Odkupienie przez sąd

Jeffersonville, Indiana, USA

54-1114

1
[Jakiś brat kieruje zgromadzeniem w czasie śpiewania pieśni „Cudowna Boża łaska”, a potem brat Neville mówi do zgromadzenia o ludziach rozmawiających w czasie nabożeństwa w kościele - wyd.]
Dziękuję ci, bracie Neville. Cenię sobie taki zwięzły komunikat: bardzo, bardzo fajny. I jestem rad, że dziś rano mogę być tu i znowu zacząć usługiwanie. Przez chwilę byłem na krótkich wakacjach, a były to i tak najdłuższe wakacje, jakie sobie zrobiłem od dłuższego czasu. Tak więc jestem szczęśliwy, że dziś rano mogę znów wrócić i zacząć, być może kolejny rok usługiwania dla Pana. I - i módlcie się teraz o mnie. Muszę niezwłocznie, kiedy… Po tej porannej usłudze muszę pojechać do Owensboro w stanie Kentucky, gdzie dziś po południu, albo raczej wieczorem, swoją usługą rozpocznę tamtejszą kampanię. A więc, sądzę, że stamtąd [pojadę - tł.] dalej, a wiecie jak to się odbywa. Tak więc jesteśmy szczęśliwi, dziękując za…
Pragniemy raczej podziękować Panu, pragnę powiedzieć (i podziękować), że był to wspaniały czas, który On dał mi w czasie tych wakacji i tak dalej. Odpocząłem i od lat nie czułem się lepiej niż teraz. Odprężyłem się zupełnie, nie zaprzątałem sobie głowy niczym, co by dotyczyło spraw związanych z usługami. Od razu wtedy wyjechałem i - i przestałem zaprzątać sobie tym głowę, wyjechałem polować do Colorado z braćmi z tutejszego kościoła. A Chrześcijańscy Biznesmeni zabrali mnie do Oregon, i nad rzekę Salmon, i wyśmienicie odpocząłem. I wróciłem gotów do [prowadzenia - tł.] tych usług.
2
Ustawiłem moje usługi trochę inaczej, wam jest to już wiadome, gazety to zamieściły. Próbowałem… No, nie mam na myśli, że już to robiłem, że starałem się doprowadzić do tego, aby Boskie uzdrowienie miało miejsce przed zbawieniem, ale stwierdziłem, że wielu z tych, którzy zamierzali uczynić wywołanie do ołtarza i tego typu sprawy już po moim zejściu z podium… Pod tym namaszczeniem, ja - w czasie rozeznawania z ledwością wiem, że w ogóle opuściłem podium. Tak więc, nie mogę zatem zrobić wywołania do ołtarza. Ale stwierdzam, że tysiące razy tysiące wyślizguje się z moich rąk, kiedy oni tak sobie siedzą tam ze świadomością grzechu - bo nie było wywołania do ołtarza ani niczego takiego, po prostu pozwala się im wyjść w takim stanie. Tak więc od teraz, jeśli Bóg pozwoli, zamierzam osobiście czynić wezwanie do ołtarza. I [od teraz - tł.] jakakolwiek usługa uzdrowieniowa będzie potem, więc będę mógł pozyskiwać dusze. Znam dużo rzeczy, które zostały uczynione na drodze Boskiego uzdrowienia.
3
Otóż, Boskie uzdrowienie jest czymś właściwym. Jego głoszenie jest słuszne. Jest to słuszny cel. Zgodny z Pismem i nie można głosić pełnej Ewangelii bez głoszenia Boskiego uzdrowienia. Wszyscy o tym wiemy. I chciałbym pokazać wam krótki artykuł, który dostałem chwilę temu, z gazety „Kurier” z tego tygodnia. Ktoś czytał to o tych lekarzach? Największe med… Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne ogłosiło, tu w St. Louis, że człowiek, który nie wierzy, że Bóg jest Uzdrowicielem czy - nie powinien w ogóle zajmować się medycyną. To - to wyszło od zarządu, ze Stowarzyszenia… Otóż, jest to z tego tygodnia… Siostra Gertie dała mi to. Sądzę, że z poniedziałku albo wtorku. Jeśli ktoś ma go [ten artykuł - tł.], prosiłbym, aby wyciął dla mnie jego kopię. Chciałbym umieścić go w swoim albumie z wycinkami. Jest tam powiedziane: „Medycyna bez wiary w Bóstwo nie ma prawa być praktykowana”. To prawda. Med… Lekarz, który mówi to, zaczyna… który zaczyna praktykować medycynę, a nie akceptuje Boga i nie wierzy w Boga, nie ma prawa praktykować. To pochodzi od najwyższych autorytetów, jakie mamy w medycynie w Ameryce.
4
Cóż, wszyscy się uczą - dowiedzieli się czegoś, co my wiemy przez cały czas, prawda? Więc… [Brat Branham się śmieje - wyd.] Wszyscy się uczą, ci wielcy i inteligentni [też - tł.]; w końcu po pewnym czasie to pojęli. Wierzycie w to? Oczywiście, wiecie, my wiemy to od dawna, prawda? Wiemy to. Pan nam to powiedział, dawno, dawno temu, że On jest tym, który uzdrawia wszystkie nasze dolegliwości. A tu, stowarzyszenie medyczne, prezes tego stowarzyszenia, mówi, że to prawda. Stale powtarzam, że: „Nie chciałbym znaleźć się w rękach człowieka, który nie wierzy w Boga”. Ja… To prawda. W podskokach poszukam sobie takiego, który wierzy w Boga. Gdybym musiał mieć operację, chciałbym być pewien, że ten człowiek wierzy w Boga, czy on… Tak jest! Ponieważ medycyna nie uzdrawia. Bóg jest Uzdrowicielem.
I powinniście zapoznać się z tym krótkim artykułem, co w nim napisano. To zdumiewające. I chciałbym mieć jego kopię, aby umieścić… Stale leży mi to na sercu, aby napisać - napisać komentarz do Boskiego uzdrawiania. I któregoś dnia chciałbym pojechać w góry i zostać tam na tyle długo, aby napisać komentarz do niego, a potem wrócić i dać to komuś z wykształceniem, aby ubrał to w słowa i tego typu sprawy, i opublikować to, wydać. Będzie ktoś tak dobry i zacznie to [ze mną - tł.]? Napisze przedmowę do tej książki?
Tak więc, siostro Gertie, jeśli nie zgubię, to ci go oddam. Jeśli ktoś nie…?… Dobrze, dziękuję ci. To - to… Dziękuję ci bardzo uprzejmie. W porządku. Będę miał jego fotokopię, więc z pewnością nie zgubię.
5
Miałem coś jeszcze i odłożyłem to sobie, ale zapomniałem przynieść. Zdobyłem to w Bombaju, kilka tygodni temu. Było tam wielkie trzęsienie ziemi, rozumiecie, w Bombaju i w tym rejonie Indii. I tysiące i tysiące ludzi zostało bez dachu nad głową i tak dalej.
I [ciekawa - tł.] rzecz, zanim to się wydarzyło, cały ten teren opuściły wszystkie ptaki i dzikie zwierzęta. A potem, kiedy było już po wszystkim, z powrotem wróciły. Ojej, ojej. Bóg ostrzegł Swoje ptaki, aby zeszły z drogi. Ptaki posłuchają się Bożego ostrzeżenia, ale Jego dzieci nie (rozumiecie?), nie - nie będą chciały. Rozumiecie? Ale wszystkie ptaki odleciały… aż… uciekły z - całego tego obszaru… Żaden z nich nie został zabity czy coś. A potem wszystkie wróciły, kiedy już te wulkany i tak dalej, erupcje zamarły, one wróciły. Rozumiecie? One uniknęły wielkiej tragedii. Więc to pokazuje nam, że ten sam Bóg, który zwołał je w dniach Noego do arki, dzisiaj wciąż żyje. Wciąż jest Panem.
6
Otóż, sądzę, że było jeszcze coś. O, tak. Ogłoszenie… Oczywiście cenię sobie naszego tutejszego pastora, brata Neville, jako prawdziwego sługę Pańskiego. On… Od razu jak tylko coś…
Wiecie, prawdziwy pasterz to ten, co dogląda [stada - tł.]. A gdy widzi, że owcom grozi coś złego, od razu ma się na baczności, prawda? Prawdziwy pasterz… Ale najemnik ucieka i dopuszcza do tego, żeby owce poginęły… Nie jest to prawdą? Ale prawdziwy pasterz jest na straży.
Wielu członków tutejszego kościoła w tym tygodniu, jak rozumiem, otrzymało wydany przez kogoś krótki traktat. Koncentruje się on na pewnej nauce, kulcie, zapoczątkowanym w Zachodniej Wirginii. I to nic, przyjaciele, nic nowego; tak już bywało. [Nauka ta - tł.] zapiera się Jezusa - że Jego Imię było Jezus. I… Otóż, i pastor, od razu jak tylko to znalazł, popędził do mnie i powiedział mi o tym. „Coś trzeba z tym zrobić”. Powiedziałem: „Cóż, zapewne ten kościół, dostatecznie ugruntowany w Ewangelii Jezusa Chrystusa, wie lepiej”. Rozumiecie? Nazywają Go tam Jahwe, Jozue, Jahwe.
7
Otóż, nasz stary - drogi, stary brat Ryan, który kiedyś wpadł tu na chwilę, także miał to wszystko wymieszane. A - a pani Larson, która kiedyś była tutaj z nami, poszła za tym, i zarazem pociągnęła za sobą całą grupę…
Otóż, chrześcijański przyjacielu, słowo 'Jozue'… Są tacy, którzy mówią, że Biblia jest wydrukowana z błędami, błędnie przetłumaczona i tak dalej. Spójrzcie. Kiedy ludzie mówią o Biblii, że jest wydrukowana z błędami, nie warto w ogóle przykładać do tego wagi. Skoro jest błędnie wydrukowana czy co by jeszcze nie mówiono, „jest czymś, co zawiera błędy”, to w czym pokładać swoją wiarę? To jest Boże Słowo. W taki sposób trzeba na to patrzeć. Widzicie? I wierzę, że to…
Otóż, Słowo… Otóż, w tym miejscu [przytoczę - tł.] pewne zdarzenie. Pani, która przyszła do mnie jakiś czas temu… I ja - ona nie wierzyła, że Jego Imię było Jezus. Powiedziała, że Jego Imię powinno być Jehowa, Junior. Hmm. Więc powiedziałem: „Proszę pani…”. Zobaczcie, jak to jest, przyjaciele, ludzi, którzy miewają takie myśli, ze skłonnościami do „izm-ów”, w pierwszym rzędzie, wiecie, opanowuje duch zwodniczy i oni odstępują i wierzą w błąd. I oni - oni są podatni na coś takiego. Nie, nie róbcie czegoś takiego. Bądźcie stali. W Biblii jest powiedziane: „Bądźcie stali, niewzruszeni (widzicie?), obfitujący w Chrystusie”.
8
Otóż, ta kobieta była pierwszą osobą w moim życiu, którą wyprosiłem ze swego domu. Powiedziałem: „Nie przychodź tu więcej, skoro nie potrafisz inaczej rozmawiać jak tylko tak, bo… Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym”. I powiedziałem: „To… Moja wiara jest na tym zbudowana”.
