Ciebie - tutaj w chwale Shekinach, gdzie świeci chwała Pańska.”
I słuchajcie, przyjaciele, ilu z was widziało kiedykolwiek zdjęcie anioła Pańskiego, które uczyniono na nabożeństwach właśnie tutaj? Może będę je miał tutaj za kilka dni.
Przed Bogiem, moim Sędzią, a wy wiecie, że ja ... mówię wam prawdę. Ten sam Pan Jezus ...
Mam w tej chwili wielkie trudności zwalczając to namaszczenie na rzecz namaszczenia ku uzdrawianiu, ponieważ jest tutaj chory człowiek - stoi zaraz tutaj z tyłu i jest bardzo, bardzo chory. I ja to widzę w tej chwili. I ta światłość Boża, którą widzicie na zdjęciu, którą ma nawet Amerykańskie Stowarzyszenie Fotografów w Waszyngtonie D. C. mając prawa autorskie - ona jest teraz bezpośrednio tutaj. To jest prawdą, jeżeli to kiedykolwiek powiedziałem. To się zgadza. Ona jest wprost tutaj. Ja to wiem. Stwierdzicie trochę później w ciągu tego tygodnia, że ja wam mówię prawdę.
68
Pochylmy teraz nasze głowy, pokornie - i każdy z was teraz tylko pokornie, trzeźwo - po prostu oddaj samego siebie Panu Jezusowi. Powiedz: „Dzisiaj wieczorem, Panie, ja przyrzekam. Ja przychodzę, będę Ci służył od dzisiejszego wieczora. Pragnę ukryć moje życie w Tobie. Przyjmij mnie, Panie i połóż mnie koło chwały Shekinach.”
69
Zatem, niebiański Ojcze, kiedy ja, Twój sługa, przyprowadzam tych - Twoje drogie miłujące dzieci, stojące wokół ołtarza ... Jak mogliby oni przyjść, gdyby nie pragnęli? A jeżeli pragniecie, to jest coś, co sprawia to pragnienie - głębia przyzywa głębię. Jest w nich coś, co mówi: „Istnieje inne życie. Istnieje więcej Boga.” I z taką pewnością, jak odczuwacie to pragnienie, istnieje głębia, by na nie odpowiedzieć. Oni mogą przyjąć więcej z Boga.
I, Ojcze, czy nie weźmiesz ich teraz za tą wewnętrzną zasłonę - każdego z nich do Twojej miłującej opieki? Oni pochylili swoje głowy. Oni stoją tutaj, poświęcając samych siebie. Oni Ciebie miłują, Panie Jezu, a mają pewne sprawy, które pragną przezwyciężyć. Daruj im tego w tej chwili, Panie.
70
Przybliż się do każdego z nich z wyciągniętymi rękami z zabierz ich do Bożych komnat, teraz. Niechby byli poświęceni od tej chwili nadal. Niechby Duch Święty w chwale w tej chwili zacienił każdego z nich i dał im do ich serc tą głębię, uspokojenie, miłe usposobienie, o, aby mogli żyć z Bogiem; takie usposobienie, przemianę natury, aby Ciebie miłowali i nie kwestionowali Ciebie, lecz szli naprzód żyjąc w Tobie poświęceni i napełnieni Twoim Duchem. Boże, niechby się to stało w każdym sercu tutaj dziś wieczorem, kiedy się modlą. My Ciebie miłujemy, Jezusie.
I Ty poleciłeś nam przyjść. Ty powiedziałeś: „Przyjdźcie i proście o cokolwiek Mojego Ojca. Proście o to w Moim imieniu; Ja wam to dam. Ja wam to dam” - tak Ty powiedziałeś. I, Panie, Ty musisz dotrzymać Swego Słowa; Ty jesteś Bogiem. I my przychodzimy, i prosimy, i otrzymamy to, ponieważ Ty powiedziałeś, że nam to dasz. I my temu teraz wierzymy i przyjmujemy to rękami wiary, z poplamionymi od łez oczami, z podniesionymi rękami, z poświęconymi sercami - przyjmujemy nowe życie, moc Ducha Świętego, chrzest miłością i mocą do usługi, aby być ukryci w chwale Shekinach. Poruczamy to Tobie, Panie, i przyjmujemy to w imieniu Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.