Ale teraz, Słowo - więc, abyście to zrozumieli - kiedy chwycicie to, odłóżcie to na później [zachowajcie w pamięci - tł.]. „Jozue” , naprawdę poprawne słowo to „Joz-u-e”. [Brat Branham wymawia to słowo - wyd.] Rozumiecie?
Otóż, teraz powiem coś takiego: „Olkaa hyva”. Wątpię, aby ktoś oprócz Billy'ego Paula wiedział, co to znaczy. „Olkaa hyva”. Czy ktoś wie, co znaczy słowo „kiitos”? Czy ktoś wie, co znaczy słowo „baie dankie”? Czy ktoś wie, co znaczy słowo „dankeschon”? Jedna ręka [podniesiona - tł.] na „danke-”, dwie. W porządku. Co znaczy słowo „dziękuję”? To właśnie powiedziałem za każdym razem. „Olkaa hyva, kiitos, dankeschon, baie dankie”. Widzicie? Za każdym razem jest to „dziękuję”, ale powiedziane w różnych językach. „Joz-u-e” to Imię Jezusa w języku hebrajskim. To wszystko. Jeśli po angielsku jest to „Jezus” , znaczy to „Joz-u-e”, „Jozue”, „Joz-u-e”. To jest po prostu to samo. Rozumiecie?
9
Otóż, no to może powiecie tak: „Dobrze, w takim razie wypowiadajmy to [Imię - tł.] po hebrajsku”. Zatem powinniśmy całą resztę mówić po hebrajsku. Rozumiecie? Dalej, powinniśmy rozumieć hebrajski, a także doprowadzić do tego, aby hebrajski stał się dialektem międzynarodowym. Więc widzicie, jak cienkie to jest? Nie o to chodzi. Widzicie? „Jozue”, „Jahwe”. „Jahwe” to Bóg: Jah, Jahwe, „Joz-u-e”, wszystkie te słowa, hebrajskie słowa odnoszą się do Boga. Ale gdy mówimy „Jezus”, „Joz-u-e”, to mówimy to samo. Widzicie? „Joz-u-e”, „Jezus”. Otóż, gdybym rozmawiał z Hebrajczykiem, który nie rozumie po angielsku, to musiałbym powiedzieć „Joz-u-e”, „Joz-u-e”, aby on zrozumiał, o kogo mi chodzi. Ale gdybym dziś rano, przemawiając do was, powiedział „Joz-u-e”, to zastanawialibyście się, o kim mówię. Powiedziałbym [więc - tł.] „Jezus”. Rozumiecie? To jest to samo słowo, to samo.
Tak więc nie słuchajcie wszystkich tych… Wiecie, w Biblii jest powiedziane, że takie rzeczy będą się działy, właśnie przed Przyjściem Pańskim, będzie się to wszystko nasilało.
10
I tutaj, nie tak dawno, mieliśmy nauczanie, sądzę, że właśnie w nim wykazaliśmy, że wszystkie te duchy wywodzą się z 1 Mojżeszowej, mają swój początek w 1 Mojżeszowej, właśnie tam. I każdy kult, który obecnie występuje w świecie, rozpoczął się w 1 Mojżeszowej, na początku (Widzicie. To prawda.), każdy jeden. Babilon się tam zaczął. Wszystkie różne „twory” i tak dalej, wszystko zaczęło się wtedy. Ci wszyscy różni bogowie i tak dalej. Zaczęto oddawać cześć nawet korzeniom drzew i tak dalej. Te sprawy z czasem rozgałęziły się. I wystarczy obserwować naturę tego, co zostało wytworzone. Jeśli przestudiujemy to od strony historycznej, jak to było wtedy, jak wtedy oddawano cześć, i spojrzymy na to, co jest obecnie, to stwierdzimy, że różne dzisiejsze kulty, i chrześcijaństwo i tak dalej są mistyfikacją.
11
Tak więc pamiętaj o tym, mój drogi chrześcijański przyjacielu, że nie stoję tu jako ten, który zwodzi. Wolałbym być raczej tu, w tych górach. Ale wiem, że jest to prawda. Tak jak ten człowiek, który wręczył mi, brat, książkę chwilę temu. I wiem, że Wszechmocny Bóg będzie mnie za to sądził, ale tak było, kiedy wziąłem tę książkę i położyłem ją tu na wierzchu Słowa Bożego, Anioł Pański, który jakiś czas temu stanął obok mnie, powiedział: „Zabierz to stąd”. Faktycznie, nie jest to prawdą. To fakt. On nawet nie chciał, aby to leżało na Jego Słowie. Otóż, to jest prawda. Bóg… Wszyscy spotkamy się na sądzie, ale to, co mówię jest prawdą - Anioł Pański kilka minut temu w biurze brata Neville stanął wprost przy moim krześle i nakazał mi zabrać to z Jego Słowa. Dokładnie tak. Widzicie? Tak więc to jest… To nie jest prawdą.
A ten człowiek dał mi to do przeczytania. Sam osobiście, tutejszy brat, z tego kościoła, powiedział: „Obejrzyj to sobie”. Otóż, wziąłem to do rąk. Więc ja… To wszystko, co o tym wiedziałem, ale Duch Święty wiedział, że to nie jest prawda. Więc nie jest to prawda. Więc my…
To tu jest Bożym Słowem. Wszystko, co poza Nim, wierzymy, że… Nasza wiara jest na tym zbudowana, prawda?
12
Sądzę, że to - to kolejne ogłoszenie jest… Myślę, że w tym tygodniu, raczej nie zacznę, albo nie mam takiego odczucia, by przyjść tu do tej Świątyni na te kilka wieczorów, jak to wam wcześniej obiecywałem. I najprawdopodobniej zrobię to trochę później. Ale któregoś dnia pewien biedny, drogi brat przyjechał do brata Wright'sa i przedzierał się przez ten gąszcz do brata Roy Robersona i do mnie, tutaj stąd z… On jest w okropnym stanie i chciał, abym przyjechał i zatrzymał się u niego przez kilka wieczorów. On ogłosił, że będzie to osiem wieczorów; wynajął Ośrodek Sportu w Owensboro, tam, gdzie ostatnio byliśmy - brat Rodgers. I powiedziałem mu, aby tego nie robił, żeby dał mi dwa wieczory i podał to teraz w swoim kościele. Powiedziałem: „No, jak… Nie modliłem się ani nie pościłem”.
Powiedział: „Bracie Branham, wystarczy, jak przyjedziesz i zaśpiewasz jakąś pieśń”. Więc on miłuje mnie bardzo, więc pojadę pomóc mu dziś po południu. I módlcie się za mnie. Mogę zostać kilka dni dłużej, ale to -zawiadomiłem ich, że będzie to dwa dni. Więc ja, staram się wyczuć, co Pan chce, abym zrobił.
I rzeczywiście… Przyjaciele, kiedy uświadomiłem sobie, widząc mojego brata z pięćdziesiątką na karku, że sam niedługo będę miał 46, wiem, że nie potrwa zbyt długo i ja… I jeśli będę żył, to nie mam za dużo czasu na takie włóczenie się wszędzie wokół, jak to robię teraz. Będę już naprawdę za stary. Tak więc - nie będę w stanie tego robić. I chcę… Wiem, że kiedyś przyjdzie mi umrzeć, więc chciałbym każdą minutę swojego życia poświęcić Panu Jezusowi. Wobec tego ktoś powie: „No, to dlaczego w takim razie jeździsz w te góry?”. No, mój bracie, gdybym nie pojechał, to obawiam się, że nie minęłoby zbyt wiele czasu, a znalazłbym się na krawędzi załamania nerwowego. To wymaga odpoczynku. I powiedziałem do żony, która jest tu gdzieś obecna dzisiaj rano, powiedziałem… Udając się tu, powiedziałem: „Wiesz, wierzę, że staję się lepszym chrześcijaninem po takim wyjeździe w góry niż przed wyjazdem, bo dostaję takiej…”. Tutejsi ludzie i te… I niektórzy przychodzą: „No, Pan powiedział ci, abyś zrobił to i tak dalej”. I to wprowadza mnie w zakłopotanie. Ale kiedy wyjeżdżam w góry, to odpoczywam; miłuję każdego; i ja… Wiecie, to doprowadza mnie do normalnego stanu. Dlatego jest to dobre, bracie Neville.
13
Otóż, jesteśmy… postaram się najlepiej jak potrafię przedstawić to w ciągu około… O, tak, klasy Szkoły Niedzielnej… Otóż, gdzie one się udają, bracie Neville? Klasa Szkoły Niedzielnej, małe dzieci i ci pójdą do - z tyłu budynku, a jeśli dorośli mają życzenie przesunąć się trochę bliżej, no to będziemy więcej niż radzi z tego. Jeśli jesteście tu dziś rano ze swoimi dziećmi, to zechciejcie je posłać, cóż, poślijcie je od razu na tył. Jestem pewien, że będą miały tam dobrego nauczyciela, który będzie je uczył niczego innego jak tylko o Panu Jezusie.
14
A teraz, [zwracam się - tł.] do dorosłych, przeczytajmy pewien Psalm zanim zaczniemy. Zechcecie to zrobić? Przejdźmy do Psalmu 70, krótkiego Psalmu w Biblii, i przeczytajmy ten cudowny Psalm - Psalm 70. Udało mi się otworzyć prosto na nim i mam go przed sobą. Sądzę, że możemy zająć się właśnie nim. Otóż, jak zazwyczaj, zwykle, wstaniemy i ja przeczytam pierwszy wiersz, a wy drugi, i tak aż do ostatniego [wiersza - tł.], który wszyscy przeczytamy razem. Otóż, wstańmy na czas czytania tego Psalmu. A na koniec zmówimy modlitwę - nasz wzór.
Racz mnie wyzwolić, Boże, PANIE, pośpiesz mi z pomocą!
[Zgromadzenie głośno czyta: Niech się zawstydzą i zarumienią Ci, którzy godzą na życie moje! Niech uciekają i okryją się hańbą Ci, którzy pragną zguby mojej! - wyd.]
Niech cofną się i okryją wstydem Ci, którzy mówią: Ha! Ha!
[Zgromadzenie głośno czyta: Niech się rozweselą i rozradują w tobie Wszyscy, którzy cię szukają! Niech mówią zawsze: Wielki jest Bóg! Ci, którzy miłują zbawienie twoje. - wyd.]
(Wszyscy razem.)
Ja zaś jestem ubogi i biedny; Boże, pośpiesz do mnie! Ty jesteś pomocą moją i wybawicielem: PANIE! Nie opóźniaj się!
A teraz skłońmy głowy i powtarzajmy razem tę modlitwę - nasz wzór:
[Zgromadzenie głośno powtarza- wyd.]
Ojcze nasz, który jesteś w niebie, Święć się Imię Twoje, Przyjdź Królestwo Twoje. Bądź wola twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odfpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; Albowiem twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen.
15
Możecie teraz usiąść. Nie zapomnijcie w modlitwach prosić Boga, aby dopomógł mi w czasie tych zgromadzeń, zaplanowanych na teraz, by odbyły się zgodnie z Jego wolą, dokładnie, bym szybko mógł zorientować się, gdyby zgromadzenia przebiegały nie tak, jak powinny - coś, co nie byłoby mi wiadome.
Otóż, sądzę, że dzisiaj zrobimy sobie krótkie studiowanie. Ilu z was lubi studiować Biblię pod różnym kątem? Lubicie? No to fajnie. Zacznijmy zatem od rozdziału trzeciego Świętego Jana. Otóż, jest to… Przychodząc tu do Świątyni, dopóki tu nie stanąłem, w ogóle nie wiedziałem, o czym będę mówił. A więc przejdźmy do Świętego Jana, trzeci rozdział, sądzę, że o to mi chodzi. Otóż, muszę zajrzeć tu na górę, aby się upewnić, Świętego Jana 3, chyba 14 wiersz. Tak, tym właśnie chciałbym się zająć.
Chwilę temu dziękowaliśmy Panu Jezusowi za Jego dobroć, za to że uczynił dla nas tak dużo, i ile On dla nas znaczy. I chciałbym, aby to było krótko, tu, właśnie do tego miejsca, jeśli się uda. A potem zamierzamy mieć usługę uzdrowieniową, czy też modlitwę za chorych. Rozumiem, że mamy tu dziś rano paru, którzy są w potrzebie, i że niektórzy z tych, którzy ich tu sprowadzili odbyli długą drogę, aby się o nich pomodlono. Przekonani, że Pan w Swoim miłosierdziu, spogląda na nas tutaj i prowadzi nas w tych sprawach, chcielibyśmy podzielić się tym, co mamy od Niego ze wszystkimi naszymi współobywatelami.
16
Tak więc, chciałbym podać temat, jeśli Bóg pozwoli, mimo że nie wiem nawet, jaki będzie następny cytat z Pisma, ale przyszło mi na myśl coś takiego: „Odkupienie przez sąd”. Cóż, nie tak dawno nauczaliśmy tutaj o odkupieniu przez miłosierdzie i o odkupieniu przez Pojednanie. I przyszło mi na myśl „Odkupienie przez sąd”. Otóż, Jezus mówi tu, w Świętego Jana 3, zaczniemy od 10 wiersza:
Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.
Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, mianowicie Syn Człowieczy, który jest w niebie.
17
Otóż, chciałbym teraz zadać kościołowi pytanie. Jak On, Syn Człowieczy, przebywający wówczas na ziemi, mógł być w tym samym czasie w niebie? „Który jest Synem Człowieczym, który jest w niebie…”, a On znajduje się tu na ziemi.
Pewnego razu ktoś zapytał się mnie, powiedział: „Bracie Branham, czy uważasz, że Bóg był w Chrystusie, jednając świat ze Sobą?” - powiedział - „Jeśli Bóg mieszkał w Chrystusie, zatem do kogo On się modlił w ogrodzie Eden?”.
Zadałem tej pani pytanie: „Zatem powiedz mi, jak to możliwe, aby On był w niebie i był jednocześnie tu [na ziemi - tł.], rozmawiając z Nikodemem?”. Widzicie, widzicie? On nie tylko zmawia modlitwę, ale również odpowiada na modlitwę. On… Widzicie, On jest tym Kimś, który odpowiada na Swoją własną modlitwę. Widzicie? Otóż:
I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy.
Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął,… ale miał żywot wieczny.
Czy to nie jest coś przepięknego:
I jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni,… tak musi być wywyższony Syn Człowieczy.
Aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
18
Nie zostało mi objawione, jak to będzie po śmierci. Nie sądzę, aby było to dane synom ludzkim wcześniej, nim nie nadejdzie ten dzień, w którym okaże się, co los przyniesie nam po śmierci. Wielu ludzi myśli, że po śmierci będą duchem, aż do powrotu do ciała w czasie zmartwychwstania. Ale to całkiem nie tak, ponieważ w Piśmie jest powiedziane, że gdy ta ziemska świątynia ulegnie zniszczeniu, mamy już inną, która oczekuje. Widzicie? Jest to pewien rodzaj ciała, do którego przejdziemy, nie [będziemy - tł.] duchem, ale nasz duch przejdzie do ciała.
Otóż, będąc typistami i typologami, wierzymy tak: Bóg jest doskonały w trójkach, jak Ojciec, Syn i Duch Święty; zakon, okres chrześcijański i okres Ducha Świętego - wszystkie trójki razem tworzą jedną Istotę w trójjedynej osobowości.
19
Otóż, następnie mamy trzy przyjścia Pańskie. Pan Jezus przyszedł za pierwszym razem, aby odkupić Swoją oblubienicę. Za drugim razem przyjdzie, aby przyjąć Swoją oblubienicę. Za trzecim razem przyjdzie ze Swoją oblubienicą. Widzicie? Zobaczcie, my… On nie przyjdzie na ziemię w czasie tego kolejnego przyjścia; zostaniemy po prostu pochwyceni, aby spotkać się z Nim w powietrzu. Zobaczcie, ta piękna opowieść o Rebece , jak to ona wsiadła na wielbłąda i pojechała z Eliezerem na spotkanie z Izaakiem, i - i Izaak, który był typem Chrystusa, Syna Bożego, który był synem Abrahama, któremu przypadły w dziedzictwie wszystkie dobra Abrahama, wszystko, co miał. On był w polu w czasie wieczornym, i kiedy wędrował sobie po tym polu, ujrzał piękną Rebekę przybywającą na wielbłądzie. Och, coś takiego! Aż ciarki mnie przechodzą!
Śliczna Rebeka, on nigdy jej nie widział, nawet nie wiedział, kto to; ale Eliezer ją „upolował”. I znalazł ją na podstawie świadectwa Ducha Świętego. Powiedział… Modlił się, mówiąc: „Boże, miej dziś wzgląd na mnie, bym mógł znaleźć żonę dla mojego pana”. A potem, kiedy Rebeka przyszła do wodopoju dla wielbłądów - co było znakiem, że ona będzie chciała pójść - wsiadła na wielbłąda i pojechała na spotkanie. A on był w polu, w połowie drogi, z dala od ojcowskiego domu.
20
Jezus już, być może (ja tylko tak sobie myślę, nie mogę powiedzieć, że tak jest faktycznie.), opuścił chwałę, schodząc w dół do tych gwiazd i tak dalej, zmierzając w kierunku ziemi. Któregoś dnia, może nawet i dzisiaj, kościół, którego On nawet jeszcze nie widział, jedynie Duch Święty złożył świadectwo o nim… Widzicie?
I zobaczcie, kiedy Rebeka ujrzała Izaaka, zasłoniła swoją twarz i zeskoczyła z wielbłąda i pobiegła na spotkanie z nim. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie wiem, jak będzie Jego wygląd. Ja… Może będzie to wielki Mężczyzna; może mały. Może będzie brązowy, biały, czarny. Nie wiem, jakiego będzie koloru skóry; jakie będzie miał włosy; jakiego koloru będą Jego oczy; ale ja Go miłuję. Nie ważne, jak wygląda - miłuję Go. Tak proszę pana! I kościół będzie Go miłował.
I On jest teraz w drodze, jak sadzę, opuścił Swoje pałace z kości słoniowej i przybywa, aby przyjąć Swoją oblubienicę. Wtedy zostaniemy pochwyceni w powietrze na spotkanie z Panem. Czy tak? Potem odbędzie się nasz ślub, tak jak to zrobił Izaak z Rebeką. A potem, kiedy wyszli z ceremonii zaślubin, on stał się posiadaczem. I wtedy, kiedy Jezus ponownie przyjdzie ze Swoją oblubienicą, aby panować na tronie Dawida, Swojego Ojca, w Millennium, On przyjdzie wówczas z nią jako Król i królowa.
21
Otóż, uważam, że to samo dzieje się z ciałem. Dane jest nam pierwsze ciało, to naturalne, śmiertelne, ciało uczynione z grzechu. A następne ciało jest chwalebnym ciałem, tym rodzajem ciała, do którego przechodzi chrześcijanin, wierzący, po śmierci. Nie jest to dokładnie ciało. Nie mogę powiedzieć, że jest ono namacalne, ale mimo wszystko - jest realne. A potem, ciało to powraca do tej świątyni z gliny - na koniec, w czasie zmartwychwstania. Wtedy będziemy na Jego podobieństwo na zawsze. Och, jest to coś wspaniałego.
Spójrzcie. Ktoś powie: „Bracie Branham, to…”. Zobaczcie, gdyby to był duch, nie bylibyście w stanie go zobaczyć.
Spójrzcie. Kiedy ta wieszczka z Endor wywołała ducha Samuela, czy - czy raczej Samuela, Saul go rozpoznał. On stał tam w prorockim płaszczu na sobie. A ta wieszczka przeraziła się i upadła na ziemię, powiedziała: „Widzę wychodzących bogów”. I nie tylko, że on miał na sobie prorocki płaszcz, ale on wciąż był prorokiem. Powiedział: „Dlaczego mnie wywołałeś, widzę, że stałeś się wrogiem Boga?”. Powiedział: „Jutro będziesz tu ze mną”. Powiedział: „Padniesz…”, i że on padnie w boju, że jego syn również padnie - i dokładnie tak się stało. I oni stali tam i go rozpoznali.
Dobrze, ktoś powie: „Bracie Branham, nie byłbym tego taki pewien”. W porządku. Jak to było więc, kiedy Jezus był na Górze Przemienienia, stojąc tam z Mojżeszem i Eliaszem, a Piotr, Jakub i Jan przyglądali się temu? To prawda. Tak, przejdziemy do czegoś, po naszym odejściu stąd. To prawda. Będziemy kimś i czymś. I och, jakiego rodzaju ludźmi powinniśmy dzisiaj być, wiedząc, że Bóg ze Swej łaski ma nowe ciało dla Swych ludzi.
22
Myślę o tej starej, kruchej świątyni naszego poniżenia, która jest tutaj. Bo czym ono [to ciało - tł.] jest? Trochę witamin i kalorii i tak dalej zebranych do kupy; małe miejsce dla zakotwiczenia duszy. To wszystko. Ale któregoś chwalebnego dnia zostanie ono zmienione; przyjdzie to ciało, które jest tam, ponieważ od razu to obecne ciało nie mogłoby przejść tego wszystkiego; musi to się dziać jakby stopniowo. Nawet po śmierci przechodzimy do tego - tego rodzaju ciała, bowiem nie wiadomo, jakie ono [to końcowe - tł.] będzie, jeszcze się nie okazało, czym będziemy na koniec. Ale wiemy, że będziemy mieć ciało podobne do Jego własnego, chwalebnego ciała, albowiem ujrzymy Go takim, jaki On jest. Zobaczcie, coś podobnego do tego, bowiem ujrzymy Go takim, jaki On jest.
23
Otóż, za jaką cenę zostaliśmy pozyskani? Zamierzamy mówić o tym [o odkupieniu - tł.] przez sąd. Otóż, przejdźmy teraz do miejsca, w którym „Mojżesz zawiesił węża z mosiądzu” . On powiedział: „na pustyni…”. Z tego samego powodu, dla którego Mojżesz powiesił węża z mosiądzu, musiał być powieszony Syn Człowieczy. Otóż, powód zawieszenia przez Mojżesza węża z mosiądzu był złożony - po pierwsze, oni narzekali, po drugie - chorowali. I wtedy to właśnie dzieciom izraelskim przyniosło Boskie uzdrowienie.
Eksodus… Przejdźmy do 4 Mojżeszowej, chyba 21, i dowiedzmy się, czy to nie jest lepsze - lepsze…?… 4 Mojżeszowa 21. Pasek, którym zaznaczyłem sobie to miejsce, gdzieś mi się zaplątał - 4 Mojżeszowa 21. I skupmy się na tym przez kilka chwil, na tym miejscu, w którym dzieci izraelskie rozpoczęły swoją podróż - doskonały typ obecnego kościoła, będącego w drodze do chwalebnego kraju. Nie sądzicie, iż każdego dnia zdobywamy trochę terenu w czasie tej drogi? Co noc rozpalamy ognisko na nowym terenie, czuję, że jestem trochę bliżej niż byłem wczoraj, wierzę w to, a wy? Co noc rozpalamy nowe ognisko - idąc naprzód.
24
Izrael, [ten lud - tł.] przez cały czas swej podróży zmierzał w kierunku obiecanego kraju. Po pewnym czasie zaczęli szemrać i zgłaszać pretensje, ponieważ nie przyjęli Boga w postaci Jego wielkiej mocy.
Och, teraz będę się trochę chwalił, jeśli wybaczycie mi to tu w tej świątyni, ci przyjezdni i tak dalej. Jesteście jednymi z nas; nie ma tutaj żadnych różnic - wszyscy jesteśmy tutaj w Chrystusie. Miłujemy się nawzajem.
Otóż, staramy się stać na pełnej Ewangelii, na tym nadprzyrodzonym. Jeśli Bóg mówi, że coś czyni, pewną rzecz, On, Bóg - Stwórca, to my to akceptujemy, wierzymy w to. Kiedy Bóg coś czyni, to mówimy: „Tak!”. I wierzymy, że Pismo nie jest ani zmanipulowane, ani też źle przetłumaczone, ani nie mówimy: „No, nie chodzi dokładnie o to”. Wierzymy, że znaczy to dokładnie tak, jak to tam zostało napisane. W ogóle nie staramy się wygłupiać - po prostu mówimy: „To jest tak”. Jeśli moja wiara nie będzie tak właśnie do tego podchodzić, to będzie to mój błąd. To - to nie będzie Boży błąd.
25
Otóż, dzieci izraelskie w czasie swej podróży nie miały do pokonania zbyt długiej drogi. Mogli naprawdę przejść to w tydzień, gdyby tylko [spokojnie - tł.] szli. Ale w czasie tej drogi narzekali i skarżyli się. Bóg musiał popracować nad nimi.
A zatem, kiedy przeszli na drugą stronę do tego obiecanego kraju, po jednym z każdego pokolenia, pokoleń zaś było dwanaście…. I dwóch z nich po powrocie, a byli to Jozue i Kaleb, powiedziało: „Możemy posiąść ten kraj”.
Ale pozostałych dziesięciu z tych, co powrócili, powiedziało: „To zbyt trudne. Nie jesteśmy w stanie tego zrobić, bo ludzie tam są zbyt wielcy, a ich - ich wszystkie miasta są otoczone murami, i wyglądamy w ich oczach jak pasikoniki, więc nie możemy tego zrobić”. A było to w miejscu zwanym „Kadesz-barnea”.
Kadesz-barnea swego czasu stało się miejscem sądu dla świata. Było tam wielkie źródło i od niego miało swój początek wiele małych źródełek; jest to znów doskonały typ - Chrystus jako Wielkie Źródło, kościół - małe źródło wychodzące z Chrystusa, miejsca sądu.
Sąd rozpoczyna się w domu Bożym. Tu właśnie jesteśmy sądzeni. I czy nie jest to żałosne, kiedy widzimy, że jesteśmy źli i czynimy złe rzeczy, żyjemy złym rodzajem życia, przyłączamy się do czegoś, co jest złe i wszystko inne, a nie jesteśmy na tyle wielcy, by przyjść i powiedzieć: „Boże, jest mi przykro, jestem kimś, kto popełnia zło. Ty jesteś dobry, a ja zły. Wybacz mi i dopomóż, abym postąpił lepiej następnym razem”. Gdybyśmy tak właśnie podchodzili do samych siebie. Ale nie, my słuchamy głoszonej Ewangelii i mówimy: „O, nie, nie wierzę w to w taki sposób”.
26
Otóż, chyba się nie mylę, ale wierzę, że byłem tu po raz ostatni przed wyjazdem w góry, głosiłem o niewybaczalnym grzechu. Mam rację? Niewybaczalny grzech… „Ten, kto wie, jak dobrze czynić, a nie czyni, ma grzech . Albowiem jeśli świadomie nie wierzymy po otrzymaniu poznania prawdy, wtedy nie pozostaje [dla nas - tł.] już dłużej ofiara za grzech”. - Hebrajczyków 10. Widzicie? Po uzyskaniu poznania prawdy, jak powinniśmy postępować, a potem jeśli nie postępujemy tak, wtedy nie możemy iść dalej z Bogiem, dopóki tak postępujemy. Widzicie, widzicie? Bóg nam po prostu coś zaprezentował, co powinno nas powstrzymać od tego rodzaju życia, powinniśmy odstąpić od życia dla świata i zacząć wyznawać, że jesteśmy chrześcijanami. A kontynuując to, w czym wcześniej trwaliśmy, powodujemy, że nie możemy iść dalej z Bogiem. To jest… Sytuacja, która została nam objawiona wymaga, abyśmy zatrzymali się i wykonali to prawidłowo, dopiero wtedy zaczniemy iść dalej z Bogiem. Wy… Gdyż wtedy ponownie znajdujemy się w łasce.
27
Otóż, Izrael przyszedł do Kadesz-barnea i ci [szpiedzy - tł.] powrócili. A Jozue i Kaleb byli naprawdę rozognieni. Musieli mieć jakieś zgromadzenie modlitewne tam po drugiej stronie, coś w rodzaju autentycznego przebudzenia pomiędzy nimi. A kiedy oni powrócili, powiedzieli: „Tak, możemy go posiąść”.
Ale pozostałych dziesięciu powiedziało: „Och, nie, nie możemy tego zrobić. My - to po prostu za dużo dla nas”. Brak wiary. Widzicie? Posłuchaj, chrześcijaninie. Wszystko opiera się na wierze. A wiara nie może być właściwa, dopóki nie jest na czymś oparta. Nie można mieć wiary, mówiąc: „No, uważam, że to jest moja wiara…”. Moja wiara nie jest dobra, jeśli jest sprzeczna z Bożą wiarą. Ale jeśli moja wiara zgadza się z Jego, wtedy mam solidny fundament. „Bez względu na to, co się tam wydarzy, mimo wszystko pójdziemy, ponieważ Bóg tak powiedział”. Otóż, chodzi o taki właśnie rodzaj wiary, jaką mieli Kaleb i Jozue.
28
Otóż, Bóg powiedział Mojżeszowi zanim wyruszył; On powiedział Abrahamowi zanim w ogóle urodziło się jakieś dziecko, że on i jego nasienie będzie - jego nasienie będzie przebywać w obcej ziemi, ale On da im Palestynę. On to obiecał Abrahamowi. A potem On potwierdził Swoją obietnicę odwiedzając Mojżesza i mówiąc mu, że On już dał mu tę ziemię: „Idź i zajmij ją”.
A więc Jozue… Och, lubię właśnie to tutaj. Jozue opierał swoją wiarę nie na tym, co zobaczył, ale co powiedział Bóg. Nie bacząc na to, jak wielcy giganci tam byli, jak dużo było tych ogrodzeń wszędzie wokół, jak wielką mieli artylerię - Jozue patrzył na Boże Słowo. Na to właśnie chcemy dzisiaj patrzeć. Ktoś powie: „Och, mam tak dużo wzlotów i upadków, bracie Branham”. Ale gdybyś zobaczył moje wzloty i upadki…
Jakaś miła pani odwiedziła pewnego tutejszego lekarza, nie tak dawno. A ten lekarz przeklinał, podskakiwał, to w górę to w dół, zachowywał się niewłaściwie. Ta pani powiedziała do niego, powiedziała: „Nie zachowywałabym się tak, gdybym była na pana miejscu, doktorze”.
On powiedział: „Gdybyś miała tyle zmartwień co ja, to zachowywałabyś się tak samo”.
Powiedziała: „O, ja mam tyle samo zmartwień co pan, a jednak tak się nie zachowuję”. Właściwy lekarz we właściwym miejscu! To fakt. Od tego momentu on zaczął ją szanować. O to właśnie chodzi; po prostu słowo w stosownym czasie zrobi to. Widzicie? Nie ważne, jakie masz zmartwienia, jakie pokusy, stań na Bożym Słowie. Kiedy wygląda tak, jakby wszystko szło źle, stań na Bożym Słowie. On tak powiedział.
29
Kiedy dotarli do tego miejsca, w którym mieli przejść na drugą stronę, a Jozue wiedział, że Bóg obiecał dać im ten kraj, że on się im należy, niezależnie od wielkości tej opozycji, jaka… Otóż, jest to typ dzisiejszego kościoła, autentycznych, prawdziwych członków ciała Chrystusowego. Mamy mnóstwo ludzi chodzących do kościoła. Ale w tamtym kościele, a praktycznie olbrzymia większość z nich - wszyscy, sądzę, mam nadzieję… W tej określonej grupie tamtego kościoła są członkowie, w tamtym kościele, którzy naprawdę wierzą z całego serca. Wiem, że są tacy. Wyłapuję takich na podium pod inspiracją i widzę, że są to naprawdę prawdziwi [wierzący - tł.]. Chociaż może nie rozumieją pełnej Ewangelii i tak dalej, ale mimo wszystko są niezakłamani w swym sercu. W to, co wierzą, wierzą naprawdę z całego serca. I oni…
A wszystko bez wiary jest grzechem. Niewiara absolutnie jest grzechem. Wszystko, co nie jest z wiary, nie jest z Boga. Musicie wierzyć. A jedynym sposobem na to, aby mieć wiarę jest najpierw zobaczyć, co Bóg o tym powiedział, a potem wierzyć Jego Słowu. To prawda. Tylko w taki sposób można to zrobić.
30
Tak więc Jozue i Kaleb wiedzieli, że Bóg [ten kraj im - tł.] obiecał. I oni wrócili i nie obawiali się powiedzieć: „Możemy to zrobić”, ponieważ opierali swoją wiarę nie na tym, co widzieli, ale na tym, w co wierzyli.
Otóż, dzisiaj w tej świątyni możemy oprzeć naszą wiarę jako obywatele amerykańscy. Otóż, nie możemy… Możemy oprzeć naszą wiarę jako chrześcijanie, raczej, na tym, co powiedział Bóg, nie zważając na jakiegokolwiek lekarza, naukowca czy dowód.
31
Jakiś czas temu tutaj, kilka tygodni temu, usłyszałem w jakiejś audycji radiowej - albo nie, przeczytałem w gazecie, powiedziano tam, że w [stanie - tł.] Oregon - albo było powiedziane, że w [stanie - tł.] Idaho pewien naukowiec zdaje się, że udowodnił, iż życie zwierzęce i życie roślinne są tym samym życiem, za co mocno go tam wychwalano. Cóż, zatem jak powstało zwierzę z rośliny? I co, roślina, innymi słowy, drzewo i ryba to ten sam twór? Widzicie?
Cóż, to trochę za dużo jak na mój rozum. Wierzę, że Bóg stworzył drzewo; że On stworzył rybę. Widzicie? I tyle właśnie jestem w stanie przyjąć. I wierzę, że cokolwiek innego oprócz tego jest dla mnie nie do przyjęcia, ja w to nie wierzę. To wszystko. Rozumiecie? To musi być oparte na Słowie Pańskim. On stworzył palmę i On stworzył dąb. To nie są takie same drzewa. Gdyby tak było, to dąb rodziłby kokosy albo palmy by… cokolwiek by to było. Rozumiecie? Chodzi o to życie, które jest w nim. I ja po prostu biorę Go za Jego Słowo, choćby nie wiem jak naiwne zdawałoby się być i wierzę właśnie tak, jak jest w nim powiedziane. A wy?
32
Otóż, możemy oprzeć nasze myśli dziś rano, jako ludzie, którzy przyszli, aby się za nich modlono, możemy oprzeć nasze myśli na tym, że Bóg to obiecał. Ktoś tu dziś rano mógłby powiedzieć: „No, bracie - bracie Bill, miałem w swym życiu wzloty i upadki. Zawsze chciałem żyć chrześcijańskim życiem Nie byłem w stanie, jak dotąd, sam tego ustabilizować”. Cóż, dziś rano mogę oprzeć swoją obietnicę - moją wiarę na tym - to dla ciebie, bracie, siostro - jeśli całkowicie się poświęcę właśnie teraz… Nie czekaj, aż przyjdziesz do ołtarza. Możesz podejść tu i powiedzieć: „Ja teraz to przyjmuję”, ale właśnie tam, gdzie jesteś teraz możesz powiedzieć: „Boże, bądź miłościw dla mnie, tego, który powrócił do złych uczynków, albo grzesznika, kto by to nie był; i ja teraz opieram swoje nadzieje wyłącznie na Twoim Słowie. Wierzę w to”. Wtedy, bracie, coś się wydarzy, ponieważ masz prawdziwy fundament; ponieważ Bóg w żadnym wypadku ciebie nie odrzuci. Przyjdą pokuszenia; nie ma takiej pokusy, której ty z Jego łaski nie mógłbyś znieść. I On obiecał spotkać się z tobą na każdej linii frontu, właśnie tam, i będzie ci błogosławił. Tak więc zatem, tu właśnie twoja nadzieja…
Może teraz w tym miejscu ktoś powie: „No, bracie Bill, oni… mam tak dużo pokus”. Powiedzcie mi, który chrześcijanin nie ma pokus. Nie przyszliśmy na piknik; przyszliśmy na pole bitwy. Jesteśmy tu na zewnątrz, aby walczyć z wrogiem. Z pewnością nie włożyliśmy na siebie zbroi tylko po to, aby inni mogli nas podziwiać. Jeśli stałeś się chrześcijaninem, to nie po to, aby cię podziwiano, wtedy jesteś - jesteś… Cóż, obawiam się, że trafiłeś w złe miejsce.
33
Chrześcijanie czasem patrzą z góry na kogoś lub naśmiewają się, ale my przychodzimy jako wojownicy (Amen), przychodzimy pokropieni krwią. Ten stary, chropowaty krzyż idzie przed nami, gwiazda poranna rozświetla drogę, w końcu jesteśmy w drodze i dokądś zmierzamy. Nie obchodzi nas, co świat mówi - co powiedział Bóg. Ten teren należy do nas; tak powiedział Bóg. Jesteśmy w drodze. Jeśli zostaniemy usunięci z pola walki… Jeśli ta ziemska świątynia przeminie, tam mamy już oczekującą na nas świątynię. Nie ma się o co bać.
Tak, proszę pana, wszystko do nas należy, ponieważ Chrystus odkupił to wszystko dla nas dzięki Niemu. I On umiłował nas i mogliśmy przyjść do Niego dopiero wtedy, kiedy Bóg pociągnął nas ku Niemu. On powiedział: „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli Mój Ojciec najpierw go nie pociągnie. A każdemu, który przyjdzie dam wieczne życie i wzbudzę go w dniu ostatnim”. O co w ogóle mielibyśmy się martwić? Nie mamy się o co martwić, nie ma się o co bać. Ktoś powie: „Kto zostanie prezydentem? Będzie kryzys u nas”. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Jedyne, co wiem, to jest to, że przemówił Bóg i powiedział, że On przeprowadzi mnie przez to, więc wziąłem Jego rękę, wziąłem Jego Słowo. Tak więc tutaj idziemy dalej naszą drogą do obiecanego kraju. Kiedy dotrzemy do Kadesz-barnea, po prostu wierząc Bożemu Słowu pójdziemy dalej. To prawda. I och, ta chwalebna część, od czasu do czasu On daje nam wielką kiść winogron jako dowód (wiecie?), że my - że jest kraj za rzeką, który zwie się „wieczna słodycz”. Nie jest to prawdą? Więc czy żyjemy czy umieramy, jaka to różnica? Zmierzamy wprost przed siebie.
34
Otóż, jeśli żyjemy połowicznym życiem, pamiętajcie, nie jest to dobre. Odłóżmy to właśnie teraz i powiedzmy: „Boże, właśnie teraz, rano, przychodzę i opieram swoją wiarę na Twoim Słowie. Nie szkodzi, że jeszcze nigdy nie krzyczałem w swym życiu. Nie szkodzi, że jeszcze nigdy nie płakałem. Nie szkodzi, że jeszcze nigdy nie miałem jakiejś demonstracji; opieram swoją wiarę na Twoim Słowie; i jestem w drodze do obiecanego kraju. A ponieważ świat mi powiedział, czy też ktoś mi powiedział, że jeśli nie będę miał dziwnych emocji, kiedy zostanę zbawiony, czy coś w tym rodzaju…”. Otóż, nie mówię nic złego przeciwko temu. To wszystko jest w porządku, ale nie o to chodzi. Amen.
Nadzieja moja mocno tkwi
W Jezusa dziele, w Jego Krwi.
…Gdy wszystko wkoło zda się chwiać,
On mą nadzieją, w Nim śmiem stać .
Pragnę dziś rano być chrześcijaninem, ponieważ przyjąłem Boży przewidziany sposób. Jego Słowo tak mówi; tak to właśnie uczyniłem i to załatwia sprawę. To prawda.
35
Diabeł przychodzi i mówi: „Cóż, pewnego razu też miałem dziwne emocje. Czy to oznacza, że jestem zbawiony?”. Nie wiem, ale, bracie, musisz mieć tutaj spotkanie ze Słowem.
Jezus powiedział: „Ten, który słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne”. Och, coś takiego! Już słyszę, jak to mknie…?… Oni… Chciałbym - chciałbym stać tam i słyszeć, jak On wypowiada te Słowa, a wy? „Ten, który słucha Moich Słów i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne, i nie pójdzie na potępienie, ale przeszedł ze śmierci do życia”. Ojej, jeśli to nie powali wszystkich tych metodystów, baptystów, prezbiterian, zielonoświątkowców i wszystkich innych, to nie wiem, co jeszcze może to zrobić. To przewraca wszystko i powoduje, że „On” jest poza tym. Prawda? Tak, to prawda. „Ten, który słucha Moich Słów (Jest nim każdy, kto zechce. To fakt.), wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne”. Och, coś takiego! Potem niech ten statek się kołysze, i to „coś” z drewna niech sobie skrzypi; i tak kiedyś nastąpi katastrofa; ale zanim dojdzie do tej katastrofy on przybije do drugiego brzegu. To jest najprawdziwsza prawda. On uczyni to, jest to całkiem pewne, bo Bóg to obiecał.
Och, coś takiego! Kiedy pomyślę sobie o tym, pryska cały strach; ucieka gdzieś całe to zamieszanie; odchodzi na bok wszelka złość. To sprawia, że człowiek, który źle wcześniej cię traktował, znowu patrzy na ciebie jak na brata. Tak więc weźmy go za rękę. To prawda. Och, coś takiego! „Ona zrobiła tu coś złego, ale jakie to ma znaczenie, skoro ja także robię źle?”. Pozwól, że obejmę cię swym ramieniem, mówiąc ci: „Chodź, bracie, idźmy teraz naprzód, choć trochę dalej, ściskając ten stary…”.
36
Lubię to tutaj, jak Paweł mówi o tej środkowej części [zbroi - tł.] (wiecie?) - o puklerzu. Mieliście świadomość, że puklerz to główna część [zbroi - tł.]? Nie za bardzo jest o tym powiedziane w Biblii, ale to jest bardzo istotna część. Puklerz podtrzymuje i łączy dolną część zbroi z górną. Czy tak? Więc mogę mieć na sobie hełm i wszystkie pozostałe elementy, [cały - tł.] pancerz. Ale nie mogę zapomnieć o puklerzu, który łączy to wszystko i spina. Och, cos takiego! Wtedy jest to wszystko właściwie dopięte i dobrze trzyma, i można znów ruszać naprzód (wiecie?), ruszyć się z miejsca.
37
Jozue powrócił i powiedział: „Z pewnością możemy go zająć. Bóg tak powiedział”. Było to w Kadesz-barnea, gdzie spotkał ich sąd. Tam właśnie osądził ich Bóg. Otóż, dlaczego spotkał ich Boży sąd? Ponieważ nie wierzyli. Kadesz-barnea było miejscem sądu dla Izraela, bowiem oni nie wierzyli Słowu (widzicie?), lecz temu, co zostało oświadczone.
Otóż, oto są na pustyni. Życzyłbym sobie mieć czas, aby przeczytać całość, ale nie mamy go. Ale na pustyni i w podróży, i jak oni mówią: „To nie jest miejsce, aby mieć tu owoce granatu. To nie jest miejsce, by mieć winogrona czy figi”; i „Wywiodłeś nas z Egiptu; a mieliśmy tam niczego sobie domy, a tu, przyprowadziłeś nas tu, abyśmy pomarli na pustyni, bez wody, bez jedzenia, bez czegokolwiek. I tu nas przyprowadziłeś”. Każde świadectwo przeciwko nim. „Tu - tu nas teraz przyprowadziłeś na brzeg tej niewielkiej rzeki, gdzie te źródła i ta oaza dostarczają tyle wody, że z ledwością wystarczy nam jej do picia”. Och, coś takiego! Och, czy nie w ten sam sposób skarży się ktoś, kto jest chory?
Dalej, „Jesteśmy tu, w tym miejscu. Nie mamy nic do jedzenia. Nie mamy żadnych owoców granatu. Jedyne, co dostajemy, to tę mannę, która spada w porze nocnej. A teraz mówisz nam, kiedy ci ludzie wrócili stamtąd, mówiąc: 'Och, ojej, wszystko na darmo. Mój…'. Oto opuściliśmy nasze wsie i nie możemy do nich wrócić. Cóż, nasze dzieci musiały wychowywać się w takich warunkach. A wszystkie miasta są otoczone takimi murami, że można by urządzać na nich wyścigi rydwanów. Nie mamy nic oprócz kilku sekatorów i mieczy i tego typu rzeczy w swoich rękach. A popatrz tam powyżej, na tę wielką armię - tę opozycję. I oni są tacy wielcy; cóż, jeden z nich dałby radę tuzinowi naszych”. Czy nie w ten sam sposób obrazuje to diabeł?
38
Jozue, wyobrażam sobie, jak stoi tam, przy nim jedynie Kaleb; jego twarz rozpromieniona, i mówi: „Chwała Bogu, możemy zająć go mimo wszystko”.
„Och, jak zamierzasz go zająć?”
„Nie chodzi o to, jak ja go zajmę. Nie moja sprawa zastanawiać się nad tym, ale Bóg powiedział, że on należy do nas i ja - tak więc on jest mój. Bóg tak powiedział”.
Tak więc uzdrowienie należy do mnie dziś rano. Uzdrowienie należy do was. Zbawienie należy do was. Zbawienie należy do mnie. Ktoś powie: „Nie potrafię żyć właściwym życiem”. Tak, potrafisz. Bóg powiedział, że możesz [żyć - tł.]. Wierzę w to. A wy? Jak można żyć na osobności w obecnym świecie, nie przyłączając się do tych tłumów i nie robiąc tego, co oni? Bóg powiedział, że można; Jego łaska jest wystarczająca. To załatwia sprawę, więc sprężmy się i podążajmy naprzód.
Kadesz-barnea, to miejsce sądu, gdzie wszyscy zostali osądzeni - w Kadesz-barnea. I tylko dwóch ostało się na tym sądzie. I co oni mówili, że się ostali? Opierali swoją wiarę na TAK MÓWI PAN. To wszystko. Bóg to obiecał. I nie tylko to, oni [także - tł.] udowodnili to. Amen. To właśnie jest do zrobienia. Amen.
39
Otóż, rozdział 21 o tym… Nie, sądzę, że jest to rozdział 19. Jakiż to jest piękny rozdział; najpierw jest tam mowa o sądzie przez krew. Zupełny sąd przez miłosierdzie - miałem na myśli ich odkupienie, wybaczcie mi. Odkupienie przez miłosierdzie, odkupienie przez łaskę, odkupienie przez krew, odkupienie przez sąd. I dziś rano przez kolejne kilka minut pragniemy zająć się, z Bożą pomocą, czymś, gdzie słowem kluczowym jest sąd, dotrzeć do jego sedna.
Więc po pierwsze, krew - dokonująca pojednania. W ogrodzie Eden Bóg musiał najpierw doprowadzić do przelania krwi, zanim mógł dopuścić do sądu, gdyż On już wypowiedział Swoje Słowo i Jego Słowo nie potrzebowało niczego innego. A Bóg powiedział: „Tego dnia, kiedy zjesz z niego, tego dnia umrzesz”.
Czy zauważyliście, jak szatan wybielił to przed Ewą? Powiedział: „Tak, Bóg powiedział… Ale z pewnością On nie miał tego na myśli”. Widzicie? Otóż, nie tak właśnie diabeł mówi dzisiaj do wierzącego: „Och, dobrze, nie musisz robić tych rzeczy”? Przecież, bracie, jeśli jesteś chrześcijaninem, to będziesz chciał to robić. Ty - ty - ty będziesz chciał to robić. Ja… Największą przyjemnością dla wierzącego jest świadomość tego, iż żyje albo robi coś, co jest przyjemne dla Pana.
Przecież jeśli wyglądamy Przyjścia Pańskiego, tak jak powinniśmy go wyglądać, przecież, ojej, to nigdzie nie powinno być żadnego tarcia. Wszystko powinno być w miłości i pełnej harmonii. Czy to nie byłoby cudowne? A wiecie, że On mógłby przyjść dzisiaj? Nie wiem, czy coś jeszcze pozostało. To prawda. To jest właściwy czas, aby On przyszedł.
Ale gdybyśmy wszyscy dziś rano mieli to w sercu, że właśnie dzisiaj jest ten ostatni dzień, i że powinniśmy żyć każdego dnia jakby to był ostatni dzień: „To jest ostatni dzień”. I wszystko w miłości…
40
Czasami wyrywam się z domu. Miłuję swoją żonę i lubię coś dla niej zrobić. I - i a to kupię jej jakąś bombonierkę albo - albo coś innego (wiecie?), to, o czym wiem, że lubi. Wiecie? Albo - albo coś innego, co by chciała, żebym zrobił. Lubię to robić. A więc, bracia, może to zabrzmi śmiesznie, co powiem. To nie za dobre miejsce, aby o tym mówić, ale lubię pomagać jej przy zmywaniu naczyń, ponieważ wiem, że nie jest jej łatwo robić to przez cały czas. I ja zachodzę [do kuchni - tł.] i myję te talerze za nią. Ona nie mówi o tym zbyt często, ale wiem, że to docenia. Widzicie?
Dlaczego ja… Co staram się tu uwypuklić? Staram się powiedzieć, że robię coś, o czym ktoś powiedziałby… Dlaczego… Sądzę, że sąsiedzi uważają, że jestem trochę zniewieściały, skoro trzepię na dworze dywany i zamiatam podłogę i robię tego typu rzeczy - zajęcia kobiece. Ale lubię to robić, ponieważ miłuję swoją żonę. Rozumiecie? Miłuję ją. I wiedząc, że ją miłuję, staram się zrobić cokolwiek dla niej, i lubię to robić.
Cóż, tak samo ma się sprawa z każdym wierzącym. O to właśnie chodzi. Otóż, niech to wsiąknie teraz głęboko. Odsłońcie teraz bardzo szeroko swój kubek. Jeśli jesteś wierzącym i miłujesz Jezusa, to zrobisz wszystko, aby pogłębić Jego miłość do ciebie, i lubisz to robić. Jeśli stanie tu i świadczenie temu człowiekowi pogłębi Jego miłość do mnie, to ja lubię to robić. Jeśli unikanie robienia rzeczy złych, choćbym nie wiem jak był kuszony, jeśli unikanie ich pogłębi moją miłość do Niego, i wiem, że On będzie miłował… Albo świadomość tego, że On będzie miłował mnie trochę bardziej, jeśli ja nie zrobię „tego” albo zrobię „tamto”, sprawia, że lubię to robić, a wy? Ponieważ jesteśmy w związku miłosnym z Nim.
41
Otóż, Bóg, kiedy On umiłował Adama i Ewę tak bardzo, że musiał najpierw przelać krew zanim mógł… Sąd to śmierć i On musiał - coś musiało umrzeć zamiast nich. A potem oni mogli stanąć w Jego Obecności. Otóż, tam odbył się sąd. Ewa najpierw słuchała szatana i on wybielił dla niej to Słowo. I oni nie wierzyli Słowu, i potem to Słowo stało się Bożym sądem.
Otóż, to Słowo, Słowo Boże, osądzi każdą osobę. To Słowo, które było głoszone tu dziś rano. Ono było głoszone tam na Wall Street; było głoszone w Kościele Chrześcijańskim; w kościele prezbiteriańskim. Gdziekolwiek jest głoszone to Słowo, ono staje się sądem. Ludzie są sądzeni przez Słowo Boże. I dobrze jest wiedzieć jedno, że my - albo zostaliśmy już osądzeni, albo czekał będzie nas sąd potem.
42
Otóż, każdy człowiek tutaj dzisiaj nie musi być sądzony na końcu; on może być osądzony dziś rano, jeśli tylko zechce być osądzony. Otóż, trzeba się odpowiednio przygotować na sąd. Otóż, skoro Bóg, aby przyprowadzić Adama i Ewę do Swej Obecności, musiał poczynić pewne przygotowania… Otóż, co to było? Otóż, jeśli nie wierzysz w łaskę…
Z łaski [Bóg - tł.] przewidział [i poczynił - tł.] pewne przygotowanie. Och, jak bardzo szczęśliwy jestem z tego powodu. Łaska przewidziała pewne przygotowanie. Łaska jest miłością. Bóg tak umiłował Swoje upadłe stworzenia, że przewidział pewne przygotowanie, aby mogli oni stanąć w Jego Obecności przed sądem. Bóg poszedł i zabił owcę albo zwierzęta; zdjął z nich skóry, aby ich okryć; a krew najpierw polała się przed tym sądem. To… Sąd był przez krew, oczywiście. A potem On przelał krew tego niewinnego, aby zakryć winę winnego.
43
Otóż, w rozdziale 19, sądzę, że to tam jest, w 2 Mojżeszowej , Bóg Pan czyni…
I przemówił PAN do Mojżesza i… Aarona tymi słowy:
Taki jest przepis zakonu, nadanego przez PANA w tych słowach: Powiedz do synów izraelskich, niech przywiodą do ciebie jałówkę maści czerwonej, nietkniętą, która… nie ma żadnej wady i na której jeszcze nie było jarzma,
I dacie ją Eleazarowi, kapłanowi,… on zaś każe ją wyprowadzić poza obóz i zabić w swojej obecności.
Eleazar, kapłan, weźmie… nieco krwi jej na palec i pokropi jej krwią… siedem razy na wprost w stronę namiotu zgromadzenia.
Och, jeśli zechcecie zauważyć, czerwona jałówka. Zauważcie, samica [rodzaj żeński - tł.], typ kościoła… Czerwonego koloru, miała - musiała być nietknięta; musiała być jednolitego koloru. A czerwony zawsze daje - oznacza odkupienie. Ktoś powie: „Czerwony zawsze oznacza niebezpieczeństwo”. Na czerwonym świetle zatrzymujemy się, to fakt, ale ono jest również dla nas ratunkiem, bowiem powstrzymuje nas przed przebiegnięciem. Tak więc czerwony był zawsze znakiem w każdym miejscu Biblii. Nierządnica Rahab pozwoliła wywiadowcom zejść w dół po szkarłatnym ubraniu albo szkarłatnym sznurze, który był znakiem, że Bóg pozwolił ostać się jej domowi .
44
Otóż, zauważcie, mamy tu czerwoną, czerwoną jałówkę, którą przyprowadzono i zabito w obecności Eleazara. I on musiał wziąć ją, kopyta i wszystko inne, i spalić. A zanim ona - a w czasie, gdy zdychała, on wziął i umoczył swe palce we krwi i pokropił nią w stronę świątyni i umoczył swoje palce we krwi i pokropił nią w kierunku świątyni i tak robił siedem razy, co oznacza siedem okresów albo siedem wieków kościoła, w których kościół będzie pokropiony krwią, że odbył się sąd nad tą jałówką. Siedem razy była pryskana krew- ta ofiara krwi, dokonująca pojednania, stojąca w miejscu sądu siedem razy. Potem jałówka została wrzucona do ognia i spalona na popiół.
Potem za każdym razem, kiedy Izrael… Robiono coś, co nazywano „wodami oddzielenia”, palono szkarłat - szkarłat, hizop, mieszano to ze sobą i palono; oznacza to okresy łaski: usprawiedliwienie, poświęcenie, chrzest Duchem Świętym - drzewo cedrowe, hizop i szkarłat - wszystko to było razem palone. I tak właśnie robiono, gdybyście poczytali sobie o tym, gdybyście zechcieli przeczytać to sobie, bo nie mam teraz czasu, aby to przeczytać.
45
Ale tu, w rozdziale 19, mamy do czynienia z wodami oddzielenia, to znaczy, jeśli ktoś zrobił coś złego czy coś, sypano mu na głowę popiół z tej spalonej jałówki, i to oddzielało go od winy. Jeśli był nieczysty, wtedy to była ta woda oddzielenia. Na pamiątkę dla wszystkich pokoleń, aby wiedzieli, że to była jałówka, wybrana jałówka, szczególna jałówka, i że krew znajdowała się pomiędzy nim i kościołem; a popiół z niej stanowił oddzielenie pomiędzy nim i jego winą. Och, coś takiego! Kiedy widzi się to i miejsce tego w Chrystusie Jezusie… Choćby to, kiedy jesteśmy winni, wyglądamy oddzielenia… Ten, który stał się sądem, a Jego Krew zaczęła sączyć się z Jego Ciała i skropiła całą ziemię, pomiędzy tym a Bożą świętą świątynią, każdy wierzący przychodzi do Jego Obecności, przebijając się przez zasłonę ciała, odrzucając rzeczy tego świata, wiedząc, że Krew dokonuje pojednania - te wody oddzielenia.
46
A Bóg, dzięki Swemu miłosierdziu, obmył nas i oddzielił, obmywając nas Słowem, tymi wodami, i oddzielił Swój kościół od rzeczy tego świata, do oddzielonego, poświęcone życia, życia dla Niego. Chodząc w tym obecnym świecie bez potępienia: Zatem nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, którzy chodzą nie według ciała, lecz zostali oddzieleni przez wodę dzięki Słowu, które namaściło ich Duchem Świętym. I dana osoba została posypana popiołem oddzielenia i chodzi w tym obecnym świecie wolna od potępienia dzięki Duchowi Świętemu. Co za piękny… Wiedząc, że On musiał być tym kimś, tym winnym, pokazane zostało to w obecności wszystkich istot; poza obecnością Eleazara, najwyższego kapłana. I jak miało być podcięte to gardło; że jego ciało powinno być spalone na ołtarzu z mosiądzu. I wszystkie te rzeczy powinny dziać się w określony sposób; on powinien [Przerwa w nagraniu - wyd.] dokonać oddzielenia przez krew, która rozprysła się pomiędzy niebiosami i ziemią, otwierając tę bramę, aby każdy wierzący, który jest w Chrystusie Jezusie miał prawo do tej ścieżki krwi do tronu Bożego. „Siedem razy dla każdego wieku kościoła pokropisz nią”. W czasie metodystów, baptystów, w każdym wieku była ta ścieżka krwi, która spryskiwała dla oddzielenia.
47
Otóż, On mówi… Przechodząc teraz do tego tu powyżej - sąd musi nastąpić. Tak więc Bóg, mówiąc teraz… Życzyłbym sobie, abyśmy mogli dziś rano przeskoczyć do tego tutaj, ale zajmijmy się teraz tym, co jest w 2 Mojżeszowej - chodzi mi o 4 Mojżeszową, rozdział 21. A więc pomówmy teraz o wężu z mosiądzu, wracając do naszego tekstu, aby zakończyć za kilka minut, ponieważ musimy się pospieszyć. Zwróćcie uwagę na sąd.
Otóż, w rozdziale 20, sądzę, że są to wiersze z rozdziału 20, chyba od wiersza siódmego. Posłuchajcie o tym.
I przemówił PAN do Mojżesza tymi słowy:
Weź laskę…
Och, muszę zająć kolejną minutę i przeczytać trochę więcej, brzmi to tak dobrze. Zacznijmy więc stąd, od wiersza 2, w rozdziale 20.
Lecz zbór nie miał wody; zebrali się więc przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi.
I kłócił się lud z Mojżeszem,…(albo inaczej - awanturowali się z nim)… mówiąc: Obyśmy to byli pomarli wtedy, gdy nasi bracia pomarli… przed PANEM!
Dlaczego… przywiedliście zgromadzenie Pana na tę pustynię? Czy dlatego, abyśmy tu pomarli, my i nasze bydło?
…I dlaczego to wyprowadziliście nas z Egiptu, czy dlatego,… aby nas przywieść na to nędzne miejsce,…(Patrzcie)… gdzie nie ma zboża,…
Otóż, ludzie nie będą chcieli za bardzo zadawać się z tobą, kiedy staniesz się prawdziwym wierzącym. To prawda? Dość zabawna była to sytuacja. Dobrze. „Brak fig”, niewiele społeczności, nikt nie chce mieć z tobą do czynienia. Mówią: „On postradał rozum, zwariował. Lepiej nam było razem ze sobą wówczas, [kiedy był - tł.] w tym świecie”. Otóż, obserwujcie dalej.
…fig,… winorośli… i jabłek granatu, a zwłaszcza nie ma wody do picia?
48
Och, co za czas. Zauważcie. 'wody' oznacza 'kiedy się radowali'. Widzicie? „Niewiele jest tam radości” - niektórzy mówią. „Tu, i to jest jedyne, co robimy, nie chodzimy już więcej na niedzielne imprezy. I nie oglądamy już więcej baseballu, i nie robimy tego wszystkiego, co kiedyś. To miejsce tutaj jest okropne”. Otóż, było to strofowanie. Lepiej zatrzymam się właśnie tu, nieprawdaż? Cha, cha.
Dobrze. Chłopcze, zabierz się teraz za sąd. Zauważcie.
I PAN…
W taki sposób to się odbywa. Rozumiecie? Czasami te próby przychodzą, aby nas sprawdzić. I każdy syn, który przychodzi do Boga, musi być karany przez Boga. A jeśli nie możemy znieść karania, wtedy jesteśmy dziećmi z nieprawego łoża, a nie dziećmi Bożymi. Bracie, jest coś takiego w chrześcijaństwie, że kiedy ktoś ponownie się narodzi, on ma w sobie coś takiego, co go trzyma. Otóż, jest w nim coś takiego, co to sprawia. Oczywiście. Otóż, nie przeszedłem na stronę Pana… aby przeżywać miły czas. Przeszedłem, ponieważ Go miłuję. I ja muszę pomóc Mu dźwigać to brzemię.
Czy Jezus musi nieść krzyż sam,
A cały świat chodzić sobie wolno?
Jest też krzyż dla każdego,
…jest krzyż i dla mnie .
Czy to prawda? Zatem co chrześcijanin powinien zaśpiewać? Kolejny werset:
Poniosę ten poświęcony krzyż,
Aż śmierć mnie uwolni (to prawda),
Potem pójdę do domu nałożyć koronę,
Gdyż jest krzyż i dla mnie.
Nie jest to złota korona do nałożenia na twoją głowę, ale coś daleko większego. Pawłowi pewnego razu dane było rzucić przelotne spojrzenie na to. On powiedział: „Czego oko nie widziało, ucho nie słyszało, co na serce ludzkie nie wstąpiło, to ma w zapasie Pan dla tych, którzy Go miłują” . Nie jakąś koronę, złotą koronę, która nie ma dla mnie większego znaczenia. Nie zabiegam o coś takiego mimo wszystko. Ale moją koroną jest nowe ciało, nowa istota, ukoronowana na Jego podobieństwo; ciało takie jak Jego własne chwalebne ciało, w którym będę mógł żyć razem z Nim. Taka korona mi wystarczy.
49
Stary Murzyn, opowiadano to nie tak dawno na południu, stał… Został zbawiony któregoś ranka, poszedł i opowiedział o tym wszystkim swoim przyjaciołom. I powiedział, że Chrystus uczynił go wolnym. A poganiacz niewolników przyszedł i powiedział: „O co chodzi, Sambo? Słyszałem, że mówisz, iż Chrystus uczynił cię wolnym?”.
On powiedział: „Tak”.
Powiedział: „Przyjdź do mojego biura za chwilę”. Powiedział: „Sambo, jak duże ma to dla ciebie znaczenie?”.
Powiedział: „Znaczy bardzo wiele. Z całego serca wierzę, szefie, że Chrystus uczynił mnie wolnym od grzechu i hańby”.
Powiedział: „Cóż, skoro Chrystus uczynił cię wolnym od tego” - powiedział - „to ja dziś rano pójdę i podpiszę dokument, i nie będziesz już niewolnikiem, byś mógł głosić Ewangelię”.
On poszedł głosić Ewangelię. Po wielu latach, pozyskawszy wielu swoich białych braci dla Chrystusa, ten stary niewolnik leżał umierający. Wielu jego białych braci zjechało się z wielu miejsc, aby zobaczyć go, myśląc, że on umarł. A on leżał tam przez chwilę i odwrócił się i popatrzył. I widzi, że to… „Jeszcze nie odszedłem?”. Powiedział: „Jeszcze nie jestem tam?”.
Powiedzieli: „Och, Sambo” - powiedzieli - „nigdy nie miałeś…”. Powiedzieli: „Czy ty poszedłeś do…. Co widziałeś?”.
On powiedział: „Och, stanąłem przed drzwiami”. I powiedział: „Anioł podszedł do mnie. I powiedział: 'Otóż, Sambo' - powiedział - 'wykonałeś wielką pracę. Wejdź i przyjmij swoją koronę i swoją szatę i swoje miejsce'”.
A on powiedział: „Och, nie mówmy o szacie i koronie dla mnie”.
Powiedział: „Co chcesz robić, Sambo?”.
Powiedział: „Pozwól mi stać tu i patrzeć na Niego.”. On powiedział: „Cała korona, której mi potrzeba, to patrzeć na Niego. Pozwól mi stać tu przez milion lat i rzucać okiem na Niego, Tego, który uwolnił mnie od grzechu i hańby”.
50
Myślę, że takie jest właśnie odczucie dziś rano każdego wierzącego. Nie pragnę iść do nieba, aby włożyć jakąś koronę. Nie pragnę iść do nieba, aby włożyć na siebie jakąś szatę. Pragnę tam iść, aby zobaczyć Tego, który mnie umiłował i odkupił, kiedy byłem zupełnie zgubiony i na zewnątrz w świecie, i obmył mnie, i odnowił, i uczynił nowym stworzeniem w Jego Obecności. Pragnę pójść i ujrzeć właśnie Jego.
Pragnę Go zobaczyć. Nie dbam o nic, czy w tym miejscu są owoce granatu, czy są to dobre czasy, czy panuje głód, cokolwiek, nic nie może oddzielić nas od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie. Wierzę w to o tych sądach dzisiaj rano, te rzeczy, które ludzie czynią.
I pamiętajcie, przyjaciele, jest tylko jedyny sposób, abyście dziś rano mogli to mieć - Ktoś stanął na waszym miejscu. Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał - dokonał wszystkich Swoich wielkich sądów na Nim.
51
Spójrzcie tam na tę skałę, kiedy On zwołał ich tam przed tą skałą. Skała została uderzona i z boku niej powstała szczelina. Otóż, ta laska w ręce Mojżesza nie była laską Mojżesza; to była Boża laska. Była to laska Bożego sądu.
Zobaczcie, jak On sądził Izrael tą laską. On pojawił się tam na zewnątrz, a Mojżesz trzymał tę laskę - zjawiły się muchy. On trzymał tę laskę - pojawiły się te wrzody. I wylewał się sąd na Egipt za przyczyną laski sądu. Był to Boży sąd - w tej lasce. I zauważcie, ten sąd, kiedy susza uderzyła tę skałę, pojawiła się szczelina w tej Skale, a tą Skałą był Chrystus Jezus. I wszelki sąd, jakim powinniście być osądzeni, jaki powinniście otrzymać, każdy z wierzących tutaj dziś rano, wszelkie sądy, które powinniście otrzymać, całe to potępienie, i to oddalenie, wszystkie te nieprzyjemności sprawione przez was, Bóg, w Swej miłości, tym wszystkim uderzył w Swojego Syna Chrystusa Jezusa. I On został uderzony w bok jak ta skała.
52
I na zewnątrz z tej skały wypłynęła woda. I spragnieni ludzie, umierający z pragnienia, ożyli, ponieważ laska sądu Mojżesza - albo raczej Boża laska sądu w ręce Mojżesza przyłożona do boku tej skały wydała życie dla umierającego zgromadzenia. Jak to pięknie wypełnia się teraz dziś rano - Bóg tak umiłował świat, bezbożny, niemiły, że dał Swego jednorodzonego Syna, aby ktokolwiek, kto uwierzy w Niego - nie zginął.
Ale ten sąd… Ja powinienem umrzeć jako grzesznik. Ty powinieneś umrzeć jako grzesznik. Nie jesteśmy godni nieba. Nie ma nic, co można by zrobić, abyśmy stali się godni. A zobaczcie, jak my Go traktujemy. Czy nie jest wam trochę wstyd dziś rano za samych siebie? Mnie tak. Mimo że tak Go traktujemy, Bóg, ze Swej łaski, wziął wszystkie moje grzechy i umieścił na Swym Synu. I ten sąd rozciął Jego bok na dwoje, wciągnął tę koronę na Jego głowę, a łzy i ślina i wszystko inne ściekało na Jego bok. On zapłacił cenę, abyś ty i ja, abyśmy nigdy nie musieli stanąć na tym sądzie.
53
Och, co za kosztowna miłość, którą Ojciec
Miał dla upadłej rasy Adama.
Dał Swego jedynego Syna, aby cierpiał
I odkupił nas dzięki Swej łasce.
Widząc, jak wisi On na Golgocie,
Cierpiąc w okropnej agonii,
Wołając: Eli, Eli, Ojcze,
Dlaczego Mnie opuściłeś?
Jest powiedziane: „Opuszczony za życia, opuszczony w czasie śmierci, a cały Boży gniew został wylany na Niego i On stał się naszym sądem. A Bóg, On wziął nasz sąd i zaniósł daleko, w odosobnione miejsce, tam w te rejony poza jakimkolwiek zasięgiem; i zakon - zakon Boży potępił i obłożył przekleństwem, a On wziął tam nasze grzechy. I zmartwychwstał ponownie w wielkanocny poranek dla naszego usprawiedliwienia, teraz znajduje się w Osobie Ducha Świętego, aby zbawić każdego zgubionego grzesznika w tym świecie. Pomódlmy się.
54
Niebieski Ojcze, kiedy myślę o tym, serce mi się kraje. Boże, pozwól, abym również w swym umyśle odwrócił się od każdej niegodziwej rzeczy, jaka jest, abym mógł Ci służyć. Spraw, aby stało się to przywilejem dla każdej osoby tutaj wewnątrz. A ci, którzy są tutaj teraz dzisiaj rano, którzy nie czują się jeszcze w pełni chrześcijanami, jakby jedynie współdziałają w tym, i, och, posiadają pewną koncepcję, że chodzi o to czy owo, ale jeszcze tak naprawdę nie oddali swego życia Tobie - spraw, Panie, w tej samej godzinie, aby poddali się Tobie właśnie teraz przez Słowo: „Wiara przychodzi przez słuchanie, a [to - tł.] przez słuchanie Słowa” .
Teraz, kiedy wiedzą, że Chrystus wziął ich sąd i wszystko, co muszą zrobić, to wyznać swoje grzechy, właśnie teraz, w swym sercu i powiedzieć: „Panie, bądź miłościw mi, grzesznikowi”, a Ty pokornie i uprzejmie wybaczysz każdemu z nich, bez względu na to, czy byli zazdrośnikami czy też egoistami, jacy by nie byli. W jaki sposób by nie zgrzeszyli, Ojcze, wybacz im właśnie w tym czasie. A od tego dnia dalej, oby byli - oby skupili swoją nadzieję i wiarę na tym, co Ty powiedziałeś, abyśmy - tak jak Jozue i Kaleb - mogli posiąść ten kraj któregoś dnia - tę nieśmiertelność. Spraw to przez Twojego Syna.
55
I w czasie, gdy skłaniamy nasze głowy, niech to będzie taki nasz mały sekret pomiędzy tobą, mną i Bogiem. Zastanawiam się, a w tym czasie każdy ma skłonioną głowę i zamknięte oczy, czy jest tu ktoś, kto zechciałby podnieść swoją rękę i powiedzieć: „Billy, pamiętaj o mnie”. Niech Bóg cię błogosławi, bracie. Niech Bóg cię błogosławi, siostro. Ciebie, bracie, niech Bóg cię błogosławi.
O Boże, spójrz w dół dziś rano. Spójrz na ręce tych biednych dzieci. Oni miłują Ciebie; oni - oni są Adamowymi dziećmi, jak my wszyscy. I oni - oni uświadamiają sobie, że to życie składa się ze wzlotów i upadków i co… Panie, ale oni - oni oczekują, by przyjąć Jezusa właśnie teraz. Chcą to zrobić z głębi swego serca. Oni nie chcą już więcej iść za niczym innym jak tylko za Twoim Słowem, albowiem Ty powiedziałeś: „Ten, który będzie słuchał Mego Słowa i będzie wierzył w Tego, który Mnie posłał, otrzyma Żywot Wieczny”. Zbaw ich właśnie teraz i oddal całą ich winę, tych wielu, wielu z podniesionymi rękami. I oby od dzisiaj w swym dalszym życiu poświęcili się na nowo, własnie teraz, odświeżeni, Tobie. Ty wiesz wszystko. Znasz sekrety serca. I modlę się, aby każda znajdująca się tu osoba odnowiła swoje śluby z Tobą.
I, Ojcze, jako Twój pokorny sługa, niegodny jestem tych błogosławieństw, które przypadają mi w udziale od Ciebie wraz z tymi ludźmi. Jest mi przykro, że w swym życiu popełniłem tyle, tyle błędów. I proszę Cię, Ojcze, dziś rano, kiedy na nowo rozpoczynam [działalność - tł.] na polu misyjnym, abym odłożył wszystko, co nie jest zgodne z Twoją wolą, na bok, i modlę się, Boże, abyś, kiedy będę w czasie tego wyjazdu sam, tylko ja i Ty, dopomógł mi, abyś mnie prowadził. I chcę poświęcić się, Panie, Tobie i Twoim usługom, abyś wziął Sobie chwałę z życia Swojego sługi, Panie. Ten czas, jaki poświęcę na wyjazd, oby przyniósł Ci chwałę. Wybacz mi, Ojcze, wszystkie moje błędy, grzechy i pomyłki.
I ja - i ja również modlę się za grzechy i błędy tych ludzi tu dziś rano. Obyśmy pamiętali o tym dniu, w którym dzisiaj na nowo złożyliśmy nasze śluby w - w tym domu Bożym. Gdyż prosimy o to w drogim Imieniu Jezusa. Amen.
56
Jest taka krótka pieśń, którą chciałbym, abyście wszyscy wraz ze mną zaśpiewali, jeśli macie na to chęć. Wielu z was ją pamięta: „Panie, zacząłem” . Czy słyszeliście już kiedyś, jak ona brzmi? W porządku, zaśpiewajmy ją razem, nawet bez muzyki, teraz, jeśli można.
Przejdę ten szlak, tak, cały ten szlak.
Nie ważna cena i co mówi świat.
Z garstką wzgardzonych, lecz Pańskich - tam ja,
Ja przejdę, o Jezu, tak, przejdę ten szlak.
Ilu z was tak naprawdę zechce powiedzieć: „Panie, oto moja ręka. To właśnie mam na myśli. Z Twojej łaski przejdę ten szlak”? Niech was Bóg błogosławi. Niech was Bóg błogosławi. Wiem, że tak właśnie uważacie w swym sercu. A więc, odłóżmy na bok wszystkie drobne sprawy i od dzisiaj nie mówmy już: „Panie, chciałbym, abyś dał mi trochę dodatkowego…”. „Jedyne, w czym chcę być, to w Twoim Słowie, Panie, w tym moja przyszłość. Oto jestem. I przejdę ten szlak [razem - tł.] z Tobą”. Niech was Pan błogosławi.
57
Otóż, sądzę, że powinniśmy mieć, zanim zmienimy… Czy są tu tacy, którzy chcieliby, aby pomodlono się o chorobę ich ciała? Niech zobaczę wasze ręce w górze, jeśli są tu tacy, którzy pragną takiej modlitwy. Świetnie. Zanim to zrobimy, żebym nie zapomniał, sądzę, że teraz, kiedy oni… Czy jest jakieś sprawozdanie na temat Szkoły Niedzielnej, czy przygotowano jakieś sprawozdanie ze Szkoły Niedzielnej? W porządku. Zatem kolejna sprawa, która się odbędzie, jak sądzę, to ofiara na Szkołę Niedzielną. Zapomniałem o tym. Czy starsi mogliby podejść? Teddy, zagrałbyś coś na pianinie? Zechciej przyjść, proszę. I - i niech starsi podejdą w tym czasie, by zebrać ofiarę na Szkołę Niedzielną.
Potem będziemy mieć usługę uzdrowieniową, za kilka chwil. A teraz, skłońmy nasze głowy na moment.
Nasz łaskawy niebieski Ojcze, Ty uczysz nas w Słowie, że: „Niech każdy człowiek odłoży z tego, co Bóg przysporzył mu, abyśmy w pierwszym dniu tygodnia, zgromadziwszy się wspólnie, przynieśli to w naszych dziesięcinach i ofiarach do tego miejsca - Twojego domu. I dziękujemy Ci za ten przywilej, iż możemy oddawać Ci cześć w taki sposób, sposób bardzo mało znaczący. Ale dziękujemy Ci za to, Ojcze. I z wdzięcznymi sercami dajemy dziś rano [na tę ofiarę - tł.]. Pobłogosław tych wszystkich, którzy mogą i dają, bo mają z czego dać. I pobłogosław tych, którzy nie mają środków materialnych, by je dać. Modlimy się, abyś dał im wiele i dużo tych środków materialnych jako ten Szafarz. Dopomóż nam rozdysponować to we właściwy sposób, aby poszło na dobrą sprawę. O to prosimy w Imieniu Chrystusa, Twojego Syna. Amen.
W porządku.